ranking krajowy

Najtrudniejszy tydzień fazy ligowej rzeczywiście dał się we znaki

Nie była to udana kolejka w wykonaniu polskich zespołów, zwłaszcza że okazało się, że miały wiele, aby wygrać. W miarę pozytywny wynik miał miejsce akurat w tym najważniejszym meczu, czyli Rakowa w Pradze.

Przypomnienia:

  1. O co gramy w rankingu krajowym i klubowym (w skrócie: obecnie o miejsca 10-14, 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata. Taki układ będziemy mieć za rok. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy, 10. miejsce daje mistrzowi fazę ligową LM bez eliminacji),
  2. Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.

Wyniki

Faza ligowa Ligi Mistrzów – 4. kolejka

Slavia Praga – Arsenal FC 0:3
FK Bodø/Glimt – AS Monaco 0:1
Olympiakos Pireus – PSV 1:1
Tottenham Hotspur – FC København 4:0

Faza ligowa Ligi Europy – 4. kolejka

FC Midtjylland – Celtic FC 3:1
Malmö FF – Panathinaikos AO 0:1
Bologna FC – SK Brann 0:0
Viktoria Pilzno – Fenerbahçe SK 0:0
PAOK – BSC Young Boys 4:0

Faza ligowa Ligi Konferencji – 3. kolejka

Sparta Praga – Raków Częstochowa 0:0
NK Celje – Legia Warszawa 2:1

Shkëndija Tetowo – Jagiellonia Białystok 1:1
Rayo Vallecano – Lech Poznań 3:2
AEK Ateny – Shamrock Rovers 1:1
Noah – Sigma Ołomuniec 1:2

Zaczęło się od porażki Legii z Celje, choć nasz zespół długo prowadził. Powinien był strzelić kolejne gole, tym razem grał naprawdę dobrze, ale wystarczyło kilka minut, aby wszystko zaprzepaścił. Nawet remis byłby rozczarowujący, ale przynajmniej byłoby cokolwiek do dopisania. Legia w poprzedniej kolejce szczęśliwie wyrwała zwycięstwo z Szachtarem zamiast remisu, ale tym razem była to porażka zamiast zwycięstwa, więc strata jest boleśniejsza niż tamten zysk.

Raków zanotował kolejny remis w Czechach. Musiał przetrwać trudne momenty, ale na to trzeba było być przygotowanym. Cały czas brakuje nam zwycięstwa z zespołem z tego kraju, nie mówiąc o wyjazdach, ale sytuacja Rakowa jest niezła. Czekają go kolejne wyrównane mecze i jeżeli nadal będzie tak solidny, powinien jeszcze trochę zapunktować.

Lech potwierdził, że jest nieobliczalny i może zaskoczyć w każdą stronę. Wypuścił prowadzenie nawet lepsze niż to, które miała Legia, stracił remis w ostatniej minucie, co jest jeszcze bardziej bolesne. Porażka nie była wkalkulowana, w Madrycie naprawdę można było nawet wygrać, a jednak znowu to się stało i sytuacja Lecha coraz bardziej się komplikuje.

Nie zabrakło też jeszcze jednego rozczarowania, jakim był remis Jagiellonii w Skopje. Dołączyła do nie tak krótkiego grona zespołów, które tam sobie nie poradziły, jednak można było liczyć, że pójdzie jej lepiej. Nie wymazuje to poprzednich korzystnych wyników, takich jak remis w Strasbourgu, ale doszło do tego, że trzeba doceniać remis wyrwany w ostatniej chwili w Macedonii Północnej.

Ranking krajowy

Pozostajemy na 12. miejscu i po raz pierwszy trochę straciliśmy zarówno do 10., jak i 11., jednak właściwie punktujemy w fazie ligowej podobnie do Czech i Grecji. Do tych drugich nadal strata jest taka, że przy idealnym zbiegu okoliczności da się to odrobić w czasie jednej kolejki. Na półmetku brakuje nam takiego spektakularnego zestawu wyników, jednak na razie mieliśmy aż dwie kolejki w pełni wyjazdowe i może w drugiej części rozgrywek punktowanie przyspieszy. Na razie jest ono wystarczające, aby dość spokojnie zajmować 12. miejsce, które też jest bardzo wartościowe.

Poz. Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem Dystans Ten tydzień
10 Czechy 6,700 6,750 13,500 10,550 5,600 43,100 4,225 0,800
11 Grecja 8,000 2,125 11,400 12,687 6,100 40,312 1,437 1,200
12 Polska 4,625 7,750 6,875 11,750 7,875 38,875 0,500
13 Norwegia 7,625 5,750 8,000 11,812 5,000 38,187 0,688 0,200
14 Dania 7,800 5,900 8,500 7,656 7,625 37,481 1,394 0,500

Dla Czech był to niezły tydzień, a szczególnie ważne może być dla nich zwycięstwo Sigmy, przybliżające ją do gry na wiosnę. Slavia przegrała gładko, a sytuacja Sparty jest podobna do zespołu z Ołomuńca – z naszej perspektywy nie jest to zła wiadomość, prażanie raczej byli przewidywani nieco wyżej. Kolejne punkty dołożyła też Viktoria, przez co nadal widać, jak trudnym rywalem są Czesi, nawet w trudnych warunkach regularnie zbierają kolejne oczka.

Grecy poradzili sobie najlepiej w tym tygodniu – dwa zwycięstwa i dwa remisy. Mogło być gorzej, bo Olympiakos stracił zwycięstwo w doliczonym czasie, ale i lepiej, bo AEK z kolei wyrównał w końcówce. Mimo wszystko patrzyłbym na to tak, że dla Grecji była to teoretycznie przyjemna kolejka i można było oczekiwać nawet większej liczby punktów, a jednak trochę potracili. Chyba jedynie PAOK spisał się na miarę oczekiwań, ale on jest chyba najbardziej nieobliczalny z całej czwórki.

W LE nadal zaskakuje Brann, tym razem wywiozło remis z Bolonii. Bodø/Glimt przegrało u siebie i w tabeli znajduje się bardzo blisko Slavii i Olympiakosu. Wszystkie te zespoły mają coraz mniejsze szanse na dalszą grę w LM, ale Czesi i Grecy będą mieli kim to nadrobić. Norwegom może zostać tylko Brann, które mimo zaskakująco dobrej postawy może samo tego nie uciągnąć.

Podobna sytuacja ma miejsce w Danii, a kontrast jest nawet większy, bo København ma tylko jeden punkt w LM (Bodø/Glimt, Slavia i Olympiakos po dwa), za to Midtjylland wygrał w LE wszystkie cztery mecze i jest liderem. Różnica między nami powoli, ale się powiększa i możemy liczyć na to, że Midtjylland nawet przy tak dobrej formie nie wywinduje swojego kraju aż tak wysoko.

Ranking klubowy

Legia Warszawa
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Pkt. w f.ligowej Razem
67 Maccabi Tel Awiw Isr 9 2,5 14 4 3 1 32,500
68 Djurgården Swe 0 13 1,5 17,5 0   32,000
69 Legia Pol 4 0 9 15,5 2,5 2 31,000
70 Anderlecht Bel 2,5 12 0 13,75 2,5   30,750
71 Rapid Wiedeń Aut 4 2,5 2,5 18,25 2,5 0 29,750
72 Sparta Praga Cze 5 1,5 10 9 3 3 28,500

Przegrała z Celje i nadal pozostaje na 69. miejscu w rankingu klubowym. Nie goni jej Rapid, za to trzeci punkt dzięki remisowi z Rakowem zdobyła Sparta. Nawet jeżeli wygra z Legią w czwartej kolejce, to i tak będzie niżej, ale będzie to mecz ważny w obu rankingach. O eliminacjach LM w wykonaniu Legii na razie nie ma co mówić, ale mimo odpadnięcia z Pucharu Polski może zagrać choćby w eliminacjach LE, a tam zespoły typu Sparty mogą się pojawić, więc lepiej być nad nimi, jeżeli chodzi o rozstawienie III rundy.

Lech Poznań i Jagiellonia Białystok
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Pkt. w f.ligowej Razem
88↑ Panathinaikos Gre 0 2 3 11 4 4 20,000
89↓ Nice Fra 0 14 0 3 3 0 20,000
90↓ Sheriff Mda 9 4 3 2 2   20,000
91↓ İstanbul Başakşehir Tur 0 12 0 5 2,5   19,500
92 Shamrock Rovers Irl 2,5 2,5 1,5 9,875 2,5 1 18,875
93 Vitória Guimarães Por 0 2 1,5 15,25 0   18,750
94 Lech Pol 0 14 2 0 2,5 2 18,500
95 Olimpija Lublana Svn 2 1,5 4 8,375 2,5   18,375
96↑ Celje Svn 0 0 2,5 9,5 6 6 18,000
97↑ Jagiellonia Pol 0 0 0 14 4 4 18,000
98↓ Bologna Ita 0 0 0 11 4 4 17,817
99↓ CFR Cluj Rou 3 8 1,5 2,5 2,5   17,500
100↓ Maccabi Hajfa Isr 3 6 5 1,5 2   17,500
101↑ Stuttgart Ger 0 0 0 13 4 4 17,000
102↓ Omonia Cyp 4 3 2 5,375 2,5 2 16,875
103↓ Brest Fra 0 0 0 16,75 0   16,750
104↓ Celta Esp 0 0 0 0 6 6 16,665
105↓ Rayo Vallecano Esp 0 0 0 0 5 5 16,665
106↓ Girona Esp 0 0 0 8 0   16,665
107↓ Osasuna Esp 0 0 2,5 0 0   16,665

Lech znów przegrał i jego sytuacja nie zmienia się. Jagiellonia wyprzedziła Bolognę, CFR i Maccabi, a sama została wyprzedzona przez Celje, te dwa zespoły idą w ostatnich dwóch latach łeb w łeb w rankingu. Teraz to Słoweńcy są wyżej, bo mają lepszy bilans z obecnego sezonu. To prawdopodobny przyszły mistrz Słowenii, więc zespół ważny z punktu widzenia ścieżki mistrzowskiej.

Raków Częstochowa
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Pkt. w f.ligowej Razem
130↑ AEK Larnaka Cyp 0 4 2 1,5 5 5 12,500
131↓ RFS Lva 2 2,5 1,5 4 2,5   12,500
132↓ Servette Sui 1,5 0 6 2,5 2,5   12,500
133↓ Astana Kaz 2 1,5 3 4 2   12,500
134↓ Antwerp Bel 4 2,5 6 0 0   12,500
135↓ Sivasspor Tur 2,5 10 0 0 0   12,500
136↓ Santa Clara Por 2,5 0 0 0 2,5   12,133
137↓ Arouca Por 0 0 2 0 0   12,133
138↓ Gil Vicente Por 0 2,5 0 0 0   12,133
139↓ Pacos de Ferreira Por 2,5 0 0 0 0   12,133
140↑ Raków Pol 2,5 2,5 3 0 4 4 12,000
141↑ Rijeka Cro 2,5 1,5 2,5 2,5 3 3 12,000
142↓ Žalgiris Wilno Ltu 2,5 4 2,5 1,5 1,5   12,000
143↓ Dnipro-1 Ukr 0 8 2,5 1,5 0   12,000
144↓ Zoria Ukr 5 2 5 0 0   12,000
145↓ Spartak Moskwa Rus 12 0 0 0 0   12,000
146↓ Vikingur Reykjavik Isl 0 2 1 6,75 2   11,750
147↑ KuPS Fin 2,5 2 1,5 1,5 3 3 11,500
148↑ Lincoln Gib 2,5 1,5 2 2,5 3 3 11,500
149↓ Hearts Sco 0 4 2,5 5 0   11,500
150↓ Charleroi Bel 0 0 0 0 1,5   11,310
151↓ Kajrat Kaz 2,5 1,5 0 0 7 7 11,000
152↑ Drita Kos 1,5 1,5 1,5 2,5 4 4 11,000
153↓ Elfsborg Swe 2,5 1,5 0 7 0   11,000
154↓ Trabzonspor Tur 2,5 6 0 2,5 0   11,000
155↓ Zrinjski Bih 0 2,5 3 2,5 2,5 2 10,500
156↓ Breiðablik Isl 2 2 2,5 1,5 2,5 1 10,500
157↓ Riga FC Lva 2,5 2 2 1,5 2,5   10,500
158↓ KI Klaksvik Fro 1 2 3 2,5 2   10,500
159↓ Spartak Trnawa Svk 2 2 2,5 2 2   10,500

Remis Rakowa dał awans o 9 pozycji. To jeszcze nie przesądza o niczym, jeżeli chodzi o najważniejsze rundy (II runda eliminacji LM i IV runda eliminacji LK), niektóre z wyprzedzonych klubów są „martwe” (Dnipro-1 i Spartak), ale są też stali bywalcy eliminacji, jak Žalgiris i Vikingur. Ci pierwsi zagrają w eliminacjach LK, a ci drudzy w eliminacjach LM.

Pozostałe polskie kluby
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Pkt. w f.ligowej Razem
189↑ Aris Saloniki Gre 1,5 2 2 0 1,5   8,062
190↓ Silkeborg Den 0 4 0 2 2   8,000
191↓ Dudelange Lux 1,5 2,5 1,5 1,5 1   8,000
192↓ Toboł Kaz 2 2 2,5 1,5 0   8,000
193↓ Zenit Rus 8 0 0 0 0   8,000
194 Wisła Kraków Pol 0 0 0 2,5 0   7,775
195 Śląsk Pol 2 0 0 2 0   7,775
196 Pogoń Pol 1,5 1,5 2 0 0   7,775
197 Lechia Pol 0 1,5 0 0 0   7,775
198 Rosenborg Nor 2,5 0 2 0 2,5   7,637
199 Fredrikstad Nor 0 0 0 0 2,5   7,637
200 Viking Stavanger Nor 0 2,5 0 0 2   7,637
201 Tromsø Nor 0 0 0 2 0   7,637
202 Lillestrøm Nor 0 2 0 0 0   7,637
203 Vålerenga Nor 1,5 0 0 0 0   7,637

Uciekła im Shkëndija, która zremisowała z Jagiellonią, a także Craiova, która wygrała z Rapidem. Pozostają więc niegrające kluby o współczynniku równym 8, a także kluby greckie. Analogicznie jak w rankingu krajowym, z tyłu wciąż są Norwegowie. Gra o rozstawienie w III rundzie eliminacji LK toczy się powoli.

Ocena

Znowu huśtawka nastrojów i nieoczekiwane wyniki w europejskich pucharach, zwłaszcza w Lidze Konferencji. Po porażkach nadzieje na 10. miejsce spadają, jednak nadal tej z walki nie odpadliśmy, wciąż też Czesi nie zdołali nas pokonać, a mieli już w tym sezonie cztery szanse. Mimo że notujemy pojedyncze wyniki ponad stan, mam poczucie, że możemy też mówić o sporym niedosycie i wcale nie jest tak łatwo, nawet z nisko notowanymi rywalami. Całościowy obraz jest niezły, regularnie dopisujemy punkty i w najgorszym razie wytrzymujemy tempo wyścigu. Brakuje tylko tego, aby choć raz znacząco się zbliżyć, aby nastroje były lepsze.

Nasze wyniki są na tyle dobre, że świetnie punktujące zespoły skandynawskie w LE nie były w stanie utrzymać swoich krajów nad nami. Rywalizacja z Czechami i Grecją, które tak jak my mają po cztery kluby, a niektóre silniejsze od naszych (choć i w silniejszych rozgrywkach), wciąż wygląda podobnie. Oni pokazują, że są mocni, ale też nie odskakują nam w poszczególnych tygodniach. Dopiero teraz strata się powiększyła, jednak wciąż jest do odrobienia.

Wszystko jest jeszcze otwarte, a rywalizacja rozpoczyna się na dobre w rankingu klubowym, o którym też nie można zapominać. Najbardziej punktów potrzebuje Raków i przynajmniej on powoli powiększa swój dorobek, to samo robi także Jagiellonia. To wszystko może się nie przydać, jeżeli te kluby nie zakwalifikują się do przyszłorocznych pucharów, jednak jest za wcześnie, aby kogokolwiek skreślać, czy to w lidze, czy w pucharach.

Udostępnij:

152 komentarze

  1. Legia jest w prawdziwie trudnej sytuacji, już nie tyle w walce o MP co w walce o puchary w przyszłym sezonie.6 punktów straty do Rakowa, 8 punktów do Wisły Płock, 10 do Jagi i 12 do Górnika, w ostatnich 5 spotkaniach Legia zdobyła 2 punkty więc zamiast odrabiać straty to zwiększa, w tabeli formy za ostatnie 5 spotkań jest na 17 miejscu (więc lepiej już było). W dodatku przegrała i siebie z Termalika siebie, nie ma trenera, z PP zdążyła odpaść, ostatnia wygrana w lidze we wrześniu, bardziej na dnie chyba już się nie da być.

    Czekam na komentarze, że Legia zaraz złapie serię i pokaże nam jak się walczy o MP.

  2. W ekstraklasie Legia zawodzi na całej linii, Lech w sumie też. Gdyby się okazało, że z naszej „współczynnikowej” czwórki zabraknie dwóch drużyn, to będzie katastrofa rankingowa…
    Ja wiem, że Raków w tym sezonie nie miał rozstawienia, ale przypomnę, że w Q3 wylosował najlepiej jak mógł. Ogólnie wszyscy poza Lechem losowali bardzo dobrze

    1. Legia przegrywa w ESA z najsłabszym zespołem u siebie. A w Celje prowadzili grę przez większość meczu i powinni prowadzić do przerwy ze 3:0…

      Lech dostaje baty od Arki, a z Rayo dopiero w końcówce traci szanse na wygraną.

      Takie tam wyciąganie wniosków po jednym meczu 😉

      ===============

      Legia zawodzi kompletnie, choć w ostatnich latach stało się to standardem. Nie wiem, co dalej będzie z tym klubem, można jedynie napisać „ale piękna katastrofa”. Można mieć nadzieję, że zamiast brać trenera na „łapu-capu”, tym razem uda się znaleźć kogoś z prawdziwego zdarzenia. Że przepracuje solidnie przerwę zimową (rok temu to był okres, który został kompletnie zawalony i do tej pory to widać), poustawia zespół i ogólnie ogarnie burdel. Tabela jest ciasna, 6 punktów do pucharów, 4 punkty do strefy spadkowej. W 5 meczach Legia zdobyła 2 punkty. Tak to wygląda.
      Ale ostatnio nawet piłkarze mówią, że chyba to z nimi coś jest nie tak…

      Lech to chyba całkiem podobna historia. Wydaje się, że trener jest dobry, ale taki na „4-„. A tu potrzeba jednak kogoś o poziom wyżej. Też można odnieść wrażenie, że przerwa zimowa nie została dobrze przepracowana i być może stąd tyle kontuzji. Nie znam się, ale wolałbym żeby czołowe polskie kluby walczyły w Europie, a nie z kontuzjami.

      Będzie ciekawie, oczywiście nie będzie tak kijowo jak twierdzą niektórzy, ale niektóre kluby czeka chrzest ogniem. Mamy ogromny potencjał, który zdaje się zaczyna wybuchać i finalnie może się to odbyć z ogromną korzyścią dla całej polskiej piłki.

      Wystarczy mieć szeroką perspektywę, żeby wiedzieć, że będzie lepiej. Patrząc wąsko nie widzi się nic.

      1. Odnośnie Legii – bardzo sugestywny felieton Michała Treli: https://www.sport.pl/pilka/7,65039,32385432,cala-polska-widzi-co-wyprawia-sie-w-legii-oto-decyzja-ktora.html
        Zamiast projektu mamy działania pod wpływem impulsu. Mioduski przypomina nałogowego hazardzistę, który po raz kolejny, bez żadnej analizy, zmienia strategię, wierząc, że tym razem uda mu się zdobyć Świetego Graala albo chociaż wyjść na prostą. I po raz kolejny jest bliski zgrania się tak jak 2021r.
        Artur Boruc kiedyś określił atakowanie Ligi Mistrzów przez Legię Mioduskiego, że jest to wyprawa po kasę z dwoma dolarami w kieszeni.
        I na koniec, trenerzy tacy jak Iordanescu czy nawet ostatnio Frederiksen to nie są sprawcy ale to są ofiary nierozgarniętego managmentu swoich klubów.

      2. Odnośnie Legii, polecam dzisiejszy, bardzo sugestywny felieton Michała Treli. Zamiast projektu mamy działania pod wpływem impulsu. Mioduski przypomina nałogowego hazardzistę, który po raz kolejny, bez żadnej analizy, zmienia strategię, wierząc, że tym razem uda mu się zdobyć Świetego Graala albo chociaż wyjść na prostą. I po raz kolejny jest bliski zgrania się tak jak 2021r. Artur Boruc kiedyś określił atakowanie Ligi Mistrzów przez Legię Mioduskiego, że jest to wyprawa po kasę z dwoma dolarami w kieszeni. I na koniec, trenerzy tacy jak Iordanescu czy nawet ostatnio Frederiksen to nie są sprawcy ale to są ofiary nierozgarniętego managmentu swoich klubów.

  3. SZANSE AWANSU:

    Generalnie największym problemem w trafnej ocenie nie są rywale, tylko postawa naszych druzyn. Obecnie absolutnie ani jeden zespół nie jest w topowej formie. W związku z tym możemy się tak naprawdę spodziewać wszystkiego.

    1. Raków – moim zdaniem przez szczelną obronę jeśli nie wygra, to chociaż nie przegra, oczywiście niekoniecznie wszystko, ale na pewno jakieś punkty wpadną. Raków ma lekką tendencję zwyżkową, to plus. Tyle że ostatnie kolejki będą grane nawet w grudniu, a to jednak sporo czasu.
    Rapid 1 pkt, Zrinjski 3 pkt, Omonia – 1 pkt.
    10 pkt na koniec to naprawdę udany wynik, ale moim zdaniem na top 8 nie ma szans. Zbyt często Raków ma problem ze zdobywaniem bramek.

    2. Jagiellonia – forma lekko w dół, pytanie czy na dłużej, czy po przerwie na kadre wrócą na właściwe tory. Moim zdaniem tutaj jest na to największa szansa, dzięki trenerowi, który nie pierwszy raz z takiej sytuacji będzie wychodził.
    Punktowanie w duzej mierze będzie zależało od tego, czy Rayo wyjdzie pierwszym składem czy rezerwami. A tego nikt obecnie nie wie, pewnie nawet trener hiszpanskiej ekipy.
    Kups – 3 pkt, Rayo – 0 pkt, Az – 1 pkt
    Łącznie 9 pkt, także wejście dalej spokojne, ale mimo wszystko bez szans na top 8.

    3. Legia – w sumie nawet porażka ze Spartą u siebie nie spowoduje, że szanse Legii drastycznie spadną, bo teoretycznie najłatwiejszych rywali na na koniec. Ale właśnie, inaczej się gra pod presją. To raz, a dwa Noah to też nie są typowe ogórki, bo oni już niespodzianki robili, a jak wiemy Legia jest w formie w jakiej jest, czyli w mocno przeciętnej. I wygrywanie spotkań przychodzi jej z trudnością.
    Tutaj moim zdaniem bez szans na trzy wygrane, właśnie dlatego, że Legia serii trzech wygranych pod rząd to nie miała od wielu miesięcy. I nic nie wskazuje na to, że takowa będzie.
    Sparta 1 pkt, Noah – 1 pkt, Lincoln 3 pkt
    Łącznie 8, więc pewności stuprocentowej nie ma, że będzie awans. Ale w przypadku Legii myślę, że się to uda.

    4. Lech – tutaj forma jest tak sinusoidalna, ze naprawdę totalną niewiadomą jest, jaki Lech się wylosuje. Smiem twierdzić, że kluczowym spotkaniem będzie nastepne – u siebie ze Szwajcarami. Jeśli to spotkanie nie bedzie wygrane, raczej trzeba się liczyć z odpadnięciem Kolejorza. Mainz to nie bedzie niższy poziom niż Rayo. Inny styl gry, ale przewaga jakości i intensywnosci po stronie rywala. I gra pod presją wyniku. A z czeskimi drużynami powiedziałbym, że idzie nam średnio. A jeszcze mecz na wyjeździe.
    Lausanne 3 pkt Mainz 0 pkt Sigma 1 pkt
    I tutaj mamy 7 pkt, gdzie jednym plusem jest dodatki bilans bramkowy na te chwile. Może się to udać, nie musi.

    Podsumowując – myśle, że 3 drużyny w top24, jedna odpadnie, żadna w top 8.
    I jeśli tak się stanie, będzie to zapewne oceniane przez nas jako kiepska faza ligowa.

  4. Sparta – Raków
    Mam wrażenie, że niektórzy siłę Sparty porównywali do takiego Rayo. Bez przesady. Oczywiście, kulturą gry są wyżej niż jakikolwiek polski zespół, natomiast tutaj akurat zakładałem właśnie bezbramkowy remis. Dlaczego? Ano dlatego, że Raków, pomimo tego, że nie zachwyca, ma tę przewagę nad kazdym innym polskim zespołem, że solidność taktyczna i szczelna obrona, to podstawy tego klubu. Czasami jest to plusem, czasami minusem, w zależności czy mecz trzeba wygrać czy nie.
    I tutaj przy obecnie nie najwyższej formie Sparty na ten moment zakładałem właśnie, że będzie to najbardziej Papszunowe 0:0. I tak też było.
    Czy to cenny wynik? Remis na wyjezdzie, gdzie nie jesteś faworytem, należy tak postrzegać.

  5. Celje – Legia
    Ja nie wiem jak wam się mogła lampka nie zapalić, że tam będzie trudno o punkty. Przecież to Celje nie peirwszy drugi ani piąty raz robi punkty na sensownych rywalach. I nie mówie tylko o tym sezonie. To naprawdę solidny zespół.
    Gdyby Legia była w pełni formy, to oczywiście obaw by mogło być mniej. Natomiast forma jest jaka jest. Delikatnie mówiąc – nie najwyższa.
    I znowu – przebieg meczu może sugerować, że mogliśmy wygrać ( mogliśmy, zawsze możemy – nic odkrywczego, kwestia jak się zagra). Ale ocenianie meczu do którejś tam minuty i stawianie tylko na ich podstawie tezy, jest bezsensowne, bo w piłkę gra się 90 minut plus czas doliczony. I wystarczy się wyłożyć dwa razy w ostatnich minutach i masz po meczu.
    Co niestety zrobiła Legia. Także dla mnie absolutnie żadnym zaskoczeniem nie jest porażka Legii. Mało tego, przed meczem remis brałbym w ciemno.

    1. Można poszukać – pisałem przed meczem, że Celje można spokojnie ograć, wystarczy utrzymać koncentrację przez cały mecz. I dokładnie to się sprawdziło. Legia zrobiła dwa głupie błędy i straciła dwa gole. Inna sprawa, że wcześniej powinna prowadzić 3-4:0 i mieć zamknięty mecz.

  6. Shkendija – Jaga
    Zastanawiam się czy to jest kompromitacja, ale skoro ten rywal jest niżej klasyfikowany niż Lincoln, to chyba jednak jest.
    Chociaż ja od początku wiedziałem, że mecz na wyjeździe z tym rywalem będzie problemowy. To nie są debiutanci w pucharach i potrafili punkty zdobywać. A gdzie, jak nie u siebie. I to się niestety potwierdziło.
    Trzeba przyznać, ze tutaj raczej uciekły dwa punkty, niż zyskaliśmy jeden, pomimo bramki w końcówce.
    Oczywiście, zawsze lepiej zremisować pomimo takiej postawy, niż dostać w łeb jak Lech. Logiczne.

    Ale jednak widać, że forma Jagi też zaczyna falować i nie jest już tak pewna jak była. A to dobrze nie wróży.

  7. Rayo – Lech
    Ludzie, którzy trochę analizują wyniki ale też patrzą na grę, naprawdę wiedzą jak realnie ocenić daną sytuację.
    Drużyny z lig top 5 mają zdecydowanie wyższą kulturę gry, co widać niemal w każdym spotkaniu. Czy w związku z tym nie można z nimi wygrać? Oczywiście, że można, ale najczęściej sposobem, dzięki zlekceważeniu przez rywala albo wystawieniu drugiego garnituru. Rayo było murowanym faworytem, wystawiło rezerwy to wyglądało to nieźle, aczkolwiek taka skuteczność jak Lecha to też nie jest sprawa codzienna. Natomiast po wejściu czołowych graczy u rywali widać było bezsprzecznie różnicę klas.

    Ludziska – gra na poziomie najlepszych lig rózni się głównie intensywnością – szybkość gry, poruszania się jak i myślenia jest dużo większa niż u nas.
    Druga sprawa – Zastanówcie się na spokojnie. Czy jest jakakolwiejk róznica dla wyniku spotkania czy strzelisz bramkę w pierwszej czy w ostatniej minucie? Nie, absolutnie nie. To jest tylko róznica mentalna i żadna inna.
    Nie ma znaczenia czy Lech wygrywał 2:0 i przegrał 3:2 czy przegrywał by 3:0 i wyciągnął na 3:2. To nadal ta sama różnica goli, która na boisku wynikała z różnicy umiejętności. Ludzie, to naprawdę widać gołym okiem jak się takie spotkania ogląda.

  8. @Emll
    „wyniki ponad stan są super, ale uczciwie przyznajmy, że tak jest”

    Skoro wyniki ponad stan są super i, jak rozumiem, Cię cieszą, to pisz to za każdym razem, podkreślaj to z całą mocą! Tylko po co przy okazji powtarzasz ciągle o jakimś hackowaniu systemu, o niesprawiedliwości, o niezasługiwaniu na 12 miejsce w rankingu UEFA. Czy jak Bródka zdobywał złoto olimpijskie to też nie zasługiwał, bo normalnie jeden czy drugi Holender wygrywał z nim jak chciał? Jak Żyła zdobywał złota MŚ to było to niesprawiedliwe, bo to nie jego poziom? Na ćwierćfinał euro też nie zasługiwaliśmy, bo to było ponad stan? Kiedyś w finałach euro grało 8 zespołów. Jakby tak było nadal to dalej byśmy tam nie zagrali ani razu, ale ktoś wymyślił, żeby zwiększyć ilość uczestników do 16, a później do 24 i sobie gramy w tych finałach. Tak samo ktoś sobie wymyślił, żeby stworzyć 3 ligę europejską no to sobie tam gramy. Mamy oddawać mecze walkowerem, bo będziemy za wysoko w rankingu UEFA? Jeżeli nasze wyniki są bardzo ponad stan to za dwa lata będziemy się bronić przed wypadnięciem z top15. Ale teraz jesteśmy na 12 miejscu, bo sobie to wywalczyliśmy i na to zasługujemy i nie jest to niesprawiedliwe! Za darmo tego 12 miejsca nie dostaliśmy.

    1. „sobie to wywalczyliśmy i na to zasługujemy i nie jest to niesprawiedliwe!”
      wywalczyliśmy – prawda
      reszta wypowiedzi – wątpliwe, co pokazują wyniki z amatorami oraz fakt, że nie ma nas w LE i LM

      Tak, to jest najbardziej prawdodpobny scenariusz, że granie w LM i LE (może nie przyszły sezon, ale 27/28) nas brutalnie zweryfikuje.
      Disclaimer dla gamoni nie umiejących czytać ze zrozumieniem: tym mniej prawdopodobnym scenariusze jest to,że w ciągu dwóch latach pójdzie taka kasa i takie transfery, że rzeczytwiście pod tym względem dorównamy Grecji, Czechom, Norwegom, Austriakom, Szwajcarom i damy radę w LM/LE

      1. No i z tym się mogę zgodzić, z tą różnicą, że ja jestem bardziej optymistycznie nastawiony jeżeli chodzi o nasze granie w LM i LE, no ale najwyżej wyjdzie na Twoje.
        Czyli co, nie będziesz już pisał o hackowaniu systemu?

        1. blind man – co masz konkretnie na mysli, mówiąc, ze jesteś bardziej optymistycznie nastawiony na gre w LM i LE? Wiadomo jest, ze będziemy tak jakies punkty zdobywać. Jak inni, którzy też zdobywają obecnie.
          Natomiast z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że nie będziemy punktować na obecnym poziomie z grania tylko w LKE. Oczywiście obym się mylił.

          1. Że nie zostaniemy brutalnie zweryfikowani. W sumie nie wiem co Emil miał na myśli, ale brutalna weryfikacja oznacza co typu 0-0-8 lub dwa fuksiarskie remisy. W każdym razie nie miałem na myśli, że będziemy punktować tak jak w LK.
            Zakładam też, że jednak przez te dwa lata trochę podniesiemy swój poziom finansowy, organizacyjny i sportowy. Do takiej Viktorii Pilzno finansowo nam brakuje niewiele, ale sportowo, organizacyjnie trochę więcej. Jak Viktoria prowadziła 2-0 w Rzymie, to nie dała sobie wydrzeć zwycięstwa.
            Paradoksalnie najlepiej od strony organizacyjnej (sztabowej) wyglądają Raków i Jaga, chociaż przecież Legia ma dużo większe doświadczenie. A może w Rakowie i Jadze szybciej się uczą? No i nie panuje tam taki chaos. O Lechu to nie wiem co powiedzieć, szpital jest, ale to chyba nie tylko to.

    2. Akurat o ćwierćfinale Euro nie można powiedzieć, że był ponad stan.

      W myśl zasady, że „pieniądze grają, pieniądze biegają po boisku”, mieliśmy wtedy wystarczająco dobry skład, żeby w tym ćwierćfinale zagrać.

      Pewnie gdyby zliczyć wartość i formę piłkarzy, to przez ten dość krótki czas byliśmy w top10 Europy. Także tutaj wynik obiektywnie się bronił. To tylko potwierdza, że futbol jest przewidywalny.

      Gdybyśmy wygrali karne, a w półfinale pokonali Walię, to faktycznie gra w finale byłaby ponad stan.

  9. Śmieszne są te opinie od ściany do ściany w zależności od wyników, a w tej kolejce nie stało się przecież nic czego nie można było przewidzieć. 4 wyjazdy, gdzie tylko Jaga podchodziła do meczu jako wyraźny faworyt, ja obstawiałem bilans 1-1-2 i niewiele się pomyliłem. No ale już się zaczynają te populizmy o robieniu 4 europejskiego pucharu dla Polskich drużyn i „olaboga leje nas Gibraltar!”. W następnej kolejce 4 mecze domowe, zrobimy pewnie z 3 zwycięstwa i nagle nastroje zmienią się o 180 stopni. Rok temu w kolejkach 4-6 Legia zrobiła 3 punkty, Jaga 2, w pierwszych kolejkach był komplet, teraz może być na odwrót, bo tak się terminarze ułożyły. Grunt to wejść do top 24 i jak najdłużej unikać trafienia Fiorentiny i CP w drabince.

    1. No ale proszę przyznaj, że wpady taka jak ta w Gibraltarze zdarzyć się nie powinny… No i żal wypuszczonego zwycięstwa Lecha i Legii :/

      1. W teorii nie powinny się też zdarzyć remis Jagi ze Strasbourgiem i wygrana Legii z Szachtarem. Niespodzianki w jedną i drugą stronę zdarzają się każdemu, a my mamy tyle meczów do rozegrania w LK, że u nas będzie to bardzo widoczne. Taka Rijeka u siebie ograła Spartę, a na wyjazdach remis z Gibraltarem i porażka z Ormianami.

        1. Zwycięstwo Legii z Szachtarem to jest niespodzianką.

          Porażka Lecha z Red Imps to jest największa kompromitacja polskiej piłki i wstyd, jakich mało.

          Remis Jagi z Mołdawianinami to też wstyd, trochę mniejszy niż ten Lecha ale jednak.

          Zobaczycie jak nas LM i LE brutalnie zweryfikuje w przeciągu 2 sezonów, w LM 8 porażek, w LE może 2 remisy na farcie:)

      2. Czasami tak bywa, jak odniesiesz się do faktu, że 5 zespół Ekstraklasy pokonał na wyjeździe tegorocznego Klubowego Mistrza Świata? (proszę nie pisać, że Chelsea ten mecz zlekceważyła bo wszystkie inne w tych rozgrywkach wygrała)

        1. No odniosę się prosto – po wygranej w Warszawie 3:0 porażka Chelsea w rewanżu nie jest niczym dziwnym. Gdyby w tym rewanżu NAPRAWDĘ musieli wygrać to by wygrali ile by chcieli. Nie mówię, że Chelsea mecz zlelceważyla, po prostu mogła sobie pozwolić na oszczędzanie sił i nikłą porażkę. Wisła też kiedyś wygrała z Barceloną 1:0 po barach 0:4 w pierwszym meczu, no i co z tego? Czy to świadczyło o tym że Wisła lub polska piłka są super? Nie.

          Dwumecz to dwumecz i liczy się overall, nie pojedynczy mecz. A w dwumeczu z Legii nie było co zbierać.

          I uprzedzając, proszę nie porównywać np przegranej Chelsea z Legią do przegranej Lecha z Red Imps bo dla Chelsea to żadna kompromitacja nie jest, natomiast dla nas to okrutne upokorzenie

          1. @Marcin Zgadzam się w 100 % z tym, że dwumecz trzeba traktować jako jeden mecz i nie ma innej opcji. Także ten mecz Chelsea – Legia, to wiadomo, że nie ma tematu.

            Natomiast zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że „porażka Lecha z Red Imps to jest największa kompromitacja polskiej piłki”.

            To był mecz w fazie grupowej/ligowej (podobnie jak Chelsea – Legia był w dwumeczu) i jako taki nie decydował o odpadnięciu Lecha. Ot, raz się wygra, raz się przegra, wpadki się zdarzają. Ostatecznie liczy się końcowy wynik (podobnie jak w La Liga Real czasem przegra z np. Levante, ale na koniec sezonu nie ma to znaczenia).

            O kompromitacji można mówić, gdy polska drużyna odpada w kwalifikacjach z dużo niżej notowanym rywalem. Tutaj Lech odbije i awansuje, więc kompromitacji nie ma.

          2. Chłopie ale to byli znów amatorzy…więc co Ty porownujesz do Realu i Levante. Jeden z tych gości podobno odprawiał Lechitów na lotnisku następnego dnia….

          3. @Emil Ale Lech nie odpadł. Ta porażka ma dużo mniejsze konsekwencje niż porażki w eliminacjach, które skutkowały brakiem pucharów w danym sezonie. Dlatego moim zdaniem jest to wpadka, ale polskie zespoły robiły gorsze rzeczy.

    2. realna ocena – oczywiście to iście od ściany do ściany, jest śmieszne. Wręcz dziecinne. Inna sprawa, że pewnie nie robią tego ci sami ludzie, tylko w zależności od zakładanej przez siebie postawy, raz jedni, raz drudzy mają argumenty na poparcie swojej tezy. Przy czym umówmy się, wyciąganie jakichkolwiek dlugofalowych wniosków z jednej kolejki spotkań jest irracjonalne.

      1. Ja mam wrażenie, że czasami ci sami ludzie zmieniają zdanie. Najpierw naiwnie wierzą w sukces (i o tym piszą), a potem popadają w nadmierny pesymizm. Nawet niektórzy się do tego „przyznawali”. Ale fakt, często są to różne osoby.

        1. To „rozchwianie emocjonalne” jest zrozumiałe i dość łatwe do wytłumaczenia. Ono wynika z poczucia niespełnienia. Boli sposób, w jaki nasze drużyny traciły punkty. Gdyby Lech przegrał 0:3 nikt by się nawet nie przejął, ot, porażka wkalkulowana… Legia też złamała serca kibiców, przegrała w ciągu zaledwie 5 minut wygrany – zdawałoby się – mecz.
          Przebieg spotkań, duże nadzieje na happy-end i ostatecznie jego brak – bardziej boli niż sama strata punktów. To trochę jak oglądanie świetnego filmu, którego zakończenie nas negatywnie zaskoczyło… Odchodzimy od ekranu rozczarowani, ze złością i frustracją.

  10. Ludzie o czym Wy piszecie ? Wy serio wierzycie, że nasze kluby ugrają po 6-7 pkt w 3 kolejkach ? W jaki sposób jak nas Słoweńcy, Macedończycy czy Gibraltarczycy przerastają ? Wy myślicie, że powalczymy z Mainz ?
    Słabsza kolejka się może zdarzyć ale to co gra Legia czy Lech nie predysponuje ich do zdobycia choćby 3pkt w 3 meczach.

    1. A my przerastamy Francuzów, Czechów, Austriaków i Ukraińców. Nie ma to jak dobierać sobie pod teorię pasujące pojedyncze wyniki. Grając u siebie nasza czołówka spokojnie może ograć średniaka z top 5, co już niejednokrotnie Lech i Legia w ostatnich latach udowadniały.

    2. bez przesady. Z pewnościa kazdy klub jakieś punkty zdobędzie. Jakie, to oczywiście się okaże. Natomiast pamiętaj zawsze o jednym – niespodzianki działają w dwie strony. I na korzyść i na niekorzyść.

  11. Strasznie boli że nawet w pucharze biedronki już ciężko nam coś wygrać. Sytuacja Legii ,Lecha i Jagi robi się dramatyczna,będzie to jednak wstyd jeśli któryś z naszych hegemonków nie awansuje dalej.
    Legia-dobra gra,zresztą większość meczów grają nieźle ,tam jest potencjał,niestety od kilki sezonów grają bez bramkarza a w tym sezonie uznali że będą też grać bez napastnika. Jak by było tego mało oldboj Kapustka w środku pola i ten chamski faul jak nie mógł dogonić tego Słoweńca,naprawdę żałosne. Na plus odstawienie od składu drewna Szymańskiego i rozkręcający się Urbański. W poprzednich sezonach Legia miała ogrom szczęścia a z doświadczenia boiskowego wiem że bilans szczęścia/pecha w piłce zawszy kręci się około zera tak więc boje się że z Lincolnem będzie trzeba wysoko wygrać a z kołkiem w ataku będzie o to trudno.
    Raków-Sparta była lepsza ale Raków to jedyny nasz zespół co ma jakoś dyscyplinę taktyczną,praktycznie zawsze grają to samo a to zawsze już coś,przewiduję pewny awans ale raczej nie do ósemki,za mało jakości.
    Jaga-koszmarny występ a już to co zrobił Imaz to się nie godzi,oczywiście tyle razy ratował cztery litery że trudno mieć do niego jakieś wielkie pretensje ale w tym wieku piłkarz z takim doświadczeniem robi taką kaszanę,nie przystoi. Co do awansu,będzie ciężko ,praktycznie ostatnia szansa na awans z tymi Finami,bez Imaza trzeba koniecznie wygrać a tu forma z każdym meczem coraz bardziej ulatuje,w takiej dyspozycji zapomnijmy o punktach z Rayo czy Alkmaar. Mimo wszystko uda się im awansować.
    Lech-boli strasznie jak się ogląda mistrza polski gdy podrzędny ,słaby bardzo ponoć klub(tak coś pisał w swoich elaboratach Patro coś tam) robi w drugiej połowie z niego miazgę. Najlepsze jest to że zachodnie kluby przed meczami zawsze nas bardzo szanują a później przeważnie wystawiają na nas rezerwowe składy,coś tu nie gra. Ten co sprowadził Agnero powinien już podać się do dymisji,trener musiał zmienić Ishaka,to już nie ten piłkarz z przed choroby,nie ma sił chłop,już tak w 20 minucie było widać że się pokłada,szacunek za ambicję ale to już nie ten wól pociągowy co kiedyś,potrzebuje oddechu a tu kurcze wchodzi kołek bez sił ,bez ambicji Agnero,litości. Ciężko będzie się z tego wygrzebać przy tych meczach co zostały Lechowi zdobycie 4 punktów może być poza zasięgiem a szkoda bo powrocie na wiosnę kontuzjowanych to w tej lidze śmiechu mogliby daleko zajść,jakiś ćwierćfinał może ale tak to raczej dupa.

    1. Drugie zdanie i już bzdura…
      „Sytuacja Legii ,Lecha i Jagi robi się dramatyczna”
      Jaga ma 5 punktów, wygrana z KuPS i już jest awans.
      Legia ma mecze z NOAH i Lincoln, nawet remis i wygrana da prawdopodobnie awans, a przecież ze Spartą u siebie też nie są bez szans.
      Jedynie sytuacja Lecha jest naprawdę ciężka.

      1. A Ty widziałeś jak Legia gra? Z Noah będą drżeć o remis do ostatniej minuty. Lech też miał mecz z Lincoln i co? TOP 1 kompromitacji polskiej piłki.

        Jaga i Raków – ciężko się do nich przyczepić bo robią te punkty, ale Lech i Legia to śmieszne drużyny, które pożegnają się jesienią z pucharami.

        1. Spoko, jak odpadną to będziemy rozpaczać. Po co się martwić na zapas? Może przegrają z Noah a wygrają ze Spartą? Wyjdzie nawet lepiej….

  12. Mam Ci screeny podrzucić czy jak? Nie twierdził? Tutaj już Turcję wyprzedzaliśmy. A nawet Holandię wspominali w dłuższej perspektywie.

    1. Turcy przeczytali, że chcemy ich wyprzedzić i wzięli się do roboty. Zrobili bilans 8-1-2, jeden z najlepszych w fazie ligowej…
      Ale i tak w tym sezonie punktują słabiej niż Polska. A Holandia punktuje jeszcze słabiej niż Turcja, mimo że Turcja ma 3/5 ekip, a Holandia ma komplet.

      Takie kolejki jak czwartkowa oczywiście oddalają nas od czołowej 10. Ale to dopiero połowa fazy ligowej. Może być jeszcze gorzej, ale są podstawy do tego, by wierzyć, że będzie lepiej.

      1. Patronus
        Ale Ty pisałeś, że my zrobimy 12-6-6
        Jak Ci każdy tłumaczył, że to jest praktycznie nierealne, to Ty dalej swoje. Podawałem jakieś swoje założenie oderwane od rzeczywistości. Po prostu w zeszłym sezonie bilans 4-0-0 i 3-2-1 były ponad stan. A teraz gramy po prostu to na co nas stać (poza meczem lincoln-lech)
        Turcja faktycznie gra nadspodziewanie dobrze

        1. Zdajesz sobie sprawę, że każdy z polskich klubów grał ostatnie 2 kolejki na wyjeździe i to przeważnie z solidnymi/mocnymi rywalami? Legia i Jaga rok temu w pierwszych 3 kolejkach grały po 2 razy u siebie i głównie grały ze słabeuszami. Teraz terminarze ułożyły się odwrotnie, więc w drugiej części zaczniemy lepiej punktować grając u siebie. Ja obstawiałem, że średnia punktowa na koniec to będzie +/- 10 punktów na klub i póki co wszystko idzie mniej więcej zgodnie z założeniami pod tym kątem.

          1. Czyli Lech i Legia zdobędą 7pkt w 3 meczach? Bilanse 2-1-0?
            Raków i Jaga 5 pkt, czyli 1-2-0 ewentualnie 2-0-1?
            Sorry, ale nie widzę tego…
            Żeby średnia taka wyszła, to muszą być 6-6-0 lub 8-2-2
            Według mnie jest to niemożliwe.
            Jeśli wszystkie kluby zajmą miejsca 9-24, i 3/4 wejdą do 1/8 to według mnie to będzie faktyczny stan naszych klubow. Wszystko powyżej będzie miła niespodzianka, poniżej będzie rozczarowaniem

          2. realna ocena – chyba cięzko będzie o takie zdobycze punktowe. !0 pkt dla Lecha i Legii to obecnie naprawdę będzie wyczyn

    2. Stary, jak ja pisałem, że nie ma opcji żebyśmy wyprzedzili Czechów w tym sezonie to Patronus mnie tu wyzywał od Januszów piłki i że się nie znam xDD Puk, puk, rzeczywistość.

  13. Moja teoria spiskowa jest taka że nasze kluby umówiły się aby nie awansować bezpośrednio do 1/8 tylko zagrać w playoff aby w ten sposób zdobyć dodatkowe punkty do rankingu 🙂
    Patrząc na poprzedni sezon to do miejsc 9-24 potrzeba między 7 a 11pkt.
    Czestochowianom (a może powinienem napisać Sosnowiczanom bo kiedy oni ku..wa w końcu ten stadion ogarną) brakuje 6pkt które powinni zdobyć z Rapidem i Zrinjskim.
    Jaga z Finami i Rayo powinna ugrać te 4pkt.
    Legii brakuje 4pkt ale żeby uniknąć Rakowa w playoff to niech ugrają 5pkt (remisy ze Spartą i w Armenii)
    U Lecha to nawet widzę do zdobycia jeszcze 6pkt (w końcu wygrana w Czechach).

    Taki jest oto diabelski plan tych naszych klubów 🙂

    PS: Podpowiedzcie gdzie mogę śledzić rzetelne informacje na temat kontuzjowanych graczy – bo gdyby w Lechu i Rakowie nie było szpitala to wyniki byłyby zupełnie inne.

    1. To byłby sprytny plan, gdyby to było opłacalne. Ale dużo lepiej jest zająć 6 miejsce niż 11.

      Szkoda traconych punktów, ale na szczęście to faza ligowa, gdzie straty można odrobić dużo łatwiej niż w fazie grupowej.

      1. Pozwolę się nie zgodzić – w zeszłym sezonie między 6 a 11 miejscem w tabeli końcowej były tylko 2pkt różnicy (gdzie za zwycięstwo są 3pkt).
        Wiec nawet gdyby w fazie ligowej zespół wygrał jeden mecz więcej to zyskuje tylko 0,5pkt do rankingu.
        Natomiast w przypadku zajęcia 11 miejsca jest baraż z zespołem z 21-22 i szansa na więcej niż jedno zwycięstwo w tym dwumeczu jest raczej duża 🙂
        A w kolejnej rundzie oba zespoły i tak mogą trafić na siebie.

        1. Nie wziąłeś pod uwagę różnicy w bonusach. Ale i tak w teorii więcej można ugrać będąc niżej, co jest pewnym absurdem. Rok temu łącznie za fazę ligową plus 1/16 finału najwięcej punktów (do rankingu krajowego) zgarnęły Chelsea i Jagiellonia.

          Chelsea 16 pkt (12 za 6 wygranych i 4 bonusowe za 1. miejsce), a Jagiellonia 14 (8 za bilans 3-2-1 w FL, 2 bonusowe za 9. miejsce, plus 4 za 2-0-0 w 1/16). Vitoria Guimaraes, która w FL zajęła 2. miejsce, zdobyła tych punktów minimalnie mniej od Jagi (10 za 4-2-0 plus 3.75 bonusu).

          Dlatego nawet brak obecności w czołówce FL nie przekreśla szans na dobry (a nawet najlepszy) wynik rankingowy. No ale trzeba jeszcze wygrywać te mecze w 1/16, a wcześniej wprowadzić tam wszystkie drużyny, żeby w ogóle mieć taką szansę.

  14. Apropos Legii to rozumiem, że zakładasz porażkę ze Spartą u siebie (możliwe), agrowpierdol w Erywaniu (mniej prawdopodobne) I bohaterskie wywalczenie 3 punktów u siebie z krasnalami? I 6 punktów przy dobrym układzie wtedy „psim swędem” pozwoli awansować, co nie uda się Lechowi, który jeszcze się wzniesie na wyżyny w meczu z Lozanna, lub w ostatniej kolejce w Ołomuńcu i też mając 6 punktów, ale gorszy bilans bramkowy odpadnie?
    .
    Mimo wszystko wydaje mi się bardziej prawdopodobne, że Legia skończy mając 10 punktów I pewny awans niż 6-7 i „ledwo, ledwo”

    1. Sparta jest w kryzysie, a na wyjazdach gra słabiej niż u siebie. Z drugiej strony, jak wiadomo mecz z Legią to świetna okazja do przełamania się.

      W Erewaniu będzie mecz-pułapka. Ale Legia odpadła z PP, więc będzie mieć więcej odpoczynku między meczami.

      Dobrze, że mecz z diabełkami jest w grudniu u siebie, jest szansa, że obędzie się bez psikutasów.

      A Lech… no niech przestanie marnować swoje szanse.

    2. Mr E – mozna by w miare bezpiecznie zakłądać u Legii 6-7 pkt, bo rywale pozwalają o tym myśleć. Tyle, ze Legia nie bardzo pozwala. Naprawdę jest w przeciętnej formie. Oczywiście, nie wiadomo jak poukłada ją nowy trener. Natomiast umówmy się, ewidentnie odciśnięte piętno trenera będziemy widzieć najwcześniej na wiosnę. Więc tutaj naprawdę ciezko założyć, ile tych punktów Legia zdobędzie. Plus jest jeden – ma duzo lepszy terminarz od Lecha. Tam to dopiero będą cieżary.

    1. Okreslenie „eurowpierdol” zostało stworzone by opisać popisy polskich klubów, odpadających z gry o puchary w 1 i 2 rundzie kwalifikacji. A nie porażkę Lecha w Hiszpanii, albo remis Rakowa w Pradze.

      1. Ja pierdole nawet malkontentom zmienila sie terminologia.

        Dziś jak przegrywamy z hiszpańską po zaciętej walce to jesteśmy frajerzy.
        Jak remisujemy z czechami z top3 w Czechach to jesteśmy dziady i frajerzy.

        Pomiędzy meczem kopenhaga- Jagiellonia a sparta- Raków widzę ogromną różnicę.
        Jagiellonia miała ekstremalnie szczęście i wykorzystali swoje okazje.

        Papszun wyeliminował farta, przypadki rozbijał grę sparty na tyle, ze oni w zasadzie nie mieli zbytnio okazji i gdyby sami dostali odrobinę szczęścia to wywieźli by papszunowe 0-1.

        1. ja pierdole, nie zauważyłem, że ktos mówi, że jesteśmy frajerami… po prostu top10 to mrzonki, może się udać jedynie dlatego, że hackujemy system

    2. używanie słowa nikt, wszyscy, zawsze, nigdy, wszędzie itp jest naprawdę mało kiedy uzasadnione.
      W większości przypadków takie stwierdzenie jest nieprawdziwe. Dokładnie tak jak w tym. Inteligencja by podpowiadała, że skoro wchodzisz na stronę o rankingach i masz dziesiątki komentarzy w tym temacie, to oczywistym jest, że jednak jacyś ludzie się tym interesują.
      A jeśli był to sarkazm, to komentarz jak dziecka z przedszkola – totalnie nic nie wnoszący.

  15. Widzę, że niektórzy to tak od ściany do ściany, trzy gorsze mecze i nagle znowu jesteśmy dziadami. Chciałbym zwrócić uwagę, że te ostatnie 2 kolejki to było 8 wyjazdów. Teraz z kolei będzie 7 meczów domów + wyjazd Legii do Erewania. Wcześniej w 4 meczach domowych było 3-0-1, tak że spokojnie, poczekajmy do końca fazy ligowej, wtedy będzie można podsumowywać. Sam mam cały czas spore obawy, czy wszyscy dadzą radę się załapać do TOP24, ale to nie jedna kolejka decyduje o awansach i rankingach, ani o tym, czy jesteśmy mocni czy słabi, tylko obraz całości.

    1. Od ściany, do ściany. Nie pamiętają co było parę tygodni temu, nie patrzą szeroko, tylko „jeden przegrany mecz, no tragedia”.

      A prawda jest taka, ze gdyby Jaga wygrała, mielibyśmy 1-1-2 za tę kolejkę, co prognozowało wiele osób. Żal raczej stąd, że polskie drużyny przegrały mecze po dobrej grze.

      Tak to wygląda. Narzekanie, bo polskie kluby grały dobrze. Nie na tyle dobrze, żeby wygrać, ale na tyle dobrze, żeby rozbudzić nadzieje. Myślę, ze gdyby Lech przegrywał 0:3 do przerwy, a w drugiej połowie, strzelił 2 gole, nastroje byłyby zupełnie inne.

    2. aaaaaaaaaaa – dokładnie. Ludzie którzy tak rozumują od ściany do ściany, to zazwyczaj ludzie nie majacy wielu argumentów na obronę tezy. Raczej takie pisanie dla ulżenia sobie, mało merytorycznej treści.
      Co jest zresztą logiczne, bo gdyby ta merytoryka była, to i narracja nie byłaby skrajna.

  16. HA HA HA Lech…

    Myślałem, że Wojtek tym bardziej nie wróci, ale wrócił.

    Nie żebym miał coś do Wojtka (pozdrawiam serdecznie!), tym bardziej, że jedziemy na tym samym wózku, ale ciężko się nie uśmiechnąć widząc co odwalił Lech 🙂

    Ale pamiętajmy, Lech i Legia to silne drużyny, przecież „maja na rozkładzie” Fiorentinę i Chelsea XD Powtarzam – mają na rozkładzie – ograli ich, pokonali, wyszli zwycięzcy z tych pojedynków!

    BTW Panie Patronus, nadal uważasz, że Samsunspor to poziom pierwszej ligi w Polsce?

    1. Tak właściwie to napisałem, że Samsunspor to poziom Radomiaka, choć I liga w Polsce nie odstaje tak bardzo od Radomiaka. Ale mieli dobre losowanie i wykorzystują to (w przeciwieństwie do polskich klubów, które nie wykorzystują okazji do urwania punktów faworytom, a same tracą punkty z outsiderami).

      Samsunspor wygrał przypadkiem z Legią (gdyby nie szachrowanie składem, nie wygraliby) i dwa mecze u siebie (gdzie każdy turecki zespół jest groźny). Na razie nie powalają na kolana, więc tak – to poziom takiego Radomiaka. Czekam na ich mecze z poważniejszymi rywalami.

      PS. przypominam, że Radomiak rozjechał Pogoń 5:1 i wygrał z Rakowem 3:1, więc im też czasem zdarzy się dobry mecz.

    2. Siema, jestem w Argentynie, coś tam śledzę te wyniki, ale na Gibraltarze coś we mnie pękło – i na ten moment się nie zrasta.
      Moim zdaniem Lech albo odpadnie po fazie ligowej, albo zrobi coś w stylu Backi Topoli i wejdzie na styk. Będzie to duży wstyd i bezdyskusyjnie najsłabszy Mistrz Polski tej dekady. Nic fajnego.

      1. Wojtek – tak sobie myślę, że ta narracja o najsłabszym czy najmocniejszym mistrzu jest bez sensu z jednego powodu – oceniamy nie drużynę mistrzowską, a druzynę w kolejnym sezonie, która kadrowo jest kompletnie inna.
        A u nas mało kiedy mistrz zachowuje impet i gra tak samo dobrze, albo jeszcze lepiej. Zazwyczaj jest jednak zjazd.
        Sam fakt – ile lat temu ktoś obronił mistrzostwo?

  17. Moje typy przed meczami

    Raków R/W, Jagiellonia W, Lech P, Legia R

    No co poszło nie tak?

    Na ruszt pierwsza Legia.
    W pierwszej połowie temat powinien być zamknięty. Niestety — wtopa z trenerem, chaos organizacyjny i brak koncentracji przez cały mecz. To samo co z Larnaką, Hibernianem i teraz z Celje. Trzeci raz ten sam film. Nawet Samsunsporu nie liczę, choć tam też Legia cisnęła.

    Zastanawiam się, czy znajdzie się w końcu trener, który ogarnia puchary i potrafi utrzymać jakość zarówno w ofensywie, jak i defensywie.
    Na dziś Legia pilnie potrzebuje więcej wyrafinowania w ataku — bo “strzały życia” nie będą wpadały w każdym meczu.

    Spokojnie skończą z 9 punktami, jeśli tylko ogarną kogoś konkretnego przed Spartą.
    Celje wygrało, bo wykorzystało to, z czego słynie – błędy rywala.

    Jagiellonia

    Ktoś ostrzegał, że to będzie ciężka potyczka – i tak właśnie było.
    5 punktów po 3 meczach to tylko o jeden mniej od oczekiwanego.
    Głowa do góry – Jaga wraca z remisem, który można nazwać zwycięskim.
    Jeszcze mecz z KuPS i tam wszystko się rozstrzygnie. 8 punktów powinno wystarczyć do play-offów.

    Raków

    WF-ista Papszun po raz kolejny pokazał, że dobrze ogarnia futbol.
    Zamknął mecz dyscypliną, a jego strategia remis na wyjeździe, wygrana u siebie znów się sprawdziła.
    Raków Papszuna przekonuje – jak się nie ma topowych piłkarzy, trzeba wygrywać taktyką i organizacją.
    Spokojnie powinni awansować. Zostały im Rapid, Zrinjski i Omonia.
    Typuję 3–3–0, 12 punktów i top 8.

    Lech

    Umiejętności mają, ale brakuje fizyczności, mentalu i trenera z jajami.
    Przygotowanie fizyczne – dramat. Mental – frajerski.
    Okej, zaangażowanie było większe niż z Gibraltarem i dało dwa gole, ale trzeba być skończonym kretynem, żeby nie zamknąć meczu jak Papszun.

    Jak widzę, że Mrozek w 85. min wybija piłkę, a nikt nie łapie skurczy, nie ma fauli, nie ma gry bark w bark – to wiem, jak to się skończy.
    Poza Ishakiem w Lechu nie ma facetów – są tancerki. Ładnie klepią, ale piłka nożna to nie balet.
    Jak można mieć jeden faul w całym meczu?!

    Lech potrzebuje twardego obrońcy w stylu Jędzy czy Glika i kogoś od przygotowania mentalnego – choćby Sobolewskiego.
    Bo z całym szacunkiem dla ich techniki, oni nie mają psychiki. Ani trenera, który by im ją zbudował.

    Mój typ: 4–6 punktów i Lech wylatuje.
    Na maj – trener do wymiany.

    Moglobyc dzis 1,5 pkt na spokojnie, co byloby pięknym wynikiem.jest spora porcja zawodu by wyszły wszystkie mankamenty kazdej z druzyn.
    Jagiellonia – problem ze stałymi fragmentami
    Legia- trudność w utrzymaniu intensywnoscini koncentracji i dyscypliny na caly mecz.
    Raków – brak kłów i trudność w zazębianiu finalnym akcji
    Lech – mental, rozwiązania taktyczne na mecz, fizyczność, brak charakteru.

    Głowa do góry wierzymy dalej.
    Ps dalej sa szanse dojechać Czechów.
    Trzeba sie spiąć.

    1. Z tym Lechem i faulami trochę przesadziłeś, bo jednak sędzia mało gwizdał. Dawał ostrzej pograć niestety :/. Ale co do skurczy ciekawy temat poruszyłeś w sumie. Za te frajerskie nie oddanie piłki jak Ishak miał mały problem to powinni lecieć w chuja z tymi skurczami.

        1. Dodam jeszcze jeden komentarz do czerwonej kartki dla Imaza, a wystarczyło zamiast się wyjebać najzwyczajniej w świecie kuleć i prosić fizjo o pomoc przecież koleś go walnął w piszczel a to zawsze boli. A nie, wyjebać się 3 sekundy po kontakcie i takie cyrki robić. Jakby zaczął kulać zszedł z boiska, sędziowie na var by sobie spokojnie obejrzeli i karny by był.

    2. Bardzo rozsądny, rzeczowy komentarz. Bez biadolenia „oj jesteśmy gorsi od Kazachstanu”.

      Rok temu w ostatnich 3 kolejkach LK mieliśmy bilans 1-2-3. Więc bilans 4-4-4 jest lepszy. Tak jak napisałeś – trzeba się spiąć i wrócić do gry. 4 kolejka to najlepsza okazja. Lech – Lozanna, Raków – Rapid, Jaga – KuPS i Legia – Sparta. To świetna okazja na 4 wygrane. Jeśli tym razem obędzie się bez frajerstwa i gubienia koncentracji.

      1. Okazja na 4 wygrane jest co kolejkę. A ty piszesz to w tym znaczeniu, że jest duża szansa na cztery wygrane.
        Żadna z naszych drużyn nie jest w najwyższej formie, Lech i Legia sa w bardzo przeciętnej, więc liczenie, pomimo średnich rywali, że żadna nic nie odwali i każda wygra, jest jednak naprawdę mało prawdopodobne. Ja to będę szczęśliwy jak ogarniemy 2-1-1.

  18. Jaga i Raków w miarę ok. Natomiast z dwójki Lech/Legia raczej kogoś nie zobaczymy na wiosnę i to dość smutne.

    1. A moim zdaniem Jaga i Raków powalczą o top8, a Lech i Legia złapią się bez problemu w top24, pytanie czy w górnej połówce.

      Oczywiście jeśli Legia i Lech nadal będą grać „naiwnie”, to nawet obie te ekipy mogą skończyć grę jesienią i to byłoby zaskakująco smutne.

      Typujesz zimą zmianę trenera w Poznaniu?

  19. Przykry wieczór, dobrze że chociaż Jaga ten punkt uratowała w końcówce… Musiał się taki zły wieczór w końcu przytrafić, oby za dwa tygodnie było w drugą stronę. Będą cztery mecze u siebie, żadnych mocarzy ani totalnych leszczy, komplet zwycięstw przywróci optymizm ale na dziś to czarno to widzę.

    1. Ale mimo wszystko przy czterech druzynachxjest dużo emocji i widać było ze walczyliśmy z serduchem, dla mnie jednak nawet takie wieczory są na plus.

    2. Mało nie posikałem się z radości po golu dla Jagi. Myślę, że remis oddaje przebieg gry w Skopje.

      Szkoda, że Lech i Legia przegrały, w obu tych meczach można było co najmniej zremisować. Ale co było to było. Teraz wyzwania ligowe i reprezentacyjne.

    3. chyba nie ma co liczyć na komplet zwycięstw. Raczej cos w stylu 2-2-0 albo 2-1-1 to już będzie naprawdę świetnie. Gorzej, zę przy tej formie równie dobrze moze byc i 1-1-2.

  20. Liczyłem na 1-3-0, a wpadło 0-2-0. Raków ugrał remis ze Spartą, więc właściwie on jedyny wychodzi na plus. Jagiellonia dzisiaj słabiutka, ale na koniec dobrze, że udało się jej uniknąć porażki. Natomiast nie ukrywam, że liczyłem na coś więcej. W przypadku Legii i Lecha remisy przyjąłbym z zadowoleniem, niestety oba kluby wypuściły z rąk korzystne wyniki. Na dzisiaj Raków najlepiej rokuje i niewykluczone, że pokusi się o top 8 LK. Jaga musi się poprawić i wygrać u siebie z KUPS, bo inaczej może zacząć robić się gorąco, bo zostanie jej AZ na wyjeździe i Rayo u siebie. Legia ma Gibraltarczyków u siebie, więc trudno spodziewać się katastrofy. Wobec tego ze Spartą i Noah jak wpadnie z punkt to powinna być wiosna. Natomiast w przypadku Lecha już jest gorąco, a z obecnym trenerem nie dałbym sobie ręki uciąć, że wejdą do top 24 przy meczach z Mainz, Lozanną i Ołomuńcem. Top 10 w rankingu się oddala, a gdyby tak na chwilę spojrzeć bezstronnie na starcie Rakowa ze Spartą, to widać gołym okiem różnicę między naszą czołówką, a tą czeską. Jeszcze mamy nad czym pracować.

    1. Nie no myślę, że Lech Sigmę pyknie. Jednak bardziej ofesywny futbol grają od Rakowa, a tego brakowało Rakowowi z nimi. Luisanne na styk, mam nadzieję, że odwróci się karta i teraz jednak przepchną na swoją korzyść… A z Mainz co ma być to będzie, ale liczę na jakąś niespodziankę. Dawno nie było by Lech nie podołał w Europie w grupie/lidze.

      1. Oby tak było, że jeszcze zgarną chociaż z 4 pkt. Tak ciągle odnoszę się do tych 7 pkt, bo w ubiegłym sezonie dawały awans. Zobaczymy jak to będzie wyglądać teraz. Nadzieja w tym, że Mainz może nie będzie musiało cisnąć, jeśli przystąpi do meczu z Lechem z kompletem zwycięstw. Lozanna nieźle punktuje, choć do tej pory raczej z przeciętnymi klubami, dlatego pewnie tutaj widać największe szanse na zwycięstwo, tym bardziej, że to mecz u siebie. Oczywiście o ile Lech się względnie ogarnie. Na pewno nie zostawiałbym wszystkiego na ostatni mecz z Sigmą, bo nie wiadomo, czy Czesi też nie będą grali o życie i zrobi się z tego spotkania pełen napięcia finał.

    2. Ten mecz Sparta Raków wyglądał bardzo podobnie do Jagiellonia Raków. Tak więc nie wiem, zobaczymy czy nie zobaczymy odwrotnego meczu w Warszawie.

      1. Zobaczymy. Oczywiście dobrze by było zabrać punkty Czechom, ale biorąc pod uwagę obecny rozgardiasz w Legii to nie stawiam takich wymagań. Niech tylko przepchną awans i zagrają wiosną.

  21. Są, tu jeszcze eksperci od wyprzedzania Czechów w rankingu w tym sezonie? Bo mamy połowę fazy grupowej, a zmniejszania dystansu nie widać.. 🙂

    No cóż, nasza kopana jednak nie taka silna jak co niektórzy wróżyli po eliminacjach. Lecha w pucharach na wiosnę zapewne zabraknie, Legia MOŻE psim swędem się dostanie, ale ledwo.

    12 miejsce obronimy, ale wszystko powyżej to mrzonka

    1. Chyba nikt tutaj nie twierdził, że na pewno ich wyprzedzimy, tylko że jest to możliwe. I jedna gorsza kolejka wcale tej możliwości nie przekreśliła, więc po co tak pajacować?

      Mimo raczej rozczarowujących wyników, wcale nam ci Czesi nie odjeżdżają. Od początku fazy ligowej ugraliśmy 3 pkt, a oni 2.8, mimo że mieli 2 mecze więcej. W dodatku Slavia zapewne pożegna się z rozgrywkami na tym etapie, a my nadal możemy mieć komplet na wiosnę (co nie znaczy, że tak będzie, ale jest to cały czas realne).

      Na pewno tymi 3 kolejkami nie przybliżyliśmy się do tego 10. miejsca, ale sezon trwa i jeszcze sporo meczów do zagrania. Teraz bardzo dużo zależy od meczów Legia – Sparta oraz Sigma – Lech. Nie tylko ze względu na same punkty rankingowe, ale też na to, że mogą one w obie strony decydować kto przejdzie dalej, a kto odpadnie.

      1. Oddaliliśmy się od 10ego miejsca. 90% komentujących była pewna, że Czechów wyprzedzimy. Screeny Ci trzeba podrzucić? „Wyprzedzaliśmy” nawet Turcję i w dłuższej perspektywie Holandię.

        1. „90% komentujących była pewna, że Czechów wyprzedzimy.” – tzw. dane z dupy i typowa walka z chochołem

          Nie oddaliliśmy się, tylko utrzymaliśmy dystans, i to dopiero połowa samej fazy ligowej, a ty piszesz jakby sezon już się skończył.

          1. szanse na wyprzedzenie Czechów są, ale bardzo małe. Statystyki Klimka są z dupy. I nawet jeśli się to uda (czym będę się jarał), to będzie to ponad stan, coś jak ćwierćfinał Euro2016, a jak też w sumie top16 MŚ 2022 jakby nie patrzeć…

          2. „Chyba nikt tutaj nie twierdził, że wyprzedzimy Czechów” – no to faktycznie jest info z dupy. Oddaliliśmy się. Po fazie ligowej zobaczymy jak będzie.

          3. @Emll
            Wytłumacz mi proszę jedną rzecz, nie jestem w stanie tego zrozumieć.
            Dlaczego za każdym razem podkreślasz, że nasze wyniki są ponad stan? Z twoich wypowiedzi, z ich tonu, wynika jakby to był dla Ciebie powód do jakiegoś wstydu, jakby to było niesprawiedliwe.
            A czy w sporcie nie chodzi właśnie o to, żeby osiągać wyniki ponad stan takie jak ćwierćfinał Euro 2016? Przecież sport byłby kompletnie nudny jakby nie było takich niespodzianek i wyników osiąganych ponad stan. Przecież to jest esencja sportu. Osiągnąć coś ponad oczekiwania.

          4. @Jack
            Napisałem, że „Chyba nikt tutaj nie twierdził, że NA PEWNO ich wyprzedzimy”. Jak już cytujesz i jeszcze dajesz to w cudzysłów, to rób to dokładnie, a nie z pominięciem słów, które całkiem zmieniają sens. Między przewidywaniem, że coś się może wydarzyć, a twierdzeniem, że na pewno się wydarzy, jest ogromna różnica.

          5. wyniki ponad stan są super, ale uczciwie przyznajmy, że tak jest.
            I nie twierdzę, że jest tak „zawsze”, coś sobie ubzdurałeś

      2. aaaaaaaaa – nie no, tutaj akurat wypada się z Marcinem zgodzić. Gdzie jak nie w fazie ligowej mając cztery druzyny mieliśmy gonić Czechów? minęła połowa i w sumie jesteśmy tam gdzie byliśmy przed startem.

        1. Ale to gonienie nie musi się przecież rozkładać równomiernie na 6 kolejek. Możesz w 3 kolejkach odrobić 0.2 pkt, a w następnych 3 np. całe 2 pkt. To jest bardzo mała próba, więc takie odchylenia nie są niczym niezwykłym. Zobacz na poprzedni sezon: wtedy w pierwszych 3 kolejkach Jaga i Legia zanotowały 6 zwycięstw, a w następnych 3 raptem jedno. Do tego są jeszcze potencjalnie mecze wiosenne, których też może być sporo.

          Ja nigdy nie twierdziłem kategorycznie, że na pewno ich wyprzedzimy, takie gadanie jest głupie (i nie widziałem, że było wiele takich komentarzy). Ale uważam, że jest to jak najbardziej realne, tylko musimy punktować nieco lepiej. I nie mówię tu o wygrywaniu nagle wszystkich meczów, bo to już realne nie jest, ale imo dotychczasowy wynik jest nieco poniżej możliwości. Głównie z powodu Lecha i Legii, którzy olali jedną kolejkę. To najbardziej rzutuje na ocenę całości, bo wyniki Rakowa i Jagiellonii są wg mnie zgodne z potencjałem i oczekiwaniami. Czesi też do tej pory punktują mniej-więcej tak, jak można się było tego spodziewać.

          Ogólnie, wiadomo było, że nawet jeśli ich wyprzedzimy, to będzie to na styku na koniec rozgrywek, każdy inny scenariusz też był nierealny. Więc takie gadanie po raptem 1/3 rozgrywek (a może nawet nie 1/3, zależy ile tych meczów jeszcze zagramy na wiosnę), że „patrzcie, nie udało się!” oznacza, że autor chyba sam się spodziewał, że w 3 kolejki tych Czechów dopadniemy, a to oznacza, że on sam jest odklejony, a ludzie, którym to przypisuje.

    2. Raków w jednym i drugim meczu mógł ten mecz ogarnąć na swoją korzyść. Narazie poki co 2 remisy to punkty bezpośrednio odrobione do Czechów oni maja 0,8 my 1 pkt.
      Jeszcze spokojnie nasz miszcz musi do Ołomuńca sie koncertowo rozjechać.

    3. Teraz mówią, że tak nie mówili. I też podobny nigdy nikt nie mówił, że walczymy o drugie miejsce w rankingu UEFA za ten sezon. Jeszcze po poprzedniej kolejce jakiś młodziak zapewne mi tu dowodził, że „ranking tak działa, i mamy wszystkie 4 drużyny, i że średnia, no i mamy szanse”. A mówiłem przed sezonem, że jak w sumie będzie tyle punktów do rankingu co rok temu, to będzie dobrze. To mnie po prostu zjedli, że 15-16 punktów to „jest obowiązek”.

      1. doładnie też to mówiłem, poprzedni sezon był REWELACYJNY, powtórzenie go graniczyło z cudem (w sensie przełożyć wyniki 2 zespołów teraz na wszystkie 4) – także najprawdodpobniej skończy się tym, że 4 zespoły ugrają sumarycznie niewiele więcej niż rok temu 2
        ps. też jestem wkurwiony wczorajszymi wynikami

      2. Dobrze, że malkontenci wrócili bez was nie ma równowagi!
        Malkontenci są jak Niepoprawni optymiści Yin-Yang, ogień woda, niebo- piekło, pis-po

        Przegraliśmy dwa mecze
        Z Celje wyjazd
        Z Rayo wyjazd
        W obu przypadkach można było przynajmniej zremisować.
        Wcześniej Celje : 3-1 z AEK , 1-0 Banik, 2-4 z Lugano (Odpuszczony po wygranej 5-0 na wyjeździe), 1-1 z AEK larnaka,
        Bilans u siebie w tabeli 11-2-1.

        Nie ma przypadków, drużyna jest na fali.
        Rayo od początku było faworytem meczu. Nie ma jakieś wtopy, jest tylko olbrzymi zawód bo roztrwonili wygraną jeszcze porównywalnie jak z Gibraltarem.

        Jack spokojnie, Jedziemy z Czechami!
        Póki co w bezpośrednich gramy lepiej niż Czesi.

    4. Punkty sezonowe:
      Polska 7,875
      Czechy 5,6

      Punkty w fazie ligowej:
      Polska 3
      Czechy 2,8

      ——————–

      Za nami najtrudniejsza kolejka. Cały czas wszystko w naszych nogach. Rok temu po porażce Legii z Lugano też wydawało się, że z walki o top15 nici.

  22. Obstawiałem 1 remis w tej kolejce.. niewiele się pomyliłem.
    Uważam że max 2 zespoły przejdą dalej, ale odpadną na 1szej rundzie.
    Zrozumcie wreszcie, że polskie zespoły nie umieją być faworytem. Winna temu jest między innymi Nasza rozdmuchana ekstraklasa.. gdzie jest napinka i napierdalanka na kluby z czuba , marki… I taka Legia, Lech,po takim ligowym boksowaniu ma dość.. przychodzi 1,2 wtopa i mental pada, zwalnianie trenera, jechanie po zawodnikach… I kto ma być faworytem jak przed chwilą tłukłes się po kartoflisku w PP…
    Do tego to dmuchanie balonika na ranking..przez wszystkich.. także tutaj.
    Z kim czym na LM ?? Jak taki Karabach czy inne Pafos zjada miszcza Polski i inne zespoły z e klapy.

    1. Te wszystkie napierdalanki w lidze i nawet delikatne porażki z Rayo zaplusują w końcu. Jeśli wytrzymają te presję społeczeństwa oczywiście, a w Lechu co chwile presja była, wiec jakieś doświadczenie już w tym mają. Ja tam nie czuje by był powrót do czasów Rumaku po raz drugi w ciągu 3 lat.

    2. Jak „nie umieją być faworytem”? Raczej „nie umieją dowozić wyników”. Lech kolejny raz w tym sezonie nie dowiózł wygranej. Legia też parę razy wypuszczała pewny mecz.

      Polskie drużyny dopiero co odbiły się od dna. Jest sporo plusów, ale wciąż są elementy, nad którymi trzeba mocno pracować.

      Wiele razy pisałem, że mamy potencjał na miejsca 6-8, ale też wiele razy pisałem o tym, że nie od razu Kraków zbudowano.

      Nie jesteśmy już w takim bagnie jak kilka lat temu, ale wciąż nie jesteśmy przecież na poziomie gry w LM jak Galata.

      Z drugiej strony patrząc jakie baty zbierają Celtic i Rangers, kluby które świetnie grały w poprzednim sezonie, jasno widać – piłka nożna stale się zmienia, nic nie jest dane na zawsze.

      Ani nie jest tak dobrze jak chcieliby niektórzy (o miejsca 6-8 będziemy mogli walczyć za 4-5 lat, jeśli utrzymamy swój poziom rozwoju), ani nie jest tak źle jak wróżą inni (poniżej 12 miejsca nie spadniemy przez kolejne 3-4 sezony).

  23. Raków i Jaga cenny punkt w kontekście gry dalej. Lech i Legia zawalili wygrane mecze i niestety mogą mieć problem się załapać do 24. Jedni i drudzy mogli wcześniej spokojnie zamknąć mecz, ale tego nie zrobili i się zemścił. Lech dodatkowo został rozmontowany zmianami.

    W obu przypadkach pokutuje też wcześniejsze olanie istotnego meczu. W wykonaniu Lecha było to chyba nawet bardziej absurdalne, bo z Rayo wiadomo było, że będzie ciężko, więc tym bardziej należało się skupić na meczu w Gibraltarze, by tam wywalczyć te 3 punkty. Ba, już nawet ten remis, który tam w końcówce mieli, nie byłby taki zły, jakkolwiek to brzmi. Przecież to taki samo punkt, jak za remis z Rayo, którego dzisiaj tak zaciekle bronili. Kompletny bezsens.

  24. Rok temu: 2 kluby, 6-0-0, 18 pkt zdobytych, 3 pkt rankingowe
    Teraz: 4 kluby, 4-4-4, 16 pkt zdobytych, 3 pkt rankingowe. Czyli mimo posiadania dwukrotnie większej liczby drużyn mamy 2 zwycięstwa mniej, 2 punkty mniej zdobyte oraz identyczny bilans rankingowy. Na razie potworne rozczarowanie. A do tego zepsuł nam się nasz najsilniejszy do tej pory zespół, czyli Jagiellonia. Od przekręconego meczu w Zabrzu jest to zupełnie inna drużyna.

    1. Zanim napiszesz o rozczarowaniu przeanalizuj gdzie z kim nasi grali.

      Wtedy było na odwrót niz teraz, na 6 meczów az 4 u siebie w pierwszych 3 kolejkach.

      Na tę chwilę
      3 kolejki
      12 meczów

      4-4-4 i 3 pkt do rankingu na możliwych 6.

      A pamietajmy ze nasze druzyny na 12 meczów aż 8 na wyjezdzie.
      Teraz role się odwrócą.

      Terminarz:

      Legia- Sparta (dom) Noa(w) Lincoln(Dom) mój typ 6 pkt
      Jagiellonia- Kups(dom) Rayo(Dom) Alkmaar(w) mój typ 4pkt
      Lech- Lozanna(dom) Mainz (Dom) Sigma(W) mój typ 5 pkt
      Raków- Rapid(Dom)Zrinjski(D) Omonia (w) mój typ 4 pkt

      Jak dla mnie wszyscy wejdą do top 24 nikt do top 8 z czego Lech chyba będzie drżał do ostatniej kolejki, a jest to pokłosie potknięcia na Giraltarze.

      1. Ambitnie. W tej formie to podziel te punkty na pół i go będzie optymistyczne. Bo patrząc na to co grają to jest dramat.

      2. No to teraz mój typ

        Raków 7/9 pkt (pewnie z Omonią odpierdolą remis, ale jak zagrają na miarę swoich możliwości to wygrają, chociaż ciężko w te 9pkt wierzyć xD)
        Jaga 4-7 pkt (pykną Kups, Alkmaar i remis z Rayo lub na odwrót z Alkmaarem do wybory do koloru)
        Lech 4-7 pkt (Louisane remis/wygrana, Sigme pocisną i z Mainz powalczą, może tym razem ugrają remis chociaz?)
        Legia 7/9 pkt (no tutaj jak Legia kompletu zwycięstw albo chociaż tych 7 pkt nie wyciśnie to są frajerami roku chociaż do frajerów to trzeba poniżej 6 pkt zdobyć, ale jako iż lubię ranking to musza pyknąć Spartę. Jak nie teraz to kiedy, skoro nie są w świetnej formie).

      3. Mamy boskie zespoły – jedynie Pan Bóg wie, co zagrają.

        Ja lubię komentować grę drużyny, a nie suchy wynik. Bo pojedynczy mecz może być przegrany, lub wygrany, ale jakość gry w dłuższym okresie przełoży się na większość wyników. A gra Legii, Lecha i Jagiellonii pozwalają mieć nadzieję, że do końca fazy ligowej nasze kluby zbiorą punkty pozwalające na grę wiosną.

        Lech przegrał 2:3. Ale co innego prowadzić 2:0 i zmusić hiszpańskiego średniaka do maksymalnego wysiłku, a co innego przegrywac 0:3 do przerwy i po przerwie strzelić dwa gole, w momencie gdy rywale oszczędzają się przed weekendowym starciem z Realem.

        Ostatecznie 2:3 to 2:3 i punktów do tabeli i rankingu nie daje. Ale widać, że Lech ma drużynę, która może walczyć, ale brakuje zmienników, którzy daliby dodatkowy impuls. To samo w przypadku Legii. Mozna stwierdzic, ze to trenerzy przegrali te mecze.

        Uważam, że możemy być optymistami i że punktowanie w kolejnych 3 kolejkach będzie znacznie lepsze. Bo na razie jest poniżej potencjału naszych ekip.

    2. Dwa mecze z tych meczów zostały jawnie odpuszczone. Wystarczyło tam zagrać na poważnie i je wygrać. Wtedy teraz nawet przy dzisiejszych porażkach (obu na własne życzenie) i tak byłoby ok pod każdym względem. Zarówno rankingowym, jak i szans na grę całej czwórki dalej. Do tego rok temu w pierwszych 3 kolejkach bilans „szczęścia” był zdecydowanie na plus i z każdego meczu wyciągali max, a teraz jest co najwyżej na zero, a nawet mam wrażenie, że na lekki minus.

      Zresztą, porównanie nie ma zbytnio sensu, bo wiadomo że tamte 3 kolejki to był ewenement, a nie norma. Końcowy bilans to było 7-2-3. Więc teraz nawet punktując w kolejnych 3 kolejkach dalej tak samo (8-8-8), ugramy o połowę więcej punktów rankingowych niż w tamtym sezonie. Tyle że wtedy to było 67% możliwych punktów rankingowych i 64% tych w tabeli, i to jest realny wyznacznik, a teraz mamy 50% i 44%.

        1. Z tego co rozumiem, to chodzi o fazę ligową. Że w fazie ligowej w tym sezonie ugramy o połowę więcej niż w poprzednim. Bez uwzględniania fazy pucharowej.

          W fazie ligowej rok temu ugraliśmy 16/4 = 4 punkty.
          Na ten moment mamy 12/4=3 punkty. Wystarczy zatem, że w pozostałych trzech kolejkach zrobimy 4-4-4 i będziemy mieć 6 punktów, czyli o połowę więcej. Nie licząc bonusów.

          W fazie pucharowej ubiegłego sezonu ugraliśmy 11 punktów. W tym sezonie pesymistycznie można założyć 3 drużyny w 1/16 z bilansem 3-2-1 i 2 drużyny w 1/8 z bilansem 1-1-2. Taki pesymistyczny scenariusz oznacza 11 punktów, czyli ten sam poziom. Z różnicą w bonusach – 1 punkt, zamiast 2, czyli 0,25 do rankingu mniej.

          Ale jeśli w 1/16 będziemy mieć 4 ekipy z bilansem 4-2-2 i 3 drużyny w 1/8 z bilansem 2-1-3 i jedną w 1/4 z bilansem 0-1-1, to w sumie da to 6-4-6, czyli 16 punktów plus 2 punkty bonusowe. Zatem lepiej niż rok temu.

          A i tak to ostrożne założenia.

          1. Masz rację że 4-4-4 w następnych meczach jest ostrożne.
            Realnie myśląc będzie 4-6-2. Te porażki z Mainz i AZ.
            Myślę że u siebie Jaga nie powinna przegrać z Rayo ani Legia ze Spartą. Pozostałe remisy to Lausanne, Rapid, Noah i Omonia
            Na 99% są 4 wygrane (nie pisze 100% bo wiadomo – Lech i Lincoln) : KuPS, Zrinjski, Lincoln i Sigma.

    3. Abstrahując od wyliczeń (poprawnych czy nie) sprawa polega na tym, że wyższy ranking „przesuwa” nasze kluby do trudniejszych rozgrywek – w dalszym ciągu nie mamy atutów w Lidze Europy i Lidze Mistrzów – obecność naszych klubów w tym gronie tylko rozcieńczy nasz dorobek – a hakowanie rankingu w LK moim zdaniem się kończy – brak „przepisania” zasad na kolejne sezony oznacza dla mnie zmianę zasad, a trudno sobie wyobrazić (realnie) lepsze warunki niż obecne.

      1. Tyle że aktualnie to w meczach z tymi mocniejszymi notujemy dużo lepsze wyniki. Mamy wygrane z Rapidem i Szachtarem, wyjazdowe remisy ze Strasbourgiem i Spartą, do tego dzisiejszy mecz z Rayo. To są akurat przeciwnicy z poziomu „około LE”. A z tymi typowo „ligowokonferencyjnymi” mamy: męczarnie z Hamrun i Skendiją, blamaż na Gibraltarze, porażki z Samsunsporem i Celje, czy remis z Sigmą.

        Zresztą, nie wiem skąd to przekonanie, że przez wyższy ranking będziemy masowo grać w trudniejszych rozgrywkach. Przecież w przyszłym sezonie nadal każdy będzie mógł wylądować w LK. A jeżeli teraz zajmiemy miejsce 11-12, to w jeszcze kolejnym tylko mistrz będzie pewny udziału w LE. Reszta też nadal będzie mogła skończyć w LK.

        1. Celje to jednak bym do grona LE zaliczył już, bo prezentują niezły poziom. Patrze po wynikach, nie po grze bo ich meczy nie oglądałem. Wydaje mi się, że to taki odpowiednik Rakowa (i troszkę Jagi) ze względu na pragmatyczność. Ale powtarzam nie wiem jak grają, może ładniej od Rakowa. Faktem jest, że potrafią ugrać wynik.
          Dodatkowo Turcy ciężko ich określić, ale start LKE mają świetny. Chociaż wydaje mi się, że jednak LKE to właśnie ich poziom, tak jak aktualnie niestety nasz. A przynajmniej Lecha i Legii i Rakowa póki z kryzysu nie wyjdą na dobre. Jaga stała się najpewniejsza, chociaż zaczyna równać w dół do pozostałej trójki.

          1. Jednak Celje nigdy w tej LE nie grało, Samsunspor również. Nie wymieniłem przeciwników, którzy są w danej chwili najmocniejsi tudzież w najlepszej formie, tylko na których potencjalnie można w tych wyższych rozgrywkach trafić z największym prawdopodobieństwem. Nie jest przecież tak, że każdy uczestnik LE jest mocniejszy od każdego uczestnika LK, a każdy z LM od tych z LE. Nie jest też tak, że w LE wszyscy są zawsze w najwyższej formie i nie notują kryzysów.

            Rapid chwilowo ma kiepskie wyniki w LK, ale parę lat temu był regularnym uczestnikiem LE, nawet w zeszłym sezonie przegrali walkę o LE minimalnie z Bragą. Do tego w lidze są obecnie wiceliderem, więc ze sporym prawdopodobieństwem można zakładać, że niedługo znowu tam zagrają. Szachtar osiem poprzednich sezonów spędził w LM, a Sparta grała ostatnio w LM i w LE (gdzie doszła do 1/8 finału). Jedynie Strasbourg i Rayo nie grali w pucharach, ale tutaj mówimy o średniach z czołowych lig.

            Więc ogólnie są to przeciwnicy, których można się spodziewać w LE. Za takich można też uznać Mainz i AZ.
            Na razie większym rozczarowaniem w tym sezonie są wyniki/gra z tymi lekceważonymi „uczestnikami pucharu biedronki”, a nie z tymi większymi i bogatszymi, którzy zazwyczaj grają w wyższych rozgrywkach.

          2. Celje to poziom LE? Wolne żarty. To, że wczoraj im wpadło wszystko nie oznacza, że tam jest poziom. Wczorajszy mecz to dla nich masa fartu i żartu. Nic nie pokazali pod względem jakości czy organizacji gry. To nie Celje wygrało, tylko Legia dała zada. Po raz kolejny zapomnieli, że mecz trwa 90 minut i koncentracja ma być non stop.

          3. @walec
            To miałem napisać. Celje żywi się błędami rywali. Gdyby Legia miała koncentrację przez 90 minut to by dowiozła to 1:0. Gdyby miała bramkarza… i gdyby to i gdyby tamto.

            Ogólnie Lech i Legia grają poniżej oczekiwań i to psuje cały obraz.

            A Jaga i Raków robią „swoje”. Ale mało kto zwraca na to uwagę, właśnie przez cyrki w wykonaniu LL.

  25. A ja aż musiałem ochłonąć po tej przegranej Lecha… Masakra, bramka na 2-2 tak mnie wk*wiła, że na 2-3 w papę już miałem wywalone, bo zawału bym dostał jeszcze. Boli bardzo ta przegrana, ale statystyki niestety mówią że powinno nawet 3-0 w dupę dostać. O ile 1 połowa Lecha cudna o tyle druga to była obrona Częstochowy, a nie mówimy tu o Rakowie. Szkoda bardzo, ale widać było kondycyjnie, że Rayo gra w bardziej intensywnej lidze.

    Tak czy tak najbardziej rozwalają mnie Janusze z fejsa (pewnie tu też się paru znajdzie) płaczących, że dostajemy w papę w pucharze 3 kategorii. Mam dla was wiadomość, nie zesrajcie się. Za tydzień 4 wygrane, chociaż obstawiam że jakiś klops też będzie. Niech będzie te 3-1-0 i od razu zaraz będą Janusze w szoku. A potencjał na te 4 wygrane jest, oby tylko Rapid się nie obudził, Legia zagrała dobre spotkanie, Lech przypomniał sobie iż gra się 90 minut no i Jaga to po prostu ma zespół idealny, średniak a nie jakiś teoretycznie słabiak jak teraz. Czyli rywal jaki Jaga lubi najbardziej chyba, tak samo Lech ma średniaka na swoim poziomie. No muszą odbić te punkciki w następnej kolejce, by pozamykać papy Januszom i pesymistom, bo się słuchać ich płaczu nie da.

      1. To marz sobie dalej pesymisto, od kogo dostaniemy. Mimo pękniętego balonika uważam, że nadal wszystkie 4 zespoły będą w top24. Jakoś się tam wepchniemy.

        1. Najtrudniej ma Lech: Lusane, Mainz, Sigma. Jest już naprawdę ciężko. Szkoda tego wczorajszego gola w ostatniej minucie.
          Reszta da radę.

  26. Pisałem to już po ostatniej kolejce i trzeba to powtorzyć, Lech był blisko przełamania przeznaczenia, ale dużo wskazuje na to, że nie będzie go na wiosnę w pucharach, terminarz ma bardzo zły

    1. I ja tak myślę. W świetle katastrofy z Lincolnem i fatalnej formy domowej, ugranie 5-6 punktów w 3 spotkaniach wydaje się mało prawdopodobne. Tym bardziej, że Mainz raczej można wyjąć z tego równania, bo z rywali Lecha oni chyba mają największy ranking ELO.
      Wygląda na to, że Fred kolejny raz da plamę w europejskich pucharach…

  27. Strasznie smutny dzień, można było wyciągnąć dużo więcej, ale mam spore zarzuty do tego co wyrabia praktycznie co mecz Frederiksen i wielokrotnie wspominam, czemu władze Lecha dalej pozwalają mu prowadzić zespół. Po godzinie gry praktycznie rozmontował zespół. Zdjął Ishaka, Palmę, wszedł Ishmael , który zawalił gola na 2:2, Agnero to już w ogóle wyższy poziom abstrakcji, nie myślałem, że można grać gorzej niż Fiabema 🙂

    W Legii podobnie zdjęcie Colaka, który pokazał, że daje dużo więcej niż klockowaty Rajović. Przy stanie 1:0 , dwie wyśmienite okazje , szkoda wielka, a potem wszystko się odwróciło.

    Jagiellonia nie poznałem ich dzisiaj. Grali jak Lech tydzień temu z Lincolnem.

    Jedynie Raków, miał plan na mecz i udało się osiągnąć co najmniej remis.

    Mam nadzieję, że uda nam się odbić jeszcze. Sytuacja dla Legii i Lecha robi się powoli podbramkowa…

    1. A nie pomyślałeś, że chłopaki już rękawami oddychali? Po Palmie było widać, że nie ma siły już i z serducha zapieprza, Ishak tak samo. Zmiany musiały być, bo większość czasu zapieprzali za piłką i pressowali przeciwnika, by im piłę odebrać. Jednak intensywność gry hiszpanów jest niestety na dużo wyższym poziomie. Pojedynki z Mbappe czy innym Yamalem dają im trochę. Wiec nie wiem co ty chcesz od trenera, musiał ich zmienić bo jeszcze kontuzje by jakaś złapali na zmęczeniu i było by jeszcze gorzej.

      1. Rękawami oddychali ? Rękawami to mogę ją oddychać jak skręcam śrubki. Tam idą gigantyczne pieniądze w przygotowanie, trening motoryczny i mental. A.oni rękawami oddychają. Nie żartuj tak nawet.

        1. Tylko że oni nie grają sami ze sobą. Na boisku jest też przeciwniki, który też wkłada te gigantyczne pieniądze, być może jeszcze większe, w przygotowanie, trening motoryczny i mental, po to by narzucić tempo, którego nie wytrzymasz. Ogólnie zgadzam się, że Frederiksen zawalił mecz zmianami (i personalnymi i taktycznymi), ale argument, że jak ktoś ma przygotowanie i trening motoryczny, to nie może być zmęczony i oddychać rękawami jest absurdalny.

        2. Ty byś oddychał po 3 sprintach w takim wypadku. Piłkarz też człowiek tak jak wyżej kolega napisał. Grają na co dzień na niższej intensywności, bo przeciwnicy tak grają w Ekstraklasie. No i to było widać, wiec niestety sił zabrakło. Lech w tym sezonie nie dojeżdża motorycznie. Ciekawe, bo co pamiętam zawsze byli w czubie jeśli o to właśnie chodzi. Aż statystyki sprawdziłem i tylko garstka z Lecha ponad 10km średnio przebiega. Masakra.

          1. Niestety głównie chodzi o fakt, że taki Ishak zrobi jakąś zastawkę, da się sfaulować, przeciwnicy się na nim skupią, do tego Palma, on ma taki złoty dotyk, potrafi zrobić coś nieszablonowego i tego zabrakło w dalszej części gry , nawet jeśli by rękawami oddychali…

            Co dał Ishmael, albo co dał Agnero ??? Ishmael zawalił bramkę jakimś cudowaniem przy linii bocznej, a Agnero odpuszczał walkę o kolejne piłki, przecież to komedia…

        3. z czegoś też ta spora różnica w wycenie piłkarzy wynika – pomiędzy Rayo a Lechem wynika. Rodriqez nie przyszedł do Lecha, z tego powodu że miał dużo ofert z La Liga i nie wiedział, którą z nich wybrać.

          Frederiksen – nie miał lepszych piłkarzy na ławce.

        4. Lukasz – i od tego ze mi zaraz zaplacisz milion euro pensji, to będę w stanie biegać co 3 dni na takiej intensywności? Co to za dziecinny argument w ogole?
          Widać gołym okiem, że nie mieli sił, z każdą minutą słabli w drugiej połowie, a ty, że jak mogli.
          To co piszesz to czysty populizm nie mający nic wspolnego z prawdziwym życiem.

      2. Poogladaj Gruzję jak grała na euro albo Albanię. Będziesz widział czy te drużyny z 3 poziomu oddychają rekawami po 60 minutach.

  28. Ulala, no to przyszedł zimny prysznic. To co zrobił Lech z Lincolnem wydawało się wypadkiem przy pracy ale Jaga udowodniła dziś, że nie wolno z góry przypisywać żadnych punktów. Szkoda porażki Lecha ale to można było wkalkulować. Legia poległa przez nieskuteczność, przecież oni w 60 minucie mogli prowadzić 3-0 i byłoby po meczu.
    Do Rakowa nie mam żadnych zastrzeżeń, wyciągnęli co mogli a było blisko wygranej (słupek w końcówce). Teraz zagrają z Rapidem który dołuje, oby przełamanie drużyny z Wiednia nie przyszło właśnie z Rakowem.
    Lech i Legia nie mają zbyt dobrej sytuacji, wyczuwam że ich awans będzie się ważył do końca. Jaga ma KuPs, tym powinna załatwić sprawę awansu ale tu wracam do początku mojego wpisu. Nic nie przypisuję z góry.

    Nie ma co się na nic nastawiać w kwestii rankingu. Po jesieni będzie można powiedzieć coś więcej, na razie nasze kluby udowadniają, że przewidywania biorą w łeb.

    1. To, że Jaga będzie mieć ciężko na wyjeździe ze Skendiją, to było wiadomo już po losowaniu. Dlatego tak ważny był ten punkt wywalczony ze Strasbourgiem. Moim zdaniem, akurat dorobku Jagi nie ma się co czepiać, bo 5 pkt to dobry wynik. Teraz byle nie zawalić z KuPs, przepchnąć to choćby w takim stylu jak z Hamrun, i będzie super. Z 8 punktami to już praktycznie pewny awans, a jeszcze można potem powalczyć z AZ i Rayo.

      Te 5 punktów Rakowa po Universitatei i dwóch wyjzdach do Czech również oceniam pozytywnie. Żeby Raków teraz nie dowiózł awansu, to musiałaby się wydarzyć kompletna katastrofa.

      Rozczarowaniem są za to Legia i Lech, na co rzutują głównie te odpuszczone mecze, bo takie wyjazdowe porażki z Celje i Rayo mogły się przytrafić. Ale na to, jak podeszli do meczów z Lincolnem i Samsunsporem nie ma wytłumaczenia. I niewykluczone, że przez to odjedzie im to TOP24.

  29. Tutaj niektórzy przed każdą kolejną kolejką popadają w hurraoptymizm, ale te wyniki to nic nadzwyczajnego. W poście dotyczącym meczu Rakowa napisałem, że realna obawa to 1 remis i 3 porażki. Udało ugrać się nieco lepszy wynik i pewnie, niektórzy czują niedosyt, ale należy przyjąć te pół punktu z szacunkiem.

    1. Otóż to. Moim zdaniem przyda się taki zimny prysznic, możemy się śmiać z tego stwierdzenia, że w Europie nie ma już słabych drużyn ale fakty są takie, że dzięki LK faktycznie poziom słabszych lig (albo chociaż pojedynczych drużyn z tych lig) się poprawia. Lincoln zremisował z Rijeką i ma już 4 punkty. KuPs ma 5 punktów, Shkendija 4. W pucharach nie ma już totalnych ogórów i 0,5 pkt dopisane w jeden czwartkowy wieczór należy szanować.

      1. Dokładnie, prawda jest taka, że mogło być 0 pkt. Jakby grały 2 zespoły to by nie było to nic nadzwyczajnego. Z 4 to jednak mały niedosyt jest, bo mieliśmy szybko łapać Czechów i Greków. Ale jeszcze wierze, że nasi się ogarną. Miejmy tylko nadzieję, że już w następnej kolejce :).

      2. Jeszcze jeden remis Lincoln i Gibraltar wchodzi na 49 miejsce i ma za 2 lata 4 drużyny w eliminacjach. A szanse spore, bo w następnej kolejce grają z Hamrun, a i z Sigmą u siebie nie są bez szans.
        Dla nas z kolei to większa szansa trafić na Gibraltar i poprawić bilans z tym krajem.

      1. gdyby wszystkie polskie druzyny były w najwyższej formie, to mozna by sie pokusić, że jest to realne. Ale nie przy tak nierównej formie wszystkich drużyn.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *