Rozstawienia 2026/27 – aktualizacje 03.06.
Opis sytuacji w ligach europejskich wpływającej na rozstawienia europejskich pucharów w sezonie 2026/27.
Poprzednie wpisy z opisem rozstawień
Sytuacja polskich klubów w skrócie:
Mistrz Polski zagra od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów ścieżki mistrzowskiej.
Wicemistrz Polski zagra od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów ścieżki niemistrzowskiej.
Zdobywca Pucharu Polski zagra od III rundy eliminacji Ligi Europy.
Pozostałe dwa zespoły zagrają od II rundy eliminacji Ligi Konferencji.
- Lech (27,250) będzie rozstawiony we wszystkich rundach eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej,
- Raków (22,250) będzie rozstawiony we wszystkich rundach eliminacji LK,
- Jagiellonia (22,000) nie będzie rozstawiona w III rundzie eliminacji LE,
- Górnik (9,350) nie będzie rozstawiony w II rundzie eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej,
- GKS Katowice (9,350) będzie rozstawiony w II rundzie eliminacji LK i nie będzie rozstawiony w III rundzie tych rozgrywek.
ŚRODA, 03.06. Spływają pierwsze, nieznane dotąd, decyzje licencyjne. W Andorze nie dopuszczono UE Santa Coloma i Rànger’s FC, przez co od I rundy eliminacji LK zagra FC Santa Coloma. W Azerbejdżanie Turan został ukarany za ustawianie meczów z 2019 roku, więc Neftçi zagra od II rundy eliminacji LK, a Zira od I.
To delikatnie zmienia zestaw możliwych rywali Rakowa i GKS-u w II rundzie. Zamiast zwycięzcy dwumeczu z udziałem Torpedo Kutaisi będzie to zwycięzca dwumeczu z udziałem FC Santa Coloma, zamiast Turanu – Neftçi, a zamiast zwycięzcy dwumeczu z udziałem Neftçi – zwycięzca dwumeczu z udziałem Ziry.
NIEDZIELA, 31.05. Egnatia została mistrzem Albanii, a AF Elbasani i Vllaznia zakwalifikowały się do eliminacji LK. Zagra w nich również Gent po pokonaniu w rzutach karnych Genku.
Listy potencjalnych rywali polskich klubów w ich rundach startowych przedstawiają się następująco:
Potencjalni rywale Lecha w II rundzie eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej: Aarhus, Thun, Mjällby oraz drużyny z I rundy lub ich rywale: Vikingur Reykjavik, Kajrat, CS U Craiova, Riga FC, KI Klaksvik, Flora Tallinn, Larne, Petrocub, TNS.
Potencjalni rywale Górnika w II rundzie eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej: Fenerbahçe, Sturm Graz.
Potencjalni rywale Górnika i Jagiellonii w III rundzie eliminacji LE: Salzburg, Rangers, zespoły z poprzednich rund lub ich rywale: Benfica, Ferencváros, Viktoria Pilzno, Midtjylland, PAOK.
Potencjalni rywale Rakowa i GKS-u w II rundzie eliminacji LK: FK Panevėžys, Motherwell, DAC, GAIS, IFK Göteborg, Varaždin, Beitar, Hapoel Tel Awiw, Paksi FC, Debreczyn, Polissia, LNZ Czerkasy, Železničar Pančevo, Koper, Bravo, Turan, Zimbru, Valur, Auda, CSKA 1948 Sofia, Shelbourne, Dukagjini, Valletta, Coleraine, zespoły z I rundy lub ich rywale: Vllaznia, Neftçi, Vikingur Gøta, La Fiorita, Dečić, Dila, BATE, FK Sarajevo, Atlètic Ecsaldes, St Joseph’s, Dinamo Tbilisi, Alaszkert, Torpedo Kutaisi, przegrani z I rundy eliminacji LE lub ich rywale: Žilina, Vojvodina, Universitatea Cluj, Aluminij, Derry City, Vestri.
Na razie na tym koniec aktualizacji. Finalne potwierdzenie startujących zespołów powinno mieć miejsce najpóźniej przed losowaniami, które odbędą się w czerwcu.
SOBOTA, 30.05. Dziś tylko aktualizacja współczynników, po wygraniu LM przez PSG nic w rozstawieniach się nie zmieniło.
PIĄTEK, 29.05. Łudogorec i FCSB wygrały krajowe baraże, odpowiednio po rzutach karnych i dogrywce. To kolejne zespoły z wysokimi współczynnikami, które zakwalifikowały się do eliminacji LK. W ścieżce niemistrzowskiej wystąpi także Pafos, ale wystartuje od II rundy eliminacji LE po wygraniu Pucharu Cypru. W Luksemburgu puchar wygrało Differdange, przez co do I rundy eliminacji LK zakwalifikowało się UNA Strassen.
ŚRODA, 27.05. Crystal Palace wygrało Ligę Konferencji, jednak nie wpływa to ani na rozstawienia, ani na przesunięcia w eliminacjach.
Zakończyła się liga w Armenii. Do pucharów zakwalifikował się Pjunik, który ma wyższy współczynnik od GKS-u, jednak prawdopodobnie też będzie nierozstawiony w III rundzie eliminacji LK.
WTOREK, 26.05. Maccabi Tel Awiw wygrało Puchar Izraela, co nieznacznie zmienia rozstawienie II rundy eliminacji LE i LK. Ponieważ jednak ten klub pozostaje w ścieżce niemistrzowskiej, próg rozstawienia w IV rundzie eliminacji LK nie zmienił się.
PONIEDZIAŁEK, 25.05. Rapid Wiedeń odrobił straty w rewanżowym meczu w finale baraży w Austrii i zakwalifikował się do II rundy eliminacji LK.
Łudogorec wygrał z CSKA Sofia po golu w doliczonym czasie, ale nie wystarczyło to do zajęcia drugiego miejsca. CSKA 1948 zremisowało i przy równej liczbie punktów jest wyżej dzięki lepszemu bilansowi w meczach bezpośrednich, a to daje mu pewny udział w II rundzie eliminacji LK. Łudogorec będzie musiał zagrać o nią w barażu przeciwko Lokomotiwowi Płowdiw.
Według mnie ten sezon będzie trudny dla Polskich drużyn w Europejskich Pucharach,
moje przypuszczenia to
Lech- Grupa Ligi Europy
Górnik Grupa Ligi Konferencji
Jagiellonia Grupa Ligi Konferencji
9-10 pkt do Rankingu Krajowego
A ja mysle ze takie 12 pkt stanie sie solidnym nowym polskim minimum. A raczej stał się 2 lata temu. I liczę, że zakręcimy sie co najmniej koło 12 pkt. Zalezy ile zespolow wejdzie do pucharów, ale te 11 to minimum w ciemno.
Jakie rozstrzygnięcia w lidze i Pucharze Polski Waszym zdaniem maksymalizuja nasze szanse 5 zespołów w przyszłym zesonie grające w fazach ligowych europejskich pucharów (niezależnie od pucharu)?
Ja już to w sumie niedawno pisałem i według mnie dobrze, że Górnik wygrał puchar. Teraz GKS wskakuje na 3 miejsce i ma 1 podpórkę, 4/5 miejsce Raków i Jaga i jest perfecto pod ranking jak dla mnie. A w sumie to tak może być jak mówię bo GKS ma najłatwiejszy terminarz XD. Obstawiałbym, że Lech będzie 1, Górnik 2, GKS 3, Raków 4 i Jaga 5. Może być pięknie.
GKS ma napastnika bez ważnego paszportu, Legia to już przerabiała.
Krótki off-topic przemyśleń
Dziś poznamy pierwszego spadkowicza jeśli Bruk Bet przegra,
W związku z tak ciasną tabelką PZPN chyba powinnien zmienić termiarz i ustawić ostatnie 4 kolejki do końca o tej samej porze wszystkie mecze
Ciekawe czy dziś również poznamy kolejnego Zabłockiego w postaci Pana Mioduskiego lub Dobrzyckiego – Jak remis to może obu.
A Górnik jak w chińskim przysłowiu o tygrysach,
zuò shān guān hǔ dòu
Czyli mniej więcej :
„usiądź na górze i patrz jak walczą dwa tygrysy”
No właśnie ciasna tabelka sprawia, że żaden zespół walczący o utrzymanie czy puchary nie może odpuścić swojego spotkania niezależnie od innych wyników.
Czy dzisiejszy wynik z Kielc czy Warszawy wpłynie na to, że Korona, Cracovia, Lechia, Radomiak, Pogoń mogą odpuścić swoje spotkania?
Może i tak, a może jednak gdyby bruk bet grał jako pierwszy i przegrał to czy najbardziej komfortowym wynikiem dla legii i widzewa nie byłby remis, szczególnie że kolejny mecz legia gra z wspomniamym.
Odpisuje gdy już znamy wynik z Warszawy, ale nie zmienia to faktu to Legia i Widzew już nie patrzą na Bruk Bet i nawet Arkę. Legia i Widzew muszą wyprzedzić kogoś oprócz Arki i Bruk Bet. Oba zespoły wiedziały przed tym meczem, że muszą ugrac te 42-43 punkty do utrzymania.
Właśnie sęk w tym że skoro grali przed Bruk Bet-em to nie można coś za bardzo insynuować.
Natomiast gdyby Bruk Bet przegrał to bardzo wygodnym wynikiem dla obu stron byłby jednak remis.
Legia by grała już z drużyna która odpada z ligi a Widzew byłby zadowolony z punkciku, w takim układzie piłarze nawet za bardzo nie musieliby się oszczędzać.
Jak widać jednak jak jest wszystko ciasno to właśnie o machinacje łatwiej. To samo jakiś czas temu Dania Szwecja 2-2 ustawka przeciw Włochom.
By nie było ja nic nie sugeruje, tylko jedną rzecz pragnąłem podkreślić że właśnie kiedy mecze mogą być decydujące można się ustawiać pod pewne scenariusze.
Krzysztof
Widzew przecież grał na remis, nie przekonasz mnie, że chcieli czegoś innego.
Bruk Bet jest pewien spadku już od kilku , mając 10 punktów straty do ostatniego bezpiecznego miejsca (przed meczem z Legią 9 pkt straty), wg analiz nawet gdyby wszystko wygrali to i tak 40 pkt będzie za mało do utrzymania.
Niemniej jednak to wcale nie znaczy, że będą odpuszczać pozostałe do rozegrania mecze, wręcz przeciwnie przewiduję, że będzie jak w przypadku Polski na niektórych ME gdy wygrywaliśmy mecze o honor (Polska -USA, Polska-Japonia) czy remisowaliśmy z faworytami (Polska-Francja).
Coś czuję, że Termalica mając świadomość, że to ostatnie mecze w Ekstraklasie będzie chciała się pokazać z jak najlepszej strony.
Wg mnie bezpieczny próg na dzisiaj wynosi 43 pkt więc żaden zespół od 8 miejsca nie może być pewny utrzymania grając na remisy (zwłaszcza, że przykład Widzewa wczoraj w Warszawie oraz wcześniej w Radomiu pokazał, że gra na remis jest bardzo ryzykowna).
Zgodzę się, że być może zasadne byłoby żeby przedostatnia kolejka była grana o tej samej porze. Tutaj rzeczywiście zespoły grające w niedzielę mogą już wiedzieć czy remis bądź nawet porażka w przedostatniej kolejce już im nie zaszkodzi.
Teoretycznie wcale nie jest wykluczone, że polskie kluby „bez rankingu” będą rozstawione w q3LK.
Na ten moment przed Wisłą są 4 zespoły, czyli musiałoby zwolnić się 5 miejsc – albo w wyniku rozstrzygnięć w poszczególnych ligach, albo w wyniku porażek w q1LK:
RFS Ryga, Żalgiris Wilno, Szkendija, Ballkani, Pjunik, Linfield
========================
Ale tak się zastanawiam, czy jeśli tak się stanie, to będzie to dobra, czy niedobra informacja?
Właściwie brak rozstawienia w q3 jest korzystny tylko w „rakowej” sytuacji, czyli gdy trafiasz na zespół, który ma rozstawienie również w q4. I jednocześnie gdy to zespół do ogrania.
I kogo tam mamy z takim rankingiem?
Gent – to najlepszy los, klub z Gandawy to nawet Termalica by pojechała dwucyfrówką, grając w 10. [czy jakoś tak hehehe – taki sucharek]
MacTA – chyba wszystkie izraelskie kluby mają swoje problemy, czy taki los oznaczałby powtórkę z rozrywki?
Rapid – jeśli będą nadal grać tak jak jesienią w LK to wymarzony rywal
Panathinaikos – napiszę tak: to byłby dwumecz o tak wielkim ciężarze gatunkowym, że ho-ho-ho! Zastanawiam się jaki miałby przebieg – koniczynki na pewno są mocne, ale to zdecydowanie najsłabszy z greckiej top4. W tym sezonie w eliminacjach pokonał Szachtara i Samsunspor. Potem wiodło mu się różnie. Fajnie byłoby wyeliminować ateńczyków na tym etapie, ale mam spore obawy, czy taki dwumecz nie oznaczałby końca przygody polskiej ekipy.
Łudogorec – chyba fajny rywal, niełatwy do wyeliminowania, ale mam wrażenie, że to taka Legia z okresu odpadania z Dudelange i Szeryfem.
Pafos – moim zdaniem rywal jak najbardziej do przejścia, jeśli tylko prawidłowo rozegra się mecz wyjazdowy.
Lugano – to obok Rapidu drugi najlepszy wybór
Larnaka – łatwiejszy rywal niż Pafos
Sheriff – trzeci ultra dobry los
Basaksehir – tu temat jak z Panatą, choć chyba jednak jest to słabszy klub niż Grecy
Rijeka – moim zdaniem to fajny rywal, choć na ten moment nie gwarantuje rozstawienia w q4
Cluj – nie wiadomo, czy da rozstawienie, ale podobnie jak Rijeka – do pokonania.
Czyli na 12 klubów 1 to prawie pewny out, ale pozostałe to spora szansa. 3 to ogólnie wygrana na loterii!!!
Druga połowa (13 klubów) nie da rozstawienia. Dlatego lepiej tam trafić na HJK, Zrinjskiego, RFS, Astanę, Żalgiris, Szkendiję, Trnawę czy Ballkani (8 sztuk) niż portugalskiego piątaka, czy Twente. Jest jeszcze piwny Hapoel, moim zdaniem do ogrania, Brann (kto ich tam wie?) i Hajduk (wiecznie odpadający).
I co tu wybrać?
Fajnie, że rozpisałeś te kluby. W sumie ciężki orzech do zgryzienia.
W sumie jak popatrzyłem w schemat to jednak chyba lepiej by rozstawienie było w Q3, bo jest szansa dostać rywala wymagającego, a nie dającego rozstawienia. Do tego dochodzą rywale raczej do odpadnięcia i tak na prawdę zostaje 1/3 lub 1/4 szansy na dobry los dający rozstawienie w Q4. A tego Pafosu to jednak bym się obawiał jak oni wyeliminowali rok temu pogromce Lecha w Q4. 4/5 zespołów rozstawionych (5 daje rozstawienie w Q4) w Q3 wolałbym by nasi nie trafili + 2 nie dająca rozstawienia razem mamy 7 zespołów, których lepiej unikać. (7 z ~20 paru).
Natomiast w Q4 ta liczba wzrasta do 9/10. Tak więc mamy mniej więcej połowę.
Na prawdę ciężko mi powiedzieć czy lepiej w Q3 zaryzykować czy w Q4…
Chyba jednak lepiej nie mieć rozstawienia w Q3, bo mniejsza szansa trafić na zespół pokroju Monaco. A nawet jak się trafi kogoś nie dającego rozstawienia w Q4 to jest na to bardzo mała szansa by to był zespół nie do przejścia. A kto wie może ktoś już wcześniej wyeliminuje Gent czy Panate.
A mając rozstawienie w Q4 już na prawdę ciężko trafić mocarza nie do przejścia. Wiec chyba będę trzymał kciuki za los podobny do Rakowa. Albo najprościej będzie by to jednak Górnik wygrał Puchar i zajął 2 miejsce w lidze. 3 miejsce dla kopciuszka no i 4/5 Jaga i Raków. Idealny plan :D.
A to można wybrać? Los zdecyduje I weźmiemy co dadzą
A jest jeszcze jedna opcja. Możesz mieć rozstawienie, ale trafisz na przegranego pary Aarhus-PAOK i okazuje się, że to jednak PAOK…
Czy górnik grając teoretycznie w 3 rundzie el. LE i będąc tam nierozstawionym będzie losowany jako rozstawiona para w 4 rundzie eliminacji LK ze względu na to, że rywal Górnika w 3 rundzie LE będzie miał odpowiednio wysoki współczynnik?
Przegrany będzie losowany według niższego współczynnika, czyli będzie nierozstawiony w IV rundzie eliminacji LK.
Panie Janku w schemacie rozstawień wydaje mi się że jest błąd, w tabeli ligowej ligi Europy brakuje drugiego angielskiego zespołu i na ten moment powinno to być Brighton a jest tylko Bournemouth
Nie jest to błąd, to efekt przesunięć w razie gdyby Aston Villa wygrała LE i zajęła piąte miejsce w lidze.
Anglia wtedy traci jedno miejsce w LE, a Aston Villa jest przesunięta do fazy ligowej LM. Dodatkowe miejsce w LM za ranking roczny przypada wtedy szóstemu zespołowi w tabeli (obecnie Brighton), a miejsce w LE przechodzi na siódme (Bournemouth).
Ciekawy niuans, dziękuję za szczegółowe wyjaśnienie i tak trzymać, merytoryka jak zwykle na najwyższym poziomie
No własnie – UEFA niejako karze zdobywcę europejskiego trofeum za sukces w lidze…
Zaintrygowało mnie też to, że w sytuacji, gdy federacja traci jedno miejsce w LE, nie jest ono przyznawane według rankingu klubowego, tylko krajowego. Myślałem, że UEFA już w całości od tego odeszła.
„Zdobywca Pucharu Belgii grałby od razu w fazie ligowej, a zdobywca Pucharu Austrii – od IV rundy.”
NIESTETY: to rozwiązanie nie jest dla nas korzystne: albo neutralne, albo niekorzystne. Lepiej byłoby, gdyby przesunięcie do fazy ligowej uzyskał klub z najwyższym współczynnikiem, bez względu na rundę w której by startował. To by zawsze oznaczało przesunięcie naszego klubu o 1 pozycję w górę rozstawienia.
Przesunięcie zdobywcy PBel nie ma wpływu na rozstawienie w q3LE. A z kolei zdobywca PAus to LASK, albo Altach (dziś to będzie jasne). Obie te ekipy są niżej notowane niż Jaga i Raków. Chyba że jako zdobywca pucharu grać będzie trzeci Salzburg…
=============
A mam jeszcze pytanie: Przesunięcie zdobywcy PBel i PAus spowoduje kolejne zmiany w eliminacjach. O ile pamiętam, zdobywcy pucharów federacji z IV dziesiątki zostają przesunięci z q1LK do q1LE?
To zależy. Przesunięcia zdobywców pucharów z II rundy eliminacji LK do I rundy eliminacji LE mają miejsce tylko wtedy, gdy w eliminacjach LE są przesunięcia według rankingu klubowego (czyli gdy zdobywca LK kwalifikuje się do LM, LE lub eliminacji tych rozgrywek przez krajowe rozgrywki).
Jeżeli w eliminacjach LE występują przesunięcia według rankingu krajowego, puste miejsca są uzupełnione poprzez przesunięcie zespołów z I do II rundy eliminacji LE. Tak było np. w sezonie 2024/25, kiedy w eliminacjach LE było tak z powodu przesunięć w ścieżce niemistrzowskiej eliminacji LM po tym, jak Atalanta wygrała LE i zakwalifikowała się do LM przez ligę. W I rundzie eliminacji LE grało wtedy tylko 12 zespołów.
Praktycznie zatem tylko zdobywca Pucharu Bośni (34. kraju) ma szansę by startować w eliminacjach LE zamiast LK.
W każdym meczu grają dwie drużyny z dwoma współczynnikami. Jeśli losuje się jakąś rundę gdy poprzednia nie jest rozstrzygnięta, to nie bierze się drużyny ale współczynnik.
Założenie jest takie, że wyższy współczynnik gra dalej a niższy spada. Więc w rozgrywkach tego samego pucharu do drabinki bierze się wyższy współczynnik a niższy przyznaje się w siatce rozgrywek niższych. Dzięki temu struktura meczów nieznanych (jeszcze) drużyn jest budowana na znanych z góry rankingach (znanych bo zawsze wyższy zostaje a spada niższy). To stąd wzięło się obiegowe pojęcie „przejmowania rankingu” – nikt rankingu nie przejmuje, po prostu czasem drużyna wpada na „cudze okienko”. W tym sezonie np. zderzyła się tak Legia z Hibernian – przy czym Legia grała jako nierozstawiona w miejscu przeznaczonym dla spadkowicza z LE (to było miejsce wyznaczone z rankingu Larnaki) a drużyna Hibernian grała jako rozstawiona bo wylądowała w punkcie wskazywanym przez ranking Partizana.
Tak, było śmiesznie, bo „normalnie” powinna być para Partizan-Larnaka, a tu oba typy się wysypały. Ciekawe, czy było dużo takich par?
W każdym razie najbardziej obrazowo tłumacząc, jeśli nie jest znany zespół do gry w danej fazie, to nie losuje się zespołu, tylko „parę”, według odpowiedniego współczynnika (wyższy z pary na tej samej ścieżce i niższy z pary w niższym rangą pucharze).
I tak w ciągu kolejnych 4 miesięcy pytanie o rozstawienia padnie z 10 razy 🙂
Ja bym to doprecyzował, że nie „przejmuje się” współczynnika, tylko „przejmuje się” wylosowanego wcześniej rywala – obojętnie, czy w pucharze ważniejszym, czy tym mniej ważnym.
Na pewno prościej by było brać pod uwagę sumę współczynników z danej pary przy wyznaczaniu rozstawień. Ale nie wiem czy bardziej sprawiedliwe
@Patronus
Przerzucam na górę, bo tam już nie wiem, gdzie dać odpowiedz, żeby się w dobrym miejscu wyświetliło.
Generalnie podoba mi się Twoje optymistyczne i maksymalistyczne podejście. Tak właśnie powinno się do tematu podchodzić. Mamy rozstawienie? Wykorzystajmy to. Dostaliśmy prezent w losowaniu? Wykorzystajmy to.
Patrząc na przebieg eliminacji i jakby patrząc na każdy etap bez oglądania się wstecz to rzeczywiście ciężko powiedzieć, że eliminacje były bardzo ponad stan. Można stwierdzić, że prawie do maksimum wykorzystaliśmy dane szanse. Prawie do maksimum, bo Legia mogła przejść Larnakę, choć Brann wcale łatwym przeciwnikiem by nie było i może by się skończyło tak samo.
Jednak, gdy spojrzymy na eliminacje z punktu startu… lista rzeczy, która mogła pójść nie tak:
-Jagiellonia mogła nie mieć rozstawienia w 4 rundzie el. i trafić np na CP, Rayo, Mainz (i nie mówię, że tak by było i że Jaga byłaby bez szans, ale jednak bez rozstawienia byłoby trudniej)
-Raków w 3 rundzie mógł wylosować kilku dość wymagających rywali, albo łatwego i nie mieć rozstawienia w 4 rundzie
-w 4 rundzie el. LK Jaga i Raków (mimo rozstawienia) mogły trafić dużo gorzej (np. AEK, ale też jakichś Szwajcarów, Duńczyków czy Norwegów)
-w 3 rundzie el. LK Jaga mogła wylosować Anderlecht, Celje lub kilku innych rywali ciut mocniejszych niż Silkeborg
-Legia w 4 rundzie el. LK mogła trafić dużo gorzej
Właściwie to tylko Lech nie mógł trafić gorzej w swoich losowaniach 3 i 4 rundy, ale generalnie całe eliminacje mogły pójść zupełnie inaczej. Dostaliśmy prezenty od losu, wykorzystaliśmy i chwała nam za to. Jednak z perspektywy startu całe eliminacje dużo ponad stan, podtrzymuję swoje zdanie, choć rozumiem Twoją perspektywę.
Jeszcze co do porównania średniej ocen. Napisałeś, że po trzech 5 na początek oczekiwania rosną. Zgadza się. A co jeśli najpierw miałbyś sześć trójek i dopiero później piątki? Średnia ta sama, perspektywa inna. Tylko, że trója na początek eliminacji oznacza spadek i nie masz szans się poprawić… (przynajmniej w LK).
Jeszcze odnośnie prawdopodobieństw. Kiedyś tam napisałeś:
„Patronus © pisze:
2 lipca 2025 o 10:54
Są różne symulacje, ale wydaje mi się, że te są najczęstsze:
Lech ma 99%, Legia i Raków po 44%, Jagiellonia 37%.
Procentowo daje to mniej-więcej:
Kluby: 0 – szansa 0.1%.
Kluby: 1 – szansa 19.9%.
Kluby: 2 – szansa 42.6%.
Kluby: 3 – szansa 30.3%.
Kluby: 4 – szansa 7.1%.
(…)
O tym jaki wpływ na te statystyki ma losowanie niech świadczy przykład Legii. Przed losowaniem q2LE Legii dawano 67% szans na grę w FL. A to oznaczało około 11% szans na 4 ekipy, 38% na 3 zespoły i 40% na 2 zespoły.”
To było przed pierwszą rundą eliminacji. Na starcie. Nadal twierdzę, że przejście 4 zespołów przez eliminacje to było wyraźnie ponad stan 🙂
PS
Tak, trochę mi się nudzi, żeby szukać postów sprzed niemal roku 😉
Tak, dokładnie!
Zgadzam się w 100%.
Buki przed startem eliminacji podawały, że będziemy mieć 2.2 zespołu…
Czyli 3 zespoły moglibyśmy brac w ciemno…
Co do losowań, Ci co mieli trafić łatwo, trafili łatwo, a Ci co nie musieli, trafili ciężko.
Legia bez rozstawienia w q4LK trafiła chyba najlepiej jak mogła, a Raków w Q3 trafił najlepiej jak mógł. To zdecydowało o 4/4
Tak na marginesie, irytują mnie pseudo eksperci, którzy mówią, że nie umiemy wejść do LM i LE i maks to LK…
Ludzie, przez ostatnie dwa lata nasz mistrz w rundach Q3 i q4 losował najgorzej jak mógł!!!
Bodo, Ajax, Belgrad, i Gent (albo Genk). Lech mógł mieć np Bratyslawe w Q3, albo Rygę w q4.
No cóż, los..
Mam archiwalne kursy na te zdarzenia:
0 polskich zespołów – kurs 350
od 0 do 1 polskich zespołów – kurs 3,75
od 0 do 2 polskich zespołów – kurs 1,3
więcej niż 2 zespoły : kurs 3,25
wszystkie 4 zespoły: kurs 20.
Już to pisałem, ale awans 4/4 to takie zdarzenia jakie trafia się raz na około 20 lat.
To prawda – były latem rzeczy, które mogły pójść nie tak. Mogło być tak jak u Norwegów, gdzie zdarzyła się cała seria takich „nietaków”. Można było zakładać, że coś tam gdzieś pójdzie nie tak. W sumie losowania Legii w eLE nie były fartowne – chyba na każdym etapie wojskowi trafiali kiepsko (wnioskuję to z procentowych szans publikowanych przez różne portale statystyczne – po losowaniach zwykle szanse Legii spadały).
I na pewno losowanie Rakowa w q3 było udane – wymarzony rywal do ogrania i bycia losowanym jako rozstawionym.
Swoją drogą – w tamtym momencie Raków miał większe szanse niż Jaga mimo braku rozstawienia (to było po losowaniu q1 i q2)!
======
Dzięki za znalezienie tego starego wpisu, bo kolega @aaaaaaaaa twiedzi, że na starcie szansa na 1/4 była większa niż 3/4. Tu na starcie mieliśmy 2,49 klubu w fazie ligowej, a szanse na 3 ponad trzykronie większe niż na 1. Coś tam jednak pamiętam.
🙂
======
Przypominam tylko o pewnym statystycznym paradoksie – w takich eliminacjach można mieć znacznie poniżej 50% szans na awans, a być wśród ekip „awansowych”, bo po prostu inne drużyny mają te szanse jeszcze mniejsze. Właściwie należało wtedy sprawdzić szanse wszystkich drużyn na awans do fazy ligowej i sprawdzić które miejsca w takiej statystyce zajmują polskie kluby.
======
No i kolejna rzecz, czyli „historia”. Polskie kluby zrobiły spory progres w krótkim czasie – dlatego ich realna siła była wyższa niż wynikałoby to z różnych rankingów siłowych. Tak jak wspominałem – niektóre portale ręcznie podnosiły szanse polskich klubów.
======
Jeszcze patrzę sobie na zestaw rozstawionych drużyn w q4LK sprzed paru miesięcy i mam wrażenie, że był wtedy dużo mocniejszy niż ten na przyszły sezon. Powiedzmy oprócz Hiberniana były jeszcze Celje i Shamrock jako kluby względnie łatwe. Pozostałe to były albo bardzo trudne, albo trudne. To prawda, Legia miała szczęście… A w przyszłym sezonie q4LK może być łatwiejsze, nawet bez rozstawienia!
======
Z zacytowanych statystyk, na starcie mieliśmy 2,49, zatem ja bym nie brał 3 w ciemno. 🙂
Czekaj, jak to mi dziękujesz za znalezienie tego postu, przecież on miał być w kontrze do tego co piszesz teraz, a nie do tego co pisze aaaaaa 😉
Nie rozumiem ostatniego zdania:
„Z zacytowanych statystyk, na starcie mieliśmy 2,49, zatem ja bym nie brał 3 w ciemno. 🙂”
Skoro na starcie mieliśmy 2,49, to właśnie 3 spokojnie można brać w ciemno… Jakby na starcie było 3, to by się można było zastanawiać…
No dokładnie, nie rozumiem Patronusa…
Albo Patronusa nie rozumie logiki
„Dzięki za znalezienie tego starego wpisu, bo kolega @aaaaaaaaa twiedzi, że na starcie szansa na 1/4 była większa niż 3/4.”
No to sprawdźmy, co rzeczywiście napisałem:
1. „Na starcie eliminacji zdecydowanie najbardziej prawdopodobny był wariant z 2/4. Strzelam, że było na to z 45-50%. Na 3/4 było pewnie z 25%, a na 4/4 mniej niż 5%. Wariant 1/4 był dużo bardziej prawdopodobny niż 4/4.”
2. „Na starcie eliminacji prawdopodobieństwo, że będziemy mieć 4/4 było nieporównywalnie niższe niż 2/4, i dużo niższe nawet niż 1/4.”
3. „Prawdopodobieństwo, że zostanie 1/4, czyli sam Lech, wynosi wtedy ok. 26%, a że będzie 3/4 to ok. 23%. Więc najbardziej spodziewanym, a także średnim, wynikiem jest 2/4, a dalej 1/4 i 3/4 mniej więcej po równo, zaś 4/4 jest bardzo mało prawdopodobne.”
Wszystko, co napisałem, w świetle zacytowanych wyliczeń, jest z grubsza prawdziwe. Dodam, że to były moje luźne szacunki „na oko”, które miały tylko zobrazować, jak bardzo twoje założenia są oderwane od rzeczywistości. Nie opierałem tego na żadnym modelu, ale – jak widać – nie odbiega to znacząco od tych wyliczeń. Najbardziej prawdopodobny był wariant 2/4 – ponad 40%, tak jak pisałem. Średnia to również było minimalnie ponad 2 (tu wychodzi 2.24). Prawdopodobieństwo 1/4 i 3/4 oceniałem mniej-więcej równo, po ok. 25%, a tu jest 20 i 30%. O 4/4 z kolei pisałem, że było w granicach 4% – tutaj mamy 7, ale wciąż dużo mniej niż na 1/4.
A teraz kilka cytatów, co ty pisałeś:
1. „Standardowy poziom w przypadku eliminacji takiej federacji jak nasza to 3/4.”
2. „Absolutnie nie zgadzam się z tezą, że najbardziej prawdopodobny był wariant 2/4, nie wiem, skąd taki pomysł.”
3. „Nigdy nie było sytuacji, żeby na 2/4 było 50% szans – był to wariant z podobnym prawodpodobieństwem co 4/4.”
Dwa ostatnie to jest po prostu złoto. I ty chcesz się dalej spierać? xD
„Tu na starcie mieliśmy 2,49 klubu w fazie ligowej, a szanse na 3 ponad trzykronie większe niż na 1. Coś tam jednak pamiętam.”
Nie, z tej symulacji wychodzi średnio 2.24 w FL, a szanse na 3/4 są tylko trochę większe niż na 1/4 (30% do 20%).
„Przypominam tylko o pewnym statystycznym paradoksie – w takich eliminacjach można mieć znacznie poniżej 50% szans na awans, a być wśród ekip „awansowych”, bo po prostu inne drużyny mają te szanse jeszcze mniejsze. Właściwie należało wtedy sprawdzić szanse wszystkich drużyn na awans do fazy ligowej i sprawdzić które miejsca w takiej statystyce zajmują polskie kluby.”
To nie jest żaden paradoks, ty po prostu nie rozumiesz, jak działa alternatywa, co już ci napiałem w innym komentarzu. My nie porównujemy prawdopodobieństwa awansu Jagiellonii z prawdopodobieństwem awansu jednej konkretnej drużyny zamiast niej, tylko DOWOLNEJ z całego zbioru. Jeżeli Jagiellonia ma te 30-kilka % na FL, to znaczy, że w tych okolicznościach średnio robi jeden awans w trzech próbach. Rozkład w tym zbiorze nie ma znaczenia, bo nie pływa na wynik sumy zdarzeń.
Dodać tylko trzeba że ten rozkład 20-42-30-7 (od jednej do 4 ekip), był po wylosowaniu przez Legię Banika. Przed tym losowaniem było 11-40-38-11 czyli trochę bardziej na korzyść Patronusa, pewnie dlatego mu wyszło 2,49. Nadal jednak 4/4 to ewenement.
On twierdził, że 4/4 było równie prawdopodobne co 2/4 xD więc niewiele to zmienia.
W takim wypadku rzeczywiście trochę niedoszacowałem (zakładając, że te liczby są z jakiegoś sensownego modelu), jednak nadal jest to bliżej mojego „na oko” niż tego, co on pisał. W dalszym ciągu największe jest prawdopodobieństwo 2/4, średnia jest najbliżej 2, i mediana też wynosi 2 (aczkolwiek tu już jest blisko 2.5).
Szanse Legii na FL spadły z 67% na 43% po pierwszym losowaniu?
Właściwie to po drugim, po wylosowaniu Banika. Raz, że niewygodny rywal, dwa że istniała groźba, że Banik nie będzie rozstawiony w 3 rundzie el.LK. Czyli przy ewentualnej porażce Legia nie miałaby rozstawienia.
Przyjmując ten początkowy rozkład prawdopodobieństwa dla liczby klubów w FL (mi się wydaje, że trochę zawyżony, ale jeżeli tak wynikało z jakiegoś modelu, to nie będę się spierał), możemy oszacować „przeciętny” wynik punktowy.
Przyjmijmy dla uproszczenia, że średnia z eliminacji to 4 pkt (teraz było 4.875, ale to w scenariuszu 4/4, rok temu dla 2/4 było bodaj 3.375). Przyjmijmy też, że „przeciętny” wynik dla każdego klubu w fazie zasadniczej to niecałe 14 pkt (meczowe + bonusy). W poprzednim sezonie Legia z Jagiellonią zrobiły średnio po 16.75, co Patronus uznawał za wynik wyraźnie na plus. Natomiast w tym sezonie średnio wyszło 10.875 (bez Legii 13.167), co z kolei uznał za rozczarowanie. Więc powiedzmy, że te 14 pkt to taki „normalny” wynik pomiędzy.
Z tego wychodzi, że przy zeszłorocznym zestawie pucharowiczów średnio powinniśmy mieć z 12.5 pkt. Zdobyliśmy ponad 3 pkt więcej, dlatego nie wiem, jak można mówić, że ogólny wynik był przeciętny.
To 15.75 pkt nie jest jeszcze jakimś totalnym ekstremum, bo zgadzam się, że po bardzo dobrych eliminacjach sama faza zasadnicza wypadła już tak sobie. Gdyby też wypadła w granicach górnych 10%, to pewnie zakręcilibyśmy się koło 20 pkt (to już byłby ewenement na skalę rumuńskiego, co dla całej Europy pewnie się zdarzy raz na 25 lat). Zresztą, ja o tym wtedy pisałem w kontekście rozważań na temat sezonowego TOP2.
Nadal jednak 15.75 jest wyraźnym odchyleniem na plus, a trzeba też pamiętać, że wyżej mowa o średniej przy optymalnym zestawie pucharowiczów, co też zdarza się rzadko (i wtedy też niewiele brakowało, a zamiast Jagi lub Legii byłaby Pogoń). Dlatego w rzeczywistości „przeciętny” oczekiwany wynik był pewnie bliżej 10-11 pkt. I moim zdaniem taki też można przyjąć wyznacznik dla obecnego sezonu, co też zresztą od początku sugerowałem.
„I moim zdaniem taki też można przyjąć wyznacznik dla obecnego sezonu, co też zresztą od początku sugerowałem. ” – dla obecnego w sensie przyszłego xD czyli 2026/27
Jeżeli zdobędziemy koło 11 pkt, to imo będzie ok. Zapewnie nie da to top10, ale zapewni top12 na kolejne lat, i nie będzie ciążyć w następnych sezonach, w których szanse na to top10 będą rosły.
4/4 mialo takie same szanse jak 1/4.
Q1 i q2 obydwa obniżyły szanse Legii. Te dwa losowania miały negatywny wpływ.
—–
Tak, 40% i 38% to faktycznie ogromna roznica w szansach…
W każdym razie do tego dochodziło to, o czym już pisałem, czyli niedoszacowanie polskich klubów w rankingach siłowych na podstawie ktorych dokonywano symulacji.
Resztę przeczytam jak będę przy komputerze. 🙂
Patrzę sobie na sezon 2024/25.
Legia 5,5 w eliminacjach, 15,5 w fazie zasadniczej. W sumie 21.
Jaga 2 w eliminacjach, 18 w fazie zasadniczej. W sumie 20.
Średnio 20,5.
Odpadnięta Wisła zrobiła 4 punkty, a Śląsk 2. Średnio 3.
Dla Ligi Misiów czy LE to będzie oczywiście mniej, średnio niech to będzie 14. Żeby nie komplikować tak bardzo przyjmę, że oczekiwane rozkłady to 1LK, 1LK + 1LE, 2LK+1LE, 2LK+2LE (ew. 2LK+1LE+1LM).
================
Czyli:
0/4 to 3 punkty
1/4 to 7,375
2/4 to 10,125
3/4 to 14,5
4/4 to 17,25
Stąd moja ocena, że w tym sezonie zapunktowaliśmy względnie słabiej niż sezon wcześniej.
================
Oczywiście, przed sezonem szanse na 4/4 nie były wysokie. Choć z drugiej strony można było zakładać, że jakiś polski zespół wejdzie do 1/4 LK. Tak samo jak można było liczyć na klub w LE.
Prognozowane 2,49 klubu to około 12,3 do rankingu. Czyli 15,75 to 128% normy. Fajnie.
Ale teraz pytanie: jak wyglądały prognozy przed sezonem półtora roku temu? Przypomnę: jedynie Legia miała rozstawienie, ale do przejścia trzy rundy eliminacji – to mogło być 35%? Wisła jako 1-ligowiec z rozstawieniem jedynie w q1LE, Jagiellonia bez rozstawień nawet w q2LM, Śląsk bez rozstawienia od q2LK. Przecież Jaga w q2LM mogła trafić na Karabach, Bodo, czy Spartę, a trafiła na sensacyjny Poniewież. Nie mam pojęcia – 1,2/4? To daje prognozowane jakieś 7,9 do rankingu. Było 11,75, czyli prawie o połowę więcej. 149% normy.
I to jest ta względność o której pisałem. Zupełnie inne oczekiwania były na starcie 24/25 i na starcie 25/26. W tym pierwszym było „żeby choć jeden klub zagrał w FL”. W tym drugim było sporo ludzi wierzących w 4/4.
================
Żeby nie było – w przyszłym sezonie 15,75 będzie bardzo dobrym wynikiem. Róbcie screeny 😉
================
Na przyszły sezon, przyjmę, że oczekiwane rozkłady to:
1LK -> 6,5
1LK + 1LE+ -> 8,7
2LK+1LE+ -> 12,2
1LK+2LE+ -> 10,9
—————-> średnio 11,55
2LK+2LE+ -> 14,4
3LK+2LE+ -> 17,9
2LK+3LE+ -> 16,6
—————-> średnio 17,25
No to skoro moim zdaniem mamy mieć 3,5/5 to w takim razie oczekiwany wynik to 12,5.
@Patronus
Ciekawa prognoza. 12,5 uznałbym za solidny wynik, na ten moment. Zobaczymy jaki ostatecznie będzie skład w pucharach, rozstawienia i ewentualne transfery w klubach, a później jak pójdą eliminacje. Natomiast to 12,5 można chyba uznać za punkt odniesienia na przyszłość.
Trochę to rozszerzając:
-powyżej 15 uznałbym za ponad stan
-poniżej 10 – słabo
A ja bym jednak oczekiwał Lecha w LM, jeśli zdobędą MP i będą rozstawieni w Q4. A jeśli nie to trafią na zespół bez formy. Coś czuje, że jednak będą rozstawieni w Q4 i w końcu nie wyjdą w obsranych gaciach. Tak więc jak dla mnie oczekuje 1LM + 1 LE + 2 LK ewentualnie 3 LK. To będzie dla mnie optymalna opcja. Wiadomo, że chciałoby się 5/5, ale szanse na to (przy opcji rozstawienia w Q3 LK – oby nie) raczej są mniejsze niż rok temu na 4/4. Jeśli nie będziemy rozstawieni w Q3 LK to już bym dawał większe nadzieje, bo można trafić rozstawionego w Q4, ale dosyć słabego, który GKS czy ktoś od nas przejdzie.
Tak więc LM – Lech, Górnik/Raków LE (prędzej Górnik chyba jak zajmą 2 miejsce – no niech mnie zaskoczą), Raków/Jaga/GKS – LK przy założeniu, że GKS będzie nierozstawiony w Q3. Po cichu liczę na te marne procentowo 5/5. Ale jakby miał stawiać to widzę największą szansę na 3/5, nie dużo większą od 4/5 i 2/5. Ale no nie cofajmy się w rozwoju, te 3/5 to minimum jak dla mnie aby dalej tak dobrze progresować.
Innymi słowy:
Minimum optymalne to 3/5,
Minimum pesymistyczne 2/5,
Maksimum optymalne 5/5 (może 4,5, bo za dużo zmiennych)
Maksimum pesymistyczne 4/5. No musimy mieć tą 4, żeby dalej progresować. Następny cel to top10 i nabicie 2-3 pkt przewagi. Będzie ciężko zwłaszcza, że Czesi i Grecy mają fajne ekipy w pucharach niestety.
Wiec szczerze przy 3/5 bym był lekko zawiedziony, a 2/5 to katastrofa jak dla mnie. Chyba, że ktoś z naszej topowej 3 się wypierdzieli i nie wejdzie do pucharów.
Było:
około 11% szans na 4 ekipy, 38% na 3 zespoły i 40% na 2 zespoły.
[11% na 1/4].
Ty napisałeś:
1. „Na starcie eliminacji zdecydowanie najbardziej prawdopodobny był wariant z 2/4. Strzelam, że było na to z 45-50%. Na 3/4 było pewnie z 25%, a na 4/4 mniej niż 5%. Wariant 1/4 był dużo bardziej prawdopodobny niż 4/4.”
W sumie obaj pomylilśmy sie. Na 2/4 i 3/4 szanse były prawie identyczne. A wiarianty 1/4 i 4/4 mialy podobne szanse.
Srednio wychodzilo 2,49/4.
No i obaj zostaliśmy wyjaśnieni. Tylko dlaczego aaaaaaa nadal obstaje przy swoim wbrew przytoczonym liczbom?
Pewnie źle przeczytałeś i wziąłeś pod uwagę prognozy po losowaniu q1 i q2, a nie „na starcie sezonu”. Też na początku dałem się nabrać.
W całej tej dyskusji twoim naistotniejszym kontrargumentem jest
Paradoksalnie nie to ile było na starcie wedle wyliczeń bukmacherów – tylko…
Fakt, że uważasz że modele w związku z dobry sezonem 24/25 nie doszacowały naszych klubów -> stąd możesz bez obaw twierdzić, że wedle twojej intuicji nasze kluby miały o wiele wyższą szanse na 4/4 niż modelom się wydaje.
Nie wiem ile to by mogło być podejrzewam że przesadziłeś trochę ze skalą jak aaaa słusznie zauważył jednkaże takie rzeczy też trzeba brać pod uwagę.
Druga sprawa historia
Owszem, historia pokazuje pewną normę, ale ta norma działała w innym środowisku i bazuje na innych zupełnie drzewach.
Porównywanie dzisiaj np Chorwacji że nie miała 4/4 nigdy do Polski to jak porównywać czereśnie do jabłek. Owoc ten sam ale spadają w innych ilościach z drzew.
To samo się tyczy tego że najlepsze top5 notorycznie mają wszystkie drużyny a ligi od top10 w dół niezmiernie rzadko. No cóż dla top5 ktoś pod drzewem ustawił siatkę dla 75% drużyn więc nic dziwnego że nie spadają/odpadają.
Natomiast pozostałe ligi mają ten problem że często na tym drzewie jest jeden silny owoc a reszta to zgniłki. przykład pierwsze dwa kluby mają 90% szans a trzeci i czwarty 10% = 81%*10% = 0,81%
4 kluby mają 50% szans = 1/16 = 6,25% szansy
No różnica jest kolosalna moim zdaniem
Więc tak pod względem obecnych modeli i matematyki Patronus nie masz racji.
Patrząc okiem giełdy i tego że wypadły 4/4 czyli stricte niskie prawdopobieństwo należy zastanowić się czy czasem nie jest tak jak Patronus twierdzi odnośnie niedoszacowania modeli.
Opieram się na Club Elo Ratings.
Może polskie kluby były trochę niedoszacowane, ale chyba niewiele. Tak jak pisałem w innym miejscu, ranking Lecha i Rakowa oscyluje w podobnych zakresach od startu eliminacji, Jagi trochę wzrósł, a Legii wyraźnie spadł. Z drugiej strony jest jeszcze średni ranking ligi. I tu nastąpił wzrost o ponad 10 oczek, niestety nie pamiętam ile mieliśmy w czerwcu rok temu, a na stronie historyczne dane nie działają. W każdym razie to jest trochę tak, że polskie kluby w europejskich pucharach nabiły trochę rankingu, a później go „rozdały” na krajowym podwórku, stąd ranking Rakowa i Lecha podobny, ale całej ligi wyższy.
Z trzeciej strony mieliśmy na prawdę sporo szczęścia w losowaniach, szczególnie w przypadku Rakowa, ale i Jaga i Legia mogły trafić trudniej i modele biorą to pod uwagę. Stąd też biorą się początkowe zaniżone szanse. Jednak na starcie eliminacji trzeba to wszystko wziąć pod uwagę i o ile w przypadku MP, to praktycznie nie ma znaczenia (w najgorszym przypadku zostaje LK), o tyle w przypadku pozostałych klubów jeden zły los może po prostu zdecydować o braku FL.
Pominąłeś jedną ważną sprawę.
Jaga wylosowała zwycięzcę pary Hajduk-Dinamo Tirana, gdzie Hajduk był wyraźnym faworytem i w parze z Jagą miałby szanse byłyby 50/50. Dzięki niespodziance Jaga trafiła na super łatwego rywala w 4 rundzie.
Kurs na awans wszystkich 4 zespołów był 20 czyli zdarzenie, które trafia się raz na ok 20 lat.
Wniosek – ciężko oczekiwać żeby co roku udało nam wykorzystywać szansę, która średnio realizuje się raz na 20 lat.
Tak z ciekawości, kiedy ostatni raz Hajduk przeszedł kwalifikacje europucharów?
🙂
Panie Janie, jak Panu w obecnej rozpisce wyszło, że Anglia ma 6 drużyn w LM? Jeśli AstonV wygra LE to podbija liczbę drużyn nawet jeśli zajmie w tabeli miejsce, które powinno otrzymać dodatkowy spot z EPS?
Tak, bo najpierw jest przesuwana do fazy ligowej LM za wygranie LE, a miejsce z EPS przechodzi wtedy na kolejny zespół z ligi.
Na ten moment AV jest na 5 miejscu, zatem jeśli wygra LE, zajmie miejsce w LM jako zwycięzca LE.
Dopiero potem „do gry” wchodzą dwa dodatkowe miejsca za roczny ranking, na ten moment w przypadku Anglii bierze je Brighton. Bournemouth jest przesuwane do LE, a Chelsea wchodzi do LK.
Gdyby jednak zmienić AV i Liverpool miejscami, wówczas AV wygrywając LE zwolni jeden slot w LE. Wtedy w ligowej q2LM zagrają 4 ekipy. Liverpool weźmie miejsce za roczny ranking, Brighton pozostanie w LE, a Bournemouth zagra o LK.
Tak, a jeżeli do wersji „AV 5+LE” dołożymy City jak zwycięzcę FA Cup, to w Anglii 1-6 LM, 7-8 LE, 9 PO LK…
https://www.transfermarkt.pl/a-ethniki-platzierungsspiele/tabelle/wettbewerb/GRPL/saison_id/2025
Levadiakos prowadzi w 5th place play-off w lidze greckiej. Dlaczego w twoich symulacjach nie ma ich w eliminacjach do Ligi Konferencji?
Po tym, jak puchar wygrało OFI, grupa miejsc 5-8 nie ma znaczenia. W pucharach oprócz OFI zagra pierwsza czwórka z grupy mistrzowskiej.
A tak w sumie patrząc w perspektywie rankingu to chyba lepiej by 2 miejsce zajął Raków lub Jaga czyż nie? Spadając do Q3 LE, a potem do Q4 LK byłby chociaż rozstawione w Q4 LK dobrze myślę? Ale z drugiej strony wtedy Górnik i 5 pucharowicz nie miałby rozstawienia w Q4, bo ze swoim żałosnym rankingiem 9,5 możliwe że odpadłby już w Q3. Chociaż chyba nawet lepiej być nie rozstawionym w Q3 i trafić na zespół w dołku rozstawiony, dający rozstawienie w Q4 jak ostatnio Raków.
Tak więc chyba mój wywód nie ma sensu, bo jednak korzyść z rozstawienia Rakowa/Jagi w Q4 LM skazuje owy Górnik na szybsze odpadnięcie już potencjalnie w Q3, gdzie będąc 2 w lidze ma pewność gry aż do co najmniej Q4. A Jaga i Raków powinien sobie poradzić od Q2 LK aż do Q4 nie mając dużego pecha w losowaniu.
Właściwie to optymiści dokładnie tak liczą. W q3LK Górnik i Gieksa (przykładowo) trafiają na Sheriffa i Rapid Wiedeń i wygrywając w play-off mają jakieś Balkani i Trnawę.
Bardzo ciekawy post, myslę że na przysżłe eliminacje należy patrzeć dwutorowow – albo ścieżką rozstawionego albo nierozstawionego
Układ moim zdaniem będzie albo 3Rozstawionych(silnych) 2 Nierozstawionych(słabych) albo 2 Rozstawionych(silnych) 3 nierozstawionych(słabych)
Tak więc
W LM Silny Lech będzie rozstawiony na całe eliminacje LM – zakładam tu że taki Lech mimalnie będzie miał dużą szansę na LE a taką średnią na LM. –
LM słaby Górnik niebędzie rozstawiony natomiast w walce o LK będzie walczył z kimś pokroju Flory Talinn.
Czyli MP – silny LK 49% LE 30% LM 20% – tak bym to liczył słaby natomiast LK 68% LE 25% LM 5%
WMP – silny Lech jako WMP finalie byłby rozstawiony tylko w LK, a słaby Górnik będzie nierozstawiony na przestrzeni całych eliminacji.
silny odpadnięcie 20% LK 50% LE 25% LM 5% słaby odpanięcie 50% LK 28% LE 20% LM 2%
PP – silny Raków będzie rozstawiony w walce o LK natomiast słaby Górnik nie będzie rozstawiony nigdzie
silny odpadnięcie 25% LK 55% LE 20% słaby odpadnięcie 60% LK 25% LE 15%
4 i 5 miejsce
Rozstawiony odpadnięcie 30% LK 70% słaby odpadnięcie 70% LK 30%
mniej więcej tak to widzę:
załóżmy teraz 3 silne 2 słabe
Case Scenario1:
MP Lech WMP Górnik, 3m Raków, 4&5 Jaga GKS
W takim układzie mamy Lecha na pewno w FL LK, i jakieś 50% szans na LE/LM
WMP Górnik – tutaj mamy 50% szans że Górnik zagra w FL
PP Raków – tutaj moim zdaniem 75% szans że Raków zagra w FL (55% LK, 25% LE, 20% odpada)
4 Jaga – będzie miała 70% szans na FL LK
5 GKS – będzie miał 30% szans na FL LK
czyli mamy 100% FL, 50%FL, 75%FL, 70%FL, 30%FL = wprowadzimy 3,3 klubu do FL minimalnie LK
na LM tutaj mamy 22% a na LE mamy 70% szans
case scenario 2
Górnik MP, Lech WMP, GKS 3m, 4/5 Jaga Raków
Górnik – 98% FL – 68% LK, 25 % LE, 3% LM
Lech – 80 % FL – 50% LK, 25% LE, 5% LM
3m (PP) – GKS – 40% FL – 25% LK 15 % LE
4 i 5 silne – Raków Jagiellonia – 70% FL LK
czyli tu mamy 98%, 80% 40%, 70% 70%, = 358% czyli jakieś 3,6 klubu w FL o minimalnej wartości LK
Tutaj na LM jest 10% szans, LE jest 65%
Ja preferuję układ 1,
*Wszystkie wartości bazują na moim znawczym 'oku’ i nie uwzględniam loterii losowania, dane te należy traktować pobieżnie i nie przykładać dużej wagi czy to 40% czy jednak 37,5%
Jeśli zdarzy się tak, że mistrzem zostałby Górnik Zabrze (w końcu większe są na to szanse niż na puchary dla Legii hehehe), to owszem, będzie nierozstawiony, ale wśród ekip rozstawionych są:
1) Słaby Slovan i słabe Celje, których pokonanie daje rozstawienie w q2
2) Słabe Shamrock, KuPS, Drita, Lincoln i Borac – wstyd byłoby odpaść z którąś z tych ekip
3) Bardzo przeciętne Omonia, Hapoel BS
4) Trudne Midtjylland, CZB i Dinamo.
Więc można ugrać rozstawienie na q3, a tylko wyjątkowo pechowe losowanie może oznaczać spadek do eLE.
W q3 jeśli nadal nie będzie rozstawienia, to oprócz wspomnianych w punkcie 4 ekip nadal będą Slovan, Celje i Omonia (lub ktoś, kto je pokona w q2).
Wtedy trafienie takiego Slovana da rozstawienie w q4.
Ogólnie jest sporo zagadek, niewiadomych i wróżenia z fusów.
No zgadzam się,
ale ja się dalej pobawię tymi fusami i dorzucę jeszcze ELO ranking i poniżej na tej podstawie wezmę tylko pod uwagę mecze w Q LM ścieżka M.
jeśli Lech będzie MP – i spotka na swej drodze :
Larne (93%) Dritę (82%) i LASK (61%) to
szansy na LM będzie miał 47% a na LE 77%
Jak trafi jednak
Mjaelby (50%) , Beer-Shewę (55%) , AEK (33%) to
szansa że przejdzie tych 3 rywali to 9% (LM) , a że pierwszych dwóch 27% (LE)
Górnik szanse się wachają od 1% – 18%(Lincoln, Slovan, Dinamo Z.) na LM.
prawdopobieństwo, że przejdzie dwóch rywali to wacha się to od – 6% (Midtjylland, Crvena) do 54% (Lincoln, Slovan)
Nie wiem skąd bierzesz te procenty, ale szczerze to przecież Mjaelby czy Izraelski zespół nie wiem jakim cudem Lech miałby nie być większym faworytem z nimi. A Aek to jak dla mnie 50/50. Dziwny ten twój ranking ELO, chyba nie doceniają mocno polskich zespołów.
To nie jest mój tylko z club elo pierwszy z brzegu. Jak porównywałem to wcale nie odbiegał zbytnio od zakładów bukmacherskich.
Aek druzyna która klupie olympiakos ma mieć 50/50 z Lechem? Elo działa na zasadzie zależności porównań miedzy przeciwnikami. Skoro Aek klepie na wyj olympiakos -> wysokie elo -> lech 33%
Możesz oczywiście sam sprawdzic ile ma aek ile lech i podstawić pod prostą formułę
Szansa dr. A=
1/(1+10^((eloB-eloA)/400))
I sprawdź co ci wyjdzie.
Wiadomo, że nie ma jednego idealnego rankingu, każdy jest obarczony większym lub mniejszym błędem.
To jest to, o czym pisałem – przed poprzednim sezonem polskie kluby miały niedoszacowane rankingi siłowe, dlatego że ostatnie 2 lata to mocne wzrosty, a elo, indexy itd. działają z lekkim opóźnieniem.
Sądzę, że teraz trochę nadgoniły, jednak wciąż są chyba ciut niedoszacowane.
@Patronus
„…przed poprzednim sezonem polskie kluby miały niedoszacowane rankingi siłowe…”
Który sezon masz na myśli? 2025/26?
Według Club Elo nie do końca było tak jak mówisz. Dla Lecha i Rakowa od ponad roku ranking oscyluje w okolicach 1520-1530 +/- 30-40 oczek. To nie są duże zmiany, a na starcie eliminacji były to raczej stany wyższe.
W przypadku Jagielloni jest podobnie tylko tak 20-30 oczek niżej i tu akurat na starcie eliminacji było to akurat w tych stanach niższych.
No, a w przypadku Legii to był nawet zawyżony…
Legia to jest osobny przypadek do omówienia przez psychiatrów 🙂
Nie no luz nie muszę nic podstawiać rozumiem o co Ci chodzi, jednak uważam, że AEK jest porównywalny do Lecha. Raz na jakiś czas jak klepnie Olimpiakos to nie znaczy, że zaraz przewyższa Lecha. Lech też Szachtar klepnął i wyglądał zdecydowanie lepiej od niego w 2 meczu.
Patrząc na statystyki ich meczy (specjalnie zerknąłem) to AEK był jechany w każdym z 3 ostatnich meczy z Olimpiakosem. Raz wygrał 1-0, raz zremisował 1-1 i raz przegrał 2-0. Lech z kolegi w 2 meczu Szachtar cisnął cały mecz, pierwszego meczu nie oglądałem niestety całego to się nie wypowiem, jedynie widziałem drugą połowę jak Lech atakował, Szachtar kontrował i niestety miał dużą skuteczność…
Tak więc nie sądzę by AEK vs Lech było 70/30. O ile AEK mógłby być delikatnym faworytem to jednak Lech w formie myślę, że powinien ich wyeliminować. Tak patrząc na tu i teraz dawałbym dla AEK’u 53% do 47% dla Lecha, ale tylko dlatego że AEK gra w mocniejszej lidze greckiej (po podziale na grupy). Bo jednak całościowo Ekstraklasa jest mocniejsza, nikt tu za bardzo nie odstaje. No chyba, że Termalica.
Pomijając patrzenie na ligę to jednak stawiałbym Lecha szanse wyżej, jednak znając Lecha wiem, że lubią obsrać zbroję co im odejmuje myślę z 10% szans na wygraną. Tak więc w aktualnej formie i bez obsranej zbroji stawiałbym 55/45 dla Lecha. Ale mam nadzieję, że jednak uda się ich uniknąć :).
Powtórzę to co kiedyś napisałem – ze względu na ranking najkorzystniej byłoby gdyby to Górnik wygrał ligę – wówczas nawet ze słabym współczynnikiem miałby dużą szansę na grę w FL LK (w ścieżce mistrzowskiej w 4rq są takie leszcze że nawet Bruk Bet dałby radę 🙂
Raków zdobywa PP i staruję w q3LE – przy odrobinie szczęścia ma FL LE ale bardziej realne dostanie się do FL LK.
Lech jako wicemistrz raczej nie da rady poszaleć w qLM ale Lech w obecnej formie ma szanse powalczyć o FL LE. W najgorszym przypadku zostaje FL LK
Jaga powinna sobie poradzić w eliminacjach LK i faza liga jak najbardziej realna.
Więc mamy 4/5 z szansami że 2 (lub przynajmniej 1) z nich będą w LE. I to będzie progres.
Ale niestety Górnik mistrzem nie będzie bo Lech tytułu już z rąk nie wypuści więc zabrzanie będą musieli liczyć na nieco szczęścia w losowaniu kwalifikacji do LK.
W piąty zespół chciałbym wierzyć że podąży śladami Rakowa z zeszłego sezonu który eliminując „izraelitów” i przejmując ich wysoki ranking dał radę się dostać do FL LK. Ale teraz do wyboru mamy kluby zarządzane przez miasto (Górnik zaraz będzie prywatny) lub spółki S, więc czy to będzie GKS, Wisła czy Zagłębie to czarno to widzę. Największe szanse dawałbym tu klubowi z Katowic bo ma dobrego trenera i kilku solidnych grajków – i myślę że tylko oni mogliby powalczyć.
Izraelitów piszemy (mimo wszystko) z wielkiej litery, tak jak Ormian, Niemców, albo Malijczyków.
W słowie „Kolejorz” też zgodnie z zasadami pisowni należy używać wielkiej litery. Wspominam o tym, ponieważ cztery razy w różnych komentarzach napisałeś z małej. Trochę to kłuje w oczy, gdy reszta Twoich wypowiedzi jest pisana poprawną polszczyzną.
Właściwie to mój błąd, masz rację. Jakoś pisząc „medaliki”, czy „wojskowi” pisałem też o poznanianach z małej, a powinienem jak Duma Podlasia, albo Stara Dama pisać „Kolejorz”. Poprawię się.
Przyznam że jestem w szoku !!! Napisałem coś licząc na jakieś konstruktywne komentarze a Ty się czepiasz czegoś takiego ???
Po pierwsze zwróć uwagę że wszystkie inne nazwy pisałem dużą literą więc to może sugerować że znam zasady ortografii. W tym przypadku mała litera była zamierzona bo niektóre nację po prostu nie zasługują aby pisać o nich z dużej litery – w tym przypadku dodałem cudzysłów który teoretycznie pod względem gramatycznym nie zmienia za dużo ale miałem nadzieję że czytający zrozumieją moje intencje.
Po drugie w tym przypadku teoretycznie mógłbym napisać „żydów” ale niektórzy mogliby takie określenie uznać za niewłaściwe (i posądzić mnie o antysemityzm) – a potępiam ich za zbrodnie których dokonują a nie za bycie tą nacją.
Staram się czytać większość komentarzy na tym forum – i jest tu pełno Twoich opinii z którymi czasem się zgadzam pod względem merytorycznym. Ale do głowy by mi nie przyszło czepiać się tu gramatyki lub ortografii. To nie to forum !!!
Twój komentarz był fajny i treściwy, taki że nic dodać nic ująć 🙂
A co do małej litery, to w nawiasie napisałem, że „mimo wszystko”. Takie zasady 🙂
Co do żydów… Pisze się małą literą tak jak chrześcijan czy muzułmanów. Chyba że chodzi o Żydów, obywateli Izraela…
🙂
Spoko, nie chciałem Cię urazić 🙂
jest OK 🙂
Życzyłbym sobie taki zestaw naszych przedstawicieli na kolejną edycję pucharów:
1. Lech
2. Jaga
3. Górnik
4. Raków (PP)
5. GKS Katowice
Śląskie drużyny to można rzec beniaminki pucharowe bez rankingu klubowego i niech sobie powalczą w kwalifikacjach do ligi konferencji. Odpadnięcie Zabrza i Katowic nie będzie moim zdaniem dla większości wielkim zawodem a jeśli zrobią coś więcej to chwała i uznanie.
Pozostałe nasze trio pucharowe to już drużyny z własnym współczynnikiem klubowym i gwarancją rozstawienia chociaż w Play off konferencji. Drużyny które gwarantują trochę obeznania i cwaniactwa w wymagających kwalifikacjach pucharowych a dodając że będą mieć furtki spadków do niższych pucharów napawa mnie optymizmem że minimum w tej fazie ligowej konferencji się znajdą.
Wynik 3/5 w fazach ligowych uznam za wynik dobry, chociaż ten nasz mistrz powinien się w końcu wturlac do nieco bardziej prestiżowych rozgrywek niż liga konferencji.
Wiele wskazuje na to, że to w sumie najbardziej optymalny skład.
Lech może mieć prostą drogę do LM. I chyba w Poznaniu ogarniają temat coraz lepiej.
Z kolei Jaga i Raków w ścieżkach podpórkowych. Wicemistrz będzie mieć 2 okazje, a zdobywca PP jedną do walki z kimś rozstawionym. Jeden z tej dwójki powinien sobie poradzić. A może ostatecznie nawet jedna z tych dwóch ekip będzie mieć rozstawienie w q3LE? Tak czy owak moim zdaniem efekt może być taki, że z tej dwójki jedna ekipa zagra w LE, a druga w LK.
I na koniec Górnik i Gieksa w q2LK. Na start łatwy rywal – koniecznie do przejścia. I potem bardzo istotna 3 faza (tak jak w tym sezonie w przypadku Rakowa). Aktualna tabela z rozstawieniami pokazuje, że nasze szanse rosną:
1) Do rozstawienia w q4LK potrzeba na ten moment 19,5, moim zdaniem ostatecznie ten poziom to będzie około 17,5.
2) W q3 na ten moment moim zdaniem jedynie Gent jest takim rywalem, że „o w mordę”. A potem jest cała lista rywali „do walki”, których przejście da łatwego przeciwnika w q4:
MacTA, Rapid, Panata, Pafos, Lugano, Larnaka, Sheriff, Basaksehir, Rijeka, Cluj.
Podkreślę – „do walki”, a nie „łatwych”. Choć wydaje się, że Rapid, Lugano, Sheriff, czy Cluj w sumie można określić co najwyżej jako średnich i chyba taki rywal pasowałby zarówno katowiczanom jak i zabrzanom.
Poniżej są zespoły, które są niewygodne, a co gorsza raczej nie dadzą rozstawienia w q4. Besiktas, portugalski piątak, Twente – wylosowanie jednej z tych ekip to trochę jak całowanie tygrysa w dpę, niebezpieczne, a przyjemność żadna. Podobnie z Astaną, Brann, czy Hajdukiem.
Jeśli już mamy w q3 trafić na kogoś „poniżej rozstawienia w q4”, to wolałbym HJK, Zrinjskiego, RFS, Żalgiris, Szkendiję, Trnawę, Ballkani, albo Pjunik.
Zdecydowanie jednak lepiej złapać rozstawienie na q4. Trafienie na Chelsea, Atalantę, Eintracht, Monako, Gent, czy Celtę raczej nie będzie należeć do najprzyjemniejszych. Powiedzmy sobie, że 1/3 rozstawionych rywali to bardzo wysokie progi.
Pozostałe 2/3 to trudni rywale, choć da się powalczyć. Ale po co kusić los?
Panowie, a ja jestem coraz bardziej sceptycznie nastawiony co do przyszłego sezonu. Spojrzałem wczoraj na tabele i gdyby dzisiaj zakończył się sezon to w pucharach reprezentowaliby nas Lech, Górnik, Jagiellonia, Raków, i Wisła Płock.
Stary już jestem i wiem że przez ostatnie dekady wszystkie wystrzały jednego sezonu (za którymi nie stały bogaty właściciel z wizją lub rzetelna systematyczna praca) kończyły się identycznie, czyli kompromitacją. Nie wierze ani w Górnika ani w Wisła, szczególnie ta druga nosi halo nadciągającej eurokompromitacji. Czyli rzetelnie rzecz biorąc podstawy do jakiegoś optymizmu mogą dawać 3/5 zespoły. Już sam ten fakt sprawia że presja rośnie bo te 3 zespoły muszą podnieść ranking dzielony przez 5.
A nie daj Boże Lech wepchnie się do jakieś LM czy LE – sarkazm dla niepełnych rozumu – wtedy to już wogóle zdobycz punktowa może być bardzo skromna, bo Lech obecnie to jedyny zespół dający jakieś argumenty swoimi okolicznościami. Rakówa bez Papszuna dalej jeszcze się nie odnalazł, natomiast Jadze będzie ciężko o tyle o ile to nie jest klub słynący ofensywną polityka finansową, to znaczy, Siemieniec po raz kolejny będzie musiał ulepić zespół z tego co ma.
Nie zrozumcie mnie źle, powiedzmy że scenariusz w którym mamy 1 zespół w LE i 1 zespół w LK, i jeden z nich gra na wiosnę, wydaje mi się konserwatywny. Czyli to nie tak że ja wieszcze upadek, dalej liczę na całkiem przyjemny rok, kolejny z rzędu. Natomiast przeczuwam że w przyszłym roku dysputy na temat top10 definitywnie oderwą się od rzeczywistości, bo przy takim scenariuszu, nawet nie zbliżymy się do 10 punktów.
niestety…dlatego Górnik jako mistrz byłby dobrą opcją – wtedy LK praktycznie pewna
Absolutnie nie stawiałbym Wisły Płock obok Górnika. Wisła to rzeczywiście chwilowy wystrzał. Są wysoko głównie dlatego, że mieli dobrą serię jesienią, ale w tej rundzie punktują już na bardziej spodziewanym poziomie – 1.25 pkt/mecz (zresztą, już końcówkę poprzedniej rundy mieli gorszą). To klub miejski, po którym nie widać potencjału na nic więcej. Po obecnej drużynie również – nieźle bronią, mieli serię kilku zwycięstw, ale to wszystko. Nie zdziwi mnie, jeżeli za rok będą walczyć o utrzymanie.
Górnik to zupełnie inny przypadek. To też klub miejski (jeszcze), ale z dużo większym potencjałem, i za chwilę ma zmienić właściciela. Jest też dużo bardziej stabilny pod kątem wyników – zarówno w skali tego sezonu (mieli gorszy moment na początku rundy, ale ogólnie poniżej pewnego poziomu nie schodzą, w odróżnieniu od Wisły, która bazuje na chwilowym wyskoku, po którym z kolei przyszła seria porażek), jak i ogólnej, bo Górnik już od kilku lat zdobywa podobną liczbę punktów i zajmuje podobne miejsca. Od momentu gdy Ekstraklasa jest rozgrywana w obecnym formacie, to zdobywali 47, 48, 53 i 47 pkt, co przełożyło się na miejsca 8., 6., 6., 9. Teraz pewnie zdobędą nieco ponad 50 pkt, więc nie jest to żadne wielkie odchylenie. Już od kilku sezonów jest to mocny średniak, co do którego są podstawy by sądzić, że może jeszcze pójść w górę. Skład Górnika również jest dużo ciekawszy z tym czeskiem zaciągiem, a i sama jego gra nie tak jednowymiarowa jak Wisły. No i Górnik ma trenera, który już raz wprowadził do fazy grupowej dużo słabszy klub.
Jedynym problemem w wypadku Górnika jest oczywiście brak współczynnika, i on może być decydujący (casus Servette), ale przy 5 miejscach pucharowych to było nieuniknione. Natomiast jestem w stanie sobie wyobrazić, że Górnik przy korzystnym losowaniu jakoś przechodzi tego jednego rywala w IV rundzie el. LK (startując od II rundy el. LM lub III rundy el. LE), a później idzie podobną drogą co Jagiellonia. Nie mówię, że tak będzie, ale widzę ku temu podstawy, a u Wisły zupełnie nie.
Co do przyszłego sezonu, to ogólnie też uważam, że nie ma się co nastawiać na jakiś super wynik. Po pierwsze, trzeba mieć świadomość, że 4/4 w FL i te prawie 16 pkt to było mocne odchylenie. Nie tylko dla nas, ale w ogóle na tym poziomie komplet w FL się praktycznie nie zdarza. Nie należy tego brać za normę i jakiś wyznacznik. Normą to były dla nas 1-2 kluby w FG/FL, więc jeżeli teraz będą np. 3, to też będzie mocny krok do przodu. Przy 2 będzie lekkie rozczarowanie, ale nie traktowałbym tego jako jakąś katastrofę, a 3 to będzie dobry wynik. Startujemy z 15. miejsca, które jest specyficzne, bo jest jedynym z 5 pucharowiczami, ale bez choćby jednej gwarancji udziału w FL. I tu nadal bardzo dużo zależy od eliminacji, gdzie trzeba nie tylko trafić z formą, ale i mieć szczęście w losowaniu. W dodatku aż dwa z tych miejsc nie mają żadnego marginesu błędu. Więc jest to niejako sezon przejściowy, bo gdy za rok będziemy startować z 12., to już na szczęście będzie zupełnie inaczej.
Po drugie, tak jak napisałeś, wygląda na to, że dla naszej czołówki to też może być czas przejściowy. W Jagiellonii nie wiadomo na pewno czy Siemieniec zostanie, ani jak będzie wyglądać kadra. W Rakowie z nowym trenerem (któremu, póki co, idzie tak sobie) już się szykują na rewolucję. Nawet w Lechu sytuacja jest niepewna, bo nie wiadomo czy Frederiksen zostanie, ani co dalej z największymi gwiazdami. W dodatku w przyszłym sezonie w klubach może też być większy nacisk na krajowe rozgrywki niż wynik w LK.
Z tych powodów też mam lekkie obawy. Spodziewam się, że ten sezon będzie punktowo gorszy niż poprzednie i będzie tu wiele głosów, że „wracamy na swoje miejsce” itp. Niektórzy też będą lamentować nad utratą szans na to 10. miejsce. Ale ja też nie uważam, że to jest jakieś być albo nie być. To 10. miejsce traktuję bardziej jako „dodatek”, ono wbrew pozorom nie robi aż takiej różnicy, jaka jest np. między 12. a 16. Najważniejsze to utrzymywać się w tym TOP12, a tu mamy wypracowaną sporą przewagę, którą powinniśmy utrzymać. Poza tym, mamy też margines do walki o to 10. miejsce w kolejnych sezonach, nie musi to się udać koniecznie w tym (może nawet za 2-3 lata będziemy tego jeszcze bliżej). Byle tylko nie zaliczyć teraz jakiegoś naprawdę kiepskiego wyniku, który będzie ciążyć przez kolejnych 5 lat. Moim zdaniem, to jest ostatni sezon z tak dużym ryzykiem – w kolejnych będzie już wyraźniej łatwiej, i na to najbardziej czekam. Jeżeli w przyszłym udałoby się znowu dobić do 10 pkt, to imo byłby to świetny wynik, który co prawda raczej nie dałby nam teraz 10. miejsca, ale za to dałby bardzo mocną podstawę do tego, żeby wskoczyć do TOP10 w kolejnych latach. A co najmniej do tego, by spokojnie utrzymywać TOP12 przez kolejne lata, co jest bardzo istotne dla rozwoju ligi.
Zgadzam się co do oceny Wisły i Górnika. Ale nie zgadzam się z:
1) Ocenę obecnego sezonu. Nie było to mocne odchylenie, był to dość przeciętny sezon. Uważam że nawet grając 3/4 powinniśmy ugrać więcej, a brak polskiej ekipy w 1/4 to spory niedosyt.
2) uznaniem 2 ekip w FL jako „lekkie” rozczarowanie – to będzie ogromne rozczarowanie. Do tej pory mieliśmy 1-2 kluby… Ale do tej pory polskie kluby musiały przechodzić po 3 rundy eliminacji (nawet w tym sezonie). W przyszłym roku tylko 2 kluby będą mieć przed sobą taką ścieżkę, a 3 kluby będą musiały wygrać tylko jeden dwumecz. 2 ekipy w FL oznaczać będzie, że co najmniej jeden z tej trójki nawalił i że żadna z dwójki w eLK nie dała rady. To ewidentny krok do tyłu. Ja oczekuję, że każdy z tej trójki wygra choć jeden dwumecz i że z tej dwójki ktoś też da radę.
3) wnioskami na temat punktowania. To, czy kolejny sezon będzie punktowo gorszy zależy przede wszystkim od tego ile drużyn się zakwalifikuje. Moim zdaniem nawet mając 4/5 możemy zrobić lepszy wynik, jeśli faktycznie polskie zespoły znów się wzmocnią. Grając 3/5 oczekiwałbym powtórzenia wyniku z ubiegłego sezonu (przypominam: 3/5 to więcej niż 2/4), czyli około 11-12 punktów.
Jeśli więc zdobędziemy 11-12 punktów, to tylko kompletni idioci (choć takich nie brakuje) będą pisać, że „wracamy na swoje miejsce”. Taka zdobycz punktowa umocni nas w top12, bo norweski zestaw na puchary wygląda bardzo przeciętnie, duński też nie zapowiada się rewelacyjnie, Szwajcaria, Szkocja czy Austria mają swoje problemy, a Cypr pewnie zrobi podobny wynik jak my. Szanse na 10 miejsce? Grecy będą mieć Panathinaikos w q2LK, co może oznaczać problemy dla ateńczyków, a także OFI w q4LE. Myślę, że ugrają 12-13 punktów. Z kolei Czesi jeszcze czekają na najważniejsze rozstrzygnięcia, ale myślę, że kolejny sezon zamkną liczbą 11-12. To znaczy, że nasze 11-12 punktów będzie decydować „o włos” o być albo nie być w top10.
4) tezą, że 10 miejsce to tylko „dodatek”. Jednak lepiej mieć pewność gry w FL LM niż q4LM. Taki Celtic w 10 lat tylko raz wygrała w q4LM, a przecież nie jest to wyjątkowo słaba ekipa. Tak, różnica między 12, a 16 miejsce to kosmos, to prawda, ale warto wziąć ten numer 10. A nawet 9… A w sumie to na razie nie wiadomo czy UEFA znów czegoś nie pozmienia.
Ale za to zgadzam się z tym, że nawet 10 punktów to będzie niezły wynik w takim sezonie przejściowym. Raczej nie da on awansu do top10, ale pozwoli spokojnie utrzymać 12 miejsce. A sezon 27/28 to będzie dopiero interesujący, bo wszystko wskazuje na to, że będziemy walczyć realnie o top9. Wprawdzie 10 punktów w 26/27 trochę nam tę walkę utrudni, ale znów – jeśli zrobimy 11-12 punktów (co moim zdaniem zrobimy nawet mając 3/5) to może być bardzo ciekawie.
A mając 4/5 i robiąc nawet 14 punktów, to nie tylko najprawdopodobniej wskoczymy do top10 za rok, ale na starcie sezonu 27/28 będziemy w wyjątkowo korzystnej sytuacji w walce aż o 8 miejsce w rankingu!
——
Tak, teoretycznie możemy się skisić jak Szkocja, czy Austria i robić po 5-6 punktów. I za 3 lata wypaść z top15. Tylko że nic na ten moment na to nie wskazuje.
„Ocenę obecnego sezonu. Nie było to mocne odchylenie, był to dość przeciętny sezon.”
Nie. Przeciętny może był pod kątem występów w fazie zasadniczej (Lech, Raków i Jagiellonia zagrali na swoim normalnym poziomie, Legia poniżej). Ale sam fakt, że w fazie ligowej mieliśmy 4/4 był mocnym odchyleniem, zarówno od naszych wyników jak i pozostałych federacji z tego poziomu. To z tego wynikało to „przeciętne” 16 pkt, i absolutnie nie można tego traktować jako normę. Same wyniki osiągnięte w FL i dalszych rundach – tak. Ale nie to, że tyle drużyn przechodzi eliminacje suchą stopą. Przed sezonem na pewno byś nie powiedział, że 16 pkt to będzie przeciętny wynik, a z tej perspektywy powinniśmy oceniać. To był wynik rekordowy, nie tylko dla nas, ale w ogóle dla federacji z „trzeciego szeregu”, od czasu słynnego sezonu Rumunów 20 lat temu. Tak, wiem że jest „inflacja punktowa” i teraz 10-12 pkt stało się normą na tym poziomie, ale nie 16. Tego ani my, ani nikt więcej, nie zrobił, więc w żadnym razie nie można mówić, że to „przeciętny” wynik.
„Do tej pory mieliśmy 1-2 kluby… Ale do tej pory polskie kluby musiały przechodzić po 3 rundy eliminacji (nawet w tym sezonie).”
Dokładnie, i do tej pory udawało się to sporadycznie. Od utworzenia LK w ciągu 4 sezonów tylko dwukrotnie mieliśmy 2 kluby w FG/FL, i za każdym razem było to dzięki Legii, która przechodziła ścieżkę niemistrzowską na styku (w tym raz w rzutach karnych). W ogóle za czasów LE ścieżka niemistrzowska była dla naszych klubów praktycznie nie do przejścia (raz się też udało Lechowi). Teraz nastąpiło „przełamanie”, bo udało się to Jadze i Rakowowi, ale po jednym sezonie też nie można tego uznawać za normę. W przyszłym ponownie będziemy mieć 2 kluby, które będą musiały przejść te 3 rundy, i nie jest powiedziane, że znowu się uda.
Natomiast wicemistrz i zdobywca pucharu mają w teorii krótką ścieżkę, ale II runda el. LM oraz III runda el. LE są bardzo mocno obsadzone, zwłaszcza przy braku rozstawienia. Górnik nie będzie go miał nawet w IV rundzie el. LK, więc przejście tylko tego jednego rywala z dwóch/trzech może być paradoksalnie trudniejsze niż ścieżka Rakowa z tego sezonu (który też był nierozstawiony, ale w III rundzie el. LK). W zależności od losowania, może się niestety okazać, że 2/5 to będzie spodziewany wynik. Podobnie, jak mieli Norwegowie w tym sezonie. Fredrikstad z pozycji naszego zdobywcy pucharu dostał Midtjylland i Crystal Palace, a Viking i Rosenborg w el. LK mieli Basaksehir i Mainz. Nie twierdzę, że to wszystko rywale nie do ruszenia, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że nasze kluby z nimi odpadają.
„To, czy kolejny sezon będzie punktowo gorszy zależy przede wszystkim od tego ile drużyn się zakwalifikuje.”
No właśnie, o tym cały czas jest mowa. A to, ile dużyn się zakwalifikuje do FL, to jest bardzo „krucha” kwestia, mocno zależna od formy i szczęścia. Ja nie będę przesadnie zdziwiony, jeśli wprowadzimy 4/5, ale 2/5 też mnie nie zszokuje. Od kolejnych sezonów myślę, że spokojnie powinniśmy zawsze mieć te 3/5, ale w przyszłym sytuacja jest mocno niepewna.
„Tezą, że 10 miejsce to tylko „dodatek”. Jednak lepiej mieć pewność gry w FL LM niż q4LM. Taki Celtic w 10 lat tylko raz wygrała w q4LM, a przecież nie jest to wyjątkowo słaba ekipa. Tak, różnica między 12, a 16 miejsce to kosmos, to prawda, ale warto wziąć ten numer 10. A nawet 9.”
A kto pisał, że nie warto? Napisałem tylko, że wbrew pozorom, 10. miejsce to nie jest kwestia tak przełomowa jak 12. (9. miejsce już tak, ale do niego mamy dalej), oraz że ewentualny brak tego 10. miejsca nie powinien być odbierany jako jakaś wielka porażka. A pewnie takie gadki też będą tu uskuteczniane, jeśli się nie uda.
Tak, po dobrych eliminacjach przyszła przeciętna faza ligowa i bardzo słaba (rankingowo) faza pucharowa.
Nie wydaje mi się, żeby Lech zagrał na swoim normalnym poziomie. Raczej Raków zagrał na normalnym poziomie, Jagiellonia nieco poniżej oczekiwań, Lech znacznie poniżej oczekiwań (klub z aspiracjami do LM powinien spokojnie w LK meldować się w top8), a Legia tragicznie.
Co do 4/4… Trudno mówić szeroko o tym, skoro obecny system obowiązuje dopiero drugi sezon. Rok temu na starcie mieliśmy 1-ligowca, dwóch świeżaków i Legię. Więc mistrz wszedł i z pozostałej trójki Legia, choć Śląsk powinien awansować minimum do q4, a Wisła i tak chyba osiągnęła więcej niż oczekiwano od niej.
W tym roku od Lecha i Legii oczekiwaliśmy fazy ligowej… i właściwie LK to była trochę porażka (choć Legia była o 5 minut od wypadnięcia z gry). Od Jagi też oczekiwaliśmy awansu, wiedząc, że będzie mieć rozstawienie na całej ścieżce. Z kolei od Rakowa oczekiwaliśmy co najmniej poważnej walki o awans, ze względu na to, że pokazali się nieraz dobrze w eliminacjach.
Myślę, że „standard” dla federacji z miejsc 16-22 z aspiracjami do top15 to 2,5 miejsca w FL. A trzy, jeśli mówimy o federacji, która de facto już ten awans do 15. wywalczyła. Więc 4/4 nie jest „mocnym odchyleniu” w moim odczuciu, jeden dodatkowy awans, w dodatku w wykonaniu klubu, który choć bez współczynnika, przez analityków był upatrywany jako faworyt do awansu.
Przeciętność sezonu polega na tym, że każdy z 4 polskich zespołów powinien jednak przekroczyć 15 punktów. Gdyby Legia zrobiła wynik jak Jaga, a Jaga jak Lech, zrobilibyśmy około 18 punktów i skończylibyśmy na 10 miejscu. A wciąż byłoby to bez ani jednej ekipy w ćwierćfinale LK. Sorry, ale jak dla mnie brak polskiej ekipy w 1/4 „pucharu biedronki” to jednak rozczarowanie.
Przed sezonem liczyłem na wynik punktowy na poziomie właśnie 18, wiele osób pewnie to pamięta, można poszukać.
Oczywiście cieszę się, że zrobiliśmy ponad 15 punktów, a nie 11, jak sezon wcześniej. Ale nie mówię, że to był szczyt dla polskich klubów. W końcu mieliśmy w FL trzech ćwierćfinalistów tych rozgrywek.
—
O przechodzeniu trzech rund: do tej pory udawało się to sporadycznie, ale w przyszłym sezonie tylko 2 kluby będą mieć taką ścieżkę (a w kolejnym tylko jeden). Raków co najmniej dwukrotnie był bliski przełamania „niemistrzowskiej” klątwy, w końcu udało się to. Jaga z kolei dołączyła do nielicznego grona klubów, które grały w fazie ligrupowej dwa sezony z rzędu.
Czy uznawać przechodzenie 3 faz eliminacji przez wszystkie kluby za normę? Na pewno nie – problemy z tym mają kluby z Portugalii czy Belgii. Natomiast to, że jeden z dwóch polskich klubów startujących w q2LK dojdzie do fazy ligowej dla mnie jest bardziej prawdopodobne niż to, że obydwa odpadną. Oceniłbym to jakoś tak: 50% na awans jednego z dwóch, 30% na odpadnięcie obu, 20% na awans obu.
Awans mistrza wydaje nam się oczywistą oczywistością. Pozostaje wicemistrz i zdobywca PP (lub 3. miejsce). Oba muszą wygrać jeden dwumecz, jeden na 3 próby, drugi na 2 próby. Moim zdaniem jest jakieś 70% szans, że awansują obydwa, 20% że awansuje jeden z nich i 10% że obydwa odpadną.
Te procenty dają więc 14% na awans 5/5, 39% na 4/5, 33% na awans 3/5, 11% na awans 2/5 i 3% na 1/5. Róbcie screeny 😉
Odpadnięcie obu ekip w eLK, a także vmP/PP będzie wynikiem pechowego losowania – trafienia na jednego z faworytów do wygrania trofeum. Pytanie, jakie są szanse na tak pechowe losowanie? Norwegom się trafiło, innym się nie trafiło. Lechowi się trafiło pechowo, Legia miała trochę pecha, a na koniec sporo szczęścia. Zakładam, że raczej nie trafi się wszystkim pechowo.
Tak, wiem że vmP i PP będą mieć trudniejszą drogę niż grający w qLK. VmP trafi na B/G, Fenerbahce, Celtic/Rangers lub Olympiakos/PAOK, ewentualnie Salzburg. Teoretycznie wciąż jest możliwe że rywalem Rakowa lub Jagi będzie Hearts, LASK lub Trabzonspor, ale wymagałoby to, żeby wszystkie trzy te ekipy zdobyły wicemistrzostwo w swoich krajach, a to mało realne. Z tego pierwszego zestawu jedynie Salzburg wydaje się rywalem do przejścia. Pozostałe to „schody” niczym rok temu Lech z Crveną Zvezdą lub Genkiem. Śmiało można założyć porażkę w dwumeczu, choć z drugiej strony ta runda to jest mniej-więcej poziom LE. Wypadałoby więc, żeby choć powalczyć.
[tu jeszcze jest szansa, że AV wygra LE i zajmie miejsce w top4 w lidze, ale nie wybiegajmy aż tak daleko]
Ale potem przechodzimy do q3LE. Tutaj już nie jest tak srogo, a moim zdaniem będzie jeszcze trochę łagodniej. Nie wiem, czy ostatecznie polskie zespoły będą rozstawione (w sensie Raków/Lech/Jagiellonia), ale nawet jeśli nie to zestaw będzie mimo wszystko słabszy. I podobnie jak w przypadku q2LM – tutaj rywale to już zdecydowanie poziom LE. Jeśli nasze kluby chcą grać w tych rozgrywkach, powinny sobie radzić z takim Pilznem, PAOKiem, czy Karabachem. A na pewno z Anderlechtem, Łudogorcem czy Sturmem, bo te zespoły mogą trafić do grupy rozstawionych.
Wreszcie spadek do q4LK. Tu jak wiadomo, Raków czy Jagiellonia będą rozstawione i raczej nie ma co do tego wątpliwości. I zasadniczo czeka ich rywal spośród słabszych. Można trafić na jakiegoś niewygodnego przeciwnika pokroju Besiktasu, Twente czy Brann, wiadomo. Czarnowidztwo rulez 🙂
A zespół bez rozstawienia? Są ciężary takie jak Chelsea, czy Atalanta, ale są też takie kluby jak MacTa, Rapid, Łudogorec, Sturm, Pafos, Partizan, Lugano, Sheriff, a myślę, że będzie też Rijeka, czy Cluj. Losowanie ma znaczenie…
…ale właśnie dlatego wolę, żeby jednak Górnik i Gieksa wylądowały w q2LK, Raków wygrał PP, a Jaga skończyła na podium.
„Więc 4/4 nie jest mocnym odchyleniu w moim odczuciu”
Odczucia nie mają tu nic do rzeczy, bo wyniki jasno wskazują, że jest to ewenement. Rozumiem, że bierzesz pod uwagę tylko ostatnią reformę, która rozszerzyła puchary do 108 miejsc, więc sprawdźmy:
– W tych dwóch sezonach komplet w FL miały tylko: Anglia, Hiszpania, Niemcy, Włochy (dwukrotnie) oraz Francja, Portugalia, Belgia i Holandia (po razie). Wszystko to federacje z TOP8, które w większości nie biorą udziału w eliminacjach i ryzyko odpadnięcia mają tylko przy 1 lub 2 miejscach (a i tak nie zawsze wprowadzają komplet). Nie muszę mówić, jak bardzo się na tym tle wyróżniamy.
– Te „przeciętne” 15.75 pkt w tych dwóch sezonach osiągnęły tylko federacje z TOP5 oraz Portugalia. Ponownie nie muszę chyba mówić, jak pasujemy do tego towarzystwa? Powyżej 15 pkt miały jeszcze Belgia i Holandia po razie. Dalej masz wynik Grecji z tego roku – 14.2 pkt, a po nim to już są wyniki po 12 pkt, czyli o 3-3.5 pkt niższe od naszego „przeciętnego” (i to też nieliczne, bo 12 pkt osiągnęły tylko jeszcze raz Grecja plus po razie Dania i Cypr).
Więc mówienie, że to „przeciętny” wynik to jest jakieś nieporozumienie. Tak, jak pisałem: wyniki meczów w FL i dalszych można uznać za przeciętne, normalne (poza Legią, która mocno rozczarowała). Ale nie to, że mieliśmy w FL 100% stanu, a z tego wynika wysoki końcowy wynik. I nie zgadzam się, że Lech punktował „znacznie poniżej oczekiwań”. Lech zawalił dosłownie jeden mecz, przez co nie znalazł się w pierwszej ósemce, ale „dzięki” tej wtopie wygrał potem dwa razy z KuPS, co w rankingu krajowym wyszło nawet na plus. Oprócz tego, pokonał rywali z Austrii, Szwajcarii i Czech, oraz zremisował z Mainz i wygrał jeden z meczów z Szachtarem. Nie było podstaw ani marginesu, żeby realnie „oczekiwać” tu „znacznie” lepszych wyników. Oczywiście, mogli nawet dojść do finału, w piłce takie rzeczy się zdarzają, ale czym innym jest świadomość, że słabszy może pokonać mocniejszego, a czym innym „oczekiwanie” takiego rezultatu.
Co do losowań, to tak, nie wszystkie były szczęśliwe. Trafienie na Genk to był wręcz spory pech, dwukrotne wylosowanie Fiorentiny również ciężko uznać za uśmiech losu. Rzecz w tym, że te mało szczęśliwe losowania to mieliśmy w rundach, które nie decydowały o grze w FL. W tych kluczowych losowaniach akurat mieliśmy w tym sezonie sporo szczęścia. Raków trafił najlepiej jak mógł. Legia też, przypominam, że de facto nie była rozstawiona w IV rundzie el. LK. Trafiła bardzo szczęśliwie, i szczęśliwie też awansowała (ratując się golem w doliczonym czasie). Tylko Jagiellonia była rozstawiona we wszystkich rundach el. LK, ale też uniknęła wszystkich większych „pułapek”. Super, że się tak ułożyło (i chwała naszym klubom, że tę szansę wykorzystały), ale absolutnie nie należy się spodziewać, że tak będzie zawsze.
Tylko co do mistrza można być spokojnym, że zagra w FL, i najpewniej będzie to Lech. Raków i Jagiellonia – zakładając, że zagrają w pucharach, bo to wciąż nie jest pewne – „powinny” to zrobić, ale nie ma żadnej gwarancji. To jest nadal balansowanie na linie, wystarczy jedno pechowe losowanie, albo gorsza forma, i można odpaść, a akurat oba kluby wchodzą teraz w zakręt. Natomiast co do Górnika i (najprawdopodobniej) GKS/Zagłębia/Wisły to tutaj awans do FL będzie akurat niespodzianką. Więc ogólnie 2/5 będzie rozczarowaniem, ale niestety nie jest jakieś wielce nieprawdopodobne. Dlatego mam nadzieję, że w tym sezonie też nam dopisze trochę szczęścia w eliminacjach. Bo o kolejne, przy starcie z 12. miejsca, jestem już spokojny.
Zaczynam sie zastanawiac czy ten gol Elitima z Hibernianem to rzeczywiscie bylo takie szczescie biorac pod uwage jak sie pozniej sprawy potoczyly… Moze gdyby wtedy odpadli i ogarneli szybko nowego przyzwoitego trenera to teraz by mieli o kilka(nascie) punktow w tabeli wiecej i przyszly sezon moglby sie zapowiadac inaczej zarowno dla nich jak i dla rankingu.
Z tym awansem vice i zdobywcy pucharu na 70% to przesadziłeś. Głównie dlatego, że jeśli 2 miejsce zajmie Górnik to mamy zespół nierozstawiony we wszystkich fazach. A jednak ja bym się nie zdziwił wariantu Servette… Chociaż po cichu liczę na łatwego rywala z dużym rankingiem wśród rozstawionych. Ba najlepszą opcją byłoby trafić na jakiegoś rywala w dołku i jakieś przepchnięcie już w q2 dwumeczu i rozstawienie w q3 LM. No mokry sen rankigorza xD.
Tak czy tak przy pechowym losowaniu widzę raczej ~50% na awansu obu i zdobywcy pucharu i q2 LM do faz ligowych.
Tak, myślę że doszło do nieporozumienia, w obu tematach:
Co do „mocności”. Gdybyśmy oczekiwali 1/4, a trafili 4/4 to byłoby mocne odchylenie. Ale przy oczekiwanym 3/4, trudno mówić, żeby 4/4 to było odchylenie „mocne”. A mogliśmy oczekiwać 3/4 – mistrz ze współczynnikiem, zdobywca PP rozstawiony na całej trasie do LE i 2 solidne zespoły w eLK, z czego jeden z rozstawieniem na całej ścieżce. Można uznać, że tylko jeden awans był nadprogramowy.
„Przeciętność” wyniku polega na tym, że mając potencjał na 18-20 punktów, zrobiliśmy poniżej 16. Jeśli w przyszłym sezonie wprowadzimy 4/5 do FL, to wynik na poziomie 14-15 będzie przyzwoitym rezultatem, a 15,75 nawet bardzo dobrym. Ale jeśli uda się powtórzyć 5/5, wówczas znów potencjał będzie na 18-20. A jeśli będzie 3/5, wówczas 13 punktów będziue dobrym wynikiem.
Nie chodzi tu o liczby bezwzględne, tylko względne. Rok temu mając 2 ekipy w FL zrobiliśmy lepszy wynik niż w obecnym sezonie, choć do rankingu dorzuciliśmy mniej punktów.
Lech kompletnie zawalił mecz z Red Imps, ale zawalił też mecz z Rayo i nie popisał się z Mainz. O meczach w eliminacjach nie wspominam. Lech zawalił też domowy mecz z Szachtarem. To więcej niż „dosłownie jeden mecz”.
Gdyby Lech wygrał na Gibraltarze 2:0, miałby 13 punktów i bilans 13-6. Sama wygrana to 2 punkty więcej, a za 5 miejsce w tabeli Lech dostałby o 1,75 punktu więcej. (być może byłby wyżej, bo może w ostatnim meczu nie dałby sobie łatwo strzelić gola wiedząc o co gra). W sumie więc dwa dodatkowe mecze z KuPS pozwoliły „zarobić” do rankingu krajowego 0,0625 punktu. Jednocześnie jednak Lech NIE zarobił 3,75 punktu do współczynnika klubowego. Miałby 31 punktów i byłby przed Sturmem, co może okazać się decydujące przy rozstawieniu w q4LM.
Mało tego, oczywiście z 5. miejsca Lech zamiast z Szachtarem, grałby z Samsunsporem. Nie sprawdzimy jak to by się skończyło, ale chyba kolejorz byłby faworytem tego meczu. A potem rywalizacja z AEK Ateny. Moim zdaniem Lech powinien właśnie szykować się do rywalizacji ze Strasbourgiem, w miejsce Rayo.
Podstawy do oczekiwania znacznie lepszych wyników? Przecież Lech chciał grać w LM, a minimum w LE! Więc podstawy jak najbardziej były! I oczekuję od Lecha latem dużo lepszej postawy w walce o LM.
Od Lecha oczekujemy minimum LE, to chyba zgoda?
Nie wiem w jakiej formie będą Raków i Jagiellonia i w jakich rozgrywkach wystartują, ale też oczekuję od nich fazy ligowej. Tak, nie ma żadnej gwarancji, ale ich brak w FL będzie na pewno rozczarowaniem.
Natomiast co do Górnika i Gieksy (?) to zasadniczo one „nie muszą”, ale jeśli obydwa odpadną, będę bardziej rozczarowany niż byłem po odpadnięciu obu ekip w 1/8 LK. Tak jak gdzieś rozpisałem – w q3LK można trafić na rywala „do walki”, którego wyeliminowanie da rozstawienie w q4. Bez rozstawienia są 2/3 szans na trafienie w play-off rywala, który nie rzuca na kolana. Założenie, że wszystko pójdzie nie tak jest dość pesymistycznym podejściem. Dlatego awans Górnika, czy innego „piątaka” do fazy ligowej LK nie będzie żadną niespodzianką, przeciwnie, jedna z tych dwóch ekip statystycznie powinna wejść do fazy ligowej.
Rozpisałem tak na oko procentowo szanse na 5/5, 4/5 itd. Opcja poniżej 3/5 to jakieś 14% – tyle samo ile wyniosła opcja 5/5. Nie piszę, że jest nieprawdopodobne, ale zdecydowanie dużo większe szanse mają opcje 4/5 i 3/5 – w sumie niemal 3/4. Można więc przyjąć, że „standardowo” wprowadzimy 3,5 drużyny do fazy ligowej.
@Patronus
Moim zdaniem oczekiwanie, że 3 z 3 klubów przejdą eliminacje (wygrane 7 na 10 dwumeczów), bo mają rozstawienie, jest trochę na wyrost. Przejście 4 z 4 (10 na 13 dwumeczów) to jest wręcz abstrakcja i to, że 3 kluby miały rozstawienie, a jeden furę szczęścia w losowaniu niewiele zmienia. To są eliminacje znacznie ponad stan. Zresztą sama faza ligowa pokazała, że nie da się wygrać wszystkiego co trzeba, zawsze zdarzają się niespodzianki in minus.
Podejrzewam, że takie przypadki, gdzie federacja spoza top8 zalicza tak dobre eliminacje, można policzyć na palcach jednej ręki.
Także ja się zgadzam z @aaaaaaa, że mimo przeciętnej fazy ligowej, cały sezon należy uznać za ponad stan. Co również nie oznacza, że nie mogło być lepiej, bo mogło i do tego lepiej w sumie wiele nie brakło…
@GregP
Trudno powiedzieć. Rankingowo mielibyśmy o 1 punkt mniej (przyjmując, że pozostałe mecze potoczyłyby się tak samo). Ale czy zatrudniono by nowego trenera? Może pozostałby niewyspanescu, ale z dużo węższą kadrą. Mając o 6 meczów mniej w lidze uniknąłby różnego rodzaju komplikacji z „odpuszczaniem meczów”. I pewnie dotrzymałby do zimy opowiadając o tym jak to nie śpi.
A w tabeli byłoby 5 punktów więcej i nikt by trenera nie zwalniał.
Ale to gdybanie.
@Arek
Wszyscy piszą o Servette Genewa. Można jeszcze dodać Partizana, ale o tym, że ten klub ma zdecydowanie zawyżony współczynnik to chyba wszyscy wiedzą. Były jednak też inne kluby:
1) Lugano, współczynnik 8. Dwie porażki z Fenerbahce (3:4 u siebie i 1:2 na wyjeździe, choć tam było dość długo 1:0). Potem wspomniany już Partizan – wyjazdowa wygrana 1:0 i domowy remis 2:2 po dogrywce. W decydującej fazie domowe 3:3 z Besiktasem i łomot 1:5 w Turcji. Ale była FL LK, co pamiętają m.in. w Warszawie.
2) Panathinaikos, współczynnik 16. Dwumecz z Rangers (wyjazd 0:2 i 1:1 u siebie). Potem z Szachtarem dwukrotnie 0:0 i awans po karnych, a na koniec wygrana 2:1 i 0:0 z Samsunami. Przy okazji – Panata przeciętnie grała w tych eliminacjach, zagrali w LE po 1 wygranej, 4 remisach i jednej porażce, z ujemnym bilansem goli. Dlatego liczę na to, że latem odpadną w eLK.
3) Brann, współczynnik poniżej 8. Domowe lanie 1:4 i wyjazdowy remis 1:1 z Salzburgiem. Ale potem wygrana 2:0 w Hacken i porażka 0:1 u siebie. oraz domowe 2:1 i wyjazdowe 4:0 z Larnaką.
Tymczasem Servette najpierw przegrała z Viktorią 0:1 i 1:3 (choć u siebie szybko wyrównała stan dwumeczu), potem dwie porażki z Utrechtem (1:3 u siebie i 1:2 w Holandii), a na koniec wyjazdowe 1:1 i domowe 1:1 z Szachtarem, który decydującego gola strzelił w dogrywce.
To nie jest tak, że bez współczynnika klub jest skazany na pożarcie. Utrecht po pokonaniu Szwajcarów wyeliminował jeszcze Zrinjskiego, a potem w fazie ligowej zanotował bilans 0-1-7. To nie był jakiś hegemon. Tak, wicemistrz Polski będzie mieć trudnego rywala w q2LM. Ale czy naprawdę uważamy, że polskie kluby są w stanie walczyć tylko z europejskimi ogórkami?
Nie wiem, czy uda się uzyskać rozstawienie polskiej ekipie w q3LE, ale moim zdaniem połowa zespołów rozstawionych w tej fazie będzie w zasięgu polskiego klubu. Poza tym pamiętajmy, że nazwy i współczynniki same nie grają (gdzie jest Legia???).
Patrzymy na Rangers i Celtic. A oba te kluby są w kryzysie. Ten sezon w pucharach dla obu był jakąś klęską. Rangers bilans 1-1-6 w FL LE. Celtic 11 punktów i w 1/16 porażka ze Sztuttgartem. W słabiutkiej lidze nie są w stanie dogonić Hearts. Wygląda na to, że poziomem spadli do 2016 roku, gdy Legia sprała Celtica 4:1 i 2:0.
Ajax. „Zawsze groźny”, ale to wciąż nie jest europejski hegemon. Poza tym wciąż nie są pewni, czy zagrają w qLE, czy jednak będą musieli walczyć o prawo udziału w eLK.
Ferencvaros w głębokim kryzysie. Karabach bez mistrzostwa w śmiesznej lidze azerskiej.
Viktoria wciąż w walce o podium, bo nawet o wicemistrzostwie może zapomnieć.
Chyba tylko PAOK z tej grupy jest na fali wznoszącej. Ale jeśli chcemy grać w LE i LM, to z takimi PAOKami musimy po prostu wygrywać.
W q4 wśród rozstawionych 2/3 to są zespoły jak najbardziej do ogrania. Jest oczywiście możliwość trafienia na Chelsea, czy Atalantę. Może jednak los nie będzie tak brutalny.
W każdym razie podnoszenie larum, że „gore nam”, moim zdaniem jest zdecydowanie na wyrost.
@blind_man
Wyobraź sobie, że z przedmiotu z pierwszych trzech sprawdzianów dostajesz trzy piątki. Z kolejnych sześciu trójki. Ale masz średnią 3,7. Czy uznasz, że to dobra średnia? No pewnie na starcie wziąłbyś taką średnią z zadowoleniem. Ale mając średnią 5,0 po pierwszych trzech sprawdzianach jednak oczekiwania są wyższe.
Rok temu wielu tubylców trzymało kciuki za pucharowy zestaw taki jak się ostatecznie trafił. Właśnie dlatego, że wierzyli, że każdy z tych zespołów może wejść do FL. Zatem po prostu sprawdziły się przewidywania.
„Standardowy” poziom w przypadku eliminacji takiej federacji jak nasza to 3/4. Rok temu wynik 2/4 był poniżej tego. W tym roku powyżej. Co do tego zgoda. Ale nie „znacznie ponad stan”, a jedynie „powyżej standardu”.
Gdybyśmy 5 lat temu zaliczyli 4/4, gdy trzy ekipy startowały w qLK, z czego jedna od q1, to na pewno byłoby to „znacznie ponad stan”. Ale w obecnym sezonie nie uważam, że było to jakieś gigantyczne odchylenie. 3/4 to powinien być standard…
W przyszłym sezonie takim standardem w naszym przypadku powinno być 3,5/5. Zależnie od zestawu oczekiwania mogą spaść lub wzrosnąć na starcie eliminacji. Ale wynik 2/5 będzie porażką i zdecydowanym odchyleniem na minus.
„Rok temu wielu tubylców trzymało kciuki za pucharowy zestaw taki jak się ostatecznie trafił. Właśnie dlatego, że wierzyli, że każdy z tych zespołów może wejść do FL. Zatem po prostu sprawdziły się przewidywania.”
xD Ale płyniesz. Ludzie chcieli takiego zestawu, bo tym czterem drużynom dawali większe szanse niż pozostałym ekstraklasowiczom, ale to w ogóle nie ma nic do rzeczy. I na pewno nie znaczy to, że 4/4 w FL to był zupełnie normalny „przewidywany” scenariusz. xD
Na starcie eliminacji zdecydowanie najbardziej prawdopodobny był wariant z 2/4. Strzelam, że było na to z 45-50%. Na 3/4 było pewnie z 25%, a na 4/4 mniej niż 5%. Wariant 1/4 był dużo bardziej prawdopodobny niż 4/4.
O tym, jak często federacjom spoza „wielkiej piątki” zdarza się komplet w FL, oraz wynik na poziomie 15.75 pkt, to już ci wylistowałem wyżej. Ale przypomnę: komplet miały jeszcze tylko Portugalia, Holandia i Belgia – po jednym razie (zresztą Francja też tylko raz), a 15.75 pkt osiągała tylko Portugalia. Jeżeli uważasz, że to jest „przeciętny” to naprawdę nie wiem, o czym my tu dyskutujemy xD
„[Lech] zawalił też mecz z Rayo i nie popisał się z Mainz.”
Nie, porażka z Rayo na wyjeździe i remis z Mainz u siebie to akurat były pewnie najbardziej spodziewane wyniki. Znaczy ty mogłeś się spodziewać samych zwycięstw aż do finału, ale nie było żadnych podstaw, by tego oczekiwać.
„Awans mistrza wydaje nam się oczywistą oczywistością. Pozostaje wicemistrz i zdobywca PP (lub 3. miejsce). Oba muszą wygrać jeden dwumecz, jeden na 3 próby, drugi na 2 próby. Moim zdaniem jest jakieś 70% szans, że awansują obydwa, 20% że awansuje jeden z nich i 10% że obydwa odpadną. Te procenty dają więc 14% na awans 5/5, 39% na 4/5, 33% na awans 3/5, 11% na awans 2/5 i 3% na 1/5.”
Te liczby są tak od czapy, że nie wiem nawet od czego zacząć. Jeżeli awans wicemistrza oraz zdobywcy pucharu ŁĄCZNIE oceniasz na 70%, to znaczy, że każdemu z nich dajesz blisko 85% na wejście do FL. Co z kolei oznacza, że np. Górnikowi jako wicemistrzowi dajesz blisko 50% na przejście w każdej z rund: II el. LM, III el. LE i IV el. LK. Przypominam, że w żadnej z nich Górnik nie byłby rozstawiony (polecam też zajrzeć do zestawienia potencjalnych rywali).
Ale ok. Przyjmijmy, że awans Górnika i zdobywcy PP łącznie to faktycznie 70%. Co prawda w rzeczywistości te 70% to może mieć co najwyżej każdy z osobna, ale przyjmijmy na chwilę, że jest jak mówisz. Jeżeli z tego ci wyszło 14% na 5/5, to znaczy że awans każdej z drużyn startujących w el. LK wyceniłeś na ok. 45% (20% że awansują obie). Czyli w uproszczeniu dajesz im ~77% na przejście w każdej rundzie. xD Nie wiem, czy taka Wisła Płock miałaby tyle na przejście chociażby II rundy (wątpię), a co dopiero III i IV, gdzie nie będzie rozstawiona.
To, co napisałeś, jest mocno oderwane od rzeczywistości. Bardziej realne szacunki wyglądałyby mniej-więcej tak: Górnik jako wicemistrz miałby pewnie nie więcej niż 65% na FL (30% na przejście w każdej rundzie, chociaż to i tak dość optymistycznie, bo nie widzę tam wielu drużyn, z którymi miałby większe szanse, za to widzę takie, z którymi dałbym mu dużo mniej). Zdobywca PP, powiedzmy że Raków, miałby optymistycznie może 75% na FL (40% na awans w III rundzie el. LE, oraz 60% w IV rundzie el. LK dzięki rozstawieniu). Jagiellonia, też załóżmy optymistycznie, że miałaby kolejno 80%, 70% i 60% na pokonywanie kolejnych rund w el. LK – łącznie ~33% na FL. Natomiast GKS, Wisła Płock, czy też Zagłębie, miałyby 70% na przejście II rundy, i potem 45% w III i 35% w IV, uśredniając scenariusze z rozstawieniem w IV lub bez (to drugie jest bardziej prawdopodobne), czyli ok. 11% na FL.
W takim układzie najbardziej prawdopodobny jest wariant 3/5, ale średnia wypada nie na 3.5, tylko gdzieś koło 2.65. Wariant 2/5 jest bardziej prawdopodobne niż 4/5, a 1/5 bardziej prawdopodobne niż 5/5. Prawdopodobieństwo 5/5 jest tu w granicach 1-2%. Wszystkie podane liczby też są z dupy, ale jestem przekonany, że dużo lepiej oddają stan faktyczny (a pewnie i tak są zawyżone).
@aaaaaaaa
1) No właśnie – chcieli takiego zestawu, bo zakładali, że każda z tych ekip ma spore szanse na awans do FL
2) Nie napisałem, że 4/4 to „zupełnie normalny” scenariusz. Napisałem, że taki standard do 3/4, dlatego 4/4 to jest plus, ale nie jest to „skrajna anomalia”. Absolutnie nie zgadzam się z tezą, że najbardziej prawdopodobny był wariant 2/4, nie wiem, skąd taki pomysł. Lech i Legia były widziane w fazie ligowej, i co najmniej jeden z duetu Jaga/Raków. Czyli 3/4.
3) Jeśli chodzi o procenty, to 15% było na awans Polski do top10 na starcie sezonu. (na starcie fazy ligowej urosło to do grubo ponad 50%) Raków wprawdzie bez współczynnika, ale rankingi siłowe zdecydowanie podnosiły jego wartość. Nigdy nie było sytuacji, żeby na 2/4 było 50% szans – był to wariant z podobnym prawodpodobieństwem co 4/4.
4) To jak często federacje spoza top5 mają komplet nie ma akurat znaczenia, a wręcz potwierdza moją tezę, że w naszym przypadku „standardem” było 3/4.
5) Wynik ponad 11 z ubiegłego sezonu był względnie lepszy niż 15,75 z obecnego. Podkreślam słowo „względnie”. W poprzednim sezonie zrobiliśmy wynik ponad stan, nawet na starcie FL mało kto w taki wierzył. W obecnym sezonie powinniśmy dobić do 18, a nie przekroczyliśmy 16. Względnie więc jest to słabszy rezultat… Choć oczywiście w liczbach bezwględnych jest rewelacyjny.
6) Mam nadzieję, że rozumiesz, co oznacza słowo „względny” – bo właśnie o tym jest dyskusja.
7) Lech zawalił mecz z Rayo. Do przerwy prowadzi 2:0, po przerwie ma okazję na 3:0, a ostatecznie kończy 2:3 po golu w ostatnich sekundach meczu. Z kolei z Mainz remis, choć rywale bez formy i grający w 10. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie Lech będzie umiał dobijać rywali.
8) Nie spodziewałem się samych zwycięstw, aż do finału, ale uważam, że Lech powinien grać co najmniej w ćwierćfinale, tak jak rok temu Legia i Jagiellonia. Niestety w całym sezonie pucharowym Kolejorz nie odniósł żadnego istotnego zwycięstwa.
@Patronus
No ja jakoś w tego Górnika aż tak nie wierzę, bo potrafią grać w piłkę. A potrafią nagle przez tydzień czy 2 zapomnieć totalnie jak grać. Co prawda oglądałem niezbyt wiele ich meczy, ale akurat w pucharze z Lechem oglądałem i zaprezentowali się fatalnie. 90 minut bronili tak na prawdę z małymi wyskokami pod pole Lecha.
Tak więc mam takie zdanie, że Jaga czy Raków zespoły ograne w pucharach nawet jakby nie miały współczynnika to bym dawał sporo większe szanse na ich awans. Ale mam nadzieję, że mnie Górnik miło zaskoczy jak zajmą 2 miejsce i dostaną dosyć dobre losowanie aby chociaż 1 zespół przeskoczyć i zrobić te 4/5 ekip w FL (zakładam, że Raków i Jaga do chociażby LK się dostaną).
I tak o ile nasze top 3 (Lech, Jaga, Raków) w formie chociażby z fazy ligowej myślę, że są w stanie walczyć z tą „średnio-wyższą” półką, która straszy głownie nazwami mając duży współczynnik. O tyle obstawiam, że forma będzie miała znaczenie, a z tą ciężko ostatnio u Jagi i Rakowa. Lech jedynie jako tako pewniak. W sumie aktualnie za dużo zmiennych jak wyżej wspominałeś. Nawet ten w formie Lech może za 2-3 miesiące się posypać. Albo zmieni się skład, albo trener i już zaczną całkowicie inaczej grać.
Troszkę inaczej. Raków, czy Jaga mają rozstawienie w q4LK. Odpadnięcie w tej rundzie wyceniam więc dla nich bardzo nisko. a zakładam, że znajdą się tam w najgorszym razie, bo przecież mogą też wygrać dwumecz w q3LE – Raków wiele razy wygrywał trudne dwumecze. Ogólnie dla Jagi czy Rakowa prawdopodobieństwo odpadnięcia w obu rundach wyceniam bardzo nisko, powiedzmy jakieś 10%.
Pozostaje więc ten Górnik, który będzie mieć dwie lub trzy trudne próby. I serio, musiałby trzykrotnie mieć albo pecha, albo po prostu zagrać bardzo słabo, żeby wszystkie te trzy próby okazały się nieudane. Każdy z potencjalnych rywali w q2LM to wielka marka, ale ogólnie zarówno dla Bodo/Glimt jak i Olympiakosu fakt, że grają w ścieżce niemistrzowskiej to ujma na honorze. Pytanie, czy ligowe porażki były wypadkiem przy pracy, czy objawem jakiegoś dołka? To samo Fenerbahce, które tylko niemocy Trabzonsporu zawdzięcza to, że wciąż jest wiceliderem. Nie piszę, że Górnik z nimi pojedzie jak z masłem, ale jakieś 20% szans na awans bym mu dawał.
W q3LE nie będzie trudniejszych rywali, za to będzie szansa na trafienie kogoś słabszego. Niewielka szansa, niewiele słabszego, ale powiedzmy 30% szans.
Wreszcie q4LK. Tam na ten moment 1/3 ekip to takie trudne i bardzo trudne, pozostałe są spokojnie do pokonania. W tej rundzie dałbym Górnikowi 60% szans na awans.
To daje 77,6% szansy na Fazę Ligową.
Dla Jagi/Rakowa daję 90%. To dwa awanse to prawie 70%. Tak mi wyszło.
————————
Teraz pozostałe dwa zespoły startujące od q2LK. Przypominam, że jeden z nich będzie rozstawiony przez wszystkie 3 rundy. Gdzieś tam może trafić się jakieś pechowe losowanie, ale patrzę na nierozstawione ekipy i kogo można się tam bać? Dynamo Kijów i Celta pewnie i tak na koniec trafią nad kreskę. Trzy duńskie ekipy, Hibernian, kluby norweskie, szwajcarskie, czy szwedzkie. No nie wiem, czy tak trzeba ich się bać. Rozstawiony polski zespół powiedzmy na 1 rundę na 95% (no sorry, zespoły typu Tre Penne, Santa Coloma czy Zimbru Kiszyniów?), 1 rundę na 85% (choć też będą jakieś litewskie Poniewieże, estońskie Paide czy ulsterskie Linfield) i 1 rundę na 80% (nawet w q4 są Ballkani, Szkendije i Żalgirisy). No to daje 65% na przejście 3 rund.
Pozostaje więc ten „piątak” bez współczynnika. Tak jak pisałem – 1 runda to naprawdę ogórasy, z którymi nawet Wisła Płock powinna sobie poradzić, choć patrząc na formę poszczególnych drużyn, to piętaszkiem zostanie katowicka Gieksa. Czyli 95%. I potem patrzymy co przyniesie los. W q3 jest sporo rozstawionych słabych drużyn i są takie, których wyeliminowanie da rozstawienie w q4. Oceniam, że szanse na awans do fazy ligowej to jakieś 33%. Czy to ocena oderwana od rzeczywistości? Sumarycznie 31% szans na przejście 3 rund.
I po zsumowanie właśnie wychodzi te 14% szans na 5/5.
———————–
Czy moje przewidywania są mocno oderwane? Może są nazbyt optymistyczne, ale czy mocno?
Ty Górnikowi dajesz średnio 30% w każdej rundzie, ja dałem 40%. Nie jest to jakaś przepaść. Mam wrażenie, że przeceniasz rywali w q4LK – tam są albo terminatory jak Chelsea, czy Atalanta, albo takie kluby jak Rapid, Łudogorec, Sturm itd – w kryzysie i jak najbardziej do przejścia.
Zdobywcy PP dajesz zaledwie 60% w q4LK. Serio, widzisz tam tak wiele potencjalnych pogromców Rakowa? Może Besiktas i Twente byłyby problematyczne, poza tym zespoły z którymi Raków będzie faworytem.
Jagiellonii dajesz 80% na przejście q2LK? No serio, z kim mieliby odpaść? Chyba że uznamy, że w Białymstoku zamykają projekt, wyprzedają zespół i postanawiają spaść do 1 ligi. 70%? Przed którymi zespołami nierozstawionymi w q2 i q3 mamy trzęść się ze strachu? Tak jak napisałem – nawet w q4LK wśród nierozstawionych nie ma potęg.
Dlaczego uważasz, że w q2LK Gieksa będzie mieć mniej szans na awans niż Jagiellonia? Zestaw rywali będzie identyczny, Jaga jakoś nie odstaje tak bardzo od katowiczan. Brakuje logiki w tych liczbach.
Weź więc poprawkę na to, że rozstawione ekipy w q4LK nie mają za bardzo z kim odpaść. Twoje 60% moim zdaniem jest mocno zaniżone. Moim zdaniem czy Raków, czy Jaga w q4LK będą mieć spokojnie minimum 70% szans.
————
Oczywiście, że podawane teraz liczby są z fusów, czy tam z innego miejsca. Wydaje mi się, że piątkę pucharowiczów już znamy i że do Lecha, Jagi i Rakowa dołączą Górnik i Gieksa. W tym roku Wisła i Zagłębie punktują dużo słabiej niż wspomniana piątka. No, może Jaga i Raków też punktują kulawo, ale chyba dowiozą te pucharowe miejsca.
Natomiast jest jeszcze jedna rzecz, o której mam wrażenie, że nie pamiętasz. Właściwie dwie – jedna to zmiany właścicielskie w Górniku, które chyba wreszcie będą miały miejsce. A druga, to…
…no OK, to też jest wróżenie z fusów, ale moim zdaniem tego lata będziemy znów świadkami rekordowego okienka transferowego w naszej ESA. Zakładam, że w Białymstoku wreszcie sięgną do kieszeni, że w Częstochowie trener uzupełni solidnie skład, ale że zarówno w Zabrzu jak i w Katowicach również zespoły dostaną świeżej krwi. Kluby, które latem będą grać w eliminacjach moim zdaniem będą prezentować zdecydowanie lepszy poziom niż te, które odpadały z eliminacji nie tylko 4, 5 lat temu, ale nawet 2 lata temu.
Bo cały czas w świadomości wielu polskich kibiców polskie kluby to taki Piast odpadający z Rigą, Cracovia odpadająca ze Szkendiją i Dunajksą Stredą, Górnik przegrywający z Trenczynem, GKS pokonany przez Cementarnicę, czy Legia z Dudelange. I dla wielu porażka Lecha z Gibraltarem, czy odpadnięcie Legii po FL LK to „pokazanie miejsca w szeregu” i „eurowpierdol”. Tymczasem jesteśmy na zupełnie innym etapie, a za pół roku powinniśmy wejść o kolejny szczebel wyżej.
„Nie napisałem, że 4/4 to „zupełnie normalny” scenariusz. Napisałem, że taki standard do 3/4, dlatego 4/4 to jest plus, ale nie jest to „skrajna anomalia”.”
Nie, standardem było 2/4 – zarówno historycznie, jak i pod kątem prawdopodobieństwa. Na wyraźny plus byłoby już 3/4, a 4/4 to jest ewenement.
„Absolutnie nie zgadzam się z tezą, że najbardziej prawdopodobny był wariant 2/4, nie wiem, skąd taki pomysł.”
Z rachunku prawdopodobieństwa, mówi to panu coś? Ty cały czas błędnie przypisujesz zdarzeniom łącznym niemal równe prawdopodobieństwo co pojedynczym (lub nieproporcjonalnie wysokie). Jeżeli przykładowa Jagiellonia ma rozstawienie przez całe eliminacje, i uznajemy, że w każdej rundzie jest wyraźnym faworytem na poziomie np. 70% prawdopodobieństwa awansu, to ty zakładasz równie wysokie prawdopodobieństwo, że przejdzie wszystkie trzy rundy.
A jak mamy dwie takie „Jagiellonie”, to uznajesz, że wejście do FL obu jednocześnie jest niemal równie wysoce prawdopodobne. W rzeczywistości w tej sytuacji masz jedynie 34% prawdopodobieństwa wejścia do FL dla każdej z nich, co dla obu jednocześnie daje już tylko 11% (dużo bardziej prawdopodobne jest wtedy odpadnięcie obu – ok. 43%). W każdym z pojedynczych dwumeczów porażka jest niespodziewana, ale jest tych dwumeczów stosunkowo dużo, i może ona wystąpić w dowolnym z nich, by wykluczyć scenariusz „wygrywający”.
„Nigdy nie było sytuacji, żeby na 2/4 było 50% szans – był to wariant z podobnym prawodpodobieństwem co 4/4.”
Bzdura. Na starcie eliminacji prawdopodobieństwo, że będziemy mieć 4/4 było nieporównywalnie niższe niż 2/4, i dużo niższe nawet niż 1/4. Wynika to z tego, o czym napisałem wyżej. Jagiellonia nawet przy zakładanym rozstawieniu i byciu faworytem we wszystkich rundach miała pewnie nie więcej niż z 30-35% na FL. Raków przez brak rozstawienia mógł mieć z 20-25%. Jedynie w wypadku Legii prawdopodobieństwo wejścia do FL mogło wynosić blisko 50%.
Łącznie daje to około 3-4% na FL dla całej trójki, oraz niecałe 47% dla dokładnie jednej drużyny, co razem z Lechem oznaczałoby 2/4 (samego Lecha można w tych rozważaniach pominąć, bo tutaj działa to w drugą stronę – jego potrójne odpadnięcie w ścieżce mistrzowskiej było skrajnie mało prawdopodobne). Prawdopodobieństwo, że zostanie 1/4, czyli sam Lech, wynosi wtedy ok. 26%, a że będzie 3/4 to ok. 23%. Więc najbardziej spodziewanym, a także średnim, wynikiem jest 2/4, a dalej 1/4 i 3/4 mniej więcej po równo, zaś 4/4 jest bardzo mało prawdopodobne. Tak, jak pisałem, podane liczby są przykładowe, ale obrazują twój błąd, i pewnie nie odbiegają znacząco od faktycznych.
„To jak często federacje spoza top5 mają komplet nie ma akurat znaczenia.”
Ma znaczenie, bo wyraźnie pokazuje o jakim odchyleniu od normy mówimy.
„W poprzednim sezonie zrobiliśmy wynik ponad stan, nawet na starcie FL mało kto w taki wierzył. W obecnym sezonie powinniśmy dobić do 18, a nie przekroczyliśmy 16. Względnie więc jest to słabszy rezultat.”
I to jest twój drugi błąd poznawczy, bo ty to rozpatrujesz już z perspektywy startu fazy ligowej, czyli po zakończeniu eliminacji. Owszem, z tego punktu wynik 15.75 jest „przeciętny”, ale wcześniej musiały zaistnieć te bardzo korzystne rozstrzygnięcia w eliminacjach. Dlatego ten wynik 15.75 pkt jest mocnym odchyleniem na plus, bo na starcie sezonu był mało prawdopodobny.
„Lech zawalił mecz z Rayo. Do przerwy prowadzi 2:0, po przerwie ma okazję na 3:0, a ostatecznie kończy 2:3 po golu w ostatnich sekundach meczu.”
I tu znowu ten sam błąd, bo uznajesz to prowadzenie 2-0 za pewnik, podczas gdy ono samo w sobie było mało prawdopodobne. Przed meczem (a z tej perspektywy powinniśmy oceniać) porażka jednym golem była wynikiem spodziewanym. Lech zawalił tracąc te 3 gole (odchylenie na minus), ale to, że wcześniej sam strzelił 2 też było niespodziewane (na plus), i w ten sposób całościowy wynik mieścił się w „normie”.
„Czy moje przewidywania są mocno oderwane? Może są nazbyt optymistyczne, ale czy mocno?”
Tak, w niektórych punktach są oderwane od rzeczywistości. Przykładowo, nie wiem z kim jeszcze, oprócz Sheriffa, Górnik miałby mieć te 60% lub więcej na awans w IV rundzie el. LK. A tobie wyszło średnio 60% dla całej puli, w której są też m.in. Chelsea, Atalanta, Eintracht, Monaco i Gent. Owszem, jest tam kilka drużyn, z którymi można oczekiwać, że byłby wyrównany dwumecz (czyli „do przejścia”), ale jak tu wyszło średnio 60%, to ja nie wiem. Tak samo, te założenia, że Jagiellonia czy Raków mają po 90-95% na przechodzenie rund, to jest jakiś absurd.
„Przed którymi zespołami nierozstawionymi w q2 i q3 mamy trzęść się ze strachu?”
Kto mówił, że mamy się trząść ze strachu? 70-30 to jest przecież spora przewaga. Rzecz w tym, że jak się to zaczyna potęgować, to prawdopodobieństwo N awansów szybko maleje. A potencjalnie odpaść można np. z klubami z Danii, Szwecji, Norwegii, Szwajcarii, Austrii, Ukrainy, Rumunii itd. Przecież oni też grają w tych rundach. I nie, nie twierdzę, że to jacyś mocarze – nadal uznaję, że polski klub byłby faworytem z większością z nich. Ale nie na poziomie 90 do 10, litości. A w IV rundzie wg rozpiski dochodzą jeszcze m.in. Besiktas czy Twente, z którymi żaden polski klub nie byłby faworytem.
„Dlaczego uważasz, że w q2LK Gieksa będzie mieć mniej szans na awans niż Jagiellonia? Zestaw rywali będzie identyczny, Jaga jakoś nie odstaje tak bardzo od katowiczan. Brakuje logiki w tych liczbach.”
Bo Jagiellonia jest mocniejsza (nie mówię o obecnej formie, tylko ogólnie – jej sufit jest wyżej) i już dobrze ograna w pucharach. Co w tym nielogicznego?
„Bo cały czas w świadomości wielu polskich kibiców polskie kluby to taki Piast odpadający z Rigą, Cracovia odpadająca ze Szkendiją i Dunajksą Stredą, Górnik przegrywający z Trenczynem, GKS pokonany przez Cementarnicę, czy Legia z Dudelange. I dla wielu porażka Lecha z Gibraltarem, czy odpadnięcie Legii po FL LK to „pokazanie miejsca w szeregu” i „eurowpierdol”.” Poza tym, nadal nie ma pewności, że to będzie GKS, a nie Wisła Płock.
Ale co to ma do naszej dyskusji? Ja tu nigdy nie pisałem o żadnym miejscu w szeregu. Wręcz sam wielokrotnie mówiłem, że różnica na plus jest ewidentna (nie tylko pod względem wyników w pucharach, ale ogólnie tego, jak zaczyna wyglądać sama Ekstraklasa). Nie zmienia to faktu, że twoje oczekiwania są mocno przeszacowane. Już abstrahując od naszych klubów – ty piszesz, że „nie ma z kim odpaść”. Zawsze jest z kim odpaść, nawet z drużyną z niższej ligi można odpaść, i nie jest to nierealne. A na większej próbie jest wręcz prawdopodobne. Dlatego system pucharowy jest zawsze bardzo niepewny. O wyniki w fazie ligowej jestem spokojny, ale eliminacje nadal są mocno problematyczne. Możesz od razu dostać wpierdol i wylecieć, a możesz też wygrać 5 meczów, po czym przegrać jeden, i efekt będzie ten sam. Na szczęście od jeszcze kolejnego sezonu ryzyko będzie już dużo mniejsze.
@aaaaaaaa
Jest jedna rzecz, którą pomijasz, lub której nie rozumiesz – eliminacje to jest „gra o sumie zerowej”. Bez względu na wyniki zawsze wygranych jest tyle samo. Co z tego wynika? Ano tyle, że nawet prawdopodobieństwo awansu na poziomie 33% może „dać awans”. Bo powiedzmy o 20 miejsc walczy 100 drużyn. Więc to normalne, że „próg awansu” jest poniżej 50%.
Dlaczego?
Dlatego, że jeśli masz do obsadzenia 20 miejsc, to sprawdzasz prawdopodobieństwo awansu dla wszystkich „w grze” po czym bierzesz 20 klubów z najwyższym prawdopodobieństwem. Może na przykładzie 10 klubów i 4 miejsc do wzięcia, przyjmijmy że z wyliczeń wychodzi, że mają takie szanse na awans: 70, 55, 47, 41, 38, 35, 33, 30, 27 i 24 procent. Z tego wynika, że 41% szans na awans wystarcza do tego, żeby znaleźć się w kolejnej fazie.
I tak to wygląda – wiele klubów startuje od q2LK. Mało który z nich na starcie ma ponad 50% szans na awans. Powiedzmy, że będzie lekkim faworytem mając 65, 60 i 55% szans w kolejnych rundach. To razem daje 21,5% szans na awans. Ale inne kluby mają te szanse znacznie mniejsze. Zatem opierając się na statystykach, liczba miejsc nie oznacza liczby zespołów, które mają ponad 50% szans na awans, ale liczbę zespołów, które mają większe szanse na awans niż rywale.
@aaaaaaaaa
1) Ale p…sz. Historycznie??? Po pierwsze to historia nie ma tu żadnego znaczenia, ale jeśli pytasz:
Historycznie to „standardem” było 0,75/4, bo ze 2 razy zdarzyło się 2/4, a zwykle albo 1/4, a często 0/4.
Od sezonu 2020/21 standardem stało się raczej 1,25/4, bo praktycznie droga mistrza do fazy grupowej stała się prawie pewna, ale dla pozostałych trzech ekip to już droga przez mękę.
Oczekiwane 2/4 to pierwszy sezon po reformie ligowej. Miały na to wpływ zwiększenie liczby drużyn do 108 i przeniesienia zdobywcy PP do eLE, biorąc pod uwagę też rozstawienia, ale też fakt, że akurat PP zdobyła 1-ligowa Wisła Kraków. Natomiast w obecnym sezonie ostrożnie można było mówić o oczekiwanym wyniku 2,5/4, ale to były ostrożne prognozy, futbolowych sceptyków. Optymiści mówili o 4/4, realiści o 3/4.
No serio, w tym sezonie 2/4 byłoby wynikiem zdecydowanie poniżej oczekiwań i ogólnym rozczarowaniem. Pamiętam letnie dyskusje nie tylko z tego forum.
2) Pamiętam rachunek prawdopodobieństwa. W różnych momentach wychodziło, że będzie 2,6-2,9. W dodatku w oparciu w sporym stopniu o historyczne dane, które obniżały wartość polskich drużyn, przykładowo wyżej wyceniając Banika niż Legię. Nigdy prawdopodobieństwa nie zbliżyły się nawet do 2.
Doskonale wiem, jak działa prawdopodobieństwo. Pytanie jednak o ocenę pojedynczego zdarzenia. Bo oczywiście, jeśli uznamy, że rozstawiony klub ma w każdej rundzie 70% szans na awans, to daje to ledwie 1/3 szans na grę w FL. Ale jeśli spojrzymy na potencjalnych rywali, wówczas widzimy, że te 70% to zaniżone szanse. I jeśli prawidłowo wycenimy szanse np. Jagiellonii np. z Tre Penne, Velez, Strugą, albo Żeleżnicarem, to okaże się, że szansę na FL są dużo wyższe niż 1/3. Jeśli ktoś pisze, że Wisła Płock będzie mieć problemy z Santa Coloma, lub Aluminij, to sorry.
Zatem – sposób liczenia jest poprawny. Natomiast mamy dość różne dane wejściowe – stąd wychodzi Ci, że trzeba się będzie cieszyć z 2 ekip w fazie ligowej. A ja zakładam, że jednak Vikingur Gota, Poniewież, czy Paide to nie są zespoły, które będą stanowić zagrożenie dla Jagiellonii.
3) Mogę powtórzyć – w różnych momentach różne symulatory dawały 2 lub 3 zespoły w fazie ligowej. Niektórzy autorzy wręcz ręcznie podnosili tę liczbę podkreślając, że faktyczna siła polskich klubów jest wyższa niż ich rankingi. I na starcie eliminacji to było średnio 2,6-2,9, a szansa na 4/4 była zdecydowanie wyższa niż 1/4. Ale tylko nieco niższa niż 2/4, najbardziej prawdopodobny wynik to było oczywiście 3/4.
Tak dokładnie nie pamiętam, ale chyba nawet Jagiellonia miała wyższe prawdopodobieństwo niż Legia z racji tego, że w razie spadku Legii do eLK groził jej brak rozstawienia. W każdym razie zgodnie z tym co napisałem, punktem „wyjścia” było 3/4. I większość komentatorów była zgodna co do tego, że 2/4 będzie wynikiem poniżej oczekiwań.
4) Wyniki federacji spoza top5 nie mają oczywiście znaczenia, dlatego że każda federacja to „inna inszość”. To, że Portugalia nie ma kompletu drużyn w FL to dla tej federacji norma i standard. Dla Turcji normą jest 3, bo tyle mają ekip z gwarantowaną FL, a pozostałe są zbyt słabe. Dla Danii 2. Dla Polski przez wiele lat to było 1 (dane historyczne). Nawet w poprzednim sezonie było to zaledwie 2 ze względu na wygraną Wisły w PP. Natomiast na starcie obecnego sezonu dla Polski to było 3, bo tak wychodziło ze statystyk.
5) Ja rozpatruję wynik z perspektywy całości. Nie „osobno Staś i drzewo”, tylko całość. Przed poprzednim sezonem mieliśmy 5% szans na top15 i zrobiliśmy to. Przed obecnym sezonem mieliśmy 15% szans na top10 i nie zrobiliśmy tego. Gdyby Legia przegrała z Hibernianem 2:3, ale pozostałe trzy ekipy w LK powtórzyły wyniki Legii i Jagi, mielibyśmy w tym sezonie około 17 punktów. Trudno powiedzieć, czy wystarczyłoby to do top10, ale i tak mając te standardowe 3/4 powinniśmy zrobić lepszy wynik niż zrobiliśmy mając 4/4.
5a) Jeszcze raz podkreślę słowo „względny”. Co innego oczekiwania sprzed półtora roku, gdy mając „przypadkowe” kluby w top2 i PP i jedynie Legię ze współczynnikiem, a co innego pół roku temu, mając „eksportową” czwórkę. Półtora roku jakby ktoś powiedział, że zrobimy 10 punktów, to wszyscy byliby zadowoleni. Na początku tego sezonu można było oczekiwać 17 punktów. Przed startem eliminacji.
6) To już historia, od przyszłego sezonu wchodzimy w inne liczenie – inne rozgrywki, inni rywale, inny start w eliminacjach. Więc i inne oczekiwania. Na ten moment wydaje się, że zrobienie wyniku na poziomie 12-13 punktów to będzie dobry sezon, bo zakładamy, że będziemy mieć 2 świeżaków i 3 kluby ze współczynnikami. Ta trójka powinna spokojnie wejść do fazy ligowej, nowa dwójka polegać będzie na uniknięciu fatalnego losowania. Statystycznie większa jest szansa, że do FL wejdzie ktoś z nowych niż ze nie wejdzie tam ktoś ze starych. Odpadnięcie kogoś ze starych i brak awansu nowego to będzie rozczarowanie. Oczywiście, po eliminacjach, od tego czy wejdziemy 5/5, czy 2/5 zależeć będą oczekiwania na resztę sezonu.
6a) W przyszłym sezonie układ będzie jeszcze inny i można oczekiwać, że zrobimy wynik na poziomie 14-15 punktów, ale to już bardzo dalekie prognozy. Bo może okazać się, że do pucharów wystawimy bardzo mocny skład z szansą nawet na 18 punktów.
7) Oczywiście, że Lech zawalił mecz z Rayo. Wiadomo było, że mistrz Polski powinien przywieźć z Hiszpanii co najmniej remis i przebieg gry pokazywał, że te przewidywania były słuszne. Zmiany w obu zespołach zmieniły obraz gry, ale to był moment, w którym zabrakło reakcji z ławki Lecha. Typowo podręcznikowy zawalony mecz. Niestety dla Lecha i polskich kibiców, nie jedyny w tym sezonie. Ale chyba trener Frederiksen poszedł po rozum do głowy i inaczej ocenia swoje decyzje z perspektywy czasu. Oby wyciągnięto w Poznaniu wnioski i w przyszłym sezonie Lech wygrywał takie „remisowe” starcia.
@aaaaaaaaa
q4LK, zespoły rozstawione na ten moment według symulacji Janka czy FMD w miarę pokrywają się. Ja dodałem jeszcze kilka drużyn, które teraz są nierozstawione, ale mają spore szanse, żeby awansować w zestawie.
I. zespoły, z którymi raczej polskie kluby są skazane na odpadnięcie:
Chelsea, Atalanta, Eintracht, Monaco/Marsylia, Gent, Celta – 6 ekip
II. zespoły, z którymi szanse można określić na 50/50:
MacTA, Anderlecht, Panathinaikos, Łudogorec, Sturm, Pafos, Dynamo, Karabach – 8 ekip
III. zespoły, z którymi polskie kluby będą faworytami:
Rapid, Partizan, Lugano, Sheriff, Rijeka, Cluj, Larnaka, Basaksehir – 8 ekip
Wiadomo, że niektóre drużyny mogą być na granicy, można przesunąć w górę lub w dół, albo wprowadzić dodatkowe kategorie pomiędzy. Może przesunąć Larnakę w górę, a Dynamo w dół itd.
Pytanie w jakiej formie będzie taki Eintracht, Gent, Celta czy klub francuski – może tam być 20% szans, a może być 40% szans.
Co do drugiej grupy, to są tam zespoły trochę straszące nazwą, ale na pewno nie będzie można przed rywalizacją skazać polskiej drużyny na porażkę. Powiedzmy, że to grupa między 40, a 60%.
Wreszcie trzecia grupa – nie wiem ile z tych drużyn dotrze do q4, ale moim zdaniem z każdą z nich będzie 60-80% szans na awans.
Praktycznie nawet w tej I grupie są zespoły pokroju Fiorentiny, czy Szachtara – jak wiemy dwumecze polskich ekip z nimi nie były meczami do jednej bramki.
Przyjmując dla każdego zespołu z grupy średnią (30, 50 i 70) wychodzi ponad 50%.
==============
To teraz ja spytam: wymień mi nierozstawione zespoły z q2LK i q3LK, które realnie są w stanie wyeliminować Jagiellonię czy Raków. Bo ja praktycznie takich nie widzę. Może w q4 są, ale mogą jeszcze awansować do górnej części zestawienia.
Wymieniłeś ogólnie zespoły z paru federacji. Potencjalnie to i z Trnawą można odpaść, co wiemy. Ale tak realnie? Ze zdecydowaną większością to będzie może 5% na odpadnięcie. W kilku przypadkach może 25%.
Co do Besiktasu i Twente, to pierwszy straszy nazwą, drugi federacją. Możemy powiedzieć, że w obu przypadkach szanse będą 50/50, ale jakie jest prawdopodobieństwo trafienia na jedną z tych ekip?
==============
Nazwy nie grają, a obecna forma ma znaczenie. Jeśli uważasz, że logiczniejsze jest branie historycznych wyników niż obecnego stanu, to spoko, ale napisz „patrząc na historyczne wyniki…”. Ogólnie to patrząc na historię, to można spodziewać się w Lidze Mistrzów Nottingham i Evertonu…
Dla mnie istotna jest całość. Oczywiście nie wiem, jak przygotują się do sezonu w Katowicach, ale patrząc na rywali w q2 to szansa na ich porażkę na tym etapie jest znikoma.
==============
W PP można odpaść z jakąś Avią, czy Zawiszą, przede wszystkim dlatego, że gra się jeden mecz, nieraz na klepisku. W europucharach jest jednak rewanż, a obecny sezon pokazał, że nawet po zawalonym jednym meczu można powalczyć o powrót do gry. Przykładowo Legia odpadła z Larnaką dlatego, że zagrała jeden mecz słaby, a jeden średni. Gdyby w Warszawie zagrała dobrze (np. gdyby miała napastnika, a nie Rajovacka), to by odrobiła straty z Cypru.
Oczywiście nie mówię, że rywale położą się i poproszą o jak najniższy wymiar kary. Ale nie uważam, żeby moje oczekiwania były mocno przeszacowane, bo uwzględniąją nie tylko obecną formę klubów, ale również zakładają wzmocnienia przed kolejnym sezonem.
Co do Katowic – wszyscy są zgodni, że w obecnym sezonie ESA jest mocna i wyrównana. I w tej wyrównanej lidze w tym roku Gieksa jako jedyna dorównuje Lechowi. ze średnią 1,85 punktu na mecz. Czy utrzymają to tempo latem i jesienią, czy stoczą się jak Pogoń, tego nie wiemy (rok temu średnią powyżej 1,85 na wiosnę miały Lech, Raków i właśnie Pogoń), ale na pewno nie będzie to zespół, który dostanie się do pucharów przez przypadek (a wiele razy takie zespoły trafiały się).
==============
Ogólnie ja zawsze mam wysokie oczekiwania. Uważam, że powinniśmy wygrywać z europejskimi średniakami i uważam, że brak polskiej ekipy w 1/4LK to porażka. Zgadzam się z tymi, którym nie podoba się fakt, że przez 2 sezony nie było polskiej drużyny w LE, choć jestem w stanie zrozumieć, że był to zbieg okoliczności. Ale jeśli w kolejnym nie będziemy mieć min. 2 ekip powyżej LK to będzie to moim zdaniem już porażka.
Nie uważam, że oczekiwanie w przyszłym sezonie zestawu 4/5 jest jakieś wygórowane i nierealne. I podtrzymuję opinię, że mamy około 14% (czyli dość dużo) szans na 5/5.
@Patronus
Myślę, że największa rozbieżność co do oceny prawdopodobieństwa między Toba a mną bierze się stąd, że jak nigdy nie oceniłbym szansy Wisły Płock/GKSu/Górnika w starciu z Panathinaikosem/Anderlechtem na 50/50. No sorry, ale nie. Jagiellonia w starciu z Fiorentiną była oceniana na ~28% (na awans), może ze względu na formę było to 30-35%. I tak to bym oceniał. Oczywiście jeżeli weźmiesz pod uwagę wszystkie możliwe zespoły do wylosowania to będzie więcej, ale nie będzie to 50% szansy na przejście Q4 polskiego zespołu bez rozstawienia.
Skoro w zeszłym roku na zestaw 4/4 (przy 3 zespołach rozstawionych) było to max 11% (na starcie eliminacji), to nie wiem jakim cudem wychodzi ci 14% na 5/5 (nadal przy 3 rozstawionych).
„Jest jedna rzecz, którą pomijasz, lub której nie rozumiesz – eliminacje to jest „gra o sumie zerowej”. Bez względu na wyniki zawsze wygranych jest tyle samo. Co z tego wynika? Ano tyle, że nawet prawdopodobieństwo awansu na poziomie 33% może „dać awans”. Bo powiedzmy o 20 miejsc walczy 100 drużyn. Więc to normalne, że „próg awansu” jest poniżej 50%.”
No i z tego wynika, że częściej się nie awansuje niż awansuje. Jeżeli prawdopodobieństwo awansu wynosi 33%, to masz średnio jeden awans w trzech próbach. Nie ma tu żadnego znaczenia, że prawdopodobieństwo awansu dla każdej z tych pozostałych 99 drużyn jest niższe niż twoje 33%. Nie porównujemy tu prawdopodobieństwa awansu twojej drużyny z prawdopodobieństwem awansu jednej konkretnej z tych 99, bo nie obchodzi nas czy zamiast Jagiellonii awansuje akurat Viborg i nikt inny. Porównujemy prawdopodobieństwo awansu Jagiellonii, z prawdopodobieństwem awansu dowolnej drużyny z tego całego zbioru zamiast niej. I to jest 33 do 67, więc raz się uda, a dwa razy nie. To właśnie ty tego nie rozumiesz – wcześniej miałeś problem z koniunkcją, a teraz pokazałeś, że nie ogarniasz jak działa alternatywa.
„Dlatego, że jeśli masz do obsadzenia 20 miejsc, to sprawdzasz prawdopodobieństwo awansu dla wszystkich „w grze” po czym bierzesz 20 klubów z najwyższym prawdopodobieństwem. Może na przykładzie 10 klubów i 4 miejsc do wzięcia, przyjmijmy że z wyliczeń wychodzi, że mają takie szanse na awans: 70, 55, 47, 41, 38, 35, 33, 30, 27 i 24 procent. Z tego wynika, że 41% szans na awans wystarcza do tego, żeby znaleźć się w kolejnej fazie.”
Owszem, wystarcza – w średnio dwóch na pięć prób. Czyli 2 razy przechodzisz, a 3 razy odpadasz (patrz wyżej).
„Ale p…sz. Historycznie??? Po pierwsze to historia nie ma tu żadnego znaczenia.”
Historia ma znaczenie o tyle, że obrazuje jak się kształtuje norma, a o tym była mowa. I w tym wypadku doskonale widać, jakim odchyleniem było 4/4 i prawie 16 pkt. Nie tylko przez pryzmat naszej historii, ale też innych federacji, co wyraźnie zaznaczyłem. Możemy uznać, że nasza historia jest niemiarodajna, bo w ostatnim czasie wykonaliśmy duży progres, który jeszcze nie ma w niej pełnego odzwierciedlenia, ale jasno ci pokazałem, że taki wynik dla wszystkich federacji spoza TOP8 jest absolutnym ewenementem.
„Ja rozpatruję wynik z perspektywy całości. Nie „osobno Staś i drzewo”, tylko całość.”
Tylko, że ty nie rozumiesz, że to są zdarzenia zależne. Jeżeli Staś musi posadzić drzewo, to nie może zaistnieć wariant, w którym mamy drzewo, a Stasia nie ma. To od wyniku eliminacji zależy, jakie będą możliwości punktowania w fazie zasadniczej. Tam może pójść dobrze lub kiepsko, ale by w ogóle to rozpatrywać, to najpierw musi zaistnieć korzystny wynik w eliminacjach. Ja się zgadzam, że przy 4/4 w FL można było oczekiwać więcej, ale wariant 4/4 już sam w sobie był mało prawdopodobny, dlatego „z perspektywy całości” to jest nadal świetny wynik. Twierdzenie, że 15.75 pkt jest „przeciętnym wynikiem” nie ma żadnych podstaw i jest całkowicie oderwane od rzeczywistości. Idąc tym tokiem, to zawsze można powiedzieć, że wynik był przeciętny. Np. wynik Bodo w LM też był przeciętny, albo wręcz fatalny, bo z perspektywy wygranej 3-0 w pierwszym meczu 1/8 finału, to powinni przejść dalej (a to, że samo dojście do tego momentu było znacznie ponad normę to już pomijasz).
Co do szans, które przypisujesz naszym klubom w starciach z poszczególnymi rywalami, to urocze jest jak jednostronnie stosujesz swoje argumenty. Jak polski klub jest rozstawiony, to się dziwisz, że daję mu 70% na awans, bo przecież „nie ma z kim odpaść”. Wg ciebie przy rozstawieniu mamy awans na 90-95%. Ale już w odwrotnej sytuacji, jakiś Eintracht czy inne Monaco wg ciebie nie ma 95%, tylko 70. Tak samo, mówisz, że będzie rekordowe okienko w Ekstraklasie, i że Jagiellonia może wyda w końcu z milion albo dwa, co jeszcze zwiększy jej szansę – ale jednocześnie przykładowy Besiktas to „straszy tylko nazwą” i tu już nie ma dla ciebie znaczenia, że właśnie wydał na transfery 100 milionów euro. Wtedy nagle „pieniądze nie grają” i uważasz, że to wyrównana rywalizacja xD
Ile warte są takie prognozy to w tym sezonie w przypadku Polski pokazała Legia, ale przecież to samo można powiedzieć o Rapidzie Wiedeń, Slovanie Bratysława, czy Dynamie Kijów. Wszystkie te kluby odpadły z LK po fazie ligowej, co w każdym z tych przypadków można określić co najmniej mianem niespodzianki.
Z kolei najlepiej w FL zaprezentował się Raków, który przecież na starcie sezonu miał słaby współczynnik. Co tam Raków – ogólnie na starcie sezonu mało kto wierzył, że nawet Jaga przebije się przez całe eliminacje. Tymczasem obydwa te kluby przeszły w dość przyzwoitym stylu.
Półtora roku temu na starcie FL LK wielu ekspertów pisało, że Jaga nie wejdzie do gry na wiosnę. Inni pocieszali, że 7 punktów to może jakoś uda się uzbierać.
Polskie kluby zaskakiwały nas zarówno na plus jak i na minus. Więc cóż – możemy bawić się w prognozowanie, ale co wyjdzie w rzeczywistości to pokaże dopiero czas.
===================
Ja czekam na informacje o zmianie właściciela Górnika. Mam przeczucie, że Lukas Podolski na czele klubu wprowadzi profesjonalizm zarówno na poziomie sportowym, jak i finansowym, a także organizacyjnym. Dlatego nie wrzucałbym zabrzan do jednego worka z Wisłą Płock. Poza tym rok temu w Górniku wszystko zagrało – oni w maju i czerwcu zbudowali zespół, który potem w lipcu spokojnie mógł się dotrzeć. Jakoś jestem dziwnie spokojny o ich grę w pucharach – zakładam, że już w drugiej połowie czerwca pozamykają wszystkie transfery i będą solidnie przygotowani do lipcowo-sierpniowych eliminacji.
Co do „piątaka”, to chyba raczej będą to Katowice niż Płock. W tabeli tego roku Gieksa ustępuje tylko Lechowi, a Wisła jest daleko z tyłu, więc sądzę, że ostatecznie katowiczanie mogą znaleźć się w piątce. Może nie poprawia to zbytnio „rankingarzowych” nastrojów, mówimy przecież o miejskim klubie bez poważnych fundamentów, ale jednak wydaje mi się, że drugi górnośląski klub też dobrze przygotuje się do eliminacji. Nie wiem, czy da to awans, ale raczej pozwoli uniknąć kompromitacji.
Kompletnie nie wiem, co się dzieje w Białymstoku. W tegorocznej tabeli Jaga jest w środku tabeli, gra nawet słabiej niż Legia. Widać, że ubytki po transferach wychodzących nie zostały odpowiednio załatane. Latem można spodziewać się kolejnych. Na pewno kadra będzie wymagała świeżej krwi i nie chodzi tu o uzupełnienie, ale wzmocnienie. A tego raczej „za darmo” nie da się zrobić, trzeba będzie sięgnąć do kieszeni. Na razie nawet nie wiadomo, czy Jaga zagra w q3LE, czy q2LK. Od tego może przecież zależeć białostocka przyszłość.
Raków jest na równi z Jagą – nawet w tabeli tego roku mają po 17 punktów. I znów pytanie – co z częstochowskim projektem, na ile nowy sztab trenerów ogarnie temat przygotowania do kolejnego sezonu, grania co 3 dni itd. Trochę wróżenie z fusów, do tej pory medaliki nie przekonują swoją grą, ale trzeba dać trenerowi więcej czasu.
I wreszcie Lech, który praktycznie już może szykować się do europucharów. Ten sezon w Europie był średni – apetyty były duże, ale w decydujących sytuacjach zawiodły nerwy. Trzy ważne rywalizacje pucharowe i trzy bolesne porażki. Bolesne nie dlatego, że rywal był poza zasięgiem, a bolesne dlatego, że Lech grał po prostu słabo. Poza tym potracone punkty ligowe. Z drugiej strony szansa na rozstawienie na całej trasie do Ligi Mistrzów (szanse byłyby większe gdyby choćby remis na Gibraltarze…). Może w kolejorzu zdecydują się na dosypanie koksu do pieca, a zespół pokaże, że potrafi grać efektownie nie tylko przeciwko Legii, ale również przeciwko europejskiej średniej i wyższej półce?
===================
I to tyle, jeśli chodzi o „prognozy”. Więcej znaków zapytania niż odpowiedzi. Logika wskazywałaby na to, że powinno być lepiej. Dlaczego?
Po pierwsze kluby stające na starcie pucharowego wyścigu wiedzą o co grają i nie traktują tematu jako pocałunku śmierci, tylko szansę na dalszy rozwój.
Po drugie, być może ważniejsze – w nowym sezonie nagrody za poszczególne miejsca będą wyższe niż teraz: q4LM (i niemal 5M premii) dla mistrza, q4LE dla zdobywcy pucharu, q2LE dla trzeciego zespołu ligi. Będzie o co grać, inwestowanie będzie miało sens.
A po trzecie, przecież Widzew planuje pozostać w ESA i tym razem jednak walczyć w górnej części tabeli. Obstawiam, że takie same plany ma Legia, o zbrojeniu się myśli Wisła. Pucharowicze będą mieć podwójną motywację do solidnego przygotowania się do sezonu.
Dlatego śmiem twierdzić, że w przyszłym sezonie polscy pucharowicze będą silniejsi niż w obecnym. Nie wiadomo co i jak się wylosuje, ale dla mnie 3 polskie kluby w fazie ligowej to będzie niedosyt. Spodziewam się czterech, bo po drodze ktoś może się wysypać, ale uważam, że stać nas również na wprowadzenie kompletu. Mało tego, uważam, że większa jest szansa na 5/5 niż na 2/5.
@aaaaaaa
Przyznaję bez bicia że nie śledzę ligi tak wnikliwie aby zrobić jakąś grubą kreskę między Górnikiem i Wisła Płock, chce wierzyć że macie racje, ale przeglądam suche liczby – ostatni raport finansowy 24/25 – i widzę 10 mln euro przychodu (10 miejsce w lidze) no czyli o hajs żeby wzmocnić ekipie w sposób solidny będzie ciężko. Nie wiem jak u nich z młodzieżą, 1 mln euro rocznie na akademie (8 miejsce w lidze) też raczej nie zrobi z nich regularnej kuźni talentów. Jasne, te wszystkie cyfry mają znaczenie w szerszym horyzoncie czasowym, szacowanie szans na podstawie tych numerów w perspektywie pojedynczego dwumeczu to jak analizowanie spotkania oglądanego na telegazecie; niemniej, ja widzę klub który od samego początku III RP niezmiennie dołował, i który na dzisiejszy dzień finansowo jest średniakiem ligi. Może odpali za rok, oby. Na pewno są na to większe szansy niż w przypadku Wisły Płock. Ala ja w Zabrzu dalej nie widzę przesłanek skłaniających ku temu że ten klub zmierza do bycia jednym z europejskich filarów polskiej ligi.
Co do 3/5 od kolejnych sezonów jako przewidywalna norma (2/5 będące rozczarowaniem, 4/5 będące niespodzianką) akurat się kompletnie zgadzam. Od Lecha oczekuje pewnej solidności, od Legii też (za duża kasa żeby przynajmniej w LK nie być), od tej drugiej oczekuje że w przyszłym sezonie mozolnie się podniesie. Z tego wynika że z pozostałych 3 klubów wystarczy 1 by mięć tę trójkę w fazach pucharowych. Myślę że tego można oczekiwać… stop, wymagać od polskiej ligi.
@Patronus
Ajj Patronus, kolega już Ci przepięknie odpowiedział więc nie widzę sensu żeby pisać to samo, ale niemniej muszę się zatrzymać nad stwierdzeniem że był to przeciętny sezon. Bo to nie jest balonik, to jest statek kosmiczny Elona który zmierza na Marsa. Sezon w którym punktowo jesteśmy 7 ligą europy nie jest mocnym odchyleniem? Pomijając ciekawy fakt że taka Norwegia miała zespoły które grały na wiosnę i w LM i w LE, czyli w porównaniu z nami zrobiła sezon kosmiczny, a i tak zdobyła połowę punktów rankingowych co my; to przypomnę z kim my graliśmy o LK. Lech nie grał. Legia z Dundee (to tego można też zaliczyć dwumecz z Banikiem). Jagielonia z Novim Pazarem, Silkeborgiem, i Dinamo Tirana. Raków z Żiliną, Maccabi, i Ardą.
Trudno, bardzo trudno, o szczęśliwsze losowania. Chyba wszystkie zespoły na papierze słabsze od naszych, a przynajmniej nie silniejsze. Przykładowo Legia w poprzednich latach miała dużo solidniejszych rywali i w obu przypadkach przechodziła na styku. Teraz akurat też, ale już przeciwnik był dużo mniej solidny. Jak się prezentujemy z solidniejszymi rywalami ten sezon też pokazał. To że będzie mniej rund to do mnie nie przemawia, wydaję mi się że łatwiej odprawić 3 razy ogórków aniżeli wygrać jeden dwumecz ale ze Strasburgiem.
Jagiellonia była rozstawiona, więc nie dziwne, że miała słabszych rywali. Tak działa rozstawienie. Raków miał trudnego rywala w q3 i dzięki wygranej miał łatwiej w q4.
A Legia w drodze do LK pokonała Astanę, Banika i Hibernian (nie Dundee).
Moim zdaniem mieliśmy dwa szczęśliwe losowania: trafienie Rakowa na MacH*j oraz Legii na Hibernian (który przejął wysoki współczynnik w q2, podobnie jak Raków). Bardzo pechowe Lecha w q4LE (Genk był jedyny z 4 rywali poza zasięgiem) i pechowe Legii właściwie we wszystkich rundach qLE. Pozostałe były „w normie”.
Po ostatniej kolejce i analizując terminarz to pewniakami to moim zdaniem 50pkt da miejsce w pucharach na 100% (nie mówię tutaj o matematycznych modelach 🙂 )
Więc jak dla mnie wygląda to tak:
1. Lech
2. Górnik
3. Rakow
4. Jagiellonia
5 ????
Lech
Mają dodatni bilans bezpośredni z Rakowem, Górnikiem. Remisowy z Jagiellonią (ale na razie lepsze bramki), więc mają naprawdę autostradę do MP. Dwa domowe mecze i wyjazd do Radomiaka i Motor.
Gornik
Medal dla Górnika prawie pewny przy założeniu, że Raków z Jagą mają mecz bezpośredni. Wygrać dwa domowe spotkania i można się cieszyć z pucharów na wiosnę. Wg mnie będzie to albo Q2 LM albo Q3 LE (czyli Puchar Polski)
Jagiellonia
Trudny terminarz, ale 3pkt z Pogonią i 3 pkt na koniec z Zagłębiem powinny wystarczyć na kwalifikacje do LK. Jeśli na dodatek z GKSem i Rakowem coś ugrają, mogą nawet zdobyć medal.
Raków
Ma bardzo korzystny terminarz. 3 domowe mecze i wyjazd do Gliwic, więc poza pucharem Polski to siedzą sobie na tyłku w Częstochowie, mając wyjazd do Gliwic w 50 min autokarem. Puchary moim zdaniem również pewne, zwłaszcza patrząc na terminarz.
Na korzyść Rakowa i Jagiellonii dodatkowo wpływa to, że będą więcej wiedzieć bo mają przełożone spotkanie, więc będą wiedzieć o co grają.
5 miejsce
Zagłębie, GKS, Wisła Płock, Cracovia, a nawet Legia (ciągle jeszcze się liczy).
Największe szanse ma GKS ( na co liczę), aczkolwiek wszystko zależy od meczu z Piastem (walczącym o utrzymanie) i JAgiellonią.
Jeśli wygrają któryś z tych meczów będą mieli przynajmniej 5miejsce przy założeniu 3punktów z Termalicą.
Wisła Płock i Zagłębie mają trudne terminarze, ale też jakieś punkty złapią, choć dużo zależy od tego jak się ułożą im mecze w najbliższej kolejce. Jak nie wygrają z Pogonią i Cracovią to moim zdaniem mają małe szanse na puchary.
Dlaczego Cracovia? Słaba forma aczkolwiek Cracovia ma rywali na swoim nieprzewidywalnym poziomie, wiec jak szczęście dopomoże to mogą się dopchać przy serii zwycięstw. I nie mają w terminarzu nikogo z TOP4.
Lechia może zyskać tylko przy cofnięciu kary 5punktów, ale Lechia jak i reszta ma mecze bezpośrednie z drużynami walcząćymi o mistrzostwo (Górnik, Lech, Raków, Jagiellonia) więc tam trudno będzie im o komplet 12 punktów.
Dodałem Legię z prostego powodu, jeśli wygrają z Widzewem i Lechią to tak naprawdę mogą skończyć z 49pkt i 4 zwycięstwami na koniec. PYtanie jak tam morale po meczu z Lechem .
Dodatkowo mają dodatni bilans bezpośredni z Wisłą Płock i GKSem , ujemny z Zagłębiem, więc przy równych punktach na poziomie 49pkt mogą z GKSem i Wisłą wygrać w ten sposób tą lokatę.
Ktoś gdzieś pisał tutaj, że Legia przegrała puchary w 90minucie z Górnikiem (Górnik zremisował w doliczonym czasie) – może się okazać (pomijając stracone punkty na jesień), że tak właśnie będzie.
Więc najbliższe dwie kolejki dużo pokażą, lecz wydaje mi się, że do ostatniej kolejki, oprócz Lecha, który zdobędzie mistrza Polski, będziemy się ekscytowali naszą tabelą 🙂
Trzymam kciuki za Zagłębie Lubin z racji filozofii tego klubu.
Ogólnie jestem przeciwny finansowaniu klubów przez spółki skarbu państwa lub samorządy.
Tutaj jest nieco inaczej, ponieważ Zagłębie mocno inwestuje w akademię i młodych zawodników. W ten sposób te pieniądze z państwowej spółki nie służą tylko promocji jednego klubu, ale także – polskiej piłki.
Legia już ma zbyt dużą stratę i wg mnie ostatecznie straciła szansę na puchary.
Musieliby wygrać, albo chociaż zremisować z Lechem.
Ogólnie Lech jest już na autostradzie do mistrzostwa, więc można śmiało obstawiać swoje domy na to, ze w kolejnej kolejce przegrają- zgodnie z logiką ekstraklasy.
Chociaż jednak Lech w tej rundzie punktuje bardzo solidnie i może zakończą ten sezon jak na mistrza przystało. Byłoby to dobre zakończenie dramatycznego sezonu ekstraklasy jako całość, w takim sensie ze po tym dziwnym sezonie- jednak uda się wyłonić silnego i pewnego mistrza Polski.
„5 miejsce Zagłębie, GKS, Wisła Płock, Cracovia, a nawet Legia (ciągle jeszcze się liczy).”
A czemu nie Arka? Jak wygra 5 meczów też będzie mieć 49 pkt, może jeszcze zostać wicemistrzem.
Tak jak napisałem, pozostałe kluby (jak Arka) są uwiązane w walkę z klubami walczącymi o mistrzostwo, więc celowo je pominąłem, uważam, że nie będą w stanie wygrać 4x.
Szczerze wydaje mi się, że Legia też tego nie zrobi, aczkolwiek ich terminarz (wg mojego widzimisie) sugeruje, że mają na to szansę
Tak naprawdę dużo będziemy wiedzieć teoretycznie po zaległych meczach Rakowa i Górnika, no ale to jest logiczne, im bliżej końca tym więcej rozwiązań 🙂
Doprecyzowując w kwestii Górnika – chodziło mi o puchary w następnym sezonie ( a nie na wiosnę 🙂 )
Jender z Całym szacunkiem,
Ja jeszcze rano chciałem tu napisać parę jakiś mniej cenzuralnych słów jak Daniel wyrzucił swoje żale o braku pokory przez kibiców Legii, a ty tu piszesz że Legia mając 37 pkt wciąż się liczy w stawce po 4-0 z Lechem.
Z drugiej strony uznajesz za nierealne by GKS Zagłębie Wisłą Płock uzyskali bilans 2-1-1 bo uznajesz to za jakieś matematyczne wyliczanki.
I jestem ciekaw jak się ma 50 pkt które na 100% dają puchary wobec maksymalnych 49 jakie Legia może zdobyć – jak to połączysz?. Wygląda mi to jak klasyka reklamy z serduszkiem i rozumem.
Ale tak, bo przecież w następnych akapitach tłumaczysz że Zagłębie GKS Wisła zrównają się puntkami z Legią czyli Zagłębie 1-2-1 GKS 1-2-1 a Wisła to maks 1-1-2.
Coś niesamowitego jak Pycha kroczy przed upadkiem.
Dodatkowo jeszcze coś napisałeś że inne kluby zamieszane są z klubami walczącymi o mistrzostwo. No Mistrzostwo świata. To se można tak pisać kiedy tabela nie jest tak płaska, bo tu ABSOLUTNIE KAŻDY gra albo o puchary albo o spadek albo o jedno i drugie.
Przepraszam, że tak gorzko ale serio jak widzę kolejną analizę że Legia wchodzi do pucharów to szlag człowieka trafia.
Lepiej poruszyć inną sprawę, gdzie bedzie grała czyli tego ile wprowadzimy drużyn i z kim zagrają w eliminacjach. Na dziś
LECH MP – to jest bardzo wiarygodny scenariusz na dziś i moim zdaniem bardzo dobry, Lech to idealny kandydat na LE/LM dziś, po to zbudowali ranking by teraz iść drogą rozstawionych w LM jak BODO czy inne kluby.
Górnik WMP – to jest bardzo dobry scenariusz, bo Gornik bedzie miał 2 podpórki i wystarczy jeden wygrany dwumecz by mieć puchary. Szklanka jest do połowy pełna w tym przypadku.
Raków LE – jak zdobędą PP albo 3 miejsce(lepszy układ meczy niż Jagiellonia) to również widzę ich w pucharach
Jagiellonia & GKS/Wisła/Zagłębie – No Jaga pokazała że radzi sobie z ogórami i raczej można zakładać że sobie poradza w eliminacjach
GKS – gra najbardzije ofensywną piłkę więc im tutaj kibicuje
Na dziś moje szacunki konserwatywne to 3 drużyny w FL, a może i 4 ale to już zależy od 5 miejsce i Górnika.
Odrobić w 4 kolejki 8 pkt do jednej drużyny, a odrobić 8 pkt do danego miejsca, po drodze wyprzedzając 10 innych drużyn – to są dwie różne kwestie. Już w tym pierwszym przypadku byłoby to bardzo mało prawdopodobne, ale zawsze można się łudzić, że jedni wszystko wygrają, a drudzy przegrają. W tym drugim to jest już praktycznie nierealne. Nawet jeżeli Legia jakimś cudem wyprzedzi Wisłę, to jej miejsce zajmie ktoś inny. W tym momencie 5. miejsce to jest 1.5 pkt/mecz, Legia nie osiągnie tego pułapu nawet jeżeli wygra 4 mecze (co samo w sobie jest dość wątpliwe). Jej szanse na puchary to w tym momencie jakiś ułamek procenta.
Legia :). Niektórzy tutaj są niereformowalni. Otóż Legia ma 1 pkt na strefą spadkową i 8 pkt do pucharów. Do tego 10 ekip do wyprzedzenia. Nawet wygrana z Widzewem ich specjalnie do tego nie zbliża, a wtopa powoduje walkę o życie do samego końca. Ale okej, okej….
No właśnie – coś co było w miarę realne miesiąc temu w tym momencie już jest przeszłością. Ale chyba już tylko skrajni „nierealiści” mówią o grze Legii w pucharach.
Z drugiej strony są natomiast ludzie, którzy mają kompleksy na punkcie Legii. Ich ulubiony klub może walczyć o utrzymanie, byleby w sezonie wygrał z Legią…
Wiele wskazuje na to, że po 5 latach stosunkowego bezkrólewia, wkraczamy okres dominacji Lecha. Nie wynika to z tego, że przyszedł biznesmen i rzucił worek kasy na stół, ale jest to efekt długofalowego, mądrego planowania.
Ciekawy jestem jak potoczy się proces Górnika Zabrze. Ciekawy jestem co będzie z Wisłą, jak poradzi sobie po powrocie Śląsk, co dalej z Lechią, jaki kierunek obierze Jaga i Raków. No i czy Legia ogarnie się, czy skaże się na środek tabeli.
Natomiast jedno jest pewne – wszystko to pozwala być optymistą w temacie przyszłości polskiej piłki klubowej.
Fajna analiza.
Wydaje mi się jednak, że nikt spoza aktualnego top7 nie ma już szans na puchary, ale oczywiście cuda się zdarzają. Między 7 a 8 miejscem jest 4 punkty różnicy i to już trochę wyraźna granica. A z tych klubów z miejsc 8-16 nikt chyba nie ma jakiegoś super łatwego terminarza, zresztą jest mnóstwo meczów pomiędzy zainteresowanymi i uwikłanymi w walkę o utrzymanie. Nawet Radomiak, który ma 40 punktów i teoretycznie jest najbliżej ma Lechia (D), Cracovia (W), Lech (D), Górnik (W). Nie zdziwiłbym się jakby zdobyli 3-4 punkty ledwie, albo i to nie…
Cracovia? Zagłębie (W), Radomiak (D), Motor (W), Korona (D).
Każdy przeciwnik o coś walczy. A nawet jak dajmy na to na dwie kolejki przed końcem klub będzie już bezpieczny i pewny utrzymania to 3 punkty mniej lub więcej mogą dać kilka miejsc w tabeli, a to jest ponad milion różnicy w premii.
Jedno jest pewne, jak napisałeś, będziemy się ekscytować do ostatniej kolejki i to całkiem możliwe, że całą tabelą za wyjątkiem ostatniego miejsca.
Jedner, Legia swoje szanse na puchary straciła w meczach z Ra-Ra, gdzie zamiast 6 punktów zdobyła 2. Potem już ten fakt przybiła remisując z Górnikiem u siebie.
W tym momencie jest już spokój – trzeba wygrać co się da i przygotować na kolejny sezon w ESA. I na puchary za rok.
Legię przedstawiłem na końcu, powyżej zespoły mają o wiele większe szanse 😉 Chyba Jan wyliczył, że Legia ma 0,2% bodajże 😀
Nie jestem Legionistą, chcę żeby wszedł GKS, na meczyk będzie można pójść w lipcu/sierpniu bliziutko na puchary 🙂 aczkolwiek moim zdaniem Papszun to trochę poukładał i nie zdziwię się, że skończą ostatnie 4 mecze z 10pktami i będą w TOP7 np. A pomyślna koincydencja innych zdarzeń może im dać fart i awans – ale tak jak tu zostałem pojechany to mało prawdopodobna sytuacja.
W tym sezonie Legia nie wygrała 2 meczów z rzędu. Szczerze wątpię czy im się to uda. Raczej wygrane u siebie i walka o remis na wyjazdach.
Taki scenariusz i jednocześnie pytanie:
1. Górnik zajmuje 2 miejsce i gra w 2 rundzie el. LM z tym dramatycznie niskim współczynnikiem
2. Górnik przegrywa dwumecz z tym dużo wyżej notowanym zespołem i spada do eliminacji LE
czy Górnik „dziedziczy” wysoki ranking swojego pogromcy z el. LM (tak jak Legia rok temu?) w losowaniu el. LE
Nie, przy spadaniu z LM do LE i z LE do LK para Górnika będzie nierozstawiona przez jego niski współczynnik.
Legia rok temu nie „dziedziczyła” żadnego rankuingu z el LM, bo w nich nie uczestniczyła. To raz.
A ponieważ losowanie kolejnych rund odbywają się jeszcze przed zakonczeniem pośrednich rozwiązuje się to tak.
Że drużyna przechodząca dalej w ramach eliminacji jednych rozgrywek, korzysta poniekąd z wyższego współczynnika rywala w parze.
A drużyna która spada do słabszych rozgrywek, w losowaniu tych słabszych rozgrywek jest losowana ze słabszym współczynnikiem, czyli swoim, albo jeśli lepsza ekipa odpadła, to jest jakby podwójnie karana, bo nie dość że ląduje w gorszych rozgrywkach, to jeszcze jedną rundę rundę jest rozstawiona ze współczynnikiem słabszej druzyny.
Obrazowo, jeśli Górnik ze współczynnikiem 9.350 w Q2 LM ścieżki ligowej, grałby mecz dajmy na to z Rangers, które ma współczynnik 59.250 to:
W losowaniu Q3 LM ściezki ligowej będzie korzystał z wyższego współczynnika Rangersów. Choć i tak teraz nie daje to rozstawienia w Q3, ale tak by było.
Natomiast w losowaniu Q3 LE byłby brany pod uwagę współczynnik Górnika 9.350
Super, teraz wszystko rozumiem, dzięki za świetne wytłumaczenie.
Proszę bardzo, cieszę się że mogłem pomóc w rozjaśnieniu zawiłości systemu kwalifikacyjnego, potrafi to być bardziej skomplikowane niż fizyka kwantowa.
Gdyby tym „niepokonanym” z Warszawy dupa odleżała po 2:5 w Poznaniu z 10 listopada 2024, to dzisiaj poprawiliśmy. Szkoda, że nie wpadła już piąta bramka, bo można byłoby znowu przybić z Wami piąteczkę… prosto w ryj.
Życzę powodzenia w walce o utrzymanie. Spadek z ligi może pozwoliłby Wam w końcu nabrać pokory i szacunku do przeciwnika, ale pewnie i to by nie poskutkowało. Mam nadzieję, że Widzew spłata za tydzień Legii figla, tak samo jak zrobił to w 97′ i wówczas sprzątnął im mistrzostwo sprzed nosa. Dla jednych i drugich to będzie mecz sezonu.
PS: Bardzo szanuję autora tej strony za ogrom pracy włożony w jej prowadzenie, ale uważam, że dalsze analizowanie sytuacji Legii Warszawa w rozstawieniach poszczególnych rund LM/LE/LK jest co najmniej niedorzeczne, a już symulacja co do możliwości zdobycia mistrzostwa zakrawa wręcz o szaleństwo (patrz wpis z 20.04.). Już w lutym było gołym okiem widać, że to się nie uda. Legia to cyrk na wrotkach. Klub, który od 3 lat nie potrafi wygrać z nikim z czołówki w lidze, a tej wiosny nie jest w stanie złapać serii zwycięstw, zresztą jak i w całym sezonie. Brak Legii w pucharach będzie niewątpliwie sporą stratą, bo to jednak był jakiś tam gwarant punktów, ale na dzisiaj sorry… nie ten rozmiar kapelusza. Może w przyszłym sezonie Papszun coś z nimi zrobi, o ile wcześniej nie spierdoli się z ligi, bo tu nawet w Niecieczy nie będzie wcale łatwo.
Taki scenariusz i jednocześnie pytanie:
1. Górnik zajmuje 2 miejsce i gra w 2 rundzie el. LM z tym dramatycznie niskim współczynnikiem
2. Górnik przegrywa dwumecz z tym dużo wyżej notowanym zespołem i spada do eliminacji LE
czy Górnik „dziedziczy” wysoki ranking swojego pogromcy z el. LM (tak jak Legia rok temu?) w losowaniu el. LE
Górnik gdy przegra niczego nie będzie dziedziczył. W losowaniu LE będzie para: Zespół z wysokim współczynnikiem z LE-przegrany z pary Górnika w LM.
Czy tak samo to działa w przypadku dalszego spadku do LKE?
Dobrze pamiętam, że rok temu Legia „dziedziczyła” słaby współczynnik po odpadnięciu z AEK Larnaca?
Jeżeli mamy przypadek z 2 rundą LM to domyślnie w losowaniu 3 rundy LM bierze się współczynnik roztawionego zespołu z 2 r LM , natomiast w losowaniu 3 rundy LE- współczynnik nierozstawionego z 2 rundy LM. Podobnie ma się rzecz z LE.
Spokojnie to tylko 8 punktów straty do Wisły Płock i aż 1 punkt przewagi nad strefą spadkową.
Biorąc pod uwagę, że mamy 30 kolejkę to wyraźnie widać, że Legia idzie na puchary, a Marek Papszun robi świętną robotę.
@Daniel
Autor strony nie odbiera żadnej drużynie szans o ile istnieje matematycznie nawet najmniejsza – i słusznie wg mnie.
Ty piszesz ze Legia nie ma szacunku.A Lech to niby ma ? Nie badz hipokryta.
Polecam uzupełnić zapasy maści na bool doopy, bo widać, że się skończyły.
A Lechowi życzę, żeby w Europie grali tak jak w ligowych meczach z Legią.
Ty to się lepiej już nie odzywaj, bo jesteś zwykłym prowokatorem. Twój wpis z 13 kwietnia: „wygląda na to, że Lech wszedł już na swoj właściwy rytm, chyba że znowu się wykoleją pod koniec sezonu, co kibice Lecha pamiętają chyba aż nadto”. I Ty mi wyjeżdżasz z maścią na pośladki?
Poza sezonem 17/18 to ja szczerze nie pamiętam, kiedy faktycznie Lech się jeszcze pod koniec rozkraczył. Na siłę możesz podpiąć ten sezon za Rumaka 23/24, tylko że wówczas cały zespół grał przeciwko zlotoustemu. Pamiętam za to wiele sezonów, gdy seria zwycięstw pod koniec sezonu dawała Lechowi mistrzostwa albo puchary.
Ty zaś już chyba zapomniałeś, jak koncertowo spapraliście końcówkę sezonu 11/12 i ostatecznie Śląsk Wroclaw świętował mistrzostwo, czy też Widzew w 97′.
Puszycie się na wszystkich, a na końcu i tak z Was jest największa salwa śmiechu. Nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku.
W Grecji puchar wygrało niespodziewanie Ofi Crete i będzie 5 greckim klubem w eliminacjach do pucharów , zaczyna od PO EL , tak więc zagra w fazie ligowej pucharów. Bilans 1-1-4 w LK czy może jeszcze mniej punktów?
Albo 1/8 LK jak Sigma w tym sezonie. Wiele komentarzy widziałem, że czeskie i greckie poza top4 to pazdzierz, a jak przyszło do weryfikacji do Sigma zaprezentowała się lepiej niż Hegemon z Polski (najdroższy budżet placowy w lidze) – słynna Legia Warszawa.
W LK spokojnie można wylosować zespoły z Armenii i Gibraltaru dołożyć jakiś jeden punkt z zespołem że Słowenii i awans do top24 spokojnie na wyciągnięcie ręki.
Zgadzam się. Dla mnie bardziej prawdopodobne jest odpadnięcie Panaty w qLK niż odpadnięcie OFI w FL LK.
Natomiast PAOK lub Olympiakos zacznie grę w q2LE. Jeszcze przed startem sezonu w Grecji. Czyżby szansa na niespodziewankę?
Dla zorientowanych, pytanie odnośnie ligi czeskiej. Mianowicie po pierwszej części sezonu dochodzi tam do podziału tabeli na trzy części, mistrzowską, miejsca 7-10 i spadkową. Czy z miejsc od 7-10 nadal wyłaniana jest drużyna, która bierze udział w eliminacjach? Kojarzę, że sezon lub dwa temu skorzystała z tego Mlada Boleslav.
Środkowa grupa od poprzedniego sezonu gra tylko o dodatkową premię finansową.
Jeśli Górnik wygra puchar Polski i zajmie w lidze 2 miejsce to co wtedy?
Jak Górnik będzie miał PP i 2m to :
Górnik idzie z 2 miejsca czyli -> 2QLM , bo (w skrócie) wyższe rozgrywki.
3miejsce gra w miejsce Zdobywcy PP czyli -> LE
4 i 5 idzie do LK
W następnym sezonie to bez znaczenia, ale w 27/28 byłby już ten chory paradować, że jako zdobywca PP miałby gwarantowana LK, a jako vice może nie grać na jesieni… I nie można wybrać ścieżki 🤦🧐
LK powoli będzie traciła atrakcyjność dla polskich zespołów. Po odjęciu kosztów z zarobionej z UEFA kasy zostaje na jednego rezerwowego napastnika do zespołu walczącego o utrzymanie w lidze.
Na ten moment – Górnik może być w podwójnej koronie.
Niesamowite
Jest problem – Jagiellonia nie chce być mistrzem. Nie sądziłem, że to napiszę, ale Leh mósisz. xd
Górnik musisz i mamy wtedy +1 miejsce w LK praktycznie pewne
Ogólnie trzymam kciuki za Górnika.
Jest jakaś nadzieja, ze dobre rzeczy się z tego tworu utworzą.
Mają teraz mocnego – przynajmniej marketingowo – właściciela, tradycje, duży stadion i dużą grupę kibiców.
Jakby zdobyli mistrza i z rozpędu weszli do LM, to mogliby już na stałe zadomowić się w pucharach.
No i wiadomo- pozostałe miejsca dostaną nasze zespoły rozstawione – Lech, Jaga, Rakow i jakiś trzeci klub, co ostatnie 5 meczów z rzędu wygra.
Szanse na fazę ligową LM dla mistrza Polski, który w Q ma minimalny współczynnik krajowy i będzie wszystkie rundy bić się jako drużyna nierozstawiona są naprawdę minimalne.
Większość tu uważa, za LM to będą bęcki, więc lepiej jak Górnik z dwoma podpórkami wejdzie do LK, a nawet LE – tam już ciężko z kimś przegrac w ścieżce mistrzowskiej
@Emil
Pod względem finansowym najlepiej awansować do LM, ale pod względem nabijania punktów do swojego rankingu klubowego im bardziej „biedronkowa” faza ligowa pucharów, tym lepiej.
@Emil
Lech może być rozstawiony w 3 (a nawet 4) rundzie el. LM jako mistrz. Jednocześnie jako wicemistrz, raczej nie będzie rozstawiony w 3 rundzie el. LE. Powiedzmy że są dwa scenariusze do wyboru.
Jeden zespół w LM/LE i dwa w LK lub 4 zespoły w LK. Co wybierasz?
No raczej wg symulacji, to wychodzi nam dwa w ogóle w FL więc słabiutko… Wolałbym 1LE 2LK
Nie jest tak, że przejmujesz ranking drużyny, którą przejdziesz? Wystarczy raz wyeliminować rozstawionego by mieć lepiej.
Karabach pożegnał się i z Pucharem Azerbejdżanu, po dosyć ciekawym rewanżu z Sabahem. Tylko Kochalskiemu przypomniał się wyczyn Wojtka Szczęsnego z meczu otwarcia Euro 2012, który postanowił odtworzyć.
Pierwszy wpis to wytłumaczenie czegoś, czego sporo osób chyba nie dostrzega.
A ja patrzę na to tak. Rozwój jest oczywisty i niepodważalny.
1. Początek naszej drogi to 30 miejsce i odpadanie kompletem w eliminacjach. Regularne eurowpierdole z druzynami z bardzo słabych lig – nawet ponizej naszych. To był start.
2. Pozniej powolne drganie pojedynczych druzyn – Legii czy Lecha i pojedynczy awans w sezonie do pucharów. Lepsze pojedynki w eliminachach, mniej eurowpr…, ale nadal brak rozstrzygania dwumeczy z druzynami na podobym poziomie na swoją korzyść.
3. Awans kilku druzyn do LK, wychodzenie z grupy/fazy ligowej, wpadki z duzo słabszymi druzynami incydentalne.
4. JESTESMY TUTAJ -regulatny awans do LK kilkoma druzynami i wychodzenie tam z faz ligowych. Równoczesne atakowanie LE i próbowanie wbic sie jakąś druzyną na ten poziom.
5. Awansowanie regularne do LE 2 druzynami. Równoczesne awansowanie do LK 1 lub 2 druzynami i wychodzenie z fazy ligowej.
6. Awansowanie do LE i wychodzenie z fazy ligowej. druga cześć jak w pkt 5.
7. Awansowanie do LM, granie w LE i wychodzenie z fazy ligowej, granie w LK i wychodzenie z fazy ligowej.
8. Regularne awansowanie do LM, regularne awanse do LE i wychodzenie z fazy ligowej, granie w LK i wychodzenie z fazy ligowej..
9. Regularne awansowanie do LM i wychodzenie z fazy ligowej, tak samo LE i LK. I to jest zapewne nasz sufit.
I wnioski: jak widac nie jesteśmy nawet w połowie drogi – punkt 4 na 9.
Po drugie nie bedzie to przebiegało idealnie według tego co napisałem – np bedzie awans do LM zamiast LE. Być moze uda sie przeskoczyć nagle jakiś etap. Trzymam kciuki za to. Natomiast bedzie to szalenie trudno.
Najwazniejsze – TO BĘDZIE TRWAŁO. Długo. DLa niektórych cholernie długo. Dlaczego?
Bo po jednorazowym awansie i nawet wyjsciu z fazy ligowej LM nie mozna bedzie juz wszem i obec oswiadczyc, ze zaliczylismy awans na kolejny etap rozwoju. Nie.
To trzeba powtórzyć kilka razy, zebyśmy uznali to za normę a nie pojedynczy, pozytywny, ale jednak tylko wyskok.
Więc kazdy etap trzeba potwierdzić kilka sezonów – 2-3 minimum, zeby uznac, ze to norma i patrzymy dalej.
A mam wrazenie, ze spora czesc oprócz widzenia czarno/biało, chciałoby zeby awans z 30 miejsca i odpadania w kwalifikacjach wszystkich druzyn we wszystkich pucharach na granie w LE i LM nastapił w 5 lat. Bez jaj. Oczywiscie – znowu, nie mówimy o awansie jednego zespołu a cała reszta lezy, bo nie mówimy o rozwoju jednego klubu tylko całej ligi.
Ja wiem, ze to trudne, wiem ze spora osób ma chrapke na więcej, wręcz tego żąda. Natomiast realia są jakie są i na wszystko niestety potrzeba czasu. A wspomniane Bodo jest tego najlepszym przykładem, bo tutaj tez nie było tak, jak myślą niektórzy, że to nastąpiło w rok czy dwa. Rozwój tego klubu odbywa się od wielu sezonów.
1. Moim zdaniem 30 miejsce w rankingu było wyjątkową anomalią i nie mówiłbym, że tam startowaliśmy. Nasze miejsca od 2012 roku to 20, 24, 21, 21, 19, 18, 20, 21 i dopiero na koniec sezonu 2018/19 spadliśmy na 25 pozycję, potem 29, 30 i 28. Poza tymi trzema latami, zajmowaliśmy najczęściej miejsca około 21. Co nie umniejsza naszego progresu – najbliższe sezony spokojnie spędzimy w top12, czyli praktycznie 10 miejsc w górę.
A reszta zgoda – co najmniej od początku stulecia polskie zespoły praktycznie w każdym sezonie zaliczały jakieś porażki z „ogórkami”.
2. Przypominam, że Raków Częstochowa też nieźle grał w eliminacjach, za każdym razem dochodząc do fazy play-off! Zadebiutował w pucharach w sezonie 21/22 i miał zerowy współczynnik, a wyeliminował rosyjski Rubin i dopiero Gent okazał się lepszy w dwumeczu. Rok później znów eLKE, pokonana Astana, Trnawa i porażka po dogrywce ze Slavią. Kolejny sezon to 4 rundy, gdzie dopiero Kopenhaga okazała się lepsza w dwumeczu – jedynie 2:1. W sumie od 2021 roku Raków w pucharowych eliminacjach grał 4 razy i ma bilans 10-3.
Z kolei wspomniane przez Ciebie Legia i Lech miały pozytywne sezony, kolejorz na przykład mając 4 wyjazdowe mecze zdołał wszystkie wygrać i wejść do LE. Legia wyeliminowała Slavię. Ale też obie ekipy zaliczały swoje „Trnawy”.
3. Z perspektywy lat 2017-20, gdzie mieliśmy przez 3 lata ZERO ekip jesienią, a nawet bywało, że polskie kluby odpadały jeszcze w lipcu – nie da się ukryć, że gra 4/4 jesienią to ogromny postęp. Oczywiście wiele osób mówi, że to „tylko” LK. Ale powtórzę – były sezony, gdy polskiego zespołu nie było w fazie play-off wcale (sezon 2018/19 – zakończyliśmy udział 16 sierpnia na q3LE), lub też grał tam tylko mistrz po spadnięciu ze ścieżki eLM. Zatem licząc „top 108”, nie tak dawno nie było tam żadnej polskiej ekipy lub była jedna. Dwa poprzednie sezony to dwie drużyny, obecny sezon to komplet. Trzeba być bardzo negatywnie nastawionym, żeby nie widzieć progresu.
4. No mam nadzieję, że w kolejnym sezonie już nie będziemy mówić o „szansach na atakowanie LE”, tylko o tym, jak nasze drużyny tam sobie radzą. Poprzednie dwa występy na tym poziomie były niezbyt udane (3 wygrane, 1 remis, 8 porażek)…
Kolejne punkty to już perspektywa na przyszłość. Rozpisałeś to na wiele sezonów, choć wcale nie musi tak być. Może być tak, że już w przyszłym sezonie będziemy mieć 1 zespół w LM, 1 w LE i 2 w LK – taka opcja wydaje się uśredniona – ani za dobrze, ani za słabo. Ale w kolejnym roku powinniśmy już oczekiwać 3 zespołów powyżej LK – w końcu będziemy znajdować się w zupełnie innym miejscu eliminacji na starcie.
Wreszcie – dlaczego wyjście z fazy ligowej LE ma nastąpić z poślizgiem? Moim zdaniem mistrz Polski grając w LE powinien spokojnie skończyć w okolicy 16 miejsca. W LM będzie dużo trudniej, wejście do top24 wymaga przygotowania drużyny na dwie kolejki styczniowe, ale w LE grają niektóre zespoły z automatu, które nigdy nie poradziłyby sobie w eliminacjach.
Gdzie jest nasz sufit? Naszym sufitem są federacje top5 – na ten moment nie widzę szans na to, żebyśmy organizacyjnie i finansowo mogli z nimi rywalizować. Ale w ciągu 3-4 sezonów powinniśmy zostawić z tyłu Czechy i Grecję i rywalizować z Turcją, Portugalią, Holandią i Belgią. W tych federacjach układ sił jest podobny – 2-3 zespoły górujące nad rywalami, a potem ligowa sieczka jak w przypadku Turcji i Portugalii, albo kolejne 2-3 mocne zespoły i dopiero potem sieczka, jak w przypadku Holandii i Belgii.
No tak to wygląda – polskie drużyny spokojnie rywalizują z numerami 4,5 tych czterech federacji. Zakładając, że w ciągu 2 sezonów polskie kluby wzmocnią się (pewne ruchy zapoczątkowane obecnie przyniosą owoce za rok, dwa), można oczekiwać, że będziemy mieć ze 3-4 zespoły grające na poziomie Bodo, czy Olympiakosu. Można oczekiwać, bo „to Polska właśnie”, ale może słynna „klątwa Murzyna” przestaje działać?
W temacie uznania progresu za „normę” – zgadzam się, że pojedynczy sukces nie czyni postępu. Najlepiej obrazuje to Legia – awans do LM był efektem budowania czegoś przez kilka lat. I potem w kilka miesięcy panowie z wygórowanym ego wszystko spierdolili. Dlatego trzeba patrzeć na całokształt. Nie będziemy mieć jednego Bodo, albo jednej Crvenej zvezdy, w Polsce ten progres rozkłada się na kilka klubów. Dlatego nawet kolejna wywrotka Legii nie prowadzi do rozkładu całego systemu.
Potrzeba czasu, więcej niż chcieliby niektórzy, ale chyba mniej niż sądzą inni. Tak jak napisałem – 2 lata na osiągnięcie poziomu o jakim marzyli polscy kibice przez dekady, a 3-4 lata na ugruntowanie dobrego poziomu i rzucenie rękawic tym, którym 10 lat temu nie dorastaliśmy do p..ięt.
No pkt 4. to jeszcze nie mów hop….
Zaraz się okaże że skoczymy z 1-2 ekipami w FL
Tak po prawdzie to nic sie nie zmienilo. Jakby nie dodali trzecich tozgrywek to ogorki z ktorymi wygrywamy by nie graly. Na dzien dobry by nam pakowali druzyny z miejsc 4-7 z lig top 5 i po puchatach. Pozdrawiam
Ale sprawdziłeś to, o czym piszesz, czy tak Ci się wydaje, a fakty nie mają znaczenia?
Moglbys zrobic nam laske i najpierw sprawdzic czy to co piszesz, to prawda?
Krajowi mistrzowie normalnie grali w kwalifikacjach do LM. Przykładowo w sezonie 2019/20 mistrzowie federacji 18+ startowali od 1 (chyba że dochodziło do przesunięć). Odpadający spadali do eliminacji LE, do ścieżki mistrzowskiej. Z tej ścieżki do fazy grupowej awansowało 8 drużyn. Dodatkowo 4 miejsca przysługiwały mistrzom, którzy odpadli w q4 – w sumie 12 mistrzów.
Obecnie ze ścieżki mistrzowskiej do LK awansuje 5 ekip. Dodatkowo w q4LE gra 6 mistrzów zwycięzców śMq3LE oraz 6 mistrzów odpadających z śMq3LM. Teoretycznie zatem w LK może zagrać 17 mistrzów swoich lig.
W obecnym sezonie poza piątką ze ścieżki mistrzowskiej LK były to Slovan, Szkendija, Lincoln, Zrinjski, KuPS, Dynamo, Rijeka, Malmo, Lech i MacTA, czyli 15. Rok wcześniej Jagiellonia, RFS, Petrocub, Dinamo, Shamrock, Borac i APOEL, czyli w sumie 12.
To tyle, jeśli chodzi o ścieżkę mistrzowską, czyli szansę na sukces dla „ogórkowych” lig.
===============
I jeszcze jedno porównanie:
Obecnie fazy ligowe to 108 drużyn. W sezonie 2019/20 w fazie grupowej było 80 drużyn. W ostatniej fazie eliminacji do LE grało 26 zespołów w „ścieżce ligowej” oraz 16 drużyn w „ścieżce mistrzowskiej”. Zatem łatwiej było dostać się wtedy do q4 eliminacji niż obecnie do fazy ligowej, bo grały tam 122 drużyny.
W q3 odpadało 26+10 ekip, czyli na tym etapie było 158 drużyn. Z kolei q2 to kolejne 37+ 9, czyli 204. W wyniku przesunięć w różnych sezonach mogło się to różnić nieco, ale niedużo. Przyjmijmy, że odpadnięcie w q4 to top120, w q3 to top160, a w q2 to top200.
Można więc sprawdzić gdzie były polskie zespoły w sezonach 2018/19-2020/21 – czyli trzech ostatnich przed wprowadzeniem LKE. Łapały się do 108?
2018/19: Górnik odpada w q2 (top204) Lech, Jagiellonia i Legia odpadają w q3. Czyli top158. Żadna polska drużyna nie złapałaby się do fazy ligowej.
2019/20: Cracovia odpada w q1 to poza 200. Lechia i Piast odpadają w q2. Czyli top200. Legia jako niemistrz dociera do q4. Czyli top 120. Czyli może złapałaby się do LK.
2020/21: Cracovia odpada w q1, czyli znów poza 200. Piast odpada w q3 (top160), Legia odpada w q4 (czyli znów może, może), Lech gra w fazie grupowej, czyli tak jakby obecnie grał w LE.
Podsumowując – przez te 3 lata w obecnej fazie ligowej mielibyśmy 1 zespół na pewno, a 2 razy „być może”, zamiast tamtego okrągłego zera.
===============
Jeszcze porównanie trzylatki LKE z obecnym systemem.
Wtedy top96 grał w fazie grupowej (32+32+32). W q4 odpadały 22 drużyny, czyli do q4 docierało 118 ekip, powiedzmy top120. W q3 odpadały 32 ekipy, czyli gra w q3 to top150, a w q2 odpadały 54 zespoły, czyli znów jakieś top200.
I jak by to się przekładało na obecny system?
2021/22: Śląsk odpada w q3 – top150. Pogoń odpada w q2 – top200. Raków odpada w q4, czyli być może FL LK. Legia wtedy zagrała w LE, czyli top64. Dziś również LE, przed reformą również LE.
2022/23: Lechia odpada w q2 (top200). Pogo tak samo. Raków ponownie odpada w q4, czyli znów być może FL LK. Lech wchodzi do fazy grypowej i dociera do 1/4, patrząc „na dzisiejsze” to byłaby FL LK, przez porażkę w q1, ale jako ćwierćfinalista może być sklasyfikowany w top72, a obecnie daje do FL LE. Również daje to miejsce w „starej” LE.
2023/24: Pogoń odpada w q3 (top150). Legia gra w grupie LK i odpada z Molde. Trudno powiedzieć, czy to przekłada się na obecną FL LE (wtedy Molde było spadkowiczem z tych rozgrywek), więc pozostawmy jako LK, ale przed reformą to daje LE. Lech odpada w q3 czyli również top150. No i Raków w LE, czyli obecnie też miałby LE.
Podsumowanie: gdyby FL wprowadzono te 3 lata wcześniej, to zamiast 2LE, 2LK mielibyśmy… 2LE i 2LK, plus dwa razy „być może” LK plus być może zamiast jednej LK byłaby LE (w sensie 3LE i 1 LK).
Natomiast porównanie z systemem „przed LKE” wypada tak – Legia i Raków po 1 razie w LE, dodatkowo być może Lech i Legia w LE zamiast LK.
=====================
Podsumowując: W ostatniej 3-latce przed LKE mieliśmy takie wyniki, że zamiast 1 klubu w LE mielibyśmy 1 klub w LE oraz być może 2 razy 1 klub w LK.
W trzylatce z LKE mieliśmy takie wyniki, że gdyby nie reforma to mielibyśmy 4 razy klub w LE, zamiast 2 razy w LE i 2 razy w LK. Z kolei gdyby od razu była reforma ligowa i 108 drużyn, to zamiast tej 4 mielibyśmy w ciągu 3 sezonów być może 5, może 6 ekip.
Obecnie w 2 sezony mamy 6 ekip. Wszystkie 6 ekip w LK, ale patrząc na wyniki, to w poprzednim sezonie mielibyśmy dwie w „starej” LE, bo obie zmieściły się w top80. Natomiast w obecnym sezonie mieliśmy Legię sklasyfikowaną poza top96, co by znaczyło, że byłaby poza LKE. Jagiellonia zmieściłaby się w LKE, natomiast Lech i Raków można sklasyfikować na miejscach 81-86. Czyli przed LKE miałyby szansę złapać się do LE… albo i nie.
I wynika z tego właściwie tyle, że rację mają ci, którym brakuje gry minimum w LE. Czy wynika to z niższego poziomu naszych klubów, pechowego losowania, czy wyższego poziomu rywali, trudno jednoznacznie stwierdzić, ale fakt jest taki, że jeśli latem żaden polski klub nie zagra powyżej LK to będzie niedobry znak.
Jednocześnie jednak pisanie, że „nic się nie zmieniło” jest kompletną bzdurą. Zmiana jest zdecydowanie na plus. A latem przekonamy się jak duży jest ten plus, bo może okazać się, że jednak całkiem niewielki.
Jedna wielka BZDURA na zasadzie „gdyby babcia miała wąsy ”
Kurwa teraz może policz sukcesy reprezentacji na wielkich imprezach, gdyby zawsze miały obecny format…24 ME. 48 MŚ 😀
Wiele razy to robiłem. Gdyby nie zwiększenie Euro do 24 ekip, to by nas nie było ani na Euro2020, ani Euro2024…
Ale to nie jest temat o reprezentacji, tylko o rankingu klubowym.
I oczywiście nie jest to „jedna wielka BZDURA”. Bo jeśli tak, to bzdurą jest też porównywanie obecnych wyników pucharowych do tych sprzed 4, 8, 12 i 20 lat.
Ale skoro chcemy je porównywać (choćby po to, żeby wiedzieć, czy robimy postęp), to trzeba to robić jakoś z głową. Analiza naszych osiągnieć w eliminacjach jest do tego najlepszym sposobem.
Jedyne porównanie z głową, to vs. podobne kraje, gdzie wyglądało to tragicznie przez 20-30 lat…
Pal licho Zachod, ale tylko były blok wschodni:
Czechy, Ukr, Chorwacja, nawet Rumunia miała wystrzał
@Milo
Bardzo celna uwaga.
Szkoda tylko, że calkowicie mija się z rzeczywistością.
.
Jak polskie drużyny z pucharów odpadały, to często z tymi właśnie „ogórkami”, które rzekomo by nie grały bez LK(E).
17/18 – Jagiellonia odpada z Azerami z FK Qabala, Arka z Midtjylland, Lech z Utrechtem, Legia z Szeryfem Tyraspol a wcześniej z Astaną
18/19
Górnik odpada ze słowackim Trencinem,
Jagiellonia i Lech z Gentem i Genkiem, Legia z Dudelange i wcześniej ze Spartakiem Trnava
19/20
Cracovia odpada z DAC Dunajska Streda
Lechia z Broendby
Legia z Rangersami
Piast z Rigą, a wcześniej z BATE
20/21
Cracovia odpada z Malmö
Piast z Kopenhagą
Legia z Karabachem, a wcześniej z Omonią
Lech awansuje do LE ogrywając w po belgijskie Charleroi
21/22
wprowadzono 3 rozgrywki!
No to teraz polskie ekipy awansują masowo do LK?
Ale nie:
Legia na 4 rundy rywalizacji w ścieżce mistrzowskiej wygrała 3 i pozostała w LE
Pogoń odpadła z Osijekiem, Śląsk z Happoelem Beer Szewa, a Raków z Gentem
22/23
Lech, podobnie jak Legia wcześniej, wygrywa 3/4 pojedynki w eliminacjach. Jako, że przegrał pierwszy z nich, to automatycznie spadł do LKE – bez tych rozgrywek grałby dalej w LE (z dokładnie tą samą pulą rywali ze ścieżki mistrzowskiej)
a jak pozostałe kluby korzystające z „ogórkowych rywali w LKE”?
Pogoń odpada z Broendby
Lechia z Rapidem Wiedeń
a Raków ze Slavią Praga
23/4
Mistrz Polski – tym razem Raków – kolejny raz wygrywa 3/4 rywalizacji, co normalnie dawało awans do LE I tym razem też daje.
Jakich „ogórków” miały na drodze pozostałe polskie kluby?
Pogoń wyrzucona przez Gent
Lech przez Spartaka Trnava
Legia zaś eliminuje Ordobasy Szymkent, Austrię Wiedeń i Midtjylland.
24/5
zmiana w rozgrywkach, zdobywca PP ma prawo do startu w LE
Wisła przegrywa z Rapidem Wiedeń w LE oraz Cercle Brugge w LK, a Śląsk z FC St Gallen
Legia eliminuje po drodze do fazy ligowej m.in. Broendby
.
Jacy to mocarze trafiali się nam przed wprowadzeniem LK(E), że ich nie można było ograć wcześniej? Albo dlaczego z wprowadzeniem LK(E) wcale nie zyskaliśmy z miejsca na grze w tych rozgrywkach? A dopiero w 3 roku polski klub przeszedł te eliminacje wygrywając z Duńczykami, Austriakami czy Kazachami, którzy wcześniej byli nie do przejścia?
Powtarzają się Belgowie jako przeszkoda nie do przejścia zarówno w jednych, jak i w drugich rozgrywkach – wcale ich dodanie trzeciego pucharu nie wyeliminowało jako przeszkody.
.
Belgowie, Duńczycy, Austriacy, Szwedzi, Słowacy, Czesi, Azerowie, Kazachowie, Cypryjczycy – los rzucał tych samych rywali pod nogi niezależnie od rozgrywek.
Twój tekst:
„@Milo
Bardzo celna uwaga.
Szkoda tylko, że calkowicie mija się z rzeczywistością.”
przypomniał mi napis na podkoszulce mojej żony:
„Mogłabym się z Tobą zgodzić ale wtedy oboje bylibyśmy w błędzie”
🙂
Zacznę dziwnie ale celowo.
Wiecie dlaczego w Polsce bardzo trudno rozmawia się omawiając jakis temat? bo spora część ludzi część obiera jeden sposób myslenia – albo jest czarne albo białe. Albo dobre albo złe. Albo mocne albo słabe. Itd.
I przy takim myśleniu dyskusja jest bezcelowa prawie na kazdy temat. Dlaczego? bo w zyciu mało co jest TYLKO czarne i białe. Mało tego, większość jest 1. Czarne, nastepnie dziesiątki odcieni szarosci i na koncu białe. Czyli najbardziej liczną grupą są odcienie szarości. A gość to chce pominąć i twierdzić ze jest albo czarne albo białe.
Co to ma do tego co tutaj piszemy? Ano ma.
Bardzo czesto słysze komentarze – „polska liga to dno dna. Oglądałem w weekend liga angielską i niemiecką i tam to grają”. Typowy przykład myślenia „czarne/białe”. Jak ja coś takiego słysze to wiem z kim mam do czynienia.
Problem z tym podejsciem ejst taki, ze swiat sie nie ma tylko angielskiej, niemieckiej i polskiej ligi.
Lig jest od cholery. I dno dna nie leży w Polsce, nie leży na Węgrzech czy w Mołdawii. Wbrew pozorom nie leży pewnie nawet w San Marino! Leży pewnie w jakchs krajach trzeciego swiata, gdzie futbol jest na poziomie naszej 5 ligi.
To jest dno dna.
Po co to pisze?
Ano po to, ze debata na temat rozwoju jest podobna. Rozwój ma od cholery etapów. A nie powiedzmy 3.
I są osoby w tej dyskusji, którzy sobie ustawili rozmowe na czarno- białe. Nie kazdy taki sam punkt, ale takie samo myslenie.
Jak nie awansujemy do LM to nie ma zadnego rozwoju. – czytaj. albo jestes w LM i wtedy sie rozwijamy albo nei jestes i wtedy sie nie rozwijamy.
Nie przechodzimy rywali z top 5 – znowu – albo przechodzimy i sie rozwijamy albo nie przechodzimy i sie nie rozwijamy.
Jak nie punktujemy odpowiednio w LE, to sie nie rozwijamy – itd itd.
To jest myslenie czarno białe – oczywiście BŁĘDNE w stu procentach. Ale zeby to zrozumieć, to trzeba dopuścić do siebie myśli, ze swiat czarno biały nie jest. Ten piłkarski również.
Ale ludzie w komentarzach tutaj i nie tylko, często mają właśnie takie podejście – albo tak albo wcale.
I dlatego się w tych komentarzach prujemy jedni na drugich – bo jedni stopniują rozwój na 20 poziomów, a drugi na dwa.
I dla tych pierwszych widac stopniowy, ale rozwój, dla tych drugich rozwoj jest niemal niezauwazalny, bo nie przekroczyliśmy tej jednej poprzeczki, którą taka osoba ustawiła.
W sedno – wielu ludzi nie widzi nic „pomiędzy”. Niestety wielu ludziom fakty przeszkadzają, gdy są sprzeczne z ich wizją świata.
Polska pilka to dno dna. Nie ma w tym drugiego dna 🙂
Gościu ty to nie jesteś człowiek, ty jesteś chodząca maczuga. Nawet nie muszę tego udowadniać bo twoje posty bez argumentacji sa samo udowadniającym się aksjomatem.
Tyle tu pisania mądrych głów jeszcze iadam L emll jakoś kontra argumenty prezentują, ale te wszystkie posty nie są dla ciebie maczugo poprostu jak krew w piach.
Coraz częściej przewijają się informacje o możliwym przesunięciu zwycięzcy PP już w tym sezonie z Q3 do Q4 LE. Wytłumaczcie proszę, jakie konkretnie warunki muszą być spełnione, aby słowo stało się ciałem 🙂
Przecież masz to opisane dosłownie dwa posty niżej….
Jaka jest szansa, że zdobywca pucharu Polski zacznie od q4 LE?
Procentowo
Jest to około 0,2%.
Zdecydowanie najtrudniej jest o spełnienie warunku, żeby najwyżej notowany klub eliminacji LE startował od IV rundy. Jeżeli Braga zdobędzie chociaż jeden punkt z Freiburgiem w półfinale LE i wyprzedzi Olympiakos w rankingu klubowym, to pozostaje nam tylko liczenie na to, że Braga nie zakwalifikuje się do II rundy eliminacji LE przez ligę albo że wygra LE (na co są nawet większe szanse niż na dwie porażki w półfinale).
W tej chwili najbardziej prawdopodobny ze scenariuszy, na który szanse i tak są w okolicach 0,1%, to jednocześnie:
– wygranie LK i ligi ukraińskiej przez Szachtara,
– wygranie LE przez Bragę,
– wygranie Pucharu Grecji przez PAOK i miejsce w pierwszej dwójce tego zespołu w Grecji, a także spadek Olympiakosu na trzecie miejsce,
– wygranie Pucharu Polski przez Raków i brak tego zespołu w pierwszej dwójce Ekstraklasy,
– wygranie Pucharu Szkocji przez Celtic i spadek Hearts na trzecie miejsce w Szkocji,
– wygranie Pucharu Austrii przez LASK i brak Salzburga, Sturmu lub Rapidu na trzecim miejscu w Austrii.
Ok, bardzo dziękuję!
Czyli nie ma szans…
Szkoda, bo łatwiej byłoby przejść q4 LE niż q3le…
Gdyby Raków (o ile wygra pp co nie jest pewne) zaczął od q4, to pewnie Lech (o ile to dowiezie) i Raków graliby w LE w przyszłym sezonie. Szkoda
Tomek: „Ok, bardzo dziękuję!
Czyli nie ma szans…”
też dziękuję, bo nie jestem tak biegły w analizowaniu tych wszystkich przesunięć jak wielu z Was , więc dobrze byłoby przeczytać krótko że szanse na coś są albo marginalne (0,2%)albo małe (15%) albo duże (70%) . Przykładowo w wątku przesunięcia z Q3LE do Q4LE komentowało kilku zapaleńców, a mniej zaawansowany rankingorz, gdyby wiedział że nie ma realnych szans to by sobie nie zaprzątał tym głowy.
Temat pojawił się odrobinę wcześniej. Potem doszło do różnych niekorzystnych dla nas rozstrzygnięć i w efekcie jest to opcja „matematycznie możliwa”, ale mało realna.
Wygranie LE przez Bragę (lub dwukrotna jej porażka) sprawi, że będzie można wrócić do tematu 🙂
Janku, pamiętam że w LE czytałem o priorytetyzowaniu zdobywców pucharów (ewentualnie ekip grających w miejsce tychże). Czy zatem przy przesunięciach w qLE w pierwszej kolejności nie będą brane drużyny „pucharowe”, przed „ligowymi”?
Czy ten priorytet dotyczy tylko przesunięć w ramach eliminacji, a nie w temacie przesunięcia bezpośrednio do FL?
Konkretnie chodzi mi o ten akapit (Punkt 3,09 podpunkt a regulaminu LE):
„The vacancy created in the league phase is filled by the club with the highest individual club coefficient of all the clubs that qualify for the main path or play-offs of the competition, provided that the club is either the domestic cup winner or the highest domestically ranked club from its association that has not already qualified for the league phase of the competition directly;”
Ja to rozumiem tak, że do fazy ligowej może być przesunięty zespół, który wygra krajowy puchar lub wszystkie inne kluby z jego federacji mają już pewną fazę ligową. W przypadku Portugalii wicemistrz będzie mieć pewną fazę ligową jeśli zwycięzca LE zapewni sobie miejsce w LM przez ligę.
Zatem jeśli LE wygra zespół, który nie zapewni sobie FL LM przez ligę, wówczas Benfica lub Sporting będą musiały grać w eliminacjach, w efekcie Braga nie zostanie przesunięta do FL.
Choć z drugiej strony wicemistrz Portugalii startuje w q3, zatem będzie mieć pewną minimum fazę ligową LE.
Nie do końca tak jest. To inne rozgrywki, więc wicemistrz Portugalii startujący w eliminacjach LM nie ma znaczenia pod kątem eliminacji LE.
Drużyna z II rundy eliminacji LE nie może przeskoczyć zdobywcy pucharu tego samego kraju, jeżeli ten startuje od IV rundy. Może być przesunięta do fazy ligowej LE tylko wtedy, gdy ten zdobywca pucharu startuje od fazy ligowej LE lub sam został tam przesunięty wcześniej.
W najbliższym sezonie dotyczy to Belgii, Czech, Turcji, Norwegii i Grecji. Na przykład Olympiakos czy PAOK jako zdobywca pucharu (lub jako trzeci zespół jako ekwiwalent zdobywcy pucharu) może być przesunięty do fazy ligowej LE, ale Panathinaikos startujący od II rundy nie może, tak długo, jak Olympiakos/PAOK musi grać w tej IV rundzie. Z kolei zespołu z Portugalii, na przykład Bragi, nikt nie blokuje, bo zespół wykorzystujący miejsce zdobywcy pucharu startuje bezpośrednio w fazie ligowej LE.
Dzięki za to wyjaśnienie. Czyli gdyby np. Olympiakos startował w q2LE, a OFI jako zdobywca pucharu w 4LE, to wtedy Olympiakos nie mógłby być przesunięty do fazy ligowej, nawet jeśli byłby zespołem z najwyższym współczynnikiem.
Ale wtedy Olympiakos wcale nie jest przesuwany, czy też jest przesuwany, ale jedynie do q4? Bo w sumie to byłoby mega kijowa opcja, że muszą grać 3 fazy eliminacji tylko dlatego, że puchar wygrał jakiś słabiak…
W ogóle nie jest przesuwany, nie jest brany pod uwagę przy przesunięciach. Właśnie takie sytuacje jak opisana w tym przykładzie całkowicie blokują takie zespoły.
Midtjylland szczęśliwie pokonał Aarhus 2:1 po bramce w doliczonym czasie gry i znalazł się dwa punkty za liderem, z czego te dwa kluby ponownie staną naprzeciw siebie za dwie kolejki, tym razem w drugim największym mieście Danii.
Wygrał też Szachtar, zatem Czerkasy utraciły pierwsze miejsce w lidze ukraińskiej. Tu spodziewam się zwycięstwa niedawnego rywala Lecha w drugim zaległym meczu i zwiększenia dystansu do 6 punktów. Raczej już można pogodzić się z faktem, że na Ukrainie nie będzie sesnacyjnego mistrza z niskim rankingiem.
W poprzednich rozważaniach pominąłem zupełnie przez nieuwagę Szkocję, gdzie sytuacja jest stykowa: Hearts, Rangers i Celtic mają po 5 meczów do końca, z czego zagrają jeszcze po jednym meczu ze sobą.
Szkoda LNZ, bo zdarzyło im się potracić punkty w głupi sposób, czego przykładem jest mecz z Kołosem z soboty. Futbol pisze różne historie, ale w tym przypadku Szachtar chyba tego mistrzostwa z rąk nie wypuści.
Mozna pogodzic sie z ustawkami pod ranking w innych ligach, gdzie ewidentnie boostuje sie ta jedna druzyne.
Moze dlatego u nas jest ciekawa liga,a u innych po prostu graja jakies czerkasy co oddaja punkty szachtarowi?
Wiecie co na dzis jest WIELKIEM NAJWIEKSZYM OGROMNYM PROBLEMEM ESKTRAKLASY DLA DZIENNIKARZY?
juz wam mowie
GRANIE NA CZAS BRAMKARZA LEGII !
NIE MA NIC GORSZEGO, NIE ZEBY ALKMAAR W LIDZE EUROPY GRALO TO SAMO GOWNO O NIE!!! TO NIE !!
Pamietajcie na przyszly sezon jak gowniane Gent bedzie gralo na czas to JEST ZAJEBISCIE OK! tylko jak Gornik czy Lech gra to samo to bedzie slabe nie fair play i w ogole wszystko co najgorsze!
Pije do tego jak dzis traktuja walke Legi o utrzymanie dziennikarze i faktycznie slabe zagrywki, tylko na koncu to slabe gowniane granie na czas daje awans i tyle w temacie.
Nikt nie pamieta o tych co odpadli, ani tez nie pamieta jak awansowali przez swoje fejkowe udawanie.
Sorry Mietek,
Ale ten styl mnie brzydzi.
Ja rozumiem drużyna grająca realnie o utrzymanie gdzie każdy punkt/punkcik jest na wagę złota. Jednakże, jak widziałem jak gracze Fiorentiny się wykładali na ziemi albo Samsunsporu to mnie to szczerze brzydzi takie coś.
Jak dla mnie gracz który ma skurcze kontuzje 3-5 minuty powinnien odstać za linią końcową a każda albo zegar powinnien być poprostu zatrzymany i bardzo transparentny.
Mnie tez brzydzi taki styl, ale niestety czasem takim stylem osiaga sie sukces, czy inaczej po prostu zamierzony cel.
To nie wina druzyn ze stosuja taki styl, tylko przepisow ze to dopuszczaja.
Wielokrotnie przegrywalismy mecze czy to reprezentacji czy to w pucharach, bo ktos wlasnie w taki sposob dowozil wynik i nawet nie przypomne sobie jakie to byly mecze bo po prostu sie tego nie pamieta.
I o tym wlasnie mowie, brzydzi nie brzydzi na koncu my sie brzydzimy a ktos inny wygrywa, w chuju to tez juz mam, taka uefa to grajmy to co chca czyli to gowno.
Dobrze, ze Legia zaczela tak grac bo tego co powinno byc nie bedzie, a za to kolejny raz zobaczymy w europie wiele druzyn grajacych w ten sposob, ktore wlasnie takim przeciaganiem czasu beda chcialy osiagnac swoj cel.
@mietek
„Mozna pogodzic sie z ustawkami pod ranking w innych ligach, gdzie ewidentnie boostuje sie ta jedna druzyne.”
– Rozczaruje Cię. W innych krajach ranking UEFA nie urósł do miana religii. Tam nie ma aż takich kompleksów.
Zwłaszcza, że każdy zespół gra na swój własny rachunek. Paradoksalnie może być wręcz odwrotnie (np. dla Legii, Rakowa czy Jagi lepsza będzie sytuacja gdy MP zdobędzie powiedzmy Wisła Płock niż Lech Poznań). Wisła Płock raczej nie odskoczy reszcie stawki w przyszłych latach, Lech jak się rozkręci (dzięki kasie z LM czy LE) może być poza zasięgiem reszty ligi. Już teraz widać, że będzie kandydatem nr 1 do MP w przyszłym roku (bo niby kto będzie miał większy potencjał?)
Adam L – nieśmiało ( a niektórzy pewnie i śmiało ) będą zakładać, że Papszun na tyle poukłąda Legie, ze bedzie kandydatem, oczywiście głównie dlatego, ze nie bedzie miała pucharó na głowie.
Mnie to będzie śmieszyć z tego powodu, ze jak druzyna która od kilku lat nie ma mistrzostwa, miałaby być głównym kandydatem do mistrza. Ale takie głosy zapewne się pojawią.
@Głos Rozsądku
tzn gdzie jest konkretnie to tam?
w top 10 gdzie wszyscy maja zapewniony udzial w fazie ligowej LM i nie musza sie o nic ustawic bo juz sa ustawieni.
czy ponizej top 20 gdzie wiadomo ze jest tylko 1 druzyna w lidze, ktora i tak i tak by wygrala lige
Jakby tak bylo jak mowisz, to Czerkasy dowiozly by mistrza ukrainy, a pewnie nie dowioza chyba ze ktos postawil na to wieksze pieniadze niz warty jest szahtar.
@mietek
A niby dlaczego miałyby dowieźć? Na jakiej zasadzie? Szachtar ma 3x lepszy zespół. Logiczne, że na dłuższym dystansie będzie miał większe szanse.
Równie dobrze można powiedzieć, że w Polsce jest ustawka, bo Wisła Płock i Zagłębie Lubin oddały pozycję lidera, co nie?
@Adam L
Przepraszam Adam L, troche cie pocisnalem, bo myslalem ze jestesm standardowym hejterem, ale sie pomylilem.
Dzis rano sie zastanowilem i juz wiem kim jestes. Jestes mna z przed okolo 10 lat.
Rozumiem twoje rozgoryczenie, pamietam tez swoje, chociaz data wymazana z pamieci to moze rankingorze przypomna. kiedy byl ten przelomowy sezon kiedy powinnismy awansowac zbudowac ranking na reformy i wbic sie w 16 czy 18. a dalismy dupy po calosci, nikt nie awansowal.
Wiem jak sie wtedy czulem, po prostu wylaczylem ranking wylaczylem wyniki i powiedzialem sobie wprost no to kurwa po europie na 5 lat. To byl moment w ktorym sam poczulem mocne rozgoryczenie i sam sobie zadalem pytanie czy ja kurwa dozyje w koncu jakiegos normalnego momentu ze nie zesramy gaci przed spartakiem trnava?
Tylko wtedy Adam, ja po prostu zamknalem morde przestalem ogladac pilke, wiadomo cos tam pojedynczo cieszylem sie z drobnych sukcesow, ale tak jak ty mocno ostroznie, zeby znowu nie czuc tego gownianego zawodu, jak wtedy jak kolejny raz.
Ale dochodzimy do dzisiaj, i tak dzis jestesmy wszyscy o 10 lat starsi, wszyscy bogaci o doswiadczenia, ktore mialy miejsce wtedy i z wiedza tego, ze faktycznie moze nie dozyjemy do naszej ligi, ktora spokojnie konkuruje z Porto czy Ajaxem. Wchodzimy w nowy okres, czy lepszy czy gorszy? INNY!
Taki w ktorym nasza liga budzi emocje, a to daje pieniadze, taki w ktorym Jaga ma lepsza i pewniejsza pozycje w europie niz Lech, nie bo ma wiecej pieniedzy, a dlatego bo ma wieksze doswiadczenie i stabilnego trenera ktory nie boi sie wyzwan.
Na takiej bazie mozemy leciec dalej i prosic sie o wiecej, i tak o tym trzeba mowic, jesli nadal bedziemy wracac do tego ze kiedys zaprzepascilismy szanse na cos tam, to bedziemy zawsze w tym samym miejscu.
Ja nadal jestem za progresem, nie istotne czy dozyje tego momentu czy nie, to wole zeby na koncu nasza liga byla mocna, niz zebym przezyl kolejny raz remis Legii z Realem.
Spoko, nie mam nic przeciwko kulturalnej wymianie zdań, a na pewno nie przekroczyłeś tej granicy, gdzie mógłbym napisać, że Twoja wypowiedź jest niekulturalna.
Jeszcze raz napiszę, kibicuję i cieszę się każdą wygraną polskiego zespołu. Wypowiadam się w krytycznym tonie ponieważ wg mnie trochę wg mnie za mało jeszcze osiągnęliśmy żeby popadać w samozadowolenie. Trochę to mi przypomina sytuacja z rankingiem FIFA za Nawałki gdzie byliśmy w top10 na świecie.
Dopóki nie wychylimy się poza LK to ciężko mówić o jakimś znacznym progresie- przypomnę, że te rozgrywki zostały stworzone dla zespołów, które do tej pory nie mieściły się w LM i LE i pod tym kątem w przypadku Polski doskonale to zagrało. Jesteśmy za słabi na LM i LE to gramy w LK, ale czy to oznaka jakieś imponującego rozwoju?
To nie jest imponujący rozwój, zhackowany system
2030 rok, Polska kolejny raz z rzędu wprowadza zespól do LM.
Emil:
To nie jest rozwój, to zhackowany system
Wejdźmy dwoma zespołami do LE to będzie rozwój
Wprowadźmy chociaż jeden jedyny raz jakiś zespół do LM do 2030.
Biorąc pod uwagę, że do 2030 zostały zaledwie 4 podejścia (w awans z wicemistrza totalnie nie wierzę), w poprzednich 9 razach nie daliśmy rady awansować to szansa udziału w LM wcale nie oczywista.
Emil – błędne założenie, że samo wejśćie, nawet dwoma zespołąmi do LE to bedzie oznaka rozwoju. Moze a nie musi. Jednorazowo to i do LM mozna awansować i takich przykłądów jest pełno.
Chodzi o stabilizację na pewnym poziomie. Póki co można zaryzywkwać ( bo pewności nie mam) ze mamy stabilizację na poziomie LK – kilka druzyn tam awansuje i wyjdzie z fazy ligowej. To jest pewien poziom.
Kolejny poziom do przeskoczenia to awanse do LE i osiągnięcie tego samego co w LK. Ale to potrwa.
Nie mogę zgodzić ze wyrażeniem hackowanie systemu bo to zakłada celowe działanie w jakimś kierunku.
W przypadku polskich zespołów na starcie eliminacji LM czy LE celem jest awans do jak najbardziej prestiżowych rozgrywek, ale po prostu jesteśmy za słabi. My nie wybieramy sobie rozgrywek, my jesteśmy tam spychani przez silniejsze zespoły (oczywiście dotyczy to zespołów startujących w LM czy LE)
Iordanesku specjalnie kazał piłkarzom przegrać na Cyprze, a Lech pogrzał kule tak, żeby trafić na Genk. Tak było, świadek twn potwierdził.
Jeszcze w temacie „ile razy kto awansował do LM”. To naprawdę nie jest to łatwe. Patrząc na podział „Polska – inne kraje” to faktycznie jest kujowo. Ale tych „innych krajów” jest dużo. A jak popatrzymy jednostkowo, to:
Norwegia nie miała zespołu w LM przez kilkanaście lat.
Celtic do LM w ciągu 10 lat awansował tylko 1 raz. W pozostałych przypadkach albo grał z automatu, albo odpadał w kwalifikacjach.
Fenerbahce od lat nie grało w LM. Czy to znaczy, że to jest słaby klub?
Tak płaczemy za ligą czeską. No to jak to wygląda?
Sparta Praga zagrała w LM:
1999/2000 automat.
2000/01 awans po wygranej z Zimbru Kiszyniów w q3
2001/02 automat
2002/03 wygrana z Torpedo Kutasi w q2 i porażka w q3 z Genkiem
2003/04 awans po wygranej z Wardarem Skopje w q3
2004/05 awans po wygranych z APOELem i Ferencvarosem
2005/06 automat
–
2007/08 porażka w q3 z Arsenalem
2008/09 wygrana z Sheriffem i porażka z Panathinaikosem w q3
2009/10 porażka z Panathinaikosem w q3
2010/11 wygrana z Liepajasem, Lechem i porażka z Żiliną w q4
– – –
2014/15 wygrana z Levadią i porażka z Malmo w q3
2015/16 porażka z CSKA Moskwa w q3
2016/17 porażka ze Steauą w q3
– – – –
2021/22 wygrana z Rapidem i porażka z Monaco w q3
–
2023/24 porażka z Kopenhagą w q3
2024/25 awans po wygranych z Shamrock, FCSB i Malmo
W sumie pierwsze 7 sezonów to 3 razy gra z automatu, 2 razy po pokonaniu zespołów z Mołdawii i Macedonii i raz po przejściu 2 rund z poważniejszymi rywalami. Wynik o jakim mogliśmy pomarzyć. I co to dało?
W kolejnych 20 sezonach Sparta zdołała awansować do LM tylko RAZ na 10 prób, w poprzednim sezonie, gdy jej rywale nie należeli do potentatów.
———————-
Slavia Praga:
2000/01 wygrana z azerskim Semkir i porażka z Szachtarem w q3
2001/02 porażka z Panathinaikosem w q3
–
2003/04 wygrana z bośniackim Leotarem i porażka z Celtą Vigo w q3
–
2005/06 porażka z Anderlechtem w q3
–
2007/08 awans po pokonaniu Żiliny i Ajaxu
2008/09 porażka z Fiorentiną w q3
2009/10 porażka z Sheriffem w q3
– – – – – – –
2017/18 wygrana z BATE i porażka z APOELem w q4
2018/19 porażka z Dynamem w q3
2019/20 awans po wygranej z Cluj
2020/21 porażka z Midtjylland w q4
2021/22 porażka z Ferencvarosem w q3
– –
2024/25 wygrana z Royalem i porażka z Lille w q4
2025/26 automat
W ciągu 26 lat dwa awanse (w tym jeden po wygranej z mocnym rywalem) i jeden występ z automatu na 10 sezonów.
———————–
I wreszcie Viktoria Pilzno.
2011/12 awans po wygranych z Piunikiem, Rosenborgiem i Kopenhagą
–
2013/14 awans po wygranych z Żeljeznicarem, Nomme (Estonia) i Mariborem
–
2015/16 porażka z MacTA w q3
2016/17 wygrana z Karabachem i porażka z Łudogorcem w q4
2017/18 porażka ze Steauą w q3
2018/19 automat
2019/20 porażka z Olympiakosem w q2
2020/21 porażka z Alkmaar w q2
–
awans po wygranych z HJK, Sheriffem i Karabachem
– –
2025/26 wygrana z Servette i porażka z Rangers w q3.
W tej dość krótkiej historii 3 awanse i jedna gra z automatu.
W sumie ostatnie 20 sezonów w przypadku czeskiej top3 to 6 awansów (i 2 występy z automatu) na 30 prób. W tym były zarówno awanse ciężkie, gdzie trzeba było pokonać Rosenborg, Kopenhagę, czy Ajax, ale też były po decydujących meczach z Mariborem, Cluj, albo Malmo.
================
PODSUMOWANIE:
Czeska top3, co do której wszyscy uważają, że są zdecydowanie silniejszymi zespołami niż nasi mistrzowie, za ostatnie 20 sezonów ma średnio 1 awans na 5 prób. Nadal ktoś twierdzi, że awans do LM to łatwe zadanie???
Ja jebie……a ten tylko o awansach, jakby to kogokolwiek obchodziło realnie 🤦
Wszystko pod tezę 🤣🤣🤣
Ale to nie ja beczę, że „a bo wszyscy inni to grają w LM”.
Ty nie rozumiesz…gówno mnie obchodzi, czy po awansach, czy z automatu. Bo jeśli to drugie , to trzeba było po prostu ogarniać ranking przez te 30 lat…. Też no. postulowałem wykluczenie przez PZPN z pucharów na kolejny rok klubu, który odpadł z znacząco gorszym współczynnikiem – o ile to legalne
Jest istotne czy po kwalifikacjach, czy z automatu, bo chodzi o to, że przejść kwalifikacje nie jest tak łatwo jak niektórzy uważają.
Co do wykluczania „po uważaniu”, nie ma takiej opcji. Można zdegradować taki zespół.
jeśli to drugie , to trzeba było po prostu ogarniać ranking przez te 30 lat…
Spoko, że chciało Ci się to wszystko wyszukać i wypisać. Kawał roboty 🙂
świetnie rozpisane.
Absolutnie nie twierdze, że awans do LM to łatwe zadanie. Nie.
Natomiast top z Czech nie jest lepszy od naszych dlatego ze potrafiło kilka razy awansować do LM. Oni prezentują wyższą kulturę gry, jako kluby są o poziom wyżej od naszych. A wszystko to przekłada się i ma potwierdzenie w wynikach z naprawdę niezłymi druzynami europejskimi.
To nie przypadek ze grajac w LM czy LE zdobywają regularnie sporo punktów.
Ale nawet mając tę „kulturę gry” mają problem z tym, żeby grać w LM regularnie. A przecież kiedyś Sparta regularnie grała w LM.
Myślę, że to są rzeczy, które można nadrobić w ciągu 3-4 sezonów, o czym pisałem w innym komentarzu.
Patronus,
Widzę że poruszyłeś i pogrzebaleś w statystykach.
Gdzieś tam pisałeś co dało ze Sparta Praga awansowała 6 lat z rzędu?
To jest clue całych tych dyskusji moim zdaniem.
Jest 5 miejsc dla mistrzów ponizej top10
Jakichś 40 zespołów czyli jakies12,5-15% szans
2miejsca na 10 klubów dla lig od top6 w dół czyli 20% szans
Czyli 7 miejsc na ile zespołów. Czy w obecnej formule jest jakis klub regularnie grający w LM z lig od top11 w dół?
Moim zdaniem reforma LK to jest właśnie korekta rankingu by pomiar sił lig za pomocą rankingu był bardziej miarodajny. To jest kluczowe.
Nie hackowanie systemu nie oszukiwanie tylko wlasnie korekta oceny lig by nie opierały się na tym czy ktoś z szansą 12,5% rozjebie ligę jak sie dostanie do LM.
To prowadziło do chorej dysproporcji podziału środków finansowych w ligach.
Reforma LK jest więc również próbą ratowania tych lig.
Dlatego moja odpowiedź co to dało Sparcie odpowiedź brzmi ? Nic bo najlepiej rozwijającą sie Ligą jest taka ktora zachowala zdrowy balans między top3 a resztą stawki. Takie ligi napędzają swoj marketing kibiców i budzą emocje.
Stąd angielska jest tak wysoko(między innymi)
Sądzę więc dalej, ze jak odbierzemy top10 grecji lub Czechom miejsce w LM to te ligi mogą juz nas nie dogonić. Bo jednym z ich największych źródel finansowania jest UEFA i transfery wypromowane w LM.
My tak nie mamy, ale to na inny post zostawię
Również marzyłbym, że może tak być, że jeśli wejdziemy do top10, to już nie wypadniemy … Ale przykład Widzewa pokazuje, że można przepalić i 100mln Eur, nie tylko zł…
Przykład Widzewa to normalka, że w pewnym momencie można coś przepalić Emll.
Jeszcze raz,
Różnica między Polską ligą i Austrią, Norwegią, Grecją, Serbią, Węgrami, Słowacją Portugalią Turcją,
polega na tym, że
Nasze finansowanie klubów jest mocno wspierane obecnie przez wzrost praw tv, kibiców
Przykład Polska Czechy finansowanie według UEFA za sezon 23/24 bodajże:
Polska – rozkład przychodu w lidze w mln euro. 181 mln Euro
TV Revenue – 51 m 28%
Commercial – 74 m 40%
Gate Revenue 28,3 m 15%
UEFA Revenue 12,7 m 7%
Other(transfers etc. ) 17,8 m 10%
Czechy – 121 mln Euro
Tv Revenue – 8,5 m 7%
Commercial – 44,4 m 37%
Gate Revenue 16,7 m 14%
UEFA Revenue 38,7 m 32%
Other(transfers etc. ) 13,2 m 11%
Ich finansownie a szczególnie top3 silnie zależy od UEFA/Other 43% podczas gdy nasze jest bazuje na Tv/Commercial 68%. Pytanie co jest stabilniejsze?
Obecna koniunktura w Polsce silnie wspiera TV commercials więc obstawiam, że my raczej mam zdrowszą pulę.
Wystarczy sobie wyobrazić jak będzie wyglądało Revenue Czechów gdy im odbierzesz UEFA Revenue.
A teraz odnośnie jakiegość doganiania i rywalizowania o top8 z Turcją Holandią, Belgią Portugalią:
Ich total revenue to kolejno :
Turcja 534 m,
Holandia 678 m,
Belgia 580m,
Portugalia 615m
czyli mniej więcej są 3 razy więksi od Nas finansowo plus podział tych finansów jest silnie scentralizowany wokół 2-4 klubów.
Wnioski takie:
By z nimi rywalizować nasze prawa Tv muszą wzrosnąć przynajmniej do 100mln euro za sezon, a szeroko pojęta kategoria Commercial do przynajmniej 140 mln, czyli jeszcze o jakieś 100%.
Inaczej bedzie ciężko o rywalizację z Ajaxem, Sportingiem, Galatasaray bo poprostu ich budżety znacząco odbiegają od naszych na poziomie czysto finansowym.
a propos jeszcze Widzewa… Podobno szacowany majątek Dobrzyckiego to 1mld $, czyli już włożył w transfery ok. 25m$, czyli to już jest 2,5% jego majątku… ja gdybym chciał się pobawić, to nie wiem.. włożyłbym max 10%? czyli jeszcze 4 razy tyle można przepalić, bo nie chce mi się wierzyć, że gość będzie palił jeszcze więcej…
Poza tym, liczę tylko transfery… a przecież jeszcze pensje LOL . To sa publiczne dane, ile on włozył w Widzew???
Canal + kończą się prawa telewizyjne do Ekstraklasy w przyszłym sezonie (Pakiet 2023/27) i bardzo jestem ciekaw o ile wzrosną prawa na następną czterolatkę. Sumkę powinno podbijać kilka czynników:
– coraz większa oglądalność ekstraklasy;
– dużo wyższa pozycja w rankingu krajowym polskiej najwyższej klasy rozgrywkowej;
– … a co za tym idzie coraz większa atrakcyjność spotkań;
– prawdopodobny w tym sezonie powrót dwóch wielkich marek piłkarskich, czyli Wisły Kraków i Śląska Wrocław, co dalej powinno nabijać oglądalność;
– potencjalnie większa chęć mass mediów streamingowych do jej pokazywania;
– pomniejszy czynnik – piękne i nowe stadiony jak choćby w Katowicach, Radomiu, czy Zabrzu, które w transmisjach wyglądają zupełnie inaczej niż obiekty w Niecieczy, czy Częstochowie;
– coraz większa rozpoznawalność Ekstraklasy na rynku międzynarodowym.
Podobno ten okres czteroletni kosztował 1.3 mld zł. Mam nadzieję, że ta sumka wzrośnie sporo i sumki przekazywane rok rocznie klubom z Ekstraklasy także.
na pewno są 4-latki? Ja kojarzę chyba 3…
Emll
Trochę źle podchodzisz do sprawy. Majątek Dobrzyckiego to biznes, a nie gotówka w szafie. Powiedzmy więc, że jego Firma warta jest 1 mld $ i co roku generuje ona 100 mln zysku netto (to tylko przykład). W takim przypadku Dobrzycki może co roku wydawać 25 mln $ i jego majątek nie będzie topniał.
@Emil: 2023-27 to są 3 sezony, ale kalendarzowo obejmują 4 lata. Od lipca 2023 do czerwca 2027.
Patronus ©
Nie wiem jak wy to z Emilem liczycie, ale na południu Polski to wychodzi na 4 sezony w przeciągu 5 różnych lat.
Sezony:
– 2023/24;
– 2024/25;
– 2025/26;
– 2026/27.
Lata: 2023, 2024, 2025, 2026 i 2027.
Dobrze liczę, czy niedobrze?
Ok ale ja się pytam, gdzie ten gość ma sufit… Bo można włożyć i 0,5mld zł i nie mieć pucharów….
No tak, no tak – 4 sezony na przestrzeni 5 lat. Myślałem, że ESA ma trzysezonowe umowy.
Widzewa, Legii, ale też wielu innych klubów. Ale to jest dobra wiadomość, bo gdyby było inaczej bogaci by się tylko bogacili i nie byłoby podjazdu.
@Krzysztof
Dzięki za dodatkowe informacje, zwłaszcza finansowe. To właśnie pokazuje ten potencjał. Legia i Jaga w LK to te 12m. Za ten sezon to powinno być w sumie jakieś 25m. A w ciągu 3-4 sezonów można spodziewać się wzrostu do 50m na sezon. W tej tabelce to będzie oznaczać skok ze 180 do 220m. Wciąż daleko do top8, ale chyba zdecydowanie lepiej niż zespoły z miejsc 10-20?
Ciekawy jestem jak wygląda to w Turcji, bo nie tak dawno Galata stała na skraju bankructwa i dostała sporo kasy rządowej.
Natomiast jest jeszcze jedna rzecz, na jaką zwróciłem uwagę przy okazji Twojego wpisu. Weźmy sobie: Austrię, Szwajcarię, Szkocję, Danię i Norwegię. Gdyby Patronus wiosną 2022 roku powiedział, że „w niespełna 4 lata wyprzedzimy w rankingu całą tę piątkę i to odjedziemy im tak, że będziemy mieć spokój na 2-3 lata”, to przecież zjechaliby go równo z trawą, że jest fantastą, że ma nierówno pod sufitem, żeby poszedł się leczyć i nie pisał bzdur.
Jeszcze raz, zamknijcie sobie oczy, przenieście się do 2022 roku, gdy Polska w rankingu jest na 28. miejscu ze stratą 16 punktów do top12. I wyobraźcie sobie, że ktoś Wam mówi, że w ciągu 4 lat Polska tę stratę odrobi. No idiota jakiś!
Napiszę więcej. Przenieście się do wiosny 2017 roku, po tym, gdy Legia grała w LM i potem odpadła w dwumeczu z Ajaxem. Polska jest na 20. miejscu w rankingu, ale strata do 12. to ponad 12 punktów. W rankingu zaraz przed nami Białoruś. Oglądamy plecy Danii, Rumunii, Chorwacji, Austrii, Grecji, Holandii, Szwajcarii i Czech. Legia w LM rozpaliła nadziei, że może „to nasz czas?”. Ale i tak marzenia o top12???
Pamiętam 2001 rok i wygrane eliminacje na mundial. Tego z 1986 nie pamiętam, za to pamiętam kolejne przegrane eliminacje. I nagle wygrywamy niełatwą grupę. To były emocje. Podobne emocje towarzyszą mi teraz – wchodzimy do pałacowego przedpokoju. Czekają nas starania o wejście do dolnej izby. Ale już czuć zapachy z zamkowej kuchni. No czy to nie jest fajne uczucie?
No ok, mamy wciąż na sobie nieco zdarte ubranie, które jeszcze nieco śmierdzi syfem z fosy. Ale powoli te łachmany zmieniamy na piękne sukna, a niektórzy nawet korzystają z łaźni.
🙂
O swietne porownanie Patronus!
Czyli prsez analogię (raz mś, raz nie…) będziemy się bujać między 12-15… czasem nawet uda się atak na 10, a czasem wypadniemy piza top15
Czesi od wielu lat mają tak jak napisałeś – bujają się między 12, a 15 miejscem, czasem ciut niżej, czasem ciut wyżej.
Ja mam wrażenie, że nasza bujawka będzie raczej 9-12 niż 12-15. Może uda się nawet wbić na 7 miejsce, przy dobrych wiatrach (musielibyśmy utrzymać punktowanie z tego i poprzedniego roku i liczyć, że Belgia, Holandia i Grecja nie będą notować lepszy), a może spadniemy na 14 po fatalnym sezonie (jeśli złapiemy norweski dryf i będziemy mieli 2 zespoły w fazie ligowej).
Na razie możemy powróżyć sobie co nas czeka za rok, bo poza top6 już tylko Ukraina pozostała w grze.
Nad zajmującą 13 miejsce Danią mamy prawie 8 punktów przewagi. Ponad 8 nad Norwegią. Nie wiem co dzieje się z Kopenhagą i B/G, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żebyśmy roztrwonili tę przewagę w 1 sezon. Czyli poniżej 12 miejsca nie powinniśmy spaść.
Między 10, a 12 miejsce (Polska, Czechy, Grecja) jest 1,713 punktu różnicy. To jest ciut ponad 8,5 punktu w fazie ligowej/pucharowej, czyli powiedzmy sobie, że tyle co nic. Najprawdopodobniej więc trójka z miejsc 10-12 nie zmieni się, a jedynie może nastąpić przetasowanie jeśli chodzi o to kto będzie na 10, a kto na 11-12.
Do 9 miejsca (Turcja) brakuje nam 3,05 punktu. Dużo to, czy mało? W kończącym się sezonie odrobiliśmy do Turcji stratę 4,675 punktu. Grając 4/4 w LK. To ile zrobimy mając na starcie 5 ekip?
Co do Turcji, to oni mają bardzo regularne sezony – 4 kolejne lata w zakresie 10,3-12 punktów. Można przyjąć, że w najbliższym sezonie powtórzą ten wynik. Czyli musielibyśmy nabić minimum 13 punktów, żeby myśleć o przeskoczeniu Turcji. Czy to możliwe?
No cóż. Jeśli przyjmiemy, że w przyszłym sezonie 4 ekipy zapunktują tak jak w tym sezonie, a ta piąta nastuka 3 punkty (wystarczą 3 wygrane lub 2 wygrane i 2 remisy w eliminacjach), to w sumie do rankingu wpiszemy sobie 13,2.
Ogólnie to w obecnym sezonie polskie kluby jako jednostki nie punktowały rewelacyjnie. Uczestnicy LK powinni nabijać po 20 punktów. Najbliższy był Raków, gdyby nie stracił gola do pustaka w doliczonym czasie. Zatem nawet gdyby nam dwa zespoły odpadły w eliminacjach, to jest szansa, że pozostałe trzy nadrobią te straty…
I tak z wróżenia wychodzi, że jeśli będziemy mieć 3 ekipy w fazie ligowej, to najprawdopodobniej sezon skończymy tuż za Turkami. Chyba że zaliczmy jakieś rewelacyjne występy.
Co wyżej? Holandia. Kluby z tej federacji grają bardzo nierówno – rok temu przebili 15, w tym sezonie nie dobili do 10. Na starcie sezonu będziemy mieć jednak do nich stratę aż 6,604.
Przypomnę, że Holandia będzie mieć 6 ekip w pucharach: dwie z pewnym miejscem w LM, trzecia w ścieżce ligowej z minimum LE, zdobywca pucharu w LE, czwarta i piąta w q2 LE i LK. Zatem na pewno 4 ekipy w fazie ligowej i kolejne 2 w eliminacjach.
I w sumie ten rozkład jest istotny, bo pierwsze miejsce przypadnie na pewno PSV, puchar wygrało Alkmaar, 3 miejsca (w LM, qLM i qLE) podzielą między siebie Feyenoord, NEC, Twente i Ajax. Zespół z tej czwórki, który nie dostanie nic, zagra w barażach o q2LK.
Szczerze to sądzę, że trzeci zespół eredivisie zagra w LE, natomiast czwarty, startujący w q2LE pewnie zagra w LK. Nie wydaje mi się, żeby znalazł się na niego pogromca w eliminacjach, choć jakby to był np. Górnik w q3LE, a potem Katowice w q4LK to byłoby fajnie 😉
Tak czy inaczej – do Holandii jest daleko i właściwie to żeby o czymkolwiek myśleć, to dwa holenderskie kluby musiałyby odpaść w kwalifikacjach, a wszystkie polskie przez tę fazę przejść suchą nogą. Możliwe?
====================================
Ogólnie celem numer 1 na przyszły sezon jest walka o wyprzedzenie Czechów i Greków w walce o 10. miejsce.
Celem numer 2 jest gonienie za Turcją i walka o przewagę nad Grecją. Bo teraz do 8. miejsca mamy ponad 6 punktów straty, mimo że jesteśmy na 10. pozycji. Ale w rankingu 3-letnim, mimo że jesteśmy na 11. miejscu, to do 8 lokaty nasza strata to niecałe 4 punkty. I jest to strata właśnie do Grecji!
(W 3-latce z tego 11 miejsca mamy zaledwie 0,854 punktu do zajmującej 9 miejsce Holandii).
====================================
UFF, przyszły sezon to kolejne bardzo ważny sezon – albo może ustawić nas na pole position do walki o wyższe pozycje, albo może nas zmusić do oglądania się za siebie. Oby optymiści mieli rację 🙂
Widzę, że wiele ciekawszych i nudniejszych wątków mnie ominęło. Ze względu na krótkie drzewko komentarzy ciężko się odnosić do wpisów sprzed paru dni. No cóż.
Po pierwsze to na ten moment tak naprawdę nie wiemy jaki jest poziom polskich klubów w ESA. Czy rację mają Patronusy piszące, że jest on znacznie wyższy niż 8 lat temu, czy rację mają antypatronusy, twierdzące, że korzystamy tylko na [*wiele*różnych*czynników*].
Podsumowując sezon pucharowy trzeba po prostu podzielić go na trzy etapy: eliminacje, faza ligowa i faza pucharowa. I wtedy ta ocena będzie dużo łatwiejsza. Eliminacje na solidną 4, z małym plusem. Trzy zespoły przeszły po 3 rundy eliminacyjne z bilansem dwumeczów 9-1. Drugi raz z rzędu mistrz Polski spadł o 2 stopnie. To boli, bo choć oba przegrane dwumecze były „w planie”, to jednak wydaje się, że Lech zagrał poniżej możliwości.
Faza ligowa na 4-. Polskie kluby powinny w komplecie skończyć w top16. Tymczasem poza Rakowem, pozostała trójka zagrała słabo lub wręcz żenująco. Sposób w jaki Legia przegrała dwa mecze, w których prowadziła 1:0 woła o pomstę do nieba. Lech też powinien lepiej punktować. W sumie punktowanie Jagi było ok, ale gra już nie zawsze.
I wreszcie faza pucharowa, według mnie na 3. Wysoka ocena jak na bilans dwumeczów 1-3? Moim zdaniem nie. We wszystkich przegranych rywalizacjach do ostatnich sekund polski zespół był w grze. Trzy razy „czegośtam” zabrakło. Szkoda, rozczarowanie, ale można też narzekać na kulawe losowanie. A można było lepiej grać w FL i takie tam.
Ogólnie to chyba dałbym 3+. Można było wycisnąć więcej, ale jednak jesteśmy na dużo wyższym poziomie niż 8 lat temu.
=====================
No i tutaj powracam do pytania: na jakim właściwie jesteśmy poziomie, jako liga? Za 3-4 miesiące będziemy wiedzieli więcej, bo po prostu dostaniemy jakieś próbki doświadczalne. Rok temu cieszyliśmy się z wystawienia do pucharów „topowej czwórki”. Teraz dwa, albo i 3 zespoły będą wkraczać praktycznie na „ziemię nieznaną”. Tak, dobrze wiem o czym piszę.
Górnik. To zaskakujące, że klub, który zdobył 1/3 mistrzostw w czasach PRL, nie odniósł żadnego sukcesu w PE. Na 12 startów zabrzanie tylko RAZ przeszli więcej niż dwie rundy – w sezonie 1967/8 zagrali w ćwierćfinale z ManU i odpadli po wygranej 1:0 i porażce 0:2. Przełom Gomułki i Gierka to były ogólnie dobre czasy dla Górnika, bo w sezonie 1969/70 w PZP dotarli do finału (czyli przeszli 4 rundy), a w kolejnym ponownie zagrali w 1/4 (i ponownie odpadli z ManCity).
Poza tym zabrzanie nie odnosili sukcesów w Europie i docierali maksymalnie do 2 rundy. Tak też było w sezonie 2018/19, gdy w II rundzie odpadli z Trenczynem po kompromitacji 1:5. Ale to był jedyny występ Górnika w tym stuleciu. I zaczynali w q1 LE.
Teraz nie wiadomo na jakim etapie zaczną, ale będą to zupełnie inne rozgrywki niż te z XX wieku i również inne eliminacje niż te z 2018 roku. To będzie też zupełnie inny Górnik Zabrze. Mam nadzieję, że będzie już prywatnym klubem i że Poldi dobrze wszystko tam poukłada.
—————
Dużo krócej wygląda europejska historia Wisły Płock. Właściwie to ogranicza się ona do 3 dwumeczów w 3 sezonach pierwszej dekady obecnego stulecia. Bilans w tych spotkaniach to 1-4-1, ale zawsze wyjazdowe gole decydowały na niekorzyść Wisły. Tym razem gole wyjazdowe nie mają już znaczenia, a i obecna Wisła jest daleka od tej sprzed 2 dekad. No i oczywiście rozgrywki europejskie zmieniły się znacznie.
Ciekawy jestem, czy działacze w Płocku będą chcieli grać w pucharach jesienią. W sensie – czy postanowią zainwestować w drużynę, czy raczej postanowią odciąć kupony od sukcesu i spieniężyć zyski. Bo jeśli nastąpi wyprzedaż, to może okazać się, że po raz kolejny Wisła w pucharach zagra tylko dwa mecze.
—————
Zagłębie Lubin. Bogatsza historia niż w przypadku Wisły, ale również bez sukcesów. Odpadnięcie z Milanem w pucharze UEFA z wynikiem 1:8 w dwumeczu to słaba historia, ale pamiętajmy, że to był TAMTEN Milan, a nie byle jakie kopacze. Natomiast porażki ze Slavenem Belupo, łotewskim Dinaburgiem, czy duńskim SonderjyskE to zdecydowanie nie jest coś o czym w Lubinie chcą pamiętać.
Praktycznie wszystkie występy lubinian w pucharach to lata 1990-2008. Potem zdarzyły się tylko raz eliminacje do LE, gdzie miedziowi przeszli dwie rundy odpadając dopiero w q3 ze wspomnianymi Duńczykami. Ale w q2 pokonali faworyzowanego Partizana, czyli coś tam potrafili.
Moim zdaniem obecne Zagłębie jest dużo lepsze niż to sprzed dekady. Jak to wygląda na tle Europy? Któż to wie, zobaczymy latem.
===============
Ogólnie to moim zdaniem Lubin, Płock czy Zabrze spokojnie powinny poradzić sobie na poziomie FL LK. Nawet lepiej niż Legia w tym sezonie. Tylko najpierw trzeba się tam dostać…
W q3 są rywale, którzy mimo rozstawienia nie będą faworytami z polskimi zespołami – HJK, RFS, Żalgiris, Trnawa, czy Ballkani. Problem w tym, że te drużyny nie dadzą rozstawienia w q4.
Sądzę, że granica rozstawienia w play-off LK będzie przebiegać na poziomie 17-18 punktów. Zatem trafienie na Cluj, Dynamo Kijów, Rijekę, Basaksehir, Larnakę, Lugano, Partizana nie będzie złym losowaniem – wygrany dwumecz to ogromna szansa na dużo niżej notowanego rywala w q4.
I patrzę sobie teraz na rozstawione zespoły w q3, które wydają się „nie do przejścia”. Wiadomo, że nie będzie tam AZ. Może być Gent, równie niewygodny co Genk, może Salzburg lub Bazylea, choć te zespoły bardziej straszą nazwą niż grą. Wreszcie MacTA i Pafos – nigdy nie wiadomo, czego się po nich spodziewać.
Na pewno pechowym losowaniem będzie Besiktas. Niewygodny rywal, fanatyczni kibice w Stambule, a nie da rozstawienia w q4, jeśli uda się go pokonać. Portugalski „piątak”, podobnie jak Astana, czy Brann – nie dadzą rozstawienia, a na pewno są niewygodni.
==================
Mam nadzieję, że polskie kluby trafią na rywali „w zasięgu”. Tak, żebyśmy mogli przekonać się rzeczywiście ile warte są nasze drużyny, w porównaniu do takich solidnych europejskich średniaków. Moim zdaniem ESA jest taką euroklasą „średnia+”.
chyba wylania sie tez dosyc mocna i liczna grupa „Gdybiarzy” Gdybysmy to albo tamto, albo gdyby 30 lat temu to dzisiaj tak, a gdyby nie dzisiaj to to 30 lat temu, a gdyby…
Panowie zawsze sie zrobi cos zle albo dobrze i tego sa w prawdziwym zyciu realne konsekwencje, na ktorych efekty trzeba czekac latami. to nie football manager i milion symulacji czy granie save/load jak nie wyjdzie.
2 bledne deycyzje w Legii moga kosztowac nas 2 lata lipy bez rankingu legii, moga tez kosztowac kariery pilkarskie ludzi ktorzy mieli sie odbudowac. tu sie nie da cofnac gry do ostatniego zapisu.
Trzeba grac tym co jest i naprawiac swoje bledy, a nie gdybac co by bylo jakbysmy zrobili inaczej. Gdybanie o przeszlosci zabiera tylko czas na konstruktywne myslenie o przyszlosci.
Moze dlatego w Polsce bylo 30 lat stagnacji, bo zamiast myslec o przyszlosci gdybiarze gdybali a co by bylo jakbysmy wtedy zrobili inaczej.
Jan, możesz zrobić opcję, aby w rankinku KLUBOWYM móc patrzeć dowolną liczbę ostatnich sezonów, tak jak jest to w krajowym?
Problem stanowią zmiany zasad i dodawanych części krajowego współczynnika na przestrzeni czasu.
Na przykład od 2018 roku współczynnik klubowy to wyższa wartość z pary (zebrana suma punktów, 20% współczynnika krajowego). Wcześniej te ułamki były dodawane do sumy punktów.
Przed 1999 rokiem zasady były zupełnie inne i zupełnie nieporównywalne z późniejszymi (średnia zamiast sumy punktów).
Wszelkie okresy zawierające momenty zmian (np. 1997-2004 lub 2010-2020) będą albo niemiarodajne (sezony nieporównywalne ze sobą), albo niejednoznaczne do policzenia (jaki ułamek rankingu krajowego przyjąć, gdy weźmiemy okres z czterema sezonami po 50% i czterema po 33%, albo czy uwzględniać 20% rankingu krajowego jako minimum, czy nie).
To zrób tylko dla sezonów w przyszłość, tj abym mógł już teraz zobaczyc tabele za 4 ostatnie
W kontekście rozstawień w LM, w ten weekend padły praktycznie same korzystne wyniki:
*W Austrii status quo po remisie LASK-u ze Sturmem
*W Azerbejdżanie Sabah wygrał z Qarabağem i realnie tylko kataklizm odbierze mu mistrzostwo
*W Grecji AEK pokonało
*W Izraelu Maccabi Tel-Aviv traci do Hapoelu Beer-Szewa 10 punktów, a między nimi jest jeszcze Beitar
*W Szwajcarii ten sam przypadek, co w Azerbejdżanie: tylko cud odbierze tytuł Thunowi
No i najważniejsze:
*Na Węgrzech Gyor pokonał Ferencváros w bezpośrednim meczu i znów wyprzedza go o 3 punkty
Jedyne niepowodzenie to porażka Czerkasów. Szachtar ma 2 zaległe spotkania przy równej liczbie punktów i prawdopodobnie to zdecyduje o tytule dla niedawnego rywala Lecha.
Zostało zatem patrzeć na Danię, Austrię i Węgry w kontekście rozstawień, ale mam przeczucie, że Lech rzutem na taśmę będzie miał rozstawienie w IV rundzie el. LM (o ile nie pokpi sprawy w lidze i zdobędzie tytuł).
O, przeoczyłem Grecję. AEK pokonało PAOK i jedynie Olympiakos jest jeszcze mniej więcej w zasięgu.
Ogólnie w Grecji to lepiej, żeby Olympiakos skończył na 3 miejscu, a PAOK wygrał Puchar i skończył w top2. To otwiera drogę dla zdobywcy PP do przesunięcia od razu do q4LE.
Ja bym jednak wolał Lecha w ścieżce ligowej… Górnik w mistrzowskiej
Dlaczego?
to już było rozkminanie wiele razy… taki Lech raczej zajdzie do FL z ścieżki ligowej, inny mistrz „bez rankingu” też POWINIEN do FL LK się doczłapać.
Aha czyli spoglądasz rankingiem,
Ja uważam i liczę
MP Lecha – lub kogokolwiek z takim rankingiem 😉
2M chciałbym jednak Górnik, bo po cichu licze na parę w Q2LM Paok – Górnik
Uważam i jestem o tym mocno przekonany że nasz Mistrz to w tym roku minimum Q4LM jeśli Lech/Jagiellonia, w Q2LM Q3LM tam poprostu nie ma kogo się bać,
To są oczywiście moje życzenia, ale takie mam powody.
Jebnięcie Greków w Q2LM przez Górnik było by ideolo dla mnie z wielu powodów.
1. Paok to Nasza konkurencja,
2. Przejście nierozstawionego przez tą jedną rundę i masz LE.
3. Taki wariant otworzy droge do top10 z perspektywą 1LM/1LE i być może 2LK jeśli
też spoko, ale Lech na miejscu Górnika miałby jeszcze większe szanse 😉
btw szokuje mnie, że Michał Pol w kanale sportowym potrafi palnąć, że Lecha jako potencjalnie mistrza, czeka tylko jedna runda el. LM… I nie wiem, albo mam deja vu, albo on myli się w tej kwestii już nie pierwszy raz… czyli myli to, że ranking działa z 1-rocznym opóźnieniem
Czekaj Emll, bo nie rozumiem…
Ciągle narzekasz, że nasz zespół nie gra w LM, że granie 4 zespołami w LK jest śmieszne i może nawet wstydliwe. Teraz jest szansa, że Lech będzie rozstawiony w IV rundzie el. LM i wylosuje rywala w zasięgu. I właśnie teraz Ty piszesz, że lepiej, żeby to był Górnik, bo będziemy mieli więcej zespołów w LK? Wyjaśniej proszę 🙂
nie że w LK, tylko ogólnie będzie więcej ekip w FL
no jednak wolę 1xLE, 2xLK
niż 1xLM 1xLK
No to nie wiem, może napisz jakiś list otwarty/petycję do klubów ekstraklasy, żeby było tak jak chcesz?
A tak serio to zmieniasz zdanie jak rękawiczki… z przyjemnością będę Ci wypominał tą wypowiedź, za każdym razem jak będziesz narzekał, że nasze kluby są słabe, bo nie grają w LM
Każdy klub powinien walczyć o jak najwięcej i my jako kibice powinniśmy oczekiwać walki o jak najwięcej, z tym, że tu chodzi o walkę o jak najwyższe rozgrywki, ranking jest przy okazji.
ale chyba widzisz różnicę, miedzy tym, że wole więcej klubów w FL, niż „mniej, a jedną w LM”? Poza tym narzekałem na brak LE, niekoniecznie LM (tu bardziej narzekam w kontekście statystyki na przestrzeni 30 lat, a nie JEDNEGO sezonu – to tak, uważam to za kompromitacje, ale przyznaje, że było mnóstwo pecha…)
Gdybyśmy zajęli to 10 miejsce i pewny zespół w LM – może PZPN wyśle petycje o zamianę 1 klubu w LM na 2 w lidze konferencji….
Robisz sobie bekę, ale chyba nie umiesz czytać ze zrozumieniem…
1xLE + 1xLK > 1xLM
ale już 2xLK vs. 1xLM – hmm do zastanowienia
(na obecną chwilę tak to widzę, ale za kilka lat już mogę to widzieć inaczej, jeśli mistrz Polski będzie grał jak Bodo)
2xLK vs. 1xLM skoro to jest do zastanowienia to co powiesz na :
4xLK vs 1xLM(Kairat) – przecież to ty piszesz w innym poście że można zrobić więcej i wchodzić częściej do LM
czyli jednak 4xLK to jest więcej jak 1xLM czy nie twoim zdaniem, jest sukces czy go nie ma?
Skoro proporcje robisz nawet sensowne to po kij piszesz że nie ma nas w LM skoro 4xLK traktujesz wyżej?
jprdl no po to, że powinniśmy być i w LM/LE, i w LK – kolejny ma probelmy z logiką…
Wciąż jest jeszcze bardzo, bardzo dużo niewiadomych. Gdybyśmy mogli sobie tak układać jak nam się podoba, to nawet mogłoby zadziałać. Lech jako wicemistrz, ale z rozstawieniem w q2 i pewną FL LE.
Górnik bez rozstawienia w q2LM, ale trafia na jakieś Celje, czy Slovana i dzięki temu jest losowany jako rozstawiony w q3. Dzięki czemu wchodzi do q4. A tam to już pewna FL LE, a kto wie może i LM? No serio, 2-3 lata temu ktoś by zgadł, że pierwszym polskim zespołem w FL LM będzie Górnik? Ale co tam – jest LE.
Dalej sobie tak „wolujemy” Raków jako zdobywca PP. W dodatku dzięki przesunięciu Olympiakosu do FL, Raków przesuwany od razu do q4LE i tam trafia na „prawie-dowolnego-rywala” z dolnej części i trzeci zespół w LE (Liga Ekstraklasy) staje się faktem.
Wolicjonalnie pozostają w grze Jagiellonia i Wisłębie Lubick. Jaga jako rozstawiona przetacza się przez kwalifikacje LKE i po raz trzeci z rzędu melduje się w tych rozgrywkach. To oczywista oczywistość (hehe). Nasz piąty zespół z kolei w q2 korzysta z rozstawienia, a w q3 trafia na Rijekę, Partizana, Lugano, czy MacTA. Ciężki bój daje przepustkę do q4, gdzie nasz piątak jako zwycięzca rozstawionej pary trafia na Trnawę. Po 13 seriach rzutów karnych świętujemy awans.
I tak spełnia się mokry sen polskich rankingowiczów: 3LE plus 2LK. Rankingowo otwarta autostrada do top8.
Chyba brakuje tutaj najprostszego podsumowania po prostu plusow i minusow tego sezonu mowiac w skrocie.
Wydaje mi sie ze sa tu osoby co ustawilby chronologie zdarzen lepiej i pewnie opisalby to lepiej i moze nawet ktos to poprawi za pomoca Ai :D. Ale no nic zrobie po swojemu. W wiekszosci z pamieci takze tutaj prosze o wyrozumialosc, ewentualnie po prostu poprawcie bledy.
Zacznijmy moze od tego kto co i jak wygral.
Lech mistrz rzutem na tasme mozna powiedziec oddanym przez Rakow (trener ten sam co dzis) ( Lm 2 runda kwali)
Raków drugie miejsce ( papszun ) (liga konfy 2runda kwali )
Jaga trzecia – ( trener ten sam co dzis ) (liga konfy 2runda kwali )
Legia puchar polski – 5 miejsce w lidze ( chyba Feio ) ( liga sredniakow 1 runda kwali )
i teraz mozemy zaczac wypisywac plusy i minusy danych sytuacji.
Lipiec 2025
Zacznijmy od konca czyli od Legii
+ sprowadzenie reprezentantow polski w idealnym wieku na peak formy, wystarczy ich dobrze odbudowac.
+ zwolnienie trenera ktory negatywnie wplywal na calosc funkcjonowania klubu
– zatrudnienie trenera, ktory do negatywnego wplywu na klub dolaczyl negatywny wplyw na druzyne.
+ Druzyna mimo problemow w okol klubu, ugrywa 2 mecz na trudnym terenie w kazachstanie, a pozniej na zmorze polakow czyli czechach juz pal licho jakich akurat tych z Banika Ostrava ( przedostatnie miejsce w tabeli aktualnie prz. r.) :D:D::D:D
—————————————-
+ Jaga i Rakow w tym czasie w sumie dopelniaja formalnosci, ktora ostatnimi laty byla dla czesto problemem = postep
Rakow x2 win ze Zlina
Jaga x2 win z Novi pazar
+ Lech wygrywa gladko z breidablik chociaz rewanz to juz problemy ale mamy x2 win
+ Lech kupuje tez Skrzypczaka z Jagi, zaczynaja sie coraz wieksze ruchy transferowe wewnatrz ligi co tylko wzmacnia kluby wewnatrz ligi
+ Jaga caly czas chce zatrzymac Pululu co ostatecznie sie udaje, mozna powiedziec ze pokazujemy wegrom ze na takie ruchy musza poczekac mimo ze Ferncvaros to mocna pozcyja na Wegrzech a ich klub w teori jest mocniejszy od naszych
+ Rakow zatrzymuje ostatecznie Brunesa mimo oferowanych przez Slavie Praga 7 milionow euro
pisze to juz teraz zeby nie wracac za bardzo do watkow transferowych, te byly sa i beda zawsze, wiec nie ma co sie specjalnie podniecac, ze wyprzedaz, ze to ze tamto, kazdy ma swoje cele. Najwazniejsze to spotkac sie po srodku a jak pokazuje Rakow czy Jaga na pewno sie da znalezc Balans i nie koniecznie pozbywac sie swoich trzonow druzyny na juz, bo ktos przyszedl i mowi ze o ja mam to dam, mial to dal Widzew.
Sierpien 2025
————————————————————- Poczatek obsranych gaci Lecha <—— to jest milion minusow
Mecz z Crvena zvezda, Z serbami ktorzy byli w dolku zaraz po ledwo wygranym 2meczu z Lincoln na Gibraltarze, zespol bez problemu do przejscia, jest tylko jeden warunek Wyjsc i zagrac swoja pilke, nic wiecej, albo AZ TO.
Wiecie co sie stalo pozniej z Ta wielka Crvena? odpadla z Pafos! Szczerze myslalem, ze po takim meczu i widmie tego ze na prawde nie ma sie nic do stracenia, nie da sie dalej miec kupy w majtkach a jednak, MISTRZOWIE POLSKI powiedzieli, potrzymajcie nam pieluchy 5-1 na dziure od Genk ( Grupa ligi konfy aktualnie czyli max 7 miejsce w lidze ), pozniej wygranie 1-2 to znowu pokazuje ze obsranie gaci w pierwszym meczu bylo zupelnie niepotrzebne a jednak z jakiegos powodu bylo.
Serio nikt nie oczekuje fajerwerkow, ale jak przegrywac to z honorem a nie klasc sie na 5-1.
Zwlaszcza kiedy ma sie pewna Faze Ligowa Ligi konfy i nie trzeba miec zesranych gaci ze sie odpadnie BO I TAK SIE ODPADA!
————————–
+ Legia walka z Aekiem Larnaka Cypryjczycy boostowani przez rosjan vs pilkarze walczacy o to zeby cos ugrac w srodowisku w jakim sie znalezli. ( medialnie kompromitacja legii bo to przeciez CYPR ) <—— to powinnno byc jako minus
– Zachowanie dziennikarzy bez zapoznania sie z przeciwnikiem, zjechali Legie a jak sie pozniej okazalo Larnaka byla tak samo Latwym przeciwnikiem jak dla niektorych Pafos.
– Inna sprawa zachowania trenera Legii Iordanescu, ktory wypierdolil sie chyba na kazdego na kogo sie dalo, ale na 100000000000000000000000000000000000000% nic nie bylo jego wina. W takim razie dobrze ze go nie ma, bo to oznacza ze nie mial na nic wplywu i nie dziwie sie ze nie mial.
– Problemy Legi i Lecha = sytuacja w ktorej mamy 2 potezne problemy dzieki, ktorym nie mozna wykonac zadnego kroku na przod, w przypadku Legi byl to trener i wedlug mnie w przypadku obsranych gaci Lecha tez jest to trener.
+ Jak oba przypadki pokazuja da sie w jakis sposob funkcjonowac w ich obu, bo jak wiemy kazdy popelnia bledy.
Kwestia tego jak sie pojawia problemy to w jaki sposob sie je rozwiazuje, w Lechu widac Cierpliwosc w dzialaniu, ale tez trener ewidentnie nie dziala na szkode klubu czy druzyny, po prostu wedlug mnie jest na pewnym etapie za slaby mentalnie.
Natomiast w Legii trener ewidentnie dzialal na szkode kluby a tym samym druzyny i to juz wymagalo mocnej reakcji, rozumiem opieszalosc Legii w dzialaniu, ktora nie chciala zostac skarcona Znowu przez dziennikarzy za zbyt szybkie roszady, Ale tutaj akurat problem byl spory i widoczny na szeroka skale, wygladalo to wedlug mnie wrecz dramatycznie.
Ale pole manewru w takiej sytuacji tez nie jest zbyt spore kiedy walczysz o puchary o lige o inwestycje w postacji drogich transferow, a akurat najwazniejsza osoba, ktora powinna to wszystko spinac dziala na niekorzysc wszystkich.
——————————————————————————
Rakow i Jaga
++++++++++++ Przelamanie Barier
zaczne od Jagi to akurat maly pikus przy tym czym byl mecz Rakowa, ale jednak.
+ Jaga wygrala pierwszy mecz z Dunczykami i to jest pozytyw na pewno, tak jak awans do kolejnej rundy, ale zachowanie w drugim meczu nazywac nonszalanckim w koncowce? no nie wiem, dla mnie remis zamiast wygranej <– =
– 2-2 z dunczykami w rewanzu to po prostu Frajernia w wykonaniu Jagi, Takie mecze sie wygrywa, ale jak mowi klasyk moglo byc 2-3
+ tak czy inaczej jest to plus. to pokonanie w koncu jakiejs bariery, ze nasze druzyny, ktore nie sa Legia, Lechem, czy Wisla Krakow, moga sie sprawdzic z tymi tez srednimi druzynami innych srednich lig i sprawdzic czy faktycznie to sa kurwa nad ludzie.
——– oczywiscie w innych ligach nie ma zadnych nad ludzi, Oskarek Pietuszewski to taki sam Yamal tylko w innnym klubie z innym marketingiem, aktualnie w sumie nawet marketing yamala uwazam za gorszy jak naszego Oskara.
Rakow +
+ Rakow trafil w sumie na najmocniejsza Izraelska druzyne, czyli kraju, ktory nie powinien istniec jako sztuczny twor, nie powinien grac rozgrywkach europejskich, bo lezy w Azji, i do tego powinien byc wykluczony bo jest Agresorem w stanie wojny okupujac inny kraj.
– Porazka w pierwszym meczu dzieki korupcji w uefa.
+ remontada w wykonaniu Rakowa na druzynie ktorej kibice wspierali ludobojstwo na trybunach, czyli na żydowskim maccabi.
Mecz dzieki Mordercom wyznania Zydowskiego z Izraela mial wymiar bardziej polityczny i tutaj na szczescie wygrala normalnosc czyli polacy pokonali ludobojcow z izraela wyznania zydowskiego, ktorzy aktualnie glodza ludzi na smierc.
O taki wynik zadbala chyba sama Matka Boska z Czestochowy
W dalszym ciagu Sierpnia zostalo nam tylko 3 Zespoly poniewaz Dzieki Obsranym gaciom Lech zapewnil sobie awans do fazy ligowej pucharu biedronki w ktorej zadne Crystal palace ani Chelsea nie chce brac udzialu.
—————————————
Dla Rakowa i Jagi to w sumie z gorki co tam wyjazd do Rumuni czy na Balkany to w sumie prawie jak Gibraltar
+ Rakow 2x win skromnie ale Stabilnie
+ Jaga 1x win 1 draw czyli mogloby byc lepiec, ale jest jak jest a w jest awans czyli dobrze
– Legia Niby pewna wygrana ze slabymi Szkotami, ktorzy w koncu maja potezna lige z 2 zespolami + 8, az tu nagle zonk i wtedy dochodzi do chlopakow od czego jest trener i ze z takim trenerem to daleko to juz zaszli.
Drodzy panstwo to dopiero Sierpien 2025 a dzis jest kwiecien 2026, ja nie ma juz dalej sily wspominac co bylo bo wole czekac na to co bedzie, ale jak chcecie to zaprszam do zabawy o za kolejnoscia dopiszcie plus i minusy wydarzen i moze wspolnymi silami ustalimy co jestesmy warci :D:D
Matka Boska jak to Matka Boska – kocha swoje wszystkie dzieci, ale podobno Raków wspiera anielski „rankingorz” a to już jest potężne wsparcie, bo potem taki Fadiga wyskakuje w pole karne jak antylopa przez przełęcz i Częstochowa ma finał PP. Co GieKSie może w sumie wyjść na zdrowie, bo liczę, że przy tak znakomitej grze jaką ustawił Rafał Górak (pozdrowienia trenerze!) Katowiczanie i tak znajdą się w kwalifikacjach europucharów tego lata a ta ścieżka ligowa zahartuje ich jeszcze bardziej.
Fajne czytadło zrobiłeś. Już się nie mogę doczekać września.
Komentarz z cyklu jak powiedzieć, że się jest kibicem Legii nie mówiąc tego.
Ile można pierdo*ć o tym pucharze biedronki? Rozumiem, że Legia nie wejdzie raczej do żadnej Europy w tym sezonie (może nawet w Ekstraklasie nie zostanie, ale chyba jednak dadzą radę przy żałosnym Widzewie), ale na prawdę skończ pier***ć, bo do LKE nikt sobie na totalnym wyjebaniu nie podchodzi… Jednak wygrana dają tą LE i ewentualne jakieś trofeum. Lepiej mieć puchar LKE niż pustą gablotę jak Pogoń.
Tak więc wszystko spoko, ale ewidentnie nie jesteś obiektywny. Lech z początku dał dupy, ale jakoś to ogarnął i na 4+ się zaprezentował w Europie. Legia w eliminacjach jakoś sobie radziła większym fartem może(w Q4), a potem dała dupy totalnie i dałbym jej 2+ tylko dzięki eliminacjom i paru pkt w lidze. Jaga 3+, mogła mniej wpadek zaliczyć i tych remisów z frajerami, lepiej było wygrać z nimi niż te dobre mecze z rywalami na poziomie. No i Raków, który w eliminacjach dawał dupy, ale w lidze pocisnął i niestety z Fiorą dał dupy jak Jaga. No takie 4+ jak Lech myślę, albo 5-.
Witam, panstwa bardzo serdecznie, zbieram sie juz chwile do podsumowania naszego sezonu, ale ze wyglada on jak wyglada to ciezko tez sensownie cos powiedziec.
Widze wiele wpisow dotyczacych tego jak to zle, ze w naszej lidze jest taki scisk, ze jest tak blisko i nic nie wiadomo, ze kiedys to bylo to czy tamto ze byly czasy a teraz nie ma czasow, ze nie wiadomo kto spadnie a kto zostanie mistrzem.
I tutaj drodzy panstwo musze was zmartwic, otoz juz nawet Matematycznie wiadomo, ze Termalica mistrzem nie zostanie!
Nie pokusze sie tez o stwierdzenie, ze termalica na 100% spadnie bo to tak jakbym powiedzial ze Lech na 100% jedzie wygrac na Gibraltar.
Emocje drodzy Panstwo, jednym slowem wielkim skrotem mowiac czym byl mijajacy sezon byl jednymi wielkimi Emocjami, dobrymi, zlymi mocno skrajnymi, od zaskakujacych wygranych po kompromitujace porazki, konczac na dalej ciagnycych sie emocjach zwiazanych z rozstawieniami czy wlasnie nasza liga, ktora stoi teraz na bardzo wyrownanym pozimie dajac nam emocje wieksze jak w europejskich pucharach.
Fakty!
Fakty sa takie, ze ogladam Gks Katowicie – Motor – prawie pelny stadion, ogladam Radomiak – Widzew – pelny stadion, gornik pelny stadion, lech pelny stadion
To nie sa mecze na szczycie to nie sa klasyki ligi, tylko zwykle mecze srednich druzyn srodka tabeli na ktore przychodzi powyzej 10 tys ludzi.
Na stronach z w pelni legalnymi linkami do innych stron internetowych, przewaznie Liga misiow zacina, ostatnimi czasy to nasza ekstraklasa mi zacina, a liga misiow no coz, dziala plynnie. Dla tych co nie wiedza co to mowi, to mowi to, to ze po prostu w internecie produkt pod nazwa ekstraklasa wzrasta na wartosci, za czym idzie ogladalnosc ta legalna czy nie.
Fakty sa tez takie czysto sportowe, ktorych zdaje sie wiele ludzi nie dopuszcza do wiadomosci.
Skoro cala liga moze sie bic tak samo o dol tabeli jak i o gore, pilkarze to czuja, ze moga zawalczyc z wszystkimi jak rowny z rownym to, to robia. I my wszyscy wlasnie na tym zyskujemy, na dodatkowych emocjach w walce sportowej, na tej niewiedzy, kto spadnie a kto ugra puchary. Zyskuje tak samo tez marketing, dzieki tym emocjom mamy wlasnie teraz pelne stadiony i pelno kibicow przed telewizorami.
A liga misiow a co bedzie a nie bedzie, a moze bedzie a moze nie bedzie,a w ogole wszyscy przegracie w chuj.
No pewnie panie Adamie L, jeszcze nie zagralismy a juz odpadlismy i juz zalujemy ze w ogole mielismy czelnosc pytac czy mozemy zagrac.
Jeden czlowiek Panie Adamie w Polskim sporcie mowi dosyc czesto jedna rzecz. „zeby miec pecha w danym miejscu, to najpierw trzeba miec szczescie zeby sie w tym miejscu znalezc”
Tak wiec ostatnio mielismy pecha znalezc sie w historycznym momencie z 4 druzynami w fazie ligowej, a teraz moze bedziemy miec pecha skonczyc jak Kairat w lidze mistrzow, a moze nie bedziemy miec i co?
Jakie bedziemy miec szczescie jak sie cudem Lechowi uda wygrac znowu mistrza, zeby pozniej znowu wychodzic na boisko z obsranymi gaciami.
Drodzy panstwo przypominam, ze walczyc tak samo moze kazdy z kazdym.
Chcialem wam zrobic zestawienie, druzyn ktore rywalizowaly z nami w tamtym i w tym sezonie w europejskich pucharach. i gdzie one sie teraz znajduja a gdzie my. np djurgarden, ale tez gdzie jest chelsea aston villa czy betis, druzyny z ktorymi gralismy na 2 fronty w jednym z obsranymi gaciami a 2 z odwaga jak widac da sie z takimi przeciwnikami przedstawic obie pozycje wyjsciowe.
Niestety nie mam czasu na to zeby zestawic naszych wszystkich rywali, ale zapewniam was ze ci co walczyli z nami w europie w ostatnich 2 sezonach, to nie wszyscy dzisiaj moga pochwalic sie taka dobra pozycja jaka ma Legia.
Zmierzam koncowo do tego, ze to czy walczymi o Lige mistrzow czy Lige europy czy konferencji nie ma znaczenia.
Znaczenie jest tylko jedno, na koncu trzeba pieluchy zostawic w domu a na przeciwnika wyjsc z podniesiona glowa.
I na koncu zaznaczam ze ja nie boje sie wypuscic np Gks Katowice czy Gornika jako mistrza, jesli sportowo beda wygladac dobrze, a po takim sezonie w takiej wyrownanej lidze jaka stala sie ekstraklasa, poziom sportowy musial pojsc do gory dla wszystkich, nawet dla termalici.
Tak, a potem jednak gdy przychodzi nam się potykać z Fiorentiną czy Szachtarem na poważnie to widać właśnie to przysłowiowe „obranie”. Niby wyrównane pojedynki, ale zawsze na korzyść naszego rywala.
Kiedy ostatni raz wyeliminowaliśmy poważnego rywala z top5 z rywalizacji pucharowej?
Czy nie było to przypadkiem za czasów Groclinu (20 lat temu?)
Czy sami nie tworzymy propagandy sukcesu, a ostatnie dobre punktowanie to efekt reorganizacji rozgrywek w europejskich pucharach?
Czy gdyby rozgrywki istniały w takim formacie jak 10 lat temu to nadal nie bylibyśmy w trzeciej dziesiątce rankingu (teraz mamy 108 miejsc w pucharach, a było 80?)- a cały skala rozwoju jest mocno przeszacowana?
Nie, nie bylibyśmy w trzeciej dziesiątce rankingu. Może nie szlibyśmy aż tak szybko do góry, ale nadal pojawialibyśmy się w fazach ligowych europejskich pucharów.
@Adam L
Syndrom obsranych gaci to racja, ale to nie pokazuje poziomu pilkarskiego, tylko to ze zamiast zagrac wyrownany mecz, albo w ogole mecz na swoich warunkach to z pielucha w majtkach wychodzimy nawet nie przegrac a oddac mecz bez walki.
I to tez Adam sie zmienia, moze w tym pomaga liga konferencji, moze nie, ale mental tych druzyn, ktore maja to szczescie ze moga miec pecha i obsrac zbroje z fiorentina. w koncu po meczu numer 15 z tym niby mocnym rywalem przestaniesz wychodzic w pieluchach a zaczniesz traktowac te mecze jako normalnosc, tak jak zaczela to robic Jagiellonia.
A teraz idziemy dalej bo dzieki temu ze Gks Katowice moze walczyc z jagiellonia w lidze jak rowny z rownym to, pewnie tez moglby powalczyc z fiorentina to jest mental ktorego brakowalo w ostatnich latach bo byla miedzy nami a europa zachodnia wielka przepasc, ktora teraz sie zaciera. Moze cie zaskocze, bo to jeden przyklad, ale patrzac na nasza lige, mozna wysnuc wnioski ze nie tylko Gks mysli o swojej przygodzie w europejskich pucharach.
Gwarantuje ci tez ze pelne stadiony Radomiaka, Motoru, Gks Katowice, Cracovii, Wisly Plock to nie cos co wplynie negatywnie na nasze kluby jak i cala lige.
O boze a jak Gornik bedzie gral w lidze mistrzow a pozniej spadnie z ligi o boze co to bedzie o jaki dramat o jaka katastrofa, a ja powiem w skrocie nawet jakby tak bylo to CHUJ.
Nie zeby cos, ale taki np Wolsfburg to co roku bije sie o lige mistrzow? Koppenhaga z Djurgarden i Bodo juz pozjadaly swoje lokalne ligi czy jeszcze im brakuje? NIE no krolowa lig premiere lig 😀 tam na pewno Crystal palace z notthingham forest rozbijaja lige niczym Leicester po mistrzostwie grajac na 3 fronty.
Czytajac co piszesz Adam, mozna odniesc wrazenie, ze wrecz mamy miec zakazane granie w lidze mistrzow czy nawet w lidze europy, no bo przeciez juz dzis wiemy, ze sobie nie poradzimy tak jak ci z lepszych lig i my musimy sie skupic tylko na sobie albo zeby w ogole nas nie bylo, bo po co, jak sa duzo lepsze ligi austriackie z hegemonami ligi jak Salzburg czy Szwajcarskie Basel, no bo przeciez nie Thun?
@Adam L
Jeszcze jedno, jesli chodzi o skale rozwoju szeroko pojetej Polskiej Pilki, to ty chyba mylisz kolejnosc.
Polska Pilka nie rozwija sie dzieki Lidze konferencje :D, jak pewnie i wielu mysli.
Tylko Wyniki naszych druzyn w lidze konferencji sa wlasnie efektem tego rozwoju Polskiej pilki. A to z koleji jest motorem napedowym kolejnych faz rozwoju.
No chyba ze myslisz, ze np Motor wybudowal stadion 10lat temu, dlatego ze jagiellonia miala dobre ostatnie 2 sezony w lidze konferencji?
Jesli tak myslisz to…
w kazdym razie jak mam nadzieje oboje wiemy Motor wybudowal stadion bo wlasnie miasto w cos zainwestowalo, w co? W rozwoj. i tak jak Motor Lublin nie przyciagal moze pelnego stadionu pare lat temu w 2 lidze, tak dzis przyciaga, dlaczego przyciaga? bo liga jest ciekawa, dlaczego jest ciekawa? bo jest wyrownana, dlaczego jest wyrownana, bo nie mamy przerosnietego sztucznie napompowanego przeplaconymi gwiazdami hegemona ligi jak to co poniektore ligi co takiego mialy a juz nie maja nic.
W takim wlasnie srodowisku walki o swoje, wyraznych checi walki o uczestnictwo w europejskich pucharach, zaczynajac od po prostu siebie jak od pilkarzy ktorzy chca sie sprawdzic czy pokazac niezaleznie od wyniku czy finansow, tak samo calego klubu, ktory tez chce sie sprawdzic w funkcjonowaniu klubu w takich warunkach niezaleznie od przyszlych zyskow czy strat, sama obecnosc w rozgrywkach bedzie nauka i to juz mozna traktowac jako zysk. pozniej miasto, kolejny dzien meczowy pewnie wynajete miejsca noclegowe na kolejne mecze promocja miasta w europie, kazdy tego chce w Lublinie czy katowicach tak samo jak w warszawie, kazdy chce sie pochwalic ze nasza druzyna gra w europie to dla mnie akurat jest logiczne.
i w koncu na poziomie krajowym, sa ludzie z wiosek mniejszych miast ktore kibicuja i wspieraja odgornie wszystkie polskie kluby w europejskich rozgrywkach.
Adam jak to wszystko razem wyspinasz do kupy, to wychodzi ci po prostu wzrost ogladalnosc wzrost marketingu wzrost finansowy co za tym idzie mozliwosci wiekszego rozwoju, a ty tu widzisz minusy!
To jak mozliwosc rozwoju jest minusem, to faktycznie musimy wyginac jako ludzie.
Sporo rzeczy poruszonych, poruszę pewne kwestie
1) Po pierwsze kibicuję polskim zespołom, cieszę się z każdej wygranej i trzymam kciuki za jak najlepsze wyniki.
2) Jeśli chodzi o udział polskich zespołów w LM czy LE to opisuję tylko rzeczywistość, tak boli mnie, że Karabach i Bodo potrafi grać w LM, a polskie zespoły od 2016/2017 nie dają rady. W fazie ligowej LM zazwyczaj uczestniczy 15 federacji czyli podobna liczba jak liczba europejskich federacji na MŚ.
To tak jakby przez 36 lat Reprezentacja nie dostała się na MŚ (9 razy pod rząd) i jednocześnie rozpisywać się jaki rozwój poczyniła Reprezentacja. Jesteśmy jednym z większych państw w Europie, wciąż jednak za słabym żeby być w gronie 15 nacji cieszących się udziałem w LM- nie przez jeden rok, przez 9 lat z rzędu
3) Czy w sytuacji gdy w LK rywalizują zespoły z Malty, Islandii, Armenii, Gibraltaru, Mołdawii rywalizacja w tych rozgrywkach jest wyznacznikiem jakiegoś poziomu jeżeli odpadamy na poziomie 1/8?
4) Tak finansowo się rozwijamy wciąż jednak niczego nie osiągnęliśmy w LM/LE. W LK skończyliśmy rywalizację na 1/8. Czy ten wynik można uznać za sukces? No dla mnie to nie jest sukces. Rankingowo jesteśmy silni, ale ranking budowany w najsłabszych rozgrywkach przeszacowuje nasza realną siłę.
Tak zdecydowanie sukcesem bedzie ciaglosc gry w pucharach przez lata, narazie mamy niezla ciag za ostanie 2 lata i nic nie stoi na przeszkodzie zeby to powstrzymac.
Teraz po prostu dzieki naszej stabilnej grze, mamy 1 los na loterie wiecej i to wszystko, jesli Jaga, Lech, Gornik czy Gks wejda do Ligi mistrzow i tam dostana na dziure 8 razy to mysle ze nasza liga to przezyje.
Na pewno bedzie zawod, ale czy wiekszy niz przezyl Rapid wieden w tym sezonie?
Mozna sie postawic na miejscu Austriakow i zapytac czy lepiej dostawac od kazdego w lidze mistrzow czy w lidze konferencji.
Widac tez po Austrii co sie dzieje jak nagle temu napompowanemu klubowi z twojej ligi nie idzie. U nas na szczescie nie ma tego problemu, jak Jaga sie wymieni mistrzem z Lechem czy nawet z Gornikiem to mysle, ze poziom sportowy ogolnie bedzie podobny natomiast moze braknac mentalu i doswiadczenia z pucharow, ktore juz w Jadze i Lechu sa zbudowane tak jak tez i ranking.
Czy liga konferencji jest wyznacznikiem poziomu bo graja druzyny z Malty?
tutaj jest prosta odpowiedz, oczywiscie ze jest kiedy z tej ligi odpada sie z Betisem albo Chelsea, a czy wyznacznikiem sportowym jest liga mistrzow skoro graja tam druzyny z Kazachstanu Azerbejdzanu czy Norwegii?
I na koniec tak finansowo rozwijamy sie nie od wczoraj i tak samo nie od wczoraj popelniamy bledy jak wszyscy ludzie i wszystkie kluby.
Tak jak mowie Kopenhaga tez gdzies popelnila blad i jest w grupie spadkowej, Bodo tez zagralo lige mistrzow kosztem swojej Ligi i nie ma Mistrza.
Jak myslisz czy w Bodo wymieniliby sie Mistrza za brak udzialu w LM? no bo przeciez i tak nie wygrali cieniasy.
Kazda liga czy klub w lidze gra na miare swoich mozliwosci, czasem na granicy czasem powyzej czasem ponizej, czasem jak w Legii natloczy sie tyle niewygodnych sytuacji, ze zamienia sie to w dlugoterminowe problemy. I tutaj nie jest problemem to ze sa problemy bo to jest oczywista oczywistosc ze sie pojawia, pytanie tylko kiedy i jak duze.
Taki problem na dzis moze miec Nottingham Forest, moze sie okazac, ze preszacowali swoje mozliwosci i wygraja jedynie spadek z ligi w zamian za udzial w jakims pucharze sredniakow.
A czy faktycznie rosniemy w sile czy cos z tej naszej gry w pucharach przyszlo, dowiemy sie juz w tym roku czy faktycznie nasze druzyny przeskakuja jakis poziom, tutaj tez zadowole sie pucharem sredniakow.
Dla mnie puchar sredniakow w aktualnym momencie to osiagniety kolejny sukces, nie potrzebuje na juz sukcesu Bodo, ktory pewnie nigdy wiecej sie nie powtorzy, zdecydowanie wole wolniejsze budowanie ligi i moze za 2-3 sezony jebniecie od razu Termalica i Puszcza w fazie ligowej LM, a moze za 2 lata zobaczymy reset rankingu 😀
Niezmiernie mnie bawi, jak w tych dyskusjach ludzie usilnie przywołują przykład Bodo, który pokazuje coś zupełnie przeciwnego niż to, o czym piszą. Łełełe nie ma żadnego progresu, gramy tylko w pucharze myszki miki, a do LM nie możemy wejść od 2016, nie to co wspaniałe Bodo!! xD
Po pierwsze, Norwegowie zagrali w LM pierwszy raz od 18 lat xD a piszesz, jakby występowali tam regularnie.
Po drugie, zrobili ten awans dopiero w momencie, kiedy mieli do przejścia tylko jednego (nierozstawionego) przeciwnika, masę czasu by się do tego dwumeczu przygotować, i już od wielu miesięcy zapewnione kilkanaście milionów euro z tytułu udziału w IV rundzie el. LM oraz w FL LE (w najgorszym razie). Czyli w okolicznościach, w których żaden polski klub nigdy nie był. Natomiast, kiedy mityczne Bodo startowało w naszych okolicznościach, to odpadało z Legią, Dinamem i Crveną Zvezdą. Pozostałe norweskie kluby też przez 18 lat odpadały w eliminacjach.
Po trzecie, jak więc do tego doszło, że mieli o tyle łatwiejszą ścieżkę do LM? Otóż, UWAGA, nabili wcześniej punkty w tej śmiesznej LK! Bodo i Molde przez punktowanie głównie w LK (ich pojedyncze występy w LE były z takim samym skutkiem jak te Legii i Rakowa) NAJPIERW wprowadziły Norwegię na 14. miejsce w rankingu, a dopiero POTEM Bodo z tego skorzystało i wreszcie awansowało do LM. My przez dobrą grę w LK wskoczyliśmy na 12. miejsce, ale efekt tego będzie dopiero ZA ROK.
Więc pisanie, że „nie zrobiliśmy progresu, skoro nie gramy w LM tylko w LK”, przy jednoczesnym pokazywaniu palcem na Bodo, świadczy o dużych brakach w myśleniu. To Bodo nie wyskoczyło znikąd, tylko przez X sezonów budowało swoją pozycję, zaczynając od niższego szczebla. Nie jest tak, że przez pierwszych 5 lat stali w miejscu, a po awansie do LM nagle wykonali gigantyczny skok, tylko ten progres dokonywał się stopniowo. U nas też się w ostatnim czasie dokonuje, ale jesteśmy w tym kilka sezonów do tyłu (i u nas to się rozkłada bardziej na ligę, niż na jeden konkretny klub, ale to inna kwestia). Jeszcze nawet nie zdążyliśmy skorzystać z benefitów wynikających z dotychczasowego skoku, a ty już pierdolisz w kółko, że łełe stoimy w miejscu xD tak, jakbyśmy w obecnym stanie tkwili od 15 lat. Przypominam, że raptem 4 lata temu byliśmy na 30. miejscu, po 3 sezonach w ogóle bez fazy grupowej, i bez żadnych perspektyw. Poczekaj 2, 3, 4 lata, aż będziemy mieli okazję skorzystać z tego dotychczasowego awansu, i wtedy ewentualnie oceniaj, czy stoimy w miejscu. Bo biadoląc w ten sposób, i jednocześnie pokazując palcem na Bodo, sam sobie zaprzeczasz.
Eliminacje czasem mają to do siebie, że trudniej się przez nie przebić, niż potem grać we właściwych rozgrywkach. Naprawdę, nie jesteśmy jedynymi w tej sytuacji. Było w niej Bodo, był swego czasu Salzburg, który chyba z 10 razy się odbijał od eliminacji, aż w końcu uzyskał awans do LM bez gry w eliminacjach, dzięki wynikom w niższych rozgrywkach. Legia też weszła do LM kiedy była rozstawiona we wszystkich rundach (też dzięki wcześniejszym wynikom w LE). Po prostu, trzeba sobie pomóc ułatwić przebicie tego sufitu, i my to aktualnie robimy, ale na ewentualne efekty trzeba poczekać. Już niezależnie od tego, czy nasze wyniki w LK świadczą o progresie, czy mamy ten progres dopiero dokonać dzięki tym wynikom – jesteśmy obecnie na dobrej drodze, wskoczyliśmy na 12. miejsce, co będzie skutkowało naprawdę dużymi zmianami, ale trzeba na nie POCZEKAĆ. Norwegia, Czechy czy inna Austria już MIAŁY OKAZJĘ z tego skorzystać, my nie, bo przez lata tkwiliśmy w dupie. Teza, że nic się nie zmieniło, jest całkowicie błędna, bo jesteśmy w zupełnie innej sytuacji niż kilka lat temu. NIE WIEM, czy z tego skorzystamy, czy za kilka lat wrócimy do punktu wyjścia, ale to się dopiero okaże, i trzeba na to POCZEKAĆ, do kurwy nędzy!
Jeszcze raz, żebyś dobrze zrozumiał. Europejskie puchary są tak skonstruowane, że im więcej w nich grasz, czyli im wyżej jesteś w rankingach, tym łatwiej masz, żeby się do nich dostać. Ktoś startuje od IV rundy, albo w ogóle pomija eliminacje, a ktoś zaczyna od I i ma do przejścia 4 rywali. Ktoś jest rozstawiony i dostaje Dinamo Tirana, a ktoś jest nierozstawiony i dostaje Strasbourg czy inną Chelsea. Chyba każdy się zgodzi, że to NIE SĄ porównywalne okoliczności, prawda? A tak to właśnie działa (i dlatego też ludzie się tymi rankingami „jarają” – nie żeby podbudować sobie ego, że jesteśmy na takim czy innym miejscu, ale dlatego że ma to swoje wymierne konsekwencje). Natomiast udział w fazie zasadniczej (czyli od fazy grupowej/ligowej) jest ze wszechmiar kluczowy. To, czy się odpadnie w 1/4 czy w 1/8 finału ma marginalne znaczenie wobec różnicy jaką niesie odpadnięcie w IV rundzie eliminacji w porównaniu do udziału w fazie ligowej.
I przez lata było tak, że to zawsze inni mieli wyraźnie łatwiej. Nie twierdzę, że niezasłużenie, bo musieli sobie te rozstawienia, późniejsze starty, i awanse bez eliminacji wcześniej wywalczyć. Chodzi o to, że w zdecydowanej większości TEŻ robili to przez grę w niższych rozgrywkach (mówię o federacjach z trzeciego szeregu, bo do nich się porównujemy). My natomiast przez lata zasłużenie tkwiliśmy w dupie, ale przez to też ciągle mieliśmy trudniej (wczesne rundy, brak rozstawień). Ostatnio się to jednak zmieniło, bo pierwszy raz TEŻ wywalczyliśmy sobie te benefity. Mamy 12. miejsce i 4 kluby ze stosunkowo wysokim (jak na eliminacje) współczynnikiem. Różnica jest jednak taka, że jeszcze NIE MIELIŚMY OKAZJI z tego skorzystać. Dopiero za kilka lat się okaże, na ile my to wykorzystamy, a inni już z tego korzystali/korzystają. Dlatego te porównania są pozbawione sensu.
Tzn. po części my też już korzystamy z dotychczasowych awansów, bo mistrz ma teraz nieco większy komfort, startując od II rundy zamiast od I. Od następnego sezonu wicemistrz i zdobywca pucharu też będą mieli krótszą ścieżkę. A przykładowa Jaga weszła w tym sezonie do LK przy pomocy wywalczonego wcześniej rozstawienia. Ale to są tylko nieznaczne pośrednie korzyści. Tak, jak napisałem w pierwszym akapicie, kluczowa jest ciągłość udziału w fazie ligowej. W eliminacjach zawsze może się powinąć noga, a to czy się odpadnie w I czy w IV rundzie ma zerowe znaczenie. Dlatego prawdziwym „game changerem” jest zapewnienie sobie udziału w FL bez eliminacji. Jeżeli mistrz już w maju wie, że ma zaklepane co najmniej kilkanaście baniek i grę w LE, to ma dużo większe możliwości, niż gdy do sierpnia drży, czy w ogóle zagra w fazie ligowej chociażby LK. Przejście jednego rywala w el. LM też jest z oczywistych względów łatwiejsze niż 3 albo 4. My już wywalczyliśmy pewną FL dla mistrza i zdobywcy pucharu – na razie na jeden sezon, ale jeżeli nie wydarzy się żadna katastrofa, to pewnie na co najmniej trzy. To jest właśnie miarą tego progresu i jednocześnie szansą. Tylko, że jeszcze z tego NIE korzystaliśmy, bo NIE MIELIŚMY OKAZJI. Trzeba poczekać jeszcze ze 4 lata (bo jeden sezon to też za mała próba do wyciągania daleko idących wniosków) żeby móc to oceniać. I wtedy będzie można się porównywać z Czechami, czy kimś tam, a nie teraz, kiedy oni nie grają w eliminacjach albo mają tam trzy rundy mniej. Natomiast wyskakiwanie z Karabachem (klubem propagandowym z ogólnie słabej ligi), czy jakimiś jednosezonowymi ciekawostkami typu Artmedia Petrżalka, to już w ogóle jest anty-konstruktywne w tej dyskusji.
Aha jeszcze do
pkt 4) Ranking obecnie może odrobine przesacowuje siłę naszej ligi, ale ranking sprzed reformy znacznie Nas niedoszacowywał,
Niestety wcześniejszy ranking promował ligi-z-dominatorami więc taka konfiguracja nie mogła dawać prawidłowego obrazu.
Obecna konfiguracja zwiększa wpływ klubów z 2 i 3 czy 4 miejsc w lidze na ranking co wreszcie dla mnie daje poczucie że można na ten ranking patrzeć jakoś z mniejszym niesmakiem niż wcześniej, a nie 1/4 Austri gra z 1/4 Szwajcari o top15 (Salzburg vs Bazel)
Ja nie mogę zrozumieć (i w przeciwieństwie do aaaaaa, już mnie to nie bawi) jak ciągle można przytaczać przykłady Bodo, albo co jeszcze gorsze, Kazachstanu, Azerbejdżanu czy innego Cypru.
Już tyle razy było wałkowane, że w LM, co do zasady, grają zespoły z top15 rankingu a w szczególności z top 10. Dostanie się do LM zespołu spoza top 15, to przypadek lub hegemon ligowy z wysokim współczynnikiem, albo najlepiej połączenie jednego z drugim. W każdym razie drużyna spoza top15 w LM to przypadek niezwykle rzadki. Niech mi ktoś przypomni ile raz w ostatnich latach startowaliśmy w el. europejskich pucharów z pozycji top15? aha… zero… i w ogóle nigdy…
@Adam L
Już Ci to pisałem, ale albo nie czytasz, albo po prostu pomijasz niewygodne fakty:
Bodo przez sześć lat startu w eliminacjach tylko raz pokonało niewygodnego rywala i był to Sturm w tym roku.
Inne zespoły, które Bodo pokonało w eliminacjach:
Kowno, Wilno 3x, Valur, Prishtina, Klaksvik, Linfield, Bohemians, Piunik, Sepsi, RFS, Jagiellonia.
Norwegowie odpadali (z tym, że zawsze mieli podpórkę) z:
Milanem, Legią, Dinamem Z., Crveną.
Oczywiście, Bodo w samej fazie ligowej radziło sobie świetnie nie tylko w tym roku, ale jak widzisz, te eliminacje, które zwykle są zmorą (nie tylko naszą), ułożyły im się dość szczęśliwie…
Blind_man
Tu nie chodzi o samo Bodo, mogę tutaj podmienić Bodo na Pafos.
To chodzi o fakt, że od sezonu 2016/2017 przez nie byliśmy w LM. Co roku 15 federacji uczestniczy w fazie ligowej LM i przez 9 sezonów z rzędu nie jesteśmy w stanie się dostać do tych rozgrywek
To tak jakby 9 razy z rzędu nie dostać do MŚ i uznawać, że polska piłka się rozwija.
Gdyby ktoś w sezonie 1996/1997 powiedziałby mi, że przez następne 30 lat Mistrz Polski tylko raz wywalczy udział w LM, że w tym okresie częściej w LM będą grać zespoły ze Słowacji, Cypry, Rumunii, Kazachstanu i jednocześnie w 2026 roku wielu kibiców będzie pisać o tym jak bardzo rozwinęła się polska piłka klubowa to bym nie uwierzył.
To podaj mi ile razy (w ostatnich 10 sezonach) kluby startujące w eliminacjach do LM spoza top 15 dostały się do LM i ile miały prób, jaką mają skuteczność. I jeszcze wypisz co to były za kluby, bo będą tam zespoły z wysokim współczynnikiem klubowym zapewniającym rozstawienie we wszystkich rundach (np. Crvena, Dinamo Z.,). Proszę bardzo, znajdź mi jeden klub, który zaczynając od pierwszej lub drugiej rundy eliminacji, bez rozstawienia jest w stanie REGULARNIE dostać się do LM, albo nawet łatwiej, pokaż mi federację, która startując od pierwszej lub drugiej rundy eliminacji bez współczynnika robi to regularnie. NIE MA TAKIEJ FEDERACJI.
Jakoś Norwegia dopóki nie miała handicapu w postaci startu od ostatniej rundy z rozstawieniem to też nie mogła przejść eliminacji, a to że czasem się komuś uda? No uda się, tak jak się i Legii udało 10 lat temu. Ale to się udaje SPORADYCZNIE i w ogóle to nie świadczy o poziomie ligi. Czasem się uda Legii, czasem Slovanowi, czasem komu innemu. To że w tym roku był aż trzy takie kluby to jest ewenement.
A ja nie mogę uwierzyć, że ktoś nie widzi jaki postęp zrobiły polskie kluby od czasu:
-nieobecności w fazie ligowej przez 4 sezony z rzędu
-odpadania z klubami z Luksemburga, Białorusi, Macedonii czy Słowacji
-nie mówiąc o „wyroku śmierci” w postaci wylosowania klubu z Danii czy Austrii
do dzisiaj kiedy
-mamy szósty sezon z rzędu z fazą ligową
-eliminujemy kluby duńskie, austriackie czy czeskie (o słowackich nie wspominając)
-mamy 5 klubów w eliminacjach
-czekamy z niecierpliwością na kolejny sezon
-a z jeszcze większą niecierpliwością na sezon 27/28 gdzie będziemy mieć zapewnioną fazę ligową dla dwóch zespołów
Nie no, rzeczywiście, zero rozwoju, bo jakiś Kajrat czy inny Karabach gra w LM…
To masz „bardzo wysoko” zawieszone oczekiwania…
Rumunia, Cypr, Słowacja, Kazachstan… rzeczywiście, potentaci LM, szczególnie w ostatnich 10 latach…
To ja wolę poczekać jeszcze dwa, trzy lata (a nawet 5) i być bardziej jak Czechy (albo i lepiej)
oczywiście jest rozwój w ostatnich latach, ale jednocześnie trochę zhacowaliśmy system…
No i Adam L też ma 100% racji, że od lat 90. coś poszło bardzo, bardzo nie tak…
„To chodzi o fakt, że od sezonu 2016/2017 przez nie byliśmy w LM. Co roku 15 federacji uczestniczy w fazie ligowej LM i przez 9 sezonów z rzędu nie jesteśmy w stanie się dostać do tych rozgrywek
To tak jakby 9 razy z rzędu nie dostać do MŚ i uznawać, że polska piłka się rozwija.”
Ale nikt nie twierdzi, że się rozwijamy od nie wiadomo kiedy. Wszyscy piszą, że byliśmy w dupie, i dopiero niedawno coś ruszyło. Więc powoływanie się nawet na sto sezonów wstecz niczego tu nie wnosi, ani nie obala tej tezy.
„Tu nie chodzi o samo Bodo, mogę tutaj podmienić Bodo na Pafos.”
Klub pompowany ruskim hajsem ma być jakimś wyznacznikiem? W dodatku po dosłownie JEDNYM awansie? xD Zresztą, nawet gdybyśmy przyjęli, że Pafos to taki zajebisty klub, to w jaki sposób podważa to tezę, że poczyniliśmy pewien progres? Bo jak dla mnie, to nie ma w ogóle związku.
„Gdyby ktoś w sezonie 1996/1997 powiedziałby mi, że przez następne 30 lat Mistrz Polski tylko raz wywalczy udział w LM, że w tym okresie częściej w LM będą grać zespoły ze Słowacji, Cypry, Rumunii, Kazachstanu i jednocześnie w 2026 roku wielu kibiców będzie pisać o tym jak bardzo rozwinęła się polska piłka klubowa to bym nie uwierzył. ”
No gadaj z dupą xD NIKT tutaj nie twierdzi, że się rozwijamy od 30 lat, tumanie xD tylko że w ostatnim czasie coś drgnęło i zaczęliśmy się odbijać od dna. Ty tu trollujesz, czy serio tego nie rozumiesz?
no ale on ma szerzą perspektywę i boli go, tak samo jak mnie, ten 1 raz LM na 30 lat LOL
i nie mów mi aaaaaaa, że NIC nie dało się zrobić przez te 30 lat… szkolenie przede wszystkim, ale też w najgorszych latach polskiej piłki klubowej (paradoksalnie się to pojawiało w pierwszej dekadzie, kiedy nie mogliśmy wejść do LM, potem się już chyba oswojono się z tym, że „nie dla psa kiełbasa” 😀 )
Mianowicie mówię o zmniejszeniu ligi do 10-12 zespołów i 3-4 rozgrywanych rund – i nie pier….l, że nie wiadomo, czy to coś by dało, bo samo skumulowanie najlepszych ligowców w 10-12 zespołach już jest game changerem…
No ale oczywiście piłkarski beton..
– a to za duży kraj
a to tradycja
a to „niedasizm”
@Emll
Właśnie Emll jest dokładnie odwrotnie, macie węższą perspektywę, bo nie patrzycie przez pryzmat eliminacji, przeciwników, zmian w systemie rozgrywek LM itp itd.
A argument, że przecież mogliśmy się rozwinąć, bo mieliśmy na to 30 lat jest tak *****, że nie chce mi się komentować tego po raz kolejny, bo zaraz znowu dojdziemy do niskich Chińczyków, PKB i innych twoich wymysłów, bo to nie jest forum o gospodarce.
„no ale on ma szerzą perspektywę i boli go…”
xD Jest dokładnie odwrotnie – ma bardzo wąską perspektywę, która uniemożliwia mu zrozumienie, o czym w ogóle jest mowa. Jedyne, co widzi, to to, że od 1996 tylko raz graliśmy w LM. I pierdoli o tym w kółko, jak zacięta płyta, bez żadnego związku z tematem.
To, że przez ileś tam lat tkwiliśmy w marazmie, w żaden sposób nie przeczy temu, że poczyniliśmy ostatnio progres. Ten „progres” się odnosi do konkretnego wycinka czasu, a nie całej historii. To, że „nie awansowaliśmy na MŚ” też nie oznacza, że nie mogliśmy zrobić progresu. „Progres” nie jest mierzalny jakąś skalą bezwzględną, że jak jest awans, to jest progres, a jak nie ma, to nie. xD On jest weryfikowalny przez porównanie stanu początkowego i końcowego w przyjętym okresie. A pomiędzy byciem beznadziejnym, a byciem zajebistym, może też być wiele stanów pośrednich. Więc jeżeli nie jesteśmy jeszcze zajebiści, to nie znaczy, że nie jesteśmy lepsi niż byliśmy. Stwierdzenie, że jesteśmy lepsi niż byliśmy, też nie oznacza, że jesteśmy zajebiści.
Ludzie piszą o tym, że jesteśmy w zupełnie innym miejscu, niż byliśmy kilka lat temu. Jest to niezaprzeczalny fakt. A on na to, że nie, bo „30 lat temu coś tam coś tam”. Albo, że nie mają racji, bo Pafos zagrał w LM. CO TO MA KURWA DO RZECZY?
„i nie mów mi aaaaaaa, że NIC nie dało się zrobić przez te 30 lat”
Czego chcesz ode mnie w tym momencie? xD Nic takiego nie sugerowałem w żadnym momencie, ani w ogóle się nad tym nie rozwodziłem, bo nie o tym była mowa. Napisałem, że przez wiele lat byliśmy w dupie, ale ostatnio zaczęliśmy się odbijać od dna, i pojawiły się perspektywy na lepsze czasy (nie chodzi tylko o wyniki w pucharach, bo w samej lidze też są widoczne zmiany).
A twój pomysł magicznego ulepszenia ligi przez jej okrojenie jest tak debilny, że nawet nie chce mi się tego komentować. Kolega blind_man ma rację, znowu skończyłoby się czytaniem jakichś wynurzeń o genetyce Chińczyków, więc ja podziękuję.
Blind_man
Ja nie piszę, że polskie Kluby grają za mało regularnie w LM, ja piszę o tym, że przez 30 lat zespoły ze Słowacji częściej znajdowały sposób żeby zakwalifikować się do LM niż polskie zespoły (o czym to świadczy?) Naprawdę będziemy szukać wymówek, że Słowakom udało się częściej wprowadzić zespoły do LM, a nam tylko raz.
haha zobacz dyskutujemy z betonem…. Debil twierdzi, że zmniejszenie ligi jest z dupy, skoro logika pokazuje, że wtedy najlepszych 50 polskich ligowców rozłoży się na 10-12 klubów, a nie 18 – ok każdy ma swoją logikę hahahah
obecnie już raczej nie popieram, wystarczajaco dużo fajnych projektów się zrobiło, o czym świadczy obecny szalony sezon
Adam L
Ale dlaczego ograniczasz to do pasującego tobie do narracji okresu? W całej historii LM my awansowaliśmy 3, to fazy grupowej, Słowacja 4. To na prawdę taka przepaść?
Za to w lidze Europy w latach 2009-2021 (przed powstaniem ligi konferencji) polskie kluby grały w fazie grupowej 8 razy, a słowackie tylko 4.
Ja nie szukam wymówek, mówię tylko, że awansować do LM spoza to 15 jest niezwykle trudno, a to czy komuś się to udało 3 razy czy 4 czy 8, to już na prawdę nie ma większego znaczenia…
Chcesz rozpamiętywać porażki, ok. Ja się cieszę tym co jest teraz i czekam na więcej.
Hahahahahha oczywiście, że przepaść…nawet gdyby było po równo, to Słowaków jest 10 razy mniej 😁😁
Masz jakiś specjalny przelicznik? Żeby się nie okazało, że najlepszy w Europie to jest Luksemburg, albo inne San Marino…
mówisz, że jest ich 10 razy mniej, a może oni mają lepsze geny??
Niby jakim cudem skoro są tak spokrewnieni z nami??? Widzę skończyły się argumenty…
To nie był argument, tylko sarkazm z twojej głupoty. Wcale mnie nie dziwi, że nie zrozumiałeś.
hehehe łosiu, poziom twojego zjebania osiąga czasem takie poziomy, że niczego nie można wykluczyć….
Jest dokładnie odwrotnie – ma bardzo wąską perspektywę, która uniemożliwia mu zrozumienie, o czym w ogóle jest mowa. Jedyne, co widzi, to to, że od 1996 tylko raz graliśmy w LM. I pierdoli o tym w kółko, jak zacięta płyta, bez żadnego związku z tematem.
To, że przez ileś tam lat tkwiliśmy w marazmie, w żaden sposób nie przeczy temu, że poczyniliśmy ostatnio progres. Ten „progres” się odnosi do konkretnego wycinka czasu, a nie całej historii. To, że „nie awansowaliśmy na MŚ” też nie oznacza, że nie mogliśmy zrobić progresu. „Progres” nie jest mierzalny jakąś skalą bezwzględną, że jak jest awans, to jest progres, a jak nie ma, to nie. xD On jest weryfikowalny przez porównanie stanu początkowego i końcowego w przyjętym okresie. A pomiędzy byciem beznadziejnym, a byciem zajebistym, może też być wiele stanów pośrednich. Więc jeżeli nie jesteśmy jeszcze zajebiści, to nie znaczy, że nie jesteśmy lepsi niż byliśmy. Stwierdzenie, że jesteśmy lepsi niż byliśmy, też nie oznacza, że jesteśmy zajebiści.
Ludzie piszą o tym, że jesteśmy w zupełnie innym miejscu, niż byliśmy kilka lat temu. Jest to niezaprzeczalny fakt. A on na to, że nie, bo „30 lat temu coś tam coś tam”. Albo, że nie mają racji, bo Pafos zagrał w LM. CO TO MA KURWA DO RZECZY?
sorry, w złym miejscu
Adam L
ja ci też odpowiem,
1.Pokonanie poważnego rywala z top5 jest bardzo bardzo wysoko ustawioną poprzeczką i zarówno zwycięstwo jak i porażka nie określą postępu jaki osiągnęliśmy.
Zwycięstwo będzie oznaczać, że nasz Limit (potencjał) maksymalny został przekroczony.
Dlaczego tak piszę, gdyż normą jest odpadanie właśnie z tymi drużynami, więc można powiedzieć że to jest nasze maksimum.
Natomiast Maksimum nie określa naszej krzywej wzrostu(rozwoju, progresu), czy ona rośnie czy maleje mamy inne 'elementy’ do porównań.
Ty poprostu mylisz dwie kwestie. Bo z jednej wskazujesz limit maksymalny jako miara progresu a to nie tak progresu się nie określa.
By nie było jeśli zaczniemy regularnie wygrywać z top5 albo klubami z top50 to nasz maks. pułap się podniesie, ale 1 wygrana da ci tylko informacje czy łamiemy normę a nie czy trzeba wyznaczać nową. Groclin to była anomalia. Dająca miłe, lecz złudne poczucie że wtedy nasz level jako ligi był wyższy niż teraz. NIE BYŁ.
My jako liga nigdy nie byliśmy tak wysoko, i nie przez jednego orła szybującego wysoko typu Salzburg, Szachtar.
2. Efekt reorganizacji rozgrywek zaistniał i doprowadził do sytuacji w której wzięto i dano szansę ligom top30 porównanie klubów z 2 3 4 miejsc.
Okazuje się, że Nasza liga jest poprostu bardzo silna w tej kategorii. Tyle. I to jest grunt po dalszy rozwój i sukcesy.
Ja uważam to za sukces, bo jeszcze do czasu sprzed reformy nie dało się nijak porównać levelu naszych średniaków bo nie było gdzie. Sam ranking natomiast sprzed reformy ukazywał efekty tylko nielicznej grupy dominujących w europie klubów i zaburzał ocenę lig. Takie jest moje zdanie, Teraz to się zmieniło i pół europy musi i związków krajowych musi reorganizować swoje rozgrywki i strategię. My nie.
Prawa TV zbilansowane i rosną, stadiony nowe i nawet w średnich klubach zapełnione, marketing na bardzo wysokim poziomie, TV oprawa bardzo dobra, sytuacja finansowa klubów coraz lepsza, coraz lepsze kontrakty i wyższe sprzedaże zawodników.
Gdyby rozgrywki istniały w takim formacie jak 10 lat temu obstawiam, że mielibyśmy jaskółki i dalej ciężko byłoby porównywać ligi do siebie a Sam ranking dawał by mniej rzetelną ocenę sytuacji.
Czy jest coś bardziej elitarne, tym trudniej ocenić czy przeciętniak rośnie.
Zgoda Krzysztof, czyli „gdyby” nie wprowadzono LK/E, to bylibyśmy pewnie pod koniec drugiej dziesiątki. Patronus jedziesz 😀
nie napisałem że byśmy tam byli Emll, czytaj ze zrozumieniem.
Napisałem, że ocena siły lig była by niemiarodajna tak jak cały ranking był zdupczony bo porównywał tylko pojedyncze kluby z lig 10-40 które dominowały swoje ligi. to tak w skrócie.
To wiem na pewno że tak było, natomiast to gdzie my byśmy byli to nie trudno oszacować, progres w Naszej lidze jest ale jak by się przyczynił do tego że Lech/Legia/Jagiellonia dały radę wbić się do Top80 to tego nie wiem. Nawet mi się nie chce z czapy takich analiz robić.
Może skróty myslowe używam…
„zgoda” z tym co piszesz o wprowadzeniu LK
po przecinku to jest już mój wniosek
Krzysztof
Problem jest taki, że nawet bukmacherzy zakładają, że raz na cztery/pięć starć powinniśmy wyeliminować jakiś zespół z top5. Łączne prawdopodobieństwo, że Fiorentina wyeliminuje Raków, Jagielonię i Szachar wyeliminuje Lecha było poniżej 50%. Bukmacherzy szacowali na ponad 50% szanse, że w jakieś rywalizacji dojdzie do niespodzianki.
Blind_man
Piszesz, że czekasz 2/3-5 lat na to aż będziemy jak Czesi.
Widzisz ja czekam już 30 lat (a życie ludzkie ma swój limit)
Pamiętam jak w 2009 roku wprowadzano reformę Platiniego, która miała umożliwić częstszą grę polskim zespołom.
Od tamtego momentu mieliśmy walczyć o LM z zespołami z Białorusi czy Bułgarii zamiast Realu Madryt czy Barcelony. Ale nawet walka z zespołami z Cypru czy Kazachstanu to były dla nas za wysokie progi.
Teraz oczekuję bardziej jak w dobrym filmie: „Show don’t tell”.
Adam L
To co mówi UEFA, a co robi, to są dwie różne rzeczy. Reforma Platiniego wcale nie ułatwiła klubom spoza top 15 awansu do LM, było dokładnie odwrotnie. Zresztą już kiedyś robiłem takie zestawienie. Miejsc w LM+LE dla klubów spoza top15 jest co raz mniej (nawet po ostatniej reformie) i to jest fakt.
Rozmawiamy o perspektywie ostatnich 10 lat, o tym że w tych 10 latach zrobiliśmy ogromny postęp i wreszcie jest szansa, żeby to wykorzystać i na dobre zadomowić się w top 15 i LM (lub LE). Po co przytaczasz jakieś historie sprzed niemal 20 lat? Jaki sens ma taka dyskusja. Ja piszę o postępie od 2020 roku i o tym, że jeszcze chwilę trzeba poczekać, a ty to negujesz, bo Wisła przegrała z APOELEM w 2011 roku?
Tylko nie pisz że masz na myśli lata 2016-2020, bo tu (na forum) każdy wie jakie to były beznadziejne lata, tylko też każdy (no prawie…) wie, że te lata minęły, miejmy nadzieję bezpowrotnie.
Też pisałem wiele razy o tym, jak złe dla federacji 16+ były druga i trzecia od końca reformy UEFA. Pierwsza chronologicznie zmniejszyła liczbę miejsc w LM dla federacji 16+ z 5 do 4, a także liczbę miejsc w LE dla nich. To była jedna z przyczyn braku polskich ekip w gazie frupowej przez 3 lata (choć nie jedyna!).
Druga, wprowadzająca LKE, również była niekorzystna dla federacji 16+. Wprawdzie przywrócono 5 miejsc w LM, ale jakim kosztem? Ano takim, że w LE federacjom 16+ pozostawiono również jedynie ograniczoną ilość miejsc – jedynie dla krajowych mistrzów. Czyli federacje 16+ mogły mieć maks 1 zespół w LE i LM!
Dopiero ostatnia reforma, wprowadzająca fazy ligowe, była tak bogata, że nawet 16+ dostały sporo ochłapów z pańskiego stołu. Polska skorzystała na tym raz, gdy Legia jako zdobywca PP pozostała w grze po porażce z Larnaką. Dwa lata wcześniej taka porażka eliminowałaby wojskowych z gry.
Od przyszłego sezonu będziemy już w tej elitarnej „top15”. 3 drużyny w eliminacjach „z podpórkami”, a w kolejnym roku będzie jeszcze lepiej. Najlepsze jest to, że zawdzięczamy to 5 przyzwoitym sezonom, z których prawie każdy był lepszy od poprzedniego. Dzięki temu jesteśmy na fali wznoszącej.
Piłkarscy inwestorzy widzą to i potrafią liczyć. Daleko mi do sympatyzowania z Górnikiem Zabrze, ale liczę na to, że Podolski jednak przejmie ten klub i poprowadzi go w dobrym stylu. Chodzą słuchy, że w Krakowie dojdzie do porozumienia i Wisła Kraków w przyszłym sezonie będzie bardzo silnym zespołem z wieczystym zapleczem.
W Warszawie liczą na to, że DM wreszcie poszedł po rozum do głowy i postanowił pozostać właścicielem, zarządzanie przekazując innym. Tabela tego roku pokazuje, że Legia w przyszłym sezonie może walczyć o wysokie cele.
W Poznaniu po raz pierwszy od niemal 60 lat piłkarze mogą na boisku obronić mistrzowski tytuł. Tym niemniej, w ciągu dekady to będzie dla kolejorza 7 sezon zakończony na podium. Mógłbym skłamać, że Lech jest bliski mojemu sercu, ale brzydzę się kłamstwem 🙂 Mimo wszystko cieszę się, że w dużym mieście jakim jest Poznań wreszcie gra klub na miarę możliwości miasta. Niech kibice przy Bułgarskiej wreszcie usłyszą „kaszankę” – zrobi to dobrze całej piłkarskiej Polsce.
A przecież mamy dalej trudne historie z Białegostoku i Częstochowy. Kibice Dumy Podlasia chcieliby już czegoś więcej niż LK. Pytanie, czy działacze są gotowi na to, żeby wyciągnąć więcej pieniędzy z portfeli. Klubowa akademia to projekt, który może zwrócić się po dekadzie. Trzeba znaleźć złoty środek. Białostocki duet trenera i dyrektora sportowego do tej pory dawał radę, ale może pozwolić im wreszcie na wrzucenie drugiego biegu?
Częstochowa to inny temat. Tam właściciel nie żałuje pieniędzy, ale przydałoby się, żeby piłkarze mogli grać pucharowe mecze u siebie. Nowy trener zaczyna wprowadzać nowe zasady, inaczej układać drużynę. To boli, co widać po tabeli za obecny rok. Może okazać się, że Raków skończy poza top4 i jedyną szansą na grę w Europie będzie Puchar Polski.
A przecież jest jeszcze Lechia Gdańsk, która może włączyć się do walki o podium w przyszłym sezonie, jeśli będzie grać jak obecnie. Jest Widzew, którego właściciel jeszcze ogarnia temat niczym Mioduski w Legii, ale może jednak utrzyma się w lidze i będzie groźny za rok? Podobne ambicje ma Pogoń i… można wymienić jeszcze parę innych drużyn.
Nie ma w ESA jednego hegemona. Ale to nie problem, bo po europejskich ligach widać, że taki jedynak nie ciągnie ligi w górę. Więc kiełbasy w górę i golimy frayerów 🙂
Ej Ty jesteś debilem czy masz 20 lat i nie pamiętasz losowania Barcy i Realu?
Blind-man
Może inaczej weź obecną czołową 30-stkę z rankingu UEFA z 55 federacji.
Ile federacji z czołowej 30-stki mniej razy uczestniczyło w LM niż Polska (w całej historii LM, żeby nie było, że wybiórczy okres biorę).
Wiesz co, może jak chcesz mnie o czymś przekonać, to sam sprawdź?
Jeśli się nie mylę to tylko 2 federacje z obecnej pierwszej 30 rzadziej brały udział w LM niż Polska.
Jeśli się nie mylę to tylko 2 federacje.
Ok chyba jednak 3 federacje.
Adam L
No ok, tylko czego to dowodzi? Sama statystyka wygląda słabo, nigdy nie napisałem, że dobrze.
W naszej dyskusji napisałem że:
-niezwykle trudno dostać się do LM spoza top 15 i bez rozstawienia (swoją drogą to w zasadzie rozchodzi się o to rozstawienie, bo awans Legii 10 lat temu to było właśnie z rozstawienia we wszystkich rundach)
-widzę duży rozwój w polskiej piłce klubowej od 2020 roku.
Czy to, że 26 federacji częściej awansowało do LM niż Polska przeczy tym dwóm tezom?
Na ten moment uważam, że optymalny scenariusz wyglądałby tak: Lech jako mistrz, Jagiellonia 2. miejsce, a Puchar Polski dla Rakowa. Jeśli chodzi o resztę stawki, najbardziej liczę na to, że GKS Katowice utrzyma równą formę i nie sprzeda Nowaka oraz kilku innych kluczowych zawodników. Przy zachowaniu trzonu zespołu i 2–3 sensownych transferach mogą stać się bardzo ciekawą drużyną.
Po cichu liczę też oczywiście na Legię. Mam przeczucie, że w przyszłym sezonie Marek Papszun spokojnie dowiezie miejsce w top 1–4. Obecnie nie grają wybitnie, ale wyniki się zgadzają. W Adamskim widzę potencjał, natomiast przydałoby się jeszcze 2–3 kreatywnych zawodników – coś w stylu Odjidji-Ofoe czy Meliksona, czyli ofensywnych pomocników robiących różnicę. Kacper Urbański powinien natomiast powalczyć mocniej i mieć większą konkurencję o miejsce w składzie.
W kontekście europejskich pucharów współczynnik Legii może odegrać dużą rolę w eliminacjach. Na ten moment inne polskie kluby mogą mieć problem z przejściem dalszych rund – 3. czy 4. runda eliminacji może okazać się dla nich zbyt wymagająca. W GKS-ie mimo wszystko widzę potencjał, żeby coś ugrać. Ewentualnie Górnik z Podolskim, choć oni często tracą pozycję na finiszu sezonu i nie kończą w top 3.
Ten sezon Ekstraklasy jest mimo wszystko bardzo emocjonujący i naprawdę dobrze się go ogląda. Jeśli ten poziom się utrzyma, wartość praw telewizyjnych powinna szybko rosnąć.
Nowak raczej nie odejdzie, chyba ze do innego klubu w okolicy, np Górnik. Gdzieś czytałem ze sie cieszył na propozycje od GKS. Moze jakieś sprawy rodzinne.
Ciekawe jak Górnik i Zagłębie wypadną w pucharach i czy Polska utrzyma to wyczekiwane 10. miejsce.
Słabo. Nie utrzyma. Możecie robić print screeny i mi wypomnieć moje słowa jeżeli będzie inaczej.
Może jeszcze doprecyzuję co mam na myśli, że słabo-o sporym sukcesie będzie można mówić jeżeli chociaż jeden z tych zespołów dotrze fazy ligowej LK. Jeżeli tak się stanie to pewnie w fazie ligowej można oczekiwać miejsca 16-24 i zakończenie udziału w 1/16 max 1/8.
To nie jest jakaś nowość.
1. Realnie o miejsca 10-12 rywalizujemy w tym roku z Grecją i Czechami.
Czesi startują z 9 miejsca Grecy z 12 my z 15.
Wszyscy będziemy dysponować 5 zespołami, ale oczywistym jest ze start jest nierównomierny.
Przyjmijmy uklad polski : Lech, Górnik LM, GKS LE i Raków Jagiellonia LK. Górnik PP i 2m.
Będą rywalizowac z slavia, sparta, jablonec, victoria, hradec
A grecja wystawi
Aek, paok, Olympiakos, panathinaikos, levadiakos
Ja bym reki nie dał że skończymy gorzej niż te dwie ligi.
Nie twierdzę ze na bank ich wyprzedzimy na koniec ale też nie jesteśmy na straconej pozycji.
Jak jakieś kluby pomieszałem w Czechach czy Grecji to docenie każdą korektę.
Krzysztof
Ja się w pełni zgodzę, że nie warto ryzykować ręki, że będziemy poza top10.
Zadam jednak pytanie jaką część ciała byłbyś gotów zaryzykować, że będziemy w top10.
Osobiście jakbym miał wybierać czy postawić rękę na to, że będziemy w top10 czy poza top10 to wybrałbym, że będziemy poza top10.
Po pierwsze rozkładając szanse po równo to w rywalizacji 3 federacji, większe szanse, że dana federacja skończy poza 1 miejscem niż na 1 miejscu (czysta matematyka).
Po drugie mam wrażenie, że Grecy wystawią mocniejszy zestaw niż My.
Po trzecie uważam, że wystawiamy gorszy zestaw niż rok temu. Raków i Jaga ewidentnie w kryzysie, w przypadku tych zespołów może się okazać, że ich najlepszy okres w dziejach Ekstraklasy właśnie dobiega końca. W przypadku Jagi ile można bazować na Imazie i Pululu?-innego pomysłu nie widać. W przypadku Rakowa po odejściu Papszuna też widać, że los tego klubu idzie w stronę przeciętniactwa.
… po czwarte teraz grały cztery drużyny grające w eliminacjach o 1/4 pkt. a w FL o 1/2 pkt. za mecz. Po wakacjach będą grały raczej trzy o 1/5 pkt. a w FL góra dwie o 2/5 pkt. Czyli punktów dużo mniej za rundę.
Tak Arek
Czesi mają zagwarantowane 3 miejsca w fazie ligowej i 2 w eliminacjach
Grecy maja zagwarantowane 2 miejsca w fazie ligowej i 3 w elimncjach
My mamy zero zagwarantowanych miejsc.
Jeżeli Grecy i Czesi wprowadzą 4 zespoły do fazy ligowej, a my 2/3 to już we wrześniu sprawa będzie przesądzona (będziemy mieli poniżej 10% na top10)
Ok to ja napiszę tobie tak,
Lech Mistrz – przejście Q2 Q3LM – uważam z palcem w nosie zrobią, bardzo realnie zachaczą między LM/LE
Górnik WMP zagra z Paok/gorzej jak z Olympiakosem
i ten właśnie mecz w Q2LM pomiędzy naszym WM a wicemistrzem Grecji/Turcji to będzie Nasz mały finał tych 3 lat. Jak wygramy
To twoja proporcja z 3 gwarantów dla Czechów, 2 gwarantów dla Greków i 0 dla Polski
Zmieni się w 3 gwaranaty Czechy, 2 gwaranty Grecy i 2 Polskie minimum w LE
I teraz zadaj sobie pytanie: Ile zdobędzie LECH/Górnik w LE a ile AEK w LM/ Slavia
Potem będzie trzeba patrzeć na drużyny 3-5 czyli nasz GKS, Raków, Jagiellonia a po stronie oponentów : Olympiakos, Panathinaikos, Levadiakos,
Victoria, i tam nie wiem Hradec,
Czyli jak sobie spojrzysz to całe eliminacje będzie rzutować ten mecz w Q2LM dla naszego 2 miejsca. Jak to się uda to moim zdaniem podział dla nas, Czechów, Greków będzie w istocie 33%.
Ja tak oceniam, i na pewno bym się nie zakładał o obcięcie ręki w takiej konfiguracji. Ani nie wołałbym,
„Róbcie print screen Polski nie będzie w top10”
TAk nawiesm mówiąc, Jeszcze nawet nie zaczęliśmy tych eliminacji, ba nawet liga się nie skończyła, a ty już w takiego wieszcza się bawisz.
Krzysztof – jednak Grecy i Czesi mają kluby z lepszymi wspołczynnikami niż nasze. A kluczową sprawą moim zdaniem będą dwie rzeczy – czy jakiś zespoł będzie miał świetny sezon w pucharach i nabije mega dużą ilość punktów ( np jakiś połfinał pucharu z dużą ilośćią zwycięstw po drodze). Druga sprawa, chyba nawet wazniejsza – ile druzyn bedzie miała każda federacja po eliminacjach, w fazie ligowej.
Więc patrząc na to jak wyglądają wspołczynniki nasze i rywali, to nie jesteśmy na uprzywilejowanej pozycji. Śmiem twierdzić, ze nawet na równej. Ale wiadomo, ze akurat w eliminacjach duża rolę gra los – czyli szczęście lub jego brak. Wiec rezultat koncowy moze być rózny.
ja to wszystko wiem, Urbas.
Wiem, że obecnie Greckie i Czeskie kluby mają uprzywilejowaną pozycję.
Wiem, że są rozstawione i również orientuje się jakie mają osiągnięcia historyczne.
Mało kto jednak zdaje sobie sprawę jednak, że te kluby Greckie i Czeskie nie osiągają wybitnej sałatki punktowej. Owszem, grają wyżej i grają lepiej, zgoda
Jednakże,
Jak już napisałem, ja zakładam tutaj powyżej jeden scenariusz który powoli sie urzeczywistnia, czyli…
Górnik lub GKS zagrają jako nierostawiona drużyna w pucharach a może i oba.
I tak więc idąc dalej tym tropem, zakładam że jeśli wyjdziemy składem : Lech, Górnik, GKS, Raków, Jagiellonia
To będziemy mieć Lecha minimalnie w LE, GKS(start LE) może w LK, Raków Jagiellonia 4/5 (LK) duża szansa że oba w LK
Więc liczę na Lecha Raków i Jagiellonie w pucharach.
GKS może, a Górnik…
Mam taką cichą nadzieję że w Q2LE z Paokiem,
Wtedy nasze szala czy bedziemy mieć szanse na top10 w walce z tymi ligami będzie spoczywać na Górniku właśnie,
Bo ten jeden dwumecz będzie decydował o tym czy bedziemy mieć prawdopodobnie 4 drużyny w pucharach.
a jak się to uda to bedziemy walczyć 2xLE, 2xLK przeciw ligą które będą mieć reprezentanta w LM, a tam punktacja marna.
Zakładam więc że wtedy szanse się wyrównają.
To co tu napisałem to poprostu mój optymistyczny realistyczny scenariusz spośród setek możliwych wariantów.
Tyle, o nic nie się nie kłócę, z nikim się nie zgadzam prezentuję tylko optymistyczny-realistyczny scenariusz.
I to jest ciekawę jak wielu tu nie dostrzega wagi Q2LM w ścieżce niemistrzowskiej. Gdzie poprostu ten jeden dwumecz może zrobić tak duża różnice w punktacji na koniec sezonu pomiędzy nami, Grekami i Czechami.
1. Ta GieKSa, jaka jest na wiosnę przypomina mi już zespół, który rok w rok występował w europejskich pucharach na początku lat 90-tych. Nie mogę (od 2 tygodni zwłaszcza) wyjść z podziwu, że przy tak okrojonych środkach i braku oszołamiająco wysokich transferów zagranicznych do klubu można spokojnie mieć drużynę, która potrafi zdominować póki co tego roku kalendarzowego dowolną ekstraklasową drużynę.
Bardzo mi się podoba zestaw jaki poniżej zaprezentował Woytek76 z Górnikiem, Lechem, Rakowem, Jagą i GKS-em jako naszych reprezentantów w letnich kwalifikacjach.
Po tej kolejce Katowiczanom zostaną następujący przeciwnicy:
– Korona wyjazd;
– domówka z Niecieczą;
– Piast wyjazd;
– domówka z Jagą i na koniec
– Pogoń wyjazd.
Na ten moment wydaje się to być kopalnią punktów, bo nawet zespół Siemieńca nie prezentuje się dobrze na wiosnę. W tym momencie GKS ma 3 punkty straty do Lecha – lidera (grają oni jutro w Szczecinie), więc zdobyć majstra w tym sezonie będzie niezwykle ciężko, ale już drugie miejsce…? Kto wie?
W przyszłym sezonie jak tak dalej pójdzie może być walka o pierwszy tytuł mistrzowski. Trzeba pamiętać, że jesienią GKS prezentował się fatalnie a poprzedni rok kalendarzowy kończył w czerwonej strefie.
2. Skoro było odnośnie Woytka76 to teraz o Wojtku Jagodzie. Mnie osobiście jego komentarz odnośnie pociągu nie zbulwersował. Rozumiem, że to tylko metafora, od której nikt nie zginął, ale tak jak PP rządzi się swoimi prawami tak i stacje TV – każda wypowiedź jest oglądana z kilku stron, zwłaszcza gdy znudzone dzieci toczą potem pianę z ust w nowoczesnych mass mediach.
Wojtek – padłeś ofiarą swojego rodzaju honoru i dotrzymywania słowa, ale to było na prawdę niepotrzebne. Wiadomo jak telewizje są wrażliwe na jakiekolwiek dziwaczne wypowiedzi. Czasami trzeba odpuścić, bo tak jak żadne realne dziecko nie odbiło się od niczego, tak i brak tej wypowiedzi nie spowodowałby by ktoś się obraził.
W każdym bądź razie można tylko powtórzyć co kapitan GieKSy – Jędrych mówił do swoich kolegów po karnych w Częstochowie – „głowa do góry”. „Szacun”, że wiedząc jakie mogą być konsekwencje mimo wszystko zdecydowałeś się na wypełnienie swojej roli w tym dramacie.
3. Legia prowadzi z Zagłębiem i wydaje się, że w przyszłym sezonie wróci na dobre na czołowe lokaty. Marek Papszun powoli odnosi gaśnicę na swoje miejsce. Gra została uporządkowana, co najlepiej było widać na Pogoni. Były trener Rakowa podjął się bardzo ryzykownej misji i wszystkie znaki na niebie pokazują, że wyszedł z zadania zwycięsko a perspektywy wyglądają coraz lepiej dla legionistów. W tym sezonie chyba się już nie uda dojechać do miejsca premiowanego europejskimi pucharami, ale ta liga potrzebuje w nich Legii nie tylko ze względu na najlepszy w Polsce ranking klubowy, ale też na fakt, że zazwyczaj zespół ze stolicy zazwyczaj się mobilizował na występy w Europie. Oby Warszawianie w przyszłym sezonie radzili sobie dobrze w ES-ie.
1. Jeżeli GKS wywalczy miejsce pucharowe to w przyszłym sezonie prawdopodobnie będzie walczyć o utrzymanie, typowy ligowy średniak, zespół oparty na dotacjach z miasta, korzystający ze słabości zespołów z większym potencjałem. Finansowo odstaje od Lecha czy Widzewa.
3. Jeśli chodzi o Legię to pytanie jakim składem będzie dysponować M Papszun. W normalnych okolicznościach napisałbym, że w sytuacji gdy Lech, Jaga, Raków będą zaangażowane w walkę pucharach to Legia powinna mieć autostradę do mistrzostwa. Inna sprawa, że Widzew z Vukowicem punktuje lepiej niż Legia z Papszunem (stan przed meczem z Radomiakiem), ponadto Widzew ma bogatszego właściciela, więc obok Lecha to może być kandydat nr 1 do mistrzostwa.
Bardzo ciekawe masz spostrzeżenia co do GieKSy. W czym widzisz potencjalny spadek jakości zespołu w przyszłym sezonie, grą na dwóch/trzech frontach? Jeśli chodzi o argument finansowy to on nie zawsze się sprawdza, co widać po dzisiejszym Widzewie, który walczy o utrzymanie się pomimo wielkich wydatków w ostatnich miesiącach. Ja widzę sytuację Katowic dokładnie odwrotnie, bo po kiepskiej jesieni nastąpiła zmiana schematu na grę z bardzo wysokim, agresywnym pressingiem, z którym wiele ekstraklasowych klubów po prostu sobie nie radzi. Zagrożenie dla GKS-u widzę w tym, że inne zespoły w końcu nauczą się tej nowej GieKSy. No i najważniejsze – Katowice są najlepiej punktującą drużyną w obecnym roku kalendarzowym. Trochę to wygląda jakby uczeń przerósł mistrza – czyli Raków, który być może ma jakiś okres przejściowy po wodzą nowego trenera, ponieważ dopiero stawia on pierwsze kroki w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej i zaczyna się uczyć Ekstraklasy.
Rafał Górak pokazuje jak ważną postacią w klubie jest pierwszy trener zespołu a wierchuszka działaczowsko-prezesowska pokazuje jak ważne jest danie szansy kontynuacji, długotrwałej kontynuacji danemu szkoleniowcowi. Mało właścicieli i prezesów potrafi to ciśnienie utrzymać i rozliczać trenerów za pełne rundy, bądź sezony zamiast urywków, skrawków i strzępków rund.
W mojej opinii następny sezon może być dla Katowic tylko lepszy. Oczywiście przy założeniu, że nie będzie poważnych osłabień związanych ze sprzedażą kluczowych graczy jak Nowak, czy Markovic, czy ich kontuzjami przez dłuższy okres. Rafał wyciska z zespołu całą wartość i nie wydaje mi się, by w przyszłym sezonie miało być inaczej.
Pozdrowienia!
No chyba nie bardzo się z Toba zgodzę… Zwykle jeśli jakiś sezon jest ponad stan (a jest) , kolejny już nie bardzo, to po prostu statystyka
Nie zmienia to faktu, że w pucharach widziałbym Lecha, Jage Górnik, GKS Raków
No i wiadomo, jeśli nastąpi cud to ewentualnie Legię zamiast kogokolwiek oprócz Lecha
Czy jeśli Aston Villa wygra LE, ale zajmie 5 miejsce w lidze to wtedy dodatkowe miejsce dla Anglii w LM zajmie drużyna nr 6 w lidze, zgadza się ?
Wtedy w Q2LM (niemistrzostwska) mamy 6 drużyn bez przesunięć ?
Tak, musi być w pierwszej czwórce, bo dodatkowe miejsca za ranking roczny są przyznawane po wszystkich innych przesunięciach, czyli rzeczywiście przeszłoby na szósty zespół i nie byłoby przesunięć w ścieżce niemistrzowskiej eliminacji LM.
Dzień dobry,
mega zaciekawiło mnie zdanie: Wtedy zdobywca Pucharu Polski stałby się kandydatem do przesunięcia z III do IV rundy.
Czy moglibyście napisać dokładnie musiało by się stać aby Zdobywca PP (np. Raków) zaczął od IV rundy LE?
To jest rozsiane po całym tym tekście i trochę w komentarzach, ale w skrócie:
1) zwycięzca LK nie korzysta z miejsca w fazie ligowej LE, bo sobie to (lub lepsze) wywalczył w kraju
2) na to zwolnione miejsce wchodzi klub z największym współczynnikiem z kwalifikacji i jest to klub zaczynający w IV rundzie
3) zwycięzca Pucharu Polski/3. klub Ekstraklasy ma większy współczynnik niż jego odpowiednik z Austrii i Szkocji
Jan, o co chodzi, że opis II rundy ql LM nie zgadza się kompletnie ze schematem? Inne zespoły, 3 pary zamiast 2…?
Na schemacie są uwzględnione przesunięcia, ale nie są one pewne, więc nie ma ich w opisie, gdzie brany pod uwagę jest najbardziej pesymistyczny scenariusz (wykluczenie tych scenariuszy = rozstawienie).
przypomnij jakie przesunięcia wchodzą w grę i jakie jest ich prawdopodobieństwo
Są opisane w części „Przesunięcia za zdobywcę LE”. Prawdopodobieństwo to około 43%.
Może na przykładzie Realu, wielcy w końcu zrozumieją, że olanie FL oznacza później przedwczesny finał w ćwierćfinale…
Niby czemu uważasz ten dwumecz za przedwczesny finał. Real spokojnie mógłby odpaść również z PSG, Arsenalem, a pewnie też z Barceloną i Atletico. Czyli odpadnięcie w ćwierćfinale jest w sumie adekwatne do ich obecnych możliwości.
tak mówi wielu komentatorów
ok PSG też jest potężne
Witam,
Aktualnie w rozpisce mamy zgodnie z tabelą wiele niespodziewanych mistrzów to rozumiem, że Jagiellonia i Raków (pomijając ewentualne wpadki w Q2 LE i odpadnięcie wysokiego rankingu z niskim, np. Ajaxu z Hajdukiem Split) to w rozpisce LM/LE/LK mamy wszystkie kluby który ranking jest wyższy od Jagiellonii i Rakowa, oprócz Legii, FCSB Bukareszt, Kopenhagi, Young Boys, więc nawet jak te 4 drużyny by się zakwalifikowały do pucharów, to teoretycznie Jagiellonia miałaby ostatnią rozstawioną pozycję w LK. CZy dobrze to ogarnąłem ?
Pomijam podmianki np angielskie czy niemieckie czy wloskie gdzie i tak już są kluby z wyższym rankingiem w eliminacjach LE/LK.
Oprócz wymienionych możliwe są jeszcze:
Ferencváros,
Slovan Bratysława,
Anderlecht (tracący rozstawienie w Q3 LE w razie braku przesunięć w ścieżce niemistrzowskiej eliminacji LM),
Real Sociedad lub inny hiszpański klub z wysokim współczynnikiem,
Sturm Graz.
Z mniej realnych (różnica co najmniej 10 punktów lub dodatkowo wymagane niespodzianki w krajowych pucharach):
Benfica, Sporting lub Porto,
Galatasaray,
Crvena zvezda,
Dinamo Zagrzeb,
Slavia Praga,
Sparta Praga,
Celje.
Slovan – raczej pewny mistrz Słowacji.
Ferencvaros – faktycznie nie zauważyłem, że już są w LM.
Hiszpania – również przeoczyłem to Getafe 🙂
Sturm Graz – chyba tylko jeśli mistrzem zostaniem LASK lub Austria Wiedeń ?
Ale z drugiej strony – powinien odpaść Szachtar i awansować do ścieżki mistrzów LM, na styku ale logika tak nakazuje 🙂
W przypadku Slovana dużo wyjaśnią najbliższe dni. W sobotę gra z drugą Žiliną, a w środę trzeci DAC zagra zaległy mecz.
W Austrii możliwe są trzy kluby z wyższymi współczynnikami w ścieżce niemistrzowskiej, więc tak, Sturm może się tam znaleźć zamiast LASK lub Austrii Wiedeń.
Rozumiem, że w zaistniałej sytuacji przesunięcie za zdobywcę LM jest już niemal w 100% pewne?
Tak
Wiadomo, takie zestawienia budzą dużo emocji, ale odnoszę momentami wrażenie, że jednak nie ma co skreślać / wychwalać na podstawie samych tabel. Już nie raz się człowiek zaskoczył…
Na dziś, to zgodnie ze współczynnikami tylko Lech i Jaga w fazie ligowej pucharów. Z dwoma zespołami (gdy jeszcze jeden będzie dostawał baty w LM) utrzymanie się w TOP12 może być niemożliwe.
Myślę że ze względu na budowanie rankingu powinniśmy kibicować temu aby taki Lubin i Płock dostało na koniec ligi zadyszki. Śmiem twierdzić że w następnym sezonie oni nic nie osiągną i będą kandydata do spadku z ligi (no bo przecież nie beniaminkowie typu Wisła czy Śląsk).
Dlatego idealny scenariusz na puchary (nie ze względu na klubowe sympatie) to taka kolejność w naszej lidze:
1. Górnik (z niskim współczynnikiem ale powinni się dostać do LKE)
2. Lech (przy dobrych wiatrach i szczęściu w losowaniu może nawet LE)
3. Jaga (LKE)
4. GKS (jeśli trener i trzon ekipy zostanie to może przy dobrym losowaniu będzie LKE)
Puchar Raków (minimum faza ligowa LKE).
Tak wiem co napiszecie – brak LM (a może nawet LE) to brak postępu itp. Ale ze względu na ranking to przy takich pięciu zespołach nawet w LKE mamy możliwość fajnego punktowania i ataku na TOP 10. A wówczas za 2 lata gdy finansowo i organizacyjnie jeszcze się wzmocnimy (i gdy Widzew i Legia się ogarną) to wtedy wyników w LM i LE może nie będziemy się bać (i wstydzić).
Ja zakładam scenariusz w którym Mamy Lecha w LM i kogoś w LK zapewne Jagiellonia/Raków jak się dostaną,
Największe nadzieję, spośrod nie rozstawionych drużyn podzielam z Tobą – Górnik i GKS dają największe nadzieję że jakoś wejdą do LK.
Natomiast jakoś mi się nie chce wierzyć na dziś, by Raków zdobył PP, ta forma mnie nie przekonuje i w porównaniu do Górnika który eliminował praktycznie cały czas ekstraklasowca – górnik będzie zasłużonym zwycięzcą PP.
Jakby to powiedziała Szydło : Ten puchar im się poprostu należy. 🙂
Jak sobie tak gdybamy to powinniśmy jeszcze prosić Raków, jeśli zdobyliby Puchar Polski to żeby się potem podłożyli JAgiellonii w kolejnym meczu między Rakowem a Jagiellonią dla dobra polskiej piłki 🙂
Oczywiście przy założeniu, że Raków już się nie będzie bił o mistrza.
też obstawiam Górnik
„Z dwoma zespołami (gdy jeszcze jeden będzie dostawał baty w LM) utrzymanie się w TOP12 może być niemożliwe.”
Przecież nad 13. miejscem mamy taką przewagę, że nawet przy jednej drużynie w FL możemy to utrzymać. Ba, nawet bez FL byłoby to nadal możliwe.
Żebyśmy w następnym sezonie wypadli z TOP12, to musiałaby się wydarzyć naprawdę kompletna katastrofa: beznadziejne eliminacje, praktycznie same porażki w FL (lub jej brak), i jednocześnie świetny sezon Danii, Norwegii lub Cypru (bo nikt inny realnie nie jest w stanie nam zagrozić, 16. Szwajcaria traci już tyle, że moglibyśmy nawet w ogóle nie wystartować).
A ja myślę że spadek na 13 jest realny ponieważ:
1. Nasze punkty będą się dzielić przez 5 – w tym roku przy 4 drużynach w fazie ligowej zdobyliśmy 63pkt (/4 dało 15,750pkt)
2. Jeśli w przyszłym roku będziemy mieć słabo punktujące 2 drużyny to mogą one zdobyć połowę tego co w tym roku – czyli 31,5pkt co po dzieleniu przez 5 da nam tylko 6,3pkt do rankingu !!!.
3. Strata 13-tej Danii na start to będzie niecałe 8pkt. Przy ich 4 drużynach to 32pkt (my zeszłym roku zdobyliśmy 63pkt). Więc jeśli tym razem to oni będą w komplecie w fazie ligowej i zdobędą te 63pkt – czyli 15,75pkt do rankingu – to nas przeskoczą.
Wiem że to scenariusz pesymistyczny i mało realny ale z matematycznego punktu widzenia jak najbardziej możliwy.
Problem Duńczyków jest taki, że ich dwa zespoły nie mają praktycznie szans na rozstawienie w 3 rundzie el. LK. Samo to powoduje, że komplet (a nawet 3 zespoły) w FL to scenariusz baaaardzo mało realny.
No dobra, teoretycznie to chyba jeszcze jest możliwe że Kopenhaga załapie się do LK (niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę), więc mieliby trochę łatwiej.
Kopenhaga jeśli wygra finał pucharu z Midtjylland to ze swoim współczynnikiem 54,375 będzie rozstawiona w każdej fazie eliminacji LE i duża szansa że tam zagra.
Jeśli mistrzem zostanie Aarhus co jest bardzo realne to z niskim współczynnikiem będą prawdopodobnie spadać do IV rundy el. LK gdzie powinni sobie poradzić (chyba nawet będą rozstawieni).
Midtjylland zajmując drugie miejsce powinien spokojnie awansować do fazy ligowej LK.
Czwarty zespół duński na pewno nie będzie miał współczynnika gwarantującego rozstawienie w 3 rundzie ale może iść śladami Rakowa z zeszłego sezonu który na tym etapie skorzystał na wysokim rankingu klubu jaki wyeliminował a który nie powinien grać w tych rozgrywkach (zarówno ze względu na położenie geograficzne jak i na zbrodniczą działalność).
No i 4 kluby (3 bardzo realne i jeden z fartem) w fazie ligowej są 🙂
No tak, jeszcze o pucharze zapomniałem…
A druga szansa dla nich to wygranie barażu o LK (w przypadku gdyby zajęli pierwsze miejsce w Relegation Group), tak?
@Woytek76 Tylko że komplet w FG/FL wśród federacji z trzeciego szeregu to jest ewenement. W scenariuszu, który opisałeś, Duńczycy musieliby zaliczyć najlepszy sezon w swojej historii. Tak, jest to oczywiście możliwe, ale jak to się ma do twojej tezy, którą było:
„Z dwoma zespołami (gdy jeszcze jeden będzie dostawał baty w LM) utrzymanie się w TOP12 może być niemożliwe.”
Pomiędzy „utrzymanie się w TOP12 będzie niemożliwe” a „możemy wypaść z TOP12 jeżeli Duńczycy zrobią rekordowy wynik” jest spora różnica. Nie mówiąc już o „matematycznie jest możliwe, że wypadniemy z TOP12”, bo matematycznie to jest też możliwe, że Słowacja nabije 30 punktów i nas wyprzedzi.
W uproszczeniu, ty zasugerowałeś że przy dwóch drużynach na 95% tracimy miejsce w TOP12, a jest odwrotnie – przy tej przewadze to na 95% je zachowamy. Tak, może się tak ułożyć, że je stracimy, ale prawdopodobieństwo tego jest skrajnie różne od tego, co pierwotnie sugerowałeś.
masz racje
To nie musi być Górnik, może byc też GKS lub Zagłębie – wszystko jedno. Grunt, żeby któryś z tych klubów zdobył mistrzostwo. Wówczas do fazy ligowej LKE wystarczy jeden wygrany dwumecz – każdy z wymienionych klubów ma podobne szanse. Jeżeli zajmą dalsze miejsca, z których gra się dłuższe eliminacje – są bez szans.
oby tylko nie Zagłebie… tam nie ma potencjału. najlepiej Górnik, stadion ponad 30k, GKS tez dobra maszyna, jeśli nie będzie wyprzedazy
W żadnym z tych trzech klubów nie ma potencjału na cokolwiek więcej, niż pojedyncza przygoda w pucharach.
Heniek,
Pod względem kibicowskim, historycznym i tego jak od paru lat sobie radzą z posiadanym budżetem, uważam że nie jest to do końca prawda, bo Górnik jednak ma właśnie wymienione w tym zdaniu przewagi nad pozostałymi dwoma.
Dodatkowo jeśli Gasparik zostanie to jest to kolejny dobrze wychwycony trener po Nawałce, Broszu, Urbanie
Oby tylko go nie wzięli, bo gość ma dużo jakości trenerskiej.
Kolejną rzeczą jest osoba Podolskiego, w moim odczuciu nie znajdziemu wielu Piłkarzy którzy byliby tak związani jak wobec klubu jak Podolski, który de facto wybrał Zabrze, na jakieś miejsce dla dalszych swoich losów, a mógł spokojnie siedzieć na Karaibach.
To są realne perspektywy na coś więcej, niż pojedyncza przygoda w pucharach. Jak wejdzie w końcu dobre zarządzenia i odłoży się politykę to wierzę, że Górnik pomimo długów do top5 może na stałe wejść.
Ale wiadomo te klocki muszą się jeszcze dobrze zgrać.
Ja w ogole nie rozumiem jak mozna poprzez tabele uzyskac obrac, czy liga jest mocna czy słaba. Przeciez to absurdalne założenie.
Pewnie przy fazie grupowej znalazło by sie od cholery przykladów, gdzie był grupy wyrównane i poziom był wysoki, jak i były grupy gdzie po 3 kolejkach było jasne jakie dwie druzyny awansują, a poziom był przeciętny.
Nie twierdzę, że poziom jest wysoki czy niski – nie o to chodzi – zwracam uwagę, ze argument tabeli jest tutaj absolutnie argumentem chybionym.
Druga sprawa – druzyna nie równa się sumie umiejetności indywidualnych piłkarzy. Często jest tak, ze druzyna mając lepsze nazwiska gra gorzej, od druzyny z gorszymi nazwiskami ale lepiej do siebie pasującymi i wywiązujacymi sie z zadań i założeń taktycznych.
Są oczywiście przykłady, gdzie przeskok jakości jest tak duzy, ze na długim dystansie nie ma szans wyprzedzić rywala, Choćby Bayern czy Crvezda w swoich ligach.
W Polsce jedyny taki przypadek, gdzie przeskok jakości był tak olbrzymi, to były czasy Wisły Cupiała. Tak niemal kazdy zawodnik to był top na swojej pozycji w lidze. Wiec suma umięjetnosci była tak ogromna, ze tej róznicy nie dało się zniwelować niczym. Stylem, sposobem, taktyką, walką fizyczną, stałymi fragmentami, pressingiem. Niczym.
Jedyna szansa na zwyciestwo to był po prostu gorszy piłkarzy Wisły albo wybitny dzień jej rywala.
A tutaj Lech rzeczywiście posiada najlepszą kadrę w Polsce. Ale jej „najlepszość” polega głownie na szerokości kadry, a nie na tak wybitnych róznicach indywidualnych w pierwszej jedenstce jak kiedyś miała Wisła.
Więc jak najbardziej da się znaleźć sposób na Lecha, pomimo jego przewagi kadrowej. Dlatego tak dużo spotkan, gdzie Lech nie wygrywa. A tym bardziej innej druzyny.
Wyrównanie tej ligi wynika z kilku czynników na raz – 3 druzyny grały długo w pucharach, a jak wiemy nie pozwala w polskich warunkach to na zrobienie zaliczki w lidze.
Druga sprawa – Legia która szybko odpadła i Widzew, który podobno miał odpalić, grają słaby sezon. Być może normalnie to one byłyby na górze, a ze grają jak grają, to są w strefie spadkowej a nie pucharowej.
Wisła, Zagłębie i GKS zaliczają jak na siebie swietny sezon, więc zamiast bronić się przed spadkiem, grają o puchary. Cała reszta gra raczej tak jak zawsze – nie licząć Arki i Termaliki, które od początku było wiadomo, ze bedą grały o utrzymanie, są środkiem tabeli.
Więc zbieg tych kilku rzeczy powoduje, ze tabela jest na maksa spłaszczona. W przyszłym toku az tak skrajnie nie bedzie, ale z pewnością nadal nie bedzie olbrzymich róznic. Zwyczajnie nasza liga jest wyrównana. Nie od dzisiaj i na dzisiaj to sie też nie skończy.
pełna zgoda, absurdalne wniosku z dupy u wielu…
Tu akurat pełna zgoda z Patronusem, że mamy silną klasę średnią… Gdybyśmy mieli w LK pół ligi, to pewnie większość by wyszła z FL
Ten „argument” jest nie tylko chybiony. On jest po prostu idiotyczny, bo jest wbrew elementarnej logice.
W normalnym systemie ligowym, liczba punktów przydzielanych za wygraną/remis/porażkę jest przecież zawsze taka sama, NIEZALEŻNIE od poziomu rozgrywek. W Premier League dostaje się 3 pkt za wygraną, 1 pkt za remis, i 0 za porażkę. W Ekstraklasie też, w B-klasie również, a i piątej lidze mongolskiej także. Średnia punktów zdobywanych łącznie przez wszystkie drużyny jest więc z grubsza taka sama (różna tylko o odsetek remisów, który generalnie też jest zazwyczaj podobny).
Dystrybucja punktów wśród uczestników danej ligi mówi jedynie o tym, jak bardzo zróżnicowany jest ich poziom, ale nic więcej. Albo, inaczej mówiąc, liczba punktów zdobywanych przez poszczególne drużyny wyraża ich poziom – ale jedynie w tym konkretnym izolowanym zbiorze (czyli na tle pozostałych drużyn w tej lidze). NIC to nie mówi o poziomie tych rozgrywek, bo nie ma tu żadnego punktu odniesienia. Nie jest przecież tak, że w mocnych ligach wszyscy punktują wysoko, bo są mocni. xD Jak już ustaliliśmy, tam także wygrany dostaje 3 pkt, a przegrany 0.
Trzeba mieć naprawdę potężne braki w myśleniu, żeby poziom rozgrywek łączyć z sumą lub dystrybucją punktów wewnątrz tych rozgrywek. A faktycznie, sporo po necie lata komentarzy takich myślicieli (choć akurat nie tutaj). Nic tylko załamać ręce.
dokładnie haha i tylko się jarają, jaka to Ekstraklapa…
Kiedy myślę, że Lech Poznań tym razem naprawdę musi odskoczyć rywalom — zwłaszcza że to przeciwnik jest zmęczony po czwartku, a nie odwrotnie jak zwykle — wtedy Ekstraklasa tylko się uśmiecha i mówi: „potrzymaj mi piwo”.
Jakby nad naszą ligą unosiła się jakaś niewidzialna siła, która uparcie wszystkich wyrównuje, ściera różnice i sprowadza do wspólnego mianownika — jednej, nieprzewidywalnej masy.
A do pełni tego absurdu brakuje już tylko, żeby Bruk-Bet Termalica Nieciecza nagle odpaliła i zaliczyła serię trzech zwycięstw z rzędu
Człowiek myśli, że chodzi tylko o to, kto które miejsce zajmie w lidze, a tu wychodzi, że pół Europy trzeba śledzić. Fajnie rozpisane, szczególnie ten skrót dla polskich klubów, dzięki.
Czołem rankingowcy i fani futbolu!
Nie pisałem chyba z pół roku, ale po dzisiejszym meczu Lecha z GKS-em palce mnie zbyt świerzbią, by nie poklikać na klawiaturze.
1. Rafał, ty „wariacie” – stworzyłeś z Katowiczan potwora, monstrum, którego ciężko jest pokonać największym graczom piłkarskiej Polski. Tuż po wyczerpującej batalii pod Jasną Górą twoje chłopaki ponownie zaskoczyli swojego oponenta agresywną grą od początku spotkania. Było bardzo blisko, by pokonać „Kolejorza” i to na Bułgarskiej. Nie udało się, ale z taką grą jaką prezentują chłopcy z Nowej Bukowej śmiało możecie uplasować się na miejscu premiowanym grą w letnich kwalifikacjach europucharów. Wypoczywajcie po morderczym tygodniu i zabawcie się w żółtych derbach z Motorem. Z okazji urodzin prosiłbym o zwycięstwo. Zawsze pamiętajcie, że polski Anioł jest z wami! 🙂
2. Lech wciąż ma wszystko w swoich nogach i rękach i przy takim bogactwie składu, najbardziej wartościowej piłkarsko drużynie pozostają głównymi kandydatami do tytułu pomimo dzisiejszego podziału punktów. Opłacało się po wielokroć nie wyprzedawać zespołu po tytule mistrzowskim, jak to często było w zwyczaju i kroczyć teraz w nagrodę po kolejny tytuł rok po roku. Nagroda za majstra może być tłusta, bo przy poznańskim współczynniku klubowym droga do fazy ligowej LM w lecie może okazać się wyjątkowo łatwa. Niels bardzo mi się podoba tej rundy – widać, że wszystkie zespoły w lidze ma już (r)o(z)pracowane a w związku z bogactwem jakościowych piłkarzy w składzie mając szerokie pole do popisu przy wystawianiu wyjściowych jedenastek lokomotywa wygląda naprawdę bardzo dobrze na wiosnę.
Przy okazji wielkie podziękowania dla pana Piotra za udostępnienie na YouTube’owym kanale Ekstraklasy „Wariantu mistrzowskiego”.
PS. Tradycyjnie pozdrowienia dla pani Ani.
PS#2 Co za mecz, kocham Ekstraklasę.
Fred miał pomysł na rywala tylko w pierwszej swojej rundzie w Lechu, gdzie rozjeżdżał przeciwnika intensywnym pressingiem i szybkością budowania akcji. Teraz już tego nie ma, a Górak taktycznie zjadł Freda na śniadanie. Lech w pierwszej połowie nie istniał, dopiero w drugiej zaczął coś grać z przodu, bo tylne formacje zrobiły sobie wolne. Kolejny mecz z gatunku tych, które Kolejorz zagrał w Europie z Crveną, ,,Heńkiem” i Szachtarem- tym razem w lidze i tym razem był remis, bo rywal był słabszy od w/w.
Różnice punktowe są tak minimalne, że praktycznie każdy gra o coś: 8 Motor traci 4 punkty do miejsca pucharowego, a 9 Lechia jest ledwie 3 punkty nad strefą spadkową.
Do tytułu trwa wyścig żółwi (w ostatnich 5 meczach żaden [!] zespół w lidze nie zanotował serii dłuższej, niż 2 zwycięstwa). Oby Lech doczłapał pierwszy.
Dla rankingu akurat lepszy byłby Górnik albo Zagłębie, zespoły które poza ścieżką LM dla MP będą miały ciężkie zadanie w eliminacjach. Powoli można się martwić czy Jaga i Raków doczołgają się do pucharów. Ewidentna zadyszka tych zespołów. Raków już wypadł z top5, a wcale nie jest powiedziane, że wygrają PP.
W tabeli formy za ostatnie 10 spotkań: Raków i Jaga -11 pkt podczas gdy rywale w walce o puchary: Wisła Płock :12 pkt, Górnik 13 pkt, Zagłębie 16 pkt, GKS Katowice: 17 pkt, Motor Lublin: 18 pkt. Co gorsza w ostatniej kolejce w przypadku Jagi i Rakowa można mówić, że remis to lepszy wynik niż gra. Ponadto o ile w przypadku Legii czy Widzewie można zauważyć, że forma i punktowanie idzie do góry to przypadku Jagi i Rakowa jest dokładnie odwrotnie.
oby to była Gieksa, a nie jakiś Motor :/
1. Górnik
2. Lech
3. GKS
4. Jaga
5. Raków/( cudem Legia)
Oby…
Pogódź się z tym, że jedyny puchar, w jakim zagra Legia w przyszłym roku to Puchar Polski.
nie takie cuda piłka widziała 😉
@Emll
Legia od początku sezonu grała średnio, a od początku października wręcz beznadziejnie. Słabe mecze przeplatała bardzo słabymi. Przyjście Papszuna spowodowało, że zaczęła grać lepiej. Zwróć jednak uwagę na jedno: na początku sezonu Raków też grał słabo i ten sam Papszun doprowadził ten zespół do bardzo dobrej dyspozycji, ale i tak Raków nie był w stanie wygrać 4 meczów z rzędu, a przegrywali np u siebie z Piastem i Zagłębiem. A przecież Papszun znał Raków jak własną kieszeń i Raków nie był w tak tragicznej dyspozycji jak Legia. A Ty oczekujesz, że w ostatnich 6 meczach Legia zrobi coś w rodzaju 5-1-0 (co prawdopodobnie i tak będzie za mało)? No serio, bywają cuda, ale nie takie.
Chciałeś się zakładać, że Legii do pucharów braknie 2 punktów z meczu z Górnikiem. Co proponujesz? Ja obstawiam, że braknie jej minimum 4.
a co można się założyć z wirtualnym znajomym z forum? 😀
Nie wiem, to Ty się chciałeś zakładać 🙂
„Fred miał pomysł na rywala tylko w pierwszej swojej rundzie w Lechu, gdzie rozjeżdżał przeciwnika intensywnym pressingiem i szybkością budowania akcji. Teraz już tego nie ma”
Przecież Lech nadal to potrafi, i nadal sporo strzela z tych „szybkich akcji” (w zasadzie tyle samo, co w poprzednim sezonie). Różnica tkwi w mnogości błędów w obronie, która prawdopodobnie wynika w dużej mierze z faktu, że Lech cały sezon gra bez defensywnego pomocnika, przez co brakuje balansu/asekuracji po stracie. Mimo tego, Lech ma na tym etapie mniej porażek niż miał rok temu, tyle że zanotował też więcej remisów. No i w poprzednim sezonie Lech grał od początku tylko w lidze, więc z oczywistych względów ten sezon ma dużo trudniejszy.
Na jesieni 2024 Lech większość meczów kontrolował: w takich meczach, jak 0:2 ze Stalą, 5:0 z Jagiellonią, 2:0 z Pogonią, 5:2 z Legią czy 2:0 z GKS-em rywal praktycznie nie miał w ogóle inicjatywy ani widoków, żeby coś zmienić. Dwa ostatnie mecze (2:1 z Górnikiem w Zabrzu i 0:0 z Piastem w Gliwicach) już wyglądały dużo gorzej. Wiosna 2025 to już było w wielu wypadkach przepychanie: 1:2 w Lublinie, 3:1 z Zagłębiem, końcowe 1:0 z Piastem etc. Lech miewał kontrolę nad wydarzeniami, najczęściej grając dobrze tylko jedną połowę (Lublin, Radom, Szczecin, domowe spotkania ze Stalą, Zagłębiem i Cracovią); dużo w tym było szczęścia. Takich meczów pod kontrolą Lech zagrał dosłownie dwa: pierwszy z Widzewem i jeden z ostatnich z Puszczą. Tyle.
W tym sezonie na palcach jednej ręki można policzyć takie starcia: 0:2 z Termaliką, 7:1 z Breiðablikiem, 4:1 z Rapidem, 4:1 z Termaliką, 0:2 z KuPS-em. Nawet w wysoko wygranych meczach 4:1 z Radomiakiem czy 3:0 z Piastem to rywal miał więcej z gry.
Jasne: gra co 3 dni zamiast co tydzień i liczne kontuzje. Tylko czy to usprawiedliwia regres w grze Kolejorza w momencie, kiedy faktycznie zbudowano porządną kadrę, a główni rywale też grali w Europie do wiosny?
Którzy rywale z góry tabeli grali co 3 dni? Górnik, Zagłębie czy Wisła Płock?
„Na jesieni 2024 Lech większość meczów kontrolował: w takich meczach, jak 0:2 ze Stalą, 5:0 z Jagiellonią, 2:0 z Pogonią, 5:2 z Legią czy 2:0 z GKS-em rywal praktycznie nie miał w ogóle inicjatywy ani widoków, żeby coś zmienić.”
Opieranie całej narracji na kilku wybranych meczach, które akurat się tak ułożyły (np. Jagiellonia już w pierwszej połowie grała w 10, w dodatku była wtedy w takiej formie, że nawet Cracovia w Białymstoku mogła nastrzelać z 7 goli) może jednak być lekko złudne.
Przecież ten słynny mecz z Legią przez długi czas był wyrównany i Lech wcale go tak nie kontrolował. Dopiero po golu na 4-2 się to zmieniło, bo Legia w tym momencie siadła, ale jeszcze chwilę wcześniej sama mogła trafić na 3-3. Pod wieloma względami tamten mecz był dość podobny do niedawnego 4-3 z Rakowem.
Pominąłeś też szereg meczów, w których Lech wcale nie dominował, i nie mówię nawet o tych przegranych i zremisowanych (a parę ich było, w tym np. porażka z Puszczą, którą pół roku później powiózł 8-1), bo pamiętam też np. wymęczone 1-0 ze Śląskiem po asyście Fiabemy i wepchnięciu piłki do bramki przez Szymczaka, mocno szczęśliwe 3-2 w Kielcach, 1-0 w Lubinie, czy 2-1 z Radomiakiem gdzie zwycięski gol padł bodaj w ostatnim kwadransie.
Tak, jak napisałem, podstawową różnicą jest to, ile Lech teraz traci goli (plus fakt, że w pierwszym sezonie Frederiksena grał tylko w lidze), ale nie to, jak sam atakuje.
Zresztą, wystarczy sobie porównać ile Lech strzelał w poszczególnych rundach. Tej mitycznej jesieni 2024 to było 1.83 gola na mecz, wiosną 2.19 (zawyżone przez mecz z Puszczą, bez niego 1.80), kolejnej jesieni 1.70 (przy natłoku meczów na kilku frontach), i tej wiosny jak na razie 1.81. Chodzi o średnią tylko w lidze, meczów pucharowych nie ma jak sensownie porównać, ale gdyby je uwzględnić, to jesienią 2024 średnia spada do 1.74, a jesienią 2025 rośnie do 1.84.
Odchylenia są tutaj minimalne, i widać że Lech utrzymuje pod tym względem mniej-więcej ten sam poziom w każdej rundzie, a różnicę robią stracone gole. Poza tym, ten pierwszy okres dużo łatwiej było docenić, gdy stał w kontraście do rundy rumakowej, co też znacząco wpływa na to, jak został zapamiętany.
„Jasne: gra co 3 dni zamiast co tydzień i liczne kontuzje. Tylko czy to usprawiedliwia regres w grze Kolejorza w momencie, kiedy faktycznie zbudowano porządną kadrę, a główni rywale też grali w Europie do wiosny?”
Ale kto grał w Europie? Jagiellonia, Raków i Legia – wszyscy zaliczyli punktowo nawet większy „regres” niż Lech.
Najsensowniej to porównać z Rakowem, bo on jako jedyny w obu sezonach był w identycznej sytuacji co Lech (nawet też poprzednio odpadł z PP po jednym meczu), i to z nim Lech walczył o ostatnie mistrzostwo, oraz w teorii walczy o kolejne. Jagiellonia i Legia grały w pucharach w obu sezonach, zresztą przykład Legii z oczywistych względów będzie niemiarodajny.
Więc, Lech w analogicznym momencie poprzedniego sezonu miał 56 pkt, teraz ma 46, co oznacza spadek o 18%. Raków w tym okresie zjechał o 32%, ale nawet jeżeli przyjmiemy, że to kwestia zmiany trenera, to porównując tylko jesień do jesieni (jesień 2024 bez pucharów vs jesień 2025 z pucharami) też wychodzi nam wyraźny spadek – o 20%.
Czyli mamy sytuację, w której w poprzednim sezonie o mistrza walczyły dwie drużyny, które akurat mogły się skupić wyłącznie na lidze, a które w tym sezonie musiały grać na wielu frontach. No i u obu odbiło się to na wynikach w podobny sposób (w Rakowie większy przez zmianę trenera).
Oczywiście, pewnie zaraz zapytasz, czy gorsze wyniki Rakowa usprawiedliwiają „regres” Lecha. Nie, ale żeby ocenić jak Lech sobie radzi w nowych okolicznościach, trzeba mieć jakiś punkt odniesienia. I sam taki zaproponowałeś, wskazując że „głównie rywale też grali w Europie”.
@aaaaaaa
Napisałem, że kontrolował większość meczów, a nie wszystkie. Czy coś się nie zgadza? To nie jest narracja, która mi pasuje pod tezę, tylko fakty.
Mecz z Legią? Lech stracił kontrolę nad spotkaniem na około kwadrans, między 15 a 30 minutą (Legia wtedy akurat wyrównała). Potem był karny po ręce Sousy, a druga połowa to już odjazd (ta jedna sytuacja, z której mogło paść wyrównanie nic nie zmienia, bo w drugiej połowie Lech dominował).
I wiesz: drużyny zawsze są w jakiejś formie. Pisanie, że ,,Jagiellonia była słaba” to zwykła wymówka. I czy faktycznie była, czy to Lech zagrał najlepsze spotkanie w sezonie?
Terminarz jest terminarzem. Kolejorz miał szczęście grając ze Stalą, kiedy tej nie szło (po meczu trener został zwolniony) czy z Legią, kiedy Feio pauzował za kartki. A w tym sezonie miał duży niefart, tracąc 4 punkty z Cracovią, która na wiosnę gra beznadziejnie i właśnie włączyła się do walki o spadek, jak też z Widzewem, na którego wyszedł półrezerwowy skład.
Piszesz, że pierwsza runda Freda jest lepiej oceniana, po się na nią patrzy w kontekście tego, co było pod Rumakiem. Ja osobiście porównuję sobie rundy Lecha tylko pod Fredem, ale nawet, jakbyśmy rozciągnęli to na wcześniejsze lata, to żeby poszukać podobnie dobrej gry, trzeba by się cofnąć do mistrzowskiego sezonu pod Skorżą. van den Brom w pierwszym sezonie miał sporo bylejakich meczów, a na jesieni 2023 drużyna grała padakę i przepychała mecze indywidualną jakością.
czyli: suma szczęścia równa się zero
@Spokojna Woda
Ciekaw jestem, czy lekko zrewidowałeś swój pogląd po tych ostatnich 2 meczach od naszej wymiany zdań, czy dalej się upierasz, że Lech jest słabszy niż rok temu i nie ma pomysłu.
@aaaaaaa
Mecze z Pogonią i Legią to były jedne z pierwszych w sezonie meczów, gdzie Lech kompletnie zdominował rywala. Jakby wziąć cały sezon pod lupę, a nie tylko ostatnie spotkania, to zobaczymy, że forma była BARDZO nierówna.
Co do Freda mam mieszane uczucia: prawdopodobnie zdobędzie dwa mistrzostwa w dwa sezony, dźwignął drużynę motorycznie i mentalnie po zapaści pod wodzą ,,trenera”, którego nazwiska nie można wymawiać, umiał przekonać Rutka & spółkę, żeby zrobili porządne transfery etc. Z drugiej strony w Europie Lech zagrał przeciętną kampanię: 3x obskoczył bęcki od europejskich średniaków, raz się skompromitował z kompletnymi ogórkami, pokonywał tylko rywali na papierze słabszych lub na podobnym poziomie. Nie wróży to dobrze przed ewentualnymi eliminacjami do LM, o grze w LM/LE już nie wspominając. Dlatego nie będę opierał narracji na dwóch ostatnich spotkaniach.
@Spokojna Woda
No właśnie – podsumowanie pracy Freda w Lechu przypomina podsumowanie naszych występów pucharowych. Niby jest rekordowy wynik, ale mogło być jeszcze lepiej.
Natomiast słyszałem, że sam trener trochę zmienił swoją optykę. Na przykład ostatnio pytany o mecze w LK przyznał, że może było zbyt dużo rotacji i że może jednak by tym razem zagrał inaczej…
Nie ukrywajmy, to co jest najważniejsze w drużynach piłkarskich to motoryka, przygotowanie fizyczne. Jeśli rywale są szybsi, to zesrasz się, a nie wygrasz.
Faule i kartki chyba w 95% biorą się z tego, że rywal był szybszy. Czasem to ułamek sekundy, ale tak to jest. Po sobie wiem, że gdy poćwiczyłem nieco na siłowni nagle magicznie moje umiejętności gry w piłkę wzrosły.
I po Legii też to doskonale widać – rok temu zespół nie dowoził fizycznie (ogólnie Feio ma problem z przygotowaniem do sezonu), stąd wiele straconych punktów. Obecnie też fizyczność nie jest najmocniejszą stroną Legii.
Co pokaże Lech latem i jesienią w pucharach? Szczerze to mam nadzieję, że lekcje z obecnego sezonu zostaną porządnie odrobione i że Kolejorz wejdzie w tryb TGV. To piszę ja, fan Legii.
Ostatecznie wszystkich zwolenników i przeciwników może pogodzić sam zainteresowany, który np: obejmie reprezentację Danii 😉
Tak: zdecydowanie Fred poprawił przygotowanie motoryczne Lecha. Pamiętam mecze za późnego van den Broma, kiedy w 70 minucie już nie miał kto biegać, czy nawet końcówkę poprzedniego sezonu pod Fredem, gdzie też kondycyjnie zespół nie dojeżdżał w końcówkach. Postęp widać gołym okiem.
Z drugiej strony nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że ,,szybszy zespół zawsze zwycięży”. Najlepszym dowodem na to jest sam Lech w tym sezonie, który przegrywał z drużynami lepszymi taktycznie (Górnik, Lechia, Cracovia), a potrafił wygrać z rywalem, który go zajechał fizycznie (Lausanne). W tym właśnie tkwi szkopuł: Fred za bardzo przechylił wajchę na ,,granie swojego” vs ustawienie się pod rywala. A, że to drugie potrafi zrobić pokazał rewanż z Szachtarem.
O tu się zgodzę coś niecoś ten Niels potrafi. Może też nie chciał się ustawiać pod rywali, bo chciał grać swoją piłkę. Zamiast nudzić i robić autobus i z kontry grać. Co prawda kosztowało to pewnie z 10pkt w lidze, ale może da radę dociągnąć tego MP.
Jak wczoraj poczytałem wiadomości o śmierci pana trenera Jacka Magiery (49l), jako piłkarz- mistrza Polski- 2002, 2006, zdobywcy Pucharu Polski- 1997 i Superpucharu Polski- 1997 i Pucharu Ligi- 2002 i jako trener- mistrzostwa Polski- 2017 i 2018, to byłem w szoku, a zwłaszcza czytając o tym, że zmarł podczas treningu biegowego, bo to była osoba nie tylko bardzo inteligentna i oczytana, kulturalna, pracowita i oddana swojej pasji i zawodowi zarazem, ale także dbająca o swoją formę, regularnie trenująca. W każdym wieku śmierć takiego człowieka jest smutną wiadomością, ale odejście w wieku 49 lat osoby, która mogła jeszcze tak dużo dokonać, przeżyć, spędzić czasu z swoimi bliskimi, wnieść do polskiej piłki, boli bardziej.
Niech pan trener Jacek Magiera spoczywa w pokoju.
Poprawiam błąd- tam powinno być po „jako trener- mistrza Polski”.
Kurczę mam pewien problem z Naszą ligą,
Bo dotychczas jak się sprawdzało czy dana drużyna jest w formie to się sprawdzało czy
a) notuje zwycięstwa
b) jeśli tak, to gdzie
c) jeśli wszędzie to z kim
Teraz jak spoglądam na ligę to w ogóle pkt c w ogóle nie mogę użyć, bo w zasadzie nie wiadomo gdzie jest punkt odniesienia, kto jest dobrą drużyną a kto tą słabą?
Jagiellonia Lech? – jedna przegrywa z beniaminkiem bez formy (Wisła nie spełniała kryterium a) albo Lech który dostaje od Widzewa (jedyna wygrana właśnie z Lechem)
W zasadzie nawet punkt b jest tu mocno wątpliwy, bo najlepiej punktującą u siebie jest Arka, a np Pogoń zostaje przełamana przez Legię a z kolei Legia na ostatnie 5 meczy u siebie przegrała z Koroną i Piastem.
Patronus – Nie do końca zgadzam się do twojego komentarza odnośnie Rakowa i Radomiaka. Znaczy, tak jakby wygrali to i owszem byłoby 4 punkty więcej, ale utrzymanie takiej passy i jeszcze by ogarnąć Raków było ekstremalnie trudno. Tam gdzie moim zdaniem utracona została szansa na puchary to właśnie porażka z Koroną i remis z Arką. No, ale to początek Papszuna który by wyjść z tego szamba potrzebował jednak trochę czasu. Mimo to jednak ani Korona ani Arka w moim odczuciu niezależnie od trenera i formy powinny być 'zjedzone’ przez Legię.
Dodatkowo,
4% szans na puchary i 15% na spadek. Ciekawe by na 7 kolejek przed końcem kiedykolwiek był taki rozkład w jakieś nawet przedostatnia drużyna miała w teorii szanse na puchar a drugie miejsce w teorii spadek z ligi.
Inna sprawa, że po za Papszunem który średnią robi 2 pkt na mecz w Widzewie wszedł trener który robi >1,5 pkt/mecz i też to widać. A niby trener taki nieistotny.
I jeszcze kolejna sprawa.
Dziś rewanże LK, Szachtar wyjaśnił Alkmaar w 15 minut (3-0) ? dziś będzie klepnięty półfinał. Rayo rozjechalo AEK 3-0, a Strassbourg dostał od Mainz 2-0
Wcześniej w LE, Betis – tak dobrze znany Nam wyjaśnił Panathinaikos 4-0.
No ciekawe te rozstrzygnięcia, Czyli daleko mamy do Greków czy jednak nie?
każdemu, kto ma problem z naszą ligą, proponuję obejrzeć skrót wczorajszego półfinału PP 😀
Dobry mecz, choć oglądałem dopiero od drugiej połowy. Szkoda mojej Gieksy – serca mieli więcej do gry, ale umiejętności wyższe miał Raków.
Ale komentując na tej stronie, za pewnie większość powie, że dla rankingu szkoda – i gdzieś kilka minut po meczu przeszło mi to przez myśl.
Krzysztof
To proste-należy powrócić tylko do znanego przysłowia Trenera Probierza, że puchary to pocałunek śmierci. Polskim zespołom bardzo ciężko łączyć puchary z ligą. Dodatkowo w Rakowie nowy trener, który nie ogarnia, Legia postanowiła zatrudnić trenera, który po kilku miesiącach prosił o zwolnienie, a później do końca roku grała bez trenera. Jaga w przebudowie, przed startem sezonu otwarcie mówiło się, że będzie to zespół ma max środek tabeli (pamiętacie jeszcze sparing z Widzewem i 1:7 z 6 lipca i później porażkę 0:4 na otwarcie z BBT?). Tutaj naprawdę nie ma żadnych niespodzianek, tylko konsekwencje działań/ zaniechania działań.
Tak ciężko, że na razie prowadzi Lech, a trzecia jest „skazywana na środek tabeli” Jaga. Raków słabo w tym roku, trener nie wszedł na pełnej petardzie, zobaczymy jak to się skończy. Na razie mają 6 miejsce i finał PP.
W każdym razie trzy ekipy, które grały wiosną, są obecnie w top6. Taki to „pocałunek śmierci”.
Patronus
Ile punktów zdobyły Lech, Raków, Jaga, Legia w zeszłym sezonie?
Czy nie przypadkiem są to Kluby, które grały w obecnym sezonie grały w pucharach?
Nie kupuję tłumaczenia, że nagle Wisła Płock, Arka Gdynia, Zagłębie Lubin, Termalika tak się wzmocniły, że dotychczasowa czołówka musi się z nimi. To czołówka stała się paździerzem.
Żaden zespół z obecnego sezonu nie miałby cienia szansy z Lechem/ Rakowem/ Jagą w formie z poprzedniego sezonu.
bzdura, wystarczy spojrzeć na wiele bramek strzelanych przez te zespoły, widać tam jakość, np. bramka Wisły Płock z tego weekendu
Krzysztof
Jeśli chodzi o mecz Lecha z Widzewem to trzeba pamiętać, że:
1 kwietnia Lech grał w lidze z Rakowem (mecz na szczycie z bezpośrednim rywalem o MP)
4 kwietnia Lech grał w półfinale PP z Górnikiem
7 kwietnia Lech grał z Widzewem
12 kwietnia Lech grał z Szachtarem
15 kwietnia Lech grał na wyjeździe z Zagłębiem
5 spotkań w dwa tygodnie to mega ciężki kalendarz dla każdego polskiego zespołu. Ostateczny bilans: Lech nie wygra PP ani LK, ale za to jest faworytem do MP, dzięki rozstawieniom bardzo blisko LE/ nie można wykluczać nawet LM i ogromnych pieniędzy z UEFA.
Przesunięcie dla zdobywcy PP do q4 zależy tylko od sytuacji Olympiakosu (i zwycięzcy LK)?
Rozumiem, że w takiej sytuacji patrzymy na zdobywcę PSz i PAut (lub 3 miejsca)?
Nie tylko od Olympiakosu, ale inną realną opcją jest tylko Club Brugge. Problem stanowi trzeci lub czwarty zespół z Portugalii, który kwalifikuje się do II rundy eliminacji LE i prawdopodobnie będzie miał współczynnik co najmniej 57,750 (Braga). Jeżeli tak będzie, to tylko Olympiakos lub Brugge może uzyskać przesunięcie do fazy ligowej LE z IV rundy eliminacji i przez to stworzyć przesunięcie z III rundy do IV.
Nawet jeżeli w Portugalii będzie niespodzianka, to jeszcze są AZ i Ajax w Holandii, a także inne zespoły z wysokimi współczynnikami, które mogą zakwalifikować się do II rundy, ale w innych przypadkach pojawiają się inne ciekawe opcje w IV rundzie, np. Fenerbahçe.
Tak, patrzymy na analogiczne zespoły ze Szkocji i Austrii.
Jest jeszcze mało realna opcja, że AEK wygra LK i w lidze będzie 3. za zwycięzcą Pucharu Grecji PAOK-iem.
A poza tym nie ma szans, bo nie mamy współczynnika 60. 😮
Tak, ewentualnie jeszcze Braga może zakwalifikować się do II rundy eliminacji LE przez ligę, a do tego wygrać LE i sama zostać przesunięta do fazy ligowej LM, przez co nie byłaby brana pod uwagę przy przesunięciach do fazy ligowej LE i dałaby więcej możliwości, że najwyżej notowany zespół z eliminacji znajdowałby się wsród tych startujących od IV rundy.
Jeżeli jej się nie uda wygrać LE, byłoby dobrze, żeby nie wyprzedziła Olympiakosu w rankingu klubowym.
No właśnie, nie pamiętam jak wyglądają dokładnie te przesunięcia, czy dobrze to rozpisuję?
W MqLM jeśli klub z najwyższym współczynnikiem zaczyna od q4, wówczas jeśli jest przesunięty do FL, to jego miejsce w q4 zajmuje klub z najwyższym współczynnikiem startujący w q2/q1, tak? I w przypadku q2, wówczas jeszcze 2 zespoły z q1 przesuwane są do q2?
W LqLM sprawa jest czysta – zmniejszenie liczby klubów w q2.
A w LE? Oczywiście pierwszy warunek, to zapewnienie sobie miejsca w FL LM/LE przez zwycięzcę LK. I wtedy o ile pamiętam pierwszeństwo mają zdobywcy krajowych pucharów (lub zastępujący ich zespół ligowy). W tym sezonie to kluby z Belgii, Czech, Turcji, Norwegii i Grecji – jak pisałeś – Olympiakos lub Club Brugge. Belgowie jednak w lidze są na 2 miejscu z dużą przewagą nad trzecim, więc raczej ten temat odpada.
I jeśli ten klub zostanie przesunięty od razu do FL, wówczas jak rozumiem, do q4 przesuwany jest „pucharowicz” startujący w q3, czyli w obecnym sezonie z Austrii, Szkocji lub Polski?
Rozumiem, że w takiej sytuacji następują dalsze przesunięcia, „pucharowiczów” startujących w q1 do q2?
W Szkocji na ten moment faworytem pucharu jest Celtic. Pozostałe trzy kluby chyba „odpadają” z naszych wyliczeń. Celtic odpadnie jeśli nie wygra pucharu lub jeśli skończy ligę w top2.
Z kolei w Austrii jest finał Altach-LASK. Ci drudzy mają słabszy współczynnik niż Raków, ale lepszy niż pozostali potencjalni zdobywcy PP. Ewentualnie jeśli Jaga skończy trzecia, a zdobywca PP w top2, wówczas też my jesteśmy górą. Dużo gorzej, jeśli LASK skończy ligę w top2. Sturm, Salzburg i Rapid mają wyższe współczynniki. Czyli 1 maja kibicujemy dzielnej ekipie Altach 🙂
Ewentualnie Rakowowi w walce o PP i wtedy LASKom życzymy miejsca poza top2.
=========================
UFF z tego co widzę, to żeby zdobywca PP zaczynał w q4LE wystarczy że będą spełnione cztery warunki, ale za to wszystkie:
1) PP wygrywa Raków, lub zespół z top2, a trzecie miejsce w lidze zajmuje zespół z własnym współczynnikiem
2) Celtic nie wygrywa pucharu Szkocji lub zajmuje miejsce wraz z Rangers w top2
3) Olympiakos zajmuje w lidze trzecie miejsce, a puchar wygrywa PAOK (który dodatkowo mieści się w top2).
4) Puchar Austrii wygrywa Altach, lub wygrywa LASK i kończy poza top2, lub wygrywa LASK, kończy w top2, a 3 miejsce zajmuje Austria Wiedeń lub Hartberg
Jeśli PP wygra inny zespół, wówczas:
1) Olympiakos zajmuje w lidze trzecie miejsce, a puchar wygrywa PAOK (który dodatkowo mieści się w top2).
2) Celtic nie wygrywa pucharu Szkocji
3) Puchar Austrii wygrywa Altach lub LASK, który kończy w top2, a 3 miejsce zajmuje Hartberg.
================
Szanse:
1) Chyba wszyscy wiedzą jak tam jest w PP
2) Celtic jest wielkim faworytem do wygranej w PSz, ale może mieć problemy z top2. To chyba najtrudniejszy warunek do spełnienia.
3) Warunek „grecki” jest dość realny. PAOK jest faworytem do wygranej w pucharze i pozostaje do rozstrzygnięcia bezpośrednie starcie piłkarzy z Salonik i Pireusu o 2 miejsce (gdzie kibicujemy PAOK).
4) Przypadek austriacki jest najbardziej złożony. Wygrana Altach jest dla nas najlepsza. LASK i Austria/Hartberg na podium to raczej scenariusz SF. Ale wygrana LASK i jego miejsce poza top2 jest realne. To jednak daje bonus tylko Rakowowi.