Trudne eliminacje, ale wyniki najlepsze w historii. Marzy się to samo w grupie…

Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie zawiedliśmy w europejskich pucharach. Mogło być lepiej, ale trzeba doceniać to, co mamy. I co niebawem możemy mieć.

Brzmi to trochę górnolotnie, ale nic nie poradzę na to, że w poprzednich latach zdarzały się wpadki, a często także kompromitacje. Awans do grupy zwykle rodził się w bólach, a tracenie punktów z anonimowymi przeciwnikami było na porządku dziennym. Pod względem wyników niewiele możemy naszym zespołom zarzucić – może ktoś z pary Jagiellonia/Śląsk mógł przejść II rundę, ale niewiele by to zmieniło. Może Lech mógł powalczyć z Basel, ale ostatecznie i tak nie może narzekać na swój los. Komplet zwycięstw Legii to też coś, co trzeba docenić… O szczegółach będzie można pisać, gdy dojdzie do podsumowania eliminacji i jednocześnie zapowiedzi fazy grupowej. Mogę obiecać, że coś takiego pojawi się w przyszłym tygodniu na stronie z podziałem na ranking krajowy i klubowy. Tymczasem krótki przegląd tego, co działo się w tym tygodniu i jakie może mieć to przełożenie na najbliższy czas.

 

IV runda eliminacyjna Ligi Mistrzów – rewanże

Dinamo Zagrzeb – Skenderbeu Korcza 4:1

Malmö – Celtic Glasgow 2:0

Maccabi Tel Awiw – FC Basel 1:1

Szachtar Donieck – Rapid Wiedeń 2:2

APOEL Nikozja – FK Astana 1:1

Partizan Belgrad – BATE Borysów 2:1

 

IV runda eliminacyjna Ligi Europy – rewanże

Videoton – Lech Poznań 0:1

Legia Warszawa – Zoria Ługańsk 3:2

Hajduk Split – Slovan Liberec 0:1

FC Salzburg – Dinamo Mińsk 2:0 karne 2:3

Belenenses – Rheindorf Altach 0:0

 

Muszę na wstępie wytłumaczyć, skąd wzięła się tu Austria. Otóż Dinamo Zagrzeb przez awans do LM wywalczyło dla Chorwacji dodatkowe 4 punkty (podzielone potem na 4, czyli dające 1,000), a Rapidowi się to nie udało, przez co Austria została zepchnięta na 17. miejsce. Te kraje znajdują się teraz bardzo blisko siebie i mogą się tam co jakiś czas zmieniać. Przede wszystkim jednak, zważywszy na to, że oba mają po jednym zespole, a my dwa, jest jakaś szansa, że możemy ich skutecznie gonić. Oczywiście w naszym zasięgu znajduje się przede wszystkim Cypr. Zajęcie 18. miejsca nie daje wiele, jedynie zdobywca krajowego pucharu może zaczynać od III rundy el. LE zamiast od II, jeśli triumfator LE zakwalifikuje się do tych rozgrywek także przez swoją ligę. Jakakolwiek większa zmiana jest możliwa przy miejscu 17. (oprócz pewności przesunięcia zdobywcy pucharu wyżej, także wicemistrz zacznie grę od II, a nie od I rundy el. LE), i jest to możliwe do osiągnięcia. Jeśli ktoś nie chce, to oczywiście nie zmuszam, ale za porażki Rapidu i Dinama warto będzie trzymać kciuki. Wtedy uda się awansować szybciej, a jeśli nie, Legia i Lech będą musiały mieć blisko stuprocentową skuteczność, aby to 17. miejsce w miarę szybko się pojawiło.

 

Poz.

Kraj

11/12

12/13

13/14

14/15

15/16

Razem

Dystans

16

Chorwacja

3,750

4,375

4,375

6,875

4,000

23,375

2,625

17

Austria

7,125

2,250

7,800

4,125

1,800

23,100

2,350

18

Cypr

9,125

4,000

2,750

3,300

2,500

21,675

0,925

19

Polska

6,625

2,500

3,125

4,750

3,750

20,750

20

Szwecja

2,900

5,125

3,200

3,900

4,250

19,375

1,375

21

Izrael

6,000

3,250

5,750

1,375

2,250

18,625

2,125

22

Białoruś

3,125

4,500

1,750

5,500

3,625

18,500

2,250

 

Oczywiście musimy też patrzeć na siebie. Szwecja, Izrael i Białoruś mają po jednym zespole w fazie grupowej LM i będą miały ciężko o punkty. Jednak – oprócz Izraela – zdobywały w tym sezonie podobne wyniki, co my, nawet jeśli odliczymy im bonusy za awans do fazy grupowej LM. Dodatkowo, oprócz BATE, do grupy (tylko że LE) trafiło także Dinamo Mińsk. Żeby odeprzeć ich ataki, przynajmniej jedna nasza drużyna musi punktować w grupie LE choćby tak samo dobrze, jak Malmö, Maccabi czy BATE w grupie LM. No i pozostaje Dinamo, które rok temu w fazie grupowej furory nie zrobiło, ale skoro w tym roku znów się do niej dostało, to pewnie będzie trzeba zwyczajnie liczyć na kolejne ich porażki, które nie są wcale takie oczywiste. Czy to wszystko jest do zrobienia? Wydaje się, że tak, o ile w Legii czy w Lechu nie nastąpi odpuszczenie pucharów kosztem ligi, co mimo wszystko pewnie jest możliwe.

 

Poz.

Klub

11/12

12/13

13/14

14/15

15/16

Razem

71

Legia Warszawa

7

1,5

2

10

2

26,650

128

Wisła Kraków

8

0

0

0

0

12,150

165

Lech Poznań

0

1

1

1

2

9,150

165

Śląsk Wrocław

1,5

1,5

1,5

0

0,5

9,150

211

Ruch Chorzów

0

1

0

1,5

0

6,650

259

Jagiellonia Białystok

0,25

0

0

0

0,5

4,900

273

Zawisza Bydgoszcz

0

0

0

0,5

0

4,650

273

Piast Gliwice

0

0

0,5

0

0

4,650

 

O rankingu klubowym można by zrobić długą rozprawę w przypadku Legii i Lecha. Prawdopodobnie coś w tym rodzaju będę starał się stworzyć. Wstępnie można powiedzieć, że Legia walczy o pewne rozstawienie w IV rundzie eliminacji LM, ponieważ we wszystkich innych ma je już zapewnione. Żeby znaleźć się w pierwszej piątce wśród klubów z krajów 13-54, potrzeba by rewelacyjnego sezonu Legii i bardzo słabego niektórych drużyn. Dlatego prawdopodobnie będziemy mogli jedynie przeskoczyć 1-2 drużyny, a na resztę liczyć, że wykolei się w swoich ligach lub już w eliminacjach. Są kluby, które mimo chwiejnej formy niezmiennie mają wysokie współczynniki i będzie je bardzo ciężko zaatakować.

Lech musi powalczyć o rozstawienie szczebel niżej, czyli w III rundzie. I to nie tylko LM, ale także LE, bo tu sprawa też nie jest przesądzona. I tutaj tak samo, jak w przypadku Legii – na 100% w tym sezonie Lech by sobie tego rozstawienia w LM raczej nie zapewnił, ale przy dobrych wynikach w pucharach, a potem także korzystnych rozstrzygnięciach w lidze (te w przyszłorocznych eliminacjach nie mają znaczenia), mogłoby się udać i to już byłoby całkiem dużo, biorąc pod uwagę, że przecież już w tym roku Lech w III rundzie el. LM rozstawiony nie był.

Nasze pozostałe kluby niewiele mogą zrobić. Wisła mogłaby pomyśleć o rozstawieniu w IV rundzie el. LE, ale Legia i Lech musiałyby natłuc sporo punktów, a sporo dobrych drużyn nie dostać się do pucharów lub odpaść w eliminacjach. Podobnie Śląsk w III rundzie, ale tu szanse wydają się jeszcze mniejsze. Współczynnik na nowy sezon mają wyższy niż ten, z którym grali teraz, ale nadal do rozstawienia brakuje sporo. Ruch ma spore szanse na rozstawienie w II rundzie i el. LM, i LE, a dobre wyniki Legii i Lecha tylko by je zwiększyły. Z kolei Jagiellonii współczynnik spadł na tyle, że zanosi się na to, iż nadal będzie nierozstawiona w II rundzie obu rozgrywek. Jakakolwiek szansa pojawiłaby się przy bardzo dobrych wynikach Lecha i Legii, a także korzystnych rozstrzygnięciach w innych ligach.

To oczywiście szkic i jedynie zapowiedź tego, o co możemy w tym sezonie powalczyć. 4 lata temu przekonaliśmy się, że dwiema drużynami w fazie grupowej można zdobyć naprawdę sporo. Osobiście liczę na łatwych przeciwników dla naszych zespołów – tak, aby nie trzeba było się wysilać w czwartki i móc te mecze w miarę spokojnie godzić z naszą ligą. Na lepszych przyjdzie czas na wiosnę, bo mam nadzieję, że chociaż jednemu naszemu klubowi uda się z grupy awansować. Liczę na sześć bardzo fajnych wieczorów i że będzie o czym pisać przy okazji meczów, jak i rankingów. Jutro oczywiście losowanie, a tekst po nim – najpewniej wieczorem.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *