Klątwa III rundy el. LE wreszcie odgoniona
Na szczęście to jeszcze nie koniec. Udało się wreszcie przejść III rundę eliminacji LE i to jest najważniejsza wiadomość na dziś.
Na szczęście to jeszcze nie koniec. Udało się wreszcie przejść III rundę eliminacji LE i to jest najważniejsza wiadomość na dziś.
Jest tylko o jeden mecz, o którym można napisać, więc tym razem trochę więcej statystyk. Imponująco wygląda Legia jeśli chodzi o defensywę, jednak na tym pozytywy się kończą.
Śrubujemy statystyki odpadnięć. Jedynie Legia na papierze buduje sobie całkiem ładne serie, ale to tylko w teorii wygląda korzystnie.
Komplet zwycięstw polskich klubów w jednym tygodniu pucharów po raz ostatni miał miejsce w dniach 10-12 lipca 2018. Dziś wreszcie statystyki trochę bardziej pozytywne.
Dwie fatalne passy zostały zakończone, ale I runda to tak naprawdę jedno wielkie niepowodzenie. Widać to również w statystykach.
Trzy remisy polskich klubów w pucharach w ciągu jednego tygodnia? Kiedyś były nawet trzy jednego dnia – 13 września 1989 (RoPS Rovaniemi – GKS Katowice 1:1, Ruch – CSKA Sofia 1:1, Barcelona – Legia 1:1). Więcej statystyk poniżej.
To ostatni wpis z tej serii w tym sezonie (podsumowania rankingowe będą się jeszcze pojawiać). Główna statystyka jest taka, że kończymy puchary rekordowo wcześnie, poniżej poszczególne mecze.
Po takich meczach jak dziś wyszukiwanie statystyk to prawdziwa mordęga. Dominują fatalne serie i negatywne rekordy.
W tym tygodniu działo się bardzo dużo. Zwłaszcza w związku z występami Lecha i Jagiellonii doszło do kilku historycznych wydarzeń.
Ładnie wyglądały niektóre statystyki Legii w eliminacjach, ale po meczu z Trnawą mocno się one popsuły. W pewnym sensie historyczny wynik osiąga Jagiellonia, Lech wciąż nie wygrywa na wyjazdach, a w Górniku powoli do czołówki klubu dobija… Marcin Brosz. Zapraszam na statystyki z II rundy eliminacji.