Celje

NK Celje – ofensywna maszyna z najlepszym strzelcem w Europie

Drugim meczem z godziny 18:45 w trzeciej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji będzie starcie NK Celje z Legią Warszawa. Słoweńcy notują kapitalny sezon, choć, podobnie jak nasz zespół, latem odpadli z eliminacji Ligi Europy z AEK-iem Larnaka.

Poprzednie rywalizacje

Po serii sześciu zwycięstw polskich zespołów nad słoweńskimi nastąpiły dwa remisy, oba w wykonaniu Jagiellonii w zeszłorocznej fazie ligowej Ligi Konferencji. Były to zupełnie różne mecze, a wyniki w znacznym stopniu sugerują styl gry przeciwników.

1998/99 I runda PUEFA NK Maribor Wisła Kraków 0:2, 0:3
2002/03 I runda PUEFA NK Primorje Wisła Kraków 0:2, 1:6
2015/16 I runda el. LE NK Celje Śląsk Wrocław 0:1, 1:3
2024/25 Faza ligowa LK NK Celje Jagiellonia Białystok 3:3
2024/25 Faza ligowa LK Jagiellonia Białystok Olimpija Lublana 0:0

Mecz z Celje był pierwszym w fazie ligowej, którego polski zespół nie zdołał wygrać. Mimo że Jagiellonia prowadziła w końcówce, a gola na 3:3 straciła po samobóju, ostatecznie remis nie był dla niej złym wynikiem. Celje narzuciło trudne warunki i cały czas trzeba było gonić, aby w ogóle im dorównać, nie tylko, jeżeli chodzi o wynik. Zbiegło się to także z trochę słabszym okresem Jagiellonii, która i tak potrafiła w takiej sytuacji nie przegrać.

Ostatnie 5 lat oraz obecny sezon w pucharach

Sezon Runda, w której odpadli Przeciwnicy i wyniki Poprzednie rundy Przeciwnicy i wyniki
2020/21 Q3 LE Ararat-Armenia 0:1 Q1 LM
Q2 LM
Dundalk 3:0
Molde 1:2
2021/22
2022/23
2023/24 Q4 LKE Maccabi Tel Awiw 1:4, 1:1 Q2 LKE

Q3 LKE
Vitória Guimarães 3:4, 1:0, karne 4:2
Neman 1:0, 4:1
2024/25 1/4 LK Fiorentina 1:2, 2:2 Q1 LM
Q2 LM
Q3 LE
Q4 LK
FL LK





1/16 LK
1/8 LK
Flora 5:0, 2:1
Slovan Bratysława 1:1, 0:5
Shamrock Rovers 1:0, 1:3
Pjunik 0:1, 4:1
Vitória Guimarães 1:3
İstanbul Başakşehir 5:1
Betis 1:2
Jagiellonia 3:3
Pafos 0:2
TNS 3:2
APOEL 2:2, 2:0
Lugano 1:0, 4:5, karne 3:1
2025/26     Q1 LE
Q2 LE
Q3 LK
Q4 LK
FL LK
Sabah 3:2, 3:3 pd.
AEK Larnaka 1:1, 1:2
Lugano 5:0, 2:4
Baník 1:0, 2:0
AEK Ateny 3:1
Shamrock Rovers 2:0

Celje doszło w zeszłym sezonie do tego samego etapu co Jagiellonia i Legia, a za rywala miało trzeciego z głównych faworytów rozgrywek i także zdołało urwać mu punkty w rewanżu. Wcześniej, po szalonym meczu z Lugano, wyeliminowało Szwajcarów, co niedługo później, po zwycięstwie Legii nad Molde, oznaczało przypieczętowanie obecności Polski w pierwszej piętnastce rankingu krajowego.

Ścieżka Celje do fazy ligowej LK wygląda trochę podobnie do tej, którą miała Legia. Również odpadło z AEK-iem Larnaka, przez co nie zmierzyło się z nią już w III rundzie eliminacji LE, potem także wyeliminowało Baníka, choć było to w LK, a nie w LE. Na samym starcie eliminacji miało trudny wyjazd na wschód, za to w meczu, który miał być rewanżem za 1/8 finału LK z zeszłego sezonu, zanotowało spektakularny występ, co Legii do tej pory się nie udało. 5:0 z Lugano pozwoliło nawet przegrać rewanż dwoma golami, a łącznie w 8 meczach eliminacyjnych z udziałem Celje w eliminacjach padło 30 goli. Do średniej Legii z sezonu 2023/24 nieco zabrakło (3,75 vs 4,67), ale i tak wskazówka jest jasna – Celje nadal gra bardzo ofensywnie i nawet w ostatnich meczach, które nie były najlepsze w ich wykonaniu, byli w stanie strzelić po dwa gole.

Forma i terminarz

Liga słoweńska w kontekście mistrzów kraju jest dość wyrównana, od sezonu 2014/15 nikt nie obronił trofeum. Natomiast w danym sezonie zdarza się, że lider szybko ucieka reszcie stawki i zdobywa tytuł z wyraźną przewagą. Na to zanosi się także teraz, bo Celje ma już 11 punktów przewagi nad drugim miejscem po 14 kolejkach. Kiedy ostatnio wygrywało ligę w sezonie 2023/24, wynosiła ona 12 oczek na koniec sezonu.

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB Pkt.
1 14 11 2 1 39 12 +27 35
2 14 8 2 4 29 18 +11 26
3 Bravo 14 7 3 4 32 22 +10 24
4 14 7 3 4 24 19 +5 24

źródło fragmentu tabeli: uefa.com

W ostatniej kolejce ligowej Celje pokonało Aluminij Kidričevo 2:1. Był to mecz bez większej historii, raczej pod znakiem kontroli rywala Legii, a kluczowy w akcjach bramkowych był Danijel Šturm, który wyłożył piłkę Franko Kovačeviciowi do pustej bramki, a w drugiej połowie zachował się podobnie do Ermala Krasniqiego w meczu z Widzewem. Zwycięstwo Celje było zagrożone tylko w ostatnich minutach, kiedy po błędzie Juanjo Nieto Aluminij strzeliło gola kontaktowego i miało jeszcze kilka minut na wyrównanie, jednak biorąc pod uwagę cały mecz, było od tego bardzo daleko.

Ostatni mecz Celje w fazie ligowej LK (2:0 z Shamrock Rovers) także nie był najlepszy w ich wykonaniu, ale bardzo solidny. Kovačević był blisko nawet hat-tricka, ale jego pierwszy gol nie został uznany przez faul w ofensywie. Potem wystarczyło mu wepchnąć piłkę z bliska do bramki, za to drugi gol to jego znakomita indywidualna akcja. W drugiej połowie Celje straciło kontrolę nad meczem i ostatecznie mimo dość pewnego zwycięstwa nie było zadowolone ze swojej postawy, bo nie grało zgodnie ze swoim stylem, pozwoliło Irlandczykom na dochodzenie do sytuacji, a samo rzadko pojawiało się w polu karnym rywala.

Właściwie te dwa mecze nie dają pełnego obrazu, Celje obserwowałem już od lata, kiedy mogło być rywalem Legii i wtedy było w rewelacyjnej formie, może bardzo żałować domowego meczu z AEK-iem Larnaka, którego nie zdołało wygrać. Potem jednak notowało znakomite wyniki i dopiero w 10. kolejce doznało pierwszej ligowej porażki w sezonie. Może w tej chwili mają trochę gorszy moment, ale i tak wystarcza to do regularnego punktowania, a to zupełnie odwrotnie niż Legia, która wygrywa od święta.

Miasto i stadion

Celje to miasto położone w Styrii, w środkowej Słowenii. Jego historia sięga czasów rzymskich. Później był siedzibą hrabiów Celje, czego pozostałością jest Dolny Zamek. Innymi wartymi wzmianki zabytkami są kościół św. Maksymiliana czy ruiny murów obronnych. Celje to także miasto karnawału i targów biznesowych.

W tym roku zostało dopisane przez UNESCO do listy „Miasta Literatury”, z kolei uzupełniając wpis sprzed roku warto dodać, że do rodu hrabiów Celje należała Anna Cylejska, wnuczka Kazimierza Wielkiego, a żona Władysława Jagiełły.

View of Celje | Celje is an old Slovenian town. This is the … | Flickr

fot. flickr.com

Zespół gra na Stadionie Z’dežele, który jest jednym z większych w Słowenii. W tym kraju powstało wiele nowoczesnych obiektów, a pierwszym z nich był właśnie stadion w Celje, otwierany etapami w latach 2003-2008. Dawniej, również w czasie meczu ze Śląskiem, w związku z umową sponsorską nazywał się Arena Petrol.

W meczach ligi słoweńskiej frekwencje są niskie, a zainteresowanie poza hitowymi meczami znikome. W europejskich pucharach sytuacja wygląda zupełnie inaczej i w Celje wyprzedane są wszystkie dostępne miejsca (nie wszystkie trybuny są otwarte na te spotkania), tak będzie również w czwartek przeciwko Legii.

RD2_2268_-_Rok_Dezelak_RD2.si.jpg

fot. nk-celje.si

Zespół

Jeżeli z zespołu Celje mielibyśmy zapamiętać tylko jedno nazwisko, wytypowanie takiego zawodnika byłoby niezwykle proste. 26-letn napastnik Franko Kovačević strzelił w tym sezonie już 25 goli we wszystkich rozgrywkach (najwięcej w Europie), z czego 12 w europejskich pucharach. Być może niedługo trzeba będzie zastrzegać, że to bilans obejmujący tylko rozgrywki klubowe, ponieważ otrzymał powołanie do reprezentacji Chorwacji na listopadowe zgrupowanie. Zawsze ktoś może powiedzieć, że to tylko liga słoweńska i tylko Liga Konferencji, ale utrzymywanie tak wysokiej formy przez tak długi czas jest warte docenienia. Do tej pory jego najlepszym wynikiem w pełnym sezonie było 14 goli w NK Domžale. Być może w Słowenii czuje się szczególnie dobrze, bo nigdzie indziej nie zbliżył się do takich rezultatów. W ostatnich meczach było widać, że dosłownie wszystko mu wpada i jest w stanie strzelić w każdej sytuacji.

Obowiązek pilnowania Kovačevicia jest oczywisty, ale nie można zapominać o pozostałych postaciach z ofensywy Celje. Tak jak Chorwata, nie kojarzymy ich z meczu z Jagiellonią, bo albo dołączyli później, albo byli kontuzjowani. Są to skrzydłowi Danijel Šturm i Nikita Iosifow. W tej formacji wiele się zmieniło, główna gwiazda, czyli Svit Sešlar odszedł do Eyüpsporu, a Tamar Svetlin do Korony Kielce. Z kluczowych zawodników pozostał jedynie Mario Kvesić. Przy dyspozycji Kovačevicia można było o tym zapomnieć, ale wciąż kontuzjowany jest Armandas Kučys, który już jesienią rok temu miał kontuzję kolana, a po powrocie do gry wiosną znów wypadł z gry na bardzo długo.

W Celje nie zmieniły się boki obrony, wciąż grają tam Žan Karničnik i Juanjo Nieto, jednak defensywa zdecydowanie nie należy do atutów tej drużyny. Wśród obrońców można znaleźć nieco zapomnianych ligowców z Ekstraklasy, czyli Łukasza Bejgera i Artemijusa Tutyškinasa.

Choć w Słowenii rotacja wśród trenerów jest nieustanna, Celje wciąż jest prowadzone przez Hiszpana Alberta Rierę. Obecnie wygląda na to, że aby miał odejść, musiałby zostać wykupiony przez inny klub, a na zainteresowanie przy takich wynikach i stylu gry nie może narzekać, a przecież latem stracił właściwie pół drużyny. U jego zawodników widać ogromną pewność siebie i podkreślają oni, że ich wysoka dyspozycja indywidualna i zespołowa to w dużej mierze zasługa trenera.

Podsumowanie

Od dłuższego czasu mecze z udziałem Legii wyglądają identycznie, z ogromną przewagą w posiadaniu piłki, z której niewiele wynika, a nawet najlepsze sytuacje nie są zamieniane na bramki, podczas gdy przeciwnikom wystarczy kilka wejść w pole karne przez 90 minut, aby skończyć z co najmniej jednym golem. To trzeba w końcu zmienić, ale w lidze wciąż nawet nie spróbowała tego. Z kolei w meczu z Szachtarem była do tego zmuszona i choć do zwycięstwa potrzebne były dwa strzały życia Rafała Augustyniaka, wydaje się, że Legia trochę lepiej czuła się w tym meczu niż w tych ligowych, w których męczyła się z piłką przy nodze.

Trudno sobie wyobrazić, aby Celje miało zagrać tak, jak rywale ligowi. Są wierni swojemu stylowi gry, który zaprowadził ich do ćwierćfinału LK, teraz ponownie do fazy ligowej tych rozgrywek, a w lidze krajowej przyniósł pokaźną przewagę punktową. Przy uwzględnieniu ich formy z całego sezonu, Legia może mieć spore problemy, ale w ostatnich meczach nie wyglądali aż tak dobrze. Kluczowe jest to, aby Legia poprawiła przejście do ataku po odbiorze piłki, co często działało w zeszłym sezonie, a obecnie praktycznie nie ma to miejsca. Celje, w odróżnieniu od innych zespołów, nie cofnie się i może zostawić dużo miejsca z tyłu, jednak trzeba rzeczywiście szybko ruszyć do ataku, a nie czekać, aż wszyscy wrócą i się ustawią.

Bliżej mi do ostrzegania przed lekceważeniem Celje. Ani ten zespół, ani liga słoweńska nie cieszą się uznaniem w Europie, ale akurat w tym konkretnym miejscu stworzono coś interesującego. Wypracowany styl jest na tyle skuteczny, że nawet wymiana dużej części wykonawców nie zaszkodziła, a mowa o odejściach rzeczywiście kluczowych zawodników. Potrafi on wykreować nowe gwiazdy, które osiągają tam życiową formę. Jeżeli Legia zagra mądrze i wykorzysta słabości w tyłach rywala, możemy być świadkami korzystnego wyniku, jednak trzeba mieć świadomość, że może być o to trudniej niż się wydaje.

Udostępnij:

20 komentarzy

    1. Oglądałem mecz Olympiakos – PSV i patrząc na Holendrów myślałem sobie, że jakbym oglądał Legię. Brak pomysłu, ciągłe wrzutki, głupie straty…

      Kibice Legii się denerwują, a Iordanescu po prostu jest fanem holenderskiego stylu gry 😉

      Na szczęście w ostatniej chwili wydarli remis. Wtorek był udany dla polskich rankingarzy.

      ======================

      W środę liczymy na jeszcze większą skuteczność Holendrów i wygraną Ajaxu u siebie z Galatą. Pozostałe mecze już bez takiej spinki. W walce o top2 trzymamy kciuki za wpadki Włochów, Hiszpanów, Francuzów i Niemców, ale najpierw musimy patrzeć na siebie i wygrywać co się da i czego się nie da.

      1. A co jeśli Galata nie przegra, ani nie zremisuje już żadnego meczu w Champions League.
        Wygrana z Liverpool, Bodo a teraz gangbang w Amsterdamie.

        1. Jeśli polskie kluby dorzucą dziś ze 2 punkty do rankingu, to będzie fajnie. Ale najprawdopodobniej tak się nie stanie i będzie można powiedzieć, że pogoń za Turcją odkładamy na kolejne sezony.

          Gwoli przypomnienia, przez kolejne 3 sezony do Turków będziemy odrabiać:
          2,075
          4,05
          5,125
          czyli 11,25 w ciągu trzech lat.

          Na razie Turcy osiągają wyniki dużo lepsze niż można było się spodziewać. Przed tą kolejką Turcy mieli bilans 6-0-2, czyli 1,5 na mecz, co przekłada się na 0,3 do rankingu. My mieliśmy 4-2-2, czyli 1,25 na mecz, ale i tak daje to 0,3125 do rankingu.

          Jeśli utrzymane będzie to tempo, to na ten moment Turkom zostało jeszcze 13 meczów, czyli jakieś 3,9 do rankingu w fazie ligowej plus jakieś 1,5 bonus (51,8). My mamy 16 meczów, co da 5 i jakieś 1,7 bonus (45,075). Około 6,725 punktu straty przed fazą pucharową.

          Wiosną też mamy szansę odrobić nieco stratę punktową, ale zdziwię się jeśli w fazie pucharowej odrobimy do Turcji więcej niż 2 punkty, zwłaszcza jeśli utrzymają taką formę jak teraz. No, chyba że będziemy mieć dwóch półfinalistów…

          W każdym razie tak ostrożnie licząc można szacować, ze na starcie przyszłego sezonu będziemy tracić do Turcji około 3 punktów. I celem na przyszły sezon będzie, żeby ta strata się nie powiększyła.

          A w obecnym sezonie kazda kolejka na plus i kazde nieoczekiwane punkty (zwłaszcza z Czechami) są na wagę złota.

          1. „Gwoli przypomnienia, przez kolejne 3 sezony do Turków będziemy odrabiać:
            2,075
            4,05
            5,125
            czyli 11,25 w ciągu trzech lat.”
            Jasne, bo jesteśmy już kurwa taką potęgą, że możemy spokojnie zakładać, że KAŻDY najbliższy pojedynczy sezon będziemy lepsi od Turków 😀 i to jeszcze grając w trudniejszych rozgrywkach, niż 4 ekipy w LK, no logika level Patronus 😀

  1. W PP nasze „współczynnikowowe zespoły” plus Górnik (lider tabeli) grają wyjazdy…
    Jeśli nikt z grona Lech, Raków, Jagiellonia, Górnik (dodaje go, bo raczej i tak zajmie miejsca 1-4 i uzyska grę w Europie) nie wygra pucharu polski, to obstawiam, że za rok zdobywca PP nie przejdzie ani Q3 LE ani Q4 LK…

    1. @Stanisław
      Nie sądzę żeby taki scenariusz martwił PZPN. Dla centrali związku liczą się tylko przychody związku z praw telewizyjnych oraz umów sponsorskich pochodzących z rozgrywek pucharu.

      1. Tutaj akurat jestem za PZPN, promowanie najbogatszych w piłce zabrnęło do punktu gdzie w LM gra szósty zespół z Premier League, ale brakuje miejsca dla Mistrza Polski

    2. Zespół, który nie będzie w stanie pokonać Piasta Gliwice, GKS Katowice, Lechii Gdańsk czy Śląska Wrocław (nawet na wyjeździe) nie zasługuje na Puchar Polski.

      Szokujące prawda?

      1. No nie, mówię o sprawiedliwości. Nie jest sprawiedliwe, jeśli jakiś klub w drodze do finału musi np. grać wszystkie mecze na wyjeździe, gdy inny gra większość u siebie

          1. Nie ….gospodarzem jest pierwsza wylosowana drużyna …jeśli w parze jedna z drużyn jest z niższego poziomu rozgrywek to wtedy ta ekipa przejmuje role gospodarza meczu … 😉

            Proszę 😀

            Jestem za tym żeby pucharowicze do ćwierćfinału grali u siebie … Jagiellonia drugi raz jedzie na południe Polski…..

    3. Myślę że jeśli Pogoń zdobędzie Puchar, to może poradzić sobie całkiem solidnie w sierpniowych kwalifikacjach i zagra minimum w LK.

      Trudno przewidzieć jak poradziłaby sobie Korona w tej sytuacji. Bo jeśli zespół wygra puchar w maju, będzie mieć 3 miesiące, żeby wzmocnić zespół na kwalifikacje.

      Może też zdarzyć się tak, ze puchar wygra mistrz lub wicemistrz. Wtedy jego pozycję startową przejmie trzeci zespół ligi, a to może być Wisła, albo Cracovia.

      Uważam, że perspektywa „bardzo bliskiej” gry w pucharach przecież zachęci do sięgnięcia głębiej do kieszeni. Ale po co się martwić na zapas? Poczekamy do zimy, zobaczymy co będzie dalej.

        1. W tym sezonie brak rozstawienia w q3 LE oznaczał trafienie na:
          Szachtar, Bragę, PAOK, Midtjylland, Hacken, Utrecht. Trzeba by liczyć na szczęście w losowaniu. Ale uważam, że żadna z tych drużyn nie jest tej klasy co Genk.
          Poza Hacken, każda z nich daje rozstawienie w q4. Ale przejście q3 już gwarantuje minimum LK.

          Odpadnięcie w q3LE spycha do q4LK i znów brak rozstawienia. I w sumie tu sa trudniejsi rywale. Po pierwsze zespoły z top5, czyli w tym sezonie Fiorentina, CP, Rayo, Mainz i Strasbourg. Na pewno ciężary. Po drugie solidne europejskie firmy – AZ, Szachtar, Besiktas. 8 rywali bardzo trudnych.
          Po trzecie to europejscy sredniacy z wyższej półki: Rapid, Sparta, Anderlecht.
          Pozostałe zespoły to moim zdaniem do przejścia (choć nie ogórki): Basaksehir, Hibernian, Celje, Cluj, Shamrock, Omonia. W sumie 9 losowań, które mogłyby być uznane za „dobre”.

          Pisanie, że „nie mają szans” jest zdecydowanie na wyrost. Mają szansę, choć może być trudno. Wiele zależy od składu eliminacji LE, ale w mojej ocenie szanse „na starcie” należałoby oceniać na jakieś 40%.

  2. „Celje ma już 11 punktów przewagi nad drugim miejscem po 14 kolejkach.”

    :::a kontretnie to 9. 🙂

    Dziwię się opiniom, zgodnie z którymi rok temu Celje było lepszym zespołem w meczu z Jagą. Tymczasem Jaga powinna wygrać, gdyby nie jej własne błędy. Gospodarze szybko strzelili gola po rzucie rożnym (najwięcej zagrożenia stwarzali właśnie po rzutach rożnych oraz po kontrach), ale potem Jaga przeważała. Dwa razy goście trafili w słupek, mieli też kolejne dwie świetne okazje do strzelenia gola, ale dopiero po karnym, a konkretnie dobitce udało się wyrównać. Jednak do przerwy powinno być co najmniej 1:2.

    Po przerwie znów Jaga dość szybko straciła gola, ale potem do bramki trafiali już tylko zawodnicy gości – najpierw dwa gole po szybkich akcjach, potem niewykorzystane okazje do strzelenia na 2:4, a na koniec pechowa interwencja obrońcy i gol samobójczy. Gdyby nie ten remis, Celje nie byłoby w fazie pucharowej. No i wymęczone zwycięstwo w ostatniej kolejce ze słabymi Walijczykami.

    I z tego co widziałem z meczów z pierwszych dwóch kolejek LK, Celje cały czas gra bardzo przeciętnie i żywi się głównie błędami rywali.

    „Jeżeli Legia zagra mądrze i wykorzysta słabości w tyłach rywala, możemy być świadkami korzystnego wyniku”

    W pełni się z tym zgadzam. Celje to nie jest zespół, którego trzeba się obawiać, po prostu trzeba zagrać bez głupich błędów. Moim zdaniem to jest akurat taki rywal dla Legii w kryzysie, nie za mocny, ale też nie będzie stawiać autobusu w bramce. Taki akurat do pokonania. Coś jak 2 lata temu Zrinjski.

    1. „gdyby nie ten remis, Celje nie byłoby …”
      Gdyby, gdyby, gdyby…
      Ciągle tylko gdyby…
      Ale zremisowali!
      Gdyby Kopenhaga wykorzystała okazję, to by ograła Jage. Co to wogole za argument?
      Celje to mocny zespół, w kwalifikacjach już pokazali swoją siłę. Legia gra totalne dno, remis przed tym meczem biorę w ciemno.
      Patrzmy obiektywnie, na mecze, a nie przez różowe okulary. Celje jest faworytem meczu. Jasne, Legia ma szansę wygrać, i na pewno będzie miała jakieś okazję. Ale ja remisem nie pogardze

      1. Zremisowali i skończyli z 7 punktami, jeden punkt mniej i wypadliby z gry. Więc mozna powiedzieć, że Jaga im uratowała skórę 😉

        Celje nie jest mocnym zespołem, raczej powiedziałbym, że „dość przeciętny”.
        A na pewno nie napisałbym, że Legia gra totalne dno. Są w naszej lidze drużyny, które grają słabiej. Legia punktuje poniżej możliwości, ale nie zgodzę się z opinią, że to jest „totalne dno”.

        Natomiast nie napiszę, że Legia jest faworytem, bo trudno przewidzieć co tak naprawdę wojskowi pokażą. Jeśli zagrają „normalnie” (wcale nie „wybitnie”, po prostu nie „beznadziejnie), to powinni spokojnie wygrać w Słowenii. Po prostu wystarczy, że zagrają „swoje”.

        1. Celje gra co najwyżej nieco ponad stan. Legia z kolei gra w moich oczach nieco poniżej tego co umieją, natomiast wyniki mają juz wybitnoe poniżej potencjału. Zresztą dziś kazdy zespol z top 4 gra poniżej. Punktowanie poniżej 1,8 pkt /mecz to slabe punktowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *