Ħamrun Spartans – pierwszy klub z Malty w fazie ligowej
Oczekiwanie na historyczną fazę ligową Ligi Konferencji z czterema polskimi klubami powoli dobiega końca. W czwartek o 18:45 odbędą się dwa nasze mecze, w jednym z nich Jagiellonia Białystok podejmie mistrza Malty, Ħamrun Spartans.
Poprzednie rywalizacje
Tegoroczna faza ligowa Ligi Konferencji jest okazją do spotkania się z przedstawicieli kilku krajów, z którymi dawno nie graliśmy. Mimo że teoretycznie było wiele możliwości, aby trafić na Maltańczyków w eliminacjach, dzieje się to dopiero teraz, po 15 latach od ostatniego dwumeczu, w dodatku w fazie ligowej, w której ten kraj zadebiutuje. Pierwsze 10 meczów w historii tych pojedynków wygraliśmy, a ostatni dwumecz zakończył się dwoma remisami i awansem Ruchu Chorzów.
| 1972/73 | I runda PM | Sliema Wanderers | Górnik Zabrze | 0:5, 0:5 |
| 1976/77 | I runda PZP | Floriana FC | Śląsk Wrocław | 1:4, 0:2 |
| 1982/83 | I runda PM | Hibernians FC | Widzew Łódź | 1:4, 1:3 |
| 1998/99 | Runda el. PZP | Amica Wronki | Hibernians FC | 4:0, 1:0 |
| 2002/03 | Runda el. PUEFA | Sliema Wanderers | Polonia Warszawa | 1:3, 0:2 |
| 2010/11 | II runda el. LE | Valletta FC | Ruch Chorzów | 1:1, 0:0 |
Trzeba przyznać, że w rywalizacji z Vallettą było blisko całkowitego ośmieszenia się polskiego zespołu. Na Malcie Ruch zremisował tylko dzięki bramce Wojciecha Grzyba z rzutu karnego, ale nie był w stanie utrzymać prowadzenia, a przy Cichej w drugiej połowie był nawet zmuszony bronić bezbramkowego remisu i niewiele brakowało do odpadnięcia. Ostatecznie przy remisowym wyniku dwumeczu to bramka strzelona na Malcie była decydująca. Niewątpliwie były dwumecze milsze do wspominania niż ten.
Ostatnie 5 lat i obecny sezon w pucharach
| Sezon | Runda, w której odpadli | Przeciwnicy i wyniki | Poprzednie rundy | Przeciwnicy i wyniki |
| 2020/21 | – | – | – | – |
| 2021/22 | – | – | – | – |
| 2022/23 | Q4 LKE | Partizan 1:4, 3:3 | Q1 LKE Q2 LKE Q3 LKE |
Alaszkert 0:1, 4:1 Velež 1:0, 1:0 Lewski 0:1, 2:1, karne 4:1 |
| 2023/24 | Q3 LKE | Ferencváros 1:6, 1:2 | Q1 LM Q2 LKE |
Maccabi Hajfa 0:4, 1:2 Dinamo Tbilisi 2:1, 1:0 |
| 2024/25 | Q2 LK | Ballkani 0:0, 0:2 | Q1 LM | Lincoln 0:1, 1:0, karne 4:5 |
| 2025/26 | Q1 LM Q2 LM Q3 LE Q4 LK |
Žalgiris Wilno 0:2, 2:0, karne 11:10 Dynamo Kijów 0:3, 0:3 Maccabi Tel Awiw 1:2, 1:3 RFS 1:0, 2:2 |
Ħamrun Spartans grali w pucharach w latach 80. i 90., a na kolejny występ czekali 30 lat. Mogło to nastąpić rok wcześniej, w 2021, ale mimo zdobycia mistrzostwa Malty nie zostali dopuszczeni do rozgrywek z uwagi na ustawienie ligowego meczu w 2013.
Gdy rok później zakwalifikowali się do eliminacji LKE, przeszli prawie całą drogę do fazy grupowej, zatrzymując się dopiero na Partizanie. Różnym zespołom z Malty zdarzało się już eliminować mocniejszych rywali, ich ofiarą był choćby Hajduk Split, którego historia odpadania w eliminacjach jest już szeroko znana. Natomiast pokonanie Lewskiego przez Ħamrun było o tyle historycznym wyczynem, że dzięki niemu po raz pierwszy klub maltański dotarł do IV rundy eliminacji.
Spartans powtórzyli ten wyczyn w tym roku, ale tym razem w ścieżce mistrzowskiej, przez co mieli teoretycznie łatwiej o wejście do fazy ligowej. Aby do niej trafić, wystarczyło im pokonać mistrzów Litwy i Łotwy. To pierwsze wystarczyło także Jagiellonii rok temu, ale w bieżącym sezonie było zupełnie inaczej. Nasz zespół musiał wyeliminować trzech rywali, fakt, że teoretycznie słabszych, ale poziom trudności był nieco inny niż rok wcześniej.
Forma i terminarz
Jak zwykle w takich przypadkach trzeba zastrzec, że przebieg meczu ligi maltańskiej powinien być nieporównywalny z tym, co czeka nas w Lidze Konferencji. Mimo to warto odnotować, jak radzą sobie Ħamrun Spartans. Po siedmiu kolejkach zajmują trzecie miejsce, a w ciągu najbliższych kilku tygodni priorytetem będzie pozostanie w pierwszej szóstce.
| # | Drużyna | RS | Z | R | P | BZ | BS | RB | Pkt. |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | Floriana | 7 | 5 | 1 | 1 | 11 | 6 | +5 | 16 |
| 2 | Valletta | 7 | 4 | 3 | 0 | 13 | 5 | +8 | 15 |
| 3 | Ħamrun Spartans | 7 | 4 | 3 | 0 | 9 | 2 | +7 | 15 |
| 4 | Hibernians | 7 | 4 | 2 | 1 | 16 | 11 | +5 | 14 |
źródło fragmentu tabeli: uefa.com
Od zeszłego sezonu Malta ma system rozgrywek niespotykany nigdzie indziej w Europie. Dwanaście zespołów gra najpierw rundę otwarcia, po której następuje podział na dwie grupy, po ich rozegraniu wszystko startuje od zera i grają na tych samych zasadach rundę zamknięcia. Czołowe zespoły obu rund zagrają play-offy, które rozstrzygną kwalifikację do europejskich pucharów. Właśnie w taki sposób Ħamrun został mistrzem w zeszłym sezonie. Po pierwszej części sezonu był piąty, ale był na drugi na zakończenie drugiej części. W play-offach wyeliminował Florianę (mistrza pierwszej części) po rzutach karnych, a w finale pokonał Birkirkarę (wicemistrza pierwszej części). W ten sposób, chociaż w żadnej z kilku tabel sezonu nie był pierwszy, został mistrzem kraju.
W obecnym sezonie Spartans pozostają bez porażki, choć w dwie kolejki temu zgubili punkty (0:0) z Gżirą United, ostatnim zespołem tabeli. Cenne było natomiast zwycięstwo w ostatniej kolejce z Hibernians, których przeskoczyli w tabeli. W meczu z zespołem, który też często kończy ligę w czołówce, czwartkowy przeciwnik Jagiellonii był znacznie lepszy i zasłużenie wygrał 2:0. Głównie próbował prostopadłych podań za linię obrony i już pierwsza taka próba się powiodła, przez co szybko objął prowadzenie. Przy drugim trafieniu można pochwalić kilku graczy, Spartans od początku drugiej połowy naciskali, szybko zbierali wybite piłki, a w tej konkretnej akcji zadziałał drybling, dośrodkowanie i ostatnie podanie. Na poziomie ligi maltańskiej to było nie do wybronienia, Spartans zaskoczyli swojego przeciwnika zagraniami z pierwszej piłki, jednak nadal pozostaje świadomość, że to poziom znacznie poniżej tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni na co dzień.
Miasto i stadion
Niestety, Jagiellonia nie zawita na Maltę, a szkoda. Miałem okazję odwiedzić tę wyspę i jest to miejsce, które można polecić. Właściwie nie można mówić, aby były tam poszczególne miejscowości, wprawdzie Ħamrun, Gżira itp. stanowią jednostki podziału administracyjnego, ale w rzeczywistości jest to jeden organizm miejski. Od pozostałych nieco wyróżnia się stolica Valletta, gdzie na niecałym kilometrze kwadratowym można zwiedzić dużą liczbę zabytków. Ħamrun znajduje się pomiędzy Pietą, Florianą, Marsą, Qormi, Santą Venerą i Msidą, a dość blisko Valletty. Mieści się tam kilka kościołów oraz kaplic, a także XVII-wieczna wieża wodna, jednak nie należy do najpopularniejszych miejsc na Malcie.

fot. własna
W Ħamrun znajduje się Victor Tedesco Stadium, jednak Spartans nie grają tam nawet w lidze. Planowana jest budowa nowego obiektu w tym miejscu, natomiast rozgrywki maltańskie toczą się na innych stadionach, głównie Centenary Stadium w Ta’ Qali i Tony Bezzina Stadium w Paoli.
Na fazę ligową LK to także za mało, więc Ħamrun swoich gości podejmować będzie na dużym stadionie, National Stadium w Ta’ Qali. Tam zagra także reprezentacja Polski na zakończenie eliminacji mistrzostw świata w tym roku. Znajduje się on w środku wyspy, tak jak i mniejszy Centenary Stadium, oba obok parku narodowego. National Stadium dysponuje większą pojemnością (niecałe 17 tysięcy) niż pozostałe stadiony na Malcie razem wzięte, od 2002 ma także, widoczną na zdjęciu poniżej, nowoczesną Millenium Stand z bogatym zapleczem, mieści się tam m.in. siedziba maltańskiej federacji. Jako jedyny na wyspie miał naturalną nawierzchnię, jednak w latach 2016-2017 wymieniono ją na hybrydową.





fot. własne
Zespół
W zespole Ħamrun Spartans występują głównie obcokrajowcy, choć jest też tam kilku reprezentantów Malty. Do tego drugiego grona należą podstawowy bramkarz Henry Bonello, lewy skrzydłowy Joseph Mbong i lewy obrońca Ryan Camenzuli.
Wśród obcokrajowców przeważają gracze z Bałkanów. Nowym napastnik w zespole jest wysoki Bośniak Semir Smajlagić, który grał już w wielu miejscach, a na Maltę trafił z drugiej ligi koreańskiej. W meczu z Hibernians to przede wszystkim do niego kierowane były piłki prostopadłe oraz dośrodkowania i to on strzelił pierwszego gola. Przy obu golach asysty zanotował Szwajcar kosowskiego pochodzenia, Merlin Hadži, który szkolił się w Young Boys, jednak potem grał na drugim i trzecim poziomie w Szwajcarii. Najpoważniejsze CV w zespole ma środkowy pomocnik Ante Ćorić, który został mistrzem Szwajcarii z FC Zürich, ale przede wszystkim czterokrotnym mistrzem Chorwacji z Dinamem Zagrzeb, zaliczył także epizody w Serie A (Roma), Eredivisie (VVV Venlo) oraz sezon w LaLiga2 (Almería).
Inną grupą piłkarzy w Ħamrun Spartans są zawodnicy z innych kontynentów – Brazylijczycy oraz gracze z Afryki. Zwykle trafiali na Maltę bezpośrednio, choć reprezentant Nigru Kairou Amoustapha był też wcześniej w Czechach w MFK Vyškov oraz w bułgarskim CSKA 1948 Sofia. Znane są historie afrykańskich piłkarzy, którzy przebili się w Czechach i byli sprzedawani za ogromne pieniądze, ale w ich cieniu są tacy zawodnicy jak Amoustapha, który na początku tego roku grał w eliminacjach mistrzostw świata, ale na Malcie nie trafił do siatki ani razu, doznał poważnej kontuzji i na tym na razie koniec jego przygody w tym klubie.
Trenerem Ħamrun Spartans jest Włoch Giacomo Modica, który w swoim kraju prowadził głównie kluby z Serie C i D, był też asystentem Zdenka Zemana m.in. w Romie i Fenerbahçe. Zmiany trenerów są u mistrza Malty na porządku dziennym, poprzedni sezon zaczynał Alessandro Zinnari, ale po serii złych wyników zatrudniony został Winston Muscat w celu ratowania sezonu. Wówczas nawet udział w czołowej szóstce rundy zamknięcia był pod znakiem zapytania, ledwo zakwalifikował się do niej tylko dzięki lepszemu bilansowi z Hibernians (wygrany bezpośredni mecz). Potem jego praca przerosła oczekiwania, czyli zajął wspomniane drugie miejsce i na koniec wygrał mistrzostwo w play-offach, ale i z nim zdecydowano się rozstać.
Jak zawsze trudno wyciągnąć esencję z okrągłych słów, które padły przy zatrudnieniu trenera Modiki, ale ma on wprowadzić nowe standardy w zakresie przede wszystkim przygotowania fizycznego oraz grania szybkiego, bezpośredniego do przodu. Padają tam nawet słowa o zerwaniu z mentalnością amatorską. Klub w 2021 roku został przejęty przez Josepha Portellego, przedsiębiorcę z branży nieruchomości. Możliwości finansowe Ħamrun Spartans powinny przewyższać krajową konkurencję i choć rzeczywiście od kilka lat regularnie kwalifikują się oni do europejskich pucharów, to widać, jak bardzo ostatni sukces krajowy wisiał na włosku. Za to osiągnięcie w Lidze Konferencji jest bezprecedensowe na skalę Malty i oznacza przełom także w kwestiach finansowych.
Podsumowanie
Temu meczowi poświęca się najmniej uwagi w pierwszej kolejce, a Jagiellonii właściwie dopisuje się już z góry trzy punkty. Obserwacja jednego meczu czy prześledzenie ostatniej historii Ħamrun Spartans niewiele zmienia, ale w żadnym momencie nie było widać, aby miał to być mocny zespół. Mimo wsparcia właściciela i mocnej pozycji w maltańskiej piłce, nie bez powodu jest to debiutant na poziomie fazy ligowej, do której trafił dzięki ścieżce mistrzowskiej.
W takich sytuacjach nie pozostaje nic innego jak zaapelować do Jagiellonii o koncentrację i ostrożność. Raczej nie spodziewam się, żeby mieli kogokolwiek zlekceważyć, a zamiast tego, że znacznie bardziej profesjonalnie przeanalizują tego rywala. Piłkarze Ħamrun Spartans nie mają zbyt wielu atutów, aby pod względem umiejętności dorównać Jagiellonii, ale trzeba będzie uważać na fazy przejściowe, które wyglądają na ich mocną stronę. W środku piłkarzem do zaopiekowania się zdecydowanie jest Ante Ćorić, widać, że od niego wiele zależy w grze Maltańczyków. Z kolei zawodnicy tacy jak Hadži, Mbong czy Smajlagić wyglądali poprawnie na tle krajowego rywala, natomiast oceniam ich na jeszcze półkę niżej niż Chorwata.
W marcu byliśmy świadkami ogromnych męczarni reprezentacji Polski w meczu z Maltą, więc nawet z takimi rywalami mogą być problemy. Tendencje w klubowym oraz reprezentacyjnym futbolu coraz bardziej się jednak u nas rozjeżdżają. Jeżeli ktoś ma nie dać sobie rady, to częściej jest to reprezentacja, choć ostatnie zgrupowanie poprawiło nastroje. Natomiast kluby miały okres wpadek z zespołami pokroju Maltańczyków, jednak to było jakiś czas temu i nie mają już takich problemów. Porażki czy remisy nadal się zdarzają, ale nie z tak słabymi przeciwnikami. Warto, aby Jagiellonia to podtrzymała i aby o tym meczu nie trzeba było wspominać zbyt wiele, bo tak byłoby w przypadku braku niespodzianki w Białymstoku.
Muszę przyznać że poniższe opisy Malty forumowiczów czyta się tak samo dobrze jak tekst posta. A mogłoby się wydawać że to piłkarski portal 😉 Dzięki za ciekawostki o Malcie i Maltanczykach
Nie zauważyłem tam żadnych oznak rasizmu, pewnie dlatego, że nie spotkałem tam mietka.
Kuchnia bardzo dobra, widać wpływy Brytyjczyków (dużo) i Włochów (smacznie).
Muzea historyczne ciekawe.
Autobusy sprawnie jeżdżą po wąskich uliczkach, choć kursowanie z dala od Valetty trochę rzadkie.
No i polecam jako świetne miejsce na złapanie trochę ciepła na koniec zimy, początek wiosny.
Co do wpisu jana i samej Malty.
Ogolnie kraje typu Malta, Andora, Gibraltar czy Liechtenstein, Troche sie wybily, moze dla nas to jest niewidoczne, ale dla nich na pewno, co raz wiecej niespodzianek reprezentacji tych krajow, chocby poprzez remisy.
Tak i w pucharach europejskich, pewnie i dzieki lidze konferencji, ktora pomaga tylko Polsce, te kraje mogly sie troche wybic, poukladac budzety tak, zeby dalo sie zainwestowac w jakis wlochow czy hiszpanow, ktorzy nie mieszcza sie do skladow 3 lig hiszpanskich czy wloskich, ewentualnie zainwestowac w kogos, kto bedzie potrafil wyszkolic imigrantow.
Ciekawostki na temat Malty, ktorych braklo wyzej.
Byla to kolonia Francuska, byla tez kolonia Angielska – Maltanczycy jak pokazuja dzis, sa jednak zakochani w Anglikach, na budynkach wiele flag klubow Angielskich, ogolnie zdaje sie kazdy kto interesuje sie pilka na Malcie jest fanem jakiejs Angielskiej druzyny. Inne sporty, ktorych fanami sa maltanczycy to Dart i Snooker.
W sklepach, sporo Angielskich produktow, na drodze ruch lewostronny .
Jezyk urzedowy nr 1. to Maltanski – Maltanski to taki troche Arabski, ale pisany alfabetem europejskim, z domieszkami najwiecej Angielskiego, Wloskiego i pojedynczymi slowami z Francuskiego.
Drugi jezyk urzedowy to oczywiscie Angielski.
Z pilkarskich ciekawostek, to oczywiscie Valletta jest ta topowa druzyna, ktore swoje najwieksze derby odbywa z Floriana, dzieli ich… no wlasnie co ich dzieli, chyba tylko kawalek drogi, nie chce mi sie sprawdzac dokladnych odleglosci, ale z tego co pamietam w 2 godziny mozna obejsc Vallette, Floriana, Piete i wlasnie Hamrun tam i z powrotem.
W meczach z Valletta czesta przyspiewka, jest to w skrocie bo tez nie pamietam ” valletta kto jest waszym ojcem”
odnosi sie to do niczego innego jak do tego ze marynarze, ktorzy przyplywali do valletty ruchali tam laski, swoja droga maltanki sa dosyc ladne, zapladniali i odplywali.
Mozna sie smiac, ale w pewnym okresie czasu bylo to zbawienie dla tej wyspy, ktora w okresie zimowym praktycznie zostawala odcieta od swiata, co powodowalo ze na tak malej wyspie ruchali sie rodzinnie.
W efekcie mozna zauwazyc sporo ludzi z chorobami umyslowymi w skrocie z downem.
Wyspe mozna zamknac w prostokacie okolo 35 na 20km, chociaz z tym 20 chyba zawywazm, tak czy inaczej nie jest to duzo, sam podzial na Miasta to dla nas jak podzial na osiedla, zdecydowanie niektorzy, w Polsce jezdza dluzej do pracy czy na zakupy, niz tam sie jezdzi z miasta do miasta.
O ile kraj i ludzie wydaja sie byc oderwani od rzeczywistosci, troche kraj trzeciego swiata, o tyle w zyciu panuje ogromny luz i czill, nikt sie tam za bardzo w niczym nie spieszy, nikt tez nikogo nie gania z pala po ulicach.
Nie wiem jak teraz, ale kiedys bylo wzglednie bezpiecznie, moze dlatego ze na wyspie panuje mocny rasizm i sami maltanczycy traktuja murzynow po prostu jak sluzacych, zakazy wejscia do knajpy dla czarnych to tez normalne, ale glownie lokalnie a niz w centrach turystycznych jak np Valletta czy Sliema.
Jak bardzo wyjebane maja na malcie to pokazuje ten film 😀
https://www.youtube.com/watch?v=gw-EXGqNlJ0
Anglicy patrzyli na angielskie kobiety i dlatego tak wielu wśród nich marynarzy 😉
Z tym wysokim odsetkiem chorób takich jak zespół Downa, to nawet na tak dużej wyspie jak Irlandia mają problem. Więc można się domyślać co dopiero na Malcie.
Dodam jeszcze, że w trakcie II wojny światowej Malta była dla Brytyjczyków „niezatapialnym lotniskowcem” i w przeciwieństwie do Krety, którą Wehrmacht zajął bez większych problemów, Malta pozostała niezdobyta, choć główne koszty tego ponieśli mieszkańcy, bo wyspa była praktycznie skazana na dostawy żywności drogą lotniczą, a przy podziale wiadomo było, że w pierwszej kolejności karmiono żołnierzy.
A z innych ciekawostek, od obecnej kadencji maltańskiego parlamentu, kobiety mają swoją „Ligę Konferencji” 😉 Otóż, oprócz 67 mandatów jest jeszcze 12 mandatów „dla kobiet”… Oficjalnie jest tak, że „jeśli jedna z płci jest reprezentowana przez mniej niż 40% parlamentarzystów”, ale wiadomo jak to jest w wyborach. Taka sytuacja.
Ale sie zasmialem z pierwszego zdania 😀
Tak wyspa jest zdecydowanie trudna do zdobycia, przez swoje skaliste brzegi, z jednej strony sciana klifow z innych skaliste plaze,
W samym porcie w Vallettcie, jest sytuacja kiedy to Cruisery przyplywajace na malte, musza prosic o to zeby kapitan z portu przyplynal i wprowadzil statek do portu jak i z niego wyplynal, sam manerw jest Mega trudny i zawracanie tych statkow rejsowych w porcie wyglada, no w sumie nie do opisania. jakby 10 pietrowy wiezowiec sie obracal na wodzie i odbywa sie to doslownie po kilkanascie metrow od brzegu jednej i drugiej strony.
Chcialem znalezc jakies video z tego zdarzenia, ale nie moge cos trafic.
Z innych ciekawych rzeczy, podobny strzelaja do bocianow, chyba hobbystycznie, ale nie pamietam dokladnych powodow. Moze to tez juz zakazane, ale watpie.
Jeszcze jedna rzecz mi sie przypomniaja, x lat temu jak duzo ludzi ucieklo z malty np do usa bo tam maja chyba ruch bezwizowy, to pozniej Rzad malty rozdawal nawet cale kamienice pojedynczym ludziom, byle tylko zgodzili sie od nowa osiedlic na malcie z wymogiem na minimum iles lat.
Paszport maltanski kiedys kosztowal 1mln $ i nie trzebabylo sie bardzo o niego starac, wystarczylo zaplacic.
Muzeum 2 wojny swiatowej w Vallettcie, nawet ciekawe duzo amerykanskich eksponatow, ktore widac chyba nigdy nie byly nawet uzyte i raczej nie musialy przechodzic renowacji.
Jeszcze taka jedna rzecz. Malta jest chyba jedynym krajem w UE, gdzie urzędowym językiem jest angielski? Po wyjściu Wielkiej Brytanii z UW tak się stało oczywiście.
No Irlandia przecież
Z irlandia nie wiem jak jest, tam tez uzywaja tego ich jezyka nie wiem jak go nazwac, Irlandzki czy Celtycki.
Tak z ciekawostek: Wielka Brytania nie ma konstytucji i nie ma języka urzędowego 🙂
Natomiast każda z części składowych zjednoczonego królestwa ma i nawet w Walii jest to angielski.
Także tak, Irlandia i Malta mają urzędowy angielski. Dużo więcej państw ma niemiecki jako urzędowy.
A skoro już jesteśmy przy ciekawostkach, to euro jest używane w Kosowie i Czarnogórze, choć te kraje nie należą do UE. Po prostu nie mają swojej waluty.
Co innego Panama. Mają własną walutę, nazwaną chyba na cześć Rocky’ego: Balboa. Tylko że mają jedynie monety. I tak większość ludzi używa dolarów lub euro.
@Patronus ©
No nie tak do konca z tymi jezykami jest jak mowisz.
Irlandia ( stolica dublin) nie jest czescia wielkiej brytanii, jest nia Irlandia polnocna (stolica belfast)
W irlandii pierwszym jezykiem urzedowym jest jezyk Irlandzki Wywadzacy sie z grupy jezykow Celtyckich, a dopiero pozniej jest jezyk Angielski.
Szczerze nie wiem jak to wyglada w Wielkiej brytanii czyli Angli, Szkocji, Walii, Irlandii polnocnej, jak i terytoriach zaleznych czyli ich koloniach, ale podejrzewam ze wszedzie jezykiem urzedowym nr 1 moze byc Angielski.
Co do Malty to kraj w tym momencie niezalezny od Angli i maja swoj jezyk Maltanski, i tez ich jezyk jest jezykiem urzedowym nr 1, no chyba ze cos sie zmienilo czego nie wiem, ale angielski byl traktowany jeszcze nie dawno jako drugi jezyk urzedowy. Nie kazdy maltanczyk zna Angielski, ze tak powiem.
tak samo jak nie kazdy Irlandczyk zna Angielski.
Może sobie Irlandia wpisała Irlandzki jako pierwszy urzędowy język i może go nawet w szkołach uczy, ale na codzień posługuje się nim drobny procent mieszkańców a dominującym językiem jest angielski – drugi z urzędowych języków w Republice Irlandii. Także jak najbardziej jest to członek UE z urzędowym (i dominującym) angielskim.
@Mr E
To troche tak jakby w Polsce drugim jezykiem urzedowym byl jezyk Angielski, a ty bys mowil Polacy se wpisali jakis jezyk Polski jako jezyk urzedowy nr 1, jak wiadomo ze wiekszosc imigrantow gada po angielsku.
Nie znam dokladnych statystyk, apropo tego jaki % ludzi w Irlandii mowi po irlandzku, znam tylko te z Ai czyli
” – Ponad ok. 10% wszystkich Irlandczyków mówi językiem irlandzkim bardzo dobrze, kolejne 32% dobrze, a pozostałe 55% nie potrafi się nim dobrze posługiwać. Co oznacza, że większość nie mówi (zbyt dobrze) po irlandzku.”
Co oznacza w skrocie, ze wszyscy mowia, ale nie super dobrze.
Jak ktos nie byl w Irlandii, to tez nie problem, mozna wlaczyc strone typu google maps i tam dac ludzika np na tablice z nazwami miast, ciekawe w jakim moga byc jezyku? No bo chyba nie w takim, ktorego nikt nie uzywa?
W Polsce, tez mozna powiedziec w sumie po chuj sie uczyc Polskiego, skoro uzywamy go tylko w Polsce, juz lepiej Angielskiego, albo Hiszpanskiego, a jednak z jakis dziwnych powodow Kraje, ktore maja swoje ojczyste jezyki wola uzywac wlasnie ich w pierwszej kolejnosci, jakie to moga byc powody, nie wiem, ale sie domyslam.
Nie wiem chcesz mi powiedziec, ze w Irlandii, majac w dupie Anglie i ich jezyk, kiedy nie zamierzam nigdy opuszczac wyspy i znam jezyk Irlandzki, musze znac tez Angielski bo ktos mi powiedzial ze taki mam drugi jezyk urzedowy? Bedziesz sie uczyl ukrainskiego jak taki ci wpisza drugi jezyk urzedowy?
@mietek.
Nie. Zupełnie nie tak.
Angielski jest pierwszym językiem dla ponad 90% Irlandczyków.
Irlandzkim jako językiem codziennym na całej wyspie posługuje się pewnie mniej osób niż polskim w samym Dublinie.
Owszem – jest uczony w szkołach, przesącza się w kulturze – Irlandczycy robią wiele, by go ocalić od zapomnienia (czego by nie było trzeba robić, gdyby był w powszechnym użyciu), ale językiem pierwszego wyboru, językiem absolutnie dominującym jest angielski.
.
Nie, nie chcę powiedzieć, że będąc Irlandczykiem musisz znać angielski. Ponieważ Irlandzki jest też językiem urzędowym, to i po irlandzku sprawę w urzędzie załatwisz. Ale jeśli nie jesteś mieszkańcem kilku mało ludnych hrabstw na prowincji, gdzie on przetrwał jako naturalny język, to angielski jest twoim ojczystym językiem, po angielsku mówi się w domu, po angielsku mówią koledzy na podwórku po angielsku lecą bajki w telewizji, a irlandzkiego uczysz się jak języka obcego – którego echa są obecne non stop.
Czyli trochę i powoli jak z łaciną w średniowieczu – każdy szanujący się obywatel znać musi.
Albo ze śląskim- każdym ślązak znać musi choć parę słów po śląsku.
Trochę to dziwne Mr E co mówisz, jak mówię płynnie po tym celtyckim języku i pójdę do urzędu to jest bardzo duże prawdopobieństwo że się nie dogadam bo osoba może nie umieć się nim posługiwać?
Policzyłem prawdopodobieństwa =D, i według mojego autorskiego modelu opartego o aktualne kursy fortuny mamy 7,44% szans na komplet zwycięstw, oczekiwana łączna zdobycz punktowa naszych drużyn to 7,39 pkt ligowych i 1,31 pkt do rankingu krajowego.
7,44% na komplet w tej kolejce, czy ogólnie w całej fazie ligowej?
W tej kolejce rzecz jasna, to dopiero taka wersja demo modelu =P.
Trochę za dużo – jagby było 5 to ideolo, zawsze nam się udaje jak jest 5%
Elegancko
Biorąc pod uwagę wszystkie cztery nasze zespoły, wyszła mi średnia 7,3 punktu ligowego i średni ranking 1,3.
Natomiast patrząc tylko na mecze Legii, Lecha i Rakowa, średnia punktów ligowych to 4,92, a średni ranking to 1,183.
Co do Jagi, to rozumiem, że grają z wyspiarzami, którzy wygrali z Hibernians (a przecież niedawno Legia męczyła się z Hibernianem)… Ale bez jaj, Jagiellonia jest „w gazie”. Po dwóch trudnych meczach w lidze mecz z Maltańczykami będzie dla nich jak miły sparing. Bardzo dziwię się kursom u bukmacherów. Spodziewam się zatem 0,5 punktu od Jagi.
A pozostałe trzy kluby powinny dorzucić 1,25. I takiego wyniku oczekuję: 1,75. 1,5 do rankingu będzie „akceptowalne”, a 1,25 to taki plan ultra-minimum (ale moim zdaniem poniżej możliwości).
Kolejka otwarcia to dobry test na start. Realna szansa na komplet wygranych, ale też trzy mecze, w których można spodziewać się sporo walki.
No patrz, co model to inne wyniki =D. Ale u ciebie chyba wkradł się błąd, średni ranking 1,3 to jak rozumiem średnia oczekiwana nasza zdobycz do rankingu krajowego, a bez Jagi 1,183? Coś podejrzanie to wygląda.
Faktycznie, to 1,183 na Legię, Lecha i Raków to wyszło więcej niż by wynikało, zwłaszcza przy niespełna 5 punktach ligowych. No, teraz nie sprawdzę, ale powinno być raczej coś około 0,832. Czyli między 1-2-0 a 2-0-1.
Coś cicho to ja wrzucę sobie lekko podszczypujący post odnośnie Rakowa.
z bilansu 2-0-4 w ciągu 3 kolejek zrobił bilans 3-2-4
Z Legią Lechem remisik z Widzewem na wyjeździe wygrana
No chyba nieźle jak na najsłabszego z naszej czwórki, z trenerem wuefistą i składem który gra przewidywalną piłkę.
Będąc kibicem innego zespołu brałbym takie wyniki w ciemno.
Wcześniej pisałem, że Papszun do 10 kolejki to wyciągnie i bedzie miał między 12-15 pkt.
Ma już 11 pkt w 9 kolejce, utrzymał 4 pkt straty już nie tylko do Legii ale Lecha również, zaraz grają z Motorem więc liczę na to że skończą z 14 pkt.
Ciekawe co Marciunus i arek i inni znawcy mówiący o tym że Raków i Papszun się 'skończył’
Póki co miał awansować do LK, awansował. Z top4 ligi przegrał, nie.
Co do naszych nadchodzących przeciwników:
Craiova – u siebie z dinamo B 2-2 a wcześniej porażka z kimś ze środka tabeli.
Samsunspor – remis z Gazientep i wygrana po horrorze z kimś ze końca tabeli 302 (gol w końcówce). Gazientep według statysk miał 70% posiadania piłki, nawet w 1p gdy mieli 68% procent. No jak dla mnie to już duża różnica.
Rapid – porażka z Austria 1-3 i remis z Grazer.
No wygląda na to że po kwalifikacjach wszystkie drużyny z którymi mierzą się nasi 4 jeźdzcy notują jakiś regres formy.
No może po za Hamrun, oni to chociaż coś pograli z Hibernians.
Z jednej strony postęp jeśli chodzi o wyniki Rakowa. Z drugiej strony jednak zawsze jakieś tam „niesmaczki”. A bo tu karny, a bo tam czerwona kartka itd. Ja nie skazywałem Papszuna 2 tygodnie temu i nie gloryfikuję go teraz. Po prostu uważam, że w ostatecznym rozrachunku „wyjdą na swoje”.
Teraz czeka ich mecz z liderem ligi, która wygrała 20 lat temu roczny ranking UEFA. „Niewdzięczny” rywal, ale po prostu trzeba wygrać. Złośliwi dodadzą „w dodatku bez pomocy sędziów”. Podobna to taka średnia Craiova, ale oby Raków wyszedł „na bogato”.
Legia, podobnie jak Raków, zebrała 5 punktów w 3 meczach. W dodatku z drużynami 2-4 poprzedniego sezonu. Dla porównania Samsuny przegrały i zremisywały u siebie ze średniakami, potem wygrały 3:2 z outsiderami, a w ostatnim meczu wywiozły remis z wyjazdowego meczu z innym średniakiem. Wojskowi są faworytami, ale muszą poprawić swoją grę w ofensywie, bo mogą stracić punkty.
Lech to bardzo himeryczny zespół, grają albo dobrze, albo źle. Nawet w jednym meczu potrafią przeplatać takie momenty. Oby z Rapidem były głównie dobrze.
Co do naszych przeciwnikow.
To moze zaczynajac do Rapida – przypomne ze oni od poczatku wakacji nie mieli zadnego konkretnego przeciwnika.
Nawet Derbow u siebie z Austria Wieden, ktora od paru lat ma problemy, nie traktowalem jako powazny przeciwnik na poziomie chocby Lecha, a i tak Rapid sobie nie poradzil, moze oznaczac to zadyszke, na pewno w druzynie spory niepokoj bo to w koncu porazka u siebie w Derbach ze slabszym przeciwnikiem.
Kolejny argument to ten, ktory juz tez przytaczalem, Rapid jak juz gdzies sobie nie radzil, to na wyjazdach.
I tutaj jest szansa Lecha, zeby to wszystko co teraz stoi przeciwko Rapidowi wykorzystac dla siebie.
Inna sprawa to sinusoidalna forma Lecha, juz nie mowiac dlugoterminowo, tylko w trakcie meczu, z obrony czestochowy do totalnej dominacji, brakuje tu chyba troche balansu.
Tak czy inaczej stawialbym w tym meczu na Lecha, wydaje mi sie, ze Lech wyjdzie tak w ten mecz, ze Rapid po prostu sie przestraszy, wiecej zaangazowania w obrone, szybkie wyjscia do ataku i bramki powinny same wpasc, pozniej po prostu trzeba ich glupio nie tracic, ani tez nie chowac sie w pod lozkiem jak pojawia sie problemy.
Zawsze najlepsza obrona jest atak, atak oznacza oddalanie sie od wlasnej bramki, zamykajac sie w 10 na swoim polu karnym, zawsze skonczy sie tak samo czyli gradobiciem na bramke i liczeniem na farta.
——————-
Samsunspor – Ciezko cos normalnie napisac o tej lidze, tak jak i o tym zespole.
Zremisowali ostatni mecz z Gaziantep, najciezszy z ostatnich 3 meczow, ktore tez byly pewnie ciezkie, bo sama liga jest ciezka i nie do przewiedzenia, a jednoczesnie jest mega slaba.
Wysoka 5 pozycja w lidze, niby dobra niby wysoka, ale 4 miejsce ma Goztepe. 3 miejsce ma Trabzonspor, ktoremu w koncu udalo sie przekupic kilku murzynow z innych lig na gre w Turcji, udalo sie to rowniez w przypadku uwaga.
Ernesta Muciego bylego zawodnika Legii, ktory zostal wypozyczony za 1 mln euro z Besiktasu, ktory w lidze jest na 10 miejscu.
Samsunsporowi, nie przydarzyl sie dotad mecz ani z Galata ani z Fenerbahce, ten z Fener bedzie w niedziele, szkoda ze w nastepna a nie ta wczorajsza.
Legia, wydaje sie pokazala sie za ostatnie 3 mecze z dobrej strony, wiekszosc czasu dominacja, albo proba jej tworzenia, widac ze brakuje jeszcze troche zgrania miedzy zawodnikami, ktorzy doszli latem.
Widac tez w Legii, duza chec do biegania, walki o pilke, walki o dominacje i zwyciestwo.
Tak wiec mysle ze to bedzie to czym Legia wygra, pewnoscia siebie i gra w pilke, gdzie miejscami mysle, ze Turcy zrobia to co robia w Turcji, beda sobie pewnie chcieli odpoczac kilka razy w trakcie meczu, beda tez prowokowac do bojek jak sobie nie beda radzic, moze z mniejsza czestotliwoscia jak w lidze tureckiej, ale zapedy na pewno z ligi beda.
Najwazniejsze to nie dac sie prowokowac i robic swoje, celne strzaly powinny byc mocna odpowiedzia, w turcji sa przyzwyczajeni ze 9na10 nie wpada a 5 z nich to nawet sytuacje sam na sam, za to wpadaja czesto bramki mocno kuriozalne.
Sprawdzilem pierwszego bramkarza, statystki ma srednie, ciezko miec dobre kiedy w turcji obrona nie istnieje.
Z drugiej strony, jesli bramkarz bylby lepszy to by dalej gral w Galatasaray, Nigdy nie gral na obczyznie, wiec wyjazdy europejskie moga byc dla niego problematyczne.
Jak w przypadku Lecha z Rapidem, Legia nie powinna miec wiekszych problemow, o ile nasze druzyny same sobie nie na tworza problemow, o tyle powinny latwo sobie poradzic ze strzeleniem bramek.
O co sie tak nie boje jak o utrzymanie koncetracji przy korzystnym dla nas wyniku.
——————————————-
Zaczne od Jagi, bo Hamrun w wiekszosci zostalo omowione.
W Jadze, jedyne do czego mozna sie przyczepic, to wlasnie wyzej wspomniany brak koncentracji i skupienia przy dobrym wyniku.
Jaga nie przegrywa, ale tez nie wygrywa, wlasnie przez ten brak koncentracji, wygrany mecz 2-0 w 10 minut zamienil sie w remis 2-2.
Wczoraj z Lechem zamiast 3-1 jest 2-2.
Seria bez porazki zawsze imponuje, Jaga dalej pokazuje stablinosc, ale juz jest na granicy stabilnosci i stagnacji, a to bedzie oznaczalo cofanie sie. Chcialbym w koncu tez obejrzec Jage, ktora nie boi sie, ze przerwie serie bez porazki.
Koncowki, ktore teraz Jaga gra, na utrzmanie remisu, jeszcze nie dawno grala pod zwyciestwo.
Mam nadzieje ze z Maltanczykami nie bedzie sytuacji, kiedy od 60 minuty jaga bedzie utrzymywala remis. Bo seria.
Co do Hamrun – No nie oszukujmy sie, nie interesuje mnie ta liga :D, dziwi mnie natomiast to, ze Valletta czy Floriana wypuscily z rak Mistrza.
Jakby to porownac na warunki Polskie, to powiedzmy ze Cracovia z Wisla bija sie o mistrza a wygrywa Wieczysta 😀
Dla samego Hamrun, wielki stadion pelen kibicow w niskiej temperaturze, na pewno bedzie dla nich ciezki.
Co wiec moze zagrozic Jadze? – Wspomniany wyzej brak koncentracji, innym czynnikiem jest nastawienie pilkarzy Hamrun. Dla nich to przygoda cos nowego, osiagniecie zyciowe, juz osiagneli swoj etap i na mecz z jaga moga wyjsc ze stresem, ale w koncu do nich dojdzie, ze nie ma znaczenia czy przegraja czy wygraja, znaczenie bedzie miec to czy po tej lidze konferencji jako emeryci beda miec w glowie ze dali z siebie wszystko, czy schodzili w pieluchach. Znaczenie dla nich bedzie pewnie o tyle wazne, ze to o tej zrobionej dla Polakow lidze beda opowiadac swoim wnukom czy znajomym i fajnie byloby miec co opowiedziec.
Zwlaszcza ze dla nich po Szachtarze to Jaga bedzie najwiekszym przeciwnikiem. Na ten moment patrzac, to dla nich teraz Jaga to najwazniejszy mecz sezonu, od tego meczu pewnie dalej beda mierzyc swoje ambicje w europie.
Mysle ze jak przegraja 3-0 to tez beda mogli patrzec na tak niska porazke z optymizmem, Natomiast remis bylby, wielkim wyczynem na skale calego kraju, tak jak i strzelenie bramki na wyjezdzie.
Jakbym nie lubil maltanczykow to, jednak uprzejmosci na bok i prezenty w postaci rozdawania bramek dla Hamrun, zostawilbym dla szwajcarow czy turkow 😀
I tutaj jeszcze raz na koniec apel do Jagi o koncentracje do konca meczu, a nie tylko do 80 minuty.
———————————
Craiova – Rumunska liga, to gruby mix, tak wymieniajac na szybko z tabeli kogo kojarze z pucharow.
Botosani, Craiova, steaua, cluj 1, cluj 2, farul, petrolul. 7 druzyn na 16 przewijajalo sie ostatnio w pucharach, a pewnie bylo ich wiecej tylko nie kojarze.
Rumunska reprezentacja to tez nie druzyna, ktora jeszcze kiedys robila nam problemy.
Sama Craiova, tez nie mysle, ze poradzi sobie na wyzszym poziomie, zdecydowanie cisnienie z nich zlecialo, co widac po ostatnich meczach.
Na wysokim cisnieniu, caly czas jest Rakow, a to zdecydowanie uwazam na plus.
To ze Rakow, nie bedzie odpuszczal to juz chyba udowodnili, raczej mozemy liczyc nawet na to skromne 1-0.
Inna sprawa, ktora mnie martwi, to dalej sprawa obroncow.
Jak wrozylem z fusuow ostatnio, to ktos powiedzial, ze pewnie bedzie grane z Tudorem na prawej stronie w 3 obroncow i tak wlasnie bylo w ostatnim meczu.
Mosora znowu nie bylo nawet na lawce, Grek wszedl w 95 minucie, nie na zmiane 1do1 za obronce, a na wzmocnienie obrony i utrzymanie wyniku 1-0.
Dla mnie to mocna krotkowzrocznosc i liczenie na farta, ze wszystko jakos bedzie na tej obronie. Svarnas i tudor w 14 meczach maja po 1200 minut co daje ponad 13 pelnych meczy, Arsenic mial 1100 i 13 meczy.
Moze wlasnie dlatego tudor nie dobiega do kolegow, bo nie mial zmiennika od poczatku sezonu.
Rozumiem to, ze pilkarze moga sie czuc dobrze, wrecz nawet zajebiscie, ze jest stala obrona, ktora sie dobrze zgrywa i dogaduje nie puszcza bramek i wszystko gra. ok.
Tylko pytanie jest proste, co w momencie kiedy wypadnie kolejne ogniwo z tej dobrze zgranej obrony, kolejne wahadlo pojdzie do formacji obronnej? Czy mosor nie lapiacy sie na lawke da ta sama jakosc co ci co graja po 1200 minut, albo chociaz grek, ktory zaliczyl ledwo 360 minut i 5 meczy.
Dla mnie to granie na ryzyku, ze w koncu nie bedzie kim grac, ale zawsze na wypadek wypadniecia Tudora, mozna przeniesc na prawa strone obrony Adriano, nominalnego napastnika 😀 juz teraz zajmuje pozycje Tudora, wiec to chyba naturalny etap transformacji Napastnika w Obronce 😀
Ogólnie to z Twojego wpisu wynika to, z czym i ja się zgadzam: rywale są tacy, że najtrudnieszym zadaniem będzie nie przegrać meczu w głowach. Jeśli polskie drużyny zagrają „swoje” (i to bez specjalnego wzbijania się na wyżyny), to możemy zaliczyć komplet wygranych.
Chyba że rywale zagrają jakieś zawody życia. Tylko która europejska ekipa nastawia się przeciw polskiej „na mecz życia”?
Bo dokladnie tak jest.
Scenariusze te gorsze sa takie, ze nie wiem Lech np przesypia pierwsze 15 minut i jest 1-0 dla Rapidu, nie sadze zeby po 1-0 Rapid zamienil sie w Autobus, ale mecz zamieni sie, nie w walke o zwyciestwo, a w walke o remis, ktore moze sie skonczyc nawet 2 a pozniej 3-0.
Jaga musialaby na prawde miec totalne kombo, pech zycia np 15 celnych strzalow 0 bramek, brak formy dnia meczowego, mecz zycia Maltancow i zlekcewazenie ich przez Jage. No ale watpie zeby sie az taki czarny scenariusz napisal dla Jagi.
Legii najwiekszym szczesciem jest to ze gra u siebie, w turcji byloby zdecydowanie trudniej.
Ale i tutaj moze sie trafic strzal zycia, dla turkow i ci juz moga zamienic sie w autobus, co znowu moze byc trudne do przebicia zeby odzyskac wynik. Nie rozpatrywalbym Turkow w stylu meczu zycia, a raczej w momentach zycia czy wlasnie strzalach zycia.
Rakow, jesli bedzie gral na 100% to powinien zajechac Rumunow bez problemu, problem jedynie w tym, zeby nie zajechali sie sami.
We wszystkich meczach dobrze ze gramy u siebie, nie byloby ani latwo w Rumuni, gdzie wszedobylski smrod palacych smieci, raczej nie napawa optymizmem do biegania, a tym bardziej do oddychania, w craiovej akurat nie bylem, ale nie spodziewam sie fajerwerkow, widzac inne miasta w Rumunii.
Na malcie juz tez nie jest czas na fajna pogode, a raczej na coraz wieksza wilgoc w powietrzu, nie widzialbym tutaj pozytywow grajac na takiej sliskiej trawie do czego na pewno miejscowi sa bardziej przyzwyczajeni.
Wyjazd do Turcji, juz pisalem bylby ciezki, mysle ze pilkarze u siebie graliby duzo ostrzej i byloby duzo wiecej wojen z sedziami, mogloby to byc bardziej ciekawe dla oka, bo dzialoby sie wiecej, ale tez ryzyko w takim meczu o kontuzje jak i pozytywny wynik byloby wieksze.
Jesli trafilby sie nam wyjazd od Austrii na Rapid, to akurat tutaj nie widzialbym tragedii, Lech i Rapid maja duze stadiony, ogarniete tematy meczowe i komunikacyjne, wiec to jeden z takich meczy, o ktorych to uefa twierdzi, ze mecz na wyjezdzie nie ma znaczenia bo jest taki sam jak u siebie :D:D:D::DD
Dlatego to wlasnie Rapid nie radzi sobie na wyjazdach, bo ma tak samo jak u siebie 😀
Ogolnie mysle ze fajnie ze startujemy wszyscy u siebie, da to na pewno boosta finansowego na start w postaci pelnych stadionow, mam nadzieje. jak tego ze nie trzeba organizowac wyjazdow za granice w srodku tygodnia, pilkarze maja czas odpoczac delikatnie po ciezkich 3 ostatnich meczach.
Ogolnie wszystko idzie tak zajebiscie, ze nic tylko czekac az pierdolnie i wszyscy solidarnie dostana na dziure a nasza euforia sie skonczy 😀
Otoz nie tym razem 😀
Mądrego to i miło poczytać 🙂
I znów zgoda odnośnie tych gorszych scenariszów. Ja to widzę tak, że nawet niekoniecznie Lech przesypia. Ale próbuje, Austriacy się bronią, a potem jak Breidablik, wyprowadzają kontrę i robi się 0:1. I nie muszą robić autobusu, ale po prostu mocno się bronią. Lech przegrywa, łapie panikę i do składu wchodzi Gianfranco Obsranco. Choć z Jagą dwa razy wrócili do gry.
Odnośnie Jagi to ja nie widzę tu planu na wpadkę. Gdyby to była Legia, to bym uwierzył w zlekceważenie rywala. Ale Jaga raczej podchodzi do rywali z respektem niż lekceważeniem. Tak misie przynajmniej wydaje. Poza tym Jagiellonia jest „w gazie”, ale dwa mecze bez wygranej sprawiają, że tym bardziej piłkarze będą chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę.
Też zgadzam się, że wylosowanie Turków u siebie to dobry los, nawet chyba przed losowaniem pisałem, że wolałbym Turków u siebie. Gra Legii z tyłu jest tak poukładana, że wydaje mi się, że nie będzie problemu, ale problemy pojawiają się w ofensywie. I tu bym upatrywał ewentualnych problemów. Ale jednak gra wojskowych z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, więc Samsuny to świetna okazja, by otworzyć worek z bramkami.
Nie mam pojęcia czego spodziewać się po Rumunach, ale mam nadzieję, że są przeciętną rumuńską drużyną czyli mniej-więcej środek naszej ekstraklasy lub niżej.
Cztery mecze u siebie, trzeba to wykorzystać, w 2 kolejce będzie dużo trudniej. To jeśli mamy dostać mokrą szmatą przez łeb, to może wtedy. A super byłoby zrobić komplet wygranych i dorzucić 2 punkty do krajowego rankingu. Byłaby super pożywka dla rankingowych freaków 🙂
Odnośnie Jagiellonii i potencjalnego lekceważenia rywali – kto, jak kto, ale Jaga chyba pamięta, że w zeszłym sezonie przegrała 8 miejsce przez bilans bramkowy, co jej zafundowało dodatkowe wycieczki w połowie lutego.
Także raczej spodziewałbym się, że będą walczyć o jak najlepszy początek i jak najlepszy bilans, a nie odpuszczać, czy lekceważyć maltańczyków.
@Krzysztof
Raków wygląda lepiej, to prawda. Jestem jednak ostrożny. Co prawda liczyłem na to, że z Craiovą wygrają tak czy siak, ale rzeczywiście zaczyna to lepiej wyglądać. Zobaczymy. Wygrane z Craiovą i Motorem dadzą dużo spokoju na przerwę reprezentacyjną. Po przerwie mecz na wyjeździe z Cracovią, z którą Rakowowi ostatnio ciężko idzie.
Nie da się jednak ukryć, że punktów na ten moment mało i nie ma już praktycznie miejsca na wpadki. Z drugiej strony nasza liga jest bardzo wyrównana, więc kilka wygranych z rzędu może przywrócić Raków do walki o mistrzostwo.
Tak patrzę i myślę, że na koniec sezonu w czołowej 8. będą drużyny obecnie z miejsc 1-7 oraz właśnie Raków. W niedzielę mecze Jagiellonia – Korona i Górnik – Legia, więc będzie ciekawie, a Raków i Lech będą mieć kolejne szanse na odrabianie punktów. A potem druga przerwa reprezentacyjna.
Fajny sezon dla polskich kibiców. 4 ekipy w fazie ligowej i naprawdę interesująca rywalizacja w lidze. 🙂
Gra Rakowa wygląda słabo I generalnie zawsze wyglądała słabo.
Bardzo często wyciągają mecz ledwo ledwo.
Tak było w poprzednich sezonach i tak jest teraz i generalnie z Papszunem jakoś to działa i wydaje mi się, że dalej będzie działać.
Inna sprawa, że jak Papszun odejdzie to może się Raków posypać znowu, także mam nadzieje że jeszcze trochę w tym Rakowie posiedzi
Dopowiem jeszcze jedną rzecz.
Generalnie obserwując jak gra Raków Papszuna, to ja rzadko widziałem tam polot i jakąś fantazję.
W przypadku Rakowa mają być wyniki, miała być LK kosztem ligi -> jest
Miało być odbicie w lidze -> jest
Teraz ma być 3 pkt na start -> na więcej i mniej jak 1-0 nie liczę, nie oczekuję że będzie też jakaś porywająca gra
Od Papszun-team przyjdzie i zrobi co zrobić powinien.
Co do Jagielloni, to widziałem w niej fantazje jak zdobywali MP, dużo grania do przodu, duża ilość straconych goli. Coś jak kiedyś grywała Nigeria czy Kamerun w latach 94-98 co prawda byłem wtedy szczylem ale tak ich zapamiętałem.
Taki Africa style bez obrony.
Jak przyszło co do czego zagrać z poukładanymi zespołami no to coż… wiemy jak się skończyło.
Na szczęśćie dziś Siemieniec to inny trener i to poprostu nawet ślepy już dostrzega.
Tak więc jak ktoś tu pisze jakiś sceniarusz że jaga zaliczy wtopę, to ja widzę na to mniejsze szanse niż wtopy realu M. . Serio.
Lech, Legia jakby znaleźli się w tym samym miejscu, obydwa nasze top finansowe kluby raczej zawiodły nasze oczekiwania. Choć Legia miała znacznie ale to znacznie bardziej pod górkę moim zdaniem, bo by dostać się do LK musiała pokonać Banik i Hibernian czyli Czechy i Szkocję, a Lech Islandię.
Ale nie o tym, chciąłem tylko rzec, że generalnie to widać, że obie drużyny są dziś gdzieś w tym samym miejscu, uzbrojone napakowane ale mogą zaliczyć wpadki, więc jeśli kogoś podejrzewam o wpadkę to jednego z tych dwóch. Wpaką będzie więc sytuacja poniżej 1xW i 1xR biorąc te dwie drużyny.
Generalnie minimum to 2-2-0 maksimum 3-1-0 więcej to będzie ponad stan na 3 kluczowe mecze z przeciwnikami lekko lub bardziej porównywalnymi.
Ale byłby zonk jakby Jaga przegrała… My tu sny o potędze śnimy =P.
Bzdury. To tak jakbyś pisał, że Jaga straci punkty z Mladą Bolesław. Nie ma takiej opcji.
Wtedy może nam braknąć tych punktów do upragnionego top1 tego sezonu ;D
Głupio, gdyby okazało się, że będziemy o 0,001 punktu za Francją. Lepiej wygrać.
[uwaga, ten wpis zawiera lokowanie ironii i sarkazmu, czyli jest dla jaj]
[uwaga, pisząc o jajach nie chciałem urazić uczuć fanów Rakowa, choć wiadomo jak mówi się na ich stadion]
Wielka Jaga drżała do końca o wygraną grając w 10 z Maltańczykami. Komedia:D
Wielka Jaga drżała do końca o wygraną z grającymi w 10 z Maltańczykami. Komedia:D
Za każdym razem jak czytam o wynikach meczów sprzed 30 lat…
https://esensja.pl/obrazki/ilustracje/192637_A693tytus.JPG