Ostatnie kroki do fazy ligowej – zapowiedź rewanżów IV rundy eliminacji LM, LE i LK
Przed nami ostatnie, kluczowe mecze eliminacji w sezonie 2025/26. Już bardzo niewiele dzieli nas od czterech polskich klubów w fazie ligowej, ale trzy z nich muszą jeszcze potwierdzić swoją przewagę w rewanżach IV rundy.
Sytuację rankingową po poprzedniej kolejce można znaleźć tutaj.
Liga Mistrzów
Wtorek, 26 sierpnia 21:00
Sturm Graz – FK Bodø/Glimt (pierwszy mecz: 5:0 dla Bodø/Glimt)
W praktyce nic nie powinno się tutaj wydarzyć. Bodø/Glimt już przegrywało walkę o Ligę Mistrzów, ale jeszcze nie miało tak komfortowej sytuacji jak teraz. Mecz odbędzie się w Klagenfurcie, ponieważ stadion w Grazu nie spełnia wymogów, jest jednak wystarczający do gry w LE, gdzie najprawdopodobniej trafi Sturm.
Środa, 27 sierpnia 21:00
FC København – FC Basel 1893 (pierwszy mecz: 1:1)
Wyrównana para, w której trochę większe szanse mają Duńczycy dzięki rewanżowi u siebie. W ich kraju nadal nie przekłada się meczów w związku z pucharami, za to w Szwajcarii mecz Basel z Young Boys został rozegrany awansem na początku sierpnia.
Liga Europy
Środa, 27 sierpnia 18:30
AEK Larnaka – SK Brann (pierwszy mecz: 2:1 dla Brann)
Pogromca Legii po raz pierwszy w tym sezonie musi odrabiać straty. Jego inauguracja ligowa z Omonią została przełożona, tak jak i spotkanie Brann z Fredrikstad w Norwegii.
Czwartek, 28 sierpnia 17:00
KuPS – FC Midtjylland (pierwszy mecz: 4:0 dla Midtjylland)
Jedna z tych par, gdzie nie powinno być większych emocji. Dziś Duńczyków opuścił Adam Buksa, który trafił do Udinese, ale nie powinno to przeszkodzić im w kolejnym awansie do fazy ligowej LE.
Czwartek, 28 sierpnia 20:00
BSC Young Boys – Slovan Bratysława (pierwszy mecz: 1:0 dla Young Boys)
Mimo niskiego wyniku pierwszego meczu wydaje się, że Young Boys mają sytuację pod kontrolą. Nie grali w weekend, bo wspomniany mecz z Basel został rozegrany wcześniej, za to Slovan zanotował tylko remis 1:1 z Zemplinem w niedzielę.
KRC Genk – Lech Poznań (pierwszy mecz: 5:1 dla Genku)
Mecz niestety głównie o punkty rankingowe. Dla Lecha zdecydowanie ważniejsze jest teraz spotkanie z Widzewem w lidze. Zarówno on, jak i Genk, w lidze nie grali, Belgowie najwidoczniej przecenili mistrza Polski i zawczasu przełożyli swój mecz z ostatniego weekendu. Sytuacja kadrowa Lecha nadal jest dramatyczna i choćby to nie wywołuje optymizmu przed rewanżem w Belgii.
Liga Konferencji
Czwartek, 28 sierpnia 18:00
Fredrikstad FK – Crystal Palace FC (pierwszy mecz: 1:0 dla Crystal Palace)
Tu miało być spokojnie, ale Fredrikstad nie dał się wysoko pokonać i być może jest w stanie nawet odrobić straty u siebie. Jak wspomniano wyżej, jego mecz ligowy z Brann nie odbył się, a Crystal Palace zremisowało 1:1 z Nottingham.
Omonia Nikozja – Wolfsberger AC (pierwszy mecz: 2:1 dla WAC)
To drugi z meczów, w którym Cypryjczycy będą musieli odrabiać straty z przedstawicielem naszego rankingowego rywala. WAC w lidze minimalnie przegrał z Rapidem, a w pucharach do tej pory ponownie prezentował się powyżej oczekiwań, więc jego udział w fazie ligowej nie jest wcale wykluczony.
Czwartek, 28 sierpnia 19:00
Rapid Wiedeń – ETO FC Győr (pierwszy mecz: 2:1 dla Győru)
Dużo większe męczarnie w eliminacjach przechodzi Rapid, który, w odróżnieniu od WAC, nie mógł się potknąć. Na razie to się stało na Węgrzech, ale Austriacy mogą jeszcze odrobić straty u siebie. Odpadnięcia z FC Vaduz sprzed kilku lat nie przebiją, ale wpadka z Győrem mogłaby być dla Austrii bardzo kosztowna.
Besiktas JK – FC Lausanne-Sport (pierwszy mecz: 1:1)
Szwajcarzy z Lozanny pozostają w grze o fazę ligową, a Besiktas nadal nie przekonuje w pucharach, co ma miejsce już od kilku lat. Ligowe mecze obu zespołów zostały przełożone.
Czwartek, 28 sierpnia 20:00
Brøndby IF – RC Strasbourg (pierwszy mecz: 0:0)
Brøndby przywiozło z Francji znacznie lepszy wynik niż rundę wcześniej z Islandii i nieoczekiwanie ma realne szanse na fazę ligową. W ostatnich pięciu latach tylko Salzburg, Olympique Lyon i Legia były w stanie wygrać z nim na wyjeździe, więc przed Strasbourgiem niełatwe zadanie pozbawienia Danii ich trzeciego zespołu.
Arda Kyrdżali – Raków Częstochowa (pierwszy mecz: 1:0 dla Rakowa)
Raków znajduje się w o niebo lepszej sytuacji niż w poprzedniej rundzie, ale i tak nie może być spokojny. Tylko jednobramkowe prowadzenie w dwumeczu niczego jeszcze nie gwarantuje. Do tej pory jeszcze ani razu nie przeszedł IV rundy, mimo że dwa razy wygrywał w niej pierwszy mecz. Najwyższy czas, aby to się zmieniło. Mecz ligowy Rakowa został przełożony, natomiast Arda nie mogła tego zrobić, w poniedziałek zagrała ze Sławią Sofia i przegrała 0:2.
Czwartek, 28 sierpnia 20:45
Dinamo City Tirana – Jagiellonia Białystok (pierwszy mecz: 3:0 dla Jagiellonii)
Jagiellonia ma największy komfort wśród polskich zespołów i wystarczy tylko nie zrobić nic głupiego, aby awansować drugi sezon z rzędu do fazy ligowej. Coraz więcej zamieszania ma miejsce wokół Afimico Pululu, ale kluczowy zawodnik białostoczan wciąż jest dostępny do gry. Dinamo City, podobnie jak Jagiellonia, w weekend nie grało, jego inauguracja sezonu została przełożona.
Czwartek, 28 sierpnia 21:00
Servette FC – Szachtar Donieck (pierwszy mecz: 1:1)
Mimo dużej przewagi Szachtar nie zdołał wygrać w Krakowie z Servette i teraz musi to zrobić w Genewie lub liczyć co najmniej na rzuty karne. To kolejna para, w której oba zespoły miały wolny weekend od meczów.
Legia Warszawa – Hibernian FC (pierwszy mecz: 2:1 dla Legii)
Także Legia i Hibernian nie grały w niedzielę. Zdobywca Pucharu Polski sprzedał Ryōyę Morishitę do Blackburn, w zamian ściągając Ermala Krasniqiego ze Sparty Praga, jednak nie będzie mógł on zostać zgłoszony do tej rundy. W zespole wciąż jest Jan Ziółkowski, który od dłuższego czasu łączony jest z Romą, ale nie został jeszcze oficjalnie sprzedany. W tym meczu będzie mógł zagrać Wahan Biczachczjan, który zebrał w eliminacjach trzy żółte kartki, ale za każde dwie rundy, w których zawodnik był zgłoszony, odejmowana jest jedna kartka. Legia przerabiała to już w sezonie 2023/24, kiedy Bartosz Slisz dostał trzecią kartkę w sezonie w pierwszym meczu z Midtjylland, ale i tak mógł zagrać w rewanżu.
FSV Mainz – Rosenborg BK (pierwszy mecz: 2:1 dla Rosenborga)
Być może jeden z ważniejszych meczów tej rundy poza tymi z naszym udziałem. Norwegia może coraz poważniej liczyć na co najmniej trzy zespoły w fazie ligowej, a do tego potrzebuje co najmniej utrzymania przewagi w wykonaniu Rosenborga. Dzięki wczesnej godzinie pierwszego meczu można było go obejrzeć i nie napawał on optymizmem, Mainz znowu może się wyłożyć w eliminacjach. W przewidywaniach może oddziaływać marka ligi, ale w niektórych przypadkach nie ma ona znaczenia i są zespoły z czołowych lig, które w pucharach nic nie pokazują. Między innymi dlatego nie startują już one we wczesnych rundach eliminacji, tylko w tej ostatniej lub bezpośrednio w fazie ligowej. Mainz może to jeszcze odwrócić i zapracować na awans, ale na razie początek sezonu w jego wykonaniu nie wygląda najlepiej.
4 na 4. Szkoda straconych punktów przez Legię i Jagiellonię.
Przesadzasz. Po takim happy endzie.
Poki co to :
Rakow, Jaga i Lech graja w pucharach, a nie ma juz z nami miedzy innymi:
Besiktasu
Basaksehiru (byly klub Piatka)
Anderlechtu
Banika
Brondby
Rosenborga
czy portugalskiej Santa clary
nie ma tez austriackiego wolfsberegera czy norweskiego fredrikstad
Mnie to cieszy ze my jestesmy, a ich nie ma.
Otwieram pod moim postem wątek live, bo kurwa masakra
Nie no kurwa przydałby się tu czat live by komentować co tu odpierdalają takie zespoły jak Legia. Jest tak pięknie by gonić konkurencje (Czechy, Turcje, Grecje) a Legia odpierdala Lecha z Trnawy. (W tym wypadku nawet coś gorszego, bo dwa razy odpaść z rywalami słabszymi do siebie to masakra. No kurwa nie mogą nam tego zrobić.
Ani Legia nie jest taka mocna, ani Hibernian taki słaby. Mecz wyrównanych drużyn. Tylko teoria że Szkoci mają tylko Celtic i Rangers idzie w pizdu…
Nie no Legia nie jest aż tak cienka, żeby Hiberniana nie pokonała nawet w regulaminowym czasie gry. To że ma problem to nie znaczy, że zaraz dogrywki muszą grać z nimi. Oby na tym się skończyło, ale zauważyłem w polskich zespołach aktualnie, że każdy z naszej europejskiej czwórki ma duże problemy w obronie. W ataku fajnie, bądź przeciętnie wyglądamy, ale obrona to kryminał. Nawet Raków słynący z super obrony w tym sezonie odwala jakieś cyrki. Legia mi też się wydawała dobra w obronie, Lech troszkę już gorszy ale również zaraz za Rakowem i Legia, a w eliminacjach takie błędy wszyscy popełniają, że strach to oglądać. Za bardzo oddają piłkę przy korzystnym wyniku. Ja wszystko rozumiem, ale jednak chociaż powinni starać się ta piłkę utrzymać, a jak nie to wypieprzać jak najdalej i bronić trochę wyżej.
Nie, nie idzie w pizdu. Niespodzianki w piłce się zdarzają, i Hibernian mógł taką sprawić z Legią (wcześniej też z Midtjylland). Ale byłaby to – no właśnie – niespodzianka. Legia zagra w fazie grupowej/ligowej czwarty raz w ciągu pięciu sezonów. Hibernian nie grał w niej nigdy. Mogą się czasem spotkać na podobnym poziomie, ale nie zmienia to faktu, że dla nich to będzie sufit, a dla Legii podłoga.
Ogólnie, jeśli chodzi o szkockie kluby poza Celtikiem i Rangersami, to zaliczyły one fazę grupową/ligową łącznie 3 razy (Aberdeen i Hearts dwukrotnie) i za każdym razem było to z urzędu, wyłącznie dzięki wysokiemu rankingowi krajowemu. Tzn. zaczynali od IV rundy LE i od razu spadali do LK, bez wygranego dwumeczu. Za każdym razem też bez powodzenia i dalszego awansu. Mówię o ostatnich sezonach, bo wcześniej zaliczyli też dwa awanse do fazy grupowej PU, ale to było 20 lat temu.
Więc teza, że Szkocja to tylko Celtic i Rangers jest jakbardziej prawdziwa i jeden dwumecz (zresztą i tak przegrany) nie jest w stanie jej podważyć.
Pisz z większą kulturą. Nie jesteś na żylecie z twoimi funflami od flachy.
Wojtek Ty do mnie piszesz czy do kogo XD?
Co za mecz!!! Oby w dogrywce było pomyślnie…
Czego by nie powiedzieć, Legia umie w emocje w Europie. Nawet ja lubię za to.
Co za mecz!
Już nóżkami przebierają piewcy porażki, kasandryści.
Na spokojnie to nie pierwszy i ostatni raz gdy Legia dostarcza emocji.
Hibernian to trudny przeciwnik.
Wygrali wszystkie trzy wyjazdowe mecze w pucharach w tym sezonie. Widać że jak przyspiesza, umieją grać.
Jak to szło? Tylko Legia może nas godnie reprezentować w pucharach? xD
Kolejna kompromitacja cwksu, reszta stanęła na wysokości zadania.
Legia wy kurwy. To jest niewiarygodne. 0 radości z awansów Rakowa i Jagi
Pisz za siebie. Słoje to nie cała Polska.
W Poznaniu nie macie słoików?Nikt z Wronek, Kórnika, czy innych Oborników do pracy nie dojeżdza? 😀 nawet na tą fajną strone jakiś animozyjny Wojtek musi wprowadzić szambo.
W Poznaniu nie mówi się na nich Słoje. Wyedukuj się, parchu.
Jeśli przeszkadzam Ci bardziej niż Zbyszek, rzucający kurwami na lewo i prawo, to prawdziwe szambo jest w Twojej głowie, i zapewne też rodzinie. Nie pozdrawiam.
Niby Zbyszek, a jednak debil.
Przepraszam, dostosowałem się do poziomu
Jeszcze Legia walczy, ale serio Patronus… Ty serio nie czujesz żenady z tym upieraniem się ze swoimi hurraoptymistycznymi prognozami??
My po prostu jesteśmy totalną przeciętnością w Europie, gdzie raz nam się uda wygrać z podobnymi przeciętniakami, a raz przegrać 🤷🤷🤷
No więc póki co wychodzi na jego (i moje). Kolejna klęska pesymistów. Tylko top 6 + my wchodzimy do FL kompletem drużyn.
Ty jesteś Wojtek realistą, ja też
Patronus, jak Legia? Jak gonienie Turcji?
Legia będzie walczyć. Co im zostało…
Co tu się dzieje… Lech i Raków wyciągają zwycięstwo, Legia prowadzi, dużo wyników dla.nas… w LE wygrywają nasi najwięksi rywale, wiec nie spadają do.latwoejszej LK, a w LK odpadają … Do tego jeszcze kosz … Jak nasi walczą ze Słowenia…. Piękny dzień polskiego sportu … Oby to utrzymać
No nie zapeszaj…
I zapeszył…
Już to kiedyś pisałem, ale nie mogę się powstrzymać:
Broendby tkwi w błędnym kole – nie mogą przejść eliminacji bo dostają silnego przeciwnika, dostają silnego przeciwnika bo mają niski współczynnik, mają niski współczynnik bo nie mogą przejść eliminacji 🙂
Bo w 4 rundzie ligi konferencji nie ma słabych drużyn wśród rozstawionych praktycznie. Od Strasbourga było może z 5 słabszych zespołów. Tylko polskie drużyny miały tyle farta bo eliminacje do lk potrafią być trudniejsze niż do ligi mistrzów
Też to kiedyś pisałem, tylko o polskich drużynach. Mam nadzieję że właśnie się wyrywamy z tego koła 🙂
Brzydzę się tym zasranym Rakowem i tym beznadziejnym wuefistą w czapeczce. Takie potworne męki z zespołem na poziomie 2 ligi. Jak przewalą ten awans to postuluję o natychmiastowe odebranie obywatelstwa Papszunowi, a klub zdegradować do 4 ligi.
Nie da się tego gów*a oglądać. Ani jednego dobrego meczu od lipca. Optymistom kazałbym oglądać ten mecz każdego dnia. Czy do października się coś zmieniło?
Zawsze możesz oglądać grę z polotem lecha jak grał z Crveną i Legii z Larnaką.
Przy okazji, myślisz że Kairat grał z jakimś polotem przeciw Celticowi?
Co ciekawe Kairat góruje organizacją gry nad Rakowem. Mając słabszych piłkarzy grał z Celtikiem to co mogło dać mu sukces. Raków grał z 2 ligowcem. Dopisz sobie resztę…
Przeciwnicy Rakowa dostają sporo czerwonych kartek. Całkiem możliwe, że uczestnicząc w takim meczu, dostają mdłości i chcą jak najszybciej zejść z boiska. Podejrzewam, że niektórzy mają traumę, ciekawe czy mają zapewnioną opiekę psychologa po meczu… 😉
Dobrze, że ślepy jesteś to nie musisz tego oglądać hahaha. No gówno grają, ale ważne że jakoś to przepchneli uff
Omonia po pierwszej połowie powinna co najmniej prowadzić 3:0 z WAC. Cypr ma drużyny by walczyć o TOP 15 za rok.
Widzę że brakuje im tylko niecałych 3 pkt do 15 w tym roku.
Dania nas mija
Wiemy, wiemy – ale tylko na 2 godziny 🙂
Lech w pierwszym składzie wychodzi Fiabemą ! 🙂 co myślicie?
Treningowe podejście. Z Fiabemą do Europy to brzmi dumnie…
To juz pewne, Piotr Parzyszek zagra w lidze konferencji 😀
W dwumeczu Lecha kto awansuje do LE to juz wiadome, ale moze chociaz Belgowie w drugim spotkaniu sobie odpuszcza i uda sie zapunktowac do rankingu jak mialo miejsce np. w ubieglym sezonie Wisla z Cercle (w pierwszym meczu przegrana 1:6, ale w drugim juz wygrana 1:4) czy 2 sezony temu – Pogon z Gent (w pierwszym przegrana 5:0 by w drugim wygrac 2:1).
Arda jako jedyna z rywali naszych zagrala w miedzyczasie spotkanie ligowe. Co trzeba zauwazyc zagrali w poniedzialek, czyli zostawiajac sobie 3 dni przerwy przed drugim starciem z Rakowem. Sposrod zawodnikow, ktorzy zagrali w pierwszym meczu z Rakowem byli:
– bramkarz Gospodin (oba cale)
– obronca Huseynov (z RC 89min., a w lidze cale)
– o. Velev (oba cale)
– o. Viyachki (z RC od 90min.; w lidze cale)
– pomocnik Idowu (oba cale)
– p. Kotev (z RC caly; liga od 71min.)
– p. Yusein (z RC 60min.; liga 71min.)
– p. Kovachev (z RC 82min.; liga od 46min.)
– p. Karagaren (z RC 60min.; liga od 46min.)
– p. Shinyashiki (z RC od 60min.; liga pierwsze 45min.)
– p. Luan (z RC od 82min.; liga od 71min.)
– p. Mane (z RC od 82min.; liga pierwsze 45min.)
– napastnik Vutov (z RC od 60min.; liga 84min.)
Jedyni co zagrali z RC a w lidze nie:
– napastnik Nikolov (82min.)
– obronca Velkovski (cale)
– o. Eboa (cale)
Skrot:
https://m.youtube.com/watch?v=IYZsh1YU7M4
Znaczy ciut wiecej niż gówniane aaaa.
Jesli moje nic nie znaczy dla cuebie do sie nie dopierdalaj do głos rozsądku bo to tak samo nie wiele musi mówić.
Przy okazji powiedziałem że twój nick brzmi jak nick ruskiego trolla i spośród nas dwóch twoj nick jest bardziej. Ale tego też nie ogarnąłeś.
Krzychu, po co te nerwy? Przecież nick nic tu nie znaczy, możesz raz pisać jako aaaaaaaa, a drugi raz jako Krzysztof… Tego nikt nie sprawdza, bo niby po co? To forum to nie tajne akta CIA czy innej Służby Bezpieczeństwa 🙂 Więcej luzu 😉
Masz rację Kikimora,
Nie potrzebnie się unoszę.
Jeśli awansujemy dziś w komplecie a AEK Ateny i Rosenborg odpadną to śmiem twierdzić że miejsce 11 jest pewne. I tu postawię śmiałą tezę że to dla nas pasjonujących się rankingami nie jest najlepszą informacją. Po prostu nie będzie tu takich emocji po każdej kolejce 🙂
Więc w sumie to chyba lepiej niech już awansują kosztem belgów i niemców – tym bardziej że Anderlecht i Mainz wydają się groźniejszymi rywalami w fazie ligowej dla naszych drużyn.
No nie, bo wtedy bez problemu pukniemy Niemców w wyscigu o top2 i nie bedzie zadnych emocji.
😉
Jak Crystal Pałace odpadnie to przegonimy Anglię i będziemy top 1 i brak emocji.
Wtedy wracamy na 30ste i od nowa
Anglicy już kiedyś tak zrobili, specjalnie przez 5 lat nie grali w pucharach.
STS płacił dziś rano 2000:1 jeśli którakolwiek z polskich ekip dziś odpadnie. Łatwa kasa do zgarnięcia, postaw 500, wygrasz mieszkanie 😉
Ja oczywiście liczę na komplet w fazie ligowej. To będzie znaczyło 24 mecze z udziałem polskich ekip. Liczę na udane gry z drużynami z top5. Liczę na dwie ekipy w top8, kolejne dwie powinny dołączyć do nich w 1/8 po udanej fazie barażowej.
Nie wiem, czy uda się wprowadzić trzy zespoły do 1/4 – po pierwsze nasze kluby mogą trafić na siebie, po drugie, są w stawce przeciwnicy, którzy mogą okazać się zbyt wymagający dla nas. Ale myślę, że 2 ekipy w 1/4 to jest do powtórzenia, a nawet sądzę, że powinniśmy mieć zespół w półfinale.
Licze, że jeszcze w tym tygodniu każdy z naszej eksportowej czwórki ogłosi jakiś super transfer, a na kolejne spektakularne zakupy liczę w przerwie na Boże Narodzenie.
Bo fajnie będzie grać 4/4 w LK, ale za rok powinniśmy mieć co najmniej 2 ekipy na poziomie powyżej LK. Inaczej sobie tego po prostu nie wyobrażam.
@Wojtek jakiś czas temu pisał, że obawia się, że jeśli Lech wejdzie do LM, to władze klubu z Bułgarskiej uznają, że już są na szczycie. Lech jednak zagra w LK. Mam nadzieję, że władze Kolejorza nie załamią się tym faktem, tylko wezmą dupy w troki i zrobią wszystko, żeby za rok było lepiej.
W Legii od prawie roku panuje burdel i serdel. Cyrki z dyrsporem, napastnikiem i trenerem, teraz transfery robione tak, że można spytać „czy leci z nami pilot”? I w dodatku nie chodzi o pilota wykonującego akrobatyczne korkociągi, tylko który zapewni spokojny i bezpieczny lot w górę. Obecnie to festiwal „w poszukiwaniu straconego czasu”, ale oby ten cyrk skończył się jeszcze w tym roku i oby rok 2026 w Legii był już poprowadzony zgodnie z zasadami, z planem, z głową, rękami i nogami.
Polska piłka jest na etapie przejściowym, czego wielu nie rozumie. Obecny sezon wykorzystujemy do tej pory idealnie – ostatni rok z 4 ekipami w grze zapowiada się u nas rekordowo. I bardzo dobrze, będzie nas trzymać w górze przez kolejnych 5 lat.
Co będzie za rok? Nie wiadomo jeszcze jaki zestaw wejdzie do gry. Walka o LM? Możliwa, ale na pewno nie z taką formą jak w tym sezonie prezentują Legia i Lech. Nie wiem kto zagra w ścieżce mistrzowskiej, ale tym razem liczę jednak na grę w q4LM. Tego kroku do przodu oczekuję.
Od wicemistrza oczekuję dobrego dwumeczu w q2. Też nie wiadomo na kogo tam trafimy, pierwszy potencjalny rywal będzie znany za 2 miesiące, kolejni dopiero wiosną przyszłego roku. Fajnie, jeśli zwycięzca LE zapewni sobie grę w LM przez ligę. W takiej sytuacji paradoksalnie wicemistrza czeka potencjalnie w miarę łatwa droga do LE.
No i zdobywca pucharu. W sumie oczekiwania jak od wicemistrza, czyli wejście do LE. Będzie odrobinę łatwiej niż w tym roku, bo jednak 4 mecze do rozegrania mniej.
Żadna z tych ekip nie powinna spaść do LK (o odpadnięciu nie mówiąc). Takie mam oczekiwania, może na wyrost, ale cóż…
Wreszcie dwaj przedstawiciele w LK. Najprawdopodobniej rozstawieni nie tylko w q2, ale też w q3. To byłaby pierwsza taka sytuacja w naszym przypadku, bo dotąd to była radocha z rozstawienia w q2. Wiadomo, jak to jest z rozstawieniami, ale mimo wszystko, oczekuję, że za rok o tej porze będziemy mieć w grze nadal 5 zespołów. Ile z nich wejdzie do faz ligowych? Nie wiem. Nawet jeśli tylko 3 to i tak sezon nie powinien być bardzo zły.
Ale to nie wszystko. Bo za dwa lata sytuacja najprawdopodobniej będzie jeszcze inna. Na razie załóżmy, że ten sezon skończymy na 11-12 miejscu. Jeśli UEFA nic nie zamiesza, to sytuacja, w jakiej polskie kluby będą na starcie 2027/28 będzie się różnić tak diametralnie nawet od tej z tego sezonu, że po prostu sobie tego jeszcze nie wyobrażamy. Kto wie, może w 2027 będziemy miec 1LM, 3LE, 1LK???
Ty to Patronie jesteś marzycielem jednak =).
Trudno skomentować co napisałeś bo prawie każde zdanie jest bujaniem w obłokach. Zagrajmy dobre mecze dziś, i potem dobrą fazę ligową, zobaczymy co z tego będzie .
PS. Gdybym zobaczył taki kurs w STS to bym postawił dychę bez wahania i w sumie nie wiem z jakim nastawieniem czekał na mecze =P.
Dokładnie, to jest zakładanie, że już pójdziemy jak burza, z sezonu na sezon lepsze wyniki (co do liczby drużyn w poszczególnych pucharach) – mało prawdopodobne
No to napisz proszę, dlaczego uważasz, że nie będziemy odnosić lepszych wyników z sezonu na sezon. Podaj jakieś racjonalne argumenty.
Bo w długiej perspektywie czasowej jednak „grają” budżety, a tu nam jednak trochę brakuje do top10
1) W tym sezonie polskie kluby w LK zarobią jakieś 40M€. W kolejnych moim zdaniem będzie więcej, choć oczywiście nikt za darmo nic nam nie da.
2) W ostatnich latach budżety polskich klubów rosną. Może wolno, ale zauważalnie. Rosną wpływy z praw tv, z biletów, z gadżetów.
3) Poprawa pozycji w rankingu to nie jest efekt jednorocznego wyskoku. To efekt czwartego z rzędu solidnego poziomu. Pozycja budżetowa Polski obecnie jest dużo lepsza niż 5 lat temu. A jeszcze tak naprawdę nie odczuliśmy efektów skoku w rankingu. Awans do top12, szansa na top10 będą dodatkowymi katalizatorami. Nastąpi sprzężenie zwrotne.
Zgoda, że brakuje nam do top8. Kwestia może nawet 10 lat. Turcja na razie żyje na kredyt, w końcu ktoś powie „sprawdzam”. Natomiast do Czechów brakuje nam pół długości. Do nadrobienia w 2-3 lata.
Jeśli w tym sezonie będziemy mieli 4 drużyny w Europie to drastycznie wzrasta szansa, że mistrzem zostanie ktoś spoza czołówki. Jak to się zazwyczaj kończy – każdy wie.
Aj źle spojrzałem, źle przeczytałem, bo mnie zmyliły. To kurs na to, że wszystkie 3 ekipy z LK odpadną. Coś nie tak z moim wzrokiem się dzieje.
Natomiast co nazywasz „bujaniem w obłokach”? To, że polskie drużyny będą w top16 Ligi Konferencji? Nie wydaje mi się to jakoś specjalnie oderwane od rzeczywistości.
Powtórzenie dwóch ekip w 1/4? Przy 4 drużynach na starcie to jest łatwiejsze zadanie niż rok temu.
Spektakularne transfery w wykonaniu naszych topowych zespołów? No skoro Pogoń Szczecin sprowadza piłkarza z Premier League…
To, że za rok będziemy mieć 2 ekipy powyżej LK jest bardziej prawdopodobne niż było to w obecnym sezonie. Po pierwsze szanse na to będą mieć 3 zespoły, po drugie dwa z nich będą mieć po jednej podpórce, żeby to osiągnąć, a trzeci tylko 2 dwumecze do wygrania.
A może to, że w Legii wreszcie sprawy będą poukładane? No ok, to trochę bujanie w obłokach, punkt dla Ciebie.
To, że obecny sezon zapowiada się rekordowo, to fakt, a nie bujanie w obłokach. Już jest rekordowy, jeśli chodzi o liczbę punktów z eliminacji, a jeszcze nie weszliśmy w fazę ligową.
Przy okazji: ciekawe jak ułoży się terminarz. Fajnie, jakby trafił nam się tydzień, w którym do rankingu krajowego dorzucimy 2 punkty… Na razie chyba jeszcze nie zdarzył nam się komplet 4 wygranych w jednym tygodniu?
Dalej, napisałem, że chciałbym mistrza w q4LM. To też nie jest bujanie w obłokach. Nie piszę, że chcę mistrza w 1/4LM, tylko w q4. Może źle zrozumiałeś…
Droga wicemistrza do LE to chyba też nie jest bujanie w obłokach. Wystarczy wygrac w q2. A jeśli nie, to potem dwie rundy. Co w tym nierealnego?
To, że w LK polskie kluby będą rozstawione w q2 i q3 to też nie jest bujanie w obłokach. Nie jest to pewne, ale osiągnięcie tego jest całkiem realne. Tak samo jak komplet drużyn w ostatnim tygodniu eliminacji.
Założenie, że skończymy sezon na miejscu 11-12 też nie jest bujaniem w obłokach, tylko jak najbardziej realnym założeniem.
Wreszcie przewidywania na 2027 rok. No cóż, matematycznie jest to możliwe. Nie wiem czy realne, bo to zależy od inspiracji władz naszych klubów. OK, układ 1LM-3LE-1LK jest optymistyczny, ale nie bójmy się mierzyć wysoko!
Każde kolejne zdanie idzie jakoś wybronić, niektóre są realną oceną, inne optymistyczną nadzieją, jeszcze inne bardzo optymistyczną nadzieją. Po prostu zestawienie dziesięciu optymistycznych nadziei w jedną wizję przyszłości wygląda jak bujanie w obłokach. Ale nie mam nic przeciwko żeby tak się sprawy potoczyły jak piszesz.
Dla mnie bujaniem w obłokach byłoby pisanie o polskim finale i o 2 zespołach w LM w przyszłym sezonie.
Bardzo optymistyczne podejście to polska drużyna w finale. Moim zdaniem jest taka szansa, może zdarzyć się, że np. 2 polskie zespoły zagrają ze sobą w półfinale. Sporo będzie zależeć od losowań, ale też od wyników bramkowych!
W poprzednim sezonie 4 ekipy miały po 11 punktów. Bilans bramek +7, +5, +3 i +3. Jedna była na 8 miejscu, a dwie ostatnie decydowały się między 9-10, a 11-12. 5 zespołów z 10 punktami. Bramki +4, +3, +1, +1 i 0. Do ostatniej minuty ostatniej kolejki decydowało się, kto znajdzie się w której parze.
Z drugiej strony 5 ekip z 7 punktami i bramki 0, 0, -1, -3, -3. Jeden gol stracony mniej i zostajesz w grze lub odpadasz.
No, ale nie piszę o polskim finale, piszę o szansach na półfinał i moim zdaniem mimo wszystko zachowuję realizm. Realizm oparty na tym, co dzieje się w polskich klubach obecnie, a nie na tym, co działo się nad Wisłą 7 lat temu.
Mam wrażenie że jak poprzedni sezon był bardzo udany, to Ty już traktujesz to jako normę, i optymistyczny plan zakładasz że ugramy więcej. I tak z roku na rok snujesz prognozę że ugramy więcej i jeszcze więcej i jeszcze więcej. W moim odczuciu powtórzenie wyniku sprzed roku, czyli 2 drużyny w 1/4 LKE to będzie bardzo dobry wynik. Cokolwiek więcej to już mega super, ale różnie może się ułożyć, jak się patrzy na potencjalnych jeszcze uczestników LK to nikt nie powie że nasza czwórka to jest poziom najlepszych ośmiu ekip tych rozgrywek. Równie dobrze może nie być nikogo w 1/4 z naszych i to nie musi oznaczać że zawiedliśmy.
tłumaczę Patronusowi to samo od tygodni 😀
@Emll
MTak, pisałeś, że nie uda się awansować w 4 ekipy do play-off i ze pewnie ktoś odpadnie w q3, a potem w q4. Także w sumie niech Twoje prognozy dalej się tak sprawdzają 🙂
@Staslaw
W poprzednim sezonie mieliśmy 2 zespoły w fazie ligowej LK. W obecnym mamy mieć (jeszcze nie mamy) 4 zespoły w fazie ligowej. Poprzedni określiłeś jako bardzo udany, zatem ten obecny jakoś opiszesz?
No, ale ok. Lecimy dalej. Mam wrażenie, że w obecnych eliminacjach do LK polskie drużyny nie zachwycają. Po prostu „grają swoje”. Nie rozgrywają jakichś wybitnych meczów. Grają swoje i awansują. Parę lat temu polskie drużyny „grając swoje” odpadały z ogórkami.
Moje snucie, że ugramy więcej opiera się na kilku elementach. Po pierwsze, analiza wsteczna – czyli osiągane przez nas wyniki, poziom gry itd. w przeszłości, a po drugie – ocena perspektyw.
Na podstawie tej pierwszej uznaję, że zmieniło się podejście polskich klubów i ich władz do gry w europejskich pucharach, ale także że ogólnie podniósł się poziom polskiej piłki. Kilka lat temu bylismy gdzies na poziomie takiej Bułgarii, czy Rumunii (przykłady na szybko, bez dogłębnej analizy) – wybijająca się Legia, a reszta to piach. I gdy Legia obniżyła loty, sięgnęliśmy DNA.
Obecnie natomiast uważam, że jesteśmy gdzieś na poziomie szwajcarsko-duńsko-norweskim. Czyli, że w rozgrywkach klubowych zaczęliśmy dobijać się do pierwszej setki. Nie poprzez jednorazowy wyskok, tylko regularnie. Najpierw jedna ekipa w LKE, potem dwie ekipy, kolejny sezon z dwiema ekipami, a teraz czwórka. Na razie w play-off, ale wierzymy, że w fazie ligowej.
A ocena perspektyw jest taka, że oto polska liga już stała się popularna dla biznesu, a w najbliższych latach czeka nas jeszcze więcej. Takiego ruchu na rynku transferowym jak tego lata, to ja nie pamiętam. A spodziewam się za rok większego poruszenia. Wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano i są rzeczy na które trzeba zaczekać 2, 5, czy 10 lat. Ale już jesteśmy w procesie. Budowa ruszyła, a jeszcze kilka lat temu nie była nawet znana lokalizacja.
Mamy obecnie 2 razy większe szanse na 2 ekipy w 1/4finale niż rok temu. Ale najpierw wejdźmy do fazy ligowej, a potem awansujmy do kolejnych rund. Oczywiście.
Ale zastanawiasz się, co prezentują pozostali (potencjalni) uczestnicy. Można sprawdzić ranking. Oczywiście on nie gra o czym przekonał się Lech z Genkiem, czy Raków z MacH*jfa, ale coś tam obrazuje.
I tak: Legia jest w 1 koszyku, na 6 miejscu. Lech jest na 10 pozycji, a Jagiellonia na 16. Jedynie Raków jest na 28. miejscu, ale wszyscy (nie tylko polscy rankingarze) są zgodni, że współczynnik Rakowa jest zaniżony (coś jak z Genkiem).
Rankingi nie grają, można więc podważać zasadność rankingu Górnika Donieck i Dynama Kijów, wiadomo: wojna. Przeceniony moim zdaniem jest też Slovanu Bratysława. Nie uważam, żeby był silniejszy niż polskie drużyny. Ranking w dużej mierze zawdzięcza temu, ze po prostu regularnie gra w pucharach, w przeciwieństwie do polskich ekip. Sparta Praga jest w kryzysie. Wiadomo, ze będzie groźna, ale myślę, że mają ranking ciut wyższy niż ich obecna forma. Shamrock też ma napompowany ranking ponad stan. Nie mam pojęcia co prezentuje Rayo, ale podobno jest słabsze niż Betis. I chyba korzysta z rankingu krajowego.
Nie wiem co prezentuje Besiktas, dla mnie tureckie kluby ze Stambułu zawsze były groźne, ale czy nadal tak jest w przypadku Besiktasu? Nie wiem. Może jego ranking jest ciut niższy niż powinien. Podobne wątpliwości mam względem Sigmy Ołomuniec, Samsunsporu i rumuńskiego Universitatea.
Oczywiście to „wróżenie z rankingów”, ale moim zdaniem wszystkie polskie kluby mają wystarczające atuty, żeby znaleźć się w 16. Tylko patrząc na ranking Legię i Lecha widzę w top8, a Jagiellonię i Raków na miejscach 9-16. Czy to nazbyt optymistyczne? Czy któryś polski zespół podzieli losy LASK z poprzedniego sezonu? Moim zdaniem NIC nie przemawia za tym, żeby tak się stało… Ale wiem, to jest piłka nożna.
Szczęśliwie faza ligowa ma tę zaletę, że nawet dwie porażki w dwóch pierwszym meczach nie skreślają szans na 24. Bilans 2-1-3 może wystarczyć na grę w barażach. Obyśmy tego uniknęli, ale tak szczerze, wśród 36 potencjalnych uczestników LK spokojnie znajdzie się 12, których wyprzedzenie nie powinno być wielkim problemem.
Nie pompujmy balonika =)
Mecze w LM mówią mi, ze czekają nas dwa bardzo trudne mecze.
Rakow na wyjeździe z arda nie będzie spacerkiem.
Legia z hibernian to bedzie również ciężki bój.
Step by step nie pchajmy się z podbojem jak Kazachowie ktorzy szybko zostaną sprowadzeni na ziemię.
🙂
Oczekuję od polskich klubów że zagrają na swoją miarę. Utrzymają zaliczkę ze swoich meczy. I w sumie życzę lechowi by również choc utrzymał ten dystans który ma teraz. Marzenia odkładam na jutro. Bedzie 4×4 i bedziemy jechać ścieżką którą nikt przed nami nie jechał.
Ale zajebiście sobie myślę.
Kluby wydają setki milionów by byc w LM. A nam wystarczy 4 przeciętniaków micro budżet by zapukać do bram niebios.
To sie nazywa polska kreatywność. Daj polakowi młotek a podłączy ci internet.
Ja jestem zadowolony bo to takie Nasze.
@Krzysztof, świetny komentarz, popłakałem się ze śmiechu 😀
A propos dużych wygranych u bukmacherów, to miałem kiedyś kolegę co nabił u nich trochę kabzy i zaczęli mu blokować dostęp do konta, także tego.
Po meczu w Kuopio przy zwycięstwie Dunczykow Dania nas mija i spadamy około 19 na 14 miejsce. Nie planujmy jeszcze 10 przyjaciele. Walczmy o 12 chociaż, bo to tez nie będzie łatwe
Spoko. Duńczycy grają 2 mecze, a my 4.
Potem jeszcze cały sezon przed nami, nimi, Czechami, Grekami, Turkami, Szwajcarami, Norwegami…
Nie traćmy z oczu tego 10 miejsca. W tym tygodniu wchodzimy 4/4, a potem „robimy swoje” w fazie ligowej.
Obyśmy weszli z tym 4/4
Dzisiaj sądny dzień dla polskiej piłki. Najsądniejszy z sądnych w ostatnim czasie. Liczę oczywiście na 4 ekipy w FL, do rankingu zakładam że wpadnie dziś 0,75 pkt. Jestem optymistą więc patrzę w górę, na tych których gonimy, bardzo ważne dla nas będzie żeby Norwegom odpadła chociaż jedna ekipa. Gdyby AEK Ateny odpadł to by też było super, bez tego trudno będzie dogonić Greków, niestety dla nas, najprawdopodobniej przejdą Anderlecht. Tak czy siak my róbmy swoje, wtedy nie będzie trzeba się oglądać za plecy.
Sparta przeszła. Fajnie będzie jeśli odpadnie Banik, kluby greckie, czy tureckie.
Natomiast zgadzam się – róbmy swoje. Będę się bardzo cieszyć, jeśli na koniec sezonu wbijemy na 10. miejsce, ale jeśli zostaniemy na 12, ale radykalnie zmniejszymy dystans do uciekających nam federacji, to też nie będzie źle.
@Patronus Ja będę się bardzo cieszył z 12 jak to uda się osiągnąć, ale oczywiście jak ktoś stawia w tym roku za cel 10 miejsce to będzie nieco rozczarowany. I tu jest dobre pytanie kto jest tym wiecznym malkontentem „optymiści” czy też „pesymiści”? 😉
Na starcie sezonu pisałem, że celem minimum jest top14, celem optimum top12, a celem optymistycznym walka o 10.
Co do rozczarowania, to tak jak pisałem, ważna jest nie tylko pozycja w rankingu, ale też dystans do innych miejsc. Top10 w tym sezonie to bardzo ambitny cel. Top10 na koniec przyszłego sezonu to optymalny cel. I tego się trzymajmy.
Rok temu była ogromna różnica, czy skończymy na 15, czy na 16 miejscu. Bo 16 miejsce de facto nie dawało nam nic nowego. W tym roku awans na 11-12 miejsce to będzie postęp. Oczywiście lepiej mieć 10, ale i tak top12 to kolejny ogromny skok.
gigantyczny postęp to też miejsce 14, wszyscy wiemy co daje
@Patronus De facto 16 miejsce daje olbrzymie szanse zdobywcy pucharu polski na start od drugiej rundy eliminacji LE. I tu w przyszłym roku pewnie się nic nie zmieni.
Z tym się nie zgodzę. Zajęcie 16 miejsca dawało nam 4 drużyny w przyszłym roku. Gdyby powtórzyła się sytuacja z obecnego roku, wtedy 9-10 miejsce byśmy mieli na spokojnie od sezonu 28/29.
Tak jak już wcześniej tu wyczytałem muszę się odnieść do naszych super pesymistów. Bo to jest już mega wkurwiające za przeproszeniem. Na fejsie widzę dokładnie to samo i to chyba nie tylko pod piłką nożną.
Polacy to są kurwa straszne mendy narzekające. Cokolwiek by polski klub nie zrobił to będą narzekać i psioczyć jak to kurwa ktoś jest chujowy. Już się tego słuchać nie da, bo widzą tylko wszystko w złych barwach. Wstyd mi za takich rodaków… Zamiast się kurwa cieszyć to wolą narzekać i pieprzyć jak to Lech dostał oklep. No hello porównać wystarczy wartości kadry na transfermarkecie. Dodać do tego dużą ilość kontuzji i było to do przewidzenia. Ja jako kibic Lecha liczyłem po cichu na to, że zmiennicy będą w formie, a przeciwnik ma przecenioną kadrę. Ale niestety tak nie było, nadal będę liczył na awans, bo nie jestem pojebanym Polakiem co tylko będzie beczał i narzekał jakby mu za to płacili i zabijał fun ze śledzenia naszych ekip w Europie. Chociaż wiadomo szansa na awans Lecha do LE jest żałośnie mała to ja nadal wierze w come back (olanie meczu przez Genk, wysoką skuteczność Lecha pod bramką przeciwnika itp.) szansa zawsze jest, nawet ten gówniany Fiabema może strzelić jakimś cudem bramkę XD.
Tak więc na koniec, skończcie pierdolić pesymiści, bo jesteście jak ten gościu z mema „przyszedł maruda niszczyciel dobrej zabawy…” . Jak widać po np. Szkocji oklepy nawet i tym „hegemonom” z podobnych poziomu do nas lig się zdarzają. A piłka nożna jest nieprzewidywalna i wielowymiarowa. Mogę teraz pogdybać, ale gdyby Lech był w formie bez kontuzji i wylosowałby scieżkę Kairata to może by awansował do LM. Kazachowie mieli mega farta i to nie znaczy, że zaraz my jesteśmy dziadami bo nie mamy zespołu ani w LM ani prawdopodobnie w LE… Tak bywa, cały pech spadł na Lecha (po części też na resztę zespołów, ale w innych momentach mniej znaczących), ale przestańcie kurwa biadolić. Bo jakby was słuchać to człowiek by z niczego się nie mógł cieszyć chyba.
Arek, po co nerwy. Ten schemat powtarza się co roku. Do LM awansuje jakiś no name. I zaraz populistyczni dziennikarze podnoszą larum, mapy wyświetlają – gdzie oni a gdzie my. I czemu wciąż nie możemy awansować do LM. To larum jest pewne jak śmierć i podatki. No chyba że nasi awansują – zdarzyło się.
Ale przecież nie o to chyba powinno chodzić. Awans do LM nie powinien być celem samym w sobie. Celem (mam nadzieję, że to się właśnie dzieje) powinno być systematyczne podnoszenie poziomu polskiej ligi, dzięki czemu nasze zespoły nie tylko awansują do LM, ale będą w niej rozgrywać dobre mecze.
Tak po prostu musiałem trochę pojechać tym marudom, których w Polsce (nie wiem jak za granicą) jest strasznie dużo. To chyba wpływ polityki, bo jedni na drugich tylko psioczą i co wybory tylko się słyszy jak jedna strona jest gorsza od drugiej. Zamiast skupić się na rozwoju i pokazaniu, że jedna strona robi więcej to wolą obrzucać się gównem od lewej do prawej. (Chociaż to zaczął chyba pewien mały głupszy brat i niestety trafiło do Polaków, że woleli ciśniecie drugiej strony dzięki czemu wygrali wybory, wiec teraz jest kontynuacja tyle, że już wszyscy to podłapali).
Pomijając politykę to doszedłem do zabawnych wniosków, w Polsce to wszystko na tym schemacie jest robione nie tylko polityka, ale również te pseudo walki mma. A potem tacy Polacy dorastają i mamy burdel jaki mamy, chyba sam przestane narzekać w ramach buntu przeciw temu XD.
Tak to już jest że populizm, w tym populizm polityczny łatwiej się u nas sprzedaje. Efektywniej walczy się hasłami światopoglądowymi, niż ambitnymi programami gospodarczymi czy środowiskowymi.
Zdajesz sobie sprawę że właśnie napisałeś post o „Polakach – strasznych mendach narzekających”, apelując o to by „przestać biadolić” który jest przepełniony Twoim narzekaniem, biadoleniem(okraszony wulgaryzmami na dokładkę)?
Wyszło co najmniej zabawnie.
Trochę się z Tobą zgodzę, śmieszne wygląda całokształt XD. Ale ja o tyle mam powód do biadolenia, bo wyjaśniam bezpodstawne biadolenie, co ma prowadzić ku dobremu.
A biadolenie by biadolić niczemu nie służy, wiec się trochę usprawiedliwiam.
Uwaga!
To nie jest gościu z mema, tylko Kapitan obrażający w ten sposób Spocka w star-treku przerobionym przez Dem3000.
Polecam- prześmieszna seria, a ten wiralowy mem z tej serii jest tylko tego potwierdzeniem 🙂
Odnośnie naszych klubów, to uważam że można się delikatnie cieszyć, ale ja osobiście nawet z 4 duzynamj w FL będę miał niedosyt, bo liczyłem na przynajmniej 1 drużynę w LE
Kto by nie był mistrzem to zawsze uwaga ludzi skupi się na jego próbie forsowania eliminacji do LM, bo to rozgrywki o których każdy słyszał i wielu chciałoby zobaczyć tam polski klub. Stąd pojawia się tyle różnych opinii, także tych negatywnych. A ponieważ odbijamy się od nich niestety od lat to narasta coraz większy głód, aby tam zagrać. Nie wszyscy też śledzą ranking i mogą nawet nie wiedzieć, że do LM da się także awansować poprzez niego. Ale natężenie niezadowolenia zmniejszy się na pewno, gdy przyjdą wyniki w fazie ligowej i oby także pucharowej LKE.
@Kairat awansował przede wszystkim bo pokazał niezwykłą solidność przy swojej bardzo dobrej oraganizacji gry. Celowo umniejszasz sukces Kazachów, żeby wybielić postawę swojej drużyny w eiminacjach. Kairat zasłużenie awansował gdyż jako nierozstawiona drużyna przeszedł 4 rundy eliminacji. Co prawda w drugiej przejął ranking Olimpji, ale tu też grał jako drużyna z niższym rankingiem. Już w pierwszej rundzie jako nierostawiony mógł wylosować dużo lepiej niż co prawda słabujący Słoweńcy. Potem dwóch uczestników Ligi Mistrzów fazy ligowej sezonu 2024/2025. Czego ty więcej chcesz? Lech przy swoich obecnych problemach nie ograł by Celticu, bo organizacja gry leży i kwiczy, a taktycznie trener nie chce niczego zmienić pomimo problemów kadrowych czy też przecież różnych rodzajów przeciwników.
Też tak uważam, że umniejszanie Kajratowi jest niepotrzebne. Oglądałem ich mecz z Celticiem i rzeczywiście wyglądali na bardzo dobrze ułożonych taktycznie. Mądrze się bronili i mieli pomysł jak zagrozić rywalowi. Ostatecznie Celticowi co prawda nic nie strzelili, ale też nie stracili. Dobrze wykonywali również karne. Podsumowując zasłużenie awansowali.
Zobaczymy jak się to dzisiaj zakończy, ale zakładając, że będzie mieć 4 ( przy jakieś wpadce 3) w LK to można powoli wysnuwać pewne wnioski.
Liga Konferencji to rozgrywki idealne pod polskie drużyny. Ogólnie nasze rozgrywki są mocno specyficzne jeśli chodzi o ligi z przedziału powiedzmy 10-30. W większości tych lig są hegemoni, którzy grając i w naszej lidze byliby faworytem do mistrza. Przykłady: Węgry: Ferencavoros, Słowacja: Slovan, Serbia: Crvena, Chorwacja: Dinamo, Bułgaria: Ludogorets, Szkocja: Celtic, Ukraina: Szachtar, Dania: Kopenhaga, Austria: Salzburg, Turcja: Galatasaray, Czechy: Slavia, Norwegia: Bodo. Te drużyny są na tyle mocne, że dla nich mniejszym problemem jest awans do LM czy LE. Kilka z tych lig ma też mocnych pretendentów gdzieś na poziomie naszego mistrza, czasami trochę lepszym: Szkocja: Rangers, Dania: Midtjylland, Austria: Sturm( ew. Rapid), Ukraina: Dynamo, Chorwacja: Rijeka, Serbia: Partizan, Turcja: Fenerbache, Czechy: Sparta( ew. Pilzno).
W Polsce takich hegemonów brak, mamy szeroką czołówkę, ale z reguły słabszą od tych drużyn wyżej wymieniowych, które regularnie grają właśnie w LM i LE. I teraz pojawiają się rozgrywki LK, gdzie grają drużyny słabsze: tylko po jednym przedstawicielu z lig najmocniejszych i to raczej z miejsc 6-8. I drużyny z miejsc 3-4 z lig 10-30, czyli uogólniając poziomem naszej ekstraklasy. I nagle okazuje się, że nasze drużyny z miejsc 1-4 są lepsze od drużyn z miejsc 3-4 w tych ligach. Ogrywamy Silkeborg, Austrię, Broendby, Zylinę, Trnawę, Banik. Czasami zaliczamy wpadki jak z Larnacą, Lugano, ale czasami kogoś mocniejszego ogramy jak Jaga Kopenhagę, Legia Midtylland itd.
Po prostu siłą naszej ligi jest brak hegemona, takim jak Wisła za Cupiała, która w obecnym formacie pucharowym regularnie grywałaby w LM i LE. A gdyby nie powstały rozgrywki LK to pewnie rankingowo dalej kręcilibyśmy się około miejsc 25-30, bo nasza czołówka jest wyrównana, ale nie wybija się ponad najlepszych z innych krajów.
Myślę, że gdyby powstały rozgrywki w stylu intertoto, że powiedzmy grałyby tylko drużyny z lig w rankingu 10-30 z miejsc w tabelach ligowych 10-12 to bylibyśmy jednymi z faworytów 😉
To tyle moich przemyśleń, cieszmy się tym co mamy, że ta LK jest i możemy tutaj nasze drużyny pokazywać. A może dzięki wybiciu się w rankingu ktoś odpali w końcu do tej LM grając tylko 4 rundę elm. albo bezpośrednie wejdzie jeśli osiągnęlibyśmy to mityczne 10 miejsce. A to pozwoli na większe finansowe nakłady naszej czołówki, która w jakiś sposób się wyklaruje i osiągnie poziom tych karabachów, ferencvarosów czy slovanów. I będziemy bardziej regularnie grywać z LM i LE.
A z mojej perspektywy wolę naszą lige bez hegemonów z wyrównanymi rozgrywkami niż „emocje” jakie mają kibice w ligach węgierskiej, szkockiej, serbskiej czy bułgarskiej, gdzie Ci najlepsi grają w LE czy LM, ale potem długo długo nic.
Pozdrawiam 🙂
Michał, również mam nadzieję, że dzięki pracy organicznej polska piłka klubowa będzie awansowała szczebel po szczeblu.
Może przerabiamy scenariusz jaki przez lata przerabiała polska siatkówka. Lata temu nasi siatkarze byli nieźli, ale kiedy spotykaliśmy się z czołówką światową – reprezentacyjną czy klubową, dostawaliśmy zawsze oklep. Potrzebowaliśmy lat, żeby zmienić mentalność z chłopców do bicia na dominatorów, a jednocześnie dokonać zmian strukturalnych. Obecnie jako reprezentacja jesteśmy cały czas nr 1 w rankingu, a kluby co roku biją się o trofea.
@Michał Zgadzam się że nasza szeroka czołówka nie odstaje od bezpośredniej konkurencji z którą walczy o TOP 15.
Nie deprecjonuję też LK mimo że jest to trzeci poziom rozgrywkowy. Więcej uważam że LK odpowiada poziomem staremu Pucharowi Zdobywców Pucharów. Oczywiście zasady kwalifikacji klubów do pucharu są inne, czy inaczej są skonstruowane całe rozgrywki, ale poziom sportowy to też była trzecia liga. Często z topowych lig grały słabe zespoły czy wręcz drugoligowcy, a przecież różnice między ligami były dużo mniejsze. Często wystarczyło wygrać jeden mecz z solidnym rywalem by uzyskać ćwierćfinał rozgrywek po wyeliminowaniu dwóch przeciwników. Tylko słabości naszych klubów zawdzięczaliśmy brak regularnych sukcesów w tych rozgrywkach. W pamiętnym dla mnie półfinale Legii wystarczyła wygrana w dwumeczu z Aberdeen do QF.
Wyrównany poziom ma swoje plusy, ale też minusy. Oczywiście dla kibica ciekawsze jest to, że mistrz czy podium nie jest zabetonowane. Ale z drugiej strony w kontekście Europy może mieć to swoje konsekwencje. Poprzedni sezon pod kątem wyników w lidze ułożył się bardzo dobrze, dzięki czemu wystawiliśmy naszą eksportową czwórkę i teraz zacieramy ręce. Natomiast problem może się zrobić przy awansie Jagi, Legii, Lecha oraz Rakowa do LKE, bo dojdą im dodatkowe mecze, co w końcu odczują ich nogi. Oczywiście będziemy mieć aż 5 slotów do wykorzystania, więc jest to dla tych klubów coś, czego można się będzie chwycić w przypadku zadyszki. Natomiast nie zdziwiłoby mnie to, gdyby nasza tegoroczna czołówka okazała się sporym zaskoczeniem. A to może się odbić na kolejnym sezonie w Europie. Obym się mylił, ale są na to szanse. Wyobraźmy sobie teraz, że przykładowo taka Cracovia czy Górnik ze swoim współczynnikiem zagra w ścieżce niemistrzowskiej LM, eliminacjach LE czy LKE. Średnio to widzę bez bardzo korzystnych losowań. No chyba, że uda się im wygrać mistrzostwo to wtedy otwierają się wrota minimum do LKE, ale to tylko jeden taki slot. Oby wówczas ktoś z czwórki Legia, Lech, Raków, Jaga załapał się na miejsca pucharowe, bo może się zrobić nerwowo. To takie moje spostrzeżenia, bo generalnie momentami widzę zbyt dużą pochwałę dla takiego stanu polskiej ligi. Lepiej byłoby posiadać stabilną czołówkę na wzór np. ligi portugalskiej, bo w innym przypadku zawsze istnieje ryzyko przyjścia chudszych lat w Europie.
Nie obawiałbym się tego za mocno. Jeśli ktoś „znikąd” wdrapie się do „piątki” pucharowiczów, będzie to oznaczało, że zasłużył. Wiem, ze ranking klubowy może być w tym przypadku niski, ale nawet ten minimalny, oparty na krajowym, wzrośnie jeszcze w bieżącym sezonie, oby znacznie.
Poza tym pewną ciągłość mamy – Legia i Jaga grają drugi sezon pod rząd. Lech – po sezonie przerwy. Raków też w pucharach nowicjuszem nie jest. Wymiana jednego-dwóch klubów jest wg mnie nawet pożądana, bo oznaczałaby, że mamy więcej niż cztery kluby gotowe na Europę.
Generalnie w ostatnich latach łączenie Europy z ligą najlepiej wyszło Jagiellonii i Lechowi za Van Der Broma. Oby pojawiły się kolejne takie przykłady. Natomiast u mnie występuje obawa tego typu, że choć ostatnie sezony w Europie są bardzo dobre, to zawsze pojawia się znak zapytania nad klubami bez doświadczenia w pucharach. Oczywiście ktoś przytoczy teraz Jagiellonię, która zrobiła furorę w ubiegłym sezonie, aczkolwiek czy wydarzyłoby się to bez ścieżki mistrzowskiej? Można mieć wątpliwości, bo jej przejście bez współczynnika potrafi być trudne(wyjątkiem jest Raków z dość szczęśliwym losowaniem). Dodatkowo raczej nie uda nam się nabić aż tak dużego rankingu, aby kluby z minimalnym współczynnikiem były rozstawione we wszystkich rundach. Oby te obawy okazały się ostatecznie niepotrzebne.
Trzeba po prostu liczyć na to, że „nowi” podejdą do pucharów z pełną odpowiedzialnością. Nie na zasadzie „jakoś przeżyjemy ten pocałunek śmierdzi”, tylko „jeszcze się wzmacniamy, żebyśmy byli gotowi na q4 i wejście do fazy ligowej”.
Polskie kluby w ostatnich sezonach w pewnym sensie przetarły ścieżkę sobie i innym. Za rok na starcie sezonu będziemy bogatsi jeszcze o doświadczenia z tego. Nie wiem, czy w pucharowej piątce będzie cała obecna czwórka, możliwe że ktoś odpadnie, ale i tak praca, którą nasze kluby wykonały w ostatnich latach nie pójdzie na Marnę.
Progres u naszych pucharowiczów jest zauważalny i oby tak było w przypadku każdego, którego wystawimy. Pamiętam zresztą te czasy, gdy nasze kluby szły do Europy bez wzmocnień, a wręcz z gorszą kadrą, niż w poprzednim sezonie. Dominowało wówczas podejście, że nie ma sensu za bardzo się starać, bo i tak nigdzie się nie awansuje. Popularne było wówczas śmieszkowanie z tego, że polskie zespoły specjalnie szybko odpadają z eliminacji pucharów, aby zacząć walczyć o kolejne za rok 😉 Miejmy nadzieję, że to już nigdy nie wróci, bo był to dość smutny czas dla wszystkich sympatyków polskiej piłki.
@Lester należy brać pod uwagę możliwość występu trzech nowych klubów w eliminacjach, szczególnie przy nieprzewidalności Pucharu Polski. Jeśli PZPN znowu będzie losował ze sobą czołowe kluby we wczesnych fazach to możemy znów zobaczyć zdobywcę pucharu słabego piłkarsko. To już lepiej żeby zastosowali gorące kulki. Ale rozumiem że to telewizja, która płaci za prawa oczekuje atrakcyjnych par na każdym etapie rozgrywek. Dlatego nie ma rozstawień, a powinny być oddzielne koszyki dla klubów ekstraklasy i oddzielnie dla niższych lig.
@Michał Nie wrzucaj wszystkich drużyn do jednego worka. Slovan czy Ludogorets to nie byliby w żaden sposób dominatorzy w naszej lidze.
Co mnie, jako kibica polskiej piłki – poza samym awansem w rankingu i benefitami z tym związanymi – niesamowicie cieszy i napawa ogromną nadzieją?
Zmiana sposobu myślenia!
Teraz gry w na euroboiskach nikt już nie traktuje jak „probierzowy pocałunek śmierci”. Wszyscy rozumieją, że to ogromna szansa na zdobycie pieniędzy, lepszych piłkarzy i dalszy rozwój. Kluby za punkt honoru stawiają sobie dotarcie do faz ligowych. Pod kątem pucharów buduje się szersze składy, żeby mieć kim rotować w natłoku meczów. Granie co 3-4 dni to już nie dopust boży, to obowiązek i nikt nawet nie śmie narzekać 😉 A taka postawa wcale nie była taka oczywista jeszcze kilka lat temu.
Co do samego performance’u – tu też pozytywy. Od kilku lat praktycznie nie notujemy klasycznych „eurowpierdoli”. Wygrywamy z tymi, z którymi na papierze wygrać powinniśmy. Czasem nawet wygrywamy z lepszymi, ale i przegrywamy z lepszymi, jest w tym zachowana pewna równowaga, ale w moim odczuciu – bardziej „in plus”.
Sama „rankingoza” czy „rankingomania” też jest pozytywnym bodźcem. Trenerzy i piłkarze mają swiadomość korzyści płynących z wysokiego rankingu, sam to w bardzo wielu wywiadach słyszałem, zarówno z ust dyrektorów sportowych, szkoleniowców, jak i samych piłkarzy. Po frajersko zremisowanym meczu z Silkeborgiem trener Siemieniec na konferencji pomeczowej mówił, że najbardziej żałuje straty punktów w rankingu.
Ta zmiana sposobu myślenia może nam wszystkim przynieść tylko i wyłącznie korzyści. Już teraz wiele innych klubów planuje włączenie się do walki o europuchary, co podniesie atrakcyjność ligi. Na pewno wzrośnie status Pucharu Polski, jako najłatwiejszej drogi do Europy. To co się dzieje w niezamkniętym przecież jeszcze oknie transferowym, to coś, co nie miało miejsca nigdy wcześniej. Istne szaleństwo. I nie przychodzi do nas powszechny lat temu kilka „szrot z Bałkanów” – mamy na ekstraklasowych boiskach graczy z Francji, Portugalii, Hiszpanii, Belgii, nawet Anglik się szykuje w Pogoni 😀 Coś niewyobrażalnego! Anglik z krwi i kości, na dodatek „biały” 🙂 Uszczypnijcie mnie, bo nie wierzę 😉
Polska machina (niekoniecznie lokomotywa 😉 ) ruszyła i ciężko ją będzie komukolwiek zatrzymać!
Dobry komentarz John Doe.
Ja doskonale pamiętam, jak część środowiska piłkarskiego z Probierzem trenerem Jagi na czele, nabijała się z Henninga Berga, który próbował rotować zespołem, kosztem oczywiście ekstraklasy. Berg próbował ripostować, ale na niewiele to się zdawało. Nikt wtedy nie rozumiał korzyści z gry pucharach, a dodatkowo nie dało się patrzeć na grę klubów w samej Ekstraklasie. Pamiętam jak wszyscy zachwycali się Jackiem Góralskim, który w jednym z meczów swoimi sposobami znięchęcił do gry Vadisa Ofoe. Teraz nie mam czasu śledzić meczów ESY, ale z tego co słyszę kluby starają się grać piłką, ofensywnie, grają bardziej kreatywni piłkarze, i są lepsi zarządzający klubami.
Mając to wszystko w pamięci, cieszę się że nasze kluby systematycznie podnoszą swój poziom. Widać to bo idą w Europie szeroko odnosząc sukcesy. Nie potykają się o Luxemburgi, Słowacje i inne takie. To bardziej cieszy niż zbieranie raz na 10 lat oklepu w Lidze Mistrzów przez kolosa na glinianych nogach.
Po tym, co zrobił Pafos z Crveną, Brann z AEKiem, dajcie już spokój z tą mocartwowością polskiej piłki…. Sam ulegam czasem różowym okularom
Błądzisz synek 🙂 Pojedyncze mecze nie są w stanie zamazać ogólnego obrazu. A ten jest bardzo pozytywny.
Jest pozytywny: na miejsca 12-15, raczej nic więcej
Moment, kto tu pisał o „mocarstwowości”?
My tu piszemy o miejscach 11/12. Optymiści jak ja o 10 i walce o 9 w perspektywie 2-3 lat. I 6-9 w perspektywie 10 lat.
Cypr ma ekipę w LM, drugą w LK i może jeszcze jedną w LK, ale to się okaże. Oni walczą o powrót do top15, ale jak wojna na Ukrainie skończy się i sponsorujący cypryjskie kluby oligarchowie wrócą do Rosji, to nie wróżę im wielkiej przyszłości.
Ciekawie co ugra Dania, decydujący będzie dzisiejszy mecz Brondby. Jeśli piłkarze spod Kopenhagi awansują, to może być to dobry sezon dla Duńczyków i walka o powrót do top15.
Portugalska Santa Clara jest na wylocie z LK.
Belgia, której CB i Genk zrobiły jesień średniowiecza z doop Lecha i Rangers, już straciła jeden klub z rozgrywek, a drugi będzie toczyć krwawy bój z greckim AEK (ja akurat kibicuję Anderlechtowi).
Azerbejdżan będzie mieć w LM Karabach, a pozostałe ekipy nie weszły nawet do q4. To samo z Kazachstanem. Jak Polska kilka lat temu.
Zobaczymy co Norwegowie ugrają dzisiaj. Dwa kluby w fazach ligowych mają, ja pisałem przed startem sezonu, że przy lekkim szczęściu mogą mieć trzy i jak na razie jest to wciąż aktualne.
Grecja ma Olympiakos w LM, jedną drużynę już out, a AEK walczy z Anderlechtem.
I wreszcie Austria, która w tym sezonie w rankingu zajmuje 33 miejsce, choć ma wciąż 4 zespoły w grze i dwa pewne fazy ligowej. Zobaczymy co pokażą Rapid i Wolfsberger.
Sorry, jeszcze Szkocja. 39 miejsce w tym sezonie. 3 zespoły już pewne fazy ligowej, oby nie dołączył do nich Hibernian.
Ach i Szwajcaria. 44 miejsce w tym sezonie! A mają jeszcze 4/5 zespołów w grze, dwa pewne fazy ligowej. Dziś grają Lozanna i Genewa.
Miejsca 12-15 to na ten moment za nisko. Podchodząc do tematu bardzo szeroko, to w najbliższych 3 latach możemy mówić o miejscach 9-14.
Norweskie kluby faktycznie zaskakuja, patrzac na dzisiejsze odpadniecie United z pucharu ligi z czwartoligowcem Grimsby,
to mozliwosc awansu Fredrikstad z crystal palace wydaje sie co raz bardziej realna. Oczywiscie wolalbym zeby norwegowie mieli jedna druzyne mniej, ale nie bylbym do konca zly jakby jednak padla niespodzianka i crystal palace odpadlo po np 1-0 i dogrywce.
Dokonczenia niespodzianki oczekiwalbym tez miedzy Shamrock rovers a Santa clara – portugali wystarczy druzyn i jedna mniej im nie zaszkodzi, realnie tez nie mysle zeby Santa clara byla nad druzyna i wyciagnela wynik na wyjezdzie.
Mniej oczywistym dla mnie jest potencjalny awans Mainz z Rosenborgiem, jesli norwegowie faktycznie tak urosli, to tez nie powinni dac sobie wydrzec tego awansu, co sam uwazam za niespodzianke.
W takim zestawie jak z ligi konferencji jedna norweska druzyna eliminuje angielska a druga niemiecka to raz ciezko bedzie dogonic norwegow a dwa ciezko tez moze wygladac pozniejsza rywalizacja z nimi.
Na niespodzianke Rayo Vallecano z Nioman Grodno chyba nikt nie liczy? i ja tez mysle ze nie ma co liczyc na niespodzianke.
Licze na to ze Gyor dowiezie przynajmniej remis z Rapidem wieden i wyeliminuja austriakow, juz jedno zwyciestwo w mozna powiedziec derbach ( gyor jest 120km od wiednia i 120km od budapesztu), dalo im boosta a calkowita eliminacja austriakow z pucharow na wegrzech na pewno bedzie swietem.
Licze tez na Celje z Banikiem, z reszta po ludzku szkoda by mi bylo Celje jakby odpadli calkowicie z pucharow. A rankingowo to wiadomo, Czesi sobie poradza bez Banika 😀
Licze tez ze Omonia odwinie wynik z Wolfsbergerem i wyrzuca jednak austriakow.
Craiova powinna sobie poradzic z Basaksehir, po odejsciu piatka nie ma co zbierac w tej druzynie.
Brondby, Besiktas, AEK – to sa dla mnie loteryjne mecze gdzie wszystko moze sie zdarzyc, moga byc remisy jak i wygrane 1 druzyny jak i wygrane drugiej.
Kiedy losowanie lm, le i lke???
LM dzisiaj, reszta jutro 🙂
Pytanie które podsunął mi Borek,
Co wolicie, 4 drużyny w LK czy 1 w LM
Kibice tej jednej drużyny w LM zapewne woleliby ten wariant. Patrząc pod kątem polskiej piłki jako ogółu, to zdecydowanie większą wartością są 4 drużyny w fazie ligowej w jakichkolwiek rozgrywkach.
Borek wolałby inaczej i duża część znawców piłki sądząc po postach na twiterze również.
ja nie napisałem tego posta z jakąś złośliwością, jestem poprostu ciekawy postrzegania tutaj tego na forum, bo widać że dwa nurty się zderzają tutaj.
Dla mnie 4 drużyny teraz w LK, to drogia do 1 drużyny w lidze mistrzów w przyszłości, występującej tam regularnie, z pozostałymi grającymi w LE i LK.
Także, czy wolałby 1 sezon Legii w LM a potem 5 lat dna, czy 4 to, co mamy teraz, to to, co mamy teraz jest lepsze
Mieliśmy już 1 drużynę w LM. I wiemy, jak to się skończyło.
Natomiast zgadzam się, ze te 4 drużyny w LK (wolałbym, żeby 2 były w LE) to nie jest cel sam w sobie. Ale to jest środek do osiągnięcia wyższego celu.
Pamiętam 20 lat temu jak oglądało się skoki narciarskie. Był Małysz, a potem długo, długo nic. I gdy orzeł z Wisły obniżył loty, znowu było smutno. Teraz mamy większą grupę solidnych skoczków. Jeden skacze słabiej, ale dwóch innych ciągnie w górę. Czasem jeden z tej grupy wybije się i wejdzie na szczyt, ale cały czas ma wsparcie z grupy. Wolę taką sytuację.
W tym sezonie nasze top4 pogra w LK. Fajnie, wszystkie kluby będą mieć podobne dodatkowe obciążenia, a także podobne gratyfikacje finansowe. Zostanie zachowana pewna równowaga. Do tego pojawią się z pewnością jacyś pretendenci w lidze. I to może wspaniale zaowocować za rok, 2 i 3.
Borek to pewnie chciałby sobie skomentować mecz z jakimś Bayernem, a resztę ma w pompie, albo po prostu nie wie o czym gada. Każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie, dojdzie do wniosku, że 4 kluby w LK to potencjalnie większe korzyści dla ligi, niż 1 w LM. Zwłaszcza w obecnej sytuacji, gdy te 4 kluby w LK mogą wywalczyć miejsce w LM (lub przynajmniej w rundzie play-off). Czyli pograją teraz w LK, a w LM prawdopodobnie i tak ktoś zagra, więc rachunek jest prosty. W drugą stronę to nie działa, 1 klub w LM nie zapewni nikomu kolejnych awansów w przyszłych sezonach (nawet sobie).
Ale i patrząc tylko na ten sezon: 4 kluby w LK to sumarycznie większa kasa niż 1 w LM (przy spodziewanych wynikach). Prestiż ligi, wbrew pozorom, też jest większy gdy jednocześnie kilka klubów gra z powodzeniem w niższym pucharze niż kiedy jeden dostaje oklep w trudniejszych rozgrywkach. Postrzeganie ligi słowackiej się nie zmieniło przez to, że Slovan zagrał w LM. Mogło to jedynie wpłynąć na samego Slovana. A gdy mówimy o kilku klubach, to już wpływa pozytywnie na całą ligę.
Co do Slovana, to niedługo dowiemy się jak bardzo pomogła mu gra w LM. Prawdopodobnie skończy w LK.
Trudne pytanie, szczerze mówiąc, to nawet będąc kibicem danej drużyny to bym się zastanawiał czy chciałbym ją jedną w LM czy cztery w LK. Mimo wszystko 4 drużyny to więcej meczów do śledzenia.
Ja spoglądam przez pryzmat rozwoju polskiej piłki,
Jeden klub dostanie potężny zastrzyk gotówki, a to jest najważniejszy czynnik rozwoju.
Więc taki Lech mógłby wznieść się na poziom powiedzmy takiej Crveny po awansie do LM.
Patrząc przez pryzmat kasy, to dla mnie oczywistym jest że wole 4LK, szczególnie że mamy spore szanse na awans do top10 (10% todla mnie gigantycznie dużo), więc LM sama do nas przyjdzie więc ta kasa też. Wystarczy cierpliwie poczekać. W biznesie doza cierpliwości jest bardzo istotna.
Pafos, Qarabaq, Kairat weszły do LM
Ale przeinwestowane Crveny, Rangers(strata roczna -17 mln funtów 2024), Salzburg(przychód 180 mln Euro!!!, strata operacyjna -4 mln)
już się tam nie dostają.
Innymi słowy, trzeba uważać by nie przeszarżować.
Pytanie wcale nie jest trudne, a odpowiedź – wg mnie – oczywista.
Ja też spoglądam na ten temat z perspektywy rozwoju polskiej piłki.
Dlatego uważam, że o wiele korzystniejsze jest 4x ok. 10 mln euro (uśredniając zysk z LK) = 40 mln, niż 1x 20-25 mln (za 1 ekipę w LM).
Rachunek jest prosty. I dystrubucja kasy właściwsza, bo ten jeden klub z LM mógłby mocno odskoczyć reszcie ligi, a przecież zależy nam na wyrównanej stawce ligowej, bo jeden hegemon (przykładów mnóstwo wokół) nie gwarantuje rozwoju całej ligi.
Rangers właśnie dostają 0-5 z Brugią do przerwy. Ostatnio Sturm tyle przyjął od Bodo, a Lugano od Celje. Czemu nasi eksperci nie krzyczą, że ranking uefa kłamie, bo Szkocja, Austria i Szwajcaria powinny być na 50. miejscu?
6-0 w 50 minucie to juz chyba kompromitacja, czy jeszcze nie?
Kompromitują się tylko polskie kluby, innym się to nie zdarza. A już na pewno nie federacjom z tak wysokich miejsc w rankingu. Bo ranking może i kłamie, ale tylko w naszym przypadku.
Poczekaj co będzie w przyszłym sezonie jak od tych rangersów czy Cetliców nie daj Boże dostaniemy 😀
Nie wiem, co będzie jak od nich dostaniemy, ale za to wiem, co będzie jak (nie daj Boże) z nimi wygramy. „Przeciwnik był nonszalancki, to się nie liczy”, „pierwsza kolejka się nie liczy”, „grali trzecim składem, więc się nie liczy”, „w pucharze pasztetowej się nie liczy” itd.
Zapomniałeś dodać że oni przegrywają z kazachstanem to są napewno tak beznadziejni że nie dało się przegrać z nimi,
Oczywiście że kompromitacja, zresztą na Wyspach jak czytam nie nazywają tego inaczej. Tyle że nie kasuje ona naszych, a nasze ichniejszych. Nadal Lech w kwalifikacjach się zblaznil, oprócz tego wyglądają one dobrze.
Nie chodzi o to, że Lech się z Genkiem nie zbłaźnił, tylko o to, że na podstawie tego jednego meczu od razu była u nas budowana narracja, jak to ranking kłamie, bo powinniśmy być dużo niżej. Gdzie w rzeczywistości takie wtopy zaliczają wszyscy z podobnych miejsc w rankingu. Dla lig z trzeciego szeregu jest to w pewnym sensie normalnie, że czasem dostają oklep, tak jak i normalne jest to, że punktują głównie w niższych rozgrywkach. Wbrew tej narracji, nie dotyczy to wcale tylko nas, wystarczy popatrzeć trochę szerzej. Czy to usprawiedliwia Lecha? No nie, ale taka jest rzeczywistość. Dlatego zresztą cały czas mówimy jedynie o miejscach 11-20, a nie 1-5, czy 5-8. Idąc tym tokiem, to nikt nie powinien tych miejsc zajmować, tylko wszyscy powinni być sklasyfikowani od 30 w dół.
Po prostu Lech zagrał na poziomie Rangers. 😉
A tak bardziej serio, to Genk i CB to bardzo zbliżone poziomem kluby. Zatem patrząc na Rangers, którzy przegrali dwumecz 1:9, wynik Lecha mniej boli.
Co innego gra, wyraźny brak formy, ale własnie: brak formy, a nie koniecznie brak umiejętności. Tak to sobie tłumaczę panie doktorze.
Po wczorajszej wtopie Celticu i dzisiejszym „popisie” Rangersów rzeczywiście przesunąłbym Szkotów tak minimum do trzeciej dziesiątki 😉 Mam nadzieję, że nie zapeszyłem przed meczem Legii z Hibernian 😛
Ale Rangers mają nowego trenera …. ktry poprzednio pracował zdaje sie w Southampton 😉
Widzę że przeważa narracja o 4 klubach w FL LK. Proponuję położyć ręce na kołderkę, przynajmniej do piątku. A potem to już jak kto chce: albo pod kołderkę, albo na klawiaturę albo do rwania włosów z głowy, czy jeszcze gdzie indziej. Czas pokaże. Oby było na co patrzeć 😀
Takie pytanie do Pana Sikorskiego. Załóżmy ze mamy 4 drużyny w fl lke i wszystkie 4 zespoły sa w pierwszej 8 na koniec. Jak wygląda losowanie 1/8 i 1/4 ?? Kiedy w takim przypadku nasze zespoły mogą trafić na siebie ??
Już w 1/16 chyba
Pierwsza ósemka nie może na siebie trafić w 1/8 finału. W ćwierćfinałach kluby z miejsc 1-2 mogą zagrać przeciwko 7-8, a 3-4 z 5-6, oczywiście o ile nie odpadną wcześniej.
Jaka jest różnica między 11 a 12 miejsce w rankingu
W korzyściach nie ma żadnej.
@Jan Sikorski
Nie ma różnicy jeśli chodzi o access list. Ale jest jedna różnica, która może być w jakimś momencie decydująca, choć to dość rzadkie.
Otóż kluby z bardzo niskim lub bez własnego współczynnika federacji z 11. miejsca są przed analogicznymi klubami federacji z 12. miejsca.
W praktyce, w przyszłym sezonie MOŻE to być decydujące w q3LK. Potencjalnie również w ścieżce mistrzowskiej LE q3 oraz LK q4, ale to już bardzo ekstremalna sytuacja (mistrz z 11 i 12 miejsca musiałyby trafić do tych rund).
W obecnym sezonie Banik korzystał z czeskiego współczynnika 8,82 i gdyby Samsunspor grał w LK, to wtedy taki Banik byłby przed Turkami. Przez pewien moment piłkarze z Ostrawy byli „na krawędzi”. Ostatecznie jednak nawet w LK Samsunspor byłby rozstawiony w q3.
Ale tak jak napisałem, nie wiem, czy kiedyś jakaś federacja skorzystała z tej przewagi.
——————
Druga rzecz to oczywiście zależy od ilości punktów. Zasadniczo federacja z 11 miejsca ma mniejszą stratę do 10. niż ta z 12. miejsca. Ale to może byc minimalna różnica, a po resecie sezonu i tak wszystko się miesza.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Współczynnik_UEFA …. tabelka na samym dole tej strony 🙂
Czyli w teorii jeśli zajmiemy miejsca od 1 do 4 to możemy spotkać dopiero dwie polskie pary w półfinale?? Dobrze rozumiem?
Tak.
A nawet w praktyce – kluby z top4 nie mają szansy spotkać się wcześniej niż w półfinale.
Napisze więcej: zespoły z miejsc 1,2,7,8 nie mają szansy spotkać się przed półfinałem z zespołami z miejsc 3,4,5,6.
Ba, do pierwszej grupy można dodać jeszcze zespoły z miejsc 9, 10, 15, 16, 17, 18, 23 i 24
a do drugiej 11, 12, 13, 14, 19, 20, 21 i 22.
Mam wrażenie, że wraz ze wzrostem sukcesów sportowych polskich klubów – na tym forum rośnie (nawet niewspółmiernie wyżej) również poziom malkontenctwa. Zamiast cieszyć się z rzeczy małych, ale namacalnych, wskazujących rozwój i kroczenie do przodu – co drugi post dotyczy naszej słabości i przerośniętych ambicji, deprecjonowania wyników i ogólne wrażenie wstydu za to, że punkty zdobywamy w LK. Wiedzie w tym prym kilka osób, które chyba nawzajem się plusują, bo co raz widzę pod takimi postami „kciuki” pełne zachwytu 😀
Ludzie ci chcieliby cudów już teraz, natychmiast… Bo skoro jesteśmy na 13-15 miejscu, to natychmiast, już – musimy zmiatać z powierzchni boiska hegemonów lig poniżej nas, a tych powyżej – straszyć na maxa! 😉
Wielki lament się rozlał, że Lech dostał w gruchę od państwowej gwiazdy serbskiej i wartego 150 mln (euro, nie złotych) Genku.
Tak samo na Legii mało kto zostawia suchą nitkę za jeden przegrany taktycznie mecz na Cyprze.
Mało kto pamięta, że przez wiele lat polskie kluby o tej porze roku mogły zajmować się wyłącznie rozgrywkami ligowymi, bo nie mogły przejść hegemonów lig: mołdawskiej, azerskiej, słowackiej czy luksemburskiej.
Opamiętajcie się, kochani rodacy 🙂 Negowanie osiągnięć jest postawą typowo zaściankową, wskazuje na kompleksy, często chorobliwe. Może to być mania natręctw, która każe Wam wypisywać kalumnie na swoich przedstawicieli. Deprecjonować ich, tłamsić i umniejszać, a w nagrodę czujecie się lepiej, bo w grajdołku, bagnie, taplacie się z przyjemnością na codzień i chcielibyście „dzielić się tą wątpliwą radością” z resztą obywateli. Piszę to żartobliwie, żeby nie było później skarg, że kogoś obrażam 🙂
Ja też nie jestem hurra-optymistą, nie wiem, jak to się dalej potoczy, czy do końca w kierunku, którego wszyscy oczekują, bo błędy mogą się zdarzać, oby uczyć się na nich i poprawiać je.
Ale na chwilę obecną jestem bardzo szczęśliwym kibicem i cieszę się ogromnie, że doczekałem takiego momentu, który jest tu i teraz.
Dziękuję za uwagę 🙂
Ja jestem laik w temacie piłkarstwa, więc bardzo mnie uspokoiłeś twierdzeniem, że na Cyprze była „taktyczna porażka” – bo ja myślałem, że to był ostry wpierdol 🙂 Naprawdę – myślałem, że w LE taktycznie to można odpuścić w q4, jak się ma pewność, że niżej FL LK się nie spadnie. Ale pewnie Legia chciała taktycznie wysłać Cypr do LE żeby mu było trudniej Polskę w rankingu gonić 🙂
PS Ciekawe czy w fazie ligowej czeka nas pasmo sukcesów, czy też się znajdzie miejsce na taktykę 🙂
„Taktyczna porażka” to chyba mu chodziło, że trener źle dobrał taktykę. Przynajmniej ja to tak zrozumiałem
No tak, raczej „porażka taktyczna”. I to nie w sensie ustawienia drużyny, tylko sposobu rozegrania meczu.
Nikt nie ma wątpliwości, że tamten mecz został zawalony. Można było do przerwy prowadzić 2:1. W rewanżu do przerwy mogło być 3:0.
Co byłoby a nie jest, nie pisze się w rejestr. Lecimy dalej.
Taktyka to nie tylko ustawianie grajków na boisku, to także nakazy dotycząse pressingu, natężenia gry w fazach meczu, kierunków ataku itp.
Legia przegrała taktycznie mecz w Larnace, bo trener nie uwzględnił wydolności swoich piłkarzy w ekstremalnej temperaturze. Dlatego w pierwszej połowie Legia była zespołem lepszym, w drugiej – poległa totalnie.
@Arku,
Dodatkowo, nie „taktyczna porażka”, lecz „taktycznie przegrany mecz”, w znaczeniu „mecz przegrany przez wybór złej taktyki”
Pewnie źle się wyraziłem, za co przepraszam. Użyłem skrótu myślowego, nie biorąc pod uwagę, że niektórzy analizują słowo po słowie i nie do końca może do nich dotrzeć sens wypowiedzi. Chodziło jednak o to, że zaplanowana przez Iordanescu taktyka nie sprawdziła się. Pod wieloma względami, głównie natężenia obciążeń w trakcie całego meczu. Mam nadzieję, że sakrazm przebijający ze słów „to był ostry wpierdol” już nie będzie wybrzmiewał tak negatywnie w stronę zarówno Legii, jak i mojej wypowiedzi 😉
Oczywiście trzeba było doczepić sie lekko nieprecyzyjnego komentarza, bo resztę odrzuciło bo nie pasuje to własnej koncepcji.
Masakra ze takie lekkie niedociągnięcia musisz prostować bo jakis delikwent sie doczepił.
Bardzo trafny komentarz! W 100% sie zgadzam.
To nie malkontenctwo, to zaplanowana akcja wmawiania Polakom przez gównomedia przez wiele wiele lat, że są gorsi. Niedawno był artykuł na Weszło o tym, że zgodnie z przyjętymi zasadami na kolejnych rozszerzonych KMŚ grałby np. Sheryf Tyraspol, i co to za tragedia, bo kto to będzie oglądał. To albo chcemy nasze drużyny w LM i KMŚ albo przyjmujemy, że jesteśmy niegodni, bo kto to będzie oglądał.
Od razu malkontenci.. bardziej realiści. No dobrze, że urządziliśmy się w tej Lidze Konferencji jak u siebie, ale do jasnej ciasnej, to jest TRZECIA PÓŁKA, peryferia europejskiego futbolu. W eliminacjach Ligi Mistrzów i Ligi Europy jesteśmy upokarzani, a niektórzy jeszcze są zadowoleni bo w Lidze Konferencji łatwiej „nabić ranking”. Aktualnie nie trzeba nam wmawiać, że jesteśmy gorsi, bo po prostu jesteśmy. Jak którakolwiek z naszych drużyn przejdzie eliminacji do Ligi Mistrzów lub Europy to oraz czekam:)
Jak którakolwiek z naszych drużyn przejdzie eliminacje do Ligi Mistrzów lub Europy to odszczekam:) *słowniczek
Ja pierdolę, no nie da się już tego czytać.
TAK, LIGA KONFERENCJI JEST TRZECIĄ W KOLEJNOŚCI. WSZYSCY TO WIEDZĄ.
NIE, NIE JESTEŚMY ŻADNĄ POTĘGĄ. TO TEŻ WSZYSCY WIEDZĄ.
Ludzie się cieszą, bo za punkt odniesienia mamy poprzednie lata, gdy byliśmy jeszcze gorsi. Teraz jesteśmy trochę lepsi niż byliśmy. Zrobiliśmy krok do przodu, więc jest to powód do zadowolenia. Nie, nikt nie twierdzi, że to koniec drogi, jest już zajebiście i jesteśmy najlepsi.
Łełełełe peryferia, puchar biedronki, liga pasztetowej. No naprawdę, nie da się tego czytać. Równie dobrze Lech mógł zamiast Genku wylosować jakiś KuPS albo Lincoln, których zapewne by przeszedł, i zagrałby w tej mitycznej LE. Wtedy bylibyśmy wg ciebie mocniejsi niż jesteśmy? Naprawdę to ma być decydujące dla oceny całokształtu?
Od kogo jesteśmy gorsi? Możesz to sprecyzować?
Jak jesteśmy upokarzani? Lech chujowo wylosował, ale źle nie zagrał z Cverna Zvezda. Niestety błędy indywidualne przesądziły o wyniku dwumeczu, ale szczególnie w 1 meczu zagrał zdecydowanie lepiej od Zvezdy, jednak za grę nie dają punktów, wiec niestety odpadł. Ale jakbym miał wskazać na lepszy zespół w dwumeczu to był to jednak Lech, momentami wyglądali zdecydowanie lepiej od Zvezdy, nawet przy bramce Ishaka było widać o klasę lepszy zespół na poziomie własnie LM. Jednak właśnie tylko momentami, a nie przez cały mecz… Po odjęciu żałosnych błędów na poziomie juniora to ten dwumecz byłby na korzyść Lecha. Wiec nie wiem kto według Ciebie był upokarzany, ale zdarza się czasami dostać od faworyta z budżetem (czy tam nawet wartością zawodników) 3 czy 4x większym 5:0. Zobacz sobie na Szkocję (Rangersi) ile dostali z klubem o podobnej różnicy w budżecie (Rangers 60, Brugge 180, wartość zawodników 100 vs 170). Dla porównania budżet Lecha to coś koło 180mln PLN, a Zvezdy coś wyczytałem w internecie o nawet 350 mln EURO, ale założmy, że Chatgpt ma rację i jednak tylko 400mln PLN. Nie chce mi się weryfikować danych, jednak wszystko wskazuję na to, że Lech dostał oklep od zespołu 2x lepszego pod względem kasy(patrze na porównanie chatugpt gdzie Rangersi – 400mln, Brugge 750, Cverna – 400, Lech 170), tak samo Rangersi mieli 2x bogatszy zespół. Jednak opierając się o wartość zawodników, Lech Poznań grał z zespołem o wartości 2x większej i nie dostał takiego oklepu w dwumeczu jak Rangersi (2:4 vs 1:9). Chociaż warto wziąć pod uwagę czerwoną kartkę, ale jednak i tak by więcej raczej dostali w Belgii niż u siebie, wiec co najmniej takie 2:7. Przy zespole o klasie bliższej niż Lech do Zvezdy.
Tak więc, nie Lech nie został upokorzony w LM. Lech po prostu nie sprawił niespodzianki tylko i aż tyle. Co innego w LE, jednak 1:5 to jakieś tam upokorzenie, jednak przy ilości kontuzji w Lechu i również budżetach i wartości zawodników Genku a Lecha to było do przewidzenia, że mogą dostać w papę. Jednak ja wierzyłem, że są w stanie wznieść się na swoje wyżyny umiejętności i ograć w nieznanej formie Genk. Ale niestety raczej się nie uda.
Panie © Jan Sikorski
Prosba jest taka
jak ktos pisze komentarz zeby dac wyroznienie np inny kolor ramki dla otwierajacego temat a inny dla odpowiadajacych.
tak samo opcja rozwin watki przy odpowiedziach, skroci to rolke calej dyskusji w komentarzach jak i przyspieszy odszukiwanie tematow w ktorych sie ktos udziela.
Po porażce Lecha z Genkiem i wcześniej ze Zvezdą zostały nam emocje w mniej poważnych rozgrywkach. Po tej kolejowej klapie tylko 4 awanse mogą człowieka zadowolić.
Zerkam sobie na koszyki i tak sobie myślę, że prawie w każdym są jakieś „top” i „flop”.
1) Fiorentina/Alkmaar – Slovan
2) Crystal – Shamrock
3) Mainz/Besiktas/Strasboug – Celje/Zrinjski (czyli albo będzie dobrze, albo źle)
4) 0 – Lincoln/KuPS/Drita
5) Sigma/Samsunspor – Breidablik/Szkendija
6) Craiova – Spartans/Shelbourne
Śmiesznie, bo 4 koszyk wydaje się najsłabszy ze wszystkich. A 5 koszyk sprawia wrażenie wyjątkowo silnego (jak na koszyk nr. 5).
—————————————-
Wydaje się, że takie wymarzone losowania to:
1) Slovan (w), Szachtar (w), PAOK (d), Alkmaar (d)
2) Sparta (d), Rayo (d), Shamrock (w), Dynamo (w)
3) Besiktas (d), Celje (w), Zrinjski (w). Jakby Legia trafiła Strasbourg we Francji to nie obraziłbym się.
4) AEK (d), Aberdeen (d), Lincoln (w), KuPs (w), Drita (w)
5) Sigma (d), Samsunspor (d), Larnaka (d), Breidablik (w), Szkendija (w)
6) Spartans (w), Gyori (w), Shelbourne (w), Hacken (d), Noah (d)
Żaden z tych sześciu zestawów by mnie nie zadowalał, chyba nr 2 jest temu najbliższy. Wolałbym silniejszych rywali, przynajmniej dla Lecha.
Jeśli uznajemy top 24 za niezagrożone, to „wymarzone losowania” z mojego punktu widzenia dotyczą bardziej atrakcyjności rywala niż łatwej ścieżki. Dla przykładu, zaprezentować się (piłkarsko i kibicowsko) w Stambule – bajka:)
Źle odczytałeś 🙂
Każdy punkt to jeden koszyk. I przykładowo z pierwszego koszyka trafienie na wyjazdowy mecz ze Slovanem lub Szachtarem lub domowy z PAOK lub Alkmaar uznałbym za pozytywne losowanie.
Ale z tego co piszesz, to widzę, że mamy odmienne spojrzenia. Ja wolałbym z Besiktasem grać u siebie niż w Stambule. Z drugiej strony mecz w Stambule to szansa na grę w środę i dzięki temu mozna spokojnie obejrzeć trzy polskie mecze.
Pamiętaj że ja myślę osobnym torem dla mojego klubu (atrakcyjność rywali), a osobnym dla reszty klubów (łatwość rywali i punktowania) 🙂
Jeśli ktoś to skomentuje tak że mam mniejszą tolerancję i litość dla własnej drużyny niż dla innych, to po części będzie miał rację.
Niewielu z potemcjalnych przeciwników przyciągnie mnie na stadion – bardziej niż mecz ligowy w weekend.
Cały czas trwa dyskusja o TOP 10. Tymczasem utrzymanie się przez kilka lat w TOP 14 oznacza że w końcu ta Liga Mistrzów zostanie zdobyta. To tylko jedna runda eliminacji do przejścia. Jednorazowy awans do LM jest jak najbardziej realny jeśli UEFA nie dokona rewolucji w systemie eliminacji.
Najprawdopodobniej masz rację, że mistrz Polski mając pewne play-off LM, a co za tym idzie minimum 4,3M€ plus pewny udział w LE (kolejne 4M€) zainwestuje przed sezonem tych parę milionów euro, wzmocni klub, przepracuje spokojniej okres przygotowawczy i w efekcie jego szanse na awans wzrosną.
Moim zdaniem nie przetestujemy tego na sobie, bo raczej będziemy mięc 9-12 miejscem niż 11-14, a to o czym piszesz dotyczy sytuacji, gdy federacja majta się między 11, a 14 miejscem. A my będziemy trochę mieć mistrza z automatu w LM, a trochę z automatu w playoff LM.
Ale nie tylko mistrzem polska liga stoi. Dlatego fajnie, że wbijamy się do czołowej 12 (bez względu na to, czy to będzie 9, czy 12 miejsce) na dłużej. Dostaliśmy szansę i możemy ją wykorzystać. I było wiele razy mówione co daje 12 miejsce w temacie „access list”, więc nie będę się powtarzać. Ale oznaczać to będzie nie tylko że mistrz będzie mieć łatwiej, ale również dużo większe możliwości dla kolejnych trzech drużyn. Cztery polskie drużyny będą mieć dużo większe możliwości niż w obecnym sezonie.
I stąd mój optymizm, skoro w tym momencie, dysponując tym co mamy, wejdziemy w komplecie do LK (oby tak się stało), to jeśli będziemy miec na starcie lepszą pozycję, można oczekiwać, że i efekty osiągniemy znacznie lepsze. Może wicemistrz Polski nie wejdzie do LM przez kwalifikacje, ale za to zbuduje taką kadrę, że będzie czołowym zespołem w LE. Zdobywca Pucharu spokojnie będzie punktować w tej LE, a w najgorszym razie w LK.
I mamy serio podstawy do tego, żeby tak myśleć. Bo niektórzy mówią, „a bo Austria, a bo Dania, a bo Szkocja, a bo Serbia”…
No to liczba ludności i PKB (w USD):
Austria 9,1M / 630M
Dania 6M / 432M
Serbia 7M / 173M
Szkocja 5,5M / 194M
Polska 37M / 880M
Mamy potencjał, mamy z czego się odbić i mamy o co się oprzeć. Nawet jeśli UEFA znów zmieni system podziału miejsc.
W tej chwili potrzeba nam regularności i stabilizacji. Mierzymy wyżej i super ale grajmy narazie co sezon w fazach grupowych, bo jak ktoś już tu wcześniej zauważył oprócz Legii i dwóch ostatnich sezonów kluby grają tam w kratkę. Fajnie gdyby Lech awansował do LM lub LE ale z drugiej strony w ubiegłym sezonie w ogóle nie grali w pucharach. Patrząc na to jak na długofalowy projekt, każde takie potknięcie powoduje, że się cofasz. Chodzi o bilansowanie budżetu, budowanie kadry (odejścia i to kto ew. chce do Ciebie przyjść). Mam nadzieję, że wszystkie nasze kluby jutro awansują i w tym sezonie można będzie skupić się na budowaniu rankingu klubowego – co biorąc pod uwagę miejsce w rankingu krajowym na koniec sezonu – będzie teraz równie ważne jeśli nie ważniejsze w obliczu utrzymania tego miejsca lub ew. awansu na wyższe. Nasze kluby (z wyjątkiem Legii) mają niskie współczynniki i właśnie teraz jest szansa aby je podnieść przed awansem na wyższe miejsca w „krajowym”. Wiem, że potem trzeba jeszcze do tych pucharów awansować ale to już historia na inny komentarz… 😉
A czy nie jest tak, że te 4,3M za start w fazie playoff dostaje sie przechodząc eliminacje a nie startujac z urzedu od tej rundy ?? 😉
@Znafca. Te pieniądze dostaje się za udział w play-off rozumianych jako udział w rozgrywkach LM. Scentralizowane prawa telewizyjne, hymn ligi mistrzów itd…
Czy już ktoś napisał, że liga szkocka powinna być na 35 miejscu w rankingu, bo jej mistrz przegrał z mistrzem Kazachstanu?
Chyba nikt nie podjął tematu. Na razie jest ogólny płacz, że Kajrat i zwycięzca ruskiej pary Pafos – Crvena weszły do LM.
No własnie, ja pisałem, że wolę grać w LK niż mieć w LM klub finansowany za petroruble, albo będacy własnością oligarchy z autorytarnego kraju.
Autorytarna to jest UE, to już Wam nie przeszkadza? Może poczytajcie trochę więcej niż Onet to się dowiecie, że UE nadal kupuje „ruski gaz”.
Nie porównuj rusków do UE, bo to jak porównanie porsche do malucha w przypadku tej autorytarności XD. Ruskie to największe zło jakie jest na świecie, nawet III Rzesza była od nich łagodniejsza, mimo że byli na równi kur**.
A co ma autorytarność z kupowanie ruskiego gazu, albo demokratyczne usa kupujące od rusków surowce krytyczne dla przemysłu kosmicznego?
I najważniejsze, co to ma wspólnego rankingiem?
Nie na razie rozkminiamy jak genialny ruch zrobił Lech Poznań, że uniknął ponownego eurowpierdzielu z Crveną i takich ekip jak Celtic i Salzburg taktycznie od razu spadając do LK 🙂
Ale po pierwsze Lech grał z Crveną, a po drugie nie spadł od razu do LK.
O szkocką ligę to może niech się martwią Szkoci. My się się martwmy czy Polska zasługuje na top 15 (nie wspominając o top 10) po kompromitujących porażkach Lecha i Legii. Niech lepiej chociaż jeden zespół w ogóle odpadnie. Przecież 4 zespoły w LK to będzie wyglądać śmiesznie, żeby nie powiedzieć niepoważnie 😉
wow takiego odlotu jeszcze tu nie było
Kolega „blind_man” nie jest zbytnio zadowolony z faktu, że cztery polskie kluby grają w q4. Miał nadzieję, że do tego etapu dotrą dwa, a awansuje tylko jeden z nich.
Bo to by lepiej pasowało do jego tez.
No ale może źle odczytaliśmy sarkazm i ironię?
Odpisałem sarkastycznie na twój również w pewnym sensie sarkastyczny komentarz. Nawet dałem „:)” na końcu, ale widzę, że jednak trzeba pisać „uwaga sarkazm”.
Nie piszę tu za dużo, ale wielokrotnie pisałem, że te eliminacje są zdecydowanie na plus. Jestem wręcz zachwycony (uwaga, to nie sarkazm), że mamy 4 drużyny w 4 rundzie eliminacji z czego te, które muszą wygrać, są zdecydowanie faworytami. Po 3 rundzie el. pisałem, że (w związku z przeciwnikami) 3 drużyny w fazie ligowej to obowiązek, a odpadnięcie dwóch w 4 rundzie to będzie kompromitacja.
Też jestem ogólnie bardzo zadowolony, bo w zasadzie polskie drużyny przeszły kogo miały przejść i odpadły z kim miały odpaść (może wyjątkiem jest Legia na Cyprze). A że w tym roku wystawiliśmy silny zestaw, to wygląda na to że w komplecie dotrze do FL.
W przypadku MP w tym roku w oczy kłuje nie fakt odpadnięcia z silniejszymi rywalami, tylko bezjajeczny styl. W ostatnich latach względnie dobre eliminacje zaliczył tylko Raków 2023 a wcześniej Legia 2021. To bardzo mało, jeśli uznajemy że LM to wielkie marzenie każdego zespołu i pod nią kluby planują przygotowania.
I w sumie tyle narracji na teraz. Całą resztę dopisze faza ligowa LK.
@Wojtek
Własciwie to odpadnięcie Legii z Larnaką (jeden ewidentnie spaprany mecz) wyrównała wygrana Rakowa z MacH*jfa (dwa-trzy lata temu to byłby wielki sukces). W pozostałych przypadkach pełna zgoda – ani niespodzianek na minus, ani niespodzianek na plus (obym nie musiał tego odszczekiwac w czwartek).
I niestety zgadzam się z terminem „bezjajeczność”. Czasem w eliminacjach trzeba mieć Jaja, żeby wyeliminowac potencjalnie silniejszego rywala.
Mam nadzieję, że faza ligowa nie dopisze „całej reszty”, a jedynie „kolejną część”. A potem całą resztę będziemy dopisywać przez wiele tygodni na wiosnę.
No i ja się dopisze tutaj.
Bo też strasznie boli mnie ta bezjajeczność MP.
To najbardziej rysuje obraz tego, że „nie zasługujemy na 15ste miejsce, a co dopiero 10te”.
No, ale już nie światełko, a światło w tunelu jest. I nie jest to nadjeżdżający pociąg, bo przecież Kolejorz jedzie razem z nami w tym samym kierunku
A ja tu dorzucę jeszcze jedną rzecz, a mianowicie bezjajeczny MP niestety, ale vice również. Nie wiem czy Legia nie była najlepszą drużyną na starcie eliminacji z naszej czwórki. Legia i Jaga, ale czy jakby one zdobyły Mistrza to czy to by wyglądało inaczej w przypadku takich losowań jak Lech? Śmie wątpić, chociaż ta Zvezda mnie boli, bo oni akurat do ogrania byli, wcale to nie był zespół o klasę lepszy. Ale przyjmując, że na mistrza miał szansę tylko Lech i Raków to obstawiam, że Raków ze swoimi problemami na starcie eliminacji, również by wpierdol obskoczył z podobną ilością bramek (1-2 w plecy). Jakoś nasz Mistrz nie potrafi ostatnio ogarnąć formy na eliminacje. Ale chyba nigdy nie potrafił (pomijając Raków z sezonu po zmianie trenera, bo wtedy jeszcze spuścizna po Papszunie ciekawie grała).
Użyje klasyka ” śmieszny to ty jesteś”
Skończcie ludzie się wstydzić LK,
Ja pierdole oceniacie nasze kluby jakby na żebry poszły pod żabkę.
Lechowi nie wyszło przygotowanie do sezonu, Legii jeden mecz ma Cyprze. To sie zdarza. Nie jesteśmy dziadami z tego powodu, inne ligi maja podobne problemy startujące z lepszego pułapu od nas
Blindman
Tak często czytam tu malkontenctwo, że aż nie zwróciłem uwagi na ten śmieszek na końcu.
Moje przeprosiny.
Luzik. Dzięki za komentarz 🙂
Chyba czeka nas najslabiej obsadzona, do tej pory, edycja Ligi Konferncji.
Scenariusz bez ekipy z Anglii, Niemiec, Francji, Porugalii + Besiktas, na pewno sie w pelni nie sprawdzi, ale zapewne nie kazdy z wymienionych da rade.
A nawet jesli to Crystal Palace to nie Chelsea, Santa Clara to nie Vitoria Guimaraes, Strasbourg tez hegemonem nie jest.
Mainz wydaje mi sie w teorii lepsze od Heidenheim, ale musi odkrecac wynik z Rosenborgiem. Nawet Rayo Vallecano to polka nizej niz Betis. Zdecydowanie najmocniej wygladac bedzie chyba Fiorentina.
Jesli mamy kiedykolwiek jeszcze dojsc do top4 jakiegos pucharu to w tym sezonie moze byc to najlatwiejsze w historii.
Do tego, mając 4 zespoły w fazie ligowej, dużo większa jest szansa że trafimy na jakąś drużynę niż że jej unikniemy. Mam nadzieję, że żadna z polskich ekip nie trafi na „rywali śmierci” (bo nie można tu mówić o „grupie śmierci”), a inna na najłatwiejszy zestaw.
Mam nadzieję, że rywale będą wyrównani, a jedyne poważne życzenie mam takie, żebyśmy trafili na ukraińskie drużyny jako mecz wyjazdowy.
A co do top4… gdyby rok temu Legia miała lepszego trenera, a nie sabotażystę, to myślę, że grałaby w 1/2 finału (wystarczyło nie przegrać jednego z dwóch ostatnich spotkań).
Z drugiej strony… może nie ma takiego potentata jak czelsi, ale wydaje się, że nie będzie też wielu outsiderów z stylu Mińska, czy Petrocubu.
@Patronus
Co do Legii to oczywiście gdybanie ale pozwolę się nie zgodzić 🙂
Jakby Legia wygrała wtedy jeden z ostatnich dwóch meczów, to skończyła by na drugim miejscu, nie trafiła na Chelsea aż do finału ale… Grałaby w 1/8 z Betisem, bo taki był los Vitorii która zajęła drugie miejsce. Nie dam się przekonać że Legia by Hiszpanów przeszła, bo choć Chelsea ich łatwo w finale ograła, to jednak Betis prezentował też zdecydowanie wyższy poziom.
„Gdybając”.
Pisałem o „nie przegraniu jednego meczu”. Remis dawałby miejsca 3-6, zatem drogę Fiory, Rapidu, Djurgardeens i Lugano.
Faktycznie wygrywając wbijalibyśmy już na 2 miejsce. Ale nastąpiłyby inne przesunięcia, Jagiellonia byłaby w top8 itd. Ale przyjmując, że Legia trafiłaby jednak na Betis… Moim zdaniem Betis był jak najbardziej do ugryzienia. Czy do wyeliminowania, to już gdybanie. Nie sprawdzimy tego.
No cóż, jutro i pojutrze dowiemy się jakie mamy prognozy na ten sezon.
Istotnie, LK wygląda na słabo obsadzoną, a w każdym razie na pewno wyraźnie mniej efektownie niż rok temu. Ale też wtedy trafił się finał Chelsea vs. Betis, no wyjątkowy rarytas pod każdym względem.
Pytanie, czy teraz zwietrzą szanse również inne drużyny, dla przykładu taka Sparta Praga. Z ich punktu widzenia to serio wygląda tak że okolice półfinału są do zrobienia, nawet niespecjalnie błagając o sprzyjające losowanie.
Współczuję temu zespołowi z Cypru,będą zbierać teraz baty w LM gdy nasi mocarze będą budować ranking z którego nie skorzystają bo zatrudnią Rumaka . Norwescy kibice też mają przechlapane ,będą oglądać mecze z Realem i Barceloną,po co im to było ,nie lepiej taktycznie jak to robią polskie zespoły spadać do niższych lig ?
A ja współczuję piłkarzom z Pafos, że grają za petroruble. Wolę grać w LK niż w klubie, który finansowany jest przez bandytów, czy to z Rosji, czy to z Kazachstanu.
Co do Bodo, to fajnie, że po kilkunastu latach w końcu jakiś norweski zespół awansował do LM. Ale nie zdziwię się, jeśli w tej dekadzie mistrz Polski zagra w LM więcej razy niż mistrz Norwegii.
Na koniec – wolę żebyśmy rozwinęli się do takiego poziomu, że będziemy regularnie grać w Lidze Mistrzów, a nie „od wielkiego dzwonu”.
Zgadzam się.
A w tym pierwszym komentarzu w punkt jest ten wątek o zatrudnieniu „Rumaka”.
Regularnie wydarza się to i w Lechu i w Legii i tak te rumaki zaprzepaszczają kolejne szanse.
Ale pomimo takich czasem durnych decyzji, liczę na polski zespół w LM za rok lub za 2 lata, wywalczony z gry, zanim jeszcze będziemy mieć to miejsce zagwarantowane.
Rozumiem bandyci z Ukrainy i Izraela ci nie przeszkadzają ?
Ty jesteś emigrantem z Polski czy emigrantem w Polsce? Bo jak w Polsce to musisz mieć bardzo wysokie o sobie mniemanie a jak z Polski – to pozdrów Maćka Rybusa.
Zaskoczę cię ale można mieszkać na zachodzie a mimo to lepiej wiedzieć jak „wspaniałymi” sąsiadami byli cywile ukraińscy dla swoich polskich sąsiadów. O ile ZSRR mordował urzędniczo z góry w tym także swoich to nasi sąsiedzi riezali swoich sąsiadów. Dzisiaj wielu z was już zapomniało. Co szkółka nie uczyła? Telewizorek nie powiedział? Celebryty nie wspomniały? Wyście się też nie chcieli dowiedzieć. Grunt, że macie piwo z biedronki i mecz dziesiątej kategorii w telewizorze. Co do Rybusa mając do wyboru rodzina czy wspieranie neonazistów – wybrałbym tak samo jak on.
Bądźcie ostrożni czego sobie życzycie-czyli dlaczego awans do top10 w tym roku może zrujnować ranking i ogólny rozwój Ekstraklasy w następnych sezonach.
Jak wiadomo w następnym sezonie nie ma zagwarantowanego żadnego miejsca w fazie ligowej, wszystkie zespoły będą brać udział w eliminacjach.
W sytuacji gdy zdobycie MP będzie gwarantowało LM to jestem przekonany, że w wielu klubach nacisk na zdobycie tytułu jeszcze wzrośnie. Nie zdziwię się jeśli w takim Rakowie, Legii, Lechu puchary w pewnym momencie zostaną na odpuszczone na rzecz ligi (może to być już lipcu/ sierpniu, może w fazie ligowej, może już na wiosnę). Kluby odpuszczą grę o kilka mln EUR, gdy w będzie walka o ok 25 mln EUR z LM
To wszystko może przełożyć się na słabiutki punktowo sezon pogrążający ranking na kolejne 5 lat, kasa z LM będzie jednorazowym wystrzałem dla jednego Klubu. Historia pokazuje, że taka sytuacja ostatecznie prowadziła do upadku. Po LM 2016/2017 przyszły sezony bez udziału polskich zespołów w fazie grupowej. Widzew i Legia też nie podbiły Europy po udziale w LM w latach 90-tych, w pewien sposób był to dla nich łabędzi śpiew. Łatwa, jednorazowo zdobyta kasa nie buduje bogactwa.
Ja jestem w stanie sobie wyobrazic scenariusz gdzie
Legia jako mistrz w 4 rundzie kwali Lm wygrywa i awansuje do Fazy ligowej LM
Lech odpada w 4 rundzie kwali do Lm i gra w fazie ligowej Le
2albo 3 druzyny graja w fazie ligowej Lk jaga/rakow/pogon
w takiej konfiguracji ewentualna kompromitacja legi w lidze mistrzow nie oznacza dramatu calej ligi jesli wszyscy ponizej beda punktowac i awansowac z tabeli do kolejnego etapu.
Mój wariant zakłada, że Kluby w następnym sezonie mając świadomość , że tym razem stawka za MP wzrośnie kilkukrotnie i zahaczy o kwotę 150 mln pln będą od początku kłaść większą uwagę na ligę niż występy w LK czy nawet LE. Pójdą all in bo jak pokazuje historia to będzie szansa jedna na dekadę.
Jest też inna opcja. Kluby przygotują się do sezonu dużo lepiej niż w tym roku. W lipcu/sierpniu w lidze do rozegrania będą mieć 4 kolejki, więc nawet strata punktów w tym okresie to nie będzie nic strasznego, a za to super wzmocniony skład pozwoli nie tylko wejść do faz ligowych wyżej niż LK, ale też dominować w lidze.
W efekcie w pucharach zanotujemy jeszcze lepsze wyniki niż w obecnym sezonie, nie tylko umacniając się na 10. miejscu, ale wbijając się nawet na 9 i wyrabiając sobie taką przewagę nad 11. zespołem, że nie będziemy bać się wypadnięcia poza top10 przez kolejne trzy lata.
Rywalizacja w lidze, ale też Pucharze Polski wzrośnie w niepomierny sposób. Składy szykowane na grę w Europie oraz zmiennicy, którzy normalnie dominowaliby w Polsce sprawiają, że grające w pucharach kluby nie mają problemu z grą na dwa fronty.
Jest takie powiedzenie, że lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu. Więc kluby będą chciały pokazać się w europejskich pucharach, a jednocześnie zawalczyć o mistrzostwo. Skoro Pogoń ściąga grajka z Anglii…
A dlaczego tylko 4 kolejki? Mamy już plan kolejek na następny sezon?
chłopie, zakład, że projekt Pogoni się zawali? Nic bardziej nie psuje atmosfery w szatni, niż komin płacowy…
Filonski
chyba napisał orientacyjnie….
Strata punktów nie będzie straszna? O ile mnie pamięć nie myli to w zeszłym sezonie 1 pkt dzielił MP od wicemistrza. Teraz wyobraźmy sobie, że ten jeden punkt stracony z uwagi na rotacje w składzie decyduje o LM. Włodarze Klubów będą mieć na uwadze 1 pkt może decydować o zdobyciu 25 mln EUR z LM. To nie Serbia czy Bułgaria gdzie hegemon każdą stratę odrobi.
Wzmocnienie kadr wiąże się z wydatkami, a jak widać po przykładzie po przykładzie Legii nawet udany udział w pucharach nie jest w stanie zasypać długu zaciągniętego dobre kilka lat temu, który miał się spłacił z dobrej gry w pucharach. Trzeba mieć na uwadze, że wygrany będzie tylko jeden, reszta rywalizujących pozostanie z długami nie do spłacenia z LK czy nawet LE. Zaczną się paniczne wyprzedaże zawodników po przecenach jak obecnie w Legii.
Ja od 1990 nie pamiętam by była większa szansa zaistnieć w Europie jak w ciągu najbliższych lat.
Ale generalnie pełna zgoda musimy to wykorzystać.
Były takie szanse, ale wszystkie po kolei byly marnowane.
Po prostu po dwóch lepszych sezonach mieliśmy dwa-trzy słabsze.
Tym razem po dwóch lepszych sezonach mieliśmy trzeci dobry, a teraz będzie najprawdopodobniej czwarty jeszcze lepszy.
@Adam L
ja mysle ze od tego czasu, ktory przytaczasz juz troche sie zmienilo, kluby powoli ucza sie wlasnie budowac budzety nie przeinwestowywac specjalnie „Bo Puchary”, tak jak juz na szczescie przestaja panikowac i przekladac wszystkie mecze znowu „bo puchary”.
Dlaczego powoli, a no bo wlasnie wczesniej inwestowaly szybko odpadaly bo ktos nie potrafil poskladac druzyny na czas, kiedy odeszlo 2 mlodych polakow z podstawowgo skladu a na ich miejsce przyszlo 3 nieznanych nikomu grajkow z niewiadomo jakiego kraju. Hipotyzuje tutaj oczwyiscie bo nie chce mi sie szukac dokladnych danych kogo akurat sprzedali w ktorym roku a kto przyszedl jakiego trenera zwolnili w czasach kiedy 5 trenerow w sezonie to byla norma w polskiej lidze.
Pamietam czasy JWC POLONIA, to byla taka karuzela i jazda bez trzymanki, ze kto wsiadal to ledwo mogl sie na palcach utrzymac.
OD tego czasu juz na prawde minelo sporo, wlasciciele klubow sie uspokoili juz nie wachluja trenerami jak kiedys, co daje jakas stablinosc druzyny, czasem chujowa, ale dalej stabilnosc, wtedy juz klub moze decydowac czy to pilkarze sa problemem, czy kontuzje czy po prostu brak umiejetnosci.
Dawalem juz przyklad Rakowa i Dawida szwargi – jesli dostaje juz gotowa druzyne i wszyscy wiedza ze ta druzyna potrafi walczyc, a zmienila sie tylko jedna osoba i druzyna nagle idzie w dol, to nie robmy sobie jaj ze nikt tego nie widzi i nie trzeba reagowac. Sam osobiscie dalbym panu dawidowi szanse, ale tez osobiscie pozbawilbym go pracy duzo wczesniej, kiedy jeszcze byla szansa na odbudowe tego co mialem.
Inaczej to bedzie w przypadku kiedy trener dostaje ukladanke do poukladania z ktorej pokoleji wypadaja pilkarze bo kontuzja bo akurat transfer podstawowego gracza.
Wydaje sie ze kluby to zrozumialy ze takie procesy potrzebuja czasu i tak samo stabilizacji, W legii patrz przyklad Artura Jedrzejczyka przyszedl do Legii chyba w tych czasach o ktorych wspominasz z wyplata chyba najwyzsza w lidze 800 tys euro za sezon? strzelam bo nie pamietam dobrze. Tez chcieli sie go pozbyc bo ta wyplata byla za duza jak juz sie okazalo ze przeinwestowali, ale udalo sie obie strony inteligentnie rozwiazaly problemu, dzieki czemu legia ma stabilny trzon obrony do dzis, ktorego jak dzis brakuje to obrona w legii sie sypie. To jest wlasnie stabilnosc,a czy mozemy tutaj mowic o przeinwestowaniu w zawodnika? wedlug mnie raczej nie.
Walka o zatrzymanie pululu w jadze, to pokazuje ze nie zalezy nikomu w polsce na tym zeby za wszelka cene pozbywac sie trzonow swojej druzyny, wiadomo jesli jakis zawodnik chce odejsc bo ma jakis swoj plan na rozwoj i koncowo jak zostanie w druzynie to zle wplynie na atmosfere, to takiemu zawodnikowi daje sie odejsc i to tez kluby w polsce w wiekszosci zrozumialy i nie walcza z pilkarzami odsuwajac ich od skladu czy blokujac transfer, a raczej staraja sie razem wypracowac jak najlepsza droge do rozwiazania sprawy najlepiej jak sie da dla obu stron.
Co tak samo ma przelozenie na stabilnosc druzyny, zawodnicy widza ze moga liczyc na klub w sytuacji kiedy beda chcieli odejsc, tak samo beda to oddawac na boisku przynajmniej walka jesli nie dojezdzaja umiejetnosciami.
Tu przyklad – Nie licze na to ze ziolkowski za kazdym razem zatrzyma 2 metrowego 30 letniego murzyna 40 kilo ciezszego niz on, ale jak juz jest to ma probowac go zatrzymac a nie sie klasc przed nim, jakim sposobem ma go zatrzymac jak jest duzo mniejszy? nie wiem, ale sie domyslam, najlepiej takim zeby nie bylo z tego zoltej kartki, a jak bedzie to trudno. najwazniejsze zeby sie nie poddawac i probowac.
Dzis rozmawiamy o transferze do romy nie dlatego ze ziolkowski mial ultra duzo pojedynkow wygranych z wiekszymi od siebie, a dlatego ze nie boi sie ich podejmowac, wiadomo ze z latami powinno to wychodzic z coraz to lepszym skutkiem.
I tak wlasnie Polska liga idzie do gory, rowniez dzieki stablizacji w lidze konferencji mozliwosci sprawdzenia sie z druzynami na naszym poziomie, ale tez z takimi jak chelsea, czy betis.
Nie wiem czy ktos zauwazyl, ale nikt w ogole nie przytacza tego ze Legia tez wygrala z betisem, jeszcze przed ich zimowymi transferami np anthonego z ktorym to Jaga pozniej walczyla jak rowny z rownym.
Betis tez zainwestowal spore pieniadze a ich trener mowil wlasnie o ciezkich wyborach na konferencji przed meczowej.
Czy bardziej sie oplaca pelna para walczyc o lige mistrzow w lidze hiszpanskiej czy bardziej o zdobycie Pucharu w 3 lidze konferencji. I jak myslicie ile takich okazji na zdobycie jakiegokolwiek trofeum ma dzis Betis? No ma ich nie wiele i tez moga drapac sie po glowie, ze zainwestowali zrobili wszystko zeby ugrac w lidze jak i ugrac puchar z Chelsea, a przegrali wszystko, czy bedzie to dla nich oznaczac dramat finansowy? mysle ze nie, anthony chyba chce zostac w betisie? Mysle ze to byla dla nich lekcja i dlaczego Betis mialby odpuszczac sobie Lige Europy w tym sezonie?
Skoro Legia moze wygrac z betisem i z chelsea, jaga moze walczyc z betisem jak rowny z rownym, a betis i chelsea walcza o lige mistrzow w 2 najwiekszych ligach europy, to dla mnie to nie jest zaden powod do wstydu czy niepokoju tylko powod do tego zeby zaczac mierzyc sie z lepszymi od siebie w wiekszej czestotliwosci i probowac co jakis czas swoich sil z tymi najmocniejszymi, bo wlasnie dlaczego nie, skoro juz w tym momencie zdaje sie ze wszystko robimy dobrze.
Liga konferencji dala bogata nauke wielu klubom w polsce, jak budowac budzet dlugoterminowo na 3 fronty albo przynajmniej 2, tak samo jak zarzadzac skladem na dlugim dystansie.
Wystarczy ze 4 kluby w polsce zaczna stosowac podobne praktyki, ktore zaczna przynosic korzysci w postaci udzialu w pucharach i inne kluby w Polsce zaczna to kopiowac. miedzy innymi przez cos takiego wzrasta poziom ligi, do tego aspirowala Pogon, ale najwidoczniej za bardzo chciala pojsc na skroty i sie przeliczyli, to tez lekcja dla innych klubow z naszej ligi, zeby nie kozaczyc jak sie nie potrafi, to ze takie sytuacje beda sie zdarzac to jest pewne, kluby to dzis biznes a biznes to podejmowanie ryzyka, jedyne co mozna zrobic to zmniejszac ryzyko do minimum. Nasze kluby mysle ze po czesci juz nauczyly sie minimalizowac ryzyko do minimum.
Dlatego tez nie boje sie dac szansy walki o lige mistrzow zadnej druzynie w polsce jesli faktycznie sobie na to zapracuje, Jesli Termalica wyprzedzi wszystkich tych o ktorych mowisz, ze beda sie tak mocno bic o lige mistrzow z tabeli ligowej, to jak termalica zostanie mistrzem, to uznam to nie za przypadek a za to ze byli tak mocni pilkarsko, ze chyba sie nadaja na lige mistrzow.
Bez uszczypliwości, ale wszystkie dywagacje po wczorajszych awansach Pafos i Kajratu robią się bolesne…
Tylko mi się wydaje, że nie bardzo się da odpuścić puchary. Zawodnicy aż tak głupi nie są, dobrze wiedzą gdzie się można lepiej wypromować i oni zawsze będą lepiej wyglądać na scenie międzynarodowej. W takiej sytuacji to trener w pojedynkę musiałby sabotować mecze wystawiając najsłabszych, a to nie przejdzie szczególnie w społeczności Legii.
Dla zawodników występ w LM też może być bardziej atrakcyjny niż w LK (występy w LK niczego, nie gwarantują, za przykład niech posłuży król strzelców Pululu, który być może zamieni Jagę na Lecha, taki Sousa to nie grając w pucharach dostał lepszą ofertę)
@Adam L. Pululu w lidze na wiosnę nie strzelił ani jednej bramki. To bardzo obniżyło jego wartość.
A za pół roku będzie do wzięcia za darmo.
Poza tym nie jest już najmłodszy.
To jest typ zawodnika jak Lewandowski. Gdy ma zespół to błyszczy, ale sam rzadko tworzy sytuacje.
Kilka strzelił (2xRadomiak, 1xStal M., dołożył coś z Baćką Topolą, później już głównie z karnych, m.in. 2xRaków), ale rzeczywiście formą nie błyszczał. Podobnie jak cała Jaga, która oddychała już rękawami w końcówce sezonu.
moim zdaniem to bzdura. Nikt nie będzie ryzykował braku fazy ligowej, bo jest max 25% szans na LM za rok – zakładając, że mamy równorzedne top4 walczące o mistrza, a może nagle się zrobić i top7
No proszę, muszę to napisać, że całkowicie się z Tobą zgadzam 🙂
No Emil powoli się wyrabia, cieszy mnie to. Jeszcze jakieś wyzywki się zdarzają ale jest lepiej. Po za tym często ostatnio dobrze trafia z argumentami jak sie postara to trafia nimi w punkt. Widać potrafi wejść na wyższy poziom jak polska liga :D.
Stawka może być ciekawsza niż na pierwszy rzut oka wygląda, nie można wykluczyć, że wizja LM skłoni kilku właścicieli takich Klubów jak Widzew czy Motor żeby pójść All In. Do stawki może dołączyć jeszcze Pogoń, Górnik oraz Wisła Kraków. Jeden dobry sezon i można zapisać się w historii oraz odskoczyć reszcie stawki na wiele lat.
Osobny wpis co do dzisiejszych meczy:
Karabach – mam nadzieje ze przyklepie awans i tacy zawodnicy jak pululu nie beda musieli sie zastanawiac czy jednak to wegierska liga jest lepsza jak polska, zwlaszcza ze pululu to nie jest zawodnik jaki bym oczekiwal myslac o zwinnym murzynie z afryki, dla mnie jest za wolny, albo za gruby tzn za wolny dlatego ze za gruby, tak czy inaczej, Lech nie zrobil nic zeby taki sredniej jakosci pilkarz jak pululu chcial tam pojsc, a z jeszcze innej beczki szymczak z lechem tez nie pokazal nic co by zachecilo do wymiany. Lech niestety jako mistrz polski i jako wizytowka kraju spisuje sie dramatycznie i to wlasnie mowi pululu.
Benfica – mysle ze powinna sobie poradzic z szymanskim, chociaz jak juz ma isc dobrze ktorejs druzynie z turcji to wiadomo ze chce zeby to byla druzyna z polakiem z w skladzie.
club brugge jako belgia – mysle ze jest na tyle daleko przed nami ze lepiej jednak zeby szkotow trzymali od nas na dystans i nie odpuszczali.
Koppenhaga- mysle ze nie odpusci tego tematu, osobiscie wolalbym awans szwajcarow, ale tez sam w to nie wierze. awans po remisie szwajcarow tez bylby dobra opcja.
Larnaka z brann – tutaj mam nadzieje ze cypryjczycy udowodnia ze ten teren w lecie jest trudny dla kazdego i wygraja z norwegami, najlepiej tez tak zeby ich wyeliminowac z le.
Sparta praga – wydaje sie ze rozkrecila sie na tyle, zeby nie odpuscic pucharow, nie mysle zeby przegrali, jesli juz to 1-0 albo remis. szkoda dla nas, przez moment byla szansa ze sobie nie poradza i odpadna z pucharow, ale coz nie zawsze bedzie z gorki.
Odpadnięcie dwóch czeskich i dwóch tureckich klubów byłoby jak bajka. Ale marne szanse.
Wygląda na to, że jednak w tym sezonie cel pod tytułem top10 oddali się. Ale równie ważny jest cel walki o top9 w przyszłym sezonie, więc nawet jak skończymy 1,5 punktu za Czechami to nie będzie tragedii.
ja podobnie na to spogladam, 10 miejsce w tym roku biore jako cud, ale tez staram sie patrzec dalej do przodu jak na ten rok, a za 2 lata walka o 10 miejsce albo wyzej bedzie juz realna walka, dlatego juz teraz wszyscy powinnismy patrzec na poczynania turkow czy czechow.
Odkad troche sie rozpromowal turecki kierunek wsrod polskich pilkarzy, troche wiecej spogladam w tamta strone.
I wnioski sa takie:
Fenerbahce mimo ze ma dosyc dobry sklad niestety nie daje rady dojechac do Galatasaray od chyba 2 czy 3 lat.
2 lata temu bylo bardzo blisko ale walka o derby z galata zostala przegrana z sedziami co jest w sumie norma na tamtejszych boiskach, tego ze sedziowie boostuja galata to nie pozostawia zadnych watpliwosci, tak samo jak norma jest to ze w koncu sie chlopaki pobija.
Bojki – w bojkach uczestnicza glownie turcy, w takiej sytuacji tacy zawodnicy jak szymanski czy zawodnicy, ktorzy co dopiero przybyli do ligi tureckiej, sa odsuwani na bok przez kolegow, a z czasem sami wiedza ze maja nie podchodzic bo jeszcze dostana na dziure i nawet nie beda rozumiec co oni tam gadaja.
Najczesciej oczywiscie to jest bojka przed koncem meczu, albo zaraz po, natomiast przepychanki zaczynaja sie juz od 1 faulu i moga przerodzic sie w kilka pomniejszych bojek przez caly mecz, czerwone kartki sie nie sypia za czesto bo jakby tak kartkowac kazda taka sytuacje to po 45 minutach bylo by 6na6
Basaksehir z Piatkiem – ten to na prawde ma szczescie do slabych druzyn, ale jest tez przykladem ze slepa kura ziarno trafi, szkoda ze znowu nie dociagnal na koncowce walki o krola strzelcow z bylym krolem strzelcow serie A, to tez w sumie nie wstyd przergrac walke.
Natomiast sama druzyna to dramat, obrona w polskiej reprezentacji to zlote chlopaki w porownaniu z druzyna piatka.
Latanie za pilka w 6 to jest 3 z jednej druzyny i 3 z drugiej do jednego pilki albo czasem wiecej, to domena slabszych tureckich druzyn, czasem wiekszosc boiska w grze jest pusta bo wszyscy pobiegli w jedno miejsce, no prawie wszyscy, ci co rozumieja taktyke stoja i machaja lapami i dra mordy, albo juz sa po tym i tylko machna reka na takie cos, jak wszyscy tez biegna do jednej pilki to wiedz ze cos sie dzieje i bedzie bojka 😀
Po jakims czasie juz widzialem ze w sumie mam wieksza beke z ogladania ligi tureckiej jak z ligi polskiej, i tak samo wiedzialem ze nie ma mozliwosci zebysmy w koncu nie dogonili ich w rankingu, maja w turcji taki mental ze jak wszystko jest spoko i bedzie git to i tak cos spierdola.
2 lata temu chyba smialem sie z kolega jak basaksehir wystartowal tak ze bil sie o spadek przez poczatek sezonu, to mowilem spokojnie oni jeszcze sie beda bic o puchary bo ta liga jest tak slaba ze sie wyjda i z tego no i wyszli.
Innych druzyn nawet nie ma co komentowac bo sa za slabe na cokolwiek, do trabzonsporu nikt praktycznie nie chce przyjsc grac, piatek juz uciekl z basaksehiru i prawdopodbnie dzieki temu odpadna calkiem z pucharow przynajmniej mam taka nadzieje.
AA i jest jeszcze besiktas, sa tak slabi ze o nich zapominam, cud ze dostana sie do pucharow, jakby grali 2 mecz na wyjezdzie moze bylaby szansa na to zeby ich nie bylo.
Proszę zaktualizować software, Piątka już nie ma w Turcji:)
Byłem na meczach domowych Galaty i Besiktasu (odpowiednio 2019 i 2023), są tak dziwne klimaty – obrońca Besiktasu zrobił w pierwszej połowie srogiego babola, padł z niego gol dla rywala, i potem cały stadion mega na niego gwizdał do końca meczu. Pierwszy raz widziałem coś takiego, kibice deprymowali swojego jakby był u rywala.
a wiem ze nie ma :D, myslalem ze dolozylem zdanie o tym, ale chyba tylko w myslach.
Babole w obronie to podstawa w turcji, zdecydowanie wiekszosc wolalaby atakowac 😀
To że mistrz Cypru i Kazachstanu gra w LM to nic nie znaczy dla naszej pozycji w Europie. Nawet lepiej że jeszcze w niej po dobrych sezonach z poprzednich lat nie gramy. Kiedyś już tu pisałem że najpierw zagrajmy dwa może trzy dobre sezony nazbierajmy punkty a LM sama do nas przyjdzie. Wystarczy w tym roku przepchnąć te 4 drużyny. Czechów można dogonić bo Slavia pewnie będzie dostarczycielem punktów i nie wniesie nic znaczącego. Trzeba patrzeć żeby pozostali zaliczali wpadki.
Ja myślę, że wybieranie między jednym, a drugim scenariuszem to trochę krótkowzroczność. Najlepiej iść równolegle. Walczyć o ranking i budować drużyny, które będą walczyć w eliminacjach.
Bo chodzi nie tylko o to, żebyśmy wzięli udział w fazie ligowej LM. Ale chodzi o to, żebyśmy w niej ZAGRALI. Żeby kluby z zachodu przyjeżdżając do Polski wiedziały, że muszą zagrać dobry mecz, bo inaczej stracą punkty.
Cieszy mnie postawa Rakowa i Jagiellonii, bo wreszcie inne kluby niż Legia i Lech pokazują, że można jednak przejść eliminacje. W tym sezonie to eliminacje LK. Ale w przyszłym będą tylko 2 rundy eliminacji do LE. Najwyższa pora zatem się tam pokazać. Wicemistrza czeka trudne zadanie w walce o LM, nie ukrywajmy, nie oczekuję od razu awansu, nawet gra w q4 byłaby świetnym wydarzeniem, ale nawet odpadnięcie na starcie nie oznacza końca gry. Potem wicemistrz będzie mieć taką drogę jak zdobywca pucharu i znów można oczekiwać gry w LE.
Wejście do top12, które zdecydowanie nam grozi w tym sezonie oznacza, że za 2 lata trzeci zespół ligi będzie miec łatwiejszą drogę do fazy ligowej niż Legia w tym sezonie.
Polskie kluby rozwijają się i nie mam wątpliwości, że wkrótce będziemy grać w LM i to nie „od przypadku do przypadku”, tylko regularnie. I z sukcesami.
Wedlug mnie, mysle ze dobrze ze bodo awansowalo, obnizaja loty goniacych nas austriakow, a sami mysle ze nie podolaja w lidze mistrzow, co z reszta pokazali teraz na wyjezdzie, ze latwo to juz bylo.
Awans Pafos byl mi totalnie obojetny, nie sadze zeby cypr nam zagrazal tak samo jak nie czuje zagrozenia ze strony serbow, aczkolwiek ten awans to swietne utarcie nosa dla co poniektorych uwazajacych ze crvena to klub ktorego nalezy sie obawiac, moze lech teraz w naszej lidze, ale mysle ze jaga rozjechala by crvene bez problemu. Tak czy inaczej Wielkie Pafos wyszlo bez obsranych gaci i mysle ze im sie to oplaci.
Awans Kazachow tez na duzy plus dla nas.
Wbrew temu co spora grupa ludzi tutaj, ja uwazam, ze zeby isc do przodu trzeba isc do gory i walczyc z lepszymi, zeby samemu stawac sie lepszym innej drogi nie ma.
Swietnie ze jest 3 liga konferencji, ale to jest tak samo swietnie dla polskiej ligi jak i angielskiej ligi.
Gdyby nie liga konferencji, to Chelsea do dzis probowalaby osiagnac 6 miejsce w lidze, pamietam jak sie powoli rozkrecali i to ze wygrali tyle meczy w Lk (faza ligowa), oznacza w wiekszosci porazki druzyn ktore mialy kupe w majtkach jeszcze przed meczem z WIELKA NAZWA KLUBU, ktory akurat wtedy byl w rozsypce i mozna bylo go pograzyc, dopiero lepsze wyniki w lk zapoczatkowaly lepsze wyniki chelsea w lidze angielskiej, legia tez nie wygrala dlatego ze im sie ktos podlozyl, chelsea wlasnie bylo na dobrej fali i nikt tam nie zamierzal przegrywac zwlaszcza przed swoimi kibicami z Polakami.
Mozna powiedziec ze gdyby nie Lk to Chelsea nie byloby na koniec sezonu w dobrych humorach po zdobyciu trofeum, bo nie byloby zadnego trofeum ani zadnych pucharow.
Takze faktycznie mozna powiedziec ze Druzyna z top 1 rankingu krajowego, odpuszcza 3 ligowe puchary
Juz nie mowiac o tottenhamie, ktory tez odpuscil 2 ligowe puchary, zeby czasem nie powiekszyc dorobku klubowego o jakikolwiek puchar.
tak to te angielskie kluby maja w dupie 2 i 3 ligowe puchary ze az nie nadazaja odpuszczac.
Moze jan betoniarek poszedl do portugali nie dlatego ze mu tam dali wiecej kasy, a moze dlatego zeby w koncu poczuc ze gra o cos wiecej jak o 12 miejsce w lidze angielskiej w druzynie w ktorej moglby tylko pomarzyc o wygraniu 3 ligowego pucharu europy.
Moja subiektywna lista zdarzeń do śledzenia na czwartkowe rewanże (i jeden środowy) w kontekście rankingu krajowego 🙂
KLUCZOWE:
1. LK awans Jagiellonii (20:00, pierwszy mecz 3:0)
2. LK awans Rakowa (20:45, pierwszy mecz 1:0)
3. LK awans Legii (21:00, pierwszy mecz 2:1)
BYŁOBY BARDZO ISTOTNE:
4. LK odpadnięcie Baniku z Celje (20:00, pierwszy mecz 0:1)
5. LK odpadnięcie Sparty Praga z Rygą (środa 18:45, pierwszy mecz 2:0, kategoria cuda)
6. LK odpadnięcie AEK z Anderlechtem (20:00, pierwszy mecz 1:1)
BYŁOBY ISTOTNE:
7. LE Wygrana Lecha z Gent w rewanżu (20:00)
8. LK Odpadnięcie Fredrisktad z Crystal Palace (18:00, pierwszy mecz 0:1)
9. LK Odpadnięcie Rosenborga z Mainz (21:00, pierwszy mecz 2:1)
10. LK Odpadnięcie Brondby ze Strasbourgiem (20:00, pierwszy mecz 0:0)
11. LK Odpadnięcie Rapidu z Gyor (19:00, pierwszy mecz 1:2)
BYŁOBY PRZYDATNE, ale jak się nie uda to ma wielkiego bólu:
7a. LE Remis Lecha z Gent w rewanżu (20:00)
12. LK Odpadnięcie Wolfsbergera z Omonią (18:00, pierwszy mecz 2:1)
13. LK Odpadnięcie Servette z Szachtarem (21:00, pierwszy mecz 1:1)
14. LK Odpadnięcie Lousanne z Besiktasem (19:00, pierwszy mecz 1:1)
15. LK Odpadnięcie Basakshehiru z Craiovą (19:30, pierwszy mecz 1:2)
16. LK Odpadnięcie Santa Clara z Shamrock (21:00, pierwszy mecz 1:2)
Lech nie ma szans na punkty z Gent, bo jego rywalem jest Genk (Lech gra z Heńkiem).
Moim zdaniem lepiej, żeby Lozanna wyeliminowała Besiktas, choć to na pewno będzie trudne.
Odpadnięcie AEK też może być dla nas super korzystne.
Nie wiem, czy nie lepiej żeby Wolfsberger wyeliminował Cypryjczyków. Już na starcie przyszłego sezonu, jeśli nie dojdzie do większych zmian, Cypryjczycy będą mieli prawie 3,5 pkt przewagi nad Austriakami. W przyszłości to raczej Cypr i Szwecja będą naszymi rywalami o miejsce w 15, a nie Austria czy Szwajcaria.
Norwegia byla tak blisko i cyk odskoczyla na 1.2pkt (6pkt za awans do LM dzielone na 5), ale to juz bylo wiadomo tydzien temu. Dobrze ze przegrali rewanzowy mecz i to tylko 1.2pkt. Nie wazne ile w czwartek uda sie odrobic, oby kazdy awansowal. Przy 4 polskich druzynach w LK szybko odrobimy straty
My patrzymy przed siebie a teoretycznie to nawet Dania może nas jeszcze wyprzedzić w czwartek. W praktyce raczej mało realne ale trochę się zbliżą
Jak wejdzie im Broendby to mogą zdobyć trochę punktów. Ale my więcej.
Tego można było się spodziewać. Ale około 3-4 kolejki LK powinniśmy wskoczyć na 11 miejsce i już go nie oddać nikomu… Chyba że Czechom w zamian za 10.
Tylko że Bodo gra w lidze mistrzów i całkiem możliwe że przegra tam praktycznie wszystko i te 1,2 punktu to może być maks. W lidze europy zdobyliby więcej niż te 1,2, także dobrze że awansowali
Zabawa w grę w ciemno nie ma w tej kolejce sensu, bo chyba każdy brałby w ciemno tylko i wyłącznie komplet naszych drużyn w FL.
Jeśli Kazachowie weszli do LM, to my możemy, a powiem nawet więcej: Musimy awansować do Top 10 rankingu krajowego w tym sezonie.
Kubeł zimnej wody proponuję. Czesi na razie mają 4 zespoły w fazie ligowej.
Turcy. Pokonamy Turków!
Dokładnie tak. Biorąc pod uwagę tylko 3 ostatnie sezony, to my z Turcja, a nie z Czechami walczymy o to 10te miejsce
Nawet jeśli Czesi wejdą 4/5 to i tak będzie szansa, żeby ich przegonić. Jeśli Slavia będzie punktować w LM jak Sparta, a Sigma nic nie ugra, to jest taka opcja.
Turcja to raczej za rok.
@Patronus Brak awansu Sparty z Łotyszami po zwycięstwie 2:0 jest mało prawdopodobny więc twoje „nawet” jest nie na miejscu.
Kazachowie weszli do LM nie z top 10, tylko z trudnej, mozolnej ścieżki. Marzy się, by MP choć raz coś takiego zrobił.
Uczestników tegorocznej LM (tj. znaczną część) czekają dwa niespotykane wcześniej wyjazdy, koło podbiegunowe + Kazachstan 150km od granicy chińskiej. Głowa mała 🙂
*oczywiście nie „znaczną część” tylko max 8 zespołów, aczkolwiek jestem ciekaw czy którykolwiek wylosuje oba takie rarytasy.
Fajne spostrzeżenie, jak sie trafi to mozna latać wzdłuż i wszerz po strefie uefy. Od kazachstanu po Portugalię i od cypru po kraniec Norwegii.
**a przepraszam, w zasadzie powinienem policzyć Bodø, Kazachstan oraz Baku. Z punktu widzenia klasycznego uczestnika LM każdy z tych 3 wyjazdów to niepowtarzalna egzotyka (choć jak patrzę na rozwój B/G i piłki w Norwegii to oni raczej będą się powtarzać na tym poziomie).
Czekam na klub który wylosuje bingo 3 takich wyjazdów:)
@Wojtek
Nikt tego nie wylosuje, bo Qarabag i Kairat będą losowane z tego samego, czwartego koszyka, a każdy zagra tylko 1 wyjazdowy mecz z zespołem z danego koszyka.
Masz rację, zdałem sobie z tego sprawę już po wpisie, a nie chciałem poprawiać poprawki poprawki:)
Ale Bodø + Kazachstan nadal do wylosowania.
No tylko, że Kazachowie wygrali 4 dwumecze i sobie to po prostu wywalczyli na boisku. Dla nas ranking to jedyna szansa na awans bo na boisku w eliminacjach LM jesteśmy i będziemy regularnie bici. W samej LM tym bardziej. Przykre, ale co zrobić:)
Wiesz, Lech oczywiście był do eliminacji przygotowany bardzo źle, ale na pewno ze ścieżką Kairatu miałby większe szanse. A Raków sprzed 2 lat to w ogóle uważam żeby ją bez większego problemu przeszedł (wiem – niesprawdzalne).
Celtic nie umie w eliminacje. Można zażartować, że brakuje im doświadczenia.
Pewnie, Lech miał trudniejszą drogę, jak najbardziej. Ale Wojtusiu drogi, jak my chcemy awansować do Ligi Mistrzów to takie drużyny jak Zvezda musimy walić na cymbał, bo w samej LM już raczej łatwiej nie będzie.
Zgoda. Albo walić na cymbał, albo odpadać bo solidnej walce. A tej było może 20 na 180 minut.
Dobrze że Kairat nie musiał walczyć z Trnawą tylko ze Slovanem…
Ciekawe co byśmy pisali jakby lech mial 10x droższy skład i przegrał kairatem.
Nie dojść że Celtic nie musiał grać jakichś morderczych eliminacji to jeszcze przegrał bezstrzelenia choćby jednego gola.
Serbowie,
Zostala im jedna drużyna naszpikowana w porownaniu do reszty klubów z ligi. Dostaje od kogos nizej notowanego.
Bardzo przypomina mi to nasza polska ligę za Wisły Kraków.
Jak widać ten model się poprostu nie sprawdza, niezależnie czy mówimy o dotacjach panstwowych czy prywatnych. Co teraz serbia ma 1 klub w LE ktory wygrał 1 dwumecz z kims słabszym na papierze w dodatku w kryzysie.
By kluby mogły regularnie awansować do LM musi iść zbalansowany rozwój ligi. To ja przynajmniej czytam z Czech czy Turcji. Potrzeba nam 4-5 średnich klubów regularnie rosnących ze wzajemną rywalizacja ale na tyle mocnych by rok rocznie dostawać sie gdziekolwiek do Europy.
Rankingorze, rankingorze
Im tu nic już nie pomoże
Bo już tak te chłopy mają
Że w tabele zaglądają 😉
W teorii życzę wszystkim krajom, które mamy niedaleko w rankingu, żeby ich zespoły awansowały do LM, lub LE, gdyż wtedy będą miały trudniejszych rywali 🙃
A potem my będziemy grać w LM i LE z racji wysokiej pozycji w rankingu. I co wtedy zrobisz? Wywiesisz białą flagę?
Podobno kibice Crvenej Zvezdy woleli grać w Lidze Europy, bo tam mieliby szansę o coś powalczyć. Nie rozumieją, że bez pieniędzy z Ligi Mistrzów ich klub nie utrzyma tak jakościowej kadry i nieprędko zobaczą u siebie drugiego Arnautovicia.
I z tego samego powodu rozwój Ekstraklasy jest pozorny. Bo kibice w Polsce wolą łatwe punkty w Lidze Konferencji ponad realny rozwój klubów.
Nie,wtedy będzie płakał że ranking jest niesprawiedliwy,że jesteśmy dużo silniejsi tylko inni nabijają punkty w LK.
To nie jest prawdą, przyjacielu, że „rozwój Ekstraklasy jest pozorny”. Również nie jest nią, że „kibice wolą łatwe punkty ponad realny rozwój”.
To jest jakiś Twój wymysł. To jest jakieś szukanie kontrowesji na siłę, żeby tylko być w opozycji do większości. Jest tu na forum kilka takich osób, które ze wszech miar chcą temperować apetyty, szukają dziur i podważają nasze osiągnięcia, ale zupełnie nie mają racji.
@lester
Ok – na pewno jesteśmy silniejsi, niż 6-7 lat temu.
Problem w tym, że nasza czołówka (choć równa i względnie szeroka) nadal jest słaba finansowo i sportowo w zasadzie też jej brakuje, by regularnie grać przynajmniej w Lidze Europy.
Nasze topowe zespoły nie mają podjazdu do Slavii, Crvenej Zvezdy, czy Kopenhagi – a przecież teoretycznie powinniśmy grać w tej samej lidze i ciągle słyszymy odważne zapowiedzi prezesów, że ich klub będzie najsilniejszy w regionie. Tymczasem mistrz Polski nie ma nawet szans przelicytować węgierskiego Ferencvarosu (tak, zasilanego pieniędzmi ze spółek skarbu państwa, czego absolutnie nie chcę widzieć w naszym kraju), a pewnie i Slovan Bratysława lepiej płaci.
Bez rozwoju finansowego, w długiej perspektywie nie będzie rozwoju sportowego, tylko stagnacja z co najwyżej pojedynczymi wyskokami w pucharach.
„Nasze topowe zespoły nie mają podjazdu do Slavii, Crvenej Zvezdy, czy Kopenhagi” – dlaczego tak twierdzisz? Bo zdziesiątkowany kontuzjami Lech nie nawiązał walki z CZ? Ale ok, wymieniłeś hegemonów ligi czeskiej, serbskiej i duńskiej. Z hegemonami może nie mamy podjazdu, ale już z klubami za ich plecami w ich własnych ligach – mamy, prawda? Banik, Pazar, Silkeborg, Brondby… Kiedyś nie do pomyślenia – wylosowanie Duńczyków w eliminacjach to była tragedia… Kiedyś kluby z Mołdawii czy Luxemburga potrafiły nas przestawiać jak pionki na szachownicy.
Jasne, że za rozwojem sportowym musi iść i finansowy – i tak się dzieje. Tylko niewidomy tego nie widzi. Potrzebujemy czasu, zeby stało się to jeszcze bardziej widoczne. Wtedy nawet ślepy (nie obrażając niewidomych) to dostrzeże.
Przecież Jaga pokonała Kopenhagę a Legia Slavię. Nie, Lech przegrał z Crveną i lament.
@lester
Ponieważ finansowo nie mamy żadnych szans z nimi konkurować. O wiele drożej sprzedają i o wiele drożej kupują. Ściągają dużo lepszych piłkarzy, budują silniejsze zespoły i to oni grają regularnie w Lidze Mistrzów / Ligi Europy.
@Filonski
Jednorazowe wyskoki, nie mające żadnego znaczenia w dłuższej perspektywie.
Legia pokonała Slavię i od tamtego czasu ani razu nie zdobyła mistrzostwa kraju. Tymczasem Slavia właśnie gra w Lidze Mistrzów bez eliminacji i sprzedała piłkarzy za ponad 30 milionów Euro. Legia sprzedaje kogo popadnie, za bezcen, bo musi łatać budżet. Jest różnica, prawda?
Jagiellonia pokonała Kopenhagę, ale nie wyrzuciła jej z pucharów. Rok wcześniej Kopenhaga wyeliminowała Raków, dziś znowu bije się o Ligę Mistrzów, gdzie prawdopodobnie zagra po raz 3 na przestrzeni 4 sezonów.
Kopenhaga co sezon sprzedaje piłkarzy za równowartość dwóch albo trzech rocznych budżetów Jagiellonii.
Oczywiście, że nie mamy żadnego podjazdu do tych klubów. My możemy sobie budować ranking, ale to one grają w Lidze Mistrzów i powiększają przepaść finansową. My co do zasady jesteśmy wymarzonym losowaniem dla nierozstawionych zespołów. Niestety w ciągu 2-3 lat zostaniemy negatywnie zweryfikowani w Europie, bo finansowo nie znaczymy nic. Nie wiem, jak duży będzie to zjazd, ale niektórych będzie mocno bolało.
Właśnie dlatego uważam, że trzeba wykorzystywać każdą możliwość i próbować grać w tej Lidze Mistrzów za wszelką cenę.
„Właśnie dlatego uważam, że trzeba wykorzystywać każdą możliwość i próbować grać w tej Lidze Mistrzów za wszelką cenę.”
No żesz k…., wytrącasz mnie z równowagi, przyjacielu 🙂 A kto tego nie chce? Odkrywasz dawno odkrytą Amerykę w każdym swoim poście… Tak, to finanse decydują w dłuższej perspektywie, kto jest lepszy sportowo. Tak, kto ma więcej hajsu, ten przeważnie ma lepszych piłkarzy. Tak, tak i jeszcze raz tak.
Ale zlituj się i przestań jęczeć, bo przepaści finansowej nie da się zasypać workiem kartofli ani złotymi myślami na forum rankingowym… Jesteśmy w drodze do zasypywania tej przepaści, jesteśmy silniejsi jako całość, teraz pozostaje tylko czekać na efekty.
@Głos Rozsądku
Dokładnie to awans do LM jest potwierdzeniem siły finansowej i sportowej klubu. Potem te pieniądze są reinwestowane w zespół, ale nikt po jednokrotnym awansie do LM nie zbudował mocnego zespołu. Bez mocnych fundamentów awans do LM będzie tylko epizodem z którego i tak będziemy się bardzo cieszyć.
Żaden klub nie wyda po awansie do LM 15 mln na transfery, nie tak bowiem funkcjonują budżety klubów piłkarskich. A zakupy za kilka milionów euro niekoniecznie zmienią pozycję klubu nawet w rozgrywkach ligowych.
Zgadzam się że póżniejszy zjazd jest nieuchronny. Jednak przez kilka lat obecności większej ilości klubów w bardziej prestiżowych rozgrywkach europejskich pozwoli dalej budować nasze kluby i prestiż całej ligi. Większe zainteresowanie ligą co za tym lepsze pieniądze z praw telewizyjnych i sponsorów, wyższa frekwencja, wyższe budżety klubów, lepsi piłkarze, bogatsi właściciele, tak właśnie organicznie można budować lepszą ligę. I może z czasem pojawi się klub aspirujący do poziomu Kopenhagi, Slavii czy Crvenej. Jak się nie pojawi to i tak żadna tragedia się przecież nie stanie.
Lester masz pełną racje, z tych wieszczy o rychłym spadku w rankingu wypływa nasze polskie szukanie dziury w całym. Jak nisko w rankingu to jestesmy dziadami, jak wysoko to też bo zaraz nas ktoś sprowadzi na ziemię.
Ludzie tu odkrywają piasek na plazy swoimi komentatrzami.
Przecież ranking to nie cel sam w sobie tylko narzędzie do osiągnięcia progresu.
Bedzie kasa z LM, LE będą awanse to bedziemy wiedzieć wiecej czy nasze kluby wyciągnęły wnioski z innych lig ktore premii z rankingu nie wykorzystały. Czy pójdzie za tym rozwój polskie pilki tez zobaczymy.
Cieszmy się panowie, że usiedliśmy do tego stolika i zaczynamy tą grę o kasę z Europy.
@Krzysztof
„Przecież ranking to nie cel sam w sobie tylko narzędzie do osiągnięcia progresu.”
– No właśnie śledząc dyskusje na tym forum i ogólnie w polskim internecie, mam wrażenie, że dla większości to właśnie ranking sam w sobie jest celem. Jak inaczej wytłumaczyć radość z gry w rozgrywkach niższej kategorii, bo w nich nabijemy sobie punkty? Gdzie tu sportowe ambicje i myślenie o progresie?
Może dlatego, że jesteś na forum dotyczącym… hmmm… rankingu? Tutaj nikt się nie rozpisuje o kolorach strojów piłkarskich i kolorze murawy.
Temat ambicji i aspiracji sportowych pozostaw głównym bohaterom spektaklu – polskim klubom. To one ładują kasę, czas, zdrowie i siłę w wyniki.
My wszyscy jesteśmy tylko widzami. I choć głośno o tym rozmawiamy, czasem kompletnie bez sensu, jak Ty, to możemy i to robimy. Nie ma w tym nic złego. Chociaż powtarzanie, że LK to jakiś wstyd mógłbyś już sobie – kurwa, za przeproszeniem – darować!
A Ty, „Głos Rozsądku”, to pewnie prymusem zawsze byłeś, i z podstawówki poszedłeś od razu na Harvard University… Taki wykształcony, a nie rozumie, że wszystko na świecie buduje się powoli i systematycznie. Że nikt z klasy okręgowej nie może awansować bezpośrednio do ekstraklasy, jak również z III ligi europejskich pucharów bezpośrednio do LM… Wstyd, wykształciuchu 😛
„No właśnie śledząc dyskusje na tym forum i ogólnie w polskim internecie, mam wrażenie, że dla większości to właśnie ranking sam w sobie jest celem. Jak inaczej wytłumaczyć radość z gry w rozgrywkach niższej kategorii, bo w nich nabijemy sobie punkty? Gdzie tu sportowe ambicje i myślenie o progresie?”
Po pierwsze, to było wielokrotnie tłumaczone, że wysoki ranking daje potencjalnie kolejne awanse i ciągłość gry w pucharach w kilku następnych sezonach (również w wyższych rozgrywkach), czego pojedynczy awans do LM czy LE nie zapewni. A to właśnie ciągłość powinna być celem, nie pojedynczy wyskok, dlatego ranking jest istotny. Nie żeby się jarać, że mamy takie czy inne miejsce, ale żeby być pewnym, że za rok nasze kluby znowu w tej Europie pograją. Po drugie, nie widzę, żeby ktoś się realnie cieszył z tego, że Lech zagra w LK, a nie w LM. Po prostu niektórzy wskazują, że to nie koniec świata, bo na wszystko przyjdzie kolej. Podejście typu – parafrazując – „Liga Mistrzów albo śmierć” to nie jest przejaw ambicji, tylko zwyczajnej głupoty i oderwania od rzeczywistości.
Takie Bodo w swoich pierwszych sezonach też spadało do LK, kończyli tam w 1/4 i 2 razy w 1/16. Ograli się, zebrali doświadczenie, zbudowali ranking (klubowy i krajowy). Dopiero wtedy byli realnie gotowi atakować LE, a po niej LM. Teraz co rusz się objawiają jacyś „eksperci” i pokazują, że „patrzcie, oni potrafią, a my nie”. Tylko że wg ich logiki (i twojej też), to ten projekt nadawał się wcześniej 10 razy do zaorania, kiedy Bodo odpadało z LM z Legią, Dinamem i Crveną (nie mówiąc już o innych wpadkach, których też nie uniknęli).
Startowaliśmy z niskiego poziomu, więc mamy wiele szczebli do pokonania. To, że nie gramy w LM, naprawdę nie oznacza automatycznie, że tego progresu nie ma. Tak samo jak pojedynczy awans jakiegoś Kajratu nie oznacza, że oni zrobili jakiś wielki progres i teraz będą w tej LM co roku. W piłce często się zdarza, że ktoś wykorzystuje sprzyjające okoliczności i robi wynik ponad stan, ale na dłuższą metę nic z tego nie zostaje. A nie o to tutaj chodzi, na dłuższą metę większą szansę na utrzymanie poziomu ma ten, kto dochodził tam stabilnie małymi krokami, bo wtedy ma to jakieś podstawy, a nie jest tylko wynikiem przypadku.
W ogóle niektórzy mają chyba problem ze zrozumieniem, że świat się nie kończy na obecnym sezonie. NAWET jeżeli ktoś uważa, że przykładowo lepiej TERAZ grać w LK niż w LE, to nie znaczy że tak samo będzie za uważał za rok, dwa, trzy. Jego opinia może dotyczyć konkretnych okoliczności, a koliczności się z czasem zmieniają. Za dwa sezony możemy już mieć zbudowany ranking krajowy, i kluby ograne w pucharach, z rankingiem klubowym dającym im rozstawienia w kolejnych sezonach. I WTEDY ta sama osoba może już uważać dalszą grę tylko w LK za nierozwojową, więc oczekiwania będą inne. Więc jeszcze raz, to że ktoś uważa że lepiej grać w LK to nie znaczy, że to jest dla niego jakiś aksjomat. Może chodzić o konkretny punkt w czasie, że TERAZ w OBECNYCH okolicznościach jest to lepsze, a nie zawsze i wszędzie. Czy to jest kurwa takie trudne do ogarnięcia?
@gucci
Debile z Kairatu. Zamiast spokojnie, krok po kroku budować swoją pozycję… awansowali do Ligi Mistrzów.
W XXI wieku Kazachstan ma 2 awanse, a Polska 1. Tak, jest to wstyd. Usprawiedliwianie naszych klubów po porażkach w eliminacjach to aberracja. Dorabianie na siłę jakichś tez o stopniowym rozwoju i korzyściach z gry w niższych rozgrywkach – również. To nie jest tak, że my musimy najpierw zbudować ranking, żeby UEFA dopuściła nas do walki o Ligi Mistrzów. My o tę Ligę Mistrzów walczymy co roku. Z żałosnymi skutkami.
Kairat w Lidze Konferencji nie wygrałby 3 meczów. A właśnie tyle DROGOCENNYCH PUNKTÓW RANKINGOWYCH zdobył za sam awans do Ligi Mistrzów. Nie mówiąc już o pieniądzach. Ale spokojnie, jeszcze 5 sezonów w Lidze Konferencji i może dostaniemy Dundalk w fazie Play-Off. Wtedy już na pewno się uda!
Nikt nie twierdzi, że przez cały XXI wiek się rozwijaliśmy. Raczej każdy wskazuje, że przez wiele lat byliśmy w dupie, i dopiero ostatnio coś powoli ruszyło (co widać nie tylko na podstawie rankingu, ale też pod wieloma innymi względami). Więc porównywanie całego XXI wieku niczego nie wnosi. Nikt też nie twierdzi, że mamy specjalnie spadać do niższych rozgrywek, ani nie sugeruje że awans do LM już teraz byłby głupotą. Sam sobie tworzysz jakieś chochoły i z nimi bohatersko walczysz tymi wysrywami.
Fajnie, że Kajrat awansował do LM, ale sam pisałeś o „progresie”. Więc wytłumacz może, czym się odznacza ten progres na ich przykładzie. Czy ten awans to naturalna konsekwencja wielkiego progresu, który poczynili? Czy można ich stawiać za wzór jak rozwijać klub? Czy może to po prostu kumulacja farta i jedna z wielu niespodzianek w świecie piłki? A może to na podstawie tego awansu coś zbudują i zaczną grać w tej LM regularnie? Czy raczej pozostanie on tylko miłym wspomnieniem, a w kolejnych sezonach mistrz Kazachstanu dalej będzie w tym samym miejscu: z podobną siłą, z czterema rundami do przejścia, bez rozstawień, i z niewielką szansą powodzenia?
To nie jest tak, że wszyscy tu mówią, że mamy nie grać o LM. Gdyby się udało zrobić wynik ponad stan, tak jak Kajratowi, to zajebiście. Ale to, że się nie udało, to nie jest powód, żeby wyrzucać wszystko do śmietnika. Ty z powodu braku awansu chcesz robić lament, który po prostu niczemu nie służy. A może to w Bodo pracują debile, że nie zaorali tego klubu i nie spuścili go w kiblu po kilku nieudanych próbach, tylko po prostu ogrywali się w tym wstydliwym „pucharze biedronki” (czym przy okazji skrócili sobie ścieżkę do LM)?
Albo taki Salzburg. Co roku nie udawało im się przejść eliminacji do LM, a mimo tego kontynuowali swoją pracę, grając w niższych rozgrywkach, aż w końcu dostali tę LM z urzędu i zagrali tam 5 razy z rzędu. No kompletni idioci, przecież po każdych nieudanych eliminacjach powinni byli popełnić seppuku i się już nie ośmieszać. Albo przynajmniej powinni się wycofać z niższych rozgrywek, żeby zawsze zaczynać od 1 rundy jak Kajrat.
@aaaaaaaaaaa
Tylko, że w Salzburgu po porażkach spadały głowy, zmieniano koncepcje etc. Porażki były tam katastrofą.
Zagrali w Lidze Mistrzów bez eliminacji, ale to nie był plan A, to była wypadkowa innych okoliczności. Chcieli grać tam o wiele wcześniej.
A my? My celebrujemy i udajemy, że jest dobrze. Twierdzimy, że to nawet lepiej, że nie gramy w Lidze Mistrzów, bo zbudujemy sobie ranking, który ułatwi nam awans.
W tym sezonie Liga Konferencji jest dość mocno obsadzona. Szczerze – wydaje mi się, że tylko jeden nasz zespół będzie w stanie przebić barierę 6 punktów rankingowych w fazie ligowej. Możliwe, że nawet nie wejdziemy w komplecie do top24. Ktoś raczej dostanie trudniejszy zestaw rywali i wyleci już na pierwszym etapie.
Bo to nie jest też tak, że wyłącznie leszcze odpadają już na etapie fazy ligowej. Basaksehir, Sankt-Gallen, LASK – w ubiegłym sezonie stawka była słabsza, a i tak kilka porządnych drużyn dało ciała. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że będący w fatalnej formie i zdziesiątkowany kontuzjami Lech, odpada już w fazie ligowej z bilansem 2-0-4 lub 1-2-3. Problemy może mieć też Jagiellonia, bo choć Siemieniec dokonuje tam cudów, to jednak jakość indywidualna zawodników pozostawia wiele do życzenia. Zwłaszcza, jak odejdzie Pululu.
Fiorentina, Alkmaar, Szachtar, Sparta Praga, Anderlecht/AEK Ateny, Dynamo Kijów, Crystal Palace, Rayo Vallecano, Mainz, Besiktas, Strasbourg, Genk – nie ma w tym roku takiego hegemona, jak Chelsea, ale czołówka jest o wiele szersza.
Radziłbym się nie nastawiać, że ktokolwiek z naszych zajmie miejsce w Top8 i nabije sporo tych mitycznych punktów rankingowych. Prognozuję, że jeżeli wejdziemy w komplecie do fazy ligowej, to będą trzy miejsca w Top24 i jeden zespół odpadnie.
Wszyscy będą mieli wahania formy, z Lechem na czele, ale jednak do top24 się doczłapie cała czwórka chyba
No nie. Jakieś zmiany pewnie były, bo to normalne, ale dalej trzymano się ogólnych założeń i nie wywalali wszystkiego do góry nogami co sezon, bo projekt był obliczony na lata do przodu i wiedzieli że prędzej czy później ta LM i tak przyjdzie.
A u nas nikt nie celebrował odpadnięcia Lecha z LM, to jest tylko i wyłącznie twój wymysł, więc dalej mi się nie chce czytać, bo nie jesteś żadnym głosem rozsądku tylko swojej wyobraźni.
1) Nie wiem, czy ktoś tu cieszył się, że Lech odpadł z eLM i że ostatecznie zagra w LK.
2) Nie widziałem też, żeby ktoś cieszył się, że Legia odpadła z eLE.
3) Mieliśmy już w Polsce sytuację, że mistrz zagrał w LM, a pozostałe zespoły poodpadały w eliminacjach. I jeśli ktoś nie wie, to wyjaśnię, w kolejnych sezonach wszystkie polskie drużyny poodpadały tak wcześnie jak to możliwe. Rozumiem, że właśnie tego chcą „piewcy Kairatu” 😉
4) Gdyby od przyszłego roku UEFA ogłosiła, ze zamyka swoje rozgrywki, to pewnie wolałbym jeden zespół w LM niż 4 w LK. Ale w związku z tym, że to jest ciągły system, stały proces, to LEPIEJ że mamy 4 ekipy w LK niż żebyśmy mieli tylko jeden zespół w LM.
To nie znaczy, że fajnie, że nie mamy zespołu w LM. To znaczy, że obiektywnie patrząc, lepiej jest mieć 4 zespoły w LK niż jeden w LM:
a) 4 drużyny w LK zrobią więcej punktów do rankingu niż jedna ekipa w LM. Dzięki temu w kolejnych sezonach będzie nam łatwiej awansować do faz ligowych niż jeszcze 2 lata temu. W tym do ligi mistrzów. Ba, może nawet uzyskamy ten awans „z automatu”
b) 4 drużyny będą zaangażowane w grę „na 3 frontach” (lub na 2, jeśli odpadną z pucharu). Po pierwsze stworzy to więcej szans gry dla piłkarzy, którzy normalnie byliby rezerwowymi, po drugie wyrówna to szanse w rywalizacji ligowej. W poprzednim sezonie do końca o mistrza walczyły kluby, ktore jednak nie grały w pucharach.
c) Jeden zespół w LM oznaczałby, że kluby odpadające z pucharów musiałyby sprzedać część swoich piłkarzy, osłabiając się i zmniejszając swoje szanse w kolejnym sezonie.
d) 4 zespoły w LK zarobią w sumie około 40 milionów euro. To więcej niż rok temu w LM zarobiła np. Crvena Zvezda, Girona czy Sparta Praga.
e) Grając w LK cztery zespoły znacznie poprawią swój współczynnik klubowy. Dzięki temu w kolejnych sezonach będzie im łatwiej walczyć o awanse. W tym o awans do LM. Mało tego, poprawią też wskaźniki, które liczą się przy podziale środków (tajemnicze market poll). Dzięki temu w kolejnych sezonach zarobią dodatkowe pieniądze.
f) Granie w LK może być dobrym przygotowaniem klubów do regularnej gry na europejskiej arenie. Granie co trzy dni, krótki okres przygotowawczy itd.
5) Mam wrażenie, że niektórzy radość z 4xLK odczytują jako „super, osiągnęliśmy nasz cel”. Tymczasem chyba nikt tak nie myśli. Nie. 4xLK to jest postęp w porównaniu z tym, co było w poprzednich latach, ale jest to kolejny krok. Jest to środek, a nie cel sam w sobie. Budowanie rankingu to jest środek do osiągnięcia celu. Bez osiągnięcia tego punktu, nadal bylibyśmy w martwym punkcie.
6) Irytuje, ale też śmieszy mnie podejście ludzi, którzy mówią „powinniśmy grać w LM”, a jednocześnie „raczej słabo poradzimy sobie w LK”. No ludzie, proszę Was. Rok temu Jagiellonia miała ledwo bić się o top24, a skończyła tuż za top8. To prawda, że LK jest mocniej obsadzona niż rok temu. Bo oprócz Legii i Jagi zagra tam też Raków i Lech. Jak czytam, że „tylko jeden nasz zespół będzie w stanie przebić barierę 6 punktów rankingowych w fazie ligowej” to zastanawiam się, gdzie można znaleźć takiego dobrego dealera. Rok temu mieliśmy 4-0-2 i 3-2-1, czyli 7-2-3. Mógł być lepszy, Legia w jednym meczu prowadziła 1:0 i przegrała, Jagiellonia w jednym meczu miała 3:2, ale nie utrzymała prowadzenia, albo przegrała w bezbarwnym meczu po golu w końcówce. Z drugiej strony wygrane z Betisem i Kopenhagą nie zdarzają się codzień. A teraz cztery kluby mają mieć problemy, żeby przebić barierę 3 wygranych lub 2 wygranych i 2 remisów? Na jakiej podstawie takie twierdzenie? Który z polskich klubów w tym sezonie prezentuje się słabiej niż Jaga i Legia w ubiegłym roku? No, chyba że ktoś myśli, że Genk będzie grać w tym sezonie w LK. To chyba przespał tydzień.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że czołówka jest szersza i bardziej wyrównana. Ale dodałbym do niej polski kwartet. Spokojnie można nas umieścić obok Alkmaar, Sparty Praga, AEK Ateny. Nie dorównujemy Barcelonie, czy Bayerowi, ale umieszczanie nas wśród pariasów LK jest po prostu śmieszne.
7) Już tu pisałem, że typuję 2 ekipy w top8 i 4 ekipy w top16. Bilans fazy ligowej 14-5-5. Jakieś wyjątkowo pechowe dopasowanie komputerowe może sprawić, że ten bilans będzie ciut słabszy, ale typu 12-6-6. Właściwie najgroźniej wygląda Fiorentina, ale poza nią nie ma drużyny, które byłyby zdecydowanie poza naszym zasięgiem. A są takie, dla których to raczej my jesteśmy poza zasięgiem. Ktoś napisze, że bujam w obłokach. 2 miesiące temu bujaniem w obłokach było pisanie o komplecie zespołów w fazie ligowej.
Akurat to był czysty przypadek, że po Legii w LM było kilka sezonów kończonych przez wszystkich w sierpniu… ZERO korelacji
No nie. Jaki przypadek?
Jeśli masz 1 mocny zespół, a pozostałe słabe, to odpadnięcie tych pozostałych jest normą. I słabszy okres tego jednego sprawia, że wpadasz w kryzys. Nie ma w tym żadnego przypadku. Przypadkiem jest raczej awans tego jednego do LM.
Jeśli masz 5-6 wyrównanych drużyn, to słabszy okres jednej z nich nie wpycha w kryzys, bo pozostałe dają radę. Może się zdarzyć taki przypadek jak w Grecji, że nikt nie wejdzie do fazy grupowej, ale to wtedy jest przypadek.
Taka jest różnica między 4xLK a 1xLM.
@Patronus
Do tego wszystkiego, co napisałeś, dochodzi jeszcze fakt, że niektórzy ewidentnie mają upośledzone postrzeganie rzeczywistości i w ich percepcji ogranicza się ona tylko do „jest chujowo” lub „jest zajebiście”, bez żadnych stanów pośrednich. Skutkuje to takimi absurdalnymi wymianami zdań: napiszesz, że jest lepiej niż było, a ktoś na to zaczyna udowadniać, że „co ty gadasz, nie jesteśmy żadną potęgą”, mimo że w ogóle nie było o tym mowy. Z moich obserwacji, te osoby po prostu nie potrafią przyjąć, że pomiędzy rozpoznawanymi przez nie stanami jest jeszcze cała masa stanów pośrednich. Nieważne jakich argumentów użyjesz i ile razy napiszesz, że wcale nie uważasz, że jesteśmy potęgą, a jedynie że jest lepiej niż było – dalej będą ci udowadniać, że nie jesteśmy potęgą. Często łączy się to z inną przypadłością: nadmiernym skupieniem na naszych wynikach, bez analizy całego kontekstu. Czyli np. dany osobnik w kółko powtarza, że nie zasługujemy na nasze miejsce w rankingu, bo Lech dostał piątkę od Genku, jednocześnie ignorując fakt, że inne sąsiadujące z nami federacje też czasem notują podobne wtopy. Lub analogicznie, będzie ciągle powtarzać, że oszukujemy ranking, nabijając punkty w pucharze biedronki, nie dostrzegając, że wszyscy inni z tego poziomu albo też tam punktują, albo nie punktują dlatego że z nami odpadli.
Chociaż i tak największym kuriozum jest to, że ludzie wchodzą na stronę mającą w nazwie ranking uefa, poświęconą rankingowi uefa, i są wielce oburzeni, że ktoś na niej dyskutuje o… rankingu uefa. A najlepiej to jak jeszcze sobie dają nicki „głos rozsądku”, „realista”, „obiektywny” itp.
Aaaa
Akurat śmiać sie z nicków to ty ostatni powinieneś robić.
Twoj nick wygląda na nick ruskiego trolla.
Tylko sie nie burmusz proszę.
Reszta spoko.
Mój „nick” nic nie znaczy i do niczego nie nawiązuje. Wpisałem cokolwiek, bo bez tego nie można wysłać komentarza. A jak ktoś sam siebie określił „głosem rozsądku”, to wypadałoby jednak się tym rozsądkiem wykazać.
Aaaa zgadzam sie z tobą.
Twoj nick nic nie znaczy jest totalnie incognito tak jak często ruskich trolli.
No tak, bo nick „Krzysztof” rzeczywiście wiele znaczy. Żaden troll nie odważyłby się tak nazwać.
Akurat pracowałem kiedyś jako ruski troll. I właśnie tak było, że chciałem wziąć sobie ksywę „Krzysztof”. Ale wtedy podszedł do mnie Włodzimierz Włodzimierzowicz Putin, położył mi rękę na ramieniu, spojrzał głęboko w oczy i powiedział łagodnie, lecz stanowczo. No, maładiet, u nas nie wolno brać sobie ksywki „Krzysztof”. Możesz wziąć dowolną. Może być „aaaaaaa”, albo „aaaaaaaaa”. Ale zapamiętaj: nigdy „Krzysztof”.
Tak było, pamiętam jak dziś.
Widzę, że humory dopisują przez decydującą batalią 😀 A może to rozładowywanie stresu śmiechem? 🙂
Tak czy siak, fajnie się Was czyta 😀
Ja pierdole, wy macie jakieś oderwanie od rzeczywistości.
Co ma jedno do drugiego. Patronus, Moj nick tak jak i twój moze byc nickiem ruskiego trolla.
No i co?
Nie brzmi jednak jak nick trolla, natomiast gówniane aaaaa czy aaaa cxy bbbbb już tak.
Jak dla was aaaa i Krzysztof to to samo to jesteście odklejency
Aha i jeszcze oczywiscie zapomniałem
Głos rozsądku. Twój nick wymaga by coś znaczył. No komedia.
Nicki typu Krzysztof, John Doe czy aaaa nie nawiązują w żaden sposób do treści, więc niczego nie wnoszą. Nick „głos rozsądku” oznacza, że ktoś zapewne widzi siebie jako ten głos rozsądku, dlatego jest to śmieszne w zestawieniu z tym, co wypisuje. No, chyba że to jakaś ukryta autoironia, to spoko.
Ostatni tydzień eliminacji 🙂
W ciemno biore 0.5 PKT / 1 PKT …. czyli remisy w czterech meczach 😀 co daje łącznie dokładnie tyle samo punktów , które nam odpadną po tym sezonie …. oczywiście przed nami kibicami faza ligowa 😀
Nawet 0.375 PKT też spoko , oby awansować 😀
Nie obchodzi mnie z jakimi wynikami, byle były 3 awanse w LK i będę usatysfakcjonowany. Szkoda, że Raków i Legia nie wypracowali większej zaliczki, bo mogą być nerwy.
U nas 4 w fazie ligowej, ale obawiam się, że Brondby da radę też wejść. Liczę jednak, że Mainz przepchnie awans.
Ja wolę Brondby w fazie ligowej – trzeba gonić niemców 🙂
A tak poważnie to uważam że awans Brondby ma dwa plusy:
1. teoretycznie łatwiejszy przeciwnik dla naszej czwórki w fazie ligowej LKE
2. nie będą mieli tych marnych punktów rankingowych (chyba teraz 7) i zdobywając w fazie ligowej przynajmniej 11 to w przyszłej edycji, w ostatniej rundzie eliminacji LKE będą prawdopodobnie rozstawieni i mniejsza szansa że nasza exportowa czwórka trafi na nich w eliminacjach. Pamiętam że przy losowaniu zawsze chcieliśmy ich uniknąć.
no teoretycznie możemy gonić te top2 za sezon 😀