ranking krajowy

Kolejne zwycięstwa w eliminacjach LK, faza ligowa coraz bliżej

Mecze polskich zespołów w pierwszym tygodniu IV rundy eliminacji LK zakończyły się korzystnymi wynikami. Mogło być nawet lepiej, ale wciąż jesteśmy na dobrej drodze. Rywale z rankingu krajowego zapunktowali mimo trudnych spotkań.

Przypomnienia:

  1. O co gramy w rankingach (w skrócie: wstępnie o miejsca 12-15, minimum to utrzymanie się w czołowej piętnastce. 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata. Taki układ będziemy mieć za rok. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy),
  2. Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.

Wyniki

IV runda eliminacji Ligi Mistrzów – pierwsze mecze

FK Bodø/Glimt – Sturm Graz 5:0
FC Basel 1893 – FC København 1:1

IV runda eliminacji Ligi Europy – pierwsze mecze

Lech Poznań – KRC Genk 1:5
FC Midtjylland – KuPS 4:0
SK Brann – AEK Larnaka 2:1
Slovan Bratysława – BSC Young Boys 0:1

IV runda eliminacji Ligi Konferencji – pierwsze mecze

Jagiellonia Białystok – Dinamo City Tirana 3:0
Raków Częstochowa – Arda Kyrdżali 1:0
Hibernian FC – Legia Warszawa 1:2
Rosenborg BK – FSV Mainz 2:1
ETO FC Gyor – Rapid Wiedeń 2:1
Wolfsberger AC – Omonia Nikozja 2:1
RC Strasbourg – Brøndby IF 0:0
Szachtar Donieck – Servette FC 1:1
FC Lausanne-Sport – Besiktas JK 1:1
Crystal Palace FC – Fredrikstad FK 1:0

Ponownie kluczowe były dla nas mecze w Lidze Konferencji i pod tym względem zanotowaliśmy kolejny udany tydzień. Jagiellonia nie powtórzyła błędu Hajduka i wygrała stosunkowo wysoko. Szansę na to miała także Legia, ale nawet wynik 2:1 przed rewanżem u siebie jest korzystny. Trochę więcej można było spodziewać się po Rakowie, zwłaszcza że kadrowo jest mocniejszy niż w poprzedniej rundzie, mimo to znowu zaliczył mało udany mecz w Częstochowie. Wyjazd przy tak nikłej przewadze nie będzie łatwy, ale ostatnio idą one Rakowowi lepiej niż mecze u siebie.

Aż tak priorytetowy nie był mecz Lecha z Genkiem, ale nie można nie odnotować wysokiej porażki w walce o rozgrywki, w których chcielibyśmy w przyszłości grać. W przyszłości, bo teraz zupełnie się na to nie zanosi i trzeba będzie znów zadowolić się Ligą Konferencji. Lech potrzebuje przerwy jak najszybciej, ale do rozegrania będzie jeszcze m.in. rewanż w Belgii.

Ranking krajowy

Trzy zwycięstwa dały nam 0,75 punktu, ponownie był to najwyższy wynik w naszej okolicy. Nie wystarczyło to do awansu na 12. miejsce, ponieważ Norwegia zanotowała identyczny bilans 3-0-1. Dzięki korzystniejszemu dzielnikowi dało to nam jednak odrobienie 0,15 punktu do tego kraju.

Poz. Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem Dystans Ten tydzień
12 Norwegia 7,625 5,750 8,000 11,812 2,100 35,287 0,162 0,600
13 Polska 4,625 7,750 6,875 11,750 4,125 35,125 0,750
14 Dania 7,800 5,900 8,500 7,656 3,375 33,231 1,894 0,500
15 Austria 10,400 4,900 4,800 9,650 1,700 31,450 3,675 0,200
16 Szwajcaria 7,750 8,500 5,200 7,050 1,600 30,100 5,025 0,500

Norwegowie nie dali się wyprzedzić mimo trudnych losowań. Bodø/Glimt prawdopodobnie zakończy długą serię tego kraju bez fazy grupowej lub ligowej LM. Brann w ostatniej minucie odwrócił wynik z AEK-iem i dołożył kolejne punkty. Rosenborg wygrał z Mainz i to jest chyba największy powód do obaw. Goście, jak na niemiecki zespół, mają fatalną historię pucharową i są w stanie zepsuć także ten dwumecz. W Trondheim mogli przegrać nawet wyżej. Mimo wszystko zostaje jeszcze rewanż, który wiele może zmienić. Nisko przegrał Fredrikstad, tak że jego sytuacja również nie jest przesądzona.

W Danii FC Midtjylland jest już jedną nogą w fazie ligowej LE. FC København i Brøndby rozstrzygną swoje dalsze losy u siebie po remisach na wyjeździe. Istotny będzie zwłaszcza ten ostatni przypadek, który może dać Danii nieoczekiwany trzeci klub w fazie ligowej.

Wolfsberger AC ratuje ten tydzień dla Austrii dzięki wygranej z Omonią. Sturm wysoko przegrał w Norwegii, Rapid także skończył bez punktów, choć akurat on miał bliski wyjazd. W przypadkach WAC i Rapidu są to na tyle niskie wyniki, że wszystko jeszcze jest możliwe, a Sturm może już szykować się na LE.

Szwajcaria zanotowała dwa remisy w eliminacjach LK, które utrzymują ich kluby w grze o fazę ligową. Remis zanotowało także FC Basel, a zwyciężyli Young Boys. Podobnie jak w przypadku Austrii, nadal możliwe są od dwóch do czterech klubów w fazie ligowej, a ten tydzień nie wykluczył żadnej z tych możliwości.

Ranking klubowy

Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
66 Legia Pol 4 0 9 15,5 0 (2,5) 28,500 (31,000)
96 Lech Pol 0 14 2 0 0 (2,5) 16,000 (18,500)
113 Jagiellonia Pol 0 0 0 14 0 (2,5) 14,000 (16,500)
172 Raków Pol 2,5 2,5 3 0 0 (2,5) 8,000 (10,500)
200 Wisła Kraków Pol 0 0 0 2,5 0 7,025
201 Śląsk Pol 2 0 0 2 0 7,025
202 Pogoń Pol 1,5 1,5 2 0 0 7,025
203 Lechia Pol 0 1,5 0 0 0 7,025

Polskie kluby z minimalnym współczynnikiem zyskały po 0,15 punktu, dzięki czemu przekroczyły poziom 7 punktów. Dzięki temu wyprzedziły kilka zespołów, w tym Duńczyków z Nordsjælland i Randers. Nadal przed nimi znajdują się Norwegowie, a następnym pułapem do pokonania jest wynik 7,5. To pierwsze kroki w kierunku rozstawienia wszystkich naszych klubów w III rundzie eliminacji LK. W przypadku Legii, Lecha, Jagiellonii i Rakowa dużo więcej będzie można powiedzieć za tydzień i, oby, w kolejnych miesiącach.

Ocena

W tej rundzie potrzebujemy braku niespodzianek. Nasze kluby w LK na szczęście nie zawiodły, ale rywale zaskoczyli mimo trudnych spotkań. W LK prawie nikt nie ma rozstrzygniętej sytuacji, zdecydowanie najlepszą sytuację ma Jagiellonia, ale cała reszta – Raków, Legia oraz zespoły z Norwegii, Danii, Austrii i Szwajcarii – mają w dwumeczach różnicę jednego gola lub remis.

W eliminacjach LM i LE miało miejsce kilka wysokich wyników, niestety jeden z nich na niekorzyść Lecha. Ważniejsze w tej chwili są pozostałe mecze, ale temat naszych niepowodzeń w eliminacjach w LM i LE będzie jeszcze wracać.

Udostępnij:

300 komentarzy

  1. Świętujemy 300 komentarzy pod artykułem. Kiedyś było zdecydowanie skromniej. Gratulacje dla Autora strony i Komentujących. Świetnie się Was czyta!

        1. Pytanie, czy Polsat ma prawo do sprzedaży sublicencji. Prawdopodobnie nie. (ciekawostka: Polsat miał prawo do Euro2008 jedynie na 2008 rok, co znaczy, że od 2009 roku nie mieli prawa pokazywać skrótów ani fragmentów meczu z tego turnieju – taka tania licencja).

          Być może za poszerzenie licencji Polsat musiałby dopłacić i to sporo. Czy oferta TVP byłaby taka, żeby pokryć tę dopłatę i pozwolić dodatkowo Polsatowi zarobić? Wątpliwe.

          Kolejne pytanie, to: po co Polsat miałby to robić? Mają wiele kanałów przez które mogą robić transmisję. A dwie równoległe transmisje to dla nich pikuś. Potencjalnie natomiast wielu dodatkowych klientów. Niech 50 tysięcy ludzi wykupi dodatkowy pakiet za 40 złotych, to 2 miliony miesięcznie więcej. Plus ewentualne wpływy z reklam itd.

          1. Szczerze, podejrzewam że więcej z tego zarobi strumyk.net z reklam niż Polsat

          2. @Patronus Z zasady sprzedaż piłkarskich praw telewizyjnych jest na zasadzie wyłączności praw z możliwością sublicencji. Na prawdę nie ma potrzeby wymyślania jakichś licencji bez możliwości sublicencji, a już szczególnie przy zakupie praw od UEFA gdzie zasady są jasne.

            W przypadku niektórych praw np. do sportów z komercyjnych lig z USA, występują licencje niewyłączne, nie ma to jednak nic wspólnego z sublicencjami.

            Podsumowując nic od strony prawnej nie stoi na przeszkodzie udzielenia przez Polsat sublicencji TVP na wybrane mecze.

          3. @Marcinus nie Marcin

            Are you sure?
            Nie wiem, skąd masz te informacje, ale na przykład obecnie prokuratura prowadzi postępowanie wobec TVP, która udostępniła Polsatowi sublicencję chyba na jakieś eliminacje. Za sam fakt tego udostępnienia TVP musiała zapłacić dodatkowo 4 miliony złotych. Z czego wniosek, że nie dysponowała pełnią praw i dowolnością w sublicencjonowaniu.

            I oczywiście jest potrzeba tworzenia produktów różnej klasy – basic, economy, premium, ultra premium itd.
            Ot na Euro 2008 Polsat wziął wersję basic i w efekcie po 2008 roku nie miał już żadnych praw.
            Są licencje takie, na podstawie których nie masz prawa sublicencjonować.

            Nieraz w programach informacyjnych widzimy urywki z jakiegoś meczu z informacją „Zdjęcia TVP Sport”, czy coś takiego. To jest na zasadzie umowy między poszczególnymi stacjami tv. O ile pamiętam, to Polsat News miał taką umowę z TVP Sport, ale z wyjątkiem IO. I przed IO TVP wyraźnie poinformowała Polsat, że nie można korzystać z tych fragmentów, bo naruszałoby to właśnie licencję.

            Ale może jesteś prawnikiem siedzącym w tym temacie i rzucisz więcej światła.

      1. Dostaną 6 bonusowych punktów, które dzielą się przez 5, co daje 1,2.
        Jedynie Kopenhaga może dorzucić 1,5 do rankingu Danii.

  2. Cieszy, że pod kolejnymi wpisami Gospodarza pojawiają się komentarze liczone w setkach, choć coraz trudniej jest śledzić dyskusję, a tym bardziej dodawać swoje opinie, gdy pojawia się tyle różnych wątków. Pozwalam sobie zatem odpowiedzieć „hurtem”
    1. Zastanawiają mnie te skrajne oceny, na zasadzie: nie nadajemy się do LM/LE, bo w sierpniu przegraliśmy z kimś, kto odegra w danych rozgrywkach raczej max drugoplanową rolę. Jeśli definiują nasz poziom pojedyncze mecze to pytanie, czy jesteśmy:
    a) tak zajebiści, że np. Legia co chwila daje po ryju angielskim klubom, wygrywamy też np. z Villarrealem, Betisem, Kopenhagą czy Alkmaar,
    b) słabi, bo przecież dostajemy od Genków/Gentów, Crvenych Zvezd, Lugano czy Mlady Boleslav?
    Niejako odpowiadając, c) prezentujemy średni poziom europejski, stąd na każde 10 spotkań z różnej klasy rywalami wyniki układają się różnie – czasem wygramy 5/10 a czasem tylko 1-2/10 starć. I tu wydaję mi się, że nie różnimy się szczególnie od naszych rywali z okolic miejsc 10-18.
    2. Oceniając nawet po wynikach IV rundy eliminacji LK: Strasbourg jest za słaby na grę w LK, podobnie jak Mainz, Anderlecht czy Basaksehir. Czy aby na pewno?
    3. Doceńmy tegoroczne wyniki w kwalifikacjach – za chwilę możemy dotrzeć kompletem drużyn do fazy ligowej, gdzie tylko Lech mógł od początku liczyć na naprawdę łatwą ścieżkę. W międzyczasie wszyscy czterej pucharowicze przechodzą gruntowne przebudowy, tracąc przy okazji istotne postaci w wyniku transferów i kontuzji.
    a) jeszcze parę tygodni temu Jadze wielu wieszczyło powrót do średniactwa w lidze po wcześniejszym szybkim pożegnaniu z pucharami,
    b) Legia niezmiennie w chaosie – już tradycyjnie z nowym trenerem i bohaterami nieoczywistymi, w tym z Nsame i Tobiaszem jako przypomnienie, że tam to nigdy nie wiadomo, co się akurat wylosuje. Co jednak pozostaje stałe – w Europie (póki co – tfu, tfu, tfu przez ramię pijanego Szkota w kilcie) „dowożą”
    c) podobnie jak innych komentujących martwi mnie stan Lecha. Wyraz twarzy Frederiksena przywołuje obraz cierpienia van den Broma, gdy to jego Lech czołgał się do fazy grupowej LKE, by ostatecznie zrobić tam świetny wynik. Nie mówię, że tu będzie tak samo, ale mam świadomość, że gość mierzy się z dużą stratą jakości w składzie – jeśli wcześniej średnia jakość grajków to było 5-6/10 w skali, gdzie 9-10 to np. Man City, Reale i Barcelony, to teraz ma załóżmy 3,5-4,5. Przy jego określonej taktyce, której nie za bardzo chce zmieniać (pomijam czy słusznie) – tak duży ubytek jakości musi wywołać spadek w wynikach. Pytanie, czy dostanie jakiś nowy materiał przed końcem okienka i co będzie umiał zrobić z tymi, których ma. Z oceną wstrzymałbym się zatem do przełomu października i listopada.
    d) Raków – przypadek nieco podobny do Lecha. Nie da się na nich obecnie patrzeć, ale trudno nie zakładać, że z czasem powinno być lepiej, gdy jakość poszczególnych graczy wpisze się w system „Papszunballa”. Poza tym, nie tylko nowi „okrzepną”, ale też wracają liderzy jak Ivi czy Jean Carlos.
    4. W zeszłym sezonie, gdy piętnastka stawała się realna, sporo było głosów, że kolejny sezon, czyli obecny, trzeba wycisnąć maksymalnie, póki nie ma dzielnika „5”. Chyba jesteśmy na najlepszej drodze, by doczekać się spełnienia tych oczekiwań. Choć nawet przy 4 drużynach w fazie ligowej nasz wynik w krajowym może się wahać od np. 10 do 18 pkt za ten sezon to jednak już teraz zapowiada się, że jest ogromna szansa, żeby w przyszły sezon wchodzić z komfortowym zapasem nad 15.-16. krajem (obecnie już prawie 7.5 pkt nad 16. Cyprem).
    5. Coraz więcej osób tutaj „głośno pisze” o ataku na „dziesiątkę”. Tak jak awans do piętnastki w krajowym uprzedził nasz marsz w górę klubowego, tak „przedwczesne” wejście do dziesiątki może mieć interesujący skutek dla naszych klubów. Jak wszyscy tu wiemy, wartość tytułu mistrza Polski wzrośnie horrendalnie – patrząc przez pryzmat choćby Slovana – to będzie dodatkowe lekko licząc 20 mln EUR dla zwycięzcy E-klasy. Dodatkowo, magnes w postaci pewnej gry w LM to już solidny wabik na drugi sort pomarańczy -> wyższa jakość. Co oczywiste, żeby się o tą kasę bić, kilka klubów będzie musiało zainwestować w zbrojenia -> wyższa jakość. To nieuchronnie powinno prowadzić do wyższego poziomu czołówki, która zresztą będzie miała skąd dosypać, bo kasa min. z LK będzie za chwilę dla takiego Rakowa czy Jagi na wyciągnięcie ręki (jeśli dobiją jeszcze kilka(naście) pkt w klubowym).
    Wspomniane 10. miejsce w krajowym to również ok. 50 pkt dzielone na pięć, więc każdy „świeżak”, np. Widzew czy Cracovia, powinien mieć rozstawienie w III rundzie LK i być blisko pucharowej jesieni.
    Może się zatem okazać, że tak jak teraz o mało co nie dostaliśmy po łapach za niski ranking klubowy Lecha, Rakowa czy Jagi, tak za chwilę nie będzie on już tak krytyczny, by bawić się w Europie co najmniej do zimy.
    6. Trochę szkoda, że kąkuter już w pełni przejmuje losowania od „łysego z UEFA” (choć już wcześniej podział na grupy w kwalifikacjach de facto był kluczowym czynnikiem losowań). To jednak zawsze był dreszczyk emocji, gdy ktoś sięgał po ciepłe kule, by zdefiniować nasz los. 😉

      1. Jest to możliwe, ale nie „z naszej winy”. Przykładowo jeśli trafimy na zespół ze Stambułu, a inny zespół z tego miasta będzie grać w LE w czwartek, wtedy „nasz” mecz będzie przesunięty na wtorek lub środę.

        W poprzednim sezonie przesunięte mecze w LK to:
        Basaksehir – Rapid
        Vitoria – Celje
        Basaksehir – Petrocub

        Oraz w LE:
        Galata – Elfsborg
        Braga – Bodo
        Besiktas – Malmo
        Fenerbahce – Athletic
        Galatasaray – Dynamo
        Besiktas – Athletic

        UEFA niestety zrobiła „tydzień LK” w terminie ostatniej kolejki LK. A wtedy wszystkie mecze są grane o tej samej porze. No, ale nie od dziś wiadomo, że to głupie leśne dziadki.

        1. No właśnie dobrze. Ostatnie kolejki LK i LE nie mogą być grane w terminach rozgrywania drugiego pucharu właśnie po to, żeby nie było kolizji stadionowych. Przy multilidze na 18 stadionów trzeba wyeliminować ryzyko przekładania któregoś meczu na wtorek/środę. Dlatego LK ostatnią kolejkę w grudniu gra bez towarzystwa LE, a LE gra ostatnią kolejkę w styczniu, gdy LK już jest po krótszej fazie ligowej.

    1. Jak będą cztery kluby w rozgrywkach to dwa w środę i dwa w czwartek 😉
      Decyzja może nawet bardziej zależy też od drugiego rywala … jeśli dwie ekipy złożą taki wniosek …. 😉

      Ale raczej marnee szanseee 😉

      1. No raczej oczywiste, że będą dwa o 19 i dwa o 21. I nie będzie w tym absolutnie nic kontrowersyjnego. Przy pięciu możnaby już coś kombinować, ale nie przy czterech.

  3. Podobno UEFA zdecydowała, że nie będzie losowania kulek, tylko z automatu wszystko wyliczy komputer.

    Ogólnie to ma sens, bo złożoność fazy ligowej jest duża i przy losowaniu kulkami trzeba byłoby dokonywać ogromu manipulacji.

    Natomiast moim zdaniem należało to zrobić inaczej. Przygotować na przykład 20 takich komputerowych rozstawień, a potem po prostu wylosować jedną z 20 kul z odpowiednią liczbą.

    Widocznie w UEFA nie ogarnęli tematu, co mnie specjalnie nie dziwi.

    1. @Patronus, ale co w tym dziwnego? Przecież w ubiegłym roku było tak samo… Losowanie FL było w całości komputerowe.

      1. Dodam, że przy założeniu, iż w FL nie mogą ze sobą grać kluby z tego samego kraju, to kombinacji jest zdecydowanie więcej niż 20 – trudno, żeby UEFA z kulkami i ołówkiem w ręku ogarniała temat przez cały dzień 🙂

    2. Losowanie FL LK to nie jest 'top event’ w ekosystemie UEFA – delikatnie mówiąc.
      Faza ligowa jak faza ligowa, podlega algorytmizacji dużo bardziej niż grupy. Premier League czy Bundesligi też nikt nie losuje, są jakieś tam wytyczne co do meczów i sugestie klubów i na tej podstawie działa sobie komputer.

      1. Wojtek, ale czy ktoś twierdził inaczej? Powiem więcej, również losowanie FL LE nie jest „top eventem” – bo przecież odbędzie sie w tym samym dniu, co losowanie FL LK, czyli dzień później, niż losowanie FL LM 😉 Ot, nie od dzisiaj wiadomo, że UEFA wysiaduje tylko jedno jajo, reszte oddaje kukułce pod opiekę 😀

        1. No Patronus regularnie twierdzi że UEFA „nie ogarnia tematu”, mimo że przesiaduje godzinami na portalu o ich rankingu a nawet stworzył opowiadający o tym kanał na YT 🙂

          Pracowałem przy dwóch eventach UEFA dekadę temu – 1x w Danii, a później Euro w Polsce. UEFA bardzo, bardzo mocno ogarnia wszystkie tematy, działa jak szwajcarski zegarek i doskonale umie liczyć pieniądze:)

      2. Ale w Premier League każdy gra z każdym, a w FL pucharów tylko 6/8 meczów.
        Ja rozumiem, że komputer pomaga w ustaleniu składu. Ale tak jak napisałem, mógłby przygotować losowych 20 zestawów, opublikować je rano w dniu losowania, a potem wylosować jeden z nich.

        To, że UEFA ma swoje ścisłe procedury to ja wiem i rozumiem i nie twierdzę, że „UEFA gubi się w swoich regulacjach”. Natomiast uważam, że proces decyzyjny trwa tam dużo dłużej niż mógłby.

        Pamiętam jak w Polsce po 30 kolejce dzielono punkty przez dwa i dziadki zastanawiały się, czy zaokrąglać w górę, czy w dół. Do głowy im nie przyszło, że można wcale nie zaokrąglać.

        1. Można zrobić i ćwiartki punktów, w czym problem… Tylko że nikt tego nie robi. Ja nie pamiętam tej sytuacji, zaokrąglanie w górę było ustalone od początku

          1. No właśnie, zaokrąglali, przez co dochodziło do sytuacji, gdy w ostatniej kolejce remis sprawiał, że jeden zespół dostawał punkt, a drugi zero, a wygrana tego pierwszego dawała mu dwa punkty, a przegranemu nadal zero…

            A przecież można było podzielić przez 2 i zostawić pół punktu.

          2. Widocznie uznali, że nie jest to potrzebne w rankingu. I chyba się z nimi zgadzam.

            Prędzej wprowadzą korzystniejsze punktowanie w LM, np. 3/1.5 zamiast 2/1.

          3. Jak się zastanowić to 3 pkt. za zwycięstwo jakiś tam sens by miało, zwłaszcza w fazie ligowej. W pucharowej to już dyskusyjne, bo odpadnięcie po zwycięstwie + porażce nie powinno znaczyć więcej niż remis + remis + karne.

            Clue sprawy jest takie że obecny ranking, a zwłaszcza system bonusów, bardzo dobrze chroni interesy najzamożniejszych lig i klubów, oczywiście pod (coraz cienszym) płaszczykiem gry „równej dla wszystkich”. Ale to nie nowe zjawisko.

  4. Kto by się spodziewał że mecz sezonu jeden z najważniejszych dla rankingu sezonu rozegra się w Kyrdzali? Jeszcze emocje będą w Warszawie ale to głównie od wydarzeń w Bułgarii będzie zależało czy wprowadzimy kolejną drużynę do fazy grupowej. Czy w fazie grupowej drużyny z jednego kraju mogą już rywalizować ze sobą?

      1. Najprostszy do wyobrażenia scenariusz to 4 drużyny w tym samym koszyku – wtedy musiałoby do takiego meczu dojść. Ale wiadomo, że w tym wypadku to się nie zdarzy.

        1. Ciekawe czy UEFA dopuściła by wtedy takie mecze, czy może zrobiłaby jakieś przesunięcia w koszykach, albo dopuściła, że drużyny 5. i 6. z „naszego” koszyka zagrałyby więcej niż jeden mecz w obrębie tego samego koszyka 🤔

          1. Ktoś kiedyś mówił, że w jakimś scenariuszu jest taka możliwość, żeby w FL zagrały ze sobą dwa kluby z tej samej federacji. Myślę, że może tak być w LM.

          2. Article 16 Draw system – league phase
            16.01
            A draw, which may be conducted digitally, determines the pairings for the league phase. The 36 clubs are divided into four pots of nine clubs. The pots are composed according to the club coefficient rankings established at the beginning of the season (see Annex D) and with the UEFA Champions League titleholder being the top seed in pot 1.
            16.02
            The opponents of each team, as well as whether each match is played at home or away, are determined by means of a draw. Each team is drawn against two opponents from each of the four pots and plays one opponent from each pot at home, and the other away. In principle, teams from the same association cannot be drawn against each other and each team may play against a maximum of two opponents from any other one association, subject to Paragraph 16.03.
            16.03
            The UEFA administration may determine alternative conditions for the draw in accordance with the principles set by the Club Competitions Committee and may adapt any of the conditions of the draw to avoid deadlock situations and/or take into account any relevant constraints in light of decisions taken by the UEFA Executive Committee.

    1. Maciek @ skończy się tak jak z Flora Talin vs Raków 0:3 w rewanż było 2 lata temu, w rewanżu Arda będzie się musiał otworzyć, nie będzie już grać tylko na swojej połowie i liczyć na kontry. a Raków będzie mógł zagrać to co najlepiej potrafi, jest Otieno, Carlos wrócił, Ivi z tygodnia na tydzień będzie lepszy, Pieńko zaczyna się pokazywać i Bulat u którego widać jakość od pierwszych chwil na boisku.

  5. Ja bym wolał żeby w Lidze Konferencji wszystkie nasze Klubu zajęły miejsca od 9-24 a to dla tego żeby w lutym grać datkowych 8 meczy pucharowych, dla tego jeśli wszystkie nasze kluby ugrają po 9-10 pkt to się tak stanie. Jeśli ugramy te 16,5 pkt dłużego to właściwie następne 2 sezony 2026/2027 czy 2027/2028 nawet jak byśmy mieli zjazd bo bedziemy mieć już gorzej o pkt, przykład Szwajcaria, Szkocja.to z 15 nie wylecimy na długie lata

    1. 5 miejsce to jest o 1 punkt bonusowy więcej niż 9 miejsce. To raz. Żeby to 5 miejsce zająć też musisz zdobyć więcej punktów to dwa.
      W 1/16 możesz trafić pechowo i nie masz pewności awansu.

      Można powiedzieć, że w sytuacji gdy 8 i 9 miejsce ugrały tyle samo punktów, to ten z 9. pozycji ma lekką przewagę punktową. Tak było w przypadku Jagiellonii, która trafiła super, ale mogła trafić też w Molde i raczej 2 wygranych by nie było.

      Natomiast miejsce w top15 mamy spokojnie na 3 sezony. Chyba że Brondby wejdzie do LK i Duńczycy zrobią jakiś super wynik… Wiadomo, może być różnie. Cypr też szaleje.

      Ale my już nie patrzmy na to top15. Nawet miejsce w top12 powinniśmy mieć zaklepane na 3-4 sezony po obecnych rozgrywkach. Biorąc pod uwagę poprzedni i obecny sezon mamy 9 miejsce. O to na ten moment walczymy.

          1. Czyli chodzi ci o 0,25 pkt tak ?bo za 5 miejsce są 3 małe pkt a za 9 miejsce 2 małe pkt . To i tak wychodzi na moje. W zeszłym sezonie Jaga zdobyła 9 miejsce i zdobyła bonusem 0,5 do rankingu dużego pkt a gdyby udało jej się utrzymać 8 miejsce to 0,625 czyli tylko o 0,125 więcej niż za 9 miejsce. a masz wtedy dodatkowe dwa mecze plus Bonus 0,125 czyli jaga ugrała 0,5 za Bonus+ 1,125 za mecz z Baćka Topola to wyszła na tym bardzo dobrze 1,625.

          2. @Marun
            Bardzo ładnie wyliczyłeś, że baraże mogą dać o prawie 4 małe pkt. więcej. Wystarczyło wziąć zespoły 8 i 9 i założyć że 9 wygra 2x swój baraż.
            Ale wszystkie cztery nasze drużyny nie mogą być na miejscu 9. Więc porównajmy miejsca 7 i 17:
            – bonus za miejsce: 1,5 na korzyść miejsca 7.
            – szacowana zdobycz w FL: 2 na korzyść miejsca 7 (Legia rok temu miała jedno zwycięstwo więcej niż Gent)
            – szacowana zdobycz w barażach: 4 na korzyść 17 miejsca
            I robi się pół małego punktu różnicy na korzyść miejsca 17. Słabo. Ale na plus. Tylko że w krajowym.
            Bo jak się jeszcze weźmie pod uwagę, że rzeczony Gent z tych 4pkt barażowych zdobył okrągłe zero – to baraże w ogóle przestają się opłacać. Bo w rankingu krajowym nędza – a klubowego w ogóle nie ma.

            PS Bonusy też fajnie liczysz: za wejście do 1/8 z baraży dałeś Jadze ekstra 0,5 małego ale zespołowi z 8 miejsca już nie – bo nie grał baraży, to mu się nie należy 🙂

          3. @Marun
            No właśnie tak napisałem:
            „Można powiedzieć, że w sytuacji gdy 8 i 9 miejsce ugrały tyle samo punktów, to ten z 9. pozycji ma lekką przewagę punktową. Tak było w przypadku Jagiellonii, która trafiła super, ale mogła trafić też w Molde i raczej 2 wygranych by nie było.”

            Ogólnie uważam, że zespoły z top8 powinny dostać ekstra 3 punkty do rankingu krajowego, jako rekompensatę za to, że nie zdobywają punktów w 1/16.

            @arek
            Bardzo słuszna uwaga odnośnie współczynnika klubowego.

            Oczywiście mając pewność 2 wygranych w 1/16 to lepiej zająć 9 miejsce. Ale nie ma takiej pewności, może przecież skończyć się też na 2 porażkach.

      1. „Ale my już nie patrzmy na to top15. Nawet miejsce w top12 powinniśmy mieć zaklepane na 3-4 sezony po obecnych rozgrywkach. Biorąc pod uwagę poprzedni i obecny sezon mamy 9 miejsce. O to na ten moment walczymy.” – Nie jestem pewny, czy to trochę nie za daleko idąca teza: Stwierdzenie, że walczymy o 9 miejsce, ponieważ po jednym sezonie i nieskończonych eliminacjach drugiego sezonu tak wypada. To nawet nie są dwa pełne sezony, tymczasem ranking to pięć pełnych sezonów. Osobiście lubię czasem spojrzec na rok w przód (cztery pełne sezony do analizy i na podstawie tego jeden najbliższy do predykcji – czyli na podstawie 80% szukać miejsca końcowego). Jednak patrzenie aż na 4 lata do przodu to już chyba trochę za daleko. Zwłaszcza, że nawet sam ranking działa z poślizgiem/opoźnieniem. Wyobrażasz sobie jak to by wyglądało na pioziomie 8 klasowej podstawówki? Dziecko w drugiej klasie ma średnią 4,8 w tym większość piatek, więc na pewno kończąć ósmą klasę będzie to samo i o to walczymy. Trochę to (jak dla mnie) zbyt odległy cel. Nie znam chyba miejsca/areny, gdzie po 1,2 jednostki czasu (jeden sezon + niepełne eliminacje) przewiduje się i ustala poważne cele na to, co będzie po 5 jednostkach czasu. To maraton i 25% trasy jeszcze o absolutnie niczym nie świadczy. Zwłaszcza, że na nas jeden fatalny sezon (a historycznie miewaliśmy takie) ma znacznie większy impakt niż wspaniały sezon (bo nasz wspaniały sezon niejak ma sie do wspajniałego sezonu lig z top5).

  6. No to czekamy teraz na następny tydzień. Myślałem że przeskoczymy na chwilę Norwegów, ale Rosenborg zaskoczył, a zaraz dostaną bonus za Bodo w LM, tak samo Grecy i znowu nam odskoczą. Miałem jeszcze nadzieję że AEK Ateny polegnie z Anderlechtem, ale wygląda na to że Grecy będą mieli 4 ekipy w FL, Norwegowie pewnie 3 i gonić będzie trudno nawet jak my będziemy mieli 4 ekipy. Sporo osób tu zakłada że skoro Legia i Jaga w poprzednim sezonie super punktowałybto teraz każda z czterech naszych ekip to powtórzy. Chciałbym zauważyć że to nie było zwykle, przeciętne punktowanie tylko świetne punktowanie. Żadna z 4 ekip może nie powtórzyć takiego wyniku równie dobrze. Także nie popadam w hurraoptymizm, jak mawial Adam Małysz, najważniejszy jest najbliższy skok, także czekam z nadzieją na następny czwartek.

    1. Zauważ, że przy zakładanych 4 polskich drużynach w fazie ligowej Ligi Konferencji, w wariancie neutralnym, standardowym (ani pesymistycznym, ani optymistycznym), gdyby każda drużyna wygrała tylko 2 mecze, zremisowała 1, a przegrała 3, to do rankingu UEFA, Polska już zdobywa co najmniej 5 punktów (nie licząc punktów bonusowych za ewentualne wyjście do dalszej fazy i dalsze punktowanie), co już daje razem 9,125, tj. obecny współczynnik – 4,125 (tutaj wiadomo trzeba doliczyć punkty za przyszłe mecze czwartkowe) + 5,0 = 9,125 co już jest dosyć dobrym wynikiem.

      Wiadomo, że jakaś drużyna może w ogóle słabo punktować, a inna wybić się na miarę Legii i Jagiellonii z poprzedniego sezonu, lecz przy zakładanych 4 drużynach w fazie ligowej, wszystkie w miarę dobrze powinny punktować, stąd takie wyliczenia.

      W poprzedniej fazie ligowej w zeszłym sezonie z punktacją było na tyle trudniej, że grały w niej tylko 2 drużyny (punkty dzielone były na 4, tak jak w tym sezonie), w obecnej póki co wszystko wskazuje, że 4, stąd jeśli każda zagra na miarę swojego poziomu, te 10 punktów UEFA za sezon Polska powinna zdobyć.

      1. Neutralny to jeśli już to 2-2-2 lub 3-0-3. Czyli 8-9 punktów. Choć moim zdaniem raczej neutralne jest 3-1-2 lub 2-3-1. Ale niech będzie 8-9 punktów. Za same punkty ligowe jest 6 punktów, co z eliminacjami daje blisko 11. Plus bonusy, powiedzmy średnio 1 punkt to jakieś 12.

        A 8-9 punktów daje grę w 1/16, gdzie też zdobywa się punkty. Licząc neutralnie to kolejne 1,5 do rankingu. Już 13,5.

        Załóżmy że dwa zespoły wejdą do 1/8 to jeszcze 0,25. No i pechowo oba odpadają, załóżmy że z bilansem 1-1-1. Czyli kolejne 0,75.

        Zatem 14,5 punktu za ten sezon.

        Bez wielkich sukcesów, bez awansu do 1/4, bez fanfarów.

        1. Ty zakładasz, że nikt nie będzie miał kryzysów na jesieni, dołków formy

          A w 1/16 w LUTYM to już Ci pisałem…może być różnie z formą, może być różnie z losowaniem (spójrz na tabelę z ubiegłego sezonu, czy drabinka była ułożona wg rankingu klubowego?? Chyba nie bardzo…)

          1. Przecież nie zakładam 6-0-0.
            Założyłem nawet słabsze wyniki niż Legia i Jaga rok temu.

            A co do 1/16 to nie rozumiem o co Ci chodzi.

          2. O to, że może się tam skończyć dla całej czwórki na 4 remisach i że będzie to słaby scenariusz, ale ciężko to nazwać katastrofa. Więc 15pkt jeszcze daleko

          3. @Emil

            Oczywiście, może być tak, że wszystkie polskie kluby skończą na miejscach 25-36, jest to możliwe, ale raczej mało prawdopodobne.

            Moim zdaniem cała czwórka będzie na miejscach 1-16. Mało tego, typuję dwie ekipy w 1-8, tak to statystycznie wygląda.

            Odnośnie kryzysu formy, to zarówno Legia jak i Jaga takie miały. Pierwsze 3 kolejki to bilans 6-0-0, a kolejne 3 kolejki to bilans 1-2-3.

            Nie wiem ile ekip zagra w 1/16, ale prawdopodobieństwo, że odpadną wszystkie cztery jest chyba mniejsze niż na grę naszego klubu w finale.

            Po eliminacjach będziemy mieli niemal 5 punktów. Średni wynik na poziomie 4-0-2 lub 3-2-1 (tyle ugrały Legia i Jagiellonia) da niemal 10 punktów do krajowego.

            Moim zdaniem po fazie grupowej możemy mieć spokojnie przekroczone 14 punktów. W każdym razie uważam, że mamy dużo większe szanse na over 15 niż na under 13.

          4. ja też zakładam, że WSZYSTKIE zagrają w 1/16, ale 1/8 to już trochę inna bajka… przede wszystkim LUTY, do tego losowanie/forma dnia – dużo zmiennych, nie chce mi się powtarzać

          5. @Emil

            Ja nie zakładam, że WSZYSTKIE zagrają w 1/16, więc nie pisz „też” 🙂
            Napiszę więcej, zakładam, że w top8 będziemy mieć 1,5 drużyny, a pozostałe 2,5 na miejscach 9-16.

            Oczywiście w 1/16, jak w każdej rundzie KO może być różnie. Legia w kwalifikacjach zagra 8 meczów, na razie ma bilans 5-1-1, a mimo to jest „pod kreską”. Larnaka ma bilans 3-1-3, a wciąż ma szanse grać w LE.

            I tak samo w 1/16 może być różnie. Rok temu akurat w LK pary były zrównoważone, trzy zespoły z miejsc 9-14 odpadły, trzy awansowały. Jak będzie w przypadku polskich klubów? Trudno wyrokować w tym momencie, to jest wróżenie z fusów, ale jakoś nie widzę opcji, w której nie mamy żadnego przedstawiciela w 1/8. Przeciwnie, sądzę że będziemy mieć tam co najmniej 2 ekipy.

            Dlaczego? Dlatego że uważam, że polskie kluby należą do czołowej 16 LK, zatem naturalne jest, że oczekiwałbym kompletu drużyn w 1/8. Odpadnięcie jednej do tego etapu uważam za możliwe, choć przykre. Odpadnięcie dwóch to jakiś wyjątkowy niefart, odpadnięcie trzech to katastrofa.

            Ale znów, jest to wróżenie z fusów, oparte właściwie o to, że do tej pory polskie kluby radzą sobie dużo lepiej niż miało to miejsce 5-6 lat temu, a nawet 2-3 lata temu. Ba, nawet rok temu przecież Śląsk odpadł z zespołem, który przecież nie był rozstawiony.

          6. użyłem skrótu myślowego, że wszystkie nasze drużyny będą co najmniej w 1’16

          7. No to może go rozwiń, żeby było wiadomo, co autor miał na myśli 🙂

          8. serio nie wiesz, co mam na myśli pisząc, że wszyscy będą co najmniej w 1/16 LK?

          9. Myślę, że pisząc „WSZYSTKIE zagrają w 1/16” (bo dokładnie tak napisałeś) miałeś na myśli, że będziemy mieli 4 zespoły, które w fazie ligowej zajmą miejsca 9-24.

            No, ale podobno to skrót myślowy, więc może miałeś na myśli „Lenin największym człowiekiem w historii był”, albo „Najlepsze kasztany rosną na placu Pigalle”. 😉

            Później napisałeś „wszyscy będą co najmniej w 1/16 LK” a to „co najmniej” to dużo zmienia. Jest różnica między „Crvena Zvezda zajmie trzecie miejsce w lidze”, a „Crvena Zvezda zajmie co najmniej trzecie miejsce w lidze”.

            No ale rozumiem, że chodziło Ci o „co najmniej”. No to się zgadzamy w takim razie.

            =================
            I ogólnie zgadzamy się z tym, że w fazie KO wszystko może się zdarzyć. Polskie kluby w 1/8 wygrały 3:2 oraz 4:3. Parę rywalizacji zakończyło sie po rzutach karnych, a tam to dopiero wszystko może się zdarzyć.

            („Mietek Fogg to był równy gość. Daj mi te jedną niedzielę, ostatnią niedzielę a potem niech wali się świat! To jest prawdziwa piosenka o niespełnionej miłości. Wiesz, że przed wojną kolesie zamawiali sobie tę melodię u orkiestry a potem strzelali sobie w łeb. Chcieli, żeby to była ostatnia piosenka w ich życiu. Bo jest prawdziwa. Nie mówi o tym, że widziałem ptaka cień albo, że wszystko się może zdarzyć!”)
            =================

            A wracając do meritum. W czwartek Legia może przegrać z Hibernianem, a Raków w Bułgarii z klubem o którego istnieniu miesiąc temu mało kto wiedział. Ale zakładam, że nic takiego się nie wydarzy i że jednak rację ostatecznie będą mieć ludzie, którzy wieszczyli nam 4/4 w fazie ligowej.

            A co dalej? Obstawiam minimum 3 zespoły w 1/8 i minumum 2 zespoły w 1/4. Tyle wynika z symulacji, z potencjału polskich drużyn i ewentualnych rywali. Wiadomo, że gdzieś może trafić się trudniejszy rywal, ale może być odwrotnie i trafi się słaby. Może pechowo do 1/4 wejdzie tylko jeden, albo żaden, a może ułoży się tak, że będziemy tam mieli 3. Ale robiąc prognozę i korzystając ze statystyk sprawdzamy owszem skrajne opcje, ale jednak uznajemy, że wydarzą się te z najwyższym stopniem prawdopodobieństwa.

          10. Różnimy się głównie tym, że Ty nazywasz brak 1/4 finału katastrofą, a brak 1/8 finału megakatastrofą (czy jakoś tak).
            A sam teraz przyznajesz jednak, że wystarczy trochę pecha, aby nawet tej 1/8 nie było

          11. Napisałem:
            „Może pechowo do 1/4 wejdzie tylko jeden, albo żaden”

            Gdzie napisałem, że „wystarczy trochę pecha, aby nawet tej 1/8 nie było”???

  7. Cześć wszystkim;)
    Według prognoz Piotra Klimka na koniec sezonu będziemy mieć 47,5 dużego pkt grając na jesień – wiosna w Pucharach czyli tylko w jeden sezon ugramy około 16,5 dużych pkt co będziemy rekordem nie do osiągnięcia do 2050 r myślę.

    1. Super że ten sezon będzie rekordowy jeśli chodzi o punkty do rankingu bo wydaje mi się że kolejny z 5 drużynami może być dużo słabszy

      1. Na pewno będzie bardzo, bardzo trudno powtórzyć taki sezon mają 1 zespół w LM, 1 w LE, 2 w LK, a jeden poza pucharami.
        Ale mając komplet drużyn w pucharach to zrobienie 16 punktów powinno być do ogarnięcia. Ale zgadzam się, że trudne i będzie wymagało świetnej gry w LE i LK i dobrej w LM. Może za 3 lata ogarniemy temat?

        Natomiast co do obecnego sezonu…
        W poprzednim sezonie w fazie ligowej i pucharowej Legia zrobiła 15,5 punktu, a Jagiellonia 18.
        Jeśli więc w obecnym sezonie dwa kluby powtórzą ten wynik, a kolejne dwa zrobią nieco tylko słabszy, powiedzmy 14 i 13 punktów, to (licząc znowu 0,75 punktu w rewanżach play-off, czyli 4,875 za eliminacje) to za ten sezon będziemy mieć 20 punktów.

        To tak w temacie wróżenia z liczb.

      1. Tak, może być 20 punktów tak jak napisałem powyżej, a może być 12, jeśli wszystko się w fazie ligowej skopie.

        1. Jeszcze przed faza ligową może się skopać.
          W każdym razie najczarniejszy scenariusz- jedna drużyna w FL I to w LE można już na 99,9% wykluczyć 😀

    2. Muszę trochę obronić Klimka, to nie jest „według Klimka będziemy mieć XYZ” tylko „z uśrednionej liczby N prób wynika, że będziemy mieli XYZ” – po prostu la zabawa z liczbami. Mi też z jego prognoz (nie prowadzę statystyk xD, tylko intuicja) wychodzi że myli się/mylą się w dużej większości przypadków, pewnie dlatego że liczby często nie biorą kontekstu pod uwagę.

      Oczywiście, Klimkowi można też w sumie zarzucić małą powagę w temacie, skoro wrzuca prognozowane tabele Ekstraklasy na maj w sierpniu (WTF), ale on sam kuma jak bajkowe i kijem po wodzie to wszystko jest. Uniwersum polskiej piłki potrzebuje takich Gandalfów, choćby dla beki.

        1. Kiedyś go spytałem i powiedział, że miesza różne wskaźniki rankingowe i siłowe.

          Oczywiście to są symulacje. Według symulacji w 50 minucie ostatniej kolejki LM poprzedniego sezonu PSG miało pewnie 0,5% szans na wygranie trofeum.

          Dodatkowo symulacje nie biorą pod uwagę takich rzeczy jak „Legia pojedzie na Cypr i będzie gorąco, a legioniści będą grać jakby mieli idealnie laboratoryjne warunki do gry”. Albo „Kopenhaga będzie przez cały mecz strzelać panu Bogu w okno, a w ostatniej akcji meczu Czurlinow strzeli na 1:2”.

          Poza tym to jest opierani się na dotychczasowych wynikach. Zatem patrzymy jak kluby grały w ostatnich iluśtam meczach i czego można się po nich spodziewać. Nie wiem na ile te wyliczenia biorą pod uwagę zmiany kadrowe.

          Statystycznie możesz zakładać, że jak pojedziesz do Polski na wakacje w lipcu, to będzie tak powyżej 25 stopni i będzie dużo Słońca. No ale nie zawsze tak jest.

          1. Dobrze wiem, na czym polega statystyka.
            Dlatego ciekawi mnie materiał źródłowy Klimka….

  8. Panie Janie, za dobra robotę pan robi, bo zabrakło mi czasu na przeczytanie wszystkich komentarzy jak to drzewiej bywało 😉 „Za dużo” ludzi tu zaczyna przychodzić. Pozdrawiam 🙂

  9. Ja bym powiedział że Liga Europy to jest taki niewdzięczny puchar. Zarobek jest niewiele większy € 4.31 za awans niż w Lidze Konferencji € 3.17 czyli tylko € 1.14 wiecej,za to rywale są na dosyć wysokim poziomie.W LK przy dużo łatwiejszych rywalach łatwo jest odrobić to wszystko w stosunku do LE dostając bonusy za zwycięstwa i pieniężne i punktowe co automatycznie daje wyższe miejsce i wyższy bonus na koniec w tabeli ligowej. W LM jest potężny dopływ € 18.62 oraz punkty bonusowe więc nawet przy samych porażkach i punktowo i finansowo jest bardzo dobrze. A więc zważając na to,uważam że którakolwiek z naszych drużyn by nie weszła do LE to zbieranie punktów przychodziłoby z dużym trudem więc ani zarobku ani prestiżu by to nam nie przyniosło.Oczywiście proszę potraktować mój wpis z lekkim przymrużeniem oka, wiadomo powinno się starać grać w jak najwyższej lidze. No ale sami widzicie jak jest.

      1. Przecież to nieprawda, nie powielaj fejków. Sprawdź sobie tabelę wpływów z LE. Zwłaszcza dla polskiego jedynaka to byłaby znacząca różnica.

          1. Zgadza się wziąłem tylko wyniki sportowe za poszczególne rundy i faze ligową oraz ewentualny awans do poszczególnych wyższych rund.A ile te wpływy z z marketpool wynoszą? Jaka jest różnica pomiędzy LK a LE?

        1. Dobra, to może tak: czy wpływy z marketpool w LE wyrównają dotarcie do 1/8 lub 1/4 LK? Moim zdaniem nie ma na to szans. Tym bardziej przy prawdopodobnych oklepach w LE.

          1. Dlaczego mają być „prawdopodobne oklepy” w LE?
            FCSB (dawniej Steauą Bukareszt) jakoś nie zaliczyło spektakularnych oklepów, a np z LM wyrzucił Rumunów klub macedoński.

          2. @Spokojna Woda nie „Twoim zdaniem” tylko zajrzyj do arkuszy finansowych, to są powszechnie dostępne dane. Zresztą bardzo ciekawe.
            „Prawdopodobne oklepy” w LE, które oczywiście należy wliczać, są do zestawienia z przychodami z dnia meczowego, zwłaszcza że byłyby 4 a nie 3.
            To oczywiście wszystko odkładamy na najprędzej przyszły rok, bo w tym jak wiadomo obsiadamy naszą ukochaną LKE.

          3. Jak będą oklepy to też z tym dniem meczowym bym nie przesadzal…
            Przyznasz Wojtek, że 25k na Genku to lekka kompromitacja była…
            Nawet co najmniej 2 razy słyszałem ekspertów przed meczem, którzy mówili, że młodzi piłkarze Genku zrobią w majty, bo w lidze belgijskiej prawie nie grają przy takiej publice

  10. Norwegia za dostanie się Bodo do LM otrzyma bonusowe 6 pkt.
    Czyli na „dzień dobry” substytut 3-ch wygranych meczy przez polskie drużyny (1,2 do krajowego rankingu dla Norwegii).
    A jak będzie grać na wiosnę, co jest możliwe przy takiej ich formie, to raczej ciężko będzie przeskoczyć Norwegię.
    Realne wydaje się więc 13 miejsce.

        1. Mi też się wydaje, że przeskoczymy. Będzie to kosmiczne zakłamanie ranking/boisko, zwłaszcza jak Olympiakos i B/G doczłapią do wiosny w pucharach, ale plusem takiego stanu rzeczy będzie weryfikacja w 2026/27 i zwłaszcza 27/28.

          Chociaż zobaczymy jak poradzi sobie ten polski klub w LK, który dostanie autentycznie najcięższe losowanie i niekorzystny układ gier. W ubiegłym roku oba dostały bardzo przychylny.

          1. Ja obstawiam, że ani Olympiakosu, ani B/G nie będzie w fazie pucharowej. Jeśli wejdą to zdobędą więcej punktów do rankingu niż przewidują statystyki.

            W ubiegłym roku Legia i Jagiellonia potraciły punkty z teoretycznie łatwymi rywalami – Lugano i Mlada. Zatem zobaczymy, które kluby wylosują Raków, one będą mieć na starcie trudniej.

          2. Moim zdaniem dostali bardzo nieprzychylny układ.
            Poprzednio legia i jaga dostały betis i Kopenhagę plus molde i lugano jak dla mnie to był trudny zestaw.

            Bodo bedzie w play off a olympiakos 50/50

            Najciezszy uklad to dzis zestaw z Fiorentiną lub crystal palace wczesniej betis/Chelsea. Tak sie złożyło ze polskie kluby trafiły trzy razy na te kluby. Na 5 meczy bilans to 2-1-2.

          3. Legia dostała Betis na sam początek fazy ligowej, gdzie sam rywal deklarował niskie zaangażowanie tematem. Jagiellonia dostała wyjazd do Kopenhagi, dla której LK to banicja z LM. Idealny rozstaw rywali i timingu gry z nimi.

            Dla Lecha w piątek chcę możliwie najciekawszy zestaw rywali, co może oznaczać bardzo trudny (jak na LK), po prostu chcę fajnej piłki na żywo – Genk ogladało się rewelacyjnie, mimo że dupa bolała od tego jak nas skopali. Reszta naszych drużyn niech dostanie możliwie łatwe zestawy.

          4. Nie bądź malkontent. Jsk wygrywamy to znajdujesz powody by deprecjonować wartość wygranej a jak przegrywamy to dodajesz jak najwięcej jak to jestesmy 100 lat za murzynami.

            Jak legia wygra z crystal palace Fiorentiną tez coś znajdziesz by umniejszać?

            Jedynym klubem ktory wygrał z Chelsea w zeszłym roku w LK byla legia, mozna to umniejszać ale Chelsea grała z paroma innymi klubami które sie nie zbliżyły nawet do remisu.

          5. @Krzysztof:
            1) Chelsea w poprzednim sezonie przegrała też w q4 z Genewą. A z Kopenhagą chyba dwa razy wygrała jednym golem.
            2) Zgadzam się, umniejszanie sukcesów to taki nasz narodowy zwyczaj. Jeszcze rozumiem Chelsea, bo to było gorzkie zwycięstwo, ale z Betisem było w pełni uzasadnione. A trener Betisu robił dobrą minę do złej gry.

            @Wojtek
            3) To prawda, że timing był fajny dla polskich klubów i można było wycisnąć więcej. Niestety frajerska porażka z Lugano, a potem z Djurgardeens. Legia powinna wyjść z 3-4 miejsca z fazy ligowej. Uważam, że gdyby trener był rozsądniejszy, nie dopuściłby do takiego szpitala na ostatnie dwie kolejki LK i dawałby większe szanse młodszym graczom w meczach ligowych. Ale „gdyby ciocia miała wąsy” itd.
            4) Masz już jakieś swoje typy, zakładając, że wszyscy awansują zgodnie z obecną rozpiską?
            Fajnie, jakby polskie kluby trafiły „wyjazdowo” na Dynamo i Szachtar. CP lub Fiorentinę lepiej trafić u siebie, albo wcale. Wyjazd do Shamrock ok, ale z Besiktasem wolałbym mecz u siebie. Celje, Rijeka czy RFS to chyba wszystko jedno czy wyjazd, czy u siebie. Ciekawe, czy trafi się nam kolejny mecz na Islandii lub w Szkocji. Co ciekawe mam wrażenie, że szósty koszyk jest silniejszy niż piąty.

          6. Dla Lecha będę trzymał kciuki za możliwie najbardziej atrakcyjny zestaw, np. zdecydowanie bym chciał zagrać w Anglii z Crystal Palace i, o ile wejdą, również z kimś z Turcji.

            Nie obraziłbym się na:

            (wyjazdy)
            Aberdeen
            Besiktas
            Crystal Palace
            (Poznań)
            Rapid
            Strasbourg
            Larnaka

            Natomiast reszcie polskich drużyn życzę trochę łatwiejszych zestawów, np. kogoś z Gibraltaru/Kosowa do łatwego punktowania u siebie.

          7. @Wojtek
            Serio wolisz grać u siebie z Rapidem i Larnaką, a nie z CP?
            Sportowo, to ja bym chętnie się pisał na Larnakę w grudniu na wyjeździe, ale Besiktas zdecydowanie w Poznaniu. Z CP u siebie też powinno być łatwiej niż wyjazdowo.

        2. Patronus z tą Grecja to tez zależy czy awansują w 4 zespoły czy w 3. Jak w 3 to obstawiam ze nawet moze szybciej, a jak w 4 to moze być dłuższy bój, chociaż pewnie nie, bo jednak Olimpiakos będzie pewnie miał bilans nie ciekawy.

          1. Dlatego napisałem „około”. Około 3 kolejki Norwegów, a około 4 kolejki Greków.

            Mam wrażenie, że w Grecji to mają silny Olympiakos, dwa solidne PAOK i Panata, a AEK to trochę coś jak Hibernian.

        1. Ten 1,5 Danii nie pomoże nas wyprzedzić, a raczej sprawi, że punktowo Kopenhaga wniesie mniej niż by wniosła w LE. Kiepsko będzie jeśli Brondby wreszcie się przełamie.

          1. @Domino:
            Ale pytanie było o polskie drużyny a nie o Polskę. Przynajmniej ja je tak zrozumiałem…

    1. Trochę nam pomogło to, że rozegraliśmy siedem razy więcej meczy niż Anglia, Włochy i Hiszpania razem wzięte… Ale tylko trochę 🙂

  11. Trochę uszło powietrze z balonika, który sami pompujemy. Ja trochę w opozycji nie widzę wielkich powodów do zmartwień, ale doceniam nasz poziom malkontenctwa po wczorajszych meczach.

    Dla mnie to nie zaskoczenie, że możemy przegrać z Cveną 3-1, z Molde 3-0, tak samo jak potrafimy wygrać z Austrią Wiedeń 4-1, Fiorentiną 3-2, czy 2-1 z Chelsea. Wczorajsze 1-5 to wypadek przy pracy, gorszy dzień, gorszy mental, gorsza kadra. Genkowi od początku wpadało. Uważam, że to 1 na 10 meczy.

    Trochę rozumiem rozczarowanie skoro o LM wciąż walczy Kopenhaga, Celtic, Bodo, Qarabag, ale to specyfika ścieżki mistrzowskiej. Często te kluby mają nastukane punkty rankingowe właśnie przez LKE/LE i są dominatorami w swoich ligach. Nie wypadają poza TOP i co sezon grają w Europie. U nas specyfika ligi jest inna. W zeszłym sezonie w pucharach grała Legia, Jagiellonia, Śląsk i Wisła. Śląsk zleciał z ligi, a Wisła gra na zapleczu. To sprawia, że nie ma wielkiej stabilizacji. Wcale się nie zdziwię jak za sezon w pucharach grać będzie Widzew, Cracovia, Górnik i Wisła Płock razem z Radomiakiem. Sci-fun? Trochę tak, ale taka specyfika naszej ligi.

    LE? Trudniej się dostać niż coś w niej ugrać. Już teraz widać, że będzie tam kilka słabszych, na papierze, drużyn od naszych. Kilka o podobnej sile co polskie kluby i najpewniej kilka mocniejszych. 1/16 powinna być osiągalna.

    Jedyne czego mi naprawdę szkoda to, że nasza zdolna młodzież nie ma ambicji budować i walczyć w pucharach na nasz rachunek. Ktoś kopnie dwa razy prosto piłkę i już idzie na ławkę do średniaka Serie A, a potem kończy w Cośtamsporze, bo dobrze płacą. Oni na realia zwykłego Kowalskiego zarabiają kolosalne pieniądze. Wystarczy odrobina rozumu i grając kilka sezonów w Polsce nie muszą pracować do końca życia. Skok na kasę na zachodzie jest strasznie krótkowzroczny, bo promując się w rodzimej lidze i w europejskich pucharach można dojść do tego samego inną ścieżką. Nie widzę u nikogo ambicji zrobienia kariery na miarę Lewandowskiego.

    1. Tommy, zgadzam się z Twoimi przemyśleniami. Dodam tylko, że nasze zespoły są na etapie budowania pozycji w Europie. W chwili obecnej zaczynamy walkę od I i II rundy eliminacyjnej. Trudno nam pogodzić ligę z tymi eliminacjami. Dochodzimy do playoffów i jesteśmy już jesteśmy wyczerpani. Podczas gdy inne drużyny (Genk) dopiero się rozgrzewają.

    2. Tommy nie zgadzam się z Tobą,

      Nie uważam, by uszło jakiekolwiek powietrze z balonika, bo każdy rzeczowo myślący człowiek nie widział faworyta w Lechu ze szpitalem wąską kadrą i grajkami o łącznej wartości 44 mln euro przeciw drużynie z top8 która nie ma problemów kadrowych, ma szeroką kadrę i jest dobrze przygotowana do sezonu.

      Reszta nadspodziewanie dobrze zagrała,

      Bo praktycznie nikt oprócz Legii z AEK Larnaka nie dał plamy. Kiedyś Śląsk wymęczał coś z Rygą, Wisła z Słowakami.

      A dziś po za wpadką Legii na wyjeździe nie masz w naszej lidze żadnych niespodzianek.

      Każda młodzież ze słabszej ligi brnie na zachód, problem jest w mojej ocenie nie w grajka indywidualnych ile w słabym dawaniu im szansy na wyższym formacie. Nie pokłada się wiary w młodych graczy.
      Jak taki chłopak ma budować mental? Skoro jeden dwóch graczy ze szkółki gra w klubie regularnie?

      Zobacz sobie Chorwację, Norwegię, Danię, Czechy – i zrewiduj ilu tam jest grajków z rodzimej ligi. Nawet BodoGlimt gra chyba 60% swoimi grajkami albo ściąga najlepszych z Norwegii do Siebie.

      My tego nie robimy, bo w Naszych klubach była zabijana pewność siebie tych grajków.

      Tym większy szacunek dla Lewandowskiego, że z poziomu mentalnego szamba się nie złamał jak go odwalali z Legii.
      To samo jak Błaszczykowski, Hajto, i wielu innych.

      W Polsce to nie brak umiejętności sprawia że nie mamy wychowanków ile słabe budowanie mentalu młodych zawodników.

      1. Krzysztof to się nie zgodzę, wczoraj eksperci w tv znów powtarzali to, co słyszę od dobrych 20 lat…… że po cholerę u nas się uczy taktyki dzieciaków, że trzeba się skupić na przyjmowaniu piłki, a wydolność i taktykę zawsze można wypracować później
        To jest kur…DRAMAT, jak mówił Einstein ciągle robienie tego samego, a oczekiwanie innych rezultatów

          1. Napisałeś, że to nie brak umiejętności, a wszyscy eksperci właśnie to mówią, że podstawowe elementy pilkarskie – to kuleje

          2. Ja mam taką teorię, że tak naprawdę dzieciaki które są mega zdeterminowane osiągają sukcesy.

            Oczywiście po Radwańskim widać, że determinacja rodzica też jest ważna, ale jednak dzieciaku trzeba to umieć zaszczepić.
            Taka determinacja bierze się gdy dzieciak musi szybko dojrzeć otaczającą rzeczywistość i chcieć ją zmienić.
            Śmierć jest takim szybkim bodźcem wybudzenia się z bańki dziecięcej, oprócz tego jeszcze jest bieda, głód wojna. Wtedy niektórzy chłopcy we wczesnym wieku tracą swój parasol i biorą się za siebie.
            Można oczywiście inaczej bezpieczniej, ale głaskanie i mówienie że ktoś jest cudowny, bo wyjdzie na trening to jest patologia.

            W mojej ocenie by dzieciaki mogły osiągać lepszy poziom musi być ultra-rywalizacyjny tryb, bez tego 'lewicowego’ badziewia głaskania po główkach. Nawiasem mówiąc szanuję dużo lewicowych postulatów, ale miękkie budowanie chłopców to tworzenie masowej przeciętności.

          3. Linetty czy Bereszyński gdy wyjeżdżali na zachód mieli całkiem spoko umiejętności techniczno taktyczne.
            Oni mentalnie i fizycznie nie byli przygotowani.

            Posłuchaj sobie Hajty, to jest praktyk gada czasem pojebane rzeczy, ale jednak wie co musiał zrobić by grać w Schalke.
            Tam nie ma, że cię będą głaskać i pieścić, ale jak nie zapierdalasz to cię nie ma. Hajto przez pierwsze dwa tygodnie wymiotował po treningach.
            A w górniku wtedy też nie było jakoś lekko. Ale przy Magath-ie zresztą zajeżdżał grajków i dzięki temu pewnie Hajto ma te pare meczy w LM.

            Nie wiem jacy znawcy się wypowiedzieli że zabrakło umiejetności – jak wychodzisz na boisko i mentalnie masz tremę czy jak ktoś napisał kupę w gaciach to wszystko zdupczysz, bo nie grasz swojej piłki ze strachu.
            Zresztą ja widziałem jak Lech grał bezpieczną bez ryzyka piłkę bez fizyczności, po prostu genk ich zajechał to wszystko, mentalnie i determinacja, takim nieustannym ciągiem. Nawet Lech nie miał okazji by coś pokazać ze swoich umiejętności czysto piłkarskich bo podstawowych aspektów mentalno-fizycznych brakowało. Coś jak 17 latkowie kontra 14 latkowie. Tam widać różnicę przede wszystkim fizyczno-mentalną.

          4. No to Cię zaskocze, bo chyba mówił to Hajto 😃
            Oczywiście, że umiejętności piłkarskie są MEGA ważne w kontekście wydolności, im lepiej operujesz piłka, tym mnie za nią biegasz – to elementarz

    3. Nic dodać nic ująć. Mnie szlak trafia jak po takim meczu jak w Larnace czy wczoraj w Poznaniu wychodzą malkontenci i krzyczą, że jesteśmy dziadami. Nie da się zaprzeczyć że liga się rozwija. Kto tego nie widzi jest ignorantem bo wystarczy spojrzeć na transfery przychodzące. Kiedyś nie przychodzili do nas gracze pokroju Palmy, Walemarka, Vinagre czy choćby Bulata i Sutalo. Teraz zawodnicy na tym poziomie to codzienność.

      Ale rozwój nie oznacza, że teraz będziemy ogrywać wszystkich poza TOP5. Bodo też odpadało z Legią czy Lechem niedawno a teraz zagra w LM i nikt nie wątpi że jest to świetny projekt. Kopenhaga rok temu dostała od Jagielloni, męczyła się w LKE a nikt nie wątpi że są mocni.
      Tak to już jest że ktoś musi przegrać żeby inny wygrał.

      1. Jedno odpadać, drugie to narobić w pieluchy po 30 minutach meczu u siebie, gdy nie grasz z żadnym Liverpoolem z rozjuszonym Salahem tylko z belgijską akademią (premium, ale nadal akademią), z której przeciętny kibic nie kojarzy ani jednego piłkarza.

        Jeśli Genk wygrał 5-1 a spokojnie mógł 9-1, pomyśl co zrobiłaby z Lechem taka Brugia.

    4. @Tommy zgadzam sie w 100%. Bodo/Glimt wygrywając na swoim stadioniku w 50tys miejscowosci pod kolem podbiegunowym 5-0 play off ligi mistrzów grało z 9 norwegami w podstawowym skłądzie plus 7 na ławce rezerwowych. Trener również norweg…
      Również cieszę się że w tych rankingach idziemy do przodu, ale gdyby nie puchar myszki miki to byłoby słabo…
      Musi w końcu wejść koknretny kapitał do ligi wpompowany w 1-2 zespoły bo inaczej dumna walka w pucharze III ligi… oby tylko UEFA nie skapnęła się z tym punktowaniem…

      1. UEFA doskonale wie jak działa ranking, nie musi się w niczym „kapować”. Ci grający w LE mają więcej meczów, większe bonusy więc to nie jest tak, że wszędzie punktuje się tak samo. Pewnie zastanawialiby się nad zmianami gdyby np. Turcja przez dobrą grę w LKE wyprzedziła w rankingu Francję. Ale na to się nie zanosi, w Top10 nie zachodzą większe zmiany, jeśli już to na 9-10 miejscu. A na miejscach 11-20 wszystko się miesza i tak obiektywnie patrząc to jest to dobre, bo każdy ma szansę piąć się w rankingu.

  12. Prośba do autora tekstu o dodanie do wszelkich porównań i analiz zespołów z Grecji i Czech.
    Do Czechów mamy mniejsza stratę niż ma do nas Austria lub tym bardziej Szwajcaria. Przy obecnym stanie rzeczy nie ma szans żeby te dwa ostatnie kraje nas wyprzedziły tym bardziej że za rok ubywa im dobry sezon 21/22. Więc w mojej opinii szkoda czasu na analizy wyników Young Boys czy Salzburga.

    1. Prośba już była, Ja również chciałbym poczytać tą analizę Pana Jana odnośnie Grecji czy Czech. Bardzo cenię każdy komentarz.

      jak będą pewne 4 zespoły w Fazie ligowej to pewnie Pan Jan doda Grecję, jak Czesi będą mieć 5 zespołów to zapomnij o czechach.

      1. No chyba że losowania nam tak pójdą, że będziemy mieli kilka meczów polsko-czeskich, które powygrywamy i ogolne świetny wystep, wszystkie na wiosnę, więc jakis MEGA fuks i może się udać 😳

    2. Narazie mamy za daleko do Czechów. Jednak braku Grecji nie rozumiem końca. Jednak pewnie chodzi o to, że w fazie eliminacji już Grecji raczej nie do gonimy, więc pewnie będzie w fazie ligowej Grecja

        1. Greków wyprzedzimy około 4 kolejki LK.
          Czechów będziemy dopadać na etapie 1/8 finału, jeśli będzie taka okazja.

  13. Mam do Was przewrotne pytanie Szanowni Komentujący 🙂

    Ile klubów z Ekstraklasie z chęcią grałoby taką jedentka jak miał wczoraj Lech z Genk ?? 🙂

    Moim zdaniem da jedenastka nie była slaba, obrona co prawda gra jak gra od początku roku ale … 🙂

    1. Znafca, Lech ma dobry skład. Wg. Transfermarkt najdroższy w lidze, więc nie rozumiem pytania. Drużyna przetrzebiona kontuzjami po maratonie meczów. Trafiła na lepszy zespół, w dodatku świeży. I poległa. Błędy w obronie tragiczne.

        1. Emil, Lech zaczął sezon 3 tygodnie wcześniej niż Genk. Lech w obecnym sezonie rozegrał 10 ważnych meczów (1x Superpuchar, 4 x liga, 5 x eliminacje) a Genk 4 ( 3 x liga i 1 eliminacje LE).

          1. Proszę Cię…to trzeba było MYŚLEĆ
            Rewanż z Breidabik trzeba było odpuścic.
            Ligę również.
            Superpuchar może….
            Więc zostaje 4/5 meczów

          2. Btw jaki jest regulamin w ESA dokładnie?
            Można przełożyć 1 mecz w rundach 1-3 i jeden w 4 rundzie, ale może być przed meczem 4. rundy, czy tylko pomiędzy rewanżem? Jeśli przed, to czy liczy się, kto wnioskuje o przełożenie? Jeśli mecz Rakow-Lech przełożony, to wykorzystuje opcje przełożenia ten kto wnioskuje, czy oba? Ktoś się orientuje???
            Bo naprawdę można było to lepiej rozegrać….niż się teraz tłumaczyć „maratonem” błagam Cię 🤦🤦

          3. Tym lepiej,

            Skończmy pisać że chłopaki zagrali 10 meczy i są przemęczeni w sierpniu.

            Serio to jest śmieszne.

            w przeciągu 2 miesięcy 900 minut na boisku i co wypompowani?
            Oni właśnie powinni być w takim gazie, żeby Genk nie miał prawa ogarnąć co się dzieje, powinna być siła, szybkość wytrzymałość. Zamiast tego jest szpital, kontuzje i mozolność w prowadzeniu akcji.

            Złe przygotowanie fizyczne, regeneracyjne. Zajechali ich i nie rozpoznali problemów.
            Nawet nie zajechali ile źle przygotowali do sezonu, bo niektóre kontuzje wyszły ze zderzeń i ostrej zdeterminowanej gry CZ.

            A Ty mi tu napisałeś że oni mają w nogach 10 meczy w 2 miesiące.

          4. Emil, najlepiej się radzi po fakcie.

            Krzysztof, skoro jest tak dobrze, a tylko Lech schrzanił przygotowania, to dlaczego Iordanescu w Legii ciągle rotuje i przekłada mecze? Powinni być na świeżości…

          5. No właśnie, trzeba było rotować i myśleć. Nie „radzi po fakcie” tylko wystarczy być wystarczajaco przezornym

          6. Iordanescu jest nowy w klubie,

            Rotacja weryfikacja i danie szansy chłopaką to bardzo, to bardzo dobra rzecz.

            Za pewne jest to element przygotowania regeneracyjnego, mentalnego i fizycznego.
            Daj więc iordanescu czas.

            Sztab Lecha zjebał, jest wąska kadra a młodzież nie przygotowana do gry na tym poziomie.

          7. Krzysztof, Iordanescu na konferencjach trochę inaczej tłumaczył fakt rotacji w zespole 🙂 ale ok, pewnie Lech mógł się przygotować lepiej do sezonu. Zobaczymy co będzie dalej.

          8. Tylko dodam … Jagiellonia w poprzednim sezonie ma rozegrane 56 meczów a Lech 35 😉

            W tym zaczeli przygotowania tydzień pożniej jak pozostali pucharowicze …. dostali bęcki w pierwszej kolejce i już larum ” Jaga sie kończy… środek tabeli … spadek z ligii ??….” 😀 a jak jest po 4 kolejkach ?? 😀 no …..

          9. Napisałeś, że Lech miał 10 meczów w 2 miesiące i to coś gorszego niż Genk bo miał 4.

            Ja się nie zgadzam, uważam że 4 mecze to mało przed tak ważnym meczem jak awans do LE.

            Lech mógł i powinnien lepiej rotować składem,

            Czyli jest taka jak napisałem, Iordanescu rotuje, bo podróże bywają męczące, więc prowadzi element regeneracyjny by uniknąć kontuzji. Zakładam również, że jednak daje szansę różnym zawodnikom bo poznaje szatnie i nikogo nie skreśla patrz Nsame.

            Ciekawe jak u Lecha to wyglądało.
            Mamy sierpień, jak ktoś zjebał przygotowania to wygląda to tak jak wygląda.

            Jagiellonia też gra od samego początku i ma porównywalną ilość spotkań. 9 spotkań – widzisz jakieś fale kontuzji, Pululu sobie od czasu do czasu odpoczywa.
            Raków 8 meczy,
            Zobacz sobie jakie zmiany dla przykładu robi Papszun w meczu Żyliny i Wisła Płock. Rotacja to podstawa i w wyjściowej 11 i wykorzystanie 5 zmian.
            Jeszcze ponadto Lech miał jedną wycieczkę na Islandię, trener praktycznie mógł wysłać tam juniorów.

            Gra za przeproszeniem cholera jasna za 4 dni z Crveną a on wystawia na Górnika top skład. Porażka jakaś.
            Jak ktoś nie ogarnia to nie ogarnia.

          10. Krzysztof,
            – gdzie napisałem, że Lech zagrał 10 meczów w 2 miesiące?;
            – Lech grał mecze z Crveną i Genkem a to jest inny kaliber niż Dinamo City, czy nawet Silkeborg.
            – Iordanescu nie robi rotacji żeby poznać drużynę, tylko uznał, że obecna sytuacja zmusza go do rotacji.

            Nie ma co aż tak płakać, że Lech to czy tamto. Mają dobrych piłkarzy, ogarną się zaczną grać.

          11. Też myślę, że się ogarną, no ale atak na LM zjebali jako klub, a był realny

  14. Ciekawi mnie czy ci, co opowiadali o tym, że ,,miejsce Mistrza Polski jest w LE”, dalej tak twierdzą…
    3 zwycięstwa, jedna (przewidywalna) porażka. Biorę. A i o awanse za tydzień jestem względnie spokojny, bo Jagiellonia swoje zrobiła, Legia wygrała wyjazd, a Raków lepiej sobie radzi w delegacji, chociaż wczoraj zagrali chałę.

