europejskie puchary statystyki

Cztery polskie kluby w fazie ligowej

Po raz pierwszy w historii wszystkie polskie kluby zakwalifikowały się do fazy ligowej. Do tej pory maksimum na tym etapie, wcześniej rozgrywanym jako faza grupowa, to były dwa zespoły.

KRC Genk – Lech Poznań 1:2
  • W każdym z ostatnich sześciu dwumeczów polsko-belgijskich jeden z zespołów wygrywał pierwszy mecz, a drugi rewanż. Pięć z nich było w systemie pucharowym, z czego cztery w eliminacjach. Z tych pięciu dwumeczów pucharowych tylko ten Jagiellonii z Cercle skończył się na naszą korzyść. Ostatnim dwumeczem, w którym jeden z zespołów wygrał oba mecze, był ten poprzedni Lecha z Genkiem.
  • Lech po raz drugi odpadł w IV rundzie eliminacji LE, po raz drugi z Belgami (wcześniej z Clubem Brugge w sezonie 2009/10, kiedy wiązało się to z całkowitym pożegnaniem z rozgrywkami). Na tym etapie wyeliminował za to Dnipro, Videoton i Charleroi.
  • Lech ma serię 15 meczów w pucharach ze strzelonym golem, co jest kolejnym pobiciem jego dotychczasowego rekordu.
  • Bartłomiej Barański zadebiutował w europejskich pucharach.
  • Leo Bengtsson strzelił swojego szóstego gola w pucharach, a drugiego w Lechu. Kornel Lisman trafił w rozgrywkach UEFA po raz pierwszy.
Arda Kyrdżali – Raków Częstochowa 1:2
  • Raków zadebiutuje w fazie ligowej Ligi Konferencji jako czwarty polski klub.
  • Po raz pierwszy Raków przeszedł IV rundę eliminacji, co powiodło się za czwartym podejściem. Po raz pierwszy na tym etapie wygrał mecz wyjazdowy, do tej pory to poza swoim stadionem przegrywał te awanse.
  • Trzecie zwycięstwo z rzędu Rakowa w pucharach, na wyjazdach wygrał cztery ostatnie spotkania.
  • Po raz drugi polski zespół wygrywa oba spotkania dwumeczu przeciwko bułgarskiemu zespołowi, wcześniej Wisła Kraków z Liteksem Łowecz (2:1, 3:1 w III rundzie eliminacji LM 2011/12). Raków zaliczył łącznie sześć dwumeczów z dwoma zwycięstwami, po dwa w sezonach 2022/23, 2023/24 i 2025/26.
  • Piąty gol Iviego Lópeza dla Rakowa w pucharach, co daje zrównanie się z najlepszym strzelcem, Władysławem Koczerhinem. Peter Baráth jest jednym z trzech zawodników z dwoma strzelonymi golami (oprócz niego także Vladislavs Gutkovskis i Jonatan Braut Brunes).
Dinamo City Tirana – Jagiellonia Białystok 1:1
  • Jagiellonia to drugi polski klub, który drugi raz z rzędu zagra w fazie ligowej (licząc także czasy z fazą grupową). Poza nią dokonała tego tylko Legia.
  • Pierwszy niewygrany mecz z Albańczykami, obecny bilans wynosi 5-1-0.
  • Siódmy kolejny mecz Jagiellonii ze strzelonym golem w pucharach – pobicie rekordu.
  • Siódmy mecz z rzędu Jagiellonii bez porażki. Przechodzi eliminacje niepokonana (4-2-0), co wcześniej udało się tylko Lechowi i Legii:
    • Lech w eliminacjach LE 2020/21 (4-0-0, pojedyncze mecze),
    • Legia w eliminacjach LM 1995/96 (2-0-0, grała tylko jedną rundę),
    • Legia w eliminacjach LE 2011/12 (2-2-0),
    • Legia w eliminacjach LM 2013/14 (2-4-0, trafiła do fazy grupowej LE, ale odpadła z LM),
    • Legia w eliminacjach LE 2015/16 (6-0-0),
    • Legia w eliminacjach LM 2016/17 (3-3-0),
    • Legia w eliminacjach LK 2024/25 (5-1-0).
    • Były także przypadki braku porażki, ale odpadnięcia (np. Legia w eliminacjach LE 2009/10, bilans 2-2-0 i odpadnięcie z Brøndby przez zasadę bramek wyjazdowych). Z kolei Lech w sezonie 2008/09 przegrał jeden mecz przed fazą grupową Pucharu UEFA (1:2 z Austrią Wiedeń), ale formalnie było to już po eliminacjach, a w I rundzie zasadniczej.
  • Drugi pucharowy gol Dimitrisa Rallisa, to wystarcza do bycia w szerokiej czołówce strzelców dla Jagiellonii w pucharach.
Legia Warszawa – Hibernian FC 3:3 po dogrywce
  • Legia grała dogrywkę w pucharach po raz szósty, z czego trzy w ostatnich trzech sezonach, po jednej w każdym z nich. Awanse zaliczyła z Midtjylland (po karnych), Molde i Hibernianem, odpadła z Milanem, Interem i Omonią.
  • Liczba goli w ostatnich dwumeczach Legii w pucharach rośnie o jeden – z Baníkiem było 7 (4:3), z AEK-iem 8 (3:5), z Hibernianem 9 (5:4).
  • Legia zagra w fazie ligowej lub grupowej trzeci sezon z rzędu. Do rekordu brakuje jeszcze jednego, w latach 2013-2016 grała co roku w fazie grupowej, najpierw przez trzy sezony w Lidze Europy, a potem jeden w Lidze Mistrzów.
  • Drugi awans Legii ze Szkotami, po raz trzeci była lepsza na boisku (oprócz Aberdeen i Hibernianu także Celtic). Nie powtórzyła się historia z sezonu 2019/20, kiedy Legia odpadła w IV rundzie eliminacji LE z Rangers FC (0:0, 0:1).
  • Dziewiąty gol w pucharach Wahana Biczachczjana, trzeci Juergena Elitima i Milety Rajovicia. Dla samej Legii te liczby to odpowiednio: 2, 3 i 2.

Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Lech, Legia, Raków, Jagiellonia

Statystyki nie obejmują Pucharu Intertoto. Statystyki danych rozgrywek sumowane są następująco:

EC1 – Puchar Mistrzów + Liga Mistrzów
EC2 – Puchar Zdobywców Pucharów
EC3 – Puchar Miast Targowych + Puchar UEFA + Liga Europy
EC4 – Liga Konferencji (2021-24: Liga Konferencji Europy)

Udostępnij:

119 komentarzy

  1. Jestem dumny z Polskich klubów mimo że to tylko Puchar Biedronki
    Jednak lepiej ostudzić entuzjazm bo cała czwórka ma dużo niełatwych rywali
    Liczę że wszyscy przejdą dalej i chociaż 1 ekipa będzie w top 8 a nie w barażach

  2. Pewnie zaraz będzie osobny temat, ale już teraz można napisać. Bardzo fajne losowanie, będzie kilka ciekawych meczów, widzę nawet 3 polskie ekipy w top10.

    Cztery mecze z drużynami z Czech. Mecze „o 0,9 punktu” 🙂

    1. Zależy dla kogo fajne, bo według mnie to Legia ma najłatwiejszych rywali, Raków najbardziej wyrównane losowanie, Lech i Jaga na papierze najpoważniejsi rywale 3 mocne 3 słabe, Jaga: rayo, alkmaar, strasbourg, Lech: Rapid, Rayo, Mainz. Mam nadzieję, że Jaga poradzi sobie z nimi bo są „mocne” przez swoją ligę jedynie, Lech tak samo chociaż ten Rapid to niewiadoma straszna. Mogą być leszczami, a mogą być mocni.

    2. Tak na szybko to Lechowi zamieniłbym mecze domowe z wyjazdowymi. Jagiellonii się dobrze wylosowało, Legia ma spory bonus w postaci meczu z pot 1 de facto u siebie. Szkoda że nikt nie dostał Crystal Palace.

  3. Trochę bez sensu te koszyki i losowanie…. Legia załapała się na ostatnie miejsce w pierwszym koszyku, a Sparta Praga na pierwsze w drugim…
    Dzięki temu Sparta może wylosować Legię i mieć z głowy pierwszy koszyk, a Legia jeśli wylosuje Spartę, dostanie jeszcze kogoś dodatkowego z pierwszego koszyka… Niezbyt to sprawiedliwe

    1. Po zmianie formuły grupowej na ligową koszyki mocno straciły na znaczeniu i to między innymi chodziło.
      To że Legia zagra z 1-ym koszykiem w Polsce też nie jest zbyt sprawiedliwe dla innych drużyn. Takie życie 🙂

      1. Zamiast grać 3 mecze w Czechach mogły nam się trafić trzy mecze na Ukrainie. Ale jednak nie…

        A co do podziału na koszyki, to prawda, nie wiem czy celowo, czy przypadkiem, ale podział na koszyki ma teraz na celu uniknięcie sytuacji, że ktoś trafi na 6 mocnych rywali, a ktoś inny na 6 słabych. (w sensie umownym, słaby czyli z niskim rankingiem).

        Równie dobrze UEFA mogłaby stosować tutaj jakiś miks typu mieszanka współczynnika klubowego plus współczynnik krajowy, plus jakiś ranking siłowy. Wszystko jedno, skoro nie ma „bonusu” za posiadanie wyższego współczynnika.

        Teoretycznie w LM i LE możnaby dokonać podziału na 9 koszyków tak, zeby jednak drużyny nie trafiały na zespoły ze swojego koszyka. Ale wpływ na rozgrywki miałoby to minimalne, 9 koszyków po 4 zespoły…

          1. Teoretycznie nie. Praktycznie tak.
            Na koniec fazy ligowej LM wszyscy uczestnicy dostają bonusowe punkty. Zwycięzcy 12, kolejni mniej. Zespoły z miejsc 25-36 dostają po 6 punktów.
            A w LE i LK zespoły z miejsc 25-36 dostają zero.

            Zatem każdy uczestnik LM ma pewne min. 6 punktów bonusu. Dlatego choć oficjalnie te punkty są doliczane po zakończeniu FL, to przyjęło się, żeby dopisywać je klubom i federacjom od razu.

  4. Fajnie że jest 4/4 i w sumie też fajnie że całe kwalifikacje już za nami, czas na trochę poważniejsze granie. Starcia Lecha z Genkiem i CZ pokazały, że stajemy się silni w jednej kategorii wagowej, ale mamy mało do powiedzenia w jakiejkolwiek wyższej.

    No i trzeba też wziąć pod uwagę, że o ile 4/4 w FL jest wynikiem ponad oczekiwania, o tyle 0/4 w LE jest rozczarowujące.
    Jakby szukać lig których Mistrz spadł aż do LK, to po Polsce najbliższą taką jest Chorwacja (#22) i dalej Słowacja (#25). Trochę nam ta poważniejsza europejska piłka odjeżdża, nie ma się co łudzić.

    1. Ja się nie zgadzam. Uważam że jest to ocena wystawiona dla calego kraju na podstawie dwóch meczów jednej drużyny.
      Lech grał w tych eliminacjach po prostu słabo I gdyby nie ich mistrzowstwo polski, to z dużą dozą prawdopodobieństwa mielibyśmy tylko 3 drużyny w FL, ale za to może Raków grałby w LE chociaż.
      Natomiast w Fazie Ligowej nasze klubu trafia na drużyny z wyższej już półki i po tych meczach dopiero można ocenić czy nam odjeżdża czołówka, czy nie.

      1. Właśnie problem polega na tym, że na podstawie LK niczego nie możesz sobie ocenić w kontekście silniejszych rozgrywek. Choćbyś nie wiem jak dobrze jeździł rowerem, nie ma to przełożenia na jazdę samochodem.

        Dla mnie najciekawszy wyznacznik 'jak to jest wyżej’ ostatnich lat to dwumecz Jagiellonii z Betisem. Gdy Hiszpanie mieli już finał LK na horyzoncie i bardzo poważnie spięli się na mecz (a kibice wypełnili stadion), dość szybko było widać że nic ciekawego Jaga tam nie ugra.

        A Betis to żadna czołówka hiszpańskiej ligi, raczej solidny średniak+

        1. I tutaj mogę się zgodzić. To spotkanie oraz pierwszy mecz Legii z Chelsea pokazało gdzie jesteśmy.
          I w tym roku, z rywalami na poziomie Betisu (wg mnie rywal półkę wyżej niż Crvena) będziemy mieli okazję się też zmierzyć.
          A fakt, przyznaje rację- prawdziwa weryfikacja jest na wiosnę, bo wtedy już gra dla najlepszych zaczyna się bardziej na serio

        2. Jeśli chodzi o porównanie to raczej porównałbym motocykl 125ccm z motocyklem 1800ccm.

          Co do dwumeczu Jagiellonii z Betisem to też mamy odmienne oceny. Niewątpliwie Betis był lepszy i awansował zasłużenie, ale nie jest tak, że Jaga „nie miała podejścia”. Uważam, że na 10 meczów z takim Betisem, polskie kluby zanotowałyby bilans na poziomie 2-4-4.

          Przypominam, że faza ligowa LE to faza ligowa, zatem nie ma „finału na horyzoncie”.

          Wreszcie pytanie, jak oceniać „czołówkę hiszpańskiej ligi”. Patrząc na tabelę za ubiegły sezon, to podium to 88-76 punktów, potem 2 zespoły z 70 punktami, Betis z 60, a dalej 55-52. Potem szalone spłaszczenie: 10. Majorka miała tylko 8 punktów więcej niż spadkowe 18. Leganes. Może faktycznie określenie „średniak+” ma sens, ale może raczej „czołówka-„?

          Z kolei Chelsea, Aston Villa to już czołówka Premier League. A z tymi klubami jakoś w ostatnich latach tragedii nie było. Gorzej nam szło z ekipami z Belgii niż z Anglii.

          Pewnie masz rację, że kluby z topu inaczej podchodzą do gry w fazie ligowej, a inaczej w fazie pucharowej. Więc pewnie w fazie ligowej szanse polskich ekip przeciw tym z „top5” byłyby większe, a w fazie pucharowej mniejsze.

          Czekamy na losowanie.

        3. Betis na tamtym etapie sezonu był drugą najlepiej punktującą drużyną w La Liga. (średnia z 10 poprzednich spotkań)
          Ogólnie nie mam wrażenia żeby czołówka jakoś bardzo odjeżdżała. Premier League odjeżdża wszystkim innym, ale z resztą możemy powalczyć.

          Lech to kiepski wyznacznik. Mają niespotykaną liczbę kontuzji. To drużyna w dużym kryzysie.
          Poza tym eliminacje potrafią zakrzywić obraz. Na przykładzie owego Lecha: w sezonie w którym ograli po karnych Inter Baku i wyraźnie przegrali ze Spartą Praga, wyrzucali później z pucharów Juventus i RB Salzburg. Z kolei w sezonie w którym dostali manto od Karabachu, potrafili później ograć Bodo-Glimt, Djurgarden (niedawnego półfinalistę LK), wygrać z Villarrealem 3:0 czy wrócić do rywalizacji po 1:4 z Fiorentiną w ćwierćfinale.

          Legia w grupie śmierci za Michniewicza też potrafiła się postawić, ogrywając Spartaka i Leicester. Gdyby mieli szerszą kadrę to by pewnie wyszli z grupy, ale skończyło się zajechaniem kondycyjnym i walką o utrzymanie w lidze.

      2. Tak i nie , Lech jest dramatycznie słaby , ale w zeszłym sezonie Jaga też oberwała konkretnie w LM i LE , zoabczymy za rok jak będzie ( wnioskuje , że podobnie ) . Krok do przodu : awans do LE mistrza po odpadnięciu z LM .

      3. Lech grał słabo z silnymi przeciwnikami. Gdyby startował w LKE – wyniki nie byłyby gorsze od Rakowa,czy Jagi.

    2. W swojej ocenie całkowicie pomijasz fatalne losowanie Lecha zarówno w eliminacjach LM jak i LE. Jest to duży błąd logiczny, za rok trudno będzie powtórzyć tak niekorzystne losowanie.

          1. Szuler, to tak nie działa.
            Jak Jaga, albo Raków awansuje z eliminacji do LK to wtedy „mieli szczęście w losowaniu”. Ale jak polski zespół trafia na najtrudniejszą drużynę w zestawie to wtedy „losowanie nie ma tu nic do rzeczy, po prostu polskie kluby są do niczego”.

            Tak samo jak Legia wygra z Betisem, Chelsea, czy Aston Villa, to „on po prostu odpuścili ten mecz, nie podeszli do niego 100% serio”, a gdy przegra to „pokazali nam nasze miejsce w szeregu”

            Jeszcze tego nie wiesz?

      1. Co oznacza fatalne losowanie ?! Chcemy sie liczyć w Europie , iść do przodu ? To nie możemy liczyć na szczęście , tylko brać co los da w losowaniu i walczyć ( patrz Hibernian wczoraj , prędzej padną ze zmęczenia niż się poddadzą , widzialeś takie zacięcie w Lechu w ktorymś meczu ? Jaga tez wczoraj na pół gwizdka . Legia coś wlaczyła – raczej sama ze sobą ).

        1. 25 lat temu mistrz Polski w eLM trafił z 5 razy na Real i Barcelonę. Były różne kluby do wylosowania, a my praktycznie zawsze na nich musieliśmy trafić.

          Szczęście w piłce nożnej ma ogromne znaczenie. W eliminacjach trzeba mieć w losowaniu szczęście. Oczywiście, jeśli chcesz grać w elicie, musisz być gotowy na mecze z trudnymi rywalami. Ale jest różnica, czy trafisz na Genk, czy trafisz na KuPS.

          1. w dłuższym okresie suma szczęścia = 0
            Weź już daj spokój, że jesteśmy jakimś „mesjaszem narodów” 😀

    3. @Wojtek, wpadłeś w „tryb rozczarowania” Lechem i nie możesz z niego wyjść już od dłuższego czasu. Nie masz litości dla zdziesiątkowanego kontuzjami zespołu. Wszyscy w Polsce to wiemy, że ten Lech to nie był „ten Lech”, a ty jako Poznaniak gnębisz swój zespół ponad miarę. Do tego wyciągając jeszcze wnioski daleko wykraczające poza samego Lecha, bo przekładając swoje prywatne rozczarowanie na całą ligę.
      Wyluzuj w końcu.

        1. To może zabrzmieć strasznie, ale Lechowi zabrakło… Papszuna. Gdyby zagrali po rakowemu, to by kibicom popękały oczy, ale może udałoby się wyeliminować Serbów.

          Ale Lech ma na ławce trenerskiej duńskiego flegmatyka.

          Wczoraj w meczu Legii jedno z ujęć pokazało wściekłego Iordanescu rzucającego notesem w podłogę, prawdopodobnie mówiącego coś o motylich nogach i kurczych piórach. Nie widziałem trenera Lecha w takiej emocji.

          Zimny, wyrachowany… ale gdy trzeba było przełożyć to na boisko, to on wybrał radosną grę do przodu. A tu jednak trzeba było Papszuna.

          Było, minęło. Rok temu Jaga była po 6 porażkach z rzędu. A potem przeżyła i piękną przygodę w LK i zdobyła medal MP.

          Kiedyś jak mistrz odpadał z LM, to był koniec. Teraz trzeba się cieszyć, że mamy szansę grać dalej. Ryga i Genewa przegrały po trzy dwumecze i skończyły pucharową przygodę. Lech gra dalej. I niech Lech pokaże, że zasługuja na więcej niż grę w LK. Niech wygrywa mecze w fazie ligowej, niech zagra w 1/4. A co tam, niech wygra LK, jeśli zdoła w finale pokonać Raków.

      1. Może masz trochę racji, kontuzje przybiły zespół, tym niemniej pierwszej połowy z Genkiem oraz kompletnego braku wiary w cokolwiek przy grze 11 na 10 w Belgradzie nie zapomnę na długo.

        Powiem więcej, Lech by z 1-3 z Hibernianem wczoraj na 100% nie wyciągnął, nawet grając pełnią składu. Nie ten mental.

        Pamiętaj że ukształtowały mnie (i wielu innych kibiców Lecha) długie lata niepowodzeń, fatalnych pomysłów i straconych szans. Miej litość dla naszego braku litości 😀

    4. A kiedy było inaczej?

      Podasz mi jakąś konkretną datę kiedy polskie kluby cis wojowaly w europie regularnie a nie walily epizody jak kazachstan?

      Inna rzecz się zgodzę, że troche brak ukladu 1xLE 3xLK bo ja osobiscie liczyłem czy to na Legię czy na Lecha, że dopiszą im szczęście.

      Do Lecha mam pretensje o to ze nie podkupuje ba większą skale lokalny polski rynek i ma zle przygotowanie do sezonu.

      Do Legii ze sprzedają a raczej sabotują swoj klub sprzedając mourishite za 2 mln euro na dzien przed meczem o 4 banki minimum. To trzeba byc jakimś kretynem za przeproszeniem.

      1. Może być taki przykład ? 🙂

        Legia zagra w fazie ligowej lub grupowej trzeci sezon z rzędu. Do rekordu brakuje jeszcze jednego, w latach 2013-2016 grała co roku w fazie grupowej, najpierw przez trzy sezony w Lidze Europy, a potem jeden w Lidze Mistrzów.

        1. To jest bardzo dobry przykład. Legia cztery sezony w fazie grupowej. A reszta? Chyba tylko w jednym z nich do Legii dołączył Lech. A reszta gdzie, pytam?

          Legia obniżyła loty i nie było już nikogo.

          A teraz proszę bardzo. Mamy 4 zespoły. Jaga drugi sezon z rzędu w lidze. Dwa inne też grały w fazie grupowej w tej pięciolatce. I Legia, która klejona srebrną taśmą i szpachlą, ale jakoś się trzyma.

          Niech w tej Legii się ogarną, niech w Lechu opanują pożar, czy raczej szpital i w kolejnych latach będzie lepiej. W każdym razie NIC nie wskazuje na to, żeby miały wrócić lata posuchy.

    5. Wojtku, Crvena Zvezda i Genk to kluby z pogranicza LM i LE. A moim zdaniem polskie kluby na ten moment to pogranicze LK i LE. W LK jesteśmy gdzieś w top12-16, w LE byśmy byli gdzieś w okolicy 12-30. (W LM na ten moment wygląda na 27-36.) Zatem grając w LE (no nie przekonamy się w tym sezonie) gdzieś tam walczylibyśmy o awans do 1/8.

      Co do LE, to raczej jest to 0/2 niż 0/4, bo nie mieliśmy 4 ekip walczących o LE. No i startowaliśmy w q1. ŻADNA drużyna startująca w q1 nie zagra w LE. Mało tego, nie wszystkie ekipy z tego miejsca zagrają w LK. Legia zawaliła jeden mecz i to wystarczyło, żeby odpaść. Lech trafił najgorzej jak można było w q4. Tak, zgadzam się, że 0/2 w LE jest rozczarowujące, ale z drugiej strony jest pewien pozytyw takiej sytuacji. Otóż całe nasze top4 będzie mieć identyczne warunki jesienią, takie same okresy przygotowawcze i jest szansa, że wiosną ligę wygra najlepszy. Gdyby jedna z ekip grała w LE, musiałaby grać mecze fazy ligowej, zamiast przygotowywać się do wiosny. To by trochę wypaczyło rywalizację. No cóż, może to szukanie plusów na siłę, ale zawsze jakieś tam pocieszenie.

      W przyszłym roku będzie lepiej, zobaczysz. 🙂

        1. Nawet na to nie mamy dowodów w ostatnich latach:)) Chyba że 4pkt Rakowa w LE sprzed dwóch lat, w faktycznie trudnej grupie.

    6. W LE to najwyżej 0/2. Przecież ani Raków ani Jagiellonia nie mogły nawet powalczyć o LE.
      Z tym odjeżdżaniem europejskiej piłki to też bez przesady. To nie tak, że LE nie była w naszym zasięgu – w obu przegranych dwumeczach w eliminacjach LE nasze zespoły odniosły po jednej wygranej, co pokazuje, że mogą z drużynami z LE wygrywać.
      Jest, co jest (i jest się z czego cieszyć – odrobina sportowego niedosytu nie zaszkodzi). Nie ma co hurraoptymizować, że za rok to ćwierćfinały LE muszą być, ale 4 drużyny w LKE to większość z nas brała w ciemno. Jesteśmy na dorobku, a nie w ugruntowanej pozycji.

    7. Ale nie oszukujmy się los też nie sprzyjał. Po jednym spadku z Zvezda, która powinni przejść, wpadliśmy na potężniejszy Genk, który będzie prawdopodobnie top8 w LE. I możliwe, że by był w top24 LM, a jak nie to zakręcił by się w tej okolicy. Tak więc nie dramatyzujcie tak z tą LE, bo po prostu los nie był zbyt łaskawy dla nas. A Lech wcale gorzej od reszty nie zagrał, tylko miał rywali z zdecydowanie lepszej półki. Legia ze słabszą Larnaką rady nie dała, a Raków męczył się z każdym przeciwnikiem. Jaga też błędy popełniała z jakimiś ogórkami. Raczej każdy z naszej top4 by spadł do LKE z takim losowaniem i formą. A jakby miał lepszą ścieżkę to i mógłby trafić do LM jak Kairat.

  5. 🎁 PREZENT dla wszystkich rankingarzy! Zawiera wartości rynkowe, współczynniki UEFA i ranking Elo. Wrzucałem też jako link (może Janek zatwierdzi to będzie czytelniej i z kolorami dla najmocniejszej i najsłabszej drużyny.

    Koszyk (Pot) Pełna nazwa drużyny UEFA Club Coefficient Wartość rynkowa składu (mln €) Club Elo Rating Średnia pozycja (wartość + Elo)
    1 Fiorentina 62.000 290,83 1758 2
    1 AZ Alkmaar 54.500 103,83 1632 6
    1 Shakhtar Donetsk 52.000 173,4 1587 6
    1 Slovan Bratislava 33.500 38,58 1388 19
    1 Rapid Wien 32.250 40,7 1431 16,5
    1 Legia Warszawa 31.000 35,8 1500 15,75

    2 Sparta Praha 29.500 72,98 1588 8
    2 Dynamo Kyiv 23.500 88,9 1556 8
    2 Crystal Palace 23.039 391,2 1838 1
    2 Lech Poznań 19.000 43,8 1507 12
    2 Rayo Vallecano 18.890 74,6 1668 6,5
    2 Shamrock Rovers 17.875 4,83 1337 30

    3 Omonia Nicosia 17.375 17 1475 20
    3 Mainz 05 17.266 138,58 1688 4,5
    3 Strasbourg 14.618 268,95 1703 3
    3 Jagiellonia Białystok 14.000 27,45 1500 16,75
    3 Celje 14.000 8,93 1414 24,5
    3 Rijeka 12.000 35,73 1419 19,5

    4 Zrinjski Mostar 10.000 8 1280 28,25
    4 Lincoln Red Imps 10.000 1,75 1021 36
    4 KuPS 10.000 6,78 1280 28,75
    4 AEK Athens 9.500 70,98 1552 10
    4 Aberdeen 9.500 18,3 1339 24
    4 Drita 9.000 6,33 1211 32

    5 Breiðablik 9.000 4,25 1213 33,5
    5 Sigma Olomouc 8.820 16,58 1384 24
    5 Samsunspor 8.780 44,68 1456 14,5
    5 Raków Częstochowa 8.000 37,1 1543 13,5
    5 AEK Larnaca 7.937 12,13 1479 21
    5 Shkëndija 7.500 5,7 1223 31,5

    6 Häcken 7.000 19,4 1504 17
    6 Lausanne-Sport 6.725 39,2 1340 19,5
    6 U Craiova 6.500 22,5 1443 19,5
    6 Ħamrun Spartans 6.000 4,91 1172 33,5
    6 Noah 4.800 12,45 1247 27,5
    6 Shelbourne 2.993 3,35 1232 33

  6. 🎁 PREZENT dla wszystkich rankingarzy!
    Przygotowałem pełne porównanie sił przed losowaniem w jednym arkuszu:

    https://docs.google.com/spreadsheets/d/1H3WXp0Zrww9urmbChLWMWsxx_jxlzOhfeOtzraTTWE8/

    Zawiera wartości rynkowe, współczynniki UEFA i ranking Elo.
    Na zielono zaznaczone są drużyny, które teoretycznie najlepiej byłoby wylosować z każdego koszyka. Na czerwono najmocniejsze drużyny. Przejrzyste zestawienie, które pozwala szybko ocenić układ sił.

    Co sądzicie o zielonym zestawie rywali?

    1. Losowanie „śmierci”:
      Fiorentina (Pot 1)
      Crystal Palace (Pot 2)
      Strasbourg (Pot 3)
      AEK Athens (Pot 4)
      AEK Larnaca (Pot 5)
      Häcken (Pot 6)

      Losowanie marzeń:
      Slovan Bratislava (Pot 1)
      Shamrock Rovers (Pot 2)
      Celje (Pot 3)
      Lincoln Red Imps (Pot 4)
      Breiðablik (Pot 5)
      Shelbourne (Pot 6)

      Kontrast jest wyraźny: jedna grupa wygląda na niezwykle wymagającą i pełną ciężkich rywali, druga to potencjalnie najłatwiejsza droga do fazy pucharowej.

      1. Zamiast Larnaki powinien być Samsunspor! 🙂 Ale jak widać najtrudniejszy do wylosowanie w tym koszyku rywal to RAKÓW 🙂

      2. Nie do końca rozumiem co znaczy grupa śmierci. Przecież wszystko zależy od tego z kim będą mecze w domu a z kim na wyjeździe. No i która z naszych drużyn je będzie grać. Śmiem twierdzić że z taką AEK Larnaka to akurat Raków czy Jaga by sobie poradziły.
        OK zgadzam się z pot 1 – Fiorentina nawet w domu jest dla nas gorsza niż jakakolwiek inna drużyna na wyjeździe
        Ale w pot 2 wolałbym anglików u nas niż Rayo na wyjeździe.
        Z pot 3 bałbym się bardziej na wyjeździe z Mainz niż z Francuzami u siebie. Jest tu jeszcze niedoceniane Celje (zobaczcie co grało w eliminacjach).
        pot 4 tu mogę się zgodzić choć jakbym miał wybierać Ateńczyków u siebie czy Szkotów na wyjeździe to bym się poważnie zastanawiał.
        pot 5 – mecz u siebie z AEK Larnaka gorszy od wyjazdu do Turków? Nawet gdyby Samsunspor grał u nas to uważałbym że byłoby z nimi trudniej niż z Cypryjczykami.
        pot6 – Hacken w grupie śmierci to totalne nieporozumienie – szczególnie gdyby do nas przyjechali. Już bardziej bym się obawiał wyjazdów do Szwajcarii, Rumunii a nawet Armenii. Szwedzi 9 listopada mają ostatni swój mecz w lidze – potem przerwa. A czwarta kolejki w fazie ligowej LKE jest 27.11 – więc osobiście bardzo chciałbym ich u siebie w 6 kolejce 18 grudnia.

        A jeśli chodzi o grupę marzeń to serio wolicie Celje od Omonii u siebie. Albo wolelibyście żeby nas zespół leciał do Islandii na sztuczną murawę zamiast pobawić się u siebie z czeskim średniakiem lub nawet tą Larnaką?

        1. Jak widziałbyś różnicowanie najłatwiejszych rywali w zależności od tego czy losujemy dla Legii, Lecha, Jagi czy Rakowa?

          Tabelka to obiektywna ocena w oparciu o ELO i wartość zespołu. Jak widać w tabeli Häcken niewiele różni się od Lausanne-Spor czy U Craiova.

          1. Jaga u siebie a na wyjeździe to dwa różne zespoły.
            Raków na wyjeździe nawet lepiej gra niż na swoim pseudostadionie – tak wiem teraz będzie grał w Sosnowcu. Więc dla Rakowa w fazie ligowej różnicy nie robi dom czy wyjazd.
            Lech pomimo batów z Crveną i Genk to jednak gdy już ważni zawodnicy wyleczą kontuzję będzie dużo groźniejszy niż jest Legia.
            Tak, ja myślę że niektóre nasze zespoły w zależności czy grają u siebie czy na wyjeździe z danym przeciwnikiem to wynik byłby różny.

            A coś takiego jak „obiektywna ocena w oparciu o ELO” nie jest dla mnie wykładnią bo z tego co wiem ona uwzględnia tylko wyniki. A nie bierze pod uwagę czynników :
            – „roztrenowanie” szwedów jeśli będziemy z nimi rywalizować po 3 kolejce
            – różnicy w jakości gdy taka Larnaka gra u siebie w upale w stosunku do tego co moga grac u nas w listopadzie lub grudniu

        2. No i odniosłeś się do pechowej wersji czyli losowaniu „śmierci” – a co sądzisz o losowaniu marzeń? czy tam się nie zgadzasz z czymś?

          1. Pisałem na końcu:
            „A jeśli chodzi o grupę marzeń to serio wolicie Celje od Omonii u siebie. Albo wolelibyście żeby nas zespół leciał do Islandii na sztuczną murawę zamiast pobawić się u siebie z czeskim średniakiem lub nawet tą Larnaką?”

          2. No ale tak to NIE DZIAŁA – lepiej polecieć na sztuczną murawę po punkty do Islandii i dzięki temu móc zagrać np. z Hacken czy Lausanne u siebie a nie na wyjeździe.

          3. Piszesz o grupie marzeń i wymieniasz zespoły – a nie piszesz gdzie mielibyśmy z nimi grać. Dlatego w pierwszym moim komentarzu (sprawdź) napisałem że nie rozumiem takiego zestawienia.
            Jak chcesz pokazać co chciałbyś aby było wylosowane to napisz dla kogo z naszych i gdzie będzie mecz. Ja coś takiego zrobiłem kilka komentarzy poniżej.
            A za mniej niż godzinę zobaczymy ile z tego trafiłem 🙂

          4. „(szkoda że nie mogłem też tu dodać Breidablik)” nie wiem czemu takie założenia przyjmujesz – każdy polski zespół może trafić na Breidablik 🙂

            Co więcej, możesz z nimi zagrać czy razy na wyjeździe lub 3 razy u siebie

          5. Nie mogę zagrać z Breidablik zagrać 4 razy bo jedne klub może zagrać tylko z dwoma zespołami z jednego kraju.
            Napisałem że fajnie gdyby Lech wylosował Turków wiec jeśli to zrobi to już nie ma miejsca na Islandzyków bo są to zespoły z tego samego koszyka 😉

  7. Witam wszystkich rankingorzy. Śledzę wasze dyskusje od wielu lat myślę że czas zabrać głos i podrzucić wam temat który z oczywistych względów nie został jak dotąd podrzucony. Z racji że mamy te upragnione cztery zespoły i wszystkie w mitycznej lidze UECL czytaj uefa ekstraklasa conference league. Temat dyskusji : wywalczenie dwóch dodatkowych miejsc w przyszłym roku. Szansa pewnie równa 0,1% ale kto nam zabroni marzyć. Siedem (tak 7 nie odwaliło mi) zespołów z Ekstraklasy. Jeden w lidze mistrzów za roczną zdobycz punktową i drugie za wygranie ligi konferencji. Oczywiście znam zasady zwycięsca ligi konferencji musi być 6 lub 7 w lidze. Ciekawy jestem waszych opinii.

    1. Cześć. Pomarzyć warto, ale nie ma szans. Kluby z Anglii i Hiszpanii będą grać w pucharach do samego końca, do maja, a poza tym w LM i LE jest potężny system bonusów które liczą się do tego zestawienia za 1 sezon.

      Moim zdaniem Polska będzie w jednorozcznym rankingu bardzo wysoko, ale do top 2 zabraknie dużo.
      UEFA wymyśliła tą zasadę z jednego prostego powodu, i wspomaganie lig takich jak nasza nie jest tym powodem:)

      1. Około 32 zwycięstw plus wygranie ligi konferencji i oczywiście bonusy załatwią sprawę potrzebujemy minimum 24-25 punktów by być w dwójce

          1. Dokładnie potrzeba okolo 22 punkty porównując zeszły rok.

            Przy takim średnio optymistcznym mozemy miec okolo 18 pkt. Za sama faze ligowe 24 mecze 48 pkt/4 daje 12 pkt do rankingu. Taki jest poki co bazowy potencjał. Liczmy 50 % masz 6 pkt czyli 10 łącznie w dalszych etapach potrzeba 12pkt. Ultra ciężkie moim zdaniem i nawet nie wiem czy matematycznie wykonalne.

            Dlatego myśleniem nad top2 bedzie mozna zacząć myśleć po trzech kolejkach LK wtedy będziemy wiedzieć wiecej. Jak bedziemy wciągać punkty jak spaghetti to można snuć wizję jak kto chce. Dzis na teraz osiagnelismy poziom gdzie myślę akceptowalnym optymizmem jest myslenie o top10 rankingu w tym roku.
            Trudne do wykonania, ale jakąś ambicje też trzeba mieć.

          2. W ostatnim sezonie 20 punktów to chyba 4 miejsce by było.

            Teoretycznie jest to możliwe, ale nawet taki „obłokowy bujacz” jak ja nawet nie badam tematu.

      2. Tam Patronus pisał, że jak pójdzie nieźle to okolice 18 punktów będziemy mieć, czyli top5 zeszłego sezonu.
        20pkt to top4. Natomiast Anglia w zeszłym sezonie zdobyła 28 pkt. Odjechała Hiszoanii i Włochom w dużej mierze też za sprawą Chelsea w LK.
        Nie wiem, ile jesteśmy w stanie uzbierać punktów I czy uda się dojść do 28pkt z samej LK oraz czy w tym sezonie aż tyle punktów będzie.

        1. Na szczęście nie trzeba być top1, można być top2. Ale w tym sezonie to było chyba 24 punkty.
          Matematycznie jest to możliwe, ale chyba trzeba wygrać LK i do tego mieć dobre wyniki w fazie ligowej, komplet w 1/8 i pewnie 3 zespoły w półfinale.

          Ogólnie w poprzednim sezonie 4 najlepiej punktujące kluby LK „robiły robotę”.

          1. Chelsea 30
            Betis. 19,25
            Fiorentina 20
            Djurgarden 17,5
            Razem: 86,75
            Jakby to podzielić na 4 wychodzi 21,68. Zabrakłoby trochę do drugiego miejsca, jakieś 2 punkty.

  8. Życzenie optymisty w sprawie losowania:

    Lech (top 8):
    Rapid (D) – można powalczyć o 3pkt
    Sparta (W) – blisko dla kibiców i 1pkt
    Omonia (D) – lepiej u nas niż tam i 3pkt
    Lincoln (W) – pewne 3pkt
    Samsunspor (D) – niech nas Sousa odwiedzi ale tu raczej 1pkt (szkoda że nie mogłem też tu dodać Breidablik)
    Hacken (W) – szwedzi poza sezonem i mimimum 1pkt
    Razem około 12pkt

    Jaga (top 8):
    AZ (D) – Jaga umie grać u siebie z faworytami i minimum 1pkt powinien być
    Dynamo (W) – kibice mieliby do Lublina blisko i jest szansa na 3pkt
    Rijeka (D) – realnie 1pkt
    KuPS (W) – może będzie zimno ale Finowie po sezonie więc jest szansa na 3pkt
    Sigma (D) – teraz mecz z Czechami u nas i 3pkt
    Hamrun (W) – trochę ciepła po Finlandii się przyda i 3pkt
    Razem około 14pkt

    Raków (top 8):
    Szachtar (W) – kibice blisko do Krakowa po 1pkt
    Shamrock (D) – 3pkt (niestety w Sosnowcu)
    Mainz (W) – gdzieś porażka musi być
    Drita (D) – 3pkt (niestety w Sosnowcu)
    Breidablik (W) – będzie zimno ale po 3pkt
    Noah (D) – powinno być 3pkt
    Razem około 13pkt

    Legia (top 8):
    Slovan (D) – szansa na 3pkt
    Crystal Palace (W) – fajny wyjazd dla kibiców ale niestety bez punktów
    Strasburg (D) – Oyedele witamy i tu raczej 1pkt
    Aberdeen (W) – u siebie to byłaby porażka ale umiemy grać na wyjeździe w Szkocji więc 3pkt
    AEK Larnaka (D) – lepiej u nas niż na wyjeździe i 3pkt
    Shelbourne (W) trzeci wyjazd na wyspy i tu 3pkt
    Razem około 13pkt

    Po godzinie 13 zobaczymy ile z tego trafiłem 😉

  9. LKE była lepiej obsadzona w ubiegłym sezonie.

    Koszyki 4, 5 i 6 wyraźnie przeciętne. Tu wyróżnia się co najwyżej AEK Ateny oraz Hacken, co sprawia, że dysponując kapitałem 4 drużyn będziemy trzaskać tych punktów na potęgę.

    Niemalże pewne jest, że przyjdzie mierzyć się z konkurencją. Ktoś trafi na Rapid, inny na Lausanne, AEK lub Czechów, więc szansa na kradzież punktów w bezpośrednich starciach.

    Norwegia i Dania dostają zarazem bonus, jak i pakiet trudnych spotkań w LM. W dodatku 2x mniej zespołów niż my w fazie ligowej i nikogo w LKE. Bodo zapłaci frycowe, Kopenhaga coś tam na pewno uszczknie.

    Z Grecją będzie trudno o 11 miejsce. Wszystko zależy od losowania moim zdaniem.

    LKE posłużyła nam do wspinaczki w rankingu i trzeba na tym 12 m-cu zakotwiczyć jak najszybciej, bo zwyczajnie męczymy się w eliminacjach. Śmiem jednak wątpić, czy my cokolwiek znaczymy na poziomie LE, nie wspominając o LM.

    Osobiście liczę na coś więcej niż ćwierćfinał przy tym zestawie drużyn.

    1. Ja mam wrażenie, że w tym sezonie poziom najlepszych klubów w LK jest niższy niż rok temu, ale z drugiej strony kluby takie z miejsc 9-24 są mocniejsze niż przed rokiem.

      Trudno tak porównywać, zobaczymy z kim pogramy.

      A fajnie jest oglądać ceremonię losowania i posłuchać sobie, jak prawidłowo wymawiana jest nazwa Spurs 🙂

  10. Polsat powinien wstawić się za naszymi drużynami aby chociaż jedna z 4 drużyn rozgrywała swoje mecze w środy.

  11. Ten sezon to jakaś porażka. Należy przypomnieć, że w przedsezonowych symulacjach Legia i Lech grały w LE. Od sezonu 2016/2017 czekamy na polski zespół w 1/16 finału LE. A myślę, że gdyby Lech w 3. rundzie el. LM trafił na Slovan a potem na Ferencvaros i dodatkowo nie miał problemów kadrowych to mógłby się pokusić nawet o LM. Dodatkowo Raków zawiódł w pierwszym meczu z Maccabi a Jagiellonia w rewanżach z Silkeborgiem i Albańczykami. Jakoś nie widzę progresu. No chyba, że któryś z naszych zespołów dotrze do 1/2 finału LK.

    1. Oczywiście, że progres sportowy jeśli jest, to bardzo mały.
      na TOP15 ok, reszta to mrzonki Patronusow i innych fantastów

      1. Zgadzam się, jesteśmy w czarniejszej doopie niż 7 lat temu. Słyszałem, że PZPN ma zostać rozwiązany, a polskie kluby wycofują się z rozgrywek, żeby dalej się nie kompromitować.

          1. No właśnie, o mało co by odpadli, dlatego lepiej teraz się wycofać niż później się wstydzić.

            Bo wiadomo, że porządne kluby nigdy w historii nie ratowały dup w końcówce. Ot na przykład Man Utd nigdy nie odwrócił losów finału LM strzelając dwa gole w doliczonym czasie gry. Francji nigdy nie zdarzyło się wyrównać w finale Euro w 90 minucie.

            A taka Portugalia w 2016 roku wyszła z grupy z 3 miejsca z trzema remisami. Czy jej tytuł zdobyty kilkanaście dni później jest przez to mniej warty?

            Pytanie, czy fakt, że Legia doprowadziła do dogrywki w doliczonym czasie gry oznacza, że wartość naszych ekip w LK jest mniejsza niż gdyby Legia wygrała 5:0?

            Mamy 0/1 w LM, 0/2 w LE i 4/4 w LK.

            Ludzie, przypomnę, bo może zapomnieliście. Dwa sezony nie mieliśmy ani jednej drużyny w 80. Polskie ekipy odpadały w lipcu! A teraz pierdolenie „ojej mamy cztery zespoły w Lidze Konferencji”.

            Portugalia nie ma ekipy na tym poziomie po raz 4 na 5 sezonów.

          2. nie wiem kto pierdoli, że „oj…”
            Ja po prostu wyleczyłem się z hurraoptymizmu

  12. Czy wszystkie nasze drużyny będą grać w czwartki a mecze ligowe w niedzielę, czy może ktoś będzie mógł grać ligę konferencji we wtorek lub środę?

    1. Nie ma w LK klubu ze Stambułu, więc chyba nie ma żadnej opcji na granie poza czwartkiem.
      Mecze ligowe można grać w niedzielę, ale też w poniedziałek, jak ostatnio Legia w Motorem.

        1. W sytuacji, gdy były 3 ekipy ze Stambułu grające w czwartek siłą rzeczy musiały być takie kolejki gdy dwie ekipy z tego miasta grały u siebie. Żeby uniknąć nagromadzenia kibiców na ulicach jednego miasta jednego dnia, UEFA przekładała jeden z tych meczów na inny dzień.

          Ale teraz będzie jeden klub ze Stambułu w LM, jeden w LE, żaden w LK, więc nie będzie konfliktu.

  13. Niesamowita sprawa. Zapowiada się świetna jesień w europejskich pucharach. Koledzy, mam do was małe pytanie, można powiedzieć że w formie swojego rodzaju zabawy.
    Jakie jest wasze wymarzone losowanie dla każdej lub jednej dowolnie wybranej polskiej drużyny?

    1. Najłatwiejszy zestaw według mnie: Slovan, Shamrock, Rijeka, Lincoln, Breidablik, Hamrun.
      Najtrudniejszy: Fiorentina, Crystal Palace, Strasbourg, AEK, Samsunspor, Hacken.
      Ogólnie poziom zespołów w koszykach jest mocno zróżnicowany. Czwarty koszyk słabszy niż piąty, Shamrock w drugim a Strasbourg czy Mainz w trzecim. Dużo będzie zależeć od losowania.

      1. Ja tylko bym chciał, żebyśmy ukraińskie kluby losowali jako mecze wyjazdowe.

        A co do poziomu rywali, najlepiej, żeby był zróżnicowany, żeby nikt nie pisał potem „no wygrali fazę ligową, ale mieli słabych rywali”.

  14. Panie Janku, a kiedy będzie wiadomo jak to będzie wyglądało w sezonie 2027/2028? Bo wszystko wskazuje, że na koniec tego sezonu będziemy w top 12, a może się okazać, że zmiany w alokacji miejsc będą miały większy wpływ niż to co nasze drużyny ugrają w tym sezonie.

  15. Tak dla ochłody głów, gdyby nadal nie było LK 27 krajów miałoby kogoś w pucharach a my nie, do 24 miejsca obecnego rankingu tylko my nie mamy nikogo w LM lub LE

      1. Gdy nie było LK(E), to w LM grały 32 ekipy, a w LE 48. Razem 80.
        Prawdopodobnie mielibyśmy tak jak w poprzednich sezonach, po 2 drużyny w LE.

        Ogólnie można przyjąć od poprzedniego sezonu, że ćwierćfinaliści LK graliby w LE, bo zmieścili się w „top 80”.

        1. Ale ja też się cieszę chłopie 😀
          Tylko powtórzę moje wnioski:
          – baty od drużyn solidnych: Genk, Crvena (w sensie, że nie było momentu w dwumeczu, kiedy Crvena poczułaby się naprawdę zagrożona)
          – „na noże” z przeciętniakami (raz się uda – Hibernian, Silkeborg, Maccabi, raz się nie uda – AEK)
          – brak przekonujących zwycięstw z ogórami (Dinamo, Arda, Aktobe)

          1. Ale nikt nie pisze, że jesteśmy w top5. Mało tego, nawet pisząc o miejscach 6-8 mówi się w perspektywie kilku lat.

            Fakty są takie, że miejsca 9-12 podzielą między siebie Turcja, Czechy, Polska i Grecja. Zarówno w tym jak i w przyszłym sezonie.

            Za rok na starcie będziemy mieć 5 ekip. Trzy o 2 dwumecze od LE (jedna nawet jeden, jeśli wygrany będzie ten pierwszy). Może będziemy mieć szczęście jak Kazachstan czy Azerbejdżan i już za rok Liga Mistrzów wróci do Polski. Może nie, ale trzeba mieć nadzieję, że conajmniej dwie z tych trzech ekip skończą wyżej niż w LK.

            A za 2 lata sytuacja będzie jeszcze lepsza. Może się okazać, że mistrz Polski jest pewny gry w LM, wicemistrz pewny gry w LE, a zdobywca pucharu pewny gry w LK. Trzeci zespół ligi w walce o LM, czwarty zespół ligi w walce o LK.

            Polskie kluby mają teraz trudne zadanie, przygotowanie się do tych zmagań. Przećwiczenie grania co trzy dni. Uzupełnienie składów i wszystko to, czego po prostu nie znaliśmy, a co jest standardem „na zachodzie”.

            W marcu/kwietniu wywalczyliśmy sobie top15. To była szansa od losu. I my tę szansę teraz wykorzystujemy. A los nam się odwdzięcza i daje jeszcze większe możliwości.

            Legia fuksem weszła do LK. Ale może to i dobrze? Z jednej strony emocje, że udało się, że prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym, jak kończą.
            Z drugiej strony było blisko katastrofy. Więc może jednak władze klubu przemyślą sobie swoją politykę kadrową?

          2. Silkeborg i Maccabi to nie były dwumecze „na noże”. Jagiellonia kontrolowała cały dwumecz od początku do końca, a Raków był przez 180 minut lepszy tylko nie potrafił tego podkreślać golami.

            „Przekonujące zwycięstwa z ogórami” to chyba najmniej potrzebna rzecz na tym etapie sezonu. Eliminacje są od przechodzenia, nie od przekonywania.

            Zobacz ile silnych marek (w części dużo bardziej rozpoznawalnych od naszych) odpadło w kwalifikacjach: Besiktas, Ist. Baseksehir, Anderlecht.

          3. Argument, że silniejsze marki odpadły to jest takie samo, jak ja powiem, że Brann rozjechało AEK, a Pafos przeszło Crvene

          4. Chcialbym zobaczyc hiszpanskie i angielskie kluby prsechodzace cztery rundy eliminacji od 1 lipca.

          5. Trafne spostrzeżenie. Dlatego jak był eurowpier… argumentowałem, że mamy pecha, że nie przechodzimy eliminacji i że jesteśmy silniejsi, niż trzecia dziesiątka rankingu.

          6. A wiesz, że rok temu Chelsea wyeliminowała Genewę w dwumeczu zaledwie 3:2? Wygrana 2:0 i porażka 1:2. Typowe „na noże” i „nieprzekonujące”. Co za looserzy.

    1. Nnie płacz, gra się w zasady jakie są na stole. LKE jest bardzo odpowiednim poziomem dla co najmniej 5 ekstraklasowych klubów a nie LM dla jednego a potem nic. Przypominam że Lech był tylko o włos przed drugim czy trzecim miejscem więc to ze skończył w LKE nie zaskakuje co najwyżej nieco smuci. Dzięki temu że jest LKE w przyszłym roku już kogoś w LE będziemy mieli.

        1. W przyszłym oczywiście nie ma pewności, ale szanse będą dużo większe niż teraz. Trzy kluby, zamiast dwóch i wystarczy każdemu z nich wygrać dwa dwumecze (a nawet jeden w przypadku pierwszego dwumeczu wicemistrza).

          Oczywiście polskie kluby mogą wycofać się z rozgrywek, ale raczej tak się nie stanie. Można sadzić farmazony o „wypadnięciu poza 14”, ale każdy kto ma jako-takie pojęcie wie, że skończymy w top12. Wczoraj o 22:40 można było mieć co do tego wątpliwości, ale w tym momencie można być spokojnym.

  16. Dzięki Jaga, Raków, Legia, Lech za cudowne lato 👏 I liczymy na piękną jesień i wiosnę 🔥
    P.S. W związku z naszymi wyczynami uprzejmie proszę o dodanie klubów z Grecji i Czech do podsumowań. My naprawdę walczymy o TOP10 💪

    1. Myślę, że realnie walczymy o 11 lokatę. Jeśli dobrze pamiętam, to cztery ostanie lata liczą się do rankingu, czyli do Czechów nie tracimy 5 punktów aktualnie, a coś koło 2,5 punktów. Jednakże, Czesi swoje też ugrają więc może to być wystarczająca przewaga…

      1. Zobaczymy, naprawdę wszystko jest w naszych nogach jeśli chodzi o TOP10. Dużo powie też dzisiejsze losowanie.
        Oby było coś w stylu: Rapid, Shamrock, Celje, Lincoln, Skhendija, Hamrun

        1. Andrzeju, do rankingu liczą się 4 poprzednie sezony ORAZ obecny. Zatem Czechów i Turków mamy szansę dogonić w fazie pucharowej.

          Norwegów miniemy prawdopodobnie w 3 kolejce LK, a Greków w 4 lub 5.

          W związku z tym, że Turcję będą reprezentować tylko 3 zespoły, a chyba tylko Fenerbahçe będzie solidnie punktować, ja bym dodał też Turcję.

          Bo praktycznie to w tym sezonie sprawę miejsc 9-12 rozstrzygną między sobą Turcja, Czechy, Grecja i Polska.

          1. Oby te wyprzedzenie nie było tymczasowe, racja teraz odejdzie nam kiepski sezon 21/22 ale potem już zaczną odchodzić te dobre jak 22/23 gdzie Lech prawie Fiorentinę wywalił w ćwierćfinale LK

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *