Po raz pierwszy cztery polskie zespoły zagrają w IV rundzie
Po raz pierwszy, odkąd eliminacje składają się z czterech rund, polskie zespoły w komplecie grają w ostatniej z nich. Mikael Ishak i Artur Jędrzejczyk wyrównali rekordy występów w pucharach dla swoich klubów.
FK Crvena zvezda – Lech Poznań 1:1
- Pierwszy remis polskiego zespołu z Crveną zvezdą, do tej pory pięć meczów i pięć porażek.
- Lech ma serię 13 meczów w pucharach ze strzelonym golem, co jest kolejnym pobiciem jego dotychczasowego rekordu.
- Mikael Ishak wyrównał rekord Manuela Arboledy – 36 meczów w Lechu w pucharach. Joel Pereira zagrał po raz 28. i zrównał się z Filipem Marchwińskim.
- Ishak strzelił 23. gola w Lechu w pucharach. Był to dla niego czwarty pucharowy mecz z rzędu z golem i wydłużenie rekordowej serii.
- Wejście w pierwszej połowie i zejście w drugiej – FIlip Szymczak nie jest pierwszym zawodnikiem w Lechu, którego to spotyka. Janusz Małek w meczu z Athletikiem Bilbao (0:4 w I rundzie Pucharu Mistrzów 1983/84) także wszedł na boisko w 8. minucie, ale opuścił je wcześniej niż Szymczak (72.), bo w 54. Oprócz nich był także Jan Sýkora w meczu z Rangers (0:2 w fazie grupowej Ligi Europy 2020/21) – wejście w 12. minucie, zejście w 64.
Maccabi Hajfa – Raków Częstochowa 0:2
- Raków dopiero drugi raz przegrał pierwszy mecz w pucharach 0:1. Poprzednim razem odpadł z FC København (1:1 na wyjeździe), tym razem odrobił straty i awansował. Dzięki temu dochodził do IV rundy eliminacji w każdym z czterech sezonów, w których grał w pucharach. Wyrównał też swój najlepszy wynik w rozgrywkach Ligi Konferencji.
- 30. mecz Rakowa w pucharach, tym dwumeczem wyprzedził Amicę Wronki, z polskich klubów następny jest GKS Katowice (36).
- Po raz ósmy polski zespół zagrał mecz w pucharach na neutralnym terenie (w kraju innym niż te, z których pochodzą obaj uczestnicy). Poprzednie przypadki:
- Zagłębie Sosnowiec – Olympiakos Pireus w Wiedniu (2:0 dla Olympiakosu, trzeci mecz I rundy Pucharu Zdobywców Pucharów po nierozstrzygniętych poprzednich dwóch meczach),
- Górnik Zabrze – Dukla Praga w Duisburgu (0:0, trzeci mecz I rundy Pucharu Mistrzów 1964/65, awans Dukli po rzucie monetą),
- Legia Warszawa – Galatasaray w Budapeszcie (1:0 dla Legii, trzeci mecz II rundy Pucharu Zdobywców Pucharów 1964/65),
- Górnik Zabrze – Vorwärts Berlin w Budapeszcie (3:0 dla Górnika, trzeci mecz I rundy Pucharu Mistrzów 1966/67),
- Górnik Zabrze – AS Roma w Strasbourgu (1:1, trzeci mecz 1/2 finału Pucharu Zdobywców Pucharów 1969/70, awans Górnika po rzucie monetą),
- Górnik Zabrze – Manchester City w Wiedniu (2:1 dla MC, finał Pucharu Zdobywców Pucharów 1969/70),
- Górnik Zabrze – Manchester City w Kopenhadze (3:1 dla MC, trzeci mecz 1/4 finału Pucharu Zdobywców Pucharów 1970/71),
- Trwa seria Rakowa na wyjazdach – trzy zwycięstwa z rzędu (wliczając wygraną 1:0 ze Sturmem Graz w fazie grupowej LE w sezonie 2023/24).
- Lamine Diaby-Fadiga strzelił swojego trzeciego gola dla Rakowa w pucharach, więcej mają tylko Władysław Koczerhin (5), Ivi López i Fran Tudor (po 4). Dla Petera Barátha był to pierwszy gol w pucharach.
Jagiellonia Białystok – Silkeborg IF 2:2
- Jagiellonia po raz pierwszy przeszła zwycięsko III rundę eliminacji. To jej drugi remis 2:2 w historii jej występów pucharowych, poprzedni także miał miejsce na tym etapie, ale skutkował odpadnięciem z Arisem Saloniki z eliminacji LE w sezonie 2010/11.
- Piąty mecz z rzędu Jagiellonii bez porażki, u siebie nie przegrała ośmiu kolejnych spotkań.
- Afimico Pululu po raz pierwszy, odkąd jest w tym klubie, nie zagrał w pucharowym meczu Jagiellonii. Tym samym komplet występów w ostatnich dwóch sezonach ma tylko Jesús Imaz. Awansował on też na samodzielne drugie miejsce (22 mecze) za Tarasem Romanczukiem (31).
- Imaz strzelił dwa gole i łącznie ma ich dziewięć w rozgrywkach pucharowych. Te dziewięć goli strzelił w pięciu meczach: trzy z FK Panevėžys, jednego z Molde, dwa z TSC, jednego w rewanżu z TSC i dwa z Silkeborgiem.
- Po raz pierwszy arbitrzy z tego samego kraju (Francji) sędziowali nam trzy mecze z rzędu, wszystkie na tym samym etapie rozgrywek: François Letexier (Crvena zvezda – Lech), Jérôme Brisard (Maccabi – Raków), Eric Wattellier (Jagiellonia – Silkeborg).
Legia Warszawa – AEK Larnaka 2:1
- Poprzedni raz, kiedy Legia odpadła z nierozstawionym przeciwnikiem w eliminacjach, to także starcie z Cypryjczykami i porażka 0:2 po dogrywce z Omonią w eliminacjach LM 2020/21.
- Arkadiusz Reca po raz pierwszy zagrał w barwach Legii w europejskich pucharach (wcześniej jeden występ w Atalancie).
- Artur Jędrzejczyk zagrał w Legii po raz 67. w pucharach i zrównał się z rekordzistą Michałem Kucharczykiem. Dla Pawła Wszołka był to 37. mecz i zrównanie się z Tomášem Pekhartem.
- Jean-Pierre Nsame strzelił swojego osiemnastego gola w pucharach, z czego piątego w Legii. Tak jak Mikael Ishak z Lecha, ma cztery mecze z rzędu z golem. Mileta Rajović strzelił swojego drugiego gola w pucharach, z czego pierwszego w Legii.
- Gol Rajovicia jest jednym z najszybszych, jeżeli chodzi o trafienia na 2:0 w historii Legii w pucharach (16. minuta). Szybsze prowadzenie 2:0 Legia miała:
- 6. minuta – z Rapidem Bukareszt (Bernard Blaut) i Vålerengą (Krzysztof Adamczyk),
- 13. minuta – z Europa FC (Sandro Kulenović),
- 14. minuta – z Etzellą Ettelbruck (Cezary Kucharski).
Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Lech, Legia, Raków, Jagiellonia
Statystyki nie obejmują Pucharu Intertoto. Statystyki danych rozgrywek sumowane są następująco:
EC1 – Puchar Mistrzów + Liga Mistrzów
EC2 – Puchar Zdobywców Pucharów
EC3 – Puchar Miast Targowych + Puchar UEFA + Liga Europy
EC4 – Liga Konferencji (2021-24: Liga Konferencji Europy)
Taka ciekawostka dla tych, którzy twierdzą, że w LM skończylibyśmy jak Slovan…
W tamtym sezonie bedąc w IV koszyku i losując z tego koszyka dwa zespoły: wyjątkowo 6/7 to były kluby z TOP5
W tym sezonie: prognozowane 3/7, więc nie tak pechowo
Co do Slovana:
Zespoły z top15 pokonane przez Slovan od 2020 roku (brałem z pamięci, nie sprawdzałem czy na pewno ta federacja była w top15 w tym sezonie):
2024/25 Midtjylland 3:2, 1:1.
2022/23 FC Basel 3:3, 2:0 (faza grupowa)
No dobrze, dodam jeszcze sezon 2019/20:
PAOK 1:0, 2:3 (gole wyjazdowe)
Besiktas 4:2, 1:2 (faza grupowa)
Nie wygląda to imponująco.
Poczytałem sporo komentarzy i uważam że:
-bądźmy realistami: odpadnie nam prawdopodobnie jeden zespół.
-Zostanie 3 z 4||
-3 zespoły po 6 spotkań z czego przyjmijmy że 2 zespoły wygrają po 3 swoje spotkania a 3 przegrają plus 1 zespół wygra 2 i 2 zremisuje. Jeden zespół przechodzi fazę play-off(niepunktowana) i w 1/8 raz wygrywa raz przegrywa i odpada.
-Taki rezultat (wariant realistyczny na ten sezon) daje nam 3,350 aktualnie posiadane + 1,250(IV runda eliminacji; 5 wygranych spotkań z 8) + 4,5(faza ligowa) + 0,5 faza pucharowa = 9,6pkt.
-Na tym etapie wydaje się, że +/- 9,6 pkt to nasze realne szanse bez bujania w obłokach. Za 2 tyg po rozstrzygnięciach eliminacji plus poznaniu rywali będzie można zrobić aktualizację prognoz. Wydaje się że statystycznie poza aktualną zdobyczą
– realnie każdy klub powinien dostarczyć około 2pkt do rankingu extra. Awans 1 klub ok. 5,5pkt, awans 2 klubów ok. 7,5pkt awans 3 klubów |9,5pkt|, awans 4 klubów |11,5| pkt.
Powyższe to oczywiście wariant zachowawczy i wg. mnie wyjściowy wariant „0”. Liczę że jesteśmy w stanie od tych wyliczeń dla wariantu 2-4 ekipy dodać +30% i zakończyć sezon następująco w wariancie: 2 ekipy |9,75|, 3 ekipy |12,3| 4 ekipy |15|
Bardzo pesymistyczne, a nie realistyczne. To wariant minimum.
@Kruk
Tak nie orientujesz się do końca? Ale to nic, każdy się uczy.
Tak „realistycznie” typujesz, że który zespół odpadnie? Legia z Hibernianem? Z ciekawości, jak typowałeś wyniki q3 dwa tygodnie temu?
W poprzednim sezonie mieliśmy bilanse 4-0-2 oraz 3-2-1. Na jakiej podstawie zakładasz, że wszystkie zespoły w tym sezonie zrobią gorszy wynik niż nasze dwa rok temu?
8-9 punktów to miejsca 17-20, zatem w sumie bonusy około 2,5 (0,625 do rankingu).
Faza play-off jest oczywiście punktowana do rankingu krajowego. Trzy drużyny, jedna przechodzi. Zatem liczę 3 dla przechodzącej plus po 1 punkcie dla odpadających, to 1,25 do krajowego. Bonus za 1/8 i odpadnięcie po wygranej i porażce, to dodatkowe 0,625
No to niech będzie 3,375 (pomyliłeś się) + 1,25 + 4,5 + 0,625 (bonusy, których nie policzyłeś) + 1,25 (1/16, której nie policzyłeś) + 0,625 (bonus za grę w 1/8 i punkty za mecz).
Razem to daje 11,625 punktu.
Zatem, nawet biorąc Twoje pesymistyczne założenia wychodzi na ten sezon 11,625.
Powtórzę: 11,625 punktu według Twojego „wariantu ZERO”.
Przy 4 zespołach w grupie to daje jakieś 14,375 punktu.
Mi taki „wariant zero” pasuje, jestem dziwnie pewny, że mocno od niego odbijemy w górę.
Nawet lepiej że taki babol z play-off zrobiłem… 11pkt za 3 ekipy(nic po Trnawie itp. mnie nie zdziwi), lub 14pkt za cztery drużyny można brać z pocałowanim ręki, ale również liczę że coś więcej może wpaść…
No to fajnie, że nawet biorąc pesymistyczny wariant, nastukamy rekordową ilość punktów.
Brakuje punktów bonusowych za miejsce w fazie ligowej i osiągnięcie 1/8 – czyli brakuje ok. jednego punktu, czyli trzy drużyny to już 10,5 pkt. 🙂
A w zeszłym sezonie to był trzynasty wynik chyba…
Wariant optymistyczny (absolutnie nie sci-fi): cała czwórka w LK ma średnio wynik 3-1-2 i kręci się (uśredniając) w okolicach 13 miejsca (dodatkowe 1,5 pkt bonus)
Mecze: (24+4)/4=7
bonus: 1,5
Razem: 7,5 po FL + 4,5 z eliminacji = 12 pkt
Potem cała nasza czwórka w 1/16. przynajmniej jedna w 1/8 i może coś więcej… – możemy dociułać do tych 15pkt przy dobrych wiatrach
Lekkie Sci-fi (ale tylko lekkie):
Średni bilans meczów: 4-1-1 i średnio 2pkt bonusowe, razem 11pkt + 5 z eliminacji = 16pkt po FL – można atakować TOP2 za sezon 😀
Optymistyczny wariant, już głęboko w sferze sci-fi.
Wszystkie nasze drużyny awansują do FL I potem z niej wychodzą, a potem przechodza do 1/8. Szczęśliwe losowanie sprawia, że nie trafiamy na siebie w 1/4 i wszyscy przechodzą dalej.
Pierwsze 2 polskie drużyny, które odpadna z europejskich pucharów, zatrzymają się na półfinałach.
Pierwszy raz w historii zdobywam europejski puchar.
Na koniec Biedronka i Tymbark zostają sponsorem tytularnym LKE. 😀
Fajny komentarz,
Najlepsze jest to ze to 4 na teraz konentarz na stronie, ktis jak tu wejdzie pomyśli ze my nie poważni, oderwani od rzeczywistości rankingowcy.
Tak dla informacji: miejsca po fazie ligowej 2, 6, 10 i 12 – o ile pamiętam pierwsza polska para mogłaby powstać w 1/4 finału przy pechowym losowaniu.
Bardzo pesymistyczny wariant jest taki, że faktycznie odpada jedna ekipa w play-off. Potem jedna ekipa nie łapie się do 24. No trafią na Fiorentinę, Crystal, Mainz, Strasbourg, Aberdeen i Samsunspor.
Jedna łapie się na 8 miejsce, druga 14. Ta druga akurat trafia na Strasbourg, który sobie odpuszczał jak Betis. Dwie porażki. Ta z 8 miejsca w 1/8 odpada ze Spartą Praga.
A to tego w lidze Wisła Płock wygrywa mistrza, puchar dla Cracovii, a Pogoń wicemistrzem, tuż przed Górnikiem.
Dla Lecha chciałbym taki zestaw. Niech będzie jak najciekawiej. I nadal top 24 wygląda na względnie osiągalne, chyba że faktycznie już takiego Mainz też musimy się bać.
No jesteś Wojtuś merytoryczny w huj
To nie do tego Wojtka 😀
Luzik, nawet jak będzie czasem do mnie to przeżyję, lubię się ostro kłócić i czasem nawet delikatnie obrazić. Ferment w życiu dobra rzecz 🙂
Typowa merytoryka Huja.
Mariana.
Mój optymistyczny wariant głęboko w sci-fi? Uzasadnij…
Bo Biedronka i Tymbark nie zostaną sponsorami LKE
No jesteś Wojtuś merytoryczny w huj
Ten jeden zespół który może odpaść to według wszystkich znaków na niebie i ziemii może być Legia. Nikt nie wie którą Legię zobaczymy w Edynburgu. Oby nie była to ta z Larnaki. Tamtego wyniku chyba nikt się nie spodziewał. Wygląda więc że przede wszystkim Legia sama może się wyeliminować z europejskich pucharów. Nie chcę jednak uwierzyć że Legia drugi raz z rzędu zawali dwumecz pucharowy.
Jeśli chodzi o punktowanie wariant zachowawczy, wyjściowy „0” zawsze należy brać po uwagę, ale oczekiwania są dużo większe. Nie ma co ukrywać tu można tu ugrać sporo.
To nie będzie Legia z Larnaki, bo w Szkocji nie ma takich temperatur, a jeśli będą, to obie drużyny będą na nie nieprzygotowane.
Dla mnie każdy dwumecz jest niewiadomą, łącznie z dwumeczem Lecha.
Pogoda tylko dopełniła dzieło zniszczenia. Legia wyszła nła mecz z wysokim presingiem, niezwykle wymagającym pod względem fizycznym. To zła taktyka przyczyniła się do bolesnej porażki.
Nie ukrywam, że jestem fanem takich wpisów:) Jegomość zaczyna od „bądźmy realistami”, po czym już w kolejnym zdaniu żegna się z realiami.
Jagiellonia i Raków mają rywali na poziomie zerowym. Przejdą bez najmniejszego kłopotu, obstawiam 4x wygrane.
Legia oczywiście może odpaść, ale nie jest to specjalnie „prawdopodobne”, bo pozostaje faworytem dwumeczu – u buków, w algorytmach, czy cokolwiek tam Ci pasuje.
Polskie kluby po prostu pokonały już w tym sezonie największe schody (kwalifikacyjne), pozostaje się nie wyrżnąć na prostej końcówce. Jest w tym dużo szczęścia, ale nie musimy za to przepraszać.
Jegomościu, to jest wariant 0 – bez zbytniego pompowania balonika.
Życzę sobie i polskiej piłce łatwej przeprawy przez IV rundę, ale za dużo już widziałem pewniaczków jak Levadia, Dudelange, Trnawa i inni mocarze. Liczę że wreszcie będziemy wygrywać na stojąco takie mecze, ale czy Partizan i Hajduk przed pierwszym meczem III rundy zastanawiali się jak zagrać by wygrać z mocarnymi Hibernian i Dinamo Tirana? Nie twierdzę że odpaść musi akurat Legia, przygotowany jestem również na inne warianty.
Pamiętam płacz w lipcu zeszłego roku że Jagiellonia nic nie ugra, pamiętam również jak w Lech miał powtarzać super wynik i ćwierćfinał z Fiorentiną a na Trnawe nikt nawet nie spoglądał. Podobnie jest np. z tymi Bułgarami od Rakowa. Nikt nawet nie wie jak oni grają. Tylko spojrzenie że nazwa nic nie mówi i na transfermarkt wycena mała…
Może faktycznie źle napisałem z tym „zostanie 3z4”, bardziej chodziło o to, że nawet mając sensację w jednym z dwumeczów, realnie możemy ugrać(i musimy) więcej niż rok temu bez przesadnego farta. Z dużym fartem, czyli 4 zespoły zagrają jak 2 w poprzednim – meldujemy się w top 4 punktujących za sezon…:)
Po prostu masz inny poziom wariantu „zero”. Dla mnie, jeśli chodzi o q4 LK:
– realistyczny: 3
– pesymistyczny: 2
– bardzo pesymistyczny: 1
– KATASTROFA praktycznie nierealna: 0
Podobnie już potem w LK (przy założeniu 4 drużyn):
– realistyczny: średnie wyniki 2-2-2, czyli 6pkt do rankingu + jakieś bonusy i pkt z fazy pucharowej
– pesymistyczny: 1-2-3
– bardzo pesymistyczny: 1-1-4
– KATASTROFA praktycznie nierealna: mniej niż 15pkt zwykłych, tj nasze kluby wygrywają mniej niż 5 meczów na 24… z zespołami, wśród których niektóre są na poziomie naszej 1. ligi
Jeszcze taki komentarz tutaj zostawie, z moja opinia po przeczytaniu komentarzy o Szkocji I o tym co nas czeka I logiką rankingów.
W tym sezonie mamy łatwo, bo mamy 4 mocne kluby i dzielnik jest przez 4.
W przyszłym sezonie będziemy mieć 5 klubów i dzielnik przez 5. Nic się dla nas rankingowo nie zmieni, jeśli nasz 5ty klub będzie punktował na poziome pozostałych 4 klubów. Będziemy zdobywać więcej punktów i analogicznie będziemy dzielić przez 5. Jak będzie komplet zwycięstw, to 2pkt do rankingu ligowego, a przy komplecie porażek- 0pkt.
W przypadku Szkocji, taka zmiana już trochę by bolała. Bo mają 2 kluby które punktują dobrze i Punkty dzielone są przez 4 a przy awansie do 15stki będą jeszcze dzielone przez 5.
Idąc jeszcze wyżej- 11-12 miejsce. Jak masz 2 mocne kluby, to pierwszy już tak nie może łatwo punktować w LK, bo jest zmuszony grać w LE lub LM, a drugi w LE lub LK. Nie dość że dzielimy przez 5 klubów, to jeszcze najlepszy będzie gorzej punktował.
10 miejsce waży jeszcze więcej w przypadku tylko 2 mocnych klubów, bo zaczyna nie być komu punktować (najlepszy przyklad- Serbia).
Innymi słowy, uważam że Szkocja może powalczyć o powrót do 15stki, bo Celtic oraz Ranger w końcu zagrają w LKE i tam zapunktuja na niezłym poziomie, ale punktowanie w LK nie będzie im dane na tacy i nie brałbym też tego za pewnik. W szczególności, że jednak pewnie uda im się awansować do LE. W każdym razie takim ligom, jak Szkocka łatwiej jest wejść do 15stki niż się tam utrzymać.
Nam może być łatwiej znowu się otrzymać w 15stce z powodu właśnie wyrównanej ligi i tak naprawdę 6-8 zespołów, które w LK walczyłyby o awans do 1/16.
Problemem są i zawsze były eliminacje i widać to po zmianie przepisów, szczególnie w przypadku zeszłego sezonu, gdzie Jagiellonia wykorzystała wszystkie podpórki, żeby zagrać w LKE.
LK promuje również właśnie wyrównane ligi beż jednoznacznego lidera i taka liga jest właśnie ekstraklasa. Była to zawsze nasza kula u nogi, a dzięki zmianie przepisów jest to teraz nasza silna strona.
I w końcu będziemy mieć ten klub w LM a drugi w LE I może nawet będą słabo punktować, ale nie wpłynie to negatywnie na miesce w naszej lidze, bo dalej będziemy mieć Rakow i Jagiellonie które w LKE punkty będą nam nabijać, w szczególności, że droga eliminacji będzie krótsza, a rozstawienia dla obu zespołów staną się pewnikiem.
Jedyne ryzyko, jakie widzę i jest to duże ryzyko, to sama ekstraklasa i to, żeby z obecnych pucharowiczow, po 4 kolejkach tylko Jaga jest na miejscu premiowanym do awansu do pucharów.
No i od przyszłego sezonu będziemy mieć 3 zespoły, które w eliminacjach będą mieć podpórki, żeby wejść do LKE I 2 zespoły z taką droga jak obecnie.
Czyli mając wyzszy dzielnik, mamy jednocześnie nieporównywalnie łatwiej wprowadzić do faz ligowych nie 1-2, a 2-3 drużyny jako standard.
No i pomijam już nasza gospodarkę, stadiony, sponsorów, kibiców itd.
To jest po prostu kula śnieżna, która toczy się do top10.
I nawet mam wrażenie że coraz lepsi zawodnicy do nas przychodzą, jak choćby ten 20letni Portugalczyk do Legii.
Przyszedł, bo będzie grał pierwsze skrzypce w klubie, który pewnie w ciągu jego kontraktu zagra w LM, a jak pójdzie bardzo źle to w chociaż raz LE.
no właśnie, ta nieprzewidywalność ligi może być niezłym absurdem, wyobraźmy sobie świetne występy całej czwórki w LK a potem taką piątkę w przyszłym sezonie: Cracovia, Widzew, Wisła Płock, Górnik, Pogoń? 😀
No.
Wyobraźmy sobie.
Chociaż obecnie znacznie trudniej wyobrazić sobie Pogoń niż Lecha, Raków, Legię, a zwłaszcza Jagiellonię (ba! trudniej nawet niż Termalicę).
Mistrz Polski ląduje w LK i powtarza wyczyny Jagiellonii – przechodzi q2 z Łotyszami, Ormianami, Finami czy kto tam pierwszą rundę przebrnie i będzie rozstawiony, a potem przegrywa w q3LE i q4 LE.
(ewentualnie ma pecha w losowaniu q2 i spada do q3 LE ścieżki mistrzowskiej, gdzie już są odpady i tam przechodzi do q4 LE, skąd jest eliminowany).
Wicemistrz ma trudniej. Trafia na wicemistrza Austrii (Graz?) Norwegii (Molde?) Grecji (Panathinaikos)
Jak się postawi, to ma zapewnioną LK.
Albo spada niżej i ma jeszcze dwie próby podobnej trudności, albo łatwiejsze – w zależności od losowania. Jest spora szansa, że jedna z trzech prób będzie udana.
Zdobywca pucharu, ma zestaw podobny do Wisły, a jest prawdopodobnie nieco mocniejszy.
Także koniec końców 3 ekipy w LK lądują.
Bo pozostali uczestnicy bez rankingu nie będą mieli tyle szczęścia w losowaniu co Raków.
Pewnie tragedii nie będzie, ale już przy pierwszych losowaniach pisałem, że zdecydowanie wolałbym, żeby w tym pierwszym sezonie z 5 ekipami w grze zdecydowanie lepiej byłoby zagrać z conajmniej 3 ekipami „eksportowymi” a najlepiej całą czwórką.
„LK promuje również właśnie wyrównane ligi bez jednoznacznego lidera” – dodałbym na koniec „o ile wystawią drużyny z wysokim rankingiem własnym”. Norwegia ma całkiem wyrównaną ligę, ale z racji na wystawienie rankingowych golasów, raczej zagra w FL składem 2/5 (co i tak wygląda nieźle, bo wieszono im 1/5).
Start w Q LK bez rankingu z okolic tegorocznej Jagiellonii skazuje drużyny de facto na poszukiwanie szczęścia w losowaniu. Raków takowe miał, ale już takie Brøndby czy Rosenborg nie za bardzo.
Swoją drogą, delikatnie sobie zaprzeczając – w Norwegii przyjaciele z B/G już wrócili na szczyt tabeli. Zaczynają wyglądać jak dominator ligi. Z kolei Molde, do niedawna ich pucharowy bolid nr 1, miota się w środku tabeli.
I tez- wyrównana liga, która przed wprowadzeniem LKE była na 22 miejscu. Teraz walczą z nami o miejsce 11-12. Ciekawe jak ich sytuacja się potoczy, bo generalnie punktują na naszym mniej więcej poziomie.
I tez- wyrównana liga, która przed wprowadzeniem LKE była na 22 miejscu. Teraz walczą z nami o miejsce 11-12. Ciekawe jak ich sytuacja się potoczy, bo generalnie punktują na naszym mniej więcej poziomie.
Odnośnie współczynnika- No my wystawialiśmy zespoły z niskim współczynnikiem bo innych nie mieliśmy i patrz, jak ładnie poszliśmy do góry 😉
Ale tak, w LK i w LE I w LM najlepiej wystawiać najlepsze drużyny z najlepszymi współczynnikami
No właśnie na początku też myślałem, że Norwgia będzie mieć tylko B/G, ale potem się zreflektowałem, że raczej orpócz B/G wprowadzą co najmniej jeden zespół, bo musieliby mieć gigantycznego pecha w losowaniach, żeby stało się inaczej.
No i Brann miało szczęście, bo trafili na Hacken i dzięki jednemu wygranemu dwumeczowi już mają pewne minimum LK. A nie zdziwię się, jeśli zagrają w LE, bo trafili na jakichś leszczy w play-off.
Ale pozostałe kluby nie miały szczęścia. Było 7% szans na to, że obydwa trafią na rywala z top5, a mimo to właśnie tak się stało.
Ciekawy jestem, czy B/G da radę obronić mistrzostwo. Dwa kluby mają bilans 13-3-3, ale Viking może skupić się tylko na lidze, a B/G będą grać na dwóch frontach. Jeśli wygrają ligę, mogą mieć szanse na to, żeby do fazy grupowej wejść bez potrzeby gry w play-off, bo mają ranking tylko o 2,5 punktu niższy niż Olympiakos. Jeśli Bodo wejdzie do LM to wyprzedzi Greków o 3,5 punktu, jeśli nie, ma szansę ich przegonić skutecznie punktując w LE. Choć do gry może jeszcze wmieszać się zespół Rangers.
Wracając do Norwegii, Molde wypadło z gry na dłużej, ale na razie nie tracą wielu punktów rankingowych. Brann ma szansę zbudować sobie ranking na poziomie kilkunastu punktów, pozostałe kluby na razie są na poziomie minimalnego współczynnika. Wygląda na to, że norweskie kluby tylko chwilowo znalazły się na fali, a wkrótce mogą znów znaleźć się pod nią.
My dopiero sobie to wszystko budujemy. Legia po dobrym sezonie może dojść z rankingiem do 44. Kolejny taki sezon może dać jej w sumie 54 punkty, a to jest szansa na przykład na grę bezpośrednio w LE, jeśli tam się znajdą wojskowi. A na pewno 44 punkty to ogromna szansa, by w walce o LM być rozstawionym w ścieżce mistrzowskiej, a także w q2 ścieżki ligowej. Wystarczy potem tylko to rozstawienie wykorzystać i nie przegrywać z jakimiś larnakami.
Mam nadzieję, że również Lech nabije punkty. Powinni przebić 30 na koniec sezonu, to może mieć znaczenie w q2 scieżki ligowej LM i rozstawienie w pozostałych eliminacjach. W kolejnym sezonie Lech też będzie zdobywać punkty, dopiero za 2 lata odpadną mu punkty za konferencyjny ćwierćfinał. Ciut mniej będzie mieć Jagiellonia, ale ona ma jeszcze 3 sezony na „gratisowe” nabijanie rankingu.
Raków powinien przekroczyć 20 punktów na koniec sezonu i być spokojnym o rozstawienie w LK, prawie spokojnym o rozstawienie w LE i q2 ścieżki mistrzowskiej LM.
Pozostałe kluby muszą poczekać na swoją kolej.
Błąd w aktualnym rozstawieniu:
fińskie Kuopio PS w IV rundzie zagra w LE, a nie w LK
Łotewskie RFS Ryga w IV rundzie odwrotnie.
@Jan Sikorski
I Raków w ostatnim koszyku LK wyłamał się z koloru tła 🙂
Dwie sprawy. Dziękuję autorowi strony za wprowadzenie normalnych cudzysłowów „dół – góra” zamiast cudzysłowów angielskich. Oraz za wprowadzenie półpauz zamiast dywizów. Nie wiem, na ile to było świadomie wprowadzone, a na ile to jest przypadek, ale wyszło dobrze.
Panie Janie, powinniśmy Ci za to wszystko płacić. Podaj konto, a będę pierwszym, który wpłaci. Zakładaj Patrona, a dostaniesz moją szablę 🙂
Druga sprawa. Meczy to koza, a my, tutaj, możemy rozmawiać o wynikach meczów.
Dziękuję za uwagę.
Skąd jest ten wniosek, że mamy większe szanse na zajęcie miejsca w top10 niż na wypadnięcie poza top11? Jeśli to się bierze stąd, że mamy ok. 30% na bycie w top10, no to to się nie dodaje. Chyba Pan błądzi, Panie Patronus.
Ewentualnie ja się mylę.
Jeśli na zdarzenie top11 jest 73%, to znaczy, że na zdarzenie „poza top11” jest 27%.
Zatem jeśli na zdarzenie top10 jest 32%, to znaczy, że bardziej jest prawdopodobne top10, czy poza top 11?
Oczywiście to wyliczenia oparte o dane statystyczne, rankingi itd.
@Patronus Faktycznie, masz rację. Według grafiki Piotra Klimka sprzed czterech dni, dającej nam ok. 70% na top11.
Nie wiem czemu, miałem przed oczami wyliczenia dające nam (zaledwie) ok. 40% na top11. Chyba ktoś zamieścił tu takie tabele. Albo się pomylił albo na tamtą chwilę były aktualne.
Wiem, że to tylko predykcje i trochę ciężko mi w to uwierzyć, ale zobaczymy. Poczekajmy na wyniki IV rundy, może się przekonam. Albo jeszcze bardziej zwątpię.
W każdym razie dzięki za wyjaśnienie.
W dyskusji pod tym artykułem padło wiele ciekawych argumentów, więc pozwolę sobie dorzucić i swoje dwa grosze.
Mianowicie: a co jeśli kula śnieżna pt. „Rozkwit polskich klubów” dopiero zaczyna się toczyć? W ciągu dwóch tygodni wiele się rozstrzygnie i być może będę mógł kolejne zdania wyrzucić z niesmakiem do kosza, ale póki co załóżmy, że:
1. komplet drużyn wchodzi do fazy ligowej LK. Radzą sobie ze zmiennym szczęściem, ale na koniec sezonu 25/26 Legia ma powyżej 30, Lech i Jaga 20 pkt, a Raków powyżej 15. Tym samym każda z 4 drużyn ma komfortową sytuację startującą w kwalifikacjach LK – rozstawienie w 4 rundzie
2. Obserwowany przez nas nad wyraz szybki marsz w rankingu krajowym przynosi dwie rzeczy: stabilność i pieniądze. Już teraz widać jak zmienia się kształtowanie kadr czołowych klubów – chociażby Jagi. Inny poziom zawodników zaczyna być dostępny, już nie na rok wypożyczenia a może na kilka lat kontraktu. Już nie trzeci, a drugi sort pomarańczy. Jednym słowem: podnosi się jakość, a to w ostatecznym rozrachunku musi się przekładać na wyniki długoterminowe.
3. Koniunktura dla piłki. Od kilku lat ludzie po prostu chodzą na stadiony. Nie udało się tego osiągnąć przy okazji Euro 2012 i wiążącej się z nim fali, ale z opóźnieniem to zjawisko wystąpiło „samoistnie” – w Polsce ludzie chcą chodzić na piłkę – nawet 1-ligowa Wisła (a wcześniej Widzew) przyciąga ogromną rzeszę ludzi… i ich pieniądze
4. Co za tym idzie, coraz lepiej jest pokazać się przy polskiej piłce jako sponsor czy wręcz główny dobrodziej klubu – ostatnie przypadki jak Jakubas w Motorze czy Dobrzycki w Widzewie pokazują, że bardzo majętni ludzie znowu chcą bawić się w poważną piłkę.
5. Co wynika z pkt 3 i 4, za 2-3 lata możemy mieć do czynienia z szeroką czołówką, która będzie mieć potencjał ludzki i finansowy by z powodzeniem walczyć w LE/LK, np.
Legia,
Lech
Raków
Jagiellonia
Widzew
Pogoń
Cracovia
Motor
Wisła (dziś w 1. lidze, ale kto wie czy za rok nie będą w ESA i to już z majętnym dobrodziejem?)
Razem nawet 9! klubów, które mogą mieć aspiracje (i środki), by grać w Europie.
6. Szeroka czołówka na wysokim poziomie może być kluczowa, by wejść i utrzymać się na granicy pierwszej i drugiej dziesiątki, a to moim zdaniem jest realnie nasze miejsce (populacja, PKB, inne takie).
7. Dobicie do poziomu ok. 50 pkt w krajowym już w tym sezonie dałoby min. ok. 10 pkt każdej drużynie startującej w kwalifikacjach, a więc rozstawienie przynajmniej do 3 rundy. A to już dużo, bo być może wystarczy pokonać jednego wymagającego rywala i już jest faza ligowa LK nawet dla nowicjusza.
Podsumowując:
Patrząc długofalowo ten sezon to szansa by zapewnić sobie stabilność na kilka lat – pozycją w rankingu krajowym, ale (przede wszystkim?) podbiciem rankingów klubowych przez czołowe polskie kluby. Finansowo LK to nie są nasze wymarzone szczyty, ale chyba są niezbędnym szczebelkiem w stopniowym rozwoju, by za kilka lat móc rozważać nasz regularny udział w fazie ligowej LM, co – nie oszukujmy się – dziś wydaje się nierealne.
Duża grupa zespołów grająca w pucharach to znów problem z rozstawieniem w eliminacjach. Małe współczynniki klubowe które będą zwiększały się co powiedzmy dwa lata. Niech wypadnie Lech i Raków w przyszłym roku z pucharów a wejdzie powiedzmy Widzew i Wisła Płock z ligi i Pogoń Grodzisk z PP i tak przez dwa, trzy kolejne sezony. Dosyć szybko pójdziemy śladem Serbii. Tu potrzeba jednak co najmniej trzech drużyn grających rok w rok w pucharach by budowały ranking klubowy i krajowy. I by nie odpadały w eliminacjach.
@Bogumił, nie troszczmy się na zapas o rzeczy, na które nie mamy wpływu 😉 ESA jest nieprzewidywalna. W tym jest właśnie jej siła – średnio-mocna, raczej nie średnio-słaba. Powtarzalność klubów uczestniczących w europucharach jest wskazana, ale w minimalnym stopniu, bo w większym wymiarze może nas właśnie zapędzić w serbski czy szkocki kozi róg. Wierzę, że podnoszenie się poziomu ESA doprowadzi właśnie do czegoś odwrotnego – że niezależnie kto będzie w danym sezonie w elicie ESA (MP, vice, zdobywca PP), to będzie nas godnie reprezentował w europucharach.
Tylko że Serbia to jeden zespół z wysokim wspołczynnikiem a Szkocja to dwa zespoły. Tutaj potrzeba trzech drużyn o względnie wysokich wspólczynnikach by nie drżeć o eliminacje i rozstawienia. To jest ten efekt śnieżnej kuli. Już mieliśmy po jednym zespole z wysokim współczynnikem jak Wisła, Legia, Widzew czy Lech. Gdyby wtedy były po dwie drużyny z wysokimi wspólczynnikami byłaby większa szansa na dobicie do LM. Teraz potrzeba trzech drużyn by punktowały. Grupa LM daje pieniądze, byle nie były roztrwonione jak w Widzewie czy Legii. Czy Raków nie podzieli losu Wisły gdy straci sponsora? Nikt nie przypuszczał, że Cupiał zrezygnuje z Wisły i ten projekt się rozleci. Lech też miał problemy i tak naprawdę Amica go uratowała przed mozolnym wspinaniem się do pierwszej ligi teraz ekstraklasy. Tu trzeba w obecnych warunkach kręcić się koło 10 miejsca w rankingu i grać ciągle minimum trzema drużynami o wysokim współczynniku w fazie grupowej. No i problem gry od fazy grupowej bądź ostatniej rundy eliminacji. Teraz mamy te 3, 4 punkty z eliminacji. LM to powiedzmy 1,5 punktu, LE i LKE muszą dołożyć ekstra 1,5 punktu by to się wyrównało przy 1 punkcie z eliminacji. Czyli dwie drużyny co najmniej w 1/4 co roku. Choć nie, teraz będzie dzielnik przez 5 nie przez 4. Czyli półfinały. Realne? Z punktu widzenia rankingu lepiej byłoby: 16 miejsce w zeszłym roku, 12 w tym roku, cztery drużyny w grupach w tym i przyszłym roku. Ale to jest sport i wypadnięcie kilku kluczowych zawodników w paru zespołach może to wszystko wywrócić jak w przypadku Lecha, Legii czy Rakowa.
Też mam nadzieję, że jesteśmy na początku rozpędzania się kuli śnieżnej. Istnieje wiele różnych zagrożeń po drodze, ale na ten moment powinniśmy zadomowić się na miejscach 9-12.
Za 10 dni może się to zmienić, ale jeśli faktycznie wejdziemy w komplecie, to praktycznie pewne jest, że skończymy sezon w top12. Mało tego, nad federacją zajmującą 13. miejsce na starcie kolejnego sezonu będziemy mieli przewagę na poziomie 3 punktów, a o utrzymaniu w top15 nawet nie będziemy rozmawiać tak, jak teraz nie zastanawiamy się, czy uda nam się nie spaść poniżej 18 miejsca.
Ale to jeszcze nic! W obecnym sezonie z kompletem ekip jesienią, powinniśmy zdobyć spokojnie 14-15 punktów, zakładając że jednym pójdzie lepiej, a innym gorzej. (Jeśli zdarzy się tak, że jednym pójdzie dobrze, a innym lepiej, możemy zdobyć nawet 16-17 punktów i wyprzedzić Czechów, ale tu piszę o średnim wyniku). Na starcie kolejnego sezonu sytuacja ułoży się tak, że będziemy „na żyletki” z zajmującymi 10. miejsce Czechami. Będziemy zerkać na federacje poniżej 12 miejsca, celem głównym będzie walka o 10 pozycję, ale będziemy też patrzeć na zajmującą 9 lokatę Turcję.
Nawet jeśli kolejny sezon (pierwszy grany na 5 ekip w tym stuleciu) będzie przeciętny, czyli zdobędziemy 10-11 punktów, to i tak utrzymamy się w gronie ekip 9-12 na jeszcze kolejny sezon.
Prawdopodobnie w tym tygodniu zdobędziemy tyle punktów, że biorąc pod uwagę obecny i poprzedni sezon, awansujemy na 9. miejsce. Oczywiście to odległy temat, ale grając przyzwoicie, praktycznie w sezonie 2028/29 będziemy skazani na walkę o 9. pozycję w rankingu.
@Bogumił
Jeśli chodzi o punkty eliminacyjne, to na pewno fajnie jest, gdy wszystkie Twoje drużyny przechodzą pomyślnie eliminacje.
Ale na 16 drużyn grających w q1 LE, jedynie Larnaka gra w play-off. Grająca w czterech rundach Legia zdobyła dotąd 4,5 punktu. Jeśli odpadnie ze Szkotami skończy mając maks 5,5 punktu. Gdyby miała pewną fazę ligową, zdobycie 6 punktów nie byłoby jakimś wielkim wyczynem.
Zatem – tak, szansa punktowania w eliminacjach jest ok, ale zawsze istnieje groźba odpadnięcia, a po drugie start w play-off oznacza, że masz o te 2-4 tygodnie więcej na przygotowania, na dokonanie transferów i ogólnie masz luźniejszy terminarz.
No i inaczej planujesz budżet mając pewność gry w fazie ligowej i mogąc wpisać po stronie przychodów choćby dodatkowe 20 milionów złotych za LK.
No trochę już lecisz w paranoję z tym PP… Wielu tu obstawia, że w następnym sezonie będą max. 2 zespoły z minimalnym współczynnikiem, czyli jeden z naszego top4 nie wejdzie – to nie zwiastuje tragedii. Aczkolwiek potrafię sobie wyobrazić scenariusz, że cała 4-ka będzie robiła takie show w LK, że liga pójdzie w odstawkę
Ostatnie zdanie przeczy pierwszemu. Zobacz, że drużyny TOP4 naszej ligi muszą być w formie od lipca. I to się nie zmieni przez jeszcze dwa sezony chyba. Lech ma problemy w lidze, Raków ma problemy w lidze, Jagiellonia ma problemy w lidze. Legia na razie jest w czołówce ale ma dwumecz o wszystko ze Szkotami i też mogą ligę odpuścić. Czy wystarczy później czasu by to nadrobić? Mistrz i wicemistrz muszą mieć współczynniki ok 30+ by miały szansę na przejście pierwszych dwumeczy w eliminacjach LM i zapewnić sobie rozgrywki grupowe LM/LE optymistycznie i LKE pesymistycznie. LE dla zdobywcy pucharu gdy nie będzie zmian np. dublet mistrz/zdobywca pucharu to obecnie kto by miał szanse dostać się do LKE przynajmniej? TOP4 niestety. Reszta to losowania jak Wisła w zeszłym roku mimo Q3 na starcie i nie ważne czy to będzie Pogoń Grodzisk czy Pogoń Szczecin. Tu jednak wspólczynniki pomagają. O eliminacjach LKE dla tych drużyn nie wspominam, pamiętając jak to się kończyło. Ten rok mamy szczęśliwy w losowaniach mimo wszystko i oby wszystkie cztery drużyny znalazły się w rozgrywkach grupowych i znalazły się w TOP5 ekstraklasa/puchar na koniec tego sezonu.
Nie jest szczęśliwe, było normalne
Gdybyśmy mieli szcześliwe losowanie, to Lech byłby w play-off LM, a prawdopodobnie spadnie do LK, bo Genk to najgorszy rywal jakiego można było trafić.
Z drugiej strony dobrze trafił Raków, Maccabi Hajfa to chyba była najlepsza opcja dla nich w q3.
Jestem bardzo ciekawy przebiegu sezonu ligowego. Wydaje mi się, że liga będzie bardzo wyrównana i w efekcie obecna pucharowa czwórka nawet mimo strat punktowych, będzie w stanie je po kolei odrabiać. Ale to się okaże. Jeśli mistrzem zostanie drużyna z minimalnym współczynnikiem to rankingowo nie powinno być źle, bo skorzysta ze ścieżki mistrzowskiej, jak Jagiellonia rok temu. Choć szanse na „kaszankę” nad Wisłą po raz kolejny bardzo zmaleją.
Admin, byś pomyślał o ciemnym motywie tej strony, znacznie lepiej by się ją oglądało w nocy po meczach naszych drużyn, a tak to razi po oczach. 🙂
Panowie, jeśli znajdziecie artykuły spoza Polski o strachu innych krajów o nasze punktowanie w Europie, proszę o podesłanie.
Ostatnio ktoś wrzucił tekst z Czech o naszym marszu.
Podsyłam artykuł odnośnie miejsca Austrii w rankingu UEFA i analizie krajów z miejsc w okolicy Austrii, w tym także Polski
https://abseits.at/fusball-international/update-zur-fuenfjahreswertung-oesterreich-schwach-polen-arbeitet-an-neuer-benchmark/
Ooooo! tego mi było trzeba.
„…. Niestety, wszyscy Polscy kandydaci do play-offów mają w Lidze Konferencyjnej więcej niż łatwych przeciwników… ” 😀
Jest to prawda:) Tak się zabawnie złożyło, że w Q4 każdy nasz zespół ma rywala słabszego niż w Q3 – dyskusyjne to jedynie w przypadku Lecha, ale to w pewnym sensie najmniej istotny dwumecz.
Zalecam też zestaw naszych rywali wszelkim 'znafcom’, według których mamy w pucharach pecha. W ostatnich 3-4 sezonach mamy tego pecha najmniej w całej Europie.
To, czy Hibernian jest słabszy od AEK to się okaże w czwartek. Oby tak było 🙂
Chyba że chodziło o porównanie współczynników klubowych, to faktycznie wszystkie nasze kluby mają w play-off rywala z niższym współczynnikiem.
A odnośnie pecha w pucharach (rozumiem że chodzi o kwalifikacje), to rozwiniesz temat? Jest jakieś zestawienie dzięki któremu łatwo będzie to porównać?
W tym sezonie mamy do tej pory wyjątkowe szczęście. W eliminacjach chyba po raz pierwszy grały zespoły ze wspólczynnikami większymi niż krajowy. Legia zdobyła PP i dobiła w ostatniej chwili do pucharów. Lech mógł startować w LKE i z tym szpitalem prawdopodobnie by odpadł na którymś etapie, a tak ma podpórki. Raków szczęśliwie wylosował Maccabi i szczęśliwie wygrał dwumecz z tak fatalnym atakiem. Jagiellonia szczęśliwie nie sprzedała całego składu, co jest dziwne że nikt nie chciał króla strzelców LKE, został trener i obudziła się po słabym początku. Niektórzy piszą że to normalne losowanie. Dotychczas normalnym losowaniem były drużyny w Q3 bądź Q4 z Belgii, Holandii, Francji, Niemiec, Hiszpanii, Portugalii, Włoch. Teraz tego nie ma. I dlatego uważam to za szczęśliwe losowanie. A szczęściu trzeba dopomagać i liczę na 4 drużyny w fazie ligowej w tym roku, a w przyszłym najlepiej znów obecną czwórkę w eliminacjach.
Losowania były normalne: szczęscie +/- na zero
1) Na drużyny z top5 moglibyśmy trafić, gdybyśmy byli nierozstawieni w q4 LK. Więc jedynie Legia uniknęła tej „przyjemności”. Raków jej uniknął trafiając na Maccabi w q3 (to kolejny zespół z wyższym współczynnikiem który Raków wyeliminował). Zatem z tej listy pozostały Belgia i Holandia, ale i tak na tym poziomie grają słabsze ekipy z tych federacji.
Można więc uznać, że szczęście miała Legia, że odpadając z LE trafiła na przeciętną parę, a nie na kogoś z top5. No i Raków trafił dobry zespół rozstawiony – do pokonania, a dający rozstawienie w q4.
2) Jeśli chodzi o zestaw w pucharach to nie wiem, czy to „szczęście”, ale ok, możemy tak uznać. Ale nie wiem, czy Lech by odpadł w eLK, miałby rozstawienie na całej ścieżce.
3) Legia w q2 LE trafiła na potencjalnie najtrudniejszego rywala. W q3 też mogła trafić lepiej, ale i tak uważam, że frajersko odpadła. Lech trafił najgorzej w q3LM i q4LE.
Losowania może i były normalne, ale układ losowania+wyniki są zdecydowanie na plus. Pół forum s*ało pod siebie na widok Hajduka Split, a nagle go nie ma. Raków wylosował z kolei w Q3 drużynę poniżej przeciętnego poziomu ekipy nierozstawionej. Fura szczęścia.
Dla Legii szkocki Hibernian w Q4 to nie będzie oczywiście spacerek jak powiedzmy Breidablik, ale z drugiej strony jest na pewno łatwiejszy niż topowy rywal sprzed roku (Brøndby) oraz dwóch (Midtjylland). Czy Legia to wykorzysta, to inne pytanie – moim zdaniem jest piłkarsko słabsza niż latem 2023.
W linku ciekawe zestawienie z wysokością zarobków poszczególnych klubów w Lidze Konferencji 2024/2025 😀 ( co prawda tam jest błąd pisarski – nie ma trzech pierwszych rund 😉 )
https://www.salaryleaks.com/prize-money/uefa-conference-league
Legia zarobiła: €11.42 m
Jagiellonia zarobiła: €10.17 m
+ do tego jeszcze 3x dzień meczowy 😀
Więcej było tych dni meczowych.
Slovan za 8 porażek w LM zarobił więcej. Za grę w play-off LM można dostać prawie połowę tego, co zarobiła Jaga.
Tak było więcej dni meczowych w rundach eliminacyjnych gdzie zespoły zarobiły 1/10 całości 😀
Awansując przez eliminacje do 4 rundy LM już jest zagwarantowane 5M € 🙂
Zdobycie Mistrzostwa Polski to chyba minimum 25 milionów PLN …. Lech dostał zdaje się 32 miliony PLN 🙂
Tam jest podział całościowy za wszystko co się robiło w poprzednim sezonie.
W sensie premii od UEFY.
Można też znaleźć kasę za LE i LM jak się poszuka.
Slovan miał 21 M vs Legia 11,5M.
No, ale jednak Legia trochę kasy z meczów miała.
Gdyby nie LK to żadnej kasy by nie było.
Tak więc @znafca
bardzo spoko strona. Dzięki.
Nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Najpierw niech kluby awansują do fazy grupowej, wtedy będziemy mogli snuć optymistyczne scenariusze. I tak awans w rankingu jest niesamowity, ale pomógł brak Rosji i spadek Ukrainy. Progres był taki:
2021 – 30 miejsce
2022 – 28 miejsce
2023 – 24 miejsce
2024 – 21 miejsce
2025 – 15 miejsce
2026 – ??? 13? 11?
Co nas odróżnia od niektórych lig, to brak takiej Crveny albo pary Rangers/Celtic, tzn. drużyny-dominatora w lidze. To chyba dobrze.
Fajne zestawienie, pokazujące, że my przyspieszamy mocno. Najpierw awans o w miejsca, potem o 4, potem tylko o 3, żeby w kolejnym roku aż o 6 awansować. Wypadałoby teraz utrzymać ten trend i być w top10 w tym sezonie 😀
Wiele razy był wałkowany temat Rosji i Ukrainy. Rosjanie od dłuższego czasu grali słabo, więc ich nie liczyłbym. Pewnie gdyby nie wojna, Ukraina byłaby w rankingu przed nami i poprzedni sezon skończylibyśmy na 16 miejscu… ale może akurat odebrali by punkty np. Szkotom i byśmy ich wyprzedzili?
W tym sezonie powinniśmy awansować minimum na 12 miejsce. Mało tego, wszystko wskazuje na to, że w kolejnych sezonach będziemy mieli sporą przewagę nad 13. federacją. Niektórzy wieszczyli, że wejdziemy do 15 i po chwili wylecimy z hukiem, tymczasem wygląda na to, że zadomowimy się na dłużej nie w „15” tylko w czołowej 12. Z szansami na 10.
Bo ranking trzeba umieć czytać.
Rosjanie grali tak „slabo”, ze w 2022 byli na 10 miejscu w rankingu UEFA (w 2019 byli na 6tym). Mysle, ze spokojnie w pierwszej 15tce by sie utrzymali, podobnie jak Ukraina, ale faktycznie mogli poodbierac (teoretycznie) punkty Szkotom i Austriakom. Mogli tez poodbierac nam. Mysle, ze nie bylibysmy nawet w 15tce, gdyby te dwie ligi normalnie graly. No, ale to nie nasze zmartwienie (pilkarsko przynajmniej). Sytuacja jest taka, ze 12 miejsce faktycznie mozemy miec, zakladajac, ze 4 kluby wejda do fazy grupowej. A to z kolei da nam kolejny skok, bo bedziemy mieli DWA gwarantowane miejsca w fazie grupowej.
Za ostatnie trzy sezony przed wojną (19/20-21/22) Rosja jest na 21 miejscu, więc raczej słabo. Ukraina na 13, po słabym sezonie. Już wtedy to szło w dół. Ale nie dowiemy się, „co by było, gdyby”.
A 12 miejsce to zaczyna być „samograj” 2 zespoły z pewną fazą, jeden z dwiema podpórkami, jeden z jedną podpórką na 3 dwumecze.
Poza tym mistrz gra w play-off LM, zatem dostaje ponad 4M€, to za sam ten mecz masz prawie 18M złotych. Kluby zaczynają grę w ostatniej fazie. Przykładowo teraz Legia i Lech dopiero by się szykowały do gry w pucharach…
Moim zdaniem sytuacja jest następująca. Mamy najlepszy scenariusz by zbudować zapas na słabe punktowanie w LM kosztem uzbierania kapitału. Pytanie tylko, czy w 2 sezony ugramy więcej niż 2x mistrza w LM. Jeśli tak, to widzę tu szansę na wzrost, którego się nie spodziewamy. Ogromnie liczę, że Widzew wyciągnie się jako piąty do walki, bo zaczął mieć kasę.
Jeśli przez 3 sezony nie zadzieje się pozytywnie w LM, niestety będziemy się tułać międzi 14 a 17.
Nie no zapewne kiedyś zlecimy grecja czechy turcja i jakas liga dajmy duńska moze miec dobry czas a my gorszy. Na pewno nie będzie tak ze zlecimy i bedziemy sie krecic kolo 14, bardziej jednak miedzy 9-14.
Po prostu widzac inne ligi jak graja wceliminacjach tak stwierdzam.
Na ten moment Grecja, Czechy i Turcja są przed nami… Jeszcze. Wygląda na to, że ten sezon skończymy w top12 i kolejne dwa również, bo powinniśmy wyrobić sobie solidną przewagę nawet nad federacją z 13 miejsca.
A według mnie jest odwrotnie. Z 12 miejsca mamy minimum LE i LK.
Załóżmy że przechodzimy q4 lm czyli mamy LM i LK. Z pozostałych 3 zespołów, 1-2 dochodza do fazy ligowej LK. Nie widzą możliwości byśmy gorzej punktowali. Taki problem mieli np Szkocja czy Czechy, ponieważ ich kluby np 4,5 są słabsze od naszych i albo nie dochodziły do faz ligowych, albo w nich nie wiele robiły. Poza tym za LM jest 6 punktów na start, i 8 meczów z drużynami z każdego koszyka. W 4 koszyku nie ma jakiś potęg, także myślę, że bilans 1-1-6 jest jak najbardziej realny. Problem „rankingowy” będzie dopiero, gdy dwa zespoły z Polski wejdą do LM :))
Dlaczego? ViceMP zwykle nie odstaje o klasę od MP
Miejsce w top12 to może być taki samograj. 2 ekipy pewne FL, jedna ekipa o jeden dwumecz od FL, jedna o dwa dwumecze (z podpórką).
Zobaczymy co ugramy w tym sezonie w fazach ligowych. Ale wydaje się, że powinniśmy spokojnie co roku robić ranking na poziomie 10-12, a to da stabilną pozycję w top12 na lata. To pozwoli naszym klubom dociągnąć z poziomem finansowo-sportowym do czołówki LE. A wtedy to już nie będzie 10-12, ale zacznie robić się 13-15 i otworzy szanse na walkę o miejsca 8-10.
Otóż to,
teraz kulamy punktów 10-12, potem będziemy robić 13-15.
Scenariusz możliwy, bo:
– Kluby idą do przodu,
– Jest zaplecze kibicowskie
– Duży market 36mln -> Lepsza kasa z praw tv, sponsorów marketingu
– Nie ma dominanta ligi (póki co),
– Nie zdziwię się, jeśli w momencie jak będziemy mieć gwarant LM lub Q4LM to wejdzie tu jakiś seriooooo Potężny sponsor.
Z radością obserwowałem ruchy transferowe tego lata. Wygląda na to, że polskie kluby się „europeizują”. A przecież „jedynie” dostaliśmy dodatkowe miejsce w pucharowych eliminacjach.
Awans na 12. miejsce i pewne puchary dla dwóch ekip powinny jeszcze bardziej podbić zainteresowanie. Polska przez wiele lat była underdogiem, teraz możemy balansować między 9, a 12 miejscem, ale jeśli nie spieprzymy szansy, za 3-4 lata możemy na stałe wbić się do czołowej 10.
@Stanisław W LM na dzień dzisiejszy polski zespół dostanie 6 pkt bonusu i 0-0-6 w meczach. W LE rzeczywiście stać nas (mam taką nadzieję) na walkę o miejsca 17-24.
Co do słabości klubów czeskich spoza TOP 3 to ani Mlada Bolesłav ani Banik Ostrawa nie odstawały od naszych drużyn.
Nie orientujesz się za bardzo, co?
Po pierwsze w fazie ligowej jest 8 meczów.
Po drugie grasz 4 mecze z zespołami „z kosmosu”, ale kolejne 2 z drużynami „do walki” (tak jak np. Raków ze Sportingiem), a kolejne 2 w zasięgu (np. Sturm Graz). Zatem bilans 0-0-8 to naprawdę katastrofa. Bilans 1-1-6 nie rzuca na kolana, ale moim zdaniem mistrz Polski w tym sezonie właśnie tyle mógłby w LM ugrać.
Ale licząc na rozwój, to za rok-dwa mogłoby być 2-2-4, a to już zupełnie inaczej wygląda.
Właśnie w tym roku mistrz Polski wygrał by dosłowne 0-3 pkt. Osłabiony, krwawiący Lech bez Golizadeha, Walmarka czy Hakansa choć tych absencji będzie więcej to jest drużyna na LK. W LM potrzeba mocnej polskiej drużyny w bardzo dobrej dyspozycji. Rozumiem że nie orientujesz się w sytuacji Lecha za bardzo?
Przed chwilą 29 drużyna LM 2024/2025 bez większego wysiłku ograła mistrza Polski.
Nie zakładał bym, że te kontuzje trwałyby całą jesień…
Nigdy (poza prawdziwą Amica) nikt się nie skompromitował w grupach/FL
@Emil już wiadomo że ci zawodnicy nie będą grali do grudnia [oficjalne info z klubu].
I uważasz, że Lech awansując do LM już by nie połatał tych dziur?
@Emil Łatanie dziur pewnie by miało miejsce. Jednak gra zespołu nie przekonuje mnie że mogliby zdobyć więcej niż trzy punkty. Zresztą właściciele Lecha preferują Excela na zielono.
@Emil, trudno powiedzieć, bo jest to gdybanie.
Generalnie – Lech w tym roku był za krótki na LM, wyglądało to tak, że „zaskoczył ich” poziom rywala 🙂 Szczęścia w losowaniu rzeczywiście zabrakło, ale jeśli się marzy o grze przeciw PSG, Liverpoolowi, czy innemu Milanowi, to kadrę trzeba mieć tu i teraz zawsze gotową i sprawną. A w chwili obecnej wygląda to jak wygląda, i jeszcze nie wiadomo, czy Lech w ogóle włączy się do gry o obronę tytułu MP…
Dokładnie, Lech zawalił sprawę moim zdaniem. Gdyby nie zawalił to byłby silniejszy i kompromitacji w LM by nie było
Jak wielu tu pisze:
1-1-6
@Patronus „Zatem bilans 0-0-8 to naprawdę katastrofa. Bilans 1-1-6 nie rzuca na kolana, ale moim zdaniem mistrz Polski w tym sezonie właśnie tyle mógłby w LM ugrać.”. Crvena Zvezda, która przejechała się po Lechu w III rundzie eliminacji w minionym sezonie miała bilans 2-0-6. Naprawdę myślisz, że Lech byłby gorszy od CV tylko o jeden remis zamiast zwycięstwa? Czy może bliżej byłoby do RB Lipsk albo Young Boys?
@Emil A nie, jeśli kompromitacją jest jedynie przegranie ośmiu meczów, a bilans 1-1-6 już kompromitacją nie jest, to może faktycznie kompromitacji by nie było 🙂 Ale to tylko w najlepszym scenariuszu, bo bardziej prawdopodobny byłby gorszy rezultat.
Kompromitacji w FL nie było, bo polski klub bardzo rzadko miał okazję skompromitować się w LM 🙂
Prawdopodobnie nie połatałby tych dziur.
Wiadomo, że kwestia losowania, dyspozycji dnia itp, natomiast tak statystycznie myślę, że ten bilans 1-1-6 jest realny
@John Doe – Lech okazał się za krótki, ale też w ostatnich latach nie było Lecha, który by przeszedł zespół klasy CZ. Więc na ten moment (18.08, przed nami dwumecz z Genkiem) Lech jeszcze niewiele zawalił, no chyba że mówimy o zawalonym losowaniu Q3:)
A ja uważam, że Lech mógłby zaskoczyć w fazie ligowej mimo tych dziur. Po 1 to sam awans mógłby podziałać motywacyjnie na cały zespół.
Po drugie Rutki przestały jak tu ktoś napisał „chcieć mieć excella na zielono” i wykładają siano. Bardzo dobrze, że robią to z rozwagą, a nie rzucają sianem na lewo i prawo za randomowego gracza, który nie musiałby się sprawdzić pomimo tych ~3mln euro za transfer.
Po 3 Lech podobnie do Legii i ostatnio w sumie Jagielloni potrafi grać w fazach ligowych. Pamiętam sezon przed LK, gdy grali w LE i gdy jeszcze nie odpuszczali meczów w LE (co przyniosło spadek motywacji) to grali na prawdę super z silniejszymi jak np. Benfica. Obstawiam, że właśnie tak by grali w potencjalnej LM i przy dobrym losowaniu, mój optymistyczny scenariusz to 2 mecze w papę od 1 koszyka (możliwy jeden jakiś szczęśliwy remis/wygrana przy zagapieniu się faworyta), 2 koszyk to samo co w 1, z tym że wybrałbym opcje albo tutaj, albo tam, wiec na razie mamy przypuśćmy turbo optymistycznie 1-0-3, 3 koszyk 2 remisy (mogłoby być 1 wygrana 1 porażka, ale przypuśćmy, że mecze na styk i takie dwa razy 2-2), wiec mamy 1-2-3, no i 4 koszyk wcale nie słabszy od 3, wiec taki sam bilans z tym, że odwrotnie 1 wygrana i 1 porażka. No i wychodzi nam 2-2-4. Myślę, że scenariusz dosyć możliwy w optymistycznej wersji. Faworyci z 1/2 koszyka lubią zaliczyć porażkę z potencjalnie jednym z najsłabszych zespołów. Tak wiec Lech prawdopodobnie by nie dostał się do fazy play-off, jednak coś tam by wyszarpał w lidze. W najgorszym przypadku uważam, że i tak by lepiej wypadł od Slovana i komuś by ten remis jeden czy dwa wyszarpał. Taka optymalny bilans na teraz to minimum te 0-2-6, chociaż znając Lecha widziałbym raczej 1-3-4.
Pamiętaj że Widzew jest w ekstraklasie bardzo krótko. Moim zdaniem dużo bardziej predestynowana do walki o top 5 jest Cracovia. Oczywiście, jeszcze bardziej Pogoń, ale tam chyba na ten moment coś się piłkarsko ostro zacięło.
W każdym razie idę o zakład, że MP trafi do jednego z tegorocznych pucharowiczów.
Polska liga awansowała o tyle miejsc w rankingu po wprowadzeniu LK, ponieważ zajmowaliśmy niższe miejsce niż nasze możliwości i realna siła.
Kraje z miejsc z naszego poziomu (obecnie – Szkocja, Dania itd.) nie awansowały znacząco dzięki wprowadzeniu LK, bo zwyczajnie nie mogły. Miały miejsce adekwatne do swoich możliwości, a wyżej to już Turcja, Belgia itd. – na te kraje sama dobra gra w LK raczej nie wystarczy. Poza tym grały w LE i nawet w LM, a nie w LK, więc zwyczajnie nie mogły nabić punktów w LK.
Wniosek jest następujący. Jeśli polskie kluby znacząco się nie rozwiną, to będziemy spadać w rankingu. Polskie kluby dzięki rankingowi będą awansować do wyższych rozgrywek, w których będą przegrywać ponieważ są słabe. A te kraje, które teraz będą grać w LK będą nabijać punkty i prawdopodobnie wyprzedzą Polskę. Np. jestem w stanie wyobrazić sobie finał LK Celtic – Rangers, przy jednoczesnym odpadnięciu polskich klubów w fazie ligowej LE.
Także trochę lodu na głowy osób, które piszą, że Polska awansuje do top10. Może awansuje, ale prawdopodobnie skończy się to dla nas tym, że szybko wyprzedzi nas np. Szkocja budująca ranking w LK.
No nie,
Celtic o q4LM bedzie powiedzmy grał z Kopenhagą a rangers w q4Le z servette.
Te kluby będą zobowiązane utrzymac sklad bez dopisywania do budgetu 16M praw telewizyjnych itd itp.
Będą nabijać punkty na niższych szczeblach, ale dalej kluby aberdeen hearts hibernian Dundee będą mialy problemy przejść sito eliminacji, bo dalej sa lekko niżej od naszych. Dlatego Top5 polskie > top5 szkockie. Dodatkowo polskie kluby nie znalazły sie w sytuacji kiedy będą musialy dopisać do budżetu 16m dla mistrza albo z 5m za LE.
Niezależnie jaką lige poniżej top 10 wezmiesz one nie maja zaplecza. Widac to w tym sezonie, bo my startujemy z 21 miejsca a wszystkie ligi powyzej ktore mogły stracić jakieś kluby te kluby straciły.
Zobaczymy więc jak dominatorzy tych lig będą sobie radzić kiedy będą musialy grac 1miesiac wczesniej, jechac na kazachstan potem na Islandię a na koniec zagrac z cyprem czy chorwackim klubem.
Bo narazie w tym sezonie klubom ktore graja eliminacje idzie poprostu tragicznie.
Gorzej że Czesi będą na 11 i to z nimi oraz Grecja,bedziemy rywalizować o top10. Jak bedzie źle w turcji to ich tez trzeba dopisać.
No i jeszcze nie wolno zapominac o Rosji i Ukrainie. Te ligi tez maja potencjal na top10-12 ale to tak za 5 lat gdzieś
Reszta nie ma potencjalu ktory pozwoliłby to odrobić.
Inne ligi będą juz kulac sie między sobą w okolicach 13-18 miejsca jak szwajcaria szkocja Norwegia dania austria cypr
O to to.
Chciałbym zobaczyć jak Szkocja będzie sobie radzić, gdy spadną na 16 miejsce. Celtic od 2 rundy LM. Rangersi od pierwszej LE, pozostałe dwie od 2 rundy LK.
Gdy nie było przez chwilę Rangers, Szkocja spadła w rankingu daleko. 23 miejsce po sezonie 16/17, 26 miejsce po sezonie 17/18, 20 miejsce po sezonie 18/19. Robili po 4-6 punktów.
Potem do gry wrócili Rangers. I wynik na poziomie prawie 10. kolejny sezon i 8,5. Kolejny niecałe 8, ale to i tak dało awans do top10 po sezonie 21/22. Awans z 26 na 9 w 4 lata.
A potem kolejne sezony i słabe wyniki. I tak sobie będą krążyć między 10, a 20 miejscem.
@Krzysztof „Będą nabijać punkty na niższych szczeblach, ale dalej kluby aberdeen hearts hibernian Dundee będą mialy problemy przejść sito eliminacji, bo dalej sa lekko niżej od naszych.” – Zwróć uwagę, że nasz najlepszy ranking (w zeszłym sezonie) nabiły dwa kluby. Im też tyle wystarczy.
@Maciej „Chciałbym zobaczyć jak Szkocja będzie sobie radzić, gdy spadną na 16 miejsce.” – No to Patronus Ci pokazał. Będą sobie radzić bardzo dobrze. Co o tym myślisz?
@Patronus „I tak sobie będą krążyć między 10, a 20 miejscem.” – Czy nas nie czeka coś podobnego? Przy okazji doświadczalnie potwierdza się moje przekonanie, że to silne kluby budują ranking, a nie odwrót. Rangers wrócili i ranking poszedł do góry. Dobry klub nie potrzebuje rankingu by dobrze grać. A dobry ranking nie zbuduje dobrego klubu (tzn. może zbudować, ale tutaj mamy szereg innych zmiennych).
Od wprowadzenie Ligi Konferencji Szkoci tylko raz zrobili więcej punktów niż Polska. W fazach grupowych oczywiście grały inne drużyny niż Rangers i Celtic, ale tylko dlatego, że startowały od 4 rundy LE i zawsze spadały do LK.
Celtic i Rangers mają potencjał na coroczne granie LM+LE lub 2x LE, ale tam rzadko kiedy zrobią +10pkt do krajowego. Inne drużyny bez rozstawienia prawdopodobnie nie przejdą eliminacji.
Podsumowując. Jak Szkoci wypadną poza top15 to mogą długo tam nie wrócić. (Tu zadanie dla Legii by poprzez eliminacje Hiberniana pozbawić ich szansy na zrobienie współczynnika klubowego)
U nas klub bez rankingu może zdobyć mistrzostwo i wejść przez ścieżkę mistrzowską przynajmniej do LK. U szkotów ligę wygrywają kluby z Glassgow. Ciężko będzie im wprowadzić inną drużynę do LK przez całe eliminacje bez podpórki bedąc poniżej 15 miejsca w rankingu.
No nie Adam ma trochę racji,
Jak Rangers i Celtic zaczną grać szczebelki niżej to będą nabijać punkty, jest taka opcja.
Jednak trzeba też uwzględniać inną perspektywę.
Otóż, skoro przez lata te kluby nie wypracowały czegoś więcej by zaistnieć, to już nigdy tego nie zrobią. Przez ponad 20 lat istnieje tylko Celtic i Rangers z czego ten drugi potrafił zbankrutować.
Jest tak spore zaplecze kibicowskie, sponsorskie marketingowe ale ono nigdy nie urośnie powyżej pewnego poziomu dodatkowo by 'istnieć’ na tym poziomie musi zjadać pozostałych w lidze.
Więc Adam zauważ też proszę drugą stronę medalu a mianowicie taką, że jak zacznie brakować kasy z LM to te kluby mogą nie mieć funduszy by mieć taki poziom jak dziś, więc ich poziom sportowy może spaść do poziomu w którym nie uda im się przejść 2-3 rund eliminacji.
Mam odczucie, że oni jednak tego nie udźwigną(domyśl. szkoci). Choć nie przeczę, że twoje rozumowanie i predykcja też ma sens.
Wiem natomiast jedno, nie wejdziemy do LM bez 11 czy 10 miejsca i nie zagościmy tam na stałe jeśli nie będzie dalszego postępu. Mamy w moim odczuciu jednak zdecydowanie większe możliwości, nawet po prawach tv to widać z Canał+ to widać.
dostaliśmy 1,3 mld zł czyli jakieś 300 mln euro na 4 lata. To jest jakieś 70 mln E gdzie szkocja ma chyba 40mln Funtów. Nasza liga idzie do przodu, w każdej perspektywie to widać.
Najistotniejsze jednak to 4 zespoły przynajmniej w LK by można było snuć dalsze wizje.
Ja widzę to tak:
-kasa z praw tv idzie w górę,
-więcej kibiców,
-większe budżety,
-lepsze rankingi klubów,
-lepszy ranking krajowy,
-lepsza kasa z transferów,
-droższe kupna i co ważne utrzymanie piłkarzy w lidze.
Dla mnie nie ma wątpliwości że nie drgnęło tylko wybił potencjał polskiej ligi.
Nie do końca się orientujesz, z tego co widzę, ale dobrze kombinujesz.
LK istnieje 4 lata, a polskie kluby nigdy nie zajęły tam miejsca 80-96, ani 80-108. Zatem de facto nigdy nasz klub nie był na tych miejscach dodanych 4 lata temu, zawsze mieściliśmy się w 80 (tyle było ekip w LM i LE przed LKE).
Co do „szybkiego spadku”. To rok temu ludzie pisali, że nie mamy po co iść do top15, bo i tak zaraz spadniemy. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że przez kolejne 2-3 sezony nie będziemy nawet patrzeć „czy uda się utrzymać w top15”, tylko będziemy w miarę bezpieczni jeśli chodzi o top12 i będziemy właśnie patrzeć na awans do top10.
Przez kolejne 2-3 sezony będziemy na miejscach 9-12. Kolejny dobry sezon wyniesie nas wyżej, słabszy niżej, ale będziemy mieścić się w tym zakresie. Oby właściciele polskich klubów wykorzystali tę szansę.
@Patronus De facto potwierdzasz to co napisałem. „Kolejny dobry sezon wyniesie nas wyżej, słabszy niżej”. Tylko nie rozumiem skąd ten optymizm, że będą to miejsca 9-12. Moim zdaniem będziemy oscylować zdecydowanie niżej. Tzn. uważam, że potencjał Ekstraklasy jest wyższy, ale z jakichś powodów, kluby tego potencjału nie wykorzystują. Jeśli zaczną go wykorzystywać, to masz rację.
„Rok temu ludzie pisali, że nie mamy po co iść do top15, bo i tak zaraz spadniemy.” – Ogólnie łatwiej utrzymać się na miejscu 15. niż np. 11. Im wyżej, tym trudniej awansować i trudniej się utrzymać. Jeśli ktoś, kto pisał, że wypadniemy z top15 nie miał racji, to nie znaczy, że ktoś, kto pisze, że wypadniemy z top11, także nie ma racji.
„Nasz klub nie był na tych miejscach dodanych 4 lata temu, zawsze mieściliśmy się w 80” – fajnie, ale to rozumiem, że mieściliśmy się tam na koniec rozgrywek (a przynajmniej fazy grupowej)? Problem w tym, że polskie kluby często miały problem z przejściem eliminacji (jak się udało, to jakoś to już szło). Wprowadzenie LK dużo nam ułatwiło, bo gramy ze słabszymi rywalami w eliminacjach.
Co więcej, w fazach grupowych też gramy ze słabszymi rywalami i łatwiej nam wykorzystywać te szanse (być wśród tych osiemdziesięciu najlepszych). Gdybyśmy musieli grać z lepszymi od siebie (jak np. w LE), nie byłoby tak łatwo.
Zresztą, jeśli ktoś ma wątpliwości, że LK pomaga słabszym ligom, wystarczy spojrzeć na to, że w tym sezonie możemy tam zobaczyć drużyny z Gibraltaru czy San Marino. W nauce są teorie i jest doświadczenie. Teoretyzujemy tutaj, ale doświadczenie jest takie, że w LK zagrają drużyny z krajów wielkości dzielnicy większego polskiego miasta 🙂
@Adam Zgadzam się że nasz awans wynikał z niskiego miejsca z którego zaczynaliśmy marsz w górę, nieodpowiadającemu sile naszych klubów. Trzeba zadać pytanie jaka jest realna siła naszych klubów, miejsca 9-12 jak twierdzą optymiści czy jednak 13-18 na co wskazują realiści. Nasza liga pod względem ceny praw telewizyjnych czy frekwencji na stadionach to TOP 10, ale mocno odstajemy od TOP 15 choćby jeśli chodzi o sumę transferów przychodzących do klubów. W rankingu TOP 10 może nam się zdarzyć się incydentalnie, w końcu Szkocja czy Austria też to zrobiły jednak siła czołowych klubów nie umywa się do Turcji, Grecji czy Czech. Nasze kluby w LK nie muszą grać z czołowymi klubami z tych lig więc wyniki zafałszowują obraz siły drużyn polskich w europejskich pucharach. I nasze kluby z miejsc 4-5 są do tego słabsze od Basaksehiru czy AEK. Jedynie w Czechach nie ma takiej różnicy, tu jednak TOP 3 nam odjechało o lata świetlne. Wyrównana liga nie da nam przewagi w rankingu krajowym.
A ja, kibic z lat wczesnych 90tych, jaram się jak Wy, ale czekam jak to wszystko pier…nie 🙂
4 x LKE – cudowna sprawa!
Też czekałem 30 lat na takie cuda. I kiedyś wyjaśniałem koledze jakie mamy szanse, gdzie ile punktów możemy zdobyć, jak mistrz Polski pokona mistrza Estonii… A potem wszystko się roz…praszało.
Teraz mam ręce czerwone od szczypania 🙂
1. Szkocja -> Legia musi wykopać Hibernian z pucharów, żeby Szkoci nie wprowadzili 4 zespołów do faz ligowych;
2. Szwajcaria -> oby żadna drużyna szwajcarska nie wturlała się do LKE, gdyż w zasadzie zatrzaśnie im to drzwi do TOP15 na długie lata. Mam nadzieję, że Szachtar i Besiktas nie pokpią sprawy. Young Boys niech gra w LE, a z pary Basel vs. Kopenhaga lepiej dla nas, żeby Helweci awansowali, bo moim zdaniem mogą skończyć w LM jak Youngs Boys przed rokiem, a to zwiastuje mizerne punktowanie Szwajcarów w tym sezonie. Istotny koniec udziału w pucharach Lugano;
3. Dania -> Kopenhaga to drużyna chimeryczna, potrafi się zarówno zbłaźnić, ale i też postawić skutecznie mocniejszemu, dlatego uważam, że lepiej by to Basel grało w LM z pobudek wskazanych w pkt. 2, bo poza bonusem za awans, nic więcej nie uszczknie. Kopenhaga mogłaby w tej LM wyciągnąć jednak więcej + bonus… Duńczycy niech spadają do LE. W naszym interesie leży ponadto naturalnie odpadnięcie Broendby w LKE. Cieszę się, że Jaga wyrzuciła Silkeborga;
4. Austria -> tu trzeba bacznie obserwować dalsze losy austriackich klubów. Odpadła co prawda już Austria Wiedeń, ale z dużym prawdopodobieństwem mogą oni dalej rywalizować 4 klubami w fazach ligowych w układzie 2+2, lub nawet 1+1+2. Nie ukrywam, że podobnego scenariusza życzyłem naszym klubom, tj. 2 zespoły w LE i 2 w LKE. Mamy jednak wciąż szansę na konstelację 1 w LE + 3 w LKE. W każdym razie, brak Rapidu i Wolfsbergera w LKE powinno skutkować tym, że Austriakom wyraźnie odjedziemy;
5. Norwegia -> kolejna federacja, przy której zależałoby nam, by nie miała nikogo w LKE. Widoki na to dość ostre, choć osobiście uważam, że stać tego Rosenborga na niespodziankę. Brann w LE raczej dużo nie zdziała w mojej opinii, w LKE już tak. Bodo mierzy się ze Sturmem, więc to kolejna para, która jest ważna dla nas pod kątem rankingowym. Wikingowie są dobrym zespołem, rozwijającym się w szaleńczym tempie, ale awansując do LM zapłaciliby raczej przysłowiowe frycowe za brak doświadczenia na tym poziomie, tak jak właśnie Sturm przed rokiem. Toteż dla nas chyba korzystniej, żeby to oni z tej pary wyszli zwycięsko;
6. Grecja -> wyprzedza nas raptem o nieco ponad 1 punkt, więc warto ich już uwzględniać w zestawieniach. Sądzę, że podobnie jak rok temu, będą grali zestawem Olympiakos, PAOK i Panathinaikos, z tą różnicą, że Olympiakos i Panathinaikos piętro wyżej, a to oznacza z kolei, że i o punkty trudniej. AEK nie uchodzi za faworyta w starciu z Anderlechtem i raczej się pożegna z pucharami. Przy naszych 4 zespołach w fazie ligowej jesteśmy w stanie ich jak najbardziej przegonić;
7. Polska -> jeżeli zameldujemy się w fazie ligowej w komplecie, to zaliczamy niewątpliwie postęp względem lat ubiegłych, ale żeby nie było tak słodko… nie chciałbym grać wszystkimi 4 zespołami w LKE… Liczę na to, że Lech spróbuje wyeliminować ten Genk i wejdzie do LE. Przydałby się już jakiś papierek lakmusowy, co my w ogóle faktycznie reprezentujemy, czy stać nas na równą walkę z drużynami w LE, czy jednak dzieli nas jeszcze spory dystans. Legia mnie zawiodła, spodziewałem się, że zaliczy awans sportowy w Europie i po 2 latach gry w LKE, zamelduje się w LE. Nie udało się. Zakładając 4 ekipy w fazie ligowej mamy niesamowite możliwości, by nie tylko oddalić się od federacji, które nas gonią, ale przede wszystkim prześcignąć Norwegię, co akurat trudne być nie powinno, ale też Grecję. Jak dla mnie 11-12 miejsce bezsprzecznie w zasięgu.
Nie wiem czy się zgodzicie, ale wg mnie najważniejszym wydarzeniem tego sezonu był awans najlepszych możliwych drużyn do pucharów… Legia i Lech (kiedyś także Wisła) to marki, na które mimo wybryków można liczyć. Jaga i Raków to najlepsze „młode wilki” już również, ze sporym doświadczeniem z ostatnich lat (i nie raz z lepszym stylem od „potentatów”, cała reszta często fajnie grała i frajersko (Ślask, Pogoń, Zagłębie L.,Cracovia)przegrywała. Oby wzmocnienia Pogoni i Widzewa pozwoliły im również nas godnie reprezentować
Masz na myśli „poprzedni sezon”? Chyba wszyscy się zgadzają, że mamy najlepszy możliwy skład. Pytanie, jaki skład wyślemy za rok? Chyba najlepiej byłoby, żeby obecną czwórkę plus kogoś piątego. Mam jednak wątpliwości, czy to realne. Oby jednak puchar zdobył ktoś z tej czwórki i co najmniej dwa inne zespoły z tego grona zakwalifikowały się do pucharów.
No obecny sezon pucharów/poprzedni ekstraklasy naturalnie…. To bardzo rzadkie, trafić taki skład, bo w lidze przeważnie wyskoczy jakaś rewelacja, która w czasie wakacji zostaje wyprzedana i po nich jej czas pryska a wraz z nim nasze nadzieje na punkty. Tak teraz Norwegia miała z Fredrikstad’em, który wykiwał Molde w pucharze, dlatego całe szczęście,że Legia wygrała z Pogonią
Dlatego też dobrze, że mamy teraz 5 miejsc, bo to zwiększa szansę na dostanie się do kolejnej edycji dla obecnych pucharowiczów. Moim zdaniem, szczególnie istotne jest, żeby miejsce wicemistrza zajął ktoś ograny i z wyższym współczynnikiem. Bo mistrz, kto by nim nie był, zawsze do tej fazy ligowej wejdzie. Ale wicemistrz, przy braku współczynnika, może dostać 3 trudnych rywali i 3 razy odpaść. Jeszcze dwa sezony temu para spadająca była rozstawiona wg wyższego współczynnika, co zapewniało miękkie lądowanie. W poprzednim sezonie to zmienili i ranking klubowy znowu nabrał znaczenia. Widać to na przykładzie Servette. Rok temu startowali od IV rundy LE, więc mieli do przejścia 1 przeciwnika z 2 – tylko co z tego, skoro dostali Bragę, a po niej Chelsea. Oba te dwumecze przegrali minimalnie, co wskazuje, że w LKE mogli daleko zajść, a i w LE by pewnie grali o play-offy. No, ale niski współczynnik ich załatwił. W tym roku mieli jeszcze większy komfort, bo zaczynali od II rundy LM, ale już nieznacznie przegrali z Viktorią, a teraz odpadli z Utrechtem, i o LKE zagrają z Szachtarem. Zdecydowanie nie są to ścieżki, w których przykładowy Widzew czy inna Cracovia byliby pewniakami, nawet przy tylu „podpórkach”. Przy wyższym współczynniku po spadku można dostać kogoś słabszego, co znacznie zwiększa szanse (choć pewności nie ma, bo nadal można dostać z nierozstawionych jakiś Genk, ale większość opcji jest wyraźnie łatwiejsza).
Jeśli wicemistrzem zostanie zespół z niskim współczynnikiem, to faktycznie wszystko będzie zależeć od losowania. Ale mam nadzieję, że „ten piąty” trafi do LK. W q2 będzie mieć i tak rozstawienie, w q3 jeszcze nie wiadomo, choć też jest to możliwe. I jeśli dojdzie do play-off to jest mimo wszystko szansa, że nie trafi na zespół z top5.
Poza tym na razie zajmijmy się tegorocznymi play-offami.
Coś dla malkontentów: czytałem, że budżet Lecha wynosi około 110 mln zł na ten sezon (czyli gdzieś w granicach 24 mln euro). Kolega Patronus podał, że dochody Lecha na starcie LK wyniosą blisko 5,9 mln euro. Jeżeli to prawda, to do budżetu dojdzie 25%. 25%! To zupełnie coś innego, niż w wielu zachodnich klubach, gdzie w budżecie jest np: 100 mln euro, a takie 3 z przecinkami za wejście do LK, właściciel tego klubu wyciąga z tylnej kieszeni, żeby rozdać dzieciom 😉
Polska piłka stanęła właśnie przed ogromną szansą, na doklepanie na stałe do topu. I to głównie dzięki tej wyśmiewanej przez wielu LK. Po eliminacjach z dużą dozą prawdopodobieństwa, Norwegowie zostaną z dwoma klubami, Duńczycy takoż, Austriacy mogą stracić dwie kolejne drużyny, a Szwajcarom zostanie 2 lub 3. Jedynie Grecy i Czesi będą mieli wielu reprezentantów w fazach ligowych.
Z innych interesujących wątków: Szwecja wczoraj zaprzepaściła szansę na powtórzenie zeszłorocznego wyniku i wdarcie się do top15. O to jeszcze będzie starać się Cypr, który prawdopodobnie będzie miał 3 ekipy w fazach ligowych. Dania w tym sezonie wypada z tego zaszczytnego grona, tak moim okiem (Brøndby nie da rady przeciw Strasbourgowi).
Dania od dłuższego czasu jest poza 15. Nie pomogła im ani LK, ani wojna na Ukrainie. Może nie wiedzieli, że można to wykorzystać?
Te 5,9M to za sam udział. Plus za każdy wygrany/zremisowany mecz, potem za miejsce w fazie ligowej i za każdy awans w fazie pucharowej (na tym etapie już nie ma pieniędzy za wygrane). Pytanie, czy w tym budżecie uwzględniono wpływy z gry w pucharach?
Za 2 tygodnie może się okazać, że wicemistrz Szwajcarii nie zagra w żadnej fazie ligowej, a trzeci zespół ligi na starcie miał pewną minimum fazę ligową LK.
Faktycznie absurd
Jeżeli zdobył Puchar to jest to oczywiste,że Puchar jest bardziej premiowany, jeżeli nie to pisał o tym już Janek na blogu, że Baćka Topola,czy TSC (jeśli to nie to samo?) miało podobnie z Serbii i tylko dlatego się dostało do fazy ligowej bo przegrało 2 dwumecze, ale podobno mieli to poprawić
Zdaje się puchar zdobył zwycięzca ligi, ale de facto trzeci zespół ligi „przejął” premię pucharowicza.
Myślę, że jeśli UEFA będzie coś zmieniać w „Access list” to właśnie może to dotyczyć tego elementu.
21 sierpnia:
Jagiellonia 20:15
Lech 20:30
Raków 21:00
Legia 21:00
28 sierpnia:
Lech 20:00
Raków 20:00
Jagiellonia 20:45
Legia 21:00
W czwartek oglądałem na tv, laptopie i telefonie. Za tydzień chyba trzeba będzie odpalić drugiego kompa 🙂
Ja też 😅
Szkoda ze żaden mecz nie jest rozgrywany o 18ej.
Mecz Lecha na Bulgarskiej obejrzę. A pozostałe tylko skróty.
No bez jaj. Półfinał PZP Górnika z Romą w Strasbourgu (już dodany).
Przewidywane dochody polskich klubów na starcie LK:
Legia 6,6M€
Lech 5,9M€
Jagiellonia 5,4M€
Raków 4,5M€
Potem niezłe pieniądze będą do podniesienie z boiska, ale to zależy już od wyników sportowych. Sam awans do ćwierćfinału to 1,3M€. Półfinał to dodatkowe 2,5M€.
Oczywiście w LM pieniądze za sam awans są dużo większe, no ale obecnie ten temat nas nie interesuje 🙁
Mileta Rajović strzelił swojego drugiego gola w Legii, żeby być ścisłym…
Według jednego z bukmacherów szanse na awanse polskich drużyn w dwumeczach wycenili z takim prawdopodobieństwem
Lech – 34 %
Legia – 62 %
Raków – 83%
Jaga – 69%
Pisałem to już pod innym wpisem, więc odniose się do tego tez i tu, myślę, że jest to najważniejszy sezon w historii naszych wystepów nowożytnych. Mamy duże szanse na komplet w LKE, a co za tym idzie na komplet na wiosnę, a co za tym idzie jak na nasze okolice rankingowe gigantyczną liczbę punktów, które skasują się dopiero po 2030 roku. Te mecze są duzo wazniejsze dla naszej piłki całościowo niż dla pojedynczych klubów, które biorą w nich udział
Dla klubów też są cholernie ważne. Dla Legii przede wszystkim pod względem finansowym – jeżeli nie awansuje, to będzie mieć spory problem. Dla Rakowa ogólnie ze względu na przyszłość tego projektu. Jeśli chodzi o Jagiellonię, to oni w przypadku niepowodzenia pewnie nie zboczą z obranej drogi, ale taki drugi sezon w pucharach mógłby im pomóc już na stałe wejść na wyższy poziom.
Ale dla samej ekstraklasy to faktycznie jeszcze bardziej istotne. Cztery kluby w pucharach, możliwe że aż do wiosny, masa meczów, a jednocześnie pierwszy raz walka aż o 5 miejsc pucharowych, z eliminacjami LM dla wicemistrza, to wszystko może wyglądać pięknie. Wiem, że były ligi mistrzów, manchestery, juventusy itd., a teraz to tylko liga konferencji. I niektórzy pewnie będą marudzić, ale moim zdaniem dla ligi to jest dużo większa wartość, gdy jednocześnie kilka klubów gra w pucharach, niż gdy jeden klub odnosi większy sukces, a reszta odpada w przedbiegach. Już nawet pomijając ten ranking (który też może nam wiele dać w kolejnych sezonach).
To jest taka szansa, że tego nie można teraz zmarnować. Nieważne jak i nieważne w jakim stylu, ale w LK po prostu muszą być 3 awanse.
I wiem, że zaraz ktoś znowu napisze, że ranking powinien wynikać z rozwoju, a nie na odwrót itd. Ale ktoś tutaj niedawno słusznie na to odpowiedział, że rozwój czasem potrzebuje bodźców, które go napędzą. Taki sezon naprawdę może sporo zmienić w myśleniu i podejściu, a wysoki ranking może zapewnić kolejne awanse do fazy ligowej, pieniądze itd. Nie mówię już nawet o tym mitycznym 10. miejscu, ale nawet 12. da ogromny komfort mistrzowi, który będzie wtedy zaczynał dopiero od IV rundy i z zapewnioną co najmniej LE. To są wtedy zupełnie inne możliwości w przygotowaniach, gdy masz cały miesiąc więcej, i przy transferach, gdy już w maju masz de facto zapewnione kilkanaście baniek z pucharów.
1) @Emsey: Pisałem o tym, jak istotny jest ten sezon, ale dzięki dobrej grze naszych klubów te słowa stają się ciałem. Najprawdopodobniej sezon zakończymy na 11 miejscu (mamy większe szanse być w top10 niż spaść poza top11!), ale mało tego, wyrobimy sobie dużą przewagę nad federacją z 13 miejsca na 3 sezony! To znaczy, że musielibyśmy kompletnie zawalić, żeby spaść poniżej 12 miejsca, które na ten moment jest „przedsionkiem raju”. O to nasze kluby walczą i są na autostradzie do osiągnięcia tego rezultatu!
2) @aaaaaa W eliminacjach kluby nie zdobywają punktów dla siebie, jedynie dla federacji. Ani Legia, ani Lech nie poprawiły swojego rankingu klubowego. Jagiellonia i Raków teoretycznie też nie (ale mają pewne minimum 2,5 punktu w tym sezonie, a w razie odpadnięcia skończyłyby z 2 punktami).
Zatem w eliminacjach najważniejsze dla klubów to awans do fazy ligowej „byle jak, ale awansuj”.
3) @aaaaaaaa ranking i rozwój powinny być sprzężeniem zwrotnym. I wszystko wskazuje na to, że w przypadku Polski właśnie tak jest. Za rok będziemy mieć pięć drużyn w pucharach, choć de facto sytuacja tylko dwóch z nich będzie zasadniczo lepsza od tego, co mamy obecnie (wicemistrz w q2LM zamiast LK oraz zdobywca pucharu w q3LE zamiast q1LE).
Natomiast w kolejnym sezonie najprawdopodobniej sytuacja będzie dużo, dużo lepsza. Mistrz w q4LM zamiast w q2. To znaczy, że na starcie masz gratisową premię za play-off LM. Zdobywca pucharu q4LE, czyli masz pewną grę jesienią. Trzeci zespół ligi startuje w q2 LE zamiast LK. To sprawi, że granie w pucharach stanie się jeszcze bardziej atrakcyjne i przyciągnie jeszcze więcej inwestycji do polskiej piłki. Da dodatkowe szanse na rozwój, a to z kolei pociągnie znowu ranking.
Niektórzy śmieją się z mówienia o awansie do top10. W tym sezonie jest na to obecnie jakieś 32% szans. Dużo więcej niż rok temu na top15. Ale jeśli nie osiągniemy tego teraz, to za rok będzie kolejna szansa, jeszcze większa. Pewne miejsce dla mistrza Polski w LM, pewna faza ligowa dla wicemistrza będą na wyciągnięcie ręki. Polska piłka może dostać takiego kopa w górę jak siatkówka 20 lat temu. I za 5 lat będziemy patrzeć w górę czołowej dziesiątki, choć teraz wielu śmieje się z takiej perspektywy.
W tym sezonie wciąż liga turecka oferuje piłkarzom lepsze finanse niż ekstraklasa. Ale za 2 lata różnica może być dużo mniejsza. Już teraz właściciele zgadzają się na gwiazdorskie kontrakty, jeśli mają iść za tym konkretne wyniki.
Dwa miesiące temu zapowiadano, że z Jagiellonii odejdą piłkarze tworzący jej trzon, tymczasem kończą się kwalifikacje, a okazuje się, że wielu z nich jednak zostało w Białymstoku z nowymi kontraktami.
Obecnie polskie kluby sprzedają swoich piłkarzy za 2-3, czasem 5 milionów euro. Nie zdziwię się, jeśli za rok-dwa normą będą transfery wychodzące po 10M. A za kolejne dwa polskie kluby będą kupować piłkarzy wartych 10M.
„2) @aaaaaa W eliminacjach kluby nie zdobywają punktów dla siebie, jedynie dla federacji. Ani Legia, ani Lech nie poprawiły swojego rankingu klubowego.”
Ale a propos czego ty to piszesz? W moim komentarzu (ani w komentarzu do którego się odnosiłem) w ogóle nie było o tym mowy. Zresztą, ja doskonale wiem jak działa ten ranking.
a) kupic za 10mln jest minimalnie 5xtrudniej niż sprzedać.
b) W przyszlym sezonie 3 kluby będą miały lepiej 2miejsce LM, Zdobywca PP 3qLE oraz klub którego dziś nie ma w LK)
Patronus, ja widzę to samo co ty. Uważam, że 30% na top10 to więcej niz wygrana z Crvena. Co więcej wydaje mi sie tak jak tobie ze do ludzi nie dociera jak blisko już jesteśmy. Jak będziemy miec 4 drużyny w LK to realnie gramy korespondencyjny pojedynek z Czechami o 10. Z tą różnicą, ze oni muszą punktować w LM LE a my głównie i tylko w LK. Oczywiście Lech =LK.
Jak nie uda sie dziś to przyszly sezon będzie jeszcze bardziej obiecujący i powinnien zaskoczyc niejednego wielkanocnego kibica dla ktorego wciąż jestesmy na poziomie Dinamo Tirana
Transferów za 10 milionów euro to jeszcze długo nie będziemy robić. A co do 10. miejsca, to JEŻELI będziemy mieć 4 kluby w fazie ligowej, to jak najbardziej będziemy też o to miejsce grać. Ale najpierw wszyscy muszą przejść IV rundę, teraz to jest dzielenie skóry na niedźwiedziu. No i nawet wtedy nie będzie łatwo odrobić taką stratę w ciągu jednego sezonu, zwłaszcza jeśli Czesi też wprowadzą komplet.
@aaaaaaaa
Nie pisałem do Ciebie, tylko do „aaaaaa”.
😉
Emsey napisał „Te mecze są duzo wazniejsze dla naszej piłki całościowo niż dla pojedynczych klubów, które biorą w nich udział”, a on dodał „Dla klubów też są cholernie ważne.”.
Ja dodałem, że dla klubów ważniejsze jest, żeby awansować, bez oglądania się na ranking. Czyli po wygraniu 7:1 możesz sobie odpuścić rewanż i nawet przegrać 0:2, klub na tym nic nie straci, ten drugi mecz dla klubu nie jest ważny, ale dla federacji może być niezwykle istotny. To miałem na myśli.
@Krzysztof
Chodzi o to, żeby za 10M kupić grajka wartego ze 20M. 🙂
Co do tego które kluby będą miały lepiej, to nadal trzy kluby będą mieć taką drogę jak obecnie (start w q2LM i q2LK). Zależy z której strony patrzeć 🙂
Jak dla mnie potencjalnie punktowanie w LK i LE jest na podobnym poziomie. Rywale z nieco wyższej półki, ale dodatkowe dwa mecze do rozegrania…
Swoją drogą jak teraz patrzę na skład w LK, to chyba jest wyższy poziom niż przed rokiem. OK, jest Gibraltar, Finlandia, Kosowo, Irlandia Północna i Macedonia, ale poza tymi pięcioma, to więcej jest jednak drużyn, które z powodzeniem mogłyby grać w LE.
@aaaaaaa
Transfery przychodzące do Polski za 10M? Myślę, że pierwszy taki transfer nastąpi jeszcze w tej dekadzie.
Oczywiście żeby walczyć o 10 miejsce w tym sezonie musimy mieć komplet i liczyć na słabe występy Czechów. Ale jest taka możliwość i jest ona bardziej realna niż awans do top15 rok temu.
I byłoby to coś niesamowitego, w dwa lata wejść z 21 na 10 miejsce, ale z drugiej strony nawet jeśli pójdzie nam przeciętnie i skończymy na 12 miejscu to i tak będę zadowolony.
Emsey napisał, że ten sezon (poprzez wejście wszystkich klubów do LKE i ich dalszą grę tamże) może być w większym stopniu przełomowy dla całej polskiej piłki klubowej niż dla samych tych klubów. Inaczej mówiąc, że np. awans Legii jest teraz nawet ważniejszy dla polskiej piłki niż dla samej Legii. I do tego się odnosiłem.
To, co ty piszesz, nie ma żadnego związku z tematem.
Kibic mimo wszystko życzyłby sobie usłyszeć hymn LM przy Bulgarskiej już teraz, a nie w perspektywie kilku lat. Nie chodzi się na mecze dla punktów w rankingu, tylko emocji sportowych.
Kibic Michu chciałby gwiazdkę z nieba. Nie ma jeszcze realnych podstaw, żeby na Bułgarskiej grano hymn LM już teraz. Chyba się o tym przekonałeś naocznie niedawno. A jeśli nie będziesz chodził na LE/LK i cieszył się z każdego meczu, to słaby z Ciebie kibic.
Ile punktów dostają kluby za wejście do fazy ligowej LK? To były 3 małe pkt?
Raków w tym sezonie gra o swoją przyszłość na kilka lat w Europie. Zakładam, że przez kolejne lata będą w naszym TOP5, a więc muszą dorobić trochę punktów aby w przyszłym losowaniach byli już rozstawieni i mieli duże łatwiejsze ścieżki.
Lech – 20% na awans
Legia – 70%
Raków – 80%
Jaga – 80%
Takie szansę daje naszym klubom na awans
to przy losowaniach, gdy losuje się pary, nie jest to takie oczywiste, współczynnik nie ma aż tak wielkiego znaczenia, w tym roku nie jest rozstawiony a droga jest naprawdę łatwa dzięki współczynnikowi Maccabi
To się może zmienić, może być powrót do losowań po zakończonych rundach, albo przynajmniej tych dotyczących play-off
Za awans do LE i LK nie ma żadnych bonusowych punktów. Klub zdobywa tyle punktów ile wywalczy w lidze (2 za wygraną i 1 za remis) i przez bonusy i w fazie pucharowej od 1/8.
Jedynie w sytuacji, gdy klub zdobędzie w fazie ligowej 2 punkty lub mniej, wówczas dostaje „dofinansowanie”: w LE do 3, a w LK do 2,5 punktu.
Dlatego Jan podając ranking klubowy dopisuje w nawiasie minimalną ilość punktów, z którą dany klub zakończy sezon. Jeśli Raków odpadnie w q4 lub w fazie ligowej LK zdobędzie mniej niż 3 punkty, wówczas na koniec sezonu będzie mieć współczynnik 10,5. Ale jeśli w fazie ligowej zdobędzie 4 punkty, wówczas jego współczynnik na koniec sezonu wyniesie 12.
Legia w poprzednim sezonie zdobyła 15,5 punktu klubowego, ale 21/4 punktów krajowych, a Jagiellonia odpowiednio 14 i 20/4.
Można więc przyjąć, że grając w LK polskie kluby zdobędą 12-16 punktów klubowych, czyli w kolejnych eliminacjach powinny być rozstawiane ze współczynnikiem na poziomie:
Legia 40-45
Lech 28-32
Jagiellonia 26-30
Raków 20-24.
Pozostałe będą korzystać z minimalnego współczynnika, który jest szacowany około 9 punktów.
Legia może być rozstawiona w mq4 LM. Lech może mieć rozstawienie w mq3 LM, gigafartem w mq4. Jagiellonia będzie na granicy jeśli chodzi o mq3LM, Raków raczej poniżej.
Jeśli chodzi o lq2 LM, to bardzo losowa sprawa, zależy od tryumfatora LE oraz tego, jakie zespoły zostaną wicemistrzami. Może się zdarzyć, że każda z tych czterech ekip będzie rozstawiona, a może być tak, że nawet Legia będzie poniżej.
W eLE wydaje się, że cała polska czwórka będzie mieć szanse na rozstawienie zarówno w q3 jak i q4. Rozstawieniami w q2 będziemy pewnie interesować się dopiero w sezonie 27/28.
I wreszcie LK – tam cała czwórka powinna być rozstawiona we wszystkich rundach. Natomiast polskie zespoły spoza „eksportowej czwórki” będą rozstawione w q2 oraz prawdopodobnie na granicy rozstawienia w q3.
Co masz na myśli od sezonu 27/28?
W sezonie 27/28 będziemy grać według rankingu na koniec obecnego sezonu. A na koniec obecnego sezonu powinniśmy być w najgorszym razie na 12. miejscu. Zatem trzeci zespół ligi będzie startować od q2LE.
Nie zgodzę się. Współczynnik ma bardzo duże znaczenie, Norwegowie są świetnym przykładem, wszystko mogło się ułożyć zupełnie inaczej gdyby mieli wyższe współczynniki indywidualne.
Mam pytanie, jeśli awansują wszystkie 4 drużyny to za zwycięstwo każdej z drużyn dostajemy pół punktu? Oznacza to że w fazie ligowej możemy zgarniać nawet 2 punkty jeśli wszyscy wygrali by swoje mecze?
Tak
Nie wiem czy się zgodzicie, ale wg mnie najważniejszym wydarzeniem tego sezonu był awans najlepszych możliwych drużyn do pucharów… Legia i Lech (kiedyś także Wisła) to marki, na które mimo wybryków można liczyć. Jaga i Raków to najlepsze „młode wilki” już również, ze sporym doświadczeniem z ostatnich lat (i nie raz z lepszym stylem od „potentatów”, cała reszta często fajnie grała i frajersko (Ślask, Pogoń, Zagłębie L.,Cracovia)przegrywała. Oby wzmocnienia Pogoni i Widzewa pozwoliły im również nas godnie reprezentować
Dystans jaki dzielił Legię od występu w tym sezonie w 1/16 finału LE to według mnie taki sam jaki dzieli poziom polskiej piłki od LM. Czyli jest jeszcze bardzo dużo pracy do wykonania jeśli idzie o występ w pucharach w sezonie 2026/2027 (przy założeniu, że Legii w ogóle uda się wywalczyć mistrzostwo), żeby nie odpaść z mistrzem Szwajcarii czy Szwecji. Niestety demony wróciły, przypomniała się inna bolesna porażka z Cypryjczykami (ta Wisły z APOEL-em w el. LM 2011/12), z tym że teraz Legia zaprezentowała się dużo gorzej niż wówczas Wisła.
polskie kluby muszą tak natrzaskać ranking, żeby Mistrz Polski grał w LM bez eliminacji, to tak naprawdę najkrótsza droga
No właśnie. A w LE są większe możliwości punktowania (więcej meczy, wyższe bonusy). Poza tym też większe pieniądze. Mistrz Polski nie będzie grał w LM bez eliminacji, bo nie zajmie wysokiego miejsca w rankingu krajowym chociażby dzięki takim popisom jak roztrwonienie dwubramkowej przewagi przez Jagiellonię. Czyli bardziej trzeba skupić się na rankingu klubowym i walce o rozstawienie w kwalifikacjach. Taki przykład z ostatnich sezonów: Crvena Zvezda Belgrad czy Ferencvaros Budapeszt są wyżej od nas w rankingu między innymi dzięki dobrym występom w LE a nie LK (Serbowie byli w 1/8 finału LE w sezonie 2021/2022 a Węgrzy do tego samego etapu rozgrywek doszli sezon później). A my na awans do 1/16 finału LE czekamy od sezonu 2016/2017. Dramat!
Nie zgadzam się z opinią, że różnica sportowa między LK i LE jest taka, jak między LE i LM. Patrząc po samych współczynnikach, ostatni zespół 1. koszyka LE (Aston Villa) w LM byłby w 4. koszyku.
Wszystkie zespoły z 3. koszyka LM byłyby w 1. koszyku LE.
Z kolei zespoły z 3. koszyka LE to mniej-więcej 2. koszyk LK (choć tam te koszyki są inaczej podzielone). Zespoły z 1. koszyka LK byłyby w 1. lub 2 koszyku LE.
Zwycięzca LK w swojej lidze zajął wyższe miejsce niż finaliści LE 😉
Moim zdaniem zespoły z top8 LK spokojnie zajęłyby miejsca w top16LE. Natomiast top8 LE byłby gdzieś na miejscach 17-24 LM.
Rzeczywiście topowe zespoły z federacji 9-20 mają przewagę nad topowymi zespołami z Polski. Strasznie zjechaliśmy i mamy sporo do odrobienia. Ale nie od razu Kraków zbudowano, jeszcze Wisła wróci do Europy.
Szkoda że Jaga nie zagra z Hajdukiem: kibicowsko lepszy rywal a i z pewnością nie zlekceważyliby chorwackiego zespołu tak jak to może mieć miejsce z albańskim. Na plus że Dinamo i Hibernian grali ciężkie dogrywki. Jaga straciła frajerskiego gola w 96 minucie na remis, Lech szczęśliwie wyrównał po 90 minucie w Belgradzie. 2 awanse, 2 odpadnięcia. Szykują się znowu emocjonujące dwumecze polskich drużyn, tym razem o bardzo wysoką stawkę! Co za lato!
W poprzednim sezonie
nierozstawiona Wisła trafiła w Q4LK Cercle – Belgia
nierozstawiony Slask traifł w Q3LK Sankt Gallen -Szwajcaria, później byłby Trabzonspor Turcja
rozstawiona Legia w Q4LK przeszła drite – Kosowo
nierozstawiona Jagiellonia trafiła na Q4LE Ajax – Holandia
Zamiast Belgi, Szwajcarii, Turcji, Kosowo, Holandii
finalnie o awanse gramy z Belgią, Szkocją, Albanią, Bułgarią.
Ah, co też dają rozstawienia….
@Krzysztof
Tak średnio bym powiedział, tak średnio. Ponieważ:
Najmniejsze szanse na awans ma rozstawiony Lech.
Legia była losowana jako nierozstawiona.
Raków był losowany jako rozstawiony tylko dlatego, że pokonał rozstawionego rywala rundę wcześniej.
Podsumowując, realnym beneficjentem rozstawienia jest w tym przypadku wyłącznie Jagiellonia. A i to wcale nie było oczywiste, bo gdyby to był Hajduk, a nie Dinamo City, to narracja byłaby inna.
Wolisz o awans grać z Belgią (Genk) czy Ajax-em(Holandia)
Mistrz Polski Jagiellonia miała Litwę, Norwegię, Serbię vs Islandia Serbia, Cypr – tu porównywalne ale
Dalej o LK mamy Belgia vs Holandia Genk vs Ajax
Dalej
Wisla nierozstawiona trafiła Rapid w Q2 Austrię – potem miała mieć Turcję a na koniec Portugalia ,
Legia (rzostawiona) Banki Czechy (wyjątkowo pechowe losowanie) potem Larnakę (Cypr) a na końcu Norwegia
Tak więc Zdobywca PP
nierozstawiony – Austria, Turcja, Portugalia vs rozstawiony Czechy, Cypr, Norwegia
LK
W poprzednim sezonie
Slask – łotwa, Belgia, Turcja vs Raków Słowacja, Izrael, Bułgaria
Legia (rozstawiona) – Walia, Dania, Kosowo vs Jagiellonia(Rozstawiona) Serbia, Dania, Albania
Serio uważasz, że nie to średnio ?
Ja dostrzegam różnice, abstrahując od tego jak się prezentujemy w tym sezonie można powiedzieć że mamy całkiem udane losowanie wynikające pośrednio z naszych rozstawień. Takie mam zdanie.
Nie oglądałem rewanżu w Tiranie, ale oglądałem na jednym monitorze mecz w Splicie. Hajduk miał kilka setek i był o wiele lepszy. Zerknij sobie nawet na skróty z youtube i statystyki. Na pewno Jagiellonia nie może narzekać, że trafia na Dinamo zamiast Hajduka, zwłaszcza że rewanż byłby na Poljudzie.
Z meczów na neutralnym stadionie zniknął akurat ten najsłynniejszy, co na nim sprawiedliwości stało się zadość…
Jaki?