    1. A dlaczego miejsce Mistrza Polski nie może być w LE lub LM? Jeśli sobie wywalczy, to jak najbardziej TAK. A że Lech i Jaga rok wcześniej miały kiepskie losowania i dołek formy, cóż g… się zdarza. Wcześniej Legia pograła sobie fajnie w Lidze Europy. Zwycięstwa z Leicester czy Spartakiem. Jest co wspominać. Trzeba się ogrywać z najlepszymi, a nie forsować minimalizm.

      1. Rok temu trener Jagiellonii się uczył ( nadal to robi z dobrym skutkiem ) i dostali mega drużynę za przeciwnika ….

        Lech miał pecha w losowaniu … praktycznie najgorzej trafił jak mógł w obu rundach …. do tego ten szpital w drużynie …

          1. A ja bym powiedział, bo jednak cieszyłem się z wylosowania Cverny Zvezdy, ale chyba ich nie doceniłem. Lepszym rywalem chyba jednak byłaby nawet ta Kopenhaga. Nie wiem jak gra, ale patrząc na same wyniki, może byłoby łatwiej niż z potężnymi fizycznie Serbami. Chociaż wiadomo można było na kogoś łatwiejszego trafić nawet kosztem braku rozstawienia w 4 rundzie.

      2. Dlatego, że większość rywali w tej edycji LE to są drużyny na poziomie Genku, lepsze lub w najlepszym razie- niewiele gorsze.
        Żaden z naszych pucharowiczów wczoraj by Genkowi nie podołał. To jeszcze nie ten poziom.
        Grajmy regularnie w LK, zgarniajmy kasę, punkty rankingowe, szczebel po szczebelku pnijmy się w górę. W naszej sytuacji to najrozsądniejsze wyjście, aby na stałe zagościć w top15, a może nawet w top10, na które moim zdaniem mamy potencjał.

    2. Ja dalej tak uważam.
      Lech zawiódł. I to zawiódł z LM i w LE.
      Ale zawiódł z mocnymi przeciwnikami.
      Legia zawiodła w 1 meczu na Cyprze i to ustawiło jej eliminacji do LE, chociaż w Warszawie mieli piłkę na odrobienie stanu dwumeczu i powrotu do gry, ale się nie udało.
      Nie uważam, że odstajemy. Jakościowo, sportowo, finansowo – jesteśmy na poziomie 2 klubów w LE.
      W przyszłym roku już będziemy mieć zespół w LE ze względu na ranking (chyba że Legia i Raków przegrają swoje mecze za tydzien). W FL LE jestem prawie pewien, że Legia i Lech wyszłyby do play off

        1. Tak, za dwa lata. Jezusie… Ale czekania.
          No, ale jednak może w przyszłym roku uda się wykorzystać jedna z trzech szans jednak 😀

    3. A ja myśle że taka LKE w kontuzyjnym pechu Lechowi na dobre wyjdzie. Nie wypadli dobrze ale pamiętajmy, że nasz Mistrz był tylko o włos lepszy od v-ce i II v-ce. Więc de -facto poziom LKE no może LE jakby powalczyli z Czerwoną Gwiazdą. O tym kondycyjnym przygotowaniu to nie wiem po co piszecie. Nasza liga czeka aż najedzą się bogaci żeby resztki ze stołu zgarnąć. Zauważcie że do końca eliminacji nasze druzyny są defragmentowane i dozbrajane. Dlatego jedzenie małą łyżeczką czyli grze w LKE mi się podoba.Coraz lepsi gracze do nas przychodzą, już ie tylko dla kasy ale i dla wizji/atmosfery, znalezienia swojego miejsca w drużynie dopasowanej do poziomu itp itd. Jesli Mistrz kraju bedzie miał pewniaka gry w LE to też bedzie inaczej planował transfery bo budżet będzie bardziej znany. Piłkarz wcześniej w sezonie będzie znał swoją przyszłość to inaczej będzie pracował, trener będzie miał spokojniejsza sytuację itp itd.

  15. Przygotujcie sobie szklankę wody, bo leci suchar:
    Idzie Legia przez Edyngurg, widzi duszących się Szkotów i mowi:
    „macie trochę tlenu” podając im butle z tlenem.

    Tak, jak pisałem tydzień temu. Będziemy drżeć do końca o obecność naszych klubów w FL
    Jaga mnie jedynie zaskoczyła, chociaż nie można tego chyba zaskoczeniem nazwać, skoro spodziewałem się, że mnie zaskoczy. W sensie już się do tego przyzwyczaiłem

  16. Chciałbym napisać, że polskie kluby są dobre, no ale nie mogę. Naprawdę możemy grać tylko w LK i gdyby nie ta LK, to byłoby słabo.

    Widzę, że nawet w komentarzach nie ma optymizmu. Gdzie podziały się radość i dobre samopoczucie z zeszłego sezonu? To pokonanie Betisu, Chelsea czy wcześniej Fiorentiny nie wygląda już tak kolorowo?

    Ja akurat jestem stały w (ostrożnych) opiniach, ale przed sezonem liczyłem na dwie drużyny w LE. No, niestety. Nawet postawiłem pieniądze na wygraną Lecha w pierwszym meczu z Crveną Zvezdą, a dzisiaj na remis Genkiem. Optymista :/

    Choć pewnie i teraz znajdą się tacy, którzy będą zadowoleni. No bo jest szansa na cztery drużyny w LK, a ten Lech, to w sumie lepiej, żeby nie grał w LE, bo i tak nic by nie wygrał, lepiej niech nabija punkty w LK. No i w ogóle po takim wyniku w pierwszym meczu Genk może olać rewanż i Lech może łatwiej wygra, co da kolejne punkty, punkty, punkty….

    1. Nasze drużyny nie są słabe po prostu lech jest tragiczny, a porażka Legii w larnace, nie była spowodowana tylko słabą grą ale i trudną pogodą widać że nasi oddychali rękawami, a reszta meczy nasze zespoły grają Ok, przyjdą lepsi rywale dojdzie adrenalina większa i będą grać lepiej, to są początki sezonu i jest sporo nowych nazwisk w naszej top 4, a raczej top 3…

    2. Może i LKE nam dużo dała, bo jednak nasze topowe kluby są słabsze od topowych rywali. Ale dzięki wyrównanemu poziomu naszej ligi to te teoretycznie słabsze kluby z miejsc 3/4 są bardzo blisko naszych topowych dzięki czemu tak dobrze wypadamy w LKE. A nasi rywale mają mały przeskok między topką, a 3/4/5 miejscem. Dlatego też częściej odpadają im „faworyci” niż nam.
      A patrząc z perspektywy czasu i na ilość kontuzji w Lechu to chyba jednak dobrze się stało, że dostali w papę od Genku, bo i mniej meczy w LKE i krócej grają. Tak wiec plus jest taki, że może Lech zdąży się zregenerować, ogarnąć skład, mental etc. przed najważniejszymi meczami na wiosnę, bo zakładam że nawet z tym co aktualnie posiadają, będą w stanie wejść co najmniej do 1/16, a liczę po cichu że 1/8 LKE.

    3. Chociaż i tak uważam, że Lech nadal ma szansę na awans do LE. Wiem, że może to śmieszne ale ciągle w nich wierze. Teraz zagrają na pełnym luzie, nie mając nic do stracenia, rywal może oleje rewanż (chociaż raczej nie, bo przełożyli niestety mecz u siebie chyba) no i zrobi się jak Wisła rok temu z Cercle. Uda się!! 😀

    1. @Dextroza „Punktów zdobytych za wyniki meczów w eliminacjach nie dodaje się do indywidualnego dorobku klubu”.

      Polskie kluby mają po 2,5 punktu. „Występują punkty w eliminacjach za osiągnięcie danej rundy eliminacji LKE”.

  17. Polska ma 42,4% szansy, że sezon skończy w top10, 39,6%, że skończy na 11 miejscu, 15% szans na 12 miejsce oraz 3% szansy, że to będzie poniżej 12 miejsca.

    Powtórzę. Szanse na top10 według Piotra Klimka są na ten moment wyższe niż na 11 miejsce.

    Jeszcze kolumna „Start 26/27”
    9. Turcja 45,8
    10. Polska 43,275
    11. Czechy 42,000
    12. Grecja 36,700
    13. Dania 32,800
    14. Norwegia 32,675
    15. Cypr 31,475
    16. Austria 28,000
    17. Szkocja 27,900
    18. Szwecja 27,875
    19. Szwajcaria 27,850

    Czyli na starcie za rok mielibyśmy 2,525 straty do Turcji, 1,275 przewagi nad Czechami i… z nudów patrzylibyśmy jeszcze może na Grecję, nad którą byśmy mieli ponad 6,5 punktu przewagi. 13 miejsce to byłoby już ponad 10 punktów. Przepaść. To w temacie tych, którzy piszą, że „nawet jak wejdziemy do 12, to spadniemy z niej za rok.

    Oczywiście wiem, że za tydzień może zdarzyć się jakiś przykry klops. Wyobrażam sobie, że Legia dostaje gonga na 0:1, potem nerwy, bicie głową w mur, kontra robi się 0:2 i koniec pieśni. Albo podobna historia w przypadku Rakowa.

    Ale jednak mam wrażenie, że to co w tych eliminacjach mogło stać się złego, to już się stało.

      1. Huja to zostaw fanom Pogoni.

        W eliminacjach mieliśmy trochę pecha i trochę szczęścia. Nie wiem czy czegoś więcej lub mniej.

        Natomiast wiele razy już pisałem, nawet w dość pesymistycznych wariantach robimy w tym sezonie 14-15 punktów. W miłym wariancie, dalekim od prognoz Klimka, robimy 18-20 punktów. I to bez awansu do półfinału.

        Na razie czekamy na rewanże q4.

        1. No właśnie mam w sumie pytanko, by mieć top2 w punktacji krajow potrzeba okolo 22 pkt?

          Co w takim razie powinny zrobić polskie kluby by taka ilość zdobyć?

          Musi byc wygrana LK czy na ćwierćfinale kończąc mamy zanse takie punkty zrobić?

    1. Nie patrzyłbym na Grecję tylko z nudów. Z końcem tego sezonu odpada im mocny sezon, a nam słaby, ale za 2 sezony sytuacja się odwraca na naszą niekorzysc.

    2. Patronus bardzo lubię Twoje wypowiedzi i filmy na YT, ale proszę nie powołuj się na Klimka bo gość te swoje wyliczenia ma tragiczne. Najlepszy przykład z zeszłego sezonu gdzie na bodajże 5 czy 6 kolejek do końca dawał drużynie z Częstochowy 95% szans na mistrzostwo Polski i to w sytuacji gdzie 5 kolejek do końca i tylko dwa punkty przewagi nad Lechem. Takich sytuacji jest mnóstwo więc te jego wypociny nie mają żadnej wartości.

        1. Ale przecież właśnie o to w statystyce chodzi, żeby bazować na suchej statystyce i nie brać pod uwagę kontekstu. Nie rozumiem co wam się nie podoba. Przecież wiadomo, że to tylko matematyka. Co ciekawe to gramy na tyle dobrze (albo nasi przeciwnicy źle), że szanse na top 10 są dużo większe niż na starcie eliminacji. Można powiedzieć że statystyka nas nie doceniała.

          1. Jasne, ale statystyka powinna brać pod uwagę też cały kontekst, tak jak np. robią to buki. A Klimek na czym bazuje? Na elo? Na rankingu UEFA?

          2. Tak jak napisałem, bazuje na różnych rankingach. Chyba nie zdradzi szczegółów.

            Oczywiście gdyby statystyka nie kłamała, kasyna gry by nie istniały 😉

  18. Skoro większość już dorzuciła swoje trzy grosze, to i ja napiszę – a co mi tam.

    Lech Poznań

    Fakty są takie: Lech ma obecnie szpital kadrowy, co sprawia, że na boisko wchodzą chłopaki bez „mentalu mistrzowskiego”. Do samego meczu nie będę się odnosił szczegółowo, bo nie ma tu zbyt wiele do analizy – już wcześniej pisałem, że zestawienie drużyny wycenianej na 150 mln € z zespołem wartym 50 mln € kończy się w 7 na 10 przypadków wynikiem na korzyść bogatszego. Genk i CZ pokazali twardą, zdecydowaną grę z odpowiednim nastawieniem . Lech – ani z jednym, ani nawet z drugim – technicznie nie wyglądał jakoś upokarzająco źle, ale brakowało charakteru, tej zdeterminowanej postawy, która pozwala wygrywać ze znacznie silniejszymi no w przypadku Genku to jeszcze koncentracja i defensywa była dupiata.
    Takie rzeczy są do wypracowania, ale dziś wolę zwycięstwa – to, co Hajto nazywał „wolincjonalnością” – w Lechu widać tylko u dwóch, góra trzech zawodników.

    U wychowanków Lecha tego elementu również nie dostrzegam. Gdy tak sprawdzam grajków ze szkółki: Kamiński, Moder, Bednarek, Kownacki, Gumny, Linetty, Puchacz, Bereszyński – żaden z nich nie pokazywał tego mentalu czy determinacji. Może Bereś i Puchacz byli tego najbliżej, ale cała reszta że się jakoś utrzymuje na zachodzie to tylko z czystych umiejętnościach piłkarskich. Dlatego też uważam że mają przez to trudności na zachodzie, gdy zderzają się z presją i twardą rywalizacją to zaczyna brakować psychicznego poweru. Innymi słowy – talent jest, ale brakuje im genu „Alpha”.
    W Lechu jedynie Ishak w ostatnich meczach pokazywał jako taką determinację. I dlatego mam wrażenie, że w akademii Lecha jest za dużo „głaskania”: zawodnicy są dobrzy technicznie i taktycznie, ale fizycznie i mentalnie pozostają zbyt miękcy. Trener i sztab niewiele tu zmieniają, bo u tego trenera też mi brakuje tej iskry.

    Pod względem czysto piłkarskich zdolności Lech przerasta Ekstraklasę – dlatego zdobył mistrzostwo. Ale determinacja, jaką choćby prezentuje Jędza, to spory deficyt w Lechu.

    Legia

    Legia nie gra widowiskowo, ale potrafi „pyknąć” 0:2 w Szkocji. I tu właśnie widzę różnicę: Lech by się wahał, Legia – nie. Jasne, przytrafiają się jej momenty dekoncentracji (bramki w II połowie na wyjeździe z Larnaką, strata gola u siebie po przerwie). Generalnie ogólny obraz Legi po meczach z Aktobe, Banikiem, Larnaką i tak oceniam na dobry.

    Jagiellonia

    Tu sytuacja jest inna – różnica poziomu w umiejętnościach piłkarskich czy taktycznych przeciw Dinamo była ogromna, więc nie ma sensu porównywać. Ale Albańczycy, mimo 0:3, pokazali trochę charakter. Widać, że w ostatnich latach reprezentacja Albanii i Albańczycy zyskali więcej wiary i grają z większą mentalnością i już nie godza się łatwo przyjmować „oklep”.

    Siemieniec świetnie prowadzi Jagiellonię: drużyna gra lekko, z pomysłem, słucha poleceń taktycznych, ale bez sztywnej „musztry” w stylu Papszuna. Dzięki temu ogląda się ich najprzyjemniej. Od meczu z Ajaksem widać gigantyczny progres. Choć zdarzają się momenty dekoncentracji, to trener generalnie kontroluje przebieg spotkań. Jak na razie – żadnych poważnych braków w fundamentach gry.

    Raków

    Raków to Raków – typowa dyscyplina Papszuna. Nudy? Czasem tak. Ale narazie skuteczne. Nie zdziwię się, jeśli w Bułgarii skończy się 0:0 bez większych sytuacji. Siła Rakowa polega na konsekwencji – grają przez pełne 90 minut według planu trenera. To zabija indywidualny polot, ale tworzy drużynę stabilną, zdyscyplinowaną i przewidywalną. Na tym Raków zdobył mistrzostwo i dziś powoli wraca do tej filozofii. Choć póki co brakuje czegoś ekstra z przodu jeszcze.

    Jeżeli Papszun – przez niektórych nazywany „wuefistą” – wpoi swoim piłkarzom automatyzmy, to Raków stanie się maszyną. I właśnie to jest cenne: W Ekstraklasie potrzeba także takiego klubu, który nie bazuje na błyskotkach, tylko na bezkompromisowej taktyce i stabilnym graniu.

    1. Na koniec taka krótka ocena
      Ja mam takie trzy filary przez które oceniam drużyny
      Umiejętności(taktyczne, techniczne indywidualne),
      Fizyczność, siła, szybkość itd
      Psychiczne koncentracja i determinacja, agresja, wola walki

      To po tych paru meczach oceniam w skali 1-6(1- I liga polska , 2 – Ekstraklasa bottom,3 – Ekstraklasa top 4 – LK, 5 – LE) kluby następująco:
      Legia – Umiejętności 3(zły dobór taktyczny vs Larnaka), Fizyczność 3, Psychicznie 4(Determinacja 5, koncentracja 3)
      Lech – Umiejętności 5, Fizyczność 2, Psychicznie 1
      Jagiellonia – Umiejętności 4, Fizyczność 4, Psychicznie 3
      Raków – Umiejętności 3(taktycznie 5 indywidualności ubite 1 ), Fizyczność 4, Psychicznie 4

  19. Pisało kilka osób o stylu gry zespołu trenera Papszuna w tym meczu. W Rakowie przydałaby się zmiana trenera. Bez tego Ten klub nie rozwinie w pełni swojego potencjału. Schematyczny, przewidywalny styl Papszuna się nie zmieni.

    1. Możliwe, ale przed nim najpewniej pierwsza w karierze jesień w pucharach. W grudniu będziemy wiedzieć dużo więcej o jego warsztacie.

  20. Wyniki Jagiellonii i Legii wziąłbym w ciemno przed meczami. Największe obawy miałem przede wszystkim w przypadku Legionistów, ale okazały się one niepotrzebne. Jaga ma już autostradę do LK, a Legia też ustawiła się na korzystnej pozycji.
    Teraz to co mniej przyjemne. Mecz Rakowa był dzisiaj szczególnie ciężko strawny. Można też zwrócić uwagę, że ostatnio często chwali się rywali Rakowa. To raczej nie przypadek, a wynik przeciętnej gry Częstochowian. Jest zwycięstwo, ale jednobramkowa zaliczka to jednak za mało. Będzie pewnie trochę nerwowo za tydzień, choć nie wyobrażam sobie braku awansu.
    Na koniec Lech. Ech powiem szczerze, że choć losowanie nie było szczęśliwe to nie przystoi mistrzowi zebrać aż takie baty i to u siebie. Może kibice Kolejorza na mnie zaraz wyskoczą, ale choćby Lech się pozbierał i zagrał w półfinale LKE to ja nie będę potrafił uwierzyć w ten klub do końca. Tam ciągle coś się dzieje i jest ryzyko, że wszystko nagle rozsypie się jak domek z kart. No cóż na zespół w LE trzeba poczekać do następnego sezonu.
    I jeszcze krótko o innych wynikach play-offów. Rozczarowali faworyci. Mainz przegrało z Rosenborgiem, Crystal Palace wygrało tylko 1:0 z Fredrikstadt, a Strasbourg zremisował z Brondby. Wydawało się, że będzie tu pogrom Norwegów i Duńczyków, a tu takie wyniki. Szczególnie Brondby stoi teraz przed szansą na przełamanie i zagranie w końcu w Europie, choć oczywiście trzeba trzymać kciuki, aby za tydzień faworyci wzięli się w garść.

    1. Nikt Cie nie zje, Lech gra jak nie Lech niestety. Zdarzało się ostatnio mu gówno grać, ale nie w Europie. Lech zaczął trochę wyglądać jak Pogoń i nawet wynik to odzwierciedla z Gentem. Jakby nie mieli doświadczenia z tego typu rywalami, a jednak mają. Mam tylko nadzieję, że wyjdą z marazmu, a Skrzypczak pokaże czemu został wybrany najlepszym obrońcą poprzedniego sezonu.

      1. Apropos Skrzypczaka – to akurat proste. Grał u Siemieńca, a ten potrafi tak ustawić zespół, by wyeksponować najlepsze cech zawodnika i ukryć mankamenty.

      2. No właśnie. Ja to bym jeszcze dołożył Zagłębie Lubin. Moim zdaniem w Lechu brakuje mentalu i to od góry do dołu. Jeden kolega pisał, szczególnie o wychowankach, że są zagłaskiwani. Ja to bym powiedział, że tam wszyscy się zagłaskują nawzajem i zadowalają z małych jak na ten klub rzeczy. Ok są przebłyski jak ćwierćfinał LK, czy tegoroczne mistrzostwo, ale na tym się kończy. I zamiast rozwoju nagle w tym klubie potrafi pojawić się większy lub mniejszy, ale jednak regres. Powiem szczerze, że po ćwierćfinale LK zacząłem nawet wierzyć, że Lech wchodzi na właściwie tory. Potem srogo się rozczarowałem. Zdobyli w końcu mistrza, a potem dostajemy takiego coś jak wczoraj… Z Crveną było zresztą niewiele lepiej. Ok rozumiem, że rywale nie należą do łatwych(choć też można dyskutować czy obaj znajdują się w optymalnej formie po ostatnich wynikach), ale ewidentnie widać, że znowu klub nie jest na tyle przygotowany, aby dać sobie szansę na sprawienie niespodzianki. Trener też nie pomaga, bo coś musi być nie tak skoro tyle składu się posypało, a dodatkowo w meczach z Crveną i Genkiem postawił on na zbyt otwarty futbol, co moim zdaniem okazało się bardzo naiwnym podejściem. No cóż na szczęście jest to LK, dzięki któremu można w końcu otworzyć sobie drogę do LE, a może nawet LM. Ale trochę jednak szkoda, że chociaż mistrz nie sprawdzi się tam szybciej, niż poprzez awans dzięki rankingowi.

        1. Też mam takie wrażenie, kibicuje Lechowi od dawna i co chwile widzę cykl życia Lecha:
          – efektywna gra przynosząca mistrzostwo w rundzie jesiennej XD
          > podniecanie się mistrzem za w czasu przez kibiców
          > delikatny oklep na wiosnę
          > mistrzostwo/lekkie sfrajerzenie i w decydujących meczach przegrana (tu do wyboru raz tak raz tak)
          > w przypadku mistrza – oklep w pucharach na starcie, jednak w grupie piękne wyniki (czasami awans dalej, czasami przegranie o 1/2 pkt awansu w grupie, aktualnie w fazie ligowej i tak będzie raczej awans),
          > w przypadku porażek – zmiana trenera, sfrajerzenie połowy sezonu (na szczęście zapewniona tym razem Europa, wiec nie będzie Trnavy) i walka do ostatniej chwili o miejsce w pucharach z poprawą gry w drugiej części sezonu.
          > w przypadku mistrza – zawalenie ligi i nie dostanie się do Europy
          > w przypadku porażek – piękna gra dla oka i zdobycie mistrza, wróć do początku.

          Brakuje stabilizacji właśnie, w jednym sezonie Lech przegrał z Legią pozycje o Europe. Myślę, że jakby wtedy własnie Lech kosztem Legii dostał się do Europy to może byłaby ta stabilizacja w końcu. Jednak zawsze brakuje niewiele do tych pucharów by z sezonu na sezon tam grać. Nie wiem czy kiedykolwiek Lech tak zrobił by grać sezon po sezonie w Europie. Już myślałem, że te 5 miejsce da tą stabilizację, bo będzie większa szansa w przypadku podknięć w lidze, ale średniaki zaczęły zmieniać właścicieli i inwestować i obawiam się, że jednak mogą być zagrożeniem (Widzew, Cracovia, może Motor i Pogoń). Do tego jednosezonowe sensacje jak wcześniej Ślask, teraz Wisła itp.
          Ale wracając do Lecha, jak ustabilizują formę, ogarną kontuzję, poprawią mental (trener Lecha wprowadzał z początku solidny mental, chyba się troszkę wypalił stawianiem na Fiabemy itd.) i dodatkowo tym razem zakwalifikują się do Europy przez ligę to jestem w stanie uwierzyć na wskoczenie poziom wyżej. Jednak Lech jest lepiej zarządzany od Legii i nie szasta kasą dla poklasku (chociaż transfery zrobili wyglądające potężne teraz). Już dojeżdżają finansowo do Legii, a parę lat temu to było w granicach 2x mniejszego budżetu etc. Tak więc, myślę że Lech jest w stanie ogarnąć się na tyle by wskoczyć na poziom lvl coś jak Bodo/Glimt.

          1. Pożyjemy zobaczymy. Tak jak pisałem klub ma duży potencjał, jednak brakuje właśnie tej stabilizacji. Finansowo jest dobrze, ale są czasem podejmowane decyzje, jak choćby ta o zatrudnieniu Rumaka, że po prostu ręce opadają. To już lepiej byłoby zostawić Broma. I jeszcze ten wspomniany mental. Taka Legia leci na długach, co może oczywiście skończyć się źle, ale za to pod kątem takiej siły mentalnej na boisku powiedziałbym, że potrafi ona wyraźnie przerastać Lecha. A w Poznaniu po za Ishakiem to tak szczerze brakuje mocniejszych charakterów i nad tym także powinno się pracować. Dodatkowo przydałoby się, aby Frederiksen nauczył się przygotowywać pod rywala w pucharach, bo nie zawsze taka sama gra jest dobrym pomysłem. Tutaj mógłby spojrzeć na Siemieńca, który też dostał bęcki w eliminacjach, ale wyciągnął wnioski i Jaga zaczęła lepiej grać w LK. Na szczęście Europa w Poznaniu jest, więc nadal istnieje możliwość poprawy dla trenera. I ostatnia sprawa na koniec. Różnie można do tego podchodzić, ale jednak znakiem zapytania jest to czy ściąganie bardzo dobrych zawodników jak na warunki naszej ligi, ale jednak kontuzjogennych na dłuższą metę się opłaca. Wiadomo kogo mam na myśli. Niestety zabrakło ich w dość kluczowym momencie sezonu.

  21. Lech – wynik spodziewany, może prędzej powtórka ze Zvezdy 1-3, ale ni to nie zmienia,
    Jagiellonia – zadanie wykonane, różnica bramek przekonywująca,
    Legia – wygrana zdecydowanie in plus, tutaj remis brałbym w ciemno. Wynik z przebiegu meczu nie do końca satysfakcjonuje. Szkoci grają szybko i sprawiają wrażenie ciągłego zagrożenia, ale wynik 1-3 oddawałby bardziej przebieg wydarzeń niż 1-2,
    Raków – niespodzianka in minus, zaliczka jest bardzo skromna.

    Po pierwszych meczach szanse na awans:
    Lech 1 – 99 Genk
    Jagiellonia 95 – 5 Dinamo
    Legia 70 – 30 Hibernian
    Raków 70 – 30 Arda

  22. Wszyscy mogą być zadowoleni, tylko nie ja:) Konkretny Genk-bang dziś zobaczyłem z trybun, dla Belgów to wyglądało jak jednostka treningowa o najniższym możliwym obciążeniu.

    Jesteśmy bliżej 4/4 niż w czwartek rano, nie narzekajcie. Jagiellonia przechodzi eliminacje efektownie, Raków efektywnie, Legia doświadczeniem też to przepchnie.

    W FL LK może zabraknąć klubu z Francji i Niemiec, no to już wtedy będzie III kategoria na pełnej. Ciekawe czy Fiorentina w 4-tym kolejnym podejściu będzie w stanie to wygrać.

    1. Może przegrają finał z jakimś polskim klubem?

      Co do meczu Lecha z Heńkiem, to jednak po golu na 1:1 goście wrzucili drugi bieg.

      Jakże fajnie ogląda się mecze Jagi. Owszem, nie mają rywali z europejskiego topu, ale fajnie się te mecze ogląda, „dla mnie to się podoba się”.

      Z kolei mecze Legii też się ogląda, bo jest sporo goli, ale… Ja nie wiem, czy to takie założenie, że mając 2:0 i piłkę na 3:0 musisz strzelić „panu Bogu w okno”? Myślałem, że tylko Chodyna tak umie, ale może w Legii mają jakieś specjalne treningi?

      Znowu zamiast 3:0 zrobiło się 2:1. Dobrze, że udało się wygrać, bo były okazje dla Szkotów, które potwierdziły to co pisałem, oni są słabi. Mogli wygrać ze 4:2. Oby w Warszawie było kolejne zwycięstwo dla Legii.

      No i Raków. Chyba rywal postawił się bardziej niż M*c H*jfa. Cieszy wygrana i mam nadzieję, że w rewanżu znów będzie zero z tyłu.

      1. Rajovic na pewno też umie strzelić z 3 metrów 8 metrów nad bramką.
        Może jest fanem.muzyki folkowej i spodobał mu się nasz utór przed EURO 2012:
        Koko koko Euro spoko
        piłką leci hen wysoko

        i sobie te „wysoko” wziął do serca

    2. Jegomościu, wszyscy na pewno nie są zadowoleni…
      Bez zbędnej filozofii, mam nadzieję, że ten pozytywny ranking zaowocuje jakimś inwestowaniem kasy przez sponsorów, bo inaczej będziemy w koło robili sobie awanse od LK i pocałunek śmierci przez spadek do LE z play-off LM. Nasze kluby potrafią wygrywać pojedyncze mecze, ale dwumecze o awans LM/LE dostajemy od mocniejszych po dupie aż miło.
      Może teraz pobawię się w sci-fi, ale bez zmiany włascicielskich(w obenych pucharowiczach) w LM kolejnym klubem wg mnie w przeciagu kolejnych 5 lat będzie Wisła Kaków/Moto Lublin/Widzew

      1. A ja bym stawiał bardziej na Cracovie czy nawet Wisłę Płock. Płock pokazuje, że potrafi wejść w sezon z mentalem mistrzowskim i rozstawia po kontach faworytów. Jak utrzymają to to i w pucharach nie byliby straceni, chyba że zrobią to co Lech wiec się obsrają lepszego przeciwnika. A Cracovia po prostu ma aktualnie mega bogatego właściciela. Widzew pomimo sporych inwestycji nie zachwyca. Cracovia bez tego była całkiem mocna i co sezon mocno zaczyna.

      2. Nie skreślałbym jeszcze Rakowa, który był zresztą nie tak dawno dość bliski awansu do LM. Tylko przydałyby się tam jednak pewne zmiany, bo obecny projekt pod wodzą Papszuna wygląda na bliski wypalenia. Nie skreślałbym jeszcze Legii i to nawet pod wodzą Mioduskiego. Gdyby nabili trochę punktów w LK to mogłoby się okazać, że mają rozstawienie w Q4 LM, które otwierałoby bardzo obiecujące perspektywy. Tylko musieliby w końcu wsadzić do gabloty mistrzostwo, o co było ostatnimi laty trudno. Może być też tak, że jako liga wbijemy się na miejsce dające nam mistrza w LM z urzędu i wtedy każdy będzie mógł tam zagrać(szczególnie znając wyrównany poziom naszej ligi). Szczerze chciałbym zobaczyć taki sezon, w którym mielibyśmy zapewniony ten 1 slot w fazie ligowej LM. Byłby to bardzo ciekawy sezon.

        1. Raków jako projekt jest problematyczny ze względu na ograniczenia stadionowe, miasto i bliskość alternatywnych zespołów którym kibicują ludzie. Taki Raków gdyby był we Wrocławiu lub Gdańsku byłby petardą.
          Ze wglądu na możliwości i potencjał wpompowania kasy przez inwestora z zagranicy sprawa wygląda nastepująco: Warszawa, Kraków, Łódź… W Warszawie przeszkodą jest Mioduski, w Krakowie podziały kibicowskie i niechlubna historia maczeciarzy(chociaż jestem ciekaw czego Moore oczekuje od Wisły?).

          1. Zgodzę się co do stadionu, który w obecnej formie torpeduje rozwój klubu. I choć wiem, że są miasta z o wiele większym potencjałem to jednak ja nie skreślam Rakowa. Świerczewski nie jest biedakiem, a dodatkowo jest wielkim kibicem swojego zespołu i nie oszczędza na nim. Jeśli pojawiłaby się perspektywa na LM to sądzę, że jest w stanie sięgnąć głęboko do kieszeni i tym zniwelować wiele problemów klubu. Natomiast sam mam ostatnio obiekcje co do Papszuna i zaczynam coraz mocniej wątpić czy na dłuższą metę zespół z nim u steru będzie się rozwijał.
            Co do Legii no to rzeczywiście przydałyby się w niej zmiany właścicielskie. Gdyby teraz wskoczył tam ktoś z większą kasą i głową na karku, to przy rankingu Legii mogłyby się zrobić ciekawie.
            Wisła ma potencjał, ale tu znowu wszystko rozbija się o potrzebę konkretnego sponsora. Kwiecień bawi się Wieczystą i omija Wisłę, co pokazuje, że tam chyba nie wszystko jest w porządku. Zaskoczeniem jest rzeczywiście Peter Morre i zobaczymy jak jego obecnością ostatecznie wpłynie na Wisłę.

        1. Co to znaczy „jako pierwszy”? Obudziłeś się wczoraj?
          No i skąd taki wniosek? że będziemy w top10 czy że przejdzie q4 nie mając rozstawienia nawet (jedynie Legia może mieć jakąś szansę)

        2. Moim zdaniem MP zdobędzie ktoś z pucharowej czwórki, bo ta przerasta resztę ligi bardzo wyraźnie, a jedyny projekt „na podobnym etapie” (ten szczeciński) chyba wszedł w proces implozji.

          Natomiast MP to jeszcze nie LM. Nawet rozstawiona Legia (która MP nie wygra, ale o to mniejsza) trafi na takie Pafos i będą turbo ciężary.

  23. Straszny ten szpital w Lechu.
    Jeszcze jakoś to wyglądało, jak grał Milic.
    Jak go zastąpił 19latek, bo już nikogo innego nie było, to się jeszcze bardziej posypało.
    Potem na zmiany wchodzą Ouma i Fabiema – to trochę krzyk rozpaczy, a kolejne zmiany – niespełna 20latkowie Gurgul i Lisman to modlitwa o cud.
    .
    Wyniki (hokejowe) przestały mnie dziwić już jakiś czas temu. Tak z Islandczykami w jedną stronę, jak teraz z Belgami w drugą, ale tez i w innych spotkaniach np Bodo – Sturm czy Hacken Cluj. Jak rywal się słania, źle rrafił z formą, wstał lewą nogą, ma kłopoty kadrowe – czy cokolwiek jest powodem, dla którego akurat ma słabszy dzień, to się mu wciska ile wlezie.
    .
    Wyjątkiem jest Legia, która wcisnąć nie potrafi. czy z AEK u siebie, czy teraz w Szkocji w pewnym momencie spokojnie powinna mieć 3 a nawet 4 bramki zaliczki, a jakoś udaje jej się w takich momentach nawet stracić, chociaż próbuje.
    Inny wariant to Raków – nie strzela, bo nie próbuje..
    Tylko Jaga robi swoje, jak rywal pozwala.
    .
    Jest dobrze, a będzie lepiej mimo srogich batów w Poznaniu. Zawodnicy ze szpitali wrócą do gry, ale też ustabizują poziom.

    1. Przecież Lech nie przegrał szpitalem tylko mentalem. Obrona jest rozedrgana do granic możliwości – z Crveną graliśmy galową obroną, nic to nie dało. Dziś obecność Joela niewiele by zmieniła.

      Borek bardzo ładnie to wyjaśnił: temat poważnej gry w piłkę w Europie zaczynasz od kadry 18-20 zawodników przygotowanych na maksa, wybieganych, gotowych na 90-95 minut walki, bez żadnych wymówek. Jak tego nie masz, to w dużym skrócie wypierdalaj do LK. Lech tego nie miał, no więc wypierdolił 🙂

      Ciekawi mnie, czy się z tego podniesie – mnóstwo piłkarzy ma już w tym sezonie epickie babole i psycha może trochę siadać. A tu i w LK może się trafić ciężki zestaw rywali, i w lidze też nikt nic nie da za darmo.

      1. Czasem potrzeba takiego „meczu założycielskiego”. Takiego jak Legia miała w Wiedniu z Austrią, albo Jagiellonia w Kopenhadze rok temu. Czego wszystkim polskim kibicom życzę.

      2. Nic by nie zmieniło, jakby zagrał Pereira i Milic?
        Jakiego „mentalu” brakowało 19 latkowi, który ma niecałe 6 spotkań doświadczenia w ekstraklasie?
        A jakby jeszcze Murawski mógł zagrać przed doświadczonymi obrońcami – byłby ten sam wynik?

        1. No takiego jak ma wielu zawodników z Niemiec francji hiszpani, anglii, wlłoch, chorwacji

          Naprawdę to nie kwestia doświadczenia (no może trochę) tylko głowy. Jak sie czujesz przegrywem to jesteś przegrywem. Więc albo gość wchodzący na boisko w meczu lech genk to ma albo nie.

        2. A to już pytaj w klubie, dlaczego 19-latek bez mentalu w ogóle jest jego częścią.

          Przypominam, Lechowi wypadło 6-7 graczy, ale nie 20-tu. A tak to wczoraj wyglądało, w zasadzie jakby pierwszy skład utknął gdzieś na Arktyce i trzeba było grać samymi juniorami (plus Ishak i Jagiełło).

          1. A tak off-topicowo: to nie Ty twierdziłeś, że Lech zdobędzie MP, bo ma najszerszą kadrę?

          2. Nadal ma.
            Ale może się rozkraczyć mentalnie, nie wiem jak się zbiera zawodową drużynę do kupy po takim blamażu ale podejrzewam że nielekko.
            Można wręcz zaryzykować pytanie, czy Lechowi było potrzebne to MP w maju. Zaraz będzie formalnie w tej samej sytuacji co Raków/Jaga/Legia, ale za to w drastycznie gorszym nastroju.

  24. Tak 3 zespoły dalej to już raczej wysoko prawdopodobne. Nie sądzę by Legia czy Jaga straciły co zdobyły. Szkoda głupiej straty Legii. Raków mierna zaliczka i w cholerę nudna gra( Przynajmniej z tego co widziałem, bo po chwili przełączałem na inną ekipę którą się chciało oglądać.

    1. Masz na myśli trzy grające w eLK?
      Raków mierna zaliczka, ale oby za tydzień tak zanudzili rywali swoją grą, żeby awansowali. 🙂

  25. Bardzo dobre wyniki w eliminacjach LK. Trzeba liczyć na domknięcie dwumeczów za tydzień przez Legię i Raków.

    Nie można jednak zostawić bez komentarza fakt że mistrz Polski drugi rok z rzędu dostaje eurowpierdol w eliminacjach Ligi Europy. Zaś trzy lata temu Raków w rozgrywkach grupowych grał bardzo słabo. Widać że jesteśmy za słabi na Ligę Europy, to jest czerwona lampka. Chciałbym zobaczyć teraz komentarz Patronusa, który twierdził że Lech w tym roku by dobrze zapunktował w fazie ligowej Ligi Europy. Tymczasem my w poważnej piłce klubowej nie istniejemy.

    1. to ze nie jestesmy jeszcze na poziomie LE kazdy ogarnięty powinien wiedzieć. Oczywiście, nie mylić z tym, ze moglimysmy sie tam z róznych powodów znaleźć.
      Ale nie prezentujemy jeszcze poziomu LE.
      Inna sprawa, ze czesto w grupie te mecze potrafią polskie zespoły lepiej zagrać, niz w eliminacjach. Ale to tez inny ciężar gatunkowy miedzy tymi meczami.

      1. No nie przekonamy się ile byśmy w tym sezonie byli w stanie zdziałać w LE. Akurat Lech trafił na jedną z mocniejszych drużyn w tegorocznej LE.

        Ale jak przejrzałem zestaw drużyn, które tam będą, to powiedzmy, że są trzy poza zasięgiem polskich klubów, a pozostałe są w zasięgu. W takim sensie, że na 10 meczów będzie bilans powiedzmy 2-4-4.

        Jagiellonia rok temu po eliminacjach była skazywana na porażkę w LK. Niektórzy pisali, że może jednak do „24” uda się dostać.

        W LE ponad połowa drużyn gra „z urzędu”. Zatem czasem trudniej się tam dostać niż potem zaintnieć. W najbliższych miesiącach polskie kluby pograją sobie z różnymi rywalami i będziemy mogli więcej napisać w temacie tego, gdzie jesteśmy.

        Na pewno negatywne ocenianie poziomu klubów po tym, że przegrali jeden mecz z zespołem z Cypru, albo przegrali z drużynami mającymi od dawna aspiracje do LM jest kiepskie.

        Lech ma swoje problemy, inaczej wyglądał rok temu w lidze, inaczej wiosną. Nie wiadomo, jak to będzie wyglądać jesienią.

        Na razie wygląda to słabo, ale nie od razu Kraków zbudowano. W Poznaniu nie ma pieniędzy z rosyjskiej ropy, jak na Cyprze. Musimy wszystko budować od podstaw, a jednocześnie osiągać szczyty formy praktycznie przez cały rok.

        Myślę, że za rok będziemy już mieć kluby w LE, za dwa lata na pewno, ze względu na miejsce w rankingu.

    2. A wiesz dlaczego mistrz Polski dostaje drugi raz oklep z rzędu? Po 1 bo nie jest w optymalnej formie zarówno Jaga rok temu jak i Lech teraz. Po 2 grają z naprawdę dobrymi zespołami – Ajax rok temu, Genk teraz. Po 3 w przypadku Lecha mamy szpital. Cały pierwszy skład wyleciał, osoby robiące na boisku różnice wyleciały (Hakans – chociaż on akurat średni jest według mnie, Ali, Murawski – ten w obronie był kotem i w przechwytach, nie odwalał takich strat do przodu jak ten Ouma, no i przede wszystkim Walemark, który potrafił z niczego zrobić coś, tak samo odejście Sousy). Pomijam już Pereire, bo średnio z formą u niego ostatnio czy Gumnego.

      A do punktu 1 należy dodać jeszcze średnią formę Skrzypczaka, Kozubala (tutaj nie jest źle, ale w poprzednim sezonie dużo lepiej się prezentował – topka Ekstraklasy), Douglas tak jak Kozubal, no i Ishak niby coś strzela, ale też nie jest w topowej formie, za jego najlepszych czasów potrafił strzelić 1 bramkę na 1 okazję, teraz marnuję trochę dobrych akcji. Albo nawet sam je psuje, zbyt wolnym podaniem, za plecy itp. jak np. w przypadku gola Jagiełły. Podanie było za plecy, dobrze, że Jagiełło w formie i dobrze strzelił, plus bramkarz zbyt dobrze się nie zachował.

      Tak wiec w przypadku Lecha z tego sezonu, jest masakra na każdym polu. Jednak uważam, że na LKE wystarczy iż nowi się zgrają i nabiorą pewności siebie większej, bo jednak Palma, Bengtsson czy nawet Rodriquez widzę w nich potencjał i jak się zgrają, będą zajebiście groźni.

      1. Warto dodać że od 2027(o ile nie dojdzie do żadnej rankingowej katastrofy) MP jak i zdobywca PP będą zaczynać puchary dopiero od rundy play-off(albo nawet od fazy ligowej jeśli przegonimy Czechów). Będzie więcej czasu na wdrożenie nowych nazwisk, mniejsza intensywność w pierwszych tygodniach(potencjalnie mniej urazów).
        To zawsze parę tygodni więcej na trafienie z optymalną formą.

        1. Niespełna rok temu Lech przejechał się po Legii 5:2. Miesiąc temu dostali w superpucharze 1:2. Myślę, że jest wiele przyczyn tych problemów, nie da się wszystkiego na szybko naprawić. Ale chyba jednak nie jest gorzej niż rok i dwa lata temu.

    3. Nie jesteśmy na poziomie LE, ale nie zaszkodziłoby, gdyby jednak MP tam zagrał. Legia w 2016 roku też nie była na poziomie LM(przynajmniej za Besnika Hasiego), ale jednak awansowała i parę pkt zdobyła – chyba nikt nie żałuje. Czasem warto zagrać w lepszych rozgrywkach, zarobić większe pieniądze i zmierzyć się z lepszymi ekipami, nawet kosztem paru punktów rankingowych łatwiej nabijanych w LK.

      1. Też tak uważam, Lech w LE wcale by takiego oklepu w mojej opinii nie dostał. Możliwe, że by trochę punktów mniej nabili, ale na wiosnę i tak by raczej zagrali. Chociaż z tym, że na poziomie LE nie jesteśmy to się nie zgodzę, aktualnie może nie, ale w przypadku ustabilizowania formy jednak tak. Przy szczęściu w losowaniu uważam, że marki (patrząc na poprzedni sezon) takie jak np. RFS, Malmo, Tel Aviv, Dynamo Kijów, Elfsborg, Midtjylland, Union czy PAOK byśmy byli w stanie sklepać. Wiadomo raz oni nas, raz my ich, ale no nasza liga. Znalazło by się jeszcze parę marek z którymi byśmy powalczyli jak równy z równym.

      2. Chociaż jak teraz zerknąłem kto w tegorocznej fazie ligowej LE jest to może być ciężko, bo jednak w tym roku dosyć poważni rywale się trafili, którzy mogliby również grać w LM. Ale wiadomo wszystko zależy od losowania.
        Tak czy tak w LKE szykują się ciekawe boje, bo możemy trafić na sporo naszych rankingowych rywali. Trzeba trzymać kciuki by trafić z formą właśnie na te mecze.

        1. Ja też patrzyłem na skład fazy ligowej LE. Ze trzy drużyny widziałem tam poza zasięgiem, bodajże Roma, Fenerbahce i jeszcze kogoś. Z pozostałymi na 10 meczów pewnie robilibyśmy 2-4-4.

          Ale nie przekonamy się. Pewnie za rok.

          1. @Patronus Fenerbahce to mierzy w Ligę Mistrzów, Benfica może być w Lidze Europy. Choć w sumie też poza zasięgiem.

          2. Wiesz Patronus ja też patrzę przez pryzmat tego co aktualnie Lech gra i dlatego patrząc na zespoły typu Aston Villa, Feyenoord, Lyon, Nottingam Forest, Porto, Roma, Nicea czy nawet Pilzno to jednak mam obawy. Wiadomo, że z połową wymienionych mogłaby być równa walka, ale patrząc na ich potencjał obstawiam raczej przegrane mecze w aktualnej dyspozycji Lecha. No obstawiałbym walkę o top24, ale raczej w dolnych rejonach, chyba że Lech na prawdę wróciłby na właściwe tory. Wtedy tak jak mówisz oklep raczej od garstki, czyli 1/2 koszyk z możliwą sensacją w postaci 1 bramkowej wygranej w jednym z meczy lub remisu. Chociaż w sumie jak się popatrzy na te koszyki (z podstrony rozstawień aktualnych) i przy dobrym losie czyli: Salzburg (1 koszyk), Maccabi Tel Awiw(2), FCSB/Ludogorec(3), Kajrat(4) to i szansa na top8 by była :D. Ale no wątpię by Lech miał aż tyle szczęścia. Może się za rok przekonamy o potencjale naszym w LE i zweryfikujemy pesymistów :D.

  26. Pisałem na forum że dziś wyprzedzimy Norwegów a tu niespodzianka z Rosenborgiem. Straszne. Na wyprzedzenie Norwegii trzeba będzie jeszcze poczekać . 1,2 punktu do rankingu dostaną za awans Bodo do LM. Co dalej to okaże się w czwartek , nasza konkurencja mino kiepskich losowań ciągle walczy. Trzeba zrobić swoje w rewanżach i czekać jak pójdzie konkurencji. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło , jak z LK odpadną zespoły niemieckie, francuskie czy angielskie to będzie łatwiej o punkty , co prawda wszystkim , ale naszych w fazie grupowej LK będzie najwięcej.

      1. ma to swoją wymowe patrząc na eliminacje. Ale tak jak w zyciu, nie wazne jak kto zaczyna, wazne jak konczy.
        Eliminacje nie służa głownie do nabijania punktów, tylko do przejsca ich i dostania sie jak najwiekszą liczbą zespołów do fazy ligowej.

    1. Norwegia niestety trzyma się bardzo dobrze. I istnieją uzasadnione obawy, ze mogą jakaś niespodziankę niestety zrobić. A to byłąby fatalna informacja dla nas.

      1. Fatalne byłoby wypaść poza top 15, może top 14 (zależy od optyki). Reszta to didaskalia, na pewno żadne fatalne wieści. Top 10, LM z automatu i bilans 0-0-8 szybko ostudzi rankingowe głowy (a w zasadzie „ostudziłby”, bo nie dowieziemy tego top 10).

  27. Nie jestem szczerze mówiąc jakiś mega zadowolony, mimo 3 zwycięstw.
    Lech – straszna kompromitacja, wiedziałem że w tym dwumeczu ma małe szanse, ale to jest wstyd
    Raków – fatalny mecz, śmierdzi odpadnięciem w rewanżu
    Jaga – awans pewny, ale te dziury w obronie (sytuacja 1 na 1 jeszcze przy wyniku 0-0), niechlujność, nonszalancja, przeciętna druga połowa mnie się osobiście nie podobały. Mogło i powinno być wyżej.
    Legia – awans mógł być już zaklepany, ale gol w końcówce stracony na własne życzenie sprawia, że jest tylko jeden gol przewagi.

    1. Wynik Legii brałbym w ciemno, Lech cóż szpital można się spodziewać..Jaga z planem tylko Raków powinno być wyŻej

  28. Wyniki cieszą, ale Raków i Legia jeszcze pełna koncentracja, bo rywale na pewno nie odpuszczą i może być różnie (zwłaszcza Raków). Jaga raczej na spokojnie może już się szykować do fazy ligowej.

  29. Lech z taką grą w LKE punktów raczej nie nabije. Raków gra strasznie nieefektywnie i też może powtórzyć występ jak ostatnio w LE. Chyba na razie jedynie Legia i Jagiellonia są w stanie powtórzyć zeszłoroczny wynik. Tak to wygląda po pierwszej połowie Q4. Tylko że to sport i ta kalkulacja może nie mieć odwzorowania w rzeczywistości. Zobaczymy za tydzień i trzeba liczyć na przekroczenie 5 punktów w eliminacjach, co wydaje się raczej niemożliwe z taką grą Lecha.

    1. A ja podtrzymuje, że na jesieni wszyscy pucharowicze (mam nadzieję 4) będą mieli wzloty i upadki jeśli chodzi o formę, więc też bym tak Lecha nie skreślał, jak tu niektórzy piszą, że będzie się bił o 24 miejsce… Zwłaszcza jak patrzę na ten skład LK, niektórzy piszą, że jest niby silniejszy niż rok temu??? Bzdura…

      1. Teoretycznie Lech w fazie grupowej sobie radził lepiej niż w eliminacjach, lecz niepokoi szpital w szatni. Jagiellonia w zeszłym roku grała podobnie eliminacje a w fazie ligowej nastąpiła odmiana. Oby Lechowi się odmieniło w grupie, oby.

        1. Jagiellonia nie dostała aż takich bęcków, a w Q4 LE grała z legendarną marką, można zrozumieć wyniki. Moim zdaniem kampania Lecha jest o co najmniej poziom gorsza, a jeszcze rewanż w Belgii do odbębnienia.

        2. W sumie w LKE to Genk by walczył o puchar jak dla mnie. To poziom Fiorentiny, a nie Lecha. Lech w formie miałby jakieś szanse, a nie w takim dole jak teraz.

    2. A ja jestem spokojny co do Lecha, bo zawsze w fazie ligowej grają super. Tak samo uważam, że nie ma opcji by Raków powtórzył występ w LE. Z dwóch powodów. Po 1 nie będzie grał ze Sportingiem czy Atalantą. Po 2 aż tak fatalnie nie grają. Jest problem ze skutecznością tak jak Lech, ale nie robią aż takich baboli w obronie i Trelowski wyciąga niemożliwe piłki czasami, czego brakuje Mrozkowi jak dla mnie, chociaż z tym karnym to mnie zaskoczył pomimo dobitki w jego kierunku i tez jedną obronę kolanami zrobił fajną.

      Poza tym zobaczmy z kim Lech tak przegrywa… Zespoły po 100-150mln euro skład. Z breidablikiem inaczej to wyglądało. A myślę, że tego typu rywali będą mieli w LKE, w 50%.

    3. Bogumil – bez przesady z tym Lechem. Ludzie przy ocenach zapominają po prostu o dodaniu poziomu rywala. A to jest najczęsciej decydujący czynnik. Gra zalezy od trudnosci przeciwnika, to oczywiste.
      Jasne, w LK tez taki przeciwnik moze sie trafić, ale jednak nie powinno byc ich zbyt wiele, większość to zupełnie inny, zdecydowanie nizszy poziom.

  30. A ja mam zastrzeżenia poważne do pracy Frederiksena. Miał to być fachowiec, ale :

    – kompromitacja w Pucharze Polski
    -mistrz zdobyty na farcie, dzięki pierdołowatości Rakowa bodajże w przedostatniej kolejce
    – przygotowania do sezonu, nie wiem co tam się wydarzyło, ale drużyna została zajechana, kontuzja na kontuzji
    -czy Frederiksen ma jakiś pomysł na grę Lecha, bo wszystkie mecze grają w jeden sposób, brak jakiejkolwiek elastyczności taktycznej

    Mam dylemat co do Frederiksena i uważam, że to on powinien wziąć odpowiedzialność za to co robi z zespołem.

    Co do reszty:
    Jaga brawo, zrobili co mieli zrobić, Raków niestety strasznie schematycznie grają, ale ta Arda to straszne ogórki , nie można tego nie wygrać w dwumeczu, Legia pięknie wywiozła zwycięstwo, szkoda znowu sytuacji 100% na 3:0, ogólnie Legia marnuje dużo sytuacji, za dużo…

    1. Fredriksen myślę, że po rewanżu poleci.. to jest ciężka kompromitacja Lecha właściwie od kilku tygodni na każdym polu. Musi być nowe rozdanie, bo ta drużyna jest w głębokiej d*pie.

      1. oczywiscie, ze nie poleci. Raz, ze przeciwnik jednak zdecydowanie mocniejszy niz polski klub ( co innego wpier… od kogos pokroju Izraela itp, chociaz w sumie Larnaka zbila Legię i glowa tez nie poleciała). Dwa – szpital totalny w Lechu, za co odpowiedzialność rozkłada się na wiele osób, nie tylko na trenera.
        Więc te okolicznosci łagodzące aboslutnie wystarczą do pozostawienia go na stanowisku.

        1. Jeśli od października forma drużyny nie zacznie się stabilizować, wtedy można zacząć myśleć o zmianie. Ale ja bym zostawił, na pewno do końca rundy. Dziś nastąpił historyczny blamaż (najwyższa domwa porażka w pucharach w historii, wspólnie z 1-5 ze Spartakiem sprzed 30 lat), mało kto w takich momentach trzeźwo myśli.

          Ale po rewanżu w Belgii do Poznania przyjeżdża Widzew i to już jest moment na reakcję, bez niej zacznie być mega nerwowo.

  31. W czteroletnim rankingu jesteśmy już na 11. miejscu, 3.1 punktu do Czechów. Cztery drużyny w LK i jeszcze jeden dobry sezon i dziesiąte miejsce robi się bardzo realne.

    1. i tak i nie. Czesi tez mogą mięc niezły sezon. Oczywiscie wszystko bedzie bardziej klarowne po IV rundzie eliminacji.

  32. Lech – wstyd totalny, ta drużyna nie ma czego szukać w pucharach.
    Raków – dużą część meczu grali piach, ale jak zwykle dowieźli. Oby przepchnęli w rewanżu tę rundę
    Jagiellonia, Legia – super! Jaga raczej pewny awans, Legia u siebie też powinna dojechać.

    Patrząc w przyszłość, ze względu na rozstawienie Legia może mieć autostradę do 1/8 LKE, Jagiellonia też może o to powalczyć. Natomiast Raków i Lech.. może coś tam się zahaczą o te 24 miejsce.

    Zobaczymy

        1. Koszyki i tak nie mają żadnego znaczenia, ponieważ każda z drużyn i tak gra z inną z tego samego koszyka. Taka Legia niezależnie czy będzie w 1 czy 2 koszyku i tak musi zagrać z jednym z najlepszych w tej edycji.

    1. W samej fazie ligowej rozstawienie nie ma w zasadzie wielkiego znaczenia, bo gra sie po jednym meczu z każdym koszykiem, włącznie ze swoim własnym.

      1. Aaa sorki, zapomniałem, że tu swój koszyk też się ogrywa:D w każdym razie i tak nie zmienia to mojego postrzegania szans tych drużyn

    2. Marcin z cyklu „jak powiedzieć, że gówno wiem o polskiej piłce” prezentuje.

      Zobaczymy w fazie ligowej co powiesz xD

      1. A co ja takiego powiedziałem? Nie podoba się że nie daję szans Lechowi i Rakowowi na top 8?:D weź dzieciaku idź spać bo sam gówno wiesz i udajesz znawce

        1. Nawet mi się nie chce zbytnio odnosić do tego, ale niech będzie zrobię to.

          1 kwestia – ranking gówno Ci daje i już Ci to wytknęli inni. W jaki sposób Legia ma mieć autostradę do 1/8 dzięki rankingowi? Według mnie to właśnie wyższy ranking = szansa, że komputer wylosuje lepszych przeciwników. Tak więc Legia będzie miała trudniej, a nie łatwiej niż reszta naszych.
          Lech i Raków zahacza o 24 miejsce xDDD to najśmieszniejsze, puchary oglądasz od poprzedniego sezonu chyba, bo Lech zawsze walczył w fazach grupowych czy ligowych, Raków raz się dostał do tej LE, ale z innym trenerem. Mimo wszystko Papszun potrafi przepychać mecze nawet marną grą, ale tym jednym golem. A to się własnie liczy w takich meczach.

          Nie chce mi się więcej wypowiadać, bo pogadamy pod koniec zimy. Rok temu też wszyscy pieprzyli jak to Jaga i Legia ledwo po ~7 pkt zrobią jakimś cudem w lidze. A 7 punktów to miały po 3 meczach, ba nawet więcej bo chyba po 9… Tak wiec uważam, że gadasz takie głupoty, że sam się zdziwisz jak ruszy liga. I o ile boje się o Lecha, bo kontuzji dużo, a zainwestowali tez sporo kasy już o tyle do Rakowa nie mam wątpliwości, że zapunktują. Chociaż stawiam, że Lech wcale gorzej nie wypadnie. Jakbym miał stawiać, który zespół najgorzej wypadnie to bym miał trudny dylemat by wybrać.

          1. „Według mnie to właśnie wyższy ranking = szansa, że komputer wylosuje lepszych przeciwników.” – na podstawie jakiej kulawej logiki ten wniosek? 😃

    3. Marcin – bez przesady. Raz ze kwestia konkretnych rywali , bo kazdy bedzie mial troche inny zestaw. A dwa – pamietaj ze zaden z tych klubów nie bedzie trzymał równej formy przez całą jesien. Ona bedzie falowała u wszystkich. To ze teraz Lech jest w dołku nie oznacza, ze bedzie tak cały czas. Raków tak samo.

    4. Ale bzdury. Obstawiam że Lech w fazie ligowej LKE – będzie na 1 lub 2 miejscu z naszych pucharowiczow. Każdy kryzys kiedyś się kończy.

      1. I ja tak samo myślę, jedynie niepokoi mnie ze z szerokiej kadry zrobiła się bardzo wąska, a i kasa wydana na Palmy i inne hiszpany. Oby zrobili jeszcze ze 3 transfery to się uspokoję.

        1. No właśnie tu jest problem, bo o ile się orientuje to coś koło października/listopada…

          Murawski niby 30 września według transfermarket,
          Ali 1 listopada,
          Hakans, Walemark 1 stycznia… Szkoda mi Walemarka najbardziej.

          Mam nadzieję tylko, że Rodriquez w końcu odpali, bo coś długo go wprowadzają.

        1. No właśnie nawet z bonusami za grę w LM 🙂
          Jaja jak berety, pamiętam jak w czasie IO w Atlancie mieliśy 6 medali, w tym 4 zlote i przez parę dni prowadziliśmy w klasyfikacji medalowej 🙂

          Teoretycznie jest możliwe, że za tydzień dorzucimy do tego cały 1 punkt. Jeśli Heńki odpuszczą rewanż tak, jak rok temu Cercle.

          Ja jednak liczę, że będzie znowu 0,75. 4,875 po eliminacjach bez wejścia do LM to krejzolski wynik. 5 lat temu tyle zebraliśmy w całym sezonie.

          1. juz teraz ten ranking jest kapitalny, a jesli sezon ma byc rekordowy, to zapewne sporo jeszcze musimy dołożyc w rewanżach i z pewnością ten ranking zakręci sie w ok 4.5 pkt minimum. Takze pozycja wyjściowa zacna 🙂

  33. Wszystko fajnie, ale uważam że aktualnie ciekawsze byłoby dodanie do rankingu Greków kosztem Szwajcarii, bo zdecydowanie mniej do nich tracimy. A też zaliczają ciekawe porażki i szansa na ich wyprzedzenie jest spora. Równie dobrze można patrzeć z przymrużeniem oka na Czechy, oby tylko Celje dowiozło to.

      1. Ale potem w tej LM dużo nie ugrają. Norwegów powinniśmy wyprzedzić około 3 kolejki LK, a Greków około 3 kolejki LK.

    1. niby mozna by, ale z drugiej strony tam zapewne wyniki w fazie ligowej nie bedą dramatyczne, bo potencał tych klubów jest wyzszy nawet od naszego. Takze obserwowac mozna, natomiast spokojnie.

      1. Te 1.2pkt bonusu to nie jest jakoś super dużo, w następnej rundzie zanotują wpadki i już będziemy bez tych punktów przed nimi, albo tuż za. Pewnie będziemy w granicach 1-1,5pkt straty na początku fazy ligowej już z tym bonusem. A jak jeszcze wyleci AEK (na to liczę) to będzie łatwo ich gonić. Olimpiakos dużo pkt nie nastuka w LM, Panathi (wiadomo o kogo chodzi) w LE obstawiam też zbyt wiele nie nabije, bo potęgą jakąś wielką nie są, a PAOK będą chłopcami do bicia w LKE, no obstawiam też podobny poziom jak Panathi w LE. Chłopcy do bicia to może złe określenie, ale raczej obstawiam miejsca w okolicach ~15-18, a może nawet brak awansu do 1/16? Chociaż pewnie to mało prawdopodobne xD. Obstawiam, że każda polska drużyna będzie wyżej niż PAOK.
        Dwa sezony temu szanowałem Grecję, bo na prawdę nieźle napieprzali, ale raczej zjechali poziomem całościowo, może Olimpiakos się poprawił od tamtego czasu, ale liga myślę że będzie tracić w stosunku do nas. Chociaż według mnie to właśnie Grecja, Cypr, Szwecja, Szkocja i Austria będą głównymi naszymi rywalami w walce o miejsca 10-15 no i oczywiście Czesi. Znaczy bardziej to te ligi będą nas gonić, a my Czechów i Turków. Turki raczej zaraz dołączą do tego grona, bo jednak zjechali strasznie z poziomem. Kiedyś regularnie grywali w LM, teraz to raczej Czesi są tego bliżsi, a nawet Szkoci (Celtic i Rengersi) z tym, że Szkocji mają słabszy 3/4 zespół.

        Tak więc według mnie to głównymi rywalami naszymi o 9-12 na najbliższe lata będą te nacje w zależności od tego, gdzie więcej kasy będzie szło (dlatego włączyłem tu Cypr) oraz od po prostu farta. Szwecja to tacy my rok czy dwa lata temu, trochę więcej szczęścia u nich zamiast u nas i by byli w lepszej sytuacji.

  34. Odkąd Skrzypczak trafił do Lecha, obrona gra tragicznie. Porusza się jak słoń w składzie porcelany…
    Pytanie do ekspertów, którzy oglądają więcej meczów Lecha: co się dzieje z tą obroną? Jak można tak głupio i tak szybko tracić bramki? 4 gole od Crvenej, 5 od Genku, a potem przyjeżdża takie Pafos na „Maracanę” i ogrywa ich na gorącym terenie…
    Co się dzieje z Lechem? I czy rzeczywiście są to słuszne przypuszczenia, że Lech to obecnie najlepsza drużyna w Polsce?

    Jagiellonia? Pięknie, mądrze. 3:0 można powiedzieć, że awans praktycznie przyklepany.
    Co do Rakowa – duży problem z wykończeniem! Jak można taki mecz wygrać tylko 1:0…? Niby wszystko pod kontrolą, ale wynik wygląda jakby ledwo co „przepchnięty”.

    Brawo Legia! Martwiłem się o ten mecz najbardziej, a tu zwycięstwo na wyjeździe. Brawo Nsame, brawo Wszołek.
    Jeśli dobrze pójdzie, będziemy mieć 4 drużyny w fazie ligowej. To może być historyczny sezon, w którym nabijemy tyle punktów, że zabezpieczymy się w rankingu na kilka lat.

    Ale… co wtedy, gdy mistrz Polski zagra w Lidze Mistrzów, a inny klub w Lidze Europy?
    Czy to nie będą za wysokie progi jak na nasze realia? Czy nie skończy się jak w przypadku Serbii, gdzie w sezonie z gwarantowaną LM zdobyli zaledwie 1.4 pkt do rankingu?

    Uważam, że obecnie żaden polski klub nie jest gotowy na grę w Lidze Europy.
    Liga Konferencji to nasz poziom. Całe szczęście, że mamy cztery wyrównane zespoły i mnóstwo szczęścia w losowaniach w tym sezonie.

    1. Według mnie u Lecha to niestety mental siada i brakuje wykończenia. Mrozek też według mnie nie jest jakimś super bramkarzem. Obrona robi klopsy, ale Mrozek też nie pomaga tak bardzo jak np. Trelowski. W sensie to wygląda tak, że mógłby dać od siebie więcej, ale potem jak już jest z 3-0 dla przeciwnika to wtedy właśnie Mrozek zaczyna pokazywać dlaczego jest uważany za jednego z najlepszych w Ekstraklasie.
      Tak więc, według mnie to obrona po prostu ma problem z koncentracją. Odcina im myślenie w niektórych momentach. Nie wiem chyba psychologa im potrzeba po tych wpadkach. A najgorsze, że to zaczęło się od porażki z Legią. Jakby Lech wtedy wygrał to może by inaczej całkowicie wyglądał cały sezon. Poza tym chyba Lech nie potrafi grać jako mistrz, z lepszymi zespołami będąc mistrzami nie potrafią wytrzymać presji. Chociaż obstawiam, że wszystkie te problemy mogą mieć związek z tym co było już poruszane. Za bardzo w okresie przygotowawczym ich trenerzy docisnęli no i mamy kontuzje teraz i odcinanie myślenia.

        1. No też mam podobne zdanie co do tego, że jest pod formą mimo iż komentatorzy uważają inaczej. Ale taki kapitalny sezon to nie powiedziałbym, pierwsza cześć może tak, ale runda wiosenna już aż tak nie błyszczał.

    2. A ja mam zastrzeżenia poważne do pracy Frederiksena. Miał to być fachowiec, ale :

      – kompromitacja w Pucharze Polski
      -mistrz zdobyty na farcie, dzięki pierdołowatości Rakowa bodajże w przedostatniej kolejce
      – przygotowania do sezonu, nie wiem co tam się wydarzyło, ale drużyna została zajechana, kontuzja na kontuzji
      -czy Frederiksen ma jakiś pomysł na grę Lecha, bo wszystkie mecze grają w jeden sposób, brak jakiejkolwiek elastyczności taktycznej

      Mam dylemat co do Frederiksena i uważam, że to on powinien wziąć odpowiedzialność za to co robi z zespołem

    3. Co się dokładnie dzieje z obroną to Ci nie powiem, ale patrząc ogółem to Lech nie jest najlepszym polskim klubem, po prostu wygrał MP zrywami zawodników którzy wyrastali ponad poziom ligi: Afonso Sousy, Walemarka, Golizadeha oraz oczywiście Ishaka.

      Teraz ten 'genialny zaciąg’ albo leczy kontuzje albo już się pożegnał (Sousa chyba wiedział co robi) i wyszła jakość „przeciętnego składu” Lecha bez wisienek na torcie – jak się okazuje jest niska, a punktowo bardzo niska. Ale też uważam że sztab się mega pogubił, Lech jest w tym momencie na poziomie mentalnym zbitego psa.

      1. Lech najwięcej strzelał i najmniej tracił bramek, w poprzednim sezonie. Teraz katastrofa. Brak Murasia? Nowe nabytki późno przyszły?

      2. Wojtek – troche bezsensowna narracja – jesli wygrałes mistrzostwo, to logiczne, ze byłęś najlepszą druzyną. Bo jak to inaczej chciałbyś mierzyć?
        Chodziło ci zapewne o to, ze Lech jako zespół nie jest tak dobrze funcjonującą maszyną jak np. Raków, tylko bardziej opiera sie na indywidualnościach a nie na doskonale wypracowanym systemie gry.
        Nie mozesz powiedzieć, ze skład jest przeciętny, skład na polskie warunki jest mega jakośćiowy. Problem polega na tym, ze tak połowa składu ma kontuzje.

      3. Zgadzam się z wami wszystkimi po części.

        Właśnie głównym problemem Lecha są kontuzje kluczowych zawodników i to nie jednego, a chyba z 5. Pół składu podstawowego i to takiego trzonu nie gra. Mistrza właśnie zdobyli przez indywidualne zrywy, byli całościowo najlepsi, bo mieli najlepszych zawodników na każdej pozycji. A jak nie najlepszych to prawie najlepszych, no i do tego dochodzą właśnie te zrywy. Czy to Ali z Legią, czy to Walemark z Koroną, dla mnie Walemark to najlepszy gracz w Ekstraklasie w tamtym sezonie, jedynie fakt że kontuzja i nie równa forma to byłby według mnie lepszy niż Sousa.

        A teraz kto ma ciągnąć ten wózek? Ishak w przeciętnej formie? Bengtsson próbuje, Palma też, ale jeszcze nie są na tyle wkomponowani w skład by to ogarnąć chyba. Palma to wgl wkurzający trochę z tym machaniem łapami jest. Rozumiem złość, że chce ale no mógł w jednej akcji zamiast machać to lecieć zamykać akcje na słupek i by wpakował na 2-5 XD.

    4. Andreskye – bardzo rzadko mozna z przekonaniem ocenić, kto w konkretnym momencie jest najlepszą druzyną.
      Lech był najlepszą druzyną w zeszłym sezonie, bo ją po prostu wygrał.
      Problem polega na tym, ze tak praktycznie druzyna z zeszłego sezonu niemal nie istnieje. Zeby była janosc, kadra jest podobna, ale gra inna. Z wielu przyczyn, głownie pewnie z kontuzji. I tez nie wiadomo jak z obciażeniami i kiedy Lech osiagnie pik formy ( byc moze juz miał osiągnąć, ale sie nie udało).

      Obecnie żadna druzyna nie prezentuje się bardzo dobrze. Ale Lech z całą pewnością na ten moment nie prezentuje najlepszej gry w Polsce.

  35. + 0,750 PKT zapisane na 5 lat 😀 SUPER 😀
    Jagiellonia BRAWO …. pewny awans raczej 🙂
    Raków mogą być ciężary … 😉
    Legia powinna awansować … 🙂
    Lech … szkoda nawet pisać …

  36. 0,75 do rankingu, czego można było się spodziewać. Wynikowo to można ponarzekać, mogło być gorzej, mogło być lepiej.

    Czekamy na rewanże, ale sytuacja jest rozwojowa.

    Brondby wywiozło remis ze Strasbourga i może się okazać, że piłkarze z (przedmieść o ile pamiętam) Kopenhagi, zameldują się w fazie ligowej. Rankingowo byłaby to kiepska wiadomość dla Polski w kontekście ściganiu się z Danią.

    Sparta męczyła się z Rygą, ale w końcu wygrała 2:0. Jest jeszcze nadzieja na to, że najlepszy łotewski zespół odrobi straty u siebie, ale minimalne.

    Servette przywiozło remis z „Doniecka”. Wolałbym jednak żeby piłkarze z Genewy odpadli, ale z drugiej strony może trafi się jakiś ciekawy wyjazd do Genewy, nie mam daleko. Inny szwajcarski zespół, Lozanna zremisował u siebie z Besiktasem. Gdyby wyeliminowali piłkarzy ze Stambułu byłoby świetnie.

    Blisko odpadnięcia jest inny zespół z Turcji, Basaksehir. Po porażce u siebie 1:2 jest szansa, że w Rumunii nie odrobią strat.

    Celje pokonało Banika Ostrawa 1:0 i trzymam kciuki, żeby Czesi nie odrobili tej minimalnej straty u siebie. Tymczasem Olimpija Ljubljana przegrała u siebie z Noah 1:4 i raczej mistrzowie Słowenii za tydzień skończą swój udział w pucharach w tym sezonie.

    Niestety M*****i T*l A**w wygrało „u siebie” z Dynamem Kijów, może jednak kijowianie grając „u siebie” zdoła odrobić straty.

    Niestety Anderlecht tylko zremisował u siebie z AEK Ateny. Trzymam kciuki za Belgów, dobrze żeby Grecy mieli mniej ekip w fazie ligowej, ale teraz chyba jednak piłkarze ze stolicy Hellady są faworytem.

    Ze zmiennym szczęściem grali Austriacy. Wolfsberger wygrał u siebie z Omonią, ale tylko jedną bramką, więc wciąż sprawa awansu jest otwarta. Z kolei Rapid Wiedeń przegrał niespodziewanie 2:1 z węgierskim Gyori. Brak wiedeńczyków w LK byłby sensacją.

    Hacken rozjechało 7:2 rumuński Cluj i jest to dla mnie sensacja. Nie tyle jeśli chodzi o zwycięstwo Szwedów, co o jego rozmiary.

    Larnaka przegrała w Brann 1:2. Ciekawe, jak Norwegowie poradzą sobie w rewanżu na Cyprze.

    Niespodziankę sprawił Rosenborg, który wygrał u siebie z niemieckim Mainz. Tylko 2:1, ale wszyscy wiemy co o tym myśleć 🙂

    Jagiellonia zgodnie z planem, trzy gole zaliczki przed wyjazdem do Tirany.

    Lech… sprytnie ma nadzieję, że w rewanżu rywale odpuszczą i pozwolą dorzucić punkty do rankingu.

    Legia zagrała swoje, w dodatku trzeci zespół Szkocji nie jest jakimś hegemonem. W Szkocji nie było upału, więc styl gry warszawian sprawdził się. No i zgodnie z ustaleniami, przy prowadzeniu 2:0 piłkarze mając „patelnię” uderzają wysoko nad bramką.

    Najsłabiej Raków. Częstochowianie męczyli się strasznie z Bułgarami i będą musieli zdecydowanie lepiej zagrać w rewanżu.

    Na koniec kolejna niespodzianka, portugalska Santa Clara u siebie przegrała z Shamrock Rovers 1:2. Można i tak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *