Szachtar

Wyjątkowy pucharowy mecz z Szachtarem w Krakowie

W drugiej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji Legię czeka nietypowy wyjazd, bo do Krakowa, na mecz z Szachtarem Donieck. To zespół, który przejawia pewne podobieństwa do Legii, ale niestety główną różnicą na korzyść zespołu rywala są umiejętności indywidualne zawodników.

Poprzednie rywalizacje

Ukraina to jeden z tych krajów, z którymi dawno nie graliśmy, a te ostatnie przypadki, ponad 10 lat temu, to mecze z udziałem Legii. Były to cztery wygrane, choć szczególnie z Zorią miała wyjątkowo trudną przeprawę. Zresztą także z Metalistem, choć była to część serii zwycięstw w fazie grupowej LE, nie było łatwo, w Kijowie oba zespoły zmarnowały po rzucie karnym, a u siebie Legia odrabiała straty w końcówce po tym, jak przegrywała 0:1 po kapitalnym golu Wasyla Kobina z przewrotki. Wcześniej był też nieodżałowany Ruch Chorzów, który był o krok od sensacyjnego awansu do fazy grupowej, jednak odpadł właśnie z Metalistem po karnym w dogrywce.

1967/68 I runda PM Dynamo Kijów (ZSRR) Górnik Zabrze 1:2, 1:1
1972/73 I runda PM Dynamo Kijów (ZSRR) Górnik Zabrze 2:0, 1:2
1986/87 I runda PUEFA Legia Warszawa Dnipro (ZSRR) 0:0, 1:0
1995/96 I runda PUEFA Czornomorec Odessa Widzew Łódź 1:0, 0:1, karne 6:5
2006/07 III runda el. LM Szachtar Donieck Legia Warszawa 1:0, 3:2
2006/07 II runda el. PUEFA Czornomorec Odessa Wisła Płock 0:0, 1:1
2007/08 II runda el. PUEFA Dnipro GKS Bełchatów 1:1, 4:2
2010/11 IV runda el. LE Dnipro Lech Poznań 0:1, 0:0
2014/15 IV runda el. LE Ruch Chorzów Metalist Charków 0:0, 0:1 pd.
2014/15 Faza grupowa LE Metalist Charków Legia Warszawa 0:1, 1:2
2015/16 IV runda el. LE Zoria Ługańsk Legia Warszawa 0:1, 2:3

Legia grała już z Szachtarem w sezonie 2006/07. Była to ostatnia runda eliminacji Ligi Mistrzów. W Doniecku Szachtar miał dużą przewagę, ale wygrał 1:0 po golu z rzutu karnego podyktowanego za faul wyraźnie poza „szesnastką”. Z kolei w rewanżu Legia miała ogromne braki w defensywie i musiała zagrać eksperymentalnym składem, w którym Miroslav Radović wystąpił jako prawy obrońca. Wyszła nawet na szybkie prowadzenie i mogło przez chwilę się wydawać, że Liga Mistrzów jest blisko, ale następnie wyższość Szachtara była bezdyskusyjna i wynik 2:3 przy dwóch golach Piotra Włodarczyka dla Legii wygląda pewnie nawet trochę lepiej niż to, co działo się na murawie.

Ostatnie 5 lat i obecny sezon w pucharach
Sezon Runda, w której odpadli Przeciwnicy i wyniki Poprzednie rundy Przeciwnicy i wyniki
2020/21 1/8 LE Roma 0:3, 1:2 FG LM


1/16 LE
Real Madryt 3:2, 2:0
Inter 0:0, 0:0
Mönchengladbach 0:6, 0:4
Maccabi Tel Awiw 2:0, 1:0
2021/22 FG LM Sheriff 0:2, 1:1
Inter 0:0, 0:2
Real Madryt 0:5, 1:2
Q3 LM
Q4 LM
Genk 2:1, 2:1
Monaco 1:0, 2:2 pd.
2022/23 1/8 LE Feyenoord 1:1, 1:7 FG LM


1/16 LE
RB Lipsk 4:1, 0:4
Celtic 1:1, 1:1
Real Madryt 1:2, 1:1
Rennes 2:1, 1:2, karne 5:4
2023/24 1/16 LE Olympique Marsylia 2:2, 1:3 FG LM Porto 1:3, 3:5
Antwerp 3:2, 1:0
Barcelona 1:2, 1:0
2024/25 FL LM Bologna 0:0
Atalanta 0:3
Arsenal 0:1
Young Boys 2:1
PSV 2:3
Bayern 1:5
Brest 2:0
Dortmund 1:3
2025/26     Q1 LE
Q2 LE
Q3 LE
Q4 LK
FL LK
Ilves 6:0, 0:0
Besiktas 4:2, 2:0
Panathinaikos 0:0, 0:0, karne 3:4
Servette 1:1, 2:1 pd.
Aberdeen 3:2

W ostatnich latach Szachtar jako jedyny ukraiński klub trzymał fason i regularnie grał na wysokim poziomie (8 udziałów z rzędu w fazie grupowej lub ligowej LM, 5 udziałów w fazie pucharowej LE w tym okresie). Brak mistrzostwa w ostatnim sezonie był dla niego szczególnie bolesny, a nawet przy dawnym podziale miejsc pucharowych Ukrainy nie miałby szans na LM, bo zajął dopiero trzecie miejsce.

Zwycięstwo w Pucharze Ukrainy uratowało start w LE i tylko niekorzystne rozstrzygnięcie w Chorwacji spowodowało, że to nie Szachtar, a Dinamo Zagrzeb otrzymało miejsce w fazie ligowej LE bez eliminacji. Musiał się do niej przebijać od I rundy i przeszedł podobną drogę do Legii – odpadł w III rundzie, ale w LK przeszedł IV rundę po dogrywce. Od II rundy miał jednak znacznie trudniej, Besiktas, Panathinaikos i Servette to wymagający zestaw i szczególnie pechowy dla klubu, który za każdym razem był rozstawiony.

Forma i terminarz

Legia wygląda ostatnio fatalnie i paradoksalnie jej najlepszym meczem w październiku był ten pucharowy, przegrany z Samsunsporem, gdy grała w mocno zmienionym składzie. Szachtar też ma świeże problemy, choć jego sytuacja w lidze jest o niebo lepsza.

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB Pkt.
1 9 6 1 2 18 12 +6 19
2 9 5 3 1 15 8 +7 18
3 9 4 5 0 23 12 +11 17
4 ŁNZ Czerkasy 9 5 2 2 10 7 +3 17
5 Polissia 9 5 1 3 14 8 +6 16
6 Metalist 8 4 3 1 11 5 +6 15

źródło fragmentu tabeli: uefa.com

W pierwszej kolejce fazy ligowej LK grał na wyjeździe z Aberdeen, wówczas ostatnim zespołem ligi szkockiej. Może nie był to identyczny mecz jak ten Legii z Hibernianem w Edynburgu, ale były pewne podobieństwa. Widać było piłkarską wyższość Szachtara nad Szkotami i finalnie przełożyło się to na zwycięstwo, ale powinno być ono znacznie spokojniejsze i bardziej okazałe, a zamiast tego były nerwy do samego końca. Różnica była taka, że Szachtar musiał niemal od samego początku gonić wynik, ale zdołał to odrobić, za to dłużej musiał drżeć o zwycięstwo, bo Szkoci zdobyli kontaktową bramkę na ponad 20 minut przed końcem i od tego momentu wywierali dużą presję, zmarnowali też pojedyncze niezłe okazje. Ostatecznie było to wymęczone, ale zasłużone zwycięstwo 3:2 w wykonaniu Szachtara.

Szokująco zakończył się mecz ligowy po wizycie w Szkocji, czyli 1:4 z ŁNZ Czerkasy. To była pierwsza i jedyna jak dotąd porażka Szachtara w tym sezonie, ze średnim zespołem, który normalnie nie powinien mu zagrozić, a jednak skończyło się wysoką porażką. Co gorsza, nie był to przypadek, Szachtar popełnił mnóstwo błędów, zwłaszcza w defensywie, dwa ostatnie gole to były prezenty ze strony rywala Legii. Te pomyłki były kosztowne, ale kto wie, czy bardziej nie boli w tej chwili Szachtara mała kreatywność z przodu jak na zawodników, których posiadają. Z ŁNZ udało się trafić jedynie z rzutu wolnego.

W ostatniej kolejce, po przerwie reprezentacyjnej, Szachtar zremisował 0:0 z Polissią Żytomierz na wyjeździe. To przeciwnik, z którym ostatnio zupełnie mu nie idzie, jedynie w pucharze był w stanie wymęczyć awans, jednak w lidze ten remis przerwał serię porażek. Szachtar najlepszą sytuację w tym meczu miał po asyście rywala, czyli nieudanym podaniu do tyłu, miał też strzał w spojenie z rzutu wolnego. Mimo tak niewielu okazji z przodu i tak był to znacznie lepszy występ niż przeciwko ŁNZ, więc tutaj przynajmniej było odbicie od dna, czego o Legii na razie nie można powiedzieć.

Miasto i stadion

W tym sezonie był już najkrótszy wyjazd w pucharowej historii Legii do Ostrawy, to będzie jeszcze krótszy, w dodatku w Polsce, w Krakowie. Po raz pierwszy wyjazdowy mecz polskiego zespołu odbędzie się w naszym kraju, zatem właściwie nie trzeba miasta szczególnie przedstawiać. Kraków jest niezwykle popularny wśród turystów i zwłaszcza na Rynku Głównym czy na Wawelu najczęściej spotyka się tłumy ludzi. Poza centrum, ale w granicach Krakowa, ważnym punktem jest także Tyniec, gdzie znajduje się słynne opactwo benedyktynów, jeden z najstarszych klasztorów w Polsce.

Być może istotną lub przydatną informacją dla wybierających się do Krakowa lub będących tam w dniu meczu będzie to, że od czwartku do niedzieli będą odbywać się tam Międzynarodowe Targi Książki.

Kraków

Tyniec

fot. własne

Stadion im. Henryka Reymana powinien być bardziej znajomy Legii niż Szachtarowi, jednak ta pierwsza grała tam po raz ostatni cztery lata temu, zresztą przegrała wówczas z Wisłą 0:1. Mimo że należy on do nowoczesnych obiektów w Polsce, a także przeszedł modernizację w związku z Igrzyskami Europejskimi w 2023 roku, po inwestycji przekraczającej 600 mln zł wciąż nie spełnia oczekiwań, a Wisła, mimo że notuje bardzo wysoką frekwencję, ma problem, aby odnotować zysk z organizacji dnia meczowego.

Dla krakowskiego stadionu ten mecz będzie powrotem do głównej fazy pucharów po prawie 14 latach, czyli od lutego 2012 i meczu Wisły ze Standardem Liège (1:1) w 1/16 finału LE. W zeszłym oraz bieżącym sezonie rozegrane tam zostały mecze eliminacji LE i LK w wykonaniu najpierw Wisły, a potem Szachtara, z wyłączeniem I rundy z fińskim Ilvesem Tampere, który to mecz odbył się w Słowenii.

fot. commons.wikimedia.org

Zespół

Konstrukcja zespołu Szachtara jest podobna jak dawniej, czyli za ofensywę odpowiadają głównie Brazylijczycy, a za obronę przede wszystkim Ukraińcy, wspierani przez pojedynczych obcokrajowców z innych państw. Dawniej byli to Mariusz Lewandowski, Darijo Srna i Răzvan Raț, obecnie jedynie Gruzin Irakli Azarowi dostaje szanse na lewej obronie w wyniku rotacji, a Tunezyjczyk Alaa Ghram odgrywa marginalną rolę w zespole. W związku z tym Brazylijczyków nie brakuje także w linii defensywy.

Szachtar stracił latem dwóch czołowych ofensywnych zawodników – Heorhija Sudakowa i Brazylijczyka Kevina, ten drugi być może należy do najlepszych obcokrajowców w historii Szachtara, choć konkurencja o to miano jest spora. Ukraiński klub nadal jest w stanie ściągać bezpośrednio z Brazylii utalentowanych zawodników, obecnie opiera się na 19-letnim Kauã Eliasu w ataku oraz 19-letnim Lucasie Ferreirze i 20-letnim Newertonie na skrzydłach, a o skład rywalizują także Luca Meirelles (18), Isaque (18) i Eguinaldo (21), a kontuzjowany jest Alisson (20). Na razie ich występy są dość nierówne, potrafią zarówno zachwycić, jak i zagrać bezbarwnie i nie mają jeszcze tak ugruntowanej pozycji jaką miał np. Kevin. Jego odejście to bardzo, bardzo poważne osłabienie Szachtara.

W pomocy grają z dość wyraźnym podziałem na szóstkę, ósemkę i dziesiątkę. W tej pierwszej roli występuje najczęściej Jehor Nazaryna, który może nie gra efektownie, ale dzięki limitowi obcokrajowców w lidze często dostaje szanse i naprawdę potrafi uderzyć z dystansu, nie jest to jedynie komentatorski frazes. „Ósemką” jest zwykle Ołeh Oczeretko, a ofensywnym pomocnikiem czy czasem podwieszonym napastnikiem – Brazylijczyk Pedrinho, jednak główna siła Szachtara jest widoczna na skrzydłach, gdzie zawodnicy grają szeroko i tam starają się stworzyć przewagę.

Ukraińcy grający w Szachtarze to zwykle reprezentanci kraju. Mykoła Matwijenko, i Juchym Konopla to podstawowi zawodnicy zespołu, który pewnie będzie miał bardzo trudno o bezpośredni awans na Mistrzostwa Świata, bo rywalizuje o to z Francją, ale prawdopodobnie listopadowy mecz z Islandią w Warszawie zdecyduje o miejscu drugim, dającym grę w barażach. Epizody w zespole narodowym zaliczyli także Wałerij Bondar, Ołeh Oczeretko i bramkarz Dmytro Riznyk.

Trenerem Szachtara jest Arda Turan, na razie bardziej znany z kariery zawodniczej niż trenerskiej, na tak wysokim poziomie to dopiero jego pierwsza praca (wcześniej prowadził tylko Eyüpspor). Właśnie teraz jest w trakcie tego gorszego okresu, z kulminacyjnym momentem w postaci porażki z ŁNZ, jednak jest świadomość, że tak naprawdę trener dopiero się uczy. Szachtar, podobnie jak Legia, miał ambitne cele z uwzględnieniem Ligi Europy, jednak miał do tego poważniejsze narzędzia, a jednocześnie trudniejszych przeciwników. Liga Konferencji to nowość dla Szachtara, ale tym bardziej celem powinno być zajście bardzo daleko, bo jest to zespół, który jeszcze niedawno radził sobie w pojedynczych meczach Ligi Mistrzów i nawet po ostatnich ubytkach powinien być wystarczająco silny, aby w LK dobrze sobie poradzić.

Podsumowanie

Po obejrzeniu kilku ostatnich spotkań Szachtara, jak i Legii, wydaje się, że nasz zespół ma szansę, pod warunkiem, że wycofa się i spróbuje poszukać swoich szans w fazach przejściowych. Prawdopodobnie i tak zostanie do tego zmuszony przez wysokie umiejętności graczy Szachtara, jednak za trenera Gonçalo Feio, zwłaszcza w pucharach, w Legii taka gra funkcjonowała znacznie lepiej. Teraz trudno wymienić coś, co działa, jednak u rywala jest podobnie. Szachtar traci punkty z zespołami, z którymi teoretycznie nie powinien, a i inne zwycięstwa przyszły mu z trudem, niektóre nawet szczęśliwie. Nie wygląda to aż tak dobrze jak latem w eliminacjach, jednak wciąż wysoki poziom umiejętności piłkarskich jest widoczny w tej drużynie.

Po zawalonej inauguracji fazy ligowej Legia znalazła się w trudnej sytuacji i musi szukać punktów wszędzie, nawet z takim wymagającym rywalem jak Szachtar. Być może mecz w Polsce, z zespołem, który także ma dołek formy, jest szansą na chociaż remis, ale sama Legia musiałaby się mocno poprawić, co czasami ma miejsce w ciągu kilku dni, jednak na razie niewiele na to wskazuje. Mimo wielu zmian w Legii są jeszcze zawodnicy, którzy pamiętają zeszły sezon i zwycięstwa z mocnymi zespołami, wywalczone dzięki dobrej grze taktycznej i zaangażowaniu. Bez szybkiego powrotu do tamtego poziomu mecz z Szachtarem może skończyć się kolejną porażką.

Udostępnij:

93 komentarze

  1. Legia to klub mem.
    Iordanescu dzisiaj odwołał poranny trening. Powiedział w szatni, że odchodzi choć ostateczną decyzję podejmie po konsultacji z rodziną!!!

    No comments…

    1. Wracając do pieniędzy… Podobno te 400k płaci strona zrywająca kontrakt.

      Poza tym w tej sytuacji pozostaje przywołać nieśmiertelny cytat włożony w usta Maksymiliana Paradysa: „Ja tu widzę niezły burdel, siostry!”.

    2. W Legii czas na zmianę u steru, na samej górze. Bez tego będziecie się miotać bez końca, a reszta ligi w sporej części na tyle ogarnęła kuwetę że sama marka klubu i hasło „największy, najlepszy, najbogatszy” nie robi już wrażenia nigdzie powyżej umownego Radomiaka.

      A same działania trenera – nie wiem, może próba terapii szokowej. Szachtar jak złapie dobrą formę dnia to może wrzucić piątkę, wtedy dopiero będzie się działo. A w niedzielę z kolei Lech, który na Ł3 zawsze gra dość zachowawczo, ale jeśli teraz wygra to będzie druga wygrana w tym roku i będzie bolało.

      1. Dokładnie,

        Sabotował na zwolnienie z tym drugim składem, rozjebał LK by pokazać że nie ma głębi o którą prosił.
        Nie koncentruje się na meczu co widac po zmianach a raczej ich braku.
        Teraz podał się do dymisji i liczy że dostanie odszkodowanie ale sam kontraktu zerwać nie chce.
        Teraz zarząd mu powiedział że go nie zwolnią więc do roboty nie przyszedł 😀
        Dziś trening odwołany, ciekawe czy Iordanescu przyszedł do roboty 🙂
        Trzy mecze i Legia utopi sezon. Szachtar, Lech, Pogoń i nie ma Legii w tym sezonie.

        Jak niecierpię Legii za wieczny handicap zewsząd tak napiszę, WIELKA SZKODA dla polskiej piłki.

      2. Ciekawy jestem, co się dzieje w głowie Mioduskiego. Jak znany mem, „w Excelu wyglądało inaczej”. Nie wiem, czy loczek odda prowadzenie klubu komuś, kto się zna (on sam nie prowadził niczego innego niż kancelarie prawne).

        A co do „marki klubu”, to… Jest tak, że teraz każdy widzi, o Legia słaba, to się ogarnijmy i dowalmy jej ze trójkę.

        Zastanawiam się, czy panował w klubie kiedyś taki bałagan jak obecnie. No nie pamiętam.

        1. atronus Jeśli Mioduski przez 8 trudnych lat pełnych kryzysów nie zrezygnował z funkcji prezesa i nie ograniczył się do kontroli właścicielskiej to teraz też tego nie uczyni. Nie wiem jakie musiało być gigantyczne załamanie w Legii, żeby spowodować u niego refleksję co do jego negatywnego wpływu jako prezesa klubu na całą organizację.

      3. @Wojtek Jak ta Kasandra twierdzę od dłuższego czasu, że Legii grozi popadnięcie w przeciętność. Liga za bardzo się sprofesjonizowała by Warszawianie zachowali swoją już zresztą osłabioną pozycję w polskiej piłce klubowej.

        Bardzo mnie to martwiło bo uzależnienie od punktów zdobytych przez Legię w europejskich pucharach jest gigantyczne. Jest szansa że w końcu uniezależni się polski ranking krajowy od Legii, ale perspektywy kolejnych awansów w rankingu bez punktów zdobytych przez warszawski zespół dla mnie osobiście są ZEROWE.

    3. Potwierdza się to, o czym kilka osób pisało. Albo Iordanescu swoimi decyzjami narobił takiego gnoju, że już nie jest w stanie tego ogarnąć, albo po prostu już wcześniej liczył na zwolnienie, więc odwalił w tym celu jawny sabotaż.

      Ciekawe, co teraz powiedzą te osoby, które tak uparcie twierdziły, że wystawienie rezerw na Samsunspor to dobry ruch, bo Legia maksymalizuje szanse na mistrzostwo, które jest priorytetem. Wystarczyły niecałe 3 tygodnie, włącznie z przerwą reprezentacyjną, by wyszło jaki tam burdel.

      1. Przyznam się, ze jeszcze te dwa – trzy tygodnie temu wierzyłem, że Iordanescu ma jakiś plan na Legię. Panuje nad wszystkim. Teraz widzę, że wrzucono go na zbyt głęboką wodę. W tym wszystkim najbardziej chłodną głowę zachował Bobic, który postanowił rzucić koło ratunkowe. Zobaczymy co będzie dalej.

        1. Bo przed meczem z Samsunami tak to wyglądało. Że udało się ułożyć zespół z tyłu i powoli układa się z przodu. Ale teraz wszystko poszło w …du.

          Natomiat okazuje się, że w Legii chyba nikt nie ma planu na nic. Wygląda to trochę jak Pogoń Szczecin rok temu.

          1. Mnie chyba przekonuje argument, że EI to bardziej selekcjoner, niż trener, potrafił ogarnąć zespół na poszczególne mecze, nic więcej

          2. Tam jest tak maniera, żeby nie wydawać pieniędzy, a jednak zagrać pod publiczkę.
            Ale jak już ściągasz nowego trenera i wymieniasz drużynę, w dodatku bez okresu przygotowawczego to wypadałoby uczciwie powiedzieć: chcemy najpierw zbudować drużynę, a później powalczyć o MP – a nie odwrotnie lub w trakcie.

      2. Nie wiem ile osób było twierdzących, że to „dobry ruch”.
        Ja twierdziłem, że tak zwana „jedynka” z Krasniquim i Wiesshauptem, z Rajovicem, Kapustką, Kapuadim, Wszołkiem itp
        zamiast Urbańskiego, Pankova, Burcha, Colaka, Chodyny, Vinagre, Stojanovica…
        Niekoniecznie spisałaby się lepiej – co potwierdziły występy z Górnikiem i Zagłębiem.
        Czy Iordanescu jest to w stanie ogarnąć – nie wiem. Mam wątpliwości. Ale polegają one nie na tym, że nie wystawia tzw „pierwszego składu”, tylko że ignoruje Pankova, Burcha, czy Urbańskiego, a uparcie gra kołkiem Rajovicem, Wszołkiem tam, gdzie on się gubi czy Kapustką będącym daleko od formy

  2. Mamy juz Mistrza ligi Szwedzkiej 😀

    Zostal nim tutaj fanfary bubububuubu MJALLBY

    Taki wynik mamy na 3 kolejki przed koncem i nic sie juz nie zmieni, na 2 miejscu zostanie prawdopodobnie Hammarby, ta druzyna moze byc wam znana bardziej.

    Realna walka odbywa sie o 3 miejsce, ktore na ten moment ma GAIS – GA & IS. Nie wiem jak to czytac ta nazwe czy to gajs czy gejs, w kazdym razie potezna Szwedzka druzyna, ktora widze pierwszy raz na oczy.

    Matematycznie to Gajsow moze wyprzedzic nawet Elsfborg z 8 miejsca, ale raczej watpie zeby sie to wydarzylo, wiec realnym przeciwnikiem o 3 miejsce bedzie Malmo.

    Jesli Malmo nie wyprzedzi Gajsow, to z ligi do pucharow nie zalapie sie praktycznie zadna znana nam druzyna.
    Ktore aktualnie sa 2 w pucharahc europejskich.
    Malmo gra w LE, a Hacken w LK.

    Hacken ma 9 miejsce w lidze i jest totalnie bez szans na 3 miejsce, Malmo jak wyzej, Djurgarden ma tylko nie wiele lepsze matematyczne szanse na 3 miejsce od Elfsborg, a jeszcze jest goteborg i aik solna miedzy nimi a malmo, to wszystko walczy o 3 miejsce z GAIS.

    Jak widac problem awansu co roku do pucharow, nie istnieje tylko u nas, a wszedzie.

    Dla wszystkich tych druzyn bardziej nam znanych, a ktore nie zalapaly sie do pucharow z ligi zostal jeszcze puchar, z ktorego jak wiemy zwyciesko wyjdzie tylko jedna druzyna i nadal to moze byc niespodzianka jak Gais czy Mjallby.

    Na ten moment Szwedzi traca druzyny, ktore sa przed nami w rankingu klubowym np Djurgarden jest na 66 miejscu czyli przed naszymi wszystkimi klubami i liczlbym na to, ze jednak pucharu nie ugraja tak samo jak Elfsborg, ktory jest przed Rakowem i traci 2,5pt po czym spadnie za Rakow. Takze i w tym przypadku dobrze jakby Szwedzi stracili ta ekipe.

  3. Czytam właśnie ze Iordanescu jest gotów do rozwiązania kontraktu.

    Czyli panowie w zasdazie pokrywa sie z tym co pisałem wcześniej, ze EI grał na zwolnienie To jednak prawda. Ale teraz jest potężny problem dla Legii ogarnąć trenera przed szachtarem.
    Swoją drogą ciekawe, jak piłkarz chce odejść to można go odesłać do rezerw albo sprzedać jak jest nieprofesjonalny.

    A z trenerem co? Legia nie jest skora chyba dać kolesiowi 400k euro.

    1. @Krzysztof według TVP Sport Iordanescu podał się do dymisji.

      Nie oszukujmy się jeśli chce rozwiązać kontrakt to musi mieć już coś dograne.

      1. To tez już pisałem. Generalnie bardzo dobrze dla obu stron wyjdzie teraz rezygnacja. Serio.

        Po pierwsze legia ma teraz większe szanse ze nie utopi sezonu w listopadzie, bo chłopaki piłkarze będą chcieli pograc na maksa. To moze sie udać taka zmiana moze zdziałać cuda.

        Na Iordanescu nie będzie wisieć pelnia zrąbanego sezonu bo kto inny ostatnie trzy mecze weźmie na siebie.

        A legia sama tez sie broni, choćby jutro zmienić trenera skoro dziad zsabotował im LK i LP.

        1. @Krzysztof
          A co z piłkarzami kupionymi pod profil trenera??? Przecież taki Rajovic to wysoki piłkarz na którego miała być oparta cała gra ofensywna zespołu – bezpośrednie piłki na
          środkowego napastnika. To co – co roku totalna zmiana koncepcji?

    2. prawdopodobnie chodzi o powrot do reprezentacji Rumunii.

      Jesli Legia zaakceptowalaby dymisje Rumuna, to on bedzie musial zaplacic 400 tys Legii, w druga strone dziala to tak samo. Kwestie finansowe w tym temacie sa mocno na drugim planie.

      Tutaj nikt nie chce dostac w morde latki, ze to ze swojej winy jest zwolenienie. Legia tez nie chce sobie pozwolic na to, zeby trener odchodzil po 3 miesiacach i pierdolil pozniej wszedzie na okolo jaka to Legia zla i Polska chujowa, albo znowu dostac latki klubu, ktory zmienia co chwile trenerow, albo latwi klubu do ktorego zaden trener nie chce przyjsc.

      Chociaz wedlug mnie doszlismy juz do sytuacji w ktorej po prostu powiedzialbym panu Rumunowi, a wez spierdalaj.

      Tez mnie juz powoli zaczyna wkurwiac sytuacja, w ktorej wszyscy tak bardzo ida w niezwalnianie trenerow, ze kiedy trzeba to zrobic to kazdy sie boi. to jak z deszczu pod rynne, kiedys kurwa 10 trenerow w sezonie to nie problem, a dzis jak trzeba zadzialac to znowu nie ma komu podjac meskiej decyzji.

      1. @Przecież Rumun będzie chciał część pieniędzy za rozwiązanie kontraktu.

        Co do jego zwolnienia Żewłakow i Bobić nie chcą zwalniać trenera, którego wyselekcjonowali 3 miesiące temu. Iordanescu idzie na ich konto. Ja jako mieszkaniec Mazowsza już widzę Żewłakowa z powrotem w Canal+, a Bobicia z biletem w jedną stronę.

        1. Te 400 tys to jakies drobne w skali Legii, dziwie sie ze w ogole temat tych pieniedzy jest podnoszony, bo to akurat najmniejszy problem.

          Prawdziwy problem to bedzie jak ta druzyna sie faktycznie zaraz rozjedzie i nie dosc, ze odpadna z pucharow teraz, to nie zalapia sie na kolejne, a to bedzie duzo wiekszy problem niz 400 tys euro.

          Co jesli chodzi o zawodnikow, dlatego wlasnie klub idzie swoja droga, dlatego tez w Legi nie zatrudnili rumunow ktorych chcial lordanescu, bo teraz trzeba by jeszcze im placic wyplaty.
          Trener moze oczekiwac, ze potrzebuje kogos kogo brakuje do taktyki czy do uzupelnienia skladu, ale oczekiwania typu dajcie mi Rumuna bo jestem z Rumuni sa slabe i na to na szczescie Legia nie dala sie nabrac.

          Czas na zmiane trenera jest ultra chujowy, nie ma co sie oszukiwac, jakos jeszcze mozna by zadzialac podczas przerwy na reprezentacje. wtedy oczywiscie czas nie byl lepszy, ale nie byl tez tak tragiczny jak jest teraz.
          Natomiast jesli atmosfera w szatni jest taka jak na zewnatrz i pilkarze mysla o trenerze to samo co my.
          To zwolenienie trenera nawet dzis bedzie dobrym momentem, bo kazdy dzien dluzej to tylko strata czasu dla wszystkich.

          1. Wpadka z Turkami to 400 tys €. Budżet Legii jest znacznie wyższy. Oczywiście lepiej mieć te pieniądze niż nie mieć. A co jest najlepiej mieć? Najlepiej to jest miedź wydobywać. To wtedy po 10 porażkach nawet z Legią można wygrać.

            Podobno szatnia wstawiła się za trenerem. Dziennikarskie plotki to tu, to tam i nigdy nie wiadomo, które są prawdziwe, a które wyssane z palca. Zwłaszcza gdy chodzi o Legię.

  4. Witam serdecznie zacne grono forumowiczow, rankingorzy itd 😀

    Swietna robota z tekstem, artykuly co raz lepsze, praktycznie nie wymagajace nic do dodania.

    Zobaczmy wiec co dzialo sie w ten weekend u naszych pucharowych przeciwnikow, chociaz zdaje sie ze sytuacja w naszej lidze nie napawa optymizmem przynajmniej w 2 przypadkach.

    Para – Strasbourg – Jaga

    W piatek Strasbourg byl na wyjezdzie w PSG, paryzanie wypuscili sobie 2 sklad na ten mecz 4 podstawowych zawodnikow ma kontuzje, 4 siedzialo na lawce, a 2 z nich weszlo z lawki na ratowanie wyniku, ktory skonczyl sie 3-3.

    PSG mialo mocne problemy, w pewnym momencie przegrywali nawet 1-3 z dzieciakami ze Strasbourga.
    udalo sie odwinac wynik, wywalczyc karnego i dograc na 3-3 przed koncem meczu.

    Nie ogladalem tego meczu, ale mozna by zalozyc, ze fajnie sie gralo na pierwsze pierdolniecie w 1 polowie, ale juz utrzymanie nawet korzystnego wyniku, nie wydaje sie byc dla Strasbourga latwym zadaniem.
    Mozna by powiedziec, ze podobne problemy miala Jaga z dunczykami, tylko ze wtedy jak jaga zremisowala z dunczykami to miala pewny awans, no a tutaj moglo byc zwyciestwo z PSG na wyjezdzie a jest remis.

    Tak czy inaczej Strasbourg juz udowodnil, ze w lidze beda sie bili o czolowke, Lyon i Marsyllia juz od lat nie dojezdzaja, Monaco gra mocno w kratke, wiec miejsce na puchary jest praktycznie wolne. Przed czasami hegemoni PSG, zdaje sie ze liga francuska byla mocniejsza, a moze tylko mi sie tak wydaje.

    Ze strony Jagi, to chyba juz wszyscy widza, ze dobrze, ze trafilo na Jage w tym meczu.
    W Bialymstoku, ci co mieli odpoczac to odpoczeli, ci co sa w gazie i nie musza odpoczywac graja i tym sposobem wszystko gra 😀
    To ze Pululu zostal w jadze, to juz mowilem wiele razy, ze wyszlo na plus, ale nadal sie mega ciesze widzac tego chlopaka jak gra jak sie cieszy po strzelonych bramkach, widac to, ze ten chlopak oddaje zawsze 100% na boisku, przeciwnik nie ma totalnie zadnego znaczenia i to po prostu cieszy.
    Z reszta cieszy gra cale Jagielloni, nawet zmiennika na bramce czy Sylla, ktory do tej pory zagral ledwo 15 minut, a teraz wchodzi w pierwszym skladzie i od razu strzela gola.
    Pietuszewski znow bez asyst czy bramek, ale druzyna z nim w skladzie wygrywa 4-0 i z nim w skladzie Tomasz Pienko kompletowal hat tricka w kadrze U21.

    I tak wlasnie przejdziemy do Rakowa

    Rakow – Sigma olomuniec

    W Czestochowie jest troche szczescia, bo grali w styczniu mecz towarzyski z Sigma, wygrali go 3-2 i wcale to nie byl pierwszy sklad Rakowa.
    Ale wrocmy do tego co bylo w ten weekend.

    Rakow przegral z dobrze grajaca Cracovia na wyjezdzie i to nie jest wstyd, natomiast wstydem dla mnie jest doprowadzenie do sytuacji w ktorej, w druzynie nie ma obroncy na zmiane. 1 zolta kartka dla Konstantopoulosa tyle Rakow dzielilo od totalnej kompromitacji w obronie, juz nie licze zoltej kartki dla Svarnasa w 88 minucie.

    W Rakowie zostalo przeprowadzonych 5 zmian i nie zostal zmieniony zaden obronca, bo nie ma kogo wstawic.
    Kiedys jeszcze wyliczal mi ktos z was ile to opcji do wyboru ma papszun i jedna z tych opcji byl cofniety z pomocy na obrone Tudor.
    No to gratuluje bo wlasnie go nie ma, oczywiscie bedzie na mecz z Sigma, miejmy nadzieje, ze zdrowy wypoczety i glodny gry. Ale czy wypoczety jest Racovitan i Svarnas to juz nie jestem taki pewny i to w sumie od nich zalezy czy ten Rakow nie posypie sie do konca, bo kolejna kontuzja obroncy nie jest jakas odrealniona, skoro nie rotujemy obroncami to sie moze okazac ze ci beda przeciazeni, a to prosta droga do kontuzji.

    Tomasz Pienko i Jonatan Brunes – to sa pilkarze, ktorym trzeba podac pilke, w Rakowie chyba jest z tym problem.
    w Kadrze U21 Pienko nie ma problemu, bo tam polowa druzyna byla zaangazowana w podanie pilki, jak sie strzela z Pietuszewskim w skladzie widac w Jagielloni.
    Z Pietuszewskim, ktory na papierze nie daje liczb, ale na boisku juz tak, Pienko daje liczby hattrick w u21, a jednak w Rakowie zdaje sie ze nie ma komu podac pilki, czy wykreowac dobrej sytuacji.
    Teraz jeszcze wlaczylem sobie skrot, jak widac nie musialem tego nawet robic bo wszystko co napisalem wyzej sie zgadza.
    Moge po tym skrocie natomiast powiedziec jeszcze raz co kiedys mowilem – Obrona Czestochowy jest FATALNA i nawet nie da sie jej zmienic 😀
    Szczerze to ja nie wiem jak trener moze nie zadbac o to zeby miec jakichkolwiek zmiennikow na obronie, dla mnie to byle kto z Polski bedzie dawal podobna jakosc na obronie co Racovitan czy wywracajacy sie Konstantopoulos.
    Nie wiem mi to by sie nie chcialo nawet takich zawodnikow do klubu sprowadzac, a co dopiero zeby jeszcze grali w pierwszym skladzie. Jedynym zawodnikiem, ktory daje jakosc tej druzynie na obronie czy w pomocy jest Tudor jak bardzo widac jego brak to widac wlasnie w tym meczu, ale tez nic nie zostanie z tudora jak bedzie gral co 3 dni po 90 minut z ciezarem praktycznie calej gry na sobie.

    Sigma natomiast w porownaniu do Rakowa to juz w ogole dramat.
    O ile my mozemy liczyc na to, ze do gry wroci Tudor i gra Rakowa sie poprawi, o tyle Czesi to raczej nie maja co liczyc na cud, od Sierpnia Sigma wygrala cale 4 mecze i 1 w lipcu, odpadli juz z pucharu krajowego z Nove Sady.
    W lidze konferencji dostali na dziure od Fiorentiny, tylko 2-0 wiec tez nie taki znowu wielki oklep, ale to nadal kolejna porazka do zestawu.

    W wekend remis z Karwina 1-1, i ten wynik moze byc dla nas optymistyczny, przerwa reprezentacyjna musiala kiepsko zadzialac na Sigme i oby wrocili do przegrywania, chociaz dziwnym wyjatkiem byla wygrana z Jabloncem.
    Ale moze na ten wynik mial wplyw transfer Michala Berana za 3 mln euro wlasnie z Jablonca do Sigmy.
    Sigma kupila tez NIgeryjczyka z Liberca za 2 mln euro.
    W sumie na transfery wydali ponad 5 mln i wiekszosc zostala przeprowadzona koncem sierpnia i poczatkiem wrzesnia.
    Chyba uzaleznione bylo to mocno od tego do jakich pucharow sie dostana, ale w tych pucharach znowu Sigma nabawila sie traumy, bo narazie notuja tylko porazki.

    Zaznaczam tez ze 5 mln euro wydane przez Sigme, zostaje w Czechach i te transfery odbyly sie bez udzialu Slavii, Sparty czy Vicktorii.

    Miejmy nadzieje ze Rakow przycisnie Sigme od poczatku tak, ze wszystkie ich traumy z ostatnich porazek wroca i zrezygnuja z walki o zwyciestwo. Transfery czy nie w tym meczu jedyna przeszkoda dla Rakowa bedzie sam dla siebie Rakow.

    Podziele to na 2 wpisy, w komentarzu bedzie o Legii i Lechu.

    1. W Legii to sie juz ladnie nafikalo, Trener jest tak zaangazowany w druzyne, ze po 3 porazkach juz moze odejsc, ogolnie no to chyba wyjebane jaja, ta robota czy inna co za roznica.

      W Legii odpowiadaja, ze trenera nie zwalniaja, ale taka sytuacja nie bedzie mogla trwac za dlugo.
      Na szczescie przed nami podobna sytuacja jak ta w Rakowie, czyli Szachtar, ktory nie dojezdza z Czerkasami, remisuje z Polissia Zytomierz i tez nie jest juz ta druzyna z przed lat, glownie dlatego ze ci brazylijczycy, nie sa juz na takim poziomie na jakim byli kiedys. I w tym momencie to nasza jedyna szansa na pozytywny wynik.

      Wracajac do weekendu
      Legia ladnie dala dupy, tutaj winna jest forma Piatkowskiego, ktory chyba wymaga dluzszego rozegrania moze w 2 druzynie, albo brania na siebie mniej odpowiedzialnosci. Czerwona kartka, ta reka to tez nie bylo zachowanie w polu karnym jakiego bym oczekiwal od obroncy.

      Natomiast sa pozytywy obie bramki samobojcze, zostaly strzelone po Asystach naszych kadrowiczow z U21
      Dla Zaglebia byl to Marcel Regula o ktorym juz wspominalem, ze wyroznial sie na kadrze. A dla Legi Kacper Urbanski.
      Dominik Hladun czyli byly zawodnik Legii, tez mozna powiedziec ze wybronil ten mecz.

      Atmosfera wokol Legii nie wyglada dobrze, mialobyc lepiej, a jest tylko gorzej. Grasz w 10 i trzymasz 2 zmiany do 97 minuty 😀 to chyba na dogrywke, moze pucharowy system grania Rumuna sprawdza sie w kadrze, ale w lidze to nie idzie. Dawac chlopaki idzcie to nic ze wlasnie dostaliscie na 3-1 teraz jest wasze 4 minuty na zmiane wyniku dacie rade. Mowie wam z San Marino wychodzilo :D.

      Chyba tez kazdy rozumie, ze proces budowania druzyny jest dlugi, ale no nie oszkujmy sie widzielismy w tym sezonie juz Legie grajaca dobre pilke, zaangazowanie i dobra atmosfere, przyszedl Rumun i to wszystko sukcesywnie jest burzone, nawet w ostatnim wywiadzie na kanale Legii Rumun mowi, ze wszystko co budowali posypalo sie po meczu z Gornikiem, to nie nie Panie Rumun, zaczelo sie sypac juz duzo wczesniej.

      Wojciech Urbanski strzelec bramki w kadrze U20, jest jednym z tych 2 beneficjentow ostatnich 4 minut gry w Lubinie, po co mialby pomoc Legii wczesniej, chyba wiadomo ze 4 minuty mu wystarcza, bo pozniej bedzie gral caly mecz z Szachtarem, albo moze i nie caly bo jak mu bedzie za dobrze szlo to w nagrode Rumun pozwoli mu zejsc wczesniej. Zeby czasem Legia nie wygrala jak beda sobie tworzyli szanse.

      O zwyciestwo z reszta bedzie ultra ciezko, bo wszyscy sie beda musieli teraz wspiac na swoje wyzyny mentalne i jakos dzwignac sie do gory, w takiej atmosferze jaka teraz jest ciezko zeby cokolwiek wychodzilo i w zyciu i na boisku.

      Tak jak juz wyzej zaznaczylem, szczescie w tym, ze Szachtar lapie swoja, zadyszke ostatni remis czy porazka z Czerkasami, moga nas napawac optymizmem, sam Szachtar ledwo awansowal w ogole do pucharow, a lidze ukrainskiej juz nie jest to druzyna, ktora gromi reszte, raczej sa to skromne wyniki po 1-0.

      W swojej optymalnej formie Legia zmiotla by ten szachtar, natomiast dzis moze byc roznie, licze na to ze pilkarze jednak dadza z siebie 150% na ten mecz i rozniosa ukraincow.
      Dlaczego mecz w Krakowie? Ukraincy chyba chca skorzystac na wzajemnej Nienawisci Krakowa z Warszawa, jak i na tym ze w Krakowie mieszka tez duzo Ukraincow.
      Sam Szachtar jest z Doniecka czyli glebokiego wschodu Ukrainy i tez nie jest tak, ze wszyscy ukraincy sa fanami Szachtara i tez moze nie beda do konca chcieli wydawac pieniedzy na to zeby isc na ten mecz.
      Z drugiej strony mocno watpie, zeby Polacy poszli na ten mecz i dopingowali Ukraincow 😀 tylko dlatego ze Legia gra na stadionie Wisly nie dosc ze watpie to nawet nie moge sobie tego wyobrazic.

      —————————————————————–

      Ostatni z meczy to Lech – Lincoln Red Imps

      Lech mogl wygrac a zremisowal z pogonia 2-2, pogon zawsze grozna, a tym bardziej zawsze grozna dla Lecha.
      Ostatni remis Lecha z Pogonia to wlasnie 2-2, dwa lata temu tak samo u siebie, z reszta taki sam wynik byl tez na pogoni 2 lata temu.
      Natomiast, zdaje sie ze Lech wraca na swoje tory i druzyna z Gibraltaru nie bedzie wiekszym problemem, bo jakims na pewno bedzie.

      Lincoln wygralo 3-0 na wyjezdzie z College 1975, z druzyna z ktora wgrywali nawet 15-0, 5 lat temu, wyniki typu 6-0 pojawialy sie jeszcze w tamtym roku.
      Jak widac nawet College osiaga jakis awans sportowy i juz nie przegrywa 15-0, to swiadczy o tym, ze nawet na Gibraltarze poziom ligi wzrasta, na swoj sposob, ale jednak.

      Nie ma co tu wiecej komentowac, jasne jest ze trzeba do tego meczu podejsc bardzo skupionym przez cale 90 min, tak jak to zrobila Jaga z Maltancami, ktorym jakby na chwile dac pograc w pilke to mogloby sie okazac, ze zaczynaja w nia grac i latwo nie jest.
      akie Lekcewazace podejscie miala Crvena i byly momenty w ktorych to Crvena byla przyciskana do wlasnej bramki. Nie duzo brakowalo i skonczylo by sie to faktycznie kompromitacja Serbow, a do takiej sytuacji nie ma co doprowadzac.

      1. @mietek: „Dlaczego mecz w Krakowie? Ukraincy chyba chca skorzystac na wzajemnej Nienawisci Krakowa z Warszawa, jak i na tym ze w Krakowie mieszka tez duzo Ukraincow.”
        —–
        Na co dzień jakoś nie specjalnie spotykam się z tymi mitycznymi animozjami krakowsko-warszawskimi. Raczej jako baza do żartu, niż rzeczywista niechęć do mieszkańców „stolycy”. Chyba się wybiorę na mecz Szachtara z Legią. Bilety są dostępne i do tego w przyzwoitej cenie. I mimo, że mieszkam w Krakowie od 25 lat, to będę kibicował Legii.

        1. No, ciekawe jak to jest z tymi animozjami. W sensie jak to jest oficjalnie, a jak to jest realnie.

          Przykładowo po kilkunastu latach we Francji wiem, że Francuzi są strasznymi rasistami i ksenofobami, ale oficjalnie wszyscy udają bardzo miłych 🙂

          Wracając do Warszawy. Znam sporo ludzi, którzy przyjechali do Warszawy, albo nawet tylko tam pracują, a mieszkają w Otwocku, Grójcu, czy Pruszkowie. Ale są „bardziej warszawscy od warszawian”. Uważają, że przynależność do warszawian czyni z nich ludzi lepszej kasty. Warszawianie zwykle mówią na nich „słoiki”, bo często na weekend wracają do domów i przywożą stamtąd w słoikach zapas jedzenia na kolejne 5 dni.

          Z normalnymi znajomymi nawet zrobiliśmy taką obserwację. Gdy jedziesz po Warszawie autem i ktoś wymusi pierwszeństwo, wciśnie się lub zajedzie drogę, to przypadkiem zawsze ma rejestrację z podwarszawskiej gminy.

          Taki offtopic 🙂

          1. A ja mieszkam w mazowieckim 100km od Warszawy i również uważam, że największe dzbany jadą do stolicy xD. I najgorzej, że poziom dzbana mieszkając w niej wzrasta. Tak wiec sam nie znam Warszawiaka z krwi i kości, ale wiem że słoiki to totalne dzbany i najgorszy sort ludzi. Dlatego też nie przepadam za Legia.

          2. Prawie wszyscy moi warszawscy znajomi to przyjezdni, od Białej Podlaskiej przez Rzeszów/Jasło aż do Poznania i Koszalina. W 100% zajebiści ludzie. Może to trochę inna kategoria słoików, bo w W-wie odnaleźli się doskonale. W ogólnym zarysie dzbanowatość ludzi najczęściej jest pochodną kompleksów, a kompleksy – brakiem zaradności życiowej. Lokalizacja ma mniejsze znaczenie.

          3. @Arek
            @Wojtek

            Ciekawa obserwacja. Pewnie przyjeżdżając choćby z Białej Podlaskiej (w końcu to byłe miasto wojewódzkie) po prostu przeprowadzasz się do większego miasta. A przyjeżdżając z miasteczka lub wsi czujesz, że „teraz to jesteś panem”.

            Z drugiej strony trzeba pamiętać, że stereotypy nie zawsze się sprawdzają. Są latynosi, którzy kompletnie nie mają wyczucia rytmu i są słoiki, które są normalnymi ludźmi bez kompleksów…

            …i są rankingorze, którzy 4 godziny przed godziną M. piszą o komleksach 😉

    1. Dobieranie trenera w pośpiechu-ciekawe co może pójść nie tak?
      Oczywiście może też pójść w dobrą stronę, ale ciężko takie działania nazwać modelowym działaniem.

  5. Legia. Klub, który miał być polskim Bayernem, a który co runda jest budowany na nowo, i to budowany, jak domek z kart…
    I te dumne hasła o Mistrzostwie Polski…

    1. @Filonski Michał Żewłakow opowiadający, że w tym roku liczy się tylko mistrzostwo Polski. A klub ma tyle samo punktów co rok temu o tej porze. Po co nakładać presję na piłkarzy i na trenerze, kiedy nie jest się ligowym dominatorem??? Legia jako klub, ale też choćby kibice odmawiają uznania faktu, że obecnie Legia jest jednym z wielu klubów z ambicjami w Polsce.

  6. Mecze i Legii, i Jagi to te z kategorii styl > wynik, tzn. pokazanie dobrej piłki będzie ważniejsze od rezultatu, bo ostatecznie klasa rywala jest taka że można zagrać świetnie i przegrać. Oczywiście, klimat pod takie myślenie jest obecnie w jednym z tych klubów, a w drugim już się pali i dymi. No ale nie ma co się łudzić, to najtrudniejsi rywale dla obu drużyn od czasu dwumeczu Betis/Chelsea w kwietniu.

    1. Czy ja wiem? Rok temu w Kopenhadze Jaga nie pokazała specjalnie wybitnego stylu…

      Jestem bardzo ciekawy meczu w Strasburgu. Francuzi mają młody, ale niedoświadczony zespół i często „nie dowożą” wyniku tracąc gole w końcówkach. Na pewno będą u siebie faworytem, ale kto wie, może to ich sparaliżuje? Ale o tym będzie na pewno osobny wpis.

      A co do Legii to jeszcze miesiąc temu można było śmiało powiedzieć, że „porażka z Szachtarem to nie będzie wielki problem”. Teraz wydaje się, że wszyscy zakładają właśnie taki scenariusz i… może to i dobrze? Nie będzie rozczarowania, a będzie szansa na miłe zaskoczenie.

      Inny wynik niż porażka zostanie odebrane jako „pozytywny impuls”. A porażka? Jeśli będzie po biernej i słabej grze, w dodatku wysoka, to jeszcze bardziej pogłębi kryzys i wtedy do El Classico na Estadio Wojska Polskiego zespół gospodarzy przystąpi kompletnie rozbity i zdemotywowany.

  7. Ciekawi mnie przekrój i udział procentowy różnych rodzajów widzów na stadionie w Krakowie, wydaje mi się, że będą:
    – „żyleciarze” – ale oni jako oficjalny wyjazd na sektorze gości
    – umiarkowani kibice Legii, ale tacy co mieszkają w południowej Polsce
    – umiarkowani kibice Wisły, ale przyjdą bo akurat mają czas i będą ciekawi meczu, bez kibicowania komukolwiek – tych chyba będzie mało
    – trochę Ukraińców mieszkających w Krakowie i okolicach
    – trochę neutralnie nastawionych Krakusów

    Poza pierwszą grupą będą oni wszyscy wymieszani.

    1. No właśnie, ciekawe czy na stadionie pojawią się „przyjaźnie nastawieni” kibice Cracovii, czy może raczej zaczekają w okolicy?

      Ile miejsc przeznaczono dla kibiców Legii? Typowo jedynie sektor gości, czy też licząc na większe zainteresowanie, więcej miejsca niż przepisy UEFA nakazują?

      1. Jestem kibicem Cracovii i wybieram się na mecz z 9-letnim synem. Będziemy kibicować… o Matko Bosko (!) Legii. Ja jako „rankingorz”, a mój syn jako kibic Cracovii, Lecha i również Legii. Z czołowych polskich klubów Młody nie lubi tylko Jagi, która 2 lata temu wygrała z Cracovią 4:2. Byliśmy na tym meczu i płacz wynikający z goryczy upokorzającej porażki trwał jeszcze jakieś pół godziny po ostatnim gwizdku. Zapamiętał tą zniewagę i do tej pory Jagiellonia nie jest klubem pierwszego wyboru…
        Osobiście nie przewiduję, że na meczu lub po jego zakończeniu pojawi się jakiś czynnik ryzyka. Czasy ostrych starć kibiców Wisły i Cracovii chyba (mam nadzieję) już za nami. Wierzę, że jak Wisła wróci do ESA w kolejnym sezonie (czego im życzę), to sytuacja ta się nie zmieni.

        1. Szczerze to też mam nadzieję, że przypadki agresji fizycznej wobec innych ludzi ze względu na ich „przynależność klubową” niedługo staną się reliktem przyszłości. Nie mam nic przeciwko ustawkom, jeśli grupa ludzi chce się wyżyć w walce to ich sprawa. Ale podkreślam – jeśli wszyscy mają ochotę na bijatykę.

          A na stadiony niech sobie przychodzą ludzie z dziećmi. I ciekawy jestem, czy dożyję czasu, gdy również agresja słowna stanie się rzadkością.

  8. W czwartek w ciemno biorę bilans 2-1-1. Najlepiej w układzie z obowiązkową wygraną Lecha, wygraną Rakowa z Sigmą, remisem Legii i wkalkulowaną porażką Jagi. Wszystko co będzie więcej to na wielki +.

      1. Tak, zawsze mnie bawi jak ktoś pisze, ze bierze w ciemno 4 zwycięstwa, albo 4 zwycięstwa i porażkę z Realem Madryt xd
        Żeby brać coś w ciemno, to ktoś musi zaproponować taki wynik i generalnie chodzi o ustępstwa jakie jest się gotów zrobić w zamian za pewność wyników.
        Np. Ponieważ mecz Rakowa jest najważniejszy, to brałbym w ciemno Zwycięstwo Rakowa, remis Lecha i porażki Legii i Jagi,
        Albo zwycięstwo Rakowa i Lecha i porażki pozostałej dwójki.
        Ale tak, jak ktoś by mnie zapytał, czy biorę w ciemno 2-1-1, to tak, bo jest to wtedy niezwykle udana kolejka

        1. Z tym „braniem w ciemno” to zwykle jest tak, że np. Twój zespół prowadzi z Realem 3:0, ale kończy się 3:3. I potem mówi się: „przed meczem każdy remis z Realem brałby w ciemno, ale teraz pozostaje ogromny niedosyt”.

          A bilans 2-1-1 to taki miły sercu i rozumowi. Można przyjąć, że Lech wygra, a Jaga przegra. Pozostaje zatem prawdopodobny remis Legii oraz wygrana Rakowa.

          A co mówią bukmacherzy?
          Oczywiście za wygraną Lecha płacą zaledwie 1.33. Czerwone Diabełki wygrywając dadzą zwrot nawet 11. Minimalnie bardziej wyrównana jest para Jagiellonii. Tam za wygraną gospodarzy można w najlepszym razie zarobić 1.55. Ale wygrana Dumy Podlasia może dać nawet 6.5!
          Jeszcze bardziej wyrównana jest para krakowska. W najlepszym razie Szachtar wygrywając pozwoli zarobić 1,75. Wygrana Legii to „zaledwie” 4,8.
          I zdecydowanie najbardziej wyrównana para to Sigma – Raków. U bukmacherów to gospodarze są faworytem, ale i tak ich wygrana będzie warta aż 2,55. Medaliki wygrywając pozwolą zarobić 2,92. A remis to do 3,35.
          Zatem bukmacherzy uważają, że w tej kolejce ugramy przeciętnie 1-1-2. Największa niewiadoma dla mnie to oczywiście mecz Sigmy z Rakowem. Ostatnie 5 meczów ligowych Czechów to bilans 1-3-1, ale zaliczyli też wstydliwą porażkę w pucharze Czech. Moim zdaniem to jednak Raków będzie faworytem, choć ich bilans za ostatnie 5 meczów w ESA to zaledwie 2-2-1. Zobaczymy.
          Ogólnie w czeskiej 1 lidze jest śmiesznie, bo na ten moment jedyny klub, który wygrał obydwa mecze w ostatnich 2 kolejkach to FK Pardubice, który zajmuje 13 miejsce i dla którego to były dwie pierwsze wygrane w lidze. Na prowadzeniu są Sparta, Slavia i Jablonec, które mają 27, 26 i 25 punktów, a w sumie w ostatnich 2 kolejkach zdobyły 5 punktów.

          Można mieć nadzieję zatem, że czeskie kluby złapały dołek formy i bardzo by nas to cieszyło.

          1. Patronus, Ty zawsze uważasz, że nasze zespoły są faworytami, zawsze liczysz na 4-0-0, tylko zawsze niewiele brakuje. Jeśli uważasz, że Raków jest faworytem, i buki się mylą, to obstaw :))

          2. kursy na Sigma – Raków się odwróciły, teraz jest mniej więcej 2,75 Sigma, 2,55 Raków. Czyli Patronus wiedział coś ważnego o jeden dzień wcześniej niż bukmacherzy…

          3. @Tomek

            W 1 kolejce LK miałem rację. Zabrakło tylko Legii w normalnym ustawieniu. Natomiast obawy odnośnie Rakowa i Lecha okazały się bezpodstawne. Paradoksalnie najbliższa „klopsa” była Jagiellonia.

            A co na to bukmacherzy? Czytają co piszę i aktualizują kursy 😉

            Wygrana Lecha to już tylko 1.28, a Czerwone Diabełki wskoczyły z 11 na 12.
            Za wygraną Szachtara było 1.75, a jest 1.8. Wygrana Legii spadła z 4.8 na 4.6. Czyli zawirowania w Warszawie sprawiają, że szanse Legii wzrosły.
            Minimalnie pogorszyły się szanse Jagi, a raczej zwiększyły szanse Racingu. Było 1.55, a jest już tylko 1.5.
            No i Raków – było 2.55-2.92 na korzyść Sigmy, a teraz widzę 2.8-2.7 na korzyść Rakowa.

            Właściwie trudno powiedzieć, czy to szanse, czy po prostu bukmacherzy uwzględnili nastroje wśród kibiców i zmodyfikowali kursy, żeby „wyjść na swoje” jeszcze bardziej.

  9. Zazdrościłem Legii ilości napastników na początku seoznu. Lech miał tylko Ishaaka, a tu bogaty wybór na 9tkę. A teraz… NULL. W czym Colak jest lepszy od Guala, Szkurina(strzela) czy Alfareli? Zostali z jednym napastnikiem po kontuzji Nsame (no pech), w dodatku mocno średnim.

    1. Kompletnie nie rozumiem dlaczego się pozbyli Guala „lekką ręką”. Ten gość sam ciągnął atak Legii w zeszłym sezonie dzięki czemu uratowali sezon w lidze i doszli do 1/4 LK. W nagrodę kopnęli go w tyłek.

      1. Gual męczył się w Legii i męczył Legię. Widać było, że coś nie pasuje między nim, a zespołem.

        Ale pozbycie się trzech graczy, którzy dawali najlepsze liczby to samobójstwo.

        1. Gual męczył, ale coś dawał… Wiadomo, w tamtym czasie nikt się nie liczył z kontuzją Nsame, w składzie był Morishita… Szkurin też zdawało się dobrze wchodził w rundę. Strata więc nie wydawała się dotkliwa. Ale teraz nie ma kto strzelać.

          1. Dla mnie transfer Morishity był szokiem. Bo co do Guala można do tego różnie podchodzić, ale na miejsce Morishity ewidentnie nikt nie przyszedł i na skrzydle jest straszna bieda.

  10. Na ten moment ktoś z dwójki Rakow/Legia nie dostanie się do pucharów w przyszłym roku. Oby to był Rakow, ale może się okazać że to będą też oba kluby.
    Z Legią problem jest cały czas niezmienny- nie potrafią zatrudniać trenerów, albo po prostu żaden poważny trener nie chce mieć do czynienia z chaotycznym zarządem.
    W każdym razie, trenerem zostanie teraz słaby Vukovic i jak mu jakoś pójdzie to go zostawia na przyszły rok, a jak nie, to zatrudnia znowu kogoś bez doświadczenia.
    Chyba, że Papszun będzie już do wzięcia.

    1. W sumie na ten moment wygląda na to, że tylko Jagiellonia ogarnia temat. Za nami 1/3 sezonu – dla jednych „dopiero”, dla innych „już”.

      Ja nadal typuję, że z obecnej pucharowej czwórki, za rok w Europie pokażą się 3 zespoły.

        1. Bo Jagiellonia potrafi grać w ataku pozycyjnym (Lech trochę też, ale nie umie bronić), natomiast Raków i Legia bazują na walce i organizacji gry.

          Dlatego Jagiellonia umie łączyć ligę i puchary, bo nie przeraża jej gra z pozycji faworyta w Ekstraklasie.

          Z kolei Raków i Legia cierpią, gdy przeciwnicy oddają im piłkę, co ma miejsce w prawie każdym meczu ligowym i w efekcie nagminnie gubią punkty.

          Jagiellonia prawdopodobnie będzie mistrzem Polski 2026.

          1. Oglądam ligową czołówkę. Gdy Legia grała z Wisłą, płocczanie bronili się praktycznie całym zespołem we własnym polu karnym. Gdy Wisła grała z Jagiellonią, grała otwartą piłkę.

            Jagiellonia z Legią pierwszy strzał oddała w 87 minucie. Parę dni później przeciw Lechowi w pierwszej połowie oddała 12 strzałów.

            Myślę, że to, co jest ogromnym atutem Jagi jest… zespół. Klub nie wydaje ogromnych pieniędzy nie tylko na transfery, ale też na pensje. Sądzę że każdy z zawodników Jagi mógłby dostać sporą podwyżkę po przeprowadzce do innego klubu, nawet w ESA. Ale z jakiegoś powodu wolą grać w Białymstoku. I za ten klub walczą do końca.

            To jest właśnie tajemnica – nie ma wielkich gwiazdorów, ale jest zespół. Pululu usiadł na ławce i nie płakał nie strzelał fochów, tylko dalej pracował i wrócił do pierwszego składu.

            To jest jednocześnie błogosławieństwo i przekleństwo. Z jednej strony masz bardzo zgranych ludzi, ale z drugiej strony masz ograniczony rozwój. To co jest może być OK na potrzeby LK, ale w czwartek zobaczymy ile brakuje do gry chociażby w LE.

    2. Ja mam nadzieję, że to właśnie Raków nabije punktów do klubowego bo ma ich najmniej z całej naszej eksportowej ekipy. Potrzebuje jeszcze przynajmniej 2 zwycięstw, żeby być rozstawiony w Q4 LK.

    3. Z oceną kto lepiej by zrobił sobie odpoczynek od pucharów to poczekajmy może do rozstrzygnięć w obecnych pucharach:) Poza tym ostatnie lata w kategorii konstrukcja zespołu + udane ruchy przychodzące to Raków zjada Legię na śniadanie (to w kontekście poprawy jakości drużyny gdyby zdarzyły się np. eliminacje LM).

      1. Ja jestem typowym rankingorzem i bardziej się opłaca mieć regularnie od 3 lat punktująca Legię dalej obecną w pucharach. Na drugim miejscu Jaga, która drugi sezon z rzędu buduje ranking, potem Lech, bo jest wysoko, chociaż ten dobry sezon za niedługo się skasuje i dopiero potem Rakow.
        Ale też czasami się zastanawiam, czy nie lepiej byłoby dla polskiej piłki, żeby najlepszym i największym klubem w Ekstraklasie był klub bardziej rozsądnie u profesjonalnie zarządzany.

        1. Każda seria kiedyś się skończy. Jak zaraz Legia na serio się nie obudzi to przestanie być regularnie punktującym klubem.
          A najlepsze eliminacje LM bieżącej dekady zrobił Raków, mający na tamten moment 0 doświadczenia w FL czegokolwiek + bardzo niski ranking klubowy. You never know.

          I jeśli chcesz być rankingorzowo konsekwentny, to nadal Lech > Jaga. Mimo że obecnie to oczywiste że JB gra najlepszą piłkę w kraju.

          1. No właśnie nie Lech>Jaga, bo liczy się ciągłość i najważniejsze sezony, to te najnowsze, bo najdłużej będą się liczyć.

          2. Może taki jest plan? W tym sezonie nabić punkty i awansować do top10, ale nie awansować do pucharów. I w przyszłym roku na luzaku wygrać mistrzostwo i mieć pewną LM.

            😉

      2. No i ten poukładany Raków ma o 1 punkt mniej niż Legia z tym swoim burdelem. No po prostu wzór. W Rakowie też się coś złego dzieje, choć w inny sposób niż w Legii. W Legii najwyraźniej za dużo ma do powiedzenia Mioduski (na co nikt nie ma wpływu poza nim samym), a w Rakowie Papszun (to akurat można zmienić).

  11. „Legia wygląda ostatnio fatalnie”. Dwa razy wyraźne wyjazdowe porażki z górniczymi klubami. A w czwartek kolejny wyjazd na górniczy klub. 😮

    Zastanawiam się, który ostatni mecz Legii był taki, po którym można powiedzieć „Legia dobrze zagrała”. Chyba rewanż z Banikiem.

    Ogólnie to nie jestem zwolennikiem zmieniania trenera wcześniej niż po roku. Są elementy, które można zmienić szybciej, są elementy, których zmiana wymaga więcej czasu, ale na przykład przygotowania fizycznego nie da się zrobić w 2 tygodnie, można je nieco korygować, ale bez porządnego obozu przygotowawczego ciężko jest coś zrobić. A w przypadku Legii to właśnie wydolność fizyczna jest problemem od wiosny. Wytrzymałość, zwrotność, w niektórych meczach ich brak był aż nadto widoczne. To są elementy, których brak nie pozwala błyszczeć w polu karnym rywala i których brak pozwala rywalowi na przeprowadzanie szybkich kontr. I takie gole Legia najczęściej traci – nie po koronkowych akcjach, ataku pozycyjnym i rozegraniu, tylko właśnie po kontratakach.

    Drugim elementem jest mental. I moim zdaniem ten element również od jakiegoś czasu kule je w Legii. Piłkarze nie wierzą w swoje umiejętności i w efekcie wolą grać bezpiecznie do tyłu, nie wygrywają, przez co jeszcze bardziej tracą wiarę we własne umiejętności. Zespół jest totalnie zmieniony, latem pół składu zostało wymiecione, przyszło dużo nowych graczy i brakuje tak zwanego meczu założycielskiego. Wygranego meczu o dużą stawkę, wygranej w przekonującym stylu. Przeciwnie kolejne porażki i/lub straty punktowe ciągną morale w dół…

    …i w tym momencie „wchodzi” mecz z Szachtarem w Krakowie. Wydaje się, że remis byłby super wynikiem i że Legia raczej jest skazana na pożarcie. Tymczasem, wbrew wszystkiemu, Legia mogłaby zagrać w Krakowie najlepszy mecz tej jesieni i złapać wiatr w żagle. Jakie są szanse? No chyba nie da się zagrać gorzej niż w Zabrzu i Lubinie. Zatem albo Legia zagra tak samo i skończy się tak samo, albo Legia zagra wreszcie na miarę oczekiwań. A wtedy jest w stanie nawet sięgnąć po 3 punkty.

    1. Legia najczęściej na jesień zawodziła w lidze ale w pucharach zagraniczni piłkarze „budzili się do życia” i grali rewelacyjnie.

      1. Było różnie. Za Runjaicia chyba po 8 kolejkach była liderem mimo mniejszej liczby rozegranych meczów. A potem się zacięło, a trener nie wiedział co się stało.

        Ale nie pamiętam sezonu, żeby w ciągu 2 miesięcy odeszło 9 zawodników z podstawowej 11 i przyszło kilku nowych.

        Moim zdaniem cały czas źródłem problemu jest słabe przygotowanie fizyczne do sezonu. A to idzie wciąż na konto Feio.

    2. Tak od A do Z to ciężko taki mecz znaleźć, ale mimo wyników moim zdaniem Legia miała niezłą końcówkę września, zwłaszcza mecz z Jagiellonią oraz fragmenty pierwszych połów z Rakowem i Pogonią. Podtrzymuję też, że z Samsunsporem, mimo wielu zmian i porażki, też nie było aż tak źle, oczywiście trener ograniczył szanse swoimi decyzjami, ale to miało jeszcze szanse powodzenia. Jednak od tamtej pory wszystko się posypało i ostatnie dwa mecze to już gładkie i zasłużone porażki.

  12. Ostatnie 3 porażki sprawiają, że Legia nie może już sobie pozwolić na wystawienie „rezerwowego składu”. O ile zagrywkę z Samsunporem można było przyrównywać do gry „all in” gdzie można było zbankrutować albo wygrać narrację, że w tym sezonie walczymy poważnie o MP, tak teraz kolejne spotkania do przerwy reprezentacyjnej można przyrównać do próby wyciągania się z bagna za pomocą wyłącznie własnych rąk.

    Żeby uratować posadę po rundzie jesiennej Edi musiałby pokonać Pogoń Szczecin i kolejnego rywala w Pucharze Polski, zająć miejsce w top24 w Lidze Konferencji, w lidze zmniejszyć stratę z 9 do max 5-6 pkt co nie wykluczałoby Legii z walki o MP w rundzie wiosennej.

    Co więcej każda kolejna wpadka zwiększa szanse na zmianę trenera jeszcze przed przerwą reprezentacyjną, co oznacza, że Legia musi rozgrać kilka najbliższych spotkań w najlepszym możliwym składzie i liczyć na wygrane (w najgorszym razie na remisy w LK).

  13. Nie wiem co autor miał na myśli mówiąc o rentowności stadionu. Wisła ma stały dochód meczowy w tym sezonie koło 1,5 bańki za mecz – a nie jest więcej bo miasto daje wysoką cenę za wynajem.

    1. Gdyby to był dochód, to nie byłoby problemu. Problem w tym, że to są przychody, od których trzeba odjąć jeszcze koszty, które w przypadku wynajmu i utrzymania tego stadionu są bardzo wysokie.

      Oczywiście przy tak wysokiej frekwencji Wiśle opłaca się organizowanie meczów, ale realnie zarabia na tym stosunkowo niewiele. Przy słabszej, choć wciąż wysokiej frekwencji rzędu kilkunastu tysięcy, musiała nawet dopłacać.

    1. Wydaje się, że w tym roku Legia odegra taką rolę, jak Kopenhaga rok temu. Wciśnięcie się do fazy pucharowej i szybkie odpadnięcie z faworkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *