Nic nie wiadomo – zapowiedź rewanżów III rundy eliminacji LM, LE i LK
Przed rewanżami III rundy eliminacji niewiele można stwierdzić ze stuprocentową pewnością. W interesujących dwumeczach maksymalna różnica to dwa gole.
Liga Mistrzów
Wtorek, 11 sierpnia 19:30
Nijmegen – Olympiakos Pireus (pierwszy mecz: 0:0)
W Grecji tydzień temu nie padł żaden gol, a jeżeli już, to bliżej byli go Holendrzy. Ligę zaczęli od porażki z Telstarem, zaś Olympiakos jeszcze nie zainaugurował sezonu krajowego.
Wtorek, 11 sierpnia 20:30
Sturm Graz – Fenerbahçe SK (pierwszy mecz: 2:0 dla Fenerbahçe)
Jeden z kilku opisywanych meczów, gdzie przewaga jednego z zespołów to dwa gole. Sturm w ostatniej kolejce dopiero w końcówce pokonał Hartberg 2:0 w derbach Styrii, zaś Fenerbahçe nie zaczęło jeszcze ligi.
Wtorek, 11 sierpnia 21:00
Olympique Lyon – Sparta Praga (pierwszy mecz: 2:1 dla Sparty)
Sparta notuje mieszany początek sezonu. W lidze przegrała dwa z pierwszych trzech meczów, w tym w ostatni weekend 0:2 z FK Mlada Boleslav. Potrafiła jednak tydzień temu pokonać Lyon. Choć oba zespoły mają zapewnioną fazę ligową minimum LE, jest to jeden z ciekawszych meczów, w którym przekonamy się, czy Czesi będą w stanie wyeliminować faworyzowanego przeciwnika z ligi francuskiej.
Liga Europy
Czwartek, 13 sierpnia 19:00
Górnik Zabrze – Ferencvárosi TC (pierwszy mecz: 1:0 dla Ferencvárosu)
Sytuacja podobna jak w poprzedniej rundzie, czyli Górnik musi odrobić u siebie jednobramkową stratę z pierwszego meczu. W Radomiu wygrał przekonująco 3:1, teraz taki wynik byłby zdecydowanie pożądany, zwłaszcza że na przegranego tej rywalizacji w IV rundzie eliminacji LK czeka AS Monaco, a wygrany ma zapewnioną fazę ligową co najmniej LK.
Ferencváros nie grał w lidze, zamiast tego rozegrał mecz towarzyski z Realem Madryt, przegrany 1:2.
Beşiktaş JK – FC Hradec Králové (pierwszy mecz: 1:0 dla Beşiktaşu)
Jedna z wielu wyrównanych par tej rundy. Turcy są faworytem po zwycięstwie na wyjeździe, jednak rok temu porażka na swoim stadionie zdecydowała o tym, że odpadli kosztem Lausanne. Hradec Králové wygrał w weekend 2:1 z Baníkiem Ostrawa i początek sezonu (trzy kolejki w lidze czeskiej i półtorej rundy w eliminacjach LE) może na razie uznać za udany.
Czwartek, 13 sierpnia 19:30
KÍ Klaksvík – Lech Poznań (pierwszy mecz: 1:0 dla Lecha)
KÍ właśnie stracił pierwsze miejsce w lidze Wysp Owczych. Przegrał 0:2 z HB, podczas gdy NSÍ Runavík wygrał swój mecz 4:0. W ten sposób rywalizacja w czołówce robi się wyrównana, a nie sposób zakładać, że KÍ odpuścił ten mecz kosztem przygotowania do rywalizacji z Lechem.
Lech jako pierwszy polski klub zagra na Wyspach Owczych. W Ekstraklasie objął prowadzenie w tabeli po wysokim zwycięstwie 3:0 nad Piastem. Wykorzystał to, że Gliwiczanie zagrali w drugiej połowie inaczej niż Farerzy. Wypunktował wysoko ustawionego rywala i pod względem samych wyników jego bilans początku sezonu wygląda znakomicie, zapaskudzony jedynie porażką i odpadnięciem z Aarhus.
Czwartek, 13 sierpnia 20:30
Rangers FC – Jagiellonia Białystok (pierwszy mecz: 2:1 dla Jagiellonii)
Oba zespoły przegrały w weekend. Jagiellonia przez długi czas toczyła wyrównaną walkę z Widzewem, a nawet przeważała, jednak na dwa gole w dwie minuty w drugiej połowie nie była w stanie odpowiedzieć. Powstrzymywał ją kilkukrotnie Bartłomiej Drągowski, było także trafienie w poprzeczkę. To pierwsza porażka w sezonie po trzech zwycięstwach z rzędu, z których potrafiła do tej pory wyciągać może nie maksimum, ale całkiem sporo.
Tymczasem na legendarnym Ibrox, które od kilku dni służy jako straszak na Jagiellonię, Rangers przegrali z Hibernianem 1:2 po golu w ostatniej minucie. Atmosfera wokół klubu gęstnieje, to raptem jeden punkt w dwóch meczach ligowych i porażka w pucharach, a do tego zanosi się na osłabienia w składzie. Youssef Chermiti został zniesiony z boiska z poważnie wyglądającą kontuzją, a Mohamed Diomande ma odejść do Turcji.
RSC Anderlecht – PAOK (pierwszy mecz: 1:0 dla Anderlechtu)
PAOK będzie miał najtrudniejsze zadanie ze wszystkich greckich drużyn, musi wygrać w Belgii aby doszło przynajmniej do dogrywki. Anderlecht w pierwszej kolejce wygrał 2:1 z La Louvière, liga grecka jeszcze nie wystartowała.
Liga Konferencji
Wtorek, 11 sierpnia 19:30
CSKA 1948 Sofia – Panathinaikos AO (pierwszy mecz: 1:1)
CSKA 1948 to teoretycznie najsłabszy zespół z rywali Greków, ale ten dwumecz powinien mieć największą wagę. Jeżeli Panathinaikos nie poradzi sobie w Bułgarii, odpadnie z rozgrywek. CSKA 1948 w weekend wygrało 3:1 z Lokomotiwem Sofia i po czterech kolejkach zajmuje miejsce w czołówce wraz z pozostałymi bułgarskimi pucharowiczami – Lewskim, Łudogorcem i „zwykłym” CSKA.
Środa, 12 sierpnia 18:00
GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw (pierwszy mecz: 2:0 dla Hapoelu)
Jeden z niewielu meczów rozegrywanych w środę, przed Superpucharem Europy. Sytuacja GKS-u jest zdecydowanie najtrudniejsza wśród polskich zespołów. W porównaniu z poprzednią rundą do odrobienia jest nie jeden, a dwa gole, w dodatku z silniejszym rywalem. Trzeba zatem będzie zagrać jeszcze lepiej niż z Žiliną, aby myśleć chociaż o dogrywce. W kolejnej rundzie czeka Atalanta, więc oba zespoły są już przez wielu spisane na straty, ale sam dwumecz z Włochami może być wystarczającą nagrodą dla zwycięzcy dwumeczu.
W weekend oba zespoły nie grały. GKS przełożył swój mecz z Wieczystą, a Hapoel jeszcze nie rozpoczął ligi.
Czwartek, 13 sierpnia 18:30
RFS – FK Jablonec (pierwszy mecz: 2:0 dla Jablonca)
Jablonec, jako jedyny zespół w Czechach, oprócz Slavii, rozpoczął ligę od trzech zwycięstw. Ostatnie odniósł w weekend przeciwko Slovácko (1:0). Dodatkowo ma niezłą przewagę w pucharach przed rewanżem na Łotwie. RFS pokonał dziś Grobinę 6:1 i zachowuje pozycję lidera ligi.
Czwartek, 13 sierpnia 19:00
Hammarby IF – Raków Częstochowa (pierwszy mecz: 0:0)
Hammarby postraszyło przed rewanżem w LK. Pokonało u siebie Häcken, czyli inny zespół z czołówki, 3:0 na swoim stadionie. Coraz więcej uwagi poświęcane jest tamtejszej sztucznej murawie, która nawet jak na warunki szwedzkie jest krytykowana i trudna w użytkowaniu.
Raków nie grał swojego meczu, spotkanie z Zagłębiem zostało przełożone.
No i brawo Pyry. Mecz i klimat jak na 2 lidze ale wynik najważniejszy ..
Brawo Jaga! Górnika szkoda, ale z Monaco trzeba powalczyć, żadnego podkładania. Nikt nie wie w jakiej formie będą francuzi na początku sezonu. Na plus Raków, będzie ciężko z Hajdukiem, ale potrafią umierać za wynik. Jeszcze jutro Lech musi awansować. Nie widzę innej możliwości. Wtedy mamy 2 kluby w fazie ligowej, takie min. przyzwoitości jakie chyba każdy zakładał. Czy to będzie LE czy LK to już inna kwestia. Oby LE, tam też można punktować. W tym sezonie nie powinna być tak mocno obsadzona jak w ostatnich sezonach. Można spokojnie powalczyć. Wyczuwam pewne podobieństwa z poprzednim sezonem. Tam podobnie jak dzisiaj, w 3 rundzie nie wszystkie wyniki były po naszej myśli. Mecze rewanżowe potwierdziły, że dajemy rade. Jeszcze jutro Lech niech nie rozczaruje i będzie dobrze. Cztery kluby w fazie play off, powtórka z przed roku. Ile wprowadzimy klubów na koniec? nie wiem…
Cóż, największe brawa i uszanowanie z mojej strony dla Jagielloni, która zremisowała na trudnym terenie Rangersów w Glasgow i obroniła zaliczkę z pierwszego meczu, widać świetną robotę trenera Siemieńca. Gratulacje również dla Rakowa, który wywiózł zwycięstwo z Szwecji z Hammarby. Brawo za dobrą grę i punkty do rankingu za remis dla Górnika i szkoda mi tego, że tak grająca drużyna nie strzeliła więcej goli lub choćby nie dotrwała do karnych, które choć są loterią, to mogły być także i szczęśliwą dla Nas. Za wczoraj brawo za walkę dla GKS, któremu tylko jednej bramki zabrakło do dogrywki z Happoelem. Punktowo mówiąc to ładnie poszło: 0,7 / 0,8 pkt, więc nawet drużyny odpadające (lub spadające do rozgrywek poziom niżej swoje dołożyły). Czekam jutrzejszego dnia i trzymam kciuki za Lecha Poznań i jego awans.
Brawo Jaga i szacun bo Rangersi to już znana marka. Oby tylko Pyry jutro nie dały dupy a jak wiadomo z nimi wszystko możliwe
szkoda tylko Górnika 🙁
Jaga przeszła Rangersów 😁 Brawo!
Nie ma się czym podniecać, Rangers celowo spadli do LK, bo odkryli dziurę w systemie. A poza tym, grali trzecim składem, bo priorytetem jest Puchar Ligi Szkockiej. A w ogóle to LE jest takim pucharem kaczora donalda. Co to za drużyny tam grają? Dajcie spokój.
wszyscy się zaczaili na dziurę w systemie i teraz skład w LKE będzie taki jaki miał być w LE i djupa z łatwego nabijania punktów, a nasi bedą nabijać w LE, xD… Polska Mistrzem Polski!
Nie no Panie nie przesadzajmy. Rangersi chcieli to wygrać ale byli zwyczajnie słabsi
@As
Chcieli wygrać, żeby klepnąć sobie upragnioną Ligę Konferencji i odpuścić 4 rundę. W końcu łatwiej przegrać z Iberią, niż wygrać z Jabloncem.
Brawo Raków. Górnik jeszcze pogra z Monaco ale tu szanse minimalne na LK.
Zero pucharów dla Zabrza
Nie wypada się zesrać z AS Monaco, nie zerawszy się wcześniej z Turkami i Węgrami.
Tak, teraz trzymamy kciuki za Jagiellonię, by strzeliła na remis z Rangers, a dla Rakowa brawa, mają awans z trudnego terenu szwedzkiego rywala, dla Górnika za grę również, niestety mimo przewagi nie strzelili oni więcej bramek, a pod koniec meczu stracony gol zabrał im możliwość powalczenia w dogrywce i karnych, ale mają jeszcze 4 rundę LK i będę tam im kibicował, cóż rywal zacny, ale nie można poddawać się przed spotkaniem.
W sumie Górnik może powalczy jeszcze. A jeśli nawet by odpadł to przynajmniej mamy kandydata do Top 3 lub pucharu. Wiec tak czy tak czy odpadnie czy nie to i tak będzie dla nich dobrze, bo nie wierzę że w Top 3 nie będą z taką grą. A więc za rok puchary.
Po I połowie wyniki marzeń: Górnik i Raków prowadzą, na II połowę moje marzenie to: Górnik gola! Raków nie tracić goli.
A decyzja UEFA co do meczu Lecha bardzo mądra, Lech nie będzie musiał grać z marszu tego meczu, na spokojnie się wyśpią na Wyspach Owczych i będą mogli zagrać jutro wieczorem. Rzadko chwalę te piłkarskie organizacje UEFA czy FIFA, ale tutaj postąpili należycie.
Oby rakow nie cofnal sie za bardzo i powalczyl o 2 bramke. Gornik niech robi swoje, przewazaja w kazdym elemencie, mam wrazenie jakby byli o 2 klasy lepsi.
Zgadzam się, niemądre cofnięcie się to najgorsze co można zrobić, niech grają swoje, a jak wpadnie 2 bramka, to jeszcze lepiej :).
Tak, Górnik ma mega przewagę, oby przesądził sprawę w 90 minut, bo z karnymi zwłaszcza to różnie bywa i to jest czysta loteria.
No i przesądził…
Zapamiętam, by więcej nie narzekać na dogrywki i karne, bo wykrakałem, nie ma dodatkowego czasu gry i karnych i niestety nie ma Górnika, który z gry zasługiwał na to by przejść dalej.
Szkoda tego Górnika. Niestety są koszmarnie nieskuteczni, a na dodatek nie potrafią na zero z tyłu.
Po całym dniu na nogach, na lotniskach itd. jeśli ten mecz odbędzie się dzisiaj to będzie niezła groteska i te łamagi będą chodziły na czworakach.
Albo będą na takim wkur…., że rozjadą tych dzielnych pasterzy 😉
Na stronie KI Klaksvik pojawiła się informacja, że mecz Lecha został przełożony na godzinę 20:45 (21:45 polskiego czasu). Natomiast jeśli Lech nie zdoła dotrzeć, to jest możliwość rozegrania meczu w piątek.
Emocje od samego rana 😀
Jak w tytule – nic nie wiadomo, ale w przypadku Lecha nic nie wiadomo jeszcze bardziej:)
W retrospekcji dziwna akcja, że Lech nie poleciał tam dużo wcześniej, mając spokój od gry w weekend (a nawet dwa weekendy). Oby ta eskapada i jej efekt nie wszedł zaraz do kanonu mokroszmactwa.
– No, wygrana 4:1 w Danii. Mamy autostradę do LM, a minimum LE. Tylko żeby nie zjebać jak Legia z Bereszyńskim to był cyrk. Ale chyba nie da się tego zjebać, co?
– Potrzymaj mi piwo…
Słowa 'cyrk’, 'klauny’ to wyjątkowo ostatnio używany zwrot w okolicach Poznania.
Jeżeli ten mecz odbędzie się dzisiaj, to będzie ,,cirkus i skandaloza”, cytując pewnego Chorwata 😉
Już widzę co by się działo, gdyby takie przeszkody przytrafiły się jakiejś drużynie z szeroko pojętego Zachodu. Taki mecz Wisła-Lazio został przesunięty o… 6 dni (sic!).
Został przesunięty o 6 dni, ale nie dlatego, że Lazio stało w korku, tylko z powodu tragicznego stanu murawy. Ona nawet po tych 6 dniach dodatkowych przygotowań obiektywnie wciąż wyglądała fatalnie, do tego jeszcze sędzia się nabawił kontuzji w trakcie meczu. Pomijam już, że to wszystko miało miejsce ponad 20 lat temu, co tylko dopełnia absurdu tego porównania. A Wisła to powinna się wtedy cieszyć, że w ogóle mogła grać w pucharach, bo raptem jeden rok bana za rzut nożem w głowę piłkarza rywali (czyli de facto próbę zabójstwa – na stadionie, w trakcie meczu) to śmieszna kara.
Dodam, że któryś z piłkarzy Wisły (bodaj Czerwiec) jeszcze próbował „zatrzeć ślady” – pierwszy podniósł ten nóż z murawy i celowo go odrzucił, żeby nikt go nie znalazł. To było raptem 4 lata przed tym dwumeczem z Lazio, więc wspomnienia były jeszcze żywe, a taki Chiesa grał w tamtym meczu. Na miejscu Włochów to w ogóle bym nie przyjechał ponownie do takiej dziczy, żeby kopać na kartoflisku z potencjalnymi mordercami na trybunach, więc robienie z siebie ofiar, bo przenieśli mecz o kilka dni, to jest jakieś kuriozum.
Co do Lecha, to nie jest nic niezwykłego, że jak ktoś dociera w dniu meczu, to UEFA każe grać. Zdarzało się to też innym drużynom grającym na Wyspach, zdarzało również naszym rywalom (np. Raków vs Astana). Wręcz jest to standardem. Jeżeli Lech nie dotrze, to mecz będzie przesunięty na jutro, co też jest normalną procedurą. Co innego mieliby zrobić?
Lecieć we Wtorek, trening środa i piątek rano powrót.
Nikomu by korona nie spadła jak grasz o FL. No chyba że komuś nie zależy zbytnio albo dalej pycha.
Sugeruję jednak czytać komentarze, na które się odpisuje. Pytałem, jaką decyzję miałaby podjąć UEFA wg kolegi „Spokojna Woda”, żeby nie uznał jej za wielce krzywdzącej, jak to robi teraz.
Ok,
„Co do Lecha, to nie jest nic niezwykłego, że jak ktoś dociera w dniu meczu, to UEFA każe grać. Zdarzało się to też innym drużynom grającym na Wyspach, zdarzało również naszym rywalom (np. Raków vs Astana). Wręcz jest to standardem. Jeżeli Lech nie dotrze, to mecz będzie przesunięty na jutro, co też jest normalną procedurą. Co innego mieliby zrobić?”
Zasugerowałem się początkiem wcześniejszego akapitu.
Podjęta została jedyna słuszna decyzja. Nie może tak być, że przyczyny zewnętrzne, niezależne od klubu, dają ogromny handicap drugiej drużynie.
1. Ale punkty na koniec sezonu do rankingu nie są obliczane na poziomie logicznym. Napisałem 100% bo jestem tego pewny.
2. Jedno nie przeszkodziło by drugiemu. Przy takiej grze GKSu i dorobku punktowym lepiej by było gdybyśmy zajęli 16 miejsce jak Duńczycy.
Ogólnie to najtrudniejszy sezon w pucharach bo startujemy od wczesnych rund bez żadnego pewniaka w FL.
Przepraszam – to miała być odpowiedź pod postem Wojtka. Odpisywanie na komórce na tam portalu wymaga więcej uwagi.
Gdybyśmy zamiast 15, zajęli 16 miejsce, to:
1) Górnik startowałby od q2LE
2) Jaga i Raków startowałyby od q2LK.
Górnik ze swoim pechem z losowań poleciałby do q3, a tam out – coś w stylu Katowic.
Jaga i Raków bez podpórek.
Efekt? Mielibyśmy 3/4 zamiast 4/5, czyli 75% zamiast 80%.
Lub 2/4 zamiast 3/5. Czyli 50% zamiast 60%.
Gdzie to zysk?
Ok, fakt. Tu masz rację.
A Tymczasem Lech sobie krąży samolotem gdzieś nad Morzem Północnym. I właśnie dlatego należało u siebie strzelić przynajmniej te 2/3 gole…
Coś czuję, że to się tragicznie skończy (I nie mam na myśli nawiązań do Smoleńska).
Walkowerek, a co ma być. Uefe wali to czy dotrą, nie podejrzewam, żeby robili wyjątki i przekazali mecz o dzień.
wychodzi też, wujowa organizacja Lecha. Wiadomo, że tam słabo z pogoda, wyjazd powiniein być zaplanowany we wtorek. Ciekawe czy sędziowie dotarli i kiedy. Jeśli nie, to jedyna nadzieja, że przełożą. Wczoraj nawet nie chcieli zmienić godziny, a wiadomo było, że nie wylecą.
Raków już dostał 68k euro za race i blokowanie przejść. Okrutnie grubo. To chyba nie opłaca im się dalej kwalifikować, bo kary i koszty większe niż zyski. Śmieszne i żałosne.
Żaden walkower nie wchodzi w grę. Jak Bodo parę lat temu nie mogło dolecieć, to zagrali na drugi dzień i tyle.
„Uefe wali to czy dotrą” – demagogia. Na takie rzeczy są precyzyjne regulaminy, polecam zajrzeć. Lech spaprał organizację wyjazdu (i być może również wynik), ale regulaminu nie przekroczył.
Raków – odwieszenie kary. Jak klub nie umie przekonać swoich kibiców do niebycia debilami (np. Lech nie umie), to za recydywę się płaci i to niemało. Tak jak piszesz, to kara chyba większa od jednomeczowego zysku z biletów dla Rakowa (yupp, tu również wychodzą konsekwencje grania na nie-stadionie).
A tak właściwie, to co konkretnie Lech „spaprał”? Nie jechali na mecz PKSem, tylko wynajęli czarter, i mieli zaplanowany przylot ponad dobę przed meczem. Opóźnienia wynikły z warunków pogodowych i braku zgody wieży kontroli lotów, lub kogoś innego, na lądowanie. Takie rzeczy się zdarzają i klub nie ma na to żadnego wpływu. Jedyne co mogli zrobić, to wylecieć dzień wcześniej, ale to też nie dawało żadnych gwarancji. Więc co wtedy? Gadalibyśmy, że mieli lecieć w poniedziałek? A może od razu po meczu z Piastem? Już bez przesady, takie trudności to nie jest jakiś ewenement. Na Wyspach Owczych jest jedno lotnisko i często występują tam trudne warunki. Parę lat temu meczu Klaksviku z Bodo też był przełożony na kolejny dzień, bo goście nie mogli wylądować, bywa.
Lech spaprał to, że nie dał sobie żadnego marginesu błędu lecąc do wyjątkowo trudnej destynacji w skali Europy, mając do tego w perspektywie odpoczynek w weekend.
Oczywiście nic nie jest zagrożone, oprócz samej formy piłkarzy. Nie mówimy o rewanżu po 5-0 u siebie, więc powstało wrażenie, że klub nie zrobił wszystkiego jak należy w meczu o być albo nie być w poważnym europejskim graniu – lub co najmniej o odratowanie wiary kibiców w sprawczość tego zespołu.
A do kolegi tam wyżej: nawet jak Lech dziś nie wyląduje, to nie będzie żadnego walkowera, chłopie, ochłoń. I UEFA nie musi robić wyjątków, bo opóźnienie czy przełożenie meczu na następny dzień, to w takich sytuacjach normalna procedura. Wyżej podałem przykład (Klaksvik vs Bodo/Glimt – mecz był przesunięty na kolejny dzień z tego samego powodu). Żałosne jest to bicie piany.
Czytam komentarze z oficjalnej strony Lecha Poznań i Ivan Eginsson Eysturland, dziennikarz pochodzący z miasta Klaksvik napisał tak, wklejając screen z 3 skutecznymi lądowaniami na Wyspach Owczych z dziś- 7 rano: „Znowu błędy logistyczne Lecha. Wszystkie samoloty, które wyleciały i przyleciały na Wyspy Owcze wcześnie rano, bez problemu wylądowały. A teraz znowu jest bardzo gęsta mgła. Dlatego samolotowi z Lechem nie udało się wylądować i musiał polecieć do Norwegii.
I pojawia się pytanie: dlaczego nie skorzystali z farerskich linii lotniczych, które zawsze oferują swoje usługi zagranicznym drużynom piłkarskim przylatującym na Wyspy Owcze? Ich piloci znają tutejsze warunki doskonale i, mówiąc obrazowo, potrafią tu lądować z zamkniętymi oczami.”
Mam nadzieję, że piłkarze Kolejorza bezpiecznie dotrą i mecz się odbędzie. Ogólnie także tam w komentarzach pod ostatnim postem można spotkać informacje o tym, że klub farerski ostrzegał Lecha Poznań przed tymi warunkami, mówiąc by przelecieli wcześniej na mecz, bo już inni rywale mieli problemy z dotarciem- FC Koper i Hamrun Spartans.
Tu sprawdziłem poprawność tego co napisał ten dziennikarz, istotnie samoloty o godzinie 7 wylądowały na Islandii.
https://www.fae.fo/fo/flogferdslan/flogferdslan
Tylko pamiętaj, że 'swój’ zawsze będzie tak mendzić pod swoich, a nuż się uda wydębić walkowera.
To jest jasne, dlatego ja tylko przytoczyłem jego wypowiedź jako ciekawostkę, sam nie krytykuję Lecha i trzymam kciuki by bezpiecznie dotarli.
Czyli wg tego to musieliby wylecieć o 4:00 rano z Polski, grając dziś mecz i regeneracje to bardzo kiepsko.
Z ciekawostek Lugano przyleciało we wtorek, ale regulamin UEFA mówi, że trzeba być dzień przed na wieczornej konferencji, więc teoretycznie pogoda im uniemożliwiła wylot wczoraj, a mieli być niby o 16:30 wczoraj na Wyspach planowo.
Dziś już na pewno nie zagrają, chyba że będzie groźba walkowera, niby pogoda się coś teraz poprawiła jak dobrze mi translator przetłumaczył 🙂 Więc może dziś dolecą.
Oficjalna strona Lecha Poznań poinformowała: „Ruszamy w kierunku Wysp Owczych 🇫🇴
Jeśli podróż przebiegnie zgodnie z planem, mecz z KÍ Klaksvík rozegramy dziś o 21:45 czasu polskiego.”
A więc trzymajmy kciuki za bezpieczną podróż i lądowanie, 4 samoloty, które przyleciały po 12 z tego co wiem tutaj już mogły wylądować, więc chyba warunki się poprawiły :).
Dziś czarny czwartek. Raków odpada w Szwecji a Górnik spada do pucharu Biedronki
Czyli optymistycznie stawiasz na wejście Lecha i Jagi do FL?
Tak, Liczę że Lech i Jaga awansują do IV rundy LE
Taka refleksja co do GieKSy i pytanie do narzekających na to, co udało się im ugrać:
Czy którykolwiek inny klub z ESA, NIE mający rozstawienia i losujący identyczna scieżke jak GKS ugrał by dużo więcej?
No nie wiem, może Widzew – tak dla przykładu, ale co to wiecej by było?
Może remis na wyjeździe z Żylina i remis na Węgrzech, co dałoby awans do Q4 i pojedynek z Atalantą i tam max jakiś remis u siebie? Wszystko powyższe razem wzięte to już moim zdaniem dość optymistyczne założenie. Ale ok: a więc finalnie 0,3 punkta więcej niż to co zrobił GKS. Zaledwie 0,3 punkta – w perspektywie naszego rankingu to są grosze. I nie piszcie że kiedyś nam może tego 0,3 do czegoś zabraknąć, bo jak nam kiedyś zabraknie jakichś ułamków, to w kolejce przed GKSem bedzie wiele innych przykładów, gdzie zgubiliśmy jakies dużo bardziej oczywiste punkty.
Oczywiscie mozna napisac: no ale jakby Legia… No ale nie udało się Legii i nastawmy się że mając pięć slotów, coraz częściej będzie się trafiał ktoś bez rankingu i rozstawień. Wtedy dużo będzie zależeć od losowania, bo jakkolwiek Ekstraklasa poszla w gore – chociaż może nie aż tak żeby być 10 liga europy – to też nie aż tak żeby każda ekipa z marszu była kandydatem do wojowania w pucharach i przechodzenia rozstawionych rywali.
No i co do tego, że są tu narzekania na to jak grała GieKSa. Nie grała wielkiej piłki bo z całym szacunkiem do nich – to tylko GieKSa, na dziś typowy średniak ligi, który częściej będzie się oglądał za siebie niż patrzył w gore tabeli. Mamy szersza czołówkę względem np. Rumunów czy Węgrów, ale nie aż tak zeby to bylo 7-8 zespołów na podobnym poziomie.
Mysle ze na 100 symulacji poprzedniego sezony ekstraklasy katowiczanie mniej więcej tyle samo razy spadają do 1. Ligi co łapią się do pucharów.
Na koniec jeszcze raz podkresle, to co na początku, a jest to strona o rankingu więc to nas najbardziej powinno interesować: każdy z naszych klubów bez rozstawienia, przy identycznych rywalach, zrobiłby pewnie średnio taki sam wynik jak katowiczanie.
Standardowy ból wiadomej części ciała kibiców stołecznego klubu. ,,Bo Legia by przeszła”- na pewno? Wystarczyłoby trafić w IV rundzie Getafe czy Twente i nie ma Legii. Z drużyny sprzedano wszystko, co umiało kopnąć piłkę dwa razy prosto, w lidze napinka, bo udało się pokonać kiepską Pogoń i Zagłębie, które przerżnęło 12 z 13 ostatnich meczów z Legią, a remis na Koronie uratował sędzia nie gwiżdżąc oczywistego rzutu karnego.
Z czym do ludzi?
Ja to tylko powiem tyle, że GKS praktycznie startował z tej samej pozycji co Legia na wiosnę i awans do pucharów to fartowny gol z 93 minuty przeciwko Pogoni , gdzie na bramce stał zawodnik z pola i zrobił jakiegoś wygibasa i nie złapał prostej piłki.
Nawet jeżeli Legia wyprzedała się, to na plus miałaby rozstawienie w każdej rundzie LK, doświadczenie pucharowe i Papszuna na ławce. Tyle wystarczy.
Kibicuje wszystkim drużynom, ale co roku będzie to samo, gdy do pucharów będą wchodzić nierozstawione drużyny, nie ma co nastawiać się na to, że komplet będzie grał w fazach grupowych.
Gdyby Legia grała w eliminacjach to będą rozstawioną i nie trafiając na Getafe lub inne Twente to weszłaby do fazy ligowej. A widząc finansowe korzyści z tym związane to by może zakontraktowała 2-3 piłkarzy lepszych jakościowo i z Papszunem by coś tam ugrali.
Nie jestem kibicem Legii ale jak widziałem tego gola w Szczecinie to wiedziałem że pod kątem budowania rankingu zdarzyła się właśnie katastrofa. I to się potwierdza. Zespół GKS dodał tylko 0,4pkt do rankingu i koniec. Więcej takich jednosezonowców i znowu wylądujemy poza 15.
Dlatego w naszej lidze jak gra taki GKS z Widzewem czy Pogonią to zawsze będę przeciwko Katowicom. No chyba że będą grali z Radomiakiem (pozdrowienia z Kielc) 🙂
@Woytek76
Ty przyjmujesz scenariusz gdzie top4 jest zabetonowane i tylko miesza się między sobą co już na starcie jest bez sensu, bo mając 5 slotów ktoś piąty i tak musi wystartować. Więc jakiś jednosezonowiec musi się pojawić. Ciekawe co byś pisał na GieKSe(lub jakikolwiek inny zespół) jakby poprzedni sezon skończył się tak:
Miejsca 1-4 obojętne w jakiej kolejności: Jaga, Lech, Legia, Raków i któraś z nich z PP.
I co wtedy?
A no to, że przy identycznej ścieżce jaką dostał w eliminacjach GKS, każdy byłby w Twoich oczach jednosezonowcem. Bo większość by skończyła jak oni, może 2-3 zespoły by dotarły do meczu z Atalantą ale tam do widzenia.
I wtedy byś pisałem że w którym momencie się wydarzyła katastrofa pod względem budowania rankingu?
Nie obwiniaj GieKSy za to że nikt poza naszym eksportowym top4 nie na współczynnika dającego rozstawienie do końca eliminacji bo to bez sensu.
Piotr S
Pisze że GKS to jednosezonowiec bo nie wierzę aby w najbliższych 5-10 latach znowu zakwalifikowali się do pucharów. Tak jak w przeszłości Piast lub Śląsk czyli wynalazki które są na garnuszku miasta.
Gdyby zamiast GKS do pucharów zakwalifikował się np. Widzew czy Pogoń to śmiem twierdzić że widząc perspektywę fazy ligowej prywatni właściciele nie szczędziliby grosza żeby znacząco wzmocnić zespół (tym razem będąc mądrzejsi o to jak wydawali kasę rok wcześniej). I nawet gdyby losowanie mieli takie samo, to śmiem twierdzić że do Włoch by jednak dotarli. A w międzyczasie nie przegraliby dwóch meczów z Ziliną i izraelitami (wstyd na całą Polskę). Z Atalantą by odpadli ale przynajmniej po dobrych eliminacjach i nikt nie miałby pretensji. I w kolejnym sezonie z szeroką kadrą znowu by się zakwalifikowali do pucharów i może tym razem nie trafiliby na zespół z TOP5.
Każdy klub niemający prywatnego właściciela gotowego na inwestowanie w zespół będę nazywał jednosezonowcem i oby jak najmniej w nich grało w ekstraklasie.
@Woytek76
Twój wpis to przede wszystkim chciejstwo i życzeniowe myślenie, które niestety nijak ma się do rzeczywistości.
1. Wzmocnienia na puchary, gdy ma się je grać za miesiąc z reguły mało wnoszą. Tym bardziej że u nas skuteczność transferów jest co najwyżej 50/50.
2. Oczywiście zakładasz żeby taki Widzew czy Pogoń przeszły gładko czterema zwycięstwami Q2 i Q3. I okej… I okej… Przecież Pogoń tak dużo nam punktów nabiła jak parę lat temu grała w pucharach.
3. Oczywiście zakładasz że w kolejnym sezonie znowu by się zakwalifikowali do pucharów. I okej… i okej… Bo u nas nawet nocarze jak Lech, Legia czy Raków to od 10 lat co roku są w pucharach.
4. W ogóle podać Pogoń jako przykład drużyny która mogłaby coś więcej zwojować to trochę odklejka. Bodajże nie tak dawno chyba trzy próby mieli na krótkiej przestrzeni czasu i zawsze w łeb na pierwszej trudniejszej przeszkodzie.
5. Widzew to następny świetny przykład. Może i tam będzie lepiej w może się znudzi zabawka niedługo. No ale Widzew co się ledwo w ekstraklasie utrzymał to na pewno by odpadł „po dobrych eliminacjach”.
Tak zapytam,
Bo ja mam bekę z tych układów w obecnych sezonie klubów w pucharach. Niejednokrotnie powielając ten żart jak zdartą płytę.
ale nachodzi mnie myśl gdy czytam o tym biadoleniu:
Dlaczego GKS, dlaczego ten jednosezonowiec, nierozstawiony bez perspektyw itd.
Co moi drodzy krytykanci miał zrobić GKS, by jednak umilić Wam życie i się nie zakwalifikować by Legia mogła grać w pucharach?
Na poziomie sportowym mogliby zrobić tylko jedno: Podłożyć się dla Legii. Ustawić rozgrywki pod puchary.
To cały czas przebąkujecie międzysłowami, bo przeciez byłoby o NIEBO lepiej.
Niestety, GKS wygrał w sportowej rywalizacji, walcząc do końca i dziś zasłużenie grał w pucharach.
Legia jest sama sobie winna. Nie GKS, który był nierozstawiony – a minimalnie jednego nierozstawionego musielibyśmy mieć.
Legia Panowie, jakiekolwiek biadolenie to do Legii Panowie – czemu sobie Sama zjebała sezon. Im nikt nie pomagał i nie doradzał Astiza jako super-opcję na kilkanaście meczy w postaci trenera.
Więc nie utyskujcie na GKS
Apropos Legii i GKS>
No jednak w eliminacjach rozstawienie dużo daje.
Owszem trafienie na Getafe byłoby pechowe i pewnie zakończyłoby udział w grze także Legii
Ale holendrzy? Czy trafienie na Twente, to aby na pewno byłby game over (tak dla Legii, jak dla GKSu)?
Przez dwa sezony sie do LK przez elimancje przebilć nie potrafili.
W zeszlym sezonie grali w LE, dlatego, że startowali w eliminacjach q3 LM i od razu przegrali.
Zlecieli do LE, gdzie delikatnie mówiąc, nie zachwycili – wyszli z 23 miejsca i się pożegnali w kolejnej fazie.
Obecnie są w LK, bo już zdążyli się pożegnac na pierwszej przeszkodzie z LE (Ferencvaros)
Ostatni pojedynek Legii z holenderskim zespołem, to dwumecz z Alkmaar – yespołem jednak znacznie mocniejszym niz TWENTe, z którego to Legia wyszła zwycięsko.
–
Getafe to pewnie półka za wysoko.
Ale szansa na wylosowanie Getafe to 1-19
Szansa na wylosowanie wyraźnie trudniejszego rywala wśród rozstawionych:
(Atalanta, Monaco, Brighton, Freiburg, Ajax, Braga, Gent, Anderlecht, Panathinaikos) to 9/17* – ponad połowa!
A spośród niewymienionych są Kopenhaga, Midtjylland, Pafos, Rapid, Karabach, Partizan i Lugano – do przejścia, ale za każdym razem niełatwa przeprawa ( w niektórych przypadkach nie wiem, czy nie cieższa niż z tym Twente)
I w zasadzie zostają Szeryfy z Tyraspolu jako jedyny dobry los w przypadku braku rozstawienia.
Rozstawionych Raków/Hammerby i Jageillonię/Rangers pomijam, bo na nich polski klub zdaje się nie mógłby trafić w eliminacjach.
W każdym razie – korzystając z rozstawienia:
szansa na wylosowanie rywala pokroju Getafe jest mniej więcej taka sama, jak szansa na to, że polski klub takiego rywala pokona na boisku.
Spokojna woda chłodzi wiadomą część ciała … cóż masz do Legii , która na największy wkład w awans ekstraklasy w rankingu? Historycznie analizując rozgrywki Legia nie zawala eliminacji , a z trenerem Papszunem szanse rosną. Sezon bez pucharów-bywa i tak , dzięki temu większe szanse na odegranie kluczowej roli w walce o MP i PP , a od nowego sezonu polskie kluby będą miały łatwiej dzięki 12 miejscu w rankingu.
Dokładnie tak, i chyba możemy się zgodzić że jeśli Legia Papszuna to mocny projekt, to w maju wróci do pucharów bez większego problemu. Jak dla mnie może nawet grać w Q2LM ścieżki ligowej.
Mam do Legii to samo, co miliony innych kibiców w tym kraju. A wkład do rankingu to każdy dorzucił, nawet Wisła, Śląsk czy teraz GKS. Papszun na Ekstraklapę to dobry trener, ale z pustego to i Salomon nie naleje. Prędzej ma szansę na PP, niż na MP. Tak nawiasem, w/w trener był jeden przekręcony mecz od wylotu ze stanowiska w Rakowie, więc może nie jest aż takim bogiem trenerki?
Ty jesteś idiota prawda?
Tylko, że Legia po drodze do pucharów eliminowała Broendby, Midtjylland, Austrię Wideń, Hibernian a Jagiellonia Silkebork, czyli bezpośrednich rywali najpierw o 15 miejsce, a teraz w przypadku Danii o miejsca 11-12. Raków w kwalifikacjach do LM wyrzucił Limassol, ale ostatecznie obie drużyny skończyły w LE, a kogo eliminował Lech? Gruzinów, Islandczyków? No brawo!
Gdyby Legia odpadła, bądź co bądź z dobrymi klubami (Broendby wcześniej eliminowało nasze kluby oprócz Widzewa w latach 90tych) to o wyprzedzeniu Danii moglibyśmy sobie tylko pomarzyć. Dlatego, moim zdaniem, oprócz patrzenia na to kto ile wniósł do rankingu, należałoby jeszcze patrzeć kogo dana drużyna wyeliminowała z możliwości zdobywania punktów do rankingu.
@Piotr S
Bardzo ciekawy komentarz.
Tak, zgadzam się że na dziś trzeba się szykować na kogoś nierozstawionego jako tego 5.
Na dziś mamy 4 kluby które względnie mają jakieś tam punkty do rankingu i mogą liczyć na rozstawienie w LK: Legia, Lech, Jagiellonia, Raków
To są po prostu fakty, że 5 rozstawionego zespołu póki co nie mamy. I bardzo ważna twoja uwaga.
Stąd, 15 miejsce i gwarancja 5 slotów jest tak niewdzięczną sytuacją dla lig naszego pokroju.
Bo mało która liga ma 5 zespołów rozstawionych w naszej orbicie?
Teraz możemy sobie wszyscy prześledzić jak idzie tym federacjom w przepychaniu rozstawionych i nierozstawionych.
9. Czesi : 3xrozstawione pomijam bo będą grały w FL(3) ,
2xNierozstawione:
Hradec dziś gra z Besiktasem o FL LE, a jak nie to Panathinaikos o LK.
Jablonec w Q4 trafi faworytów : Jagiellonię/Rangers
Wniosek dla Nas w kontekście nierozstawionych klubów: prawdopodbonie zarówno nierozstawiony Jablonec jak i Hradec będą out w Q4.
10. Turcja : 3x Rozstawione
Basaksehir wyeliminowany przez Inter Turku, out
Galatasaray gwarancja gry
Fenerbache przeszedł 2-1 Górnik Zabrze.
skuteczność 2/3 a tak naprawdę to skuteczność 50%
2x Nierozstawione:
Besiktas przejął rozstawienie Danii i gra z Hradec o FL LE nie będzie łatwo, a w przypadku porażki z Panathinaikosem
Trabzonspor ma gwarancje gry
Wniosek dla nas: Prawdopodobnie będzie 4/5 z czego rozstawiony już w Q2 LK zrobił out, spośród nierozstawionych jak Trabzonspor/Besiktas, Besiktas dostał Danię/Czechów, a Trabzonspor ma gwarancję gry
11. Norwegia : 1 Rozstawione bodo gwarancja gry
4x Nierozstawione: Lillestrom, Viking – gwarancja gry
Tromso dostało w Q4 Brighton – analogiczna sytuacja do GKS
Brann dostało w Q4 Paok- walka o być albo nie być z Grekami(ewentualnie top Belgami)
Wniosek dla Nas : nierozstawione Lillestrom, Viking mają gwarancje gry, prawdopodobnie oba pozostałe nierozstawione out
12. Grecja : 4xrozstawione zespoły 2 z gwarancją gry (AEK)
Olympiakos, najpotężniejszy Grecki klub(moim zdaniem) mimo to odpadł z Nec Nijmegen.
Dalej jest Paok który mierzy z Anderlechtem o FL, a potem dostanie silne w tym roku Norweskie Brann o LK.
Panathinaikos rozstawiony dostanie Hradeck/Besiktas w Q4 – czyli znów silnych Turków, albo niewygodnych Czechów
nierozstawiony OFI kreta : gwarancja gry
Wniosek dla Nas: nierozstawiona OFI oraz AEK mają gwarancję gry, rozstawione czekają jeszcze ciężkie boje z Brann, Hradec
13. Austria : Rozstawione:
Sturm dostał Hearts, i gra dalej
Salzburg dostał Pafos i Jeszcze wszystko możliwe, być może o LK będą grać z Bułgarami,
Rapid pogra sobie w Q4 z Hearts o LK
Austria W dostała sympatyczną Portugalię na Q4 LK, a jeszcze musi przejść Żymian.
nierozstawiony LASK – gwarancja gry
W skrócie: Jedyny zespół który był nierozstawiony to był LASK i ma gwarancję gry w FL.
14: Szkocja
2xrozstawione : Celtic – gwarancja gry w FL
Rangers- dostał Jagiellonie, potem Jablonec – czyli klub z top15, potem klub z top10. narazie wygląda na to że powalczy o FL LK z Czechami
3xnierozstawione: Hearts : Sturm 6-0, teraz Benfica (1m 6-1), potem na koniec o Q4 rozstawiony Rapid.
Hibernian dostał Belgijski Gent
Motherwell dostał w q4 Niemiecki Freiburg.
Wniosek dla nas: Nierozstawione zespoły bez gwarancji gry odpowiednio w Szkocji napotkały przeciwników z krajów: Austria(top15), Portugalia(top10), Austria(top15), Belgia(top10), Niemcy(top5)
Najprowdopodobniej będzie 3x out a może i nawet 4xout
Oto lista przeciwników dla nierozstawionych klubów (bez gwarancji FL) z lig top 9-15 :
Szkocja:
– Freiburg Niemcy
– Gent Belgia
– Rapid
– Benfica
– Sturm
Austria:
– Braga
Norwegia
– Brighton
– Paok/Anderlecht
Turcja
– Midtjylland
– Hradec
-Panathinaikos
Czechy
– Jagiellonia/Rangers
– Tromso/Besiktas/Panathinaikos
No i Polska
– Fenerbache
– Ferencvaros
– Monaco
– Atalanta
– Rangers
Na powyższych listach praktycznie po za Midjtylland/Tromso, są wymienione tylko te kluby które trzeba pokonać by zagwarantować sobie FL dowolnego pucharu.
Lista jest naprawdę imponująca, i na dziś każdy polski nierozstawiony zespół miałby problem by przejść choć jednego przeciwnika z tej listy
Nierozstawione kluby z gwarancją FL lig 9-15 :
Trabzonspor, OFI Kreta, AEK*, LASK, Lillestrom, Viking
Nierozstawione kluby bez gwarancji FL lig 9-15:
Hradec(Tromso/Besiktas/Panthinaikos), Liberec(Jagiellonia/Rangers), Besiktas(walczy o FL z Hradec/Panathinaikos), Tromso(Brighton), Brann(Paok/Anderlecht), Austria W.(Braga), Hearts(Sturm, Benfica, Rapid), Hibernian(Gent), Motherwell(Freiburg), GKS(Happoel, Atalanta), Górnik(Fenerbache, Ferencvaros, Monaco), Jagiellonia(Rangers)
Spośród wszystkich nierozstawionych drużyn praktycznie nie ma drużyny która by miała łatwą i przyjemną ścieżkę. Może się więc tak zdarzyć że nie do FL nie dostanie się żadna z tych drużyn.
Żadna więc nierostawiona Polska drużyna nie ważne kto by nią nie był miała by nie większe szanse na awans do FL niż GKS, nawet jakby znalazła się w miejsce wyżej postawionych drużyn.
Po prostu nierozstawiona ścieżka jest bardzo niewdzięczna.
Co więcej, z tej listy wynika, że najlepsze losowania dla nierozstawionej drużyny to takie w której losuje sie Polski klub.
A teraz Dla Wojtka special:
Wynika z tego więc, że Świerczewski Podolski Mioduski muszą tak uzgodnić przyszłoroczne miejsca w lidze, by nierozstawione drużyny miały gwarancje FL.
Czyli dajmy na to Górnik MP, a Widzew PP.
Bez tego zawsze będziemy się mierzyć z powyższym problemem jak inne ligi.
😉
Idź pan w huj z tym GKS…
@Emil
GKS odpadł z klubem o wyższym budżecie. Czas zrewidować oczekiwania.
Właśnie, kwestia budżetów to wciąż jesteśmy w dupie… hurraoptymisci pajacuja
No i mamy już po pierwszym „pucharowiczu”. Ech, gdyby nie ten gol wtedy, który wyeliminował Legię…
Ogólnie moje typy są takie (pomijając, że prawdopodobny wydaje mi się brak jakiejkolwiek polskiej drużyny w fazie ligowej) – Raków i Lech odpadają, Jagiellonia i Górnik przechodzą. Jutro zobaczymy czy się sprawdzi.
W sumie mogę nawet kibicować Górnikowi w tym sezonie pucharów – zazwyczaj nie kibicuję nikomu jeśli nie gra moja ulubiona drużyna, ale widzę, że w Zabrzu ma szansę powstać coś fajnego dla całej Polski.
daj spokój z tą Legią.. Ostatnio nie wyszli z fazy ligowej LKE… Najlepsze dla Legii w tym sezonie – to brak gry w pucharach.
Twente wyleciało z Węgrami a wcale nie jest powiedziane że by na nich trafili. GKS to strata slotu i tyle. Na końcu liczą się punkty których GKSa nam nie dała. Była szansa na rozstawienie w 4 rundzie no ale nie dla zespołu, który przez 80 min wali bezsensowne górne piłki w pole karne przeciwnika w nadziei na cud.
O czym ty piszesz? GKS stracił szansę na rozstawienie w momencie gdy Łudogorec odpadł, a IV runda jest już dawno rozlosowana.
GKS zrobiło defacto plan minimum który był przed rozpoczęciu sezonu w Europie, w trakcie eliminacji okazało się była szansa na 4. Rundę LK z Atalantą i to był naprawdę plan maximum realny. Szkoda szkoda szkoda.
Również szkoda tej dziś pierwszej połowy meczu gdy stracili gola i to był decydujący moment w tym dwumeczu. Dla mnie GKS był faworytem, nie wykorzystał szansy. Delikatna niemiła niespodzianka.
Podsumowując, dobrze że na zakończenie dodali 0,2 pkt do rankingu może się przydać w perspektywie przyszłości Polski na zakończenie tego sezonu
Kilka lat temu 0,2 do rankingu to było coś…teraz to pryszcz, no ale…masz rację może być kiedyś decydujący
Czwartek będzie najważniejszym dniem dla naszych klubów w tym sezonie. Albo zapewniamy sobie top 12 i próbujemy jeszcze jakoś powalczyć o top 10, albo będziemy do końca sezonu drżeć o utrzymanie w top 12. Z północy nadchodzi wichura, która może nas zniszczyć. 4/4 duńskich klubów przy naszym jednym albo dwóch to scenariusz, który wcale nie jest mało prawdopodobny, a narobi nam sporo problemów.
Jest to ważny dzień pod wieloma względami, ale w żadnym wypadku ani nie zapewniamy sobie jutro top 12, ani z niego nie wypadamy. Kwalifikacjami niczego nie można sobie zapewnić, oprócz rundy zasadniczej.
Wypadnięcie poza top 12 to również nie jest żadne zniszczenie. Normalna fluktuacja między ligami o zbliżonym potencjale, której będziemy częścią przez najbliższe lata.
Na koniec: dwa kluby z jednego kraju mogą zapunktować w FL lepiej niż cztery z innego. Co roku są takie historie.
W optymistycznym scenariuszu mamy 3 kluby w ostatniej rundzie eliminacji LE i Raków w LK. 3 kluby pewne gry na jesień, w tym 2 z dużymi szansami na LE, gdzie jest więcej spotkań i co za tym idzie – więcej punktów do podniesienia. W najbardziej pesymistycznym scenariuszu mamy 3 kluby w ostatniej rundzie eliminacji LK, Raków out, Górnik też niemal out, bo gra z Monaco, Jaga gra z Jabloncem, a Lech możliwe, że z mistrzem Węgier. Rozstrzał jest duży. Oczywiście w fazie ligowej może zdarzyć się wszystko, ale znacznie łatwiej jest punktować mając 4 kluby, niż jeden. Jak wypadniemy z top 12 to zdobywca pucharu traci zapewnioną grę w fazie ligowej, a zespół z 3 miejsca zaczyna od 2 rundy LK zamiast LE. Niby nie wygląda to na nic wielkiego, ale jak Puchar Polski znowu wygra jakiś Górnik bez rozstawień, to będzie to dla nich kwestia życia i śmierci.
A więc tak- GKS Katowice: 0,4 pkt rankingowego dla Polski. 2 zwycięstwa, 0 remisów, 2 porażki, pierwszy sezon od dawna w Europie (sezon 2003/4 jak pamiętam), dwa razy musieli odrabiać stratę z pierwszego wyjazdowego spotkania i z MKS Żilina się udało, dziś już niestety nie, brawo za waleczną postawę, zebrali fajne doświadczenie pucharowe, pokazali niezłą grę. Trzymam kciuki by taką grę jak w 2 połowie tamtego sezonu pokazali także w tym roku walcząc o dobrą lokatę w lidze, brawo dla samych piłkarzy, jak i trenera Góraka, którego efektem pracy było to 5 miejsce w lidze i występ w pucharachowych eliminacjach.
Oby nie 🙂
Znaczy się co ja widziałem.
Widziałem długimi momentami dużą ilość zaangażowania ambicji i walki. Przez większą część meczu HTO było spychane do obrony w 16. Czego mi brakowało?
Brakowało mi większego wachlarza finalizacji akcji…
od 1-80 minuty było praktycznie ta sama gra czyli, nacisk albo wysokim albo średnim pressingiem, przejęcie piłki i podanie do boku i dośrodkowanie, dośrodkowananie dośrodkowanie. I tak do znudzenia. HTO było bardzo dobrze przygotowane na tego typu zagrania, GKS był poprostu rozpracowany, nawet jeśli 1 na 3 dośrodkowanie szło na dobrej wysokości i metrze to i tak obrońcy HTO byli zajebiście ustawieni i nie dało się tam nic zdziałać.
Dopiero szybkim przejęciem i dynamicznym wyjściem z kontrą, okraszoną płaskim kąśliwym dośrodkowaniem GKS doprowadził do wyrównania, potem jeszcze doszedł ten szczęśliwy karny.
I w ostatnie 10 minut bodajże, powrót do ustawień fabrycznych czyli znów dośrodkowania dośrodkowania.
Tyle GKS jeśli chodzi o pomysł na mecz miał do zaoferowania. jedna kontra z bramką, może dwa prostopadłe podania, i pierdyliard bezproduktywnych dośrodkowań po których nawet nie było zbierania piłek i strzałów z dystansu.
To było za mało poprostu na takiego słabszego średniaka z bardzo dobrym trenerem.
Dokładnie. GKS może i prowadził grę przez całe spotkanie, ale do tej bramki na 1:1 Mariana z tego miał. Nowak zagrał bardzo słabe zawody, a bezproduktywne bicie dośrodkowań znamy doskonale z niektórych meczów Lecha. Z czego uczciwie trzeba przyznać, że GKS wcale tego dwumeczu przegrać nie musiał.
No to jest przeciętny zespół i dla mnie punkty, które zrobili to taki plan minimum i jednocześnie plan maksimum tego, czego się po nich spodziewałem.
Teraz mogą już skupić się na lidze i walce o solidne miejsce w środku tabeli, albo ponownie walka o puchary, jeśli ekstraklasa będzie tak słabo punktować jak w zeszłym sezonie, albo walkę o utrzymanie, jeśli poziom będzie bardzo wysoki
Z tym spychaniem do 16 to jednak pewna przesada. Pierwszą sytuacją, z której powinna być bramka był strzał Łukasiaka. Wcześniej HTA miał 2 świetne akcje (wybicie Klemenza) i wolny, gdzie się zawodnik minął minimalnie z piłką. Generalnie jakość indywidualna była zdecydowanie po stronie HTA i to w obu spotkaniach. GKS zagrał bardzo dobrze ostatnie 20 minut, ale z perspektywy dwumeczu, zdecydowanie zasłużony awans Izrealczyków. Wygrał lepszy zespół. GKS-owi zabrakło doświadzczenia, ale też umiejętności. Niemniej gratulacje się należą – 2 wygrane mecze u siebie, ambitna walka. Nie kupuję gadania w stylu 'przypadkowy’ pucharowicz. O awansie zdecydował cały sezon, nie bramka Wędrychowksiego. Legia też strzelała gole w doliczonym czasie. Na przestrzeni całego sezonu wszystko się wyrównuje.
No cóż ja to widzę inaczej. GKS zagrał żenująco słabo. Ciągłe nic nie dające wrzutki w pole karne, wolne tempo i przyjęcia na trzy. Trener też wiele nie pomógł wprowadzając zmiany dopiero w 80 min. Całość rozpaczy dopełniają żenujący komentatorzy, który większość spotkania spędzili na komplementowaniu gości grających równie słabo co GKS. Niestety drużyna z przypadku bez jakości i jeden slot w plecy i dalej już mamy przelicznik 4/5. Jestem w 100% pewny tego, że Legia zagrała by dużo lepiej a 4 w rundzie była rozstawiona. Ech – jakie były szanse na to, że GKS strzeli bramkę Pogoni w 97 min bronionej przez napastnika. I żeby nie było – nie jestem z Warszawy. Jedyny plus, że mamy zwycięstwo ale w skali sezonu 0,4 to nic, liczy się tylko faza ligowa.
Myślałem dziś o tym chwilę i nasuwają mi się dwie konstatacje:
(1) „jestem w 100% pewny” – na poziomie logicznym oczywiście fałsz, teza nie do udowodnienia. Legia i mogłaby zagrać słabiej, i dostać w tej rundzie nierozstawiony klub duński/norweski i wylecieć bez jednego remisu.
(2) z punktu widzenia Legii i jej kibiców, pełny sezon bez pucharów ale za to ze spokojnym rozwijanien drużyny przez Papszuna – fachowca w skali kraju wybitnego – może być potencjalnie najlepszym co ich spotka. Coś jak Lech Skorży w 2021-22. Też nie jestem z Warszawy i powrót Legii do ścisłego topu nie jest szczytem moich marzeń, oględnie mówiąc, ale brak Europy przez rok zwiększa na to szanse.
najlepsze dla Legii w tym sezonie – to brak pucharów…
A ja w lidze nie trzymam kciuków za Gieksę – w meczach z izraelitami pokazali że nie mają odwagi i umiejętności aby grać w piłkę na tym poziomie a i trener mnie bardzo rozczarował.
GKS to klub miejski i to nie jest długofalowy projekt.
W pierwszej piątce obecnego sezonu chciałbym mieć Jagę, Lech, Legię (ze względu na ranking) + 2 kluby z grupy Górnik, Pogoń, Korona, Wisła K, Widzew. Te zespoły mają potencjał na coś fajnego w perspektywie kilku lat. Raków pominąłem bo nie ma stadionu na puchary – jak zbudują to chętnie ich będę widział w tym gronie.
A ja w lidze to nie trzymam kciuków za wieczystą i Raków. Oba to FM i wymysł właścicieli. Przepalana kasa, brak szkółki stadionu.
Ilu Polaków wyrosło przez caly okres trwania tych projektów.
Mówiąc szczerze to nie widze powodów, by sponsorować przez samorząd prywatnych inwestycji.
Moim zdaniem taki projekt jest równie szkodliwy dla polskiej pilki co Groclin, bo oslabia naturalne kluby z potencjałem.
Tak naprawdę jest tylko kilka projektów jak napisałeś:
Lech Legia Wisla K, Pogoń, górnik, Śląsk Wrocław, Lechia/Arka, Jagiellonia, Widzew Łódź.
Generalnie projekty prywatne bez zaplecza infrastrukturalnego powinny być realizowane same z siebie+ ewentualnie dotacje jeśli są wskazania na rozwój młodzieży a nie fanaberie bogatych ludków.
Taka jest rola samorządu RP.
Cóż, brawa dla Gieksy za walkę i za dorzucone do rankingu punkty. Żymianie i tak odpadną z Atalantą.
To kto tam twierdził, że GKS Katowice to nie będzie jednosezonowiec?
Na pewno nie Ty, wszak Ty jesteś wszechwiedzącym, nieomylnym omnibusem ze szklaną kulą…
Nie trzeba być omnibusem.
Wiedza, że GKS jest jednosezonowcem to jest nie jest rocket science.
Ludzie czasami przywołują przykład Piasta Gliwice jako jednosezonowca, a gdy pojawi się idealny przykład wpisujący się w ten schemat to nie potrafią połączyć kropek.
Klub bez prywatnego Właściciela, finansowany z publicznych pieniędzy nie jest dla nikogo żadnym red flagiem.
Pewnie jak za rok/dwa do pucharów wejdzie Zagłębie, Radomiak, Wisła Płock to też będziecie szukać Długotrwałego Projektu z aspiracjami na zagoszczenie w czołówce na lata.
Ale by Tobie jape zamknęli jakby strzelili na 3:1. Nikt poza kibicami Gieksy na nich nie liczył. Zobaczymy jutro co Polska ekstraklasa znaczy …
Czy bramka na 3:1 by tak wiele zmieniła?
Żeby zamknąć mi japę musieliby by za rok/dwa znowu dostać się do pucharów i udowodnić swoją przynależność do czołówki Ekstraklasy.
To teraz gieksa ma kolejny cel: esa, pp i japa Adama.
@Adam L
Skoro jedna bramka nic nie zmienia, to zajmując regularnie (np jeszcze przez 2, 3 lata) miejsce w top 5 udowodnią Ci, że nie są jednosezonowcem. Zgadza się?
Jeżeli się zgadza, to twoja opinia jest przedwczesna, ponieważ nie wiesz jak będą prezentować się w przyszłości. W związku z tym nie możesz kategorycznie twierdzić, że to jednosezonowiec.
Blind_Man
Nie wiem jak GKS będzie się prezentować w przyszłości, ale wiem jak do tej pory się prezentowali.
Jeśli chodzi o Raków, Lecha, Jagę nie mogę ich nazwać jednosezonowcami bo w ostatnich 4 latach zespoły te 3 raz biorą udział.
GKS i Górnik grają po pierwszy w tej dekadzie w pucharach więc są naturalnymi kandydatami na miano jednosezonowca. Subiektywnie jednak oceniam, że Górnik ma potencjał ma trwałe dołączenie do czołówki, jeśli chodzi o GKS to nie widzę tego potencjału.
Proszę jednak o trzymanie się tutaj znanej filmowej zasady: „Show dont tell”. Zamiast opowieści, że GKS może dołączyć do ścisłej czołówki Ekstraklasy chciałbym zobaczyć GKS punktujący na poziomie czołówki Ekstraklasy.
Piast został MP, GKS skończył na 5. miejscu. Dwie zupełnie inne historie.
Jak dla mnie odpadli normalnie, w stylu mniej więcej Śląska dwa lata temu. Tak wyglądają eliminacje między ligami tego pokroju, rzadko kiedy całe ligi przechodzą je suchą stopą.
Nie ma i nie będzie dowodów, że ktokolwiek na miejscu Gieksy poradziłby sobie lepiej. Mało tego, jutro możemy pożegnać rozstawiony Raków, co pokaże że to wcale nie GKS był naszym najsłabszym punktem.
@ Adam L – no jak awansuje za rok do pucharów, to nie będzie jednosezonowcem … czego im życzę zresztą. W odróznieniu od Legii – zasłużyli na grę w pucharach.
1. Lech wygrywa …. jak odpadną … trzeba wystawić ” ten bałagan ” na sprzedaż … tak po prostu 🙂
2 Jagiellonia po ciężkim/szczęśliwym meczu przejdzie dalej … oby
3. Górnik i Raków jak wyżej 🙂
4. GKS wygrywa ale jednak zabraknie do awansu ….
Niestety ale szansa na osiągnięcie co najwyżej planu minimum czyli tylko Lech w fazie ligowej zwiększa się
Na jakiej podstawie to stwierdziłeś akurat dzisiaj, dzień przed rewanżami?
Rangersom wysypała się połowa składu, będą grać naprawdę mizerną jedenastką. Idealna szansa na ugryzienie po latach dobrej marki w kwalifikacjach.
Niby takie niewiele znaczące trzy literki „t”, „e” i „k”, a jaka różnica w merytoryce…
😉
A ja tylko jeszcze raz przypomnę, rok temu:
1) Legia była po klęsce 1:4 na Cyprze
2) Lech był po porażce 1:3 z Czerwoną gwiazdą
3) Raków był po porażce 0:1 u siebie z Żymianami
i jedynie Jaga miała za sobą udane 1:0 w Danii.
W czwartek wieczorem możemy być w już zupełnie innej rzeczywistości niż jest „Woj”.
W porównaniu do początku sezonu pucharowego.
@Woj
Tylko dlaczego akurat Lech, a nie Jagiellonia?
Bo awans Lecha do LKE był stawiany przez autora bloga za plan minimum. Podejrzewam, że tak oszacował, bo Lech jako jedyny jest rozstawiony przy odpadaniu na każdym etapie
Być może. Tylko że Lech wygrał ledwo jedną bramką u siebie z półamatorami i ma przed sobą trudny wyjazd. Jeśli spadną, to będzie albo mistrz Węgier albo mistrz Łotwy. Z pierwszymi 50/50, jak z Aarhus, a z drugimi Lech byłby lekkim faworytem, ale przecież znowu mógłby negatywnie zaskoczyć.
Za to Jagiellonia, jeśli przejdzie Rangersów, ma łatwego rywala i pewną LK, a jeśli odpadnie to trafia na czeskiego przeciętniaka, z którym będzie faworytem.
Zatem jeżeli finalnie do fazy ligowej miałby wejść tylko jeden z tej dwójki, to prędzej Jaga.
Jeszcze trochę na temat dlaczego 4/4 u Duńczyków nie musi być aż takim kombajnem na punkty.
1) Jeżeli takie Arhus w meczu o poważną stawkę dostaje od Sabbach 0:4-to już widać, że Ci Duńczycy nie prezentują nie wiadomo jakiego poziomu.
2) Trochę już o tym wspomniał Użytkownik Mr E-Kopenhaga już miała okazję grać w LK sezon po bardzo udanym występie w LM (wyprzedzili w grupie MU i Galatasaray) w 1/8 ulegli dopiero MC. W następnym roku w Lidze Konferencji w fazie ligowej ugrali zaledwie 2 wygrane, 2 remisy, na wiosnę dołożyli 1 wygraną i wylot z pucharów-w sumie jakieś 2 pkt do krajowego rankingu (plus jakieś drobiazgi za bonus w fazie ligowej i awans do 1/8).
Jeżeli Użytkownik Wojtek nie darzy wielką estymą rozgrywek LK i liczy na co najmniej LE to Piłkarze Kopenhagi i Midtjylland zapewne traktują LK jako rozgrywki o niewiele większym prestiżu niż dawny Puchar Intertoto-dla nich celem i ambicją jest grać w LM (i takie zapewne będą priorytety, Mistrzostwo Danii i przejście z rozstawieniem PO LM, w najgorszym wypadku dla wicemistrza pozostanie próba swoich sił w ścieżce ligowej).
Jestem przekonany, że zagwarantowanie sobie udziału w LM w przyszłym sezonie będzie priorytetem, a walka o mistrzostwo zapowiada się bardzo zaciekle-to nie jest Serbia gdzie Mistrza znamy przed rozpoczęciem sezonu. Jeżeli jakieś rozgrywki mają zostać potraktowane mniej poważnie to właśnie LK.
Adam L, masz rację co do Danii. Ja od siebie dodam, że wcale nie musi być u nich 4/4. W prawdopodobnym dwumeczu Nordsjaelland – St. Gallen Duńczycy nie muszą być faworytem. Rijeka też nie musi położyć się przed Midtjylland. A poza tym nie zapomnijmy o tym, że nasze kluby również mają ambicje punktować w obecnym sezonie. Zapowiada się ciekawie.
1) To jest jeden mecz, póki co wyszedł im fatalnie, ja bardziej obstawiam, że to jednak póki co zbieranie doświadczenia, zarówno jeśli chodzi o grę w pucharze jak i stosunkowo młodego wieku co poniektórych piłkarzy. Po takich sinusoidach raczej takie bym wysnuł wnioski plus to że Lech po prostu się skompromitował.
2) Midtjylland i Kopenhaga grają rok w rok w pucharach i to z różnym skutkiem, ale grają. Może kopenhaga miała taki sobie sezon w twoich oczach, ale ja takiego 17pkt sezonu nie oceniam słabo. A dodatkowo warto przy okazji wspomnieć o Midjtylland które walnęło 27 pkt poprzez LE.
Rozumiem, że na podstawie tego jak Wojtek widzi LK oceniasz jak piłkarze Kopenhagi i Midtjylland potraktują LK?
Jestem przekonany że w Kopenhadze czy w ogóle w Duńskich klubach raczej Wojtka ocenę dotyczącą LK nie biorą pod uwagę.
Nie jestem przekonany czy Kopenhaga albo Midtjylland kiedykolwiek podeszli do meczy w LK/LE po macoszemu, bo akurat do LM się nie dostali. Ja oceniam te kluby jednak bardziej profesjonalnie i w mojej ocenia żadnego odpuszczania nie będzie. Zaznaczam, te kluby rok w rok grają w pucharach, są przyzwyczajone do takiego kalendarza i cykli.
Krzysztof
Zdradź mi proszę jak Ci wyszło 17 pkt dla Kopenhagi?
II runda kwalifikacyjna-2 wygrane: 2 pkt
III runda kwalifikacyjna -1 wygrana 1 pkt
runda PO-1 wygrana, 1 remis – 1,5 pkt
Razem eliminacje: 4,5 pkt
Faza ligowa, 2 wygrane, 2 remisy -6 pkt
Faza pucharowa 1 wygrana-2 pkt
Punkty za awans do 1/8-0,5 pkt za miejsce w tabeli (18) -0,875
Ogółem daje to 4,5+6+2+0,5+0,875 = prawie 14 pkt. czyli do rankingu krajowego 3,5 pkt. Jeżeli pomnożymy to przez 4 dostaniemy 14 pkt czyli mniej niż Polska rok temu.
Po czym wnoszę, że piłkarze Kopenhagi będą mieli w nosie rozgrywki LK. Po sezonie 2024/2025- 2 wygrane, 2 remisy i 2 porażki to bardzo przeciętny wynik jak na zespół, który sezon wcześniej był lepszy od MU i Galatasaray w Lidze Mistrzów.
Pisząc o Midtjylland punktującej w LE potwierdzasz wpisujesz się w moją tezę, że rozgrywki LK będą dla tego zespołu degradacją, a nie nobilitacją-to jednak cały poziom niżej.
17 punktów Kopenhaga miała w poprzednim sezonie, gdy grali w LM
13,875 ugrali w LK rok wcześniej
Jeszcze rok wcześniej w LM 19,5
Midtjylland 3 lata wstecz zebrał 3 punkty, bo odpadli w q4LKE z jakimiś leszczami
Potem w LE 13,25, a dopiero ubiegłoroczny run w LE dał im rekordowe 27 punktów.
Jeśli faktycznie wejdą 4/4 do LK to wieszczę im jakieś 13-15 punktów.
Też tak to widzę
Krzysztof
To nie jest jeden mecz, napiszę wręcz, że co drugi mecz wychodzi im bardzo słabo.
Na 4 spotkania, które rozgrali w pucharach zaliczyli porażkę 1:4 u siebie z Lechem oraz 0:4 wczoraj Sabach.
No czyli typowa sinusoida. P W W P
Kopenhaga według Kessiego
Ma jak byk napisane : 4-2-0 z kwalifikacji, oraz w fazie pucharowej 2-2-4 = z bonusów 6 z boiska 11
U Janka jest to samo tylko napisane 4,25 pkt
Sama Dania 4,25(Kopenhaga)+6,75(Midtjylland)+0,5(Silkeborg)+0,75(Broendby) = 12,25
Krzysztof
Pomyliłeś sezony, Kopenhaga grała w LK w sezonie 2024/2025- wtedy Dania zdobyła 7,6 pkt i wg strony, na którą się powołujesz ma 13,875pkt. W przypadku Kopenhagi od początku powołuję się na sezon gdy grali w LK.
W sezonie, o którym piszesz Kopenhaga grała w Lidze Mistrzów-stąd te 6pkt z bonusu za udział w LM.
Ok, dobra nie ogarnąłem.
Ale dlaczego ty narracje jak będzie grała kopenhaga opierasz na sezonach 3 lata wstecz?
Krzysztof
Opieram narrację na ostatnim zanotowanym duńskim występie w rozgrywkach LK.
Bardziej aktualnymi danymi nie dysponuje, nie są to dane sprzed 3 lat tylko dane z sezonu sprzed 2 lat czyli 2024/2025 obecnie mamy 2026/2027 i rzecz jasna nie wiemy jeszcze co się wydarzy. Rok temu Duńczycy nie grali w fazie ligowej LK
Pytanie tylko w jakiej faktycznie formie będą duńskie kluby? Na przykład nasi reprezentanci grając 4/4 szału nie zrobili…
Kopenhaga w poprzednim sezonie w lidze strasznie dołowała. Mają kryzys już za sobą, czy może teraz trwa ich łabędzi śpiew?
Wielka Kopenhaga 29 pkt w 22 meczach, 7 miejsce w tabeli na koniec regularnego sezonu. Jeżeli Polsce zarzuca się hackowanie systemu to czym nazwać system, w którym system premiuje 7 miejsce występem w europejskich pucharach, a brakuje tego miejsca dla zespołu, który zajął 3 miejsce w lidze.
@Adam L
Duńczycy bardzo poważnie traktują wszystkie rozgrywki UEFA. Wahanie formy na przestrzeni dwóch sezonów to nie jest nic nadzwyczajnego. Popatrz choćby na Rapid Wiedeń 2024/25 i 2025/26 – te same rozgrywki.
Gdy na koniec sezonu 2024/25 wyprzedziliśmy Duńczyków w walce o Top15 – zostało to w tym kraju odebrane jako olbrzymia porażka. Zwłaszcza, że nasza liga nie cieszyła się tam przesadnym szacunkiem.
Stawianie tezy, że Kopenhaga i Midtjylland nie potraktują Ligi Konferencji poważnie to niczym nieuzasadnione fantazje. Póki co bardzo poważnie traktują eliminacje – w przeciwnym razie po co mieliby to robić?
W piłce nożnej wahania formy są duże. Czynnik losowy też odgrywa dużą rolę. Większą, niż (być może) w każdym sporcie zespołowym. Ja wiem, że łatwiej przyjąć do świadomości porażkę faworyta, jeżeli wmówimy sobie, że odpuścił mecz – ale to tak nie działa.
Czasami brak poważnego traktowania przejawia się podświadomie. Chyba ostatnio gdzieś słyszałem wypowiedź R Majdana, że po tym jak walczyli o udział w Lidze Mistrzów trudno było im się zmobilizować na mecz w Wodzisławiu.
Można sobie wmawiać rozmaite rzeczy, ale podświadomie nie oszukasz samego siebie, że gra w LK to poziom/ dwa poziomy niżej niż rozgrywki do których się aspiruje.
Jak najbardziej się zgodzę, że statystycznych kibiców w Danii mogło zaboleć wypadnięcie z top15, ale już przeciętnego piłkarza te rankingi mało interesują. Już widzę, jak z powodzeniem tlumaczysz Luisowi Palmie kontekst walki o top10/12 i dlaczego trzeba walczyć o wygraną, a nie tylko awans na Wyspach Owczych.
@Adam L
Zła analogia. Duńskie kluby żyją z gry w Europie. Podświadomie to one mogą odpuścić mecz z Lyngby, czy SonderjyskE, ale nie rywalizację w Europie, która wiąże się z prestiżem i zastrzykiem finansowym.
Ponadto Kopenhaga rozpoczęła od Ligi Konferencji. Co z tego, że aspirują wyżej, jeśli w tym roku nie grali o nic większego, niż LK?
Midtjylland grał o Ligę Europy, ale sito jest na tyle gęste, że Liga Konferencji nie będzie tam żadną katastrofą. Na pewno mieli tę świadomość, zwłaszcza po wylosowaniu Besiktasu.
Przeciętnego piłkarza jak najbardziej interesują europejskie puchary. Dla wielu piłkarzy europejskie puchary to po prostu gratka. Dziś przemiał zawodników jest tak duży, że wielu zawodników Kopenhagi to już nie pamięta Ligi Mistrzów sprzed trzech lat. Są w klubie po to, żeby grać w pucharach.
I nie róbmy z Kopenhagi aż takiego giganta. To europejski średniak. Wygranie Ligi Konferencji było historycznym sukcesem dla Olympiakosu, więc czym byłoby dla Duńczyków? Może i polskie kluby sobie traktują Ligę Konferencji jako farmę do nabijania punktów, ale Kopenhaga i Midtjylland mogą gdzieś po cichu nawet celować w wygranie tych rozgrywek – co jednak będzie ekstremalnie trudne.
Jak w ogóle możesz mówić o lekceważeniu rozgrywek przez klub, który obiektywnie jest za słaby, żeby je wygrać? Przecież to jest jakiś logiczny absurd. Masz Brighton, masz Atalantę i Monaco – ale nie, akurat Kopenhaga zlekceważy rozgrywki? Dlaczego? Na jakiej podstawie? Tylko dlatego, że jest silniejsza od mistrza Armenii czy Gruzji, którzy też będą tam grać.
Pomijając już, że cytowanie Radosława Majdana jako wyroczni brzmi co najwyżej średnio.
Pozostańmy przy swoich zdaniach.
Tytułem sprecyzowania piłkarze Kopenhagi w tym roku grali w Lidze Mistrzów przeciwko Napoli i Barcelonie.
Stwierdzenie, że wielu piłkarzy nie pamięta Ligi Mistrzów sprzed 3 lat jest jednocześnie prawdziwe, ale też może wprowadzać w błąd sugerując, że od tamtego czasu Kopenhaga nie grała w LM.
Otóż wielu piłkarzy może nie pamiętać LM sprzed 3 lat, ale zapewne cześć pamięta LM z sezonu 2025/2026.
@Adam L
Ja dodam, że Kopenhaga pod wodzą Neestrupa to był typowy zespół do faz przejściowych. Im gra w Lidze Mistrzów w pewnym sensie leżała, bo nie musieli prowadzić gry.
W LK często walili głową w mur (pamiętny mecz z Jagiellonią). Podobne problemy miewali w lidze. Teraz zespół prowadzi Bo Svensson i to jest zupełnie inna piłka. Teraz świetnie radzą sobie z pozycji faworyta, gdy muszą prowadzić grę.
Widać to też w bieżących eliminacjach. Ja myślę, że jeżeli Kopenhaga nie dostanie bardzo ciężkiego losowania, to powinna zrobić Top8 bez większych trudności. Nie widzę szans na odpuszczenie tych rozgrywek. To nie jest klub o budżecie, który pozwalałby machnąć ręką na pieniądze z LK.
5:1 z Debreczynem, mając zaliczkę 3:0 z wyjazdowego meczu jest bardzo, bardzo dalekie od znamion odpuszczania rozgrywek.
@dysfolid
Dokładnie, pisanie by jakikolwiek klub z lig naszego pokroju miał odpuszczać LK jest niepoważne.
No chyba że się jest Lechem lub Legią. Dla jednych to upokorzenie/obciach a dla drugich mistrz 25/26 był ważniejszy.
To akurat Ci się udało, b.dobre, w punkt 😀
Ale prawdą jest też, że nie wszyscy się przejmują fazą ligową LK – najsilniejsi wcale się tam za mocno nie starają, często ogrywają młodzież i rezerwy – i pilnują jedynie, aby nie wypaść poza strefę awansu. A prawdziwa gra zaczyna się dla nich na wiosnę, w fazie pucharowej.
wszyscy odpuszczają granie w tych upokarzających rozgrywkach i wystawiają osiemnasty skład, tylko polskie kluby celowo tam spadają, żeby hakować system
Teoretycznie tak. W praktyce Kopenhaga dużo lepiej punktowała w LM niż w LK. Przypadek?
Inna sprawa to klubowy budżet. Grając w LM Kopenhaga zarobiła około 65M€ za dobry występ 3 lata temu i 32M€ za słaby występ w poprzednim sezonie. Za grę w LK zarobiła około 12M€. Jest różnica?
Dlatego moim zdaniem liga będzie priorytetem, a LK będzie traktowana jako rozgrywki pocieszenia. Różnica w zainteresowaniu będzie mniej więcej taka jak między liczbą widzów na meczu Lecha z Aarhus, a liczba widzów tydzień później z Klaksvik.
@Adam L
Ok, zobaczymy w grudniu. Ale z całą pewnością Lyngby i SonderjyskE przyciągną większe zainteresowanie, niż Brighton, Panathinaikos, Rapid Wiedeń, czy nawet CSKA Sofia.
Naciągasz fakty pod tezę.
@Patronus
Ajax w sezonie 2017/18 odpadł w eliminacjach Ligi Europy. W sezonie 2018/19 dotarł do półfinału Ligi Mistrzów. Przypadek? Oczywiście, że nie! UEFA nam wmawia, że Liga Mistrzów to najlepsze rozgrywki, ale przypadek Ajaxu dobitnie UDOWADNIA, że to Liga Europy jest mocniejsza!
Oto potęga dowodu anegdotycznego, wyrwanego z kontekstu!
@Patronus
Punktowała tak samo. W Lidze Mistrzów akurat dostała frajerów – Manchester United i Turków.
W sezonie 2023/24 zdobyła 33 punkty w 17 kolejkach jesienią.
W sezonie 2024/25 zdobyła… 33 punkty w 17 kolejkach jesienią.
Gdzie tu widzisz przestawienie wajchy na ligę? 12 milionów Euro to są 3 bardzo dobre transfery i gdyby ktokolwiek w pionie sportowym Kopenhagi odpuścił takie pieniądze, to zostałby posądzony o działanie na szkodę klubu.
12 mln 3 dobre transfery powiadasz?
Ale kosztów to juz nie liczysz?
Przeloty, hotele , czartere itd.
Zostanie z 10 mln nawet .
Inflacja transferowa sprawiła ze za Sarapate trzeba dać 4 mln a ty bredzisz o 3 dobrych transferach.
Wiele lig ma jakieś baraże,Play-offy itp. o puchary (było to widać jak w tym sezonie do końca nie było wiadomo kto wejdzie do pucharów i czekaliśmy na rozstrzygnięcia). Myślę że takie rozwiązanie może nie jest najbardziej sprawiedliwe, ale promuję mocne ekipy z umiejętnością gry w pucharach i zwycięstw w decydujących momentach – końcówkę Legia miała lepszą niż GKS, Zagłębie Lubin i Wisła Płock więc miałabyś szansę w takim barażu).
Been there, done that. Nic to polskiej lidze nie dało, a i w skali Europy nie bardzo widać, by 'ubarażowienie’ którejkolwiek ligi podnosiło jej poziom w pucharach. To bardziej narzędzie na uatrakcyjnienie samych rozgrywek, a tego akurat ESA zupełnie nie potrzebuje.
Dlatego albo wracamy do ESA37, albo robimy jakieś baraże (albomjednoni drugie): 4 z 7, 5 z 6, z przesunięciem w przypadku zdobywcy pucharu. Po jednym meczu na boisku wyższego miejsca plus finał.
Ww. kluby plus pozostali europucharowicze mają wolny los w 1. Rundzie PP.
Po co? Dziwolągi nie są nam do niczego potrzebne. Żadna poważna europejska liga tak nie gra, z wyjątkiem malutkiej Belgii (z powodów o których pisałem wyżej).
Pokaż jeden dowód na to, że system z barażami daje cokolwiek w Europie. Dowód – nie anegdotyczne głupoty lub „mniesiemwydajem”.
To w sumie najlepsze byłby te baraże 4 z 7 i 5 z 6 ale rozgrywane tuż przed rozpoczęciem nowego sezonu, tak by tuż przed europucharami wyłonić najlepszy klub. Chociaż nie wiem jak to z UEFĄ do kiedy trzeba skład na Europe wyłonić.
„Myślę że takie rozwiązanie może nie jest najbardziej sprawiedliwe, ale promuję mocne ekipy”
Jest dokładnie odwrotnie, wszelkiego rodzaju play-offy zwiększają szanse przypadkowych drużyn, a nie faworytów. Zawsze system pucharowy sprzyja niespodziankom o wiele bardziej niż ligowy. Jeżeli jakaś drużyna ma w każdym meczu np. 80% prawdopodobieństwo zwycięstwa, to prawie na pewno wygra ligę (chyba że ktoś ma jeszcze wyższy %), natomiast w systemie pucharowym wystarczą już 3 rundy, żeby szanse powodzenia i niepowodzenia się wyrównały. Dlatego drużyny, które co roku dominują w swoich ligach, niekoniecznie wygrywają też co roku krajowy puchar. W jednym meczu, to i Bayern może przegrać z Saarbrucken, a w lidze nigdy nie byłby niżej, choćbyś przeprowadził tysiąc symulacji. To również puchary krajowe generują najwięcej „przypadkowych” pucharowiczów.
Te wszystkie play-offy, baraże, dodatkowe rundy i inne wymysły, to mają sens w ligach, w których poziom jest mocno zróżnicowany, przez co stają się one nudne i przewidywalne. Ekstraklasa jest tego dokładnym przeciwieństwem, więc u nas to byłby skrajny idiotyzm.
Dokładnie,
Ja czytam między wierszami, że te propozycje są podjęte pod to by Legia nie odpadała przez początek sezonu.
No to najpierw co do pomysłu play-off:
Tak jak aaaaa i Wojtek napisali służy w zasadzie tylo uatrakcyjnieniu rozgrywek.
Posłużę się przykładem Grecji.
Tam z praktycznego punktu widzenia jest liga dwóch prędkości. Z jednej strony mamy 4-5 drużyn które mają kibiców(pełne stadiony), markę, zajmują najważniejszą Aglomerację(Ateny ponad 3 mln ludzi).
Są to AEK, Panathinaikos, Olympiakos(Pireus), i są jeszcze dwa kluby z Saloników : Paok, Aris
Na resztę meczy po za ww klubami przychodzi 2, 3 tyś ludzi maks.
Stąd rzeczywiście największy sens dla takiej ligi byłyby w zasadzie 2 wyjścia:
– jeszcze bardziej ograniczyć ligę do 12 jak w Szkocji
– albo właśnie play-off
Oczywiście play-offy są szkodliwe i pożyteczne.
Szkodliwe jest dlatego, że nie daje dużych pól rozwoju mniejszym klubom które nie dostają się do ścieżki mistrzowskiej, na mecze w ostatniej kolejce w strefie spadkowej Panetolikos – Asteras przyszło 1301.
Czyli generalnie problemu rozwarstwienia poziomu nierozwiązuje.
Pozytywne jest natomiast dlatego, że rzeczywiście zwiększa pod pewnymi względami atrakcyjnośc, ale tylko raczej topu ligi, może to generować zwiększony przypływ kibiców choć i tak top5 Grecji dużo tego nie potrzebuje.
Ponadto dodam odnośnie Legii i tego pomysłu playoff:
Polska ESA musiałaby fazę zasadniczą zakończyć nie wiem w kwietniu by móc zrealizować pozostałe 7 meczy. Gdzie była Legia na początku kwietnia?
Jedyne rozwiązanie które miałoby ciut nieco bardziej 'zabetonować’ Naszą ligę i przesunąć je w stronę silniejszych drużyn to 'rozstawienia’ w PP
same 'wolny los’ jest oczywiście skuteczny, bo kluby top5 nie grają, ale dla mnie są zaprzeczeniem koncepcji gry fair-play.
Dlatego tak bardzo jestem za rozstawieniem, by mocne kluby które zmagają się z grą w Europie, nie musiały walczyć na noże we wczesnych fazach jak się akurat tak pechowo trafi.
Moim zdaniem przynajmniej Puchar Polski można ograniczyć by kluby w momencie 'największego nasilenia, mogły sobie pojechać na wycieczkę do drużyn z lig 2/3 a nie 1 runda i Motor Lubin- Legia, a w 2 rundzie przykładowo Legia-Lech.
@Adam L
Jeżeli Aarhus dostaje 4:0 od Sabah, to oznacza to mniej więcej tyle, że Sabah jest silne, a Aarhus jest przypadkowym mistrzem Danii (co było wiadome już przed startem eliminacji). Wyciąganie na tej podstawie wniosków o sile Kopenhagi i Midtjylland jest bezzasadne. To tak, jakby udawać, że Piast Gliwice w 2019 roku był najsilniejszym zespołem w Polsce.
Jeżeli czytam że Duńczycy przy wprowadzeniu kompletu nas prześcigną to raczej zakładany, że Aarhus też dołoży swoją cegiełkę. Jeżeli ich wynik nie byłby istotny to Duńczykom powinno wystarczyć 3/4
Zawsze coś dorzuci. Gdyby Legia Warszawa nie odrobiła strat z Hibernianem rok temu, mielibyśmy 1,125 punktu mniej. Zatem taki Aarhus nawet robiąc bilans 2-0-4 dorzuci do duńskiego rankingu 1 punkt.
@Adam L
Oczywiście, że dołoży. Lech dostał w Azerbejdżanie 1:5 w 1. rundzie eliminacji LM, a potem w pojedynkę pociągnął nam sezon punktowo.
Jedna porażka na trudnym terenie nie oznacza, że zespół jest całkiem do kitu. Aarhus nie jest ani tak słabe, jak w Baku, ani tak mocne, jak w Poznaniu. Prawda leży po środku.
A Sabah jest po prostu niedocenione.
A jeśli aarhus dostaje 4-1 od Lecha, a Lech 4-1 od aarhus, to kto jest silny?
Odpowiedź brzmi: nikt. Bo to farty i żarty.
W LM będzie ktoś z pary Hapoel BS / Sabah, nieźle:) Crvena Zvezda opada z sił, będzie drugi sezon z rzędu poza elitą. Porażki w dwumeczach z solidnymi średniakami, wygrane tylko z planktonem (Larne, Red Imps i Lech).
Jak tak spojrzałem, to nie ma już tak z połowy tego składu, co grał z Lechem. No i dużo mówi to, że wypożyczyli z Widzewa beznadziejnego Bukariego i ten gość jeszcze zaczyna w wyjściowej 11-tce.
@Wojtek @Spokojna Woda
Ten „beznadziejny” Bukari był 3 lata temu jednym z najlepszych zawodników Crvenej. Nie ma w tym nic dziwnego, że go wypożyczyli. Dla nich to jest gwarancja jakości. Beznadziejni to są trenerzy w Ekstraklasie, że nie potrafią wykorzystać atutów takiego gracza.
To, że nie ma pół składu z meczu z Lechem o niczym nie świadczy. Polityka klubu jest taka, że przemiał zawodników zawsze był tam duży. W tym okienku wydali już 10 milionów Euro. W Crvenej nic się nie zmienia. Nadal jest to klub o takich samych możliwościach, jak kilka lat temu. Powiedziałbym, że różnicą jest tylko to, że Serbia osunęła się nisko w rankingu UEFA. Kiedyś Crvena zaczynała nawet od fazy grupowej LM lub od ostatnich rund eliminacyjnych. Teraz jeśli ma do pokonania 3/4 przeszkody – to statystyczna szansa, że się na kimś potknie, wynosi więcej, niż 50%, nawet jeżeli w każdym dwumeczu jest faworytem.
Hapoel zagrał taktycznie i bronił się przez 180 minut. Wyszło mu. Ale czy to powód do wyciągania daleko idących wniosków? Nie sądzę. Crvena nadal finansowo zjada wszystkie polskie kluby. Można oczywiście podyskutować o tym, skąd te pieniądze pochodzą, ale w kwestii tego, co zespół może osiągnąć na boisku nie ma to żadnego znaczenia.
czasem zawodnikom idzie dobrze tylko w jednym klubie… w jednym schemacie… Widzew z Vukovicem chyba już się ogarnął. Może Bukari, to taki własnie zawodnik. Przyczyn może być wiele – i niekoniecznie są one po stronie trenerów.
W czym ten Widzew się niby ogarnął? Bo z Jagą wygrał? Prawidłowy wynik tego meczu to jakieś 5-1 dla Jagiellonii , jak grają największą kupę w ekstraklapie tak grają, nic tam się nie zgadza . A ten Bukari to tak po prawdzie nie dostał poważnej szansy , takiej przykładowo jak dostaje Baena.
To czy Widzew się ogarnął zobaczymy w najbliższych meczach ligowych bo jeden wynik nie mówi nic. Według mnie w meczu z Jagą wykorzystali swoje 2 minuty i tyle – poza tym Jaga grała lepiej.
Nadal uważam że Vuko nie nadaje się do drużyny która chce grać piłką i dominować a tego przecież będzie się oczekiwało od Widzewa. Daję mu max jedną rundę a od stycznia będzie nowy trener.
Jestem ciekaw jak Widzew poradzi sobie z solidną Koroną z którą ostatnie 5 meczy przegrał !!!
Ale dlaczego zakładasz, że to wina trenerów? Jovicevic przecież miał być takim kozakiem z doświadczeniem w dużych klubach z Europy Wschodniej, że spokojnie wykorzystałby z niego pełen potencjał, prawda? A może po prostu Bukari jest za słaby na choć odrobinę poważne ligi i grać dobrze może tylko w ligach takich jak serbska, gdzie można sobie kopać na pół gwizdka i grać na pełnej koncentracji tylko kilka/kilkanaście razy w roku w europejskich pucharach. Raczej nie ma przypadku w tym, że przepadł w MLS i Ekstraklasie, gdzie masz poważną konkurencję w lidze, a w Serbii jest gwiazdą na tle tych wszystkich Topol i Novi Pazarów.
Czyli Dania zmierza w kierunku hakowania rankingu poprzez LK, ktoś wierzy że mocarne Aarhus nie oddało tego meczu specjalnie ? 😀
Wiadomo teraz co się stanie zbliża się 4/4
No chyba że Rijeka, St Gallen albo Inter sprawi niespodziankę.
Do tego Turku jakby wyeliminowali Kopenhagę to może ekstraklasa powinna kwiaty i czekoladki wysłać.
Ponadto jest tak jak myślałem jeszcze,
Ani Nec Nijmegen ani Olympiakos nie chce do LM, wolą cheatować punkty w LE.
3 strzały łącznie na bramkę do przerwy
Turku, kończ ten mecz!
Dania może zaliczyć lepszą punktowo kampanię, niż Polska w zeszłym sezonie. U nich wszystkie 4 zespoły będą punktować w LK, a Midtjylland będzie jednym z faworytów do końcowego tryumfu, tak po mojemu.
Kurde – mogli hakować dwa sezony temu, ale FC Kopenhaga wygrała tylko 2 spotkania w fazie ligowej, zamiast trzepać tam punkty.
Może się nie zorientowali, że nie wystarczy być, a trzeba jeszcze wygrywać?
Myślisz, że w tym roku się zorientują?
A co jeśli Polska będzie mieć 2 kluby w LE i 2 kluby w LK i natrzepie więcej punktów niż Legia i Jaga 2 lata temu? To będzie wyższy poziom hakowania systemu!
Wstrzymałbyś się z tym 'hakowaniem’ systemu, ten żart jest już nużący 😀
Patronus to jest arcykapłan nużenia, jeszcze sporo pracy przed Tobą żeby mu dorównać:)
Nie dojść że nie szczaiłeś mojej satyry za pierwszym razem.
Wyzwałeś mnie od głąbów i klaunów.
Dopiero jak ci wytłumaczyłem żart, napisałeś że jest nużący.
To na koniec nie zachowałeś konsekwencji swojej wypowiedzi i stosujesz Podwójne standardy.
Słabe to.
No właśnie nie do końca tegoroczna Liga Konferencji będzie silniejsza niż kiedykolwiek wcześniej
W tym roku będzie:
1) Freiburg -ubiegłoroczny finalista LE zamiast broniącego się przed spadkiem Mainz,
2) Atalanta uczestnik LM zamiast broniącej się przed spadkiem Fiorentiny,
3) Monaco uczestnik LM zamiast Strasburga,
4-5) zawsze silne hiszpańskie i angielskie zespoły: Getafe, Brighton,
6) ubiegłoroczny półfinalista LE -Braga
7-8) z Holandii -Ajax (LM) i Twente,
9-10) z Grecji PAOK i Panathinaikos (ubiegłoroczna LE)
11) beligjskie Gent,
12) Crvena (ubiegłoroczna LE)
13) Salzburg (ubiegłoroczna LE)
14) Ferencvaros -15 pkt w ubiegłorocznej LE
Tak naprawdę nie widać tu pola do jakiegoś hurtowego koszenia punktów, 4 zespoły z ubiegłorocznej LM (doliczjąc Kopenhagę) plus 8 zespołów z ubiegłorocznej LE (doliczając Midtjylland) + 2 zespoły z top5, które nie brały udziału w pucharach w poprzednim sezonie.
Z tą Atalantą to jeszcze zobaczymy, może nie przetrwają ścieżki zdrowia w Katowicach xD
9-14 – trochę się z tymi punktami pośpieszyłeś,
14 – Ferencvaros będzie grał z Monaco 😉 i jeśli tak by było to dopisałbym do pkt 14 Trabzonspor :d
13 – Pafos over RB Salzburg? czy nie dajesz szans Salzburgowi vs Mjallby
12- Crvena vs Victoria też jest interesującą parą.
11 – Gent wydaje się najpewniejsze, ale ma jeszcze rewanż z Goteborgiem a potem Hibernian
10 – Paok jeszcze może odwrócić z Anderlechtem, Panathinaikos wydaje się słabować i z Czechami może być różnie (albo z Besiktasem)
Mimo to jednak zgadzam się do ogólnego obrazu, Duńczycy chcieli shakować system, ale nie tylko oni więc w sumie wszyscy się wykiwali. Teraz nagle te federacje się połapały i nie bedzie ani kasy z LE ani punktów do rankingu.
Ciekawe czy Szkoci się pokapowali, że w LE może być łatwiej o punkty do rankingu tym razem.
Mam prośbę, zapewne w imieniu większości forum: przestań cisnąć w debilne teorie spiskowe o umyślnym przegrywaniu klubów w pucharach. Wychodzisz na klauna którego zaraz wszyscy będziemy ignorować.
Rozumiem, że mówisz o teorii hackowania punktów rankingu poprzez LK, czy też w szerszym kontekście : o umyślnym dopasowywaniu miejsc poszczególnych klubów do pucharów, żeby grały w odpowiednio 'najlepszych’ punktowo rozgrywkach.
Moja rada: ochłoń i idź pooglądać Monty Pythona, „Nic śmiesznego”, „Rejs” czy choćby „Szpiegów takich jak my”.
Każdy, kto choć trochę rozumie piłkę, powinien dostrzec ten paradoks, kiedy rzeczywistość zaczyna się niepokojąco wpisywać w absurdalną teorię.
Nie znaczy to oczywiście, że uważam ją przez to za choć trochę prawdziwą.
Bawi mnie natomiast, ile wybiórczych argumentów można w tym sezonie do niej dopasować.
A taki no że
Olympiakos i NEC Nijmegen wzajemnie się podkładają?
Że federacja Włoch uzgodniła, że trzeba walczyć o top 2 i specjalnie wysłać Atalantę do LK, a Juve i Milan do LE, żeby nabijać punkty?
Serio uważasz, że forsuję teorię, jakoby Duńczycy nas podpatrzyli i specjalnie zlatują do LK?
Przecież to jest jak kradzież jajek w Biedrze i chowanie ich do butów.
Ani kasy więcej, prestiż mniejszy i jeszcze o te punkty nie będzie wcale tak easy jak sie wydaje
Kuriozum, Panie Wojtku.
Traktuj więc moje wpisy bardziej żartobliwie. Jeśli Ci się nie podobają albo ich nie rozumiesz, możesz je po prostu ignorować- nie mam z tym problemu.
A jeśli dostrzeżesz w tym satyrę z takiego sposobu myślenia, extra – tym lepiej.
Btw.
Jestem też przekonany, że przy piwku w knajpie łatwiej byłoby taki żart załapać. Forum internetowe to jednak trudniejsze medium dla tego rodzaju humoru.
Mnie jednak ta sytuacja po prostu bawi szczególnie wizja, że wszystkie federacje w tym sezonie wpadły na dokładnie ten sam 'genialny’ plan co Polska i teraz wszystkie 'oszukańcze’ kluby będą mierzyć się w LK.
Tak jak napisałem – Mnie to bawi. Ciebie nie musi, Blaszany Drwalu.
Wojtek mam prośbę zamknij dupę. Nie jesteś żadną wyrocznia, a jak sarkazmu wyczuć nie potrafisz to nie komentuj. Z daleka widać, że żartobliwi to gościu napisał, a Ty się do niego sapiesz, bo uważasz się, za chuj wie jak ważnego na tym forum. Zluzuj majty.
@Krzysztofff
Ogólnej to śmiesznie by było, jakby faktycznie każdy chciał zhackowac system i grać w LK, oprócz Polski, która jest o krok dalej i wprowadzi 3 drużyny do LE, która w tym sezonie okaże się łatwiejsza do punktowania.
Coś czuję, że za 2-3 lata jak już będziemy blisko top5 lig, to Hiszpanie, Anglicy, Włosi itd też się pokapują i celowo będą uderzać w grę w LE, żeby punkty na stukać i wtedy my zajmiemy ich miejsce w LM.
Humor i satyra są fajne, ale powtarzane w każdym wpisie – stają się ekstremalnie nużące. Zobacz na zaplusowanie mojego wpisu, ewidentnie Twój humor przestał bawić bardzo szybko.
Było tu już kilku(nastu) którzy próbowali wciskać teorie spiskowe na różne sposoby. Żaden nie przetrwał za długo.
„Wojtek mam prośbę zamknij dupę” – mogę otworzyć, twojej starej. Pozdrawiam.
We wcześniejszym wpisie ewidentnie nie pokazałeś, że tej satyry nie uchwyciłeś.
Najpierw trzeba ją wychwycić by móc ją określić jako zabawną lub nie.
Niestety satyra mocno zawoalowana ma to do Siebie że nie każdemu się podoba, bo nie każdy ją wychwyci z początku, a niewątpliwie żart wytłumaczony już mniej śmieszy.
Mimo to wezmę pod uwagę Twój komentarz.
Twoja nie jest mocno zawoalowana – lub mamy inne definicje zawoalowania – bo walisz w nią w każdym komentarzu. Jeśli serio nie wierzysz w podkładanki, utraty milionów € dochodu dla miejsca ligi w rankingu i podobne rzeczy, nie sądzę żebyś chciał być z tym (albo tylko z tym) kojarzony. Ja doskonale rozumiem, że interesowanie się rankingiem skrzywia spojrzenie na piłkę, nie tylko rankingorze tak mają – spece od taktyki lub od finansów również.
Ostatecznie jednak, to Twoje decyzje. Pozdros.
Poczekajmy do poważnych argumentacji na himalajach absurdu, kiedy już będzie wiadomo, jak Duńczykom pójdzie w LK.
Już teraz przychodzą mi do głowy choćby takie warianty:
Duńczycy 15 pkt:
– Duńczycy pokazali nam, jak się gra w lidze trzeciej kategorii. My jesteśmy fujary, skoro nawet w głupiej LK nie potrafimy osiągać takich wyników. Będzie dobrze, jeśli będziemy walczyć o TOP 25.
I właśnie dopóki tego typu komentarze deprecjonujące nasze osiągnięcia będą się pojawiać, satyra będzie trwała. Tyle że nie ja jestem w niej głównym aktorem – jestem tylko lustrem.
Trochę ścieło
Poczekajmy do poważnych argumentacji na himalajach absurdu, kiedy już będzie wiadomo, jak Duńczykom pójdzie w LK.
Już teraz przychodzą mi do głowy choćby takie warianty:
Duńczycy > 15 pkt:
– Duńczycy pokazali nam, jak się gra w lidze trzeciej kategorii. My jesteśmy fujary, skoro nawet w głupiej LK nie potrafimy osiągać takich wyników. Będzie dobrze, jeśli będziemy walczyć o TOP 25.
Duńczycy > 12 pkt
– Duńczyką się nie chciało, LK była wyjątkowo mocno obsadzona, Nasze kluby miały zdecydowanie łatwiej nabić punkty. Zresztą LK to potwarz dla tak poważnych klubów jak Aarhus czy Nordstjaelland, dla których walka o mistrzostwo Danii ma większą wartość – Legia również poszła tą drogą.
I właśnie dopóki tego typu komentarze deprecjonujące nasze osiągnięcia będą się pojawiać, satyra będzie trwała. Tyle że nie ja jestem w niej głównym aktorem – jestem tylko lustrem.
@Adam L
Tylko, że w fazie ligowej grasz po 1 meczu z rywalem z każdego koszyka. Żaden z zespołów nie będzie grał wyłącznie z silnymi przeciwnikami. Owszem, będzie trochę trudniej – ale tylko trochę.
Drugą połowę stawki jak zwykle będą uzupełniać zespoły ze ścieżki mistrzowskiej. Każdy duński zespół spokojnie zmieści się w Top24 i właściwie każdy (a w przypadku Kopenhagi i Midtjylland to nawet na pewno) może powalczyć o Top8.
No i z tej ścieżki mistrzostwskiej będzie w tym roku:
-Crvena,
-Aarhus,
-mistrz Węgier
-Lech/Thun
-mistrz Szwecji
Najsłabsze chyba będą Larne, Zalgiris, KUPs, Borac, mistrz Gruzji i mistrz Armenii-ale to 6 zespołów
@Adam L
Mistrz Węgier (przypadkowy) to najpierw musi ograć Rigę. To wcale nie jest takie pewne. Na papierze są to mniej więcej równe sobie zespoły. Łotysze mają zaliczkę (małą, ale mają).
W tym sezonie nasze hakowanie systemu będzie polegało na wprowadzeniu 3 drużyn do LE, zamiast do silnej LK. Nice 😎
Oby 2 polskie kluby w LE zagrały ze zdobywcą Pucharu Portugalii.
@Spokojna Woda
Jeśli wejdzie komplet do fazy ligowej, to na 100% będzie mieć lepszą.
Zabawne, jak to wszystko się zmienia. Gdy Lech trzy lata temu odpadał z Trnavą, byłem na niego wkurwiony. Wydawało się, że szansa na niesamowity punktowo sezon z dwiema drużynami w fazie ligowej przepadła bezpowrotnie; tymczasem dzisiaj dwie drużyny to w zasadzie minimalny akceptowalny wynik, pachnący lekkim rozczarowaniem.
Czwartek to chyba najważniejszy dzień w tej edycji pucharowej. Wybitny dzień polskich zespołów — Lecha, Jagi, Górnika lub/i Rakowa — praktycznie gwarantuje już w sierpniu dobry sezon pucharowy: trzy zespoły zagwarantowane w fazie ligowej, ewentualnie dwa plus jeden z realnymi szansami; dwa lub trzy dwumecze do LE — no po prostu bajka. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie mogli z tego wycisnąć fajnego sezonu. Z drugiej strony katastrofa praktycznie eliminuje możliwość dobrego sezonu, choć zostawia koło ratunkowe: walkę o dwa miejsca w LK, które gorzkiego smaku by nie zmyły, ale pozwoliłyby punktowo uratować ten sezon z perspektywy rankingu.
Nie wiem, jak się do tego czwartku zabierać. Wszystko jest na styku. Nie chcę przesadzać z optymizmem, bo w piątek mogę mieć potężnego kaca. Z drugiej strony trudno czekać na ten dzień z zimnym spokojem, bo jednak człowiek widział, że w każdym z tych dwumeczów polska drużyna równie dobrze może przejść. Dlatego trudno mi zachować spokojną głowę.
Według bukmacherów w czwartek czekają nas trzy porażki i tylko jeden awans — słowem: raczej kiepsko. Gdybym mógł zasymilować tę prognozę, praktycznie zagwarantowałbym sobie dobry humor w czwartkową noc, a każdy awans poza Lechem byłby niezmąconą radością. Nie potrafię, więc coś czuję, że albo będę świadkiem wielkiego dnia polskiej piłki klubowej — fajnie tak dla odmiany; interesuję się nią od czasów Wisły za pierwszego Kasperczaka i już w pierwszym pełnym sezonie, 03/04, wrył mi się w głowę nieśmiertelny cytat komentatora, który odpadnięcie drugiej polskiej drużyny tego samego dnia skwitował słowami: „Czarny czwartek polskiej piłki” — albo, co bardziej prawdopodobne, będę miał kaca. Mam tylko nadzieję, że tym razem będę pozytywnie zaskoczony i nie będzie to tak duży kac jak po Lechu niedawno.
@Bobek90
Gdy Lech odpadał z Trnavą, to zaprzepaścił szanse na 3 zespoły w fazie (jeszcze) grupowej. Skończyliśmy z Rakowem w LE i Legią w LK.
Fajnie maja ci Norwegowie z Bodo, z USG grają jak równy z równym sami Norwedzy w składzie, a mówimy o klubie który kiedyś tam dostawał od Lecha.
Aarhus potwierdza, ze to lech mentalnie siadł z niewyjaśnionych przyczyn u siebie
Oprocz tego Bułgarzy ida po LM. Kiedy byli ostatnio?
W prime Ludogorca – ta słynna bramka Ozila co objechał całą obronę i bramkarza to było właśnie w Bułgarii, w FL LM.
Będzie z 15 lat?
To był sezon 2016/17. Dokładnie wtedy, gdy Legia grała w LM.
@Krzysztofff
Co z tego, że Bodo dostało od Lecha? Jeden dwumecz nie jest miarodajnym wyznacznikiem potencjału drużyny.
Inna sprawa, że wygrana Lecha z Bodo była niespodzianką. To Norwegowie byli wyraźnym faworytem i w zasadzie to oni byli stroną prowadzącą grę. Lechowi udało się strzelić gola i skutecznie bronić, ale w szerokim ujęciu to w Bodo wszystko zrobili lepiej, niż w Poznaniu i dziś obie drużyny są w miejscu, na które zasłużyły.
Przypominam tylko,że mocarna Legia też ograła Bodo na farcie 🙂
@Kris prawdziwy
Akurat Legia ograła Bodo w dobrym stylu. W 2021 roku była naprawdę dobra. Pamiętaj, że wygrała też ze Spartakiem w Moskwie i u siebie z Leicester. Później poleciał Michniewicz (za wyniki w lidze) i wszystko się posypało.
Bodo w sezonie 2021/22 po raz pierwszy zagrało w zasadniczej fazie europejskich pucharów. To był inny etap rozwoju drużyny. Było po pierwszym mistrzostwie Norwegii, po którym z klubu odeszło kilku najważniejszych zawodników.
Tam jednak nie wyciągano pochopnych wniosków, tylko robiono swoje. W 2024 już zmiotło z planszy Jagiellonię, a wszystko co później, to wszyscy wiemy.
Chodzi właśnie o sam fakt krzywej postępu Lecha Bodo czy wspomnianej Legii.
Mozna rzecz że na pewnym etapie Byliśmy wobec Bodo na podobnym rywalizacyjnym sportowo szczeblu- stąd to przywołanie.
Czuję po prostu nutkę niedosytu z losu jaki się dla Lecha i Legii potoczył.
na żadnym farcie akurat
„Jeden dwumecz nie jest miarodajnym wyznacznikiem potencjału drużyny.”
Chyba że akurat zakończył się porażką polskiej drużyny – wtedy nawet jeden mecz często jest „pokazaniem miejsca w szeregu” i niezbitym dowodem na jej słabość 🙂
GKS – wygra jednym golem, ale do awansu zabraknie. Prawie na pewno coś straci, bo ma duży problem z grą na 0 z tyłu.
Jagiellonia – to jest dobry czas na grę z Rangersami. Wierzę w trenera Siemieńca. Rok temu pokazał w Strasbourgu i Alkmaar, że potrafi też grać w głębokiej obronie. Już przed pierwszym meczem miałem wrażenie, że Jagiellonia pozytywnie zaskoczy. Są tu duże szanse na awans.
Górnik – od strony sportowej wygląda nieźle. Nie dał się zmieść z planszy Fenerbahce, a w Ekstraklasie wygląda zaskakująco dobrze. Niektóre z nowych transferów zapowiadają się naprawdę udanie. Pierwszy mecz pokazał, że Ferencvaros jest w zasięgu Górnika.
Lech – przed pierwszym meczem zakładałem, że jednak z KI będzie chciał się odkuć i wygra z bezpieczną przewagą. Pomyliłem się. Cóż… Lech już przegrywał na wyjazdach ze Stjarnan i Vikingurem, a Wyspy Owcze to w zasadzie ten sam kaliber, co Islandia. Nic mnie tu nie zaskoczy.
Raków – Kroczek podobno gra o posadę. Raczej mu to nie pomoże. Na teraz Hammarby jest w zdecydowanie wyższej formie, niż Raków. Mecz na ciężkiej, sztucznej nawierzchni. Nie widzę tutaj niestety pozytywnego rozstrzygnięcia.
Podsumowując: GKS i Raków raczej odpadną. Zostaje Lech, Jagiellonia i Górnik z mieszanymi szansami. 3/5 awansów w tym tygodniu biorę w ciemno.
…….
„a do tego zanosi się na osłabienia w składzie. Youssef Chermiti został zniesiony z boiska z poważnie wyglądającą kontuzją, a Mohamed Diomande ma odejść do Turcji.”
– Kibice Rangersów raczej się cieszą z odejścia Diomande. Trafiałem na opinie, że on się nie nadaje do gry w tym klubie.
…….
„CSKA 1948 to teoretycznie najsłabszy zespół z rywali Greków, ale ten dwumecz powinien mieć największą wagę. Jeżeli Panathinaikos nie poradzi sobie w Bułgarii, odpadnie z rozgrywek. CSKA 1948 w weekend wygrało 3:1 z Lokomotiwem Sofia i po czterech kolejkach zajmuje miejsce w czołówce wraz z pozostałymi bułgarskimi pucharowiczami – Lewskim, Łudogorcem i „zwykłym” CSKA.”
– Tutaj będzie ciekawie, bo Bułgarzy grają najlepszy sezon od blisko 20 lat. I to pomimo wpadki ich konia pociągowego (Ludogorets z Hapoelem)! Lewski i CSKA w zasadzie są już w fazie ligowej. Czołówka w tym kraju wydaje się mocno rosnąć. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby Lewski zagrało nawet w Lidze Mistrzów. Kto wie, może za 5 lat będziecie liczyć punkty Bułgarom w walce z nami o Top 15 😉
Niestety na tym etapie nasza sytuacja jest dosyć niebezpieczna. Oczywiście kluczowy będzie Górnik i Raków, bo zakładam, że Lech i Jaga trafią do FL. Jeśli z duetu Górnik – Raków, któraś ekipa wejdzie do FL to już będzie moim zdaniem naprawdę dobrze. Tylko niestety Górnik musi wyeliminować Węgrów, co będzie dosyć trudne, a jeszcze trudniej będzie miał Raków, który chyba ma dołek formy.
Co gorsza istnieje ryzyko, że Lech lub Jaga odwalą fikoła.
Niestety trochę wychodzi bokiem tegoroczny skład pucharowiczów. Oczywiście wszyscy sobie zasłużyli na puchary wygrywając na boisku, ale jednak chyba każdy z nas przyzna, że taka Legia miałaby większe szanse na wejście do FL będąc na miejscu GKS lub Górnika. Też byłoby ciężko, ale jednak słaby sezon w wykonaniu Legii to wyjątek i raczej ogarnia w pucharach, a w przypadku GKS i Górnika wyjątkiem jest dobry sezon i później wszyscy się modlą, żeby chociaż uciułali jakieś punkty do rankingu w eliminacjach.
Legia zamiast górnika miałaby rozstawienie w q2 czyli teoretycznie Hearts lub Austriaków. 50% szans na minimum LE
Tak szczerze to liczę że w tym sezonie Lech zostanie wicemistrzem. Będzie mieć niemałe szanse na przesunięcie do q3. I bardzo duże na bycie rozstawionym w q2…
W przypadku Górnika to raczej nie jest „jeden dobry sezon”, to raczej początek nowej siły w Ekstraklasie. Myślę, że jeżeli awansują do FL to coś ugrają, nawet całkiem sporo. W lidze bez problemu będą walczyć o puchary w przyszłym sezonie.
@blind_man „W przypadku Górnika to raczej nie jest „jeden dobry sezon”, to raczej początek nowej siły w Ekstraklasie.” Sorry, ale nie zgodzę się. Oczywiście widać, że to będą raczej wyższe stany średnie, niż niższe, ale na stałe do czołówki nie wejdą. Podobnie było z Pogonią. Już wielu widziało ją jako stałego pucharowicza i nagle jeb – średniak ligowy. Ja obstawiam, że w tym sezonie na 99% Górnik będzie średniakiem – max 6 miejsce, ale bardziej tak 8-10.
A moim zdaniem mają wszelkie papiery, żeby na stałe wejść. Przede wszystkim stabilność, której w Pogoni koniec końców jednak nie było. Ogromny kapitał społeczny w regionie, niska konkurencja, kilku mądrych ludzi na kluczowych stanowiskach, otoczka medialna podlewana historią klubu i osobą Podolskiego. Już trofeum na koncie w bieżącym rozdaniu – wszystko się zgadza i w każdym elemencie jest przewaga nad Pogonią.
No akurat z niską konkurencją dla Górnika to poleciałeś 😄 W całej aglomeracji śląskiej są 3 ekstraklapowe drużyny, zaraz za miedzą słaby obecnie ale z ogromnymi tradycjami Ruch Chorzów, a całkiem nieopodal jeszcze Raków. Dorzućmy jeszcze do tego 2 duże i 1 mały krakowski klub niewiele ponad 100 km dalej + kilka lokalnych, śląskich marek w niższych ligach i wychodzi na to, że potencjał kibicowski Górnik ma mocno ograniczony.
Pogoń dla odmiany nie ma rywala w odległości 250 km od Szczecina. W teorii powinni zgarniać całe zainteresowanie w zachodniopomorskim i powiatach ościennych, ale że to klub-mem, to bywa z tym różnie 😉 Poza tym Haditaghi bardziej przypomina kolejne wcielenie Ptaka/Wojciechowskiego, niż poważnego właściciela klubu piłkarskiego.
Siła Górnika przede wszystkim tkwi w osobie właściciela i ludziach na stanowiskach decyzyjnych. DS Milik jest mega niedoceniany, a praktycznie co roku wyciąga zawodników kompletnie z dupy, którzy akurat w Górniku grają sezon życia, a potem odchodzą za wielokrotność tego, za co zostali ściągnięci. To + środki i wpływy Podolskiego przełożą się na powrót Górnika do czołówki.
No Węgrzy też doskonale kumają, że porażka w tym dwumeczu to raczej pożegnanie z pucharami. Osobiście wierzę w Górnika, bardziej w długofalowy projekt niż koniecznie awans jutro (ale i tak akurat ta runda wylosowała się spoko – spójrzcie na Hearts).
Długofalowy to tak zdecydowanie,
Teraz pytanie rankingorza, co wybrać jeśli w przyszłym roku znowu będzie WMP – LE czy LK w tym roku?
Dla rankingu prawie na pewno lepsza będzie LK, dla rozwoju Górnika jako klubu – prawie na pewno LE.
Oni są jednak rzadkim przypadkiem, w którym trochę wszystko jedno:)
Mi się wydaje tak, jak mają przejść Trabzonspor to będę punktować w LE niegorzej niż w LK, tak mi się wydaje, że jak by udało się przejść Ferencvaros i Trabzonspor to do 24 mogliby się dostać.
Z drugiej strony jak by przeszli tylko Ferencvaros a odpadli z Trabzonsportem to tych punktów w LK też nie będzie na tyle dużo(chyba) by uzbierać over 10pkt(rok temu Jaga 8, Legia 4 pkt).
Tak więc ja pomimo wszystko wybrałbym LE z obu względów.
Ponadto na przyszły rok mieliby więcej hajsu zarówno od UEFY jak i wypromowoanych Peterów, Bernardów, Kacprów czy Melchiorów(ostatnie ściemniam)
@Wojtek
Myślę, że Węgrzy nie pękną przed Monaco. Ferencvaros 4 lata temu walnął Monaco w fazie grupowej LE. Wcale by mnie nie zdziwiło, gdyby Górnik przeszedł Ferencvaros, a Ferencvaros Monaco. Zwłaszcza, że Francuzi nie podejdą raczej do tego meczu na pełnej koncentracji. Myślę, że będą traktować Ligę Konferencji jak poligon dla graczy, którzy na co dzień nie grają w pierwszym składzie. Chyba, że jednak rankingoza udzieliła się już nawet we Francji. Zobaczymy.
Jagiellonia i Lech w pucharach- odpowiednio LK i LE. Reszta raczej odpadnie.
1. A ja wierzę w Górnika. Jeśli zagrają z takim zaangażowaniem jak u siebie z Turkami lub ostatnio z Radomiakiem to Węgrzy nie mają szans. Ferencvaros nie jest taki straszny jak go malują. Potem Trabzonspor i jest szansa nawet na LE choć chyba patrząc z perspektywy rankingu to lepiej niech pograją w LKE.
2. Lech to Lech – może być LE a może być też wielkie G. Z Nielsem w pucharach nigdy nic nie wiadomo.
3. Jaga powinna utrzymać remis w Glasgow. Jak chcą to potrafią a Rangersi nie są tacy mocni.
4. Niestety po Rakowie w meczu domowym oczekiwałem więcej. Generalnie lubię ich styl gry bo grają ofensywnie i tworzą dużo sytuacji ale Hammarby w Częstochowie umiało nas zneutralizować. Mecze wyjazdowe Rakowowi nie są straszne ale boję się tej sztucznej murawy i dlatego myślę że jednak odpadną.
5. GKS – ciężko coś napisać bo z jednej strony widzieliśmy co izraelici na Węgrzech zrobili z naszą Gieksą ale z drugiej strony widzieliśmy też do czego zdolny jest GKS gdy gra rewanż u siebie przed własną publicznością. Jeśli strzelą w pierwszej połowie to jest szansa. A wtedy drżyjcie Włosi 🙂
@Woytek76
Jeżeli uważasz, że z rankingowego punktu widzenia lepiej grać w LK, niż w LE, to oznacza, że ranking został fatalnie zaprojektowany i należy go przemyśleć na nowo.
Czy nie jest to absurd, że komuś może bardziej opłacać grać się w gorszych sportowo rozgrywkach? To jest wypaczenie idei sportu.
Ale tak nie jest – nikomu nie opłaca się grać niżej, bo żaden klub nie gra dla rankingu ligi, tylko dla siebie.
Jakby frukta finansowe były wyższe w niższych rozgrywkach, to jasne. Ale tu chodzi tylko o cyferki w tabelkach, które bańka niniejszego forum podnosi do rangi najważniejszej rzeczy (już jest wysyp głąbów, którzy uważają że solidne kluby celowo spadają niżej – nowe, nie znałem).
@Wojtek
Zawsze były głosy dotyczące tego, że lepiej polskim klubom spaść do LK niż grać w LE. I były to głosy takie na serio. Jednak nawet dwa lata temu po zdobyciu MP przez Jagę te głosy były w mniejszości. Teraz opinii jest jeszcze mniej.
Jednak te komentarze, że solidne kluby celowo spadają do LK, żeby nabić punktów federacji to raczej są z dużym przymrużeniem oka. Nie sądzę, że ktoś tak uważa na serio. Myślę, że tak do nich trzeba podchodzić.
Jeśli to o głąbie było do mnie to wypraszam sobie. Ja rozumiem że anonimowość na forach powoduje że niektórzy użytkownicy pozwalają sobie na więcej i obrażanie innych przychodzi dużo łatwiej ale dołączając do tej społeczności miałem nadzieję na wyższy poziom kultury.
Przeczytaj mojego posta raz jeszcze ale tym razem ze zrozumieniem treści !!! To nie boli.
Ani tu ani nigdzie indziej nie twierdziłem że to kluby patrząc na ranking podejmują decyzję o tym że opłaca im się spadać do niżej notowanego pucharu. To absurd (choć wiem że niektórzy głoszą takie bzdurne teorie).
Natomiast jeśli odczytasz moją wiadomość ze zrozumieniem, to zobaczysz że napisałem tylko iż ja uważam że z perspektywy rankingu generalnie lepiej grać w LKE niż w LE. Tam w ostatnich latach pomimo 2 meczy mniej, można było ugrać bardzo dużo punktów rankingowych. A one właśnie doprowadziły nas do tego co mamy dziś – polecam raz jeszcze spojrzeć w liczby za ostatnie dwa nasze sezony w LKE !!!
Choć gdy się popatrzy na ostatnie wyniki eliminacji i to jakie w tym roku drużyny zawitają do LKE to z punktu widzenia rankingu perspektywa gry w LE jest również kusząca.
Twoje argumenty mnie przekonały. Idę postawić mieszkanie u buków na takie rozwiązanie.
Dawno nie było tak, że 3 runda jest dla nas ważniejsza niż sama 4 runda.
Jeśli Lech i Jaga przepchną swoją zaliczkę, a Górnik odrobi, można odtrąbić sukces.
Uważam, że ten sezon to jeszcze nie ten, aby „cieszyć się pucharami” tylko ten „żeby ten ranking jeszcze dokręcić”.
Rok temu na tym etapie wyglądało tak:
1) Legia po klapie 1:4 na Cyprze
2) Raków po porażce 0:1 u siebie
3) Lech po domowej porażce 1:3 z Crveną zvezdą.
jedynie Jagiellonia była po wyjazdowym 1:0 z Silkeborgiem
Pamięta jeszcze ktoś?
W sumie tylko Raków byl mocno zagrożony definitywna eliminacją (ponad 50% ryzyka). Lech w najgorszym wypadku był już pewny gry w LK, Legia miała mięciutka poduszkę w postaci Partizan/Hiberniana gdzie była faworytem.
Dzisiaj realnie zagrożone są GKS Katowice i Raków (tutaj nie będzie drugiej szansy), realnie też Górnik gra o utrzymanie się w pucharach. Wszystkie wymienione zespoły mają poniżej 50% na awans do kolejnej rundy.
Ale też w tym sezonie gra się toczy o top10, a przez to też powinniśmy oczekiwać czegoś więcej. Patrząc też na naszych rywali czyli gównie Greków i Czechów. Obie nacje mają mocnych pucharowiczów, znaczy Grecy. I mają 5/5 przewidywanych graczy fazy ligowej, tak więc jeśli odpadną im jakieś zespoły 1/2 to wtedy ok u nas tez może być 3/5. Ale jeśli nie to no u nas 4 musi wejść minimum.
@Skejt
Każdy sezon jest po to, żeby cieszyć się pucharami. Skąd wiesz, czy za 2 lata najsilniejsze ligi nie zbojkotują UEFY i nie powstanie Superliga. Co Ci wtedy po tym rankingu?
Zobaczymy fazę grupową jak świnia niebo.
…zwłaszcza jak nie masz telewizora.
…albo jak jesteś świnią w oborze xD
Fazy grupowej rzeczywiście nie zobaczymy, bo jej już nie ma 😉
O Lechu nie piszę, nie wyobrażam sobie innego wyniku niż 2:0, 3:1 i spokojnego awansu… ( oby piłkarze tak nie podeszli, tylko na pełnej koncentracji 😉 )
Idealnie byłoby gdyby Jaga i Górnik przeszli, nawet po dogrywkach czy karnych… Czuję, że Górnik da radę i zagrają w LK po odpadnięciu z Trabzosporem.
Bardziej jednak obawiam się o Jagę, pewnie w Rangersach będzie wielka mobilizacja, aby uspokoić kibiców po fatalnym początku sezonu. A że potrafią być groźni pokazała końcówka w Białymstoku. Uważam jednak, że jeżeli Jaga zagra odważnie, jak chociażby we Florencji to da radę. Byle skutecznie wykorzystać swoje okazje, bo takie pewnie się pojawią.
Raków – będę zaskoczony jak awansuje, ale może uda się dzięki mitycznemu ” doświadczeniu w pucharach” ? ( oczywiście piłkarzy, nie trenera – wydaje się, że Papszun wiedziałby jak to zrobić)
GKS – kursy na nich mocno spadają, ale myślę, że maks co są w stanie zrobić to 0,2 pkt do rankingu 🙂 po jakimś 2:1.
Do boju, po 3 drużyny w fazie ligowej. To będzie dobry wynik
Najgorsza opcja to 2:0 dla Katowic po 90 minutach i 2:2 po dogrywce.
Obejrzałem skrót Jagi sprzed tygodnia i w drugiej połowie były TYLKO. akcje Rangers…czarno to widzę
Ja widziałem wiele meczów i na następny dzień czasem oglądałem skróty. I muszę powiedzieć, że rzadko oddają rzeczywisty przebieg.
Czasem jedna drużyna ma 10 akcji, a druga 3 i w skrócie dadzą po 2 akcje każdej drużyny. Czasem jedna ma 8 druga 4, a dadzą np 5 i 1. Często nawet nie pokazują najbardziej interesujących mnie akcji dla których tenże skrót włączyłem.
Nie twierdzę, że nasi grali lepiej, ale swoje szanse też mieli. Szkoci w drugiej połowie rzeczywiście mieli więcej z gry, ale to było bardziej po 70 minucie, gdy Jagiellonia już mocniej poszła w defensywę.
Ze skrótów Emil to można sobie co najwyżej gole zobaczyć, ale na pewno nie wyciągać wniosków.
Oglądałem zarówno cały mecz, jak i skrót Rakowa z Hammarby – i powiem, że podczas meczu drżałem o wynik, bo Szwedzi mieli znaczną przewagę, którą lada moment mogli udokumentować bramką, po prostu czuło się to z boiska… A skrót co pokazał? Nieuznaną bramkę Rakowa, kilka akcji z obu stron – ogólne wrażenie => wyrównany mecz…
Na moje oko wygląda to tak:
1. Lech pewne zwycięstwo i kontrola spotkania, wypunktowanie przeciwnika tak jak w Danii
2. Górnik zrobi piękne widowisko do przerwy prowadząc, ostatecznie awans bez dogrywki
3. Jaga momentami autobus w swoim polu karnym jednak zabójcze kontry i myślę że wynik w stylu 2-2 i awans
4. Raków zdominowany przez Szwedów i cała masa ich rzutów rożnych jednak samym Makuchem z przodu nic się nie zrobi, niestety odpadnięcie
5. Gieksa jak to drużyna własnego boiska, wygrana i pkt do rankingu krajowego jednak tej jednej bramki do awansu zabraknie
Chciałbym się mylić i cieszyć się awansem pięciu naszych drużyn ale skala trudności jest wysoka. 3*Play off LE i będę przeszczęśliwy. Do boju Nasi!!!😁
0-3
3-1
0-1
0-1
3-0
Biorę to w ciemno. Dałoby nam to 3 kluby na jesień w pucharach i co najmniej duże szanse na 2 z nich w LE
Wachlarz możliwych rozstrzygnięć jest szeroki, a o wynikach mogą decydować detale, więc: jeśli będziemy mieć jedną drużynę jesienią to nie znaczy że nagle ekstraklasa się cofa w rozwoju, a jeśli będziemy mieć cztery to też nie znaczy że nagle jesteśmy na poziomie Grecji.
To będzie tylko słoneczny lub deszczowy dzień w powoli poprawiającym się klimacie.
Powyższa trzeźwość oceny bardzo by się w polskiej przestrzeni publicznej przydała. Niestety – mamy zagwarantowany kwik i jazgot, niezależnie od rozwiązań w czwartek.
Jeśli zaliczymy więcej porażek to będzie „och jacy jesteśmy słabi, zaraz marsz w stronę trzeciej dziesiątki”.
Jeśli zaliczymy więcej sukcesów niż porażek to będzie „och, jacy jesteśmy potężni itd”.
Na szczęście wciąż istnieją dziennikarze, którzy potrafią obiektywnie patrzeć na rzeczywistość.
Przy większej ilości sukcesów tu jest jeszcze opcja: „to wszystko fart, nie zasługujemy na obecne miejsce, nasza liga jest i tak do rzyci i trzeba mieć nadzieję, że FL sprowadzi co poniektórych na ziemię”.
No nie,
1 drużyna w FL doprowadzi do wyrwy w rankingu i będzie rzutować na następne lata, szybko ten deszczowy dzien przemieni się w monsun który będzie mocno obciążał nasz ranking w kolejnych latach.
3 drużyny natomiast wzmocnią nas w top12 i pozwolą utrzymać nas tam na kolejne parę lat. Przypominam że przyszły rok będzie o wiele łatwiejszy, ale ten sezon jest kluczowy pod wieloma względami, bo 3 drużyny w ukladzie le le lk albo le lk lk może nas nawet włączyć realnie o walkę o top10 poki co wykluczając dyskusję o naszej sile sportowej.
@Krzysztofff
Ad 1: Nie do końca. Bo ranking liczony jest w ujęciu 5-letnim. Prawda jest taka, że ostatni sezon (a może nawet 2) to słoneczne anomalie, które ciągną nas mocno w górę. Bardziej, niźli wynikałoby to z realnych sportowych możliwości naszej ligi. Powiedziałbym, że jeden gorszy sezon to byłoby uczciwe wyrównanie do średniej, a nie ciągnięcie w dół.
Tego nie wiemy za bardzo,
Ja nie oceniam tego ucznia 'a bo jest przeciętny’ więc 'kapa’ w tym roku to zrównanie do jego średniej.
Oceniam same oceny.
I jeśli liczą się ostatnie 5 ocen z kartkówek, to ta tegoroczna będzie mu ciążyć przez kolejne 5 kartkówek, mocno zaniżając średnią którą miał z ostatnich 2-3 poprzednich.
A czy to są jego realne możliwości, na bazie samych kartkówek nie da się jednoznacznie ocenić. Dostał w tym roku trudne pytania(Hammarby, Atalanta, Thun/Gyor, Rangers, Ferencvaros/Monaco) i tych pytań jest ponadto więcej.
„To będzie tylko słoneczny lub deszczowy dzień w powoli poprawiającym się klimacie.”
Dobrze powiedziane, ale niestety, wielu ludzi nie ogarnia różnicy między pogodą a klimatem.
Nietrudno zauważyć, że po czwartku będziemy już mniej więcej wiedzieli, o co polskie kluby grają w tym sezonie. Życzę wszystkim powodzenia.
teoretycznie może się okazać, że będziemy mieć 5 ekip w q4LK i nadal nic nie będziemy wiedzieli 😉
Ale fakt: liczę nato, że mając 3 ekipy w q4LE będziemy w miarę spokojni.