Rozstawienia 2026/27 – aktualizacje 03.06.
Opis sytuacji w ligach europejskich wpływającej na rozstawienia europejskich pucharów w sezonie 2026/27.
Poprzednie wpisy z opisem rozstawień
Sytuacja polskich klubów w skrócie:
Mistrz Polski zagra od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów ścieżki mistrzowskiej.
Wicemistrz Polski zagra od II rundy eliminacji Ligi Mistrzów ścieżki niemistrzowskiej.
Zdobywca Pucharu Polski zagra od III rundy eliminacji Ligi Europy.
Pozostałe dwa zespoły zagrają od II rundy eliminacji Ligi Konferencji.
- Lech (27,250) będzie rozstawiony we wszystkich rundach eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej,
- Raków (22,250) będzie rozstawiony we wszystkich rundach eliminacji LK,
- Jagiellonia (22,000) nie będzie rozstawiona w III rundzie eliminacji LE,
- Górnik (9,350) nie będzie rozstawiony w II rundzie eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej,
- GKS Katowice (9,350) będzie rozstawiony w II rundzie eliminacji LK i nie będzie rozstawiony w III rundzie tych rozgrywek.
ŚRODA, 03.06. Spływają pierwsze, nieznane dotąd, decyzje licencyjne. W Andorze nie dopuszczono UE Santa Coloma i Rànger’s FC, przez co od I rundy eliminacji LK zagra FC Santa Coloma. W Azerbejdżanie Turan został ukarany za ustawianie meczów z 2019 roku, więc Neftçi zagra od II rundy eliminacji LK, a Zira od I.
To delikatnie zmienia zestaw możliwych rywali Rakowa i GKS-u w II rundzie. Zamiast zwycięzcy dwumeczu z udziałem Torpedo Kutaisi będzie to zwycięzca dwumeczu z udziałem FC Santa Coloma, zamiast Turanu – Neftçi, a zamiast zwycięzcy dwumeczu z udziałem Neftçi – zwycięzca dwumeczu z udziałem Ziry.
NIEDZIELA, 31.05. Egnatia została mistrzem Albanii, a AF Elbasani i Vllaznia zakwalifikowały się do eliminacji LK. Zagra w nich również Gent po pokonaniu w rzutach karnych Genku.
Listy potencjalnych rywali polskich klubów w ich rundach startowych przedstawiają się następująco:
Potencjalni rywale Lecha w II rundzie eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej: Aarhus, Thun, Mjällby oraz drużyny z I rundy lub ich rywale: Vikingur Reykjavik, Kajrat, CS U Craiova, Riga FC, KI Klaksvik, Flora Tallinn, Larne, Petrocub, TNS.
Potencjalni rywale Górnika w II rundzie eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej: Fenerbahçe, Sturm Graz.
Potencjalni rywale Górnika i Jagiellonii w III rundzie eliminacji LE: Salzburg, Rangers, zespoły z poprzednich rund lub ich rywale: Benfica, Ferencváros, Viktoria Pilzno, Midtjylland, PAOK.
Potencjalni rywale Rakowa i GKS-u w II rundzie eliminacji LK: FK Panevėžys, Motherwell, DAC, GAIS, IFK Göteborg, Varaždin, Beitar, Hapoel Tel Awiw, Paksi FC, Debreczyn, Polissia, LNZ Czerkasy, Železničar Pančevo, Koper, Bravo, Turan, Zimbru, Valur, Auda, CSKA 1948 Sofia, Shelbourne, Dukagjini, Valletta, Coleraine, zespoły z I rundy lub ich rywale: Vllaznia, Neftçi, Vikingur Gøta, La Fiorita, Dečić, Dila, BATE, FK Sarajevo, Atlètic Ecsaldes, St Joseph’s, Dinamo Tbilisi, Alaszkert, Torpedo Kutaisi, przegrani z I rundy eliminacji LE lub ich rywale: Žilina, Vojvodina, Universitatea Cluj, Aluminij, Derry City, Vestri.
Na razie na tym koniec aktualizacji. Finalne potwierdzenie startujących zespołów powinno mieć miejsce najpóźniej przed losowaniami, które odbędą się w czerwcu.
SOBOTA, 30.05. Dziś tylko aktualizacja współczynników, po wygraniu LM przez PSG nic w rozstawieniach się nie zmieniło.
PIĄTEK, 29.05. Łudogorec i FCSB wygrały krajowe baraże, odpowiednio po rzutach karnych i dogrywce. To kolejne zespoły z wysokimi współczynnikami, które zakwalifikowały się do eliminacji LK. W ścieżce niemistrzowskiej wystąpi także Pafos, ale wystartuje od II rundy eliminacji LE po wygraniu Pucharu Cypru. W Luksemburgu puchar wygrało Differdange, przez co do I rundy eliminacji LK zakwalifikowało się UNA Strassen.
ŚRODA, 27.05. Crystal Palace wygrało Ligę Konferencji, jednak nie wpływa to ani na rozstawienia, ani na przesunięcia w eliminacjach.
Zakończyła się liga w Armenii. Do pucharów zakwalifikował się Pjunik, który ma wyższy współczynnik od GKS-u, jednak prawdopodobnie też będzie nierozstawiony w III rundzie eliminacji LK.
WTOREK, 26.05. Maccabi Tel Awiw wygrało Puchar Izraela, co nieznacznie zmienia rozstawienie II rundy eliminacji LE i LK. Ponieważ jednak ten klub pozostaje w ścieżce niemistrzowskiej, próg rozstawienia w IV rundzie eliminacji LK nie zmienił się.
PONIEDZIAŁEK, 25.05. Rapid Wiedeń odrobił straty w rewanżowym meczu w finale baraży w Austrii i zakwalifikował się do II rundy eliminacji LK.
Łudogorec wygrał z CSKA Sofia po golu w doliczonym czasie, ale nie wystarczyło to do zajęcia drugiego miejsca. CSKA 1948 zremisowało i przy równej liczbie punktów jest wyżej dzięki lepszemu bilansowi w meczach bezpośrednich, a to daje mu pewny udział w II rundzie eliminacji LK. Łudogorec będzie musiał zagrać o nią w barażu przeciwko Lokomotiwowi Płowdiw.
Puchar Polski: do tej pory czterech pucharowiczów w 1/16 czekało na zwycięzców 28 par wcześniejszej rundy, teraz tych par musiałoby być 27. Ktoś wie jak to jest zaplanowane w tym roku? drużyny z ostatnich miejsc II ligi rozegrają jakiś baraż i przegrany nie wystartuje w pierwszej rundzie?
Po prostu 2 zespoły z I ligi z poprzedniego sezonu zostały przesunięte do rundy wstępnej. Wcześniej 16 drużyn z I ligi grało od I rundy i 2 od wstępnej, a teraz 14 gra od I rundy i 4 od wstępnej.
W rundzie wstępnej grają 4 drużyny z I ligi i 18 z II, wcześniej to było 2 + 18. Więc dla uczestników II ligi nic się nie zmieniło.
W I rundzie będzie 27 par. Utworzy je 11 zwycięzców rundy wstępnej, 16 z okręgowych pucharów, 13 drużyn z Ekstraklasy (bez pucharowiczów) i 14 z I ligi – łącznie 54 drużyny. Wcześniej to było odpowiednio 10 + 16 + 14 + 16 = 56.
Dzięki
Widzę, że tutaj życie toczy się pełną parą, pomimo braku sezonu. Pobijemy 2000 komentarzy? 🙂
Szanuję. Pamiętam, że kiedyś po odpadnięciu polskich klubów (mniej więcej w połowie sezonu) atmosfera siadła. Spodziewacie się sukcesu, czy to po prostu ciekawość? Chyba widzę optymizm w narodzie…
Osobiście muszę przyznać, że odkąd moja drużyna przestała się liczyć, to całkowicie zobojętniałem. Pozdro dla wszystkich, którzy cieszą się z sukcesu każdej polskiej drużyny.
Niestety, to fatalne odpadnięcie Polski z MŚ pozostawia nam jedynie jaranie się piłką klubową, więc może częściowo stąd wyższa frekwencja.
A tak na marginesie, wszystkim, którzy tak wierzą w rozwój polskiej ligi, polecam ten artykuł na Weszło – „Ekstraklasa silna i słaba. Ranking swoje, rynek swoje – naszych gwiazd nikt nie chce.” Szymona Janczyka. Must have.
Oczywiście, liga się rozwija i ciężko tego nie przyznać, ale jest jeszcze długa droga przed nami, a ranking to nie wszystko.
Jeśli w tym roku polskie kluby zdobędą ponad 10 dużych punktów, to uznam sezon za udany.
W połowie sezonu? To chyba jak Legia grała w LE w pierwszym sezonie po wprowadzeniu LKE?
Może chodziło o połowę sierpnia? 🙂
Chyba jedyną osobą, która straciła wenę jest Janek – za dużo pisania 😉
„Moja drużyna”? No tutaj skupiają się chyba kibice polskiej piłki, więc fakt że Piast Gliwice już nie gra w pucharach nikogo za bardzo nie martwi. Czy Lechia, bo nie napisałeś, o kogo chodzi 😉
======
Brak Polski na mundialu? Może wyjść na dobre nam i naszej kadrze. Polscy piłkarze przejdą spokojnie okres przygotowań w klubach i będą tam wieść wiodące role. Dla mnie w tym momencie najważniejsza jest kadra „olimpijska” Jerzego Brzęczka. Jesienią gra bardzo ważne mecze i mam nadzieję, że trener Urban nie będzie zabierać najważniejszych ogniw młodzieżówce. W meczach z Bośnią, Hercegowiną, Szwecją i Rumunią możemy zagrać bez młodzieżowców. A kadra Brzęczka na przełomie września i października zagra kluczowe mecze ze Szwecją i Włochami. Po 8 meczach ma bilans 8-0-0 i bramki +21. Dostać się na IO w LA będzie bardzo trudno, ale można sobie pomóc.
======
Co do tekstu, że „naszych gwiazd nikt nie chce”, to chyba sprzed roku i… chyba pisał go typowy piłkarski janusz z klapkami na oczach. Tekst idealnie wpisuje się w kanon „niby się rozwijamy, ale to Slovan, Karabach i Pafos grają w LM”. A podpisuje się pod tym ktoś, pełniący funkcję dziennikarza. Ręce opadają.
Nie od dziś wiadomo (a jak ktoś nie wie, to niech poczyta tutejsze forum), że ESA jest inna niż wszystkie ligi – przede wszystkim bardzo wyrównana. Równomierny rozwój to efekt m.in. tego, że własnie nie mamy gwiazd.
Obrazowo-cyfrowo można to opisać tak:
W czeskiej lidze większość piłkarzy to poziom 2-3. W ekipach z top3 to poziom 5-6, dlatego dominują one nad rywalami. I w tych ekipach znajdują się też pojedynczy gracze na poziomie 7, a nawet 8. Z potencjałem wielomilionowych transferów.
W ESA większość piłkarzy to poziom 4-5. W najlepszych zespołach 5-6. I nie ma miejsca na gwiazdorów, nie licząc chłopców do rozdawania kwiatków za 5M€. I mając tych piłkarzy na poziomie 5-6 gramy coraz lepiej w pucharach. Patrzymy więc na poziom wyżej – 7. Czasem się trafi.
Ranking? W zakończonym sezonie graliśmy z rozstawieniami jak federacja z 21 miejsca. Teraz będziemy grać jak federacja z 15, a prawdziwe benefity dopiero nadchodzą.
Porównywanie polskich klubów do drużyn, które od wielu lat grają regularnie w fazach grupowych europejskich pucharów też jest chore.
Gość wziął na tapet jakieś wybrane dane i na ich podstawie oparł swoją tezę. Co z niej wynika? Jak dla mnie tylko jedno: Polska JESZCZE nie weszła na poziom, na którym sprzedajemy piłkarzy za wielkie pieniądze. Już teraz jesteśmy w gazie i w fazie dzikiego rozwoju. Oczekujemy rekordowego okna transferowego. Za zakończony sezon do polskiej piłki trafiły z UEFA pieniądze jakich jeszcze nigdy w historii nie było (wydaje mi się, że nawet w sezonie z Legią w LM było tego mniej). I mamy prawo spodziewać się, że w najbliższym sezonie będzie ich jeszcze więcej – jeden Lech w LM pewnie wyrówna poziom czterech ekip w LK, a poza nimi liczymy na kolejne ekipy czy to w LE czy to w LK.
A gdy już oswoimy się z tym, że co roku do polskich klubów trafia 60-80 milionów € z europejskich pucharów, to wtedy zacznie się drugi etap, czyli sprzedać klubowych gwiazd.
====
Tak, to prawda – przed nami jeszcze długa droga. „Ranking to nie wszystko”, wiadomo. Nie jesteśmy tu, by osiąść na laurach. Jesteśmy w top15 po to, żeby rozwijać się jeszcze bardziej i jeszcze mocniej. Wyższa pozycja w rankingu zdecydowanie w tym nam pomaga.
Mam wrażenie, że cała ta narracja o tym, że ,,naszych gwiazd nikt nie chce” zbudowana była na jednym tylko przykładzie Pululu, który po zostaniu królem strzelców LK rzeczywiście nie dostał jakichś powalających ofert. Chyba, że za taką uznamy propozycję bodajże Ferencvárosu za ok. 3 mln EUR 😉 Przy czym jeżeli ktoś oczekiwał kwoty transferowej na poziomie 7-10 mln EUR za 26-letniego gracza z Ekstraklapy, to mógł się srodze zawieść.
26 lat to jest bardzo dobry wiek.
Pisząc „jeżeli ktoś oczekiwał kwoty transferowej na poziomie 7-10 mln EUR za gracza z Ekstraklapy…” sam deprecjonujesz tę ligę. Gdyby faktyczna siła ligi (czy bardziej siła oceniana przez kluby z zagranicy) była adekwatna do miejsca ligi w rankingu, to taki transfer (a nawet sporo wyższy) nie byłby niczym dziwnym.
@Adam
Miałem odpisać, ale zrobił to za mnie @aaaaaaaa: nikt przy zdrowych zmysłach nie dałby dużych pieniędzy za niemłodego (w piłkarskim sensie) zawodnika z przeciętnej ligi, któremu został rok kontraktu.
Przede wszystkim, to Pululu miał wtedy tylko rok kontraktu. Czyli formalnie za kilka miesięcy można go było zaklepać „za darmo”. Z tego samego powodu Lech nie mógł liczyć na kokosy a Sousę. Gdyby mieli dłuższe kontrakty, to kwoty w granicach 5 milionów byłyby pewnie realne. Więcej nie – z uwagi na wiek. I w tym nie ma nic dziwnego, bo z lig z naszej półki kupuje się drogo tylko młodych piłkarzy (pomijając wielkie kluby, jak np. Szachtar, które funkcjonują w innych realiach).
Przykładowo, w lidze duńskiej regularnie są transfery wychodzące po 15-20 milionów euro, ale to są wszystko młodzi, często jeszcze nastolatkowie. Gdyby spojrzeć tylko na tych w wieku 25 lub więcej lat, to sprzedali drogo dwóch bramkarzy (Grabarę i Olsena), a dalej to już były transfery na poziomie góra 6 milionów. To samo np. z ligi szwedzkiej – tam właśnie wytransferowali gościa do Brighton za 28 milionów, 2 lata temu opchnęli też Bergvalla za 20 milionów, ale to są wszystko nastolatkowie. Za tych w wieku 25+ lat to 5 milionów to był max. Albo takie Dinamo Zagrzeb – oni w ogóle są dla nas poza skalą, jeśli chodzi o duże transfery wychodzące, ale za ponad 25-latka max dostali 6.5 mln i też był to bramkarz (Livaković). Poza tym, Osijek też sprzedał 25-letniego Maricia za 7 milionów do Monzy, i to jest rekord z ligi chorwackiej.
Więc za Pululu czy Sousę też maksymalnie można by wyciągnąć z 5 milionów, ale krótki kontrakt powodował, że ta kwota była niższa. Jeżeli ktoś liczył na coś innego, to zwyczajnie nie zna realiów – i to nie dotyczy tylko naszej ligi. Drożej to my możemy sprzedać co najwyżej Pietuszewskiego albo Mońkę.
Generalnie wszystko zmierza do tego, że nasze „gwiazdy” nie będą stąd odchodzić (chyba że po wygaśnięciu kontraktu), bo zwyczajnie nie będzie się to opłacało. Kwoty, które możemy za nich dostać nie robią już większego wrażenia. Pieniądze w Ekstraklasie są coraz większe, więc im też nie będzie się szczególnie opłacało wyjeżdżać, bo ewentualna przebitka nie będzie tak duża. Wyjeżdżać będą młodzi, za których można faktycznie skasować duże kwoty, i którzy mogą marzyć o podbijaniu mocniejszych lig, ale nie 27-latkowie, za których ani nikt tyle nie zapłaci, ani oni sami nie mają już co myśleć, że wylądują w jakimś Realu. Pewnie będą wyjątki, ale ogólnie taki jest trend, i widać już, że np. Lech jest w stanie zatrzymać swoich liderów. Jaga też słusznie przekalkulowała, że lepiej zostawić Pululu na kolejny sezon, niż sprzedawać za jakieś grosze, nawet jeżeli on sam nie chciał już przedłużać kontraktu.
„W połowie sezonu? To chyba jak Legia grała w LE w pierwszym sezonie po wprowadzeniu LKE?”
Zauważyłem to co najmniej dwa razy i było to dokładnie w tym momencie sezonu gdy polskie kluby odpadły z fazy pucharowej LK.
…
„Dla mnie w tym momencie najważniejsza jest kadra „olimpijska” Jerzego Brzęczka. Jesienią gra bardzo ważne mecze i mam nadzieję, że trener Urban nie będzie zabierać najważniejszych ogniw młodzieżówce.”
A dla mnie najważniejsza jest pierwsza kadra i brak udziału na najważniejszej imprezie piłkarskiej jaka w ogóle istnieje, to wielki problem i duża wyrwa. Ewentualnych korzyści z braku awansu też nie widzę (są jeszcze dalece mniejsze niż korzyści z braku awansu do pucharów drużyny ligowej, która rzekomo z tego powodu miałaby być liderem w wyścigu o mistrza – choć oby w tym sezonie tak było 😉 ). Co do tego, żeby Urban nie zabierał piłkarzy Brzęczkowi, to zgadzam się o tyle, o ile będzie to docelowo korzystne dla dorosłej reprezentacji.
…
„Co do tekstu, że „naszych gwiazd nikt nie chce”, to chyba sprzed roku i… chyba pisał go typowy piłkarski janusz z klapkami na oczach.”
10 miesięcy, ale czy cokolwiek się zmieniło? Dziennikarza akurat oceniam dobrze i na pewno nie jest to „piłkarski janusz”. To są twarde fakty – inne ligi sprzedają piłkarzy (w tym wychowanków i obywateli swojego kraju) za dużo większe pieniądze niż polskie kluby. I trwa to cały czas, nie jest pojedynczym wyskokiem jak np. awans do LM (dwie zupełnie różne sytuacje).
Ale może to się zmieni. Tylko tu by trzeba dobrego szkolenia (czekamy na efekty pracy akademii).
…
„Nie od dziś wiadomo (a jak ktoś nie wie, to niech poczyta tutejsze forum), że ESA jest inna niż wszystkie ligi – przede wszystkim bardzo wyrównana. Równomierny rozwój to efekt m.in. tego, że własnie nie mamy gwiazd.”
Pytanie tylko czy to jest dobre, bo według mnie niekoniecznie. Wolałbym jednak kilku silnych liderów niż to co mieliśmy chociażby w tym sezonie.
…
„W czeskiej lidze większość piłkarzy to poziom 2-3. W ekipach z top3 to poziom 5-6, dlatego dominują one nad rywalami. (…) W ESA większość piłkarzy to poziom 4-5. W najlepszych zespołach 5-6.”
To jest myślenie życzeniowe. Równie dobrze mogę napisać, że w ESA większość piłkarzy to poziom 3-4, a w czołówce 4-5 i dlatego dominują one nad rywalami (jeśli dominują, bo z tym różnie bywa).
…
„W zakończonym sezonie graliśmy z rozstawieniami jak federacja z 21 miejsca. Teraz będziemy grać jak federacja z 15, a prawdziwe benefity dopiero nadchodzą.”
Oby tak było!
Jest chyba pewna zmiana, z ligi słabej staliśmy się ligą średnią, także pod kątem finansowym, więc coraz rzadziej już się opłaca czołowym piłkarzom ligi wyjeżdżać do Belgii, Holandii, Turcji, Grecji
Ale jaja. Wchodzę po raz pierwszy od ostatniej dyskusji, czyli od tygodnia czy dwóch, jeśli dobrze kojarzę, i pierwsze, co widzę, to komentarz Patronusa odnośnie linku, który wtedy wkleiłem. To się nazywa timing, lol.
Oczywiście dziennikarz w artykule wyraża opinię, która nie podoba się Patronusowi, więc ten od razu zaczyna od nazwania go januszem z klapkami na oczach. Haha.
Nie chce mi się znowu bić z końmi. Sam artykuł czytałem w zeszłym roku i nie chce mi się teraz ponownie rzetelnie go analizować tylko po to, żeby potem dostać kontrargument, że jestem januszem. Artykuł ma część faktualną — i tutaj trudno przeczyć faktom, choć niektórzy tutaj próbują. Sprzedajemy za dużo mniej niż inni.
Druga część to oczywiście interpretacja. Mi akurat blisko do tezy artykułu:
„Cieszę się z niej, dostrzegam, że liga jest lepsza, silniejsza, widzę potwierdzenie tego w liczbach — na przykład, że gra się u nas intensywniej. Wciąż jednak martwi mnie, że podążamy modelem cypryjskim, rumuńskim, że praktykujemy ściąganie ukształtowanych zawodników, co oznacza, że drenujemy portfele, nie wysysając wiele z budżetów tych, z których powinniśmy czerpać, żeby rozwijać się jeszcze szybciej.”
Ale blisko mi było do tego od lat. Poniekąd dlatego zawsze podobał mi się Lech Rutkowskiego i dlatego miałem takie nadzieje związane z Legią Mioduskiego — czyli mocne stawianie na akademię.
Uważam, że w licytacji na portfele nie mamy czego szukać ani z Turcją, ani z Rosją, kiedy ta wróci. Natomiast takie ligi jak Portugalia, Belgia czy Holandia słusznie pokazują, że młodzi zawodnicy do ukształtowania są kluczowi, jeśli całość ma się spinać finansowo.
Rozumiem, że można myśleć inaczej. Ale znowu projektować na innych swoje własne „januszesztwo”? Nieładnie.
Od czasu tego artykułu Jaga sprzedała piłkarza za 10 mln euro, którego chciała cała Europa, więc teza, że „nikt nie chce naszych gwiazd” to spore nadużycie i clickbait. Ale prawdą jest to, że nie potrafimy sprzedawać. Nasi dyrektorzy sportowi i dziennikarze cieszą się jak ktoś nam da za piłkarza 6-8 mln euro, a tymczasem szwedzi naciągają anglików na jakiś wynalazek z 10 meczami w seniorach na 25 mln euro, mimo że liga szwedzka jest dużo słabsza od naszej i jej gwiazdy odbijają się od naszych średniaków (Gustafson w Koronie). Węgrzy, w momencie gdy Masłowski cieszył się z tych 10 baniek, sprzedali do Bournemouth piłkarza kilka lat starszego za 12 mln euro. Wiadomo że za piłkarzy powyżej 26 roku życia już nikt dużych pieniędzy nie zapłaci, ale nasi dyrektorzy sportowi mają nawet problem ze sprzedawaniem drogo młodych talentów. Jedynie w Rakowie to potrafili zrobić z Crnacem – przeciętny napastnik, zweryfikowany negatywnie w LE, ale z potencjałem, Raków negocjował twardo i wyciągnął 11 mln euro. Inne kluby by go pewnie puściły za 3 miliony.
@Adam
To jak odpadały w fazie pucharowej, to już było po połowie sezonu 😉
Ja nie napisałem, że brak Polski na MŚ to nie jest problem, ale napisałem, że może wyjść naszej kadrze na dobre. I napisałem dlaczego – polscy zawodnicy będą mieć dłuższe wakacje niż gracze drużyn mundialowych. Zatem jesienią będą w lepszej formie niż ich konkurenci do składu. Będą więcej grać, złapią wyższą formę i to powinno przełożyć się na wyniki kadry w walce o powrót do Dywizji A.
Co do zabierania młodych – na ten moment chodzi o dokładnie 2 mecze eliminacyjne o ile pamiętam ze Szwecją i Włochami na przełomie września i października. Więc raczej kadra A nie ucierpi. Potem już jest granie na MME – ale to dopiero późną wiosną 2027.
========
Nazwałem redaktora „piłkarskim januszem”, bo porównuje polską ligę do lig o zupełnie innej strukturze i innej renomie. I aaaaaaa dość konkretnie rozpisał co i jak. Zatem powtarzam – dziennikarz postawił tezę, wziął kilka danych na jej poparcie pomijając wszystko inne. Właśnie taki tekst napisałby typowy „piłkarski janusz” z klapkami na oczach.
To się na pewno zmieni, ale nie w ciągu roku, ani nawet 2 lat. Dopiero-co byliśmy na 30, a przez chwilę nawet na 32 miejscu w rankingu, to jak mamy się porównywać do federacji, które regularnie są w top15? Szkolenie młodzieży? Tu też trzeba sporo poczekać, to nie następuje po sezonie. 5-6 lat to minimum.
Przez 3 sezony mistrzostwo wygrywała Legia, a polskie drużyny odpadały z pucharów w eliminacjach. Nie zawsze „silny lider” oznacza sukces. Więcej: jak popatrzy się na europejskie ligi to widać wyraźnie, że silny lider nie ciągnie całej ligi w górę – przeciwnie – obniża jej poziom!
Szkocja ma od dekad 2 silnych liderów. Portugalia 3. Serbia jednego. Węgry jednego. I gdzie są ich ligi? Polska miała jednego-dwóch i też była nisko. Ba, nawet Bundesliga, czy Francja, oczywiście z zachowaniem skali. Dużo lepsze wyniki osiągają Hiszpanie, gdzie tych liderów jest 2, ale z silnym „zapleczem”. No i Anglia, gdzie poziom jest bardzo wyrównay.
To wszystko potrzebuje nieco więcej czasu niż 1-2 sezony. A my dopiero w lipcu zaczynamy sezon, w którym będziemy mieć 5 ekip w pucharach. Na efekty też przyjdzie poczekać nieco dłużej. Ludzie!
No, możesz napisać, że w ESA większość piłkarzy to poziom 3-4, a w czołówce 4-5. Ale nie możesz napisać, że „dlatego dominują”, bo nie ma aż takiej różnicy, dlatego właśnie nie dominują.
=======
@Bobek90
Nie chodzi o wyrażanie opinii, tylko o wybiórczy sposób jej argumentowania – o czym napisałem wyżej. Dobierasz sobie fakty pod tezę i ignorujesz wszystko inne. No to wiadomo – odpowiednio dobrane fakty będą się zgadzały, bo tak je dobrałeś. Właśnie tak działają „piłkarscy janusze z klapkami na oczach”.
Oczywiście nie twierdzę, że gwiazdy polskiej ligi są kupowane za grube miliony euro. Po prostu stwierdziłem, że wnioski wyciągnięte w tekście są z d. wzięte.
=======
@realna ocena
Otóż to – niektórzy komentatorzy żartują, że gdyby w Jadze grał Oskar Pietusević to poszedłby za 30M…
Spotkałem się też z opinią, że… chodzi o opinię. Że swojego czasu z polskiej ligi sprzedanych zostały wielu piłkarzy za dobre pieniądze, którzy potem się nie sprawdzili. W efekcie wielu ludzi patrzy „polska liga? eee – nie warto tam szukać, piłkarze drodzy, a bez jakości”.
=======
@Krzysztof
Ad. 1) Dokładnie o to mi chodziło! W punkt!
Ad. 2) Jest też pewna rzecz zauważalna w reprezentacji. Mamy wielu zawodników 30+ oraz U23. Natomiast stosunkowo mało w wieku 23-30 lat. Gdzieś tam pojawiła się 8-letnia dziura w szkoleniu. To ma też wpływ. Młodzi dopiero przebijają się na krajowym rynku… Ale to dotyczy tylko Polaków, a tekst był ogólnie o „gwiazdach ligi”. No właśnie – gwiazdą ligi to był Vadis OO. Obecnie nie ma w Polsce kogoś o kim powiesz, że jest gwiazdą i żaden Patronus się do tego nie przyczepi.
A co do polskich młodych, to patrząc na piramidę wiekową to można faktycznie mieć duże obawy o przyszłość polskiej piłki.
Bobek,
Ta faktualna część to porównanie nas do lig do których właśnie w poprzednim roku dobiliśmy rankingowo,
Tak jak napisałem, obecnie Maja Chwalińska dobiła do rankingu na poziomie 20. Tam jest Medison Keys, Elize Mertens i Diana Sznajder
Zestawmy teraz ich potencjał marketingowy z Mają – przecież są na tym samym pułapie w rankingu.
Takie to była część faktualna z którą nie ma co polemizować.
Ten artykuł to jest właśnie definicja jak tworzyć Chochoł i następnie szukać argumentów pod Niego.
Ale powtórzę:
Redaktor Janczyk, po pierwsze więc stworzył sobie Teorię która nawet nie musi być udowodniania bo jest faktem.
1. W przeszłości byliśmy gorsi w rankingu od Danii, Belgii.
W momencie pisania tego artykułu, Danię w 2025 wyprzedziliśmy o włos, a o wspomnianej Belgii przez redaktora nawet teraz jeszcze nie ma podejścia.
2. To bycie gorszym od Danii wynikało z…. słabszych osiągnięć w Pucharach Europejskich.
3. Oczywistym jest również fakt, że lepsze wyniki prowadzą do lepszej ekspozycji, a to prowadzi do wyższych transferów.
Jednak na efekty trzeba poczekać, bo transfery to wisienka na torcie a my dopiero co upiekliśmy biszkopta.
Trudno z tym naprawdę polemizować, no dla mnie Chochoł a dla innych prawda objawiona.
Argumenty pod tą 'tezę’ jednak są wyjątkowo wątłej urody, bo autor nie powołuje się na jakieś fakty tylko przedstawia jako argumenty:
– komentarz kolegów zaznajomionych z rynkiem zachodnim (mało młodych, a starzy za wysokie oczekiwania)
Te komentarze ponadto przedstawiają obraz jakoby u Nas grali same dziadki i jesteśmy jakimś modelem Cypryjskim, Rumuński. Ja akurat sobie sprawdziłem wg raportów UEFY i wcale tak nie wygląda źle jak redaktor raczył sobie tą tezę potwierdzać tym argumentem. Co więcej, sprawdziłem ostatnie 3 lata i tendencja idzie w 'dobrym; kierunku w tym sensie że szansę na grę dostaje coraz to więcej młodych zawodników.
Ponadto,
w ogóle Cypr nie pasuje do Naszej charakterystyki z kilku powodów:
– finansowanie z niewiadomych źródeł klubów piłkarskich
– model wiekowy tej ligi (to co zaprezentowałem w innym poście) bardziej jest zbliżony do modelu Tureckiego-Greckiego a do tego Nam jeszcze bardzo bardzo daleko.
– Stadiony, infrastruktura, model organizacyjny ligi zupełnie odbiega od Naszego.
Co do Rumuni to się nie wypowiadam, nie analizowałem wnikliwie tamtego schematu, jendakże Mi już wystarczy wiedzieć, że Cypr w tej wypowiedzi się nie zgadza by takie argumenty nie traktować serio.
Ponadto redaktor na koniec wysnuwa szereg jakichś remediów, by tej 'sytuacji’ przeciwdziałać, ale to nie są żadne remedia tylko kolejne oczywistości które w żaden sposób nic nie wnoszą typu:
” Większe pieniądze to więcej do wydania, lepsze rynki, lepsi piłkarze.”
Poczekamy zobaczymy, póki co Pietuszewski kilka miesięcy po tym artykule powędrował za rekordową kasę do Porto.
Czyli, redaktor stworzył Chochoła, średnio znajdywał tezy pod tą tezę(choć jest oczywista), a na koniec podawał oczywistości które mają temu zaradzić.
Nic dodać, nic ująć.
Ogólnie wielu jest takich „piłkarskich januszy”, którzy stawiają tezy poparte „faktami”. Ale tezy te nie wytrzymują starcia z poważną analizą i poszerzonymi perspektywami. Dlatego też piszę o „klapkach na oczach”.
======
Natomiast oczywiście temat do wyjścia jest interesujący. Właśnie pod warunkiem, że rzetelnie sprawdzi się „dlaczego tak się dzieje?”.
Coś, czego nie zrobił pan Janczyk, a (z całym szacunkiem) potrafił zrobić pierwszy z brzegu Krzysztof.
Bo co innego, jeśli byłyby potrzebne badanie zespołu analityków, gromadzenie wielkiej ilości danych i przygotowanie rocznego raportu. Ale tu wystarczyło odrobinkę poszukać. Ale cóż – gdy fakty nie pasują do teorii, to tym gorzej dla faktów.
Ale takie „chochoły” są klikalne. I karmią kolejnych piłkarskich januszy, którzy potem opierają się o takie „ałtorytety” i plotą, że LK to rozgrywki bez znaczenia, że polska piłka to dno i swój sukces zawdzięcza wprowadzeniu LKE, że za 2 sezony spadniemy do trzeciej dziesiątki rankingu, a poza tym to „Slovan i Pafos to grały w LM”.
====
Jest jeszcze jeden element. Wartość marketingowa. Czemu Juventus wydał duże pieniądze na ściągnięcie do siebie Ronaldo? Ktoś kiedyś wyliczył: po transferze CR7 do Juve w ciągu pół roku sprzedanych zostało ileśtam milionów koszulek z jego nazwiskiem. Transfer spłacił się w pół roku samymi koszulkami.
No sorry, polska liga nie ma jeszcze takiej renomy jak federacje, które są na topie od lat. Takie nazwy jak Kopenhaga, Basel czy kluby z Pragi są rozpoznawane. Z Polski? Legia pracowała nad marką, ale potem właściciele się pokłócili. Lech ma teraz szansę żeby to przebić… ale będzie wciąż daleko. To są tematy, które buduje się dekadę, a nie 1 sezon.
Adam,
Przeczytałem sobie w wolnej chwili ten komentarz z Sierpnia 2025.
Napiszę po krótce co mi się nie zgadza i dlaczego ten tekst uznaję za dziennikarskie pisanie dla pisania.
1. W Sierpniu 2025 roku Nasza liga o ile się dobrze orientuję wskoczyła pierwszy raz w historii mojego krótkiego życia na 15 miejce. Właśnie Pan Janczyk właśnie w tym momencie raczył nas porównać do wszystkich lig które wyprzedziliśmy, nie patrząc na to że benefity z tego miejsca, łącznie z grą w pucharach na wyższych szczeblach(LM LE) przyjdą w następnych latach.
Ja to odczuwam tak, jakby teraz ktoś pisał, jaka to Maja Chwalińska jest słaba bo ani kontraktów sponsorskich nie ma, ani bogatego sztabu . I zaczął jej osiągnięcia porównywać do Diany Sznejder, Elise Mertens czy Medison Keys – bo przecież są w tych samych okolicach rankingu.
1a) Do powyższego proponowałbym jednak porównać ligi które przed sezonem 24/25 były na naszym pułapie i sprawdzić top3 transferów czyli z Chorwacją, Serbią, Cyprem, Węgrami – Bo moim zdaniem to był Nasz pułap na tamtą chwilę
2. Gdy rozmawiam z osobami tkwiącymi w zagranicznej piłce, często mówią o Ekstraklasie i transferach z niej dwie rzeczy:
-mamy zbyt małą liczbę młodych, obiecujących zawodników, żeby być rynkiem dla regularnych, dużych ruchów wychodzących;
– mamy zbyt wysokie ceny dla rynków, dla których nasi starsi piłkarze są atrakcyjni.
Mój komentarz:
Ja też rozmawiałem z paroma ludźmi fanatykami futbolu i oni mi powiedzieli że to wszystko bzdury co tamci piszą.
Więc sprawdzam:
Podział kategorii wiekowych udziału minut zawodników w różnych kategoriach wiekowych(bazuję na raporcie UEFY z 24 i 25):
Belgia:
>30 : 14%
24-29 : 37%
20-23 : 40%
U20 : 9%
Czyli 49% poniżej 24 roku i 51% powyżej
Holandia:
>30 : 14%
24-29 : 40%
20-23 : 39%
U20 : 7%
Czyli 46% poniżej 24 i 54% powyżej
Turcja:
>30 : 32%
24-29 : 50%
20-23 : 15%
U20 : 3%
podział 18% poniżej 24 wobec 82% powyżej
Polska:
>30 : 22%
24-29 : 47%
20-23 : 25%
U20 : 6%
podział 31% wobec 69% powyżej
Dania:
>30 : 15%
24-29 : 42%
20-23 : 31%
U20 : 12%
podział 43% U24 wobec 57% powyżej
Norwegia:
>30 : 17%
24-29 : 50%
20-23 : 26%
U20 : 7%
podział 33% U24 wobec 67% powyżej
Szwecja:
>30 : 25%
24-29 : 39%
20-23 : 29%
U20 : 7%
podział 36% U24 wobec 64% powyżej
Grecja:
>30 : 35%
24-29 : 47%
20-23 : 15%
U20 : 3%
podział 18% U24 wobec 82% powyżej
Szkocja:
>30 : 19%
24-29 : 49%
20-23 : 26%
U20 : 6%
podział 34% U24 wobec 66% powyżej
Węgry:
>30 : 24%
24-29 : 49%
20-23 : 21%
U20 : 6%
podział 27% U24 wobec 73% powyżej
I z powyższych danych i owszem, zarysowuje się obraz gdzie rzeczywiście odstajemy zauważalnie od Belgii i Holandii,
ale czy tak bardzo Waszym zdaniem odstajemy od Danii, Norwegii Szkocji, Grecji, Turcji, Węgier
Moim zdaniem jesteśmy gdzieś pośrodku a różnice są subtelne, moim zdaniem mamy podobny układ do tych krajów, od niektórych nawet znacznie lepszy(Turcja, Grecja) od innych zauważalnie gorszy(Dania).
Napewno nie jest tak że w tej statystyce wypadamy słabo, uważam ze jesteśmy przeciętną liga pod tym względem.
Co do drugiego,
No tak, Skończyły się czasy kiedy marzeniem piłkarza w Polskiej lidze jest pójście do przeciętnej drużyny w Danii czy Belgii jest bardzo korzystne finansowo:
Dowód:
Aarhus vs Jagiellonia
obecnie Aarhus mistrz kraju, wedle Footbal Salaries płaci tygodniowo 550 tyś złotych na pencje zawodnikom,
W tym czasie dla porównania Jagiellonia 450k.
Taki Pululu więc nawet jak dostanie ofertę z Danii od przeciętniaka, to nie będzie ona znacznie odstawać od warunków zaproponowanych w Polsce, ponadto tam będzie musiał wywalczyć sobie miejsce w składzie, będzie musiał się zgrać z zawodnikami i poznać obcy język.
Nie jest więc prosto dla samego zawodnika przejść do przeciętnie-dobrego zespołu w Danii.
Tak więc na dzień dzisiejszy, moim zdaniem jest tak, że poprostu rynek zbytu się zawężył, bo już dziś nie jest łatwo skusić jakąś pensją takiego Pululu, bo on może zarabiać dobre pieniądze u Nas nie odbiegające poziomem od przeciętniaków.
3. Jest tu też szereg oczywistości które nie są żadnym rozwiązaniem i byle Krzysztof może to napisać:
– Większe pieniądze to więcej do wydania, lepsze rynki, lepsi piłkarze.
– Musimy sprzedawać najlepszych piłkarzy za większe pieniądze, żeby naprawdę zacząć gonić Europę i zbudować coś trwalszego.
– Dopiero gdy o czołowych zawodników ligi, nie tylko kilku wychowanków, pojedynczych przykładów powstałych pomimo, a nie dzięki systemowi, będą zabijali się w Anglii, dołączymy do dużej rozgrywki na stałe.
-Jeśli tak się nie stanie, to wkrótce nasi rywale zyskają nad nami tak dużą przewagę finansową, że w końcu zaczną nas drenować z talentów, na które dziś ich nie stać.
Moje zdanie jest takie, że widzę rosnącą tendencję do ściągania Polskich starszych zawodników którzy wcześniej byli za drodzy do utrzymania a dziś spokojnie przychodzą i są zadowoleni grzejąc ławę w Polsce i uzupełniając kadrę, bo dla nich to lepiej niż tułać się po 2 bundesligach.
Widzę również rosnące młode Polskie gwiazdy u-21 i jest ich coraz więcej i nie są sprzedawana za grosze juz(Kozłowski, Pietuszewski) – 10mln to bardzo duża i dobra kasa jak na moje oko.
Podsumowując, każdy ma prawo do własnej oceny, ale ja na tym polu transferowym uważam, że jakaś ocena czy jesteśmy słabsi czy gorsi od Danii Norwegii Szkocji jest przedwczesna.
Taką diagnozę będzie można postawić za 2-3 lata jak będziemy się utrzymywać w okolicach 15 miejsca jak te ligi.
Sprawa jest prosta: gdy 3 lata temu i wcześniej sukcesem było przejście eliminacji, a zwykle biliśmy kolejne rekordy odpadania w sierpniu, a potem w lipcu, to nic dziwnego, że nasi młodzi wyjeżdżali za 2-3 mln euro, bo jakoś trzeba było latać dziury. Gdy od 2 sezonów w pucharach kluby wyciągają 10 baniek, to i ceny za młodych rosną i jest to już przedział 5-10 baniek.
Jeśli tendencja się utrzyma (a nie jest powiedziane, że nie zaliczymy zjazdu jak Austria, Szkocja, Szwajcaria itd.) to kwoty będą już powyżej 10 mln.
Problemem jest brak dużej ilości młodych na poziomie do wyeksportowania. W tym sezonie byli to Ziółkowski i Pietuszewski i koniec.
Obecnie obiecujący jest Mońka i to wszystko. I chociaż to obrońca, to Lech musialby się łbami z małpami pozamieniać, aby puszczać takiego gracza za 4-5 mln, skoro kupuje Palmę za 4.
Wszystko w rękach włodarzy, nogach piłkarzy i szczęścia w losowaniu.
No trochę przesadzasz chłopie…zobacz sobie wycenę Rózgi, do tego Kozubal, Gurgul, Piekutowski, czy nawet Fornalczyk
Trochę jest tych młodych
To piłkarze co najwyżej mający momenty. Czas przeszły. Mazurek miał dobry start, a wiosna to padaka. Chcą ich oddawać za 3M? Ich sprawa.
Dla mnie tylko Mońka ma głowę, regularną jakość i papiery na granie. Reszta to, ech… Powiedzcie mi jakie to mecze wygrał dla swoich drużyn Kozubal, Rozga czy Piekutowski (tu chyba, wystarczy 15 minut żeby eksperci C+ robili hype na chłopaku). Abramowicz też był super Star i co z niego zostało? Drugi Tobiasz (też „wielki” talent 3 lata temu).
Co drugi mecz jeden z drugim zaliczy podanie w tempo? Albo przepłacony Fornalczyk? Co on gra? Nie róbmy sobie jaj.
Człowieku, z samego Lecha masz 3 młodych do sprzedania za duże pieniądze, nie mówiąc już o Regule, Mazurku, Wójciku, Bobcku i reszcie piłkarzy z innych klubów. Przewiduję, że w to lato nasze kluby skasują rekordowe pieniądze z transferów wychodzących. Chociaż wolałbym żeby spora część z nich została w Polsce i dalej budowała siłę ligi.
Tymczasem UEFA ponagla czeski związek piłkarski FAČR do podjęcia ostatecznej decyzji w sprawie MFK Karvina. Europejska centrala grozi, że jeśli nie będzie szybkiej decyzji, Czechom grozi po prostu utrata pucharowego miejsca.
Dlaczego? Jak donoszą czeskie media, UEFA prowadzi własną ocenę sprawy. Może zatem zdarzyć się tak, że czeska federacja powie „nie ma dowodów, nie możemy ukarać Karviny”, a UEFA odpowie „dla nas sprawa jest jednoznaczna”.
Według mediów, start Karviny w pucharach jest mało prawdopodobny, bo musiałyby sprawę „puścić” zarówno krajowy związek jak i europejska centrala. Prawdopodobnie zatem Karvina zostanie ukarana rocznym bananem, Viktoria zagra od q4LE, Hradec Kralove zagra w q2LE jako nierozstawiony, a Jablonec od q2LK (rozstawiony). Wtedy Sheriff wejdzie do rozstawionych w q2LE, a Karabach znajdzie się w rozstawionych w q3LE. W zależności od przesunięć po q1 i q2, Borac może znaleźć się wśród rozstawionych w q4LE (zależy to m.in. od tego, czy Ferencvaros odpadnie w q2LM i od wyników w mistrzowskiej ścieżce q2LM)
Natomiast jeśli czeski związek dopuści Karvinę, a UEFA podejmie decyzję o jej wykluczeniu po losowaniu q1/q2, sytuacja się skomplikuje. O ile zrozumiałem, możliwa jest sytuacja, że Viktoria zostanie przesunięta do q4LE, natomiast klub, który wylosował Viktorię w q2 dostanie „wolny los”. To też będzie oznaczać rozstawienie dla Karabachu w q3LE i prawdopodobnie wolny los dla jednej drużyny w q3LK. Choć z tego co czytam, UEFA bardzo nie lubi tego typu przesunięć w trakcie eliminacji (czyli już po losowaniach).
Do tej pory były sytuacje wykluczeń, ale dotyczyły klubów z niższych federacji – chyba ostatnio Słowacja i Irlandia? Wtedy przesunięcia były w ramach wczesnych faz eliminacji LK.
Jeszcze jedno rozwiązanie, które znalazłem, to… przesunięcie Hradca Kralove w miejsce Karviny lub wstawienie w to miejsce Jablonca. Ale to paradoks, bo poszkodowana będzie Viktoria.
UEFA tu w sumie będzie mogła podjąć taką decyzję arbitralnie. I na przykład przesunąć Viktorię do q4 w miejsce Karviny, a Hradec Kralove w miejsce Viktorii (dostaliby bonus za rozstawienie Viktorii) i wolny los dla zespołu, który wylosował Hradec. Lub też Jablonec w miejsce Hradca.
Lub Jablonec w miejsce Karviny, jako finalistę pucharu Czech.
„Ja tu widzę niezły burdel. Siostry”.
Dla mnie to póki co zagmatwane jest,
Ale Patronus, skoro się tak rozpisałeś jakie widzisz jak to się rozstrzygnie Twoim zdaniem,
Będzie to miało jakieś przełożenie dla Naszych w związku z tymi przetasowaniami, chodzi mi o wariant który uważasz za najbardziej prawdopodobny.
Dzięki za info, Patronus.
W mojej głowie rodzi się pytanie, czy jeżeli Czechy straciliby, w najgorszym wypadku jedno miejsce pucharowe, czy byłaby liczba ich punktów nadal dzielona na tyle samo, ile powinni wystawić, czy na tą zmniejszoną za karę liczbę?
Jeśli Czechy by miały podział punktów na tą mniejszą liczbę drużyn i nie wystawiały tej jednej, to przy założeniu jej słabego punktowania, mogłyby w sumie na tym nie stracić, ale to już takie moje refleksje.
Punkty Irlandii w tym sezonie dzieliły się na cztery…
Dzięki Arek, nie przyjrzałem się sytuacji Irlandii.
No właśnie pamiętałem, że w tym sezonie było zamieszanie z dwiema federacjami i jedna wystawiła drużynę w zamian za tę wykluczoną (chyba Słowacja), a druga nie…
O ile pamiętam, Irlandia nie miała zgłoszonej „rezerwowej” drużyny do rozgrywek, dlatego straciła jedno miejsce.
Bo chyba jest tak, że te zgłoszenia to trzeba wysyłać dużo wcześniej (chyba konkretnie chodzi o licencję UEFA, która jest przyznawana każdorazowo, ale tu nie jestem pewny).
W tym sezonie była sytuacja, gdy jakaś drużyna została wykluczona i nie zastąpiona przez żadną inną. Dzielnik się nie zmienił, czyli było tak, jakby po prostu ta wykluczona drużyna dostała dwa walkowery.
W czeskiej federacji na pewno o tym wiedzą. Najbardziej prawdopodobny według mediów (i chyba argumenty są słuszne) wariant, to:
Czeska federacja nakłada pucharowy ban na Karvinę, ale nie odbiera jej trofeum
W takiej sytuacji miejsce zdobywcy pucharu zajmuje zespół z ligi – tutaj to Viktoria.
Hradec jest przesuwany z q2LK do q2LE
Jablonec zajmuje piąte miejsce, czyli zaczyna w q2LK.
I w sumie to byłoby dla nas dobre rozwiązanie, od strony rankingowej. Bo Slavia, Sparta i Viktoria będą mieć pewną FL, ale i tak raczej w komplecie by awansowały. Natomiast zarówno Hradec jak i Jablonec będą kandydatami do odpanięcia – podobnie jak GKS Katowice (też mają minimalny współczynnik krajowy). Może się więc okazać, że Czesi będą mieć (tak jak Polska?) 3 zespoły w FL.
Dzięki za dokładnie wyjaśnienie, pozdrawiam Patronus :).
Czyli można rzec, że w razie jakby Czesi zawalili, to stracą i jedną drużynę i dalej będzie ich liczba dzielenia punktów taka sama, co będzie z korzyścią dla Polski.
Tak – UEFA ponagla czeską federację grożąc właśnie takimi sankcjami.
Gdyby było tak z dzielnikiem jak piszesz, to np. taka Serbia mogłaby wysyłać tylko CZB i nabijać sobie ranking.
Ciekawi mnie jak wypadnie Cypr w tym roku. Myślę że to będzie kolejny ich dobry sezon. Czesi chcąc utrzymać 10 miejsce potrzebują Victorii Pilzno za czasów gry w LM. W Norwegii zaś czytałem że dość poważnie zbroi się Rosenborg i to może być kandydat do włączenia się o nabijanie punktów tej federacji. Grecy mają stały zestaw pucharowiczów tak jak w kole fortuny (w,z,k,a).Szanse na ich przeskoczenie są minimalne. Dania ma ciekawą sytuację bo ma Kopenhagę w LK bodajże więc tam tych punktów trochę uzbierają. Myślę że spokojnie mogą łapać nawet 1/4
No właśnie też patrzyłem na Greków i oni patrząc na rozstawienia powinni mieć 5 na 5 drużyn w FL. Czesi też mają dobry układ i 4 na 5 im wchodzi. W mojej ocenie w tym sezonie celem dla nas jest utrzymanie 12 miejsca i utrzymanie małej straty do 10.
Zrobiłem też sobie małą symulacje ile pkt do rankingu krajowego możemy zdobyć i w wariancie optymistycznym (nie euforycznym, 1xLM + 3xLK) wyszło mi 12,5 pkt a w wariancie pesymistycznym (ale przyzwoitym, 1xLE + 2xLK i ciut gorsze wyniki) wyszło mi 7,5 pkt. Dlatego na tą chwilę moje oczekiwania to 10 pkt do krajowego. Oby było więcej, bo 10 pkt pewnie pozwoli utrzymać 12 miejsce ale raczej nie pozwoli utrzymać dystansu do 10 miejsca.
Grecy wyglądają bardzo mocno, chyba wyprzedzą Czechów w tym sezonie. Cele dla Polski: minimum utrzymanie top12-tutaj rywalizacja z Duńczykami i Norwegami, jeśli pojawi się okazja (to znaczy Grecy zaliczą wpadkę) to walka o top10. Niezależnie od miejsc trzeba walczyć o punkty żeby utrzymać dobrą pozycję startową w kolejnych sezonach.
Liczba zdobytych punktów: tak na oko w przedziale 6,5-10,5, jak dla mnie wynik 8,5 pkt będzie w miarę ok.
Panowie, my najbliższy sezon rozpoczynamy z 10. miejsca, więc o jakim utrzymaniu 12. prawicie? Cel to utrzymanie 10. i walka o 9.
To nic dziwnego…
Wszystko zależy od tego ile zespołów, jakich, w jakich rozgrywkach zagra jesienią. Może być tak, że dla nas układ będzie niekorzystny względem federacji z którymi walczymy bezpośrednio.
Swoją drogą, tak mi przyszło do głowy…
Nie wydaje wam się to dziwne, że jest tak wielu mistrzów krajowych, powiedzmy, niespodziewanych? Przypadek? Nie sądzę. Cwaniaki. Próbują nas pokonać naszą własną bronią 😉
No to nie próbują zobaczymy co im z tego wyjdzie 🙂
o utrzymaniu 12. miejsca na koniec sezonu, bo faceta poznaje się nie po tym jak zaczyna 😉
Żebyśmy nie utrzymali 12. miejsca to musiałaby się zdarzyć jakaś katastrofa. Oczywiście jest to możliwe, ale spójrzmy na liczby:
Na ten moment mamy niemal 8 punktów przewagi nad Danią, jeszcze więcej nad Norwegią, nad Cyprem ponad 10. Teoretycznie tylko te 3 federacje mogą nas wyprzedzić. Patrząc na „gołe numerki” to wyobraźmy sobie, że zaliczamy „austriacki sezon” czyli 4.1 (tyle punktów zdobyło 5 ekip z kraju słynnego akwarelisty w zakończonym sezonie).
Mamy 46,225.
Dania potrzebuje 11,919. Czyli powtórzenie wyniku z zakończonego sezonu.
Norwegia 12,613 – nigdy takiego wyniku nie mieli.
Cypr 14,657 – również musieliby wzbić się powyżej swoich umiejętności.
Zatem tak, jeśli zaliczymy „austriacką wpadkę”…
Więcej będzie można „wróżyć” po zakończeniu eliminacji. Jeśli Turcja zagra 3/5 to będzie szansa, żeby ich gonić. Czechy? Czekamy na decyzję ws. Polonii Karvina ;). Grecja? Z nimi to może być różnie – Panathinaikos wcale nie musi zagrać w LK. OFI w LK będzie pewnie chłopcem do bycia.
A Polska? Lech w LM, Górnik i Jaga w LE, Raków w LK, Gieksa nabije 4 punkty w eliminacjach. I „jedziemy z frajerami”
🙂
Niektórzy analitycy prognozują, że Dania zrobi w tym sezonie 4/4. Wtedy jakieś 16/17 punktów może być w ich zasięgu (jak dla nas w zeszłym sezonie). Przy naszej bardzo słabej postawie mogą odrobić stratę (na razie to mało realny scenariusz, ale nie można wykluczyć).
Dania 4/4? Nigdzie nie widziałem takiej prognozy. Jeśli Kopenhaga latem i jesienią zagra tak skutecznie jak tej wiosny, to sporo ugra. Ale jeśli będzie latem grać tak jak rok temu jesienią, to może nawet eliminacji nie przejść.
AGF Aarhus to… nie mam pojęcia. Wygrało ligę, więc niby coś tam „umią”. Ale czy to jednorazowy wyskok, czy pojawienie się nowego gracza na rynku duńskim? Dzięki ścieżce mistrzowskiej zagrają pewnie w LK.
Śródjutlandia gra od q2LE i jest rozstawiona… Ma sporo argumentów za tym, żeby ponownie zagrać w LE. Powtórzą wynik sprzed roku? A może dopadł ich kryzys, a brak sukcesów za obecnego szkoleniowca Pogoni Szczecin nie był efektem niskiej klasy trenera?
Wreszczie Północojutlandia… Powiedzmy sobie, że to taki odpowiednik naszego GKS Katowice.
Mając taki skład i układ pisanie o 4/4 to jest moim zdaniem mocne oderwanie od rzeczy wistości.
@Patronus
Nordsjælland to akurat ,,Północnozelandia”, jeśli już się bawimy w dziwotwory zdaniowe 😉 Klub ma siedzibę w Farum, rzut beretem od Kopenhagi.
Tak tylko dopiszę, że wycenę na Transfermarkcie mają bardziej w granicach Lecha, niż Gieksy (choć prawie połowa tej kwoty to dwaj ,,pigmentopozytywni” dżentelmeni) i wspomnianą poznańską drużynę pogonili 7:1 w sparingu. Porównanie do GKS-u raczej nietrafione.
Patronus
Wysłałem Ci na X (dawniej twitter) prognozę, ze 4 zespołami z Danii, osobiście sam tego nie kupuję, ale Football Meets Data, na którego zdarza Ci się powoływać widzą 4 zespoły z Danii. w fazie ligowej. Osobiście daję na to ok 10-15% (ok50% dla Kopenhagi i ok. 25% na Nordsjelland).
Spójrz na Grecję, luźno mogą wprowadzić 5/5 zespołów, jeżeli my wprowadzimy 3/5 to ciężko będzie ich wyprzedzić.
Dobra informacja jest taka, że już ich wyprzedziliśmy.
🙂
Zła jest taka, że faktycznie mogą mieć 5/5. W sumie potrzebują jedynie awansu PAOK i PAO, bo pozostała trójka ma pewną FL. Nasza nadzieja w tym, że oba te kluby zaczynają grę od q2, przed startem sezonu i może któremuś powinie się noga.
Natomiast bardzo zła informacja jest taka, że za rok Grecja nie traci prawie nic. W efekcie na ten moment w rankingu 3-letnim mamy do nich już prawie 4 punkty straty. W tym zestawieniu jesteśmy na 11 miejscu tuż za Czechami i… Holandią. Turcja jest za nami, Dania, Norwegia i Cypr są już sporo dalej.
Dlatego patrzenie na obecny sezon z perspektywą 1-roczną to błąd. Może być tak, że uda nam się skończyć ten sezon na 10 miejscu tuż przed Czechami i Grecją, ale za kolejny rok znów zjedziemy na 12. pozycję.
Z której pozycji w rankingu ma się 3 drużyny pewne FL? Bo już się pogubiłem szczerze…
Pomijając przesunięcia, to z 9. miejsca. Mistrz wtedy zaczyna od fazy ligowej LM, wicemistrz od III rundy el. LM w ścieżce niemistrzowskiej (skąd w najgorszym razie spadnie do fazy ligowej LE), a zdobywca pucharu od IV rundy el. LE (skąd ewentualnie spada do fazy ligowej LK).
W minionym sezonie taki start miała Turcja – wszystkie jej kluby poodpadały w eliminacjach, ale i tak miała zestaw LM + LE + LK.
Różnica między 9. a 10. miejscem jest jedynie taka, że wicemistrz startuje rundę później. Z 10. zaczyna od II rundy el. LM, więc nadal musi wygrać jeden dwumecz. Natomiast między miejscem 10., a 11-12. różnicą jest tylko to, że mistrz ma pewną fazę ligową LM, zamiast IV rundy. Ogólnie miejsca od 9. do 12. różnią się tylko startem mistrza i wicemistrza – pozostałe trzy drużyny mają ten sam (IV LE + II LE + II LK).
W tym sezonie (2026/27) Norwegia i Grecja też mają pewne 3 kluby w FL, mimo że zajęły 11. i 12. miejsce, bo były przesunięcia dwóch drużyn z II do III rundy w el. LM w ścieżce niemistrzowskiej. Przesuwane są wtedy te z najwyższym współczynnikiem, a Bodo i Olympiakos miały nieznacznie wyższy od Fenerbahce (Turcja startuje tym razem z 10., więc ma tylko 2 pewne).
No to robi się ciekawie… Przesunięcia są pewne na 99% co sezon, więc jeśli Lech nabije ranking w tym sezonie to może być naprawdę ciekawie
aaaaaaaa bardzo to dobrze wytłumaczył. W nowym sezonie Norwegia i Grecja mają dodatkowo po 1 ekipie „pewnej” dzięki Aston Villi. No i dzięki temu, że Bodo i Olympiakos nie zostały mistrzami, tylko vice.
Dodam jeszcze, że 8 miejsce ma identyczną ścieżkę co 9 miejsce – również 3 pewne miejsca. I Belgia w zakończonym sezonie miała identycznie jak Turcja – trzy zespoły w fazie ligowej i dwa, które odpadły w eliminacjach. Z taką różnicą, że te grające w eliminacjach nie poodpadały, tylko wzięły maksimum – LM i LE.
Do przesunięć nasze kluby mają daleko. W zakończonym sezonie miały je Olympiakos, który od razu trafił do LM. Współczynnik 56,5. I Dinamo Zagrzeb – przesunięcie z q1LE od razu do fazy ligowej – współczynnik 56. Co znaczy, że gdyby Dinamo było mistrzem w swoim kraju, to zaczynałoby od q2LM i nie miałoby pewnej żadnej fazy ligowej – taki paradoks.
Żeby być przesuniętym w ścieżce ligowej eLM to w nowym sezonie trzeba było mieć 62,25 punktu. Rok temu (gdyby takie przesunięcie miało miejsce) było to 48, a jeszcze rok wcześniej 50. Ale za rok ten limit może być wyjątkowo niski i może okazać się, że wicemistrz Polski zacznie od q3!
W przyszłym sezonie w q2LM zagrają wicemistrzowie Czech, Grecji, Polski, Danii, Norwegii i Cypru. Na ten moment najlepsze ich kluby mają takie współczynniki (oczywiście dojdą punkty zdobyte w tym sezonie):
Czechy: Viktoria 48, Slavia 34, Sparta 33,25
Grecja: Olympiakos 54,25, PAOK 35,25, Panathinaikos 29,25, AEK 22,5
Polska: Legia 28,5, Lech 27,25, Jagiellonia 22, Raków 19,75
Dania: Kopenhaga 41,375, Midtjylland 41,25
Norwegia: Bodo/Glimt 49
Cypr: Pafos 24,125, Larnaka 20,25
Warunki są takie i muszą być spełnione 4 z nich:
1) Bodo/Glimt nie zostaje wicemistrzem Norwegii
2) Wicemistrzem Danii nie zostaje ani Kopehaga, ani Midtjylland
3) Wicemistrzem Czech nie zostaje Viktoria, Slavia ani Sparta.
4) Wicemistrzem Grecji nie zostaje Olympiakos ani PAOK (ani Panathinaikos ani AEK)
5) Wicemistrzem Polski zostaje zespół z własnym współczynnikiem (wyższym niż wicemistrz Grecji i Cypru).
Właściwie w ciemno można przyjąć, że wicemistrzem Czech zostanie jedna z tych trzech ekip, zatem muszą być spełnione wszystkie pozostałe warunki. Chyba że Lech odrobi straty np. do Sparty.
Natomiast wszystkie pozostałe warunki nie są jakieś z kosmosu.
Faktycznie, Cypr wystrzelił trochę jak Polska. Grecja też złapała wiatr w żagle. Wyspiarze głównie dzięki LK, a Hellada dzięki… LK oczywiście. To dopiero systemowi hakerzy!
No, trochę przesadziłem, bo w poprzednim sezonie Pafos zagrało w LM i było najlepiej punktującą cypryjską ekipą, ale Larnaka i Nikozja w LK też solidnie zapunktowały. Jeśli Polska w tym sezonie będzie mieć trzy tak punktujące ekipy, to nawet mając 3/5 wypadniemy bardzo solidnie i przekroczymy 10 punktów w rankingu.
Ale rok temu Cypr miał w LK trzy ekipy (Larnaka wtedy odpadła na starcie walki o te rozgrywki). Co ciekawe – taki skład dał im gorszy wynik punktowy niż ten z obecnego sezonu. Widać, że wtedy jeszcze dopiero raczkowali jako hakerzy. Bo my mieliśmy 2 ekipy w LK, ale okazaliśmy się sprawniejszymi hakerami. Ogólnie piłkarze z Wyspy Afrodyty ewidentnie uczą się od nas, bo 3 sezony wszystkie ich ekipy frajersko odpadły z gry o LKE i jedyny Aris grający w LE nie pociągnął im rankingu (zdobył jedynie 6 punktów). A my już wtedy hakowaliśmy system mając obok Rakowa w LE (zdobył jedynie 9 punktów, fatalny występ) jeszcze Legię w LKE. Ho-ho!
Teraz widać, że Cypryjczycy już wiedzą jak się hakuje, więc na pewno włączą się do walki o top12.
Grecy to też cwane gapy. Tak shakowali system, że wygrali LKE. Po prostu zamiast grymasić, wygrali. Nabili sobie punkty do rankingu krajowego, ale też klubowego, dzięki czemu Olympiakos zagrał w fazie ligowej LM bez eliminacji! I tutaj ukłony, bo my jeszcze nie wpadliśmy na ten pomysł i kopiemy się jak idioci w eliminacjach, zamiast po prostu wygrać ten puchar biedronki. Oni w dodatku sprytnie wykorzystali jeszcze myk, że można było grać w fazie grupowej LE, a potem spaść do LKE.
W tamtym sezonie, nie zapominajmy, dla Greków punktował też PAOK, który nastukał aż 20 punktów. Oczywiście w LKE.
Rok później było trudno, bo Olympiakos musiał grać w LE i już nie było opcji spadku, przez co zdobył jedynie 18,5 punktu. Nie to co Panathinaikos. Koniczynki mądrze zagrały w LK i nastukały aż 17 oczek 😉 No cóż – zawiodły hakerskie systemy, bo PAOK też zagrał jak frajerzy w LE, w efekcie Grecja zdobyła tylko niecały 1 punkt więcej do rankingu niż Polska.
W obecnym sezonie najlepiej punktującą grecką ekipą był… AEK grający w LK. Na drugim miejscu Panata grająca w LE i dopiero za nią Olympiakos. Czwarty PAOK dorzucając swoje w LE sprawił, że za sezon Grecy zajęli ósme miejsce, tuż za Polską.
No… tośmy się trochę pośmiali i poheheszkowali z „rankigorzy”, którzy myślą, że punktuje się tylko w trzeciej lidze. A teraz serio.
Moim zdaniem w tym sezonie Grecja może nie mieć zespołu w Lidze Mistrzów. I nie dlatego, że Górnik wyeliminuje Olympiakos w ścieżce ligowej, ale dlatego, że piłkarze z Pireusu mają do przejścia 2 stopnie eliminacji z całkiem solidnymi rywalami. Dawno nie grali w kwalifikacjach. Jeśli w q4 dojdzie do rywalizacji dwóch Olympów – z Pireusu i z Lyonu, to chyba faworytem będą Francuzi. AEK mnie nie przekonuje, a jedyną ich nadzieją jest Slovan Bratysława lub ich pogromca.
Typuję więc Olympiakos i AEK w LE. Prawdopodobnie zagra tam też PAOK, jeśli uniknie pechowego losowania. Co do OFI to nie wydaje mi się, żeby byli w stanie przejść q4LE, a w fazie ligowej LK raczej nie przebiją się do top24. To jednak półka niżej. Nie jestem też przekonany co do tego, czy Panathinaikos przejdzie przez eliminacje. Granie w lipcu i na początku sierpnia dla Greków to granie w trakcie okresu przygotowawczego. Jeden nieudany dwumecz i out. Zatem obstawiam, że będą mieć jesienią 4/5 i to bez LM.
Czesi czekają na decyzję w sprawie Polonii Karvina. No, obecnie MFK Karvina 🙂 W każdym razie skoro bana dostał Turan Tovuz za ustawianie meczów w 2019 roku, to czemu miałaby ominąć drużynę z Czech?
W każdym razie nie po raz pierwszy: LOSOWANIE będzie decydować.
=======
I tak sobie myślę:
A jeśli od kolejnego sezonu nie będzie eliminacji w takim kształcie jak obecnie? Tylko przykładowo odbędą się dwie fazy ligowe z 4 kolejkami każda?
Sezon ogórkowy, więc trochę luźniejsze wątki:
1) Lech aktywował wykup Palmy 4 mln EUR, a wg „Meczyków” ma zaplanowane na okienko 10 mln EUR- to chyba kolejny znak, że polskie zespoły rzeczywiście rozwijają się, a nie tylko grindują łatwe punkty w Lidze Konferencji.
Jeżeli Lech wyda 10 mln EUR, Widzew mam nadzieję dołoży kolejne 20 mln EUR (tutaj tylko plotki) to okienko transferowane może przebić ok 50 mln EUR-co będzie kolejnym sygnałem, że polska liga się rozwija (obok awansu w rankingu UEFA i rosnącej frekwencji na stadionach.
2) Widzę, że już pojawiają się rozkminy z jakiej grupy zespołów Lech będzie losował rywali w 2 rundzie LM, myślę, że tym razem UEFA pójdzie Lechowi na rękę i w trosce o łatwą logistykę Lech będzie losował rywali z grupy: Mistrz Szwecji, Mistrz Danii, Mistrz Szwajcarii oraz zwycięzca z pary, w której będzie grał Mistrz Węgier.
Pytałem z ciekawości chat gpt by dal uklad 3 grupy 4×4; albo 2 grupy 6×6 w podziale geograficznym.
Bralem odległości między klubami i dzieliłem północ-poludnie wschód-zachód.
Bralem tez tak by tworzyc grupy wokół lincoln i kups albo kairat i vikingur.
W żadnym z nich nie wyszedł układ który napisałeś albo dania wypadała albo Szwecja albo Szwajcaria. Maks to uklad 2z3 tych drużyn.
Patrząc na yo jak system bazując na logistyce przydzielał koszyki wygląda mi na to że będzie to ktoś Ryga/Flora. To tylko przypuszczenie – zobaczymy.
Z tą grupą dla Lecha trochę sobie trolluję wg znanej zasady-kibice randomowego Klubu robią zadymę-UEFA nakłada karę finansową na Legię Warszawa. Zastanawiam się czy UEFA komponując koszyk dla Lecha stworzy silną, średnią czy słabą grupę, bo znając życie może być ciężko żeby wszystkie koszyki były wyrównane. W sytuacji gdy analizujemy szanse polskich zespołów-uznaniowe tworzenie grup przez UEFA zawsze będzie budziło wiele kontrowersji (no chyba, że akurat trafi nam się zestaw z łatwymi rywalami).
Od dłuższego czasu UEFA już oficjalnie nie kieruje się „kryterium geograficznym”, tylko… No nikt nie wie jakim.
Ogólnie to ja jestem w stanie zrozumieć jeszcze takie zabawy w losowaniu LK. Tam jest od groma par i losowanie po jednej byłoby upierdliwe. Zwłaszcza że pojawiają się kluby z tej samej federacji po obu stronach rozstawienia.
Ale w przypadku q1 i q2LM i LE nie ma takich opcji. I rozlosowanie 12 i 9 par nie jest skomplikowane.
Poza tym przecież w q2LM będzie losowane 10 drużyn oraz 14 ZWYCIĘZCÓW PAR, więc tym bardziej kryterium geograficzne będzie utrudnione.
Ogólnie podział na jakieś grupy w LM i LE to kpina. W LM nie ma do tego absolutnie żadnego powodu.
W LE jedynie skomplikowane są 3 i 4 runda. Po pierwsze mogą się tam pojawić federacje z większą ilością ekip niż 1 – teoretycznie w q4 to nawet mogą być 4 ekipy z jednego kraju (konkretnie z federacji z miejsc 10, 11 i 12). Ale nie jest to jakoś wyjątkowo trudne. Losujemy 1 zespół, na przykład wygrany para PAOK – Besiktas. I do drugiej czary wrzucamy kule z zespołami, które mogą z nimi zagrać. Już kiedyś tak to było zorganizowane.
Ale UEFA to nie organizacja, to stan umysłu.
Nie ma to jak krytykować organizację i jednocześnie na komentowaniu jej rozgrywek spędzać każdą wolną minutę życia, nie Patronus:)?
Wojtek
Rozgrywki są ok.
O reputacji Organizacji zarządzających rozgrywkami (nie tylko w Europie, ale i na Świecie) świadczy lista organizatorów MŚ w 2026, 2022 oraz 2018 -piękny zestaw państw respektujących prawa człowieka i miłujących pokój na świecie (i nie mam tu na myśli Meksyku i Kanady).
UEFA organizowała Mundial, przygłupie?
@Wojtek
Bardzo często krytykuję ludzi rządzących w Polsce. Czy to znaczy, że nie mogę emocjonować się jej życiem?
FIFA, UEFA-jedno zło.
Jeśli tak będzie to będzie dramat kurwa i skandal
Lewandowski w Fenerbacze . No to jeśli Górnik ich wylosuje to będzie hit. Lewy będzie rywalizował o LM z polskim klubem . Jeśli tak przebiegnie losowanie to chyba będzie to pierwsze takie zdarzenie. Turcy realnie mogą myśleć o kolejnej drużynie w LM. Co za tym idzie trochę punktowo uciekną
No, skoro w Fenerbahce jest tak źle, że ściągają emerytowany szrot z Hiszpanii to w sumie wylosowanie Turków może okazać się dobrym losem dla Górnika!
Patronus, moim zdaniem to z tym emerytowanym szrotem trochę przesada, Lewy, gdyby nie problemy zdrowotne i często pozycja ławkowicza coraz częstsza może by znowu dobił 20 goli w La Liga, a i tak w jego wieku Robert pokonał bramkarzy 14 razy i to w dobrej lidze. Pozdrawiam serdecznie.
Sorry, nie napisałem, że to żart, bo nie sądziłem, że ktokolwiek się nie zorientuje.
😉
Zwykłe drewno, całą karierę tylko nogę dostawia, albo piłka się od niego odbija.
W dodatku, dla nas nic nie strzela, a dla Niemców to strzelał.
Wojtuś Ty tak na serio? 😂😂
Spoko, nie wyłapałem akurat, też byłem zdziwiony właśnie, bo zwykle wypowiadasz się rozsądnie, a tu takie szkalowanie Lewego jak u wiecznych krytyków polskiej piłki, pozdrawiam :).
@Emil
No nie, oczywiście że nie.
Bardzo mnie to śmieszy po prostu 😉
Lewy jest największym piłkarzem w historii Polski i był jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, a w jednym roku najlepszym. To nie podlega wątpliwości
@Też Wojtek
Akurat Lewy jest jednym z bardziej przehypowanych piłkarzy.
Na pewno w swoim piku był w światowej czołówce. Ale…
…nie pisałbym, że był „najlepszym piłkarzem” na świecie. Można napisać, że „był najlepszą dziewiątką na świecie” i nawet „najlepszą dziewiątką w historii polskiej piłki nożnej”.
ale „najlepszym piłkarzem”? Ja bym takiej kategorii wcale nie wprowadzał.
Bo jak porównasz, czy lepszym piłkarzem jest napastnik, czy boczny obrońca? A bramkarz?
Nie da się tego porównać. Nawet porównanie Ronaldo-Messi-Lewandowski jest chore, bo to zupełnie inni zawodnicy!
Dlaczego uważamy, że Lewandowski był lepszy na przykład od Żmudy, który czterokrotnie grał w MŚ, gdzie rozegrał 21 meczów i zdobył dwa srebrne medale? Mało tego, na mundialu 1974 został wybrany Najlepszym Młodym Piłkarzem turnieju.
Przecież to są zupełnie różne pozycje, zupełnie różne drużyny, zupełnie różne historie!
No, taki offtopic 🙂
Chłop odpowiadał za 50% bramek, przez wiele sezonów był gwarantem bramek.
Ma najlepszy czas reakcji ze wszystkich piłkarzy na świecie.
Wg mnie nie był najbardziej przyhypowany, a wręcz przeciwnie- ze względu na swoją specyfikę – najbardziej niedoceniony.
Jak Messi czy Ronaldo zaczynali grać w poważnych klubach, bo mieli do tego warunki, to Lewy grał w Zniczu Pruszków.
Sam do wszystkiego doszedł, startował z dużo niższego poziomu niż Messi i CR, a dobił do nich – najlepszych piłkarzach w historii piłki, którzy za kilka lat zabetonowali konkursy na najlepszego piłkarza, a w niektórych aspektach przewyższył.
Przecież na ten moment to nawet nie jest poważna oferta z Fenerbahce, a co tu mówić o kontrakcie…
Wystarczy że Anka juz sie wygadała że lecą do Turcji. Ma grać przez dwa sezony a prezydent Fenerbahe kusi go tym że na sprowadzenie Lewego ma 10 mln euro przygotowane na stole . Ta trzeba poczekać jeszcze tylko na oficjalne potwierdzenie i tyle
kandydat na prezydenta klubu w wyborach… kusi… To istotne.
Ponieważ znamy już potencjalne rozstawienia naszych klubów to jaki jest Wasz zestaw marzeń? Bo ja myślę że idealnie byłoby gdyby trafili oni tak:
Lech – najpierw Riga FC, potem Drita i na końcu Celje. Może sa i słabsze drużyny ale starałem się unikać sztucznej murawy. No i mamy LM
Górnik – oczywiście Sturm który jest do ogrania i to daje LE. A jesli mamy fantazjowac o LM to chyba bym chciał powalczyć najpierw z Bodo a potem przejmując jego ranking z Fenerbahce 🙂
Jaga – będzie ciężko ale chyba najpierw PAOK a potem lekko do niedaleko położonej Riga FC. No i LE nasza 🙂
Raków – żeby daleko nie jeździć to najpierw Zilina, potem Dinamo Mińsk i na końcu łotewskie RFS. I mamy LK.
Gieksa – na rozgrzewkę proponuję Valetta (Malta), potem aby zagarnąć ranking chciałbym Rapid Wiedeń i na deser ponownie RFS z Łotwy. No jest 5/5 w fazie ligowej.
Mnie się takie coś bardzo podoba 🙂
Dla porównania ekstremalnie najgorszy scenariusz gdzie nikt nie awansuje (odpadając ze słabszymi przejmujemy ich ranking):
Lech – w LM Aarhus, potem w LE Benfica a na końcu w LK nie dajemy rady Getafe.
Górnik – w LM Fenerbahce, w LE Qarabag i w LK Twente (bo Getafe dla Lecha)
Jaga – w LE Rangers a w LK Besiktas
Raków – od razu trafia na Goteborg a jeśli im da radę to potem hajduk Split lub ewentualnie w ostatniej rundzie Szkoci z Hearts
Gieksa – nawet jeśli by przeszli Motherwell to w kolejnej rundzie trafiają na Ajax i do widzenia.
I takie coś mi się bardzo nie podoba 🙁
Wszystko pięknie, ale Lech nie zagra ani z Benficą, ani z Getafe w przypadku odpadnięcia już w 2 rundzie LM.
Poleci on wtedy stricte ścieżką dla mistrzów.
Masz rację – mój błąd (nie da się postów edytować?).
Ale w takim razie tam nie ma z kim odpaść. No ale jak miałbym na siłę szukać to w LE Kajrat a potem w LK Thun.
Czyli katem Lecha byłyby Kajrat i Thun… Albo Ararat 🙂
@Woytek76
Spoko zestawienie marzeń. Jestem za. Zastanawiam się tylko nad jednym:
„Raków – żeby daleko nie jeździć to najpierw Zilina, potem Dinamo Mińsk i na końcu łotewskie RFS. I mamy LK.
Gieksa – na rozgrzewkę proponuję Valetta (Malta), potem aby zagarnąć ranking chciałbym Rapid Wiedeń i na deser ponownie RFS z Łotwy”
Jak to sobie wyobrażasz, że RFS zagra jednocześnie i z Rakowem i z GKSem, chyba że mam problemy z myśleniem dzisiaj i czegoś nie rozumiem…
Masz rację, kolejny mój błąd – sorki.
Dobra nie komentujcie (da się to usunąć) bo znajdziecie jeszcze więcej błędów :)))
Ale to jest moim zdaniem dobry plan. Pierwszą połowę RFS gra z Rakowem, a drugą z Gieksą.
Misie podoba, ale co na to UEFA?
😉
Odpowiedź na idealny zestaw Lecha nie jest prosta, bardziej liczy się to kogo warto ominąć – tu oryginalny nie będę, Duńczycy i Szwajcarzy to nieciekawa opcja, pewnie też mistrza Szwecji warto dostać później niż wcześniej. Faktem jest, że Lechowi LM może się wylosować, jak dekadę temu Legii, a to już pewna wartość dodana i prezent od losu.
Inna sprawa że w Szwajcarii ligę wygrał beniaminek, który zaraz może się rozsprzedać, a w Danii kryzys kadry (jak u nas) zbiegł się z kryzysem ligi (jak nie u nas), i niemal na pewno Aarhus to będzie ułamek Kopenhagi sprzed kilku lat.
W Q3 LE moim zdaniem na 100% najlepszym losem jest Ferencvaros – właśnie przegrał tytuł z klubem którego nikt nie znał jeszcze kilka miesięcy temu. Cała reszta poza Benfiką wydaje się do szarpnięcia, ciężko powiedzieć jakie przetasowania czekają np. Karabach.
W ogóle to Górnikowi życzę LE, ale i LK bardzo fajna na start.
Tak jak rok temu dla Lecha marzeniem było q4LM, tak w tym roku wydaje się, że brak awansu do LM byłby większym rozczarowaniem niż rok temu brak LE dla Legii. Ja wiem, że w Poznaniu są asekuracyjni, ale proszę Was… Ile można? Łatwiejszych rywali nie będzie, nawet jeśli trafi się AEK.
Jak dla mnie najbardziej pesymistyczna ścieżka dla Lecha to odpadnięcie w q3LM z jakimś niskowspółczynnikowym klubem i trafienie w q4LE na Benfikopodobnego giganta. I kolejny rok w LK.
Co do Górnika, to lepiej Fenerbahce w q3 – gdy będą jeszcze na starcie sezonu. Wiadomo, że Sturm w q2 to „bonus”. Ale z drugiej strony, czy na pewno Turcy będą aż tak groźni zaraz po mundialu i na starcie okresu przygotowawczego??? Na razie czekam na finalizację prywatyzacji klubu i letnie okienko transferowe.
Rywale dla Jagi? Najpierw trzeba ogarnąć własne podwórko. Jest na to półtora miesiąca – o 2 tygodnie wiecej niż rok temu. Ale wydaje się, że tego ogarniania może być nieco więcej. Zobaczymy kto zostanie dyrsporem i czy dostanie kartę kredytową na zakupy. Bo chyba kupno pucharowego napastnika za 2M dla wprawnego działacza nie powinno być problemem.
Ja raczej wolałbym uniknąć PAOK. Wydaje się, że Salzburg może być bardzo ciekawą opcją i marketingowo i sportowo. Podobnie Rangers – oba to kluby z marką, ale też ze sporymi problemami. Odpadnięcie nie będzie wstydem, a awans otwiera drogę do LE. I kogo w q4? Może OFI, albo Karvinę, żeby zrzucić naszych rankingowych rywali do LK? Lepiej uniknąć Turków i wyjazdu do Kazachstanu. A Riga będzie interesująca od strony kibicowskiej, to na pewno. I logistycznie bardzo by leżała piłkarzom Jagi.
Po ewentualnej porażce w q3LE, Jaga będzie rozstawiona w q4LK. Tam jednak dobrze uniknąć Getafe, czy Besiktasu.
Raków – niech ogarną sami siebie, to o grę w LK będzie można być w miarę spokojnym.
Gieksa… Niestety nie ma tak, że Raków i Gieksa trafią na RFS Ryga. Ale faktycznie – trafienie na taki Rapid może być bardzo korzystną wiadomością dla katowiczan.
„Łatwiejszych rywali nie będzie” – oczywiście że będą. Choćby za rok, gdy będzie do przejścia jedna runda.
AEK to jest poziom Olympiakosu, czyli szczebelek wyżej od Crvenej Zvezdy czy Dynama Zagrzeb. Moim zdaniem bardzo, bardzo trudny rywal. Do tego w przeciwieństwie do Vikinga Stavanger czy powiedzmy Thun/Sabah, coś tam ostatnio w Europie pograli.
„Ja wiem, że w Poznaniu są asekuracyjni” – od dziś nieaktualne 🌴 🙂
To, że będzie jedna runda nie oznacza, że rywale będą łatwiejsi 🙂
Weźmy zestaw z tego sezonu: B/G, Kopenhaga, CZB, Ferencvaros, Celtic jako rozstawione i Kajrat, Basel, Karabach, Pafos, Sturm jako nierozstawione. Nie wiem, czy łatwiejszy zestaw 🙂
Natomiast na pewno nie będzie trudniejszych rywali w q2 i q3… bo wcale ich nie będzie 🙂
AEK? Wyniki z tego roku:
Hapoel BS 1:0, 0:0
Aris L. 2:2, 3:1 p.d.
Anderlecht 1:1, 2:0
Celje (w) 1:3
Aberdeen (d) 6:0
Shamrock (d) 1:1 (wyrównali po karnym w doliczonym czasie gry)
Fiorentina (w) 1:0
Samsunspor (w) 2:1
Univ. Craiova (d) 3:2 (do 90 minuty przegrywali 1:2)
Celje 4:0, 0:2 (wygrana na wyjeździe, porażka u siebie)
Rayo 0:3, 3:1
=============
Moim zdaniem AEK to nie jest poziom Olympiakosu. Na pewno nie są to ogórki, ale wyniki z tego sezonu nie rzucają na kolana. Solidny zespół, ale Lech powinien takich mieć na rozkładzie.
Ogólnie to jeśli w Poznaniu nie odbije im Palma, to wygląda na to, że Rutkowscy spełnią mokry sen Mioduskiego o potędze.
Ogólnie to te wyniki są lepsze niż jakiegokolwiek polskiego zespołu w ostatnich 20 latach. Powygrywane w Turcji i we Florencji (jeden mecz, nie rewanż dwumeczu), wycięty Anderlecht.
No i jak nie są na poziomie Olympiakosu, skoro właśnie ich ograli w lidze? xD
AEK to imho jedyny rywal we wszystkich 3 rundach, z którym Lech nie będzie faworytem.
Moim zdaniem Legia w LKE i w LK rok temu miała lepsze wyniki. Wygrane z Alkmaar, Aston Villa i Betisem.
Co do Fiorentiny, to jesienią była w słabiutkiej formie. Śmiem twierdzić, że gdyby AEK zamienił się miejscami z Jagą, to białostoczanie mieliby podobny wynik co ateńczycy i vice-versa.
A co do ogrania w lidze… Czasem w lidze tak bywa. Ogólnie gdybym miał wybierać grę przeciw Olympiakosowi lub przeciw AEK to wybrałbym ateńczyków.
A ogólnie to wolałbym Celje lub LASK.
Patronus, jesteś mistrzem świata w selektywnym dobieraniu argumentów tak aby obroniła się teza że polskie kluby są lepsze niż są.
@Hetman
Dlaczego selektywnym?
Podałem wszystkie wyniki AEK. Nie skupiłem się na porażkach i punktowych stratach z Celje czy Shamrock. Choć serio, ani Celje ani Shamrock nie są europejskimi gigantami. Myślę, że AEK to jest poziom czołówki ESA, ale nie 1-2, tylko raczej 3-6. I napisałem, że gdybym miał wybierać między Olympiakosem, a AEK, to jednak wybrałbym tych drugich. Ale wybór będzie inny i wtedy wolałbym tych ateńczyków uniknąć. Bo Celje czy LASK to raczej w ESA byliby około 8-9 miejsca.
Nie chodzi mi konkretnie o AEK, tylko o całokształt Twoich wypowiedzi.
PS Polska piłka klubowa idzie do góry i ja tego nie kwestionuję, ale jednak nie aż tak gwałtownie do góry jakby to wynikało z tego co piszesz w ilościach hurtowych na tym blogu.
@Hetman
A możesz jakoś konkretniej? Wydaje mi się, że nie podchodzę selektywnie i że staram się ogarniać całość, dostrzegając zarówno pozytywy jak i negatywy. Wiele razy pisałem o fatalnym zarządzaniu Legią przez Mioduskiego, ale też o nazbyt ostrożnym (moim zdaniem) zarządzaniu w Jagiellonii i problemach Rakowa.
Jestem świadomy hamulców i zagrożeń naszego rozwoju, tym niemniej widzę też szanse i perspektywy. Ale dopuszczam do siebie również opinie innych, jeśli nie są typowym januszowym bajdurzeniem typu „Sturm będzie faworytem z Górnikiem, bo przez ostatnich 5 lat regularnie grał jesienią w rozgrywkach europejskich”.
Konkretów raczej nie dam, bo nie ma potrzeby przeciągać wątku. Po prostu odnoszę (subiektywne) wrażenie, czytając dziesiątki Twoich wpisów, że interpretujesz fakty lekko zbyt optymistycznie — tzn. jeśli polski klub pokonał kogoś po wyrównanym meczu, to piszesz „jesteśmy lepsi”, ale kiedy polski klub przegrał z kimś po równie wyrównanym spotkaniu, to mówisz „to mogło równie dobrze pójść w drugą stronę, więc nie jesteśmy gorsi”. Nie chcę robić z tego dyskusji akademickiej — zwyczajnie napisałem, jakie odnoszę wrażenie, bez pisania analiz. Tak czy inaczej, doceniam, że mimo wielu zaczepek ze strony sfrustrowanych Januszów, dla których każda porażka to „pokazanie nam miejsca w szeregu”, a każde zwycięstwo to „przeciwnik wyszedł w rezerwowym składzie, poza tym to tylko LK”, nikogo nie obrażasz i trzymasz klasę. Nadeszły lepsze czasy dla ekstraklasy i na tym zamykam temat.
Czytam tu wszystkie komentarze ale po raz pierwszy dodaje swój.
Co w przypadku powtórki z tego sezonu w przyszlym. Górnik Zabrze zdobywa PP i WMP.
Zaczyna od Q2LM czy od Q4LE? Bo bedąc w Q4LE ma zapewnioną grę w FL natomiast z Q2LM można odpaść 3x i nie zagrać na jesień
I taka sytuacja była ostatnio w Szwajcarii, gdy trzeci zespół ligi grał w LK lub LE, a wicemistrz odpadł i nigdzie nie zagrał.
Być może UEFA naprawi ten błąd w Matrixie. Czekamy na zaktualizowaną Access List.
To było Servette Geneva. odpadli z Viktorią, Szachtiorem i jeszcze z kims
Jakaś jest, chyba ostateczna: https://documents.uefa.com/r/Regulations-of-the-UEFA-Champions-League-2026/27/Annex-A-Access-List-for-the-2026/27-UEFA-Club-Competitions-Online
To jest 2026/27, czyli na sezon, który zaczyna się za miesiąc.
Tej na kolejną 3-latkę wciąż nie ma. My sobie zakładamy, że w sezonie, który zaczyna się za miesiąc walka będzie toczyć się o:
q4LM dla mistrza
q4LE dla zdobywcy PP
q2LLM dla wicemistrcza
q2LE dla trzeciego kraju ligi
q2LK dla czwartej ekipy ligi.
A czy faktycznie tak będzie to mamy dowiedzieć się dopiero za ponad 2 miesiące.
U*FA.
Patronus, a czy historycznie były jakieś zmiany w tym kontekście?
W sensie, minęło kilka kolejek, a uefa zmieniła pule. Dajmy na to w lidze szwajcarskiej mistrz nagle walczył od q3LM, a nie q4LM, bo we wrześniu uefa namieszała przy acces list (to tylko przykład)
W trakcie sezonu prawie na pewno zmian nie będzie. Jeśli już, to przed początkiem sezonu.
UEFA jest pod stałą presją największych klubów w kontekście Superligi, stąd prawie każda większa zmiana zdąża właśnie w tą stronę (najnowsza, sprzed 2 lat, to zamknięcie LM na spadki niżej na którymkolwiek etapie). Jakbym miał stawiać, następne będzie grupowanie klubów w LM na ligę A i ligę B, i mecze ligowe tylko w ramach swojej ligi; później faza pucharowa w której giganci z ligi A mają naturalną przewagę, np. zaczynają później.
To taka „powolna rewolucja”, którą świat piłki przełknie dużo łatwiej niż wielkie cięcie pt. „ruszamy z osobną Superligą”.
@Lukaszoszo
UEFA zawsze ogłaszała Access List z półtorarocznym wyprzedzeniem. Tym razem zwleka z tematem. No jeśli nie planuje żadnych zmian, to czemu nie podała AL do tej pory? Moim zdaniem za kulisami trwają wciąż negocjacje z niewidzialną Superligą.
@Wojtek
O podziale LM na „Elitę” i „Pretendentów” słyszałem już jakiś czas temu. Miało być tak, że z Elity „nikt nie spada”, w sensie, że top wchodzi do 1/8, a dół do 1/16. Z kolei spośród pretendentów chyba miały być ze 2 miejsca do 1/8, a 6 do 1/16. Jakoś tak. W związku z tym, że to był tylko projekt, nie było wielu konkretów.
Ogólnie to tak jak pisałem – oczekuję przesunięcia przegranego z ligowej q2LM od razu do q4LE. To byłoby naturalne i nie naruszałoby zbytnio obecnej struktury (choć i tak wymagałoby pewnych zmian na starcie qLE).
Co jeszcze może zrobić UEFA? Zlikwidować dodatkowe miejsca w LM za roczny ranking. Za to przyznać na stałe 5 miejsce w LM top2 rankingu. A miejsca 3-4 będą mieć 5. zespół ligi w ścieżce ligowej LM. A piąta federacja będzie mieć tam zespoły z 4 i 5 miejsca. W efekcie ścieżka ligowa LM zmieni się – przykładowo pierwsze mecze odbędą się w q1, albo w q2 będzie więcej drużyn.
Co jeszcze może zrobić UEFA? Przyznać więcej miejsc z automatu w LE. Albo przyznać z automatu miejsca w LK zespołom z top5. To ostatnie jest całkiem możliwe, zwłaszcza jeśli w q4 Getafe trafi na kogoś z top4.
Przypominam, że kiedyś do grupy LM wchodziło 5 mistrzów i 5 wicemistrzów. A potem 4 mistrzów i 2 wicemistrzów…
Powtórzę: gdyby UEFA nie planowała dużych zmian, to AL byłaby już dawno ogłoszona.
====
A podział LM na „Elitę” i „Leszczy” może wyglądać jeszcze inaczej. Elita gra sobie, a leszcze sobie. Wszyscy z elity wchodzą do fazy pucharowej. I przegrywający w tej fazie grają dalej z leszczami.
I powiedzmy sobie, że zwycięzca ścieżki „leszczowej” trafia do półfinału ścieżki elitarnej. Teoretycznie zatem może tam wrócić ktoś, kto wcześniej odpadł.
Kto wie, co oni tam knują?
Prawdopodobnie czekają na rozstrzygnięcia tegorocznych eliminacji. W przypadku przejścia przez polskie kluby eliminacji bezstratnie (2LM, LE, 2LK), wprowadzą superligę już w 2027/28, żebyśmy im blitzkriegu w awansie do top 5 nie zrobili, bo wtedy już będzie za późno 😉
Jeśli mówisz, że UEFA publikowała access list z 1,5 rocznym wyprzedzeniem, to w jakiej formie była ona ogłaszana (w tym wypadku na sezon 2027/28, skoro sezon 2025/26 jeszcze trwał) jeśli nie wiadomo było jakie będą miejsca końcowe poszczególnych federacji? Bo chyba nie w takiej formie jak w linku wyżej z państwami na konkretnych miejscach…
Access List jest ustalana na 3-letnie okresy. I wyjaśnia które miejsce w rankingu daje domyślnie jakie benefity.
Obecna AL obowiązywała sezon temu (pierwszy rok z FL), w tym sezonie i będzie w przyszłym. Wcześniej przez 3 lata była inna AL, uwzględniająca LKE.
Itd.
Kontrakty TV również są przyznawane na 3 lata. I zdaje się właśnie od kolejnego sezonu zmienia się dostawca sygnału z meczów pucharowych – być może on też ma coś do powiedzenia?
Jeszcze w kontekście obaw, że w przyszłym sezonie przypadkowy zespół zdobędzie Puchar Polski.
Proszę o odniesienie się do faktu, że w tegorocznej edycji zespoły z top5 z Ekstraklasy czyli najsilniejsze w kontekście całego sezonu odpadały w Pucharze Polski tylko i wyłącznie z zespołami z top z Ekstraklasy- Lech z Górnikiem, Jaga z GKS, Raków z Górnikiem i GKS z Rakowem- raczej to potwierdza to tezę, że zespoły z czołówki zaczęły szanować PP.
Co więcej warto wspomnieć, że Górnik zatrudnił trenera z myślą o PP, specjalizującego się w wygrywaniu krajowych pucharów.
W sytuacji gdy Legia, Raków, Jaga i Lech będą miały łatwiejszą drogę do LE z PP (Q4Le) niż II miejsca w lidze (Q2LM), nie wyobrażam sobie żeby ktoś zlekceważył sobie PP chyba, że będzie miał 10 punktów przewagi w lidze nad całą czołówką i będzie celował wyłącznie w Q4LM.
Skoro kilku hobbystów na forum doszło do wniosku, że PP przyniesie w przyszłym sezonie ogromne korzyści to ludzie zatrudnieni w Legii, Rakowie, Lechu, Jadze też będą potrafili skojarzyć fakty-raczej odpuszczą jakiś mecz w LK niż PP.
Adam L
Weź sobie taki Górnik,
Długodystansowo na starcie sezonu rzucić wyzwanie Lechowi, Jagielloni Rakowowi czy Legii jest zdecydowanie trudniej niż Pucharze.
Ja mam przeświadzczenie właśnie że część średnich klubów ekstraklasy odpuszczała Puchar bo wolała koncentrować się na lidze. – tak przynajmniej uważam, że to średnie kluby w głównej mierze olewały.
Dalej uważam, że topki jak Legia Lech Raków, Jagiellonia – po pierwsze, nie grały swoich pierwszych rund. Po drugie, również odpuszczała, lecz w przeciwieństwie do średich klubów to starcza by początkowe etapy przechodzić suchą stopą.
Biorąc pod uwagę fakt, że teraz ten Puchar Polski zyskuje ogromnie na znaczeniu, droga do europy i kasy z niej jest moim zdaniem łatwiejsza, a co za tym idzie średnie kluby i właśnie takie aspirujące by skoczyć półeczkę wyżej już nie będą odpuszczać pucharów(przynajmniej większa część z nich).
Taki Widzew, Górnik, Legia, Pogoń – to są kluby które maksymalnie zintensyfikują starania o jego wygranie.
Co do topki czy nie będą się starać – oczywiście, że będą nie twierdzę że nie tyle tylko, że teraz każda przeprawa z bylejakim ekstraklasowiczem będzie jeszcze trudniejszą batalią, bo te kluby będą bardziej zdeterminowane by wygrać.
Krzysztof
Zgoda, że każdy Klub będzie grał na 100% w Pucharze Polski.
Zgoda, że Legia, Widzew, Górnik, Pogoń bardzo poważnie podejdą do Pucharu Polski, od siebie dodałbym jeszcze Raków i Jagiellonię (czyli zespoły, które może w nadchodzącym sezonie być może będą za słabe na walkę o Mistrza Polski, ale już o Puchar spokojnie mogą powalczyć).
Czy to będzie źle dla szeroko rozumianego dobra polskiej piłki jak Widzew, Górnik, Legia, Pogoń wygrają Puchar Polski?
Moim zdaniem nie, wymienione Kluby spokojnie mogą aspirować by stać się naszymi eksportowymi klubami (poza Legia, która już jest w tym miejscu).
Jeszcze kilka lat temu uważałem, że 4 miejsca w Europie dla polskiej federacji to za dużo bo w zasadzie tylko Legia i Lech miały potencjał żeby coś pograć w Europie. Później dołączyły Raków i Jaga, teraz myślę, że nawet 6 miejsc bylibyśmy w stanie obsadzić i nie byłoby wstydu.
To duży progres i uniknięcie dylematu federacji serbskiej, która mogła wystawić 5 zespołów, ale oprócz Crveny i może trochę Partizana reszta to były słabiutkie zespoły.
No z tymi 6 to poczekajmy, drużyny miewają wzloty i upadki. W komentarzu 960 (Już doganiamy mode na sukces) ktoś napisał, że Raków, Jagiellonia Legia sa pod znakiem zapytania, bo każdy z tych klubów ma swoje problemy
I w zasadzie trudno się z tym nie zgodzić, na dziś tylko Lech ma ogarnięte wszystko.
Nigdzie nie napisałem, że to źle. Wręcz przeciwnie bardzo mnie to cieszy, że np taki Górnik wygrywając PP dostaje 5mln złotych i zgarnął mega dużą premię w tym roku (ponad 30mln zł).
Moim zdaniem właśnie po to jest koncepcja pucharu, by trochę przełamywać hegemonię klubów z ligi.
Ponadto ja nie mam nic przeciwko tego, że wygra nawet taka Zawisza B. (serio)
byleby to się nie odbyło po meczach z Avia, Chojniczanką, Polonią Bytom i w finale może jakiś klub ekstraklasy. Bardzo bym tego nie chciał bo coś takiego jest z mojego punktu widzenia nie sprawiedliwe. Ale to już nieco inny topic.
Cały mój komentarz był kontrą do Wojtkowego stwierdzenia, że teraz top będzie zgarniał puchar. No właśnie ja starałem się pokazać, że niekoniecznie tak musi być.
Krzysztof
To racja, że Jaga i Raków mają swoje problemy, ale z drugiej strony chyba nigdy nie były tak blisko żeby stać się solidnymi europejskimi markami (co roku grać w LE czy LK, a od święta w LM)
@Krzysztof
TAKI Zawisza (Bydgoszcz), a nie „TAKA Zawisza”. Błagam.
Ależby się średniowieczne rycerstwo zdziło dowiadując się, że wzorem cnót jest Zawisza Czarna, a nie Zawisza Czarny.
😉
Mr E
Ten temat się przewijał
Nie interesuje mnie czy nazwa klubu swój źródłosłów wzięła od Rycerza króla Pazia czy Greckiego Boga, cypryjskiego czy Rzymskiego Herosa
W momencie jak jest utworzona nazwa klubu jak „Zawisza Bydgoszcz” „Ajax Amsterdam” „Apollon Limasol”
Będę odmieniał jakby to był rzeczownik nieożywiony – czyli właśnie pomijał znaczenie tego wyrazu i starał się odmieniąc zgodnie z jego formą nie znaczeniem.
I nie będę pisał zwycięstwo Lecha Poznańskiego, Zawiszy Bydgoskiego – bo nie zamierzam uosabiać formy nieożywionej tylko dlatego że ktoś sobie nazwał rzeczownik nieożywiony(klub) imieniem tego czy innego Boga.
Dlatego też będę używał Ajax-u Amsterdam a nie Ajaksa Amsterdama
Apollonu Limassol a nie Apollona Limassola.
Zapewne jestem w błędzie ale mam to w nosie.
@Krzysztof
Nie.
To zupełnie nie ten sam przypadek, bo nie o odmianę przez przyadki się rozchodzi.
Lecz o rodzaj.
Zawisza jest imieniem rodzaju męskiego i już. Tak jak Barnaba czy Bonawentura.
Jakich zasad byś nie użył przy deklinacji – to nadal jest ten Zawisza, a nie ta Zawisza.
Nikt (a już na pewno nie ja) nie każe Ci pisać że np nie znosisz „Zawiszu Bydgoskiego” czy próbować innych karkołomnych sztuczek i rozkiminiać, czy Zawisza jest żywy czy nieożywiony (ale nie „żywa lub nieożywiona”).
A jakby była rzeka Zawisza to jakbyś odmieniał? U mnie w mieście płynie strumyk i nazwałem go Zawisza nawet nie myślałem że to jest jakieś imię, tak se nazwałem i już.
Więc odmieniam sobie tą rzeczkę zgodnie z formą jak Wisła:
Płynie Zawisza płynie
„…”
Chociaż się schowała,
I do morza nie wpada,
bo ta Zawisza to taka mała tyci rzeczka, rzekłbym Zawiszka.
😉
Odmieniam zgodnie z formą nie Zródło-pochodzeniem.
eeech…
a gdyby w przyszłości, tutaj było przedszkole, w przyszłości!
I wasz syn, którego jeszcze nie macie, ale w każdej chwili mieć możecie, więc nie mówcie mi że siedzi z tyłu!
(sprawdzić, czy nie ksiądz)
Rozumiem, że można się pomylić, można nie wiedzieć, ale że się Krzysztofie zaczęłaś upierać przy swoim błędzie. Nie wiedziałem, że taka jesteś.
Mr E
Ogólne zasady odmiany rzeczowników jakie ja pamiętam są takie:
1. Wszystkie rzeczowniki które kończą się na -a przyjmują odmianę rodzaju. żeńskiego.
To jest fundament języka Polskiego od tego są odstępstwa poniższe
a) jeśli dany rzeczownik jest zapożyczeniem z języka obcego lub ma inne pochodzenie niż polskie.
b) jeśli znaczenie rzeczownika odnosi się bezpośrednio do profesji lub roli męskiej przyjmuje rodzajnik męski i często odmienia się jak formę żeńską = poeta taka sama odmiana jak kobieta w l.p
c) gdy słowu w formie żeńskie nadaje się imię mężczyźnie, wtedy również dane słowo przyjmuje rodzajnik męski( z racji płci osoby) natomiast odmienia się dalej zachowuje swoją odmianę pierwotną
Zawisza więc to słowo pierwotnie ma formę żeńską. Samo jednak, Zawisza nie znaczy Ryczerz, Hrabia czy jaki tam Heros, lecz swoje znaczenie ma jako „Zawiść o sławę” (Myślę, że wzięte jest pośrednio ze słowa Zawiść ale to mój domysł.)
W moim odczuciu w momencie gdy słowa właśnie takie jak 'Zawisza’ przypisze się rzece, jezioru czy klubowi wracają do swej pierwotnej formy i rodzaju,
dlatego że w tym momencie nie opisują one rycerza, herosa czy Boga a rzeczownik nieożywiony.
W związku z tym stosuję formę globalną (1) pomijając dlaczego i od czego dany rzeczownik(klub) nadał swą nazwę
Uważam jednakże, że odmiana którą tu mówisz jest poprawna nie z tego względu że jest zgodna z zasadami gramatycznymi języka polskiego tak jak opisałem ci powyżej, lecz wynika z casusu używania języka.
Dziś 90% ludzi będzie mówiło i pisało do tego Zawiszy Bydgoszcz i tak się w większości przyjęło.
Dobrze że chociaż ludzie nie używają Zawiszy Bydgoszczy czy Zawiszy Bydgoskiego.
Ja osobiście wolę używać zgodnie w moim przekonaniu z powyższymi zasadami gramatycznymi które tu opisałem, choć nie są one zgodne z Casusem językowym(praktyką).
Aha byłbym zapomniał
Jak chcesz Sobie dworzyć z mojego imienia, to chociaż używaj formy 'Krzysztofa’ bo takowe istnieje.
czyli nie 'Krzysztofie zaczęłaś się upierać’, a 'Krzysztofo zaczęłaś się upierać’
Natomiast sam walnąłem potworniejszego babola wybijające się ponad pozostałe.
miał być uzus językowy nie casus 😉
Ale fajna główno burza.
Ale wiecie, że jest TA Bydgoszcz, mimo że jest TEN Pruszcz?
A wiecie, że jest TA Ostrów Mazowiecka i TEN Ostrów Wielkopolski?
Moja siostra w NY miała w klasie dwóch uczniów o imieniu Ann. Chłopca i dziewczynkę.
================
No i teraz z nazwami klubów. Wojskowy klub z Bydgoszczy przyjął sobie Zawiszę jako patrona. Nie patronkę, tylko patrona. Zatem to jest „TEN Zawisza Bydgoscz” i tego się trzymajmy.
Natomiast klub z Amsterdamu przyjął sobie Ajaxa jako patrona. Niestety komentatorzy sportowi nie ogarnęli tego, że Ajax to facet i zaczęli nazwęk lubu odmieniać tak, jakby ich patronem był proszek do mycia kibli.
I tak się to utrwaliło, że jest to teraz uznane jako prawidłowa wersja.
Podobnie jak banda idiotów mówi „to-ten-ham” i jak kiedyś w telewizji newsowej nazwałem Spurs tak jak robią to anglicy, to przyszedł szef i spytał czemu niewyraźnie przeczytałem nazwę „totenhamu”.
No cóż – czasem nie poradzisz. W tym sezonie Lech grał z Crveną, ale komentatorzy też nie do końca ogarniali, że to Crvena zvezda. Zatem byli „piłkarze Crveny”, zamiast „piłkarze Crvenej”, a ogólnie to jak ktoś tu słusznie zauważył powinno ogólnie być „piłkarze Crvenej zvezdy”, a skrótowo „piłkarze zvezdy”.
Dobrze, że nie mamy takich nazw jak Red Sox i Blue Jays 😉
Patronus
Ja nazwałem psa 'Katarakta’
I jest to ten Katarakta, choć słowo pierwotnie ma formę żeńską.
Imiona to nie jest cos trwałego to istnieje z 'nadania’ i nie ma jakiegoś tłumaczenia że Zawisza to imię.
Bo wtedy równie dobrze mogę powiedzieć.
Katarakta to imię sławnego prehistorycznego króla słowian
i macie mówić Katarakta Bydgoszcz jako TEN Katarakta Bydgoszcz.
Imiona nie są czymś trwały w znaczeniu słów, istnieją z nadania -> stąd Zawisza traci swoją męską odmianę
i dla mnie jest TA Zawisza Bydgoszcz i Ten Ajax Amsterdam odmieniane jak rzeczownik nieożywiony.
Przeceniasz działaczy. W minionym sezonie tych kilku hobbystów mogłoby podpowiedzieć Legii dużo lepsze decyzje, niż te, które rzeczywistości zapadły w gabinetach owego klubu…
Ranga PP rośnie, natomiast zobaczymy jak potoczą się te rozgrywki w następnym sezonie. Gdy przykładowo spojrzymy na Puchar Czech, który daje podobne profity i jego ostatnich pięciu zwycięzców to zobaczymy tam: MFK Karvine, Sigme Ołomuniec, Sparte Praga, Slavie Praga i Slovacko. A więc ich eksportowa trójka tylko dwa razy w ciągu pięć lat podnosiła puchar. Oczywiście u nich mistrz idzie bezpośrednio do fazy ligowej LM, więc ich myśli koncentrują się na tym celu, natomiast u nas mistrzostwo też będzie sporo warte, dzięki startowi od Q4 LM.
W temacie PP. Zwycięzca zagra w q4LE. Więc będzie mieć pewną FL. To nawet jeśli wygrałby go jakiś niespodzianek, można założyć, że do gry w fazie ligowej (minimum LK) się przygotują.
Pytanie, czy jakiś niespodzianek miałby szanse z Shamrock, KuPS, Drigą czy Lincolnem? Bez rozstawienia masz 33% szans na trafienie rywala na poziomie polskiej 1 ligi.
A nawet jeśli to będzie LK, to chyba gorszego wyniku niż Legia w tym sezonie nie zrobią?
Pytanie do autora strony: czy w takim przypadku klub może sobie wybrać grę w mniej prestiżowych eliminacjach LE, ale mieć gwarancję gry na jesień czy jest odgórnie zobligowany do potyczek w el. LM?
Z jednej strony teoretyzujemy, a z drugiej w praktyce to już było.
Nie może wybrać. Musi grać w eliminacjach LM.
Panie Janie, kiedy jakiś kolejny wpis? Niemal 3 miesiące ciszy, a troszkę się zadziało 🙂
No nie tak, że bez wpisu było i stale cisza.
Tylko zamiast nowych wpisów ten sam temat był aktualizowany
No właśnie! Czekamy od 2 miesięcy na rozpiskę, czy mistrz Polski będzie rozstawiony w q4LM w sezonie 2027/28 a tu cisza!
Co jest? Za co my płacimy podatki?
Tak jak pisałem, na razie nie będzie aktualizacji ani też wpisów. W tej chwili nie wiem, kiedy będzie kolejny.
17 czerwca- losowanie II rundy pucharów. W celu ułatwienia logistyki Lech zostanie wcześniej przydzielony do grupy, z której będzie można wylosować Mistrza Szwecji, Danii i Szwajcarii.
UEFA Fair Play.
Panie Janie co to znaczy…
„Nie wiem kiedy będzie kolejny(wpis)”
Czy to Koniec chęci prowadzenia strony?
Kiedyś było prosto. Lipiec/sierpień kilka meczów i spokój. Wystarczyło napisać „dzięki remisowi Cracovii z armeńskim Pierdzisporem, uda nam się utrzymać w trzeciej dziesiątce, bo już na pewno nie wyprzedzi nas Mongolia”. I szlus…
A tu się w głowach poprzewracało, nagle granie cały rok, cztery kluby w fazie ligowej, teraz to aż pięć w eliminacjach, a kto to wszystko opisze i przygotuje?
A potem jeszcze liczenie punktów, bonusy za grę w LM, wygrane, opisywanie drużyn, z którymi nigdy nie graliśmy w tym stuleciu, a to Atletico, a to Man Utd…
Ja tam w pełni rozumiem. Zamykamy 😉
A wiec wygrywając Puchar Polski robić wszystko aby nie zostać wicemistrzem polski bo to cofanie się o 2 rundy tylko że szczebel wyżej bez gwarancji kwalifikacji na jesień pewnej.
Tylko że będąc w finale PP nie jest się pewnym gry w pucharach i trzeba robić wszystko aby przez ligę się tam dostać🤔
Coś w tym jest, natomiast gdy polskie drużyny będą już ławą ociosane w Europie i potencjalnie rozstawione w Q2LM, no to ostro zmienia optykę. Takie Hearts do pyknięcia i z końcem lipca masz gwarancję LE – duża rzecz.
Myślę że takie rzeczy żeby nasz wicemistrz miał gwarancję rozstawienia w Q2LM ścieżki ligowej to się nie wydarzy, to jest i będzie możliwe tylko przy korzystnym układzie wicemistrzów z innych lig. Jednak nasza specyfika jest taka że nie mamy 2-3 ekip które zawsze są w czołówce ligi i nabijają ranking żeby być pewnym rozstawienia. Przeciwnie, należy się spodziewać większej liczby drużyn o średnim rankingu, oby na tyle wysokim aby dawał rozstawienie w Q4LK co nie będzie łatwe w dobie dużej inflacji punktowej.
Gwarancji to pewnie nikt nigdy nie da.
Ale w tym sezonie Legia byłaby rozstawiona jako wicemistrz. A przypominam, że akurat wicemistrzowie ułożyli się dość nieładnie – Bodo, Olympiakos nie są kandydatami do vm.
W tym roku wicemistrzowie ułożyli się bardzo korzystnie, na telefonie mi niewygodnie sprawdzać teraz ale podejrzewam że w poprzednich latach trzeba było znacznie lepszego rankingu żeby załapać się na rozstawienie w Q2LM ścieżki ligowej niz teraz.
Nie bardzo. Byłby rekord, gdyby nie to, że Aston Villa wygrała LE i zajęła miejsce w top4
W q2:
26/27: trzeci od końca Sturm Graz 28, czwarte Fener 57,75
25/26: trzeci od końca PAO 16, czwarta Viktoria 39,25 —> w tym sezonie akurat było 6 ekip na tym etapie, gdyby były 4, to Lech i Legia jako wicemistrz byłyby rozstawione
24/25: trzecie od końca Dynamo 26,5, czwarte Fener 36 —> to trzeba było mieć mniej punktów niż obecnie, wtedy chyba żaden polski klub nie miał tyle
23/24: trzecie Dnipro-1 8, czwarty Genk 18 -> wtedy liczył się trzeci od końca. Lech i Legia miałyby rozstawienie. Ale nawet gdyby liczył się czwarty, Lech miałby rozstawienie.
22/23: trzecie od końca Midtjylland 19, czwarte Dynamo 44. -> znów trzeci od końca się liczył. Ale wtedy to polskie zespoły ledwo-ledwo złapały się na rozstawienie w q1LKE.
21/22: trzeci od końca Rapid 17, czwarta od końca Sparta 17,5 -> wtedy akurat trzeba było być czwartym od końca i jak widać 0,5 punktu zdecydowało. Legia wtedy miała 16,5…
Także widać inflację punktową, ale też ogromny rozstrzał i jak wiele zależy od zwycięzcy LE.
Gdyby AV wygrała LE i zajęła 5. miejsce w PL, to wtedy q2LM mogłoby wyglądać tak:
Bodo 64, Olympiakos 62,25, Fenerbahce 57,75 i gdyby Sparta startowała od q2, to ze współczynnikiem 38,25 nie byłaby rozstawiona. Tak samo Celtic, gdyby został wicemistrzem, mimo rankingu 44 nie byłby rozstawiony.
Poza rankingiem UEFA, moje przemyślenia:
Ekstraklasa chciał nie chciał względem lat musi rosnąć, mamy duże kluby i zmiany właścicielskie które spowodują pompowanie pieniędzy (oby coraz bardziej przemyślane) takie jak:
-Lech (Duża marka z zapleczem kibiców)
-Legia (Duża marka z zapleczem kibiców)
-Widzew (Duża marka z zapleczem kibiców + Chojny właściciel)
-Wisła Kraków (Duża marka z zapleczem kibiców + duża niewiadoma)
-Górnik Zabrze (Duża marka z zapleczem kibiców + zmiany właścicielskie i ambicje)
-Jagiellonia (Zaplecze kibiców + dobrze poukładany klub z dużym znakiem zapytania na przyszłość)
-Raków Częstochowa (znak i to duży zapytania???)
-Wieczysta Kraków (Właściciel „hazardzista marzyciel”)
-Motor Lublin (Miasto z zapleczem kibiców + stąpający po ziemi właściciel)
Nagle okazuje się, że trzeba będzie coś ekstra dorzucić żeby zaistnieć dłużej niż sezon w najwyższej lidze, fajne kluby muszę dać coś ekstra, a nie mówimy o jakichś z przypadku tylko:
-Cracovia
-Zagłębie Lubin
-Śląsk Wrocław
-Wisła Płock
-Radomiak
-Korona
-GKS Bełchatów
-Piast Gliwice
-Pogoń Szczecin
W sumie nie chce mi się edytować, ale powyżej też jest sporo marek z zapleczem miejskim i kibicowskim i $$$. Ewidentnie liga robi się bogatsza i ładniejsza.
Na zapleczu też nie jest źle: Arka, Lechia, Polonia, ŁKS, Ruch, Warta Poznań.
Co sądzicie o ogólnej sile? Jak dla mnie to sztos. Wolałbym co prawda ŁKS lub Polonie za Wieczysta, ale… Myśle że Wieczysta dzięki właścicielowi też sporo da tej lidze.
I co robi to „zaplecze kibiców”? Leje inne „zaplecza kibiców” po mordach? Pali race? Handluje narkotykami? Generuje kary od UEFA? Jaka to jest wartość dodana w kontekście rankingu i rozgrywek pucharowych?
Śpieszę z odpowiedzią: to zaplecze m.in. generuje pieniądze z dnia meczowego i akcesoriów klubowych co przekłada się (najczęściej) na wzrost poziomu piłkarskiego.
Gdyby nie „zaplecze kibiców”, Legia Warszawa w tym sezonie broniłaby się przed spadkiem.
Przed spadkiem z 1. ligi.
Heniek
Piłka nożna to biznes, a żeby biznes dobrze funkcjonował to musi mieć odbiorców i klientów. W długim terminie zaplecze kibicowskie to najważniejsza sprawa.
Prywatny właściciel moze się wycofać, ale jeżeli Klub ma wystarczająco dużo fanów to zawsze się podniesie- tak jak choćby Widzew.
Powiedziałbym że jedna z ważnych, ale nie najważniejsza. Są w Europie kluby, które mają ogromne zaplecze kibicowskie (od dekad), ale niewiele z tego wynika. Schalke, HSV, ostatnio Tottenham, oczywiście też West Ham.
Klub w którym wszystko działa na umowne 7/10 raczej będzie długoterminowo lepiej dowoził niż nieogarnięty, choć słynny moloch. Taki powiedzmy Brighton to dobry przykład.
OT – Nowe drużyny w Ekstraklasie.
Nie widzę tematu podsumowującego naszą ligę, więc pozwolę sobie na mały OT.
Wracają wielokrotni pucharowicze: Wisła i Śląsk, wchodzi Wieczysta o której nic konkretnego nie możemy powiedzieć poza tym że nie mają problemu z kasą 🙂
Jak widzicie puchorowiczów 2027?
Ja obstawiam taką kolejność: Lech, Legia, Raków, Jaga i walką o piąte miejsce między Górnikiem, Wisłą a Widzewem
Dlaczego nie wierze że Górnik będzie wyżej? Bo nie wierzę że po tylu latach poza pucharami dadzą radę grać na dwóch frontach. Historia pokazuje że Legia potrzebowała do tego kilku lat. Lecha kilkunastu, Jaga koło dziesięciu. Jedynie Raków ogarnął to szybko.
Pamiętasz okienko transferowe Górnika rok temu? O ile się nie mylę, to wszystko ogarnęli w czerwcu.
Jestem pewien, że i w tym roku będzie podobnie – czerwiec, początek lipca i kadra gotowa. I pewnie z uwzględnieniem grania na dwa fronty.
Nie wiem, czy Wisła będzie się bić o czołówkę, bo to jednak nie takie łatwe. Co z Widzewem też nie wie nikt. Raków, Jaga – kurczę blade – tyle niewiadomych, że możesz rzucić kostką.
Zestaw pucharowiczów na sezon 2027/2028 w dużej mierze zależy od tego kto i jak długo będzie grał w Europie. W optymistycznej wersji gdy w fazie ligowej będzie Lech, Górnik, Jaga i Raków to ja widziałbym to tak:
1. Lech – już się nauczyli łączyć grę na kilku frontach a i kadrę mają najlepszą (jeszcze jak wykupią Palmę i wróci na dobre Murawski to już będzie dobrze). A może się jeszcze wzmocnią na LM :-).
2,3,4 i PP:
Legia – nie widzę innej możliwości ponieważ Papszun będzie miał do dyspozycji pełne cykle treningowe i to wszystko poukłada.
Górnik – według mnie Podolski ze swoimi kontaktami to wszystko tak poukłada że Górnik na wiele lat zagości w czubie tabeli. A i dobrze bo to klub z kibicami, stadionem i teraz już prywatnym właścicielem.
Raków – nadal wierzę w ten projekt i w to że pomimo problemów ze stadionem właścicielowi będzie się chciało w to bawić. A wówczas zawsze skompletuje kadrę która wystarczy na puchary i wysokie miejsce w ekstraklasie. A podobno budowa stadionu jest bliżej niż dalej więc chyba Świerczewski nie odpuści 🙂
Widzew – myślę że jak Dobrzycki zdiagnozuje błędy popełnione w tym sezonie i to wszystko poukłada to z jego kasą powinno się udać. Szczególnie że podobno ma osobiście być Prezesem więc będzie blisko klubu i szybciej będzie reagował. Tylko jedna rzecz mi się tu nie zgadza – Vukovic – z nim raczej będzie ciężko coś ugrać i myślę że po 5-6 kolejce poleci.
Coraz więcej się mówi o zmianie trenera w Jadze – jeśli to nastąpi to zanim nowy trener ogarnie zespół to trochę minie i według mnie Jaga się nie zakwalifikuje. Szczególnie że odszedł Pululu a prawdopodobne jest też odejście Abramowicza. To bardzo duże osłabienia. A no i Imaz z Romańczukiem młodsi nie będą.
Nie wierzę że nagle beniaminkowie zakwalifikują się do pucharów. Śląsk jest zdecydowanie za słaby, Wisła to dużo szumu a Wieczysta będzie się musiała dopiero nauczyć ekstraklasy (i nawet jak wpompują jeszcze dużo kasy to tak od razu pieniądze nie grają – patrz Widzew 🙂 ).
Jeśli chodzi o spadek to ten sezon będzie extra ciekawy bo nie będzie takich zdecydowanych kandydatów jakimi teraz były Bruk-Bet i Arka. Zobaczymy co przyniesie okienko transferowe ale myślę że spaść może pół ligi na czele z takimi klubami jak Wisła Płock, Piast, Cracovia, Śląsk, Motor, Wieczysta, Zagłębie i Radomiak.
Myślisz że sam Podolski wystarczy? Jak sam zauważyłeś Lech w końcu nauczył się grać na kilku frontach. Ale ile lat mu to zajęło? Dlaczego w Górniku miałoby się to udać w jeden sezon?
O Jadze nie słyszałem. Jeśli odejdzie Siemieniec to faktycznie mogą mieć problem.
A do spadku to bym obstawiał Piasta (niestety), Motor, Radomiak i Płock. Myślę, że po latach wyrównanej ligi coraz większy będzie jednak wpływ tzw. bazy i coraz trudniej będą miały kluby z małych miast bez licznych kibiców.
oby poleciało Zagłebie, Piast i chyba Radomiak, to kluby raczej bez perspektyw
Sporo zależy od tego, kto wejdzie do fazy ligowej.
W przypadku sukcesów Lecha (LM), oraz śląskich klubów, to będzie spore wyzwanie, aby łączyć grą na kilku frontach.
Może to oznaczać trudności Górnika, natomiast u Lecha walkę o Top 5 lub PP.
Legia i Widzew na pewno będą zmobilizowane, natomiast Jagielonia i Raków muszą się trochę budować na nowo. Zatem przy 3–5 ekipach w fazie ligowej spodziewam się, że wśród pucharowiczów będą 1–2 niespodzianki.
Jeśli Lech wejdzie do LM/LE, raczej ciężko się spodziewać że pogra w Europie dłużej niż w zakończonym sezonie (tj. do marca) – a to oznacza pełne 2 miesiące po europrzygodzie na nadrobienie strat w lidze. W 2025/26 wyszło to doskonale, a biorąc pod uwagę wyrównanie naszej ligi, to może się stać standardowym modus operandi na kolejne sezony.
Oczywiście zakładając, że w ogóle jakieś straty powstaną. „Łączenie Ligi i Pucharów” to pocałunek śmierci według Probierza i jego kategorii ekspertów, a ta odchodzi powoli na śmietnik historii, z czego niezmiernie się raduję.
Wojtek, ja mniej o samym łączeniu, co o „nowym”.
Jagielonia w zasadzie chyba jako jedyna od debiutanckiego sezonu w pucharach „dała radę w to łączenie”, mimo tych słynnych okresów „oddychania rękawami”.
Stąd teza, że w przypadku GKS i Górnika mogą być kłopoty (choć trener Górnika już prowadził klub w LKE).
Lech w pucharach potencjalnie krócej, ale intensywniej i bez klasycznej przerwy zimowej. To plus zdrowie to będą w mojej ocenie wyzwania. Nie spodziewam się, aby zjechali do poziomu kłopotów Legii czy Widzewa z tego sezonu, ale za konkurencję mogą mieć drużyny skupione w 100% na lidze. Więc o trzeciego Majstra może być trudno. Lech zakładam, wejdzie do pucharów, ale myślę, że mogą być wciąż niespodzianki i jakiś zespól moze nas zaskoczyć.
Moim zdaniem Probierz trafnie ocenił TAMTĄ rzeczywistość. W tamtych czasach jedynie Legia to potrafiła a i to nie zawsze.
Nie ma się co oszukiwać. Polska liga zrobiła ogromny postęp przez ostatnich 10-15 lat. I nie chodzi o postęp stricte sportowy ale przede wszystkim organizacyjny.
A ja tam widzę to mniej więcej tak:
Lech widać ciśnie dalej, zakontraktował Palmę, skład ma ograny i mocny w chuj, do tego trzymam kciuki za brak kontuzji jak rok temu przed eliminacjami i obstawiam przy dobrym losowaniu grę w LM, z przeciętnym efektem – okolice ~20-30 miejsca. Wiadomo trochę to komplikuje sytuację w lidze, bo będą skupiać się na LM bardziej niż na lidze. Ale myślę, że po jakimś średnim początku nadrobią ligę i znowu zdobędą mistrza. Mają jednak dosyć dobry skład, który ogarnie grę na paru frontach jak niżej pisaliście. Lech myślę, że będzie hegemonem następnych lat na miarę Celticu i Rangers w Szkocji (do wyboru który zespół).
2-3 miejsce kilka opcji, ale będzie to albo Górnik, Jaga, myślę że Górnik pociśnie po zmianie właściciela i z ciekawym trenerem. Jaga będzie walczyć, bo Siemieniec musi się również pokazać aby skoczyć do lepszej ligi. Poza tym pokazał nie raz, że nawet z gówno piłkarza potrafi zrobić kozaka.
4/5 myślę, że zajmie Legia, Raków, chociaż w ten Raków trochę wątpię, ale chyba się ogarnęli. Jeśli nie będzie to Raków to może Widzew w końcu ogarnie poziom. Nie da się wydawać największego siana w lidze i gówno osiągać.
A PP myślę, że każdy z tej 5 może wygrać, ale celowałbym w niespodzianki typu Pogoń czy inny GKS w półfinałach/finałach. W sumie jak PP da Q4 LE to obojętnie który zespół, może zdobyć puchar, byle się do Europy dobrze przygotowali.
Tak jak pisaliście myślę, że aktualna czołówka to będzie Lech, Jaga, Górnik, Legia, Raków, Widzew i GKS (chociaż ciężko mi uwierzyć, że pogodzą Europe jeśli się dostaną i ligę), nie mając prywatnego właściciela. Miejsca 2-6/7 można sobie wylosować, bo ciężko obstawić. Top1 będzie Lech, łatwiej chyba trafić już spadkowiczów. I jak dla mnie to będzie to Radomiak (myślenie życzeniowe chyba xd), Śląsk, Korona, Cracovia. Ktoś z tej 4. Tak to widzę, Wisła P ma dobrego trenera, który utrzyma się raczej.
Chociaż szczerze sam nie wiem kogo bym chciał na 2-4 miejscu. Wydaje mi się, że przy zrobieniu lepszego rankingu w tym roku w LK to Jaga i Raków mogłaby wskoczyć na 2 i 3 miejsce. Górnik 4 i Legia 5. Do tego Lech zdobywca PP no i spoko robimy przewagę nad Czechami i Grekami. I lecimy po Turcje
@Bobek90
W ostatnich 5 sezonach mieliśmy łącznie 7 szans na grę (co najmniej) w LE. W pięciu z nich to był start w ścieżce mistrzowskiej, gdzie zawsze musieliśmy pokonać kogoś względnie mocnego – z reguły przy podwójnej szansie (Bodo lub Ajax; Crvena Zvezda lub Genk), ale czasem z dodatkowymi trudnościami wcześniej (Bodo + Dinamo lub Slavia). W 2022 Lech musiał koniecznie przejść Karabach, a dalej miałby FC Zurich + jeszcze jednego rywala z podwójną szansą lub dwóch bez podpórki. Najłatwiej miał chyba Raków, który musiał przejść Karabach oraz Arisa lub Slovana; a gdyby odpadł z Karabachem, to grałby z Łudogorcem + jeszcze kimś (Karabach w tym wariancie dostał Dinamo Zagrzeb).
W ścieżce niemistrzowskiej Legia musiała przejść Aktobe + Banika + Larnakę + Brann, czterech raczej przeciętnych rywali ale bez marginesu błędu. Wisła miała Rapid + Trabzonspor + miałaby jeszcze jednego rywala z rozstawionych (Rapid dostał Bragę, ale para Trabzonspor – Wisła mogłaby teoretycznie dostać kogoś innego).
Duńczycy w ciągu tych samych 5 lat mieli 11 szans. Dwukrotnie musieli – podobnie jak my zazwyczaj – pokonać jednego trudnego rywala w dwóch próbach (Sparta lub Dinamo; Celtic lub ktoś z grupy AZ / Fenerbahce / Antwerpia / Zoria / Sturm). Raz mieli po prostu jeden decydujący dwumecz z mocnym rywalem (Galatasaray). A raz podobną ścieżkę do tej Wisły (Molde + Cercle + jeszcze ktoś rozstawiony).
Na tym jednak podobieństwa się kończą, bo pozostałe 7 przypadków to:
– dwa występy w LE z góry zagwarantowane
– w czterech przypadkach wystarczyło pokonać jednego przeciętnego rywala: HJK; Borac Banja Luka (w razie wcześniejszego odpadnięcia z Ferencvarosem); Sigmę Ołomuniec (w razie wcześniejszego odpadnięcia z Malmoe); Larnakę (a w wypadku porażki z Larnaką byłby Partizan + ktoś z nierozstawionych)
– w jednym przypadku mieli ścieżkę z samych przeciętniaków (krótszą i łatwiejszą od tej Legii): Hibernian + Fredrikstad + KuPS
Oczywiście, oni nie zawsze wykonywali „plan minimum”, bo np. Midtjylland mogło odpaść z Ferencvarosem i sobie przejść Borac, ale jednak pokonało już tego trudniejszego rywala. Udawało im się też wejść do LM, a nie tylko do LE.
Ale ty serio kurwa nie widzisz tutaj różnicy w poziomie trudności dostania się do LE dla nich i dla nas? Przecież nasze kluby, startując w takich samych okolicznościach co duńskie, zrobiłyby z 6-7 awansów do LE. Dwa były gwarantowane, w tamtych czterech przypadkach z jednym przeciętnym rywalem byłyby luźno z trzy awanse (jedna wpadka może się zdarzyć), plus jeszcze gdzieś by się pewnie udało (skoro udało nam się z Bodo + Slavią oraz z Karabachem + Arisem).
Nie, to nie był „spisek masoński”, że mieli łatwiej. Tak, oni sobie te przywileje „wywalczyli” przez wysokie miejsce w rankingu krajowym i współczynniki dające często rozstawienie. Ale to się nie stało w tych sezonach, tylko WCZEŚNIEJ. Ranking buduje się przez kilka lat, w dodatku ten krajowy „działa” z opóźnieniem. Gdy oni budowali te rankingi, to my byliśmy w dupie, i to nigdy nie podlegało dyskusji, bo nikt tego nie kwestionuje! Ale jeżeli chcesz oceniać tylko ostatnie 5 sezonów, to nie możesz nie wziąć tego pod uwagę.
Teraz, gdy przesunęliśmy swój punkt startowy dużo wyżej, to zobaczysz, że w najbliższych 5 sezonach zagramy w tej LM/LE z 7 razy. I to nawet nie jest przesadnie optymistyczne założenie. W tym sezonie jeszcze może być różnie (chociaż jest spore prawdopodobieństwo, że przynajmniej 1 klub zagra w LE), ale w kolejnych co roku będą 1-2 drużyny w LM/LE, bo taki jest efekt rankingu! Wtedy będziesz pisał, że nagle się staliśmy zajebiści?
Tego, że w kolejnych sezonach będziemy mieć łatwiej też nikt nam nie dał za darmo, ani nie jest to wynik masońskiego spisku, tylko musieliśmy to wywalczyć dobrą i regularną grą w rozgrywkach, w których w większości startowaliśmy. W tym między innymi przez pokonywanie rywali z federacji takich jak Dania.
Ten „stopień zależności”, o którym pisałeś, wynika po prostu z takiej konstrukcji pucharów: jak jesteś nisko w rankingu, to grasz głównie w niższych rozgrywkach, bo dostęp do tych wyższych masz utrudniony i zawężony. Sposobem na przeskoczenie tego było właśnie nabijanie punktów w LK, a ty to przedstawiasz jako jakiś problem.
W przyszłym sezonie zdobywca Pucharu Polski do gry w LE będzie musiał pokonać jednego rywala w q4. Jeśli puchar zdobędzie których z naszej obecnej „czwórki”, lub Górnik/GKS jeśli w obecnym sezonie zagrają naprawdę świetnie, wówczas potencjalni rywale na drodze do LE to ekipy na poziomie:
Borac, Saint-Truident, Vikingur Reykjavik, Kajrat, Trabzonspor, Craiova, Riga FC, Klaksvik, Flora, Karvina, OFI czy Lillestrom.
Dodatkowo „trzeci” zespół lig (w obecnym sezonie byłby to Raków) zacznie grę w q2LE. Zatem na starcie będziemy mieć 4 ekipy w ścieżkach powyżej LK.
==========
W obecnym sezonie w eliminacjach startujemy na poziomie nieco gorszym niż Norwegia, Grecja, Austria i Szkocja. Po eliminacjach porównamy sobie osiągnięcia.
Za rok będziemy mogli porównać swoje osiągnięcia do Grecji, Danii, Norwegii i Cypru.
Natomiast w obecnym sezonie, to możemy porównywać nasze osiągnięcia jako federacja do Danii, Izraela, Ukrainy, Serbii, Chorwacji, Cypru, Węgier, Azerbejdżanu I Słowacji. Też pamiętając o tym, że w przypadku klubów znaczenie ma też ranking klubowy. Np. Dinamo Zagrzeb dostało automatyczną grę w LE dzięki rankingowi. Normalnie grałoby od q1.
Mi się to osobiście bardzo podoba, że PP zaraz będzie dawał zwycięzcy największe frukta w swojej 100-letniej historii.
Podejrzewam że właśnie to, a nie zmiany w rozstawieniach i w drabince, spowoduje że po PP będzie regularnie sięgać nasz ligowy top.
Oby
No właściwie ostatnio to w finale praktycznie zawsze był ktoś z ligowego topu. Ale tak – od tego sezonu rozgrywki PP zyskają niebotycznie na atrakcyjności…
Tak samo jak walka o 2, 3, a nawet 4 miejsce nabierze dodatkowych rumieńców.
A tacy starzy kibice jak ja, którzy pamiętają pucharową bidę końcówki lat 90. i kolejnych lat zacierają ręce bo naprawdę idą super czasy.
Ja mam inny punkt widzenia,
By zdobyć top3 w ekstraklasie jest ciężej niż wygrać te kilka meczy w PP
I w mojej ocenie przez to że o te frukta nie będzie trzeba walczyć w eliminacjach w Europie bo przyjdą z automatu,
bogaty inwestor lub jakiś samorząd albo państwowa spółka może lekką ręką obiecać milionowe premie za PP,
walka o PP nabierze rozpędu i ja nie tyle uważam że PP będą zdobywać regularnie Nasz top, a bardziej że PP przestanie być uważany za jakąś 'koniecznośc’ z której co poniektóre kluby szybko się wypisywały by skupić się na lidze.
Krzysztof
Szansa na wygraną Pucharu Polski, zakładając 50% na awans w każdym spotkaniu to 1/(2*2*2*2*2*2) =1/64, czyli poniżej 2%. Dla bardzo wielu zespołów łatwiej będzie o wywalczenie pucharów z Ligi gdzie jakby nie patrzeć prawie 30% zespołów załapie się do pucharów.
Krzysztof
Jakby obietnice milionowych premii miały coś zmienić to pewnie co roku nasz Mistrz Polski grałby w Lidze Mistrzów bo nie wierzę, że Kluby nie obiecują milionowych premii za awans do Ligi Mistrzów. Problem w tym, że każdemu zespołowi będzie się opłacało obiecać premie piłkarzom za awans do pucharów, więc ostatecznie o wszystkim rozstrzygnie jakość na boisku.
4 z 18 to jest 22%, a nie „prawie 30”
Adam L
Napiszę tak, szanse że w przyszłym sezonie w top3 będzie jedna z tych drużyn(Lech, Legia, Górnik, Jagiellonia, Raków, Widzew) oceniam na > 80% – czyli z tych 6 zespołów 3 zajmą wszystkie 3 miejsca.
Pozostałe 20% to procent do podziału dla reszty zespołów,
pozostałych zespołów jest 14 więc mają średnio 1,5% na top3
Moim zdaniem lepiej pójść w puchar dla tych klubów, bo o mistrza i top3 jest trudniej, trzeba regularnie wygrywać a tu wystarczy się 6 razy spiąć. Z czego 1-2 mecze to będę mecze kokosanki.
Wicemistrzem został Górnik, który poniósł 10 porażek. Czyli Na 6 meczów przegrywał 1,76. Nie wygrałby Pucharu Polski.
Ostatni pucharowicz to GKS. 12 porażek, czyli przegrywał 2,12 na każde 6 meczów. Najbliżej był Lech, który na 6 meczów przegrał 1,06, ale to też byłoby za mało na wygranie PP.
W zeszłym roku Raków poniósł tylko 5 porażek, czyli na 6 meczów przegrał 0,88.
Ogólnie wygrać PP, to trochę tak jak przegrać nie więcej niż 3 mecze na 34.
Krzysztof – serio wydaje Ci się, że żeby wygrać Puchar Polski wystarczy „spiąć się na 6 meczów”???
Nie 4 z 18 tylko 5 z 18, bo chociażby ubiegły finał pokazał, że puchar zdobędzie zespół ktoś z top5.
Co więcej rok temu gdyby startowało 5 zespołów w pucharach to też Legia i Pogoń byłyby mialyby zapewnione miejsca w pucharach ( Pogoń z 4 miejsca lub Legia z 5 miałby zapewnione miejsce)
Szanse na to puchar zdobędzie ktoś spoza czołówki z pewnością są sporo poniżej niż 60-70%
Wystarczy spojrzeć na kursy u bukmacherów, że faworytami do pucharu i Ligi są Lech, Legia, Widzew, w dalszej kolejności Raków, Górnik, Jaga
Patronus
Z drugiej strony masz przykład, że do pucharów wystarczyło punktowanie na poziomie 1,5 na spotkanie, że 2/3 zespołów że spadkowej po rundzie jesiennej, nie przeprowadzając ofensywy transferowej walczylo o 5 miejsce i puchary (GKS, Legia)
@Adam L
Nie 5 z 18 tylko 4 z 17.
Z ligi dostępne są 4 miejsca pucharowe i zdobywca PP z top4 nie zwiększy tej ilości do 5, tylko wypadnie nie będzie brany pod uwagę jako całość.
Także zakładając że PP zdobędzie ktoś z ekstraklasy, to miejsc w lidze na puchary jest 4/17 zespołów czyli ok 23%
PP to tylko 6 meczów dla zespołu z eklapy i gwarantowane puchary na jesień. Już krótszej drogi nie ma. Tylko mam wrażenie, że dla krajowego topu to nadal utrapienie niż poważne rozgrywki.
To więcej niż wicemistrzowstwo, gdzie trzeba się kopać od II rundy eliminacji, a wynik niepewny. PP daje zupełnie inne przygotowania do sezonu i start ligi bez obciążeń, bo tylko jeden dwumecz w eliminacjach do FL.
Nie mam jednak przekonania, że piłkarze poświęcają się w PP.
Ważne jest zachowanie 10. miejsca, z którym wystartujemy w lipcu i bicie się o 9.
No ale najpierw eliminacje…
Myślę, że już w tym roku nikt specjalnie nie odpuszczał gry o PP. Poza tym to za wygranie jest chyba 5M nagrody?
Normalny
6 wygranych pod rząd spotkań to nie jest krótka droga. Do Ligi Mistrzów wystarczą zaledwie 3 wygrane dwumecze, a jednak nieosiągalne dla polskich zespołów od 2016/2017. Gdyby założyć, że chodzi o średniaka mającego średnio 50% szans w każdym spotkaniu na awans to ostateczna szansa na sukces wynosi poniżej 2%.
Jest jeszcze jeden powód, dla którego nikt z topu nie będzie odpuszczał PP. Czołowym Klubom z wysokimi współczynnikami o wiele łatwiej będzie o rozstawienie w Q4 LE niż QLE3 więc tutaj będzie walka nie tyle o gwarancję miejsca w LK co bardzo dużą szansę na LE.
I jeszcze jedno:
„Legia tamten awans [z Midtjylland] wyrwała heroicznie, w karnych, po dwóch bardzo mocnych spotkaniach, ale nie róbmy z wyjątku formuły. (…) My w ostatnich latach wycisnęliśmy cytrynę do maksimum — między innymi dzięki temu, że nasza czołówka grała w LK, a nie w LM czy LE.”
Nikt tu nie tworzy reguły z jednego awansu w karnych, ale nasza czołówka grała w tej LK między innymi kosztem duńskich klubów (trzykrotnie) i widzę, że jakoś trudno ci zaakceptować ten fakt.
W ostatnich 3 sezonach było 5 rywalizacji polsko-duńskich i wynikowo WSZYSTKIE z nich były na styku, ale tak się złożyło, że w 4/5 to my byliśmy górą. A w latach wcześniejszych to my regularnie odpadaliśmy.
I to jest chyba clou – awanse rozstrzygnięte „na styk”. Mając pewność gry w fazie ligowej masz to w nosie. Masz do rozegrania 6/8 meczów „jesienią” i nawet jeśli jeden z nich przegrasz po golu w doliczonym czasie gry, to masz jeszcze 5 innych okazji, żeby odrobić straty.
W eliminacjach gol w doliczonym czasie gry będzie już nie do odrobienia.
Jeszcze a propos tej całej narracji, że wyprzedziliśmy Danię tylko dlatego, że nasza czołówka sobie „wygodnie” spadała do LK, a biedni Duńczycy musieli się tłuc w LE i LM – to sprawdźmy ile awansów do LK zrobiliśmy ostatnio z normalnej ścieżki ligowej (bez żadnych podpórek i spadków z wyższych rozgrywek), a ile oni.
W rankingu ich wyprzedziliśmy i im odjechaliśmy w ostatnich dwóch sezonach (za poprzednie 3 mieliśmy gorszy wynik). I rzeczywiście, w tym czasie 3 razy spadliśmy sobie z eliminacji LM/LE do LK, podczas gdy oni 3 razy grali wtedy w LM/LE (1x LM + 2x LE). Ale to jest tylko jedna strona medalu.
Druga jest taka, że my jednocześnie 3 razy przeszliśmy też normalną ścieżkę eliminacji LK, podczas gdy im się to udało tylko raz. I wcale nie było tak, że ta ich mocarna czołówka była cały czas zajęta podbijaniem LM, a do LK wszedł ktoś słabszy z drugiego szeregu. Akurat zrobiła to u nich Kopenhaga, czyli również ich topowy klub (w dodatku po „heroicznych” rzutach karnych).
Gdybyśmy tylko spadali do LK, to nie wyprzedzilibyśmy ich. Udało nam się to, bo kluby, które STARTOWAŁY w eliminacjach LK potrafiły tam wejść i punktować (zresztą, po drodze eliminując duńskie). Bez tego nie bylibyśmy nawet w top15.
Najśmieszniejsze jest to, że jak Polska awansuje na 7 miejsce w rankingu to i tak usłyszysz „Jesteśmy tak wysoko, bo mistrz to gra w LM z automatu, zdobywca pucharu gra w LE z automatu, wicemistrz to ma pewne minimum LE, a żeby grać w LM to mu wystarczy przejść dwie rundy eliminacji, a jakbyśmy musieli jak Serbia, albo Chorwacja walczyć to i tak na pewno byśmy sobie nie poradzili.”
😉
Dokładnie
Na pewno byśmy sobie nie poradzili, bo wcześniej sobie w tych eliminacjach nie radziliśmy i oszukaliśmy system nabijając punkty w LK.
Pętla logiczna zamknięta.
„Pętla logiczna zamknięta.”
A nie przypadkiem „pętla nielogiczna otwarta?” 😉
Mam pytanie ! Dlaczego Szachtar Donieck gra odrazu w fazie ligowej ligi mistrzów a nie startuje w eliminacjach ?? przecież Ukraina nie jest w top 10
Jest przesunięty do fazy ligowej ze względu na zdobywcę LM i swój najwyższy ranking spośród drużyn startujących w eliminacjach.
a gdyby mieli niski współczynnik klubowy to startowaliby od pierwszej (!) rundy kwalifikacji – czyli ominęli wszystkie cztery rundy ?
Od drugiej zdaje się, ale tak: ominą kwalifikacje ze względu na najwyższy ranking spośród klubów biorących w nich udział.
@Patronus
„Faktem natomiast jest, że wyprzedziliśmy federacje, które były względem nas w uprzywilejowanej sytuacji. My mieliśmy 0 gwarantowanych miejsc w fazie grupowej, a rywale 2, albo 3. Mimo to wyprzedziliśmy Duńczyków, Szkotów, Austriaków, Szwajcarów i Norwegów. Mieliśmy do przebiegnięcia 2 dodatkowe okrążenia, a i tak wygraliśmy z nimi.”
Każdy widzi to co chce widzieć. Dla Ciebie mieliśmy 2 dodatkowe okrążenia, dla mnie Norwegowie robią w tym roku wiosnę w LM i LE i dostają za to nieco ponad połowę naszych punktów; dla mnie to oni na każdy punkt musieli pracować więcej okrążeń od nas. Jak ciężko w tych rozgrywkach zdobywać punkty niech mówi fakt ze nasze ostatnie 3 przygody w LE skończyły się na ostatnim miejscu w grupie. Oczywiście nie da się matematycznie udowodnić, ile punktów zdobylibyśmy, gdybyśmy zamiast LK grali regularnie w LE, ale udawanie, że historia ostatnich lat niczego nie sugeruje, też jest wygodne.
Jesteśmy jedynym krajem z wymienionych przez Ciebie, poza Norwegią 21/22, z pustymi przelotami bez LM i LE. Najlepsze że wielu rankingowców tutaj doskonale sobie z tego zdaje sprawę, pamiętam komentarze kilka tygodni temu czy aby nie lepiej dla rankingu żeby Górnik odpadł z LM i grał w LK 🙂
Btw, zmieniając temat, bo też nie ma sensu go ciągnąć w nieskończoność, przyjdą eliminacje i pokażą kto jest bliżej prawdy, tutaj ciekawy artykuł z Weszło z zeszłych wakacji kiedy zmierzaliśmy ku 4 drużynom w fazie ligowej i panował hurraoptymizm odnośnie naszej trajektorii, szczerze polecam. Artykuł porównujący transfery wychodzące ze średnich lig i z naszej ekstraklasy, teza była taka że może i rankingowo teraz idziemy do góry ale finansowo aż tak bardzo się nie zbliżamy.
„Ekstraklasa silna i słaba. Ranking swoje, rynek swoje – naszych gwiazd nikt nie chce”
@Bobek90
Skoro już zacząłeś nowy wątek, to Ci tu odpiszę
Na początek jeszcze trochę cyferek:
Policzyłem wszystkie mecze eliminacyjne nasze i Duńczyków uwzględniając rozstawienie lub jego brak we wszystkich rozgrywkach w ostatnich 6 sezonach. W ostatnich 6, bo sam przywołujesz te 6 sezonów, ale też jest to moment kiedy nasza liga ruszyła do przodu. Nie brałem szczęścia czy pecha w losowaniach, czyli np Lech-Gent liczę Lech jako rozstawiony, a Legia-Hibernian Legia jako nierozstawiona.
Polska: 33 dwumecze z pozycji rozstawionego bilans: 29 do 4 oraz 37 z pozycji nierozstawionego z bilansem 18 do 19
Dania: 34 i bilans 28 do 6 oraz 22 z bilansem 9 do 13.
Zdecydowanie bilans jest na naszą korzyść i to jest główny powód tego, że wyprzedziliśmy Danię, a nie samo wprowadzenie LK(E). Z naszych 4 porażek z pozycji rozstawionego 3 były w eliminacjach LM/LE, ale u Duńczyków to też są 4 z 6, więc to nie jest tak, że tylko my odpadaliśmy w tych lepszych rozgrywkach z pozycji faworyta…
Odnośnie szpili w Patronusa…
„I właśnie tyle są warte wieszczenia piłkarskich januszy od „stronger than Turkey” i „co to jest Galatasaray”.”
„To nie jest manipulacja, tylko szpilka wobec Patronusa, z którym miałem tę dyskusję pod którymś tematem dotyczącym pucharowego spotkania w tym sezonie, bodaj jeszcze fazy ligowej. Wybacz, jeśli nie będę teraz tego szukał, ale to tam jest — kto chce, może poszukać.”
Po pierwsze, w pierwotnej wypowiedzi użyłeś liczby mnogiej. Liczba mnoga zwykle oznacza więcej niż jednego Patronusa. Po drugie, jeżeli coś przywołujesz, to sam powinieneś znaleźć odpowiedni cytat. Patronus zwykł twierdzić, że możemy wyprzedzić Turcję w rankingu UEFA, ale to nie jest to samo co „stronger than Turkey”
„Mam wrażenie, że porozumiewamy się w innym języku. Jesteśmy na portalu skoncentrowanym na rankingu, ja podaję dokładne matematyczne wyliczenie, ile naszych punktów przypada na LK, i zestawiam to z ligą duńską, żeby było jakieś porównanie, a ty mi mówisz, że nie stawiam żadnych argumentów? Serio?”
No serio, to nie jest argument, tylko wyrwana z kontekstu statystyka. Nie możesz tak po prostu odjąć punktów zdobytych w LK(E), bo jakby tego dodatkowego pucharu nie było, to jakieś tam punkty zdobylibyśmy w LE. Skoro w eliminacjach do LK(E) pokonywaliśmy takie kluby jak Brondby, Midtjyland, Silkeborg, ale też Austria Wiedeń, Maccabi H, a w pazie pucharowej tych rozgrywek na wiosnę Cercle, Bodo, Djurgardens, to dlaczego to samo nie miałoby się udać w eliminacjach i rozgrywkach LE, że o wygranych w fazie ligowej tych rozgrywek z klasowymi drużynami nie wspomnę.
Ja nie twierdzę, że zdobylibyśmy tyle samo punktów, że bylibyśmy teraz również na 12 miejscu w rankingu, nawet mam co do tego duże wątpliwości, ale twierdzenie że to wszystko mamy tylko dzięki LK(E), a bez tych rozgrywek mielibyśmy tylko 8 punktów, jest mocno na wyrost.
„A jakie były wasze argumenty — ale takie, które można zmierzyć i ekstrapolować, a nie ograniczone do podkreślania przypadkowych zdarzeń, jakiegoś pojedynczego spotkania? Nawet kiedy wspominacie wzrost frekwencji, to nie jesteście w stanie podać tego w cyfrach, przetłumaczyć na język finansowy i porównać z innymi ligami. Wszystko ogranicza się do: „olaboga, frekwencja wzrasta, a ten ćwok nie jest na tyle głupi, żeby to widzieć”.
Co znaczy Wasze? Czy ja należę do jakiejś grupy o podobnych poglądach i się wypowiadam w czyimś imieniu? Czy ktoś się wypowiada w moim imieniu? Czy ja coś piszę o frekwencji? Akurat we wszystkich 3 komentarzach skierowanych bezpośrednio do Ciebie podawałem Ci wiele cyfr i przykładów bynajmniej nie pojedynczych spotkań. I też nigdy nic nie piszę o jakichś ćwokach i głupkach… ani nawet nie sugeruję…
„Z pewnością niżej, za Danią. Ale używaj tego argumentu z ludźmi, którzy piszą o „Pucharze Biedronki”, a nie ze mną. Czyli wracamy do chochoła.”
Czy ja Ci zarzucam, że deprecjonujesz LK(E)? Nie! Więc to nie ja tworzę chochoła.
Jeszcze raz:
jesteśmy tak wysoko nie tylko dlatego, że powstała LK(E), ale również dlatego, że pokonaliśmy w ostatnich latach całą masę klasowych zespołów, przede wszystkim w eliminacjach, ale także w fazie grupowej/ligowej, a nawet pucharowej na wiosnę. Skoro udawało się w rozgrywkach LK(E) i w małej części, ale jednak także w LE, to ja twierdzę, że w przypadku braku LK(E) również w jakimś stopniu by się udało. To jest moja myśl przewodnia w kontrze do twojego, „gdyby nie było LK(E), to mielibyśmy 8 punktów w rankingu UEFA.”
Chyba każdy wie i zdaje sobie sprawę z tego, że wysokie miejsce w rankingu przekłada się na większe szanse awansowe, a wysokie współczynniki klubowe pomagają w eliminacjach… A do niedawna pomagały też w fazie grupowej.
Słabe wyniki polskich ekip w LE to między innymi efekt niskich współczynników. Inaczej się gra, gdy masz rywali z niższej półki, a inaczej gdy rywalizujesz tylko z najlepszymi. Choć Legia w LKE miała za rywali Alkmaar i Aston Villę, które równie dobrze mogłyby grać w LE. I Legia zajęła 2. miejsce w takim składzie.
Dania, Szwajcaria, Austria czy Szkocja dość długo były w rankingowym topie – z miejscami 8-10. Mimo to nie powstały w tych krajach kluby, które by dorównywały wynikami do istniejącej już czołówki. I to kolejny temat – wykorzystanie pucharowych możliwości. W Polsce (taką mam nadzieję) te sukcesy napędzą koło rozwojowe klubowej gospodarki.
Co do tego „czy lepiej grać w LK niż w LE” to mam mieszane uczucia. Na pewno top 12 w LE jest silniejsze niż top12 w LK. Ale Tych klubów jest więcej niż 12, gra się z nimi 8 meczów i premier za miejsca w grupie są wyższe. Z kolei w LM jest bonus za sam awans.
Moim zdaniem Lech w LM nie zdobędzie mniej punktów niż Legia w nieudanej fazie ligowej.
Zbliżanie się finansowe to nieco dłuższy proces niż rankingowe. I na to przyjdzie czas.
„I to kolejny temat – wykorzystanie pucharowych możliwości. W Polsce (taką mam nadzieję) te sukcesy napędzą koło rozwojowe klubowej gospodarki.”
Mam pewne możliwości w tym temacie. Generalnie też mam nadzieję, że pucharowe możliwości zostaną wykorzystane i że będzie to motor napędowy. Potencjalne możliwości i zyski działają na świadomość włodarzy, tak mi się wydaje… Natomiast…
Aktualnie miejsc w pucharach jest 5. Czy bogactwo (w pewnym sensie) klubów z europejskimi aspiracjami nie odbije się kiedyś czkawką? No bo tak, mamy Legię, Lecha, Raków, Jagiellonię, które jakby z automatu aspirują do EP, ale oprócz tego jest jeszcze Górnik, Widzew, pewnie prędzej czy później Wisła i Śląsk, Pogoń też wydaje się klubem, który by chciał. A to tylko takie trochę większe projekty. Z mniejszych można wspomnieć o Radomiaku i Motorze. Trochę nie wiadomo jak zachowa się GKS, niewiadomą jest też Wieczysta… I nagle okaże się, że w danym sezonie o EP może chcieć (inwestycje, presja) walczyć 7-8 klubów. A miejsc 5 (przynajmniej na ten moment ;)). Czy nie będzie tak, że w pewnym momencie komuś się znudzi? Albo, że wymienność klubów w EP będzie za duża?
Wiem, martwię się na zapas. Choć w sumie to się nie martwię, tak tylko rozważam.
*możliwości -> wątpliwości miało być 😐
Jak widzę komentarze typu że Glasgow Rangers starszy tylko nazwa to śmiać mi się chcę, taki klub jest lata świetlne przed Jagiellonia i Górnikiem tam w kadrze mają piłkarzy wycenianych na 18 czy 15 Baniek Euro, gdyby grali w Esa tytuł mieli by zapewniony na 2-3 kolejki przed końcem. Druga sprawa to np Luis Palma wielka gwiazda Lecha a jednak w Celtic jest wypchniety i nikt w niego tam nie wierzy.To jest pierwszy sezon tak naprawdę gdzie zaczyna się poważne granie dla Polskich drużyn w Pucharach, mniej meczu do nabijania pkt ze słabeuszami i może być tak że 1 września zostaniemy z 2 klubami i w Rankingu ugramy 2,5 pkt dużego tylko gdzie Duńczycy mogą mieć już ich 6 i do tego 3 klubu na jesieni. a uważam a wręcz jestem pewny że między Polską a Dania rozegra się walka o miejsce 12 w Rankingu. Bo jeżeli ktoś myśli że zaatakujemy 10 to ma niestety problemy z myśleniem.
Tu się zgadzam,
Właśnie zrewidowałem to co napisałem
Glasgow Rangers zrobił w zeszłym sezonie zakupy na 44 mln euro z ujemnym bilansem -16 mln e.
Spośród tych 4 grajków po 16 mln, to Chermiti chyba wygląda na niezłego jak 4 bramy zaaplikował Cetilcowi?
Mimo to jednak nie nazwałbym tego już lata świetlne od Nas, mniej więcej to poziom Crveny, Kopenhagi czy Salzburga.
Ale,…
Zauważyłeś że oni stoją w miejscu ?
Ta przepaść lat świetlnych moim istniała zawsze, a teraz jak Lech kupuje Palmę za 3 mln to wydaje się już coraz to mniejsza.
Ponadto ja mam takie przeświadczenie jednak, że wartości akurat w Szkockiej lidze są zawyżane, bo to trochę alternatywna gałąź i środowisko dla Premier League. Na Szkocję kluby Premier League patrzą częściej niż na Polską ligę. To ma znaczenie moim zdaniem
To dlaczego Szkoci sie nie bija o 10 miejsce? dopiero sie rozpedzaja, zeby nas minac z predkoscia swiatla?
Czy moze 2 druzyny nie starczaja. zeby ugrac tyle co powinno ugrac 5?
Warci pilkarze, warty to jest ktos tyle ile ktos inny zaplaci, a nie tyle ile ktos napisal ze mu sie wydaje.
Sprzedam mieszkanie za 5 mln euro. kupujesz? mowie ci mordo tyle jest warte. Nawet ci napisze artykul w ai, ze tyle warte.
tymczasem ostatnie gotowkowe transfery wychodzace od Rangersow.
wrzesien 2025
Nigeryjczyk do panathinakosu za 4,6mln euro
Marokanczyk do Lille 11 mln euro – to jest rekordowy transfer od 2023 czasu sprzedania innego Nigeryjczyka za 23 mln euro do ajaxu
wszystkie inne transfery kreca sie w okol 2-5 mln euro.
Czyli robia jakis jeden wiekszy transfer raz na 2 lata na loteryjnym murzynie.
Jesli sprzedaja szkotow to za jakies marne 500 tys.
Ale doszukalem sie tez Polskiego akcentu, udalo sie Szkotom oscamowac na 3 mln Parme za Antonio Colaka, ktory jak wiemy trafil w koncu do Legii za darmo.
Ty myslisz ze Celtic wypycha Palme?
Po 1 to Palma nie chce wracac do Celticu
po 2 Celtic liczy na to ze zarobi 5 mln euro – Ktore wyda Polski klub a nie odwrotnie.
po 3 totalnie inna kwestia jest to czy Polski klub chce przeplacac za jak wiemy zwyklego pilkarza.
Przeplacac jak np Parma za Colaka.
A jeszcze lepiej jak takiemu Celticowi pojdzie troche lepiej w LM np. to przyjda 2-3 kluby Angielskie rozkupia na strzala co lepsze w takim Celticu i tyle, moga szorowac po dnie przez kolejne 10 lat i bic sie z Rangersami o zwyciestwo.
W jakze ekscytujacej 10 druzynowej lidze.
W Polsce tez Legia z Polonia sie bije co roku o mistrza, bo reszta kraju nie istnieje?
Nie no, jeśli ktoś kupuje grajka z Evertonu za 8,5 mln euro plus kolejnych 4-5 gości po 3 mln to ja bym tego niedprecjonował.
dla przykładu odnośnie kwot i wycen:
Celtic sprzedał w tym roku grajka za 19 mln
W poprzednim O’Riley za 29,5 mln
Czyli tego typu wartości są realizowane i raczej moim zdaniem to nie jest wycena mieszkania na wsi za 5xwiększą wartość
Wyceny tych zawodników w Celticu i Rangersach zapewne są nieco zawyżone, ale też nie jest tak że te kluby mają piłkarzy bez wartościowych.
Sam Rangers dopiero stostunkowo niedawno wróciło na top szkocki. Więc też może być tak, że nie wszystkie transfery mogą być takie znaczące.
Mietek – co to znaczy przepłacać za jak wiemy zwykłego piłkarza? Palma ma liczby w Lechu… – kibice chcą by został – i jak mu się chce grać, potrafi sporo pokazać na boisku… Chociaż pół rundy miał kiepski – nie obudził sie ze snu zimowego chyba…. po odpadnięciu Hondurasu z eliminacji na mundial.
Bardzo podobają mi się teorie na temat tego, że gracz X gra dobrze tylko wtedy, kiedy jest ciepło 😁
Palma po przyjściu był w szczytowej dyspozycji gdzieś do połowy października/początku listopada. Potem stracił miejsce w składzie na rzecz Bengtssona, bo grał beznadziejnie. Odżył od spotkania z GKS-em, gdzie zrobił gola i asystę.
Na dziś temat transferu jest ze strony Lecha konieczny, bo nie masz Gholizadeha. Gdyby Ali był zdrowy i przedłużył kontrakt na normalnych warunkach, wtedy Kolejorz nie musiałby koniecznie Palmy kupować. A tak Celtik wie, że Lech jest na musiku i próbują wynegocjować wyższą kwotę. Jakbym miał zgadywać, to Szkoci pewnie oczekują 3,5 mln EUR, a w Poznaniu nie chcą dać więcej, niż 2,5 mln i tak Sknerus Kwaczyński rozmawia ze Sknerusem McKwaczem 🙃
No Palma to normalny czlowiek jak kazdy inny, jedyny jego atut to, to ze jest juz w druzynie i sie zaadaptowal.
I dlatego w ogole jest mowa o jego wykupie – gdybysmy byli w sytuacji takiej, ze Palmy by nie bylo w Polsce a Celtic by mowil macie tutaj za 3,5 mln promocja wezcie sobie.
To i pewnie nie byloby zadnego tematu bo Lech znalazlby tanszego pilkarza moze nawet w 1 polskiej lidze i wyszloby na to samo, a moze i lepiej.
Wiemy tez ze Palma to nie material na przyszly transfer za 20mln euro, bo jesli bylby takim materialem to Celtic wlasnie za tyle by go chcial puscic, albo nawet za 10 mln euro. bo wlasnie po to tam sprowadzaja takich pilkarzy, zeby ich sprzedac z zyskiem dokladnie jak z murzynami w Rangersach.
Tylko Palma nie odpalil w Celticu, wiec chcieli sie go pozbyc od razu, albo odbudowac na wypozyczeniu, pozniej wypromowac u siebie w pucharach i moze naciagnac na 10 mln jakis Wloski czy Francuski klub, bo z tego co widze Angielskie kluby juz slabiej sie nabieraja na drogich graczy ze Szkocji.
Spojrzmy tez ze strony Lecha, juz pomijajac wyplate Palmy nie wiem jaka jest i czy wytworzylaby sie dysproporcja wyplat w klubie, co zawsze jest niebezpieczne bo moze sie odbic na atmosferze.
Palma ma 26, wykupujac go bedzie mu trzeba dac jakis konktrakt pewnie na 3 lata, za tyle bedzie mial 29.
I mysle ze tutaj Lech bedzie sie musial liczyc z tym, ze na tym pilkarzu zarobia jedynie Grecy.
A Celtic mozliwe, ze odzyska czesc pieniedzy, ktore dal Grekom.
Po prostu w wieku prawie 30 lat, ciezko bedzie sprzedac Pilkarza z hondurasu za ponad 5mln euro.
Jedyna Szansa to taka, ze Lech wykupuje Palme, ten podbija Lige mistrzow w tym sezonie i faktycznie ktos przychodzi i daje te 10-20mln euro, to bym sie nawet nie zastanawial i zrobil jak Celtic czy Rangersi i puszczal od razu zanim forma zleci.
—————————————————–
Moja osobista opinia mimo wszystkich za i przeciw jest tez taka.
Ze Polskie kluby i tak predzej czy pozniej beda musialby przeprowadzac transfery po 5 mln euro czy sie to podoba czy nie, kwestia zbudowana dobrego systemu placowego, ktory nie zrujnuje sie po jednym sezonie bez pucharow ( mam tu na mysli w ogole nie brania udzialu w kwali jak Legia).
Jesli patrzec na to pod katem takim, ze juz sie to dzieje, widzew w zimie wydaje 15 mln euro, Legia w lecie wydaje 10 mln euro, Lech tez wydaje swoje.
To za 15mln euro robisz albo 5 transferow po 3 mln, ale mozesz zrobic tez 3 po 5.
za 10 mln tez da sie wyciagnac 2 transfery po 4 mln euro i jeden za 2 i nawet prawie ze tak Legia zrobila, zamieniajac Shkurina (1,5mln euro) na Rajovicia ( 3,5mln euro)
Oczywiscie tam zaookraglam kwoty z plotek transferowych do rownego bo nie bedziemy sprawdzac czy rajovic faktycznie tyle czy jedna promocje zrobili jak sie okazalo ze napastnik bramek nie strzela.
Teraz zestawiajac niesprawdzonych graczy typu Rajovic 3,5mln vs sprawdzony Palma 4-5mln euro.
To juz mozna sie zastanowic czy lepiej miec sprawdzonego pilkarza o wiadomych dla wszystkich mozliwosciach za 1,5 mln wiecej, czy bawic sie w loteriade za 3,5mln.
Czy to jest przeplacanie? Oczywiscie ze tak, Palma nie zwojowal ani Celticu, ani Olympiakosu, gdyby nie pol sezonu dobre w Polsce to szkockie sknery jakby uslyszaly ze Palma znowu wraca to pewnie zrobiliby promocje na 2,5mln i policzyli sie ze strata. A tak pewnie beda ciagnac z niego co sie da i w takiej sytuacji w Lechu moga uznac ze to faktycznie jest gra nie warta swieczki i lepiej skupic sie na kims innym.
W ogole na czym opieramy swoja wycene Palmy? No na tym ze Celtic zaplacil 5mln euro i to wszystko.
Z tego co widze rozne portale juz go wyceniaja nizej.
Tak jak niegdys zaplacili 4mln euro Jadze za Patryka Klimale, po roku juz im sie nie chcialo czekac czy klimala odpali i sprzedadza go za 10mln tylko zadowolili sie marnymi 400 tys euro z kolejnego transferu za 4,4 mln.
Odzyskali kase, mozna powiedziec ze nawet zarobili i problem z glowy, szukamy nastepnego co odpali w pol sezonu i znajdziemy frajera co zaplaci 2x tyle.
Wydaje sie ze od dluzszego czasu na takim wlasnie modelu biznesowym operuja 2 szkockie kluby, nakupic graczy ile sie da po 2-5 mln liczyc na to ze minimum z jednego bedzie 20mln, a reszta na wypozyczenia, albo odzyskac kase, kto sie akuratnie przyda to spoko, a jak nie to trudno.
Konczac czy sam przeplacilbym za Palme? Szczerze to nie wiem, jesli Celtic przeciagalby negocjacje i chcial tylko wiecej bo Lech sam sobie odbudowal pilkarza, to pewnie w koncu bym odpuscil i juz wolalbym zaplacic 5mln euro Gksowi za Nowaka i przeplacenie bedzie na podobnym poziomie z jednym i z drugim.
Są takie zjawiska w piłce, że w jednym typie klubu lub jednym systemie gry nie idzie, a w innym miejscu idzie bardzo dobrze. Pewnie najsłynniejszy obecnie fenomen tego typu to Unai Emery.
Ja bym Palmę brał na pewno. Lech jest może nie tyle murowanym, co bardzo mocnym kandydatem do MP 2027, a wtedy już pieniądze z pucharów są namacalne i podane na tacy. Biorąc pod uwagę kombinację nadchodzącego i kolejnego sezonu, moim zdaniem taki transfer się spina. Oczywiście, cenę trzeba negocjować ile wlezie i zapewne to właśnie obecnie ma miejsce.
W ogóle to ciekawe lato w Poznaniu, kilku zawodników musi się zastanowić czy iść gdzieś dalej/wyżej, czy postawić na pozostanie i być może przygodę życia w LM. Nie po każdego zgłosi się od razu Brugia, która LM gwarantuje z automatu.
Palma gra jednak w kratkę, ma świetne mecze i takie, w których jest niewidoczny. Czy warto? Pewnie warto, bo w końcu ktoś musi grać. Śmieszyć mnie tylko będzie jak wykupią Palmę za te 4-5 baniek i jednocześnie za 5 sprzedadzą Kozubala.
Ciekaw jestem kiedy polski top klubowy zorientuje się, że lepiej takiego grajka zatrzymać, bo wykręci lepsze liczby w klubie niż sprzedawać za 3, 4, 5 milionów ojro. Do tego dochodzi specyficzny aspekt tego, że Palma najwyraźniej jest zawodnikiem, któremu w pewnych klubach idzie, a w pewnych nie. W Lechu idzie.
Pozostaje jeszcze kwestia MŚ: wystarczy, że Palma zaliczy kilka efektownych podań, może jakaś asysta, rajd czy gol i na pniu ktoś go weźmie za kwotę odstępnego. A latynosi zawsze grają bez kompleksów w przeciwieństwie do naszych Orłów.
Ogólnie uważam, że jak sprzedawać wychowanków to za kwoty jak za Pietuszewskiego 10+. Myślę, że regularne (oby) występy polskich drużyn w pucharach będą nieuchronnie do tego prowadziły.
No i jestem ciekaw kto sięgnie po Pululu. Na miejscu Lecha, Rakowa czy Legii robiłbym wszystko, aby go sprowadzić.
Po pierwsze Kozubal jest wyceniany wyżej niż 5mln Euro – po drugie taka jest strategia klubu, że szkoli, i zarabia na sprzedaży wychowanków. Bywało że połowa reprezentacji Polski w pojedynczych meczach to byli wychowankowie Lecha. Skoro strategia się sprawdza – to nikt tego nie zmieni.
Co do Palmy – to Celtic chce by Lech zapłacił pełną kwotę z klauzuli czyli 4,5 mln. – wg mediów. Czyli dwukrotność rekordu transferowego. Raczej nie kupuje się zawodnika w tym wieku – z myślą, że się na nim jeszcze zarobi. Lech zarabia na wychowankach…lub zawodnikach ktorzy przychodzą trochę młodsi – Sousa, Velde… Ale Palma miałby dać coś od siebie – tu i teraz.
Gwoli ścisłości, Palma nie zagra na MŚ.
Kozubal za €5m to byłaby klęska. Gość jest mega młody, kapitanuje naszej kadrze U21, do wielu składów w Europie mógłby wskoczyć z miejsca. To musi być dwucyfrowa kwota.
@Marun
Obejrzałeś ostatnio jakiś mecz Rangersów? Jeśli nie- zrób to. Możesz się zdziwić, jak ,,dobrze” grają ci zawodnicy za grube miliony euro 😉
Druga sprawa: Szachtar ma kadrę mniej więcej 4x droższą od Lecha. Czy było widać na boisku, żeby Szachtar grał 4x lepiej? Tak na mój gust w dwumeczu proporcja była bardziej w granicach 1:1,75 niż 1:4. Pieniądze oczywiście mają znaczenie, tyle, że wyceny z Transfermarktu i innych portali są dość ogólnikowe i często są dalekie od prawdy.
Gdyby istniała korelacja droższy skład = zawsze lepszy wynik, to wystarczyłoby kupić droższych zawodników 😉
Przepraszam pytanie,
A twoim zdaniem nie ma korelacji pomiędzy wartością składu a wynikami?
Tak samo między wyższym budżetem a wynikami?
Tylko od razu mówię, pojedyncze przypadki mnie nie interesują chodzi o dłuższą oś czasu.
Moim zdaniem droższy skład i wyższy budżet zawsze przyniesie poprawę wyników w dłuższej perspektywie czasu.
Poprawę wyników nazywam dokładnie i tylko 'lepszymi rezultatami’ które niekoniecznie zbiegają się z oczekiwaniami co do skali tego progresu.
No i zapomnialbym – Kajrat Almaty wyeliminowal Celtic z LM w tym sezonie.
Kajrat ma wpisana wartosc wszystkich zawodnikow na transfermarkcie nie cale 12mln euro.
Czyli potezna liga potezny klub no i oczywiscie potezny budzet, ktory pozwala kupowac zawodnikow az po 250 tys euro i sprzedawac po 80 tys.
Czyli Rangersi za swoj 1 transfer z tamtego roku, mogliby kupic caly Kairat i szkoda dla nich ze tego nie zrobili tylko zainwestowali w jednego murzyna, bo moze ze skladem kairatu mieliby szanse na mistrza.
Dlugofalowo to wyglada tak, ze jak Rangersi nie zarobia na losowym murzynie 20 mln euro co 2 lata, to moga miec problemy finansowe, po sukcesach w europejskich pucharach gdzie na 8 meczow wygrywaja jeden.
Dlugofalowo to w tej lidze w ktorej sa 2 druzyny z miasta i reszta ze wsi od 2012 roku czyli od 14 lat Rangersi zdobyli raz mistrzostwo – 5 lat temu.
Czyli za 14 lat, po inwestycjach rzedu 40mln euro, tylko raz sie udalo wyprzedzic JEDYNEGO POWAZNEGO konkurenta w lidze. Konkurenta, ktory w europie w tej samej kategorii radzi sobie niewiele lepiej, ale wychodzi z fazy ligowej, zeby od razu odpasc z klubem typu Mainz.
A dzis? dzis nie dosc ze Rangersi maja problem z walka o 1 miejsce, to i do tego maja problem z 2 miejscem.
Dlugofalowo grajace budzety moga skonczyc tak, ze Legia jest pod Gksem. To chyba normalne ze Klub z najwiekszym budzetem konczy na 6 miejscu. Czyli pod 5 innymi mniejszymi budzetami.
Nie trzeba szukac przykladow korelacji budzetow za oceanem, bo takie same przyklady sa u nas w Polsce.
Dopiero co przyszedl Widzew z wielkimi pieniedzmi, wielkimi perspektywami i na starcie wyjebal sie na glebe.
Roznica taka, ze Widzew nie musi dzisiaj szukac murzynow z afryki po 3 mln, zeby pozniej moze sprzedac za 11 czy 20 i na tym opierac swoj budzet.
W ogole w Polsce, mocno odeszlismy od murzynskiej loteriady i zaczelismy wylawiac talenty z naszego podworka, dlatego zawodnicy z Polski wychodza za 8-10mln euro, a szkoci bawiacy sie w nigerie sprzedaja Szkotow po 500 tys.
Jak rozumiem, że GKS RAZ na parenaście jak nie paredziesiąt lat wyprzedził Legię to już budżet nie gra 😉
Wciąż podajesz mi przykłady, ja patrzę w skali macro a ty wyciągasz moment w którym de facto Legia jest… biedna jak na Legię..
Ostatni raz poza tym obecnym byli wyżej w latach 80-90 bodajże. czyli na x-dziesiąt prób Legia jest wyżej.
To daje długofalowo bogatszy klub. Nie wiem, nie znam się chyba lepiej mieć biedniejszy w myśl zasady że kasa nie gra,
Rangersi również zbankrutowali i tułali się po ligach regionalnych dopiero wrócili i zwiększają swój budżet sukcesywnie próbując nawiązać walkę z top1 budżetowym czyli Celticiem.
Celtic ma najwyższy budżet i jego tendencja w lidze szkockiej jest oczywista, wygrywa ile razy 9/10 ligę szkocką.
Widzew dopiero co wszedł do Ekstraklasy i te pieniądze które włożył dopiero co najwyżej wyrównały stan jakby tak nazwać, nie powiedziałbym że są w tej chwili najbogatszym klubem i że ta inwestycja się zwraca,
Po za tym jakiś długofalowy projekt z wysokim budżetem Widzew to nie jest, dopiero wchodzą w ekstraklasę.
Co do ostatniego, a to tak, Szkoci ugrzęźli liga ich przez lata się nierozwija ale moim zdaniem Celtic i Rangers z racji że były i wciąż są to bogatsze kluby od naszych mają jeszcze(póki co) większe szanse na lepsze efekty w pucharach.
@Krzysztof
Przeczytaj jeszcze raz, co napisałem. Jak na razie z czytania ze zrozumieniem pała.
Musisz jednak rozwinąć temat.
– ile meczy obejrzałeś Rangersów?
– Czy uważasz, że w każdym meczu Szachtar grając z drużyną od kórej jest 4x bogatszy musi z nią wygrywać 4-0. czy może jednak wystarczy by na 8 lat 7 razy zachodził dalej w pucharach?
Ponadto transfermarkt i owszem oszacowania są tam umowne jednakże nie jest też tak że grajek za 800k jest wart na dany moment 50mln i odwrotnie. Raczej jest to cały czas płynne więc strzelić się w dobrą wycenę jest niezmiernie trudno, bo to nie mieszkanie a żywy człowiek i jego umiejętności.
mimo to jednak Celtic i Rangersi notują o wiele wyższe transfery i operują na o wiele wyższych kwotach co przekłada się jednak na wycene składu taką a nie jak Lech.
Widzew, dlugofalowo dojedzie do Legi i Lecha i bedzie sie kolo nich krecil, niezaleznie czy bedzie mial wiekszy czy mniejszy budzet. narazie sie wyjebal na pysk i o tym mowie bo ty mowisz ze pieniadze graja.
Z rangersami prawda jest taka, ze oni graja w pucharach bo w tej lidze nie ma komu innemu grac.
To tak jakby Legia z najwyzszym budzetem w Polsce, co roku miala mistrza jak Celtic, a nie ma.
Dlaczego nie ma mistrza do roku, mimo najwiekszego budzetu?
Bo do tego budzetu trzeba sobie jeszcze zbudowac druzyne – a nie tylko kupic pilkarzy.
Dlugofalowy idealny przyklad w europie masz w PSG.
Gdzie najdrozsi pilkarze swiata nie stworzyli druzyny, tylko byli zbiorem najdrozszych pilkarzy swiata.
I tak przez lata Sukcesow z najwiekszym budzetem w lidze, wygrywali tylko i wylacznie swoja lige, bo jak sie okazalo w lidze mistrzow kluby tez maja budzety, mniejsze jak psg, ale takie ktore pozwalaja wygrywac lepiej jak psg.
Dzis Psg zbudowalo druzyne, ale nie dlatego ze dokupili jeszcze 5 pilkarzy po 200mln, tylko dlatego ze wlasnie okroili budzet i zaczeli budowac druzyne.
W skrocie Kajrat mial druzyne a nie mial budzetu jak Celtic i to Kairat byl w LM a nie budzet Celticu.
Malo tego Kajrat walczy o mistrza z Astana, Ordabasy czy Aktobe, Albo w ogole z cala liga niskich budzetow, a Celtic jak widzimy od 14lat walczy o mistrza z nikim, no chyba ze podpiac pod ta walke raz na 15 lat Hearts i wlasnie Rangersow, no to faktycznie konkurencja.
Na transfermarkcie masz wyceny na podstawie, wysokosci kontraktu pilkarza (wyplaty) i dlugosci tego kontraktu + wiek pilkarza.
Dlaczego Rangersi maja drozszych pilkarzy? bo placa im wiecej na dluzszych kontraktach niz w Polsce.
Czy sa to lepsi pilkarze niz w Polsce?
Nie to sa ci sami ludzie tylko z wiekszymi wyplatami, jak widac Palma to normalny chlop, ktory moglby grac w Celticu a moze i grac w Lechu.
Jak Lech da kontrakt palmie 2 razy wiekszy jak mial w Celticu ( co oczywiscie sie nie wydarzy) to wartosc Palmy magicznie urosnie, chociaz w jego graniu nic sie nie zmieni.
Oscamowac tez mozna sie dac w pilce bardzo latwo, mozna wyjebac na Colaka 3 mln euro, a mozna miec Colaka za darmo i to ten sam slaby Colak.
Mozna miec Lewandowskiego za darmo ( bayern), mozna miec za 50mln ( barcelona) i ktory lewy byl lepszy? ten za darmo w Bayernie czy ten za 50 mln w Barcelonie?
Dlaczego np Palma wolalby zostac w Poznaniu niz wracac do Celticu?
Jak sie dobrze zastanowic z pozycji pilkarza, to moze byc ciezko wrocic, zeby grac po 4 razy z kilmarnock, czy innym Falkirk.
A do tego nastawiac sie 4 razy w ciagu sezonu emocjonalnie na zwyciestwo z Rangersami, jakie to musza byc emocje kiedy po 5 latach w takim klubie zaliczasz juz 40 Derby i do tego musisz to brac za jakis wyznacznik twojego poziomu, bo w tej lidze zywcem nie ma z kims sie sprawdzic.
Prawdziwe sprawdziany dla Szkotow przychodza dopiero w europie i konczy sie to w wiekszosci przypadkow podobnie, czyli eurowpierdolem.
I tak jakbysmy sobie wystawiali co roku Lecha i Legie do pucharow, to co roku nabijaliby sobie jakies punkty do Rankingu i pewnie byliby na takim miejscu Celticu w rankingu, tylko ze u nas mamy ten plus ze jest konkurencja w lidze, ktora zawsze przeszkadza i dobrze, bo to zawsze dodatkowa motywacja, a niz sztuczne nakrecanie sie na 1397 Derby Glasgow.
Termalica mimo spadku, napsula krwi w tym sezonie niejednemu klubowi, jak np Lechii na koniec – nikt sie ich nie pytal czy maja budzet na to, zeby wpierdolic walczacym o puchary, czy wziac ze soba Lechie.
Termalica na miejscu Celticu czy Legii.
Mozesz miec miliardowe budzety dla Termalici, ale to nic nie zmieni, mozesz przeplacic pilkarzy zeby przyszli grac do ciebie.
Tylko ze na koncu i tak kazdemu pilkarzowi bedzie czegos brakowalo, chocby nawet Historii klubu, kibicowm, czy wlasnie duzego osrodka miejskiego w ktorym cale miasto bedzie zylo twoja druzyna.
Dlatego taka Termalica sobie zyje swoim zyciem na swoim poziomie, jak im sie uda raz wywalczyc puchary europejskie to juz bedzie wystarczajacy sukces dla wlasciciela i pilkarzy. Ale dla kibicow? no Jakich.
I teraz sobie wyobraz, ze u nas Termalica czy Puszcza raz na pare lat wpada jako rodzynek do naszej ekstraklasy, pograc z duzymi.
A w Szkocji? Termalica to norma, to normalna pelnoprawna pierwszoligowa druzyna grajaca o puchary czy utrzymanie sie jak Falkirk, nawet stadion maja podobny i juz sie pochwalili, ze sprzedali 4 tys karnetow, na nastepny sezon.
mozesz dla lepszego obrazu sytuacji jeszcze sobie to rozpisac tak i sie zastanawiac kto wygra lige.
1.Polona warszawa
2.Legia
3.Termalica nieciecza
4.Puszcza niepolomice
5.Wieczysta
6. Gornik Leczna
7. Gornik Polkowice
8. Rekord Bielsko biala
9. Unia Skierniewice
10. KKs Kalisz
I jak myslisz z takiego zestawu, kto co roku bedzie sie bil o mistrza? no bo na pewno nie 2 druzyny z najwiekszego osrodka miejskiego w kraju.
To samo mozna zastosowac do Serbii, gdzie caly kraj wali kase w Crvene Zvezde tak duzo ze nawet na Partizan braklo. kolejny duzy Serbski osrodek to NIS, widziales gdzies w pucharach zeby nis gral?
No i co na koncu Crvenie ze swojego najwiekszego budzetu, jak przychodzi do europejskich pucharow i konczy jak Celtic czy Rangersi, bo sie znowu okazuje ze jak caly rok rywalizujesz ze swoimi Termalicami, to nie masz szans wygrywac z lepszymi, nawet tymi ktorzy dlugofalowo maja mniejsze budzety.
Crvena chyba na meczu z lincoln wygrala 1-0 albo 2-1 jak dobrze pamietam. To jest potezny pogrom druzyny z 300mln euro budzetu vs najlepsza Termalica na gibraltarze.
Lech tez ma wiekszy budzet dlugofalowo od Lincoln i tez dostal na dziure, nikt sie nie pytal o budzet Lecha i jak dlugo juz sa stabilni z tym budzetem, po prostu nikt nie obsral gaci i sobie wygrali.
Na koncu wlasnie tak sie to robi, wychodzi sie gra w pilke bez pieluchy i albo sie wygrywa albo nie, albo ktos jest lepszy albo nie, albo to ty swoja gra sprawiasz ze to przeciwnik ubiera pieluchy w trakcie meczu.
Nikt sie nie bedzie pytal o twoja wyplate w trakcie meczu.
Tyle i az tyle, dla mnie to Lech czy Gornik moze wyjsc na Celtic czy Rangersow i grac jak rowny z rownym, albo nawet byc lepszym.
Dla mnie osobiscie druzyny z Krajow gdzie w swoich ligach nie maja zadnych przeciwnikow, sa najlatwiejsze do przejscia. Wystarczy taka druzyne tylko troche przycisnac, czego nie robi takie np Falkirk i juz sie caly obraz takiego Celticu moze zmienic – bo to zawsze nowa sytuacja dla takiego klubu gdzie ktos ci stawia opor, ktorego nie miales od ostatniego meczu z Rangersami.
I na takim czyms powinnismy bazowac w pucharach, a nie sprawdzac ile kluby na wyspach maja pieniedzy, bo to bedzie logiczne ze maja wiecej od nas, skoro nie zyly 50 lat w komunie.
A czy ich pilkarze sa lepsi bo w Szkocji placi sie wiecej? Nie sadze, dla mnie to oni tylko zarabiaja wiecej i nic po za tym.
Zaraz dojdziemy do momentu ze w Polsce bedzie sie placilo tyle ile w Szkocji i nagle magicznie wszystkie wartosci pilkarzy wzrosna i tak juz sa duzo wieksze niz byly pare lat temu, wiec to juz sie dzieje.
I co to pokaze? no pokaze tylko tyle ze za tych samych ludzi placimy wiecej.
Mietek
Dużo tego i jest też sporo niespójności. I w sumie teraz nie wiem co chciałeś tu udowodnić.
„Widzew, dlugofalowo dojedzie do Legi i Lecha i bedzie sie kolo nich krecil, niezaleznie czy bedzie mial wiekszy czy mniejszy budzet. narazie sie wyjebal na pysk i o tym mowie bo ty mowisz ze pieniadze graja.”
Właśnie zależne od tego czy bedzie miał większy czy mniejszy budżet, jak przecholował i zbankrutował to poleciał na pysk, jak ma kasę i inwestują to idzie do góry.
Gdy się znalazł w środowisku z klubami których budżetowo nie przewyższa x-krotnie to rezultaty nie przychodzą tak łatwo.
W zasadzie potwierdziłeś to co napisałem. Długofalowo jeśli będzie sponsor i sie nie zadłużą to do człapią do czołówki, bo to mniej więcej bedzie ich level finansowo.
Z rangersami prawda jest taka, ze oni graja w pucharach bo w tej lidze nie ma komu innemu grac.
To tak jakby Legia z najwyzszym budzetem w Polsce, co roku miala mistrza jak Celtic, a nie ma.
Dlaczego nie ma mistrza do roku, mimo najwiekszego budzetu?
Nie chodzi o to czy ktoś ma o złotówkę wyższy budżet tylko x-krotnie wyższy budżet nad resztą.
Gdy Legia miała x-krotnie wyższą płynną kasę nad resztą to wygrywała MP i notorycznie była w czubie. To samo Wisła Kraków.
Kolejny fakt potwierdzający to co napisałem. Czyli większa kasa przekłada się że idziesz do góry – proste.
Jak masz mniej idziesz w dół.
Teraz budżety LEgii to około 210 mln zł a Lecha 180 mln zł. Pytanie do tego jakie zadłużenia czym można operować itd. Pokrycie Salary/Revenue też jest istotne. Na dziś Legia i to chyba wszyscy jesteśmy świadomi nie ma jakby to powiedzieć płynnej gotówki większej niż reszta ligi. Innymi słowy nie dominuje finansowo nad resztą a co za tym idzie sportowo również.
„Dlugofalowy idealny przyklad w europie masz w PSG.”
PSG właśnie idealnie obrazuje to o czym napisałem : Czyli duża kasa i dominacja na podwórku po czasie przełożyła się na pełną dominację w kraju.
W Europie to nie zadziałało bo budżetowo PSG już tak nie odstawało od reszty i nie trzeba było tak jak napisałeś zbudować coś więcej. I tu się z tobą składam w tym momencie już dużo więcej się kasą nie dało zrobić. Po pierwsze nie ma pełnej dominacji finansowej nad resztą, po drugie na końcu jest finalnie możesz wystawić 11 zawodników.
Akurat tak się składa, że tam jest Potężny właściciel to wyczytałem neta:
Przez lata klub był prywatnie finansowany i zarządzany przez Kajrata Boranbajewa, jednego z najbogatszych oligarchów w Kazachstanie, posiadającego udziały w wielu kluczowych branżach.
Infrastruktura i szkolenie: Posiada jedną z najlepszych akademii piłkarskich w kraju oraz świetną bazę treningową, co świadczy o dużych nakładach finansowych.
Klub ustępuje pod kątem czystego budżetu właściwie tylko finansowanemu przez państwowe fundusze FK Astana (dawniej FC Astana).
Tak więc tu również jest duża kasa -> sukcesy. Ta przewaga finansowa nad resztą dała 3 mistrzostwa na 5.
Czyli długofalowo ten Kairat to takie kazachskie -Porto a Astana – Benfica
Trochę trudniej jednak o sukcesy regularne w Europie, bo tu jednak większe ryby pływają.
Palma 11 bramek 10 asyst czy jakoś tak, to to nie jest normalny grajek w ekstraklasie.
Celtic też to widzi, że Lech wybudził chłopaka i ten facet czując to chce do Lecha
W myśl słów Papszuna „Lech mnie chce ja chce do Lecha”
Stąd Celtic podejrzawam w ogóle włączył się do jakiś negocjacji, bo Palma nie chce tam grać.
Mozna miec Lewandowskiego za darmo ( bayern), mozna miec za 50mln ( barcelona) i ktory lewy byl lepszy? ten za darmo w Bayernie czy ten za 50 mln w Barcelonie? – Tak się składa że na transfermarkt
Lewandowski i w jednym i w drugim momencie miał wysoką wartość.
Stąd Bayern musiał dać mu największy kontrakt w bundeslidze.
I moim zdaniem jest odwrotnie niż twierdzisz:
Wraz ze wzrostem wartości sportowej rośnie wartość wyceny zawodnika a to raczej prowadzi do wyższego wynagrodzenia.
Bo ty napisałeś tak: Rangers płaci więcej więc zawodnicy są więcej warci. -> Błąd logiczny. Tak nie funkcjonuje rynek. Prędzej czy później przepłaceni. Ich płaca i wartość w głównej mierze wynika z wyników sportowych i z tego rośnie ich wartość a nie z tego czy jeden klub płaci więcej. Kontrprzykład: Arabia Saudyjska. Wyższe płace wręcz kolosalne nie zwiększają w 'głównej mierze’ wartości tych zawodników, powiedziałbym nawet że idąc do Arabii tracą sportowo więc tracą na wartości, bo rynek nie daje miarodajnej oceny ich potencjału sportowego.
Przykład o tych 10 klubach
1.Polona warszawa
2.Legia
3.Termalica nieciecza
4.Puszcza niepolomice
5.Wieczysta
6. Gornik Leczna
7. Gornik Polkowice
8. Rekord Bielsko biala
9. Unia Skierniewice
10. KKs Kalisz
Tak na marginesie to pokazuje trochę, że nie znasz Szkocji troszkę,
Mietek, nie wiem czy jesteś z Warszawy, ale ja spotkałem się z taką opinią, że ludzie mieszkający obecnie w Wa-wie każde miasto mniejsze od Krakowa uważają za wieś.
To chyba tyle, W Szkocji są większe miasta i w Szkockiej lidze grają też kluby z innej Aglomeracji niż Glasgow. Odrobiną respektu wypadałoby się wykazać. Jak na Państwo 5,5 mln pod Anglią to moim zdaniem ich miasta liczebnie wyglądają przyzwoicie i nie są to Termaliki czy Bielsko-Białe.
Ciekawi mnie, kiedy Bielsko Biała wygrała puchar zdobywców pucharów kiedyś.
„No i co na koncu Crvenie ze swojego najwiekszego budzetu, jak przychodzi do europejskich pucharow i konczy jak Celtic czy Rangersi, bo sie znowu okazuje ze jak caly rok rywalizujesz ze swoimi Termalicami, to nie masz szans wygrywac z lepszymi, nawet tymi ktorzy dlugofalowo maja mniejsze budzety.”
Tu również się nie zgadzam.
Crvena zdominowała Ligę Serbską, ale potem na Arenie międzynarodowej musi mierzyć się z klubami swojego pokroju, czyli de facto cała przewaga zanika.
No chyba że gra się z 2-3 słabszym finansowo Lechem więc wystarczy w Europie być dalej 5/6 sezonów i to gwarantowało dobry bilans finansowo-rankingowy przez lata.
„Termalica mimo spadku, napsula krwi w tym sezonie niejednemu klubowi, jak np Lechii na koniec – nikt sie ich nie pytal czy maja budzet na to, zeby wpierdolic walczacym o puchary, czy wziac ze soba Lechie.”
Termalica właśnie długofalowo pożegnała się z ekstraklasą, w dłuższej perspektywie ich osiągnięcia sportowe przewiduje że będą mocno 'niestabilne’ zgodne z ich potencjałem finansowym.
W swoim długim poście, pokazałeś kluby które:
– dominują bo mają wysokie budżety w swoich ligach i zaraz nie dominują w Europie bo tej przewagi budżetowo-fianansowej nie mają.
Ale dodałeś coś co jest cenne przynajmniej dla mnie, że na pewnym poziomie kasa już przestaje mieć znaczenie i trzeba zbudować coś ekstra by przechylić szalę bo nie ma już takiej kasy która by ci to dała.
Po czym wnosisz, Marun, że Palma jest wypchnięty z Celtiku? Pamiętaj że on ma na ten moment zapisy kontraktowe, które daję Lechowi prawo wykupu i C nie ma tu nic do gadania. Nawet gdyby strzelił 3x więcej goli w ESA i został piłkarzem sezonu, Szkoci nie mogą się wycofać z klauzuli wykupu. Więc w tym sensie był ewentualnie wypychany rok temu, skoro Celtic się zgodził na klauzulę, ale to akurat maestria Lecha że potrafił piłkarza odbudować – tak samo zresztą jak Walemarka, który przyszedł z jeszcze lepszego klubu.
Do tego mała uwaga bardziej piłkarska – Palma błyszczał na tle zespołu z La Ligi jesienią. To lepszy wyznacznik niż to, czy umie lub nie umie grać w topornej jak cegła lidze szkockiej.
Ogólnie uważam że masz spore kompleksy, które wyłączają u Ciebie logikę, i powinieneś zacząć je leczyć. Powodzenia.
To jest w ogóle ciekawe,
Bo ja bym rzekł wręcz przeciwnie, że to Palma wypycha się z Celticu i nie chce tam grać.
Nie wiem nie śledzę tak głeboko, ale wnioskuję to stąd, że Celtic podejmuje się negocjacji z Lechem.
Bez wyrażenia chęci przejścia ze strony piłkarza po takim sezonie nie byłoby mowy o obniżce jakiejkolwiek.
Wojtek @ moje posty nie muszą ci się podobać,ale ludzie tutaj je bardzo często komentują więc muszę mieć w tym co pisze trochę racji inaczej nikt by na to nie zwracał uwagi. a co do Luisa Palmy nie robił liczb w Celtic i kupiono kogoś lepszego od niego i nie było dla niego miejsca w pierwszym składzie a że Palma to piłkarz ambitny to nie zgodził się być rezerwowym więc wybrał Lecha , użyłem innego słowa niż wypchnięty
Lukasz Maslowski oficjalnie odchodzi z Jagielloni.
Niewatpliwie w Bialymstoku konczy sie pewna era, mysle ze Trener w kolejnym sezonie tez odejdzie i to calkowicie zamknie pewien rozdzial w klubie.
Od tego czasu tez zacznie sie pelny sprawdzian mozliwosci wlodarzy Jagi, od dzis szukanie nowego pracownika, i przez najblizsze miesiace sprawdzanie czy wybralo sie dobrze.
Dla Siemienca, jak i dla 2 pilkarzy mozliwe ze ten sezon bedzie cos w stylu Last Dance i na to powinni juz dzis przygotowywac sie w Jadze, oczywiscie przygotowanie to jedno a koncowe efekty to drugie.
Niby sie wydaje ze nie wiele zmian, ale to jednak beda zmiany duzego kalibru.
tracac w przeciagu 2 sezonow Dyrektora sportowego dzis i powiedzmy za rok Siemienca.
Dzis tracac Pululu i Wdowika, dolozmy do tego potencjalna sprzedaz Abramowicza.
plus za rok, potencjalne koniec kariery albo jakas emerytura w hiszpanii Imaza plus emerytura Romanczuka
I jaga w taki sposob moze sie pozbyc nie tylko dysrektora sportowego i trenera, ale tez wszystkich liderow druzyny.
I to bedzie najciezsza przeprawa dla Jagi, stworzyc nowy kolektyw nowa druzyne z nowymi liderami i prawdopodobnie z nowym trenerem.
Mysle ze za 2 lata bedziemy mogli zaczac liczyc czas, w ile sie uwinie z tym tworzeniem, czy byli dobrze przygotowani, czy popelnili jakies bledy, czy od razu odpala znowu do pucharow z nowym trenerem i pilkarzami, czy raczej wroca na chwile do 1 ligi.
Czy Jaga bedzie celowala w sprowadzenie gotowych materialow, ktorzy beda w stanie wejsc i poprowadzic szatnie jak to robil imaz z pululu i romanczukiem, czy beda chcieli sami stworzyc liderow w druzynie, to czas dopiero pokaze jaki kierunek obiora.
To jest to co tez poruszalem gdzies nizej, mozliwe ze Kryzys Jage dotknie szybciej niz sie wszystkim wydaje i to czy biora udzial w pucharach europejskich nie ma zadnego znaczenia bo wszystko i tak odbywa sie o sprawy wewnatrz klubu i druzyny.
—————————
A dodatkowo Wolfsburg (taka niemiecka termalica jak ktos nie kojarzy slabych klubow), potrafi sie zabezpieczyc dobrze przed spadkiem i od razu wyprzedal sie z Jakuba Kaminskiego, ktory od roku byl wypozyczony do fc Koln.
Wartosc imprezy ponoc 5,5 mln euro czyli w sumie promocja czy tam wyprzedaz jak kto woli.
Odnośnie Jagi pamiętam podobne rozkminy dokładnie rok temu. Jaga miała być rozprzedana i w lidze walczyć o miejsca 5-8. Obecnie różnica jest taka, że Jaga zarobiła w tym sezonie dodatkowe ok 20 mln EUR z transferu Pietuszewskiego i za występy w LK. Mają kilku zdolnych jeszcze w miarę młodych piłkarzy: Mazurek, Abramowicz, Zalewski, dodatkowo Pietuszewski jest przykładem, że młodzi piłkarze z Jagi mogą bardzo szybko się zwrócić potencjalnemu kupcowi.
Myślę, że ubiegły sezon jeszcze bardziej umocnił fundamenty Jagi, jeśli w następnym sezonie będą w czołówce to nie będzie to przypadek tylko rezultat konkretnych działań. Jaga wchodzi w sezon jako underdog-znaczy, że spokojnie będą w top5, a może wyżej (tez zespół nie jest tak medialny jak Legia, Widzew czy Wisła, ale od 3 lat broni się wynikami).
Totalnie nie chodzi mi o rozsprzedanie klubu, tylko o to ze caly trzon ostatnich sukcesow Jagi lada moment moze sie skonczyc, a nowy trzon druzyny niekoniecznie od razu wskoczy na takie obroty do ktorych teraz Jaga nas przyzwyczaila.
Czyli czy trafia z wyborem nowego dyrektora sportowego, czy trafia z wyborem nowego trenera.
Jak juz to trafia, to kto bedzie nowym liderem srodka pola jak zaraz romanczuk bedzie mial 35 lat, a kto bedzie liderem ofensywy jak juz nie ma Pululu, a zaraz Imaz bedzie mial 40 lat.
To beda wlasnie kolosalne zmiany, a nie jakis powrot wypozyczonych zawodnikow po pol roku, czy transfer juniora.
Wedlug mnie to juz dzis Jaga powinna zaczac intensywnie myslec o nowym nastepcy Siemienca, tak jak o zbudowaniu nowych Liderow druzyny, ktorzy bez problemu beda mogli za 2 lata wejsc w buty Imaza czy Romanczuka no i przedewszystkim zostana w Jadze na kolejne 5 lat.
To jest problem, ktory jeszcze dzis Jagi nie dotyka, ale jesli te wszystkie zmiany nastapia w krotkim odstepie czasu, to bedzie to najzwyczajniej w swiecie budowa nowej Jagi, ktora moze trwac i kilka lat.
Pełna zgoda, jeśli chodzi o zmianę to Trenera to chyba Raków jest takim przykładem jakie to może być wyzwanie.
Papszun z Rakowem zdobył 29 punktów w 18 kolejek.
Tomczyk z Kroczkiem dorzucili 27, ale w 16 kolejek
Punktowali w sumie nieco lepiej niż przed zmianą trenera.
To, że Kroczek miał okazję podkreśla fakt, że z wybór Tomczyka był niewypałem, nikt nie zwalnia trenera po 4-5 miesiącach jeżeli jest z niego zadowolony.
Niezłą manipulacją jest sklejanie Kroczka z Tomczykiem, gdy ten pierwszy punktował na poziomie 2,25, a ten drugi 1,5 pkt. To tylko 0,75 pkt na mecz.
Raków dokonał niezadowolony był z pracy Tomczyka i zwolnił go na 4 kolejki przed końcem ligi.
Pełna zgoda,
Już nie chcę kolejnego kija w mrowisko wsadzać, ale masz rację.
Kroczek był nową miotłą.
Tomczyk miał za duże buty.
A Papszun był totalnie obciążony przez puchary wszelakie.
Jeśli nie podoba się zestawienie gry jesiennej w porównaniu z grą na wiosnę, to porównajmy grę Rakowa pod Papszunem z grą Rakowa pod Tomczykiem.
Tomczyk prowadził drużynę od 19 do 30 kolejki.
To odpowiada rywalom w 2-13 kolejce. 12 spotkań, w których drużyna Papszuna zdobyła 14 punktów. Na koniec rundy jesiennej Papszun zaczął zwyciężać. Tomczyk, mimo że punktował lepiej z tymi samymi rywalami już tej szansy nie dostał, mimo iż widać było, że z kryzysu wychodzi – zaliczył 5 spotkań bez porażki z rzędu – w tym krótką serię zwycięstw, przerwaną zwolnieniem przez co kolejne zwycięstwo, z Koroną, poszło na konto Kroczka.
.
To, że Kroczek przejął mówi tylko o tym, że Świerczewskiemu zabrakło zimnej krwi. A może nie dostosował oczekiwań do realiów i spodziewał się, że Tomczyk będzie o klasę lepszy od Papszuna?
Mr E
Proszę cię, ta analiza w takiej formie nie ma sensu.
Wyciąłeś gałęzie którą były mecze w PP i LK jakby ich nie było i nie miały wpływu na mecze ligowe.
Twoim zdaniem jest to rzetelna analiza i argumentacja?
@Adam L
A jak sensownie porównać granie w pucharach?
Z całym szacunkiem dla Maccabi, Rapidu Wiedeń czy Rumunów z Krajowej – to jednak zupełnie inni rywale niż Fiorentina.
W PP i Papszun i Tomczyk przeszli po dwie rundy.
.
Nie podobał się Tomczyk, to został zwolniony – wygląda na to, że za jeden mecz z Górnikiem. Ma właściciel/prezes do tego prawo – jego sprawa.
Czym innym ocena pracy trenera.
Tomczyk wszedł niełatwe środowisko, gdzie wszystko było podporządkowane autorytetowi jednej osoby i po początkowych trudnościach zaczął to ogarniać po swojemu i sru… został zwolniony.
.
Sama zmiana trenera nie świadczy o wtopie. Z Legii zwalniany był Urban zdobywający mistrzostwo i zostawiający w danym momencie klub z kilkupunktową przewagą. Trzebaby nazwać to wtopą.
Przecież Pietuszewski poszedł za mniej niż 10 mln. Skąd te 20 mln?
20mln euro to suma przychodow z transferu i pucharow europejskich – czyli powiedzmy pieniedze, ktore nie byly wpisane w budzet ( bo nie da sie okreslic kwot przyszlych transferow ani osiagniec w pucharach przed sezonem)
Wiec sa to tak jakby luzne pieniadze – mozna je zainwestowac w nowe transfery, mozna sie zabezpieczyc na wypadek jakby w klubie przez kolejne 3 lata nie bylo innych duzych transferow.
A mozna je tez po prostu rozjebac 😀
Nie ukrywam, że zaskoczyła mnie ta informacja, choć mówiło się o tym od dłuższego czasu.
Ciekawy jestem na ile zaskoczyła też działaczy w Białymstoku. Czy mają już przygotowanych kandydatów, czy raczej jak Legia będą teraz na gwałt szukać kogoś, jak dziecko we mgle?
Uzupełnienia i transfery przychodzące? Wydaje się, że ostatnie 12 miesięcy to niezbyt udane okienka transferowe. Jak będzie tym razem, do trzech razy sztuka?
Odwieczne pytanie o pieniądze. Ciekawe czy Duma Podlasia dojrzała do tego, by nieco „zaszaleć” na rynku. Spodziewam się raczej transferów przychodzących na poziomie kilkuset tysięcy euro, a nie 2-3 milionów, ale moim zdaniem nawet w tej cenie można znaleźć graczy, którzy będą w stanie zwojować Ligę Europy.
Co do trenera Siemieńca… Trudno prorokować. Pewnie wiele zależy od obecnego sezonu. W każdym razie pokazał wiele razy, że ma pomysł na grę, którego nie opiera o jednego czy dwóch graczy. W tym roku będzie mieć 2 tygodnie więcej na przygotowanie zespołu do gry w Europie. I choć zacznie z wysokiego C, to jestem dziwnie spokojny, że wszystko sobie poukłada.
Pozostaje pytanie: kogo będzie układać i czy od samego startu będzie dysponować już pełną kadrą?
==============
Tegoroczne okienko transferowe upłynie „w cieniu” mundialu. Wielkie marki będą polować na graczy wybijających się na amerykańskich boiskach. To może być pewna przewaga Jagi, bo automatycznie będzie nieco niższe zainteresowanie zawodnikami „z drugiego szeregu”, a zapewne po takich będzie sięgać podlaski zespół.
Pisanie o Wolfsburgu per „niemiecka Termalica” całkowicie dyskwalifikuje.
Mozliwe ze masz racje i faktycznie Termalica sie po spadku nie wyprzedaje jak Wolfsburg. Wiec faktycznie porownanie nietrafione.
Nie piszę komentarzy ale śledzę stronę od paru lat , dlatego dołączę do zabawy we wróżbitę.
Lech zagra w lidze Europy lub mistrzów. Liga konferencji będzie porażką ( niewiadomą są kluby pokroju levskiego aarhus Thun z niskim rankingiem klubowym) , w lidze mistrzów prawdopodobnie zaprezentuje się jak Slovan niż jak Pafos lub Bodo 🙁 w lidze Europy będą szanse na sensowne miejsce i walka w play offach).
Górnik no niestety patrząc na historię wydaje się że odpadnie w rundzie drugiej lm ,trzeciej ligi europy i najprawdopodobniej w czwartej ligi konferencji 🙁 w grupie nasze kluby walczą z każdym , ale w ostatnich latach w dwumeczu nie eliminujemy (poważnej ) drużyny grając jako nie rozstawiony( Maccabi wojna , Charloi to nie jest jakiś wybitny zespół , Rubin z kvara niestety to nic nie dało chyba nasz największy skalp to wyeliminowanie Midtjylland ). Pytanie z innej beczki od wyeliminowania Manchesteru City przez Groclin naszym najlepszy dwumeczem w eliminacjach lub fazie pucharowej był ( nie chodzi o mecze grupowe ) …?
Legia Spartak 2011
Jagiellonia bardzo ciężki rywal na starcie i trzeba sobie powiedzieć wprost wyeliminowanie kogoś nie jest niemożliwe ale bardzo trudne ,trzeba będzie tak jak w przypadku Górnika liczyć na jak najlepszy los w pierwszym losowaniu ( Benficka Rangersi Paok czy nawet Pilzno to kluby z bliskich nas Federacji ale doświadczone z wieloma bojami w Europie).
W lidze konferencji i to tyczy się Rakowa w 4 rundzie można będzie trafić Getafe Besiktas Twente lub Basaksehir , wiemy co to oznacza…
Raków spokojnie ogra rywala w rundzie 2 i 3 ale runda 4 gdzie zaczyna się poważne granie będzie bardzo zależna od losowania , miejmy nadzieję że klub z Częstochowy nas nie zawiedzie bo ma doświadczoną drużynę ,dobry ranking i jeżeli kulki będą sprzyjać po prostu awansuje ,a w grupie nasze drużyny już sobie radza
GKS liczyłem na Legię z prywatnych sympatii ale klub z Bukowej zasłużył bo był 5 😄.
Trzeba Życzyć Gieksie losowania takiego jak Rakow rok temu i może się uda. Tak naprawdę bardzo ciężko przejść zaczynając od rundy 2 eliminacji w lidze konferencji a bez rozstawienia to już wgl . Myślę że odpadną w R3 lub 4 .
Brzmi to pesymistycznie ale to taka nasza cecha narodowa 😀 5/5 to jest sience fiction,4/5 to naprawdę bardzo dobry wynik i tego nam życzę,3/5 to by były nasze realia i znak że nasza pozycja się ustatkowała,2/5 będzie rozczarowaniem i trzeba będzie liczyć na historyczne wyniki obydwu klubów , wyniki poniżej będą tragedia i pożywka dla hejterów.
Dwa wnioski na koniec chciałbym jednego dwumeczu dla kibiców jak Banik Legia w tamtym roku ( np Rijeka dla górnika lub hajduk dla kogoś ), Lech Jaga Rakow radzą sobie z „pocałunkiem śmierci „ coraz lepiej i za to brawa ale w tym roku Widzew Pogoń Legia , jakikolwiek klub który będzie finansowany przez pana Kwietnia i generalnie kluby bogatych właścicieli (Motor Cracovia może Wisła K) którzy zainwestują mogą liczyć w ESA na wyniki ponad stan (górnik się wzmocnił przed sezonem i ma tego owoce).
W poniedziałek dzień dziecka świry
Górnik nie da rady z Fenerbahçe ale spokojnie może pyknąć Sturm; to żaden mocny rywal na dzisiaj. Dopiero co nasze czołowe drużyny spuściły eurowp*erdol czwartemu klubowi austriackiej Bundesligi.
Jagiellonia ma tylko jednego rywala absolutnie poza zasięgiem- Benfikę. Ze wszystkimi pozostałymi może powalczyć. Tacy Rangersi straszą nazwą i nic poza tym. Dostali w czapę zarówno od Celtiku, jak i od Hearts. Salzburg to samo: LASK i Sturm go przeskoczyły. Z zespołów z IV rundy, które wymieniłeś, trudne będzie Getafe (raczej poza zasięgiem), reszta musi się tam najpierw znaleźć i jest do ogrania.
Jeśli chodzi o szanse na drużyny: przy odrobinie szczęścia w losowaniach jest opcja na 4 zespoły w fazie ligowej. Spójrzmy:
1)Lech ogrywa jednego nierozstawionego rywala
2)Górnik ogrywa Sturm
3)Jagiellonia wygrywa z Salzburgiem
4)Raków pokonuje 3 nierozstawionych rywali
I gotowe. Nie wierzę tylko w GKS, ale przy dobrym losowaniu…
„Tacy Rangersi straszą nazwą i nic poza tym. Dostali w czapę zarówno od Celtiku, jak i od Hearts. ”
Zauważcie, że przy całej tej forumowej „kulturze szacowania procentów” i tak wszystko sprowadza się do zero-jedynkowego podawania przepowiedni typu „przejdą albo nie przejdą”. I w zasadzie każda wypowiedź do tego się sprowadza. A mnie za każdym razem włącza się wtedy tryb adwokata diabła 🙂 No bo weźmy dwie polskie drużyny: Górnik, który się wybił ponad LE i osiągnął LM i Jagę, która ciężką pracą start w LE wyszarpała. I porównajmy je z najgorszą drużyną polskiej ligi – tą, która pierwsza „zapewniła sobie” spadek…
no i? do czego pijesz?
Pewnie do tego, że „[Rangers] dostali w czapę zarówno od Celtiku, jak i od Hearts”, a Górnik i Jaga „dostali w czapę” od Niecieczy.
Spokojna Woda, nie poznaję kolegi, skąd taki optymizm?
😉
Odnośnie Górnika Zabrze, to wiadomo – wylosowanie Sturmu to będzie ogromna szansa od losu. Oczywiście nie ma gwarancji awansu, ale chyba jedynym atutem Austriaków jest to, że przez ostatnich 5 sezonów grali jesienią w pucharach. Ale jak sprawdzi się kiedy ostatni raz wywalczyli jakiś awans, to trzeba daleko szukać.
Z Fenerbahce to może się poukładać różnie – zależy jak długo Turcja pogra w pucharach i jak im pójdzie rewolucja w zespole. Może to będzie dobry moment na ukąszenie mocnego rywala? Ja wiem, że nawet w sprzyjających okolicznościach Turcy będą faworytem, takim powiedzmy 70-30, ale… ostatnio w LE to oni mieli 19 i 24 miejsce. Jeśli chodzi o kwalifikacje LM, to od sezonu 2010/11 na 9 prób nie awansowali ani razu. Wygrali w sumie 4 dwumecze, z rumuńskim FC Vaslui, Red Bullem Salzburg, Lugano i w tym sezonie z Feyenoordem.
Ale wracając do meritum. Najpierw zabrzanie mają 50% szans, żeby trafić powiedzmy równego rywala.
Ewentualnie w q3LE będzie ostro. Chyba poza Benfiką żadna z ekip rozstawionych nie jest silniejsza niż stambulczycy. Więc powiedzmy, że będą szanse typu 35-65. Nieduże, ale raczej górnicy nie oddadzą bez walki.
Wreszcie q4LK. No tu będzie albo „pocałunek śmierdzi”, albo „nie mamy nic do stracenia, walczymy panowie!”. Sądzę, że jakieś 33% potencjalnych rywali znów będzie do pokonania.
Zatem jednostkowo może Górnik nie ma wielkich szans, ale musiałoby ułożyć się 3 razy źle, żeby Górnik nie zagrał jesienią.
Jaga, Jaga, Jaga… Kto ich tam wie? Znów przebudowa w zespole. Chciałbym zobaczyć trzeci zespół ESA, który eliminuje w q3LE rozstawionego rywala. Może być Salzburg, ale czy białostoczan nie stać na wyeliminowanie utytłanego przeciwnika?
Raków. Hehe: „Kto ich tam wie”? Zespół w pewnym sensie w przebudowie. Oby uniknąć pechowego losowania, powinno być dobrze. Moim zdaniem grając tak jak przeciw Fiorentinie, spokojnie wejdą do FL.
GKS? Losowanie q3 będzie chyba kluczowe.
No z Górnikiem oby się udało, musi wygrać jeden dwumecz. W LM na 50% szans Sturm (szansę pół na pół) i 50% na Fenerbahce (tu daje 10% szans naszym). Czyli tu mamy 30% szans na FL.
Na 70% Górnik spadnie do 3 rundy el. LE i tak uogólniam że poziom rywali będzie taki że szanse na wygrany dwumecz oceniam na 20%. Czyli prawdopodobieństwo awansu do FL tu jest 14% (łącznie już 44%).
Na 56% spadniemy do rundy 4 el. LK i tu poziom rywali oceniam tak że daje Górnikowi 25% szans na wygrany dwumecz. Czyli prawdopodobieństwo awansu do FL tą ścieżką to 14%.
Przy tych moich założeniach daje to wynik że na 58% Górnik zagra w FL. Czyli na dwoje babka wróżyła =P.
Football Meets Data daje 99,6% Lechowi, 71,1% Górnikowi, 70,7% Jagiellonii, 37,7% Rakowowi i 14,3% GKSowi.
Ciekaw jestem, jak te procenty zmienią się po losowaniu q1 i q2.
Bardziej konkretnie odnośnie Górnika, to ma on 33,9% szans na awans do q3LM, 6,7% na grę w q4 i 0,9% na awans do fazy ligowej LM.
Ma zatem 66,1% szans na grę w q3LE, co daje 21,2% szans na q4LE. Na awans do FL LE ogólnie Górnik ma 45,4%
Jednocześnie pozostaje 44,9% szans na grę Górnika w q4LK, a to przekłada się na 24,8% szans na grę w FL LK.
@Patronus
Optymizm? Mecz Rangersów obejrzałem 🙃
Rangersi mogą być znacznie silniejsi u progu nowego sezonu, to w skali UK duży klub i może trafić z transferami (np. z Championship, doły EPL, te klimaty). To nadal zresztą paka która bez problemu cyknęła Pilzno w QLM rok temu.
Jednocześnie jest to jeden z klubów z największym 'przeszacowaniem’ klubowego rankingu w całej Europie, z tego powodu to może być niezły traf kwalifikacyjny dla polskich klubów. Aczkolwiek gdybym miał wskazywać nr 1, to absolutnie Ferencvaros.
Zakładam, że zarówno Jagiellonia jak i (szczególnie) Górnik też się wzmocnią przed sezonem. Półka transferowa będzie niższa od Rangersów, tylko znowu odniosę się do argumentu wyżej: czy rzeczywiście gość z Rangersów wyceniany na powiedzmy 15 mln EUR jest tyle wart, czy jest wyceniany na 15 mln EUR, bo gra w Glasgow, a nie w Zabrzu?
Bardzo prosty przykład: Pietuszewski zdaniem Transfermarktu jest warty 25 mln EUR, czyli w przybliżeniu 3x tyle, za ile odchodził z Jagiellonii. Czy przez te pół roku gry w Porto stał się 3x lepszym zawodnikiem?
To gdzie grają zawodnicy ma ogromne znaczenie dla wyceny – która sama w sobie jest zabawą – jak również dla faktycznych kwot transferowych.
Szkocja jest mocno spięta z piłką angielską, gdzie jak wiadomo pieniądze są od wielu lat największe.
Z kolei w naszych okolicach, identyczny piłkarz Slavii będzie wyraźnie droższy od piłkarza Lecha, ale tańszy od piłkarza Dynama Zagrzeb.
W dłuższej perspektywie pieniądze w piłce grają, wiadomo, ale ich percepcja bywa różna.
Ciekawe, że sytuacja Górnika jest lustrzanym odbiciem sytuacji Rakowa w tegorocznych kwalifikacjach. W dużym uproszczeniu: Raków będzie faworytem w każdym z trzech dwumeczów — powiedzmy z ok. 75% szans na awans w każdej rundzie — ale musi wygrać wszystkie trzy. To daje 42% szans na końcowy sukces.
Z kolei w przypadku Górnika można założyć odwrotny scenariusz: w każdym z trzech dwumeczów to rywal będzie faworytem z 75% szans na awans, ale żeby Górnik odpadł, musiałby przegrać wszystkie trzy próby. więc 42% (na całkowite odpadnięcie).
Niby oczywiste, ale właśnie dlatego wierzę, że Górnik doczołga się do fazy ligowej. Jednocześnie liczę się z tym, że Raków tym razem nie da rady.
Raków w tegorocznych kwalifikacjach nie był faworytem z MacTA. A na starcie nie było wiadomo, czy będzie faworkiem w q4.
Co do Górnika – jeśli trafią na Sturm, to tam będzie raczej 50-50.
A jeśli trafią na Fenerbahce, to trzymamy kciuki, żeby Benfika trafiła na Besiktas. Wtedy w q3LE Górnik trafi na kogoś poza Benfiką i praktycznie szanse też będą dość zbliżone.
Z Rakowem to w ogóle może być nieciekawa sprawa. Gdzieś wyczytałem, że Świerczewski nie chce już kłaść na transfery takich milionów jak rok temu. Być może powoli myśli o ewakuacji. Zbudował zespół z nicości, a miasto nawet nie ma planów na stadion i pytanie jak długo można to robić dla idei, bo obecną infrastruktura nie pozwala czerpać dochodów z dnia meczowe go jak reszta górnej stawki ligi. 5,5 tysiąca widzów na tym 3 ligowym stadionie i koniec. I tak od lat, i bez żadnych widoków, że będzie lepiej. Wstyd i ogromy test na cierpliwość. Nie zdziwiłbym się gdyby spakował manatki lub przeniósł klub do takiego Wrocławia lub Gdańska jak swego czasu Amica do Lecha. Nie wiem tylko jak bardzo jest związany z klubem jako takim.
Też czytałem o przystopowaniu z transferami w Rakowie, ale ewakuacja Właściciela w tym momencie to chyba byłby dosyć nierozsądny pomysł.
1) Raków już teraz ma zespół, który spokojnie jest kandydatem do wywalczenia miejsca pucharach w kolejnym sezonie (zwłaszcza, że prawdopodobnie wystarczy być w pierwszej 5),
2) Raków ma nabity współczynnik dzięki czemu ma na starcie eliminacji w pucharach sporo większe szanse niż na przykład GKS Katowice, oba zespoły startujące z tego samego etapu eliminacji,
3) Dzięki top12 w sezonie 27/28 najłatwiej w historii będzie się dostać do fazy ligowej pucharów, jeżeli nawet nie będzie automatycznego awansu to wystarczy wygrać 1z3, 1z2 czy 2z3 dwumeczy (tylko jeden zespół będzie startował od 2 rundy LK)
4) Rosnąca popularność Ekstraklasy wymusi na władzach Częstochowy budowę stadionu (w końcu przeleje się czara goryczy, że jedna z najbardziej rozpoznawalnych wizytówek z Częstochowy nie może grać w Europie na własnym stadionie). Oprócz Rakowa i Ośrodka religijnego z czym obecnie kojarzy się Częstochowa?
Jak dla mnie to powinien być powód do wstydu dla władz miasta, że Raków musi grać w Sosnowcu z zespołami z Włoch-przecież to taki widoczny sygnał, że Częstochowa to taka trochę większa wieś, dla żadnego innego zespołu z aglomeracji powyżej 100 tys. – stadion to nie problem. Na miejscu mieszkańców mocno bym się wkurzył.
Ad 4) na których władzach? Obecne są w rozsypce po aferze korupcyjnej a na przedterminowe wybory się nie zanosi. Następne wybory samorządowe dopiero w 2029 roku. Jak w wyborach parlamentarnych w 2027 wygra PiS to Morawiecki znów ogłosi, że wybuduje stadion – ale przecież nie na początku kadencji, tylko w 2029, jak trzeba będzie wyborców przed samorządowymi szukać. A jak PiS wygra samorządowe to zajmie się wycinaniem opozycji za to, że w 2024 niby wygrali a dalej nic nie mogą. Kto tam będzie o stadionach myślał…
PS Przypominam, że Elanex jest już wpisany rejestru zabytków, więc lokalizacja się zesrała.
PPS W Częstochowie spektakularnie upadły siatkówka i żużel – skąd pomysł, że piłka nożna się trzyma mimo rosnącej popularności Ekstraklasy?
Nie mieszkam w Częstochowie, ale trochę piszę na podstawie tego co się dzieje w innym miastach.
Wymienię tylko te ośrodki, w których władze w mniej lub bardziej patologiczny sposób ingerowały w wsparcie Klubów piłkarskich jak mniemam w celu utrzymania poparcia politycznego- Wrocław, Zabrze (tutaj nacisk kibiców był na prywatyzację i oddanie Klubu w ręce Podolskiego) czy Płock.
Dla takiej Częstochowy- Ekstraklasa to jedyne istotny obszar gdzie może rywalizować z takimi miastami jak Warszawa, Poznań, Kraków, Wrocław czy Trójmiasto-nie lekceważyłbym takiego potencjału marketingowego. To możliwość kreowania wizerunku, że to Częstochowa to miasto sukcesu vs budowanie wizerunku miejsca, z którego wszystko się zwija. Świerczewski inwestuje prywatne środki w markę, która ma w nazwie Częstochowa (myślę, że mieszkańcom Czestochowy powinno zależeć, aby ta sytuacja nie uległa zmianie).
Raków wg mnie staje najbardziej pozytywna rozpoznawalną wizytówką Częstochowy, trudno mi uwierzyć, że mieszkańcy Częstochowy będą jeszcze długo tolerować sytuację, w której Raków będzie grał z przykładową Chelsea w Sosnowcu (bo tam pomimo braku zespołu w Ekstraklasie miasto stać na stadion) w odróżnieniu od Częstochowy, której pomimo kilkuletniej obecności w czołówce Ekstraklasy nie stać na spełniający minimalne kryteria stadion (niech będzie nawet na 10-15 tysięcy kibiców).
Teza o popularności Ekstraklasy zasięgnięta za bazie rosnącej frekwencji w Ekstraklasie. Coraz więcej Klubów z średnią frekwencją powyżej 10 tysięcy widzów, w Europie pod tym kątem jesteśmy już w top10,.
Jeszcze dodam od siebie, że powoli posiadanie Klubu w Ekstraklasie stanowi trochę wizytówkę dla miast czy czy jest poważnym miejscem do życia w Polsce czy nie, czy „gra” w jednej lidze z Warszawą, Poznaniem, Wrocławiem czy Krakowem czy należy do drugiej kategorii miast (poza ośrodkami turystycznymi) , z których jedyne co należy zrobić to jak najszybciej wyprowadzić się do miast z wyższej kategorii. Częstochowa jest jednym z tych miejsc, które mierzy się z tym problemem czy będzie „umieralnią” czy też będzie miała coś do zaproponowanie swoim mieszkańcom (z miasta, w którym 20 lat temu mieszkało ok 260 tys. niedługo zejdzie poniżej 200tys.). Warto tutaj zaznaczyć, że mieszkańcy utrzymują budżet ze swoich podatków, wiec łatwo wpaść w spiralę-> mniej mieszkańców->mniej podatników-> mniej pieniędzy dla miasta-> gorsze miejsce do życia-> młodzi mieszkańcy wyprowadzają
się do miejsc z atrakcyjniejszymi warunkami do życia->mniej podatników (itd.)
To działa na zasadzie lustra jeszcze pod innym kątem.
1) Czym dłużej Raków będzie w eliminacjach tym bardziej Jego szanse na udział w fazie ligowej będą rosły.
2) Czym dłużej Górnik będzie w eliminacjach tym bardziej Jego szanse na udział w fazie ligowej będą spadać
Niewykluczone, że będziemy mieli przypadek z mijanką (osobiście mam nadzieję, że Górnik trafi i przejdzie Sturm-bo to może być najłatwiejszy rywal w całej kampanii)
Ciekawe, ale faktycznie to wygląda trochę inaczej. Im więcej Raków będzie wygrywać w eliminacjach tym bardziej jego szanse będą rosły, a im dłużej Górnik będzie przegrywać, tym bardziej jego szanse będą spadać.
Bo jeśli Górnik awansuje do q4LM, albo q4LK to będzie długo w eliminacjach, a będzie mieć już 100% szans.
Proces myślowy Janusza i jego profil:
Jest sobie analityk, nazwijmy go technicznie FanLegionus – 😉
Bazując więc na tym, co polskie kluby ugrały przez ostatnie dwa lata do rankingu UEFA, zaczyna kalkulować możliwe trendy na kolejne sezony. Robi to pieczołowicie, rzeczowo aczkolwiek z odrobiną kibicowskiego optymizmu, zgodnie z wymyślonym na potrzeby tego wywodu powiedzeniem:
Póki kogut dziobie, syp ziarno.
W swoich analizach owy FanLegionus dochodzi być może zbyt optymistycznie, być może trochę życzeniowo może nie do wniosku, że Ekstraklasa w najbliższych latach może realnie zbliżyć się do lig tureckiej, czeskiej czy nawet holenderskiej.
Jego analizy są wieloskładnikowe. Uwzględniają:
rozwój bazy kibicowskiej,
stadiony,
finanse,
premie z UEFA,
stabilność składów,
poziom trenerów,
oraz osiągnięcia sportowe nie jednego czy dwóch klubów, ale szerzej nawet od 3-5 zespołów z lig które obecnie znajdują się w naszej orbicie.
I wtedy wchodzą Janusz z Sebą, Bobek z Marudą i „Paczą”.
Ich proces myślowy wygląda mniej więcej tak:
Co ten FanLegionus pierdoli?
Ja, kurwa, nie pamiętam, żeby polski klub był ostatnio w LM albo LE. Jakieś Kairaty, Kazachstany czy Slovany tam grają, a nas od 10 lat nie ma.
Potem pojawia się bardziej zaawansowana analiza:
Ludzie obudźcie się , jak paczałem, to nas nawet w LE nie było, a taka Dania czy Turcja mają tam po dwa zespoły rok w rok. Jak wy, debile, chcecie się do nich porównywać?
A dalej już klasyka:
My punkty zbieramy tylko na ogórach i gramy w Pucharze Biedry. Żaden prestiż.
Nikomu się tam nie chce grać.
Gdyby nie Liga Konferencji, to by nas nigdzie nie było.
Więc tu niektórzy dopytują, dlaczego by nas nie było? Niektórzy próbują nawet wyjaśniać, że to nie tak bo jest postęp itd, ale te analizy są jak grochem o ściane, bo Seba wie i nie trzeba tłumaczyć – przecież to jest oczywistość
Nie byłoby nas – Bo, kurwa, jesteśmy słabi.
I znów pojawiają się pytania
” Dlaczego uważasz, że jesteśmy słabi?” I tu znów rzetelni wyrozumiali ludzie tłumaczą pokazują normy progresy finanse, ale to i tak chuj bo jaśnie oświeconego Janusza nie przekonasz on ma kurwa 'Mapę’
Jesteśmy słabi, bo nas tam nie ma, a Duńczycy czy Turcy są cały czas.
Dalej jakakolwiek próba wyproszenia się o większą analizę :
„Czy wisz dlaczego oni są tam cały czas ostatnimi laty?” spotyka się nieraz ze złością bo taki Bobek z Marudą zaczynają myśleć że rozmawiają z debilami, więc czują że muszą nam to wyjaśniać
„Bo byli silni i bogaci i są wysoko w rankingu, a my słabi i biedni. I dalej tak jest. Oni więc dalej będą lepsi od nas, a my szybko zostaniemy sprowadzeni na beton jak balonik strzeli.
Jeszcze my nieogarnięci próbujemy pokazywać bezpośrednie spotkania z Betisem, Chelsea, Kopenhagą, Midjytland Broendby, ale to na nic bo Bobek już wie:
No przecież to jasne, nie chciało im się grać. A my musimy, bo nie mamy gdzie i wyżej nie umiemy.
I najlepsze jest teraz, że czekają nas przeprawy „Nie do przejścia” w myśl mądrości Maruna
Bo Raków spotka się z IFK Goeteborgiem w Q2 albo z bankrutem Austrią w Q3.
Czuję jakbym czytał w kółko Saint-Exuper’iego nieustannie. Albo jakiś online teatr Monty Pathon’a.
Polemizuj, krytykuj, ale nie szydź i nie obrażaj. Każdy ma prawo wyrazić swoją opinię w tę czy w drugą stronę. Taki komentarz nie wnosi wiele rzeczowego do dyskusji, tylko antagonizuje, ubliża i obraża. Są malkontenci i huraoptymiści, każdy ma prawo żyć i się wypowiedzieć. Żyj i daj żyć innym.
Nie,
W przypadku głupot nie jestem tolerancyjny.
Uważam, iż jeśli ktoś chce głosić publicznie swoje mądrości to obowiązanym jest wysilić się intelektualnie i przedstawiać przekonujące argumenty.
Nie chodzi o malkontenctwo ani o hurraoptymizm , chodzi o płytkość-myślową i dalej w oparciu o to powielanie fałszywych wniosków.
I z tego kpię i szydzę to mnie drażni nie tylko w temacie piłki nożnej ale i po za nią.
Właśnie do tej tendencji płytkiego myślenia biłem.
Prawda, nie-ładnym jest ujmowanie per persona kogokolwiek. Przepraszam.
Mam jednak nadzieję, że niektóre osoby jednak się poczują do tego by coś więcej z siebie dać , bo są ludźmi myślącymi tak jak ja czy ty.
Szanuję twoją wypowiedź, ale milczeć w tym przypadku nie zamierzam.
Jak ktoś się poczuł obrażonym, to może pora dać coś z siebie intelektualnie.
Budujesz chochoła, drogi Krzysztofie, a potem dzielnie z nim walczysz. Być może argumentacja przeciw rzeczywistym argumentom drugiej strony jest za dużym wyzwaniem dla Twojego procesora. Łatwiej i przystępniej jest samemu wymyślić ciąg logiczny drugiej strony, a następnie heroicznie go kontrargumentować.
Brawo Ty.
@Bobek90
Ale ma racje, jednozdaniowe komentarze, mowiace ” jestesmy slabi bo jestesmy slabi” sa po prostu slabe.
I ja tez w tym miejscu, oczekuje sensownych komentarzy, za ktorymi ida logiczne argumenty, a nie powielanych wyssanych z dupy tez, bo tak mi sie wydaje.
Mi tez sie wiele rzeczy wydaje, ktore niekoniecznie pozniej sie sprawdzaja, a jednak zawsze staram sie przedstawic sensowne argumenty na swoja racje, a przeciez moglbym napisac komus „pierdolisz, wiem lepiej” i koniec.
Jesli chodzi o to, to jest za, a o inne rzeczy to nie wiem o co sie klocicie 😀
A moim zdaniem pisanie, że „jednozdaniowe komentarze, mowiace ” jestesmy slabi bo jestesmy slabi” sa po prostu slabe” jest słabe po prostu dlatego, że jest słabe.
@Bobek90
Może Krzysztof trochę wyolbrzymia, ale generalnie przecież ma rację.
Całą dyskusję zacząłeś od stwierdzenia, że:
„stwierdzenie ze jestesmy wysoko w rankingu dzieki LK to nie jest mit, to jest matematyczna prawda. Jak wogole mozna sugerowac ze to mit? Kiedy ostatni raz gralismy w LE? Ile punktow tam zdobylismy?”
oraz
„Polska ma obecnie 46,750 pkt w rankingu UEFA. Gdyby założyć, że w tym okresie zdobyliśmy w Lidze Konferencji — razem z jej eliminacjami — 0 punktów, to zostałoby nam całe, uwaga, 8 punktów. Nasz stopień zależności od LK wynosi więc około 83%.
Dla porównania: Duńczycy, którzy są zaraz za nami z około 42 punktami, bez LK mieliby około 25 punktów — versus nasze 8. Ich stopień uzależnienia od LK to jakieś 40%, versus nasze 83%.
I właśnie tyle są warte wieszczenia piłkarskich januszy od „stronger than Turkey” i „co to jest Galatasaray”.”
Pomijam już, że nikt tu nie pisze, że jesteśmy „stronger than Turkey” i „co to jest Galatasaray”. Daruję Ci tą manipulację… ale,
dostałeś kilka argumentów, że to nie jest takie oczywiste, i że na pewno nie tylko dzięki LK(E) jesteśmy tak wysoko, że rozwój się zaczął wcześniej, że nie bierzesz pod uwagę z jakiego miejsca zaczynała Polska, a z jakiego Dania, że zmieniła się struktura eliminacji i teraz jest jeszcze trudniej awansować do LE niż dawniej, że Dania jak nie ma rozstawienia, to też nie gra ani w LM, ani w LE, że swoje występy w LM/LE zawdzięcza wcześniejszej pozycji, a nie dobrej grze. itd itp. Tak naprawdę, nie odniosłeś się do żadnego z nich. I sam nie podajesz żadnych argumentów oprócz ogólnikowych stwierdzeń. Podałeś jedną statystykę idealnie pasującą pod twoją tezę, ale taką niesprawdzalną, bo de facto nie wiadomo co by było, gdyby LK(E) nie powstała. I NIE DA SIĘ TEGO STWIERDZIĆ.
Powtarzasz tylko w kółko, że jesteśmy słabi bo nie gramy w LM/LE, że nie gramy tam, bo jesteśmy słabi i mieliśmy słaby ranking, co ma niby potwierdzać, że gdyby nie LK(E), to byśmy teraz nie byli tak wysoko. Ale, jak już pisałem, tego się nie da sprawdzić. A jeżeli ja Ci napiszę, że LK(E) nigdy nie mieliśmy za darmo i pokonywaliśmy naszych bezpośrednich konkurentów to nawet nie raczysz skomentować. Powiedz mi, gdzie byśmy teraz byli (a gdzie Dania), jeżeli wyniki 3 dwumeczów (Legia-Midtjyland, Legia-Brondby, Jagiellonia-Silkeborg), które w zasadzie bezpośrednio decydowały o awansie do FG/FL LK(E) i całkowitym braku pucharów skończyły by się odwrotnym rezultatem?
Naprawdę nie widzisz tego, że to my sami, własną dobrą grą pomogliśmy sobie najbardziej?
W temacie „gdyby nie LK(E)”…
To są wyniki polskich klubów od sezonu 2016/17.
Legia – LM, pozostałe kluby odpadają w 1 (Cracovia), 2 (Piast) i 3 (Zagłębie) rundzie kwalifikacji. Żodyn by nie groł w LKE.
17/18:
Legia odpada w q3LM i q4LE.
Jaga odpada w q2, Lech i Arka odpadają w q3.
18/19
Legia odpada w q2LM i q3LE.
Górnik odpada w q2, Lech i Jaga odpadają w q3.
19/20
Piast odpada w q1 z LM i w q2 z LE.
Cracovia odpada w q1, Lechia w q2, Legia w q4,
==============
W tych 4 latach Legia pewnie by grała w LKE w sezonie 17/18 i w q4LKE rok później, gdyby były wtedy takie rozgrywki… i to tyle! Poza Legią żaden inny zespół nie był w stanie awansować do q4!
Co by dały nam te dwa sezony Legii w LKE? No może zamiast spaść na 32 miejsce, to byśmy byli około 23-25 miejsca.
Zwiększenie ilości klubów w fazie ligowej dało szanse, ale gdybyśmy odpadali w eliminacjach to nic na tym byśmy nie zyskali.
„Dlatego że nie wiemy, co by było, gdyby nie LKE”
Powiem jak Urban: nie, no nieee.
przez ostatnie naście lat odkąd istnieje LE doskonale wiemy ile razy graliśmy w LE i co tam ugraliśmy do rankingu. Całe nic.
LKE dała na konkretne punkty począwszy od sezonu z ćwierćfinałem Lecha.
Potem tak naprawdę 2 razy mieliśmy więcej niż 1 zespół w FL i tu natrzepalismy większość punktów. Można się spierać czy jesteśmy tacy mocni, ile w tym farta, a wg mnie to sam konstrukt LK sprawił, że w eliminacjach przy dozie szczęścia w losowaniach i dobrej dyzpozycji możemy wystawić 2,3,4 kluby i trzepać punkty z jakimiś Noahami Skendijami, Dritami.
Obecny sezon eklapy pokazuje, że góra mocno się obsunela, a środek i dół śmiało wygrywa z każdym. Większości meczów nie da się oglądać.
Mocno naciągamy strunę, a może być tak, że na jesień zostaniemy z jedną drużyną w LK/LE.
Wolę 4 kluby w LK niż 1 w LM i jeden gdziekolwiek indziej. Musimy mieć jeszcze jeden sezon z min. 10 punktami w rankingu, aby umościć się na miejscach 9-12. A to „gwarantuje” tylko LK.
@blind_man
Miałem już nie ciągnąć tego tematu, bo widzę mało sensu w dyskutowaniu z ludźmi, którzy zamiast przeczytać argumenty drugiej strony, budują chochoły, i którzy chciejstwo biorą za merytoryczne fakty. Niemniej zrobię wyjątek, bo podoba mi się, że odpowiadasz w sposób nielekceważący.
„Pomijam już, że nikt tu nie pisze, że jesteśmy „stronger than Turkey” i „co to jest Galatasaray”. Daruję Ci tą manipulację… ale,”
To nie jest manipulacja, tylko szpilka wobec Patronusa, z którym miałem tę dyskusję pod którymś tematem dotyczącym pucharowego spotkania w tym sezonie, bodaj jeszcze fazy ligowej. Wybacz, jeśli nie będę teraz tego szukał, ale to tam jest — kto chce, może poszukać.
„dostałeś kilka argumentów, że to nie jest takie oczywiste, i że na pewno nie tylko dzięki LK(E) jesteśmy tak wysoko, że rozwój się zaczął wcześniej, że nie bierzesz pod uwagę z jakiego miejsca zaczynała Polska, a z jakiego Dania, że zmieniła się struktura eliminacji i teraz jest jeszcze trudniej awansować do LE niż dawniej, że Dania jak nie ma rozstawienia, to też nie gra ani w LM, ani w LE, że swoje występy w LM/LE zawdzięcza wcześniejszej pozycji, a nie dobrej grze. itd itp. Tak naprawdę, nie odniosłeś się do żadnego z nich. I sam nie podajesz żadnych argumentów oprócz ogólnikowych stwierdzeń. Podałeś jedną statystykę idealnie pasującą pod twoją tezę, ale taką niesprawdzalną, bo de facto nie wiadomo co by było, gdyby LK(E) nie powstała. I NIE DA SIĘ TEGO STWIERDZIĆ.”
Mam wrażenie, że porozumiewamy się w innym języku. Jesteśmy na portalu skoncentrowanym na rankingu, ja podaję dokładne matematyczne wyliczenie, ile naszych punktów przypada na LK, i zestawiam to z ligą duńską, żeby było jakieś porównanie, a ty mi mówisz, że nie stawiam żadnych argumentów? Serio?
A jakie były wasze argumenty — ale takie, które można zmierzyć i ekstrapolować, a nie ograniczone do podkreślania przypadkowych zdarzeń, jakiegoś pojedynczego spotkania? Nawet kiedy wspominacie wzrost frekwencji, to nie jesteście w stanie podać tego w cyfrach, przetłumaczyć na język finansowy i porównać z innymi ligami. Wszystko ogranicza się do: „olaboga, frekwencja wzrasta, a ten ćwok nie jest na tyle głupi, żeby to widzieć”.
Ostatni raz, bo o tym też pisałem: jeśli my musimy grać w eliminacjach, a inni nie, to dlatego, że mieliśmy gorszy ranking. A mieliśmy gorszy ranking, bo mieliśmy permanentnie słabsze wyniki na przestrzeni lat. Wy traktujecie to jako wielką dziejową niesprawiedliwość, która wzięła się z niczego, a właśnie wzięła się z tego, że mieliśmy słabsze wyniki. Tak właśnie działa ranking. Dlatego teraz wicemistrz Polski gra od eliminacji LM i może przegrać dwa razy, a dalej grać w fazie ligowej, a wicemistrz Chorwacji nie. Jak korzystają inni to niesprawiedliwe, a jak my to sprawiedliwe?
Dalej, trochę więcej z tych „ogólnikowych statystyk”, które tylko idealnie pasują pod moją tezę. 25/26 — Legia odpada w el. LE, czyli 1 na 1. W 24/25 Jagiellonia i Wisła odpadają w el. LE, czyli 2 na 2. W 21/22 Legia przechodzi, czyli 0 odpadnięć na 1 próbę. W 20/21 Lech awansuje, odpadają trzy pozostałe kluby, czyli 3 na 4. Ergo: tylko w tej dekadzie, na 8 podejść, udaje nam się 2 razy. Spoiler: jeśli zrobisz taką listę dla lat 2010–2019, kiedy każdego roku wszyscy poza mistrzem startowali w eliminacjach Ligi Europy, wynik będzie dramatyczny.
Więc niejako DA się stwierdzić. I niejako TO właśnie tłumaczy nasz niski ranking aż do momentu ostatnich lat w LK. Trudno o bardziej merytoryczny argument. Oczywiście — i o tym też pisałem — to nie znaczy, że nie było ogromnego progresu w polskiej lidze w ostatnich pucharach.
„Powiedz mi, gdzie byśmy teraz byli (a gdzie Dania), jeżeli wyniki 3 dwumeczów (Legia-Midtjyland, Legia-Brondby, Jagiellonia-Silkeborg), które w zasadzie bezpośrednio decydowały o awansie do FG/FL LK(E) i całkowitym braku pucharów skończyły by się odwrotnym rezultatem?”
Z pewnością niżej, za Danią. Ale używaj tego argumentu z ludźmi, którzy piszą o „Pucharze Biedronki”, a nie ze mną. Czyli wracamy do chochoła.
Last but not least: Midtjylland w tym sezonie zajęło 3. miejsce w fazie ligowej Ligi Europy — 6 zwycięstw w 8 spotkaniach. Legia tamten awans wyrwała heroicznie, w karnych, po dwóch bardzo mocnych spotkaniach, ale nie róbmy z wyjątku formuły. W dalszym ciągu ścisła czołówka duńska jest mocniejsza finansowo i organizacyjnie od naszej, i to jest chyba oczywiste.
My w ostatnich latach wycisnęliśmy cytrynę do maksimum — między innymi dzięki temu, że nasza czołówka grała w LK, a nie w LM czy LE.
Turcja w tym sezonie ma prognozowane 3 ekipy w FL, podobnie jak my. Z tym że my mamy większe perspektywy na 4, a Turcja prawdopodobnie będzie mieć tę gwarantowaną trójkę. No zobaczymy, w jakiej formie będą Besiktas i Basaksehir. W każdym razie najprawdopodobniej za rok o tej porze w rankingu będziemy wyżej niż Turcja.
Nie pisałem natomiast, „co to jest Galatasaray”, bo jednak czuję respekt zarówno wobec tej ekipy jak i Fenerbahce (choć tu już mniejszy).
——–
Dalej. Z tego ile punktów zdobyliśmy w LKE nie wynika, że „gdyby nie LKE to nie bylibyśmy tak wysoko”. Dlatego że nie wiemy, co by było, gdyby nie LKE, ale można przyjąć, że zamiast 2 drużyn w LE i 2 w LK, mielibyśmy 4 ekipy w LE. Ale to oczywiście wróżenie z fusów – nie sprawdzimy „co by było gdyby”.
Faktem natomiast jest, że wyprzedziliśmy federacje, które były względem nas w uprzywilejowanej sytuacji. My mieliśmy 0 gwarantowanych miejsc w fazie grupowej, a rywale 2, albo 3. Mimo to wyprzedziliśmy Duńczyków, Szkotów, Austriaków, Szwajcarów i Norwegów. Mieliśmy do przebiegnięcia 2 dodatkowe okrążenia, a i tak wygraliśmy z nimi.
Frekwencja. Mijasz się z prawdą. Nie pamiętam kto, ale jeden z tutejszych bywalców bardzo dokładnie analizował kwestie finansowe. Jak frekwencja na stadionach przekłada się na wyniki finansowe klubów i co z tego wynika. Podawał dokładne dane, sięgał też do innych informacji… A Ty piszesz, że nie rozwijamy tematu? Ręce opadają.
Trudna ścieżka w eliminacjach… Nie wiem, czy ktoś robi „dziejową niesprawiedliwość”. Jedyne co widzę, to zwracanie uwagi, że mieliśmy trudniej, więc tym bardziej trzeba docenić skok, którego dokonaliśmy. Jeśli ktoś pisze „bo tamci to regularnie mają klub w LM i LE, a my to ledwo 2 razy na 5 lat” to wyjaśnienie jest bardzo proste. Nasza ścieżka do LM/LE jest dużo trudniejsza. Nie robimy z tego niesprawiedliwości, tylko wyjaśniamy, czemu gramy w gorszych rozgrywkach i rzadziej niż inni.
I nie widziałem, żebyśmy porównywali się do słabszych, tylko do silniejszych. W tym sezonie do Duńczyków, Greków, Czechów i Turków.
Przy okazji – jeśli w przyszłym sezonie będziemy mieć 1 zespół w LE i 2 zespoły w LK to będę jednym z pierwszych mówiących, że to g…o i że wstyd i… że przed nami jeszcze długa droga. W tym sezonie powinniśmy celować w 1LM, 2LE, 1LK, jako przyzwoity wynik eliminacji.
———
Nie do końca rozumiem o co Ci chodzi w „ogólnikowych statystykach”, piszesz o jakichś odpadnięciach, ale o co chodzi?
Ja wiele razy pisałem o tym, że przed 2020 rokiem polskie kluby osiągnęły dno i nawet gdyby wtedy istniała LKE, to na 4 sezony 2 razy zagrałaby tam Legia jako mistrz. Na takim poziomie byliśmy, że polskie kluby nie były w stanie wejść do europejskiego top120. [w takim sensie, że odpadały z rogrywek, gdy pozostawało w nich jeszcze ponad 120 klubów]. Jeśli zatem 6-9 lat temu do top108 wchodziło 0,5 polskiego klubu (2/4), a przez ostatnie 5 sezonów w top108 mieliśmy ponad 2 (11/5) to jest progres, czy nie ma?
A czy wycisnęliśmy cytrynę do maksimum? Moim zdaniem nie.
Legia przegrała w LK u siebie z Lugano, a potem w Szwecji. Z Molde rok wcześniej doznała fatalnych porażek, rok później cudem przepchnęła awans. Jagiellonia spisała się na plus, choć porażka w Czechach była zupełnie niepotrzebna. Lech odpadł z Trnawą, a o obecnym sezonie już kiedyś pisałem – można było wycisnąć minimum o 25% więcej.
Po tych 2 sezonach istnienia fazy ligowej i naszych występach w niej trudno wyrokować „co by było, gdyby”. Zobaczymy jak tego lata w eliminacjach poradzą sobie nasi pucharowicze – Lech z wielką szansą, „debiutanci” oraz „stali pucharowicze po przejściach”.
A propos poruszonego poniżej tematu, czy Liga Europy jest dużo lepszymi rozgrywkami niż Liga Konferencji.
Faktycznie na etapach ćwierćfinału i wyżej ta różnica się zaciera, ale w fazie ligowej LK można trafić na dostarczycieli punktów jakich w LE nie ma.
Natomiast to, że LE jest tak wysoko ceniona bierze się z tego, że kiedyś faktycznie była silna. Wtedy kiedy przed fazą pucharową dochodziły tam drużyny z Ligi Mistrzów. Reforma zmieniła wszystko.
Sporo zależy też od uczestników z danych lig. W przyszłym sezonie LE będzie trochę bardziej na widelcu we Włoszech, z racji na bardzo elitarny skład Juve + Milan (obie marki oczywiście w sporym kryzysie, jak całe calcio zresztą). Hiszpania wysyła bardzo ważny klub dla Basków, a Francja – OM czyli też topowy medialnie klub. Ale już Anglia idzie pełną hipsterozą:)
W każdym razie do LK z topowych lig trafiają z definicji średniaki/średniaki+, ewentualnie większe marki po słabszym sezonie (Chelsea, teraz Atalanta). I pewnie oni właśnie będą taśmowo wygrywać te rozgrywki, ale z punktu widzenia polskiego klubu zagrasz z nimi 1-2 mecze w sezonie, zamiast 6-7 w LE.
Wg mnie dobrze, że już nie ma spadów z LM w LE. I tak, LE była i jest sporo silniejsza niż LK. To głównie dzięki wymyśleniu LK punktujemy do rankingu.
Wcześniej (ktoś chętny sprawdzić statystyki?) to chyba uczestniczyliśmy średnio w co drugim wydaniu LE i to najwyżej jeden klub (bodajże raz się zdarzyło, że kiedyś była Wisła i Legia były w fazie pucharowej LE 2011/12). Bardzo dobrze dla nas się stało, że LK istnieje.
Top7 federacji do LE wysyła zdobywcę pucharu. No i w przyszłym sezonie zagra tam portugalski drugoligowiec.
Porównanie fazy ligowej LK i LE? Jeśli słaby rywal ma siłę 1, a każdy silniejszy więcej, to moim zdaniem w LK ma się takich rywali:
1, 2, 2, 3, 3, 4
A w LE:
2, 3, 3, 4, 4, 5, 5, 6.
Oczywiście w sporym uproszczeniu i w zależności od losowania. Przykładowo w tym sezonie w 3 koszyku LK były Mainz i Strasbourg, ale też Omonia, Celje i Rijeka. Nasze kluby trafiły z 2 koszyka Spartę i Rayo, a można było dostać Dynamo i Shamrock.
[tu w temacie szczęścia w losowaniu: 4 razy losujesz spośród 5 rywali. Szansa, że trafiasz 2 razy na dwóch – to 9,6%. Prawdopodobieństwo, że nie trafisz ani razu na dwóch rywali to 12,96%. No i nam to się tak ułożyło]
Wracając do porównania. Moim zdaniem najtrudniejsze ekipy z LK to mniej-więcej poziom dolnej części drugiego koszyka LE. A najsłabszy koszyk w LE to 3-4 koszyk w LK.
Zatem grając w LE trafiamy mniej więcej na 4 takich rywali jak w LK plus na 4 mocniejszych rywali. A skoro polskie kluby nieźle sobie radziły z tymi silniejszymi rywalami w LK, to można oczekiwać, że grając w LE równie dobrze poradzą sobie z tą „dolną czwórką”. I coś tam urwą „górnej czwórce”. Matematycznie, w fazie ligowej w LE oczekuję, że polskie zespoły zdobędą tyle punków do rankingu co w fazie ligowej LK.
Różnica „na korzyść” LK może być w fazie pucharowej, ale po pierwsze w LK polskie kluby musiałyby zajść dalej niż w obecnym sezonie, a po drugie w LE musiałyby odpaść szybko. Reasumując – uważam, że Lech czy Jaga grając w przyszłym sezonie w LE dorzucą do rankingu tyle ile dorzuciły w obecnym sezonie w LK.
Mało tego – moim zdaniem w LM Lech może dorzucić do rankingu niewiele mniej niż w obecnym sezonie w LK. Około 4,5 punktu w eliminacjach, 6 punktów bonusowych i 5-6 punktów „meczowych” to około 16, a w LK uzbierał 18,75. Jagiellonia 15, a Legia 10.
Ale trochę nie na temat się zrobiło 🙂
Ogladalem dzis kilka rozmow naszych dziennikarzy i telewizyjnych i internetowych, domniemam ze panowie tutaj z nami sa, tak wiec pozdrawiam.
Miedzy innymi ogladalem tez wywiad z Karolem Klimczakiem, czyli prezesem Lecha.
Polecam kazdemu kto chce chce delikatnie zrozumiec na czym polega rozwoj i uczenie sie na swoich bledach
Sa tez w tym wywiadzie suche liczby, ktore pokazuja wprost to jest postep.
Jesli miara wszystkiego sa pieniadze i liga Angielska jest najmocniejsza bo telewizja placi za ta lige najwiecej.
To nasza Ekstraklasa tez rosnie i co roku placi sie za nia co raz wiecej, tak jak co raz wiecej krajow chce ta lige transmitowac i tym samym za nia placic.
Powodow tego ze ktos chce to kupowac jest wiele, oczywiscie Liga Konferencji jest jednym z nich, bo zawsze rywalizacja na arenie miedzynarodowej jest bardziej w cenie, ale to nie wszystko.
Przedewszystkim to trzeba w ogole miec co pokazywac, tak wiec na to sklada sie tez to, ze nie eksportujemy juz z naszej ekstraklasy pilkarzy typu Maciej zurawski wyrobiona gwiazda ligi odchodzi po 5 latach sukcesow i tym zyje cala polska, jak i tym jak sobie radzi Zurawski w Celticu bo nasza Wisla juz sobie nie radzi.
Teraz eksportujemy w zimie Pietuszewskiego i interesuje sie nim cala polska bo szybko odpalil jako dzieciak, a jakby zniknal, to co tam kolejny Michal Karbownik i zyje sie dalej, z niemal 100% pewnoscia, ze i tak zaraz bedzie kolejny dzieciak co odpali, jak nie w Legii to w Lechu jak nie tam to Jadze, jak nie tam to Gornik znajdzie jakas perelke.
Z jakim efektem na koncu, to jak zawsze jest po prostu loteria i zalezy od wielu czynnikow dla kazdego transferu indywidualnie.
Stadiony, juz nie ma pokazywania kurnikow z prlu co moga zaoferowac np w Czechach czy innej Serbii.
Do tego te stadiony sa praktycznie pelne, oczywiscie z wyjatkami ale srednia frekwencja na meczach juz jest rekordowa o czym mowi prezes Lecha, a przeciez w tym roku wymieniamy 4 tysieczny stadion termalici, na 40 tys stadion wisly.
Do tego stadionu na we Wroclawiu, ktory w koncu kibice mogliby zaczac zapelniac zamiast Arki.
To moze dac w kolejnym sezonie kolejne rekordowe frekwencje, a to znowu przeklada sie na finanse, to raz ze sa przychody z dnia meczowego, prezes Lecha mowi o rekordach w sprzedanych koszulkach, to sa zyski, ktore daja na dzis klubom jeszcze wieksza stabilnosc finansowa, co oczywiscie nie oznacza ze trzeba ryzykowac jak kiedys na chybil trafil.
Wieksza frekwencja znowu oznacza kolejny sygnal dla sponsorow – w skrocie ludzie to ogladaja czyli sie podoba, czyli chce sie tam reklamowac —-> inni chca sie reklamowac? to ja bym chcial bardziej i zaplace wiecej.
to wszystko daje stabilnosc Lidze a ta daje stabilnosc klubom, jak kluby korzystaja juz to bylo tutaj omawiane wielokrotnie, w skrocie jak kazdy, czyli uczac sie na wlasnych bledach, a pozniej starajac sie popelniac ich jak najmniej, bo jak latwo wejsc w spirale bledow, po ktorej ciezko sie wydrapac na powierzchnie juz nie jeden w kazdej lidze na swiecie sie przekonal i nie ma tutaj wyjatkow.
Z kazdego poziomu da sie spasc na samo dno i mozna byc Barcelona i mozna byc Wieczysta.
Wieczysta to ciekawy przyklad – no bo tak janusz by zapytal – no po co oni graja?
Otoz ogolnie pilkarze jak to co niektorzy ludzie, bo zdaje sie nie wszyscy, maja czasem jakies ambicje.
Jesli moja ambicja byl awans do ekstraklasy, to niezaleznie od premii czy w ogole pieniedzy, chciabym sam dla siebie osiagnac swoj cel, a nie byc w sytuacji ze ktos zabiera mi zabawki przed szczytem.
Przyszly pracodowca tych pilkarzy tez inaczej spojrzy na fakt, jak awansuja to kazdy powie no jednak awansowali, a w sumie to nie musieli.
No chyba ze ktos mysli w ten sposob, ze przeciwnik powie, no pewnie panowie wezcie awansujcie premie dostaniecie 😀
I tak mozna wrocic do postepu w naszej ekstraklasie i ambicji pilkarzy czy trenerow.
Dzieki wlasnie tej ambicji mozna sie dzis cieszyc z tego jak Jaga odpalila startujac z poziomu takiego Gksu Katowice.
Mozna zalozyc scenariusz ze Gks odpadnie od razu albo troche pozniej i czy to oznacza faktyczna porazke?
Dla mnie osobiscie jesli 4 inne druzyny awansuja dalej to nic nie rusza nas jesli chodzi ranking, a Gks ugrywajac nawet jeden mecz pokazujac walke wyniesie jakas lekcje, moze poprawi bledy i jak Jaga wroca silniejsi, moze zajmie im to wiecej jak rok, a moze w ogole nie dadza rady osiagnac poziomu na jaki wspiela sie Jaga czy Rakow, ale na ich miejsce i tak przyjdzie ktos inny bo aktualnie chetnych jest wielu.
A moze tez totalnie odwrotnie Gks bedzie naszym jedynym przedstawicielem w europie i czarnym koniem wygrywajacym Lk, bo dlaczego nie.
Nie ma co na prawde dyskutowac na ponad miesiac przed startem rozgrywek ani przed losowaniem kto ma jakiekolwiek szanse, bo to sie okaze w przypadku kazdego klubu dopiero za minimum okolo miesiac, a w niektorych mozliwe ze nawet dluzej.
Tak na prawde pierwszym sprawdzianem bedzie dla kazdego z osobna dopiero pierwszy mecz pucharowy, Dla Gornika czy Gksu to tez na prawde nie ma znaczenia czy oni trafia na Sturm, Aek czy jakies inne wioskowe kluby z czelusci europy ktorych nazw niechce mi sie nawet szukac.
Bo poziom doswiadczenia jest ten sam na kazdego przeciwnika i tylko i wylacznie od mentalnego nastawienia na boisku dowiemy sie co pilkarze poszczegolnych druzyn sa warci.
Zeby nie rozpisywac sie tak poematycznie na ten temat zawsze wole to uproscic do skrotu obsranych gaci.
Bo o to glownie chodzi, zeby wyjsc na boisko i walczyc o wygrana, przeciwnik byl lepszy nie dalismy rady ok nie ma problemu.
Sramy w gacie w szatni, wychodzimy obsrani, stoimy na boisku zeby kupa nie wypadla i dostajemy 5-0 do polowy – TO NIE JEST OK.
To nie jest tez tak, ze jedzie sie do Armenskiej wsi zagrac mecz i latwo wygrac, jak boisko to kartoflisko, kibice rzucaja czym sie da, sedzia zastraszony nie wie czy uda sie wydostac z kraju i ulega jednak presji i gwizdze wszystko przeciwko przyjezdnym, to nie sa warunki do grania w pilke, ale w takich tez trzeba sobie umiec radzic.
Dlatego wlasnie przeciwnik nie ma az takiego znaczenia, jak samo nastawienie druzyny do meczu, dlatego tez wpadki z Lincoln sa niewybaczalne.
To tez sa niedawne slowa Vincenta Kompanego ” Nie ma roznicy czy gra sie z PSG czy z Wolsfburgiem”.
Z wolfsburgiem to takie nawiazanie do naszej Termalici jakby ktos nie zrozumial.
I tak to drodzy panstwo wyglada Jak chce sie byc zwyciezca to trzeba wygrywac z kazdym, a nie zastanawiac sie o tu odpuszcze, tu juz nie musze, bo tu juz wakacje itd itd.
W skrocie, odpuszczanie jest dla slabych, kto odpuszcza ten odpada, kto sie nie ogarnia spada calkiem i karuzela kreci sie dalej z innymi, ktorzy probuja nieodpuszczac.
Brak odpuszczania, to znowu tworzy silna lige, ktos powie ze jaka nasza ekstraklasa slaba bo jaka wyrownana, a ona sie nie wyrownala dlatego bo oslabla, tylko dlatego ze wiele klubow na raz postanowilo, ze nie odpusci, dlatego ze pilkarze widzac ze Liga rosnie kibicie wypelniaja stadiony, poczuli tez wieksze ambicje i chec osiagniecia czegos wiecej skoro wszystkie mozliwosci ku temu, sa tak na prawde przed nimi, wystarczy sie nie bac i je wziac.
Brak odpuszczania daje nagrody i na dzis nagrode dostaje Gornik i Gks, nagrode dostaje tez Legia za pewne utrzymanie a nie za walke o spadek do ostatniego meczu, jak Widzew, ktory dostal kare a zarazem szybka lekcje.
Dzis wlodarze klubow jak Legia czy Lech moga sie smiac z wlasciciela Widzewa, ale jednoczesnie szkoda by mi bylo tego potencjalu, ktory jak mam nadzieje w koncu sie ustabilizuje to da nam sporo radosci w przyszlosci.
Tak samo dla szkoda bylaby jednak dla takich klubow jak Lech czy Legia jesli jednak Widzew by spadl, bo to jednak zawsze nowy duzy gracz na rynku, ktory tworzy konkurencje i probuje podniesc jakosc ligi jak i calego jej produktu, a tym samym wartosc.
Ten sam wlasciciel Widzewa w jednym z wywiadow, powiedzial wprost, Polska liga na dzis nie jest interesujaca jako produkt marketingowy pierwszego wyboru, raczej nawet nie ostatniego dla wielkich koncernow ktore maja pieniadze.
Ale to nie znaczy ze nie moze sie takim celem stac, tak jak napisalem wyzej, jesli coraz wiecej ludzi bedzie chcialo ogladac ekstraklase co raz wiecej ludzi bedzie przychodzic na stadiony, to ci wielcy gracze finansowi tez w koncu znajda droge do Polski.
Szkoda mi tez spadku Lechii, ale tu chyba najbardziej tego ze krol strzelcow spadl z ligi, bo to zawsze swietowanie przez lzy. Ale tez liczylem jednak na to, ze jeden klub z pomorza sie utrzyma.
Jak widac nie mozna miec wszystkiego.
Nagrode dostaje wreszcie Lech, ktory jakby nie patrzec tez walczac z ogromnymi przeciwnosciami losu, moze powiedziec spokojnie zasluzylismy na mistrza ( nie jak to bylo rok temu, gdzie bylo uczucie, ze lech bardziej dostal mistrza w prezencie niz wygral ).
I tak tez bylo pozniej w europie, Lech wyszedl do kwali lm zagubiony i przestraszony jak tylko pojawil sie jakis klub z bardziej znana nazwa.
Tak nie wyglada ktos kto zasluzyl na mistrza i to bylo wtedy widac.
Dzis tez moje odczucia sa inne i nie boje sie wystawiac Lecha do lm, niezaleznie od tego kto bedzie przeciwnikiem w kwalifikacjach, a w ewentualnej fazie ligowej chcialbym najlepszy z mozliwych zestawow, wszystkie reale barcelony city united co sie da.
I mam nadzieje zamkniecie mordy co to poniektorym twierdzacym ze NIE DA RADY. Panie Kurrlllllllaa nie da rady.
Oczywiscie mozemy miec powtorke z rozrywki, przyjdzie Mjallby a Lech sie polozy, tyle ze ja sam w to nie wierze.
I tak wlasnie pierdolac o tym jak to w Polsce jest jak 20 lat temu, przypomnialem sobie no wlasnie jak to jest jak 20 lat temu, jak to jest u innych.
I tak patrze no ja pamietam Leeds united z ligi mistrzow, pamietam tez Milan i Juventus z Ligi mistrzow, pamietam jak Porto wygrywalo LM a nie gralo w Lidze Europy jak w tym sezonie.
No mozna by powiedziec, nic sie nie zmienia Milan dalej bije sie o LM z Liverpoolem a Arsenal zawsze 4? Wreszcie pamietam jak Kapustka nie odmawia mistrzowi Angli Leicester. Bo jak kazdy wie liga angielska jest taka mocna ze tam do mistrza czy pucharow nie dopuszcza sie druzyn z przypadku.
A tottenham bez harrego kane’a dalej bije sie o puchary europejskie, ale to juz wrocilem do dzisiejszych czasow, bo nie ma co zyc historia.
i co taka ta angielska liga mocna, ze na 38 meczow miedzy spadkiem a pucharami roznicy jest 14 punktow a Brendford jest nad Chelsea.
O ja glupi Chelsea przeciez z nimi to nawet Legia wygrala, ktora w Polsce nie lapie sie tak samo jak oni do pucharow, ale ta ekstraklasa slaba.
W ogole jakies remisy z Mainz, ktore nie chce sprzedac Potulskiego za 20mln euro.
Jakies Remisy ze Strasbourgiem, co to znowu sie nie lapie do pucharow, dobrze ze chociaz we francji nic sie nie zmienilo od 20 lat i dalej Marsyllia gra w lidze mistrzow i bije sie o mistrza z Lyonem i Monaco.
W ogole zeby nie wygrac meczu jak sie wygrywa 2-0 do przerwy z jakimis ogorkami hiszpanskimi co to nawet finalu nie potrafia wygrac z wiekszym posiadaniem pilki. Totalnie zenujace.
Z reszta w Hiszpani to jest bogactwo, fajne nowe stadiony, PIEKNE SEKTORY DLA GOSCI, wreszczie swietne roznorodne z owczej welny reczniki, w roznych kolorach, a nie jak w polsce nudne zwykle jakies biale czyste reczniki, jak zwykle zenada i kompromitacja slabej Polskiej ligi.
Szkoda gadac jak sobie przypomne jak Legia wygrywala z Aston villa, a teraz sie nie lapie do pucharow w Polskiej ekstraklasie to musi oznaczac tylko jedno, nasza liga jest slaba.
Długi wpis:
w srocie pieniądze pieniądze pieniądze. Przypominam do czego namawiałem juz kilka x. Nie oglądamy a przynajmniej nie płacimy za oglądanie LM i LE, do póki nie będzie w tych pucharach polskich klubów. Polska jest solidnym rynkiem zbytu, a ze pilka nozna to juz bardziej rozrywka niż sport, to dla UEFA bedzie to zauwazalny kawałek tortu.
Przypominam, nie placimy za LM bez polskich klubów. Im szybciej i konsekwentniej w wiekszej ilosci sie do tego zastosujemy, tym szybciej polski klub tam zobaczymy.
Prośba o zastosowanie się do apelu.
Z góry dziekuję.
@Imperator
Mozliwe ze masz i troche racji z zakupami Lm bez polskich druzyn, ale ja i tak skupilabym sie bardziej na sprzedazy swojego produktu jakim jest Ekstraklasa a niz walka o jakiej mowisz.
Jakby to mialo wygladac w praktyce, tak jak w Angli.
czyli:
Liga dostaje coraz wiecej ze sprzedazy praw tv = wiecej pieniedzy dla klubow = wiecej inwestycji ( jedne trafione inne nie ) = wieksze mozliwosci awansu w pucharach = wiecej pieniedzy docelowo oczywiscie z LM.
Nasza Liga na prawde ma sie czym pochwalic i co sprzedac, dla marketingu czy potencjalnych sponsorow czy reklamodawcow, kibice na stadionie sa bardzo istotni.
Wystarczy sobie porownac jak sie oglada przecietny Norweski kurnik z 2 tys ludzi na stadionie o ile w ogole, vs nawet Gks i pelne 10 tys na stadionie, gdzie wolalbys sie reklamowac?
Chyba oczywiste jest ze bardziej atrakcyjne bedzie reklamowanie sie na pelnym duzym stadionie, a niz liczyc na to ze laczna liczba kibicow w sezonie wyniesie 30 tys, tyle co przychodzi na 2 Mecze Jagi czy 1 Lecha.
Gks pewnie taki wynik osiagnie w 3 badz 4 spotkania, ale nie caly sezon.
@Też Wojtek
Gieksa jest tylko przykladem, co z tego klubu bedzie to dopiero zobaczymy w najblizszym czasie, nie ma co odejmowac pilkarzom tez ze sa do niczego w europie jak jeszcze nawet nie mieli okazji sie pokazac, narazie pokazali w naszej lidze ze zasluzyli na puchary bardziej jak Legia czy Zaglebie lubin, ktore rownie dobrze mozna by wrzucic na miejsce Gieksy i dla mnie to bedzie to samo, a niech maja jakby mieli nawet sprobowac swoich sil raz na 10 lat to dlaczego nie, ja nikomu nie zaluje dopoki nie udowodni mi w pucharach, ze wychodzi w pieluchach, ale i taka sytuacje da sie pozniej naprawic.
Moze bedzie tak ze Jednak Gieksa zaprzeczy wszystkim stereotypom i bedzie wyjatkiem ktory potwierdza regule i tym razem sobie poradza, bo tak jak mowie, sytuacja wyjasni sie na boisku, a nie w lozach vip.
Sa jeszcze wlasnie te Ambicje pilkarzy czy trenera, ktorzy moze chca ugrac cos dla siebie, chocby dlatego zeby pozniej zrobic transfer do lepszego klubu, a niz dalej walczyc o srodek tabeli ekstraklasy.
Moze bnyc w ogole inna sytuacja, ktora tez predzej czy pozniej przyjdzie jak przychodzi w kazdym klubie, czyli Jaga z Rakowem sie posypia pilkarsko.
Nie, nie juz w tym sezonie nie mowie o tym, tylko najzwyczajniej w swiecie, trzony druzyny odejda albo pokoncza kariery, albo po prostu beda za starzy zeby dawac wystarczajaco jakosci, zrobia sie problemy i szukanie kolejnego optymalnego skladu moze potrwac 3-5 lat.
I co wtedy? wtedy to bedziemy sie modlic zeby do tego zeby Gks odpalil doskoczyl jeszcze jakis Radomiak czy Motor lublin, bo bedzie sytuacja ze mamy miejsca pucharowe, ale panie NIMA KIM GRAC.
Jesli nigdy takie kluby nie beda lapac doswiadczenia w zadnych pucharach kiedy mamy na to idealna okazje, to zapomnijmy ze zrobia to wtedy kiedy nam sie dupa bedzie palic.
Tak jak zrobila to np Rijeka, kiedy na chwile tylko Dinamo zagrzeb wypadlo, wzieli po prostu to gdzie spadli i tyle, a pozniej to co cudem sie udalo ugrac, no ale najwazniejsze zlapali, czyli doswiadczenie w pucharach, inaczej jak Hajduk, ktory caly czas zajmuje slota i to mozna nazwac pustym slotem.
A nie to, ze u nas, w koncu zaczynamy dokladac kolejne kluby, ktore tak jak mowie nawet jak odpadna bedziemy miec gorszy rankingowo sezon to wedlug mnie w zadnym naszym klubie w ekstraklasie nie spowoduje katastrofy.
Natomiast jak spojrzec na Austrie, jak im sie przydarzy wtopa z sensacyjnym Linz, Rapid i Austria znowu dostapna oklep a Salzburg nie dowiezie, to dopiero bedzie katastrofa i stracone sloty.
W tym momencie u nas jak tracimy ledwo 5 pt za ostatni sezon, to az sie prosi zeby dac szanse komus nowemu, bo prawdopodobnie i tak poprawimy swoj wynik, wiec strata bedzie zadna.
A czy to bedzie Gks radomia motor, termalica, dla mnie bez znaczenia.
Wolsburg spadl z ligi a punkty w rankingu jeszcze ma czy tak samo heindeheim, z ktorym jeszcze nie dawno gralismy. Jakos nikt w niemczech nie placze ze punkty w rankingu zostaly po tych druznach.
Odnośnie Gieksy i nadzieji, że to będzie druga Jaga- no nie będzie.
Bo Jaga to klub prywatny, znaczy się jest ktoś komu zależy żeby klub był dobrze zarządzany
A Gieksa to klub miejski, znaczy się są ludzie, którzy chcieliby sobie pozarzadzać klubem, załatwić darmowe wejściówki, albo inne benefity, a po wyborach przyjdą nowi ludzie z takimi samymi ambicjami.
Ogromnie się mylisz co do GKS-u. Obecnie to jeden z lepiej zarządzanych klubów w ESA. Niektórzy prywatni właściciele mogliby przyjść „na praktyki” do GKS-u i nauczyć się jak niewielkim finansowym nakładem osiągnąć sukces.
Czyli GKS to druga Jaga, tylko z miejską kasą?
To czy GKs bedzie druga Jaga, to raczej zbyt wczesnie aby powiedziec i w tym sezonie i w tez w nastepnym.
Wszedzie fajnie jest jak jest fajnie dobrze sa jakis sukcesy ( dla kazdego mierzone oczywiscie inna miara), prawdziwy sprawdzian dla miejskiego zarzadzania przyjdzie kiedy pojawia sie prawdziwe kryzysy i wtedy sprawdzi sie faktycznie miejske zarzadzanie.
Jesli klub miejski bedzie na tyle mocny zeby sam siebie utrzymywal, to nie mam problemu tez z tym, zeby np duzy osrodek miejski jakim jest Slask i Katowice tez wspieralo klub np utrzymaniem obiektow.
Ale jesli bedziemy szli w kierunku, aha w tym sezonie wam braklo 10 mln bo rozjebaliscie na glupoty, a w nastepnym juz 50mln na kredo na 75 mln, bo wam Agent powiedzial ze sprzedacie Nowaka za 20 mln euro?
No to wiadomo w takim wypadku Gieksa jebnie jak kazdy tego typu klub, jak nawet ostatnimy czasy Pogon, ktora byla wlasnie w takiej sytuacji.
Z tym ze Pogon inwestowala spore pieniadze, zeby faktycznie w tej europie sie znalezc i to sie nie udalo za zadnym razem, poniesione koszty byly ogrome a zwrot praktycznie zaden i to musialo w koncu pierdolnac, tak samo jak co raz to bardziej rosnaca presja na pilkarzach, ktorzy przychodzac mieli dac puchary a znowu sie nie udalo.
W Katowicach, wydaje sie ze juz na starcie wyglada to inaczej, bo tu nikt nie zrboil sie na na puchary z planem 5 letnim, takze nie trzeba placic za graczy, ktorzy przyszli specjalnie do katowic z powiedzeniem zrobcie puchary, bo te juz sa z tymi graczami, ktorzy sa.
Domniemam tez, ze wiekszosc z nich jednak przystapi do tych pucharow i tak samo nie dolaczy 11 nowych zawodnikow bo puchary, czyli jesli gks nie awansuje do fazy ligowej, to tak na prawde nie powinno sie nic stac z finansami klubowymi.
A kazda wygrana czy przejscie kolejnej fazy bedzie tylko wartoscia dodana i dla nas i dla Gks’u.
Jak Gks skonczy w naszej lidze w nastepnym sezonie? mysle ze jak nie odbedzie sie zadna rewolucja, fala kontuzji czy jakiejs spektakularne odejscia zawodnikow czy trenerow, to Gks skonczy tak samo jak w tym sezonie mogl skonczyc, czyli walczac o srodek tabeli.
To co bedzie w pucharach zalezy tylko i wylacznie od samych zawodnikow a ci mysle ze beda mieli ambicje zeby sie jednak pokazac z dobrej strony i jak juz odpasc to raczej z podniesiona glowa.
Pogon do dzis wygrzebuje sie ze swoich inwestycji rozdmuchanych oczekiwan i tez ambicji pilkarzy, ktorym nie udalo sie sprostac postawionym celom, ktore przeciez sami tez sobie postawili.
Gks nie musi tak konczyc, bo po prostu oni juz teraz osiagneli cos wiecej niz cele ktore mieli przed soba postawione, czy ugraja cos wiecej?
Bez presji jaka mieli na sobie pilkarze Pogoni, mysle ze w Katowicach na luzie powinno sie dac cos ugrac.
Mnie się wydaje, że 5te miejsce Gieksy to splot szczęśliwych dla Gieksy przypadków- wyjątkowo niski poziom potrzebny do 5tego miejsca, szczytowa forma i motywacja piłkarzy i szczęśliwy gol w ostatniej minucie.
Można mówić o Górniku, że dobrze jest zarządzany i nie ma w ich obecnym miejscu przypadku.
W przypadku Gieksy- jest.
I tak- zasłużyli na to miejsce, ale nie widzę tutaj sygnałów tego, że klub jest dobrze zarządzany i dlatego grają w pucharach.
Może i jest dobrze zarządzany- nie wiem. Może jest od wiosny, bo na jesień byli w strefie spadkowej.
A może po prostu mieli szczęście.
Może też będą mieli szczęście w pucharach w przyszłym sezonie.
Ale szanse na jakiś długofalowy projekt są dla mnie mikroskopijne.
mam to samo zdanie, wiekszosc tutaj zajarała sie slepo Gieksa, głównie z powodu antypatii do Legii
Sorry chłopaki wszyscy chcą bym odszedł z tego forum, jestem tutaj od 3-4 lat . Odejdę tylko pod warunkiem że jeśli Lech Poznań nie awansuje do LM pozdrawiam
Mnie nie grzejesz nie ziębisz tak jak nie których, Robisz mi dzień.
Z tym że jedna uwaga, nie wnosisz wartości dodanej do jakości forum. Bo pleciesz bezpodstawne tezy wyciągnięte z głębokich czeluści irracjonalnych opinii bazujących na epoce gdy Szwedzi bali się tu przyjeżdżać na wakacje a co dopiero spędzi lata grając w piłkę.
Za łatwy warunek. Będziemy się z Tobą dalej męczyć 🙂
Nie uogólniaj- nie wszyscy. Ja na przykład mam to w gdzieś
1) Nikt nikogo nie wyrzuca, jedynie denerwują ludzi wpisy na niskim poziomie intelektualno-leksykalno-gramatycznym.
2) Nie wiem od jak dawna tu jesteś, może zmieniałeś nicki, ale Twój styl pisania bym zapamiętał.
3) Byli tu różni ludzie. Był taki z nickiem w stylu „czy doczekam się, aż wyprzedzimy Czechów w rankingu?”. No i doczekał się i już chyba się tu nie pojawia.
4) Mamy wolność słowa i każdy sobie pisze co chce.
Swoją drogą już na poważnie bez kontrowersji uważam że nasza Liga jest mimo wszystko silniejsza niż Serbska uli taki Górnik Zabrze nie da się 3 razy wyeliminować przez rywali, skoro potrafił ograć Lecha Poznań na wyjeździe to u może być wstanie w dwumeczu pokonać ten Karabach.
Liczę że jeśli Jagiellonia odpadnie w LE to poradzi sobie w q4
Gks wszystko zależy od losowania byle by w q3 trafić dobrze bo q2 obowiązek
Raków mimo wszystko trzeba wymagać fazy grupowej LK
No i Lech powinien pokonać każdego rywala w q ponieważ jest rozstawiony i mam nadzieję że trochę szczęścia dopiszę w losowaniu
Marun pisze:
28 maja 2026 o 14:04
Ponieważ Liga Konferencji jest mocniej obsadzona, już nawet w q2 może trafić Się rywal nie do przejścia nie wspominając o q3
Czekamy na listę drużyn nie do przejścia w Q2 i Q3 dla Rakowa
Fk Gooteborg ze Szwecji np był by bardzo trudnym rywalem już w q2
To koniec listy ? czy rozwijasz jeszcze temat?
Krzysztof @
Austria Wiedeń – Raków q3
Tromso -Raków
Jak dla mnie 51-49% na korzyść tych dwóch klubów
No to rzeczywiście – „nie do przejścia”.
az strach rozwijac ta liste grozy :D:D:D:D::D:D:D:D:D
Gooteborg hahahhahahhahah
austria wieden i tromso hahhahahhahahhahhahhah
Marun, ale sie usmialem dzieki tobie :D:D:DD:D:D:D
ale ci nawet odpowiem w miare logicznie hahahhahhahaha najbardziej jak sie da, ale caly czas sie smieje z tej listy wiec jest ciezko 😀
Mjallby mistrz Szwecji – to tak jakby Termalica zamiast spasc z ligi teraz swietowala mistrza i lm, a wiesz kim w tej calej ukladance jest twoj wspomniany Fk Gooteborg ? na miejscu naszej Arki.
albo Austria i Rakow.
Rakow dyma tak samo jak Lech Rapid na 2 fronty, ktory w tamtym momencie byl na 1 miejscu w lidze bez porazki, a Austria byla wtedy na jeszcze wiekszym dnie w jakim jest dzis, bo dzis cudem zalapala sie do pucharow, a jeszcze niedawno miala okres obawy o bankructwo.
Wiec ostrzegasz Rakow, ze beda mieli ciezary przed druzyna, ktorej mozliwosci finansowe stoja na poziomie pewnie z 10 razy nizszym jak Rakow, z druzyna ktora jest ewidentnie slabsza w swojej lidze od Rapidu swojego miejskiego konkurenta, ktorego Rakow sobie klepie bez problemu.
Serio kurwa?
No i Tromso, szczerze to nic nie wiem na temat Tromso bo mam juz totalnie w dupie lige Norweska takie ogromne zainteresowanie ona budzi, ze nawet nie chce mi sie patrzec w ich tabele.
Chyba Marun ze patrzysz w sposob taki, ze to sa po prostu te druzyny 3go swiata jak te z kazachstanu, armenii czy azerbejdzanu, z ktorymi mozemy sie zmierzyc i naturalnie bedzie to ciezka przeprawa.
Jesli traktujemy Austrie Norwegie i Szwecje jako kraje Afrykanskie i takie bardziej 3go swiata, to zdecydowanie sie zgadzam nigdy nie wiadomo co tacy imigranci z afryki po kolonizacji kraju moga wyczyniac na stadionach.
Teraz to juz nawet bardziej zaczynam rozumiec twoje obawy, wczesniej myslalem ze chodzi ci o sportowy poziom, a teraz wszystko sie zmienilo.
Chciałbym zaznaczyć, że stwierdzenie: „może się trafić rywal nie do przejścia” nie oznacza Barcelony, tylko np. Zespołu na poziomie Rakowa, lub nieco niższym, który ma dzień konia i wszystko mu wychodzi i może się okazać że będzie nie do przejścia właśnie.
A tym kontekście – faktycznie w q3 może się trafić rywal nie do przejścia.
Nie Wojtek,
Rywal 'nie do przejścia’ to etykieta bardzo często stosowana w komentarzach sportowych.
I oznacza dokładnie ewidentnego faworyta meczu.
@Krzysztof
W q2 to same potęgi. Jest tam BATE, które przecież ma na rozkładzie Real w Lidze Mistrzów. Jest sporo klubów z wysp brytyjskich i nie czepiajmy się, że z Irlandii, Szkocji i Walii. No i Goteborg – przecież oni kiedyś wyeliminowali Lecha z gry o LM, nie zapominajmy o tym!
Co do q3 to ja nie widzę szans dla polskich ekip. Wśród nierozstawionych są takie potęgi jak CSKA. Wprwadzie z Sofii, ale to zawsze taka Legia… Jest Sankt Gallen, które sprało wicemistrza Polski. Jest Spartak Trnawa, przed którym drżą kolana naszym największym mistrzom. Hajduk Split, który kiedyś wyeliminował Legię z gry o Ligę Mistrzów. Potęgi z Austrii, Norwegii i Danii, Hamrun, który ma przecież już pucharowe doświadczenie…
Nie ma szans żeby ich przejść.
Tak jak juz mowilem kiedys, dopoki Pakistan nie zostanie dolaczony do pucharow europejskich, nie mamy co szukac przeciwnikow do przejscia.
Chociaz i tutaj juz slysze te glosy „hola hola przeciez Okara to klub z tradycjami”
Jakby ktoś liczył na Watykan to odradzam. Widziałem jak gra reprezentacja księży.
Obawiam sie, ze my mozemy miec 2/5 lub max 3/5 druzyn w fazie ligowej. Gornik i GKS raczej maja male szanse, by przejsc ktoras z silnych druzyn, trzeba byc realista. Do tego przynajmniej jedna z ekip Rakow/Jagiellonia moze dac plamy, bo przeciez co roku daja rade, a to juz jest zbyt piekne. Mozemy wiec zostac tylko z 2 druzynami na jesien. Obym sie mylil.
Pewnie że możemy, ale w zeszłym sezonie też mogliśmy i jednak polska liga się obroniła. Trochę dopomogło szczęście, trochę kryzysy rywali, gra z Izraelczykami na neutralnym gruncie itp.
Dodaj też do tego podstawową rzecz która zawsze umyka algorytmom i rozstawieniom, czyli kierunek zmian w danym klubie. Górnik ewidentnie idzie w górę, a czy w górę idzie też Sturm Graz, Ferencvaros czy któryś z mistrzów lig typu Dania/Szwajcaria? To wiedzą tylko obserwujący te ligi z bliska, czyli ułamek kibiców. Pamiętam jak rok temu trochę źle wyglądał na papierze duński rywal Jagiellonii w QLK, a jednak eksperci od Danii widzieli ogromną różnicę w jakości i ona się na boisku potwierdziła.
Właśnie dlatego te wszystkie forumowe pato-nostradamusy tak mnie wkurwiają. Mało wiedzą o ligach spoza umownego top 6/top 7, ale już wieszczą te wszystkie odpadnięcia, eurowpierdole i cuda maryjne, i w ogóle autobus Gieksy eksploduje wraz z całym Górnym Śląskiem.
Prospy za nick, taki z lat 80-tych, ale w Poznaniu bardzo się lubi Górnika więc na plus.
Jak autobus Gieksy eksploduje wraz z całym górnym Śląskiem, to będziemy mieć max 2 drużyny w FL.
Spore rozczarowanie by było.
Częstochowa nie jest na Górnym Śląsku, Sosnowiec też nie.
Jezu, ale wtopa… z województwem pomyślałem, jakoś myślałem że to województwo górnośląskie i administracyjnie oba miasta są (historycznie – oczywiście nie)
W sensie że jest śląskie województwo, a nie Górnośląskie xd
narobili tych dolnych slaskow na gorze i mieszaja ludziom w glowach, jak z ta macedonia polnocna, a gdzie poludniowa czy srodkowa czy w ogole macedonia, panie kto to widzial takie rzeczy.
Górnik idzie w górę? Dla wielu ludzi polska piłka jest wciąż na poziomie sprzed 8 lat, gdy właściwie w lipcu mieliśmy już pozamiatane.
Kierunek w jakim podąża liga austriacka jest chyba dobrze widoczny. Jeśli Sturm trafi na Górnika, to nie zdziwię się, jeśli LASK i Salzburg w LE będą jedynymi austriackim klubem w tym sezonie. Ogólnie gdyby nie Red Bull, to już jakiś czas temu Austria by zjechała w rankingu. Przez lata byli na granicy 15 miejsca…
Co do Ferencvarosu i Łudogorca, to nie mam pojęcia, ale tak po prawdzie, to te federacje nie mają podjazdu do Polski. Wpadka jednego klubu zepchnie wszystko w dół. Serbia będzie patrzeć na nich z wyższością. Tak misie wydaje.
Śmieję się z dyskusji, że Sturm jest lepszy od Górnika, bo w ostatnich 5 sezonach grali regularnie w Europie, a zabrzanie nawet nic nie wygrali w Polsce.
8 lat to i tak nieźle, widziałem wpisy które przywoływały przygodę GKS-u sprzed 20+ lat jako argument, że teraz znów popłyną.
O tym chyba pośrednio pisał chwilę temu Krzysztof w analizie FanLegionusa:)
No, ale akurat to wiadomo. Skoro Katowice przegrały mecz 20 lat temu, to na pewno teraz też przegrają. Otworzyłem wczoraj rybę i w jej wnętrznościach wyraźnie to wyczytałem. Rupcie skryny.
3/5 nie był by złym wynikiem wcale myślę, ważne by nie wypaść z top 12 1x LM
2x LK
Pieniądze.
Crystal Palace za wygranie LK dostał 20,4M €. Więcej niż budżet niejednego klubu ESA.
Kairat Ałmaty za bilans w LM 0-1-7 dostał 21,2M€. Także tak.
Ja tak czuje dla Lecha ten Kairat .. egzotyczny wyjazd musi się trafić Polskiemu klubowi w każdych eliminacjach 🙂
Dla CP to i tak są frytki … tyle co oni tam dostają w Anglii z praw telewizyjnych, dzień meczowy i tak dalej … to są frytki 🙂
20 mln EUR – a co to k… jest?
1) Dla Widzewa to odpowiednia kwota na okienko transferowe żeby sobie zapewnić utrzymanie w ostatniej kolejce.
2) Dla Jagi, która zarobiła w tym sezonie tyle za puchary plus transfer Pietuszewskiego to za mało utrzymać skład na poziomie porównywalnym z poprzednich dwóch sezonów.
3) Dla Legii, która podobną kwotę zarobiła z transferów plus pucharów to kwota pozwalająca zbudować kadrę na 6 miejsce w lidze.
Po pierwsze 20 mln to jednak 20 mln, lepiej mieć niż nie mieć. Nawet w przypadku Legii czy Widzewa…
Po drugie tu nie chodziło o to, że to majątek, tylko o porównanie ile się trzeba namęczyć w LK, żeby tyle zgarnąć, a ile w LM..
ale ty jak zwykle interpretujesz wszystko po swojemu i próbujesz sugerować coś, czego kto inny nie powiedział…
To jest €20m tylko UEFA prize money. Zysku z dnia meczowego w tym nie ma, market pool też nie bo on trafia do klubów w innym momencie.
Jeśli Lech wejdzie do LM, moim zdaniem wyciśnie z niej (cała kasa od UEFA) ok. €40m, plus oczywiście niewąskie wpływy z match day (kibic Lecha zapłaci za LM prawie dowolne pieniądze), plus wzrost wartości zawodników który na ten moment jest nieoszacowalny.
Chyba że sportowo zrobi coś ekstra, ale z tym bardzo spokojnie, nie po tam idziemy:)
Oczywiście – zysku z dnia meczowego tak łatwo nie policzysz. Bo to bilety, ale też gastronomia… Market pool Lech też ma już chyba całkiem niezły.
Jeszcze gadżety klubowe – awans do LM to z automatu większa sprzedaż koszulek klubowych i nie tylko.
Jeśli tylko właściciele nie pokłócą się jak to było w innym znanym polskim klubie, to Lech może na lata złapać wysoki poziom. Ciekawe, czy właściciel, chwalący się tym, że nie dokłada do interesu, tego lata postanowi jednak pomóc marzeniom?
Ciekawostak:
Chorwacja, Serbia i Ukraina. Według statystyków te trzy kraje będą mieć po 1 drużynie w fazie ligowej. We wszystkich trzech przypadkach będzie to Liga Misiów.
Na koniec tego sezonu te federacje zajęły odpowiednio 20, 23 i 24 miejsce. Nie zdziwię się, jeśli za rok co najmniej jedna z nich wypadnie z trzeciej dziesiątki.
Niby czemu? Równie dobrze wszystkie trzy mogą wskoczyć do pierwszej 20-ki
Gdybyś z jakiegoś powodu miał postawić swój majątek, to na którą z opcji byś postawił?
„Nie zdziwię się”, bo Serbia już teraz jest na 30. miejscu.
Z innej beczki, czy kiedyś się już zdarzyło, że wszystkie puchary zgarnął jeden kraj?
Sezon 1989/90
Puchar Europy Milan – Benfica 1:0
Puchar UEFA Juventus – Fiorentina 3:1 i 0:0 (grano mecz i rewanż).
Puchar ZP Sampdoria – Anderlecht.
Zatem w 3 meczach były 4 włoskie ekipy. A tę Sampdorię to nieco później wyeliminowała Legia…
====================
Potem przez wiele lat były tylko 2 puchary, LM i LE. 2005/06 to wygrana Barcelony w LM i Sevilli w LE.
Sezony 13/14-15/16 to hiszpańska dominacja:
13/14 Real – Atletico 4:1 i Sevilla – Benfica 0:0 k. 4:2
14/15 Barca – Juve 3:1 i Sevilla – Dnipro 3:2
15/16 Real – Atletico 1:1 (4:3 w karnych) i Sevilla – Liverpool 3:1
16/17 Real – Juve 4:1 [tu akurat LE wygrał kto inny]
17/18 Real – Liverpool 3:1 i Atletico – Marsylia 3:0
A w 2018/19 w finałach grały Liverpool z Tottenhamem w LM (2:0) oraz Chelsea z Arsenalem w LE (4:1).
Dzięki za ciekawostki historyczne, Patronus, można rzec, że sezon 2018/9 był totalnie niepowtarzalny, z 100% dominacją Premier League.
W czasach gdy puchary były trzy (czyli przed likwidacją PZP i po utworzeniu LK) prawie na pewno nie, biorąc pod uwagę że przed 1992 do PEMK (ex. LM) a także do PZP wchodził po 1 zespół z każdego kraju.
Z kolei w czasach dwóch pucharów to całkiem niedawno, bo okres dominacji Realu w LM zbiegł się z dominacją Sevilli w LE – w 2014 roku wygrali i jedni, i drudzy.
Ha, sprawdziłem i nie mam racji. Był jeden taki sezon, ale już nie musisz sprawdzać, bo PatronusAI nie ma życia i wszystko musi skomentować w poniżej 60s:))
Tak Patronus © poleciał elegancko. Dzięki chłopaki, jesteście bohaterami na jakich nie zasłużyłem!
Janku, bo masz lepsze przecieki 🙂 Wiadomo co z Karvina i jej ewentualnym usunięciem z europucharów ?
Ja wyczytałem tylko, że trwa śledztwo z UEFY. I kiedy najpóźniej musi być decyzja ?
CZy Jablonec ma licencję UEFA?
Jeśli tak się zdarzy to wtedy Victoria Pilzno idzie do Q4 LE ? Hradec idzie do Q2 LE, a Jablonec do LK ?
Czy wogóle to miejsce Czechów będzie wolne i będą jakieś dziwne akcje jak w zeszłym sezonie z Drogheda.
Wtedy Karabach będzie na ten moment rozstawiony w Q3 LE i teoretycznie Jaga i Raków zyskują dodatkową podpórkę w rozstawieniu w Q4 LK ?
Z tego co czytam, to byłoby rankingowo dla nas bardzo dobrze:
1) Viktoria wchodzi w miejsce Karviny (startuje z q4LE)
2) Hradec wchodzi za Viktorię (q2LE)
3) Jablonec wchodzi za Hradca (q2LK)
Viktoria raczej i tak awansuje do fazy ligowej, ale startując z q4 nie nabije punktów w q2 i q3.
Z kolei Hradec będzie miał duże szanse żeby odpaść w q2, bo będzie nierozstawiony. Dymano Kijów wchodzi do ekip rozstawionych. Hradec raczej spada do q3LK, gdzie będzie nierozstawiony tak jak teraz, z dużymi szansami na odpadnięcie.
Jablonec startuje tak jak Hradec i też jest faworytem do odpadnięcia w eliminacjach.
W efekcie Czesi mieliby 3/5 w fazie ligowej, co w sporym stopniu ograniczy ich punktowanie.
Jeszcze Pafos może wygrać puchar Cypru i dodatkowo tam się wcisnąć, lepiej żeby wygrał Apollon, ale jutro już wszystko będzie wiadomo.
Wtedy tak jak mówisz Dynamo w rozstawionych (mniejsza szansa że Dynamo wylosuje i pokona np. Ferencvaros, jeśli chodzi o niespodzianki na niekorzyść Rakowa/Jagi)
Wlasnie ogladam wywiady po wygraniu Pucharu biedronki przez Crystal Palace, zacytuje tylko kilka.
„Wstyd wygrac takie gowno”
„Nie wiem dlaczego nie oddalismy tego walkowerem”
„To najgorszy wieczor w moim zyciu, chyba nie wroce do domu”
„zona powiedziala zebym z takim gownianym pucharem nie wracal, wstydzi sie cala anglia”
„trener – mam dosc nigdy wiecej nie chce wygrac takiego scierwa, koncze kariere”
„nie chcemy brac udzialu w kolejnym pucharze biedronki i miejsce Le oddamy dla Rayo, w koncu mieli wieksze posiadanie pilki”
„Dosc tego wstydu w pucharze biedronki, lepiej spasc z ligi jak West ham niz zyc z hanba jako zdobywca trofeum”
Coś chyba zakłócenia na linii były 😉
No i wyjaśniłeś debili, idiotów oraz kretynów deprecjonujących ów puchar i nazywających go pucharem biedronki.
Tak a propos tych biedronek, to ogólnie zauważyłem, że tu zapanował jakiś dziwny „kult LE”. Tzn. wiele osób od jakiegoś czasu traktuje te rozgrywki jako dużo mocniejsze od LK – do tego stopnia, że potem wyliczają, ile kto ma drużyn „w LM/LE” (traktując je zbiorczo). I narzekają, że my to gramy tylko „w tej śmiesznej LK”, a gdzie nam do wspaniałej LE. Oczywiście, LE to są rozgrywki pośrednie pomiędzy LK i LM, ale dużej bliżej im do LK niż do LM. Więc jeżeli już mielibyśmy traktować któreś zbiorczo, a któreś osobno, to raczej LM vs LE/LK, a nie LM/LE vs LK.
Wynika to z podziału miejsc: najlepsze ligi zazwyczaj wystawiają po 4-5 drużyn w LM (czasem nawet 6, jak Anglia w tym sezonie), po 2 w LE i 1 w LK. Różnice są tu dużo większe pomiędzy zestawem wysyłanym do LM a tym do LE, niż pomiędzy tym drugim a LK. Pierwszym powodem jest większa różnica w liczebności. A drugim jest siła drużyn, gdzie też różnica między mistrzem czy wicemistrzem, a np. 6. drużyną ligi jest dużo większa, niż między 6. a 7. drużyną. W tym drugim wypadku wręcz często nie ma już żadnej różnicy. Dochodzi tu jeszcze fakt, że w tej dwójce z LE jest domyślnie zdobywca pucharu, który może być de facto słabszy niż drużyna z LK (dalsze miejsce w lidze).
Różnica w poziomie LE i LK występuje w fazie ligowej, bo w LE jest jednak trochę więcej drużyn z czołowych lig, oraz mniej tych słabszych ze ścieżki mistrzowskiej. Ale topka w obu rozgrywkach jest na zbliżonym poziomie (po prostu w LE jest szersza), więc w dalszych rundach te różnice się stopniowo zacięrają. Na etapie ćwierćfinału już są stosunkowo niewielkie, a dalej praktycznie żadne. Wystarczy sobie porównać skład finałów – w zeszłym roku ten w LK był nawet mocniejszy niż w LE. Jednocześnie, LM na każdym etapie znacząco odstaje od LE – również w 1/4 finału i dalej.
Pod względem tzw. „prestiżu” rozgrywek też jest dużo większa różnica między LM a LE niż między LE a LK. LM to obiektywnie najlepsze rozgrywki na świecie, przy których LE i LK obie są tylko pucharami pocieszenia (tak kiedyś nazywano dawny Puchar UEFA). One nawet hymn mają ten sam (skądinąd całkiem fajny, ale bez porównania do legendarnego hymnu LM). Zresztą, historycznie LK też są częściowo spadkobiercą dawnej LE. Można też spojrzeć na „prestiż” rywali: zagrać z Bayernem to wiadomo, że wielka sprawa, ale zagrać z Freiburgiem zamiast z Mainz – czy to robi taką różnicę? Z Celtą Vigo zamiast z Rayo? Z Bologną zamiast Fiorentiny? Z Nottingham zamiast z Crystal Palace? A nie, czekaj, te drużyny z przyczyn formalnych akurat zamieniono miejscami, i pewnie mało kto to zauważył.
Dlatego nie rozumiem tej podjary LE i wstydu z gry w LK. LM to jest kosmos, ale jeżeli mój klub miałby tam nie awansować, to już nie robi mi wielkiej różnicy czy będzie LE czy LK. Tu i tu są mecze z różnymi Betisami – w LE jest ich potencjalnie więcej, ale w LK przygoda może być dłuższa. Oczywiście, nie powiem dosłownie, że to „jeden chuj”, bo w LE jest większa kasa, i zawsze warto celować wyżej. Ale jakoś nie czuję, żeby to była taka wielka różnica, jak niektórzy to przedstawiają (i jaką niewątpliwie robi awans do LM). To nazywanie LK jakimiś biedronkami zawsze wydawało mi się durne, ale w połączeniu z jaraniem się LE to się robi wręcz groteskowe.
Narracja o „pucharze biedronki” była często budowana w oparciu o to, że w LK grają drużyny typu Vikingur czy inny Hamrun. Tyle, że one tam wchodzą ze ścieżki mistrzowskiej, więc ich liczba jest ograniczona, i wylatują najpóźniej w play-offach. To trochę tak, jakby gadać, że LM jest chujowa, bo grają w niej jakieś Slovany czy inne Kajraty. Grają, bo konstrukcja eliminacji gwarantuje kilka miejsc dla słabszych, ale to nie znaczy, że całe rozgrywki takie są. W normalnej ścieżce LK już na etapie eliminacji można trafić rywala, który w LE celowałby w wygranie całych rozgrywek.
„W normalnej ścieżce LK już na etapie eliminacji można trafić rywala, który w LE celowałby w wygranie całych rozgrywek.”
Uzupełniając, bo przypadkiem mi się ucięło: w LE nie ma tej analogii, bo w eliminacjach do niej (ani nawet na dalszym etapie) nie ma przeciwników, którzy w LM byliby wymieniani wśród głównych faworytów. W tym sezonie najmocniejszą drużyną w eliminacjach LE była chyba Braga, a za największe i najmocniejsze kluby w całych rozgrywkach uchodziły Aston Villa, Betis, Roma (które zresztą niedawno występowały też w LK) czy inne Porto. Bez porównania do LM.
Więc to nie LE jest Ligą Mistrzów 2, tylko LK jest Ligą Europy 2. Historycznie, prestiżowo, piłkarsko, finansowo – dosłownie pod każdym względem tak to wygląda.
Wydaje mi się, że takie połączenie LE z LM wyszło naturalnie z powodu grupowania rozgrywek w których gramy i w których nas prawie nie ma.
Jakby to zamienić nazwy tych rozgrywek na ligi 1, 2 i 3, to automatycznie pisano by, że nie jesteśmy w stanie wejść do ligi 1 i 2, tylko nabijamy punkty w 3ciej lidze, ale przecież to nie będzie znaczyć że liga 2 jest bliska poziomowi z ligi 1 i znacznie odbiega poziomem od ligi 3.
I dla mnie tak właśnie jest, jeśli chodzi o prestiż poszczególnych rozgrywek- LM znacznie odbiega od LE. A LE odbiega prestiżem od LK, chociaż raczej nie tak znacznie jak LM od LE.
Coś na wzór ekstraklasa vs 1 liga i 1 liga vs 2 liga.
Ostatecznie jednak się z tym nie zgodzę – jako kibicowi Lecha, bardzo zależy mi na LE. Oczywiście, z polskiej perspektywy mistrz kraju tak naprawdę do LK nie awansuje, tylko spada z eliminacji wyższych rozgrywek, więc obecność w LK z automatu wiąże się z poczuciem przegranych kwalifikacji. Pozostałe polskie drużyny mają trochę inaczej.
Podjarka LM będzie bezprecedensowa, wiadomo, ale dalej to różnica między LE a LK nadal jest znaczna. Pomijając aspekt finansowy i kibicowski (potencjalne wizyty na San Siro czy w San Sebastian) i pozostając przy sportowym, jak sobie zerkniesz na potencjalne zestawy rywali w FL to różnica jest spora (zwłaszcza w wariancie maksymalistycznym, czyli ósemka najciekawszych rywali). Do tego 8 meczów – to już jest teraz w poważnej piłce europejskiej standard i musimy do tego standardu dobić.
Prestiż LE na zachodzie jest wyraźnie mniejszy niż LM, ale nabiera rumieńców w końcowych rundach – nagroda za wygraną w postaci miejsca w LM robi swoje. Z punktu widzenia top 4 i okolic, LK jest o tyle mniej ciekawa, że takie Crystal Palace ma tylko po jednym rywalu z lig tego samego poziomu. Można prześledzić sobie drogę do triumfu w LK West Hamu sprzed 3 lat – no, ciężko się było czymkolwiek podniecić, oprócz finału. A potem przyszła dla nich LE w kolejnym sezonie i już tak nie pohasali.
Wojtek … przecież każdy kto gra w Fazie Ligowej Ligi Konferencji musi pokonać przynajmniej jednego przeciwnika … nie ma w tych rozgrywkach przyznawanych miejsc ” z urzędu” … to czy Lech wygra w 2r ELM czy w 4r ELK to i tak musi przejść jedna ekipę 🙂 dla Lecha 2r Kajrat … 3r Lincoln .. 4r Omonia .. 🙂
„Można prześledzić sobie drogę do triumfu w LK West Hamu sprzed 3 lat – no, ciężko się było czymkolwiek podniecić, oprócz finału. A potem przyszła dla nich LE w kolejnym sezonie i już tak nie pohasali.”
Nie wiem, co to znaczy, że „nie pohasali”. West Ham grał w LE w sezonie wcześniejszym oraz w późniejszym i zrobił 1/2 i 1/4 finału.
Poza tym, to było jeszcze w starym systemie. Wtedy różnica w fazie grupowej LE vs LK była mniejsza niż obecnie (gdyż część obecnej LE grała wtedy w LK, gdzie z kolei nie było tylu outsiderów), za to w fazie pucharowej była znacznie większa niż jest teraz, bo dochodziły spady z LM. Oczywiście, do LK też spadały drużyny z LE, ale to przeważnie były ekipy pokroju Bodo, Molde, Sturmu itp., a do LE spadała Barcelona, Juventus, Borussia czy inny Bayer, i to robiło różnicę.
West Ham w LE miał grupę z Genk, Dinamem Zagrzeb i Rapidem, a w następnym sezonie w LK grał z Anderlechtem, Steauą i Silkeborgiem. Ja tu nie widzę wielkiej przepaści. Ona się wtedy robiła po fazie grupowej, gdy do LE dochodziło 8 drużyn z LM, wśród których zdarzały się potęgi, którym akurat nie poszło, i nagle się okazywało, że w 1/16 LE były 4 hiszpańskie kluby.
Teraz tego nie ma i efekt jest odwrotny. W fazie ligowej jest wyraźna różnica między LE a LK (bo w LE nie ma tych Lincolnów i Hamrunów, za to jest kilka drużyn z topowych lig więcej), ale na dalszych etapach ona zanika (bo w LK odpadają te Lincolny, a w LE część z tych topowych, i poziom się wyrównuje).
@Znafca
„przecież każdy kto gra w Fazie Ligowej Ligi Konferencji musi pokonać przynajmniej jednego przeciwnika … nie ma w tych rozgrywkach przyznawanych miejsc z urzędu”
Są – dla tych, co startują od IV rundy el. LE. Ale jeśli chodzi o naszego mistrza (a o tym Wojtek pisał), to on nie ma gwarancji gry w LK, więc tam awansuje (tudzież spada), tak samo jak do LE.
Znafca,
A sprawdź Trabzonspor, Saint-truiden, Lilestroom
„Podjarka LM będzie bezprecedensowa, wiadomo, ale dalej to różnica między LE a LK nadal jest znaczna. Pomijając aspekt finansowy i kibicowski (potencjalne wizyty na San Siro czy w San Sebastian) i pozostając przy sportowym, jak sobie zerkniesz na potencjalne zestawy rywali w FL to różnica jest spora (zwłaszcza w wariancie maksymalistycznym, czyli ósemka najciekawszych rywali).”
Ta różnica istnieje, ale nie jest taka duża, jak się to przedstawia. W LK też możesz dostać ciekawi rywali – vide: Jagiellonia w tym sezonie grała ze Strasbourgiem, Rayo, AZ i dwa razy z Fiorentiną, a doszła tylko do 1/16. Różnica jest taka, że oprócz tego, grała też z KuPS, Hamrun i Skendiją, a takich meczów w LE by nie trafiła (lub najwyżej jeden). Ale wciąż między LE i LK nie ma takiej przepaści, jak między LM a LE. LE nie jest w połowie dystansu między LK a LM – jest jej znacznie bliżej do LK pod każdym względem.
Podczas losowania FL LK rok temu powiedzieli: … ” … żeby tu zagrać każda z ekip musiała pokonać przynajmniej jednego rywala ….” albo ja coś źle usłyszałem / zrozumiałem albo na losowaniu nie wiedza co mówią 🙂
Moje wrażenie jest takie że LK różni się od LE właśnie na poziomie FL gdzie trafiasz w LK na już pewną egzotykę której nieuświadczysz dziś raczej w LE. natomiast w 1/16 tej egzotyki już raczej nie ma i ta 'różnica’ się zaciera.
Porównując natomiast LE do LM to na każdym etapie po za eliminacjami (moim zdaniem dziś trudniejsze są w LE) widać znaczącą różnicę i ona się nie zaciera moim zdaniem a wręcz przeciwnie jeszcze bardziej się uwidacznia.
To takie moje wrażenia.
Sam nie nazywam LK pucharem biedronki czy tam myszki miki, natomiast zainteresowanie LE wynika po pierwsze z tego, że dawno tam nie graliśmy, a kibice chcą w końcu zawitać gdzieś indziej niż LK. Oczywiście najlepsza byłaby LM, ale też wiadomo od jak dawna tam nie gramy, co przekłada się na małą wiarę w awans. A więc naturalnie zostaje ludziom liczyć na LE. Po drugie jednak spotyka się tam więcej zespołów z czołowych lig albo takich z przeszłością w LM. A to naturalnie oznacza, że poziom idzie w górę. Argument, że późniejsza faza pucharowa LE i LK nie wydaje się mocno różnić pod względem klubów ma sens, natomiast przypominam, że my na dzień dzisiejszy nie mamy bogatej historii z faz pucharowych, więc odpowiedniejsze jest koncentrowanie się na tym kogo trafimy w fazie ligowej. Kończę trochę pesymistycznie, ale też nie ma sensu owijać w bawełnę.
Zaczekaj aż awansujemy do Ligi Europy. Jak przykładowo będziemy mieć 2LE+2LK, a np. Serbia 1LM to będą dzielić puchary na LM oraz LE/LK zbiorczo.
Moim zdaniem ten sezon nie odpowie, ale przybliży do odpowiedzi.
Czy Liga Konferencji jest w jakiś sposób miarodajna i polskie kluby, które nieźle sobie w niej radziły, są w stanie nawiązać walkę w innych pucharach.
Czy ta polska liga naprawdę jest silna średnimi klubami, w porównaniu do innych, gdzie rzekomo silna jest tylko czołówka.
Czy ten dziwny sezon był taki bo wszyscy są silni, czy dlatego, że wszyscy są słabi.
Osobiście nie wierzę w awans do Ligi Mistrzów i nie wierzę w awans do fazy ligowej GKSu. Oprócz tego brak Ligi Europy będzie rozczarowaniem.
Mam pytanie z innej beczki, czy wiadomo jak postąpi UEFA w przypadku gdyby Lyon rzeczywiście trafił do ligi Europy? przecież w tym roku crystal palace zostało właśnie z tego powodu zdegradowane do ligi konferencji. kto tym razem będzie przesunięty w rozgrywkach?
John Textor sprzedał swoje udziały w Crystal Palace rok temu. Zrobił to za późno, więc Palace i OL nie mogły grać w tych samych rozgrywkach, ale w przyszłym sezonie już mogą.
To ja jeszcze raz odnośnie tej perełki, bo wcześniej pisałem z pracy i nie zdążyłem się temu dokładniej przyjrzeć.
Polska ma obecnie 46,750 pkt w rankingu UEFA. Gdyby założyć, że w tym okresie zdobyliśmy w Lidze Konferencji — razem z jej eliminacjami — 0 punktów, to zostałoby nam całe, uwaga, 8 punktów. Nasz stopień zależności od LK wynosi więc około 83%.
Dla porównania: Duńczycy, którzy są zaraz za nami z około 42 punktami, bez LK mieliby około 25 punktów — versus nasze 8. Ich stopień uzależnienia od LK to jakieś 40%, versus nasze 83%.
I właśnie tyle są warte wieszczenia piłkarskich januszy od „stronger than Turkey” i „co to jest Galatasaray”.
Last but not least: nie deprecjonuję naszych wyników w LK. Uważam, że polska liga naprawdę jest silniejsza niż parę lat temu. A to, że to właśnie my najbardziej skorzystaliśmy z LK spośród średnich lig, wynika ze specyfiki Ekstraklasy: relatywnie słabe top 1–2, ale relatywnie solidny top 3–8. Tym bardziej nie widzę potrzeby zakłamywania obrazu.
Tej; „Jeśli chodzi o diagnozy, to wciąż jest wielu piłkarskich januszy, którzy dokonują ocen na podstawie „lajfskora”. Przykłady można mnożyć. Na przykład tak powszechny mit, że „polska jest wysoko w rankingu tylko dzięki LKE”.” Patronus
A ja w ogóle obrócę to zdanie i napisze tak
„Polska liga jako liga była nisko w rankingu z powodu organizacji rozgrywek promujących 1 maks 2 kluby w lidze”
To czy teraz mamy więcej punktów 'tylko’ dzięki LK czy 'częściowo’ przez LK to mnie to naprawdę mało interesuje, bo uważam ten system z 3 rozgrywkami za sprawiedliwiej 'wyceniający’ ligi.
Ale gdyby nie było LK(E), to polskie kluby grałyby w LE. I tam by punktowały.
Przykładowo Legia w LKE grała z Aston Villą i AZ Alkmaar. To kluby, które spokojnie mogłyby być rywalami wojskowych w grupie LE.
Kolejna sprawa – federacje z top15 przez 3 lata miały swoich przedstawicieli w eLE. Federacje 16+ tylko mistrza w eLM i pozostałe ekipy w LK.
Wreszcie – powtórzę po raz kolejny, gamechangerem dla nas było wprowadzenie fazy ligowej, gdzie każdy gra z zespołami z każdego koszyka. Zatem najsilniejsi grają nie tylko ze słabszymi, ale też z innymi najsilniejszymi.
Przykładowo Raków grając w LE zagałby 1 mecz z Atalantą, jeden ze Sportinigiem i jeden ze Sturmem. Do tego 1 mecz z rywalem na poziomie Atalanty, kolejny mecz ze Slavią, Betisem, czy LASK (poziom niższy niż Sporting), 1 mecz z kimś z poziomu Sturmu (Molde, Sheriff, USG, Sparta) oraz DWA mecze z kimś na swoim poziomie – Backa Topola, Servette, Limassol, czy Hacken.
==============
Zwiększenie liczby drużyn z 80 do 96 nie wpłynęło na nasze wyniki, bo polskie kluby, które grały w LKE łapały się do top80.
Natomiast zwiększenie z 96 do 108 wpłynęło na nasze wyniki w tym sezonie, bo Legia złapała się na miejscach 97-108. Oczywiście to jest teoretyzowanie, ale mniej-więcej tak to wygląda. Czyli gdyby nie poszerzenie rozgrywek do 3×36, mielibyśmy w tym sezonie 3 ekipy „jesienią”.
A bierzesz, drogi januszu, pod uwagę, że nasze kluby w większości nie mogły punktować nigdzie indziej, bo przez niskie miejsce w rankingu zwyczajnie nie miały prawa startu w innych rozgrywkach? Czy na lajfskorze o tym nie napisali?
W pierwszych trzech sezonach po wprowadzeniu LK tylko mistrz Polski mógł grać w wyższych rozgrywkach – i to wyłącznie pod warunkiem przejścia I rundy el. LM, gdzie w 2/3 przypadków nie był rozstawiony (trafialiśmy tam na Bodo, Karabach i Florę). Ewentualne potknięcie na tym etapie oznaczało od razu spadek do LK, a pozostałe 3 kluby od początku mogły grać TYLKO tam. No to gdzie miały punktować, geniuszu?
W sezonie 22/23 wystarczyło, że Lech przegrał z Karabachem (zresztą przy małym udziale sędziego, który – w momencie gdy wynik jeszcze był otwarty – nie podyktował Lechowi karnego, za to Karabachowi uznał gola z ewidentnego spalonego, bo UEFA nie raczyła zapewnić VARu na tę rundę) i to zakończyło naszą szansę na punktowanie poza LK. Nawet żeby zagrać chociaż w tej LK, to Lech musiał przejść jeszcze trzy rundy.
„Dla porównania” Kopenhaga w tym samym sezonie od początku mogła trafić tylko do LM lub LE, Midtjylland wylądowało w LE bez choćby jednego zwycięstwa w eliminacjach (przeszli Larnakę w karnych po dwóch remisach i to tyle), a szansę na LE miał jeszcze Silkeborg i wystarczyło mu do tego ogranie HJK (czego akurat nie dał rady zrobić).
Wg ciebie to jest sprawiedliwe porównanie? Kiedy jedni mają jedną drużynę z szansą na LM/LE gdzie musi ona przejść minimum trzy rundy, a drudzy mają jedną drużynę z góry pewną gry w LE plus dwie kolejne, którym wystarczy wygrać jeden dwumecz z wątpliwej jakości rywalem?
Dopiero w czwartym sezonie do wyższych rozgrywek został też dopuszczony zdobywca PP, ale akurat była to I-ligowa Wisła, która miała tam do przejścia 4 rundy. Do tego momentu tylko mistrz mógł ewentualnie grać wyżej (co też Legia i Raków zrobili), a pozostałe kluby TYLKO w LK. No to rzeczywiście – szokującie, że tam właśnie punktowały.
Zrozumcie kurwa, że to, w których rozgrywkach się występuje, zależy przede wszystkim od miejsca w rankingu! Właśnie dlatego jest on tak istotny! Turcja w tym sezonie miała zestaw LM + LE + LK, mimo że ŻADEN z jej pięciu klubów nie przeszedł ścieżki eliminacyjnej. Galatasaray miało miejscu w LM z automatu, Fenerbahce mogło w najgorszym razie spaść do LE i tak też się stało, a Samsunspor analogicznie spadł do LK. Te kluby nie mogły grać niżej. Mieli jeszcze Besiktas w el. LE, który dwa razy odpadł, oraz Basaksehir, który w el. LK dostał w łeb od Universitatei (tej samej, co w meczu z Rakowem nie miała nic do powiedzenia). Tureckie kluby mogły dosłownie przegrać WSZYSTKIE dwumecze i nadal Turcja miałaby TEN SAM zestaw. My żeby taki osiągnąć, musielibyśmy być BEZBŁĘDNI w 7 rundach el. LM i LE. To jest właśnie komfort, który daje wysoki ranking krajowy, którego my nigdy nie mieliśmy.
Do tych pięciu sezonów (od kiedy istnieje LK) przystępowaliśmy zawsze z trzeciej dziesiątki rankingu, więc jak chcecie porównywać, kto gdzie ile drużyn wprowadził i w których rozgrywkach punktował, to porównujcie to z federacjami, które też startowały z tego poziomu! Wtedy to ma sens, a nie porównywanie z Danią, która w tym czasie była na miejscach 13-14, czy inną Turcją. Bo jest ogromna różnica między startem od I rundy, a startem od IV rundy, albo od razu pewną FG/FL. I jest też ogromna różnica między szansą 1/4 klubów na grę wyżej niż w LK, a szansą 3/5 lub 4/5 (gdzie każdy z tej 3-4 też ma mniej rund do przejścia).
Albo zwyczajnie oczekajcie kilka lat, bo my też niedługo zaczniemy startować z miejsc 11-14. To już jest pewne, i za kilka lat będzie można ocenić tego efektu. A nie tworzycie teraz debilne porównania, że ktoś tam „wprowadził” dwie drużyny do LE, kiedy był 15 miejsc wyżej w rankingu i te drużyny nie mogły grać niżej, choćby się zesrały, a my nie wprowadziliśmy, w sytuacji gdzie jedna nasza drużyna musiałaby przejść 3-4 rundy bez rozstawienia (a wprowadzenie dwóch w ogóle było niemożliwe).
@aaaaaaaa
Oj nieładnie, sięgasz po fakty, zamiast skupić się na emocjach i odczuciach. Pozwól ludziom wierzyć, że wciąż jesteśmy na etapie, na którym polskie kluby odpadają z Cementowniami Skopja i Radiem Erewań. Ludzi przekonanych, że w Lidze Konferencji grają tylko i wyłącznie kluby z Gibraltaru, Malty i Armenii zostaw w ich bańce. Po co burzyć ich pewność, że „to co polskie musi być gorsze”.
Poza tym dzięki za przypomnienie tego, co komuś mogło umknąć. Te potężne duńskie kluby nie poradziły sobie z zespołem z Helsinek w eliminacjach, ale to nic, bo miały pewny udział w minimum LK. W rozgrywkach o które polskie kluby musiały walczyć w 4 rundach. z rywalami z dużo wyższej półki takimi jak Rapid Wiedeń (który prezentował wtedy jednak wyższy poziom niż obecnie), Brondby, Astana i Slavia Praga. A przecież Raków z prażanami odpadł dopiero po dogrywce, po golu w ostatniej jej minucie.
Podpisuję się obiema rękami, nogami i odciskiem palca pod Twoim wpisem. Choć pewnie zaraz ktoś będzie pisać, że „ale Slovan grał w Lidze Mistrzów” itd.
No to sezon 2023/24:
Polska przystępowała według podziału dla 28 miejsca. Porównanie z federacjami, które miały taką samą drogę, czyli od 22 pozycji: Izrael: MacH*j eliminuje Hamrun, Sheriffa i Slovana w drodze do LM. W play-off przegrywa z YBB i trafia do LE. Tam z bilansem 1-2-3 zajmuje 3 miejsce w grupie i spada do LK, gdzie pokonuje Gent i odpada z Fiorentiną.
MacTA eliminuje Petrocub, Larnakę i Celje, wygrywa grupę w LK (z Gentem, Luganskiem i Breidablikiem), a w 1/8 finału wygrywa w Pireusie 4:1, żeby tydzień później u siebie przegrać po dogrywce 1:6.
Hapoel BS eliminuje Poniewież i odpada z Lewskim.
Beitar odpada z PAOK.
Szwecja:
Hacken eliminuje TNS, odpada po karnych z Klaksvikiem. Potem eliminuje Żalgiris i Aberdeen i wchodzi do LE. Tam robi bilans 0-0-6.
Djurgardens odpada z Lucerną
Hammarby odpada z Twente
Kalmar odpada z Pjunikiem Erewań
Bułgaria:
Łudogorec eliminuje Ballkani i spada z Olimpiją Lubljana. Następnie eliminuje Astanę i spada z Ajaxem. W grupie LK okazuje się lepszy od Nordsjaelland i Trnawy tylko dzięki remisowi między tymi zespołami i w 1/16 odpada z Servette Genewa.
Lewski eliminuje FK Skupi (Macedonia) i Hapoel BS, odpada z Eintrachtem.
CSKA 1948 Sofia odpada z FCSB.
CSKA Sofia [no taka potęga w wojsku, że mają dwa kluby w pucharach] odpada z Sepsi OSK Sfântu Gheorghe .
Rumunia:
Farul spada z Sheriffem, przechodzi Urartu, Florę i odpada z HJK.
Sepsi eliminuje CSKA Sofia, Aktobie i odpada po dogorywce z Bodo/Glimt.
FCSB eliminuje CSKA 1948 Sofia i odpada z Nordsjaelland.
CFR Cluj odpada z Adana Demirspor.
Azerbejdżan:
Karabach przechodzi Red Imps i spada z Rakowem, potem eliminuje HJK i Olimpiję. W LE jest lepszy od Molde i Hacken, potem eliminuje Bragę i odpada z Bayerem po 2 golach w doliczonym czasie gry (90+3, 90+7).
Sabah eliminuje RFS Ryga i odpada z Partizanem.
Neftczi eliminuje Željezničar i odpada z Besiktasem.
Qəbələ FK odpada z Omonią
Węgry:
Ferencvaros spada z Klaksvik, eliminuje Shamrock, Hamrun i Żalgiris. W grupie LK z Fiorentiną, Genkiem i Cukarickami zajmuje 2 miejsce, w 1/16 odpada z Olympiakosem.
Debrecen eliminuje po karnych Alaszkert Erewań, odpada z Rapidem Wiedeń.
Kecskemeti odpada po dogrywce z Riga FC
Zalaegerszegi odpada z Osijekiem.
Polska:
Raków przechodzi Florę, Karabach, cypryjski Aris i spada z Kopehnagą. W LE zajmuje 4 miejsce w grupie z Atalantą, Sportingiem i Sturmem.
Legia przechodzi Ordabasy, Austrię i Midtjylland po karnych. W grupie z Aston Villą, AZ i Zrinjskim zajmuje 2 miejsce, w 1/16 odpada z Molde.
Lech eliminuje Żalgiris, odpada ze Spartakiem T.
Pogoń eliminuje Linfield FC, odpada z Gentem.
=================
W tym zestawie tylko Izrael miał 2 ekipy w fazie grupowej. I powiedzmy sobie szczerze, rywale jacy im się losowali byli dużo łatwiejsi niż rywale Rakowa i Legii.
Właśnie, przypomniałeś mi. Nasza jedyna poważna wpadka w ostatnich latach w eliminacjach to Lech z Trnavą. Chyba byśmy świętowali to 10 miejsce w tym roku, gdyby nie to… a rok temu byłoby 14 a nie 15…
Jeśli chodzi o wpadki istotne dla rankingu, to powiedziałbym, że mieliśmy dwie: Lecha ze Spartakiem, oraz występ Legii w fazie ligowej w tym sezonie i brak awansu do play-offów. Poza tym, to albo odpadaliśmy z mocniejszymi, albo z kimś z podobnego pułapu, ale na etapie, na którym perspektywa gry w fazie grupowej/ligowej (czyli poważnego punktowania) i tak była odległa, więc nie ma sensu tego rozpamiętywać.
Z tą Trnawą to też nie było tak, że Lech był jakimś pewniakiem do gry w fazie grupowej. Do przejścia była jeszcze IV runda, w której Lech był nierozstawiony. I owszem, Dnipro okazało się jeszcze słabsze od Spartaka, ale samo jego wylosowanie było mocno szczęśliwe. Równie dobrze Lech mógł jebnąć tego Spartaka, po czym odpaść z jakąś Fiorentiną – i efekt byłby ten sam. Z tego, co pamiętam, to po podziale na koszyki Lech oprócz Dnipro mógł wylosować Aston Villę, Genk i AZ Alkmaar. Więc dostał wtedy szansę od losu, której nie wykorzystał, ale patrząc szerzej – w większości „średnich” scenariuszy i tak nie wchodził do fazy grupowej.
Swoją drogą, Legii też się wtedy poszczęściło z Midtjylland, bo pamiętam, że to też była najsłabsza ekipa z jej koszyka. Tam był jeszcze chyba Eintracht i jakieś dwie inne mocne. Do tego później ten awans w karnych. Przed losowaniem na pewno było wyższe prawdopodobieństwo, że będziemy tu mieć 0/2 niż 2/2.
„A bierzesz, drogi januszu, pod uwagę, że nasze kluby w większości nie mogły punktować nigdzie indziej, bo przez niskie miejsce w rankingu zwyczajnie nie miały prawa startu w innych rozgrywkach? Czy na lajfskorze o tym nie napisali?”
Panie Januszu, a dlaczegóż to polskie kluby nie mogły punktować nigdzie indziej? Konspiracje masońskie? Cios w plecy ze strony UEFA? A może spisek żydowsko-bolszewicki?
Otóż nie. Nie mogliśmy grać gdzie indziej, bo mieliśmy słaby ranking. A mieliśmy słaby ranking, bo mieliśmy słabe wyniki. Puff — słyszysz to? To trzask balonika przebitego przez prawdę.
W ostatniej dekadzie tylko raz mieliśmy zespół w fazie grupowej LM i cztery razy w fazie głównej LE, przy czym aż trzykrotnie polski zespół kończył grupę LE na ostatnim miejscu. Z samych eliminacji LM w ostatnich latach wyrzucali nas Serbowie, Norwegowie, Duńczycy, Chorwaci, Cypryjczycy, a nawet Białorusini. Mam też szukać, jakie tuzy goniły polskie zespoły przed wprowadzeniem LK, kiedy wszystkie nasze kluby poza mistrzem grały w eliminacjach Ligi Europy?
Jako że tutaj umiar lśni swoją nieobecnością, powtórzę jeszcze raz: Ekstraklasa jest silniejsza niż kilka lat temu, perspektywy są obiecujące, a nasze kluby zdecydowanie najbardziej skorzystały z wprowadzenia LK nie dlatego, że UEFA stworzyła ten puchar w ramach odszkodowania za II wojnę światową, tylko dlatego, że LK pasuje do specyfiki naszej ligi. Ekstraklasa nie jest aż tak skoncentrowana na jednym czempionie i ewentualnie jego głównym konkurencie. Generalnie uważam też, że nowy system rzetelniej pokazuje poziom poszczególnych lig — bo taka Serbia, rozumiana jako liga, a nie jako Crvena zvezda, nie stoi nawet obok naszej.
Ale to wszystko nie zmienia faktu, że póki co nie jesteśmy w pozycji, żeby cwaniakować. Nawet w tych dobrych ostatnich latach nie zrobiliśmy jeszcze niczego, co pozwalałoby nam patrzeć z góry na Duńczyków czy Czechów, nie mówiąc już o bujaniu w oparach majaczenia pod tytułem „rywalizacja z Turcją”.
„Pamiętajcie drodzy obywatele z bobka wyszliście więc nie cwaniakujta”
Dziękujemy za przestrogę i historyczne rozważania.
Mam pytanie co to wnosi?
Odnoszę takie wrażenie że jesteś zbulwersowany tym że ktoś śmie porównywać się dziś do ligi tureckiej, a ty nam uzmysławiasz że my dalej bobki i co nam do wielkiego świata.
Ktoś juz to poruszył, ale możesz mniej więcej zrewidować ile drużyn łącznie weszło do faz ligowych bez gwarancji miejsca? Tego byłbym ciekaw. Może wyjść na twoje nawet, ale byłby to przynajmniej jakiś argument merytoryczny a nie wyglaszasz jakies perory z czapy.
„Ktoś juz to poruszył, ale możesz mniej więcej zrewidować ile drużyn łącznie weszło do faz ligowych bez gwarancji miejsca?”
Już tak się nie obruszaj, ja tylko oświecam kagankiem oświaty, czyli suche fakty i statystyki. Trudno o coś bardziej merytorycznego, a o coś bardziej oddalonego od merytoryki niż wasze gdybania.
Już pisałem, dlaczego jedni muszą się kwalifikować, a inni nie. Spoiler alert: nie stoi za tym spisek masoński. No i dlaczego tak stawiać pytanie? Każdego roku mistrz Polski może wejść do LM i LE. Nie wchodzi. Z kim odpada? Może odpowiedz ty?
Możemy też inaczej: jakie były nasze ostatnie przygody w LE i LM, i kiedy? Już pisałem — ostatnie trzy przygody w LE to ostatnie miejsce w grupie.
Turcy w tym sezonie byli w stanie wyjść z fazy ligowej LM, a co do LE, to co roku mają przynajmniej jednego przedstawiciela na wiosnę.
Próbujesz coś udowodnić to nie zadawaj pytań tylko wysuń mi argumenty potwierdzające to co głosisz.
Turcy to 8-9 liga, to kto teraz porównuje polską ligę do nich?
Janusz czy ty?
Żadnych suchych faktów nie przedstawileś.
A jeżeli już to jakieś nie powiązane oczywistości
„Patrzcie ludzie świeci słońce więc jest wiosna”
Czekam na liczbę awansów drużyn z lig 15-30 w sezonach o których napisałeś które nie miały gwarantowanego miejsca a dostały sie do pucharów. Nawet 10-30.
Lubię tą pętlę totalnie z dupy niepowiązanych argumentacji.
„Panie Januszu, a dlaczegóż to polskie kluby nie mogły punktować nigdzie indziej? Konspiracje masońskie? Cios w plecy ze strony UEFA? A może spisek żydowsko-bolszewicki? Otóż nie. Nie mogliśmy grać gdzie indziej, bo mieliśmy słaby ranking. A mieliśmy słaby ranking, bo mieliśmy słabe wyniki. Puff — słyszysz to? To trzask balonika przebitego przez prawdę.”
Nie wiem, czemu ma służyć ta niskich lotów ironia, skoro w moim komentarzu zawierała się odpowiedź – i nawet sam ją zacytowałeś. Nie mieliśmy prawa startu w wyższych rozgrywkach przez niskie miejsce w rankingu. Dokładnie to napisałem. Więc ten trzask to nie żaden balonik, tylko chyba klepki w twojej głowie.
No i tak, byliśmy nisko w rankingu, bo mieliśmy słabe wyniki – zgadza się. Ale nie w analizowanym okresie, tylko WCZEŚNIEJ. Ty wziąłeś ostatnie 5 sezonów, policzyłeś sobie ile w tym okresie nabiliśmy punktów w LK, i porównywałeś to z Duńczykami. I to miało pokazać, że jesteśmy „uzależnieni” od LK, a oni nie. Nie tak było?
Więc ci tłumaczę: byliśmy w tym okresie „zależni” od LK, bo przez niskie miejsce w rankingu (29-30) NA POCZĄTKU tego okresu, w większości mogliśmy grać TYLKO tam. To gdzie indziej mielibyśmy punktować, żeby to miejsce poprawić? Duńczycy z kolei ten okres zaczynali z miejsc 13-14 i mieli więcej możliwości oraz krótszą drogę do wyższych rozgrywek, więc częściej tam grali. To nie jest podstawa do wyciągania wniosków na temat analizowanego okresu, jak ty to robiłeś, bo to jest głównie efekt tego, że byliśmy słabsi w okresie WCZEŚNIEJSZYM.
Dlatego ci napisałem – chcesz porównywać, kto ile drużyn w danym czasie wprowadził do danych rozgrywek, lub ile punktów tam zdobył, to weź pod uwagę PUNKT STARTOWY. Bo to on w największym stopniu determinuje, kto w których rozgrywkach występuje. Jeżeli dana federacja jest nisko (tak jak my), to nie może nagle wprowadzić kilku drużyn do LM/LE, tylko musi najpierw nabić punkty w LK by poprawić swoje miejsce. Dopiero wtedy uzyskuje szerszy i łatwiejszy dostęp do wyższych rozgrywek. „Wypominanie” jej, że na tym etapie punktuje głównie w LK jest więc kompletnie bez sensu. Analogicznie, jeżeli ktoś jest wysoko w rankingu, to też nie spadnie nagle wszystkimi klubami do LK, bo zwyczajnie udział w wyższych rozgrywkach ma zagwarantowany lub bardzo łatwy do osiągnięcia.
Teraz rozumiesz jaką głupotę popełniłeś, czy nadal za trudne? Przez kilka lat byliśmy w dużym stopniu „uzależnieni” od LK, bo z miejsca, z którego startowaliśmy, po prostu inaczej być nie mogło. Duńczycy NIE startowali z tego miejsca, tylko od początku okresu, który SAM PRZYJĄŁEŚ, byli tam, gdzie my będziemy dopiero za rok. My też za rok, za dwa, za trzy będziemy częściej grać w wyższych rozgrywkach, to już jest pewne, ale nie będzie to zasługa świetnej formy w tym czasie, tylko przede wszystkim dobrych wyników we wcześniejszych sezonach. I wtedy sobie ewentualnie porównasz, jak nam będzie szło, z tym, jak im szło gdy startowali z tego poziomu.
@Bobek90
Porównujesz nas do Duńczyków w kontekście takim, że oni grali w LM/LE a my nie. Ale czy bierzesz pod uwagę z jakiej pozycji oni startowali, a z jakiej my?
Fakty są takie:
-od początku istnienia LK(E) startowaliśmy w eliminacjach z pozycji 20+ w rankingu. Nawet kończący się sezon to było 21 miejsce
-nasze zespoły startujące w eliminacjach LM/LE w 90% przypadków nie były rozstawione w eliminacjach w 3 i 4 rundzie
Tyle w zasadzie powinno Ci wystarczyć, żeby wiedzieć, że nasz ewentualny awans do LM/LE to był/byłby zbieg różnych okoliczności popartych dobrą grą. Skoro jednak to Ci nie wystarcza…
W eliminacjach LM
-polskie kluby brały udział 5 razy, 5 razy były nierozstawione i 5 razy nie awansowały do LM, choć Raków przeszedł dwie rundy z pozycji nierozstawionego
-duńskie kluby brały 4 razy udział z pozycji nierozstawionego i 4 razy nie awansowały do LM (trzeba też dodać, że również dwa razy przeszły rozstawionych rywali, co raz nawet dało rozstawienie w 4 rundzie, ale wtedy nie udało się przejść Slovana)
dodatkowo 3 razy miały rozstawienie we wszystkich rundach i 3 razy zakończyło się to sukcesem
Jak widzisz Duńczycy również nie awansują do LM, gdy nie mają rozstawienia…
Z analizą LE jest trochę trudniej…
-polskie kluby dwa razy „awansowały” do LE spadając z el. LM. (w tym wygrana Legii ze Slavią w bezpośrednim dwumeczu o LE), trzy razy nie zdołały utrzymać LE po starcie w el. LM, ale tylko raz miały rozstawienie (Lech-Genk)
-duńskie kluby 4 razy, gdy odpadały z LM bez rozstawienia, kończyły w LE, ale raz to było po starcie od 4 rundy el. LM, dwa razy po starcie w ścieżce ligowej el. LM i spadek do FG LE po przegranej w 3 r. el. LM i czwarty raz to wspomniana porażka w 4 r. el. LM ze Slovanem.
-polskie kluby dwa razy zaczynały el. LE, raz rozstawione, raz nie, dwa razy nieudane.
-duńskie kluby 4 razy zaczynały el. LE, 3 razy nie rozstawione i nieudane, raz rozstawione i udane.
I znów, gdy duńskie kluby nie mają rozstawienia, nie awansują…
Wniosek jest jeden. Nie masz rozstawienia, nie awansujesz do LM/LE i to nie ważne czy jesteś nisko czy wysoko w rankingu. I nie masz szans zdobyć rankingu klubowego/krajowego, bo nie grasz w FG/FL. LK(E) dała dodatkową szansę i my ją idealnie wykorzystujemy. Nie jest to jednak „zasługa tylko i wyłącznie istnieniu samej LK(E)”, ale także (a może przede wszystkim) dobrej gry naszych zespołów. Jeżeli już jesteśmy przy Duńczykach, Legia wyeliminowała Brondby i Midtjyland, a Jagiellonia Silkeborg i to całkowicie wyrzucając duńskie kluby z pucharów. To może jednak możemy patrzeć na Danię trochę z góry?
blind_man
Super komentarz, szkoda tylko że go wyręczasz z myślenia i dajesz mu wszystko na złotej tacy.
tak to on nigdy nie dojdzie do żadnej konkluzji sensownej konkluzji i będzie wciąż powielał kocopały.
Nie do końca wyręczam, choć po części masz rację. Starałem się skontrować jego argument, że nie możemy się porównywać z Duńczykami.
Najchętniej obalił bym jego tezę, że wszystko zawdzięczamy LK(E), ale to jest nieoczywiste i niemierzalne. Tzn dla mnie jest oczywiste, że głównie pomogliśmy sobie sami dobrą grą, ale też rozumiem, że dla kogoś to nie jest takie jasne.
@Bobek90
Po pierwsze i najważniejsze: nie wiesz czy nasze zespoły na pewno nie grały by w LE, gdyby LK(E) nie istniała. Nie możesz założyć, że skoro w latach 24-26 nie dostaliśmy się do LE, to w przypadku braku rozgrywek LK również byśmy się tam nie dostali. Trzeba wziąć pod uwagę, że wtedy wszystkie zespoły brały by udział w eliminacjach do tych rozgrywek, a nie dwa.
Po drugie: już w sezonie 20/21 (ostatnim przed LKE) Lech awansował do LE przechodząc 4 rundy eliminacji (!!!) z czego dwie ostatnie bez rozstawienia (!!!).
Po trzecie: w czasach istnienia LKE (3 sezony przed wprowadzeniem obecnego formatu) mieliśmy 3 szanse zagrania w LE i dwie z nich wykorzystaliśmy (Legia i Raków). Dodam tylko, że i Raków i Legia pokonywały rozstawionych rywali.
Po czwarte: w kolejnych dwóch sezonach mieliśmy 4 szanse na awans do LE:
-Wisła, z całym szacunkiem, 1-ligowy zespół (bez szans)
-Jaga i Lech miały dużego lub bardzo dużego pecha w losowaniach
-Legia odpadła z Larnaką. I z tych 4 przypadków jakieś tam pretensje można mieć do Legii.
Po piąte: niby reforma rozgrywek zwiększyła sumaryczną ilość drużyn w FG/FL co ułatwia przejście eliminacji, jest to prawda. Ale czy to oznacza, że dostanie się do LM/LE również jest łatwiejsze? Otóż nie. Jak wiadomo lwią część miejsc w LM/LE zajmują z przydziału zespoły z top10 rankingu i tych miejsc jest teraz więcej niż przed wprowadzeniem LK(E).
Sezon 20/21:
LM 26/32 miejsca (81,3%) zajęte z przydziału
LE 27/48 miejsc (56,3%) zajęte z przydziału
Sezony 22/23-24/25:
LM 26/32 miejsca (81,3%) zajęte z przydziału
LE 22/32 miejsca (68,8%) zajęte z przydziału
Obecnie:
LM 29/36 miejsc (80,6%) zajęte z przydziału
LE 24/36 miejsc (66,7%) zajęte z przydziału
Tak że ogólnie miejsc w FG/FL jest więcej, ale do LM/LE dostać się trudniej…
Ja twierdzę, że rozwój naszych klubów zaczął się wcześniej co potwierdzają wyniki Lecha (20/21), Legii (21/22) i Rakowa (23/24). LK(E) znacznie przyspieszyła ten rozwój, ale nie była(jest) warunkiem koniecznym. Ten rozwój i tak by był, ale gdzie byśmy teraz byli? Tego nikt nie wie i ciężko to estymować.
Patronus twierdzi, że gamechangerem było wprowadzenie FL, a mi się wydaje, że jeszcze większym gamechangerem było (a może dopiero będzie…?) nabicie wystarczającego rankingu klubowego 4 naszym zespołom, co pozwala na rozstawienie w „ostatniej desce ratunku” czyli q4LK. I co równie ważne, Legia tego rozstawienia nie straci, a pozostałe trzy mają szansę jeszcze ten ranking poprawić.
Nabicie rankingu klubowego było możliwe dzięki wprowadzeniu fazy ligowej, w której koszyki przestały mieć znaczenie…
…chociaż akurat polskim klubom to jakoś „nie pomaga”.
Rok temu Jaga zdobyła komplet punktów z Kopenhagą i Molde, które były w koszykach 1-2. Z Olimpiją i Mladą (koszyki 3-4) zdobyła z kolei tylko 1 punkt. 4 punkty z dwoma najsłabszymi. Gdyby obowiązywały „stare” zasady, Jaga mogłaby mieć 2 mecze z Kopengagą, 2 mecze z Olimpiją i 2 mecze przykładowo z Lugano.
Z kolei Legia bilans 1-0-1 z koszykami 1-2, 1-0-1 z koszykami 3-4 i komplet z koszykami 5-6… ale akurat warszawianie „na stare” byliby w 1 koszyku więc teoretycznie mieliby łatwiejszych rywali (przykładowo dwa razy Omonię, dwa razy Lugano i dwa razy Dinamo).
W obecnym sezonie też z tym punktowaniem bylo różnie:
z 1 koszykiem zdobyliśmy 10 punktów
z 2 koszykiem 1
z 3 koszykiem 5
z 4 koszykiem 9
z 5 koszykiem 5
z 6 koszykiem 9
===========
Nie zmienia to faktu, że jest tak jak piszesz – po 3 latach zapaści, polskie kluby zaczęły wracać do przyzwoitego poziomu. 4 sezony z rzędu z 1 klubem, potem 2 sezony z 2 klubami. A teraz rozważamy sobie, czy 2 kluby to będzie dobry wynik, czy katastrofa…
„Nabicie rankingu klubowego było możliwe dzięki wprowadzeniu fazy ligowej, w której koszyki przestały mieć znaczenie…”
W sumie to jedno z drugim powiązane…
Dawniej byliśmy w błędnym kole: nie mogliśmy przejść eliminacji, bo nie mieliśmy rankingu klubowego, nie mieliśmy rankingu klubowego, bo nie mogliśmy przejść eliminacji. I tak w sumie było od dawna. Teraz gramy w fazie ligowej, nabijamy ranking, mamy rozstawienie i… gramy w fazie ligowej.
Trzeba też przyznać, że klika razy od 2020 roku udało nam się przejść rozstawionego rywala, więc też sami wyłamywaliśmy szprychy w tym błędnym kole:
Lech pokonał Charleroi, Raków Karabach, Legia Midtjyland, Raków Maccabi. Gdyby nie te 4 zwycięstwa to na pewno nie bylibyśmy tu gdzie jesteśmy, a tylko Raków Karabach to nie był mecz o życie… To tylko potwierdza, że rozwój zaczął się wcześniej i nie jest związany tylko i wyłącznie z LK(E).
„Dawniej byliśmy w błędnym kole: nie mogliśmy przejść eliminacji, bo nie mieliśmy rankingu klubowego, nie mieliśmy rankingu klubowego, bo nie mogliśmy przejść eliminacji. I tak w sumie było od dawna. Teraz gramy w fazie ligowej, nabijamy ranking, mamy rozstawienie i… gramy w fazie ligowej.”
Bo kiedyś eliminacje w dużej mierze tak właśnie działały. My też mieliśmy dużą rotację pucharowiczów, co utrudniało zbudowanie rankingu na przestrzeni kilku sezonów, i potęgowało efekt tego błędnego koła. Teraz nadal ranking klubowy w eliminacjach ma duże znaczenie, ale poza tym, że pula została rozszerzona z 80 do 108 miejsc, to nastąpiły też dwie istotne zmiany (bodaj w 2019).
Po pierwsze, ścieżka mistrzowska obowiązuje już nie tylko w eliminacjach LM, ale we wszystkich rozgrywkach. Kiedyś tak nie było – po spadku ze ścieżki mistrzowskiej el. LM, w LE można było już dostać dowolnego rywala, nawet z topowych lig. Więc ranking był cholernie istotny dla mistrza nie tylko pod kątem szans na awans do LM, ale w ogóle grę w fazie grupowej. Teraz dla tego drugiego nie ma już większego znaczenia, bo MP zawsze będzie miał ścieżkę do przejścia (zwłaszcza przy podwójnej podpórce). Wyjątkiem teraz jest IV runda el. LE, która jest łączona, ale z niej się już spada do FL LK.
Po drugie, kiedyś IV runda była losowana już po rozegraniu III, więc można było dostać najsilniejszego przeciwnika dwa razy pod rząd. Przykładowo, Śląsk zaraz po wyeliminowaniu Club Brugge dostał Sevillę. Przy dzisiejszych zasadach to nie byłoby możliwe, bo w IV rundzie dostałby kogoś z nierozstawionych (tak, jak Raków po wyrzuceniu Maccabi).
Niedawno nastąpiła też inna istotna zmiana. Mianowicie, przed sezonem 2024/25 pary „spadające” były rozstawiane wg wyższego współczynnika. Powodowało to, że ktoś z wysokim współczynnikiem przy podwójnej lub potrójnej szansie cały czas dostawał słabszych rywali. Teraz jest brany niższy współczynnik, co znacznie zwiększa ryzyko braku FL dla tych wysoko rozstawionych – wystarczy jedna wtopa ze słabszym, a w niższych rozgrywkach można już dostać kogoś mocnego i zostać z niczym. Aczkolwiek to akurat działa w dwie strony, bo drużyna z niskim rankingiem przy spadkach również korzystała z tego, że odpadała z kimś mocnym. Teraz tego nie ma, przez co np. Górnik może 3x dostać kogoś silnego. Ta zmiana jest ogólnie utrudnieniem dla wszystkich spadających (z wysokim rankingiem i z niskim) i nieco obniża wartość „podpórek”, co akurat dla nas jest niekorzystne, bo my właśnie teraz wywalczyliśmy sobie te podpórki dla większej liczby drużyn. Przed tamtym sezonem podpórki dawały dużo większy komfort.
W połowie czerwca losowanie 1 i 2 rundy pucharów. Wbrew temu co mogłoby się wydawać, losowanie q2LE będzie dla nas równie istotne, co losowanie q2LK.
Będzie nas interesować nie tylko to, ile powstanie par z udziałem dwóch naszych rankingowych rywali. Rozstawione są Viktoria, Midtjylland i PAOK, z kolei w dolnej części znajdują się Besiktas i Tromso.
Może też dojść do sytuacji w której poznamy zespół, na który na pewno nie trafi GKS Katowice. Przykładowo, jeśli katowiczanie trafią w q2LK na zespół z Mołdawii, a w q2LE Sheriff wylosuje Besiktas, to będzie wiadomo, że Katowiczanie nie trafią na przegranego tej pary. To samo odnośnie klubów z Ukrainy i pary Dynamo-X, a także pary Twente-Y i klubami z federacji Y.
Identyczna sytuacja dotyczy nie tylko losowania q2LE. Dobrze dla Katowiczan byłoby wylosować zespoły z tego samego kraju co Braga, Ajax, Kopenhaga, Gent czy Panathinaikos. Przykładowo, jeśli Braga wylosuje Czerkasy, a GKS Polissię, to wtedy będzie pewne, że Gieksa w q3 nie trafi na Portugalczyków.
Tak samo po losowaniu q2LM i q2LE będziemy wiedzieć, na kogo na pewno nie będzie mógł trafić Górnik w q3LE. Jeśli zabrzanie wylosują Sturm, to przegrany ich pary na pewno nie będzie mógł trafić na Salzburg. Jeśli jednak powstanie para Górnik – Fenerbahce, to pewne jest, że jej przegrany nie trafi na zwycięzcę dwumeczu Besiktas-Z. Zatem jeśli wylosuje się para Górnik-Fenerbahce, trzymajmy kciuki za to, żeby Besiktas trafił na Benfikę 🙂
Wojtek@
przyjmuje twój zakład pod warunkiem że jeśli ja wygram to ty spier….
GKS nie dojdzie do 4q
Raków nie dojdzie do 4q
Jagiellonia i Górnik przegrywają swoje dwumecze i loduja w 4q ligi konferencji i jedna z nich tam odpada
Ale obiecujesz, że jeśli nie spełnią się te rzeczy, to nie będziesz pisać już pod żadnym nickiem?
Marun, umowa stoi:) Myślę że Lech w LM osłodzi mi gorycz tej porażki, ale moim zdaniem ona nie nastąpi. Sezon zacznie się gdzieś pośrodku wersji katastroficznej i doskonałej, a to oznacza raczej 3/5 i wygrywanie ze słabszymi i przegrywanie z silniejszymi. Ot, Europa.
Co do mojego postu który zrobił furorę to . Żeby nie było jestem kibicem Polskiej Piłki i mocno trzymałem kciuki kiedy Legia pokonała 2:0 Molde i dzięki temu dziś w Pucharach jesteśmy w takiej pozycji jakiej jesteśmy. Natomiast nie ukrywam że nic dwa razy się nie zdarza i czeka nas przykre lato z Euro wpi….. No bo Górnik nie będzie wstanie pokonać Sturm czy Feberbahce potem w q3 Ligi Europy czekają jeszcze trudniejsi Lub na podobnym poziomie rywale, Taki Karabach Agdam pokonuje Górnika czy Jagiellonia 5:1 w dwumeczu nie wspomnę o Benfica czy Mytjlland Duńskie. Ja mogę się założyć nawet że w q4 eliminacji będzie Górnik i Jagiellonia a Raków i GKS Katowice będą już poza Pucharami. Lech zagra w Lidze Europy i jeden klub myślę że Jaga się do czlapie do fazy ligowej ligi konferencji ale tak jak mówię trzeba się szykować na Euro ……
Robię screena i wracam na koniec lata. Jeśli na moment Q4 nadal będzie GKS lub Raków, lub ewentualnie Górnik/Jaga przejdą swoich pierwszych rywali, uznasz przegrany zakład i spierdzielisz na amen z tego forum?
Będzie to takie win-win, poziom tu pójdzie w górę a Ty będziesz mógł sobie katastrofizować gdzie indziej.
Wojtek jestem za tym aby była możliwość zmutowania użytkownika i nie widzieć jego postów nigdy wiecej. 3 osoby mam tak na szybko, które bym to zrobił w pierwszej kolejności i ta strona wyglądała by tak samo jak 2, 3 lata temu.
Janek da się coś takiego ogarnąć w najbliższej/dalszej przyszłości?
Bez wprowadzenia konieczności logowania nie jest to możliwe, a tego wolałbym uniknąć.
Osobiście podejrzewam trolla ruskiego.
„Mytjlland Duńskie” ” o Benfica”
GKS Katowice – całe
„Do czlapie”
No albo to albo sekta.
AI generuje lepsze treści:
No dobra, znowu się zaczyna ten coroczny festiwal pompowania balonika. Zaraz wszyscy eksperci w studiach będą opowiadać, że „polskie kluby są coraz bliżej Europy”, że „liga się rozwija”, że „mamy potencjał”. A potem przyjdzie lipiec i znowu będzie klasyczne 0:2 z mistrzem Kazachstanu albo męczenie buły z rybakami z Wysp Owczych.
Naprawdę nie wiem, skąd u ludzi ten optymizm. Co roku to samo:
„Lech ma doświadczenie”
„Raków jest dobrze zorganizowany”
„Legia wie, jak grać w Europie”
„Jagiellonia gra ofensywnie”
A potem przychodzi pierwszy lepszy klub, gdzie piłkarze umieją przyjąć piłkę kierunkowo i nagle nasi wyglądają, jakby pierwszy raz razem grali.
Najlepsze jest to, że u nas po jednym dobrym meczu od razu robi się narracja o „powrocie Ekstraklasy”. Ktoś wygra 3:0 z drużyną z Malty i już słyszę, że „Polska liga goni Holandię”. Tak, jasne. A tydzień później obrona kryje na radar i jest płacz, że sędzia przeszkodził.
I jeszcze te transfery:
„sprowadzili reprezentanta ligi słowackiej”
„duży talent z drugiej ligi portugalskiej”
„piłkarz z doświadczeniem w Serie B”
Czyli klasycznie — goście, których nikt poważny nie chciał, ale u nas przedstawiani jakby co najmniej Kylian Mbappé przyjechał ratować ranking UEFA.
Prawda jest taka, że polskie kluby mają może z 15 minut dobrej gry na mecz, a potem obrona siada kondycyjnie, pomoc znika, a napastnik wygląda, jakby miał laga. Technicznie odstajemy, taktycznie odstajemy, mentalnie odstajemy. Ale oczywiście co roku „tym razem będzie inaczej”.
Najbardziej mnie rozwala tekst: „musimy szanować punkt do rankingu”. Człowieku, my się cieszymy z remisu z drużynami, których budżet jest mniejszy niż pensja rezerwowego w Bundeslidze. To pokazuje miejsce naszej piłki.
Obstawiam klasyczny scenariusz:
jedna drużyna odpadnie po kompromitacji,
druga po „honorowej walce”,
trzecia będzie miała pecha,
a czwarta trafi „bardzo trudnego rywala”.
I znowu w sierpniu będzie gadanie, że „zabrakło detali”. Nie detali, tylko jakości. Ale spokojnie, zaraz ruszy liga i eksperci znowu będą tłumaczyć, że tempo meczu Radomiak – Puszcza było „intensywne”.
W takim razie muszą algorytmy poprawić jak projektować negatywnie nacechowane w stylu Januszowym.
Czyli po prostu za ładne te teksty są.
dlaczego uważasz, że Raków – tak doświadczony w pucharach – nie dojdzie do 4 rundy? Rok temu też niektórzy reprezentowali takie czarnowidztwo, a 4 drużyny zagrały w fazie ligowej :/
Ponieważ Liga Konferencji jest mocniej obsadzona, już nawet w q2 może trafić Się rywal nie do przejścia nie wspominając o q3
Mam pytań, bo widać że się znasz:
– Które z klubów w Q2 LK twoim zdaniem wygrają z Rakowem – potrzebna mi lista by ocenić twoją poczytalność.
– Które z klubów w Q3 LK twoim zdaniem wygrają z Rakowem – potrzebna mi lista by ocenić twoją poczytalność.
Gdy to zrobisz napisz jaki to jest procent drużyn nierozstawionych. Do tego czasu twoje posty są poprostu jakości 5 latka.
„Ponieważ Liga Konferencji jest mocniej obsadzona, już nawet w q2 może trafić Się rywal nie do przejścia nie wspominając o q3”
xD Widzę drużyny, z którymi można odpaść jak się trafi gorszy dzień. Ale żeby mówić, że ktoś tam jest „nie do przejścia”, to już co najmniej lekka odklejka. Możesz wymienić, kogo tam uważasz za z góry „nie do przejścia” dla Rakowa?
Widzę aaaaa, że jesteś równie ciekaw jak ja tych mądrości.
Marun dajesz.
Pełna lista drużyn nie do przejścia w Q2 – Q3 dla Rakowa.
Według mnie dopiero 17 czerwca po losowaniu 2 rundy eliminacji wszystkich pucharów jakiekolwiek spekulacje o ilości naszych drużyn w fazie ligowej nabiorą sensu.
W przypadku Lecha oraz Górnika wygranie jednego dwumeczu daje gwarancję gry w fazie ligowej i dopiero wtedy poznamy pierwszych rywali z którymi nasze drużyny zagrają. Kluby będą miały także ponad miesiąc zanim rozegrają pierwsze spotkanie w eliminacjach i po ewentualnych ruchach transferowych będzie można oszacować czy chcą zwiększyć swoje szanse wzmacniając swoje kadry czy zagrają tym co mają.
W przypadku drużyn grających w eliminacjach Ligi Konferencji losowanie 2 rundy niczego nie wyjaśni poza tym czy przeciwnik będzie teoretycznie słabszy czy już od początku trzeba będzie grać na maksymalnych obrotach.
Jagiellonia ma moim zdaniem najbardziej komfortową sytuację jeśli chodzi o spokojne budowanie formy na eliminacje, bo dopiero 20 lipca pozna rywala w 3 rundzie eliminacji Ligi Europy, a ewentualny dwumecz decydujący o grze w fazie ligowej Ligi Konferencji zostanie rozlosowany 3 sierpnia.
Na dzień dzisiejszy moim zdaniem można się co najwyżej pobawić we wróżkę typując ilość naszych drużyn jakie mogą zagrać w fazie ligowej i gdybym miał to robić patrząc tylko na rozstawienia oraz ilość gwarantowanych dwumeczy jakie mają nasze drużyny to oczekiwaną ilością byłyby 3 drużyny.
W osobnym komentarzu przypomniałem, że losowanie q2 będzie mieć wpływ na q3, ze względu na to, że dwie ekipy z jednego kraju nie mogą na siebie trafić.
Zatem jeśli w q2 Braga i GKS wylosują zespoły z jednego kraju, to będziemy spokojni, że wygrani tych par nie będą mogli na siebie trafić w q3.
Wydaje się, że optymalnie byłoby, żeby GKS i jeden z najtrudniejszych rywali w q3 trafiły na zespoły z Ukrainy. Bo to wyeliminuje nie tylko tego trudniejszego rywala, ale również przegranego pary q2LE z udziałem Dynama Kijów.
O już 17 losowanie? Fajnie mam urodziny, a wiec chyba się trafi idealnie. A przynajmniej tak czuję.
Jakie losowania uznałbyś za idealne, tj. urodzinowe? Górnik – wiadomo, a dalej?
Liga Konferencji wybiła nas na te 15 aktualnie 12 miejsce i bardzo ciekawa rzecz dodał jeden grupowicz stosunek zależności klubów od ligi konferencji i ligi Europy gdzie poziom rozgrywek w Lidze Europy jest znacznie wyższy niż ligi konferencji i dla tego granie powyżej Pucharu Biedronki będzie dla Jagi i Górnika pocałunkiem …… Chodź nie jestem tylko sceptykiem, uważam że Lech Poznań ma dużą szansę awansować do Ligi Mistrzów, nawet jeśli by w q2 źle wylosował Arahaus z Dani czy Szweckie Mialby to i tak według mnie będzie faworytem. Chodź skala szczęścia w życiu jest równa 0 i dla tego uważam że skoro w zeszłym roku było
Pakistańskie trolle zaatakowały to forum 🙁
Rozkminiam sobie gałęzie rozstawień dla Lecha
I totalnie w teorii patrząc.
Jeśli Lech odpadnie w Q2 z tym nie Thunem,
To następnie gra w ścieżce o LE jako nierozstawiony i jest to lepsza pozycja bo omija już Mjallby, Aarhus.
Następnie jak wygra to przejdzie do Q4LE gdzie już wróci jako rozstawiony i będzie miał znowu o niebo łatwiej bo Q4LE to w ogóle wydaje się łatwiejsza nie tylko od Q3LE ale od Q2LE nawet. To jest jakiś paradoks.
Najgorzej jak przejdzie do Q3LM i tam odpadnie bo wtedy istnieje ryzyko nierozstawienia w Q4LE i może się skończyć LK.
Takie trochę zawiłę, ale klamra mojej wypowiedzi jest taka: „Jak odpadać i walczyć o LE to wydaje się że lepiej jednak odpaść Q2LM aniżeli w Q3LM”
Nie rozumiem, skąd założenie, że nie będzie rozstawiony? Jeśli zagra w parze z Vikingurem albo Kajratem, to będzie miał ranking niższej drużyny czyli 11,75 czy tam 11. I teraz zastanówmy się czy taki ranking w q3LE w ścieżce mistrzowskiej daje rozstawienie czy nie. Bo jak dla mnie – daje 🙂
Ok jak wylosuje Vikinga czy Kajrat,
Założenie : że odpada z tym Thunem, – jest napisane w komentarzu.
Po za tym nie zakładam scenariuszu że odpadnie z Vikingiem Reykawik czy Kairat.
do założenia mogę dorzucić Mjallby i Aarhus bo tylko te drużyny stanowią dla mnie zagrożenie dla Lecha i każda z nich nie da rozstawienia w Q3LE. Stąd ta rozkmina
Aha, czaję… Nie doczytałem.
Próg rozstawienia w q4LE to jest 13,125. Zatem jeśli Lech w q3LM odpadnie z Boracem Banja Luka (Bośnia i H.) to prawdopodobnie nie będzie rozstawiony w q4LE. Odpadnięcie nawet z Lincolnem powinno dać rozstawienie w q4LE…
…ale kurczę blade, serio bierzemy pod uwagę, że Lech będzie mieć problemy z takimi „ogórasami”???
Pułapka jest inna. Aarhus czy Thun mogą trafić tak w q2, że będą nadal nierozstawione w q3. O, wtedy faktycznie wylosowanie takiej ekipy i odpadnięcie na tym etapie wrzuca Lecha do kotła w q4LE.
Dlatego w losowaniu q2 trzymamy kciuki, żeby najtrudniejsi rywale wpadli na zespoły mające rozstawienie w q3. Byle nie na Lecha 😉
O ile się orientuję, to w qLE nie ma dwóch ścieżek…
Są, tylko w ostatniej rundzie wszystko się miesza razem (stąd zresztą Genk dla Lecha i Ajax dla Jagi ostatnimi czasy).
Właściwie to trudno mówić o ścieżce, bo podział jest tylko w q3. W q2 nie ma, bo mistrzowie z q1 spadają do q2LK (i tam faktycznie jest ścieżka od q2 do q4), a tak jak napisałeś w q4 już wszyscy trafiają do jednego worka.
Ciekawe, co tam UEFA zmieni na kolejną trzylatkę. Chyba jedyna rozsądna zmiana, to przesunięcie przegranego z q2LM ligowej od razu do q4LE.
Pozwolę sobie tutaj zadać pytanie, bo sporo tu analityków a mało kiboli więc liczę na merytoryczną dyskusję.
Czy Papszun jest obecnie najlepszym polskim trenerem klubowym?
Moje argumenty:
– zbudował coś z niczego w Rakowie. Ktoś powie Siemieniec w Jadze zrobił więcej. Prawda, ale Papszun odszedł z Rakowa i poziom spadł a jak wrócił to poziom wzrósł. Widać wyraźnie że to trener robił różnicę.
– w pół roku odmienił Legię. Ktoś powie że przecież Legia wydała rekordową kasę na transfery i to był samograj. A jednak Rumun który dostał piłkarzy jakich chciał kompletnie sobie nie poradził, a Astiz który miał ratować klub jeszcze go pogrążył. Ci piłkarze byli psychicznymi wrakami – bali się własnego cienia. Papszun wszedł i w kilka tygodni nauczył ich nie przegrywać, a po trzech miesiącach nauczył ich seryjnego wygrywania.
Zapraszam do dyskusji
Czy najlepszym, to nie wiem. Trochę trudno powiedzieć, bo w każdym klubie są inne warunki i nigdy nie ma idealnego porównania. Nawet gdy w tym samym klubie zwalnia się trenera i zatrudnia innego, i ten drugi punktuje lepiej – no to też drużyna jest już w innym momencie, może wcale nie trener coś ulepszył a poprawiła się atmosfera, piłkarze powyjaśniali sobie jakieś kwasy, wrócili kontuzjowani, wykartkowani itd. Trochę to skomplikowane.
Uważam, że pewne co do Papszuna jest jedno: przed Legią można było powiedzieć, że to trener jednego klubu, że musi w danym miejscu pracować przez lata, stopniowo wymieniać zawodników na takich, jacy mu pasują, wdrażać swoje metody itd. i dopiero przyjdą sukcesy. Można było mieć wątpliwości, czy nadawałby się na strażaka, albo czy poradziłby sobie wrzucony do jakiegoś zespołu, którego sam nie budował. I teraz już można powiedzieć, że owszem – radzi sobie w takiej roli fantastycznie. Dlatego, moim zdaniem, na tych całych przenosinach do Legii najbardziej wygrał Papszun. Ktokolwiek wątpił w jego uniwersalność, teraz stracił sporo argumentów. Wciąż można mieć wątpliwości, czy potrafiłby zmontować ultraofensywną pakę, która dawałaby kibicom spokój popijania kolejnego łyku piwka mając 2-0 i pełną kontrolę w 30. minucie meczu, nie bazując na stawianiu autobusu (w Częstochowie to może raczej tramwaju – sorry, nie mogłem się powstrzymać), ale powiedzmy sobie szczerze – tego chyba nikt nie gwarantuje, nawet w takim Realu.
Sama Legia też chyba nie mogła trafić lepiej. Ten klub od samodzielnego przejęcia sterów przez Pana Darka kompletnie nie umie „wymyślić” sobie trenera, który wcześniej nie kręcił się gdzieś w okolicach polskiej ligi. No bo kogo mieli: Jozak – w ogóle nie trener, Klafurić – trener kobiet, Sa Pinto – wariat, Hasi – porażka, Iordanescu – bardziej selekcjoner niż trener. Mieli też przejściowo asystentów czy trenerów rezerw, jak Gołębiewski i Astiz – szkoda gadać. Dużo lepiej im szło, gdy podbierali trenera wcześniej już znanego i pracującego w Polsce: Michniewicz, Feio, Runjaić, no a teraz Papszun. Papszun ma jednak nad nimi tę przewagę, że może ogarnąć też inne aspekty funkcjonowania klubu, które w nim kuleją, podpowie choćby jakich piłkarzy sprowadzić bo na zmieniających się co rundę DSów nie można liczyć. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że Legia jest takim trochę pasożytem na tej lidze – mimo iż mam sympatię do tego klubu – ale oni, kurczę, nie bardzo potrafią coś samodzielnie wymyślić, tylko kupują gotowe rozwiązania z tej samej ligi. Więcej wartości wnosiliby, sprowadzając ciekawych ludzi z zewnątrz (i nie mam na myśli takich, którzy z hukiem spuścili klub z Bundesligi).
No i na koniec największa niewiadoma: Raków. Co po Papszunie? To jest dla mnie chyba najciekawsze zagadnienie w całej sprawie. No bo Świerczewski mógł dotychczas patrzeć z góry na tych wszystkich właścicieli klubów zmieniających trenerów co 5 kolejek, a za chwilę zgrzytających zębami („powinno wyjść inaczej”). On był ponad tym. A teraz musi chyba zejść na ziemię. Ciekawe jak mu pójdzie.
Jak dla mnie to Top 3 aktualnie polskich trenerów z Ekstraklasy:
1. Siemieniec
2. Papszun
3. Górak (GKS).
A tu tłumacze dlaczego:
Siemieńca dałem na top1, bo potrafił przy wymianie połowy składu znowu walczyć o mistrza. Ogólnie ustabilizował średniaka ligi (Jaga) i teraz jest jednym z pewniejszych drużyn w naszej lidze. Ostatnia wiosna trochę gorzej mu poszła, ale nadal cenię go bardziej, bo gra piłkę ciekawszą dla oka. A poza tym chyba nie jest tak surowym trenerem jak słychać Papszun.
Papszun nr 2 bo pomimo jego antyfutbolu potrafi wymęczyć te 1-0. Dla mnie to Papszun jest takim Simeone z Atletico, albo Mourinho jak stawiał busa w Chelsea chyba. Czyli trener świetny, ale jednak wolimy chyba oglądać ofensywną piłkę jak za Guardioli czy Enrique (o dziwo tutaj uważam, że Mourinho lepszy od Guardioli). Tu bym dodał, że właśnie to odróżnia Siemieńca od Papszuna i Siemieniec jak dla mnie pod dwóch wyżej wymienionych bardziej pasuje, mimo że Mou cenię wyżej to tutaj bym dał Siemieńca wyżej.
A nr 3 to Górak, bo dla mnie to nowy Siemieniec, GKS gra ciekawą ofensywną piłę (oglądałem głownie mecze z Lechem) no i przyjemnie się to oglądało. Również z GKS przy małym budżecie wyczarował 5 miejsce. Zmienię zdanie jak w Europie nic nie pokażą.
Ale tak dla mnie to Siemieniec i Papszun to jednak top2 w Polsce na ten czas i za nimi spora przewaga nad resztą. Chociaż plus dla Papszuna, że udowodnił iż potrafi w innym klubie coś ulepić. Ale jednak te przepychane 1-0 mnie nie przekonują. W Rakowie przepychał też takie mecze, ale statystyki były 50/50. A w Legii raczej meczy nie kontrolują, a przynajmniej nie w większości meczy jak w Rakowie.
Papszun nie jest obecnie najlepszym trenerem.
I ciężko powiedzieć, kto nim jest bo żaden polski trener nie pokazał nic, co by sprawiło że bezapelacyjnie takie wybory wygra.
Ja bym powiedział,
Jeśli jest najlepszym trenerem, to napewno nie bezdyskusyjnie
Jeśli jednak nie jest to również.
W ogóle ja powielę Wojtka wypowiedź i powiem na miano najlepszego Polskiego trenera klubowego to trzeba sobie zapracować po za Polską.
Tzn. Jak osiągnie taki trener jeden z drugim naprawdę coś co przekracza skalę to takie miano 'NPT’ może dzierżyć.
Na dziś takie miałbym podejście.
Sam Papszun, ma statystyki najlepsze i jak to pisałem w paru postach poniżej broni się póki co wszędzie, ale na to miano to trzeba zapracować czymś więcej.
Zdecydowanie się nie zgadzam z twierdzeniami, że polscy trenerzy są tacy albo tacy, ponieważ nie pracują za granicą. Uważam tego typu zdanie za skrajnie oderwane od rzeczywistości.
Jest wiele czynników, które składają się na możliwość zatrudnienia trenera w danej lidze lub jej brak. W wielu krajach co najmniej pożądana, o ile nie wymagana, jest znajomość miejscowych realiów i języka na poziomie wyższym, niż „podaj” i „moja”. Nie wiem, ilu trenerów z Polski zna jakiś holenderski, francuski czy szwedzki – może wszyscy, tylko nie znaliśmy ich z tej strony. Trenerzy są starsi i dojrzalsi, niż piłkarze – nie jest już im się tak łatwo przenieść, mają domy, są zainstalowani w jakimś miejscu, żona ma pracę, dzieci – szkołę, może nawet już są bliskie dorosłości. I teraz uczyć się nowego języka, zostawić swoje zorganizowane życie, a może nawet siłą wyrywać rodzinę z jej życia, żeby przenieść się za granicę i zostać zwolnionym po kilku miesiącach – bo tak wygląda życie trenera? Po to, żeby internetowy komentator mógł napisać „tak, polski trener jest dobry, bo popracował za granicą”? Spójrz, Papszun nawet z Częstochowy uciekł bliżej domu, bo mieszka w Warszawie.
Ogólnie w ligach europejskich trenerzy pracują w swoich krajach. Pracują też w krajach, w których mówi się tym samym albo podobnym językiem, nie chce mi się szukać ale jestem przekonany że znajdziesz Niemców w Austrii czy Szwajcarii, może też na odwrót, to samo np. Czechy-Słowacja. Pracują też trenerzy zza granicy, którzy dawniej jako piłkarze grali w danej lidze. Wyjątków znajdziesz niewiele, może kilkunastu trenerów w najwyższych ligach Europie bez wcześniejszych powiązań z krajem, sporo jest ich pewnie w Premiership np. taki Nuno Espirito Santo, no ale tu z językiem jest łatwiej bo angielski każdy zna. Albo taki Mourinho w Realu, ale wiemy jak on rozpoczął swoją karierę – od wygrania LM z zespołem ze swojego kraju. Jednym z nielicznych wyjątków jest też… Kosta Runjaić, którego chyba z Włochami niewiele łączyło. No i wyjątkowa jest Polska, gdzie zatrudnia się zza granicy kogo popadnie (języka się nie wymaga) i nie zawsze z sukcesami.
Jestem przekonany, że jeśli jakiś polski piłkarz po zakończeniu kariery zechce zostać trenerem, a grał w zagranicznej lidze, to ktoś z tej ligi da mu szansę. Nie musimy tego nawet sprawdzać, był Urban w La Lidze, a Piszczek otarł się o Bundesligę jako asystent. Tą drogą się dostaną jeżeli zechcą, ale to nie jest miara wartości trenera.
I jeszcze spójrz na to proszę z perspektywy trenera: co takiemu Siemieńcowi da przejście do klubu zagranicznego? Jagiellonią może na razie grać w europejskich pucharach – czy w innej lidze dostałby od razu taką szansę? A czy warto iść do zagranicznego średniaka, tylko po to żeby być za granicą?
Heniek, zostałem źle zrozumiany.
sprostowanie – po za Polską* – Rozumiem przez osiągnięcia na arenie międzynarodowej.
Czyli dla mnie zdobywanie MP bez osiągnieć na arenie międzynarodowej nie uprawnia i mnie osobiście nie przekona do określenia kogoś – „Najlepszym Polskim trenerem w piłce klubowej”
Więc Twój cały komentarz ponadto jest słuszny acz zbędny 😉
Mogłem doprecyzować.
A to tak, zgadzam się jak najbardziej. Trenerzy, dla których puchary są „pocałunkiem śmierci” to nie trenerzy. 😉
Słuszna uwaga z tym że Papszun udowodnił że nie jest tylko do budowania ale też do gaszenia pożarów.
Ale z tym że Legia pasożytuje to się nie zgadzam. Od kiedy Miodek z Leśnym przejęli klub od ITI to stworzyli pierwszy nowoczesny klub piłkarski. Takie połączenie klasycznego korpo z klubem sportowym i pociągnęli całą ligę do przodu. I to zarówno w wymiarze europejskim (punkty zdobyte w pucharach) jak i lokalnym. To że nasza liga jest tam gdzie jest to nie zasługa mojego ukochanego Piasta i jego przypadkowego mistrzostwa, czy trochę mniej przypadkowego mistrzostwa Jagi, ale głównie systematycznej pracy Legii i ostatnio Lecha.
A co do Rakowa to mają problem. Dżentelmeńska umowa o której mówił Papszun a z której Świerczewski się nie wywiązał będzie im teraz ciążyła. Wiem że się mówi że w biznesie nie ma sentymentów, ale w sporcie nie tylko kasa ma znaczenie, a trenerzy to znowu nie tak liczna grupa.
A jaka to była ta dżentelmeńska umowa, znasz szczegóły kto próbował naciągnąć a kto trzymał się jej do końca?
Bo ja słyszałem, że i owszem była umowa w której Papszun mógł w dowolnym momencie opuścić klub jeśli wyrazi taką chęć, ale tylko do klubu zagranicznego(na jednym z portali) lub do reprezentacji.
Tak więc, Świerczewski to wykazał się mega sentymentem i ukłonem w stronę legii czy Papszuna że go w ogóle puścił. Papszun mógł sobie siedzieć do końca sezonu, ja obstawiam że Fiorę by przeszedł. A Legia cóż, z Astizem i jego wielbiciem Emll by witali się w 1 lidze dziś albo Vuko by siedział w Legii teraz.
Co do reszty. Legia swój prime moim zdaniem miała za Leśnodorskiego i żyła jak za 'Gierka’. Walili na kredyt dorzucali do budżetu awanse do minimalnie LE i w mojej ocenie mieli zły model zarzadzania.
Jednakże, Mioduski dla mnie to facet który się uczy, powoli ale się uczy. Rutkowski też popełniał błędy i też musiał sie sporo nauczyć.
Ja osobiście cenię Mioduskiego za jedno, za to że optował za LK i w pewnie swoim ziarenkiem wpływu jako, że w owym czasie zasiadał w zarządzie ECA i UEFA club competitions, przyczynił się do utworzenia LK za co wszyscy chyba w Polsce i wszystkie kluby powinny gościowi dziękować.
Warto o tym pamiętać gdy ktoś będzie pisał, że Legia i Mioduski to pasożyty Polskiej Ligi.
Cóż mamy słowo przeciwko słowu. Nie wiemy na co panowie się umawiali.
Papszun powiedział wprost że dla niego oczywistym było że może odejść do topowego klubu i Legię za taki uważał. On był autentycznie zdziwiony że Świerczewski rozumie to inaczej.
Dopiero prawnicy mu wytłumaczyli że jest na przegranej pozycji i nabrał wody w usta.
Przyznam że argumentu „zbudował coś z niczego w Rakowie” kompletnie nie rozumiem. Właściciel Rakowa to bardzo bogaty człowiek, dla przykładu wielokrotnie bardziej majętny od Mioduskiego.
Dzięki temu do Rakowa trafili piłkarze którzy z miejsca (w swoim prime) przeskakiwali ESA o kilka poziomów, zwłaszcza Ivi i Tudor. Robota Papszuna w tym wszystkim polegała na odpowiednim dobieraniu i ustawianiu klocków, i w tym sprawdził się moim zdaniem na 200% (co swoją drogą jest teraz wielką nadzieją Legii, której dominacja finansowa wygasła). Ale materiał budulcowy tych klocków dostał jak na polskie warunki wybitny.
„Coś z niczego” to zbudował tak naprawdę właściciel Rakowa, jeśli już.
Dla mnie miano „Najlepszy Polski Trener” to trochę jak te nagrody z Gali Ekstraklasy – zabawa i nic więcej. Najważniejsze jest to co dzieje się na boisku i jakie wyniki/trofea z niego się podnosi.
Oczywiście, czym będzie Legia Papszuna w 2026/27 to jedna z ciekawszych zagadek polskiej piłki. Niby nie ma już żadnych wyraźnych przewag nad resztą (z wyjątkiem powiedzmy budżetu organicznego, ale jeśli Lech wejdzie do LM to też zobaczymy:)), ale we wszystkim trzyma się topu i być może wyjdą z tego większe rzeczy.
Z punktu widzenia Lechity i Poznaniaka – przegranie sezonu z Legią w ciągu najbliższego roku/dwóch będzie niedorzecznością.
Oj Wojtuś trochę pierdolisz… Zamroczyło Cię to 4:0
Spójrz na tabelę wiosny i powiedz, czy to będzie aż taka niedorzeczność
Biorąc pod uwagę różnicę w jakości i głębi składu, jak najbardziej niedorzeczność. A latem różnica się powiększy, zamiast maleć. Na dziś nie ma piłkarza, który w Poznaniu miałby gwarantowany pierwszy skład.
Legia wygrywała głównie jednym golem, często w końcówkach i nie będąc lepszą. Jeśli ta tendencja się utrzyma, można będzie mówić o Papszunball. Ale może to też pójść w drugą stronę, tzn. wyników wynikających z gry:) I wtedy Legia jest gdzieś w okolicach Radomiaka. We shall see.
„Czegoś z niczego” nie zbudował ani właściciel, ani Papszun – jeden i drugi zrobił swoje, jeden miał hajs, a drugi dostał masę czasu i sporo władzy w klubie, i pykło.
Jak sobie poradzi Świerczewski bez Papszuna, to jeszcze nie wiadomo. Może stanie się jednym z klonów Wojciechowskiego, zmieniających trenerów jak przysłowiowe rękawiczki?
Papszun w tej rundzie poradził sobie najlepiej jak mógł, z najgorzej punktującego zespołu w lidze – a co za tym zapewne szło, posiadającego morale na dnie – zrobił trzeci najlepiej punktujący. Z transferów dostał lepszego bramkarza i napastnika z 1. ligi. Byłem serio przeciwny hajpowaniu Papszuna, były argumenty za tym że to trener jednego zespołu i przesadzony w inne miejsce nie da rady. Ale, kurczę, dał. Chyba można to teraz przyznać.
Na razie w sumie Legią nie ma się co interesować w kontekście głównego tematu niniejszego bloga 🙂 mają parę miesięcy spokoju, może to im dobrze zrobi.
Pieniądze nie grają co chyba najdobitniej pokazuje tegoroczny Widzew.
Gwiazdy też nie dają pewności sukcesu o czym od lat świadczy Wieczysta.
Trzeba jeszcze trenera który to wszystko poukłada.
A co do Lecha to chyba nikt nie ma wątpliwości że obecnie ma on lepszą kadrę niż Legia. Budżet też ma lepszy bo ma kasę z europejskich pucharów i co najważniejsze ma ją pewną w przyszłym sezonie więc już w lecie mogą kontraktować nowych graczy.
Lecha ma obecnie wszystko by „zdominować ligę na lata”. Ale czy nie to samo mówiliśmy o Legii kilkanaście lat temu? Ale i tak zakładam że w najbliższych trzech latach Lech zdobędzie dwa mistrzostwa.
A najbardziej mnie cieszy że do Lecha i Legii dołączył Raków i Jagiellonia. Stabilizacja w europucharach sprawi że liga będzie jeszcze bogatsza.
Czy masz na myśli „najlepszego trenera w polskich klubach”, czy też „najlepszego polskiego trenera pracującego w klubie sportowym w Polsce”, czy wreszcie „najlepszego trenera z Polski, który pracuje obecnie w jakimś klubie”.
Bez względu jednak na intencje, to… odpowiedź na to pytanie może być niczym praca licencjacka. Pamiętaj, że obecnie trener jest bardziej managerem, który zarządza zespołem. Masz tam specjalistę od stałych fragmentów gry, od przygotowania fizycznego, od przygotowania psychicznego, od rozpracowania rywala, od opieki psychicznej, masażystów, medyków i wielu ludzi o których istnieniu zwykły kibic nie ma pojęcia. Kiedyś Legia zatrudniła trenera, który uczył piłkarzy biegać. Dosłownie. Jak wiadomo obecnie niektórzy asystenci muszą umieć posługiwać się dronami… 😉
Zatem trener musi umieć zarządzać ludźmi i dobierać sobie odpowiednich współpracowników. 97% zadań trener i jego zespół wykonują poza meczem. To co widzą kibice to zwykle niewielka część całej pracy. Zarządzanie meczem, wprowadzanie zmian w odpowiednim momencie, w dodatku takich, które wzmocnią drużynę…
Jeśli zatem mielibyśmy zrobić ranking na „najlepszego polskiego trenera klubowego”, trzeba byłoby dokonać szerokiej analizy i ustalić które elementy mają większe, a które mniejsze znaczenie.
Mam na myśli Polaka który na dzień dzisiejszy jest najlepszym trenerem klubowym.
Nie najbardziej utytułowanym, ale najlepszym w kontekście wartości dodanej jaką daje drużynie którą trenuje.
To chyba wskazałbym Siemieńca. Niesamowita wartość dodana w mocno peryferyjnym przecież klubie. Do tego autentycznie budzi sympatię i aż trzyma się za niego kciuki, czyli odwrotnie do Papszuna (w odbiorze powszechnym).
Natomiast z szerszej perspektywy to obaj mają rewelacyjną historię, ciekawe co dalej.
najbardziej utytułowany i wciąż aktywny zawodowo – to trener Skorża. Chociaż pewnie do ekstraklasy już nie wróci.
Troszkę krzyk niektórych o tym jak to będzie źle wydaję się nieco śmieszny.
-Wiadomo, to jest piłka. Można przegrać z każdym, ale dlaczego Raków ma bać się potencjalnych rywali w 4 rundzie el. do LKe, jeśli w tym sezonie zajął 2 miejsce w fazie ligowej wbijając czwórkę Rapidowi Wiedeń, a później walczył z Fiorentiną jak równy z równym. Dlaczego teraz mają odpaść z Sheriffem czy najsłabszym od lat Dynamem Kijów? Nie ma w 4 rundzie drużyny, z którą Raków nie powalczy nawet jak będzie miał ogromnego pecha, bo przecież może trafić też szczęśliwie…
-o Lechu nie ma zbytnio co pisać, wiadomo z jakich względów. Brak chociażby LE to będzie niemalże sensacja. Do tego mogą wylosować tak, że pierwszy sensowny rywal pojawi się w Q4 LM…
-Jagiellonia nie może być spisana na straty jeśli trafi kogokolwiek innego niż Benfice, faworytem może z wszystkimi nie będą, ale też już mają odpowiednie doświadczenie w Europie, a Ferencvaros przegrał nawet mistrzostwo Węgier, Rangersi też przypadkiem na 3 nie skończyli… Jedynie Benfica wydaje się być poza zasięgiem. 4 runda el. LKe tak samo jak w przypadku Rakowa, będą faworytem z większością drużyn.
-Górnik wie, że wystarczy im jeden dwumecz do pucharów, uważam, że Podolski zrobi wszystko żeby się w nich znaleźć i zobaczymy jakieś ciekawe nazwiska przed startem eliminacji. Pokonanie Sturmu lub Fenerbahce daję fazę ligową LE, a przypadkiem Górnik nie zajął 2 miejsca w top 12 lidze w Europie do tego wygrany PP… Do tego przeszłość Podolskiego w Galatasaray, na pewno odpowiednio zmotywuje Górnik do tego, żeby przynajmniej z Turkami powalczyli i być może sprawili niespodziankę.
-GKS – tu nie ma co pisać, trzeba liczyć na ogromne szczęście w losowaniu (najlepszy scenariusz trafienie Maccabi w 3 i przejęcie ich rozstawienia)
reasumując, 3/5 jest bardzo prawdopodobne, uważam, że jesteśmy w takiej sytuacji, że nawet 4/5 jest realne jeśli w końcu dopiszę tam trochę szczęścia…
Jak widać diagnoza stanu polskiej piłki klubowej cały czas dostarcza wielu emocji. Część z nas to optymiści, ale są też realiści i zwykli malkontenci. Obraz społeczeństwa. To tak jak np. z oceną Forresta Gumpa – część powie, że to idealista, a inni – że zwykły idiota.
Jeśli chodzi o diagnozy, to wciąż jest wielu piłkarskich januszy, którzy dokonują ocen na podstawie „lajfskora”. Przykłady można mnożyć. Na przykład tak powszechny mit, że „polska jest wysoko w rankingu tylko dzięki LKE”.
Ostatnio prowadziłem dyskusję odnośnie potencjalnego dwumeczu Górnik-Sturm. Koleś przekonywał, że Górnik jest bez szans, bo w ostatnich 5 latach Sturm regularnie grał jesienią w pucharach, a Górnik w ciągu tych 5 lat nic nie zdobył w kraju. To, że w tych latach Sturm grał dzięki rankingowi zbudowanemu przez Salzburg, LASK &CO. (w dużej mierze w LK(E)) to nic. Że Sturm w eliminacjach jest słaby i w ostatnich niemal 20 latach przeszedł eliminacje raz, a w pozostałych przypadkach albo miał miejsce gwarantowane, albo seryjnie odpadał też nie ma znaczenia. To, że liga austriacka dołuje, a polska jest na fali wznoszącej też nie ma znaczenia… Typ do tego stopnia był ograniczony, że nie wiedział, jakie wyniki miał Sturm z Rakowem. Napisałem, że dwa razy było 0:1, a typ myślał ze to znaczy, że Raków oba mecze przegrał…
===========
Na tym portalu udziela się jednak wielu ludzi, którzy widzą coś więcej niż lajfskor. Potrafiący zrobić szerszą analizę – chociażby struktury finansów poszczególnych klubów. Ale też na przykład ilość widzów. Jeśli wziąć pod uwagę medianę, to Polska jest na 7. miejscu w Europie pod względem średniej widzów na meczu. Jeśli chodzi o całościową średnią, to jesteśmy na 9 miejscu.
[łopatoligicznie o co chodzi z medianą: bierzemy średnią liczbę widzów na meczu dla każdej drużyny w lidze i sprawdzamy jaki wynik ma ekipa „w połowie”].
Dlatego dyskusje tutaj są często bardzo ciekawe i rozwijające. Wiadomo, że zdarzają się też janusze, jak wszędzie.
Drogi Patronusie, nie wiem czy swiadomke zaklamujesz rzeczywistosc czy po raz kolejny uzywasz slownictwa ktorego zastosowanie w jezyku polskim jest ci obce, niemniej stwierdzenie ze jestesmy wysoko w rankingu dzieki LK to nie jest mit, to jest matematyczna prawda. Jak wogole mozna sugerowac ze to mit? Kiedy ostatni raz gralismy w LE? Ile punktow tam zdobylismy?
PS.
Inna inszosc ze niektorzy stosuja ten argument razem z argumentem biedronki aby deprecjonowac wyniki polskich klubow, mi to Tego daleko, bardzo mi sie podoba koncepcja LM-LE-LK.
Patronus napisał, że mitem jest to, że jesteśmy wysoko w rankingu TYLKO dzięki LK.
A to znacząca różnica.
Prawda natomiast jest, że LK nam w tym znacznie pomogła, ale wpływ mają też inne czynniki.
Ranking zaczęliśmy budować od awansu Lecha do LE a w kolejnym sezonie Legii. Od tego czasu tylko jedna drużyna mogła grać w LE, więc nie było za bardzo gdzie budować rankingu.
Prawda jest również, że nie tylko polskie kluby mogły grać i zdobywać punkty w LK, ale w porównaniu do Austrii, Szwajcarii, Czech itd. Oni dzięki rankingowi mogli mieć więcej drużyn w innych rozgrywkach.
Natomiast w zasadzie – czemu nie. Nawet spodobało mi się to określenie. Coś czuję, że w przyszłym sezonie Lech tylko dzięki LK awansuje do LM
Jeśli Lech awansuje do LM, to z czynników pozaboiskowych akcenty rozkładają się moim zdaniem mniej więcej: 20% – „tylko LK’ // 80% – kumulacja nietypowych mistrzów w ogromnej liczbie lig krajowych.
Ranking klubowy Lecha rok temu nie dałby rozstawienia nawet w Q3.
Szanowny Bobku90, w moim stwierdzeniu, że „polska jest wysoko w rankingu tylko dzięki LKE” jedyne za co muszę przeprosić, to użycie małej litery w wyrazie Polska.
Tak jak Też Wojtek napisał – bardzo istotne jest słowko „tylko”. Istotne jest też określenie „LKE”, czyli rozgrywki, które już nie istnieją. Ale to już taki detal.
Ogólnie pisałem wiele razy, więc postaram się krótko:
1) LKE istniała przez 3 sezony. W tym czasie polskie kluby zaliczyły 2 występy w tych rozgrywkach oraz 2 w LE.
2) Reforma wprowadzająca LKE była dla federacji 16+ niekorzystna. Wcześniej w LE grało 48 ekip. Ta liczba została zmniejszona do 32. W dodatku federacje 16+ zostały od niej odcięte (poza mistrzem, spadającym z qLM). Federacjom 16+ pozostała walka o 32 miejsca w LKE. Zarówno Lech jak i Legia grając w LKE zajmowały miejsce w czołowej 16. Zatem można uznać, gdyby nie reforma, mieściłyby się w LE. Zatem mielibyśmy 2 razy po 1 zespole w LE, a w następnym sezonie 2 drużyny w LE.
3) Pomimo niekorzystnej reformy i skromnego udziału (4 występy w grupie na 12 kandydatów) za tę trzylatkę Polska była na 17 miejscu z minimalną stratą do 11 miejsca (poniżej 2 punktów).
4) Ostatnia reforma, a wręcz rewolucja była korzystna dla takich federacji jak Polska. Przede wszystkim dlatego, że w fazie ligowej przestały mieć znaczenie współczynniki klubowe. Polskie kluby miały rywali na tym samym poziomie co wszystkie inne. To jest kluczowe zagadnienie. Do tej pory polskie kluby miały podwójny problem: przejść eliminacje, a potem w fazie grupowej grać z 3 silniejszymi rywalami. Teraz pozostał tylko jeden – przejście eliminacji. To kolosalna zmiana.
Legia 4 lata temu i Raków 2 lata temu w fazie grupowej LE mieli 3 rywali z wyższym współczynnikiem. Według obecnych zasad mieliby 3 takich rywali jakich mieli, oraz 5 innych, z czego każdy kolejny z niższym współczynnikiem (w przybliżeniu).
Ad 4: przejście eliminacji. zrobiłem jakiś czas temu podsumowanie osiągnięć naszych klubów w eliminacjach w ostatnich bodajże 10 latach. Niektórzy bowiem twierdzą, że pomogło nam zwiększenie liczby drużyn w fazie „jesiennej”. I znów – jest to częściowa prawda. Polskie kluby wiele razy odpadały w 1, 2 i 3 fazie eliminacji. Więc nawet gdyby jesienią grało 108 drużyn, to i tak nie byłoby tam polskich ekip, które szacunkowo zajmowały miejsca poniżej 120.
Obecnie natomiast mamy kluby w top108 i wyżej. Zatem albo polskie kluby zrobiły postęp, albo inne kluby zaliczyły masowy regres, albo jedno i drugie. Gdyby nie to, nie mielibyśmy 2, a potem 4 klubów w LK.
Podsumowując: Polska jest wysoko w rankingu dzięki temu, że polskie kluby podniosły swój poziom, a prawdziwym gamechangerem okazała się faza ligowa, w której każdy gra z zespołami z każdego koszyka.
Szacunkowo, gdyby nie było reformy wprowadzającej LKE, tylko do dziś gralibyśmy systemem z LM32 i LE 48, w rankingu bylibyśmy mniej-więcej na tym samym miejscu na którym jesteśmy. Natomiast gdyby „reformę ligową” wprowadzono o 3 lata wcześniej, poprzedni sezon skończylibyśmy w top14, a obecny w top10.
Mam nadzieję, że nie rozpisałem się za bardzo.
@Wojtek – szczęściu trzeba pomóc 🙂
Legia byłaby rozstawiona nawet w ligowej q2LM… Ogólnie DM miał dobry plan na mistrzostwo, który działa bardzo dobrze. Wystarczyło go zrealizować i właśnie to zrobiono w Poznaniu.
A tak z ciekawości – progi rozstawień (26/27 | 25/26 | 24/25). Widać, że „typowi mistrzowie” w tym sezonie często wypadli nawet poza top2.
LM mistrzowska:
11,75-13,125 | 12-14,5 | 11-11,5
19,375-21,25 | 24-32 | 26-28
24-27,25 | 33,5-38 | 33-34,5
LM ligowa:
11,5-28 | 16-39,25 | 25,5-26,5
48-57,75 | 48-71 | 36-47
62,25-64 | 71,25-71,75 | 50-53
LE ligowa:
17,5-20 | 19-19,25 | 7,5-9,5
42,75-45 | 19-20 | 12-14
13,125-13,5 | 12-13,43 | 14-14,5
q3mLE:
9-10 | 9-9 | 7-8
LK:
6,5-6,5 | 6-6,325 | 6,5-6,5
10,5-10,75 | 8-8,5 | 8-8
20,25-21,25 | 12,453-14 | 9,5-9,76
To co się rzuca w oczy:
1) Próg rozstawienia w q2LK praktycznie na tym samym poziomie. Lekki wzrost w q3 to wynik tych „nietypowych mistrzów”. I drastyczny skok w q4, można zakładać, że za rok ten element wróci do około 15.
2) W ligowej ścieżce do LE gigantyczny skok w q3. Tu się „chowają” ci „typowi mistrzowie”. Natomiast w q2 poziom podobny jak rok temu, w q4 stale utrzymuje się około 13 punktów. Należy spodziewać się więc, że za rok „wróci do normy”, czyli około 20 w q2 i q3 oraz 13 w q4.
3) Wreszcie kwalifikacje do LM. W ścieżce mistrzowskiej to najbardziej interesuje nas q4, bo wcześniejsze rundy są dla tych słabszych federacji. W play-off wyjątkowo poziom spadł poniżej 30 punktów, ale trzeba założyć, że za rok wróci około 35. Natomiast w ligowej ścieżce poziomy są bardzo zmienne, przede wszystkim zależy od tego, czy w q2 gra 6 ekip, czy 4. W tej drugiej opcji do rozstawienia trzeba znacznie powyżej 25 punktów, przy 6 ekipach ostatnio to było 38. Jest szansa, że Lech, Jaga i Raków osiągną ten poziom w obecnym sezonie.
Patronus, to prawda co piszesz. Mamy tutaj ludzi z wiedzą tabloidalną, ale również mnóstwo wartościowych osób. Fakt. Nie można jednak pominąć osób, które uprawiają krytykę dla samej krytyki. Ci są najlepsi. To chyba jakiś kościół weszło, Stana i Wojtka Kowalczyka 😉
@n34r
Odnośnie 4 r. el. LK z punktu widzenia Raków i (miejmy nadzieję, że nie) Jagi. Są tam jednak zespoły, z którymi może być bardzo trudno lub trudno (w zależności jak się przygotują/ podejdą do tematu: Getafe, Brann, Besiktas. Ktoś powie, że Besiktas starszy już tylko nazwą, może tak, może nie. W sumie ciężko stwierdzić…
Jest też parę zespołów, których też chciałoby się uniknąć: Larnaka, Basaksehir, Dynamo, Twente, Hearts.
Nie chodzi o to, że (jak piszą niektórzy), mam obsrane gacie na widok tych nazw, ale to jest scenariusz typu „co może pójść nie tak”. Patrząc też z punktu widzenia wyżej wymienionych klubów. Zdecydowanie będą woleli wylosować Raków/Jagę w zasadzie niemal od wszystkiego innego (może po za Partizanem, Lugano, Pafos czy Rapidem).
Zgadzam się, że 3/5 to jest realny scenariusz. Tylko, że tak jak jedno losowanie może przechylić szanse na korzyść 4/5, tak samo jedno losowanie może nas skierować ku 2/5 niestety.
Oj, Besiktas. Jest chyba trochę jak Hajduk – każdy się z nich śmieje, ale jednak każdy wolałby uniknąć.
Jedno losowanie raczej nie skieruje nas w stronę 2/5. Zakładam, że Lech zagra w jakiejś fazie ligowej, więc pozostaje pytanie o pozostałą czwórkę.
Dwie z tej czwórki potrzebują jednego wygranego dwumeczu. Zatem jedno losowanie „nie po myśli” niczego nie rozstrzyga. Górnik musiałby trafić „pechowo” aż 3 razy. Przykładowo jeśli rywalem zabrzan będzie fenerbenficatalanta, to ja podziękuję. Ale jeśli Górnik odpadnie ze Sturmem to będzie jednak wstyd. Wśród ekip rozstawionych w q3LE pechowe losowanie może oznaczać Benfikę, ale przecież to nie zepchnie nas od razu poza eliminacje. Zwłaszcza, że jedna z polskich ekip NA PEWNO nie trafi na Benfikę.
Ogólnie to mając 2 ekipy w q3LE musielibyśmy mieć pecha, żeby obie w tej fazie eliminacji odpadły. Nawet jeśli przyjmiemy, że i Górnik i Jaga odpadną na 65%, to odpadnięcie obu to 42% – zatem większa jest szansa, że jedna przejdzie. A to z kolei daje rozstawienie w q4LE i autostradę do fazy ligowej. I gwarantuje grę jesienią.
Jeśli Gieksa nie wylosuje pechowo w q3, to powinna awansować do q4LK. To może oznaczać, że na tym etapie będziemy mieć jedną ekipę rozstawioną, jedną nierozstawioną i jedną nie wiadomo. Jedno pechowe losowanie wyrzuci jedną ekipę z tego zestawu, ale z dwóch innych co najmniej jedna może awansować.
Trudno więc wyobrazić sobie sytuację, że jedno pechowe losowanie spycha nas do 2/5. W przypadku zabrzan musiałyby to być ze 3 losowania „nie po myśli”. W przypadku Jagi dwa pechowe. W przypadku Gieksy znów – 2 losowania „nie po myśli”.
Natomiast faktycznie jedno szczęśliwe losowanie zwiększa drastycznie szanse na 4/5. Wspomniany już Sturm dla Górnika w q2LM. Rapid Wiedeń czy Partizan dla Gieksy w q3LK. Albo słaba rozstawiona ekipa w q4LK. Jeden dobry los (i to nawet nie musi być wielki fuks typu 1/10) i droga do 4/5 stoi otworem.
==============
Oczywiście różne rzeczy się zdarzają. Może być tak, że Górnik trafi na Sturm, pokona go i będzie mieć pewną LE. Gieksa trafi na Partizana pokona i awansuje ostatecznie do LK… a w tym czasie Raków odpadnie z Trnawą, a Jagiellonia w q4LK trafi na Getafe i skończymy z trójką w FL.
==============
Ja tam liczę, że Lech doczłapie do LM, Górnik pokona Sturm i zaliczy LE, a Jaga po raz kolejny nas zadziwi i poradzi sobie z trudnym rywalem w q3LE. Do tego Raków lub Gieksa wejdą do FL LK. To scenariusz o którym napisałem, że „dla mnie OK”.
🙂
No nie do końca jak Hajduk, bo jednak grywał ostatnio w fazach ligowych i to w sumie regularnie, raz na dwa-trzy lata (na oko patrząc). Hajduk to inna para kaloszy ;). Nie jest to przerażający klub, ale chyba przyznasz, że lepiej nie trafić w losowaniu?
Górnik ma 50/50 na dobre losowanie 2 rundy, ale ja nie uważam, że odpadnięcie ze Sturmem to wstyd. Jest to jednak solidny zespół z wieloletnim doświadczeniem. Jestem przekonany, że Górnik podejdzie do tego z ogromnym entuzjazmem i nawet Fenerbahce jest do przejścia, ale przecież przegrana jakimś zaskoczeniem też nie będzie.
Wszystko jeszcze zależy co uważamy za pechowe, a co nie…
Na przykładzie q3LE: Benfica to super pechowe losowanie, Rangers (moim zdanie mimo wszystko) pechowe. Pozostałe 5 to normalne, nie da się wylosować super łatwo, ani nawet łatwo. Choć może się tak zdarzyć, jeżeli w drugiej rundzie ktoś „wyżej” zaliczy wpadkę. Więc nawet jeżeli Jaga lub Górnik przejdą tą rundę, to nie po szczęśliwym losowaniu, tylko po dobrej grze, a to przecież też jak najbardziej jest możliwe.
Może twierdzenie, że jedno losowanie zmienia nasz los na -1 lub +1 to pewne uproszczenie, ale jednak trochę tak jest. Przy normalnych losowaniach do pucharów powinni awansować Lech, Jaga i Raków. To jest baza, z czego Lech „jest pewny” FL. Jedno super pechowe losowanie zmniejsza nasze szanse do 2/5 ( co przecież też nie znaczy, że będzie 2/5, bo można ten los odwrócić). Najbardziej narażony na pechowe losowanie jest Raków (bo nie ma podpórki). Jedno super szczęśliwe przybliża nas do 4. Najbardziej „narażony” na super szczęśliwe jest GKS, ale to też oczywiście trzeba umieć wykorzystać.
Ostatecznie to bliżej mi do twierdzenia że będzie 3-4/5 niż 2-3/5. Co raz bardziej optymistycznie podchodzę do Górnika…
BTW, śledzi ktoś na bieżąco przewidywania procentowe? Jak to teraz wygląda w porównaniu z tym co było wcześniej, gdzie wychodziło, że będą 3 zespoły?
trochę odleciałeś… Fenerbahce jest nie do przejścia dla Górnika, ale powalczyć trzeba. Przejście Sturmu to też zadanie z kategorii trudnych.
Hajduk chyba jednak nie grywał ostatnio w pucharach, w fazach ligowych.
Ale ktoś wgl patrzy na wyniki Fenerbache w pucharach czy zakłada, że jak mają nie wiadomo jaką wartość na transfermarkt to są nie do przejścia?
Remis 1:1 z FCSB, świetny wynik
Wygrali 4:0 z Brann
Remis 1:1 z Ferencvarosem
Remis 0:0 z Pilznem
Wygrali 2:1 z Niceą która prawie spadła z Ligue1, Strasbourg był dużo trudniejszym rywalem
Wygrali z VFB, przegrali z Aston Villą
Dla mnie to nie jest zestaw wyników zespołu nie do przejścia
Górnik 40% – Fenerbache 60% gdzie Górnik moim zdaniem u siebie wygra
Trochę użyłem skrótu myślowego. Miałem na myśli, że Besiktas (w przeciwieństwie do Hajduka) grywał ostatnio w FG/FL.
Możliwe, że, gdy pisałem ten komentarz, Fenerbahce zlało mi się z Besiktasem i dlatego napisałem, że też jest do przejścia.
Jednak zdarzają się cuda, więc przy jakimś cudownym zbiegu okoliczności każda sensacja jest możliwa…
Przyjmuję argumenty co do Górnika. Możliwe, że trochę go niedoszacowujemy, a jednak grając w lidze z Lechem, Jagiellonią i Rakowem, poradził sobie znakomicie zajmując 2. miejsce. Znalazł też nareszcie poważnego inwestora. Na ławce mają sensownego trenera. Wszystko zdaje się tam być na miejscu. Patrząc na takiego Górnika, nie ma nawet co płakać za Legią, bo może za chwilę Górnik będzie dużo lepiej poukładanym klubem i to on będzie regularnie punktować w pucharach. To wszystko jest możliwe, ale… równie dobrze może prysnąć jak bańka mydlana w wyniku pechowego losowania.
Co do Jagiellonii, to zgadzam się o tyle, że przejście Q3 LE nie jest niemożliwe, ale będzie jednak czymś ekstra. Domyślnie widzę Jagę w LKE. Całkowite odpadnięcie byłoby mega porażką.
Raków jest w tej chwili jedną wielką niewiadomą – mieli w tym sezonie trzech trenerów i w sumie nadal chyba nie wiadomo, jak będą chcieli grać, jakich zawodników ściągną itd. Dzięki rozstawieniom mogą mieć nieco łatwiej w losowaniach i będą jednym z faworytów do znalezienia się w FL LKE, ale w tym momencie nie dam sobie uciąć nawet paznokcia za taki scenariusz.
Natomiast jeśli chodzi o GKS, no to dajcie spokój, ludzie kochani. Lodu na głowę. Wszystko ponad jeden wygrany dwumecz będzie cudem.
Tak więc Lech + Jaga + ktoś z dwójki Górnik / Raków to dobry scenariusz, taki mniej więcej realny. Sama dwójka Lech + Jaga w FL – minimalne rozczarowanie. Cała czwórka – to już byłoby super, moim zdaniem jednak ponad stan.
W temacie inwestorów, to słyszałem, że Podolski już od 2 lat prowadzi rozmowy z firmami, które chcą zainwestować w Zabrzu po prywatyzacji. Pamiętam czerwiec rok temu, chyba nie było dnia, żeby Górnik nie ogłaszał nowego transferu… W efekcie okres przygotowawczy mieli już pełnym składem.
Jestem przekonany, że podobnie będzie w tym roku. Już w czerwcu Krecik dostanie piłkarzy jakich potrzebuje i będzie bardzo dobrze przygotowany do pucharowych starć.
Zgadzam się co do Jagi i Rakowa – optymistycznie można uznać, że zaliczą kolejną fazę ligową, ale dobrze byłoby, żeby sobie różne rzeczy tam ułożyli.
Gieksa? Jeden wygrany dwumecz to niejako obowiązek. A co potem, to zależy od losowania. Katowiczanie mogą trafić na Noah, Szkendiję, Żalgiris, Rygę, Zrinjskiego, HJK, Cluj, Rijekę, Lugano, Partizana, czy Rapid. To 11 z 25 potencjalnych rywali, czyli 44% szans na przeciwnika jak najbardziej do przejścia. Wygrana z takimi rywalami raczej nie będzie cudem. Do tego Brann, Astana, Twente, Dynamo, Besiktas i Basaksehir, czy Łudogorec – 28% na trafienie rywala do walki. Do tego Larnaka i Pafos, gdzie najtrudniejszy będzie przede wszystkim cypryjski upał oraz Panathinaikos, gdzie będzie gorąco nie tylko w ciągu dnia, ale też w czasie meczu na stadionie. Właściwie tylko Gent, Kopenhaga, Ajax i Braga wydają się takimi rywalami skazującymi na odpadnięcie.
Oczywiście katowiczanie mają najmniejsze szanse na awans, ale bez przesady – nie skreślałbym ich na starcie.
Taka natura kibica, że ciągle się czymś martwisz. Nawet jak Twój klub zdobywa trofeum, to chwilę się pocieszysz i za chwilę znów masz nerwy, czy dociągnie transfery, utrzyma skład, uniknie kontuzji…
Z tym rankingiem jest tak samo. Przynajmniej w percepcji, cały czas (co sezon) coś się może wysypać, któryś nasz pucharowicz zaliczy dołek i zostaniemy ze słabym zestawem w FL. Matematyka daje Lechowi niemal pewną LE, ale czy ja jestem jej pewien jako kibic? Bardzo nie:)
Osobiście nie znoszę postaw skrajnych, co w świecie rankingorzy oznacza mniej więcej z jednej strony tezę „walczymy o top 8 jak równy z równym” (z Galatą i Olympiakosem… jasne…), a z drugiej „zaraz zostajemy z samym MP w pucharach i w ogóle Serbia bis”.
W tym sezonie to walczymy o top9. Zakładając, że będziemy mieć te minimum 4/5. A do tego wystarczy praktycznie 1 udane losowanie, albo 1 szczęśliwe i brak wyjątkowo pechowych.
Można spodziewać się, że Polska tą czwórką zrobi około 14 punktów, czyli dobije do 56 (za rok współczynnik minimalny 11,2).
Turcja będzie mieć Galatę w LM, poza tym może to być Fenerbahce w LE i Trabzonspor w LK. Czyli ponownie 3/5, co może dać 10-11 punktów. A to 55-56 punktów
Grecja będzie mieć AEK, Olympiakos (w sumie to równie dobrze mogą być oba w LE jak i LM), plus PAOK i OFI w LE lub LK. Panathinaikos z szansami na LK takimi jak Raków. Mogą w sumie mieć nawet piątkę i zrobić 16 punktów. Co da… około 56 punktów.
Jeszcze oczywiście Czesi na 4 lub 3 ekipy (jeśli Karvina dostanie banana). Mogą zrobić te 14 punktów. Czyli dobiją do 56.
Top8 nie w tym sezonie – spodziewam się, że Holandia zrobi jakieś 12 punktów i dobije do 60 na koniec.
W każdym razie w obecnym sezonie próbujemy bronić top10, atakujemy top9 i obserwujemy top8. Wydaje się, że na koniec sezonu Turcja, Polska, Czechy i Grecja będą mieć po około 56 oczek. Decydować mogą detale.
Jeszcze tylko jeden aspekt – gdyby federacje punktowały tak jak napisałem, to na starcie sezonu 27/28 byłoby:
8. Grecja 54
9. Czechy 49
10. Polska 48
11. Holandia 47
12. Turcja 44
Coś wam napiszę prosto z serce. Polska Liga jest bardzo Słaba. W zeszłym sezonie szczęśliwe losowanie w rundzie 4Q miały Raków przejął współczynnik bardzo słabego Macabi klubu z Kraju każdy wie pogrążonego w czym i trafił na Arde o której poziomie szkoda mówić. Legia powinna odpaść uczciwie z Hibernian ponieważ była dużo gorsza w tym dwumeczu z również słaba drużyna 4-5 siła Ligi Szkockiej, Jagiellonia miała farta również że zespół z Ligi Chorwackiej miał pecha w dwumeczu oddał ze 40 strzałów i odpadł czasem tak się zdarza i dostali prezent w 4 rundzie, Lech natomiast tylko jak zleciał ze ścieżki Mistrzowskiej eliminacji Ligi mistrzów tak już nie miał szans ani argumentów by walczyć z Crvena czy Gent a w tym sezonie będzie trzeba z takimi klubami walczyć by zagrać na jesieni w Pucharach i niestety typuje tylko 2/5 na jesieni oprócz Lecha w Pucharach zagra albo Górnik po spadkach dociągnię do Ligi Szkockiej lub Jagiellonia po spadku w Lidze konferencji. Na Raków czy GKS nawet nie liczę, ktoś może napisać ale jak to Raków ma rostawienie itp . Ale wśród klubów nie rozstawionych jest dużo lepszych piłkarsko od Rakowa już na etapie q3 a tym bardziej q4 o szansach GKS już nawet nie pisze ponieważ dla Nich sukcesem będzie pokonanie kogoś z Litwy, Łotwy lub Estonii na etapie q2 . mam nadzieję że mój post pozwoli nie którym zejść na siebie, a jeśli nie to na przełomie lipca i sierpnia szybko się przekonają jak Górnik zacznie spadać do niższych Pucharów, potem Jaga, odpadnięcie GKS Katowice i na etapie q4 Rakowa
ten zespol z ligi chorwackiej to Hajduk Split? Czasem tak sie zdarza ze odpadasz w kwali tylko 17 razy z rzedu.
Ale po za tym ze sie nie awansuje do pucharu biedronki 17 razy z rzedu, to tak czasem sie zdarze ze jakis Chorwacki klub awansuje dalej.
Wszyscy są słabi, Polacy są beznadziejni – to typowo polskie.
Nie mówię, że wejdziemy całą ławą do fazy ligowej, ale od ostatnich 3 sezonów (nie mamy klasycznego eurowpierd***). Lech przegrał z Lincolnem, ale patrząc z perspektywy czasu to tylko stracone punkty w rankingu.
Ważne, że przestaliśmy się kompromitować (i oby to dalej trwało).
Nikt nie broni nam myśleć pozytywnie, ani Tobie bycia wiecznym malkontentem.
Może być tak, że Raków trafi w LK na Getafe, Gieksa Ajax, Górnik odpadnie 3x, a Jagiellonia trafi na Besiktas i odpadnie cała czwórka.
Mistrz polski zawsze awansuje w obecnych czasach, więc może być że skończymy z 1/5 nawet.
Ale tylko wieczna maruda nie widzi progresu.
No i moim zdaniem najważniejsze przynajmniej w sprawie Rakowa/ Jagi – jak na polskie warunki są cholernie już doświadczeni w europejskich pucharach – po 2x w faza grupowo-ligowych, to coś czym się później przepycha mecze nawet jak nie idzie.
Coś takiego jak Fiorentina w tym sezonie ogrywając Raków i Jagę – lepsi zawodnicy i doświadczenie jak wygrać i przepchnąć.
My z takiej samej strony wyglądamy teraz przeciwko takiej Ardzie czy innych Zrinjskich (nie ukrywajmy jak pamiętam jak oglądałem te mecze z Arda to było słabo ze strony Rakowa), ale awansowali.
Porażka Lecha z Lincolnem najbardziej ucieszyła medialne hieny, które z zadowoleniem sięgnęły po określenie „eurowpierdol”. Tymczasem to była wpadka. Kompromitująca, ale jednak wpadka. Jednej ekipy. Tymczasem eurowpierdol odnosiło się do hurtowego przegrywania polskich klubów w eliminacjach.
Jak wejdziemy do top10, polski mistrz zagra w LM i awansuje do 1/16 to i tak znajdą się janusze piszący „mieli awans z automatu, co to za sztuka?”
Lech natomiast tylko jak zleciał ze ścieżki Mistrzowskiej eliminacji Ligi mistrzów tak już nie miał szans ani argumentów by walczyć z Crvena czy Gent
..no przecież Crvena zvezda to była ścieżka mistrzowska z której zleciał..
dziwna opinia… nieraz polskie drużyny odpadały mając więcej strzałów, czy posiadając dłużej piłkę… i jedyne co, to można było wspominać że było się lepszym…
To chyba jakiś troll 🙂
Masz dużo racji,w poprzednich sezonach mieliśmy bardzo dużo szczęścia w losowaniach . Jak dla mnie to w tym sezonie dwie drużyny w fazie ligowej to już będzie sukces. Lech w LE i ktoś jeszcze w LK ,zadecyduje fart w losowaniach i forma bramkarza ,czytaj czy obroni z 20 strzałów rywali. Z tych czterech marnych zespołów poza Lechem które zgłosiliśmy do rozgrywek coś mi mówi że Górnik ma największe szanse,trener mnie przekonuje,do tego ambicja Podolskiego. Oczywiście chciałbym się mylić i żeby nawet i ze cztery zespoły zagrały w fazie ligowej ale nasza liga w tym sezonie naprawdę była koszmarna,tylko kilka meczów udało mi się obejrzeć w całości,tragiczny wprost poziom,trudno liczyć że teraz raptownie poziom tych zgłoszonych zespołów do EP wzrośnie.
Ludzie, nie nauczono Was w szkole jak używa się kropek i przecinków?? Muj borze…
Ale do rzeczy. „mieliśmy bardzo dużo szczęścia w losowaniach”. No co za bzdura. W niektórych trafiło się dobrze, w innych źle, albo fatalnie. Lech miał 12,5% szans trafienia na Genk i akurat się trafiło. Pozostałych 7 rywali Kolejorz by spokojnie pokonał i grałby w LE.
Legia co losowanie w LE trafiała najgorzej jak mogła – widać to było po jej szansach na fazę grupową.
Raków fajnie wylosował Maccabi, ale były tam też Rapid, Partizan, Lugano, Shamrock i Sheriff, czyli 5 innych nawet łatwiejszych rywali, dających rozstawienie w q4. A gdyby to była Sparta, Basaksehir, Omonia czy AEK też wcale nie wiadomo, czy Raków by przegrał.
Losowanie w fazie grupowej…
Ciekawe, że z zespołami z 1 koszyka zebraliśmy aż 10 punktów (Rapid, Szachtar i AZ), ale z drugiego trafiliśmy 2 razy na Spartę i Rayo, a były tam też słabe Shamrock i Dynamo.
RZECZYWIŚCIE, szczęście mieliśmy 2 lata temu, gdy w q2LM Jagiellonia trafiła na litewski Poniewież, a Wisła na słabiutkich Kosowarów, a potem na Trnawę. Ale potem Jaga trafiła najgorzej jak mogła, a w walce o LK Legia też nie miała najłatwiejszych możliwych rywali.
2 sezony temu w q4LM Raków też wcale fajnie nie trafił – było wtedy 2 trudnych rywali i 2 łatwiejszych. Trafił trudniejszego. Z kolei w grupie dostał dwóch bardzo trudnych rywali, można było mieć więcej szczęścia.
Ogólnie nie wydaje mi się, żebyśmy mieli jakąś serię ultra-dobrych losowań. Jedno lepsze, drugie gorsze, wychodzi mniej-więcej na równo.
I mam nadzieję, że podobnie będzie tego lata – bez wielkiego pecha i z przyzwoitą grą możemy mieć spokojnie 4 zespoły w FL.
Odermatt wręcz przeciwnie…
mieliśmy pecha w losowaniach… w ostatnich latach … Lech jak zostaje mistrzem, to zazwyczaj juz w pierwszych rundach losuje najmocniejszego przeciwnika z puli.
(karabach agdam… Crvena Zvezda czy Genk) – to były najgorsze opcje w tamtych losowaniach
Lech miał pecha w QLM, ale szczęście wszędzie indziej:) Z wyjątkiem zeszłorocznego Genku oczywiście.
Pozostałe polskie drużyny układ mieszany, ale jednak w kluczowych momentach (Q3 i Q4 LK rok temu) szczęście dopisało, a zespoły trafiły względnie z formą. Dzieckiem szczęścia był zwłaszcza Raków i ten jego sławetny dwumecz z państwem położonym tam gdzie chce, a wtedy akurat na Węgrzech.
Cofając się nieco dalej – Lech w kampanii 2022/23 miał mega pecha w pierwszym losowaniu sezonu i furę szczęścia dalej. Między innymi tak nauczył Bodø/Glimt grać zimą, że 3 lata później ci pokulali o tej samej porze roku Inter xD
W stu procentach zgadzam się z Tobą. Tak na 95% Lech będzie na jesieni w fazie ligowej pozostałe drużyny będą mieć ciężary bo wystarczy spojrzeć na obsadę Play off LK. Poza Legią która wywaliła duńskie kluby i Raków który wywalił Karabach nie przypominam sobie na przestrzeni ostatnich trzech lat sukcesu naszej drużyny która wywaliła by drużynę wyżej rozstawioną. Nie rozumiem hurraoptymizmu co niektórych tutaj o opcji 4/5 na jesień.
1/5 klęska
2/5 słabo ale jednak któraś drużyna oprócz Lecha pokazała się
3/5 uznam za sukces
4/5 kosmos a wręcz opcja nierealna
Czyli nie ma szansy ze dostaniemy w pizde od Wolfsburga w Lm?
„4/5 kosmos a wręcz opcja nierealna”
Ja pierdolę, czy Was wyskrobują z jakiegoś ogólnopolskiego szpitala położniczego dla klinicznych malkonentów?
Normalna, realna opcja, do której wystarczy jeden wygrany dwumecz z wyżej rozstawionym (≠ lepszym) rywalem. Nawet można sobie to statystycznie obliczyć, zadanie na poziomie gimnazjum.
Co rok to samo pierdolenie, ten sam lament. Powoli chce się rzygać.
Ja bym powiedział, że 1/5 jest tak samo realne jak 5/5, 2/5 tak samo realne jak 4/5 a 3/5 najbardziej prawdopodobne.
Mam wrażenie, że trochę trolli się tu zaczęło pojawiać
W dużym przybliżeniu jest tak, jak piszesz, z rozkładem na poziomie:
5: 3%
4: 25%
3: 44%
2: 24%
1: 4%
Czyli na 1 ciut więcej niż na 5, ale na 4 ciut więcej niż na 2.
Ale jeśli polskie kluby się naprawdę solidnie przygotują do sezonu to nasze szanse wzrosną. Wierzę, że tak będzie choćby dlatego, że przygotowania będą nie tylko do grania w pucharach, ale też do grania w lidze, gdzie mistrzostwo daje q4LM, Puchar lub trzecie miejsce daje q4LE, a trzecie (lub czwarte) miejsce daje q2LE. Dlatego oczekuję rekordowego okna transferowego i realnego wzmocnienia naszych pucharowiczów.
A w związku z tym szanse oceniam na:
5: 5%
4: 32%
3: 43%
2: 17%
1: 3%.
Za 3 tygodnie losowanie dwóch pierwszych faz eliminacji. Dowiemy się przede wszystkim z kim zagra Górnik, bo to zmieni radykalnie jego szanse na plus lub na minus. Ale poznamy też pary w qLM dla mistrzów. Jeśli Lech trafi na trudnego rywala, to nam skomplikuje życie. Ale jeśli trafi na słabszego przeciwnika, a z kolei mistrzowie Danii i/lub Szwajcarii wylosują Crveną Zvezdę i/lub Dinamo, to szanse Kolejorza wzrosną jeszcze bardziej.
@Teo
1) Sezon 2023/24: Raków w q1 wyeliminował Florę, która była rozstawiona. No tak, mistrz Polski wtedy grał w q1LM i nie miał rozstawienia. Jednak współczynnik Flory był za niski, by dać rozstawienie w q2, więc tam znów był nierozstawiony i wtedy grał z tym Karabachbachem. Lech i Legia miały rozstawienie w q3LK, ale w q4 już go nie miały… W efekcie Trnawa nie była rozstawiona, a Legia trafiła na Midtjylland.
2) Sezon 2024/25: poza Jagą, która wygrała z rozstawionym Poniewieżem (tak się trafiło) była też Wisła, która wyeliminowała rozstawioną Trnawę, oraz Śląsk, który przejął rozstawienie Riga FC.
W tamtym sezonie Legia grała z Brondby, ale to warszawianie byli rozstawieni.
3) W obecnym sezonie w q4 Legia grała jako nierozstawiona z Hibernianem, który grał jako rozstawiony. Tak się złożyło, ale to fakt.
Jeszcze jeden sezon wcześniej Lech był nierozstawiony w q4LKE (ścieżka mistrzowska), a Raków w ligowej ścieżce w q2. I oba te dwumecze polskie kluby wygrały.
=======
Zatem w tych ostatnich latach parę razy udało się wygrać z rozstawionym zespołem, choć faktycznie dwumecze z Florą, czy Poniewieżem jakoś nie przeszły do wielkiej historii.
Trzeba mieć nadzieję, że w tym sezonie przełamiemy to i że dwóch-trzech wyżej rozstawionych rywali uda się pokonać.
@Patronus
Spoko że chcialo ci się zerknąć w historię i szacunek że pamiętasz kto miał rozstawienie w eliminacjach.
Przywołujesz jednak takich przeciwników których z racji naszej ambicji pucharowej nawet nie ma co przywoływać.
Dla mnie wyznacznikiem i progresem będzie jeśli w tych eliminacjach Górnik wywali Sturm, Jaga Ferencvaros a Lech Thun lub Arhus. Dużą sprawą w eliminacjach było jak Lech dał radę Charleroi ale to było wcześniej lub Legia Midtjylland. Piękna Viktorią było też zwycięstwo Legii w Moskwie ze Spartakiem 3-2 po golu w końcówce.
Marun, dzięki! Brakowało mi tego typu biadolenia. Poczułem się swojsko i przaśnie 😉
Osobiście preferowałem to forum w czasach mniej powszechnych, gdzie nie było debili od „wygranie dwumeczu w eliminacjach to cud maryjny”. Wiadomo było, że wzrost popularności portalu = obniżenie poziomu, tak jest zawsze, ale trochę boli i tak.
No ale teraz jest więcej jakościowych treści. Naprawdę, bardzo przyjemnie czyta się te komentarze pod artykułami Janka.
No to jedziemy:
„Legia powinna odpaść uczciwie z Hibernian ponieważ była dużo gorsza w tym dwumeczu z również słaba drużyna 4-5 siła Ligi Szkockiej” – Subiektywna opinia, ja akurat uwazam że Hibernian pokazał dużo woli walki, ale finalnie i mentalnie Legia również nie odpuściła. Moim zdaniem subiektywnie, legia była lepsza piłkarsko choć niefrasobliwość która była zmorą Legii tu również się uwidaczniała. W skrócie twoja opinia nie ma znaczenia akurat btw moja również.
Ja uważam że Włochom w 94 należało się MŚ w USA, szkoda Baggio. Brazylia była gorsza w tym meczu. Totak 'prosto z serce’ co poniektórym fanom Brazyli.
„W zeszłym sezonie szczęśliwe losowanie …” – odnośnie Rakowa
„Jagiellonia miała farta również, że” – odnośnie Jagiellonii
„Legia powinna odpaść uczciwie z Hibernian…” – też pewnie fart bo byli 'gorsi’
Ale o Lechu że miał chujowe losowanie to „szuruburu”
Dla nieświadomych, to się nazywa szukanie argumentów pod swoją tezę.
„a w tym sezonie będzie trzeba z takimi klubami walczyć by zagrać na jesieni w Pucharach” – odnośnie Gent czy Crveny
No nie, w tym sezonie w walce o LM to najsilniejszy przeciwnik Lecha to nie Crvena, Dinamo Zagrzeb, a co najwyżej AEK Aarhus jak się źle trafi. Lech ma najłatwiejszą ścieżkę od lat.
„GKS już nawet nie pisze ponieważ dla Nich sukcesem będzie pokonanie kogoś z Litwy, Łotwy lub Estonii na etapie q2” – tu akurat podzielam obawy.
„a jeśli nie to na przełomie lipca i sierpnia szybko się przekonają jak Górnik zacznie spadać do niższych Pucharów” – Bardzo możliwe i nawet prawdopodobne, ale to raczej oznaka malkontenctwa, a nie dogłębnej obiektywnej analizy.
A tak prosto z głowy, to dowiedz się czegoś o interpunkcji, o gramatyce, deklinacji, podziale wpisu na akapity i o śledzeniu sensu logicznego wypowiedzi.
Potem spróbuj zorientować się w rzeczywistości kto z kim grał i jakie miał wyniki. Sięgnij dalej niż kilka meczów jesienią. Dzięki temu będziesz mógł nie tylko ładnie pisać, ale również może uda się pisać z sensem.
Widzę, że pompowanie balonika nabiera rozpędu. Oczywiście Patronus vel Top10 temu patronuje — i jak zwykle projektuje, wyzywając innych od januszy. Ciekawe, czy wie, że „janusz” oznacza raczej niedzielnego kibica, czyli przeciwieństwo kogoś, kto śledzi polskie kluby w Europie od czasów Wisły z Schalke.
Tak, przyznaję: może z tym 1% dla Katowic przesadziłem, zważywszy, że w tamtym roku mieliśmy mistrza Gibraltaru. Niemniej przypominam jeszcze raz: rzeczywistością polskiej ligi w ostatnim ćwierćwieczu było to, że jeśli ktoś przechodził eliminacje, to był to albo aktualny hegemon, albo główny konkurent hegemona, ewentualnie ogarnięta zabawka bogatych właścicieli.
Jagiellonia jest pierwszym klubem, który — choć po drodze nie obyło się bez kilku eurowpierdoli — nie pasuje do tej formuły. Kropka.
Przejście stąd do „łubudubu, wszyscy mogą” jest właśnie skokiem janusza, który polską piłkę ocenia przez pryzmat ostatnich dwóch sezonów i na tej podstawie snuje mokre sny o top 10 oraz bajki o tym, że możemy rywalizować z ligą turecką.
Lodu na głowę. Trzy zespoły to będzie świetny wynik, dwa — leciutki zawód.
„łubudubu, wszyscy mogą” to oczywiście złe podejście, a jak złe to pokazał sezon 2 lata temu, gdzie jednak Wisła i Śląsk ostatecznie nie mogły (a i tak wrażenie po ich walce było całkiem pozytywne).
Nie wiem jak inni, ale ja się w dużej mierze odspawałem od liczby zespołów w FL jako wyznacznika czy jest świetnie czy nie. Dużo bardziej mnie interesuje, co te zespoły tam pokażą. Mieliśmy w ostatnich latach (Legia 2025, Raków 2023) w zasadzie puste przeloty, inne ligi też je notują.
Dla mnie top 10 to względnie mokry sen, przy pomyślnych wiatrach to się może udać, ale polskiej piłki klubowej to nie zmiażdży, jak przez kolejne lata się nie uda. Wręcz bym taką tezę wysuwał, że top 10 napędzi w Polsce niezdrowy wyścig zbrojeń, w którym przegrani mogą wpaść w spore tarapaty z utrzymaniem składu i stabilności.
pompowanien balonika kiedys – wisla gra z barcelona czy schalke.
pompowanie balonika dzis – obsrane gacie przed Aarhus
Czy jeśli Raków, Górnik i Katowice grały w LE/LK, to jest szansa, że 3 mecze domowe zostaną rozegrane w środę?
Bo w takim układzie w 3 kolejkach odbędą się po 3 mecze w aglomeracji katowickiej. Nie wiem, jak UEFA się nato zapatruje?
I czy to będzie środa, czy wtorek?
W sumie to już w kwalifikacjach może dojść do takiej sytuacji.
Moim zdaniem będzie podział między Zabrzem i Kato, ale nie Częstochową (Raków kwalifikacje może grać u siebie, dopiero na FL Sosnowiec).
Odnośnie q3LE to ciekawy jestem, czy UEFA podzieli na koszyki, a jeśli tak, to czy polskie zespoły będą w jednym koszyku. Geograficznie to tak by wypadało:
Jaga, Górnik, Mołdawia, Azerbejdżan
Ferencvaros, Viktoria, Midtjylland, Salzburg
Nie miałbym nic przeciwko takiemu podziałowi.
UEFA nie dzieli zespołów geograficznie, tylko według własnego „widzi mi się”. Dla przykładu zazwyczaj w 4 rundzie eliminacji LK każdy z zespołów z top4 lig jest w innym koszyku mimo że te kraje sąsiadują ze sobą
No właśnie od paru już lat nie dzielą geograficznie. O ile pamiętam przy losowaniu q4LE w tym sezonie Legia i Lech były osobno.
Dzieli ale nie nazwałbym tego koszykami. W lipcu 2025 podzielono stawkę w 3qLE 7 rozstawionych i 7 nierozstawionych na 2 grupy: 4+4 oraz 3+3.
Groupings (Main Path)
Group 1
Seeded
Winners of Pairing 1: PFC Levski Sofia (BUL) vs SC Braga
PAOK FC (GRE)
Winners of Pairing 2: FC Midtjylland (DEN) vs Hibernian F.C. (SCO)
Winners of Pairing 3: FC Baník Ostrava (CZE) vs Legia Warszawa (POL)
Unseeded
Winners of Pairing 4: FC Lugano (SUI) vs CFR 1907 Cluj (ROU)
Winners of Pairing 5: Celje (SVN) vs AEK Larnaca FC (CYP)
Wolfsberger AC (AUT)
Fredrikstad FK (NOR)
Group 2
Seeded
Winners of Pairing 6: Beşiktaş JK (TUR) vs FC Shakhtar Donetsk (UKR)
Winners of Pairing 7: RSC Anderlecht (BEL) vs BK Häcken (SWE)
Winners of Pairing 8: FC Sheriff Tiraspol (MDA) vs FC Utrecht (NED)
Unseeded
Pairing 1: Rangers FC (SCO) vs Panathinaikos FC (GRE)
Pairing 2: FC Viktoria Plzeň (CZE) vs Servette FC (SUI)
Pairing 3: SK Brann (NOR) vs FC Salzburg (AUT)
Podobno z Jagiellonii odchodzi Masłowski oraz kilku piłkarzy. Ciekawe jak ten klub przygotuje się do eliminacji. Masłowski niby do Widzewa. Z jednej strony jeżeli powstanie kolejny klub z pucharowymi aspiracjami to fajnie, z drugiej jednak jeżeli teraz Jagiellonia po rozbiórce zespołu nie awansuje do FL a w Widzewie budowa mocnego zespołu zajmie więcej niż jeden sezon, to może znów być zjazd w rankingu.
A w jakim zespole na swiecie budowa zespolu zajmuje krocej?
Odchodza glownie zawodnicy wypozyczeni.
1. Andy Pelmard – slaby zmiennik.
2. Bartek Wdowik – podstawowy zawodnik, i nie wiem dlaczego Jaga nie chciala go wykupic, moze ma na oku kogos lepszego, albo z wiekszym potencjalem.
3. Nahuel Leiva – bez specjalnego wyroznienia
4. Samed Bazdar – przyszedl na wypozyczenie w zimie i niczym sie nie wyroznil.
5. Alex Pozo – wypracowal sobie dobra pozycje w druzynie i podobno trwaja negocjacje co do zatrzymania go w Bialymstoku
jedyny nie wypozyczony zawodnik ktory odchodzi to
Drugi bramkarz Piekutowski – na jego miejsce sprowadzony inny junior
Lukasz Maslowski chyba chce zarobic najwieksze pieniadze w swoim zyciu wiec to nic dziwnego, z reszta po kilku latach w Jadze kazdemu w koncu bedzie potrzebna zmiana.
Tak wiec jedyna rewolucja to pozbycie sie Dyrektora sportowego co jeszcze i tak nie jest potwierdzone.
Jesli ktos juz zacznie mowic o wyprzedazy to przypominam ze wyprzedzaz oznacza SPRZEDAZ ZA JAKIES PIENIADZE, przewaznie nizsze niz mozna otrzymac bo musi sie sprzedac i to oznacza Wyprzedaz.
W tym wypadku poki co nikt nie musi robic zadnej wyprzedazy, a jedynie mozna zrobic miejsce dla zawodnikow, ktorzy przyjda.
Bo uwaga zeby ktos nowy przyszedl, ktos stary musi odejsc, no chyba ze tak to dziala ze sie tylko dokontraktowuje nowych pilkarzy bez konca.
Ej nie no Pelmard zrobił na mnie ogromnie dobre wrazenie i tutaj sie dziwie ze nie ma prób zatrzymania go.
Wdowik solidnie, ale nie czarowal bez przesady. Ten Montoja go zastepuje za mniejsza wyplate jak sadze i bez kasy transferowej. Nie dziwie sie ze nie wykupili Wdowika bo jest poprostu przeceniony w tym momencie. Jasne przydałby sie, ale za ta kase mozna miec naprawde kogos lepszego.
Polnord zrobił bardzo dobre pierwsze wrażenie. W Białymstoku cholernie żałowaliśmy, że nie został zgłoszony do LK. Gdy przed Fiorentiną można było dokonywać zmian w składach był najważniejszą zmianą. Niestety wiosnę miał słabą tak bardzo, że rzadko bywał na murawie. Żegnamy go bez żalu, choć wejście miał piorunujące. Ten pościg za napastnikiem Korony w październiku oraz brawa do dziś pamiętam.
On jakiejs kontuzji doznał i nie grał. Mysle ze w 2 czesci semetru usiadl na lawce z tej samej przyczyny co Wdowik – czyli pieniedzy. Ale ten Japonczyk tez bardzo solidnie. Nie obrazil sie ze grzeje lawke i wszedl w formie jak dla mnie.
Za Wdowika musieliby zapłacić 1,5 mln euro, czyli tyle za ile odszedł, a teraz jest w dużo gorszej formie. Trochę tak jakby kupić samochód i próbować go za parę lat odsprzedać w tej samej cenie.
tam po każdym sezonie odchodzi sporo zawodników…
A jeśli dajmy na to Górnik trafi Fenerbahce w Q2 LM to ta para będzie losowana jako rozstawiona w Q3 LE? Czyli dajmy na to przegrany dwumeczu Fenerbahce vs Górnik może trafić w 3 rundzie el. do LE Hearts?
Nie, jest losowana z rankingiem gorszego, czyli Górnik – przyjmuje się zawsze założenie, że dwumecz rozstrzygnie się zgodnie z rozstawieniem
Nie rozumiem do końca dlaczego GIEK-sa miałaby nie awansować do fazy ligowej LKE? Przypominam, że Raków rok wcześniej był w podobnej sytuacji. Oczywiście to inna drużyna, z lepszym składem na papierze, bardziej doświadczona w pucharach. Nie zmienia to faktu, że sytuacja jest podobna. Rozstawienie wyłącznie w Q2, od trzeciej rundy możliwe schody, ale przy rywalu w zasięgu, dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym i wykonaniu kilku rozsądnych ruchów kadrowych, GIEK-sa może awansować do Q4, przejąć rozstawienie i sprawić niespodziankę in plus. Oceniam ich szanse 50%/50%. I nie, nie robię sobie z was jaj. Przytaczanie ostatniego meczu jako jakiegoś wyznacznika nie ma moim zdaniem większego sensu.
Moje przewidywania:
Lech Poznań – min. faza ligowa LKE, realnie faza ligowa LE, Liga Mistrzów 50/50.
Górnik Zabrze – min. faza ligowa LKE 50/50, coś więcej będzie dużą niespodzianką.
Jagiellonia Białystok – min. faza ligowa LKE, coś więcej będzie miłą niespodzianką.
Raków Częstochowa – faza ligowa LKE to wręcz obowiązek.
GKS Katowice – min faza ligowa LKE 50/50.
Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że mamy 3 drużyny (Lech, Jagiellonia, Raków), które powinny raczej bez większych problemów awansować do pucharów. Szanse Górnika z racji startu w eLM oceniam trochę wyżej niż GIEK-sy, ale to nie oznacza, że GKS Katowice stoi na straconej pozycji. Dużo będzie wiadomo po ruchach kadrowych. Jeśli będzie cisza lub jakieś dziwne nazwiska w tym temacie to będziemy mieli jakiś szerszy obraz komu zależy na pucharach, a kto nie chce zaryzykować.
1. Oczywiście skreślanie z góry Gieksy (bo chyba tak należałoby pisać ten przydomek, ewentualnie GieKSa) to przykład piłkarskiego januszewa, które zostało zahibernowane 8 lat temu i nagle się obudzili.
Może dawanie szans na FL LK 50/50 to przesada, ale też skreślanie ich to przesada.
Najpierw muszą przejść q2. Wiadomo, że będą rozstawieni, ale nigdy nie jest to 100%. Ale to powiedzmy „obowiązek”.
Potem jednak są dwie rundy, gdzie bez dobrego losowania szanse spadną prawie do zera. Bo już w q3 można trafić na bardzo mocne (i markowe) ekipy – jakieś 17%. Dobre losowanie to trafienie drużyny jak najbardziej do pokonania, dającej rozstawienie w q4. To jakieś 33% szans. Pozostałe 50% to zespoły w zasięgu, ale nie dające rozstawienia w q4.
Bycie rozstawionym w q4 LK to ogromna szansa na fazę ligową. Ale w 50% Gieksa będzie losowana z nierozstawionej pary. I wtedy liczymy że za drugim razem wylosuje się szczęśliwie. Jakieś 25% to bardzo dobre losy, kolejne 25% to „do walki”.
Statystycy wyceniają szanse GKS na fazę ligową na kilkanaście procent i wydaje mi się, że to w miarę realna liczba. Pamiętajmy, że to jest losowanie, zatem jedno udane ciągnięcie może diametralnie te szanse podnieść. Trafienie w q3 na Rapid lub Partizan podniesie szanse awansu pewnie nawet do 60%.
Tak czy inaczej, teraz piłka jest po stronie władz GKS.
2. Co do przewidywań, to bardzo dziwnie to ustawiłeś. Lech według Ciebie na LM ma takie szanse jak Gieksa na LK? Moim zdaniem brak Lecha minimum w LE to będzie strasznie przykra wpadka.
Górnik – bardzo, bardzo dużo zależy od losowania q2LM. Trafienie na Sturm będzie jak prezent gwiazdkowy i LE na wyciągnięcie ręki. W przeciwnym razie będą schody… Ale tu liczę na udane Poldowanie transferowe.
Jaga – rzeczywiście wydają się być skazani na LK, ale zanim to przesądzimy to może zaczekajmy na okno transferowe.
I Raków. Niby faza ligowa LK to obowiązek, ale to są aż 3 rundy do przejścia.
Może i trochę przesadziłem z szansami GKS, ale ciągle uważam, że przy przejściu Q2 i dobrym losowaniu w Q3 będą mieć 50% szans, a może i troszeczkę więcej. Co do Lecha to zdania nie zmieniam. Liga Konferencji to takie minimum przyzwoitości. Biorąc jednak pod uwagę fakt rozstawienia we wszystkich rundach, realne szanse na LE są bardzo duże. W ostatniej rundzie jednak mogą być już schody, dlatego tutaj szansę oceniłem 50/50. Prawie wszystko będzie i tak na końcu zależeć od dyspozycji drużyny. Może tak się zdarzyć, że GKS już w Q2 wylosuje kogoś ogarniętego i odpaść. Podobnie Lech, już w Q2 są rywale, którzy mogą mu napsuć trochę krwi. To tylko sport, więc boisko wszystko zweryfikuje. Życzę jednak naszym klubom jak najlepiej. I jeszcze co do Rakowa. Rok wstecz pokazali nie będąc rozstawionym, że można przejść 3 rundy. Podobnie z resztą jak Jaga, która owszem miała to rozstawienie, ale jak pamiętamy personalnie została zdziesiątkowana po świetnym sezonie, a i forma na początku sezonu była dalece od ideału.
Weź pod uwagę, że jeśli Lech odpadnie z nierostawiona ekipą w 2 lub 3 rundzie qLM, to w następnej qLE przejmie rozstawienie tej drużyny, więc mogą być schody… więc trochę to wygląda, że albo LM, albo LK
Przy dobrym losowaniu w q3 będą mieć 50% szans?
Jak przejdą q2, będą mieli dobre losowanie w q3, przejdą q3 i wtedy dopiero w q4 po przejęciu dobrego rozstawienia będą mieć 50% szans.
Tak to wygląda w przypadku GKS.
Wg mnie GKS ma mniej niż 10% szans na awans do fazy grupowej, bo:
1. Muszą przejść q2- jako rozstawiona drużyna- powiedzmy że na 80% im się to uda.
2. Muszą mieć bardzo dobre losowanie w q3- 50% szans że z rozstawieniem w q4
3. Muszą przejść rozstawionego rywala w q3- maks 20-50% szans w zależności od rywala.
4. Jak to się uda, to muszą wygrać ostatni mecz z drużyną na podobnym poziomie- 50% szans
Bardzo high level i z głowy ale tak bym to widział.
Na „skreślanie” Gieksy składa się kilka czynników.
1. Legia końcówkę sezonu miała TOP, GKS męczył się remisami. Stąd „lekki” zawód rankingorzy, bo z tego miejsca łatwiej na start miała by Legia a nie GKS.
2. Jest ogólnopolskie przeświadczenie że GKS „może, ale nie musi”. I to podejście jest powiedzmy sobie średnie. Każdy tutaj z nas chciałby 5/5 w przyszłym sezonie.
3. GKS bez ścieżki Rakowa z ubiegłego roku zrobi niewiele. Pytanie tylko, czy dostając Partizan/Ludogorec/Lugano, Gieksa by sobie poradziła. Podejście do pucharów jest obecnie największą zagadką w Katowicach.
Ja tylko cały czas się boję żeby nie było podejścia jak to miały polskie drużyny 10-20 lat temu. Najpierw rozpaczliwa walka o puchary, następnie dzika radość że się udało, później ekscytacja pierwszym meczem w pucharach, a później tłumaczenie, że bardzo dobrze że szybko odpadli bo mogą się skupić na lidze.
Noo, kilkanaście lat temu często słyszałem w sierpniowych wywiadach: „Teraz możemy skupić się na lidze”, i za każdym razem dostawałem białej gorączki.
Tak było, do pary z tekstem „puchary to pocałunek śmierci”, copyright Pan Patotrener Probierz.
Na szczęście przyszło nowe pokolenie + trochę trenerów z zagranicy i pokazało, jak stare mapy mentalne to były.
Z Q LK można odpaść w starym stylu, ale można też powiedzmy w stylu Rakowa z 2022, gdy fajnie postraszyli Slavię Praga. Wiadomo, punktów rankingowych za styl nikt nie da, ale dla ogólnie pojętego rozwoju zespołu ma to spore znaczenie.
Wiele zależy od tego czy GKS jest klubem starej fali, czy nowej:) Na ten moment nikt tego nie wie.
daj spokój z tym topem legii… gks przynajmniej z przyjemnością się oglądało bo walczyli i mieli pomysł…a legii jedynym pomysłem bylo przepychanie meczów…zachwycanie się papszunem to gruba przesada…układa klocki i są jakieś efekty ale bez przesady z wynoszeniem na piedestał… legia chciała by mieć te remisy z lechem czy jagą…które miała gieksa.
„zachwycanie się papszunem to gruba przesada…układa klocki i są jakieś efekty ale bez przesady z wynoszeniem na piedestał”
W poprzednim sezonie grając w dwóch klubach z czego jeden był w strefie spadkowej miał następujące statystyki:
48 meczy – 28 -10-10 96 pkt i 1,96 pkt/mecz
W karierze ma ponad 200 meczy i wykręca 1,9 pkt/mecz
'To nie są jakieś tam efekty’
bo słowo „jakieś tam” odnosiło się by do przeciętnej skali, a tu masz gościa który
A) ma najlepszą średną w ekstraklasie
B) na świecie w najwyższych rogrywkach może może 10% trenerów ma taką średnią po 200 meczach.
Tak więc twoje gadki to GRUBE niedoszacowanie.
No dobra, ale zdecydowana większość tych 200 meczów jest z Rakowem, który od lat ma topowy skład w skali kraju, a były momenty że miał bezapelacyjnie najlepszy.
W tej rundzie już było 0-2 w Gdyni w 90. minucie, gdzie porażka mogła zupełnie inaczej ułożyć resztę sezonu. Było też 0-4 w Poznaniu, gdzie zdjęliśmy nogę z gazu w przerwie, a mógł być dziejowy łomot.
Szacunek Papszunowi się należy, ale jego łączna ocena to nadal bardzo mocno work in progress. W Rakowie też nie dowiózł dwóch tytułów z racji zadyszki na koniec (2022, 2025).
Dobry kontrargument,
Tylko patrz na to tak:
Mówisz najlepszy skład i pewnie masz na mysli sezon mistrzowski i jak sie potoczyły dziej rakowa potem? I to nie jest tak ze szwarga mial najpierw zjazd formy a potem stopniowo normował. Było wręcz odwrotnie, prawie z tą samą ekipą (detali nie pamiętam) najpierwej notował całkiem przyzwoite wyniki by stopniowo schodzić w przeciętność. Powiedziałbym wypisz wymaluj obecna wiosna rakowa ale tu od samego początku pisałem że idzie to w przeciętność i widać skończyło sie jak skończyło.
Lech dla przykładu, ma top3 sklad rok rocznie i jakoś nie widzę tej średniej u któregokolwiek z trenerów. Ok jest Skorza 1 sezon 2,09 nikt wiecej nawet nie podchodzi pod tą średnią. A mowimy o najlepszym polskim zespole obecnie.
I nie, to nie jest work in progress. Moim zdaniem gość wszedł z butami i futryną do ekstraklasy łamiąc duopol legia lech. Mieć kase i umieć ustawić wszystko tez trzeba umieć i on to udowodnił ze umie, robił tak w 3-2 lidze robił w pierwszej robi w ekstraklasie i zrobił LK bez rozstawienia i podpórek. Szczęście ? A chuj tam. Ktory klub będąc nierozstawiony awansował do FL europy bez podpórek ostatnimi czasy.
W zasadzie moge tak wymieniać bo on sie broni na każdym polu w każdych rozgrywkach i jak widać nawet z Legii bata ukręci.
szukasz argumentów pod własną teze i spoko potwierdzaj sobie co chcesz. Średnia o jakiej piszesz nie ma znaczenia. Gdyby miała znaczenie to Papszun byłby mistrzem, a nie jest, ani w jednym kubie ani w drugim.
Raków to inna bajka bo był tam wiele lat i miał inną pozycje i inne możliwości, których w legii nie ma i być może mieć nie będzie. Nawet jego powrót do Rakowa pokazał że im więcej zmian tym ogarnięcie ich wymykało mu się spod kontroli. W Lidze Konferencji nie było zespołu który miał łatwiejszą fazę ligową niż Raków więc też nie ma co przeceniać tego miejsca. Nie będę jednak deprecjonował całkiem dokonań Papszuna, ale robienie z niego nadtrenera to gruba przesada – zwykły rzemieślnik.
Zresztą odniosłem się nie tylko do Legii, a do Legii w zestawieniu z Gieksą – Gieksa grała futbol i to z najmocniejszymi i miała remisy które nazywasz wymęczonymi z zespołymi które obecnie są nieosiągalne poziomem dla Legii i to były remisy przy grze którą chciało się oglądać, Legia zaś grała padakę i antyfutbol albo dostawała wpierdol i to jest najlepsze podsumowanie papszuna, pomijam już wątki sędziowskie…ale to nie jego wina przecież mimo że zebrał dzięki temu jakieś dodatkowe punkty…
Duopol Lech/Legia to złamał przede wszystkim Piast Gliwice:) To jest dopiero ukręcenie bata z niczego.
Tak jak pisałem, dla mnie ocena pozarakowowego Papszuna jest w toku. Raków ogarnął świetnie, wszystkie klocki pasowały jak ulał. Legia? Bardzo dobra runda, ale zaraz skład może być słabszy, a rywale nieco bardziej ogarnięci i zobaczymy. Wiele wskazuje, że np. tak słabych Widzewa i Pogoni już nie będzie.
„Szukasz argumentów pod własną teze i spoko potwierdzaj sobie co chcesz. Średnia o jakiej piszesz nie ma znaczenia. Gdyby miała znaczenie to Papszun byłby mistrzem, a nie jest, ani w jednym kubie ani w drugim.”
Ja ci pokazuje fakty i liczby a ty pierdolety piszesz, no inaczej tego nie mogę skomentować: Coś jak
” Polska liga nie zrobiła progresu bo nie ma jej w LM” to jest coś w ten deseń -taki level
„W Lidze Konferencji nie było zespołu który miał łatwiejszą fazę ligową niż Raków więc też nie ma co przeceniać tego miejsca.” – to jest coś co pisałem odnośnie losowania Rakowa, jak dobrze mu pójdzie to potem ludzie będą pisać -” Eee, z takimi to każdy by wygrał”
A potem pojawiają się Skhendije, Lincolny które pokazują że jednak nie tak łatwo wygrywać z kimkolwiek.
Raków miał 5 średnich zespołów, 1 słaby (Rapid).
Jaga miała 3 słabiaków, 3 silnych
Lech miał 2 silne, 2 średnie i 2 słabe
Legia miała 1 silny, 3 średnie i 2 słabe(Noah, Lincoln).
I mimo to każdy z tych klubów po za Rakowem zaliczył wtopę ze słabiakami.
Dalej znowu subiektywna ocena
” Legia zaś grała padakę i antyfutbol”
trudno odniosę się do tego również, bo poniekąd podzielam tą opinię. To jest styl Papszuna, powiedziałbym nawet że to przypomina mi styl a la Mourinho. Jest to trochę antyfutbol, ja to przyznaję, ale na tyle dobry że działa i przynosi efekty.
I tak jest to zarzut słuszny – lecz dotyczący stylu, ale nie efektów.
@Wojtek
„Tak jak pisałem, dla mnie ocena pozarakowowego Papszuna jest w toku.”
Tu sie nawet zgadzam na ocenę Papszuna w innym środowisku niż Raków jest jeszcze za wcześnie. Za mała próba, choć obiecująca pkt nie mogę tak definitywnie i obiektywnie ocenić go w poza rakowym środowisku 🙂
Jakby przyszedł z jakiejś ligi powiedzmy san marino ze średnią 3,0 w połowie sezonu i potem w Legii zrobiłby 2,0 na wiosne to też byś robił średnią z tych dwóch klubów i przekonywał siebie i świat że to świadczy o jego wybitności?
Tyle to jest warte… Możesz mieć go za wybitnego trenera, dla mnie jest co najwyżej niezły, pewnie nie bez znaczenia jest to że nie lubie go jako człowieka…
Faktem są jakieś tam liczby które przywołujesz w jednym czy drdrugim klubie, ale dorabiasz do nich historie, więc ja opowiadam swoją. pzdr
A ty dalej swoje fantasmagorie,
Nie, nie rozmawiamy o trenerze który przyszedł nie wiadomo skądś tam, tyllko akurat tak się realia potoczyły że jest bardzo klarowna perspektywa, czyli wszystko w Polskiej lidze – więc porównania z jego punktacji punktowej mogę swobodnie stosować wobec wszystkich trenerów grających w Polskiej lidze.
Więc dajmy na to trenera Góraka – 256 meczy średnia 1,56 pkt/mecz w tym sezonie 1,47 pkt na mecz.
Gość nie zrobił nic wyjątkowego ponad to co robił dotychczas.
Normy nie oszukasz to jest przeciętny trener z przeciętną drużyną.
W innych realiach Górak byłby w środku tabeli, ale na bezrybiu i rak rybą.
Jasne …Idź i zrób mu laskę jak cię tak podniecaja jego wyniki…
Gość cię zniszczył argumentami to napisałeś mu żeby zrobił laskę Papszunowi,mam pytanie,jesteś debilem?
Brakło w głowie merytoryki?
Nie obrażaj się na mnie tylko zmierz sie z rzeczywistością
Gks i Górak to przeciętniacy.
Liczby jasno to wskazują. Przykro ale tak jest poprostu jest to druzyna za słaba na Europę. I to pod każdym względem. Chciałbym by bylo inaczej, ale na ten moment tak jest.
Wracając do trenerów.
Proszę ponizej więcej przykładów statystyk trenerów:
Gasparik 200 meczu spartak trnava srednia 1,85/mecz ten sezon 1,85
Papszun 200 meczy 1,9/mecz teraz ponad 1,96/mecz
Górak na 209 meczy 1,56 teraz 1,47
Frederiksen dziś 1,76 pkt/mecz wcześniej Broendby 1,51 na 140 meczy. – moim zdaniem przecietnybtrener z top składem.
Uważam ponadto, że skoro weryfikujemy w zasadzie bezdyskusyjnie osiągnięcia punktowe klubów podczas sezonu, napastników z ilości bramek ewentualnie asyst, to w przypadku trenera powinno być ich długofalowa średnia oczywiście z uwzględnieniem gdzie dany trener tą średnią zrobił plus co dowozi względem oczekiwań.
Twoja subiektywna opinia czy go lubisz czy nie, czy ja go lubię czy nie(akurat tak się składa że za typem nie przepadam) nie ma żadnego znaczenia.
Jedyne 'lubienie’ moze mieć znaczenie tylko w przypadku piłkarzy. Ale to czy go lubią można dwojako odbierać.
Jordan dla przykładu też męczył ludzi.
Papszun za bardzo nie daje argumentów na to, że jest słabym trenerem. Wszedł z Rakowem do ekstraklasy i w pierwszym sezonie wykręcił świetny wynik a w drugim jeszcze lepszy. Nie mieli przecież wtedy jeszcze takiego dobrego składu.
Zgadzam się co do tego, że odnośnie pracy w innym klubie niż Rakow, za wcześnie żeby ocenić, ale – umówmy się – postem w Legii mały zrobił, Legia w rundzie wiosennej Legia była drugim najlepiej punktującym zespołem razem z Gieksa.
Jak w przyszlym sezonie Legia nie będzie w top3, to dopiero wtedy będzie to pierwszy argument że Papszun to wcale dobry trener nie jest, tylko w Rakowie mu super wychodziło
Przeciętny trener zdobywa mistrza w Polsce i w Dani?
I porównujesz to z Trnavą na Słowacji?
polecam wywiad z trenerem Frederiksenem dziś na Interii.
Awans Gksu do fazy ligowej to będzie cud. W trzeciej rundzie raczej odpadają. Ich max to 4 runda gdzie ogórków nie będzie. Górnik przy szczęściu w losowaniu ma jakieś małe szanse. Moim zdaniem max co osiągniemy to 3 drużyny .
Lech – LM bo jak nie teraz to kiedy?
Jaga i raków LKE
Ja bym powiedzial, ze Lech i Jaga to pewniaki, a Górnik i Rakow – być może się uda jednym, albo obu drużynom, albo żadnej.
Należy pamiętać, że Rakow- chociaż rozstawiony, to może mieć pecha w losowaniu i dostanie jakąś mocną drużynę która była rozstawiona w qLE ale odpadła.
Musiałaby odpaść z Hearts, Dynamem lub Sheriffem. Mocny zespół raczej nie odpadnie. A jeśli Raków trafi na kogoś, kto odpadł z Sheriffem, to czego się bać?
No zdarzają się takie mecze, że dużo mocniejsza drużyna zalicza wpadkę i spada niżej.
Może tak się stać chyba i w q3 i w q4, gdzie już mocniejsze drużyny będą
jeśli przejdą 3 runde a tam też nie muszą trafić na tuzów futbolu, to w 4 rundzie przejmują rozstawienie więc szansa na nie trafienie tuzów będzie jeszcze większa . Przekreślanie czy nieskreślanie gieksy obecnie to wróżenie z fusów do czasow losowania. Nawet jeśli będą mieli szczęście to i tak dużo zależy czy będą w stanie wytworzyć taką formę jaką mieli na wiosnę i czy utrzymają, wzmocnią skład.
Na ten moment tylko 11 ekip z q3LK daje rozstawienie w q4LK. Pozostałe 14 nie. czyli nieco poniżej 50% szans.
Awans GKS do fazy ligowej? Nie powiedziałbym, że to byłby cud. Niespodzianka tak, ale do cudu to daleko.
Warunki właściwie są dwa:
1) Dobre przygotowanie do eliminacji (czyli transfery na czas, najlepiej w czerwcu)
2) Uniknięcie pechowego losowania
O 1. to trudno mówić, bo nie ja pociągam za sznurki w Katowicach. Kto wie, może z okazji pucharów znajdzie się jakiś dodatkowy sponsor i rzuci pieniądze na 2-3 graczy.
Co do 2. to czekamy na losowanie.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że „w trzeciej rundzie raczej odpadają”. Przeciwnie – „w trzeciej rundzie raczej awansują”. Na ten moment mogą trafić na jedną z 25 drużyn. Wśród nich powiedzmy że jest 6 „bardzo trudnych”. Ale to mniej niż 1/6. Najprawdopodobniej zatem trafią albo na zespół „bardzo do ogrania” (Noah, Żalgiris, HJK…), albo do walki (Łudogorec, Twente).
FMD daje katowiczanom 49% na przejście q3, ale stawia ich to na 25 miejscu, czyli przedostatnim dającym awans.
Ważne jest jednak nie tylko przejście tej rundy. Idelanie byłoby pokonanie rywala z dobrym współczynnikiem, takiego jak Rapid Wiedeń, czy Partizan.
Rywal Gieksy w q4? Jeśli katowiczanie pokonają w q3 rywala dającego rozstawienie, to w q4 mają duże szanse na wylosowanie rywala do ogrania, albo co najmniej w zasięgu.
Jeśli stanie się inaczej, wówczas, cóż… Trzeba liczyć na udany los przynajmniej tym razem. Tu będzie odwrotnie niż w q3 – na 17 rywali takich fajnych jest powiedzmy 7. 41% szans.
I tak na ten moment to spore gdybanie. Najpierw przygotowania do sezonu, potem trzeba przejść q2.
Tak mnie ciekawi, jakie będą kursy przypadku pary Gornik-Sturm…byłbym zaskoczony, jeśli będzie wyraźna przewaga Sturmu
Rankingi typu opta oceniają Sturm i Górnika na równi, więc można się spodziewać wyrównanych typów… Ale jeśli taka para wylosuje się, znawcy piłki austriackiej na pewno będą dawać raporty z tamtejszego rynku transferowego. A my to już sami będziemy oceniać zabrzańskie zakupy.
Jeśli to jednak będzie Fenerbahce, będziemy mocno trzymać kciuki za Turków na mundialu, by grali najlepiej do końca!
1.7 może niżej
GKS Katowice. Pamiętam 1994 rok, gdy katowiczanie eliminowali z Ligi Eu… pardon, pucharu UEFA Girondins Bordeaux, w którego składzie grali m.in. Lizarazu, Zidane i Dugarry.
W lipcu katowiczanie po wielu latach przerwy zagrają w Europie. I na starcie ich rywal to będzie jakiś ogórek – tak jak pisałem w komentarzu o Rakowie. Potem jednak do przejścia będą dwie rundy. I liczymy na co najmniej jedno szczęśliwe losowanie.
W q3 zagra 11 ekip, które może wylosować GKS, a których współczynnik daje rozstawienie w q4. 14 innych takiego rozstawienia nie daje. Oczywiście w zależności od wyników z wcześniejszych rund to może się zmienić, ale na ten moment jest to prawie 50/50.
Wśród tych dających rozstawienie są „złote strzały”, czyli Lugano, Partizan, Rapid i MacTa. Szansa na ich trafienie jest praktycznie jak wyrzucenie 6 oczek na kostce. To rywale, których można spokojnie ograć, a para z ich udziałem będzie losowana jako rozstawiona.
Są jednak też „czarne dziury”. Braga, Ajax, Kopenhaga, Gent, Panathinaikos, Łudogorec, Pafos. To 7 drużyn, z którymi Gieksa będzie „skazana na pożarcie”. Wprawdzie ich pary też będą rozstawione, ale wygranie dwumeczu będzie bardzo, bardzo trudne…
Na pocieszenie dodajmy, że jednak Ajax do eLK wszedł dopiero po barażach, podobnie jak Kopenhaga. Piłkarze ze stolicy Danii grali w grupie spadkowej, co też niezbyt dobrze o nich świadczy. Panata okazała się najsłabsza z greckiej 4. i są szanse nawiązać walkę. Łudogorec przegrał ligę, co też nie napawa ich dumą. Zatem w przypadku tych 3 ekip ta czarna dziura daje mimo wszystko nadzieję.
Pokonanie jednego z 11 rywali da rozstawienie w q4 i ogromną szansę na grę w FL. Jeśli jednak los padnie na zespół z niższym współczynnikiem, wówczas trzeba będzie liczyć na szczęście w losowaniu q4. Tamtejszy zestaw opisałem w komentarzu z Górnikiem, więc tu tylko przypomnę: może być naprawdę ciężko.
Liczę, że Gieksa sprawi niespodziankę, ale chyba wszyscy są zgodni – polski piątak jest pierwszym kandydatem do odpadnięcia.
Nigdy nie zrozumiem Waszej logiki.
Rapid Wiedeń, Lugano i Maccabi Tel-Aviv to rywale nie do przejścia, a z jakiegoś powodu Ludogorets i Pafos to rywale, z którymi nie mamy szans.
Przecież to jest praktycznie ta sama półka…
*do przejścia
O Łudogorcu napisałem, że przegrali w swojej lidze, więc może nie są tacy straszni. W tym sezonie grali różnie, ale wygrali i z Niceą i z Celtą Vigo.
A Pafos trochę pograło w tej LM, w dodatku latem na Cyprze jest jak jest. W dodatku mają ruskie pieniądze, a w tym sezonie walczą o 2 miejsca w qLM.
Może nie są to ekipy „nie mamy szans”, ale wolałbym grać z Rapidem niż z Pafos.
Raków. No, jeśli chodzi o rywali to raczej nie będzie jakichś bomb. Brak medalików w q4LK to będzie duża porażka częstochowskiego projektu. A rywali w tej fazie omówiłem przy okazji Jagi.
I w sumie podobnie jak w Białymstoku, Raków ma swoje wewnętrzne problemy. Odnalezienie swojej nowej tożsamości. W częstochowskich gabinetach teraz zapewne trwają poszukiwania nowego trenera oraz prowadzone są plany transferowe. Rankingarze trzymają kciuki za udane ruchy, bo mając rozstawienie na całej ścieżce kwalifikacji przykro byłoby odpaść po drodze ze względu na rewolucję kadrową. Bo sportowo to Raków powinien być powyżej.
O rywalach w q2 można powiedzieć tyle – parę lat temu polskie kluby reprezentowały ten poziom. No tak – 5 lat temu polskie kluby startujące w qLKE nie miały rozstawienia na tym etapie. Zatem obawianie się nierozstawionych ekip w q2LK nie ma sensu.
W q3 pojawiają się zespoły „interesujące”. Nie takie nie do ogrania, ale też nie zupa ogórkowa. Znana nam Trnawa, Hajduk, Hradec, Austria, Nordsjaelland, Tromso, Hibernian, Sankt Gallen i Sion… Dwumecz z takimi zespołami nie będzie spacerkiem, ale wciąż Raków będzie tam faworkiem.
Odpadnięcie Rakowa oczywiście byłoby bardzo przykrą niespodzianką, ale skoro liczymy na odpadanie Besiktasu, albo Brann, to trzeba pamiętać, że przed Rakowem nikt się nie położy.
Na marginesie marginesu: co za czasy, że Jagiellonia zaczyna grę w Europie później od Benfiki 🙂
Tak,
To w ogóle jest interesujący wątek Q1LE i Q2 LE
Q2LE to tam jest obstawa niezła, a taka Jaga czeka sobie na rozstrzygnięcia tej rundy,
Tam obstawiam będzie dużo meczy 40:60 lub nawet 50:50.
A propo tak zapytam>
Trener sezonu:
Gasparik – z tym klubem PP i WMP , ponadstan jakby nie patrząc
Frederiksen – obronione MP, ale jakby zgodne ze stanem i siłą
Siemieniec – całkiem udana kampania na dwóch frontach.
Papszun ? – finalnie całkiem niezły come back z Legią?
Jak oceniasz?
Papszun zdobył w ESA 59 punktów – o 1 mniej niż Fred.
Lepiej grał też w LK. Ale Fred zagrał tam mecze wiosną, podobnie jak w PP.
Gasparik też zaskoczył na plus – vmP i PP to nie przypadek.
Trudny wybór. Chyba Gasparik, jak dla mnie.
Dla mnie też Gasparik.
Papszun znakomita robota, ale jakoś małym cieniem kładzie się na niej (jak dla mnie) duży fart, którego Legia miała na wiosnę. Mnóstwo punktów przepchnęła kolanem. To akurat nieistotne, dla samej Legii i Papszuna najważniejszy jest przyszły sezon. Scenariuszy jest niemal tyle co permutacji w pucharach.
Ta wiosna w wykonaniu Legii była dość dziwna. A to 2 gole odrabiane w końcówce, a to wypuszczane wygrane. Gdyby Legia nie odrobiła strat w 2 meczach, ale w 2 innych zamiast remisu dowiozłaby zwycięstwo, to skończyłaby piąta.
A co do przepychania kolanem i fartem. Pamiętam ile razy wkurzał mnie Raków przepychający wygrane w ostatnich chwilach jakimś farfoclem… Teraz Legia. Coś w tym jest?
Papszun za swoją konferencję prasową w listopadzie „dzień dobry, ja chcę do Legii chce mnie” nie łapie dla mnie w top3.
Fred jednak dla mnie lepszy. Bo zdobyć tytuł drugi raz z rzędu, grając na wiosnę w pucharach to w Ekstraklasie nie lada wyczyn.
Zdecydowanie Gasparik. Z przeciętnymi grajka mi zrobił vice i PP. I to w pierwszym sezonie. Na drugim miejscu Papszun. Ładnie prowadził Raków do końca i wycisnął Legię z czarnej odbytnicy.
Fred skompromitował się w PP, LK i elm pucharów, a mistrzostwo z tym składem to byłby obowiązek każdego trenera po AWFie. A i tak runda jesienna była mizerna. Wykonał tylko plan minimum bez fajerwerków. Miałem nadzieję, że Lech sięgnie po Skorżę od lipca. Mam nadzieję, że powalczą o Pululu, to byłoby coś.
Lech odpadł z PP z późniejszym tryumfatorem oraz wicemistrzem Polski. Czy można nazwać to kompromitacją? Nie przegrali z jakąś Kalisią, czy czymśtam.
Co do pucharów, to faktycznie osiągnęli mniej niż oczekiwano tego po nich, ale w tym sezonie skompromitowała się tylko jedna drużyna z Polski.
Jakoś pamiętam na początku sezonu, że wszyscy chwalili transfery Legii – nie Lecha. Przewidywano, że to Legia zajdzie w pucharach najdalej… nie Lech Frederiksena.
Bo transfery Legii to był medialne nazwiska z reprezentacyjną przeszłością, każdy się spuszczał. Reca, Piątkowski, Szymański, Urbański. 3M za Rajovicia robiło wrażenie i każdy miał nadzieję, że odpali lepiej niż krókonogawkowy Gual. My kibice nie śledzący każdego grajka za granicą możemy mieć blade pojęcie o obcokrajowcach, ale Ten, kto go sprowadził powinien wylecieć z klubu jeszcze przed wiosenną rundą. Czysty sabotaż. Kto by pomyślał, że to garbata łamaga potykająca się o własne nogi?
Ale Legia to dziwny klub, Mop podobno lubi czarusiów i bajerantów, więc można mu wcisnąć każde guano opakowane powerpointem i piłkarską nowomową (właściwie głupiomową typu: gra kombinacyjna, wolne przestrzenie – jest tego w ostatnich latach sporo, zapomniałem większości).
Gašparík tak samo. @Normalny dobrze napisał, że ,,z przeciętnymi grajkami zrobił PP i wicemistrzostwo w pierwszym sezonie pracy”. Oceniam go półkę wyżej od Frederiksena, który też zrobił niebylejaką rzecz. Niby miał najlepszy skład w lidze, ale realnie ilu trenerów w Ekstraklapie w przeszłości dowoziło taki ,,obowiązek”? A już łącząc ligę z pucharami, to chyba żaden.
Czekam z niecierpliwością na losowania. I jestem ciekaw szczególnie tego, jak Górnikowi powiedzie się w pucharach. Będę im kibicował. Ponadto, chcę zobaczyć Lecha w LM, a na koncie polskich zespołów co najmniej 10 punków rankingowych. Ale najważniejsze to uniknąć eurowpierdolu i utrzymać wysokie miejsce w rankingu!