ranking krajowy

Dwa zwycięstwa i jeden awans polskich klubów, ranking coraz bardziej spłaszczony

Jagiellonia i Lech wygrały swoje rewanżowe mecze rundy barażowej Ligi Konferencji. Choć tylko mistrz Polski zdołał awansować, odrobiliśmy kolejną część strat do Czech i Grecji, którym w grze pozostało tyle samo klubów co nam.

Przypomnienia:

  1. O co gramy w rankingu krajowym i klubowym (w skrócie: obecnie o miejsca 10-12, 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM w sezonie 2027/28. Na podstawie poprzedniego rankingu wystawimy pięć klubów już w sezonie 2026/27. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy, 10. miejsce daje mistrzowi fazę ligową LM bez eliminacji),
  2. Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.

Wyniki

Runda barażowa Ligi Mistrzów – rewanże

Bayer Leverkusen – Olympiakos Pireus 0:0. Dwumecz: 2:0, awans: Bayer
Inter Mediolan – FK Bodø/Glimt 1:2. Dwumecz: 2:5, awans: Bodø/Glimt

Runda barażowa Ligi Europy – rewanże

Viktoria Pilzno – Panathinaikos AO 1:1. Dwumecz: 3:3, karne: 3:4, awans: Panathinaikos
Celta Vigo – PAOK 1:0. Dwumecz: 3:1, awans: Celta
Bologna FC 1909 – SK Brann 1:0. Dwumecz:, awans: Bologna

Pauzuje: FC Midtjylland

Runda barażowa Ligi Konferencji – rewanże

ACF Fiorentina – Jagiellonia Białystok 2:4 po dogrywce. Dwumecz: 5:4, awans: Fiorentina
Lech Poznań – KuPS 1:0. Dwumecz: 3:0, awans: Lech
FC Lausanne-Sport – Sigma Ołomuniec 1:2. Dwumecz: 2:3, awans: Sigma

Pauzują: Sparta Praga, AEK Ateny, Raków Częstochowa

1/8 finału

Liga Mistrzów

FK Bodø/Glimt / Real Madryt – Manchester City / Sporting CP

Liga Europy

Panathinaikos AO / Nottingham Forest – FC Midtjylland / Real Betis

Liga Konferencji

Lech Poznań – Rayo Vallecano / Szachtar Donieck
HNK Rijeka / ACF Fiorentina – Raków Częstochowa
AZ / NK Celje – AEK Ateny / Sparta Praga
Crystal Palace / Sigma Ołomuniec – AEK Larnaka / 1. FSV Mainz

Ranking krajowy

Już rok temu mieliśmy wiosną starcie, który łudząco przypominało poprzednie, jednak wówczas chodziło tylko o pierwszy mecz Molde z Legią. Tym razem zdecydowana większość dwumeczu Jagiellonii z Fiorentiną wyglądała jak ćwierćfinał Lecha w sezonie 2022/23. Efekt końcowy też jest podobny, czyli zwycięstwo w rewanżu, ale niedające awansu. Ponieważ teraz to tylko runda barażowa, skończyło się na punktach do rankingu krajowego.

W meczu Lecha działo się mniej, ale mistrz Polski zrobił wystarczająco dużo, żeby być zadowolonym. Znakomicie wykorzystał sprzyjające losowanie. Wiemy z innych przykładów, że nie zawsze będzie ono tak dobre, więc tym bardziej można się cieszyć z takiego obrotu spraw.

Ostatecznie zdobyte dziś punkty przez Polskę to 1,125: po 0,5 za zwycięstwa Jagiellonii i Lecha oraz 0,125 za awans Kolejorza do 1/8 finału.

Poz. Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem Dystans Ten tydzień
10 Czechy 6,700 6,750 13,500 10,550 10,825 48,325 2,075 0,700
11 Grecja 8,000 2,125 11,400 12,687 12,900 47,112 0,862 0,600
12 Polska 4,625 7,750 6,875 11,750 15,250 46,250 1,125
13 Dania 7,800 5,900 8,500 7,656 11,750 41,606 4,644  
14 Norwegia 7,625 5,750 8,000 11,812 7,650 40,837 5,413 0,700

Viktoria odpadła, ale Sigma wygrała w Szwajcarii i gra dalej. W samej końcówce był jeszcze gol dla Lausanne, ale odwołany po analizie VAR… Czechom, tak jak nam, pozostały dwa kluby w grze, również oba w LK (oprócz Sigmy jest to Sparta). To, że nadal są w stanie punktować i chociaż w jednym przypadku awansować, jest główną negatywną wiadomością na dziś.

Dla Greków szczególnie korzystny był awans Panathinaikosu kosztem Viktorii, ale Olympiakos i PAOK odpadły. W LK pozostaje jeszcze AEK. Sytuacja na miejscach 10-11 staje się więc coraz bardziej wyrównana, ale my takimi wynikami jak dzisiejsze, również jesteśmy w stanie wmieszać się w tę walkę.

Po zwycięstwie Jagiellonii, a także zwycięstwie i awansie Lecha, Dania nie może nas już wyprzedzić nawet matematycznie. Nie ma na to szans także Norwegia, a bezpośrednim powodem utraty teoretycznych szans jest tu odpadnięcie Brann z LE.

Tym samym już na pewno nie skończymy tego okresu pięcioletniego niżej niż na 12. miejscu. 13. pozycja będzie jeszcze pokazywana w wycinku rankingu tak długo, jak my będziemy na 12., ale wyniki tych krajów już nie. Właściwie bardziej będziemy potrzebować zwycięstw Midtjylland, o ile ten zespół trafi w 1/8 finału LE na Panathinaikos.

Ranking klubowy

Legia Warszawa
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
67 Basel Sui 12 17 1,5 0 4 34,500
68 Legia Pol 4 0 9 15,5 4 32,500
69 Maccabi Tel Awiw Isr 9 2,5 14 4 3 32,500
70 Djurgården Swe 0 13 1,5 17,5 0 32,000
71 Anderlecht Bel 2,5 12 0 13,75 2,5 30,750
72 Rapid Wiedeń Aut 4 2,5 2,5 18,25 2,5 29,750
73 Young Boys Sui 8 2,5 7 6 6 29,500

W tej części rankingu klubowego nadal nic się nie wydarzyło. Może się to zmienić dopiero w 1/8 finału, o ile punktować będą kluby z poniższego fragmentu.

Lech Poznań, Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
74↑ Newcastle Eng 0 0 8 0 20,75 28,750
75↓ Łudogorec Bul 3 5 9 5 7,75 28,750
76↓ Sturm Graz Aut 3 6 4 10 5 28,000
77 Stuttgart Ger 0 0 0 13 14,5 27,500
78 Panathinaikos Gre 0 2 3 11 11,25 27,250
79 Genk Bel 4 0 7 0 16 27,000
80 Bologna Ita 0 0 0 11 15,75 26,750
81 FCSB Rou 1,5 2,5 2 14,5 4 25,500
82 Lech Pol 0 14 2 0 9,25 25,250
83 Pafos Cyp 0 0 0 11,125 13 24,125
84 Union Berlin Ger 5 12 6 0 0 23,000
85 Nottingham Eng 0 0 0 0 14 22,626
86 Crystal Palace Eng 0 0 0 0 8,875 22,626
87 Brighton Eng 0 0 16 0 0 22,626
88 Leicester Eng 13 0 0 0 0 22,626
89 Raków Pol 2,5 2,5 3 0 14,25 22,250
90 Jagiellonia Pol 0 0 0 14 8 22,000
91 Partizan Belgrad Srb 7 8 2,5 2,5 2 22,000
92 Molde Nor 2 5 7 7,75 0 21,750
93 Omonia Cyp 4 3 2 5,375 6,875 21,250
94 Lugano Sui 0 2 3 14,25 2 21,250
95↑ Celje Svn 0 0 2,5 9,5 9 21,000
96↓ LASK Aut 15 0 3 3 0 21,000

Jagiellonia odpadła i jej współczynnik zatrzyma się na 22 punktach. Nie wyprzedzi jej Omonia, która podzieliła jej los, ale może to jeszcze zrobić Celje, o ile zanotuje choć jeden remis w 1/8 finału LK. W grze są także AEK-i (Ateny i Larnaka), Rayo Vallecano, Celta i inne kluby.

Lech zyskał jedynie 0,5 punktu za awans. Nie wystarczy to do wyprzedzenia nawet niegrającego już FCSB. Do tego potrzeba jeszcze jednego punktu w 1/8 finału. Rumuni nadal mogą awansować do grupy mistrzowskiej w swojej lidze i być potencjalnym rywalem w walce o rozstawienie w eliminacjach LM. W przypadku pozostałych klubów będzie o tyle trudniej, że nadal są w grze w LE, za to w kontekście rozstawienia nie powinno mieć to aż takiego znaczenia, chyba że w ścieżce niemistrzowskiej (eliminacjach LM lub LE).

Pozostałe polskie kluby
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
182 Brøndby Den 3 2 0 2 2,5 9,500
183 Linfield Nir 2 2,5 1,5 1 2,5 9,500
184 Austria Wiedeń Aut 1,5 2,5 2 1,5 2 9,500
185 Aris Saloniki Gre 1,5 2 2 0 1,5 9,422
186 Wisła Kraków Pol 0 0 0 2,5 0 9,250
187 Śląsk Pol 2 0 0 2 0 9,250
188 Pogoń Pol 1,5 1,5 2 0 0 9,250
189 Lechia Pol 0 1,5 0 0 0 9,250
190 Larne Nir 2 1 1,5 2,5 2 9,000
191 Petrocub Mda 1,5 2 1,5 2,5 1,5 9,000
192 TNS Wal 2 1,5 1,5 2,5 1,5 9,000

Zyskały po 0,225 punktu po wynikach Jagiellonii i Lecha. Zbliżyły się zatem nie tylko do Greków, tak jak w rankingu krajowym, ale i do klubów o współczynnikach po 9,500. Każdy z nich to prawdopodobny uczestnik III rundy eliminacji LK, w której nadal są szanse na rozstawienie. Wyprzedzenie właśnie tych klubów może mieć tu kluczowe znaczenie.

Ocena

Runda barażowa potoczyła się dla nas bardzo dobrze punktowo. Pod kątem rozstrzygnięć do ideału zabrakło tylko awansu Jagiellonii i odpadnięcia Sigmy, jednak już tydzień temu było wiadomo, że w tym pierwszym przypadku będzie bardzo trudno, a w drugim nic nie jest przesądzone. Na pocieszenie Jagiellonia dokłada nam do rankingu krajowego kolejne pół punktu i kto wie, może okaże się ono decydujące. W tym sezonie losowanie fazy grupowej i pucharowej było mocno wymagające, ale mimo odpadnięcia pokazała się z dobrej strony przeciwko trudnym rywalem.

Teraz kwestia zdobywania punktów pozostała już tylko w rękach Lecha i Rakowa. To może być za mało, aby rywalizować z Czechami i Grecją, które też mają po dwa kluby w grze, ale i przewagę punktową. Nie da się ukryć, że bardzo ważne będzie losowanie. Raków może trafić do tej części drabinki, gdzie dotarcie do półfinału mogłoby być realnym celem. Również AEK i Sparta mają bardzo zróżnicowanych możliwych rywali.

Mimo straty do 10. miejsca ta walka wciąż się nie zakończyła. Nie można już nawet mówić, żeby skupić się na obronie 12. miejsca, bo to mamy już zapewnione jako minimum. Możemy pójść już tylko do góry i nawet jeżeli na koniec będzie poczucie niedosytu, to i tak osiągnęliśmy już dużo, jest to kolejny ważny poziom w rankingu krajowym.

Udostępnij:

129 komentarzy

  1. Dzisiejszy sezon to jest coś co mi brakowało albo inaczej odczuwałem w poprzednich latach.

    Gdy Lech odpadał po boju z Fiorentiną to odczuwało się koniec nie ma już nic smutek żal.
    Dziś Jagiellonia walczyła no w sposób nie podobny do polskiego zespołu (po za 20 minutami i ewidentnym wyczekiwaniem) i co dalej jest się czym ekscytować. Mamy Lecha zaraz kolejny mam nadzieję epicki mecz z Rayo a potem Potwierdzenie tego że mamy silną czołówkę w przeciwieństwie do krajów-jedno klubowych patrz Rijeka.
    Mam nadzieję, że to potwierdzą, ale Rijeka jest również dobrym zespołem trzeba uważać.

    Jednak główny wątek tego posta jest taki, kiedyś po meczach z Fiorentiną był już koniec jakichkolwiek emocji, a dziś budzę się i o jakie to ciekawy 'feeling’, że jedziemy dalej czas na losowanko i kibicujemy kolejnym dwóm polskim klubom w drodze po finał.

    Ach, piękne czasy.

    1. Pełna zgoda. Od 1995 roku jestem świadomym kibicem i te ostatnie 3 lata to jest najpiękniejszy czas. No jeszcze Legia i Widzew w LM, ale to były jednorazowe wybryki. Teraz jedziemy systematycznie i widać, że to się robi coś trwałego.

      1. Ja bym jeszcze dodał sezon, gdy Legia i Wisła grały w LE i obie weszły do fazy pucharowej (krakowianie po jakimś cudzie w ostatniej kolejce). Potem mieliśmy jeszcze sezon z Legią i Lechem, ale oba zespoły odpadły w grupie po słabych występach (to chyba wtedy Lech odpuścił wyjazd na Benfikę, żeby zachować siły na Podpaskidzie?)

        Jeszcze trzy kolejne sezony z Legią w fazie grupowej, w tym jeden bardzo udany. A poza tym to susza.

        A teraz mamy trzeci kolejny sezon, gdy o polskich klubach jesienią możemy mówić w liczbie mnogiej. Drugi z rzędu sezon, gdy gramy „wiosną” i bardzo z tego się cieszę. Obyśmy mogli cieszyć się z wielu kolejnych meczów. A na razie cóż Jagiellonia odpadła z pucharów dzień później niż Inter Mediolan 😉

        1. Mylisz się. To był sezon, gdy Lech wygrał niespodziewanie we Florencji 2:1, remisował dwukrotnie z Belenenses czy jakoś tak i ponownie przegrał 2x z Basel w tym samym sezonie pucharowym.

          Co do wspomnień pucharowych, oprócz tego co wymieniliście, to jednak warto dodać pamiętny sezon Wisły Kraków w Pucharze UEFA, 3 sezony Lecha – Puchar UEFA, Liga Europy, Liga Konferencji i dorzuciłbym nawet ten Groclin sensacyjny.

          1. No właśnie, z ćwierćwiecza „na siłę” szuka się jakiegoś epizodycznego występu jednej ekipy.

            A tu nagle czujemy niedosyt, że w marcowych dwumeczach mamy tylko dwie ekipy.

  2. Czas na losowanie. Dla Lecha potencjalni przeciwnicy w 1/8 i dalej w miarę podobni siłą więc to nie ma dużego znaczenia. No ale Raków? Tutaj dobre losowanie to autostrada do półfinału a złe to faworyci w każdej kolejnej rundzie.
    Absolutnie kluczowe dla naszych nadziei na top 10 jeszcze w tym sezonie jest to żeby Raków trafił do prawej części drabinki czyli na Rijeke w 1/8 i potencjalnie Sigma lub Larnaka/Mainz w 1/4. Jak los da jeszcze Larnake zamiast Mainz dla Sigmy to już w ogóle epokowa nadzieja na awans do półfinału europejskich rozgrywek.

    Alternatywa dla Rakowa to Fiorentina a potem ewentualnie Crystal Pałace więc ścieżki nieporownywalne pod żadnym względem.

      1. Za Rayo przemawia przetarcie z fazy grupowej i wyrównany mecz, za Szachtarem Kraków i dwa mecze w Polsce. Dla mnie 50/50

  3. Krótka historia Bodo/Glimt…
    W sezonie 20/21 wrócili do pucharów po 16 latach przerwy i odpadli w 3 rundzie el. LE z Milanem.
    W sezonie 21/22 odpadli w pierwszej rundzie el. LM z Legią (po dwóch porażkach!), ale zagrali bardzo dobry sezon w LK dochodząc do 1/4 finału.
    W sezonie 22/23 zaczęli od 1 rundy el. LM i doszli do 4 rundy gdzie odpadli z Dinamem Z. (tak na marginesie to mieli dość łatwo dojść do tej 4 rundy bo po drodze mieli Klaksvik, Linfield i Żalgiris W.) Wylądowali więc w LE, zagrali całkiem nieźle zajmując 3 miejsce w grupie, ale na wiosnę odpadli z Lechem w 1/16 LK
    W sezonie 23/24 wylądowali od razu w el. LK przeszli 3 rundy (znów mało wymagający rywale Bohemians, Piunik, Sepsi). W grupie zajęli 2 miejsce, a w 1/16 odpadli z Ajaxem.
    Kolejne sezony to już pasmo sukcesów… 24/25 – 1/2 finału LE, a obecny 1/8 (na ten moment) finału LM.

    Po co to piszę? Przez 4 sezony osiągali wyniki jakie i my osiągaliśmy. Nic szczególnego. Może można powiedzieć, że 4 sezony regularnej gry w europejskich pucharach zajęło im dojście do tego co mają teraz. Pewnie robili to bardziej z głową niż Legia, bo nie widać, żeby Legia zrobiła jakiś postęp… Liczę jednak na to, że podobną drogę zaliczy Jaga i/lub Lech i/lub Raków. Z tym że dla Jagi to był dopiero drugi sezon z rzędu, a dla Rakowa i Lecha de facto pierwszy, choć przerwy nie mieli długiej, więc niech będzie, że też drugi.
    Wniosek? Trzeba się uzbroić w cierpliwość… Plus jest taki, że my mamy 3-4 zespoły, a w Norwegii to się dopiero okaże…

    1. Bardzo ciekawa historia Bodo. Dzięki że podzieliłem się tą ciekawostką. Chciałbym dzisiaj urodzić się w Bodo i kibicować zarówno temu zespołowi jak i reprezentacji norweskiej. Piękny czas dla norweskiego futbolu

    2. A warto przypomnieć, że Norwegia, która kiedyś regularnie grała w LM, miała potem 15 lat posuchy.
      Bodo/Glimt zapisało się złotymi zgłoskami na kartach historii norweskiej piłki, ale… jest samotnym jeźdźcem. Coś jak u nas kiedyś Wisła, a potem Legia. Norwegia przebojem wdarła się do top15, a tam cisza. Molde zniknęło, Rosenborg zniknął, wiatr hula po skandynawskich boiskach.

      Zatem podpisuję się pod oczekiwaniami, że Jaga, Lech i Raków pójdą ścieżką naznaczoną przez Wikingów z dalekiej północy, a Legia wreszcie znajdzie mądrego zarządzającego i dołączą do tej trójki. I mam nadzieję, że za pół roku polskie świeżaki (dwóch, czy trzech?) pokażą, że nie odstają tak bardzo i że nawet piąty klub z Polski jest w stanie nawiązać walkę z europejskimi średniakami.

  4. Kurde ta Sigma jest jak czarny charakter z serii horrorow ktore maja wiele filmow: juz myslisz, ze po nim, ale on jakos powraca. Najpierw karny AEK w 104. minucie daje im top 24 i faze pucharowa a teraz VAR ratuje ich w 95

    1. Dodam że Sigma zajęła ostatnie 24 miejsce. W czepku urodzeni. No ale Lechowi nie dali rady u siebie w Ołomuńcu…

  5. Nie wiem, jak Wy, ale ja śledząc przebieg meczu we Florencji przy wyniku 0:3 dla Jagi zachowywałem spokój pamiętając ćwierćfinał Violi z Lechem w Toskanii. I mimo finalnego braku awansu nie wyrywałem sobie włosów z głowy. Podobno hat-trick Mazurka to pierwszy taki wyczyn Polaka w polskim zespole w europejskich pucharach od 44 lat. Można napisać że czekałem na to całe życie (jestem rocznik 1982) 🙂

    1. 4 bramki w pucharach strzelił Tomasz Frankowski w starciu z Wit georgia Tibilisi (8-2 na wyjeździe z Wisła)

    2. Tak, mój błąd że nie sprawdziłem dokładnie z tym hattrickiem.Iczywiście Pan Jan precyzyjnie opisuje ostatnie polskie hattriki w meczu Jagi z Kruoja w kolejnym poście. Zostałem wprowadzony w błąd przez artykuł na dużym portalu sportowym który to w ten sposób opisuje, a nie zweryfikowałem tego

    3. A ja patrzyłem i czekałem, kiedy Fiora ruszy do ataku, jak na Włochów przystało i… nie doczekałem się. Mecz się wyrównał i zapowiadało się na karne. Niestety, jeden poważny błąd bramkarza… Już jak wychodził do tej piłki widziałem, że nie wie, co robi 🙁

      Mam nadzieję, że piłkarze z Florencji wykorzystali limit szczęścia na ten pucharowy sezon i że w Sosnowcu pożegnają się z Ligą Konferencji na wiele miesięcy.

  6. Będzie co będzie 🙂
    Na razie można się nacieszyć tym co mamy.
    Jesteśmy na 6 miejscu (skończymy prawdpodobnie na siódmym, chyba że Francuzi zaczną wszystko przegrywać) za ten sezon.
    Jest szansa, że zaczniemy następny sezon z miejsca 10.
    Tanio skóry nie sprzedajemy cytując klasyka.

    Awansowaliśmy w rankingu – będzie trudniej w przyszłych latach o punkty bo nie mamy tylu rund kwalifikacyjnych i będziemy grali w silniejszych pucharach, ale to normalna kolej rzeczy 🙂

    Jedyne o co można apelować, żeby nasze kluby więcej grały takimi zawodnikami jak Mazurek, Pietuszewski – wtedy dodatkowo poziom polskiej piłki reprezentacyjnej pójdzie w górę 🙂

    1. No masz rację przyszły sezon możemy zacząć od 10 miejsca na ten moment gdyby zakończyć puchary na początku przyszłego sezonu jesteśmy na 11 miejscu że stratą 0,025 do Czech czyli nie wiele

      1. Na ten moment w rankingu 4-letnim mamy tyle samo punktów co Czesi, a wyprzedzamy ich, bo w obecnym sezonie mamy więcej punktów. Pozostaje tylko to utrzymać, ale…

        …na starcie przyszłego sezonu nie będzie tak fajnie, bo Czechom z automatu dojdzie 1,2 punktu bonusowego za grę w LM. Będziemy więc musieli odrobić te straty. Zobaczymy, na ile się to uda. Czy przyszły sezon będzie dla nas jeszcze bardziej emocjonujący niż obecny? Wiele wskazuje na to, że tak!

        1. czy bardziej emocjonujacy? wątpie. Nie sądze ze wprowadzimy komplet druzyn do pucharów. a patrzac jak na ta chwile wyglada ten zestaw to i z wprowadzeniem 4 do fazy ligowej moze byc problem.

  7. Czytam apropos naszych szans, gdy wystąpi 5 drużyn i pojawią się „niepucharowe”. Że będzie trudniej, jak zagra Górnik czy Zagłębie zamiast np Legii.
    .
    Legia swój status „pucharowej” drużyny zdobyła najpierw wygrywając z silniejszymi rywalami. Pamiętny mecz w Moskwie i „Janusz Gol allez allez allez” to był początek to taki symboliczny początek.
    Jagiellonia dwa sezony temu nie była „pucharowiczem”. Wcześniej odpadała szybko a jej trener skarżył się na „pocałunki śmierci”.
    Czy któraś z drużyn tym (Zagłębie, Górnik, Cracovią, a może GKS czy Widzew z PP?) da radę dowiemy się po fakcie.
    Jasne – jest kwestia rozstawień w eliminacjach.
    Jednak Raków został wiceliderem LK I awansował kilka rund w eliminacjach startując z rankingiem tylko minimalnie wyższym niż krajowy, który nota Bene obecnie i tak jest wyższy niż to, z czym Raków startował.
    Z drugiej strony Legia z najwyższym klubowym rankingiem zawiodła w tym sezonie najbardziej.
    Także lęki o „zestaw pucharowiczów” chyba bym odłożył na bok. Bo też i w drugą stronę ogranie w pucharach i wysoki ranking wszak nie gwarantuje przechodzenia niżej rozstawionych rywali.
    Co widzieliśmy wszak raz za razem – na Cyprze w eliminacjach LE ostatnio, wcześniej w starciach z choćby Spartakiem Trnava.

    1. To zależy, jakie możliwości i chęci będzie miał klub, który zajmie miejsce premiowane grą w pucharach. Jeżeli podejdzie do tematu poważnie, przygotuje się, porobi transfery i ogólnie zrobi wszystko żeby pucharowa przygoda trwała jak najdłużej, a może nawet żeby powtarzać ją w kolejnych sezonach – to niech sobie awansuje ktokolwiek, nawet jakaś Arka Gdynia, czemu nie? Ale jeżeli w lidze zepną się na jak najwyższą lokatę, a potem powiedzą – w sumie to jesteśmy dziadami, nie stać nas na te puchary, zagramy młodzieżą, odpadniemy w sierpniu i skupimy się na lidze – to po co nam takie coś? To jak z tym słynnym pocałunkiem śmierci Probierza w Jagiellonii. Podsumowując: szacunek dla klubów, które ambitnie walczą o czołowe miejsca w lidze oraz Puchar Polski, ale hańba tym, których ambicja się na tym kończy.

      1. Ja osobiście niestety, ale uważam że te jęki są uzasadnione,

        Ostatnia runda LK też nie jest łatwa do przejścia, Na dziś masz tam Brendford, Qarabaq, Pantahinaikos,

        Dobrze by było by świeżacy poszli drogą jagiellonia albo zaczeli od LK. Najgorszy możliwy scenariusz pod względem rankingu to świeżak na WMP i ZPP. reszta jak dla mnie absolutnie akceptowalna.
        Nie można obdarować wszystkich ale z klubów które już coś pograły chciałbym zestaw 1.Jagielllonia MP 2 Raków WMP 3. Górnik 4. Zagłębie/Lechia (Pogoń Widzew Legia nie biorę pod uwagę) i PP dla Lecha w takim układzie.

        Chciałbym by Lech skoncentrował się na LK ogarnął Puchar Polski i rozwalił futrynę w QLE 🙂

        a o Jagiellonię się nie martwię. Po tym co pokazali w dwumeczu z nie tak słabującą Fiorentiną oceniam, że sobie w QLM poradzą przy zestawie przeciwnków jaki mają w puli obecnie. Hearts, Omonia, Celje, AEK Viking. To jest taka moje subiektywna ocena.

        Ja tam nie znajduje przeciwnika nie do przejścia i osobiście uważam, że W przeciwieństwie do Lecha który był underdogiem z Crveną i Genkiem będą ciut faworytem z każdą drużyną jaka obecnie jest z 'żółtych’ 🙂

        1. Czego można się spodziewać? Przypominam, że półtora roku temu o Jadze mówiono, że „no, może jakimś cudem wejdzie do top24”. A zajęła 9 pozycję.

          Z kolei w obecnym sezonie największą plamę dała Legia, po której przed sezonem spodziewałem się udanych meczów w LE.

          Nie wiadomo, kto ostatecznie znajdzie się wśród drużyn rozstawionych w q4. Legia miała latem wyjątkowe szczęście, bo trafiła na chyba najsłabszego rywala w zestawie. Za parę miesięcy może być gorzej. Ale mam nadzieję, że jednak włodarze neo-pucharowiczów okażą się ludźmi dbającymi o więcej niż krajowe podwórko.

          ================

          Ogólnie to spodziewam się transferowego szaleństwa za parę miesięcy. Bo przypominam, że ciężar gatunkowy w przyszłym sezonie będzie nieporównywalnie większy niż obecnie:

          1) Mistrz będzie mieć pewną grę w q4LM, co oznacza gwarantowaną premię około 5M€, nawet w przypadku porażki. A przecież w jednym dwumeczu to wiele może się zdarzyć!
          2) Zdobywca Pucharu (ew. trzeci zespół ligi) będzie mieć pewną grę w q4LE, co oznacza pewność gry w pucharach jesienią. Tryumf w tych rozgrywkach przełoży się na dużo większą premię finansową niż obecne 5M!
          3) Trzeci zespół ligi (ew. czwarty) rozpocznie pucharową przygodę w q2 LE. Co oznacza zwiększoną szansę na grę w pucharach jesienią no i naprawdę ciekawych rywali latem.

          Zatem jeśli jesteś prezesem/właścicielem klubu, który staje przed szansą gry w Europie, a jednocześnie masz świadomość o co będziesz walczyć w rozgrywkach krajowych, musiałbyś być mega frajerem, żeby odpuścić.

    2. A ja bym nie odłożył na bok, tylko zaczął od rankingów.
      Zgadza się, Raków przeszedł eliminacje (chwała mu za to) ale… Trafił najlepiej jak mógł!!! Zespół z Izraela były najsłabszym zespołem dającym rozstawienie w q4!
      Ktoś powie, Lech miał rozstawienie w q4 LE i odpadł… Tak, ponieważ trafił NAJGORZEJ jak mógł! Na wszystkie zespoły jakie mógł Lech wylosować, tylko z Belgami nie byłby faworytem i akurat na nich trafił.. 🙁
      W ostatnich dwóch parach losowania było Lech i Midtjylland oraz Ryga i Genk. Trafilibyśmy na Rygę, to mielibyśmy LE (albo kompromitację)

      Patrzę na rozstawienia na przyszły sezon. Wice mistrz Polski nie będzie rozstawiony w Q2LM i pewnie nie będzie rozstawiony w Q3 LE. Jak patrzę na rywali, to będą ciężary. Oby było rozstawienie w Q4LK i awans chociaż do tej LK.

      Żeby było jasne, nie twierdzę, że rozstawienie wygra nam mecz 😉
      Uważam, że mając rozstawienie np w Q4LK szansa na awans polskiego klubu wynosi 50-80% (zależy od losowania) a nie mając rozstawienia wynosi 15-60%

      1. Tam był też słaby Rapid Wiedeń, znajdująca się w kryzysie Sparta, przeciętny Basaksehir, słaby Partizan, kiepskie Lugano, irlandzcy Shamrock Rovers i mołdawski Sheriff. Pięć z tych ekip odpadło. Rapid awansował po karnych (a już przegrywali w Szkocji z Dundee 2:0), a Sparta trafiła na słaby Ararat Erewań.

        Droga wicemistrza? Na razie nieznana. Jeśli zwycięzca LE zapewni sobie grę w LM przez ligę, wówczas wicemistrz Polski będzie musiał mieć ranking lepszy od jedynie 2 rywali.

        Pierwszym może być wicemistrz Austrii, jeśli nie zostanie nim Salzburg. Rapid i Sturm są wprawdzie jeszcze przed polskimi klubami, ale po pierwsze one już nie grają, a nasza dwójka wciąż jest w grze, a po drugie pozostałe austriackie kluby są niżej w rankingu nawet od Jagiellonii.

        Drugim może być wicemistrz Grecji, jeśli zostanie nim AEK. Wprawdzie są oni wciąż w grze, ale Rakowa i Lecha raczej nie przegonią, a do przegonienia Jagi muszą awansować do ćwierćfinału.

        Mamy jeszcze podpórkę w postaci szkockich Hearts. Jeśli skończą oni rozgrywki na drugim miejscu oczywiście. I wciąż szanse na wicemistrzostwo w Turcji ma Trabzonspor.

        Jeśli zwycięzca LM nie zapewni sobie tytułu przez ligę, wówczas muszą być spełnione trzy warunki – trudniejsze, ale wciąż wykonalne.

        ===

        Q3 LE? Identyczne zagadnienie – nie wiadomo, kto się tam ostatecznie znajdzie. Na ten moment jest to mocno ekstremalne zestawienie W tym momencie sezonu trudno zakładać, że taki set utrzyma się.

        A i tak można trafić jak Lech – na 8 drużyn wyciągnąć akurat tę jedną z mocno zaniżonym rankingiem.

    3. @Mr E
      Różnica jest taka, że Jagiellonia w poprzednim sezonie przystępowała do pucharów jako mistrz. Dzięki rozszerzeniu ścieżki mistrzowskiej na eliminacje wszystkich rozgrywek (nie tylko el. LM), to o mistrza nie trzeba się martwić. Ktokolwiek by nim nie był, to na 99% zagra chociaż w LK. I może nie zakładaliśmy, że Jaga dojdzie do 1/4, ale że zdobędzie parę puntków to już tak. Więc jeżeli mistrzostwo zdobędzie przykładowy Górnik czy Zagłębie, to w kontekście rankingu nie powinno stanowić problemu (jedynie taki, że pewnie mistrz znowu wyląduje w LK, a nie w LM/LE). Ale na pozostałych miejscach już robi to ogromną różnicę. Wicemistrz bez rozstawienia będzie miał bardzo ciężko, mimo potrójnej szansy, bo będzie cały czas wpadać na mocnych rywali w silnie obsadzonych rundach. Tutaj rozstawienie bardzo dużo zmienia, żeby chociaż przy jednym spadku dostać kogoś słabszego.

      W ogóle zwróć uwagę, że eliminacje w ścieżce niemistrzowskiej do tej pory przechodziły tylko kluby ograne w pucharach i z największym potencjałem: Legia, Lech, Jagiellonia (już ograna i z rozstawieniem) oraz Raków (bez rozstawienia, ale z ugruntowaną pozycją w czołówce i wcześniejszym przetarciem w LE). Trzem ostatnim udało się to tylko po razie. Nigdy nie udało się to jakiemuś niespodziewanemu pucharowiczowi typu Zagłębia czy Górnika.

      Więc jeżeli Górnik miałby być mistrzem, to oczywiście, może pograć w LK i iść śladem Jagi. Ale jeżeli przystąpi do pucharów z innej pozycji, to na tym etapie ja mu wielkich szans nie daję (może za parę lat, jak w końcu dojdzie do tej prywatyzacji). Dlatego niektórzy mówią o Widzewie, który teraz wygląda cienko i zdaje się palić pieniędzmi w piecu, ale daje jakieś tam nadzieje, że przy takich możliwościach finansowych/transferowych to w końcu zaskoczy. Przed pucharami pewnie znowu próbowaliby się wzmocnić, zamiast osłabiać jak może być z Górnikiem.

      1. 1) Przed startem fazy ligowej to raczej ludzie myśleli, czy Jaga wejdzie do top24…
        2) Do tej pory to zdarzało się, że polskie kluby nie miały rozstawienia nawet w q2. Teraz nie tylko będą je mieć w q2, ale prawdopodobnie również w q3. Co sprawia, że nawet taki neopucharowicz będzie mieć spore szanse, żeby co najmniej dojść do q4.

        Poza tym racja – czy to wicemistrz, czy to zdobywca PP, bez rankingu będzie mieć trudnych rywali… ale czy poza zasięgiem? W q2LM może być Hearts, AEK, albo Sturm. No co, nie możemy mieć czasem udanego losowania?

        W q3LE wygląda na ten moment tragicznie, patrząc na współczynniki. Ale czy na początku sierpnia Braga będzie w wysokiej formie? Alkmaar, Szachtar czy Midtjylland też są do przejścia. A może trafić się w tej rundzie inny, słabszy zespół.

        Wreszcie q4LK. Nie powiem, że Atalantę pukniemy na luzaku, ale Celtic jest w kryzysie, Maccabi TA, Anderlecht, Łudogorec, Sturm, Pafos, Partizan (jeśli znów nie odpadnie), Lugano, LASK, Sheriff, czy Olimpija to na pewno zespoły do ogrania.

        I tak na razie to tylko gdybanie i gdybanie. Jeszcze bardzo wiele rozstrzygnięć przed nami.

  8. W rankingu 4 letnim wskoczyliśmy na 10 miejsce. Czesi mają dokładnie taką samą liczbę punktów, a Grecja jest 2,5 punktu za nami. Nawet jeżeli w tym sezonie szanse na TOP10 są niskie to trzeba szanować każdy punkt w kontekście przyszłego sezonu, bo też będzie na żyletki.

    Trzymamy kciuki za dobre losowanie i dalsze punktowanie Lecha i Jagielloni.

      1. …ale za to ich mistrz nie zagra ani jednego meczu, a zdobywca PCz zagra tylko 1 dwumecz. Ich czwarty zespół grać będzie w trudnej q2LE, podczas gdy nasz w q2LK.

        Jakoś te 6 punktów powinniśmy w eliminacjach odrobić. Jeśli oczywiście nasi reprezentanci podejdą do tematu solidnie.

        Tym niemniej zgoda z przedmówcą: im więcej punktów nastukamy w tym sezonie, tym lepiej – nawet jeśli pozostaniemy na 12. miejscu.

  9. Nie jest źle, że w tym sezonie nie będzie (raczej) tego 10. miejsca. Bo oprócz emocji, że „my są” w LM to byłby najpewniej okrutny oklep i obsuwa w rankingu. Zwłaszcza jakby majstrem została jakaś Wisła P. czy Górnik bez punktów w r. klubowym.
    A tu chodzi o to, żeby co najmniej jeszcze przez jeden sezon zapunktować powyżej 10 oczek i być co najmniej jak Turcja (która przez ostatnie sezony właśnie tyle ugrywała), a nie jak Szkocje, Szwecja i przede wszystkim Austrie i Szwajcarie. Wtedy jeden słabszy sezon z punktami poniżej 10 nie powoduje takiej obsuwy.

  10. @Bobek90 „LK (…) umożliwia szacowanie średnicy ligowej mniejszych lig, i po prostu stąd się wywodzi nasz sukces w ostaniach latach. Mamy szerszą ławkę od wielu lig.”

    Jakim cudem LK pokazuje, że mamy „szerszą ławkę” od innych lig? W LK grają cztery najlepsze polskie zespoły, więc jedyne o czym to świadczy, to o sile czołowych polskich zespołów, a nie o średniej ligowej (czołowych w danym roku, jeśli nie są najlepsze, to tylko źle świadczy o lidze).

    @Patronus „LK nie odstaje poziomem bardzo od LE, to bzdura. Czyli LM to 10 piętro, LE to 3 piętro, a LK to 2 piętro”

    Ale Ty wiesz, że w LK grają zespoły z dosłownie amatorami w składzie?

    Ja to widzę tak – LM 10 piętro, LE to 6 (a może i 7) piętro, LK to 1 piętro.

    @Patronus „Dwa sezony wcześniej Legia wyeliminowała faworyzowaną Slavię Praga w grze o LE.”

    Pamiętam ten mecz, bo kibicuję Legii. W pierwszym meczu Juranovic oddał „strzał życia”, a w drugim Slavia dostała czerwo w pierwszej połowie. Spoko, takie rzeczy się zdarzają, ale to nie świadczy o sile klubu czy ligi. A Juranovic zaraz potem odszedł do Celticu (ale Ekstraklasa to jest silna liga… to niech zatrzyma dobrych piłkarzy!).

    @Patronus „Natomiast z komentarza przebija jedna „myśl”, tak bardzo rozpowszechniona w Polsce, zwłaszcza w pewnej bańce. „Nic co polskie, nie może być dobre, polskie jest zawsze gorsze, nie nadaje się, jak osiągamy jakiś sukces, to na pewno oszukując system i sprytnie naginając zasady”. Pora chyba jednak pozbyć się tych kompleksów.”

    Jestem bardzo daleki od tego. Patrzę z góry na Niemców, Anglików, Francuzów czy Żydów. Czuję się dużo lepszy od nich i uważam, że Polska niczym od tych krajów nie odstaje, a wręcz przeciwnie.

    Jest dokładnie odwrotnie – docenianie LK to właśnie jest przejaw kompleksów. „A bo my to jesteśmy tacy fajni, gramy w LK, LK jest silna, to nas bardzo cieszy.” – nie k… nie cieszy mnie to, bo Niemcy czy Francuzi grają w LM i my też powinniśmy grać w LM.

    @kikimora „Naczelny gamoń sie odezwał 😀 System jest taki sam dla wszystkich, nikt nikomu innemu nie zabrania robić podobnych (lub lepszych) wyników niż Polska.”

    Czemu obrażasz innych? Brak Ci argumentów? Myślę, że jest tu wiele osób, które potrafią się wypowiedzieć i nie obrażać oponenta.

    Tak jak napisałem już wcześniej. LK pomaga słabszym krajom, więc te silne z niej nie korzystają. My po wprowadzeniu LK byliśmy poniżej 20. miejsca, więc mogliśmy skorzystać i awansować. Czechy były na 10. więc nie mogły skorzystać, bo ciężko awansować o 12 miejsc będąc na 10. miejscu.

    Tyle

    1. „Tak jak napisałem już wcześniej. LK pomaga słabszym krajom, więc te silne z niej nie korzystają. My po wprowadzeniu LK byliśmy poniżej 20. miejsca, więc mogliśmy skorzystać i awansować. Czechy były na 10. więc nie mogły skorzystać, bo ciężko awansować o 12 miejsc będąc na 10. miejscu.”

      To, że LK pomaga słabszym krajom jest oczywiste i nawet najzacieklejsi rankingorze temu nie przeczą. Ale to, że inne kraje z tej LK nie korzystają w takim stopniu jak my to też jest prawda.
      I nie chodzi o Czechów, którzy swoją drogą akurat wykorzystują LK, bo przede wszystkim Sparta, ale i przecież Sigma, dokładają do rankingu co mogą. Odejmij Czechom punkty z LK, to chyba będą za nami.
      Natomiast kraje, które mogłyby korzystać z LK (może nie po to, żeby awansować, ale po to żeby się przed nami utrzymać), to np Dania, Austria, Szwajcaria czy Szkocja. Też to już pisałem wcześniej. W ostatnich latach to my częściej eliminujemy kluby z tych federacji niż one nas, to my odbieramy im punkty w bezpośredniej walce, a nie one nam. Więc to jest główna przyczyna, że oni są za nami w rankingu.

    2. Dlatego LK wyceniłem na 2 piętro, gdzie LM to 10 piętro. Jednak z poziomem LE to przesadziłeś grubo.

      ===

      Spojrzałem w przepisy. Faktycznie, gole ze „strzału życia” zostały uznane za nieważne i gdyby wtedy ten przepis obowiązywał, to Legia by odpadła.
      A serio, to widziałem wiele meczów, gdzie o wygranej decydował strzał życia. Bardzo często przeciw polskim drużynom. To jest element futbolu.

      Tak samo można mówić, że Legia nie powinna odpaść z (bodajże) Omonią, bo miała pecha i niesłuszną czerwoną kartkę…

      Jeśli już takie „gdybanie” jest uprawnione, to można powiedzieć, że w grze o LM z Szachtarem Legia została okradziona, bo sędzia wymyślił karnego po wątpliwym faulu dwa metry od linii pola karnego.

      Nie chodziło mi o wykazanie, że ESA jest potęgą, bo 5 lat temu Legia wygrała dwumecz ze Slavią. Chodziło o to, że polskie kluby też wygrywały z wyżej rozstawionymi rywalami.

      ===

      Co do kompleksów, to chodziło mi o pisanie, że „grając w LK hakujemy system”. To dla mnie właśnie taki przejaw kompleksów, że „coś nam wychodzi, to na pewno oszukujemy”. Ty piszesz o czymś innym.

      Ja piszę o tym, że polskie kluby rozwinęły się, po latach średniactwa, a potem po krótkim okresie szorowania po dnie. Weszliśmy na poziom średni+. Nie, nie jesteśmy na poziomie Niemiec i Francji. Może kiedyś ich dogonimy, ale 30 lat temu dzieliła nas przepaść i pisanie o tym nie jest przejawem kompleksów, tylko realnej oceny rzeczywistości.

      W wielu dziedzinach dogoniliśmy Niemców i Francuzów, ale jeśli chodzi o sport, to mamy jeszcze sporo do zrobienia. Punkt wyjścia mamy zupełnie inny. Wychodząc z tego punktu wyjścia nie mogliśmy od razu wskoczyć na najwyższy poziom. Tego dokonali tylko Anglicy, gdy wrócili do gry w Europie po banie. Ale piłkarsko może nie porównujmy się do Anglików.

      Robimy krok po kroku. Czasem przeskakujemy dwa, trzy stopnie, ale gdy mamy do pokonania ich 100, to nawet skacząc co 4, potrzebujemy sporej liczby skoków. Nasza gra w LK pokazuje, że rozwijamy się, bo parę lat temu nie mogliśmy awansować nawet do 4 rundy eliminacji. 5 lat temu poszerzono liczbę drużyn w pucharach do 96. I mieliśmy w tym gronie 2 razy po 1 przedstawicielu, a w kolejnych 2 sezonach po 2. W tym sezonie po raz pierwszy mamy trzy zespoły w top96 (36LM + 36LE + 24LK). Mówienie, że nie ma postępu, to zaprzeczanie faktom.

      Czekam na kolejne sezony, bo uważam, że stać nas na to, żeby co najmniej dwa kluby mieć powyżej LK. Czy tak się stanie, trudno przewidzieć. Grając w eliminacjach (Niemcy i Francuzi mają tylko 1 zespół w eliminacjach, pozostałe mają pewną grę w fazie ligowej) można różnie trafić. Jeśli za rok jesienią będziemy mieć np. tylko 3 kluby w LK, to będzie to regres. Ale na ten moment mówimy o obecnym sezonie i mówmy o faktach.

      ===

      Czechy w momencie wprowadzenia LKE były na 17 miejscu w rankingu. Po 3 latach znalazły się na 10.
      Natomiast dla naszych klubów najistotniejsze nie było „wprowadzenie LK”, tylko zniesienie znaczenia współczynnika klubowego w fazie ligowej. Bez tego, Raków raczej nie skończyłby na drugim miejscu.

      Czy Czesi skorzystali? Ich sezony w LKE to dwa razy po 6,7, 6,7, a potem gigantyczne 13,5 – czyli wynik ponad 2 razy lepszy. W erze LK mieli 10,5, a teraz 10,8, więc słabiej niż w ich najlepszym sezonie z LKE.

      My w dobie LKE mieliśmy 4,625, 7,75 i 6,875. W LK 11,75 oraz 15,25. Więc tak, zdecydowanie zyskaliśmy. Ale tak jak pisałem – nie na samym wprowadzeniu LK, tylko na podziale na koszyki.

  11. No proszę. Nie wierzyłem w Jagiellonię, a jednak postraszyła Fiorentinę. Brawo za punkty, ale w kontekście awansu Sigmy do 1/8 to może się okazać niewystarczające.
    Lech zrobił, co do niego należało, a o stylu szkoda gadać, bo jedni i drudzy Mariana grali 😉 Na marginesie mam wrażenie, że brak wypracowanych schematów ofensywnych + słaba forma wielu zawodników, będzie kosztować Lecha co najmniej jedno trofeum. Gdyby ten skład grał chociaż na 80% możliwości, nikt w Ekstraklapie nie miałby podjazdu. Ten tydzień będzie dobrym wyznacznikiem, o co faktycznie Lech rywalizuje w tym sezonie.
    Czekamy na dzisiejsze losowanie i oby tym razem szczęście sprzyjało w pełni.

    1. Lech zagrał cały dwumecz kompletnie na chodząco, głównie dlatego że mógł. Sezon jeszcze długi przed nami, trzeba oszczędzać siły gdy tylko się da.
      Rywali w ESA Lech zdominował ostatnio okrutnie, jak mu się chciało. Nie jest tak źle.

      1. Mecz z Finlandii rzeczywiście zagrali na stojąco, ale rewanż? Nie powiedziałbym. Nawet zmiany Freda o tym świadczyły, choć nie rozumiem, jak słaby musi być Moutinho, skoro Duńczyk woli trzymać Gurgula 90 minut na boisku? I ta zmiana Gholizadeha, po co? Ismaheelowi pełen wymiar czasu by nie zaszkodził.
        Wielu graczy w ostatnim czasie jest w tak słabej formie, że to typowi ,,zjadacze minut”.

  12. Jeszcze jedna rzecz, zdaje się trochę przez niektórych pomijana.
    Jest jeszcze wcześnie na ocenę całego sezonu, ale już teraz warto docenić to co zrobiły Raków, Lech, Jaga i Legia. Zdobywając 61 „małych” punktów, przy naszym dzielniku „4” mamy obecnie 15.250 pkt, ale gdyby nas liczyć tak jak od kolejnego sezonu (dzieląc na 5) to już teraz wychodzi świetny wynik 12.200 pkt – na tym etapie to więcej niż chociażby Czechy, Turcja, Holandia, Dania i Cypr. I kto się potrzebuje kłócić, czy to jest legendarne już „hakowanie”czy nie – to śmiało, miłej zabawy.
    Ale nie zmienia to faktu, że już teraz należy docenić nasz wynik oraz, że przyszły sezon wcale nie musi być zderzeniem z „rankingową ścianą”. Jeśli z ligi wczołgają się Jaga, Raków i Lech, wsparci np. Widzewem z pucharu i kimś piątym to wynik powyżej 10 pkt znów będzie całkiem realny. Jestem zresztą bardzo ciekaw jak za pół roku może wyglądać np. taki Górnik – jak dla mnie mają potencjał, żeby pójść niedawną drogą Jagi, zwłaszcza, jeśli w końcu prywatyzacja stanie się faktem.

    1. Podsumujmy gdyby przyjąć dzielnik 5
      Grecja 12,9 pkt
      Polska 12,2 pkt
      Czechy 10,8 pkt

      Prawdopodobnie wystartujemy z podobnego poziomu jak Czesi i z przewagą 2-3 pkt nad Grecją.
      Nie wygląda to łatwą walkę w o top10 w przyszłym sezonie.

      1. Ale zapomniałeś o piątym zespole, który będzie grać w eliminacjach. Załóżmy, że pójdzie mu przeciętnie, ale powiedzmy w q2LK wygrana i remis, w q3LK wygrana i porażka z awansem i w q4 remis i porażka. To jest dodatkowe 0,6 punktu, czyli 12,8.

        Na razie to jest gdybu-gdybanie. Nie wiemy:
        1) Ile jeszcze w tym sezonie punktów zdobędziemy my, Grecy i Czesi. Zarówno my jak i Czesi mamy trudnych rywali.
        2) Jakie polskie, greckie i czeskie zespoły zagrają? Panathinaikos wcale nie jest pewny gry w pucharach w kolejnym sezonie. Slavia mknie po tytuł, ale za jej plecami toczy się walka o miejsca na podium między Spartą, Viktorią i Jabloncem. Może skończyć się tak, że my, Grecy i Czesi wprowadzimy solidarnie po 3 zespoły do faz ligowych.

        Może być jeszcze bardzo, bardzo ciekawie.

    2. Oczywiście, przecież zestaw Lech/Jaga/Raków/Widzew/dowolnie będzie bardzo silny i bliski optymalnego.
      Zresztą, starczy że dobrą kampanię zagrają 2 zespoły żeby ranking za sezon wyglądał ok (na top 10 to nie wiem, ale już pisałem o moim podejściu do LM z automatu).

    3. Wyniki powyzej 12 pkt/sezon to jest średnio 10 miejsce w Europie w obecnym formacie rozgrywek – bralbym w ciemno takie dokonanie za sezon 26/27.. Raczej stawiam że będziemy gdzieś w przedziale 10-12 pkt. Kolejne sezony będą łatwiejsze z racji korzystniejszej drabinki dzieko top12 rankingu.

      1. Moim zdaniem, kolejny sezon będzie trudny, i prawdopodobnie wyraźnie gorszy. 5 miejsc, ale każde bez gwarancji fazy ligowej, więc nadal bardzo dużo będzie zależeć od letniej formy i losowań, w dodatku nie wiadomo jaki będzie zestaw pucharowiczów. A po obecnym sezonie oczekiwania będą mocno napompowane, bo mieliśmy 4/4 w fazie ligowej, i masę punktów. Więc jak za rok będzie tylko 2/5 lub 3/5, to będą gadki o wielkim rozczarowaniu, że krok wstecz, że wracamy na swoje miejsce itd. Prawdopodobnie też zaczniemy sezon na 10. miejscu (lub bardzo blisko), i jeżeli go nie utrzymamy, to jeszcze wzmocni te głosy. Nasze kluby mogą też nieco bardziej przesunąć priorytet na ligę niż przykładową LK, mając w perspektywie do wywalczenia poprzez Ekstraklasę LE ze sporą szansą na LM.

        Ale jeszcze następny sezon powinien być łatwiejszy, bo mistrz i zdobywca Pucharu będą z góry pewnie gry w fazie ligowej, a i trzecia drużyna będzie mieć o to wyraźnie łatwiej. Dodatkowo, nasza przewaga nad 13. miejscem jest tak duża (na ten moment to blisko 8 pkt na starcie przyszłego sezonu), że nawet ten jeden gorszy sezon nie powinien nas zepchnąć poniżej 12. Co oznacza, że zaklepiemy sobie te profity na dłużej.

        Dlatego tak luźno przewiduję, że sezon 26/27 może być takim sezonem „przejściowym” – gorszym, ale następne dwa znowu znowu lepsze. Co w 5-letnim cyklu powinno dać bardzo dobry wynik, może nawet w okolicach miejsc 9-10, a na pewno cały czas 11-12. Zwłaszcza, że tym czasie będą nam jeszcze odchodzić wcale nie rewelacyjne punktowo (z dzisiejszej perspektywy) sezony 21/22-23/24. Ponowne schody zaczną się od sezonu 29/30, kiedy zaczną nam odchodzić te dwa najświeższe. Imo wtedy dopiero będzie można realnie ocenić, czy progres który poczyniliśmy jest stały, czy jakkolwiek przystajemy do tego mitycznego top10, i czy te dodatkowe pieniądze, doświadczenie i współczynniki z kilku lat gry w Europie coś nam faktycznie dały, czy jednak zmierzamy ku powrotowi do punktu wyjścia.

        Niektórzy tu chcą, żeby wszystko przyszło od razu, ale tu trzeba szerszej perspektywy. Jeden wyskok czy jeden słaby sezon to się zawsze mogą zdarzyć. Ze względu na specyfikę gry w pucharach, konstrukcję rankingu, i benefity z niego wynikająće, to dla mnie dopiero po domknięciu tego cyklu 24/25-28/29 będzie widać w którą stronę to wszystko zmierza na dłuższą metę. W międzyczasie też się przekonamy, co dalej z projektami Rakowa i Jagiellonii (które były mocno oparte na osobie trenera, a jeden już odszedł i drugi też może), czy też szastającego kasą Widzewa, i paroma innymi. Nie wiem, jak to będzie wyglądać za parę lat, ale na pewno najbliższe sezony będą najciekawszymi w XXI wieku, bo pierwszy raz pojawiły się realne okoliczności i perspektywa, by Ekstraklasa stała się poważną ligą

  13. Kilka spostrzeżeń:
    1. Jagiellonia pięknie zmazała plamę z pierwszego meczu. Szacunek za walkę do samego końca, gdy wydawało się, że już po wszystkim. Pisząc przed tygodniem o 2% szans na awans Jagi, nie miałem większych nadziei, że chociaż będzie blisko dogrywki. A tu jednak, Jaga pokazała charakter i umiejętności. Pan trener Siemieniec znowu pokazał, że umie grać z mocniejszymi od siebie. Belgijscy i holenderscy średniacy lubią to. 😉
    2. Wynik dwumeczu w sumie dość dobrze oddał różnicę między zespołami – nie było przepaści. Potwierdziło się, że awans Jagi byłby co najwyżej niespodzianką, ale nie sensacją.
    3. „Potrójny” Mazurek pewnie trafił do kilku notesów różnych Bologni czy Udinesów. Fajna ta białostocka młodzież – podoba mi się ich młodzieńcza bezczelność i parcie na bramkę – zarówno Mazurek jak i wcześniej Pietuszewski nadal mają sporo do poprawienia (np. kontrola piłki i ograniczenie niechlujności), ale już teraz są bardziej wartościowi dla zespołu niż np. jakieś Jóźwiaki. Jakieś eurasy za pewien czas z tego tytułu znowu wpadną na konto, a jak dalej będzie się zgadzał wynik sportowy to będą mogli krzyknąć wysoką kwotę.
    4. Lech matematycznie odkupił winy za „Giblartal”. Na co ich stać to pewnie sami piłkarze Lecha nie wiedzą. Oby wylosował się im Szachtar to będzie szansa się przekonać, czy Lech powoli zmierza tam skąd rywal z Doniecka zdaje się wracać (europejski top 50).
    5. Teorie, że „gdyby…” to „byśmy mieli nie 2 pkt straty a 1.3 pkt” nie przestają mnie bawić. Nie ma kraju, który nie mógłby wskazać jakiejś straconej szansy, punktów „niezdobytych” – popatrzcie choćby na bieżący sezon. To jest piękno sportu, z całą jego losowością. I właśnie z tego względu jest sens wchodzić na strony takie jak ta i się wspólnie emocjonować, czy te 0.5 pkt Jagi z wczoraj coś nam da czy nie. 😉
    6. Z niecierpliwością czekam na losowanie. Niezależnie od jego wyników, wierzę, że jeszcze w kwietniu obejrzymy mecz polskiej drużyny w pucharach.
    7. Prawdopodobieństwo wskazuje, że będzie trudno wylosować wariant Rijeka + Szachtar. Jak mam wybierać z tych dwóch to chcę Rijekę. Na Fiorentinę się już napatrzyłem, a Rayo chętnie obejrzę jako test, czy Lech z „transferami” powracających po kontuzji ma na tyle więcej jakości niż jesienią, żeby powalczyć o awans

    1. To prawda, ludzie żałują straconych punktów na Gibraltarze, ale równie dobrze Legia mogła dostać w pytkę od Szachtara, a Jaga od Strasbourga, a nie dostały. Matematycznie gdzieś to się tam wszystko w tej naszej przyrodzie wyrównuje.

      Oczywiście nie bronię tych sierot z Poznania, bo to była kompromitacja najwyższej próby xD Ale finalnie jak jeden klub się potknął, to inny gdzieś indziej odrobił.

  14. Polskie kluby shakowały system. Przegrywają wysoko pierwszy mecz u siebie, żeby potem w meczu wyjazdowym nabić punkty do rankingu. Zaiste przebiegłe to!

  15. A ja chciałem pochwalić Szwajcarów, za postawę fair play. Postanowili być uczciwi i nie hakować systemu poprzez nabijanie sobie punktów w LK. Lozanna mogła wygrać z Sigmą i utrzymać Helwecję w walce o top15, ale ucziwie uznali, że za szybko by awansowali i że hakowanie systemu nie przystoi prawdziwym mężczyznom.

    Naprawdę podziwiam. I mam nadzieję, że zaczniemy postępować tak samo już od przyszłego sezonu. Miejmy 3 kluby powyżej LK, a w LK tylko te, które nie mogą grać wyżej. I punktujmy w LM i LE, a nie w LK. Bądźmy jak Szwajcaria.

    1. Największe uznanie to dla Rapidu Wiedeń, który postanowił zająć w LK ostatnie miejsce, żeby Austria spadła z nienależnego jej miejsca w top15. Tym samym, odkupili swoje winy za hakowanie systemu ćwierćfinałem LK z poprzedniego sezonu.

      A tacy Szkoci? Hibernian oddał awans Legii, żeby się nie zniżać do poziomu jakiejś tam biedronki. A Aberdeen, które było zmuszone zagrać w fazie ligowej (podkreślam – zmuszone), honorowo oddawało punkty rywalom. To się nazywa sportowa postawa… A może wręcz przeciwnie? Może to był właśnie ich przebiegły plan, żeby spaść w okolice 20. miejsca? Bo przecież powszechnie wiadomo, że z tego poziomu dużo łatwiej jest wskoczyć na 10., niż z miejsca 11.

      1. O kurna chata!! Dawno się tam nie uśmiałem!!!! :):):):):)

        @Patronus, @aaaaaaa: Muszę przyznać, że zniuansowanie i osadzenie w głębokim kontekście tego forum, a także celowana złośliwość w stosunku do obozu pt. „zhakowany system” w Waszych komentarzach to POZIOM MASTER!!

  16. Co do meczu Jagi – casus Lecha z tegoż dwumeczu z Florencją. Chociaż jeszcze trudniej pogodzić się z porażką, z powodu, iż w pierwszym spotkaniu Jaga nie była gorsza z obrazu gry.

    Ale wiadomo, ostatecznie wyniki się liczą i nie odczarowaliśmy pokonania rywali z top 5 w dwumeczu od wielu lat.
    A to dałoby nam naprawdę realną możliwość powalczenia o top 10 w tym sezonie. Ale pewnie byłoby zbyt pięknie. Nie należy być w życiu zachłannym…

    1. Ale i tak zaraz przyjdą tacy, co powiedzą: dopóki Fiora grała rezerwami, to Jaga wygrywała. A jak Fiora zagrała pierwszym składem, to Jaga nie istniała i zaczęła tracić bramki.

      Nawet jeśli nie oglądali meczu.

      ==================

      Nie wiem, czy uda się zahaczyć o top10 już w tym sezonie. Ale myślę, że polskie kluby są już gotowe na to, żeby grać sobie w takiej LE, a nawet w LM.

      ——————————-

      Ciekawostka. Viktoria Pilzno w sezonie zasadniczym nie przegrała żadnego meczu – trzy wygrane i sporo remisów.

      1. pytanie co dla kogo oznacza być gotowym. Bo nie bedzie to wystep pokroju Bodo. To widać zwyczajnie z boiska, po grze. Natomiast pewnie nie byliby najgorszym zespołem w stawce.

        1. O top 24 w LE spokojnie byśmy powalczyli. Rok temu to nawet słabiutka Steaua była blisko top 8, więc przy korzystnym losowaniu można nawet i w LE wykręcić niezły wynik punktowy. W LM wiadomo, każde punkty to już sukces

  17. Kluczem do oceny co możemy jutrzejsze losowanie – Ameryki tutaj nie odkryję.

    Natomiast sama runda barażowa naprawdę świetna – 3 zwyciestwa na 4 mecze. A patrząć na rewanz Lecha mogło to różnie się skończyć.

    Generalnie nie jestem jakimś optymistą z jednego powodu – ani forma Lecha ani Rakowa nie jest ustabilizowana i nie prezentują te druzyny swojej możliwej najwyzszej formy. A nawet jeśli mówimy o LK, to etap na którym jesteśmy powoduje, że to już są poważni rywale i wymagające rozgrywki.

    Dlatego pomimo korzystnego losowania, nie będę pewny awansu żadnej z ekip. Ale najpierw trzymajmy kciuki, zeby takie losowanie było. Bo w innym przypadku emocje nie tyle sportowe, co rankingowe bedzie mozna odłożyć na kolejny sezon.

    1. Nie patrz się na rewanż Lecha – bo przy takim obłożeniu meczami co 3 dni liczy się tylko awans. Poza tym Lech kontrolował mecz w 100 proc. tylko celownik słabo ustawiony.

  18. Dobrze liczę, że potrzeba jeszcze 3 zwycięstw żeby wyprzedzić kluby ze współczynnikiem 9,500? Bo 2 wygrane i remis da dokładnie tyle punktów, więc nasze kluby będą niżej?

    1. 2 wygrane i remis są jednoznaczne z co najmniej jednym awansem, za który wpadłby nam bonus 0.125. Więc wystarczy.

  19. Generalnie to koniec walki o 10 miejsce… Autor może oczywiście pisać, że są jakieś szanse ale nie warto się oszukiwać. Możemy podziękować za to tylko i wyłącznie tym laikom z Poznania. Przez ich głupi faul i karnego w 90 minucie Ołomuniec cudem nie odpadł a teraz dał +0.600 do rankingu Czechom a Lech w dodatku skompromitował się jeszcze na Gibraltarze… Gdyby nie to Polska by teraz miała 46,750 w rankingu a Czesi 47,600 i mielibyśmy realną szansę na 10 miejsce ale Leszek to wszystko zepsuł. Co istotne i godne zaznaczenia zepsuli też swoją sytuację Szwajcarzy a ich dzisiejsze odpadnie Lozanny (ostatniej drużyny ze Szwajcarskich teamów) sprawia, że od następnego sezonu (tzn. 27/28) Cypr będzie miał 2 zespoły w LM, aż się wierzyć nie chce, niesamowita sprawa. Jeszcze bardziej niesamowite jest to, że wiele wskazuje na to, że Cypr w tej 15 – nastce może zadomowić się na najbliższe lata, wyrzucając z niej właśnie Szwajcarów, czy również Austriaków, Szkotów.

    1. Jako chłopak z Mazowsza Ci powiem że jak już musisz koniecznie szukać winnego to chyba jednak raczej nie w Poznaniu.

    2. W kontekście rankingu krajowego, wypominanie Lechowi tego Gibraltaru straciło dzisiaj sens. Gdyby się tam nie skompromitowali, to ominęliby rundę barażową, i w konsekwencji mielibyśmy MNIEJ punktów.

      Gdyby Lech tam wygrał, to w zależności od liczby bramek, skończyłby na miejscach 3-6. Dałoby to 0.5 pkt za wygraną i ok. 0.2-0.4 za wyższe miejsce, za to nie byłoby 2x 0.5 pkt za mecze z Finami. Mielibyśmy 0.1-0.3 pkt mniej.

    3. Przestań histeryzować i wskazywać winowajcę, w czasie gdy głównym zadaniem Lecha było odniesienie zwycięstwa z Sigmą na ich terenie i zapewnienie sobie awansu do fazy play-off z jak najlepszej pozycji startowej, co takie oczywiste przecież nie było. Ponadto, prześledź sobie historię meczów polskich drużyn z czeskimi w pucharach i wskaż, kiedy my ostatnio wygraliśmy w Czechach przed meczem Lecha. Po trzecie, przede wszystkim AEK odwrócił mecz z Rumunami ze stanu 0:2. Taka jest piłka nożna, którą przypuszczalnie interesujesz się powierzchownie. A ile punktów dołożyła w tej fazie ligowej Legia? Przestań więc przypierdalać się do zespołu, który zameldował się ostatecznie w 1/8 LKE.
      Za chwilę będziemy wybrzydzać zwycięstwami po 1:0 i 2:1 w Europie, bo za nisko. Wyrośliśmy już na takich mocarzy, tak? A jakoś próżno nas szukać w LM, czy nawet w LE. Zejdź na ziemię chłopie.

      1. Kolega to chyba laik z Poznania – bronienie Lecha choćby nie wiem co i dowalanie się do Legii, która mimo kryzysu i tak 6 punktów zrobiła to typowe dla osób z tamtych stron Polski. Lech miał okazję zniszczyć tych Czechów a oni pozostawili ich przy życiu. Wiesz teraz co? A to, że przez taką nonszalancję, 10 miejsce jest już tylko niespełnionym marzeniem. a Sigma patrzy i się śmieje. Wystarczyło nie stracić tej głupiej bramki, a końcówka w Atenach nawet by nie miała znaczenia. Co do powierzchowności, to głównie wasza cecha i wyolbrzymianie oczywiście. Tyle na temat.

        1. ale stary – tutaj ty wyolbrzymiasz znaczenie jednej bramki, tylko dlatego ze była ostatnią jaka zdobyła Sigma w fazie ligowej. Chyba nikogo nie powinienem oświecić ze wszystkie wczesniejsze zdarzenia które miały miejsce w fazie ligowej liczą się dokładnie tak samo i tak samo przyczyniają się tego, ze Sigma zajęła ostatnie, które zajęła, jak gol strzelony Lechowi…
          Więc to jest wyolbrzymianie. Co innego jeden dwumecz w którym tracisz jedną bramkę i odpadasz. Wtedy tylko to jedno zdarzenie ma znaczenie. Ale tutaj takiej sytuacji nie było. Jest to wypadkowa 6 spotkan kazdej z druzyn birących udział w rozgrywkach.
          Zresztą, przykład najlepszy – Legia tak samo mogła załatwić temat nie tracąc gola z Samsunsporem u siebie i dokładnie tak samo wypchnęłaby Sigmę. A takich zdarzeń pewnie były dziesiątki w fazie grupowej.
          Więc to jest wyolbrzymianie. Lech zrobił to co miał zrobić w Czechach. Prędzej bym się czepiał o katastrofe na Gibraltarze niż tutaj, jeśli już czegokolwiek się czepiać.

          1. Legii to wystarczyłby dosłownie jeden gol strzelony więcej, lub jeden stracony mniej, w którymkolwiek z pozostałych 4 meczów. Nie dość, że wyrzuciłaby wtedy Sigmę, to jeszcze sama mogłaby dalej punktować w play-offach.

          2. A czepianie się o katastrofę na Gibraltarze nie ma już najmniejszego sensu, co też wytłumaczyłem w komentarzu powyżej. Gdyby Lech się tam nie potknął, to ominąłby rundę play-off, i strata do Czechów byłaby teraz WIĘKSZA. Więc jeśli chodzi o ranking krajowy, to tymi dwoma zwycięstwami Lech się w pełni zrehabilitował, i odrobił tę stratę z nawiązką.

        2. Jako chłopak z Poznania odpowiem ci nieco inaczej – dla nas się liczy Lech Poznań, ranking krajowy jest w priorytetach na bardzo dalekim miejscu. Jeśli Lech będzie grał w Europie wysoko, reszta jest kompletnie nieistotna.
          A o Olomuncu wszyscy już zapomnieli, jak chcesz pamiętać to se pamiętaj.

          1. Bardzo ładnie pokazana megalomania. Aż niesamowite, że reprezentujecie przy tym Polskę. Może załóżcie sobie własne państwo i je reprezentujcie?

        3. Co za fikołek logiczny. Przecież to wina Legii, że Legia jest w kryzysie. Niech się ogarną i wtedy punktują, zamiast narzekać, że zrobili coś „mimo kryzysu”. To nie Lech wywołał kryzys w Legii!

    4. dowalanie sie do Lecha jest jednak idiotyczne, ze tego prostego powodu, ze cel minimum moim zdaniem został osiągnięty. To raczej inni w tym sezonie nie dojechali. I też bez potępiania, bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku razem. I punkty lub ich brak liczą się dokładnie tak samo u każdego.

  20. Teraz widać ile ważył ten gol stracony przez Lecha w końcówce meczu w Ołomuńcu. A przecież wcześniej Lech nie wykorzystał jeszcze karnego. Sigma byłaby już dawno poza pucharami, a tak dołożyła kolejne 0.725 pkt i nadal jest w grze. Zamiast 2.075 byłoby 1.35 i Czechom zostałaby już tylko Sparta.

    Ale, mimo wszystko, uważam że 10. miejsce nie ma aż takiego znaczenia, jakie się mu przypisuje. Różnica między 10., a 12. miejscem to „tylko” pewna LM vs pewna LE z szansą na LM (jeden dwumecz) dla mistrza Polski. Start od IV rundy el. LM to i tak będzie duży komfort, a dla pozostałych drużyn nic się nie zmienia. Moim zdaniem, różnica między 12. a 13. czy nawet 14. a 15. miejscem jest większa. Kolejną tak istotną różnicę robi 9. miejsce, a 10. jest imo progiem pośrednim – ważnym, ale nie kluczowym.

    No i koniec końców, to 10. miejsce przegraliśmy (prawdopodobnie) przede wszystkim fatalną formą Legii, i nad tym można ubolewać najbardziej. Również w kontekście kolejnego sezonu, gdzie pewnie jej miejsce zajmie ktoś nierozstawiony i nieograny.

    1. Paradoksalnie, ten gol miał wpływ na ranking aż 5 państw – Czechów, Greków, Polaków, Szwajcarów i Cypryjczyków. Niesamowite.

    2. Miejsca 11-12 mogą być dla nas w obecnej sytuacji lepsze, niż 10, bo wszystkie polskie kluby z szerokiej czołówki ligi wiedząc, że mistrz ma z automatu LM olałyby wszystkie inne rozgrywki byle skupić się na wywalczeniu mistrzostwa, co dałoby nam najgorszy sezon w Europie od lat. Wcale by mnie nie zdziwiło gdyby niektóre mądrale taktycznie odpadły sobie z pucharów już w lipcu.

      1. myśle, że nie tyle byłoby to zrobione celowo, co po prostu zwyczajnie inaczej ustawione priorytety. A to wiadomo ma znaczenie. Chociaż pewnie nie w lipcu, bo lepiej mieć możliwy gwarantowany niższy dochód nawet z LK niż tylko perspektywe wygrania ligi.

    3. aaaaaaaa – znaczenie to ma głównie w kontekscie dopływu gotówki, bo pieniądze za awans do LM są nieporównywalne.

  21. Celem nadrzędnym powinna być gra w LM, ranking ma nam pomóc zbliżyć się do tego celu. Więc wiadomo, że TOP 10 dałoby nam to z automatu. Tego UEFA nie zmieni od sezonu 2027/2028. Nie wierzę w TOP 10. Upadek Legii będzie nas rankingowo drogo kosztował.

  22. Top 12 to bardzo, bardzo dobry wynik.
    Super zabawa Jagi dzisiaj, dali sobie trochę za dużo wbić goli w pierwszym meczu. Rewanż ewidentnie pokazuje, że oni muszą grać dla nas w Pucharach.

    1. Przede wszystkim, to Jagiellonia za łatwo dała sobie w tym dwumeczu nastukać ze stałych fragmentów gry. Z gry Fiorentinie nic się nie kleiło, ale wykorzystali 2 rożne, wolny i karny. O ile 3 lata temu było widać, że Fiorentina cały czas była piłkarsko lepsza, nawet kiedy Lech doprowadzał do remisu 4-4, tak w tym dwumeczu zupełenie nie – to Jagiellonia „piłkarsko” wyglądała lepiej. Gdyby odwrócić przebieg dwumeczu i wynik, to ci tzw. „trzeźwo myślący” pewnie pisaliby teraz, że co z tego, że Jaga awansowała rzutami rożnymi, skoro „kultura gry” była wyższa u rywali.

      Inna sprawa, że w tamym czasie Fiorentina była w świetnej formie, a w tym sezonie ma cały czas duże problemy (chociaż ostatnio notowała lepsze wyniki).

  23. A jeśli ktoś nie zauważył, to Polska w rankingu 4-letnim wyprzedziła Czechów i jest na 10 miejscu. Zatem jeśli nie stracimy dystansu w kolejnych meczach, to w momencie restartu sezonu będziemy w tym top10.

      1. Tylko zapomniałeś, że ten jeden zespół (a konkretnie ich najlepszy, czyli pewnie Slavia) nie będzie mógł Czechom nabijać punktów w kwalifikacjach

      2. Dopiero po kwalifikacjach dostaną. A w tym czasie można to jeszcze nadrobić mając dłuższą drogę do fazy ligowej.

        1. Oficjalnie to dostaną po zakończeniu fazy ligowej LM.

          A nieoficjalnie to różne źródła będą dodawać w różnym momencie.

          1. W sumie prawda, że dopiero na zakończenie fazy ligowej. Z drugiej strony każdy uczestnik LM te minimum 6 dostaje. Na tej stronie podają po zakończeniu eliminacji i tym się głównie kierowałem.

            Większość zespołów ma LM z automatu i te punkty mają rekompensować brak meczów kwalifikacyjnych, więc dodawanie ich po eliminacjach ma jakiś sens.

            Kolejna sprawa, 7 zespołów wywalczy LM w kwalifikacjach. Jak już przyznawać to wszystkim na jednym etapie. Może w końcu tak być, że 2 czeskie wejdą i będziemy mieli 2,4 puntu w plecy lub jeden z naszych i wtedy tej straty nie będzie.

    1. warte odnotowania, aczkolwiek moim zdaniem to nie ma większego znaczenia w tym sensie, że ważne zawsze co na koniec sezonu a nie co na początek.
      Ale wiadomo, byc wyżej na starcie nie zaszkodzi 🙂

  24. Była szansa, żeby było pięknie. Niestety jeden błąd (a wcześniej błędy w Białymstoku) i koniec marzeń. A potem jakiś Rusek kompletnie popsuł humor „rankingowcom”. Dobrze, że Panathinaikos wyeliminował Viktorię. Dzięki temu wciąż trwa zabawa w kalkulatory.

    Czekamy na jutrzejsze losowania i na kolejne pucharowe emocje.

  25. Ajj, no to żegnamy się z TOP10 w tym sezonie. Ponad 4 zwycięstwa straty do Czechów to na tym etapie już jest o kilka za dużo.

    Natomiast walczymy dalej o pozycję wyjściową w TOP10 na początku przyszłego sezonu i to już jest bliższe wykonania.

    Osobiście nie wierzę, że będziemy mieli reprezentanta w 1/4. Tak czy siak E-klapa natrzaskała w tym sezonie sporo punktów, więc brak ćwierćfinałów nie będzie jakoś mocno bolał. Jest TOP12 i w przyszłym sezonie walczymy o tę dychę

      1. Pewnie, jednak jestem przekonany, że Jaga, Raków i Lech doczołgają się na miejscach pucharowych do końca sezonu. Nie zmienia to faktu, że będziemy mieli poza nimi 2 bardzo niepewne i nierozstawiane drużyny + ranking dzielony na 5 więc będzie tak czy tak bardzo trudno.

        Btw, ten sposób punktowania za puchary jest tak niesprawiedliwy, że nie mam pytań. BODO sobie klepie Inter w LM a my i tak powiększamy nad Norwegami przewagę xD

        1. ja też tak myślałem, że niesprawiedliwy. Ale z drugiej strony ranking ma być wypadkową występów wszystkich drużyn, a nie tylko najlepszej. I szczerze – im więcej zespołow bierze udział w rozgrywkach, tym bardziej miarodajny jest ranking uefa. A im mniej, tym bardziej zakłamany na temat siły całych lig.

          Chociaż wiadomo, że nie po to został stworzony, tylko po to, żeby móc przydzielać miejsca w rozgrywkach europejskich pucharów.

    1. To prawda, Sigma sporo nam napsuła. Plan na przyszłość?

      Lech awans po wygranej i remisie. 3,5 punktu. W ćwierćfinale Alkmaar, odpadnięcie po wygranej i porażce. 2 punkty. W sumie 5,5 punktu.

      Raków z Rijeką awans po 2 wygranych. 4,5 punktu. W ćwierćfinale Mainz. No ok, porażka, wygrana i odpadnięcie. 2 punkty. W sumie 6,5 punktu.

      Razem 12 punktów, czyli do rankingu 3. Kończymy sezon mając 49,25 punktu.

      Żeby to przebić, Czesi muszą zdobyć w sumie 6,5 punktu. Sigma gra z Mainz, remis i porażka. 1 punkt. Sparta gra z Alkmaar. Odpadnięcie po wygranej i porażce. 2 punkty. Czesi kończą sezon mając 48,925 punktu.

      Z kolei Grecy muszą zdobyć 12,565, czyli 13 punktów. AEK trafia na Celje i awansuje po wygranej i remisie. 3.5 punktu. Potem trafia na Szachtar lub Rayo i awansuje po wygranej i porażce. 2,5 punktu. Potem trafia na Strasbourg i odpada po remisie i porażce. 1 punkt. W sumie 7 punktów. A Panathinaikos trafia na Midtjylland lub Real Betis i odpada po porażce i wygranej. 2 punkty.

      Grecy kończą sezon mając 48,912 punktu.

      ===================

      Niech ktoś mi napisze, że to jest nierealny scenariusz z kosmosu.

      1. jasne, że jest realny. Natomiast wszystko urealni/uprawdopodobni jutrzejsze losowanie. Na tym etapie jest ono szczególnie ważne.

        Sam fakt – gra Sigmy, widzieliśmy, gre Jagi też widzielismy. Jagi już nie ma bo grałą z Violą, Sigma gra dalej bo grała z przeciwnikiem równym sobie… Oczywiście to nie było losowanie, ale mimo wszystko jakieś zrządzenie losu kto tu na kogo trafił, bo trudność moim zdaniem nie była porównywalna, a etap rozgrywek ten sam.

        Ale też przykład Sigmy pokazuje, że nie zawsze scenariusze pozytywne dla nas mają miejsce.

      2. Nie rozumiem, dlaczego Alkmaar miałby być klubem, na którym się inne zatrzymują.
        W tym sezonie w starciu z Jagiellonią lepszy nie był, w całej lidze był niżej niż Lech I Raków.
        W zeszłym sezonie w LE nieco lepiej, choć punkty zdobywał głównie z tureckimi zespołami, a z Węgrami czy Bułgarami obskoczył wp..dol.
        Dwa sezony temu był wyraźnie słabszy od Legii.
        A jak na to nałożyć fatalną postawę całej ligi holenderskiej, to AZ może się okazać jednym z łatwiejszych rywali w 1/8

      3. @Patronus
        Skoro uważasz, że Lech przejdzie Szachtar/Rayo po zwycięstwie i remisie, to czemu miałby odpaść z AZ…?

  26. Ale mnie te papiki farciarskie bolą… tak samo Fiorentina. Kurwa mam nadzieję, że ten pech przełoży się na dobrych rywali w 1/8 i awansie Lecha i Rakowa, a odpadnięciu naszych rywali. Sam nie wiem czy wole top10 czy jednak jeszcze lepiej poczekaj 1 sezon, ale no tak czy tak mi szkoda, że Sigma awansowała… Farciarze cały sezon się przeciskają jakimś cudem.

    To co lecimy po top10 czy wystarczy nam top11/12 ? Jak myślicie lepiej dla naszego rankingu?

    1. Sigma przeszła bo Lech nie potrafił utrzymać dwubramkowego prowadzenia z Sigmą, a AEK Ateny w 14 minucie doliczonego czasu gry strzelił bramkę wyrzucają Craiovą i otwierającą drzwi dla Sigmy. Polacy i Grecy z chęcią podali Czechom tlen, więc czemu by nie mieli z tego skorzystać i dzięki Sigmie zapewnić sobie top10.

    2. Z drugiej strony Pilzno odpadło po karnych z Grekami, więc w tej rundzie ich suma szczęścia wyniosła 0. W następnej niech wzorem Jagielloni zagrają sobie z mocnymi rywalami – Mainz i AZ, a my trafmy tym razem na tych słabszych – przede wszystkim Raków na Rijekę i losowanie będzie można uznać za udane.

    3. 10 miejsce majaczy zbyt daleko. Z Czechami stajemy w szranki na poważnie od przyszłego sezonu, w tym moglibyśmy jeszcze ewentualnie pokusić się o przeskoczenie Greków ze względu na stratę poniżej 1 pkt. Wszystko zależy od losowania naszego i ich.
      Cieszmy się, że nastukaliśmy mnóstwo punktów do rankingu, kolejny sezon pucharowy na + pod względem zdobyczy punktowej i spory bufor bezpieczeństwa nad federacjami od 13 miejsca w dół.
      Trochę łyżki dziegciu w beczce miodu. Czas przestać kisić się w LKE, trzeba koniecznie wykonać następny krok.

      1. Coś w tym jest. Można powiedzieć, że szanse na top10 spapraliśmy tak jak kiedyś Wisła z Valerengą… ale to będzie trochę kulawe porównanie.

        Tak czy inaczej, mamy duże szanse na to, żeby nowy sezon zacząć przed Czechami i Grekami.

    4. Dziwne pytanie zadajesz kolego – z prostej przyczyny – gramy dla grania w najwyzszych rozgrywkach, a ranking ma nam to umożliwić. A nie dla samego rankingu. Więc wiadomo ze top 10.
      Inna sprawa, że na tym etapie jest to trudne do zrealizowania.

      Natomiast nie wiem skąd optymizm, że my w przyszłym roku szarpniemy to 10 miejsce. Patrząc na to jak wygląda tabela ligowa, ze Legii mającej najwyzszy wspołczynnik tam nie będzie, mogą być nawet 3 zespoły spoza naszego topu, to naprawdę w pucharach w przyszłym roku może być różnie. Tym bardziej, że dzielnik punktów już przez 5.

    5. Oczywiście, że lepiej top10.

      Różnica jest taka:
      1) Wygrywasz mistrzostwo Polski. Zbierasz bonusy i wiesz, że jesienią zagrasz w LM. Dostaniesz co najmniej 80 milionów złotych nawet jeśli dostaniesz 8 razy w papę i jesteś pucharowym debiutantem. A ze 100 milionów, jeśli już trochę pograłeś w Europie. Masz czas na spokojne przygotowanie i na transfer graczy, którzy wiedzą, że u Ciebie będą mogli pokazać się w LM. Zaczynasz ligę normalnie, nie musisz przekładać żadnych meczów latem i po prostu czekasz na pierwszą kolejkę fazy ligowej.

      2) Wygrywasz mistrzostwo Polski. Zbierasz bonusy i wiesz, że jesienią zagrasz w LM lub LE. Dostaniesz około 20 milionów złotych za grę w q4 i pewnie jakieś 20-40 milionów za grę w LE, jeśli dobrze pójdzie. MOŻE kasę z LM, ale nie wiadomo. Masz czas na przygotowanie, ale graczy musisz ściągnąć wcześniej, żeby byli do gry w sierpniu. W dodatku nie możesz ich zapewnić, że u Ciebie będą mogli pokazać się w LM. Zaczynasz ligę normalnie, ale w sierpniu przekładasz sobie jeden mecz ligowy, żeby zwiększyć szanse w play-off.

      Który z tych wariantów jest korzystniejszy?

      1. Są tu tacy którzy wbrew tym oczywistością uparcie twierdzą, że hackujemy system i nie chcą w ten sposób oszukiwać i pragną zobaczyć jak nasze kluby obiją Pafos, Crvenę czy Bodo w Q4.
        Bo jak wejdziemy do top10 to zaraz zostaniemy sprowadzeni na ziemię.

        1. to całe hakowanie to pewna nazwa i mam wrazenie ze dwa obozy walczące ze sobą w tym temacie rozmijają się w tym co tak naprawde owe hakowanie oznacza.
          A ostatecznie rozbija się o niesprawdzalne, tzn co by było gdyby nie było LK – czy wtedy też bylibysmy w tym miejscu. Albo nawet nie w tym miejscu ale czy nadal byśmy rośli.

          Innymi słowy jak stworzenie 3 pucharu europejskiego wpłyneło na naszą pozycję. Czy to było kluczowe czy nie itp

          1. Trzeci puchar nie został „stworzony”, a przywrócony po kilku latach przerwy. Przez całe dziesięciolecia funkcjonował system – Puchar (Liga) Mistrzów, Puchar UEFA (wcześniej Puchar Miast Targowych) i Puchar Zdobywców Pucharów. Po likwidacji PZP jednego pucharu brakowało, tym bardziej, że liczba krajów jest znacznie większa w wyniku rozbicia Czechosłowacji, Jugosławii czy ZSRR. Ten trzeci puchar jest czymś zupełnie naturalnym, to nie jest żaden sztuczny czy dodatkowy twór. To raz.
            A dwa, bez LKE byłaby znacznie większa losowość w zajmowaniu dalszych miejsc w rankingu. Miejsc w samej LM i LE wystarczyłoby spokojnie do obsadzenia przez kluby z krajów TOP10, może 12. Dalsze walczyłyby o wyrwanie jakichś pojedynczych miejsc i raz udałoby się Polsce, raz Rumunii, raz Słowenii itd. Kraje, którym udałoby się wystawić jednego przedstawiciela w fazie ligowej, miałyby w danym sezonie wyraźny skok punktowy i na chwilę awansowałyby w rankingu, ale w następnym sezonie załapałby się ktoś inny i znów zmiana – taki ogólny chaos. Więcej pucharów to więcej meczów, a więcej meczów to bardziej miarodajny ranking, skoro każdy gra więcej.

          2. Dokładnie tak. Więcej miejsc w pucharach i więcej meczów równają się większej próbie, co daje bardziej miarodajny wynik. Nie odwrotnie.

  27. Powiedzcie mi, że tej murawy w Poznaniu nie dało się lepiej przygotować? Podobnie było w Białymstoku w pierwszym meczu, ale to jeszcze bym zrozumiał, gdyby grano długimi podaniami, ale w Poznaniu? Zawodnicy polskiego klubu powinni mieć przewagę jakości piłkarskiej i co prawda odpoczywałem po meczu we Florencji i spoglądałem tylko na fragmenty to akurat widziałem takie fragmenty, gdzie piłka odskakiwała z powodu murawy, a nie surowości technicznej Lecha.
    I jak macie wątpliwości to zobaczcie sobie „wielkie derby” Krakowa – jak Wisła przygotowała murawę na mecz z Wieczystą…
    Da się, tylko trzeba chcieć.

    1. Stadion Lecha był budowany dość pospiesznie na Euro 2012 i nie zadbano o naturalne naświetlenie murawy. Problemy z murawa będą się ciągnąć latami teraz.

      1. Jeśli myślisz, że stadion Wisły to jest cudo architektoniczne to się grubo mylisz… Poza tym przed legendarnym meczem z Lazio wysypano tam takie ilości soli, że pewnie do dziś jest problem + tradycja – od strony Parku Jordana wilgoć.

        1. nie chodzi o cudo architektoniczne, a tę konkretną wadę. Z tego co wiem, to słaby dostęp światła jest spowodowany po częsci tym, jak jest stadion skierowany w stronę słońca.

          Ale fakt, że nikt normalny nie pomyślał przy tak kosmicznej rozbudowie infrastruktury sportowej w całym kraju przy Euro, zeby wyburzyć tą jedną zbudowaną trybunę i postawić on nowa, to generalnie absurd.
          Bo oszczędności w skali takiego przedsięwzięcia żadne, a patrząc na problemy z murawą i idiotycznym jej ciągłbym wymienianiem, to pewnie za chwilę i tak będziemy na minus, zamiast plus.

        2. Fakt że Lech po remontach ma problemy z murawą, ale nie ma co narzekać. Przypomnijcie sobie jak to bywało u nas „na wiosnę” i stan murawy na Ł3 w pamiętnym meczu z Grekami

        3. Nawet jeżeli naturalnie słońce nie jest w stanie dotrzeć do niektórych obszarów murawy, to zawsze można doświetlać murawę sztucznie, szczególnie na potrzeby ważnego meczu. Też uważam, że trochę wstyd przed Ryśkiem z tymi klepiskami, na których grały nasze drużyny w LKE.

      2. Pospieszna budowa nie tłumaczy złego projektu zarówno w przypadku stadionu Lecha, jak i Wisły. Przecież tu i tu trybuny się nie „schodzą”, i tu i tu najpierw były budowane te za bramkami, a potem chyba ktoś zrobił projekt całości, bo trafiło się nam Euro. I te projekty są z deka poronione. Stadion w Poznaniu ma ogromne zadaszenie, a trawa potrzebuje światła żeby rosła. Więc problemy będą zawsze. W Krakowie z kolei główne trybuny są za bardzo oddalone od linii bocznej i tam stadion jest prawie kwadratowy i zupełnie nie spójny architektonicznie.

        I skoro o stadionach mowa – ktoś kto decydował o pojemności narodowego powinien mieć kryminał. Dziś nikt się nie przyznaje, a stadion tego typu powinien mieć minimum te 65 tys. krzeseł. A tak to został po „wsze czasy” zapuszkowany jako taki, który nie pozwala na organizację finału LM/Euro/MŚ bo brakuje kilku tysięcy siedzeń. Komuś mocno zależało, aby nas tak wrobić.

        1. Akurat w Poznaniu sprawa była prosta – był projekt mniejszego stadionu i według niego powstała najpierw IV trybuna – która „zamykała” dotychczasową podkowę stadionu i do której miały być dobudowane kolejne 3 takie same trybuny w przyszłości. Trudno się przyczepić do takiego założenia, bo dzięki temu klub mógł bez problemu grać u siebie, kibice mogli przychodzić itd. ALE w międzyczasie pojawiło się EURO i Poznań miał być gospodarzem. Więc aby spełnić wymagania pojemności przygotowano projekt budowy 3 kolejnych trybun większych. No bo uznano, że burzenie świeżo wybudowanej IV trybuny to jednak byłaby „lekka” rozrzutność – co nie powinno dziwić.

          1. Zastanawiałem się kiedyś nad tą jedną trybuną w Poznaniu, wreszcie ktoś to krótko i logicznie wytłumaczył. Dlatego nie powinno się krytykować/wyśmiewać czegoś znając sprawę tylko powierzchownie.

          2. Tu nie chodzi tylko o tę pierwszą dwupoziomową trybunę, ale o wszystkie razem, które się w narożnikach albo nie schodzą, albo jest to rozwiązane nieestetycznie, np. wjazdy na płytę są za wysokie. Trybuny boczne są dwupoziomowe, a końcowe dwu i trzypoziomowe. Każda z innej bajki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *