Polski klub wreszcie wygrał mecz w Europie, ale powodów do świętowania brak
Dwie fatalne passy zostały zakończone, ale I runda to tak naprawdę jedno wielkie niepowodzenie. Widać to również w statystykach.
Dwie fatalne passy zostały zakończone, ale I runda to tak naprawdę jedno wielkie niepowodzenie. Widać to również w statystykach.
Trzy remisy polskich klubów w pucharach w ciągu jednego tygodnia? Kiedyś były nawet trzy jednego dnia – 13 września 1989 (RoPS Rovaniemi – GKS Katowice 1:1, Ruch – CSKA Sofia 1:1, Barcelona – Legia 1:1). Więcej statystyk poniżej.
To ostatni wpis z tej serii w tym sezonie (podsumowania rankingowe będą się jeszcze pojawiać). Główna statystyka jest taka, że kończymy puchary rekordowo wcześnie, poniżej poszczególne mecze.
Po takich meczach jak dziś wyszukiwanie statystyk to prawdziwa mordęga. Dominują fatalne serie i negatywne rekordy.
W tym tygodniu działo się bardzo dużo. Zwłaszcza w związku z występami Lecha i Jagiellonii doszło do kilku historycznych wydarzeń.
Ładnie wyglądały niektóre statystyki Legii w eliminacjach, ale po meczu z Trnawą mocno się one popsuły. W pewnym sensie historyczny wynik osiąga Jagiellonia, Lech wciąż nie wygrywa na wyjazdach, a w Górniku powoli do czołówki klubu dobija… Marcin Brosz. Zapraszam na statystyki z II rundy eliminacji.
Polskie kluby, delikatnie mówiąc, nie zajęły się biciem pozytywnych rekordów w swoim drugim tygodniu europejskich pucharów. Trochę lepiej wyglądało to pod względem indywidualnym.
Po trzech meczach polskich klubów w europejskich pucharach czas na statystyki. Niektóre są wyciągnięte trochę absurdalnie, ale są też normalniejsze. Zapraszam: