Shkëndija – albański klub z Macedonii Północnej
Trzecim przeciwnikiem Jagiellonii Białystok w fazie ligowej Ligi Konferencji będzie mistrz Macedonii Północnej, Shkëndija Tetowo. Teoretycznie to jeden z łatwiejszych możliwych przeciwników, jednak są pewne znaki ostrzegawcze przed tym meczem.
Poprzednie rywalizacje
Historia meczów z zespołami z Macedonii Północnej jest generalnie pozytywna, ale są dwa poważne wyjątki. Jeden to odpadnięcie GKS-u Katowice z Cementarnicą Skopje w 2003 roku. To jeden z tych dwumeczów, które złożyły się na to, że na koniec tamtego sezonu nie zajęliśmy 15. miejsca w rankingu krajowym. Z kolei inne przykre odpadnięcie to dwie porażki Cracovii ze Shkëndiją 9 lat temu.
| 1997/98 | I runda el. PUEFA | Odra Wodzisław Śl. | Pobeda Prilep | 3:0, 1:2 |
| 1999/00 | Runda el. PUEFA | Vardar Skopje | Legia Warszawa | 0:5, 0:4 |
| 2002/03 | II runda el. LM | Vardar Skopje | Legia Warszawa | 1:3, 1:1 |
| 2003/04 | II runda el. PUEFA | Cementarnica Skopje | GKS Katowice | 0:0, 1:1 |
| 2012/13 | II runda el. LE | Ruch Chorzów | Metalurg Skopje | 3:0, 3:1 |
| 2016/17 | I runda el. LE | Shkëndija Tetowo | Cracovia | 2:0, 2:1 |
| 2017/18 | I runda el. LE | Lech Poznań | Pelister Bitola | 4:0, 3:0 |
| 2022/23 | I runda el. LE | Lechia Gdańsk | Akademija Pandev | 4:1, 2:1 |
Pierwszy mecz w Skopje odbył się w tym samym czasie co ćwierćfinał Polska – Portugalia na Euro 2016. Byłem jedną z prawdopodobnie bardzo niewielu osób, które widziały mecz Cracovii, co wówczas było możliwe tylko na stadionie albo na streamie. Polski zespół miał sytuację na sam na sam w pierwszej połowie, jednak nie wykorzystał jej, a potem było już tylko gorzej. Stracone gole po rzucie wolnym oraz po akcji skrzydłem i tak były tylko wierzchołkiem góry lodowej i właściwie dobrze, że Cracovia nie przegrała wyżej. W rewanżu wyglądała lepiej i głównym problemem była nieskuteczność, ale i tak po stracie gola musiała odrobić aż cztery przez zasadę bramek wyjazdowych, więc realnie cały czas była bardzo daleka od awansu. Mogła jeszcze zdobyć ułamek punktu do rankingu krajowego po wyrównaniu z rzutu wolnego, ale straciła gola w ostatniej minucie i nie było nawet tego remisu.
Ostatnie 5 lat oraz obecny sezon w pucharach
| Sezon | Runda, w której odpadli | Przeciwnicy i wyniki | Poprzednie rundy | Przeciwnicy i wyniki |
| 2020/21 | Q3 LE | Tottenham 1:3 | Q1 LE Q2 LE |
Sumqayit 2:0 Botosani 1:0 |
| 2021/22 | Q2 LKE | Riga FC 0:2, 0:1 | Q1 LM | NŠ Mura 0:1, 0:5 |
| 2022/23 | Q3 LKE | AIK 1:1, 1:1, karne 2:3 | Q1 LKE Q2 LKE |
Ararat 2:0, 2:2 Valmiera 2:1, 3:1 |
| 2023/24 | Q1 LKE | Haverfordwest 1:0, 0:1, karne 2:3 | – | – |
| 2024/25 | Q1 LK | Noah 0:2, 1:2 | – | – |
| 2025/26 | Q1 LM Q2 LM Q3 LM Q4 LE FL LK |
TNS 0:0, 2:1 pd. FCSB 1:0, 2:1 Qarabağ 0:1, 1:5 Łudogorec 2:1, 1:4 pd. Rayo Vallecano 0:2 Shelbourne 1:0 |
Shkëndija grała w eliminacjach przez 11 sezonów z rzędu i w tym czasie nie zdołała awansować do fazy grupowej ani ligowej. To jeden z gorszych wyników w Europie, choć w takiej sytuacji na pocieszenie zawsze pozostaje Hajduk Split, który ma już 15 takich sezonów. Zresztą Shkëndija nie musi się tym już martwić, bo za 12. podejściem wreszcie się udało. Wcześniej potrafiła odpadać właściwie z każdym, a blisko awansu była tylko w 2016 i 2017 roku, kiedy dotarła do IV rundy, jednak tam miała za rywali Milan i Gent. Teraz gra w fazie ligowej dzięki pokonaniu rumuńskiego FCSB, choć postawiła się także Qarabağowi (tylko u siebie) i Łudogorcowi (odpadnięcie dopiero po dogrywce).
Forma i terminarz
Rywal Jagiellonii znajduje się w czołówce swojej ligi i choć nie lideruje, to przynajmniej podium jest w jego zasięgu. Porażka z Vardarem i remis ze Strugą to jedne z nielicznych jej strat punktów w tym sezonie i pokazują, że w meczach z lepszymi lub podobnymi zespołami ma pewne problemy.
| # | Drużyna | RS | Z | R | P | BZ | BS | RB | Pkt. |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Struga | 12 | 9 | 2 | 1 | 28 | 10 | +18 | 29 |
| 2 | Vardar | 12 | 8 | 3 | 0 | 25 | 11 | +14 | 27 |
| 3 | Shkëndija | 12 | 7 | 3 | 1 | 18 | 7 | +11 | 24 |
| 4 | Sileks | 12 | 7 | 0 | 4 | 22 | 11 | +11 | 21 |
źródło fragmentu tabeli: uefa.com
Ostatni mecz ligowy Shkëndija rozegrała w piątek i pokonała 3:2 Brerę Strumica (dawną Akademiję Pandev). Jej forma przypomina to, co ma miejsce w przypadku innych naszych rywali, czyli trochę gorsza dyspozycja niż na wcześniejszym etapie sezonu, ale wystarczająca do minimalnych zwycięstw. Tu Brera była lepsza w pierwszym kwadransie, ale straciła gola po błędzie bramkarza. Po golu na 2:0 wydawało się, że Shkëndija nie będzie mieć żadnych problemów, jednak Brera była w stanie strzelić dwa gole kontaktowe (na 1:2 i 2:3) w drugiej połowie, miała także rzut karny przy stanie 1:3, jednak niewykorzystany. Ostatni kwadrans to znów przewaga Brery, jednak Shkëndija wytrzymała i wygrała w lidze po raz pierwszy od końcówki września.
W drugiej kolejce fazy ligowej LK przeciwko irlandzkiemu Shelbourne (1:0) było jeszcze gorzej. Mecz stał na niskim poziomie, Shkëndija nie była w stanie ani zepchnąć rywala do defensywy, ani dojść do jakichkolwiek sytuacji z gry innych niż strzały z dystansu. Właściwie to goście byli bliżej gola, jednak po uderzeniu z rzutu wolnego piłka trafiła w słupek, a potem do rąk bramkarza Shkëndii. Mistrz Macedonii Północnej wygrał po golu w doliczonym czasie, w dodatku było to trafienie samobójcze Shelbourne. Patrick Barrett nie był atakowany, jednak piłka została wstrzelona bardzo mocno, a umiejętności… cóż, są jakie są, dlatego Shkëndii poszczęściło się i wygrała, jednak nie było to tak wielkie zwycięstwo jak to z FCSB czy Łudogorcem.
Miasto i stadion
(…) Podejrzewam, że na tle innych miast Skopje może dla wielu wydawać się niezbyt atrakcyjnym miejscem pod kątem turystycznym, ale przejść się zawsze można. Wśród miejsc do obejrzenia mowa głównie o Placu Macedonii, ruinach dawnego miasta czy dom Matki Teresy. Poza miastem są to m.in. akwedukt oraz góra Vodno.
fot. commons.wikimedia.org
Mecz odbędzie się na największym stadionie w Macedonii Północnej. Nacionalna Arena Toše Proeski została przebudowana i częściowo była otwarta już w 2011 roku, a od 2012 była gotowa w pełni. Oprócz meczów reprezentacji Macedonii Północnej rozegrano tam także spotkania Vardaru Skopje w fazie grupowej LE 2017/18, jak i Superpuchar Europy w tym samym roku. Mieści ponad 30 tysięcy widzów, jednak z wyjątkiem meczu z FCSB (zapełnienie w połowie) na mecze Shkëndii przychodzi tam garstka ludzi.
Stadion w Tetowie jest remontowany i wkrótce będzie można tam rozgrywać mecze europejskich pucharów, jednak na razie Shkëndija musi grać w Skopje. Z wyjątkiem pojedynczych meczów w Kumanowie, Strumicy i Elbasanie, gra w pucharach w stolicy kraju od debiutu w 2011 roku.

fot. własna

fot. commons.wikimedia.org
Zespół
W ataku Shkëndii wciąż gra 38-letni Besart Ibraimi, który już w 2016 roku strzelił dwa gole Cracovii, a ogólnie jest weteranem rund eliminacyjnych, ma na swoim koncie łącznie 28 goli na tym etapie. Ważnymi postaciami w tym zespole są także skrzydłowi, czyli Liridon Latifi na lewej stronie oraz Fabrice Tamba na prawej.
Macedończyków w tej drużynie jest mało, jest to albański klub, więc i tak wielu z tych, którzy występują jako Macedończycy, ma albańskie korzenie. Mają tam także obcokrajowców z innych kontynentów, oprócz Tamby są to bramkarz Baboucarr Gaye, środkowy pomocnik Adamu Alhassan, a także lewy obrońca Ronaldo Webster. Generalnie nie są to zbyt znani zawodnicy. Część z nich grywa od kilku lat w barwach Shkëndii w eliminacjach, jednak udział w nich zwykle kończył się bardzo szybko i oprócz Ibraimiego nie dawali się z niczego zapamiętać.
Trenerem Shkëndii jest Jeton Bekjiri, który jest związany z tym klubem z przerwami od 2014 roku, w przeszłości dwukrotnie na krótko przejmował pierwszy zespół. Jego obecna kadencja trwa od prawie dwóch lat, w tym czasie wygrał mistrzostwo z zeszłym sezonie, a w przedostatnim przegrał je tylko bezpośrednimi meczami ze Strugą, jako że oba zespoły miały po tyle samo punktów.
Podsumowanie
Jak już wspomniano, Shkëndija to albański klub, który mieści się w Macedonii Północnej. Przez lata jednym z jego głównych sukcesów było wyeliminowanie Cracovii, był jednak w stanie dochodzić dalej niż nasze kluby i mierzył się tam z renomowanymi rywalami. To trwało krótko, bo najczęściej odpadali już na początku rozgrywek. Dopiero teraz, po czterech latach, odzyskał tytuł mistrzowski, co wraz ze świetnym dwumeczem przeciwko FCSB dało im w końcu fazę ligową. To zespół zupełnie niedoświadczony na tym etapie i na razie bardzo skromny w działaniach ofensywnych. Przeciwko Rayo Vallecano nie było to dziwne, ale z Shelbourne można było wymagać więcej.
Ostrzeżenie stanowią mecze domowe z FCSB, Łudogorcem i, mimo porażki, z Qarabağem. Po minimalnym zwycięstwie Jagiellonii nad Ħamrun Spartans i porażce Lecha z Lincoln Red Imps, nie można lekceważyć Shkëndii, nawet jeżeli reprezentuje jedną ze słabszych lig w Europie. Z piłką przy nodze raczej nie powinna być groźna, ale w pressingu, kontrataku lub przy stałych fragmentach może być inaczej. Pamiętamy też o koszmarze Cracovii i wydaje się, że nie można zagrać w Skopje drugi raz aż tak źle, zwłaszcza że Jagiellonia przyzwyczaiła do wysokiego poziomu w Europie.
Oby Rayo podeszło do meczu jak Lech na Giblartarze 🙂
Posty Zbyszka i Mietka są dość pesymistyczne, więc wrzucę moje typy dla równowagi.
Lech
Różnicę między jednym piłkarzem a drugim upatruję w trzech aspektach: umiejętności, fizyczność i mental.
Piłkarze Lecha, moim zdaniem, mają najwyższe umiejętności w Ekstraklasie. Fizycznie – przeciętni, głównie przez złe przygotowanie do sezonu i zarządzanie rotacjami.
Mentalnie – poziom Gryfu albo korpo-pracownika, który raz na miesiąc kopie piłkę na orliku.
Taka mieszanka sprawia, że w meczach przeciwko drużynom z ogromnym zaangażowaniem (czyli takim „finałowym”) Lech ma olbrzymie problemy. Rywale często nadrabiają brak umiejętności walecznością, a Lech – zamiast wejść na wyższy poziom – odbija się od ściany. Brakuje dynamiki, precyzji, bo stres sie wtedy pojawia. A jak się w dany dzień gra na 80%, to potem wejście na 110% jest po prostu niemożliwe – organizm tego nie zna.
Lech potrzebuje wejść mentalnie na swój poziom. Albo Rayo musi ich po prostu nie docenić.
Typ: 3–1
Legia
Drużyna, która mimo kiepskich wyników, grała naprawdę solidnie. Poza meczem z Larnaką, w Europie nie zeszli poniżej przyzwoitego poziomu.
Obstawiałem, że Iordanescu nie dotrwa do listopada – i tak też się stało. Dobrze dla wszystkich. Widać było, że EI inaczej widział ten „wielki klub”. Ostatecznie poddał widzac to co sie dzieje w Legii. Od początku nie docenił i nie zdawał sobie sprawy z poziomu bałaganu, jaki panuje w Legii.
Mimo wszystko – odwrotnie niż Lech – Legia dzięki silnemu mentalowi potrafi osiągać przyzwoite wyniki mimo destrukcyjnego zarządzania drużyną.
Typ z Celje: 2–2
Raków
Papszun idzie po swoje. Coraz lepiej widać, że drużyna się zazębia, a maszyna wraca na właściwe tory. Trzeba mu oddać, że ogarnął chaos z początku sezonu.
Ma Ligę Konferencji? Ma.
Odrobił słaby start w lidze z eliminacji? Tak.
Jest w Pucharze Polski? Tak.
Przypominam – z Cracovią wygrał 3–0 pomimo wcześniejszej przegranej z nimi. To pokazuje, że Papszun potrafi zmotywować zespół na ważniejsze mecze. Właśnie tu widzę jego przewagę i uważam, że Raków wygra w Czechach.
Typ: 1–2
Jagiellonia
Z kolei ze Shkendiją łatwo nie będzie, ale Jaga to dla mnie najciekawsza drużyna – łączy wszystkie pozytywne cechy wymienionych wyżej zespołów.
Mają zaufanie do trenera jak Raków.
Potrafią się zmotywować jak Legia.
Umiejętnościami są zbliżeni do Lecha – może pół półeczki niżej – ale nadrabiają elastycznością taktyczną.
Dlatego myślę, że rozjadą Shkendiję.
Typ: 0–2 dla Jagiellonii
Podsumowanie typów
Oscylujemy gdzieś między 2–0–2, 1–2–1 a 2–1–1.
Ja stawiam optymistycznie na 2–1–1.
Puchar Polski
Jak ktoś nie potrafi wygrać na wyjeździe – nie zasługuje na Puchar Polski.
Na tym etapie nie powinno być żadnych rozstawień ani bonusów związanych z miejscem rozegrania meczu.
Gdyby wcześniej stosowano sensowny system, dziś mielibyśmy w grze tylko drużyny, które: A) wygrały z jednym ekstraklasowcem,
B) albo same są z Ekstraklasy, ale grały wcześniej na wyjazdach z niższymi ligami.
Na poziomie 1/8 powinien być już totalny los. Ale jak wcześniej robi się cyrki, to trudno potem mówić o sprawiedliwości.
Gdyby w 1/32 rozstawiono 1. ligę, a w 1/16 Ekstraklasę (z zasadą, że niższa liga gra u siebie), to dziś nikt by nie narzekał.
Dodatkowo – gdyby komuś z 3. ligi udało się wyeliminować ekstraklasowca w 1/32, to taki klubik powinien być rozstawiony w 1/16 – jak w europejskich pucharach.
Rozstawienia są przyczyną problemów, wymyślono je żeby wykluczać z gry kraje z Europy Wschodniej. I ta sama myśl przewodzi zwolennikom rozstawień w PL.
Buhahagahags
„Rozstawienia są przyczyną problemów, wymyślono je żeby wykluczać z gry kraje z Europy Wschodniej”
Od razu z góry przepraszam jeśli to cię urazi, ale
To jest jeden z top10 idiotyzmów jakie wyczytałem z komentarzy na tej stronie.
Chłopie, w tenisie też chcieli wyrzucić tenisistki z Rosji, Białorusi, Polski, Czech?
A może w Szachach też chcieli takowych eliminować najlepiej z Rosji?
Wracając do piłki nożnej?
🇩🇪 Niemcy (DFB-Pokal)
– W pierwszej rundzie kluby z 1. i 2. Bundesligi są rozstawione.
– Losują przeciwników spośród drużyn z niższych lig (3. liga i niżej).
– Mecze rozgrywa się na stadionie słabszego klubu, jeśli różnica poziomów istnieje.
Od drugiej rundy rozstawienia znikają — pełne losowanie. To jest mój ideał nawiasem mówiąc,
🇪🇸 Hiszpania (Copa del Rey)
– Od 2019/20 format się zmienił — teraz też są rozstawienia na początku:
Kluby z La Liga grają z zespołami z niższych lig (czasem amatorskich).
Słabszy zespół zawsze gra u siebie.
– W dalszych rundach losowanie już otwarte (bez rozstawień).
– Półfinały — dwumecz, finał neutralny.
– Serie A ma najwyższe rozstawienia, więc duże kluby (np. Juventus, Inter) wchodzą dopiero od 1/8 finału.
– System drabinki jest ustalony z góry (nie losuje się każdej rundy od nowa).
wielkie kluby często unikają siebie aż do końcówki turnieju.
Francja (Coupe de France)
– Brak klasycznego „rozstawienia” – tu króluje losowanie otwarte, ale z regułą:
Jeśli drużyny są z różnych poziomów, mecz zawsze u słabszego klubu.
– Dlatego często zdarzają się sensacje – amatorskie drużyny potrafią wyeliminować profesjonalne.
Dodatkowo drużyny z ligue 1 wchodzą później. mniej więcej 1/32 a ligue 2 w 1/64 bodajże.
Jedyna anglia jest niezmieniona od lat, zarówno zasady premier league jak i pucharów.
w holandii jest również rozstawienie + późniejsze wejście
Zdecydowanie rozstawienia wymyślono by wykluczyć kraje z Europy wschodniej.
Jeśli chodzi zaś o rozstawienia w w p. europejskich.
Najwięcej nie straciły kraje Europy wschodniej, lecz kraje których rynki są mniejsze od top5.
Innymi słowy ligi jak portugalska, holenderska, belgijska, norweska, szkocka musiały wypracować inne modele zarządzania bo top3 tych lig nie radziły sobie z najlepszymi z top5 lig dominujących.
Nasze kluby odkąd ja żyję, nie wygrały pucharu nie zagrały w finale żadnego pucharu.
To jak wybierać między komunizmem a demokracją.
Komunizm daje po równo i ślepo wierzy że to sprawiedliwe.
Demokracja nagradza tych którzy są poprostu lepsi resztę wyp. i udaje że to sprawiedliwe.
Dlatego model niemiecki tak bardzo mi się podoba.
Trochę czerpię z jednej koncepcji i drugiej.
z innej beczki: Jestem zaskoczony (pozytywnie), że z obozu Jagielloni nie słychać ciągłych narzekań o brak lotniska. Do większości ligowych rywali mają daleko, w PP też losują wyjazdy Legnica i Katowice. Nawet teraz jak polecą do Macedonii, to najpierw musza się tłuc autobusem do Warszawy. Oni naprawdę nie szukają wymówek, choć mogliby sypać nimi jak z rękawa.
co innego Raków: według google mają krócej czasowo na Pyrzowice, niż np. Slavia na lotnisko im. Havla
Aż dziwię się, że nie dogadają się z wojskiem, żeby mogli korzystac z lotniska wojskowego na Krywlanach (tamto lotnisko pozwala na lądowanie samolotów do 30 osób, więc drużyna i część sztabu zawsze by się zmieściła).
Swoją drogą, to jest to typowy przykład politycznej hipokryzji. Co wybory kolejni politycy obiecują budowę lotniska i po wyborach doznają amnezji.
Nie znam źródła Twoich informacji, ale wszystko co napisałeś jest nieprawdą. Lotnisko na Krywlanach jest lotniskiem cywilnym, a nie wojskowym. Jakiś czas temu wybudowano utwardzony pas o długości ok 1.350 m. Latają stamtąd tylko awionetki, szybowce i LPR. Niedawno miasto zarezerwowało kolejne fundusze na hangary i budynki obsługi. W związku z tym, że pas jest tak krótki, a na drodze podejścia rośnie Las Solnicki- lotnisko to ma ograniczoną certyfikacją. W tej chwili trwają procedury zmierzające do wycięcia, a czy do tego dojdzie i kiedy to nie wiadomo, gdyż okoliczni mieszkańcy mocno protestują. Dopóki to nie nastąpi samoloty do 30 osób np. ATR 72 nie będą latały, bo pas jest za krótki i są przeszkody na podejściu. Jest także inny, nowy pomysł budowy prawdziwego lotniska o pasie ponad 3.000 m w pobliżu miejscowości Kołaki Kościelne przy S8 (ok 60 km i 50 min drogi), ale jest to jeszcze bardziej palcem po wodzie pisane. Nie wiem czy jest sens pisania o wcześniejszych projektach, o tym że było już ponad 200 mln zł zarezerwowane, a kilka mln zł wydano na różne analizy środowiskowe- ale generalnie przez indolencję ówczesnych władz do niczego nie doszło, a w kolejnych perspektywach finansowych UE uznała, że już budowy lokalnych lotnisk nie będzie wspierała. Lotnisko kiedyś powstanie, ale dopiero jak lokalne władze pójdą po rozum do głowy.
wątpię, Warszawa jest za blisko. Chyba że Białystok urośnie do 0,5mln
Z wikipedii i prasy (podpisane listy intencyjne). Tam było, że moga startować samoloty do 30 pasażerów, ale może zmieniły się wytyczne.
Dzięki za szerokie info. Dziwne, że nie zbudowali tam lotniska, przecież ściana wschodnia to wyborcy poprzedniej koalicji rządzącej… Ale widocznie łatwiej zrobić stację we Włoszczowej. A te Kołaki Kościelne to bliżej Zambrowa i Łomży niż Białegostoku 🙂
Ogólnie to będzie głupio, jak Jagiellonia będzie grać w Lidze Misiów, a nie będzie lotniska.
To nie jest lotnisko wojskowe tylko aeroklubu. Wojsko korzysta z niego od czasu problemów na granicy białoruskiej, ale nie ma go na wyłączność.
A co do tego, że mogliby latać to też tak uważam. Są loty widokowe, skoki ze spadochronem to i jakiś prywatny czarter też można by było załatwić. Tylko podobno ubezpieczenie lotu byłoby tam wysokie ze względu na bliskość lasu i co za tym idzie ostry kąt schodzenia.
Swoją drogą w Tybecie lub Nepalu lotnisko ma 500 metrów pasa i tam samoloty latają. Na dodatek na jednym końcu przepaść, na drugim wysoka góra. Parę lat temu w jakimś programie na kanale naukowym widziałem. Już dokładnie nie pamiętam.
27° 41′ 16″ N 86° 43′ 53″ E
Dziękuję, właśnie o to lotnisko mi chodziło. Trochę poczytałem i tam to jednak extremum. Raczej w Europie by nie dopuścili. Samoloty jednak jeszcze mniejsze mogą tam lądować, tylko do 18 osób.
Witam panstwa po krotkiej przerwie, troche mnie ostatnio Lech zirytowal, tak ze po pijaku pisalem tu jakies wysrywy za co serdecznie przepraszam, ogolnie bylo mi wstyd, ale pozniej sobie pomyslalem, ze wstyd to jest jak Mistrz Polski przegrywa na Gibraltarze.
Wracajac do tej porazki Lecha, to w poznaniu chyba udowodnili, ze porazka z Lincoln nie byla przypadkiem, gdyby nie to, to bardzo mozliwe, ze odpadli by z Gryfem w pucharze Polski.
Tak placza niektorzy o rozstawienie w PP, zeby czasem taki Lech nie odpadl z pogonia tylko gral sobie z gryfem. A tu mamy mecz gdzie Lech sobie nie radzi z 3 ligowa druzyna i pozniej zwyciezca pucharu polski po sciezce gryf slupsk, avia swidnik, puszcza i termalica. Jest moc.
Szczerze to dla mnie wszystkie Legie i Lechy moglyby jezdzic na wyjazdy na takie wlasnie kartofliska, lubie ogladac takie mecze i patrzec jak Lech nie potrafi grac w pilke z 3 ligowa druzyna. Takie mecze pokazuja ze tych pilkarzy rozni od siebie tylko stadion.
Wracajac do rzeczywistosci, to jeszcze po Rapidzie mozna bylo miec nadzieje na to ze Lech powalczy w hiszpani, ale teraz? Moze „Sonseca” ostatnia druzyna 3 ligi 18 grupy hiszpanskiej ligi, bylaby odpowiednim rywalem dla Lecha.
Chociaz i tak pewnie skonczyloby sie porazka Lecha, bo to jednak Hiszpanska 3 liga, a nie Polski Gryf.
W przejsciu z szatni na murawe to bylbym pierwszym, ktory krecilby beke z Lecha na miejscu pilkarzy Rayo i od razu walilbym, hey guys they lose on Gibraltar ahhahahhahaha guys guys listen, they lose with Lincoln hahhahahahhaha i tak wlasnie na przywitanie w morde poowiedzialbym ishakowi, zeby juz od razu mogli spuscic glowe i zeby nawet nie wychodzili na murawe, w hiszpani to sobie pewnie mysla, kurwa kto to przyjezdza? da sie byc slabszym niz Lincoln?
A pozniej trener wlacza w hiszpani mecz z Gryfem i smiechom nie bylo konca.
Czeka nas chyba najciezszy tydzien pucharowy. Dlatego ostatni byl tak wazny, zeby zrobic przewage i podchodzic do kolejnych meczow z luzem. Dzis wiemy ze z luzem to Lech przegra w hiszpani, nawet im pewnie kupa w majtki nie zdazy spasc, bo juz bedzie z 4-0.
W Legii natomiast widze poprawe, sabotazysta uciekl i dobrze, dobrze tez ze ta sytuacja rozwiazala sie juz a nie za miesiac, bo dzieki temu widac mocniejszy zapal w druzynie, niestety Legii nic nie chce wejsc do bramki, szkoda mi tych pilkarzy troche bo widac ze maja ogromnego pecha, postarali sie dla nas z Szachtarem i powinni dostac w koncu jakas nagrode, mysle ze wygrana z Celje powinna byc wlasnie ta nagroda.
Celje sobie radzi bardzo dobrze, pokazuja stabilnosc jak Jaga, jesli nie moga wygrac swoja gra to wygrywaja bledami rywali jak to dziala i potrafia to wykorzystac to znaczy ze daja sobie rade z taktyka i wiedza co robia. to tez zaprowadzilo ich do miejsca w ktorym byli w tamtym roku i do miejsca w ktorym sa teraz, a to jest wyzsze niz nasze druzyny.
Latwo nie bedzie, ale Legia ma nowe rozdanie i licze na to, ze w koncu zobaczymy niezla i skuteczna gre Legii.
Rakow, prezentuje nam dalszy ciag loteriady, sytuacja o ktorej mowilem przed sezonem juz ma miejsce.
2 podstawowych zawodnikow z formacji obronnej ma kontuzje.
Lawka to 6 pilkarzy z bramkarzem i zadnego obroncy, przy wypadnieciu kolejnego obroncy skonczy sie to oczywiscie kiepsko.
Ostatni mecz z Jaga to nowe ustawienie oczywiscie wymuszone przez braki pilkarzy, ktore akurat nadwyraz siadlo na ten mecz, moze tez zapoczatkuje to nowy rozdzial w Rakowie i rozbudzenie ofensywnego stylu w druzynie, natomiast wypadniecie kolejnego obroncy sprawi, ze zostanie ich w druzynie calych 2 bez opcji na zmiennika.
Natomiast sama ostra gra Rakowa wrecz wiekszosci zawodnikow, granie na kontuzje i znowu ustawiony mecz przez sedziow na mecz bez kartki, to byla gra zenujaca, oczywiscie ze Rakow nie zasluzyl na wygrana z Jaga.
Zeby sie teraz Rakow nie zdziwil, jak sie okaze ze sedzia w czechach nie jest ustawiony na mecz bez kartek i w 5 minucie grek dostanie czerwo i to bedzie koniec obrony czestochowy.
Sama Sparta, jest juz od kilku lat w ceniu Slavii i Victorii, teraz nie sa wysoko dlatego ze sa mocni tylko dlatego ze to Victoria jest slaba. Sparta ledwo sie zalapala do pucharow wygrywajac 2mecz zaledwie 1 bramka z Wielka Riga FC.
Sigma w tym momencie to zdecydowanie ten sam poziom co Sparta i z tym Rakow, ani zadna inna Polska druzyna nie powinna miec problemow o ile nie obsra gaci przed nazwa druzyny.
A no i wiecie dlaczego Sigma jest w pucharach? bo w finale pucharu Czech pokonala Sparte 3-1. No to chyba wiadomo, ze jak Sparta lepsza od Sigmy to przegrywa final pucharu. To tak jak Chelsea nie chce wygrac LK.
Zdaje sie ze, ten lepszy start sezonu dla Sparty dobiegl konca, a Rakow jak to rakow, dalej siedzi w swoim bagnie i mozna sie spodziewac doslownie wszystkiego.
Ten wynik to dla mnie otwarta sprawa i nie bede zaskoczony zadnym, czy to wygrana Rakowa czy Sparty czy remisem.
Ostatni przeciwnik to Jaga,
Tutaj niestety, albo i stety seria Jagi zostala przerwana przez sedziow i ustawiony mecz na kartki.
Na pewno po tej serii Jaga moze troche odetchnac, na pewno delikatnie cisnienie zeszlo z pilkarzy, chociaz kolejny ustawiony mecz na kartki z Rakowem nie napawal optymizem, tym razem mecz ustawiony na kartki do przerwy. do 60 minuty widzialem sedziego jak machal lapami ze ostatni raz faul a pozniej kartki, ten ostatni raz to chyba mial miejsce z 10 razy. liczac od 1 minuty meczu, kiedy powinny sie juz sypac kartki za ostre faule zawodnikow Rakowa.
Moze tez dobrze, ze przytrafil sie taki mecz Jadze, pewnie po Shkendiji bedzie mozna sie spodziewac podobnej kopaniny po nogach co w wykonaniu Rakowa. I tutaj Jaga bedzie musiala wyciagnac z siebie troche wiecej mocy na walke, rozumiem ze nikomu sie nie chcialo kopac po nogach z rakowem bo to nie byla gra warta swieczki, ale w pucharze juz bedzie warto troche powalczyc o lepszy wynik.
Jaga tez ma juz doswiadczenie w graniu z takimi przeciwnikami i w porownaniu do Lecha daja sobie rade i nie przynosza wstydu.
Natomiast Macedonia to zdecydowanie ciezszy teren niz Gibraltar i jesli gdzies mialem sie doszukiwac sensacji to bardziej myslalem o tym meczu a niz o porazce z Lincoln.
Tak czy inaczje w skrocie moje typy.
Tak juz wyzej wspomnialem jest to chyba najciezsza kolejka dla nas.
RAYO – Lech – inny wynik jak 10-0 do przerwy dla Rayo bedzie dla mnie zaskoczeniem.
Celje – Legia – Celje mysle ze moze postawic ciezsze warunki Legii niz postawil Szachtar, ale licze na to ze Legia odmienni swoja pechowa passe w nie trafianiu do bramki i ze w koncu zacznie wchodzic seryjnie do siatki a nie slupki czy wieczny pinball w polu karnym.
Natomiast remis tez nie bedzie zlym wynikiem.
Sparta Praga – Rakow – W normalnych warunkach Sparta powinna byc rozjechana, natomiast Rakow bez podstawowych zawodnikow w obronie i nastawionym na kopanie po nogach zamiast gry w pilke, moze sie mocno zdziwic jak sie okaze ze sedzia jednak daje kartki i jest juz ich 4 zolte i 1 czerwona do polowy.
Oczywiscie ze chcialbym zeby Rakow wygral, ale tak jak mowie wygrac kopaniem po nogach mozna raz, a nie caly czas.
W czwartek to Jaga pojedzie grac w pilke i to na Jage licze, ze jak zawsze ostatnio nas nie zawiedzie.
Mysle, tez ze w tym tygodniu cudem wywieziemy 1 punkt, a Lech to w sumie moze sie powoli zegnac z pucharami i w europie i w lidze.
Argętyna pszegrała z Sarabią Audyjską, a potem pokonała Polskę, więc po jednym meczu nie wydawałbym wyroków.
Jestem ciekawy co pokaże Lech z Rayo. Hiszpanie to takie tamtejsze Zagłębie Lubin, takie nie za mocne. Nie skończyli sezonu z dodatnim bilansem bramek od kiedy awansowali do La Ligi. W q4 mieli fuksa i trafili na zespół z Białorusi. Słabiutką Skendiję pokonali tylko 2:0, może nie chciało im się więcej? Ale z Hacken, to w ostatniej minucie zremisowali. Myślę, że są przeceniani i stawiałbym ich gdzieś na poziomie Rapidu Wiedeń. Na pewno są słabsi niż Betis. Lech nie jest bez szans.
Raków w Ołomuńcu nie miał trochę szczęścia. Oby w Pradze miał, to może nawet wygrać. Tak samo jak Legia – co mecz to jakiś pingpong i wybicie piłki z linii bramkowej przez rywali.
W sumie to taka kolejka, gdzie jak polskie zespoły się sprężą to możemy nawet 1,5 punktu ugrać. A równie dobrze mogą się posłać i skończymy z 0,5.
Gdybyś miał takie podejście, jak w ostatnim zdaniu, do wszystkich swoich analiz, to miałoby sens
Mam podejście takie, że zwykle wyciągam średnią i przyjmuję na przykład 1 punkt. Staram się nie szafować nadmiernym pesymizmem, ani zbytnim optymizmem. Temat walki o sezonowe top2 poruszam rzadko jako własnie jakąś optymistyczną wizję.
Z całym szacunkiem, ale Gryf to IV liga.
Najłatwiejszy mecz w tej kolejce, a i tak będzie bardzo ciężko w zwycięstwo. To co jest napisane w artykule – Szkendija wygrała z FCSB, z Ludogorcem, minimalnie przegrała z Karabachem. A reszta drużyn ma jeszcze trudniej.
Lech – chyba tylko szaleniec może oczekiwać pozytywnego wyniku w wyjazdowym meczu z drużyną z La Ligi.
Raków – jest ostatnio w lepszej formie, ale pamiętajmy, że w Czechach nie wygraliśmy od ponad 50 lat, a Sparta jest bez wątpienia mocniejsza niż Sigma, Banik czy Mlada z którymi wygrać się nie udało
Legia – Celje gra świetnie, jest w tym sezonie absolutnym dominatorem swojej ligi, w pucharach też super – tak jak Legia jest ćwierćfinalistą LK, rozgromili Lugano 5-0, wygrali na wyjeździe z Banikiem (wygrać w Czechach to coś o czym polskie kluby mogą tylko pomarzyć), a w samej LK mają już 6 pkt, a do tego ich napastnik, Franko Kovacević jest w formie życia – 3 gole z AEKiem, 2 z Shamrock. Legia natomiast wiadomo jak ostatnio gra i punktuje. Tak jak już pisałem – absolutnie nie będę zdziwiony porażkami całej naszej 4. Jedyne pocieszenie, że w czwartek najtrudniejsze będzie już za nami.
Nie no to mocno pesymistyczne podejście. Wszyscy gramy o to 10 miejsce żeby być niedługo w LM , żeby nasze kluby grały jak najwyżej w Europie a mamy się obawiać drużyn z Macedonii, Słowenii, Czech czy średniaka LaLiga? Owszem nasze drużyny są w różnej formie ale inni też mają swoje problemy. Za rok, dwa będzie przecież tak samo a progi będą dużo wyższe. Jak dla mnie 1 punkt w tej kolejce to wręcz obowiązek.
Nie rozumiem niektórych osób, które uważają, że Polska w tym sezonie walczy o 10.miejsce…przecież do Czechów mamy prawie 4 punkty rankingowe straty a w dodatku w grze są 4 czeskie zespoły…czy 4 punkty to jest malutka różnica, bo ja uważam że wprost przeciwnie… walczyć to możemy co najwyżej z Grekami o to 11.miejsce, które tak naprawdę daje tyle samo co 12.miejsce z tą różnicą że polskie zespoły z minimalnym współczynnikiem wyprzedzą te greckie…. chociaż do Greków mamy niewielką stratę to i tak ciężko nam będzie ich wyprzedzić, bo ich kluby mogą zajść dalej niż nasze w pucharach…nie wiem na jakiej podstawie marzy Wam się wyprzedzenie Czechów już w tym sezonie…to musielibyśmy mieć pewnie 2 polskie zespoły w finale LK… scenariusz niemożliwy w realizacji…dopiero w następnej edycji pucharów, gdy Czechom odpadnie 2 punkty więcej od nas, to będziemy mogli realnie myśleć o walce z nimi, ale nie teraz…
Poczytaj komentarze pod, w zasadzie dowolnym, artykułem (no może takim gdzie komentarzy jest ponad 200), to na pewno znajdziesz dokładną odpowiedź. Jest jeszcze podcast autora strony na salonie24, gdzie temat 10 miejsca też jest poruszany.
W skrócie:
-my też mamy 4 zespoły
-bardzo dużo zależy od meczów Sparta-Raków, Legia-Sparta, Sigma-Lech
Teraz jest kilka punktów z gatunku „jeżeli”
-możliwe, że na wiosnę będzie grał tylko 1 czeski zespół, a raczej na pewno nie więcej niż dwa
-możliwe, że nasze zespoły zameldują się w komplecie na wiosnę (choć to już trochę mniej prawdopodobne niż na początku rundy)
-jeżeli naszym zespołom nie zdarzą się już głupie wpadki jak na Gibraltarze i my będziemy punktować zgodnie z oczekiwaniami oraz Czesi będą punktować zgodnie z oczekiwaniami (a nie wygrywać w Rzymie) to już po fazie grupowej z tych 4 punktów czeskiej przewagi zostanie mniej niż dwa, a może nawet mniej niż jeden
Dodam jeszcze, że praska Slavia gra w LM, gdzie do tej pory zdobyła 2 punkty w 4 meczach, a ma jeszcze mecze z Atletikiem Bimbało, Spurs, Barceloną, i wyjazd do Pafos. Może dorzucą 3 punkty do rankingu i tyle.
Równie słabo punktować powinna Sigma, która raczej odpadnie w po fazie ligowej. Solidnie punktować mogą im Viktoria i Sparta. Ale przy ich bilansie 1-1-2 to co kolejkę mają 0,6. My przy bilansie 2-1-1 mamy 1,25. Piszę o przeciętnej, bo wiadomo, że raz się trafi coś na plus, raz coś na minus.
Do końca fazy ligowej powinniśmy odrobić jakieś 2,2 (Viktoria i Slavia mają jeszcze dodatkowy mecz).
Do tego bonusy za miejsca w fazie ligowej. Viktoria i Sparta mogą zdobyć w ten sposób powiedzmy 5,5 punktu, to do rankingu 1,1. Nasz kwartet powiedzmy 6 punktów, to do rankingu 1,5. Czyli na koniec fazy ligowej strata z 3,925 stopnieje do 1,325.
I w fazie pucharowej można spodziewać się, że na każdym etapie będziemy mieć o 1 zespół więcej niż Czesi. No, może do ćwierćfinału, gdzie typuję odpadnięcie ostatniego zespołu z Czech i obu polskich. W każdym razie spodziewam się 16 meczów z udziałem polskiej drużyny i 10 meczów z udziałem czeskiej. To wystarczy do odrobienia straty 1,325.
Oczywiście nic nie jest dane gratis, te wygrane trzeba sobie wypracować, wywalczyć, nie gubić punktów na Gibraltarze, a zdobywać w Hiszpanii.
Patronus
Nie licząc wczorajszego meczu Slavii Czesi punktują na poziomie 1 pkt na mecz (5 pkt Pilzno, Sparta 2, Slavia 2, Sigma 1) czyli dopisują 0,8 pkt co kolejkę.
Czesi mają do rozegrania w fazie ligowej 18 spotkań czyli powinni zdobyć 18/5=3,6 pkt (utrzymując obecną formę).
My utrzymując obecny poziom punktowania powinniśmy dołożyć w fazie ligowej ok 5 pkt
W takiej sytuacji po doliczeniu bonusów dojdziemy Czechy na ok 2 -2,5 pkt i to trzeba będzie odrobić wiosną (co jak najbardziej jest do zrobienia)
@Adam L
Zobaczymy, jak potoczą się dzisiejsze mecze, zwłaszcza Sparta-Raków. Mogą sprawić, ze nasze szanse na gonienie wzrosną bardzo, ale mogą też „rozwalić system”.
Po dzisiejszych meczach wszystkie rozgrywki będą na półmetku.
Faktycznie nie licząc tego tygodnia, Czesi dorzucają średnio po 0,8, a my po 1,25 na mecz. I jak tak się utrzyma, to może nam zabraknąć ułamków.
Ale moim zdaniem Czesi punktują ponad stan, a my trochę słabo. Dość powiedzieć, że gdyby nie komproLecha, mielibyśmy średnią 1,5 na mecz…
Rok temu po 4 kolejkach mieliśmy bilans 7-1-0, a w ostatnich dwóch 0-1-3, choć te bilanse w żaden sposób nie oddają poziomu rywali.
No cóż – zobaczymy co uda się ugrac dziś, potem zostają jeszcze trzy kolejki „grudniowe” w LK. Może być i tak, że dostaniemy mokrą szmatą przez pysk i wiosną będziemy z kalkulatorami w rękach liczyć, czy uda się utrzymać 12 miejsce.
Patronus
Czesi punktują ponad stan i to nie jest dobra informacja. Uważam, że top10 jest realne, ale kluczowy będą etapy w 1/16 i 1/8. Tutaj spokojnie można odrobić nawet z 2,5-3 pkt.
Większość osób jest pewna, że będziemy odrabiać straty do Czechów, chociaż istnieje możliwość, że to Czesi nam odskoczą…z czeskimi zespołami mamy zresztą 3 mecze do rozegrania w fazie ligowej i w żadnym nie jesteśmy faworytem… może się też okazać, że wszystkie polskie zespoły mogą odpaść już w 1/16 finału lub nawet częściowo po fazie ligowej a Victoria i Sparta zajdą o wiele dalej, czym skutkowałoby powiększeniem nad nami przewagi
Lennon
Jak dla mnie odrobienie strat do Czech to nie jest kwestia pewności ale pewnego scenariusza, który może się zrealizować. Jeżeli się nie zrealizuje to trudno, liczą się emocje związane z kibicowaniem. Zresztą za rok kolejny sezon, kolejne emocje.