Rozstawienia 2025/26 – aktualizacje 16.06.
Opis sytuacji w ligach europejskich wpływającej na rozstawienia europejskich pucharów w sezonie 2025/26.
Poprzednie wpisy z opisem rozstawień
Sytuacja polskich klubów w skrócie:
Mistrz Polski zagra od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
Zdobywca Pucharu Polski zagra od I rundy eliminacji Ligi Europy.
Pozostałe dwa zespoły zagrają od II rundy eliminacji Ligi Konferencji.
- Legia (31,000) będzie rozstawiona we wszystkich rundach eliminacji LE,
- Lech (19,000) będzie rozstawiony w II rundzie eliminacji LM,
- Jagiellonia (14,000) będzie rozstawiona w II i III rundzie eliminacji LK, w IV ma stykową sytuację,
- Raków (8,000) będzie rozstawiony w II rundzie eliminacji LK.
PONIEDZIAŁEK, 16.06. Drogheda United z Irlandii została wykluczona z europejskich pucharów. Poprzedziły to rozmowy z UEFA i odwołania, w tym ostateczne do CAS, które zostało rozpatrzone w przyspieszonym trybie i odrzucone. Drogheda i duński Silkeborg mają tego samego właściciela i to ten drugi klub zachował swoje miejsce w pucharach, ponieważ w lidze zajął wyższe miejsce. Termin na uporządkowanie spraw właścicielskich to obecnie 1 marca, a nie, jak do tej pory, 3 czerwca, więc na zmiany było już za późno. To samo może spotkać Crystal Palace, które ma tego samego właściciela co Olympique Lyon. Tutaj jest więcej czasu na decyzje, ponieważ najwcześniejsza runda, na którą by wpłynęły, jest IV runda eliminacji LK, a jej losowanie odbędzie się 4 sierpnia.
Żaden inny klub irlandzki nie zastąpi Droghedy, ponieważ nie wystąpiły one o licencję UEFA. W tej sytuacji Irlandia będzie reprezentowana przez trzy kluby, ale dzielnik punktowy nadal będzie wynosił cztery. Puste miejsce w II rundzie eliminacji LK zostanie wypełnione przez Shamrock Rovers (wicemistrza ligi irlandzkiej), a żeby wyrównać nieparzystą liczbę klubów w rundach I i II, do tej drugiej zostanie przesunięte także albańskie Dinamo City. Potwierdzenie powinno mieć miejsce jutro i pojutrze w procedurach losowań.
NIEDZIELA, 01.06. Ostatnie miejsca pucharowe zostały rozstrzygnięte. Znany jest już więc cały zestaw zespołów, które zagrają w europejskich pucharach w przyszłym sezonie, uwzględniając wyniki sportowe oraz znane decyzje licencyjne. W najbliższych dniach mogą ewentualnie pojawić się dotąd nieznane decyzje odnośnie wykluczeń, ale na razie obowiązujące jest obecne grono zespołów.
Z Austrii zakwalifikował się Rapid, z Danii Silkeborg, w Szwajcarii puchar wygrało Basel, a w Turcji miejsca 3-4 zajęły kolejno Samsunspor i Beşiktaş. Jagiellonia zacznie sezon jako ostatnia wśród rozstawionych w IV rundzie eliminacji LK, a ten status może się zmienić na podstawie wyników I i II rundy.
SOBOTA, 31.05. Sabah wygrał Puchar Azerbejdżanu, a Arda baraż w Bułgarii. To kompletuje zestaw zespołów nierozstawionych w I rundzie eliminacji LE i II rundzie eliminacji LK, czyli możliwych rywali Legii, Rakowa i Jagiellonii w ich rundach startowych.
Potencjalni rywale Legii: AEK Larnaka, Häcken, Paks, Lewski, Sabah, Ilves, Aktobe, KF Prishtina.
Potencjalni rywale Rakowa i Jagiellonii: zespoły startujące od tej rundy – HB Tórshavn, FK Sarajevo, Aris Limassol, Hammarby, Hibernians, AIK, Varaždin, Radnički Kragujevac, Novi Pazar, MŠK Žilina, Polissia, Ołeksandrija, Györ, Universitatea Cluj, Czerno More Warna, Arda, Oraz, Zimbru, Drogheda, KA Akureyri, Dungannon Swifts, Banga, UNA Strassen, Spaeri, zwycięzcy par I rundy eliminacji LK z udziałem tych zespołów – St Patrick’s, La Fiorita, Vllaznia, Žalgiris Kowno, Ordabasy, Floriana, Koper, Dečić, Urartu, Torpedo Żodzino, St Joseph’s, Dila, przegrani par I rundy eliminacji LE, o ile nie trafią na Legię – Paks, Lewski, Sabah, Ilves, Aktobe, KF Prishtina.
Finał LM został bardzo przekonująco wygrany przez PSG, ale nie wpływa to w żaden nowy sposób na rozstawienia. Przesunięcia za zdobywcę LM były już znane wcześniej.
CZWARTEK, 29.05. Pojedyncze mecze decydujące o miejscach w pucharach potoczyły się po myśli Jagiellonii. Dzięki wygraniu Pucharu Szwecji przez Häcken i barażu w Belgii przez Charleroi, w eliminacjach LK zabraknie Djurgården i Royalu Antwerp. To przesuwa Jagiellonię o dwa miejsca w górę, czyli na ostatnie wśród rozstawionych w IV rundzie. Pozostanie ona w tym gronie według stanu przed sezonem, jeżeli Basel pokona trzecioligowy FC Biel-Bienne w finale Pucharu Szwajcarii lub Beşiktaş awansuje na trzecie miejsce w lidze tureckiej. W dalszej kolejności decydować będą ewentualne sprawy licencyjne oraz wyniki I i II rundy eliminacji LE i LK.
W Chorwacji puchar zdobyła Rijeka, przez co Dinamo Zagrzeb zakwalifikowało się do eliminacji LE. Pominie je jednak i trafi od razu do fazy ligowej dzięki najwyższemu współczynnikowi ze wszystkich uczestników. W II rundzie eliminacji LK zagra NK Varaždin. Będzie tam także Beitar, który przegrał finał pucharu z Hapoelem Beer Szewa i zakwalifikował się z czwartego miejsca w lidze. W Czarnogórze zwycięzcą pucharu jest Dečić, co da mu start w eliminacjach LK od I rundy.
W Austrii odbył się pierwszy mecz finału baraży o miejsce w eliminacjach LK. LASK wygrał 3:1 z Rapidem, jednak oba kluby mają wyższy współczynnik od Jagiellonii i z tego punktu widzenia nie ma różnicy, kto awansuje. Rewanż w niedzielę 1 czerwca.
ŚRODA, 28.05. Chelsea wygrała finał LK z Betisem. Nie zmienia to przesunięć, na których skorzysta Dinamo Zagrzeb lub Szachtar (do fazy ligowej LE), Ilves (do I rundy eliminacji LE), Hibernians i Spaeri (do II rundy eliminacji LK).
W Armenii i Luksemburgu wyłoniona została ostateczna kolejność uczestników i ich rundy startowe. Ararat-Armenia i UNA Strassen zagrają od II rundy eliminacji LK, a Urartu i Dudelange od I rundy. Ararat-Armenia i Dudelange będą rozstawione w II rundzie, a UNA i Urartu nie.
PONIEDZIAŁEK, 26.05. Hartberg przegrał pierwszą rundę barażu w Austrii. W finale zagrają ze sobą Rapid i LASK. Oba te kluby mają wyższe współczynniki od Jagiellonii.
W Bułgarii Czerno More Warna zakwalifikowało się do II rundy eliminacji LK. Tam będzie mogło być rywalem Jagiellonii, Rakowa i ewentualnie Legii.
NIEDZIELA, 25.05. Rijeka wygrała mistrzostwo Chorwacji i będzie wśród możliwych rywali Lecha w II rundzie eliminacji LM. Będzie tam też zwycięzca pary I rundy z udziałem Zrinjskiego, który został mistrzem Bośni i Hercegowiny.
Trzy punkty z tematu rozstawienia Jagiellonii dzisiaj się rozstrzygnęły, niestety dwa z nich negatywnie. AZ wygrał baraż z Twente i zakwalifikował się do eliminacji LK, a Dinamo Zagrzeb znajdzie się w ścieżce niemistrzowskiej – albo w eliminacjach LK, albo w eliminacjach LE, skąd jednak zostałoby przesunięte do fazy ligowej. Bierze się to z jedynego dzisiejszego korzystnego rozstrzygnięcia, czyli awansu Chelsea do fazy ligowej LM przez ligę. Dzięki temu, niezależnie od tego, kto wygra finał LK (Chelsea czy Betis), będą przesunięcia w eliminacjach LE.
W Turcji sytuacja nie jest jeszcze wyjaśniona, ale Beşiktaş nie wykorzystał szansy wskoczenia na trzecie miejsce, a nawet strata delikatnie wzrosła z jednego do dwóch punktów. Została mu jeszcze szansa w ostatniej kolejce.
Do rozstawienia Jagiellonii według stanu przed sezonem brakuje więc spełnienia trzech z pięciu poniższych warunków:
- Häcken musi wygrać Puchar Szwecji, wtedy w eliminacjach LK zamiast Djurgården (34,000) zagra Hammarby (5,500),
- Hartberg (7,290) musi wygrać baraż w Austrii – najpierw pierwszą rundę z LASK (28,000), a potem dwumecz z Rapidem Wiedeń (32,250),
- Charleroi (11,370) musi wygrać baraż z Royalem Antwerp (20,500) w Belgii,
- Beşiktaş (15,000) musi wyprzedzić Samsunspor (8,780), różnica to dwa punkty, a została jedna kolejka w Turcji, wówczas zagra od IV rundzie eliminacji LE zamiast od II,
- FC Basel musi wygrać Puchar Szwajcarii, wówczas Young Boys (34,500) zagrają w IV rundzie eliminacji LE, w przeciwnym razie podwyższyliby próg w II i III rundzie, przez co kolejny wyżej notowany klub mógłby być nierozstawiony w III rundzie.
Krótko odnośnie uczestników z Serbii – czwarte miejsce zajął OFK, ale nie otrzymał licencji, więc w jego miejsce w eliminacjach LK wystąpi Radnički Kragujevac.
SOBOTA, 24.05. Zakończył się sezon Ekstraklasy – Lech został mistrzem Polski, Raków wicemistrzem, a brązowe medale przypadły Jagiellonii. Znani są zatem polscy pucharowicze, ich rundy startowe oraz – w zdecydowanej większości – ich rozstawienie oraz możliwi rywale na początek.
Legia Warszawa
Po dzisiejszych rozstrzygnięciach z innych lig wiadomo, że będzie rozstawiona przez całe eliminacje LE. Kształtu nabiera zestaw jej potencjalnych rywali w I rundzie. Na razie mogą to być Paks, Lewski, zespół z Azerbejdżanu (Zira lub Sabah), Aktobe i Prisztina. W tej rundzie zostały jeszcze trzy miejsca wśród nierozstawionych, które będą się decydowały w najbliższych dniach.
Lech Poznań
Jako mistrz Polski zna już prawie wszystkich swoich możliwych rywali w eliminacjach LM. W II rundzie będą wśród zespoły startujące od tej fazy: mistrz Chorwacji (jeżeli będzie nim Rijeka lub Hajduk) i Pafos, a także zwycięzcy par I rundy z udziałem następujących zespołów: Malmö (jeżeli w Chorwacji wygra Dinamo), Žalgiris Wilno, RFS, mistrz Bośni (Zrinjski lub Borac), Lincoln, KuPS, TNS, Drita, Breiðablik, Linfield, Budućnost Podgorica.
Jagiellonia Białystok
Remisem z Pogonią Jagiellonia przypieczętowała drugi z rzędu udział w pucharach, a po raz pierwszy w eliminacyjnej części LK. W II i III rundzie będzie rozstawiona. W przypadku IV rundy pozostało jeszcze kilka miejsc, które mogą zdecydować. Obecnie Jagiellonia jest pierwsza wśród nierozstawionych, bo do eliminacji LK dostała się Sparta Praga. Wicemistrzostwo Salzburga w Austrii nie ma na to wpływu, bo oznacza brak rozstawienia Panathinaikosu w II rundzie eliminacji LM i III rundzie eliminacji LE.
Z ośmiu miejsc cztery muszą zostać korzystnie rozstrzygnięte, aby Jagiellonia była rozstawiona (stan przed sezonem):
- Twente (11,370) musi wygrać baraż z AZ (54,500) w Holandii,
- Häcken musi wygrać Puchar Szwecji, wtedy w eliminacjach LK zamiast Djurgården (34,000) zagra Hammarby (5,500),
- Hartberg (7,290) musi wygrać baraż w Austrii – najpierw pierwszą rundę z LASK (28,000), a potem dwumecz z Rapidem Wiedeń (32,250),
- Charleroi (11,370) musi wygrać baraż z Royalem Antwerp (20,500) w Belgii,
- Beşiktaş (15,000) musi wyprzedzić Samsunspor (8,780), różnica to jeden punkt, a zostały dwie kolejki w Turcji, wówczas zagra od IV rundzie eliminacji LE zamiast od II,
- Dinamo Zagrzeb (56,000) musi wygrać mistrzostwo Chorwacji, wówczas Rijeka (12,000) zagra w eliminacjach LE lub LK,
- FC Basel musi wygrać Puchar Szwajcarii, wówczas Young Boys (34,500) zagrają w IV rundzie eliminacji LE, w przeciwnym razie podwyższyliby próg w II i III rundzie, przez co kolejny wyżej notowany klub mógłby być nierozstawiony w III rundzie,
- Chelsea musi zająć co najmniej szóste miejsce w lidze angielskiej, wówczas będą przesunięcia w eliminacjach LE lub LK, dzięki którym jeden wyżej notowany zespół zostałby albo przesunięty wyżej, albo z nierozstawionego stałby się rozstawiony w III rundzie eliminacji LE (na razie taki scenariusz jest uwzględniony na schemacie, ale nie jest jeszcze pewny przed ostatnią kolejką w Anglii). Ewentualnie zwycięzcą finału LK musiałby zostać Betis.
Raków Częstochowa
Możliwi rywale Rakowa (i Jagiellonii) w II rundzie eliminacji LK: zespoły startujące od tej rundy, czyli Aris Limassol, AIK, MŠK Žilina, Ołeksandrija, Györ, Universitatea Cluj, Araz, Zimbru, Drogheda United, KA Akureyri, Dungannon Swifts, Banga Gorżdy, zwycięzcy par I rundy z udziałem tych zespołów: St Patrick’s, La Fiorita, Sutjeska, Vllaznia, Žalgiris Kowno, Ordabasy, Floriana, Koper, Torpedo Żodzino, St Joseph’s, Dila Gori, przegrani I rundy eliminacji LE: Paks, Lewski, zespół z Azerbejdżanu (Zira lub Sabah), Aktobe, Prisztina, a także Ilves, który może albo startować od II rundy eliminacji LK, albo być przegranym I rundy eliminacji LE. W II rundzie będą także losowani Hibernians Paola, albo jako startujący od tej rundy, albo od I.
Podniecacie się Lechem a znowu wywrócą się na drużynie pokroju Spartaka Trnava.
Jagiellonia będzie rozebrana po sezonie więc ze składu, który obecnie gra zostanie tylko paru zawodników.
Legia to największa niewiadoma bo tam nie wiadomo kto będzie grał i kto ich będzie trenował.
Raków w eliminacjach LK powtórzy swoje dwa pierwsze podejścia z 2-ego miejsca czyli 4runda i out.
Mógłby być najlepszy sezon w eliminacjach i pucharach europejskich z mocnymi drużynami z naszej ligi a tak to chociaż jeśli jedna drużyna wejdzie do fazowy ligowej to będzie sukces.
po co tu jesteś, skoro takie czarnowidztwo… Gdzie doszła Legi i Jaga w tym sezonie, a sezon temu Raków i Legia?
Wcześniej był Lech w półfinale LKE… o włos odpadł z Fiorentiną.
Będzie co ma być… Ten sezon był całkiem fajny. W tym wystawiamy dobry garnitur. Historycznie możesz mieć rację, ale tu gramy tym co mamy teraz. Może być wyśmienicie, może być przeciętnie i może być tak jak piszesz fatalnie, a nawet jeszcze gorzej 🙂
Masz racje. Wlasciwie to dla dobra polskiej pilki powinnismy wycofac sie z pucharow, zeby uniknac kompromitacji.
—————-
A tak serio, to tak za bardzo nie ogarniasz tematu, co?
Wiadomo, ze nikt za darmo nic nie da, ale jest ogromna roznica miedzy tym, co prezentuja polskie kluby obecnie, a co pokazywaly 10 lat temu. A takze do faz ligowych wchodzi o 28 ekip wiecej niz 10 lat temu. Wprowadzenie 1 druzyny do fazy ligowej to bedzie bardzo slaby wynik, a nie sukces. Brak fazy ligowej dla mistrza Polski to musialaby byc jakas kompletna kompromitacja. Trzy przegrane dwumecze w sciezce mistrzowskiej jeszcze nigdy mistrzowi Polski sie nie przydarzyly w eliminacjach.
Droga Legii do fazy ligowej to autostrada. Oczywiscie mozna zapomniec portfela i utknac na bramkach, ale jesli nie przydarzy sie seria pechowych losowan, to brak Legii w fazie ligowej to bedzie „wybitne osiagniecie”.
Rzeczywiscie jesli chodzi o Jagiellonie, to szykuje sie tam pilkarska wyprzedaz. Ale z drugiej strony klubowa kasa zostala zasilona pieniedzmi z LK plus dodatkowo pilkarska wyprzedaz to tez wplywy do klubowej kasy. Do tej pory w Bialymstoku dysponowano budzetem na poziomie 10 milionow euro. Na kolejny sezon mozna spodziewac sie budzetu okolo 25 milionow euro. Mozna zatem spodziewac sie, ze dziury w skladzie zostana uzupelnione, a byc moze nowi zawodnicy beda prezentowac nawet wyzszy poziom niz odchodzacy zawodnicy. Do tej pory transfery przychodzace byly bardzo dobrze, pion sportowy w Bialymstoku nie zmienia sie, wiec mozna liczyc na kolejne sukcesy.
Jagiellonia powinna byc rozstawiona na calej drodze do LK, co jest dodatkowym argumentem za „Duma Podlasia”. Jej brak w fazie ligowej bedzie na pewno niemilym rozczarowaniem.
W najtrudniejszej sytuacji znajduje sie czestochowski Rakow. Tutaj najbardziej istotne bedzie losowanie rywala w q3. Chodzi o to, zeby to byl rywal w zasiegu medalikow, ale jednoczesnie ze wspolczynnikiem dajacym rozstawienie w q4. Taki uklad jest jak najbardziej mozliwy, a on daje szanse na awans czestochowian do fazy ligowej. A faza ligowa LK to swietna okazja na nabicie rankingowych punktow dla klubu i w kolejnym roku Rakow bedzie miec duzo latwiejsza pucharowa droge.
Już w zeszłym roku były takie przepowiednie, że z Wisłą, i Śląsk, to nie powinny startować w pucharach, a Legia, I Jagiellonia mogą tylko zagrać parę meczy, i na tym się skończy. Jak wiesz było zupełnie inaczej. Mimo że Słaby Śląsk odpadł wcześnie, to jednak przyniósł jakieś punkty, tak samo jak i Wisełka. A Jaga, i Legia doszła tam gdzie ich maksymalnie stać, i to zaskakująco daleko. Więc nie wysuwaj takich wniosków, bo możesz się zdziwić, i zblaźnić.
Komentarz mocno ignorancki, ale akurat dwa pierwsze stwierdzenia się udały: Lech lubi się wyrżnąc o byle co, a Jagiellonia po wakacjach może wyglądać kompletnie inaczej (i być może wyraźnie gorzej od Pogoni).
Natomiast to co od jesieni zobaczyć w Europie to najlepsze co mamy na ten moment, więc jeśli chcesz lepsze drużyny, to chyba zalecam emigrację.
Tak patrzę na symulacyjny zestaw LK, to prawie nie ma zespołów, które grały w tym sezonie, ciekawa ta Liga 😀
@Jan Sikorski
Mało napisałeś o Lechu. W rozstawieniach, w play-off LE jest ostatnią rozstawioną drużyną. Ile ekip może go potencjalnie wyprzedzić?
Na podstawie obecnych symulacji mielibyśmy 2LE i 1LK.
Pozostaje liczyć, że Raków dobrze trafi w losowaniu q3. Zespół w zasięgu, ale dający rozstawienie w q4.
Ranking elo Rakowa jest dość wysoki, w stosunku do jego rankingu. A może jeszcze wzmocnią się przed sezonem.
Oby lato było ciekawe.
Na szczęście nie tak dużo, bo z poprzedniej rundy eliminacji LE może być ich maksymalnie 7, do tego trzech starterów z IV rundy może być wyżej (aktualnie są Sparta i Young Boys, teoretycznie może być też Basaksehir). Lepszych odpadających ze ścieżki mistrzowskiej może być maksymalnie sześciu, ale to zakładając, że wszyscy odpadną w II rundzie eliminacji LM i znajdą się w III w LE.
Zatem obecnie jest 11, łącznie może być maksymalnie 16.
To oczywiście przy założeniu, że to współczynnik Lecha jest używany do rozstawienia w tej rundzie, bo może być inaczej.
Czyli na ten moment jest „zatankowane pod korek”. Jesli dobrze rozumiem, to:
Lech spada o jedna pozycje, gdy
a) mistrz z lepszym rankingiem niz Lech, odpadnie w q2 LM (moim zdaniem jest 10 takich klubow)
b) Başakşehiru awansuje na 3 miejsce (7 punktow straty na 3 kolejki przed koncem…), a Galata wygra w finale pucharu Turcji (mecz w srode 14 maja)
Lech awansuje o jedna pozycje, gdy
c) klub z wyzszym rankingiem niz Lech odpadnie w q1 LM (Ludogorec i FCSB)
d) klub z wyzszym rankingiem niz Lech odpadnie w q1 LE (5 klubow) lub q2 LE (kluby z q1 plus dodatkowe 3)
e) Sparta Praga przegra final Pucharu Czech z Sigma Olomuniec (mecz w srode 14 maja)
f) YBB, ani Lugano nie zagraja w LE. Aktualnie zajmuja 3 i 5 miejsce. Aby nie zagrali w LE musza skonczyc rozgrywki na 2, 5 lub 6 pozycji (zakladam, ze Bazylea wygra w finale pucharu z Biel-Bienne). W lidze jest bardzo ciasno, 3 kolejki przed koncem wicelider ma 5 punktow przewagi nad zespolem z 6 miejsca. Dodatkowo, jesli YBB lub Lugano skoncza rozgrywki na 2 pozycji, w punkcie a dojdzie dodatkowo jeden klub, ktorego odpadniecie zepchnie Lecha w dol.
Pewnie beda tu jeszcze inne zdarzenia ligowo-pucharowe. Na przyklad jesli Chelsea wygra LK, ale spadnie poza 6. miejsce w Premier League…
Ze ścieżką mistrzowską może być też tak, że w III rundzie eliminacji LM będą nierozstawione wyżej notowane zespoły od Lecha. Obecnie byłyby dwa – Dynamo Kijów i FCSB, ale może być więcej, jeśli Dinamo Zagrzeb, Maccabi i Sheriff zdobędą mistrzostwa w swoich ligach. Mimo że łącznie takich zespołów może być mniej niż w tamtym wariancie, bo maksymalnie pięć (szóstym nierozstawionym byłby Lech), to te warianty wydają się bardziej prawdopodobne niż odpadanie mocnych zespołów w II rundzie.
Napisales „Lepszych odpadających ze ścieżki mistrzowskiej może być maksymalnie sześciu”, ale ja widze osmiu plus jeszcze odpadajacy z q2 sciezki ligowej, na ten moment dwoch.
Oczywiscie sytuacja w ktorej wszyscy rozstawieni odpadna jest mozliwa czysto matematycznie, zwlaszcza jak sie patrzy na liste ekip w dolnej polowce.
Które osiem zespołów masz na myśli? Ja piszę o sześciu zespołach, bo tyle może łącznie przejść drogę Q2 LM -> Q3 LE -> Q4 LE lub Q2 LM -> Q3 LM -> Q4 LE (wiedząc, że Lech jest rozstawiony w Q2 LM). Jeżeli jeden z nich znajdzie się w Q3 LE, zabraknie go w Q3 LM i vice versa.
Jeżeli sześć lepszych zespołów odpadnie w II rundzie eliminacji LM, to w III rundzie eliminacji LM będą tylko dwa lepsze (według stanu aktualnego). Na jednego z nich musiałby trafić Lech, żeby to jego współczynnik był brany pod uwagę w IV rundzie eliminacji LE, czyli ten drugi musiałby zagrać z niżej notowanym zespołem i to współczynnik gorszego będzie decydujący.
Na przykład FCSB, Dynamo Kijów, Łudogorec, Qarabağ, Slovan i Ferencváros odpadają w II rundzie eliminacji LM, grają w III rundzie eliminacji LE i IV rundzie eliminacji LE są rozstawieni jako zwycięzcy par. Jednocześnie w III rundzie eliminacji LM w ich miejsce pojawiają się Rijeka, Žalgiris, Pafos, RFS, Zrinjski i KuPS. Lech trafia na Crveną zvezdę i jest rozstawiony w IV rundzie eliminacji LE według swojego współczynnika, a København musi trafić na kogoś z wymienionej szóstki, np. na Rijekę (na tego, kto wyeliminuje FCSB lub Dynamo) lub na Olimpiję, Hapoel czy Malmö.
W efekcie mamy następujących uczestników IV rundy eliminacji LE trafiających tam ze ścieżki mistrzowskiej:
Zwycięzcy par III rundy eliminacji LE
Ferencváros
Slovan
Qarabağ
Łudogorec
Dynamo Kijów
FCSB
(lub ich rywale)
Przegrani par III rundy eliminacji LM
(przykładowo)
Crvena zvezda / Lech (ze współczynnikiem 19,000)
København / Rijeka (12,000)
Žalgiris / Olimpija (12,000)
Pafos / Hapoel (11,125)
RFS / Malmö (11,000)
Zrinjski / KuPS (10,000)
Rozumiem, piszesz o maksymalnej liczbie takich druzyn, ja pisalem o zespolach, ktore spelniaja warunek „zepchniecia Lecha”. W takim sensie, ze wszystko jedno, czy Lecha zepchnie Kopenhaga, czy FCSB.
Sa jeszcze spadkowicze z eLM ze sciezki ligowej.
Ogolnie to chodzi o to, zeby w q4 LE bylo 12 druzyn/par losowanych z nizszym wspolczynnikiem niz Lech. I nie ma znaczenia czy bedzie ich 12 czy 18, albo 11 czy 8, a ma znaczenie, czy bedzie 12 czy 11.
Ogolnie to jest spora szansa, ze w q4 LE Lech bedzie rozstawiony i ze Jagiellonia bedzie rozstawiona w q4 LK. Pozostaje zatem liczyc, ze Rakow dobrze trafi w q3 LK, na przyklad na Omonie, albo Shamrock i tez bedzie losowany z rozstawieniem.
Poza tym uwazam, ze Lech wcale nie musi przegrac w q3LM. Najpierw musi dowiezc mistrzostwo do mety.
Patronus, patrząc na zespoły w Q3 LM zgadzam się z Tobą, mistrz Polski powinien z każdym z nich przynajmniej podjąć walkę
@Emll
Wiesz, nasze zespoly nawiazaly walke z czelsi i betisem, to mocno rozbudzilo apetyty.
Juz zapomnielismy, ze dostalismy lanie od Bodo (nie tylko my) i zaliczylismy wtopy z Ryga, Lugano, czy Mlada Boleslaw.
Wsrod ekip z q3 LM „numerem jeden” jest Kopenhaga. Poltora roku temu Rakow przegral z nimi dwumecz jednym golem. Pol roku temu Jagiellonia pokonala ich na wyjezdzie. To nie te czasy, gdy mistrz Polski trafial na Barcelone i Real.
Rok temu mielismy trzy zespoly w play-off. Fajnie, zebysmy za 3 miesiace cieszyli sie kompletem druzyn w decydujacej fazie eliminacji.
„nasze zespoly nawiazaly walke z czelsi i betisem” – nie. Nie nawiązały walki, tamte drużyny ani przez chwilę nie czuły zagrożenia że mogą odpaść. Między 45 a 180 minutą utrzymywały przewagę minimum dwoma bramkami. To już Lech trochę wystraszył Fiorentinę bo doprowadził do remisu około 160 minuty dwumeczu.
Nie napisalem, ze „nastraszyly”, ani „prawie wyeliminowaly”, tylko „nawiazaly walke”. Nasi rywale musieli sie postarac, to nie byl spacerek.
Bilans 2 wygrane, remis i 2 porazki.
Dla porownania – polskie ekipy nie nawiazaly walki na przyklad z Rapidem Wieden, lub Atalanta (Rakow).
Mysle, ze na ten moment miejsce polskiej pilki ligowej w Europie to tak miedzy 9, a 17. Kolejne dwa swietne sezony moga nas wyciagnac na 9 pozycje. Ale dwa slabe sezony moga nas zepchnac na 17. Jesli bedziemy grac srednio, to bedziemy balansowac miedzy 11, a 14 pozycja.
Zwracam uwage, ze obecny sezon gralismy 2 zespolami, majac 3, a moze i 4 zespoly w fazach zasadniczych powinnismy punktowac co najmniej tak jak w obecnym.
Ok. Kwestia kto jak definiuje „nawiązanie walki”.
Realnie to nie nawiązały walki i dla rywali to był spacerek – dla Chelsea totalny, dla Betisu takie 2/10.
Gdyby polskie drużyny zagrały identyczne dwumecze z outsiderami w którejś tam fazie eliminacji (2:0, 1:1 lub 3:0 wyjazd i potem 1:2 dom), to nikt by nie wysuwał tezy że były jakiekolwiek ciężary.
Wyniki ułożyły się bardzo korzystnie, ale różnica na boisku była kolosalna. Zresztą nie ma co wybrzydzać, Betis i Chelsea to poziom LE co najmniej, a że LKE traktują bardzo serio to zafundowały nam walec.
Zgadza się, Betis i Chelsea wracają do Polski na finał LKE
@Wojtek
No to chyba ogladalismy rozne mecze. Obydwa mecze Jagiellonii oraz drugi mecz Legii nie byly „spotkaniami do jednej bramki”.
Pierwszy mecz Legii to osobna historia. Wojskowi zostawili w szatni jaja, a za to mieli pelne pampersy. I zdecydowanie slowo „nawiazac walke” nie odnosi sie do tego meczu.
Co do rewanzu, to Chelsea wystawila pierwszy garnitur, a po kilkunastu minutach moglo byc 0:2. Od 53 minuty bylo 1:2. I „spacerujaca” Chelsea nie byla w stanie chocby wyrownac. Po prostu bronili dobrego wyniku dwumeczu. Nie bylo widac „roznicy dwoch klas”, wiele osob spodziewalo sie dwoch wysokich porazek. Legia byla dla Anglikow trudniejszym rywalem niz Djurgardens, jest roznica miedzy dwumeczem wygranym 4:2 i 5:1.
Dwumecz Jagi to inna historia. Nie powiem, ze Jagiellonia przewazala, ale znowu, nie byl to mecz do jednej bramki. W Sewilli widac bylo, ze Betis chce wygrac wyzej niz 2:0, ale nie osiagneli tego celu. Oba gole padly po bledach obroncow, a nie jakichs idealnych koronkowych akcjach. W rewanzu w Bialymstoku momentami zabraklo gospodarzom szczescia. Tam powinno byc minimum 1:0 do przerwy, ale pare razy zabraklo postawienia kropki nad pi. I znowu gol dla Betisu po bledzie w defensywie. Z Vitoria Betis wygral dwumecz 6:2, z Jagiellonia 3:1.
Nie pisze, ze polskie kluby graly „jak rowny z rownym”. Pisze, ze nawiazaly walke, nie polozyly sie proszac o jak najnizszy wymiar kary. Ot, dla porownania mozna pokazac mecz Pucharu Polski Ruchu z Legia, w ktorym bylo widac wieksza roznice niz by to wynikalo z poziomow, na ktorych graja te dwa kluby.
O tym jak pilkarze podchodza do meczu swiadczy czesto sposob w jaki sie ciesza po strzelonych golach. W obu tych dwumeczach widac bylo, ze rywale polskich klubow ze spora obawa podchodzili do meczow.
A poza tym to mamy wolnosc slowa, wiec kazdy moze napisac co mysli 🙂
Za wcześnie na takie rozmyślania, sezon nawet się nie skończył. Po pierwsze Lech może jeszcze tytuł przegrać bo to Lech. Po drugie nie ma ostatecznych rozstrzygnięć w innych ligach i to wróżenie z fusów
Nie do konca „z fusow”. Wiadomo, ze mistrzem bedzie Lech, albo Rakow, ze wskazaniem na Lecha.
Pewne rzeczy moga sie jeszcze zmienic, ale jest juz blizej niz dalej.
@Jan Sikorski
Myślę, że mógłbyś utworzyć nowy artykuł w tym samym temacie… Tutaj jest już prawie 400 komentarzy…
W tym tygodniu wiele wyjaśni się w temacie krajowych pucharów, to chyba dobra okazja do takiego „nowego otwarcia”.
Co do Premier League, to mają tam typowy „wyścig ślimaków”. Na dwie kolejki przed końcem 6 puntów różnicy między 2 i 7 miejscem!
1 punkt może zdecydować, czy grasz w LM, czy nie grasz wcale w pucharach!
7 miejsce daje puchary
No właśnie zobaczyłem, że Nottingham będzie w top7, więc cała czołówka będzie w pucharach. Nawet 8 miejsce może dać, jeśli ManCity wygra puchar Anglii.
Kiedy będzie uaktualnienie artykułu?
Mysle, ze za 2-3 tygodnie, gdy Janek otrzasnie sie po wynikach z 32. kolejki.
😉
Jeśli chodzi o rozstawienie Jagielloni w 4 rundzie eliminacji Ligi Konferencji, to muszą być spełnione niektóre z poniższych warunków:
– Dinamo Zagrzeb i Sheriff Tyraspol zostają mistrzami w swoich ligach (Sheriff ma mecz bezpośredni z Milsami o mistrzostwo
– Besiktas kończy ligę w top3 i puchar krajowy zgarnia Galatasaray a Basaksehir kończy ligę poza top5
– Sparta Praga zgarnia puchar krajowy a Banik Ostrawa kończy sezon poza top2 w lidze
– Hacken wygrywa z Malmoe w finale Pucharu Szwecji (wtedy Djurgarden nie zagra w pucharach)
– Charleroi wygrywa baraż o eliminacje Ligi Konferencji z Antwerp (Gent zajmuje ostatnie miejsce w grupie mistrzowskiej i nie gra w pucharach)
– Ferencvaros zostaje mistrzem Węgier
– Lech zostaje mistrzem Polski
– w Szwajcarii Servette kończy ligę poza top3 a w top3 kończą: Basel, Young Boys i Lugano
Rozumiem, że wystarczy spełnienie dwóch z nich?
Jeszcze „w grze” są odpadnięcia faworytów w q1 i q2.
No i oczywiście brak jakichś sensacji w kwalifikacjach LE q1 i q2, w wyniku których zespół ze współczynnikiem 14+ niespodziewanie spadłby do LK. Na przykład Sheriff może odpaść z Trnawą, albo Maccabi TA z Aberdeen.
Jeszcze Vitoria Guimaraes i CD Santa Clara mają równą liczbę punktów w lidze (Vitoria jest wyżej w tabeli), a w ostatniej kolejce Vitoria zagra ze Sportingiem. Jest to ogromna szansa dla CD Santa Clara, żeby wejść do eliminacji Ligi Konferencji kosztem Vitorii.
Vitoria przegrala u siebie z broniacym sie przed spadkiem Farense. I Santa Clara wlasnie bedzie grac z tym Farense.
Faktycznie Vitoria może skończyć poza pucharami pierwszy raz od 3 sezonów. Można pomyśleć, że to pocałunek śmierci 😉
Trzeba jeszcze zwrócić uwagę na baraż w Holandii do LK.
Jan pokazuje awans Twente (najwyżej w lidze), ale w czwórce barażowej jest jeszcze AZ Alkmaar.
Na naszą korzyść jeszcze może być dalekoidący dobry wynik w Austrii, gdzie Hartberg mógłby awansować, wygrywając 1 baraż z LASK Linz, a potem z Rapidem Wiedeń.
W Szwajcarii jest opcja że Lugano skończy poza TOP5 plus jeszcze wielka niespodzianka w Pucharze jakby Biel wygrało 🙂
Dużo się może pozmieniać jeszcze, dużo rozwiążą też finały pucharów w tym tygodniu i następna kolejka.
Oby nie trzeba było liczyć do końca na finał pucharu Szwecji który jest bodajże pod koniec maja, żeby liczyć na planowe rozstawienie JAgiellonii.
Ale lech ma nie pisaną tradycję że zawsze odpada w 3 rundzie eliminacji więc raczej w praktyce Jagiellonia będzie rozstawiona w 4 rundzie eliminacji lke bo tylko 2 zespoły muszą lepsze odpaść, więc Lech pewnie odpadnie oraz ktoś tam jeden raczej też odpadnie więc raczej Jagiellonia będzie rozstawiona.
III runda to za późno, musiałby odpaść w II.
Ewentualnie zdobyć mistrzostwo, to też przesuwa Jagiellonię w górę.
Panie Janie, mam do pana pytanie dotyczące angielskiej Premier League.
Pięć pierwszych drużyn weźmie udział w fazie ligowej Ligii Mistrzów. Podobnie ktoś z pary Tottenham/Manchester United (zwycięzca Ligi Europy). Szóste miejsce ma zagwarantowaną fazę ligową Ligii Europy natomiast siódme IV rundę eliminacyjną Ligii Konferencji. Załóżmy że Manchester City i Chelesa zajmą miejsca w pierwszej piątce. Załóżmy też, że obywatele wygrają Puchar FA, a Chelsea wygra Ligę Konferencji. Czy jeżeli tak się stanie, to w fazie ligowej Ligii Europy wezmą udział miejsca 6,7,8 a w eliminacjach Ligii Konferencji miejsce 9?
Nie, to jeden z typowych przypadków, gdzie następują przesunięcia w eliminacjach LE w miejsce zdobywcy LK. W tym roku może to interesować Legię w kontekście ewentualnego startu od II rundy.
Pierwsze pięć zespołów oraz zwycięzca LE graliby w fazie ligowej LM, zespoły z 6. i 7. miejsca w LE, a 8. w eliminacjach LK.
Czyli w jakim przypadku Anglia może mieć 6 miejsc w LM?
W każdym, w tym również w wymienionym powyżej, jako że zdobywca LE będzie z Anglii.
ma napewno meszster united zagra z totencham wygrany zagra w lm
I można podyskutować, czy lepiej, żeby Legia była przesunięta to II rundy, czy nie?
Jeśli będzie przesunięta, to zakładam, że ucieszy się PZPN, bo pojawi się wolny slot na SuperPuchar 😉 Więc jeden mecz jesienią mniej do rozegrania.
Jeśli nie będzie przesunięta, ucieszą się rankingowicze, bo to dodatkowe 0,5 punktu do rankingu.
Nie wpłynie to w żaden sposób na rozstawienie Legii w kolejnych fazach, oczywiście jeśli do nich Legia dotrze.
Kolejna ciekawostka. Jeśli Legia miałaby odpaść z LE, to najlepiej w II rundzie lub w III, jeśli nie będzie tam rozstawiona. Wtedy prawdopodobnie i tak będzie rozstawiona w kolejnej rundzie eLK.
Odpadnięcie w q1, albo q3 jako zespół rozstawiony może okazać się, że w kolejnej rundzie rywal będzie srogi.
——
Lech w eliminacjach LE oznacza, że możemy mieć dwie rozstawione ekipy w play-off (jeśli oczywiście w tej fazie się znajdą). Zatem szansa na dwa zespoły w fazie ligowej tych rozgrywek.
Jest szansa, że Jagiellonia jednak będzie rozstawiona w ostatniej fazie walki o LK. To zwiększa jej szanse na awans, oczywiście jeśli letnia wyprzedaż zostanie zrównoważona zakupami, przeciwnie marnie widzę jej szanse.
No i Raków. Rozstawiony w q2, praktycznie bez szans na rozstawienie w q3. I trzeba tam liczyć na trafienie zespołu z rozstawieniem w q4, czyli ze współczynnikiem prawdopodobnie 14+.
A to mogą być:
Celje, Besiktas, Omonia, Shamrock, Maccabi Hajfa, Vitoria, Cluj, Lugano, Royal Antwerpia, Basaksehir, Rapid Wiedenm Djurgardens i Salzburg.
Zestaw 2x LE + 1x LKE chętnie bym przyjął na jesień – będzie to spory przeskok jakościowy dla polskich klubów, ale kiedyś trzeba go wykonać. Poza tym Ligą Konferencji taki np. Lech nie utrzyma w pełni składu, a szczebelek wyżej szansa jest spora.
Oczywiście zestaw 2LE + 2LK byłby jeszcze lepszy 😉
Fajnie, żeby jednak Raków nabił w końcu więcej punktów do rankingu. W przyszłym sezonie mamy szansę przygotować sobie „poduszkę rankingową”. Najważniejsze to żeby rację mieli ci, którzy mówią, że „nie samą LK punktuje federacja”.
@Patronus
Raków w tym sezonie powalczy o 2 punkty, co w przyszłym sezonie pozwoli mu odpaść dopiero w q4 LK a nie w q3 jak w tym. Piszę „w q3”, bo jestem urodzonym optymistą 🙂
Najlepszy zestaw, to 4xLK i 4 drużyny w 1/8 finału rozgrywek i kto wie co tam dalej się wydarzy.
W rankingu zdobywamy 2x więcej punktów niż w tym sezonie i wskakujemy na 10te miejsce zapewniając sobie w końcu miejsce w LM.
I to już ostatni sezon na takie właśnie śrubowanie współczynników w LK powinien być. Następny etap to już LM/LE.
To tak pół żartem, pół serio. Pół serio, bo chciałbym 2 drużyny w LK, a pół żartem, bo wolałbym, jakby coś Lech/Raków i Legia ugrały w LE/LM
Chociaż coś czuję, że Legia do LK wejdzie i 1 zespół będzie w LE tylko
@arek
Po pierwsze liga jeszcze sie nie skonczyla, wiec Rakow wciaz ma szanse na mistrzostwo.
Natomiast jesli Rakow bedzie jednak wicemistrzem i zagra w eLK, to kluczowe bedzie losowanie.
Pisanie, ze Rakow odpadnie w q3 nie jest przejawem optymizmu, tylko jest to czarnowidztwo. W q2 rywal Rakowa bedzie zdecydowanie „z dolnej polki”. Nawet na nasza zmore z Trnawy nie trafia. Przejscie tej rundy to po prostu obowiazek, to tak jakbys w finale Pucharu Polski gral z 1-ligowcem, po prostu nie da sie odpasc.
Pozostaje wiec temat losowania q3. Na 99% Rakow nie bedzie rozstawiony i moze trafic na jednego z 24 rywali z wyzszym wspolczynnikiem (na Jagiellonie na pewno nie trafi). Kogo sie bac?
Szachtar? 3 lata temu na pewno. Obecnie oni sobie nie radza nawet w swojej lidze. Juz teraz sa slabsi niz kiedys, a nie zdziwie sie, jesli latem beda jeszcze slabsi.
Salzburg? Bardzo solidny i na pewno silny rywal. Ale obecny sezon pokazuje, ze „cos sie zacielo”. Salzburg spisuje sie slabiej niz Sturm Graz, z ktorym Rakow toczyl wyrownana walke poltora roku temu, a nawet slabiej niz Austria Wieden, wyeliminowana przez Legie niespelna dwa lata temu. Mozna odniesc wrazenie, ze poziom Ekstraklasy i austriackiej Bundesligi wyrownaly sie. Czy jest ono mylne? Moze bedzie okazja przekonac sie juz tego lata?
Rapid Wieden? Wlasciwie mozna powtorzyc to samo.
Djurgardens? Wygrali z Legia 3:1 i grali w polfinale LK. Tylko akurat wtedy Legia grala praktycznie drugim skladem ze wzgledu na kartki i kontuzje. No i sedziowie nie zauwazyli gola dla Legii przy stanie 1:0 „bo bylo za duzo dymu”. A z tym samym Djurgardens nie tak dawno rywalizowal Lech i odprawil ich z kwitkiem. Trudny rywal, ale na pewno nie poza zasiegiem.
Basaksehir, Besiktas? Z Tureckimi klubami zawsze jest ciezko. Ale to troche taka Ukraina (smiem twierdzic, ze maja tez podobne zrodla finansowania), zatem dwa zespoly dominujace i reszta ligi, ktora mocno odstaje. Besiktas z trzeciej pozycji ma do wicelidera 20 punktow straty. To taka sama roznica jak miedzy Besiktasem i zespolem z 15. miejsca. Basaksehir ma jeszcze o 7 punktow mniej. Na pewno solidni rywale, ale na pewno w zasiegu.
Antwerpia? Nie jest to czolowy belgijski zespol, 18-19 punktow straty do prowadzacej dwojki mowi wiele.
Vitoria Guimaraes? Na razie nie wiadomo, czy zakwalifikuja sie do pucharow. Jesli tak, to na pewno bedzie to trudny rywal, ale slabszy od Sportingu, a poltora roku temu Rakow toczyl wyrownana walke z pilkarzami z Lizbony.
Trafienie na ktorys z tych zespolow nie bedzie uznane jako szczesliwe losowanie, ale nie przekresla szans czestochowian.
Rumunskie Cluj, Maccabi Hajfa, Shamrock lub Omonia Nikozja? Smiem twierdzic, ze przeciw tym zespolom Rakow bylby faworytem.
Wszystkie wymienione wyzej zespoly maja wspolczynnik dajacy rozstawienie w q4. Zatem wyeliminowanie jednej z tych ekip daje potencjalnie duzo latwiejszego rywala w decydujacej fazie eliminacji.
Kolejne zespoly w zestawieniu to Celje i Borac Banja Luka. Uwazam, ze spokojnie w zasiegu Rakowa, ale na ten moment nie maja rozstawienia w q4.
Mysle, ze pechowe byloby trafienie na Twente lub Utrecht. Solidne holenderskie kluby, ktorych wyeliminowanie nie daje bonusu rozstawienia (przynajmniej na razie).
Pozostale ekipy w q3 raczej nie beda faworytem w starciu z Rakowem: Helsinki, Astana, Flora Tallin, Klaksvik, Vikingur, Ryga. Moze Hajduk bedzie grozny, nie wiem w jakiej sa formie.
Podsumowujac: w q3 Rakow bedzie miec 62.5% szans na wylosowanie zespolu z rozstawieniem w q4. Nie widze w tym zestawie ekipy, ktora bylaby murowanym faworytem. Powiedzmy, ze w 21% przypadkow Rakow trafi na zespol „naprawde trudny”, ale w zasiegu. „W ciemno” dalbym Rakowowi 70% szans na awans.
———————————
Zakladajac, ze Rakow wyeliminuje rywala w q3, ale nie bedzie miec rozstawienia w q4, schody robia sie bardziej strome. Prawdopodobnie bedzie tam 18 potencjalnych rywali. Wydaje sie, ze Lipsk, Lazio, czy Lyon to najwyzszy poziom trudnosci. No, 16.7%.
W grze pojawiaja sie tez Bournemouth, Lugano i Rayo Vallecano. Kolejne 16.7%, choc chyba nie sa to tak grozne zespoly jak pierwsza trojka.
Reszta listy to druzyny wspomniane juz wyzej. „W ciemno” dalbym Rakowowi 45% szans na awans do fazy ligowej.
Nie wydaje mi sie, zeby te prognozy byly nierealnie optymistyczne.
@Też Wojtek
Nie zgadzam sie, ze 4x LK to „najlepsza opcja”. Moim zdaniem najlepsza opcja to 2xLK plus 1xLE plus 1xLM/LE.
Awans mistrza Polski to LM to punkty z eliminacji (okolo 4, zakladam 3 wygrane i 2 remisy) i 6 punktow bonusowych. Potem 8 meczow grupowych, w ktorych mozna dostac 8 razy baty, ale ja optymistycznie zakladam minimum 2 wygrane i 2 remisy, czyli w sumie 16 punktow. Wcale niezly wynik.
W LE nie ma bonusu, ale tak jak niedawno pisalem, moim zdaniem rezultat na poziomie 4-1-3, albo 3-3-2 to nie jakies fantasmagorie. Potem gra w 1/16 i niewykluczony udzial w 1/8. Dla mistrza to jedna porazka w eliminacjach (zakladajac bilans 2-3-1 to 3.5), dla zdobywcy pucharu to brak jakiejkolwiek wpadki (bilans 4-3-1 to 5.5). Plus 2×9 punktow w lidze, plus bonusy za 13/17 miejsce (3+2) bonusy za 1/16 (powiedzmy 2-1-1 = 5), bonusy za awans do 1/8 (+2) i jakies punkty z 1/8 (powiedzmy bilans 0-2-2 = 2).
Dla mistrza to oznacza okolo 19.5 punktu, dla zdobywcy pucharu okolo 21.5. Teoretycznie do rankingu mistrz dorzuci w LE 0.875 punktu wiecej, ale finansowo duzo lepiej wyjdzie na grze w LM.
Pamietajmy jednak, ze jeszcze zadna federacja nie miala 4/4 w fazie zasadniczej. Zakladajac wiec, ze bedziemy miec 3/4 (to i tak nasz najlepszy wynik), mozemy oczekiwac, ze do rankingu nasze kluby moga dorzucic 15 punktow. Jak dla mnie bardzo elegancki wynik.
Ultra-optymistyczny scenariusz zakladajacy 4/4 (niech tak sie stanie, nie mam nic przeciwko) to mozliwosc zdobycia nawet 18-19 punktow do rankingu krajowego. Ale najpierw wprowadzmy komplet, a potem dzielmy skore 🙂
Jesli Silkeborg wygra puchar kraju i grupe spadkowa w lidze to czy ten play-off o europejskie rozgrywki juz nie bedzie rozgrywany (a slot przyjmie 3. druzyna z tej lepszej grupy) czy tez nadal bedzie tylko juz z 2. zespolem z grupy spadkowej?
Było to bardzo trudne do znalezienia, ale udało się. W barażu weźmie wtedy udział drugi zespół grupy spadkowej.
W momencie gdy zadawalem pytanie to nie bylo tych informacji na wikipedii. Musialy pojawic sie niedawno i zaprzeczaja temu co wyzej:
„The play-off match may not be held as if Silkeborg win the Danish Cup and play in the Europa League instead and the 3rd-place team of the championship round qualify automatically.”
zrodlo:
https://en.m.wikipedia.org/wiki/2024%E2%80%9325_Danish_Superliga#European_play-offs
Mam nadzieje, ze to na wiki sie myla, bo oznaczaloby to szanse na teoretycznie slabszy sklad z Danii. Jeden mecz – jakies niespodzianki moga miec miejsce
Nie wiem, skąd to wzięli, ale regulamin w § 5.3 (szósty akapit) stanowi inaczej.
https://divisionsforeningen.dk/wp-content/uploads/2024/07/Turneringsregler-for-Herre-DM-2024-2025.pdf
Pogoń przegrali z Radomiakiem… i dobrze! Pewnie Kolouris odejdzie w te lato i byłaby podobna sytuacja do tej z Śląsk i Exposito, Pogoń bez Kolourisa będzie drużyną na max 7-8 miejsce, niczym Śląsk bez Exposito ktory prawdopoodbnie spadnie(!!!) z ligi! To sie nazywa dopiero pocałunek śmierci będąc w europejskich pucharach! Gdyby Pogoń jakimś cudem sie dostała z 3 miejsca to oznaczało by to max 3 runde, sprzedaż Kolourisa no i miejsce w środku tabeli albo i niżej w następnym sezonie i zmarnowany slot w europejskich pucharach.
Słusznie, Jaga jednak pokazuje jaja + rozstawienie pewnie we wszystkich rundach
Dodalbym tez, ze Bodo/Glimt nie dorzucilo nic do krajowego rankingu, dzieki czemu norweskie kluby nie wyprzedzily Rakowa, co ewentualnie mogloby miec znaczenie, gdyby medaliki graly jednak w eLK.
W przyszłym sezonie Anglia wystawia 6 zespołów w LM.
Powoli to wygląda tak, że sen o Superlidze urealnia się w regularnych strukturach UEFA, bez żadnej rewolucji.
Zasłużyli to mają
Czy to maksymalna ilość z jednej ligi? Jakby np. Aston Villa wygrała LM i zajęła miejsce poza top 5 to byłaby 7 zespołem czy awansowałaby kosztem kogoś innego?
Może być max 7 zespołów w LM z jednego kraju:
4 miejsca zagwarantowane
Ekstra miejsce z EPS balance (2 najlepsze ligi za dany sezon europejskich pucharów)
Zwycięzca LM (bez kwalifikacji przez ligę)
Zwycięzca LE (bez kwalifikacji przez ligę)
A ile jeden kraj mógłby mieć łącznie we wszystkich pucharach? Wygrywając wszystkie ligi plus extra miejsce i za pierwsze miejsce w rankingu UEFA.
Osiem
Teoretycznie max to 11. Zakładając, że jedna federacja wygra wszystkie puchary, a te drużyny nie zajmą w lidze miejsca dającego jakiekolwiek puchary (czyli odpadną w pucharze i będą poniżej 8 miejsca)
W LM 4 „standardowe” plus 1 za roczny ranking, plus zwycięzca LM plus zwycięzca LE, to w sumie 7.
W LE zwycięzca pucharu, szósty zespół ligi oraz zwycięzca LK, w sumie 3.
W LK siódmy zespół ligi.
Dziękuję.
Raczej się to jednak nie zdarzy. O ile zwycięzca LE i LK w krajach top 4 to zespoły miejsc 5-6 lub 7, więc kolejnym sezonie mogą być niżej i nie wejść, to zwycięzca LM raczej dostanie się przez ligę.
Jako w miarę realne chyba można ocenić 10. Może kiedyś zdarzy się choć 9 . Chyba w tym roku jest jeszcze matematyczna szansa.
Anglia w przyszłym roku będzie mieć 9. Nawet była blisko 10, ale Chelsea musiałaby wygrać LK i wypaść poza miejsca pucharowe w Premier League, co już jest matematycznie nie możliwe.
Kiedyś jak jeszcze w ramach UEFA rozgrywano Intertoto, to chyba grało 9 angielskich klubów.
Ale tu chyba 8 ekip ma pewną fazę ligową!
Olympiakos dzięki temu że wygrał LKE , miał zapewnioną grę w LE a teraz w LM ….
Teraz w LM dzieki rankingowi. Gdyby w tym sezonie grali kiepsko, to nie mieliby pewnej fazy ligowej.
Z innej beczki… Takie mecz o nic, jak dziś Korona-gks są kompletnie bez sensu. Przyszłość lig krajowych misi iść w takim kierunku jak faza ligowa europejskich pucharów. Wtedy hejterzy zatęsknią za podziałem punktów 😀 co moim zdaniem było super pomysłem
Nie musi. W ligach top 5 system działa od dekad bez udziwnień. Play-offy i inne bajery tego typu są domeną lig 10-20, z kilkoma wyjątkami, natomiast w Polsce był consensus że taki system niewiele dał naszej piłce.
Stary, ale to było kilkadziesiąt lat temu… Świat się zmienia, nie słyszałeś o badaniach, że młode pokolenie ma wyje… na tak długie mecze? Oglądają głównie skróty, ja przyznam, że najczęściej też, a dobijam do 40.
Takie były też argumenty przy reformie w pucharach europejskich .
Ja nie mówię, że to kwestia kilku lat, ale uważam, że to nieuniknione wcześniej, czy później, że będą playoffy, tym bardziej, że fazy ligowe UEFA i potem w konsekwencji playoofy okazały się jednak sukcesem
Nie wiem jak bylo „na zachodzie”, ale wiem jak bylo w Polsce 30 lat temu. Raz w tygodniu TVP dawala transmisje drugiej polowy meczu ligowego. Jak polskie ekipy graly w pucharach, to byly transmisje i reprezentacja. Mogles obejrzec wszystkie mecze i bylo to powiedzmy 10 w miesiacu.
Obecnie masz praktycznie transmisje 24/7. Jesli obejrzysz 20 w miesiacu, to 2 razy wiecej niz kiedys, ale moze 10% tego co jest dostepne. No to ludzie ogladaja wiecej, czy mniej?
Jak Polsat mial lige szkocka, to mecze z Zurawskim i Borucem mialy wielotysieczne widownie. Pozostale mecze zbieraly kilkuset widzow. Zawody PS w skeletonie (jezdzenie na sankach) mialy wieksza widownie.
Co do badan, to malo nie spadlem ze stolka, jak przeczytalem, ze potencjalnych widzow ligi mistrzow mniej interesuja pilkarze, a bardziej to, czy rozgrywki sa przyjazne dla klimatu.
Co do „przecietnych kibicow”, to w Polsce frekwencja na meczach w ciagu dekady wzrosla o 50%. Temat dotyczy raczej takich kibicow w kapciach, ale tak jak napisalem, nie ma szans, zeby oni obejrzeli wszystkie mecze. Rozdmuchiwanie rozgrywek typu Euro, czy mundial do 24/48 ekip to idiotyzm. Krzywa Laffera moze zadzialac takze tutaj.
Polacy powoli sie bogaca, jesli nadal nasz kraj bedzie sie rozwijac, to i sportowo bedziemy coraz wyzej. Na razie jestesmy „sto lat za Murzynami”.
To wg Ciebie stał Mielec powinna się teraz bić z arką paprykarzem o puchary
Wybacz Emil ale ja nie umiem się doczytać jakie to są twoje konkretne argumenty za play-offami.
Próby i jakieś argumentacje że bedzie więcej Jagielloni Legii czy Lecha w ogóle mnie nie przekonują, dlaczego?
Bo właśnie w badaniach nad LM np. jednym z powodów dlaczego spada oglądalność jest jej powtarzalność.
Co raz to mniej ludzi w Europie chce oglądać 10 raz Real-ManCity Real-Inter Real- Bayern.
Kibice to takie stwory ciekawe, że częściej zmieniają w trakcie swojego życia żonę niż klub któremu kibicują. Takie porównania zrobiono kiedyś w Wielkiej Brytanii dla przykładu.
Napisałem o tym z takiego powodu, że społeczność kibicowska jest bardzo rozproszona lokalna i jeśli nie ma twojego klubu czy kraju to rzadziej kibic podejmuje się oglądania takiego meczu jeśli nie jest jakoś lokalnie powiązany.
W 2024 oglądalność Borussia – Real 12.2 mln w Niemczech
W 2023 oglądalność ManCity – inter 5,5 mln w Niemczech
Kompletnie nie na temat. Nigdzie nie obstawiam za play-offami, tylko bronię głównie formatu esa37 albo obecnego formatu ligi belgijskiej. głównym moim celem jest to, aby wszystkie kluby grały o coś do ostatniej kolejki, a nie aby były koniecznie playoffy
@Emil Po co mają grać o coś? Skoro Korona zapewniła sobie utrzymanie wcześniej, to teraz w nagrodę ma spokój. I tak dużo drużyn gra jeszcze o coś, w tym m.in. Raków, który będzie grał właśnie z Koroną, która niby nie gra o nic, a jednak jej mecz będzie decydować o mistrzostwie. Zresztą Korona gra też z Lechią, więc o spadku też będzie decydować mecz „nie grającej o nic” Korony.
Tutaj ludziom tabelki przesłoniły sens futbolu. Gra się o mistrzostwo, o zwycięstwo, o najwyższe miejsce w lidze, a nie tylko o awans do pucharów. Ligi to zamknięte rozgrywki same w sobie i nawet gdyby europejskie puchary w ogóle nie istniały, to ligi nadal by grały i ludzie by to oglądali.
Mecz bez sensu? Powiedz to kilkunastu tysiącom ludzi na stadionie w Kielcach…
@Adam kolejny co niewiele rozumie… Ja mam na myśli ogólne zainteresowanie futbolem, a nie kilkanaście tys ludzi w Kielcach.
Chyba nie muszę tłumaczyć, że ogólne zainteresowanie przekłada się na prawą marketingowe, a to przekłada się na finanse klubów, a to na pensje piłkarzy, a to na wyniki…czy jednak muszę?
Ok Emil, ale argumentujesz jakoby podział miejsc miałby uatrakcyjnić rozgrywki.
Ja mam takie odczucie, że jednak zostałeś już po troszku zmanipulowany. Badania które robili na temat spadku oglądalności maja na celu odwrócenie trendu oglądalności meczów którymi de facto nie jesteś emocjonalnie związany. Czyli cały czas wielkie firmy chcą robić drenaż z małych do dużych i zastanawiają się jak to zrobić. Przez swoje parcie na coraz większą kasę do gigantów zarówno tych lokalnych po największych jak Real Barca. Robienie jakiegoś podziału by się grało o 'coś’ w Polskiej lidze nijak się nie ma do tego co kibice małych klubów by chcieli. Dlatego spada oglądalność bo jak twoje kluby są jednak odkładane na margines to jako kibic może jeszcze 'lukniesz’ kto wygra ligę, puchary – ale jednak twoje zainteresowanie zacznie spadać. To samo się dzieje w całej Europie – marginalizuje się małych kosztem większych a potem się dziwią dlaczego spada zainteresowanie piłką w tv.
Dowód
Zobacz sobie kibiców widzewa, nawet w 3 lidze przychodzili tłumnie.
Kibice górnika Z. o nic nie grają od wielu wielu lat a ich liczba wzrasta. Lokalnie kibiców przybywa. Interesowanie się estetyką piłkarską innych klubów spada.
„Tylko bronię głównie formatu esa37 albo obecnego formatu ligi belgijskiej. głównym moim celem jest to, aby wszystkie kluby grały o coś do ostatniej kolejki” – bzdura do kwadratu. Jeżeli chcesz żeby każdy grał „o coś” w ostatniej kolejce, to oznacza, że wykluczasz możliwość zbudowania sobie przewagi (lub zostania w tyle) na przestrzeni całego sezonu. A skoro tak, to powodujesz, że ostatnia kolejka będzie ciekawa, za to tych poprzednich X meczów było „o nic”. Bo po co ktoś ma być w nich lepszy, skoro ty i tak chcesz to na koniec sztucznie wyzerować, żeby ten gorszy nadal miał szansę? Absurd. Po drugie, w tamtym systemie, przez podział na grupy, co roku ktoś mógł już sobie zrobić wakacje w tych ostatnich 7 kolejkach, więc gówno to zmieniało. Oczywiście wg twojego rozumowania, ponieważ w rzeczywistości gra się nie tylko o puchary albo utrzymanie, ale o jak najwyższe miejsce i mecz Korony z GKSem nie był bynajmniej o nic. Jakoś żadna z drużyn, ani kibice (11 tys. na stadionie), nie potraktowali go jak sparingu. A polska liga jest wyjątkowo wyrównana i nie ma żadnego powodu, żeby ją sztucznie jeszcze bardziej spłaszczać. Ale najlepiej sobie wymyślić problem i potem tworzyć „genialne” rozwiązania.
Chłopie, czyli system gry w fazach ligowych eur. pucharów to absurd? 😂 Okazało się to sukcesem, możemy się założyć, że ligi krajowe też pójdą w tym kierunku, niekoniecznie za kilka lat, ale kilkanascie-dziesiat
Nie, absurdem jest to porównanie. Europejskie puchary to są, no właśnie, puchary. Rozgrywki pucharowe są toczone wg innych pryncypiów niż całosezonowa liga. Dlatego właśnie mamy jedno i drugie, a ty chcesz żeby liga też była „pucharem”, co jest idiotyczne. Poza tym, w pucharach też nie gra się przez cały sezon ze wszystkimi przeciwnikami, tylko po to, żeby na koniec to wszystko wyzerować.
Tak. Pięknie, że 9 drużyna po sezonie zasadniczym może zagrać w Europie kosztem 4tego. Cały sezon ktoś zapiernicza i wszystko traci w dwumeczu. Masz rozum….
Tyle ktoś zapiernicza w fazie ligowej LM, aby potem przegrać w play-off…
Właśnie pogoń pokazała klasę. A esa37 to był farmazon….
Faza ligowa LM to 8 meczów, nie 36. Poza tym nagrodą za wyższe miejsca jest w teorii starcie ze słabszymi, co pewnie w większości przypadków (Jagiellonia w tym roku!) znajdzie potwierdzenie w praktyce. Nie co roku zdarzy się PSG z miejscem #15.
Zresztą, puchary dlatego są pucharami że nie są ligą, więc można je wygrać siłą koncentracji w najważniejszych momentach a nie stabilnością gry w każdej kolejce. Tak samo z krajowymi pucharami, w finale PP mieliśmy drużyny spoza rodzimego top 3, tak samo w tym sezonie jest w Niemczech, we Włoszech czy w Holandii.
Wojtek No i właśnie identycznie tak bym zrobił w ligach 😆 że nagroda za wyższe miejsce jest łatwiejsza ścieżka potem, abstrahując czy playoffy czy podział na grupy…
Czyli cały rok grania będzie tylko po to, żeby ustalić, czy w „1/8 finału” trafisz na Piasta czy na Śląsk, no super ciekawa liga.
Haha cały rok grania tylko po to, aby zająć 8 lub 12 miejsce
W twoim systemie nikt nie skończy na 8. czy 12. miejscu, tylko wszyscy zdobędą mistrzostwo albo spadną? Właśnie gra się przez cały rok po to, żeby ustalić końcową kolejność – wszystkie miejsca od 1. do 18. Taki jest sens ligi. A ty chcesz tę kolejność ustalić na przestrzeni ostatnich 2-3 tygodni, a przez resztę roku grać de facto o nic, i to ma być niby ciekawsze.
Nie „o nic” tylko o większe szanse na końcówkę sezonu. Aby np. być lub nie rozstawionym w play-offach.
Aczkolwiek niekoniecznie muszą być klasyczne playoffy, widzę bardziej sens w podziale na grupy, system belgijski bardzo spoko.
Już chyba w10. komentarzu PODKRESLAM, że to moja wizja przyszłości, aby uratować oglądalność piłki, bo pokolenie Z nie ogląda, bo jest za nudno
O nic, bo nasza liga jest na tyle wyrównana, że nie ma to większego znaczenia. Nie masz gwarancji, że z 3. miejsca dostaniesz słabszego rywala niż np. z miejsca 5., a wręcz może być odwrotnie, bo forma w ciągu roku jest zmienna. Zresztą, czy uznamy, że to jest „nic”, czy jednak „coś” jest zupełnie nieistotne, bo chodzi przede wszystkim o to, że stawka będzie dużo mniejsza niż jest obecnie. W normalnym systemie ligowym od początku gra się o najwyższą stawkę i każdy mecz jest tak samo ważny. Porażka w jednym meczu w sierpniu może się okazać decydująca w ostatecznym rozrachunku w maju, więc nikt nie odpuszcza. Może się potem zdarzyć (choć nie musi), że np. w ostatnich dwóch kolejkach faktycznie będziesz mógł odpuścić, ale to dlatego, że w poprzednich 30+ kolejkach musiałeś zapierdalać.
A ty myślisz, że jak to odwrócisz – tzn. że jak będzie można odpuścić w 30 kolejkach, a potem spiąć się na ostatnich kilka meczów – to będzie ciekawiej. Nie, nie będzie. Ciekawsza będzie ewentualnie sama końcówka, ale pozostałe 90% sezonu będzie nudne jak flaki z olejem. Więc w najlepszym razie podbijesz oglądalność tego „finału”, ale cały sezon na tym straci. Po prostu tkwisz w błędzie poznawczym, w którym ci się wydaje, że liga jest tym ciekawsza im ciekawszy jest ostatni mecz, zamiast patrzeć na całość. To są rozgrywki, które się toczą przez niemal cały rok, i muszą przyciągać ludzi od początku do końca, a nie tylko w ostatnim miesiącu. Jeżeli oglądalność rzeczywiście zacznie spadać (bo jak na razie, to oglądalność ekstraklasy rośnie), to w ten sposób tylko ją jeszcze dobijesz.
Bardzo ładnie rozpisane, kolego aaaaa. „Sezon zasadniczy” fajnie działa w amerykańskich sportach, ale z jakiegoś powodu europejskie ligi piłkarskie grają zupełnie inaczej i nikt nie potrzebuje wielkiej kumulacji sezonu w postaci finału lub SuperBowla (choć to mega fajny event, nawiasem mówiąc).
Ja od dawna jestem za 12 drużynami w ekstraklasie. W rundzie zasadniczej mamy 22 mecze (mecz i rewanż) i po tej rundzie dzielimy ligę na grupę mistrzowską i spadkową gdzie również gra każdy z każdym mecz i rewanż. W sumie mamy 32 kolejki (czyli dwie mnie niż obecnie – więcej czasu na trening i pracę w klubach). Więcej meczów jest rozgrywanych w prime time’ie co będzie znacznie bardziej atrakcyjne dla klubów i dla Canal+. Odpadałby piątkowy mecz o 18 i poniedziałkowy. Właściwie nie ma meczów o nic. Dostajemy w pakiecie 4 mecz Jagiellonie, Lecha, Legii, Pogoni, Rakowa między sobą. Pieniądze z Canal+ są dzielone na 12 zespołów a nie na 18 co pozwoli znacząco zwiększyć budżety klubów. Oczywiście jest to związane z okresem przejściowym wymuszającym dojście do 12 drużyn. Powinno być tak, że przez kolejne 3 sezony spadają 3 drużyny z ekstraklasy a awansuje tylko mistrz pierwszej ligi. Tym sposobem w miarę bezboleśnie
Kiedyś też byłem za jak najmniejszą ligą, ale mi przeszło. W takim systemie liga na najwyższym (polskim) poziomie nie zawita w wiele miejsc kraju, całkiem możliwe że projekty typu Jagiellonia czy Motor nigdy by nie powstały.
Do tego realnie wyglądamy wtedy na śmieszny piłkarski skansen: 40-milionowego kraju z piłką jako sportem nr 1 nie stać na normalne, 16-18 drużynowe rozgrywki. Jak się tak rozejrzeć, to play-offy grają prawie wyłącznie małe liczebnie kraje, wszystkie duże (Polska i większe, w tym Turcja, Ukraina i Rosja) mają rozległe, regularne rozgrywki.
I jeszcze jeden argument, jakby komu było mało:) Największy sukces z lig #10-25 w tym sezonie jest dziełem Bodø/Glimt, a więc klubu akurat z ligi która też nie gra play-offów.
Cały czas argumentujesz w czasie przeszłym lub teraźniejszym, a ja mówię, że jest to nieuniknione w przyszłości, podałem już kilka argumentów w innych wpisach, ale można cały doktorat napisać, dlaczego zainteresowanie piłka będzie spadać, a przynajmniej oglądalność CAŁYCH meczów, jeśli nic się nie zmieni. Na tapecie jest już podobno kwestią powiększenia wymiarów bramki, to powinno wynikać z samego faktu wzrostu na przestrzeni 100 lat średniego wzrostu bramkarzy, ale ja poszedłbym jeszcze dalej, niż tylko proporcjonalne zwiększenie tych wymiarów
Docelowo to pewnie masz rację. Ale na ten moment moim zdqaniem 18 klubów to za dużo. Może za dwa-trzy lata, jeśli poziom jeszcze się podniesie…
Była tu już tutaj taka dyskusja o liczbie zespołów w lidze, nie ma sensu tego wałkować po raz kolejny.
Nie martwcie się oglądalnością piłki, ona sobie poradzi 🙂
A już na pewno zmniejszenie ligi nie wpłynie pozytywnie na oglądalność.
Co mnie obchodzi przykładowo mecz Lecha z Rakowem „o coś” jeśli ja jestem kibicem (przykładowo) Korony i obchodzi mnie mecz Korony? Idąc dalej, dla normalnych kibiców klubów, które „grają o nic”, to że te kluby grają w Ekstraklasie powoduje większe zainteresowanie. To, że do Kielc (Radomia, Lublina) przyjeżdża Legia czy Jaga powoduje większe zainteresowanie niż granie w 1. lidze, gdzie takich drużyn nie ma. Spójrzcie na frekwencje na stadionach, liga jest dla wszystkich kibiców, a nie kibiców kilku najsilniejszych obecnie klubów. I kibice pokazują czym są zainteresowani. Pomniejszenie ligi zmniejszy zainteresowanie w całym kraju, będzie mniej silnych klubów, mniej pieniędzy itd.
Co do pomniejszenia ligi, zgoda z Tobą. Co do atrakcyjności meczów i rozgrywek, nic nie patrzysz poza „własnym nosem”. Piłka sobie poradzi 😆 Wczorajszy półfinał LM był rewelacyjny, tak samo finał PP. Takich meczów może być więcej, gdy gra się o coś.
A uatrakcyjnianie samych meczów to zupełnie inna para kaloszy. Nie wiem czy wiecie, ale ok. 100 lat temu (jakoś 1925) zmieniono zasadę spalonego, wcześniej obowiązywał już przy dwóch przeciwnikach bliżej bramki, a nie jednym. Z dzisiejszej perspektywy niewyobrażalne.
Natomiast w argumentacji systemu rozgrywek zmierzam głównie do tego, że jest to wtórne względem po prostu poziomu piłkarskiego: taka Bundesliga czy Premier League (i niższe ligi w tych krajach) nie muszą nic zmieniać, bo po prostu broni się poziom. Jest szansa, że to samo będziemy myśleć w Polsce za kilka lat.
@ Wojtek,
Ale właśnie teraz obowiązuje zasada dwóch przeciwników bliżej bramki, by uniknąć spalonego. Przepisy mówią tylko „przedostatni zawodnik”. Zazwyczaj jest to bramkarz + zawodnik z pola, (lub piłka) ale nigdzie nie jest napisane, że bramkarz jest wyłączony z wyliczanki. Może być dwóch innych zawodników żeby spalonego nie było. Jeśli tylko jeden (niezależnie od tego, czy bramkarz, czy nie), to spalonego nie ma.
Napisałem „wcześniej obowiązywał już przy dwóch przeciwnikach bliżej bramki”, czyli z perspektywy atakujących.
@Mr E:
Kiedys zeby uniknac spalonego, musialo byc TRZECH graczy broniacych BLIZEJ linii koncowej.
Obecnie wystarczy, ze jest DWOCH graczy broniacych NIE DALEJ od linii koncowej.
Który to już raz ktoś wyskakuje z tymi bzdurami? Chłopie, mała liga ma sens tam, gdzie poziom jest zróżnicowany, gdzie kluby z dalszych miejsc za bardzo odstają, gdzie nie ma zbyt wielu ośrodków, albo gdzie są problemy z infrastrukturą itd. ŻADEN z tych powodów nie dotyczy polskiej ligi, a wręcz przeciwnie. Mamy wyjątkowo wyrównany poziom, mamy duży rynek z wieloma ośrodkami z dużym zainteresowaniem, i przy tym jedną z najlepszych baz stadionowych w Europie. W naszych warunkach taka mała liga nie ma ŻADNEGO sensu, to jest równoznaczne z pozbawieniem jej największych atutów. Argument, że kluby dostaną więcej kasy z Canal+ to już w ogóle jest absurdalny. W systemie, który zaproponowałeś, liga byłaby mniejsza o kilka ośrodków, i rozgrywanoby jedynie 192 mecze w sezonie, zamiast 306 jak obecnie, więc jej wartośc marketingowa byłaby mniejsza. A co za tym idzie, pieniądze z praw tv też byłyby proporcjonalnie mniejsze! Gdy podpisywano obecną umowę, to podawano, że pod względem wartości praw mediowych ekstraklasa jest już w top10 w Europie. Myślisz, że jak wywalisz 1/3 ligi, i okroisz rozgrywki o prawie 40% meczów to nadal tak będzie? No ręce opadają.
Ogólnie to zbytnio się przejmujesz, to tylko tezy i hipotezy w internecie, a nie realne rozwiązania które zaraz znajdą się na stole Ekstraklasy czy PZPN:)
Do tego większość z komentujących ma te rzeczy bardzo słabo porozkminiane, skutkiem czego powtarza różne hasła od 20 lat, nie zauważywszy że rzeczy ostro się pozmieniały. Ja bym zluzował i skupił się na ważniejszych rzeczach.
Liczna liga też jest potrzebna do spokojnego rozwijania klubów.
Jak kluby zawsze graja o coś, to nie ma tutaj miejsca na testowanie i próbowanie nowych zawodników. W meczach o pietruszkę taka możliwość już jest.
Właśnie dlatego liczna liga jest korzystna.
No i też nasza liczna ekstraklasa i tak jest bardzo wyrównana w porównaniu do innych europejskich lig. Spokojnie mogliby jeszcze 2 drużyny dorzucić
@tez wojtek
Liga może być duża, nawet wzorem europucharów 36 drużyn, ale rozgrywki muszą być uatrakcyjnione – mówię w perspktywie kilku-kilkunastu lat, inaczej wszystko siądzie marketingowo, główna przyczyna to słabe zainteresowanie pokolenia Z, a wyższe pokolenia zgadnijcie co…? 😀 Wspomnicie moje słowa.
Testowanie zawodników może się odbywać w środku sezonu, ale końcówka sezonu MUSI być emocjonująca
Przecież jest emocjonującą.
Na dole tabeli i na górze. Tak jak w fazie play-off niektóre zespoły po prostu odpadły z rywalizacji o puchary i zapewniły sobie spokój z tyłu i w tym sezonie już mogą szykować się, żeby w przyszłym być silniejsza i bardziej wartościowa drużyna.
A te które o coś rywalizują, to rywalizują. Emocje są do ostatniej albo przedostatniej kolejki.
Trend oglądalności ekstraklasy jest wznoszący. Dopiero jak zacznie się zmieniać, to można się zastanawiać nad reforma, ale na ten moment widzów jest coraz więcej, pieniędzy coraz więcej i poziom sportowy się podnosi.
Nie robi się tak dużych zmian w momencie gdy coś się rozwija.
Ja mówię globalnie i w perspektywie kilku(nastu) lat.
Ekstraklasa się rozwija bo jeszcze doganiamy Europę Zachodnią we wszystkich aspektach, stadionowi, gospodarczo itd
@Wojtek „Przejmuję się”, bo przez 25 lat obserwowałem ciągłe majstrowanie przy systemie rozgrywek, durnoty typu podział na grupy (przez co z jednym przeciwnikiem grałeś 4 razy, a z innym w ogóle), mecze za połowę punktów, ligę z absurdalnie małą liczbą kolejek, znowu ligę z absurdalnie dużą liczbą kolejek itp. itd. I pamiętam, że to wszystko zawsze się rodziło z podobnych populizmów (zresztą, podobnie jak inne absurdy, typu najbardziej restrykcyjny w Europie limit piłkarzy spoza UE, czy nakaz gry młodzieżowcem). Teraz, kiedy w końcu mamy optymalne rozwiązanie, i liga wreszcie zaczęła wyglądać sensownie, nie chciałbym żebyśmy znowu do tego wracali. A im więcej osób będzie to popierać, tym większe prawdopodobieństwo, że tak się stanie.
Co za gość… Wiesz czym się różni korelacja od przyczyny i skutku? 🤣
I tu się z Tobą zgodzę
Takie mecze najczesciej sa swietna okazja, zeby sprawdzic „w boju” mlodych zawodnikow, dac im pograc, zobaczyc jak sie zachowuja na boisku, sprawdzic nowe rozwiazania.
Tylko coraz mniej to obchodzi przeciętnych kibiców…a to ma wpływ na kasę, na prawą marketingowe. I globalnie każdy milion mniej lub więcej oglądających ma kluczowe znaczenie.
„Tylko coraz mniej to obchodzi przeciętnych kibiców” – to Twoje zdanie, które nie jest zgodne z prawdą.
Były już takie pomysły by 8 najlepszych drużyn grało na koniec ligi play-off. Pierwszy z ósmym i tak dalej. Jeden mecz ten kto był wyżej gra na własnym boisku. Czyli pierwszy zespół potencjalnie dostałby trzy mecze na swoim boisku – co byłoby premia i finansową i sportową za to że był wyżej w tabeli za cały sezon.
Wtedy nawet na trzy kolejki do końca zespołu z miejsc 10-12 mają o co walczyć.
Brzmi jak NBA lub NHL. I gdyby taki system był sensowny, funkcjonowałby w co najmniej jednej lidze w Europie:)
W koszykówce czy siatkówce w play-off gra się kilka meczy bezpośrednich. No i te dyscypliny są mniej losowe. Rzadziej o wygranej decyduje jeden przypadkowy „gol”.
Piłka nożna jest znacznie bardziej egalitarna co łatwo stwierdzić po wynikach krajowych pucharów. Play-off działa jak puchar więc w efekcie mogłoby się zdarzyć że ligę wygrywał by zespół który w całym sezonie był dużo słabszy i zajął 8 miejsce po fazie zasadniczej, ale wygrał trzy najważniejsze mecze w sezonie.
Na to wielkie kluby nie chcą się zgodzić (i w sumie nic dziwnego) a i kibice uważają że jest to niesprawiedliwe.
@Tomek To jest bait? Przecież to jest dosłowny opis systemu, z którego zrezygnowaliśmy kilka lat temu.
Haha jaki dosłowny opis systemu…😅😅 Kiedy miałeś takie play-offy w PL?
Nie przypominam sobie by w Polsce w piłce nożnej obowiązywał system play-off.
Mieliśmy podział punktów po rundzie jesiennej, ale to zupełnie coś innego.
Play-off oznacza że na koniec pierwszy gra z ósmym, drugi z siódmym i tak dalej. Zwycięzcy tych meczów grają ze sobą kolejne mecze – „półfinał”. A na koniec zwycięzcy „półfinałów” grają ze sobą „finał”. Ten jeden ostatni mecz decyduje o mistrzostwie.
Raz tytul mistrza Polski przyznano zwyciezcy pucharu, no i przed 1926 rokiem nie rozgrywano ligi, tylko taki dziwny system pucharowy.
Ale takiego systemu jak np. w siatkowce to nigdy nie mielismy. I nie sadze, zebysmy kiedykolwiek mieli.
Każdą dodatkową rundę po regularnych grach ligowych nazywa się play-offem. Jest to trochę mylące, bo przywykliśmy do fazy play-offów w pucharach która działa na zasadzie przegrywający odpada, a część z nas kojarzy w ogóle wejście tego słowa do języka polskiego wraz z NBA.
Baraże o wejście do wyższej ligi też się nazywają play-offem. Pojedynczy mecz o miejsce pucharowe (mają taki m.in w Holandii i Danii) również.
Cześć wszystkim. To już było, i się chyba nie sprawdziło 😋.
Odnośnie 3-4 drużyn w pucharach, i ilości pkt.jakie zdobędziemy. Panowie, ,też bym chciał, ale przewidzieliście taki scenariusz (moim zdaniem najgorszy z możliwych i całkiem realny): dwie ekipy w LE, i zero w LK. To bardzo kąplikuje sprawę. Coś czuję że będzie mocna obsada LK po spadkach z LE i LM… Musi pomóc szczęście w losowaniu, bez tego pies pogrzebany…Powinniśmy utrzymać minimum 15miejsce, ale by myśleć o top 12, 3 druzyny potrzebne na gwałt 😁. W tym LK… Poza tym bardzo ładnie punktowalismy rok temu w samych eliminacjach, teraz powinno być podobnie.
Dlaczego wszyscy uważają, że się nie sprawdziło? Nie rozumiem tego kompletnie…podział punktów powoduje spłaszczenie czołówki, więcej emocji na koniec. Dodatkowo jest to szansa dla pucharowiczów, aby „nadrobić” wyniki z sezonu zasadniczego, gdzie grają na kilka frontów
Ma to swoje zady i walety. Z jednej strony „wiecej emocji na koniec”. Z drugiej strony mozna sobie troche odpuscic pierwsza czesc sezonu, skoro w drugiej czesci punkty beda miec podwojna wartosc…
Kluby ESA same zrezygnowaly z dzielenia punktow, a potem z dodatkowej rundy. Uznano, ze 18 druzyn to lepsze rozwiazanie. Trudno oceniac, czy to krok w dobra strone.
Ja na przyklad zrobilbym tak, zeby pierwszy poziom to bylo 12 ekip, a drugi poziom to dwie ligi po 12 ekip. Po 22 kolejkach 6 lub 8 ekip z gornej czesci „1 ligi” gra o mistrza, a pozostale graja o utrzymanie w dwoch grupach do ktorych dolaczane sa najlepsze zespoly z drugiego poziomu.
Problem z takim dzieleniem rozgrywek jest taki, ze promuje zespoly, ktore maja najwyzsza forme pod koniec sezonu. Obecny system wymusza utrzymanie dobrego poziomu przez caly sezon.
Każda propozycja tego typu oddala nas od czołówki europejskiej. Liga jest po to, by grać prostym systemem ligowym. Wszystkie najważniejsze ligi w Europie tak grają, a najsilniejsza z tych które eksperymentowały z udziwnieniami (Belgia) właśnie się z tego wycofuje.
Są ligi, które potrzebują sztucznego napompowania atrakcyjności (np. Czechy, gdzie top 3 jest znany od pierwszej kolejki), ale my nie należymy do tego grona.
@Emil Dlatego, że to dosłownie zostało wprowadzone i z tego zrezygnowano.
Zrozum, że celem ligi nie jest premiowanie pucharowiczów ani emocje do końca dla wszystkich, tylko rozegranie pełnowartościowych i sprawiedliwych mistrzostw kraju, które są zamkniętym produktem.
Spłaszczenie czołówki zaburza ten system, choćby dlatego, że premiuje zespoły z formą w konkretnym okresie, zamiast tych, które grały równo cały rok.
Z tym sensem ligi to nieźle odlatujesz…świat się zmienia, wszystko się zmienia
Nie wiem o jakim scenariuszu piszesz, ale calkiem mozliwe, ze bedziemy mieli 2 zespoly w LE i 1 druzyne w LK. Nie wiem, czy to dobrze, czy to zle.
Pamietam dyskusje, czy to bedzie dobrze, jesli Legia i Jagia trafia do jednego slotu. Ostatecznie okazalo sie, ze duzo korzystniejsza wyszla opcja, ktora dla wielu byla „ryzykowna”. Mozna stwierdzic, ze zyskalismy na tym jako federacja 0.625 punktu – najpierw dzieki awansowi obu ekip do 1/4, a potem dzieki „nadprogramowej” wygranej.
Tak samo moze byc z LK. Owszem, rywale tam beda trudniejsi. Ale do rozegrania dodatkowe dwie kolejki. W LK nasze kluby zagraly na 4-0-2 oraz 3-2-1. W LE moze byc 4-1-3 lub 3-3-2, co da wiecej punktow bezposrednio, ale tez wiecej punktow bonusowych, w sumie jakies 0.7 wiecej do rankingu niz polskie kluby ugraly w FL w tym sezonie.
W fazie pucharowej na pewno bedzie trudniej, ale moim zdaniem w 1/16 bilans 2-1-1 i awans jednej druzyny do 1/8 nie bedzie jakas wielka sensacja, a nawet awans obu ekip do 1/8 jest mozliwy. To kolejne punkty meczowe i bonusowe, o 0.375 wiecej niz tej zimy. I zalozmy pesymistycznie, ze w 1/8 polski zespol odpadnie po wyrownanym starciu. 0,75 mniej niz w LK. Bez punktow w 1/4, czyli o kolejne 0.75 mniej. W sumie wyjdzie jakies 0.425 punktu mniej niz w LK. ALE dwa kluby w LE to tez dodatkowe punkty zdobywane w eliminacjach. Na przyklad dodatkowe dwa remisy i jedna wygrana.
W sumie wiec dwa kluby w LE moga zdobyc tyle samo punktow co w LK, a zarobic znacznie wiecej. A do tego trzeci zespol powinien solidnie zapunktowac w LK.
Mozna narysowac tyle scenariuszy ile komu przyjdzie do glowy.
Twój wpis jest również bez sensu. Takim jak Ty to zakaz wypowiedzi
że co, niby czemu pajacu 😀
Zrobiłem sobie symulację, gdyby było ESA37, brakujące mecze dałem remisy.
Wyobraźcie sobie tabelę po podziale pkt i teraz jeszcze cała czołówka gra miedzy sobą jeszcze po jednym meczu. Dla mnie mega końcówka sezonu.
29 Rak
28 Lech
27 Jagiellonia
24 Pogoń
24 Legia
btw sprawdziłem system w Belgii, jest super uważam, drużyny środka tabeli grają o ostatnie miejsce w pucharach do samego końca
Jest tak super, że Belgia porzuca go z końcem kolejnego sezonu.
Ok nie wiedziałem. Nie zmienia to faktu, że drużyny środka tabeli powinny grać o coś do samego końca, nie tylko o kasę
@Emil
„Problem” polega na tym, że każdy sezon to inna historia. Może być tak, że na dwie kolejki przed końcem drużyna z 8 miejsca może spaść, a w innym sezonie mieć szanse na puchary…
@patronus
Lol 😂
@Emil „drużyny środka tabeli powinny grać o coś do samego końca, nie tylko o kasę” – nie, jeśli wcześniej grały dobrze, to pod koniec mają prawo mieć spokój.
ESA37 dosłownie istniała, nie śledziłeś ligi jakiś czas temu?
@Emil I nie grają o nic, tylko o zwycięstwo. Kilkanaście tysięcy ludzi w Kielcach nie przyszło na stadion oglądać mecz o nic. Na meczu z Rakowem będzie komplet. Ty chcesz odebrać tym ludziom radość i zapał, a dzieciakom z młodzieżówki Korony nadzieje.
Że co…? 😅😅😅
Emil raczej chciałby zrobić drenaż do większych i dać szansę legii jak musi grać na wielu frontach i sobie nie radzi.
Emil czy ty kibicujesz legii ? Jest ci smutno, że Legia nie ma już szans na mistrza i uważasz za niesprawiedliwość, że musiała grać na trzech frontach i sobie nie poradziła. Dochodzisz do wniosku że to pewna niesprawiedliwość dla ich wielkości i należałoby coś z tym zrobić by legia nie musiała się wysilać przez większość czasu z małymi a na końcu przycisnąć?
@Krzysztof – faktycznie w tym sezonie Legia zagra 54 mecze, a Lech i Rakow po 35. Jest roznica.
Ale w przyszlym sezonie Legia zagra 59 meczow, jesli w LE dotrze do 1/8 po wygraniu w 1/16 i jesli znowu zagra w finale PP.
Natomiast co do grania „z malymi”, to w tym sezonie Legia z rywalami z top5 zdobyla 2 punkty na 21 mozliwych. Mysle, ze w Warszawie nikt nie placze, ze „system rozgrywek jest zly”.
Faktycznie Bodo/Glimt zagrało 19 meczów więcej niż Rosenborg. Bodo Glimt liderem norweskiej ekstraklasy był przez 27 kolejek. Czyli jednak się da?
Oczywiście, że się da. Ale jednocześnie trzeba trzymać się faktów, m.in takich że z dołem swojej ligi takie Bodø/Glimt ma większe luzy niż polska czołówka z polskim dołem (tak samo jest m.in. w Czechach), jak również to że Norwegia gra systemem wiosna-jesień i akcenty rozkładają się zupełnie inaczej.
Spłaszczenie polskiej ligi było tu wałkowane dziesiątki razy, każdy kto ją obserwuje choćby pobieżnie wie jak wyrównane to rozgrywki.
No dobrze jak spisuje się Viktoria Plzno i Slavia/Sparta Praga które też grają w europie? Chyba jakoś potrafią pogodzić jedne rozgrywki z drugimi. Tylko w Polsce jest to chyba niewykonalne i trzeba narzekać na ilość meczy.
Powiem na wyrost, że prawie wszystkie ligi w Europie od Luksemburgu po Anglie mają praktycznie stałych bywalców. Kurde nawet Litwa ma. Tylko my jakoś nie potrafimy.
Jakoś argumenty, że mamy wyrównaną ligę, za dużo liderzy mają meczów czy jakieś inne dziwne argumentacje mnie po prostu nie przekonują.
A jeszcze, że lepiej by było jakbyśmy spłaszczali punkty na koniec by duzi nie musieli się tak koncentrować na początku to jakieś absolutne cyrki moim zdaniem.
W mojej ocenie i podtrzymuje to co napisałem mamy słabych liderów którzy nawet ligi która 3-czy ileś lat temu była 30 w rankingu nie potrafili zdominować. Dodatkowo Żaden klub dziś nie ma absolutnie regularności w Polsce, mistrz polski jest dziś najbardziej zagrożony, że nie będzie w pucharach w przyszłym roku, wicemistrz zaraz spadnie z ligi, a zdobywca pucharu polski z poprzedniego roku gra gdzieś na obrzeżach ekstrasklasy. Na koniec dominujący finansowo klub gdzieś się toczy wokół 4-5 miejsca i płacze, że ma 50 meczów w sezonie.
Jeśli argumenty osadzone w realiach Cię nie przekonują, to raczej Twoja wina, nie argumentów.
Wyrównany poziom polskiej ligi jest matematycznie udowadnialnym faktem. Sięgnij choćby do dowolnej treści na ten temat, np. do ostatniej książki Zachodnego („Jak nie grać w Europie”).
Powody tego spłaszczenia – zwłaszcza dotowanie klubów z miejskiej kasy – i zasadność ich podtrzymywania to już zupełnie inna bajka.
Ja mam zarzut do klubów wielkich o to że jest wyrównana liga i dla mnie nie jest to argument dlaczego nam przez lata nie idzie. Zarzut taki podtrzymuje dlatego, że gdzie nie spojrzysz to są liderzy praktycznie w całej europie którzy regularnie się pojawiają w pucharach europejskich nawet na poziomie kwalifikacji i dominują w swojej lidze a u nas jednak tego nie ma.
Dla mnie nie jest argumentem również duża ilość meczy jakie dany klub rozgrywa w sezonie, bo jak wyżej inne kluby w większości lig z powodzeniem sobie radzą w lidze i w europie tylko u nas nie.
Ale trafiasz w punkt Wojciech nad którym rzeczywiście się nie pochyliłem. Mianowicie nigdzie indziej chyba po za Puskas Academy nie ma takiego sponsoringu władz miasta jak u nas. Na pewno jest to jedna z przyczyn 'wyrównania ligi’ choć inne kluby nawet w europie zachodniej też dostają nowe stadiony akademie od władz.
Pierwsza dekada wieku to dominacja Wisly Krakow, druga dekada to dominacja Legii Warszawa. Zatem nie pisz, ze nikt nie zdominowal rozgrywek.
No, chyba ze miales na mysli taka dominacje, jaka jest w kobiecej La Liga. Tam kazdy mecz, w ktorym Barcelona nie wygra to sensacja.
Być może bez wsparcia władz taki Śląsk Wrocław nigdy nie wygrałby ekstraklasy i inne kluby miejskie nie przełamywaliby 'hegemonów polskiej ligi’. W ten sposób prywatni mogliby coś więcej osiągnąć. Patrząc z pewnej perspektywy, rzeczywiście dziś Raków Legia, Lech Jagiellonia ida do góry a kluby wspierane przez publiczne pieniądze lecą w dół. Może to właśnie jest przyczyną naszych sukcesów?
@Patronus, już raz napisałem jak ta dominacja wyglądała i jakie były jej efekty. Ale napiszę ponownie, tak w czasach dominacji Wisły była szansa na top15 i była to jedyna nasza okazja do dziś by takie miejsce osiągnąć.
I trochę to potwierdza to co napisałem, rośniemy jak są liderzy, spadamy jak dominacji nie ma.
Proszę przeczytaj jeszcze raz komentarz w którym argumentuję dlaczego odnoszę się do zarzutu o brak dominacji. Z dominacją Legi było podobnie, też była 'przełamywana’ przez przypadkowego mistrza kraju. Stąd nasze rankingi były takie a nie inne. Jak nie ma stabilności w dominacji ligi to ma to przełożenie na ranking.
uważasz że jest inaczej, znajdź mi ligę w której jest tak duża rotacja klubów jak nasza w pucharach i osiągają sukcesy.
Twierdzenie że przez lata liderzy w Polsce zawodzą podtrzymuje. Argumentacja o wyrównanej lidze to nie argument tylko potwierdzeni tej tezy.
P.S.
Tylko nie pisz mi o top5 bo tam jest porównywalna ilośc klubów ale miejsc też jest okropnie dużo więc w zasadzie tej rotacji nie ma :P.
Zgoda z Krzysztofem. Były analizy, że u nas jest najwięcej pucharowiczów na przestrzeni lat, jak też i rotacja mistrzów.
Co do dominacji Legi w latach 2010-2020 na papierze niby tak, ale czy w praktyce Legia wygrywała ligę na spacerku? Wcale nie, już bardziej dominowała Wisła za Cupiała, bo skupowała najlepszych Polaków z ligi. btw Czytam, że Widzew nie pójdzie tą drogą…czyli dupa będzie, a nie wielki Widzew, a liczyłem na podobny scenariusz – jako kibic legii dla dobra polskiej piłki 🙂
@Krzysztof
Ty uważasz, że „słabość” naszych liderów jest przyczyną wyrównanej ligi, ja, podobnie jak twoi oponenci, uważam, że to raczej skutek.
Podałeś przykład Czeskich drużyn (Sparta, Slavia, Viktoria), że sobie radzą i w lidze i w pucharach. Przykład czeskiej ligi jest idealnym dla pokazania jak zróżnicowana jest ich liga w porównaniu z naszą. Ich 3 najlepsze kluby są wyceniane wyżej niż Legia (i to nawet 3-krotnie w przypadku Slavii), ale już 4 zespół jest wyceniany niżej (i to sporo) niż Jaga. W związku z tym taka Slavia może sobie na luzie wystawić rezerwowy skład na mecze z dołem tabeli. Legia, a tym bardziej Jaga, na taki komfort pozwolić sobie nie może. Można chyba założyć, że ilość meczów w sezonie ma mniejsze znaczenie dla Slavii niż dla Jagi.
Bodo to rzeczywiście dobry przykład, ale Molde już się ta sztuka nie udała.
Napisałeś (zaznaczyłeś, że na wyrost, ale jednak napisałeś), że w zasadzie wszystkie ligi (oprócz naszej) mają stałych bywalców, sprawdzałeś?
Polska – 10 klubów w puchar w ostatnich 5 sezonach. Przykłady innych lig i ilość klubów w pucharach za ostatnie 5 sezonów (nie licząc lig top 10) ustawione w kolejności rankingu krajowego:
Dania – 9, Szkocja – 10, Ukraina – 9, Węgry – 10, Bułgaria – 9, Malta – 11 i sporo lig które miały 8 przedstawicieli. W przypadku Danii i Szkocji ranking krajowy ciągną dwa zespoły i tu jest plus w porównaniu z naszą ligą, że to są stali przedstawiciele. Trzeba jednak zaznaczyć, że różnica w potencjale poszczególnych zespołów jest większa niż u nas (w Szkocji to jest w ogóle przepaść), więc znów łatwiej tym czołowym zespołom utrzymać się w pucharach niż naszym. Dodam jeszcze tylko, że nam ta ilość spadnie do 8 po tym sezonie.
Z drugiej strony masz np Chorwację i Słowację, która miały jedynie 5 przedstawicieli i niewiele im to pomogło. Tak że ta duża dominacja nie jest raczej warunkiem wystarczającym do osiągania sukcesów w europejskich pucharach.
Masz pretensję do wielkich naszej ligi, że zawodzą i nie są stałymi uczestnikami pucharów. Po pierwsze, to mam wrażenie (i nadzieję), że wreszcie to się zmienia i takie zespoły jak Legia, Lech, Raków, Jaga na stałe zagoszczą w pucharach (nawet jeżeli Jadze to się w tym sezonie nie uda). Po drugie to z dwójki Tottenham/Man U ktoś nie zagra w pucharach w przyszłym sezonie, a mają szansę zagrać tylko dlatego, że grają w finale LE. Zawsze się może zdarzyć słabszy sezon i nie dotyczy to tylko polskich klubów.
blind man a sprawdz, która liga miała 5 różnych mistrzów w ostatnich 6 sezonach…
@Blindman,
Dobrze określiłeś tą dyskusję – bo ja twierdzę, że przyczyną Naszej ligi jest słabość ich liderów co skutkowało że dziś mamy jakąś wyrównaną ligę a kluby dominatorzy polskiej ligi przez lata nie potrafiły dorównywać liderom Danii, Norwegii, Szkocji, Czech, Chorwacji, Austrii, Szwajcarii, Ukrainy, Turcji, Grecji.
Dziś skutkiem tego jest wyrównana liga w której dalej Nasi liderzy są słabsi niż liderzy tych krajów.
Gdyby więc dominatorom takim jak Wisła udało się utrzymać liderowanie lub lepiej zarządzać inwestować swoimi zasobami bylibyśmy w innym miejscu.
Zobacz sobie przepaść finansową między Legią a pozostałymi klubami, taki klub już dawno powinnien zdominować ligę. Wisła przez lata dominowała ligę i prawie prawie mogłyby być tego efekty. Skutek ich upadku jest taki że ranking zaczął wachlować. Potem pojawiła się legia ale ranking był już niżej i zawsze to jednak trudniej. Wyrównana liga to był Skutek – Wisła dominowała ciut ciut od LM i moim zdaniem by pocisnęła dalej, ranking by wtedy rósł i bylibyśmy w pobliżu Danii, a nie Białorusi. Przyczyną ich upadku nie była wyrównana liga tylko krótkowzroczność Cupiała bo liczył na kasę z LM i dalszy rozwój.
Właśnie Dania i Szkocja czy Czechy są bardzo dobrym przykładem jak dominacja w lidze ciągnie ligę. Pomimo że tak jak napisałeś malutkie kluby są cienkie w uszach to jednak jakoś Szkocja potrafi się kręcić wokół top15 mając dwa może przez pewien czas trzy kluby.
Odnośnie uczestników w pucharach dla krajów i ich liczby. Midjylland i Kopenhaga dominują ligę i regularnie punktują w europie. Reszta to przystawka i taka rotacja to norma w takich ligach. Tam liderzy nie zawodzą dlatego kręcili się wokół 15 miejsca i wyżej.
Co do wycen piłkarzy, śmiem twierdzić, że jakby Luquinhas grał w LM rok w rok to jego cena też by była wyższa, oczywiście gdyby jeszcze w legii grał. Wyceny piłkarzy to efekty wyników na przestrzeni sezonów historii skuteczności i weryfikacji kupionych piłkarzy z danej ligi plus oczywiście kasa z LM jakie te kluby mają.
A jakie to ma znaczenie Emil? W Słowacji od 6 sezonów mistrzem jest Slovan, w tym sezonie też pewnie będzie. Czy to wystarcza, żeby Słowacja jako kraj odnosiła sukcesy w europejskich pucharach?
Żeby polska liga na stałe zagościła w top 15 (a najlepiej top 12) musi nastąpić kilka rzeczy. Sam stały skład w pucharach nie wystarczy. Możesz mieć drużynę 5 razy w pucharach, ale 5 razy odpadnie w eliminacjach. I co to da? A możesz mieć też taką, która w jeden sezon (no niech będzie że dwa) zapewni sobie rozstawienie w 4 rundzie eLK.
Wolisz mieć 1-2 zespoły z rankingiem 40+ (i pozostałe z rankingiem poniżej 10) czy 5 zespołów z rankingiem 20+? Nasza wyrównana liga (pomijając jakie są tego przyczyny) może być naszą siłą, tylko musi zostać spełnione kilka warunków, ale bynajmniej nie jest to łatwe.
Jeszcze jeden przykład: Serbia. Dwa Belgradzkie kluby regularnie grające w fazie ligowej. Nawet udało im się zapewnić dla Serbii top 15; w dwójkę!!. I co? Gdzie Serbia jest teraz?
@Krzysztof
Problem jest tylko taki, że jeżeli taka Wisła się wyłoży, to nie mamy nic. Wymienność klubów w pucharach jest dobra, jeżeli oczywiście następuje ona w fazie ligowej, a nie w eliminacjach. Wymienność w ramach jakiegoś rozsądku. Obecność Legii, Lecha, Jagi i Rakowa w 3 na 5 sezonów w fazie ligowej byłaby moim zdaniem wystarczająca do utrzymania w top 15 i wyżej. Albo innych klubów nie muszą to być akurat te 4, może za kilka lat będziemy mówić o Pogoni, Motorze i Radomiaku. Jest jeszcze jeden warunek. Utrzymanie współczynnika klubowego powyżej 20. I wtedy nasza wyrównana liga będzie naszą siłą.
Szkocja to jest bardzo specyficzny przykład. Rangers i Celtic są na tyle silne, że w dwójkę zapewniają wysoki poziom ligi, ale to jest na ten moment poziom nieosiągalny dla nas (mam na myśli poziom tych dwóch klubów). Podany przeze mnie przykład Serbii pokazuje, że niekoniecznie dwa silne kluby wystarczą do utrzymania w top 15.
W zasadzie to chyba trudno określić czy wyrównana liga jest przyczyną czy skutkiem słabości liderów. Na pewno do tej pory była to nasza bolączka, ale było to też związane z tym, że ciężko nam się było dostać do fazy ligowej europejskich pucharów ze względu na niskie współczynniki klubowe i brak rozstawień. Takie błędne koło. Teraz wydaje się to zazębiać. Jest szansa, że za rok będziemy mieli 3 lub 4 zespoły z gwarancją rozstawienia w 4 rundzie eLK. Takie 4 zespoły z wysokim współczynnikiem gwarantowały by minimum dwa kluby w fazie ligowej (tak myślę), nawet jeżeli nie wszystkie na raz awansują do europejskich pucharów.
@Krzysztof, ta szansa na top15 to bylo praktycznie na samym poczatku dominacji Wisly, gdy jeszcze na ranking skladaly sie wyniki Legii, czy Widzewa. Im dalej w las, tym bylo gorzej.
W druga strone – po sezonie Legii w LM znalezlismy sie w sytuacji teoretycznie gorszej niz ta w jakiej bylismy 2 lata temu. W rankingu 3-letnim 14/15-16/17 Polska byla wprawdzie na 18. miejscu, ale miala jedynie 3.275 straty do 12. miejsca. Z kolei w rankingu 20/21-22/23 bylismy na 19. miejscu, ze strata 3.525 do 15. miejsca…
Roznica jest taka, ze w pierwszym przypadku zaliczylismy dwa fatalne sezony, a w drugim jeden dobry i jeden bardzo dobry.
Gdy dominator ma „drugie” wsparcie mozna wejsc wysoko niczym Serbia. Gdy ten „drugi” oslabnie, mozna spasc jak Serbia. Oczywiscie, wiadomo ze ten dominator musi naprawde byc dominatorem.
W Polsce nie bylo „tego drugiego” i gdy Legia dwa razy nawalila, to ranking polecial w dol. A przypominam, ze wtedy rowniez Legia dominowala w lidze. Dominacja Wisly skonczyla sie, bo skonczylo sie cupialowe finansowanie. W Legii podobnie – wraz z konfliktem wlascicielskim spadl poziom sportowy.
W gore poszlismy gdy nie bylo dominacji zadnego klubu, bo tak to wyglada obecnie. I wyglada na to, ze to mieszanie mistrzami pozwolilo nam wejsc na 15. miejsce i teraz myslimy, czy bedziemy miec 3, a moze 4 ekipy w fazie ligowej.
Z drugiej strony jest Chorwacja lub Serbia. 21 i 22. miejsce w rankingu. Od sezonu 2005/06 Dinamo Zagrzeb tylko raz nie zostalo mistrzem. Od sezonu 2006/07 mistrzostwo zdobywaly tylko Crvena Zvezda i Partizan, z czego od sezonu 17/18 jedynie Crvena.
Holandia. Na tronie zmieniaja sie Ajax, PSV i Feyenoord.
Portugalia. Na zmiane Sporting, Benfica i Porto.
Belgia. Od sezonu 14/15 na 10 sezonow mistrzostwo zdobywalo 5 ekip, z czego Club Brugge 6 razy, a pozostale cztery ekipy po jednym razie.
Czechy. Slavia, Sparta i Viktoria miksuja sie caly czas.
Turcja. Galata, Trabzon, Besiktas, Basaksehir.
Norwegia. Rosenborg, Molde i Bodo.
Grecja. Dominacja Olympiakosu od sezonu 1996/97. 22 mistrzostwa w tym czasie. I tylko 6 tytulow dla Panathinaikosu, AEK i PAOK. Byly momenty, gdy Grecja byla dluzej w top15, ale ostatnio mocno spuscili z tonu.
Austria. Dominacja RedBulla. W przyszlym sezonie beda bronili sie przed wypadnieciem poza top15.
Szwajcaria. Po latach dominacji Bazylei, a potem YBB, Helweci wypadli poza top15. A przeciez wczesniej nie mieli stalego miejsca w pietnastce.
Zatem twierdzenie, ze dominator generuje silna pozycje federacji jest dalekie od prawdy.
A w najblizszych 3-4 sezonach przekonamy sie, co zwojuje Polska gdy bedziemy miec wiecej klubow w pucharach.
@ Patronus, a czy wszystkie wymienione przez ciebie kraje nie mają sukcesów w rankingach?
Może i Serbia czy Chorwacja są dziś słabo w rankingu bo mają jednego uczestnika europejskiego reforma też ma na to wpływ. Serbia była 2 lata temu 11! Chorwacja kręci sie w okolicach 19 miejsca jak na 4 mln (25 miejsce w Europie pod względem ludności) -to moim zdaniem wyjątkowo nieźle, dodatkowo ile razy Dinamo Z. był w LM ?
To się nazywa dobre zarządzanie!
jak dla mnie chyba jednak wolę model Chorwacki albo Serbski niż Polski gdzie muszę czekać 30 lat na jakieś quasi-sukcesy.
Ktoś napisał że większym sukcesem jest awans do LM niż ćwierćfinał – no to Dinamo Z. było z 7 razy w LM?
Każda z tych lig kręciła się lub kręci wokół 15 miejsca – zatem to jednak potwierdza. Pamiętaj proszę że mamy pewne rozszerzenie ligi które zmieniło trochę możliwości wejścia do „europy”
Po za tym nie mam na uwadze jednego dominatora – może ich być kilku.
@Krzysztof
Maja. Pomimo ze ich ligi nie sa zdominowane przez jeden zespol. A tam, gdzie jest ewidentny dominator (Chorwacja, Serbia), ranking jest slaby. Jeden zespol w lidze misiow, pozostale albo nie istnieja, albo dostaja lanie od Jagiellonii.
Serbia byla wysoko, bo mieli dwa solidne zespoly. Powtorze, gdyby 10 lat temu przykladowo Lech Poznan regularnie gral w fazie grupowej LE, to juz dawno bylibysmy w top15. Teraz dzieki temu, ze zaden klub nie dominuje i zdobywanie punktow jest rozlozone na co najmniej cztery zespoly, nie tylko wbilismy sie do top15, ale mamy widoki na wejscie wyzej.
Dominacja daje taki efekt, ze jeden klub zasysa wszystko co najlepsze w lidze, a pozostale kluby maja ogromny problem z budowa skladu. Dlatego w Serbii wielka radocha, bo Backa Topola weszla do fazy pucharowej, bo to pierwszy taki klub spoza Belgradu. A wystarczylo, ze Partizan obnizyl loty, zeby ranking spadl.
Dokladnie to sie stalo w Polsce. Najpierw w miejsce po Wisle szybko weszla Legia, w pewnym sensie byla na to gotowa. Ale po obnizeniu lotow przez Legie nie bylo nikogo „drugiego” i efektem byl spadek na 30 miejsce.
W tym sezonie Dunczycy bardzo przezywali brak powrotu do 15. I dominowal jeden temat: sama Kopenhaga i Midtjylland nie pociagna rankingu.
Jeden klub, ktory nabije sobie wysoki ranking i wejdzie do LM jednoczesnie zabija inne kluby. Bo musza one przebijac sie przez sito eliminacji, a bez rankingu maja na to male szanse i w Europie nie pograja. A silniejszej druzyny nie zbuduja, bo dominant monopolizuje lokalny rynek transferowy. Dynamo skupuje graczy z logalnej ligi, a dzieki wystepom w LM promuje ich i sprzedaje na zachod z zyskiem. I ma pieniadze, zeby sciagac kolejnych graczy z lokalnej ligi. Ich rywale nie maja okazji promowac sie w Europie, wiec nie maja pieniedzy, wiec nie moga zbudowac druzyny, wiec nie maja okazji promowac sie w Europie i kolo sie zamyka.
@Blindman
Trafiasz w punkt z racji tego, że naszym klubom jest teraz łatwiej się dostać o punkty tym samym łatwiej. Ligi z dominatorami jak Dania Szkocja, Austria już teraz widać że tracą a ligi z 1 dominatorem tracą zupełnie.
Na dziś by ktoś utrzymał miejsce w top15 to moim zdaniem 2,5 klubu w rundzie zasadniczej lub 2 z mocnymi nawet na LE klubymi (Rangers, Celtic). Wcześniej przez lata wystarczyło mieć jedną silną drużynę jak w Serbii czy Chorwacji i jakoś się piąć i oscylować w top20. Przypomnę, że Chorwacja to 25 kraj w ludności w Europie (4mln). Przez te lata 2-krotnie ich reprezentacja była w top3 MŚ, Dynamo Z. regularnie gra w lidze mistrzów.
@Patronus
Tak zgadza się ich liga jest zeżarta przez ten klub i praktycznie bardzo ciężko żeby ktoś tam jeszcze zaistniał więc oscylowanie w ich przypadku w okolicach top20 raczej jest uzasadnione. Natomiast sukcesy które Dinamo Z. i Chorwacja osiągnęły ze względu na swoją politykę – Na dziś byłbym idiotom gdyby nie chciał sie z nimi zamienić.
Dlatego mam taki żal i obwiniał topowe kluby w Polsce, bo większość szanujących się lig w z niewielkimi wyjątkami potrafiły więcej osiągnąć od Naszej. Nawet Slovan Bratysława ma większe sukcesy niż każdy klub w PL w ostatnich 5 latach, no który kibic by się ze Slovanem nie zamienił?
@Patronus
Pytanie czy nie chciałbyś mieć dominatora/ów w Naszej lidze?
Weź sobie przykład Chorwacki lub Serbski i porównaj sobie z potencjałem ludnościowym i ich sukcesami do naszych. Oczywiście oni nie mają takiego potencjału jak nasza liga jednak jak widać przez wiele lat te drużyny ciągły cała piłkę nożną w kraju. Abstrahując od rankingu dziś. Nie chciałbyś mieć takiego klubu w Polsce? Dziś po rozszerzeniu Europy możesz oceniać to inaczej, nie zmienia to jednak faktu, że te kluby i ligi a nawet reprezentacje mają większe sukcesy od naszej piłki nożnej, a porównując sobie potencjały marketingowy kibicowski, ludnościowy, sponsoringowy między tymi ligami a nasza to już przepaść jest.
@Krzysztof:
Nie, nie chciałbym, żebyśmy mieli dominatora.
Dwie dekady z dominatorami zaprowadziły nas do nikąd. Jeden klub dominujący, do tego jeden aspirujący przez jeden sezon, a potem długo nic.
Wolę sytuację jak dziś, że mamy kilka klubów, które spokojnie pograją w FL LK, a ze dwa, trzy, które mogą powalczyć w LE.
I jestem pewien, że za dwa-trzy lata będziemy mieć 5 klubów, które będą w stanie grać solidnie w LE, a może nawet jeden czy dwa, które po awansie do LM ugrają więcej niż kluby austriackie w tym sezonie.
Trójca w Portugalii czy Czechach z jednej strony ciągną w górę, ale z drugiej nie pozwalają rozwinąć się innym.
@Krzysztof
OK, rozumiem, że masz żal to topowych klubów, że nie potrafią zdominować ligi i więcej pokazać w Europie. No ale co możesz zrobić? I nawet dyskutować na temat dlaczego tak jest (a może było?), byłoby trudno, bo to skomplikowane i znacznie wykraczające po za kwestie sportowe. To tak jakbyś zapytał dlaczego Solaris kupili Hiszpanie, dlaczego nie znalazł się żaden polski inwestor, żeby firma pozostała polska. Potencjał polskich klubów jest jaki jest, wpływu na to nie mamy. I tak trzeba się cieszyć, że w zasadzie 3 ostatnie sezony to są wyniki trochę ponad stan 🙂
Widać ze nigdy nie uprawiałeś sportu,ja mam 53 lata i wciąż gram na poziomie ligi okręgowej i uwierz mi dla większości sportowców nie ma meczów o nic, zawsze jest walka żeby zająć wyższe miejsce w tabeli,7 to zawsze lepsze niż przykładowo 10. Grałem nie raz takie mecze na koniec sezonu i mecze często były na dużo lepszym poziomie niż te które były grane o awans lub unikniecie spadku,gra na luzie pozwala pokazać dużo większe umiejętności ,szczególnie polscy sportowcy mają problem że w walce o coś się za mocno spinają i z meczu na szczycie wychodzi zazwyczaj kicha.
Wg mnie – ułoży się to tak Jaga wygra/zremisuje z Rakowem, a potem Lech zremisuje z Legią.
Status zostanie zachowany, ale Jaga z ekstra punktami powinna dać radę się utrzymać w grze.
Licząc, że Śląsk za 2 tygodnie już może nie mieć o co grać . No i mają zawsze na koniec mecz bezpośredni z Pogonią u siebie.
Zobaczymy też jak Pogoń zareaguje po porażce w Pucharze Polski.
Wolałbym Jagiellonię z uwagi na matematyczne szanse, ale Pogoń powoli też się rozwija.
Jedynie co pamiętam z rundy jesiennej jak wyglądała Jagiellonia w meczu z Ljubjaną – oddychali rękawami i na stojąco (murawa też nie pomagała, ale było kiepsko fizycznie).
Witam, przepraszam że tak się wpitalam😉… Mam pytanie odnośnie rankingu klubowego. Tacy YB tracą po tym sezonie chyba 11pkt. , czy te ich 30-kilka punktów jest ważne do pierwszego spotkania, czy przez całą rundę eliminacyjna? Bo jeśli nie ten obraz w tabelkach będzie zakłamany…pzdr.
W momencie startu nowego sezonu YB i każdy inny klub będzie grał przez cały sezon z rankingiem pięciu poprzednich zakończonych sezonów – od 2020/21 do 2024/25. Na koniec przyszłego sezonu odetnie się wszystkim sezon 2020/21, ale dojdzie 2025/26.
Dzięki za odp.!!!
Teoretycznie wszystko mamy w swoich rekach. Awans do top12 mamy tak pewny, jak pewny mielismy awans na Euro 2024. Pamietacie grupe z Albania, Czechami, Wyspiarzami i Moldawia? Spacerek…
Jesli wszystko pojdzie dobrze, czyli Norwegowie zagraja zgodnie z ich rankingami (czyli Bodo/Glimt pogra, a pozostale cztery polegna w eliminacjach/fazie ligowej), to czeka ich slaby sezon. Ale przeciez mimo wszystko oni potrafia grac w pilke. Moim zdaniem nie bedzie wielka sensacja, jesli beda miec 3 ekipy w FL i dwie ekipy w fazie pucharowej. Moze Bodo nie powtorzy tak udanego sezonu jak ten obecny (28 punktow do tej pory), ale uwazam, ze spokojnie moga dorzucic spokojnie 22 punkty. Drugi zespol moze powtorzyc wynik Molde, powiedzmy 13. Trzeci zespol w FL to okolo 7 punktow. I kolejne dwa powiedzmy w sumie 3 punkty. Oczywiscie punkty dzielone przez 5, ale wydaje sie, ze 9 punktow dla Norwegii to calkiem realna perspektywa.
Przypominam, ze Bodo ma pewna gre minimum w LE, Brann musi wygrac jeden z trzech dwumeczow, zeby grac w LK, a Fredrikstad musi wygrac jeden z dwoch dwumeczow. Kolejne dwie ekipy graja od q2 LK. Pesymistycznie patrzac, Norwegowie beda miec Bodo w LE, ktore zapunktuje tak jak w tym sezonie oraz dwie ekipy w LK, ktore beda punktowac jak Legia i Jagiellonia.
Mozna tez spojrzec optymistycznie, czyli ze Bodo zagra w LM i bedzie dostarczycielem punktow, a pozostale cztery ekipy odpadna w kwalifikacjach. Ale wole patrzec realistycznie.
Dusza kibica kaze wierzyc i optymistycznie patrzec na naszych przedstawicieli w pucharach. Za darmo nic nie ma, ale moim zdaniem Legia i mistrz Polski nie tylko zagraja w fazie ligowej, ale rowniez w fazie pucharowej. Jest szansa na 4/4 w FL, choc ostatnie wystepy Jagiellonii oraz perspektywa posezonowej wyprzedazy mocno komplikuja sytuacje. Wydaje sie, ze 3 zespoly w FL to bardzo realny scenariusz. A to by oznaczalo ogromna szanse na poprawienie rankingowego wyniku z obecnego sezonu. Mamy wyjatkowa szanse na przekroczenie 14 punktow w sezonie, a to prawdopodobnie oznaczaloby, ze nie wypadniemy z top15 przez kolejne 4 sezony, co oznacza 5 ekip w pucharach do sezonu 2029/30 (jesli nie zmieni sie podzial miejsc).
Utrzymanie miejsca w top15 to oczywiscie dla mnie plan minimum. Plan optimum na przyszly sezon to wejscie do top12. Plan maksimum na przyszly sezon to wejdzie do top10. Realizacja tego planu bedzie bardzo trudna, ale obecny sezon pokazal, ze nie ma rzeczy niemozliwych.
Na kolejne dwa sezony wejscie do top12 to moim zdaniem plan minimum. Jesli na koniec sezonu 2026/27 znajdziemy sie poza top12 bedzie to oznaczalo, ze cos poszlo wyjatkowo kiepsko. Plan optimum na koniec sezonu 2026/27 to walka o 10 miejsce. Jesli Czesi powtorza w przyszlym sezonie wynik z tego roku, a my zrobimy 15 punktow, to wejscie do top10 bedzie realne, choc w grze jest jeszcze Grecja. Plan maksimum to walka o 9 miejsce, ale to bardzo trudne zadanie, trudniejsze niz top10 w przyszlym roku.
I nie balbym sie wybiegania w przyszlosc. Bo patrzac na ranking za 2 sezony, sytuacja sie komplikuje. Jestesmy na 13 miejscu i mamy nieco ponad 4 punkty przewagi nad 16. pozycja, a jednoczesnie niemal 5.5 punktu straty do top10. To pokazuje jak wazne jest regularne punktowanie. A do tego potrzebna jest solidna czolowka ligowa. Najblizsze miesiaca moga pchnac polska pilke ligowa do przodu, ale tez zaciagnac hamulec.
Wystarczy wpadka np. Lecha w 3 lub 4 rundzie LK, co mu się wiele razy zdarzyło, podobnie Jaga może trafić na b.mocnego rywala w 3 czy 4 rundzie LK i odpadnie. O Pogoni nie wspominam, bo dostanie znów baty z jakimiś Duńczykami czy z Belgami.
Zostanie Legia w LE lub LK, ale tez moze trafić na mocnych rywali i zadnych gwarancji na awans nie ma. Pewnie Raków będzie LK.
Tak więc jest mała szansa na 3 drużyny w ligach, jak będę 2 to bedzie bardzo dobrze. A może zostać jedna.
Tak więc tak słodko wcale może nie cyć z tymi awansamie na 14, 12 miejsce…
Życzę szczęścia i awansu wszystkim naszym klubom, alt to będzie b.trudnem.
Czas pokaże…
Oczywiscie, bylo tu juz pisane, ze federacje spoza top8 nigdy nie zaliczyly kompletu w fazie ligrupowej. Wiec wprowadzenie 4/4 pozostawiamy w sferze marzen, pieknego snu, po ktorym mozna sie obudzic z reka tu lub tam.
Oczywiscie za darmo nikt nic polskim klubom nie da. Jednak moim zdaniem mistrza Polski spokojnie stac na LE. Jesli to bedzie Lech, to w q2 LM ma rozstawienie, w q3 nie ma rozstawienia, ale jesli spadnie do q4LE to znowu bedzie rozstawiony.
Z kolei Rakow nie bedzie rozstawiony, ale jego ranking klubowy jest mocno zanizony wzgledem rankingu „elo”. Na ten moment wsrod ekip rozstawionych w q2 nie ma zespolow, ktore bylyby zdecydowanie poza zasiegiem medalikow. Na 12 druzyn moze dwie sa zdecydowanie z wysokiej polki (ale wciaz w zasiegu), polowa to moim zdaniem poziom Rakowa, gdzie szanse beda 50/50, a ze cztery maja raczej nizszy poziom niz czestochowianie. Sukces w q2 oznaczac bedzie, ze w trzeciej fazie eliminacji Rakow ma szanse byc w rozstawionej parze… ale to nie bedzie miec wielkiego znaczenia, bo zasadniczo zestaw rywali bedzie taki sam.
Dopiero w q4 LM do gry wchodza Bodo (grozne juz teraz, a w sierpniu bedzie w pelni sezonu), Celtic, czy Bazylea. Ale wtedy faza ligowa LE bedzie juz pewna.
Ogolnie czy to w przypadku Rakowa, czy Lecha licze na dwa wygrane dwumecze i gre minimum w LE. 0.875 do rankingu z eliminacji.
Wiadomo, ze Legia nie ma gwarancji na awans, bo nikt takich gwarancji nie ma. W ostatnich sezonach wojskowi dawali sobie rade w eliminacjach, ale znowu, nie jest to zaden wyznacznik. Pulapka moze byc q3 LE, bo porazka w tej rundzie z zespolem z niskim rankingiel moze oznaczac bardzo trudnego rywala w q4 LK. Wydaje sie, ze to bedzie kluczowa runda, bo najprawdopodobniej rywal w q4 LE bedzie slabszy niz w q3! Jesli odpasc, to w q2, ale najlepiej przejsc zwyciesko wszystkie rundy i wrzucic co najmniej 1.5 punktu do rankingu.
Tak jak napisalem, nikt za darmo nic nie daje, polskie kluby odpadaly z kelnerami z Estonii, Luksemburga, czy Moldawii, ale tak jak wtedy byla to katastrofa tak i teraz brak Legii lub mistrza Polski w fazie ligowej to bedzie katastrofa. Zakladam, ze tu bedziemy miec 2 druzyny.
I zostaje LK, gdzie zagra przegrany walki o mistrzostwo i wygrany walki o N3 (podium lub 4 miejsce, jesli Legia da rade skonczyc na podium).
Jesli to beda Jagiellonia i Lech, to w q2 beda miec fajny sparing (oby z lepszym wynikiem niz Slask przeciw Rydze), a w q3 prawdopodobnie tez (choc zlosliwy los moze splatac figla). Jestem przekonany, ze w play-off Jagiellonia bedzie rozstawiona, choc na razie nie jest to pewne. To by oznaczalo, ze obie polskie ekipy w q4LK beda miec rywala na poziomie 5-6 koszyka z obecnego sezonu, moze ciut silniejszego cos w stylu Backa Topola, Petrocub, Celje, Dinamo Minsk, Mlady Boleslav czy Lugano. Znowu: za darmo nikt nie da awansu, ale na pewno rywal w zasiegu.
10 meczow polskich klubow w eLK to absolutne minimum. Jesli zaden z polskich klubow N2-N3 nie awansuje do play-off LK to bedzie katastrofa. Moim zdaniem bedziemy miec w tej rundzie eliminacji obydwa kluby, choc wiadomo, ze moze byc roznie. Mozna przyjac ze zagramy 6 dwumeczow i wygramy 5 z nich. Do rankingu dwa polskie kluby powinny w sumie dorzucic jakies 1.75.
W sumie po eliminacjach do rankingu dopiszemy sobie 4.125 punktu. Wynik, ktory bedzie trudno pobic grajac na 5 ekip. Na starcie faz ligowych bedziemy miec 3 ekipy i ranking 35.125. Jesli Bodo nie awansuje do Ligi Mistrzow, to prawdopodobnie na starcie faz ligowych bedziemy w rankingu przed Norwegia.
Wniosek? Bardzo duzo jest w nogach naszych pilkarzy. W obecnym sezonie mocno skorzystalismy na wpadkach rywali. W przyszlym, jesli bedziemy grac dobrze, to sami sobie wywalczymy 12 miejsce, bez ogladania sie na innych. Oczywiscie jesli rywale beda spisywac sie slabo, to tylko lepiej, pozwoli nam to osiagnac cel szybciej i wyrobic przewage na kolejne sezony…
…ale jesli polskie kluby zawala w eliminacjach i bedziemy mieli tylko dwoch przedstawicieli, to takie pucharowe wpadki rywali na pewno nam pomoga.
Wystarczy wpadka np. Lecha w 3 lub 4 rundzie LK, co mu się wiele razy zdarzyło, podobnie Jaga może trafić na b.mocnego rywala w 3 czy 4 rundzie LK i odpadnie. O Pogoni nie wspominam, bo dostanie znów baty z jakimiś Duńczykami czy z Belgami.
Zostanie Legia w LE lub LK, ale tez moze trafić na mocnych rywali i zadnych gwarancji na awans nie ma. Pewnie Raków będzie LK, gdy będzie na ścieżce mistrzowskiej.
Tak więc jest mała szansa na 3 drużyny w ligach, jak będę 2 to bedzie bardzo dobrze. A może zostać jedna.
Tak więc tak słodko wcale może nie być z tymi awansami na 14, 12 miejsce…
Życzę szczęścia i awansu wszystkim naszym klubom, ale to będzie b.trudne.
Czas pokaże…
Dokładnie, Lech już w tym sezonie (uznawanym dość powszechnie za udany) przegrywał mecze z rywalami klasy potencjalnych eliminacji LKE lub nawet niżej. Do tego klub jest, dyplomatycznie rzecz ujmując, dość kruchej konstrukcji mentalnej i zwykłych eliminacji bez podpórek może po prostu nie udźwignąć – a jak wylosuje naprawdę ciężko w którejś rundzie (typu Besiktas lub kluby duńskie), to już w ogóle galareta.
Ale żeby nie było aż tak pesymistycznie: 12/13/14/15 miejsce nie zdecyduje się liczbą zespołów w FL, tylko występami tych które wejdą. Dwie drużyny w gazie mogą nam z luzem zapewnić kolejny awans w rankingu, ale równie dobrze zestaw 2x LE + 1x LKE może się skończyć tęgim frycowym dla tych pierwszych i marnym dorobkiem punktowym jak Raków 2 lata temu.
Pamiętaj że mając 2 drużyny w przyszłym roku w eliminacjach LM i mając 5 drużyn możemy w przyszłym roku sporo nadrobić. Lepsze rozstawienia dalszy start itp. . Nawet jak ten sezon bedzie kiepski przyszły może dużo dać nam
@Wojtek, liga i krajowy puchar to jedno, a europa to drugie. Mam nadzieje, ze w Poznaniu nie popelnia drugi raz tego samego bledu i nie zlekcewaza rywala po wygranej u siebie. Lech w tym sezonie ma wynik 2.032 punktu na mecz. W tabeli tego roku Lech ma 25 punktow, srednia 1.923 na mecz. Dla porownania Rakow 2.097 i 2.231 w tym roku. To wszystko sa wyniki na poziomie mistrzowskim, rzadko mistrz robi ponad 2 punkty na mecz w sezonie.
W poprzednim sezonie mistrz mial 1.853, sezon wczesniej Rakow i 2.206, wczesniej Lech 2.176, Legia 2.133 i 1.865, Piast 1.946, Legia 1.892, 1.973, 1.973, Lech 1.892, Legia 2.189.
11 sezonow i 4 przypadki, gdy mistrz mial srednia ponad 2 punkty na sezon.
—————–
Ciekawy jestem, ktore zespoly z czolowki przystapia do nowego sezonu z nowymi trenerami. Ale na razie przed nami koncowka ligi. Bedzie ciekawie, jesli w najblizszy weekend Rakow przegra z Jagiellonia, a Lech przegra z Legia. Dzieki temu koncowka sezonu bedzie „na zyletki”, jeszcze jesli Legia i Pogon wygraja zaleglosci:
Rakow 32 65
Lech 32 63
Jagiellonia 32 59
Pogon 32 59
Legia 32 56
Ostatnie dwie kolejki:
Cracovia – Legia
GKS – Lech
Korona – Rakow
Pogon – Lechia
Slask – Jagiellonia
——–
Jagiellonia – Pogon
Lech – Piast
Legia – Stal
Rakow – Widzew
24 maja koniec sezonu. Gdyby PZPN mial glowe na karku, to ustalilby termin Superpucharu w tym roku na 31 maja, bo jesli Legia bedzie grac w q1 LE, to znowu termin na superpuchar wypadnie w kwietniu za rok…
kiedy aktualizacja? 🙂 Trochę przesunięć w innych ligach przez weekend było. Niezmiennie trzymam kciuki za Jagę w pucharach. Szkoda tych notorycznych błędów sędziów w tym sezonie na ich niekorzyść. Stracili już przez nie nawet kilkanaście punktów. Gdyby nie one zupełnie inaczej byśmy dzisiaj ten zespół oceniali.
Kilkadziesiąt punktów, do tego Puchar Polski oraz pewny finał we Wrocku z Chelsea xD
Nie cwaniakuj tylko stań w prawdzie. ;-P Wymienię tylko kilka: karny z Górnikiem, bramki Zagłębia po faulach, padolino Ameyaw, „spalony” z Pogonią, brak czerwonej przy 0:2 z Cracovią, faul na Pululu z Legią, ale więcej błędów eksperci wytykali. 1/4 PP to też oczywistość.
wez człowieku już przestań z tym PP… tam było nurkowanie
A w druga strone tez liczysz?
Rozne portale sportowe odgrazaja sie, ze zaczna robic tabele „bez bledow sedziowskich”.
Ale jednak karny to nie gol, czerwona kartka to nie wygrana.
Lech w tym sezonie jest jakies 6 punktow w plecy, bo jeden sedzia pokazal czerwien, a inny uznal gola ze spalonego. A wydaje mi sie, ze nie widzialem zeby kolega z Poznania plakal tu i mowil, jaki to los jest okrutny.
@Patronus
Odgrażają się? Nie widziałeś czegoś takiego jak „niewydrukowana tabela”, która nawet przewinęła się w osławionej biografii Jerzego Brzęczka pióra Małgorzaty Małgorzaty Domagalik?
Polecam wpis Przemysława Langiera na X, kierujący do jego artykułu na stronie goal. pl (nie podam linku, bo raczej tutaj nie można).
Nie lubię go, ale podsumował to w miarę obiektywnie. Spojler: Jaga -6, Raków -3, Lech -2.
I żeby było jasne, tego nie da się obiektywnie ocenić i nie broniłbym się tym, bo to działa w dwie strony. Ale nawet Siemieniec ostatnio wypowiedział się na ten temat.
I jeśli jednak można, to tutaj link. Podobno policzył w dwie strony.
https://www.goal.pl/ekstraklasa/komu-pomagaja-sedziowie-a-komu-nie-spora-niespodzianka/
Nie wiem, czy to takie wyliczenia „Stefka Burczymuchy”, czy powazne.
Bo to jest troche na zasadzie „a gdyby Polska poszla z Hitlerem na Zwiazek Radziecki?”.
Karny to nie gol, czerwona kartka to nie przegrany mecz, nieuznany gol to nie koniec swiata.
Sytuacja, w ktorej pilkarz fauluje „na zolta kartke”, ale jej nie dostaje, a potem drugi raz fauluje i juz dostaje kartke. Ktos powie „tu juz powinna byc czerwona kartka”. Ale moze by zawodnik z zolta kartka nie sfaulowal po raz drugi, wiedzac jaka bedzie konsekwencja?
Ile razy sedziowie pozwalaja na lamanie przepisu o 6 sekundach, w ciagu ktorych bramkarz musi wprowadzic pilke do gry? Nikt tego nie liczy.
A czasem dochodza takie drobne sytuacje. Popchniecie na granicy faulu. Sedzia gwizdnie, albo i nie. A to moze byc decydujaca zmiana. Jedna dodatkowa szansa bramkowa dla ktorejs z druzyn.
Sytuacja Pululu, w ktorej staranowal obronce, a potem pobiegl na bramke i strzelil gola. Ogladalem te sytuacje i serio nie wiem, czy bylo to zagranie faul, czy jeszcze w ramach przepisow.
Sytuacja, w ktorej Legia miala rzut karny, bo pilkarz podnosil rece, zeby oslonic twarz, ale dostal pilka zanim rece znalazly sie przy twarzy.
Kolejna sprawa – zespol strzela gola i prowadzi 1:0. I gra od razu wyglada inaczej (zazwyczaj) niz gdyby bylo nadal 0:0. Jak to uwzglednic?
Zespol grajacy w oslabieniu tez gra inaczej, trener dokonuje zwykle zmian, zageszcza obrone. Pamietam na Euro 2000, mecz Slowenia – Jugoslawia. Przy stanie 3:0 dla Slowenii, Jugoslawia dostala czerwona kartke. Mecz skonczyl sie 3:3.
A pamietacie koncowke meczu Slaska z St. Gallen? Grajac w 9 Slask pressowal rywali.
Ostatni mecz ManU z OL. Tez dzialo sie!
Nie mozna po prostu robic przelozenia, ze skoro mecz skonczyl sie 1:1, a sedzia podyktowal nieslusznie karnego, to liczymy ze to bym wynik 1:0. Lub odwrotnie. Czasem niestrzelony karny demobilizuje zespol (na mundialu Polska-Meksyk), a czasem wrecz przeciwnie (na mundialu Polska-Argentyna).
Lechia – Lech 1:0. Gol ze spalonego. Nie wiadomo, czy gdyby sedzia go slusznie nie uznal, skonczyloby sie 0:0, czy jednak Lechia by cos wbila. A moze Lech?
A co w sytuacji, gdy zespol przegrywa 0:1, sedzia nieslusznie nie dyktuje dla nich karnego, a mecz konczy sie 0:2? Moze jakby bylo 1:1, to skonczyloby sie 2:1, a moze 1:2. A moze 1:1. A moze nie strzeliliby karnego?
A co z sytuacjami 50/50? Ile razy bylo tak, ze o jednej sytuacji polowa pytanych sedziow mowila, ze decyzja poprawna, a druga polowa mowila, ze blad? Sa sytuacje, w ktorych sedzia moze dac kartke, albo ustna reprymende. Albo daje kartke, ale moze byc zolta, a moze byc czerwona. Albo sytuacja w ktorej „smierdzialo reka”, ale zadna kamera tego nie wychwycila?
No wlasnie, mecz pucharu Legii z Jagiellonia. Wynik boiskowy 3:1. Ale niektorzy mowia, ze Jagiellonia powinna miec dwa karne. Ale karny to nie gol. A przy stanie 1:2 moze by sie Legia zalamala i nie strzelila sama gola. A moze to, moze tamto…
A w jakims meczu pilkarz powinien dostac zolta kartke, a nie dostal. A jakby dostal, to by musial pauzowac, ale nie dostal, wiec nie pauzowal.
Jest tyle zmiennych, ze jest to naprawde ogromna robota.
Może jeszcze im mistrza ukradli….? Jaga ma ranking ale nie ma mentalności jak Legia. Mogą wygrać i Kopenhaga a mogą zaraz przegrać z Irtyszem.
Ciekawe porównanie zważywszy na fakt, iż Legia przegrywała 1-4 z Chelsea a potem potrafiła wygrać 1-2 na wyjeździe. W lidze natomiast dostać od Radomiaka 3-1 a potem pokonać 3-1 Jagiellonię w PP. Jak dla mnie o wiele bardziej niestabilna forma od Jagielloni. Jagiellonia poza dwumeczami z Ajaxem/Bodo forme prezentowali bardzo zbliżoną. Teraz u Jagiellonii jest spadek formy i jakby zeszło z nich powietrze i jest to jednak zrozumiałe. Więc przepraszam, ale odnośnie mentalu to legia na przestrzeni sezonu miała gorszy w mojej subiektywnej ocenie.
Kiedy aktualizacja? Skoro zwykle jest w poniedziałek wieczorem – to może i dzisiaj tak będzie?
Jest już pewne, że w pucharach zagrają Raków, Lech i Legia. To bardzo dobre informacje. Niestety, ale coraz więcej wskazuje na to, że 4 pucharowiczem nie będzie Jagiellonia. Przed rewanżem z Betisem denerwowaliśmy się o to, czy uda się uzyskać rozstawienie w ostatniej rundzie LKE i okazuje się, że to wszystko będzie na nic. Ostatnie wyniki i gra w wykonaniu Jagi są fatalne – 1 punktów w 3 ostatnich meczach, tylko 5 punktów w 6 ostatnich meczach i to w dodatku z zespołami bardzo przeciętnymi. A za tydzień jeszcze wyjazd do Częstochowy. Niedobrze, bo Pogoń to niestety będzie zmarnowane miejsce.
Właśnie pisałem wczoraj …. jeśli Jaga nie wygra z Górnikiem to będzie w fatalnej sytuacji …. po mojemu robią rok przerwy od gry w Europie …a szkoda …
@Zbyszek93 Ty jesteś zmarnowane miejsce 🙂
„denerwowaliśmy się o to, czy uda się uzyskać rozstawienie w ostatniej rundzie LKE” – nie uogólniaj
Piłka nożna polega na wygrywaniu, jeśli Pogoń zajmie wyższe miejsce niż Jaga, to zasłużenie będzie grać w pucharach. Ja wolę, żeby awansowała Pogoń, rankingi to nie wszystko, jak chyba wielu sądzi. Poza tym w Pogoni szykują się transfery, myślę, że dadzą radę dobrze zagrać.
Poza tym lepiej, żeby kolejny klub budował ranking, skoro w przyszłym sezonie ma grać 5 drużyn. W Pogoni prawdopodobnie teraz będzie dobrze z kasą.
Chcesz powiedzieć, że lepiej żeby budowała ranking drużyna, która:
a) nie wiadomo czy awansuje w przyszłym sezonie do pucharów
b) nie wiadomo czy zbuduje ranking w tym sezonie na tyle że w przyszłości jej to cokolwiek da
c) w tym roku trafi w eliminacjach na 2 prawdopodobnie silniejszych od siebie rywali i musi pokonać obu by awansować do FL
niż, żeby drużyna która ma już zbudowany ten ranking, rozstawienie w LK i dużo łatwiejszą ścieżke awansowała i dawała nam korzyści już w tym roku ?
@Krzysiek Po pierwsze chcę powiedzieć, że „jeśli Pogoń zajmie wyższe miejsce niż Jaga, to zasłużenie będzie grać w pucharach”. Boisko daje odpowiedź. Nie mierzcie wszystkiego cyferkami.
Po drugie „a) nie wiadomo czy awansuje w przyszłym sezonie do pucharów
b) nie wiadomo czy zbuduje ranking w tym sezonie na tyle że w przyszłości jej to cokolwiek da” – To można równie dobrze powiedzieć o Jagielloni, jej ranking nie jest bardzo wysoki. Poza tym Pogoń (jeśli wierzyć jej włodarzom) niedługo będzie zdecydowanie wyżej niż Jaga 🙂
A po trzecie, tak czy inaczej w kolejnym roku Polska będzie miała pięć drużyn. I lepiej mieć Jagę z jako takim rankingiem i Pogoń z jako takim niż Jagę z w miarę dobrym, a Pogoń z nijakim. Proste 🙂
Pogoń żeby budować ranking musiała hy wejść do FL i tam fajnie grać… nie oszukujmy się. To jest nastąpi, dlatego całym sercem za Jagą. Nie mamy czasu na eksperymenty z Pogonią… za rok niech sobie próbują. Dla dobra rankingu potrzebujemy Białegostoku w pucharach i jego rankingu
@Matt „Pogoń żeby budować ranking musiałaby wejść do FL i tam fajnie grać… nie oszukujmy się. To nie nastąpi” – To samo czytałem o Jadze rok temu 🙂
„Nie mamy czasu na eksperymenty z Pogonią” – a gdzie nam się spieszy? W tym roku jest coś, czego nie będzie w następnym?
Eksperyment to był z Jagą rok temu 🙂
Ludzie, zrozumcie, silne kluby budują ranking, a nie ranking buduje silne kluby.
Różnica polega na tym że Jaga jako mistrz musiała wygrać 1 z 3 dwumeczów, Pogoń żeby wejść do FL będzie musiała wygrać 3 na 3 ..
Co ty gadasz, Pogon jest zdecydowanie gorszym zespolem niz Jagiellonia i nawet nie dojdzie do 4 rundy LK, zmarnuja nam tylko miejsce w eliminacjach
Ale to chyba tabela ligowa decyduje:)?
Obecna Jagiellonia jest silniejsza od Pogoni, ale czy będzie u progu nowego sezonu? Można mieć wątpliwości. Z Białegostoku nastąpi upływ krwi niewidziany w czołówce naszej ligi od lat.
@Wojtek Nie przetłumaczysz…
Dwa lata temu czytałem tutaj, że polskie top 4 to Legia, Lech, Raków i Pogoń i fajnie jakby te kluby awansowały i budowały siłę ligi.
Rok temu Pogoń magicznie zniknęła z tej listy, a teraz czytam, że Pogoń ma wyp… bo Jaga to jest potęga i top 4.
I teraz pytanie, czy ktoś tutaj rozumie, że polska liga powinna budować (jeśli już) to top 5, a najlepiej top 6, a jeszcze lepiej ogólnie „top” całej ligi?
I czy to są te same osoby czy nowi użytkownicy? Bo ogólnie nie zdziwiłbym się, gdyby to były dokładnie te same osoby, które już nie pamiętają co było rok temu…
Fajnie, że chcemy budować mocne klubów, ale na razie mamy 4 sloty na puchary i o wiele więcej w Europie dadzą nam ligowe 4 silne kluby niż 8 przeciętnych..
Sytuacja z Pogonią z zeszłego roku polegała na tym, że mieli oni 5 punktów rankingowych i jakieś doświadczenie w pucharach, w przeciwieństwie do Jagi która startowała od zera. Ale Jaga zdobywając mistrza otworzyła sobie autostradę do FL, przypuszczam że startując od LK nie udałoby jej się odnieść sukcesu. Natomiast w tym roku sytuacja jest zupełnie odwrotna. Historia i statystyka pokazuje, że drużyny rozstawione w eliminacjach mają dużo większą szanse na dostanie się do FL. Pomyśl, że jeśli Jaga nie zagra w pucharach prawdopodobnie w przyszłym roku nie będzie już rozstawienia w eliminacjach LK, bo inni podbiją trochę swój ranking i cały wysiłek może pójść na marne..
Jeśli chcemy wprowadzać nowe rokujące drużyny do Europy, bez rankingu, najlepiej żeby startowały one od LM lub LE mając w ręku 1 lub 2 możliwości wpadki. Wtedy są dużo większe szanse, że uda im się przebić i zostać nową Jagiellonią 🙂
Adam, jestes takim znawca jak z Kaczynskiego kroliczek Playboya xD
Gdyby Pogoń grała tyle co Jagiellonia to by nawet nie załapała sie do pierwszej 8. Według mnie Pogoń może przejść max do 3 rundy LK i to tyle, oznaczałoby to że zmarnowali slot w europejskich pucharach.
Dokładnie tak. Zgadzam się
@Kamil88 Dokładnie to samo czytałem rok temu o Jadze.
Mam tylko jedną prośbę. Napisz proszę do kiedy udzielasz się na tej stronie.
Od niedawna, czy od ponad roku?
Trzeba trzymać kciuki za Jage. Mają ranking i myślę, że są już zajechani tym sezonem. Urlopy dobrze zrobią i trener Siemieniec da radę w eliminacjach. Oby tylko nie Pogoń go zwyczajnie zmarnują nam jeden slot
Wybiegając już bardzo daleko w przyszłość na sezon 26/27 wiadomo że osiągnęliśmy magiczne top 15, chodzi mi czy federacja która miała to miejsce w ostatnich latach miała korzystne przesunięcia drużyn do późniejszych rund kwalifikacji? Bo skoro teraz jest dylemat czy Legia zacznie od I czy II rundy kwalifikacji LE to też powinno dotyczyć federacji wyżej zkwalifikowanych. Uważam też że mistrz federacji z 15 miejsca powinien mieć start od III rundy kwalifikacji LM skoro już mistrz 14 federacji ma Play off LM a drużyny później 15stki od II rundy… Tak by było sprawiedliwej
Ale od q3 z założenia nie ma startów w LM. To by wymagało kolejnego przerobienia zasad.
W 3 rundzie LE: jest Panathinaikos, Betis, Cluj. W 4 rundzie już ich nie ma ani jako rozstawieni ani jako nierozstawieni. Pytanie gdzie są te drużyny ????
Betis?
Besiktas miało być. W LE w 4 rundzie ich nie ma, a pojawiają się w grupie LKE.
Tak, ale przecież nie dotyczy to tylko tych trzech drużyn, a bardzo wielu i w LM i w LE, w każdej rundzie. Autor założył ich przegrane.
BEsiktas, a nie Betis – to po pierwsze
Panathinaikos, i Cluj owszem są w trzeciej, a w czwartej ich nie ma, bo jest generalne założenie, że nierozstawione zespoły w każdej rundzie są traktowane tak, jakby nie przeszły do kolejnej. Żeby w ogóle móc jakieś logiczne rozstawienie na wszystkie rundy eliminacyjne i fazy ligowe wykonać.
Dlatego zarówno Panathinaikos, jak i Cluj, z III rundy kw LE, odpadają, i trafiają do głównej ścieżki kw IV rundy LKE. I tam je znajdziesz.
Jagiellonia raczej ” robi przerwę ” od Pucharów … to za dużo na taki klub granie rok po roku w Europie :/ W kolejnym sezonie skupią się na Ekstraklasie i PP… jest dużo więcej do wygrania i nie będzie trzeba się tak męczyć żeby trafić do fazy ligowej w Europie 🙂
Znawca z Ciebie naprawdę przez”f”. Przerywany to możesz mieć stosunek. Tu się liczą punkty, ranking, rozstawienia i ciągłość. Całym sercem za awansem Jagi
Powiedz to Lechowi 😀 Jeśli jutro Jagiellonia nie wygra z Górnikiem to jest w fatalnej sytuacji …a potem jeszcze …. mode: utrzymanie Śląska 🙂
Są na żółto, czyli wg rankingu powinny przegrać rywalizację. Stąd jest uwzględnione, że spadają do LK (zapis na prawo obok ich żółtej tabelki) i widnieją tam w Q4 LK.
Zakładam też, że chodziło Ci o Besiktas, a nie o Betis (jest w tabelkach obok Cluj’u i Panathinaikos’u).
Jak będziemy mieli Legie, Raków Jagiellonnie i poznaniaków w pucharach w formie obecnej to szykuje się mocny sezon w pucharach, najlepiej jak by jeden klub zagrał w Le i 3 w Lke można by nabić dużo punktów.
Pierwsza zasada bycia Poznaniakiem: nigdy nie przeceniaj możliwości spieprzenia dowolnej rzeczy przez Lecha Poznań.
Sprawdzone przez dekady, trust me bro.
Natomiast – osobiście nie nagrzewam się na liczbę zespołów, ale na ich jakość. Raków MP + Legia PP to już dobry zestaw, cokolwiek dalej to wisienki na torcie. Już dwoma zespołami można bardzo, bardzo dużo zdziałać w Europie.
Zdaje sie, ze ostatni raz jak ktos mial 4/4 to byla Austria i sezon 09/10. Teraz jest to latwiejsze ze wzgledu na dodanie LK i poszerzenie liczby druzyn w FL/FG do 108 a jednak od tamtej pory nikomu sie to nie udalo. Nasza liga wydaje sie byc na kursie wzrostu + prawdopodobnie bedziemy miec sytuacje rozstawien korzystna tak jak nigdy badz jak od bardzo dawna (Rakow co prawda nie, ale najprawdopodobniej bedzie miec 3 szanse na dostanie sie do FL). Byc moze wiec uda sie to w najblizszym sezonie choc i 3/4 przyjme z satysfakcja. A po sezonie nastepujacym po tym najblizszym to 4/4 bedzie niedostepne, bo bedziemy miec juz 5 zespolow.
3/4 przyjme z satysfakcja, bo Lech w moim odczuciu jest zespolem, ktory slabo radzi sobie z rola faworyta, z presja. Niektorzy nazywaja to pewnym genem. Relatywnie slabo tez na wyjazdach (przegrana w PP; przed 31. kolejka w lidze punkty dom/wyjazd: -18 gdzie Rakow +2, Jaga -7, Legia -10, Pogon -21). Historie z 3 ostatnich sezonow:
22/23
– 1r. eLM 1:0 u siebie z Karabachem a potem przegrana 1:5
– potem 2r. eLK 5:0 u siebie z gruzinskim Dinamo Batumi by na wyjezdzie tylko 1:1
– potem 3r. eLK przegrywa wyjazd 1:0 z islandzkim Vikingurem Rejkjavik a u siebie potrzebuje dodatkowego czasu by awansowac dalej. Pamietny mecz po ktorym kibice Lecha z rozgoryczenia na swoich pilkarzy po festiwalu nieskutecznosci bili brawa zawodnikom przeciwnikow
– potem 4r. eLK 2:0 z Dudelange, natomiast wyjazd 1:1
– nastepnie FG z Villareal, Hapoelem Szewa i Austria Wieden. Nikt nie oczekuje, ze wyjda z takiej grupy, wiec Lech bez presji wychodzi z niej z 2. miejsca
– nastepnie w PO do 1/8 trafiaja na Bodo a wiec wowczas (i dzis tez) druzyna z ligi wyzej w rankingu od nas a samo Bodo wowczas tez z wiekszym doswiadczeniem/obeznaniem w europejskim rozgrywkach od Lecha, takze malo kto wymagal, ze ich przejda wiec co? Wiec Lech bez presji robi 0:0 w Glimt a u siebie jeden zerko i gra dalej
– potem 1/8 LK z Djurgardens (16/18 pkt. w grupie z Gent, Molde, Shamrock Rovers), druzyny z ligi wowczas wyzej Lech tez nie byl faworytem, takze 2:0 u siebie a na wyjezdzie tez wygrana i to 3:0
– dopiero w cwiercfinale ulegli faworytom z Fiorentiny 1:4, jednak w drugim meczu gdzie przeciwnik odpuscil i byc moze presja opadla, zdolali wyrownac stan dwumeczu, a koncowo wygrac mecz 3:2
23/24
Kolejny sezon i od swiezo upieczonego cwierfinalisty LK wymaga sie by majac czerwony dywan do FG zrobil swoje i chyba wszyscy pamietamy co stalo sie w 3r. eLK z Trnava. Pierwszy mecz bez fajerwerkow, ale spokojne 2:0 i szanse na trzecia bramke, ale zamiast tego ostrzezenie od Spartaka, ktory pod koniec byc moze pierwszym zagrozeniem w meczu (a przynajmniej pierwszym powazniejszym) pakuje bramke kontaktowa i mecz konczy sie wynikiem 2:1. Na wyjezdzie juz Lech wyjazdowy, czyli dostrzegalnie slabszy. Przeciwnicy mieli juz wiecej do powiedzenia, pierwsi strzelili, potem druga a jak wynik nie po mysli Lecha to rzadko kiedy potrafia go odwrocic. Tu Velde swoja jakoscia jeszcze przywrocil stan dwumeczu na remis, ale to na nic, bo Spartak strzelil trzecia (co prawda ze spalonego a wtedy VARu w 3r. eLK nie bylo, ale cytujac klasyka wydaje sie, ze „to i tak by nic nie dalo”, bo Lechici mentalnie byli juz rozbici).
Warto jeszcze dodac, ze wczesniej w 2r. eLK bardzo nieprzekonujaco przeszli litewskie Kauno Zalgiris.
24/25
Kolejny sezon i po poprzednim rozczarowujacym, byc moze w Poznaniu nadzieje na MP sa, jednak realnie chyba nikt na odbudowujacej sie druzynie takiej presji nie naklada, wiec co? Wiec ten „Lech bez presji” od pierwszych kolejek i potem przez wiekszosc sezonu trzyma fotel lidera po drodze pokonujac m.in. JB 5:0, LW 5:2, robiac kilkupunktowa przewage na peletonem. Apetyty kibicow na MP wiec rosna, gabinety pewno juz wymagaja, wiec… „Lech z presja” oczywiscie zaczyna gubic punkty ze (na papierze) slabszymi, a z Jaga (ktora wowczas niezwykle zmeczona rozgrywaniem ktoregos meczu z rzedu co 3-4 dni) juz nie 5:0 tylko przegrana 2:1.
W nastepnym sezonie europejskich rozgrywek nie bede sobie robil zbytnich nadziei co do Lecha. Prawdopodobnie wyladuja w eLK i beda tam rozstawieni przez cale eliminacj, ale wole sie nastawic mentalnie, ze wystawiamy do eliminacji „3,5” zespolow i potem ewentualnie sie pozytywnie zaskoczyc, ze jednak mielismy 4 niz sie ponownie rozczarowac. LP to taka druzyna co rownie dobrze (przy losowaniach w fazie pucharowej podobnych do Djurgardens/Rapid) moze zrobic 1/2 finalu LK a tez niestety odpasc w eliminacjach ze „starymi Slowakami” itp.
Zwracam się z pytaniem do osób zorientowanych w sprawie.
Dzisiaj przeczytałem artykuł nt. kar nakładanych przez UEFA na niektóre europejskie kluby. Pojawiła się tam informacja że z europejskich rozgrywek wykluczono FK Astanę, Dinamo Tibilisi i Dinamo Batumi, ale nie było sprecyzowane, którego sezonu ono dotyczy. Czy chodzi może o sezon 25/26 czy też o którys z następnych?
Są to kary w zawieszeniu. Jeżeli te kluby nie spełnią kryteriów braku zaległości w przyszłym sezonie, kary zostaną odwieszone.
Czyli jak Lech nie da dupy albo Jagiellonia lub Pogoń sprawi niespodziankę to mamy szansę na przełomowe 3 kluby w fazie ligowej
Jak Lech nie da dupy to wygra ligę i mamy 2 zespoły w LE:-)
Oby Raków zdobył mistrza.
W lidze już Lech dał dupy roztrwaniajac taką przewagę z jesieni.
Taką czyli jaką? przecież Lech po jesieni miał raptem 2 pkt więcej od Rakowa. To jest to wielkie trwonienie i dawanie dupy?
Jak ja lubię, gdy się tworzy takie mity. Te drużyny punktują na zbliżonym poziomie przez cały sezon, Raków jest minimalnie z przodu, bo wygrał jednym golem bezpośredni dwumecz, to wszystko.
A po 26. kolejce Lech tracił do Rakowa 5 punktów, czyli odrobił 3 punkty w ostatnich pięciu meczach. Ale Legia, grająca na luzaku, mu raczej nie przepuści. Z kolei Raków ma Jagiellonię i Koronę na wyjeździe, która dobrze sobie radzi na wiosnę i też gra na luzaku… Także mamy bardzo ciekawą sytuację w Ekstraklasie i emocje do samego końca.
Gdyby tak się skończyło po dzisiejszym dniu To ja nawet wierzę w cztery zespoły w fazie zasadniczej. Jest realna szansa na to
Co do następnego sezonu pucharowego moim zdaniem nadzieje na dobre punktowanie widzę w Legi i Rakowie, wiadomo że istotne będą obozy przygotowawcze i transfery, puchar musi zdobyć Legia a mistrza Raków, nie mam przekonania co do Lecha bo jest bardzo niestabilny i zalicza za dużo porażek w naszej lidze, Jaga jak się rozsprzeda to też nie widzę pozytywów na eliminacje a też nie mam pewności czy Pogoń ich nie łyknie na ostatniej prostej, Legia potrafi grać w eliminacjach ma i szczęście i wyrachowanie a Raków nie zaliczał dotychczas spektakularnych wpadek i ma dość mocna obronę i z tego co słyszę ma być konkretnie wzmocniony, podsumowując myślę że Legia i Raków będą w kolejnym sezonie naszymi końmi pociągowymi do nabijania pkt
W rankingu 5 Francja ma 7 drużyn 4LM 2LK 1 LK a 7 Portugalia 5 ekip 2LM 2 LE 1 LK. Siedem drużyn dla 5 miejsca to dla mnie przesada
To jest akurat chore. Bo za sam bezpośredni awans do LM dostają w UJ punktów. Dlatego ta pierwsza piątka nigdy się nie zmieni
Teoretycznie tak to jest pomyslane, zeby „bogaci sie bogacili”. Ale w praktyce, czy ten ranking falszuje obraz rzeczywistosci?
Za ten rok Francja zebrala juz 17.142, Portugalia 16.25, Belgia 15.65, Holandia 15.25.
Holendrow reprezentowalo Go Ehead Eagles, ktore zdobylo 0.5 punktu do rankingu, bo odpadli z walki o LK. Francuzom odpadlo Lens w walce o LK, a Nicea w LE skonczyla z zaledwie trzema remisami. Portugalia i Belgia mialy komplet w fazach ligowych, ale co z tego, skoro belgijskie Cercle odpadlo z jakimis ogorkami ze wschodu Europy?
Temat jest bardzo zlozony, ale ogolnie nie jest tak, ze ranking to efekt dwoch meczow. To sa wyniki z dziesiatek meczow na przestrzeni pieciu lat. Cieszmy sie, ze udalo nam sie wywalczyc ciut lepsze miejsce w oczekiwaniu na resztki z panskiego stolu.
To nie jest wina rankingu ani punktów za „awans” do LM, że tamte ligi są mocniejsze. Wspomniana Portugalia ma silną czołówkę, ale już drużyny 6-7 to już jest dużo niższy poziom i wynika to z zupełnie innych czynników, więc mają tych miejsc akurat. Zresztą, gdyby podział miejsc miał być w pełni proporcjonalny do poziomu danej ligi, to różnice byłyby jeszcze większe. Taka Anglia to powinna mieć pewnie ze 20 miejsc więcej od nas, a nie tylko o 3 więcej (a już za rok jedynie 2).
Witam. Mam pytanie. Mógłby mi ktoś wyjaśnić jak wygląda sprawa przesunięć w przypadku zwycięstwa w LM/LE/LK klubu który już zakwalifikował się do pucharów przez ligowe rozgrywki i ten który nie awansował w kraju. No i czy różni się to do czego się zakwalifikował w lidze? Np Chelsea jak w lidze będzie w LM i wygra LK i jak w lidze będzie w LE lub LK i wygra LK? Bo widzę że np my powinniśmy kibicować porażce United w LE bo nie ma żadnych szans na awans w kraju. Dziękuje i pozdrawiam.
Akurat w przypadku Chelsea nie ma różnicy, czy zakwalifikuje się przez ligę do LM, czy do LE – w obu przypadkach byłyby przesunięcia w eliminacjach LE na podstawie współczynnika klubowego.
Zwycięzca LM – większość wariantów przewiduje przesunięcia w ścieżce mistrzowskiej eliminacji LM na podstawie współczynnika klubowego, teoretycznie Arsenal i Inter mogą zakwalifikować się do gorszych rozgrywek. Jeżeli tak się stanie i ktoś z nich wygra LM, to jest przesuwany do fazy ligowej LM, a w eliminacjach odpowiednich rozgrywek (LE lub LK) są przesunięcia według rankingu krajowego.
Zwycięzca LE – MU i Tottenham nie mają już szans na europejskie puchary przez ligę, więc jeżeli ktoś z nich wygra LE, nie będzie żadnych przesunięć. Jeżeli wygra Bodø/Glimt, zostanie przesunięte z Q4 LM do fazy ligowej LM i będą przesunięcia z niższych rund ścieżki mistrzowskiej eliminacji LM na podstawie współczynnika klubowego. Jeżeli wygra Athletic, to zależy, gdzie się zakwalifikuje przez ligę. Jeżeli do LM, to będą przesunięcia w eliminacjach LM na podstawie współczynnika klubowego (w ścieżce niemistrzowskiej, bo brane pod uwagę są obie ścieżki, ale to w niemistrzowskiej zakwalifikował się najwyżej notowany klub – Rangers, może być tam też ktoś jeszcze lepszy). Jeżeli do LE lub LK, to będą tam przesunięcia na podstawie rankingu krajowego.
Zwycięzca LK – jeżeli wejdzie do LM lub LE przez ligę, to w eliminacjach LE będą przesunięcia według współczynnika klubowego. Ten warunek mogą spełnić Chelsea, Betis i Fiorentina. Jeżeli ktoś z nich zakwalifikuje się do LK, to będą tam przesunięcia według rankingu krajowego. Tak samo może być w przypadku zwycięstwa Djurgården, ale to zależy jeszcze od wyniku finału Pucharu Szwecji. Jeżeli wygra Malmö, to Djurgården zakwalifikuje się do eliminacji LK. We wszystkich innych przypadkach nie byłoby żadnych przesunięć.
Szwedzi po koszmarnym poprzednim sezonie, w tej edycji za sprawą Djurgarden mają fajny czas. Półfinał jest wielkim wydarzeniem dla całej Szwecji. Prawdziwa huśtawka nastrojów.
Moim zdaniem zagrają w pucharach Raków w LM Legia w LE a Amica i Jaga w LK
Co do szans to Raków ma fazę ligową na 1000% reszta ma na 50% szans zdecyduje losowanie ostatnio był fart ale limit szczęścia może się skończyć;( oby nie….
Nie przesadzalbym z tym fartem. Po prostu nie mielismy pecha.
Szacunku trochę chamie, rozumiem ze Lecha nie lubisz ale nikt Ci starej k. nie ciśnie.. Kiedyś tu takie dzbany nie wchodziły i kulturka była.
Jest różnica w kpinie z tego, że Lech (CO JEST FAKTEM!!!) gra na papierach Amiki Wronki, a jakimś obraźliwym, zakompleksionym używaniem wyzwisk…
Zgadza się. A po drugie to Amica bardzo solidna Europejska firma. Nie rozumiem jego oburzenia
Jak chcesz kogoś obrażać to słowa użyte mają drugorzędne znaczenie. Kontekst ma znaczenie i wiemy dlaczego ktoś używa Amica, te tłumaczenia uwłaczają Waszej inteligencji i kulturze.
Mnie jako Poznaniaka i Lechitę to zupełnie nie obraża, zresztą u nas mało kto się przejmuje tym co sądzą o nas inni. Jesteśmy topowym polskim klubem, który ma swoje problemy i niewykorzystane szanse, ale jednocześnie doskonale wiemy że prawie cała reszta Polski dałaby się pokroić za problemy takie jak nasze.
Bardziej dziwi, że ktokolwiek próbuje wbijać takie szpile na stronie bądź co bądź analitycznej.
Nas nie stać żeby Legia nie grała w pucharach.
Pogoń może powalczyć poprzez ligę, ale wolę Jagiellonie.
Za rok jako 5 zespół Pogoń w pucharach.
Lech raczej się wypisał w walce o majstra.
Sto procent zgody. Nie stać nas w tej chwili na to. W dodatku, że możemy iść wyżej w rankingu krajowym z Legia. Jeśli jej braknie to możemy szybko to 15 miejsce stracić
Nie wyolbrzymiajcie. Po pierwsze czwórka eksportowa i tak będzie silna, bo nie będzie w niej Cracovii, Piasta itp. Po drugie jeśli Legia by odpadła w Q3 LE np. z Brann to w Q4 LK może trafić na Lazio lub Fulham nic jej nie pomoże wysoki współczynnik. Po trzecie Legia przez dwa lata z rzędu wyeliminowała duńczyków trochę przy pomocy szczęścia, a szczęście nie trwa wiecznie.
PS nie kwestionuję faktu, że TOP 15 w największym stopniu zawdzięczamy Legii.
Po co to zacietrzewienie antylegijne i naginanie faktów i dyskredytowanie czegoś co jest faktem.Legia jest najwyżej sklasyfikowanym polskim klubem, a więc teoretycznie może ugrać najwięcej dla Polski. A co my tu robimy? Teoretyzujemy przecież w oparciu iu o fakty, nie uprzedzenia czy sympatię klubowe
Zgadzam się. Legia umie w duże mecze, czego finały PP są dobrym dowodem. Do tego doszliśmy właśnie do momentu, w którym dobra gra L w Europie (i innych oczywiście również) realnie pomoże innym polskim klubom – m.in. mamy nagle sytuację, że drugim najważniejszym 'trofeum’ w Polsce, w kontekście możliwości które otwiera, będzie w maju 2026 nie Puchar Polski tylko Wicemistrzostwo.
Jesli bedziemy miec w tym sezonie 2 ekipy w fazie ligowej, to tak latwo nie wypadniemy poza top15. Musialyby one slabiutko grac, a rywale skutecznie. Jest to mozliwe, ale jest to dosc pesymistyczny plan.
W przyszlym sezonie 3 zespoly w fazach ligowych to minimum, zeby byc spokojnym o miejsce w top15.
Od lipca czeka nas ostatni sezon ze startem w q1. Co ciekawe, zdobywca pucharu w tym roku zagra od q1, a w przyszlym roku dopiero od q3 – jedyny taki progres 🙂
Wazne jest to, kto zajmie ktore miejsce w ligach szwajcarskiej i austriackiej. I w jakiej formie beda zespoly z Izraela. Jesli te trzy federacje zagraja slabo, to o utrzymanie miejsca w top15 mozemy byc spokojni, nawet przy naszym przecietnym wyniku.
Oczywiscie moim zdaniem nie mamy patrzec na utrzymanie 15 miejsca, tylko na wskoczenie na 12 pozycje.
za dużo „jeśli” u Ciebie…
Jesli dwa „jesli” to duzo… Ogolnie, jesli pisze sie o wydarzeniach w przyszlosci, to uzywa sie „jesli” i nie oznacza to czegos wyjatkowego. Czasem jest to cos bardzo prawdopodobnego, na przyklad, „jesli Szczesny nie wpusci gola w nastepnym meczu La Liga”…
Lech jeszcze ma szanse, ale musi swoje mecze wygrywać. Raków będzie grać z Jagiellonią, więc mogą stracić punkty.
No dobra. A co myślicie o sytuacji, gdzie Lech zdobywa majstra, pogoń mija Jagę na finiszu a Legia z pucharem Polski…? Wtedy też nie będzie wesoło w LK, ale może chociaż dwie solidne ekipy w grupie
Dobra opcja
Właśnie, że nie do końca bo praktycznie zamknie nam drogę dla większej liczby drużyn w fazie ligowej. Raków i Pogoń nie przejdą nierozstawione 3 dwumeczów
Lepsza niż brak Legii
Właśnie zaczyna się spełniać mój scenariusz. Korona rozbija Jagiellonie
I o to chodzi w tym chorym systemie.
hehe wszędzie spiski…
Nie ma dyscypliny bardziej podatnej na sensacje niż piłka nożna, to jest najpiękniejsze.
Dzisiaj ważny mecz Jagi w Kielcach noi piątek nam dużo wyjaśni
Lech od kiedy pamiętam w Europie gra w kratkę. Jeden dobry rok i jeden lub dwa fatalne. Jak mu się trafi dobry rok to i tak awansuje do fazy ligowej LKE, a jak mu się trafi zły to odpadnie nawet jakby zaczynał od eliminacji LM. Dlatego osobiście wolę by to Raków zdobył MP.
Niezależnie od układu pierwszej trójki (Lech / Jaga / Raków / Pogoń) Legia z wygraną w PP daje nam praktycznie pewny dodatkowy klub w fazie ligowej.
Ale dni mijają, Jaga złapała zadyszkę i już nie tak nierealny wydaje się scenariusz gdy Legia wchodzi na podium. Wtedy możemy mieć taki układ: Raków, Lech, Legia i Pogoń z PP. I to by była spora strata. Jaga ma już tyle punktów że warto by sobie jeszcze podbudowała ranking.
Nie zapominajmy że to będzie ostatni sezon gdy punkty dzielimy na cztery. W kolejnych coraz trudniej będzie utrzymać nasza pozycję bez trzech drużyn w fazie grupowej.
Taka refleksja…Legia przegrała mistrzostwo nie decydując się wziąć Koulurisa, a biorąc na ostatnią chwilę Szkurina, który pierwszego gola w lidze strzela prawie w maju…ehh co za gamonie Spora szansa, że PP też nie wygrają
Na szczęście Drogi Emilu!
Twojej przewidywania, a dokładniej marzenia, że Legia Warszawa nie zdobędzie Pucharu Polski okazały się płonne i ostoją zdobywania punktów w Europie dla Polski, zameldowała się jako pierwsza w fa,ie eliminacji do europejskich pucharów
@Marcin z mojej strony powiem tak:
Z perspektywy czasu i życia jako kibic, podzieliłbym sposób oceniania perspektyw sportowych naszych klubów na cztery kategorie: fantastów, marzycieli, oczekujących i doświadczonych.
– Fantasta
Moja osobista fantazja? Żeby polska liga – korzystając z osłabienia ligi ukraińskiej i rosyjskiej – w perspektywie 10 lat wskoczyła do TOP8 Europy, tuż za Holandią i Turcją. Fantazja, bo oparta głównie na przeświadczeniu, że skoro ludnościowo jesteśmy w europejskiej czołówce, a nasz poziom życia i infrastruktura rosną, to dlaczego nie?
W tej kategorii widzę nasz potencjał – czysto teoretyczny, ale mam nadzieję, że nie tak totalnie z innej galaktyki.
– Marzyciel
Jako marzyciel, liczę na wejście do TOP10 w niezbyt odległej przyszłości. Dlaczego? Bo Liga Konferencji dała nam punkty i nadzieję. A jak mówi ludowa mądrość: „póki świnia żre, to karmisz” – więc karmmy, póki daje efekty. Jasne, te punkty nie przynoszą od razu milionów, które wciągną nas do czołówki na stałe, ale mogą dać coś znacznie ważniejszego: Ligę Mistrzów. A to już inna rozmowa – finansowa pompka, której nie mieliśmy od lat.
Mam takie marzeni, że Co roku będziemy wtedy mówić jak 'Adam’ z tego forum , że Awans do LM przez ligę to „największy sukces w historii” – i marzę, że będzie Adam powtarzał to co sezon. 😉
-Oczekujący
W tej roli jestem bardziej stonowany. Widzę dwa polskie kluby w fazach grupowych, utrzymanie się w okolicach TOP15, może nawet wskoczymy na 13. miejsce. Ale nie łudzę się – to będzie turlanie się z nadziejami, nie sprint do elity. Na dziś z inflacji punktowej to jakieś 8-10 punktów w sezonie
-Doświadczony
Tu już chłodna kalkulacja. Wiem, że te sukcesy z ostatnich 3 lat to może być coś przełomowego, ale… znam życie i historię naszych klubów. Trudno mi wierzyć, że będziemy regularnie bić się z Broendby, Molde czy Basel. Te 3 lata to poprostu dla mnie za mało.
Nawet Lech w swoim „złotym roku” miał mega trudności w eliminacjach. A Legia w tym? Również.
Na końcu potem wchodzą klasyki malkontentów którzy poniekąd widzą szare jako bardzo czarne czyli:
– kiepskie zarządzanie,
– sponsorzy bez mocy rażenia na skalę europy,
– kibole mający za duży wpływ na kluby,
– słabe szkółki,
– i mało polskich piłkarzy w Ekstraklasie.
To wszystko sprawia, że moje marzenia brudzą się rzeczywistością – jak biała koszulka po meczu na błotnistym boisku.
No to ja bym się umiejscowił gdzieś między oczekującym a marzycielem. Natomiast ktoś kiedyś powiedział, że powinniśmy być na 6. miejscu (nie mogę sobie przypomnieć autora ani odnaleźć w internecie tej wypowiedzi, chyba któryś z działaczy piłkarskich) na co któryś z dziennikarzy skomentował, że jesteśmy na 6. miejscu, ale wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej. To było wtedy gdy Rumunia walczyła o 6. miejsce, czyli o bycie najlepszym spoza topowej piątki lig. Nie udało się, Rumunia była 7., ale chodziło że jest się na kim wzorować, na kimś z naszej części Europy i kimś kto wydaje się, że dysponuje zbliżonym potencjałem piłkarskim. Myślę, że można sobie taki cel wyznaczyć (ambitny, ale realistyczny), żebyśmy w rankingu lig z naszej części Europy (Środkowo-Wschodniej) byli na 1. miejscu (jak wtedy Rumunia). Wtedy też będzie szansa na wysokie miejsce w ogólnym rankingu, ale czy to będzie miejsce szóste, siódme czy ósme to już kwestia drugorzędna.
Myślę, że jednak jesteś fantasta. Mamy tylko Legie z fajnym rankingiem i Lecha z bardzo średnim… myślisz że co roku będą cuda i np Pogoń czy Raków przelecą z hukiem eliminacje? Lub np taka Cracovia? Urządźmy się stabilnie i mocno tu gdzie jesteśmy. Mówiłem już…. jeśli Raków nie zdobędzie mistrza a Legia pucharu bardzo możliwe że będziemy mieć tylko jedną drużynę. Ale…. jeśli Raków zdobędzie majstra a Legia Puchar Polski, to może być sezon z trójką lub nawet czwórką drużyn w Europie. A wtedy wierzę nawet w większą ilość pkt rankingowych niż w tym sezonie. Od najbliższych tygodni dowiemy się wszystkiego w sumie
Do tej pory takie „eliminacyjne cuda” sie nam nie zdarzyly ani razu. Eliminacje przechodzi zwykle Legia, raz Lech dal rade, z tego co pamietam, w sezonie grypowym, gdy grano jeden mecz eliminacyjny.
Inne zespoly dawaly rade docierac do ostatniej fazy eliminacji, ale tam konczyly swoj udzial. Lub wchodzily do fazy ligrupowej jako mistrzowie.
I rzeczywiscie, na ten moment liczenie, ze ktorys polski zespol z „zerowym” rankingiem przejdzie eliminacje jest liczeniem na cud. Na szczescie na ten moment mamy trzy zespoly z dobrym rankingiem, wiec szansa na przejscie eliminacji jest wieksza niz kiedykolwiek. Jeszcze nigdy nie mielismy sytuacji, ze trzy polskie druzyny maja ranking, ktory daje rozstawienie w q4 LK(E).
Zgadza się, ale jeśli braknie Legii to może być nieciekawie
Mamy trzy drużyny z dobrym rankingiem, ale może być i tak, że tylko jedna z nich zagra w pucharach 🙂
Nie wiem czy Jaga mogłaby przegrać i z Rakowem i z Pogonią – ale jak nie wygra tych meczów, to z tym rankingiem może zostać tylko Lech. Legia i Jaga zostaną ze swoimi rankingami jak Himilsbach z angielskim.
Na szczęście nie ma możliwości żeby i Legia i Jagiellonia nie zagrały w pucharach. Jeśli Legia nie wygra PP to Jagiellonie poza Pogonią musiałby wyprzedzić tez ktoś inny niż Legia, najbliżej jest Motor – 12pkt straty na 5 kolejek przed końcem..
@Krzysiek
Miałem na myśli sytuację, że Lech będzie MP i zagra w fazie ligowej LE, Pogoń wejdzie z PP do qLE ale ostatecznie polegnie w qLK, a Raków i Jagiellonia dostaną rywali trochę ponad średnich i Raków odpadnie w q3LK a Jaga w q4LK (bo mimo swojego rankingu odpadnie np. ze Szwedami lub Austriakami).
Napisałem, że z trzech drużyn z rankingiem które mamy może być i tak że tylko „jedna zagra w pucharach” ale chodziło mi o jedną w fazie ligowej, tam gdzie się zdobywa prawdziwe punkty do rankingów.
Szanse na to, że Raków wypuści z rąk MP, są mimo wszystko bardzo niewielkie. Lech musiałby ciągiem wszystko wygrywać, a to zupełnie nie w jego stylu (od czasów Skorży).
Lech nie musi wszystkiego wygrywać jeśli Raków jeden raz popłynie z Jagą. Zresztą Raków też łatwo gubił punkty z ogórkami.
No, muszę to napisać. Wygląda na to, że Wojtek znowu ma rację.
Ciekawie natomiast robi się z tyłu. Szanse Pogoni na podium bardzo urosły po tym weekendzie.
Czyli jednak Jagiellonia nie dowozi, może się skończyć w taki sposób, że będzie Raków, Lech, Pogoń, Legia
Z tym, że Legia przez PP a pogoń przez Ligę.
Będzie żal Jagielloni, bo słowa probierza się sprawdzą i znów będzie pocałunek śmierci i tradycji stanie się zadość i znów kolejny klub nie dojedzie do europy 2 raz z rzędu. Szkoda, bo to jest jedyny klub w którym pokładałem nadzieję, że może tym razem bedzie inaczej.
A tak mamy Lecha który jest chimerycznie zarządzany.
I Legie która jest zarządzana chaotycznie.
Nie wiem co gorszę, Mioduski który się miota i tworzy jakieś nowe strategie co pół sezonu czy może jednak Lecha w którym zarząd nie potrafi zbudować mentalu wielkiego klubu przez co są chimeryczni sportowo i organizacyjnie.
Z kronikarskiego obowiązku: słowa Probierza nie sprawdza się, bo on nie o tym mówił:) Jego „pocałunek śmierci” dotyczył początku sezonu, a sama teza jest już w pełni obalona.
Probierz nie powąchał nigdy klubowej piłki na wiosnę, więc odpuśćmy sobie może jegomościa xD
Jakos bez echa przeszlo, ze Legia juz na bank nie zostanie mistrzem. A tymczasem stalo sie to pewne wlasnie w ten weekend. Co ciekawe, po 3 z rzedu wygranej wojskowych, a taka seria zdarzyla im sie pierwszy raz w tym sezonie!
Jednoczesnie jednak wciaz teoretycznie Legia ma wciaz szanse na podium. Zwlaszcza ze Pogon i Jagiellonia beda grac mecz bezposredni. Jest to mozliwe, jesli Legia zakonczy sezon seria wygranych, a rywale zalicza dodatkowe wpadki. Kto wie, moze Legia przegra puchar, a jednak da rade wbic sie do pucharow przez lige?Matematyka, ale „wciaz w grze”.
W Poznaniu po raz kolejny zapoznano sie z „mokra scierka”. Jak sie zacielo, to sie zacielo. Maszyna stracila pare, a Rakow „robi swoje”.
W tym roku kalendarzowym liderem tabeli jest… Pogon Szczecin, 26 punktow. Tyle samo ma wlasnie Rakow, ktory jednak przegral mecz bezposredni. Lech jest na 3. miejscu, ale az 4 punkty z tylu. Co ciekawe, na 4. miejscu, z takim samym dorobkiem punktowym co poznanianie jest Korona Kielce!
Dopiero na 5. miejscu Jagiellonia, punkt za nia Katowice, a Legia na 7. miejscu. W tym roku zdobyla o 8 punktow mniej niz Rakow i Pogon.
No szkoda, ze 5 ekip w pucharach bedziemy miec dopiero za rok. Wydaje sie, ze obecna top5 bylaby dobrym skladem. Oczywiscie to co jest teraz moze nie miec przelozenia na lipiec/sierpien, ale przykro, ze jedna z tych ekip obejrzy „Europe” w telewizji.
Dla Legii Warszawa dużo ważniejsze jest zdobycie PP (bo to da LE) niż awans przez ligę (bo wtedy jedynie LK). Przeczuwam, że w przyszłym sezonie Legii może udać się zdobyć mistrzostwo i dobrze zaprezentować się w LE. I potem w 2026/27 z dobrym rankingiem klubowym może być droga ekspresowa do LM. A gdyby udało się nam teraz wywalczyć 14. miejsce (zamiast 15.) to byłaby już autostrada do raju.
Przeprowadziłem sobie taki ciekawy eksperyment myślowy, żeby wyniki z przeszłości jakoś zestawić, porównać ze współczesnością. Wyobrażam sobie supersezon polskich zespołów w Lidze Europejskiej (tej z 12 czterozespołowymi grupami i brakiem Ligi Konferencji). Z 4 naszych drużyn do fazy grupowej kwalifikują się 3: Wisła, Legia i Lech. Lech w swojej grupie ma 3 zwycięstwa, 2 remisy i 1 porażkę (jak w sezonie 2010/11). Legia odnosi 5 zwycięstw i doznaje 1 porażki (2014/15). Wisła ma 3 zwycięstwa i 3 porażki (2011/12). W 1/16 finału Lech wygrywa z Bragą 1:0 i odpada po porażce 0:2 (2010/11). Legia remisuje ze Sportingiem 2:2 i odpada po porażce 0:1 (2011/12). Za to Wisła trafia na Schalke i remisuje 1:1 i wygrywa 4:1. Odpada w 1/8 po dwumeczu z Lazio (3:3 i 1:2) – tak jak to miało miejsce w sezonie 2002/2003. Z powyższych rezultatów (przyjmując tak jak do rankingu 2 punkty za zwycięstwo) wychodzi dorobek 31 pkt. Po podzieleniu przez 4 wychodzi współczynnik 7,75. Dokładnie tyle ile zdobyliśmy w sezonie 2022/2023! Czyli można przyjąć tę wartość 7,75 do oceny występów naszych drużyn, jeśli mniej niż 7,75 to występy należy uznać za słabe, natomiast powyżej 7,75 oznaczać będzie udany sezon.
Nie rozumiem tego, nie wiem jakim kryteriami się sugerowałeś, że wyliczyłeś w głowie ten standard.
Rozumiem to tak natomiast, że generalnie wyciągnąłeś 4 najlepsze sezony naszych klubów w historii, jakoś zmapowałeś w głowie do obecnych czasów podzieliłeś przez 4 i wyszło ci że średnia naszych najlepszych sezonowo czasów powinna być określana jako norma/standard w wysokości 7,75?
Czyli jeśli przekroczymy średnio wynik z najlepszego sezonu to jest gicior, a jak jesteśmy poniżej średniej z najlepszych sezonów to taki sezon jest słaby?
No nieźle.
Ten wpis to miała być taka żartobliwa prowokacja. A tak poważnie. Chodziło o pokazanie, że Polska straciła na zmianach w europejskich pucharach od sezonu 2021/2022. Dlaczego? Bo już nie ma dla nas odpowiednich rozgrywek. Na Ligę Konferencji jesteśmy za mocni a z kolei na obecną LE jesteśmy za słabi. A dawniejsza Liga Europejska (czy też Puchar UEFA) to było w sam raz do naszego poziomu. Choć oczywiście żywię nadzieję, że już niebawem nasze zespoły dostosują się do poziomu obecnej LE. Chcesz żeby nasze zespoły znowu były dziadami i zdobywały mniej niż te 7,75 i wypadły z grona 15 najlepszych lig w Europie? Na pewno nie.
Rzeczywiście Liga Europy była w sam raz…. tam Tylko Legia albo Lech odpalały… musimy iść coraz wyżej. A jeśli Raków teraz nie zdobędzie mistrza a Legia pucharu, to będziemy się szybko martwić o utrzymanie 15 miejsca…. bo raków w lke poleci razem z Pogonią. A nie wiadomo jak trzy rundy eliminacji będą wyglądać dla Jagi. Rok temu Legia miała Broendby. Gdyby tak Jaga trafiła teraz to moglibyśmy zostać z samym Lechem, który też nie wiadomo jak wypadnie
W porządku, jestem w stanie zrozumieć i taką filozofię. Skupmy się na sukcesach w trzeciorzędnym pucharze. Fajnie byłoby coś włożyć do gabloty.
Jak komuś nie podoba się ten wskaźnik 7,75 (bo uważa, że to za dużo) to proponuję inną wartość. W tym 5-leciu (od 2020/21 do 2024/25) zdobyliśmy 35 pkt. Czyli średnio na sezon wychodzi 7.
Umówmy się, że na LK będziemy za mocni jeśli któryś z naszych klubów ją wygra:) Moim zdaniem to się nie wydarzy przez wiele lat. Prestiż tych rozgrywek będzie szedł w górę, nie w dół, a już krótka historia triumfatorów to raczej w całości kluby daleko, daleko przed nami (i finaliści również).
@Wojtek Póki co poziom LK się obniżył w porównaniu z 3 poprzednimi edycjami (chociażby dlatego, że nie ma już spadków z LE). Ocenianie poziomu rozgrywek tylko przez pryzmat uczestników finałów to jakieś nieporozumienie. A nawet gdyby to miał być wyznacznik to nie zanosi się na to aby w LK miały grać coraz mocniejsze drużyny (dajmy na to Real Madryt, choć przecież w swojej historii zdobywał puchar trzeciej kategorii).
Nie dodales wygranych meczow z eliminacji oraz dorobku punktowego czwartego zespolu. Nie pamietam, czy byl jakis bonus za wyjscie z grupy. W kazdym razie wynik oscylowalby raczej kolo 9 punktow.
Obecnie ogolnie jest w „puli” znacznie wiecej punktow do zdobycia.
Nie mozna tez porownywac kolejnych sezonow. To pierwszy sezon z udzialem 108 ekip w fazie ligowej.
Moim zdaniem 9 punktow w obecnym ukladzie jest jak 6 punktow w ukladzie z LKE oraz 5 punktow w ukladzie LM+LE = 80.
Nie dodałem wygranych meczów z eliminacji oraz dorobku punktowego czwartego zespołu, żeby nie wyjść na zbyt dużego optymistę, który przecenia możliwości naszych klubów (nie było wtedy bonusu za wyjście z grupy). Te 7,75 to i tak więcej niż rzeczywisty dorobek naszych klubów z rekordowych jak na owe czasy sezonów 2002/2003 i 2011/2012 (w obu przypadkach po 6,625).
Witam. Patrząc na ranking co dla nas jest korzystniejsze czy żeby Lech był mistrzem czy Raków ?
Raków.
Bo ze swoim rankingiem 8.000 nie ma praktycznie szans na awans przez eliminacje LKE, do fazy ligowej. Natomiast, grając w el LM. I odpadając w nich ma jeszcze dwie dodatkowe szanse na dostanie się do LKE, i to grając z rywalami którzy są o wiele bardziej w jego zasięgu, a mają tylko lepsze, ale niewiele rankingi pucharowe.
Do tego masz Legię, która ma pewnie rozstawienia czy to w eliminacjach LE, czy LKE, Lecha który też ma pewne rozstawienia, i Jagiellonię, która ma prawie pewnie w IV rundzie.
Patrząc więc tylko pod kątem rankingu pucharowego, warto byłoby mieć 4 zespoły w fazach ligowych na jesieni w przyszłym sezonie
Szanse Rakowa nie będą wielkie w LKE, ale w tym sezonie eliminacje przeszły pojedyncze zespoły z niższym współczynnikiem. Trzeba dobrze trafić w Q3, tj. na zespół jednocześnie dość słaby, ale z wysokim rankingiem – coś jak tegoroczne CFR Cluj.
Na 4 zespoły w fazach ligowych jest moim zdaniem dużo mniejsza szansa niż na przejście eliminacji LKE przez Raków:)
W 4 zespoły jako tako wierzę w kolejnym sezonie. Chociaż gdyby Raków wygrał MP a Legia PP, wysyłamy układ pod 4 zespoły niemalże idealny – na papierze.
Takie założenie przyjąłem, że Raków zdobywa MP, a Legia PP.
Oczywiście przyjąłem też założenie że Lech się znów nie wywali koncertowo, jak ma to w zwyczaju robić, no i że w kwalifikacjach do LKE, nastąpią 1-2 niespodzianki, które przesuną Jagiellonie do zespołów rozstawionych.
Z tym że tutaj może być problem, bo jak patrzę na kalendarz losowań, to ostatnia runda, jest losowana po zakończeniu drugiej. Więc tutaj będzie trzeba raczej liczyć na niespodziankę w meczach, zespołu, czy pary zespołów, do których para z Jagiellonią zostanie dolosowana.
O ile dobrze rozumuję. Losowania robią się coraz bardziej skomplikowane 😀
Mam pytanie czysto teoretyczne odnośnie przyszłego sezonu.
Załóżmy, że awansowały Raków, Legia, Jagiellonia i Lech do pucharów i wszystkie przeszły eliminacje do faz ligowych LE/LK.
Coś tam nasze drużyny by pograły i doszłyby do faz pucharowych 1/8 LE i w LK 1/4 (jak w tym roku).
Tak na szybko licząc przy w miarę dobrych wynikach to przy takim założeniu jesteśmy w stanie mieć ranking za sezon pomiędzy 19 a 23 (w zależności czy super wyniki czy takie w środku stawki).
No i teraz pytanie:
W sezonie 2026/27 mamy 5 drużyn w pucharach, Mistrz zaczyna od 2 rundy El. LM. Nasze wyniki dają tam miejsce EPS do LM, kto je dostaje ?
Czy będzie to Mistrz Polski to co wtedy ? Wtedy 2 miejsce w lidze startuje w ścieżce mistrzów, a 3 miejsce w ścieżce ligowej, i dalej kolejne przesunięcia ?
Wiem, że założenie EPS jest takie, żeby to bogate ligi miały ekstra miejsca w LM, ale wydaje mi się, że będąc bardzo optymistycznym jest do w jakiejś tam sferze marzeń 🙂
Mistrz Polski zagrałby w LM bez eliminacji, jego miejsce w ścieżce mistrzowskiej zająłby wicemistrz (serio), jego miejsce w niemistrzowskiej – zespół z trzeciego miejsca i tak dalej.
Myślę że w kategorii „realistyczne scenariusze w Europejskich pucharach” takie zdarzenie nie stoi za wysoko:) Musiałby się zdarzyć event pt. koalicja państw z ligami top 10 wywołuje jakąś wojnę i sama się wycofuje z rozgrywek UEFA.
W ostatniej pięciolatce 2-krotnie ligi top 4 nie były faktycznym top 4 za dany sezon – raz Niemców wyprzedziła Francja + Holandia, a raz Hiszpanów sama Francja. Przetasowania mocno umowne.
Wiele w piłce zależy od przypadku i nieraz można faworytom utrzeć nosa, ale ten system naprawdę jest zabetonowany niczym NBA. Z zewnątrz nikt niepożądany się nie dostanie.
Gdyby nawet wszystkie cztery polskie kluby zagraly jak Legia w tym sezonie, mielibysmy 21 punktow. Na ten moment czolowka to Anglia, Hiszpania i Wlochy i cala trojka przekroczyla 21. Druga Hiszpania ma ponad 23 punkty, a przeciez oni jeszcze graja.
Zatem, jak to zwykle bywa, zgadzam sie z Wojtkiem. Takie rozwiazanie moze sie wydarzyc, ale potem trzeba wylaczyc komputer i wrocic do rzeczywistosci 😉
@Jedner
Po pierwsze co to znaczy EPS i w jakim to jest języku? Po co stosować skróty, które są nie jasne?
Po drugie, „pomiędzy 19 a 23”? Tu chyba cos nie pykło.
Zakładam, że chodziło o 9 – 23. Widzisz różnice pomiędzy 9 – 23, a pierwszą dwójką? Nie mamy na to najmniejszych szans. Tutaj mamy przykład osoby, która uwierzyła, że polska liga jest silna.
Chyba, że tzw. bait albo pytanie czysto ciekawostkowe…
Zapewne chodzilo o European Performance Spot, czyli dodatkowe miejsce w lidze misiow dla dwoch najlepszych federacji z sezonu -1. Troche mi zajelo, zeby sie zorientowac o co chodzi, ale udalo sie.
19 a 23, to ilosc punktow w rankingu krajowym. Moim zdaniem malo prawdopodobne, ale nawet jesli wszystkie cztery polskie kluby zapunktuja tak jak Legia i Jagiellonia w tym sezonie, to bedzie za malo, zeby znalezc sie w najlepszej dwojce. Oczywiscie teoretycznie jest mozliwe, ale wydaje sie, ze trzeba nastukac ze 24 punkty. Czyli 4 kluby z wynikami lepszymi niz Legia i Jagiellonia. Oczywiscie matematycznie da sie zrobic, wystarczy miec dwa kluby w 1/2 LK, oraz klub w 1/4LE i 1/4LM. Papier wszystko zniesie 😉
A skoro juz mowimy o takich kosmicznych podrozach, to dla mnie kosmicznym scenariuszem jest zrobienie w przyszlym sezonie 19 punktow rankingowych. Tu juz poziom fantazji jest nieco nizszy. Powtorzenie dwoch klubow w 1/4LK, zalozmy ze z takimi wynikami jak Legia i Jagiellonia (z tym, ze zamiast mistrza bedzie zespol, ktory przejdzie przez sito eliminacji, wiec moze byc nawet 1/8 dla jednej z druzyn, bo dojdzie wiecej punktow z eliminacji). To 41 punktow.
Pozostale dwa kluby niech pograja w LE:
Mistrz 3.5 punktu w eliminacjach (2 wygrane i 3 remisy), zdobywca PP 4.5 punktu w eliminacjach (3 wygrane i 3 remisy, zakladam start od 2 rundy eliminacji, zeby „utrudnic”).
W fazie ligowej 13 i 17 miejsce, to odpowiednie 9 i 8 punktow meczowych oraz 3 i 2 punkty bonusowe. I w 1/16 wygrana i remis, to 3+1 punktu oraz remis to 1 punkt. Razem 35 punktow.
(41 + 35) / 4 = 19.
W obecnym sezonie 13 i 17 miejsce to odpowiednio bilans 4-1-3 oraz 4-0-4. Nie jest to jakis super wysrubowany wynik, ale oczywiscie nie jest to tez „bulka z maslem”. Wiem, jakie zespoly moga grac w FL LE. Na przyklad w I koszyku Betis, Chelsea, Aston Villa… Ale nikt mi nie powie, ze nie da sie powalczyc z tymi druzynami. II koszyk to tez solidne firmy, ale mysle, ze Braga, Maccabi, Union, czy YBB sa do ugryzienia. III koszyk to dobrze nam znane Midtjylland, Sturm Graz, ale tez Karabach, Ludogorec, czy Dynamo Kijow, ktore straszy nazwa, ale pilkarsko jest (niestety?) trupem. I najnizszy koszyk to dziwna zbieranina, holenderskie Orly, Partizan, Nicea, Sheriff… Celowanie w miejsca 13-17 nie jest jakas fanaberia.
I zakladam, ze w fazie pucharowej polskie ekipy odpadna szybko – jedna po remisie w 1/16, a druga po dwoch porazkach w 1/8. Ot, taka zabawa w typowanie.
19 punktow w sezonie oznaczac bedzie, ze skonczymy sezon majac ranking na poziomie 50. Pozwoli to wyprzedzic:
Turcje, jesli zdobedzie maks 9.2 (ich wyniki w ostatnich sezonach to 11.8, 12 i 10.3 – zmiana LKE na LK nie pomogla im).
Czechy, jesli zdobeda maks 12.5 (ich wyniki w tej 4-latce to 6.7, 6.75, 13.5, 10.55)
Grecje, jesli zdobedzie maks 15.788 (ostatnie 2 sezony to 11.4 i 12.687)
Norwegie, jesli zdobedzie maks 16.813 (pamietajac, ze Bodo wciaz gra w LE w tym sezonie).
Ogolnie wiec taki sezon prawdopodobnie pozwolilby Polsce wbic sie w top10. Byc moze na starcie sezonu 26/27 znalezlibysmy sie na 9 miejscu. Pisalem juz wczesniej, ze to jest plan maksimum. Da sie zrobic, jesli bilans szczescia bedziemy mieli dodatni, czyli dobre losowania i pewnie ze trzy-cztery fartowne mecze i brak glupich wpadek. To bylby chyba pierwszy przypadek w historii pucharow, ze federacja z drugiej dziesiatki rankingu mialaby komplet ekip w fazie ligrupowej.
Ranking krajowy na poziomie 50 oznaczalby tez minimalny wspolczynnik klubowy na poziomie 10. W drodze do LM to nic nie zmieni, ale daje szanse, ze mistrz Polski w razie spadku do q3LE bylby rozstawiony.
Najwazniejsza zmiana dotyczy LK. Wspolczynnik 10 to duza szansa rozstawienia dla wszystkich polskich klubow w q3 LK. To znaczy, ze „ten piaty” mialby ulatwione zadanie w boju o faze ligowa.
Takie to mozliwosci rozciagaja sie przed polska pilka. Moze byc bardzo pieknie. Ale mi wystarczy, jesli przyszly sezon nie bedzie gorszy od obecnego.
Dzięki za wyjaśnienie powyższym rozmówcom 🙂 Oglądam tu analizy, a korzystałem kiedyś z strony Kassiesy i niektóre nazewnictwo mi zostało wryte w głowie
Popłynąłem z marzeniami (ale zapytałem głównie z ciekawości, bo nie mogłem znaleźć informacji), ale też jak liczyłem to punktowo przy 4 drużynach to 17-19pkt do rankingu byłoby bardziej możliwe i 10 m iejsce byłoby w zasięgu.
Głównie wszystko zależy od rozstawień i brak wpadek w eliminacjach, bo wydaje mi się, że w fazie ligowej polskim drużynom będzie łatwiej niż w kwalifikacjach (słynny pocałunek śmierci Probierza + presja wewnątrzklubowa ekstra kasy za puchary). W fazie ligowej już nic nie będą musieli – kasa się już za awans zgadza + kasa za dni meczowe, więc będą grali za pewne tak jak Legia/Jaga w tym sezonie.
Legia i Jagiellonia w tym sezonie zdobyly 21 i 20 punktow. Jesli w przyszlym sezonie ten wynik zostanie powtorzony, a kolejne dwie ekipy spisza sie podobnie (powiedzmy ze troche slabiej na 19 i 18 punktow), to do rankingu dorzucimy 19.5 punktu. Super wynik, raczej pewny awans na 11-12 miejsce, a takze otwarcie szansy na top10.
Ale jesli bedziemy miec 1 zespol w LE i jeden w LK, to moze sie okazac, ze 9 punktow bedzie dobrym wynikiem.
Dużo bardziej prawdopodobne jest że Raków nie dowiedzie mistrza, więc zagra w LK i odpadnie w trzeciej rundzie eliminacji, Lech zagra w LE a Jagiellonia (w odróżnieniu od Pogoni) psim swędem wejdzie do LK.
I teraz policzmy punkty 🙂
Myślę, że Raków może dojść do 4. rundy el. LK.
To żeby nasze kluby dokonały czegoś ekstra nie jest science fiction. Był kiedyś sezon 1969/1970 i każdy fan futbolu nad Wisłą wie co się wtedy wydarzyło. Czy może się coś podobnego powtórzyć? To przykład za którym warto podążać. Taki kraj jak Rumunia. Też z naszej części Europy (Środkowo-Wschodniej) i wydaje się, że o zbliżonym potencjale piłkarskim. Rok 1986 i finał PEMK w którym triumfuje Steaua Bukareszt. I po jakimś czasie, dokładnie w sezonie 2005/2006 trzy bukaresztańskie kluby zachwyciły Europę. Rumunia zajęła 1. miejsce (!) w rankingu krajowym za tamten sezon a w rankingu 5-letnim zanotowała awans z 25. na 10. miejsce. Rok później była już na 7. miejscu. Czyli takie romantyczne historie mogą się zdarzać i nie ma powodów dla których nie miały by one stać się naszym udziałem. A w tamtym czasie o takie rankingowe cuda było przecież trudniej, bo nie było dobrodziejstwa w postaci Ligi Konferencji. Pewien krok milowy częściowo udało się nam wykonać (piszę częściowo, bo udało się awansować na 15. a nie na 14. miejsce w uefowskim rankingu). Najważniejsze, żeby piłkarze mieli wiarę, że stać ich na wiele.
Pozytywny scenariusz w losowaniu z szansą na 4 drużyny.
Raków – w Q2 LM dostaje Hapoel Beer Sherwa tu MUSI wygrać, by w Q3 LM dostać już cokolwiek, bo niezależnie od tego meczu przejmie współczynnik Hapoelu i w Q4 LKE będzie rozstawiona
A w Q4 LE najlepiej według mnie to Lincoln albo RFS.
Pogoń
Najlepiej to chyba dostać w Q2LE Cluj (RUM), bo potem można jechać na współczynniku i dostać Wolfsberger (AUS) np i Kupso (FIN)
Jak się nie udałoby przejść to trzeba liczyć że w Q3LKE dostaniemy Shamrock, Omonie albo np Sherif by w Q4 LKE dostać klaksvik (FRO)
Lech
Dostaje kolejno, Birkirkare (MALTA), Vaduz (LIE) i Ryge FC (ŁOT)
Jagiellonia
Banga (ŁTW), Larne (NIR), Shamrock/Maccabi/Sheriff/Omonia
Jakby takie losowanie mieć, to uważam Nasze szansę wzrastają. Wtedy posiadanie 3 drużyn w Fazie grupowej to będzie jak najbardziej realny, możliwy i wykonalny.
Jak dla mnie losowanie to będzie jeden z najważniejszych czynników decydujący o tym jakie będziemy mieli szanse na przejście Naszych klubów przez eliminacje.
Nie ma czegoś takiego jak przejmowanie współczynników…
Janusz,
zobacz sobie https://pl.wikipedia.org/wiki/Liga_Mistrz%C3%B3w_UEFA_(2025/2026) przejdź w zakładkę terminarz losowań, a potem możesz wytłumaczyć mi jak twoim zdaniem losowali przed rozstrzygnięciami pary do 2, 3, 4 rundy eliminacyjnej LM.
Być może ja się mylę, ale wydaje mi się, że masz racje i nie ma czegoś takiego jak przejmowanie współczynników, jest natomiast tylko uwzględnienie silniejszego współczynnika pary podczas losowań następnej rundy. To sprawia że Raków 'przejmie’ (w znaczeniu potocznym na moment losowania) współczynnik silniejszego z pary.
Zaznaczam że w tej edycji będzie podobnie.
Może mnie ktoś poprawić jeśli się mylę.
Kolega dobrze Ci odpowiedział, Krzysztof: nie ma czegoś takiego jak przejmowanie współczynników pokonanych rywali, a dokładniej nie „na stałe”. Współczynnik dostaje dana para dwumeczu na okoliczność losowania, ale gdy para się skończy i w kolejnej rundzie tworzy się kolejna, ma ona już swój własny ranking (tj. wyższego zespołu, wiadomo).
Ergo, Raków może „przejąć współczynnik” lepszego od siebie rywala po Q2 – czyli na losowanie Q3 i tyle. Zresztą dokładnie taką sytuację miał właśnie Raków 2 lata temu: Karabach -> Cypryjczycy (ze współczynnikiem Karabachu) -> Kopenhaga.
„Przejmowania” współczynnika też nie ma. Skoro losowanie Q3 jest przed rozegraniem Q2, to jak może przejąć po Q2 na losowanie Q3? To para Karabach – Raków wylosowała rywala w Q3 i nie było żadnego przejmowania ani „przejmowania” współczynnika. Zamiast błędnie tłumaczyć, każdego, kto używa tego słowa w dyskusji okołorankingowych powinno się równać z ziemią i może wreszcie się to kiedyś skończy.
Nie zesraj się – to po pierwsze. Po drugie, skoro taki Raków realnie grał w kolejnej rundzie z rywalem wynikającym poprzez losowanie z rankingu swojego poprzedniego rywala, to jakieś przejęcie współczynnika nastąpiło.
Jak będziesz tak się napalał na semantykę w nieistotnych sprawach, to zapewniam – będzie Ci w życiu bardzo ciężko:)
Myślałem, że jesteś jednym z normalnych na tej stronie, więc to bardzo rozczarowujące jakim ćwokiem się właśnie okazałeś. Sam się pajacu nie zesraj. Nie ma żadnego przejmowania ani „przejmowania”, bo chronologia zdarzeń mówi, że nie, a jak tego nie rozumiesz, to sam w życiu możesz mieć ciężko, skoro w nieistotnych sprawach nie potrafisz ogarnąć. I jeszcze pomagasz analfabetyzm rankingowy promować.
Rację masz tylko w tym, że to jest tak nieistotne, że więcej na tą stronę nie będę wchodzić i w życiu mi od tego będzie lżej.
Muj borze…
Super, że Cię już nie będzie, średnie IQ użytkowników strony idzie ostro w górę 🙂
do jprdl
Zanim odejdziesz ja mam tylko takie pytanko odnośnie tej semantyki i poprawnego określenia odnośnie losowań:
Jak w takim razie nazwiesz sytuację w której Raków grając z Ludogorcem w Q2LM może grać np z nierozstawioną parą Dynamo K. – Borac Banja Luka w Q3 LM?
Jak to fachowo się określa?
Jestem bardzo ciekaw twojej profesjonalnej informacji.
Korekta :
zamiast Dynamo K. – Borac Banja Luka
Borac Banja Luka – Linfield w Q3LM
Zeby dobrze wyjasnic jak to jest z tym „przejmowaniem wspolczynnika”.
Otoz eliminacje do pucharow sa rozgrywane co tydzien. Wiec losowanie kolejnych par odbywa sie zanim znani sa zwyciezcy wczesniejszej rundy. Przykladowo pary 1 i 2 fazy eliminacji losowane sa tego samego dnia. Co z tego wynika?
Ano tyle, ze przy losowaniu drugiej rundy eliminacji LM nie bedzie wsrod ekip rozstawionych Ludogorca. Bedzie tam para „zwyciezca meczu Ludogorec – NNN.”. Tak samo bedzie z FSB, Olimpija, Malmo i Boracem – jesli chodzi o zespoly rozstawione.
Zalozmy, ze Ludogorec trafi na Levadie Tallin. I Rakow trafi na te pare. Wowczas w momencie losowania pojawi sie zestawienie Rakow – Ludogorec/Levadia.
Przed rozstrzygnieciem q2LM, bedzie losowana trzecia faza. W tym losowaniu nie bedzie ani Rakowa, ani Ludogorca, ani Levadii. Bedzie para „zwyciezca Ludogorec – Rakow” ze wspolczynnikiem 24 albo para „zwyciezca Levadia – Rakow” ze wspolczynnikiem 8. Pierwsza z nich bedzie jako rozstawiona, druga z nich jako nierozstawiona.
Zalozmy, ze jednak Ludogorec przejdzie Levadie i w q3 do pary „Ludogorec-Rakow” zostanie dolosowana para „Hapoel – Drita”. No i Rakow pokona zespol Ludogorca, a Hapoel wygra z Drita. Wowczas gdy bedzie losowana faza play-off bedzie tam losowana para „Hapoel-Rakow” ze wspolczynnikiem 16.5, czyli nie bedzie rozstawiona.
Inny scenariusz. W q2 Rakow wpada na Kopenhage. Gdy bedzie losowanie q3, wowczas zwyciezca pary „Kopenhaga-Rakow” bedzie rozstawiony. I moze trafic na przyklad na zwyciezce pary Olimpija – Lincoln. Zatem jesli Rakow pokona Kopenhage, wowczas w q3 bedzie grac przeciwko Olimpiji (jesli oczywiscie wygra ona z Lincolnem). Ale w play-off para „Rakow – Olimpija” bedzie miec wspolczynnik 17.375 czyli bez rozstawienia.
I jeszcze jeden scenariusz: Rakow w q2 trafia na Hapoel. Wtedy w losowaniu q3 zwyciezca pary Rakow-Hapoel ma wspolczynnik 16.5 i nie ma rozstawienia. I moze trafic na przyklad na wygranego pary np. Crvena – Zalgiris. Zalozmy, ze Rakow i Crvena awansuja. Wtedy przy losowaniu play-off zwyciezca pary Rakow-Crvena bedzie rozstawiony i moze trafic na latwiejszego rywala, na przyklad wygranego dwumeczu Slovan Bratyslawa – Dynamo Kijow.
———————
Odwrotnie to dziala w przypadku spadkow. I tu podam przyklad Legii Warszawa, ktora zdobywa puchar Polski. W kazdej z rund eLE jest rozstawiona. I zalozmy, ze w q3LE jako rozstawiona trafia na AEK Ateny. Wtedy gdy losowana jest faza play-off LK, wowczas „przegrany pary Legia – AEK” ma gorszy wspolczynnik z tej pary, czyli 9.5. A to oznacza, ze w fazie play-off LK nie bedzie rozstawiony i moze trafic na trudnego przeciwnika.
Ciekawa sytuacja moze miec miejsce, jesli przykladowo w q2 Legia trafi na Hajduka Split, albo Utrechte (gdyby w tabelce byla Legia, wowczas Utrecht bylby nierozstawiony). Przegrany pary z udzialem tych druzyn mialby wspolczynnik 10 (Hajduk) lub 13.43 (Utrecht), a zatem w q3 LK mialby rozstawienie. Gdyby zatem Legii powinela sie noga na tym etapie z jednym z tych rywali, wowczas mimo wszystko bedzie miec (teoretycznie) slabszego rywala w q3. A w play-off Legia mialaby juz swoj wspolczynnik, czyli 29 i pewne rozstawienie.
Mam nadzieje, ze troche wyjasnilem o co chodzi z tym „przejmowaniem wspolczynnika”.
Ok racja, tak czy siak
Raków wystarczy ze przejdzie pierwsza drużynę w Q2LM
Pogon musi przejść przykładowe w miarę najlatwiej cluj, wolfsberger
Lech jagiellonia tak jak powyżej, czyli cudnie by było gdyby byly to kluby z malty, irl p., lotwy, Liechtenstein i Mołdawii.
Nie wygląda to źle. A jeszcze opcje z legią nie ująłem.
Wydaje mi się że Maccabi Tel Aviv nie ma szans grać w LE, ponieważ odpadła z pucharu Izraela w 1/8. W finale pucharu jest już Beitar Jerozolima, a w drugim półfinale jest Hapoel Tel Aviv i Hapoel Beer Sheva. Czy jak Hapoel Tel Aviv wygra ligę i puchar to w LE gra finalista czy druga drużyna ligi? Dawniej był to finalista. Pozdrawiam
Dawniej tak było. Jakieś 10 lat temu.
Dobra wiadomosc jest taka, ze jesli Hapoel Tel Aviv wygra mistrzostwo Izraela w tym sezonie, to Legia ma automatycznie miejsce w cwiercfinale Ligi Mistrzow, gdzie zagra z mistrzem Gibraltaru.
😉
Natomiast jesli Maccabi Tel Aviv zdobedzie mistrzostwo, a Legia wygra Puchar Polski, to jesli dobrze widze, Legia bedzie zaczynac od q2.
Tak samo jesli Hapoel Beer-Sheva wygra mistrzostwo, ale nie wygra pucharu Izraela, to Legia bedzie mogla byc przesunieta do q2.
Wiec ogolnie porazka Hapoel B-S w polfinale lub finale pucharu Izraela bedzie dobra informacja, pod warunkiem, ze Legia wygra Puchar Polski.
Na plus w ten weekend jak narazie wskoczenie na pozycję lidera Ferencvaros i Boraca oraz wygrana FC Basel. Na minus zwycięstwo Basaksehiru i wygrana Banik Ostrawa jeśli chodzi o rozstawienie Jagielloni w IV rundzie el. LK
@Jan Sikorski
Czy jest szansa, zeby w rozstawieniach podawac zalozenia, z ktorych wynikaja przesuniecia?
Np. „Zwyciezca LM zapewni sobie udzial w LM przez lige, w efekcie X zostal przesuniety bezposrednio do fazy grupowej, a Y zostal przesuniety do fazy q4” itd?
Dodane
I Pyk, przewaga pierwsze 3 zmalała do 5 pkt, to oznacza że pogoń może już wygrać tylko 2 mecze więcej niż jagiellonia by być w top3. Jagiellonia ma jeszcze mecze z Legią, Rakowem i … Pogonią. Dodatkowo dwa mecze z drużynami na ostrzu.
Pogoń z kolei ma 'tylko’ Raków i Jagiellonie, tak więc wcale nie jest powiedziane że Pogoń zamiast PP nie powalczy o ligę.
Na suche prawdopodobieństwo może tego nie widzieć ale to jest końcówka sezonu i Jaga może mieć duże kłopoty dowieźć top3 do końca. Po tej kolejce Lech-owi daje teraz trochę większe szanse niż Jadze by być w top3. Pogoń robi skuteczny pościg.
Może być tak że się skończy Raków, Lech, Pogoń i PP Legia.
Oczywiscie, ze moze tak sie skonczyc. Pamietam sezon 1993/94. Po jesieni Gornik mial 4 punkty przewagi nad wiceliderem i 6 punktow nad Legia. A wtedy byly 2 punkty za wygrana, wiec bylo duzo trudniej gonic. W przerwie zimowej dyskutowano, kto moze zostac wicemistrzem. A na koniec sezonu Legia byla pierwsza i miala 2 punkty wiecej niz Gornik.
Z kolei w sezonie 1981/82 na DWIE kolejki przed koncem Slask mial 3 punkty przewagi nad Widzewem i mecze w Mielcu i u siebie z Wisla. I obydwa te mecze przegrali, przeciw Wisle mieli nawet rzut karny po faulu na Nawalce, ale bramkarz Wisly obroni… A Widzew jeden mecz wygral, a drugi zremisowal i zdobyl mistrzostwo. Ten remis to byl z Ruchem Chorzow, ktoremu grozil spadek, gdyby przegral…
Takie tam historie.
W ostatniej kolejce będzie miał miejsce mecz Jaga-Pogon. Bardzo możliwe, że stawką będzie udział w eliminacjach Ligi Konferencji. Jaga rzeczywiście jakby oddychała rękawami i traciła impet, z drugiej strony Pogoń mocno rozpędzona. Jeżeli Legia wygra w następnej kolejce z Jaga u siebie to możliwe, że Jaga zostanie wyprzedzona również przez Legię i skończy na 5-tym miejscu
Kiepsko się zestarzał ten wpis 🙂
Wedlug Football Meets Data, Rakow ma 71% szans na mistrzostwo, Lech 17, Jagiellonia 11, Pogon 1, a Legia 0,2.
Na top3 Rakow ma 98% szans, Lech 91%, Jagiellonia 75%, Pogon 24%, Legia 10% (czyli prawie tyle ile na przejscie czelsi).
Pogoń już w III rundzie nierozstawiona, ale jakby tak trafili na zespół w ich zasięgu np. Shamrock Rovers lub Maccabi Hajfa, to w ostatniej rundzie po przejęciu ich współczynnika byliby rozstawieni.
Jak dla mnie (przy założeniu TOP3 dla Raków, Lech, Jagiellonia) to Jagiellonia musi zdobyć remis z Betisem, żeby ranking klubowy wskoczył na 14pkt, wtedy wyprzedzamy Boraca i holenderski współczynnik, przy odpowiednich ruchach w ligach (AUT, CH, GR, Cypr, Szwecja-Puchar, Francja) to wtedy Jagiellonia ma pewne rozstawienie w Q4 LK.
Oglądam polską ligę od wielu lat. Widziałem niejedną kolejkę cudów i niejeden dziwny finisz. Jeszcze wiele może się wydarzyć.
Ale mam nadzieję że Jaga zagra w pucharach. Teraz są zmęczeni sezonem, ale pokazali że mają mocny mental, więc jak w Lipcu odpoczną to nie mam wątpliwości że wyjdą na europejskie boiska dobrze przygotowani do walki.
Kolejka cudow w Szkocji, Rangers i Celtic przegraly swoje mecze!
W Szwajcarii tylko liderujaca Bazylea wygrala. Pozostale 5 ekip z czolowej szostki potracily punkty.
Powoli klaruje sie sytuacja w lidze austriackiej. Chyba najlepiej bedzie, jesli czolowe dwa miejsca zajma Salzburg i Sturm, dzieki temu te slabsze beda miec wiecej szans zeby odpasc. A te dwie silniejsze moze znowu potraca punkty w Lidze Misiow.
W Ligue1 druga w tabeli Marsylia ma 5 punktow przewagi nad zajmujacym 7 miejsce Lille. Lyon zajmuje 5 miejsce, ale ma tylko 2 punkty straty do 3 pozycji, ktora da Lige Mistrzow. A to moze byc istotne, bo Lyon jest w grze o wygrana w LE.
Podobnie ciasno jest w Bundeslidze, gdzie Eintracht zajmuje 3 miejsce, ale ma tylko 10 punktow wiecej niz zajmujacy 12 miejsce Wolfsburg. Pilkarze z Frankfurtu tez sa w grze w LE.
W Serie A. Lazio na razie zawodzi, ale jest szansa, ze jednak na koniec zajmie miesce w top4, a minimum w top5. W sumie ma 55 punktow, co daje 6. miejsce, a na czwartej pozycji jest Bolognia, ktora ma tylko o punkt wiecej, a dzis gra z Napoli, wiec moze tego bilansu nie poprawic. Fiorentina poza pucharami, wiec lepiej zeby w LK odpadli z Jagiellonia.
Tottenham i Man Utd. nie maja szans na puchary, wiec dobrze, zeby sobie poodpadali. Natomiast Chelsea, jesli jakims cudem przejdzie Legie, to ma szanse oprocz wygrania LK, zakwalifikowac sie tez do LM przez lige, co bedzie dla nas korzystne.
Wreszcie Hiszpania. Athletic ma szanse na gre w LM przez lige, wiec moga wygrac LE i to byloby dla nas korzystne. Z kolei Real Betis po serii zwyciestw tylko zremisowal z jakas Barcelona, po czym widac, ze zanotowali ewidentny spadek formy przed meczami z Jagiellonia. 😉 Jesli mieliby oni wygrac LK, to dobrze byloby, zeby przynajmniej skonczyli na 5 miejscu w lidze. Choc najlepiej zeby odpadli w 1/4 finale.
Dla mnie wydarzeniami weekendu były:
1) Wygrana Panathinaikos z AEK
2) Wygrana Borac ze Zrinskim
3) Remis Austrii Wiedeń z Wolfsbergerem
4) Wygrana PAOK z Olympiakosem
5) Remis Puskas z MTK Budapest
6) Porażka Samsunspor z Antalyasporem
7) Porażka Servette
To jeszcze dopisz, czemu akurat te wydarzenia.
Generalnie po to żeby obniżyć próg rozstawienia w IV LKE dla Jagi (jeśli awansuję) . Zrinski ma niższy współczynnik niż Borac, AEK niższy niż Panatha i PAOK, Samunspor niższy Beksitas, Puskas niższy Ferencvaros, Austria niszy Sturm i Salzburg, Servette niższy niż YBB, Basel, Lugano. Kibicuję, aby kluby z niższym współczynnikiem trafiły bezpośrednio do eliminacji Ligi Konferencji
W Austrii w finale pucharu zagraja Wolfsberg i Hartberg. To korzystna dla nas wiadomosc, bo nie sa to jakies tuzy, a zaczynaja w q3LE. Jest nawet szansa, zeby dwa razy zagrali z klubem z Polski i odpadli z rogrywek. Ale moga odpasc z kimkolwiek.
Dwa pierwsze miejsca to gra o LM. Sturm Graz ma 49% szans na mistrzostwo. Byloby ciekawie, gdyby w kwalifikacjach trafili na Rakow. W poprzednim sezonie ich rywalizacja wyszla na remis.
W tabeli Austria jest przed Salzburgiem, ale wedlug Football Meets Data, pilkarze ze stolicy maja mniejsze szanse na miejsce w czolowej dwojce. Dla nas byloby bardzo dobrze, zeby Austria jednak grala w qLK, bo moglaby zgodnie z przewidywaniami odpasc, a Salzburg bylby grozny w LK i moglby zdobyc sporo punktow.
O ile pamietam, o ostatnie pucharowe miejsce w Austrii toczone sa baraze, ale moze sie zdarzyc tak, ze Rapid Wieden skonczy poza pucharami i to tez bylaby dla nas dobra wiadomosc.
W przyszlym roku na starcie Austria bedzie bardzo blisko. Na restarcie odrobimy do nich „zaledwie” 2.7 punktu. Za to za poltora roku na restarcie Austriacy straca do nas 5.775 punktu.
To jeszcze wytłumacz, czemu te wszystkie kluby grające w LE i LK muszą zakwalifikować się do LM, żeby było dla nas korzystnie?
Juz wyjasniam. W fazie ligowej LM sa dwa miejsca dla tryumfatorow – jedno dla obroncy trofeum, a drugie dla zwyciezcy LE. Ale jesli te zespoly jednoczesnie zapewnia sobie miejsce w fazie ligowej LM poprzez lige, to te miejsca sie zwalniaja.
Przykladowo, jesli LM wygra zespol z Anglii, ktory zajmie w lidze 8. miejsce, wowczas ma prawo gry w FL LM. W efekcie Anglia ma jeden zespol wiecej niz „normalnie”. Ale jesli ten zespol zajmie miejsce 1-4, ktore i tak daje miejse w fazie ligowej LM, to Anglia nie dostaje dodatkowego miejsca.
Podobnie jest w przypadku zwyciezcy LK – normalnie jest dla niego slot w fazie ligowej LE, ale jesli zapewni on sobie tam miejsce przez lige (lub w LM), ten slot sie zwalnia.
Wiecej wolnych slotow oznacza, ze latwiej dostac sie bedzie druzynom z eliminacji.
Ale dlaczego muszą wejść z ligi do LM, a nie do LE?
Jesli wygraja LE, a z ligi zakwalifikuja sie do LM, wowczas zajmuja w LM slot „zwyciezca LE”. I jedno miejsce mniej zwalnia sie w tych rozgrywkach.
Zwalnia sie za to slot w LE. „Cos za cos”.
Zajmują w LM slot „zwyciezca LE” jeżeli wejdą ze swojej ligi? Jedno miejsce MNIEJ zwalnia się? Jaki slot w LE? I co nam to daje?
Jesli wygraja LE lub LM, a jednoczesnie zakwalifikuja sie do LM przez lige, wowczas w fazie ligowej LM zwalnia sie jeden slot przewidziany dla zwyciezcy LE lub LM.
Ten slot przejmuje jeden z zespolow z najwyzszym wspolczynnikiem klubowym w eliminacjach LM.
To oznacza, ze mistrzowi Polski z rywalizacji odpadnie jeden zespol. Oznacza to tez, ze mniej zespolow z eliminacji LM spadnie do eliminacji LE i LK, a to oznacza kolejne przesuniecia.
Podobnie jak zwolni sie slot w LE dla tryumfatora LK, bo ten zespol zapewni sobie gre w LM lub LE przez lige, bedzie to oznaczalo przesuniecia w LE i ewentualnie w LK.
„Co nam to daje?”.
Polskie druzyny graja w kwalifikacjach do faz ligowych. Dodatkowe wolne sloty ogolnie oznaczaja, ze w kwalifikacjach bedzie ciut latwiej. Na przyklad moze to oznaczac, ze Jagiellonia bedzie rozstawiona w ostatniej fazie eliminacji LK. Albo ze Rakow bedzie miec rozstawienie w q3 eLE, jesli przegra dwumecz w q2LM.
Dokladniej bedzie mozna napisac jak juz bedzie blizej rozstrzygniec w glownych ligach. Ale ogolna zasada jest taka: gdy zdobywca europejskiego trofeum zapewni sobie awans do LM (lub ewentualnie LE w przypadku zwyciezcy LK) przez lige, wowczas korzystaja na to federacje „kwalifikacyjne”.
A jak zakwalifikują się do LE przez ligę?
Zwykle wolne sloty oznaczaja, ze jakis zespol z wysokim wspolczynnikiem, przesuwany jest bezposrednio do fazy ligowej. A to generuje inne przesuniecia, na przyklad Legia jesli wygra Puchar ma szanse na start od II rundy eliminacji, zamiast I. 2 tygodnie roznicy w przygotowaniach…
To moze tez oznaczac, ze do rozstawienia wystarczy nizszy ranking klubowy.
Ogolnie oznacza to, ze najsilniejsze federacje nie beda miec dodatkowych miejsc w pucharach, co jest ogolnie korzystne dla slabszych federacji.
Absolutnie bym nie skreślał Pogoni w walkę o Europę. Ale będą to 4 z 5 Raków, Lech, Jaga, Pogoń, Legia
Z walki*
Za rok taka sytuacja jak teraz to wymarzony skład na Europę. Teraz niestety jedna drużyna obejdzie się ze smakiem
To już jest udany sezon ligowy Ekstraklasy. Wszystko wskazuje na to, że w letnich kwalifikacjach do europejskich pucharów reprezentować nas będą albo tzw. „wielka czwórka” (Legia, Lech, Jagiellonia i Raków), bądź czwórka zespołów mających ostatnio za sobą występy w rozgrywkach pod patronatem UEFA (Lech, Jagiellonia, Raków i Pogoń).
Super ciekawie zapowiada się finał Pucharu Polski pomiędzy „Wojskowymi” a „Dumą Pomorza” 2 maja na stadionie Narodowym w Warszawie. Zarówno dla klubu ze stolicy jak i dla „Portowców” stawka meczu będzie niezmiernie wysoka – dla ekipy z Łazienkowskiej prawdopodobnie będzie to jedyna szansa na udział w europucharach a dla szczecinian dodatkowo będzie to okazja do zmazania plamy sprzed roku, gdzie w ostatniej chwili regulaminowego czasu dali sobie wyrwać wygraną. Ponadto Grosicki i spółka będą chcieli wreszcie zdobyć dziewicze trofeum dla klubu. Napinka na Puchar Polski w zachodniopomorskim trwa od roku i wydaje się, że po zeszłorocznym opłaceniu frycowego tegoroczne podejście zespołu trenera Kolendowicza spowoduje „gryzienie trawy” od pierwszej do ostatniej minuty widowiska. Osobiście to właśnie granatowo-bordowi są moim minimalnym faworytem do końcowego triumfu ze względu na zapał, choć to Legia ma chyba jednak minimalnie lepszy skład „na papierze”.
W lidze mamy aktualnie na fotelu lidera Raków i osiem kolejek do końca rozgrywek. Częstochowianie zagrają jeszcze z Pogonią na wyjeździe i Jagą u siebie jeśli chodzi o mecze pomiędzy aktualnym TOP 5. Wydaje się to być dobrym prognostykiem dla ekipy prowadzonej przez trenera Papszuna a zdobycie mistrzostwa oznaczało by świetną wiadomość dla wszystkich kibiców-rankingowców, bo ciężko sobie wyobrazić, by startując do kwalifikacji LM Raków nie ugrał nawet fazy ligowej LK.
Legia, czy Pogoń to jednak duża zmiana jeśli chodzi o szanse na grę jesienią w pucharach ze względu na najlepszy ranking stołecznej ekipy w Polsce i przeciętny Pogoni, który bardzo rozróżnia rozstawienia obu zespołów a co za tym idzie ich szanse.
Jaga i Lech będą musiały w takim wypadku przebrnąć trzystopniowe kwalifikacje, co nie jest takie proste o czym przekonaliśmy się w Trnawie.
Jeżeli ekipa Feio wygra PP to myślę, że mówienie o 3 ekipach na jesień jest całkiem realne. Z czterema może być już spory kłopot. Tak, czy inaczej uczestnicy letnich kwalifikacji powinni się spisać lepiej niż poprzednicy sprzed roku, czego sobie i im bardzo życzymy.
Uważam za prawdopodobne, że Jagiellonia nie wytrzyma tempa i dojedzie do mety na czwartym lub piątym miejscu. Mimo to podziwiam tę drużynę i cały klub za ich dokonania. Nie było słychać narzekań, na przykład na brak lotniska, ani szukania innych wymówek.
Może to stereotyp, ale wydaje mi się, że kierownictwo w Poznaniu potrafiłoby sypać wymówkami jak z rękawa. Od tego sezonu będzie im jednak trochę trudniej, bo Jagiellonia pokazała, że nie trzeba uczyć się na własnych błędach przez dwie dekady.
W ogóle dobrze, że mistrzostwo w ostatnich latach zdobywają Raków i Jagiellonia, bo Lech i Legia od dawna wyglądają, jakby były zarządzane bez długofalowej strategii. Kilka lat temu tę nieudolność dało się jeszcze przykryć słabością reszty ligi. Mam nadzieję, że silna konkurencja zmusi ich, by w końcu „wzięli się za siebie”.
Jeśli Motor, Pogoń, czy Widzew wzmocnią się latem to przyszły sezon ligowy będzie niesamowicie wyrównany i emocjonujący – zwłaszcza, że jedno dodatkowe miejsce z ligi będzie premiowało udziałem w kwalifikacjach do europejskich pucharów sezonu 26/27. Skończyły się lata dominacji jak to było za Cupiała z Wisłą, czy nawet po niej z Legią.
Tego na 100% nie wiemy, Raków za Papszuna to najpewniej 2x MP z rzędu (liczę tegoroczne, no risk no fun:)) plus jeden tytuł przegrany o milimetry (z Lechem, 2022). Wygląda to na solidny patent na polską ligę, a jeszcze ewidentnie widać że Raków najlepiej obok Jagiellonii umie w transfery – i to w obie strony.
Motor i Widzew to na razie projekty silne w rubrykach finansowych w Excelu. Tam jeszcze dużo może nie pójść. Pogoń, trochę wyśmiewana za wyniki na boisku i marnowanie swoich szans, jest już jednak kilka szczebelków wyżej. Zobaczymy czy udźwigną 2 maja.
@ Wojtek
W mojej osobistej ocenie najlepsze transfery robi dyrektor sportowy twojego ukochanego klubu – Rząsa. Zwłaszcza te wychodzące robią wrażenie. Przychodzące też są niezłe, chyba to Lech ma najlepszą kadrę w lidze. Jedyny mankament „Kolejorza” to mental. Tez zespół ni stąd, ni zowąd potrafi się wysypać na ostatniej prostej a w grze tej ekipy widać jakiś słomiany zapał.
Tu pojawia się skondensowana gra Rakowa w obronie, co czyni cuda i stwarza przewagę punktową nad rywalami. Niestety mało kto lubi defensywkę i większość ekspertów/ek psioczy na częstochowian. W mojej ocenie niezasłużenie, bo taką grą właśnie Raków punktował rywali w swojej poprzedniej kampanii kwalifikacyjnej pokonując m.in. zmorę polskich zespołów – Karabach a w playoffach LM odpadając dopiero z Kopenhagą. Dawno już polski zespół nie był tak blisko tej najlepszej europejskiej ligi jak właśnie oni.
Rakow przypomina mi troche fraszke „wol minister”: Kiedy wol byl ministrem i rzadzil rozsadnie, szly prawda rzeczy z wolna, ale szly porzadnie”. I tak wyglada gra Rakowa. Przez dlugi czas ich gra wygladala tak, ze „pekaly oczy”, ale widac, ze teraz trzymaja nie tylko tyly, ale tez i przod.
Ktos podsumowal, ze Rakow na wyjezdzie stracil mniej goli niz Lech przegral meczow. Bilans 9-4-0 i gole 19-5 to jakis kosmos. Do tego poprawili tez bilans u siebie i moim zdaniem tylko katastrofa moze im odebrac tytul. I oby rownie „skuteczni do bolu” byli w pucharach.
Wiadomo, ze eliminacje pucharow to dla Rakowa trzy dwumecze, ale mysle, ze nie ma tam rywala, ktory bylby „ewidentnie nie do przejscia”. Owszem sa zespoly ktore „na papierze” wygladaja lepiej, ale z taka konsekwentna gra czestochowianie moga sobie poradzic. Rankingowo mozna zapytac, czy dla Rakowa bedzie sensownie grac w LM, ale moim zdaniem jesli bedzie taka szansa, to trzeba probowac z niej skorzystac.
Nie zgadzam sie z opinia, ze Jagiellonia nie wytrzyma tempa. Moze nie da rady obronic mistrzostwa, ale bardzo sie zdziwie, jesli wypadna poza podium. Wazniejsze jest to, zeby udalo sie zatrzymac maksymalnie duzo graczy u siebie i moze jeszcze dokonac jakichs wzmocnien przed walka o LK.
Jesli Lech nie dowiezie podium do konca, a zwlaszcza jesli wypadnie z pucharow, to mysle, ze ktos zostanie wywieziony na taczkach z klubu. Poza wyjazdem do Warszawy kolejorz ma dosc latwy terminarz, a Pogon ma jeszcze mecze z Rakowem i Jagiellonia, dodatkowo gorszy bilans meczow bezposrednich. Wiec raczej Lech tez nie spadnie poza podium, choc wrocic na 1 miejsce bedzie bardzo, bardzo trudno.
Co tam sie wydarzy w finale PP to trudno przewidziec. Haslo „dyspozycja dnia” bedzie padalo wiele razy.
Ja bym wolal, zeby Pogon najpierw ustabilizowala swoja sytuacje finansowa. Bo jesli nowy wlasciciel posplaca dlugi i wyprostuje klubowy budzet, ale nie znajdzie pieniedzy na wzmocnienia, to nie wrozy to dobrze klubowi. Dlatego wolalbym, zeby Pogon wywalczyla sobie prawo startu w pucharach przez lige w przyszlym sezonie, jak juz bedzie stabilna i gotowa na walke z klubami dunskimi, norweskimi czy belgijskimi.
Tak jak juz tu pisalem, 4 polskie kluby w fazach ligowych w przyszlym sezonie, to nie jest pomysl z kosmosu, nierealny i „niedzielno-kibicowski”, ale na pewno trudny do wykonania. Moim zdaniem 2 zespoly to plan minimum, a nawet lekki zawod, biorac pod uwage sklad i rankingi klubowe. W praktyce chodzi o to, zeby co najmniej 2 zespoly poza mistrzem wygraly 3 dwumecze w ramach kwalifikacji. Losowanie moze byc pomocne lub moze podniesc poprzeczke, ale najwazniejsze, zeby nie przegrywac frajersko z picipolkami.
Sytuacja sie skomplikuje, jesli puchar wygra Pogon, bo w II rundzie eliminacji LE nie bedzie rozstawiona, ale wtedy bardzo duzo bedzie zalezalo od losowania. Na ten moment wyglada na to, ze wygrana w q2LE oznacza przejecie rozstawienia w q3LE. A to juz otwiera droge minimum do LK.
Sytuacja skomplikuje sie tez, jesli Jagiellonia dwa razy przegra z Betisem i ostatecznie nie bedzie rozstawiona w q4LK. Ja licze na to, ze wyniki w innych ligach i rozstrzygniecia pucharow uloza sie po mysli zespolu z Bialegostoku, a jesli nie, to trzeba bedzie trzymac mocno kciuki za pomyslne losowanie.
—————————–
A teraz jeszcze jeden temat. Zalozmy, ze do pucharow wejda Legia, Lech i Rakow. Pytanie, jak Lech i Rakow poradza sobie w sezonie pucharowo-ligowym? Moze polskie kluby beda grac pucharowe mecze w styczniu, to bedzie dopiero trudne wyzwanie dla trenerow – praktyczny brak przerwy zimowej.
Zatem bedziemy miec „wielka czworke” plus Pogon, plus Widzew, plus byc moze Motor, plus byc moze Korone, ktora przeciez tez na nowego inwestora (w tym roku Korona jest na 4 miejscu), plus byc moze Gornika, bo Podolski cos tam kombinuje. Polowa ekstraklasy z apetytami na puchary. To moze byc blogoslawienstwo, ale moze tez okazac sie przeklenstwem. Pewnie czesc sie wykruszy, ale walka bedzie ostra.
No i oby zespoly, ktore z tej walki wyjda z tarcza, w kolejnym sezonie pokazaly, ze wiedzialy o co toczy sie gra… Ale mam wrazenie, ze wiedza.
@Patronus ©
Ja mam tylko nadzieję, że dyrektorzy sportowi i prezesi/właściciele zdają sobie sprawę o co toczyć się będzie gra w Ekstraklasie w przyszłym sezonie. Będzie wiele klubów chętnych na europuchary a liczba miejsc ograniczona. Tak jak pisałem wcześniej – jeśli peleton (Pogoń, Motor, Widzew, czy tak jak piszesz Korona świetnie prowadzona przez Zielińskiego – słowa wielkiego uznania) wzmocni się latem to będziemy mieli weselną zabawę w „gorące krzesła”, gdzie zawsze brakuje jednego, tyle w tym wypadku może brakować nawet paru krzeseł! Oby liga się wzmacniała dalej!
Rząsie wychodzą transfery jak Lechowi mecze: te najlepsze są wyjątkowo dobre, być może nawet przerastają polski poziom, ale ich średnia ważona nie jest zbyt dobra, a liczba wtop dyskwalifikuje.
Afonso Sousa i Ishak są pewnie w top 5 najlepszych nabytków ostatniej pięciolatki w Ekstraklasie. W tym sezonie 3 najlepsze pojedyncze mecze wszystkie należą do Lecha: 5-2 z Legią, 5-0 z Jagiellonią, 3-0 z Pogonią. Z jednego i z drugiego koniec końców mamy wielką zgniłą pyrę:))
Mysle, ze dyrektorzy sportowi bardzo dobrze wiedza. Pytanie, czy sobie poradza, czy bedzie flifli w majtki. Ale jestem pewien, ze to nie przypadek, ze w ostatnim czasie trzy kluby z ekstraklasy znalazly jakich inwestorow (wkrotce okaze sie jakich…).
@Wojtek pamietam, gdy Legia miala kilka sezonow, gdy wygrywala z zespolami z czolowki, a punkty tracila z Podpaskudziem, Leczna i innymi tego typu wynalazkami.
W tym sezonie to sie wyrownalo, traci punkty zarowno w Radomiu jak i Poznaniu.
Mam takie same odczucie z tą różnicą, że jednak legia jest bardziej 'regularna’ jeśli mogę tak rzec.
Co do Jagielloni to pewne ryzyko jest, zważywszy na fakt, iż grają z Legią czy Pogonią plus dodatkowo dwóch na nożu czyli Zagłębie, Śląsk. Z doświadczenia wiem, że te mecze wyglądają na ekstremalnie ciężkie na koniec sezonu. Tak więc zgadza się Jagiellonia może nie dowieść.
Lech z kolei ma stosunkowo łatwy terminarz i w sumie nie życzę mu źle, ale jednak on potrafi chyba jak nikt inny w lidze uderzyć w drzewo na prostej drodze. Osobiście chciałbym jednak, żeby lech udowodnił iż umie walczyć o swoje gdyż w wielu aspektach wciąż przewyższa innych ligowców.
Pogoń z kolei to jest ciekawy projekt i choć co prawda maja swoje problemy (kto ich nie ma), jak choćby rutyniarzy powyżej 30 w składzie. Jak dla mnie jednak w pucharach nie zawiedli. Z Gentem którego skład jest wyceniany na 78 mln E i który regularnie gra w pucharach dostali co prawda w plecy, ale to nie jest jakiś zawód dla klubu który dopiero zaczyna swoje przygody wokół Europy. Tak więc, ja nie widzę większego problemu by grali w przyszłym roku w Europie i choć ranking pewnie sprawić może że nie awansują, to jednak mogą pozdobywać punkty do rankingu na kolejny sezon.
Kończąc napiszę, iż byłoby źle z perspektywy rozstawień gdyby nie było Lecha lub Legii w pucharach.
Jednak w dłuższym okresie czasu opcja gdzie Pogoń jest tą 3/4 siłą może nie być taka niekorzystna dla ligi.
Ja bym wolal, zeby w przyszlym sezonie jednak zagral nasz najlepszy mozliwy sklad. Bo Pogon obecnie korzysta z 20% rankingu krajowego. Jesli w przyszlym sezonie zagramy na maks, nawet zakladajac, ze nie bedziemy miec 4 ekip w fazie ligowej, ale zalozmy 3, a czwarta dobrze powalczy w eliminacjach, to powinnismy zdobyc do rankingu krajowego jakies 13.5-14 punktow i dobic do poziomu 44 punktow. Wtedy minimalny wspolczynnik klubowy wyniesie 8.8. To daje nie tylko pewnosc rozstawienia w q2LK, ale tez szanse na rozstawienie w q3LK.
Bo od kolejnego zespolu jest pewne, ze bedziemy miec co najmniej 1 zespol, ktory teraz ma wspolczynnik minimalny. Wiec dobrze byloby, zeby jednak mial jakies szanse w kwalifikacjach.
Jeśli Pogoń wygra PP i wejdzie do FL, jest szansa na uniknięcie współczynnika minimalnego:)
Oczywiście szansa, że do Europy 2026 wejdzie dokładnie ta piątka klubów, nie jest przesadnie duża.
Dla mnie polska liga „wygrała” PP i przyszłosezonowe puchary w momencie, gdy zabrakło niespodzianek w półfinałach. To nam gwarantuje skład pucharowy bardzo dobry lub rewelacyjny, jak na nasze możliwości.
@Wojtek – Pogon w eliminacjach LE to spora zagadka. Raczej bedzie rozstawiona w q1LE i… to tyle. Tak jak pisalem, kluczowe bedzie q2, bo zespol ktory tam wygra praktycznie bedzie miec tez rozstawienie w q3, na ten moment tylko Hapoel „spada” do zespolow nierozstawionych.
Tak czy inaczej, wypada liczyc na to, ze Pogon zajdzie dalej niz Wisla, co bedzie oznaczac faktycznie faze ligowa LK. A to praktycznie zapewnia przekroczenie wspolczynnika „krajowego”.
Jagiellonia w tym sezonie nastukala juz 13 punktow. Pogon na starcie sezonu bedzie miec wlasny wspolczynnik 5. 2 wygrane w fazie ligowej dadza wiec Pogoni 9 punktow, a szczerze piszac to Pogon powinna spokojnie zdobyc wiecej punktow niz za 2 wygrane…
Jedynie czego sie obawiam, to czy sytuacja finansowa Pogoni pozwoli jej dobrze przygotowac sie do kolejnego sezonu, bo w przeciwnym razie skonczy gre w eliminacjach…
Kto zagra w Lidze Europy w następnym sezonie, w przypadku gdy Chelsea wygra Ligę Konferencji i zakwalifikuje się przez ligę do Ligi Mistrzów?
Jest o tym mowa we wpisie, klub z najwyższym współczynnikiem w eliminacjach LE.
OK Dzięki
Klub z najwyzszym wspolczynnikiem w eLE wejdzie bezposrednio do FL. A w wyniku tego nastapia przesuniecia, co daje szanse Legii na start od II rundy kwalifikacji, dobrze pamietam? Czy juz te przesuniecia zostaly uwzglednione?
Dodatkowo chyba zdobywca pucharu federacji numer 34 zostanie przesuniety z LK do LE.
Tak, zgadza się. Na schemacie przesunięcia są uwzględnione, czyli Braga jest w fazie ligowej LE, Ferencváros w II rundzie, a Ilves w I.
No wlasnie tak misie zdawalo, ale nie widzialem w uwagach tej informacji.
Ciekawa sytuacja w eLE. W II rundzie Cluj jest drugim najslabszym zespolem wsrod rozstawionych, a w III i IV jest ostatnim rozstawionym.
Myślę, że Tt
Wszystko wskazuje na to że będzie najbardziej pragmatyczny skład na puchary:
1. Raków – ma słaby współczynnik więc dobrze, że zacznie od LM i dzięki temu raczej na pewno skończy w fazie ligowej, a czy to będzie LE czy LE to mniej istotne.
2. Jaga – z ich grą spokojnie powinni sobie poradzić by wygrać jeden mecz z teoretycznie lepszym rywalem i awansować do fazy ligowej LKE
3. Lech – w Europie grają w kratkę – jak będą mieli dobry sezon to bez problemu zagrają w fazie ligowej LKE niezależnie od tego czy będą szli ścieżką mistrzowską czy nie. A lepiej by łatwiejsza ścieżką poszedł Raków.
PP. Legia – najtrudniejszy mecz czeka ich w finale PP. Jak go wygrają to mają autostradę co najmniej do fazy ligowej LKE, a być może będzie to faza ligowa LE.
Podsumowując jeśli Raków wygra ligę a Legia wygra PP to wygląda na minimum trzy drużyny w fazie ligowej europejskich pucharów w przyszłym sezonie. A spora szansa jest na komplet drużyn. Dlatego chcąc nie chcąc będę w finale kibicował Legii, a nie Pogoni.
P.S. A to co opisałem to wcale nie jakiś bardzo optymistyczny scenariusz. Optymistyczny jest taki, że Legia lub Jaga wygrywa LKE i gra w fazie grupowej LE, a do pucharów dodatkowo wchodzi z Polski Pogoń.
Poprawne określenie na sytuację, że Legia wygrywa LK to nie „optymizm” tylko „fantasmagoria” 🙂
Mój ukochany Piast też kiedyś zdobył Mistrzostwo Polski, a szanse na to miał według bukmacherów mniejsze niż obecnie Legia lub Jaga na puchar LKE.
W piłce nie zawsze lepszy wygrywa.
To tak, jakby ktos napisal, ze na przyklad klub z Grecji moglby wygrac LK. Kompletny odlot.
Gdzie Grecja, gdzie Polska:) Jeśli Legia lub Jagiellonia zagrają realnie wyrównany dwumecz z rywalem w 1/4, powiedzmy nawet przegrany max. 1 golem, to można zacząć w ogóle rozważać że nadajemy się na końcowe rundy LKE. Póki co, mimo rewelacyjnego sezonu, niewiele na to wskazuje. Kilka wątków wcześniej rozkminialiśmy wygrane dwumecze ostatnich lat i jasno nam wyszło, że nie ma za dużo spektakularnych, i że naszą domeną jest faza grupowa i obecnie ligowa (moja opinia: dobre i to).
Przypomnę, że Olympiakos w drodze po LKE ograł Aston Villę (różnica 4 goli w dwumeczu), Fiorentinę w finale, i jeszcze po karnych Fenerbahce. Nie mamy takich wyników, choćby jednostkowo. Ergo, nie za bardzo na razie widzę punkt zaczepienia pod tytułem „skoro Grecja może, to i my”.
A Aston Ville nie Legia ograła? Kolego. Jesteś niedzielnym kibicem i takim zostań.
Nie w dwumeczu. Jesteś spoza Polski, że nadal uczysz się czytać ze zrozumieniem? A może przerzuciłeś się ze skoków narciarskich i nadal nie kumasz konceptu dwumeczu?
A czemu by nie? Legia akurat umie grać z trudnymi
Tomek, albo masz poniżej 15 lat albo bardzo dobrego dealera, jeśli uważasz że wygranie LKE przez polski klub (już w tym sezonie) jest realne. Cztery porażki W 1/4 bez strzelonego gola to wielokrotnie realniejszy scenariusz:)
„Minimum trzy drużyny” to już mocna szarża. Pamiętaj że to wymaga, by co najmniej jeden zespół (inny niż Legia) przebrnął całe eliminacje LKE. A te zespoły to najpewniej będzie potężnie osłabiona po sezonie Jagiellonia oraz mniej, ale wciąż znacząco osłabiony Lech (można sobie wyobrazić, że po maju nie ma już odpowiednio Pululu i Abramowicza oraz Afonso, Mrozka i nawet Ishaka). Trafi się w eliminacjach zespół z Danii czy Norwegii i walka będzie na żyletki.
Podsumowując: wiem że modele matematyczne dają obecnie Polsce 4/4 w FL następnego sezonu, ale algorytmy jedno, życie drugie. Lech też już miał >60% na MP w różnych momentach tego sezonu. Wracam też do argumentu „historycznego”: komplet drużyn w fazie zasadnicznej nie zdarzył się nie tylko nam, ale i żadnej drużynie spoza top 10 w ostatniej dekadzie.
*Pierwsze zdanie odpowiedzi jest żartem, każdy ma prawo do własnych opinii, również skrajnych w obie strony. Pozdros.
Przeciwnie.
Piłkę oglądam od ćwierć wieku i pamiętam tytuły zdobywane przez przypadkowe drużyny. Grecja mistrzem Europy, Piast mistrzem Polski, długo by wymieniać…
„„Minimum trzy drużyny” to już mocna szarża.”
Czy ja wiem? Aby to się wydarzyło to zwycięzca MP (Raków) musi wygrać jeden dwumecz. Zwycięzca PP (Legia) wystarczy że wygra ze słabszymi i z LE spanie do LKE.
Jedyna niewiadoma to Jaga. Ale rozgrywają drugi sezon życia i atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Jeśli się nie wyprzedadzą (a nic na to nie wskazuje) to raczej bez problemu przejdą eliminacje do LKE. Tym bardziej że nazbierali trochę punktów do rankingu.
Te modele to manipulacja, podam przykład: w sytuacji gdy dwie drużyny mają w 2,3 i 4 rundzie 51% szans na awans to modele pokażą, że obie drużyny w fazie ligowej. Tymczasem szansa na takie zdarzenie to : 0.51 x0.51 x0.51 x0.51 x 0.51 x 0.51 czyli poniżej 2%.
Podobnie jest z polskimi drużynami, przykładowo Lech mając 80% szans na awans do 3 rundy LK powiedzmy 80% szans na awans do 4 rundy LK oraz 60% szans na awans do fazy ligowej LK to będzie miał zaledwie 38% na przejście eliminacji.
To się tak nie sumuje / nie przemnaża. Szanse na awans do Q3 i do Q4 to „zdarzenia” jednoczesne na moment startu eliminacji (i siłą rzeczy na Q4 będzie mniej niż na Q3), a wspomniane 60% na FL to wynikowa poprzednich zdarzeń.
Reasumując: zmanipulowałeś manipulację w odwrotną stronę xD
Niekoniecznie
W moim przykładzie pokazuję zdarzenia rozłącznie:
1) Najpierw trzeba przejść rundę nr 2 – 80% na awans do rundy nr 3
2) Szansa na pokonanie zespołu w rundzie nr 3 – 80%, ale na na przejście II i III rundy od momentu startu (80%*80%=64%)
3) Szansa na pokonanie zespołu w rundzie nr 4 – 60%, ale na awans do fazy ligowej od momentu startu (80%*80%*60%=38%).
To trochę jak wyrzucić 3 razy pod rząd orła – za każdym rzutem to 50%, ale 3 razy pod rząd to zaledwie 12,5%
W zeszłym roku Legia mając rozstawienie już w III rundzie miała zaledwie ok 50% na awans do następnej rundy.
Wreszcie ktoś mądrze napisał.
I dorzucę moje zdanie. Mamy 15 miejsce na rok a zaraz nas zgniota…. I wspomnicie moje słowa
Nie wspomnimy, bo po pierwsze jesteś kilka poziomów niżej niż standard na tej stronie, a po drugie – nie dotrwasz tu do „za roku”.
I czemu mi tak życzysz? Myślisz, że ja się nie cieszę że jesteśmy wysoko? Człowieku. 35 lat na to czekałem
Jesli Jaga wygra LK, to musialaby spasc poza podium wyprzedzona przez zespol, ktory nie zdobedzie PP, zebysmy juz od przyszlego sezonu mieli piatke w pucharach. W przeciwnym razie po prostu bedziemy miec tylko jedna druzyne w eLK.
Zatem Legia musi wygrac LK i przegrac PP z Pogonia, a jednoczesnie Legia nie moze wejsc do czolowej czworki.
Wedlug algorytmow, Legia ma 11% szans na gre w polfinale, a Jagiellonia 26%. Oznacza to blisko 40% szans na gre polskiego zespolu w polfinale. Jest to naprawde spora szansa. Fanom RPG wyjasniam: rzuc kostka 9-scienna oraz 4-scienna. Jesli na co najmniej jednej z nich wypadnie „1”, to polski zespol awansowal 😉
Ciekawostka: matematycznie jest wieksze prawdopodobnienstwo, ze w 1/2 finale zagraja obie polskie ekipy niz to, ze Legia wygra mistrzostwo w tym sezonie 😉
Idac dalej:
Legia ma 6% na gre w finale (4% szans, ze bedzie tam grac z Fiorentina, 2% ze bedzie rewanz z Betisem).
Jagiellonia ma z kolei tylko 3% na gre w finale i jesli tak sie stanie, to bedzie to Chelsea.
(szanse na inny final, np. Legia-Jagiellonia jest wyceniane na ulamki procenta).
To jest 9.18% szansy na to, ze polski zespol zagra w finale LK. To jak szansa na wyrzucenie „1” rzucajac 11-scienna kostka 🙂
Obudź się. Zobacz co piszesz
Generalnie obserwując to forum czytam tutaj komentarze ludzi kibicujących różnym klubom od legii po lecha. Każda z tych osób potrafi coś wartościowego przekazać nawet jeśli się myli, to świadczy o ich dobrym poziomie kultury
Twój poziom kultury niestety odstaje. Matt z całym szacunkiem jednak prezentujesz formę przekazu do ludzi z meczyków.
Ja wierzę, że potrafisz napisać coś merytorycznego i z sensem bo byś tutaj jednak nie trafił. No chyba, że totalny przypadek.
Jeśli jednak kulturalna i merytoryczna rozmowa cię męczy to niestety, ale to miejsce może po prostu do Ciebie nie pasować.
Przemyśl proszę czy chcesz budować tutaj siebie jako niekulturalnego trolla czy może jednak zaczniesz pisać coś z sensem.
Ja bardzo chciałbym usłyszeć jak najwięcej opinii, choćby nawet tak mało prawdopodobnych jak choćby legia która zdobywa LK.
Z wyrazami szacunku
+1
+1 za Twój komentarz, Krzysztof.
Matt najprawdopodobniej trafił tutaj z portalu 90minut, gdzie w sekcji komentarzy pod różnymi artykułami również aktywnie zajmował się trollingiem.
Bardzo cenię merytoryczne analizy pana Janka oraz wartościowe dyskusje na tym forum. Mam nadzieję, że ten poziom zostanie zachowany.
Pozdrawiam!
Czemu ty myślisz że raków przejdzie drugą rundę….? Oby się im udało, ale będzie trudno
Jeżeli chodzi o Polską ligę to:
Raków:
dobrze się stało, że się nawrócili i Papszun został ponownie trenerem. Może grają zamknięty futbol ale jest on pragmatyczny i stabilny do tego stopnia, że jakiś stabilny poziom będzie prezentował nawet w pucharach.
Jak dla mnie mogą grać w LM choć bardziej z top3 kibicuje Jagielloni(lepsze wrażanie z oglądania ich mam).
Jagiellonia:
W mojej ocenie najciekawsza drużyny w lidze i dobrze zbalansowana choć słaba ławka. W środku jest Taras który tworzy balans drużyny i w ostatnich kilku meczach jaki oglądałem było to bardzo zauważalne(jego brak). Ranking dla tej drużyny jest mega istotny, bo starają się grać w miarę otwartą piłkę i w przypadku drużyn 2 poziomy wyżej różnica poziomów jest strasznie zauważalna. Na ostatnie trzeba jednak, że ta drużyna od mistrza Polski zrobiła jeszcze progres i ma większy wachlarz taktyk na mecz które piłkarze potrafią realizować.
Lech:
Po raz kolejny wychodzi chimeryczność tej drużyny przez co zniechęca do kibicowania jej. Wydaje się że tutaj jest jakiś problem z mentalem i stabilnością gry. Dobrze by było gdyby się dostali do pucharów, ale wydaje się że ryzyko wtopy w przypadku tej drużyny jest znaczne więc jej akurat ranking ma najmniejsze znaczenie.
Pogoń:
Póki gra tam Grosika i Kurzawy to obraz tej drużyny jest zaburzony. Często od tych formy tych dwóch graczy zależy mecz. Jak Grosickiemu wchodzi mecz to potrafi jeszcze dziś zmieniać obraz meczu. Niestety wydaje się to na poziom ligi wystarczające ale sądzę, że na Europę może być za mało.
Legia:
Liczę na to, że plotki o tym że Urban przejdzie do Legi się potwierdzą. Feio pomimo dobrego poziomu taktycznego jak dla mnie tworzy kwasy w Legii, na dłuższą metę nie da się tak pracować. Legia dziś z pragmatycznego punktu widzenia powinna grać w pucharach , bo po prostu daje największe nadzieje na jakieś punkty w Europie czy to w LE czy LK. Dobrze by było gdyby znalazł się ktoś kto potrafi z zawodników wyciągać więcej a w moim odczuciu taką osobą jest Jan Urban. Fakt, że takimi średnimi zawodnikami w Górniku osiągają takie wyniki jest więcej niż zaskoczeniem gdyż on w przeciwieństwie do innych klubów robi to regularnie.
Podsumowując na dziś ja osobiście patrząc na to jak grają widziałbym Raków, Jagiellonie, Lecha, Legię w pucharach choć nie będę miał nic przeciwko jeśli z tej stawki wyleci Lech który po raz kolejny udowadnia że na tej drużynie nie można polegać. Jakby była Pogoń i ogarnęli kogoś jeszcze doświadczonego na puchary to nie miałbym nic przeciwko.
Dlatego wolałbym Lecha jako mistrza, bo nawet w przypadku wtopy do fazy ligowej powinni wejść. Raków, mimo niższego współczynnika, ma większe szanse na uniknięcie wpadki, więc przy szczęściu w losowaniu powinien dać radę.
I to się nazywa niedzielny kibic. Jak Ci cymbale wyleci Lech? Już chyba nie uda im się więcej spieprzyć.. .
Dziękuję Dzwonie, to się nazywa niedzielno-kulturalny człowiek. Zero merytoryki za to od cymbałów wyzywać pierwszy. Jest 8 kolejek 6 punktów ma pogoń do lecha. Jeśli według ciebie to nierealne, przedstaw jakiś rzetelny argument, proszę.
A jak nie to skończ waść wstydu Sobie oszczędź.
Wedlug futball meets data:
Lech ma 13% szans na to, ze skonczy poza podium.
Pogon ma 17% szans na to, ze skonczy na podium.
Legia ma 6% szans, ze skonczy na podium.
Matematycznie Lech jeszcze nie zapewnil sobie pucharow. Praktycznie czeka ich jeszcze kilka trudnych meczow. To nie jest tak, ze „Honduras musi wygrac 9:0 z Niemcami”. W tym roku Pogon zdobyla 17/24 punkty, a Lech 12/24. Wiec jesli utrzymaja te statystyke, to na koniec Lech bedzie miec 1 (wlasciwie to 1.5) punktu przewagi nad Pogonia.
Ale po pierwszej rundzie Lech mial 12 punktow przewagi nad Pogonia, a teraz ma 6. Wiec „nigdy nie mow nigdy”.
Jeśli Pogoń będzie tak szła to na następny sezon kandydat do pucharów jako 5 ekipa.
No zobaczymy co pokaże Legia dziś. Ale potrzebujemy Legii w pucharach.
Trzymajmy kciuki za Legię. Wiem, że jest kiepski z nimi, ale może Żewłakow coś wyciągnie dobrego przed pucharami. Potrzebujemy silnej obsady w pucharach
Oby Legia wygrała puchar. To wydaje się jedyna szansa na puchary w następnym sezonie. Ważne też jest mistrzostwo dla Rakowa, bo mają niski współczynnik. Dobrze by było, żeby Jagiellonia zdobyła co najmniej punkt do rankingu UEFA w meczach z Betisem w LK, co może jej pomóc w byciu rozstawioną w 4 rundzie el. LK. Dla Jagielloni najlepiej byłoby, m.in żeby Hacken wygrało puchar Szwecji, dzięki temu Djurgarden nie zagra w pucharach.
Też tak myślę
W czystej teorii, skład Raków/Jagiellonia/Lech/Pogoń to jest wyraźnie silniejsza obsada niż w tym sezonie.
Co więcej, odpowiedzią na tezę „lepsza Legia, bo ranking” może być „lepsza Pogoń, bo ranking pięciodrużynowy”, a taki zaczynamy nabijać od lata przyszłego roku. Osobiście nie mam swojego konia w tym wyścigu a wyniki Legii doceniam, ale Pogoni – drużynie z dużego miasta, bez lokalnej konkurencji, z solidną bazą sportową i kibicowowską – bardzo przyda się trofeum jako kop do przodu, dla klubu i całej ligi.
A szerzej patrząc, i Lechem i Legią od lat rządzą – patrząc po wynikach, nie zapowiedziach i obietnicach – kompletni nieudacznicy. Po prostu, ludzie bez kompetencji do robienia tego co robią. Może zatem już czas, żeby te kluby na stałe zastąpił ktoś inny. Tez sezon na 99% skończy się trzecim z rzędu tytułem omijającym Poznań i Warszawę, najdłuższa taka seria od czasów Wisły Cupiała. Skoro nie możemy mieć ligowego topu w największych miastach, miejmy go w Częstochowie i Białymstoku, nie mam z tym problemu.
Ja też przychylam się do zdania żeby nie lamentować jak Pogoń wygra Puchar. Pogoń na wiosnę prezentuje się w lidze wyraźnie lepiej od Legii, nie można wykluczać, że przy odrobinie szczęścia przejdzie eliminacje europejskich pucharów. Utrzymanie top15 wymaga od Polski 4-6 przyzwoitych zespołów. 1 lub 2 silne zespoły to droga Serbii/ Chorwacji/ Bułgarii. Nawet mocarne jak polskie realia Rangers i Celtic mogą nie pomóc Szkocji w utrzymaniu top15 w najbliższych sezonach (w tym roku jeszcze się uchronili, ale tylko dzięki temu, że Celtic wyszedł z fazy ligowej LM, a Rangers mają 1/4 finału LE-dla nas wynik chyba poza zasięgiem)
Człowieku…. Pogoń odpadnie zaraz jak zawsze….
Piszesz jakby Legia wciągała kwalifikacje nosem, a ostatnie 2 sezony to 1 x karne i 1 x wygrana jedną bramką z lepszą na boisku drużyną.
Będzie co ma być. Jeśli Pogoń ogra Legię w finale PP, w meczu de facto wyjazdowym, to zasługuje na Europę również z powodu wygrywania pojedynczych kluczowych meczów.
Zobaczymy jak się wyłoży Lech Pogoń I raków i skończymy na 5 pkt…. Ja wolę jednak Legię i pewne punkty
Legia nie gwarantuje pewnego awansu i punktów z fazy ligowej. Obecnie na wiosnę w lidze wygrali wyłącznie z Puszczą i Śląskiem u siebie, zremisowali z Koroną, Motorem i Pogonią, przegrali z Piastem, Radomiakiem i Rakowem. W takiej dyspozycji mogą wywalić się na przysłowiowej Trnawie. W przyszłym sezonie szykuje się tam potężny plac budowy, nowy dyrektor sportowy, zapewne nowy trener, przydadzą się nowi zawodnicy – na dzisiaj to zwykły średniak na wiosnę w lidze 9 punktów w 8 meczach.
Na plus Legii dwumecz z Molde, on mocno ratuje drużynę (i Feio) wizerunkowo. Oczywiście, zaraz może przyjść 0-8 w dwumeczu z Chelsea i tyle będzie z wizerunku.
Finał PP w dużej mierze wylosowany i wysędziowany, ale przynajmniej rywal będzie godny, a my jako liga unikniemy drużyn z przypadku.
Dwumecz z Molde na plus, ale moim zdaniem w Legii nastąpi zmiana trenera i drużyna będzie budowana od nowa (pojedyncze sukcesy jak choćby w meczach PP czy LKE (w zasadzie od grudnia w LKE to na 4 spotkania – 3 przegrane- z Lugano, Djurgarden i Molde i tylko 1 kluczowa wygrana) nie mogą zatuszować o słabej postawie w lidze, a to jednak Mistrzostwo Polski dla kibiców Legii jest najważniejsze.
Ale pogoń to gwarantuje…. Wole rozstawioną drużynę i punkty niż gości którzy przegrywają w trzeciej rundzie. Więc pogoń out
Nie rozumiem, co autor mial na mysli piszac „lepsza Pogoń, bo ranking pięciodrużynowy” – przeciez to dopiero od sezonu 26/27.
Zgadzam sie z tym, ze wszystkie rozwazania „co bedzie w eliminacjach” to czysta teoria. Juz przerobilismy Legie w LM i potem dwa puste sezony, Lecha w 1/4 LKE i potem odpadniecie w eliminacjach i slaby sezon ligowy. Przerobilismy tez „Jaga moze jakos da rade wejsc do 1/16”, moze kompromitacji nie bedzie.
Oczywiscie jest mozliwe, ze wszystkie nasze ekipy odpadna w eliminacjach, a inne federacje z drugiej dziesiatki beda miec po 3-4 swietnie punktujace zespoly i wypadniemy poza 20. Choc gdybym mial sie zakladac, czy wydarzy sie opcja 0/1 czy raczej 3/4, to pieniadze stawialbym na te druga mozliwosc.
Legia zagrala dzis dobry mecz. Ciesze sie, ze klub, ktoremu kibicuje na tle I-ligowego sredniaka tak dobrze sie prezentuje. napawa mnie to duma i mysle, ze czelsi na wiesc o tym trzesie portkami… 😉
Co do nieudacznikow w Warszawie i Poznaniu… szczesliwie dla tych klubow (a nieszczesliwie dla polskiej pilki), rownie kiepsko zarzadzane sa Slask Wroclaw, Lechia Gdansk, czy Pogon Szczecin. Jagiellonia robi wyniki praktycznie z zerowym budzetem. Rakow nie ma stadionu. Troche to postawione na glowie.
Zobaczymy jak bedzie dzialac Pogon z nowym inwestorem. Skoro przyszedl czlowiek i na „dzien dobry” wrzucil kilka milionow, to moze nie po to, zeby za chwile wyprzedac cala druzyne, tylko po to, zeby jeszcze dorzucic do pieca i walczyc o pucharowa piatke w kolejnym sezonie?
Skoro do Lodzi przyszedl facet, ktory planuje wydac troche pieniedzy, to tez po to, zeby powalczyc o puchary.
Mam wrazenie, ze w Warszawie Mioduski postanowil dac sobie ostatnia szanse na zasadzie „Kiedys to dzialalo, moze to byla wlasciwa droga? Moze tak jak ja chcialem po prostu sie nie da?”.
Nie lubie przyklejania latek na zasadzie „klub X. na pewno odpadnie jak zawsze”, albo „klub Y. to gwarancja punktow”. Nie ma tak. Kazdy klub, a nawet kazdy sezon jest inny. Jestem bardzo ciekawy papszunowego Rakowa w pucharach. Jestem ciekawy Jagiellonii w eliminacjach do LK. Jestem ciekaw co osiagnie zdobywca PP w eLE.
To co mnie cieszy, to ze chyba juz nikt nie bedzie mowic, ze puchary to „pocalunek smierci”.
Bardzo szanuje opinie kibica lecha piszącego coś takiego. Świadczy o dobrym krytycznym i rzetelnym podejściu. Mi jednak trochę szkoda, bo bardzo mi się podobał lech w wielu meczach na przestrzeni ostatnich la. To jak ucierali faworyzowanej legii nosa było czymś fantastycznym. Na koniec najbardziej mi żal jednak, że Skorża odszedł z Lecha bo wydaje mi się że był to moment w którym lech mógł zdominować ligę. Trudno ocenić to tylko subiektywna niczym poparta opinia
Mógł, ale we Wronkach zabrakło odwagi i kompetencji. Każdy mikrosukces od razu jest przez Team Rutek interpretowany tak, że już wszystko umieją, są po jasnej stronie mocy i teraz będzie wyłącznie z górki.
Lech zawodzący kibiców to największy constans całej polskiej piłki. Dobrze że się mocno przestawiłem na obserwację analityczną naszej ligi i piłki w ogóle, nie każdy tak potrafi i teraz po Poznaniu i miastach obrzeżnych chodzi masa sfrustrowanych ludzi.
co masz na myśli ze Skorżą? Chodziło o kasę? O szersze kompetencje?