Samsunspor

Samsunspor – sensacyjne podium w lidze, debiut w pucharach

W jednym z dwóch polskich meczów o 21:00 Legia zagra z Samsunsporem na inaugurację fazy ligowej Ligi Konferencji. Rywal, po historycznie dobrym poprzednim sezonie, dokonał wielu transferów, ale ma też braki kadrowe przed debiutem w fazie ligowej.

Poprzednie rywalizacje

Mecze polsko-tureckie to kolejna dość dawna historia, którą można odświeżyć przy okazji fazy ligowej Ligi Konferencji. Mierzyliśmy się z Turkami 12 razy, z czego połowa przypada na Legię. Przez to, że przeciwko Galatasaray w 1964 roku potrzebny był trzeci mecz, pod tym względem Legia brała udział w ponad połowie (13 z 25).

1962/63 I runda PM Polonia Bytom Galatasaray 1:0, 1:4
1964/65 II runda PZP Legia Warszawa Galatasaray 2:1, 0:1, 1:0
1969/70 1/4 finału PM Galatasaray Legia Warszawa 1:1, 0:2
1970/71 II runda PZP Göztepe Górnik Zabrze 0:1, 0:3
1972/73 I runda PUEFA Ruch Chorzów Fenerbahçe 3:0, 0:1
1974/75 1/8 finału PM Ruch Chorzów Fenerbahçe 2:1, 2:0
1980/81 I runda PM Trabzonspor Szombierki Bytom 2:1, 0:3
1985/86 I runda PZP Galatasaray Widzew Łódź 1:0, 1:2
1992/93 I runda PUEFA GKS Katowice Galatasaray 0:0, 1:2
1996/97 II runda PUEFA Legia Warszawa Besiktas 1:1, 1:2
1998/99 II runda el. PUEFA Wisła Kraków Trabzonspor 5:1, 2:1
2011/12 III runda el. LE Gaziantepspor Legia Warszawa 0:1, 0:0
2013/14 Faza grupowa LE Trabzonspor Legia Warszawa 2:0, 2:0
2014/15 Faza grupowa LE Trabzonspor Legia Warszawa 0:1, 0:2

Co ciekawe, trzy ostatnie dwumecze także odbyły się z udziałem Legii i były to jedyne dwumecze z Turkami w XXI wieku. Wszystkie odbyły się w ciągu raptem czterech sezonów. Wyeliminowanie Gaziantepsporu było początkiem przełomu, jaki zanotowała Legia na początku poprzedniej dekady, a potem miała zupełnie różne mecze z Trabzonsporem – najpierw zaprezentowała się dobrze, jednak dwa razy przegrała, a rok później, już za Henninga Berga, była tak ustawiona, aby wygrywać mecze po 1:0. Z kolei zwycięstwem 2:0 w ostatniej kolejce przypieczętowała pierwsze miejsce w grupie, jedyne w wykonaniu polskiego klubu.

Ostatnie 5 lat i obecny sezon w pucharach

Nie licząc epizodów w Pucharze Intertoto, Samsunspor w tym sezonie debiutuje w punktowanych rozgrywkach UEFA. W fazie ligowej LK gra dlatego, że dzięki wysokiej pozycji Turcji w rankingu krajowym startował od IV rundy eliminacji LE. Tam odpadł z Panathinaikosem (1:2, 0:0), więc pozostaje jeszcze bez zwycięstwa w pucharach.

Forma i terminarz

Po siedmiu kolejkach Samsunspor zajmuje szóste miejsce w lidze tureckiej, czyli tuż za miejscem, które jest celem minimum na koniec sezonu. Ostatnie jego dwa mecze miały szalony przebieg. W przedostatniej kolejce jego przeciwnikiem był Fatih Karagümrük, a rywal Legii przesądził o swoim zwycięstwie dopiero w doliczonym czasie gry. Zaczął od samobója Lubomira Šatki, odwrócił wynik w dwie minuty w drugiej połowie, ale potem stracił gola na remis. Ostatecznie zwycięstwo było zasłużone, ale Samsunspor musiał się trochę o nie namęczyć.

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB Pkt.
2 7 4 3 0 12 5 +7 15
3 7 4 2 1 9 6 +3 14
4 7 3 4 0 10 2 +8 13
5 Besiktas 6 4 0 2 11 8 +3 12
6 Samsunspor 7 3 3 1 10 8 +2 12
7 Gaziantep 7 3 2 2 10 12 -2 11
8 Konyaspor 6 3 1 2 12 8 +4 10
9 Antalyaspor 7 3 1 3 7 8 -1 10
10 Alanyaspor 7 2 3 2 8 7 +1 9

źródło fragmentu tabeli: uefa.com

Przeciwko Gaziantepowi Samsunspor prowadził 2:0 na wyjeździe, jednak jego sytuacja skomplikowała się pod koniec pierwszej połowy, kiedy stracił kontaktowego gola, a potem także zawodnika, bo Cherif Ndiaye został ukarany czerwoną kartką. W drugiej połowie Samsunspor już tylko się bronił, stracił kolejnego gola, ale na tym koniec. Może nie jest to identyczny przebieg jak ostatni mecz Rakowa z Lechem, kiedy nie było do końca jednoznaczne, czy Lech może być zadowolony z remisu, czy wręcz przeciwnie. Odczucia Samsunsporu mogą być podobne.

Miasto i stadion

Legia nie zagra na wyjeździe, ale gdyby do tego doszło, to znów udałaby się nad Morze Czarne. Samsun jest tam największym portem tureckim i znajduje się 300 kilometrów na zachód od Trabzonu. W historii XX wieku jest miejscem, które zapoczątkowało turecką wojnę o niepodległość, kiedy w 1919 Mustafa Kemal Atatürk przypłynął tam ze Stambułu. W Samsunie znajduje się jego muzeum. Innym wartym uwagi miejscem jest meczet Pazar.

fot. commons.wikimedia.org

Samsunspor, tak jak wiele innych tureckich klubów, dysponuje dużym, nowoczesnym stadionem. Samsun 19 Mayis Stadyumu znajduje się na przedmieściach przy autostradzie. W lidze średnio zapełnia się w połowie. Reprezentacja Turcji zagrała tam dwa mecze, jeden w eliminacjach Euro, a drugi w Lidze Narodów.

fot. commons.wikimedia.org

Zespół

W Samsunsporze było bardzo dużo transferów latem, ale wciąż jest tam wielu zawodników z poprzedniego, bardzo udanego sezonu, który skończyli na trzecim miejscu. W defensywie sytuacja jest podobna jak w Rapidzie Wiedeń, czyli zmienił się tylko lewy obrońca. Islandczyk Logi Tómasson przyszedł z norweskiego Strømsgodset i od razu wskoczył do składu. Poza nim pewne miejsce mają Lubomir Šatka, Rick van Drongelen i kapitan Zeki Yavru, a także bramkarz Okan Kocuk. Albert Posiadała będzie miał bardzo trudno o wygranie rywalizacji w bramce, Kocuk od dłuższego czasu w ogóle nie opuszcza meczów Samsunsporu.

Nawiązaniem do Rapidu jest także napastnik Ercan Kara, który właśnie z Samsunsporu został wypożyczony, a następnie odszedł na stałe do rywala Lecha. Znajomą twarzą w ataku byłby Cherif Ndiaye, który latem strzelił Lechowi gola z rzutu karnego w barwach Crvenej zvezdy, ale do tureckiego klubu dołączył zbyt późno, aby być zgłoszonym do LK. Kontuzjowani są Emre Kilinç, Afonso Sousa i Soner Aydoğdu i tych graczy także nie zobaczymy w Warszawie. W tej sytuacji zapewne w ataku wystąpi Marius Mouandilmadji, a za nim może być ustawiony Olivier Ntcham. Przy tych kontuzjach prawdopodobnie nie zobaczymy zbyt wielu Turków w składzie Samsunsporu, a na pewno nie w ofensywie. O jego sile świadczą obcokrajowcy, przede wszystkim z Afryki.

Trenerem Samsunsporu jest Niemiec Thomas Reis, jednoznacznie kojarzony z VfL Bochum. Awansował z nim do Bundesligi oraz utrzymał się w niej, wygrawszy mecze m.in. z Bayernem czy BVB. Początek drugiego sezonu w elicie był jednak dla niego bardzo nieudany i po serii porażek został zwolniony. Wkrótce przejął Schalke, z którym na koniec sezonu spadł z ligi. W Samsunsporze pracuje od początku poprzedniego sezonu, osiągnął z nim historyczne trzecie miejsce (wyrównanie wyniku z lat 80.), co dzięki rozstrzygnięciu krajowego pucharu przełożyło się na kwalifikację do IV rundy eliminacji LE, czyli zapewnioną fazę ligową LK.

Podsumowanie

Turcja miała już bardzo wiele klubów w pucharach. Wiele z nich pojawiało się na jeden sezon i nawet niektóre zaliczyły niezłe wyniki, ale potem słuch o nich zaginął. Na dłuższą metę nie sposób tam wejść do pierwszej trójki i być może rzeczywiście Samsunspor może celować w pierwszą piątkę, ale dopiero okaże się, na ile jest stabilny. Na rynku transferowym wykonuje mnóstwo ruchów, w tym chętnie korzysta z zawodników z polskiej ligi.

W ten sezon Turcja weszła kiepsko, a Samsunspor skorzystał na tym, że nawet po odpadnięciu z eliminacji miał już pewny udział w fazie ligowej. Nasza strata do tego kraju jest bardzo duża, tak że jeden wynik nie będzie miał bezpośredniego wpływu w tym wyścigu, ale ewentualne zwycięstwo Legii mogłoby nawet skomplikować Samsunsporowi kwestię wyjścia z fazy ligowej. Jeżeli dobrze zaczniemy, to może nawet Turcja znajdzie się w zasięgu, ale do tego jeszcze bardzo daleka droga.

Udostępnij:

152 komentarze

  1. Generalnie najważniejszy mecz przegrany. Turcja nam odjeżdża.
    Za to najważniejszy mecz Austrii też przegrany. Polska im odjeżdża.
    Taki mocno słodko gorzki początek, ale głownie przez wyniki meczów Jagi i Lecha i późniejszy oczekiwań wobec Rakowa i Legii.

    1. Gorzki jest wyłącznie dla kibiców ze stołecznego obwarzanka:)

      Szanse na dogonienie Turcji – oraz na dogonienie nas przez Austrię – są w okolicach szans Karabachu na wygranie LM.
      Legia ma dość duży potencjał na spore problemy z top 24. Wszyscy trzej najbliżsi rywale są mocniejsi od Samsunsporu.

      1. a Ty jak zwykle za dużo cwaniakujesz z pozycji antywarszawskich… Teraz wyobraź sobie, że zabraknie nam 0,1pkt do 10. miejsca, a Lech wygrywa MP 2026/27

        1. Nie wiem jakie są szanse na dogonienie nas przez Austrię. Zdaje się jest to bardzo marginalna szansa.

          Natomiast przed tą kolejką dogonienie Turcji przez nas było całkiem realne. Teraz wciąż jest realne, ale trochę mniej. W praktyce oznacza to, że Polska musi zdobyć o jakieś półtora punktu więcej niż musiałaby zdobyć, gdyby Legia normalnie swój mecz wygrała.

          W temacie gonienia Czechów nie straciliśmy dużo, bo symulacje zakładały, że w tej kolejce zdobędziemy 1,25-1,5. Ale nie skorzystaliśmy z okazji, aby nasze szanse na top10 zwiększyć.

          No i oczywiście szanse na top2. Tu oczywiście cały czas jest to szansa 1/20 czy 1/25, ale po wygranej Legii wrócilibyśmy na 1 miejsce rankingu sezonowego. Fajne uczucie dla polskiego kibica.

      1. @Emil
        Takich rzeczy nie robi się w pierwszej kolejce ligowej. Takich rzeczy nie robi się u siebie. Takich rzeczy nie robi się przed meczem z Szachtarem w drugiej kolejce. Skąd Żewłakow wytrzasnął tego cyrkowca?

        1. Nie przesadzałbym z taką krytyką…
          Zapowiada się hiper ciężki sezon w ESA, a wejście do pucharów jest ważniejsze, niż nawet wyjście z FL LK

          1. @Emil
            Możesz mieć rację. Przyznaję że emocje dają o sobie znać. Jednak co powiesz po porażce z Górnikiem?

          2. A co byś powiedział, gdyby dziś pierwszy skład też przegrał i potem z Górnikiem też? Wróżenie z fusów

    1. To jest skandal, za taki numer, potraktowanie tych wszystkich wspaniałych kibiców jak gówno, powinien od razu wylecieć na zbity pysk.

    2. Moim zdaniem jest to istotnie trochę dziwne, bo w 2. kolejce Legia gra z bardzo mocnym Szachtarem i może zostać z 0/6 pkt – jest potencjał na to, że zrobi się nerwowo.

      1. Czy Ty wolisz wyjście z FL kosztem barku Lecha za rok w pucharach? Ok moze od półfinału LK w górę można by się nad tym zastanawiać…

        1. Uważasz że na tym etapie Legii grozi brak pucharów? Moim zdaniem cała liga będzie punktować bardzo w kratkę, nikt lub prawie nikt nie przebije granicy 2pkt/mecz. Ergo, MP rozstrzygnie się na wiosnę.

          Legia ma też całkiem niefajny terminarz w LK, widzę realną opcję 0-1 pkt. po 4 kolejkach.

          Być może w Legii faktycznie ktoś postanowił, że za wszelką cenę musi być top 2 w lidze w tym sezonie – trochę ma to sens. Moim zdaniem po prostu sytuacja ligowa klubu nie jest aż tak zła, żeby ją ratować wystawianiem drugiego garnituru od razu w 1. kolejce.

          1. Ok trochę to do mnie przemawia, że jednak przesadził… Cały wrzesień był właściwie graniem co tydzień, a mówimy o profesjonalnych piłkarzach

  2. Odnośnie Pucharu Polski i losowania

    To do Macieja i Emll
    Bardzo często się zdarza, że czasem taki Raków, Arka czy Wisła przez większość czasu trafiają na „ogórków”, a Jagiellonia już na starcie dostaje w papę. To nie jest sprawiedliwe dla klubów Ekstraklasy.
    Wykłada się tyle kasy, by wszystko dobrze funkcjonowało, kombinuje się ze sprzedażą biletów, utrzymuje gigantyczne stadiony, by na samym końcu w Pucharze Polski, będąc Jagiellonią, trafić od razu na kogoś z wyższej półki i albo się przeorać, walcząc na noże, albo położyć na to lachę, eliminując się z Pucharu Polski.
    No masakra! Tak właśnie wyglądają te „sprawiedliwe” realia.

    Ja bym sobie chciał jednak, żeby:
    1/32 finału: Był podział na 32 zespoły z 1. Ligi i Ekstraklasy (np. dwie sekcje, z mistrzem Polski Lechem na górze i zdobywcą Pucharu Polski Legią na dole) vs. drużyny z 2., 3. i 4. ligi.
    1/16 finału: Podobnie, zwycięzcy meczów z 1. Ligą kontra zwycięzcy meczów z Ekstraklasą, ale znów z uwzględnieniem sekcji mistrza Polski i zdobywcy Pucharu Polski.
    1/8 finału: Może już być losowanie dowolne, nawet jeśli ktoś z 4. ligi dotrze do tego etapu. Moim zdaniem, przechodząc dwie pierwsze rundy, taki zespół zostanie uznany za silnego i wartościowego na tym etapie rozgrywek.

    Moim zdaniem to wszystko, co potrzeba, by nie było takich cyrków z Arkami, Wisłami czy innymi wynalazkami.

    1. po cholerę tyle kombinowania…
      Kiedyś, jak ESA miała 16 drużyn, to było proste jak budowa cepa – była runda, gdzie do drużyny z ESA losowano drużynę, która przeszła z poprzedniej rundy i po temacie. Już nie pamietam, czy w kolejnych rundach też były rozstawienia, wydaje mi się, że bywała chyba czasem drabinka do końca.

      Teraz, kiedy mamy 18 druzyn, sytuacja wymaga tylko jednej modyfikacji:
      – opcja A: 16 najlepszych ekip (rozstawione) poprzedniego sezonu dołącza w rundzie, gdzie wcześniej wyłoniono najlepszą 16-tkę z pozostałych
      – opcja B: cała ESA dołącza + 14 ekip wyłonionych z poprzednich rund, miejsca 1-16 z poprzedniego sezonu rozstawione
      W obu przypadkach jest banalne, aby matematycznie wyłonić odpowiednią liczbę drużyn w początkowych rundach.

      1. Nie jestem pewny, czy faktycznie było tak, że było 16 par ESA-nieESA. Ale nie dam sobie za to paznokci obciąć, może i tak było. W każdym razie właśnie jest tak, że dostosowuje się moment gdy do gry wchodzą zespoły z ESA, czy z 1 ligi. Czasem nie wszyscy. Kiedyś tak było, że beniaminkowie zaczynali grę w pucharze wcześniej.

      2. Zgadzam się, że takie rozstawienie jak najbardziej do zrobienia i ma sens.
        Ze względu na głosy poniżej np o prawach telewizyjnych możnaby ograniczyć rozstawienia do 8 drużyn:
        7 najlepszych z ekstraklasy + zdobywca pucharu (z przesunięciem, jeśli zdobywca PP jest wśród top7).
        I ułożyć drabinkę tak, że te top8 najwcześniej między sobą spotyka się w ćwierćfinałach.
        Np w jednej zespoły z miejsc 1,3,4,7
        w drugiej połówce ZPP, 2,5,6 (znów – z odpowiednimi przesunięciami)
        .
        Nie wyklucza to spotkań między ekstraklasowiczami (prawa tv), a jednak daje jakiś tam oddech najlepszym.
        Dodatkowy bonus – pod koniec sezonu ekstraklasy nie ma meczów o nic – nawet średniaki grają o rozstawienie.
        .
        Dodatkowo ustaliłbym, że pucharowicze, dopóki reprezentują Polskę zawsze grają u siebie. W pozostałych przypadkach niech będzie nawet jak dotychczas – gospodarzem zespół z niższej klasy rozgrywkowej, lub losowanie gospodarza.
        Pucharowicze reprezentują Polskę i tak mają dodatkowe spotkania, dodatkowe wyjazdy, zagwaratnowanie im gry u siebie choćby w PP choć trochę wyrównuje szanse.
        Przykładowo Jagiellonia potrzebowałaby pewnie około 6-7 godzin na dojazd do Słupska czy Opola.
        w dwie strony to praktycznie cały dzień wyjęty z treningu/regeneracji.
        Dzień bardzo potrzebny na przygotowania, którego, w przeciwieństwie do 13 (liczę od przyszłego sezonu i z 5/5 w pucharach hehehe) innychvekstraklasowiczów nie nadrobi za tydzień, bo np czeka ją wylot do Baku, Tbilisi, Ałmaty albo nawet powiedzmy Bragi, Larnaki czy Pireusu.

    2. Ze względu na prawa telewizyjne nie sądzę żeby w najbliższym czasie PZPN dokonał zmian pod tym względem. Każdy nadawca telewizyjny Pucharu Polski chce meczów między ekstraklasowiczami w każdej rundzie. Wartość praw telewizyjnych jest większa.

      1. hmm o tym nie pomyślałem… z drugiej strony jeśli ekstraklsowicze wybiją się wzajemnie we wczesnych rundach, to potem będzie mniej hitowych meczów w ćwiercfinale na przykład

        1. @Emil. Masz rację co do ćwierćfinałów, ale nadawcy TV jak i PZPN zależy na zainteresowaniu kibiców Pucharem od września nie od marca.

          1. no nie wiem…trzeba by to policzyć
            Nie sądzę, aby to był wazny argument przeciw rozstawieniom

          2. Marcinus,

            To jest bardzo solidny argument nad którym warto się pochylić dlaczego nie ma rozstawień z drugiej strony nie zawsze ci się uda wylosować tak by ekstraklasowcy grali ze sobą w 1 i 2 rundzie. Może się tak zdarzyć, że tak się nie będzie i co wtedy?

        2. @Krzysztof
          W zeszłym roku były dwie pary ekstraklasowe w pierwszej rundzie, w tym roku 4. Myślę że nawet jeden rok bez takiej pary nie byłby dla PZPN problemem. A prawa telewizyjne sprzedaje na okres trzech lat.

  3. Przed pierwszą kolejką FL trudno bawić się w prognozowanie. Jednak przed pierwszym gwizdkiem sędziego 2-2-0 wziąłbym w ciemno. Oczywiście ze względu na większe szanse gry naszych drużyn na wiosnę wolałbym 3-0-1. Patrząc na aktualną grę naszych pucharowiczów do zaakceptowania jest jak najbardziej 2-1-1. Nie wykluczam jednak nawet trzech remisów Legii, Lecha i Rakowa. Przeciwnicy tej trójki w ostatnich meczach też nie wygrywają w swoich ligach. 1-2-1 to byłby wynik poniżej naszych oczekiwań.

    1. Serce mówi, że 3-1-0 da się zrobić. I od razu wskoczyć na 12. Po cichutku myśląc o 4-0-0 i 2 punkty do rankingu pierwszy raz w historii naszej piłki.

      Rozum mówi, że gdzieś może coś pójść nie tak, ale że nawet 2-1-1 będzie wynikiem nieco rozczarowującym.

      Mokra szmata z kolei skrada się cichutko ze złowieszczym uśmiechem szepcząc 1-1-2.

  4. W tym sezonie spotkania zaczynające się o 18:45 często kończą się korzystnymi wynikami. Z tymi późniejszymi różnie bywa. Ciekawe czy będzie to dotyczyć również spotkań z polskimi drużynami…

    1. No dziś po raz kolejny Karabach zagrał dla nas. I Sroki ładnie wypunktowały Belgów, których przecież gonimy w rankingu 2-letnim.

      Arsenal gra… jak Arsenal. Ogólnie to przeciętny mecz, ważne że Olympiakos zgodnie z planem na razie bez goli i bez punków.

      Jutro całe mnóstwo meczów, w tym 4 najbardziej nas interesujące. Po interesujących dyskusjach, wymianie opinii itd. dochodzę do wniosku, że bilans 1-1-2 powinniśmy brać w ciemno. Najważniejsze, żeby nasze drużyny nie przegrały więcej niż 3-4 golami, bo to może mieć znaczenie przy decydowaniu o być lub nie być w top24.

      1. 1-1-2 ? Jaga i Raków wygrają, więc myślę że minimum będzie to 2-1-1, a w ciemno to biorę 2-2-0. Natomiast po cichu liczę na 4 zwycięstwa 🙂

      1. O tym już pisałem, ale jakoś spotkałem się z ostrą odpowiedzią, że to ma być puchar 1000 drużyn.

        No cóż na poziomie 1/16 mamy
        Chojniczanka Chojnice vs Świt Szczecin
        Legia Warszawa vs Pogoń Szczecin

        Trudno mi nazwać to fair opcją.

        Legia ma rozkład na koniec października :
        23.10 Szachtar-Legia
        26.10 Legia-Lech
        29.10 Legia-Pogoń
        31.10 Widzew-Legia

        Jedyne szczęście Legii jest takie, że nie jedzie do Doniecka i ma mecz u siebie z Pogonią.

        Właściwie to na przestrzeni 8 dni może sobie zakopać szanse we wszystkich rozgrywkach.
        Zamiast przez pierwsze 2 rundy wprowadzić rozstawienie jak to robią podobnie Niemcy, Hiszpanie, Francuzi to my tu w jakieś randomy się bawimy.

        1. Fajna jest też drabinka widzewa Zagłębia Lubin

          Widzew(wcześniej Bruk Bet eks.) – Zagłębie (Radomiak)

          W tym samym czasie
          Flota Świnoujście (3 liga) grała z GKS Jastrzębie(2 liga) a teraz z Avia Świdnik (3 liga)

          Niech takie kluby zasłużą by grać w 1/8 czy 1/4 przechodząc jednego chociaż 1 ligowca lub ekstraklasowca.

          1. Uważam, że w każdej rundzie 1/4 ekip powinna być rozstawiona. Nie blokuje to całkowicie randomowych losowań, ale jednak unika się takich sytuacji, że czołowi ligowcy grają ze sobą.

        2. No bez przesady mecz z Szachtarem o niczym nie będzie jeszcze decydował. Martwisz się o terminarz teraz, to pomyśl co będzie w kwietniu gdy przy możliwe, że Legia będzie grała co 3 dni mecze decydujące o mistrzostwie, ćwierćfinały Ligi Konferencji i półfinał Pucharu Polski. Dzięki braku rozstawien rosną szanse, że przynajmniej w tym półfinale będzie jakiś łatwiejszy przeciwnik jak rok temu Ruch Chorzów

          1. Mecz z Szachtarem będzie decydował o top8 moim zdaniem.

            Na takim natężeniu meczy z trudnymi przeciwnikami, to gdzieć oddadzą pola, jak spróbuje legia zgarnąć wszystko to straci więcej.

            No fajnie w półfinale mieć jakiś leszczy którzy przez szczęśliwy splot okoliczności się tam dostał, sorry to jakaś pomylona logika moim zdaniem, dla mnie to nie jest fair play. Co mają powiedziec inne kluby z 2 i 3 lig które tego szczęście nie mają :
            ” eh za rok znowu puścimy totka, zobaczymy może my też nie bedziemy trafiać na nikogo z ekstraklasy w drodze po 'marzenia’ ”
            To przecież jest parodia.

          2. Ale Ruch do półfinału doszedł eliminując ekstraklasowicza z Kielc (która wcześniej wyeliminowała innego ekstraklasowicza – Widzew).
            Co dała Jagiellonii możliwość wylosowania Ruchu w półfinale, skoro odpadła w 1/4 przez brak rozstawienia?

        3. Ja jestem zwolennikiem losowania drabinki jak w tenisie.

          Zaczyna się turniej najlepsi są rozstawieni a reszta dolosowywana. Takie losowanie co rundę to tylko pożywka dla tropicieli spiskowych teorii, a sportowo tylko zwiększa element losowy zamiast promować lepszych.

          1. Wszystko spoko, po za ostatnim zdaniem.

            W rozstawieniach (przynajmniej mi) nie chodzi o to by promować lepszych, ale wypoziomować poziomy na poszczególnych etapach rozgrywek, bo jeżeli np w 1/32 gra Górnik Z. z Jagiellonia , (nawiasem mówiąc która sama rok po roku dostawała ekstraklasowca przez 4/5 razy w ostatnich latach a tym 5 razem był 1 ligowiec) , to jest wypaczenie rozgrywek, toto loto to można sobie robić kiedy drużyny mają ten sam poziom, a nie jak 3-4 ligowiec przez 4 drabinki gra z 2-3-4 ligowcami i potem zachwyt że jest już w ćwierćfinale, to nic tylko fart a nie jakieś osiągnięcie.

            to samo w przypadku innych ekstraklasowców którzy odpadają z innymi ekstraklasowcami, to nic tylko pech a jak w kolejnych rundach to się nakłada to to jest pech^n.

            Jak dla mnie kluby niższego rzędu powinny grać z kimś z ekst/1ligi w 1/32 i to samo w 1/16 jak przejdą spoko, to potem w 1/8 można sobie losować, jak nie to trudno najwidoczniej po pierwszej rundzie życie ich zweryfikowało. co więcej finansowo każdy taki mecz jest więcej warty niż 1/8 z kimś z 3 ligi.

            Dalej uważam, że pierwsze miejsca z ligi i PP powinny być oddalone od siebie jak najdalej czyli aktualny MP i aktualny Zd PP mogą zagrać ze sobą w finale.
            Uważam, że takie coś uatrakcyjniło by rozgrywki.

            Oczywiście to tylko takie moje na szybko propozycje, jednak rozstawienia poprostu musza być.

    1. Nie potrzebujemy żadnych rozstawień. W FA Cup też ich nie ma, a to powinien być wzór dla wszystkich. Tam jeszcze dodatkowo nie ma sztucznego ustalania gospodarza z niższej ligi, bo u nas to pomysł prosto z PRL, żeby w małych ośrodkach piłkarskich mogli raz na rok pooglądać znanych piłkarzy. Ale obecnie jest zbędny całkowicie. Bo PP powinien być grany (a jakże – też wzór z Anglii) w weekendy, żeby wszyscy mogli sobie np. z Goczałkowic pojechać do stolicy na mecz Legia – LKS II Goczałkowice-Zdrój. 10-15k na trybunach gwarantowane, a nie 500 w Goczałkowicach 😛
      Co jeszcze warte uwagi – oczywiście półfinały już powinny być na neutralnym stadionie, najlepiej na Narodowym.

      1. Anglia, to najbardziej rozwinięta liga na świecie i tam nie będzie dużym problemem, jak puchar zdobędzie ekipa z championship, bo jest to ekipa mocna, poza tym mają ranking tak zbudowany, że ich puchar może skupiać się tylko i wyłącznie na zwiększania atrakcyjności dla mniejszych zespołów, bo Ci więksi mają Premierę League.
        Nie można Anglii do Polski porównywać jeśli chodzi o football.
        Rozstawienia nie sprawią, że puchar bedzie dla wybranych, tylko sprawia że dalej będzie dla wszystkich, ale w kluczowych meczach będą grali najlepsi, a nie Ci, co mieli szczęście w losowaniach.

        1. W Anglii ostatnio ManU dostał w czapkę od jakichś ogórków.

          Serio to chodzi głównie o to, żeby uniknąć „hitowych” meczów na wczesnym etapie rozgrywek.

          Zdobywca PP w tym roku będzie o 1 wygrany dwumecz od fazy ligowej. Chciałbym, żeby to był jednak jakiś zespół z możliwościami, a nie random.

          1. Man Utd to akurat obecnie są wszechogórki, więc jakikolwiek przykład z ich udziałem jest tragicznie nietrafiony.

          2. Skoro finalista LE to wszechogórki, to strach się bać co można powiedzieć np. o finalistach LK?

            😉

            W futbolowe życie wchodziłem w czasach, gdy ManU seryjnie wygrywał rodzimą ligę i rządził w LM. Wiem, że jest inaczej, ale oni nie odpadli z kimś z Championship. To 3, czy 4 poziom rozgrywek? Jak to mówią Anglicy: poziom Conference.

            Poza tym co tu dużo szukać? W eliminacjach do europucharów są rozstawienia. I zawsze znajdzie się jakiś zespól, który wyrzuci faworyta.

            Albo w wyborach prezydenckich w Polsce 😉

    2. No i nie rozumiem tego płaczu, że w I czy II rundzie spotykają się rywale z ekstraklasy. Bardzo dobrze, ci co wygrają teraz, to może w następnej rundzie pojadą w nagrodę do Goczałkowic czy Wikielca…
      Żeby wygrać PP trzeba odprawić z kwitkiem 6 zespołów, czyli wszystkich rywali po drodze, z finałem włącznie. Jeśli ma się to komuś nie udać, to co za różnica, czy odpadnie w II rundzie, czy w półfinale (poza różnicą w symbolicznej gratyfikacji finansowej)?

      1. Kolejny na bakier z logiką…
        Różnica jest taka, że będąc sami leszczami możesz wygrać 5 razy z innymi gamoniami, a raz mieć dzień konia z faworytem i zdobyć puchar.
        Alternatywnie w przedostatnim meczu możesz mieć ten dzień konia, a potem w finale trafić na średniaka z Ekstraklasy, który po drodze też nie zaliczył nikogo mocnego
        Teoretycznie jest dużo możliwości

        1. A ty to byś chciał, żeby mocarze najpierw napierdalali słabeuszy, a później dopiero naparzali się między sobą. Czyli, żeby realnie zaangażowali się do walki o trofeum mniej więcej 2-3 rundy przed końcem. Figa z makiem pasternakiem… Orać 6 meczów z każdym! Na starcie trzeba zakładać, że jedynymi rywalami będą ci z ekstraklasy – jak się trafi ktoś z niższej półki, to cieszyć się i traktować to jak handicup.
          A to, że leszcze wygrają 4 czy 5 razy, to chyba chora wyobraźnia ci podpowiada. Nikt przypadkowo nie trafi do finału, chyba, że sędziowie wspomogą (jak to było z drogą Wisły do finału 23/24 i Legią z Jagą w 1/4 24/25)

          1. No, kiedyś grało Aluminium z Amicą. Tak to wałki odchodzily. Albo rezerwy Ruchu Chorzów w finale.

            Natomiast ja tak jak napisałem, uważam że 25% największych mocarzy było rozstawionych, żeby mogli sobie ponapierdalać słabeuszy w szkolnym kiblu. Inni będą mieli bekę, jakby jednak to słabeusze ich spuścili.

            W takiej 1/16 zatem 8 najlepszych ekip byłoby rozstawionych, a pozostałe 24 byłyby losowane z wolnego wybiegu. Czyli 8 by trafiło na tych „mocarzy”, a pozostałe 16 by się tłukło między sobą.
            W 1/8 już tylko 4 byłyby rozstawione. A w ćwierćfinałach jedynie mistrz i wicemistrz (jeśli do tej rundy by dotarli).

            Myślę, że to jest w pewnym sensie taki złoty środek. Najsiniejsi unikają grania między sobą na wczesnych rundach.

            I uważam, że pomysł że drużyna z niższej ligi jest gospodarzem to bardzo dobra być. Choć zgadzam się, że fajnie, żeby takie mecze były grane w weekend.
            Tylko że w takiej sytuacji jakieś mecze ESA musiałyby być grane w tygodniu. I cały teminarz byłby rozwalony…

            Ale myślę, że mądre głowy dałyby radę temat jakoś ogarnąć.

            A jeszcze z innej beczki. Spotkałem się z pomysłem, żeby w 1 kolejce ligowej był uwzględniony mecz mistrza ze zdobywcą pucharu. W taki sposób rozgrywa się mecz o superpuchar, który jednocześnie jest normalnym meczem ligowym. Zatem – i wilk syty i owcała. No, chyba że jakiś pierwszoligowiec wygra puchar, ale trzeba ustalić z sędziami, żeby jednak do takiej sytuacji nie dopuszczali heheherbata.

          2. rozumiem, że to post prześmiewczy 🙂 tym niemniej czasy fryzjera jeszcze niestety pamiętamy 😉
            natomiast np. teza typu „W 1/8 już tylko 4 byłyby rozstawione. A w ćwierćfinałach jedynie mistrz i wicemistrz” – kupy się nie trzyma… dlaczego mistrz i wicemistrz? w PP w wierchuszce jest zdobywca pucharu i ew. finalista – pomyliły się rozgrywki? nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych 😀 ESA i PP nie są tożsame, nawet organizator jest inny.

          3. Nie,

            Człowiek by chciał żeby w 1/64 grały 1i2 z 3i4 ligowcami -> ci zwycięzcy w 1/32 grali vs 1/eks ligi w 1/16 spotkania zwycięzców 2/1 vs 2/eks
            i dodatkowo z drabinką że 1 2 3 4 z ekstraklasy są w 4 różnych grupach.
            W takim systemie uwazałbym klub który jest w 1/32 za drużynę na poziomie 2 ligi a w 1/16 na poziomie 1 ligi a w 1/8 zostałyby klub które albo byłyby ekstraklasowcem albo pokonałyby przynajmniej jednego ekstraklasowca.

            Teraz mam coś takiego, Kikimora oto zagadka dla Ciebie by zobrazować ci ten paradoks:

            Poniżej przedstawiam 4 mecze z sezonu PP 20/21. Dopasuj wymienione fazy rozgrywek 1/32 1/16 1/8 1/4 do tych 4 meczy (bez podglądania)
            – Chojniczanka Chojnice vs Zagłębie Lubin
            – Górnik Zabrze vs Jagiellonia Białystok
            – Arka Gdynia vs Puszcza Niepołomice
            – Wisła Płock vs Pogoń Szczecin

            Czy potrafisz wskazać w na którym etapie spotkały się te drużyny?

          4. co do weekendów – nie miałbym nic przeciwko zamianie kilku kolejek ligowych ESA na terminy PP, w ten prosty sposób rozgrywki PP – które przecież dają ostatecznie kogoś do pucharów europejskich – nabrałyby dodatkowo renomy i prestiżu. Znów Anglia! tam nikt nie ma problemu z rozgrywaniem ligi w środku tygodnia.

          5. @Krzysztof, nie będę rozpatrywał takiego quizu, bo jest bez sensu. Kto wtedy wygrał? Chyba Raków, o ile pamięć mnie nie myli. Co mnie obchodzi, kiedy i z kim poodpadali inni? byli za słabi widocznie.
            Powtórzę – wygrać Puchar Polski może tylko jeden zespół na sezon! Chyba wygrać 6 meczów, tylko i aż cholernych sześć meczów – jest to łatwiejsze niż grać przez rok i zdobyć mistrzostwo Polski ESA, ale to też jest wyzwanie i trzeba mu sprostać. Bez ułatwień, bez rozstawień. Bez łatwizny. A nagrodą jest reprezentowanie naszego kraju w Europie.

          6. Lista przeciwników Jagielloni Białystok w sezonach od 19-25
            -rok 19/20 1/32 Cracovia (ekstraklasa) – przegrany 2-4
            -rok 20/21 1/32 Górnik Zabrze (ekstrklasa) – przegrany 1-3
            – rok 21/22 1/32 Lechia Gdańsk (ekstraklasa) – przegrany 1-3
            – rok 22/23 1/32 Odra Opole (1 liga) – wygrany 1-0
            – rok 23/24 1/32 Śląsk Wrocław (ekstraklasa) – wygrany 2-0
            – rok 24/25 1/32 wolny los

            Dla porównania Chojniczanka Chojnice (2 liga)
            – rok 19/20 1/32 Raków Częstochowa (ekstraklasa) przegrana 0-1
            – rok 20/21 1/32 Olimpia Elbląg (2 liga) wygrana 1-0
            – rok 21/22 1/32 Ślęża Wrocław (3 liga) przegrana 2-3
            – rok 22/23 1/32 Pogoń Siedlce (2 liga) przegrana 1-3
            – rok 23/24 1/32 Resovia (1 liga) przegrana 2-3
            – rok 24/25 1/32 Znicz Pruszków (1 liga) wygrana

            Ja patrząc na powyższe poprostu nie szanuję ćwierćfinalisty z 4/3/2 ligi który nikogo poważnego nie spotkał na swojej drodze do ćwierćfinalistów.

            Podkreślając moją wypowiedź. Uważam, że klub z niższej ligi który dochodzi do ćwierćfinału poprostu powinnien wykazać że jest na poziomie 8 najlepszych drużyn w Polsce grając wcześniej z kimś z ekstraklasy.

          7. Jesteśmy na stronie, gdzie sukcesy polskich klubów w Europie są chyba dobrem nadrzędnym. Więc po co ryzykować, że PP zdobędzie przypadkowo jakiś leszcze, który potem w pierwszym dwumeczu europejskim zaora nam ranking? Ok w niedalekiej przyszłości będzie to minimum LK i też może być 6 porażek…
            Póki co to się nie zdarzyło, Wisła rok temu się nie skompromitowała (ale można w sumie dywagować, gdzie zaszła by Pogoń lub Lech – trafiły na siebie w ćwierćfinale w sezonie 23/24, a Wisła grała ze słabiutkim wtedy Widzewem… może już rok temu mielibyśmy 3 kluby w LK???)
            PO CO RYZYKOWAĆ?

          8. Nie wiem dlaczego przy niektórych wpisach nie ma opcji „odpowiedz”. W każdym razie odpisuję na pomysł z rozstawieniami dla 1/4 drużyn.
            Ogólnie pomysł ciekawy, ale w tym wypadku taki np. Lech, Raków byłyby cały czas rozstawione, a Avia, Gryf trafiałyby ciągle na dużo mocniejsze. Można by dodać jeszcze przejmowanie rozstawienia (na 1 rundę jak w eliminacjach E-pucharów). Przykładowo z par tej rundy: jak Gryf pokona Lecha, to w kolejnej rundzie jego liczyć do tej 1/4 rozstawionych.

          9. Skoro „nie mieszajmy”, to czemu kluby z ESA dołączają do rozgrywek później niż te z niższych lig? A klub z 1 ligi później niż te z jeszcze niższych lig?

            Argument o „nie mieszaniu” jest słaby. Ale można oczywiście opierać się o ubiegłoroczne wyniki PP. Czyli np. w ćwierćfinale rozstawieni finaliści poprzedniej edycji. W 1/8 rozstawieni półfinaliści poprzedniej edycji itd. A dopiero jeśli którejś z tych ekip nie ma już w grze, to wtedy dopiero uzupełniamy najlepszymi ligowcami.

            Można tak, można inaczej, można miksować te dwa sposoby…

            Oczywiście istnieją różne modele w różnych rozgrywkach. I pewnie są turnieje, gdzie nie ma rozstawień w rozgrywkach KO. Jednak wydaje mi się, że zdecydowana większość poważnych rozgrywek takich rozstawień używa.

            Według mojego modelu rozstawionych byłoby na poziomie 1/16 8 drużyn. To znaczy, że pośród nierozstawionych byłoby 6 ekip z ESA. To znaczy, że i tak byłyby dwie pary bez zespołu z ESA. I bardzo możliwe, że powstałyby pary z dwiema ekipami z ESA.

            I oczywiście to tylko opcja, propozycja, sugestia, alternatywa, taka sytuacja. Bez rozstawienia dochodzi do sytuacji, gdy już na poziomie 1/8 nie będzie co najmniej 2 drużyn, które byłyby mocnymi kandydatami do gry w finale.

            Naprawdę uważam, że takie częściowe rozstawienie faworytów podniosłoby rangę rozgrywek. Ostatecznie i tak zespoły z wyższej klasy mogą zaliczyć pucharową wpadkę. A może nawet warto byłoby pomyśleć o tym, żeby zrobić jedno losowanie i od razu rozpisać całą pucharową drabinkę? Wtedy pokonanie faworyta daje konkretne profity w kolejnych rundach.

          10. Poszukałem przypadków najbardziej sensacyjnych zdobywców FA Cup, powiedzmy Wigan w sezonie 2012/13, a potem w Pucharze UEFA ostatnie miejsce w grupie z Mariborem, Kazaniem i Zulte Waregem LOL…. Chcemy sobie tak pluć w brodę?

            Argument sprawiedliwości? To czemu na MŚ nie losujemy grupy Francja, Brazylia, Argentyna, Hiszpania? Można podnosić ten sam argument co Ty kikimora: jakie znaczenie ma losowanie grup, skoro i tak musisz wygrać 7 meczów, aby zdobyć MŚ

          11. Skoro tak, to po co w ogóle bawić się w jakieś losowania i rozgrywanie meczów? Od razu ustalmy/wytypujmy, kto zdobywa puchar i odpuśćmy sobie zbędne emocje. Rozwiązanie w sam raz – jeden front wszystkim odpada, o 6 meczów w sezonie mniej, przypadkowość i niespodzianki wyeliminowane – same plusy 😀 Tylko gdzie w tym jest sport?

          12. @Mateusz_H
            1) Ilość poziomów jest ograniczona, dlatego po paru odpowiedziach nie ma już kolejnej opcji na dodanie poziomu niżej.

            2) Przy rozstawieniu 1/4 ekip, połowa drużyn wylosuje zespoły nierozstawione. Tak jak napisałem – np. obecnie w 1/16 poza rozstawieniem byłoby 6 drużyn z ESA. I 18 drużyn poniżej. W efekcie jest pewne, że powstaną dwie pary „poza ESA”. I z duzym prawdopodobieństwem dojdzie też do par „w ramach ESA”, ale będą to pary z jednym zespołem z czołówki i jedną ekipą spoza czołówki.

            🙂

          13. Panowie znalazłem rozwiązanie.
            Nie powinno być rozstawien, tylko 2 koszyki- ekstraklasowy i nie-ekstraklasowy.
            W koszyku ekstraklasowym powinny być rozlosowywane pary od najwcześniejszych rund i eliminować się aż do finału.
            To samo w nie-ekstraklasowym
            Dzięki temu będziemy mieli klub z ekstraklasy w finale rozgrywek, ale jak to ktoś wspominal: „puchar będzie dla wszystkich” i w finale będzie też drużyna spoza ekstraklasy.
            Może wydawać się że ten pomysł jest irracjonalny, ale bierze pod uwagę argumenty przeciwników rozstawienia i jest zbliżony do obecnego systemu, tylko fart dla ogór i pech dla ekstraklasowiczow są dane na tacy.

          14. @Też Wojtek – xD
            Piszecie tak jakby co roku w finale były drużyny z kompletnego przypadku, a PP co 2 lata wygrywała ekipa pingwinów z Madagaskaru. Tymczasem w ogóle tak nie jest, Puchar zdobywają u nas w 90% przypadków drużyny z krajowego topu. Jakby pogrzebać w ligach top 20-25, to pewnie jesteśmy bardziej w połówce „przewidywalnych” rozgrywek.
            Co więcej, w kontekście pucharów – bo o nim jak rozumiem rozmawiamy – nasi zdobywcy PP nie odstają od reszty stawki.
            Reasumując – udało Wam się stworzyć problem urojony. Gratulacje:)

          15. Wojtek, problem nie jest urojony. To, że jest znikome prawdopodobieństwo nie oznacza, że nie istnieje. Serio chcesz ryzykować, zwłaszcza kiedy pukamy do top10 i w końcu LM? W rosyjską ruletkę też grasz? W Twoich wyliczeniach 9/10 miejsc na naboje jest pustych, grasz…?

          16. Jeśli ryzyko zdarzenia jest znikome, to problem jest jak najbardziej urojony.
            Ubezpieczasz dom od wypadku lotniczego? Jeśli nie mieszkasz blisko lotniska, nie sądzę. Bardzo niskie ryzyko wystąpienia.

            Cofnij się do historii najnowszej PP, to może się przekonasz, że problem sam sobie wymyśliłeś.

          17. @Wojtek
            Mieszkam na szczycie wzgórza a ubezpiezpieczam dom od powodzi.
            Akurat bank tego wymaga. 🙂

            Wracając do zwycięzców PP w ostatnich latach, to przykładem jest Wisła Kraków, która ani w ekstraklasie nie grała, ani z pierwszej ligi do ekstraklasy awansować nie potrafiła, a PP wygrała, grając tylko półfinał i finał z drużynami z ekstraklasy w tym półfinał z Piastem Gliwice.
            Czyli biorąc pod uwagę 5 lat, w 80% przypadków problem nie istnieje a w 20% tak.
            Biorąc pod uwagę temat strony- jeśli raz na 5 lat takie sezony będą się zdarzać, to nasz ranking będzie stałe zaniżony i jeden słabszy klub w pucharach i kilka punktów rankingowych

      2. Jeśli w pierwszej rundzie mogą się spotkać dwie najlepsze drużyny to taki układ sportowo nie ma sensu – bo drugie miejsce nie przypadnie drugiej najlepszej drużynie.

        Widowiskowo ok, ale sportowo bez sensu. I właśnie dlatego w większości turniejów są rozstawienia. Tak aby najlepsi mieli szansę spotkać się dopiero w finale.

        1. @Patronus
          1) Dobrze wiedzieć, dzięki. Teraz jeszcze muszę ogarnąć czy lepiej dodawać przed wcześniejszymi wpisami, czy dalej, choć to może trafiać w inną dyskusję.
          2) Tak zdaję sobie z tego sprawę, że będą wciąż pary z niższych poziomów. Wolałbym jednak, żeby jak teoretycznie słabsza drużyna jak pokona kogoś ze ścisłej czołówki miała z tego pewną korzyść.
          Oczywiście nie powinno być tak, że biją się II i III ligowcy dochodząc do półfinału, a ekstraklasowicze odpadają między sobą. Ale źle też by było jakby np. rozstawiony Raków lekko przechodził II-ligowców i doszedł tak do finału, a przykładowo Świt Szczecin sensacyjnie pokonał 3 ekstraklasowiczów i poległ na kolejnym w ćwierćfinale.

          @Emll
          Ja jestem przeciwny drabince. Jak taka Legia będzie od początku wiedziała, że po pokonaniu Pogoni trafi na Lecha, Jagę i Górnik to już na wstępie może odpuścić PP i skupić się na lidze. Część zespołów odpuszczałaby puchar ze względu na terminarz. Poza tym mecze drużyn, które trafiają na siebie w kolejnej rundzie musiałyby się odbywać o tej samej porze, żeby nie było kombinacji.

          1. 😀 😀 😀 😀 rozwaliłeś mnie…. „źle też by było jakby np. rozstawiony Raków lekko przechodził II-ligowców i doszedł tak do finału, a przykładowo Świt Szczecin sensacyjnie pokonał 3 ekstraklasowiczów i poległ na kolejnym w ćwierćfinale.” – cóż jest niesprawiedliwego w tym scenariuszu?????

          2. @Emll
            Chodziło mi żeby zarówno zespoły z wyższych i niższych poziomów rozgrywkowych (w przekroju całego turnieju PP) miały przeciwników średnio na podobnym poziomie. A kto jest lepszą drużyną niech weryfikuje boisko.
            Co to za mistrz, który by pokonał 5 ogórków i w finale jedną drużynę z topu.

          3. To mylisz system pucharowy z ligą… Ewentualnie Twoje oczekiwania spełiłłby taki system, jak obecnie faza ligowa w europejskich pucharach

        2. W większości turniejów są rozstawienia… jesteś pewien? Na Mundialu i Euro rozstawienia są tylko na wczesnym etapie grupy, potem każdy może wpaść na każdego.

    3. Wbrew pozorom takie losowanie dla czołowych klubów ma swoje zalety, dla nich liczy się tylko wygranie PP, jak kiedyś wspominał Marek Papszun to lepiej z Pucharu Polski odpaść w 1/16 niż w półfinale.

      1. Dokładnie, to też miałem napisać, ale uleciało. Przegrywasz i masz spokój – zostaje jeden (w przypadku większości z ESA) lub dwa fronty (w przypadku pucharowiczów).

        1. Przegrany 1/16 finału dostaje 45k, a przegrany półfinału dostaje 380k. Obstawiam, że ta różnica może pokryć koszty dodatkowych 3 meczów do rozegrania. Chyba że trafisz mecz u siebie. W przypadku Legii dzień meczowy to około miliona złotych dodatkowo.

          Natomiast widziałem, że są kluby w ESA, które mają ujemny bilans za dzień meczowy. Trochę to żenujące.

          1. No weż… Co to są za pieniadze dla dużych klubów… 😉 Daltego wcześniej pisałem o symbolicznej gratyfikacji.
            Za to wymieniasz kolejny argument przeciwko sztucznegu ustalaniu gospodarzy… Taka Wisła, gdyby grała z Hutnikiem u siebie mogłaby liczyć nawet na komplet… A zamienieni w rolę gości dostaną lichą pulę biletów na Hutniku i zero przychodu meczowego.
            Podobnie byłoby w teoretycznej parze (też wspomnianej wcześniej) np. Legia – Goczałkowice. W stolicy z ciekawości przyszłoby na stadion może z 10k widzów, a wyjazd – to 500? 1k lokalsów? Nie wspominając o odczuciach piłkarzy z 5 ligi, którzy mieliby niesamowitą frajdę zagrać na Ł3 😉

          2. ps. Goczałkowice to III liga, a ich rezerwy to V liga.
            Do 1/16 PP dotarły niby rezerwy formalnie, ale faktycznie gra 1-szy skład, co pokazuje sporą absurdalność tej sytuacji

      2. Ty siebie czytasz mam nadzieję,

        Czyli za tym by były totalny random twoim argumentem jest UWAGA:

        „Niech Pogoń Sz. wylosuje w 1/32 Górnik Z. może jeden z tych klubów położy laskę na puchar”

        Tak wtedy Legiunia mając start od 1/16 traci jednego rywala, o to ci chodzi panie L, bo przecież fajnie trafić potem Ruch Chorzów w półfinale, prawda?

        No świetne, oraj dalej.

    4. Nie wiem, czy się zgodzicie ale dla Legii czy Lecha, korzystniejsze jest odpaść z PP w 1/16 zamiast w 1/2. Właściwie to chcieliby zgarnąć trofeum, albo nie startować w rozgrywkach wcale.

      1. Dla małych klubów tak jest.

        Ale akurat i Lech i Legia zarabiają na meczach kokosy więc dla nich każdy dodatkowy mecz na własnym stadionie to konkretna kasa do budżetu.

        1. Tylko że Lech, Legia i inne wielkie kluby, jako że grają w ekstraklasie rzadko są gospodarzami meczów w PP, więc tej kasy nie zarabiają. Nawet jak dwa kluby z ESA trafią na siebie to masz 50% szans, że będziesz gospodarzem.

  5. Gorąca dyskusja na temat priorytetów Legii itd. Odpowiadam różnym osobom:

    W poprzedniej dekadzie odpuszczane były regularnie puchary. W lidze mistrz, w Europie odpadanie w eliminacjach. Nie wydaje mi się, żeby Legii wyszło to na dobre.

    Moim zdaniem Legia ma kadrą na to, żeby wygrać ligę i osiągnąć półfinał w LK. Czy trener ogarnie temat? Nie wiem, mam wrażenie, że jednak zbyt mało korzysta z usług niektórych graczy. Natomiast wiem jedno – w wyniku „geniuszu” ludzi zarządzających klubem, w ciągu ostatnich 12 miesięcy Legia straciła jakieś 3. I wydaje mi się, że do końca roku uda się ten utracony czas nadgonić.

    Rację ma blind_man pisząc o współczynniku. Też wiele razy o tym pisałem. Legia ma duże szanse nie tylko na rozstawienie w q4mLM, ale też powinna być rozstawiona w q2lLM (pozostałe kluby mają niewielkie szanse, ale to zależy od tego jakie zespoły zakwalifikują się do tej ścieżki). A przejście tej rundy gwarantuje już minimum LE. Szanse na awans do LM ze ścieżki ligowej? Chyba mniejsze niż na top2 w tym sezonie, ale tu nikt nie zakłada wielkich rzeczy, a przynajmniej nie w pierwszym podejściu. Sukcesem byłby choćby awans do q4 i zgarnięcie dodatkowej premii. Z drugiej strony odpadnięcie w q3 oznacza, że w sierpniu będą o 2 mecze mniej do rozegrania, zatem spokojniejsza jesień.

    W poprzednim sezonie Legia zanotowała bilans 15-9-10, średnio 1,59 na mecz. W obecnym na razie ma 4-3-2, czyli 1,67 na mecz. To oczywiście za mało żeby liczyć na tytuł, ale tak jak pisałem – granie i jednoczesne poszukiwanie zaginionego czasu to trudna sprawa. I widać, że głównym problemem Legii jest ofensywa. W defensywie grają o niebo lepiej niż w poprzednich sezonach. Wydaje mi się, że w Zabrzu bardziej prawdopodobny będzie remis niż porażka Legii. Ale kto ich tam wie.

    Nie zgadzam się też z opinią, że brak mistrzostwa wynika z grania w pucharach. Lech często nie grał w pucharach i nie zdobywał mistrzostwa. Podobnie Raków, o Pogoni nie wspominając. To łatwe wytłumaczenie, ale moim zdaniem częściej było to dziełem przypadku niż realnego wpływu. Mogę się zgodzić chyba tylko w przypadku Jagiellonii, że ich pucharowa przygoda odbiła się czkawką w lidze. Po prostu mieli odrobinę za krótką kadrę na połączenie obu tych rozgrywek.

    Argument finansowy też jest jak najbardziej zasadny. Władze Legii nie ukrywają, że chcą grać w pucharach ze względów na pieniądze. Brak LE to spora strata (szacunkowo jakieś 5M€). Nie wiem, czy wiecie, ale pod względem zarobków w LK, na starcie fazy ligowej Legia jest na drugim miejscu (wyżej jest tylko AZ jeśli dobrze pamiętam). I o ile dobrze pamiętam, spośród klubów LE tylko 4 na starcie dostały mniej niż Legia. Wojskowi mają skład na łączenie rozgrywek. Rok temu trener nie dojechał. Zobaczymy w tym sezonie. Realnie trenera będzie można ocenić wiosną, po normalnym okresie przygotowawczym. Bo teraz to jest trochę „rzeźbienie w błocie”, masz piłkarzy w różnej kondycji fizycznej, w różnym stopniu przygotowanych do gry i trzeba żonglować.

    Nie wiem czy EI interesuje się rankingiem krajowym, ale sądzę że wie ile znaczy ranking klubowy i o co toczy się gra. Poza tym myślę, że jest głodny klubowej piłki i nie będzie wystawiać rezerwowego składu przeciw Benfice, żeby przygotować się na mecz z Podbeskidziem.

    ESA może nie jest wyrównana jako całość, ale sądzę, że czołowych 7-8 drużyn prezentuje bardzo mocny poziom. Ale to nie znaczy, że każdy punkt się liczy. Przeciwnie, to znaczy, że trzy wygrane z rzędu mogą Cię wynieść bardzo wysoko. Różnica między 1, a 5 miejscem to zaledwie 2 punkty. A sporo drużyn ma jeden mecz zaległy. Wiadomo, że nie można sobie dopisywać za to trzech punktów, ale jednak sporo może się zmienić. Na pewno mistrzostwo nie rozegra się w niedzielnej kolejce!

    1. To jest odwracanie kota ogonem jak mówisz że gra w pucharach nie wpływa na nie zdobycie mistrzostwa, ponieważ wiele klubów nie gra w pucharach i też nie zdobywa mistrzostwa. Ale ktoś to mistrzostwo zdobywa, i od kilku lat, jak mówimy że liga się wyrównuje, to zawsze jest to drużyna która nie gra w pucharach. I wszyscy to wiemy, że ktokolwiek z naszej pucharowej czwórki, jak by nie awansował do pucharów to z automatu byłby faworytem do MP. Nawet jak ktoś ma szeroką kadrę to nie ma dwóch jedenastek na poziomie mistrzostwa a drugi aspekt to mental, zawsze jest napinka na puchary a na ligę może połowa tego co na puchary. W tym sezonie wyjątkowo sprawiedliwie jest, że wszyscy faworyci grają w pucharach.

      1. Tak
        Brak udziału w pucharach oczywiście nie gwarantował w ostatnich latach MP, ale udział w fazie ligowej/ grupowej pucharów gwarantował wypisanie się z walki o MP. Czy klątwa pucharów zostanie w końcu przełamana?

    2. @Patronus
      Nie podobają mi się decyzje taktyczne Iordanescu. Facet zawalił mecz na Cyprze. W lidze gra niezwykle ostrożnie nawet gdy gra z rozbitym Rakowem, gdy po prostu trzeba przycisnąć słabego przeciwnika. To trener defensywny na 1:0. Tylko tych meczy na 0 z tyłu jak do tej pory nie było a wiele. Czy on jest w stanie uwolnić potencjał drużyny?

      1. Ja też nie rozumiem niektórych decyzji Iordana. Zmiany w meczu w 85 minucie. Czyżby rezerwowi aż tak bardzo odstawali od piłkarzy z podstawowej drużyny? Zmiana Pankowa pokazała, że jest w formie.

        Mecz na Cyprze chyba faktycznie był zawalony, ale znów – nie wiem jakie tam były ustalenia, co i jak.

        Wiem, że z tyłu zaczęło wyglądać to solidnie. Tak jak pisałem – Jagiellonia w Warszawie pierwszy strzał oddała po 86 minucie. W Poznaniu do przerwy miała 12. To o czymś świadczy. Ogólnie w meczach z Rakowem, Jagą i Pogonią rywale oddali chyba 4 celne strzały na bramkę Legii.

        Natomiast widać problem z przodu. Brak kreatywności. Ale gdyby Elitim posłał piłkę ze 3 centymetry bliżej środka, a sędzia jednak dokonał innej interpretacji to Legia miałaby 4 punkty więcej.

        No cóż, co będzie to będzie. Feio przejął zespół późną wiosną. Iordan tuż przed okresem, w dodatku w ciągu 2 miesięcy odeszło i przyszło około 11 piłkarzy. Ja bym mu spokojnie dał czas do końca roku, a z realnymi ocenami poczekał do wiosny, gdy zespół będzie mieć za sobą pełny okres przygotowań.

        Co do mistrzostwa i gry w pucharach, to nadal uważam, że to przypadek. W sezonie mistrzowskim Jagiellonii, Legii do mistrzostwa niewiele zabrakło. Mniej niż w poprzednim sezonie Jagiellonii. Właściwie to chyba tylko Raków po pucharowym sezonie wypadł z top5.

        Ale może się mylę. Może ESA zrobiła się tak wyrównana, że te 5% mniej w lidze wystarczy, by tracić szanse na mistrzostwo?

    3. Problem z tymi 3 wygranymi pod rząd w Ekstraklasie dla Legii jest taki, że w tym roku (nie sezonie) jeszcze tego nie dokonała. To nie jest Bułgaria czy Serbia, że faworyt wygrywa seriami, tutaj każdy punkt trzeba wyszarpac, a prowadzenie 2 bramkami to niebezpieczny wynik o czym w zeszłym tygodniu przekonał się Lech w meczu z Rakowem czy Termalica w meczu z Piastem.

      1. I B/G i wcześniej fikający Ben.

        Ogólnie nie pamiętam kiedy ostatni raz Legia wygrała 3 mecze ligowe z rzędu, chyba to były pierwsze trzy mecze Feio, ale już aż tak dobrze nie pamiętam. Natomiast moim zdaniem po tej przerwie na reprezentację Legia ma dużą szansę, by taką serię złapać. A jak tam będzie to się okaże.

    4. @Patronus ©

      Temat 2 czy 2 skladow na puchary, lige, puchar krajowy, jest mocno stary tak samo mocno niewygodny i to nie tylko dla nas.

      Podstawowe pytanie jakie trzeba sobie zadac w tym temacie, to takie
      kogo w ogole stac na 3 sklady i kto tak na prawde z nich skorzysta?

      Zacznijmy moze wlasnie od tych, ktorych stac i tych ktorzy z tego korzystaja.
      Tutaj chyba nie bedzie zaskoczeniem, i liga Angielska uznawana za najbogatsza, moze sobie pozwolic, zeby miec 2 czy 3 sklady, ale na jak dlugo utrzyma chocby 2 sklad jakosciowo podobnie z 1 skladem?
      mozna dac przyklad np Kapustki, Leicester zaplacilo wtedy jak na Polskie warunki chyba 7 mln euro czyli duzo, w sumie za to zeby Bartek sobie potrenowal w Angli, bo o grze w pierwszym zespole nie bylo mowy.
      Ale to nic, Arsenal zaplacil 25mln euro za Kiwiora, ktory byl tylko rezerwowym, czyli byl tym gosciem do drugiego skladu.

      Ile czasu Arsenal jest w stanie utrzymac mlodego obronce, ktory chce grac nadaje sie na pierwsza druzyne i nie odstaje.
      Jak widac 2 lata to max i ten chlopak ucieka, bo nie bedzie marnowal swojego zycia na siedzenie na lawie nawet jesli to jest druzyna top4 najdrozszej ligi swiata, a jego pozycja to nie 3czy 4 wybor trenera, tylko wypada srodkowy obronca to wchodzi kiwior od razu i teraz na poczatku sezonu tez by wszedl, zagral 2 mecze i znowu lawa.

      No i wlasnie Anglikow stac na to, zeby kupowac sobie pilkarzy po 10-25mln euro, zeby siedzieli na lawie, albo nawet sobie gdzies trenowali z boku i moze akurat ktorys kiedys tam za iles lat wskoczy do pierwszego skladu na pol sezonu.

      Jak to wiec wychodzi jesli chodzi o wachlowanie skladem, w Angli wychodzi powiedzmy ze ok. ci pilkarze z lawki faktycznie dostaja swoje szanse, w pucharze Angli czy pucharze ligi, w pojedynczych meczach premier league, czy pojedycznych meczach ze slabszymi rywalami w pucharach europejskich.

      Natomiast w bardzo rzadkich przypadkach jest to sytuacja kiedy z 2-3 druzyny pilkarz faktycznie wskakuje do tej 1.
      Moze inaczej, latwiej wypasc z pierwszego skladu do rezerw, niz wyjsc z rezerw do 1 skladu.

      Krychowiak w PSG i jego niedzielna druzyna 😀 Dla przypomnienia, Krycha poszedl do PSG za trenerem, tylko zapomnieli sie dogadac przed transferem, w PSG Unai Emery, chcial zeby Krycha byl nowym Xabim, Krycha odpowiedzial na to ze bedzie Krycha a nie xabim i chyba wiedzial co bral bo grali razem w sevilli.
      I to byl pewnie blad, bo trzebabylo powiedziec Emerytowi, jak Komisarz RYBA w kilerze – BEDZIESZ XABIM ? BEDE ? bedziesz kasowal frajerow na srodku boiska ? BEDE !

      No ale zamiast tego Krycha byl z paroma kolegami na niedzielnych gierkach w paryzu, niedzielne gierki krychy w paryzu kosztowaly Psg tylko 35mln euro.

      dobrze, ze w sumie temat PSG wyszedl bo jest chyba jedyna druzyna we Francji, ktora moze sobie pozwolic na robienie w chuja zawodnikow i kupowanie ich tylko po to zeby siedzieli na lawie, jak to wychodzilo w przeszlosci i czy udawalo sie zdobyc w ten sposob LM, wszyscy widzielismy.

      Kto jeszcze moze sobie pozwolic na 2-3 sklady w europie?

      Moze sobie pozwolic kilka druzyn z hiszpani, te kilka to w sumie 2 😀
      Kilka druzyn moze sobie pozwoilic tak samo we Wloszech i Niemczech i tez nie bedzie to cala liga tylko max 2-3 druzyny z topu.

      Co sie dzialo w Bayernie jak nagle lewy odpoczywal w pucharze niemiec i sie odpadalo? To ten drugi sklad nie radzi sobie nawet z niemieckimi 3 ligowcami.

      Czesta sprawa we wloszech kiedy wypuszcza sie 2 sklad na puchar i te druzyny odpadaja ze slabszymi, to samo dzieje sie w Angli.

      I co dalej, jestes na rezerwie miedzy 2-3 skladem, odpadliscie wlasnie z pucharow a ty szukaj motywacji do siedzenia na lawie kolejny rok? Moze dla kogos bez zadnych ambicji to jest dobre rozwiazanie, ale dla kogos kto chce grac w pilke to jest dramat.

      Dlaczego zaznaczylem, to ze kluby robia w chuja pilkarzy, bo jak inaczej zatrudnisz kogos kto ma skillsy na 1 sklad, a ty go bierzesz na rezerwe bo chcesz miec jakosciowego zmiennika. Latwo sie takiego zatrudnia?
      To prosze bardzo macie nieograniczony budzet, dzwoncie po Ronaldo i Messiego, zaplaccie im 10 razy wiecej niz teraz dostaja i powiedzcie im ze maja sie pokazywac w tv jak siedza na lawie przez 2 lata, Myslicie ze sie zgodza?
      Bo ja mysle ze dla nich to jak strzal w morde i tutaj nie istotne za jakie pieniadze.
      Jedyna opcja na zatrudnienie jakiegos jakiegos zawodnika jako zmiennika, to po 1 przeplacenie jego i tez innych klubow, ktore staraly sie o pilkarza, do tego mamienie pilkarza tym, ze no pewnie mordo juz tuz tuz 2 miesiace sie wkrecisz w druzyne i bedziesz gral nic nie boj mordo i liczenie na to ze sam pilkarz bedzie sie utrzymywal w gazie, oczywiscie do momentu, az nie zda sobie sprawy ze w tym klubie nie moze liczyc na nic wiecej jak tylko lawka.
      Wtedy to jest juz dzwonek, ze trzeba spierdalac bo zaczyna sie rownia pochyla.

      Z jakis powodow, Lewy nie mial jakosciowego zmiennika w Bayernie i jak widac Kane nie przyszedl jak byl Lewy, bo jego ego nie zniosloby siedzenia na lawie i czekania na laske lewego czy bedzie transfer czy moze kontuzja czy moze sie zmeczy i da pograc z vfl bochum.
      —————————————-

      Wrocmy teraz na nasze boiska.

      Historia w tym temacie na naszych boiskach byla, mozna powiedziec w skrocie bardzo rozna.
      Puchary byly inne bylo ciezej sie do nich dostac, a my jak zawsze musielismy robic transfery z mysla o niepewnej przyszlosci, inwestowanie w losowych zawodnikow duzych pieniedzy jak na nasze warunki, bez gwarancji ze to sie w ogole zwroci.

      I tak wlasnie nasze kluby sie pograzaly, idac w pogoni za tymi slynnymi 3 skladami. Tez dzieki wlasnie takim glosom, ze chuja ugracie bo tylko 1 sklad macie, nie da sie z tym nie zgodzic. Wiadomo ze jak ktos gra glownie jedna 11 i kilkoma zmiennikami to jak posypie sie lawina kontuzji i zmeczenia, to druzyna fiknie.

      Pamietam moze nie dokladnie, ale troche nasza historie, a glownie Lecha i Legii. Kiedy to bylo Hurr durr Liga mistrzow. Mamy mistrza dominacja w lidze, jestesmy najlepsi i cyk – 3 najlepszych polakow ze skladu sprzedanych, na ich miejsce 5 obcokrajowcow z dupy i 3 mlodych z rezerwy ktorzy nigdy nie zagrali meczu w 1 druzynie. Na szybko dokupionych jeszcze klilku ujemniakow, co to sie ostali do konca na rynku bo nikt ich nie chcial.

      A w zimie wyprzedaz bo sie okazuje ze polowa skladu jest przeplacona, klubu na to nie stac, w pucharach sie jednak nie udalo, a jeszcze gorzej to wygladalo jak w ogole sie nie udalo do zadnych pucharow zalapac, a juz wczesniej pieniadze sie zainwestowalo, wtedy to juz we wrzesniu czekalo sie na zimowa wyprzedaz jak na zbawienie.

      na ten przyklad dam Bologne, w sumie stabilna druzyna, gdzies caly czas obijajaca sie o czolowke Seria A, az w koncu grajaca w lidze mistrzow, myslicie ze ich stac na to zeby miec chocby 2 pelne sklady jakosciowo porownywalne? zapomnijcie, Urbanski wlasnie trafil do Legii, dlatego ze w Bologni zaczeli mieszac zawodnikami, szukac lepszych na LM, odstawiac w sumie powoli zgrany sklad i miejsca braklo dla takich jak Urbanski.

      ILU PILKARZOM MOZNA OBIECAC GRE W 1 SKLADZIE? – 33? w angli czy wloszech tez maja rodziny wlascicieli klubow, synow pilkarzy itd, te dzieciaki tez chca miec obiecany 1 sklad 😀 A miejsca nie ma dla wszystkich.

      W naturze 3 sklad to powinna byc druzyna rezerw i ta druzyna jakby jakosciowo chociaz byla zblizona do 1, to kazda powinna miec swojego przedstawiciela lige nizej, a nie 3 ligi nizej.

      I tutaj mozna dopiero przejsc do sedna sprawy czyli do czegos co praktycznie nigdzie nie funkcjonuje dobrze.

      Idac powiedzmy od juniora, naturalna koleja rzeczy byloby granie wlasnie w druzynie rezerw, w ktorej tez mogliby sie znajdowac doswiadczenii pilkarze z 1 druzyny, ktorzy juz maja emeryture, ale np chcieliby dograc jeszcze sezon czy 2 plus 80% mlodych juniorow wyselekcjonowanych najlepszych z powiedzmy juz od 16 roku zycia czy moze nawet wczesniej jesli warunki na to pozwalaja. zeby te dzieciaki zaczynaly czuc troche doroslej pilki.

      Tak to powinno wygladac, a jak wyglada? – Wyglada tak w wiekszosci, ze 2 druzyna to jakas zsylka na sybir za kare, ze nie wiem transfer nie wypalil? ze pilkarz nie spelnia oczekiwan? czy moze po prostu klub go kupil a ten nie pasuje trenerowi i elo 2 druzyna.
      Wystarczy grupa 3 takich wkurwionych pilkarzy z 1 druzyny odeslanych do rezerw, a tam ma sie od nich uczyc 15 mlodych i ucza sie jak 3 tych starych doswiadczonych przyjezdza na mecz na kacu, maja wypierdolone bo i tak maja placone, mecz rezerw dla nich bez ambicji bo nie po to tu przyjechali, a trener ich wrzuca do 1 skladu za kare bo takie dostal zadanie i ci wszyscy mlodzi ucza sie wlasnie tego.

      Nie mowie ze dzis tak jest we wszystkich klubach, bo oczywiscie ze nie, ale jest to dosc czesty przypadek, czasem po prostu fanaberie wlasciciela klubu.

      Ja sam jakbym byl dzieciakiem i dotarl w koncu do tej 2 druzyny, gral sobie z chlopakami fajna pilke i nagle dostaje do druzyny jakis 3 gosci wyrzuconych z 1 skladu za kare i teraz gram z jednym z nich kolo siebie i widze ze nie dobiega, w chuju ma ogolnie nie gra. Po takim meczu to co mam myslec jako dzieciak, ze jak to wyglada, ze moj kolega nie gra bo ja musze grac z chlopem co ma wyjebane bo jest tu za kare. A z drugiej strony, dzieciak ktory zostaje odeslany w takiej sytuacji na lawe, wraca do domu i wkurwiony pewnie drze morde do ojca, ze co to kurwa ma byc, co to za klub na chuj ja tu jestem itd itd.

      O ile jedna taka sytuacje da sie wytrzymac, o tyle jesli ktos druzyne rezerw traktuje tylko do tego zeby zsylac tam tych nie potrzebnych a mamionych gra w pierwszym skladzie to nigdy to dobrze nie bedzie wygladalo.

      W wielu slabszych klubach i slabszych mam na mysli juz nawet Bolognie, istnieje cos takiego jak Szal macicy i odklejenie od rzeczywistosci po jakims wiekszym sukcesie, przychodzi 150 ojcow sukcesu i nagle kazdy chce na tym zarobic i najlepiej jak najszybciej rozjebac te pieniadze. Pojawia sie tez co raz to wiecej przeplaconych pilkarzy dajacych srednia jakosc w porownaniu np do tych chlopakow, ktorzy czekaja gdzies z tylu na gre i im zalezy na graniu na tu i teraz chociaz nikt ich nie przeplacal zeby grali, a moze sie okazac ze obaj skoncza na tej samej pozycji w druzynie rezerw tylko z roznymi wyplatami.

      Wiem, ze troche wachluje watkami, ale temat Szerokiej Lawki jest mocno szeroki i zagmatwany, Rozchodzi sie jak widac o dziesiatki watkow pobocznych, ktore maja wplyw na ogolna postawe druzyny.
      Od juniorow po stablinosc pierwszego skladu i jeszcze poprzez plynne przejscia od juniora do 1 skladu.
      Powinno byc tak ze kazdy dzieciak idac od juniora powinien wiedziec, ze jak bedzie twardo zapierdalal to na koncu przyjdzie ta nagroda w postaci pierwszego skladu. Nie mowie tutaj oczywiscie o przypadkach, kiedy ktos ewidentnie sie nie nadaje. Ale nie moze byc tak, ze ja w wieku nie wiem 14 lat juz widze ze w klubie jest sytuacja kiedy moi starsi koledzy sa odstrzeliwani, bo do pierwszej druzyny przyszedl kolejny przeplacony murzyn, ktoremu sie nie chce biegac, nie wie co to taktyka i co ma robic z pilka, ale za to ma duza wyplate i problem dla klubu co z nim zrobic za pol roku, murzyn juz tak mowie przyslowiowo, mam tu na mysli wszystich zagranicznych pilkarzy sprowadzanych na pale, tylko dlatego bo np w historii rozegral 5 meczy w drugiej lidze hiszpanskiej i byl tez w 1, ale tam nie zagral wiec wrocil grac do 3 ligi i tam byl w koncu gwiazda.

      Na takiej zasadzie to jak przelecimy wszystkie nasze druzyny z 3 lig, to tez wyciagniemy lokalne gwiazdy, ktore jak nagle przeplacimy to sie moze okazac, ze np chce im sie zapierdalac jeszcze 2 razy bardziej niz temu przyslowiowemu murzynowi. Oczywiscie, moze sie okazac, ze to bedzie strzal w kolano, ale koszt takiej operacji zdaje sie i tak bedzie mniejszy a cala kasa zostanie w Polsce.

      I nie jestem w stanie skonczyc tematu, a nawet dobrze nie zaczalem, ze rozpisalem sie za duzo, juz widze nawet po tym, ze od 5 akapitow nie podkresla moich bledow 😀

      Koncze bo kupony na dzis same sie nie puszcza :D.

      jeszcze zrobie szybkie tldr apropo tego o co dokladnie chodzi mi z szeroka lawka.

      tak wiec w skrocie.
      Legia czy Lech probowaly miec szeroka lawke, ale zawsze konczylo sie to klapa glownie finansowa, ktora to ciagnela sie pozniej latami.
      Dzis jest troche inaczej, czy ktos chce mowic ze nie przez LK, to dla mnie akurat tak, wlasnie Liga konferencji pozwala nam uczyc sie stabilnosci w pucharach, budowac wlasnie sklad tak, zeby na koncu moc sprawnie wachlowac zmiennikami, tak zeby nie czuli sie oni tylko rezerwowymi, a byli aktywna czescia druzyny, moze nie kazdy ze statusem kluczowa postac, ale wieksza czesc powiedzmy 22 osobowego skladu powinna czuc ze gra.
      Oczywiscie, ze Lk nie pomaga tylko nam w tej sprawie, a pomaga tez slabszym druzynom np Hiszpanskim czy Wloskim.

      Mozna zerknac jeszcze na Fiorentine, to druzyna, ktora idealnie pokazuje jak to jest byc u gory, grac w pucharach, miec wszystko na to zeby miec 2 sklady, a w sumie uzywa jednego i koncowo nic nie osiaga.

      Patrzac na nasze podworko, np Rakow, chyba logiczne, ze nie zbuduje na juz 2 bardzo dobrych skladow czyli 22 pilkarzy, bo ma problem, zeby zbudowac w ogole jeden sklad stabilny.

      Awans do Lk, daje wszystkim troche luzu w podejmowaniu decyzji tak i delikatna szanse na zakupy.

      Cale szczescie dla nas, ze nasze kluby juz maja w wiekszosci za soba pojebane wrecz zakupy totalnie loteryjnych pilkarzy na juz tylko dlatego bo 3 sklady bo puchary a pozniej gleba.

      Dzis w tych poczynaniach widac wiekszy spokoj i ja tez jestem poniekad za tym spokojem, nawet kosztem nizszej pozycji w lidze czy odpadniecia z pucharu kraju.
      Na dzis mamy wszyscy najwieksza zabawe z LK i tego ze wszystkie nasze druzyny tam sa, mysle ze nasze druzyny i pilkarze tez chca sie tam chwile pobawic, nasza liga moze delikatnie zejsc na drugi plan i jak Gornik bedzie mistrzem, czym prawdopodobnie zagwarantuje sobie udzial w fazie ligowej ktorejs z lig, to tez dla nas nie bedzie tragedia, a raczej powod do tego, zeby kolejna druzyna na luzie zaczynala sie uczyc budowac szeroka lawke jak i budzet na nia.

      Konczac bylbym sam duzo wiekszym zwolennikiem, przemyslanych zakupow odwleczonych nawet na pol roku czy rok, ale zakupow co do ktorych bede mial wieksza pewnosc, ze pilkarz jest mi faktycznie potrzebny, faktycznie zastepuje kogos kogo nie mam w 2 druzynie czy juniorach i bedzie to ktos kto faktycznie chce grac w mojej druzynie.
      A nie po prostu zakupy na pale, zamieszanie w druzynie, na koncu i tak granie 90% meczy jednym skladem, a odpaniecie z pucharu kraju wydarzylo sie przypadkiem bo akurat ktos inny w ten dzien byl lepszy 😀

      1. Ale ja nie mówię o trzecim, a nawet drugim składzie.
        Mowa raczej o 20 zawodnikach, czyli 2 rezerwowych bramkarzach i 7 rezerowych zawodnikach z pola. 16 gra w meczu, 2 odpoczywa. W innym meczu odpoczywają 2 inni. Albo jak ktoś dostanie kartkę.

        Wiadomo, ktoś będzie kontuzjowany. Ale to „wlicza się w koszty”. Czyli trzeba liczyć, że średnio 3-4 graczy będzie leczyło urazy. No to w sumie 23-24 piłkarzy. Tylko że to nie jest tak, że masz dwa równorzędne składy. Tylko po prostu masz paru graczy, którzy w każdym momencie mogą wskoczyć do podstawowego zespołu.

        W przypadku Legii dziwi mnie, że Iordan pierwsze zmiany zaczął przeprowadzać po 75 minucie. Wcześniej zwykle robił to około 60. Pewnie ma do tego jakiś powód.

        1. Do tego wlasnie zmierzalem, ale braklo mi czasu 😀

          Problemy z 2 skladami czyli 11 plus 11, zeby byly one jakosciowo 1do1 to ma kazdy adekwatnie do swojego poziomu, czy to Barcelona czy Levante, czy Legia albo Motor Lublin.

          Wszystkie te druzyny potrzebuja najlepszych jakosciowo zmiennikow, ale tych na tu i teraz nikt nie ma.

          Wyjscia wiec dla kazdego sa w sumie 3, oczywiscie wiecej furtek otwiera sie kiedy mamy wiekszy budzet.

          1.Przeplacamy zawodnikow czym osladzamy im to ze wiekszosc czasu spedza na lawie, ale maja byc gotowi.
          2.Placimy im normalnie, ale robimy w chuja ze beda grac, ale nie graja bo masz juz np 2 innych na tej pozycji, ale wiesz ze potrzebujesz 4 bo bedziesz duzo gral i na pewno ktos wypadnie, ale nie wiadomo kto i na ile.
          3.Szkolisz juniorow i liczysz na to ze dadza jakosc ktorej oczekujesz za mniejsze pieniadze o ile koszt wyszkolenia to mniejsze pieniadze.

          ad1. przypadek kiwiora, jesli juz udalo ci sie kupic w sumie jak na wydatki Arsenalu to za drobne, obronce, ktory wie ze bedzie siedzial na lawie, jest gotowy do gry i nie odpuszcza mimo wszystko. To jestes wygrywem.
          Ale inne topowe druzyny nie sa obojetne na taka sytuacje i tez maja oczy i jak widza ze w Arsenalu bawia sie tak grubo ze, maja bogactwo obrony tak duze, ze Kiwior 2 lata czeka na miejsce w skladzie, to juz tak na prawde nie duzo brakuje zeby twoja stabilnosc rezerwy mocno oslabla, bo zaraz pilkarz odpusci to czekanie.
          ad2. tu mozna przypisac Kryche, czy to PSG czy pozniej West Bromwich, w ktorym ledwo lapal sie do skladu.
          Albo sporo pilkarzy, ktorzy wywalczali awanse do najwyzszej klasy rozgrywkowej, a zostawali odsunieci od druzyny, chyba Wasilewski tak zostal odsuniet.
          Ciekawe tez jakby sie sytuacja Dudka potoczyla, czy bylby on taka historyczna postacia, jakby to Real sie zglosil zamiast Liverpoolu, z opcja dostaniesz wiecej, jak placa w Angli, ale juz do konca kariery wszystkie twoje osiagniecia beda jako rezerwowy.
          ad3. Tutaj raczej znajduja sie wszystkie slabsze kluby, ktore glownie bazuja na swoich wychowankach czyli na tym na co ich stac, co powoduje ze wlasnie to one moga miec dostepna szeroka kadre na rownym poziomie w dodatku dosyc dobrze zgrana, jesli w klubie jest w miare dobry trener ze stala posada, to na nizszym poziomie roszady w druzynie nie sa tak bardzo konieczne.

          Wracajac do tego co mowisz, dlaczego w Legii mimo mozliwosci, mamy brak wachlowania zmennikami.
          Wedlug mnie to jeszcze poczatek sezonu i dopiero wybieranie faktycznego pierwszego skladu, ktory bedzie trzonem w druzynie, dotyczy to raczej wszystkich naszych druzyn oprocz Rakowa, ktory nie ma za wielkiego wyboru.
          W Legii nie ma az takiej dysproporcji w graniu rezerw jak w Rakowie, w skrocie w Legii wiekszosc lapie jakies minuty.
          Jesli bedzie tez tak jak mowisz, ze w Legii zmiennicy nie zaczna wchodzic od 1 minut, bedac juz w glebszej czesci sezonu, to bedzie znaczylo ze cos tu nie gra z trenerem.

          Najbardziej prawdopodobne jest w tym to co w calej europie, czyli obsranko przed tym ze zmiennicy nie dojada np w lidze i wina spadnie na trenera, ze debil ze co to za roszady, ze co to za zawodnicy, co oni tam robia jak nie dojezdzaja.
          A prawda jest taka, jak ktos siedzi na lawie pol roku i nagle slyszy wchodzisz! – No nie ma opcji, ze wchodzisz nagle z czapy i grasz mecz zycia. Bo pol roku temu trener ci mowil ze bedzie na ciebie liczyl.

          Prawda jest tez troche gorzka bo im dalej w las tym u nas zamiast wiecej luzu, tak troche wiecej obsranstwa, mowie tu o naszych druzynach.
          Papszun tez moglby dac szanse drugiemu Grekowi na obronie, bo zaraz na prawde sie okaze ze chlopak dostanie swoja pierwsza powazna szanse po jakiejs czerwonej kartce w 20 minucie i bedzie musial z czapy wejsc i rozdawac karty na srodku obrony.
          W ten sam sposob mozna by dac odpoczac Tudorowi, no ale wlasnie po co nam zmiennicy.

          Nauczylismy sie wiele juz w naszych klubach, ale jak widac o rotacji skladem nadal wiemy niewiele, a moze inaczej podstawy i teorie znamy juz zajebiscie, tylko troche jestesmy zesrani zeby zastosowac to w praktyce i na koncu wlasnie nie mamy dobrze rozwinietych juniorow, bo jak maja sie rozwijac i sprawdzac swoje umiejetnosci ze starymi jak nigdy nie dostaja tej szanse, moze jakis jeden na 100 czy na 500 wyskoczy pewnie dlatego ze uklad gwiazd i planet byl w idealnej konstelacji i mlody od podawania pilek akurat tak podal pilke trenerowi pierwszej druzyny, ze ten dal mu szanse.

          Pierdole tak troche, ale wszyscy zdajemy sobie sprawe jak to wyglada.

          Wszystkie kluby oczekuja pilkarzy typu, Szukam Mlody max 18 lat, z doswiadczeniem minimum 20 lat w branzy, gotowy na liderowanie w grupie osob na juz. Tak mozna powiedziec, ze sa takie ewenementy i macie Yamala w Barcelonie ile takich na swiecie akurat trafi sie w dobrym miejscu i w dobrym czasie?
          Ale to wlasnie wyjatek potwierdzajacy regule, ze takich praktycznie nie da sie kupic czy wziac z rynku.

          Takich trzeba sobie samemu wyszkolic, ale tez ktos musi takiemu dac szanse sprawdzenia swoich umiejetnosci w 1 druzynie chocby na treningu. Jesli jacys nowo sprowadzeni zawodnicy za pieniadze nie lapia sie do skladu bo trener wybiera sobie zlota 15 i tylko tym gra, to jakis 16 latek wie na 100%, ze w najblizszym czasie nie dosc ze nie bedzie w 1 druzynie, to nawet mala szansa ze zalapie sie na trening z 1 druzyna, a za to wzrasta szansa na napiecia w 1 druzynie z innymi, ktorzy nie graja i to oni mozliwe ze spadna do rezerw za kare bo sie jeszcze buntuja zamiast grzecznie grzac lawe.

          Tak jak mowie temat jest mocno zlozony, ogolnie na ten moment wydaje sie ze powinny byc wybrane 5-7 osobowe trzony kazdej z druzyn i wokol nich tworzyc 1sklad, reszta to osoby, ktore albo potrzebuja zmiany szybciej albo sa w stanie grac krocej, albo po prostu wymagaja czestszej rotacji, wtedy tez byloby jasne kto jest glownie odpowiedzialny za jakosc na boisku, kto ze zmiennikow bedzie gral najwiecej, a kto tylko wtedy kiedy trzon druzyny bedzie musial odpoczac, tak to powinno mniej wiecej wygladac.

          Na ten moment tez, na moje oko Papszun wychodzi na trenera, ktory najbardziej zajezdza trzon swojej druzyny, jeszcze przed dobrym startem rozgrywek. Rumun w Legii, zdaje sie poki co w miare dobrze szachuje druzyna a i tak mozna powiedziec ze Piatkowski przedobrzyl, To ze Legia nie strzela to wlasnie efekt tego, ze nie ma w druzynie stalego napastnika, tak na prawde wszyscy sa nowi i nie dziwne, ze maja problem ze zgraniem, w takiej sytuacji to sam bym dal szanse komus mlodemu z rezerw, a co niech ma moze akurat cos zaskoczy i jakis mlody wystrzeli.

          Sam zdecydowanie wolalbym zobaczyc kilka razy w sezonie Legie czy Lecha, z totalnie inna druga 11, ktora gra sobie mecz w lidze, bo akurat reszta druzyny ma wolne po wygraniu z Crystal Palace i szczerze nie interesowalby mnie wynik tego meczu, ale obejrzalbym z ciekawoscia zeby zobaczyc co pokaza zmiennicy.
          Jesli 2 zawodnikow w takim meczu zaskoczy i wyjdzie ponad miare reszty, to juz to bedzie zdecydowanie wiekszy plus nawet mimo porazki, niz meczarnie pierwszego skladu o remis.

          Konczac tak jak mowie, jeszcze dalbym chwile czasu na wachlowanie zmiennikami i wrocilbym do tego tematu po wszystkich swietych, wtedy bedziemy mieli do wgladu lepsza staystke apropo druzyn i tego jak sa zarzadzane.

          Przypominam, ze jestesmy na takim etapie sezonu, ze np Napoli jest dopiero po 6 meczach liczac wszystkie rozgrywki. To ze my mamy ich po 13 czy wiecej, to inna sprawa 😀

          1. Nie doczekałem się pointy 😉

            Właśnie w Legii w poprzedniej dekadzie latem było tak, że w eliminacjach grał jeden skład, a w lidze inny zespół. Nic dobrego z tego nie wyniknęło.

            W meczu Legia – Jaga było tak, że dwie zmiany w 86 minucie i w efekcie końcówka meczu trochę nerwowa. Do tego momentu 0 strzałów na bramkę Legii, po zmianie 4 (1 celny).

            Ale ogólnie trener jest z zawodnikami i wie w jakiej są dyspozycji.

            Dużo teorii, zobaczymy czy nasi trenerzy coś z tego wyciągną. 😉

      2. O kurka wodna, medal dla tych którzy przeczytali całość. Już nie nadążam na telefonie za dyskusją i na co odpowiadałeś ale po kilku zdaniach i przykładach z Kiwiorem mam wrażenie że piszesz dużo a nie rozumiesz tematu szerokości kadry i jej jakości (co ma ogromny związek ze zdolnością gry co 3-4 dni) skoro porównujesz Arsenal z polskimi klubami.

        1. @Staslaw

          chyba ty nie rozumiesz sensu mojej wypowiedzi.

          Co za roznica czy Legia czy Arsenal, jak jedni i drudzy maja problem zeby utrzymac druga 11 na wysokim poziomie wzgledem poziomu, ktory chca osiagnac.

          Moj wpis dotyczy nie tego ze Kiwior przeszedl z Arsenalu do Legii, tylko tego, ze tak samo jak Legia nie jest w stanie zatrzymac Ziolkowskiego w swoim skladzie mimo zapewnienia mu pierwszego skladu, tak samo Arsenal ma problem zatrzymac Kiwiora, mimo zapewnien, ze kiedys bedzie gral w 1 skladzie w Arsenalu NIE W LEGII!

          Na koncu i Kiwiora juz nie ma w Arsenalu i to w Arsenalu maja teraz problem z jakosciowymi zmiennikami na obronie i w Legii nie ma Ziolkowskiego i tez trzeba szukac nowych wartosciowych zmiennikow.

          Nie ma tu roznicy czy ktos gra w Serie A, Ekstraklasie czy La Liga, kazdy potrzebuje zmiennikow na miare poziomu swojego klubu i swojej ligi, nawet ci z ostatnich miejsc w tabeli tego chca, tylko logiczne ze jesli ktos ma byc zmiennikiem to woli byc nim w lepszym klubie.

          1. Puenta jest taka, ze niezaleznie od ligi czy finansowania klubu wszyscy maja problem, zeby zebrac szeroka kadre na rownym poziomie, czy bedzie sie tyczylo Arsenalu, Barcelony czy Legi.

          2. Ach, ok.
            No tak, no tak. Ale zabawa polega na tym, żeby nie mieć równego poziomu, ale wyższy i niższy i tak balansować tymi piłkarzami, żeby tych z wyższym było zawsze więcej, ale dzięki tym niższym ci wyżsi mieli szansę odpocząć powiedzmy raz na 3-4 mecze.

            Nie znam się, więc napiszę, że wydaje mi się, że taki dobry rytm dla piłkarza, to maks 3 mecze grane co 3-4 dni. I po takiej serii dobrze jest mieć ciut dłuższą przerwę typu 5-6 dni i potem znów można zagrać 3 mecze co 3-4 dni.

            Czyli średnio 25% składu w meczu to powinni być ci słabsi. 2-3 graczy na mecz. Plus odpowiednie wykorzystanie szans na zmiany.

            Na pewno obecnie kluby mają mnóstwo sposób na badanie zmęczenia piłkarzy (jakieś markety, flamastry i kredki, nie znam się). I dla jednego nawet 4 mecze co 3-4 dni to będzie ok, a dla innego 3 mecze pod warunkiem, że w każdym zagra maks 75 minut. Przykładowo.

            I tak prawidłowo żonglując piłkarzami w każdym meczu masz ze dwóch zmienników plus 8 piłkarzy podstawowych. Lub odwrotnie patrząc – każdy potencjalny słabszy zagra przeciętnie raz na 4 mecze w wyjściowym składzie lub raz na 3 mecze jako zmiennik. W efekcie będzie „pod grą” i jakby co nie będzie dla niego szokiem, że musi grać.

            No i ma też szanse żeby się wykazać i kto wie, nawet wygryźć tego wyższego.

            Ale na pewno mądrzejsi ludzie niż ja już dawno to rozgryźli 🙂

  6. Mam wrażenie, że ktoś tu się opieprza, zamiast pracować. Kolejka zaczęła się wczoraj, przegraliśmy istotne mecze, a na forum nawet żadnej wzmianki o tym. Chyba trzeba zwolnić admina za taką bumelkę…

    [heheherbata, nawodnijcie się dobrze po przeczytaniu tego suchara]

    1. Zwykle wpis był po całej kolejce a nie po kawałku. Wpis po kolejce 1. w LM był 18.09 – nie było trzech: 16, 17 i 18…
      Tak samo było z LE: 25.09 a nie dwa z 24 i 25.
      PS Na szczęście wszystkie cztery zwycięstwa polskich drużyn będą jednego dnia, razem z wpadkami Czech, Danii, Norwegii i Grecji w LE 🙂

      1. Ale wydaje mi się, że zawsze była też zapowiedź kolejki, jakie mecze nasczekają i czego się spodziewać… Ale może się mylę 😉

        Spoko, to taki sucharek poranny.

        W każdym razie wczoraj średnio udany wieczór. W sensie – pół na pół. Na minus wygrana Galaty, liczyłem że Liverpool da radę wyrównać, ale nie udało się. Trudno. Za to Bodo tylko remis, choć prowadziło 2:0. Obawiałem się, że wygrają z przeciętnym angielskim klubem.
        W czwartek Brann gra z u siebie z Utrechtem. Opcje, żeby wyprzedzić Norwegię już w czwartek:
        Brann wygrywa lub remisuje. Polska musi zrobić bilans minimum 3-1-0.
        Brann przegrywa. Polska musi zrobić minimum 3-0-1 lub 2-2-0.

        Slavia zgodnie z planem lanie w Mediolanie 🙂

        Z bardziej odległych tematów, to kolejna porażka klubu z Holandii (na razie mają bilans 0-0-6), Portugalii i Belgii. To może mieć znaczenie za 2-3 lata, ale fajnie będzie w rocznym rankingu wyprzedzić federacje 6-8.

        ————————————

        Dzisiaj liczymy na wygraną Karabachu z Kopenhagą oraz Arsenalu z Olympiakosem. To najważniejsze mecze, zwłaszcza ten drugi.

        Union podejmuje Newcastle, ale tak jak napisałem, do Belgii to nam daleko. Bayer gra z Eindhoven i fatalna passa Holendrów może być podtrzymana. No i mecz Napoli – Sporting. Trudno wygrać, bo z Portugalią będziemy za 3 lata walczyć o 7 miejsce, ale z Włochami już w obecnym walczymy o top2 🙂 :0 8)

        1. Obawiam się, że ta wygrana Galaty bardzo nas oddala od wyprzedzenia Turków. Te 3 punkty mogą decydować, że wejdą do fazy pucharowej LM, a za to od razu jest minimum 6 punktów bonusu do rankingu…

          1. Też tak myślę, generalnie najważniejszym meczem dla nas będzie w takim wypadku mecz
            Bodo – Galatasaray
            Oby tu był remis, wtedy szanse Bodo i Galaty spadną na awans.

          2. Wydaje mi się, że te 6 punktów już jest doliczone, bo dostają je wszyscy uczestnicy LM.

          3. Ten 6-punktowy bonus jest przyznawany nawet za ostatnie miejsce i większość portali już go uwzględnia w wyliczeniach. Za miejsca od 24 w górę są dodatkowe punkty.

            Ogólnie w założeniach siłą napędową tureckiej federacji ma być Fenerbahce. Samsuny to powinien być chłopiec do bycia. Jeśli jednak Galata by punktowała regularnie i jeszcze dostała się do 1/16 to na pewno wyprzedzenie Turcji już w tym roku będzie trudniejsze.

            Generalnie, to w fazie ligowej wyprzedzamy Duńczyków, Norwegów i powinniśmy wyprzedzić Greków. Oraz gonimy Czechów i Turków. Po fazie ligowej będzie można dopiero w miarę realnie ocenić szanse na 10 lub 9 miejsce.

            Mamy o tyle komfort, że powinniśmy spokojnie wejść na 12 pozycję, a już samo to daje dobre bonusy (o ile UEFA nie zmieni).

            Najlepszą odpowiedzią na szaleństwa Galaty byłoby nasze 4-0-0 w czwartek. Nawet jeśliby Fenerbahce wygrało u siebie z Niceą (pewnie tak będzie), to przy naszym komplecie odrobilibyśmy 1,2 punktu.

            Nie do końca rozumiem czemu czytelnicy tego portalu tak bardzo fascynują się rankingiem uefa (jakaś zbieżność z nazwą, czy co?). W każdym razie chciałem zwrócić uwage na jeszcze jeden aspekt – trochę pozarankingowy. Mianowicie: mamy 4 mecze z Czechami, w sumie w tej rundzie będzie ich 6. Banik, Sparta i Sigma. Jestem bardzo ciekawy jak sobie poradzimy w tej rywalizacji. Podobnie jeśli chodzi o rywalizację z zespołami z top8. A może nawet top12.

            To da odpowiedź na pytanie, czy Polska zasługuje faktycznie na miejsca 9-12 w rankingu? I najprawdopodobniej, jeśli w rywalizacjach z czeskimi klubami będziemy górą, zdecyduje to również o wyprzedzeniu ich w rankingu. Natomiast jeśli nie – to obawiam się, że punktów do wyprzedzenia Czechów zabraknie.

            Tak czy inaczej, autostrada, jaką mamy do top12 to coś fantastycznego. Access list dla 11-12 miejsca to coś o czym 2 i 3 lata temu mogliśmy sobie pomarzyć. Nawet jeśli rację będą mieć pesymiści i nie wejdziemy do top10 to i tak polska piłka klubowa dostanie gigantycznego kopa w górę.

          1. Też tak na to patrzę. Nasze kluby musiały by bardzo słabo punktować w pucharach, żeby zacząć liczyć punkty Danii i Norwegii. Więc kibicuję każdemu przeciwnikowi Galaty, Bodo także.

          2. Tak bonus 6 pkt już został doliczony dla każdego zespołu,, kolejne bonusy dochodzą stopniowo od 24 miejsca w górę (dla 24 miejsca jest to 0,25, dla 1 miejsca 6pkt).

          3. Oczywiście w walce o miejsca w obecnym sezonie trudno sobie wyobrazić, żeby duńskie czy norweskie kluby zdobyły tyle punktów, żeby nas „wykiwać”.

            Ale jednak ranking to nie tylko obecny, ale też kolejne sezony. I dobrze byłoby, żebyśmy zrobili sobie taką przewagę nad Danią i Norwegią, żebyśmy nie tylko teraz ale też za 2, 3, a nawet 4 lata nawet nie musieli się nimi zajmować.

          4. Dzięki za odpowiedzi i sprostowanie z tym bonusem za miejsce w LM. Wiedziałem, że to 6pkt dla wszystkich uczestników LM jest już doliczone, ale nie uwzględniłem tego w pliku gdzie liczę możliwy końcowy ranking po tym sezonie i za 24 miejsce dałem bonus 6, bo max. bonus za 1 miejsce to 12 punktów.
            To daliście mi więcej optymizmu w tym momencie i jutro będę kibicować z jeszcze większa nadzieją

    2. Racja, do tej pory był news z zapowiedzią kolejki, i potem drugi z podsumowaniem. Teraz mamy artykuły a rywalach naszych drużyn, ale nie ma gdzie komentować wyników innych drużyn czy snuć prognoz która federacja ile ugra w tym tygodniu. Za dużo się dzieje, Jan już nie wyrabia, podejrzewam że ta strona to jego hobby a nie robota na całego.

      1. W przypadku, gdy są opisywani rywale, nie ma oddzielnych zapowiedzi. Są tylko przed rewanżami (w formacie pucharowym) oraz w tygodniach, kiedy polskie kluby nie grają.

        1. OK, to możesz przed kolejką dodawać post „Piszta co chceta”, czy co tam, a my już będziemy się kłócić o to, kto ma wygrać i czy za nami 1/4 czy 1/3 sezonu.

          😉

        2. @Szef.
          Zasady w pisaniu artykułów to rzecz święta, ok.
          Ale dziś nastał dzień osobliwy, niemal historyczny — chwila, której echo poniesie się daleko.
          Po raz pierwszy rozpoczynamy grę pełnym zastępem, całą ławicą, dziką watahą, zwartą falangą.
          Zalewamy LK niczym rój pszczół, niczym armada okrętów, jak potężna rzeka wylewająca z brzegów.

          To, co się dziś się rozpoczyna, nie zdarzyło się nigdy przedtem, i prędko nie zdoła się powtórzyć (moim zdaniem) — bo oto przeszliśmy wszyscy, bez strat, bez odpadnięć, jakby sam los czuwał nad nami w eliminacjach.

  7. Dzis drugi dzien zmagan o Lige misiow, oczywiscie po niespodziewanej porazce Kairatu na glownego faworyta do zwyciestwa przesuwa sie Karabach.

    Karabach Agdam – Kopenhaga – Nie ma co sie oszukiwac faworyt jest jeden, 2 razy grali ze soba Karabach wygral u siebie 1-0 przegral w Dani 2-1, bylo to 8 lat temu. Bylo to zdaje sie w ostatniej rundzie kwalifikacyjnej do LM i Karabach awansowal.
    Granie w Azerebejdzanie nie nalezy do przyjemnych, Karabach pomimo to i tak pokazal, ze trzeba sie z nim liczyc i przypadkiem nie dotarl do LM. U bukmacherow tez wszystkie kursy na karabach i remis spadaja.
    Kopenhaga to nie Real i zdaje sie, ze powinni miec duzy problem zeby wyciagnac ten mecz chocby na remis.
    Dla nas to oczywiscie pozytywna wiadomosc, bede zaskoczony jesli Kopenhaga zmiazdzy Azerow.

    Polacy w tym meczu na pewno zagraja, a raczej na pewno zagra Mateusz Kochalski w Karabachu, moze zagrac Dominik Sarapata, ktory narazie zlapal 3 minuty w Kopenhadze.

    Mateusz Kochalski przeszedl w tamtym roku ze Stali Mielec za 900 tys euro
    Dominik Sarapata za 4 mln euro w lipcu tego roku i to tez zdaje sie transfer o ktorym sie nie mowi a kosztowal tyle co Piatkowski i Urbanski razem. Z drugiej strony co tu mowic jak chlopak narazie nie gra.

    Kolejnym meczem ktory nas najbardziej interesuje jest

    Arsenal – Olympiakos – Historia tych druzyn dosyc ciekawa wedlug flashscore od 2009 roku grali ze soba 12 razy, nigdy nie bylo remisu 6 razy wygral Arsenal i tyle samo Olympiakos.

    W 2012 roku padla ostatnia wygrana domowa Olympiakosu, od 2015 roku wszystkie wygrane z Arsenalem Olympiakos zaliczyl na wyjezdzie. Do tej pory bylo ich po rowno 3 Zwyciestwa u siebie w latach 09-12 i pozniej 3 wygrane na wyjezdzie w latach 15-21.
    Idac tym tropem, teraz powinna byc zmiana, na wygrane Olympiakosu w domu :D, ale zmienil sie tez format rozgrywek i juz nie ma rewanzu, motywacja moze tez byc inna.

    Tak czy inaczej Arsenal mysle ze powinien sobie poradzic, skoro Pafos stawialo opor to Arsenal w optymalnym skladzie powinien raczej rozjechac Olympiakos i na to tez licze.

    Polakow w tym meczu zabraknie.

    Mozna by podzielic na 3 grupy mecze ktore nas najbardziej interesuja czyli te co wyzej, mecze ktore nas srednio interesuja i mecze ktore nas poki co najmniej interesuja.

    W tej drugiej grupie znajduja sie Belgowie, Holendrzy, Portugalczycy i Turcy poki co.

    Royale Union – Newcastle – Szczerze nie interesuje sie Belgami, ale sprawdzajac na szybko maja dosyc niezla serie 10 meczy bez porazki 8 wygranych 2 remisy. Nie grali nigdy z Newcastle.

    Newcastle za to nie wyglada na druzyne w ktora ktos wpakowal dziesiatki jak nie setki milionow $.
    To tez nie pierwszy taki pokaz czy to w Angli w Polsce w Niemczech czy ogolnie na swiecie, kiedy kladzie sie miliony ma dzialac a nie dziala, ostatni taki przyklad co mam w glowie to z Niemieckich boisk chyba Herta Berlin, w ktorej na chwile znalazl sie nawet Krzysztof Piatek, jak sie okazalo pechowo dla niego bo ta druzyna z nim czy bez niego byla nic nie warta, inwestor z tego co kojarze jak szybko przyszedl tak szybko sie zawinal i druzyna sie skonczyla.

    Tutaj mozliwe ze tez sie tak skonczy o ile juz sie nie skonczylo nie wiem, nie chce mi sie sprawdzac.
    Na 8 meczy w tym sezonie Newcastle wygralo 2, jeden z ostatnim w tabeli Wolves ( 5 porazek 1 remis ) i drugi z 3 ligowa druzyna Bradford city w efl cup. Do tego 3 remisy i 3 porazki, oczywiscie remisy z przecietniakami, porazki z lepszymi od siebie.

    Jesli Anglicy maja przegrac z Belgami to w sumie nie mam nic przeciwko, zdaje sie ze Belgowie poki co beda daleko w naszym zasiegu jesli chodzi o ranking ogolny, ale walka o top 1 z Anglikami trwa i jak maja tracic punkty to moze to byc tutaj, chociaz remisem tez nie pogardze.

    Brak polakow w tych druzynach.

    Najbardziej z tej grupy powinien nas interesowac ten mecz

    Bayer Leverkusen – PSV – Polakow w skladach obu druzyn Brak – Grali razem tylko 2 razy w 94 roku i wtedy Bayer wygral 5-4 u siebie, na wyjezdzie bylo 0-0
    Obie druzyny graja ostatnio srednio, z tym ze to Niemcy mierza sie na codzien z lepszymi klubami niz ma to miejsce w holandi. PSV juz chyba lapie delikatna zadyszke po dobrym starcie sezonu, ciezary kiedy pojawi sie lepszy przeciwnik dotycza jednak obu stron.
    Mam nadzieje jednak ze to niemcy utrzymaja doskonala passe holendrow w tym sezonie.

    ostatni mecz tej grupy to
    Napoli – Sporting Lizbona – Te ekipy mierzyly sie ze soba 2 razy w 89 roku Wtedy skonczylo sie wygrana Napoli 1-0 we wloszech i remisem 0-0 w Lizbonie. Dzis wiadomo to inne druzyny. brak tez polakow w skladzie obu druzyn.
    Fanem Napoli nie jestem, ale jakby wygrali to bym nie byl zly. Sporting za to musi udowodnic ze Kairat nie byl slaby tylko oni sa mocniejsi jak Benfica.

    W tym sezonie Sporting przegral tylko 2 mecze – pierwszy z Benfica w super pucharze 1-0 i drugi w lidze z Porto 2-1, reszta to wygrane a jest ich 7.
    Napoli w tym czasie zagralo tylko 6 meczy i 2 z nich przegrali, obie porakzi na wyjezdzie, pierwsza z Man City 2-0 a druga w lidze z Milanem 2-1

    Wszystkie gwiazdy na niebie wskazuja wiec remis 😀 bedzie to na pewno ciekawy mecz i ciezko jednoznacznie wskazac faworyta, gdzie wiadomo zyczylbym nam jednak porazki portugali, albo chociaz remisu.

    Ostatnia grupa to najmniej interesujace nas mecze. I tutaj bedzie juz bardzo krotko.

    Barcelona – PSG – ostatnio francuzi pomagali z holendrami, wiec im juz wystarczy w tym tygodniu, Lewy moglby sobie postrzelac w koncu cos wiecej.

    Monaco – Man City – Polakow w skladach druzyn brak – natomiast sytuacja troche jak wyzej i francuzi moga sobie odpoczac poki co od wygrywania chociaz remis nie bylby zly.

    Borrusia – Athletic Bilbao – Remis, albo porazka Niemcow bedzie dla nas idealna

    Villareal – Juventus – Nie wiem czy wiecie, ale Arek Milik dalej jest w Juve, malo tego zdazyl nawet wyleczyc kontuzje i wrocic do treningow, ale no ma kontuzje znowu.
    Remis dla mnie bylby ok ani jedni nie potrzebuja wiecej punktow w tabeli.

  8. Mówiąc odpuściła mam na myśli bardzo nikłe szanse na mistrzostwo. Równo rok temu o tej porze Legia miała 10 punktów straty do lidera. Co do pogrania, trener nie miał głebi składu, doszły kontuzje i nie było czym grać.

  9. Myślę, że można spodziewać się efektownego 1:0. Niektórzy pi**ą, że dla Legii ważniejszy jest niedzielny mecz w Zabrzu.

    Mecz Legii z Besiktasem był pierwszym moim meczem na Żylecie. Wcześniej byłem po drugiej stronie boiska, a potem kibice w emocjach spalili własny stadion i w efekcie były nałożone limity i takie tam historie. Ale tamten mecz pamiętam dość dobrze, Legia przeważała, ale ostatecznie Turcy wyrównali. Z kolei w rewanżu 3 minuty przed końcem Solnica miał szansę strzelić na 2:2, ale w idealnej sytuacji posłał piłkę obok bramki. A tamten remis dałby Legii awans do kolejnej rundy.

    Jeśli Legia wygra, odrobimy do Turków 0,5 punktu. W razie remisu odrobimy 0,05 punktu, a w razie porażki stracimy 0,4 punktu. Można powiedzieć, że to mecz o 0,9 punktu, jest o co walczyć. No i zrobić co się da, żeby Samsunów wyrzucić z rozgrywek już po fazie ligowej.

    1. Patronus, tak, niektórzy, w tym ja. Priorytetem Legii jest mistrzostwo, nie europejskie puchary. W zeszłym roku z końcem września Legia odpuściła walkę o majstra i skupiła się na pucharach. Mam nadzieję, że w tym roku nie popełnią tego błędu. Gdybym mógł, brałbym remis w ciemno w tym meczu i komplet w Zabrzu. Niestety zbyt długo kibicuję Legii by wiedzieć, że z Turkami wygrają a w Zabrzu zgarną okrągłe 0 punktów.

      1. Nie wydaje mi się, żeby Legia odpuściła walkę o tytuł we wrześniu. A szkoda, może gdyby trener dawał pograć większej liczbie graczy udałoby się osiągnąć więcej na obu polach.

      2. Legia powinna walczyć na obu frontach, odpuścić to sobie może Puchar Polski, jeżeli już coś chce odpuszczać. Jeżeli Legia zdobędzie MP, to będzie walczyć w el. LM. W lidze konferencji może na tyle poprawić współczynnik klubowy, że będzie rozstawiona w 4 rundzie el. LM. Meczów w FL LK jest tylko 6 i każdy jest niezwykle ważny, a z drugiej strony nie sądzę, żeby nawet przegrana w Zabrzu pozbawiała Legię szans na MP. Mówienie, że mecz w Zabrzu jest ważniejszy jest trochę krótkowzroczne.
        Zresztą ta krótkowzroczność jest bardzo widoczna w polskiej piłce niestety. Typu zwalnianie trenera po kilku kolejkach, albo wylewanie hejtu na piłkarzy po przegrali z faworytem, a kibice to by chcieli, żeby od razu o MP walczyć, bo przecież zainwestowano dużo pieniędzy. Cierpliwości….

        1. Tak sobie radzą na wszystkich frontach, że od 4 lat nie zdobyli tytułu Mistrza, a Lech 2 razy w tym czasie dał radę. Teraz po 9 kolejkach już 12 pkt stracili, tak punktując Mistrza się nie zdobędzie. Ostatnie sezony wyraźnie pokazują, że nie da się solidnie grać w pucharach i zdobyć Mistrza jednocześnie.

          1. Czy Ty odpuściłbyś całkowicie ligę konferencji (łącznie z odpadnięciem po fazie grupowej), jeżeli tego wymagało by mistrzostwo?
            Myślę, że nie po to Legia wpompowała tyle kasy w skład i ogólnie w zespół jako całość, żeby „tylko” zdobyć mistrzostwo. To by była prosta droga problemów finansowych. Legia musi walczyć w europejskich pucharach, dla pieniędzy, dla rankingu klubowego, dla doświadczenia.
            Po co Legia ma zdobyć mistrza? Tylko dla samego zdobycia? Czy po to, żeby później walczyć również w lidze mistrzów?

          2. Na tym forum jesteśmy trochę w bańce rankingowej i chcemy dobrych wyników w europejskich pucharach nawet kosztem ligi. Ale jeśli powiesz kibicowi (nie sympatykowi) Legii, że w tym tygodniu może jeden mecz wygrać, a drugi przegrać, to zdecydowana większość wybierze wygraną w Zabrzu zamiast w LK. Myślę, że nawet zarząd podobnie myśli. Tak, to prawda – najwięcej zależy od zawodników i oni faktycznie mogą podskórnie czuć, że łatwiej się wypromować w czwartek niż w niedzielę, niezależnie od tego, co się opowiada w cukierkowych wywiadach.

          3. Tak, myślę, że sporo kibiców Legii wolałby Mistrzostwo Polski w 2025/2026 kosztem słabszej gry w Europie, zwłaszcza, że zdobycie MP oznaczałoby w następnym roku walkę o LM zamiast LK, która stała się pewną rutyną.

          4. @Hetman
            Ja to rozumiem, tylko próbuję patrzeć trochę szerzej i staram się być cierpliwy.
            Mam inne spojrzenie, ale każdy mam prawo do swojego 🙂

      3. Celem Legii jest zdobycie mistrzostwa i rozstawienia w rundach eliminacyjnych do Ligi Mistrzów, czyli zarobienia jak największych pieniędzy

          1. Wojtek
            Najpierw to niech wywalczą to mistrzostwo, w ostatnich latach to więcej o tym mówią niż działają w tym temacie. W tym sezonie też nie wystartowali jak na kandydata na mistrza przystało, ledwie 9 kolejek, a już 12 punktów straconych.

          2. @Adam L
            Jak 12 punktów straconych? Realnie to Legia może żałować straconych punktów z Arką i Wisłą. 4-5 punktów. Tyle. Przecież żaden klub nie jest w stanie wygrać wszystkiego.

          3. Chyba jest mała różnica w tym jakie są cele Legii i jak wygląda ich realizacja.
            Celem Legii w zeszłym sezonie pewnie też mistrzostwo Polski, przynajmniej tak mówili i końcowy wynik tego nie zmienia.
            Odniosłem się do komentarzy że celem Legii jest mistrzostwo kosztem pucharów.
            Uważam, że celem Legii jest kontynuowanie budowania rankingu, bo Legia jest niezwykle blisko rozstawienia we wszystkich rundach LM i drugi cel to mistrzostwo Polski.
            A cel minimum, to budowanie rankingu i awans do europejskich pucharów.
            I jeszcze raz powtórzę. Piszę o celach Legii, a nie o tym jak im idzie ich realizacja.

          4. Blind Man
            Zgadzam się, że ciężko wygrać wszystkie spotkania, dlatego właśnie uważam, że żaden zespół nie może sobie pozwolić na odpuszczanie jakiekolwiek spotkania z myślą, że w kolejnych się sobie odbije stratę punktową. Tutaj każdy stracony punkt może być na wagę mistrzostwa. Wciąż mam w głowie sytuację gdy Raków w doliczonym czasie gry stracił prowadzenie z Puszczą, a później tych 2 punktów zabrakło do MP.

          5. Ale mam wrażenie, że niektórzy myślą, że Legia w poprzednim sezonie odpuściła walkę o mistrzostwo. „Panowie, to tylko liga, grajcie tak na 80%, żebyście kontuzji tylko nie zlapali”.
            Serio, ktoś sugeruje, że Legia wygra z Samsunem, a w niedzielę przed meczem w Zabrzu trener powie „no, dobrze graliśmy w czwartek, to teraz możecie sobie trochę pokopać, byleby się nie przemęczać”?

            Po Górniku przerwa na reprezentację, więc na pewno będzie to raczej „kończymy nasz półmaraton, dajcie dziś z siebie wszystko, po meczu czeka Was krótki odpoczynek i regeneracja, ale teraz pokazujemy co znaczy Legia!”.

            Oczywiście wyniki nie zawsze są zgodne z tym, co się planuje, ale jednak nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek planował odpuszczanie jednego czy drugiego meczu.

          6. Patronus

            W kontekście odpuszczania to chodzi mi raczej o rotowanie składem. Zobaczymy kto zagra z Samsunsporem, a kto z Górnikiem (tam gdzie będzie silniejsza jedenastka Legii tam będzie priorytet). Zaangażowanie graczy w obu spotkaniach zakładam, że będzie na 100%.

    2. Już to widzę jak Trener z Rumunii interesuje się ile Polska odrobi pkt rankingowych do Turcji. Szczerze mówiąc nie przypominam sobie w Polsce trenera zwolnionego za słabe wyniki w pucharach, za to prawie wszystkie przypadki zwolnień dotyczą słabych wyników w lidze. W tak wyrównanej lidze jak Ekstraklasa każdy punkt się liczy, jak wspomniano wyżej stratę na koniec września z ubiegłego sezonu Legia nie dała już rady odrobić, z drugiej strony zaliczka wypracowana na koniec września przez Lecha pozwoliła ostatecznie o 1 pkt wyprzedzić Raków i zdobyć Mistrzostwo Polski. W ostatnich 2 sezonach walka o MP zamknęła się w różnicy 1 pkt, w tym sezonie po 10 kolejkach różnica między 1 a 4 zespołem wynosi 1 pkt, tutaj walcząc o MP każde spotkanie ma znaczenie.

      1. @ Adam L:
        Obecny selekcjoner reprezentacji Polski – Jan Urban – zdobył z Legią mistrzostwo Polski i w kolejnym sezonie liderował w lidze, ale został wymieniony na Berga ze względu na słabe wyniki w pucharach.

          1. Jak nie ma argumentów to pisze się dyrdymały. Wyjątek który jest zaprzeczeniem reguły nie może jej potwierdzać.

          2. Waldek
            Jeżeli musisz cofać się 12 lat żeby znaleźć argument zaprzeczający mojej tezie to znaczy, że to rzeczywiście jest wyjątek. Legia ostatnio co rok/ max 2 zmienia trenera i tylko jeden przypadek dotyczył wyników w Europie.

          3. @Adam L – w Legii byli trenerzy zwolnieni za słabą grę w LE. Chyba Berg do nich należał. Legia wygrywała mistrzostwo w sezonie 16/17. Brak gry w pucharach i Magiera stracił posadę. Klafurić miał 2,27 punktu na mecz, mistrzostwo ’18 i wyleciał w sierpniu po porażce z Trnawą. Vuković przejął Legię w kwietniu 19. Rok później świętował mistrzostwo, zwolniony po odpadnięciu z pucharów. A jeszcze Jan Urban, odszedł z Legii w grudniu 2013, gdy w lidze Legia była na 1 miejscu z 5 punktami przewagi nad wiceliderem, ale w LE zajęła ostatnie miejsce w grupie. To tylko poprzednia dekada w Legii, a wydaje mi się, że w innych klubach też były takie sytuacje.

          4. @Adam L
            a ile chcesz mieć przykładów, skoro przez ostatnie 15 lat raptem 2 kluby grały na tyle regularnie w pucharach, żeby rozważać, czy ta gra była udana, czy nie?
            .
            Vukovic też zwolniony po zdobyciu MP i odpadnięciu z pucharów.
            Berg to trochę trudniejszy temat- rozczarowanie jakim było wicemistrzostwo przetrwał, wywalony został po katastrofie w pucharach (połączonych z niedomaganiem w lidze).
            Hasi – czy zwolniony za fatalną grę tylko w lidze, czy też w Lidze Mistrzów, gdzie wogóle Legia ledwo awansowała mimo rozstawień do końca.
            W play- off u siebie kibice pewnie zawału dostawali, bo Legia przegrywała 1-0 i Malarz w bramce cudów dokonywał przy naporze -uwaga Dundalk FC!
            szczęśliwie kontrę w 90 minucie wykończył Kucharczyk i temat zamknął.
            Ale lanie 6-0 od Borussii w Warszawie było straszne.
            Tu akurat się zbiegło to z fatalnymi wynikami w lidze, więc ciężko powiedzieć, za co bardziej zwolniony został.
            Van den Brom w Lechu nie przetrwałndrugiego sezonu. Świetną postawą w LK uratował posadę mimo oglądania pleców Rakowa i Legii w lidze.
            Czy zachowałby posadę mimo przeciętnych wyników ligowych gdyby w LK grał tak jak sezon wcześniej, albo przynajmniej jak Legia, a nie odpadał ze Spartakiem Trnava? Wydaje mi się, że tak – wszak do zwolnienia zachowywał szansę na mistrzostwo, nadal był 3 w lidze (tak jak w sezonie, który pozwolił zachować posadę) przed Rakowem i Legią (Jaga niesłusznie i Śląsk już bardziej słusznie traktowane były raczej jako ciekawostki).

      2. Straty z września zeszłego roku Legia nie dała rady odrobić, bo na wiosnę również grała przeciętnie i traciła punkty.
        Chyba ani na jesień, ani na wiosnę Legia nie punktowała na poziomie 2pkt/mecz, a mistrz Polski ostatnio na takim lub trochę wyższym poziomie kończy mecz

        1. Strata punktów u siebie z Koroną, porażka w kiepskim stylu z Radomiakiem, można by długo wymieniać. Oczywistym jest, że Legia nie straciła mistrzostwa we wrześniu, to jakieś bzdury. Wystarczy spojrzeć na tabelę wiosny. Legia zajęła 9 miejsce, 1,375 punktu na kolejkę, bilans 6-4-6. W LK rozegrała 4 mecze. Top3 wiosny to Raków, Lech i Pogoń, odpowiednio 33, 32 i 31 punktów. Po jesieni Legia była na 4 miejscu i miała tylko 6 punktów straty do Lecha.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *