Noah

Kryzys i czerwone kartki w lidze, mobilizacja na LK – Noah

Jedynym wyjazdowym meczem polskiego zespołu w piątej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji będzie ten w Armenii. Legia Warszawa zagra z tamtejszym Noah.

Poprzednie rywalizacje

Historia spotkań z zespołami z Armenii jest krótka i wcale nie taka łatwa. Ani razu nie wygraliśmy obu spotkań w dwumeczu, a GKS Katowice nawet odpadł po rzutach karnych. Blisko dogrywki był Lech Poznań, który uniknął jej dzięki trafieniu Łukasza Trałki w ostatniej minucie rewanżu. Po pierwszym meczu, dość gładko wygranym, nic nie zapowiadało, że z tak słabym zespołem mogą być jeszcze jakiekolwiek problemy, a jednak. Porażka w Armenii była jedną z gorszych w wykonaniu Lecha, porównywalna z porażką z Lincoln Red Imps, choć wtedy nie decydowała ona o niczym poza punktami rankingowymi. Podobna stawka może dotyczyć meczu w Gibraltarze, choć jej ostateczny wpływ poznamy po zakończeniu fazy ligowej.

1995/96 Runda el. PUEFA Zagłębie Lubin Szirak Giumri 0:0, 1:0
1995/96 Runda el. PZP GKS Katowice Ararat Erywań 2:0, 0:2, karne 4:5
2018/19 I runda el. LE Lech Poznań Gandzasar Kapan 2:0, 1:2
2021/22 II runda el. LKE Ararat Erywań Śląsk Wrocław 2:4, 3:3

W ostatnim dwumeczu Śląsk był dość blisko, aby pokonać Ararat w obu meczach, ale miał problemy, u siebie musiał nawet gonić wynik. Były to spotkania z dużą liczbą błędów z obu stron i dość beztroskie, jeśli chodzi o bronienie. Właściwie przez większość dwumeczu awans nie był zagrożony, szkoda było właśnie jedynie braku zwycięstwa w rewanżu.

Ostatnie 5 lat i obecny sezon w pucharach
Sezon Runda, w której odpadli Przeciwnicy i wyniki Poprzednie rundy Przeciwnicy i wyniki
2020/21 Q1 LE Kajrat 1:4
2021/22 Q1 LKE KuPS 1:0, 0:5
2022/23
2023/24
2024/25 FL LK Mladá Boleslav 2:0
Rapid Wiedeń 0:1
Chelsea 0:8
Vikingur Reykjavik 0:0
APOEL 1:3
TSC Bačka Topola 3:4
Q1 LK
Q2 LK
Q3 LK
Q4 LK
Shkëndija 2:0, 2:1
Sliema 7:0, 0:0
AEK Ateny 3:1, 0:1
Ružomberok 3:0, 1:3
2025/26     Q1 LM
Q2 LM
Q3 LE
Q4 LK
FL LK
Budućnost 1:0, 2:2
Ferencváros 1:2, 3:4
Lincoln 1:1, 0:0, karne 5:6
Olimpija 4:1, 3:2
Rijeka 1:0
Craiova 1:1
Sigma 1:2
Aberdeen 1:1

Noah zadebiutował w pucharach w 2020 roku, jednak jego dwa pierwsze udziały przeszły bez większego echa. Za to rok temu przeszedł wszystkie cztery rundy w ścieżce niemistrzowskiej i zagrał w fazie ligowej. Zdecydował o tym przede wszystkim dwumecz z AEK-iem Ateny, w którym bramkarz Greków popełniał poważne błędy, w tym puścił gola po wybiciu swojego vis-à-vis przez niemal całą długość boiska. Ze Słowakami kwestia awansu była jeszcze bardziej na ostrzu noża. Z Grekami dopiero w samej końcówce stracili gola na 0:1 i było zagrożenie dogrywką, a na Słowacji przegrywali już 0:3 i to Noah uniknął dogrywki niemal w ostatniej chwili.

Do tego sezonu przystępowali jako mistrzowie Armenii, więc do gry w fazie ligowej wystarczyło im przejście dwóch z czterech rywali. Udało się to z Budućnostią i Olimpiją, za to nie udało się z Lincoln Red Imps. W fazie ligowej do tej pory pokonali u siebie Rijekę i zanotowali dwa remisy na wyjazdach, do tego na swoim stadionie przegrali z Sigmą.

Forma i terminarz

Degrengoladę Legii trudno porównać z czymkolwiek innym, ale Noah też zmaga się z kryzysem. W pucharach jeszcze aż tak tego nie widać, z Aberdeen zremisowali 1:1 po wyrównanym meczu, jednak Szkoci obecnie także nie prezentują wysokiego poziomu. Prowadzili oni po długiej piłce i błędzie Erica Boakye, ale stracili gola w drugiej połowie po typowej akcji Noah – dośrodkowaniu do wysokiego napastnika.

Za to w lidze dzieją się interesujące rzeczy. Seria meczów bez zwycięstwa jest krótsza niż Legii, trwa od końcówki października, ale wtedy pokonali Ararat, który w 15 meczach zdobył tylko trzy punkty za sprawą remisów, leją go wszyscy. Przedostatnie zwycięstwo Noah w lidze miało miejsce dokładnie tego samego dnia co w przypadku ostatniej ligowej wygranej Legii – 28 września… także z Araratem. Noah ma jeszcze mecz zaległy, ale nawet, jeżeli go wygra, pozostanie na piątym miejscu w tabeli.

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB Pkt.
2 Pjunik 14 9 2 3 23 12 +11 29
3 Alaszkert 15 9 2 4 23 13 +10 29
4 Urartu 15 8 5 2 25 8 +17 29
5 14 6 5 3 25 14 +11 23
6 15 6 3 6 17 21 -4 21
7 BKMA 15 3 6 6 20 22 -2 15

źródło fragmentu tabeli: uefa.com

Liga zakończyła już granie w tym roku kalendarzowym. W ostatni weekend odbył się inny zaległy mecz, z BKMA. Noah przegrał 2:3, a przebieg wskazywał, że nie najlepiej radził sobie z presją rywala na własnej połowie, a także z własnymi emocjami. Dwa razy BKMA wychodziło na prowadzenie po prostych błędach Noah, a przy stanie 1:2 w pierwszej połowie Nardin Mulahusejnović z Noah uderzył rywala łokciem w twarz i otrzymał czerwoną kartkę. Na tym nie powinno było się skończyć, bo Gustavo Sangaré po faulu Howhannesa Hambardzumjana z całej siły kopnął piłką w leżącego rywala, ale nie otrzymał ani drugiej żółtej kartki, ani bezpośredniej czerwonej. Chwilę później został zmieniony. Jeszcze przed przerwą BKMA strzeliło trzeciego gola, tym razem z dystansu, a zmiennik Sangaré, Bilal Fofana, także dostał czerwoną kartkę. Miało to miejsce już w drugiej połowie, za ostre wejście w bramkarza, po tym, jak uciekła mu piłka. Cały mecz był pełen fauli i kartek, a, co ciekawe, Noah w dziewięciu wcale się nie poddał i miał nawet kilka okazji na remis po stałych fragmentach gry i kontratakach (przy stanie 10 na 11 zdążył jeszcze strzelić na 2:3).

W tej chwili Noah to dużo zaangażowania, ale i gorących głów. Choć teoretycznie powinni radzić sobie piłkarsko w lidze, nawet mimo gry co trzy dni, na razie im to nie wychodzi. Nie tylko Sangaré i Fofana, ale i wcześniej David Sualehe oraz Virgile Pinson otrzymywali bezpośrednie czerwone kartki w lidze.

Miasto i stadion

Erywań to stolica i największe miasto Armenii, leżące u podnóża góry Ararat, znajdującej się obecnie w granicach Turcji. Jedną z głównych atrakcji są Kaskady, wielkie schody wznoszące się na wzgórzu po drugiej stronie miasta niż Ararat. Ciekawym miejscem jest Matenadaran – muzeum manuskryptów, z których najstarsze pochodzą z V wieku. Tamtejszy alfabet przetrwał długi czas, w tym również okres radziecki, kiedy wprowadzono tam cyrylicy.

fot. commons.wikimedia.org

Pucharowe mecze w Armenii rozgrywane są na Stadionie Republikańskim, przebudowanym niecałe 20 lat temu. Zagrała tam m.in. reprezentacja Polski w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2018. Wygraliśmy 6:1, a gola dla Armenii strzelił Howhannes Hambardzumjan, obecnie prawy obrońca Noah. W fazie ligowej pucharów stadion wypełnia się w dużej części, natomiast na ligę przychodzi garstka widzów.

fot. commons.wikimedia.org

Zespół

Noah ma mocno międzynarodowy skład, w tym kilku z zawodników z przeszłością w Polsce (Gonçalo Silva, Takuto Oshima, Gonçalo Gregório). Związki z naszą ligą mógł mieć także napastnik Nardin Mulahusejnović, jednak mimo zainteresowania kilku klubów nie trafił do żadnego z nich, zamiast tego został wykupiony ze Zrinjskiego Mostar przez Noah. To Bośniak jest szukany dośrodkowaniami przez kolegów z zespołu, jest także jego najskuteczniejszym strzelcem w pucharach. Jego zmiennikiem jest Matheus Aiás, a gdy Mulahusejnović zszedł z boiska za czerwoną kartkę w meczu z BKMA, z przodu ustawiony był Marin Jakoliš, zwykle skrzydłowy. Chorwat ma za sobą przeszłość w Admirze Wacker Mödling, gdy ten zespól grał jeszcze na najwyższym poziomie w Austrii, ale często zmieniał kluby i występował także we Francji, Belgii, na Cyprze, a także w Australii.

W ofensywie jedną z ważniejszych postaci jest prawy skrzydłowy Hélder Ferreira, który szczególnie dobrze współpracuje z prawym obrońcą Hambardzumjanem, najbardziej doświadczonym zawodnikiem zespołu. Generalnie tworzą go starsi gracze, wyjątkiem jest 21-letni środkowy obrońca Sergej Muradjan, który gra także w reprezentacji Armenii. Nie ma on łatwo, gdyż jego koledzy ze środka, czy to obrony, czy pomocy, nie są zbyt odpowiedzialni, lubią rozgrywać, ale też łatwo tracą piłkę i nie zawsze są zainteresowani powrotem.

Mistrzostwo z tym zespołem zdobył Rui Mota, dawny asystent trenera Ricardo Sá Pinto w Legii. Wraz z końcem sezonu odszedł do Łudogorca, z którego został już zwolniony. Od początku rozgrywek trenerem jest Chorwat Sandro Perković, wcześniej będący jedynie tymczasowym trenerem w Dinamie Zagrzeb, trzy lata temu zaliczył też pół sezonu w Riga FC. W Armenii zanotował kapitalny początek sezonu, jednak od dwóch miesięcy drużyna znajduje się w kryzysie, ale wizerunkowo dużo może wygrać w końcówce fazy ligowej. W Armenii traktują ją poważnie i chcą po raz pierwszy w historii zagrać na wiosnę w pucharach. Nie uratuje to sytuacji w lidze krajowej, ale może na chwilę poprawić nastroje, mobilizacja na mecz z Legią jest wyjątkowa.

Podsumowanie

Sytuacja Legii jest coraz gorsza, a tu oprócz meczu zaległego w Ekstraklasie została jeszcze Liga Konferencji. Po zapowiedziach wygląda na to, że w tej chwili jest ona znacznie ważniejsza dla zespołu z Armenii, co z jednej strony nie wróży dobrze, ale z drugiej można pokonać ich doświadczeniem. Z tak wielkiej mobilizacji czasami wychodzi przemotywowanie, a zawodnicy Noah nie do końca radzą sobie z presją, zwłaszcza, gdy mecz im się nie układa. Są bardzo nierówni, potrafili pokonać Rijekę czy Olimpiję, ale nie potrafili Gibraltarczyków.

Już ze Spartą zmierzył się zespół w wielkim kryzysie z zespołem „po prostu” w kryzysie. Teraz może być podobnie. Rywal jest w kiepskiej sytuacji, ale Legia w jeszcze gorszej i może okazać się, że w Armenii, tak jak w Czechach, zdziwią się, z jak bardzo rozbitym zespołem będą mieć do czynienia. Co z tego wyjdzie – trudno powiedzieć, daleki wyjazd też może zrobić swoje. W normalnych okolicznościach Legia powinna mieć duże szanse, ale okoliczności od dłuższego czasu nie sprzyjają punktowaniu, co widać także w tabeli.

Udostępnij:

135 komentarzy

  1. By nie było tak smutno przedstawiam w przerwie meczu na szybko:

    Kibicujemy Celje Lausanne i … Sigmie 🙂

    W 6 kolejce walka o dwa sloty wśród drużyn o te miejsca są póki co:

    Kups, Rijeka, Kups, Slovan, Legia, Zrinski, Dinamo K., Hacken, Hamrun, Breidabalk, Lincoln

    1. Patrząc na obecne wyniki i rozkład ostatniej kolejki, to awans Legii jest cały czas możliwy, ale ja już w to nie wierzę. Za dużo warunków do spełnienia, nawet jeśli każdy z osobna jest dość prawdopodobny. Poza tym, sama Legia musiałaby wygrać kilkoma golami, a wygląda teraz jak drużyna z II-ligi.

  2. Ludzie dajcie spokój z teoriami w walce o 10 miejsce. Wbijcie do głowy że z klubami z Grecji czy Czech nie mamy szans !! Dlatego sianie dziwnych teorii o 10 miejscu odłóżmy i zajmijmy się aby utrzymać się w czołowej 15 rankingu.

    1. Zaraz Ci przyjdzie Patronus, wyzwie Cię od Janusza, i matematycznie udowodni że wygrana nad średniakiem ze Szwajcarii dobitnie pokazuje że liga polska jest na poziomie top10 bo piąty zespół turecki nie zakwalifikował się de LK, a Galatasaray gdyby nie miał zagwarantowanego udziału w LM to by nie zdobył w niej 9 pkt. Aha, wyciągnie też swoją kryształową kule i zobaczy w niej Mioduskiego i Rutkowskiego wypisujących czeki na kilkudziesięciomilionowe transfery, a wszystko to dzięki naszemu rychłemu awansowi do top10 🙂

      1. Ja przed fazą ligową pisałem, że dogonienie Czechów w tym sezonie to jest mrzonka, to Patronus i inni pseudo eksperci mnie wyzywali od Januszy i że się nie znam:D no to zobaczycie, po fazie ligowej strata do Czechów będzie jeszcze większa niż przed. I jeszcze będziemy się oglądać, czy nas Dania nie klepnie. Weźcie się pseudo ekperty zajmijcie czymś pożytecznym, zamiast siedzieć z kalkulatorem przy rankingu

        1. Większość pisała, że jest na to szansa, a nie że na pewno się uda. Co oznacza, że dopuszczali obie możliwości, a „janusze” z góry krzyczeli, że się nie da. To jest zasadnicza różnica.

          Nie byłoby to mrzonką, gdyby nie to, co Legia odwala. Nikt chyba nie zakładał, że najpierw wymyślą tam genialny plan odpuszczenia LK, żeby przegrać z Górnikiem, a później jeszcze bardziej genialny plan z Astizem i czekaniem na Papszunu jak na zbawienie. xD Jeżeli ty to przewidziałeś, to rzeczywiście jesteś ekspertem nad ekspertami.

          Legia jest obecnie najgorszą drużyną w lidze (dosłownie: za okres z Astizem mają ostatnie miejsce), więc jej wyniki w pucharach nic w tym momencie nie znaczą. Natomiast wyniki Rakowa, Jagi i Lecha są póki co zgodne z oczekiwaniami, za wyjątkiem meczu na Gibraltarze, gdzie Lech też wystawił rezerwy. Legia na swoim normalnym poziomie ugrałaby z 1-1.5 pkt więcej i w ten sposób byśmy „gonili Czechów”. Tak się nie stało, ale to nie znaczy, że było jakieś nierealne.

          1. Hahahha większość podpierała się wyliczeniami Klimka, które mówiły, że „raczej się uda”

            Ja mówiłem od początku:
            Poprzedni sezon był ponad stan, powtórzenie go graniczyło z CUDEM, chociaż jako naiwny kibic na to liczyłem

          2. Mam wrażenie że jedynymi januszami tutaj są paradoksalnie ludzie którzy wyzywają innych od januszy. Janusz to znaczy piknik, ignorant, człowiek który nie ma pojęcia o czym mówi ale zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy.

            Wszyscy choć minimalnie śledzący piłkę w ostatnich latach, widzący jakie wyniki (i gdzie) robi czołówka takich lig jak czeska, turecka czy grecka, jakimi pieniędzmi obraca, doskonale wiedział że polska elita póki co pasuje tam jak pięść do nosa. Nie trzeba na prawdę wizji orła by to widzieć, gdzie się ostatnimi laty kończyły nasze podejścia do LM? Na Azerbajżdżanie. W Norwegii. W Danii. W Serbii. Żaden z tych krajów nawet nie zbliża się do top 10. Ale takie janusze, który mecze ogląda chyba na telegazecie, swoje wie, zobaczy kilka zwycięstw, nie ważne z kim, i kalkuluje. I wyzywa tych którzy na takie fakty zwracają uwagę od januszy.

            I na koniec taka smutna refleksja. Nieco ponad dwa lata temu Legia wywaliła Midtjylland w karnych z LK. Od tego czasu Legia nawet nie zbliżyła się do LE, duńczycy mają właśnie 15 pkt po 6 spotkaniach. Czy to kogoś dziwi biorąc pod uwagę że nie dość że mają więcej kasy, to jeszcze lepiej szkolą, mają lepszy scauting, i dużo bardziej poukładany klub? Idziemy do przodu, ale zdecydowanie za dużo rzeczy robimy na chaosie, żeby myśleć o top10. Do tego trzeba 1-2 kluby na poziom LM/LE i 1-2 kluby na poziom LK. Co roku. Nie od święta.

            Jestem zawiedziony Legia, z drugiej strony, może to i dobrze. Pamiętajmy że za rok będzie trudniej o punkty bo wystawiamy 5 zespołów, mimo wszystko byłoby to dla nas katastrofa gdyby wśród nich nie było Legii. Bo ja w żadne Górniki i Cracovie nie wierze. Legia ma ogromną stratę, ale może Papszun, mając tylko ligi, będzie w stanie podciągnąć ich do 4-5 miejsca. Mając kilka spotkań pucharowych na wiosnę byłoby o to dużo trudniej.

          3. @Emil
            Nigdy mnie nie interesowały wyliczenia jakiegoś Klimka, ale skoro już o tym wspominasz, to jakie te wyliczenia były? 90-10, że nam się uda? Czy raczej 50-50? I co rozumiesz, przez „powtórzenie poprzedniego sezonu”? Bo jeśli chodzi o wynik punktowy z poprzedniego sezonu, to raczej nie powinno być problemu z jego powtórzeniem.

            @Bobek1990
            „człowiek który nie ma pojęcia o czym mówi ale zachowuje się jakby pozjadał wszystkie rozumy.” – I ten opis doskonale pasuje do twoich komentarzy. xD Co do reszty, to znowu mylisz podstawowe kwestie. Pieniądze, renoma i wrażenie, a ranking, to są dwie różne rzeczy. Są one powiązane, ale nie w taki sposób, że jedno drugiemu odpowiada w stu procentach. Dyskusje tutaj dotyczyły rankingu, bo o tym jest ta strona, a nie tego czy będziemy wydawać więcej niż Grecy i Turcy. Już ci to dzisiaj tłumaczyłem. W sumie, to nie wiem, czy ty jesteś januszem, czy masz po prostu problem z czytaniem ze zrozumieniem.

          4. No to 60% to nie jest 99.9%. To oznacza, że zakładał też 40% na to, że się nie uda, więc nie jest to niczym niespodziewanym.

          5. No ale zwłaszcza Patronus i większość forumowiczów zachowywali się ago, jakby bardziej było pewne dogonienie niż njedogonienie, jeszcze wpisy Patronusa sprzed dzisiejszym dniem

          6. Ja nie widziałem, żeby „większość” tak pisała, że NA PEWNO wyprzedzimy Czechów. Pewnie ze dwie osoby takie były, ale zdecydowanie więcej widziałem komentarzy odwrotnych – że kategorycznie nie mamy szans, „bo nie”, i że są to „mrzonki”. Co zresztą widać teraz, po tym, ilu się takich ujawniło, żeby triumfalnie obwieszczać, jak to mieli rację. Natomiast z moich obserwacji ogólnie większość stanowiły wypośrodkowane komentarze, mniej lub bardziej optymistycznie, ale nie odrzucające żadnej z możliwości.

  3. Większość komentujących januszy, którzy nie mają pojęcia o rankingu i jego mechanizmach myśli tak:
    Polskie kluby odpadają z Trnawami, Sheriffami, zespołami z Luksemburga. Nie gramy w LM, ani nawet LE. To gdzie nam do czołówki rankingu.

    A wcale nie biorą pod uwagę tego jak zmieniło się podejście właścicieli polskich klubów po awansie do top15 (ale też przed nim!). I jak zmieni się gdy wiadomo, że top12 mamy prawie w kieszeni. I pojawi się szansa na więcej.

    W lipcu do kwalifikacji europejskich przystąpią zupełnie inne kluby niż te, które grały tam 4, 6 i 8 lat temu. I tego piłkarskie janusze nie rozumieją.

    W Turcji i Czechach sytuacja jest w miarę stała. Czołowe 2-3 kluby co sezon prezentują podobny poziom. W Polsce tak było przez dwie dekady. I niektórzy nie zauważyli, że to się zmieniło. Cały czas wielu ludzi patrzy jak na czasy, gdy gra w pucharach to był „pocałunek śmierci”. I dlatego wygadują kocopoły.

    1. Już nawet nie tylko to :

      Co się zmieniło:

      – Kibice – średnia kibiców na mecz w Polsce w 24/25 wyniosła 12600/mecz w sezonie. dwukrotnie przerastamy
      ligę czeską z tymi potężnymi wspaniałymi klubami, serbską -która w ogóle nie jest podobna do naszej ligi, Chorwacką, grecką, Norweską – Dwukrotnie tzn średnia ich jest poniżej 6,5tyś/mecz. Tam nie ma klimatu na wielką piłkę
      Górujemy również pod względem kibiców nad Austrią, Danią Szwecją Belgią
      – Zostawiliśmy w polu tą wielką turcję tak panowie po za galatą, fenerbache i besiktasem tam również chodzi sie rzadziej na mecze niż u nas.
      – wyprzedziliśmy również Portugalię!
      Teraz zbliżamy się do 14 tyś/mecz a w 1 lidze kolejne tuzy które napędzą koniunkturę

      To jest sól tego sportu. Bez kibiców nie ma klimatu na biznes i rozwój. To też piłkarscy Janusze nie rozumieją.

      – Pod względem przychodów w lidze obecnie mamy odległe 18 miejsce, ale wynika ona z braku kasy z innych środków finansowych i braku wpływów z UEFY – czyli tego co Turcy czesi, Szkoci mieli gwarantowane a my NIGDY!

      Na dziś z kontraktów tv jesteśmy na 10 miejscu przy wyłączeniu Rosji, tuż przed nami Turcja i Holandia. Objechaliśmy Grecję Danię, Norwegię,
      a Wielcy Czesi? – z praw tv dostają niecałe 10 mln euro na całą ligę. vs Polska – 50 mln euro!

      Tak Panowie, finansowo nie ma podjazdu do Turcji czy Holandii. Jeszcze,
      Jednak już dziś objechaliśmy Greków, jesteśmy na równi z Norwegami!

      Norwegia? Ten bogaty kraj, Czaicie taki na północy gdzie polaki jechali do pracy? Mogę dziś z czystym sumieniem porównać naszą ligę do ligi norweskiej pod każdym finansowym względem!
      I jeśli chodzi o finanse, kapitał, zarządzanie transferami, osiągnięcia sportowe czy strategię zagraniczni/krajowi młodzież szkolenie to jest to najbliższa nam liga.
      W niektórych aspektach ciut lepsza a w niektórych gorsza – ale zdecydowanie porównywalna.
      Nie wiem jak wy, ale ja pamiętam czasy Rosenborga Trondheim, jaki to był regularny uczestnik LM oni w moim odczuciu byli lata świetlne przed nami a dziś? Na spokojnie możemy rywalizować z każdym Bodo, Molde czy kim tam jeszcze.
      I takie porównania są zasadne,

      A teraz śmiejcie się z Turcji, tak jak ja nie wierzyłem za nastolatka i studenta, że kiedyś nasza liga może dogonić norweską.

      1. Co to za wysryw, że dogoniliśmy bogatych Norwegów? Przecież piłka u nich nigdy nie była jakimś wielkim sportem, a w LM grali też tyle co my

          1. to trochę prywaty.

            W owym czasie kiedy byłem młodzikiem jak ty, Rosenborg regularnie kwalifikował się do LM.

            Regularnie to nie jest Legia, że ćwierćfinał czy coś.

            Regularnie tzn rok w rok w LM. Pojmujesz jaka różnica? Gdzie my a gdzie oni , myślałem sobie
            W Polsce zarabiało się wtedy jako sprzedawca na biedrze niecałe 2tyś zł/ miesięcznie a w Norwegii na budowie to chyba z 20 jak pamiętam. taka to była różnica w postrzeganiu i miejscu jak można było postrzegać kluby zachodnie i Galatasaraye.
            Na stadiony mojego klubu przychodziło bodajże 3 tysiące ludzi wtedy.
            W skrócie, Jebało biedą po kątach. Wtedy można było mówić z czystym sumienie, że pojebało was ludzie my ich nigdy nie dogonimy, jesteście szajbusy i takie tam.

            Dziś Cała Polska od Januszy po Zdzichów zarabia przyzwoite pieniędze i naprawdę nie ma się czego wstydzić. A ciągle przychodzą tu te same mentalne Janusze z jakimiś tekstami „Nie da się” Gdzie Turcja gdzie my!

            Jakby mentalnie czas się dla nich zatrzymał.

        1. Kojarzysz Rosenborg Trondheim? W 96 puknęli Legię 4:0. Kolejne sezony:
          LM, ćwierćfinał 1:1 i 0:2 z Juventusem
          LM grupa z Porto, Realem i Olympiakosem
          LM grupa z Gatala, Athletic i Juve
          LM awans z grupy z Borussia, Boavistą i Feyenoordem, do drugiej fazy grupowej z Realem, Bayernem i Dynamem.
          LM 3 miejsce w grupie z Helsingborgiem, PSG i Bayernem
          LM grupa z Celtikiem, Juve i Porto
          LM grupa z Ajaxem, Interem i Lyonem
          porażka z Deportivo w q3LM, trzecia runda pucharu UEFA
          LM, grupa z Arsenalem, Panathinaikosem i PSV
          LM, grupa z Realem, Lyonem i Olympiakosem (3. miejsce)
          LM, grupa z Valencią, Chelsea i Schalke, (3 miejsce)

          13 sezonów, 12 wystepów w fazie grupowej. My z tego okresu wspominamy jeden sezon z Wisłą w 4 rundzie pucharu UEFA.

      2. Janusze nie lubią podawania faktów. A w tym sezonie najprawdopodobniej przekroczymy 14k jeśli chodzi o średnią widzów. A w kolejnym powinno to pójść w górę, jak w miejsce Niecieczy czy Gliwic wejdzie Wisła – 15k powinno pęknąć. Niektóre stadiony już są za małe.

        Jeśli chodzi o przychody TV, to dodam, że na kolejne 3 lata ESA podpisała z C+ rekordowy kontrakt, więc te wpływy pójdą jeszcze w górę. A przecież 4 kluby zarobią od UEFA w tym sezonie 2 razy więcej niż rok temu. Zarobimy więcej niż wszystkie kluby z Kazachstanu.

        To nie jest tak, że ranking jest dobrem samym w sobie. Nie, on daje szanse. Jest katalizatorem. Takie koło zamachowe. Ale dla januszy to tylko cyferki i „podniecanie się miejscami”. No i „straszne, bo będziemy mniej grać w eliminacjach i przegramy z potęgami”. No bo Kajrat i Pafos grają w LM, a my nie, śmiech na sali.

        Za 3-4 lata te same janusze będą mówić „to nie sztuka grać w LM, gdy mamy miejsce z automatu i dostajemy tyle kasy z UEFA”. Jak będziemy walczyć o 7 miejsce, to powiedzą „mamy wysokie miejsce, bo 5 lat temu polskie kluby grały w LKE z ogórkami”. Janusze już tak mają.

        1. Nie wiem czy Janusze będą tak mówić, bo o ile 3-4 lata temu byliśmy blisko podłogi, tak teraz jesteśmy blisko sufitu. Ściganie się z Turcją czy Grecją, która ma dosłownie kluby zdolne wygrywać europejskie trofea, to już nie będzie to samo co ostawienie Austrii czy Norwegii. Albo inaczej – na ten konkretny moment wygląda wyraźnie trudniej, bo też ten sezon bajkowy nie jest, a wszyscy wiemy że zdarzy się taki max. jeszcze jeden, zanim zaczniemy ostrą grę wyżej.

          Oczywiście, sufit bywa przesuwalny, i to bardzo. Bodø/Glimt sobie wczoraj zremisowało w Dortmundzie, a na początku dekady było nieznanym klubem.

          1. No o to właśnie chodzi. Tylko kompletny Janusz może prawić że nasz sufit to dzisiaj top10, czyli inaczej, poziom Turków, Greków czy Czech. Przecież to nie znaczy że za 10 lat to się nie zmieni. Kto wie, jeśli przychody będą rosły dalej w takim stopniu jak w ostatnich latach, klubu poprawią szkolenie, zajdzie szeroko pojęta profesjonalizacja… wtedy być może naszym sufitem będzie to wymarzone top10. Póki co cieszmy się z top 15.

            Aha i nie zapominajmy, kiedyś wróci Rosja, a to będzie dodatkowa liga raczej poza zasięgiem.

          2. A tutaj nie zgodzę się, że jesteśmy blisko sufitu. Moim zdaniem właśnie naszą przewagą jest to, że do tego sufitu nawet się nie zbliżyliśmy.

            Gdyby było tak, że polskie kluby ładują ogromne pieniądze przez lata i w efekcie po 5 latach docieramy do top12, to ok – możnaby ustalić, że to jest nasz sufit. Ale na razie każdy kolejny sezon to jakiś krok do przodu i widać, że kolejny sezon to będzie znów poziom wyżej.

            I najlepszy przykład jest taki, że mamy sobie 4 kluby i jak jeden gra totalny piach, to są inne, które to nadrabiają.

            W styczniu pracę z Legią zaczyna Papszun. Do rozegrania będzie mieć 16 meczów. Pierwsza od dawna wiosna, gdzie Legia zagra tak niewiele meczów. No… ma autostradę do mistrzostwa.

            [no, dobrze, jak minęły już 2 minuty, można przestać się śmiać]

    2. To z tymi Januszami to chyba jakas projekcja? I nie trzeba cofac sie 4 i 6 i 8 lat temy, tylko do Tego sezonu i do Crvenu, Genku, i Cyprykczykow.
      Chcialbym tez wiedziec ile Ty polskich wlascicieli polskich klubow znasz ze juz wiedza co zrobia i ile wydadza? Co do pocalunku smierci, kto jest liderem ekstraklasy? Gdzie jest Legia? A Lech?

      1. No i co, piszesz o pojedynczych meczach, bez patrzenia na szerokość kontekstu.

        Nie trzeba jechać do Australii, żeby wiedzieć jak wygląda sydneyska opera, ani do Indii, żeby wiedzieć jak wygląda Taj Mahal. Czasem wystarczy poczytać, poszukać informacji, poobserwować. Nie musi mi się spowiadać prezes jednego, czy drugiego klubu, żebym wiedział czego się spodziewać.

        Fatalna postawa Legii nie ma nic wspólnego z pucharami. Wystarczy nie być januszem, żeby to wiedzieć. Lech? Jest 4 punkty za liderem i ma mecz zaległy. Wicemistrz jest punkt za liderem z zaległym meczem, a trzeci zespół poprzedniego sezonu ma 2 punkty straty i rozegrane 2 mecze mniej.

        Jeszcze jakieś januszowe argumenty? Podpowiem: „ale mistrz Kazachstanu gra w Lidze Mistrzów”. To też janusze powtarzają jak mantrę.

        1. Patronus, ja widze ze Lech ma 6 zwyciestw w 17 kolejkach i tylko 3 bramki strzelone wiecej od straconych, zdobyl mistrza akurat kiedys go nie bylo w pucharach i przegral go Rakow ktory tez nie bylo w pucharach.A Legia w tamtym roku, jesli ten sie nie liczy, zajela 5 miejsce w tabeli. Rakow ma 6 porazek, Jagielonia polowy rozegranych meczow nie wygrala. Widac ze te 10 dodatkowych meczow wywiera duza presja i trzeba by januszem by Tego nie wiedziec.

          Nie wiem gdzie gra mistrz Kazachstanu, wiem natomiast gdzie nie graja polskiej zespoly, w LM i LE. I dawno nie graly z powodzeniem. Takie rece na kolderke, jest niezle, lepiej niz bylo, ale dalej nie pasujemy do top10. Zapomniales mi napisac jakich to wlascicieli polskich klubow znasz:)

          1. Ja się w sporej mierze zgadzam, że nie pasujemy, ale może po prostu pokonamy tę drogę w sposób odwrotny do wszystkich innych, tzn. najpierw do top 10 wejdziemy, a potem zaczniemy tam pasować:)

            Ogólnie od losu dary należy przyjmować, nawet jeśli się „nie należą”.

          2. Napisałem Ci, że nie trzeba być w Sydney, żeby wiedzieć jak wygląda sydneyska opera. Widocznie nie czytasz tego, co piszę, lub nie rozumiesz.

            Liverpool zajmuje 10 miejsce w lidze z 6 porażkami i bilansem goli 0. Arsenal w LM ma bilans 6-0-0 i prowadzi w lidze. CP na 4 miejscu, a w LK słabo.

            I co z tego wynika? Nic.

            W tabeli od października, czyli od początku fazy ligowej LK Raków zajmuje zdecydowanie 1 miejsce. Polecam sprawdzić 10 lat temu jak grali w lidze przypadkowi pucharowicze.

            To nie ja wymyśliłem okreslenie „pocałunek śmierci” w stosunku do pucharów. To chodziło o podejście klubów do gry w Europie. To jedna z rzeczy, która zasadniczo się zmieniła.

          3. @Wojtek – a może inaczej. Nie mówmy o top10. Mówmy o 9-12. Pasujemy do tego zestawu?

      2. Ostatnie 6 meczów polskich klubów z cypryjskim to 5 zwycięstw, ale wiadomo, to ta jedna porażka Legii na Cyprze świadczy o tym, że jesteśmy beznadziejni, pozostałe wyniki się nie liczą.

        1. Pozostałe wyniki się nie liczą, bo to były podrzędne rozgrywki i cypryjskie kluby odpuszczały sobie te rozgrywki, skupiając się na lidze.

          Legia odpada z LK po fazie ligowej, co jest najlepszym dowodem na to, że polska piłka jest do niczego. Raków po 5 kolejkach jest na 3 miejscu, bo mieli słabych rywali, którzy byli w kryzysie i odpuszczali rozgrywki.

          Itd.

    3. A ty dalej te swoje fantazje ciśniesz i kogoś kto nie zgadza się wyzywasz od Januszów…Dzieciaku najpierw poczytaj jakie kwoty max wydają właściciele polskich klubów ..

  4. Ja odnośnie wypowiedzi Bobka jestem rozdarty ma dwie opinię. Kręci mnie awans w rankingu ale z drugiej strony ranking to tylko środek do celu, a celem jest granie (oglądanie) dobrej piłki w wykonaniu naszych drużyn. Więc mogę powiedzieć że zgadzam się z Bobkiem, gdzie nam do takich Greków? Każda z ich czterech drużyn byłaby faworytem w meczu z każdą z naszych drużyn. Po prostu sportowo są lepsi. Ale rywalizujemy z nimi o miejsce w rankingu, dlatego że gramy w łatwiejszych rozgrywkach i punktujemy. I tu wracamy do istoty rankingu. Miesza nam się często, mówimy że jesteśmy 12 ligą w Europie, chcemy być jeszcze wyżej bo to napawa nas dumą i na to Bobek mówi że gdzie nam do top10… No bo właśnie zapominamy że ranking nie wyraża siły ligi. Było to dyskutowane wiele razy to na forum, ale tak potocznie często to mieszamy. Ranking służy do w miarę sensownego podziału miejsc w europejskich pucharach. Radzimy sobie dobrze w LK? Ok, awansowaliśmy w rankingu, to zobaczymy jak poradzimy sobie w trudniejszych rozgrywkach, słabo? No to spadamy w rankingu i znowu musimy udowodnić swoją wartość grając w słabszych rozgrywkach żeby by zapracować na kolejną szansę. I tak to się kręci w kółko, to że wyprzedzimy Greków nie będzie oznaczać że jesteśmy lepsi, tylko że jesteśmy w innym momencie tej karuzeli. Jak jakaś liga radzi sobie lepiej w pucharach to jej karuzela kręci się w okolicy 8-12 jak trochę słabiej to 10-15 albo 13-20. My wchodzimy teraz z rozpędu wysoko, zobaczymy czy uda nam podnieść poziom sportowy żeby dobić i utrzymać się potem w okolicach 10 miejsca.

    1. Ranking był miarodajny owszem ale przed LK.W tej chwili przypomina mi się sytuacja jak sztucznie awansowaliśmy na piąte miejsce w rankingu reprezentacji.Awansujemy do góry tak jak było napisane-dzięki grze w najsłabszym pucharze.Gdyby nie to, byśmy byli poniżej 20 miejsca jak dotychczas i tutaj nie ma żadnych dyskusji. Gdybyśmy byli tacy dobrzy to już teraz byśmy tłukli punkty w LE a nie tylko w LK.Przelatujemy z LM i LE do LK jak kluski przez dziurawy durszlak.Tyle jeśli chodzi o nasz poziom. Ale mimo wszystko bardzo się cieszę że dożyłem chociaż takich czasów że jesteśmy wysoko w rankingu,nie spodziewałem się że coś takiego kiedyś nastąpi i bardzo mnie to cieszy pomimo tych wszystkich minusów.

      1. „Ranking był miarodajny owszem ale przed LK”

        Masz więc dwie federacje tu zmyślam, aby znieść trochę emocjonalne reakcje
        Federacja A Elo ranking: 1700,1650,1400,1200,1180
        Federacja B Elo ranking : 1390,1380,1350,1330,1320,

        Według ciebie jaki pomiar byłby najbardziej miarodajny?
        1700 vs
        1390
        top 3
        czyli 1700+1650+1400
        vs 1390+1380+1350
        czy top5?

        Robert?
        Jak nie jesteś pewny odpowiedzi to zawsze możesz iść do Sadowników i zapytać jak weryfikują jabłka z dwóch drzew w koszach albo Quality dep. na produkcji.

        1. @Krzysztof ,@aaaaaaaaaa
          „Ranking był miarodajny owszem ale przed LK”
          Głównie chodziło mi o to że praktycznie wszystkie punkty mamy zdobyte z LK. No chyba przyznacie że to jest jednak o wiele niższy poziom i na pewno łatwiej o punkty.Czy drużyna w LK powiedzmy na szóstym miejscu z 12 punktami w sześciu meczach jest na tym samym poziomie co drużyna z szóstego miejsca z 12 punktami w LM albo LE?
          Oczywiście jak napisałem wcześniej,bardzo mnie to cieszy że jesteśmy tak wysoko mimo tych wszystkich minusów i z niecierpliwością będę czekał następnych sezonów gdzie mam nadzieję po raz czwarty a może i piąty uda nam się awansować do LM,oraz być może rozgościć się w pierwszej dziesiątce na dobrych parę lat. Czego sobie i nam wszystkim życzę,

          1. „Głównie chodziło mi o to że praktycznie wszystkie punkty mamy zdobyte z LK.”

            A gdzie mieliśmy je zdobywać, skoro od wprowadzenia LK 3/4 naszych drużyn startowało tam i NIE MOGŁO grać wyżej?

            Poza tym, nie tylko my punktujemy w LK. Grecja też nabiła punkty w LK, gdy Olympiakos wygrał te rozgrywki. Bodo również początkowo ogrywało się w LK, razem z Molde, co dało Norwegii top15. To przekonanie, że tylko my punktujemy w LK, i to jest jakieś oszukiwanie systemu, jest absurdalne. Mam wrażenie, że ludzie, którzy forsują tę tezę, to mają jakiś problem z myśleniem.

          2. można być z tym ok, że ogrywanie się w LK daje w konsekwencji top15, ale jeśli daje już coś wyżej, a już top10 to kuriozum i ostre oszukanie systemu

          3. @aaaaaaaaaa
            Oki pełna zgoda tu masz rację Może się niezbyt jasno wyraziłem. Ale zobacz nasze drużyny które miały szansę grać wyżej przewaznie przelatywały z LM i LE do LK.Jagielonia,Lech x2,Legia i Raków w LE po spadku z LM ugrały 6pkt i 4pkt. w grupach.W ostatnich pięciu sezonach nasi mistrzowie kraju zdobyli pełne 10 punktów grając wyżej niż Lk.
            Dobra starczy tego sporu. Jagiellonia i Legia już przegrały, cała nadzieja w Lechu i Rakowie że ten wieczór będzie weselszy.Liczyłem na remis Jagi i wygraną Legii i się przeliczyłem. Do tego Legia odpadła już na dobre z dalszych gier.

          4. @Robert
            Legia i Raków jako mistrz wchodzili do LE. Lech po odpadnięciu z Karabachem spadł z el. LM od razu do LK. Pozostałe kluby w tych sezonach (czyli pierwszych trzech od utworzenia LK) nie mogły grać wyżej, tylko w LK. Zmieniło się to w poprzednim sezonie dla zdobywcy pucharu, którym akurat była I-ligowa Wisła.

            Zarzut o granie w LK ma może sens w odniesieniu do mistrza (a od teraz również zdobywcy pucharu). Ale Legia dwukrotnie wchodziła do LK, bo zwyczajnie NIE MOGŁA grać nigdzie indziej, tak samo jak Jagiellonia i Raków w tym sezonie. Więc tutaj pretensje o grę w LK, i o to że tam zdobywali/zdobywają punkty, są skrajnie idiotyczne, a co chwilę się to przewija.

          5. 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣 no a może mości panie odpowiedź DLACZEGO to się spadało od razu z LM do LK…?

          6. @aaaaaaaaaa
            No i przyznałem ci przecież rację w moim ostatnim wpisie że inne drużyny nie mogły grać wyżej bo przeciez zaczynały grę już od LK, i opisałem tylko dokonania drużyn które zdobywały mistrza.
            Natomiast O Wiśle nie wspominałem bo trudno mieć pretensje do pierwszoligowej drużyny że nie zrobiła furory w Lidze Europy

          7. @Robert
            Patrząc na samego mistrza, to 2 razy była LE i 3 razy LK. Zgadzam się, że można oczekiwać więcej, ale warto się cofnąć do tego, jaka była sytuacja tych kilka sezonów temu.

            Startowaliśmy wtedy już od I rundy, gdzie w dodatku tylko Legia mogła liczyć na rozstawienie, a porażka na tym etapie oznaczała spadek od razu do el. LK. Pozostałe były nieograne w fazie zasadniczej pucharów i nie miały współczynnika. Przy takim starcie ścieżka nawet do tej LE wcale nie jest prosta.

            Legia, żeby tam zagrać, musiała pokonać Bodo i Slavię, Raków z kolei musiał przejść Karabach i Arisa. Lech już w I rundzie też dostał Karabach (najtrudniejszego rywala), i spadł do LK. Jagiellonia, która zdobyła mistrzostwo zupełnie niespodziewanie, musiała rywalizować z coraz mocniejszym Bodo (które następnie doszło do półfinału LE) oraz z Ajaxem. W tym sezonie Lech się nie popisał, ale też miał pecha, że trafił na Genk (znowu najtrudniejszego rywala), kiedy mógł dostać np. KuPs albo Zrinjskiego, i nawet w tamtej formie pewnie by do tej LE wszedł.

            Ciągłe marudzenie o te występy jest kompletnie bez sensu, bo to był czas, w którym dopiero się odbudowywaliśmy. Teraz startujemy od II rundy (a za 2 lata od IV) i mamy 4 ograne kluby z rozstawieniem, więc faktycznie można zacząć oczekiwać więcej. Ale wcześniej nie było ku temu podstaw, bo ciężko oczekiwać, że taka Jaga (która dopiero co była średniakiem Ekstraklasy) nagle wskoczy do pucharów i od razu będzie grać na poziomie półfinału LE i lać Ajax. Musieliśmy się na nowo ograć w tych pucharach, podnieść współczynniki itd., żeby stopniowo móc liczyć na coś więcej.

            To jest normalne, przecież to całe Bodo szło dokładnie tą samą ścieżką. Przez kilka sezonów spadali z el. LM, odpadali tam z Legią, Dinamem i Crveną zvezdą (po drodze raz mistrzem było Molde). W trzech sezonach kończyli w LK, w kolejnym już zaszli daleko w LE, a teraz są w LM. Naprawdę, nie rozumiem, dlaczego niektórzy chcą na siłę wtłaczać tę retorykę wstydu związaną z graniem w LK.

            Jeżeli za 2-3 lata nadal będziemy grać tylko w LK, to wtedy będzie można psioczyć, ale na razie to ledwo co się podnieśliśmy z dna. Nawet nie zdążyliśmy jeszcze zasmakować benefitów obecności w top15, przecież do tego sezonu przystępowaliśmy formalnie z 21. miejsca. Wprowadzenie z tego poziomu 4 drużyn do LK to był sukces, a nie powód do wstydu, bo na tym poziomie normą są 1 lub 2 drużyny w FL. Zobacz sobie, kto teraz jest na 21. miejscu i powiedz, czy postawiłbyś na to, że za 2 lata będą mieli 4/4, choćby w tej LK, i czy wtedy też byłby to powód do kpin, czy raczej pokiwałbyś z uznaniem, że zaliczyli taki progres.

      2. @Robert

        „Ranking był miarodajny owszem ale przed LK.”

        Jeśli mówimy o miarodajnym oddaniu siły danej ligi, to nie, nie był. Z tego punktu widzenia, to im więcej miejsc w pucharach, tym lepiej ranking oddaje siłę lig, bo porównujesz wyniki większej liczby klubów z tych lig. Porównanie top5, top10 itd. zawsze będzie bardziej miarodajne niż samego top1 albo top2. Wg ciebie liga azerska, białoruska czy mołdawska były silniejsze od naszej, bo miały jeden klub mocniejszy od naszych?

        „Gdybyśmy byli tacy dobrzy to już teraz byśmy tłukli punkty w LE a nie tylko w LK.”

        A może: „gdyby liga X była taka mocna, to wszystkie ich kluby tłukłyby punkty w pucharach, a nie np. tylko 2 albo 3 z 5”? Czemu nie tak?

        1. Pamiętam jak w skokach narciarskich Małysz wygrał 3 razy z rzędu kryształową kulę, ale nikt nie mówił, że polskie skoki są lepsze niż niemieckie, austriackie, czy norweskie.

          To trochę jak powszechne przekonanie, że „dziennikarze dużo zarabiają”. Ale kto pracował w zawodzie wie, że dużo zarabia paru łebków z topu (z odpowiednimi układami), a zdecydowana większość to szeregowi pracownicy na zleceniu na poziomie najniższej krajowej.

          I tak to wygląda z siłą ligi. Patrzymy na Galatę, a nie wiemy, że zespół środka tabeli nie płaci piłkarzom na czas i ma większe problemy niż Lechia czy Pogoń.

      3. Wiesz tutaj do konca tez sie nie zgodze, popatrzmy na przykladzie ligi polskiej i serbskiej. Liga serbska ma jeden zespol solidny i jeden przecietny, reszta to pasterz. My nie mamy ani jednego solidnego, ale az 4 przecietne. Stary ranking bez LK faworyzowal slabo pilkarskie kraje ktore ladowaly wszystko w mistrza, obecny faworyzuje bardziej nasza sytuacje. Wydaje mi sie ze ten z LK bardziej odzwierciedla sile ligi, a tak jak powiedzialem, w przypadku jakis silnych anomali (my w top10) korekta bedzie bardzo szybka i brutalna. Wyobraz sobie Lecha grajacego w europie tylko z zespolami pokroju Genk wzwyz. Nie byloby co zbierac. LK jest moim zdaniem potrzebna, ze wzgledu na coraz wieksze dysproporcje miedzy ligami i klubami, kiedys mozna bylo jeszcze mowic o dwoch predkosciach, ale to juz dawnl nie aktualne.

        1. „Stary ranking bez LK faworyzowal slabo pilkarskie kraje ktore ladowaly wszystko w mistrza, obecny faworyzuje bardziej nasza sytuacje. Wydaje mi sie ze ten z LK bardziej odzwierciedla sile ligi,”

          Tu się zgadzam. Ja nawet nie mam takiego wrażenia, ja wręcz jestem przekonany bazując na tym co się dzieje, że ligi które miały zaplecze silnych-„3-4 miejscowych” klubów idą do góry a te które miały 1 silny poleciały w dół.

          Bobek, trzeba też pamiętać o jednej rzeczy. Wszystkie te ligi powyżej nas, regularnie grały/grają w europie czy to w LE czy LM. Cały czas miały więc płynność by operować finansowo na większej skali.
          Nawet z tą jebaną Turcją i ich kredytami. Jak w bilansie wykazujesz pewny awans w LM i gwarant 20mln E to jest to jakieś zabezpieczenie przychodów i to raczej pewne, bo UEFA jest bardzo pewna jeśli chodzi o wypłaty.
          O nic Turki się nie martwili, 3 drużyny gwarantowane wpływy z pucharów więc można szaleć przed sezonem.
          Polska liga nie ma tego luksusu dlatego tak ważne jest wykorzystanie tej szansy jaką daje nam los i wjebać się na to 10- miejsce.
          Właśnie po to, by zobaczyć jak kluby rozdysponują tymi Euraczami które na nie spłyną i jak Turcy/Czesi poradzą sobie gdy tych gwarancji mieć nie będą.
          Szkocja jest właśnie w fazie weryfikacji i co? Dostaje bęcki właśnie przez eliminacje….

          Parafrazując Bobka
          czy Tym Kazachom nie spadło coś ciężkiego na głowę? Naprawdę nie widzą przepaści między elitą szkockiej ligi a elitą kazachskiej? Przecież onie nie mają żadnego argumentu by rywalizować z nimi o LM. Here we go!

          1. Dokładnie o to chodzi. Już przerabialiśmy scenariusz „serbski”, za czasów Wisły, a potem Legii. Byliśmy gdzieś między 16, a 22 miejscem. Zupełnie jak Serbia obecnie.

            Można pytać, co się stało z Partizanem, klub z historią, z zapleczem kibicowskim, a mimo to nie przetrwał próby czasu mimo pieniędzy z UEFA i dobrego współczynnika. I nie powstał żaden trzeci klub, który byłby w stanie rywalizować choćby na poziomie LK.

            Podobnie rzecz się miała w przypadku Szkocji, gdy Rangers zostali zdegradowani czy w Turcji, gdy słabszy sezon miała Galata.

            Z kolei w Czechach od lat rządzą trzy kluby i nie ma miejsca na tego czwartego. Podobno Banik miał być, ale odpadł ze słabą Legią. I w tym sezonie broni się przed spadkiem. W obecnym sezonie Viktoria nie dowozi w lidze, w topie pojawiły się Jabłonec i Liberec, ale nie widać „tego czwartego”. To samo w Portugalii – przecież oni tam mają od lat 5, a czasem 6 ekip w pucharach. I co? Nie mają nawet zespołu, który byłby w stanie powalczyć w LK! W ciągu 5 sezonów mieli tam tylko jedną drużynę!

            Mówi się, że siłę łańcucha mierzy się siłą jego najsłabszego ogniwa. W przypadku lig to tak nie działa – składa się wiele elementów, o czym wiele razy już tu dyskutowaliśmy.

          2. Tak szczerze pisząc, to z tym rankingiem UEFA nie jest tak źle, jak uważają niektórzy. 5-letni okres sprawia, ze „korekty” następuja z pewnym opóźnieniem. Ma to zalety, bo czasem, jak w przypadku Grecji, trafi się sezon wyjątkowo nieudany. A czasem, jak znów w przypadku Grecji, sezon wyjątkowo udany. Ranking to uśrednia.

            My faktycznie znaleźliśmy się na dnie i pokryliśmy dwoma metrami mułu. Czy byliśmy 25, czy 30 ligą Europy to nie miało większego znaczenia, na pewno byliśmy głęboko.

            Ale w trzy lata po brutalnej dla nas reformie wyrzucającej nas z eliminacji do LE i podnoszącej poziom tych rozgrywek okazało się, że jesteśmy na 17 miejscu. Mimo że rywale mieli łatwiej, potrafiliśmy się odnaleźć.

            Poszerzenie rozgrywek do 108 zespołów jeszcze szybciej da nam odpowiedź na pytanie, gdzie się znajdujemy. Może się okaże, że nasze miejsce to 11-12. A może 7-10. W tym momencie pisanie w oparciu o tym, co było 3-4 lata temu, albo o pojedyncze mecze w tym sezonie jest trochę pozbawione logiki.

            Polska piłka przeżywa boom, szybki rozwój. To są szanse, to są zagrożenia. Na razie jakoś sobie z tym radzimy. Poza Legią.

        2. Panowie spójrzcie troche szerzej. Ja rozumiem aktualne dywagacje o tym ze mało płacimy za transfery i przez to nie mamy glebi składu ale skąd ma sie to wziasc jak nie z awansu do lm lub le ??wyobraźcie sobie ze mamy gwarantowane miejsce w lm i w le to na jakie zakupy mogą ruszyć te dane zespoły? A wyobraźcie sobie teraz ze jeden zespół wygrywa mp dwa razy pod rząd i dwa razy awansuje z automatów do lm i jakie to bedzie miało przełożenie na ligę. Przecież rakow z widzewem zeby też zdobyć mp będą biły rekordy ekstraklasy co okienko transferowe bo przy mp i chociażby playoff lm masz juz gwarantowaną dana kasę którą możesz zacząć rozporządzać.

      4. Ja tylko nieśmiało przypomnę, że wprowadzenie LK na 3 lata wykluczyło polskie kluby ze startu w eLE. W tych trzech latach mimo to zajęliśmy 17 miejsce, z czego 2 razy graliśmy w LE, akurat w momencie, gdy poziom tych rozgrywek był najwyższy (wcześniej kluby 33-80, wtedy 33-64, obecnie to kluby 37-72), a w LK nabijaliśmy punkty z takim Villarreal (tak jak wczoraj Kopenhaga), Alkmaar czy Aston Villa.

        Wprowadzenie faz ligowych ułatwiło nam zadanie. To trochę tak, jakbyś miał kupić nowe auto. Jak wiesz, że będziesz jeździć głównie po autostradach postawisz na szybkość. Jak masz jeździsz po dziurawych powiatówkach to raczej kupisz auto z lepszym zawieszeniem, ale wolniejsze. Awans do top15 to ułatwienie nam dostępu do tych autostrad. Więc powoli zmieniamy auto.

        Poza tym co do „nabijania punktów z ogórkami”… W poprzednim roku punktowaliśmy z Betisem, Kopenhagą, Cercle i Chelsea. Z kolei w obecnym sezonie więcej punktów nabijamy z zespołami takimi jak Strasburg, Lozanna, Szachtar, Rapid, Sparta, MacH*j niż z zespołami z Gibraltaru, Macedonii, czy Słowenii. Więc to nie do końca takie ogórki.

        No i pytanie co do przyszłości. Za nami najlepsze okienko transferowe w historii. A to był efekt wejścia do top15, które daje tyle, że jeden klub więcej gra w pucharach. Skok, który nastąpi w kolejnym sezonie (o ile UEFA nie wprowadzi jakichś skrajnie niekorzystnych modyfikacji) będzie porównywalny do wejścia do top15! Teraz już na serio będziemy na tych autostradach.

        Przypomnę: mistrz Polski startuje w q4LM, gdzie sam udział w tej rundzie wyceniony jest na około 20 milionów złotych. A przecież do tego dochodzą różne inne bonusy. Jest o co walczyć. Gwarancja gry w fazie ligowej, coś czego w historii nie mieliśmy. Legia była kiedyś 1 zespołem, który nie miał pewnego miejsca w LM, zabrakło wtedy jednego korzystnego rozstrzygnięcia. Teraz będziemy mieć pewną fazę ligową dla mistrza. Czy wiedząc o tym właściciele klubów nie sięgną głębiej do kieszeni?

        A to nie wszystko. Fazy ligowej pewny będzie też zdobywca Pucharu Polski. Wicemistrz podobnie jak obecnie, ale trzeci zespół ligi (a może nawet czwarty, jeśli puchar wygra ktoś z top3) będzie w walce o LE. To jest różnica!

    2. I tego właśnie kompletnie nie rozumie Patronus. Zachłysnął się sukcesami w LK ale zamieńmy się miejscami z taką Turcją i nasze zespoły trafiają do CL oraz LE a ich w komplecie do LK i co ciekawe jak byśmy wtedy punktowali a jak Turcy ?

      1. A na jakiej podstawie zakładasz, że ich zespoły w komplecie weszłyby wtedy do LK, skoro te, które w niej teraz startują, głównie odpadają w eliminacjach?

        Galatasaray, Fenerhabce i Samsunspor grają gdzie grają, bo mieli to zagwarantowane przez ranking (Galata bez eliminacji, Fener przez spadek z el. LM, a Samsunspor spadł z el. LE). Natomiast oba kluby, które nie miały zagwarantowanej FL, to odpadły. W tym Besiktas podwójnie, bo zaczynał w el. LE. Co więcej, poodpadali z klubami, które Lech, Legia i Raków w FL pokonali (Craiova, Lausanne i Szachtar).

        W poprzednim sezonie Trabzonspor odpadł z St. Gallen, tak jak Śląsk, a Basaksehir przeszedł eliminacje, ale potem nie załapał się do top24. Ogólnie liczba klubów, które w kolejnych sezonach wprowadzali do LK, nie mając jej zagwarantowanej, wygląda tak: 0/2, 1/2, 2/3, 1/2, 0/2

        Łącznie na 11 prób 7 razy odpadli w eliminacjach (w tym raz podwójnie). Jeśli chodzi o te 4 awanse, to raz Fenerbahce doszło potem do 1/4 finału, i raz Basaksehir do 1/8. Pozostałe 2 udziały zakończyli już w FG/FL.

        Nasze kluby nie trafiły do LK w komplecie z automatu, tylko musiały przejść te jebane eliminacje. Więc gdybyśmy się „zamienili miejscami”, to wtedy żaden turecki klub nie miałby gwarantowanej fazy ligowej, więc jeszcze raz pytam: na jakiej podstawie twierdzisz, że wówczas w komplecie robiliby furorę w LK, skoro do tej pory nic takiego nie miało miejsca?

        1. No to twierdzisz że Lech punktował by w CL na poziomie Galatasaray a pamiętasz jak Raków zajebiście punktował w LE ? Zrozum jeżeli mielibyśmy 2 lub 3 zespoły w CL i LE punktowanie byłoby tragiczne. Mamy szczęście że gramy na poziomie LK w większości ogórkami.

          1. Nie pisałem nic o Lechu i Rakowie, tylko o Turcji. Jak chcesz wchodzić w dyskusje, to najpierw naucz się czytać.

          2. Temat „jak punktowaliby Turcy, gdyby nie gwarantowane miejsca w fazie ligowej” chyba mamy zamknięty, co? Skoro do tej pory idzie im to słabo, to można przyjąć, że dalej szły by im to kulawo. Jeśli by awansowali. Jeśli nie zbankrutowaliby ze względu na brak pewności gry w LM.

            ==================

            To teraz pytanie: Jak będą punktować w LM i LE polskie kluby, gdy będą miały zagwarantowany start w tych rozgrywkach?

            Najpierw LE.

            Po pierwsze, obecnie LE ma niższy poziom niż gdy ostatnio grały tam Raków i Legia. Wtedy grały tam zespoły 33-64, obecnie 37-72, poza tym wtedy polskie zespoły były losowane z ostatniego koszyka, więc grały 6 meczów z wyżej notowanymi zespołami. Obecnie będą grać po 2 mecze z zespołami z każdego koszyka.

            Wyobraź sobie zatem, że Raków gra trzy mecze z zespołami z poziomu Atalanty i Sportingu, 3 mecze z zespołami pokroju Sturmu i 2 mecze z zespołami słabszymi niż Sturm. W dodatku Raków silniejszy kadrowo, niż 3 lata temu. Ale nawet przekładając tamte mecze na teraz. Można przyjąć bilans 0-1-2 w pierwszym zestawie, 1-1-1 w drugim i 2-0-0 w trzecim. W sumie bilans 3-2-3, bez specjalnych rewelacji. 11 punktów i awans do fazy play-off. 8 punktów do rankingu nie licząc bonusu.

            Czyli w fazie ligowej wynik taki jak uzyskały rok temu Legia i Jagiellonia w LK. I lepszy niż w tym sezonie zrobi Jaga. I to przy założeniu, że klub mając pewną grę w fazie ligowej nie dokona żadnych istotnych wzmocnień.

            Teraz LM.
            Można zadać sobie pytanie – jakich transferów dokona polski klub mając w perspektywie grę w w FL LM. Nie wyobrażam sobie, żeby w takiej sytuacji transfery wyglądały marnie. Przyjmuję, że klub wzmocni się znacznie. I że jednak takie Genki nie będą mieć regularnie mistrza Polski na rozkładzie.

            Druga sprawa, to co jest w głowie. Inaczej gra się wiedząc, że masz dwa mecze „o życie”, a inaczej wiedząc, że masz przed sobą 8 meczów, nikt nie oczekuje wygrania grupy, a każda zdobycz punktowa to będzie sukces i fajny bonus. Trafisz na dwa kluby słabsze od Ciebie i dwa kluby na Twoim poziomie. Dwa kluby z kosmosu, gdzie fajnie się pokazać, a może i sprawić sensację. I dwa kluby z wysokiego poziomu, które można ukąsić.

            Nie wydaje mi się, żeby polskie kluby podzieliły los Slovana Bratysława. Dorobek poniżej 2 wygranych traktowałbym raczej jako rozczarowanie. Tak jak rozczarowująca dla mnie jest gra Legii w obecnym sezonie LK.

        2. To ty naucz się czytać ignorancie ! To ty odpowiadasz na mój wpis ja pisałem o tym aby nasze drużyny zamienić rozgrywkami z tureckimi dla wyciągania wniosków odnośnie punktowania ! Już w tym sezonie Turcy nas wyjaśnili w stolicy ! Wniosek jest jeden gramy w pucharze biedronki i dlatego solidnie punktujemy, CL oraz LE już nas wielokrotnie wyjaśniały więc jak nasi konkurenci Czesi oraz Turcy i Grecy grają w CL oraz LE mają ciężej o punktowanie. Zobaczymy w przyszłym sezonie również przy dzielniku 5.

          1. Mam nadzieję, że wtedy gdy w przyszłym sezonie będziemy punktować dalej z podobną skalą to cię nie zabraknie by posypać głowę popiołem.

            Ostatnio jak pisałem o podkupowaniu trenerów przez legię to jakoś nie omieszkałeś zachowywać się dosyć impertynencko jak tu również.

          2. Napisałeś, że gdybyśmy się zamienili miejscami, to Turcy wprowadzaliby wszystkie swoje kluby do LK, a ja, na podstawie tego jak im teraz idzie w eliminacjach do LK, pokazałem że jest to raczej mało prawdopodobne. Więc to nadal ty nie umiesz czytać.

            Jeżeli ty bez żadnych podstaw twierdzisz, że Turcy w komplecie wchodziliby do LK i tam ostro nabijali punkty, to równie dobrze ktoś inny może sobie twierdzić, że Lech z Rakowem nabijaliby punkty w LE.

        3. Oczywiście będę i posypię jeżeli będziemy mieli po 1 drużynie w CL oraz LE i pozostałe w LK i będziemy punktowali na podobnym poziomie jak w 2 ostatnich sezonach.

          1. Generalnie, co do zasady, trudno zaprzeczyć, że w LK punktuje się łatwiej niż w LE, nie mówiąc o LM. Tylko trzeba się tam jeszcze dostać… Spójrz na sytuację z innej strony:
            Turcy mogli mieć 3 zespoły w LK, mają tylko 1, bo dwa odpadły. To samo dotyczy innych federacji. Nikt nie kazał odpadać klubom Duńskim, Norweskim, Austriackim itd. Nikt też nie broni Rapidowi zdobyć jakiekolwiek punkty w fazie ligowej.
            Lech miał łatwą drogę, ale pozostałe nasze kluby musiały wygrać po 3 dwumecze i to zrobiły. Dodatkowo eliminując po drodze Duńczyków i Szkotów oraz przyczyniając się do eliminacji Czechów. Czy my mamy te punkty za darmo, żeby deprecjonować wyniki w LK? Przecież to nie jest tak, że możesz sobie wyjść dowolnym składem zagrać na pół gwizdka i masz wygraną w kieszeni (chyba nie muszę Ci przytaczać przykładów z tego roku?).
            Może i mamy łatwiejsze punkty, ale one nie są za darmo, a my ewidentnie (i to nie tylko w tym sezonie), pomagamy sobie dobrymi wynikami w starciach, przede wszystkim, z naszymi rywalami w rankingu. Czy dla Ciebie to się nie liczy?
            Wracając jeszcze na chwilę do Turków, bo to dobry przykład. Pomyśl ile oni by mieli punktów, gdyby mieli 3 zespoły w LK. Patrząc na wyniki Slavii, Kopenhagi, a nawet Galatasaray, łatwo stwierdzić, że my też (na ten moment) nie mamy podstaw do zawojowania LM, ale może za to nadal będziemy mieć komplet (w przeciwieństwie do Turcji) jesienią w pucharach. I wynikami w LK (3 zespoły np) będziemy kompensować słabe wyniki w LM i LE?
            Weź jeszcze pod uwagę (w kontekście punktowania do rankingu), że taka Slavia nadal więcej dołożyła do rankingu niż np Raków. Bonus punktowy z LM jest ogromny…

  5. Byłem fanem rankingu zanim to jeszcze było modne, dobre 15 lat temu, niedawno odkryłem ten portal i lubię tu zaglądać, ale z przykrością stwierdzam że wiele komentarzy tutaj to jeden wielki mem. Ta napinka o ściganiu Czech czy Turcji to jest jakaś tragikomedia. Jak już jesteśmy z tym nieszczęsnym Samsunsporem, klub który z perspektywy finansowej ekstraklasy gra w lidze kosmicznej – Galatasaray, Trabzonspor, Fenerbahce, Besiktas – po 15 kolejkach jest 7 z tylko dwiema porażkami a tutaj dalej ludzie piszą o nim jak o jakimś ogórku, napinają się na jakieś gonienie Turków… ludzie, czy wam coś spadło ciężkiego na głowę? Naprawdę nie widzicie przepaści między elitą ekstraklasy a elitą tych lig? Przecież my nie mamy żadnego argumentu my rywalizować z nimi w rankingu.

    1. Nie wyolbrzymiaj. Było może kilka wpisów o ściganiu Turcji, obśmianych zresztą przez tych trzeźwo myślących. Nawet jeżeli wyprzedzimy Czechy to chyba większość tu obecnych jest świadoma że byłoby to nieadekwatne do rzeczywistości, bo nasza czołówka jest wyraźnie słabsza piłkarsko od ich czołówki. Patronus pewnie mnie naprostuje że za kilka lat będzie inaczej. Oby. Ale obecnie gdzie Lechowi i Rakowowi do Sparty i Slavii.

      1. No, Raków w Pradze grał jak równy z równym ze Spartą, więc chyba nie jest tak źle?

        Patrząc na to, że Sparta, Slavia i Viktora regularnie grają w pucharach, a polskie kluby dopiero budują rankingi, to jednak widać, że różnica między naszą czołówką, a ich zespołami jest bardzo mała. I mecze między polskimi i czeskimi drużynami są bardzo wyrównane, pada sporo remisów, a większość rozstrzygnięć to jeden gol różnicy.

        1. Pan Bobek przyszedł i uderzył w stół.

          1. Tak zapytam, bo ja ostatnio sobie usiadłem do raportów finansowych lig i chciałbym dopytać szczegółów o ten finansowy kosmos Turecki o którym wspomniałeś?
          2. Może rankingi sa za trudne dla niektórych, ale Galatasaray de facto już się wypisał (przynajmniej dla mnie) z LM- przed nimi został mecz z Atletico Madryt i Manchesterem City. No muszą uzbierać 11 pkt do awansu, Ciekawe ciekawe…
          3. Fenerbache -Kolejny klub, narazie póki co mają 8 pkt, przed nimi mecz grudniowy w Norwegii, na ich szczęście cieplej jest troszkę, Potem z Grekami i co jak co ale grecy raczej się nie podłożą turkom :)- więc szykuje się widowisko.
          I na koniec z Rumunami, Ex-Steauą Bukareszt.
          Jeżeli dacie sobie rękę odciąć, że Fenerbache wygra 1 mecz tutaj, to potem żeby nie było jak w chłopakach nie płaczą 🙂
          Więc Panowie, ale bardzo możliwy scenariusz jest zobaczymy 1 turecką drużynę na wiosnę – Samsunspor i 4 polskie w LK.

          Do końca meczy ligowych moje przewidywania puntkowe to 3,5 pkt polskie kluby wraz z premią z awansów
          (Lech – 2R, 20M 0,625P; Legia 1W1R, 21M 0,5P; Jagiellonia 1R1P, 15M 1,25P; Raków 1W1R, 6M 2,75) = 9pkt + 5,125 = 14,125/4 = 3,5 pkt +0,125(1/8 Raków) = 3,625

          Turcy – Samsunspor z premią 1,3 pkt rankingowego(1W,1R, 3M-3,5/5) +0,5/5 za 1/8
          Galatasaray 0 pkt
          Fenerbache 2pkt/5 =0,4 pkt
          Turcja 1,8 pkt + 47,4 = 49,2 pkt
          Polska 3,625 pkt + 40,375 = 44
          5,2 pkt straty 4 drużyny vs 1 samsunspor

          Ja rozumiem, że matematyka może być trudna, ale nie aż tak.
          Na wiosnę może być tak że będą 4 nasze vs 1 turecka i 5 pkt straty maks. Myślicie że jest to misja niemożliwa?

          5pkt straty to mniej więcej 8 wygranych meczy i 2-3 drużyny w 1/8 i jedna w 1/4. No zobaczymy.

          Teraz mimo wszystko kciuki za Legię, a do tematu wrócimy 🙂

          1. Turecki finansowy kosmos?

            Proszę bardzo wchodzę na stronę Transfermarkt, a tam w pozycji wydatki jednego Klubu – Galatasaray widzę w pozycji wydatki: 150 mln EUR,w tym Osimhen za 75 mln EUR.

            U nas w Polsce transferowy rekord wynosi 3 mln EUR.

            Jak łatwo policzyć przepaść jaka jest między najbogatszym tureckim i polskim klubem to 75/3 =polega na tym, że mogą sobie kupić 25 razy droższego zawodnika. To jest przepaść dla nas kosmiczna, dla barierą nie do przebicia jest 5 mln EUR, ich stać na wydatek 75 mln EUR. Sposób punktowania do rankingu umożliwia rywalizację o miejsca w rankingu, ale pewnych rzeczy się nie zatuszuje.

            Co do lekceważenia ich wyników w LM czy to po prostu nie przystoi w sytuacji gdy my od 10 lat nie potrafimy się dostać do tych rozgrywek.

          2. Zadłużenia największych tureckich klubów wyglądają następująco:

            Galatasaray – ok. 300 mln euro zobowiązań
            Fenerbahce – ok. 250 mln euro
            Besiktas – ok. 200 mln euro

            W przypadku Besiktasu widać już wyraźne problemy — Ja to już porównuje do sytuacji upadku Boavisty.

            Łączne zadłużenie klubów w Turcji to ok. 1,2 mld euro, podczas gdy polskie kluby mają około 100 mln euro długu.
            Turcja ma więc większe zadłużenie niż Holandia, Belgia i Polska razem, a pod względem skali jest porównywalna z ligą portugalską.

            Na co trafia ta kasa? Z pewnością nie na długofalowe inwestycje.
            Liga turecka ma najwyższy w Europie udział zawodników po trzydziestce — ponad 30% czasu gry przypada na piłkarzy 30+.
            Do tego dochodzi wyjątkowo wysoki poziom „importu”: 63% minut w całym sezonie rozgrywają obcokrajowcy, co jest jednym z najwyższych wyników w czołowych ligach.
            Dla porównania w Polsce udział ten wynosi ok. 50%.

            Sorry Panowie, Trudno więc uznać mi tę ligę za coś wyjątkowego czy „kosmicznego” — to raczej efekt mało rozsądnej polityki sportowej i decyzji, które mają bardziej działać na wizerunek efekty tu i teraz niż budować realną przyszłość.
            Mnie to nie rusza, choć przyznaje transfer Osimhen robi wrażenie.

            Adam L

            Polecam również spojrzeć jednak na skład Galatasaray – po za czołową 11 i sobie zobaczyć kto u nich na ławce siedzi i ile ma minut, jaką głębie ma Galatasary. To nie boli. Szczególnie podczas Meczu Royale St.Gillon – Galatasaray.

            Żeby nie było, Ja nie mówię że my się możemy porównywać finansowo jakoś do Turcji, bo nie możemy.

            Ale to jest trochę tak jakbyśmy mieli gościa który zarabia 6k netto i miał kredyt na skromne auto za powiedzmy 1 tyś. na 5 lat i spłacał regularnie
            Z kimś kto ma 12k netto i długów, miesięcznie do spłaty 9k, a wciąż żył swoim drogim życiem i był hazardzistą, w dodatku ze sportowym autem co dużo pali 🙂 – licząc że dostanie na święta coś od Recepa.

            Pamiętajcie proszę również że na listopad inflacja w Turcji 30 %! a Galatasaray, Fenerbache płaci raczej w Euro tym zawodnikom.

            Nie wiem kto ich uratuje również przed tą inflacją, może tak jak w tych książkach z biedry – biedronka?

          3. 1) Zapewne chodzi o Galatę i Fenerbahce. Oczywiście dopóki znów banki nie zamkną im kurka z kasą i nie zażądają zwrotu pożyczek. Na razie mogą sobie zatrudniać piłkarzy i trenerów, o jakich polskie kluby mogą pomarzyć, pytanie jak dlugo będzie trwać ta passa?

            2 i 3) Co do udziału tych dwóch klubów w fazie pucharowej, to za udział Galaty w 1/16 buki płacą zaledwie 1,02, czyli uznają, że jest to praktycznie pewne. Mnie osobiście to dziwi, bo jeśli Turcy nie wygrają u siebie z Atletico (madrycki klub wywiózł komplet punktów z Eindhoven i walczy o top8), to najprawdopodobniej zakończą swój udział w rozgrywkach w Manchesterze. Nie znalazłem nigdzie kursów na odpadnięcie Galaty, mógłby być ciekawy.

            Co do drugiego zespołu z Konstantynopola, to na starcie zakładałem, że wejdą do fazy pucharowej. Idzie im tak w kratkę, ale wciąż mają duże szanse, żeby złapać się w top24. W tym sezonie „Steaua” gra słabo, więc też nie liczyłbym na brak Fenerbahce wiosną.

            Wydaje mi się, że scenariusz 1 turecki i 4 polskie kluby jest bardzo mało prawdopodobny, bo nie dość, że dwa tureckie kluby musiałyby dać ciała, to dodatkowo dwa polskie kluby musiałyby „dopiąć swego”.

          4. Krzysztof

            Czy to właśnie nie jest pokaz siły, że można się zadłużać na takie sumy bez obaw o konsekwencje (są jakby to ująć „to big to fail”- w tym sensie to już półka prawie jak Barcelona), polskie Kluby natomiast wiedzą, że muszą spinać budżet na żyletki bo upadłość może przyjść bardzo szybko.

            Przekładając to na ludzi, żeby dostać 10 mln EUR kredytu to trzeba mieć odpowiednie zabezpieczenie i zdolność kredytową, więc osoby mające taki kredyt to raczej osoby żyjące na wyższej stopie niż osoby mające kredyt na 100 tys. PLN. Nikt nie pożyczy jakiejkolwiek kwoty bez oczekiwania, że nie zarobi na tej pożyczce, jeżeli zaś nie oczekuje zwrotu pożyczki to tylko lepiej dla osoby obdarowanej.

          5. Adam L

            Proponuję inne porównanie. Ktoś, kto zarabia 8 tysięcy, dostanie kredyt na 400 tysięcy i będzie go spłacać 30 lat. Ale ktoś, kto zakłada partię polityczną i ma układy, dostanie kredyt na 7 milionów, bo jak partia zbankrutuje, to dług pokryje skarb państwa.

            I Galata to idealny przykład – chyba 4 lata temu banki spytały „ale pora spłacić kredyt”, Galata powiedziała „no sorry, ale nie mamy”, a wtedy wujek „niska stopa” Erdogan powiedział „nic się nie bójta, pożyczajta, ludziom potrzeba igrzysk, my jakby co zapłacimy”. Więc Galata zadłużyła się ponad stan. W dodatku spora część długu jest poukrywana na różne sposoby…

            Troche to przypomina bańkę na nieruchomościach w USA z pierwszej dekady wieku. Galata to trochę jak Legia, tylko razy 10. Niepowodzenie w pucharach może dla nich oznaczać katastrofę.

            A kiedy nastąpi? Szybciej niż może się wydawać. Ostatnio media obiegła „sensacja”, że za Muciego Turcy muszą płacić jakiemuś funduszowi w Luksemburgu, a nie bezpośrednio Legii. „O, jaki przekręt” mówią niektórzy. Ale wystarczyło poczytać i stało się jasne. „Jakiś fundusz w Luksemburgu” ma swoich prawników, którzy mają swoje sposoby. Turcy muszą płacić, bo w razie zaległości, bardzo szybko te sposoby zostaną uruchomione i będzie bolało. Legia takich prawników nie ma, więc można byłoby jej nie płacić i potem niech ciąga się latami po sądach.

            Kluby spoza top4 mają regularnie problemy z regulowaniem płatności wobec piłkarzy, o innych pracowników nawet nie pytam.

            Gospodarka turecka? Żebyśmy to dobrze zrozumieli: w 2017 roku, czyli 8 lat temu, 1 lira miała wartość około 25 eurocentów. Obecnie ma wartość 2 (dwóch!) eurocentów.

            Inaczej pisząc – 8 lat temu euro kosztowało 4 liry, obecnie 50 lir. Kontrakt na milion euro w 2021 roku kosztował 8,33 milionów lir. Obecnie 50 milionów.

            To wszystko musi się zwracać w Europie. Bez wpływów z UEFA to pęknie. Galata nie gra o ranking. Galata gra o życie.

          6. No właśnie nie do końca,

            W normalnym życiu jako osoba prywatna musisz mieć jakieś zabezpieczenia,

            Sektor prywatny dostaje jeszcze jakieś powiedzmy granty, start-upowe dotacje i odpowiada często gęsto w zależności od rodzaju spółki – kapitałem własnym albo kapitałem właściciela. Ewentualnie na drodze sądowej możesz ścigać prezesa spółki za wyciąganie na lewo kasy 🙂

            W raporcie UEFY jest rubryczka, „Net Equity”

            To znaczy mniej więcej wskaźnik zobowiązań do aktywów.
            Turcja ma -750 mln euro. Poprzedni sezon strata w wysokości 200 mln euro.
            To znaczy, że oni nie mają w bilansie pokrycia długu.
            Mogą tak robić gdyż wciąż dużo zarabiają i są w stanie „rollować” i spłacać najpilniejsze zobowiązania ze wsparcie ze sprzedaży gruntów.
            co robi na mnie wrażenie jeszcze, że np według Salarysport Galatasaray wydaje 100 mln euro na pensje graczy a Fenerbache 115 mln euro
            115 mln euro!!! więcej niż West ham United, Bayer Leverkusen czy AC Milan.

            To jest kosmos, ale głupoty i nierozwagi. Ale co mi tam, za rok, dwa wrócimy do tematu.

          7. Bingo, o tym wlasnie pisze. O chorobliwym sfiksowaniu na rankingu przez co cala analiza zostaje oderwana kompletnie of rzeczywistosci. To tak jak ogladac mecz na telegazecie na tej podstawie oceniac kulture gry obu zespolow. W ostatnich 3 latach zrobilismy olbrzymi postem, startujac bodaj z blisko 30 miejsca, nikt tutaj Tego nie neguje. Sam sie tym faktem mega jaram. Natomiast taka sama prawda jest ze w tym czasie ani razu nie zagralismy w LM, a ten jeden raz Rakowa w LE to byla niemal kompromitacja. A Ty nas tu teraz zestawiasz z Turkami, ktorzy chocby w tym sezonie maja zespol ktory nastokal 10(?) pkt w LM! I co niby, wyprzedzimy ich bo mamy pierdylion meczow w tym sezonie z zespolami z Gibraltaru, Finlandii, i Armenii? Alez Ci Turcy to glupcy, jakby podlapali na czym polega ten trik, i celowali od poczatku w LK, to o top 5 w rankingu by walczyli panie dobrodzieju. A nie tluc sie w LM czy LE, kto to widzial..

          8. Ależ Turcy też mogli mieć więcej meczów z Gibraltarem, wystarczyło pokonać np. Szwajcarów, z którymi, nie wiedzieć czemu, poradził sobie Lech Poznań, ewentualnie wcześniej Szachtara, który z kolei przegrał z Legią, albo też Craiovą, na którą sposób znalazł Raków 🤔

        2. @Patronus Polska piłka klubowa zrobiła ogromny postęp- oczywiście zgadza się.

          Porównanie czołówki polskiej i czeskiej:
          1. Dla mnie kilka meczów to trochę mała próba
          2. Nie mieliśmy okazji zmierzyć się z victoria i Slavia czyli top of the top czeskim bo grają w lepszych rozgrywkach
          3. Popatrz jakie pieniądze chodzą tam za transfery przychodzące i wychodzące – nie tylko tam np. Bodo i Kopenhaga też
          4. Krasniqi i uoma zostali wypożyczenie do L&L bo nie mieszczą się w składzie tam. Wyobrażasz sobie że Arrieol i Gurgul/Hakans zostają wypożyczenie z L&L do Pragi i tam grają regularnie?

          Może to się zmieni za jakiś czas, ale póki co jest jak jest

          1. Z Oumą to w ogóle jest taki case że on jako jedyny przyszedł do Lecha bez jakiejkolwiek opcji wykupu, Czesi od razu zaznaczyli że wyceniają go na okolice €7m i po powrocie do negocjacji w tych okolicach przystąpią. Więc z naszego punktu widzenia nie ma podejścia. A to 'tylko’ Czechy, liga gdzie ogólnie chodzą (oprócz transferów) mniejsze pieniądze niż u nas.

          2. Wycena z Transfermakt:
            Slavia -106 mln EUR,
            Sparta -77 mln EUR
            Plzen- 52 EUR

            Jaga -43 mln EUR
            Lech-42 mln EUR
            Raków-41 mln EUR

            Być może Transfermarkt nie jest doskonałym narzędziem, ale do jakiegoś stopnia pokazuje dlaczego Czesi regularnie grają w LM i LE, a my w wyłącznie LK i bardzo rzadko w LE

          3. 1) I tak więcej gramy z Czechami (zwłaszcza obecnie) niż z Turkami. Jednak 6 meczów w ciągu pół roku to spora próba.
            2) W ostatnich latach graliśmy ze Slavią 4 razy. Raz my ich, raz oni nas. Rzeczywiście nie było szans na grę z Viktorią
            3) Jeśli chodzi o kwoty transferów, to w ostatnich miesiącach słyszałem sporo na ten temat. I składa się na to wiele elementów. Na przykład trochę ograniczony skauting polskich klubów, ale też kilka niewypałów, które wyszły z Polski. Natomiast jeden z podstawowych elementów, to… regularna gra w pucharach. A to się zmienia, więc i na kwoty transferowe przyjdzie czas.

            Krótkie wyjaśnienie – są piłkarze, którzy zgadzają się na grę w czeskich klubach bo wiedzą, że może być to dla nich okno wystawowe na świat. Pograją sezon, dwa w LM/LE i mają szansę się wybić. Czeska trójka ma takie możliwości. Polskie kluby w mocno ograniczonym stopniu… do tej pory. Za półtora sezonu będziemy w innej sytuacji. To jest mocna karta przetargowa.

            4) Z tym mieszczeniem się w składzie to różnie bywa. Nsame nie mieścił się w Legii, bo był słaby. Zmienił się trener i okazało się, że zawodnik jest zbawieniem drużyny. Vadis miał problemy w klubie, przyszedł do Legii i odnalazł się… Nieraz piłkarz gra słabo tu, a po transferze dostaje skrzydeł. Oczywiście zdarza się też w drugą stronę. Poza tym, czy Krasniqi to gwiazdor w Legii? Jesienią zagrał może 3 dobre mecze…

            Nie wiem, czy Ouma jest wart 7M. Gdybym był Lechem, to bym wolał dać 4M, żeby Palma nie odbiła…

          4. Troszkę to naciągane, ale trzymajmy się wspólnego mianownika czyli : „jeden z podstawowych elementów, to… regularna gra w pucharach. A to się zmienia, więc i na kwoty transferowe przyjdzie czas.” I ja wierzę, że polskie kluby zaczną obracać większą kasą, innymi słowy umiejscowią się bliżej końca łańcucha pokarmowego.

        3. Poczekaj do wiosny z tym „równy z równym”. Jeden fajny mecz ze Spartą o niczym nie przesądza, zwłaszcza że kolejny (co prawda Legii, więc nie czołówki) był dramatyczny, a reszta to nie były mecze ich topu (Banik i Sigma to średniaki). Po wynikach i po rankingu ich poznamy.

          1. Mecz Legia – Sparta był dramatyczny – w pełni się zgadzam. Ogólnie mówiąc o meczu. Grał zespół słaby z zespołem traficznym. Słaby wygrał 1:0, ale po obu widać, że formy będą szukać zimą.

            Myślę, że gdyby doszło do połączenia ligi czeskiej i polskiej, to w top6 byłyby trzy polskie i trzy czeskie kluby i to raczej wymieszane. Ale nikt tego nie sprawdzi, więc mogę sobie myśleć 😉

        4. Legia w zeszłym sezonie grała z Chelsea na wyjeździe jak równy z równym- czyli Ekstraklasa równa się Premier League.

          1. Nie, bo wcześniej u siebie zagrała beznadziejnie i wyglądało to na 2 klasy różnicy. W niedawnej dyskusji pisałem, że na 10 meczów Legia – Chelsea, zespół z Londynu wygrałby 6. I mniej-więcej taka jest dysproporcja między PL, a ESA. Gdyby top5 polskich klubów zagrało w Anglii, to dwa pewnie by się utrzymały, bo tylko trzy spadają.

          2. Dokładnie, a do tego w LK my mieliśmy dwie drużyny a La Liga tylko jedną – więc o ile równamy się z Premier League, o tyle Hiszpanię już przeskoczyliśmy.

          3. Rozumiem, że

            Pomiar sportowy można mierzyć bezpośrednio i pośrednio

            Ale skoro się mierzymy Bezpośrednio to należałoby go brać poważnie pod uwagę, a nie go obśmiewać bo galoty za krótkie w londynie piłkarze Chelsea mieli?

          4. Krzysztof

            Wg mnie pojedyncze sportowe wyniki nie świadczą o sile danego zespołu/ligi.

            Ani Legia nie jest tak mocna jak Chelsea, ani Lech tak słaby jak Lincoln.

          5. Według mnie pojedyncze mecze znaczą kto w danym momencie zostaje mistrzem świata.
            pojedyncze mecze określają kto w danym momencie zostaje mistrzem europy,
            kto w danym momencie wygrywa puchar kontynentalny
            kot w danym momencie wygrywa puchar krajowy.

            W skrócie pojedyncze mecze określają kto w danym momencie był lepszy. Nic więcej nic mniej.
            Jednkże, definiują kto jest zwycięstwo i kto jest lepszy. Innej metody nie masz, no chyba że Jury, telewidzowie i smsy.

            Gdyby było a la bo nam się zdaje, że jednak Argentyna miała farta w finale i według kibiców na stadionach i w tv nie zostaliby mistrzami świata, bo nam się wydaje że jednak Mbappe się nie chciało. To byłby to konkurs a la eurowizja.

            Skoro odrzucamy, że pojedyncze mecze o niczym nie świadczą to jakiś pomysł miałbyś na wyłonienie mistrza świata? 3-5 czy może 10 bezpośrednich meczy?

            Pojedyncze mecze świadczą o sile o drużyn pytanie tylko co jeszcze i jak bardzo jest to skalowalne na całą ligę. Czy Lech jest gorszy od Lincoln. No cóż przegrali więc tak są gorsi.
            Nie był to mecz o ogórki kiszone, ale o kasę prestiż i punkty w pucharze europejskim.
            Czy liga Polska jest gorsza od Gibraltarskiej a lepsza od angielskiej – na pewno nie, ale mówią nam te mecze, że nie jesteśmy tak silni jak nam się wydaje i tak słabi jak malkontenci mówią.

            Jeszcze raz by być dobrze zrozumianym:
            Uważam, że siłę ligę całkiem nieźle oddaje połączenie rankingów, zbioru meczy i aspektów finansowych czy siły elo bazującej na zbiorze poszczególnych meczy.

            Elo do tego jest bardzo fajny i szachiści nie narzekają. Wiedzą dokładnie kto jest najlepszy.

    2. Rok temu tacy Bobkowie mówili, że nie ma szansy na awans do top15, a nawet jeśli, to szybciej tam spadniemy niż weszliśmy.

      Rok temu wróżono, że Jagiellonia to może jakimś fuksem awansuje do 24.

      Tymczasem niewiele zabrakło, żebyśmy wskoczyli na 14. miejsce. Teraz już mamy prawie pewne top12, w dodatku z perspektywą spokojnego utrzymania tej pozycji przez kolejne 2-3 sezony.

      Jeśli śledzisz dobrze ranking, to powinieneś wiedzieć, że jak najbardziej we wrześniu pisanie o odrabianiu strat do Turków i Czechów było na miejscu. Teraz szanse na to są oceniane niżej, ale po pierwsze za nami trudniejsze mecze, a po drugie zarówno Czesi jak i Turcy w paru meczach zaskoczyli na plus.

      Ale jeśli ktoś uważa, że „tu jest już pozamiatane”, to chyba spadło mu coś ciężkiego na głowę. Naprawdę nie rozumie budowy rankingu i ma bardzo ograniczone pole widzenia.

      OK, nie jestem wybitnym znawcą tureckiej piłki. Ale ja tam nie widzę Trabzonsporu ani Besiktasu w fazie ligowej. Galata wciąż nie jest pewna gry w kolejnej rundzie. Fenerbahce też ma przed sobą walkę o miejsce w 24. Właściwie tylko Samsunspor dzięki rumuńskiemu sabotażowi i dobremu losowaniu może być spokojny o grę „na wiosnę”. Ale to zespół, który rok temu zajął 3 miejsce z 20 punktami straty do wicelidera. Obecnie będzie gdzieś około 4 miejsca, ale na więcej ich nie stać (dosłownie).

      Liga turecka? Trochę jak szkocka – dwa dominujące kluby. W tym sezonie tak nie dominują i Trabzon dochodzi do głosu, ale nie oszukujmy się – poza tą dwójką, pozostałe kluby czołówki to takie ekstraklasowe średniaki (choć w tym sezonie to prawie cała ekstraklasa to średniaki…). W poprzednim sezonie Turcy zdobyli do rankingu mniej punktów niż Polska, choć mieli 4 kluby w fazie ligowej. W obecnym sezonie najprawdopodobniej znów zdobędą mniej punktów niż my. W kolejnych trzech sezonach odpada im znacznie więcej punktów niż nam. Mówienie, że nie mamy szansy ich gonić w rankingu jest oderwane od rzeczywistości.

      Liga czeska? Tu z kolei są trzy kluby, choć nie są to tacy potentaci jak turecka dwójka. Troszeczkę jakby taki Karabach, Crvena i Dinamo Zagrzeb grały w jednej lidze. Od lat w czołówce, etatowi uczestnicy faz ligrupowych i co? I nic. Wciąż na tym samym poziomie. Raz jeden, raz drugi przeżywają kryzys, ale ogólnie panuje oligopol „trzech”. Zobaczymy jak poradzi sobie Viktoria Pilzno, bo chyba dopadł ich spory kryzys. No i czekamy na ostatni z 6 meczów polsko-czeskich. Na razie jest remisowo, ze wskazaniem na Polskę, ale jeszcze zobaczymy jak to się skończy.

      I tak jak można się zgodzić co do tego, że obecnie Galata i Fenerbahce grają o poziom lepiej niż polska czołówka, tak w przypadku czeskich klubów już można dyskutować. Trudno powiedzieć, że polska i czeska czołówka są na równi, bo w przeciwieństwie do Czech, w Polsce nie ma takiej stałej czołówki. Jednak trudno zgodzić się też ze stwierdzeniem, że czeska top3 zdecydowanie przerasta polską ekstraklasę. Owszem, są to silne, solidne drużyny, ale wcale nie odstają od polskich.

      Zarówno Czesi jak i Turcy wygrali swoje mecze z Legią w Warszawie. W obu przypadkach to było 0:1 i w obu nie były to jakieś wielkie mecze. Pytanie tylko, czy akurat mecze z Legią tej jesieni pokazują realny obraz polskiej czołówki?

      =============

      Polska piłka klubowa w ciągu ostatnich paru lat zrobiła ogromny postęp. Trzeba być ślepym, żeby tego nie widzieć. Pisałem o tym wiele razy, ale powtórzę, co mi szkodzi: byliśmy na dnie przykryci dwoma metrami mułu. Odbiliśmy się od dna. To nie znaczy, że już jesteśmy na szczycie. Dopiero odbiliśmy się od dna. Ale idziemy w górę i mamy dalszy potencjał wzrostowy. Dlatego mówienie i pisanie o gonieniu Czechów i Turków ma sens. Ma to taki sam sens jak dwa lata temu mówiliśmy o gonieniu Szwajcarów i Duńczyków. I dwa lata temu Bobkowie mówili, że trzeba mieć coś nie pokolei w głowie, że gdzie nam do Szwajcarii i Danii.

      Zatem jeszcze raz: gonimy Czechów i Turków. Wciąż możemy ich dogonić w tym sezonie. I na pewno celem na kolejny sezon będzie zakończyć w rankingu na wyższej pozycji niż te dwie federacje. Nie twierdzę, że to na pewno się uda. Ale uważam, że za dwa, trzy sezony to Czesi będą nam zazdrościć. A co do tureckich hegemonów, wystarczy poczekać, aż tamtejsze banki powiedzą „sprawdzam”.

    3. @Jan Sikorski
      Tak, a my mogliśmy mieć zespół w LM gdyby Crvena nie nakryła czapką Lecha, lub dwa zespoły w LE, gdyby Genk i Cypryjczycy nie upokorzyli Lecha i Legii. Turcy maja po jednym zespole w LM, LE, i LK. To chyba lepiej niż wszystkie zespoły w LK? Od kiedy dwa brązowe medale są bardziej wartościowe od jednego złotego? Czy Lech gra w LK bo nie chciał LM? A Legia nie chciała LE? Kończę bo to nie ma sensu.

      1. Mają, bo nie musieli tego wywalczyć w eliminacjach. Galatasaray w ogóle w nich nie uczestniczyło, Fenerbahçe przeszło Feyenoord, ale odpadło z Benficą, a skończyło tam, gdzie i tak miało zagwarantowane miejsce, czyli w LE, analogicznie Samsunspor w LK.

        Gdzie piszę, że nasz układ jest lepszy? Mam na myśli tylko, że każdy ma szanse na grę w LK i to nie jest tak, że my specjalnie celujemy w to, aby tylko tam grać, tylko po prostu tak wyszło, a dwa kluby i tak nie miały możliwości grać wyżej. Co mają zrobić więcej? Lech i Legia tak, oczywiście że mogły, a Raków i Jagiellonia?

        Najlepiej byłoby wywalczyć sobie takie miejsce w rankingu, które rozszerzyłoby te możliwości, ale przecież to byłoby nie fair, bo jak to tak, wygranie z Lausanne, Szachtarem czy Craiovą jest przecież takie proste.

        1. Śledzę z coraz większym interesem Ekstraklasę w ostatnich latach, i uważam że był duży progres, i to nie tylko widać w rankingu, ale w samych finansach. Natomiast nie uważam by progres był tak duży by można było mówić o jakimś gonieniu Turków. Dlaczego? Bo nasz progres opiera się głownie na rosnących finansach, nie na sposobie. Płacimy trochę więcej i wydajemy trochę więcej, ale to nie tak że świetnie szkolimy czy mamy bardzo rozbudowaną sieć skautingową. A na licytacje finansową z Turkami to zawsze przegramy, choćby z tego powodu że ich rynek to 80 milionów ludzi o podobnych możliwościach konsumpcyjnych. Czystą masą naszego rynku to my może kiedyś dojdziemy do poziomu Czech, ale na Turków będziemy potrzebowali jakiejś niszy, profesjonalizacji, na przykład eksponencjalnie rosnący poziom szkolenia. To się nie dzieje, popatrz na wydatki globalne naszych klubów w tym dziale. Są malutkie kroczki.

          Dalej, to prawda że Galatasaray gra w LM z urzędu. Natomiast chce się doczekać czasów kiedy polski klub po 6 kolejkach w LM będzie miał 9 pkt, lub 8 pkt w LE. Galatasaray wygrał między innymi z Liverpoolem, Fenerbahce z zespołami z Niemiec i Francji. Przepraszam bardzo, ale to całkiem inny poziom aniżeli wygrywanie ze średniakami z Czech czy Szwajcarii. I nie pisz prosze o Chelsea, bo po pierwsze było juz po dwumeczu, po drugie jak takie zespoły traktują LK a jak LM. Ostatni raz kiedy polski klub grał w LE, to przykro się robiło. Prosił o jak najniższy wymiar kary w tylu meczach z średnimi zespołami z poważnych lig. Co zresztą było widać też w tym sezonie, Lech w starcie o LM i LE dwukrotnie został przykryty czapką. Nie brakowało szczęścia, różnice były ogromne. Także spokojnie, top 15 to niezły punkt startowy ale dopóty nie poprawimy jakości ekstraklasy – większe przychody, szkolenie, scauting, szeroko pojęta profesjonalizacja – dopóty więcej dupy poza jednorazowym wyskokiem nie podniesiemy. Przypominam że Serbia była niedawno na 12 miejscu.

          1. Mówisz, że jesteś „fanem rankingu” od wielu lat, a nie rozumiesz podstawowej rzeczy. Siła danej ligi, a pozycja w rankingu to są dwie różne rzeczy. Tak, są one skorelowane, ale nie w taki sposób, że jedno musi w stu procentach odzwierciedlać drugie. Mówisz, że nie możemy gonić Turcji w rankingu, ale argumenty które podajesz wszystkie dotyczą tego pierwszego, a nie samego rankingu. W rankingu Rumunia może zdobyć najwięcej punktów w danym sezonie i wskoczyć nawet na 7. miejsce na kilka sezonów. I wcale nie trzeba do tego grać w LM i robić transferów za 75 milionów.

            Czy to oznacza, że liga rumuńska jest wtedy jedną z czołowych lig w Europie? Nie, to oznacza, że zajmuje wysokie miejsce w tym konkretnym rankingu opartym na tych konkretnych zasadach. Później mogą spaść i wrócić na „swoje miejsce”, ale przecież nikt nie twierdził, że po ewentualnym wyprzedzeniu Turcji już na zawsze byśmy pozostali nad nimi. Fakt jest taki, że w rankingu za ostatnie 3 sezony mamy już niemal tyle samo punktów, a w ostatnich 2 (tzn. bieżącym i poprzednim) punktowaliśmy jak na razie lepiej. Czyli gonimy, i utrzymując ten poziom punktowania możemy przegonić. Nie twierdzę, że tak się stanie, ale co nam to niby uniemożliwia?

          2. W ogóle to pokazywanie w kółko na innych, że patrzcie, tamci grają w LM i LE, a my tylko oszukujemy ranking, w momencie gdy „tamci” miejsce w wyższych rozgrywkach mają z automatu właśnie dzięki rankingowi, to jest po prostu urocze. Jestem pewien, że gdybyśmy to my mieli z automatu miejsca w LM i LE, to narracja byłaby odwrotna. Wtedy by było „patrzcie na Cypr jak dużo punktów zdobywa! a co z tego, że my gramy w LM i LE, skoro nie przeszliśmy eliminacji, więc na to nie zasługujemy!”.

            Tak, jak pan Janek napisał: Galatasaray, Fenerbahce i Samsunspor grają w rozgrywkach, które mieli od początku gwarantowane jako minimum. Galatasaray nie grało w eliminacjach, Fenerbahce spadło z el. LM do LE i niżej już nie mogło, a Samsunspor spadł el. LE do LK, którą miał gwarantowaną. Te tureckie kluby, które mogły odpaść, to odpadły. Nasze wszystkie gdzieś grają, choć nikt nie miał tego zagwarantowanego. Owszem, Lech i Legia mogli grać wyżej (tak, jak i Fenerbahce i Samsunspor), ale mogli też nigdzie. A Raków i Jagiellonia wyżej grać nie mogli.

            W dodatku te tureckie kluby, które mogły odpaść, to odpadły z klubami, z którymi mi potem wygrywaliśmy. Besiktas z Szachtarem i Lausanne po 3 porażka i 1 remisie, a Basaksehir z Craiovą po 2 porażkach. Lech, Legia i Raków z tymi 3 rywalami zrobili potem komplet zwycięstw. Więc dlaczego mamy się tego wstydzić? To jest wbrew jakiejkolwiek logice.

          3. Tak, wiem, że Cypr teraz akurat ma klub w LM, ale rok temu mieli jedynie 3 kluby w LK i tam punktowali. Jeżeli wejdą do top15, to w dużej mierze dzięki temu, a jakoś nikt wtedy nie pisał, że hakują system. O dziwo, z jakiegoś powodu to dotyczy tylko nas. Inni jak punktują w LK, to są normalne punkty, a nie oszukańcze, a jeśli z LK odpadają, to pewnie dlatego, że są uczciwi i nie chcą tam grać, jak Turcy w tym sezonie.

          4. @aaaaaaaaaa
            No chyba jednak ty nie rozumiesz rankingu… Ranking zasadniczo szacuje siłę lig na podstawie wyników sportowych na przestrzeni 5 ostatnich lat. Nie jest idealny, ale jest tak skonstruowany że korekta przychodzi bardzo szybko. Jeśli jakaś liga jest nie doszacowana, tj. jej miejsce w rankingu jest poniżej siły realnej ligi, bardzo łatwo jej jest wspinać się w rankingu choćby z tego powodu że wystawia mniej zespołów i zwycięstwa dają więcej punktów. Działa to też odwrotnie i Rumunia jest świetnym przykładem. Mieli sezon czy dwa konia, co same z siebie by ich tak nie wywindowało, ale jako że byli niska postawioną ligą każde ich zwycięstwo dawało im dużo punktów. Korekta przyszła bardzo szybko, bo raz że skończyły się sezony konia, a dwa że teraz punkty dzieliło się przez dużo więcej zespołów. Szybki awans, szybki spadek. Także NIE, nie gonimy Turcji. Bo w przypadku nawet jakby jakim cudem doczłapalibyśmy się do TOP 10, i mieli te miejsce w LM i LE, to chciałbym zobaczyć Lecha stukającego 9 punktów w LM po 6 kolejkach i Legie 8 punktów w LE. Na pewno teraźniejszy Lech i teraźniejsza Legia są lata świetlne od tego. Ergo, całe te liczenie punktów do Turków skończyłoby się tym że przyszła by potężna korekta i po sezonie znowu byśmy widzieli plecy Turków bo jesteśmy słabszą ligą i ranking by to pokazywał. Aha, nie zapominajmy że my wystawiliśmy 4 zespoły, Turcy 5. Nasze zwycięstwo z Gibraltarem waży więcej niż zwycięstwo z Liverpoolem. Powtarzam, ranking tą anomalie skorygowałby tak szybko jak skorygował anomalie Rumunii czy Serbii. Inaczej definiuje zmniejszanie dystansu do jakiegoś kraju…

          5. Ok, ale ja nie pisałem nic o gonieniu Turków. Można to sprawdzić.

            No i tak, jeżeli wygrywamy w LK, to tylko ze słabszymi, a jak już nawet pokonamy kogoś lepszego, to się nie liczy.

            Nie rozumiem tylko, czemu mamy porównywać tylko po dwa czołowe kluby z Turcji i Polski, zamiast porównać całe zestawy pucharowe, czyli piątkę z Turcji i czwórkę z Polski. Takie porównania wypadają zupełnie odmiennie, a w rankingu decydujące jest to drugie, nie to pierwsze.

          6. @Bobek

            „Ranking zasadniczo szacuje siłę lig na podstawie wyników sportowych na przestrzeni 5 ostatnich lat.”

            No właśnie – na podstawie wyników. Więc wszystkie te argumenty typu, kto ile wydał na transfery, nie mają tu absolutnie żadnego znaczenia. Do tego wyniki te są UŚREDNIANE, więc to, że Galatasaray wygrało w jednym meczu z Liverpoolem, również o niczym nie decyduje. Galatasaray punktuje w LM, a dwa inne tureckie kluby poodpadały z rywalami, z którymi nasze trzy drużyny wygrały i ma to wcale nie mniejsze znaczenie, a jakoś cały czas to pomijasz.

            „Jako że byli niska postawioną ligą [Rumuni] każde ich zwycięstwo dawało im dużo punktów”

            Jako, że byli nisko postawioną ligą, to mieli też tylko trzy kluby, które mogły punktować. Z tego samego powodu nasze zwycięstwo waży więcej niż zwycięstwo Turków – bo mamy mniej miejsc w pucharach, a mniej miejsc to mniej okazji do zdobywania punktów. Widać, że to wiesz, ale chyba nie do końca rozumiesz.

            Reszty nie ma sensu komentować, bo to są twoje domysły, kto by od kogo odstawał i coś tam teges. Nie mają one żadnego znaczenia dla rankingu, który jest oparty na suchych faktach, a nie „wrażeniu”. A fakt jest taki, że się zbliżamy do Turcji w rankingu. Zarówno jeśli chodzi o miejsce, jak i różnicę punktową, która też się zmniejsza. Jeżeli tendencja się zmieni, to wtedy będzie można powiedzieć, że się znowu oddalają, a na razie fakt pozostaje faktem.

            I jeszcze raz to podkreślę: mówimy o gonieniu w rankingu, a nie o tym, która liga jest lepsza, bogatsza, i ma Osimhena.

          7. Jedno co gdzieś tu jakoś umyka to ta nowa dynamika, w której możesz nigdy nie dochapać się potęg w stylu Galatasaray, ale jednak wyciąć rankingowo taką ligę jako całość – pewnie nie na stałe, ale chociaż na jakiś czas. Coś w stylu powiedzmy Leverkusen, które wygrało Bundesligę, mimo że najlepsi zawodnicy całej ligi grali w Bayernie.

            LK też w tym sensie miesza w rankingu, że jako rozgrywki III kategorii budzi różne emocje w różnych miejscach, ale punkty daje (prawie) takie jak reszta. W Polsce klubom się chce (i jeszcze długo będzie się chciało) w niej grać, po dekadach posuchy, ale nie wszędzie tak jest. Turkom z Samsunsporu oczywiście się chce, ale czy będzie chciało takiej Galacie lub Slavii po gorszym sezonie?

            Oczywiście, to ostatnie to nie nasze zmartwienie – póki ranking premiuje solidne punktowanie na każdym dostępnym froncie, należy bezwględnie utrzymywać narrację że LK to mega ważne rozgrywki. Tu nie ma „downside” w tej narracji.

          8. No i jeszcze jedno: piszesz o korekcie w rankingu, i wszystko się zgadza – poza tym, że też chyba nie rozumiesz, że ta korekta następuje cały czas. To nie jest tak, że jak my albo Rumunia idziemy do góry, to jest jakieś oszustwo albo błąd w matriksie, a jak spadamy, to jest korekta. Ranking reaguje na bieżąco i zawsze odzwierciedla ostatnie wyniki. Z punktu widzenia rankingu, był czas gdy Rumunia szła do góry, i był czas gdy spadała, a reszta to jest tylko twoje wrażenie. W tym momencie idziemy do góry i się do tej Turcji zbliżamy, ale nikt przecież nie twierdzi, że jeżeli ich kiedyś wyprzedzimy to już na zawsze. Nie ma żadnego momentu, w którym aktualny ranking ma być ostateczny, on jest zawsze chwilowy. I możemy z niego wnioskować tendencje, w zależności od tego, jaki odcinek czasu przyjmiemy. A na przestrzeni ostatnich dwóch sezonów tendencja jest taka, że gonimy. To, czy gonimy też pod innymi względami (np. finansowym, czy ogólnego „wrażenia siły”) to jest zupełnie inna kwestia.

          9. @Wojtek „Ale czy będzie chciało takiej Galacie lub Slavii po gorszym sezonie?” – to nie jest zupełnie nasz problem. Ranking też nie ocenia, czy ktoś przegrywa „celowo”, czy dlatego że jest słaby. Teraz ludzie się uczepili LK, że „puchar myszki miki” i inne bzdury, ale podobne dyskusje były toczone od zawsze. City na mecz z Lechem też wystawiło „rezerwy” (wymienili całą jedenastkę względem tej, co grała w Premier League) i były podobne gadki, ale co z tego? To nie jest przecież wina Lecha. Zresztą, jak widać, nasze kluby też potrafią gubić punkty przez zlekceważenie meczu, albo potraktować LK mniej priorytetowo niż Ekstraklasę. Porażka to porażka, nie ma znaczenia przez jakie decyzje ją poniosłeś, bo to był twój wybór.

          10. Jasne, tylko problem pojawia się wtedy, gdy „nagle” zagrasz z drużyną która jest lepsza od Ciebie i jej się chce. Vide Genk w sierpniu.
            Dlatego przeskok LK–>LE może być kolosalny i nieprzyjemny, bo nagle dostajesz umowny Ferencvaros czy Fenerbahce grające na pełnej. Tego w LK za bardzo nie masz.

            Za rok-dwa Czesi też nam będą mogli ripostowac, że „to nie nasz problem” że przez pół dekady kisilismy się w najniższych rozgrywkach i nikt nie umie grać wyżej.

          11. Jak już będziemy w tej LE albo LM, to się przekonamy jak to będzie wyglądać, i wtedy ewentualnie będziemy się „martwić”. Nie wiem, czemu ma służyć ten ciągły lament, że „łojeju a jak awansujemy do LE, to nas będą wyjaśniać!”. Zwłaszcza, że historia pokazuje, że jak już w tej LE graliśmy, to jednak czasem udawało się punktować. Owszem, zdarzały się wpierdole, ale były też dobre mecze. Nawet w LM Legia potrafiła coś tam na farcie urwać Realowi, choć nikt na to nie stawiał.

            Nie wiem też, po co w kółko wracać do jakiegoś meczu z Genkiem, kiedy Lech uprawiał radosną piłkę i nawet w Ekstraklasie tracił masę goli. Mecz meczowi nierówny, Wisła kiedyś wrzuciła 11 goli mistrzowi Gruzji, grając po części w rezerwowym składzie, żeby dwie rundy później odpaść z ich trzecią drużyną, czyli w teorii słabszą. Nie neguję tego, że Genk jest wyraźnie mocniejszy od Lecha, ale to nie znaczy, że w każdym meczu sprawiłby mu lanie. W sporcie jest też coś takiego jak forma, nie? A tym bardziej nie oznacza to, że zrobiliby to też wszyscy pozostali uczestnicy LE. Zwłaszcza, że ten Genk jest teraz w czołówce LE, czyli jednak są tam też chyba słabsze drużyny, nie? LE ma 36 uczestników i też wielu z nich może być akurat bez formy, albo mieć inne problemy. Więc polskie klube, pod warunkiem że same będą w dobrej formie (a nie jak Legia teraz, od dwóch miesięcy bez trenera), mogłyby tam spokojnie powalczyć o to top24.

            Jeżeli będą nas tam wyjaśniać i będziemy kończyć z 8 porażkami, to trudno, ale na razie to są zwykłe wymysły, więc nie wiem, po co się tym martwić zawczasu. To niczego nie wnosi.

          12. Jedyne co mnie martwi w związku z ewentualnym awansem do LE, to jej terminarz, który jest dla nas skrajnie niekorzystny. Konkretnie, chodzi o te dwie zimowe kolejki, rozgrywane w czasie kiedy u nas trwa przerwa.

          13. aaaaa – bardzo mądrze napisane. I pewnie zdarzą się nam takie sytuacje jak Nicea, która rok temu w LE wyprzedziła tylko Karabach z bilansem 0-3-5 i pewnie będą takie sezony jak FCSB, która rok temu zajęła 11 miejsce z bilansem 4-2-2… I takie sezony jaki ma Legia, że po 4 kolejkach w LK 3 punkty na koncie.

            Rok temu do top24 LM nie załapały się Stuttgart i Lipsk i nikt nie mówi, że Bundesliga jest słaba. To samo Bologna, czy Girona. A ManCity znalazł się w tabeli za Celtikiem…

  6. Poprawka kurs na wygraną LK Legii to 80.
    Kurs na wygraną Rakowa to 40.

    Jestem w stanie zgodzić się, że w tej edycji nie ma drużyn nie do przejścia, ale z drugiej strony trzeba awansować do top24, a później wyeliminować 5 rywali

    Jeżeli przyjąć, że na osiągnięcie każdego z tych etapów Legia ma średnio ok 50%, to szanse są jak 1/ ( 2 do potęgi 6) czyli 1/64. W rzeczywistości srednio na przejście każdego etapu bukmacherzy dają średnio ok 45%. Niby w zasięgu, ale liczba etapów sprawia, że szanse na ostateczna wygrana jest marginalna. Legia nie jest bez szans z Mainz czy Rayo, ale równie dobrze może odpaść z Larnaka, Samsunsporem, Cejle, Sparta…

  7. Dziwi mnie to, że bukmacherzy znowu, tak jak w ostatnich meczach ligowych, stawiają w roli faworyta Legię. Niestety ale Legia obecnie z nikim nie jest faworytem. Może ze Zniczem Pruszków albo z Lincolnem jeśli u siebie. Oby zdarzył się cud i oby Legia wygrała, remis to będzie sukces ale to takie chciejstwo. Szanse są marne.

    1. Patrzę na grę Legii i jest mi strasznie ciężko zdefiniować co jest nie tak. Czemu zespół prowadzi grę 70 minut, prowadzi 1:0, powinien prowadzić ze 4:0, a kończy 1:2.

      Na papierze wygląda to nieźle i na tym opierają się buki.

  8. Legia ma nad Noah przewagę, a oni o tym nie wiedzą. I na tym polega ta przewaga.

    😉

    PS – właśnie sprawdziłem: sts.pl/blog/kto-spadnie-ekstraklasa/
    Kto spadnie z Ekstraklasy 2026?
    Legia Warszawa – kurs 40.00

  9. Pytanie do Admina z innej beczki – czy już wiadomo kiedy uruchomi „Rozstawienia 2026/27 – schemat”?
    Ligi północne już zakończyły rozgrywki więc część zespołów już jest znana. W pozostałych (poza ekstraklasą :-)) już ukształtowały się jakieś czołówki tabel. Poza tym fajnie byłoby śledzić na bieżąco kto i gdzie wchodzi w puchary, kogo obserwować i komu w jego lidze nie-kibicować 🙂

    1. Też właśnie o tym myślałem, fajnie by już było patrzeć jak to się układa w poszczególnych fazach eliminacji, podbijam!

      1. Najlepiej jakby można patrzeć na zmiany po każdym meczu. O, teraz Wisła Płock jest liderem, o Raków w LK, o Górnik wicemistrz…

        😉

        Tak realnie rzecz biorąc, to na ten moment najciekawsze wydaje się zagadnienie – jakie będą progi rozstawienia na poszczególnych etapach różnych pucharów.

        Ale to będzie można lepiej powiedzieć po zakończeniu fazy ligowej, jak już część zespołów odpadnie.

    2. Na pewno nie teraz, w związku z końcówką fazy ligowej LK jest zbyt dużo pracy, abym teraz miał się tym zająć.

  10. 1) Nie ma co kalkulować, tylko przy tym formacie rozgrywek i naszej sytuacji w rankingu w każdym spotkaniu grać o jak najlepszy wynik, czyli o pełną pulę. 2) Tak jak w poprzednim punkcie, dwa zwycięstwa czyli 9 punktów na koniec powinno wystarczyć do awansu (ale nie takiego, że ledwo ledwo). 3) Legia już dokonała wyboru, które rozgrywki sobie odpuścić. To Puchar Polski. Więc teraz pozostaje już tylko walka na całego w ekstraklasie i LK. 4) Nie będzie lepiej odpaść z europejskich pucharów, bo potem może zabraknąć punktów rankingowych potrzebnych do rozstawienia.

    1. Chcieć to połowa sukcesu, niewystarczająca……

      Jeśli dobrze liczę to Legia od 9 spotkań walczy o pełną pulę i nie daje rady wygrać.

      Jeśli dobrze pamiętam to Legia ma na koncie rotację prawie całego składu w tej edycji pucharów, w spotkaniu przed własną publicznością.

      Co do rozstawien, Legia ma rozstawienia na całą ścieżkę LE i LK, ponadto żeby korzystać z rozstawien, trzeba wpierw zakwalifikować się do pucharów, gdzie Legia ma dosyć daleką drogę…

      1. Przy tak spłaszczonej tabeli ekstraklasy to dystans 4 miejsca nie jest aż tak duży – szczególnie gdyby w weekend Legia u siebie wygrała z Piastem.

        1. No właśnie, wygrana z Piastem będzie cenna dla Legii. Czy więc w głowie nie pojawi się myśl, że spiszmy na straty obecne puchary, po żeby mieć lepszą pozycję startową na wiosnę?

          Finansowo najważniejsze dla budżetu Legii jest żeby co roku uczestniczyć w pucharach (nawet kosztem odpadnięcia w fazie ligowej)

    2. Legia póki co wygląda jakby dokonała wyboru, które rozgrywki odpuścić, i wybrała wszystkie w których bierze udział 🙂

  11. Luźne przemyślenia:

    1) 7 punktów powinno dać awans, ale nie wszystkim (Lechowi powinno dać, obecnie kurs na awans 1,04 , kurs na odpadnięcie 9)

    2) Legia prawdopodobnie do awansu będzie potrzebować remisu z Noah i wygranej 2 bramkami z Lincolnem (przy takich wynikach myślę, że ponad 50% na awans). Wg bukmacherów awans Legii kurs 1,6 brak awansu 2,25.

    3) Pytanie czy Legia nie wykona manewru podobnego do manewru z Samsunsporem i priorytetem będzie mecz w lidze zamiast pucharów, wydaje się, że przy obecnej spłaszczonej tabeli jest różnica pomiędzy zakończeniem roku z 19pkt, a 22 pkt., a wszyscy wiemy, że o ile łączenie pucharów z ligą to w normalnych warunkach ciężka sprawa, to co dopiero w kryzysie.

    4) Czy dla Legii nie będzie lepiej wymeldować się z pucharów i w rundzie wiosennej przyłożyć się mocno do ligi. Jak pokazuje przykład Rakowa przy złapaniu formy i punktowaniu w granicach 2,1-2,2 możliwe do uratowania są jeszcze puchary w sezonie 2026/2027. Na bazie obecnego sezonu widać, że samo zameldowanie się w fazie ligowej to ok 7 mln EUR, więc kasa nie do pogardzenia. Z drugiej strony konieczność łączenia ligi z pucharami w lutym to prosty przepis żeby w kwietniu /maju oddychać rękawami (co bardzo wyraźnie było widać po Jadze w zeszłym roku, gdy po wygranej z Lechem i Legią odcięło Jej prąd w walce o MP).

    1. 1) Lech ma dobry bilans, wysoka porażka z Mainz/Sigmą może cały wysiłek wywalić w błoto i taka legia która nastuka z Lincoln potencjalnie może zabrać lechowi miejsce.

      2) Wygrana 2 bramkami nie daje 100% szansy, daje ją =8 pkt, 7 pkt to bilans bramek i oglądanie się na innych. Tu możemy sobie gdybać, bo scenariuszy jest mnogo. Kursik spoko na awans Legii, ale przy tej formie to o wiele ciekawszy pod względem zarobku na brak awansu – bo dla mnie bardziej prawdopodobny. Bukmacherzy chyba nie widzą z czym się mierzy legia, albo dostrzegają podobieństwa z Noah.

      3) Sądzę, że nie. Prozaiczna przyczyna, kasa. Legia musi cisnąć w LK by podciągnąć budżet, spoglądając na skład gaże i ruchy (a raczej ich brak z Papszunem) to stwierdzam, że forsy brak, bo już dawno wyłożyli by 1 mln zł na Papszuna.

      4) Nawet dobra runda wiosenna nie gwarantuje jej gre w pucharach. Ponadto uważam, że szanse na mistrzostwo LK i wejście do pucharów przez ligę, ma zbliżone w okolicach 3-5%.
      Kolejna rzeczą jaką ja dostrzegam, to nie jest problem z składem, trenerem czy obciążeniem (jak Lech) tylko z mentalnością drużyny. Oni są po prostu przeciążeni psychicznie nie fizycznie, a zwycięstwo z Noah odbudowałoby ich trochę.
      Tak więc ja bym cisnął. Nawet nie patrząc na rankingi i inne pierdoły które dla piłkarza mają sześciorzędne znaczenie.
      Dla samej odbudowy morale taka wygrana dałaby zastrzyk pozytywnej energii której legii dziś brakuje najbardziej.
      W myśl motta legii dziś : „Nie jest tak źle ani tak dobrze jak mówią”

      1. Pkt 1 i 2) Zgoda, dlatego unikam stwierdzeń, że Legia i Lech awansują na 100% , piszę że powinno, a nie że na da awans, w przypadku Legii to wręcz pisze ponad 50% na awans)

        Pkt3) Tutaj buki mają dosyć spory rozjazd kursów, top4 Legii w lidze to zaledwie kurs 3,9, kurs na wygraną Legii w LK to kurs 80

        Pkt4) Co do braku kasy, ciężko mi zrozumieć Legię, sprowadzają drogich zawodników, płacą najwyższe wynagrodzenia w lidze, z drugiej strony ciągły płacz o kiepski stan finansów.

        1. no ok,

          Jak dla mnie ja nie widzę, Legii w top4 nawet z Papszunem bedzie ciężko, bo w Polskiej lidze masz więcej drużyn poziom powiedzmy Samsunspor, a dodatkowo masz dużą stratę do odrobienia z tego typu trudnymi rywalami.

          kurs 40… Aż kusi, ale postawię chyba dopiero jak wygrają z Noah, grunt żeby już do play-off wchodzili z Papszunem i Pululu.

          Kto jest w Lidze konferencji mocny obecnie : Chyba tylko Crystal Palace się trzyma, Fiorentina (PPRRP – 2 pkt/5 meczy) , Mainz (PPRPR – 2 pkt/5 meczy) walcza o utrzymanie. Dalej jest Rayo (PRRRP- 3 pkt/5 meczy), Strassbourg(PPPZP – 3pkt/5 meczy) i Alkmar(RPPPZ – 4 pkt/5) chyba równiez zaczynaja odczuwać trudy natężenia meczy.
          Wydaje mi się, czy tu też kołderki są króciutkie?

          Po za tymi zespołami nie ma w LK nikogo kogo Legia z Papszunem i tym składem miała by się bać.

          Czyli na dobrą sprawę, Crystal Palace wychodzi w rolę głównego faworyta a reszta może odpaść wcześniej. Nie zdziwię się jeśli Mainz, Rayo, Fiorentina czy Alkmar odpadną już w play-off. Dla nich będą o wiele ważniejszym priorytetem liga. To jest niebywała okazja dla naszych klubów. Sądzę, że dla Lecha mecz z Mainz bedzie jednym z lżejszych w tej edycji LK. Oczywiście mogę się mylić i w piątek można mnie wywołać bym oficjalnie zgasił światło dla Legii w LK.

          1. Legia z Papszunem (lub bez) przede wszystkim ma na ten moment małe szanse w dwumeczu z Rakowem, Jagą oraz Lechem. Więc lepiej – nie tylko dla naszej piłki ogółem, ale i dla Legii – żeby polskiego dwumeczu w LK uniknęła.
            Natomiast drużyn jeszcze lepszych od naszych jest cała masa. Samsunspor, Sparta Praga, na pewno AEK Ateny, a wrzuciwszy odpowiednią intensywność również Strasbourg i Rayo odjadą każdemu z naszych klubów. Slovan – bije naszych doświadczeniem. Szachtar – piłkarsko lepszy, choć tuła się w pucharach. Lozanna – na razie przegrała 1 mecz z Lechem, ale grała całkiem nieźle i mogła wygrać.

            Tegoroczna stawka jest co najwyżej taka sobie, ale to nie znaczy że rozdajemy w niej karty.

          2. Legia z Papszunem to…
            Eh, jest taki mem w stylu „jak wyglądałby świat, gdybym dobrze trzymał tacie latarkę”.
            Pamiętam jak do Legii przyszedł Smuda. Do tego transfery 4 piłkarzy z Widzewa, z doświadczeniem w Lidze Mistrzów. Legia miała łyknąć ligę. Skończyła na 5 miejscu, a Smuda odszedł z klubu po porażce chyba 0:4 w pierwszym meczu wiosny w Lubinie.

            Pewnie już tu pisałem, że żałuję, że Papszun nie wziął Legii, gdy był wolny. Ale może dobrze się stało? Może dostanie naprawdę wolną rękę i zaufanie na te 5 sezonów?

            @Wojtek – jesteś pewien, że chcesz teraz pisać o tym, w jakiej formie będą nasi pucharowicze w lutym? Ja byłbym ostrożny 😉

            Natomiast jeśli chodzi o polski dwumecz w LK to wolałbym, żeby przed półfinałem do takiego nie doszło.

            Faworyci w LK?

            CP, AZ i ACF mają na razie tyle samo punktów co KKS. Rok temu po 4 kolejkach Legia miała 12, a Jaga 10 punktów – dziś mielibyśmy więc lidera i trzeci zespół w tabeli 😉 Wracając do meritum. Rok temu Betis w fazie ligowej też kiepsko grał, a potem wszedł do finału.

            Szczerze mówiąc, to może okazać się, że Legia zajmując 21-24 miejsce będzie mieć całkiem fajną ścieżkę. W play-off Drita, albo Larnaka (wyjazd na Cypr w lutym to nie to samo co latem), potem Celje i ćwierćfinał z Szachtarem…

            Śmieję się trochę jak to piszę, ale rok temu PSG też miało ciepło w ostatniej kolejce LM, a ostatecznie wygrali.

            Kurs na spadek Legii do 1 ligi to 40. Czyli można postawić 20 złotych i w razie czego mieć kasę na karnet na cały kolejny sezon 😉

            @Wojtek – masz rację – stawka jest „co najwyżej taka sobie”, ale jest sporo tych „takich sobie” drużyn.

          3. Wojtek, a ja się nie zgadzam z tą opinią jakoby wymienione przez ciebie kluby były lepsze od naszych.

            Samsunspor- widziałem jak grali z legią i wszyscy doskonale znamy historię pamiętnego meczu od którego zaczęła się równia pochyła Legii.
            Na dziś, oczywiście jest to nieweryfikowalne, ale Raków moim skromnym zdaniem wygrałby dwumecz, tak samo jak Jagiellonia.

            Sparta P. – Grali dwa mecze z naszymi i ok, jakby bilans mają 1-1-0, ale to też nie jest tak że to jest odległość liczona w j. astronomicznych od nas. Sądzę, że taki Lech Jagiellonia Raków na spokojnie będą toczyć wyrównany bój i śmiem uważać tutaj że proporcja jest maks 55-45 na korzyść prażan.

            AEK Ateny – Ciężko mi porównać, jedyne porównania jakie można wysunąć między AEK a naszymi klubami to mecz z Celje na wyjeździe. Sprawdź statystyki Celje, nie widziałem powtórek ale wydaje się że Celje mogło przynajmniej 5-1 wygrać.
            Z samych statystyk porównując, to Legia cisnęła a AEK był miażdżony plus taka różnica że ta Legia była i jest w kryzysie a o AEK nie wiem co powiedzieć, bo nie śledze tej zmonopolizowanej ligi.

            aha, jeszcze jest Slovan, Szachtar i Lousanne . Z Szachtarem legia w najgorszym czasie prowadziła bardzo wyrównany bój w meczu wyjazdowym, Lousanne cisnęli Lecha, a Slovan ma 1 pkt póki co ten doświadczony, którego za moment nie będzie w LK. Ktoś jeszcze jest z tych lepszych drużyn? Po za top5 to naprawdę nie ma kogo się bać, trzeba liczyć że CP zaliczy wpadkę i sie rozkraczą na jakieś Larnace znowu zanim nasze orły się z nimi spotkają i przegrają w szatni jak zrobili to piłkarze legii i Feio w Warszawie.

            Wojtek, tu mnie nie przekonałeś. Ale tak, też jestem zdania by nasi się nie spotykali na żadnym etapie LK, chyba że półfinał.

          4. Hmm no jeśli uważasz że Szachtar nie jest piłkarsko wyżej od naszych klubów, to chyba nie mamy o czym gadać:)
            Pamiętaj – Betis też sobie bimbal w FL, potem jak docisnal to nie było czego zbierać, mimo że Jagiellonia zagrała niezły dwumecz.

          5. Szachtar – finansowo zgoda, jest przepaść.
            osiągnięcia sportowe – również trudno się nie zgodzić, regularny uczestnik LM, choć trochę im ranking pomagał.
            Natomiast w Meczu Szachtar – Legia tej różnicy nie było widać. Nie był to Mecz typu Legia- Chelsea. Ja miałem odczucie, że meczy był wyrównany. Więc pytanie jakimi kategoriami patrzysz.
            Ja widzę, Szachtara który traci prym i już nie jest tym Szachtarem. Stąd uważam jak napisałem. Na dziś jakieś wygrane z Breidabalk czy Shamrock Rovers, mnie nie powalają na kolana, za to porażka z drużyną z Polski w kryzysie już daje do myślenia, że to jednak nie jest to co było kiedyś.

          6. @Wojtek

            Obecnie Szachtar piłkarsko nie jest wyżej od naszych klubów, tu nie mam wątpliwości.

            A gdy kilkanaście lat temu grali z Legią, to gdyby nie skurwol w stroju arbitra, gospodarzom nie byłoby tak łatwo wygrać. Ale jak ktoś dyktuje karnego za wątpliwy faul metr poza polem karnym…

            Od października jedyny mecz, który wygrała Legia to właśnie z Szachtarem. A z przebiegu gry to maks co możnaby dać Górnikowi to remis.

            Co do Betisu, to nie zgadzam się, że z Jagiellonią było im miło, łatwo i przyjemnie. Musieli jednak sporo się namęczyć, u siebie wygrali tylko 2:0, a gdy w Białymstoku strzelili na 0:1 widać było, jak kamień spadł im z serca. Bo Jaga miała w obu meczach swoje okazje, ale albo był spalony, albo zabrakło zimnej krwi.

            Od dość dawna mówię i wciąż podtrzymuję swoją tezę: w przyszłym sezonie będziemy mieć 2 kluby powyżej LK. Wtedy dowiemy się więcej, jak wyglądają nasze kluby na tle rywali z europejskiej drugiej półki.

          7. Obejrzyj sobie skróty dwumeczu Szachtara z Besiktasem. Polski zespół nie zdominował tak rywala z dobrej ligi od czasów Wisły Kasperczaka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *