Ostatnia kolejka fazy ligowej europejskich pucharów nie potoczyła się tak, jak byśmy chcieli, choć były też pozytywy. Podsumowaliśmy te mecze oraz sytuację rankingową wraz z Piotrem Klimkiem w naszym podcaście. Zapraszamy:
Udostępnij:
101 komentarzy
ktoś ma jakieś statystyki, że jesteśmy najbardziej spłaszczoną ligą świata? 😀
Po połowie sezonu 5pkt różnicy między miejscem pucharowych, a spadkowym….
Legia, nie wygrywając od 2 miesięcy, ma 4pkt straty 😆
napisałeś, że dolna połowa tabeli jest spłaszczona, a ja mówię, że nie tylko dolna, tylko cała tabela
Spłaszczony jest środek tabeli, między 5 zespołem a 15 zespołem jest 6 punktów różnicy, w Premier League między 2 zespołem a 11 zespołem jest 5 punktów różnicy. Tytuł Mistrza powinien się rozstrzygnąć pomiędzy Jagą, Lechem, Górnikiem i Rakowem, reszta zespołów ma już marginalne notowania.
Nie wg analityków i bukmacherów. Mieli bardzo dobry początek, ale powoli wytracają tempo punktowania. W tabeli za 10 ostatnich spotkań zdobyli 14 punktów są na 7 miejscu, Jaga i Górnik zdobyły -18, Raków-17.
Liderami w Europie moglibyśmy być w kategorii: najmniejsza różnica w średniej liczbie punktów na mecz pomiędzy zespołem najlepiej punktującym na mecz: Jaga 27 pkt w 14 meczach czyli 1,92 pkt. a zespołem najgorzej punktującym (Piast) – 14 pkt w 14 meczach czyli 1 pkt na spotkanie. Różnica poniżej 1 pkt w średnim punktowaniu na mecz pomiędzy liderem a ostatnim zespołem to chyba rzadkość.
dlatego sensowne jest porównać między miejscem pucharowym (potencjalnie 5.), a spadkowym: i tu różnica jest 0,4375; w węgierskiej 0,57
Przecież Lechia dostała minus 5 punktów na starcie sezonu
Licząc to co realnie ugrali (czyli na boisku) to 5 wygranych i 4 remisów daje 19 punktów na 16 spotkań czyli punktowanie 1,19 punktów.
Moim zdaniem ok. 60% to MP Jagiellonii, ok. 30% Lecha i okolice 10% czegokolwiek innego – Legia w tym sezonie jest nie do dźwignięcia, Raków po rejtradzie Papszuna też będzie się chwilę odnajdywał, a tytuł kogokolwiek innego to już bardzo gruba sensacja.
Lech ma oczywiście bardzo efektowne mecze na koncie, ale na ten moment oazą stabilności jest Białystok i ekipa Pana Trenera Adriana.
Tak płaską tabelę to pamiętam w sezonie 95/96, gdy Legia i Widzew zdecydowanie królowały. Trzecie miejsce zajął Hutnik, który miał 33 punkty straty do wicemistrza, a 10 punktów przewagi nad spadającą Pogonią Szczecin.
Ogólnie wtedy Pogoń na 15. miejscu miała 42 punkty, a Lech na 7 miał 45 punktów. Po 34 kolejkach!
Sezon później rozstrzał był większy. Odra z trzeciego miejsca miała tylko 22 punkty straty do wicemistrza i aż 15 punktów przewagi nad pierwszym spadającym Bełchatowem. 6 zespół miał 9 punktów przewagi nad strefą spadkową. Wtedy z ligi spadł Hutnik Kraków, brązowy medalista sprzed sezonu…
Potem już wróciło do normy. Mistrz i wicemistrz znaleźli się poza podium, piąta drużyna skończyła ze stratą 7 punktów do mistrza, a spadająca Petrochemia miała 5 punktów straty do znajdującej się oczko wyżej Pogoni.
Niestety, nie znalazłem możliwości odpowiedzi na bardzo długiego posta Krzysztofa, więc odpowiem tu. Generalnie się z nim zgadzam. Mam tylko uwagę do fragmentu o pieniądzach za granie w europejskich pucharach. Nie mamy kasy z pucharów, ponieważ dopiero docieramy do miejsca w którym są m.in. Czesi. Jak się tam rozgościmy, to wtedy będziemy mogli się porównać i wysnuć wnioski.
A w Legii zmiany! Legia znalazła kolejnego śmiałka, który będzie chciał pokonać smoka i uratować królestwo. Ale, jeśli mu się uda, czy zyska przychylność króla Dariusza i jego dworu? 😉
Myślę że od detronizacji króla Dariusza, o kompetencjach gdzieś pomiędzy królem Joffreyem z Gry o Tron i królem z Gumisiów, zacznie się realna naprawa Legii. Czyli nieprędko.
Papszuneiro w tym wszystkim rozumiem – jego ambicje sięgają głównie zagranicy, a do niej z Warszawy wyraźnie bliżej niż z Częstochowy, zresztą ostatni solidny szlak w kierunku okcydentalnym wiódł właśnie przez Legię (Kosta Runjaic). Co istotne, do skoku na Serie A nie było potrzebne MP. Które swoją drogą Papszun z Legią może zdobyć nawet mimo przegnicia klubu, wyzwanie sportowe jest chyba mniejsze niż Skorży w Lechu na początku sezonu 2021/22.
Tak jak pogardzam od lat bukmacherką, tak teraz bym się zastanawiał czy nie postawić na scudetto dla Jagiellonii. Jedyna łajba którą nie buja.
Też mi się tak wydaje się, że zanim Raków i Legia się odnajdą w nowej sytuacji to będzie dla nich po MP. Lech nie wygląda za ciekawie, z ubiegłorocznej czołówki tylko Jaga się jakoś trzyma, to już trzeci sezon gdy idą na ponad 60 punktów, co dla reszty może to być poza zasięgiem.
Adam L, generalnie nasi pucharowicze nie radzą sobie w lidze… Jaga jest tu wyjątkiem potwierdzającym regułę. Kto wie, czy przy tak spłaszczonej tabeli ekstraklasy, o Ligę Mistrzów nie będzie biła się np. taka Termalika.
Lech gra coraz lepiej. Ali wrócił do gry, reszta niedługo wyleczy kontuzje. Ja bym ich nie skreślał. A kto powiedział, że mistrza zdobyć musi jedna z drużyn pucharowych. Górnik prowadzi w tabeli i chyba się ustabilizował finansowo.
Prawdopodobnie w tym sezonie z pucharów polskie kluby zarobią więcej niż w sezonie z Legią w LM. I więcej niż Slovan rok temu w LM.
Nie wiem, co będzie za rok, ale jest duże prawdopodobieństwo, że jesli w tym sezonie zostanie pobity tamten rekord, to utrzyma się tylko przez 12 miesięcy.
A co do kuriozalnej sytuacji w Legii to już wiele razy pisałem – prezesem klubu powinien być biznesmen. Mioduski może być właścicielem, ale prezesurę mógłby zostawić komuś, kto się zna.
Jeśli chodzi o szanse na top10 — nie tylko sportowo na tu i teraz, ale też w perspektywie finansowo-organizacyjnej — bardzo mnie korciło, żeby to wszystko spisać.
Bo z jednej strony: wow, kurwa Panowie, w tak krótkim czasie doszliśmy do momentu, że sami przed sobą przyznajemy i marzymy o wejściu do europejskiego top10. To jeszcze kilka lat temu brzmiało jak science-fiction pisane po ciężkim chlaniu.
Coś jak Kwachu na Ukrainie -„Przyjdzie taki czas, że i Rosja będzie w NATO’
Tylko że patrzę na ranking i mam kilka zgryzów:
Czy to wyskok dobrego sezonu w LK, czy faktycznie jedziemy windą do góry, a nie tylko chwilowo odbiliśmy się od dna?
– Jak to możliwe, że tak bogata Szwecja nie potrafiła dotrzymać kroku Norwegii mając tak wielu wspaniałych piłkarzy ani Portugalii czy Czech i spadła na jakieś otchłanie w rankingu?
– Dlaczego Grecja jest wciąż tak silna i jest dalej nad innymi pomimo kryzysu gospodarczego?
– Szkocja — co tam się dzieje, w zeszły sezonie tyle kasy z UEFY a dziś dostają od prawie każdego.
– Czy my w ogóle finansowo mamy perspektywy by być w top10?
Dorwałem więc raporty UEFA o ligach — nie tylko o wielkiej piątce, ale również o tych, z którymi walczymy łokciami o jakieś ochłapy z Pańskiego stołu.
I w sumie potwierdziło się to, co czułem intuicyjnie: w futbolu nie klimat, nie tradycja, nie „system szkolenia” — tylko KASA rządzi.
Zaczynając – czy w zeszłym roku osiągnęliśmy finansowo coś super?
Sportowo zeszły sezon wyszedł nam bardzo dobrze jak na naszą skalę. Podwójny ćwierćfinał, nawet jeśli „tylko” Ligi Konferencji – bierzemy to w ciemno, zajebiście nie?
Punktowo urośliśmy, ale jak to wyglądało na koncie?
Polskie kluby wyciągnęły z UEFA 21,59 mln euro. W Europie dało nam to… 23. miejsce.
Teraz porównajmy się z ligami, z którymi się boksujemy o rankingu
Austria – 88,86 mln ~4x Polska; Salzburg (42), Sturm 29, LASK 6, Rapid 11
Szkocja – 67,6 mln ~3x; Celtic, Rangers
Czechy – 64 mln~3x; Sparta 27
Turcja – 52,28 mln ~2,5x; Galatasaray 18,8
Szwajcaria – 44 mln ~2x; YBB
Grecja – 41 mln ~2x ; Olympiakos, PAOK
Norwegia – 34 mln ~1,5x – Głównie Bodo
Sama Crvena Zvezda zgarnęła w poprzednim sezonie 32 mln Euro
Czyli mimo, że sportowo zaliczyliśmy super sezon, finansowo… mało do kogokolwiek podjechaliśmy, a Czesi właśnie na kasie z UEFY zrobiły sobie progres.
Nie miejmy złudzeń – te całe pierdu-pierdu , że „oszukujemy system, bo cztery drużyny w LK” i zaraz nam top5 UEFA coś zabierze, puknijmy się w czoła.
UEFA finansowo gra przede wszystkim dla bogatych. To jest fakt i oto liczby:
Top5 lig zgarnia 63% całej europejskiej kasy — 2,1 mld euro z 3,3 mld dostępnych. A top10 zgarnia 81% wszystkiego.
Dla przykładu Anglicy zgarnęli z samej UEFY 478 mln Euro. Jakieś 22x więcej niż my
W tym świecie cztery polskie drużyny w LK to jak cztery wiadra przy próbie ratowania Titanica – z samej kasy z LK to będziemy sobie wachlować tymi wiadrami.
No dobra wróćmy do raportu, sprawdziłem też skąd jeszcze spływa kasa do Ekstraklasy i jak to wygląda w innych ligach.
UEFA w swoim raporcie dzieli „Total Revenue” na pięć źródeł:
Prawa TV
Sponsoring i reklama
Brama (stadiony, trybuny)
Pieniądze z UEFA
„Inne” (transfery, dotacje, sprzedaż działek i cudów)
Ekstraklasa w 2024: 183 mln euro 18. miejsce w Europie
Zatrzymałem się trochę nad samymi Prawami TV
Polska: 51 mln 11. miejsce
Przed nami:
Turcja 73,8 mln
Holandia 79,6 mln
Belgia 96 mln
Za nami już całkiem gęsto:
Dania 43
Norwegia 42
Szwecja 33,5
Grecja 32,5
Szkocja 32
Austria 30
Czechy… 8,5 mln i 23. miejsce (żenada finansowa, sukces sportowy)
Nasza pozycja to już naprawdę solidna pozycja — i trend rośnie.
I tu dochodzimy do pewnej tworzącej się przewagi Ekstraklasy i warto się nad tym pochylić.
Bo u nas podział praw TV jest równomierny.
Kiedyś był to hamulec — bo nikt nie mógł odlecieć finansowo.
Dziś?
To może być największa broń naszej ligi z naszego segmentu.
Nie zabijamy środka tabeli
Nie tworzy feudalizmu „3 panów + reszta to tancerski do wiadomo czego.
Powoli i mozolnie taki układ wypycha nas do przodu całym peletonem jak lokomotywa Tuwima
Powiedziałbym że u nas jest zdrowo, o tyle judnak gdzie indziej w innych krajach jest inna strategia która potęguje silniejszych i dawała im znaczną przewagę nad nami gdy 'europy’ było mniej, czyli przed reformą.
Wymienię parę lig:
Portugalia
Top3 z praw tv zgarnia:
64% tortu TV = 117 mln z 180 mln
Różnica największy vs średniak:
12,6x
Czyli Santa Clara: dostaje mniej więcej 3,5 mln z praw tv.
Benfica / Porto / Sporting: 46,6 mln, tam inne kluby są statystami we własnej lidze.
To jest przepaść nie do zakopania moim zdaniem, dodatkowo kasa z UEFY reklam sprzedaży zawodników dotacji do największych klubów, pewny awans do LM i biznes drużyn top3ligi Portugalskiej się kręci. Taka micro superliga. Stąd nie widzę opcji by ktokolwiek tam coś więcej zdziałał i pewnie dlatego ostatnio czytałem o upadku takiej Boavisty. Tam po prostu orają inne kluby. Tu nawet nie chodzi o to, że to są sportowe dobre kluby, one poprostu biznesowo zmonopolizowały ligę w takim stopniu, że nikt tam bez grubej, ale to grubej kasy nie ma co wchodzić.
Szkocja
Top3 bierze:
51% tortu TV = 16 mln z 31 mln
Co roku to samo: Celtic, Rangers i może ktoś tam jeszcze coś, ale głównie to statyści.
No ok skąd więc spadek?
1. Rzeczywiście widać wyraźnie, że poszerzenie o LK uwypukliło fakt, że ligi które w taki sposób dywersyfikowały pieniądze z praw tv/sponsorów, tracą dziś na LK bo te słabsze kluby nie mają jak powalczyć w Europie i nie mają zaplecza by urosnąć.
2.Kolejna rzecz, jak porównuje wartość składów wg transfermarkt między 1 a 5 w lidze to wychodzi 7x droższy skład ma Celtic nad 5 zespołem, dla porównania Polska ma 1,5x (Lech/Widzew), tak więc tutaj nawet widać jaki jest spadek w wartości która przekłada się jakoś na jakość i skąd te wszystkie mistrzostwa się biorą.
3. Ten sam Celtic pisząc dalej ma wartość 130 mln, traci dziś dystans już nie tylko do Top5, ale nawet do Portugali Holandii Belgi czy Turcji, gdzie taki Ajax 196mln, Feyenord 233 czy Club Brugge 194. Jeszcze 5-6 lat temu
zawsze jakoś można było te drużyny porównać a dziś różnica to już 70-100 mln euro. To bardzo dużo. Skala robi się coraz większa.
Grecja
Top3 zgarnia:
52% tortu TV = 17 mln z 32 mln
Reszta klubów egzystuje wyłącznie teoretycznie.
Tak jak czytam, to tutaj nawet nie wychodzi jakiś podział praw tv, tylko greckie top5 bodajże odcięło się od pospólstwa i sami negocjują prawa dla siebie a reszta dla siebie.
Za pokazywanie ligi z regularnym uczestnikiem ligi Europy, mistrzem ligi konferencji tv Olympiakosem płaci łącznie około 32 mln? mniej niż w Polsce bez sukcesów?
Na pierwszy rzut oka pojebane to trochę, ale potem spoglądam sobie na średnią ilość kibiców i wypełnienie stadionowe z tego raportu.
Polska 12,651 widzów/mecz (ponad 300 meczy z taką średnią, wypełnienie stadionu 68%)
Grecja 6409 widzów/mecz ( ponad 240mecz, wypełnienie stadionu 30%)
Z tego wynika, że na taką ligę Grecy chyba nie bardzo się garną, Obstawiam, że na Olympiakos, PAOK czy Panathinaikos chodzą co podbija frekwencję na reszte meczy po 2-4 tyś ludzi, czyli jakieś lata 90 polskiej ligi.
Gdzieś tam spojrzałem też na…
Norwegia Szwecja Dania
Niby podobnie a jednak inaczej,
Na Norwegię przychodzi stosunkowo mało kibiców 6 907 i zapełnienie 64%
Szwecja i Dania po 10 tyś. z wypełnienie w okolicach 60%.
Czyli pomimo tego, że Norwegia dziś jest najwyżej w rankingu tam również jest jakaś bieda kibicowska, a praw tv? To samo co w Grecji czyli wszystko wacha się między 35-40 mln. Znów powiedziałbym jak na tak 'zachodnie’ ligi to słabiutko.
Obstawiam, że Norwegia i Dania będą z nami jeszcze i przez jakiś czas będzie konkurować.
Opieram to na tym, że jak czytam z raportu, to wychodzi mi ,iż Norwegia ma najniższy wskaźnik obciążenia płacowego/budżetu – 55% (my 73%) oraz
grają statystycznie swoimi graczami – 33% wszystkich minut w lidze grali zagraniczni piłkarze
dla porównania Dania 58%, Szwecja 73%, Polska 46%,
I tu odpowiedź dla Szwecji,
W poprzednim sezonie opierając się na raporcie ponad 70% całego czasu boiskowego było zajęte przez zagranicznych piłkarzy. Tam po prostu systemowo szkolenie zawiodło, zbyt silne 'lewicowe’ parcie w kierunku -> wszystko po równo.
Gdy pojawiał się talent to nie było niczego extra i chłopak popadał w przeciętność. W Norwegii i Dani jak czytam jest od razu wyznaczana ścieżka dla wybijających się a w Szwecji tego nie było i popadli w przeciętność jak my.
Wracając do Norwegii, na razie jest Brann i Bodo. Zobaczymy jak się to rozwinie, bo Bodo buduje stadion i dostaje sporo z UEFY za Europę, ale to koło podbiegunowe mnie nie przekonuje. Mają jednak w miarę spoko podziałkę kasy dla klubów więc nie można wykluczyć, że taki Rosenborg się odrodzi.
Dania z kolei ma dwa silne kluby, jednak gorszą dywersyfikację kasy ze sponsoringu i praw tv na ligę niż my. Oznacza to, że Midjylland, Kopenhaga i Broendby dalej będą uciekać w lidze a pościg za top3 finansowy jest wyraźnie trudniejszy niż u nas.
Jednakże, Duńczycy mocno stawiają na młodzież, według wyliczeń Uefy 43 % piłkarzy w zeszłym sezonie to byli piłkarze poniżej u23 gdzie polska dla przykładu miała wskaźnik 31%,
Stąd też obstawiam że naszymi konkurentami, będą przez jakiś czas w walce o top10 tylko Norwegowie, może Dania a Grecja i Czechy wylecą prędzej czy później z top10.
Turcja
Póki co finansowo to nie mamy podejścia do Turcji. Ich budżet ligi to ponad 500 mln euro, jak dla mnie nie ma za duża różnica. Ponadto, mają bardzo dobrą bazę sponsoringowo-ludnościową i tam też jest gigantyczny rynek. Nikomu nie życząc źle napiszę jednak o łyżce dziegciu. W raporcie jest też podana tzw. Wartość net Equity(bilans zadłużenia i aktywów) Turcy obecnie są -766 mln euro na minusie, 19 klubów doświadcza ujemnego bilansu, czyli cała liga jest zadłużona a łączna wartość zadłużenia to 1273 mln euro. – Szwajcaria Polska Dania Austria Grecja w okolicach 100mln zadłużenia średnio. Generalnie najbardziej zadłużona liga i to gigantycznie w porównaniu do top7 w dół.
Podsumowując,
U nas jest tendencja rosnąca, powoli w rankingu finansowym nasza liga również pnie się w górę i doganiamy. Wnioski jakie wyciągam są takie, że jednak ciągle jest to mało i nasz awans w rankingu nie odzwierciedla naszej siły finansowo-sportowej na dziś.
Brakuje nam wpływów z UEFY które napędziłyby top drużyny Naszej ligi. A jako, że nie dzielimy kasy jak to robi Portugalia, Grecja, Turcja to może się okazać, że nigdy bez stabilnych wpływów z UEFY nie stworzy się grupa dominująca ligę.
Bez tego (dominujących drużyn) nasza liga może nigdy nie wskoczyć na poziom top10 finansowy, a przynajmniej nie w krótkim okresie czasu.
Innymi słowy, bez awansów do LM o utrzymaniu się w top10 możemy zapomnieć.
I jeszcze jedno, odnośnie dominujących drużyn w ligach.
Gdy porównuje sobie tą proporcje między najdroższego składu a 5 w danej lidze, to wychodzi mi, że w chyba każdej lidze z top20, to tylko Anglia ma podobną niską proporcję jak my w okolicach 1,5x wartości między 1 zespołem a 5.
Największy 'dominator’ ligi to chyba Sporting gdzie wartość sięga 7,5x wartości 5 drużyny w Portugali.
Generalnie praktycznie każda liga z dominatorem ma wartość minimalnie 2x do 5 zespołu.
Przez długi czas to wszystko było współzależne i samonapędzające się jak widać.
Drenaż praw tv/sponsorów do top3->Silna topka->Wyższy ranking UEFA -> Automatyczny awans-> Kasa z UEFY do top3 +Sprzedaż i kupno na wyższej skali-> Mistrzostwo kraju -> jeszcze większa kasa z praw tv
Z tym, że powoli ten model się kurczy, bo te ligi zubożały emocjonalnie. Coraz mniej widzów, coraz mniej kibiców w tych ligach to odzwierciedla.
Więc jak Panowie, mamy żal do Lech, Legii że nie dominują ligi to chyba najwyższa pora zrozumieć, że oni są za malutcy by zdominować ligę co spowodowało, że u nas przez długi czas było koło zamknięte z wiecznym brakiem sukcesów czyli
Proporcjonalna podział kasy w lidze -> Za słabi by zdominować ligę -> za słabi na Europę -> brak kasy z uefy i niższe transfery -> wyprzedaże by trzymać budżet -> brak regularności mistrzostw.
Ostatnie sezonu pokazały mi jednak, że nawet przy zbilansowanym podziale przychodów która przez długi czas była naszą kotwicą, można osiągać sukcesiki w Europie. Patrząc na podziały finansowe, możemy wreszcie pokonywać średniaków lig wyższych od nas gdyż wystarczyło tylko troszkę więcej dosypać kasy z praw tv i sponsoringowych i karnetów by kluby złapały trochę więcej oddechu. Stąd uważam, że to jest clue naszego wzrostu, nieco więcej kasy, taka odrobinka.
To sprawiło, że nasze kluby weszły na poziom pozwalający na jako takie funkcjonowanie. W połączeniu z drenażem/samooraniem przeciętniaków w Europie daje nam to szanse na utrzymanie takiego grania jakie mamy z ostatnich 2-3 lat.
Finansowo jednak, przepaść do top10 UEFA finansowego jest jednak wciąż spora i wymaga sukcesów w europejskich pucharach oraz utrzymania stabilnych przychodów, by wykreować odrobinę mocniejszych liderów na Europę.
Dlatego trzeba bardzo gorąco kibicować Legii i Lechowi przeciw Sparcie i Sigmie, bo jak raz Czechów wypchniemy po za top10 to mogą tam pozostać długo po za top10. To jest kluczowe, bo Czesi nie mają zaplecza sponsoringowego telewizyjnego i kibicowskiego na takim poziomie by z nami rywalizować, osiągnęli sukcesy tylko i wyłącznie przez model podobny do Portugali.
Na koniec mała ciekawostka,
W raporcie UEFY jest jeszcze wzmianką o Meczu Ruch-Wisła który miał widownie ponad 50 tyś widzów i był to jedyny na poziomie 2 rozgrywek mecz po za Anglią i Niemcami.
@Krzysztof Jeden z dziennikarzy napisał, że rozgrywki można porównać do szkół a kluby do uczniów. Polska po ćwierćfinałach Lecha, Legii i Jagiellonii stała się prymusem (no ja osobiście uważam, że prawie prymusem). Ale obok naszej szkoły są dwie szkoły bardziej renomowane i z wyższym poziomem nauczanie (czyli LM i LE). I żeby dostać się do tej najlepszej wcześniej wypadałoby się przenieść do tej środkowej. Więc dla mnie dziwna się wydaje walka o LM (konkretnie o 10. miejsce w rankingu) gdy ciągle nie podnieśliśmy się po kryzysie, który zaczął się w sezonie 2017/2018. Owszem widać, że wychodzimy z tego kryzysu, ale do poziomu sprzed kryzysu nie powróciliśmy, bo wcześniej polski klub dochodził do 1/16 finału LE.
Też obawiam się że przeskok z LK i LM nic nie da, tzn da dużo pieniędzy i frajdę ale wiadomo że taki klub nie powtórzy mistrzostwa bo mamy ligę wyrównaną. I taki klub jednorazowo podwoi budżet, zwiększy wydatki, przepali pieniądze, potem dostanie się co najwyżej do LK i dochody spadną a wydatki pozostaną rozbuchane i zaraz problemy i długi. To oczywiście pesymistycznie i w uproszczeniu ale tak to było u nas do tej pory. Nigdy ta LM nie dawała kopa do przodu. I tu się zgadzam że trzeba stopniowo pokazać się w LE i swój poziom podnosić krok po kroku budując budżety szczególnie płacowe, nie w oparciu o niepewne zyski z pucharów.
Czy to nie jest tak, że czołowe czeskie kluby, ale też na przykład Crvena mają bogatych wlascieli, którzy mogą pompować pieniądze nie licząc na szybki zwrot z inwestycji, podczas gdy nasze kluby to w większości takie bidoki spinające budżet na styk i jeden słabszy sezon dzieli je od ogromnych kłopotów, jak na przykład Legię?
To tak jakbys napisał, żeby konkurować z PSG, zapominając, że za tym klubem stoi niemal nieograniczony kapitał szejków.
Trochę jeszcze w uzupełnieniu do poprzedniego e-maila. Warto porównać przypadek Rakowa Częstochowa, który osiągnął MP tylko i wyłącznie dzięki kapitałowi właściciela. Nie dzięki bazie kibicowskiej, nie dzięki akademii młodzieżowej, nie dzięki przychodom z UEFA czy też przychodom z praw transmisyjnych, tylko dzięki bogatemu właścicielowi.
Mamy takich właścicieli bogaczy, że kupił tanio Raków, a następnie dostał się do ekstraklasy,
Jak widzisz w Polsce tej skali biznesmen potrafi zdominować 3 i 2 ligę ale w ekstraklasie jest już trudniej.
Tak zdobył mistrzostwo, pare dobrych decyzji trochę słabsza dyspozycja liderów i pyk. Mistrzostwo.
Ale co teraz najważniejsze, jego kubełek jest za mały by :
a) Zdominować ligę
b) Coś zdziałać w Europie
To nie jest to samo co zrobił Red Bull w Austrii, gdzie dosypali 50 mln co roku, zbudowali akademie wykupili najlepszych najmłodszych grajków i budżetem przekraczali 4-5x 5 zespół w lidze. Dalej zaczeli od 2007 już regularnie zdobywać mistrza kraju, a ich skład jest wyceniany na 6x większy niż 5 zespół w lidze.
Świerczewski ma majątek 400 mln euro. Sądzę, że on raczej tego nie osiągnie, bardziej wygląda trochę na taką mniejszą skalę jak Bodo.
W Czechach jest tak dobra sytuacja, że topki nie muszą się nikogo obawiać, bo pozostałe kluby nie mają skąd czerpać. Nie ma kasy z praw tv, nie ma kas z europy czy transferów, więc Slavia Sparta Viktoria będą sobie siedzieć jeszcze bardzo długie lata na górze. Dlaczego?
Proporcja Całego revenue z 24 roku :
8,50 prawa tv
44,40 sponsoring
16,70 brama
38,70 UEFA
13,20 'inne tj. dotacje właścicielskie, miasta’
Wejście więc do takiej ligi dziś wymagało by dużych nakładów z zewnątrz, co przy finansowym fair play jest utrudnione, musiałoby pójść innymi kanałami pokrętnymi jak w przypadku transferów PSG patrz Neymar, Messi
By ich realnie przebić trzeba wrzucić ze 50 mln euro na start. Taka Slavia dziś jest bardzo bogata. W tym sezonie poszedł transfer za 22 mln w poprzednim 15 mln. Kupują 2-4 zawodników średnio po 3-4 mln od dwóch trzech sezonów. Tak więc by wejść do top3 musisz mieć około 50 mln,
z tym że powyższe ryzyka jak brak kasy z tv sponsoringu, czy bramy( średnio 6,5tyś widzów) poprostu odstręczają.
Na koniec, dziś właściciele już tam nie dosypuja tak dużo kasy, skąd o zauważam. Po wartości Net Equity, (zobowiązania – aktywa), Kluby w czechach mają 36 mln + ( dla porównania polska -65 mln).
Nie mają praktycznie żadnych zadłużeń, ani właściciel-klub ani inne podmioty-klub. Czyli generalnie na dziś Czeska liga zarabia.
Co do PSG, oni oszukują, tyle.
Ten Raków to wrzuciłem żeby porównać z polskimi warunkami, a nie czeskimi. Chodzi mi tutaj, że Klub nie wyróżniający się liczbą kibiców, że stosunkowo średniego ośrodka w Polsce dołączył do samego topu, przebił Widzew, Ruch Chorzów, ŁKS, Śląsk Wrocław dzięki funduszom Właściciela. Później jak już osiągniesz pewien pułap to już nie trzeba dofinansowania, ale żeby wykonać tą drogę z 1 ligi to MP to jednak potrzebne są zewnętrzne zasilanie. Tutaj może w kontekście międzynarodowym może lepszym przykładem jest Crvena, która nie potrzebuje pieniędzy z LM żeby dominować nad polskimi zespołami.
Nie rozumiem porównania Crveny do Rakowa.
Możesz to wyjaśnić, bo Crvena ma rok w rok mistrza kraju
A Raków to póki co jednego mistrza na 6 sezonów w ekstraklasie.
No tak jak pisałem, bardziej póki co przypomina Bodo w takim przepoczwarzającym się stadium. Do Crveny to jest zupełnie inna historia, bo Crvena od 30 jak nie więcej lat dominuje w Serbii jak nie od początku historii ligi.
Porównanie dotyczy tego, że siła Rakowa podobnie jak Crveny (zachowując wszystkie proporcje) nie tkwi z pieniędzy z prawa telewizyjnych czy bazy kibicowskiej ale zasilania z zewnątrz. Chodzi mi o to, że inne kluby nie mają szans bądź mają utrudnione okoliczności konkurowania z Klubem, który może liczyć na pieniądze od właściciela. Z tego co wiem Crvena może liczyć na znaczne wsparcie instytucji państwowych, czy w takim razie polskie zespoły mogą rywalizować z takim Klubem?
Podział w 2024 Revenue (98 mln total) :
4,60 – Prawa TV
21,80 – Sponsoring
6,40 – Kibice, brama tzw Gate Revenue
37,70 – UEFA
27,50 – Dotacje, Inne
Wskaźnik podziału praw tv między Crveną a medianą(tym w środku ) to 4,7x czyli 5x krotność
Top3 zgarnia 41% czyli 1,89 mln. –
Polska liga podział praw top3 – 34% (17mln e na Lech Legie, Raków) ;
między top1/mediana(środek) = 2,6x Czyli Lech zgarnia 2,6x więcej od dajmy takiego Górnika. Czyli z powiedzmy Lech 7mln Górnik 3mln
Starając się odpowiedzieć na twoje pytanie,
Crvena nie tylko zgarnia z dotacji pokrętnymi ścieżkami, gdzie te 'środki’ w Serbii stanowią 27,5mln na całą ligę, największe środki jakie liga generuje są z UEFY, a w zeszłym sezonie Crvena Zvezda zarobiła 32 mln.
I przy okazji, Raków zgarnia z Praw Tv całkiem ładną kasę bo to jest około 4-5mln euro.
Taka Crvena z Praw ma 2 mln, ze sponsoringu z 15 mln, z uefy 32 mln, i z tych dotacji zewnętrznych 25 mln. No i brama też wspiera pewnie mocno Crvenę, pewnie tu chodzi i kupuje koszulki najwięcej osób w Serbii, obstawiam nawet 30-40 % całego Gate Revenue dla Crveny – czyli kolejne 3 mln
Pozostałe kluby serbskie, ani kasy z dotacji, ani ze sponsorów ani z bramy, ani z UEFY(liga za słaba by się przebić przez sito eliminacji) w skrócie nie to co u nas.
W Polsce – podział praw proporcjonalny, kasa ze sponsorów po całej polsce rozrzucona od Szczecina po Kraków, Wejście na bramę Ruch 2 liga zgarnia 50 tyś, Raków tutaj musi pewnie dopłacać czyli totalnie odwrotnie do Crveny,
Z UEFY to w poprzednim roku ich nie było, a z dotacji to Częstochowa ma stadion więc nie wiem co i ile dostają od miasta lub pokątnie – bo właściciel wedle finansowego fair play nie może dorzucać ot tak.
To tak w pigułce mój pogląd różnic między Rakowem i jego sytuacji wobec przeciwników w lidze i
Crveny i jej sytuacji.
Tu masz totalnego dominatora, który już dosypuje by powalczyć w europie bo liga mu nie rośnie
A tu masz biznesmena który dorzucił by powalczyć z liderami w kraju, lecz dalej nie wiele jest w stanie zrobić w europie.
Crvena Zvezda ostatni raz nie była mistrzem 10 lat temu, a poza TOP 3 w lidze jugosłowiańskiej znalazła się ostatnio 40 lat temu. Gdyby jednak zliczyć tylko serbskie kluby, zdobyłaby wtedy …wicemistrzostwo.
To muszą być skrajnie nudne rozgrywki, co w pewnym stopniu tłumaczy, dlaczego na stadionach najwyższej klasy rozgrywkowej pojawia się zaledwie po kilkaset osób.
Według UEFAY jesteśmy na 8 pozycji pod względem kibiców.
Zarówno średniej ilości kibiców jak i wypełnienia stadionowego.
Do takiej Serbii nie ma co patrzeć nawet, średnia na mecz to 1990/mecz i wypełnienie 16%
Polska w poprzednim sezonie 12tyś/mecz a w tym ponoć 14 tyś/mecz a wypelnienie również wysokie 69%
Do top 5 jeszcze jest daleko, ale już pod tym względem wyprzedziliśmy Turcję, Szwajcarię, Rosję, Portugalię Belgię Danię.
Co nam to dało?
Przeliczmy na kasę
Polska 12 tyś/mecz Gate Revenue – 28 mln
Serbia 2 tyś/mecz GR – 6 mln
Rumunia 6 tyś/mecz GR – 12 mln
Austria 8tyś/mecz GR- 50 mln
Czechy 6 ,5 tyś/mecz GR – 16,5 mln
Szwajcaria 12 tyś/mecz GR- 95 mln
Czyli tu już tez powolutku robimy sobie przewagę nad naszą okolicą, jeszcze trzeba poczekać by dogonić 'zachód’, bo tam i ceny zachodnie i mecze częściej z wyższej półki patrz LM&LE.
Patrząc na to ile kluby Szwajcarskie wyciągają z podobnej średniej widzów, potencjał do monetyzacji przy naszym wzroście gospodarczym jest powiedziałbym spory.
Trochę obdzieram z romantyzmu piłkę nożną, sprowadzając wszystko do monet. Taki szary świat.
Super wpis – głupio, że to tylko komentarz, który zniknie za parę tygodni.
Bardzo fajnie, rzeczowo, w oparciu o dane, a nie „wydajemisie” – to lubię.
Jeśli chodzi o bazę kibicowską, to często podkreślam niesamowity wzrost w ESA w ciągu ostatnich 10 lat. Kiedyś to była średnia 6-7k, a w obecnym sezonie mamy powyżej 14k. Dwukrotny wzrost w ciągu dekady. A przecież w 1 lidze są takie kibicowsko bogate Wisła czy Ruch, Widzew „pęka w szwach”, Raków to już ogólnie gra na kurniku.
To co po raz kolejny widać, to ogromny potencjał wzrostowy. To nie jest tak, że jeden polski klub wypalił. „Kiedyś graliśmy w 1/16 LE”. Właściwie to na tym etapie grała najpierw Wisła, a potem Legia. I też nie były to regularne występy.
Mało kto orientuje się, że do tego roku, poza Legią, żaden inny polski zespół nie grał dwa lata z rzędu w fazie ligrupowej. Dopiero Jagiellonia w tym sezonie dołączyła do Legii.
Niektórym wydaje się, że „kiedyś było lepiej”. Rzeczywiście kiedyś zdarzały nam się pojedyncze sukcesy. Potrafimy wymienić może 6-7 meczów, które nam się udały… w ciągu ilu? 20 lat!
Nasza liga jest trochę jak Wyżyna Tybetańska. Gdzie tam jej do Himalajów – ledwo do stóp im sięga. Ale Tatry przykryłaby dwukrotnie. Może Kilimandżaro może się z nią równać. No i tak to wygląda – mamy 4 kluby, które w tym momencie są średniakami LK. Przyznam, że jestem nieco zawiedziony, ale przyjmijmy, że za nami trudniejsza część drogi. W każdym razie idziemy w górę. Może wolniej niż niektórzy by chcieli, ale za to stabilnie.
A to znaczy, że jeśli za rok z obecnej czwórki zabraknie dwóch drużyn, to możemy być spokojni, że na ich miejsce wejdą dwie inne o podobnej klasie. I spokojnie będą średniakami w LK.
Co z LE? Tam są nieco większe pieniądze i nieco trudniejsi rywale. Ale nie ma ogromnego przeskoku między LK, a LE. Jeśli mielibyśmy porównywać, to moim zdaniem należałoby odjąć dwa najsłabsze koszyki LK i dodać pierwszy koszyk LE. Czyli zamiast przegrać na Gibraltarze, przegralibyśmy w Porto 😉
Uważam, że grając w LE bylibyśmy średniakami, a największym problemem byłyby dwa mecze styczniowe.
A co do LM… To zależy czy byłby to udział z automatu, czy z awansu. Czy przygotowania do gry w LM zaczną się w maju, czy we wrześniu. Gigantyczna różnica. Uważam, że pierwsze dwa-trzy sezony to byłaby raczej nauka, choć nie wykluczam walki o wejście do 24.
Natomiast trzeci, czwarty sezon – powinno być już lepiej. Bo moim zdaniem za dwa-trzy lata gra polskiego zespołu w LM stanie się normą. Zaczniemy zadawać sobie pytanie nie „kiedy wypadniemy”, tylko „kiedy będziemy mieć 2 zespoły w LM”.
Ale do tego trzeba cierpliwości. A niektórzy widzą Slovan, albo Pafos i beczą, że „polska liga słaba”. Tymczasem siłę łańcucha mierzy się siłą najsłabszego jego ogniwa.
@Patronus Co do naszych występów w 1/16 finału PUEFA/LE to zapomniałeś o Groclinie i Lechu. I najdłuższy okres bez polskiego klubu na tym etapie rozgrywek to były 4 sezonu z rzędu (od 2004/2005 do 2007/2008).
@Patronus I to Twoje porównanie naszej ligi. Tylko niestety jest to taka Wyżyna Tybetańska na której można spotkać nagłe spadki terenu, nawet depresje. Bo poziom niby dość wysoki, ale zdarzają się zbyt często wpadki ze słabeuszami z Islandii, Łotwy czy Gibraltaru przez co potem brakuje tych punktów rankingowych.
Super analiza @Krzysztof, myślę, że ma lekkie konotacje historyczne, gdzie indziej możni (top3) wszystko dla siebie (jak władca absolutny i jego dwór), u nas „kupą mości panowie” i Termalica „na zagrodzie, równa wojewodzie” 🙂
Mam nowy plan. Jak wiadomo, najprawdopodobniej 3 czeskie drużyny wyjdą do 1/16 w tym obie grające w LK. Nasze zespoły oby awansowały wszystkie 4. No i plan jest taki żeby w 1/16 były dwie pary polsko-czeskie.
W każdą stronę to jeszcze może pójść, ale jakbym miał stawiać to nie zmieścimy się w top 10 – Czesi mają dużo wyższy „potencjał eksplozywny” swoich drużyn, np. Sparta w 1/2 LKE to nadal bardziej realny scenariusz niż którykolwiek polski zespół.
Co najważniejsze natomiast – nasi pożal się Boże „liderzy”, tj. Lech i Legia, mają taką masę problemów i tak długą listę kompromitacji w tym sezonie, że odpadnięcie w grudniu mnie nie zdziwi. Wskutek i poziomu sportowego, i konieczności ratowania ligi – dla Lecha brak pucharów będzie ultra żenada, dla Legii kwestią wręcz egzystencjalna.
Summary: poza top 10 na koniec sezonu, absolutnie zasłużenie. I od lata 2026 wyraźnie inny zestaw pucharowiczow, ze wszystkimi tego wadami i zaletami.
@Wojtek Myślę, że Legia – o ile znajdzie odpowiedniego trenera – może odpalić i wywalczyć prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. Tak jak nasza reprezentacja za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
No nie do końca
Legia ma duże szanse na awans (Sparta dom, Noah wyjazd, Lincoln dom) gorzej Lech (Szwajcarzy, Mainz, Sigma) potrzebują 4 punktów i korzystnych bramek
Co do wyprzedzania Czechów, jeśli wszystkie 4 nasze kluby awansują, to szanse będą duże. Wiktoria może mieć od razu 1/8, czyli w barażach my możemy grać 8 meczów, a Czesi 4.
Sparta może dojść na 1/2, ale równie dobrze może w ostatnim meczu grać o awans z Aberdeen, i w razie niepowodzenia odpaść.
Co do przyszłego roku pełna zgoda, jeśli tylko Jaga i Raków wejdą do Europy ze swoimi współpracownikami to może być tragedia
Niestety masz sporo racji.
Przegrane Legii i Lecha w ostatniej kolejce były oczarowujące, ale jednak „wliczone”.
Zal odpuszczonych/zaprzepaszczonych punktów z Lincoln i Samsunsporem.
Pozostałe wyniki w mojej opinii w normie.
Nasze kluby wiąż uczą się walki na kilku frontach. Szkopuł w tym, aby miały taki ból głowy co sezon.
Problemy Legii i Lecha nie nastrajają optymistycznie. Terminarz Jagielonii wydaje się natomiast dość zdradliwy.
Natomiast widzę także dużo pozytywnych przesłanek:
– Jaga i Raków już w najbliższej kolejce mogą zapewnić sobie grę na wiosnę,
– Lech u siebie to inny zespół, i mimo ostatnich wpadek wciąż niczego nie przegrał,
– Nie spodziewam, się aby Legia wymieniała 8-11 graczy na Ligę Konferencji,
– Legia ma niezły terminarz, a w meczy ze Spartą szansę na nowe otwarcie.
Mimo wszystko zakładam awans 4 drużyn i walk do końca z Czechami.
Sparta i Victoria na pewno nabiją sporo oczek, ale Slavia i Sigma już niekoniecznie.
W końcu ktoś z chłodną głową i obiektywnym spojrzeniem 👍 trzeba też spojrzeć na eliminacje naszych drużyn w tym sezonie w których tylko Jaga nie przeslizgala się na mega farcie, gdyby Lech dostał Rijeke uważam że mogłoby nie być nawet konferencji, spójrzcie co robili wicemistrzowie lig Czech i Grecji to już robi wrażenie, zadna nasza drużyna nie wywaliła drużyny wyżej rozstawionej, no co najwyżej Raków zrobił trochę wynik „wow” odrabiając straty z żydami, jeśli ostatecznie ostatniemy w top 12 to będzie wynik kapitalny, kolejny sezon może być grobowy jeśli w szranki rywalizacji wystawimy Zabrze i Craxe np
Jaga też miała dużo farta i dwa razy.
1) Była ostatnim rozstawionym zespołem w 4 rundzie LK, dość napisać, że gdyby nie niespodzianka w finale pucharu Szwecji to mogłyby tego rozstawienia nie być, a grać o awans z zespołem Albanii to jak los na loterii.
2) Dzięki niespodziance by nie napisać sensacji unikneli Hajduka Split, gdzie szanse byłyby bliżej 50/50 (przynajmniej wg bukmacherów)
Śmiało można napisać, że jeśli chodzi o awans do LK to Raków, Legia i Jaga miały w 3/4 rundzie sporo szczęścia (Raków w 3 i 4 rundzie, Legia w 4, Jaga w 4)
Wyglądasz i wypatrujesz nieustannie : Dlaczego nam się nie uda. Na potwierdzenie swojej tezy wybiórczo przytaczasz jakieś argumenty, które mają jakąś tam podstawę, niemniej wciąż jest to czarnowidztwo, malkontenctwo i wszechogarniający cię pesymizm.
Racjonalne podejście to nie ciągłe szukanie argumentów na nie.
Chcesz to sobie bądź malkontentem i być może ci się sprawdzi twoja przepowiednia.
Jednak taka postawa odstaje od racjonalności gdy odrzucasz realne scenariusze.
@Krzysztof Ja po prostu w przeciwieństwie do większości forumowiczów nie jestem zwolennikiem pompowania balonika. Oczywiście dostrzegam szanse jakie otwierają się przed polskim futbolem, staram się doceniać jego potencjał, liczę na sukcesy, ale … No właśnie, nie chcę się rozczarować, pamiętam czasy gdy Polska przegrała batalię z Norwegią o 15. miejsce o ułamek punktu. W zeszłym sezonie się udało, ale wisiało to na włosku, zresztą i tak jest rozczarowanie że nie dogoniliśmy Szkotów. Teraz więc widząc jak grają Czesi a jak Polacy i jaki dystans nas dzieli to zastanawia mnie ten entuzjazm Czytelników bloga, może wynika to z zakochania w naszej ekstraklasie?
Jakbyś podrywał panny, to też byś brał tylko te 'pewne’, bo nie chcesz sie znów rozczarować? Mam jednak takie wrażenie, że nawet gruba stara i bez nogi chce gościa który patrzy na świat przez pryzmat szans i opcji, a nie murów i zamkniętych bram.
Życie to nieustanna próba i branie na klate rozczarowań. Zwycięstwa gdy sie bierze ambitne cele smakują poprostu wyjątkowo dobrze.
Dużo sie mówi o negatywnej książce na temat lewandowskiego co teraz wyszła. Mi jednak wychodzi obraz polaka który nie bierze co 'podejdzie’ a nieustannie patrzył do przodu.
Ja nie mam wpływu na polską piłkę, mam trochę wplywu na swoje życie i jednak chciałbym byśmy polacy nie robili caly czas sobie mentalnie pod górkę i podejścia wiecznych 'nieudacznikow’.
Dlatego też kibicowsko staram sie również myśleć pozytywnie i pompowanie balonika szczerze lubię.
Szansę że nie będziemy w top10 wiem że są, ale wierzę jednak ze sie uda i nasze kluby spróbują cos w tym roku ugrać.
@Krzysztof Skoro starasz się być optymistą lub nawet hurraoptymistą to ciekawe jak bardzo pompujesz balonik? Na co liczysz (poza wywalczeniem miejsca w top10)? Może na to, że polski klub wygra Ligę Konferencji?
Ja osobiście liczę na to, że Jaga albo Raków dojdą w tym sezonie do finału LK. Przy odrobinie szczęścia jest to możliwe.
Czym innym jest pisanie, że np na top10 to marne mamy szanse, choć nie jest to nie możliwe. To jest realne podejście.
Ty piszesz:
„O 10. miejscu możemy zapomnieć.”
oraz
„A tak w ogóle to ciągle nie mamy matematycznie jeszcze zapewnionego 15. miejsca, więc najpierw to załatwmy…”
To jest pesymistyczne podejście. Szanse na top 10 są dużo większe, niż na wypadnięcie z top 15.
@blind_man To nie jest pesymistyczne podejście a stwierdzenie faktu. A podejście powinno być następujące: najpierw jak najszybciej ARYTMETYCZNIE zapewnijmy sobie 15. miejsce, potem 14., 13. itd. Czyli maksymalnie skupmy się na powiększaniu przewagi nad tymi co za naszymi plecami. I to jest wtedy pozytywny przekaz a nie że wiecznie nam brakuje do tych co przed nami i łudzenie się, że psim swędem ich dogonimy. Bo oczywiście wypadnięcia z czołowej 15-tki się nie obawiam.
@Marcin @Zerzen34
Jak Kubica odnosił swoje jedyne zwycięstwo w F1, to wtedy ogólnie BMW było bardzo dobre. Ale ich przedsezonowe założenia były takie, żeby wygrać wyścig, zrobić krok do przodu i w kolejnym sezonie, zrobić znowu krok do przodu, stopniowo. Więc gdy cel osiągnęli, to uznali że jest ok i już można się skupić na następnym sezonie, dzięki czemu będą przed konkurencją zaczynając przygotowania dużo wcześniej. Opinie były takie, że gdyby skupili się jednak na bieżącym sezonie to mogli powalczyć nawet o mistrzostwo. Ostatecznie Kubica nie był nawet na podium, a BMW w kolejnym sezonie było beznadziejne.
Oczywiście tu sytuacja jest inna, nikt (w sensie kluby) tu raczej nie rozmawia i nie rozkminia czy walczymy o 10 miejsce czy może cieszymy się, bo 12 nam wystarczy. Każdy patrzy głównie na siebie. Jednak z punktu widzenia kibica walczymy o pełną pulę. Przegramy top 10 o ułamek, trudno, ale staramy się zdobyć maksa.
No ale my te minimum 12 miejsce już mamy raczej pewne. To tak jakby kibic Jagi twierdził, że jego zespół walczy o utrzymanie bo jeszcze nie ma 40 punktów, które powinny być bezpieczną granicą i beształ innych kibiców tego Klubu, że trzymają kciuki za walkę o MP
Zerzen34
Czasami w życiu to tak nie działa. Podam może przykład anegdotyczny, w latach 90-tych gdy Zachodnie korporacje zakładamy u nas swoje oddziały to podobno żeby zostać menedżerem wystarczało dobrze znać angielski. Wiele osób skorzystało z tej szansy, później nadrabiali merytoryczne aspekty, zrobili kariery i teraz nikt nie kwestionuje ich profesjonalizmu. Wielu tych, ktorzy chcieli robić karierę krok po kroku i nie załapali się na tamtą szansę nie zrobiło już takich oszałamiających karier.
W życiu trzeba wyciskać korzystne sploty okoliczności oraz przełomowe szanse jak cytryny. Kolejne mogą się już nie pojawić, bo życie nie toczy się liniowo tylko często skokowo…..
O top 10 to już możemy zapomnieć, każda nasza drużyna nie robi wyników spektakularnych a wręcz niektóre to nawet się kompromitują, będzie walka o 11 miejsce z Grekami, wszyscy myślą że komplet na wiosnę to pewniak jednak uważam że taki Lech nie załapie się do 24 w lidze, pewne wydają się zwycięstwa Jagi z Kups, Legii z Lincolnem i Rakowa ze Zrinskim, co do reszty to nie byłbym tak pewny a więc trzeba spojrzeć na 3 pozostałe kolejki z dystansem, jestem przekonany że Grecy też nie będą próżnować, Norwegów nie biorę pod uwagę
Holandia – Polska 1-1, czy ktoś pamięta kiedy mieliśmy więcej strzałów na bramkę z top10 i więcej xG i wielkich szans? Mówię w kontekście reprezentacji.
Z drugiej strony patrząc wygrać z młodzieżową reprezentacją Włoch U-21 to również dużo.
To były dwa wyrównane mecze zarówno na boisku jak i na cyferkach.
A i mam komentarz odnośnie pogadanki (podcastu) spoko sympatyczna rozmowa, o wiele lepiej by to wyglądało gdybyście czasem jakąś tabelkę pokazali, część swoich wyliczeń itp. Odpalam żeby dać Wam zarobić, ale szczerze wolę czytać tego bloga – bez obrazy:)
Pozdrawiam
kierunek obrany przez stronę jest świetny, ale potencjał na dodatkową interaktywność aż się prosi, żeby go wykorzystać.
Zgadzam się z Imperatorem – więcej symulacji, scenariuszy i dynamicznych danych podniosłoby imersję o poziom wyżej.
To, co już jest na stronie warto wykorzystać, bo to robi panu robotę:
szybki dostęp do rankingów (to jest MEGA!),
interaktywne rozstawienia na żywo (drugie MEGA!),
kameralna społeczność, która faktycznie wie, po co tu wchodzi (trzecie MEGA).
Jeśli Pan Jan chce prowadzić rozmowy i materiały wideo, to warto, by w tych materiałach znalazło się to, co wyróżnia tę stronę na tle innych portali — twarde dane, symulacje i konkret.
Bo nie ma co ukrywać: Kołtoń, Cafe Futbol czy Meczyki mają lepsze „opakowanie” swoich rozmów.
Ale merytorycznie – nie odstajecie, a nawet zdarza się, że specjaliści powołują się właśnie na Wasze dane. To mówi samo za siebie.
Gdyby do filmów dorzucić interaktywne backgroundy, inspirowane choćby Historią bez Cenzury czy Astrofazą, a do tego krótką, charakterystyczną wejściówkę — byłoby to o klasę lepiej podane niż standardowe „sportowe gadanie”.
Na koniec
strona już teraz jest unikatowa przez swoją bazę danych i analityczne podejście. Dołożenie symulacji i lepszego opakowania wideo mogłoby sprawić, że kanał stanie się w swoim segmencie absolutnym numerem jeden.
Jeśli chce pan iść w stronę filmów, to zdecydowanie warto zrobić to w stylu, który odda ich największą siłę: konkrety, analizy, scenariusze + co czasochłonne atrakcyjna forma.
Aha i warto zamykać rozmowy w 15-20 minut. To kawy przy pracy podczas jazdy o wiele bardziej byłoby to atrakcyjne. 50 minut to odcinek serialu, trochę sporawo. Dziś świat jest dynamiczny i nie każdy znajdzie czas by 50 minut rozmowy przesłuchać.
Ja akurat mam 50 minut rano na podcast, zwłaszcza wartościowy:) do tego bardzo polecam wrzucać przyspieszenie, 1.5x lub więcej, jakości odbioru to nie zmienia a bardzo kompresuje content. Rozmów o piłce (i polityce) słucham już tylko tak.
Ja np. „opakowanie” bym sobie darował, dla mnie fajne jest takie po prostu gadanie, ale kilka tabelek, zestawień, analiz (dla zobrazowania tego o czym się akurat mówi) mogło by się przydać. Tego trochę mi brakuje.
Zgadzam się w 100%. Jeśli to „na żywo” to może być problem, ale na pewno wrzucanie tabel, na przykład z tym jak zmieniają się szanse – koniecznie.
I brakuje trochę życia „na osiedlu” 🙂 Pokazywanie tabelek, statystyk, prognoz ożywi trochę produkcję. Może nie tak, jak fajne cycki, ale zawsze trochę 😉
Generalnie się z Wami zgadzam, dobrze że pokazałeś ilość meczy (w LM i LE jest 8 nie 6 jak w LK). Ja był to tylko uzupełnił o punkty bonusowe po zakończeniu fazy ligowej. Te punkty bonusowe są dla nas zabójcze. W wyższych rozgrywkach tez są większe i to może mieć znaczenie. Po zakończeniu fazy ligowej będziemy podsumowywać.
W jakim sensie „zabójcze”? Większość z nich została już dopisana do tabelek (216 za LM).
Przegrać bitwę o top10 możemy po pierwsze jeśli zagramy bardzo przeciętnie (w sensie, że nic ponadto czego można się spodziewać), a Czesi dobrze – np. taka Viktoria już teraz wyciąga w LE więcej niż można się spodziewać.
Ale sumarycznie prawdopodobnie dostaniemy więcej punktów bonusowych niż Czesi. A na pewno więcej zostanie nam dopisane z tego tytułu do rankingu.
O 10. miejscu możemy zapomnieć. Tak samo jak o 2. miejscu w rankingu jednorocznym. Natomiast można jeszcze powalczyć o 11. miejsce. I można powalczyć też o 10. miejsce, ale w rankingu czteroletnim. No i zwłaszcza Legia powinna powalczyć o jak najwyższy ranking klubowy i zakwalifikowanie się do europucharów. Tak to widzę. Cztery nasze kluby na wiosnę w tegorocznej LK to najważniejszy cel.
Za wcześnie by skreślać szanse na top10. Obecna strata ok, 4,2 pkt jest spora, ale wciąż możliwa do zniwelowania. Moim zdaniem jeżeli przed fazą pucharową strata nie będzie większa niż 3 pkt i będziemy mieli 4 zespoły w grze na wiosnę to wszystko jest możliwe (dużo będzie zależało od drabinek). W pucharowej fazie można odrobić sporo punktów i w rywalizacji z Czechami od początku tam upatrywałem naszej szansy. W fazie ligowej Czechy mają do rozegrania 28 spotkań, Polska 24 meczy, więc już widać, że tutaj przestrzeń do odrabiania strat jest ograniczona. Natomiast w fazie pucharowej jestem w stanie wyobrazić sobie, że mając 4 zespoły możemy rozgrać ok 18 spotkań (8 w 1/16, 6 w 1/8, 4 w 1/4) badź (8 w 1/16, 6 w 1/8, 2 w 1/4, 2 w 1/2) podczas gdy Czesi około 8 (Plzno-2 , Sigma -2, Sparta-4). Ewentualne 10 spotkań więcej do rozegrania w fazie pucharowej spokojnie powinno wystarczyć do odrobienia 2,5-3 pkt.
Oczywiście wiele zależy od szczęścia w jaki sposób ułożą się drabinki. Warto jednak sobie przypomnieć sytuację sprzed roku gdy rywalizując z Danią o top15 (która podobnie jak my miała 2 zespoły w fazie pucharowej i dzielnik przez 4 (a nie jak Czechy przez 5) polskie zespoły w fazie pucharowej osiągnęły bilans 5 wygranych, 1 remis, 4 porażki co dało 2,5 pkt więcej niż Dania.
Teraz mamy 4 zespoły, a Czechy będą mieć zaledwie 3 (w tym Plzno w LE).
Też mi się wydaje, że nie ma co jeszcze wyrokować o braku szans na top10. Chociaż trzeba przyznać, że więcej zależy od Czechów niż od nas samych. Nawet jak będziemy mieć 4 zespoły na wiosnę (co w sumie jest podstawą do tego, żeby ścigać Czechów), to przy trzech czeskich drużynach w fazie pucharowej, będzie to trudne, ale jakby Czesi wprowadzili tylko dwie, to już te szanse znacznie wzrosną.
Tak. Inaczej mówiąc mam nadzieję, że w 1/8 będziemy mieć o jedną drużynę więcej niż Czechy.
Zdaję sobie sprawę z tego jakie Czesi mają szanse na 3 drużyny. Próbuję zaklinać rzeczywistość 😉
Masz rację, że sporo będzie zależeć już od 1/16. Tutaj jednak też może być różnie, równie dobrze my możemy mieć pecha i już trafić na kogoś mocnego. Zobaczymy, rzeczywiście dużo więcej będzie można powiedzieć po zakończeniu fazy ligowej i rozlosowaniu drabinki.
W sumie to ciekawe, że Legia ma aż 1,02. To jest praktycznie pewny awans. Mimo wszystko oceniał bym niżej. Tak z ciekawości, na jakiej stronie sprawdzasz?
Wpisałem kursy z StS. Można obstawić, że Legia będzie poza top24-kurs 11.
Czy kurs 1,02 na awans jest za niski? Moim zdaniem niekoniecznie, Legia potrzebuje jeszcze 4 pkt, 3pkt spokojnie do ugrania u siebie z Lincoln , pozostały 1 pkt do ugrania u siebie ze Spartą lub na wyjeździe z Noah (raczej ciężko uznać, że Legia przegra te 2 spotkania).
@Adam L Ta rywalizacja o „10” to bardziej jednak przypomina naszą walkę z zeszłego sezonu ale nie o 15., lecz o 14. miejsce (przegraną ze Szkotami).
Tylko co z tego, że mamy więcej okazji do punktowania skoro ich nie wykorzystujemy? Patrz Legia z Samsunsporem i Celje, Lech na Gibraltarze. Chyba, że specjalnie nasze zespoły gubią punkty, żeby broń Boże nie znaleźć się w czołowej ósemce, bo wiadomo co to oznacza. A dlaczego bardziej przypomina się walka o 14. miejsce? No choćby dlatego, że Szkotów było trudniej gonić niż Duńczyków (Szkoci w poprzednim sezonie zdobyli 9,250 pkt a Duńczycy 7,656 pkt). Poza tym rok temu na starcie sezonu mieliśmy stratę do Szkocji 3,050 pkt i nie udało się odrobić. To teraz miałoby się udać odrobić 6,5 pkt do Czechów?!
I tematem 10. miejsca to zacznę się interesować, jeśli zostaną spełnione 2 warunki: Polska w bieżącym rankingu 5-letnim wskoczy na 11. miejsce (czyli wyprzedzi Greków) + Polska w rankingu 4-letnim (po odliczeniu sezonu 2021/2022) wskoczy na 10. miejsce, które obecnie okupują Czesi. I Wam też to radzę. Nie ma co przedwcześnie pompować balonika. Do realizacji 1. warunku brakuje nam w tej chwili 1,437 pkt a drugiego warunku 2,150 pkt.
Marcin
Szkoci rok temu mieli 3 zespoły w fazie ligowej, my 2 zespoły (w samej fazie ligowej Szkoci grali 22 spotkania, my tylko 12 czyli o aż o 10 spotkań mniej).
Należy też pamiętać, że ostatecznie różnica wyniosła zaledwie 0,55 pkt, wystarczyłoby, że Legia z Molde na wyjeździe wywiozłaby remis, a Rangers odpadliby w 1/8 z Fenerbahce i Polska wyprzedziłaby Szkocję.
Z całą pewnością można powiedzieć, że losy rywalizacji ze Szkocją nie były przesądzone już w połowie fazy ligowej.
@ Adam L No to teraz może się okazać, że z Czechami przegramy o ułamek punktu. Bo Legia nie wygrała w Ostrawie. Czyli w tym sezonie Czesi są mocniejsi (bo mają 4) niż przed rokiem Szkoci co tylko obrazuje skalę trudności zadania. A tak w ogóle to ciągle nie mamy matematycznie jeszcze zapewnionego 15. miejsca, więc najpierw to załatwmy a dopiero potem marzmy o coraz wyższych lokatach.
no chłopie już przeginasz w drugą stronę 😀
Zapewnione to mamy praktycznie 12. miejsce, tu już nie ma nawet co dywagowac… a nawet przy jakimś Armagedonie to 14. miejsce.
Aby wypaść z 15. to chyba trzeba by było przestać grać i jeszcze dopingować piłkarzy rywali milionowymi bonusami
@ Emll W ostatnim czasie nieźle nam wychodzi trwonienie wydawałoby się bezpiecznej przewagi. Choćby rewanż Jagiellonii z Silkeborgiem. Albo Legia w Celje, z przebiegu spotkania nie zanosiło się na porażkę a jednak … A i jeszcze Lech z Rayo.
Ty serio jednak nie widzisz różnicy między tymi pojedynczymi wpadkami, a sytuacją, gdy przegrywamy ostatnie 12 meczów i nikt nie wchodzi do top24?
Jeszcze nawet co do tych wpadek…to już było pełno dyskusji, że suma szczęścia i tak równa się 0 (Szachtar, Strasburg)
@ Emll Tych pojedynczych wpadek mamy za dużo. Za dużo jak na trzeciorzędny pucharek. I za dużo aby realnie myśleć o wysokich lokatach. No i nie powinniśmy się zadowalać sumą szczęścia na 0. Bo przydałaby się ta suma na +.
Marcin
W momencie, w którym piszesz, że możemy przegrać tz Czechami ułamek punktu to mimowolnie przyznajesz, że nic jeszcze nie jest przesądzone bo ułamek punktu to w skrajnym przypadku kwestia 1 spotkania (tyle można odrobić/ stracić w meczu Legia – Sparta, Sigma-Lech).
@ Adam L To optymistycznie założenie, że przegramy o ułamek punktu. Owszem, w to jeszcze można uwierzyć, że się do Czechów bardzo zbliżymy, ale że ich dogonimy to już raczej nie. Ale do tego zbliżenia się jeszcze daleka droga. Dopóki są matematyczne szanse to można rozważać czy będziemy w top10 czy nie. Analogicznie póki matematycznie możemy wypaść z top15 to można się tego jakoś obawiać.
jprdl… 😀 Ale przegonienie Czechów oznacza, aby do scenariusza bazowego dodać pewnie kilka zwyciestw, a aby wylecieć z15-tki, trzeba by pewnie przegrac już 100% wszystko, a i to jeszcze nie wystarczy… Serio nie widać różnicy? Jesteś tu chyba nowy co? 😀
Dokładnie tak jak napisał Emil – polskie kluby musiałyby przegrać wszystko do końca (kibice Lecha by się ucieszyli, gdyby Legia wtopiła z Gibraltarem u siebie), ale wyniki pozostałych federacji musiałyby się poukładać wyjątkowo pechowo dla nas. Można to policzyć (pisząc o punktach chodzi oczywiście o 2 za wygraną, 1 za remis, plus bonusy)
Norwegii by wystarczyło 3,45 punktu, to do zrobienia wystarczą im do tego wygrana i dwa remisy lub coś na podobę.
Danii też nie byłoby ciężko. 5,576 punktu to 2 wygrane i 2 remisy.
To nas spycha na 14 miejsce. Zatem żebyśmy wypadli poza piętnastkę, poza warunkiem że Polska przegrywa wszystko, muszą być spełnione jeszcze minimum dwa spośród:
1) Szwajcarskie 3 kluby zdobywają 28,875 punktu
2) Cypryjskie 3 kluby zdobywają 28,352 punktu
3) Austriackie 3 kluby zdobywają 30,125 punktu
4) Szwedzkie 2 kluby zdobywają 38 punktów
5) Szkockie 3 kluby zdobywają 46,125 punktu
Matematycznie jest to możliwe, do podniesienia jest jeszcze około 26-32 punktów na klub, zakładając że wygrywa się rozgrywki.
Tymczasem w fazie ligowej te federacje zdobyły:
1) Szwajcarskie 3 kluby 13 punktów/11 meczów
2) Cypryjskie 3 kluby 11 punktów/10 meczów
3) Austriackie 3 kluby 5 punktów/11 meczów
4) Szwedzkie 2 kluby 3 punkty/7 meczów
5) Szkockie 3 kluby 4 punkty/11 meczów
Myślę, że za 2-3 kolejki Austriaków, Szwedów i Szkotów będzie można wykreślić z tego zestawu. Zostaną Szwajcarzy i Cypryjczycy… No chyba że polskie kluby jakimś cudem nie przegrają wszystkich meczów i dorzucą jakieś punkty.
Od Izraela w dół nic nam nie grozi.
Chorwackie 2 kluby musiałyby zdobyć 57 punktów, Rumuńskie 59,5 – nie jestem pewien, czy jest to matematycznie możliwe, raczej nie ze względu na to, że wygrywając wszystko w fazie ligowej nie będą rozgrywać meczów 1/16…
Na pewno nie wyprzedzi nas Izrael, bo maksymalnie zagra 13 meczów, w których maksymalnie zdobędzie 26 punktów, plus 4+4 bonusowe to razem 34 punkty, a musiałby zdobyć 45.5 punktu. To samo z niżej notowanymi federacjami z jednym klubem w grze. Ukraiński duet musiałby zdobyć 68 punktów, co również jest matematycznie niemożliwe.
Mi raczej przypomina ubiegłoroczną walkę o top15 po porażce Legii z Lugano. Wydawało się, że jest już pozamiatane.
Za 2 tygodnie szansa na „rewanż” – Legia gra u siebie ze Spartą. Bardzo, bardzo istotny mecz dla układu tabeli i dla samego rankingu.
Po 6 kolejkach tabela będzie dość płaska. Dla uproszczenia przyjmijmy, że Legia wygra z LRI i zremisuje w Armenii, a Sparta zremisuje w Craiovej i wygra u siebie z Aberdeen. Czyli licząc te punkty Legia ma 7, a Sparta 8.
W zależności od wyniku meczu Legia-Sparta będą mieć zatem od 11 do 7 punktów. I oto ile to może oznaczać punktów bonusowych, patrząc na tabelę sprzed roku:
Wygrana Sparty może oznaczać dla niej 2,25-1,75 (plus 2 za wygraną), a dla Legii 0,5-0 (nawet odpadnięcie z rozgrywek).
Remis dla Sparty może oznaczać 1 punkt (plus 1), a dla Legii 0,875-0,625 (plus 1)
Porażka dla Sparty będzie oznaczać 0,875-0,625, a dla Legii 1,625-1,125 (plus 2).
Zatem wygrana Sparty do czeskiego rankingu dodaje średnio 0,8, a do polskiego 0,063 (przewaga zwiększy się o 0,737)
Remis do czeskiego rankingu doda 0,4, a do polskiego 0,625 (przewaga zmniejszy się o 0,225).
A wygrana Legii Czechom da 0,147, a nam 0,844 (przewaga zmniejszy się o 0,697).
Już pomijam tu fakt, że wygrywając Legia byłaby w górnej połowie 1/16, a Sparta wygrywając nawet będzie mogła zahaczyć o top8. Z kolei porazka Legii sprawia, że jej brak w 1/16 zacznie się urealniać.
==============
Kursy u bukmacherów i „Awans Sigmy do 1/24-1,03”. To musi być super kurs na jej odpadnięcie!
Najpierw grają u siebie z Celje. Wyniki wyjazdowe Celje w tym sezonie:
Wygrana z Sabah Baku 3:2 (u siebie przegrali 2:3, ale po dogrywce był remis)
Porażka w Larnace 1:2 (po 1:1 w pierwszym meczu). Larnaka… 😉
Wygrana z Lugano 5:0 (w rewanżu porażka 2:4).
Wygrana z Banikiem(!) 2:0 (w pierwszym meczu u siebie wygrali 1:0)
I ligowa wygrana w Irlandii z Rovers 2:0.
Pomijam domowe wygrane z Atenami i Legią. Ale w tym sezonie pucharowym Celje przegrało jedynie u siebie po wygranej 5:0 w pierwszym meczu.
Celje nie jest gigantem, ale Sigma wydaje się być słabsza od Legii. Nie zdziwię się, jeśli stracą punkty, a może nawet zostaną bez nich.
Potem wyjazd na Gibraltar do niepokonanego u siebie mistrza Gibraltaru. Też nie można wykluczyć punktowej straty.
I na koniec do Ołomuńca przyjeżdża Lech. Może się okazać, że przed tym meczem Sigma i Lech będą mieć po 6-7 punktów i będą toczyć bezpośrednią walkę o awans!
Nie gram u buków, ale to 10 na odpadnięcie Sigmy brzmi ciekawie. W sumie 11 na odpadnięcie Legii to tez niezły kurs, mozna postawić i mieć przynajmniej jakieś pocieszenie 😉
@Patronus Po porażce Legii z Lugano to do 15. wówczas Szwajcarii mieliśmy „tylko” 1,8 pkt straty. Więc nie wyglądało to aż tak strasznie jak obecne 4,225 pkt deficytu względem Czechów.
Marcinie, ale wtedy my mieliśmy dwa, a Szwajcarzy trzy zespoły – dwie ekipy w LK i jeszcze YBB w LM z szansami na punkty.
W LK oprócz tego Lugano mieli też Kopenhagę. Przypomina, że losowanie zdecydowało o tym, że Duńczycy trafili na Chelsea, a nie Vitorię. Lugano odpadło po szalonym meczu w karnych. Szczęście nam sporo pomogło.
A jak tam było? Można odwinąć sobie komentarze z tego forum.
Ale z drugiej strony Szwajcarzy mieli wtedy trzy a teraz Czesi mają cztery zespoły. Więc wydaje się, że teraz nasza sytuacja jest trudniejsza. Jakoś na razie w tej fazie ligowej gramy tak jakbyśmy mieli tylko 2 zespoły. Przypomnienie: rok temu na półmetku fazy ligowej LK mieliśmy 6 zwycięstw (!), teraz mamy 4 zwycięstwa i 4 remisy, przyjmując, że zwycięstwo=2 remisy to tak jakbyśmy mieli podobnie jak rok temu 6 zwycięstw. Ale teraz mamy nawet nie 3, ale 4 drużyny! Czyli tak jakby wraz z większą liczbą zespołów spadła ich jakość.
Marcin
Piszesz, że strata do Szwajcarów na tamten czas wynosiła 1,8 pkt. Warto jednak dodać, że ostatecznie skończyliśmy 1,4 pkt nad Szwajcarami czyli mając zaledwie 2 zespoły wykręciliśmy od tamtego momentu do końca sezonu wynik o 3,2 pkt lepszy od Szwajcarów (biorąc pod uwagę, że teraz mamy 4 zespoły i połowę fazy ligowej przed nami) strata 4,2 pkt nie wydaje się nie do odrobienia.
@ Adam L Skończyliśmy 1,375 pkt nad Szwajcarią, czyli zrobiliśmy wynik o 3,175 pkt lepszy. Gdyby udało się to powtórzyć to od tej obecnej straty do Czechów 4,225 pkt odejmijmy 3,175 pkt wychodzi 1,05 pkt deficytu. Ale czy uda się doprowadzić do sytuacji gdy zbliżymy się do naszych południowych sąsiadów na dystans 1 punktu? Z tak marną jakością naszych zespołów to wątpię. Najbliższa kolejka może wiele wyjaśnić. Gdyby czeskie zespoły zanotowały komplet porażek a nasze komplet zwycięstw to może byłyby jeszcze jakieś iluzoryczne szanse. Ale po kolei. Jagiellonia ledwo wygrała z Maltańczykami. Teraz przyjedzie nieco mocniejsze KuPS. Bez Pululu i Imaza może być ciężko o gola. Czyli zamiast 1:0 lub 2:0 pewnie skończy się 0:0. Lech z Lausanne? Może być powtórka z zeszłego sezonu gdy Legia przegrała z Lugano. Legia – Sparta? Chciałbym wierzyć w zwycięstwo, bo Legia u siebie potrafiła wygrać i ze Slavią, i z Banikem. Ale też mam obawy, że to może być mecz taki jak z Celje czy Samsunsporem a nie jak ten z Szachtarem. Raków – Rapid? Niby nieźle ostatnio grają, ale przekonania że przełoży się to na korzystny rezultat nie mam. Może być podobnie jak wtedy co przegrali ze Sturmem. Wydaje mi się, że szanse na zbliżenie się do Czechów już mieliśmy, ale zostały one zaprzepaszczone, bo ani Legia nie wygrała w Ostrawie, ani Raków nie wygrał w Ołomońcu i Pradze.
Marcin
Dopóki piłka w grze nie odbierajmy nikomu szansy.
@Marcin
I jeszcze na koniec swojego czarnopierdolenia zapomniałeś wspomnieć, że ostatni raz Polska miała drużynę w LE w 1/8 w roku 16/17…
@ kikimora Nie w 1/8 tylko w 1/16. W 1/8 finału to po raz ostatni Wisła 2002/2003.
ktoś ma jakieś statystyki, że jesteśmy najbardziej spłaszczoną ligą świata? 😀
Po połowie sezonu 5pkt różnicy między miejscem pucharowych, a spadkowym….
Legia, nie wygrywając od 2 miesięcy, ma 4pkt straty 😆
Między Termalicą a 4 na teraz Lechem jest 8 pkt różnicy i lech ma mecz w zapasie.
Legia ma baaardzo przeciętne rezultaty i dolna połowa tabeli zazwyczaj jest spłaszczona, natomiast do Lidera czyli Górnika ma między 9-12 pkt straty.
Jaka dolna połowa….Legia ma obecnie 6pkt do 4. Lecha, 5pkt do 5. Rakowa
Obstawiam, że spłaszczenie tabeli jest bliskie jakimś rekordom
2 pkt straty do spadku.
Jest w dolnej połowie.
napisałeś, że dolna połowa tabeli jest spłaszczona, a ja mówię, że nie tylko dolna, tylko cała tabela
Spłaszczony jest środek tabeli, między 5 zespołem a 15 zespołem jest 6 punktów różnicy, w Premier League między 2 zespołem a 11 zespołem jest 5 punktów różnicy. Tytuł Mistrza powinien się rozstrzygnąć pomiędzy Jagą, Lechem, Górnikiem i Rakowem, reszta zespołów ma już marginalne notowania.
@Adam L Jeśli wierzyć powiedzeniu, że mistrzostwo zdobywa się dobrą defensywą to na razie faworytem wydaje się być Wisła Płock.
Nie wg analityków i bukmacherów. Mieli bardzo dobry początek, ale powoli wytracają tempo punktowania. W tabeli za 10 ostatnich spotkań zdobyli 14 punktów są na 7 miejscu, Jaga i Górnik zdobyły -18, Raków-17.
Liderami w Europie moglibyśmy być w kategorii: najmniejsza różnica w średniej liczbie punktów na mecz pomiędzy zespołem najlepiej punktującym na mecz: Jaga 27 pkt w 14 meczach czyli 1,92 pkt. a zespołem najgorzej punktującym (Piast) – 14 pkt w 14 meczach czyli 1 pkt na spotkanie. Różnica poniżej 1 pkt w średnim punktowaniu na mecz pomiędzy liderem a ostatnim zespołem to chyba rzadkość.
o właśnie takiego wspólnego mianownika szukałem 😀
Najgorzej punktującym zespołem jest Lechia 0,875 pkt/mecz
Z takiej perspektywy weryfikując 10-15 lig, Węgierska jest dziś bardziej spłaszczona. 1,02 różnicy. Polska liga 1,05
Jest jeszcze austriacka,
Dalej patrząc są outsiderzy totalni w innych ligach którzy zaburzają takie porównania.
dlatego sensowne jest porównać między miejscem pucharowym (potencjalnie 5.), a spadkowym: i tu różnica jest 0,4375; w węgierskiej 0,57
Przecież Lechia dostała minus 5 punktów na starcie sezonu
Licząc to co realnie ugrali (czyli na boisku) to 5 wygranych i 4 remisów daje 19 punktów na 16 spotkań czyli punktowanie 1,19 punktów.
Moim zdaniem ok. 60% to MP Jagiellonii, ok. 30% Lecha i okolice 10% czegokolwiek innego – Legia w tym sezonie jest nie do dźwignięcia, Raków po rejtradzie Papszuna też będzie się chwilę odnajdywał, a tytuł kogokolwiek innego to już bardzo gruba sensacja.
Lech ma oczywiście bardzo efektowne mecze na koncie, ale na ten moment oazą stabilności jest Białystok i ekipa Pana Trenera Adriana.
A co by było, gdyby nie -5 Lechii Gdańsk?
Tak płaską tabelę to pamiętam w sezonie 95/96, gdy Legia i Widzew zdecydowanie królowały. Trzecie miejsce zajął Hutnik, który miał 33 punkty straty do wicemistrza, a 10 punktów przewagi nad spadającą Pogonią Szczecin.
Ogólnie wtedy Pogoń na 15. miejscu miała 42 punkty, a Lech na 7 miał 45 punktów. Po 34 kolejkach!
Sezon później rozstrzał był większy. Odra z trzeciego miejsca miała tylko 22 punkty straty do wicemistrza i aż 15 punktów przewagi nad pierwszym spadającym Bełchatowem. 6 zespół miał 9 punktów przewagi nad strefą spadkową. Wtedy z ligi spadł Hutnik Kraków, brązowy medalista sprzed sezonu…
Potem już wróciło do normy. Mistrz i wicemistrz znaleźli się poza podium, piąta drużyna skończyła ze stratą 7 punktów do mistrza, a spadająca Petrochemia miała 5 punktów straty do znajdującej się oczko wyżej Pogoni.
Niestety, nie znalazłem możliwości odpowiedzi na bardzo długiego posta Krzysztofa, więc odpowiem tu. Generalnie się z nim zgadzam. Mam tylko uwagę do fragmentu o pieniądzach za granie w europejskich pucharach. Nie mamy kasy z pucharów, ponieważ dopiero docieramy do miejsca w którym są m.in. Czesi. Jak się tam rozgościmy, to wtedy będziemy mogli się porównać i wysnuć wnioski.
A w Legii zmiany! Legia znalazła kolejnego śmiałka, który będzie chciał pokonać smoka i uratować królestwo. Ale, jeśli mu się uda, czy zyska przychylność króla Dariusza i jego dworu? 😉
Myślę że od detronizacji króla Dariusza, o kompetencjach gdzieś pomiędzy królem Joffreyem z Gry o Tron i królem z Gumisiów, zacznie się realna naprawa Legii. Czyli nieprędko.
Papszuneiro w tym wszystkim rozumiem – jego ambicje sięgają głównie zagranicy, a do niej z Warszawy wyraźnie bliżej niż z Częstochowy, zresztą ostatni solidny szlak w kierunku okcydentalnym wiódł właśnie przez Legię (Kosta Runjaic). Co istotne, do skoku na Serie A nie było potrzebne MP. Które swoją drogą Papszun z Legią może zdobyć nawet mimo przegnicia klubu, wyzwanie sportowe jest chyba mniejsze niż Skorży w Lechu na początku sezonu 2021/22.
Tak jak pogardzam od lat bukmacherką, tak teraz bym się zastanawiał czy nie postawić na scudetto dla Jagiellonii. Jedyna łajba którą nie buja.
Też mi się tak wydaje się, że zanim Raków i Legia się odnajdą w nowej sytuacji to będzie dla nich po MP. Lech nie wygląda za ciekawie, z ubiegłorocznej czołówki tylko Jaga się jakoś trzyma, to już trzeci sezon gdy idą na ponad 60 punktów, co dla reszty może to być poza zasięgiem.
Adam L, generalnie nasi pucharowicze nie radzą sobie w lidze… Jaga jest tu wyjątkiem potwierdzającym regułę. Kto wie, czy przy tak spłaszczonej tabeli ekstraklasy, o Ligę Mistrzów nie będzie biła się np. taka Termalika.
Lech gra coraz lepiej. Ali wrócił do gry, reszta niedługo wyleczy kontuzje. Ja bym ich nie skreślał. A kto powiedział, że mistrza zdobyć musi jedna z drużyn pucharowych. Górnik prowadzi w tabeli i chyba się ustabilizował finansowo.
Kto wie, może Dariusz w końcu odpuści. Jak długo można firmować projekt, o którym opinia publiczna ma tak katastrofalne zdanie?
Prawdopodobnie w tym sezonie z pucharów polskie kluby zarobią więcej niż w sezonie z Legią w LM. I więcej niż Slovan rok temu w LM.
Nie wiem, co będzie za rok, ale jest duże prawdopodobieństwo, że jesli w tym sezonie zostanie pobity tamten rekord, to utrzyma się tylko przez 12 miesięcy.
A co do kuriozalnej sytuacji w Legii to już wiele razy pisałem – prezesem klubu powinien być biznesmen. Mioduski może być właścicielem, ale prezesurę mógłby zostawić komuś, kto się zna.
Uwaga! Długi post.
Jeśli chodzi o szanse na top10 — nie tylko sportowo na tu i teraz, ale też w perspektywie finansowo-organizacyjnej — bardzo mnie korciło, żeby to wszystko spisać.
Bo z jednej strony: wow, kurwa Panowie, w tak krótkim czasie doszliśmy do momentu, że sami przed sobą przyznajemy i marzymy o wejściu do europejskiego top10. To jeszcze kilka lat temu brzmiało jak science-fiction pisane po ciężkim chlaniu.
Coś jak Kwachu na Ukrainie -„Przyjdzie taki czas, że i Rosja będzie w NATO’
Tylko że patrzę na ranking i mam kilka zgryzów:
Czy to wyskok dobrego sezonu w LK, czy faktycznie jedziemy windą do góry, a nie tylko chwilowo odbiliśmy się od dna?
– Jak to możliwe, że tak bogata Szwecja nie potrafiła dotrzymać kroku Norwegii mając tak wielu wspaniałych piłkarzy ani Portugalii czy Czech i spadła na jakieś otchłanie w rankingu?
– Dlaczego Grecja jest wciąż tak silna i jest dalej nad innymi pomimo kryzysu gospodarczego?
– Szkocja — co tam się dzieje, w zeszły sezonie tyle kasy z UEFY a dziś dostają od prawie każdego.
– Czy my w ogóle finansowo mamy perspektywy by być w top10?
Dorwałem więc raporty UEFA o ligach — nie tylko o wielkiej piątce, ale również o tych, z którymi walczymy łokciami o jakieś ochłapy z Pańskiego stołu.
I w sumie potwierdziło się to, co czułem intuicyjnie: w futbolu nie klimat, nie tradycja, nie „system szkolenia” — tylko KASA rządzi.
Zaczynając – czy w zeszłym roku osiągnęliśmy finansowo coś super?
Sportowo zeszły sezon wyszedł nam bardzo dobrze jak na naszą skalę. Podwójny ćwierćfinał, nawet jeśli „tylko” Ligi Konferencji – bierzemy to w ciemno, zajebiście nie?
Punktowo urośliśmy, ale jak to wyglądało na koncie?
Polskie kluby wyciągnęły z UEFA 21,59 mln euro. W Europie dało nam to… 23. miejsce.
Teraz porównajmy się z ligami, z którymi się boksujemy o rankingu
Austria – 88,86 mln ~4x Polska; Salzburg (42), Sturm 29, LASK 6, Rapid 11
Szkocja – 67,6 mln ~3x; Celtic, Rangers
Czechy – 64 mln~3x; Sparta 27
Turcja – 52,28 mln ~2,5x; Galatasaray 18,8
Szwajcaria – 44 mln ~2x; YBB
Grecja – 41 mln ~2x ; Olympiakos, PAOK
Norwegia – 34 mln ~1,5x – Głównie Bodo
Sama Crvena Zvezda zgarnęła w poprzednim sezonie 32 mln Euro
Czyli mimo, że sportowo zaliczyliśmy super sezon, finansowo… mało do kogokolwiek podjechaliśmy, a Czesi właśnie na kasie z UEFY zrobiły sobie progres.
Nie miejmy złudzeń – te całe pierdu-pierdu , że „oszukujemy system, bo cztery drużyny w LK” i zaraz nam top5 UEFA coś zabierze, puknijmy się w czoła.
UEFA finansowo gra przede wszystkim dla bogatych. To jest fakt i oto liczby:
Top5 lig zgarnia 63% całej europejskiej kasy — 2,1 mld euro z 3,3 mld dostępnych. A top10 zgarnia 81% wszystkiego.
Dla przykładu Anglicy zgarnęli z samej UEFY 478 mln Euro. Jakieś 22x więcej niż my
W tym świecie cztery polskie drużyny w LK to jak cztery wiadra przy próbie ratowania Titanica – z samej kasy z LK to będziemy sobie wachlować tymi wiadrami.
No dobra wróćmy do raportu, sprawdziłem też skąd jeszcze spływa kasa do Ekstraklasy i jak to wygląda w innych ligach.
UEFA w swoim raporcie dzieli „Total Revenue” na pięć źródeł:
Prawa TV
Sponsoring i reklama
Brama (stadiony, trybuny)
Pieniądze z UEFA
„Inne” (transfery, dotacje, sprzedaż działek i cudów)
Ekstraklasa w 2024: 183 mln euro 18. miejsce w Europie
Zatrzymałem się trochę nad samymi Prawami TV
Polska: 51 mln 11. miejsce
Przed nami:
Turcja 73,8 mln
Holandia 79,6 mln
Belgia 96 mln
Za nami już całkiem gęsto:
Dania 43
Norwegia 42
Szwecja 33,5
Grecja 32,5
Szkocja 32
Austria 30
Czechy… 8,5 mln i 23. miejsce (żenada finansowa, sukces sportowy)
Nasza pozycja to już naprawdę solidna pozycja — i trend rośnie.
I tu dochodzimy do pewnej tworzącej się przewagi Ekstraklasy i warto się nad tym pochylić.
Bo u nas podział praw TV jest równomierny.
Kiedyś był to hamulec — bo nikt nie mógł odlecieć finansowo.
Dziś?
To może być największa broń naszej ligi z naszego segmentu.
Nie zabijamy środka tabeli
Nie tworzy feudalizmu „3 panów + reszta to tancerski do wiadomo czego.
Powoli i mozolnie taki układ wypycha nas do przodu całym peletonem jak lokomotywa Tuwima
Powiedziałbym że u nas jest zdrowo, o tyle judnak gdzie indziej w innych krajach jest inna strategia która potęguje silniejszych i dawała im znaczną przewagę nad nami gdy 'europy’ było mniej, czyli przed reformą.
Wymienię parę lig:
Portugalia
Top3 z praw tv zgarnia:
64% tortu TV = 117 mln z 180 mln
Różnica największy vs średniak:
12,6x
Czyli Santa Clara: dostaje mniej więcej 3,5 mln z praw tv.
Benfica / Porto / Sporting: 46,6 mln, tam inne kluby są statystami we własnej lidze.
To jest przepaść nie do zakopania moim zdaniem, dodatkowo kasa z UEFY reklam sprzedaży zawodników dotacji do największych klubów, pewny awans do LM i biznes drużyn top3ligi Portugalskiej się kręci. Taka micro superliga. Stąd nie widzę opcji by ktokolwiek tam coś więcej zdziałał i pewnie dlatego ostatnio czytałem o upadku takiej Boavisty. Tam po prostu orają inne kluby. Tu nawet nie chodzi o to, że to są sportowe dobre kluby, one poprostu biznesowo zmonopolizowały ligę w takim stopniu, że nikt tam bez grubej, ale to grubej kasy nie ma co wchodzić.
Szkocja
Top3 bierze:
51% tortu TV = 16 mln z 31 mln
Co roku to samo: Celtic, Rangers i może ktoś tam jeszcze coś, ale głównie to statyści.
No ok skąd więc spadek?
1. Rzeczywiście widać wyraźnie, że poszerzenie o LK uwypukliło fakt, że ligi które w taki sposób dywersyfikowały pieniądze z praw tv/sponsorów, tracą dziś na LK bo te słabsze kluby nie mają jak powalczyć w Europie i nie mają zaplecza by urosnąć.
2.Kolejna rzecz, jak porównuje wartość składów wg transfermarkt między 1 a 5 w lidze to wychodzi 7x droższy skład ma Celtic nad 5 zespołem, dla porównania Polska ma 1,5x (Lech/Widzew), tak więc tutaj nawet widać jaki jest spadek w wartości która przekłada się jakoś na jakość i skąd te wszystkie mistrzostwa się biorą.
3. Ten sam Celtic pisząc dalej ma wartość 130 mln, traci dziś dystans już nie tylko do Top5, ale nawet do Portugali Holandii Belgi czy Turcji, gdzie taki Ajax 196mln, Feyenord 233 czy Club Brugge 194. Jeszcze 5-6 lat temu
zawsze jakoś można było te drużyny porównać a dziś różnica to już 70-100 mln euro. To bardzo dużo. Skala robi się coraz większa.
Grecja
Top3 zgarnia:
52% tortu TV = 17 mln z 32 mln
Reszta klubów egzystuje wyłącznie teoretycznie.
Tak jak czytam, to tutaj nawet nie wychodzi jakiś podział praw tv, tylko greckie top5 bodajże odcięło się od pospólstwa i sami negocjują prawa dla siebie a reszta dla siebie.
Za pokazywanie ligi z regularnym uczestnikiem ligi Europy, mistrzem ligi konferencji tv Olympiakosem płaci łącznie około 32 mln? mniej niż w Polsce bez sukcesów?
Na pierwszy rzut oka pojebane to trochę, ale potem spoglądam sobie na średnią ilość kibiców i wypełnienie stadionowe z tego raportu.
Polska 12,651 widzów/mecz (ponad 300 meczy z taką średnią, wypełnienie stadionu 68%)
Grecja 6409 widzów/mecz ( ponad 240mecz, wypełnienie stadionu 30%)
Z tego wynika, że na taką ligę Grecy chyba nie bardzo się garną, Obstawiam, że na Olympiakos, PAOK czy Panathinaikos chodzą co podbija frekwencję na reszte meczy po 2-4 tyś ludzi, czyli jakieś lata 90 polskiej ligi.
Gdzieś tam spojrzałem też na…
Norwegia Szwecja Dania
Niby podobnie a jednak inaczej,
Na Norwegię przychodzi stosunkowo mało kibiców 6 907 i zapełnienie 64%
Szwecja i Dania po 10 tyś. z wypełnienie w okolicach 60%.
Czyli pomimo tego, że Norwegia dziś jest najwyżej w rankingu tam również jest jakaś bieda kibicowska, a praw tv? To samo co w Grecji czyli wszystko wacha się między 35-40 mln. Znów powiedziałbym jak na tak 'zachodnie’ ligi to słabiutko.
Obstawiam, że Norwegia i Dania będą z nami jeszcze i przez jakiś czas będzie konkurować.
Opieram to na tym, że jak czytam z raportu, to wychodzi mi ,iż Norwegia ma najniższy wskaźnik obciążenia płacowego/budżetu – 55% (my 73%) oraz
grają statystycznie swoimi graczami – 33% wszystkich minut w lidze grali zagraniczni piłkarze
dla porównania Dania 58%, Szwecja 73%, Polska 46%,
I tu odpowiedź dla Szwecji,
W poprzednim sezonie opierając się na raporcie ponad 70% całego czasu boiskowego było zajęte przez zagranicznych piłkarzy. Tam po prostu systemowo szkolenie zawiodło, zbyt silne 'lewicowe’ parcie w kierunku -> wszystko po równo.
Gdy pojawiał się talent to nie było niczego extra i chłopak popadał w przeciętność. W Norwegii i Dani jak czytam jest od razu wyznaczana ścieżka dla wybijających się a w Szwecji tego nie było i popadli w przeciętność jak my.
Wracając do Norwegii, na razie jest Brann i Bodo. Zobaczymy jak się to rozwinie, bo Bodo buduje stadion i dostaje sporo z UEFY za Europę, ale to koło podbiegunowe mnie nie przekonuje. Mają jednak w miarę spoko podziałkę kasy dla klubów więc nie można wykluczyć, że taki Rosenborg się odrodzi.
Dania z kolei ma dwa silne kluby, jednak gorszą dywersyfikację kasy ze sponsoringu i praw tv na ligę niż my. Oznacza to, że Midjylland, Kopenhaga i Broendby dalej będą uciekać w lidze a pościg za top3 finansowy jest wyraźnie trudniejszy niż u nas.
Jednakże, Duńczycy mocno stawiają na młodzież, według wyliczeń Uefy 43 % piłkarzy w zeszłym sezonie to byli piłkarze poniżej u23 gdzie polska dla przykładu miała wskaźnik 31%,
Stąd też obstawiam że naszymi konkurentami, będą przez jakiś czas w walce o top10 tylko Norwegowie, może Dania a Grecja i Czechy wylecą prędzej czy później z top10.
Turcja
Póki co finansowo to nie mamy podejścia do Turcji. Ich budżet ligi to ponad 500 mln euro, jak dla mnie nie ma za duża różnica. Ponadto, mają bardzo dobrą bazę sponsoringowo-ludnościową i tam też jest gigantyczny rynek. Nikomu nie życząc źle napiszę jednak o łyżce dziegciu. W raporcie jest też podana tzw. Wartość net Equity(bilans zadłużenia i aktywów) Turcy obecnie są -766 mln euro na minusie, 19 klubów doświadcza ujemnego bilansu, czyli cała liga jest zadłużona a łączna wartość zadłużenia to 1273 mln euro. – Szwajcaria Polska Dania Austria Grecja w okolicach 100mln zadłużenia średnio. Generalnie najbardziej zadłużona liga i to gigantycznie w porównaniu do top7 w dół.
Podsumowując,
U nas jest tendencja rosnąca, powoli w rankingu finansowym nasza liga również pnie się w górę i doganiamy. Wnioski jakie wyciągam są takie, że jednak ciągle jest to mało i nasz awans w rankingu nie odzwierciedla naszej siły finansowo-sportowej na dziś.
Brakuje nam wpływów z UEFY które napędziłyby top drużyny Naszej ligi. A jako, że nie dzielimy kasy jak to robi Portugalia, Grecja, Turcja to może się okazać, że nigdy bez stabilnych wpływów z UEFY nie stworzy się grupa dominująca ligę.
Bez tego (dominujących drużyn) nasza liga może nigdy nie wskoczyć na poziom top10 finansowy, a przynajmniej nie w krótkim okresie czasu.
Innymi słowy, bez awansów do LM o utrzymaniu się w top10 możemy zapomnieć.
I jeszcze jedno, odnośnie dominujących drużyn w ligach.
Gdy porównuje sobie tą proporcje między najdroższego składu a 5 w danej lidze, to wychodzi mi, że w chyba każdej lidze z top20, to tylko Anglia ma podobną niską proporcję jak my w okolicach 1,5x wartości między 1 zespołem a 5.
Największy 'dominator’ ligi to chyba Sporting gdzie wartość sięga 7,5x wartości 5 drużyny w Portugali.
Generalnie praktycznie każda liga z dominatorem ma wartość minimalnie 2x do 5 zespołu.
Przez długi czas to wszystko było współzależne i samonapędzające się jak widać.
Drenaż praw tv/sponsorów do top3->Silna topka->Wyższy ranking UEFA -> Automatyczny awans-> Kasa z UEFY do top3 +Sprzedaż i kupno na wyższej skali-> Mistrzostwo kraju -> jeszcze większa kasa z praw tv
Z tym, że powoli ten model się kurczy, bo te ligi zubożały emocjonalnie. Coraz mniej widzów, coraz mniej kibiców w tych ligach to odzwierciedla.
Więc jak Panowie, mamy żal do Lech, Legii że nie dominują ligi to chyba najwyższa pora zrozumieć, że oni są za malutcy by zdominować ligę co spowodowało, że u nas przez długi czas było koło zamknięte z wiecznym brakiem sukcesów czyli
Proporcjonalna podział kasy w lidze -> Za słabi by zdominować ligę -> za słabi na Europę -> brak kasy z uefy i niższe transfery -> wyprzedaże by trzymać budżet -> brak regularności mistrzostw.
Ostatnie sezonu pokazały mi jednak, że nawet przy zbilansowanym podziale przychodów która przez długi czas była naszą kotwicą, można osiągać sukcesiki w Europie. Patrząc na podziały finansowe, możemy wreszcie pokonywać średniaków lig wyższych od nas gdyż wystarczyło tylko troszkę więcej dosypać kasy z praw tv i sponsoringowych i karnetów by kluby złapały trochę więcej oddechu. Stąd uważam, że to jest clue naszego wzrostu, nieco więcej kasy, taka odrobinka.
To sprawiło, że nasze kluby weszły na poziom pozwalający na jako takie funkcjonowanie. W połączeniu z drenażem/samooraniem przeciętniaków w Europie daje nam to szanse na utrzymanie takiego grania jakie mamy z ostatnich 2-3 lat.
Finansowo jednak, przepaść do top10 UEFA finansowego jest jednak wciąż spora i wymaga sukcesów w europejskich pucharach oraz utrzymania stabilnych przychodów, by wykreować odrobinę mocniejszych liderów na Europę.
Dlatego trzeba bardzo gorąco kibicować Legii i Lechowi przeciw Sparcie i Sigmie, bo jak raz Czechów wypchniemy po za top10 to mogą tam pozostać długo po za top10. To jest kluczowe, bo Czesi nie mają zaplecza sponsoringowego telewizyjnego i kibicowskiego na takim poziomie by z nami rywalizować, osiągnęli sukcesy tylko i wyłącznie przez model podobny do Portugali.
Na koniec mała ciekawostka,
W raporcie UEFY jest jeszcze wzmianką o Meczu Ruch-Wisła który miał widownie ponad 50 tyś widzów i był to jedyny na poziomie 2 rozgrywek mecz po za Anglią i Niemcami.
@Krzysztof Jeden z dziennikarzy napisał, że rozgrywki można porównać do szkół a kluby do uczniów. Polska po ćwierćfinałach Lecha, Legii i Jagiellonii stała się prymusem (no ja osobiście uważam, że prawie prymusem). Ale obok naszej szkoły są dwie szkoły bardziej renomowane i z wyższym poziomem nauczanie (czyli LM i LE). I żeby dostać się do tej najlepszej wcześniej wypadałoby się przenieść do tej środkowej. Więc dla mnie dziwna się wydaje walka o LM (konkretnie o 10. miejsce w rankingu) gdy ciągle nie podnieśliśmy się po kryzysie, który zaczął się w sezonie 2017/2018. Owszem widać, że wychodzimy z tego kryzysu, ale do poziomu sprzed kryzysu nie powróciliśmy, bo wcześniej polski klub dochodził do 1/16 finału LE.
Też obawiam się że przeskok z LK i LM nic nie da, tzn da dużo pieniędzy i frajdę ale wiadomo że taki klub nie powtórzy mistrzostwa bo mamy ligę wyrównaną. I taki klub jednorazowo podwoi budżet, zwiększy wydatki, przepali pieniądze, potem dostanie się co najwyżej do LK i dochody spadną a wydatki pozostaną rozbuchane i zaraz problemy i długi. To oczywiście pesymistycznie i w uproszczeniu ale tak to było u nas do tej pory. Nigdy ta LM nie dawała kopa do przodu. I tu się zgadzam że trzeba stopniowo pokazać się w LE i swój poziom podnosić krok po kroku budując budżety szczególnie płacowe, nie w oparciu o niepewne zyski z pucharów.
Długi post, moje pytanie brzmi:
Czy to nie jest tak, że czołowe czeskie kluby, ale też na przykład Crvena mają bogatych wlascieli, którzy mogą pompować pieniądze nie licząc na szybki zwrot z inwestycji, podczas gdy nasze kluby to w większości takie bidoki spinające budżet na styk i jeden słabszy sezon dzieli je od ogromnych kłopotów, jak na przykład Legię?
To tak jakbys napisał, żeby konkurować z PSG, zapominając, że za tym klubem stoi niemal nieograniczony kapitał szejków.
Trochę jeszcze w uzupełnieniu do poprzedniego e-maila. Warto porównać przypadek Rakowa Częstochowa, który osiągnął MP tylko i wyłącznie dzięki kapitałowi właściciela. Nie dzięki bazie kibicowskiej, nie dzięki akademii młodzieżowej, nie dzięki przychodom z UEFA czy też przychodom z praw transmisyjnych, tylko dzięki bogatemu właścicielowi.
Z tym właścicielem Rakowa to ciekawy przypadek.
Mamy takich właścicieli bogaczy, że kupił tanio Raków, a następnie dostał się do ekstraklasy,
Jak widzisz w Polsce tej skali biznesmen potrafi zdominować 3 i 2 ligę ale w ekstraklasie jest już trudniej.
Tak zdobył mistrzostwo, pare dobrych decyzji trochę słabsza dyspozycja liderów i pyk. Mistrzostwo.
Ale co teraz najważniejsze, jego kubełek jest za mały by :
a) Zdominować ligę
b) Coś zdziałać w Europie
To nie jest to samo co zrobił Red Bull w Austrii, gdzie dosypali 50 mln co roku, zbudowali akademie wykupili najlepszych najmłodszych grajków i budżetem przekraczali 4-5x 5 zespół w lidze. Dalej zaczeli od 2007 już regularnie zdobywać mistrza kraju, a ich skład jest wyceniany na 6x większy niż 5 zespół w lidze.
Świerczewski ma majątek 400 mln euro. Sądzę, że on raczej tego nie osiągnie, bardziej wygląda trochę na taką mniejszą skalę jak Bodo.
W Czechach jest tak dobra sytuacja, że topki nie muszą się nikogo obawiać, bo pozostałe kluby nie mają skąd czerpać. Nie ma kasy z praw tv, nie ma kas z europy czy transferów, więc Slavia Sparta Viktoria będą sobie siedzieć jeszcze bardzo długie lata na górze. Dlaczego?
Proporcja Całego revenue z 24 roku :
8,50 prawa tv
44,40 sponsoring
16,70 brama
38,70 UEFA
13,20 'inne tj. dotacje właścicielskie, miasta’
Wejście więc do takiej ligi dziś wymagało by dużych nakładów z zewnątrz, co przy finansowym fair play jest utrudnione, musiałoby pójść innymi kanałami pokrętnymi jak w przypadku transferów PSG patrz Neymar, Messi
By ich realnie przebić trzeba wrzucić ze 50 mln euro na start. Taka Slavia dziś jest bardzo bogata. W tym sezonie poszedł transfer za 22 mln w poprzednim 15 mln. Kupują 2-4 zawodników średnio po 3-4 mln od dwóch trzech sezonów. Tak więc by wejść do top3 musisz mieć około 50 mln,
z tym że powyższe ryzyka jak brak kasy z tv sponsoringu, czy bramy( średnio 6,5tyś widzów) poprostu odstręczają.
Na koniec, dziś właściciele już tam nie dosypuja tak dużo kasy, skąd o zauważam. Po wartości Net Equity, (zobowiązania – aktywa), Kluby w czechach mają 36 mln + ( dla porównania polska -65 mln).
Nie mają praktycznie żadnych zadłużeń, ani właściciel-klub ani inne podmioty-klub. Czyli generalnie na dziś Czeska liga zarabia.
Co do PSG, oni oszukują, tyle.
Ten Raków to wrzuciłem żeby porównać z polskimi warunkami, a nie czeskimi. Chodzi mi tutaj, że Klub nie wyróżniający się liczbą kibiców, że stosunkowo średniego ośrodka w Polsce dołączył do samego topu, przebił Widzew, Ruch Chorzów, ŁKS, Śląsk Wrocław dzięki funduszom Właściciela. Później jak już osiągniesz pewien pułap to już nie trzeba dofinansowania, ale żeby wykonać tą drogę z 1 ligi to MP to jednak potrzebne są zewnętrzne zasilanie. Tutaj może w kontekście międzynarodowym może lepszym przykładem jest Crvena, która nie potrzebuje pieniędzy z LM żeby dominować nad polskimi zespołami.
Nie rozumiem porównania Crveny do Rakowa.
Możesz to wyjaśnić, bo Crvena ma rok w rok mistrza kraju
A Raków to póki co jednego mistrza na 6 sezonów w ekstraklasie.
No tak jak pisałem, bardziej póki co przypomina Bodo w takim przepoczwarzającym się stadium. Do Crveny to jest zupełnie inna historia, bo Crvena od 30 jak nie więcej lat dominuje w Serbii jak nie od początku historii ligi.
Porównanie dotyczy tego, że siła Rakowa podobnie jak Crveny (zachowując wszystkie proporcje) nie tkwi z pieniędzy z prawa telewizyjnych czy bazy kibicowskiej ale zasilania z zewnątrz. Chodzi mi o to, że inne kluby nie mają szans bądź mają utrudnione okoliczności konkurowania z Klubem, który może liczyć na pieniądze od właściciela. Z tego co wiem Crvena może liczyć na znaczne wsparcie instytucji państwowych, czy w takim razie polskie zespoły mogą rywalizować z takim Klubem?
Ok,
To Serbia
Podział w 2024 Revenue (98 mln total) :
4,60 – Prawa TV
21,80 – Sponsoring
6,40 – Kibice, brama tzw Gate Revenue
37,70 – UEFA
27,50 – Dotacje, Inne
Wskaźnik podziału praw tv między Crveną a medianą(tym w środku ) to 4,7x czyli 5x krotność
Top3 zgarnia 41% czyli 1,89 mln. –
Polska liga podział praw top3 – 34% (17mln e na Lech Legie, Raków) ;
między top1/mediana(środek) = 2,6x Czyli Lech zgarnia 2,6x więcej od dajmy takiego Górnika. Czyli z powiedzmy Lech 7mln Górnik 3mln
Starając się odpowiedzieć na twoje pytanie,
Crvena nie tylko zgarnia z dotacji pokrętnymi ścieżkami, gdzie te 'środki’ w Serbii stanowią 27,5mln na całą ligę, największe środki jakie liga generuje są z UEFY, a w zeszłym sezonie Crvena Zvezda zarobiła 32 mln.
I przy okazji, Raków zgarnia z Praw Tv całkiem ładną kasę bo to jest około 4-5mln euro.
Taka Crvena z Praw ma 2 mln, ze sponsoringu z 15 mln, z uefy 32 mln, i z tych dotacji zewnętrznych 25 mln. No i brama też wspiera pewnie mocno Crvenę, pewnie tu chodzi i kupuje koszulki najwięcej osób w Serbii, obstawiam nawet 30-40 % całego Gate Revenue dla Crveny – czyli kolejne 3 mln
Pozostałe kluby serbskie, ani kasy z dotacji, ani ze sponsorów ani z bramy, ani z UEFY(liga za słaba by się przebić przez sito eliminacji) w skrócie nie to co u nas.
W Polsce – podział praw proporcjonalny, kasa ze sponsorów po całej polsce rozrzucona od Szczecina po Kraków, Wejście na bramę Ruch 2 liga zgarnia 50 tyś, Raków tutaj musi pewnie dopłacać czyli totalnie odwrotnie do Crveny,
Z UEFY to w poprzednim roku ich nie było, a z dotacji to Częstochowa ma stadion więc nie wiem co i ile dostają od miasta lub pokątnie – bo właściciel wedle finansowego fair play nie może dorzucać ot tak.
To tak w pigułce mój pogląd różnic między Rakowem i jego sytuacji wobec przeciwników w lidze i
Crveny i jej sytuacji.
Tu masz totalnego dominatora, który już dosypuje by powalczyć w europie bo liga mu nie rośnie
A tu masz biznesmena który dorzucił by powalczyć z liderami w kraju, lecz dalej nie wiele jest w stanie zrobić w europie.
Krzystof
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź.
Wiedziałem, że mamy dobrą frekwencję na stadionach, ale że wyprzedzamy Serbię aż tak drastycznie, to mnie zatkało.
(link, jeśli admin zezwoli: https://www.worldfootball.net/competition/co75/serbia-super-liga/attendance/)
Crvena Zvezda ostatni raz nie była mistrzem 10 lat temu, a poza TOP 3 w lidze jugosłowiańskiej znalazła się ostatnio 40 lat temu. Gdyby jednak zliczyć tylko serbskie kluby, zdobyłaby wtedy …wicemistrzostwo.
To muszą być skrajnie nudne rozgrywki, co w pewnym stopniu tłumaczy, dlaczego na stadionach najwyższej klasy rozgrywkowej pojawia się zaledwie po kilkaset osób.
Według UEFAY jesteśmy na 8 pozycji pod względem kibiców.
Zarówno średniej ilości kibiców jak i wypełnienia stadionowego.
Do takiej Serbii nie ma co patrzeć nawet, średnia na mecz to 1990/mecz i wypełnienie 16%
Polska w poprzednim sezonie 12tyś/mecz a w tym ponoć 14 tyś/mecz a wypelnienie również wysokie 69%
Do top 5 jeszcze jest daleko, ale już pod tym względem wyprzedziliśmy Turcję, Szwajcarię, Rosję, Portugalię Belgię Danię.
Co nam to dało?
Przeliczmy na kasę
Polska 12 tyś/mecz Gate Revenue – 28 mln
Serbia 2 tyś/mecz GR – 6 mln
Rumunia 6 tyś/mecz GR – 12 mln
Austria 8tyś/mecz GR- 50 mln
Czechy 6 ,5 tyś/mecz GR – 16,5 mln
Szwajcaria 12 tyś/mecz GR- 95 mln
Czyli tu już tez powolutku robimy sobie przewagę nad naszą okolicą, jeszcze trzeba poczekać by dogonić 'zachód’, bo tam i ceny zachodnie i mecze częściej z wyższej półki patrz LM&LE.
Patrząc na to ile kluby Szwajcarskie wyciągają z podobnej średniej widzów, potencjał do monetyzacji przy naszym wzroście gospodarczym jest powiedziałbym spory.
Trochę obdzieram z romantyzmu piłkę nożną, sprowadzając wszystko do monet. Taki szary świat.
Super wpis – głupio, że to tylko komentarz, który zniknie za parę tygodni.
Bardzo fajnie, rzeczowo, w oparciu o dane, a nie „wydajemisie” – to lubię.
Jeśli chodzi o bazę kibicowską, to często podkreślam niesamowity wzrost w ESA w ciągu ostatnich 10 lat. Kiedyś to była średnia 6-7k, a w obecnym sezonie mamy powyżej 14k. Dwukrotny wzrost w ciągu dekady. A przecież w 1 lidze są takie kibicowsko bogate Wisła czy Ruch, Widzew „pęka w szwach”, Raków to już ogólnie gra na kurniku.
To co po raz kolejny widać, to ogromny potencjał wzrostowy. To nie jest tak, że jeden polski klub wypalił. „Kiedyś graliśmy w 1/16 LE”. Właściwie to na tym etapie grała najpierw Wisła, a potem Legia. I też nie były to regularne występy.
Mało kto orientuje się, że do tego roku, poza Legią, żaden inny polski zespół nie grał dwa lata z rzędu w fazie ligrupowej. Dopiero Jagiellonia w tym sezonie dołączyła do Legii.
Niektórym wydaje się, że „kiedyś było lepiej”. Rzeczywiście kiedyś zdarzały nam się pojedyncze sukcesy. Potrafimy wymienić może 6-7 meczów, które nam się udały… w ciągu ilu? 20 lat!
Nasza liga jest trochę jak Wyżyna Tybetańska. Gdzie tam jej do Himalajów – ledwo do stóp im sięga. Ale Tatry przykryłaby dwukrotnie. Może Kilimandżaro może się z nią równać. No i tak to wygląda – mamy 4 kluby, które w tym momencie są średniakami LK. Przyznam, że jestem nieco zawiedziony, ale przyjmijmy, że za nami trudniejsza część drogi. W każdym razie idziemy w górę. Może wolniej niż niektórzy by chcieli, ale za to stabilnie.
A to znaczy, że jeśli za rok z obecnej czwórki zabraknie dwóch drużyn, to możemy być spokojni, że na ich miejsce wejdą dwie inne o podobnej klasie. I spokojnie będą średniakami w LK.
Co z LE? Tam są nieco większe pieniądze i nieco trudniejsi rywale. Ale nie ma ogromnego przeskoku między LK, a LE. Jeśli mielibyśmy porównywać, to moim zdaniem należałoby odjąć dwa najsłabsze koszyki LK i dodać pierwszy koszyk LE. Czyli zamiast przegrać na Gibraltarze, przegralibyśmy w Porto 😉
Uważam, że grając w LE bylibyśmy średniakami, a największym problemem byłyby dwa mecze styczniowe.
A co do LM… To zależy czy byłby to udział z automatu, czy z awansu. Czy przygotowania do gry w LM zaczną się w maju, czy we wrześniu. Gigantyczna różnica. Uważam, że pierwsze dwa-trzy sezony to byłaby raczej nauka, choć nie wykluczam walki o wejście do 24.
Natomiast trzeci, czwarty sezon – powinno być już lepiej. Bo moim zdaniem za dwa-trzy lata gra polskiego zespołu w LM stanie się normą. Zaczniemy zadawać sobie pytanie nie „kiedy wypadniemy”, tylko „kiedy będziemy mieć 2 zespoły w LM”.
Ale do tego trzeba cierpliwości. A niektórzy widzą Slovan, albo Pafos i beczą, że „polska liga słaba”. Tymczasem siłę łańcucha mierzy się siłą najsłabszego jego ogniwa.
@Patronus Co do naszych występów w 1/16 finału PUEFA/LE to zapomniałeś o Groclinie i Lechu. I najdłuższy okres bez polskiego klubu na tym etapie rozgrywek to były 4 sezonu z rzędu (od 2004/2005 do 2007/2008).
@Patronus I to Twoje porównanie naszej ligi. Tylko niestety jest to taka Wyżyna Tybetańska na której można spotkać nagłe spadki terenu, nawet depresje. Bo poziom niby dość wysoki, ale zdarzają się zbyt często wpadki ze słabeuszami z Islandii, Łotwy czy Gibraltaru przez co potem brakuje tych punktów rankingowych.
Super analiza @Krzysztof, myślę, że ma lekkie konotacje historyczne, gdzie indziej możni (top3) wszystko dla siebie (jak władca absolutny i jego dwór), u nas „kupą mości panowie” i Termalica „na zagrodzie, równa wojewodzie” 🙂
Mam nowy plan. Jak wiadomo, najprawdopodobniej 3 czeskie drużyny wyjdą do 1/16 w tym obie grające w LK. Nasze zespoły oby awansowały wszystkie 4. No i plan jest taki żeby w 1/16 były dwie pary polsko-czeskie.
W każdą stronę to jeszcze może pójść, ale jakbym miał stawiać to nie zmieścimy się w top 10 – Czesi mają dużo wyższy „potencjał eksplozywny” swoich drużyn, np. Sparta w 1/2 LKE to nadal bardziej realny scenariusz niż którykolwiek polski zespół.
Co najważniejsze natomiast – nasi pożal się Boże „liderzy”, tj. Lech i Legia, mają taką masę problemów i tak długą listę kompromitacji w tym sezonie, że odpadnięcie w grudniu mnie nie zdziwi. Wskutek i poziomu sportowego, i konieczności ratowania ligi – dla Lecha brak pucharów będzie ultra żenada, dla Legii kwestią wręcz egzystencjalna.
Summary: poza top 10 na koniec sezonu, absolutnie zasłużenie. I od lata 2026 wyraźnie inny zestaw pucharowiczow, ze wszystkimi tego wadami i zaletami.
@Wojtek Myślę, że Legia – o ile znajdzie odpowiedniego trenera – może odpalić i wywalczyć prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. Tak jak nasza reprezentacja za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
No nie do końca
Legia ma duże szanse na awans (Sparta dom, Noah wyjazd, Lincoln dom) gorzej Lech (Szwajcarzy, Mainz, Sigma) potrzebują 4 punktów i korzystnych bramek
Co do wyprzedzania Czechów, jeśli wszystkie 4 nasze kluby awansują, to szanse będą duże. Wiktoria może mieć od razu 1/8, czyli w barażach my możemy grać 8 meczów, a Czesi 4.
Sparta może dojść na 1/2, ale równie dobrze może w ostatnim meczu grać o awans z Aberdeen, i w razie niepowodzenia odpaść.
Co do przyszłego roku pełna zgoda, jeśli tylko Jaga i Raków wejdą do Europy ze swoimi współpracownikami to może być tragedia
Niestety masz sporo racji.
Przegrane Legii i Lecha w ostatniej kolejce były oczarowujące, ale jednak „wliczone”.
Zal odpuszczonych/zaprzepaszczonych punktów z Lincoln i Samsunsporem.
Pozostałe wyniki w mojej opinii w normie.
Nasze kluby wiąż uczą się walki na kilku frontach. Szkopuł w tym, aby miały taki ból głowy co sezon.
Problemy Legii i Lecha nie nastrajają optymistycznie. Terminarz Jagielonii wydaje się natomiast dość zdradliwy.
Natomiast widzę także dużo pozytywnych przesłanek:
– Jaga i Raków już w najbliższej kolejce mogą zapewnić sobie grę na wiosnę,
– Lech u siebie to inny zespół, i mimo ostatnich wpadek wciąż niczego nie przegrał,
– Nie spodziewam, się aby Legia wymieniała 8-11 graczy na Ligę Konferencji,
– Legia ma niezły terminarz, a w meczy ze Spartą szansę na nowe otwarcie.
Mimo wszystko zakładam awans 4 drużyn i walk do końca z Czechami.
Sparta i Victoria na pewno nabiją sporo oczek, ale Slavia i Sigma już niekoniecznie.
W końcu ktoś z chłodną głową i obiektywnym spojrzeniem 👍 trzeba też spojrzeć na eliminacje naszych drużyn w tym sezonie w których tylko Jaga nie przeslizgala się na mega farcie, gdyby Lech dostał Rijeke uważam że mogłoby nie być nawet konferencji, spójrzcie co robili wicemistrzowie lig Czech i Grecji to już robi wrażenie, zadna nasza drużyna nie wywaliła drużyny wyżej rozstawionej, no co najwyżej Raków zrobił trochę wynik „wow” odrabiając straty z żydami, jeśli ostatecznie ostatniemy w top 12 to będzie wynik kapitalny, kolejny sezon może być grobowy jeśli w szranki rywalizacji wystawimy Zabrze i Craxe np
Jaga też miała dużo farta i dwa razy.
1) Była ostatnim rozstawionym zespołem w 4 rundzie LK, dość napisać, że gdyby nie niespodzianka w finale pucharu Szwecji to mogłyby tego rozstawienia nie być, a grać o awans z zespołem Albanii to jak los na loterii.
2) Dzięki niespodziance by nie napisać sensacji unikneli Hajduka Split, gdzie szanse byłyby bliżej 50/50 (przynajmniej wg bukmacherów)
Śmiało można napisać, że jeśli chodzi o awans do LK to Raków, Legia i Jaga miały w 3/4 rundzie sporo szczęścia (Raków w 3 i 4 rundzie, Legia w 4, Jaga w 4)
Marcin
Twoje podejście nie jest racjonalne.
Ty po prostu siejesz defetyzm.
Wyglądasz i wypatrujesz nieustannie : Dlaczego nam się nie uda. Na potwierdzenie swojej tezy wybiórczo przytaczasz jakieś argumenty, które mają jakąś tam podstawę, niemniej wciąż jest to czarnowidztwo, malkontenctwo i wszechogarniający cię pesymizm.
Racjonalne podejście to nie ciągłe szukanie argumentów na nie.
Chcesz to sobie bądź malkontentem i być może ci się sprawdzi twoja przepowiednia.
Jednak taka postawa odstaje od racjonalności gdy odrzucasz realne scenariusze.
@Krzysztof Ja po prostu w przeciwieństwie do większości forumowiczów nie jestem zwolennikiem pompowania balonika. Oczywiście dostrzegam szanse jakie otwierają się przed polskim futbolem, staram się doceniać jego potencjał, liczę na sukcesy, ale … No właśnie, nie chcę się rozczarować, pamiętam czasy gdy Polska przegrała batalię z Norwegią o 15. miejsce o ułamek punktu. W zeszłym sezonie się udało, ale wisiało to na włosku, zresztą i tak jest rozczarowanie że nie dogoniliśmy Szkotów. Teraz więc widząc jak grają Czesi a jak Polacy i jaki dystans nas dzieli to zastanawia mnie ten entuzjazm Czytelników bloga, może wynika to z zakochania w naszej ekstraklasie?
Jakbyś podrywał panny, to też byś brał tylko te 'pewne’, bo nie chcesz sie znów rozczarować? Mam jednak takie wrażenie, że nawet gruba stara i bez nogi chce gościa który patrzy na świat przez pryzmat szans i opcji, a nie murów i zamkniętych bram.
Życie to nieustanna próba i branie na klate rozczarowań. Zwycięstwa gdy sie bierze ambitne cele smakują poprostu wyjątkowo dobrze.
Dużo sie mówi o negatywnej książce na temat lewandowskiego co teraz wyszła. Mi jednak wychodzi obraz polaka który nie bierze co 'podejdzie’ a nieustannie patrzył do przodu.
Ja nie mam wpływu na polską piłkę, mam trochę wplywu na swoje życie i jednak chciałbym byśmy polacy nie robili caly czas sobie mentalnie pod górkę i podejścia wiecznych 'nieudacznikow’.
Dlatego też kibicowsko staram sie również myśleć pozytywnie i pompowanie balonika szczerze lubię.
Szansę że nie będziemy w top10 wiem że są, ale wierzę jednak ze sie uda i nasze kluby spróbują cos w tym roku ugrać.
@Krzysztof Skoro starasz się być optymistą lub nawet hurraoptymistą to ciekawe jak bardzo pompujesz balonik? Na co liczysz (poza wywalczeniem miejsca w top10)? Może na to, że polski klub wygra Ligę Konferencji?
Ja osobiście liczę na to, że Jaga albo Raków dojdą w tym sezonie do finału LK. Przy odrobinie szczęścia jest to możliwe.
Czym innym jest pisanie, że np na top10 to marne mamy szanse, choć nie jest to nie możliwe. To jest realne podejście.
Ty piszesz:
„O 10. miejscu możemy zapomnieć.”
oraz
„A tak w ogóle to ciągle nie mamy matematycznie jeszcze zapewnionego 15. miejsca, więc najpierw to załatwmy…”
To jest pesymistyczne podejście. Szanse na top 10 są dużo większe, niż na wypadnięcie z top 15.
@blind_man To nie jest pesymistyczne podejście a stwierdzenie faktu. A podejście powinno być następujące: najpierw jak najszybciej ARYTMETYCZNIE zapewnijmy sobie 15. miejsce, potem 14., 13. itd. Czyli maksymalnie skupmy się na powiększaniu przewagi nad tymi co za naszymi plecami. I to jest wtedy pozytywny przekaz a nie że wiecznie nam brakuje do tych co przed nami i łudzenie się, że psim swędem ich dogonimy. Bo oczywiście wypadnięcia z czołowej 15-tki się nie obawiam.
Otóż to. Wzmacniajmy trendy stopniowo.
@Marcin @Zerzen34
Jak Kubica odnosił swoje jedyne zwycięstwo w F1, to wtedy ogólnie BMW było bardzo dobre. Ale ich przedsezonowe założenia były takie, żeby wygrać wyścig, zrobić krok do przodu i w kolejnym sezonie, zrobić znowu krok do przodu, stopniowo. Więc gdy cel osiągnęli, to uznali że jest ok i już można się skupić na następnym sezonie, dzięki czemu będą przed konkurencją zaczynając przygotowania dużo wcześniej. Opinie były takie, że gdyby skupili się jednak na bieżącym sezonie to mogli powalczyć nawet o mistrzostwo. Ostatecznie Kubica nie był nawet na podium, a BMW w kolejnym sezonie było beznadziejne.
Oczywiście tu sytuacja jest inna, nikt (w sensie kluby) tu raczej nie rozmawia i nie rozkminia czy walczymy o 10 miejsce czy może cieszymy się, bo 12 nam wystarczy. Każdy patrzy głównie na siebie. Jednak z punktu widzenia kibica walczymy o pełną pulę. Przegramy top 10 o ułamek, trudno, ale staramy się zdobyć maksa.
No ale my te minimum 12 miejsce już mamy raczej pewne. To tak jakby kibic Jagi twierdził, że jego zespół walczy o utrzymanie bo jeszcze nie ma 40 punktów, które powinny być bezpieczną granicą i beształ innych kibiców tego Klubu, że trzymają kciuki za walkę o MP
Zerzen34
Czasami w życiu to tak nie działa. Podam może przykład anegdotyczny, w latach 90-tych gdy Zachodnie korporacje zakładamy u nas swoje oddziały to podobno żeby zostać menedżerem wystarczało dobrze znać angielski. Wiele osób skorzystało z tej szansy, później nadrabiali merytoryczne aspekty, zrobili kariery i teraz nikt nie kwestionuje ich profesjonalizmu. Wielu tych, ktorzy chcieli robić karierę krok po kroku i nie załapali się na tamtą szansę nie zrobiło już takich oszałamiających karier.
W życiu trzeba wyciskać korzystne sploty okoliczności oraz przełomowe szanse jak cytryny. Kolejne mogą się już nie pojawić, bo życie nie toczy się liniowo tylko często skokowo…..
O top 10 to już możemy zapomnieć, każda nasza drużyna nie robi wyników spektakularnych a wręcz niektóre to nawet się kompromitują, będzie walka o 11 miejsce z Grekami, wszyscy myślą że komplet na wiosnę to pewniak jednak uważam że taki Lech nie załapie się do 24 w lidze, pewne wydają się zwycięstwa Jagi z Kups, Legii z Lincolnem i Rakowa ze Zrinskim, co do reszty to nie byłbym tak pewny a więc trzeba spojrzeć na 3 pozostałe kolejki z dystansem, jestem przekonany że Grecy też nie będą próżnować, Norwegów nie biorę pod uwagę
Przestrzegam przed dopisywaniem punktów z Kups przed meczem. To groźna drużyna, co pokazuje u siebie w lidze i w pucharach.
Holandia – Polska 1-1, czy ktoś pamięta kiedy mieliśmy więcej strzałów na bramkę z top10 i więcej xG i wielkich szans? Mówię w kontekście reprezentacji.
Z drugiej strony patrząc wygrać z młodzieżową reprezentacją Włoch U-21 to również dużo.
To były dwa wyrównane mecze zarówno na boisku jak i na cyferkach.
Wiem, że nie w temacie, ale z wielką frajdą ogląda się reprezentację Jerzego Brzęczka. Odwrócić w 3 minuty mecz z Włochami, no-no!
Widzę, że „sianokosy” były 🙂
Bardzo dobrze 🙂
A i mam komentarz odnośnie pogadanki (podcastu) spoko sympatyczna rozmowa, o wiele lepiej by to wyglądało gdybyście czasem jakąś tabelkę pokazali, część swoich wyliczeń itp. Odpalam żeby dać Wam zarobić, ale szczerze wolę czytać tego bloga – bez obrazy:)
Pozdrawiam
kierunek obrany przez stronę jest świetny, ale potencjał na dodatkową interaktywność aż się prosi, żeby go wykorzystać.
Zgadzam się z Imperatorem – więcej symulacji, scenariuszy i dynamicznych danych podniosłoby imersję o poziom wyżej.
To, co już jest na stronie warto wykorzystać, bo to robi panu robotę:
szybki dostęp do rankingów (to jest MEGA!),
interaktywne rozstawienia na żywo (drugie MEGA!),
kameralna społeczność, która faktycznie wie, po co tu wchodzi (trzecie MEGA).
Jeśli Pan Jan chce prowadzić rozmowy i materiały wideo, to warto, by w tych materiałach znalazło się to, co wyróżnia tę stronę na tle innych portali — twarde dane, symulacje i konkret.
Bo nie ma co ukrywać: Kołtoń, Cafe Futbol czy Meczyki mają lepsze „opakowanie” swoich rozmów.
Ale merytorycznie – nie odstajecie, a nawet zdarza się, że specjaliści powołują się właśnie na Wasze dane. To mówi samo za siebie.
Gdyby do filmów dorzucić interaktywne backgroundy, inspirowane choćby Historią bez Cenzury czy Astrofazą, a do tego krótką, charakterystyczną wejściówkę — byłoby to o klasę lepiej podane niż standardowe „sportowe gadanie”.
Na koniec
strona już teraz jest unikatowa przez swoją bazę danych i analityczne podejście. Dołożenie symulacji i lepszego opakowania wideo mogłoby sprawić, że kanał stanie się w swoim segmencie absolutnym numerem jeden.
Jeśli chce pan iść w stronę filmów, to zdecydowanie warto zrobić to w stylu, który odda ich największą siłę: konkrety, analizy, scenariusze + co czasochłonne atrakcyjna forma.
Aha i warto zamykać rozmowy w 15-20 minut. To kawy przy pracy podczas jazdy o wiele bardziej byłoby to atrakcyjne. 50 minut to odcinek serialu, trochę sporawo. Dziś świat jest dynamiczny i nie każdy znajdzie czas by 50 minut rozmowy przesłuchać.
Ja akurat mam 50 minut rano na podcast, zwłaszcza wartościowy:) do tego bardzo polecam wrzucać przyspieszenie, 1.5x lub więcej, jakości odbioru to nie zmienia a bardzo kompresuje content. Rozmów o piłce (i polityce) słucham już tylko tak.
Ja np. „opakowanie” bym sobie darował, dla mnie fajne jest takie po prostu gadanie, ale kilka tabelek, zestawień, analiz (dla zobrazowania tego o czym się akurat mówi) mogło by się przydać. Tego trochę mi brakuje.
Zgadzam się w 100%. Jeśli to „na żywo” to może być problem, ale na pewno wrzucanie tabel, na przykład z tym jak zmieniają się szanse – koniecznie.
I brakuje trochę życia „na osiedlu” 🙂 Pokazywanie tabelek, statystyk, prognoz ożywi trochę produkcję. Może nie tak, jak fajne cycki, ale zawsze trochę 😉
Generalnie się z Wami zgadzam, dobrze że pokazałeś ilość meczy (w LM i LE jest 8 nie 6 jak w LK). Ja był to tylko uzupełnił o punkty bonusowe po zakończeniu fazy ligowej. Te punkty bonusowe są dla nas zabójcze. W wyższych rozgrywkach tez są większe i to może mieć znaczenie. Po zakończeniu fazy ligowej będziemy podsumowywać.
W jakim sensie „zabójcze”? Większość z nich została już dopisana do tabelek (216 za LM).
Przegrać bitwę o top10 możemy po pierwsze jeśli zagramy bardzo przeciętnie (w sensie, że nic ponadto czego można się spodziewać), a Czesi dobrze – np. taka Viktoria już teraz wyciąga w LE więcej niż można się spodziewać.
Ale sumarycznie prawdopodobnie dostaniemy więcej punktów bonusowych niż Czesi. A na pewno więcej zostanie nam dopisane z tego tytułu do rankingu.
O 10. miejscu możemy zapomnieć. Tak samo jak o 2. miejscu w rankingu jednorocznym. Natomiast można jeszcze powalczyć o 11. miejsce. I można powalczyć też o 10. miejsce, ale w rankingu czteroletnim. No i zwłaszcza Legia powinna powalczyć o jak najwyższy ranking klubowy i zakwalifikowanie się do europucharów. Tak to widzę. Cztery nasze kluby na wiosnę w tegorocznej LK to najważniejszy cel.
Za wcześnie by skreślać szanse na top10. Obecna strata ok, 4,2 pkt jest spora, ale wciąż możliwa do zniwelowania. Moim zdaniem jeżeli przed fazą pucharową strata nie będzie większa niż 3 pkt i będziemy mieli 4 zespoły w grze na wiosnę to wszystko jest możliwe (dużo będzie zależało od drabinek). W pucharowej fazie można odrobić sporo punktów i w rywalizacji z Czechami od początku tam upatrywałem naszej szansy. W fazie ligowej Czechy mają do rozegrania 28 spotkań, Polska 24 meczy, więc już widać, że tutaj przestrzeń do odrabiania strat jest ograniczona. Natomiast w fazie pucharowej jestem w stanie wyobrazić sobie, że mając 4 zespoły możemy rozgrać ok 18 spotkań (8 w 1/16, 6 w 1/8, 4 w 1/4) badź (8 w 1/16, 6 w 1/8, 2 w 1/4, 2 w 1/2) podczas gdy Czesi około 8 (Plzno-2 , Sigma -2, Sparta-4). Ewentualne 10 spotkań więcej do rozegrania w fazie pucharowej spokojnie powinno wystarczyć do odrobienia 2,5-3 pkt.
Oczywiście wiele zależy od szczęścia w jaki sposób ułożą się drabinki. Warto jednak sobie przypomnieć sytuację sprzed roku gdy rywalizując z Danią o top15 (która podobnie jak my miała 2 zespoły w fazie pucharowej i dzielnik przez 4 (a nie jak Czechy przez 5) polskie zespoły w fazie pucharowej osiągnęły bilans 5 wygranych, 1 remis, 4 porażki co dało 2,5 pkt więcej niż Dania.
Teraz mamy 4 zespoły, a Czechy będą mieć zaledwie 3 (w tym Plzno w LE).
Też mi się wydaje, że nie ma co jeszcze wyrokować o braku szans na top10. Chociaż trzeba przyznać, że więcej zależy od Czechów niż od nas samych. Nawet jak będziemy mieć 4 zespoły na wiosnę (co w sumie jest podstawą do tego, żeby ścigać Czechów), to przy trzech czeskich drużynach w fazie pucharowej, będzie to trudne, ale jakby Czesi wprowadzili tylko dwie, to już te szanse znacznie wzrosną.
Nie widzę opcji żeby Czechy miały mniejszą liczbę zespołów w fazie pucharowej niż 3.
Kursy u bukmacherów:
Awans Sparty do 1/24-1,01
Awans Sigmy do 1/24-1,03
Awans Viktorii do 1/24-1,01
Awans Slavii-4,5
Dla porównania awans Lecha – kurs 1,3, Jaga-1,01, Legia-1,02 ( Rakowa nie ma kursu-zbyt pewny do awansu)
Natomiast sam awans czeskim zespołom może niewiele dać jeżeli odpadną w fazie 1/16 -tutaj mam nadzieję, że 2 czeskie zespoły odpadną.
Tak. Inaczej mówiąc mam nadzieję, że w 1/8 będziemy mieć o jedną drużynę więcej niż Czechy.
Zdaję sobie sprawę z tego jakie Czesi mają szanse na 3 drużyny. Próbuję zaklinać rzeczywistość 😉
Masz rację, że sporo będzie zależeć już od 1/16. Tutaj jednak też może być różnie, równie dobrze my możemy mieć pecha i już trafić na kogoś mocnego. Zobaczymy, rzeczywiście dużo więcej będzie można powiedzieć po zakończeniu fazy ligowej i rozlosowaniu drabinki.
W sumie to ciekawe, że Legia ma aż 1,02. To jest praktycznie pewny awans. Mimo wszystko oceniał bym niżej. Tak z ciekawości, na jakiej stronie sprawdzasz?
Wpisałem kursy z StS. Można obstawić, że Legia będzie poza top24-kurs 11.
Czy kurs 1,02 na awans jest za niski? Moim zdaniem niekoniecznie, Legia potrzebuje jeszcze 4 pkt, 3pkt spokojnie do ugrania u siebie z Lincoln , pozostały 1 pkt do ugrania u siebie ze Spartą lub na wyjeździe z Noah (raczej ciężko uznać, że Legia przegra te 2 spotkania).
@Adam L Ta rywalizacja o „10” to bardziej jednak przypomina naszą walkę z zeszłego sezonu ale nie o 15., lecz o 14. miejsce (przegraną ze Szkotami).
Czy mógłbyś uzasadnić swoją wypowiedź?
Rok temu były zupełnie inne okoliczności (mieliśmy 2 zespoły więc siłą rzeczy mniej okazji do punktowania).
Tylko co z tego, że mamy więcej okazji do punktowania skoro ich nie wykorzystujemy? Patrz Legia z Samsunsporem i Celje, Lech na Gibraltarze. Chyba, że specjalnie nasze zespoły gubią punkty, żeby broń Boże nie znaleźć się w czołowej ósemce, bo wiadomo co to oznacza. A dlaczego bardziej przypomina się walka o 14. miejsce? No choćby dlatego, że Szkotów było trudniej gonić niż Duńczyków (Szkoci w poprzednim sezonie zdobyli 9,250 pkt a Duńczycy 7,656 pkt). Poza tym rok temu na starcie sezonu mieliśmy stratę do Szkocji 3,050 pkt i nie udało się odrobić. To teraz miałoby się udać odrobić 6,5 pkt do Czechów?!
I tematem 10. miejsca to zacznę się interesować, jeśli zostaną spełnione 2 warunki: Polska w bieżącym rankingu 5-letnim wskoczy na 11. miejsce (czyli wyprzedzi Greków) + Polska w rankingu 4-letnim (po odliczeniu sezonu 2021/2022) wskoczy na 10. miejsce, które obecnie okupują Czesi. I Wam też to radzę. Nie ma co przedwcześnie pompować balonika. Do realizacji 1. warunku brakuje nam w tej chwili 1,437 pkt a drugiego warunku 2,150 pkt.
Marcin
Szkoci rok temu mieli 3 zespoły w fazie ligowej, my 2 zespoły (w samej fazie ligowej Szkoci grali 22 spotkania, my tylko 12 czyli o aż o 10 spotkań mniej).
Należy też pamiętać, że ostatecznie różnica wyniosła zaledwie 0,55 pkt, wystarczyłoby, że Legia z Molde na wyjeździe wywiozłaby remis, a Rangers odpadliby w 1/8 z Fenerbahce i Polska wyprzedziłaby Szkocję.
Z całą pewnością można powiedzieć, że losy rywalizacji ze Szkocją nie były przesądzone już w połowie fazy ligowej.
@ Adam L No to teraz może się okazać, że z Czechami przegramy o ułamek punktu. Bo Legia nie wygrała w Ostrawie. Czyli w tym sezonie Czesi są mocniejsi (bo mają 4) niż przed rokiem Szkoci co tylko obrazuje skalę trudności zadania. A tak w ogóle to ciągle nie mamy matematycznie jeszcze zapewnionego 15. miejsca, więc najpierw to załatwmy a dopiero potem marzmy o coraz wyższych lokatach.
no chłopie już przeginasz w drugą stronę 😀
Zapewnione to mamy praktycznie 12. miejsce, tu już nie ma nawet co dywagowac… a nawet przy jakimś Armagedonie to 14. miejsce.
Aby wypaść z 15. to chyba trzeba by było przestać grać i jeszcze dopingować piłkarzy rywali milionowymi bonusami
@ Emll W ostatnim czasie nieźle nam wychodzi trwonienie wydawałoby się bezpiecznej przewagi. Choćby rewanż Jagiellonii z Silkeborgiem. Albo Legia w Celje, z przebiegu spotkania nie zanosiło się na porażkę a jednak … A i jeszcze Lech z Rayo.
Ty serio jednak nie widzisz różnicy między tymi pojedynczymi wpadkami, a sytuacją, gdy przegrywamy ostatnie 12 meczów i nikt nie wchodzi do top24?
Jeszcze nawet co do tych wpadek…to już było pełno dyskusji, że suma szczęścia i tak równa się 0 (Szachtar, Strasburg)
@ Emll Tych pojedynczych wpadek mamy za dużo. Za dużo jak na trzeciorzędny pucharek. I za dużo aby realnie myśleć o wysokich lokatach. No i nie powinniśmy się zadowalać sumą szczęścia na 0. Bo przydałaby się ta suma na +.
Marcin
W momencie, w którym piszesz, że możemy przegrać tz Czechami ułamek punktu to mimowolnie przyznajesz, że nic jeszcze nie jest przesądzone bo ułamek punktu to w skrajnym przypadku kwestia 1 spotkania (tyle można odrobić/ stracić w meczu Legia – Sparta, Sigma-Lech).
@ Adam L To optymistycznie założenie, że przegramy o ułamek punktu. Owszem, w to jeszcze można uwierzyć, że się do Czechów bardzo zbliżymy, ale że ich dogonimy to już raczej nie. Ale do tego zbliżenia się jeszcze daleka droga. Dopóki są matematyczne szanse to można rozważać czy będziemy w top10 czy nie. Analogicznie póki matematycznie możemy wypaść z top15 to można się tego jakoś obawiać.
jprdl… 😀 Ale przegonienie Czechów oznacza, aby do scenariusza bazowego dodać pewnie kilka zwyciestw, a aby wylecieć z15-tki, trzeba by pewnie przegrac już 100% wszystko, a i to jeszcze nie wystarczy… Serio nie widać różnicy? Jesteś tu chyba nowy co? 😀
Dokładnie tak jak napisał Emil – polskie kluby musiałyby przegrać wszystko do końca (kibice Lecha by się ucieszyli, gdyby Legia wtopiła z Gibraltarem u siebie), ale wyniki pozostałych federacji musiałyby się poukładać wyjątkowo pechowo dla nas. Można to policzyć (pisząc o punktach chodzi oczywiście o 2 za wygraną, 1 za remis, plus bonusy)
Norwegii by wystarczyło 3,45 punktu, to do zrobienia wystarczą im do tego wygrana i dwa remisy lub coś na podobę.
Danii też nie byłoby ciężko. 5,576 punktu to 2 wygrane i 2 remisy.
To nas spycha na 14 miejsce. Zatem żebyśmy wypadli poza piętnastkę, poza warunkiem że Polska przegrywa wszystko, muszą być spełnione jeszcze minimum dwa spośród:
1) Szwajcarskie 3 kluby zdobywają 28,875 punktu
2) Cypryjskie 3 kluby zdobywają 28,352 punktu
3) Austriackie 3 kluby zdobywają 30,125 punktu
4) Szwedzkie 2 kluby zdobywają 38 punktów
5) Szkockie 3 kluby zdobywają 46,125 punktu
Matematycznie jest to możliwe, do podniesienia jest jeszcze około 26-32 punktów na klub, zakładając że wygrywa się rozgrywki.
Tymczasem w fazie ligowej te federacje zdobyły:
1) Szwajcarskie 3 kluby 13 punktów/11 meczów
2) Cypryjskie 3 kluby 11 punktów/10 meczów
3) Austriackie 3 kluby 5 punktów/11 meczów
4) Szwedzkie 2 kluby 3 punkty/7 meczów
5) Szkockie 3 kluby 4 punkty/11 meczów
Myślę, że za 2-3 kolejki Austriaków, Szwedów i Szkotów będzie można wykreślić z tego zestawu. Zostaną Szwajcarzy i Cypryjczycy… No chyba że polskie kluby jakimś cudem nie przegrają wszystkich meczów i dorzucą jakieś punkty.
Od Izraela w dół nic nam nie grozi.
Chorwackie 2 kluby musiałyby zdobyć 57 punktów, Rumuńskie 59,5 – nie jestem pewien, czy jest to matematycznie możliwe, raczej nie ze względu na to, że wygrywając wszystko w fazie ligowej nie będą rozgrywać meczów 1/16…
Na pewno nie wyprzedzi nas Izrael, bo maksymalnie zagra 13 meczów, w których maksymalnie zdobędzie 26 punktów, plus 4+4 bonusowe to razem 34 punkty, a musiałby zdobyć 45.5 punktu. To samo z niżej notowanymi federacjami z jednym klubem w grze. Ukraiński duet musiałby zdobyć 68 punktów, co również jest matematycznie niemożliwe.
Mi raczej przypomina ubiegłoroczną walkę o top15 po porażce Legii z Lugano. Wydawało się, że jest już pozamiatane.
Za 2 tygodnie szansa na „rewanż” – Legia gra u siebie ze Spartą. Bardzo, bardzo istotny mecz dla układu tabeli i dla samego rankingu.
Po 6 kolejkach tabela będzie dość płaska. Dla uproszczenia przyjmijmy, że Legia wygra z LRI i zremisuje w Armenii, a Sparta zremisuje w Craiovej i wygra u siebie z Aberdeen. Czyli licząc te punkty Legia ma 7, a Sparta 8.
W zależności od wyniku meczu Legia-Sparta będą mieć zatem od 11 do 7 punktów. I oto ile to może oznaczać punktów bonusowych, patrząc na tabelę sprzed roku:
Wygrana Sparty może oznaczać dla niej 2,25-1,75 (plus 2 za wygraną), a dla Legii 0,5-0 (nawet odpadnięcie z rozgrywek).
Remis dla Sparty może oznaczać 1 punkt (plus 1), a dla Legii 0,875-0,625 (plus 1)
Porażka dla Sparty będzie oznaczać 0,875-0,625, a dla Legii 1,625-1,125 (plus 2).
Zatem wygrana Sparty do czeskiego rankingu dodaje średnio 0,8, a do polskiego 0,063 (przewaga zwiększy się o 0,737)
Remis do czeskiego rankingu doda 0,4, a do polskiego 0,625 (przewaga zmniejszy się o 0,225).
A wygrana Legii Czechom da 0,147, a nam 0,844 (przewaga zmniejszy się o 0,697).
Już pomijam tu fakt, że wygrywając Legia byłaby w górnej połowie 1/16, a Sparta wygrywając nawet będzie mogła zahaczyć o top8. Z kolei porazka Legii sprawia, że jej brak w 1/16 zacznie się urealniać.
==============
Kursy u bukmacherów i „Awans Sigmy do 1/24-1,03”. To musi być super kurs na jej odpadnięcie!
Najpierw grają u siebie z Celje. Wyniki wyjazdowe Celje w tym sezonie:
Wygrana z Sabah Baku 3:2 (u siebie przegrali 2:3, ale po dogrywce był remis)
Porażka w Larnace 1:2 (po 1:1 w pierwszym meczu). Larnaka… 😉
Wygrana z Lugano 5:0 (w rewanżu porażka 2:4).
Wygrana z Banikiem(!) 2:0 (w pierwszym meczu u siebie wygrali 1:0)
I ligowa wygrana w Irlandii z Rovers 2:0.
Pomijam domowe wygrane z Atenami i Legią. Ale w tym sezonie pucharowym Celje przegrało jedynie u siebie po wygranej 5:0 w pierwszym meczu.
Celje nie jest gigantem, ale Sigma wydaje się być słabsza od Legii. Nie zdziwię się, jeśli stracą punkty, a może nawet zostaną bez nich.
Potem wyjazd na Gibraltar do niepokonanego u siebie mistrza Gibraltaru. Też nie można wykluczyć punktowej straty.
I na koniec do Ołomuńca przyjeżdża Lech. Może się okazać, że przed tym meczem Sigma i Lech będą mieć po 6-7 punktów i będą toczyć bezpośrednią walkę o awans!
Nie gram u buków, ale to 10 na odpadnięcie Sigmy brzmi ciekawie. W sumie 11 na odpadnięcie Legii to tez niezły kurs, mozna postawić i mieć przynajmniej jakieś pocieszenie 😉
@Patronus Po porażce Legii z Lugano to do 15. wówczas Szwajcarii mieliśmy „tylko” 1,8 pkt straty. Więc nie wyglądało to aż tak strasznie jak obecne 4,225 pkt deficytu względem Czechów.
Marcinie, ale wtedy my mieliśmy dwa, a Szwajcarzy trzy zespoły – dwie ekipy w LK i jeszcze YBB w LM z szansami na punkty.
W LK oprócz tego Lugano mieli też Kopenhagę. Przypomina, że losowanie zdecydowało o tym, że Duńczycy trafili na Chelsea, a nie Vitorię. Lugano odpadło po szalonym meczu w karnych. Szczęście nam sporo pomogło.
A jak tam było? Można odwinąć sobie komentarze z tego forum.
Ale z drugiej strony Szwajcarzy mieli wtedy trzy a teraz Czesi mają cztery zespoły. Więc wydaje się, że teraz nasza sytuacja jest trudniejsza. Jakoś na razie w tej fazie ligowej gramy tak jakbyśmy mieli tylko 2 zespoły. Przypomnienie: rok temu na półmetku fazy ligowej LK mieliśmy 6 zwycięstw (!), teraz mamy 4 zwycięstwa i 4 remisy, przyjmując, że zwycięstwo=2 remisy to tak jakbyśmy mieli podobnie jak rok temu 6 zwycięstw. Ale teraz mamy nawet nie 3, ale 4 drużyny! Czyli tak jakby wraz z większą liczbą zespołów spadła ich jakość.
Marcin
Piszesz, że strata do Szwajcarów na tamten czas wynosiła 1,8 pkt. Warto jednak dodać, że ostatecznie skończyliśmy 1,4 pkt nad Szwajcarami czyli mając zaledwie 2 zespoły wykręciliśmy od tamtego momentu do końca sezonu wynik o 3,2 pkt lepszy od Szwajcarów (biorąc pod uwagę, że teraz mamy 4 zespoły i połowę fazy ligowej przed nami) strata 4,2 pkt nie wydaje się nie do odrobienia.
@ Adam L Skończyliśmy 1,375 pkt nad Szwajcarią, czyli zrobiliśmy wynik o 3,175 pkt lepszy. Gdyby udało się to powtórzyć to od tej obecnej straty do Czechów 4,225 pkt odejmijmy 3,175 pkt wychodzi 1,05 pkt deficytu. Ale czy uda się doprowadzić do sytuacji gdy zbliżymy się do naszych południowych sąsiadów na dystans 1 punktu? Z tak marną jakością naszych zespołów to wątpię. Najbliższa kolejka może wiele wyjaśnić. Gdyby czeskie zespoły zanotowały komplet porażek a nasze komplet zwycięstw to może byłyby jeszcze jakieś iluzoryczne szanse. Ale po kolei. Jagiellonia ledwo wygrała z Maltańczykami. Teraz przyjedzie nieco mocniejsze KuPS. Bez Pululu i Imaza może być ciężko o gola. Czyli zamiast 1:0 lub 2:0 pewnie skończy się 0:0. Lech z Lausanne? Może być powtórka z zeszłego sezonu gdy Legia przegrała z Lugano. Legia – Sparta? Chciałbym wierzyć w zwycięstwo, bo Legia u siebie potrafiła wygrać i ze Slavią, i z Banikem. Ale też mam obawy, że to może być mecz taki jak z Celje czy Samsunsporem a nie jak ten z Szachtarem. Raków – Rapid? Niby nieźle ostatnio grają, ale przekonania że przełoży się to na korzystny rezultat nie mam. Może być podobnie jak wtedy co przegrali ze Sturmem. Wydaje mi się, że szanse na zbliżenie się do Czechów już mieliśmy, ale zostały one zaprzepaszczone, bo ani Legia nie wygrała w Ostrawie, ani Raków nie wygrał w Ołomońcu i Pradze.
Marcin
Dopóki piłka w grze nie odbierajmy nikomu szansy.
@Marcin
I jeszcze na koniec swojego czarnopierdolenia zapomniałeś wspomnieć, że ostatni raz Polska miała drużynę w LE w 1/8 w roku 16/17…
@ kikimora Nie w 1/8 tylko w 1/16. W 1/8 finału to po raz ostatni Wisła 2002/2003.