Możliwe pierwsze ważne rozstrzygnięcia – zapowiedź rewanżów II rundy el. LM, LE i LK
Dwa polskie zespoły są zmuszone odrabiać straty, dwa mogą liczyć na względny komfort, jednak nadal muszą być ostrożne. Już w tym tygodniu możemy sobie zapewnić pierwszego uczestnika fazy ligowej, choć byłoby to dopiero absolutne minimum tego, co jeszcze jest do zrobienia.
Liga Mistrzów
Środa, 29 lipca 19:00
Lech Poznań – Aarhus GF (pierwszy mecz: 4:1 dla Lecha)
Mistrz Polski jest w najbardziej komfortowej sytuacji ze wszystkich polskich drużyn – wygrał pierwszy mecz wysoko, a rewanż gra u siebie. W Lechu pozostają jednak bardzo ostrożni, bo wiedzą, że w jednej chwili wszystko może się zmienić i nawet bezpieczna przewaga może zostać zaprzepaszczona. W sobotę Lech zainaugurował sezon ligowy bezbramkowym remisem z Cracovią. Poza pojedynczymi sytuacjami można docenić jego grę obronną, za to niemiłym zaskoczeniem była postawa w ataku i pierwszy od dawna mecz ligowy na zero z przodu u siebie. W pucharach Lech z każdym meczem poprawia swoją niesamowitą serię meczów ze strzelonym golem. Podtrzymanie jej jutro zdecydowanie pomogłoby już ostatecznie rozstrzygnąć ten dwumecz.
Aarhus także zaczął sezon ligowy i dzięki dość szczęśliwemu rzutowi karnemu zremisował u siebie 1:1 z Brøndby. Wciąż są tam kontuzje w obronie i być może w trójce z tyłu będzie musiał zagrać pomocnik. Dobrą wiadomością dla AGF jest za to powrót Rasmusa Carstensena, jest możliwość, że były zawodnik Lecha będzie miał okazję ponownie pokazać się na stadionie przy Bułgarskiej. Jego występ jest tym bardziej prawdopodobny, że w kadrze nie znalazł się Gift Links. Za czerwoną kartkę z pierwszego meczu pauzować będzie bramkarz Jesper Hansen.
Środa, 29 lipca 20:00
Górnik Zabrze – Fenerbahçe SK (pierwszy mecz: 1:0 dla Fenerbahçe)
Po nikłej porażce w pierwszym meczu Górnik nadal stoi przed trudnym zadaniem, ale nie niemożliwym. W lidze, mimo sporych trudności, pokonał Śląsk Wrocław. Potrzebował do tego łutu szczęścia, zwłaszcza przy trafieniu samobójczym rywali, w każdym razie do zwycięstwa 2:1 wystarczyły mu tylko niezłe fragmenty w drugiej połowie. Przeciwko Fenerbahçe będzie musiał zagrać zdecydowanie lepiej w dłuższym wymiarze czasu. Warto przypomnieć, że stawką jest faza ligowa co najmniej Ligi Europy, w przeciwieństwie do ścieżki mistrzowskiej, gdzie Lech może na razie zapewnić sobie Ligę Konferencji.
Turcy nadal nie zaczęli ligi, a ich forma tydzień temu wcale nie wyglądała tak dobrze, jak wcześniej w meczach towarzyskich. Czas może jednak działać na ich korzyść, a w porównaniu z pierwszym meczem nie powinno być dodatkowych osłabień.
Liga Europy
Czwartek, 30 lipca 19:00
FC Hradec Králové – Tromsø IL (pierwszy mecz: 1:0 dla Hradca)
W pierwszym meczu w Norwegii Czesi byli mocno ostrzeliwani, a jednak zakończyli go zwycięsko. W lidze wygrali 2:1 z FK Pardubice, zaś Tromsø zagrało swój mecz ligowy awansem już w kwietniu i w tym tygodniu pauzowało. Na półmetku rozgrywek znajduje się na trzecim miejscu, za Bodø/Glimt i Vikingiem.
FC Midtjylland – Beşiktaş JK (pierwszy mecz: 1:0 dla Beşiktaşu)
Turcy z Beşiktaşu, podobnie jak ich lokalny rywal, Fenerbahçe, mogą żałować, że wygrali u siebie tak nisko. Teraz będą musieli co najmniej utrzymać nikłą zaliczkę w Danii. Midtjylland w niedzielę wygrało swój ligowy mecz 3:2 przeciwko Sønderjyske.
Czwartek, 30 lipca 19:45
PAOK – Dynamo Kijów (pierwszy mecz: 3:2 dla PAOK-u)
Mecz w Lublinie przez długi czas toczył się korzystnie dla PAOK-u, jednak ostatecznie Grecy też nie mogą być do końca zadowoleni z różnicy bramkowej. Oba zespoły dopiero zaczną zmagania ligowe, inauguracja ligi ukraińskiej odbędzie się już w ten weekend.
Liga Konferencji
Czwartek, 30 lipca 18:00
Inter Turku – İstanbul Başakşehir (pierwszy mecz: 1:1)
Finowie prowadzili w Turcji, teraz nie mogą przegrać, aby mieć szansę na sporą niespodziankę. W poprzedniej rundzie przeciwko FK Sarajevo musieli odrabiać straty, mimo to udało się awansować, jednak teraz poprzeczka wisi nieco wyżej. W lidze przegrali 1:2 z IF Gnistan, jednak wciąż znajdują się na wysokim drugim miejscu. Turcy wciąż przygotowują się do sezonu ligowego.
FK Jablonec – NK Varaždin (pierwszy mecz: 3:2 dla Varaždinu)
Jablonec, tak jak Hradec Králové, wygrał swój pierwszy mecz ligowy 2:1 (z Sigmą). W pucharach ma jednak do odrobienia stratę przeciwko NK Varaždin. Chorwaci rozpoczną ligowe granie dopiero w ten weekend.
Czwartek, 30 lipca 19:30
Valletta FC – Raków Częstochowa (pierwszy mecz: 3:1 dla Rakowa)
Dziś z rozgrywek europejskich odpadł mistrz Malty, Floriana, co oznacza, że Valletta pozostała już jedynym przedstawicielem swojego kraju będącym w grze, a mamy końcówkę lipca. Do rozpoczęcia ligi zostały jeszcze ponad dwa tygodnie, więc na razie zdobywcy Pucharu Malty jedynie trenują. Mecz na Centenary Stadium ma obejrzeć komplet publiczności, co powinno oznaczać około 1700 osób.
Raków rozpoczął sezon ligowy od porażki 1:2 z Wisłą Płock. Oba gole można uznać za właściwie sprezentowane rywalowi, tym razem to było już zbyt wiele, aby odrobić to w trakcie drugiej połowy. Po niespodziewanym debiucie w bramce 17-letniego Wiktora Żołneczki można przypuszczać, że na Malcie trener Rakowa nie podejmie już aż takiego ryzyka. Dobrą wiadomością jest to, że kontuzja Stratosa Svarnasa okazała się mało poważna, za to nadal będzie brakować Lamine’a Diaby’ego-Fadigi.
Czwartek, 30 lipca 20:30
GKS Katowice – MŠK Žilina (pierwszy mecz: 2:1 dla Žiliny)
GKS, tak jak do tego przyzwyczaił, nieudanie wszedł w nowy sezon. Przeciwko Wiśle Kraków mogło to wyglądać znacznie gorzej, czyli 0:3 z beniaminkiem, ostatecznie nieuznany trzeci gol mógł być punktem zwrotnym i nie było bardzo daleko od remisu, który przy tej postawie Katowiczan byłby niezłym wynikiem. Nadziei można upatrywać głównie w meczu domowym. W ostatnich miesiącach to był duży atut, a teraz i tak nie ma czego bronić. Będzie można zatrzeć niekorzystne wrażenie ze Słowacji, w przeciwnym razie trzeba będzie zmierzyć się z czymś, czego stosunkowo dawno nie było, czyli wczesnym odpadnięciem polskiego zespołu z pucharów.
Žilina także zaczęła już ligę i jej inauguracja wypadła w jeszcze bardziej szalony sposób niż można było się spodziewać. Remis 4:4 z FC Košice pokazuje, że nie przejmują się tam za bardzo bronieniem, nacierają do przodu i mocno ryzykują. Nie zmieniam poglądu, że to jest zespół, który można łatwo wypunktować, jednak potrzeba do tego sporo cierpliwości i doświadczenia.
Panathinaikos AO – Paksi FC (pierwszy mecz: 2:1 dla Panathinaikosu)
Panathinaikos, podobnie jak PAOK, miał dużą przewagę w swoim meczu, jednak nie wykorzystał tego w pełni. Teraz gra u siebie i wciąż jest faworytem do awansu, ale Paks rozpoczął ligę od wygranej 4:2 z Ferencvárosem i być może wcale nie należy go jeszcze skreślać.
Najpierw reprezentacja przegrywa w barażach i nie jedziemy na mundial teraz gdy po pierwszym meczu Lech rozbudził nadzieję na LM eurowpierdol. Trochę za dużo klęsk dla kibiców w ciągu kilku miesięcy
Witam Wszystkich
Stronę Janka śledzę od ładnych i dobrych paru lat.
Śledzę ja na bieżąco i lubię czytać Wasze komentarze, sam nigdy nic nie komentując.
Po wczorajszym eurowpierdolu Lecha też postanowiłem zabrać głos w dyskusji.
Usiadłem sobie wygodnie przed TV, bardziej śledziłem Górnika niż Lesiczka.
Myślałem, że ten meczyk to formalność, tym bardziej patrząc na skład duńczyków z Aarchus.
Pół zawieszonych, pół po kontuzjach, a acha myślę sobie, przyjechali 5 podstawowych reszta to chłopaczki
z akademii, 18, 19 lat i chcą chłopaki z Aarchus zagrać na fajnym stadionie, nie przepierdolić za wysoko, może
zremisować i zdobyć fajne doświadczenie.
Oglądam a tu kujwa zonk. Młodzi duńczycy zapierdalają, grają z werwą, z energią, nagle 1 gong, 2 gong i hur 3 gong.
Nasi sparaliżowani a Ci dalej grają swoje.
Dobry bramkarz, trochę szczęścia, energii, determinacji, chęć awansu, walki i wystarczyło na naszych gwiazdorów z Lecha.
Dogrywka dramat, strzelić w tym meczu gdzie nic się nie układało bramkę nie doświadczonym duńczykom, a po 5 minutach w frajerski sposób ją stracić, to trzeba mieć w sobie DNA. Karne, wiedziałem że zonk.
Jak większość z Was i znanych „medialnych” ekspertów nie wierzyłem w to co widziałem, jako kibic, trudno mi było zasnąć.
Dobrze, że miałem bimberek od teścia, to pomogło zasnąć i ukoić trochę wkurwienia…
Po tym eurowpierdolu, aż człowiekowi na jakiś czas odechciało się futbolu. Wiem, minie dzień, 2, kolejna runda, eliminacje i przejdzie. No ale kujwa.
Tak jak większość z Was lubię i jaram się rankingami UEFA i zawsze kibicuję wszystkim polskim klubom w pucharach.
Ale dość już tego rajcowania się tym Rankingiem jak Nie ma efektów w poważnych pucharach jak LM, czy LE
Mam dość już jarania się dobrymi wynikami w Pucharze 3 kategorii (specjalnie nie nazywam Ligi Konferencji Pucharem Biedronki). Siedzę i oglądam nasze kluby w tym Pucharze 4 rok z rzędu i hur, że z sukcesami.
Dobra, Brawo.
Ale już dość tego, Liga Konferencji służy do nabijania pkt do rankingu UEFA dla takich lig jak My ( Wszyscy wiemy kto tam gra, i kto traktuje ten Puchar poważnie, ligi takie jak My i nam podobni i słabsze, drużyny z TOP 5 i nawet z TOP9, wystawiają tam rezerwy) i dobrze, że jakoi jedni z nielicznych poszliśmy na skróty, oszukaliśmy przeznaczenie i skorzystaliśmy z tego. Za sezon, 2 będzie łatwiej. Ale na litość już czas by ktoś w końcu zagrał w tej Lidze Mistrzów. Po to Lech się spuszczał w tym Pucharze, zrobił ranking klubowy, był rozstawiony we wszystkich rundach, żeby to tak zajebiście spierdolić…. Tak naprawdę eliminacje do Ligi Mistrzów, ewentualnie Ligi Europy pokazuje jakość i poziom ligi. Jak w tym sezonie nie wprowadzimy chociaż 1, lub 2 klubów do fazy ligowej Ligi Europy to nie mówmy o żadnym postępie naszej ekstraklasy. Fakt w następnym sezonie będzie łatwiej, Mistrz zagra od razu w fazie play-off LM – pewna LE, zdobywca Pucharu Polski w fazie play-off LE – pewna LK, ale już w tym sezonie musimy udowodnić, że Ranking UEFA chociaż w minimalny sposób odzwierciedla rzeczywistość a nie ją zakłamuje.
Po co grać w fazie grupowej LM, czy LE jak my przepierdalamy pierwsze dwa dwumecze i to już w lipcu w II rundzie eliminacji LM na pierwszych przeszkodach. Wiem, wiem pech, jak zawsze pech.
Jaki pech. Losujemy Mistrza Dani, która jest niżej od Nas i co w pysk. W zeszłym roku Crevena liga gorsza od Naszej.
Górnik ok, przynajmniej walczył, ale Lech no kujwa..
Teraz trener Lecha powinien mieć ultimatum albo faza grupowa LE albo won.
1, 2 kluby w LE, 2 w LK w tym sezonie i to minimum. Inaczej nie ma żadnego rozwoju, tylko jeździliśmy na farcie.
Ten sezon zweryfikuje nasze miejsce w szeregu.
Ranking UEFA rankingiem, ale żeby za parę sezonów nie skończyło się jak u Serbów, też byli w TOP 11,
dzisiaj wiemy gdzie są…
Dzięki i pozdrawiam 🙂
Jeszcze dodam jedno, żebyśmy sobie uzmysłowali jaki to był wczorajszy eurowpierdol, dramat i jakie pośmiewisko zrobił Lech !
Kujwa ten Aarchus przyjechał pół rezerwowym składem z młodzieżą z akademii, w Darii żadna otwarta TV meczu nie transmitowała, będąc już pogodzona z losem a Prezes klubu AGF miał w szczegółach zaplanowany wyjazd na Wyspy Owcze w 3 rundzie kwal. Ligi Europy.
Przejebać wczorajszy mecz w tych okolicznościach to naprawdę Poezja Eurowpierdolu…
I oby już za szybko się nie powtórzyła…
Poczekaj za dwa tygodnie do czasu meczy z Wyspami Owczymi.
„Klaksvik ma jakość, z drugiej strony my też dysponujemy wysoką jakością i na wyspach owczych nikt się nie cieszy z wylosowania Lecha”
Nie skończy się jak u Serbów, bo oni mają tylko jedną Crveną zvezdę (bo już nawet Partizan sobie nie radzi). Może i mocniejszą od każdej polskiej drużyny, ale jednak sama nie nabije tylu punktów.
Pytanie zasadnicze brzmi – czy jest możliwość awansu na 1 miejsce w rankingu i obstawienie wszystkimi 9 drużynami Ligi Konferencji Europy?
Nie jest możliwe.
Liga może wygrać LM, LE, LK czyli 3 miejsca z czego 2xLM i 1xLE w przyszłym sezonie,
Top1 w rankingu za sezon daje kolejną drużynę.
zostaje 5 zespołów które na dziś chyba nie mają gwarancji, ale w przyszłym sezonie już będą mieć min mistrz LE.
Finalnie wiec Polska liga mogłaby mieć:
2xLM 1xLE
6 zespołów z ligi
3xQLM
1xLE
2xLK
Chyba tak by to wyglądało, oczywiście jeśli żaden zwycięzca pucharów w Europie nie dostałby się do pucharów przez ligę.
Jeżeli natomiast piszesz o 1 'stałym’ w rankingu to oni mają gwaranty LM. Nie mają fizycznie opcji by zlecieć do LK.
A czy jednak dla Polski nie powinien istnieć wyjątek?
Nie wiem, dlaczego tak uważasz?
@Tomi
Twoje jedno pytanie jest głupsze i bardziej pozbawione sensu, niż drugie. Czego oczekujesz zadając je?Chcesz pobić tym jakiś rekord? Spróbuj sam na nie odpowiedzieć, albo pomyśl dla odmiany nad takim, które zawiera w sobie sens.
Danmac
Pozwól mu sie wykazać.