ranking krajowy

Cztery polskie kluby z szansami na wysokie współczynniki

W sezonie 2025/26 może dojść do niezwykle korzystnej sytuacji, w której aż cztery polskie kluby miałyby wysokie współczynniki. W efekcie droga do fazy ligowej może być łatwiejsza niż kiedykolwiek, nie tylko do Ligi Konferencji, ale nawet do lepszych rozgrywek.

Rozstawienie w II i III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów 2026/27 – ścieżka mistrzowska

Poz. Q2 LM Klub Kraj 2025/26 Razem
42 1 FC København Den 6 48,375
48 2 Dinamo Zagrzeb Cro 3 42,000
51 3 Szachtar Ukr 2,5 40,500
58 4 Ferencváros Hun 3 37,000
59 5 Crvena zvezda Srb 3 37,000
60 6 Qarabağ Aze 6 35,000
62 7 Slovan Bratysława Svk 2,5 34,500
63 8 Basel Sui 3 33,500
65 9 Maccabi Tel Awiw Isr 3 32,500
68 10 Legia Pol 2,5 31,000
70   Midtjylland Den 3 29,750
73   Young Boys Sui 3 26,500
75 11 Łudogorec Bul 3 24,000
76 12 FCSB Rou 3 23,500
78   Partizan Belgrad Srb 2 22,000
80   Lugano Sui 2 21,250
83 13 Sheriff Mda 2 20,000
91 14 Shamrock Rovers Irl 2,5 18,875
93   Lech Pol 2,5 18,500
94 15 Olimpija Lublana Svn 2,5 18,375
95   CFR Cluj Rou 2,5 17,500
96   Maccabi Hajfa Isr 2 17,500
97 16 Pafos Cyp 6 17,125
99   Omonia Cyp 2,5 16,875
101   Jagiellonia Pol 2,5 16,500
103   Dynamo Kijów Ukr 2,5 16,000
109 17 Malmö Swe 3 15,000
115   APOEL Cyp 0 14,750
116   Celje Svn 2,5 14,500
118 18 HJK Fin 1,5 14,000
119   Hapoel Beer Szewa Isr 1,5 14,000
125 19 Borac Banja Luka Bih 1 13,125
127 20 RFS Lva 2,5 12,500
128   Servette Sui 2,5 12,500
129 21 Astana Kaz 2 12,500
135 22 Žalgiris Wilno Ltu 1,5 12,000
137   Zoria Ukr 0 12,000
139 23 Vikingur Reykjavik Isl 2 11,750
140   Rijeka Cro 2,5 11,500
146 24 Lincoln Gib 2,5 11,000
150   Zrinjski Bih 2,5 10,500
151   Breiðablik Isl 2,5 10,500
152   Riga FC Lva 2,5 10,500
153   Raków Pol 2,5 10,500
154 25 KI Klaksvik Fro 2 10,500
156   Kajrat Kaz 6 10,000
157   AEK Larnaka Cyp 2,5 10,000
158   KuPS Fin 2,5 10,000
166   Drita Kos 2,5 9,500
177   Ħamrun Mlt 2,5 8,500
187   CS U Craiova Rou 2,5 8,000
188   Shkëndija Mkd 2,5 8,000
210   Pogoń Pol 0 7,175
211   Lechia Pol 0 7,175
221   Noah Arm 2,5 6,500
232   Lausanne Sui 2,5 6,100
320   Shelbourne Irl 2,5 4,000

Konstrukcja powyższej tabeli jest następująca. Wzięte pod uwagę zostały drużyny spośród tych krajów, których mistrzowie mogą zagrać w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów (kraje z miejsc 15. i niżej w rankingu krajowym za sezony 2020/21-2024/25), mające co najmniej po 10 punktów. Dodatkowo uwzględnione są kluby niżej notowane, ale będące w grze w obecnym sezonie, a także wszystkie kluby polskie notowane w rankingu (te, których tu nie ma, będą miały ten sam współczynnik co np. Pogoń – 20% współczynnika krajowego). Nie zostały tu uwzględnione kluby rosyjskie, które na razie są zawieszone. W razie ich powrotu do rozgrywek, znaczenie będą miały dla wszystkich polskich klubów oprócz Lecha, Legii i Jagiellonii, które mają wyższe współczynniki niż wszystkie tamtejsze zespoły.

W II rundzie eliminacji LM wezmą udział 24 zespoły, z których pierwsze 12 pod względem współczynnika będzie rozstawionych. Domyślnie startuje w niej 8 klubów, a pozostałe 16 awansuje z I rundy. Jeżeli w ścieżce mistrzowskiej dojdzie do przesunięć, te liczby mogą wyglądać inaczej, ale mistrz Polski i tak zacznie od II rundy. Jedyne sytuacje, w których to nie nastąpi, to przesunięcie właśnie mistrza Polski do wyższej rundy (IV rundy eliminacji lub fazy ligowej), ewentualnie wybór miejsca bezpośrednio w fazie ligowej Ligi Europy, w przypadku gdyby mistrz Polski wygrał Ligę Konferencji i wolał grać właśnie w LE zamiast w eliminacjach LM.

Poniżej przedstawienie sytuacji czterech polskich klubów z osobna, które mogą jeszcze poprawić swoją sytuację, a także wszystkich pozostałych.

Legia Warszawa – 31,000

Jeżeli nie da się wyprzedzić klubom z trzech różnych krajów, takich jak np. Bułgaria, Rumunia, Irlandia, Cypr czy Słowenia, będzie rozstawiona w II rundzie. Bardziej realnym tematem jest dla niej zapewnienie sobie rozstawienia w III rundzie. Do tego musi być co najmniej na szóstym miejscu w powyższym zestawieniu. Trzeba przy tym dodać, że ma do zdobycia więcej punktów niż wynika z ostatniej kolumny, bo 2,5 otrzyma tylko wtedy, gdy sama zdobędzie mniej. Realnie zaczyna więc od poziomu 28,5 punktu i do przykładowego Qarabağu ma do odrobienia 6,5 punktu straty.

Jest to temat, który po fazie ligowej prawdopodobnie nie będzie matematycznie rozstrzygnięty, ale Legia jesienią jest w stanie wejść co najmniej na to szóste miejsce. Znacznie trudniejsze będą kolejne zadania – zapewnienie sobie rozstawienia w IV rundzie oraz ewentualne przesunięcie do późniejszej fazy.

W IV rundzie dojdą jeszcze mistrzowie Norwegii, Grecji, Austrii i Szkocji i istnieje duże prawdopodobieństwo, że co najmniej dwóch z nich będzie wyżej notowanych. Rozstawione będzie tylko pięć klubów.

Z kolei w przypadku przesunięć są dwie możliwości. Mistrz Polski może zostać przesunięty bezpośrednio do fazy ligowej LM lub do IV rundy. W tym pierwszym przypadku musiałby mieć najwyższy współczynnik w całej ścieżce mistrzowskiej. Jeżeli w Norwegii tytuł wygra Bodø/Glimt, realnie ten temat zakończy się już w tym roku kalendarzowym. W przeciwnym razie będzie to jeszcze możliwe, ale i tak w wielu europejskich ligach faworytami będą kluby z wysokimi współczynnikami i trzeba będzie albo je wyprzedzić w rankingu klubowym, albo liczyć na to, że nie zdobędą mistrzostwa.

Legia może też zostać przesunięta z II do IV rundy, jeżeli na przesunięciu do fazy ligowej skorzysta klub startujący od IV rundy, a ona sama będzie miała najwyższy współczynnik w II. Musiałaby zająć wówczas pierwsze miejsce w powyższej tabeli. Do wyprzedzenia FC København musiałaby znacząco przebić swój wynik z poprzedniego sezonu. Wówczas zdobyła 15,5 punktu, a teraz potrzebne będzie co najmniej 19,875, a to i tak przy założeniu, że FCK przegra wszystko w LM. Bardziej prawdopodobne wydaje się dobicie do poziomu ponad 40 punktów i liczenie na kilka niespodzianek. W lidze duńskiej raczej będzie ona nieodzowna, ale podobnie może być w chorwackiej, ukraińskiej czy węgierskiej.

Przypomnę, że do takich przesunięć może dojść, jeżeli zdobywca LM zakwalifikuje się do fazy ligowej LM przez swoją ligę krajową.

Lech Poznań – 18,500

W kontekście rozstawienia Lecha w II rundzie zadanie w fazie ligowej jest proste. Najpierw wystarczy wyprzedzić Shamrock Rovers i Sheriffa. Do tych pierwszych traci zaledwie 0,375 punktu, a ci drudzy nie grają w fazie ligowej i zdobycie czterech punktów pozwala wyprzedzić ich bez oglądania się na nich. Następnie nie można się dać wyprzedzić zespołom takim jak Pafos, Omonia czy Celje. Wydaje się, że dwa ostatnie zespoły mogą być groźniejsze, choć Pafos może zwiększać współczynnik już od pierwszego meczu w LM, a ma kilku rywali, z którymi nie jest bez szans.

W tabeli uwzględnione jest Malmö, które teoretycznie może zostać mistrzem Szwecji, ale na 7 kolejek przed końcem sezonu traci 17 punktów do pierwszego Mjällby. Może ono wyprzedzić Lecha w rankingu klubowym, jednak może to mieć znaczenie wyłącznie w niższych rozgrywkach (LE lub LK).

Kolejne zespoły właściwie nie liczą się w walce o wyprzedzenie Lecha. Nawet jeżeli Dynamo Kijów, czy, przy bardzo niekorzystnym układzie, Rijeka, zrobiłyby to, i tak w ich ligach są już wyżej notowane kluby, którym daje się większe szanse na mistrzostwo. Kolejnym krajem, którego przedstawiciel mógłby wyprzedzić Lecha, jest Gibraltar, jednak Lincoln traci do niego 7,5 punktu, a sam jest najmocniejszym kandydatem do skończenia na ostatnim miejscu w fazie ligowej LK (m.in. przez to, że z Ħamrun Spartans gra na wyjeździe). Lincoln zresztą podejmie Lecha w meczu drugiej kolejki, ale wokół tego spotkania raczej nie będzie kontekstu ich rywalizacji w rankingu klubowym.

Następnymi celami dla Lecha są FCSB i Łudogorec. Wyprzedzenie tych klubów dałoby ewentualnie margines błędu, gdyby lepiej poradził sobie któryś zespół z Cypru lub Celje. O matematyczne zapewnienie sobie rozstawienia w III rundzie będzie trudno, bardziej realne będzie liczenie na korzystne rozstrzygnięcia w innych ligach. Na przesunięcie do późniejszej rundy bez wyprzedzenia Crvenej zvezdy, murowanego faworyta w Serbii, nie ma co liczyć, a na razie Lech jest niżej w rankingu także od Partizana, obecnego lidera tamtejszej ligi.

Jagiellonia Białystok – 16,500

Sytuacja Jagiellonii jest podobna do tej Lecha, ale są w niej dodatkowe zadania do wykonania. Poza Shamrock Rovers i Sheriffem dobrze by było, aby wyprzedziła też Omonię i Pafos. Po drodze może to zrobić także w stosunku do Olimpii, CFR i Maccabi, które nie grają w pucharach. Aby wyprzedzić Sheriffa, który jest obecnie punktem granicznym dla niej i dla Lecha, trzeba zdobyć co najmniej 6 punktów. Jagiellonia powinna zatem pokonać chociaż te zespoły, przeciwko którym będzie faworytem (Ħamrun, Shkëndiję i KuPS), a wszystko ponad to – czy to wyniki z AZ, Rayo czy Strasbourgiem, czy zdobywanie kolejnych miejsc w rankingu klubowym – będzie dodatkiem. Trudno będzie jej powalczyć o rozstawienie w III rundzie, nawet powtórka znakomitego poprzedniego sezonu mogłaby do tego nie wystarczyć.

Raków Częstochowa – 10,500

Teoretycznie Raków ma długą drogę do rozstawienia w II rundzie, jednak wiele klubów będących przed nim w kolejce nie zakwalifikowało się do fazy ligowej. Mimo że ma o 6 punktów mniej od Jagiellonii, między nimi z uczestników fazy ligowej są tylko Dynamo Kijów, Celje, Rijeka, Lincoln, Zrinjski i Breiðablik (nie licząc Malmö). W dodatku wyprzedzenie Dynama i Rijeki może i tak nic nie zmienić, jeżeli w ich ligach mistrzostwo zdobędą Szachtar i Dinamo Zagrzeb.

Wyprzedzenie rywali z Islandii, Bośni i Gibraltaru nie powinno być dla Rakowa szczególnym wyzwaniem, tym bardziej, że jednym z jego rywali będzie właśnie Zrinjski. Nawet przy przeciętnych wynikach w fazie ligowej może wyprzedzić także zespoły z Litwy, Kazachstanu, Łotwy i Finlandii. Dopiero po minięciu HJK może zrobić się trudniej. Tu znów pojawiają się Celje, Omonia i Pafos, które mogą zwiększyć wymagania, jeżeli chcielibyśmy, aby Raków był wyżej notowany od wszystkich klubów słoweńskich i cypryjskich. Do Sheriffa z kolei brakuje 12 punktów.

Przy bardzo dobrych wynikach Raków może wiosną zagwarantować sobie rozstawienie w II rundzie. Możliwe jednak, że będzie na miejscach mniej więcej 13-15, co oznaczałoby, że musiałby liczyć na przesunięcia wyżej notowanych zespołów lub na korzystne rozstrzygnięcia w innych ligach. Bardzo blisko tego jest już w Szwecji. Możliwe jest to także w Irlandii, choć tam Shamrock Rovers prowadzą z siedmioma punktami przewagi i mają dwa mecze zaległe. Jeżeli Raków rzeczywiście będzie mniej więcej tam, gdzie teraz są Celje, Omonia i Pafos, to możliwe, że będzie co sprawdzać wiosną, jeżeli chodzi o pozostałe ligi.

Pozostałe polskie kluby – 7,175

W wielu ligach europejskich musiałoby dojść do ogromnych niespodzianek, aby zespoły inne niż Legia, Lech, Jagiellonia i Raków choćby zbliżyły się do rozstawienia w II rundzie. Nawet punkty zdobywane przez te kluby do rankingu krajowego Polski w tym nie pomogą. Choć matematycznie jest to możliwe, mistrz Polski inny niż którykolwiek z tej czwórki nie będzie miał realnych szans na rozstawienia.

Rozstawienie w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów 2026/27 – ścieżka niemistrzowska

To jest dla nas zupełna nowość. Przez wiele lat nie było potrzeby szczegółowego interesowania się tą częścią eliminacji, ale za rok zostaniemy jej uczestnikami. Wicemistrz Polski zagra od II rundy eliminacji LM w ścieżce niemistrzowskiej gdzie domyślnie, przy braku przesunięć, będzie także innych pięciu wicemistrzów. W sezonie 2026/27 będą to zespoły z Turcji, Norwegii, Grecji, Austrii i Szkocji. Do rozstawienia trzeba będzie być w pierwszej trójce, czyli maksymalnie dwa zespoły mogą być od nas lepsze, a co najmniej trzy muszą być słabsze. Ponieważ do obserwacji jest tylko pięć lig, można przejść przez nie po kolei.

Turcja
Poz. Klub Ranking
41 Fenerbahçe 50,250
49 Galatasaray 41,750
84 Istanbul Basaksehir 19,500
108 Besiktas 15,500
131 Sivasspor 12,500
148 Trabzonspor 11,000
174 Samsunspor 8,720
175 Adana Demirspor 8,720
176 Konyaspor 8,720

Sezon dopiero się rozpoczął i teoretycznie każdy klub ma szansę na wicemistrzostwo, ale tak naprawdę co roku grają o nie Galatasaray i  Fenerbahçe. Jeżeli tak się stanie i w tym sezonie, to tylko Legia będzie miała jakiekolwiek szanse na wyprzedzenie wicemistrza Turcji. Do tego jednak Galatasaray musiałby nie obronić tytułu, a Legia musiałaby odrobić do niego ponad 13 punktów straty.

W przypadku gdyby był to którykolwiek klub spoza tej dwójki, to Legia miałaby pewność, że byłaby notowana wyżej, a Lech, Jagiellonia i Raków weszłyby do gry. W przypadku Basaksehiru, Besiktasu, Sivassporu i Trabzonsporu trzeba odrobić po kilka punktów w przypadku Rakowa, a Lechowi i Jagiellonii zostaliby do wyprzedzenia tylko ci pierwsi. Ewentualnie należałoby nie dać się wyprzedzić Samsunsporowi, który jako jedyny oprócz Galaty i Fener zagra jesienią w pucharach, jednak on tak naprawdę startuje od zera – do odrobienia ma nie tylko 2,5 punktu za udział w fazie ligowej LE, ale i 20% rankingu krajowego Turcji.

Norwegia
Poz. Klub Ranking
37 Bodø/Glimt 53,000
79 Molde 21,750
186 Brann 8,000
202 Rosenborg 7,357
203 Fredrikstad 7,357
204 Viking 7,357
205 Tromsø 7,357
206 Lillestrøm 7,357
207 Vålerenga 7,357

Eliteserien znajduje się w zaawansowanej fazie, więc oprócz współczynników istotna będzie także czołówka ligowej tabeli:

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB Pkt.
1 21 15 3 3 58 19 +39 48
2 21 14 4 3 51 29 +22 46
3 20 12 4 4 38 30 +8 40
4 Tromsø 21 12 3 6 34 27 +7 39

Teoretycznie wicemistrzem wciąż może być nawet Molde, jednak traci ono 19 punktów do Vikinga mając 9 meczów do rozegrania. Już piąty Rosenborg ma dwucyfrową stratę (13 punktów przy jednym meczu mniej) i nawet mimo zwycięstwa w ostatnim meczu nie jest zespołem, który szczególnie liczyłby się w tym wyścigu. Pozostają cztery zespoły z pewnym znakiem zapytania przy Tromsø, jednak podstawową wątpliwością jest to, czy Bodø/Glimt obroni mistrzostwo. Jeżeli tak, wicemistrz Norwegii będzie zapewne niżej notowany od swojego odpowiednika z Polski. Jest nawet szansa, że byłby gorszy od zespołów takich jak Wisła Płock, Cracovia, Korona i tak dalej. Do tego Polska musiałaby wyprzedzić Norwegię w rankingu krajowym.

Ewentualnym pobocznym tematem pozostaje kwestia Brann. Jako jedyny poza Bodø/Glimt i Molde przekroczył norweski współczynnik minimalny, w dodatku przed nim 8 meczów w fazie ligowej LE. Może więc być lepszy nie tylko od naszego zaskakującego wicemistrza, ale także np. Rakowa, do którego traci 2,5 punktu. W lidze traci 6 punktów do Vikinga i ma rozegrany o jeden mecz mniej. Nie zagrozi on jednak Legii i, miejmy nadziei, nie powinien także Lechowi ani Jagiellonii.

Grecja
Poz. Klub Ranking
38 Olympiakos Pireus 52,500
52 PAOK 40,250
90 Panathinaikos 19,000
170 AEK Ateny 9,000
193 Aris Saloniki 7,502

Choć rzadko jest wymieniana w takim gronie, Grecja ma jedną z najbardziej rozwarstwionych lig w Europie. Właściwie nie sposób zakładać, że ktokolwiek spoza wymienionej piątki zajmie drugie miejsce, a nawet Aris ma na to niewielkie szanse. Wprawdzie teraz Panathinaikos bardzo źle rozpoczął sezon, ale zagrał dopiero dwie kolejki. Pewną odpowiedź będziemy mieć po sezonie zasadniczym (po 26. kolejce), kiedy utworzona zostanie grupa mistrzowska licząca cztery najlepsze zespoły. Tylko wielka niespodzianka i brak w niej Olympiakosu, PAOK-u, Panathinaikosu lub AEK-u dawałby szansę naszemu wicemistrzowi „bez współczynnika”.

W przypadku Legii, istotne może być wyprzedzenie PAOK-u, do którego trzeba by odrobić 11,75 punktu. To, a także mistrzostwo dla Olympiakosu, może pozwolić być Legii wyżej od wicemistrza Grecji. Pozostali muszą wyprzedzić Panathinaikos i liczyć, że jeden z pary Olympiakos – PAOK zdobędzie tytuł, a drugi zanotuje sezon w lidze znacznie poniżej oczekiwań.

Austria
Poz. Klub Ranking
46 Salzburg 44,000
71 Rapid Wiedeń 29,750
74 Sturm Graz 26,000
81 LASK 21,000
169 Austria Wiedeń 9,500
231 Wolfsberger AC 6,370

Wbrew pozorom jest to liga bardzo trudna do wytypowania. Poziom czołówki się wyrównał, a jakby tego było mało, po 22 kolejkach następuje podział punktów i pozostaje jeszcze 10 spotkań pomiędzy czołowymi sześcioma zespołami. Celem maksimum byłoby wyprzedzenie Salzburga przez Legię, jednak to zadanie jeszcze trudniejsze niż w przypadku Galatasaray i PAOK-u. Bardziej prawdopodobne jest przypilnowanie, aby nie wyprzedził jej ani Rapid, ani Sturm, a potem już tylko liczenie na to, aby Salzburg nie zajął drugiego miejsca.

Lech, Jagiellonia i Raków mają aż trzy kluby do wyprzedzenia w rankingu. Na razie bardzo źle wystartował LASK i dopóki nie zacznie zbliżać się do grupy mistrzowskiej, może nawet nie trzeba będzie brać go pod uwagę. Dalej zadanie jest znacznie trudniejsze, bo nawet Lech do Sturmu i Rapidu ma do odrobienia dwucyfrowe straty punktowe. Trzeba albo zaliczyć bardzo udany sezon pucharowy w naszym wykonaniu i bardzo nieudany przez nich, albo liczyć na zaskakującego wicemistrza Austrii. Wprawdzie WAC lub Austria Wiedeń mogą namieszać w grupie mistrzowskiej, tak że nie można wykluczyć nawet drugiego miejsca w ich wykonaniu, ale byłaby to niespodzianka znacznych rozmiarów.

Szkocja
Poz. Klub Ranking
30 Rangers FC 59,250
57 Celtic 38,000
141 Hearts 11,500
159 Aberdeen 10,000
217 Hibernian FC 7,000
248 Dundee United 5,770
249 Kilmarnock 5,770
250 Saint Mirren 5,770
251 Motherwell 5,770
252 Saint Johnstone 5,770

Jedna z ciekawszych lig do śledzenia, mimo że mało kto by ją o to podejrzewał. Mianowicie Rangers fatalnie zaczęli sezon i zdobyli zaledwie 4 punkty w 5 meczach, zostali też boleśnie obici przez Club Brugge w eliminacjach LM. W tej sytuacji Celtic na tak wczesnym etapie już właściwie wita się z kolejnym tytułem mistrzowskim, a pozostałe zespoły nieoczekiwanie mogą powalczyć o drugie miejsce. Wśród nich tylko Aberdeen gra w fazie ligowej pucharów i ewentualnie to na ten zespół musi uważać Raków, przy gorszym układzie także Jagiellonia i Lech.

Oczywiście to wciąż bardzo wcześnie na wyciąganie wniosków i Rangers mogą się w każdej chwili odbić. Możliwe jednak, że bez przedłużenia ich kryzysu nie będziemy mogli liczyć na rozstawienie wicemistrza Polski w II rundzie eliminacji LM. Nawet jeżeli wszystko potoczy się po naszej myśli w Norwegii i Austrii, to gdzieś trzeba znaleźć jeszcze jedno korzystne rozstrzygnięcie. Turcja i Grecja wydają się w tej chwili poza zasięgiem w tej kwestii, ale Szkocja stwarza taką możliwość. Ewentualnie układ sił mogłaby zmienić Legia, wyprzedzając np. PAOK, ale do tego też jest daleko. Dlatego na razie rozstawienie w tej rundzie, mimo że bardzo ważne i interesujące, być może będzie trochę w cieniu innych rund. Najpierw trzeba się upewnić, czy rzeczywiście stworzy się potencjał na niespodziankę, a w Szkocji pozostało jeszcze bardzo dużo kolejek.

Rozstawienie w III rundzie eliminacji Ligi Europy 2026/27

Tu już przechodzimy w stronę mniejszej szczegółowości. W tej rundzie mogą zagrać dwa polskie kluby. Na pewno będzie tam zdobywca Pucharu Polski, chyba że zostanie przesunięty wyżej, jednak nawet Legia ma na to niewielkie szanse. Może się tam znaleźć także wicemistrz Polski, jeżeli odpadnie z eliminacji LM, a jego rozstawienie będzie zależało od niższego współczynnika w jego parze.

Tu do śledzenia jest wiele lig, nie tylko te pięć powyżej, ale i te notowane na miejscach 7-33, a w większości nie tylko ligi, ale i krajowe puchary. Wstępnie można powiedzieć, że Legia ma duże szanse na rozstawienie, a Lech i Jagiellonia mogą znacząco je zwiększyć w razie dobrych występów w tym sezonie w LK. Raków musiałby pokazać się z bardzo dobrej stronie nie tylko teraz, ale i wiosną, podczas gdy pozostałe polskie kluby najprawdopodobniej nie będą rozstawione w tej rundzie.

Rozstawienie w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji 2026/27

W tej rundzie zagrają dwa polskie kluby. Tu także tylko krótko – Legia zapewne miałaby rozstawienie we wszystkich rundach, a Lech, Jagiellonia i Raków zagrają o to, żeby także je sobie zapewnić. W II i III rundzie nie będą mieć z tym żadnych problemów. Pozostali, na podstawie wyników tej czwórki, mogą liczyć nie tylko na rozstawienie w II rundzie, ale i w III.

Warto spojrzeć na ranking klubowy – bezpośrednio przed nimi jest niewiele klubów będących w grze, a głównie takie, które, tak jak one, znajdują się poza rozgrywkami. Niektóre mogą liczyć na punkty pochodzące z 20% rankingu krajowego, ale będziemy mogli je wyprzedzić, jeżeli dobrze spiszemy się właśnie jako kraj w tym rankingu. Możemy też wyprzedzić wiele klubów, które swoich współczynników już nie poprawią. W III rundzie próg nadal jest wyznaczany głównie przez kluby, które w fazie ligowej występują sporadycznie lub wcale. Dlatego nawet rozszerzenie jesiennej części europejskich pucharów nie powinno wpłynąć na znaczące podwyższenie progu w tej rundzie. Zatem dobicie do poziomu 8,5-9 punktów może okazać się wystarczające. Do tego trzeba zdobyć co najmniej 6,625 punktu w rankingu krajowym, co nasze cztery kluby powinny być w stanie zrobić. Możliwe, że uda się ten próg przebić z lekką górką i że przewaga nawet naszego nisko notowanego zespołu nad ostatnim rozstawionym będzie wynosić kilka miejsc.

Podsumowanie

Ranking klubowy znajduje się obecnie nieco w cieniu krajowego, ale faza ligowa to dobry moment, aby znów go odkurzyć. Polskie kluby mogą zapewnić sobie rozstawienie w ważnych rundach. To jeszcze nie da autostrady do Ligi Mistrzów, ale do Ligi Europy już może dać. Co więcej, jest możliwość, że nawet nasz zespół bez historii pucharowej będzie rozstawiony w pierwszych rundach eliminacji LK. Co najmniej jeden taki zespół zagra w pucharach w przyszłym sezonie, mogą to też być wyższe rozgrywki, w których nie byłby rozstawiony, ale miałby możliwość co najmniej jednego odpadnięcia.

Piętnaste miejsce, z którego skorzystamy za rok, dużo pomaga, ale jest też pewną pułapką. Jako jedyne daje pięć klubów, ale żadnemu nie gwarantuje fazy ligowej. Mistrz Polski nadal powinien mieć bardzo łatwą ścieżkę do fazy ligowej, ale wicemistrz i zdobywca pucharu już niekoniecznie, nawet jeśli będą mieć koła ratunkowe. Dlatego pomocne będą wysokie współczynniki polskich klubów. Legia już ma niezły, ale powoli może myśleć o wyrobieniu sobie mocnej pozycji w rankingu i liczyć nawet na późniejszy start dzięki przesunięciom. Lech i Jagiellonia mogą za to znaleźć się tam, gdzie Legia znajduje się obecnie. Raków ma nieco dłuższą drogę, ale to właśnie on w tej chwili najbardziej potrzebuje zbierania punktów. Do tej pory częściej był rozstawiony na podstawie współczynnika rywala niż swojego. To wreszcie może się zmienić, ale trzeba zapunktować co najmniej w kilku meczach. Pierwsza kolejka nie będzie pod tym względem aż tak emocjonująca, bo nie pozwoli jeszcze wyjść ponad minimalne 2,5 punktu, jednak już od drugiej serii gier może dziać się o wiele więcej.

Udostępnij:

31 komentarzy

  1. Jeśli Legia zostanie wicemistrzem to jest jedna liga co do której ciężko oczekiwać dobrego rozstrzygnięcia dla nas. I jest to Turcja.

    Są też 2 ligi co do których są wątpliwości. A wystarczy dobre rozstrzygnięcie w jednej z tych dwóch lig abyśmy byli rozstawieni.
    Po pierwsze Grecja.
    -PAOK może zostać przegoniony przy ich słabym sezonie w LE a naszym baardzo dobrym w LKE
    – PAOK nie jest aż takim hegemonem by mieć pewność top2.
    – PAOK nie jest aż taką potęgą i Legia może ich pokonać

    Po drugie Szkocja.
    -Rangers może wcale nie być drugie bo gra fatalnie
    -Rangers może zostać przegonione i to dużo łatwiej niż PAOK. Ma mniejszą przewagę + po tym co ostatnio pokazywał nie zdziwię się jak niezdobędzie za dużo pkt do rankingu.
    – Ma się często wrażenie że w ostatnich latach ranking klubowy szkotów jest trochę zawyżony. Szczególnie Rangers. I Legia może ich pokonać.

    Podsumowując.
    Są 3 miejsca.
    Jedno jest zablokowane a rywal raczej nie do pokonania. Ale po dwa pozostałe przy odrobinie szczęścia możemy sięgnąć o ile Legia zostanie wice (i mówię to z bólem serca jako kibic chcący mistrzostwa). A nawet jeśli Legia nie będzie rozstawiona bądź inny nasz klub zostanie mistrzem to mamy 66% na rywala z którym mamy realne szanse wygrać pomimo braku rozstawienia.

    1. „bądź inny nasz klub zostanie mistrzem to mamy 66% na rywala z którym mamy realne szanse wygrać pomimo braku rozstawienia.”

      …nasz klub zostanie wicemistrzem* …

    2. Nie zgadzam się co do Rangers w rankingu klubowym. Są tam nie do dogonienia. To Celtic jest bliżej niż PAOK, ale jest też wyraźnym faworytem do mistrzostwa.

  2. Panie © Jan Sikorski

    Poziom wpisow na coraz to wyzszym poziomie i zdecydowanie czestszym, co jak widac cieszy kazdego i tak samo mnie.
    Wiadomo, ze to tez dlatego ze mamy 4 kluby i jest o czym mowic, ale mysle ze to tez powod do zmian na lepsze.
    Polecam https://aistudio.google.com

    Moze sie przydac w ewentualnym rozwoju i rozbudowy strony.
    Pozdrawiam

  3. Jeśli chodzi o rozstawienie w q3 LE, to chyba jest to miejsce, w którym nastąpił największy skok współczynnikowy… choć możemy tu porównać jedynie dwa sezony. Rok temu granica przebiegała na poziomie 12-14, a teraz 19-19,5. Rzeczywiście wydaje się, że zarówno Lech jak i Jagiellonia powinny podbić swoje wskaźniki na tyle, żeby mieć rozstawienie w całej ścieżce LE. Raków też powinien sobie to zapewnić, jeśli zagra dobrze w LK. Pozostałe polskie kluby bez szans ani w q3 ani nawet w q4.

    W LK nasza obecna czwórka powinna mieć współczynnik dający rozstawienie w q4. Pytanie czy faktycznie zagrają w tej rundzie. Pozostałe z pewnym rozstawieniem w q2 i prawdopodobnym w q3. W trzeciej fazie może mieć znaczenie, czy Polska skończy na 11 czy 12 miejscu – praktycznie jedyna korzyść z zajęcia wyższego miejsca w rankingu.

    ————-

    Jeszcze w temacie wicemistrza. Jeśli w q2 będzie 6 drużyn, wówczas nasz nierozstawiony zespół może trafić na Fenerbahce, Rangers lub wicemistrza Austrii lub Grecji. Turcy to prawdopodobnie rywal na poziomie Genku. Ale Rangers ostatnio dołuje, CB wygrało z nimi wyżej niż Genk z Lechem. Myślę, że nawet jeśli prognozy nie byłyby 50/50, to jednak nie powinien to być „mecz do jednej bramki”.
    PAOK, Sturm i Rapid to moim zdaniem również rywale w zasięgu. Zwłaszcza austriackie ekipy. Wiadomo, że rywale z wysokiej półki, ale chyba najwyższa pora na to, żeby wygrywać dwumecze nawet z takimi rywalami.

  4. W temacie drogi dla wicemistrza, to faktycznie obserwacja jest łatwa i… zobaczymy co z niej wyniknie. Ale mam ciut inne przemyślenia niż Ty:

    „Bez szans”:
    Tak jak napisałeś, jeśli chodzi o Turcję, to sprawa raczej jest zamknięta, Galata pewnie obroni tytuł i wicemistrzem pozostanie ponownie Fenerbahce. A tej drużyny nie przeskoczymy. Chyba że Galata wpadnie w totalny kryzys, przegra mistrzostwo i kompletnie zawiedzie w Lidze Misiów. Ale to bardzo życzeniowy scenariusz.

    Szkocja. Mimo wszystko zakładam, że Rangers na dystansie sezonu odrobi straty i po raz kolejny zamelduje się na drugim miejscu. Każde inne rozstrzygnięcie będzie wielką sensacją. A to znaczy, że wicemistrz Szkocji będzie przed wicemistrzem Polski.

    —-

    „Na luzie”:
    W Norwegii chyba tylko wicemistrzostwo dla Bodo może pokrzyżować nam plany. Gdyby tak się stało, to zwiększyłoby to szanse Legii na rozstawienie w q4 ścieżki mistrzowskiej, ale nie miałoby wpływu na pozostałe zespoły i utrudniłoby grę wicemistrzowi. Więc lepiej niech B/G obroni tytuł, a wtedy praktycznie pewne jest, że wicemistrz Norwegii będzie nierozstawiony.

    —-
    „Któż to wie?”

    W Grecji „naszą” szansą będzie wicemistrzostwo dla kogoś spoza dwójki Olympiakos-PAOK. Szanse są raczej niewielkie, ale nigdy nie wiadomo. Jeśli to będzie Panathinaikos, dochodzi dodatkowy warunek, że wicemistrzem zostanie Legia lub Lech/Jagiellonia po dobrym sezonie pucharowym.

    W Austrii kibicujemy Salzburgowi w walce o mistrzostwo. No i potem trzeba ścigać się z Rapidem i Sturmem, ale dla Lecha to będzie bardzo trudne, a dla Jagiellonii ekstremalnie trudne (raczej niemożliwe). Na razie w czołówce są Altach, Wolfsberg i Hartberg, ale po 6 kolejkach to wróżenie z fusów. Jednak w poprzednim sezonie różnica między mistrzowskim Sturmem, a 4 w tabeli Wolfsbergiem wyniosła zaledwie 3 punkty, zatem tam wszystko jest możliwe.

    —-
    Bonus
    Temat, o którym nie wspomniałeś, to wygrana LE przez zespół, który zapewni sobie LM również przez ligę. Nie zdarza się to co roku, ale nie jest to niemożliwe. W takiej sytuacji wicemistrz Polski będzie musiał wyprzedzić jedynie dwóch rywali. Zakładając, że Norwegię mamy „z głowy”, wystarczy liczyć na korzystne rozwiązanie albo w Grecji, albo w Austrii.

  5. @Jan Sikorski
    Napisałeś, że w play-off LM w ścieżce mistrzowskiej „rozstawione będą tylko cztery kluby.” Coś się zmieniło, bo w tym sezonie rozstawionych było pięć klubów?

  6. Grubo ponad miesiąc temu pisałem mało optymistyczne posty opisujące problemy naszych eksportowych zespołów. Czas na aktualizację. Zacznę od pozytywów. Szybkość w jaki Jagiellonia Siemieńca odbudowuje swoją dobrą grę i pozycję w lidze po rewolucji kadrowej jest dla mnie szokiem. To moim zdaniem miało trwać dużo dłużej, a proces miał być zdecydowanie bardziej bolesny. I weżmy pod uwagę fakt, że Jagiellonia kontraktuje piłkarzy za nie więcej niż 250k eurasów.

    Legia. Mam wątpliwości co do sprawności taktycznej trenera Iordanescu. Do tego jego wypowiedzi wskazują na wątpliwe zaangażowanie w pracę w tym klubie. Jednak wzmocnienia Szymańskim, Piątkowskim i Urbańskim to jakość na naszą ligę.

    Lech. Tutaj ilość problemów jest bardzo duża. Od kontuzji po fatalną grę Skrzypczaka, Moutinho czy Gurgula w obronie. Fani Lecha będą mieli pewnie więcej do powiedzenia.

    Raków zasługuje na oddzielny post. Zostałem tutaj zjechany za krytykę Papszuna. Trener wybierający zawodników jak sam siebie określa mimo wzmocnień za 10 mln euro w tym okienku gra w obronie zagubionym Arsenićem. Zjazd Tudora nieprawdopodobny. W środku pola nikt nie zastąpił zamka w postaci pary Bergren&Kochergin. Trener gra sztywnie systemem 3-4-3, nieudolnie w ataku pozycyjnym. Wszystko to oparte na indywidualnych popisach Iviego. Fatalna atmosfera w zespole, problemy z Brunesem, wypowiedzi Iviego. Nie wiem czy wymieniłem choć 1/10 problemów Rakowa.

    1. Jaga – nie znam drugiego tak dobrze zarządzanego klubu. Jeśli popatrzeć na ostatnie 10 lat to stosunek koszt-efekt w Białymstoku jest niesamowity. Probierz wpoił im walkę i to nadal procentuje. Nie kojarzę ani jednej sytuacji gdy Jaga przeszła obok meczu a innym klubom to się zdarza.

      Legia – Już widać że trener nie jest cudotwórcą, ale po poprzedniku piłkarzom została gra do końca, a rekordowe transfery powinny przynieść efekt. Na plus dla nowego trenera na pewno uspokojenie gry w obronie, bo Legia w poprzednim sezonie za dużo bramek głupio traciła.

      Lech – Jednym słowem szpital. Dwoma słowami szpital ale w momencie gdy klub w końcu wyszedł na prostą. Po sukcesach w LKE w końcu kasa się zgadza i skończyło się życie od pierwszego do pierwszego. Atmosfera jest świetna i to powinno zaprocentować.

      Raków – Tutaj najtrudniej napisać coś konkretnego. Trener pragmatyk który ceni żelazną dyscyplinę i w dłuższym okresie to przynosi efekty. Ale przez to ciężko ocenić jakość poszczególnych graczy. Nie umiem powiedzieć czy ich letnie transfery to wzmocnienie czy nie bo przy tym trenerze ciężko oceniać gracza po kwocie zakupu raczej trzeba uwzględnić na ile potrafi realizować żelazną dyscyplinę.

      Podsumowując jest dobrze a wszystko wskazuje że będzie lepiej.

    2. Z naszej pucharowej czwórki faktycznie najlepsze wrażenie w pierwszych 2 miesiącach sezonu sprawia Jaga. Mimo wpadki z Piastem w doliczonym czasie gry. Nie jestem fanem, ale cieszę się, że nie okazała się jednorazowym projektem jak kiedyś Piast. Wydaje się, że trzeci sezon z rzędu będą grać o podium. Choć nie ukrywam, że chyba dobrze byłoby, żeby szefowie Jagiellonii zimą jednak sięgnęli nieco głębiej do kieszeni i nie ograniczali się do transferowych promocji.

      Legia to dla mnie wciąż klub z filmu „w poszukiwaniu utraconego czasu”, czy jakoś tak. Miesiące utracone zimą powoli są nadrabiane. Oby wojskowi zdołali nadrobić zaległości do końca roku. Edi przestał narzekać, w sobotę męcz z Rakowem i to będzie pierwszy z serii „meczów prawdy” granych co 3-4 dni: Wicemistrz, trzeci i czwarty zespół poprzedniego sezonu, trzeci zespół poprzedniego sezonu ligi tureckiej, a na koniec obecny lider naszej ESA. Po tej serii przerwa na reprezentację. Ciekawy jestem, jak spisze się zespół Iordana w tym pięcio-meczu, presja i oczekiwania są spore, jednak w niedzielę widać było, że wielu piłkarzy jest dość przeciętnie przygotowanych do sezonu.

      Lech to dla mnie zagadka. Polecam ostatni vlog Przemysława Langiera, gdzie porusza temat kolejorza i choć nie stawia odważnej tezy o przyszłosci duńskiego zaciągu, to dość jednoznacznie analizuje oczekiwania poznańskiego zarządu wobec trenera. Przed kolejorzem w sobotę (łatwy?) mecz z Brek-Butem, a potem wicemistrz, trzeci zespół poprzedniego sezonu, Rapid Wiedeń i GKS Katowice. Łatwiejszy zestaw niż w przypadku Legii, ale kto wie, czy w przerwie reprezentacyjnej nie nastąpi zmiana na stanowisku trenera, jeśli gra mistrza Polski nie poprawi się?

      A Raków? Niektórzy mowią, że piłkarze grają na zwolnienie trenera. Medaliki mają mecze z Legią i Lechem więc przed nimi raczej taka zmiana nie nastąpi. Potem gra w LK. Moim zdaniem Papszun spokojnie popracuje do grudnia… ale kto tam wie, co siedzi w głowie częstochowskiego bossa?

  7. Możemy mieć 4 stosunkowo wysoko rozstawione kluby, tylko rzecz w tym, że muszą się one jeszcze zakwalifikować do pucharów. Tutaj jest teraz największe „niebezpieczeństwo”, bo ścieżka do fazy ligowej dla wicemistrza i zdobywcy pucharu będzie krótka jak nigdy, ale bez rozstawień wcale nie taka prosta jak się wydaje. Od zeszłego sezonu przy spadkach z wyższych rozgrywek brany jest współczynnik słabszego zespołu, a nie jak wcześniej mocniejszego – i to jest w tym kontekście bardzo dużo zmiana. Wcześniej, startując z tej pozycji, miało się niemal gwarancję, że na którymś etapie dostanie się przeciwnika nierozstawionego. Wtedy startując w el. LM lub w dalszych rundach LE faktycznie miało się „autostradę” przynajmniej do fazy ligowej LK. Teraz przy niskim współczynniku dostaje się po kolei trzech rozstawionych przeciwników.

    Najlepszym przykładem jest Servette, które rok temu startowało od III rundy el. LE, gdzie dostało Bragę, a po spadku do LK Chelsea. I co z tego, że oba te dwumecze były wyrównane, jak na koniec zostali z niczym. Wg starych zasad prawdopodobnie zagraliby w LK, bo po odpadnięciu z Bragą dostaliby kogoś łatwiejszego. W tym roku startowali z kolei od II rundy el. LM, ale i to nie pomogło, bo odpadali po kolei z Viktorią Pilzno, Utrechtem i Szachtarem. Z Viktorią i Szachtarem też przegrali nieznacznie, ale znów zostali z niczym. Mimo że ta drużyna mogłaby pewnie z powodzeniem grać w LK, a może i w LE, i mimo że mieli podwójną, a potem potrójną szansę, to niski współczynnik okazał się szklanym sufitem. Nie trzeba się specjalnie wysilać, by sobie wyobrazić któryś z naszych nierozstawionych klubów odpadający w takiej ścieżce. To samo pokonało w tym sezonie Norwegów. Brann się udało, ale Fredrikstad dostał Midtjylland i Crystal Palace. Tutaj też przykładowa Cracovia czy inne Widzew nie byliby faworytem do przejścia, eufemistycznie ujmując.

    Oczywiście, rozstawienie też niczego nie gwarantuje, ale w tym wypadku zmienia bardzo dużo. Jeżeli za rok wystawimy kluby bez wysokiego współczynnika, to może być trudno nie tylko o powtórzenie 4 klubów w fazie ligowej, ale nawet o choćby 3, pomimo skróconych ścieżek i większej liczby pucharowiczów. Robimy progres, ale nadal jesteśmy na poziomie, na którym przejście eliminacji w dużej mierze zależy od współczynnika lub szczęścia. O ile w wypadku mistrza nie ma to wielkiego znaczenia (w kontekście awansu do fazy ligowej którychkolwiek rozgrywek), bo tę ścieżkę każdy powinien przejść, o tyle dla wicemistrza i zdobywcy pucharu może być kluczowe.

    Na szczęście ten sezon zapewne skończymy w top12, więc za 2 lata zdobywca pucharu będzie już pewny udziału w fazie ligowej. Więc przynajmniej 2 kluby w fazie ligowej będą z góry zapewnione (LM/LE + LE/LK). I dobrze by było się na tym 12. miejscu utrzymać na dłużej. Wyżej duża zmiana jest też pomiędzy 9. a 10. miejscem, bo ci pierwsi mają wicemistrza w III rundzie LM, czyli już co najmniej w fazie ligowej LE, a ci drudzy w II rundzie gdzie nadal można odpaść 3x jak Servette. (Oczywiście, zakładając, że nic się na razie nie zmieni.)

    1. Na dziś Raków ma 4 pkt straty do Legi/Lecha , to nic Panie. 2 zwycięstwa zaległe i pyk 12 pkt i jest na mw 7 miejscu.

      1. Wczorajsza porażka z Górnikiem niestety nie wróży nic dobrego. Byłem/jestem fanem tego projektu, zwłaszcza, że to wszystko praktycznie bez wsparcia ze strony miasta, ale wygląda na to, że coś tam ostatnio poszło nie tak. W LK powinni się top 24 zmieścić, chociaż dwumecz z Ardą też nie wyglądał różowo. Zobaczymy, ale z całej czwórki, Raków wygląda na ten moment najsłabiej.

        1. Top 5 poprzedniego sezonu obecnie:

          Lech 22-4-8, 68-31 / 3-1-2 11-12
          Raków 20-9-5, 51-23 / 2-0-4, 6-10
          Jaga 17-10-7, 56-42 / 4-1-1, 13-10
          Pogoń 17-7-10, 59-40 / 3-1-4, 11-14
          Legia 15-9-10, 60-45 / 3-1-2, 10-5

          W ten weekend osiągnęły niesamowity bilans 1-1-3. Ale niespełna rok temu top4 umiały zrobić 0-0-4.

          Zatem Raków ma po 6 kolejkach na koncie prawie tyle porażek co w całym poprzednim sezonie. Tracone bramki na mecz wtedy 0,68, a teraz 1,67. Właściwie na starcie to tylko do Jagi nie ma się o co czepiać. Legia w sumie poprawiła się jeśli chodzi o punkty na mecz. Bramki na mecz miała 1,76-1,32, a teraz 1,67-0,833, czyli też w sumie lepiej. W poprzednim sezonie traciła najwięcej goli z zestawu top5, a teraz jest wybitnym prymusem w tym temacie.

          Do kolejnej przerwy reprezentacyjnej kilka kluczowych spotkań. Będziemy po 11 kolejce, w międzyczasie jedynie 1 kolejka LK plus runda PP/odrabianie zaległości. To nadal nie będzie nawet 1/3 sezonu, ale będziemy już po półmetku rundy.

          1. No o generalnie jeśli chodzi o Ekstraklase, to jak narazie 3 z 4 pucharowiczow radzi sobie solidnie, biorąc pod uwagę intensywność i ciężar meczów, które mieli.
            Jagiellonia >2pkt/mecz czyli teoretycznie jest na 2 miejscu
            Lech/Legia 1.7pkt/mecz – w teorii okolice 4tego miejsca.

            Tylko Raków odstaje, ale też ranking Rakowa jest najsłabszy, więc waży to najmniej.
            No i odnośnie Rakowa, to wydaje mi się, że Papszun może nieco tracić szatnie i nagonka, pojawiająca się czasem w prasie na niego wynika z konfliktu z Burnesem i pewnie też innymi zawodnikami i trzymam kciuki, za niego i za sam klub.
            Bo i w lidze wciąż nie wszystko stracone i w PP mogą powalczyć i w LK mogą dobry ranking sobie zrobić

      2. Ostatnio po swoim marudnym wpisie czytałem komentarz, że pyk i jest w strefie pucharowej 🙂
        Ciekawe co przeczytam za dwie kolejki? Że co prawda rok w I lidze, ale wrócą silniejsi?

        1. Oni mają 4 pkt straty to 1 zwycięstwo i 1 remis mniej niż legia. Nie wiem co mam ci napisać, mógłbym z Tobą jeszcze polemizować ale serio 4 pkt nic ci to nie mówi? To nie jest 10 pkt różnicy do Lecha czy Legii tylko 4 a w ich przypadku to 6 kolejka dopiero. Pogadamy przy 10 kolejce ok? Pamiętaj ten post odezwę się, jeśli będzie tak jak tu napisałeś przyznam ci rację, moim zdaniem w następnych 4 kolejkach Papszun to odrobi i będą mieć 12-15 pkt po 10 kolejce.

          1. 6 meczów, bilans 2-0-4 i bramki 6-10. To bardzo słaby bilans, a teraz mecze z Legią i Lechem.

            Nie wygląda to wesoło. Pamiętam jak Legia miała sezony, w których odrabiała wielopunktowe straty, ale to była inna ESA…

            …ale na korzyść Rakowa działa to, że ESA jest wyrównana i będzie dużo łatwiej odrabiać straty, bo każdy z każdym może stracić punkty.

            Jako kibic Legii mam nadzieję, że Raków nie przełamie się w sobotę, choć doświadczenie mówi mi, że właśnie tak będzie.

          2. A tak powiem, że jakbym miał wybierać „Raków świetny w LK” lub „Raków świetny w lidze”, to wybrałbym to pierwsze. I może niech w Pucharze powalczą.

          3. Jakbyś napisał 3 0 7 to jeszcze się zgodze bo mamy 1/3 ligi prawie, ale tu jest dopiero niecałe 20% sezonu po kwalifikacjach 3 etapowych. No ja sie nie zgadzam z tą opinią. Każdy ma prawo do swojej, ale tu mi jednak wygląda budowanie dziennikarskiej dramy. Mam tylko nadzieję, że Papszun to odrobi bo ogarnął LK i trudne eliminacje.

            Przy okazji
            Z tych 4 porażek Pogoń miały wysokie miejsca w poprzednim sezonie, Wisła P. jest rewalacja i wygrała również z Legią i w zasadzie radomiak i górnika bo grali u siebie można uznać za wtopę jakąś choć sam górnik to dziś wicelider więc też są w formie.

            Nie wiem Panowie jak dla mnie nic wielkiego się nie dzieje 3-1-2 w Przypadku Legii i Lecha to też nie jest jakaś super forma 50% wygranych meczy to raczej też słabo, dziś wszystkie zespoły 'eksportowe’ mają jakiś tam problem.

          4. Tak jak napisałem, kiedyś Legia miała większe straty po sierpniu i potem to odrabiała. W tym sezonie jest sporo drużyn które będą mogły urwać punkty najsilniejszym, więc po 6 kolejkach bym nie rozpaczał…

            …ale z Górnikiem u siebie oddać 1 celny strzał? Nie oglądałem meczu, więc nie wiem jak tam było, wiem że statystyki są często mylące.

            W każdym razie za półtora tygodnia może okazać się, że Raków ma bilans 2-0-6, a to już będzie wyglądać bardzo niefajnie.

            Ogólnie to zgadzam się, że poza Jagiellonią, pozostali nasi pucharowicze mocno zawodzą.

          5. Pociągnę trochę wątek.

            Lech, legia i jagiellonia już są w pelotonie pościgowym za liderami. Jagiellonia właśnie wygrała z rewelacją startu sezonu.

            Raków tak jak napisałem tak dalej twierdzę i to też wyciągnie do 10 z bilansem 3-0-0 albo 2-0-1 przed meczem z lechem raczej ta druga więc pewnie bedzie 13 pkt po 10 kolejkach.

  8. Nieszczęściem jest, że Legia nie gra w LE. Bo wówczas miałaby przynajmniej teoretyczne szanse na zdobycie znaczącej liczby punktów (bo w tych rozgrywkach jest więcej meczy i wyższe bonusy). Żeby to jakoś zrekompensować to powinni dojść przynajmniej do 1/2 finału LK, jeśli mają załapać się na rozstawienie w 4. rundzie el. LM przy założeniu, że zdobędą mistrzostwo Polski. Tak ja to widzę.

    1. Jeśli chodzi o punktowanie to LK zdecydowanie lepsza niż LE. 4 zwycięstwa w fazie ligowej, awans do 1/16 z 16 miejsca, potem awans do 1/8 i odpadnięcie po jednej wygranej daje 12,75 pkt. To byłby mega sezon w LE dla każdego naszego klubu. A w LK Legia i Jaga za 1/4 zdobyły w ostatnim sezonie 15,5 i 14 pkt.

      1. A dlaczego zakładasz, że Legia z 8 meczy wygrałaby tylko 4? W sezonie 2014/2015 zdołali wygrać 5 spotkań mimo że do rozegrania było tylko 6.

        1. To jest trochę wróżenie z fusów. Raków w LE miał bilans 1-1-4, ale równie dobrze mógł mieć bilans 2-2-2 i drugie miejsce w grupie.

          W tym momencie to ja cieszę się, że Legia gra w LK, bo chyba jeszcze pamiętamy, że była 300 sekund od odpadnięcia nawet z „pucharu Żuka”?

        1. Faktycznie 13,25.

          Szkoda jeszcze że Lech odpadł z LM, bo teraz to chyba musi wygrać LK żeby choć w części zrekompensować sobie te punkty który mógłby zdobyć w LM =P.

          To byłby sezon, Lech wygrywa LK, Legia dochodzi do 1/2 a Jaga i Raków do 1/4. Chyba byśmy byli w top2 sezonu i mistrz z automatu do LM by awansował, do tego pewny awans na 9 miejsce, grubo =D.

          1. W przypadku Legii wielka szkoda nieobecności w pucharach w sezonie 2022/23. To bardzo mocno ogranicza szanse w skutecznej walce o rozstawienie. Choć jak pokazuje ten sezon rozstawienie niewiele znaczy, skoro wyłożyli się na Larnace.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *