Liga Europy, Liga Konferencji Europy

Powtórzyć wynik sprzed 11 lat – zapowiedź rewanżów I rundy el. LE i LK

Legia jutro gra o awans, decydować będzie się także rozstawienie w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji.

Sytuację rankingową po poprzedniej kolejce można znaleźć tutaj.

Liga Europy

Czwartek, 17 lipca 18:00

FK Aktobe – Legia Warszawa (pierwszy mecz: 1:0 dla Legii)

Legia jest na miejscu od wtorku i ma już za sobą trening na stadionie rywala. W niedzielę wygrała Superpuchar w Poznaniu (2:1 z Lechem) i był to powiew optymizmu przed meczem Ligi Europy. Legia nie tylko zagrała uważnie i odpowiedzialnie w obronie, ale miała też pomysł na rozrywanie defensywy Lecha. Zapewne znów skład zostanie zmieniony, na pewno będzie to konieczne na pozycji napastnika, bo do Kazachstanu nie poleciał Ilja Szkurin, który nie chce ryzykować problemów prowadzących być może nawet do zatrzymania go przez miejscowe służby. W Aktobe, tak jak w pierwszym meczu, nie zagra Maximilian Oyedele, który został sprzedany do Strasbourga. Do zespołu wrócił za to Rúben Vinagre. Nowy napastnik Mileta Rajović nie mógł zostać zgłoszony i, podobnie jak Petar Stojanović, będzie dostępny najwcześniej w II rundzie.

Zespół Aktobe swoje spotkanie ligi kazachskiej rozegrał awansem, więc w ten weekend pauzował. Będzie wzmocniony zawodnikami, którzy nie mogli wystąpić tydzień temu. Są to Idris Umajew, Daniel Sosah i Artur Szuszenaczew. Nie jest jasne, czy zagra środkowy obrońca Gaby Kiki. Ma przejść do rosyjskich Krylii Sowietow Samara, ostatnio nie trenował, ale jego sytuacja nie jest całkowicie wyjaśniona. Jeżeli nie będzie go w składzie, w jego miejsce będzie musiał wystąpić ktoś, kto nie grał od dłuższego czasu i jego powrót się przeciąga – albo Alibek Kasym, albo Talgat Kusiapow.

Legia do tej pory wygrała w Kazachstanie tylko raz, właśnie z Aktobe (1:0). Jeżeli zagra tak, jak z Lechem, będzie miała spore szanse na powtórzenie tego rezultatu.

Ilves Tampere – Szachtar Donieck (pierwszy mecz: 6:0 dla Szachtara)

W rankingu krajowym nikt z naszej okolicy nie gra, ale gdyby szukać dodatkowych smaczków w innych meczach, może nim być rozstawienie przegranego ewentualnej pary Baník / Legia i zwycięzcy pary Raków / Žilina w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji. W tym pierwszym przypadku wystarczą korzystne rozstrzygnięcia dwumeczów z udziałem Celje i Partizana (więcej o nich poniżej), a w tym drugim – pięciu ruchów w górę, czyli pięciu awansów zespołów nierozstawionych.

Odpadnięcie Szachtara dla obu byłoby korzystne, bo po spadku grałby z AZ, czyli zagrałyby ze sobą dwa zespoły z wysokimi współczynnikami. Wynik pierwszego meczu jednak nie pozostawia większych wątpliwości, kto z pary Szachtar – Ilves będzie grał dalej w Lidze Europy.

Czwartek, 17 lipca 19:30

CFR Cluj – Paksi FC (pierwszy mecz: 0:0)

Kolejny mecz, w którym odpadnięcie rozstawionego rywala w LE byłoby korzystne. Tutaj jest to możliwe po remisie w pierwszym meczu, choć Paks rok temu na tym etapie przegrał z drugoligowym Corvinulem 0:4 i zwycięstwo 2:0 w rewanżu nie wystarczyło do awansu. Teraz jest bliżej wyeliminowania CFR, który w ostatnich dwóch sezonach nie był w stanie przejść eliminacji.

Czwartek, 17 lipca 20:00

Hapoel Beer Szewa – Lewski Sofia (pierwszy mecz: 0:0)

Mecz rozgrywany na Węgrzech. Sytuacja podobna jak w poprzedniej parze, potrzebne jest odpadnięcie rozstawionego (Hapoelu), a w pierwszym meczu także nie było goli, choć wydaje się, że Lewski był znacznie bliżej przełamania impasu.

NK Celje – Sabah (pierwszy mecz: 3:2 dla Celje)

Ten i następny mecz (Partizana z AEK-iem) należy rozpatrywać łącznie. Odpadnięcie jednego rozstawionego rywala nic nie zmienia, ale jeżeli Celje i Partizan odpadną jednocześnie, wówczas mamy następujące pary:

  • Sabah – AEK w II rundzie eliminacji LE ze współczynnikiem 4,000 (przegrany trafia do III rundy el. LK),
  • Ołeksandrija – Partizan w II rundzie eliminacji LK ze współczynnikiem 22,000,
  • Birkirkara / Petrocub – Celje w II rundzie eliminacji LK ze współczynnikiem 14,000,

Czyli łącznie dwie wysoko notowane pary i jedna niżej (dla przypomnienia: współczynnik Baníka to 8,820, Rakowa to 8,000). W pozostałych trzech konfiguracjach byłaby jedna wyżej notowana para i dwie słabsze. Dlatego pod kątem rozstawienia lepiej, aby Sabah i AEK nie awansowały jednocześnie i nie stworzyły pary w II rundzie el. LE.

Czwartek, 17 lipca 21:00

Partizan Belgrad – AEK Larnaka (pierwszy mecz: 1:0 dla AEK-u)

Rozpiska znaczenia tego meczu znajduje się powyżej. W tej chwili to jeden z dwóch niżej notowanych klubów, który prowadzi w dwumeczu I rundy eliminacji LE. Drugim jest BK Häcken (1:0 ze Spartakiem Trnawa), ale wynik tamtego starcia nie ma znaczenia, jeżeli chodzi o rozstawienie naszych zespołów.

Liga Konferencji

Czwartek, 17 lipca 18:00

HJK – NSI Runavik (pierwszy mecz: 4:0 dla NSI)

Jedna z niespodzianek I rundy eliminacji LK z zeszłego tygodnia – HJK musi odrobić aż cztery gole z Farerami, aby awansować. Jeżeli tego nie zrobi, Baník i Raków przesuną się o jedno miejsce w górę w rozstawieniu III rundy.

Pjunik Erywań – Tre Fiori (pierwszy mecz: 1:0 dla Tre Fiori)

To prawdziwa sensacja – zespół z San Marino wygrał, w dodatku nie z innym outsiderem, a zespołem, który niedawno grał w fazie grupowej LKE, a w innych sezonach także potrafił dochodzić do późnych rund eliminacyjnych. Niespodziewane odpadnięcie Pjunika też przesunęłoby interesujące nas zespoły w górę, ale zapewne tutaj faworyt będzie miał najłatwiej o odwrócenie wyniku.

Flora Tallinn – Valur Reykjavik (pierwszy mecz: 3:0 dla Valuru)

Kategoria podobna do HJK, tylko do odrobienia jest jeden gol mniej. Flora to kolejny były uczestnik fazy grupowej LKE (w tym przypadku pierwszej edycji), który może pożegnać się z rozgrywkami już na początkowym etapie.

FC Santa Coloma – Borac Banja Luka (pierwszy mecz: 4:1 dla FC Santa Coloma)

Druga z największych niespodzianek pierwszego tygodnia. Andorczycy w pewnym momencie prowadzili nawet 4:0. Nie jest to pierwsza tego typu sytuacja, rok temu Inter Escaldes pokonał Velež Mostar aż 5:1, ale to było w Andorze. Teraz Santa Coloma ma czego bronić i wydaje się, że ma sporą szansę na dociągnięcie niespodzianki do końca.

Czwartek, 17 lipca 19:00

Petrocub Hincesti – Birkirkara FC (pierwszy mecz: 1:0 dla Birkirkary)

Jeden z dwóch stykowych meczów, w których współczynnikowy faworyt może odrobić straty. Jeżeli zwycięzca tej pary zagra z Celje, nie będzie miało to znaczenia, jeśli jednak do eliminacji LK trafi Sabah, lepiej dla rozstawienia będzie, aby awansowała Birkirkara.

Czwartek, 17 lipca 20:45

KI Klaksvik – SJK (pierwszy mecz: 2:1 dla KI)

Na koniec dwa mecze, w których faworyci grają u siebie i mają jednobramkowe zaliczki z wyjazdów. To drugi dwumecz farersko-fiński, który może potoczyć się na korzyść tych pierwszych. Jeżeli Pjunik lub Petrocub odrobi straty, może być potrzebne zwycięstwo SJK na Wyspach Owczych.

Vikingur Reykjavik – KF Malisheva (pierwszy mecz: 1:0 dla Vikingura)

Wczoraj Breiðablik rozbił albańską Egnatię 5:0. Malisheva, zespół z Kosowa, wydaje się trzymać trochę wyższy poziom, ale może mieć trudniejsze zadanie – nie ma czego bronić na Islandii, musi zaatakować. To jeden z dwumeczów „rezerwowych”, które mogą zrekompensować ewentualne odrobienie straty przez faworyta w innej parze.

Udostępnij:

23 komentarze

  1. Zaraz się zacznie. Legia – Aktobe to jedno, rozstawienie w q3 LK to drugie – wydaje się, że gorszy pary Banik/Legia będzie rozstawiony, natomiast ważyć się będą losy Rakowa. Oby się nie zwarzyły.

  2. Nie rozumiem czemu każdy uważa, że Legia jak zagra tak jak z Lechem to awansuje. Przecież oni jakoś wybitnego spotkania nie zagrali, to Lech zagrał fatalnie w 1 połowie, a nie Legia zagrała jakoś super. Przypomnę, że były dwie poprzeczki. Ta Ishaka to wgl takie pudło, że szkoda gadać. Legia popełniała dziecinne błędy jak właśnie ten przy poprzeczce Ishaka. Ja tam uważam, że Legia musi lepiej zagrać, bo w 2 połowie tak na prawdę to Lechowi paru minut zabrakło i by wyrównali. Pod koniec to Legia już rozpaczliwie się broniła od czasu do czasu wychodząc z jakąś chaotyczną kontrą. Obstawiam, że tym razem będzie w druga stronę i to Legia będzie atakowała, a Aktobe może wychodzić z kontrami co przy jakimś fartownym strzale (a bramkarza Legia za dobrego nie ma) to może być niebezpiecznie. Legia musi zagrać lepiej niż z Lechem, bo będą ciężary przy dobrej formie Aktobe.

    1. Legia tydzień temu z Aktobe zagrała fatalnie i wygrała 1:0. Z Lechem zagrała o dwie klasy lepiej. I myślę, że o to chodzi.

      Wiadomo, że legioniści popełniali błędy. Ale całościowo w niedzielę to wyglądało jak gra, a nie bezmyślne klepanie. Na Aktobe taka gra jak w niedzielę spokojnie wystarczy.

      Natomiast znowu, wbrew temu co mówi wiele osób, Lech wcale nie zagrał wybitnie słabego meczu. Zagrali przeciętnie do przerwy i dobrze po przerwie. Widać, że oba zespoły dopiero wróciły z przygotowań.

      To Aktobe raczej będzie atakować, więc jeśli im coś fuksem nie wpadnie, to będę spokojny. Ale na razie widzieliśmy Legię w dwóch meczach, więc ciekaw jestem, co zobaczymy za 2,5 godziny.

  3. No i Słoweńcy popłyneli w Kazachstanie 0:2. Pojechali bez żadnej zaliczki z meczu domowego i zagrali tragicznie z Kirjatem. Atmosfera na trybunach bardzo gorąca. Legia miejmy nadzieję ma więcej do zaoferowania piłkarsko, bo w ataku pozycyjnym Olimpia nie istniała.

    1. Olimpija już u siebie zagrała słabo. Niech się cieszą, że w q2LK nie trafią na FCSB, bo było blisko.

      Łudogorec też urwał się w ostatniej chwili, wygrywając dwumecz 4:3 z Dinamem, które rok temu dostało w Warszawie baty 0:4.

      Mam wrażenie, że format ligi „1+reszta” coraz słabiej się sprawdza. Sama Crvena Zvezda nie pociągnie Serbii, a to będzie przekładać się na wyższe koszty i niższe wpływy. Zobaczymy jak rozwinie się Chorwacja. Dinamo pół roku temu było o punkt od gry w 1/16, a nawet o 3 gole strzelone więcej lub stracone mniej. Teraz zagra w LE, ciekawe czy będzie dominować w tych rozgrywkach, jak Bodo? FCSB pograło w LE, a teraz mieli problemy w q1.
      Slovan znowu w walce o LM. Może Lech trafi na nich w q3? Moim zdaniem mogą spaść do LE i wcale nie odegrają tam wiodącej roli.
      Ciekawie byłoby trafić na Ferencvaros. Rzutem na taśmę wyrwali mistrzostwo w lidze, w ubiegłym roku przeciętnie grali w LE.

      Wiele, bardzo wiele wskazuje na to, że idą lepsze czasy dla polskiej piłki klubowej. Obyśmy tego nie spaprali.

      1. Każda z naszych eksportowych drużyn ma swoje problemy przed początkiem ligi. Więc jest wiele niewiadomych co do formy naszych pucharowiczów. Np. jeśli Lech zagra z Islandczykami jak z Legią to dostanie w papę w rewanżu na Islandii, szczególnie patrząc jak Islandczycy zagrali u siebie idealne pierwsze 45 minut, potem nic już nie musząc robić. Pamiętajmy też że w Poznaniu jest długa tradycja porażek na Islandii.

        1. Dlatego napisałem, „obyśmy tego nie spaprali”. Porażka z Legią może przysłużyć się Lechowi, bo mieli okazję sprawdzić, co jeszcze nie działa w grze i ewentualnie poprawić to.

  4. Jeżeli Legia rozegra takie spotkanie, jak w Poznaniu- awansuje. Jeśli takie, jak w Warszawie- odpadnie.

    1. Ja raczej patrzę bardziej optymistycznie. Jeśli zagra jak w Poznaniu to łatwo awansuje. Ale jeśli zagra jak w Warszawie, to będą męczarnie, ale remis, albo wygrana jednym golem.

      1. Obstawiam blamaż Legii, wynik 1-1, gdzie Legia w ostatnich minutach strzela bramkę wyrównującą, a tych straconych punktów akurat braknie nam do wyprzedzenia Czechów

          1. Bez jaj – z takim przeciwnikiem już 1:2 byłoby blamażem. 1:1 to byłby zły wynik zaledwie przykryty awansem.

          2. Czyli zgadzasz się ze mną, że 1:1 nie będzie blamażem, a 1:5 tak. Nie napisałem, że 1:4 to będzie fajny wynik.

            A czy 2:1 dla Aktobe to będzie blamaż Legii? Pewnie dałoby się to obronić, w końcu są to słowa o nacechowaniu emocjonalnym, bez żadnych sztywnych ram.

            Obyśmy nie musieli dyskutować o tym po meczu 😉

          3. Blamaż to określenie czysto subiektywne.
            Na razie jest 0-0 i dla mnie, patrząc na tą grę, to jest blamaż.

        1. 1 runda eliminacji, a ten już punkty liczy. Tak, Legia powinna wypruć sobie flaki w Kazachstanie za 0,125 do krajowego i w efekcie odpaść z Banikiem. Europejskie Puchary to maraton, a nie sprint.

          1. TAK Legia powinna grać o wygraną z Kazachami … remis ewentualnie z Banikiem na wyjeździe … 🙂

          2. Gdybyśmy w każdym z ostatnich 5 sezonów zdobyli o 0,125 punktu więcej, bylibyśmy na koniec sezonu na 14. pozycji i za rok mistrz Polski zaczynałby od play-off LM.

            Nie żartujmy, mecz z Banikiem jest za tydzień, nawet „wyprucie flaków” w Kazachstanie nie będzie mieć wpływu na mecz w Ostrawie. Poza tym nie wydaje mi się, żeby wygrana w Aktobe wymagała od Legii wypruwania sobie flaków.

            A punkty przydadzą się, bo na razie w tym sezonie to jesteśmy daleko z tyłu za Andorą, Gibraltarem, Maltą, Wyspami Owczymi i San Marino. (to fakt, choć oczywiście w formie żartu).

          3. Ja to żartobliwie napisałem, przedstawiając przy tym bardzo optymistyczny scenariusz na ten sezon.

      2. Kilku piłkarzy Lecha nie dojechało na mecz. Być może było to częściowo zmęczenie ciężkimi przygotowaniami przedsezonowymi, natomiast włodarze klubu biorąc pod uwagę również ciężkie kontuzje wśród piłkarzy, intensywnie pracują nad wzmocnieniami. Niestety na Breidablik zdążą zarejestrować tylko Moutinho.

  5. Co się dzieje w tym tygodniu. Ludogorec ledwo awansował, po dogrywce, Steaua z trudem awansowała z wynikiem 4:3…

    …to może i Legia wygra w Kazachstanie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *