Liga Konferencji

Lech z Szachtarem, Raków z Fiorentiną w 1/8 finału LK

Ostatnie losowanie sezonu za nami. W 1/8 finału Ligi Konferencji Lech zagra z Szachtarem, a Raków z Fiorentiną.

Losowanie 1/8 finału Ligi Konferencji

Lech Poznań – Szachtar Donieck
AZ – Sparta Praga
Crystal Palace FC – AEK Larnaka
ACF Fiorentina – Raków Częstochowa
Samsunspor – Rayo Vallecano
NK Celje – AEK Ateny
Sigma Ołomuniec – 1. FSV Mainz
HNK Rijeka – RC Strasbourg

Dalsze fazy Ligi Konferencji (na podstawie drabinki)

1/4 finału

Lech / Szachtar – AZ / Sparta Praga
Crystal Palace / AEK Larnaka – Fiorentina / Raków
Samsunspor / Rayo – Celje / AEK Ateny
Sigma / Mainz – Rijeka / Strasbourg

1/2 finału

Lech / Szachtar / AZ / Sparta Praga – Crystal Palace / AEK Larnaka / Fiorentina / Raków
Samsunspor / Rayo / Celje / AEK Ateny – Sigma / Mainz / Rijeka / Strasbourg

Mecze 1/8 finału odbędą się 12 i 19 marca, ćwierćfinały 9 i 16 kwietnia, a półfinały 30 kwietnia i 7 maja. Finał odbędzie się 27 maja w Lipsku.

Udostępnij:

168 komentarzy

  1. Czesi idą na rankingową wojnę o top10.
    Najpierw z krajowego pucharu odpadły Slavia i Sparta, dzisiaj Plzno leci- jakiś randomowy czeski średniak zabukuje sobie miejsce w LK/LE w przyszłym sezonie. Bardzo możliwe 4 czeskie zespoły w następnym sezonie europejskich pucharów. Ciężko będzie z nimi rywalizować.

    1. Nie przesadzaj, naszą odpowiedzią wojenną jest topowy rankingowo klub w strefie spadkowej, a jak to nie wystarczy to jest jeszcze wunderwaffe w postaci Wisły Płock, od której stylu gry cała Europa się porzyga i nie będzie w stanie grać.

          1. In Leszek Ojrzynski We Trust.
            Defensywny styl Zagłębia to najlepszy sposób na punktowanie (taka trochę kopia Rakowa)

    2. To teraz liczymy na to, że Jablonec utrzyma trzecie miejsce w lidze. Wtedy polski zdobywca pucharu ew. vmp bedzie miec większe szanse na rozstawienie w q3LE

      Niech Viktoria gra w eLK.

      1. Trudno mi cokolwiek powiedzieć nt. renomy Pucharu w Czechach, ale zabawnie wygląda finał zeszłorocznej edycji zagrany przez Sigmę Ołomuniec ze Spartą w… Ołomuńcu. No w Polsce to by nijak nie przeszło.

  2. @MrE
    [o finansach Legii]

    „Przede wszystkim Żewłakowa i Bobica, skoro doprowadzili zespół do zapaści finansowej, podczas gdy dwa poprzednie lata klub zarabiał na tyle, że zreukował dług z 203 KK PLN do 157 KK PLN – o prawie 25% w dwa lata.
    Ale też dyrektora Zielińśkiego nie odpowiadajacego chwilowo za nic.”

    Sorry, ale moim zdaniem to bzdura. Że niby Żewłakow i Bobić co zrobili? Skupili piłkarzy za góry złota i dali im giga kontrakty? Wszystkie kontrakty przychodzące były zrównane kontraktami wychodzącymi. Klub ugrał w pucharach mniej niż przewidziano i stąd dodatkowe problemy… Ale nie jest tak, że nagle brakuje 50M.

    Ogólnie to niestety, ale DM ma chorą wizję rozwijania klubu tak, żeby na siebie zarabiał. Tak się nie da. Albo inwestujesz w klub, żeby się rozwinął, albo chcesz żeby klub na siebie zarabiał, ale nie możesz wtedy oczekiwać rozwoju.

    Jeśli zaiwestowałeś 100M w klub i były kujowe efekty, to trudno – straciłeś te pieniądze i ich nie odzyskasz. Jeśli Legia ma swoimi wynikami spłacać inwestycję na kredyt, to jest to droga do nikąd. Albo raczej do 1 ligi.

    Finanse Legii leżą? Od 2015 roku jej stadion nie ma sponsora tytularnego. 10 lat. To około 60 milionów złotych, których Legia nie zarobiła. Za to też odpowiada Żewłakow i Bobić?

    Żewłakow od roku nie zajmuje się niczym innym jak gaszeniem pożarów. Nie wiem, czy robi to dobrze, czy źle, ale ocenianie spordyra po roku pracy to trochę za wcześnie.

    Od dekady w Legii panuje burdel i serdel. Mioduski nie tylko nie miał doświadczenia w prowadzeniu klubu sportowego, ale nawet nie prowadził żadnej korporacji. Dorobił się na kancelarii adwokackiej, to zupełnie inny poziom. To taki Dobrzycki 10 lat wcześniej, myślał, że przejmie klub, zaciągnie kredyt i samo pójdzie. I w ten sposób z klubu grającego w LM stworzył zespół siedzący w strefie spadkowej i odpadający z LK po porażkach z przeciętnymi Turkami i Ormiańcami…

    Największym problemem jest to, że Mioduski wciąż myśli, że zainwestowane przez niego pieniądze zwrócą mu się. Nie. Zostały zainwestowane źle i nie zwrócą się. Jeśli chce osiągnąć sukces, musi zainwestować ponownie – ale tym razem mądrzej. Jeśli nie zainwestuje, musi wiedzieć, że klub sam nie wejdzie na wyższy poziom i że czeka go w najlepszym razie środek tabeli i może po 10 latach część środków mu się zwróci. A on myśli, że raz zainwestował i wystarczy na zawsze. To tak nie działa.

    W dodatku idzie potem do mediów i opowiada dyrdymały, jakim to Legia jest potężnym klubem i że właściwie jest o krok od wygrania Ligi Mistrzów… Bul.pl.

    1. Nie jest tak, że nie stąd ni z owąd Mioduski się w klubie pojawił. On tam był jeszcze z czasów ITI i był jako największy udziałowiec, kiedy Legia swoją potęgę budowała i kiedy do tej LM awansowała.
      .
      Że jest architektem upadku – to też oczywiste. Te zmieniające się koncepcje, wszystkie „na lata”, kończące się po nie całym roku – zatrudnianie scouta w roli trenera, potem furiata, przez byłego piłkarza w roli wiecznie rezerwowego trenera, któremu do końca nie ufał.
      .
      I doszedł na skraj bankructwa i strefy spadkowej.
      Wtedy się wycofał.
      Legia zaczęła powoli wracać na właściwe tory. Zdobyła puchar Polski. Potem awansowała do LKE, gdzie zaliczyła bardzo fajną przygodę w fazie grupowej i w lidze doczłapała do podium.
      W kolejnym sezonie była jeszcze fajniejsza przygoda w rozszerzonej LK I kolejny puchar Polski.
      Już pisałem – nastąpiła redukcja długu z 200 mln do 150 mln (w zaokrągleniu).
      Ale Mioduski zobaczył sukcesy i postanowił dać o sobie znać.
      Zwolnił dyrektora sportowego, by potem przez kilka miesięcy szukać następcy…
      To wszystko jasne.

      Natomiast ten następca zaczął od krytykowania poprzednika. Wyśmiewał kontrakt Kuna, był przekonany, że bez trudu znajdzie zastępstwo dla Luquinhasa itd
      Był zespół dochodzący do 1/4 LK (wynik na poziomie czołówki ekstraklasy) wygrywający z Betisem i Chelsea a także z choćby z Molde, zespół który przez 3 lata był w top5 ekstraklasy i zdobył w tym czasie 2 PP, pokazał, że jest w stanie rywalizować na trzech frontach.
      Żewłakow go zmienił w zespół ze strefy spadkowej, przegrywający z Ormianami i zaliczający bodaj najdłuższą serię bez wygranej w historii klubu. Jeśli gasi pożary to po pierwsze te, które sam wywołał a po drugie – chyba benzyną.

      Pewnie – najłatwiej byłoby zmienić właściciela. Tylko ja np nie mam 200 mln EUR, żeby klub wykupić więc mogę conajwyżej dywagować, co właściciel może zrobić. A że ten jest bardzo mało odporny na medialne podszepty i zmienia koncepcje na ich podstawie, to mogę co najwyżej trochę tu popisać. Może coś i do kudłatej głowy trafi 😉
      Może przekona go coś, co było jego jakby oczkiem w głowie – akademia. Ten jeden projekt, który w miarę wyszedł – inwestycja w LTC i zespoły młodzieżowe.
      Zresztą- jeśli nie sprzeda, to siłą rzeczy uzupełnianie składu Żewłakowem, Kovacikiem ( o ile nie zostanie sprzedany za kilka mln EUR), Szczepaniakiem, Adkonisem, Leszczyńskim itd I tak będzie jedynym rozwiązaniem, bo nie będzie klubu stać na przedłużanie kontraktów tym, co im wygasną.

    2. sorry, bo jedną konkretną sprawą- kontrakty.

      No nie – nie jest tak, że Piątkowski dostaje tyle, co dostawał Ziółkowski. Rajovic ma zarobki wyższe niż Pekhart i Gual razem wzięci. Szymański zarabia więcej niż miał piłkarz ściągany z rezerw Manchesteru… No a przede wszystkim problem polega na tym, czy oni dają tyle ile dawali ci, których zastąpili.

    3. Patronus, w mediach było wielokrotnie info oficjalne, że Legia zwiększyła budżet płacowy o 1/3, więc coś mijasz się z prawdą tutaj. No i to tylko powiększa ocenę, jaki to jest dramat z tym klubem… Serio chyba trzymam kciuki za spadek, może to będzie wstrząs, jakiego potrzeba – z Mioduskim dalej lub bez. I niech wygrają PP w przyszłym sezonie.

  3. @ Adam L
    (przenoszę wyżej, bo tam już się ciężko komentuje)

    „Z tego co znam realia biznesowe to tacy Dyrektorzy mają zazwyczaj zapisane w kontraktach złote spadochrony (chociaż Bobic tylko na rok był zatrudniony). Zazwyczaj rozwiązanie lukratywnych kontraktów wiąże się z wypłata wysokich odpraw. Nie wiem jak wyobrażasz sobie wybrnięcie z kontraktu z Rajovicem, ani z niego pożytku na boisku, ani perspektyw na sprzedaż. Ciężko też powiedzieć dlaczego zawodnik miałby zrzec się dobrego kontraktu, ostatnio głośno analizowany był przykład Miłosza Kozaka że Śląska Wrocław.”
    .
    Złote spadochrony…
    Pewnie jakaś odprawa do wypłacenia by była (z Bobicem łatwiej, bo się kontrakt kończy), ale i tak wychodzi taniej niż płacenie co miesiąc za działanie na szkodę klubu.
    Co do rozwiązania kontraktu z Rajovicem:
    Na szczęście nie muszę sobie wyobrażać. Może być tak, jak z Charatinem, że kopał w rezerwach do końca kontraktu.
    Ale może też Duńczyk ma jakieś ambicje i nie chce w wieku 26 lat kończyć sportowej kariery?
    Być może zgodziłby się odejść za odprawę w jakieś mniej stresujące miejsce?
    Chociaż narazie nie zanosi się, bo trener w niego wierzy.
    .
    W każdym razie jeśli tego kontraktu rozwiązać się nie da, tak jak pewnie i umowy Recy czy Szymańskiego, to i nym zawodnikom kontrakty wygasają – często lukratywne.
    Pierwszym, co robił Zieliński było urealnienie kontraktów. Była saga z Pekhartem, który niższej umowy podpisać nie chciał, a potem się okazało, że nikt inny też mu wyższych pieniędzy nie proponuję i jednak czeski napastnik wrócił do Legii.
    Teraz pewnie by trzeba podejść tak samo do kontraktu choćby Kuna, ale też i innych zawodników.

    1. Ja to wszystko rozumiem, tylko pytanie ile czasu potrzeba żeby złapać równowagę, poczekać aż niektóre kontrakty wygasną, innych nie rokujących grajków sprzedać po kosztach żeby zeszli z budżetu płacowego, może to trochę czasu zająć (dlatego przyszły sezon może być przejściowy, najpierw trzeba posprzątać później pomyśleć o budowie jakościowej drużyny)

      1. Dlatego powinien wejść nowy właściciel, dokapitalizować spółkę i tyle. Ale Mioduski pies ogrodnika nie sprzeda

    2. PODOBNO, w kontraktach jest opcja, że w razie spadku do 1. ligi mogą zostać one rozwiązane.

      1. Tylko co zrobić jak Legia się utrzyma? Bardzo ciężko będzie przyznać DM, że Legia nie jest w stanie rywalizować z Lechem czy Widzewem jeśli chodzi o jakość zespołu. To będzie prawdziwy policzek i ujma na honorze, 10 lat temu to Legia śmiała z Lecha, nie mówiąc o reszcie ligi.

  4. Tak się zastanawiałem: czy gdyby zdobywca PP został jednocześnie wicemistrzem, to może wybrać, czy startuje w el.LM/LE, czy też jest ,,zmuszony” startować w II rundzie el. LM?
    Pytanie nie wydaje się bezzasadne, biorąc pod uwagę potencjalnych rywali w ścieżce niemistrzowskiej 🤔

        1. Dodam, że przy 15. miejscu, zgodnie z którym przyznane są nasze miejsca na sezon pucharowy 2026/27, start wicemistrza w eliminacjach LM jest oczywisty. W razie odpadnięcia ląduje w III rundzie eliminacji LE, czyli tam, gdzie startuje zdobywca PP, więc w żaden sposób na tym nie straci. Zamiast tego będzie miał dodatkowy dwumecz, do kwalifikacji do LE wystarczy mu przejście pierwszego rywala w eliminacjach LM, a teoretycznie pozostaje szansa na fazę ligową LM.

          Dylemat mógłby mieć miejsce przy miejscach 10-12, kiedy zdobywca pucharu startuje od IV rundy eliminacji LE. Zobaczymy, czy od 2027 roku zostanie to zmienione/poprawione, ale nawet mimo tego, że ma on gwarancję fazy ligowej, a wicemistrz nie, ten drugi na razie i tak musi grać w eliminacjach LM.

          1. Servette Genewa w obecnym sezonie była ofiarą sukcesu, bo przegrała wszystkie dwumecze i odpadła. A YBB, choć skończyło sezon niżej, miał pewną minimum LK.

            Można byłoby spodziewać się przesunięcia przegranych ligowych eliminacji LM bezpośrednio do q4 LE, ale sądzę, że skoro do tej pory UEFA nie mówi nic o zmianach na kolejną trzylatkę, to raczej takich zmian nie wprowadzą. Ale kto ich tam wie?

          2. O takich szczegółach głośno nie wspominają, ale mogą zostać zmienione i liczę na to, pod warunkiem, że będzie to poprawa sytuacji wicemistrza, a nie uwalenie zdobywcy pucharu.

          3. No właśnie. Wydaje się, że są dwa rozwiązania: albo przesunięcie zdobywców pucharów do q3, albo wprowadzenie zasady, że przegrywający w q2LLM trafia do q4LE.

            UEFA wiele razy podkreśla, że chce podnieść rangę krajowych pucharów (m.in. dlatego w ścieżce LE przesunięcia dotyczą w pierwszej kolejności tych drużyn), zatem można oczekiwać, że z tych dwóch opcji będą się skłaniać ku tej drugiej, czyli przegrany ligowej ścieżki LM spada od razu do q4.

            Pozostaje wtedy jeszcze jedna korekta, bo w efekcie wicemistrzowie 10-15 mieliby pewną FL jesienią, a jak wiadomo mistrzowie federacji numer 15 takiej premii nie mają. Trzeba byłoby przesunąć mistrza federacji numer 15 do q3.

            To wszystko wymagałoby też przesunięć z q2 do q1 w eLM oraz eLE, ale z tym to raczej UEFA nie będzie mieć problemów.

  5. Obecnie 4ta i 5ta drużna ekstraklasy- obie punktują na poziomie 1.48p/mecz

    Jeśli nie polepsza tego wyniku- skończą na poziomie 50-51pkt

    Legii, do 51pkt brakuje 26- czyli muszą punktować na poziomie 2.37/mecz- poziom jak najbardziej realny.

    Wciąż realne jest, że zagrożona spadkiem Legia awansuje do europejskich pucharów. 😉

    Wciąż

    1. Jasne. Matematycznie są takie szanse. Ale takie tezy mozemy stawiac pewnie przy kazdym klubie esktraklasy obecnie.
      Przy Legii jest to mało uprawnione, albo inaczej mozna napisac -jest to bardzo mało prawdopodobny scenariusz.

      1. W zasadzie, to te konkretne możemy tylko dla Legii. Widzew – musiałby punktować nieco lepiej, bo ma 1 pkt mniej, a Arka – wystarczy trochę słabsze punktowanie – bo ma 1 pkt więcej – 2.28p/m – również realne. Wręcz powiedziałbym – 2.3 pkt na mecz to poziom na którym mistrz polski przez cały sezon powinien punktować, a mistrzowie innych lig punktują na wyższych poziomach.

      2. Na pewno Legia ma w tym momencie większe szanse na mistrzostwo niż zajmująca 7. miejsce Kopenhaga. Choć paradoksalnie to duńska drużyna ma większe szansę na grę w pucharach w przyszłym roku.

    2. 2.37 nie jest realne, piszesz bzdety – kolejny zresztą raz. Zacznij się oswajać z realiami że Legia to przeciętny polski klub – wszelkie objawy wyjątkowości właściciel zjadł i wydalil.
      Wczoraj wypoczęta Jagiellonia by wygrała 4-1 mniej więcej.

      1. To co piszesz, to nie prawda. Grają paździerz – Lechowi też się zdarzało nie raz. Ale nie można powiedzieć – po 1 słabym sezonie – że Legia to przeciętny klub. Myślenie życzeniowe.
        Legia za rok będzie w czołówce, a punktowanie w okolicach 2.3 pkt/mecz w przypadku drużyny z dolnej części tabeli przez serię 10/11 spotkań – przynajmniej wg copilota – się zdarzała już w polskiej ekstraklasie w ostatnich kilku latach 2010/11 Śląsk, 2015/16 Zagłębie i 2017/18 Wisła Płock, a drużyn ze środka tabeli – tutaj przykładów jest więcej – chociażby Legia, która startowała z 8 miejsca w 2019/20 (2.55 pkt/mecz!).
        Liczyłem, że Legia w weekend przegra, ale nie przegrała i te szanse względem zeszłego tygodnia niewiele się zmieniły i wciąż istnieją, co jest paradoksem, którego chyba nie da się znaleźć w innych ligach, ale może się mylę?

        1. W przestrzeni 10 spotkań nie ma takiej sytuacji w lidze nawet tak wyrównanej by nie znalazło się 5 klubów które punktują powyżej 1,5 pkt na mecz.

          To co napisałeś miało by sens gdyby Legia była 6-7 a nie gdyby musiała wyprzedzić całą tabelę. To jest wykorzystywanie matematycznej szansy do jakichś urojonych romantycznych wizji. Zrozum wyprzedzenie całej ligi jest mało prawdopodobne bo na krótkie przestrzeni meczów (10-11 teraz) będzie minimalnie 5 drużyn punktującyh wyżej niż 1,5 pkt/mecz i tym samym jakieś inne 5 znajdzie się poniżej 1,5 pkt/mecz.

          To nie jest trudna matematyka, serio. To kwestia odchyleń standardowych, zbieżności i granic. Nic skomplikowanego 😉

          Nawiasem mówiąc, sam uważam że Papszun już to ogarnął i skończy z wynikiem oscylującym wokół 2pkt/mecz i wyciągnie Legię wysoko, natomiast tak jak już pisałem ci w poprzednim poście już znalazły się kluby które przed tą kolejką wymieniałem z tych które już teraz zmierzają w kierunku podobny czyli 2 pkt/mecz na cały sezon

          Ale powtórze jeszcze raz : Lech, Jagiellonia, Raków Zagłębie,

          Ponadto ciągnie do góry Pogoń,

          Myślałem że temat skończyłeś, ale jak widać nie.

          Ale powtórzmy raz jeszcze,

          Ta spłaszczona tabela to ewenement napewno na skalę Europejską i jako ewenement nie należy brać jej za normę albo odniesienie do reszty sezonu.

          To powinno być dla wszystkich oczywiste, ale jak widać nie jest.

          Z czego to wynikało? No siedzimy na stronie rankingi interesujemy się piłką więc widać wyraźnie, że 4 czołowe kluby były skupione na innych frontach stąd gubiły punkty wypłaszczając tabelę. Plus dodatkowo trudne mecze co poniektórych drużyn w pucharach patrz Legia (vs Pogoń), Lech(Piast), Raków(Cracovia).

          1. Zespoły takie jak Motor i GKS, czy Pogoń (które teraz dobrze punktują) mogą punktować wyżej, bo mają tylko 5-6pkt przewagi nad Legią na tem moment. W tym przypadku Legia musi po prostu o tyle punktów zdobyć więcej niż oni.
            Pozostałe drużyny (nie liczę top 3, bo do pucharów wystarczy 4/5 miejsce) punktują słabo.
            Jakbym zastąpił Legię Arka lub Widzewem to kalkulacje byłyby podobne, ale spiny na forum mniej, bo to Legia xd

          2. Krzysztof to Ty piszesz bzdety podpierając się matematyką, bo w naszej lidze każdy jest tak chwiejny, że jak najbardziej realne jest, że Legia może przeskoczyć ten cały środek tabeli. Jest to bardzo mało prawdopodobne, ale realne. Chyba Pogoń stanowi tu największe zagrożenie.

          3. No właśnie, o genezie tej chwiejności napisałem, ale coś musiałeś nie doczytać.

            Ciekawe czy moje bzdety odnośnie Lechii się sprawdzą, co Emll? Ostatnia 3 kolejka i coś mi się zdaje że mogą znaleźć się w strefie spadkowej, no chyba że to nierealne twoim zdaniem Emll.

            Fascynujące, że optujesz za wielkim awansem Legii do pucharów, a Lechię tak skoro odrzuciłeś,

          4. Tak, Pogoń, jeśli utrzyma do końca sezonu formę z ostatnich 5 kolejek, czyli 2pkt/m to będą mieć 52pkt lub wiecej.
            Muszą zejść do poziomu 1.8pkt/mecz

          5. Jeżeli jest 10 meczów (upraszczam) to każde 6 pkt to 0,6 pkt/mecz

            O tyle legia musi mieć wyższą średnią niż tylko te dwa kluby.

          6. A to nie jest tak, że Legia w pucharach to scenariusz teoretycznie możliwy, ale z praktycznego punktu widzenia nierealny?
            Nierealny, ponieważ w najbardziej optymistycznym (dla Legii) scenariuszu musiałaby ona zdobyć 26 punktów w 11 meczach co oznacza bilans 8-2-1. A przecież może się okazać, że będzie tych punktów potrzebować więcej…
            To nie znaczy, że to nie jest możliwe, ale praktycznie nierealne…

          7. No cóż, matematycznie tak, sytuacja jest możliwa
            I ja nawet po części się zgadzam, że Legia może na koniec sezonu oscylować wokół 2pkt/mecz.

            Natomiast ciężko mi sobie wyobrazić taki stan rzeczy w którym wszystkie zespoły dalej dzielą się tak punktami by dalej oscylowały w okolicach 1,5 pkt/mecz. To jest moim zdaniem nierealne.

            Nawet nasza liga która jest ewenementem jeśli chodzi o wypłaszczenie, pokazuje że na przestrzeni 10 meczów pojawiają się drużyny w ilości mininimalnie 5 drużyn(zawsze na przedziale 5, 10, 15 meczy), które zdobywają =>1,5 pkt/mecz – To dla mnie jest nierealne.
            Nawet dla naszej ekstremalnie płaskiej ligi.

            Innymi słowy Panowie głoszący o szansach Legii w pucharach, mówią że jest prawdopodobne by tabela była jeszcze bardziej płaska niż teraz, no jakieś prawdopodobieństwo jest ale marginalne. Nawet abstrahując od formy Legii to co napisałem w tym zdaniu jest bardzo bardzo możliwe.

          8. oczywiście, że tabela może być jeszcze bardziej płaska 🙂
            Raptem w ostatniej kolejce 3 mecze (czyli 1/3) wygrały zespoły z niższą lokatą, niż przeciwnik
            Tak jak mówiono, że Wisła Płock nie utrzyma swojego tempa, tak samo chyba mało kto wierzy, że Zagłębie utrzyma.
            Na chwilę obecną najbardziej prawdopodobny scenariusz to, że jednak trójka pucharowiczów chyba delikatnie odjadą punktami, a od 4. miejsca w dół może się zrobić ścisk na jakiś rekord guinessa

          9. @Krzysztof
            Sęk w tym, że cała liga nie punktuje na poziomie 1.5- tylko górnik i rakow tak punktują. Pozostałe kluby mają ten współczynnik niższy.
            A jeśli Legia faktycznie zacznie tak wygrywać, to muszą mieć znacznie wyższy niż mają obecnie żeby nie dać się wyprzedzić.

          10. Emll,
            Teoretycznie wszystko jest możliwe, nawet to że spadnie Jaga, a Legia będzie mistrzem. Tylko że to jest nie wiele bardziej absurdalne od tego, że Legia załapie się do pucharów.
            Mówisz, że tabela może być jeszcze bardziej płaska? W wartościach względnych czy bezwzględnych?
            Po rundzie jesiennej było 11 punktów różnicy między 1 a 18 miejscem co w przeliczeniu na ilość rozegranych meczów daje 0,61 pkt/mecz. Na dzisiaj jest to 16 punktów (0,70 pkt/mecz). Chyba że Jaga wygra zaległy to będzie odpowiednio 19 i 0,82. Jak widzisz tabela robi się co raz mniej płaska, co oczywiście jest w miarę logiczne, a na pewno oczekiwane.

            W awansie Legii do pucharów problemem nie jest płaska tabela, tylko forma Legii i jej zdobywanie punktów. Być może na awans do pucharów wystarczy nawet 50 punktów, co oznaczałoby, że Legii wystarczy ledwie 25 (2,27/mecz). Powiedz mi na jakiej podstawie można zakładać, że Legia NAGLE zacznie punktować na takim poziomie skoro na wiosnę jej średnia wynosi 1,2, a najlepszej drużyny „wiosennej” (Lecha) równe 2/mecz. To jest problem. Punktowanie Legii, a nie to czy tabela będzie płaska czy nie. Jakby Legia od początku rundy punktowała jak Lech to już by miała 29 punktów i można by było o czymś myśleć, ale NIE MA.

            Mówienie o Legii w pucharach to abstrakcja. Choć oczywiście może się zdarzyć 😉

          11. Też Wojtek, Emil

            Emil nasz liga jest ewenementem ale już widać, że się prostuje. Ty zakładasz że skoro wypadł kant przy rzucie monetą to dalej ten kant wypadać będzie. To jest twój błąd poznawczy. Nasza liga idzie w innym kierunku już. Dlatego już Jagiellonia, Lech Raków są w czubie. Powoli tabela zaczyna się rozwarstwiać i początkowa anomalia zanika. Przewaga między 1 ostatnim to już nie jest 11-13 puntków tylko 16 +mecz.

            Też Wojtek,

            Nie masz sprawdzać średniej dla Górnika czy Rakowa, ile średnią dla wszystkich w lidze. wystarczy że 5 drużyn w ostatnich 10 kolejkach wykręci (nie liczę Jagiellonia Lecha, Rakowa) w okolicach 18-22 pkt i jest pozamiatane. Mówimy tylko o 2 drużynach z 10-13 zespołów. To jest moim zdaniem rzecz która przekreśla scenariusz kompletnie.

          12. @Krzysztof
            Sęk w tym, że sprawdzam p/m
            Wszystkich drużyn i najlepsza (oprócz top3) na górnik i rakow (co jest logiczne, bo mają najwięcej punktów) i wynosi ona 1.5 p/m
            Powiem więcej. Historycznie – 1,5p/m na koniec sezonu to nie jest anomalia.
            W 22r Piast Gliwice kończył sezon na 5tym miejscu (który może teraz dać awans do pucharu) mając 54p na koniec czyli 1.58p/m
            Przypominam, to oznacza, że wszystkie drużyny poniżej tego miejsca punktowały gorzej, znaczy się – jest to możliwe i jak najbardziej normalne, że większość ligi punktuje na takim poziomie.
            Idźmy dalej- 23r- Piast 5te miejsce – 53p, 24r – Lech 53p i 5te miejsce, 4ta Pogoń – 55p.
            Zalozenie ze miejsce premiowane awansem do pucharów to będzie 52p biorąc pod uwagę, że w tym sezonie liga jest bardziej wyrównana niż zwykle, to założenie jak najbardziej realne . Zalozenie, ze jakis klub może punktować od teraz do końca sezonu na poziome 2.4 – również.
            Jedyna rzecz tutaj, która się nie zgadza to fakt, że Legia gra paździerz, ale jeśli w kolejnych dwóch kolejkach przyfarci i wygra, to nagle z 9 punktów straty do europejskich pucharów jakie ma obecnie, może zrobić się 6 i 9 kolejek do końca.

          13. dokładnie zgadzam się z „też Wojtek”
            Zafiksowaliście się na różnicy między 1, a ostatnim miesjcem w tabeli w kontekście oceny płaskości ligi, a tu nie o to chodzi, tylko o płaskość środka.
            Nawet jeśli Zagłębie utrzyma forme, to 5 miejsce przy dobrych wiatrach może dać puchary z bardzo małą średnią punktów. Ale oczywiście bardziej obstawiam tu POgoń, niż Legię

          14. Legia w pucharach?

            Po pierwsze wojskowi musielby złapać jakaś nieprawdopodobną serię. Po drugie, puchar musi zdobyć ktoś z top4. Po trzecie, powiedzmy Jaga, Zagłębie, Lech i Raków seryjnie wygrywają.

            W takich okolicznościach top4 mocno odjadą drużynom z miejsc 5+. I to jest scenariusz, który jest najbardziej optymistyczny dla Legii.

            ==============

            Ale tak sobie myślę, że może dla Legii sensowniejszy byłby zgoła inny scenariusz? Przykładowo – zapewnienie sobie utrzymania powiedzmy na 5 kolejek przed końcem. Ostatnie 4 mecze, gdzie Legii już nie grozi ani spadek, ani gra w pucharach. 4 kolejki, w których trener może sobie poeksperymentować. Wpuścić na boisko jednego, drugiego juniora…

            Latem spokojne przygotowania do rundy jesiennej. Żadnego przekładania meczów. Może właśnie taki jest sekret pana Herry na mistrzostwo?

          15. Legia nie ma w tym momencie papierów, żeby myśleć o mistrzostwie w perspektywie kilku lat.
            Tak jak pisałem w innym momencie na tej stronie, jest słabsza sportowo od Lecha, Jagiellonii i Rakowa, słabsza finansowo od Widzewa i Pogonia, a strukturalnie nigdy nie miała pozycji powiedzmy Slavii Praga w Czechach. Bywała najmocniejsza, ale to było takie 1.5-2.0x stawki.

            Do tego dochodzi jeszcze to, że realnie od MP w 2021 w kolejnych latach nie walczyła o tytuł (mimo że zdarzało się skończyć na 2. miejscu, ale to nie oznacza walki). Jako ostatni argument: wzrost know-how w polskiej czołówce będzie przekładał się również na to, że kluby nauczą się grać co 3 dni, również na wiosnę. Ergo, argument o pucharowym pocałunku śmierci będzie konsekwentnie zanikał, nie od razu, ale z sezonu na sezon zauważalnie.

          16. @Wojtek

            A tu akurat nie zgodzę się. ESA to nie Premier League, żeby mówić o perspektywie kilku lat. Zespoły potrafiły w jednym sezonie bronić się przed spadkiem, a w kolejnym wejść z drzwiami do czołówki.

            Po słabiutkim (10 miejsce) sezonie 21/22, Legia zaliczyła bardzo dobry sezon, w którym zdobyła 66 punktów. Przegrała wtedy z Rakowem, który nastukał aż 75 oczek, co prawdopodobnie jest jednym z najlepszych wyników w historii (nie szukałem, ale ponad 2,2 na mecz). Legia miała bilans 19-9-6, co sezon później dałoby mistrzostwo…
            W sezonie 23/24 Legia skończyła trzecia, mając zaledwie 4 punkty mniej niż mistrz. Ale OK – to był słaby mistrz. Rok później Legia zdobyła o 5 punktów mniej, ale do mistrza straciła ich aż 16. Więc obecnie to jest dopiero drugi sezon, w którym Legia nie ociera się o tytuł, a nawet o podium.

            Jeśli chodzi o poziom sportowy, to też nie zgodzę się. Gdyby było tak, że piłkarze Legii są w szczytowej formie, a przegrywają z czołówką, można by przytaknąć. Tymczasem można odnieść wrażenie, że oni tam wciąż grają na 50-60% możliwości. Biegający jako napastnik MR miał w tym sezonie 50 strzałów. 1 na 14 trafiał do bramki. Wstawmy za niego jakiegoś napastnika z prawdziwego zdarzenia. Takiego, który nie blokuje własnych strzałów, a mając patelnię 3 metry przed bramką nie ładuje w 50 rząd na trybunach. Zamiast 3 goli niech strzeli 9. I Legia zamiast 3 remisów ma 3 wygrane, a zamiast 3 porażek, 3 remisy. 9 punktów więcej i z 34 punktami jest w okolicy 4 miejsca.

            Do tego dodam rozgrywki juniorskie. Legia na ten moment jest liderem w CLJ z bilansem 12-3-3 i bramkami 51-20. Postawiła się Hiszpanom w Lidze Mistrzów i kto wie, jak skończyłby się tamten mecz, gdyby był tam VAR i wojskowi mieliby karnego przed przerwą, a Villarreal kończył mecz również w 10. W CLJ U-17 Legia też prowadzi w swojej grupie z bilansem 16-1-1 i bramkami 73-17. Nie wiem, co z tego będzie wynikać za 2-4 lata, ale wydaje się, że potencjał jest.

            Słabsza finansowo od Widzewa i Pogoni? Pewnie jeśli chodzi o poziom zadłużenia, to jest słabsza od całej ESA. Ale gdzie jest ten przebogaty Widzew? Pogoń radzi sobie lepiej, wiosną jest jedną z 4 ekip punktujących 2 punkty na mecz (z Lechem, GKS i Zagłębiem). Ale jesień też miała przeciętną. Finanse to nie wszystko – trzeba nimi mądrze zarządzać.

            ESA wciąż jest ligą, gdzie wbicie się na szczyt jest możliwe w ciągu jednego sezonu, co pokazały Raków i Jagiellonia. Można też wybić się ze średniactwa, jak Zagłębie, które chyba nie dokonało jakichś sensacyjnych transferów w ostatnim czasie? Czasem potrzeba nieco szczęścia, czasem umiejętności. Nie wiem, czy stanie się to udziałem Legii, ale nie pisałbym, że taki progres z roku na rok jest niemożliwy.

        2. Legia już teraz finansowo ledwo dyszy. Widać to po ruchach transferowych w okienku zimowym. Kolejny sezon zapowiada się jako ostra restrukturyzacja i cięcie kosztów. Najwyższy budżet placowy i brak pokrycia w przychodach. Legia nie będzie miała zasobów w przyszłym sezonie by rywalizować z ligową czołówką, co najwyżej walka o spokojny środek tabeli.

          1. Dokładnie, a w międzyczasie trio Lech/Jaga/RCZ może sobie dalej odjechać jakością składu.
            Słowem, Mioduski to jeden z lepszych działaczy klubowych w historii każdego z wymienionej trójki. Tak zaorać dominatora potrafią tylko wybitne jednostki.

          2. Wydaje mi się, że to trochę życzeniowe myślenie antykibiców Legii, jeśli chodzi o rzekomy brak pokrycia w przychodach.

            Brak wpływów z europejskich pucharów – zgoda.
            Brak zawodnika, którego można sprzedać za duże pieniądze – zgoda.
            Trochę mniejsze wpływy z Canal+ – niech będzie.

            Ale:
            a) Stadion nadal będzie się wyprzedawał (kibice udobruchani nowym trenerem).
            b) Marketingowo to wciąż lider w Polsce – przypominam, że nawet ci, którzy Legii nie znoszą, generują zainteresowanie. Reklamodawcy nadal będą więc dobrze płacić, a loże VIP wciąż będą się sprzedawać. W końcu to Warszawa – chętnych do lansu tam nie zabraknie.

            W jednym się zgadzamy: ten klub miał wszystko, żeby zostawić krajową konkurencję daleko w tyle, ale przez nieudolne zarządzanie musi dziś martwić się o to, by to konkurencja nie zostawiła jego w tyle.

            Lechowi też można wiele zarzucić w kwestii zarządzania, ale tam przynajmniej od 15–20 lat widać jakąś strategię i długofalową wizję, która – lepiej lub gorzej – jest konsekwentnie realizowana. Natomiast w Legia Warszawa mam wrażenie ciągłego chaosu: dwa kroki w lewo, dwa kroki w prawo, znów dwa w lewo i tak bez wyraźnego kierunku. Albo – jak powiedział jeden z dziennikarzy – kryzys, nowe rozdanie, kryzys, nowe rozdanie, kryzys, nowe rozdanie… i tak w koło macieju…

          3. Problemy Lecha po części wynikają z podejścia dokładnie odwrotnego: jest strategia, klub idzie w jej kierunku za wszelką cenę, nie liczy się tempo tylko kierunek. Prawie nie ma wahań w lewo czy w prawo, tzn. nie ma (mądrych i przemyślanych) korekt kursu.
            Oczywiście, zaraz może się udać obrona MP i nastanie najlepsza epoka Lecha w XXI wieku, ale wielu straconych lat od 2006 nikt nie zwróci. Chyba że klub jakoś niesamowicie wystrzeli, pokazując że jednak miał lepszy pomysł na długotrwały sukces nie tylko od Legii, ale też od Jagiellonii czy Rakowa. Szczerze mówiąc, nie wydaje się to realne.

          4. „jest strategia, klub idzie w jej kierunku za wszelką cenę, nie liczy się tempo tylko kierunek. Prawie nie ma wahań w lewo czy w prawo, tzn. nie ma (mądrych i przemyślanych) korekt kursu.” – no bardzo ciekawa uwaga, chyba rzeczywiście coś w tym jest.

          5. Hetman

            Jeżeli Żewłakow publicznie wypowiada się, że sprzedają Kapuadiego bo pewne tematy pod kątem budżetu nie zostały dowiezione to wytłumacz mi proszę jak się budżet zepnie gdy Legia będzie musiała działać bez kasy z pucharów.

            Wymienione przez Ciebie źródła przychodów nie są nowe tylko już obecne więc ogólnie jak wrzucisz wszystko do excela to bez pucharów przychodów będzie mniej, a koszty ciężko będzie ciąć bez utraty jakości.

          6. @Adam L
            „to wytłumacz mi proszę jak się budżet zepnie gdy Legia będzie musiała działać bez kasy z pucharów.”

            Trzeba będzie zwolnić dyrektorów 🙂

            Przede wszystkim Żewłakowa i Bobica, skoro doprowadzili zespół do zapaści finansowej, podczas gdy dwa poprzednie lata klub zarabiał na tyle, że zreukował dług z 203 KK PLN do 157 KK PLN – o prawie 25% w dwa lata.
            Ale też dyrektora Zielińśkiego nie odpowiadajacego chwilowo za nic.

            To już trochę oszczędności.

            Poza tym rozwiązać kontrakty części zawodników. Niektórych po prostu nie przedłużać. Niektóre, jak się da rozwiązać.

            Rajovica bez utraty jakości spokojnie może zastąpić powracający z wypożyczenia Gieroba (polecam skrót ostatniego meczu Pogoni GM w pierwszej lidze – 2 bramki Gieroby), Szczepaniak Karsniqiego, Adkonis Kapustkę, Olewiński Stojanovica…
            I tu na kontraktach byłyby spore oszczędności.

            Sprzedać można chłopaków, którzy ogrywali Fiorentinę, PAOK i Ajax w młodzieżowej Lidze Mistrzów, a pewnie i do ćwierćfinału by awansowali, gdyby był VAR.
            Przypomnę, że Zieliński poszedł za 0.9 mln (EUR!!!!) a nie miał na koncie takich międzynarodowych sukcesów.
            Tymczasem Kovacik ma 7 bramek w YUCL i to strzelanych wspominanym Ajaxowi, PAOKowi i Fiorentinie, a nie (z całym szacunkiem) Ordobasom czy Red Imps.

            Także źródła przychodów by się znalazły, natomiast przede wszystkim trzeba szukać oszczędności, żeby budżet spiąć.

          7. z finansami Legii od dłuższego czasu jest problem. A nie od rundy czy dwóch. Ale pamiętajcie ze własciciel zawsze moze zachcieć jeszcze raz dorzucić kasy swojej, zeby ten projekt oparty i nowego trenera wypalił.
            Oczywiście, moze ale nie musi, a na tą chwilę nic na to nie wskazuje.

            W ogóle podejście finansowe Legii od dawna jest durne. Jak możesz w sporcie zakładać finansowanie w oparciu o wynik? jak!?
            Przecież to samonakręcająca się machina problemów. Raz nie dowieziesz wyniku i sie robi problem. Oczywistym jest, ze w sporcie nie ma zadnej pewności. I przez taką politykę klubjest w czarnej finansowej d….

            Bo umówmy się, skoro trzeba sprzedać piłkarza, chociaż walczysz o utrzymanie, w dodatku taniej, byle tylko ci zapłacili natychmiast, to nikt normalny nie stwierdzi, ze z punktu finansowego wszystko jest ok. No nie jest ok. I to bardzo.

            Dlatego jak jacys kibice narzekają na finanse w Lechu – to każe im się mocno puknąć w głowe. Pod tym względem to wzorcowy klub. Tak jak się go powinno prowadzić.
            Tym bardziej w Polsce, gdzie prze lata co drugi klub miał jakieś problemy z płynnością finansową. Kary, odwołania, ujemne punkty, ugody z piłkarzami. To było na porządku dziennym.

            Oczywiście, są kibice totalnie oderwani od rzeczywistosci, któych g… obchodzą finanse, oni chcą sukcesu i już. Bo ma być. Tak jak teraz z Palmą. W polskiej lidze 4 mln e to nadal są potęzne pieniądze i wydawanie ich musi być mega przemyślane i sprawdzone. A nie – kupcie, wydajcie.
            Jak Lech bił rekord za Aliego – to ilość debilnych, obrażąjących komentarzy była tak wielka, że spokojnie zapełniła by wszystkie stadiony w kolejce ekstraklasy. A na koncu rację mieli ludzie, którzy tego tranfseru dokonali. Także jak słyszę bezmyślne komentarze kibiców, to mnie od razu krew zalewa…

          8. Mr E

            Z tego co znam realia biznesowe to tacy Dyrektorzy mają zazwyczaj zapisane w kontraktach złote spadochrony (chociaż Bobic tylko na rok był zatrudniony). Zazwyczaj rozwiązanie lukratywnych kontraktów wiąże się z wypłata wysokich odpraw. Nie wiem jak wyobrażasz sobie wybrnięcie z kontraktu z Rajovicem, ani z niego pożytku na boisku, ani perspektyw na sprzedaż. Ciężko też powiedzieć dlaczego zawodnik miałby zrzec się dobrego kontraktu, ostatnio głośno analizowany był przykład Miłosza Kozaka że Śląska Wrocław.

    3. 5 kolejek rundy wiosennej za nami. Bilans Legii 1-3-1, co daje średnią 1.2 na mecz. O jakiej średniej 2.37 Ty piszesz? I kiedy w ogóle ostatni raz Legia taką zanotowała? Na wyjazdach 1 zwycięstwo na 12 spotkań.
      Do przerwy reprezentacyjnej prognozuje bilans 1-1-1 dla Legii. Skazuje to wciąż na grupę spadkową. Sorry ziomek, ale prąd Cię porwał.

      1. Arka Gdynia na wyjazdach w 10 meczach ma bilans 0-1-9 i gole 2-24. Zagadka: z jakim klubem Arka zdołała zremisować na wyjeździe?

        😉

        Legia podąża drogą Wisły Kraków sprzed kilkunastu lat. Ciekawe, czy uda się zatrzymać ten zjazd?

        1. Dokładnie tak jak piszesz – Legia podąża drogą Wisły Kraków sprzed kilkunastu lat. Nikt nie wie, czy uda się zatrzymać ten regres. Gdyby ktoś mi powiedział 20 lat temu, że Wisła Kraków w trzeciej dekadzie XXI w. spadnie z ligi, to bym go uznał za wariata. Wszystko może się zdarzyć.

          Ostatnia Nieciecza osiągnęła w Warszawie jednak lepszy rezultat 😀

  6. Czytam komentarze odnośnie Lecha i jego małych szans na ogranie Ukraińców i przyznam że nie do końca rozumiem ten pesymizm.
    Lech ostatnio gra bardzo skutecznie a do tego pięknie dla oka. To co ostatnio zrobił w lidze Piastem a potem z niewygodną Koroną w pierwszej połowie to mistrzostwo. Wczorajszy mecz z Rakowem tylko potwierdza że są w gazie. Do składu wrócił Ali którego na początku sezonu bardzo brakowało. Nasi Szwedzi w komplecie i w formie. Gumny i Milic coraz lepsi o Mońce nie wspomnę.
    Nasza liga jest bardzo wyrównana a oni ostatnio zgarniają wszystkie skalpy.
    Naprzeciwko mamy Szachtar który wprawdzie w swojej lidze prowadzi ale to liga ukraińska z rywalami w większości na poziomie czołówki zaplecza ekstraklasy.
    Przypomnę że w fazie ligowej Szachtar wygrywał tylko z „leszczami” typu Aberdeen, Breidablik, Shamrock i Hamrun. Jak trzeba było „u siebie” rywalizować ze średniakiem typu Rjieka to tylko zremisowali 0-0 mając xG=0,61. A prawdziwa laurka to porażka z Legią (mając xG=0,49). Tak z tamtą Legią 🙂
    OK, dobrze utrzymują się przy piłce mając zawsze dużą przewagę w jej posiadaniu ale jak podchodzą pod pole karne to głupieją.
    I teraz naprzeciwko dostaną Lecha, drużynę solidną w obronie która też lubi grać piłką, która stwarza sobie bardzo dużo sytuacji i do tego jest bardzo skuteczna.
    Dla mnie kandydat do awansu jest jeden 🙂

          1. coś jeszcze przed losowaniem mi mignęła jakaś grafika, chyba w jakimś materiale na YT, ale ręki sobie nie dam uciąć…

          2. Raków ma podobne szanse jak Jagiellonia czyli jakieś 25%-30%

            Lech sądzę że to jest nawet 50-50 ze względu na mecz 2xPolsce.

          3. Prywatnie zgadzam się z tymi procentami co napisał Krzysztof, natomiast buki oceniają prawdopodobieństwo wystąpienia zdarzeń sportowych ZAWODOWO, robią to obiektywnie i dobrze (bo inaczej byłoby to na ich niekorzyść).

          4. A czy buki czasem nie ustalaja kursów na podstawie wpłat? Więcej ludzi postawi na Lecha więc to on bedzie faworytem?

          5. Imperator
            To nie jest takie proste. Jeśli chodzi o branże bukmacherską to istnieje spora konkurencja i nie zauważyłem jeszcze żeby bukmacher działający w Polsce miał diametralnie inne kursy niż bukmacherzy działający w innych państwach (a ciężko założyć, że ludzie wszędzie obstawiają w dokładnie w taki sam sposób).

          6. Chyba tylko jeden znany bukmacher ustala kursy tylko na podstawie wplat (Betfair) ale to sie podpina pod gielde zakladow a nie zwykla bukmacherke. Podejrzewam ze pozostale maja swoje algorytmy na ktore na pewno jakis % moze wplywac aktywnosc graczy, ale nie decydujacy

    1. Woytek76 – pisanie, że o druzynie ktora graci 34 gole w lidze, jest ma solidną obronę jest wręcz absurdalne. Solidnie, to oni tracą bramki co najwyzej. Oczywiście, w ostatnim czasie poprawili bronienie, ale nie mozna stawiac tez na podstawie dwoch-trzech spotkan.
      Problem tego dwumeczu polega własnie na tym, ze Lech jest mocny głównie w ataku, a w bronieniu nie. A obawiam się, żę to Szachtar moze mieć piłkę. Więc tutaj Lech raczej przewagi nie bedzie miał. Co najwyzej dobre kontry, ale to jeszcze trzeba dobrze bronić, a z tym jest jak jest.
      Prawda, że Lech w lidze ma bardziej wymagających rywali, ale to nie oznacza ze Szachtar nie jest mocny. Celtic ma w lidze jeszcze słabszych rywali jak Szachtar, a pomimo tego nie raz potrafił grać w LM i to naprawdę niezle.
      Samo w sobie nie oznacza to słabości. Tym bardziej skoro są liderami.

      Szachtar ma zdecydowanie większe doświadczenie europejskie jeśli chodzi o granie z lepszymi druzynami.
      Fakty:
      1. Ranking uefa Szachtar 49 vs Lech 82
      2. Wartość kadry 166 mln e vs 44 mln e

      Widać tutaj spore różnice. Oczywiście, to nie precyzjne narzędzie, gdzie jednoznacznie mozna ocenik kto jest lepszy, a często liczy się też moment w sezonie. Ale mimo wszystko przewaga jakości i doświadczenia jest po stronie rywali.

      Więc wskazywanie faworyta w Lechu jest naprawdę optymistyczne. Przy czym nie twierdzę, że Lech to przegra.
      Ale czym innym wiara a czym innym wskazanie faworyta.
      Za Lechem moim zdaniem przemawia tylko to, ze Szachtar nie zagra na swoim stadionie. A być moze i dwa razy w Polsce.

      1. Spójrzmy, z kim Lech zachował czyste konta na wiosnę:
        1)Górnik- jedyna solidna drużyna w tym gronie, z czego należy nadmienić, że rundę zaczęli bardzo słabo i oprócz pierwszego meczu z Piastem nie byli w stanie strzelić więcej, niż jednego gola.
        2)Piast- drużyna grająca bez dziewiątki.
        3)KuPS x2- zespół na poziomie dolnych rejonów tabeli polskiej 1 ligi, który w całym dwumeczu oddał 1 (!) celny strzał na bramkę Mrozka.

        Jak przyjechały drużyny z poważną ofensywą (Lechia, Raków), to obie walnęły po 3 bramki. Mecz z Koroną był dobry defensywnie, z czego przy rzucie rożnym Lech popełnił błąd w kryciu, a parę minut później uratował go spalony.
        Mimo chęci trudno to porównywać do spotkań w tamtym sezonie, kiedy Lech wywoził czyste konto z Krakowa, Szczecina, Warszawy i Częstochowy.

        1. Jeśli Lech obroni MP, to na pewno nie defensywa – to w miarę oczywiste.
          W ubiegłym sezonie wszystkie porażki ligowe Lecha były różnicą 1 bramki – w tym są już co najmniej 3 wyższe.
          Natomiast 2-2 i 4-3 z silnym Rakowem to dość „radosny ofensywnie”, ale dobry prognostyk na resztę sezonu. Lech w ubiegłym roku miał bezpośredni bilans meczów gorszy tylko z Rakowem właśnie.

          1. Ja wiem, czy to taki dobry prognostyk, patrząc na formę Rakowa?
            Ten „silny Raków” w bieżącym roku w 4 spotkaniach strzelił 2 gole.
            Jedyne zwycięstwo osiągnął nad Bruk-Betem – czerwoną latarnią.
            A potem przyjechał do Poznania i tam strzelił 3 bramki.

            Pewnie Raków się podniesie po słabym początku rundy, tak jak się podniósł po bardzo słabym początku całego sezonu.
            Natomiast na ten moment nie jest wyznacznikiem, tak jak i jesienią ogranie Legii niekoniecznie mówiło coś o sile ją ogrywających.
            .
            Mimo wszystko myślę, że Lecha przejdzie donieckich Górników i w 1/4 powalczy w kolejnym pojedynku polsko-czeskim

        2. Ten komentarz ma przynajmniej podsumowanie jakichś faktów.
          Mi już nawet nie chodziło o tak szczegółową analizę, ja po prostu staram się unikać dużych tez na małej przestrzeni czasowej. Bo to zawsze obarczone jest duzym ryzykiem błędu.

          Nie twierdze, że Lech musi odpaść, ale absolutnie nie jesteśmy faworytem w tym starciu i nie wiem na jakiej podstawie ktoś może twierdzić inaczej…

          1. Jasne, każdy trzeźwo myślący kibic to rozumie 🙂 Nikt szabelką wymachiwać nie będzie, ale też nie ma się co położyć już przed pierwszym spotkaniem i czekać na najniższy wymiar kary. Osobiście dalej będę twierdzić, że Lech lepiej wylosował, wpadając na Szachtara zamiast na Rayo i dwumecz da się wygrać. Po odpadnięciu pretensji też mieć nie będę (co najwyżej o zmarnowane szanse w fazie ligowej, szczególnie w meczu z Mainz).

  7. Ciekawostka z ligowych boisk – duńska Kopenhaga i rumuńska FCSB poza pucharami w przyszłym sezonie.

    1. Nie do konca, bo Kopenhaga moze jeszcze wygrac Puchar Danii (wygrali pierwszy mecz polfinalowy 2-1) albo baraze do Konferencji (tak jak Silkeborg w zeszlym sezonie). FCSB pucharu nie wygra ale format ligi rumunskiej tez da im druga szanse na LKE

      1. I tak oto doszło do paradoksu, że Legia Warszawa ma większe szanse na mistrzostwo niż Kopenhaga, a mniejsze szanse na grę w pucharach 😉

    2. W Szkocji jak ciekawie – Hearts na +6 od Old Firm, a mamy już marzec.

      W Polsce raczej przyblizylismy się do mistrza kraju, którego życzy sobie to forum – czyli żadnego dziwnego:) Forma Zagłębia trochę irytuje, ale jakby nie patrzeć oni MP w XXI wieku już pacneli.

      Oprócz tego – kto idzie o zakład, że Pogoń zagra w pucharach?:)

      1. Równie dobrze to może być GKS, Motor albo Lechia. Zależy, kto zanotuje serię 3 wygranych z rzędu. Tylko na górze i w strefie spadkowej się dosyć wyklarowało po tej kolejce. Pytanie czy Zagłębie to „real deal”, czy zaczną tracić seryjnie punkty jak Wisła Płock?

        1. GKS Katowice, Motor, Lechia walczą o utrzymanie, a nie o puchary. W przyszłym sezonie zapowiada się podobnie, więc puchary to dla nich tylko kłopot. Jeśli chodzi o Pogoń to przeciwnie, właściciel ma ambicje stworzyć klub regularnie grający w pucharach (co widać po transferach i po zatrudnionym szkoleniowcu).

      2. Jeżeli Pogoń zagra w pucharach to nie będzie żadna niespodzianka.
        Na dzisiaj faworytami są: Lech , Jaga i Raków, o pozostałe 2 miejsca powinny powalczyć: Pogoń, Cracovia, Górnik, Wisła P i Zagłębie. Z tego grona najlepiej w tym roku punktuje Pogoń-więc może załapać się pucharów.

        Napiszę wręcz, że Pogoń realizuje scenariusz, o którym marzyły Legia i Widzew. Gdyby Widzew i Legia punktowały na tym samym poziomie co Pogoń w 2026 (2pkt na mecz) to Legia z 29 punktami i Widzew 30 punktami byłyby faworytami do walki o puchary zamiast walki o utrzymanie (na obecny moment puchary to próg 34 punktów).

      3. Po zaległym meczu Celtów jest +5, ale nadal jest to szokujące.

        W Pucharze Szkocji na poziomie 1/4 finału zagrają ze sobą Rangers i Celtic (jak to, nie ma rozstawienia????). Hearts odpadli 2 rundy wcześniej. Ale dla nas to chyba najlepiej, żeby piłkarze ze stolicy Szkocji zostali wicemistrzami, to sprawi, że wicemistrz Polski będzie mieć ogromną szansę na rozstawienie w q2.

  8. Z całą dyskusją odnośnie faworytów mam taki problem, że pojęcie faworyta sprawdza się w stałym systemie, gdzie drużyny/ligi utrzymują stałą formę i jakość. W przypadku szybkich zmian ciężko jest wskazać faworyta, bo jeśli się bazuje na danych sprzed 1 lub 2 lat to są one nieaktualne. Gdyby ktoś obejżał np. dwumecz Jagi i Fiorentiny bez wiedzy o klubach i ligach i na koniec miał wskazać kto był faworytem przed meczami to by pewnie stwierdził że Jaga (bazując tylko na aktualnych danych). Myślę że 20 lat temu pojęcie faworyta się lepiej sprawdzało bo zmiany nie były takie gwałtowne.

    1. ale wskazanie faworyta nie dotyczy tylko i wyłącznie tego jak bedzie wyglądał mecz. Tylko kwestii historii, wystepów w pucharach itd.
      Zresztą, ktoś nie wie, kto jest faworytem – banalnie proste do sprawdzenia. Wchodzi na strony bukmacherów i już wie.
      Nikt lepiej nie ocenia tego niż profesjonaliści, którzy na tym zarabiają.

  9. Tak btw nikt o tym głośno nie mówi, ale na starcie przyszłego sezonu będziemy pewnie tylko około 6 punktów za Holandią 😀 Pomarańczowym odpadnie teraz kosmiczny współczynnik, ponad 19 pkt. Patrząc na stan holenderskiej piłki w tym momencie to niedługo włączą się do naszego grajdołu walki o TOP10 (w ich przypadku o utrzymanie)

    1. Po 1 meczu Noah-AZ 1:0 Miałem nadzieję na niespodziankę i odpadnięcie AZ, co by dawało nadzieję, że jeszcze się do Holendrów zbliżymy na tyle, żeby w kolejnym sezonie byli gdzieś na horyzoncie, ale w tej sytuacji, gdy wciąż mogą punktować nie sądzę żeby dało się jeszcze jakiś punkt odrobić.

    2. Taka ciekawostka: przygoda Ajaksu w LM 2018-19, ktora zakonczyla sie dramatycznym hat-trickiem Lucasa Moury z Tottenhamu zaczela sie w lipcu meczem ze Sturmem Graz. Holandia zaczela tamten sezon z trzynastego (!!) miejsca

      1. to akurat ciekawe. Nie pamiętam jaki był wtedy przydział miejsc w LM, ale jak widać w LM zagrali. Tam akurat mają na tyle mocne ekipy, które wystepują w pucharach, że nie muszą się martwić, że wypadną poza top 10.

        1. Wtedy mistrz z 11 miejsca dostał wyjątkowo miejsce w LM (zdobywca LM zapewnił sobie też udział przez ligę). Trafiło na Czechów.

          Holendrzy mieli mistrza w q4.

          ===========

          W przyszłym sezonie możemy miec Holendrów na horyzoncie podobnie jak na starcie obecnego mieliśmy Turków. Faza ligowa nas wyjaśniła, jak będzie za rok?

          Jeśli za rok ugramy podobną liczbę punktów co piłkarze z Niderlandów, w kolejnym sezonie będziemy startować już tuż za nimi.

          Przyszły sezon będzie mieć ogromne znaczenie dla naszego rankingu na kolejnych 5 lat. Obyśmy tego nie sp…aprali.

    1. przez chwile zastanawialem sie o co ci chodziło. Powinieneś dodać wszystkie kraje razem wzięte 🙂

  10. Boję się o Lecha w półfinale z Crystal Palace. Raczej przegra. Ale… z drugiej strony, lubię Lecha za nieprzewidywalność. 🙂

      1. Ja tam nie boję się o Lecha w półfinale, bo z Rakowem sobie poradzą. Gorzej, czy postawią się Strasbourgowi w finale???

  11. Co do rywali -nie wiem dlaczego uwazacie ze AZ jest faworytem ze Spartą. Moim zdaniem to typowa para bez wyraznego faworyta. Nie sądzę że to będą jednostronne spotkania, raczej zacięte i na styku.
    Niekoniecznie o sam wynik mi chodzi, bardziej o gre, bo z wynikiem to wiadomo ze moze byc czasami roznie ( patrz Jaga – Fiorentina w Białymstoku).

    Sigma oczywiscie nie jest faworytem w tym dwumeczu. Ale Mainz nie jest jakąś mocną ekipą i punkty mogą urwać. A i awans by mnie bardzo nie zdziwił. Oby nie.

    1. Myślę, że chodzi o to, że lepiej że Sparta zagra przeciw Holendrom niż przeciw Celje. Wyjątkowo trzymam kciuki za AZ.
      Jeśli Mainz podejdzie poważnie do meczu z Sigmą, to wygra dwa razy. Dla mnie awans Sigmy byłby gigantyczną sensacją.

  12. Losowanie jest… jakie jest. Ani rewelacji ani dramatu. Lech trafił trochę lepiej, Jaga gorzej. Rywale tak sobie.

    Z Szachtarem mam ten problem ze nie widzialem zadnego meczu ( z Legią tez nie), a zeby wyrobić sobie jakieś sensowne zdanie trzeba by było obejrzeć kilka.
    Jeszcze ładnych pare lat wstecz to była ekipa, z którą szanse byłyby niewielkie. Inna sprawa ze wtedy nie grałaby w LK.
    Więc na logikę nie może się prezentować tak okazale jak kiedyś. Chociaż to ona jest faworytem.
    Z Lechem, ten problem, ze nigdy nie wiadomo jaki sie danego dnia wylosuje.

    Co do drugiego dwumeczu – tutaj myślę, że przede wszystkim czekają nas inne spotkania niż z Jagą. Czy to będzie przewaga? Jeśli dowiozą remis w pierwszym spotkaniu, to jest spora szansa na awans. Jeśli bedzie trzeba odrabiać straty, to tego nie widzę.

  13. W tym momencie jest przesądzone, że nie będzie polskiego finału.
    Z drugiej strony będzie polski półfinał i gwarantowane miejsce w finale. To chyba też dobrze?

    😉

  14. Ta Fiorentina to jest delikatny niefart, no ale szansa była 50/50. Zobaczymy jak Włosi zagrają, gdy nie wygrają wyraźnie pierwszego meczu – do tej pory nie było takiego przypadku:)

    Szachtar moim zdaniem będzie się starał o przełożenie rewanżu poza Polskę. Oby bezskutecznie.

    W każdym razie 1/8 jest o dwie półki trudniejsza niż ten sam etap rok temu.

    1. A jest taka opcja, żeby zmienić zgłoszony stadion w trakcie rozgrywek bez przyczyny w postaci siły wyższej?

      Przy okazji – podobno Rayo ma problemy ze swoim stadionem i nie może na nim grać.

      Tak wyszło, że w rewanżowych meczach polskich dwumeczów gospodarze nie będą grać na własnym boisku…

      1. Niby nie ma szans, ale wiesz – ukraińska drużyna, i tak są bardzo pokrzywdzeni przez los, a sytuacja jest trochę bez precedensu.

        Case kadry Ukrainy i finału baraży, mniej więcej.

        1. Może i tak, ale wydaje mi się, że jeśli już taka podmianka jest możliwa, to raczej w określonym terminie – np. takim jak zgłoszenie graczy do składu. Głupio byłoby, gdyby była możliwość dokonania takiej zmiany 2 tygodnie przed meczem.

  15. Lepsze drużyny bo to faza pucharowa Pucharu Biedronki i schody.. Ani Lech ani tym bardziej Raków nie przejdą dalej..Szachtar ma ogranie a sam Ishak plus Golizadek to trochę mało.Raków bez Papszuna to już słaba ekipa .

      1. Pyra nie spinaj pośladków bo się zagotujesz. I tak dostaniecie lanie od Ukraińców na wyjeździe . Z jakimiś dziadami z Finlandii o których nikt nie słyszał udało się ale to będzie na tyle

        1. As, leć z tego forum na Interie czy co innego gdzie można wylewać frustrację życiowe. To jest forum do normalnej dyskusji dla dorosłych ludzi.

          1. dokładnie. Dorosłych z umysłem przedszkolaka tutaj nikt nie potrzebuje

    1. Szachtar ma wiele problemów… zwłaszcza logistycznych – posłuchaj wywiad z trenerem Kędziorkiem, który w Dynamie teraz pracuje… Jeżeli mecz będzie w Krakowie, to Lech gra „u siebie”.

      1. z tym gra u siebie to chyba nie do konca tak jest. Pewnie przydzielą nam konkretną, mocno ograniczoną pule biletów.
        W tym sensie ograniczoną, że nawet jesli stadion Wisły ma cos ok 33 tys z tego co pamietam, to jesli oni sami zapełnią 10 tys, to nam nie dadzą pozostałcyh 23 tys, tylko powiedzmy dostaniemy 2, moze 3 tys?

        Tak myślę. Bo dystrybucja i przydział biletów nalezy do klubu wynajmującego stadion.

        1. Urbas, bilety na mecz można normalnie kupić na stronie Szachtara – korzystają z tego samego operatora, co większość klubów ESA. Chyba że chodzi Ci o sektor dla gości (dla Kotła), ale dla mnie to mała frajda.

          Dla Szachtara taki mecz to super fajny zysk. Sam będę na tym meczu, na stadionie Wisły nigdy nie byłem. Jedynie barwy zostaną w Poznaniu, bo Kraków lubi zaskoczyć pod tym względem:)

          1. Przy okazji meczu Legii były jakieś problemy?

            Bo o tym, że jedna z grup kibicowskich powiązana z jednym z krakowskich klubów lubi używać, że tak napiszę eufemistycznie „broni białej”, to chyba wszyscy wiedzą? Ale nadal są aktywni?

            Myślę, że będzie spokojnie z 10 tysięcy ludzi z Poznania, wspartych dodatkowo fanami Cracovii.

  16. Jeżeli zakończymy puchary czteroma porażkami to będę rozczarowany. Trzy porażki i remis to jest to czego się spodziewam, wszystko więcej to pozytywna niespodzianka, awans któregoś zespołu to już duża niespodzianka, oby się udało.

    1. Rok temu miały być cztery porażki w ćwierćfinałach, a skończyło się na 1-1-2. W tym sezonie wydaje się, że rywale są jednak słabsi niż Chelsea i Betis.

      Ja spodziewam się bilansu 2-1-1 i dwóch awansów. Brak polskiej ekipy w ćwierćfinale będzie ogromnym rozczarowaniem.

      1. Patronus – ale jak mozesz mowic ze brak awasnu bedzie ogromnym rozczarowaniem, skoro w zadnej parze nie jstesmy faworytem? Brak awansu to bedzie jakaś tam norma w tym przypadku. To awans bedzie niespodzianką a nie odpadnięcie.
        Nie róbmy głupka z logiki. Bo skoro odpadnięcie z faworytami to ogromne rozczarowanie, to czym bedzie odpadnięcie dla Szachtara czy Fiorentiny?

        1. Rywale są faworytami, ale nie takimi jak Chelsea, a nawet jak Betis. Według buków:

          Fiorentina – Raków 1,48-2,7 czyli 64,6% – 35,4%
          Lech – Szachtar 2,05-1,7, czyli 45,3% – 54,7%
          Prawdopodobieństwo awansu Fiorentiny i Szachtara to 35,3%.
          Prawdopodobieństwo awansu dwóch polskich ekip to 16%.
          Prawdopodobieństwo awansu jednej polskiej ekipy to 48,7%.

          Rok temu szansa na awans choć jednej polskiej ekipy wynosiła około 33%. W tym sezonie jest ona 2 razy większa.
          Obrazowo (procenty prawie tak się składają): rzucasz kostką do gry. 1 lub 2 oczka to odpadnięcie obu polskich ekip. 3, 4 lub 5 oczek to awans jednej, a 6 oczek to awans obu. Czy nie będziesz rozczarowany, jeśli wypadnie 1 lub 2?

          ================
          A teraz lekka analiza „sportowa”.

          Pytanie zasadnicze – w jakiej formie jest Szachtar? Pamiętam mecz z Legią w Krakowie. Poza fragmentem drugiej połowy, gdy gospodarze (skutecznie) rzucili się do odrabiania strat, nie było widać specjalnej różnicy. A ostatnie 15 minut gry to wręcz przewaga Legii.

          W tym sezonie Ukraińcy spokojnie przeszli Fińskie Ilves (6:0 i 0:0) i zadziwiająco łatwo pokonali Besiktas 4:2 i 2:0. Ale potem nie ograli (w regulaminnowym czasie gry) żadnego poważnego rywala. Dwa bezbramkowe remisy z Panathinaikosem i odpadnięcie po karnych. Dwa remisy 1:1 z Servette (i awans dzięki golowi w dogrywce).
          W grupie, poza porażką z Legią, zremisowali jeszcze w Krakowie z Rijeką 0:0, a poza tym: ograli Aberdeen, Breidablik, Shamrock i Hamrun. No sorry, śmiem twierdzić, że mając taki zestaw rywali, to nawet Legia by awansowała.

          Jeśli tylko Lech nie będzie wystawiać wiadomo-kogo do strzelania karnego, to uważam, że poznanianie mogą nie tylko awansować, ale nawet dwukrotnie zwyciężyć.
          ================

          Z Fiorentiną na pewno będzie trudniej. Ale Jaga pokazała, że można z nimi powalczyć i że ich forma wciąż nie jest szczytowa.

          Włosi o miejsce w LK grali z Polissią Żytomierz i tradycyjnie na wyjeździe wygrali 3:0, żeby w rewanżu u siebie po 14 minutach przegrywać 0:2. Ostatni kwadrans należał jednak do nich i wygrali 3:2. Choć wyeliminowanie zespołu z Żytomierza specjalnej chwały nie przynosi. W grupie było jeszcze bardziej przeciętnie.

          Zaczęło się od wygranej 2:0 z Sigmą, potem 3:0 na wyjeździe ze słabiutkim Rapidem. Z przeciętnym Mainz porażka 1:2 (po golu dla Niemców w 90 minucie), a potem domowa porażka z AEK Ateny. Awans do fazy pucharowej dała im wygrana z Dynamem Kijów 2:1, a w ostatniej kolejce przegrali z przeciętną Lozanną 0:1.

          Mecz z Jagą pewnie wiele osób widziało. No cóż – moim zdaniem Fiorentina to zespół pokroju Cercle, czy Maccabi Hajfa – zespołów, które przecież ogrywaliśmy. Tak, są to groźne drużyny z dużym doświadczeniem, ale mające swoje problemy. Na pewno nie jest to rywal pokroju Betisu, o Chelsea nie wspominając. Raczej Vitoria Guimaraes, lub Sparta Praga.

          Jeśli oba polskie zespoły zagrają po dwa solidne mecze, to uważam, że bilans 2-1-1 jest do zrobienia, a to znaczy minimum jeden awans.

          =-=-=-=-=-=-=-=-=

          Poza tym najlepiej, żebyśmy awansowali w komplecie, to pokonanie Szachtara i Fiorentiny może przekona Wojtka, że mamy prawo awansować na 10 miejsce

          😉

          [uwaga dla Asa: ostatnie zdanie proszę traktować z przymrużeniem oka – dałem taką emotikonkę]

          1. Cała twoja analiza idzie w moim odczuciu w łeb, bo jesteśmy na etapie 1/8 nie 1/4. Jak chcesz porównywać to porównaj do Cercle Brugge czy Molde. To w moim odczuciu jest bardziej adekwatne porównanie.

            Druga sprawa porównywać Fiorentinę do Cercle lub Maccabi jest dalece niestosowne, te kluby budżetowo, sportowo, marketingowo, płacowo nawet się nie zbliżyły do Fiorentiny.

        2. Może kieruje się tym, że jak przez 23 lata rzucasz kością i masz 18 % szans na 6 to kiedyś powinna wypaść? 🙂 Seria już jest dosyć spora przegrywania z top5

      2. Zgadzam się z urbasem, oczywiście bardzo liczę na pozytywną niespodziankę i awans ale przykłady Jagi z Fiorentiną czy Legii z Chelsea pokazują jakie są realne scenariusze żeby zgarnąć jakieś punkty do rankingu z takimi mocnymi faworytami. Wysokie baty w pierwszym meczu i wtedy w rewanżu jest szansa na dobry wynik i odpadnięcie z honorem. Zwycięstwo w pierwszym meczu z Lecha lub Rakowa to byłaby piękna sprawa i ogromny krok w kierunku awansu, bardzo temu kibicuje!

        1. Nie zgadzam się. Żaden polski zespół nie osiągnął z Viola dobrego wyniku pierwszego meczu więc nie wiemy jak Włosi by na to zareagowali. Jeśli Raków wygra we Florencji np. 2-1, co kompletnie nie jest nierealne, zaczynamy inną bajkę niż wpierdol w męczu nr 1 u siebie.

          1. Nie wiem czemu się nie zgadzasz, ja z twoją opinia się zgadzam i wg mnie nie są sprzeczne. Trzymam kciuki za taki scenariusz zwycięstwa w pierwszym meczu, to była by duża pozytywna niespodzianka wg mnie. I kto wie, może taka Fiorentina by się zestresowała na rewanż i nie dała rada odrobić strat. Nie jest to scenariusz niemożliwy ale bardziej prawdopodobny jest scenariusz Jagi, 0-3 w pierwszym meczu i dobry wynik w rewanżu.

    2. Dla mnie brak awansu minimum jednej ekipy do 1/4 to będzie niedosyt. Rok temu udało się wyeliminować wyżej rozstawioną drużynę (Cercle), więc dobrze by było w tym roku to powtórzyć i przynajmniej jeden dwumecz rozstrzygnąć na swoją korzyść. Po cichu liczę na jeden półfinał lub dwa ćwierćfinały.

        1. Rywale są w tym roku bardziej wymagający, zgoda. Chociaż o ten Szachtar to się pewnie można spierać. Dlatego piszę o niedosycie, a nie o rozczarowaniu.
          Już kilka dwumeczów z bardziej wymagającym rywalem przegraliśmy w tym roku, więc chociaż jeden fajnie by było wygrać.

          1. o jakie konkretnie dwumecze ci chodzi? bo chyba niekojarze zadnego albo sie nie rozumiemy.

          2. Mieliśmy w tym roku trzy dwumecze, gdzie wyraźnym faworytem był przeciwnik. Crvena, Genk i Fiorentina. Teraz kolejne dwa Fiorentina i Szachtar. Fajnie by było sprawić niespodziankę i rozstrzygnąć jeden z nich na swoją korzyść.

          3. no tak, tutaj naprawdę fajnie byłoby zrobić w koncu wyjątek i pokonać faworyta w dwumeczu.
            Z racji na odczarowanie tego, z racji kolejne emocje w dalszej fazie no i oczywiście ze względu na punkty do rankingu.

  17. Może i człowiek nie martwiłby się tak bardzo tą Fiorentiną, bo jak było widać wczoraj jest to zespół do pokonania, ale niestety Raków po zmianie trenera niezbyt do siebie przekonuje. Dlatego niestety nie zdziwię się jak Włosi zdobędą na nas kolejny skalp. Co do Lecha to tutaj pokładałbym większe nadzieje. Obecnie Lechici wyglądają nieźle, a ich rywal Szachtar w fazie ligowej miał niezbyt wymagających rywali, a i tak potrafił stracić punkty z pogrążającą się w kryzysie Legią. W swojej lidze też jakoś nie odskakują reszcie. Plus wyjazd do bliskiego Krakowa będzie bardzo korzystny dla Lecha. Co do naszych rankingowych rywali to oni także nie mogą być do końca zadowoleni. I Sigma i Sparta mają z kim przegrać. Panathinaikos będzie miał spore ciężary z Betisem i jedynie ten AEK wylosował powiedzmy, że najlepiej, choć na pewno nie może on zlekceważyć Celje.

    1. Można założyć, że w Częstochowie nie musieli spinać się na luty i Raków dopiero rozkręca się. Ale faktycznie, na razie to jedna wielka niewiadoma. Zobaczymy jak medaliki spiszą się w kolejnych meczach ligowych, choć na pewno mecze we Florencji i Sosnowcu nie będą specjalnie przypominać ligowej kopaniny.

      Co do Lecha, to wydaje się, że można być optymistą. Szachtar ma swoje problemy o czym wszyscy wiedzą, a w Poznaniu chyba powoli zamykają szpital.

  18. ja pierdole ale jęki że fiorentina znowu.

    Z jednej strony chcemy być w top10 ale jak już dostajemy jakiegoś słabiaka z serie A to już płacze że koniec marzeń o top10.

    No Panowie, jeśli chcemy być w top10 i być uważani za top10 to takie drużyny trzeba przechodzić.
    Zgadzam się z niektórymi postami tutaj, to jest ujma że od 'grunwaldu'(czyt. jako groclin 🙂 ) polski klub nie przeszedł nikogo POTĘŻNEGO. Teraz los mówi nam w twarz. Chcesz top10 to sobie weź, lepiej ci nie wylosuje niż
    Panathinaikos- Betis,
    Sparta-Alkmar
    Sigma- Mainz

    Co więcej ja sądzę, że top10 roztrzygnie się w ćwierćfinale w meczu pomiędzy top1 – Lech vs top3 – Sparta, bo Szachtar do przejścia.

    1. No właśnie – a chyba Fiora jest słabsza zarówno od ubiegłorocznego Betisu jak i Chelsea. Trzeba grać i pokazać, że zasługujemy na więcej.

      1. Viola walczy o utrzymanie w Serie A, więc trzeba spojrzeć w kalendarz, może mają w tym marcu jakieś ważne mecze o 6 punktów.

      2. Nie ma takiego skrótu jak Fiora. Jest Viola. Tak jak nie ma Jagie od Jagiellonii ani Liver od Liverpoolu.

        1. Ale Viola to przydomek, a nie skrót. Tak jak Jaga w przypadku Jagiellonii. A Fiora to nie skrót, bo skrótem byłoby Fiore. Poza tym chodziło mi o Fioritę.

          ;P

    2. no jęki, bo chyba normalne że zadowolony bedziesz z lepszego losowania, a niezadowolony z trudniejszego. A nie na odwrót.

      Poza tym jest to dziwaczne podejście. Bo po pierwsze – pokonanie jednego rywala, nawet Realu Madryt, nie swiadczy ze wskoczyłeś na jakiś poziom. Bo to tylko jeden dwumecz. Po drugie – nawet wygrywając oba spotkania z VIolą w tym top 10 nadal jeszcze nie będziesz, a być może nigdy w tym sezonie.
      Po trzecie – AZ czy Mainz nie są wcale lepszymi zespołami od Fiorentiny.

      1. 1. Co jest dziwacznego w tym, bym oczekiwał od klubu z ligi aspirującej do top10 by potrafiła raz na 23 lata wygrać z przeciwnikiem z top5?

        Jeśli aspirujemy do top10, to od czasu musimy liczyć się z tym że spoktamy na swej drodze silniejszego przeciwnika, los nie będzie nas głaskać po główce, tylko od czasu do czasu rzuci ci kłodę pod nogi. Jako kibic, czuję również, że gdybyśmy w tym sezonie dostali Rijekę i Raków ślizgając się na wygrywanie w LK doprowadził nas do top10 to czułbym pewien absmak, że jednak nie pokazaliśmy niczego ekstra co dało by mi taką hmh… przystań coś czego mógłbym się uczepić, że tak oto nasza liga dokonała czegoś super a nie skubie ogóry cały czas?

        Nie miałbyś takiego poczucia?
        Ja miałbym, może dziwaczne. W innej sytuacji jak np Polska na MŚ chciałbym dostać w grupie rywali do przejścia, potem już każdego do finału. Tak mam. No chyba że w grupie mieliśmy Brazylię Niemcy i ich.. wiadomo to wtedy, a w sumie to nie, dalej byłoby mi obojętne. W 1/8 Polska repr. Ma już grać na takim poziomie bym czuł moc i dumę a nie że się ślizgam na farcie.
        Dlatego mam taki niesmak jeśli chodzi o PP. bo jak trafi ci się jakieś świdnice w 1/8 a komuś Lech to czuję jakbym się ścigał z kimś na 100 m tylko ja zaczynał 10m dalej albo gość bez butów biegnie bo tak wypadło.

        2. Pytanie do drugiego, czy wygranie w finale dla ciebie też nie ma żadnej wagi bo to tylko jeden meczyk?

        Wydaje mi się że ta emocja wygrania z kimś dużym, na tyle by poczuć że twój klub to Dawid który powala goliata jest tak sycąca, że tak czuję, że mój klub jest wielki. No chyba że Michniewicz parkuje trolejbus tramwaj i wysyła kapitana do messiego by nam odpuścili, wtedy to średnio.

        3. Nie wiem co to ma do rzeczy?

        1. Oczekiwać możesz co chcesz. Twoja wola. Ale czym innym wiara, a czym innym realia. A realia są takie, że nie mamy klubów na poziomie srednim europejskich, jak niektóre kraje wokół nas w rankingu, wieć pokonywanie takich rywali bedzie trudne.
          Szachtara bym tutaj w to nie mieszał, bo chociaż nie jesteśmy faworytem, to nie rywal z top 5. Chociaż może akurat mocniejszy obecnie od Fiorentiny??

          Natomaist mi chodziło o to, że się dziwisz, że ludzie są zmartwieni trudniejszym losowaniem. No chyba nie będą zmartwieni łatwiejszym??

          Poza tym tak jak pisałem – pokonanie jednorazowo nawet najlepszego rywala to bardziej emocje niz realna siła – jak wygrasz z Realem – patrz Sheriff Tiraspol, nie oznacza to ze jestes na ich poziomie. Ba. Nie oznacza to ze w ogole jesteś na poziomie LM. I oni są najlepszym przykładem, ze nie byli, bo już ich tam nie ma.

          Więc tak jak ucieszy każdego kibice zwyciestwo z rywalem potencjalnie mocniejszym, tak samo powinno przyjść otrzeźwienie, że takie jedno zwyciestwo w praktyce niczego nie oznacza.
          Oczywiście, jak ktoś jest dorośle myślący. Bo napinki, dosrywy itp przed i po meczach czy to na krajowym podwórku czy np naparzanki kibiców Real – Barca, są dla umysłowych ameb, a nie poważnych dojrzale myślacych ludzi.

          Wygranie pucharu to nie jest wygranie pojedynczego meczu. Tylko wygranie wielu wielu spotkań w drodze po tenże puchar. Zresztą puchar sam w sobie ma olbrzymią wartość, w sensie jego wygranie.

  19. Lepsze losowanie dla Lecha, gorsze dla Rakowa. Dla Czechów bardzo trudne, a dla Greków też nie najłatwiejsze.
    Generalnie można pokusić się o stwierdzenie, że obie drużyny muszą wyraźnie podnieść swój poziom gry, bo z tym obecnym nie będą miały czego szukać w 1/8. Granie z KuPSami i Ardami się skończyło, trzeba zagrać na poważnie.

  20. – I wtedy Raków również wylosował Fiorentinę
    – No co za przypadek?!
    – A kto powiedział, że to był przypadek?

    No, cóż, łatwo już było.
    Pozostaje liczyć na mimo wszystko sprawienie niespodzianek i awans(e) do ćwierćfinału.

    Ale by podeszło takie Crystal Palace w Sosnowcu. O wyjeździe do zawsze gościnnego Alkmaar nie wspominając.

    No i wychodzi, że Sigma to jednak sigma jak przychodzi do losowań.

  21. No i znowu ta Fiorentina. Czy czasem poprzedni taki przypadek, kiedy dwa polskie kluby bezpośrednio runda po rundzie dostały tego samego przeciwnika to nie było Schalke w 2002/03? Najpierw Legia, a w kolejnej rundzie Wisła. Wtedy się udało wziąć „rewanż”, teraz Fiorentina w teorii też nie jest nie do ruszenia, ale bez Papszuna Raków to jedna wielka niewiadoma.

    1. Jeżeli nie liczymy fazy grupowej (Legia w LE miała Rapid Bukareszt po Śląsku w sezonie 2011/12 i Metalista Charków po Ruchu w sezonie 2014/15), to tak, Schalke było ostatnie. Nie wliczam tegorocznej fazy ligowej, gdzie kilka zespołów grało z dwoma polskimi klubami, bo nie było to runda po rundzie, choć np. Sparta miała mecz po meczu z Rakowem i Legią.

      1. No i (z przymrużeniem oka) Lech Poznań trafił na Bazyleę w kwalifikacjach, a potem w fazie grupowej Bazylea trafiła na Lecha.

      2. @Jan Sikorski
        Tak, chodziło mi o dwumecze w systemie pucharowym, runda po rundzie. A to nie był w ogóle jedyny taki przypadek?

        @Patronus
        Jak wyżej, chodziło o rundę po rundzie i normalne dwumecze. Przypadków kiedy w jednym sezonie dwa polskie kluby grały z tym samym rywalem to było więcej. Nawet pomijając fazę grupową/ligową, to chociażby Wisła i Jagiellonia z Cercle w poprzednim sezonie. Ten, który przytoczyłeś, to był chyba jedyny przypadek, gdy ten sam klub dwa razy trafił jednego rywala.

        Swoją drogą, to z Basel był jeszcze ciekawszy myk: w 2022/23 Slovan grał z nimi fazie grupowej LK, i od razu po wyjściu z tej grupy znowu na nich trafił. Basel grało w międzyczasie rundę play-off, ale dla Slovana to było bezpośrednio po fazie grupowej. W dodatku Basel przeszło dalej, mimo że nie wygrało żadnego z tych 4 meczów (w grupie Slovan był lepszy, a w 1/8 były dwa remisy i karne).

  22. Byłem przekonany, że UEFA nie pozwoliłaby przecież na starcie dwóch faworytów LK czyli Fiorentiny że Strasbourgiem… polski zespół musi mieć pod górę, jak zawsze zresztą.. Raków by miał naprawdę wielką szansę na awans do półfinału… A po tym losowaniu możemy nie mieć żadnego zespołu w ćwierćfinale..a Sigma jak to Sigma – kolejny fart…nie dość, że awansowali z 24 miejsca po kontrowersyjnym goli Greków w 104. minucie, VAR-ze anulującym gola Lausanne w 95. min w 1/16 to teraz trafili do łatwiejszej drabinki.. trzeba już gotowy finalnie zapomnieć o szansach na Top 10 po tym sezonie…to losowanie zabrało taką nadzieję

    1. „trzeba już gotowy finalnie zapomnieć o szansach na Top 10 po tym sezonie…to losowanie zabrało taką nadzieję”

      I tak i nie. Wszystko zależy od Rakowa i Lecha, jeżeli dotarliby do 1/4, to nadzieje znów by trochę odżyły, a w 1/4 Lech ma może mieć nawet łatwiej niż w 1/8, wszystko do zrobienia… ale teraz już nie można liczyć na losowanie, trzeba liczyć na siebie.

    2. Sigma? Jaki fart?> Przecież to Mainz wyraźnie jest faworytem a potem mają Strasbourg, który wygrał fazę ligową. Nie rozumiem tego komentarza,

      1. Jeśli Lech lub Raków trafiłyby na tym etapie na Mainz byłbym mega zadowolony, gdyż można by było z nim zagrać jak równy z równym a Lech byłby nawet lekkim faworytem… ale niestety polskie zespoły trafiły na bardzo wymagających rywali, które potrafią zrobić różnicę.. Sigma wcale nie jest na straconej pozycji, znalazł się w łatwiejszej drabince i Czesi mogą je jeszcze powiększyć nam nami przewagę, gdyż mają mocną Spartę

  23. Warto byłoby pomścić Jagę. Rakowowi zostaje zaparkować podwójny autobusik, najlepiej typu angielskiego i liczyć na remis w pierwszym meczu w tymi fioletowymi symulantami. Papszun lubiłby to.

  24. Cuda na kiju dzieją się jak się weźmie ranking za ostatnie 3 sezony.
    Wyprzedzamy Turcję.
    O 10te miejsce walczymy z…. Holandią…. Blisko mamy też do 9tych Czechów, które Holandię wyprzedzają…
    Grecja odskakuje na 8 miejscu mocno

    1. A jak weźmiemy ostatnie dwa sezony to mamy 7 miejsce😉Wystarczy tylko punktować dwu cyfrowo co sezon i będzie dobrze

      1. i tak i nie. Nie wiem czy zauwazyles, ale zaczyna to wygladac tak ze cale top 15 zaczyna punktować juz dwucyfrowo.

  25. Gdyby nie ta Fiorentina to realnie można byłoby marzyć o 10 miejscu patrząc na losowania Panathinaikosu, Sigmy i Sparty. Zresztą wciąż można, tylko trzeba się w końcu z Fiorentiną uporać. Tym razem pierwszy mecz we Włoszech, może to coś zmieni 😉
    Potencjalne ćwierćfinały: Lech – Alkmaar i Crystal Palace – Raków, Rayo – AEK. Czesi już bez gry. To byłyby emocje 😉
    A i Raków chyba w końcu musi zacząć coś grać… Po Jadze materiału do nauki nie brakuje. No i oby Lech z Szachtarem nie zawiódł.

    1. Sigma remis i porażka z Mainz, Sparta remis i porażka z AZ.
      Panathinaikos remis i porażka z Betisem, AEK remis i wygrana z Celje.
      Lech remis i wygrana z Szachtarem, Raków wygrana i przegrana z Fiorentiną i awans po karnych 😉
      10 Czechy 48,325 + 0,4 = 48,725
      11 Grecja 47,112 + 0,9 = 48,012
      12 Polska 46,250 + 1,5 = 47,750

      I wtedy potencjalne mecze jak wyżej. AEK oczywiście z Rayo odpada ;).Mimo wszystko mogłoby brakować, potrzebne byłyby 2 zwycięstwa w ćwierćfinale.
      Liczmy, bawmy się, gdybajmy, do 12 marca można 🙂

    2. materiału nie brakuje, ale na ile on przydatny?
      Jaga i Raków to totalnie rozne granie i mocne i słabe strony w totalnie innych miejscach.

  26. To się nie dzieje. Ile można mieć pecha. Znowu nie Rijeka tylko Fiorentina. To istne fatum w losowaniach. Przecież suma szczęścia i pecha powinna się wyrównywać. Beznadziejnie

    1. Bez przesady, w eliminacjach bardzo dużo szczęścia miał Raków. Mecze z Maccabi i Ardą w 3 i 4 rundzie to był los na loterii.

  27. Kurde, szkoda że Raków nie wylosował się z Rijeką. Byłaby łatwiejsza strona drabinki i w sumie spora szansa na półfinał. A tak to będzie ciężko nawet o ćwierćfinał. Oby chociaż Lech dał radę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *