ranking krajowy

Punkty za grę do końca

Polskie zespoły zdobyły niemal maksimum możliwych punktów w pierwszych meczach II rundy. Część z nich zawdzięczają mocnym końcówkom.

Przypomnienia:

  1. O co gramy w rankingach (w skrócie: wstępnie o miejsca 12-15, minimum to utrzymanie się w czołowej piętnastce. 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata. Taki układ będziemy mieć za rok. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy),
  2. Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.

Wyniki

II runda eliminacji Ligi Mistrzów – pierwsze mecze

Lech Poznań – Breiðablik Kópavogur 7:1
FC København – Drita Gnjilane 2:0
Viktoria Pilzno – Servette FC 0:1
SK Brann – FC Salzburg 1:4

II runda eliminacji Ligi Europy – pierwsze mecze

Baník Ostrawa – Legia Warszawa 2:2
FC Midtjylland – Hibernian FC 1:1
FC Lugano – CFR 1907 Cluj 0:0

II runda eliminacji Ligi Konferencji – pierwsze mecze

FK Novi Pazar – Jagiellonia Białystok 1:2
Raków Częstochowa – MŠK Žilina 3:0
Silkeborg IF – KA Akureyri 1:1
Rosenborg BK – Banga Gorżdy 5:0
Viking Stavanger – FC Koper 7:0
Austria Wiedeń – Spaeri Tbilisi 2:0
Vardar Skopje – Lausanne-Sport 2:1
HB Tórshavn – Brøndby IF 1:1
Dečić Tuzi – Rapid Wiedeń 0:2

Trzy zwycięstwa i remis, ale w najtrudniejszym meczu – to dorobek polskich zespołów z tego tygodnia. Lech i Raków zrobiły całkowicie to, co do nich należało. Jagiellonia wymęczyła zwycięstwo w Serbii w ostatniej minucie i z perspektywy rankingowej zawsze takie wyszarpane punkty są cenne.

Jedyny niewygrany mecz miał miejsce w Czechach. Legia była blisko zarówno zwycięstwa, jak i porażki, ostatecznie da się żyć z tym wynikiem. Na razie i tak punktujemy skutecznie, a Legii nie oddala to od awansu do kolejnej rundy.

Ranking krajowy

Bilans 3-1-0 w tym tygodniu przełożył się na 0,875 punktu. Z uwagi na liczbę drużyn w grze oraz dzielnik, jedynie Dania mogła osiągnąć taki wynik lub lepszy, jednak ostatecznie była od tego daleka. Pozostałe kraje miały na tym etapie po trzy kluby, a ich dorobek dzieli się przez pięć, dlatego będą dopiero czekać, aż pozostali ich reprezentanci wejdą do gry.

Poz. Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem Dystans Ten tydzień
12 Norwegia 7,625 5,750 8,000 11,812 0,400 33,587 1,212 0,400
13 Polska 4,625 7,750 6,875 11,750 1,375 32,375 0,875
14 Dania 7,800 5,900 8,500 7,656 0,625 30,481 1,894 0,625
15 Austria 10,400 4,900 4,800 9,650 0,600 30,350 2,025 0,600
16 Szwajcaria 7,750 8,500 5,200 7,050 0,300 28,800 3,575 0,300

Norwegia zaczęła od porażki Brann w eliminacjach LM, ale Rosenborg i Viking właściwie przesądziły już o swojej dalszej grze. Ewentualne trudności dla nich mogą pojawić się dopiero w następnej rundzie. Mimo to udało nam się odrobić stratę do 12. miejsca o kolejne 0,475 punktu.

Duńczycy spisali się w tym tygodniu przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo. Jedynie FC København, po dwóch rzutach karnych, zdołał pokonać Dritę, pozostałe zespoły zremisowały, mimo że teoretycznie były faworytami. W tej sytuacji można wyobrazić sobie odpadnięcie Midtjylland i Silkeborga. Brøndby także nie zachwyciło, ale rewanż gra u siebie. Jednak ostatecznie cztery kluby (na cztery startujące), każdy punktujący, oznaczają drugi wynik w tym tygodniu, za naszym.

Austria rozpoczęła sezon od trzech zwycięstw. Salzburg jest już jedną nogą w fazie ligowej LE, a kluby z Wiednia mają dwubramkowe zaliczki przed rewanżami. Ponieważ mają mniej klubów w grze, a łącznie wystawią ich w tym sezonie pięć, na razie nasza przewaga nad nimi wzrosła i teraz wynosi już ponad dwa punkty.

Dla Szwajcarii najlepszym wynikiem jest zwycięstwo Servette, które przybliża go do fazy ligowej LE. Sytuacja Lugano rozstrzygnie się za tydzień, a Lausanne musi odrabiać straty. Na razie Szwajcaria jest nieco z tyłu, ale ma już dwa kluby w fazie ligowej, dlatego szczególnie istotne będą losy Servette i Lugano w najbliższych tygodniach.

Ranking klubowy

Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
66 Legia Pol 4 0 9 15,5 0 (2) 28,500 (30,500)
95 Lech Pol 0 14 2 0 0 (2,5) 16,000 (18,500)
111 Jagiellonia Pol 0 0 0 14 0 (1,5) 14,000 (15,500)
165 Raków Pol 2,5 2,5 3 0 0 (1,5) 8,000 (9,500)
204 Wisła Kraków Pol 0 0 0 2,5 0 6,475
205 Śląsk Pol 2 0 0 2 0 6,475
206 Pogoń Pol 1,5 1,5 2 0 0 6,475
207 Lechia Pol 0 1,5 0 0 0 6,475

Współczynniki klubów będących w grze nie zmieniły się. Współczynnik minimalny wzrósł o 0,175 dzięki poprawie rankingu krajowego, ale to wciąż nie wystarcza do awansu. Do tego potrzebny jest jeszcze jeden remis, co dałoby zrównanie się z klubami mającymi po 6,5 punktu. Cel na następny tydzień jest bardziej ambitny i powinniśmy móc te kluby w komplecie przeskoczyć.

Ocena

To był krok w dobrą stronę. Czasami trzeba wyrwać punkty w końcówce i to zrobiły Legia oraz Jagiellonia. Lech i Raków wypracowały sobie znakomitą zaliczkę i mogą zachować pełen spokój. Jednocześnie naszym rywalom w rankingu nie wiodło się tak dobrze. Silkeborg nie był w stanie pokonać znacznie słabszego rywala niż Breiðablik, Midtjylland nie wygrał u siebie z przeciętnymi Szkotami, a Lausanne przegrało w Macedonii Północnej. Nasza postawa była znacznie solidniejsza.

Pierwsze mecze II rundy przynoszą też na razie dobre wieści w kontekście rozstawienia w IV. Viktoria i Sheriff przegrały, co na razie zrzucałoby Jagiellonię i Legię o jedno miejsce, ale przegrały też AZ, Sparta i Hapoel. Bilans wynosi więc na razie +2. Pewnie nie wszystkie korzystne wyniki uda się utrzymać, ale mamy to, co było potrzebne – niespodzianki, zresztą zgodnie z definicją, tam, gdzie się ich nikt nie spodziewał.

Udostępnij:

229 komentarzy

  1. Może temat potencjału i szans na top 8 czy 10 się wyczerpał, ale zamieszczam poniżej
    średnią wartość klubów danej ligi które występują w Europejskich pucharach w miejscach od 8-22 (mln E) :
    8 Belgia 119,36 €
    9 Czechy 54,81 €
    10 Turcja 152,15 €
    11 Norwegia 29,55 €
    12 Grecja 79,59 €
    13 Austria 63,52 €
    14 Szkocja 53,99 €
    15 Polska 36,81 €
    16 Dania 54,83 €
    17 Szwajcaria 57,26 €
    18 Izrael 22,71 €
    19 Cypr 15,65 €
    20 Szwecja 29,08 €
    21 Chorwacja 36,49 €
    22 Serbia 28,15 €

    top 3 to :
    Galatasaray 248 mln
    Fenerbache 244
    Club Brugge (202mln E)

    Worst3 to :
    Novi Pazar 7,4,
    Dundee U 9,15,
    Varazdin 10,9

    Lech 49,5 mln E, Raków&Legia 35 mlnE, Jagiellonia 27,6 mlnE

      1. Tak wartość całego składu z popularnego serwisu.

        Wychodzi mi się, że albo jesteśmy niedoszacowani albo mamy miejsce ponad stan.
        Z kolei gdy spoglądam na Grecję i taki Aris zdobywa 0,5 na sezon to takie 43 mln Arisu to przesacowana wartość.

        1. Mamy miejsce ponad stan. Polskie kluby boją się kupować drogich zawodników. Dopiero w tym roku polki klub kupił gracza za 3 mln, podczas gdy u konkurencji normą są transfery na poziomie 5 mln i więcej. Jeśli to się nie zmieni, to nie pójdziemy wyżej. Na szczęście jest nadzieja, że coś się ruszyło.

          1. to nie jest kwestia, że ktoś się boi. To jest po prostu kwestia stanu finansów.

  2. Adam L – kolejny cholerny malkontent, któremu śmierdzą punkty z LK… Jak do jasnej cholery mieliśmy zdobywać punkty w LM i LE, gdy podły ranking i sito eliminacji nas do tych rozgrywek nie wpuszczały? Zrozum chłopie, że po to pniemy się w rankingu, żeby zacząć punktować właśnie tam. I zrobimy to lepiej, niż Slovan Bratysława w ubiegłym sezonie – o to jestem niezwykle spokojny!

    1. Jak mieliśmy zdobywać punkty w LE i LM? Nikt nie bronił przechodzić eliminacje (no tak ale na drodze stawały mocarne Kopenhaga, Bodo Glimt, Karabach) przez 5 lat Mistrz Polski ani razu nie potrafił dostać się do LM, natomiast do LE tylko 2 razy się udało na 6 podejść (każdy mistrz odpadający w eliminacjach LM od II rundy miał szansę walki o Ligę Mistrzów) plus Wisła z odrębnej ścieżki.
      Jednak nawet te dwa podejścia w LE są bardzo wymowne, łączny bilans Rakowa i Legii: 8 porażek, 1 remis i zaledwie 3 wygrane. Wychodzi średnio mniej niż 1 punkt to rankingu krajowego na drużynę.
      Punktowanie w LK jest ok, ale trzeba zrozumieć, że o prawdziwej sile ligi świadczą rezultaty w LE i LM.

      1. Co znaczy prawdziwa siła ligi? Albo co o niej świadczy? Miejsce w rankingu? Częstotliwość grania w LM? Czy to, że w zeszłym roku grały tam Slovan, Cervena zwezda, Celtic, Salzburg, Sturm, znaczy że te ligi są od nas silniejsze?
        W większości wypowiedzi z którymi polemizujesz mówią o PRZYSZŁOŚCI, o tym, że idziemy w górę i stajemy się co raz mocniejsi. Nikt tu raczej nie mówi, że przez ostatnie 5 lat byliśmy lepsi niż Szkocja czy Austria (albo Dania). Są prognozy i oczekiwania, że możemy (będziemy) lepsi.
        Rozumiem, że Ty uważasz to za optymizm, ale argument, żeby być ostrożnym w szacowaniu gdzie możemy dojść, bo przez ostatnie 5 lat nie byliśmy w LM, a w LE zagraliśmy dwa razy i to słabo, jest trochę nietrafiony. W zeszłym roku przed startem eliminacji/fazy ligowej też było biadolenie, że słaby zestaw pucharowiczów, że Jaga nie da rady itd. A jednak się udało. I to bardzo ładnie.

        1. Argument o sile ligi dotyczy dotyczy dokonań w poważniejszych rozgrywkach niż LK, ćwierćfinał w LK to w zeszłym roku zrobiło Cejle, półfinał LK zrobiło Djurgarden i jakoś nie widzę głosów, że Słoweńcy i Szwedzi do top10

          1. Adam – zrozum jedną rzecz… Ekstraklasa jest bardzo solidnym europejskim średniakiem, z podkreśleniem pod „bardzo” 🙂 I jest wyrównana. To znaczy, że nie ma u nas zdecydowanej dominacji 2-3 drużyn nad resztą, jak jest w innych krajach, które już wyprzedziliśmy i które nadal gonimy. Owszem, ci hegemoni z zagranicy robią punkty do rankingów dla swoich krajów, grając w rozgrywkach LM i LE, ale osamotnieni nie opędzą się na dłuższą metę od stada głodnych wilków (jakimi – z przymrużeniem oka – pozwolę sobie nazwać rodzime kluby). Dlaczego? Bo reforma rozgrywek i ich obecny kształt to umożliwia (mowa o LK), więc po 1) nie ma co się obrażać na punkty z tych „gorszych” rozgrywek, a po 2) możliwość wystawiania większej liczby klubów wygeneruje wyższy ranking i łatwiejszy dostęp do tych „lepszych” rozgrywek. Stąd ten ogólny optymizm.
            Oczywiście co z tego wyjdzie – zobaczymy, ale perspektywy są bardzo obiecujące. Ten ruch transferowy, te ambicje Łodzi, Lublina, Szczecina, Zabrza są wielce obiecujące, to takie koło zamachowe, które – jeśli ruszy – ciężko będzie zatrzymać.

      2. Przez 5 lat z rzędu zaliczaliśmy głupie wpadki i odpadaliśmy z eliminacji, zanim się one na dobre zaczęły.
        Potem dopiero zaczęliśmy się piąć w górę i LK nam w tym pomogła, a zmiany w eliminacjach do LE nie.
        Zaczynając od 30 miejsca w rankingu i bez pieniędzy z LM, znacznie trudniej jest przejść tych mocarzy o których wspomniałeś.
        Ja rozumiem, że masz dysonans poznawczy, że Polska to jest słaba i w ekstraklasa to dno i ciężko jest Ci się pogodzić z faktem, że tak nie jest.
        Z czasem jednak to minie i razem będziemy się cieszyć z mniejszych lub większych sukcesów polskich klubów

        1. Nigdzie nie pisałem, że Ekstraklasa jest na dnie, jest tam gdzie wywalczyła sobie miejsce czyli w okolicach top15, mam dysonans poznawczy gdy widzę, że ludzie oczekują top10, a póki co nie ma podstaw aby realnie oczekiwać takich wyników. Uwierzę w top10 jak zobaczę.

          1. Biorąc pod uwagę 3 ostatnie sezony, to jest to 11 miejsce.
            I trend zdobywania punktów z każdym sezonem jest rosnący i nie wynika to tylko z inflacji punktowej, bo z każdym sezonem zdobywamy ich również więcej niż inne ligi.
            Ok, aktualnie znajdujemy się w top 15 i nikt nie mówi, że jest inaczej.
            Natomiast, po prostu, biorąc pod uwagę trend, możliwości i dużo łatwiejszą drogę, jaką się teraz otwiera, to bliżej nam do 10tego miejsca niż do 15stego i to jest fakt.

  3. Rozważania o TOP 10 są mocno przedwczesne. Nasze czołowe kluby odstają naprzykład od tych duńskich czy czeskich. W pojedynczych meczach możemy oczywiście wygrywać, jednak w perspektywie okresu 5 letniego nie ma o tym mowy.
    Zgadzam się z postem, że kraj, który zdobywa punkty tylko w LK nie jest poważnym kandydatem do miejsca 10. Powiem więcej stała obecność w TOP 15 to jest szczyt możliwości. I by utrzymać się na dłuższy czas w TOP 15 musimy mieć więcej klubów punktujących regularnie. Legia Warszawa to jest za mało. Jak wyobrażacie sobie miejsce w TOP 15 z jednym względnie regularnie punktującym klubem? A co się stanie gdy Legia całkowicie się posypie i popadnie w przeciętność?

    1. @Marcinus
      Rozważania o top10 to nie są mrzonki, a my, tj. polska ekstraklasa – biorąc pod uwagę pojedyncze kluby – być może odstajemy od czołowych klubów rywali, ale naszą siłą jest niezwykle wyrównany poziom. W ESA każdy może wygrać z każdym i nigdy nie będzie to sensacją, może co najwyżej niespodzianką. W równości siła, a tymczasem niemal w całej Europie (poza top5) jest tak, że są 2-3 kluby wiodące, a reszta to tło. I dlatego wygramy tą rywalizację, niezależnie kogo wystawimy do pucharów. To jest nasza największa siła obecnie.

      1. Ale jednak rok temu wystawiliśmy dwie solidne ekipy i dwie papudrackie, które obie obecnie są poza ESA.
        Rzeczywistość pt. „wystawiamy do Pucharów nasze najsilniejsze kluby” jest bardzo młoda, a dokładnie to ma 1 rok 🙂

    2. Z tym jednym punktującym to bym nie przesadzał, bo jednak Lech też regularnie punktował. I gdyby nie własnie Legia to Lech byłby 4 raz pod rząd w eliminacjach. Co prawda nie wiadomo czy by je przeszedł, ale szansę oceniam na 50/50. Gdyby nie ta wpadka z Trnavą to od razu by ludzie lepiej na to patrzyli. Ale nie ma co gdybać, bo pewnie i byśmy dużo wyżej byli w rankingu. Tak wiec, słabość jednych myślę, że by była początkiem siły drugich. Może by Pogoń coś pograła, bo jednak jako tako sobie w Europie radzili, chyba że trafili na jakiś Gent czy inne Brondby w formie. Chociaż, zawsze uważałem Pogoń za słaby zespół, ale może by Grosik ich tam pociągnął na starość.
      Tak czy inaczej uważam, ze na luzie utrzymamy się w TOP15, jeśli nie zaliczymy jakiejś fatalnej klapy jak z Trnawą. A jeśli wszystko będzie szło pomyślnie, albo chociaż większość to jest szansa na te TOP10 w perspektywie kilku lat. (Liczę, że nawet w tym sezonie może to się udać przy fatalnej grze Czech i Grecji), bo Norwegię myślę, że na 99% wyprzedzimy, a państwa za nami oby nie punktowały zbyt dobrze. Liczę, że wprowadzą jak najmniej zespołów do ligi.

      1. Nie życząc nikomu źle, ale jednak dziś mogą grekom odpaść 2 drużyny, czechom jedna więc zobaczymy. Na tym etapie tracić punkty nie przystoi top 10-11 jak ktoś chce być na tych miejscach, potem kluby które idą dalej muszą nadrabiać.

  4. @
    Adam L
    Twoje przykłady nie mówią nic o trudności punktowania, tylko o kondycji danych federacji.
    Polska, Węgry i Rumunia na koniec sezonu 2022/23 miały prawie identyczną liczbę punktów 20.500, 20.625 i 20.750
    przed Polską była Szwecja i Cypr. mający 2.5 – 3 punktów więcej.
    Wszystkie 5 federacji do sezonu 2024/5 przystępowały więc z mniej więcej tego samego miejsca. Powinny równo punktować, skoro były na podobnym poziomie, a to trudności decydują?
    .
    W LE I LM trudniej o punkty niż w w LKE. Ale jeśli trzymać się przykładu, który sam podałeś, czyli Austrii, to wychodzi, ze najbardziej ich pogrążyły fatalne występy LASK w LK. Zjazd Austrii w rankingu zaś wiąże się nie z tym, że nagle 5 zespołów występuje, bo występowało już od wielu lat, tylko z regresem ichniejszego hegemona z Salzburga. U Czechów w kryzysie (nie wiadomo, jak głębokim) jest Sparta Praga ubiegłoroczny uczestnik LM.
    Sparta zaliczyła tam zwycięstwo i remis, co razem z punktami bonusowymi dało 7 punktów rankingowych , przy podziale na 5 drużyn daje to 1.4 punktu do krajowego.
    To niemal tyle samo, co Śląsk i Wisła razem wzięte – łącznie 6 punktów w 12 meczach eliminacyjnych, co się przekłada na 1.5 punktu do rankingu krajowego.
    .
    Dalej: Norwegia zaliczyła bardzo dobry sezon 24/5 i to nie dlatego, że w LK łatwiej punktować, ale dlatego, że w LE Bodo/Glimt doszło do półfinału!

    1. Coś nie mogę się doliczyć… Sparta Praga w fazie ligowej 2+1+6=9pkt. A do krajowego to się liczą również eliminacje, a w eliminacjach miała 5x wygraną i 1x remis czyli dodatkowe 5,5pkt. Razem 14,5pkt czyli po podziale /5 prawie 3pkt. do krajowego.
      Nie mówię, że się znam, mówię że nie mogę się doliczyć…

      1. Liczyłem Sparcie tylko fazę ligową w ramach polemiki z tezą, że lepiej zdobywać „łatwe punkty” w eliminacjach, niż męczyć się w fazie ligowej trudnych rozgrywek.
        No i rzeczywiście więcej bonusu – jakoś z przyzwyczajenia policzyłem 4, zamiast 6
        Więc słabująca Sparta zdobyła w fazie ligowej trudnych rozgrywek 9 punktów, a więc powiększyła ranking krajowy o 2.1 podczas gdy dwa kluby reprezentujące Polskę w eliminacjach uzyskały 1.5
        .
        To chyba jasne, co się bardziej opłaca – brać udział w eliminacjach, czy mieć pewny udział w rozgrywkach.

    2. No właśnie to jest pytanie dlaczego Austrii zaszkodziła słaba postawa LASK, a nam nie nie zaszkodziło odpadnięcie Wisły i Śląska jeszcze w eliminacjach. Norwegia w zeszłym sezonie miała 4 uczestników, prawdziwy test czeka ich w tym roku. Cypr nabił sobie łatwe punkty w lidze konferencji podczas gdy zespoły z Czech, Austrii i Turcji miały trudniejszych rywali w LE i LM. To trochę jakby do wspólnej tabeli sumować wyniki z ekstraklasowymi rywalami oraz rywalami z drugiej ligi. Nie zmienia to jednak faktu, że dla Klubu lepsze 8 porażek w LM niż ćwierćfinał w LK (spytajcie fanów Slovana Bratysława czy by się zamienili z Legią czy Jagą).

      1. Dlatego, że u nas punkty solidnym graniem (ćwierćfinał) nadrabiały dwie ekipy, a u Austriaków tylko jedna (Rapid).
        To raczej oczywiste.
        .
        Porażka LASKa pokazuje kondycję ichniejszej Bundesligi wcześniej ciągniętej w górę przez RB Salzburg, gdzie 5 ekip nie przeszkadzało w solidnym punktowaniu.
        A tak przy okazji – te ponad 9.5 punktu dla Austrii to wcale nie jest słaby wynik.
        To tyle ile zdobyli w poprzednich dwóch sezonach razem.
        o ponad 2 punkty więcej niż ekstraklasa zdobywała w poprzednich dwóch sezonach uznawanych za dobre i też więcej niż Rumunia i Węgry, które do sezonu 24/5 przystępowały z tego samego miejsca co Polska – na podstawie rankingu na koniec 22/3.

    3. Ok mówisz, że trudniej o punkty w LE i LM, ale z drugiej strony pokaż mi nasze kompromitacje w fazach grupowych/ligowych? Właściwie nie ma, bo na jesieni zawsze gramy solidnie

  5. Widzę, że na forum garda z pokory nisko zawieszona. Ledwo pierwszy raz awansowaliśmy do top15, a tu rozkminy czy docelowo atakujemy top8 czy tylko top10.
    Trochę to przypomina pompowanie balonika jak przed MS2002 gdzie mieliśmy jechać walczyć o medale, a nie wyszliśmy z grupy. Miejsce top15. to przestawienie trybu punktowania z łatwego na trudny, odejdą łatwe punkty z wczesnych rund kwalifikacji, rywale w LE i LM będą trudniejsi, a współczynnik będzie dzielony przez 5 zamiast 4. Dodatkowo polskie kluby już nie będą się tak motywac na ligę konferencji jak obecnie (już teraz Wojtek pisze, że dla Lecha liga konferencji w tym roku to będzie rozczarowanie).

    1. Eliminacje do europejskich pucharów, to nie jest nasza największą korzyść a problem.
      Gdyby nie eliminacje, w których zaliczaliśmy często wpadki lub wpadaliśmy na silniejsze zespoły, to moglibyśmy dużo lepiej punktować w fazach ligowych, gdzie punkty liczą się x2. Wystarczy spojrzeć ile Legia i Jagiellonia (albo nawet Legia sezon wczesnien) zdobyły punktów w eliminacjach, a ile w lidze.
      I w sumie nie wiem ile. Ktoś wie/ma taką statystykę?

      1. Legia za sezon 24/25 w eliminacjach 5,5 pkt. a w dalszych fazach 15,5 pkt. Za sezon 23/24 w eliminacjach 3,5 pkt. a dalej 9 pkt.
        Jaga za 24/25 w el. 2 pkt. a dalej 18 pkt.

        1. I zawsze tak z grubsza było, mało kiedy bywały kompromitacje poza eliminacjami, przypomina mi się tylko Amica

          1. „i zawsze tak z grubsza było” – a to ciekawe. Bo ja bym powiedział, że raczej było tak, że punkty były zdobywane w eliminacjach, a nie w fazie grupowej. Owszem, trafiały się lata z Legią, Wisłą czy Lechem w grupie i wtedy jedna, czasem dwie drużyny miały 50:50 lub nawet jak dobrze poszło 35:65 procentowo na korzyść meczy grupowych i fazy pucharowej – ale to pojedyncze drużyny. A jak do grupy nie wszedł nikt, to w punktach było 100:0 procentowo na korzyść eliminacji.
            PS w sezonie 2022/23 jak łatwo sprawdzić Lech dał Polsce od fazy grupowej 17 oczek na 31. Czyli Polska w eliminacjach i tak zdobyła prawie połowę swoich punktów. W 2022/23 Polska ugrała 15,5 na 27,5pkt w eliminacjach czyli ponad połowę. Dopiero w 2024/25 to było ok. 30%

          2. Emilku mój mały, ale z szacunkiem do zespołu. Nikt tu nie wypomina, że Legia to klub finansowany przez państwo czy fakt, że była wspierana przez wojsko przez co miała lepszy rozwój. Albo nie piszę, że Legia to stara …, a Ty piszesz o Lechu, Amica jakbyś miał jakiś kompleks. Jak widać fuzja wyszła bardzo dobrze skoro Lech jest gdzie jest.
            A na temat komentarza, nawet nie chce mi się za bardzo odpowiadać, ale już muszę. Ostatnie lata kompromitacji nie było poza Lechem z Trnawą, ale jednak patrząc szerzej bywały kompromitacje, nawet twój kochany klub z jakimiś Luksemburczykami i tu akurat Legia przodowała, ale naprawiła swoje wpadki ostatnią równą grą. Pytanie czy Lech naprawił i Jaga, bo o ile Raków potrafił przegrywać to nie kompromitowali się nigdy.

          3. Arusiu pajacu, ja napisałem o prawdziwej Amice 😀 😀 😀 no beka…chyba młodziutki jestes… sprawdz sobie Puchar UEFA grupy 5-zespołowe z meczami bez rewanżów….

          4. poza tym nie czytasz ze zrozumieniem… Ja piszę, że nie było praktycznie kompromitacji POZA eliminacjami, czyli jak już weszliśmy do głownych rozgrywek (grup, lig, czy jeszcze kiedyś po prostu rund)

        2. Nie no to trzeba porównać ile pkt mamy teraz – 1,375, a ile byłoby w przypadku gdybyśmy w tym roku startowali już z pozycji top15, taka Norwegia już na tym etapie ma prawie 1 pkt straty do nas, Szwajcaria nawet ponad 1 pkt. straty. Do końca eliminacji zapewne jeszcze się ta różnica powiększy.
          Punktowanie od top15 to zupełnie inna, trudniejsza kategoria, poniżej podam przykłady:

          Austria z 4 zespołami w fazie grupowej i Rapidem w ćwierćfinale LK nie dobiła nawet do 10pkt,
          Czesi z 4 zespołami w fazie ligowej – 10 pkt,
          Szwajcaria z 3 zespołami i Lugano, które w fazie ligowej LK było lepsze od Legii i Jagi nabiła tylko 7 pkt,
          Szkoci z 3 zespołami w fazie ligowej, ćwierćfinałem LE oraz awansem Celticu z fazy ligowej LM ledwie 9 pkt.

          1. No i dotknales właśnie sedna sprawy 😅 My wyjdziemy na tym na plus, bo mamy szerszą czołówkę

  6. Mam wrażenie, że o ile w ubiegłym wieku drużyny takie jak Benfica, Porto, Ajax, PSV czy Feyenoord biły się o Puchar Europy na równi z klubami z Top 5, to już w tym stuleciu nie dają rady (ostatni raz Porto w 2004). Pokazuje to, jak ważne jest aby kraj, w którym gra dany klub miał odpowiednią liczbę mieszkańców.
    Jeśli tak, to dobry prognostyk dla nas, bo w końcu Polaków jest trochę więcej niż Czechów, Duńczyków czy Norwegów…

    1. Dokładnie. Nie ma opcji, żebyśmy w pewnej perspektywie nie bili sie o top10, biorąc pod uwagę rozwój gospodarczy i zainteresowanie piłką jako nr 1 i długo, długo nic.

      1. Nie no, opcje są.
        Wciąż Lech może wejść w tym sezonie do LE I nic tam niezapunktować.
        Pozostałe zespoły wciąć mogą z pucharów odpaść.
        A inwestycje poczynione w tym sezonie się nie zwrócą i inwestorzy tak szybko jak przyszli, tak szybko uciekną.
        Dodatkowo aspekty geopolityczne i gospodarcze.
        Ale faktem jest, że dystans pomiędzy 30 a 13-15 miejscem jest taki sam, jak dystans pomiędzy 13-15 a 7-8.
        Skoro w 5 lat pokonaliśmy ten pierwszy, to czemu mamy w kolejnym roku nie pokonać tego drugiego.
        Ale jest wiele żółtych lampek też, które mogą ten nasz oststni 5cio-letni wysiłek zniweczyć

        1. Może dlatego, że z obecnych 32 punktów w rankingu nawet 2 punktów nie zdobyliśmy łącznie w Lidze Europy i Lidze Mistrzów, nasze 30 punktów to Liga Konferencji i eliminacje do pucharów. W ostatnich 5 latach jak graliśmy w LE to w 12 meczach zaliczyliśmy 8 porażek, 1 remis i 3 wygrane. Trochę słabo.

      2. Zgoda, jeśli mówimy rozsądnie o top 10. Należy zauważyć że w kilku krajach okolic 10-15 miejsca piłka nożna to w ogóle nie jest sport narodowy (Austria, Szwajcaria, Norwegia, Czechy) i te ligi powinniśmy za jakiś czas przegonić – przy czym np. Praga to nadal „miasto piłki” dużo dużo bardziej niż jakiekolwiek nasze, więc to prześcignięcie Czechów w jakiejkolwiek perspektywie może się okazać problematyczne. Norwegowie z kolei mają na piłkę wielkie pieniądze i klasyczną nordycką cierpliwość.

        Dla mnie jednak najważniejsze jest to, że zjawisko „gonienia lepszych lig” jest tak nowe, że aż nie wiemy co oznacza. Przypomnę, zeszłoroczne puchary zaatakowaliśmy drużyną która od razu zleciała z ligi a także drugoligowcem:) Teraz z kolei względnie nowe projekty w polskiej piłce (Pogoń, Jagiellonia) będą challengowane przez „bardzo nowe” (Motor, nowy Widzew), więc być może kolejne mocne przetasowania przed nami.

    2. jakie znaczenie ma liczba mieszkanców jakiegokolwiek miasta czy Państwa do siły piłkarskiej klubu czy reprezentacji?

  7. Zapytałem AI o prawdopodobieństwo awansu do fazy ligowej (w oparciu o typowanie bukmacherów) – ile klubów zagra z tych trzech: Legia, Raków, Jaga – oto odpowiedź:
    Minimum 1 zagra = 88.57%
    Minimum 2 zagra = 50.17%
    Wszyscy 3 zagrają = 11.80%

    1. Czyli AI wciąż daje 12% szans na to, że jutro Lech Poznań odpadnie z eliminacji do Ligi Mistrzów 😀

        1. Dobrze, a jednak biorąc pod uwagę ścieżkę która się otworzyła przed Rakowem oraz dyspozycję Legii – zdecydowanie w tym momencie liczyłbym na 3/4.

          1. Ja osobiście, jakoś nie jestem w stanie powiedzieć na ile bym liczył. Na ten moment niewiele się zmieniło względem początku sezonu i możemy mieć finalnie 1 drużynę tylko, ale też możemy mieć ich 4.
            Zbyt dużo zależy od losować, dyspozycji dnia, szczęścia.
            Gdyby tego ostatniego zabrakło, to w czwartek Raków i Jaga być może musieliby gonić wynik.
            A przecież w LK nawet rozstawienie może nie pomóc i wciąż można trafić na mocnego przeciwnika

  8. Dużo jest dyskusji, jaki jest sufit Ekstraklasy… To ja powiem tak: patrząc tylko na bramki z meczu Jaga -Widzew, to spokojnie możemy myśleć o top5 😁

    1. Sufitem Ekstraklasy na najbliższe 30 lat jest top9. I to przy optymistycznym założeniu, że Rosja nie wróci do UEFA (oby nie), a kluby w Turcji i Grecji będą chaotycznie zarządzane i nadal będą marnować swój finansowy potencjał (to się tyczy zwłaszcza Turcji).

        1. @blind_man

          Finansowo nigdy nie zbliżymy się do top5, ani nawet do takich klubów jak Porto, Benfica, Sporting, PSV, Ajax, czy Feyenoord.

          W Belgii nie ma aż tak dużych marek, ale jest świetne szkolenie, szeroka czołówka i nadal dużo większe finanse.

          Nie sądzę byśmy mogli wyprzedzić którąkolwiek z tych lig. Teoretycznie Turcji też nie powinniśmy, ale ten kraj to bankrut, kluby żyją na kredyt i są fatalnie zarządzane.

          Właśnie dlatego 9. miejsce uważam za sufit.

          Tak naprawdę to ligi pokroju austriackiej, szwajcarskiej i duńskiej mają dużo większe możliwości finansowe i tylko z powodu dobrej koniunktury je wyprzedziliśmy, ale czy utrzymamy to na dłuższą metę? Bez poprawy szkolenia i o to może być trudno.

          Mamy swoje 5 minut, weszliśmy do czołowej 15, możemy próbować wejść jeszcze wyżej, ale z drugiej strony gramy póki co tylko w Lidze Konferencji, a nasze czołowe kluby i tak są wyraźnie słabsze finansowo od Kopenhagi, Salzburga, czy FC Basel.

          Raczej długoterminowo będziemy się kręcić koło 15. miejsca, niż walczyć o top10.

          1. Głos Rozsądku jak zwykle gada głupoty. Top 10 to nasz poziom i myślę, że prędzej będziemy się kręcić w tej okolicy niż w okolicy top 15. Powód jest prosty, dobre zarządzanie klubami aktualnie plus konkurencja dojeżdżająca do liderujących zespołów. O ile zgodzę się, że Top5 to marzenie nie osiągalne w najbliżej perspektywie pewnie 10 lat. Ale takie 20 lat to kto wie. Myślę, że aktualnym sufitem jest te właśnie Top 9, bo jednak Belgia już dosyć odstaje i równa do tej ścisłej czołówki. Ale Top 9 jak najbardziej jest w naszym zasięgu w perspektywie paru lat.

          2. Chłopie, gospodarczo lada moment Dania, Austria i Szwajcaria bedą ŁĄCZNIE równały się Polsce, więc i marketingowa wartość lig będzie porównywalna: u nas bedzię się to dzielić na 18 zespołów, a tam łącznie na 3 kraje… Więc siłą rzeczy jest potencjał, aby na stałe łyknąć te kraje

          3. ok przesadziłem 😀 na razie zrównaliśmy się z Szwajcarią, a Dania i Austria razem drugie tyle

          4. @Arek

            Anglia, Włochy, Hiszpania, Niemcy, Francja – zapomnij. Nigdy ich nie przeskoczymy.

            Portugalia, Holandia – szkolenie, wielkie marki, przewaga finansowa. Nigdy ich nie przeskoczymy.

            Belgia – szkolenie, przyzwoite marki, przyzwoite finanse. Iluzoryczne szanse na przeskoczenie.

            Turcja, Grecja – bogaci i kapryśni właściciele. Mocni finansowo, tracą na chaotycznym zarządzaniu. Jednak Galatasaray ściąga Osimhena i Leroya Sane. Inna bajka. W ciągu 5 lat nie do ruszenia. W dalszej perspektywie? Być może do powalczenia. Grecja z kolei ma równą czołówkę i ostatnio dobre szkolenie. Ich reprezentacja rośnie w siłę, kluby też się stabilizują. Z tej dwójki bardziej spektakularny upadek może prędzej dotyczyć Turcji.

            Austria, Dania, Szwajcaria, Czechy – tak naprawdę nie ma podstaw by sądzić, że w ciągu najbliższych 10 lat nasza czołówka będzie konkurencyjna finansowo dla ich czołówki. Możemy walczyć szerokością czołówki. Póki co, to mistrz Polski wypożycza niechcianego piłkarza od mistrza Czech, a nie na odwrót. Znajmy swoje miejsce w szeregu.

            Szkocja – 2 giganci na poziomie mniej więcej Club Brugge. Można z nimi walczyć z uwagi na niski poziom reszty ligi.

            Ukraina – casus Szkocji, aczkolwiek jeżeli wojna się skończy i popłynie tam strumień pieniędzy to Szachtar i Dynamo mogą wrócić do dawnej świetności, wówczas możemy z nimi walczyć z uwagi na ten sam przypadek, co w Szkocji, ale wcale nie musi tak być, bo swojego czasu Ukraińcy mieli więcej bardzo mocnych klubów.

            Norwegia, Szwecja – mamy szanse, by w najbliższej przyszłości raczej na stałe wyprzedzać te ligi, z uwagi na większy potencjał ludzki. Wydaje się, że Norwegia swój peak ma już za sobą.

            Słowacja, Węgry, Rumunia, Chorwacja, Serbia, Bułgaria, Izrael, Cypr – te ligi raczej powinny być w najbliższym dziesięcioleciu za naszymi plecami.

            Podsumowując – Nasz maks na najbliższe 10 lat to 9-11 miejsce. Aczkolwiek będzie to wynik ponad stan, bo kilka lig ma wciąż od nas większy potencjał, a aktualnie je wyprzedzamy. Nasz realny poziom to okolice 15. miejsca. Stabilizacja w top15 to będzie olbrzymi sukces.

            Pragnę zauważyć, że jesteśmy beneficjentami idiotycznych zasad punktowania w rankingu UEFA. Na swój dorobek zapracowaliśmy w zasadzie tylko w Lidze Konferencji.

            Piszecie o tym, że nasz poziom to top10, tymczasem ostatni raz, kiedy graliśmy w fazie pucharowej Ligi Europy, to sezon 2016/17. Podobnie z awansem do Ligi Mistrzów. Tak średnio bym powiedział, tak średnio.

            Serbia swojego czasu też dokopała się do Ligi Mistrzów bez eliminacji dla mistrza kraju. I co? I był to jednorazowy wyskok, wracają tam, skąd przyszli.

            Ok, my mamy równiejszą ligę, bez wsparcia oligarchów. Natomiast zakładanie, że na stałe zagościmy w top10, jest po prostu myśleniem życzeniowym. Powiedzmy, że miejsce w top15 na dłużej jest w zasięgu naszych możliwości i jeżeli uda się je utrzymać na stałe, to będzie to dobry wynik.

          5. @Głos Rozsądku
            Ok, zrozumiałem co miałeś na myśli, chodzi Ci o to, że w ciągu najbliższych 30 lat nie będziemy wyżej niż na 9 miejscu. Generalnie mógłbym się podpisać pod taką teorią, różnica między 9, a 8 miejscem jest bardzo duża. Chociaż perspektywa 30 lat jest bardzo odległa i mimo wszystko bym się nie założył. W sensie, że możemy się jednak znaleźć w top 8 i to bez jakichś spektakularnych wydarzeń typu załamanie gospodarki w jakimś kraju.
            Na naszą korzyść przemawia popularność piłki nożnej w Polsce (która aktualnie przewyższa sukcesy) co za tym idzie potencjał marketingowy. Pożyjemy zobaczymy :).

          6. @Głos Rozsądku

            1) Zgadzam się, że do top5 nie mamy dojścia conajmniej przez najbliższe 10 lat.

            2) Portugalia, Holandia i Belgia – tu dyskutowałbym. Uważam, że gdzieś tam możemy się zakręcić, a w ciągu 10 lat być może wbić do tego grona na dłużej.

            3) Turcja, Szkocja, Ukraina – dwa zespoły na wysokim poziomie. Najlepsze polskie kluby potrzebują z 5 lat, żeby dojść do tego poziomu, jeśli utrzymamy rozwój. Ale sumarycznie polskie kluby będą powyżej.

            4) Pozostałe federacje wydają się być na równi z nami, ale w rankingu oglądają nasze plecy. Ten okres transferowy pokazuje, że właściciele polskich klubów nie chcą stracić okazji, jaka nam się nadarzyła.

            5) Co do fazy pucharowej LE, to przypominam, że najpierw przez trzy lata polskie kluby były wykluczone ze startu w eliminacjach do Ligi Europy, a rok temu trafiła się tam Wisła Kraków. Zobaczymy jak pójdzie nam w tym roku.

            6) Nasz poziom to oczywiście 8-13. Przez lata poziom polskiej piłki był fatalnie marnowany, ale chyba wreszcie koniec tego. Obym się nie mylił 🙂

            7) Norwegia nie grała w Lidze Mistrzów od kilkunastu lat. Czy to znaczy, że są słabi?

          7. Przy naszym rozwoju gospodarczym to będziemy z wysokim prawdopodobieństwem konkurować z Portugalia, Holandią, Belgią, Szwajcarią, Turcją, Ukrainą, Rosją i Czechami o miejsca 6-14 a ściślej to zakładając dalszy tygrysi rozwój naszego kraju to myślę 10 lat jesteśmy w top10.

            Warunek jak dla mnie jest tylko jeden. Ustabilizowanie geopolityki i demografii w Naszym kraju.

          8. Moim zdaniem za naszego życia realne zbliżenie do czołowych klubów Portugalii i Holandii jest nierealne. To marki, które się budowały przez dekady, a przez większość historii Europejskich Pucharów miały status i reputację na tym samym poziomie co najwięksi giganci – Real, Barcelona, Milan itp. Jeszcze do początku lat 90-tych Ajax, Porto, Juventus, Bayern i Real Madryt to była jednak i tama półka, zanim LM zaczęła wszystko rozwarstwiać w kosmicznym tempie.

            Argument o „sile ekonomicznej kraju” trochę rozumiem, ale on jest baaaardzo niekompletny: Dania to super prosperująca, silna gospodarka, a Grecja ledwo zipie, mimo to to Grecy a nie Duńczycy wygrywają sobie LKE. W krajach tego typu liczy się to co „w elicie”, a zapewniam (bo kraj znam całkiem nieźle) że w takiej Grecji problemy gospodarcze natury ogólne na szczyty finansowe nie docierają. W Turcji podobnie.

            I na koniec szkolenie – jest u nas lepiej niż było, ale nadal lata za Czechami, a za Portugalią czy Holandią – lata świetlne. Wystarczy spojrzeć jak na tle naszej kadry wygląda wyszkolony we Włoszech Zalewski, który tam jest rezerwowym w dużych klubach.

            Moim zdaniem top 10 przez kilka lat to będzie super sprawa, ale nie oszukujmy się – teza o prześcignięciu takiej Holandii brzmi jak teza o doszusowaniu np. do Niemiec czy Japonii w wadze państwa w świecie. To się prostu nie wydarzy.

          9. „realnie zbliżenie jest nierealne” – widać że pisanie wieczorem średnio mi służy xD

          10. @Wojtek
            W ostatnich latach Holendrzy, Belgowie i Grecy zaliczyli „zawirowania”. Holandia nawet wypadła z czołowej 10 rankingu. Grecy zaliczyli sezon bez ekipy w fazie grupowej. Itd.

            Moim zdaniem Polskę w tym momencie stać na zadomowienie się na miejscach 9-14 na kilka lat. Pełna zgoda, zanim szkolenie młodzieży przełoży się u nas na jakieś pozytywy, musi na emerytury przejść paru „nauczycieli WF”.

            Obserwuję polską piłkę ligową od 3 dekad. No jest różnica w wielu aspektach. I wciąż w wielu tematach ogromne braki. Rozmawiałem ostatnio z młodym chłopakiem z niedużej miejscowości, trenującym w miejscowych juniorach. „Na mecz to są wszyscy i chcą grać, ale na trening to przychodzi pięciu-sześciu”.

          11. Częściowo się zgodzę znowu z Tobą Głos w kwestii potencjału. Jednak uważam, że przy aktualnym rozwoju naszej ligi szansę na dostanie się na poziom np. ligi portugalskiej czy holenderskiej w perspektywie 10-20 lat oceniam na średnie (w maksymalnym procentach to dałbym tu z 65%) . Szansa jakaś jest, ale będzie ciężko. Chociaż no widzę jakieś szansę, gdyż przykładowo Lech ogarnął się, nauczyli się zarządzać klubem (chyba) i jest to obiecujący projekt. Transfery robią coraz lepsze, a też nie szastają kasą na lewo i prawo jak w przypadku Legii. Myślę, że jakby to Lech był na miejscu Legii z ~2015 roku to już teraz byśmy mieli zespół na poziomie Slavii Pragi czy nawet lepszy o wartości zawodników w okolicach 100-150mln. Właśnie w tych okolicach zaraz za Club Brugge. Ale to już taki top w granicach tych lat myślę.

            Tak więc z tym nigdy ich nie przeskoczymy to bym nie przesadzał. Może to nie perspektywa najbliższych lat, ale długoterminowo jest to nasz poziom, który osiągniemy za mojego wierzę. Co prawda Realem Madryt czy innym tego typu zespołem nie będziemy, ale na solidną top 10, w okolicach zaraz za Holandiami mamy szansę. Już teraz przecież potrafimy wygrywać z mocnym zespołem holenderskim. Co prawda nie Top1, ale Legia przecież z Ajaxem bodajże 1 bramką przegrała w 1/16.

          1. Moim zdaniem mamy szansę walczyć o top7, w ciągu 3-4 lat. Ale najpierw musimy ogarnąć ten sezon. Jeśli wejdziemy w komplecie, to będzie pierwszy krok w tym kierunku.

            Ogólnie rok temu liczyłem że uda się wejść do top15 i nie wiedziałem, co będzie dalej. Ale przez ostatnie 2 miesiące zobaczyłem, że polscy managerowie traktują sprawę całkiem poważnie. Do tego dochodzi rosnące zainteresowanie ze strony kibiców.

            Dlatego uważam, że rzeczywiście jesteśmy w stanie na stałe wejść do czołówki na dłużej. Ale na razie czekamy na wyniki tego tygodnia.

          1. @Emll
            Podziwiam Twój optymizm, ale popatrz sobie na ranking za sezony 22/23 do teraz (czyli 3 nasze bardzo dobre sezony plus obecny). Niby jesteśmy już na 11 miejscu, ale do Czechów tracimy 3 punkty, do Turcji 7, a do Holandii i Portugalii odpowiednio 11 i 12. O wynikach osiąganych przez Belgię, Holandię i Portugalię, możemy pomarzyć.
            Zobaczymy co przyniesie ten sezon, jeżeli Legia i Lech zagrają W LE i dodatkowo przynajmniej jedna drużyna w LK i zdobędziemy ~15 punktów, ok, uwierzę, że są szanse na coś więcej niż top 10. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że im dalej w las tym gorzej, gorszy dzielnik i już nie to, że chcesz grać w LM, LE – musisz tam grać.
            Tak że na spokojnie. Cieszmy się tym co jest i zobaczymy co dalej:)

      1. Z top9 to nawet bym się zgodził, ale na najbliższe 5 lat nie 30.
        Oczywiście nie mówię że tam będziemy, ale przy korzystnym układzie planet jest taka możliwość.

    2. Sufit ekstraklasy obecnie to jest, wydaje się, 8 miejsce w rankingu (może 9).
      Jest top 5 poza zasięgiem, a do tego dwa mniejsze jraje o ogromnych tradycjach i z wielce utytułowanymi klubami: Holandia i Portugalia (ewentunie Belgia)
      UEFA konsekwentnie pracuje nad tym, by dobrze zrobić czołowej piątce czyni to kosztem tych dwóch krajów.
      One nadrabiają wspaniałym szkoleniem, ale wygrać rywalizacji na nierównych zasadach nie mogą.
      Jeśli poprawimy jakość szkolenia, to i te dwa kraje są w dłuższej perspektywie w zasięgu.
      .
      Zaznaczam, że mówimy o suficie, czyli maksymalnych możliwościach przy szczęśliwym splocie okoliczności.
      Póki co jesteśmy w XXI wieku w LM z częstotliwością Mołdawii.
      Tyle, że to chyba raczej dno, po którym szorowaliśmy nie wykorzystując potencjału.

      Narazie to do LM wchodzimy z częstotliwością Mołdawii, ale wydaje się

      1. Ja uważam, że potencjał na najbliższe 5 lat, to jest top 9-10
        Turcja, to Turcja i raz może być tam lepiej, a raz gorzej i możemy ją wyprzedzić i przed nami będzie Belgia z którą możemy się przymierzać i startować, ale żeby dobić do ligi Belgijskiej to już bardziej 10 lat konsekwentnego rozwoju, trafionych decyzji i sukcesów sportowych lepszych niż ćwierćfinał LK.
        W ciągu najbliższych 30 lat to możemy i być top1 i równie dobrze wrócić na 30 miejsce. To drugie w sumie dużo bardziej prawdopodobne.

      2. Mam wrażenie, że niektórzy tutaj zwariowali z tym „sufitem” ekstraklasy.

        Najwazniejsze na początek – czy rozmawiamy o potencjale ( czyli czymś co jest do wykorzystania, ale jeszcze wykorzystane nie zostało ) czy o tym co jest na teraz.

        Bo zakładając czysto potencjał, to możemy być nawet i w top 5 i to bez problemu. Duzy, ludny kraj, zainteresowanie piłką na olbrzymim poziomie ( gdyby był tu poziom top, to stadiony zapełniane jak w Anglii, co pokazuje przykład choćby kadry czy spotkań w europucharach), stadiony na bardzo wysokim poziomie w skali Europy, liga pokazywana świetnie. Tylko żeby to wszystko w pełni wykorzystać, to przyciągnięcie olbrzymich sponsorów, zbudowanie prawdziwej siatki skautingowej w wielu klubach, podniesienie szkolenia dzieci i młodzieży na najwyższy europejski poziom, mądre i rozsądne zarządzanie klubami ( w tym sfera transferowa), itd itd.

        A szansa ze to się wszystko wydarzy, w dodatku w jednym czasie i na wysokim poziomie, sami sobie odpowiedzcie jaka jest.
        Bo czym innym jest wysoko punktować w rankingu nabijając punkty głownie w LKE, a czym innym dobić do realiów lig topowych.

        Bo czy wyobrażam sobie prześcignięcie w rankingu Turcji? oczywiście. Ale podkreślam, w rankingu. Jednorazowo widze szanse na taki ruch. A czy wyobrażasz sobie sciągnięcie Osimneha do polskiego klubu? ponad 70 mln e?
        Albo czy widzisz, zeby jakikolwiek polski klub dorobił się marki jak Ajax?
        Albo zeby polska liga szkoliła i sprzedawała piłkarzy jak Benfica?

        Ludzie, w teorii wszystko jest możliwe, natomiast chodzi jak bardzo to jest realne. Te kluby dekadami pracował na swoją markę. Na to jak postrzegane są w oczach nie tylko kibiców, ale głownie menadżerów, trenerów, piłkarzy.
        Nawet wygranie przez polski klub LE ( jak to w ogóle brzmi ), nie spowoduje, ze nasz klub będzie choćby zbliżony do rozpoznawalności tych klubów. Tego się nie da zasypać od tak sobie w kilka lat.

        Tylko jeden scenariusz spowodowałbym przeskoczenie – casus PSG. Tzn. przychodzi bogaty Szejk, Oligarcha, Konsorcjum czy inny fundusz finansowy i bez zastanowienia ładuje w polski klub setki milionów euro. Wtedy zapewne wszystko przyspieszyło by o dekady. Ale raczej nie widze szans na takie wydarzenie.

        A tak bardziej przyziemnie, realnie – mysle ze bedziemy sie krecic w towarzystwie – Szkocja, Austria, Norwegia, Szwajcaria, Dania, byc moze Czechy, Grecja.
        Lige mamy moim zdaniem najlepszą ze wszystkich wymienionych krajów, natomiast w absolutnie kazdym wypadku mamy słabsze najlepsze kluby. Celtic, Rangers, Salbzurg, Bodo, Basel, Young Boys, Kopenhaga – na tą chwile zaden polski klub nie ma podjazdu finansowego, sportowego i organizacji jako całość. do wymienionych wyzej.
        Dlatego to się będzie ścierać i zapewne raz my, raz rywale będą a to trochę wyżej, a to niżej.

        Wniosek – konkretne miejsce cięzko określić, bo jak widzicie całkiem szerokie grono. Ja mówię tu o dłuższym pojęciu czasowym, a nie np ostatnich trzech latach, bo akurat tutaj korzystnie wyglądamy. Powiedzmy na przestrzeni dekady to pewnie tak bedzie sie kreciło, ktoś wypikuje wyzej z tego towarzystwa, ktos zleci w dół, ale ogolnie te kraje będą się pewnie trzymać w miare blisko siebie jesli chodzi o pozycje w rankingu w dłuzszym okresie czasu, bo uwarunkowania są takie a nie inne.

    3. Ludzie pokora i zimny okład na głowę. Zagraliśmy dobre 3 ostatnie sezony pod względem rankingu, a wy mówicie o wejściu do top5-10 pod względem piłkarskim, finansowym i koniunkturalnym. Najdroższy transfer do ekstraklasy to 3 mln, a wychodzący 10mln, wczoraj taka Slavia sprzedaje napastnika za 22 mln(Chłopak strzela 8 goli w 30 meczach ligowych i za tyle zostaje oddany), wcześniej bramkarza za 16 mln. Turcja i Belgia masę transferów 15 mln+, w tym sprawa z Osimhenem za 70mln. O czym my w ogóle mówimy..
      Cieszmy się po prostu, że widać krok w przód naszej ligi i impuls na lepsze jutro w rozgrywkach europejskich. Ja nie mam żadnych oczekiwań, fajnie by było pozostać na dłużej w top15 wprowadzając co sezon 5 klubów do eliminacji, tylko tyle i aż tyle(cytując Pana Adrzeja S.)

      1. @Diego Placente

        Zwłaszcza, że ten ranking został zbudowany na Lidze Konferencji i jesteśmy beneficjentami głupich zasad punktowania, wymyślonych przez UEFĘ.

        Absolutnie nie ma podstaw, żeby długoterminowo mierzyć nawet w top10. Jeżeli uda się tam wdrapać, to maksymalnie na jeden sezon i do widzenia.

        Dużym sukcesem jest to, że wyprzedziliśmy takie ligi jak Dania, Szwajcaria, czy Austria. Walka z nimi na dłuższą metę to już będzie osiągnięcie.

        Nasze kluby finansowo nic nie znaczą w Europie. Nic. Może i mamy fajnie opakowaną ligę, ładne stadiony i kibiców, ale jak przychodzi co do czego, to klub z drugiej ligi tureckiej może zaoferować zawodnikowi kontrakt na poziomie Lecha, czy Legii. Więc z czym do ludzi?

        Slavia, Sparta, Kopenhaga, Midtjylland, Salzburg, Young Boys, Basel – nadal półeczka wyżej, niż nasi hegemoni. Żeby nie mówić o Crvenej Zvezdzie, czy Ferencvarosu (choć one akurat nie mają partnerów w lidze).

        Nie wiem też na jakiej podstawie ktoś opiera prognozy, że mamy szansę wyprzedzić Belgię. W Belgii tu i teraz gra przynajmniej 6 klubów na poziomie wyższym, niż Lech, Legia i Raków. Mają akademie i sieci skautingowe w Afryce, szkolą 10x lepiej, niż my. Więc jak? Gdzie są te nasze przewagi? Że zrobiliśmy pompkę na Lidze Konferencji?

        1. Na chwilę obecną (lipiec 2025) – zgadzam się. Zresztą 1/4 LKE w tym roku pokazała, co potrafią nasze kluby na tle europejskiej elity. Chelsea i Betis w zasadzie się nie spociły i już miały awans w kieszeni.

          Natomiast wszystkie wygłaszane tu tezy zakładają jak sądzę ZNACZNY progres od tego co jest teraz, tzn. między innymi coraz wyższe kontrakty, coraz lepszych trenerów (a tych z Zachodu już w miarę udaje się ściągać tu i ówdzie), regularne dalsze rundy w pucharach, stanięcie na nogi jeszcze 2-3 bardzo solidnych projektów piłkarskich w skali kraju (Lublin / Łódź / Kraków, może coś jeszcze) oraz po prostu spokój wewnętrzny w kraju.

          Jestem ciekaw najbliższego papierka lakmusowego, tj. starcia Lecha z absolutnym hegemonem Bałkanów. Może rozbudzić apetyty, ale też wylać wiadro zimnej rakiji na nasze rozgrzane mordy:))

          1. @Diego Placente
            Pokora – zgadzam się.

            „Zagraliśmy dobre 3 sezony pod względem rankingu”.

            Nie do końca. Ostatni sezon był dobry, wcześniejsze dwa były przeciętne. Obecnie powinniśmy zdobyć jeszcze więcej punktów niż w poprzednim sezonie, ale za cztery tygodnie będziemy „mądrzejsi”.

            „mówicie o wejściu do top5-10 pod względem piłkarskim, finansowym i koniunkturalnym.”

            Jest ogromna różnica między 5, a 10 miejscem, znacznie większa niż między 10, a 17! Nie wiem, czy ktoś pisał o top5. Widziałem o 6., ja sam pisałem o 7, w paruletniej perspektywie. A na ten moment mówimy o top10.

            To, że klub mający pewną grę w fazie ligowej LM sprzedaje napastnika to niezbyt dobrze świadczy o klubie. Mam wrażenie, że polskie kluby w tym oknie transferowym więcej wydały na transfery przychodzące niż dostały z wychodzących. To dobry prognostyk, liga się rozwija, a nie stara się utrzymać płynność

            „Cieszmy się po prostu, że widać krok w przód naszej ligi i impuls na lepsze jutro w rozgrywkach europejskich.”

            My też się cieszymy. Ale plan na 15 miejsce to był plan minimum na obecny (!) sezon. Tak się złożyło, że wypełniliśmy go w poprzednim. Teraz mówiąc o pilnowaniu 15. działamy bardzo zachowawczo. Obecnie planem minimum już na ten sezon powinno być nie tylko pozostanie na 13 miejscu, ale awans na 12. lokatę. I dość minimalistycznym planem będzie utrzymanie tej lokaty przez kolejne sezony. Zafiksowanie się na walce o utrzymanie 12. miejsca to minimalizm.

            Może się okazać, że sezon nie ułoży się po naszej myśli i że będziemy się cieszyć z 12. miejsca. Ale o to będziemy się martwić po skończonych eliminacjach.

            @Głos Rozsądku
            „ten ranking został zbudowany na Lidze Konferencji”
            Żeby być ścisłym: POMIMO wykluczenia polskich klubów ze startu w eliminacjach Ligi Europy na trzy lata.

            Przed LKE w fazach grupowych grało 80 ekip. Po jej wprowadzeniu polskie kluby grające jesienią zawsze znajdowały się w top80. Zatem na poszerzeniu pucharów zyskiwały federacje, których kluby były klasyfikowane na miejscach 81-96, a później 81-108.

            Zasady wymyślone przez UEFA są identyczne dla wszystkich. Będąc poza czołową 15. masz trudniej, bo poza mistrzem, pozostałe ekipy musiały przejść bez skuchy przez eliminacyjne sito. Zatem federacje z miejsc 10-15 były faworyzowane względem Polski przez ostatnie 4 lata. To nie jest nasz problem, że niektóre tego nie wykorzystały.

            Ale gdyby zasady gry nie uległy zmianie, prawdopodobnie bylibyśmy w podobnym miejscu co obecnie, może o jedną pozycję niżej, a może wyżej.

            „Absolutnie nie ma podstaw, żeby długoterminowo mierzyć nawet w top10. Jeżeli uda się tam wdrapać, to maksymalnie na jeden sezon i do widzenia.”

            Są oczywiste podstawy do tego, żeby długoterminowo mierzyć w top10. Nawet są możliwości do realizacji tego celu w obecnym sezonie, choć na ten moment to wciąż ambitny cel.

            Natomiast absolutnie nie ma podstaw, żeby uważać, że wejście do czołowej 10 rankingu w naszym przypadku zakończy się spadkiem z tej pozycji po jednym sezonie. Przeciwnie, tak jak wejście do top10 stał się impulsem dla polskich klubów i otwiera szansę wejścia do 10., tak samo wejście do tej 10. otworzy szansę walki o miejsca 8-9 i liczenie sił na atak na 7. pozycję.

            „Dużym sukcesem jest to, że wyprzedziliśmy takie ligi jak Dania, Szwajcaria, czy Austria”

            Dodałbym do tego jeszcze Szkocję. I cieszę się, że wreszcie tego dokonaliśmy, bo nie ma w tym momencie większych podstaw do tego, żeby te ligi były w rankingu przed nami. Wszystkie wymienione przez Ciebie ligi popełniły kardynalny błąd – osiadły na laurach zamiast szukać szans rozwoju. Zwłaszcza po Szwajcarii widać fatalny regres. Jak najbardziej zasłużenie wyprzedziliśmy te federacje i jeśli nie popełnimy tego błędu co one, za rok nie będziemy patrzeć za siebie, tylko w górę rankingowej tabeli.

            „Nasze kluby finansowo nic nie znaczą w Europie. Nic.”

            A teraz spojrzyj na kalendarz, czy przypadkiem nie utknąłeś w 2020 roku. Nie zauważyłem żeby w ostatnim czasie tłumy polskich piłkarzy wyjeżdżały z Polski do „drugiej ligi tureckiej”. Raczej z polskiej 1 ligi na zachód, a w temacie ekstraklasy widzimy kilka spektakularnych powrotów. Kwoty wydawane przez polskie kluby na transfery w tych miesiącach biją rekordy w historii naszej ligi. Jeszcze nie osiągamy wyników „typowych” dla zespołów grających w LM, ale jest to tylko kwestia czasu. Spodziewane udane występy polskich klubów w tym sezonie jeszcze przyspieszą rozwój w tym temacie.

            Już teraz w zagranicznych mediach mówiąc o losowaniach pucharów kluby wolą unikać zespołów z Polski. Rozpędzamy ogromne koło zamachowe, w ciągu najbliższych 4 tygodni mamy szansę rozbujać je na dobre.

            „Slavia, Sparta, Kopenhaga, Midtjylland, Salzburg, Young Boys, Basel – nadal półeczka wyżej, niż nasi hegemoni.”

            Po pierwsze, nie mamy hegemonów. Po drugie, Sparta właśnie miała problemy w Kazachstanie, wygląda na poważny kryzys. Kopenhaga też ma za sobą słaby sezon, zobaczymy czy problemy mają już za sobą. Midtjylland wyszarpał remis ze szkockim Hibernian (ogólnie duńskie kluby słabiutko pograły w ubiegłym tygodniu). YBB trudno mi oceniać, może będzie okazja w tym sezonie. Bazylea też ma swoje problemy. Za tydzień przekonamy się jak duża jest różnica między CZ, a Lechem.

            „W Belgii tu i teraz gra przynajmniej 6 klubów na poziomie wyższym, niż Lech, Legia i Raków.”

            Miejsca 6-8 to ligi belgijska, portugalska i holenderska. I uważam, że jak najbardziej powinniśmy dążyć do tego, żeby dołączyć do tej trójki. Nie mamy takich kolonialnych historii, więc to oczywiste, że mamy nieco pod górkę jeśli chodzi o skauting. Nie oczekujemy, że w obecnym sezonie ich pobijemy. Ale mówimy o kilkuletniej perspektywie i moim zdaniem wcale nie jest to bardzo oderwane od rzeczywistości.

            Uważam, że w każdej z wymienionych przez Ciebie lig są 3 zespoły zdecydowanie odstające poziomem, do których polskim klubom zdecydowanie daleko. Ale SZEŚĆ?

            Belgia. Ciekawy jestem co pokaże Union, który jest dość nowym wynalazkiem jeśli chodzi o Belgię. Club Brugge i Genk są mocnymi firmami, ale moim zdaniem ani Anderlecht ani Charleroi nie są na wyższym poziomie niż Lech, czy Legia.

            Holandia. PSV, Ajax i Feyenoord to uznane firmy. Ale Alkmaar ostatnio dostał oklep od Legii, a teraz miał problemy w Finlandii i będzie musiał odrabiać straty w rewanżu. Utrecht i Go Ahead są dość przeciętnymi zespołami i nie powiedziałbym, że są ponad „polskimi hegemonami”.

            Portugalia. Znana historia. Sporting, Benfica, Porto i tyle. W tym sezonie dowiemy się ile warte są Braga (jeśli pokona u siebie Lewskiego, będzie bardzo blisko minimum LK) i Santa Clara (jeśli odrobi straty z pierwszego meczu z chorwackim Varażdinem).

            Moim zdaniem w tym sezonie 12. miejsce to absolutne minimum, a obowiązkowo walka o 10. pozycję. Nie wiem czy się uda, ale nawet jeśli nie, trzeba zminimalizować tę stratę. Natomiast na kolejny sezon trzeba planować walkę o… 10 pozycję. Ewentualnie 9, jeśli Turcy się potkną. Kolejne dwa sezony to też kręcenie się okolo 9-10 miejsca. Jeśli ten cel uda się zrealizować, to za 4 lata powinniśmy mieć dobrą pozycję startową do walki o coś więcej.

            @Wojtek:
            Oby mokra szmata czająca się za rogiem w Poznaniu wylądowała jednak na serbskich rządowych pijawkach 🙂

          2. Świetna analiza. Cały czas rozmawiamy o potencjale, NIE PRZEWIDUJEMY przyszłości. Ja osobiście uważam, że mieliśmy niewiarygodnego w ostatnich latach posuchy i było to zdecydowanie poniżej potencjału. Jeśli taki pech znów się powtórzy, to możemy wypaść i poza 15…

        2. @Głos Rozsądku
          Nie wiem, czy to ten sam „głos” przemówił, co w poprzednich postach, z którymi się przeważnie zgadzałem 😉 Ale teraz nie mogę.
          System punktowania nie jest może najlepszy, ale nadal faworyzuje silniejszych (głównie podziałem bonusów) – a polskie kluby punktowały głównie na boisku! LK jest dla wszystkich, nikt nikomu nie zabrania grać w tych rozgrywkach, równie dobrze punktować i wyprzedzić Polskę. Jednak chyba to nie jest takie proste 🙂 Umniejszanie zasług przez to, że zdobywa się punkty w LK to naprawdę nietrafiony argument.
          Co do tej przewagi piłkarskiej wymienionych wyżej „hegemonów” – zobaczymy na podstawie Crvenej Zvezdy, jestem przekonany, że Lech stoczy z nimi piekielnie równą walkę, może odpadnie, ale CZ b. mocno się będzie musiała „napocić”.

          1. no nie masz racji, regulamin „zabrania” grać w LK wiekszosci ekip z czołówki rankingu, bo mają poprzydzielane miejsca w wyższych rozgrywkach

          2. Na dziś Lech Poznań wartość transfermarkt to 50 mln E vs Crvena zvezda 80 mln E

            To naprawdę nie jest kolosalna przewaga a jeszcze jak dodamy klimat i atrakcyjność zawodnika z serbii vs z polskiej ligi to ta różnica jeszcze może być mniejsza.

            Ja uważam podobnie, fakt że zdobywaliśmy punkty w LK nie powinnien być umniejszany a wręcz należy spojrzeć nawet na niego inaczej. Startowaliśmy z wręcz komicznej pozycji 4 lata temu z okolic 25 miejsca, w tym czasie ligi wyżej od nas : zaczynały od późniejszych rund więc miały więcej czasu na przygotowania do sezonu, mają ekstra skauting jak Głos Rozsądku wspomniał i dodatkowo wyższe budżety. No i?

            Pytam, bo nie rozumiem jak można nie dostrzegać, że przy takiej przewadze tych lig nasza liga poprostu z ostatniego boksu objechała duńską, szwajcarską na ostatniej prostej pomimo trudności wynikającej z jej niskiego usytuowania w rankingu.

            Zasady nie były równe dla wszystkich, dla polskich klubów były gorsze taki fakt.
            A mimo to zdołaliśmy wejść do 15.
            Pomimo złego rankingu
            Pomimo, że nie ma dominatora który by ciągnął tą ligę
            Pomimo niskich budżetów w porównaniu do hegemonów europejskich

            Zamiast szukać przyczyn przeciw polskiej lidze i szukać jej wad które wszyscy znamy, proponuję by spojrzeć na słabe strony lig z którymi rywalizujemy. Bo te ligi też mają swoje nie małe problemy.

            Dajmy na to Szkocja. Celtic i Rangers i co dalej? Ostatnio Rangersi gdzie byli 12/13 roku. Bankrut, zleciał na 5 sezonów. Jeden filar szkockiej piłki wypisał sie z Europejskiego futbolu na 5 lat?

            Co dalej Norwegia?
            Rosenborg – dominator na lata, jak dziś wygląda ich walka o LM, kiedy tam ostatnio byli?
            Bodo Glimt jakie ma nie lokalne ale europejskie perspektywy w tym okołobiegunowym miejscu?

            Dania – Dziś kopenhaga, Midtjylland, zobaczymy jak się potoczy ale Dania to nie holandia i z 6 mln ludności duży rynek medialny to nie jest. Napotkają sufit i jak dla mnie to jest w okolicach 12 miejsca.

            Turcja – Korupcja korupcja i inflacja, 35 % wyobrażacie sobie jak to jest kupować zawodników rok po roku za 35% więcej niż poprzednio? Ile jeszcze uciągną te kluby?

            Ukraina Rosja – Zanim to się poukłada to dużo jeszcze wody w Wołdze musi upłynąć na dzis nie ma co ich brać pod uwagę.

            Portugalia Holandia Belgia – tak to są ligi które aspirują i w najbliższej perspektywie raczej nie będą mieć zagrożenia od nikogo. Stabilna pozycja silne kluby i dobra baza kibicowska inwestycyjna.
            To jednak nie znaczy, że 35 mln naród z rozwojem 3% nie ma szans na dogonienie tych klubów. Te dwa fakty trzeba zestawiać ze sobą, bo przykład i kryzys grecji pokazuje co znacyz upadek gospodarczy dla klubów piłkarskich.

            I teraz ktoś mówi, że nie mamy prawa myśleć o wyższych lokatach, bo co? uważam, że 8-9 miejsce jest w zasięgu polskiej piłki. Nie wiem czy za rok czy za 5 ale to na pewno mamy potencjał by się tam znaleźć.
            i mamy sporo argumentów za by tam być, nawet jeśli ktoś chce porównywać nas do innych lig.

          3. Wielu podkresla, ze obecny sezon jest kluczowy, od przyszlego będzie trudniej, bo dojdzie dzielnik przez 5

          4. w sumie to idealnie by było, gdyby PRZYNAJMNIEJ wicemistrzem został ktoś spoza top4 i wtedy miał najwięcej podpórek w pucharach: obstawiam Cracovie, Widzew lub Pogoń

          5. Brawo Krzysztof 😀
            I dodałbym jeszcze jeden fakt, wcale nie bez znaczenia – po prostu piłka nożna to sport, i finalnie po boisku nie biegają sponsorzy, budżety czy skauci 🙂 Wymienione rzeczy mają swoją wagę, ba, wręcz niebagatelną, bo wpływającą bezpośrednio na to, kogo na boisku widzimy i z jakimi umiejętnościami. Ale w sporcie jest jeszcze ambicja, chęć rywalizacji, determinacja i parę innych mniejszych bądź większych czynników 🙂 W meczach często nie widać przepaści pomiędzy „hegemonami mamony”, a „szarymi” kopaczami, czasem o wyniku decyduje tzw. dyspozycja dnia, a czasem zwykły fuks lub błąd sędziego. Każdy piłkarz – niezależnie ile przytula kasy tygodniowo czy miesięcznie – ma do operowania piłką tylko dwie nogi i głowę 😀 (bramkarza nie liczę 😉 )

  9. UEFA prawdopodobnie zmieni zasady kwalifikacji, jak to czyni co 3 lata, więc nie wiadomo jeszcze co dadzą poszczególne miejsca w rankingu na koniec sezonu.
    Po zakończeniu III rundy eliminacji będzie już można szacować ile drużyn wprowadzą różne federacje i o jakie miejsce toczy się walka. Na razie Poznań jest niemal pewny, a pozostali jeszcze daleka droga. Losowanie IV rundy bardzo ważne, zwłaszcza dla Rakowa i Jagiellonii.

    1. Akurat nie sądzę, żeby dużo miało się zmienić po tej trzylatce. Sądzę, że główny trzon pozostanie taki sam. Na razie nie ma za bardzo podstaw do zmian.

      Już po zakończeniu tej rundy eliminacji będzie więcej wiadomo. Będą znane rozstawienia fazy play-off. Po jej losowaniu (za tydzień) będą znane potencjalne pary i będziemy wiedzieli jeszcze więcej.

      Jak będziemy żyć, gdy już wszystkie polskie kluby będą mieć pewną grę w LM/LE i jedyne emocje będą w q4LK???

      😉

  10. Trochę z opóźnieniem, ale potrzebuje jakoś ten czwartek skomentować.
    Zrobiliśmy w tym tygodniu 4 kroku w przód i zero w tył
    2 z tych kroków były duże, jeden mniejszy i jeden naprawdę malutki, ale bardzo ważny.
    Parę razy mogliśmy się przy robieniu tych kroków przewrócić, ale ustaliśmy.
    Ogólnie, patrząc tylko na powtórki- w każdym meczu wynik lepszy niż gra, może za wyjątkiem Legii, gdzie można powiedzieć, że remis jest sprawiedliwy.
    Rozczarowały mnie błędy Rakowa. Mógł się ten mecz dla nich bardzi źle skończyć
    Jagiellonia nie zaskoczyła, będąc w przebudowie zrobiła, co miała zrobić na wyjeździe.
    Ogólnie takie wyniki brałbym w ciemno.
    Jestem pozytywnie nastawiony do rewanżów.
    Liczę, że Jaga nie wypuści przewagi, szczególnie grając u siebie.
    Legia wg mnie ma delikatna przewagę nad Banikiem.
    I mocno wierzę, że w przyszłym tygodniu już zaczniemy bardziej realnie myśleć o 3 lub 4 druzynach w fazach ligowych. Jeśli tak się stanie, to będzie to niewiarygodnie silne potwierdzenie miejsca, jakie powinna nasza liga zajmować.

  11. Napisz o ambitnych celach rankingowych: 12 i 10 miejsce – na razie do 10 miejsca pl rywalizuje tylko z cze i gre.

  12. Może nasza liga jest serio mocna, nawet bez formy udaje się punktować czego nasi konkurenci na szczęście nie potrafią tak dobrze. Oczywiście w tym sezonie rozegraliśmy za mało meczów aby wyciągać wnioski. Ale patrząc na historie juz możemy.

    W ciągu 5 lat tak naprawdę nie skompromitowaliśmy się ani razu, może Spartak Trnava, ale to klub na poziomie środka tabeli naszej ligi.
    Jeżeli już odpadaliśmy to z drużynami lepszymi/porównywalnymi
    W poprzednim sezonie
    JAGIELLONIA
    Bodo LM
    Ajax LE
    Real Betis LK
    WISŁA KRAKÓW
    Rapid Wiedeń LE
    Cercle Brugge LK
    ŚLĄSK – St Gallen LK
    LEGIA – Chelsea LK
    SEZON 23/24
    RAKÓW
    Kopenhaga LM
    Atalanta Sporting Sturm FG LE
    LEGIA – Molde LK
    LECH – Spartak Trnava
    POGOŃ – Gent
    SEZON 22/23
    LECH
    Karabach LM
    Fiorentina LK
    RAKOW – Slavia
    POGOŃ – Brondby
    Lechia – Rapid
    SEZON 21/22
    LEGIA
    Dinamo Zagrzeb LM
    Napoli Leicester Spartak Moskwa LE
    RAKÓW – Gent
    Śląsk – Hapoel Beer Sheva
    Pogoń – Osijek
    SEZON 20/21
    LEGIA Omonia Nikozja LM
    Karabach LE
    LECH
    Rangers Benfica Standard Liege FG LE
    Piast – Kopenhaga
    Cracovia -Malmoe

    Najsłabsi z tego zestawienia to pewnie Spartak Trnava, Osijek, czy St Gallen, ale ciężko mówić o kompromitacjach. Często nasze kluby spotykały ścianę nie do przejścia i wyciskały maksa ze swojego udziału w pucharach. Oby ten stan trwał dalej.
    Patrząc na to z kim odpadalismy i kogo przechodziliśmy powinniśmy wprowadzić minimum 3 drużyny do fazy ligowej.
    Wg mnie Lech, Legia i Raków.

    1. Lech – Trnava to jednak była kompromitacja, możemy przyjąć że w ostatnim pięcioleciu jedyna 🙂

      1. Zdecydowanie kompromitacja, a jej rozmiar jeszcze podnosił kontekst: Lech 4 miesiące wcześniej grał w 1/4 LKE.
        Moim zdaniem Trnava w obecnej Ekstraklasie broniłaby się przed spadkiem, być może nieskutecznie. Żylina również.

        1. Od siebie dodam, że Lech w pierwszym spotkaniu do 87 minuty (utraty bramki na 2-1) miał pełną kontrolę nad dwumeczem. Po 65 minutach gładko prowadził 2-0 i zapowiadało sie na gładką wygraną z 2/3 bramkową zaliczką. Lech wtedy przegrał wydawało się wygrany już dwumecz.

        2. Wisła Kraków udowodniła, że Spartak Trnava prezentuje poziom pomiędzy Ekstraklasą, a I ligą.

      2. Przypominam że ta Trnava po wyeliminowaniu Lecha doszła do fazy grupowej LK, tak więc był to bardziej zawód niż kompromitacja

        1. Niestety nie. Pokonanie Spartaka było obowiązkiem Lecha, tym bardziej biorąc pod uwagę przebieg meczu w Poznaniu. Na dobrą sprawę Lech z kryzysu, który sam wywołał odpadając z odpadami z Ekstraklasy, wygrzebał się dopiero ostatnio zdobywając MP. Czyli prawie 2 sezony dołowania przez jedno spotkanie.
          Taka prawda.

          1. Po tym meczu straciłem wiarę w van der Broma.

            Żadnej mobilizacji na konferencji prasowej… – jakby ten mecz ze Spartakiem już o niczym nie decydował.

  13. Dzięki ostatniej rundzie polska wyprzedziła grecję w rankingu 4 letnim, To znaczy jakby siętak skończyło to Grecja rozpoczynając kolejny sezon musiałby nas gonić. Istnieje scenariusz katastrofy czeskich klubów w tym sezonie Banik odpada, Sparta Praga odpada, Victoria Pilzno odpada trafia na Utrecht odpada, jest nierozstawiona w 4 rundzie ligi konferencji. Sigma Olomuniec chyba za dużo punktu w grupie nie zdobędzie. Slavia PRaga też większosć meczy przegra. Można nadrobić kilka punktów. A Czechy to już top 10!!!!

    1. Tym bardziej dziwię się, że w zestawieniu nie ma Grecji, ani Czech. Jestem w stanie zrozumieć brak Turków, bo na top9 szansa wynosi 2,5%, ale szansa na top10 wzrosła do niemal 19%. No cóż, może po meczach rewanżowych?

      1. Może zaczekajmy z tym gonieniem Czechów chociażby na rozstrzygnięcie rywalizacji Legii z Banikiem?
        .
        Wstępnie mi wyszło, nawet z odpadnięciem Banika, że będzie Slavia w LM i prawdopodobnie 3 ekipy w LK.
        (Sparta, Victoria, Sigma)

          1. Rok temu też niektórzy kazali czekać „z tym top15”. Wiadomo, że jesteśmy dopiero w połowie q2 i w czwartek wieczorem temat gonienia Czechów może być już „passe”, ale czemu już teraz go skreślać?

            Na razie Slavia ma LM, Viktoria może mieć problemy na drodze do LE (prawdopodobnie Utrecht w kolejnej rundzie), Sparta ma problemy w q2 LK, a Sigma raczej nie ugra wielu punktów w LK (coś jak Mlada Boleslav). Może się okazać, że Czechy zakończą sezon na poziomie 8-9 punktów.

            Polska mając 4 ekipy spokojnie powinna przebić 15 oczek, a nawet z 3 zespołami nie jest to niemożliwe. 4 zespoły z wybitną formą to nawet szansa, żeby patrzeć na Turcję (zwłaszcza gdy będą mieć tylko 3 ekipy w fazach ligowych).

            Dopóki jest choćby matematyczna szansa, dopóty warto o niej wiedzieć.

          2. Rok temu też już na papierze na początku sezonu goniliśmy Grecję.
            .
            Skreślać nic nie musimy, możemy liczyć też na to, że Real, który był bliski wypadnięcia poza top24 w LM tym razem odpadnie, Barcelona nie dojedzie, Betis czy Villareal już pokonywaliśmy i niedługo to i Hiszpanie będą w zasięgu ręki.
            .
            Narazie czeskie kluby zagrały swoje pierwsze mecze w sezonie, wyrokowanie na ich podstawie ma taką samą wartość, jak załamywanie rąk nad formą pucharowiczów po pierwszej kolejce ekstraklasy.
            .
            Zdarzyć się może wiele, także to, że Sparta odpadnie z Kazachami jak i to, że Victoria się odgryzie i zapewnie minmim LK już w tym tygodniu.
            Legia ma spore doświadczenie w przepychaniu meczów na styku, ale nie jest powiedziane, że Banik nie da rady.
            Zresztą w przypadku odpadnięcia Banika i potem meczu w q3 LK Banik – Austria, to nie wiem za kogo raczej trzymać kciuki. 😀

        1. A może zaczekajmy po prostu, aż wszystkie zespoły czeskie i greckie wejdą do gry, bo u nas jak na razie grają 4/4???

  14. Świetne wyniki w tym tygodniu i losowania nie tylko polskich drużyn zbliżają nas nie tylko do top 12, ale aż do TOP 10.

    CZECHY
    SLAVIA – LM nie powinni zapunktować
    VICTORIA PILZNO – porażka u siebie z Servette. Po odpadnieciu w następnej rundzie Utrecht – odpadnięcie będzie skutkować najprawdopodniej nierozstawieniem w 4 rundzie i wypadnięciem z pucharów
    SIGMA – LE lub LK – ale nie powinni zapunktować dobrze – poziom Mlady z poprzedniego sezonu
    BANIK – remis z Legia u siebie – potem Austria Wiedeń i nierozstawienie w 4 rundzie
    Sparta – porażka z Aktobe. Oby nie odrobili strat, a jeżeli tak się nie stanie to w kolejnej rundzie trafią pewnie na Universitatea Cluj czyli mocniejszy zespół.
    RAZEM – tylko 2 drużyny w fazach ligowych.

    GRECJA
    OLYMPIAKOS – LM – case Slavii
    PANATHINAIKOS – przegrali z Rangers w kolejnej rundzie LE Szachtar, ale niestety w przypadku porażki są rozstawieni w 4 rundzie LK
    PAOK – Wolfsberger w 3 rundzie LE trzeba liczyć na niespodziankę, ale nie z takimi drużynami PAOK juz odpadał tez nierozstawiony w 4 rundzie jeżeli przegra
    AEK ATENY – Wygral z Hapoelem, ale tylko 1-0 w kolejnej rundzie Aris Limassol i nierozstawienie, watpie że przejdą wszystkich przeciwników
    ARIS SALONIKI – przegrali w Azerbejdżanie 1-2, niestety w 3 rundzie wylosowali dobrze, trafili na Omonie i mają rozstawienie w 4 rundzie
    RAZEM Również 2 drużyny

    To oczywiście wymarzony scenariusz, który prawie na pewno się nie wydarzy, ale pewnie część może większość wyników się stanie.
    Musimy wprowadzić minimum 3 drużyny, a mamy szansę na 4.
    Sytuacja Norwegii i Danii także napawa optymizmem. Taka szansa może się szybko nie powtórzyć.

    1. Przecież za awans do fazy ligowej LM są punkty i to całe 6. Więc nawet jak nic tam nie ugrasz to punkty rankingowe są

    2. Viktoria Pilzno jest silniejsza niż Servette i na pewno silniejsza niż Utrecht. Z tym ich odpadaniem to bym się mocno wstrzymał.

      1. Servette rok temu przegrała dwumecz z Chelsea 2:3. Ciekaw jestem czy Viktoria zdoła odwrócić losy dwumeczu w Genewie. Co do Utrechtu, to zgadzam się, Viktoria będzie faworytem, ale nie powiedziałbym, że czeka ich spacerek.

        Jeśli Czechom z pucharów odpadnie Sparta i Banik to i tak będzie to dobra wiadomość.

  15. Nie wiem czy zgodzicie się ze mną ale wydaje mi się z punktu widzenia naszej walki rankingowej z Norwegami dobrze byłoby żeby Bodo awansowało do fazy ligowej LM. Wprawdzie dostaną punkty za awans ale nie wróżę im sukcesów w poszczególnych meczach (1 wygrana, 1 remis i 6 przegranych wygląda całkiem rozsądnie). Swoją drogą jeśli awansowalibyśmy na miejsce 12 co wiąże się ze tym że nasz mistrz zaczyna od IV rundy eliminacji to awans do fazy ligowej LM również będzie wiązał się z bardzo skromną zdobyczą punktową.

    1. Za samą grę w lidze mistrzów z tego co pamiętam jest 6 puntów więc wystarczy wyjść na boisko i ma się ponad 2 razy więcej punktów niż za awans do FL po ciężkich bojach w IV rundach PK/LE. Może się wydawać że jesteśmy blisko 10ego miejsca ale to ciagle przepaść.

  16. Choć Banik postawił się mocno to Legia przywozi ostatecznie niezły wynik. Może byłaby nawet powtórka z ubiegłego roku z wyjazdowego meczu z Brondby, ale Chodyna swoim strzałem z bliskiej odległości „oszczędził” bramkę rywali. Oby własne boisko okazało tym, co pomoże Legii przechylić szalę na swoją korzyść.
    Jagiellonia nadal bez formy, ale obudziła u siebie instynkt killera w końcówce. Jest korzystny wynik przywieziony z gorącego terenu i mecz u siebie, więc droga do trzeciej rundy stoi otworem. Oby tylko dyspozycja szła w górę.
    Raków choć w pierwszej połowie denerwował swą grą to w drugiej zapewnił sobie porządną zaliczkę i raczej jest już w trzeciej rundzie eLKE. Za to potencjalny rywal Rakowa Maccabi trochę nas straszy tym, że może odpaść i zabrać rozstawienie w Q4 LKE, ale nadal stawiałbym, że zespół z Izraela przepchnie rewanż „u siebie”.
    Jeszcze porządniejszą zaliczkę ma Lech, który może już na poważnie myśleć o fazie ligowej pucharów. Oby tylko nie zlekceważył rewanżu, bo 7:1 potrafi rozleniwić, a punkty z takimi rywalami warto zdobywać, bo kto wie czy nie okażą się decydujące.
    Na koniec kilka słów o Duńczykach, którzy zaraz będą mieć koszmary nie tylko po meczach z polskimi drużynami, ale także tymi z Wysp Owczych i Islandii. Oczywiście przed nimi jeszcze rewanż, ale swoich straconych punktów już nie odzyskają. Natomiast wyjazdy do Szkocji czy Islandii nie będą łatwe, więc niebezpodstawna jest wiara w kolejne niespodzianki, których ofiarą mogą paść Duńczycy.

  17. Tak patrzę, bardziej opłaca nam się kibicować Hapoelowi, czy AEK-owi? Pierwsza opcja jest za tym, że będzie można realnie gonić Greków w rankingu, ale jest ryzyko wyrzucenia Jagi z rozstawionych w IV rundzie :/

  18. W tabeli rankingowej powinniście dopisać Czechom Grekom Belgom itd 1,200 pkt za gwarantowane miejsca w LM

  19. Adam, jesteś nieświadomy działających mechanizmów, oczywiście nic w tym złego. Adam, czy nie dziwi Cię że na przestrzeni lat mieliśmy „aktualizacje” aż do dnia dzisiejszego, gdy mamy sytuację, że pierwsze 4 ligi maja z marszu 6 drużyn w fazie ligowej/grupowej(pomijam dodatek za zwycięzców innych pucharów…) i jedną w fazie barażowej, zbierając punkty jak grzyby po deszczu, otrzymując wielkie pieniądze podczas gdy dla „równowagi” ~44 federacje biją się o 5 miejsc w LM? Może to jeden z czynników dlaczego pewne federacje mają najsilniejsze i najbogatsze ligi a co za tym idzie kluby?
    Walkę trzeba podjąć na tych skrajnie nierównych zasadach i powolutku próbować odwrócić trend ciężką pracą co właśnie nasi reprezentanci wykonują.

    1. Mylisz kierunek związku przyczynowo-skutkowego. Najsilniejsze i najbogatsze ligi takie są, bo są to najbogatsze kraje, gdzie zainteresowanie przekłada się na pieniądze – proste.

      1. Związek przyczynowo skutkowy jest taki, że najbogatsi żądają, a UEFA prędzej czy później idzie im na rękę. Dzięki temu bogatsi stają się jeszcze bogatsi.
        LK ma szansę skruszyć ta dominację, być może już w przyszłym sezonie drużyny z Niemiec i Francji w LK jadąc tylko na współczynniku krajowym będą nierozstawione w 4 rundzie.
        Chociaż potrafię sobie wyobrazić „korektę” UEFA w tych rozgrywkach, by ta dominacja była trwała.

        1. no to poruszasz kwestię tego, jak działa kapitalizm, to już szerszy temat… Moim osobistym zdaniem to jest chore, że bodajże kilkaset osób posiada połowe majątku na świecie

        2. A korekta będzie na 99%, będzie dotyczyła albo pkt naliczanych różnie dla różnych rozgrywek, albo pkt bonusowych

        3. Emll, rozumiem, że chciałeś mnie wyjaśnić, natomiast to jest kwestia geopolityki i sytuacji międzynarodowej – kwestia bezpieczeństwa(brak wojen na własnym terenie), bogactwo/dobrobyt cudzym kosztem(długofalowe frukty posiadania kolonii) – takie społeczeństwo ma czas na rozrywki a więc i dotowanie sportu, ale to nie jest temat na tę rozmowę. Maciej dobrze odczytał moją wypowiedź – UEFA jest na smyczy i dzięki temu mamy efekt bogacenia się bogatych. Niestety, moim zdaniem, mylisz się Macieju co do LKE – tu nie będzie żadnego kruszenia dominacji, to rzucenie kości psu – my, Panowie, obstawiamy LM, gdzie trafia większość budżetu, dlatego sobie rozszerzymy, urozmaicimy; LE – pośredni bufor ale nie dla każdego;) no i LKE – niech sobie malutcy pokopią i poczują Europy. Faktycznie, urośnie współczynnik, tylko co z tego, jak on praktycznie ma wpływ tylko na kwalifikacje, w których mocarni się nie babrają..

          1. @Matifootball95

            Matifootball95 Jesteś w błędzie i nie ma w tym nic dobrego. Twój sposób rozumowania jest analogiczny do tego jakbyś napisał, że Brazylia czy Niemcy wygrali najwięcej razy Mundial, bo są cały czas losowani z pierwszych koszyków i dzięki temu są tacy silni. Otóż nie dlatego.

            Liga Angielska jest najsilniejsza i najbogatsza nie dlatego, że ma najwięcej miejsc w LM, tylko dlatego ma najwięcej miejsc w LM, bo jest najsilniejsza i najbogatsza. Gdyby na 10 lat zlikwidować wszystkie europejskie rozgrywki, a zostawić tylko te krajowe, to po tych latach liga angielska nadal byłaby najsilniejsza i najbogatsza. Podejrzewam, że proporcjonalnie do innych nawet bardziej niż teraz.

            Oczywiście, że promowane są najsilniejsze kraje, ligi i kluby. Promowany jest najlepszy i najciekawszy produkt, a nie jakieś bieda-ligi z małych krajów, które mało kogo interesują. I nic w tym dziwnego.

            Ranking nie jest zabetonowany aż tak jak się wydaje. Gdyby w Polsce pojawiło się np. sześciu bardzo bogatych ludzi i postanowiło wrzucić naprawdę duże pieniądze w sześć klubów, to za kila sezonów zobaczyłbyś, że ranking jednak może się zmienić 🙂

            Zresztą jak można się obrażać na ranking, w którym na pierwszych miejscach są największe i najbogatsze kraje, z najlepszymi możliwościami do rozwoju dyscypliny, a na dalekich miejscach są małe kraje z różnego rodzaju problemami? W większości jest to też odzwierciedlone w siłach reprezentacji. Dziwne to by było, gdyby w tym rankingu było odwrotnie.

            Zresztą, taka Anglia mogłaby wystawić i 15 zespołów i też by sobie dobrze radziły. Wystawia tylko 9, bo ranking ją ogranicza.

          2. @Adam, mylnie myślałem, że zrozumiesz sedno sprawy, ale jednak nic nie rozumiesz. Nadal twierdzę, że to nic złego – już tłumaczę. Pokora to cecha królewska, Adam.

            Ani razu nie napisałem, że Anglicy czy Hiszpanie wygrywają Ligę Mistrzów bo są promowani przez system, tylko moją tezą jest „trzymanie władzy” przez najbogatsze federacje. Wygrywają, bo są najsilniejsi i to jest niepodważalny fakt, którego nikt tu nie próbuje podważać. Tak samo kwestia reprezentacji.

            Drugi akapit – nie rozumiesz totalnie tematu dyskusji, po raz kolejny napiszę – nikt nie neguje siły ligi angielskiej tylko fakt faworyzowania ich tworząc wspomniany system. Podam przykłady, bo chyba inaczej nie zrozumiesz clou – kluby pokroju Kopenhagi, Dinama Zagrzeb, Salzburga czy nawet Mistrz Polski nazwijmy to roboczo – średniaka – ma kilka faz kwalifikacji do przejścia aby dojść do wymarzonej Ligi Mistrzów, która uratuje mu budżet na lata/jest szansą na wskoczenie na poziom wyżej, ale żeby to wykonać, musi ZARYZYKOWAĆ i zainwestować mnóstwo pieniędzy/sprzedać swoją gwiazdę licząc, że uda się osiągnąć sukces i jakoś to zafunkcjonuje, albo dostaje finansowe baty i boryka się z problemami. Dla kontr-porównania Aston Villa, która przegrywa w Warszawie, Villarreal który dostaje oklep od średniego Lecha ma Z AUTOMATU zapewnione występy w fazie grupowej/ligowej oraz ranking plasujący ich w 2gim koszyku, może spokojnie się przygotować do występów, bo ma STABILIZACJĘ występów, zapewniony dodatkowy dochód z europejskich pucharów.
            Mam nadzieję, że zauważysz różnicę w podejściu, planowaniu, podejmowaniu ryzyka i pewnych strategicznych decyzji.

            Jakbyś dalej nie zrozumiał to rozbijam na części pierwsze – tu chodzi o fakt, że topowa liga ma z marszu 6 klubów w fazach ligowych oraz 1 w barażach = zbiera punkty do rankingu klubowego i krajowego jak grzyby po deszczu + ma zapewniony dochód, a średniak ma 4 kluby, które biją się zaciekle z klubami swojego pokroju aby dostać się do „koryta” = brak pewności, ryzyko, słaby ranking bo nie zawsze uda się dostać.

            Kolejne wyjaśnienie – system powoduje, że bogaci mają punkty i pieniądze z marszu, a „plebs” bije się między sobą, jest rozsegregowany, ktoś wejdzie, ktoś nie wejdzie – system tworzy sytuację, że taka federacja typu Norwegia/Polska/Austria mając 4/5 klubów wypromuje do grupy 1-2, które nie wyciągną federacji na 6-7 miejsce w rankingu, bo reszta odpadła z takimi samymi federacjami – rozsegregowują przeciwnika.

            Kwestia promowania produktu – zgoda, nikt tego nie podnosi, kolejny raz pokazujesz rację, której nikt nie neguje.

            Kwestia wrzucenia pieniędzy – serio? To ma być argument?

            Ostatnie akapity – „obrażać na ranking, w którym na pierwszych miejscach są największe i najbogatsze kraje” właśnie próbuję Ci wyjaśnić skąd się to bierze, ale po tym komentarzu zrozumiałem, że jesteś zapatrzony ślepo w „wielką zachodnią piłkę” która „jest znana z tego, że jest znana” i mam wrażenie, że wychodzi kompleks mniejszości – to jest sedno sprawy, którą próbuję Ci wyjaśnić, ale odpierasz argumenty „bo wiesz lepiej”.

            Ja nie promuję „równości federacji” czy „pchania po plecach słabszych” tylko próbuję pokazać, że jest mechanizm, który promuje silnych i bogatych, a może inaczej powinienem napisać – chroni silnych i bogatych, aby byli jeszcze silniejsi, jeszcze bogatsi i przypadkiem nie stracili władzy.

          3. @Matifootball95 No tak, ranking promuje silnych i bogatych, ale jaki jest sens pisać, że to jest coś niewłaściwego?

            To jest podstawa działania tego rankingu – Hiszpania ma łatwiej niż Turcja, Turcja ma łatwiej niż Polska, a Polska ma łatwiej niż Cypr. I tyle.

            Tak, Hiszpania jest faworyzowana, ale Polska też jest faworyzowana. Jeśli narzekasz na to, że Hiszpania ma kluby bez eliminacji, a Polska musi grać, to równie dobrze możesz narzekać, że Bułgaria ma mniej klubów w eliminacjach, zaczynają od wcześniejszych faz i są niżej rozstawione niż kluby z Polski…

            I kluby z Bułgarii muszą więcej ZARYZYKOWAĆ i muszą „sprzedać swoją gwiazdę” i muszą „przejść więcej faz” itd. A taki Lech ma Z AUTOMATU zapewniony udział w play-offach i dzięki temu ma STABILIZACJĘ, a biedne kluby z Bułgarii nie mają XD

            Jakbyś dalej nie zrozumiał to rozbijam na części pierwsze – tu chodzi o fakt, że polska liga ma z marszu 5 drużyn w wysokich fazach eliminacji (w tym aż dwa kluby w LM!) = zbiera punkty do rankingu klubowego i krajowego jak grzyby po deszczu + ma zapewniony dochód, a łotewska ma 3 kluby, które biją się zaciekle z klubami swojego pokroju aby dostać się do „koryta” = brak pewności, ryzyko, słaby ranking bo nie zawsze uda się dostać.

            No i niby co proponujesz w zamian tego rankingu, który jest jasny, czytelny i każdy może awansować na równych zasadach?

            „Właśnie próbuję Ci wyjaśnić skąd się to bierze” – bierze się stąd, że to silne i bogate ligi, a nie stąd, że są promowane przez ranking.

            „Kwestia wrzucenia pieniędzy – serio? To ma być argument?” – tak, ostatecznie to sprowadza się do pieniędzy. W normalnych warunkach pieniądze zapewnia siła ligi poprzez kibiców, ale można tez dorzucić je „sztucznie”. Gdyby nie PSG, to bardzo możliwe, że Francja byłaby już za Portugalią i/lub Holandią.

            Jeśli nie promujsz „równości federacji” czy „pchania po plecach słabszych”, to co promujesz?

          4. @Matifootball95 I jeśli ktoś przedstawia kompleks niższości, to jesteś to Ty. Ja uważam, że Polska ma równe szanse na zdobycie nawet pierwszego miejsca w rankingu, a już na pewno awansu do topu, według obecnych zasad. Nie potrzeba żadnych zmian. Ty, jak rozumiem chciałbyś zmian, które ułatwiłyby Polsce awans…

            Bo jesteśmy za słabi by rywalizować jak równy z równym?

          5. @Adam

            „ranking promuje silnych i bogatych, ale jaki jest sens pisać, że to jest coś niewłaściwego?”
            „To jest podstawa działania tego rankingu – Hiszpania ma łatwiej niż Turcja, Turcja ma łatwiej niż Polska”
            „bierze się stąd, że to silne i bogate ligi, a nie stąd, że są promowane przez ranking.”
            „Temat PSG – pieniędzy”

            Próbuję ostatni raz odpisywać, bo nadal nie rozumiesz sensu dyskusji, zaprzeczasz sam sobie w dwóch zdaniach jednego komentarza. Opisujesz jak wygląda ranking, a ja Ci próbuję wyjaśnić dlaczego jest on stronniczy, niekorzystny i promujący konkretne federacje, czyli niesprawiedliwy. Ochłoń, przeczytaj trzykrotnie moją odpowiedź i przede wszystkim spróbuj zrozumieć.

            Chodzi o to, że mechanizm tworzenia rankingu powoduje, że promuje silnych i bogatych i de facto blokuje wejście innych federacji przez zasady, które stworzyli pod siebie. Są 4 federacje dominujące ENG, ESP, ITA, GER i przez to, że mają z marszu większość klubów w fazach ligowych zbierają ogromną liczbę punktów. Oni walczą między sobą, ale to ma niewielkie znaczenie, bo się wymieniają we własnym gronie od lat. Następnie mamy kilka federacji, które się mijają również we własnym gronie FRA+POR+NED – mniej więcej tak to wygląda.
            Są na czele rankingu bo mają mnóstwo punktów -> a mają ich mnóstwo, bo wszyscy wchodzą do faz ligowych z marszu i rozgrywają tam mnóstwo meczów, które przynoszą wiele punktów. Dodatkowo, mimo faktu, że są to bogate kraje, bogate ligi, bogate kluby otrzymują jeszcze więcej pieniędzy z europejskich pucharów i przez to, że w nich grają, mają mnóstwo fanów, co powoduje kolejne zyski. Mechanizm jest samonakręcający się i przez to realnie nie da się tego zburzyć.

            Fakt finansowania PSG – no oczywiście, że tu się kręci wszystko wokół pieniędzy..

            „No i niby co proponujesz w zamian tego rankingu, który jest jasny, czytelny i każdy może awansować na równych zasadach?”

            Tu nie ma równych zasad, zrozum to wreszcie. Ja sobie mogę proponować nie wiadomo co, to i tak nie ma znaczenia. Chcę Ci tylko pokazać mechanizm, który minimalizuje ryzyko i chroni największych i to właśnie nie są równe zasady.

            Kwestia Lecha w play-off i Bułgarii – w pierwszym komentarzu tutaj napisałem, że ten system jest niesprawiedliwy, ale nie mamy wpływu na to i musimy z nim walczyć zaciskając zęby poprzez dobre występy, żebyśmy zaczęli być na fali wznoszącej w tej nierównej walce.

            Kompleks niższości, który Ci zarzuciłem polega na tym, że godzisz się na fakt, że są wielkie federacje, które rządzą UEFĄ, robią aktualizacje zasad pod siebie, aby więcej zarobić, jeszcze bardziej się wypromować i są malutcy jak m.in. my, którym skapnie czasem jakiś awans i parę eurasów.

            De iure mamy oczywiście możliwość zajęcia pierwszego miejsca, wystarczy tylko wygrywać wszystkie mecze, jakie to proste! Zasady nie zabraniają wygrywać!

            Tak, chciałbym zmian, które wprowadziłyby większą sprawiedliwość, a nie promowanie swoich.

          6. @Adam
            Może ja dorzucę trzy grosze…
            W LM masz 36 miejsc. 29 miejsc jest zajętych bez eliminacji. W zależności od tego kto wygra LM, LE + 2 kluby z EPS, 4 czołowe nacje zajmują od 16 do 20 miejsc. 5 nacja trzy miejsca, 6 – dwie i 7-10 po jednej. To jest niesprawiedliwe nawet z punktu widzenia Portugalii. O pozostałe 7 miejsc walczą pozostałe kraje. Z tym, że o 5 miejsc w ścieżce mistrzowskiej kraje 11-55 i o 2 miejsca w ścieżce ligowej kraje 5-15.
            Również uważam, że to nie jest sprawiedliwy system. I nie chodzi o to, żeby mistrz z 30 miejsca w rankingu miał z automatu miejsce w FL. Oczywiste jest, że ranking powinien dawać jakieś benefity, bo inaczej nie miał by sensu, ale bez przesady… Takim krokiem, żeby to trochę poprawić, mogłoby być, że mistrz z nacji np 1-12, oraz kluby z drugiego miejsc dla nacji np 1-6 mają miejsca w FL. To jest 18 miejsc, o pozostałe 18 kluby niech walczą zgodnie z aktualnymi przydziałami i zasadami. Dla nacji 1-10 niech będzie to nawet ostatnia runda eliminacji. To już dawało by jakieś szanse na większą różnorodność, jednocześnie nie odbierając szansy na zajęcie przez nacje 1-4 20 miejsc w FL LM. Nie uważasz, że było by to bardziej sprawiedliwe? To oczywiście tylko przykład i pewnie trzeba by było dopracować.
            Co do argumentu, że system nie zabrania wygrywać, walczyć i wbić się do pierwszej 4 rankingu. Skoro tak, to czemu pierwsza 4 jest zabetonowana z bardzo małymi wyjątkami od jakichś 20-25 lat?
            I jeszcze co do argumentu, że kluby są bogate, bo kraje są bogate itd. Ja nie wiem czy Hiszpania jest taka bogata… to po pierwsze, a po drugie czy myślisz że banki pozwoliły by Barcelonie mieć tak kosmiczne zadłużenie, gdyby nie (niemalże 100%) pewność, że będą grać w FL LM przez następne kilkadziesiąt lat? Tak jak napisał Mati, to się samo nakręca…

          7. No Adam ma zdecydowanie więcej racji. Nikt nie broni, aby w Polsce weszło 6 gigantycznych inwestorów i byśmy byli w kilka lat nr w rankingu.
            Faktem jest też, że było sprawiedliwiej, pierwsze sezony rozszerzonej LM to chyba równo pół na pół miejsca gwarantowane i z eliminacji.

          8. „Co do argumentu, że system nie zabrania wygrywać, walczyć i wbić się do pierwszej 4 rankingu. Skoro tak, to czemu pierwsza 4 jest zabetonowana z bardzo małymi wyjątkami od jakichś 20-25 lat?”
            Odpowiedź jest prosta – bo kluby z top4 czy 5 są najbogatsze, mają najlepszych piłkarzy i trenerów, szczelnie wypełnione na kazdym meczu trybuny, kibiców rozsianych po całym świecie, itp. Ale najważniejsze – bogatych właścicieli i sponsorów! Piłką rządzi pieniądz, to żadne odkrywcze stwierdzenie.
            „I jeszcze co do argumentu, że kluby są bogate, bo kraje są bogate itd.”
            To akurat nie jest prawdą.

          9. @nie_znam_się_więc_napiszę
            Ale czy Ty myślisz, że tylko my w Polsce chcielibyśmy regularnie grać w LM? Czy myślisz, że w Holandii czy Portugalii nie chcieliby mieć 4 zespołów w LM? Albo czy Turcy nie chcieliby mieć więcej bez eliminacji? Myślę, że by chcieli, tylko może to nie jest takie proste zainwestować kilkaset milionów euro (nawet mając pewność, że przyniesie to sukces)?? Po za tym zgodnie z obecnym systemem, to nie może być jeden klub z danego kraju tylko w zasadzie cała liga musiałaby zostać doinwestowana, żeby osiągnąć poziom sportowo-finansowy Anglii/Niemiec/Włoch/Hiszpanii. Powodzenia… Tak, nikt nie zabrania. Tylko dlaczego to jeszcze nie nastąpiło???
            Ja nie mówię, żeby Polska miała wszystko dostać za darmo, chodziło by o to żeby zwiększyć szanse/możliwości. A to co zaproponowałem w poście wyżej, to i tak jest tylko w zasadzie kosmetyczna zmiana z punktu widzenia Polski, nie wiele by to ułatwiło….

          10. @blind_man
            No proszę Cię, chcieć a móc, to dwie różne rzeczy 🙂 Gdyby realizować zachcianki wszystkich, to ile dużyn miałoby grać w tej LM? Wszyscy?
            Żarcik:
            UEFA: OK, otwieramy zapisy 🙂 Kto chce do LM, kto do LE, a kto do LK?

            UEFA: Co? Wszyscy do LM???

          11. @nie_znam_się_więc_napiszę
            Cieszę się, że przyznajesz mi rację :),
            ja dokładnie o tym piszę, że chcą, ale nie mogą, bo ponad połowę miejsc w LM zajmują kluby z 4 krajów, w dodatku bez eliminacji.

          12. Napiszę tutaj, bo niżej to już mało kto przeczyta, a poza tym tam wątek się „rozwodnił” 🙂
            Generalnie to odpowiedź na posty Matifootball95, naszego kolejnego rewolucjonisty rankingowego 🙂
            Już kiedyś w historii był taki jeden, co wymyślił teorię równego dostępu do dóbr dla wszystkich… Co więcej, znalazł się też drugi, który wcielił to w życie. Jak się skończyło – nie muszę chyba dodawać (dla niedomyslnych: mowa o Marksie i Leninie)
            Pomysły i poglądy Matifootball95 żywcem są wyjęte od w/w. Gówno, a nie należy się Polsce i innym słabym piłkarsko krajom gra w elicie (LM), bo z racji czego? W ramach socjalistycznej sprawiedliwości! Jakie są ku temu argumenty? Bo nas jest blisko 40 mln! Bo my bardzo chcemy, a zła UEFA nam nie pozwala! Litości…
            Dostęp do elity trzeba sobie samemu wywalczyć, wręcz wyszarpać pazurami. Przepisy i rankingi są uniwersalne i nie są przypisane do poszczególnych krajów. Jeśli nagle w Arabii Saudyjskiej czy innych Emiratach zrodzi się nieopanowana miłość do polskiej piłki kopanej, a co za tym pójdzie – napłyną tankowcami petrodolary dla polskich klubów, to w try-miga będziemy w topie rankingów, i grać w elicie bez eliminacji. Ale zanim do tego dojdzie, to trzeba szanować to, co się ma. Powoli i skutecznie budować ten cholerny ranking, bo nie ma innej drogi.
            Na chwilę obecną – z czym startujemy do klubów z zachodu? Z rekordowym transferem przychodzącym 3 mln euro! Całe szczęście, że na samym boisku pieniądze nie grają i nawet polskie kluby są w stanie rywalizować z zachodnimi potentatami, czasem nawet jak równy z równym.

          13. @blind_man chyba jedyny zrozumiałeś, przywróciłeś mi wiarę w ludzi.

            @czerkoś jestem szczerze mówiąc zdruzgotany tym co napisałeś, bo przedstawiłeś zupełnie odwrotną sytuację do tego, co napisałem. Czysty socjalizm jest promowany przez UEFA czyli top 4+top 7 federacji ma z automatu miejsca w FL, zgodnie z tym co napisał @blind_man [jesteśmy Anglią, to nam się należy! Nie będziemy w żadnych kwalifikacjach grać, dajcie nam miejsca! – no i dają..] . Ja proponuję podejście wolnorynkowe(jeżeli przechodzimy w nomenklaturę polityczną) czyli pozwólmy sprawdzić się w kwalifikacjach, otwierając np. 18 miejsc do LM do rund kwalifikacyjnych – tak było kiedyś, ale to spowodowałoby, że byłaby większa różnorodność i nie daj Boże top7 straciłoby kilku przedstawicieli. A to już powoduje, że Ci mniejsi staną się zagrożeniem aktualnie wielkich klubów, a na to nie mogą sobie pozwolić. Przykład banku – w sedno.

            „Co do argumentu, że system nie zabrania wygrywać, walczyć i wbić się do pierwszej 4 rankingu. Skoro tak, to czemu pierwsza 4 jest zabetonowana z bardzo małymi wyjątkami od jakichś 20-25 lat?”
            Ja pierniczę, to była tak ogromna ironia, że uznałem, że nie da rady jej nie zauważyć. Na tyle wyjaśnień, prób udowodnienia jak to wszystko działa odpowiedziałeś na to ironiczne zdanie. Naprawdę, jestem szczerze zaskoczony.

            Ludzie, czy Wy naprawdę nie jesteście w stanie tego zrozumieć?

          14. Dobrze jest jak jest, Matifootball95, szkoda Twoich nerwów i czasu, bo i tak nic nie zmienisz 🙂 Wolnorynkowo już było, chcesz powrotu do przeszłości? Teraz też niektórzy jeszcze krzyczą :Komuno, wróć” 🙂
            A obecny system jest „perfect” – odczujesz, gdy Polska będzie wreszcie Top1 😀

          15. Podoba mi się dysputa, pomijając parę prztyczków odnośnie kompetencji i intelektu dysputantów generalnie ciekawe argumenty przytaczacie.

            1. Ranking jest zabetonowony – Dlaczego ? Czy dlatego że bogaci tak się ustawili czy dlatego że Kasa już tak ustawiła bogatych że poprostu nie da sie tego nadrobić.

            2. Czy jest on sprawiedliwy? – Tak, bo silni muszą mieć ułatwienie bo oni napędzają ten sport czy nie bo blokują małych i słabych?

            Ja też wrzucę swój komentarz.

            Marzyłoby mi się by Polska była w top5 dlatego że w sumie nie wiem Ale byłoby fajnie.

            Gdybym był taką drużyną albo prezesem TOP5 ze świadomością że udziął przychodów z tytułu praw tv sponsorów top5 to 80% sumy wszystkich przychodów to chyba nie byłbym usatysfakcjonowany gdybym miał tyle samo drużyn co czesi w LM.

            Więc pod względem finansowym, marketingowym to uważam że podział miejsc jest więcej niż sprawiedliwy. Kasa płynie z i do Top5, najlepsi grają w top5 i grają tam pomimo lepszej kasy z Arabii, Chin, USA. To daje też dla mnie argument że pod względem sportowym nawet taki Stuttgart czy nie wiem Udinese jest lepsze od każdej drużyny poza dajmy na to TOP8 nie wiem chyba tylko Turcy a wcześniej mogą konkurować z przeciętniakami z tych lig.

            Sądzę więc, że taki Perez ma dużo kart w ręku do utworzenia i uzasadnienia Superligi. Jeżeli Top5 generuje kasę to tą kase chce otrzymywać, dodatkowo prezes Realu idzie nawet dalej a mianowicie:
            – To nie top5 tworzy i generuje kase, ale największe 10-16 klubów w Europie i to my ze względu na popyt marketingowy, kibicowski, sponsorski wobec naszych klubów powinniśmy ustanawiać zasady.

            Pieniądz kształtuje potęgę i ta potęga pisze definicję co to jest sprawiedliwość
            Tak więc ci co są na górze, określają jaki ranking jest słuszny i jak nie będziesz na górze to nie bedziesz miał nic do powiedzenia.

            Dlatego mnie osobiście tak cieszy, że Polska generalnie jako całość rozwija się wielotorowo. Kibiców coraz więcej, z praw marketingowych większa kasa, mamy teraz supergwiazdę, sponsorów może jeszcze nie przybywa, ale powolutku wchodzą w piłkę, Stadiony infrastruktura, szkółki idą do przodu.
            To musi mieć odzwierciedlenie w rankingu.

            Na koniec napiszę takie zdanie
            Wierzę, że przy takim rozwoju jaki mamy niedługo nie będzie można ustalać nowych reguł gry bez uwzględniania naszego zdania i to dla mnie będzie najważniejsze.

          16. @wyrażam_się_jasno Czasem ciężko odpuścić;) Ale racja. Co do komuny – niestety prawda, ale jest zalążek nadziei w Polsce 🙂 KB & SM – do boju!

            @Krzysztof Dzięki za konstruktywny komentarz, aby się znów nie rozwodzić – zgadzam się.

            Zamykam ze swojej strony wątek, dzięki wszystkim za wspólną, momentami trudną dyskusję.

          17. Moim skromnym zdaniem prawda leży gdzieś po środku…
            Pisałem już, że lepsze byłoby wrócić do opcji pół na pół (miejsca zapewnione /eliminacje), ale lobby silnych jest zbyt duże…
            To podobna sytuacja, jak ogólnie w kapitalizmie: bogaci muszą na tyle pilnować, aby biedni mieli w miarę spoko, bo inaczej powtórzą się szubienice i gilotyny

  20. Narzekaliśmy na losowanie Legii w q2.
    Bo jak przejdzie Kazachów, to czeka silna czeska dużyna.
    A jak odpadnie, to jeszcze silniejsza. I ta „jeszcze silniejsza” przegrała w Kazachstanie.
    .
    Wogóle dość słabe wyniki Czechów.
    jeśli dobrze patrzę, to jeden remis w trzech spotkaniach.
    .
    Za to całkiem dobrze wypadł Azerbejdżan.
    M.in pomógł ścigać Grecję!
    .
    Lubię czytać emocjonalne komentarze. Od mocarstwowych planów po losowaniu, po panikę po pierwszej kolejce ekstraklasy, by znów rozważać nie wiadomo jakie awanse po pierwszysch występach w pucharach.

  21. Z obiektywnego punktu widzenia najlepiej i najciekawiej byłoby gdyby Lech grał w LM, Legia w LE, a pozostałe kluby w LK.

    Jednak nie kibicuję Lechowi, więc dla mnie optymalny będzie układ Lech i Legia w LE, a pozostałe kluby w LK.

    Wiem, że jesteśmy na stronie z rankingami, ale dla mnie cyferki nie powinny być „bogiem”.

    1. Ja bym nie przesadzał z hura optymizmem, żeby potem odpukać nie bolało. Realnie walczymy o 14 miejsce dające start mistrza Polski od iv rundy i jak to się uda, będzie to wynik znakomity. Najważniejsze, to umocnić się w piętnastce

      1. No to się nie zgodzę.
        Bardzo realnie to walczymy o pozostanie na 13 miejscu.
        Pozostanie, a nie awans – bo po odpadnięciu z rankingu sezonu 2020/1
        takie właśnie miejsce ma polska ekstraklasa.
        Więc realnie walczyny o to, żeby nie dać się wyprzedzić.
        Optymistycznie patrzymy w górę na Grecję, Norwegię a może i Czechy.
        Pesymistycznie: Dania, Austria, Szkocja mogą nas doganiać.
        W wariancie mieszanym może być tak, że np Szkocja nas wyprzedza, ale my wyprzedzamy Norwegię i pozostajemy na 13 miejscu.
        Pozostajemy, nie awansujemy, bo taka właśnie jest nasza pozycją wyjściowa na początku sezonu

        1. Trzeba myśleć o wyprzedzeniu Norwegii, narazie powiodło im się w losowaniu i te ich wynik mogą robić wrażenie. Jednak prawdziwe sito Zaczyna się w LKE od 3 rundy i tu zobaczymy jak one sobie poradzą

        2. Awansujemy, bo na koniec poprzedniego sezonu byliśmy na 15, a na koniec tego bylibyśmy na 13. To jednak awans.

          1. W takim ujęciu to ten awans już wykonaliśmy na samym początku sezonu bez rozegrania choćby jednego spotkania.

  22. 19% na top10 w tym sezonie według Klimka.

    Football Meets Data szacuje Lecha i Legię w fazie ligowej LE (jeszcze niedawno Legia była poza fazą ligową), Jagiellonia i Raków w fazie ligowej LK.

    Muj borze, żebyśmy tego nie sp…li.

    1. To nadal tylko 19%, zresztą każdy kto umie liczyć widzi że to jest cel długoterminowy, raczej nie od razu. Ja bym w każdym razie zostawiał to w sferze marzeń. A już na pewno zacząłbym od 3 drużyn w FL, przecież już to jest dla nas nieznanym uniwersum.

      1. Jeśli chodzi o 3 drużyny w fazie ligowej to mocno się zbliżyliśmy w tym tygodniu. Jaga i Raków już w 3 rundzie że sporymi szansami na rozstawienie w 4 rundzie, Legia przybliżyła się do 3 rundy LE, Lech zagwarantował sobie fazę ligową.Na razie jest dobrze.Przy 3 zespołach już spokojnie będzie można myśleć o top12, co daje gwarancję 2 drużyn w fazie ligowej.

      2. To prawda, top 10 się raczej nie uda, bo to by wymagało zdobycia o 5 punktów więcej niż Czesi. Należy też pamiętać o silnej Grecji. Norwegia jest do wyprzedzenia, ale narazie im dobrze idzie

        1. Rok temu pisałeś, że na top15 nie ma szans?

          Za poprzedni sezon Czesi zdobyli 10,55 punktu. Na tym etapie kwalifikacji można zakładać, że nie poprawią tego wyniku, mało tego jeśli będą mieć Slavię, Viktorię i Sigmę, to mogą zamknąć sezon poniżej 9 punktów.

          Polska na 2 ekipy zrobiła 11,75. Mając trzy ekipy w fazie ligowej można założyć spokojnie 16 punktów. To wystarczy, jeśli Czesi nie przekroczą 9,5.
          Z czterema zespołami w fazie ligowej można liczyć na 18-19 punktów. Nawet jeśli Czesi zdobędą 11 punktów, to i tak wylądujemy przed nimi.

  23. W kontekście Rakowa to najbardziej martwi teraz wynik Maccabi. Torpedo jawi się jako dużo łatwiejszy przeciwnik, ale gra z nimi oznacza stratę rozstawienia. Byłoby wyjątkowo pechowe, gdyby Raków przeszedł na luzie dwie rundy, po czym w ostatniej wpadł na jakąś Fiorentinę. Lepiej grać z tym Maccabi, oby dali radę w rewanżu.

    1. Wtedy ten rozstawiony rywal częstochowian będzie mieć ogromnego pecha, że trafi na Raków.

      1. Białorusini to łatwiejszy rywal. Pewnie Raków by im ustrzelił kilka bramek, jednak Izrael jest w kryzysie i warto byłoby to wykorzystać. Maccabi to obecnie kolos na glinianych nogach.

  24. Dobry tydzień dla polskich drużyn, znamy nasze problemy a i tak zrobiliśmy 3-1-0 – oczywiście chciałoby się spektakularne pewne zwycięstwa, ale jest dobrze. Pamiętajmy że wpadki miałby każdy, nawet reprezentanci topowych lig tylko dzięki systemowi którzy sami stworzyli praktycznie nie ma ich w kwalifikacjach, zaczynają w większości przypadków w barażach i tego nie widzimy. Prosty przykład już w tym sezonie(1 mecz drugiej rundy…) – AZ Alkmaar, para Besiktas/Szachtar, Varazdin 2-1 Santa Clara czy Levski 0-0 Braga. Lech i Rakow grając u siebie zrobili robotę, bazując na doświadczeniu – wyczekać, nie podpalać się, grać swoje. Szczęście? Może i tak ale nie bez przyczyny sprzyja lepszym i często go nam brakowało przez lata. Jagiellonia wymęczyła wygraną na wyjeździe w zawsze trudnej Serbii – 5 lat temu byśmy spisali ją na straty i cieszyli się z remisu u siebie. Legia? Dobry mecz, wynik stabilny, nie zmniejszający szans. To był dobry tydzień!

    1. @Matifootball95 To nie dzięki „systemowi którzy sami stworzyli” tylko dlatego, że mają najsilniejsze i najbogatsze ligi, a co za tym idzie kluby.

      1. Stworzyli system który minimalizuje im ryzyko. Czołowe ligi mają prawie 4 punkty do rankingu zanim kopną piłkę. Większość krajów nie zdobywa tyle przez cały sezon.
        Nie tak dawno taki Arsenal czy Barcelona też szli przez eliminacje co jednak stanowiło pewne ryzyko.
        Anglia ma teraz 6 drużyn z automatyczną fazą ligową w Lidze Mistrzów! I każda z tych drużyn dostaje 6 pkt rankingowych za awans. Przy 9 drużynach to daje 4 punkty dla kraju. Polacy żeby zdobyć tyle punktów w eliminacjach muszą wygrać 16 spotkań.

        Już nie wspominam ile kasy idzie w związku z tym od razu do czołowych krajów.

        1. @Paweł To, że Barcelona czy Arsenal szły przez kwalifikacje stanowiło ryzyko głównie dla nas, bo regularnie polski klub na trafiał na potentata w IV rundzie i odpadał z LM.

          @Murphy Bo te zespoły z II – IV miejsc były zdecydowanie silniejsze niż mistrz Polski. Ja nie wiem czy ktoś by teraz chciał, żeby w LM grali mistrzowie Polski, Węgier, Chorwacji itd. ale tylko jedna drużyna z np. Hiszpanii. Czyli co roku LM bez Realu albo Barcy, a czasem bez obu, ale za to co roku z mistrzem Słowacji, Rumunii i Bułgarii. Ja bym nie chciał.

          @Matifootball95 Szerzej odpisałem wyżej.

      2. Ale też i stworzono system, żeby te najbogatsze kluby grały głównie ze sobą, i stawały się dzięki nakręcaniu zainteresowania na takie mecze jeszcze bogatsze.
        Ten system nie stworzył się sam. Ktoś gdzieś w którymś momencie uznał że mistrzowie vice mistrzowie, zespoły z trzecich czy czwartych miejsc, to nie to samo co mistrz Polski dajmy na to.

        1. @Murphy Bo te zespoły z II – IV miejsc były zdecydowanie silniejsze niż mistrz Polski. Ja nie wiem czy ktoś by teraz chciał, żeby w LM grali mistrzowie Polski, Węgier, Chorwacji itd. ale tylko jedna drużyna z np. Hiszpanii. Czyli co roku LM bez Realu albo Barcy, a czasem bez obu, ale za to co roku z mistrzem Słowacji, Rumunii i Bułgarii. Ja bym nie chciał.

      3. Odpisałem w komentarzu powyżej, pisałem z telefonu – nie złapało zaciągnięcia do konkretnego komentarza. Paweł, Murphy – wyczuliście sens mojej wypowiedzi.
        System został stworzony, jest pielęgnowany i ciężko będzie go zburzyć, bo jest aktualizowany metodą gotującej się żaby. Trzymamy kciuki za naszych!

          1. Odpisałem również, nie widząc tej dyskusji.

            Abstrahując od tematu, na który tam dyskutujemy – nie ma z mojej/naszej strony promowania „mistrz każdego kraju do Ligi Mistrzów kosztem Barcelony czy Realu”. Chodzi o fakt automatyzacji występów 6 z 7 klubów ligi np. angielskiej i rozpoczęcie od ~2 rundy kwalifikacji wszystkich klubów danej federacji.

            Dla przykładu i rozjaśnienia – optymalne byłoby, gdyby, na przykłady dyskusji, taka Anglia czy Hiszpania miała te 7/8 klubów w pucharach europejskich, ale 3 były w fazach ligowych, a reszta w fazach kwalifikacji. Jest możliwość pomyłki i braku wejścia – skoro są tacy dobrzy, to niech to udowodnią. To szybka propozycja, by zobrazować sens naszych dyskusji.

          2. @Matifootball95 „Dla przykładu i rozjaśnienia – optymalne byłoby, gdyby, na przykłady dyskusji, taka Anglia czy Hiszpania miała te 7/8 klubów w pucharach europejskich, ale 3 były w fazach ligowych, a reszta w fazach kwalifikacji.”

            Ale to już było. Po pierwsze, jak napisałem wyżej, kończyło się to tym, że polski klub trafiał na np. Barcę i odpadał z rozgrywek. To chyba lepiej trafiać w IV rundzie na nie wiem, Slavię, niż na Chelsea? I gdyby teraz hiszpańskie/angielskie itd. kluby grały w eliminacjach, to w 9/10 przypadków i tak kończyłoby się to ich awansem, a m.in. polskie kluby by odpadały. To już dosłownie było…

            Po drugie, to jest zaprzeczenie idei rankingu. Jeśli polskie kluby walczą o to, żeby być rozstawionymi i trafiać na coraz słabszych przeciwników i od bodaj 10. miejsca jeden klub ma start w LM bez eliminacji, to się z tego cieszymy. Dalszy awans zapewni kolejne kluby bez eliminacji w LM, a sama góra zapewni ich 5. I to jest normalne.

            Chyba, że z tego zrezygnujemy i 10. miejsce wcale nie zapewni Polsce klubu w LM bez eliminacji, bo przecież to będzie niesprawiedliwe dla słabszych federacji, które tego miejsca nie mają, to będzie promowanie bogatszych… Teraz tez polskie kluby są promowane względem słabszych lig, to może i z tego zrezygnujmy?

            Kuriozum

          3. @Adam

            Masz rację, że było, ale to była inna sytuacja. Już pokazuję dane.
            Aktualnie, patrząc z perspektywy mistrzów krajów mamy 5/36(14%) miejsc przez drogę kwalifikacji mistrzowskiej. Dla porównania, w sezonie 2004/2005 było 15/32(47%) miejsc przez drogę kwalifikacji.
            W sezonie 2008/2009, gdy Wisła trafiła na Barcę również było 15/32(47%) miejsc przez drogę kwalifikacji.
            Widzisz różnicę?
            Mieliśmy pecha i trafiliśmy na Barcelonę i do losu nie można mieć pretensji, tak było, jest i będzie.
            Chodzi o fakt zagarnięcia rozgrywek przez topowe federacje.

            To, co już poruszałem tutaj wcześniej – aby zamydlić oczy zagarnięciem elitarnych rozgrywek oraz pieniędzy z nich dla siebie zostały stworzone rozgrywki w postaci LKE, która generuje śmieszne pieniądze w porównaniu do LM (Chelsea, mistrz rozgrywek LKE w 2025 roku ~14mln euro podczas gdy Slovan dostając w łeb 0-0-6 25mln euro w LM).
            Jeżeli chcesz forsować „przecież można, Slovan wszedł!” to oczywiście. Spójrz tylko na tę sprawę globalnie, z dalszej perspektywy, z perspektywy czasu, a nie tu i teraz „przecież można, o co ci facet chodzi”.

            Twoje podejście jest krótkowzroczne, oddajmy im miejsca żebyśmy na nich nie trafili, a sami powalczymy ze sobą bo będzie łatwiej! – to jest ta pułapka metodologiczna w którą uwierzyłeś i forsujesz sam dla siebie niekorzystne rozwiązanie. Okej, to miałoby sens, gdyby miejsc w LM było chociaż 10, a nie 5.

            Z drugiej strony chcesz się dorwać do 10. miejsca i być zadowolony, że wszedłeś do pociągu i odjechałeś, podczas gdy inni zostali na stacji. To też jest słabe, bo przy powinięciu się nogi znowu spadasz i tak w kółko, ale niestety to jest jedyne możliwe rozwiązanie w aktualnej sytuacji i do tego zachęcałem w pierwszym moim komentarzu:

            „Walkę trzeba podjąć na tych skrajnie nierównych zasadach i powolutku próbować odwrócić trend ciężką pracą co właśnie nasi reprezentanci wykonują.”

            Czy już zrozumiałeś? Nie promuję swojego prywatnego zdania, tylko wyjaśniam schemat działania, który – czy się zgodzisz, czy nie – nadal działa tak samo.

          4. @Matifootball95 – nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi… Powtarzasz jak mantrę dwa słowa „schemat” i „pieniądze”.
            „Schemat” – jaki on jest, taki jest, faworyzuje najlepszych, ale… nie do końca. Bo gdyby był naprawdę skrojony dla najlepszych – żadna drużyna spoza top5 nie zagrałaby w LM od lat i przez kolejne lata… Zauważ, że są też ograniczenia – Anglia nie wystawi w LM np. 12 klubów, bo nie może. Mimo, że piłkarsko i finansowo średniaki Premier League są lata świetlne przed innymi konkurentami, z – powiedzmy – Europy środkowo-wschodniej. Jest za to furtka dla maluczkich „do raju”, mała, ale jest.
            „Pieniądze” – czy zdajesz sobie sprawę, że najbogatsze kluby nie utrzymują się z gry w LM? Że PSG za zagarnięcie „uefowskiego torta” dostało w sumie coś ok. 90mln euro? To jest dla nich „na waciki”, tak samo jak dla klubów angielskich. Takie 2,1 mln za wygranie meczu w FL LM jest dla nich tylko na pokrycie jednej, może dwóch tygodniówek piłkarzy. Oni nie utrzymują się z pucharów, to dla nich niewiele znaczący zastrzyk finansowy…
            Widać, że w swoich dywagacjach nie dostrzegasz tych prostych faktów, już nie mówiąc o tym, co lub raczej kogo kibice chcą w LM oglądać. Włączyłbyś mecz Lecha czy Crvenej Zvezdy, czy jednak Real, Liverpool, PSG?

          5. @nie_znam_się_więc_napiszę

            Pseudonim zobowiązuje, doceniam. Powtarzam, bo po kilkukrotnym tłumaczeniu nadal nie dociera, więc próbuję na kilka sposobów. To nie jest moje subiektywne zdanie tylko opis sytuacji, niezależnie czy komuś się to podoba, czy nie, czy ktoś się ze mną zgadza, czy nie.

            Pieniądze z LM dla zespołów z Premier League są śmieszne, oczywiście, te kluby zyskują na tym co powiedziałeś na sam koniec – popularność – przez to mają ogromne kontrakty sponsorskie, wpływy ze sprzedaży itp. itd. A skąd się to wzięło? Dlaczego są tak popularni i ich znaczenie na świecie ciągle rośnie? Zaczynamy od początku całą historię 😉 – stąd twoje ostatnie zdanie „Wolisz Lecha, Crvenę czy Liverpool, Real?” To jest efekt całych dywagacji, że takie kluby jak Ajax, Crvena, Steaua czy nawet Benfica którym udało się kiedyś wygrywać, teraz mogą o tym pomarzyć. A co do malutkich – dla nich te „śmieszne pieniądze z LM” to szansa na początek wybicia się, ale jeden klub z ligi nie zmieni sytuacji – i zataczamy koło.

            Kończę dyskusję, rozsądni zrozumieją. Miło było podyskutować.

  25. „Ta-ta-ta
    Ta-rara-ta-ta
    Ta-ta-ta
    Ta-rara-ta-ta”
    Gra Rakowa koncertowa, zwłaszcza w drugiej połowie, co daje nam prawie pewność na jego występy w Q3. Żylina zaskoczyła w pierwszej odsłonie na duży plus. To taki słowacki Raków z dobrą grą w pressingu i błyskawicznymi kontratakami, które o mało nie zakończyły się sukcesami. Muszki na płycie boiska jednak wyssały w przerwie ochotę do gry zawodnikom klubu naszych południowych sąsiadów a częstochowianie zgodnie z założeniami uderzyli mocno i skutecznie. Brawa dla Papszuna i chłopaków!

    Legii należą się słowa pochwały na wyrwanie remisu i przystąpienie do rewanżu na Łazienkowskiej w roli minimalnego faworyta – w końcu to „Wojskowi” byli tu rozstawieni i niech to udowodnią w meczu za tydzień.

    O Jagę najbardziej się trwożyłem ze względu na niedawną sromotę przeciwko Zapolnikowi i innym Termalikowcom, jednak klasa Pululu w ostatniej akcji meczu dała wiarę, że powoli Podlasianie wychodzą z kryzysu a „sezon przejściowy” miejmy nadzieję skończy się tylko na „tygodniach przejściowych”. Wciąż w rezerwie są niewykorzystani jeszcze zawodnicy jak Azie Jackson a jestem przekonany, że to jeszcze nie jest ostatni ruch Masłowskiego, który (jak i pewnie inni nasi sport-dyrektorzy) musi czekać aż zawodnicy transferowi przekonają się, że kluby z topowych lig ich nie chcą i muszą szukać miejsca w składach lig średnich, do których nasza Ekstraklasa już się zalicza.

    Idziemy z rankingiem powoli do góry, choć przypominam, że prawdziwe zbieranie ich zacznie się od faz ligowych a kwalifikacje służą przede wszystkim do ich przejścia.

    Dziękuję wszystkim naszym przedstawicielom za super tydzień z europejskimi pucharami i czekamy na więcej w przyszłym tygodniu!
    Powodzenia!

  26. Lech – pewniaczek

    Raków – pewniaczek

    Legia – przywiozła dobry wynik, zagrała dobrze, faworyt w rewanżu

    Jagiellonia – chyba każdy się spodziewał takiego meczu, wyszarpane punkty, rewanż u siebie, nadal kupują więcej czasu na poukładanie tej drużyny, awansują.

  27. Można podsumować, że wynik zadowalający. Jedyna strata punktów w Ostrawie, gdzie dwumecz jest naprawdę na 51-49 od początku. Raków szczęśliwie, Jaga dzięki błyskowi swojej gwiazdy, więc bez szału, ale punkty są, a w przypadku Rakowa również awans na horyzoncie już. To trzeba docenić.

    1. Ten mecz był 51/49, dwumecz – jeszcze zobaczymy. Może się skończyć względnie spokojnym 2-0 w Warszawie, gdyby w Ostrawie każdy zespół wykorzystał wszystkie swoje momenty to raczej Legia by to wygrała.

    1. Obawiam się, że tu nie ma co składać. Uważam Siemienca za prawdziwego magika i wróżę mu w przyszłości wielką kariere, ale serio, nie widzę tego. Większym problemem Jagi jest brak jakości na kilku pozycjach niż brak zgrania – obecnie Jaga nie ma lewej obrony, środka pola, obrony, zostaje tylko atak i niezawodny Imaz.
      Ale zawsze może się stać tak, że w III rundzie zagrają z tymi Islandczykami, w IV będąc rozstawionym trafią jakąś beznadziejną ekipę i „dopchają”. Innej opcji nie widzę.

    2. Racja, z tym że poważnych przeciwników na horyzoncie póki co brak. Tym większy szacun zresztą dla Iornadescu, jak ładnie poukładał Legię na trudny start sezonu.

      1. Przecież Legia gra praktycznie identycznym składem i ustawieniem, jak na koniec sezonu :)) Nie wnikam w niuanse taktyczne, bo się na tym nie znam

        1. Są drobne różnice w składzie, które robią różnice. Poza tym jest normalnym trenerem, który kładzie nacisk na przewidywalność i ciężką pracę, a nie mityczne fazy przejściowe, tercje itd. Dwie klasy lepszy od Feio.

          1. to akurat pełna zgoda, że klasa trenera robi różnicę, ale w pierwszej jednastce naprawdę nie ma wielkich różnic (póki co, bo lada moment miejmy nadzieję zrobią różnicę najnowsze transfery)

  28. Mecz Legii bardzo fajny, z otoczką powiedziałbym „ponad stan” Q2 – pełen stadion, super doping, fajna klepa z obu stron. Realnie potwierdziło się, że wylosowali fatalnie jak na tak wczesny etap. Ale szanse na awans są ogromne.

    Natomiast dla mnie egzemplifikacją postępu polskich drużyn był dziś Raków: wyczekał, wyczekał, a potem 1-2-3 i dwumecz w zasadzie zamknięty. Gol nr 1 mógłby wisieć na wikipedii pod hasłem „papszunball”.

    Super by było jakby ktokolwiek z zestawu AZ/Sparta pożegnał się w Q2, ale moim zdaniem odrobią bez większych problemów i zagrają dalej.

    1. Tylko czy w tej drugiej rundzie eliminacji Ligi Europy dało się jakoś szczególnie lepiej trafić? Na etapie, gdzie Besiktas gra z Szachtarem, a nierozstawiony był chociażby Utrecht?

      Banik to porządna drużyna, ale nie róbmy z tego losowania jakiegoś fatum. Ot wymagająca drabinka. Na pocieszenie – w kolejnej rundzie powinno być jednak ciut łatwiej.

      Legia zagrała solidny mecz, szkoda tylko indywidualnych błędów (zwłaszcza przy drugiej bramce). Kulturą gry przewyższała Banika i myślę, że dowiezie ten awans u siebie.

      1. Masz sporo racji, Besiktas vs. Szachtar to jeszcze niedawno byłby legitny mecz w FG LM – zresztą tam to dopiero był klimat „ponad stan Q2”, warto odpalić sobie skróty. Besiktas z Abrahamem na szpicy i Solskjaerem na ławce, ale wzorcowo rozklepany. Rewanż w Krakowie, jakbym miał blisko to bym poszedł.

        Co do Legii – po prostu umie w Europę i w eliminacje. To na ten moment jedyny nasz zespół, o którym możemy to bezpiecznie powiedzieć. Życzę przejścia całych kwalifikacji i zabawy szczebel wyżej w tym roku.

  29. Uczciwie trzeba powiedzieć, że na razie wygląda wszystko profesjonalnie. Tam gdzie miały być łatwe awanse, mamy już w zasadzie bezpieczną sytuacje (Raków, Lech), a tam gdzie wiadomo było, że trzeba będzie powalczyć, to rzeczywiście była walka do końca (Legia). Jagiellonia też wyciągnęła wyjazdowe zwycięstwo, co stawia ją jako faworyta do awansu. Na prawdę wygląda to nieźle, choć oczywiście kluczowy pozostaje mecz Legii z Banikiem -> remis daje szanse, że u siebie będzie ten 1% który rozstrzygnie o przełamaniu na naszą stronę.

    1. Nawet jeśli potoczy się kiepsko i odpadną z Banikiem, to chyba o LK już wszyscy możemy być spokojni

      1. Nie zgadzam się, uważam Austrię Wiedeń za trudniejszego rywala niż Banik. To nie jest tem sam zespół co dwa lata temu kiedy był w kryzysie i Legia cudem ich pokonała. Poprzedni sezon skończyli 3 punkty za Sturmem Graz i 1 punkt za Salzburgiem.

    1. Do czego? Bo o ile nie spałeś przez ostatnie kilka sezonów to musisz wiedzieć, że to raczej innym brakuje ułamków do nas, a nie nam do innych.

      1. @Wojtek W 2004 r. słynna porażka z Norwegią o 15. miejsce, w 2024 r. nieznaczna porażka z Chorwatami o 20. lokatę no i ostatnio przegrana ze Szkotami o miejsce czternaste. Tym sposobem to my nigdy nie będziemy w czołówce co będzie bolesne, bo do tej czołówki będzie niewiele brakować. A już można znaleźć artykuły pompujące balonik, że możemy mieć LM bez eliminacji (!)

        1. @Marcin

          To jest błędne myślenie, bo zakłada, że my mamy wyłącznie pecha.

          Rozpamiętujesz to, czego się nie udało, ignorując to, co się udało. A udawać wiecznie się nie będzie. Dziś udało się Jagielloni, ale zakładanie, że nam zawsze ten wyszarpany ułamek się należy – jest błędem logicznym.

          Poza tym rywale też mają takie mecze, gdzie brakuje tylko dostawienia nogi i swoje ułamki punktów gubią.

          Naprawdę – o końcowym rezultacie decyduje znacznie, znacznie więcej, niż ten jeden wyszarpany gol w końcówce. Koncentrujecie na tym całą uwagę, a szeroki obraz Wam ucieka.

          1. Dokładnie. Super wypowiedź. Polacy jak zwykle „gdyby nie słupek” to coś tam. A ranking to efekt procesu budowania profesjonalnej ligi i klubów.
            Widzimy, że nawet Jagiellonia która się rozsypała po sezonie i jest w kryzysie wygrywa na wyjeździe.
            Dawniej to by był klasyczny eurowpierdol.
            Liga zrobiła wyraźny krok do przodu. Oglądałem głównie Legię i Raków wczoraj. Uważam, że trafili na naprawdę fajnie poukładane drużyny, ale ostatecznie było widać, że mamy więcej jakości.
            Wpadki dalej będą się nam przytrafiać, bo to piłka nożna, ale szanujmy ten postęp.

            Gdybyśmy tylko potrafili szkolić piłkarzy to kwestią czasu byłoby miejsce 6-9 w Europie.

      2. 1. Każdy ułamek punktu cenny – zapisuje się do rankingu na długie 5 lat 🙂
        2. Do 14 miejsca zabrakło w poprzednim sezonie 0,55 PKT ….
        2a Lech przechodzi Trnawę …..
        2b JEDEN lepszy wynik w ELIMINACJACH w KAŻDYM z 5-ciu lat

        Tylko tyle raptem wystarczyło ugrać i Mistrz Polski z obecnego sezonu … gra w IV rundzie LM … gwarantowana LE i 5MLN € ….. 🙂

        1. Tak, tylko że to typowo polskie „pierdolenie o Szopenie”, bo na każde takie zdarzenie przypada co najmniej jedno, z którego wyszliśmy na plus. A w aktualnej 5-latce tych pozytywnych jest zdecydowanie więcej:
          – obłędnie korzystne losowania Lecha na wiosnę 2023
          – wygrana z Fiorentiną, która nie wyszła na początek rewanżu. Układ gier w FG tegoż sezonu.
          – losowanie Jagiellonii w eliminacjach 2024 (Q2) oraz układ gier potem w FL, na koniec Baćka Topola zamiast Molde
          – stykowe eliminacje Rakowa w 2023
          – kampanie kwalifikacyjne Legii rok i dwa temu – wszystko na najcieńszym ostrzu noża

          Zresztą, nie ma co się produkować, statystyka pokazywała że w zeszłym sezonie polskie kluby wyrobiły wynik kosmicznie ponad stan.
          Nawet dzisiaj – przecież wyniki realnie były dużo bliżej 2-1 dla Banika oraz 1-1 w Serbii niż 3-2 dla Legii i 3-1 dla Jagi.
          Póki co jesteśmy dziećmi szczęścia.

          1. Doskonale wiem … to GDYBANIE …. ale jak słyszę że Lech powinien olać rewanż na Islandii …. ba przegrać 0:3 …. bo ma AWANS …. to mnie nerwy biorą …. 🙂 ….a gdzie będzie łatwiej wygrać … na Islandii czy w Belgradzie ?? 🙂 ( na Meczykach tak „gość” programu głosił) 🙂

          2. @Znafca

            Jeżeli olanie meczu na Islandii zwiększy szanse na pokonanie Zvezdy, to popieram takie rozwiązanie. Eliminacje gra się po to, żeby je przechodzić. Rankingu do gabloty nie wstawisz, realne sukcesy na boisku – już tak.

            Choć wiem, że większości z Was marzy się porażka Lecha i spadek do Ligi Konferencji, gdzie można nabijać punkty, które w efekcie przełożą się na zwiększenie szans Mistrza Polski na grę w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. Taki tam paradoks polskiego kibica.

            Zupełnie na poważnie – ostatni raz w fazie pucharowej Ligi Europy byliśmy w 2017 roku. To jest wstyd dla federacji z top15 rankingu UEFA.

            Jestem zdania, że Liga Europy powinna być podłogą dla mistrza Polski. A szczególnie, że za grę w 4 rundzie eliminacji Ligi Mistrzów można zgarnąć bardzo dobre pieniądze.

            Jestem team – odpuszczamy rewanż na Islandii, ciśniemy na Zvezdę.

          3. Jako Poznaniak i mocny kibol Lecha się wypowiem: na Islandii powinny zagrać względne rezerwy, ale jak najbardziej o zwycięstwo. Nie tylko po ranking, ale też po morale drużyny, a jak wiadomo każda wygrana (nawet taka gdzie okoliczności wyjątkowo pomogą, jak przy 7-1) to boost dla mentalu.

            Przyjazd Crvenej Zvezdy do Poznania to wielkie święto, trzeba je zmaksymalizować. btw – mały quiz – jestem ciekaw jestem kto z Was z głowy wie, ile razy kibic Lecha mógł powiedzieć, idąc na mecz domowy, „idę na mecz zdobywcy Pucharu Europy” 🙂

          4. Jak podajesz tylko to szczęście to dodaj też te nieszczęścia jak sędzia wywalił Śląska z pucharów w tamtym roku i nasi bezpośredni rywale ze Szwajcarii grali dalej i punktowali. Dodaj jak Sparta w ostatniej akcji dogrywki wykopała Rakowa i takich małych smrodów było pewnie więcej jakby przegrzebać. Mówienie, że wszyscy są tacy wspaniali tylko my jedziemy cały czas na fuksie to nadużycie. Są ludzie którzy wychwalają jaki ten Slovan Bratysława super klub i do ligi mistrzów awansował – awansował na farcie i na swoim rankingu bo dwa lata z rzędu losował grupy w lidze konferencji (którą nasi Janusze wyśmiewają) z zespołami typu Żalgiris Wilno gdzie za przeproszeniem Stal Rzeszów z takich grup powinna wychodzić gdyby w nich grała. To, że Lech z tym Żalgirisem odpadał to zasługa chyba najbardziej zasłużonego dla sabotowania polskiej piłki nożnej – trenera Rumaka.

          5. Wróć Slavia eliminowała Raków w ostatniej minucie dogrywki kwalifikacji. Czeski błąd

          6. @Znafca Lech niech zagra tak jak będzie najlepiej dla… Lecha. Każda drużyna powinna myśleć o sobie.

            Jeśli kalkuluje im się wystawić drugi skład i nawet odnieść porażkę, to niech to zrobią. Wygrana tutaj nie sprawi, że będą mogli nie grać/nie przegrać w Belgradzie, więc o czym mowa? Schowaj te nerwy 🙂

            Tak po prostu, ale jeśli ktoś wierzy w rankingi i są dla niego kluczowe, to wyjaśniam:
            1. Wystawienie drugiego składu w tym meczu może pomóc w wygraniu kolejnych. Czyli przejście kolejnego rywala w pucharach – dojście dalej – więcej punktów do rankingu.
            2. Wystawienie drugiego składu w tym meczu może pomóc w wygraniu kolejnych. Czyli łatwiej zająć wyższe miejsce w lidze – silna drużyna awansuje do pucharów w następnym sezonie – więcej punktów do rankingu.

            Proste

          7. @Emigrant Ale ktoś już pokazał te nieszczęścia, a pokazanie szczęśliwych przypadków było odpowiedzią. To, że teraz w odpowiedzi na odpowiedź, znowu pokazujesz nieszczęścia, jest bez sensu.

            Tak, ostatecznie polskie kluby miały i szczęście i pecha. Narzekanie na sędziego czy stracone stykowo punkty, może mieć sens (ewentualnie) w obrębie jednej drużyny czy sezonu, ale w ciągu pięciu lat i wielu drużyn definitywnie nie. Nie da się tego nawet zliczyć, kto zyskał, a kto stracił.

    2. To dopiero za 5 lat wspomnisz, że zabrakło bo remis z Banikiem. Teraz nawet pesymiści mogą być w miarę ukontetowani

      1. Krzysiu obudź się. Legia nastukała już tyle punktów do rankingu i jest ostatnią drużyną którą mógłbyś się czepiać o cokolwiek w europucharach ostatnimi laty.

      2. @Krzysztof

        Suma szczęścia wychodzi na zero. Legia wygrałaby z Banikiem, to Jagiellonia zremisowałaby z Novim Pazarem.

        Na jakiej podstawie oczekujesz, że nasze kluby zawsze muszą wygrywać stykowe mecze i, że zawsze musimy być na plusie?

        Inni też mają swoje Valarengi i inne ckliwe historie „co by było gdyby”.

        To nie jest tak, że tylko MY MOGLIBYŚMY. Inni też by mogli dorzucić coś więcej. Zrozum.

        1. Ja się nie czepiak, moja odpowiedź tyczy się komentarza Marcina, osobiście jestem bardzo zadowolony bo oczekiwałem 1/1/1 a mam 2/1/0 więc to jest mega więcej niż oczekiwałem.

        2. Generalnie zgoda, ale interesując się piłką już te 30 lat prawie, jakoś mnie cały czas to mierzi, że jednak od kiedy Liga Mistrzów stała się Ligą vice i potem jeszcze niższych miejsc, to jakoś wyjątkowo nie mieliśmy szczęścia….

          1. @Emll Ale to nie jest kwestia braku szczęścia, po prostu nasze drużyny były za słabe.

    3. Czepianie się remisu na wyjeździe w Czechach zakrawa o lekką paranoję. Nikt nie wygrywa wszystkiego, a to nie były darmowe punkty po które wystarczyło sięgnąć, tylko mecz z trudnym rywalem na wyjeździe.

      1. @aaaaaaaaa Otóż zaskoczę Cię. Był ktoś kto wygrywał wszystko. I to była właśnie Legia Warszawa. Dlatego też oczekiwania powinny być takie a nie inne. Przypomnijmy sobie eliminacje LE w sezonie 2015/2016. 100% zwycięstw!

        1. @Marcin

          A w 1974 i 1982 byliśmy trzecią drużyną świata.

          Czyli teraz nie jesteśmy, bo nie chcemy i lekceważymy Mundial?

  30. Jest pięknie, i gdzie są Ci hejterzy. Szczególnie jeden kolega co mówił, że Lech sobie nie poradzi, bo reszta poza Rakowem akurat miała małe problemy i szczęśliwie wygrali/zremisowali. Chociaż akurat oni grają u siebie za tydzień, wiec z taką grą myślę, że drugie mecze będą mieli lepsze.

    1. Zaraz sie pojawi jakis nienawistnik ktory powie ze polskie druzyny potrafily pokonac tylko rywali ktorzy konczyli w 10 🙂

  31. po raptem 1,5 rundy eliminacyjnej mamy już więcej niż połowę pkt zobytych w całych sezonach 18/19 lub 19/20…

    1. Weź pod uwagę, że sumarycznie punktów do zdobycia dla wszystkich krajów jest więcej – przed reformą wszystkich punktów było ok. 300, po reformie – ok. 380.

        1. @mingo

          Ale poziom trudności się zmienił. Więcej miejsc w fazie ligowej = mniej gęste sito eliminacyjne = łatwiejsi rywale na etapie 2 rundy.

  32. Panie Janie,

    Uprzejmie proszę o wrzucenie Grecji do analizy. Uważam że na tym etapie o po wynikach Grecja jest absolutnie w zasięgu.

    1. Spokojnie, myślę, że w następnej kolejce jeśli my przejdziemy w komplecie dalej, a Aris Saloniki odpadnie z Azerami, to można Greków dodać. Jeśli nie, to jeszcze nie ma co pompować balonika… spokojnie z tymi oczekiwaniami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *