Wyjazdy w 3. kolejce bez żadnego zwycięstwa
Polskie zespoły nadal od dawna nie wygrały w Czechach ani w Hiszpanii. Po raz pierwszy zanotowaliśmy porażkę w Słowenii, a ze Shkëndiją po dwóch porażkach tym razem był remis.
Sparta Praga – Raków Częstochowa 0:0
- Trwa seria polskich klubów bez zwycięstwa w Czechach lub dawnej części Czechosłowacji. To już jedenasty kolejny taki mecz, do tej pory Legia potrafiła w tym czasie zremisować (dwukrotnie), teraz dwa remisy ma także Raków. W tym roku będzie jeszcze jedna okazja, czyli mecz Sigma – Lech w 6. kolejce.
- Pierwszy bezbramkowy mecz Rakowa w pucharach od sezonu 2021/22 i spotkania z Rubinem Kazań. Był to ostatni mecz z najdłuższej serii remisów Rakowa (trzech, wszystkie po 0:0), teraz ma dwa.
- Trwa seria 6 meczów bez porażki Rakowa na wyjeździe w pucharach.
- Oliwier Zych zadebiutował w europejskich pucharach.
- Fran Tudor zagrał dziś w pucharach po raz 50., z czego 34. w barwach Rakowa. Z czołówki zagrali także Bogdan Racovițan (21.) i Stratos Svarnas (20.).
NK Celje – Legia Warszawa 2:1
- Pierwsza porażka polskiego klubu ze słoweńskim i trzeci kolejny mecz bez zwycięstwa po remisach Jagiellonii z Celje i Olimpiją w poprzednim sezonie.
- Legia ma serię 9 meczów ze straconą bramką w pucharach. To powtórzenie wyniku z sezonu 2023/24, choć rozszerzając to na jeszcze poprzedni udział Legii w pucharach, czyli sezon 2021/22, było 13 takich meczów.
- Paweł Wszołek zagrał w Legii w pucharach po raz 41. i zrównał się z Michałem Żyrą na 7. miejscu.
- Pierwszy gol Kacpra Urbańskiego w pucharach.
- Iñaki Astiz zadebiutował w pucharach jako trener. W roli zawodnika ma 51 meczów, 27 w Legii i 24 w APOEL-u. Poprzednim sezonem, w którym Legię w pucharach prowadziło co najmniej dwóch trenerów, był 2021/22, a poprzednim, w którym prowadził ją trener tymczasowy, był 2018/19. Był to Aleksandar Vuković, który przegrał 1:2 z Dudelange.
Shkëndija Tetowo – Jagiellonia Białystok 1:1
- W trzech meczach ze Shkëndiją polskie zespoły nie wygrały ani razu, był to dopiero pierwszy remis.
- Jagiellonia nie przegrała już 10 kolejnych meczów w pucharach, z czego 9 w obecnym sezonie. W każdym z nich strzelała przynajmniej po jednym golu.
- Gol dla Shkëndii był 50. straconym w historii występów Jagiellonii w europejskich pucharach.
- Trzecia czerwona kartka zawodnika Jagiellonii w pucharach (dla Jesúsa Imaza), z czego druga w wyniku dwóch żółtych (wcześniej Rafał Grzyb w meczu z Kruoją), bezpośrednią otrzymał Adrián Diéguez w meczu z Mladą Boleslavią.
- Pierwszy gol Sergio Lozano w pucharach.
Rayo Vallecano – Lech Poznań 3:2
- Lech ma serię 18 meczów w pucharach ze strzelonym golem, co jest kolejnym pobiciem jego dotychczasowego rekordu.
- Trwa seria porażek polskich zespołów w Hiszpanii. To był już 14. z rzędu przegrany mecz w tym kraju.
- Lech nie po raz pierwszy przegrał w pucharach wynikiem 2:3 (po raz trzeci, zawsze na wyjeździe), ale po raz pierwszy zaprzepaścił dwubramkowe prowadzenie. W jednym z tych meczów też prowadził, ale tylko 1:0 (z Metalurgsem Lipawa w sezonie 1999/00).
- W czołówce 40. mecz Mikaela Ishaka w Lechu w pucharach i niezagrożone pierwsze miejsce, 31. występ Joela Pereiry.
- Siódmy gol Luisa Palmy w pucharach, z czego drugi dla Lecha. Antoni Kozubal trafił po raz pierwszy.
Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Lech, Legia, Raków, Jagiellonia
Statystyki nie obejmują Pucharu Intertoto. Statystyki danych rozgrywek sumowane są następująco:
EC1 – Puchar Mistrzów + Liga Mistrzów
EC2 – Puchar Zdobywców Pucharów
EC3 – Puchar Miast Targowych + Puchar UEFA + Liga Europy
EC4 – Liga Konferencji (2021-24: Liga Konferencji Europy)
Papszun w Legii?
Może Legia nie zdobędzie MP w tym sezonie, ale wygląda na to, że Raków też nie. Tworzy się mega okazja dla Jagi.
Odnośnie ekip, które przepaliły miliony EUR na transfery, a alternatywnej rzeczywistości miałbym świetny plan: ludzie z Legii, Widzewa, Pogoni i Lecha powinni wynająć najdroższą firmę consultingową na świecie, zamknąć się gdzieś w górach i negocjować tak długo, aż uzgodnią między sobą roszady, aby zawodnicy stworzyli bardziej kompatybilne zespoły pod każdym względem: taktycznym, mentalnym itp
Ile by to kosztowało? 0,5m? 1m euro? Na pewno mniej niż ściąganie kolejnego szrotu w przerwie zimowej.
Masz Bobica w Legii przecież. Po to właśnie został zatrudniony chyba nie?
no rozumiem kpinę, ale chodzi mi też o to, że nakupowano zawodników bez ładu i składu, z których (prawdopodobnie) da się stworzyć lepsze cztery 11-tki, niż obecnie to wygląda
To nie kpina, no może przynajmniej nie do końca.
Bobic właśnie po to został zatrudniony, by opracować jakiś plan długofalowy i stworzyć wreszcie DNA Legii. Po latach różnych strategii Mioduski postanowił zatrudnić fachowca który zrobi dobry segment kupna po jakąś strategię gry i model gry.
Podjął działania, zatrudnił w tym roku szanowanego dyrektora sportowego bundesligi by stworzyć tak podobne modele jak Eintracht Frankfurt, Heartha czy Stuttgart ?
Kogo chcesz jeszcze? Zidana?
„Tylko” trzeba poczekać na efekty, a nie wiem czy kibice Legii mają tyle cierpliwości…
Swoją drogą ciekawe kto odpowiadał za ten transferowy szał latem, który na ten moment wygląda jak zakupy na pałę, byle głośniejsze nazwisko. Drużyny na ten moment z tego nie ma. Może rzeczywiście zostawić „tymczasowego” trenera do momentu znalezienia kogoś z naprawdę dużym potencjałem i możliwościami?
no mi szczęka opadła, gdy usłyszałem, że podobno Żewłakow nic nie wiedział, że Bobic ściąga Colaka z testów medycznych w Górniku… no komedia, aczkolwiek sami dziennikarze przyznawali, że to chyba ściema, aby nie wiedział
jasne… i dlatego pozbyto się doświadczonych ludzi ze scoutingu… z których pracy nie korzystał Feio. Cała ofensywa z poprzedniego sezonu wyleciała: Gual, Luquinas, Morishita… Alfarela, Szkurin out. I dlatego nie ma kto strzelać bramek – przy pechowej kontuzji Nsame.
Co się nakłócimy, to nasze, ale cieszę się, gdy mogę napisać „EmIl ma rację”.
Może niekoniecznie musi to być „najdroższa” firma consultingowa, ważne żeby miała pojęcie o tym co robi większe niż pan Mioduski 😉
Co do Bobicia… to on chyba został zatrudniony na rok. Czy to jakaś długoplanowa strategia?
Nie mam wątpliwości co do tego, ze latem w Legii zapanował totalny chaos. Rozumiem odejście Oyedele, miał to w kontrakcie. Rozumiem młodego, któremu zaświeciły się oczy na widok nazwy „Roma”. Nie dało się go zatrzymać, ale skorzystano z okazji i chyba wyciągnięto maks z transferu.
Nie rozumiem odejścia Morishity. Przecież grał regularnie. Może trener reprezentacji na zgrupowaniu najebał mu w głowie? Ale nie rozumiem ani kierunki (angielski drugoligowiec… no cóż), ani okoliczności. Trzeba było powiedzieć, że skoro mu bardzo zależy, to transfer ok, ale po zakończeniu europejskich eliminacji, a poza tym nie „za darmochę”. No nie wierzę, żeby Blackburn nie mogło dołożyć jeszcze z pół miliona do transferu.
Nie pojmuję o co chodzi z Rajoviciem i Szkurinem. W ciągu ostatnich 12 miesięcy na „medialnym rynku transferowym” pojawiało się wielu napastników z różnych klubów. Za różne kwoty. Ściągnięto dwóch zawodników za ponad 4M€. I żaden z nich nie „odpalił”. Jak można wydać taką kasę na graczy, którzy nie dają nic do zespołu??? A jednocześnie nie było miliona żeby wykupić Luquinhasa.
Można też spytać, czyją wizję realizowano w Legii. Iordanescu, Żewłakowa, czy Bobicia? Pamiętam jedną z ksiąg Tytusa, Romka i A’Tomka. Zajmowali się tam kowalstwem. Ale coś kiepsko im szło. Okazało się, że jeden wykuwa podkowę, a drugi miecz, podczas gdy mieli pracować nad kołem…
Takie tam historie.
Można zatrudnić firmę konsultingową, tylko w sumie po co? Będziesz ją później w razie potrzeby przy każdej okazji zatrudniał? Aczkolwiek, jeżeli pali Ci się grunt pod nogami, to może to być rozwiązanie dobre „na chwilę”.
Możesz też zobaczyć jaki klub dobrze działa (np. Raków, Jagiellonia), zobaczyć jaką ma strukturę, spróbować zrobić coś podobnego, dopasowanego do własnych warunków, znaleźć odpowiednich ludzi na stanowiska (to jest pewnie najtrudniejsze, ale jeżeli masz dużo kasy, to możesz sięgnąć po np. takiego Bobicia). Później już Ci ludzie powinni dobrać sobie kolejnych, wybrać trenera i wreszcie ściągnąć odpowiednich piłkarzy raczej w porozumieniu z trenerem. Ciekawe czy te wszystkie transfery in/out, które już nastąpiły po przyjściu EI były z nim w ogóle konsultowane. Chyba nie za bardzo, wydaje mi się, że oni nawet Nsame chcieli wypchnąć. Morishita chyba akurat sam chciał odejść i może się nie dało go zatrzymać.
Możesz też zobaczyć, że sposób w jaki działa Wieczysta może i jest dobry, ale na chwilę, długofalowo się nie sprawdza i/lub jest bardzo kosztowny. Po co powielać czyjeś błędy? Oczywiście każdy swoją gotówką dysponuje jak chce, ale jakby nie patrzeć ona nieograniczona raczej nie jest. Ciekawe co zrobi Legia, jak nie awansuje do pucharów w przyszłym sezonie. Skąd weźmie pieniądze, na tych wszystkich piłkarzy…
O ile samemu Mioduskiemu wiele zarzucić, chyba, nie można, to raczej nie ma on szczęścia do zatrudniania ludzi.
„nie ma on szczęścia do zatrudniania ludzi”
i właśnie od tego jest firma consultingowa 🙂
Akurat w moim „pomysle” firma consultingowa jest po to, aby poukładać w lepsze zespoły tych losowo dobranych zawodników.
Bo jest to graniczące z pewnością, że przy odpowiednich roszadach, uwzględniając predyspozycje, charakterystykę poszczególnych piłkarzy, można z nich zbudować lepsze drużyny, niż obecnie. Efekt synergii.
I jest to moim zdaniem lepsze rozwiązanie, zrobić takie roszady między klubami, niż ściągać nowych, płacić kolejne transfery i kontrakty
Osobiście nie czaję pomysłu co ma ci dać firma consultingowa?
Że niby jest gwarantem dobrania właściwych ludzi? Do czego do modelu gry?
Jakiego modelu? jaki jest najelpszy?
Czy Papszun i Siemieniec mają ten sam model gry? A może Gasparik?
Jaki model jest odpowiedni na Legię- firma consultingowa zbawcy i znawcy piłki.
Gdyby to było takie easy jak tu piszecie, ale dla mnie to sry ale stek bzdur.
Jeszcze raz:
Fredi Bobic to uznany fachowiec top5 ligi światowej.
Kogo ta firma consultingowa miałaby niby mieć lepszego kto pokaże lepszy kierunek i dopasuje Legię do Ligi Polskiej?
W takim wymiarze analiz przychodzą mi 3-5 klubów: Wrexham, Bodo/Glimt, Midjylland, Red Bull Salzburg
No Panowie, zgadzamy się chyba że Ekipa z Red Bulla miała wszystko by ogarnąć temat? Gdzie te wielkie sukcesy, bo ja widzę, że skończyła się ta epoka i bez miłości i kochania klubu Red Bull po analizie przenosi się do Niemiec.
Midjylland, no oni mają ponoć system analityczny jeden z najlepszych w europie? Idzie im powiedziałbym średnio nie lepiej nie gorzej od porównywalnych finansowo klubów na ich poziomie
Kogo tam mamy jeszcze, aa Bodo Glimt. Pomysł by robić wielką piłkę na kole podbiegunowym ze sztuczną trawą w miasteczku 52 tyś mieszkańców. No póki co świetnie, ale to jest taka Wieczysta Kraków, projekt zrobiony by udowodnić, że się da. Jak dla mnie zbliżają się do sufitu. Cokolwiek tu się nie powie, w pewnym momencie zwinął manatki. Bodo jest bliżej bieguna niż Nuuk (Grenlandia)
Wrexham, a tu może być ciekawie. Klub z historią budowany przez randomowych znawców piłki – Ryan Reynolds.
Jakoś im się udaje sa już w Championship.
Emil
Jeszcze raz proponuję przenieś się na NBA, tam twoje rozszady między klubami odbywają się co roku.
Każdy twój pomysł czy post świadczy o tym, że to kibicowsko sport dla Ciebie.
Krzysztofie. Załóżmy, że nie wiesz jak zrobić remont łazienki. Możesz próbować sam. Możesz nawet prosić o pomoc „pana Miecia”. Albo możesz poszukać firm, które się tym zajmują. I są firmy zatrudniające „panów Mieciów”, ale są też takie, które jednak znają się na rzeczy.
Jeśli jesteś złotą rączką, to ogarniesz temat sam. Jeśli naprawdę się znasz, to będzie dobrze. Jeśli prawie się znasz, to po 2 latach okaże się że wychodzi grzyb, bo gdzieś czegoś nie dopilnowałeś i trzeba kuć całą ścianę…
Załóżmy zatem, że Bobić to Pan Fachowiec. W takim razie: jaki miał wpływ na wybór trenera i na transfery? 100%? 33%? 20%? Czy Mioduski powiedział: „tu jest łazienka, podoba mi się ten projekt, miłej pracy”, czy też stał mu nad głową i mówił „ale dlaczego pan to robi tak, proszę zrobić tędy i jednak wolę rurkę w innym kolorze, to nic że jej nie widać…” itd?
Bo mam wrażenie, że DM zatrudnił ludzi, a potem z każdą decyzją musieli chodzić do niego.
A co do sukcesów… W przeciwieństwie do łazienki, gdzie możesz zrobić co roku 15 projektów i wszystkie będą cudowne, sport jest dyscypliną o sumie zerowej. Ktoś musi przegrać, żeby wygrać mógł ktoś. Ktoś musiał wypaść z top12, żeby mogła tam wejść Polska. Zatem prawdziwym miernikiem jest pytanie: czy wynik sportowy jest lepszy niż wskazywałby na to potencjał klubu?
I chyba nie mamy wątpliwości, że w Białymstoku osiągnięto wynik ponad możliwości. Nie mając wielkich pieniędzy zrobili coś z niczego. Na tej podstawie budują bazę kibicowską, mają pomysł jak dalej się rozwijać itd. Wiele wskazuje na to, że sufit mają jeszcze daleko. A jak już będą mieć lotnisko, to myślę, że mogą przebić BoGli, choć przecież też są „na końcu świata”. Ale dla mnie to się podoba się.
Można się zastanawiać, jak oceniać Raków. Bo jednak podobno idą tam spore pieniądze. I klub przechodził swoje zawirowania. I spotyka się z krytyką. Ale psy szczekają, a pielgrzymka idzie dalej. Szkoda tylko, że miejsc mają na kilka tysięcy pielgrzymów. To mocne ograniczenie. Gdyby mieli stadion na 25 tysięcy, to pewnie wpływy roczne wzrosłyby o jakieś 20 milionów złotych. Trzymam kciuki, żeby ten problem został rozwiązany, bo serio klub z Częstochowy może być realną siłą.
W poprzedniej dekadzie mieliśmy takich harcowników. A to Piast, a to Śląsk, a to Cracovia – kluby wyskakiwały, osiągały sukces i przepadały. Dlatego cieszę się, że Jaga i Raków zaliczają kolejny solidny sezon i w Europie i w Polsce.
I na tym tle ewidentnie widać, że w Warszawie „to nie działa”. Legia miała wszystko – regularną grę w Europie, pieniądze, bazę kibicowską… I koncertowo ten majątek roztrwoniła. Jak ManU, albo Lyon (nawet wielkie kluby z większymi sukcesami niż Legia potrafią gdzieś się zagubić). I wydaje się, że DM nadal nie wie „którędy do celu?”.
A co do wymiany między klubami… to w sumie tak się dzieje w piłce od lat. Mamy przecież rynek transferowy. Piłkarz z klubu A idzie do klubu B za 20M, inny z klubu B do klubu C za 15M, a jeszcze inny z klubu C do klubu A za 25M. To trochę jak sprzedawanie psa za milion (za dwa koty po 500 tysięcy).
Ten „pomysł” wziął się stąd, że nie wierzę, że tyłu dobrych, drogich piłkarzy, jak na polską ligę, się nie sprawdza… Być może trzeba właśnie dokonać jakichś roszad, ja się na tym nie znam, wiem tyle co usłyszę od dziennikarzy. Ale zakładam, że są na świecie ludzie, którzy się na tym znają i biorą za to spore pieniądze. Piłka nożna to zbyt duży rynek, a wszędzie tam powstają jakieś wyspecjalizowane firmy consultingowe.
O też chodzilo mi o to, że same kluby tego nie zrobią, potrzebują właśnie „przymusu”, stąd taka moja opcja, aby siedzieli w górach do skutku, jak na konklawe 🤣
Wykluczona rosja „za karę” dostaje „tylko” 4.333 na sezon – dopiero teraz zauważyłem że napadnięta Ukraina w dwóch ostatnich sezonach uzbierała odpowiednio 3.600 i 4.100 WTF ?! Bareja by nie wymyślił, tego co uefa potrafiła wymyśleć.
ciekawi mnie, czy mają to w przepisach przy zawieszeniu federacji, czy dopiero w 2022r tak zdecydowali
O ile wiem Rosja jest zawieszona, pewnie przy wykluczeniu byłoby 0.
Chyba dopiero w 2022 roku to wymyślili. O ile pamiętam, jak angielskie kluby zostały wykluczone z pucharów, to dostawali 0.
Co do rozczarowujących wyników naszych drużyn to mam taką refleksję, że trzeba spojrzeć trzeźwo. Jako kibice czasami jesteśmy trochę marzycielami i przeszacowujemy nasze możliwości, liczymy na pozytywne niespodzianki a nie dopuszczamy tych negatywnych. Według mnie najbliższym prawdzie źródłem wiedzy na temat poziomu poszczególnych drużyn i szans na zwycięstwo są kursy bukmacherskie. Wg nich w pierwszych 12 meczach FL nasze zespoły powinny zdobyć ok 3,15 pkt do rankingu krajowego. Zdobyły 3.00 czyli wyniki były ciut poniżej naszych realnych możliwości. Ale tylko ciut, jeden remis zamiast porażki to już było ciut powyżej. Czyli można powiedzieć że wyniki odzwierciedlają nasz poziom. Bilans pozytywnych i negatywnych niespodzianek wychodzi na zero, pomimo naszego rozczarowania niektórymi wynikami. Także nie traćmy ducha, zdażają się wpadki ale doceniajmy też te dobre wyniki.
Staslaw, ale to jest śledzenie wyników na lajfskorze. A jak oglądasz mecz na żywo i widzisz jego przebieg…
Gdyby Lech wywiózł punkt z Madrytu to też byłby niedosyt. Każdy by mówił przed meczem „remis bierzemy w ciemno”, ale gdy pół godziny przed końcem masz 2:0… I dobijający gol po fatalnych błędach w ostatniej minucie.
Już tu pisałem, że gdyby do przerwy było 3:0, a po przerwie w końcówce Lech by strzelił jednego gola, a jeszcze w doliczonym czasie gry na 3:2 z karnego, to byśmy mówili, że „Lech uratował twarz”. Wynik taki sam, a zupełnie inny odbiór.
A ogólnie średnio, to W PUNKT!
Tu gdzieś pisałem, że mając tylko „pecha” mielibyśmy wynik 2-1-9, a mając tylko „szczęście” 8-4-0. To średnio daje 5-2,5-4,5 czyli mozna powiedzieć, że 3,125 punktu!
Takie analogiczne przypadki są w obydwie strony. Czasami przed meczem z polską drużyną nasi rywale oczekiwali więcej, czasami grali lepiej od naszych i nieraz korzystny wynik tracili w końcówce. I oglądając mecz na żywo są zawiedzeni, a my wtedy jesteśmy zadowoleni. To nie jest tak że mamy same zasłużone zwycięstwa i pechowe porażki. Czasem poszło lepiej, czasem gorzej, uśredniając punktujemy zgodnie z naszym poziomem.
Nie chodzi mi żeby smutek rozsiewać, może to źle zabrzmiało, chodzi mi o to żeby nie popadać w rozpacz. Idziemy do przodu, jak na 10 miejsce nie starczy to przynajmniej zróbmy przewagę nad 13.
Aleja się zgadzam. Pisałem na przykład o tym, że Hibernian frajersko przegrał dwumecz z Legią, bo w Warszawie mieli okazje, żeby strzelić na 1:4. I historia byłaby teraz zupełnie inna.
Rok temu Kopenhaga frajersko przegrała z Jagiellonią.
Molde frajersko przegrało dwumecz z Legią…
Ale to jest własnie fajne w piłce. Legia wygrywa z Szachtarem, a Lech dostaje bęcki na Gibraltarze.
Oczekiwałbym jakiegoś uczciwego podsumowania trzech pierwszych kolejek LK. Na pewno szansa na TOP 10 została ograniczona do minimum. Zdobywamy w fazie ligowej zdecydowanie za mało punktów. Zostało nam 8 meczów u siebie i 4 na wyjeździe, jednak pamiętajmy dwie ostatnie kolejki w zeszłym roku były grane już przez Legię i Jagę na oparach.
Nasze drużyny nie imponują formą sportową, jedynie Raków wyszedł z dużego kryzysu. Na chwilę obecną dostaliśmy zimny prysznic na otrzeźwienie.
„Do minimum” to została ograniczona szansa na 9. miejsce.
A jeśli chodzi o 10. miejsce, to kompletnie zmarnowaliśmy chyba wszystkie szanse na zwiększenie naszego prawdopodobieństwa do 80%:
Legia nie powinna przegrać z Turkami u siebie
Lech nie powinien przegrać na Gibraltarze
Raków powinien wygrać w Ołomuńcu
Legia nie powinna przegrać w Celje
Lech nie powinien przegrać w Madrycie
Jagiellonia powinna wygrać w Macedonii
Lekko licząc, powinniśmy odrobić o 1,5 punktu więcej. Nie mówię o maksie, o wygraniu z Turkami i LRI, wystarczy remis tam, gdzie były porażki… Nawet jeśli remis z mistrzem Gibraltaru to obciach.
Strata by obecnie wynosiła poniżej 3 punktów.
Ale co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Pozostały do rozegrania 3 kolejki LK i byłoby fajnie, gdyby nie to, że Lech i Legia są kompletnie bez formy. Ostatni miesiąc przed świętami będzie decydujący.
Najważniejsze to że naprawdę musielibyśmy źle grać, żeby nie obronić 12 miejsca. A Jagiellonia i Raków radzą sobie chyba lepiej niż wielu się spodziewało.
Patronus szczerze o czym ty piszesz?
Z przebiegu calego meczu to:
Powinniśmy przegrać ze strassbourgiem
zasłużenie przegraliśmy z rayo
Powinniśmy przegrać a zremisowalismy w Macedonii.
Powinniśmy zremisować a przegraliśmy z Gibraltarem.
Powinniśmy zremisować z Turkami.
Powinniśmy wygrać w Ołomuńcu.
Zasłużenie zremisowaliśmy z Pragą.
Powinniśmy zremisować z szachtarem.
Trzeba byc obiektywnym. Niektóre mecze by wygrać musialby nam pomóc ogromny łud szczęścia. Przy pechu moglismy mieć równie dobrze bilans nawet 3(hamrun, rapid, craiova), 2 remisy( sigma, szachtar) i 7 przegranych.
Piszę szczerze:
1) Strassbourg nie zasłużył na wygraną z Jagiellonią. Uważam że remis jest sprawiedliwy.
2) Rayo nie zasłużyło na wygraną z Lechem, przez 60 minut Lech był lepszy i powinien ten mecz zamknąć strzelając na 3:0. Zamiast tego, fatalne zmiany i frajerska porażka.
3) Remis w Macedonii zasłużony, Jagiellonia grała dość słabo, ale rywal nie grał porywająco.
4) Co do Szachtara, to zgoda, były okresy przewagi Legii i okresy przewagi Lecha.
Żeby nie było, że nie jestem obiektywny: przykładowo uważam, że Hibernian powinien w Warszawie strzelić na 1:4, a nawet i 1:5 i Legii wcale nie powinno być w fazie ligowej.
Dodam, że mając pecha Jaga by nie wygrała u siebie z Maltańczykami, były tam sytuacje, że włosy mi dęba stawały na głowie. Tak faktycznie to tylko Rapid i Craiova to spokojne i w pełni zasłużone wygrane. W Ołomuńcu Raków wyrównał w samej końcówce. Więc gdybyśmy naprawdę mieli pecha, to byłby bilans 2-1-9!
A gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia (i „cwaniactwa”), to mielibyśmy wygrane w Ołomuńcu, Celje, Pradze i Madrycie i remis z Samsunem i LRI. Czyli bilans 8-4-0. Bo przecież żadna z 4 naszych porażek to nie było „lanie”! Wszystkie jedną bramką. A z 4 wygranych, tylko dwie były na styku – fartowna Legii z Szachtarem oraz niefartowna (bo powinno być wyżej) Jagi z Hamrunem…
Dlatego uważam, że nasz dotychczasowy dorobek jest poniżej tego, co mogliśmy ugrać. Tak średnio wychodzi, że powinniśmy mieć bilans 5-3-4.
PS: „łut” szczęścia: Łut to dawna jednostka miary: 1 łut = 1/16 grzywny lub 1/32 funta. Jego wartość, w zależności od stulecia i miejsca, wynosiła od 10 do 50 gramów, a więc raczej niewiele. Nie można więc piszać „ogromny łut szczęścia”.
Patronus
Strassbourg vs Jagiellonia statystyki z Flashscore
xG 2,57 vs 0,85 – 1P 0,9 vs 0,57; 1,67 vs 0,28
strzały 25 vs 3 – 1P 12-1 vs 13 vs 2 –
Posiadanie piłki 67 vs 33 – 1P 62 vs 38 2P 73 vs 27
rzuty rożne 8-0
wielkie szanse 4-2
Celność podań 90-79
kontakty w polu karnym przeciwnika – 40! vs 7
Dla przykładu w miarę sprawiedliwy remis z przewagą gospodarza:
xG 0,8 – 0,4
Posiadanie piłki 62-38
strzały na bramkę 11 – 6
Wielkie okazje 1-0
rożne 7-2
celność podań 86-76
kontakty w polu karnym 25-7
To był Raków, praktycznie nie ma wielkich okazji, strzałów 2x mniej i jeszcze mieli słupek.
W takim przypadku można pisać o sprawiedliwym remisie ( w miarę) z przewagą gospodarza który nie stworzył sobie sytuacji choć dominował
i Bardzo podobnie wygląda jego statystyka z Sigmą tylko, że tu Raków nadawał tonu grze.
Statystyka Rayo – Lech
xG 3,66 vs 0,38 (1P 0,9 vs 0,22)
strzały na bramkę 29 vs 9 (1P 14-4)
Posiadanie piłki 66- 34
Wielkie Szanse 5-0
Celność podań 86-76
I jeszcze szachtar – Legia
xG 0,49 – 0,98 -> tu wychodzi, że Legia nie miała jednej okazji i dwa fartowne strzały Augustyniaka
strzały na bramkę 11-11
Wielkie szanse 1-0
Posiadanie piłki 70-30
Celn. Podań 90 – 72
rożne 3-3
Tu widać np, dlaczego Legia przy odrobinie pecha mogła skończyć z remisem
Jednakże, ani Rayo ani Strassbourg nie zasługiwali by stracić punkty w tym meczu.
Gdyby sytuacja była odwrotna, piał byś jak to mieliśmy przygniatającą przewagę i zdominowaliśmy przeciwnika w każdym elemencie.
Niestety liczby mówią jasno
Rayo powinno mieć przynajmniej 3,5 gola lech 1
Strassbourg powinno mieć 3 Jaga 1
PS.
Jak już kogoś poprawiasz, to najpierw zerknij, czy sam nie walnąłeś byka. Bo wiesz, piSZać to ‘se’ każdy umie
@Patronus @Krzysztof
Może was „pogodzę” może nie, ale prawda chyba leży gdzieś po środku.
Jeżeli spojrzeć na statystyki i na ogólne wrażenie to oczywiście Lech nie zasługiwał nawet na remis. Jednakże przegrać ten mecz to czyste frajerstwo. Nie można tak tracić bramki w ostatniej akcji meczu. Niejednokrotnie nie zasługujesz na remis, ale jednak wygrywasz (np. Pogoń-Jaga), więc zdecydowanie Lech nie powinien przegrać w Madrycie, mimo że ostateczny wynik można uznać za sprawiedliwy.
@Krzysztof:
Statystyki 🙂
Strasbourg oddał 25 strzałów o średnim xG 0,103.
Jaga oddała 3 strzały o średnim xG 0,283.
Wniosek jest prosty – Jaga dobrze się broniła i Strasbourg strzelał z nieprzygotowanych pozycji. To trochę świadczy o bezsilności zespołu.
Posiadanie piłki nie ma znaczenia od dawna. Liczą się prostopadłe podania za linię obrony (tak strzelało Celje w meczu z Legią). Każdy ekspert powie Ci, że od dawna posiadanie piłki nie ma znaczenia.
Jedynie te „wielkie szanse”. Ciekawe jak one wyglądały w meczu Celje-Legia?
Oczywiście Jagiellonia prowadząc 1:0 cofnęła się i broniła wyniku, więc to też wpływa na statystyki. W samej końcówce Francuzi przycisnęli, ale oglądałem ten mecz i powtórzę – gospodarze nie zasłużyli na wygraną. Jagiellonia grała dużo lepiej niż w Macedonii. Gdyby zamienić te dwa mecze terminami, to białostoczczanie przegrali by z Racingiem i wygrali w Skopje.
Oczywiście znów – statystyka „wielkie szanse” to nie żadne „wielkie szanse”, tylko „strzał z xG powyżej 0,3”. Czyli jeśli jesteś sam na sam z bramkarzem, próbujesz go mijać, a on wyciąga Ci piłkę spod nóg, to nie jest „wielka szansa”, bo nie oddałeś strzału. Dlatego po stronie Lecha jest „0” mimo że właśnie mieli taką sytuację i powinni prowadzić 3:0.
xG i „wSz” nie pokazują sytuacji po których mógł paść gol, ale w ostatniej chwili interweniował obrońca, albo nikt nie przeciął podania wzdłuż linii bramkowej. Wyobraź sobie, ze piłka leci metr od bramki wzdłuż linii końcowej i trzech zawodników atakujących mija się z piłką – jeden nie trafia, drugi przewraca się, trzeci dotyka, ale też nie strzela. xG 0. wSz 0. A każdy łapie się za głowę, bo to „powinien być gol”.
Rayo strzelało średnio z wynikiem 0,126. Lech z 0,042. Rayo próbowało, ale Lech dobrze się bronił i starał się groźnie kontrować. Dopóki grał pierwszy skład. Jak w sytuacji sam na sam strzelisz prosto w bramkarza, to masz wysokie xG. Jak próbujesz minąć, to nie ma nic. Głupie to, ale taka to statystyka.
Nie można napisać, że xG poniżej 1, to „nic”. Rzut karny to od 0,8 do 0,85, zależnie od algorytmu. W każdym razie te statystyki pokazują… to co pokazują i nic więcej. Wyciąganie wniosków na podstawie statystyk to jak ocena gra piłkarzy na podstawie wyniku, kartek i listy strzelców.
PS. Oj, taka litrówka. 😉
Widziałem jeden i drugi mecz i opieram się w przeciwieństwie do Ciebie też na liczbach.
Lech wykorzystał dwie dobrze wyprowadzone akcje z nielicznych i zrobił z tego 2:0, ale mimo tych wykończonych sytuacji to Rayo przeważało. A w końcówce… już nie tylko zaserwowali karuzeli jak Strasbourg, lecz po prostu zrobili z Lecha dzieci we mgle.
Lech powinien był przegrywać już wcześniej patrząc na: grę, akcje, ze statystyk, ze stylu. Krótko mówiąc: ze wszystkiego, co w sporcie się liczy. Nawet obrony nie potrafił sensownie ustawić.
I zgadzam się z Blind_manem – takiego prowadzenia nie powinien był wypuścić. Ale jeszcze raz to podkreślę: mieli kilka momentów, jednak zbyt słabą defensywę, mental, zmiany (generalnie wszystko) i by to wyciągnąć więc dali się zgnieść.
Być może inny trener, taki jak WF-ista Papszun, zamknąłby ten mecz, bo nawet mając „1,5 obrońcy”, potrafi zdyscyplinować drużynę, żeby taka Sparta nie miała zbyt wielu okazji.
Pokazałem Ci przykłady różnicy między meczem „w miarę” wyrównanym – jak Sparta–Raków czy Raków–Sigma – a takimi, gdzie trzeba było się po prostu modlić, żeby utrzymać wynik do końca.
Strasbourg od początku grał dominująco, stworzył kilka sytuacji, ale po pierwszej połowie – okiem kibica – Jagiellonia wyglądała lepiej. Broniła umiejętnie, dobrze presowała, grała dzielnie – jak Raków przez cały mecz ze Spartą.
W drugiej połowie, po strzelonym golu, obraz gry całkowicie się zmienił i zamazał to, co było wcześniej – co chwila 100% sytuacje Strasbourga, obrona Częstochowy i modlitwa do ostatnich sekund.
Uratowali ten remis, ale to lustrzane odbicie meczu Rayo–Lech, a może nawet Rayo–Lech jeszcze wyraźniej pokazuje, jak duża była przewaga tych zespołów nad naszymi.
Jeszcze raz – oglądając te mecze i patrząc na niemal każdą statystykę, stwierdzam, że absolutnie nie zasługiwaliśmy na jakiekolwiek punkty.
Ot, udało się nam kilka przebłysków i tyle.
@Krzysztof
W jednym się zgadzam – „wuefista” (nie wiem kto wymyslił takie przezwisko) nie przegrałby w Madrycie. Co do Frederiksena mam taką sobie opinię o nim. Wiadomo – tak krawiec kraje, jak mu staje, ale cholera, jesteś z piłkarzami na codzień i wiesz, jaką mają formę. Jeśli zmiennik prezentuje się słabiej niż gość z jedynki to znaczy, że trzeba było zostawić tego gościa z jedynki. (to samo odnośnie Legii).
Tak mi się wydaje. Ale nie znam się.
„Wuefista” nie przegrałby jeżeli prowadziłby 2:0. Pytanie czy by prowadził 2:0 😉
W sumie to ciekawe jak Raków, będzie sobie radził z takimi rzeczywiście dużo lepszymi rywalami. Mam nadzieję, że to zobaczę na wiosnę.
Co Rakowa i Jagielloni zamiast notorycznie Lech i Legia
Raków również gra trochę w kratkę, nie ma co prawda takich sinusoid jak Legia czy Lech, ale
Jego bezzębność w ataku skutkowała tym, że Sigma wyszła na prowadzenie gdzie powinno być 0-2 dla Rakowa. Mogło się to skończyć smutnym i nudnym 1-0 dla Sigmy. Tak więc wynik poniżej oczekiwać i poniżej z przebiegu spotkania. Czyli w defensywie przeciętnie i a w ataku poniżej przeciętnej.
W meczu przeciw Sparcie to Sparta nadawała rytm meczu i krótko mówiąc cisnęła. Choć tu widać było, że Papszunowi nie zależało na grę o pełną pulę i nie rzucał rękawicy Sparcie w Pradze. Zamiast tego przyłbica tarcza i bronił.
Z tym, że w przeciwieństwie do Lecha to nie była obrona częstochowy tylko dobrze okopana obrona od 1 do ostatniego zawodnika w dodatku z bardzo groźnie wyglądającymi wyjściami w kontratakach.
Moim skromnym zdaniem, Jeden z lepszych meczy Papszuna w pucharach. Mądry i wyważony
Czyli powiedzmy Raków grał do tej pory lekko powyżej(Craiova), lekko poniżej(Sigma), i lekko poniżej(mimo wszystko zdominowani przez Spartę)
Jagiellonia
No z Hamrun przeraziła mnie nieskuteczność i to że Hamrun też miał okazję. W moim odczuciu jak na mecz u siebie grali… słabo.
Ze Strassbourgiem zagrali świetną pierwszą połowę, w drugiej udała się jedna z nielicznych akcji a potem zbyt głębokie cofnięcie i karuzela 1 garnituru francuzów. Dobrze się stało, że nas niedoszacowali bo dzięki temu wywieziony punkt z Francji jest wynikowo dużym sukcesem, jednakże z przebiegu meczu i dramatycznej końcówki powinno się skończyć podobnie jak Rayo-Lech, Niemcy-Polska itd.
Wielokrotnie to powtarzam, ale takie granie jest poprostu proszeniem się o problemy, zbyt głęboka obrona przy tak silnym przeciwnikiem jest poprostu błędem. Gibraltar zresztą pokazał jak się… broni przy 1-1.
Na koniec mecz z macedończykami. Ten mecz również był kiepski w wykonaniu Jagielloni. Choć wydaje się że Jagiellonia wynikowo się broni to trzeba szczerze powiedzieć, że Jagiellonia też ma problem ofensywny.
Generalnie nikt oprócz Lecha który sztrzela gole w każdym spotkaniu nie ma komfortu ofensywnego.
Czyli krótko ocena za mecze jeśli chodzi o wynik + styl
Raków : 5, 3, 4
Jagiellonia : 4, 4-, 3-
Lech : 6-, 1, 3-
Legia: 2+, 4, 3-
Należy się liczyć z faktem, że może być ciężko o top10 w tym sezonie.
Z drugiej strony top12 nadal wygląda na niemal pewne.
Jaka jest różnica między top10 a top12? W przypadku top12 MP nie będzie miał automatycznego awansu do LM (co miałoby miejsce w przypadku top10) tylko zagwarantowany udział w ostatniej rundzie eliminacji LM (czyli minimum LE).
Może ostatecznie top12 nie będzie takie złe, po tak długiej przerwie dobrze będzie wywalczyć sobie miejsce w LM na boisku zamiast słuchać, że Polska wywalczyła sobie miejsce w LM dzięki rankingowi nabitemu w najsłabszych rozgrywkach europejskich pucharów.
Jeżeli jesteśmy czujemy się wystarczająco mocni by walczyć o top10 to nie możemy obawiać się konfrontacji z mistrzami federacji z miejsc 11-50.
Dokładnie.
Dla mnie to też komedia, że w tym roku tak łatwo odpuszczono LM
Co więcej odniosłem wrażenie, że tą LM odpuszczono już po wylosowaniu Crveny Zvezdy.
Jeżeli mamy czujemy się wystarczająco silni na top12 nie pisząc o top10 to wylosowanie Crveny nie może być odbierane jak mission impossible (miałem wrażenie jakbyśmy cofnęliśmy się o 20 lat i wylosowali Barcelonę czy Real i awans odbierany był w kategorii cudu).
Tymczasem dopóki nie będziemy w stanie pokonać takiej Kopenhagi, Bodo, Celticu, Karabachu, Crveny, Salzburga w eliminacjach LM to nasze wysokie miejsce w rankingu zawsze postrzegane będzie jak top8 w rankingu FIFA kadry Adam Nawałki przed MS2018- (czyli nie oddające realnej siły naszej ligi).
Argument, że nasza liga jest silniejsza bo 10-ty zespół naszej ligi lepiej sobie radzi od 10 zespołu ligi serbskiej też na nikim w Europie nie będzie robił wrażenia.
„miałem wrażenie jakbyśmy cofnęliśmy się o 20 lat i wylosowali Barcelonę czy Real i awans odbierany był w kategorii cudu ”
Miałem dokładnie to samo 🤣🤣
A bo to…a bo tamto, przoduje w tym Patronus
A jesteśmy w top20 gospodarek świata, a piłka nożna jest u nas nr 1 i długo długo długo nic
Kto mnie wzywał, czego chciał?
W czym przoduję? W pisaniu o tym, że polska piłka sięgnęła dna i pokryła się mułem? I Legia trochę pudrowała trupa?
Odbiliśmy się od dna i jedziemy w górę. Nie wiem, czy będzie top10, czy będzie 11-12 miejsce. Szczerze to coraz mniej wierzę w to 10 miejsce, po „występach” duetu „LL, czyli głupi i głupszy”. Ale po porażce Legii z Lugano też moja wiara w top15 wyblakła. Więc tak jak nie chwali się dnia przed zachodem słońca, a żony przed śmiercią, tak samo nie należy skazywać na niepowodzenie naszych klubów piłkarskich przed końcem sezonu 🙂
W pełni się zgadzam, że mając za rywali dowolny zespół grający w q4 LM nie możemy przegrywać „w szatni”. Musimy być jak Tomy Lee Jones w „Ściganym”. Jak Jaga w Kopenhadze, jak Lech przez 60 minut w Madrycie.
Wiadomo było przed sezonem, że takim realnym planem minimum jest top12. Wiadomo już, że praktycznie realizacja tego planu jest „must-have”, jej brak to byłaby jakaś totalna kompromitacja.
A zatem w lipcu do walki o puchary stanie 5 naszych drużyn. Mistrz i Wicemistrz o LM i oby nie skończyło się niżej niż w LE. Zdobywca pucharu o LE, ale od momentu, w którym była Legia walcząca z Larnaką (albo lata temu inny zdobywca pucharu, Arka Gdynia, która o mało co by awansowała, ale w ostatniej minucie dali sobie wbić gola). Zatem będzie czas na porzadne przygotowanie i nie będzie przekładania meczów i „zmęczenia wyjazdami do oka Saurona”. Każda z tych trzech ekip będzie mieć jasny cel – awansować minimum do LE. I piszę w ciemno: 3xLE to jak najbardziej realne zadanie! Nawet bez współczynnika – trzeba po prostu w q3LE wygrać z rywalem, jakich będzie później pełno w FL.
No i potem dwa razy LK. Jeśli to będą Lech i Legia to dzięki rozstawieniu powinny przejść przez eliminacje. Jeśli to będzie „inna czołowa polska drużyna”, to w q4 mogą być schody. Ale trzeba walczyć i przygotować się solidnie, bo…
…jednocześnie od lipca rozpocznie się prawdziwa walka ligowa! Mistrza oprócz premii 15M zł za mistrzostwo czekać będzie bonus minimum 4,7M€ za grę w q4 LM. Bo przypominam – za odpadnięcie w q4LM przysługuje taki ekstra bonus, którego nie ma w q4 innego pucharu! Czyli gwarantowane minimum 20M złotych! Gra warta świeczki!
A to nie wszystko. O wicemistrzu wiemy, że startuje z q2LM i przejście tej rundy (a tam są naprawdę różni rywale i większość to poziom CZB) da mu minimum LE. Ale przypominam, że (o ile nic się nie zmieni of course) trzeci zespół ligi rozpocznie w q2LE! Zatem ciekawsi rywale w kwalifikacjach i dużo ciekawsze perspektywy! Zdobywca pucharu to pewna gra minimum w LK, przecież startuje dopiero od ostatniej fazy kwalifikacji do LE!!! A jeśli będzie mieć ładny współczynnik (nawet 16 może wystarczyć!) to rywal może być naprawdę banalny!
Zatem 5 drużyn walczących w Europie oraz 10 drużyn bijących się do końca sezonu. Pierwszy raz będzie tak, że każde miejsce od 1-4 (a może i 5) to taka różnica!
I mogę się założyć, że polskie kluby w najbliższym letnim okienku transferowym zdecydowanie pobiją wynik z ostatniego lata. Naprawdę jest o co się bić! A z tego co wiem, to w przyszłym sezonie obowiązywać będzie nowy kontrakt z C+ i można oczekiwać, że premie za miejsca ligowe urosną zdecydowanie.
wydaje mi się, że choć raz podnosiłeś argument, że nie mamy szans z europejskimi średniakami, bo nie te budżety – a ja właśnie uważam, że to kompromitacja, że taka Crvena Zvezda ma wyższy budżet i nie interesuje mnie, że jest dotowana przez państwo
Ach, o to chodzi.
Wiesz dla mnie jest różnica, czy klub funkcjonuje jak przedsiębiorstwo, które musi się spinać budżetowo, czy jak zabawka oligarchów, gdzie wynik finansowy nie ma znaczenia.
Polski klub każdą wydaną złotówkę ogląda dwa razy. Czasem nawet cztery razy. I tak zdarza się kupić jakiegoś dziada, ale widać, że np. w Białymstoku osiągnęli w tej dziedzinie mistrzostwo, a w Warszawie dają się frajersko nabrać.
W Doniecku, Kijowie, czy Belgradzie jest inaczej.
Wyobraź sobie, że idziesz do sklepu z zabawkami dla dzieci. I widzisz dzieciaka, który ma 10 złotych i po 30 razy ogląda zabawki zanim je kupi. A Ty dostałeś 20 tysięcy i masz kupić 100 zabawek. Bierzesz jak leci, wśród nich na pewno będa jakieś warte swojej ceny.
Oczywiście pieniądze to nie wszystko. Możesz wydać 4,5M za dwóch Pinokiów, podczas gdy za 3,5M mogłeś mieć dwóch napastników przewyższających umiejętnościami ESA.
W Belgradzie jakoś sobie radzą, kupują piłkarzy wysokiej klasy i całkiem nieźle im to idzie. Ale nie traktowałbym tego jako usprawiedliwienie słabej gry. Grasz z faworytem, ale zagraj tak, żeby wygrać. Jak Legia Michniewicza ze Slavią Praga. A co najmniej jak Raków z Kopenhagą, gdzie odpadł, ale do końca Duńczycy nie byli pewni awansu.
Z trzeciej strony, wiele razy słyszałem o tym, że „gdzie nam do Galatasaray, jakie tam są pieniądze”.
Zatem ogólnie: tak, pieniądze bardzo pomagają, ale można utopić sporo kasy i nie osiągnąć sukcesu. Polskie kluby zdołały odbić się od dna bez jakichś wielomilionowych nakładów. Teraz powoli płyną do nich „pucharowe” pieniądze, perspektywy pokazania się zachęcają kolejnych potencjalnych inwestorów i jest szansa, że wkrótce polskie kluby bez pomocy państwa będą dysponować takimi pieniędzmi jak CZB. A potem jak czołowe kluby Czech i Turcji.
A ja tu się wtrącić muszę co do Jagi i mądrego wydawania kasy. Według mnie Jaga to taki Lech sprzed 10 lat temu. Aktualnie za dużo pomyłek w Lechu i mają też więcej kasy. Jaga na razie jest biedniejsza, ale idzie drogą Lecha. Byle tylko nie zaczęli sprowadzać szrotu jak Lech.
Szkoda straconych szans ale już trudno. Moja ocena szans na drugą część FL:
Raków – faworyt do top8. Dwa zwycięstwa u siebie i ostatni mecz z Omonią o top8. Wyjazd w grudniu, będzie trudno ale remis powinien dać ostatecznie 12pkt i top8
Legia – mecz ze Spartą u siebie mega ważny, wygrana pozwoli jeszcze myśleć o top8. Ale nawet porażka nie przekreśla szans na top24. Liczę na 2 zwycięstwa w 3 meczach.
Jaga – trzeba wygrać z KuPS u siebie i awans będzie pewny. Jak coś uda się ugrać w ostatnich dwóch meczach to super.
Lech – najgorzej bo żadnego łatwego meczu. Potrzeba 4 punktów i liczę że to się uda, rzecz jasna trzeba zacząć od zwycięstwa w najbliższym meczu.
Podsumowując, liczę na Raków w top8 i ogólnie komplet na wiosnę choć jestem świadom ciężarów jakie są przed naszymi klubami, szczególnie przed Lechem.
Bilans przeze mnie oczekiwany łącznie naszych drużyn w nadchodzących trzech kolejkach to 6-2-4, czyli łącznie to będzie 10-6-8. Przed startem FL liczyłem na więcej.
Przed startem fazy ligowej robiłem przewidywania co do możliwych punktów w rankingu UEFA na koniec FL z uwzględnieniem bonusów za tą fazę. Można to znaleźć pod artykułem z początku września „Mecze z Czechami na pierwszym planie w fazie ligowej LK”
Tak to wyglądało:
Turcja: 50,288
Grecja: 46,062
Czechy: 45,000
Polska: 44,657
Po uwzględnieniu rzeczywistych wyników w połowie FL wygląda to tak:
Turcja: 51,363
Czechy: 45,475
Grecja: 45,087
Polska: 43,859
Właściwie liczby mówią same za siebie, ale
Turcja zdecydowanie na plus szczególnie Samsunspor, ale i Galata. W zasadzie na 100% będą mieć 3 zespoły na wiosnę
Czechy na plus za sprawą Viktorii (nie doceniałem). 3 kluby walczą o wiosnę, pewnie dwóm się uda, trzem raczej nie
Grecja – przeceniałem (Patronus na szczęście miał rację), ale i tak raczej 3 kluby będą mieli na wiosnę.
Polska – na ten moment na minus, dodam tylko że gdyby Lech wygrał wiadomo gdzie, to by było zgodnie z prognozą. Czyli trzeba wygrać coś ekstra, np Jaga w Alkmar albo z Rayo.
Ok,
Ale sprawdź rzeczywiście jak obstawiałeś do połowy, bo może się okazać, że w twoich przewidywaniach obstawiałeś lepiej na drugą część LK.
Nie napisałem tego wprost i nie jest to oczywiste, ale uwzględniłem wyniki, które już znamy, a na drugą część zostawiłem takie typy jak na początku, bez zmian.
Podałem jako przykład Jagę (że może zrobić różnicę na plus), bo w meczach z AZ i Rayo przewiduję maksymalnie jeden remis. Różnicę może też zrobić np Raków na Cyprze (u mnie max remis).
Polskę raczej masz dobrze skalkulowana, ten 5 pkt zawierajace bonusy są do ugrania, ale obawiam, że Czechów masz niedoszacowanych, przewidujesz, że ugrają mniej niż I połowie fazy ligowej czyli poniżej 2,8 a przecież dojdą im jeszcze bonusy za miejsca. Przewiduję, że zobaczymy 3 czeskie zespoły na wiosnę, Sparta ma u siebie Aberdeen, Sigma ma Lincoln więc spokojnie awansują, Plzno tez juz jest blisko awansu
Czechów mam tak:
Slavia (Bilbao(d) 0/0,5 – Tottenham(w) 0 – Barcelona(d) 0/0,5 – Pafos(w) 0,5/1)
Viktoria (Freiburg(d) 0/0,5 – Panathinaikos(w) 0 – Porto(d) 0/0,5 – Basel(w) 0/0,5) niedoszacowana
Sigma (Celje(d) 0/0,5 – Lincoln(w) 1 – Lech(d) 0/0,5)
Sparta (Legia(w) 0/0,5 – Craiova(w) 0/0,5 – Aberdeen(d) 1)
Na podstawie tego przewiduję min-max punktów ligowych i na podstawie zeszłorocznej tabeli min-max punktów bonusowych, potem wyciągam średnią.
Bardzo dużą różnicę robią bonusy, np w LK 10 punktów dawało min 1,125 a 11 punktów max 2,25. W LE i LM te różnice większe. Więc siłą rzeczy jest to obarczone sporym błędem.
Zobaczymy, moim zdaniem 2 pkt -2,5 pkt straty po fazie ligowej jesteśmy w stanie w fazie pucharowej odrobić (tutaj dużo będzie zależeć od drabinek, ale LK daje duży potencjał do punktowania na wiosnę, tak z 5 pkt spokojnie).
Jak Czesi będą mieć 3 kluby na wiosnę, to nie będzie łatwo odrobić. Ja jednak liczę, że do odrobienia będzie mniej niż 1,5 i że zostaną im dwa kluby 🙂
Ilość drużyn czeskich/polskich zalezy od dwoch czynników:
Legia sparta
Sigma lech
Te dwa mecze wygrane przez polskie doprowadzą do odpadnięcia jednego Czecha.
Dwie porazki to my tracimy dwa kluby.
Krzysztof
Porażka potemcjalna Legii że Spartą oznacza tyle że Legia nie będzie w top8 ale do fazy pucharowej nadal wystarczą jej pewnie 4 punkty w dwóch łatwiejszych meczach w ostatnich kolejkach. Tu sytuacja jest nadal dość komfortowa.
Strasznie to boli jak się patrzy na tabelę LE i gdzie są Ferencvaros czy Pilzno a nasze drużyny w lidze ogórków są nawet za ogórkami z Bośni,Gibraltaru czy Macedonii,wychodzi na to że my to już tylko mizeria. Człowiek tyle lat czekał że coś się odmieni i gdy już się wydaje że może coś z tego będzie,że dali nam w końcu godnych rywali typu Spartans to i nawet tego nie potrafimy wykorzystać. W innych dyscyplinach były chociaż krótkie momenty sukcesów a tu totalne dno,przyznaję jestem zdołowany,chociaż nie wierzyłem w to co tu pisało kilku forumowiczów że już za chwilę,już za momencik to jednak człowiek łudził się że może faktycznie nie ma racji a tu takie coś.
Totalne dno było kilka lat temu, gdzie nie było nas nigdzie.
Odbiliśmy się od dna, ale trzeba czasu, nie wszystko naraz. Pogramy w LK, pogramy w LE i pogramy w LM. Musimy odrabiać lata zapaści.
Spokojnie daj im szansę, myślę w tym sezonie wpadnie jakiś ćwierćfinał, a całkiem możliwe, że półfinał. Szukając pozytywów: na razie wygraliśmy z Szachtarem, zremisowaliśmy na wyjeździe ze Strasburgiem, zremisowaliśmy na wyjeździe ze Spartą pechowo przegraliśmy z Rayo. Wszystkie z wymienionych zespołów w naszym zasięgu, a mocniejsze od przytoczonych rywali jest chyba tylko Crystal Pałace. Z Fiorentiną i Mainz spokojnie można powalczyć
Pechowo z rayo 🤣🤣🤣🤣 podobno mieli ponad 40 kontaktów z piłką w polu karnym Lech…zatrważający wynik
Pechowo to Legia przegrała
@Emil Jak to możliwe, że Cypr (Pafos) wygrał z Hiszpanami (Villarreal) a polski klub (Lech) przegrał z Rayo? Tu widać, że inni mają coś czego nam brakuje. Na razie w tym sezonie Cypr lepiej punktuje niż Polska.
To jakis sarkazm?
Po prostu Pafos jest w tym sezonie lepszą drużyną od naszych, co przecież udowodnił ogrywając Crvene Zvezde
Właściwie w sporcie „pechowo” mówi się zamiast „frajersko”.
Przez 4 dekady swojego życia widziałem może kilka pechowych porażek. Czyli takich, gdzie nie od zawodnika zależy końcowy wynik. Skoczek narciarski, który dostanie poryw wiatru bocznego i zamiast myśleć o wyniku musi myśleć o bezpiecznym lądowaniu. Biathlonista, któremu zatnie się karabinek lub łuska nie wyskoczy automatycznie. Na jakichś IO na ostatnim okrążeniu biegu na 10km liderowi pękł but.
Ale Lech i Legia przegrały swoje mecze frajersko.
Widzisz, ja mówię o konkretnej sytuacji, która zdarzy się w przyszłym sezonie. Wolałbym, by były 4 drużyny startujące z 16 pozycji niż 5 z 15. LM nie zmienia się start mistrza, dochodzi vice, LE ma grupę to fakt, LK nie zmienia się. Jedną drużyna ma grupę, dwie muszą wygrać po jednym dwumeczu, przy czym vice ma schody z niskim rankingiem, nawet Legia moze mieć kłopoty, LK muszą wygrać wszystko. Czyli masz jedną pewna drużynę w grupie, mniej punktów do zdobycia w eliminacjach i przy powiedzmy 3 drużynach dzielnik przez 5 co wymusza więcej wygranych. Natomiast 16 miejsce w zeszłym roku, dobre punktowanie w tym na poziomie 10+ i tak samo w przyszłym daje 9-10 miejsce w 28/29. Niestety przyszły sezon może być znów odbiciem się od 10 miejsca. Obym się mylił. I nie powtórzyły się czasy Wisły i Legii gdzie zabrakło ciut, ciut, jak odpadliśmy na początku eliminacji.
Nic nie rozumiem o co Ci chodzi.
W przyszłym roku trzy drużyny będą mieć taką samą ścieżkę jak teraz, a dwie inne z łatwiejszą ścieżką niż obecnie miała Legia.
Jeśli zakładasz, że w tym układzie będzie to problematyczne, to tym bardziej problematyczne byłoby, gdybyśmy startowali z 16 miejsca!
Chyba chodzi o to, że przy ewentualnym niepowodzeniu dzielnik jest przez 5, a nie przez 4. 14 miejsce daje dużo więcej niż 15.
Chodzi o punktowanie w eliminacjach. Mówisz, że dwie będą miały łatwiejszą drogę, LE się zgadzam. Która druga? Vice w LM? W tym roku były pary SK Brann-Red Bull Salzburg, Viktoria Pilzno-Servette FC, Rangers-Panathinaikos. Łatwiej? Powiedzmy, że odpadnie. W LE mając niski współczynnik trafiasz na Holendrów lub Portugalczyków i odpadasz. Zostaje LK i tu Servette odpadło z Szachtarem. Nie wiem, czy to łatwiejsza droga, powiedziałbym, że droga Vice w LM to droga przez mękę a nie łatwiejsza. Dlatego wolałbym w zeszłym roku 16 miejsce, w tym 12 i w następnym 9-10. Dla mnie to łatwiejsze, dodatkowo dające szanse na zwiększanie współczynników klubowych. Wiem, że wszyscy patrzą na 10 miejsce w tym roku, lecz dla mnie to nierealne. Za szybko uwierzymy w naszą siłę i skończymy jak Serbia czy Szkocja. Dodatkowo nie mamy dominatorów w Ekstraklasie i w przyszłym roku może nawet nie zagrać żaden z obecnych pucharowiczów. Czarnowidztwo wiem. Pamiętam jednak bolesne rozczarowania po Legii, Widzewie i okresie dominacji Wisły. Gdy nie będzie mozolnej budowy kadr w klubach, będziemy miotać się w okolicach 20 z przebłyskiem do 15 gdy ktoś wypadnie jak obecnie Rosja, Ukraina i Izrael.
No dobrze. JEDNA drużyna startująca w ligowej q2LM nie weszła do fazy ligowej. Zdaje się jedna w ciągu 2 sezonów.
Dla porównania: ile drużyn (z niskim współczynnikiem!) startujących w q2LK nie weszło do fazy ligowej?
W LK spośród drużyn z rankingiem niższym niż Jagiellonia (czyli bez rozstawienia w q4LK) jest sporo ekip. Cztery startowały w q2LK: AEK Ateny, Raków, Lausanne i CS U Craiova.
Pozostałe to:
q1LM: Zrinjski, Lincoln, KuPS, Drita, Breidablik, Shkendija, Hamrun, Noah, Shelbourne
q2LM: Rijeka
q1LE: Celje, AEK Larnaka, Häcken
q4LE: Aberdeen, Sigma Ołomuniec, Samsunspor
Nie będę wypisywać tu ekip startujących w q2LK, które nie weszły do fazy ligowej, bo lista jest bardzo długa i można ją zobaczyć na stronie z rozstawieniami.
Drużyny startujące w lq2LM:
Rangers -> LE
Salzburg -> LE
Viktoria -> LE
Panathinaikos -> LE
Servette -> out
Brann -> LE
Zespoły grające w q3LE:
Startujące w q1LE:
Szachtar -> LK
Legia -> LK
Häcken -> LK
AEK Larnaka -> LK
CFR Cluj -> out (rozstawiony w q4LK)
Startujące w q2LE:
Braga -> LE
Midtjylland -> LE
Utrecht (nierozstawiony w q2) -> LE
Startujące w q3LE
PAOK -> LE
Wolfsberger (bez rozstawienia w LE i LK) -> out
Fredrikstad (bez rozstawienia w LE i LK) -> out
=================
Czyli spośród drużyn startujących w q2LM jedna odpadła, pozostałe grają w LE (w sumie połowa z nich ma pewny udział w tych rozgrywkach.
Podobnie z drużynami grającymi w q3LE. Spośród startujących od q1, tylko Cluj odpadło z rozgrywek, pozostałe grają w LK. Startujące w q2 w komplecie weszły do LE. No i startujące w q3 – faktycznie jedna weszła do LE, pozostałe dwie odpadły.
Mimo wszystko, w porównaniu z zespołami startującymi w q2LK. Grając bez współczynnika od tej rundy jest cholernie ciężko awansować do FL (4 zespoły na jakieś 80). Serio, jednak wolę zaczynać od q3LE niż q2LK.
——
„gdy ktoś wypadnie jak obecnie Rosja, Ukraina i Izrael” Z tych trzech federacji, to faktycznie Ukraina była mocna. Ale Izrael grał na poziomie 18-22 miejsca. Rosja dwa ostatnie sezony przed wojną miała słabiutkie. Na koniec sezonu 22/23 zajmowała 18 miejsce. Za sezony 19/20-21/22 Rosja miała 21 miejsce. Ukraina też była na równi pochyłej. Można więc ostrożnie napisac, że gdyby nie wojna na Ukrainie i problemy Izraela, to może teraz faktycznei walczylibyśmy o top12.
Zobaczymy w przyszłym roku, jak to będzie z tą ścieżką vice w LM. Patrząc przez ostatnie lata, kwalifikacje LE/LM przeważnie zawalaliśmy. Zarówno Lech jak i Jagiellonia jak i Legia. Tylko Raków sobie poradził w kwalifikacjach i przepadł w grupie. Ciekaw jestem jak nasze niskie wspólczynniki się w tej ścieżce sprawdzą. Czy faktycznie będzie autostradą czy jednak wybojami.
Wg mnie startując z miejsca 15 łatwiej wprowadzić 3 zespoły niż wprowadzić 3 zespoły z 16 miejsca, a lepiej mieć 3/5 niż 2/4. Z drugiej strony oczywiście łatwiej wprowadzić komplet 4/4 z 16 miejsca niż komplet 5/5 z 15 miejsca, z jeszcze innej perspektywy łatwiej wprowadzić 4/5 z 15 miejsca niż 4/4 z 16 miejsca, ale oczywiście lepiej mieć 4/4 niż 4/5.
Reasumując: kolejny sezon może być ciężki, ale za 2 lata będziemy w top12* i wtedy powinno być już łatwiej.
top12-miejsca 12 lub wyższe (niekoniecznie 12).
Popatrzmy na miejsca 11-15 w tym roku na półmetku fazy ligowej. 11-Szkocja 3/5 drużyn w grze 2,6 pkt, 12-Szwajcaria 3/5 4,6pkt, 13-Austria 3/5 3,1pkt, 14-Norwegia 2/5 5pkt, 15-Grecja 4/5 6,1pkt. Dla porównania 16-Dania 2/4 7,625pkt. Jakoś na półmetku to jednak lepiej mieć dzielnik na 4 niż na 5 do punktowania. 21-Polska 4/4 7,875pkt.
Trochę wybiórczo bierzesz te przykłady.
Chorwacja 2/4 – 3,5 pkt
Irlandia 2/4 -3,5 pkt
Ukraina 2/4-4,25 pkt
Dania punktuje dobrze bo zespoły, które wprowadziła zwłaszcza Midtjylland dobrze sobie radzą, ale to zależy od podstawy wprowadzonych zespołów.
OK, niech będzie tak jak pokazujesz. Mamy 5 krajów z 5 drużynami i 5 z 4 drużynami. Średnia dla 5 jest 4,22 a dla 4 5,35. Szansa na przeskoczenie z dzielnikiem 5 jest dopiero w fazie pucharowej lub pod koniec ligowej. Muszą być dobre drużyny. Kiedyś był spadek z LM i LE co dawało jakąś dodatkową szanse na punktowanie ze słabszymi drużynami, teraz tego nie ma, gra się z mocniejszymi w drabince pucharowej. Czy lepiej mieć 3/5 czy 2/4? Matematycznie lepiej jest mieć 3/5 tylko jakoś tak się składa, że łatwiej awansować do 15 niż się w niej obronić.
Bogumile – gdyby Czesi mieli dwie Viktorie Pilzno i dwie Slavie Praga i do tego Spartę, to już dawno byliby w top6.
Gdyby Portugalia miała dwa Sportingi, Porto i Benfiki, to biłaby się o top4.
Problem Szkotów, czy Norwegów polega na tym, że mają po jedną-dwie drużyny punktujące, a reszta to statyści. Turcja podobnie. Dania, Ukraina, podobna historia.
Czesi, Portugalczycy – po trzy. Grecy mają 4 zespoły, choć jeden mocniejszy, pozostałe trochę w cieniu.
Zatem ogólnie można by rzec: siłę łańcucha mierzy się siłą jego najsłabszego ogniwa.
Jeśli piąty zespół danej ligi jest słaby, to gra „na 5” statystycznie się nie opłaca. Zwłaszcza jeśli słabsze są też ten 4 i 3. I jeśli jest potencjał na rozwój, jeśli jest szansa, że ten 3, 4 i 5 podciągną się i dorównają do 1 i 2 – wówczas długofalowo wejście do punktowania na 5 klubów pozwala na rozwój.
Problemem wspomnianych federacji jest to, że tam takiego potencjału nie ma (lub do tej pory nie ujawnił się).
I tu jest ta „przewaga”, a jednocześnie „klątwa” ESA. Nie mamy hegemona, ale mamy bardzo wyrównaną ligę. Wchodzi taka „Jaga z nikąd” i w pucharach osiąga tyle co Legia. Wchodzi Raków z III ligi i wbija się do czołówki. Żaden klub nie jest w stanie wybić się ponad ligę. Gdzieś się prezentowaliśmy między 80, a 120 miejscem w Europie. W efekcie byliśmy tuż pod kreską, bo w Europie grały 72 drużyny.
Teraz w Europie gra ich 108, a nasze kluby prezentują się gdzieś między 60, a 100. W efekcie weszliśmy w komplecie do LK. Ale my nie dobijamy do sufitu, to co dla wielu federacji jest sufitem, dla nas jest zaledwie przystankiem.
Dlatego wcale nie zdziwię się, jeśli za rok znów wprowadzimy komplet do FL. I nie zdziwię się, jeśli będziemy mieć min. 2 ekipy wyżej niż LK. Optymalnie to 1LM, 2LE i 2LK. Tak, ze słabymi współczynnikami może być ciężko. Może trafić się wredne losowanie. Ale i tak – jesteśmy na zupełnie innym poziomie niż 7 lat temu. Jeśli odpadniemy to nie z klubami, których nazw nikt w Polsce nie zna.
=======================
Bardziej obrazowo. Wyobraźmy sobie, że w obecnym sezonie mamy tylko Lecha i Legię w pucharach (dzięki „podpórkom”). To byłby koszmar – co kolejka to rozczarowanie i zaledwie 1 punkt w 3 kolejkach.
A teraz dodajmy do tego Raków, wicemistrza. Wynik? 1,6.
Teoretyzując – powiedzmy że w tym sezonie Raków odpadłby w q3 (bilans 3-0-1), a Jaga w q4 (bilans 3-2-1), tak to zwykle bywało. Mielibyśmy w tym sezonie (bilans Legii i Lecha liczę tak jak to wyszło). 5,125.
A teraz przyjmijmy, że gramy na 5 ekip. Czyli że Raków wchodzi do LK (bilans 3-0-3), Jaga odpada w q4, Legia i Lech bez zmian, a „ten piąty” odpada w q3 (bilans 3-0-1), choć pewnie będziemy mieć rozstawienie na tym etapie. To daje bilans 5,5.
A przypominam – zakładamy tylko 3 zespoły na poziomie FL.
Oczywiście mogą zdarzać sie sytuacje skrajne, tak jak Norwegia (nie dość że brak rozstawień, to jeszcze fatalne losowania), ale cóż – Brann rozbity przez Salzburg (co ciekawe w tym sezonie austriacki zespół wygrał w Brann, a potem porażki z Bruggią i komplet porażek w LE, dopiero w listopadzie wygrał z GAE), Fredrikstad dużo słabszy od Midtjylland (potem odpadli z CP, to było do przewidzenia, choć tylko 0:1 w dwumeczu), a Viking nie dał rady przeciętnemu Basaksehirowi. I Rosenborg odpadający z Mainz.
Czyli zebrało się jednocześnie 4 zespoły bez współczynnika, a do tego dwa razy trafiły na kogoś z top5 w q4LK. To jest skrajna sytuacja i raczej nieczęsto będzie się powtarzać.
===============
Szwajcaria i Austria to oddzielne tematy. Obie te federacje znajdują się w dołku.
Austriacy stracili 2 ekipy w FL, pozostałe trzy mają bilans 2-1-8. Zaraz odpadnie im świetny sezon, gdy jeszcze „w starym” systemie nastukali ponad 10 punktów. W obecnym sezonie mogą mieć problem, by przekroczyć 4,6 punktu – tyle ile odpada Polsce w „najsłabszym sezonie 5-latki”. Sturm i Salzburg rok temu grały w LM i wydawało się, że „to ciut za wysokie progi”, ale w LE to będą wymiatać. No i nie wymiatają. Ćwierćfinalista LK sprzed Roku Rapid dostaje w Poznaniu oklep 1:4. Austria nie wypada z 15 bo gra na 5. Wypada, bo jej kluby bardzo obniżyły poziom.
Szwajcarię pamiętam jako federację z silnymi klubami, które były dla nas wzorem i lały nas przy każdej okazji. Przed wprowadzeniem LK robili po 6,5 punktu w sezonie, co wywindowało ich aż na 12 miejsce. Wydawało się, że mając takie kluby jak Bazyleę, czy Zurych oraz sporo klubów z niezłymi tradycjami, skorzystaja z okazji do rozwoju. Tymczasem przyszedł regres. Zurych przepadł, Bazylea nie przebiła się do LK. Słabo zapunktowali piłkarze z Berna i Genewy. Pierwszy sezon z fazą ligową, znów fatalny. YBB z kompletem porażek w LM, dwa zespoły nie weszły do LK (oba z bilansem 1-1-2 w kwalifikacjach), ale za to do fazy ligowej tych rozgrywek weszły dwie inne drużyny. Cóż z tego, skoro tylko jedna z nich zagrała dobrze, a druga nie weszła do 24?
Zobaczymy jak teraz poradzą sobie Szwajcarzy, ale można odnieść wrażenie, że piłkarsko notują taki regres jak Legia. Nazwa straszy, ale gra śmieszy.
Oczywiście, że Polska może wypaść z czołowej 15. Ale nie dlatego, że „zabije nas” dzielenie punktów na 5. Jeśli tak się stanie, to dlatego, że nie wykorzystamy gigantycznej szansy na piłkarski rozwój. Że wzrost poziomu sportowego naszych klubów zatrzyma się zamiast przyspieszyć.
Mam nadzieję, że pesymiści będą musieli powiedzieć za 3-4 lata „jednak nie mieliśmy racji”.
Patronus, dwa lata temu było zastanawianie się, czy nie lepiej dla Rakowa było grać w LKE pod względem punktowania. Ciągle uważam, że lepiej dla nas byłoby być w zeszłym sezonie na 16 nie 15 miejscu. Odpadają nam lata ze słabym punktowaniem, co daje teoretycznie możliwość wbicia się na pozycje 9-10 i tam zostanie na dłużej. Sam ciekaw jestem, jak będzie. Jak na razie wiele wskazuje na to, że przyszły sezon to 2 drużyny z jakimś współczynnikiem i reszta z krajowym. Niech jeszcze obydwie zajmą miejsca MP i PP to 3 pozostałe przebijają się od początku ze współczynnikiem krajowym. Jakoś nie widzę, by Ekstraklasa była na tyle silna, by radzić sobie w takich warunkach. Obym się mylił, ale wolałbym 5-6 drużyn dominatorów w lidze niż 12. Ostatnie lata, to jednak max 2 drużyny w fazie grupowej/ligowej. 4 to moim zdaniem wypadek przy pracy. Dlatego uważam, że w przyszłym roku mogą być znów 2 drużyny w fazie ligowej. Dlatego akurat na przyszły sezon lepiej byłoby mieć dzielnik przez 4 niż 5. Jak będzie zobaczymy. I nawet te 4 drużyny w tym roku nie zrobią chyba jakiegoś super wyniku w pobliżu 20 punktów by zdublować wynik zeszłoroczny. Jakoś tak w piłce jest, że co jakiś czas drużyna zalicza dołek. Czy to Real, Barcelona czy Legia lub Lech. Wystarczy kontuzja kluczowego zawodnika czy jakieś nieporozumienia w szatni i sezon robi się stracony.
Zwróćcie uwagę że w fazie grupowej 5pkt po 3 meczach bywało lepsze niż 6pkt, bo zdobywało się je kosztem bezpośrednich rywali w grupie i mogły stanowić relatywnie lepszą pozycję wyjściowa. Faza ligowa kompletnie anulowała to zjawisko.
ciekawe spostrzeżenie…
Właśnie zastanawiałem się nad tym. Myślę, że to działa(ło) w dwie strony. Z jednej strony remisowałeś i odbierałeś punkty grupowym rywalom, z drugiej strony jeśli oni między sobą nie remisowali, to Cię wyprzedzali.
Mając bilans 1-4-1 będziesz jednak z tyłu za klubami mającymi 2-2-2.
Chyba kiedyś Juve w LM miał bilans 1-5-0?
Natomiast w fazie ligowej z kolei porażka nie jest tak brzemienna w skutkach. Myślę, że to się w sumie jakoś równoważy.
Brutalne to było zderzenie. Przeciętniak z laliga jak wpuścił 1 skład zabiegał mistrza Polski, Jaga fartem remis , Legia w pintę, Raków wyglądał najlepiej. Czasami śmieszne jest to liczenie punktów i złuda że polski klub zagra w LE czy LM. My tam nie pasujemy, nie mamy właścicieli, trenerów i kopaczy którzy tam cokolwiek ugrają. Jeśli kogoś rajcuje lanie 10:0 z Borussia czy Barcą to kiedyś się doczeka …Wkłada jest niewiarygodnie przepłaconą ligą
A kto tam pasuje do LM? Jaki był wynik w finale? 5:0??? Inter nie pasuje do LM.
PSG – Atalanta 4:0. Wywalić ich.
Eintracht – Galata 5:1. Wywalić tych leszczy z Turcji. Ze słabym Eintrachtem w plecy, to z Liverpoolem pewnie zostaną zmieceni?
W sumie Eintracht też wywalić, bo przegrali z Atletico 1:5. Ajax w Marsylii 0:4, w Londynie (gdzie byle Legia wygrywa) 1:5, Union u siebie 0:4 z Newcastle i Interem, won!
Olympiakos dostał od Barcy 6:1. Won z LM! Bayer po laniu 2:7 też powinni wyp…ć z gry dla elity! Napoli 2:6 w Eindhoven? WON!
Bruggia 0:4 w Monachium. Co oni robią w LM???
Za 2 lata prawdopodobnie LM zostanie oczyszczona z takich śmieci co to przegrywają 4 bramkami i wyżej!
============
Popatrzmy na LE! Tam nie ma takich niepotrzebnych śmieci. Może YBB, które dostaje po 4 gole, ale poza tym to są normalne wyniki. Jeden, dwa gole przewagi. TOM DROGOM IDZMY!!!
Wyłącz dzieciaku caps locka bo się zapocisz..porównać Eintracht czy Galatę do polskiego marnego klubu to trzeba mieć wyobraźnię ale co kto lubi…
ten typ tak ma
Mam wyłączonego capsa mamuśka.
Ostatnie zdanie to przecież szydera z tego wszystkiego. W LM Galata najpierw dostaje od Eintrachtu 5:1, a potem powozi Liverpool, czy Ajax. A z kolei Eintrach sam dostaje piątkę.
Szydera z tego, że ktoś nie pasuje, więc nie powinien tam grać. Dobrze, że nie Ty decydujesz kto gra, a kto nie gra. Ale spoko, już niektórzy jak Ty ograniczą „tym gorszym” dostęp do gry z „tymi lepszymi”.
Dzieciaku kebs zjedzony, lekcje odrobione? To nie szydera ale zwykle stwierdzenie faktu a że tobie fakty nie odpowiadają cóż poradzić…Na szczęście nie dzieci decydują kto i gdzie gra ale kluby i wyniki które o tym decydują..
Patronus tak niestety jest – sama Liga Mistrzów jest rozwarstwiona na 3 poziomy, takie City rozwala BVB, które rozwala Kopenhagę -> i ci ostatni są dziełem przypadku w tej lidze mistrzów, zazwyczaj nie stałych klubów jak Pafos, Kajmaty -> to są efemerydy, są, ale nie byli i nie będą w tejże LM w zakresie roku, dwóch
przecież Pafos ma 5 pkt i 20. miejsce…
z jednej strony narzekania, że zostaje kilka miejsc dla 40-tu federacji, a z drugiej że wchodzą efemerydy…
No i co z tego, że ma 5 punktów? Za rok nie będzie ich w fazie grupowej i tyle. Świat zapomni o tym underdogu za 3…2…1… Takiej Kopenhadze oczywiście sprzyja ranking i rozstawienia, ale jest to drużyna o wartości przynajmniej 2x wyższej od naszego obecnego top4 klubów w PL. Zresztą polskiej Legii trafił się przypadek, a właściwie prezent na stulecie klubu… Od tamtej pory nic. Efemeryda. Przeleciało i nie wróci.
„Przeciętniak z laliga jak wpuścił 1 skład zabiegał mistrza Polski” – problem w tym, że jak oni wpuszczali ten „pierwszy skład”, to w Lechu już grał drugi skład, bo zamiast Ishaka i Palmy po boisku biegali Agnero i Lisman.
Problem w tym że ten 1 skład Lecha ma sił na 60 minut intensywnej gry.. wchodzi piłkarski dziadek i raz dwa strzela gola
Jest takie powiedzenie:
Fake till You make it
Zaczniemy tam grać regularnie to zaczniemy tam pasować (czy ktoś z nas śmieje się z Kopenhagi, Bodo czy Slavii z ich wyników w LM?)
Ten przeciętniak zremisował z Realem Madryt w tej kolejce… luzuj majty…
Lech może mieć problem z awansem , rok temu wystarczyło 7 pkt do 1/16.
Ma rywali: Luzanna (D)Mainz (D) Sigma (W)
Reszta powinna gładko awansować.
Legia szkoda wczoraj dobry mecz. Sparta (D), Noah(W) Lincoln (D)
Raków: Rapid (D), Zrnijski (D), Omonia (W)
Jagiellonia: KUPs (D) Rayo (D), AZ (W)
Lech następny mecz na o awans, jak wygra to myślę, że w pozostałych 2 spotkaniach uciuła ten 1 punkt
Podsumujmy półmetek
Raków
wygrana z Univ Craiova, remis wyjazdowy z Sigmą, remis z Spartą.
Univ Craiova zostali zdominowani, Sigma ten remis to był raczej pechowy, remis ze Spartą sprawiedliwy ani szczęśliwy ani pechowy
Craiova dla przykładu po za tym jak dostali od Rakowa, to zanotowali remis z basaksehirem i wygrali wyjazdowy z Rapidem.
Sigma przegrywa z Fiorentiną, remisuje z Rakowem u siebie i wygrywa na wyjeździe z Noah
Sparta rozwaliła Shamrock, przegrała z Rijeka(która traci punkty z naszym ulubieńcem Lincolnem) i remisuje z Rakowem
Wynik Papszuna – mój typ wahał się po 3 kolejkach od 1-1-1 do 2-1-0 czyli 1-2-0 jest trochę ponad stan który przypuszczałem więc taka dobra ocena 4
Papszun ma jescze Rapid D, Zrinski D, Omonia W i szczerze spokojnie 7 punktów do zdobycia. bilans 3-3-0 jak najbardziej realny 12 pkt i top8 może ciut poniżej
Jagiellonia
Wygrana z Hamrun zasłużony, remis ze Strassbourgiem przy odrobinie szczęścia mimo wszystko zasłużony, remis z Skhendiją przy odrobinie szczęścia zasłużony.
Ja obstawiałem tutaj od 1-1-1 do 2-0-1 czyli 1-2-0 jest poraz kolejny super wynikiem
Moja ocena to takie dobre 4+
Jagielloni został Kups D, Rayo D, AZ W – i tu również widzę 1-1-1 więc na spokojnie wejście do play off z 9 pkt i bilansem 2-3-1
Legia
Przegrana z Samsunsporem ogromny zawód choć przegrana prawie zasłużona, wygrana z Szachtarem niezasłużona moim zdaniem i szczęśliwa(remis byłby o wielebardziej zasłużony), przegrana z Celje niezasłużona i pechowa
Zostały Sparta D, Noah W, Lincoln D – No tutaj też spokojnie można wyciągnąć 1-2-0 czyli 5 pkt i na koniec 8 pkt playoff z 23 miejsca 🙂
Moja ocena jak do tej pory to -3 ; Mój typ wcześniej był taki mniej więcej 1-1-1 a jest 1-0-2 czyli nie wiele poniżej tego co zakładałem
Powinni mimo wszystko skończyć w okolicach 2-2-2
Lech
Wygrana zasłużona z Rapidem, przegrana zasłużona z LRI, i przegrana zasłużona z Rayo
Nie było przypadków w dwóch ostatnich meczach, zarówno gibraltar jak i hiszpanie biorąc cały mecz jako całokształt grały poprostu lepiej. Lech w jednym nie przyjechał z odpowiednim nastawieniem na mecz a w drugim tego nastawienia nie utrzymał.
Moja ocena jak do tej pory – obstawiałem od 1-1-1 do 2-0-1 mamy 1-0-2 czyli poniżej oczekiwań
Tak więc oceniam Lecha na 2+
Zostały mecze Laussane D, Mainz D, Sigma W – patrząc, że tam mentalnie nie dowożą obstawiam MEGA optymistycznie 1-1-1 licząc że jednak coś się w głowach odmieni. 2-1-3 7 pkt do rankingu i pozostaje modlitwa czy to wystarczy.
Ogólnie rzecz biorąc
Zawodzą w ogromnej mierze Legia i Lech.
Legia to trochę pechowo z własnej głupoty i problemów organizacyjnych. Mi gra legii bardzo się podoba widać, że jest tam jakość brakuje finalizacji i koncentracji na cały mecz.
Lech z kolei przez problemy z niestabilną głową, trenerem i przygotowaniem do sezonu. Widać że jakby był tu Skorża Siemieniec to Lech ma 9 pkt po 3 meczach.
Raków i Jagiellonia co warto podkreślić grają ciut ponad taki realny stan.
Remisy ze Strassbourgiem, remis ze Spartą i wygrana z Rumunami to szczerze BARDZO DOBRE wyniki po
No to jest warto by ludzie zauważyli, wyniki dwóch zespołów są lekko poniżej (Legia Lech) i lekko powyżej (Raków Jagiellonia) tego co powinni uzbierać tak realnie patrząc.
Nie widze powodów by coś jeszcze wyrokować po tych 3 meczach, narazie jest…. przeciętnie, moze ciut ciutek poniżej. Ale wciąż w moim odczuciu znośnie.
8kt Legii to raczej nie 23 miejsce. W zeszłym roku tyle pkt dawało 18-20 miejsce
Przy 7pkt i nie najgorszym bilansie bramek (4-1 z Rapidem robi swoje) to Lech powinien bez problemu wejść do playoff.
„bez problemu” – ten zwrot oznacza, że jakby ze sporym zapasem, a Ty piszesz o 7pkt…
Dokładnie na półmetku 3pkt dają Lechowi miejsce 23.
7pkt to więcej niż 2x3pkt 😉
Poza tym oprócz Legii, Zrinjskim i AZ Alkmaar nie bardzo widzę zespoły poniżej Lecha które mogłyby osiągnąć pułap 7pkt. Natomiast przed Lechem jest kilka ekip spokojnie do wyprzedzenia: mimo wszystko Lincoln, Universitatea, Noah i KuPS.
W zeszłym sezonie na 5 drużyn z 7pkt tylko jedna nie weszła do playoff (z bilansem -3 bramki)
Bez problemu w tym kontekście oznacza, że nie ma szans żeby te 7 pkt Lecha nie wystarczyło do awansu.
Problemy mogą być ze zdobyciem tych 7 pkt
Na ten moment (w połowie rozgrywek) 3 punkty z bilansem bramkowym dają top24. Jest szansa, że w tym roku wystarczy 6 punktów z dobrym bilansem bramkowym.
Co do Jagi. Oczekiwane punkty (statystycznie) to pewnie było mniej niż 5, realnie jednak należało oczekiwać 2-0-1. Mimo wszystko delikatnie na minus moim zdaniem. Z drugiej strony rok temu też była przegrana z Mladą i remisy ze Słoweńcami, więc ogólnie Jaga gra na swoim poziomie. Tak jak i Raków. Zgadzam się, że mają jeszcze szanse powalczyć nawet o top8. Szczególnie Raków ze względu na łatwiejszych przeciwników.
Jest to możliwe, ale nie nastawiałbym się na to. Rok temu po 3 kolejkach też 3 punkty dawały miejsce w top24. Wtedy to były miejsca bodaj od 20 do 28, teraz od 23 do 27. Najprawdopodobniej znów będzie potrzebne 7 punktów (powiedziałbym, że 8 niemal na pewno da awans, a 6 niemal na pewno nie da). Nie wiadomo tylko, czy wszyscy z 7 punktami przejdą dalej.
W poprzednim sezonie były 22 remisy. Na ten moment na półmetku jest 14. Więcej remisów, to sumarycznie mniej punktów, czyli teoretycznie niższe progi.
Mnożąc „po chamsku” punkty przez dwa można przyjąć, że 6 punktów z dobrym bilansem da top24. 7 punktów to nawet z kiepskim bilansem. Z kolei 12 punktów to będzie granica do top8. Ale raczej wątpię, by to się utrzymało. Tabela się raczej spłaszczy niż rozjedzie i raczej 12 punktów spokojnie da top8, a z kolei 7 to może być znów na granicy.
Patrząc na LE, to 24 zespół po 6 meczach miałby 7,5 punktu, a 8 miejsce to dokładnie 12.
Patrząc na LM 24 zespół miałby 6 punktów, a 8 miejsce to 13,5.
Patrząc na ubiegły rok, w LM 24 zespół miał aż 8,25 punktu, a 8 drużyna 12.
Z kolei w LE 7,5 punktu na 24 miejsce i 10,5 na 8 lokatę.
W tym sezonie mając 4 drużyny zhakowalismy system, gdyby jeszcze były same wygrane i LM oraz LE system byłby po naszej stronie. W przyszłym roku będzie już 5 drużyn i eliminacje dla niektórych zaczną się później, czyli mniej punktów do zgarnięcia w eliminacjach. Na półmetku fazy ligowej Anglia z najwyższą liczba zwycięstw ma 9 punktów. My w eliminacjach zdobyliśmy prawie 5. Przy czym Anglia ma 4 punkty ekstra za drużyny w LM. Im więcej drużyn tym trudniej o punkty. Popatrz na Serbię, Szkocję, Ukrainę,Szwajcarię, Danie. Były w top15 a teraz mają problemy z przejściem eliminacji przy 5 drużynach i to się odbija na punktacji. Dlatego żałuję, że w zeszłym sezonie zajęliśmy 15 a nie 16 miejsce. Przy 4 drużynach przyszły sezon mógł dać ok. 6 punktów w eliminacjach i spokojne miejsce 9-10 w sezonie 28/29. Przy zmianie nastawienia w klubach i brak ” pocałunku śmierci w pucharach” mogło to się udać. Wiem, to zupełne S-F ale cóż szkodzi obiecać.
W przyszłym sezonie też możemy hackowac, mozę być 5 ekip w LK…
5-letnie dziecko to widzi i umie przyznać, że hackujemy, że ranking jest zaburzony, a jak wskoczymy na 10. miejsce to będzie turbozaburzony
O rety, wy znowu opowiadacie te mity? Nie, ranking nie jest zaburzony. Zasady są takie same dla wszystkich, inni też mogą tak samo punktować w LK, ale mają słabsze drużyny nr 2-5 w kraju i dlatego radzą sobie gorzej od nas. Te mity o oszukiwaniu rankingu opowiadaj na facebooku, tam od januszy bez pojęcia o piłce zgarniesz sporo lajków.
😀 😀 😀 😀 ja pierdole, że inni nie wykorzystują szansy hackowania, to znaczy że ranking nie jest zaburzony LOL
Policz sobie punktowanie, gdyby LM było x2, LE x 1,5 chociaż i wróć
Wyższa punktacja za mecze w LM i LE może miałaby sens, gdyby każdy miał tyle samo miejsc w każdych rozgrywkach i byłyby w teorii równe szanse, by się tam dostać danej liczbie drużyn. Ale jeżeli ktoś ma z automatu kilka drużyn w LM i LE, a ktoś inny może tam wprowadzić NAJWYŻEJ jedną (jak my jeszcze niedawno), to jak ten drugi miałby poprawić swoją pozycję, „gamoniu”? Czyli wg ciebie jeżeli ktoś jest nisko w rankingu i z tego powodu gra w LK, to oznacza, że ma pozostać nisko w rankingu, bo gra w LK? I to miałoby być miarodajne? xD
o kurde przebiłeś debilizmem poziom Paronusa i innych…..
Marzy Ci się socjalizm też? Wszystkim po równo? Jeśli ekipy spoza top5 są takie mocne, to czemu nie chcą założyć własnej ligi, aby mieć większe zyski? Tylko jest dokładnie na odwrót, że to ekipy z top5 chcą własną Superligę. Takie jest życie, kijem Wisły nie zawrócisz, jedyne co to mozolny wzrost gospodarczy, aby dogonić top5
Może od razu x10 w LM i x5 w LE? A może poświęciłbyś choć 5 minut żeby sprawdzić o ile większe są punkty bonusowe w LE i LM oraz że gra tam się 2 mecze więcej, niż w LK? Zresztą, nie ma co też robić z LE nie wiadomo jak mocnych i nieosiągalnych rozgrywek skoro Fradi jest obecnie na 3 miejscu po ograniu Bułgarów, Austriaków, Belgów i remisie z Czechami.
OK, ale bez bonusu 6 punktów za LM oraz z dzielnikiem 6/8 w związku z większą ilością rozegranych meczów.
Czyli LM x2x6/8 = x1,5
LE x1,5×6/8 = x1,125
No i policz sobie teraz to punktowanie, jeśli masz czas. Jestem bardzo ciekawy wyniku – serio. Masz szansę podać jakiś argument oparty na liczbach.
Na ten sezon nawet Ci policzę kilka:
Polska 7,875 -> 7,875
Dania 7.625 -> 6.5
Portugalia 8 -> 6,375
Hiszpania 8,375 -> 5,938
Turcja 6.2 -> 5.725
Belgia 6.1 -> 4,325
„Kurde, a w mojej wyobraźni to wyszło inaczej”.
No dobrze, jeśli nie policzymy eliminacji, to:
Hiszpania 5,688
Turcja 4,125
Portugalia 3,975
Polska 3
Dania 2,625
Belgia 2,625
A ty rozumiesz, gamoniu, że ten ranking ma determinować podział miejsc dla danych federacji, a nie z nich wynikać? Dlatego jest oparty na średniej z rozgrywanych meczów i każdy ma w teorii takie same szanse punktowania (pomijając niuanse typu bonusy i mecze w eliminacjach). Jak Hiszpania ma 8 miejsc (z czego aż 5 w LM) i w danym tygodniu wygra wszystkie mecze (8/8), to dostaje 2 punkty (100%). My, mając 4 miejsca i wygrywając wszystkie nasze mecze (4/4) też dostaniemy 2 punkty. Pula się zmniejsza jedynie przez odpadanie kolejnych drużyn (proporcjonalnie).
Gdyby było tak, jak ty chcesz, że mecze w LM byłyby liczone podwójnie, to Hiszpania miałaby co tydzień do ugrania 3.5 punkta, więc nawet gdybyśmy wygrywali wszystkie swoje mecze, a oni nie, to i tak niczego byśmy nie nadrobili, a ten dystans by się tylko zwiększał. I to nawet przy wprowadzeniu wszystkich drużyn do domyślnych rozgrywek (LM + LE + 2 LK), bo w najlepszym razie możemy mieć 25% stanu w LM, 25% w LE i 50% w LK, podczas gdy Hiszpania z automatu ma 62.5% w samej LM.
Ci co są wyżej i tak mają więcej przewagę wynikającą z większej puli bonusów i większej liczby meczów w LM i LE. Jeżeli dodatkowo ich mecze byłyby punktowane podwójnie, to wszyscy ci, którym obecnie przysługuje max 1 miejsce w wyższych rozgrywkach, nie mieliby szans gonić, bo ograniczałby ich aktualny podział miejsc. Co przeczyłoby całkowicie idei i celowi tego rankingu. Ten ranking nie został wymyślony dla hecy, żeby sobie pogadać która liga jest lepsza. On istnieje w konkretnym celu i jest zbudowany tak, żeby spełniał swoje założenia. A ty chcesz go wywalić do kosza, bo tak xD
@Emll
A rozważ taki przykład. Czy to by było sprawiedliwe jeżeli:
Jagiellonia z wygraną w Strasburgu w lidze konferencji dostanie 2 punkty
Barcelona za wygraną u siebie z Kajratem w lidze mistrzów dostanie 4 punkty
Coś takiego proponujesz.
@Emll Celem tego rankingu jest ciągła weryfikacja ile miejsc w pucharach powinna mieć każda federacja, i nie powinno to wynikać z tego ile ma w danym momence. Dlatego jest porównywana średnia, bo nie każdy ma w danym momencie taką samą liczbę miejsc, i dlatego każdy mecz jest punktwany tak samo, bo nie każdy ma taki sam procentowy udział w danych rozgrywkach (względem wszystkich swoich miejsc). Najlepsi mają po 7-9 miejsc ogółem, z czego do LK wysyłają tylko od 11 do 14% swojego stanu, a pozostałe ich drużyny NIE MOGĄ tam spać. My do niedawna wysyłaliśmy tam 75% i te nasze drużyny NIE MOGŁY grać wyżej. Więc przy twoich zasadach wyniki poszczególnych federacji byłyby nieporównywalne, gdyż większość federacji miałaby z góry odciętą możliwość sensowego punktwania, i ranking nie spełniałby swojej roli, jaką jest korekta w podziale miejsc. To nie żaden socjalizm, tylko elementarna logika, gamoniu.
wiesz dobrze, że palnąłeś głupotę prawda? wiesz,że to są anomalnie prawda? A średnio gra się z silniejszymi rywalami? Ałć może piszesz z przedszkola i nie wiesz…
Nie Emll, to Ty wiesz, że palnąłeś głupotę, bo nawet nie potrafisz bronić swojego zdania i napisać, tak uważam, że to sprawiedliwe, bo to LM a to LK.
A średnio gra się z silniejszymi rywalami? – kurwa a o czym to jest, jak nie argumentem za tym, co mówię? : D 😀
To, z jakimi rywalami i w których rozgrywkach grasz, wynika z tego, w których rozgrywkach startujesz, a to z kolei wynika z miejsca rankingu, więc nie może to jednocześnie determinować tego miejsca, bo to tak, jakby ranking miał wynikać z samego siebie. Jeżeli nie rozumiesz, to trudno. Nie każdy musi być zdolny do logicznego myślenia, bez tego też można żyć.
haha co za down… Wszystkie rankingi i rozstawienia są po to, aby ci co są wyżej mieli łatwiej. W pewnym sensie jest to samospełniajaca się przepowiednia, ale nie do końca… kto ci zabroni wyłozyć 1mld eur i zrobić zwycięzcę LM?
AAAAAA
Trochę racja,
Ale jest rozwiązanie sprawiedliwe wg wizji Emll,
Pora by Emll przeszedł na kibicowanie NBA
Bo tam jest jego wizja sprawiedliwości.
Tam nie ma spadków w rankingu jako takich
30 drużyn co sezon startuje od zera i gra tam jeśli….. jeśli ma kasę.
Reszta drużyn to pomioty szatana nie zasługujące na NBA.
Krzysiu czy ja proponuję zamknięcie elity? obecny ranking jest spoko, w chwili obecnej go hackujemy, jednak wystarczy mieć odrobinę uczciwości, aby to przyznać
Nie wiem, czy wyłożenie miliarda euro ma cokolwiek wspólnego z rankingiem, czy jest ewentualnie odrębnym zjawiiskiem. Ale jeżeli wg ciebie ranking i przywileje z nim związane mają wynikać z samych siebie, to równie dobrze możesz sobie z góry arbitralnie ustalić, że ten ma to i to, a tamten to, i tak ma pozostać. I tak chcesz ustalać zasady w zupełnym oderwaniu od założeń i celu tego rankingu. Gamoń jesteś i tyle.
Niczego nie hackujemy, bo ranking w żadnym momencie nie jest definitywny, tylko ma być cały czas korygowany. To jest jedno z głównych założeń. Idziemy w górę, bo dobrze punktujemy startując w niższych rozgrywkach i przy 4 miejscach pucharowych. Jeżeli wejdziemy do wyższych rozgrywek i tam nie utrzymamy poziomu, lub też dodatkowe miejsce pucharowe spowoduje, że średni poziom naszego pucharowicza się istotnie obniży, to nastąpi korekta. Tak to działa i dotyczy to wszystkich uczestników rankingu, bo takie są założenia. Ale żeby to zrozumieć to trzeba mieć więcej niż dwie szare komórki.
Jeżeli ktoś dobrze punktuje w I lidze, a ktoś inny słabo punktuje w Ekstraklasie, w skutek czego zamieniają się miejscami, to też wg ciebie znaczy że ten pierwszy shakował system, bo uzyskał miejsce w Ekstraklasie dzięki grze ze słabszymi przeciwnikami niż miał ten drugi?
@Emll
Jeżeli jest tak jak mówisz i hackujemy system, zdobywając więcej punktów niż by to wynikało z naszego rzeczywistego poziomu (nawet do pewnego stopnia mogę się z tym zgodzić), to bardzo szybko nastąpi weryfikacja. Jeszcze nie w następnym sezonie, bo wtedy najprawdopodobniej (niestety) znów będziemy mieć 3/4 kluby w LK. Ale za dwa lata bez grania w LE się nie obejdzie i jeżeli np będziemy mieć dwie ekipy w LE i jedną w LK, albo „jeszcze gorzej” jedną w LM, jedną w LE i jedną w LK, to weryfikacja będzie brutalna… albo nie będzie, jeżeli przez te dwa lata dojedziemy z poziomem sportowym do LE.
No nie Emll,
Mówisz, że go hackujemy bo gramy w niższej lidze która może zdobywać porównywalnie tyle samo punktów co LM
To ja ci mówię odwrotnie
Wyobraź sobie gdyby przyznawano punktu bez podziału na ilość drużyn z federacji.
Zobacz sobie jak już dziś jest ranking zabetonowany.
Od dziesięcioleci czołowa 7-8 to Anglia Hiszpania Włochy Francja, Niemcy Holandia Portugalia .
Nic się tu nie zmienia. Więc
Dodanie dodatkowych punktów dla LM i LE tylko by poszerzyło rozdarcie między największymi a najmniejszymi, miałbyś robiony ranking by robić sztukę dla sztuki, bo każdy kto jakimś cudem by się dostał do LM odjeżdżałby niemiłosiernie innym.
Czyli taki Kairat wyjebałby Kazachstan w kosmos. I twoim zdaniem to nie byłoby hackowanie tylko sprawiedliwy podział punktów, bo kurwa udał mu się jeden sezon!!!
Aha
I dodam ci jeszcze, że federacje (Patronus popraw mnie jak się mylę)
od miejsc top11 w dół mają dostęp do 5 miejsc do LM na 36
a do tych miejsc się pcha 44 federacje!
Już teraz ktoś kto wpada do LM dostaje boost finansowy, ale według Ciebie Emll sprawiedliwym by było tej cudownej 5 dopisać kolejne 10 pkt by mogli dojebać pozostałe 39 federacji
No zajebista sprawiedliwość by Emll,
no teraz jest sprawiedliwość haha że grając z ogórami w LK zdobywa się tylko minimalnie (bo bonusy) mniej pkt niż w LM – idź budować socjalizm do Korei
Przydział miejsc wynikający obecnie z rankingu to trochę inna bajka, UEFA tu przesadziła moim zdaniem
Ty w ogóle wiesz, czym jest socjalizm, czy tak sobie rzucasz słówkami zasłyszanymi na WOSie w podstawówce?
oczywiście, że przejaskrawiam pajacu, abyś zrozumiał
Mowa jest o eliminacjach. Jeśli nic się nie zmieni, nie będzie przesunięć to w eliminacjach dla miejsca 16 jest do wzięcia 6,5 punktu a dla 15 miejsca 4,8 punktu. Prawie dwa punkty różnicy. Dodatkowo przy drużynie w LM jest 1,5 vs 1,2 bonusu, czyli mamy 8 vs 6 punktów w sumie za eliminacje jeśli chodzi o miejsca 16 vs 15. 8 punktów na chwilę obecną ma lub przekroczyło 6 drużyn. Do atakowania lepsza jest pozycja 16 jeśli chodzi o eliminacje.
Pomyłka, jest 2,4 ekstra w LM dla 15 miejsca, ale to wciąż mniej niż dla 16
Teoretycznie tak.
Ale zauważ, że mówisz o potencjalnie maksymalnej liczbie punktów do zdobycia. Ale nie uwzględniasz prawdopodobieństwa awansu do FL, gdzie zdobywa się więcej punktów, o pieniądzach nie wspominając.
Z 16 miejsca masz 2 drużyny, które muszą przejść 3/3 i jeden zespół, który musi przejść 2/3.
Z 15 miejsca masz 2 drużyny, które muszą przejść 3/3, jeden zespół, który musi przejść 1/2 i jeden 1/3.
Nam udało się wprowadzić komplet mimo jeszcze trudniejszej pozycji niż z 16 miejsca, ale to ewenement. Cypr wprowadził 3/4, 6 federacji 2/4, a 15 1/4. 15 federacji jest bez klubu w FL.
W poprzednim sezonie 3 federacje miały 3/4, 4 federacje miały 2/4, a 18 miało 1/4.
Żadna federacja w tym sezonie nie wprowadziła 5/5 (rok temu zrobiły to Portugalia i Belgia), 3 federacje miały 4/5 (tak jak rok temu). 5 federacji ma 3/5 (rok temu dwie), a jedynie Norwegia 2/5 (rok temu Serbia i Ukraina).
Można więc przyjąć, że mając na starcie 4 kluby wprowadzenie minimum 2 klubów do fazy ligowej to dobry wynik, który osiąga 1/3 federacji, a więcej niż 2 to wybitny rezultat – 5 takich przypadków w 2 ostatnich sezonach.
Natomiast startując z 5 klubami historia jest zupełnie inna. Po pierwsze od 14 miejsca masz 1 klub pewny FL, od 12 masz 2 takie kluby, a od 9 miejsca aż 3.
Właściwie 3 kluby w FL to minimum, poza skrajnymi przypadkami.
Dlatego ja wolę, żeby kluby startowały później i grały w fazie ligowej niż żeby mordowały się w kwalifikacjach latem i odpadały.
Widzisz, ja mówię o konkretnej sytuacji, która zdarzy się w przyszłym sezonie. Wolałbym, by były 4 drużyny startujące z 16 pozycji niż 5 z 15. LM nie zmienia się start mistrza, dochodzi vice, LE ma grupę to fakt, LK nie zmienia się. Jedną drużyna ma grupę, dwie muszą wygrać po jednym dwumeczu, przy czym vice ma schody z niskim rankingiem, nawet Legia moze mieć kłopoty, LK muszą wygrać wszystko. Czyli masz jedną pewna drużynę w grupie, mniej punktów do zdobycia w eliminacjach i przy powiedzmy 3 drużynach dzielnik przez 5 co wymusza więcej wygranych. Natomiast 16 miejsce w zeszłym roku, dobre punktowanie w tym na poziomie 10+ i tak samo w przyszłym daje 9-10 miejsce w 28/29. Niestety przyszły sezon może być znów odbiciem się od 10 miejsca. Obym się mylił. I nie powtórzyły się czasy Wisły i Legii gdzie zabrakło ciut, ciut, jak odpadliśmy na początku eliminacji.
nie ma co gdybać… Akurat o 15 miejscu marzyło całe moje pokolenie, w tym czasie pół Europy je miało.
viceMP będzie mieć problem z rankingiem tylko w LM, potem jak spadnie do LE to już spoko (no chyba że będzie to nowicjusz)
1) Raków jako drugi zespół w tym sezonie wywiózł punkty z Pragi. Mogli wygrać, ale wydaje się, że remis jest sprawiedliwy dla obu ekip. Po losowaniu wiele osób obawiało się meczów Rakowa w Czechach. Medaliki przywiozły dwa remisy. Mogło być lepiej, ale mogły być też porażki.
2) Jagiellonia wpadła w dołek i zagrała chyba najsłabszy mecz pucharowy w tym sezonie. Ale w tym sezonie pucharowym, Skendija u siebie po raz pierwszy nie wygrała meczu. Wcześniej w Macedonii przegrywały drużyny Łudogorca i FCSB (i to byly pierwsze mecze dwumeczów, a nie rewanże po łatwym 5:0) (oraz TNS i Shelbourne, ale to słabe zespoły). Zatem ten remis nie jest taki zły.
3) Tak jak pisałem – Celje to słaby zespół, co Legia pokazywała przez 70 minut kompletnie dominując rywala. Powinna prowadzić 3:0 i byłby to wynik oddający przebieg gry. Ale tak jak pisało wiele osób, Legia ma swoje problemy, a poza tym co wiadomo, Celje wykorzystuje bezwględnie błędy rywala. I tak też się stało – właściwie dwie okazje gospodarzy do strzelenia gola zostały zamienione na bramkę, a potem Celje pokazało jak należy mądrze bronić wyniku. Poza tym wydaje się, ze trener zmianami raczej zaszkodził niż pomógł. Frajerska porażka.
4) Tak jak pisałem – Rayo to hiszpańskie Zagłębie Lubin. Taki przeciętniak, któremu zdarzają się lepsze i gorsze mecze. Podobnie jak w przypadku Legii – Lech mógł i powinien podwyższyć na 3:0, ale tego nie zrobił i pozwolił się pokonać, w dodatku trener raczej zaszkodził niż pomógł swoimi zmianami. Tak jak w przypadku Legii – frajerska porażka.
PS. Lincoln zremisował u siebie z Rijeką, która 2 tygodnie temu pokonała Spartę Praga. Jednak jadąc na Gibraltar, nie można sobie na starcie dopisywać punktów.
===================
Czy wyniki naszych klubów to „tragedia”? Nie przesadzałbym. Slovan Bratysława, który rok temu grał w LM i zbierał baty, teraz gra w LK… i też zbiera baty. Rapid Wiedeń, ćwierćfinalista poprzedniej edycji, w tym sezonie bez punktów. Ogólnie Austria, która dopiero-co była na 8 miejscu, obecnie z bilansem 2-1-8 z prędkością błyskawicy zmierza w stronę trzeciej dziesiątki. Tam mogą mówić o tragedii.
Porażki Legii i Lecha bolą, bo tak to jest jak przegrasz wygrany mecz. Ale przypominam, że parę lat temu byliśmy na dnie przysypani metrową warstwą mułu. Przyrównując piłkarski poziom do budynku, byliśmy gdzieś w kanałach i zdołaliśmy wyjść na powierzchnię. I teraz mozolnie się wspinamy. Jesteśmy gdzieś na 5-7 piętrze 10-piętrowego budynku. I gramy z innymi zespołami z poziomu 5-7 piętra. Raz jest lepiej, a raz gorzej, ale jednak bez tragedii.
Próbujemy wejść na 8 piętro, ale to nie jest takie łatwe. Nie przyjechali do nasz szejkowie i nie sypnęli setkami milionów dolarów. Jeszcze nie możemy porównywać się do krewnych mieszkających w willi na przedmieściach. Ale mieszkamy w ładnym mieszkaniu z widokiem, a nie w slumsach.
W tegorocznej fazie ligowej wywieźliśmy remis z Francji (pierwszy mecz z kimś z tego kraju od kilkunastu lat), z Pragi (gdzie ciężko się gra) i pokonaliśmy „na wyjeździe” Szachtar. Z drugiej strony zaliczyliśmy też niespodziewane i przykre porażki.
No nie jest tak jak rok temu, gdy mieliśmy bilans 7-1-0 po 4 kolejkach. Jest 4-4-4, słabiej niż można się było spodziewać, ale nie zawsze można miec bilans 7-1-0 po 8 meczach.
Patrzę sobie na dorobek federacji w fazie ligowej. Pominę top5.
Cypr 3-5-2 (w tym 2-3-1 w LK)
Portugalia 7-2-7 (w tym 5-1-2 w LE, reszta w LM)
Dania 4-1-3 (w tym 4-0-0 grającego w LE Midtjylland)
Turcja 8-1-2 (po słabych eliminacjach grają naprawde świetnie w FL)
Belgia 4-2-6 (ale tylko LM i LE)
Grecja 5-4-6 (0-2-2 w LM i 4-1-3 w LE)
Holandia 5-3-15 (z czego 1-2-5 w LM i 3-1-8 w LE)
Czechy 4-6-4 (w tym 2-2-2 w LK)
Norwegia 2-3-3 (w LM i LE)
Szwajcaria 6-1-4 (w tym 4-0-4 w LE)
Austria 2-1-8 (w tym 2-1-5 w LE)
Szkocja 1-2-8 (w tym 1-1-6 w LE)
No cóż, nasze 4-4-4 nie jest wybitne i nie ukrywam, że oczekuję znacznej poprawy w drugiej połowie rozgrywek 🙂
Przy okazji… Okazuje się, że ani LK ani faza ligowa nie pomoga Polsce, jesli polskie zespoły grają słabo. Dostaliśmy narzędzie i pora, żebyśmy zaczęli je własciwie wykorzystywać.
„a nie rewanże po łatwym 5:0) ” – wow to nagle narracja się odwróciła i jednak łatwo wygrany pierwszy mecz ma jakieś znaczenie : D:D :D? a propos Chelsea Betis…
„Okazuje się, że ani LK ani faza ligowa nie pomoga Polsce, jesli polskie zespoły grają słabo. Dostaliśmy narzędzie i pora, żebyśmy zaczęli je własciwie wykorzystywać.” – i wciąż jak beton…. jak grasz słabo to z drużyną równorzedna przegrasz, a z druzyną teoretycznie słabszą zremisujesz itp, no i wcale kurwa nie ma znaczenia, że poziom drużyn w LE jest średnio wyższy 😀
idz Ty już Patronus bajki pisać…
A ja z innej strony wyrażę zdumienie jak to wszyscy w studio u nas i prezes tego klubiku Rayo rzucili się z oburzeniem jak Lech śmiał pokazać szatnię gości.
Bardzo dobrze, że to pokazali i powinni z tego zrobić jeszcze większą bekę. Płacz prezesa rayo, że nie mają pieniędzy na nowy stadion jak w Poznaniu jest żałosny, bo za ułamek miesięcznej pensji ich dowolnego grajka można położyć kabel do oświetlenia, wygipsować ściany, pomalować czy okleić tapetą, wstawić nowe jednolite krzesła, ławki, stoły do masażu, przegrody z nowych płyt wiórowych i kupić 50 nowych ręczników w jednolitym kolorze.
A nie tłumaczyć flejtuchostwo brakiem pieniędzy, bo to żadne pieniądze w skali żadnego klubu w elity rozgrywek w jakimkolwiek kraju w Europie. Lech nie pokazał stadionu tylko szatnię gości. Niestety nikt nie podszedł do tego w ten sposób, że takie warunki to brak szacunku dla gości. I nie obchodzi mnie, że grała tam barca czy real i nie narzekali. Wyszło typowe hiszpańskie flejtuchostwo, brud, brak gościnności i zakrzyczanie problemu.
Barca czy Real nie narzekały, bo pewnie podobne niechlujstwo mają u siebie…
Rzeczywiście,
Obejrzałem teraz. No brak światła w pokoju trenera i kolorowe ręczniki to rzeczywiście wygląda jakbym ja wynajął salę gimnastyczną.
Pokój trenera to w ogóle wygląda na pokój rodem z mojej szkoły podstawowej parenaście lat tem. Te kolorowe krzesła jeszcze.:D
No masakra, my tu mówimy o zespole z Primera Division. Z początku myślałem, że to w Gibraltarze tak było.
Ło Panie jedź do Hiszpanii to zrozumiesz jak przereklamowany to jest kraj. Na miejscu Lecha siedziałbym cicho bo to jednak kiepsko śmiać się z kolorów ręczników a przyjechać z ogórami w składzie którzy nie potrafią grać w piłkę a z tego żyją
To co wyprawiają nasze zespoły to jakaś tragedia. Oczywiście o 10. miejscu możemy zapomnieć. Nadziei na to, że w przyszłym sezonie polski zespół wystąpi w LE też nie ma. Niestety kryzys polskiego futbolu (który zaczął się w sezonie 2017/2018) trwa w najlepsze. Lista kompromitacji wydłuża się.
Połowa rozgrywek ligowych. Polska na 14 miejscu w tym roku pod względem punktowania w rozgrywkach ligowych. Eliminacje nabiły punktów, gdzie zajęliśmy 1 miejsce. W sumie za ten sezon 7 miejsce. Widać wyraźnie, że jak na razie eliminacje nam pompują ranking.
Czekam aż ktoś napisze, że „hakujemy system” grając w eliminacjach…