ranking krajowy

Gładkie porażki Czechów i Greków, ale i tak już ich nie dogonimy

Czeskie i greckie zespoły w komplecie przegrały swoje rewanżowe mecze 1/8 finału Ligi Europy i Ligi Konferencji. Raków i Lech były blisko dogrywek, ale oba nasze kluby odpadły po 90 minutach. 

Przypomnienia:

  1. O co gramy w rankingu krajowym i klubowym (w skrócie: obecnie o miejsca 10-12, 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM w sezonie 2027/28. Na podstawie poprzedniego rankingu wystawimy pięć klubów już w sezonie 2026/27. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy, 10. miejsce daje mistrzowi fazę ligową LM bez eliminacji),
  2. Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.

Wyniki

1/8 finału Ligi Europy – rewanż

Real Betis – Panathinaikos AO 4:0. Dwumecz: 4:1, awans: Betis

1/8 finału Ligi Konferencji – rewanże

Raków Częstochowa – ACF Fiorentina 1:2. Dwumecz: 2:4, awans: Fiorentina
Szachtar Donieck – Lech Poznań 1:2. Dwumecz: 4:3, awans: Szachtar
AEK Ateny – NK Celje 0:2. Dwumecz: 4:2, awans: AEK
1.FSV Mainz – Sigma Ołomuniec 2:0. Dwumecz: 2:0, awas: Mainz
Sparta Praga – AZ 0:4. Dwumecz: 1:6, awans: AZ

Wynikowo mecz Rakowa ułożył się tak samo jak tydzień temu, czyli zaczęło się od prowadzenia polskiego zespołu, by przegrać po golu w ostatniej minucie. Tym razem jednak musiał rzucić się do przodu, aby doprowadzić do dogrywki i ryzyko się nie opłaciło. W dodatku wcześniej, po wyrównanej walce, w końcu dał się zdominować i zasłużenie utracił prowadzenie. Fiorentina w kluczowych momentach znów była sprytniejsza i pokazała wyższe umiejętności. Jakby było mało odpadnięć z tym zespołem, po których jest czego żałować, to do naszej historii doszło kolejne.

Lech także doprowadził do wyniku dającego dogrywkę, ale i on go nie utrzymał. Był znacznie bliżej wyrównanej rywalizacji niż tydzień temu, znowu można mówić o pechu, czyli o samobóju, bo przeciwnik niczego specjalnego nie pokazał. Na koniec pozostają punkty rankingowe za zwycięstwo, które być może okażą się istotne w kolejnych sezonach. W tym okresie pięcioletnim już nic się dla nas nie zmieni.

Ranking krajowy

Kończymy na miejscu, na którym znajdowaliśmy się od dłuższego czasu, czyli na 12. Jeżeli UEFA nie zmieni zasad, oznacza to przełom w postaci dwóch polskich klubów startujących od IV rundy eliminacji z zapewnioną fazę ligową. Będą to mistrz Polski (co najmniej LE z szansą na LM) i zdobywca Pucharu Polski lub trzeci zespół ligi (co najmniej LK z szansą na LE). Pozostałe zespoły zaczną od II rundy eliminacji – wicemistrz w LM (ścieżka niemistrzowska), trzeci lub czwarty zespół w LE, a czwarty lub piąty w LK. Miałoby to miejsce w sezonie 2027/28.

Poz. Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem Dystans Ten tydzień
10 Czechy 6,700 6,750 13,500 10,550 11,025 48,525 1,775 0
11 Grecja 8,000 2,125 11,400 12,687 13,800 48,012 1,262 0,100
12 Polska 4,625 7,750 6,875 11,750 15,750 46,750 0,500
13 Dania 7,800 5,900 8,500 7,656 12,250 42,106 4,644 0

Oba kluby czeskie przegrały i odpadły. Los ich kraju zależy więc już tylko od tego, co wydarzy się w meczach AEK-u Ateny w ćwierćfinale.

AEK przegrał, ale dopisał Grecji 0,1 punktu bonusowego za awans. Jest on w tej chwili jedyną nadzieją swojego kraju na 10. miejsce, ponieważ Panathinaikos odpadł po porażce w Hiszpanii. Do tego trzeba jednak wyeliminować Rayo Vallecano w ćwierćfinale po co najmniej zwycięstwie i remisie.

Dania nie mogła nas wyprzedzić, a teraz jej ostatni klub odpadł. Midtjylland dotrwał do rzutów karnych przeciwko Nottingham Forest, ale nie wykorzystał żadnej próby i na tym jego udział w LE się kończy.

Ranking klubowy

Legia Warszawa
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
67 Basel Sui 12 17 1,5 0 4 34,500
68 Legia Pol 4 0 9 15,5 4 32,500
69 Maccabi Tel Awiw Isr 9 2,5 14 4 3 32,500
70 Djurgården Swe 0 13 1,5 17,5 0 32,000
71↑ Bologna Ita 0 0 0 11 19,75 30,750
72↓ Anderlecht Bel 2,5 12 0 13,75 2,5 30,750
73↓ Newcastle Eng 0 0 8 0 21,75 29,750
74↓ Rapid Wiedeń Aut 4 2,5 2,5 18,25 2,5 29,750
75↓ Young Boys Sui 8 2,5 7 6 6 29,500
76↓ Panathinaikos Gre 0 2 3 11 13,25 29,250
77↓ Genk Bel 4 0 7 0 18 29,900

Newcastle, Panathinaikos i Genk odpadły w komplecie. Stąd zespołem, który może ewentualnie wyprzedzić Legię, jest Bologna, co jednak miałoby właściwie znikomy wpływ na rozstawienia w przyszłym sezonie. Zresztą Legia wciąż jest bardzo daleko od pucharów i choć pozostają one matematycznie możliwe, ostatnio nie przybliża się do nich.

Lech Poznań, Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
78↓ Łudogorec Bul 3 5 9 5 7,75 28,750
79↓ Sturm Graz Aut 3 6 4 10 5 28,000
80 Stuttgart Ger 0 0 0 13 14,5 27,500
81↑ Lech Pol 0 14 2 0 11,25 27,250
82↓ FCSB Rou 1,5 2,5 2 14,5 4 25,500
83 Pafos Cyp 0 0 0 11,125 13 24,125
84↑ Nottingham Eng 0 0 0 0 17 23,126
85↑ Crystal Palace Eng 0 0 0 0 12,875 23,126
86↑ Brighton Eng 0 0 16 0 0 23,126
87↑ Leicester Eng 13 0 0 0 0 23,126
88↑ Celje Svn 0 0 2,5 9,5 11 23,000
89↓ Union Berlin Ger 5 12 6 0 0 23,000
90↓ Raków Pol 2,5 2,5 3 0 14,25 22,250
91↑ AEK Ateny Gre 1,5 0 3 2 15,5 22,000
92↓ Jagiellonia Pol 0 0 0 14 8 22,000
93↓ Partizan Belgrad Srb 7 8 2,5 2,5 2 22,000
94↓ Molde Nor 2 5 7 7,75 0 21,750
95↓ Omonia Cyp 4 3 2 5,375 6,875 21,250
96↓ Lugano Sui 0 2 3 14,25 2 21,250
97 LASK Aut 15 0 3 3 0 21,000

Dla Rakowa i Jagiellonii mecz AEK-u Ateny z Celje zakończył się w najgorszy możliwy sposób – awansem Greków przy ich porażce. Celje wyprzedziło więc oba nasze kluby, co może im utrudnić bycie rozstawionym w III rundzie eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej. Nie jest ono też matematycznie zapewnione w II rundzie, ale do tego wystarczy brak mistrzostwa Szwajcarii dla FC Basel, które traci do FC Thun 22 punkty na 8 kolejek przed końcem.

AEK wyprzedził Jagiellonię, a do Rakowa brakuje mu co najmniej remisu w ćwierćfinale przeciwko Rayo Vallecano. Jagiellonia może więc mieć trudniej o rozstawienie w IV rundzie eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej, II rundzie eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej i III rundzie eliminacji LE ścieżki niemistrzowskiej.

Lech ma już matematycznie zapewnione rozstawienie w II rundzie eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej, bo wszystkie kluby na Cyprze i w Słowenii będą miały niższy współczynnik. To wystarcza, aby był w tej rundzie co najmniej 11. na 12 zespołów. Teraz pozostaje liczyć, aby nie został wyprzedzony przez AEK w kontekście rund wspomnianych wyżej.

Zwycięstwo Lecha przekłada się na dwa punkty w rankingu klubowym i awans kosztem FCSB, jednak Rumuni w przyszłym sezonie zagrają albo w eliminacjach LK, albo nigdzie. Lech powinien mieć niezagrożone rozstawienie we wszystkich rundach tych rozgrywek.

Z tyłu zostały już tylko kluby z czołowych lig, które muszą najpierw przebić 20% współczynnika krajowego, aby mieć „swój własny” (z wyjątkiem Strasbourga, któremu już się to udało). Nawet jeżeli wyprzedzą nasze zespoły, nie powinno im to zabrać rozstawienia w IV rundzie eliminacji LK, czyli jedynej rundzie eliminacji, gdzie mogą zagrać.

Pozostałe polskie kluby
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
183 Brøndby Den 3 2 0 2 2,5 9,500
184 Linfield Nir 2 2,5 1,5 1 2,5 9,500
185 Austria Wiedeń Aut 1,5 2,5 2 1,5 2 9,500
186 Wisła Kraków Pol 0 0 0 2,5 0 9,350
187 Śląsk Pol 2 0 0 2 0 9,350
188 Pogoń Pol 1,5 1,5 2 0 0 9,350
189 Lechia Pol 0 1,5 0 0 0 9,350
190 Larne Nir 2 1 1,5 2,5 2 9,000
191 Petrocub Mda 1,5 2 1,5 2,5 1,5 9,000
192 TNS Wal 2 1,5 1,5 2,5 1,5 9,000

Otrzymały po 0,1 punktu po zwycięstwie Lecha z Szachtarem, ale na tym koniec. Nie wyprzedzą Brøndby, Linfield i Austrii Wiedeń przez co muszą liczyć, że ani te kluby, ani inne wyżej notowane z tych krajów nie zagrają w II rundzie eliminacji LK (wówczas wezmą udział w losowaniu III rundy, gdzie jest szansa na rozstawienie).

Ocena

Po walce, ale ostatecznie odpadamy z Ligi Konferencji. Tradycyjnie ostatni mecz w sezonie to zwycięstwo, do tej pory w fazie pucharowej LK nie było tak tylko, gdy Legia grała za pierwszym razem z Molde w sezonie 2023/24. To jednak tylko punkty pocieszenia, które już nic nie zmienią w tegorocznej rywalizacji rankingowej. Mogą jednak się przydać na przyszłość.

Wiosenna część rozgrywek to niedosyt, mimo prób podjęcia rywalizacji z trudniejszymi rywalami, nie udało się. Tym bardziej szkoda, że Czesi odpadli, a Grekom został tylko jeden klub. Było wiele okazji, żeby uzbierać brakujące punkty i znajdować się znacznie bliżej pierwszej dziesiątki. Tego nie będzie, ale 12. miejsce to i tak sukces i kolejna część progresu. Zobaczymy, jakie ostatecznie będą korzyści, ponieważ zasady na nowy okres od sezonu 2027/28 są jeszcze do potwierdzenia. To kwestia zapewne najbliższych kilku miesięcy.

Tymczasem pozostaje jeszcze sprawdzenie w kwietniu, czy Grecja zdoła wyprzedzić nieaktywne już Czechy. W kontekście naszych zespołów pełna koncentracja przechodzi na rozstawienia w przyszłym sezonie, gdzie możliwych scenariuszy wciąż jest bardzo wiele.

 

Udostępnij:

253 komentarze

    1. Rok temu rywale się potykali, a my to wykorzystaliśmy.

      W tym roku sami potykaliśmy się równie często co rywale. Ale sumarycznie wyszliśmy na plus.

  1. Czy zwróciliście uwagę, że według aktualnych rozstawień Lech jest rozstawiony we wszystkich rundach eliminacji do LM?
    Ścieżka Lecha może być naprawdę łatwa przy szczęśliwym losowaniu:
    a) w II rundzie el. LM – Petrocub, Pjunik, Flora Tallin, Larne, Riga, KI Klaksvik, Mjallby, Czerkasy, Kajrat, Craiova, Aarhus, Thun (z każdym Lech byłby faworytem, może najmniej przeciwko Thun i Kajratowi),
    b) w III rundzie el. LM – Drita, Lincoln Red Imps, KuPS, Vikingur Rejkjavik, Borac Banja Luka, H. Beer-Sheva (poza Beer-Shevą Lech z każdym jest faworytem),
    c) w IV rundzie el. LM – AEK, Omonia, Shamrock Rovers, Hearts, Viking (poza AEK i Vikingiem Lech jest faworytem z każdym).

    Liga Konferencji pozwala zdobywać pkty rankingowe drużynom ogórkowym i w efekcie niespodziewani, ale nadal mistrzowie Szwajcarii, Danii, Ukrainy, Bułgarii są niżej rozstawieni niż Shamrock Rovers, Drita czy KuPS.

    To teraz pytanie za 100 punktów: kto wolałby grać z Thun lub Aarhus zamiast z Dritą czy KuPS?

    PS. Całkiem ciekawym pomysłem byłoby, żeby zamiast losowania drużyny… wybierały sobie przeciwników. Pierwszy prawo wyboru powinien mieć klub z najwyższym współczynnikiem, następnie drugi, itd. Można byłoby wprowadzić pilotażowo taki system w jednej rundzie eliminacji LK.

    1. Schemat rozstawień będzie się zmieniał praktycznie po każdej kolejce do końca sezonu. Na Ukrainie nie liczyłbym na to, że Czerkasy zdobędą tytuł kosztem Szachtara, a w Grecji gdybym miał obstawić, to raczej Olympiakos zamiast AEK.

      1. Na pewno będzie się zmieniać, to oczywista oczywistość 🙂

        Ale na pewno nie wszystko się zmieni. Nie wierzę że Szachtar nie wygra ligi. Olympiakos i PAOK na pewno są notowane wyżej niż AEK, choć ateńczycy mimo wszystko nie są bez szans w walce o mistrzostwo.

        Do tego dodam jeszcze Hearts, które jest w podobnej sytuacji co AEK.

        Będzie bardzo przykro, gdy okaże się, że Lech będzie pierwszym nierozstawionym zespołem za Sturmem. Remis na Gibraltarze dawałby rozstawienie…

        Ale jeśli mistrz Polski będzie rozstawiony w q3, to już sam udział w q4 będzie szansą. Może trafi się Szachtar i będzie okazja do rewanżu? A może Slovan, który moim zdaniem będzie w zasięgu mistrza Polski? Albo Sturm, który przecież też moim zdaniem jest jak najbardziej do przejścia?

        1. Najpierw zobaczmy, czy Lech w ogóle sięgnie po mistrzostwo w tym roku, bo przewagę ma niewielką, a historię partactwa- bogatą 😉 Ze względu na większość czynników myślę, że Lech mistrzostwo obroni, ale nie postawiłbym na to rodowych klejnotów. Równie dobrze tytuł może zdobyć Wisła Płock po serii 8 zwycięstw 1:0 😉
          Co do tej ,,oczywistej oczywistości”: odnosiłem się do tego, że w wielu ligach, które w kontekście rozstawień nas interesują, sytuacja jest bardzo na styku. To nie Szwajcaria, gdzie Basel nie ma już szans na tytuł, tylko jeszcze matematyka nie pozwala napisać, że „it’s over now”. Ukraina, Grecja, Szkocja, Austria- tam walka będzie się toczyć do ostatnich kolejek (podobnie jak w PL).

          1. W Szwajcarii wyjątkowo można już jako-tako rozdać karty.

            Mistrz Szwajcarii jest już chyba znany. Po 33 kolejce mają podział i dodatkowe 5 kolejek w grupie mistrzowskiej. Do zdobycia zostało 21 punktów, a tuńczyki 😉 mają 15 punktów przewagi.

            Natomiast wciąż nie wiadomo kto wygra puchar. W półfinałach są dziwne zespoły – Stade Lozanna-Ouchy i Yverdon. Ale faworytem pewnie jest St. Gallen, jedyny zespół z topu. Stawkę uzupełnia przedostatni w lidze Grasshoppers.

            Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że St. Gallen zagra w eLE, a Bazylea i Lugano w eLK. Chyba że puchar zdobędzie jakiś underdog, wtedy czwarty zespół ligi wcale nie zagra w pucharach, a może być to praktycznie każdy z wymienionej trójki.

            [słusznie dodałeś, że „nie ma szans i tylko matematyka…”, bo niektórzy tu nie kumają hehe]

            Jeśli więc piszemy tylko o ścieżce mistrzowskiej eLM, to faktycznie w Szwajcarii można już śmiało wpisywać Thun. Ale jeśli chodzi o eLE i eLK to jeszcze zaczekajmy.

            ==========

            Na Ukrainie to obstawiam, że Szachtar jednak za chwilę odjedzie, ale faktycznie w pozostałych federacjach walka o topowe pozycje będzie, podobnie jak w Polsce, trwać do końca. Dlatego też na obecne schematy patrzę z mocnym przymrużeniem oka.

  2. Zwróciłem uwagę na pewną ciekawostkę. Otóż w komentarzach widzę słowa o rozczarowaniu, a także o umiarkowanym optymiźmie.

    Ale nie widzę ludzi piszących „tegoroczny wynik rankingowy to cud cudów i zdecydowanie przerasta nasz poziom – normalnie nikt nie wierzył, że przekroczymy 10 punktów!”

    Z czego wnioskuję, że nawet trolle piszące o tym, jak to nasza liga jest słaba, gdy przychodzi do realnej weryfikacji i podsumowania sezonu to zamykają buzię i nie piszą już bzdur, które by ewidentnie świadczyły przeciwko faktom.

  3. Nie mogę znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, ale może ktoś wie: czy zespół odpadający w IV rundzie el. LM dostaje bonus finansowy raz, czy dwa razy? Tj. czy dostaje pieniądze za udział w q4LM + za awans do LE, czy tylko za udział w q4LM?

      1. O ile wiem, to premia jest za odpadnięcie na danym etapie rozgrywek. Dlatego dostaje bonus za q4LM i potem normalnie za udział w LE.

        Natomiast nie pamiętam jak to jest z tą premią w przypadku awansu – wydaje mi się, że klub grający w LM z automatu i ten, który awansuje tam po grze w q4 dostają taką samą premię – czyli te 4,7M jest raczej za odpadnięcie na tym etapie.

  4. Potencjalni rywale wicemistrza i mistrza Polski w qLM. Na ten moment znane są jedynie rozstrzygnięcia w Norwegii, która wystawia Bodo/Glimt w ligowej qLM, a Viking zagra w q4 ścieżki mistrzowskiej. W pozostałych ligach wciąż nie wiadomo:

    1) Turcja. Drugie Fenerbahce ma tyle samo punktów co trzeci Trabzonspor. Ten drugi ma współczynnik zaledwie 11 i zdecydowanie jako polscy kibice trzymajmy za nich kciuki, bo Lech, Jagiellonia i Raków są wyżej od Turków. Teoretycznie na drugie miejsce może spaść Galatasaray, ale mają teraz 4 punkty przewagi, mecz zaległy i jednak dużo lepszy skład, który już nie będzie oszczędzany na grę w LM.
    2) Grecja. Tutaj zakończono „rundę zasadniczą”, po której prowadzi niespodziewanie AEK, mając 2 punkty więcej niż Olympiakos i 3 punkty przewagi nad PAOK. Ale to żadne różnice, bo teraz najlepsze cztery kluby (wspomniana trójka oraz Panathinaikos) zagrają „grupę mistrzowską” – każdy z każdym u siebie i na wyjeździe, czyli dodatkowych 6 kolejek.
    Tutaj serce kibica będzie rozdarte. Z top3 jedynie AEK ma współczynnik niższy niż nasza eksportowa trójka. Jeśli ateńczycy wygrają mistrzostwo, wzrośnie szansa rozstawienia dla mistrza Polski w q4LM. Z drugiej strony jeśli zostaną wicemistrzami kraju, wówczas polski wicemistrz może uzyskać rozstawienie w q2. Choć przy wyjątkowo korzystnym układzie możemy złapać dwie sroki za ogon. Tak czy inaczej – obecność AEK w top2 będzie pozytywną informacją dla polskich klubów.

    3) Austria. Tu rozegrano już dwie kolejki rundy mistrzowskiej i wiadomo, że… nic nie wiadomo. Prowadzi Sturm z 23 punktami, Rapid ma 22, Austria 21, Salzburg i LASK po 19 i jedynie Hartberg odstaje z 17 punktami. Salzburg ma dużo lepszy współczynnik niż polskie kluby, co było wiadomo już przed sezonem. Niestety, Sturm i Rapid również, choć mieliśmy szansę na przegonienie ich (Lechowi wystarczyłby remis na Gibraltarze, żeby być nad Sturmem, a wygrana z RedImps prawdopodobnie pozwoliłaby kolejorzowi wyprzedzić również Rapid). Dlatego kibicujemy w tych rozgrywkach zespołom Austrii i LASK, których współczynniki są niższe niż naszych tegorocznych pucharowiczów. Jedna z tych drużyn jako wicemistrz zwiększy szanse naszego wicemistrza na rozstawienie w q2, a jako mistrz – szanse mistrza. Te dwa zespoły w top2 to scenariusz wymarzony, ale raczej mało realny. W każdym razie wydaje się, że trafienie w eliminacjach na austriackiego rywala to „los na loterii”, trochę jak w przypadku Rakowa trafienie na Maccabi w tym sezonie.

    4) Szkocja. Tutaj do rozegrania zostały 2 kolejki sezonu zasadniczego, po czym rozegranych zostanie jeszcze 6 kolejek w „grupie mistrzostwkiej” (każdy z każdym po jednym meczu). Na ten moment sensacyjnym liderem są Hearts, którzy o 3 punkty wyprzedzają Rangers oraz o 5 punktów Celtic. I w sumie dla nas byłoby bardzo dobrą okolicznością, żeby Serca skończyły rozgrywki w top2, bo to da szansę polskiej ekipie na rozstawienie.

    =================

    To nie wszystko. Sprawę ułatwić mogą dobre rozstrzygnięcia w europejskich pucharach i krajowych rozgrywkach zwycięzców. Jeśli LM wygra zespół, który prawo do gry w kolejnej LM zapewni sobie przez ligę, wówczas zwolni się jedno miejsce w tych elitarnych rozgrywkach. Na ten moment jest to bardzo prawdopodobne, choć jeszcze nie jest pewne. Analogicznie odnośnie LE. Jeśli wygra ją np. FC Porto, wówczas zwolni się kolejny slot w LM.

    Mała różnica. Slot zwolniony przez zwycięzcę LM zostanie wykorzystany przez najlepszy zespół ze ścieżki mistrzowskiej. Na ten moment jest to Crvena zvezda, ale może być to Olympiakos, Rangers, czy Fenerbahce, jeśli któryś z tych klubów ostatecznie wygra tytuł. Z kolei slot zwolniony przez zwycięzcę LE zostanie wykorzystany przez najlepszy zespół eliminacji – bez względu na to, czy ścieżki mistrzowskiej, czy ligowej. W praktyce jednak korzysta na tym „ligówka”, w przyszłym sezonie to będzie Sporting lub Benfica.

    Polskich drużyn nie dotyczy to bezpośrednio, ale ma wpływ pośredni, poprzez różne przesunięcia w eliminacjach. Najwyżej rozstawieni rywale są przesuwani do dalszych rund – na przykład z q4 do fazy ligowej, lub z q2 do q4. To może ułatwić rozstawienie polskiemu mistrzowi w q3, a nawet q4 rozgrywek.

    Zdecydowanie większy wpływ ma jednak slot zwolniony przez zdobywcę LE. Oznacza to, że w ligowej q2 zagrają tylko 4 zespoły, więc do rozstawienia wystarczy być lepszym niż 2 wicemistrzów. W praktyce zatem, aby polski wicemistrz był rozstawiony w q2, vicemistrzem Polski musi zostać Lech, Jagiellonia lub Raków ORAZ muszą być spełnione 3 spośród poniższych warunków:

    1) vm Turcji musi zostać Trabzonspor
    2) vm Grecji musi zostać AEK
    3) vm Austrii musi zostać Austria lub LASK
    4) vm Szkocji muszą zostać Hearts
    5) zwycięzca LE musi zapewnić sobie grę w FL LM przez ligę

    Każdy z nich z osobna nie jest jakimś niewykonalnym zdarzeniem, ale trzy z pięciu to już mniejsze prawdopodobieństwo. Niemniej, wciąż możliwe.

  5. Tak sobie oglądam tabele rozstawień aktualizowaną wczoraj i przeglądając tabele poważniejszych lig w Europie to abstrahując od tego czy JAgiellonii, Rakowowi się uda awansować do pucharów, to aktualnie powinno te 22pkt Jagiellonii wystarczy na rozstawienie w Q4 LK. NA razie jest wiele nazwijmy to sensacyjnych mistrzów w krajach, więc aktualnie Lech ma rozstawienie w Q4 LM . Przez to że Ludogorets, Szachtar, Ferencvaros, Karabach, Szkockie kluby, itd nie są w LM, to przesuwa się w górę próg dla LK, więc nawet jak będą zmiany w ligach to raczej próg Q4 LK przesunie się w dół – gdzieś w okolicach 19,5-20,5 pkt.
    Co nie zmienia faktu, że na razie w grupie nierozstawionych są – hiszpański współczynnik, Basekshir, Besiktas, Twente, Brann, więc jest około 25% szans na trudnego rywala.
    Za to patrząc odwrotnie to mało jest zespołów w Q4 LK, które by „ratowały” Zagłebie/Górnik/Wisłę Płock –> Lugano, Maccabi Tel Awiw, Rapid, Sheriff, LASK. Reszta jest mocniejsza lub wyraźnie mocniejsza. A Rapid, Lugano wydaje mi się, że mając ten gorszy sezon w przyszłym będą mieli lepsze wyniki.

    Patrząc rankingowo Raków musi jakoś zmęczyć ligę albo Puchar Polski a rzeczywistość sportowa pokaże czy po Papszunie Raków dalej będzie tak samo istniał wysoko w tabelach.

      1. Polskie drużyny nie mogą na siebie wpaść, ale to pewnie wiesz i rozumiem aluzję 🙂
        Jak się tabela ułoży to zobaczymy to jest sport i każda drużyna ma szansę 🙂
        Może jak awansuje Wisła Płock, Motor Lublin czy GKS Katowice – nagle zrobią ekstra trafione transfery i rozwalą, np. Basel ? 🙂 Nigdy nie wiadomo, albo aktualni zawodnicy wpadną w taką formę w lipcu/sierpniu, że rozniosą te eliminacje 🙂

        Wiadomo, że sobie tu gdybamy, ja sobie analizuje liczby co się może wydarzyć przy jakiś tam wariancie.
        A analizowanie rozstawień zespołów innych niż tegoroczna czwórka(Lech,Jaga,Rakow,Legia) nie ma sensu, bo po prostu te zespoły są w dup*** 🙂 i mogą liczyć tylko na szczęście w losowaniu.

        1. No właśnie pytanie – który z polskich ekstraklasowiczów jest gotowy na takie transfery? I czy to dobrze?
          Pogoń, Widzew i Legia mają chyba wysokie budżety, a jak grają to wszyscy wiedzą.

          Górnik? Jeśli do czerwca nie załatwią spraw własnościowych, to słabo. Ale jeśli się to uda, to może powstać naprawdę bardzo solidny klub.

          Zagłębie? Ciekawe jaki budżet będą mieć lubinianie, jeśli wejdą do eLK. Kibiców tam jest mało, ale może mimo wszystko uda się zbudować drużynę, która będzie w stanie grać w „pucharze Biedronki”?

          Motor, Wisła i Katowice? Ja tego nie widzę, ale kto wie? Serio, wszystko się może zdarzyć.

          ==========

          Rozstawienia? Ja to widzę tak, że Lech i Jaga w top2, a Raków z pucharem. To daje szanse na LE, a nawet LM dla mistrza.

          A potem właśnie jakiś Górnik i Zagłębie w eLK. Rozstawienie w q2 powinno wystarczyć do awansu. A potem mamy dwie szanse na odrobinę szczęścia w q3. Jakiś rywal pokroju Lugano, Partizana czy Sheriffa – jak najbardziej do przejścia, a jednocześnie z wysokim współczynnikiem. Mamy dwie szanse, może jedna się trafi? Wtedy w q4 może być dużo łatwiej.

          A druga szansa? Łatwiejszy z tych rozstawionych, a potem w q4 liczenie na szczęście. Uniknąć rywala z top5. Trafić np. na austriaków…

          Układ zmienia się co tydzień. Poprzednio mieliśmy chyba 4 ekipy w LK. Teraz mamy 1 w LK i 1 w LM. Jak w kalejdoskopie.

          1. A tam LM! To za rok. Tymczasem podaję mój przepis na sukces tegoroczny:
            1. Mistrz Polski Zagłębie Lublin wygrywa cokolwiek (bo coś się musi udać) i ląduje w FL LK. Wersja hurraoptymistyczna: wygrywa z Borac Banja Luka i Hapoel Beer Szewa i mamy FL LE
            2. Wicemistrz Lech Poznań – bęcki w q2LM, bęcki w q3LE i wykorzystuje ranking żeby wygrać q4 LK. To też trochę szczęścia wymaga ale skoro pierwsze 2/3 ścieżki na pewno dadzą radę ogarnąć, to czemu dalej miałoby się nie udać?
            3. Jagiellonia Białystok przechodzi qLK na rankingu. Coś co planowała Legia w zeszłym roku, tylko wtedy spaprała sprawę koniunkcja Wenus (czyli Afrodyty).
            4. Tu mógłbym dać Raków i FL LK na rankingu, ale nie dam, bo mam inny plan dla Rakowa. Jaki? A sprytny. Więc w pkt. 4 Górnik albo Wisła (zależy czy w Gliwicach czy w Płocku) najpierw eliminuje Polissię Żytomierz, potem wygrywa z Maccabi Tel Awiw w celu przytulenia ranking a na koniec niszczy Istanbuł Basaksehir albo Besiktas, bo trzeba łączyć przyjemne z pożytecznym.
            5. I na koniec mój plan sprytny: Raków w LE wygrywa z Karabachem (a co, nie da się?) w q3LE, łapie rozstawienie (a co, nie da się?) i w q4 wygrywa z Florą Tallin (a co, nie da się?) – i mamy piąty zespół w fazie ligowej!

          2. i taaaa, napisało mi się Lublin 🙂
            A dałbym głowę że sumiennie poprawiałem wszystkie literówki i zmienione wyrazy…

          3. 1) Nie ma opcji wygrania z Boracem, a potem Hapoelem. Ale patrząc na obecny podział, to może wygrać z Shamrock, a potem z Lincolnem i jest już q4.

            Ogólnie to patrząc na ten moment, to wśród ekip rozstawionych w q2 jest tylu „kelnerów” że wydaje się, że nawet nierozstawione Zagłębie powinno awansować do q3. A nawet tam wśród rozstawionych są Celje, czy Shamrock. To się zmieni, ale los może tu być bardzo pomocny. Tak czy inaczej, nawet nierozstawiony zespół powinien znaleźć się minimum w LE.

            2) Mam nadzieję, że jednak Lech ma już dość bęcek i wreszcie zacznie wygrywać dwumecze. Nawet jako wicemistrz mogą być rozstawieni w q2… Też oczekiwałbym LE.

            3) Jaga powinna przejść ponownie qLK. Legia nie planowała przechodzenia qLK, tylko qLE.

            4) Nie wiem, czy bym wrzucał Górnika lub Wisłę na Turków już w kwalifikacjach…

            5) Raków w q3LE… Na ten moment lista drużyn rozstawionych na tym etapie jest wyjątkowo mocna. Ale chciałbym, żeby polskie zespoły wygrywały również takie dwumecze. A może ostatecznie taki Raków będzie mimo wszystko rozstawiony?

            Tak, 5 ekip w fazie ligowej jest możliwe, ale wiele zależy od losu i losowania.

  6. Fiorentina, którą niektórzy tu przedstawiali jako włoskiego słabeusza, 3 dni po meczu z Rakowem zremisowała 1-1 z Interem. Pisałem, żeby nie patrzeć na miejsce w tabeli, tylko obecną formę. Fiorentina jest nisko, bo była w ogromnym kryzysie przez całą jesień, ale w tym roku przegrała tylko 3 z 13 meczów w Serie A, i punktuje na swoim normalnym poziomie z ostatnich lat (czyli miejsc 7-8).

    Pomijając bramkarza, z Rakowem nie grały też żadne wielkie rezerwy. Wymienionych zostało czterech piłkarzy z pola, z czego trzech z tych nowych z Rakowem wchodziło z ławki (czwartym był Brescianini, który zdaje się nie jest zgłoszony do LK). Było parę zmian w ramach normalnych rotacji, wynikających z gry co 3 dni, i tyle. To już Lech dokonał więcej zmian pomiędzy meczami z Szachtarem i Niecieczą, a nikt nie mówi, że w którymś grał rezerwami.

    Tak, wiem, że mecz meczowi nierówny. I że porażka, to zawsze porażka, nic chwalebnego. Ale nadal mnie śmieszy to gadanie niektórych osób, jakoby Raków grał z drużyną na poziomie niemal Serie B, jeszcze w rezerwowym składzie.

    1. oczywiście, że taka narracja jest spłycona. Fiorentina na jesień być może byłaby do zrobienia. Ale też trzeba pamiętać, że jednak druzyny na faze pucharową się zapewne bardziej spinają. Ale wówczas forma była faktycznie mega słaba.
      Ale tak jak wspomniałeś, już się dzwigneli.

    1. To jest jak wyścig kolarski- jak jesteś na czele to przez opór powietrza długo nie wytrzymasz i musisz się zmienić.
      Chociaż wydaje mi się, że Lech jest tą drużyną, która jest na tyle poukładana i ma na tyle dobrych piłkarzy i formę, żeby teraz odskoczyć i dojechać do końca.

      Ale zobaczymy, bo za parę godzin mogę zmienić zdanie 😉

    2. W ekstraklasie jest zasada, że wygrywa ten kto w momencie rozpoczęcia meczu jest niżej w tabeli 😉

    3. Wielu ludzi pisze „lider ma mało punktów, ale słaba liga”.

      A ja proponuję odwrócić tę tezę: „do utrzymania trzeba wielu punktów, ale silna liga”.

      A o tym, jak ta liga jest porąbana:

      Legia w przerwie zimowej miała 1 punkt mniej niż ostatni bezpieczny zespół i pierwszy spadkowicz, 10 punktów mniej niż ostatni pucharowicz i 11 punktów mniej niż wicelider.
      Teraz Legia po 8 kolejkach ma tyle samo punktów, co ostatni bezpieczny zespół i pierwszy spadkowicz, 9 punktów mniej niż ostatni pucharowicz i 11 punktów mniej niż wicelider.

      Czyli odrobiła tyle samo do obrony przed spadkiem co do gry w pucharach i zachowała taką samą stratę do wicelidera.

      W przerwie zimowej 9 zespół w tabeli miał 4 punkty straty do podium i 5 przewagi nad strefą spadkową.
      Teraz ma 5 punktów straty do podium i 6 punktów nad strefą spadkową.

      Lech Poznań jest wyjątkiem. Zimował mając 26 punktów w 17 kolejkach, ale w 9 meczach zimowych zdobył 18 punktów i jest wyraźnym liderem. Pytanie brzmi, czy przypadkiem w Poznaniu nie nastawiono się na osiągnięcie piku formy na marzec…

      1. Nie no, siła ligi jest determinowana przez czołówkę która gra w pucharach, a ta jest słaba.
        Za to jakby grały drużyny z dołu tabeli, to myślę że top10 bez problemu byśmy już mieli 😉
        No i jeśli chodzi o pozytywy naszej ligi, to ten sezon jest wyjątkowo specyficzny, ale to też dlatego że reszta ligi trochę zwęszyła hajs i się wzmocniła, a mimo to- jednak 3 z 4 pucharowiczow – walczy o puchary. A dwóch z nich nawet o mistrza Polski.

        1. Skąd taki pomysł, że siłę ligi determinuje czołówka?

          Jedną z najsilniejszych lig w Europie jest Championship, gdzie żaden zespół nie gra w pucharach, a jednak według wskaźników, jest ona w top5 europejskich lig, o ile mnie pamięć nie myli.

          W ESA nie jest w stanie utrzymać się byle kto. A w takich ligach jak portugalska, czy szkocka, to utrzymanie to pikuś. Z kolei np. liga holenderska to tylko dwa poziomy…

          ———–

          Moim zdaniem ESA faktycznie nie jest tak silna, jak to niektórym się wydaje, ale też nie jest tak słaba, jak wydaje się innym. Ale porównanie jest dość trudne – bo jak tu wybrać jakiś obiektywny wskaźnik?

          1. Już kłóciłem się o to z aaaa pomiędzy wierszami,

            Wiele osób poprostu uznaje ranking = siła ligi.
            I tu czołówka ligi determinuje faktycznie miejsce które zajmujesz.

            Nawiasem mówiąc choć mamy dużo narzędzi werfyfikujących ten poziom, jak Ranking ELO, OPTA, wartości składów z transfermartk 😀 to wszystkie te mierniki mało się przekładają na jakąkolwiek wartość poza ciekawostką.
            Ranking UEFA jest jedynym narzędziem które pokracznie mierzy tą naszą siłę ligi za pomocą ich reprezentatów i ich wyników w europie. Ponadto jako jedyne narzędzie ma znaczenie na rzeczywistość. Nad resztą wskaźników możemy sobie gdybać.

          2. Ogólnie to fakt – ranking ELO czy OPTA, czy ECI nie mają wpływu na rzeczywistość… ale za to wymierniej pokazują siłę danej ligi…

            A ranking UEFA co pokazuje? W praktyce nic nie pokazuje, a jest jedynie dość wadliwych narzędziem do dokonywania podziału miejsc w pucharach.

            Przykładowo, opierając się na tegorocznym rankingu można uznać, że Midtjylland i Strasbourg są silniejszymi zespołami niż Galatasaray, albo Bodo/Glimt. Z kolei Raków Częstochowa jest wyżej niż Viktoria, Sparta, Karabach, a nawet Crystal Palace. I Fiorentina.

            No taki ułomny jest ten ranking. Niektórzy narzekają, że więcej solidnych klubów punktuje lepiej niż mało mocnych. Ale w sumie to chyba dobrze? Jeśli liga ma 2 mocne kluby, a resztę słabe, to po co im 5 miejsc w pucharach? A jeśli liga ma 8 solidnych, to ma sens przyznanie im większej liczby miejsc.

            Po co Turcji więcej miejsc, skoro i tak czwarty, piąty zespół nie jest w stanie przejść eliminacji? Hehe, latem zobaczymy jak poradzą sobie Polacy

            😉

          3. Ponieważ tylko czołówka ligi gra z zespołami z czołówki innych lig w oficjalnych meczach i może zweryfikować jak wypada na ich tle.

  7. Jak wszyscy to wszyscy, więc i ja dorzucę swoje dwa grosze podsumowania.

    Chciałbym jednak spojrzeć nieco szerzej (i nie tylko rankingowo) niż jedynie na zakończony dla nas już sezon, ale na ostatnie 5 lat polskich klubów w pucharach. Dlaczego tak? Pokuszę się o stwierdzenie, że obecny sezon kończy pewną epokę dla naszych klubów, co postaram się opisać poniżej. Jednocześnie bardzo chętnie przeczytałbym bardziej rozwinięte niż moje, rankingowe podsumowanie tego okresu przez naszego Gospodarza, z wykresami np. kto jak punktował i jak to się zmieniało w pięciolatce.

    1. Wyszliśmy z rankingowej „dupy” i prędko tam nie wrócimy…
    Nasza przewaga w rankingu 4- i 3-letnim nad 16. miejscem jest ogromna i nawet wariant „serbski” najpewniej nie wyrzuci nas prędko z piętnastki. Więcej, jest spora szansa, że dzięki obecnemu sezonowi nawet przy kiepskich kolejnych sezonach będziemy się kręcić w rejonach 12-14 miejsca. A to wszystko…

    2. …, bo powstała Liga Konferencji (Europy)
    Do sezonu 2021/22 otwierającego epokę LK(E) przystępowaliśmy z zaszczytnego 29. miejsca – na podstawie rankingu krajowego na koniec sezonu 2019/20. Choć w pierwszym sezonie LK(E) nawet w niej nie graliśmy to jednak generalnie dopuszczenie ubogich do przygotowanej dla nich dostawki do pańskiego stołu otworzyło naszym krajowym mistrzom autostradę do gry w pucharach min. do zimy.
    I mimo, że sezon później zaczynaliśmy o jeszcze jedno miejsce niżej (30.) to jednak właśnie sezon 21/22 i przyzwoity występ Legii w LE (zwycięstwa ze Spartakiem, Leicester, szanse do ostatniej kolejki na grę na wiosnę) pozwolił przed rokiem…

    3. … załapać się do piętnastki…
    Jeszcze do niedawna „Świętym Graalem” zdawała się być właśnie ta wyczekiwana „piętnastka” i dwie drużyny u bram LM. Dziś spora część komentujących psioczy na sezon, w którym możemy skończyć sezon jako 7-8! liga Europy… (oczywiście tylko w ujęciu punktowym, nie realnej siły).
    I mimo deprecjonowania LK(E) przez niektórych, to nie w chipsach, ale na boisku nasze kluby znalazły, a raczej wywalczyły wszystkie swoje punkty. Można mieć niedosyt co do dwumeczów z przedstawicielami TOP 5, ale też z crveną zvezdą czy z Szachtarem, które pokazywały nam miejsce w szeregu. Jednak dla mnie cała masa pojedynczych zwycięstw, remisów oraz porażek po wyrównanej walce z porządnymi ekipami świadczy o tym, że Lech, Jaga, Raków, a w dłuższym ujęciu również Legia są drużynami gdzieś spomiędzy LE i LK, z perspektywami na nieodstawanie w LE.

    4. Być może komuś się będzie chciało zestawić nasze starcia w okresie 21/22-25/26 z zespołami z krajów takich jak Dania, Norwegia, Austria i Szwajcaria, Szkocja, Szwecja, które zostawiliśmy w tyle. Ale (z pamięci) chyba z żadnym z nich nie mamy jakiegoś szczególnie niekorzystnego bilansu w tym czasie, rywalizując w tych samych rozgrywkach.
    Kolejne sezony to następujące miejsca w rankingu rocznym:
    20/21 – 22.
    21/22 – 23.
    22/23 – 11.
    23/24 – 15
    24/25 – 11
    25/26 – 7(?)
    A przecież nikt w tym czasie nie bronił wszystkim drużynom z innych krajów zdobywać więcej punktów. Noo, prawie wszystkim, bo…

    5. Wojny dokończyły to, co zaczął COVID
    Mam nieodparte wrażenie, że nasz marsz w górę nie przebiegałby tak dynamicznie, gdyby nie wojna na Ukrainie oraz jej wpływ na kluby ukraińskie i brak udziału rosyjskich. Izrael też się wypisał z walki w drugiej dziesiątce. Tego, że przychody naszych klubów – nie tylko te od UEFA, ale głównie z praw telewizyjnych, dni meczowych itd. istotnie wzrosły oraz problemów innych lig od przerwania rozgrywek w 2020 r. nie należy moim zdaniem pomijać – zaciąg przyzwoitych graczy z krajów skandynawskich czy La Liga 2 jest możliwy, bo polskie kluby płacą coraz lepiej. Dodatkowo, przejęliśmy część zawodników, którzy, gdyby nie wojna, kopaliby pewnie na Ukrainie lub w Rosji. Jeszcze z 7-8 lat temu przyjście na nasz rynek prosto z ligi francuskiej trenera typu Elsner do Cracovii byłoby pewnie nierealne. A dziś…

    6. Koniunktura zdaje się wciąż rozkręcać
    Biznes przestał wstydzić się piłki i znowu chce się w nią bawić i przy niej „ogrzewać”. Po paskudnych latach korupcji, a następnie niewiele lepszym trzymaniu wielu klubów na „miejskim cycu” – te wszystkie Śląski, Piasty, Górniki, itp., coś się powoli zmienia. A, że zaraz okaże się, że porządne pieniądze z LE będą w zasięgu wzroku dla kilku klubów to chętnych, by spróbować po nie sięgnąć może jeszcze przybyć – choćby Wisła Kraków, która zaraz wraca do Ekstraklasy ma wszystko, by po przejęciu przez jakiegoś zamożnego właściciela myśleć o powrocie do Europy, o Widzewie nie wspominając (o ile się za dwa miesiące nie miną z Wisłą w drzwiach).

    7. „Spokojnie, zaraz się rozkręci…”
    Kolejny sezon może być przejściowym, będziemy płacić koszt dzielnika 5, bez większych korzyści „podpórkowych” latem. Jednak 27/28 to już będzie trochę inne granie w pucharach. Nie tylko podpórki, późniejszy start jako przewagi, których nie znaliśmy, ale też wyzwania – w postaci gry w styczniu dla uczestników LM/LE (z ciekawością obserwowałem jak szokująco dobrze poradziło sobie z tym Bodo – wygrywając niespodziewanie 5 kolejnych meczów, ale nie wykluczam, że zaraz ich to dogoni w rozpoczynającym się dla nich sezonie ligowym).

    8. „Deeej, UEFA, deeej!”
    Od 27/28 będziemy znacznie bliżsi tego, by przestać być jednym z najlepszych płatników netto dla UEFY (i to pomijając kary regularnie płacone przez nasze kluby). Mistrz zaczynający zmagania od Q4 LM zarobi na starcie sezonu więcej niż obecnie Raków – bodajże 8.6 mln EUR za samo odpadnięcie z LM i wejście do ligowej LE. A jeśli jakoś wślizgnie się do LM to skończy w najgorszym razie jak Kajrat w tym roku (21 mln EUR), czyli zarobi mniej więcej roczny budżet …niebiednego przecież Rakowa. A teoretycznie łącznie to aż 4 zespoły będą mieć w ogóle możliwość wejścia do LE (dotąd jedynie dwie), gdzie spokojnie można wyciągnąć ponad 10 mln EUR.

    9. Prawdziwy test zarządzania
    Włodarze polskich pucharowiczów w ostatnich latach różnie wykorzystują przychody z UEFA. Lech i Jaga inwestują w infrastrukturę oraz kumulują rezerwy (co potem pozwala korzystniej sprzedawać Moderów czy Pietuszewskich albo przetrwać „sezon przejściowy”), Raków ogranicza w ten sposób kwotę dokładaną przez właściciela, a Legia… ma do pierwszego dnia kolejnego miesiąca. Teraz szansa na szybkie i duże przychody wzrośnie (mistrzostwo będzie warte kilkanaście mln EUR tylko z premii UEFA), a z nią i pokusa ryzykownych ruchów, aby sięgnąć, choćby i na długu, po tę nagrodę. Już widać, że agresywne ruchy transferowe Widzewa wielu się nie podobają, ale jeśli skończą się dobrym wynikiem sportowym to pewnie znajdą naśladowców. Pytanie, czy wtedy ktoś z obecnie działających całkiem racjonalnie nie przedobrzy i nie wpadnie w spiralę niczym Legia.

    Dzięki za te 5 lat wspólnego liczenia (punktów / na cud – bywało różnie). Miło się patrzyło jak z kolejnymi dobrymi wynikami i rozszerzającymi się możliwościami awansu, rosła tutaj liczba opinii, a czasem wręcz konstruktywnych sporów. Samo przeczytanie komentarzy po kolejce takiej jak ta potrafi zająć teraz duuużo więcej czasu niż dawniej, a słowo „rankingorz” chyba na dobre weszło już do „mainstreamu”. 😊

    1. Super podsumowanie
      Dodam punkt 10.
      Polskie kluby ze wspomnianym 5 letnim okresie nabiły sobie współczynniki jak kabanosy.
      Legia, Lech, Raków, Jaga -współczynniki powyżej 22 pkt.-takim wynikiem czyli 4 zespoły powyżej 22 pkt mogą pochwalić się federacje z top8 plus Grecja.

      Daje super perspektywy na przechodzenie eliminacji bo gwarantuje rozstawienie w 4 rundzie LK (gdzie patrząc na zespoły rozstawione to widać, że ok 2/3 zespołów to faworyci w starciu z naszymi zespołami, 1/3 to zespoły o podobnej sile, natomiast w grupie nierozstawionych, ok 1/2 to zespoły, z którymi polskie zespoły są faworytami, 1/3 to zespoły o podobnej sile, 1/6 to zespoły silniejsze.

      Przyjmując bardzo uproszczenie, że z zespołami silniejszymi odpadami, słabsze eliminujemy, a w przypadku rywalizacji z zespołami o podobnej sile mamy bilans 50%.
      Korzystając z rozstawienia mamy ok 67% na awans.
      Nie będąc rozstawionym mamy ok 17% na awans.

      Powyższa kalkulacja jest bardzo uproszczona, ale pokazuje jaka jest różnica pomiędzy rozstawieniem, a brakiem rozstawienia w 4 rundzie eliminacji LK.
      Warto przypomnieć, że pomijając MP:
      w sezonie 24/25- Legia i Jaga startowały z rozstawieniem (4 zespoły w fazie ligowej),
      w sezonie 23/24 wyłącznie Legia miała rozstawienie ( 2 zespoły w fazie ligowej),
      w sezonie 22/23 nikt nie miał rozstawienia ( 2 zespoły w fazie ligowej),

      Zapowiada się, że w sezonie wystartujemy z 3 zespołami z rozstawieniem, tak więc porównując do sezonów gdy żaden zespół nie miał rozstawienia lub tylko 1 zespół był rozstawiony, a daliśmy radę wprowadzić 2 zespoły do fazy ligowej to najbliższym sezonie 3 zespoły w fazie ligowej to absolutne minimum przyzwoitości.

      1. No, z tym >22pkt. to wyglądamy zarąbiście tylko do momentu, gdy ktoś nie zechce (a czemu by nie) ustawić progu na 23pkt.
        Wtedy biją nas ilością drużyn: Austria, Czechy, Grecja a ilością punktów przy remisie: Dania, Szkocja, Szwajcaria, Turcja i w ten sposób z miejsca „od nas lepsze dziewięć krajów” przechodzimy płynnie do „od nas lepsze piętnaście”. A to wszystko przesuwając próg o 0,75pkt czyli 1% tego co ma lider nie łapiącej się do naszych tabelek Norwegi… Ot, magia statystyki 🙂

        1. Próg 22 pkt nie został przyjęty przypadkowo, proszę zerknąć na zakładkę z rozstawieniami.
          22 pkt dają rozstawienie w 4 rundzie eliminacji LK, podczas gdy 21 pkt już nie (w tym kontekście 23 pkt nic nie zmieniają).

          1. Tak, teraz widzę sens takiego progu. Z drugiej strony to mamy aż cztery takie drużyny, ale sytuacja na dziś jest taka, że na więcej niż dwie brakło miejsca… Jeśli Raków się nie ogarnie w lidze lub PP to w FL zagrają Lech i Jaga.

    2. „A przecież nikt w tym czasie nie bronił wszystkim drużynom z innych krajów zdobywać więcej punktów.”

      O to chodzi, że bronił. Łatwo iść w górę tabeli z 28 miejsca, dużo trudniej jest iść w górę z 12 miejsca. A już na pewno dużo trudniej jest wykorzystywać do tego Ligę Konferencji.

      Kluby krajów z wyższych miejsc grają w Lidze Europy i w Lidze Mistrzów, gdzie punktacja jest podobna, ale przeciwnicy są dużo silniejsi. Do tego dzielnik 5 zamiast 4. I teraz to polskie kluby będą w tej sytuacji, bo zakładam, że w końcu zaczną grać w LE, a może i w LM. No i zobaczymy jak będą punktować.

      Osobiście mam cichą nadzieję, że zacznie procentować to rozwijanie akademii. Do ligi trafią młodzi, dobrze wyszkoleni piłkarze, a to w połączeniu z oknem wystawowym w europejskich pucharach, znacznie wpłynie nie tylko na jakość drużyn, ale też na kwoty transferów. W obie strony, bo Ekstraklasa stanie się ligą ciekawszą dla coraz lepszych obcokrajowców.

      To jest wariant optymistyczny.

      1. Z pierwszą częścią wypowiedzi muszę się nie zgodzić.
        1. w ostatnich kilku latach było trochę pojedynków polskich klubów w walce o tę naszą (ulubioną) LK(E) albo już w głównej fazie z drużynami z np. Austrii, Danii, Szwajcarii. I znaczną część z tych bezpośrednich starć wygrywały polskie kluby – choćby Austria, Rapid Wiedeń, Lausanne, Midtjylland, Silkeborg, Molde, Brondby, etc. zabierając tym samym punkty i szanse dalszej gry bezpośrednim rywalom.
        2. Nie podejmuję się wyliczenia czy lepiej (dla punktowania) np. zaczynać od IV rundy LM i w najgorszym razie spaść z niej do LE niż musieć walczyć od I/II rundy jako nierozstawiony i teoretycznie móc zagrać NIGDZIE jesienią. Intuicja podpowiada mi jednak, że lepiej mieć gwarancję gry i (niemałych) przychodów.
        3. Nie demonizowałbym dzielnika 5 – w tym sezonie zamiast 15.75 mielibyśmy 12.6 pkt, a jak część użytkowników, poniekąd słusznie, zauważa – to nie był jakiś rewelacyjny sezon dla żadnej z naszych drużyn. I jak za rok skończymy np. z 8-9 pkt to nie będzie to tragedia – na ten moment to poziom piętnastej za obecny sezon Norwegii
        4. Last but not least: choćby Bodo pokazało, że nawet w LM można zdobywać punkty – 5 zwycięstw + bonus to rewelacyjny wynik, Bodo zdobyło łącznie 22/5 pkt do krajowego.

        1. Kos – dwie sprawi
          1. Dzielnik – żadna nie miała rewelacyjnego sezonu w pucharach, wszyzstkie miałby dobry, ale ilość zrobiła swoje, rok wczesniej dwie miały świetny sezon, ale ilość była o połowę mniejsza. Oczekiwanie, ze teraz będą wchodzić 3-4 druzyny, ale będą miały świetny sezon jest zwyczajnie zyczeniowe.
          Zazwyczaj suma róznych przypadkow jest bliska zero – tzn, będą niespodzianki pozytywne ale i negatywne.
          Więc punktowanie dzielone przez 5 bedzie zależeć i od jakości ale i od ilości druzyn.

          2. Nie mamy takiego zespołu jak Bodo i to nie przypadek, że to właśnie oni zrobili takie wrazenie w LM. Przypadkiem można tam awansować ( albo bardziej przy dużej ilości szczęścia, może bardziej precyzyjnie). Ale wyjść z fazy ligowej przypadkiem już się nie da.
          Więc przykład Bodo dla nas jest zupełnie niemiarodajny.
          Bo LM to się nawet da wygrać. Tylko najpierw trzeba mieć zespoł na odpowiednim poziomie.

      2. „O to chodzi, że bronił. Łatwo iść w górę tabeli z 28 miejsca, dużo trudniej jest iść w górę z 12 miejsca. (…) Do tego dzielnik 5 zamiast 4.”

        Nie, nie bronił.

        Tak, z oczywistych względów łatwiej jest przeskoczyć o X miejsc startując z 28. niż z 12., ale nie ma to żadnego związku z zagadnieniem.

        A jeśli chodziło ci o to, że łatwiej jest punktować będąc na 28. miejscu, to jest to kompletna bzdura. Większość punktów zdobywa się w fazie ligowej i dalszych, a żeby tam grać, to z 28. miejsca trzeba się przebijać przez długie eliminacje. Z 12. miejsca dwie drużyny mają już zagwarantowaną fazę ligową, a kolejne dwie drużyny mają dodatkowe „podpórki” i mniej rund do przejścia.

        Dzielnik również nie ma tu nic do rzeczy, bo on jest zawsze równy liczbie drużyn przystępujących do pucharów, i nie wpływa na sumę punktów do zdobycia. Nie jest więc żadnym utrudnieniem, chyba że ktoś ma tylko jedną albo dwie punktujące drużyny, a pozostałe tylko zawadzają – i w tym tkwi clue.

        Szwajcarzy (to oni do tego sezonu przystępowali formalnie z 12. miejsca) nie zostali wyprzedzeni tylko dlatego, że Basel i Young Boys grali w LE, ale przede wszystkim dlatego, że Servette i Lugano nie przeszły eliminacji, a Lausanne wcale nie wypadła w LK lepiej od naszych. Czy ktoś im bronił to zrobić? Nie, nie bronił. Dodam, że Lugano miało na to podwójną szansę, a Servette nawet potrójną. Naprawdę, nikt nie kazał Lugano wyłapać 0-5 od Celje w eliminacjach.

        Przykładowa Norwegia też nie zdobyła od nas mniej punktów dlatego, że Bodo i Brann grały w trudniejszych rozgrywkach, ale przede wszystkim dlatego, że 3 inne kluby z tego kraju odpadły w eliminacjach. Czy ktoś im bronił grać w LK? Również nie. (Pomijam już, że w poprzednich sezonach Norwegia większość swoich punktów sama nastukała w LK).

        Duńczycy także nie są niżej tylko dlatego, że Kopenhaga i Midtjylland grali w LM i LE, ale głównie dlatego, że Broendby i Silkeborg nie zagrali nawet w LK. Ten ostatni odpadł z Jagiellonią, podobnie jak Broendby i Midtjylland z Legią w poprzednich sezonach. Czy ktoś ich klubom bronił wejść do LK, zamiast naszych, i tam punktować? Nie, nie bronił. Zresztą, Kopenhaga w poprzednim sezonie akurat GRAŁA w LK i wcale jej nie zwojowała (i też przegrała tam z Jagiellonią).

        Ba, dzięki dużo wyższym bonusom, to w OBECNYM sezonie Kopenhaga zdobyła więcej punktów rankingowych niż w poprzednim, gdy grała w LK. Więc jakoś nie potwierdza to twojej tezy, jakoby punktowanie w LK było takie banalne, że te wszystkie kluby z LM i LE by ich zdobyły nie wiadomo ile, tylko im zabroniono. Możemy nawet to porównanie rozszerzyć, bo w ostatnich 5 latach Kopenhaga 2 razy grała w LK i 3 razy w LM. Średnia z tych 2 występów w LK to 16.1875 pkt, a z tych 3 w LM 15.000 pkt. Jak widać, w ich przypadku różnica jest znikoma. Nawet gdyby 5 razy zagrali w LK na takim poziomie, to nie zmieniłoby to pozycji Danii. A jeśli powiesz, że stać ich na więcej, to mogę tylko powtórzyć, że nikt im nie zabronił tego pokazać w tamtych dwóch sezonach.

        Krótko mówiąc, to, co piszesz, to jest stek bzdur (znowu). Nie mamy klubów w LM i LE, ale utrzymanie 100% stanu po eliminacjach to też jest wyczyn, i ani nikt nam tego za darmo nie dał, ani nikt nie zabronił tego pozostałym federacjom. Tak samo, jak wprowadzenie dwóch drużyn do 1/4 finału LK też nie jest wcale takie proste, i nie jest tak, że te wszystkie Kopenhagi by tam z automatu grały co roku.

        1. Nic dodać, nic ująć. Przykłady Kopenhagi, albo Rapidu Wiedeń w tym sezonie są bardzo dobre. Rok temu mówiono „Austria zaledwie 9,65, ale dlatego, że mieli aż 2 zespoły w LM”. No tak, mieli też 2 zespoły w LK, ale tylko jeden z nich robił punkty. A w tym sezonie już nie mieli drużyn w LM. To ile punktów zrobili? 14,1? A nie, sorry, 4,1.

          Szkoci to samo – sezon wcześniej grając w LM zrobili 9,25, a w tym sezonie bez LM zrobili 5,0.

          W obecnym sezonie w ćwierćfinałach LK grają 3 zespoły spoza top7. Jasno widać, że całe top5 nabija sobie punkty w LK 🙂

      3. Adam – nie wiem skąd przekonanie, że z tych akademii będą trafiać lepsi piłkarze niż trafiali dotychczas. Prędzej juz bym powiedział, ze z ilości niż z jakości, bo dzięki wszechobecnym akademią piłko nożnej dla dzieci, dużo wiecej dzieci trenuje piłkę nożną niż kiedyś. Ale to nie jakość a ilość może coś tutaj zdziałać, bo moim zdaniem europejskiej jakości szkolenia to u nas nadal nie ma.

        1. Jeśli kolejne kluby będą inwestować w akademie i ośrodki treningowe, to należy oczekiwać, że szkolenie się podniesie.

          Wystarczy, że połowa klubów w ESA będzie raz w roku wypuszczać jeden talent w stylu Patuszewskiego…

          1. to się absolutnie nie wydarzy. Talent pokroju Patuszewskiego ( potwierdzony, nie domniemany, bo takich mieliśmy pełno) to się nie trafi nawet jeden na sezon…

          2. Pozwólmy mu pograć, w ciągu najbliższych miesięcy dowiemy się ile radochy z niego będziemy mieli.

            Ale nie zgadzam się, że „się nie trafi nawet jeden na sezon”. Przy dobrych systemach szkolenia może być co sezon kilku takich talentów. Większość z nich odpadnie, bo okaże się, że są „ze szkła”, zaliczą trudne urazy, wpadną w jakieś inne problemy, albo z innego powodu „znikną”. Ale jeden-dwóch na sezon to nie jest jakiś wielki wyczyn.

            I nie muszą to być „lewandowscy, bońki, czy lubańscy”. Wystarczy, że to będzie zawodnik pokroju Sebastiana Szymańskiego, Błaszczykowskiego, czy Pazdana. Czyli solidny zawodnik reprezentacyjny.

    3. W punkcie 2. piszesz o powstaniu LKE. Po czym zauważasz, że do top15 weszliśmy m.in. dzięki występowi Legii w LE. Dodać trzeba, że do tamtego rankingu liczy się też sezon Lecha w LE. Oraz sezon Rakowa w LE. Plus Lech i Legia w LKE. Czyli: 3 kluby w LE i 2 kluby w LKE. Plus zamknięcie dla polskich klubów startu w eLE.

      Ja nadal twierdzę, że gdyby nie reforma zmniejszająca ilość ekip w LE i zamykająca federacjom 16+ prawo startu w eLE, wyszlibyśmy na tym korzystniej. Legia i Raków miałyby łatwiejszych rywali w grupie i miałyby szansę na awans do top16.

      =======

      W temacie poziomu w LE… Na pewno jest tam sporo silnych ekip. Ale jest też tam sporo ekip słabszych, które grają tam dzięki rankingowi. Przede wszystkim zwycięzcy krajowych pucharów z top7. Zespoły startujące od q3LLM. Ale też zwycięzcy krajowych pucharów federacji 8-12, którzy mogą skorzystać na niskim progu rozstawienia.

      Nie wiadomo, jak polskie drużyny zaprezentują się w LE. Na pewno nie będzie takich meczów jak na Gibraltarze, bo po prostu w LE polski zespół na każdego rywala będzie się spinać. Nie będzie „kelnerów”. Zupełnie inna mentalność i wyniki też mogą być zupełnie inne. Poza tym faza ligowa to co innego niż gra systemem KO.

      Ostatnie dwa sezony pokazały nasze mocniejsze i słabsze strony. Obyśmy w kolejnych sezonach poprawiali te słabsze, a także utrzymywali te mocniejsze.

      =======

      Już parę osób robiło tu zestawienia naszych drużyn ze wspomnianymi przez Ciebie federacjami. Co ciekawe, ze Szwajcarami nam wyjątkowo nie szło.

      =======

      Co do wojen, to w praktyce już przed inwacją rosyjskie kluby dołowały. Za ostatnią trzylatkę przed inwazją były na 22 miejscu, w dużej mierze dzięki gwarantowanym miejscom w LM i LE. Ukraińscy hegemoni na pewno mocno się osłabili i wpłynęło to na ich ranking, ale nie wiadomo, jak to by wyglądało, gdyby nie wojna, bo poza top2, na Ukrainie nie było trzeciego stabilnego klubu. Nawet finalista LE wpadł w tarapaty i zbankrutował.

      Z Izraelem podobnie – to była taka federacja z okolicy 20 miejsca w rankingu. Czasem bliżej top15, ale czasem poza top20. De facto sytuacje polityczne pomogły nam jedynie w przypadku Ukrainy. Z drugiej strony pieniądze z Rosji popłynęły w sporej części do Grecji i na Cypr, ale to już wtórny efekt.

      ======

      Odnośnie koniunktury – to jest bardzo ważny aspekt, który ignorują ignoranci, którzy myślą, że wciąż jesteśmy na etapie odpadania w lipcu, a gramy jesienią tylko „dzięki LKE”. Finansowy rozwój naszej ligi to fakt i to też będzie przynosić owoce w najbliższej przyszłości.

      Również czekające nas perspektywy – rankingowe top12 i płynące z tego powodu korzyści. Gwoli ścisłości – za odpadnięcie w q4LM obecnie to 4,7M€. Pozostałe pieniądze to przewidywany zysk z gry w LE. Ale tak – odpadając w q4LM i grając przeciętnie w LE zarobi się dużo więcej niż obecnie nasze najlepsze kluby w LK.

      W tym sezonie polskie kluby w pucharach zarobiły około 100M złotych. I to po dość przeciętnym sezonie w najbiedniejszej lidze. Jeśli w przyszłym roku znów będziemy mieć 4 ekipy w FL, w tym 2 powyżej LK, to sądzę, że zarobki będą jeszcze wyższe – przy dobrym układzie mogą dobić nawet do 200M złotych. A w razie awansu do LM, to sam ten jeden klub zarobi 100M – więcej niż wynosi budżet większości klubów ESA.

      A ja słowa „rankingorz” nie lubię, ale co poradzić…

      ======

      PS. Zapomniałeś wspomnieć o jednej ważnej rzeczy. Otóż od 2 sezonów w fazie ligowej współczynnik klubowy nie ma już znaczenia. Do tej pory często polski klub po awansie do grupy musiał zmagać się z samymi dużo silniejszymi rywalami. Teraz wygląda to zupełnie inaczej – masz rywali z każdego poziomu. Miało to ogromny pozytywny wpływ na nasze punktowanie.

  8. UEFA Country Ranking 2022
    28 miejsce z dorobkiem 15.875 pkt.0.875 przewagi nad 31 miejscem.
    Rozpoczęła się Liga Konferencji,dzięki której mieliśmy zacząć solidnie punktować. Zdobyliśmy marne 4.625 punkty tylko 0.625 więcej niż rok temu.Wydawało się że nic nas nie może uratować przed plątaniem się w granicach 30 miejsca na wiele,wiele lat.
    Ja byłem na 100% przekonany że z tego poziomu się już nie wygrzebiemy przez następne 100 lat.
    Byliśmy na dnie, rok wczesniej na 30.najniższym miejscu w historii.W ułamku procenta można by było zmieścić ludzi którzy by przewidzieli taki scenariusz jaki nastąpił.
    UEFA Country Ranking 2026
    12 miejsce z dorobkiem 46.750 pkt.
    Tylko cztery lata różnicy!!
    Wnukom będę opowiadał!!!!

    1. Reforma wprowadzająca LKE była oczywiście szkodliwa dla federacji 16+. Za tę trzylatkę zajęliśmy 17 miejsce POMIMO tej reformy, a nie „dzięki” niej.

      A ostatnie dwa sezony to dla nas kopalnia punktów przede wszystkim dzięki wprowadzeniu fazy ligowej, w której klubowy współczynnik przestał mieć znaczenie. W LE czy nawet LM również byśmy sobie poradzili lepiej niż wcześniej. Wyobraźmy sobie, że w sezonie 16/17 Legia w grupie gra jeden mecz z Realem, jeden z Borussią i jeden ze Sportingiem, a do tego kolejne 5 przykładowo z Aston Villa, Napoli, Villarrealem, Slovanem Bratysława i Celje. Wtedy Legia zaliczyła bilans 1-1-4, a jaki byłby z podanym przeze mnie zestawem? Obstawiam 2-3-3, albo 2-2-4.

      Podobnie odnośnie ostatnich meczów Rakowa i Legii w LE.

      FAZA LIGOWA RULEZ 🙂

    1. Właściwie to zaczniemy na 10, ale od razu trzeba będzie doliczyć Czechom 1,2 za pewną FL LM. Mamy szansę nadrobić te straty w eliminacjach, bo mistrz zagra o 6 meczów więcej, wicemistrz o 2 lub 4 mecze więcej, a zdobywca pucharu o 2 mecze więcej. W sumie 10 lub 12 meczów więcej, w których można zdobyć 10 lub 12 punktów, a wystarczy 6, żeby zniwelować stratę. Uwaga – trzeci zespół ligi czeskiej będzie mieć podpórkę, której nie będzie mieć polska drużyna z 3 miejsca.

      Nad Grekami w R4 mamy teraz 0,913 punktów przewagi (wliczając już 1,2 punktu, jeśli Olympiakos wygra mistrzostwo, to z automatu wejdzie do LM). Może się ciut ona zmniejszyć, jeśli AEK ugra dużo z Rayo. Zatem będziemy bronić tej przewagi. Mistrz zagra o 4 mecze więcej, zdobywca pucharu o 2 mecze więcej, ale za to trzeci zespół ligi z Grecji będzie mieć jedną podpórkę, której nie będą mieć polskie drużyny.

      ==========

      Ogólnie Czesi w fazie ligowej będą mieć swoje top2 (najprawdopodobniej Slavię w LM i Spartę w LE) plus zdobywcę pucharu w LK – na ten moment to Jablonec (aktualnie 4. miejsce w lidze), Mlada (13.), Karvina (8.) lub Baniak (15). Do tego Viktoria będzie przebijać się od q2LE i nie zdziwię się, jeśli dojdą do fazy ligowej. W zależności od tego, kto wygra puchar, w qLK (na ten moment) wystartuje Jablonec, a jeśli oni wygrają puchar, to piąty zespół ligi – walkę o to miejsce stoczą Sigma i Liberec… Ale zdziwię się, jeśli piąty czeski zespół przejdzie kwalifikacje.

      W lidze greckiej czołowe 3 drużyny mają tyle samo punktów. Zupełnie jak w Polsce (tyle że trochę więcej). Zatem tam do końca nie będzie wiadomo kto, gdzie, jak i z kim. Po czwarte miejsce śmiało zmierza Panathinaikos. Z punktu widzenia „rankingorza”, ważne jest, żeby 25 kwietnia puchar Grecji wygrało OFI Kreta. Oni zagrają w q4LE i pewnie spadną do LK, gdzie raczej wielu punktów nie uzbierają. Niestety ich rywalem jest PAOK, a jego wygrana oznacza, że trzeci zespół ligi (oni sami, Olympiakos lub AEK) zagra od tej rundy i to może być dla Greków spora korzyść.
      Mało tego – wygrana PAOK oznacza też, że Panathinaikos będzie grać w eLE. Jeśli wygra OFI, Panathinaikos zagra w eLK.

      ============

      Nuda, pozostałe federacje praktycznie nas nie interesują. Hehesznie Hoholandia, ale to takie hahaszki.

      No ok, jest jeszcze Turcja. Ich mistrz zagra w LM, wicemistrz może być rywalem naszego w q2LM, pozostałe zespoły identycznie jak w przypadku Greków i Czechów.

      W tym momencie liderem ligi tureckiej jest Galata – 4 punkty przewagi i jeden mecz mniej. Chyba nie oddadzą mistrzostwa. Ale na 2 i 3 miejscu są drużyny mające po 60 punktów: Fenerbahce i Trabzonspor. Do tego w pucharze dopiero w kwietniu będą grane ćwierćfinały, więc tam wszystko może się zdarzyć.

        1. Norwegia może mieć rankingowo dobry sezon, bo startują z 11. miejsca, więc mistrz i zdobywca Pucharu Norwegii (a konkretnie wygrany barażu pomiędzy zwycięzcami dwóch edycji) są już pewni fazy ligowej. Do tego Bodo jako wicemistrz pewnie spokojnie ogarnie ścieżkę niemistrzowską. Co daje już minimum 3 drużyny. Pozostałe dwie drużyny bez rozstawień, ale jedna z nich będzie miała dodatkową podpórkę. No i Brann też wydaje się, że może przejść eliminacje. W tym sezonie mieli tylko 2/5, ale w następnym mogą zupełnie realnie mieć 4/5, a 3/5 to będzie niemal na pewno.

          Co do Duńczyków, to zależy od rozstrzygnięć u nich. Może wyjść tak, że Midtjylland zdobędzie dublet, w LE zagra Aarhus, a w LK SoenderjyskE i Viborg. Przy braku rozstawień może to oznaczać, że tylko Midtjylland przetrwa eliminacje i będzie bardzo słabo. Ale może też się okazać, że Aarhus zostanie mistrzem, a w eliminacjach LE/LK będą Midtjylland i Kopenhaga (w zależności od wyniku w finale Pucharu Danii), wtedy realnie powinni mieć 3/4 w FL.

          Najważniejsze, żebyśmy my wprowadzili do FL przynajmniej te 3/5 i będzie ok. Mamy taką przewagę, że jeżeli nie wydarzy się jakaś katastrofa, to nie spadniemy poniżej tego 12. miejsca. Cypr to w ogóle na starcie będzie tracić ponad 10.5 pkt, więc tutaj to nawet nie wiem, co by się musiało stać, żeby to odrobili w jeden sezon.

          1. Krzysztof

            Potencjalne zagrożenia ze strony Danii, Norwegii, Cypru?
            Pytanie nie do mnie, ale na tyle ciekawe, że postanowiłem sprawdzić.

            W przyszłym sezonie będziemy mieć przewagę ponad prawie 8 pkt nad Danią, 8,5 pkt nad Norwegią, 10,5 pkt nad Cyprem-tu nie ma prawa nic złego się wydarzyć,

            Trochę inaczej sytuacja ma się w kolejnych sezonach gdy ta przewaga spada do ok 6 pkt nad 13 miejscem (uważam, że celem powinno być top12 zamiast top15, top12 gwarantuje 2 miejsca w fazie ligowej plus gwarancję gry minimum w LE dla MP).

            W przyszłym sezonie powinniśmy być zainteresowani, aby utrzymać spokojną przewagę 5-6 pkt w rankingu za obejmującym 4 sezony od 23/24 do 26/27.

            W sezonach od 27/28 powinno być już łatwiej ze względu na benefity przysługujące za miejsce w top12 (oczywiście pod warunkiem, że nie zmieni się access lista)

        2. Dania? Może okazać się, że zagrają bez Kopenhagi. Jeśli Midtjylland zostanie wicemistrzem, to może skończyć się tak, że zagrają w LE, Aarhus zagra w LK, a SonderjyskE i Viborg przepadną w eliminacjach. Ale nie wiem, co prezentuje Aarhus, może jednak Brondby się ogarnie (tam są 2 punkty różnicy między 3, a 6 miejscem)? Wydaje się, że Duńczycy mogą zrobić 1LE, 2LK. Ale wątpię, żeby punktowo przekroczyli 10 punktów w rankingu.

          Norwegia? Nie wiem, co zagra ich mistrz – podobnie jak w przypadku Aarhus. Wiemy, że współczynnik nie gra – jeśli Viking okaże się równie skuteczny co chociażby Molde, to mogą złapać się do LE, czy LK i trochę punktów zrobić. Bodo raczej w LE, gdzie chyba parę punktów złapie. A poza tym? no cóż, zdobywca pucharu (na razie nie wiadomo kto) ma pewną LK. Więc pewnie będą mieć 3 ekipy w FL. Mogą nabić około 12 punktów.

          Cypr? W poprzednim sezonie 10,6, w tym sezonie 12,2. Rosyjskie pieniądze robią swoje. Ale mają długą drogę eliminacyjną. Będą mieć rozstawienia, ale czy na nich skorzystają? Sądzę, że mogą powtórzyć 12-13 punktów.

          I teraz podstawowe pytanie: ile punktów zrobi Polska? Moim zdaniem możemy spokojnie zrobić około 10 punktów. Przy odrobinie szczęścia możemy powtórzyć tegoroczny wynik (mając 5/5 w FL!), przy dawce pecha możemy cieszyć się z 8 punktów. Przyszły sezon bez problemów powinniśmy skończyć w top12. Pytanie z jakiej pozycji wystartujemy za półtora roku?

        3. Krzysztof – o ile Norwegia i Dania to od paru lat standardowy bywalec tych okolic, to Cypr idzie w rankingu w góre od trzech lat. I w sumie…. nie wiadomo dokładnie dlaczego. Albo inaczej, mam swoją teorię. Natomiast nie ma tam jakiegoś potentata jak w innych krajach.
          A moja teoria brzmi prosto – tam jest sporo klubów na podobnym, niezłym poziomie – Omonia, Aris, Apoel, Pafos, AEK, Apollon. Z tego co kojarze, to w ostatnich kilku sezonach tam co roku był inny mistrz.
          To jest troche podobny przypadek do naszego – jak już jakaś druzyna awansuje do pucharów, to swoje punkty tam zrobi.
          Nie uważam ich za bezposrednie zagrożenie, ale jeśli powtórzą w przyszłym sezonie punktowanie na poziomie powyzej 10.000, to będzie trzeba ich za takie uznawać.

          A Dania czy Norwegia mają jednak kilka druzyn, które mogą sporo napunktować – klucz w ich przypadku jest podobnie jak u nas, najwazniejsze eliminacje. Jeśli awansują w 3 lub 4 druzyny, to z pewnością swoje punkty zrobią.

          1. Na Cyprze to przede wszystkim są bardzo silne wpływy rosyjskie. Pafos czy inny Aris to nie są modele, których można im zazdrościć.

          2. Od 3 lat, czyli od momentu bana na rosyjskie kluby. Nie od dziś wiadomo, że na Cyprze jest wielu rosyjskich „biznesmenów”. I niejako naturalnie przerzucili finansowanie na Cypr.

            Z drugiej strony, Cypr to już dawno nie jest chłopiec do bicia, APOEL nieźle sobie radził w LM, nawet raz był w ćwierćfinale. Nie pierwszy raz awansowali do top15!

            Tym razem awansowali do top15 w dużej mierze dzięki punktowaniu w LK. W przyszłym sezonie mogą znów zrobić podobny wynik, około 10-12 punktów, ale w kolejnym będą już mieć 5 ekip. Czy to ich osłabi? Trudno zgadnąć.

  9. Top 12 jeszcze nie tak dawno wyglądało na coś mega odległego, a już w nim jesteśmy. Więc to na pewno należy uznać za plus obecnego sezonu. Oczywiście po awansie 4 naszych klubów do fazy ligowej LK apetyty zostały rozbudzone co nie jest niczym dziwnym, natomiast już w samej fazie ligowej nie rozczarowywał głównie Raków. No można jeszcze Jagiellonię rozgrzeszyć, bo rywali miała dość wymagających. Legia niestety nie dojechała w tym sezonie, a Lech jak to Lech przeplatał niezłe mecze ze słabymi czy wręcz kompromitującymi(Lincoln). Faza pucharowa to już po za przebłyskami Jagi z Fiorentiną w rewanżu czy wczoraj Lecha z Szachtarem to tak na prawdę wyszła nam słabiutko. I z tej perspektywy niedosyt z powodu nieosiągnięcia top 10 się zmniejsza, bo jeśli nie jesteś w stanie poradzić sobie z rywalami, którzy choć na papierze są lepsi to borykają się z różnymi problemami(Fiorentina walka o utrzymanie, Szachtar(wojna na Ukrainie, która nie pozwala im grać u siebie) to pokazuje, że póki co nie zasługujesz na bezpośredni awans do LM. Zobaczymy co przyniesie następny sezon i czy uda się zrobić krok do przodu w postaci awansu któregoś z naszych zespołów do LE i godnego tam zaprezentowania się.

    1. „Lech jak to Lech przeplatał niezłe mecze ze słabymi czy wręcz kompromitującymi(Lincoln).”

      Który mecz Lecha, poza Lincoln, był słaby? Wygrał z Rapidem, Lausanne i Sigmą. Do tego przegrał minimalnie z Rayo na wyjeździe (gol w ostatnich sekundach), i zremisował z Mainz przy własnej przewadze.

      1. Z Rayo i z Mainz było bez szału. W pierwszym Lech wypuścił z rąk dobry wynik, a z Mainz grającym sporą część drugiej połowy wyciągnął tylko 1 pkt. Ok ktoś powie, że to ćwierćfinaliści LK, ale patrząc na przebieg spotkań można było wymagać więcej. O Lincolnie pisałem. Najlepiej grali z Rapidem, ale Austriaków to wszyscy praktycznie ogrywali. Plus starcie z Sigmą im wyszło. KUPS było po przebudowie, więc nie był to wielki wyznacznik, a z Szachtarem pierwszy mecz to dramat i dopiero wczoraj coś drgnęło, ale było to za mało.

        1. Kibic – bez szału z rywalami z top 5, to nie są mecze słabe. Nie przesadzajmy, zgadzam się z kolegą, że Lech miał najtrudniejszych rywali. Albo na swoim poziomie albo lepszych od siebie – wyjątek to był GIblartar i tam oczywiscie wtopa po całości. Ale tak o całość występów w pucharach bym się absolutnie nie czepiał.

      2. Mecze z Lozanną i Sigmą nie były wybitne w wykonaniu Lecha.

        Ze Szwajcarami Lech miał kupę szczęścia. xG 0,79-1,75 oddaje przebieg meczu. Strzały 6-16, z pola karnego 3-12, rzuty rożne 3-7. Kontakty w polu karnym rywala 17-43. Goście grali i byli potwornie nieskuteczni. A Lech strzelił gola na 1:0 i w ostatnich sekundach spotkania dobił rywali na 2:0.

        Z kolei w rywalizacji z Sigmą Lech powinien wygrać wyżej i wyeliminować Czechów z dalszej gry. W sumie wystarczyło utrzymać wynik 0:2. Statystyka jednak na korzyść Czechów. Strzały 18-7. xG 1,7-0,87. Kontakty w polu karnym rywala: 33-15.

        Mam nadzieję, że w przyszłym roku Lech będzie rozgrywać lepsze mecze, a przede wszystkim w lepszych rozgrywkach niż LK.

    2. A Fiorentina to była w potężnym kryzysie, ale jesienią, gdy przez całą rundę nie mogła wygrać choćby jednego meczu. W tym roku w Serie A ma bilans 5-4-3, a to są wyniki na miejsca 7-10, czyli na ich normalnym poziomie z kilku ostatnich sezonów. Nie ma sensu patrzeć na formę sprzed X miesięcy, tylko na obecną.

      1. Trochę im ostatnio lepiej idzie, aczkolwiek nie tak dawno przejechało się po nich Udinese, więc nie przesadzajmy, że to obecnie klub w bardzo dobrej formie.

  10. No to w sumie jako koniec sezonu, to też chciałbym podsumować.
    Najpierw dwa kluby, które zdecydowanie zagrały na plus:
    Raków- zdecydowanie przewyższył oczekiwania- przejście eliminacji nie będąc rozstawionym, drugie miejsce w FL i walka do końca Fiorentina. Było trochę pecha w tym losowaniu, ale jeszcze większe szczęście i więcej z niego benefitów było przy losowaniu w eliminacjach.
    Jaga- również – zdecydowanie na plus. Wciąż – dla mnie – jest to drużyna ze środka tabeli ekstraklasy, drugi dobry sezon z rzędu w pucharach nieco to zmienia. Eliminacje przeszli i choć byli rozstawieni, awans nie był oczywistością, bo różnie można w losowaniu trafić a podpórki nie było. Udało się. FL również solidna. Pech w losowaniu 1/16, ale walka do końca.
    A teraz 2 które rozczarowały:
    Lech. Jako mistrz Polski można oczekiwać od nich więcej. Wyjście z FL LKE to skrajne minimum przyzwoitości, jaki można oczekiwać od mistrza Polski.
    Z LM odpadli z – jak się okazało – nie taka można Crvena. LE – niefart w losowaniu. FL LKE przeciętna, a wpadka z giblartarem pogrążająca. W efekcie trudny rywal w 1/8, chociaż w zasięgu. Jednak i tutaj nie potrafili dorzucić czegoś ekstra. Dla mnie Lech rozczarowal. Gdyby nie Jaga i Rakow to rozczarowanie byłoby znacznie większe.
    Legia- tutaj również, mając podpórkę i dobry ranking- awans przynajmniej do FL LKE to coś czego można oczekiwać, szczególnie biorąc pod uwagę jawnie medialnie ambicje klubu. Wyjście z FL również. Jak się skończyło – każdy wie. Jest to największe rozczarowanie sezonu. Gdy dorzucimy do tego naszą ekstraklasę, okazuje się że Legia pozbawiła nas punktów w tym sezonie, ale również 2 solidnych klubów w pucharach w sezonie przyszłym, zabierając Rakowowi ich największy argument.

    Czy jestem zadowolony z obecnego sezonu. Tak, ale głównie z powodu Jagi i Rakowa, który wykręciły nam ten wynik. Nawet jesli Lech w tym sezonie zdobył więcej punktów niż Jaga, to – tak jak pisałem, jak na mistrza Polski – ten wynik to jest minimum przyzwoitości, śmiem wątpić czy w ogóle Lech by w FL zagrał, gdyby podpórki w eliminacjach – tak jak Jaga i Rakow – nie miał.
    Ogólnie w tym sezonie – ponownie – zrobiliśmy ogromny krok do przodu i fakt, że przyszły sezon zaczynamy od top10 dużo znaczy.
    W przyszłym roku- powtórzenie wyniku z sezonu 24/25 będzie dużym sukcesem, ale zobaczymy co z tego wyniknie, bo może się jeszcze okazać, że i Rakow i Jaga i Lech odpadną z rywalizacji w pucharach już w maju.
    Jak to Wojtek napisał: ESA – you never know

    1. No i stawiam w przyszłym sezonie na 3 drużyn w FL. Wszystko ponad 3 drużyny to będzie ogromny sukces.

        1. Na jakiej podstawie? Dosłownie RAZ w historii mieliśmy więcej niż 2 drużyny w FG/FL, gdy akurat się ułożyły eliminacje LK. Nawet 2 drużyny zdarzyły się wcześniej tylko 3 razy. Ale teraz nagle 4 to ma być MINIMUM.

          Dopiero co pisałeś, jacy to nie jesteśmy słabi, teraz nagle stawiasz bardzo optymistycznie wymagania, a potem znowu będziesz psioczył, że jesteśmy słabi. No to się zdecyduj. Skoro jesteśmy słabi, to na jakiej podstawie stwierdzasz, że 4 drużyny to ma być teraz minimum?

          1. 3 zespoły dlatego, że Raków, Lech i Jaga będą miały rozstawienia. Dodatkowo ktoś z nierozstawionych też powinien dać radę. Nie po to w eliminacjach mamy 5 zespołów żeby wprowadzać mniej niż wtedy gdy mieliśmy 4, ponadto różnicę robią rozstawienia, 2 lata temu tylko Legia była rozstawiona, 3 lata temu nikt nie był rozstawiony.

          2. Dodatkowo:
            Startując z Q3LE – wystarczy wygrać 1 z 2 dwumeczy
            Startując z Q2LM -Mistrz i Wicemistrz-wystarczy, że wygrają 1 z 3 dwumeczy.
            Nigdy nie było tak łatwo, więc nie widzę przeszkód żeby oczekiwać dobrych wyników.

          3. @Adam L
            Możemy się wyłożyć na obu dwumeczach i drużyny które nie mają podpórki też mogą się wyłożyć, szczególnie że będą to drużyny bez doświadczenia w pucharach.

          4. Jasne, że możemy się wyłożyć, ale jeżeli chcemy na stałe dołączyć do top12 lub nawet wyżej to trzeba oczekiwać wprowadzania 4 zespołów do fazy ligowej.

          5. Czyli twierdzisz, że rozstawienie nakłada obowiązek awansu. Ok, tylko czemu ma to działać w jedną stronę? Że jak my jesteśmy rozstawieni, to musimy awansować, ale jak ktoś inni jest rozstawiony, to nie musi?

            Jak nasz klub jest rozstawiony to musi przejść, ale jak jest nierozstawiony to „też powinien dać radę” xD

            Jeżeli stawiasz takie kryterium, to 3 kluby w FL ligowej to jest poziom, którego można oczekiwać (pod warunkiem, że Lech, Raków i Jagiellonia się faktycznie załapią do pucharów). Więcej to będzie na plus, mniej na minus.

            „Nie po to w eliminacjach mamy 5 zespołów żeby wprowadzać mniej niż wtedy gdy mieliśmy 4”

            Ale zauważyłeś może, że obecny sezon to był jak na razie POJEDYNCZY przypadek, a nie norma? W żadnym innym sezonie nie mieliśmy w FG/FL więcej niż 50% stanu początkowego. To równie dobrze możesz napisać, że wszystko poniżej 5 zespołów będzie rozczarowaniem, bo skoro mieliśmy 4/4, to 4/5 to będzie regres.

          6. Nigdy w historii nie byliśmy (chyba) tak wysoko w rankingu UEFA. Nigdy nie mieliśmy tak dobrego (w sensie punktów zdobytych) sezonu jak obecny. Chyba nigdy nie mieliśmy kilku zespołów, które stale (od kilku sezonów przynajmniej) prezentują wysoki, równy w miarę (jak na polskie warunki) poziom, który pozwala na pogranie w LK. Trochę psuje ten obraz Legia – ale to ich własne, głupie decyzje to spowodowały.

          7. Akurat zgadzam się, że oczekiwanie 4 ekip w FL w przyszłym sezonie to nie jest żadna fanaberia. Bo jest ogromna różnica w porównaniu do „razów w historii”. Otóż mamy 3 zespoły z dość dobrymi współczynnikami, poza tym 3 zespoły grające z podpórkami. Nigdy w historii nie mieliśmy takiej sytuacji.

            Zatem będą 3 zespoły mające podpórki oraz kolejnych dwa mające do przejścia 3 fazy kwalifikacji, gdzie w jednej na pewno będą rozstawieni, a w kolejnych to różnie może się zdarzyć, bo nie wszyscy rywale są z najwyższej półki. Oczekiwanie, że z tej piątki do fazy ligowej awansują 4 nie jest wygórowane.

          8. „Czyli twierdzisz, że rozstawienie nakłada obowiązek awansu.”

            Chodzi raczej o to, że polskie kluby bez współczynnika są jak taki Genk – brak współczynnika nie oznacza, że ten zespół jest słaby.

            Moim zdaniem (mogę się mylić, bo nie znam się na piłce), polskie kluby takie jak Lubin, czy Górnik nie są słabsze od:
            1) Partizana
            2) Lugano
            3) Sheriffa
            4) Rijeki
            5) Cluj
            6) HJK Helsinki
            7) Zrinjskiego
            8) RFS Ryga
            9) Astany
            10) Żalgirisu
            11) Szkendiji
            12) Trnawy

            W dodatku uważam, że będą prowadzić wyrównaną walkę z:
            1) FC Basel (kontrowersyjna opinia? W tym sezonie startowali z q4LM, ale odpadli z Kopenhagą. W LE zajęli 30 miejsce. Rok temu nie grali wcale, rok wcześniej odpadli w q2LK z Tobołem. To już nie ten zespół, który 3 lata temu grał w półfinale z Fiorentiną).
            2) Salzburgiem (podobna historia, w tym sezonie 31 miejsce w LE, rok wcześniej 34 miejsce w LM… to już nie ten zespół)
            3) Maccabi TA (ze względów politycznych to zespół do pokonania)
            4) Pafos (z wyjątkiem „legijnego” zawalenia meczu na Cyprze)
            5) Larnaką (j.w.)
            6) Basaksehirem (choć wolałbym uniknąć wyjazdu do Turcji)
            7) Besiktasem (wielka historia, ale to cień potęgi sprzed lat)
            8) Famalicao (moim zdaniem kluby spoza portugalskiej top3+Bragi są słabsze niż polskie top5)
            9) Twente (nie jest to stały pucharowy bywalec, w 22 i 23 roku nie zdołali wejść do LKE z kwalifikacji, w 24 grali jako wicemistrz i po porażce z Salzburgiem zagrali w FL LE. 23 miejsce i odpadnięcie z Bodo w 1/16)
            10) Mechelen (to jednak dużo słabszy rywal niż Genk)
            11) Brann (nie wydaje mi się, żeby to była wyjątkowo silna ekipa)

            Ogólnie w q3 naprawdę bałbym się meczów z AZ i Szachtarem. Pokonanie rozstawionej ekipy daje duże szanse na rozstawienie w q4 i „autostradę do LK”.

            Bo bez rozstawienia w q4 to trzeba liczyć na sporo szczęścia. Będzie bardzo ciężko z:
            1) Atalantą
            2) Eintrachtem
            3) AZ
            4) Szachtarem
            5) Rennes
            6) Panathinaikosem (chociaż: czy ja wiem? na pewno trudny rywal)
            7) Evertonem

            Pozostałe 11 ekip rozstawionych – do przejścia.

            Inaczej sprawa ma się z q3LE. Na ten moment są tam:
            Braga (nie jest to top3, ale bardzo solidnie grają co sezon w pucharach),
            Ferencvaros (ale może nie ma się czego bać, może notują zniżkę formy?),
            Viktoria (wyeliminowanie zespoły z Pilzna to byłaby piękna historia, ale czy realna?),
            Midtjylland (chyba poczynił znaczne postępy od kiedy został wyeliminowany przez Legię, a i wtedy potrzebne były karne)
            Celtic (nie wiem, czy są w tak słabej formie jak w pamiętnym dwumeczu z Legią)
            Karabach (wszyscy wiemy, jak sobie radzili w LM)
            Gent (zespół z Gandawy na pewno groźny).

            Każdy z tych rywali to bardzo wysokie schody, które bronią wejścia do LE. Naprawdę trzeba zagrać bardzo solidnie, żeby mieć szanse. Potem, w q4, będzie już bułka z masłem.

        2. Względem tego co nadchodzi,
          oczekiwanie jako minimum 4 drużyn w fazie ligowej(bo o tym mowa) to niedorzeczność.

          1. Wszystkie ligi w Europie (poza top8) mają problem z dowiezieniem 3 drużyn do fazy zasadniczej.
          2. Stawianie takiego oczekiwania adam jest niezgodne z twoją oceną polskich klubów
          Oczekiwania powinny być adekwatne do poziomu jak je oceniasz. Jesteś tutaj sprzeczny.
          3. Najprawdopodobniej bedą 2-3 drużyny nierozstawione, to stawia nadchodzące eliminacje na trudniejsze.
          4. Brak notorocznie zdobywającej punkty w europie legii jest również utrudnieniem.
          5. Polskie kluby nie wykazują póki co normy, by awansowywać regularnie w tej skali, zdarzało się to wcześniej niezmiernie rzadko.

          Minimalny plan mnie to 2 drużyn, z tym, że jeśli Lech Jagiellonia, Raków będą grali o LM to należy oczekiwać układu minimum1 LE, 1 LK
          to jest takie moje absolutne minimum, poniżej będę traktował wszystko jako rozczarowanie

          Mimo to jednak uważam, że ten sezon pokazał że stać nas na więcej ale dużo bedzie zależeć od tego jak się potoczy losowanie, forma drużyn i transfery bo te rzeczy mogą zadecydować.

          1. Życie w europejskich pucharach bez Legii W. też istnieje, nie przesadzajmy.

          2. Krzystof
            Zakładam, że 3 zespoły będą rozstawione i powinny sobie poradzić. Jednak żeby walczyć o top10 (a to jedyny realny cel w następnym sezonie potrzebujemy 4 zespołów). Dla mnie 3 zespoły oznaczają sezon gdzie od początku wiemy, że kończymy sezon na 12 miejscu (za dużo przewaga żeby to utracić, ale z drugiej strony z 3 zespołami za mało potencjału by rywalizować z Grekami czy Czechami).

            2 zespoły – to dla mnie skrajny pesymizm, tyle mieliśmy 2 i 3 lata temu gdy wystawialiśmy 4 zespoły, w tym tylko 1 albo wręcz żadna nie miała rozstawienia w LK (od początku do końca eliminacji). Teraz 3 zespoły maja rozstawienia, Zdobywca Pucharu wystarczy, że wygra 1 z 2 prób, Wicemistrz wystarczy, że wygra 1 z 3 prób. Mistrz wygra 1 z 3 prób- od MP, Wicemistrza, Zdobywcy PP należy oczekiwać awansu do fazy ligowej.

          3. Czym innym jest ocena możliwości, a czym innym jest założenie ile trzeba wprowadzić drużyn do FL
            Nasze realne możliwości, to wg 2-3 drużyny.
            Wszystko powyżej 3 to już sukces.
            Ale jeśli chcemy o top10 walczyć to 4 muszą być.
            3 wystarcza do utrzymania 12stego miejsca, chyba że Grecji i Czechom pójdzie gorzej niż nam.

          4. „Zdobywca Pucharu wystarczy, że wygra 1 z 2 prób, Wicemistrz wystarczy, że wygra 1 z 3 prób”

            Tylko że przy braku rozstawienia, to się jedynie wydaje takie proste. Wicemistrz może dostać po kolei np. Olympiakos, Bragę i Atalantę.

            Przypominam przypadek Servette Genewa: w poprzednim sezonie byli w sytuacji naszego zdobywcy Pucharu i dostali Bragę oraz Chelsea. Oba te dwumecze przegrali 1 golem.

            W obecnym sezonie z kolei startowali z pozycji wicemistrza i dostali Viktorię Pilzno, Utrecht i Szachtar. I ponownie zostali z niczym.

            Mieli 5 dwumeczów, z których wystarczyło przejść 1, a było 5 razy w łeb. Tylko z Utrechtem przegrali wyraźnie, pozostałe przypadki to były minimalne porażki 1 golem (z Szachtarem po dogrywce), ale co z tego? Wyniki wskazują, że mogliby pograć przynajmniej w tej LK, ale nie udało się przełamać braku rozstawienia.

          5. Jeśli chodzi o MP, WiceMP, PP

            Wszystko układa się w ten sposób, że w top2 powinny być Lech i Jaga (wątpię żeby Zagłębie, Raków,, Górnik czy inny Klub będą w stanie im zagrozić).
            Puchar Polski- też spora szansa, że Raków wygra.
            Tak więc będzie możliwość wpadki w 1-2 rundach oraz przynajmniej w jednej rundzie polski zespół będzie rozstawiony.

          6. Oczekiwanie w tym momencie minimum 4 ekip w FL to wysoko postawiona poprzeczka, ale ja to rozumiem i w sumie zgadzam się z tą opinią…

            Choć za 2 miesiące może okazać się, że jednak to oczekiwanie na wyrost. Bardzo dużo zależy mimo wszystko od tego które federacje kogo wystawią w eliminacjach, oraz kto zdobędzie które trofeum. Jeśli LK wygra zespół, który zapewni sobie udział w LM/LE przez ligę, to zwolni się dodatkowy slot w LE i będzie łatwiej o rozstawienie w q3…

            Tylko że na ten moment to kiepsko wygląda. Właściwie szanse mają AEK i Szachtar. Ale chyba żadna z tych ekip nie zdoła wygrać LK.

          7. Cięzko wytypować, bo tutaj jest sporo róznych wariantów.
            Raz, kto w jakich rozgrywkach zagra.
            Kto będzie miał preferowaną ścieżkę mistrzowską.
            Czy druzyny z rankingiem będą miały podpórki a te bez rankingu takze będą bez podpórki czy na odwrót.

            Zbyt dużo pytań, poza tym wiemy doskonale po zeszłorocznych kwalifikacjach, ze losowanie jest drugie kluczowe, zaraz po prezentowanej formie.

            Moim zdaniem pewne jest jedno
            3 druzyny – obrona 12 miejsca
            4-5 druzyn – spora szansa na walke o top 10
            1-2 drużyny – tutaj ratowanie przewagi nad top 15.

            Natomiast co do oceny ile druzyny awansuje – wydaje się że taki bezpieczny wariant to 3.
            Dwa to byłaby jednak porażka. A cztery już naprawdę spory sukces. Gdyby w tym gronie była Legia, oczekiwałbym 4, ale nie ma.
            A bez rankingu awans jest realny tylko gdy masz sciezkę mistrzowską. Bo jednak przejśćie 3 czy nawet 4 rywali lepszych od siebie to już jest niemał wyczyn.

          8. jakich 3-4 rywali lepszych od siebie??? Przecież rozstawienie w q2LK jest pewne dla kogokolwiek od nas, więc będzie max 2 rywali lepszych (q3 i q4), a i całkiem prawdopodobne jest, że może być rozstawienie w q3, bo zwykle ktoś rozstawiony odpada wcześniej i jest przesunięcie do góry

          9. Zgadzam się z Emllem [róbcie screeny 😉 ]

            W walce o LK na pierwszym etapie masz łatwiejszego rywala. W q3 „bezwspółczynnikowe” kluby nie będą rozstawione, więc będą mieć wyżej rozstawionego rywala (co nie znaczy, że lepszego, nieraz to jakieś HJK czy Hamrun, które nabijało po 3 punkty przez 5 sezonów w ścieżce mistrzowskiej i FL LK). I potem może się okazać, że (tak jak Raków) w q4 będziesz mieć znów niżej notowanego przeciwnika. Zatem to będą maksymalnie 2 lepsze zespoły.

            W dodatku takich rywali naprawdę „poza zasięgiem” nawet w q4 będzie zaledwie kilku.

            W eLE mamy ogólnie dwie rundy, z czego na ten moment wygląda na to, że będzie jeden poważny rywal.

            W eLM faktycznie – można trafić na 3 lepszych rywali. I szczerze życzę wicemistrzowi Polski, aby miał okazję zagrać dwumecze z 3 lepszymi rywalami w eLM.

            Natomiast mistrz Polski – tu zależy kto nim będzie. Jeśli Lech, Jaga lub Raków, wówczas znów – maksymalnie dwóch lepszych rywali po drodze do LM.

            To prawda, że dużo zależy od formy zespołu, w danej chwili. Ale też od losowania. Powiedzmy sobie szczerze – w q2LM nierozstawiony zespół może trafić na Dinamo Zagrzeb, albo na Vikingur Reykjavik lub Red Imps. W q3 mogą być Chorwaci, a mogą być też Słoweńcy lub Irlandczycy.

        3. Też zależy od układu. Jeśli np. będziemy mieć 1LM i 2LE, ale kluby w walce o LK wpadną na Everton i Atalantę w q4 i odpadną, to czy będzie można mówić o rozczarowaniu?

      1. 1) Zależy jeszcze jakie rozgrywki. 4 zespoły w LK nie będzie ogromnym sukcesem, a jest to dość prawdopodobny scenariusz.

        2) 4 drużyny w FL to nie będzie „ogromny sukces”, a na pewno nie „z automatu”. Na pewno ogromnym sukcesem będzie 1LM, 2LE, 2LK. To na pewno.

    2. Już bez przesady z tym rozczarowaniem i przeciętnością Lecha.

      W FL ograł ograł wszystkie drużyny z półki, na której rywalizujemy: Rapid, Lausanne i Sigmę. Bardzo ważne zwycięstwa, które po losowaniu wcale nie były takie oczywiste. Większość wskazywała, że to takie mecze „50/50”, a Lech wszystkie wygrał.

      Podjął też rywalizację z Rayo, Mainz i Szachtarem. Z Rayo w pewnym momencie się posypał, ale ostatecznie przegrał dopiero po golu w ostatnich sekundach. Z Mainz było odwrotnie, w miarę upływu czasu to Lech zyskiwał coraz przewagę. Wbrew temu, co zaraz ktoś napisze, akurat Mainz tego meczu w żadnym razie nie odpuściło, a kilka dni później w niemal tym samym składzie postawiło się Bayernowi na wyjeździe. Z Szachtarem również minimalna porażka w dwumeczu, gdzie ostatecznie zdecydowały detale, a Szachtar też nie odpuszczał.

      Jedynym, co psuje wrażenie, jest mecz na Gibraltarze, który Lech zlekceważył i potraktował jak sparing. Oczywiście, jest to duża wtopa. Ale jeden mecz nie powinien tak ważyć na całej ocenie, zwłaszcza że nie miał większych konsekwencji, bo Lech i tak się zameldował w 1/8 finału, a stracone punkty nadrobił z nawiązką ogrywając dwa razy KuPS (za co też plusik).

      Gdyby Lech przez tamtą porażkę odpadł, to byłaby ogromna kompromitacja, może największa w historii. Ale nie odpadł – ostatecznie nie miała ona znaczenia. Cały czas tu piszecie, że mocniejsze drużyny przegrywają w fazie ligowej, bo grają w niej na pół gwizdka, ale jak trzeba, to się zepną i przechodzą. Lech tego nie zrobił? Postawił się na musiku, ale wygrał wtedy z Lausanne i Sigmą, oraz zremisował z Mainz, a potem dwa razy klepnął Finów.

      Argumentu, że Lech miał przez to trudniejszą ścieżkę nie do końca kupuję, bo to jest mocno losowe. Raków przecież zagrał idealną fazę ligową, a dostał Fiorentinę i Crystal Palace. Nie wiem, czy Szachtar i AZ to trudniejsi rywale.

      Poza tym, przypominam, że Lincoln ostatecznie nie przegrało żadnego meczu u siebie, co też rzuca nieco inne światło na tamten blamaż. Wygrali też z Sigmą i zremisowali z Rijeką, czyli drużynami, które także były obecne na etapie 1/8 finału.

      Moim zdaniem, całościowo nie można mieć pretensji do nikogo z trójki: Raków, Jagiellonia, Lech. Nie dokonali cudów, ale zrobili wszystko to, czego można było realnie oczekiwać. Jedynym rozczarowaniem jest Legia – gdyby chociaż dostosowała się do poziomu pozostałych, to bylibyśmy na tym 10. miejscu. Punkty nie kłamią.

      1. Lech biorąc pod uwagę, że Lech najpierw odpadł w eliminacjach LM a potem w eliminacjach LE, na koniec nic specjalnego nie pokazując w FL LKE- wg mnie rozczarował.
        Argumenty, które napisałeś do mnie przemawiają, ale wciąż – tak jak to jest raczej minimum czego można oczekiwać po MP.
        Żeby było jasne, absolutnie nie wrzucam Lecha i Legii do jednego worka. Lech delikatnie rozczarował, a Legia rozczarowała bardzo.

        1. Na eliminacje Lech nie był gotowy, tu się można zgodzić (zresztą, podobnie jak Jagiellonia w poprzednim sezonie). Do tego miał dużego pecha w losowaniu IV rundy LE.

          Ale z oceną jego gry w samej LK się nie zgadzam. Jeszcze niedawno każde zwycięstwo z drużynami z Austrii, Szwajcarii i Czech było postrzegane jako „na wagę złota”. Lech wygrał wszystkie te mecze, co moim zdaniem jest trochę niedoceniane. Dorzucając do tego KuPS i ten nieszczęsny Gibraltar, to zanotował tu bilans 5-0-1. A z wyraźnie mocniejszymi co prawda cudów nie dokonał, ale z każdym podjął rywalizację, i jeśli przegrywał to naprawdę minimalnie.

          1. Tak, natomiast na koniec sezonu oceniam cały sezon łącznie z eliminacjami, które w przypadku Lecha wypadły słabo, ok wszedł do FL LKE, ale tam też nic nie dorzuci ekstra.
            W zestawieniu z Rakowem i Jagą- które przeszły całe eliminacje wygrywając wszystkie dwumecze w tym Rakow będąc drużyną nierozstawiona- Lech. Co innego gdyby pokonywał te drużyny w LE (gdzie Rakow i Jaga grać nie mogli) a co innego robić to w LK.

            Ale to też moja subiektywna opinia i subiektywne odczucia.

          2. „Tak, natomiast na koniec sezonu oceniam cały sezon łącznie z eliminacjami”

            No i ok, ale w swojej wypowiedzi opisałeś każdy etap z osobna, napisałeś tak:

            „FL LKE przeciętna, a wpadka z giblartarem pogrążająca. W efekcie trudny rywal w 1/8, chociaż w zasięgu. Jednak i tutaj nie potrafili dorzucić czegoś ekstra.”

            Wpadka na Gibraltarze się zgadza, ale odkupili ją w meczach z KuPS. Natomiast reszta FL była dobra.

            „Trudny rywal, ale w zasięgu” to też lekkie niedopowiedzenie. Niby się zgadza, ale taki opis to bardziej pasował do Cercle Brugge. Szachtar to klub, który 8 ostatnich sezonów spędził w LM, i nie był tam tylko dostarczycielem punktów.

          3. No możliwe, że trochę przesadziłem z oceną Lecha z FL, a Lincoln mi pełen obraz nieco przesłonił.
            Nie zmienia to jednak mojego ogólnego na ten temat.

        2. Też Wojtek,

          Jeżeli to minimum planu na ten rok – to spełnił oczekiwania,

          Albo nie dowiózł wynik zgodny z oczekiwaniami albo nie dowiózł.

          Mimimum planu to też jego realizacja.

          Mógłbyś być rozczarowany gdyby się nie dostał do FZ żadnego pucharu albo nie wyszedł z ligi tak jak legia.

          Ale 1/8 LK to bardzo przyzwoity wynik.

          Dodatkowo losowania były mocno niesprzyjające. Szczególnie ten Genk.

          1. Napisałem „skrajne minimum przyzwoitosci”
            Mogę na egzaminie dostać 3, zdać ale być rozczarowany.

          2. @Krzysztof

            Mogę być rozczarowany, nawet jeśli Lech wyga Ligę Konferencji, ale strzeli nie tyle bramek ile chciałem. To są moje subiektywne odczucia i mam prawo być rozczarowany wynikami Lecha w tym sezonie.
            Ale Ty nie musisz, jak nie jesteś.

          3. Jak mi szef mówi że minimum jakie mam dowieźć to 300 klientów i dowożę 300 to spełniłem oczekiwania,

            Pytanie czy 1/8 LK było przed sezonem twoim planem minimum, moim nie bo liczyłem 1/4 LK lub FL LE

            Ja uważam, że i Lech i Jagiellonia i Raków dowieźli temat. Każdy zagrał w FL i każdy wyszedł.

            Nie dowiozła Legia bo planem minimum dla legii był play-off dla mnie ze względu na to że grali rok wcześniej w ćwierćfinale.

            Ale to wiesz, jak kto to postrzega.

          4. Lech ze wszystkich polskich klubów miał najwięcej możliwości – mógł grać w LM, mógł grać w LE, a skończył na LKE- jakby dorzucił przy tym coś ekstra, typu wygrana z Szachtarem, albo lepszy wynik w FL i ćwierćfinał przez łatwiejszą ścieżkę, albo odpaść w 1/8 z Fiorentina bo mieli pecha w losowaniu (ale w FL byli w top8) to by było ok, ale jednak tak nie było i odczuwam tutaj niedosyt i zagrali tak że przyczepić się niby nie można ale ja mam niedosyt, bo – po MP oczekiwałem czegoś więcej.

          5. Jasne mógł,

            Ale wszyscy racjonalni ludzie tutaj podkreślali że Crvena Szachtar Genk są najprawdopodobniej po za zasięgiem Lecha.

            Czyli uznają przejście Lecha za ekstremalnie trudne, ułożyło się jak się ułożyło ale Lech jako klub nie ponosi tu szczególnie winy. Można mieć jedyną rysę to tą kapę jak się bawimy w oceny za mecz z Lincolnem bo on mógł wiele zmienić na inne Lech już nie miał wpływu.

          6. No potem Crvena odpadła z Pafos czyli jednak trochę byli do przejścia. I to też sprawia, że trochę rozczarowanie jest.

            Generalnie już wszystko co miałem napisać napisałem. Nie zawalił Lech sezonu, ale też nie był to sezon rewelacyjny, ani nawet dobry. Liczyłem na coś więcej, ale było absolutne minimum, żeby był dobry efekt po jak najmniejszej linii oporu. Cokolwiek nie napiszecie, to nie zmieni to mojego odczucia, że mnie Lech trochę rozczarował.

    3. Rozczarowanie Lechem jest moim zdaniem bezzasadne. To, że nie dostał się do LM czy LE wynikało z takiego a nie innego losowania. Dostał rywali decydowanie mocniejszych od siebie, co zresztą było widać na boisku aż za bardzo.
      Faze grupową miał trudną – oprócz jednego słabeszego od siebie rywala miał rywali na poziomie podobnym do siebie lub lepszych ( Mainz i Rayo). Wiec ilość punktów zrobiona z takimi rywalami jest jak najbardziej ok.
      Jednym słowem – wygrywał z rywalami na swoim poziomie a przegrywał z rywalami od siebie lepszymi. A i kilka punktów z takimi wyrwał. Więc bez przesady.
      Oczywiśćie oczywista wtopa na Gibraltarze, tutaj nie ma usprawiedliwienia. Ale to jeden mecz na cały sezon pucharowy, także bez przesady.

  11. Cześć
    Rozpieścili nas trochę nasi ligowcy z tymi ćwierćfinałami.
    Dlatego pomimo niesamowitej liczby punktów rankingowych, awansu na 12. Miejsce i zapewnienia związane z tym bonusami oraz wypracowaniem, co istotne, sporej zaliczki nad federacjami za naszymi plecami… pozostał pewien niedosyt.

    Sezon udany i te 4 na 4 drużyny to także super osiągnięcie. Oby nasza nowa normalność.

    Mimo wielu emocjonujących spotkań, miejsc Rakowa po rozgrywkach zasadniczych, bojów z Fiorentiną, zabrakło takiego jednego solidnego zwycięstwa z wyżej notowanym zespołem i awansu do ćwierćfinału. Lech był blisko, ale zabrakło.

    Kolejny sezon będzie niezmiernie ciekawą historią.
    Mam takie wrażenie, że nasze czołowe zespoły jako priorytet miały wejść do rozgrywek grupowych i szacunek za komplet w tej fazie.
    Potem jednak wszystkie cztery w mojej ocenie miały priorytet na łączenie różnych rozgrywek, z akcentem jednak na to, aby pozostać w grze w lidze na wiosnę.
    Wyszło różnie, ale takie poczucie, męczenia się naszych klubów . Sinusoidy formy, ciągłe napięcie w klubach doskwierało mi cały ten sezon.
    Oby co najmniej 3 nasze eksportowe kluby weszły do pucharów i wykorzystały swoje doświadczenie.
    Mam też nadzieję, że 2 pozostałe kluby zagrają mądrze i uda się choćby powtórzyć te 4 zespoły w fazie grupowej.
    Druga nadzieja, to aby któryś z naszych klubów zagrał porywająco w tych pucharach. Nie chodzi nawet o konkretny wynik. Może być 1/4 LKE po pokonaniu Fiorentiny. Może być 1/8 LE. Zwyczajnie taka wisienka na torcie.

    1. D2 – wisienki na torcie raczej bym nie oczekiwał z prostej przyczyny – nasze dobre punktowania są wynikiem ilości a nie jakości. Tzn robi je kilka zespołów i z tego to wynika, a nie robi go jeden za to mocny.
      Oczekiwanie może się wprawdzie spełnić, ale to będzie raczej dziełem bardziej przypadku niż realnej siły któregoś z polskich zespołów. Bo tak jak awans Bodo do LM nie jest zaskoczeniem, tylko konsekwencją rozwoju, tak awans takiego Kairatu jest. Chociaż jeden i drugi klub awansował.

  12. Wspaniały sezon, który mógł być genialnym.
    + 15+ punktów do rankingu! No miazga.
    + TOP7 lig tego sezonu!
    + kolejny sezon zaczniemy od 10 miejsca! Trzeba będzie bronić, ale jest czego!
    +/- można to było pociągnąć jeszcze rundkę… Ostanie mecze, samobój i rykoszet, gdyby ich nie było byłyby dogrywki…
    – fatalna postawa Legii
    – głupie porażki jak ta Lecha z kelnerami

    Bez mrugnięcia okiem, przed eliminacjami tego sezonu, każdy jeden z Was (każdy!) brałby TOP12 po sezonie i TOP10 przed kolejnym.

  13. Jak już wielokrotnie powiedziano najlepszy sezon w historii. W tym roku osiągnęliśmy sufit jeżeli chodzi o miejsce w rozgrywkach , mamy 7 , przed nami tylko top 5 i Portugalia.Wspomniane 6 lig zdominowały w tym sezonie całe rozgrywki , na 24 kluby w ćwierćfinałach są tylko 3 spoza wspomnianej 6 , wszystkie w LK. Ten szczebel rozgrywek okazał się sufitem nie tylko dla nas , ale także dla naszych konkurentów z miejsc 7-15 w rankingu krajowym. Został tylko holenderski Alkmaar i grecki AEK , które miały rywali spoza top 6. Następny sezon niezależnie od tego , jakie kluby awansują do pucharów zapowiada się na gorszy niż tegoroczny. Wiadomo , iż dla rankingu było by lepiej aby MP zdobył klub bez współczynnika , jak będzie czas pokarze.Tym niemniej najbliższe lata zapowiadają się ciekawie wypadnięcie poza top 15 nam nie grozi a kasa od UEFA powinna pomóc w rozwoju ekstraklasy jako całości , nie grozi nam casus Szkocji lub Serbii.

    1. Nie ma wg mnie „top5 i Portugalii”. Jest Top6. W tym sezonie, jak na razie, to Portugalia jest w Top4, a więcej dalej grających klubów ma tylko Hiszpania i Anglia. Reszta, pełna zgoda.

      1. Top5 to federacje, które mają 4 drużyny w LM (lub 3 w LM i piątą w q3LM), 2 drużyny z automatu w LE oraz 1 drużynę w q4LK. W sumie 7 pucharowych ekip.

        Portugalia w tym i kolejnym sezonie gra na 5 drużyn, zatem zasadne jest pisanie jej osobno.

        Za dwa lata prawdopodobnie będą mieć ponownie 6 drużyn, dzięki awansowi na 6 miejsce: dwie w LM, trzecią w eLM (czyli całe portugalskie top3), do tego zwycięzcę pucharu w LE, a kolejne dwa zepsoły w eliminacjach.

        I moim zdaniem w tym układzie Portugalczycy zaczną punktować dużo słabiej niż obecnie. Ale to przyszłość.

  14. Ten sezon rankingowo uważam za bardzo, bardzo dobry przy dość przeciętnej grze. To wszystko zasługa tego, że w FL grały aż 4 zespoły. 4 zespoły grające przeciętnie wyciągnęły więcej punktów niż dwa grające znacznie lepiej niż rok temu. W ciągu ostatnich 5 lat ani Belgia, ani Turcja, Czechy czy Grecja nie wyciągnęła takiej liczy punktów w jednym sezonie.

    Osobiście wolałbym jeszcze co najmniej jeden sezon 2-3-4 naszych drużyn w LK niż jedną w LM i jedną w LE na przykład. To prosta droga do zlecenia z hukiem jak Szwajcaria, Szkocja czy Austria. Bo to, że kluby dostaną większą kasę to do mnie nie przemawia. Legia dekadę temu miała te kokosy z LM i co z nimi zrobiła, to widać teraz (inna sprawa, że Legia to stan umysłu).

    1. Wrażenie, że Legia i Jagiellonia rok temu grały „znacznie lepiej”, niż Raków, Lech i Jagiellonia w tym – jest całkowicie mylne.

      Legia i Jagiellonia w FL zanotowały wtedy bilans: 7-2-3 = 16 pkt, średnio po 8.
      Raków, Lech i Jagiellonia w FL teraz miały: 9-6-3 = 24 pkt, średnio też po 8.

      W play-off: 2 zwycięstwa z KuPS = 2 zwycięstwa z Baćką.

      Rok temu Legia i Jaga doszły dalej, bo Cercle i Molde to byli zwyczajnie słabsi rywale niż Fiorentina i Szachtar. Tych słabszych udało się wtedy minimalnie przepchnąć, a z tymi mocniejszymi minimalnie odpadliśmy. To jedyna różnica.

      Oczywiście, wyłączyłem z tych rozważań tegoroczną Legię, bo ta faktycznie zawiodła, co każdy widział. Ale pozostałe 5 występów z tych dwóch lat w LK (3 w tym sezonie i 2 w poprzednim) to był bardzo równy poziom.

    2. normalny – jednak kasa, a raczej jej ciągłość, to bodziec do rozwoju. Ale tak jak mówie, lepiej stała mniejsza kasa niż jednorazowa duża.

    3. Gwoli ścisłości – Legia zmarnowała grę w LM przez kłótnie między właścicielami.

      Poza tym obecnie chyba kasa w LM jest jeszcze większa niż 10 lat temu.

  15. Przeczytałem komentarze. To jest Szachtar, a nie jakiś Shakthar xd

    Czepianie się sztabu i bramkarza Rakowa, że wyszedł w końcówce, to jest żart. Niektórym tutaj rankingi już dawno przesłoniły sport 🙁

    No i znowu mamy się cieszyć z osiągnięć w LK i nie wypada narzekać. Ach, te polskie kompleksy…

    1. Niestety widac brak wyrachowania Rakowa. Zamiast dostac oklep 5-0 we Wloszech zeby sprowokowac Fiorentine do odpuszczenia rewanzu 1-0 i dania +0.500 do polskiego wspolczynnika, to oni caly dwumecz probowali awansowac 🙁

    2. @Adam
      Nidzie się (jak dotąd) sztabu i bramkarza Rakowa nie czepiałem – to się czepnę 🙂
      .
      Nie jest niczym nadzwyczajnym, że bramkarz idzie w pole karne rywali ostatnich sekundach spotkania przy wyniku na styku.
      Także i tu nie było to samo w sobie ani niezwykłe ani błędem.
      .
      Bramkarz zazwyczaj należy do najwyższych zawodników i jest bardzo skoczny – co daje mu sporą przewagę w walkach o górne piłki I sieje postrach w szeregach rywali jako dodatkowy piłkarz zaburzający dotychczasowe ustawienie.
      .
      No i czemu się czepiam: bo Zych wyglądał na zagubionego, nie wiedział, co ma w tym polu karnym robić ani też zagrywający nie podawał do Zycha.
      W sumie to wypuścili bramkarza nie ze względu na jakiś plan, pomysł jak rozegrać tę ostatnią akcję z dodatkowym wsparciem tylko „bo tak się robi”

      I absolutnie nie czepiam się straconego gola (i punkciku) – tylko właśnie samego rozegrania w tej akcji

      1. No i z tym się mogę zgodzić, ale odnosiłem się do tych osób, które twierdzą, że w ogóle nie powinien wychodzić z zasady.

        Swoją drogą ciekawe czy i jak często takie wyjście bramkarza było ćwiczone? Czy raczej należało liczyć na własną inicjatywę Zycha i zawodników wrzucających piłkę? Takie gole bramkarzy wpadają rzadko, ale jeszcze rzadziej wpadają takie gole jak ten wczoraj, zazwyczaj bramkarz lub obrońca zdąży wrócić, ewentualnie napastnik nie trafi w bramkę. To też pewnie kwestia doświadczenia Rakowa.

        No cóż nie każdy może być Mourinho i Trubinem 🙂

    3. Byłaby pełna zgoda, ale:

      „Niektórym tutaj rankingi już dawno przesłoniły sport 🙁”

      To JEST strona rankingowa i trafiają tu ludzie, którzy się rankingiem jarają.

      „No i znowu mamy się cieszyć z osiągnięć w LK i nie wypada narzekać. Ach, te polskie kompleksy…”

      Tu jest dyskusja, każdy wyraża swoje opinie, spostrzeżenia. Zestawianie kompleksów z polskością tylko świadczy o ich posiadaniu oraz o poczuciu niższości. Zapewniam Cię, że takie dyskusje o rankingach, że coś poszło dobrze albo źle toczą się także w krajach na zachód od naszego, tylko tam godność i szacunek do własnej narodowości nie pozwala, aby napisać, że jakiekolwiek zachowanie/wypowiedź jest typowo angielskie/niemieckie/francuskie/hiszpańskie/włoskie itd.
      Oni siebie jako nacji we własnych oczach nie umniejszają, bo mają poczucie własnej wartości, godności. Prędzej Polaka wyśmieją, wykpią, wyszydzą, bo faktycznie traktują nas jako gorszych, a my to robimy sami sobie, a na wszystko co zagraniczne patrzymy z uwielbieniem i bezkrytycznie (oczywiście uogólniam). Proponuję skończyć z takimi postawami i wypominaniem sobie, że coś jest typowo polskie.

      1. No widzisz, sam opisałeś przykład tych polskich kompleksów – „a my to robimy sami sobie, a na wszystko co zagraniczne patrzymy z uwielbieniem i bezkrytycznie”.

        Nie wydaje mi się, żeby Hiszpanie, Włosi czy Anglicy nie narzekali sami na siebie, choć Polacy są bardziej znani z narzekania na wszystko. Taką już mamy naturę i to akurat nie kompleks tylko fakt 🙂 Przynajmniej Polacy są szczerzy i nie udają, że coś jest OK jeśli nie jest. To też można traktować jako plus. Ja np. zauważyłem, że najbardziej swojego kraju bronią i twierdzą, że jest najlepszy… Rosjanie.

        No ale, żeby określić które narody narzekają bardziej i na co itd. to by trzeba jakieś szeroko zakrojone badania przeprowadzić, na razie sobie gdybamy.

        ——————————————————————

        W każdym razie ja odnosiłem się do takich zdań napisanych w komentarzach poniżej:

        „Po takich dobrych sezonach nadal tutaj mamy takich malkontentów? Masakra XD. Typowy Polak, wiecznie nie zadowolony. Żałośni jesteście.”

        „Kiedyś płakali, że odpadamy w 2 rundzie eliminacji i jesteśmy na 30 miejscu. Teraz płaczą, że nie potrafimy w dwumeczu ograć nikogo z top 5 i grać regularnie w LM. Czekam aż za jakiś czas będą płakać, że w LM to odpadamy po fazie ligowej, a Bodo to w 1/8 grało…”

        Nie widzę powodu, żeby nie krytykować tego, że polskie kluby stać tylko na LK i żałować, że np. nie pokonują klubów z topowych lig. To nie jest żadne bezsensowne narzekanie, tylko stwierdzenie faktów. A właśnie takie pisanie „LK jest super, musisz być zadowolony z LK, bo jak nie jesteś, to jesteś malkontentem” uważam za przejaw kompleksów. No bo inne kraje stać na dużo więcej, a my mamy się cieszyć z LK, tak jakbyśmy byli gorsi i na więcej nie byłoby nas stać. Otóż ja uważam, że nas stać.

        Oczywiście rozumiem, że to jest etap, ale na razie nie widzę powodów do przesadnej radości i hurraoptymizmu jaki wiele osób tutaj prezentuje.

        1. stwierdzenie faktu a krytykowanie to cos innego:

          Stwierdzenie faktu brzmi tak:
          Polskie kluby nie przeszły żadnego przeciwnika lepszego od siebie.

          A krytykowanie:
          Polskie kluby znowu wygrały tylko ze słabymi, bo jak się pojawił jakikolwiek sredniak europejski to dostały w łeb.

          I to ująłem w bardzo delikatnej formie jak tylko mogłem.

          Ale kluczowym jest fragment o tym” na co nas stać”. Bo to, że na coś stać inne kraje, nie oznacza, że nas też.
          Zresztą… skoro 50 osób tłumaczy, że nas na wygrywanie z mocniejszymi nie stać, po czym po każdym dwumeczu polskiego klubu okazuje się, że jednak nie stać, a ty twierdzisz, że stać… to ja nie wiem kto tutaj się myli…

          Radość, brak radości, narzekanie i malkontenctwo to są jednak różne emocje i różnie się objawiają.
          I dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że polskie kluby są w takiej a nie innej fazie. Tylko skoro zdajesz sobie z tego sprawe, to dziwnym jest narzekanie na to i niezadowolenie że nie może być inaczej. Tym bardziej, że nie dotyczy to pojedynczego klubu.

    4. Na narzekanie, że nie gramy w LM i LE przyjdzie czas w lipcu i sierpniu, jak będziemy znowu z tych rozgrywek odpadać 😉

      1. I 5 drużyn będzie w LK. I znów stukanie punktów do rankingu, żeby zapewnić 5 drużyn „na zawsze” w pucharach.

        1. 5 drużyn w LK możemy mieć tylko w sytuacji, gdy w eliminacjach LM zagrają Zagłębie z Górnikiem (albo ogólnie ktokolwiek spoza eksportowej czwórki), a w eliminacjach LE i LK Lech, Raków i Jaga.

          1. Co do ścieżki mistrzowskiej, to faktycznie, Zagłębie czy Górnik sobie poradzą – nawet przy pechowym losowaniu.

            Ale co do ścieżki ligowej w eLM to nic Zagłębiu, ani Górnikowi nie pomoże, bez współczynnika.

            Dlatego dobrze, żeby co najmniej jeden zespół bez współczynnika grał jak Raków w tym sezonie w eLK i w q3 wygrał z kimś z wysokim współczynnikiem.

          2. Nie rozumiem, wszyscy w sezonie 26/27 mogą grać w LK, jeśli w odpowiednich meczach wygrają lub orżną. Jak to widzisz, że może być inaczej?

          3. Myślę, że autorowi chodzi o to, że mając Zagłębie i Górnika startujących od q2LK to można być pewnym, że co najmniej jedna z tych ekip odpadnie, a nie o „matematyczne wyliczenia”.

        2. Jack – nie wiem czy sobie zdajesz sprawie, ale przy 6 druzynach jest olbrzymia szansa wskoczyc do top 10, a tam juz bedziesz miał gwarantowaną LM. wiec zdecydowanie ma to sens.
          Zresztą nie widzę sensu narzekać na gwarancję startu dla 5 klubów w eliminacjach europejskich pucharów. Brzmi, jakby lepiej mieć 4 miejsca może i 3. Absurd…

      2. ale to narzekanie jest moim zdaniem dziecinne. W sensie bez sensu. Mówie o tym sezonie. Wylosowalismy rywali lepszych od nas, więc przejście ich byłoby niespodzianką. Miłą, super, ale niespodzianką.
        A narzekać mozna jak coś jest realne ,a nie nierealne.

  16. Zbliżający się sezon jest na razie dla nas wielką niewiadomą. Nie wiemy, kto będzie nas reprezentować w których rozgrywkach, nie wiemy w jakim stanie będą te drużyny ani na jakie rozstawienia będą mogły liczyć.

    Najprawdopodobniej LM wygra zespół, który zapewni sobie też miejsce w tych rozgrywkach przez ligę, co będzie oznaczać przesunięcia w drabince mistrzowskiej eliminacji. Najprawdopodobniej w q2 i q3 nie będzie Szachtara Donieck. Z kolei w q4 nie będzie albo Szachtara, albo mistrza Grecji. To oznacza, że według aktualnej tabeli, do rozstawienia w q3LM wystarczy mieć więcej punktów niż Celje (21). Ten warunek spełniają i Lech i Jagiellonia i Raków.

    Mało tego. Może okazać się, że nawet w q4 współczynniki tych trzech drużyn wystarczą do rozstawienia!

    W grze o LE trzymamy kciuki za Porto, które jest na najlepszej drodze do zapewnienia sobie miejsca w LM przez ligę. Ewentualnie Aston Villa, jeśli utrzyma się w top4. To sprawi, że w q2LLM będą tylko 4 zespoły – najprawdopodobniej wicemistrzowie Polski, Szkocji, Austrii i albo Turcji, albo Grecji. Układy w tabelach są takie, że polski wicemistrz ma niemałe szanse na rozstawienie. Trafienie takiego LASK byłoby super informacją!

    ===============

    Bardzo skomplikowana jest sytuacja w q3LE. Mam nadzieję, że do maja sporo się tam zmieni. Ale jeśli nie, to zdobywcę PP i ewentualnie wicemistrza czeka dwumecz z kimś pokroju Midtjylland, Ferencvarosu czy Karabachu.

    I w sumie to pokonanie takiego rywala byłoby świetną sprawą i nie jest tak, że nie mamy na to szans. Jestem pewien, że letnie okienko transferowe w ESA znów będzie rekordowe i jestem przekonany, że nasi pucharowicze w kolejnym sezonie będą mocniejsi niż w obecnym.

    Czy to wystarczy na takich Duńczyków, Węgrów, czy Szkotów? Czasem wystarczy zagrać dwa dobre mecze – bez osiągania szczytu możliwości.

    Wreszcie LK. Rozstawienie w q2 jest pewne, w q3 rozstawieni będą tylko nasi obecni pucharowicze (chyba że nastąpi jakaś kolosalna zmiana i sensacyjne wyniki w q1).

    Statystycznie wychodzi, że za rok będziemy znów mieć 4 zespoły w LK. Oby było lepiej.

  17. Najlepszy punktowo sezon w historii, ale dla mnie to jest przede wszystkim festiwal niewykorzystanych szans. To trochę gdybanie, ale co tam.

    1) Legia Warszawa. Tu lista jest najdłuższa i żal największy.
    a) Larnaka. Gdyby Rajović wykorzystał patelnię i strzelił na 3:0, goście już by się nie podnieśli (raczej…). Tymczasem dostali tlenu i to wykorzystali.
    b) Samsunspor. Gdyby Legia zagrała normalnie, to (raczej…) nie przegrałaby tego meczu, a może by wygrała.
    c) Celje. Po godzinie gry powinno być 0:4. Skończyło się na 2:1 po praktycznie dwóch akcjach gospodarzy.
    d) Noah. Prowadzisz 1:0 od początku meczu i dajesz się zdominować rywalowi. Powinien być tam co najmniej remis.
    e) Faza pucharowa. Wcale Cię tam nie ma, a po fazie ligowej powinieneś mieć nie 6, ale powiedzmy 11. To by dało 9 miejsce i dalsze punkty.

    W sumie do rankingu wojskowi w FL powinni dorzucić 6/4 punktów i potem w fazie pucharowej powiedzmy, że 4,5/4. Razem 2,625 więcej. Z tymi punktami już bylibyśmy na 10 miejscu z wynikiem 49,375 i przewagą 1,363 nad Grecją – praktycznie nie do odrobienia przez AEK.

    Z kolei do współczynnika klubowego jakieś 8,5. Mieliby współczynnik klubowy 41 i… pewnie by go nie wykorzystali bo zawalają ligę. Ale w kolejnym sezonie ten współczynnik wynosiłby 37 i to też solidny wynik. Zamiast tego, będzie 28,5 i może okazać się, że brakuje punktów do rozstawienia w kluczowych rundach.

    2) Lech Poznań. Numer dwa, bo to jednak mistrz Polski i można było oczekiwać więcej.
    a) Crvena zvezda. Zastanawiałem się czy wpisywać tego rywala. Przykładowo Sparty nie wpisałem w przypadku Legii. Po losowaniu praktycznie skreślono szanse kolejorza, ale patrząc na sezonowe wyniki Serbów widać, że jednak jest to słabszy zespół niż parę lat temu. Powiedzmy, że to taki połówkowy punkt.
    b) LRI. Eh… Poznanianie powinni oczywiście tam wygrać, a potem mieć spokojniejsze głowy w kolejnych meczach.
    c) Rayo. Eh… Zaraz po przerwie powinno być 0:3 i zamknięty mecz. Zamiast tego, podany tlen rywalom.
    d) Mainz. Można i trzeba było wygrać.

    Tak, Lech mógł zdobyć komplet punktów w fazie ligowej. Może brzmi to absurdalnie, ale nawet gdyby z Rayo i Mainz były remisy, to i tak 14 punktów oznacza 2-3 miejsce w tabeli. I wprawdzie nie punktowalibyśmy potem z KuPS, ale za to rywal w 1/8 byłby z niższej półki. Bonus za pozycję ligową wyższy o 1,75 plus 3 punkty za wygraną i remis, to 4,75. W sumie 0,75 punktu więcej, a duzo lepszy wynik finansowy, brak dwóch meczów w lutym no i przykładowo takie Celje w 1/8. Eh…

    e) Wreszcie Szachtar, z którym Lech wcale nie powinien grać, o czym wyżej, ale znów – fatalna gra w Poznaniu (poniżej poziomu drugiej ligi), a już u siebie Lech powinien mieć lepszy wynik. Potem odrobienie strat w rewanżu i szansa na 0:3 na początku drugiej połowy. „Oho, Rayo im się włączyło”, pomyślałem. Przed tym meczem napisałem, że jeśli Lech będzie grać w piłkę przez cały mecz, to awansuje. I powinien awansować. Kolejna zmarnowana szansa.

    Uznając porażkę w 1/8 (choć powtórzę – Lech powinien mieć tu łatwiejszego rywala, z rewanżem u siebie i powinien grać dalej), daje to wprawdzie tylko 0,188 do rankingu krajowego, ale za to aż 4,75 punktu więcej do współczynnika klubowego, co oznacza, że Lech powinien mieć 32 punkty i ogromną szansę na rozstawienie w q4LM, q3LE oraz może nawet q2LLM.

    3) Jagiellonia. W fazie ligowej ogólnie OK, chociaż…
    a) W Strasbourgu mogło być ciut lepiej. Taki mały żal o wypuszczenie prowadzenia, ale remis jest ok.
    b) Skendija – tu wyszarpany remis w ostatniej chwili, ale z takiego wyjazdu jednak trzeba przywozić wygrane.
    c) Rayo – to był mecz do wygrania i moim zdaniem bardzo pechowo przegrany.

    Mogło być lepiej w fazie ligowej. Jeden punkt więcej stawiałby Dumę Podlasia w lepszej pozycji przed fazą pucharową. Wygrana w Skopje dawała nawet szanse na top8, a na pewno na lepszą pozycję przed 1/16.

    d) Fiorentina. Nie oglądałem meczu w Białymstoku, ale z tego co czytam, wynik 0:3 nie oddaje przebiegu gry. To raz. W rewanżu straty odrobione i jeden fataly błąd bramkarza praktycznie decyduje o losach dwumeczu. szkoda, szkoda, szkoda. Można było dorzucić ciut, ciut więcej do rankingu i współczynnika.

    4) Raków. W fazie ligowej można było ugrać więcej w Czechach. Natomiast dwumecz z Fiorentiną… Potwornie szkoda straconej szansy na wyeliminowanie kogoś z top5. Czy udałoby się, gdyby trenerem został Papszun? Nie dowiemy się.

    =================

    Cała ogromna ilość zmarnowanych szans. W ciągu 3 dekad, przez które śledzę krajowe rankingi pamiętam wiele takich sezonów, gdy traciliśmy coś tutaj, coś tam. Stracony gol Groclinu w ostatniej minucie u siebie, porażka Wisły z Valerengą, odpadanie z kelnerami…

    Zawsze te stracone szanse oznaczały brak awansu do top15. Tym razem jest inaczej. Pomimo tak dużej ilości straconych szans, możemy być spokojni o top15 na kolejne 4 lata. Mało tego – możemy być też w miarę spokojni o top12 na kolejne 3 sezony. Nie udało się top10 teraz, ale to nic – w przyszłym sezonie będziemy startować z 10 miejsca i wciąż jesteśmy w walce o wejście do tego grona.

    1. Mogło by być lepiej w fazie ligowej…. ale mogło być też gorzej. Legia mogła odpaść w eliminacjach z Banikiem i Hibernianem. Było naprawdę blisko. To były chyba były najbardziej emocjonujące dwumecze w tym sezonie. Ekipa Feio – jeszcze nie całkiem rozsprzedana 🙂 Raków też mógł się wyłożyć z izraelczykami.
      Mi najbardziej szkoda Legii, zarządzanej przez amatorów. No ale miejmy nadzieję, że Papszun weźmie ich wszystkich za ….

    2. @Patronus

      Jakby Legia dorzuciła dodatkowe 6pkt. Do rankingu krajowego, to akurat byłoby więcej niż brakuje do top2 za ten sezon na ten moment.

    3. Patronus – to nie gdybanie, ale fakty. Takie wyniki padały.
      Natomiast masz myślenie, że w każdym momencie, który nie poszedł po naszej myśli, mogło pójść po naszej…
      To jest logiczne, ze raz pójdzie, a raz nie pójdzie. Jeden klub wygra a drugi przegra, jeden strzeli bramkę a drugi straci. Itd.

      Nie można myśleć tylko w ten sposób, że niespodzianki i pozytywne rzeczy będą się przydarzać tylko nam, a negatywne rzeczy tylko naszym rywalom. Tzn inaczej, myśleć tak można, ale jest ono totalnie bezsensowne – tj nieżyciowe.

      Po niemal wszystkich pierwszych spotkaniach było wiadomo, że awans będzie cudem w dwumeczu. I dlatego nie awansowaliśmy, bo cuda zdarzają się naprawdę rzadko. Jasne, że jakaś tam szansa była, ale była ona na tyle niewielka, że właśnie dlatego się nie spełniła.

      1. I to jest też wniosek na przyszłość – jeśli awansują 4 albo 5 polskich druzyn do fazy pucharowej to należy z automatu założyć, że jedne zagrają lepiej a drugiej gorzej. A nie wszystkie zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Że wszystko pójdzie pozytywnie. Bo większa szansa, że tak się niestety nie stanie.

  18. Generalnie mi wczoraj powiało optymizmem. Przez długi czas Lech mnie nie zachwycał wogóle, solidniejsi rywali dominowali go okrutnie, wczoraj zobaczyłem zespół który z niezłym europejskim zespołem jest w stanie grac dobrze. To ważne, uważam że, mimo wszystko, dwie największe perły ekstraklasy na puchary to Legia i Lech (ze względu na budżety i potencjał kibicowski). W świetle prawdopodobnej absencji Legii to że Lech, że ten właśnie projekt, może być kompetytywny z zespołem pokroju Shakthara – czyli ze może dojechać lepiej na jakąś Crvenę czy Genk – to bardzo ważne. Szalenie ważne.

    Jagielonie dalej traktuje w stylu może ale nie musi. Przecież jeśli znowu jej wymienią pół składu, albo gdyby spieniężyli Pululu, to wcale nie jest powiedziane że utrzyma kompetytywność na eliminacje. Cholera, u nas nawet „wielkim” rzadko się to nie udaje, ostatnio Legia zrobiła to przez, mimo wszystko, 3 lata, Lech czuje że może ponieść teraz pałeczke. Po wczoraj czuje to bardziej niż powiedzmy miesiąc temu. Natomiast Raków jest mimo wszystko zależny od dobrej woli właściciela, nie daje takiej gwarancji stabilizacji jak duże marki które same z siebie generują plus 100 milionów złotych. No i w perspektywie krótkoterminowej, dalej nie wiemy gdzie pójdzie bez Papszuna. Swoją drogą, poza top 7 tylko Grecja i Ukraina mają jakiś zespół w grze, to też świadczy że nie co za bardzo płakać nad wczorajszym, runda w tą czy tamtą, to są poprostu sufity średnich lig.

    Co do samego sezonu, poza Legią nikt nie zawiódł, a nawet ona nie do końca, bo przecież wyszarpała awans do pucharów, i bynajmniej nie było to zagwarantowane, nie grała z totalnymi kelnerami. Przy 5 zespołach – i Legią teoretycznie poza – szczerzę wątpię że wszyscy dojadą na eliminacje, mogą też trafić się złe losowania, ale jeśli chcemy fortyfikować naszą pozycje w top 15 to 3 drużyny to jest to absolutne minimum, i czuję że to jest wykonalne.

  19. Bardzo dobre rewanże naszych zespołów na tle silnych przeciwników. O braku awansów zdecydowała postawa w pierwszych meczach. Na kolejny sezon można spojrzeć z optymizmem. Nasze zespoły zebrały niezbędne doświadczenie. Właściciele klubów nie odpuszczają – wzmacniają swoje drużyny. Będzie dobrze 🙂

  20. Mega szkoda każdego odpadnięcia w tym roku. W 3 przypadkach przegrane pierwsze mecze, doprowadzamy do remisu w dwumeczu, ale odpadamy..
    Lecz to był piękny sezon, brakło tej truskawki na torcie w postaci ćwierćfinału

    Przyszły sezon zaczynamy na 10 miejscu! Na żyletki z Czechami i Grekami, ale jesteśmy wyżej!

    Teraz liczyć, że Lech, Raków i Jaga wejdą do pucharów

    1. Mam nadzieje, że Lech, Raków i Jaga utrzymają poziom. Nie jest łatwo bić się co roku w wakacyjnych eliminacjach.

    2. Mało kto na to zwraca uwagę, ale mając takie dobre ostatnie dwa sezony, na najbliższe trzy sezony (2026/27, 2027/28, 2028/29) przy aktualnej ACCESS LIST będziemy mieli 5 drużyn w pucharach. W przyszłym sezonie mamy przewagi prawie 16pkt nad 16 miejscem, a w kolejnym prawie 14pkt nad 16 miejscem, więc musielibyśmy zagrać dwa bardzo słabe sezony.
      Wiem, że zaraz się tu odezwą malkontenci i będą tu wieszyć fatalne sezony i to wszystko przypadek, i że spadniemy za 2 lata, ale 3 lata możemy się cieszyć pięcioma drużynami.
      Wystarczy, że będziemy zdobywać te 6-7punktów, co wydaje mi się realnym minimum, oczywiście patrzę z optymizmem, że będzie trochę lepiej.

      1. Jender – myślę, że nie ma tutaj nikogo, albo niemal nikogo, kto twierdzi, że zagramy aż tak słąbe sezonu zebysmy lada moment mieli wypasc poza top 15. Aż tak nie. Ale już top 12 to inna bajka. W jeden sezon z pewnoscią nie wypadniemy, ale patrząc na to ile punktów mozna wykręcić na LK, to przy naszym punktowaniu na poziomie 6-8 pkt inne kraje są w stanie odrobić mnóstwo punktów w bardzo szybkim czasie.
        Inna sprawa, że póki co do tych mocno punktujących krajów należymy my a nie inni. I tak trzymać 🙂

  21. Raków – Fiorentina – można by tutaj wiele pisać, ale zwyczajnie jeśli dwa razy prowadzisz z takim zespołem i dwa razy przegrywasz, dostając bramki w samej końcówce, to z jednej strony niby nie byłeś daleko, ale z drugiej mentalnie i jakościowo jednak byłeś.
    Oczywiście, że była szansa na eliminacje, ale tak naprawdę, bo bramce Rakowa zagrożenie niemal nie istniało.

    Dobrze to podsumował Wichniarek w swojej wypowiedzi: ostatecznie jest tak, ze jak Viola potrzebowała wrócić i strzelić bramkę Rakowowi, to strzeliła, jak potrzebowała strzelić Jadze, to strzeliła i jak potrzebowała strzelić Lechowi, to strzeliła.

    W jednym dwumeczu można jeszcze mówić o szczęsciu i pechu, ale na przestrzeni trzech to już dziwnym by było iść w tą narracje. Po prostu byli lepsi. Nie dużo, ale jednak zawsze byli.

    1. Lech – Szachtar – czyli klasycznie jak to z Lechem, wylosował się dużo lepszy Lech niż ostatnio. Ale nie należy mieć do nich o to pretensji ani się dziwić, bo zwyczajnie ten klub tak ma w tym sezonie, więc logicznym było, że nagle magicznie to nie zniknie.

      Poza tym – we wszystkich trzech starciach z Fiorentiną polskich klubów jak i dzisiaj z Szachtarem niby w pewnym momencie byliśmy blisko, ale jednak ostatecznie zawsze odpadliśmy. Zwyczajnie nie jesteśmy jeszcze na tym poziomie.
      Oczywiście, czysto statystycznie mogło by się w końcu udać, żeby nawet fuksem/przypadkiem awansować, i to może frustrować. Natomiast taki awans nie zmieniłby oceny. Jeszcze nam brakuje do tego poziomu i należy dalej się rozwijać, żeby przybliżać się do pokonywania takich ekip.

    2. Ocena sezonu – może być tylko jednak – pozytywna.
      Absolutnie nie można tego ocenić inaczej z prostej przyczyny – nie można zakładać, że wszystko zawsze pójdzie po mysli. Tzn. ze unikniemy jakichkolwiek wpadek i wszystkie druzyny zawsze wszędzie awansują ( patrz Legia).

      Raz – rekord ilości zdobytych punktów
      Dwa – rekord zakwalifikowania się ilości druzyn do fazy ligowej/grupowej
      Trzy – wszystkie druzyny przeszły kwalifikacje

      Zwyczajnie zabrakło spotkania, które by ukoronowało ten sezon tak bardziej od strony sportowej, tzn np przejścia dobrego rywala czy po prostu wygranej z kimś zdecydowanie lepszym. Ale ostatecznie na ranking by się to przełożyło zapewne nieznacznie, tutaj bardziej chodzi o odczucia.

      I żeby było jasne – nie oznacza to, że wszystko było świetnie, że nie mogło być lepiej czy że nie ma nad czym pracować. Wiadomo, ze jest i to sporo. Natomiast jeśli najlepszego sezonu w historii nie ocenilibyśmy pozytywnie, to nie wiem jaki moglibyśmy tak ocenić…

  22. Sezon w pucharach 5/10. Jutro pokuszę się o uzasadnienie tej tezy. W dużym skrócie:
    największy plus: cała jesień Rakowa (eliminacje i faza ligowa)
    największy minus: blamaż Legii w fazie ligowej
    drugi największy plus: komplet drużyn w fazie ligowej, nikt nie zaliczył wpadki w eliminacjach eliminując drużyny z solidnych lig: Banik, Haifa, Silkeborg, Novi Pazar, Hibernians
    drugi największy minus: przeciętne wyniki Jagiellonii w fazie ligowej, które przyczyniły się do pechowego losowania (dwa zwycięstwa zaledwie po 1-0 z KuPS i Hamrun Spartans)
    trzeci największy minus: tylko jeden dwumecz wygrany wiosną (Lech – KuPS jako absolutne minimum) i 3/3 porażki z trudniejszymi przeciwnikami
    czwarty największy minus: mistrz Polski (tym razem Lech) ponownie nie podjął walki o LM i LE

    W ciągu ostatnich 5 lat polska piłka klubowa poczyniła progres, bo nie ma wpadek ze słabeuszami w eliminacjach (choć w fazie ligowej są). Progres jest zauważalny, ale również nie jest to przeskok na poziom lig top 10. Jeśli chociaż jeden klub wejdzie poziom wyżej i będzie rywalizował na poziomie Zvezdy, Ferencvarosu, Shakhtara, Slavii, to będzie najbardziej pożądany sukces. Drugim sukcesem byłoby wprowadzenie do lutowej fazy play-off nowego klubu spoza trójki Lech/Jagiellonia/Raków, żeby ten nowy klub zaczął oswajać się z obecnością w poważniejszej Europie niż jedna czy dwie rundy eliminacji (kres minimalizmu i nowe ambicje podstawą rozwoju!).

    1. LK – zarówno jednego ani drugiego tak szybko nie należy się spodziewać. Tłukę to wszędzie jak mantrę, ale dla wielu nadal to jest niepojęte, więc będę tłumaczył nadal.
      Nie da się wskoczyć na poziom Cvezdy czy Slavii itp klubów w krótkim czasie, bo one na tą pozycję pracowały latami. I tak samo my musimy latami pracować, a później potwierdzać, ze jestesmy na tym poziomie.

      Co do drugiego aspektu – ty myslisz o lutowej fazie play off, czyli jak rozumiem wyjscie z fazy ligowej. Ja to się będę modlił żeby jakikolwiek klub do tej trójki, która możliwe ze w przyszłym roku zagra w eliminacjach, dołączył i w ogole przeszedł kwalifikacje.
      Bo my nadal mamy bardzo mało druzyn które kiedykolwiek przez te eliminacje przeszły, a przez ostatnie dwie albo i trzy dekady to większość ligi próbowała.

      1. Urbas nie do końca tak jest jak napisałeś,

        Bodo to świeży projekt bez jakichś spektakularnych tradycji,

        Masz AEK Larnakę Pafos,

        Red Bud Salzburg też w krótkim czasie poszybował w górę
        To samo Slovan Bratysława, teraz dół ale wcześniej poszli do przodu i dziś każdy polski klub nie myśli sobie, eee Słowaków to my rozjedziemy.
        Celje również się znacząco wybija

        I ….. Jagiellonia
        Dla mnie te kluby potrafiły/potrafią wybić się ponad przeciętność swojej ligi a ich dokonania znaczące.
        Nie wiem czy na poziomie Crvenej, Slavii czy Dinama Z.
        Niektóre nie ale postęp z pułapu którego zaczynali zrobili gigantyczny.

        W drugą stronę poszła np Legia, czy Rapid czy Leicester.

        Tak więc w jedną i drugą stronę można zrobić wielki wzrost na to jednak potrzeba
        – środowiska(słaba forma dominatora lub jego brak),
        -Kapitału,
        -Pomysłu,
        -Szczęścia.

        Więc ja osobiście nie wierzę w twoją Mantrę

        Ponadto nawet by wejść na poziom – 'Galacticos’ Też można 'bardzo szybko'(bez definiowania co nazywamy szybko) – ManCity, PSG, Chelsea,
        Dziś te drużyny wydają się jakby były na tym poziomie od zawsze a prawda jest taka że nie były. Natomiast bardzo szybko do takich drużyn urosły.

        1. Ale kluczem jest tutaj właśnie to co oznacza dla kogos szybko – żaden z klubów do których kibice by chcieli równac typu Bodo, Slavia, Midtjylland itd nie doszedł do obecnego poziomu w dwa czy trzy lata. Absolutnie nie.
          A tutaj sporo ludzi mam wrażenie myśli że tak będzie albo chciałoby zeby to było realne. A nie jest.

          Wróć. Jest tylko w jednym przypadku – który zresztą podałeś – gdy zasypiesz to olbrzymimi pieniędzmi ( PSG, City). To wówczas jest, ale to nie jest niestety ścieżka dla nas realna, wiec też w krótkim czasie takie przełomu sportowego nie zrobisz.

          A AEK czy Pafos nie są na poziomie klubów typu Bodo. Nie wiem w ogole skąd taki pomysł. Ale może o coś innego ci chodziło.

  23. Lech dziś pokazał, że ma spokojnie jakość na MP. Oby to dowiózł, będzie super impreza w Poznaniu. Ostatni raz obrona tytułu zdarzyła się (na boisku, nie przy stoliku) ponad 40 lat temu.

    Polski sezon w Europie ogółem super, ale niech to będzie ostatni bez LE. Grając tylko w LK nie pójdziemy wyżej. Do zobaczenia latem!

    1. Zgadzam się, że ma jakość. Ale Jaga również ją ma. Raków zresztą też, tylko obecnie drużyna nie jest jednak moim zdaniem bardziej w fazie budowy. Ale trzymam kciuki za Kolejorza! Obyśmy mogli zbić piątke po ostatnim spotkaniu ligowym po wygraniu tytułu 🙂

    2. Ja trzymam kciuki za Zagłębie Lubin. Wreszcie klub grający Polakami a nie zbieraninami ze świata. Bodo pokazało że można

      1. To niewątpliwe zasługuje na pochwalę. I w ogole uważam, że to jest kierunek rozwoju, żeby wejść na dużo wyższy poziom niż obecnie.
        Natomiast nie należy oczekiwać, że sam fakt grania Polakami przyniesie choćby w połówie takie sukcesy jak w przypadku Bodo.

      2. Generalnie super że grają Polakami ale niestety akurat Zagłębiu nie kibicuję bo to nie jest projekt prywatny tylko KGHM. I tam decyzyjność jest bardzo słaba więc nie widzę szans na rozwój pod kątem rankingowym.
        Akurat mają swój czas ale on się zaraz skończy tak samo jak okres ochronny Wisły Płock. Jeśli Zagłębie chce szkolić młodzież to super – ale gracze typu Reguła czy Kocaba powinni szybciutko trafiać do naszych drużyn eksportowych (tak jak Szmyt).

        Więc uważam że miejsce Zagłębia w pucharach powinien zająć ktoś z trójki: Widzew, Motor, Korona którzy mają Polskich prywatnych właścicieli lub ewentualnie Pogoń. Na pewno więcej byłoby pożytku pod kątem rozwoju tych klubów.
        Tak wiem, Polaków tam jest mniej ale takie jest życie. Poza tym gdyby Zagłębie dostało się do pucharów i chciało się wzmocnić na nowy sezon to myślę że poszliby na zakupy za granicę.

      1. EmII – dokładnie, a to nie bez znaczenia. W sumie w tym dwumeczu to kluczowy mecz z Lechem w kolejnej kolejce. Jeśli Jaga nie przegra, to moim zdaniem moze byc delikatnym faworytem przez właśnie ilosc spotkan w domu. Bo rywali na podobnym poziomie mają.

        1. Lech ma obecnie lepszą formę. Przy remisie nadal będzie faworytem do MP. W poprzednim starciu było 2:2, więc bilans bezpośredni by się nie liczył. Bilans bramkowy ogólny oba kluby na +9, a zespół z Poznania ostatnio więcej strzela.
          Jedynie wygrana ustawia Jagiellonię, gdyż wtedy przy równej liczbie punktów to oni są wyżej.

          1. Jagiellonia jest w kryzysie, więc… nie ma lepszej okazji do przełamania niż w meczu z Lechem.
            I fajnie, jakby Jaga to wygrała. Jednocześnie Zagłębie wygrywa w Gdyni, Raków u siebie z Widzewem, a Górnik w Zabrzu z Cracovią.

            I są 3 punkty różnicy między liderem, a zespołem numer 5…

  24. Po odjęciu punktów ze słabego sezonu sprzed 5 lat, od wakacji będziemy na miejscu 10 – tak zaczniemy kolejny sezon…

    1. To prawda, aczkolwiek Czechom można od razu doliczyć gwarantowane 1.2 pkt za udział ich mistrza w LM. Wiele rankingów (np. kassiesa) dolicza te punkty od razu na początku sezonu. Ale jest szansa, że jeszcze w trakcie eliminacji ich wyprzedzimy.

      Problem z rywalizacją z Czechami będzie w przyszłym roku taki, że oni rok temu mieli 9. miejsce, więc 3/5 ich drużyn mają zapewnioną fazę ligową (w najgorszym razie: 1 LM + 1 LE + 1 LK, tak jak Turcja w tym sezonie). My natomiast startujemy ze specyficznego miejsca, bo 15. jest jedynym, które daje 5 drużyn bez gwarancji fazy ligowej dla którejkolwiek z nich, w dodatku aż dwie z nich nie mają „podpórki”.

      Stąd bardzo dużo będzie zależało od tego, kogo wystawimy i na którym miejscu – ze względu na rozstawienia – oraz od samych losowań. Może to wyjść naprawdę bardzo różnie. W tym sezonie mieliśmy najlepszy możliwy zestaw pucharowiczów, i idealnie trafiliśmy w eliminacjach LK. Obawiam się, że za rok może nie być tak różowo.

      Ale ja też nie przywiązuję aż takiej wagi do tego 10. miejsca. Wg mnie najważniejsze jest, żebyśmy utrzymywali przynajmniej to miejsce 12., bo ono daje pewną fazę ligową dla mistrza i zdobywcy pucharów (i „podpórkę” dla czwartej drużyny). To będzie ogromna zmiana, że mistrz będzie miał już od maja zapewnione kilkanaście milionów euro, a do decydujących meczów nie będzie podchodzić z marszu.

      Dlatego o ten jeszcze następny sezon jestem już raczej spokojny. A w przyszłym to mam nadzieję, że będziemy mieli chociaż te 3 drużyny w fazie ligowej, i spokojnie utrzymamy 12. miejsce na kolejne lata.

      1. aaaaaaaaa – właśnie, w naszym przypadku zestaw pucharowiczów i losowanie, to będą kluczowe sprawy.
        Należy pamiętać, ze my mimo prób olbrzymiej ilości klubów przez ostatnie dwie dekady, mamy naprawdę małą ilość, jeśli chodzi o przejście eliminacji.
        Więc wystawienie np. Górnika czy Zagłębia zamiast Legii, raczej nie powoduje, że zwiększamy swoje szanse. Oczywiście należy patrzeć na to w ten sposób, że obecne drużyny nie będą wyglądały i grały tak jak w tym sezonie. Niemal nigdy tak się nie dzieje.

        1. „Wystawić” mamy Legię za to, że jest z Warszawy? Zamiast Zagłębia Lubin albo Górnika Zabrze??? Drużyn to my nie wystawiamy, tylko one walczą w lidze cały rok, żeby zająć miejsce premiowane grą w pucharach (ewentualnie można wygrać Puchar Polski, też po długiej walce). A które drużyny ten awans wywalczą, to się okaże za 2 miesiące. Może akurat Legia też te miejsce wywalczy, może. Akurat teraz mecz z Rakowem, zobaczymy jaki wynik będzie. Ja wiem, że gdyby PZPN miał „wystawiać” drużyny, to by zawsze Legię wystawił, no, ale na razie to jeszcze tak nie działa. I też, jak tam kolega powyżej, uważam, że teraz, mając 5 drużyn w pucharach na najbliższe kilka lat, powinniśmy skupić się na tym, żeby te 12 miejsce utrzymać. Po najlepszym sezonie w historii, teraz chciałoby się utrzymania pewnego poziomu. Te 10-12 punktów w sezonie nasze kluby powinny zawsze zdobyć, najlepiej więcej oczywiście. Stabilizacja wśród silnych klubów też daje korzyści – w każdej zachodniej lidze są takie kluby. U nas też powinny być. Ale, tak jak w Anglii, nikt nie powinien dostawać niczego za samo „nazwisko”.

          1. Jack – przecież to było uproszczenie słowne, a ty wziąłeś i potraktowałeś to wprost. Wiadomo, że będą grały te, które wynikami sobie to wywalczą.

      2. Gorszy sezon w pucharach zawsze może się zdarzyć. Trzeba być na to przygotowanym. Na szczęście 12. pozycja w rankingu dużo nam da w sezonie 27/28. Najważniejsze to utrzymać tempo wzrostu poziomu sportowego. A mamy ku temu dobry klimat.

  25. Wyjście z bramki Zycha nie zostało zablokowane przez nikogo ze sztabu i drugoligowy trener rzutem na taśmę osiągnął oczekiwany wynik 0 pkt do rankingu.
    Nie wiem co działo się za kulisami. Z perspektywy informacji dostępnych publicznie wygląda, że najlepszy polski trener opuścił klub na rzecz Legii i wskutek tego Raków nie zdobył już niczego w pucharach. Chciał na siłę odejść, przez co Raków zepsuł się, a Legia nie naprawiła się. W efekcie Polska straciła dwóch z czterech pucharowiczów na dłuższy czas.
    Kibicuję, żeby mistrzostwo zdobył ktoś spoza trójki Raków – Jagiellonia – Lech. Żaden z polskich klubów nie rokuje na awans do LM, więc przynajmniej kluby nierozstawione jak Zagłębie czy GKS miałyby łatwą ścieżkę do LK.
    Dawno nie było żadnej spektakularnej kompromitacji w eliminacjach do pucharów: jeśli Raków doczłapie się pierwszej czwórki lub zdobędzie PP, to z tym trenerem jest faworytem do zaliczenia blamażu latem.

    1. Jak Zych szedł w pole karne, to od razu pomyślałem, że pewnie skończy się to stratą gola. xD Ale już bez przesady, nie ma co wyolbrzymiać tej sytuacji. W Rakowie w tym momencie myśleli tylko o wyniku dwumeczu, a że ten był na styku, i była ostatnia szansa, żeby rzutem na taśmę doprowadzić do dogrywki, no to rzucili wszystko co mieli, by tę szansę minimalnie zwiększyć. Jest to normalny odruch i wielu dużo lepszych trenerów postąpiłoby tak samo. Tak samo, Lech pod koniec meczu podejmował maksymalne ryzyko, co też mogło się skończyć utratą gola. Nie zmienia to faktu, że zastąpienie Papszuna Tomczykiem od początku wydawało mi się mało sensowne, i zdania nie zmieniłem. Ale akurat za to bym go nie winił.

    2. oczywiście też żałuje tego wyjścia bramkarza, ale bez przesady, zeby kogoś za to obwiniać. Ostatecznie klub nie patrzy na zdobycze w rankingu uefa, tylko każdy patrzy na siebie i robi wszystko zeby wyciagnąć awans.
      Nie jest to peirwsza ani ostatnia druzyna która taki manewr zastosowała. Także tutaj ze spokojem.

  26. Ale mnie ten Lech kurewsko boli, co nerwy mam teraz przez to. Szachtar słaby jak skurwysyn, ale jakimś cudem się przecisnął ehhh. Czemu zawsze to my mamy tego jebanego pecha w pucharach. Raków w ostatniej akcji traci bramkę, wcześniej też karny w ostatnich minutach. Żałosne. Nie mogło kurwa oddać w meczu Lecha by przeszli dalej? Jedyna opcja, która mnie pociesza to, że odpadli po 90 minutach, a nie 120. Bo byliby kurewsko zmęczeni przed Niedzielą. Oby tylko teraz w lidze wygrali…

    A co do samego meczu to kurwa fajnie grali, cisnęli ich pięknie. Szkoda Gumnego, że musiał zejść. Pereira ostatnio zjazd formy, nawet te jego wrzutki średnio wychodzą, z których tak słynął. Również szkoda, że Palma stracił formę. Przydały się Palma z jesieni. Wtedy pewnie byśmy ich gładko przeszli… Od dzisiaj jebie Szachtar, za te frajerskie prowokacje np. do Thordarson. Trzymam kciuki, za dwa gładkie wpierdole w ćwierćfinale, bo im się należy.

    A co do rankingu to no nie jest źle 16 punktów prawie, nie wiem czy nie obstawiałem w okolicach 18 na początku. Dużo się nie pomyliłem. Mogło być lepiej, ale może i lepiej że w LM nie będziemy od razu grali z automatu. Jeszcze trzeba podnieść trochę poziom aby nie lecieć tam po oklep i 1/2 wygrane. Jak już wpaść do LM to po awans do baraży. Ewentualnie może jakimś cudem po play offach Lech, Raków bądź Jaga awansują. Bo na resztę raczej nie liczę. I zrobią jednak coś więcej niż te 1/2 wygrane (bo 0 wygranych to klapa i regres i w to nie wierze). No chuj fajnie było śledzić ranking. Teraz kurwa czekać do późnego lata ehhh :/. Ale czuję, że za rok będzie albo półfinał LKE, albo awans do LM, 1/8-16 LE (zależy od losowania po fazie ligowej oby ktoś średni).

    1. Niestety, to nie do końca jest pech. Oczywiście, piłka nożna jako gra o bardzo małej sumie punktów, podlega często przypadkowi. I czasem faktycznie tak jest, że przez ten przypadek lepszy przegrywa. Ale na większej próbie to 'szczęście’ częściej uśmiecha się do tych lepszych, bo potrafią mu 'pomóc’, zwiększając prawdopodobieństwo wystąpienia pewnych zdarzeń. Przykładowo, gol Fiorentiny na 1-1 to fart, że piłka akurat tak zrykoszetowała, że wpadła idealnie poza zasięgiem Zycha. Ale Fiorentina temu 'pomogła’ oddając wiele strzałów z podobnego miejsca, a Raków tego nie robił. Tak samo, jeżeli obrońca nie czuje się pewnie, to też jest większe ryzyko, że popełni błąd.

      Ten samobój Moutinho, to z perspektywy dzisiejszego meczu był fart życia Szachtara, który do tego momentu nic nie grał (miał 0 celnych strzałów). Ale czy to faktycznie on decydował o odpadnięciu Lecha w dwumeczu? Moim zdaniem, Lech przede wszystkim zawalił mecz w Poznaniu. Gdyby oba zagrał w taki sposób, jak dzisiejszy, to moim zdaniem by przeszedł, nawet pomimo takiego samobója. Zauważ, że jak Lech wywierał presję na Szachtara, to jemu też szczęście potrafiło dopisać, i ktoś tam odbił piłkę ręką. Im częściej jesteś w polu karnym przeciwnika, i im bardziej sprawiasz, że jego obrońcy czują się nie pewnie, tym większa szansa, że któryś coś odwali.

      Po tym meczu naprawdę szkoda Lecha, bo nie zasłużył na stratę tego gola. Powinien był nawet sam strzelić na 0-3. Ale z perspektywy całego dwumeczu też nie zrobił dostatecznie dużo, żeby przejść, bo położył ten pierwszy mecz. Dlatego finalnie trochę zabrakło.

    2. hmm, boli ???
      Jak przegrywasz pierwszy mecz dwoma bramkami u siebie, to trzeba wygrać w drugim spotkaniu mecz trzeba bramkami, zeby awansować.

      I teraz ile razy Lech wygrał w lidze w tym sezonie 3:0? nie chce mi się sprawdzać, ale nie wiem czy chociaż raz.
      A tutaj mowa o dużo bardziej jakościowym rywalu. I druga sprawa – inaczej grasz w spotkaniu ligowym gdzie przegrywasz i musisz gonić, a inaczej gdzie masz przewage z pierwszego spotkania dwóch bramek.
      Więc realne szanse na wygranie nie są zbyt duże, co też potwierdza historia, bo zbyt często się nie zdarza, żeby wygrać dwumecz w takiej sytuacji. Co nie oznacza, że nigdy – patrz Sporting 😀

  27. No cóż, nic zaskakującego w tych odpadnięciach. Dalej największym wyczynem Lecha z tego sezonu jest kompromitacja z pasterzami z Gibraltaru.

    12 miejsce w rankingu UEFA jest i tak bardzo dobre, w przyszłym sezonie można się bawić w walkę o 10, tylko czy się uda z takimi wynalazkami jak Zagłębie Lubin czy GKS Katowice? Szczerze wątpie. A jeszcze gorzej jak Lech/Jagiellonia wylądują w lidze Europy, wtedy to już o punktowanie trzeba będzie się chyba modlić.

    Chociaż w tę Jagiellonię to trochę nawet wierzę. W resztę niezbyt.

    1. Po takich dobrych sezonach nadal tutaj mamy takich malkontentów? Masakra XD. Typowy Polak, wiecznie nie zadowolony. Żałośni jesteście.

        1. Feri koleszko najpierw sam zluzuj pory zanim zaczniesz pisać swoje pierdolety. cieszmy się z tego co jest. jaga Lech i raków w przyszłym sezonie to baza do pucharów, górnik też dowiezie, piąty zespół to loteria więc liczę na pogoń!! Lech mistrz!

          1. „Koleszko” zajrzyj do słownika najpierw, później się wypowiadaj wśród ludzi xd

          2. hmm… a na bazie czego mamy uwierzyć, że Górnik dowiezie?? twojego przeczucia??
            bez urazy, ale zbyt duzych argumentów ze taki Górnik czy Zagłębie przejdą eliminacje to nie ma. Będą musieli przejść prawdopodobnie trzech rywali wyżej od siebie rozstawionych.
            To nie brzmi jak dobra prognoza…

      1. Kiedyś płakali, że odpadamy w 2 rundzie eliminacji i jesteśmy na 30 miejscu. Teraz płaczą, że nie potrafimy w dwumeczu ograć nikogo z top 5 i grać regularnie w LM. Czekam aż za jakiś czas będą płakać, że w LM to odpadamy po fazie ligowej, a Bodo to w 1/8 grało…

    2. Straty w przyszłym sezonie nie będą takie duże. Lech, Jaga i Raków powinni spokojnie wejść do pucharów. O dodatkowej piątej drużynie było z góry wiadomo, że będzie to raczej ktoś słabszy. Stratni więc będziemy tylko na braku dobrego zastępstwa dla Legii.

      1. Onufry, no tak tak, te 3 też myślę, że wejdą. Tylko chyba lepiej, żeby weszły z eliminacji Ligi Mistrzów i PP bo będą miejsca na pomyłki, a przeciskanie się od 2 rundy LKE zawsze może przynieść jakąś porażkę przez np. pech w losowaniu. A te 2 randomowe drużyny które jeszcze zajmą pucharowe miejsca to będą miały bardzo trudne zadanie bez rozstawień, no ale zobaczymy

      2. I tak i nie – wez pod uwagę, że dzielnik przez 5, a dodatkowo liczymy, że ktoś wyląduje w LE ( bo LM to pewnie jednak byłoby spore zaskoczenie). A tam u punktowanie nie będzie tak łatwo, jak w LK. Co z automatu nie oznacza, ze bedzie jakieś kiepskie, ale poziom trudności z pewnością inny.

      3. Słabsza w tym sezonie to jest, jak na razie Legia. I do tego Widzew, który miał być rewelacją wiosny. Zagłębie Lubin i Górnik Zabrze graja równo i dobrze, znacznie lepiej niż Legia.

        1. Szczególnie Górnik gra zajebiście. Zajmuje ostatnie miejsce w tabeli za okres 10 poprzednich kolejek.

        2. Z tym że Legia jest rozstawiona. Teraz zaczyna grać lepiej, więc rywale byliby w zasięgu. Górnik i Zagłębie dostaną w q4 silniejszych rywali. Jak będą mieli pecha to kogoś z top8 i nawet w szczytowej formie będzie bardzo mała szansa na awans.

          1. Górnik i Zagłębie dostaną w q3 rywali z wyższym współczynnikiem. I od tego losowania będzie zależeć ich potencjalny los w q4. Mogą trafić jak Raków w tym sezonie.

          2. przecież to rozstawienie w q3 jest na granicy, zawsze się obniża próg, bo ktoś lepszy odpada wcześniej… A co w sumie decyduje, jeśli dwa polskie kluby z minimalnym współczynnikiem akurat wyznaczałaby granicę na pół? 😀 😀

          3. Jeśli na granicy byłyby dwa polskie kluby, które nie grały ani razu w pucharach w ostatnich 5 latach? Wówczas decyduje miejsce w lidze. Bardzo proste 🙂

            Jeszcze pół roku temu liczyłem, że polskie kluby mogą mieć rozstawienie w q3LK. W tym momencie to szczerze wątpię, żeby doszło do takich zawirowań, żeby to się udało. Może gdybyśmy przebili 9,5 na minimalnym, byłaby jakaś szansa. Teraz jest ultra minimalna i zależy od rozstrzygnięć w różnych ligach.

            Przyjmując, że nic się nie zmieni, Wisła jest ósmym nierozstawionym zespołem. Czyli – uwaga – w Q1 musiałoby odpaść 8 ekip z wyższym współczynnikiem… a na ten moment w Q1 są tylko cztery: Ryga, Żalgiris, Szkendija i Linfield.

            Odpadanie w Q2 nic nam nie da, bo pary q3 są losowane przed rozstrzygnięciem q2.

            Potrzebowalibyśmy więc sytuacji, gdy w kilku ligach dojdzie do niespodziewanych rozstrzygnięć i do eLK trafią inne zespoły niż te ze współczynnikiem powyżej 9,35.

            Mało tego – sensacyjne rozstrzygnięcia w q1LE (porażki Ferencvarosu, Karabachu, Ludogorca, Dynama i Hajduka) podnoszą poziom rozstawienia w q3LK.

            A z innej beczki: bardzo nam zależy, żeby jednak Ferencvaros, Karabach i Łudogorec odpadli z gry o LE w q1. Byłaby to dobra wiadomość dla naszych klubów grających w q3 tych rozgrywek.

  28. Chyba przestanę robić przewidywania, bo wyszło dokładnie na odwrót: Lech odpadł po walce, zwycięstwie i bardzo dobrym meczu, a Raków nie dał rady.
    Ogólnie Polska rozegrała naprawdę dobry sezon w Europie i będzie to owocowało w najbliższych latach.

  29. Polskie kluby są mistrzami niedokończonych remontad – Lech we Florencji, Jaga we Florencji, Lech z Szachtarem. Jak już uda nam się nieoczekiwanie wyrównać wynik dwumeczu, to wiadomo że zaraz się coś spieprzy i skończymy z honorową porażką.

    1. Ponieważ lepsze zespoły zawsze mają przewagę z pierwszego meczu. I nie muszą gonić wyniku , robić remontady. A my będąc słabsi naiwnie wierzymy, że może tym razem się uda.
      Nie, to tak nie działa – trzeba wygrać pierwszy mecz a nie liczyć na cud!

    2. Nie no, nie powiedziałbym że nieoczekiwanie. Lech zaskakuje w Europie i na prawdę potrafią się wziąć w garść. Chyba po prostu 1 mecze jeszcze nie są na tyle ograni, że nie potrafią się skupić/zacząć grać jakby to był finał i mecz o wszystko. Szkoda w chuj, ale w końcu im wyjdzie. Chyba w tym roku dostaną się do tej Europy, a to już potężny postęp będzie, bo oni lubili zawalić sezon w lidze grając w Europie. Oby w końcu złapali tą stabilizację to będziemy mieli zespół jak Bodo w Noerwegii.

      1. z tym Bodo to spokojnie. Narazie daleka droga przed jakąkolwiek polską drużyną, żeby być na poziomie Bodo. I nie chodzi typowo o ten sezon Norwegów, a całokształt

      2. W sezonie 2022/2023, po mistrzostwie, Lech dotarł jako pierwszy do ćwierćfinału LKE i dzięki sprintowi w końcówce tamtego sezonu, zdołał uplasować się na 3 m-cu w lidze. Zanim jednak ta piękna przygoda w Europie się zmaterializowała, zawalił początek sezonu, że Raków odjechał, a eliminacje wołały o pomstę do nieba.

    3. Do pierwszych meczów podchodzimy zawsze ze zbyt dużym respektem do rywala. To te słynne polskie kompleksy. Dopiero w rewanżu, gdy wszystko wydaje się stracone, wychodzimy zagrać na luzie i okazuje się, że z tym mocnym rywalem jednak można pograć.

      1. Przecież Raków zagrał podobnie oba spotkania, a Lech był właśnie opierdzielany za to, ze do meczów z Genk czy Crvezdą podchodził grać na swoich zasadach, chcąc prowadzić grę. Więc tak średnio ta teza ma sens.

  30. Tak to się musiało niestety skończyć… Co do rzeczy poza boiskowych… Pamiętacie słynne „taki ch@j” kibiców Lecha w kierunku kibiców Wisły w 2022 roku po meczu ligowym gdzie „kontrowersyjne” sędziowanie Kwiatkowskiego sprawiło, że Wisła straciła 2 punkty? Poznaniacy dzisiaj można krzyknąć wam to samo. Można nawet sparafrazować wasze słowa odnośnie Żalgirisu i napisać: „poznański chamie klękaj przed Ukraińskim panem”. Naprawdę trudno kibicować Lechowi jak widzi się jakie kibolstwo tam zasiada na trybunach. Ostatnio rozwalone toalety w Łodzi, dzisiaj wyzwiska w wiadomo jaką stronę co będzie dalej? Co do Rakowa… Strasznie szkoda że odpadł, ale wielkie brawa dla niego – walczyli jak mogli.

    Ogólnie sam sezon na plus dla Polski. 12 miejsce to dobry wynik. Wydaje się, że na 10 miejscu finalnie jednak skończą Czesi, nie wydaje mi się, żeby AEK pokonał Rayo ale zobaczymy. Zapowiada się fascynująca walka.

    1. xD
      lapsus typu mem:
      Czy ci „Poznaniacy” są teraz z nami w tym pokoju? xD
      „Poznaniacy dzisiaj można krzyknąć wam to samo.”

    2. Byłem na meczu, doping całkiem normalny, i w kotle i w sektorach mieszanych. Raz ultrasi krzyknęli na UPA i Bandere, ale to nie jest specjalnie kontrowersyjne. Polacy siedzieli obok Ukraińców w spoko atmosferze, widziałem dosłownie jedną krzywą akcję gdzie komuś nerwy puściły. Już na boisku było tego więcej.

      1. Tak raz, na pewno xd A końcowa zadyma była świetnym podsumowaniem tego.

        https://kk24.info/skandaliczne-sceny-przy-reymonta-kibice-lecha-poznan-przywitali-szachtar-donieck-w-krakowie/?fbclid=IwY2xjawQpZ_1leHRuA2FlbQIxMABicmlkETBzcEtNaHNIcjJqTFA3d0VKc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHp6PAmxzHErbzbUKkoZSDQRkXbZp5MOnzxvOvkttQVWgOWX2soinyCSjA_VG_aem_CsoK0bZypDwmvmVz8bNUjg A najbardziej mnie rozwaliło wyzywanie na rynku Wisły Kraków. Tak kibice Lecha gadali, że w europejskich pucharach jako Polska trzymamy się razem a jakieś podwójne standardy w Krakowie stosują. Żeby było śmieszniej z boku sytuacje obserwowali kibice z Ukrainy i nie mogli zrozumieć o co chodzi. Rozumiem takie wyzwiska na lidze, ale kibicowanie sobie nawzajem w Europie nie polega na wyzywaniu innych polskich drużyn. Warto o tym pamiętać.

        1. Wisła to klub drugoligowy, obecnie nieistotny. Bluzgi na nich to ukłon w stronę Cracovii, w ramach tej śmiesznej krakowskiej świętej wojny. Jak najdalej od tych klimatów.

          Natomiast na stadionie było normalnie i żaden podrzędny portalik mi nie wmówi, że widziałem co innego niż widziałem.

          1. Klub drugoligowy, który właśnie wraca do Ekstraklasy i który w tej ekstraklasie będzie bardzo istotny. Mnie osobiście rozczarowała końcówka w tym wszystkim. Wyzwiska a później oburzenie, że ktoś z Szachtara tam nie wytrzymał. Nie o to w tym wszystkim chodzi (to miałem na myśli pisząc o podwójnych standardach).

          2. Freudysta – pytanie w jakim sensie Wisła będzie istotna. To nadal wielka marka, ale sportowo to jeszcze długo będzie mało liczący się klub w Polsce. Pamietaj, że mowa o beniaminku.
            Oczywiście, nie sądzę, że spadną i nie życze im tego, bo miejsce takich marek jest w ekstraklasie, natomiast zanim będą czołową drużyną, to jeszcze lata miną.

  31. Lech odpadł po rownorzednej walce w 2gim meczu i bramce kuriozum – zdarza sie. Ale to co odwalil Zych i ze mu sztab nie zabronil wyjsc to o pomste do nieba!
    Jak w rankingu przez 5 lat zabraknie Polsce w ktoryms momencie 0,25pkt do lepszego miejsca, albo Rakowowi 1pkt do rozstawienia to tego Zycha bede tutaj przypominal. Chlop nie tylko Polskę okradł (wielu ma ją w nosie na szczescie raczej nie tutaj) ale okradł swojego pracodawce. Świerczewski kare finansową mu powinien nalozyc.
    I ja sam jestem romantykiem: idziemy po zwyciestwo ryzykujac porazke, ale akurat tutaj trzeba bylo sie zorganizowanie wycofac z pola przegranej bitwy. Chlopy nie mogli z pola karnego wyjsc po 1:0 tutaj dogrywke by poprostu sromotnie przegrali, nie wiem na co on liczyl.
    Mlody jest po katolicku pewnie kiedys wybacze, ale kurde niech z tego wyciagna wnioski i on i Rakow. Tyle ze chyba sztab Lecha wyciagnal bo Mrozkowi nie pozwolil na takie wyjscie mimi iz ten chcial.
    Zabrakło do 16pkt. W przyszłym sezonie 15,75*0,8=12,6 pkt za sezon jest miarą postepu rankingu krajowego. Zgarniemy mniej – cofnelismy sie, wiecej poszlismy naprzod.
    Dobrej nocy.

    1. Haha Polskę okradł, chłopie kogo obchodzą jakieś rankingi w trakcie meczu? Podejrzewam, że i po meczu w polskich klubach nikogo to nie obchodzi xD zaryzykowali to zaryzykowali, trudno, jakby jakimś cudem dzięki temu strzelili gola to byś piał z zachwytu

      1. Feri – podpinam się do argumentacji. Jeśli jest choć cień nadziei, to takie akcje w fubolu występują. I nie są niczym nowym. Były są i będą.

        Też mi szkoda tego punktu, natomiast również uwazam, patrząc na przebieg spotkania, że gdyby nawet Raków doprowadzil do dogrywki, to jedyną szansą karne.

  32. Po meczu w Poznaniu niektórzy tu się zachwycali Szachtarem, jaka to drużyna z innej galaktyki. xD Przodował w tym bodaj kolega Wojtek. A ja pisałem, że mecz tak wyglądał nie dzięki Szachtarowi, a głównie przez zbyt naiwne podejście Lecha i jego niewymuszone błędy. No i cóż, dzisiaj można było zobaczyć, co się działo, gdy Lech zagrał bardziej odpowiedzialnie taktycznie. W Krakowie był od Szachtara o klasę lepszy. I sorry, ale nikt mi nie wmówi, że Szachtar odpuścił, ale i tak na luzie przeszedł. Gołym okiem było widać, że nie mieli nad tym kontroli.

    Zaczęli faktycznie bardzo spokojnie, bo mieli korzystny wynik, i chcieli sprowokować Lecha do takiej gry, jak w Poznaniu. Tyle że Lech nie dał się w to wciągnąć, na co Szachtar już żadnej recepty nie miał. Nawet przy stanie 0-2 w drugiej połowie, Szachtar dalej nic nie pokazał. To Lech powinien był strzelić kolejnege gole. Najpierw ta zmarnowana szansa Kozubala, a potem niezrozumiałe zachowanie Rodrigueza, że wszedł w kontakt z bramkarzem. Tylko dzięki temu, Szachtar ciągle był w grze, ale w żadnym razie nie miał jej pod kontrolą.

    Gol na 1-2 to już czysty przypadek. Co prawda wrzutka była dobra i był tam ktoś na zamknięciu za Moutinho, ale to i tak był dziki fart, że wpadł taki gol. Przypominam, że Szachtar miał w tym momencie 0 celnych strzałów (słownie: zero). Dopiero w końcowych minutach Szachtar się 'rozkręcił’ ze swoimi akcjami, bo Lech odszedł od pierwotnych założeń i podjął maksymalne ryzyko (po zejściu Thordarsona, a wcześniej Rodrigueza, grał już praktycznie bez środka pola). Gdyby wynik dwumeczu nadal był remisowy, to taka sytuacja by nie zaistniała. Końcówki meczu też Szachtar nie kontrolował, nie wykorzystał okazji do jego zamknięcia, a Lech miał kolejne szanse.

    Lech niestety przegrał ten dwumecz w Poznaniu, ale rewanż pokazał, że piłkarsko wcale aż tak nie odstaje od Szachtara, jak niektórzy to przedstawiają. Na większej próbie – pewnie trochę tak, ale nie na tyle, żeby nie mógł z nim na poważnie walczyć.

      1. Nie zagrali żadnego stojanowa, oni tak po prostu grają. Nawet Jan Sikorski o tym pisał, że dużo rozgrywają i nic z tego nie wynika. Lech w pierwszym meczu niepotrzebnie zagrał tak otwarcie. W drugim zamknął przestrzenie, i Szachtar nie miał na to sposobu. Za grę w pierwszej połowie jeszcze można by ich tak tłumaczyć, ale w drugą weszli przy 3-3 i dalej wyglądało to tak samo. Jeżeli ktoś serio uważa, że Szachtar sobie pykał na wyjebce, to musi być chory na łeb xD

        1. owszem, Lech zagrał lepiej taktycznie i z ambicją, ale zabrakło umiejętności. Brazole człapały na boisku, bo spodziewali się, że Lech już się położy, potem zaczęli trochę szuru buru, ale stojanowa było za dużo, więc Lech uwierzył w siebie. chłopskim targiem może być? 😉

          1. Nie, bo dalej nie rozumiesz, że Szachtar po prostu tak gra, a nie że sobie dzisiaj postanowili poczłapać, bo myśleli, że Lech się położy. Ciężko w ogóle komentować takie bzdety.

    1. Po prostu role się odwróciły. W Poznaniu Lech zagrał bardzo słabo, a Szachtar dobrze. W Krakowie Lech zagrał bardzo dobrze, a Szachtar bardzo słabo. Jeden błąd w drugą stronę i narracja by się zmieniła.

      1. Odwróciły, ale nie przez przypadek. Frederiksen ewidentnie wyciągnął wnioski, bo Lech był bardzo dobrze ustawiony taktycznie pod Szachtar, i pozostawał w tym konsekwentny. Doskonale było to widać w tych pierwszych kilku minutach jeszcze przy 0-0, kiedy Szachtar jawnie pokazywał, że chce żeby Lech wyżej i się rozciągnął, ale Lech pozostawał w swoim ustawieniu. Pod tym względem, to był chyba najlepszy mecz Frederiksena w Lechu. Nie podobała mi się jedynie zmiana Thordarsona na Agnero. Rozumiem, że trzeba było podjąć ryzyko, ale Lech za bardzo stracił balans po tej zmianie, a obecność drugiego napastnika niewiele wniosła.

        1. Zgadzam się w ocenie. Szkoda kontuzji Gumnego, Pereira o wiele gorzej wygląda w obronie i to z jego strony poszło dośrodkowanie zakończone plaskaczem Moutinho (+2 obcierki). Rozumiem wpuszczenie drugiego napastnika w końcówce, kwestia sporna czy za środkowego pomocnika, czy za obrońcę. Dziwi mnie psioczenie na Freda (zwłaszcza kibiców Lecha po wpadkach w lidze). Uważam, że żaden trener tak dobrze nie łączył w Kolejorzu ligi i pucharów. Blisko było za Broma, ale wtedy mistrzostwo wcześniej uciekło. Frederiksen mistrzostwo w pierwszym sezonie, 1/8 LKE i nadal walka o majstra, na minus PP. Mam nadzieje że przedłużą z nim kontrakt na kolejny sezon. Czas, aby powtórzyć fazę ligową drugi sezon z rzędu – tego jeszcze nie grali w Lechu.
          Świetny sezon polskich drużyn w pucharach, rekordowy pod względem zdobytych punktów w jednym sezonie to rzecz którą trzeba docenić. Mam wrażenie że za dużo jest tutaj narzekania, stękania o zgubione punkty tu i tam. Każda federacja może pochwalić się gablotą zgubionych ułamków pkt.
          Przypominam progres rok po roku: 30 -> 28 -> 24 -> 21 -> 15 -> 12 -> gdzie sufit???

        2. @aaaaaaa
          Tak, na pewno w pucharach taktycznie to był najlepszy mecz za kadencji Freda. Szkoda tylko, że to był wyjątek, a regułą jest kiepska taktyka Lecha w tym sezonie.
          Zmiana Þórðarsona na Agnero to był ruch va banque. Nie udało się, trudno.
          @Biały Miś
          Już tu wcześniej toczyłem dyskusję na temat Frederiksena z innymi użytkownikami i nie chce mi się powtarzać, ale w telegraficznym skrócie: Fred w pucharach zrobił wynik oczekiwany. Nie dał rady pokonać w dwumeczu żadnego silniejszego rywala, pokonywał tylko zespoły słabsze od Lecha, bądź mniej więcej na jego poziomie. To raz. Dwa: Lech na 9 kolejek przed końcem nie ma straty do lidera głównie dlatego, że sezon jest nienormalny. W pierwszym sezonie van den Broma już w listopadzie mistrz był praktycznie znany. W obecnych rozgrywkach wszyscy przesezonowi faworyci weszli do fazy ligowej, solidarnie gubili punkty, a nie-pucharowe drużyny takie jak Pogoń czy Widzew grają Mariana.
          Wiele spotkań Lech przepycha, słabo wygląda taktycznie, forma mnóstwa zawodników pozostawia wiele do życzenia.
          Zgadzam się natomiast, że jest to pierwszy sezon w historii Lecha, kiedy po awansie do fazy grupowej/ligowej jest jeszcze o co walczyć w lidze, a trener odkręcił kryzys. Dawniej po mistrzostwach trener zawalał w Ekstraklapie i dostawał wypowiedzenie, tym razem jest inaczej.
          Reasumując: więcej przemawia przeciw Fredowi, niż za nim. Ale to już temat na dłuższą dyskusję.

    2. Zgadzam się. Przeszacowalem Szachtara po pierwszym meczu. To nadal lepszy zespół od Lecha, ale nie aż tak bardzo.

    3. aaaaaaaaaa – ale wiesz, mecz piłkarski ma to do siebie, że zawsze to jest korelacja między graniem jednej drużyny a drugiej.
      Powodów dlaczego jedna druzyna zagrała tak a druga inaczej nigdy to konca nie poznamy, bo to jest wypadkowa wielu rzeczy – taktyki, założeń przedmeczowych, dyspozycji dnia, nastawienia mentalnego itd

      Przecież to nie jest tak, że Szachtara nie da się ograć. Nawet Real Madryt da się ograć.
      Póki co po prostu tendencja jest taka, ze nawet jak już wydaje się, ze jestesmy blisko, to dostajemy tą bramę w łeb, która ostatecznie minimalnie, ale jednak eliminuje nas w dwumeczu. I ten schemat z lepszymi klubami od nas powiela się bardzo często. Więc zwyczajnie nie jesteśmy jeszcze na tym poziomie.

    4. Tak, Czechy mają 3 miejsca zagwarantowane plus1 zespół z rozstawieniem w eliminacjach.
      My mamy 0 miejsc zagwarantowanych, 3 z rozstawieniem, 2 kluby bez rozstawienia.
      Na pierwszy rzut oka wygląda to jak pojedynek goły d…. z batem.

      1. Adam L – to prawda, ze jak się na to racjonalnie spojrzy, to nie stoimy na starcie w pierwszym rzędzie z Czechami… raczej któryś rząd z tyłu…

  33. Raków – było w głowie do przewidzenia że odpadnie. Szkoda bramki Pongracica. Osiągnęli max ile się dało.
    Lech – naprawdę ogromna szkoda. Szachtar był w ich zasięgu w zasięgu. Maximum ich możliwości to ćwiercfinał. Plus jest taki że na koniec wygrali i dodali 0,5 pkt do rankingu na zakończenie.
    15,750 pkt dla Polski – bardzo dobry wynik
    A co mają powiedzieć Czesi: mieli 2 drużyny i dwie odpadły. Nie jesteśmy sami. Nie jest źle.

    1. juz to tłumaczyłem wiele razy – takie tezy jak „max ich możliwości to ćwierćfinał” nie mają sensu, ponieważ na takim etapie rozgrywek wszystko zależy od losowania i rywala. Djugarden zaszło nawet do półfinału, ale po drodze mieli rywali w zasięgu. A jak tylko dostali faworyta, to odpadli. I odpadli by też, gdyby to była 1/8.

  34. Ale mnie ta bramka stracona w ostatniej minucie przez Raków zabolała. Pół punktu zmarnowane do rankingu. Cenne pół punktu z fazy pucharowej. :/ Szkoda tym bardziej, że od przyszłego sezonu już dzielimy wszystko na 5. :/ Teraz niech Lech, Jaga skupią się na lidze a Raków dodatkowo na PP. Ta trójka w przyszłym roku w pucharach musi!!! nas reprezentować!

      1. Mnie w ogóle, gdyby bronili przegranego remis to by nie mieli nic w sobie co się dla mnie liczy w piłce.

        1. Ćwierć punktu w jednym meczu, ćwierć punktu w innym i łącznie na przestrzeni 5 lat uzbiera się ta obecna różnica 2pkt do Czech, która bardzo możliwe, że zapewniłaby automatyczny awans MP do LM.

          1. Jebać to,

            ćwierć punktu straconego w jednym dwumeczu, ćwierć punkta w drugim a w trzecim hops ćwierćpunkta więcej i dwa kolejne mecze plus premia za awans i kasa.

            Tu trzeba podejmować ryzyko, nie chce Michniewiczów w polskiej piłce.

    1. xD

      na pewno w ostatniej minucie piłkarze by pomyśleli, nie, nie, nie atakujmy, ten remis jest dobry dla rankingu polskiej piłki…

      1. bez przesady, myślą. Nawet były wypowiedzi przedstawicieli róznych klubów na przestrzeni lat. Natomiast co innego działacze, a co innego piłkarze czy sztab i to podczas meczu.

    1. Nie nacieszymy się długo 10 miejscem jak w eliminacjach zaraz zagra z Zagłębie, Górnik czy inne GKSy. Nasz sufit moim zdaniem jest na 12 miejscu.

      1. tak, przyszły sezon prawdopodobnie będzie słabszy, celem jest minimum 10 punktów i 3 nasze eksportowe drużynki mogą ten cel zrealizować.

        1. Lech, Jaga i Raków niech doczolgaja się do FL i będzie de facto powtórka z tego roku, biorąc pod uwagę że Legia zagrała tak jakby nie grała w FL.

          1. Wojtek – zagrała tak czy inaczej, ale swoje punkty też dołożyła. Żeby jakiś Górnik czy inne Zagłębie tyle zdziałało, to każdy bedzie usatysfakcjonowany.

  35. Odpadnięcie Lecha boli wyjątkowo, bo stracili gola z niczego, choć zasługiwali na to, by straty odrobić i awansować.

    A Fiorentina dalej przeklęta, nawet bardziej niż swego czasu Karabach.

    1. cóż, krytykowałem transfery m.in. Moutinho dziś dokazał, Rakowowi też wyszedł mecz i taktycznie i ambicjonalnie – zabrakło po prostu jakości na boisku, za dużo piłkarzy w polskich klubach, którym zwyczajnie piłka przeszkadza u nogi…

        1. akurat na tym forum ludzi obchodzi, jeśli jest to uargumentowane. Ale za to takie wpisy jak twoje, nie są tutaj potrzebne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *