Legia kontra Aktobe w I rundzie eliminacji LE
Pierwszym przeciwnikiem polskiego zespołu w europejskich pucharach 2025/26 będzie FK Aktobe. Legia zagra z nim w I rundzie eliminacji Ligi Europy.
I runda eliminacji Ligi Europy
Szachtar Donieck (UKR) – Ilves Tampere (FIN)
Sheriff Tyraspol (MDA) – KF Prishtina (KOS)
Spartak Trnawa (SVK) – BK Häcken (SWE)
Sabah FK (AZE) – NK Celje (SVN)
Legia Warszawa (POL) – FK Aktobe (KAZ)
Lewski Sofia (BUL) – Hapoel Beer Szewa (ISR)
AEK Larnaka (CYP) – Partizan Belgrad (SRB)
Paksi FC – CFR Cluj (ROU)
Mecze tej fazy odbędą się 10 i 17 lipca. Zwycięzcy awansują do II rundy eliminacji Ligi Europy, a przegrani trafią do II rundy eliminacji Ligi Konferencji. Legia będzie rozstawiona przez całe eliminacje LE, po ewentualnym odpadnięciu z Aktobe nie będzie rozstawiona w II rundzie eliminacji LK.
Liczę na dwa zwycięstwa, choćby po 1:0.
Podobno w północno-zachodnim Kazachstanie jest całkiem przyjemnie i temperatury nie męczą.
Jak w Warszawie będzie 1:0, to rewanż będzie trudny i nerwowy. Oby u siebie wygrać trójką.
Największym wyzwaniem będzie chyba logistyka. Zwłaszcza ze względu na ograniczenia w lotach. Trzeba lecieć nad Słowacją, Węgrami i Rumunią i morzem Czarnym. Potem Gruzja, Azerbejdżan, morze Kaspijskie i wreszcie Kazachstan. To praktycznie jeden dzień, bo prawdopodobnie konieczne będzie międzylądowanie.
Ehzzzz… Taka Euroazja… Daleko czy nie, weźcie pod uwagę jeszcze presję kibiców na sędziach itp…
Trzeba rozstrzygnąć w Wawie i to do 0.
No ale jakos nie pamiętam żeby jakiś polski zespół załatwił awans w 1 meczu u siebie…
Lech w 2022/23 załatwił awans w pierwszych meczach u siebie z Dudelange (eliminacje), a potem na wiosnę z Djurgarden.
Były to zwycięstwa po 2-0, ale de facto kończące emocje w dwumeczu.
W tej samej kampanii było wcześniej 5-0 z Dinamem Batumi, jeśli poprzednie przykłady Cię nie przekonują:)
Polecam pigułki na wzmocnienie pamięci…
Ok, zależy co masz na myśli pisząc o załatwianiu awansu. Czy 3:0 Jagi z Cercle było ok?
A Legia Warszawa – Caernarfon Town 6:0?
Poza tym nigdy nic nie wiadomo. PSG kiedyś pojechało i siebie Barcelonę 4:0…
A w zeszłym sezonie Jaga z Poniewieżem w pierwszym meczu el. LM wygrała 0:4 i rewanż był tylko formalnością.
Z ciekawości kiedy będzie odświeżony ranking EUFA tzn. z przesunięciem o sezon? Będziemy mogli liczyć od nowa 🙂
*UEFA oczywiście literówka się wkradła
Można zmienić zakres czasowy na 4 ostatnie sezony. Dopóki nie zaczęli grać tak będzie wyglądał po uaktualnieniu.
Oczywiście jeszcze bez dodatkowych funkcji typu ile i jakie kluby grają z danego kraju lub pokazania przyszłych punktów.
Zawsze jednak można w ten sposób zobaczyć ile na początku sezonu nam punktów brakuje do kolejnych miejsc i kto nas goni.
Ja bym się nie podniecał klimatem, to jest na oko 1500 kilometrów na północny wschód od poprzedniego wyjazdu, sam wykres temperatury nie wygląda źle, pytanie o wilgotność. Np dzisiaj jest tam około 25 stopni, kolejne to nieco ponad 20 i pochmurno. Przy odpowiednim podejściu logistycznym to nie może być żadna wymówka. Mimo wszystko inny wynik niż zwycięstwo u siebie nie będzie dobrym prognostykiem przed rewanżem
W Szymkencie temperatura teraz oscyluje koło 40 stopni, Kazachstan to wielki kraj:)
Ewentualne trafienie przez legie jutro banik ostrawa daje jej rozstawienie w 3 rundzie lke w razie przegranej? Teraz widze ze banik jest ostatnim zespołem który na ten moment jest rozstawiony ale tu chyba jeszcze będą przesunięcia pytanie czy raczej w dół czy w górę?
Jest 5 drużyn w Q1 LK o rankingu wyższym niż Banik i każde odpadnięcie przesunie parę Baniko-Legijną w górę. Z kolei każde odpadnięcie w Q1 LE zespołu lepszego rankingiem od Banika (6 takich klubów, nie licząc Legii) przesuwa w dół.
Moim zdaniem Partizan czy Hapoel BS z luzem mogą polecieć w Q1 LE, Serbowie na pewno nie są faworytem z Larnaką.
Banik w Q2 dla Legii – ultra fatalne losowanie.
Górnośląsko-Warszawska rywalizacja. To byłby dodatkowy smaczek tej rywalizacji.
Pojawiły się już pierwsze kursy bukmacherskie na awans Legii
Na awans Legii jest kurs 1,15
Na awans Aktobe jest kurs 5
Czyli szanse są wyceniane na 80/20
Przed dzisiejszym losowaniem (przed ustawieniem grup) kurs na awans Legii do II rundy wynosił 1,27 czyli wychodzi na to, że losowanie było korzystne.
Patrząc na sam ranking elo, to różnica jest większa niż w przypadku Legia – Chelsea
Chyba najbardziej zadowolone z losowania jest Lech Poznań i Raków Częstochowa. Legię czeka nie tylko wcześniejszy start w pucharach i prawdopodobnie 8 spotkań w samych kwalifikacjach, ale jeszcze wycieczka do Kazachstanu (ciekawe co jutro przyniesie im los).
Twoim zdaniem Legia jest realnym konkurentem Lecha (i Rakowa) do czego konkretnie:)? Do Superpucharu to pełna zgoda, ale jeśli widzisz szansę na choćby otarcie się o MP, srodze się rozczarujesz.
Różnice w jakości składu są przepastne i moim zdaniem nie do zasypania.
Jeżeli Lech czy Raków wygra MP to nie będzie to dla mnie rozczarowanie.
Piszę o Legii w kontekście MP bo ciągle słyszę, że to priorytet, chyba żaden Klub tak otwarcie nie głosi, że cel jest tylko jeden. Papszun w zeszłym sezonie asekurował się, że celem są puchary, a później wicemistrzostwo, Lech jasno stawiał sprawę gdy wyrobił sobie kilka punktów przewagi i potem pod sam koniec. Legia grała o MP niezależnie czy miała 6 czy 10 punktów straty. Teraz przychodzi do Legii nowy trener i oczywiście cel jest tylko jeden (ale okienko transferowe to na razie gorsze od Górnika).
Legia grała o MP głównie w wypowiedziach medialnych. Nie było momentu w sezonie, w którym byłaby w stawce realnie walczącej.
Do MP Legii potrzebna będzie zapaść Lecha, Rakowa, Jagiellonii, Pogoni. Trochę dużo warunków:)
Jeszcze Widzew
Zapaść Lecha na conajmniej dwa sezony, to jest coś, co się w Poznaniu zdarza z nadzwyczajną regularnością.
Raków miał mistrzostwo na wyciągnięcie ręki i sam je przegrał. Teraz dojdą mu też puchary.
Jagiellonia, mimo najlepszego trenera, raczej nie pociągnie przy wyprzedaży na tyle, by o mistrzostwo powalczyć.
W projekt Pogoń nie wierzę. Na dzień dobry widać brak klasy, co pewnie przełoży się na słabą atmosferę i tradycyjny brak trofeów.
Zostaje Legia, która pod wodzą Mioduskiego pewnie znów do MP nie dociągnie, ale spodziewam się, że raczej przegra te mistrzostwo z Widzewem, Motorem czy GKSem niż Lechem, Jagą czy Pogonią.
Nie wiem, jak Raków.
.
I oby się te słowa nie sprawdziły, bo przyszły sezon starujemy w 5 zespołów w pucharach w tym 2 w LM!
Na czyją korzyść są te różnice w składzie według Ciebie? W sensie że Legia w tyle?
I to takie solidne 5:2 w tyle.
Za wcześnie, żeby mówić o jakości składu Legii. Tam jeszcze żadnych znaczących transferów nie było
Moze i dobrze, ze pierwszy mecz w Warszawie. W upalnym Kazachstanie mogloby byc ciezko, jakas glupia wpadka, a potem nerwy w rewanzu.
Z drugiej strony jeden polski zespol juz mial tak, ze wygral u siebie, a potem wyjazd na goracy teren i 1:5.
Czyli Legia gra z Kazachami, potem wyjazd do Pyrlandii, a potem daleka wyprawa na stepy.
Tutaj nawet wysokie zwycięstwo czyli 3 bramkami nie może uśpić czujności. Nigdy nie wiadomo czego można się spodziewać po takim wyjeździe, różnica czasowe, dyskomfortu podróży i pobytu na miejscu, wysoka temperatura itd. itp
Jeśli Legia wygra wysoko w Warszawie (na co liczę), będzie szansa na pełne zaangażowanie obu stron w Superpuchar. Fajnie by było, pierwszy raz od lat.
Dla Lecha to bedzie ostatnie powazne przetarcie przed eLM. Ale jeszcze miesiac na przygotowanie.
Musieliby chyba wygrać 5 bramkami żeby mówić o rozstrzygniętym wyniku, nawet 3 bramkowa zaliczka jest spokojnie do roztrwonienia (patrz Jaga -Cercle)
Jaga nie roztrwoniła 3-bramkowej zaliczki, do tego Aktobe to pucharowy żółtodziób, gdzie Kazachstan a gdzie Belgia. Mocno wakacyjny przykład wymyśliłeś 🙂
Nie obawiam się tyle klasy sportowej rywala, co egzotycznosci miejsca, w którym przyjdzie Legii grać, trudów podróży, zmiany strefy czasowej.Przykład Jagi podałem jako przestrogę, co prawda Jaga dała wtedy radę, ale przez ostatnie 40 minut meczu to myślałem, że dostanę zawału.
Dlaczego po ewentualnym odpadnięciu Legia nie będzie rozstawiona w II rundzie el. LK ?
Bo w takim przypadku przejmuje współczynnik Aktobe (3,000), a jest on zdecydowanie zbyt niski, żeby dać rozstawienie w II rundzie LK.
Wypadałoby rozwiązać kwestie dwumeczu już u siebie. Aktobe nie jest co prawda jakimś europejskim hegemonem grającym regularnie w pucharach, ale jak wiadomo nie od dziś, wyjazdy do Kazachstanu nigdy nie są czymś przyjemnym, i niewykluczone, że wyjazdowy mecz może być dość ciężkim.
Pierwszy mecz u siebie, dobrze rozumiem?
Tak – 10 lipca spotkanie w Warszawie, a 17 lipca – w Aktobe.
W stepie szerokim którego okiem
Nawet sokolim nie zmierzysz (…)
Pamiętam przeprawę z Ordabasy Szymkent jeszcze… Na papierze rywal najłatwiejszy, ale już w Warszawie trzeba zbudować zaliczkę 2-3 bramek.
Też pamiętam, 48 minuta pierwszego meczu na wyjeździe i było 2:0 dla rywali.
Potem Legia się ogarnęła i wyciągnęła na 2:2.
Różnie mogło się to potoczyć , bo siebie Legia skromnie tylko 3:2 ( w końcówce z tego co pamiętam to już trochę bronienia korzystnego wyniku niż naciskanie na kolejną bramkę)
Klimat w Kazachstanie w lipcu bywa zabójczy
Dlatego trzeba wygrać 4:0 w Warszawie i jechać na gorące, ale jednak wakacje.
Ciekawe pary się w Q1 LE potworzyły.
Poza Szachtar- Ilves i Legia – Aktobe pozostałe pary wydają się być zbliżone potencjałem.
Aktobe, to nie Szymkent.
1500 kilometrów różnicy między tymi kazachskimi miastami.
To różnica jak między Warszawą a Genuą czy Pizą.
Więc pod względem klimatu, jak i długości podróży (te 2-3 godziny w samolocie robią różnicę) będzie nieco prościej niż z Ordobasy.
.
I tak Kazachów i Azerów wolałem uniknąć. A sportowo Szwedów z Häcken. Ci akurat trafili na Spartaka Trnava – więc szansa, że „kat polskich potentatów” spadnie niżej, gdzie może się spotkać z Rakowem czy Jagiellonią.
.
zobaczymy, jak to będzie z nowym trenerem Legii. póki co – byle jak, byle do przodu!
Chciałem przypomnieć, że przestrzeń lotnicza nad Rosją i Ukrainą raczej jest zamknięta, więc podróż odbędzie się nad Turcją i Azerbejdżanem. Nie wydaje mi się zatem, by była 2-3 godzinna różnica w locie z powodów geopolitycznych.
Gorąc powinien być faktycznie za to mniejszy – Aktobe jest na szerokości geograficznej mniej/więcej Krakowa a Szymkient to jak Sofia.
Różnica między Szymkient a Aktobe to dwie godziny więcej w samolocie. Więc lot do Aktobe (jaki by nie był) będzie o dwie godziny krótszy. Chyba o to chodziło.
Wolę eliminować Szwedziaków, najpierw z LE, potem z LK. Są bliżej w rankingu.
Wyjazd daleki ale teoretycznie najłatwiejszy z rywali
Też mi taka myśl przyszła do głowy, że pod kątem sportowym to najłatwiejszy rywal.