Rayo

Porażka w Bratysławie, seria bez zwycięstwa w lidze – Rayo Vallecano przed meczem w Białymstoku

Rayo Vallecano, po tym, jak pokonało Lecha Poznań, tym razem zagra z Jagiellonią Białystok w piątej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji. Oba zespoły mają wiele do poprawy, jeżeli chodzi o aktualną formę, a w przypadku Hiszpanów dochodzą wątpliwości co do ich podejścia do tego spotkania.

Poprzednie rywalizacje

W listopadzie odbył się ostatni mecz hiszpańskiego zespołu z polskim. Jak zawsze od 1989 roku, przegraliśmy tam, choć do ostatniej minuty Lech utrzymywał remis, a do przerwy prowadził nawet 2:0. Mógł też wyjść na trzybramkowe prowadzenie, jednak Pablo Rodríguez zaplątał się, a potem, gdy Rayo wprowadziło piłkarzy z podstawowego składu, zrobiło się dużo trudniej. Lech z kolei na zmianach stracił i dość wcześnie zaczął myśleć tylko o przetrwaniu, tak że nie wystarczyło to nawet do wywiezienia remisu z Hiszpanii.

1970/71 I runda PMT GKS Katowice FC Barcelona 0:1, 2:3
1970/71 1/4 finału PM Atlético Madryt Legia Warszawa 1:0, 1:2
1976/77 I runda PM Stal Mielec Real Madryt 1:2, 0:1
1983/84 I runda PM Lech Poznań Athletic Bilbao 2:0, 0:4
1987/88 I runda PZP Real Sociedad Śląsk Wrocław 0:0, 2:0
1988/89 II runda PM Górnik Zabrze Real Madryt 0:1, 2:3
1988/89 II runda PZP FC Barcelona Lech Poznań 1:1, 1:1, karne 5:4
1989/90 I runda PZP FC Barcelona Legia Warszawa 1:1, 1:0
1996/97 Faza grupowa LM Widzew Łódź Atlético Madryt 1:4, 0:1
1999/00 II runda PUEFA Atlético Madryt Amica Wronki 1:0, 4:1
2000/01 I runda PUEFA Real Saragossa Wisła Kraków 4:1, 1:4, karne 3:4
2001/02 III runda el. LM Wisła Kraków FC Barcelona 3:4, 0:1
2001/02 II runda PUEFA Legia Warszawa València CF 1:1, 1:6
2002/03 III runda el. LM FC Barcelona Legia Warszawa 3:0, 1:0
2002/03 II runda PUEFA Málaga CF Amica Wronki 2:1, 2:1
2004/05 III runda el. LM Wisła Kraków Real Madryt 0:2, 1:3
2008/09 III runda el. LM FC Barcelona Wisła Kraków 4:0, 0:1
2008/09 Faza grupowa PUEFA Lech Poznań Deportivo La Coruña 1:1
2013/14 IV runda el. LE Sevilla FC Śląsk Wrocław 4:1, 5:0
2016/17 Faza grupowa LM Real Madryt Legia Warszawa 5:1, 3:3
2022/23 Faza grupowa LKE Villarreal CF Lech Poznań 4:3, 0:3
2024/25 Faza ligowa LK Legia Warszawa Real Betis 1:0
2024/25 1/4 finału LK Real Betis Jagiellonia Białystok 2:0, 1:1
2025/26 Faza ligowa LK Rayo Vallecano Lech Poznań 3:2
Ostatnie 5 lat oraz obecny sezon w pucharach

Od meczu z Lechem Rayo grało jeszcze w Bratysławie ze Slovanem i tam przegrało. Więcej o tym w kolejnej sekcji.

Forma i terminarz

Na Słowacji Rayo zanotowało swoją pierwszą porażkę w tym sezonie pucharów, choć już wcześniej było tego bliskie w Szwecji. Również z Lechem uratowało wynik w ostatniej chwili, wówczas z remisu na zwycięstwo. Ze Slovanem to się nie udało. Rayo prowadziło, choć wcześnie mogło zacząć od straty gola, jednak po analizie wideo gol Słowaków został odwołany z powodu spalonego. Fran Peréz dał Rayo prowadzenie uderzeniem z dystansu i to właśnie w ten sposób Hiszpanie byli najgroźniejsi i zasłużenie schodzili z korzystnym wynikiem na przerwę. Początek drugiej połowy przebiegał jednak zdecydowanie po myśli Słowaków. Najpierw, po rzucie rożnym, piłka kilkakrotnie była wrzucana w pole karne, aż wreszcie jedno wstrzelenie zostało wykorzystane. Drugi gol to prosta pomyłka w rozegraniu Rayo od tyłu i strata piłki we własnym polu karnym. Slovan miał już takie okazje w meczu ze Strasbourgiem, jednak ich nie wykorzystał, teraz pressingiem wypracował sobie strzał na pustą bramkę. W końcówce Rayo przycisnęło i walczyło o korzystny wynik, jednak ostatecznie zostało z niczym.

W ostatnim meczu ligowym Rayo przegrało 0:1 z Espanyolem. Było to raczej wyrównane starcie, ze słabym początkiem w wykonaniu rywala Jagiellonii, jednak potem wszystko potoczyło się przeciwko niemu. Jedyną bramkę straciło z rzutu karnego, a w drugiej połowie także zawodnika, Unaia Lopeza, za czerwoną kartkę. W obu przypadkach wydawało się, że piłkarze Rayo mają opanowaną piłkę, jednak zawodnicy Espanyolu wyskakiwali im zza pleców i albo w pierwsze tempo, albo trochę później, byli faulowani. W dziesięciu Rayo nie miało już zbyt wiele do powiedzenia i nawet czerwona kartka Espanyolu w końcówce niewiele mu pomogła.

Tym samym Rayo pozostaje bez zwycięstwa w lidze od końcówki października. Przez ten czas wygrało tylko z Lechem w LK oraz z czwartoligowym Realem Ávila po dogrywce w Pucharze Króla, kiedy to uratowało remis w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Ten zespół znajduje się w jeszcze gorszej formie niż przed meczem z Lechem i jedynym prawdziwym pozytywem w tym czasie był bezbramkowy remis z Realem Madryt.

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB Pkt.
8 Getafe 15 6 2 7 13 17 -4 20
9 15 4 7 4 18 17 -1 19
10 Celta Vigo 15 4 7 4 18 19 -1 19
11 15 5 3 7 13 15 -2 18
12 Rayo Vallecano 15 4 5 6 13 16 -3 17
13 15 5 2 8 20 24 -4 17
14 Real Sociedad 15 4 4 7 19 22 -3 16
15 Valencia 15 3 6 6 14 23 -9 15
16 Mallorca 15 3 5 7 15 22 -7 14

źródło fragmentu tabeli: uefa.com

Miasto i stadion

Jagiellonia, w przeciwieństwie do Lecha, nie zagra na wyjeździe, mimo to poniżej cytat z poprzedniego wpisu o Rayo:

(…) w Madrycie. W stolicy Hiszpanii, jednym z największych miast w Europie, nie brakuje atrakcji i sam wyjazd na mecz może być miłą okazją do zwiedzania, choć zdecydowanie potrzeba na to sporej ilości czasu. Bardzo krótko można wymienić tylko Puerta del Sol, Plaza Mayor czy muzeum Prado, a stadiony Realu i Atlético, w przeciwieństwie do Rayo, też przyciągają tłumy turystów także w dni inne niż meczowe.

fot. commons.wikimedia.org

Po wyjeździe Lecha do Madrytu dowiedzieliśmy się więcej o stanie stadionu Rayo, który jest jeszcze gorszy, niż się wydawało. Wystarczyło to jednak, aby można było tam grać mecze w pucharach, a sam materiał wideo wywołał duże kontrowersje. Pozytywne jest to, że w naszej lidze, między innymi w Białymstoku, możemy cieszyć się znacznie lepszymi warunkami.

Estadio de Vallecas to przestarzały obiekt wciśnięty między bloki mieszkalne. Za jedną z bramek nie ma trybun i da się oglądać mecze z okolicznych balkonów. Stadion nie spełnia szeregu wymogów, z tego powodu przez długi czas nie było wiadomo, czy Rayo będzie mogło tam grać w fazie ligowej, ostatecznie uzyskało taką zgodę. Nie ma tam chociażby sektora gości, a inną niedogodnością jest to, że nie sprzedają biletów przez internet, można je zakupić wyłącznie stacjonarnie w kasach. Przed meczem z Lechem wprowadzony został zakaz sprzedaży wejściówek w dniu meczu, co jest jeszcze dodatkowym utrudnieniem, jednak kto miał je nabyć, ten zapewne już to zrobił, wliczając w to kibiców z Polski.

fot. commons.wikimedia.org

Zespół

Bliżej meczu powinno być wiadomo więcej, ale wstępnie można się spodziewać wielu zmian w składzie, jak miało to miejsce w innych meczach LK. Rayo może już zakładać, że zagra wiosną w pucharach i została mu walka o pierwszą ósemkę. Zobaczymy, jak poważnie ją potraktują, ale może nie być ona priorytetowa.

W składzie na mecze w LK zwykle znajdowali się: Augusto Batalla w bramce, Iván Balliu (ostatnio z problemami ze zdrowiem), Jozhua Vertrouwd, Florian Lejeune (kluczowy błąd w Bratysławie) i Alfonso Espino w obronie, Gerard Gumbau, Óscar Trejo i ktoś trzeci (za każdym razem ktoś inny) w środku, na skrzydłach Fran Pérez i Álvaro García, a w ataku Sergio Camello. Wątpliwości mogą dotyczyć prawej obrony, jednej pozycji w środku i jednego ze skrzydeł, jednak do tej pory tak to wyglądało i na razie byłoby zaskakujące, gdyby skład w Białymstoku był zupełnie inny. Między innymi po meczu z Lechem wiadomo, że trzeba szczególnie zwrócić uwagę na ofensywną trójkę w pomocy, czyli Isiego, de Frutosa, występującego czasami jako napastnik, a także Garcíę. Raczej nie znajdą się wszyscy naraz w wyjściowym składzie, może się okazać, że zobaczymy tylko jednego z nich, ale przy niekorzystnym wyniku z Lechem Isi i de Frutos weszli z ławki i od tego momentu tempo narzucone przez Rayo znacznie wzrosło.

Trenerem Rayo nadal jest Iñigo Pérez, który niedawno po raz trzeci w ciągu ostatnich miesięcy zremisował z Realem Madryt, mimo dużych trudności utrzymał się w grze o Puchar Króla, a w Lidze Konferencji zabójcze końcówki z Häcken i Lechem dają mu komfort w tabeli. W lidze wygląda to na razie na powrót do średniej, ale jego praca wciąż jest tam doceniana i nadal jest możliwe, że wypatrzy go tam silniejszy klub.

Podsumowanie

Runda jest długa i zespoły zaczynają odczuwać jej trudy. Tak jest też z Jagiellonią, która ewidentnie złapała zadyszkę i znowu ma słabszą końcówkę roku. W zeszłym sezonie miała na tym etapie słabszych rywali, a i tak wystarczyło to tylko do ugrania remisów ze Słoweńcami. Teraz ma trudniejszy terminarz, bo po Rayo czeka ją wyjazd do AZ. Na szczęście nie ma większej presji i głównie może sprawić niespodzianki, które mogą jej przynieść miejsce w czołowej ósemce i awans bezpośrednio do 1/8 finału.

Rayo, zwłaszcza po tym, co zrobiło w drugiej połowie z Lechem, jest raczej mocno doceniane, jednak ostatnio wygląda na boisku coraz gorzej, a jego podejście do meczu w Białymstoku też nie jest do końca jasne. Obecnie można się skłaniać ku temu, że nie potraktują tego meczu jako najważniejszy w sezonie, a kto wie, może okaże się, że kogoś podstawowego pozostawią w Hiszpanii. U siebie zawsze mogliby kogoś pozostawić na ławce i wprowadzić po przerwie, tak jak z Lechem Isiego i de Frutosa, ale co innego jest wziąć ich ze sobą aż do Białegostoku i trzymać na ławce na taką okoliczność. Niezależnie od tego, mecz w Polsce powinien być lepszą okazją dla nas do zdobycia punktów, jednak ostatnio o dyspozycję Jagiellonii też można się obawiać i nie nastraja ona szczególnie optymistycznie.

Udostępnij:

27 komentarzy

  1. Jeszcze rzut okiem na ranking:
    Do Hellady tracimy 0,937 punktu. Wyprzedzimy ich, jeśli
    1) zdobędziemy 2 punkty, a oni maks 1 (bilans 2-1-1, 1-3-0 lub gorszy)
    2) zdobędziemy 1,75 punktu, a oni maks 0,813 (bilans 2-0-2, 1-2-1, 0-4-0 lub gorszy)
    3) zdobędziemy 1,5 punktu, a oni maks 0,563 (bilans 1-0-3, 0-2-2 lub gorszy)
    4) zdobędziemy 1,25 punktu, a oni maks 0,313 (bilans 0-1-3 lub gorszy)
    5) zdobędziemy 1 punkt, a Grecy wszystko przegrają.

    Jeśli my nie zagramy czegoś super, to wyprzedzenie Greków będzie jednak trzeba odłożyć do kolejnej kolejki. Podawane przeze mnie typy to taka zabawa, proszę nie stawiać domów w oparciu o nie 😉

    Mecze greckich ekip:
    Samsunspor – AEK Ateny. Grecy z Turkami lubią się tak bardzo jak Polacy z Rosjanami. Ja typuję tu remis, choć każdy wynik jest możliwy. Mój typ X.

    Łudogorec – PAOK. Bułgarski klub jest w kryzysie, ale może postawią się u siebie? Mój typ 2.

    Panathinaikos – Viktoria Pilzno. No cóż – jeden z naszych rywali straci, drugi zyska… albo będzie remis. Gonienie Czechów jest ważniejsze niż przeskoczenie Greków w tej kolejce, więc niech tam w Atenach poszczęści się koniczynkom. Mój typ 1.

    Kajrat – Olympiakos. Wyjątkowo łatwo będzie kibicować Kazachom… Niestety jakakolwiek strata punktowa piłkarzy z Pireusu to będzie niespodzianka. Mój typ 2.

    Do tego obserwujemy też:

    Universitatea – Sparta. Spodziewam się tu remisu, bo prażanie słabiutko grają na wyjazdach. Typ: X
    Lincoln RI – Sigma. Tu też spodziewam się remisu. Nie tylko dlatego, żeby Lechowi nie było smutno, ale dlatego, że Sigma to przeciętny zespół i… Lechowi nie będzie tak smutno ;). Typ: X

    Brann – Fenerbahçe. No może Norwegowie urwą punkty Turkom. To mecz bezpośrednich rywali w tabeli, Fenerbahçe nie grzeszy formą, Norwegowie są już po sezonie… A odpadnięcie tureckiej drużyny po fazie ligowej byłoby dla nas świetną wiadomością. Brann u siebie nieźle sobie radzi. Mój typ: 1.

    Monaco – Galatasaray. Turcy zaskoczyli parę razy na plus, Monaco na minus. Trzymam kciuki, żeby tym razem punkty zostały w nadmorskim księstwie. Wciąż jest szansa, że Galata jednak skończy rozgrywki po fazie ligowej. Mój typ: 1.

    Tottehnam – Slavia. Szczerze to inny wynik niż wygrana Spurs mnie nie interesuje w tym przypadku. Bo i po co? Typ: 1.

    I nasi kochani: Legia X, Jagiellonia X, Lech 1, Raków 1.

    Jeśli moje wróżenie z fusów sprawdzi się, nasi rankingowi rywale dołożą do rankingu:

    Turcja 47,475 + 0,2 = 47,465 (+5,59)
    Czechy 44,3 + 0,4 = 44,7 (+2,825)
    Grecja 41,312 + 1,4 = 42,712 (+0,837)
    Polska 40,375 + 1,5 = 41,875

    Niech ta wiosna będzie dla nas ciekawa i ekscytująca!

  2. Cześć chłopaki, większość z was twierdzi, że 7 pkt to już pewny awans. Ja wiem, że w zeszłym sezonie tylko jeden zespół z 7 pkt nie awansował na wiosnę ale teraz punkty się rozkładają trochę inaczej. Tzn. czołówka tabeli punktuje słabiej, a ekipy z miejsc powiedzmy 15-30 lepiej. Dlatego myślę, że bardziej prawdopodobny próg w tym sezonie to 8 pkt. Super gdyby ktoś sprawdził jak się rozkładały punkty po czwartej i piątej kolejce rok temu pomiędzy 20 a 30 miejscem.

    PS
    Lubię tu zaglądać, w większości kulturalni ludzie.

    1. Trochę masz rację, ale też: rok temu po 4 kolejce było 12 remisów, teraz w analogicznym okresie jest już 17. Czyli rok temu „rozdano” więcej punktów – co by obniżało próg wejścia do 24 w tym sezonie.

    2. Raczej, że „7 punktów i dobry bilans bramek”. I odnosi się to do Legii, bo mamy nadzieję, że wojskowi nie przegrają w Armenii, a potem świątecznie przełamią się nie tylko opłatkiem, ale też sportowo i strzelą ze 3 gole chochlikom. Szczęście Legii polega na tym, że przegrywała swoje mecze 1 golem, więc nie ma tragedii.

      Rzeczywiście może być różnie. Po 5 kolejkach w LM 24. zespół ma 6 punktów i bilans -3. Nawet 29 zespół ma szansę po 6 kolejkach mieć 7 punktów na koncie, ale raczej wszystkie z ujemnym bilansem goli.

      Z kolei w LE po 5 kolejkach jeszcze zespół z 28 miejsca ma szanse na osiągnięcie 7 punktów. Ale granicę 7 punktów osiągnęły już 23 zespoły, a kolejne 4 mają po 6 punktów.

      W LK jeszcze 2 kolejki, więc jedynie Rapid Wiedeń nie ma już szans na zdobycie 7 punktów.

      W gronie „zainteresowanych” drużyn jest kilka takich, które grają między sobą. Zatem na przykład Sigma gra z Lincolnem, a potem jedni grają z Lechem, a drudzy z Legią. Wygrana piłkarzy z Gibraltaru, ale niezbyt wysoka, byłaby dla nas dobrą wiadomością, bo to by znaczyło, że w ostatniej kolejce obie te ekipy będą zagrożone „spadkiem”. Oczywiście jeśli Legia nie przegra z Noah.

      Universitatea gra ze Spartą i niestety lepiej, żeby wygrali prażanie. Jeśli Craiova przegra na koniec w Atenach, to też skończy mając 7 punktów i słaby bilans goli.

      Z 6 punktami mamy Lecha, Fiorę, CP i Alkmaar i raczej na nie nie patrzymy. Jedynie Zrinjski nas interesuje. Jadą do Częstosnowca, a potem podejmują Rapid. Teoretycznie też mogą skończyć z 7 punktami i słabym bilansem, choć moim zdaniem u siebie przeciw Rapidowi będa faworkiem.

      Następnie zespoły 5-punktowe: Omonia, KuPS, Noa i Rijeka. Kups podejmuje Lozannę, a potem jedzie do Anglii i ma spore szanse na to, by nie zdobyć 7 punktów. Rijeka podejmuje Celje, a potem wyjazd z Górnikiem Kraków. 6 punktów realne.

      Omonia i Noa to rywale polskich drużyn. Gdyby Legia wygrała w Armenii to oczywiście bardzo ułatwi sobie zadanie, ale nastawiamy się, że mogą być problemy i liczymy na remis. Więc piłkarze z Armenii będa liczyć na 7-punktową zdobycz, ale do tego potrzebować będa remisu z Dynamem.

      Z kolei Omonia jedzie do Wiednia, a potem podejmuje Raków. I może się okazać, że Częstochowianie walcząc o top8 dla siebie będa też walczyć o top24 dla Legii i Lecha. Moim zdaniem Cypryjczycy mogą skończyć z 7 punktami i bilansem +1.

      Potem mamy 4-punktowe Skendiję i Lincoln, ale oba te kluby mogą mieć problem, żeby skończyć z dodatnim bilansem. A potem 3-punktowe „firmy”: Dynamo, Legia i Slovan (Hamrunu nie liczę, sorry). Kijowianie mają wyjazd do Florencji, a potem u siebie z Noah i mogą skończyć z 6-7 punktami. Z kolei Slovan jedzie do Skopje i gra u siebie z Hacken. 7 punktów też jak najbardziej możliwe.

      Jeśli więc Legia nie przegra w Armenii, to wygrana z LRI powinna dać im awans. Może być tak, że ilość drużyn z 7 punktami będzie dużo większa niż rok temu. I bilans goli zdecyduje, czy zajmiesz 18, czy 28 miejsce!

      1. Nie wiem czy miałeś na myśli, że w LM i LE próg to też 7 punktów, ale tam to progiem jest raczej 11 punktów, a nie 7.

        1. Miałem na myśli sytuację po 6 kolejkach. Jako porównanie układu punktów w tabeli. Oczywiście w LE i LM gra się 8 kolejek, więc i próg jest wyższy.

    3. Granica awansu może przebiegać na 8 punktach, ale jeśli będzie na 7 to wyglądamy dobrze, w sensie oba zespoły które do tego pułapu muszą jeszcze dobić zrobią to najpewniej z dającym awans bilansem bramek.
      Z kolei z pary Raków/Jaga fajnie jakby którykolwiek dobił do końca FL bez żadnej porażki. W zeszłym roku były tylko dwie takie drużyny, z czego jedną była Chelsea.

      1. Odnośnie wyników ważnych dla Legii,
        Wyszczególniłem podobnie do Patronusa najważniejszych rywali dla Legii w drodze po top24 – wyelimnowałem Kups Hamrun i Dynamo Kijów z racji najcięższych przeciwników.
        Rijeka, Omonia, Noah, Lincoln, Shkendija, Slovan Bratysława
        i wytypowałem wyniki 13 kluczowych meczów przy założeniu, że Legia remis z Noah i wygrana z Lincoln.
        Noah – Legia Warszawa 1 – 1
        Shkendija – Slovan Bratysława 0 – 1
        Lincoln – Sigma Ołomuniec 2 – 1 – tu sugestia Patronusa 🙂
        Raków Częstochowa – Zrinjski 2 – 1
        Rapid Wiedeń – Omonia 1 – 2
        Rijeka – Celje 2 – 1
        AEK Larnaka – Shkendija 3 – 1
        Dynamo Kijów – Noah 1 – 1
        Legia Warszawa – Lincoln 1 – 0
        Omonia – Raków Częstochowa 1 – 1
        Slovan Bratysława – Hacken 2 – 1
        Szachtar Donieck – Rijeka 2 – 2
        Zrinjski – Rapid Wiedeń 1 – 0

        Przy takich założeniach, Legia musi absolutnie wygrać dużą różnica bramek z Lincoln bo skończy na 25 miejscu tuż za… Noah. Jeśli mniej więcej te wyniki się sprawdzą, to Legia Noah i Lincoln 7 pkt a nieco powyżej Lech Sigma Craiova i Drita.

        Po za tym, wychodzi więc na to, że Legia musi liczyć na pomoc kolegów z Polski, Lech i Raków mają absolutnie kluczowe mecze w kwestii wejścia Legii do top24.

        Oczywiście wszystkie te 13 meczy jest ultra kluczowe, ale jeśli miałbym się pokusić o jakieś moje dalsze wróżenie z fusów, to dwa mecze wydają mi się najcięższe gatunkowo: Zrinski Rapid, Dinamo K.-Noah. Tu i Zrinski i Noah moim zdaniem nie moga wygrać. Bo wygrane tych drużyn w tych meczach przekreślą moim zdaniem szanse legii na awans.
        Innymi słowy, Jeśli Legia zremisuje z Noah to musi nastukać dużo goli lincolnowi a i tak może to nie wystarczyć .

        1. Dodam jeszcze, że moim zdaniem jest tyle negatywnych scenariuszy przy założeniu remisu Legii, że jeśli tak się stanie to i będzie remis Noah-Legia to Legii nie zobaczymy na wiosnę.

          1. W sumie to z twoich propozycji wynika, że Noah rozdaje karty… albo Dynamo. Wystarczy, że Dynamo wygra z Noah i Legia kończy z top 24 bez patrzenia na bilans. Dobrze rozumiem?
            To chyba dość pozytywny scenariusz.

          2. Czyli: wciąż jesteśmy w sytuacji, gdy mamy wszystkie karty w swoich… nogach. Wygrana Legii w Armenii utrzymuje ten stan, jej porażka zamyka sprawę odmownie, a remis sprawia, że w kolejny czwartek w ruch kalkulatory będą rozgrzane do czerwoności, a starszym kibicom przypomni się rok 1993 i mecze Wisła – Legia i ŁKS – Olimpia 😉

          3. O tej niedzieli cudów z ’93 (którą trochę pamiętam i której beneficjentem był mój klub:)) chyba właśnie jakiś miniserial powstał… Anyway, abstrahując od wyników i tabeli, Waszym zdaniem dla samej Legii i jej sytuacji lepiej by było odpaść z LK już teraz, czy taplać się w barażach od lutego z nadzieją na udaną pucharową wiosnę?

            Jeśli Legia otrząśnie się po obecnej makabrze i zacznie coś tam grać, szanse na puchary w 2026/27 jakieś tam są – pewnie znów Q LK, co najwyżej, no ale oni w to akurat potrafią.
            Ja mimo wszystko mam wrażenie, że gdyby zamiast Rajovica na szpicy grał ktokolwiek z kategorii powiedzmy tego Bobceka z Lechii, to Legia byłaby wyraźnie wyżej w tabeli.

          4. Rajovic ponoć xG ma 6,coś a tylko 3 bramki… W Meczykach mówili, że dobry napastnik powinien z takim xG strzelić nawet 9, więc wyobraź sobie, co to by oznaczało przy tak płaskiej tabeli…
            Także powtórzę kolejny raz: w Legii nie jest tak tragicznie, jak to się wydaje.

          5. @Wojtek – nie tylko Tobie wydaje się, że ze skutecznym napastnikiem Legia lepiej by sobie radziła.
            Rok temu przewinęło się sporo interesujących nazwisk, ale podobno kwoty na poziomie 2M€ były odstraszające…
            …więc kupili Pinokia za 3M.

            Ale to wszystko jest na poziomie „gdyby”. A tak to sobie można – gdyby zawodnik Hibernianu w bodajże 82 minucie uderzył ze 3 centymetry niżej, to nie byłoby LK i cała historia byłaby inna. Ale gdyby zamiast Rajovicia, w 30 minucie meczu Legii z Larnaką był napastnik, byłoby 3:0 i też historia mogłaby się zupełnie inaczej potoczyć. A gdyby ciocia miała wąsy, bo by była wujkiem i tak dalej.

            Jest jak jest, miejmy nadzieję, że dla dobra Legii (wersja dla kibiców tego zespołu) i polskiego rankingu (wersja dla pozostałych) będzie już tylko lepiej.

        2. A teraz proszę Krzysztof zmień wynik Legia-Lincoln z 1:0 na 2:0.
          Czy Legia z Noah nie zamienią się miejscami?

          1. Tak, przy 2-0 Noah i Legia będą mieć taki sam bilans tyle samo punktów i taki sam bilans i nawet strzelonych bramek będzie taki sam. Więc trzeba musiałbym jeszcze zrewidować kto ile bramek na wyjeździe więcej nastukał.
            Przy 3-0 Legia będzie miała jeden z lepszych bilansów z drużyn potencjalnie '7 pkt’, powiem więc tak:

            Jak Legia zremisuje z Noah, a wygra wysoko z Lincoln to tylko seria niefortunnego układu może zabrać legii miejsce w top24, bo bilans będą miec całkiem spoko.
            Nie znaczy to jednak, że będą miec pewny awans, bo są scenariusze i to realne( nie jakieś wygrane z Crystal Palace) w który top24 zamyka się przy 8 pkt.

            Są również takie sekwencje zdarzeń które mogą doprowadzić do sytuacji w której Omonia z 5 pkt zamknie tabelę top24!

            Umiarkowanie jednak, sądzę że największa pula opcji jest 7 pkt i 2 sloty w top24. Przy dobrym bilansie Legia ma spore szanse.

            Tak więc trzeba być dobrej myśli ja jestem 🙂

          2. Krzysztof
            Pomogę Ci w liczeniu bramek Legia ma bilans 3-5, Noah 4-4, tak więc zakładanych wynikach Legia i Noah będą miały bilans 6-6 i kolejnym kryterium są bramki na wyjeździe. Obecnie Legia ma 3, Noah ma 2. Tak więc Legia zajmuje 24 miejsce.

            Oczywiście możliwe są różne scenariusze, za wcześnie by wyrokować, że Legia będzie rywalizowała o 24 miejsce w fazie ligowej bilansem strzelonych bramek z Noah, ale jest to prawdopodobne.

          3. Czyli w Armenii remis 2:2 będzie lepszy niż 0:0. Wtedy Noa musiał(a?o?)by strzelić 3 gole Dynamu, żeby wyrównać wyjazdowe gole…

            Oj, kalkulatory będą się grzać!

            PS. A może takie czary, i Chodyna w sam na sam strzeli gola, a potem Rajović dołoży gola głową i nogą?

      2. A moim zdaniem zespół z 24 miejsca wyjdzie do fazy playoff mając 6 punktów i Lech nawet przegrywając dwa ostatnie mecze już się zakwalifikował do wiosennych zmagań. Drużyny z miejsc 25-36 mają w większości trudne spotkania na koniec, a prócz tego jeszcze takie KuPS bez problemu wyłapie w trąbę od Lausanne i Crystal Palace. Rapid już praktycznie stracił szanse na dogonienie poznańskiej drużyny, a za kolejkę stracą je też zapewne Shelbourne, Aberdeen i ,,Biedablik” 😉

  3. Nowy tydzień nowe nadzieje 🙂 Czego w ten czwartek oczekuję?
    – Wygrana Rakowa, chociaż te 1:0 i wówczas duże szanse na pierwszą 8 na koniec FL.
    – Brak porażek Lecha i Jagiellonii – Fajnie, jakby szczególnie Lech wygrał, ale remisy też nie będą najgorsze. Rayo pewnie rezerwami, ale przy formie Jagi i tak będą ciężary. Mainz też pewnie myślami przy lidze, ale w weekend mecz z Bayernem to i tak szanse na punkty znikome.
    – No i Legia. Realnie to chciałoby się, aby po prostu nie przegrali, wówczas będzie jeszcze nadzieja na grę wiosną. Jednak patrząc jak to wszystko wygląda i że to „gorący” armeński teren to trudno o optymizm.
    Oby Grecy i Czesi gubili punkty. Pilzno mogłoby przełożyć formę z ligi na puchary i oby Sigma miała ciężary takie jak Lech na Gibraltarze 🙂

    1. Dla mnie najistotniejsze są dwa mecze:
      – przede wszystkim Legia w Armenii, tu musi być minimum remis by podtrzymać nadzieję na TOP24
      – no i Lech, minimum remis by de facto zapewnić TOP24
      Oczywiście super jakby Raków wygrał, i Jaga minimum remis. Ale tamte kluby i tak mają pewną grę na wiosnę. A absolutnie kluczowe jest, by wszystkie nasze kluby były w TOP24.

    2. 1) Zrinjski ma na wyjazdach bilans 0-0-2 i bilans goli 0-7. Raków u siebie 2-0-0 i gole 6-1. Wydaje mi się, że oczekiwanie wygranej 1:0 to minimalizm, ale… oczywiście lepsze 1:0 niż 3:3. Liczę na spokojną wygraną częstochowian i prawie pewne top8. Na Cyprze walka o top4, które daje łatwiejszą drogę w ścieżce pucharowej. (przynajmniej w teorii)

      2) Lech i Slovan pokazały, że Rayo nie przypadkiem od lat w La Liga nie miał na koniec sezonu dodatniego bilansu bramek. Jaga w lekkim dołku, ale niech po raz kolejny da swoim fanom i wszystkim polskim kibicom wiele powodów do radości. Wprawdzie Dumie Podlasia będzie trudno o miejsce w top8, ale wygrana w czwartek sprawi, że wcale nie będzie to niemożliwe. W Alkmaar nawet remis może wystarczyć.

      3) Lech, kolejorz. W sumie też mogą wbić się do top8 i wcale nie jest to jakiś pomysł z kosmosu i bardzo im tego życzę. Przede wszystkim dwóch bardzo solidnych meczów. Z Mainz mogą wygrać. W Poznaniu lubią takie mecze, już raz w tym sezonie rozgromili zespół z Bundesligi, czemu nie powtórzyć tego w czwartek? A potem wygrana w Ołomuńcu, która na koniec sezonu może mieć podwójną wartość.

      4) „No i Legia”. Enfant terrible naszej piłki. Zesp… pardon, jaki tam zespół, zbieranina ludzi zarabiających na życie kopaniem piłki. Po prostu mam nadzieję, że wejdą do fazy pucharowej. I nowy trener (oby to był Pan Trener) będzie mógł się wykazać. Legia ma 3 punkty, a jej ostatni rywale odpowiednio 5 i 4. Wiele rozegra się w głowach piłkarzy. Naprawdę łatwiej już nie będzie. W sezonie 91/92 Legia w lidze do przedostatniej kolejki broniła się przed spadkiem. A w Europie wyeliminowała mistrza Włoch i postawiła się Manchesterowi United.

      1. „W sezonie 91/92 Legia w lidze do przedostatniej kolejki broniła się przed spadkiem. A w Europie wyeliminowała mistrza Włoch i postawiła się Manchesterowi United.”

        To były dwa różne sezony. Mecze Legii w PZP to był sezon 90/91, a przed spadkiem broniła się rok później.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *