20. zwycięstwo w pucharach Rakowa i Jagiellonii
Rapid znów pokonany 4:1, tym razem przez Raków. Lech i Jagiellonia kontynuują serie meczów ze strzelonym golem, a Legia passę bez remisu w głównej fazie europejskich pucharów.
Lech Poznań – FC Lausanne-Sport 2:0
- Lech ma serię 19 meczów w pucharach ze strzelonym golem, co jest kolejnym pobiciem jego dotychczasowego rekordu.
- Po serii czterech porażek z FC Basel w 2015 roku, Lech wygrał ze Szwajcarami. Poprzednio pokonał Grasshoppera 6:0 w sezonie 2008/09. Z kolei Lausanne, tak jak w sezonie 1981/82, wyjeżdża z Polski z porażką (wtedy 1:2 z Legią).
- W czołówce 41. mecz Mikaela Ishaka w Lechu w pucharach i niezagrożone pierwsze miejsce, 32. występ Joela Pereiry.
- Drugi gol Taofeeka Ismaheela w pucharach, pierwszy Yannicka Agnero.
- Niels Frederiksen poprowadził Lecha w pucharach po raz 10. i zrównał się z Dariuszem Żurawiem na 5. miejscu.
Raków Częstochowa – Rapid Wiedeń 4:1
- 20. zwycięstwo Rakowa w pucharach, potrzebował do tego tylko 36 meczów. To jedyny polski klub, który wygrał w pucharach ponad połowę swoich spotkań. Jest kilka, które wygrały dokładnie połowę, z których najwięcej zwycięstw ma Polonia Warszawa (12 z 24).
- Drugie zwycięstwo Rakowa z Austriakami, wcześniej 1:0 ze Sturmem Graz. „Dwumecz” Lecha i Rakowa z Rapidem to w pewnym sensie rewanż za dwumecz Wisły Kraków z tym zespołem, obecnie to my mamy dwa zwycięstwa i różnicę bramek 8:2 (dwa razy po 4:1), wówczas było odwrotnie (2:1 i 6:1 dla Rapidu).
- Szósty mecz Rakowa w Sosnowcu i drugi wygrany. Raków rozegrał tyle samo spotkań domowych w Częstochowie (9), co łącznie w Sosnowcu (6) i Bielsku-Białej (3).
- Fran Tudor zagrał dziś w pucharach po raz 35. w barwach Rakowa. Z czołówki zagrali także Bogdan Racovițan (22.) i Stratos Svarnas (21.), dołączył do niej jeszcze Ivi López (15).
- Pierwszy hat-trick zawodnika Rakowa w pucharach. Lamine Diaby-Fadiga podwoił w ten sposób swój dorobek strzelecki w rozgrywkach UEFA i jest samodzielnie najlepszym strzelcem Rakowa. Swojego trzeciego gola, a drugiego z rzutu karnego, strzelił Jonatan Braut Brunes.
Legia Warszawa – Sparta Praga 0:1
- Pierwsza porażka Legii z zespołem z Czech, do tej pory remisowała ona 2:2 u siebie i wygrywała 2:1 u siebie, tak było zarówno ze Slavią, jak i z Baníkiem. Sparta wygrała w Polsce już po raz trzeci, wcześniej w sezonie 1965/66 z Górnikiem (2:1) i w sezonie 2010/11 z Lechem (1:0).
- Legia ma serię 10 meczów ze straconą bramką w pucharach.
- Druga kolejna pucharowa porażka Legii 0:1 u siebie. W 90 minutach Legia przegrała trzy kolejne domowe mecze, z czego pierwszy z Hibernianem ostatecznie zremisowała 3:3 po dogrywce.
- Legia przegrała 5 z 6 swoich ostatnich meczów w fazie ligowej. Jej łączny bilans w fazie zasadniczej (ligowej i pucharowej) w ostatnich dwóch sezonach to 7-0-7, gole 22:17. To jej 29. mecz bez remisu w fazie zasadniczej, z czego 22. w fazie grupowej lub ligowej. Ostatni remis w fazie pucharowej to 0:0 z Ajaksem w 1/16 finału LE w sezonie 2016/17, a w fazie grupowej 3:3 z Realem Madryt w tym samym sezonie w LM.
- Paweł Wszołek zagrał w Legii w pucharach po raz 42. i znajduje się samodzielnie na 7. miejscu.
Jagiellonia Białystok – KuPS 1:0
- Jagiellonia nie przegrała już 11 kolejnych meczów w pucharach, z czego 10 w obecnym sezonie. W każdym z nich strzelała przynajmniej po jednym golu.
- 20. zwycięstwo Jagiellonii w pucharach i 70. strzelony gol.
- Jagiellonia wygrała trzeci kolejny mecz u siebie bez straty gola. Miała już lepszą serię bez strat w domu (4 mecze w sezonach 2015/16 i 2017/18, ale był w tym jeden bezbramkowy remis), ale tylu kolejnych zwycięstw u siebie – jeszcze nie.
- Po raz pierwszy, odkąd jest w Jagiellonii, Jesús Imaz opuścił mecz pucharowy. Dzięki temu dogonił go Afimico Pululu i obaj mają po 27 występów na 28 możliwych. Samodzielnie na 4. miejscu jest Sławomir Abramowicz (dziś mecz numer 25), na 6. Dušan Stojinović (20), a Norbert Wojtuszek i Oskar Pietuszewski znaleźli się na 10. dzięki występom numer 15.
- Piętnasty gol Afimico Pululu w pucharach.
Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Lech, Legia, Raków, Jagiellonia
Statystyki nie obejmują Pucharu Intertoto. Statystyki danych rozgrywek sumowane są następująco:
EC1 – Puchar Mistrzów + Liga Mistrzów
EC2 – Puchar Zdobywców Pucharów
EC3 – Puchar Miast Targowych + Puchar UEFA + Liga Europy
EC4 – Liga Konferencji (2021-24: Liga Konferencji Europy)
Emll. Tak by nie było ciszy w eterze.
Czy mógłbym prosić o aktualizację ilości punktów jakie twoim zdaniem zdobędzie legia do końca roku? bo 15 pkt czy 14 raczej chyba już nieaktualne.
Swoją drogą pojebany widok trochę, że dwie najgorsze drużyny punktujące w ostatnich 5 meczach to górnik i legia czyli prawie mistrz jesieni i na obecną chwilą spadkowicz?
Spokojnie to tylko 11 punktów do lidera, jeszcze Legia złapie serię i powalczy o podium.
Tak na poważnie nawiązując do europejskich pucharów to mecz z Noah to najtrudniejsze spotkanie polskiego zespoły w przyszłej kolejce LK. Żadne Mainz, żadne Rayo czyli zespoły dla których LK to trochę Puchar Intertoto tylko Noah, które z determinacją będzie walczyło o historyczny sukces.
No może tak,
analizując jednak przeciwnków zgodzisz się chyba dodatkowo, że Mainz to katastrofa i dziś straszą swoim pochodzeniem(bundesliga) a nie tym jak grają, Rayo to jednak na tyle silny przeciętniak z hiszpani, że potrafi naszego mistrza Polski na rollercoaster wrzucić. Z kolei Zrinski jest drugi w lidze B-H a Noah notuje spadek i to znaczny formy nawet jak na ormian.
Mówię o tym i nawiązuję tym samym do formy ligowej legii, by tym samym podkreślić, że legia to też nie jest jakiś ewenement w europie ze spadkiem formy i jak widać dodatkowe mecze w LK potrafią uprzykrzyć życie nie tylko nam.
Mecz z Noah będzie trudny nie tylko dla nas i tu jest moja pełna zgoda. Oni wyjdą mega zdeterminowani,
Ja bym ich przeczekał na czerwo, grał swoje nie pozwalał grać piłką i czekać aż się podpalą. Oni lubią tak się spalać.
Hiszpanie do spotkań z polskimi zespołami podchodzą w ten sposób, że ostatnie 3 mecze w Polsce to:
Remis i Porażka Betisu, porażka Villareal. Nie chce mi się wierzyć, że Rayo będzie jakoś specjalnie zmobilizowane żeby na 100% walczyć z Jagą. Dla nich mecz do odfajkowania.
Haha brak słów na to co odpierdala Legia, ale przyznasz, że wygrana w rewanżu z Piastem za tydzień jest jednak realna…ile u buków? A wtedy Legia kończy rok na…10. miejscu, komedia co? 🤣🤣🤣
Emil
Czy wygrana Legii z Piastem za tydzień jest realna?
To znajdź mi proszę ostatni taki przypadek, że Legia grając w LK była w stanie wygrać następujący po nim mecz w lidze. Trzeba cofnąć się na początek sierpnia.
Legię czeka ciężki wyjazd do Armenii, będzie musiała walczyć na 100%, dodatkowo w razie porażki morale tak siądą, że nie będzie tam czego zbierać.
Trzeba pamiętać, że wczoraj Legia miała więcej czasu na regenerację bo Piast w środę grał w PP. Teraz sytuacja się odwróci, Legia będzie miała 3 dni na regenerację, Piast cały tydzień.
No spoko, to obstaw całą pensję na X2 skoro jesteś taki pewien
Właśnie się nad tym zastawiam i znalazłem jeszcze jeden argument za Piastem. Piast wygrał ostatnie 3 mecze ligowe z Legią.
Piast był już lepszy w meczu PP z Lechem. Wygląda na to że, mają spoko końcówkę rundy.
Emll,
Ale to ty przekonywaleś ze legia pyknie 15 pkt. Gdy ludzie na podstawie realnej formy oceniają spore szanse piasta, ty to deorecjonujesz.
Czy nie widzisz że
A) legia nie ma trenera
B) straciła swoje DNA i juz nie walczy o każdą piłkę a zawodnicy mentalnie zostają przeciążeni nadmierną presją.
C) za dużo meczy, nie ma gdzie sie posklejać, odpocząć ale nie fizycznie, lecz mentalnie. Tego dziś potrzeba piłkarza legii.
D) niestety teraz ich czeka mecz o remis z tak samo zmotywowanym przeciwnikiem jak oni,musza więc remis, by dać sobie szansę na uratowanie czegokolwiek w tym sezonie.
Na koniec napiszę jak odklejeniec, ale z wybitnym trenerem i wysoką formą legia moze byc czarnym koniem LK. Sklad ma wyjątkowy, jednakże brakuje im kogos kto będzie fajnie 'orał’ jak Morishita i kto bedzie wykańczał jak Pululu.
Tylko tak dziś moga byc w europie na przyszły rok moim zdaniem.
W tabeli formy za ostatnie 5 meczy
Legia – 5 spotkań- 3 punkty
Piast- 5 spotkań – 10 punktów
ale wiadomo Legia murowany faworyt bo w polskich realiach to taki nasz hegemon, jak Bayern Monachium w Niemczech, więc dopisujemy 3 punkty Legii przed rozegraniem spotkania.
Ale wiecie, że statystyka działa właśnie tak, że im dłużej trwa seria, tym większe jest prawdopodobieństwo jej przerwania, a nie na odwrót???
Deprecjonowałem kogoś, kto nie dawał Legii 15pkt? Nie sądzę… Pomyliłem się, nie sądziłem, że grają aż taki piach. Ale wciąż (!) z ich xG powinni mieć lepsze wyniki niż mają…
Czarny koń LK to jedyna szansa na puchary? Pisze to kolejny raz: chłopie kur… czy Wy widzicie tabele ESA??? 😆
Emil
Bez żadnej spiny gdzieś czytałem, że statystyka w sporcie działa właśnie trochę inaczej.
Każde zwycięstwo Bayernu Monachium czy powiedzmy Hiszpanii w piłce nożnej wcale nie sprawia, że w kolejnych meczach mają mniejszą szansę na wygraną tylko wręcz odwrotnie.
Analogicznie każda kolejna porażka San Marino nie sprawia, że w kolejnym meczu będą uważani za faworytów.
Całe ten rankingi ELo budowane są właśnie w ten sposób, że każda wygrana zwiększa siłę danego zespołu i w prognozach rosną szanse na kolejne sukcesy, analogicznie porażki sprawiają, że siła danego zespołu spada i maleją szansę na sukcesy.
Emll,
Matematycznie najpierw odnośnie prawdopobieństwa:
wylosowanie 7xorła to nic innego 1/2^7 czyli w dziesiętnych 0,5*0,5*0,5*0,5*0,5*0,5*0,5 widzsz gdzieś by jakiekolwiek zdarzenie malało ze względu na jakąś serię o której ty piszesz?
Nie Emll, seria nie zmniejsza prawdopobieństwa pojedyńczego zdarzenia. To o czym mówisz i w jak oceniasz serię nazywa się błędem hazardzisty.
Matematycznie możesz sobie doczytać o „martyngał (ang. Martingale) ” to ci naprawdę pomoże przy tego typu wpisach. Polecam serdecznie.
Nie wiem czy w historii polskiej piłki lub nawet w europejskiej drużyna która była w strefie spadkowej w połowie rozgrywek wygrała mistrzostwo. Ktoś kiedyś słyszał?
Tu nie chodzi nawet o to, że jest 'tylko’ 11 pkt straty do lidera, ale że do większości drużyn w lidze legia ma >6 pkt straty wnioski takie,
– jak legia bedzie puntkować ze średnią mistrzowską 2pkt/mecz do końca sezonu to uzbiera jeszcze 34 pkt to daje jej 53 pkt. Za mało by myśleć o mistrzostwie.
By myśleć o mistrzostwie to średnia musiałaby wynosić przynajmniej 2,5 pkt/mecz czyli 42 pkt + 19 = 61 pkt(czyli dalej na styku), ale taka średnia to jest kosmos – to drużyny typu Bayern MC, PSG grają na takiej średniej w sezonie.
-Nawet jeśli Legia bedzie puntkować w okolicach 2,5, to jednak Lech, Raków, Jagiellonia Górnik, Wisła Płock, Radomiak, Cracovia musiałyby puntkować poniżej 2> maksymalnie w okolicach 1,8/mecz.
Dla przypomnienia wszystkie te drużyny dziś puntkują w okolicach 2 pkt/mecz a legia w okolicach 1 pkt/mecz
– Obecnie Lech, Raków, Jagiellonia są w formie i grają realnie o mistrza, Legia musi nie tylko grać na porówywalnym poziomie ona ich musi przebić czyli robić dokładnie przeciwnie do obecnego stanu degregolady. Nawet jeśli ich przebije to i tak finalnie muszą się modlić by ktoś nie złapał passy po kilka zwycięstw z rzędu… ups właśnie raków wali 12 pkt/5 meczy = 2,4 pkt/mecz
-Legia nie ma trenera
– Legia ma długi
– Legia ma problem strukturalny
– Legia dziś jest w kryzysie na każdej płaszczyźnie. Finansowo bo poszła ostro z transferami i gażami, sportowo(strefa spadkowa), organizacyjnie(house of cards), PR-owo(akcje z podebranie zawodnika górnikowi, podebraniem trenera Rakowowi)
W dużym uproszczeniu : Dziś legia to ćma która już się pali.
Papszun to ich ostatnia deska ratunku, takie mam zdanie na ten temat. Bez pucharów, nawet jeśli uratują sie przed spadkiem to jak nic nie ugrają w LK to czeka w lecie wyprzedaż legii.
Sądzę, że taki Urbański nie na taką padakę się pisał.
Czy ja mówię o mistrzostwie? Mówię o pucharach.
Co do serii… oczywiście, że ma na to wpływ siła drużyn, ale akurat tu mamy do czynienia z serią, że Legia jako potencjalny faworyt nie wygrywa meczów, ta seria MUSI się kiedyś skończyć, być może skończy się z Piastem, a może skończy się z Lechem – to jest właśnie piłka nożna 😃
Ok źle się wyraziłem co do prawdopodobieństwa…obstawianie serii łącznie:
6 niewygranych z rzędu
Vs
7 niewygranych z rzędu
To jest coraz mniejsze prawdopodobieństwo
O, zgadzam się z Emilem. Samowite.
Patrząc na mecze od października, czyli od 1 meczu w LK i „rumuńskiego sabotażu”, Legia ma bilans 0-4-4. Jest całkiem rozbita mentalnie, a jak widzę Astiza, to charyzmę ma podobną do Hannu Lepistö, trenera skoczków narciarskich. Mam wrażenie, że Astiz przegrałby walkę w klatce ze Stephenem Hawkingiem. Gdyby grał w filmie porno, to pewnie byłby facetem, który tylko przychodzi wymienić toner w drukarce, albo mężem wychodzącym do pracy.
Wcale nie zdziwię się, jeśli Legia wygra z Piastem. Będzie to bardzo typowe dla naszej ESA. A spłaszczenie jest wprost niewiarygodne. Liderem jest zespół, który zanotował serię 5 remisów. Wicelider w 5 kolejkach zebrał 4 punkty.
Jeśli Papszun okaże się cudotwórcą i przygotuje w styczniu Legię do sezon tak jak trzeba (cały czas uważam, że rok temu Feio spaprał ten element), to wcale się nie zdziwię, jeśli na koniec sezonu wojskowi zajmą miejsce na podium.
Nie wiem, czy zauważyliście, ale w tabeli od października, czyli od momentu gdy wystartowała LK, liderem jest Raków, z 4 punktami przewagi nad drugą ekipą. A ilu ludzi we wrześniu wieszczyło „koniec Rakowa”???
W każdym razie bardzo fajnie byłoby, żeby jednak Legia wbiła się do top24 w LK. Bo moim zdaniem z trenerem jak najbardziej są w stanie osiągnąć ćwierćfinał tych rozgrywek.
Raków Częstochowa 🥰
Dlaczego Slovan Bratysława ma 4.500 w rankingu klubowym za bieżący sezon ?
Oczywisty błąd. Powinni mieć 2(2,5) i w sumie 34(34,5).
Jagiellonia odpada z PP …. cóż zostają tylko dwie ekipy z szansami na rozstawienie w 3R LE i 4R LK … szkoda …
Mój Power Ranking w PP:
1. Raków Częstochowa
2. Lech Poznań
3. Widzew Łódź
4. Górnik Zabrze
5. Wisła Kraków
6. GKS Katowice
7. Chojniczanka Chojnice
8. Avia Świdnik
Raków dla mnie wyraźnym faworytem z racji na doświadczenie w rozgrywkach. Nawet jeśli dostaną najtrudniejszy możliwy los w 1/4 (Lech w Poznaniu), to jest to obiekt na którym zazwyczaj wygrywają.
Natomiast Wisła może dostać zestaw np. Chojniczanka w 1/4 i wygrany pary GKS/Avia w 1/2, skutkiem czego ponowne wturlanie się do finału wyglądać będzie na realne:)
Jak Raków wylosuje Lech, obie strony powinny zrobic bojkot, może da to PZPN-owi do myślenia…
Jak Rakow wylosuje Lech to wygrany bedzie tylko o 2 mecze od wygranej pucharu, nie jest zle
A jak lech wylosuje avie a rakow Chojniczankę to jak przejdą te drużyny to będą wiecej meczów do PP?
Teraz powinno byc to obojętne, gdyby avia albo chojniczanka miała na rozkładzie kluby z ekstraklasy w tej fazie w raczej nie mają.
Lech i Raków mają taki potencjał, że całą resztę stawki powinny wciągnąć nosem, niezależnie od tego czy mecz u siebie czy na wyjeździe. Oczywiście to samo tyczy się Jagiellonii, która dziś się zawinęła.
No nie, nikt w Polsce nie ma takiej przewagi, dowody masz we Wrocławiu w radomiu czy Krakowie a raczej w ich historii. To samo co Legia. Lech Raków czy legia to nie Red Bull Salzburg czy crvena. Lekka przewaga to jest ale z pewnością tych klubów nie wciagniesz nosem bo sie udusisz takim melonem.
Patrz jaga-gks czy pogon-legia
Wojtek,
nie wiem co dla Ciebie znaczy wyraźny faworyt, ale dla mnie przynajmniej 40% jeśli chodzi o ćwierćfinał.
to oznacza że kurs na PP polski powinien być 2,3-2,7
Sądzę, że o ile zgadzamy się że Raków ma największe szanse to jednak nie wynoszą one 40%
Dla mnie to się rozkłada
Raków 25% Lech 20%, Górnik 15%, Widzew 10%, GKS 10%, Wisła 10%, Chojniczanka/Avia po 5%,
Kurcze,
Byłem przekonany, że ze względu na to że GKS-a ma formę i gra u siebie a Jagiellonia ma za duże obciążenie to nikt nie będzie płakał za bardzo jak ten wagonik się odczepi. Widać się sprawdziło.
Swoją drogą na sport.pl fajny artykuł czytałem odnośnie losowań PP i tego jak my sobie utrudniamy życie przez loterię w losowaniu. Koledzy w redakcji sport.pl spóźnili się nieco, bo o tym rozmawialiśmy tutaj 2 miesiące temu, ale jak widać temat wciąż żywy.
Ja to widzę inaczej, Chojniczanka/Avia razem poniżej 1%, Raków okolice 40% na wygraną całego PP. Siła doświadczenia.
Z mojego poznańskiego punktu widzenia, Lech z 11 dostępnych opcji w losowaniu ma 3 złe: Raków D, Raków W, oraz Górnik W. Cała reszta powinny być do przepchnięcia.
Ok przyjmuję, to różnica w postrzeganiu, to lubię.
właśnie Wisła się wypisała z PP i bardzo dobrze, nie potrzeba nam ryzyka, że znów wygrają
Zgadzam się, ale też 1/4 dopiero w marcu – jest szansa że Lech i Raków potraktują mecze ultra serio.
Ale final Raków – Lech to wynik tak oczywisty że nawet nie trzeba oglądać 🙁
Lech się poukładał.. Raków zmienia trenera… ja tu nie widzę, zdecydowanego faworyta…. W dodatku Widzew czy Górnik… zaszli na tyle daleko, by teraz nie odpuścić… A nie grają w LKE.
Zyczyłbym sobie jako kibic Kolejorza w końcu jakiegoś meczu w PP przy Bułgarskiej w Poznaniu… – np. meczu Lech-Katowice.
Puchar Polski pod kątem europejskich rozgrywek:
1) Raków i Lech-super,
2) Widzew i Górnik- ok (Widzew to projekt z potencjałem, Górnik pewnie będzie wysoko w tabeli Ekstraklasy, na obecny moment poza zespołami z top4 to jeden z mocniejszych zespołów).
3) Avia, Chojniczanka, Zawisza- raczej bez szans na wygraną PP.
4) GKS to opcja, której się najbardziej obawiam, zespół na tyle mocny, że przy pomyślnych losowaniach 1/4 i 1/2 może wygrać PP, ale zdecydowanie za słaby jeszcze na puchary-w razie wygranej jednorazowy epizod i szybki wylot.
Wybiegając w przyszłość dotyczącą przyszłego sezonu to biorąc pod uwagę wypowiedzi medialne wydaje się, że spoza obecnego top4 (Jaga, Raków, Lech, Legia) chyba Widzew będzie miał największe szanse na przebrnięcie do fazy ligowej pucharów. Już dzisiaj Widzew zapowiada walkę o top3 w przyszłym sezonie, więc powinni być mocni na przyszłoroczne eliminacje (tutaj upatruję ich szanse głównie w PP, są zaledwie 3 wygrane spotkania od Q3LE).
biorąc pod uwag wypowiedzi medialne, to Widzew miał rozjechać ekstraklasę już w tym sezonie..
Rozjechać to może za dużo powiedziane, ale rzeczywiście byli typowani do włączenia się do walki o puchary.
Zawodzą, ale nie można im odmówić, że skąpili na transfery. Jeżeli zaczną podejmować trafne decyzje to finanse nie będą ich blokować. Długofalowo to Widzew ma większy potencjał niż Jaga i Raków (bogatego właściciela zainteresowanego inwestycją w Klub, ogromna baza kibicowska, lokalizacja w dużym ośrodku miejskim).
Nie jest to też przypadek Legii gdzie co chwilę słyszymy, że brak pucharów wiąże się z ogromnymi kłopotami finansowymi (przynajmniej wg doniesień medialnych). Natomiast kasa z transferów czy za występy w pucharach pozwala zaledwie na przetrwanie, a nie rozwój ( Legia trzeci raz z rzędu występuje w fazie ligowej, a coraz gorzej gra)
Swoją drogą ciekawe, że kiedy Cupiał wszedł do Wisły na przełomie wieku to właściwie z miejsca zdominował ligę , a teraz się tak nie da. Do głowy przychodzą mi tylko dwa argumenty:
1) Wisła zaczęła obracać pieniędzmi 2-3 razy większymi niż najgroźniejsza konkurencja, powiedzmy 2,5x. Widzew nie ma tego 2,5x a co najwyżej 1,2x – 1,5x
2) Konkurencja w lidze jest silniejsza dzisiaj.
jedno wiąże się z drugim, próg pułapu finansowego, aby zdominować ligę poszedł do góry przez 25 lat, zarówno inflacyjnie, jak i realnie. Czy bodajże Cupiał nie zapłacił za Żurawskiego blisko milion eUr? Analogicznie dziś trzeba sprowadzać za 5mln, a nie za 2
Dodatkowo wtedy nie istniała tak poważna konkurencja w postaci Europy Zachodniej. Tam Polacy byli traktowani tak jak obcokrajowcy i musieli rywalizować z Argentyńczykami, Brazylijczykami, Nigeryjczykami itd.
Wystarczyło, że w klubie było 3 lepszych i Polak już nie mieścił się w składzie.
Teraz nawet jak jest 7 lepszych, to jeśli Polak będzie 8-9 graczem, to może grać, bo nie zwiększa ilości obcokrajowców.
Z tego co pamiętam to wtedy Wisła bardzo szybko stworzyła taki ligowy Dream Team (teraz ciężko byłoby coś takiego odtworzyć)
Uwzględniając finanse relatywnie do ówczesnych realiów, to obecnie powinno się wyłożyć po 3-5 mln eur za:
Pululu/Ishaka
i… w sumie nikt mi nie przychodzi go głowy, jeśli chodzi obronców czy pomocników :/
wg Transfermarkt wartość zawodników w ESA wzrosła od 2010r. 2,5-krotnie, czyli mozna przyjąć właśnie 4-5 krotny wzrost vs. rok 1999/2000, kiedy Wisła poszła na wewnętrzny rynek po najlepszych graczy
Tu ja swoje finansowe trzy groszę wtrące.
Jestem przekonany, że gdyby taki Cupiał wrócił do Wisły i jeszcze raz wrzucił 2,5x więcej niż 2 klub w lidze(czyli powiedzmy 300-400 mln budżet, to znów by zdominował ligę i tym razem nie byłby kometą.
Niestety Cupiał w owym czasie miał małą stopę zwrotu, Zarówno jak na jego ambicje sportowe tj. brak LM, jak i finansowe – słabe kontrakty tv, słaby 'pozostały’ sponsoring klubowy, mały gate revenue – więc słabość ligi mu nie pomagała i de facto dźwigał ciężar utrzymania klubu sam.
Patrząc przez pryzmat, że mało kasy miał z zewnątrz to sprawiało, że Wisła okazywała się za słaba na LM. Pomimo tej przewagi w lidze jaką miała, bo warunki dostania sie do LM również były mocno niekorzystne dla nas. Już wtedy top5 uciekł reszcie Europy kompletnie, więc gra z 2-3 miejscem z ligi hiszpańskiej to był wyrok.
Tak więc patrząc przez to co mamy dziś, wtedy nie było filarów na których opiera się nasza liga w zrównoważony sposób tj. Praw tv, Sponsoringu, Gate Revenue.
Był jeden Cupiał jak Atlas który nie udźwignął ciężaru uciekająco finansowej Europy.
Stąd po kilkunastu latach entuzjam opadł.
Dziś więc, mając możliwość zaiwnestowania w tej samej proporcji jak Cupiał, byłoby zdecydowanie łatwiej osiągnąć to o czym Cupiał marzył, czyli notoryczne wprowadzanie klubu do europejskich pucharów czy LM.
Ranking nam diabelnie pomoże!
Myślę, że takiemu biznesmenowi zwróciło by się to, bo kluby w PL mają, a będą mieli jeszcze lepiej zdywersyfikowane przychody niż kiedykolwiek. Kasa z Praw Tv, Sponsoring czy Gate Revenue + możlwe, że top5 naszej ligi z dodatkową kasą z UEFY.
Tamte czasy to były… dziwne czasy. Najpierw nóż Cupiałowi w plecy, a raczej Dino Baggio w głowę próbował wbić niejaki Misiek. W efekcie Wisła miała kadrę na grę na wysokim poziomie w pucharach, a musiała patrzyć, jak jej miejsce zajmuje Widzew i odpada z Fiorentiną, o ile dobrze pamiętam.
No, ale kolejny sezon… a nie, sorry, Polonia zrobiła bilans 20-5-5 i zdobyła mistrzostwo. Piłkarze z Muranowa w walce o LM przegrali z Panathinaikosem po remisie 2:2 w Płocku i przegranej 1:2 w Atenach. W obu meczach „koniczynki” prowadziły 2:0. Z kolei Wisła rozegrała pamiętny dwumecz z Realem, gdzie awansowała, choć przegrywała już 1:5. Europejskie granie skończyła w Porto.
Potem już wszystko poszło po myśli Cupiała. Mistrzostwo i droga do LM… Łatwie dwie wygrane ze Skonto i losowanko. Różni rywale, 16 do wyboru. Rangers, Anderlecht, Slavia, Rosenborg, Lokomotiw Moskwa, Ajax, Dinamo Kijów, Bayer, Real Mallorca, Porto, Galatasaray, Borussia Dortmund, Liverpool, Parma, Lazio i Barcelona. Los padł na najwyżej rozstawioną Dumę Katalonii. Dwie porażki 3:4 (choć Wisła trzy razy prowadziła) oraz 0:1.
Ten sezon był dla polskich klubów niezwykle „udany” pod względem losowania. W II rundzie pucharu UEFA najwyżej rozstawione były Valencia i Inter. Zgadnijcie, na jakie kluby trafiły Legia i Wisła? Bilans 1-1-2.
Limit pecha wyczerpany? No o tyle, o ile. W lidze Wisła w grupie A rundy zasadniczej zajmuje 2 miejsce za Odrą Wodzisław. W rundzie mistrzowskiej wodzisławianie grają dużo słabiej i kończą sezon nawet poza pucharami, ale Wisłę Cupiała Okuka Legia i niespodziewanie zdobywa mistrzostwo. W sumie wojskowi i milicyjni zdobyli 55 punktów w 28 kolejkach, ale Wisła więcej w fazie zasadniczej, gdzie punkty były dzielone przez dwa, a po drugie i tak w bezpośrednich meczach i bilansie bramek lepsza była Legia. Zatem kolejny sezon bez LM, a to będzie dla Wisły sezon wyjątkowy i pierwszy z trzech kolejnych mistrzowskich.
Gdyby ktoś nie pamiętał, to w decydującej o awansie do LM fazie Legia trafiła na Barcelonę, dopiero trzecią spośród 16 rozstawionych ekip. Serio, było tam sporo słabszych. Przez 1 rundę p.UEFA przeszły trzy: Wisła, Legia i Amica, występująca wtedy jeszcze jako Amica. W drugiej rundzie grało wtedy 48 ekip, więc można zażartować, że mieliśmy 3 zespoły w LE 😉
W każdym razie Wisła zagrała wtedy koncertowo eliminując Parmę (rozstawioną z numerem 2) i Schalke, a zatrzymując się dopiero na rozstawionym z numerem 1 Lazio. Bilans tych meczów 2-2-2. Myślę, że gdyby to była faza grupowa, to Wisła by grała dalej.
Świetna gra w pucharach, wygrana liga i wreszcie w playoff elitarnych rozgrywek krakowianie trafili na zespół spoza topu. Zwyczajny Anderlecht. Najsłabszy spośród rozstawionych. I co? I gówno, dwie porażki i znów LM w telewizorze. Czar prysł, jeszcze udało się przejść Nijmegen, ale potem Valerenga i… porażka po karnych. Jak krew w piach.
Wtedy byliśmy o 0,15 punktu do top15, m.in. dzięki Groclinowi, który bo golu Mili wyeliminował Manchester City. Do top15 brakowało albo wygranej Wisły z Valerengą, albo remisu Dyskobolii z Bordeaux. Francuzi gola w Grodzisku na 0:1 strzelili w 90 minucie. No dobrze, nie pomogły ani GKS Katowice, który w swoim ostatnim pucharowym występie nie dał rady wyeliminować Cementarnicy Skopje i odpadł po dwóch remisach, ani Wisła Płock, która też odpadła po dwóch remisach z Ventspilsem.
Tak, tak młodzieży i dzieci – kiedyś Polska mogła wejść do top 15, ale polskie kluby poodpadały z norweskim średniakiem i kopciuszkami z Łotwy i FYROM, czyli Macedonii… Wiśle dodatkowo zabrakło bardzo niewiele, żeby uzyskać rozstawienie w ostatniej rundzie kwalifikacji LM w kolejnym sezonie. Gwoli uzupełnienia – gdybyśmy skończyli wtedy w top15 nadal mielibyśmy 4 zespoły w pucharach. Po prostu wicemistrz zamiast startować w drugiej (z trzech) rund kwalifikacyjnych pucharu UEFA, zacząłby od analogicznej fazy eliminacji LM. Nie było wtedy podziału na ścieżkę mistrzowską i ligową. Ale tak się nie stało, a wkrótce spadliśmy tak nisko, że w jednym roku mieliśmy tylko trzy zespoły w pucharach. Taka to była historia.
Potem to już zjazd Wisły i całej polskiej piłki po równi pochyłej.
Jest to niesprawdzalne, ale moim zdaniem nie ma w tym momencie szans, by ktokolwiek „zdominował” polską piłkę na lata, w takim stylu w jakim Wisła to zrobiła na przełomie wieków a Legia w latach 2010-tych. Za dużo się narobiło (w pozytywnym tego słowa znaczeniu, i to bardzo) solidnych, ogarniętych projektów, za którymi stoją dużo mniej narwani, dużo bardziej dalekowzroczni ludzie niż legendarny Cupiał.
Oczywiście zgodzę się, że Cupiał i jego Wisła trafili na parszywe czasy pod kątem polskiego miejsca w Europie – liga biedna, kraj biedny, w Europie jako tak gra tylko Wisła, nie istnieją żadne (!) współczesne ambitne projekty (nie ma: Lecha, Legii, Jagiellonii, Rakowa, a Widzew właśnie upada). Obecnie byłoby dużo łatwiej, ale znów: wprowadzać regularnie klub do LM, ale nie dominować ligę w stylu Wisły 1998 – 2005.
Ciekawe swoją drogą, czy Cupiał dożyje Wisły Kraków w LM. Jest jeszcze dość młody, a przed nami ciekawe czasy.
A z nieco innego podwórka: pół roku temu Bodo cieszyło się z awansu do LM (pierwszy norweski mistrz w tych rozgrywkach od kilkunastu lat!), a teraz przegrało walkę o mistrzostwo.
Ciekawe jak poradzi sobie Kopenhaga.
Gdyby wypowiedzi medialne decydowały, to od 5 lat Legia zapewniałaby sobie mistrzostwo gdzieś w marcu.
😉
Górnik i Widzew już w 1/4 PP. Oby dziś dołączyły do nich Lech i Raków, a jutro Jagiellonia. To zapowiada dwa hitowe mecze w ćwierćfinałach.
Tutaj chcąc/ nie chcąc uderzyłeś w sedno. Jeśli chodzi o Legię to od 5 lat powtarzana jest teza, która nie ma pokrycia w rzeczywistości (więc brak w tym przypadku wiarygodności).
Widzew na razie ma za sobą 1 okienko transferowe (może nie trafione, ale jednak na bogato). Dajmy Widzewowi 5 lat to będziemy mogli oceniać ten projekt tak jak obecnie Legię.
Z kronikarskiego obowiązku: Viking Stavanger został Mistrzem Norwegii 2025, pierwszy tytuł od 1991 roku i #9 ogółem (są drugim najbardziej utytułowanym norweskim klubem, po Rosenborgu). To oznacza, że bardzo trudny rywal w postaci Bodø/Glimt odpadł w eliminacjach LM naszemu majowemu Mistrzowi, ale przybył Wicemistrzowi.
Viking ma ranking ligi, czyli zerowy własny, czyli poniżej każdego polskiego klubu.
A jeszcze – ale to już za Piotrkiem Klimkiem z TT – Bodø strzeliło sobie w stopę podwójnie, bo w przypadku zdobycia Mistrzostwa mieliby ogromne szanse wejść do LM z automatu, jako najlepszy rankingowo mistrz kraju przystępujący do eliminacji. Wyżej w rankingu są tylko Rangersi, ale im tytuł w Szkocji raczej nie grozi.
Bodo – nie, Rangers – nie. Kto jest trzeci i czwarty w kolejce ?
może Legia 😀 😀 😀
chyba Pireus, Zagrzeb, Szachtar lub Slavia – choć nie wiem jak tam ich sytuacja ligowa
mistrz Czech nie bierze udziału w ścieżce mistrzowskiej PS szkoda że nie można zrobić edycji własnego posta
kiedy autor strony planuje symulację na nowy sezon? 😀
Emll
Istnieją strony strony z takimi symulacjami (płatne i darmowe), ale moim zdaniem na ten moment za wcześnie na takie symulacje, przede wszystkim dlatego, że nie znamy zwycięzców krajowych pucharów. W symulacjach często zakłada się, że w krajowym pucharze zwyciężą najlepsze zespoły z grona 8/16 biorących udział, ale z jednej strony ciężko wytypować faworyta w tak wyrównanej rywalizacji jak Puchar Polski, z drugiej strony zdarzają się niespodzianki.
Jeśli chodzi o polskie zespoły to typowane do udziału w fazie ligowej LE/LK są Jaga, Raków i Lech ( Jaga i Raków są bliżej LE, Lech typowany raczej do LK). Pozostałe 2 zespoły że względu na niski ranking i ELO przewidziane do eliminacji.
Legia typowana jest do zajęcia miejsca nie dającego startu w europejskich pucharach.
wiem przecież, że to trochę pisanie po wodzie, ale fajnie popatrzeć
Jakie darmowe strony?
@Emll
Wpisz sobie w wyszukiwarkę:
„european cups seeding predictions 2026/2027”
albo coś podobnego. Wyskakują jakieś twitty np.
Generalnie przewidywane są 4 kluby w FL z czego 3 w LE, a jedna w LK. W różnych konfiguracjach. To się zmienia oczywiście z tygodnia na tydzień
4 kluby w fazie ligowej to przy założeniu, że Górnik zostanie mistrzem.
@Adam L:
Najprawdopodobniej latem wszystko będzie decydować się w trakcie losowania ostatniej fazy eliminacji. Moim zdaniem będziemy mieli komplet drużyn w fazie play-off, bez względu na to, kto tam się znajdzie. Może lepiej napisać „żaden polski zespół nie skończy pucharowej przygody ani w q2, ani w q3”, bo wicemistrz może przejść do q3 i tam przegrać.
Właściwie to nie jest jakiś trudny do spełnienia warunek. Trzeci i czwarty zespół ligi muszą wygrać dwa dwumecze, gdzie w obu przypadkach będą drużynami rozstawionymi. Trzeba by mieć wyjątkowego pecha, żeby trafić tam na rywala nie do przejścia.
Schody zaczną się w q4. Najgorzej, jeśli na tym etapie będziemy mieć 5 zespołów w qLE/LK. W tym roku dałem radę śledzić cztery ekrany naraz, ale z pięcioma nie dam rady. Najlepiej żeby wicemistrz przeszedł q2LM, a mistrz grał w q4LM. To na czwartek zostaną tylko 3 mecze.
Patronus
Generalnie racja, mając rozstawienie w 2 i 3 rundzie LK jeżeli nie będzie jakiś niemiłych niespodzianek przy losowaniu to awans do ostatniej rundy eliminacji to będzie obowiązek dla każdego naszego zespołu.
Co więcej nawet nie mając rozstawienia w 4 rundzie też można wylosować zespoły do przejścia.
Jest storna na Facebooku football rankings ktora w miarę rzetelnie pokazuje przewidywania na prYszly sezon i w miarę często aktualizuje
W tym momencie to Olympiakos, który ma 54,25 (Bodo 55) i który już skorzystał z tej opcji w tym roku. Przegonić może ich tylko ewentualnie Kopenhaga, która ma 51,375, ale w przeciwieństwie do Greków, nie radzi sobie najlepiej w lidze. Oba kluby raczej skończą poza top24, zatem Duńczycy musieliby odrobić 3 punkty (prosty rachunek: 2 za wygraną i 1 za remis).
Olympiakos gra wyjazd z Kajratem, u siebie z Bayerem i wyjazd do Amsterdamu. Kopenhaga wyjeżdża na mecz z Villarrealem, podejmuje Napoli i wyjeżdża do Barcelony.
Można więc stawiać pieniądze na piłkarzy z Pireusu.
Dalej w kolejce są Szachtar, Dinamo Zagrzeb, Salzburg, PAOK, Ferencvaros, Karabach, Celtic i Crvena Zvezda. Gdyby Legia wygrała wszystkie swoje dotychczasowe mecze, to byłaby właśnie w tym miejscu. Ale po pierwsze nie wygrała, po drugie, raczej mistrzem też nie zostanie (taka ciekawostka – Kopenhaga do lidera traci 9 punktów, a Legia 12, ale wojskowi mają o 2 mecze rozegrane mniej).
Zatem jeśli chodzi o bezpośrednią grę w LM to nie ma szans, raczej weźmie to Olympiakos. Jednocześnie zwolni się też miejsce w q4 i o to miejsce walczą kolejne zespoły w kolejce. Nasz mistrz też nie ma na to szans. Tak samo na rozstawienie w tej rundzie – należy spodziewać się, że uzyskają je zespoły „z kolejki”.
————–
Jeśli natomiast chodzi o ścieżkę wicemistrzowską to wicemistrzostwo B/G oznacza, że wicemistrz Polski musi liczyć na cudowny zestaw, żeby być rozstawionym w q2.
Normalnie grają tam wicemistrzowie: Turcji, Norwegii, Grecji, Austrii, Szkocji i Polski. Czyli:
1) Fenerbahçe i Galata poza zasięgiem. Trabzonspor?
2) B/G już wiadomo, że poza zasięgiem.
3) Raczej PAOK, też poza zasięgiem.
4) Na ten moment lider ma 6 punktów przewagi nad ósmym Ried. Też mają płaską tabelę.
5) Zwykle Rangers. Choć ten sezon może być nietypowy
6) HGW.
Po pierwsze, zwycięzca LE musi zapewnić sobie miejsce w LM przez ligę. A nie zawsze tak się zdarza. Bez tego to naprawdę musiałby być cud – w Turcji, Szkocji i Grecji.
Ale może jednak LE wygra wreszcie jakiś mocny zespół. W takiej sytuacji wystarczy nam wyprzedzić dwóch wicemistrzów, zatem muszą zostać spełnione minimum dwa spośród tych warunków:
1) cudowne wicemistrzostwo Trabzonsporu (11 punktów)
2) cudowne wicemistrzostwo dla Hearts (11,5)
3) cudowne wicemistrzostwo dla AEK (11,5)
Dodatkowo obowiązkowo wicemistrzostwo dla polskiej drużyny ze swoim współczynnikiem.
Bonus:
Wicemistrz Polski może być przed wicemistrzem Polski:
Rapid (29,75), Sturm (26), LASK (21), lub dowolna spośród: Austria, Hartberg, Wolfsberg, Ried (zakładam, że zespoły poniżej Ried już się nie liczą).
W pierwszych trzech przypadkach szanse mają:
Legia (no ma, nawet więcej niż matematyczne) 30,5 (minimum 31)
Jagiellonia i Lech po 20 -> Rapid ciężko będzie gonić, Sturm w zasięgu, ale LASK nie gra, więc tu prawie pewne
Raków 14 -> tu jest szansa przegonić LASK.
sam zaprzeczasz sobie… dlaczego Jaga/Lech ciężko gonić Rapid? 10pkt co to jest zakładając, że ktoś z nich będzie miał 1/8 spokojnie, a może 1/4?
1) Rapid może jeszcze mimo wszystko coś dorzucić na koniec. No, w sumie maks 1,5 punktu, bo to 29,75 już uwzględnia minimalny bonus 2,5. Ale OK, przyjmijmy, że nie przekroczą tego 2,5.
2) I Jaga i Lech muszą dorzucić 9,75 punktu. Powiedzmy bonus 1,75 za 11 miejsce w fazie ligowej plus 2×0,5 za grę w 1/4. Czyli 2 mecze fazy ligowej, 2 mecze 1/8 oraz 2 mecze 1/4 => w 6 meczach trzech zdobyć 7 punktów. A przecież w fazie ligowej Jaga ma dwóch solidnych rywali, Lech może ciut łatwiej, ale też nie sa to (na szczęście?) Gibraltary.
W 1/8 i 1/4 wcale łatwiej nie będzie. Bilans 3-1-2 jest do zrobienia, ale nie ukrywajmy: nie będzie to spacerek.
(przypominam, że w 1/16 nie zdobywa się punktow do rankingu klubowego).
ok, racja, też to już policzyłem i faktycznie na styk przy dojściu do 1/4
Spoko, rozumiem dysonans poznawczy, gdy Patronus pisze, że coś będzie ciężko osiągnąć…
😉
HGW to hutnictwo-górnictwo-węgiel?
Bo jak nie Zabrze, to powinno być przez ce-ha 🙂
Chodziło o byłą prezydent Warszawy 😉
Rzeczywiście, Kopenhaga na ten moment zalicza potężną stratę w lidze – i (trochę jak Lech/Legia u nas) nie tyle do lidera, co do istotnych konkurentów w walce o tytuł, tj. Środkojutlandii (Midtjylland).
Lech wciąż nie ma dużej straty do lidera – zobaczymy po rozegraniu zaległych meczy. Bardzo płaska ta tabela.
Albo jeszcze football meets data
Witam,
dodatkowe pytanie, Raków i Jaga po 20 zwyciestwie w pucharach. Rakow potrzebował zaledwie 36meczów a Jagiellonia ile? – tak z ciekawosci z góry dzieki za odp.
44
Raczej nie dogonimy Czechów…
…dlatego że… I tu prosiłbym o rozwinięcie tematu. Czyli najłatwiej: napisać swoje prognozy ile punktów zdobędą kluby czeskie w tym sezonie i analogicznie ile zdobędą polskiej.
Bo w tym sezonie mamy jeszcze 4 punkty straty i może być „na żyletki”. Ale w przyszłym sezonie możemy już na starcie być przed nimi.
to żeby być na starcie kolejnego sezonu, wiadomo to jest całkiem realne
No… pamiętając o tym, że mistrz Czech z automatu zagra w LM, to de facto trzeba się zbliżyć do Czechów na mniej niż 0,8 punktu.
Rywalizacja będzie „na żyletki”. Ale super, ciekawa końcówka obecnego sezonu, ale też eliminacje latem.
Mamy identyczną stratę do Czechów jak po 2. kolejce – 3,925 pkt.
Gdyby Legia wygrała mielibyśmy 3 pkt straty, ale kto mógł przypuszczać że Iordanescu i Legia uwidocznią wszystkie problemy polskie piłki w ciągu 3 miesięcy w pigułce – sprzedaże zawodników przed kluczowymi meczami, złe przygotowanie, kupno na chybił trafił, zmiany koncepcji-strategii co miesiąc, zmiany trenera co chwilę, słaba organizacja, kryzys wizerunkowy, Janusze biznesu sportowego. Na koniec będą szambo rozrzucać po całej polsce, narazie obrywa Częstochowa a jeszcze trzeba poczekać do stycznia jak pululu będzie negocjował z Legią.
Na razie gol Elitima w ostatnich sekundach meczu z Hibernianem dał Polsce 0,625 dodatkowego punktu. Wynik kujowy, ale kto wie, może okazać się kluczowy.
Biorąc pod uwagę szanse Legii na Europę w 2026/27 (nadal nie mizerne, ale walka będzie trudna), to jeszcze zobaczymy czy ten gol ostatecznie dał nam więcej niż zabrał:)
Myślisz, że gdyby Legia nie grała w FL, to lepiej spisywałaby się w lidze? Wydaje mi się, że nie sądzę.
Legia po meczu z Motorem ma 6 pkt (i mecz zaległy) do 5 miejsca dającego grę w pucharach, także nie jest tak źle z jej szansami
Na dziś legia ma 6 pkt straty do 3 zespołów w tym Lecha który również ma mecz zaległy.
Będzie śmiesznie jak feio ogarnie puchary dla radomiaka w tym roku.
A teraz, piosenka dedykowana dla Mioduskiego I Feio na ten rok.
„Trudno tak…” Krzysztof Krawczyk
To jest KURWA aż niewiarygodne…. młody Żewłak i K. Urbański ,gdy tylko wchodzą na boisko, robią więcej przez kilka minut, niż reszta gamoni przez 90min – ile oni muszą jeszcze pokazać, aby grać dłużej, to się nie mieści w pale, czy oni w tej Legii są ślepi niezależnie od tego, kto siedzi na ławce???
Druga sprawa, to zaangażowanie, jeśli ci młodzi (jeszcze do tego W. Urbanski i ten debiutant Portugalczyk) są w stanie pokazywać większe zaangażowanie abstrahując od umiejętnosci, to pozostali po prostu powinni dostać jakąś dyscyplinarkę KURWAAAAAA
Tak, strata w tabeli nie jest ogromna, natomiast na boisku różnica już tak. Legia musiałaby podnieść poziom o kilka kategorii, żeby wywieźć na wiosnę punkty z Poznania, Szczecina i zwłaszcza Białegostoku.
Inna sprawa że wczoraj to naprawdę powinny być 3pkt. Legia nadal potrafi grać lepiej z dołem ligi.
Jedno zdanie o Radomiaku: moim zdaniem puchary są bardzo realne. Realniejsze niż dla Płocka. Nie każdy ich skarci jak Lech ostatnio, a przecież R grał u nas dobry mecz.
Jakbym miał teraz stawiać, to na start 2026/27 meldujemy się w składzie LPO/JAG/RCZ/CRA/RAD – ten ostatni element właśnie z uwagi na Feio, choć pewnie realnie wolałbym Legie w el. LK.
Gol dla Legii w Lublinie po rzucie rożnym. Wystarczyło dobrze dośrodkować.
Jpd, przecież to jest podstawowy element do wytrenowania. Jak patrzę jak V. nie jest w stanie dobrze dośrodkować z rzutu rożnego na kilka prób, to łapię się za głowę. To powinny być mechanizmy. A on dośrodkowuje tak, jak kiedyś skakał Mateja. Rozumiem, że nie da rady minąć rywala, bo jest za wolny, za mało zwrotny. Ale ze stojącej piłki powinieneś z zamkniętymi oczami dośrodkowywać.
Tabela jest płaska. Bardzo płaska. W obie strony jest płaska. To tak ku przestrodze.
Uważam, że to jest klasyczny przykład pewnego parodoksu w piłce gdzie 2 pkt = 2 pkt 🙂
gdy ma się 2 pkt różnicy w do któregoś miejsca w środku tabeli, to łatwo przeskoczyć na powiedzmy 7-8 miejsce mając passę 3 zwycięstw dajmy na to.
Gdy jednak ma się 2 pkt różnicy do lidera/2 liderów, to passa nawet 6 zwycięstw może nie styknąć 🙂
To samo w drugą stronę
Mając 2 pkt przewagi nad strefą spadkową, to nawet passa RRPRR nie ściągnie cię na dno, bo ktoś może mieć gorzej patrz -> tu nie mam przykładu bo nikt nie punktuje gorzej niż legia.
*2 pkt 2pkt
GKS po 11 meczach zajmował 16 miejsce i 10 punktów straty do trzeciego miejsca. 12 punktów w 5 kolejkach wyciągnęły go na 12 miejsce i… 8 punktów straty do trzeciego miejsca.
Raków po 11 meczach miał 12. miejsce i 10 punktów straty do lidera. 12 punktów w 5 kolejkach wyciągnęły go na 4 miejsce i… 4 punkty straty do lidera.
Legia po 11 meczach miała 9. miejsce i 4 punkty więcej od ostatniego bezpiecznego Motoru. 4 punkty w 5 kolejkach i 14 miejsce i 1 punkt przewagi nad ostatnim bezpiecznym.
To prawda, trzeba umieć patrzeć szeroko.
Plus trzeba jeszcze patrzeć na to ile klubów np. Legia musi po drodze wyprzedzić, żeby dotrzeć do 5 miejsca, sama różnica punktowa to nie wszystko. Jak trzeba atakować z 7 miejsca i ma się stratę 6 punktów to trzeba wyprzedzić tylko 2 kluby, ale jak trzeba wyprzedzić 9 klubów to przecież choćby mecze bezpośrednie rywali, których gonisz, tam ktoś musi siłą rzeczy zdobyć punkty. Więc te 6 punktów jest bardzo zdradliwe w tej sytuacji
Ktoś zdobędzie, ale też na pewno ktoś straci. A może będzie remisik?
W przeciwieństwie do kolarstwa, łatwiej goni się peleton niż uciekinierów.
* 2 pkt różne od 2
Hmmm
A gdzie statystyki Lecha? 🙂
Podbijam
Teraz już są, ale wydaje mi się, że nie było przez chwilę.
Cały czas były, od samej publikacji.
Już wiem czemu nie widziałem. Jak otwieram na komórce to nie ma. Wiem jak to brzmi… ale naprawdę nie widzę. Może jakaś reklama zasłania?
Ok, na telefonach rzeczywiście nie było widać. To chyba nie kwestia reklam, w każdym razie teraz powinno być wszędzie widoczne.