Kiepski tydzień dla krajów 12-16
Polskie zespoły nieudanie weszły w III rundę eliminacji. Wygrała tylko Jagiellonia i chociaż tyle dobrze, że było to z zespołem z kraju, który znajduje się tuż za nami w rankingu.
Przypomnienia:
- O co gramy w rankingach (w skrócie: wstępnie o miejsca 12-15, minimum to utrzymanie się w czołowej piętnastce. 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata. Taki układ będziemy mieć za rok. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy),
- Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.
Wyniki
III runda eliminacji Ligi Mistrzów – pierwsze mecze
Lech Poznań – FK Crvena zvezda 1:3
Malmö FF – FC København 0:0
FC Salzburg – Club Brugge 0:1
III runda eliminacji Ligi Europy – pierwsze mecze
AEK Larnaka – Legia Warszawa 4:1
Fredrikstad FK – FC Midtjylland 1:3
BK Häcken – SK Brann 0:2
PAOK – Wolfsberger AC 0:0
Servette FC – FC Utrecht 1:3
III runda eliminacji Ligi Konferencji – pierwsze mecze
Silkeborg IF – Jagiellonia Białystok 0:1
Raków Częstochowa – Maccabi Hajfa 0:1
Rosenborg BK – Hammarby IF 0:0
Baník Ostrawa – Austria Wiedeń 4:3
Viking FK – İstanbul Başakşehir FK 1:3
FC Lausanne-Sport – FK Astana 3:1
FC Lugano – NK Celje 0:5
Vikingur Reykjavik – Brøndby IF 3:0
Rapid Wiedeń – Dundee United 2:2
W III rundzie jest na razie dużo trudniej niż w poprzednich, co jest normalne, choć można było liczyć na więcej. Lech zagrał z Crveną zvezdą na wysokim poziomie tylko fragmentami. Ostatecznie wydaje się, że Serbowie nie zrobili wiele, aby wygrać, ale często takie niewidoczne gołym okiem różnice wpływają na końcowy wynik. Tym bardziej szkoda pechowego losowania w IV rundzie eliminacji LE, jednak misja gry w wyższych rozgrywkach niż LK wciąż nie jest zakończona i Lech może jeszcze się poprawić.
Dużym negatywnym zaskoczeniem jest wysoka porażka Legii w Larnace. Do tej pory był to zespół, na którym w pucharach można było polegać, w ostatnich latach nie ośmieszał się w eliminacjach, jak robił to w latach 2017-2019. Tymczasem nawet wtedy nie przegrywał tak wysoko. W drugiej połowie wszystko się posypało i niska porażka, choć też bolesna, byłaby do przyjęcia, a tak – będzie bardzo trudno. Jest jeszcze rewanż i w najgorszym razie druga szansa w LK, ale szkoda ścieżki do fazy ligowej LE, co wydawało się drogą do przejścia.
Potencjalnie niezłą ścieżkę może zmarnować także Raków. Maccabi to chyba jedyny zespół z naszych rywali w tej rundzie, o którym miałem mniemanie trochę większe, niż mogło się wydawać, ale też można mieć wrażenie, że nie zrobiło wiele, aby wygrać. To chyba bardziej Raków nie wykorzystał szansy, która się nadarzyła. Dobrze, że rewanż jest na neutralnym terenie, to daje realną szansę na odrobienie strat, a Raków w ostatnim czasie zaczął grać lepiej na wyjazdach niż u siebie. Czegoś trzeba się trzymać, na razie wygląda to co najwyżej przeciętnie.
Jedyną dobrą wiadomością tego tygodnia jest zwycięstwo Jagiellonii w Danii. Nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte, nie tylko w rywalizacji rankingowej z Danią, ani nawet w tym dwumeczu, ale właśnie o to chodziło, o wypunktowanie przeciwnika. Pozostałe nasze zespoły znalazły się po tej drugiej stronie, więc wiemy, jak może czuć się Silkeborg. Gorzej, że z powodu kartek w rewanżu nie zagra Afimico Pululu, ale Jagiellonia powinna dać radę jako zespół. Dziś jest jedynym naszym reprezentantem, którego jest za co pochwalić.
Ranking krajowy
0,25 punktu zdobyte w tym tygodniu to słaby wynik jak na cztery mecze… a i tak znalazły się gorsze wśród naszych rywali rankingowych. Norwegia nie spisała się tak dobrze, aby nie dało się jej wyprzedzić za tydzień, choć obecnie, po takich wynikach, pewnie nie jest to głównym tematem. Za to jest o kolejny mały krok bliżej wykonania celu minimum, czyli utrzymania miejsca w pierwszej piętnastce.
| Poz. | Kraj | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | 2025/26 | Razem | Dystans | Ten tydzień |
| 12 | Norwegia | 7,625 | 5,750 | 8,000 | 11,812 | 1,200 | 34,387 | 0,762 | 0,300 |
| 13 | Polska | 4,625 | 7,750 | 6,875 | 11,750 | 2,625 | 33,625 | – | 0,250 |
| 14 | Dania | 7,800 | 5,900 | 8,500 | 7,656 | 2,000 | 31,856 | 1,769 | 0,375 |
| 15 | Austria | 10,400 | 4,900 | 4,800 | 9,650 | 1,300 | 31,050 | 2,575 | 0,200 |
| 16 | Szwajcaria | 7,750 | 8,500 | 5,200 | 7,050 | 0,700 | 29,200 | 4,425 | 0,200 |
Norwegia jest blisko drugiego klubu w fazie ligowej. Brann wygrał w Szwecji dwiema bramkami, co było jedynym zwycięstwem Norwegów w tym tygodniu. Viking jest jedną nogą poza rozgrywkami, Fredrikstad prawdopodobnie spadnie do eliminacji LK, gdzie czeka na niego Crystal Palace. Największą zagadką jest sytuacja Rosenborga, który musiałby, tak jak Brann, wygrać w Szwecji.
Dania nadal może realnie liczyć tylko na swoje dwa czołowe kluby. Midtjylland wygrał z Fredrikstad i raczej zagra w fazie ligowej. København ma już ją zapewnioną, a mecz z Malmö pozostał nierozstrzygnięty. Dużo dobrego dobrego zrobiła dla nas Jagiellonia, pokonując Silkeborg, a Brøndby przeszło samo siebie i przegrało trzema golami na Islandii. Korzystny wynik w Białymstoku za tydzień będzie kolejnym krokiem w stronę utrzymywania się ponad Danią.
Austria zanotowała tydzień bez zwycięstwa. Jedynie remis WAC jest rezultatem powyżej oczekiwań. Ten zespół w niewytłumaczalny sposób potrafi solidnie zagrać w pucharach nawet z wyżej notowanymi rywalami, podczas gdy Austria Wiedeń po szalonym meczu przegrała z Baníkiem. Trudną sytuację w kontekście rewanżu ma Salzburg, ale on ma już zapewnioną fazę ligową. Rapid dwa razy prowadził, ale ostatecznie tylko zremisował z Dundee United.
Gdyby nie zwycięstwo Lausanne, Szwajcaria zanotowałaby absolutnie koszmarny tydzień. Z ich perspektywy i tak nie jest dobrze – Servette przegrało z Utrechtem i jest bliskie drugiego spadku, a Lugano jeszcze przebiło Legię i dostało od Celje aż pięć goli. Ponieważ Lausanne w ewentualnej kolejnej rundzie zagrałoby prawdopodobnie z Besiktasem, a Servette po spadku do LK z Panathinaikosem lub Szachtarem, istnieje szansa, aby Szwajcaria pozostała tylko ze swoimi dwoma czołowymi klubami – Basel i Young Boys, które miały już zapewnioną fazę ligową.
Ranking klubowy
| Poz. | Klub | Kraj | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | 2025/26 | Razem |
| 66 | Legia | Pol | 4 | 0 | 9 | 15,5 | 0 (2,5) | 28,500 (31,000) |
| 95 | Lech | Pol | 0 | 14 | 2 | 0 | 0 (2,5) | 16,000 (18,500) |
| 113 | Jagiellonia | Pol | 0 | 0 | 0 | 14 | 0 (2) | 14,000 (16,000) |
| 168 | Raków | Pol | 2,5 | 2,5 | 3 | 0 | 0 (2) | 8,000 (10,000) |
| 203 | Wisła Kraków | Pol | 0 | 0 | 0 | 2,5 | 0 | 6,725 |
| 204 | Śląsk | Pol | 2 | 0 | 0 | 2 | 0 | 6,725 |
| 205 | Pogoń | Pol | 1,5 | 1,5 | 2 | 0 | 0 | 6,725 |
| 206 | Lechia | Pol | 0 | 1,5 | 0 | 0 | 0 | 6,725 |
Polskie kluby zyskały po 0,05 do współczynnika minimalnego. Nie ma tutaj większych wydarzeń, na to trzeba czekać do fazy ligowej, ewentualnie do momentu odpadnięcia któregoś z polskich zespołów. Z nich najbliżej pożegnania się z rozgrywkami jest Raków. Gdyby odpadł z Maccabi, zakończyłby ten sezon z dwoma punktami, a okres pięcioletni z dziesięcioma. To mogłoby dać rozstawienie w III rundzie eliminacji LK za rok, a więc uniknięcie gry z zespołem pokroju Maccabi Hajfa, ale nie mógłby raczej liczyć na rozstawienie w IV rundzie.
Ocena
W kontekście gry w jakiejkolwiek fazie ligowej, nie stało się w tym tygodniu nic złego. Gorzej, że zmalała szansę przynajmniej na Ligę Europy dla dwóch naszych klubów. Lech i Legia nadal mogą tam zagrać, ale teraz będzie o to o wiele trudniej. Długie eliminacje (Legia) i brak rozstawienia (Lech) są niewielkim wytłumaczeniem, a jeżeli z tym sobie nie radzimy, to można pomóc sobie zwiększeniem współczynnika krajowego i klubowego. Są kluby, które też miały ten problem, ale grając w niższych rozgrywkach, osiągnęły ten cel inną drogą. Należy do nich Crvena zvezda, choć w przypadku Serbii ten sukces nie był trwały, zwłaszcza że Partizan przestał być konkurencyjny.
Dla dwóch zespołów Liga Konferencji to w tym sezonie maksimum i na razie bliżej jest Jagiellonia, która jako jedyna zrobiła swoje w tym tygodniu. Raków na razie nie wykorzystuje obiecującej ścieżki. Być może to jego porażka jest najbardziej bolesna, bo to klub, który potrzebuje wreszcie przełomu w pucharach. Zostaje jeszcze szansa za tydzień, ale na razie nie jest łatwo.
Słabe wyniki innych krajów to raczej niewielkie pocieszenie, ale pokazują, że w III rundzie sypnęło niespodziankami i wysokimi rezultatami. Sytuacja rankingowa właściwie się nie zmieniła, ale kolejny tydzień może przynieść kilka odpadnięć, które mogą potencjalnie zamieszać.
@ Jan Sikorski a tak właśnie się zastanawiałem jakie ty masz przeczucia związane z rewanżami 3Q rundy i potem w ostatniej 4Q . w meczykach około 2 miesiące temu powiedziałeś że 2 klubu na jesieni nam powinny pozwolić utrzymać 15 pozycję.
Właściwie to Damian Smyk zapytał, czy przy układzie, jaki on przewiduje (jeden zespół w LE i jeden w LK), utrzymamy miejsce w piętnastce.
Odpowiedziałem, że tak, że nawet może wystarczyć, że jeden zespół to pociągnie (ten w LK), a ten drugi, w LE, dołoży trochę mniej.
Teraz przeczucia nie są najlepsze po tym, co się wydarzyło w pierwszych meczach. Wierzę w lepsze wyniki w rewanżach, ale nie wiem, na ile one wystarczą. Gdyby dało się ustawiać dobry los suwakami, to maksimum dałbym na Raków, ale tak naprawdę nie da się nic zrobić i trzeba tylko czekać. Lech i Legia może coś urwą czy wygrają, ale to raczej nie wystarczy. O Jagiellonię można być najspokojniejszym, choć też ma sytuację na styku. W kolejnej rundzie wierzę w przejście każdego z rywali z osobna, ale gdyby udało się ze wszystkimi naraz, to byłoby szaleństwo. Sądzę, że raczej ktoś się jednak potknie.
Układ 1LE-1LK jest obecnie mało prawdopodobny, ale jest duża szansa na 3LK 🙂 Cieszyć się, czy smucić? Pewnie głosy jak zwykle rozłożą się po połowie… Malkontenci znów będą marudzić, że będziemy nabijać punkty w 3. klasie rozgrywkowej, rankingowi matematycy raczej się ucieszą. Ja osobiście nie mam nic przeciwko takiemu układowi, skoro LM i LE to za wysokie progi (na razie), to trzeba szarpać punkty w LK i ułatwiać sobie drogę do lepszych rozgrywek.
3LK to lepiej niż 1LE+1LK. To oczywiste.
Natomiast 1LE+1LK to lepsza opcja niż 2LK.
Nasze kluby grają bosko, bo jedynie pan Bog raczy wiedziec, jak zagrają.
Nie znam się i nikt mnie nie pytał, ale moim zdaniem poza Lechem (w jego przypadku szanse na awans były pod warunkiem dobrej gry w Poznaniu), pozostała trójka ma szanse na awans.
Jagiellonia właściwie mogłaby kupować już bilety, gdyby wiedziała tylko czy do Chorwacji, czy do Albanii. Silkeborg jest naprawdę bardzo słaby, a Duma Podlasia złapała już swój rytm.
Raków z Maccabi musi po prostu wygrać na neutralnym terenie. W Częstochowie nie byli słabsi, więc są spore szanse na odrobienie straty. Mieli parę dni wolnego, trzeba mieć nadzieję, że skoro nadzieja jest matką głupich, a głupi mają szczęście, to że medaliki awansują do play-off.
Wreszcie Legia. Gdyby taki wynik przywiozła z Ostrawy, to byłbym pełen wątpliwości. Ale jednak Larnaka prezentuje się słabiej. Do przerwy na Cyprze powinno być minimum 1:2 i wydawało się, że po przerwie Legia przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ale chyba wszyscy widzieli, że Legii odcięło prąd.
Moim zdaniem kluczowa będzie pierwsza połowa meczu w Warszawie. Jeśli uda się do przerwy uzyskać dwubramkowe prowadzenie, to całkiem możliwa będzie dogrywka, a może nawet i ona nie będzie potrzebna. Myślę, że końcówka meczu z Katowicami da pozytywny impuls wojskowym.
Ale jeśli do przerwy będzie 0:0, to raczej będzie trudno o powtórzenie Łoweczu, albo Saragossy.
@ Jan Sikorski
Wiesz na podstawie zeszłego sezonu można było mieć nadzieję że jeden zespół udźwignie w fazie ligowej Ligi konferencji, ale ja mam wrażenie że w tym sezonie Liga konferencji jest znacznie bardziej obsadzona o silniejsze kluby , i w tym sezonie będzie dużo ciężej o pkt . I myślę że dwa klubu są minimum potrzebne w fazie ligowej Ligi konferencji, układ Lech/Legia. lub Lech/ Jagiellonia. Ponieważ nie wierzę w 3 zespoły w fazie ligowej Ligi konferencji, piszę 3 bo dla mnie Raków już odpadł, Raków potrzebuje czasu na poukładanie tego wszystkiego i myślę że efekty będzie widać po przerwie na Reprezentację dopiero, a z dwójki Legia/ Jagiellonia ktoś jeszcze odpadnie z Pucharów.
Zakład, że Raków przejdzie?
Jagiellonia też
Tak mogę się z tobą założyć, o co chcesz.
A ja się założę, że jesteś obszymurkiem 🙂 Czyli moim wyborcą 🙂 Tak trzymaj, młody 🙂
Krzysiu ZJEBIE:
Jagiellonia 90%
Raków 80%
No nie, na awans rakowa buki płacą ponad 3…
Także nie opłaca Ci się zakładać z kimś na kurs 2…
Raków ma maks 30% szans na awans niestety
Co do obsady LK to zobaczymy, na razie nie widzę tam zespołów lepszych niż Chelsea i Betis, czyli dwóch zeszłorocznych finalistów, z którymi odpadliśmy w ćwierćfinałach. Nie nastawiam się zresztą, że znów zaszlibyśmy tak daleko, to nie jest tak, że te trzy nasze dojścia do tej fazy były łatwe i bezproblemowe. Jednak wciąż wyniki dające grę na wiosnę są w zasięgu, a to może być solidna baza, aby nie dać się wyprzedzić więcej niż dwóm krajom.
A ja uważam, że gra w 1/4 LK nie jest jakimś wielkim wyczynem. Zwłaszcza teraz, gdy nie ma spadów z LE. Polskie kluby regularnie powinny meldować się w top8 tych rozgrywek.
Chciałbym, żeby polski klub mial okazję sprawdzić się w LE, przede wszystkim ze względu na styczniowe mecze. To nowość dla polskich klubów, dobrze byłoby sprawdzić się w tej roli.
Oczywiście za trzy dni będziemy nieco mądrzejsi, a za dwa i pół tygodnia to już w ogóle będziemy omnibusami, ale mając dwa kluby w fazach ligowych powinniśmy raczej walczyć o miejsce w top12, a nie patrzyć na utrzymanie 15. A ja jestem przekonany, że będziemy mieć co najmniej trzech reprezentantów na tym etapie.
Nie jest, ale na pewno nie będzie zdarzać się co roku. Wystarczy trafić na „potentatów” LKE chwilę wcześniej, ewentualnie nie trafić zupełnie z formą jak Legia z Molde rok temu.
W tym roku zestaw drużyn w LKE wygląda na wyraźnie mniej galowy od 2024-25, ale stawka poważnych drużyn bez spektakularnej marki może okazać się szersza.
Właściwie to istotne będzie to, jak istotna będzie LK dla jej uczestników. W poprzednim sezonie była Chelsea, która nie odpuszczała i był Betis, który nie rzucał na ten front wszystkich sił. I był Linzer, który ogólnie olał temat.
Dobra panowie, mocno sypię głowę popiołem… Uległem za bardzo optymizmowi, że w perspektywnie kilku lat top10 to będzie spokojnie nasz poziom – ale właśnie przeczytałem, co odjebało Galatasaray, to my jesteśmy naprawdę w lesie jednak…
Kolejne dziecko specjalnej troski… Czy to wciąż te same? 🙂
Jak coś piszesz, szczylu, to rozwijaj myśl – wszyscy zawodnicy Galaty oblali się benzyną i podpalili? Czy może któryś z piłkarzy zgwałcił prezesa klubu w windzie?
Poza tym co nam do Turków? Za 2-3 lata może tak, a może nie, nikogo to teraz szczególnie nie obchodzi, wszak to Top9, Topowi10 nie wadzi i jest generalnie obojętne – podobnie jak dalsze i nieznane perspektywy zarówno ich, jak i nas.
No i jeszcze to słownictwo – „odjebało” to chyba tobie, a nie Galacie… Weź wsadź głowę do wanny z zimną wodą i potrzymaj ją co najmniej 2 minuty 🙂
Krzysztof Stul pysk szmato 😘
@Emil
Przecież to Ty napisałeś „mniej od ściany do ściany” 🙂
Zjechałem z wizji o top10 (może w perspektywie kilkunastu lat o top6) do top15, to chyba nie jest od ściany do ściany?
„Zjazd” z wizji o top10 do top12 to byłoby realistyczne podejście. Do top14 to pesymistyczne. Top15 to zjazd z super optymistycznego do super pesymistycznego.
Tymczasem prawie nigdy nie jest tak źle jak piszą niektórzy, ani tak super jak chcieliby inni. Poprzedni sezon zakończył się dla nas super, ale było bardzo blisko, żeby było 14. miejsce i jeszcze bardziej super. Z drugiej strony po 45 minutach w Molde wydawało się, że nie będzie tej 15.
Grając dobry sezon możemy praktycznie zapewnić sobie top12 na kolejne 3 sezony. I nie musi to być genialny sezon z trzema cwiercfinalistami. Wystarczy dobry.
Dobry sezon obecnie otworzy nam szansę na walkę o top10 za rok. Wystarczy dobry. Genialny sezon to możliwość walki o top10 już teraz.
Inne pytanie to czy wejdziemy na poziom top9-12, czy będziemy na poziomie 11-14. Jeśli nie przydarzy się jakaś katastrofa, to można powiedzieć, że będziemy walczyć gdzieś o 9-14.
No właśnie mi bardziej chodzi o stały poziom, a nie jednoroczne wyskoki w rankingu
Czyli stały poziom top10 to jednak bajka na wiele lat jeszcze.
Stały poziom top15 obowiązek
No, „stały poziom top15” może oznaczać 15 miejsce, ale też i 5 miejsce. Dlatego ja zakreśliłem węższe przedziały w oparciu o to, co oferuje „access list” oraz co prezentują poszczególne federacje.
Miejsca w top5 to zostawmy.
Następnie są miejsca 6-9, zajmowane przez Holandię, Portugalię i Belgię oraz federację aspirującą, obecnie to Czechy lub Turcja. I moim zdaniem powinniśmy mierzyć w ten poziom. Oczywiście nie wejdziemy tam na stałe w tym sezonie, na razie może „z doskoku” uda się ten cel osiągnąć, ale uważam, że docelowo mamy potencjał, by dołączyć do tej trójki i z nią rywalizować. Może za 10-15 lat, ale taki powinniśmy sobie ustawić cel. Do tego trzeba, żeby w każdym sezonie 5 drużyn zdobywało przeciętnie 16 punktów przez 5 kolejnych sezonów. Wiadomo, że do tego potrzebne jest solidne szkolenie młodzieży, dobra infrastruktura, poważne zaplecze finansowe, ale moim zdaniem mamy dużo większe szanse na wbicie się na stałe do tego zestawu niż Czesi, Turcy czy Grecy. A na razie możemy starać się dołączyć do federacji aspirujących, walczących o 9 miejsce.
8-9 miejsce na ten moment to 1 zespół pewny LM, 1 zespół pewny minimum LE, 1 zespół pewny minimum LK i kolejne 2 w eliminacjach.
Potem są miejsca 9-12 (celowo zrobiłem zakładkę) i dobry obecny sezon pozwoli nam wbić się do tego grona praktycznie na kolejne 3 sezony. Wszystko wskazuje na to, że to miejsca dla wspomnianych wyżej Czechów, Turków i Greków. I naszym celem na obecny sezon jest wbicie się tam w miejsce Norwegów. Najprawdopodobniej uda nam się to w tym sezonie i tak jak napisałem, powinniśmy tam zagościć na dłużej niż jednorazowy wyskok.
Miejsca 11-12 to obecnie 1 zespół pewny minimum LE, 1 zespół pewny minimum LK, 2 zespoły w eliminacjach z podpórkami i kolejny zespół w eliminacjach.
I dalej z tyłu są miejsca 13-15. Mam nadzieję, że Polska w tej grupie znalazła się tylko „przejazdem” i że za rok będziemy już o piętro wyżej.
No ja bym jeszcze dodał, że kluczowe jest 14. miejsce – to skok aż o dwie rundy eliminacyjne w LM. Tak jak już pisałem gdzieś, że łatwiej jednak spiąć pośladki na jeden dwumecz, nawet można podporządkować cały okres przygotowawczy pod to
Tak, top 14 przez kilka sezonów z rzędu to by było największe przeoranie naszej sytuacji w pucharach, nawet jeśli by oznaczało „tylko” 14-te miejsce. Chodzi mi oczywiście o to, jak kształtuje się kolejny sezon dla MP od pierwszego dnia po zdobyciu tytułu. Ogromna zmiana.
Z kolei top 12 dołożyłby realnie bardzo duży prestiż dla PP – i byłby ten zabawny motyw, że zdobywca Pucharu ma już w 100% zagwarantowaną FL, a VMP nie.
Ale scenariusze mogą być przeróżne, Dania ma lepsze top 2 od nas i taka Kopenhaga / Midtjylland może powtórzyć wynik Bodo z poprzedniego sezonu i dobić do półfinału LE. Z kolei polskiej drużynie jeszcze się „manewr austriacki” sprzed roku (prawie wszyscy wylot w FL) nie zdażył, ale w przyszłości może.
Na ten moment do rozstawienia w q4 eLM trzeba mieć 38 punktów (33,5 to najwyższy nierozstawiony).
W poprzednich sezonach, były to: 34,5-33, 31,5-24,5, 31-25. Można spodziewać się, że w przyszłym roku granica będzie gdzieś w okolicy 40-42 punktów.
Z polskich klubów praktycznie tylko Legia jest bardzo blisko osiągnięcia tego poziomu… jeśli zagra w FL. Ale pewnie wtedy nie wygra mistrzostwa 😉
Lech ma 19 i niech nabije sobie 14, jak Jagiellonia poprzednio. 33 to jednak może być za mało na q4.
Jagiellonia, Raków i pozostałe polskie kluby też bez szans.
Tak czy inaczej, mając w perspektywie pewny udział w q4, pewną premię finansową (którą ostatnio złapał Raków) oraz 4 tygodnie więcej na przygotowanie, mistrz Polski nawet bez rozstawienia zwiększy swoje szanse awansowe.
Faktycznie zdobywca Pucharu będzie mieć pewną minimum LK od 12. miejsca. Plus do tego trzeci zespół ligi startujący w eLE. Bez pewności, ale droga krótsza niż ta, którą ma Legia.
Przecież Galata to jest finansowy gigant, polski klub nie wejdzie na taki poziom najpewniej nigdy.
Dobry news w tym kontekście jest taki, że wcale nie musimy, żeby jako liga rywalizować z turecką. Prosty analogiczny przykład to ta cała Crvena Zvezda, klub de facto rządowy w Serbii. Wyraźnie wyższy poziom od naszego topu, ale tuż za jej plecami jakościowa pustynia. U nas będzie – jak dobrze pójdzie – mniej spektakularna, ale szeroka ogarnięta czołówka.
Nigdy nie pisz nigdy.
Co do finansowego gigantam to jest to kolos na glinianych nogach finansowany… praktycznie przez państwo. Gdy w tureckich klubach zabrakło pieniędzy na spłacanie kredytów, banki zostały przez władze „zachęcone” do zaproponowania korzystnych, rozbitych na wiele rat kredytów. Teoretycznie, oficjalnie wiązało się to z wymuszonym zrownoważeniem klubowych budżetów. W praktyce często kluby często „outsourcingują” wydatki, oficjalne zarobki piłkarzy to jedno, a faktyczne ich dochody to drugie.
To znowu rypnie, wraz z całą gospodarką (8 lat temu € kosztowało około 4 liry, obecnie zbliża się do 50!), chyba że znowu rząd to dofinansuje.
Tak czy inaczej, na ten moment czołowym polskim klubom brakuje do mistrza Serbii, czołówki na Ukrainie, czy w Turcji. To wiadomo. Ale nie pisałbym, że nigdy do nich nie dorównamy. Raczej pytałbym ile czasu nam to zajmie. 3 lata? 10 lat?
5 lat temu jakby ktoś powiedział, że wskoczymy do top15 to mało kto by uwierzył.
10 lat to minimum
Myślę, że to bardzo pesymistyczne podejście. Moim zdaniem możemy ten poziom osiągnąć w ciągu powiedzmy 4 lat, jeśli utrzymamy obecny wzrost zainteresowania futbolem.
No raczej obstawiam że Turcja dołączy do BE, NL i PT, a my możemy walczyć o top10
Ps. napisałes gdzieś, że w sezonie 94-95 Legii zabrakło jednej pozycji w rankingu klubowym, aby być od razu w fazie grupowej LM – aż sprawdziłem… No nie do końca to precyzyjne, faktycznie było 9. miejsce, ale jeszcze wchodził obrońca trofeum, więc de facto było 10… I na dodatek exeqo z Rangersami 😉
No właśnie co do Turcji to oni mają podobny problem co Szkocja. Dwa zespoły zdecydowanie wystające ponad ligę. Z tą różnicą, że w Szkocji 4-5 zespół prezentuje bardzo niski poziom, a w Turcji 4-5 zespół to jednak cały czas solidny poziom.
Można powiedzieć, że LK to rozgrywki skrojone właśnie pod Turcję. Dwa czołowe kluby zarabiają w LM, a kolejne trzy punktują do rankingu.
I to może się udać, ale jednak tureckie kluby jadą na kredycie. A to nie jest dobre na dłuższą metę.
Uważam, że
za 5 lat polska piłka osiągnie poziom tuż za Tureckim na poziomie Grecji, Czech.
Do 10 lat przy takim funkcjonowaniu Turcji, kluby Tureckie odpadną z rywalizacji.
To już nawet nie jakaś logika, przewidywanie, tylko czysta matematematyka.
Jak był krach w grecji, w tamtym czasie zbankrutowały Aek i pare innych klubów, Olympiakos z budżetu 60 mln euro spadł na 25 mln, Panathinaikos z 40 -> 10 mln e a z wartości 2010- 100 mln spadł w 3 lata na 22 mln euro według transfermarkt.
Osobiście uważam że do 5 lat mamy 10 miejsce. Jeżeli oczywiście w tym roku nie zostaniemy z 1 drużyną. Bo tak bedzie trzeba czekać 6-10 lat 🙂
Krzysztof – nie sądzę że w 5 lat można zakopać tak sporą róznicę. No chyba, że chodzi tylko i wyłącznie o ranking. To przy jakichs zbiegach okoliczności oczywiście może się wydarzyć.
Patronus – czym innym jest wskakiwanie rankingowe na top 15, a czym innym wydawanie tak kosmicznych sum z perspektywy polskim klubów jak tureckie.
Tu nie chodzi o zakopanie różnicy. Nie w nas jest problem tylko w klubach tureckich i ich nie zbilansowanym wzroście i sile. Jak gospodarka turcji sie nie wyreguluje to galata fenerbache lecą, tak samo jak greckie kiedyś.
mogę się jeszcze odnieść do Rakowa i Papszuna, jeśli odpadnie z Macabi Haifa mając taką łatwą ścieżkę do Fazy ligowej to ten szkoleniowiec zamknie sobie możliwość bycia selekcjonerem na lata, tą porażkę będą mu wszyscy wypominać przez kilka następnych lat, bo rywala tak naprawdę wyszedł 2-3 razy z piłką w pole karne Rakowa i jedne wyjście zakończyło się bramką, natomiast Raków miał w cały meczu ze 40 takich wejść w pole karne i nic nie strzelił , a już te wrzutki Otieno na pierwszy słupek na nogę czy głowę obrońców rywala śnią mi się po nocach. ogólnie to Raków walczy o 3 duże pkt w rankingu Krajowym dla tego jeśli Papszun nie poustawia drużyny to straci w oczach u każdego.
Papszun nie umie w puchary…
pisalem to kilka lat temu i dalej będę pisał.
pzdr
nigdy jeden mecz nie będzie decydował o losie trenera. Nigdy. Ani jak wygra mecz finałowy ani jak przegrywając mecz spadnie z ligi. To proces, i w jednym i drugim przypadku.
Więc jedna porażka nie spowoduje, żę odbiór jego bedzie dużo lepszy czy dużo gorszy. Bo też nie będzie przez to ani lepszym ani gorszym trenerem niż jest. To jest moim zdaniem czysty populizm.
PODSUMOWANIE
Crvena zvezda – Lech: świetne fragmenty Lecha, oczekuję remisu w rewanżu, przyda się 0.125 pts. Jeśli nie będzie tego remisu też trzeba żyć dalej, chociaż odbiór jest zależny od przebiegu meczu. Jeśli znowu zmarnujemy 4 super okazje, to będzie niedosyt nawet po 0-0. Z gry kiepsko zniosłem 1-3, bo niestety wynik gorszy niż gra. Jak można było z tych sytuacji nie wyciągnąć 2-2 u siebie…
Legia – AEK: drużyna cypryjska zrobiła z Legią to, co APOEL z Wisłą w pamiętnym rewanżu w eliminacjach LM. Warunki pogodowe odcięły Legię, ale chyba to było do przewidzenia i trzeba było skuteczniej rozegrać pierwszą połowę i mieć 1-3 do przerwy. Bardzo szkoda, że aż tak Legii zabrakło sił, bo po trzecim straconym golu liczyłem, że tak się skończy. Przy 4-1 Legia ma nadal większe szanse na awans niż Lech. Wierzę w remontadę, daję 20-80 na wynik dwumeczu, a każdy inny wynik niż zwycięstwo Legii odbiorę za tragedię i znowu zatruje mi cały piątek.
M. Haifa – Raków: fizycznie dobrze przygotowani i niedoceniani w Polsce. Bajki o zamknięciu dwumeczu już wczoraj można schować do szafy. Postawili się Rakowowi i jednym błyskiem jakości z przodu zapewnili sobie pole position. Agresywni, skłonni do prowokacji, dlatego można było polować na czerwoną kartkę. Ostatecznie skończyli z sześcioma żółtymi i nie wykorzystaliśmy tego. Niewiele na ten Raków trzeba pokazać. Fatalny początek sezonu, ale jak drużyna utraciła Iviego, Kochergina, Bergrena, Ledermana, Jeana Carlosa i jeszcze Brunesa na koniec to spodziewałem się, że będzie to dwumecz na styk. Tutaj podobnie jak Lech, wielki niedosyt, bo sytuacje były. Przyjmuję, że z Brunesem byłby wczoraj co najmniej remis. Pieńko czy ten Bulat to nie są wzmocnienia na LK. Raków nie jest już żadnym faworytem do awansu teraz, to będzie zupełnie nowy mecz, nikt za zmarnowane okazje u siebie, nie przyzna im goli na Węgrzech. Oczywiście liczę na odwrócenie karty, ale ostrożnie, na pewno lekko nie będzie i faworytem jest Hajfa. Według mnie jest Maccabi 70-30 Raków, czyli z szansami realnymi, choć trzeba włożyć maksimum skuteczności teraz.
Jagiellonia – Silkeborg: mój ulubiony Yuki, którego obserwuję od czasów Portimonense… przykro, że nie trafił, do tego Afimico ze zmarnowaną setką. Ten sam scenariusz co w Częstochowie, czyli z gry powinno być 3-0 dla polskiego klubu, tyle że tutaj ten jeden przebłysk miała Jaga z rogu, a Silkeborg bez wykończenia. Rewanż bez Pululu. Dwumecz jest otwarty wciąż, Jagiellonia 70-30 Silkeborg. Uznanie dla Siemieńca, od początku wierzyłem, że Jagiellonia będzie znowu w ścisłym topie, ale idzie to szybciej niż zakładałem. Widać już drużynę, tutaj w przeciwieństwie do Rakowa można być nieco spokojniejszym. I przy okazji: jakby Jaga przeszła, to nie wygląda, że będzie wielkim faworytem z Hajdukiem. To typowo na styk zmierza, chyba że ktoś uważa, że Hajduk jest poniżej Silkeborga obecnie (po skrótach z meczu w Splicie).
Jestem w tragicznym nastroju i do czwartku nie przejdzie mi. Chyba najbardziej mnie rozbił mimo wszystko Raków, później Legia i na końcu Lech. Weryfikacja ligi nastąpiła, żadne top10, nawet jakby jakimś cudem 4 drużyny weszły do fazy ligowej LK i tam wyszły do dalszych gier, to punkty mogą się zgadzać, ale poziom sportowy na pewno nie jest jeszcze top10. Druga dziesiątka, to jest obecne miejsce PL i po tym, co wydarzyło się, to trzeba szanować to 13. miejsce.
Najbardziej się zgadzam z tymi słowami uznania dla Siemieńca. Odeszło pół składu, a on to znów posklejał i z każdym meczem powinienzespół lepiej funkcjonować.
Na drugim biegunie Legia, która z Iordanescu zaczęła dobrze, a teraz przyszły dwa gorsze mecze.
Ten samobój był chyba trochę gwoździem do trumny. Gdyby się skończyło na 3-1 to możnaby jeszcze realnie myśleć o odrobieniu strat. 4 strzelić i nie stracić żadnej, gdy rywal wie, że nie musi atakować tylko może przyczaić się na grę z kontry – trudne zadanie.
Także prawdopodobnie przyjdzie walczyć ze Szkotami o LK.
I chyba już z Recą w składzie.
.
Raków wydaje się, że jednak powalczy o awans. Najtrudniejszy do oceny.
.
kiedyś po kolejnych porażkach ze Słowakami, Litwinami, Kazachami, Azerami Islandczykami, Moldawianami czy nawet Luksemburczykami ironicznie powtarzano, że „w Europie nie ma już słabych drużyn”.
Tymczasem naprawdę tak jest, o czym przekonują się nie tylko drużyny ekstraklasy, ale też raz za razem Szwajcarzy, Austriacy, Duńczycy, Serbowie, Chorwaci, Turcy, Grecy, a także Holendrzy czy Belgowie.
Apropos Belgów i czwartego reprezentanta Polski: dwa czy trzy tematy wcześniej pisałem o historii klubu Genk w pucharach i o tym, jak się stoczył.
Nadal uważam, że to będzie dla Lecha łatwiejsza przeprawa niż serbski hegemon. I wydaje mi się, że LE zawita do Poznania.
Mr E – Genk łatwiejszy, co nie znaczy że łatwy. I że to Lech będzie faworytem.
Jasne, to zależy jak będziemy chcieli ustalać faworyta. Moim zdaniem Genk zaprezentuje lepszą kulturę gry niż mistrz Polski i dlatego będzie to tak samo trudne spotkanie. Obym się mylił.
Ostatni raz, jak występował w pucharach Genk zaliczył w eliminacjach spadek z LM (w starciu z Servette), wypadł z LE ograny przez Olimpiakos i z trudem przebrnął q4 LK, gdzie turecką Adanę pokonał po wyrównanych bojach rozstrzygniętych w karnych.
w fazie grupowej LK zajął 3 miejsce wyprzedzając tylko Cukaricki Belgrad i odpadł z gry.
To nie ten sam Genk, z którym Lech odpadał 8 lat temu.
Obecnie w formie jest takiej, że po 3 kolejkach ma 1 wywalczony punkt w lidze.
Znacznie słabiej niż np. Anderlecht (6 pkt), który z LE został wykopany przez szwedzkie Hacken (a miały m.in. tego samego rywala w lidze – innego pucharowicza – Club Brugge)
.
Wiadomo, że takie porównania: „A wygrał z B, a B okazał się lepszy niż C – więc A na pewno wygra z C” sensu nie mają.
Ale jednak zwracam uwagę na podejście Belgów do LKE – samego Genku 2 lata temu, czy innych belgijskich przedstawicieli w zeszłym sezonie (m.in. w starciu z Jagiellonią, Vikingurem czy Larne z Irlandii Płn)
obyś miał rację. Ja po prostu zwyczajnie widze, ze kultura gry w Belgii jest sporo wyzsza niz nasza. Nadal. Ale tak jak pisze, obym się mylił.
LK – tylko pytanie co oznacza poziom sportowy. W sensie do czego to konkretnie odnieść? Do całej ligi, do druzyn z pucharów, do mistrza? Bo w zależności co bierzemy do porównania, to inny wynik nam wyjdzie.
Ciężko jednoznacznie określić między sobą poziom sportowy powiedzmy ligi polskiej, szkockiej i tureckiej. U nas jest liga zdecydowanie bardziej wyrównana, tam jest czołówka totalnie zabetonowana. Więc jednoznacznie nie da się określić gdzie jest wyzszy poziom, bo moim zdaniem te róznice nie są tutaj aż tak wielkie ( traktująć poziom całej ligi).
Do wszystkich. Tak czytałem już wszystkie wasze dzisiejsze komentarze i piszecie co musi się stać zeby Legia awansowała i najlepiej 2:0 do przerwy jak by był.
W Rakowie musi zagrać Brunes bo bez niego nic nie zrobią a nikt nie bierze pod uwagę że ma konflikt z Papszun.
Jaga z Wiosny to wygra 2:0 jak nic .
Ale może dojść do takiej sytuacji.
Crvena vs Lech 4:0
Lech vs Genk 0:1
Genk vs Lech 3:1
Legia vs Larnaka 0:0
Hibernian vs Legia 2:0
Legia vs Hibernian 1:0
Jagiellonia sikelborg 0:1 PK 3:4
Macabi vs Raków 2:0.
W Fazie ligowej mamy tylko samego Lecha który ugrywa 7 pkt i nie wychodzi z grupy i kończymy sezon z 4,5 dużym pkt i spadamy w rankingu za Cypr i Szwecję na 20 miejsce.
Wszystko jest możliwe i mój wpis nie jest po złości tylko czasem trzeba trochę zejść na ziemię i pamiętać że jeszcze 4 lata temu byliśmy w granicach 30 miejsca i z marszu nie staniemy się potegą by walczyć z Czechami czy nawet Turcja bo i we czy srodę takie wpisy tu były.
Nie mamy podjazdu budżetem do całej Turcji, a praski duet jest też mega z przodu przed naszą czołówką. Czechy są w zasięgu, ale to na kiedyś może.
Marun – wiadomo, pesymistyczna mimo wszystko perspektywa, ale czy mniej realna niż 4 zespoły w fazie ligowej? No nie wiem. Zakładam mimo wszystko co najmniej 2 zespoły.
Patrząc na sporą część komentarzy tutaj 1 zespoł w fazie ligowej to by była jakaś totalna katastrofa, a nie zwyczajna porażka. Obecnie i dwa zespoły widze już nikogo nie zadowalają.
Dla mnie 3 to naprawdę spory sukces na tym etapie. Bo wiadomo, tak ostatecznie to liczy się to co na końcu sezonu, nie ważne iloma druzynami.
Cóż, nie jesteśmy tak potężni jakby wskazywały wyniki 2 rundy kwalifikacji, ani nie jesteśmy takimi dziadami jakby wskazywały mecze z tego tygodnia. Z wczorajszych meczów bardziej boli mnie Raków niż Legia. Legia ma jeszcze jedną szansę w razie odpadnięcia, a Raków gra o wszystko.
Upatruje nadziei w tym że Raków wyglądał lepiej niż Maccabi, może mało konkretów pod bramką rywala, ale wyraźnie widać że w rewanżu stać ich na odwrócenie dwumeczu. To tylko jedna bramka różnicy, do tego teren neutralny, w klimacie takim jaki panuje w Polsce, a nie w Izraelu czy Cyprze czy innym Zakaukaziu 😉
Wielki kamień z serca w przypadku Jagielloni. Bardzo się obawiałem o ten wyjazd a skończyło się pięknie i po tym co widziałem w Danii i rewanż jestem spokojny. Brawo Jaga!
Obyśmy się wbili w tym sezonie na 12 miejsce. Bardzo ukróci nam to mecze kwalifikacyjne a widać jaka to jest mordęga – nie tylko dla nas. Jak już gramy w fazie grupowej czy ligowej to wstydu tam zazwyczaj nie ma. O ile człowiek będzie spokojniejszy w okresie wakacyjnym 😉 Tego sobie i Wam życzę!
Ogólnie, to w tej kolejce trochę sprawiedliwości stało się za dość. W poprzednich kolejkach wyniki były lepsze niż gra, a w tej gra była lepsza niż wyniki we wszystkich przypadkach.
to zależy jak to oceniać – czy gra Lecha była taka dobra ( patrząc na błędy w obronie)? Albo Legii? NIe jest to chyba tak jednoznaczne.
Jaki brak rozstawienia Lecha w kontekście LE? Chyba jakaś pomyłka…
Myślę, że chodziło o brak rozstawienia Lecha w LM.
W koncu cos sie dzieje, jak wszystkie nasze druzyny wygrywaly to sie forumowicze rozleniwili i najwieksza dyskusja byla o tym czy sie mowi AJAXu czy AJAXAa 😉
Mówi się Ajaksa oraz Ajaxu. 🙂
Teraz będziemy mówić o tym, że w Szkocji gra Hibernian, a HibernianS grają na Malcie.
Jak zawsze skrajności 😫 z czego pewnie połowa nawet nie oglądała meczów.
Zdroworozsądkowo:
1. Lech nie awansuje, może ugra remis jeśli Crvenej się nie będzie chciało, ale oni w lidze mają tytuł wygrany przed sezonem, więc gdzie ma im się chcieć jak nie w pucharach. Tak czy inaczej to nie ma żadnego znaczenia, faza ligowa każdego pucharu jest super.
2. Legia też nie awansuje, mooooże przy niezwykle szczęśliwym początku meczu, ale to też nie ma specjalnego znaczenia, celem jest faza ligowa gdziekolwiek. Legia miała bardzo dużo pecha w tym meczu (VAR-y, rykoszet, samobój, to co gwizdał sędzia), ale tak się zdarza – dobrze, że to w takiej fazie. Jak się nie uda z AEK to 110% skupienia na Szkotów i tam to dopiero będzie miało realne znaczenie.
3. Raków – każdy kto oglądał zdaje sobie sprawę, że przy tak wyglądającym meczu drużyna wygrywa 85 meczów na 100 (z czego połowę wysoko), dziesięć remisuje i pięć przegrywa. To był jeden z tych pięciu, choć i tak mogło być gorzej bo takie Brondby załapało się na jeden na sto i dali radę przegrać 0:3. Jeśli Raków i Maccabi zagrają tak samo to różnica w grze była kolosalna, gdyby udało się jeszcze doleczyć Brunesa to juz w ogóle powinno być do tego łatwiej o bramki. Wielka szkoda tego meczu, ale jestem pewien że Raków siadzie na Maccabi od samego początku. Na pewno mamy się czego obawiać, ale sam wynik bardzo zakłamuje rzeczywistość.
4. Jaga – raczej szczęśliwy wynik, 0-1 to nie jest żaden pewnik co wprost wynika z tego co napisałem akapit wyżej, ale jednak gra obu zespołów była tutaj zupełnie inna. Wyrównana walka, a do tego zawodnicy Silkeborga pod bramką Jagi jakby dostawali paraliżu i nie umieli normalnie kopnąć piłki (wiem, Rakowa też 😉). Z tego da się odpaść, Duńczycy na pewno przycisną i trzeba być na to gotowym, jednak przy kolejnym wyrównanym meczu raczej będzie nieźle.
Podsumowując trzeźwo rewanże:
Lech – druga porażka
Legia – wygrany mecz przy próbie gonienia dwumeczu, punkty do rankingu i spadek do LK
Raków – wygrany mecz, prawdopodobnie z awansem
Jaga – remis po walce
0.625 do krajówki i cztery kluby w Q4 – zróbmy to i po prostu zapomnijmy o tym pechowym Q3. Potem jeszcze jedna dobra runda i na jesieni już nikt nie będzie tych pojedynczych meczów pamiętał.
Ogólnie to zgadzam się prawie w całości. Jeśli Legia do przerwy strzeli dwa gole, to sprawa awansu będzie otwarta. Ale jeśli będzie grać padolino, to trzeba się będzie cieszyć z dowolnej wygranej i przygotować na Hibernian.
Natomiast nie zgadzam się co do Jagiellonii. 0:1 to najniższy wymiar kary dla Silkeborga. Gdyby Jaga miała wygrać 3:0, to by wygrała, ale było widać, że wolą dowieźć prowadzenie niż ryzykować straty gola.
Duńczycy dopiero w ostatnich minutach odrobinę mocniej przycisnęli, ale objawiało się to praktycznie jedynie tym, że podawali sobie piłkę na połowie Jagi i starali się nie nadziać na kontrę. Tak jak w Częstochowie goście wygrali fuksem, a gospodarze zmarnowali wiele okazji do strzelenia gola, tak w Silkeborgu gospodarze kompletnie nie mieli pomysłu na grę.
Jestem spokojny o rewanż w Białymstoku, liczę na lepszą skuteczność Rakowa na Węgrzech oraz na to, że Legia w rewanżu jednak zagra nie tylko o honor, ale też o awans.
A Lechowi dobry mecz w Belgradzie przyda się, żeby później w starciu z Genkiem zagrać dużo lepiej, bo wiem, że tę drużynę stać na lepszą grę.
Masz sporo racji, przypomniałem sobie jeszcze o pudle z dwóch metrów Kobayashiego, ale ciągle mam wrażenie że nie doceniamy Silkeborga, bo te ich potencjalnie groźne sytuacje rozbijały się o bardzo nieudane ostatnie kopnięcia piłki przez które sami sobie wybijali zagrożenie i nie wierzę że tak będzie dwa mecze z rzędu 🙃 Oby tak jednak było też za tydzień i faktycznie na spokoju jak to przewidujesz!
Tak czy inaczej ja będę zadowolony nawet jeśli za tydzień będą trzy porażki + wygrana Rakowa, ale będziemy grali w komplecie w Q4 – to jest najważniejsze
Porażka Jagi w najlepszym razie oznacza karne.
Na pewno dużo będzie siedziało w przyszłym tygodniu i to nie tylko patrząc na polskie kluby, ale też potencjalne straty federacji 9-17.
Co do naszych rywali – można jedynie chyba żałować, że najbardziej „sfrajerzyły” zespoły, które i tak raczej w Q4 byłyby bez szans, bądź miałyby ciężko (Brondby, czy Lugano) choć gdyby tak Celje wyrzuciło najpierw Szwajcarów, a potem wygranego Banik/Austria to byłoby super.
Jeszcze co do meczu Rakowa – Papszun jak nie awansuje do FL to powinien być wypierdzielony na zbity ryj. To jest najbardziej przehajpowany polski trener w XXI w. Od gry Rakowa po prostu chce się rzygać, ewentualnie oczy wydłubać. Jeszcze do niedawna były wyniki (lepsze niż gra), ale teraz wyniki dostosowały się do poziomu gry, czyli dno Ten człowiek marnuje potencjał jaki jest w tym klubie.
„Drugi Papszun”, czyli ten od 2024. Pierwsza kadencja była całkiem spoko, kilka fajnych meczów w pucharach, a MP 2023 jedno z najefektowniejszych w ostatnich latach.
Pamiętaj że obecny Papszun to już ten „wypluty” przez zagranicę, w sensie nie tyle odpalony co nawet nie wypróbowany przez żaden poważny projekt. To na pewno wpływa na głowę.
W każdym razie wylot z Maccabi to będzie eurowpierdoleiro największe od czasów Trnavy i największe ogółem w europejskiej historii Rakowa.
Nie porównywałbym Maccabi do Trnawy. Różne wskaźniki różnie wyceniają siłę Żydów, ale raczej należało spodziewać się wyrównanego dwumeczu ze wskazaniem na Raków, a nie jednostronnego sparingu.
Jeśli już mamy mówić o Trnawie, to zdecydowanie postawa Legii na Cyprze do tego pasuje. Miał być lekki spacerek i łatwy awans, nawet przez pół meczu tak to wyglądało, ale koniec żałosny. Jedyne pocieszenie, że za tydzień jest szansa na rehab no i że Legia nie żegna się z pucharami.
Poza tym Lech z Trnawą odpadł po słabej grze, co tym bardziej można porównać do Legii na Cyprze. Natomiast Raków miał przewagę, ale po prostu brakowało kropki nad π w decydujących momentach.
Dokładnie, bez jaj z tymi porównaniami…Trnava była wtedy nierozstawiona, Maccabi było rozstawione
Patronus – lepiej bym tego nie napisał. Ja nie wiem jak wy patrzycie na te wszystkie zespoly. Macie podział na top 5 i reszta, czy co? Maccabi to nie jest przypadkowy zespołów. Żadne Petrocuby czy Backi topole, zeby stwierdzać odgórnie, ze z pewnoscią przejdziemy taki zespoł.
Ludzie, weżcie troche poanalizujcie zanim coś napiszecie. Nie wiem – wartość zespołu, gry w pucharach, w jakiej lidze grają ( jak liga stoi w rankingu, tylko w dluzszym okresie a nie obecnie), itd itd.
Bo faktycznie niektórzy albo strasznie przewartościowują nasze możliwości, albo niedowartosciowywują rywali.
Bo póżniej są komentarze, ze niektórym odbija jesli chodzi o jakość naszego futbolu
Maccabi ma może większą renomę, grali w LM itd., ale obecnie to nie jest mocny zespół. Do tego jest poza sezonem (liga w Izraelu startuje dopiero pod koniec sierpnia) i na dokładkę nie może grać u siebie.
To było widać w tym meczu. Raków grał przeciętnie, ale Maccabi to przez większość czasu miało problem wymienić kilka podań. Wyglądało to jak mecz wczesnej rundy Pucharu Polski pomiędzy drużyną z Ekstraklasy a II-ligowcem. Trzeba to było koniecznie wykorzystać i wygrać 2-3 do zera, bo rewanż już może wyglądać zupełnie inaczej. W moim odczuciu to był tak naprawdę mecz o wejście do LKE, bo potencjalny rywal w IV rundzie jest słabiutki, a Raków zupełnie pokpił sprawę. Obawiam się, że w rewanżu to będzie walenie głową w mur i faza ligowa dosłownie przejdzie mu koło nosa.
Lech po Spartaku miał jeszcze Dnipro, które też było bardzo dobrym losowaniem, ale nie tak słabym przeciwnikiem jak potencjalny rywal Rakowa w IV rundzie.
Na papierze odpadnięcie z Maccabi nie wygląda tak źle, ale biorąc pod uwagę okoliczności oraz przebieg pierwszego meczu, to będzie moim zdaniem kompromitacja podobnego kalibru.
Raków gra rewanż na Węgrzech na stadionie 20k, to mnie zaskoczyło. Myślałem że to będzie w jakimś kompletnym kurniku, a to bardzo fajny nowoczesny obiekt, w Polsce byłby w czołówce stadionów. Lech zrobiłby z tego kibicowsko drugi mecz domowy, ciekawe jak Medaliqueiros.
A będzie przy publiczności, tak? Bo kluby białoruskie grają przy pustych trybunach (swoją drogą, to idiotyzm, że muszą grać przy pustaku, ale jednocześnie stadion musi spełniać wymogi odnośnie liczby miejsc dla kibiców).
Papshunho mówił, że na Węgry daleko, ale nie zdziwię się, jak przyjedzie 2k ludzi z Czewy.
Trener Papszun zdaje się nie zna zbyt dobrze języka angielskiego to jak ma poradzić sobie z prowadzeniem klubu zagranicznego ??? …. w szatni Rakowa obowiązuje język Polski … może teraz coś się zmieniło 😀
Psssssssssst. Słyszycie? To dźwięk pękniętego balonika. Ale czy na pewno?
Lech – planowa porażka, chyba nikt o zdrowym rozsądku nie sądził, że którakolwiek polska drużyna jest w stanie przejść Zvezdę. Nie ta kasa, nie ta rzeczywistość. Wybaczone.
Legia – no tutaj szczerze mówiąc nie spodziewałem się aż takiej kompromitacji. Fatalny styl i wynik. Tak czy tak sądzę, że Legia ma spore szanse na fazę ligową LKE i upora się z tym Hibernians.
Jagiellonia – nie oglądałem tego meczu, ale duży szacunek, wygrana z Duńczykami to zawsze dobra rzecz. Wygrana planowa bo Silkeborg w dołku, no ale Jaga też wybitnie nie gra więc ogromny szacun.
Raków – niektórzy eksperci tutaj wieszczyli rozsmarowanie Hajfy kilkoma bramkami – niestety, rzeczywistość dała im solidnego liścia. Raków to słabiutka drużyna, ale o dziwo, Maccabi jest jeszcze słabsze. Brak awansu to będzie kompromitacja.
Przykro mi, ale na LM czy nawet LE jesteśmy za krótcy i jeszcze długo będziemy. Nie zostaje nam nic tylko grać w naszym ulubionym pucharku czyli LKE, Lech już tam jest, sądzę, że Legia i Jagiellonia też dadzą radę. Raków raczej za chudy w uszach.
Dźwięk pękniętego balonika, to boom
Pssssst, to dźwięk uchodzącego powietrza 🙂
Zespół z Edynburga to Hibernian
Natomiast Hibernians to drużyna z Malty. Ewentualnym rywalem Legii mogą być jednak Szkoci 🙂
Jeśli możemy mówić o jakimkolwiek baloniku, to odnosiłbym go tylko i wyłącznie do Legii, która zawiodła na pełnej linii. Chyba Jordan nie wziął pod uwagę cypryjskiego klimatu. Jeśli tak było, to jest jakaś nadzieja na odwrócenie losów dwumeczu w Warszawie. Gorzej, jeśli to jakiś zespołowy kryzys, w takiej sytuacji to zła wróżba nawet w perspektywie wyjazdu do Szkocji. Zobaczymy jak będzie w lidze i w rewanżu, oby jednak to 1:4 było tylko wypadkiem przy pracy.
Oglądałem mecz Jagi i wiem co piszę: 0:1 to najniższy wymiar kary. Jagiellonia miała cały mecz pod kontrolą, Silkeborg naprawdę słaby, myślę że można go porównać do Breidablik. W sumie w q2 ich rywalem było właśnie islandzkie KA, a dwumecz rozstrzygnął się dopiero po dogrywce.
Raków z Maccabi grał dziwnie. Z jednej strony przeważali, z drugiej jakby brakowało im wiary w siebie. Nie uważam, że brak awansu będzie kompromitacją (o takiej mówiłbym, gdyby Lech przegrał z Breidablikiem), ale na pewno ogromna niewykorzystana szansa. Coś jak odpadnięcie Legii z Molde półtora roku temu.
Sporo chłodnej wody na głowy dziennikarzy, piłkarskich „januszy”, zawodników i tych, którzy myśleli, że zaraz wygramy Ligę Mistrzów. Dobrze, że w sytuacji, którą da się jeszcze odwrócić. Oby tak się stało.
Daj Rakowowi i Papszunowi rewanż na wyjaśnienie tematu. Jest środek lata i sezon ogórkowy, ale dla Papszuna to jeden z najważniejszych meczów jego kariery trenerskiej. I to nadal tylko 1 gol straty, a mecz na neutralnym gruncie.
Natomiast na ten moment powoli wyłania się dość dziwny obraz Papszuna, bo najlepsze eliminacje w historii klub zagrał właśnie wtedy gdy go na chwilę w klubie nie było:)
Ale generalnie zgadzam się, wciąż mamy bardzo duże szanse na 4 drużyny w fazach ligowych. Jednak wczoraj szanse na to nieco zmalały, a posiadanie tylko 1 lub 2 drużyn wzrosły.
Nie zgadzam się, że LM to nie te progi. Nie wyglądał Lech tragicznie, ale faktem jest, że lepszy od Czerwonej Gwiazdy nie był.
Legia kompletnie zawiodła. Może to zabrzmi zabawnie, ale jakoś widzę tutaj wciąż możliwość, awansu. Legia jest na tyle silna i silniejsza od Larnaki, że 3-0 u siebie to nie będzie jakiś niewiarygodny wynik. Larnaką moglabyc wyjątkowo silną na Cyprze przy upałach. W Warszawie może tak nie być. Szanse są małe, powiedziałbym takie, jakie miał Lech na zwycięstwo w środę.
Jagiellonia- wszystko może się zdarzyć, ale lekka przewaga ze względu na wynik i domowy mecz po stronie Jagi
Rakow- wszystko może się jeszcze zdarzyć, ale delikatna przewagą po stronie maccabi. Jednak jak przebieg meczu będzie podobny do tego w Częstochowie, to wystarczy że jedna bramka im wpadnie i nagle nadzieje odżyją.
Także mamy dziś więcej pytań niż odpowiedzi i nasze kluby pokazały dziś, że wciąż jeszcze można to wszystko spier****lić
Tylko wiesz, w LM każdy mecz by tak wyglądał. Lech gra fajne dwa kwadranse, a wyraźnie silniejszy zespół przyjeżdża jak po swoje.
Tym meczem trochę zrozumiałem, jak mogła wyglądać „zerowa” kampania Slovana sprzed roku. Niby fajnie wyglądają w każdym meczu, ale za fajność na poziomie LM nadal zdobywasz okrąglutkie nic.
Z tego powodu bardzo szkoda LE, no ale w tym roku nie chciała się „wylosować” Lechowi. Trzeba będzie wyszarpać na boisku, na co szanse są takie sobie.
Nie zgadzam się. Polskie zespoły w fazach grupowych/ligowych, oprócz małych wyjątków, zawsze pokazywały się z dobrej strony i punkty jakieś tam zdobywały.
Również w meczu z Crvena, do straty bramki na 2-1 mecz był wyrównany, jakby Lech pierwszy bramkę strzelił, albo wykorzystał więcej okazji i wyszedl na 2-1, to mecz całkowicie inaczej mógłby się potoczyć.
A tu mówimy o LM. Kolega wyżej napisał, że i LM i LE to nie nasze progi.
Wg mnie LE to jak najbardziej nasze progi
Lech mógł wygrać z Crveną tak samo, jak Maccabi wygrało z Rakowem.
troche się okaże czy nasze progi, jeśli Lech wyeliminuje Genk, a Legia Larnakę. Ale w obu przypadkach raczej nie daję dużych szans.
Pełna zgoda – mecz z Crveną to taka próbka tego, co się gra w LM. W Poznaniu czegoś brakuje, nie wiem czy to mentalność, przygotowanie fizyczne, czy po prostu umiejętności piłkarskie. Eliminacje mają to do siebie, że jeden mecz może zdecydować o wszystkim.
Crvena rok temu też nie pograła w LM, o ile pamiętam po 5 kolejkach miała okrągłą liczbę punktów. Oby Lech miał szansę pokazać się w LE, choć statystyki pokazują, że cała polska czwórka pogra w LK.
Czego brakuje? Dwóch rzeczy – umiejętności grania pod presją i intensywności gry.
Jak grasz niemal rok w rok z najlepszymi na kontynencie, którzy wszystko robią dwa razy dokładniej i szybciej, to nie będziesz się stresował grać z rywalami 3 klasy gorszymi.
A druga sprawa, jak brakuje ci czysto technicznie do lepszych piłkarzy, to próbujesz to nadrobić intensywnością gry. Do której nie jesteś przyzwyczajony na co dzień, wiec normalna sprawa, że zużyłeś 70-80 % energii w pierwszej połowie.
Tak…
Dodałbym też umiejętności taktyczne jako osobną umiejętność piłkarską i różniącą się od mentalności.
Tak więc Z pośród 4 zdolności mentalność, fizyczność, um.piłkarskie, taktyka. To moim w kolejności wygląda to tak
Mentalność, Fizyczność, taktyka, um. piłkarskie.
Dostrzegam wspaniałe zdolności piłkarskie, Strzał Ishaka te podanie pierwsza piła to naprawdę był majstersztyk.
Taktycznie do końca pierwszej połowy poziom był wyrównany dopiero przy 1-2 to się rozsypało.
Już to powtarzam któryś raz, ale fizyczność i mentalność poprostu tam szwankuje.
Pokaże to na przykładzie mojego ulubionego piłkarza polskiej ligi – L.Podolskiego.
Po tym chłopie emanuje chęć walki, ja wiem że można mieć zastrzeżenia do jego charakteru, ale typ po prostu nie odpuszcza. Nigdy, bez wyjątku. Jak będzie trzeba wejść mocniej to to zrobi, jak pociągnąć zespół to to zrobi, taktycznie może czasem przez to dać plamę ale nie zawsze w każdej fazie meczu taktyczne umiejętności są najważniejsze.
Tak więc ja mam takie odczucie, że jakby L.Podolski wszedł pokryć Arnautowicza to by to tak nie wyglądało :). On poprostu wydał by bitwe Crvenie, nawet w Belgradzie.
Ligi za plecami lig 12-16 pokazały że sielanka dla mocnych lig się skończyła. Kompromitacje: Legii z Larnaką w LE, Lugano z Celje i Brøndby z Vikingurem w LK.
Czas najwyższy się obudzić. Z tych słabszych lig to Cypr może dużo zyskać i to liczebnie.
no niestety, cypryjczycy dostali duży zastrzyk finansowy ruskich kurwiopieniędzy w ostatnich sezonach.
To prawda, mało kto o tym pamięta, ale Cypr to wielka pralnia pieniędzy rosyjskich mafiozów.
jasne. Ale wiecie jak to jest. Grali Ruscy, to byli oligarchowie i szemrane pieniądze w tych klubach, teraz mamy na Cyprze. Daleko nie szukać, Crvezda też sponsorowana przez Gazprom i forowana przez rząd.
Panowie z krajów arabskich do europejskiego futbolu też przynieśli całe walizki pieniędzy do wielu klubów.
Na Ukrainie przed woją oligarchowie sponsorowali pare klubów. A to tak pierwsze przykłady z brzegu na „nierówności” finansowe.
Więc jakby tak na to spoglądać, to można by dojść do wniosku, że ta cała rywalizacja jest bezsensu.
Więc wolę przejść do porządku dziennego i skupić się mimo wszystko na aspektach sportowych.
A tak patrząc na ranking to realnie na tę chwilę powinniśmy ” się przejmować” drużynami do Cypru właśnie. Bo wbrew pozorom 7 pkt róznicy to sporo, ale przy obecnym zbieraniu punktów w LK, to naprawde jest możliwe.
A akurat kluby cypryjskie zameldowały dobre wyniki. Po rewanzu z Legią będą raczej mieli 2 pewne kluby w pucahrach. Jedynie co mnie pociesza, że w ewentualnej IV rundzie przeciwnikami pozostałych dwóch klubów będą Anderlecht i PAOK
Balon pękł z hukiem. Z jednym Lechem będzie nam potwornie ciężko o utrzymanie w 15.
O jakim balonie i jakim huknięciu piszesz?
Chyba wszyscy zdawali sobie sprawę, że Lech nie jest faworytem przeciw Crvenej, ale może będzie mieć „dzień konia”?
Maccabi Hajfa było rozstawione, ale jednak wynik nie oddaje przebiegu spotkania. Gdyby usunąć akcję z golem i zrobić skrót z pozostałych sytuacji bramkowych mało kto obstawiałby, że to Żydzi wygrali ten mecz. Na neutralnym terenie wszystko jest możliwe. Choć trzeba pamiętać, że z Żyliną Raków też specjalnie nie błyszczał.
Legia zagrała najgorsze spotkanie w tym sezonie, wliczając mecz z Arką w lidze. Do przerwy powinna prowadzić 3:1, ale raziła nieskutecznością pod bramką rywali. Po przerwie zaliczyła „odcięcie prądu”. Trudno spodziewać się, że w rewanżu zagrają równie beznadziejnie (choć trzeba pamiętać o rewanżu z Molde sprzed półtora roku). Raczej należy oczekiwać, że zaprezentują się znacznie lepiej. 2:0 do przerwy i sprawa awansu rozstrzygnie się w drugich 45 minutach.
Jedynie Jagiellonia stanęła na wysokości zadania. Zrobili swoje, duński zespół okazał się tak słaby jak go malowano.
Za tydzień można spodziewać się zupełnie innych emocji. Lech zagra o honor (nawet mając dzień konia trudno oczekiwać wygranej trzema golami). Raków i Legia o skuteczność, a Jagiellonia o drugą wygraną i uniknięcie kontuzji.
Druga połowa Legii to był dramat. Niby ciężko mówić, że zawodowcom pogoda przeszkadzała, ale jak wytłumaczyć tak totalne odcięcie , jakby w ogóle nie wyszli na drugą połowę. Legia ma strasznego pecha moim zdaniem, a konkretnie Nsame ze swoimi bramkami. A to pół stopy, a to pół ręki, a to Wszołek wychylił bark , 3 ładne bramki psu na budę. Do tego w pierwszej połowie, jeszcze co najmniej dwie sytuacje, w których fartem Larnaka wybroniła się w ostatniej chwili. Gdyby do przerwy było 4:1 albo 3:1 byłoby sprawiedliwie. A tak to zobaczymy co pokaże Legia w rewanżu. Gdzieś w duchu liczę, że będzie taka napinka, że zmiotą Larnakę, albo doprowadzą do dogrywki.
A tak pół serio, pół żartem, mam wrażenie, że jak przeciwko nam staje drużyna, w której gra odpalony Polak albo obcokrajowiec z naszej ligi, do tego jakiś czarnoskóry skrzydłowy to wiedz, że będą problemy 🙂 Czułem przez skórę, że Angielski wciśnie Legii bramkę i tak się stało 😀
Nie wiem, czy akurat pogoda im przeszkadzała. Ale to, że są zawodowcami nie ma w tym kontekście żadnego znaczenia. Piłka to jest sport oparty na bezpośredniej rywalizacji – po drugiej stronie też są zawodowcy i akurat mogą oni być lepiej przystosowani do danych warunków. To ewentualnie stwarza problem, a nie warunki same w sobie.
Też mam wrażenie, że do przerwy powinno być 1:3. No cóż, zobaczymy w rewanżu, czy Legia stanie na wysokości zadania.
Jordan oczekuje, że jego zespół będzie grać na pełnej intensywności cały mecz. Na Cyprze to była zabójcza taktyka, ale w Warszawie jak najbardziej jest to do zrobienia.
Wręcz przeciwnie, Legia miała do tej pory furę szczęścia w kilku meczach, w tym przede wszystkim z Banikiem. Teraz los zabrał, co dał poprzednio.
Sprowadzeni szybko na ziemię. Po fantastycznym poprzednim tygodniu, w tym dokładnie na odwrót: smutek, żal i niedosyt, tym bardziej że z gry Raków i Legia (1 połowa) nie zasługiwały na porażki. Fortuna kołem się toczy.
Stara prawda znowu daje znać: z losowania (Raków) cieszyć się powinniśmy dopiero po przebrnięciu wylosowanej przeszkody (Maccabi, Arda)
Legia zagrała fatalnie drugą połowę, ale Raków to powinien spokojnie wygrać z 2-0 i być już jedną nogą w fazie ligowej. Jeżeli odpadną to będzie druga Trnava, albo gorzej, i długo będzie się to odbijać czkawką. Dla Rakowa to jest tak naprawdę właściwy dwumecz o LKE, bo ta Arda to jest najsłabszy z ich trzech przeciwników. O ile to w ogóle będzie Arda, a nie Żalgiris.
No jeżeli Raków nie przejdzie, to będzie bardzo szkoda. Niemalże wymarzona ścieżka do FL, a tam szansa na podniesienie rankingu klubowego (o finansach nawet nie wspominam). Baaardzo by było szkoda.
Generalnie Raków i Jaga są kluczowi dla gry o LM. Bez nich Lech i może Legia raczej utrzyma status quo i będziemy grać o top15
No nie, jeśli w fazach ligowych zagrają Lech i Legia, to będziemy grać o top12.
Jedna ekipa w fl oznaczać będzie walkę o top14.
Trzy/cztery zespoły mogą oznaczać grę o top10, zależnie od wyników innych federacji, przede wszystkim Czechów.
Trzeba liczyć przeciętne zdobycze a nie rekordy jak w dwóch na trzy poprzednie sezony. Dwie drużyny to bedzie tyle samo co grecja, norwegia, szwajcaria, dania, austria więc nie bedzie tak że gramy o top12 a gramy o 11-16 moim zdaniem, jak my nadrobiliśmy w poprzednim roku tak tym razem oni mogą nadrobić.
Trzeba mieć to na uwadze.
@Krzysztof
Ja nawet nie pisałem z punktu widzenia rankingu krajowego, bo nawet jak Raków odpadnie to i tak powinniśmy mieć minimum dwa zespoły w FL, co będzie po prostu OK. W odpadnięcie trzech zespołów nie wierzę, choć zrobiło się trochę trudniej.
Ważne jest żeby Raków wykorzystał szanse i nabił ranking klubowy, to jest kluczowe w perspektywie następnych sezonów. Mieć 4 zespoły z rankingiem 20+. No i oczywiście finanse, bo coś czuje, że jak Raków nie wejdzie do FL, to Brunes się pożegna z klubem, a może nie tylko on….
@Krzysztof
Z wymienionych przez Ciebie federacji jedynie Szwajcaria ma dzielnik 4, wszystkie pozostałe mają 5. Już to samo daje nam przewagę.
Ale ogólnie to tak, teraz jest sporo dzielenia skóry na dźwiedziu. Dopiero po zakończeniu kwalifikacji będzie można z większą dozą prawdopodobieństwa określić, czy mamy szanse na top10, czy też jednak będziemy kurczowo bronić top14.
@Patronus
Chyba pomyliłeś Danię ze Szwajcarią. Szwajcaria ma 5 zespołów, a Dania 4.
Tak, pamiętałem że biały krzyż na czerwonym tle, ale pomyliłem kształt 🙂
bez sensu się cieszyć z losowania które było juz po rozegranych meczach. Pamiętaj, że losowanie dobre albo złe, oznacza tylko jedno: czy trafiłeś na teoretycznie łatwiejszego czy trudniejszego rywala.
Ale niezależnie jakie ono bedzie, to nie oznacza, że kogoś na pewno przejdziesz albo nie.
Już pomijajac, że ja kompletnie nie rozumiem, jak można być pewnym przejśćia Maccabi, gdzie to jest na pewno poziom zbliziony do naszych klubów.
Mimo gorszego tygodnia i tak uważam, że sytuacja jest całkiem niezła i koniec końców będziemy mieli 3 zespoły w LKE co może przełożyć się na bardzo fajny sezon i dużą ilość punktów do rankingu.
– Lech – nie ma się co oszukiwać, że Lech odrobi stratę w Belgradzie, więc czeka go spadek do LE. Tak z Genkiem też przeczuwam porażkę, ale w tym przypadku gra na wiosnę jest pewna, więc nie ma się co rozwodzić.
– Legia – porażka z Larnaka na pewno jest duża niespodzianka na minus i przy tym wyniku nie wierzę w odrobienie strat u siebie. Niemniej jednak w LKE czeka najprawdopodobniej Hibernian, który uważam, że uda się spokojnie ograć. W tym przypadku kłania się dobre losowanie LKE, bo mogło być dużo trudniej.
– Jaga/Raków – wierzę, że jeden z tych zespołów dobrnie do fazy ligowej. Albo Raków, który ma jeszcze spore szanse w rewanzu z Maccabi, a potem bułgarska Arda nie powinna już postawić tak trudnych warunków, albo Jagiellonia, która po ograniu Silkeborga wygra z Hajdukiem. Powiem szczerze, że nie wierzę w oba polskie awanse, ale jeden z nich jest bardzo prawdopodobny.
3 zespoły w LKE powinny przełożyć się na bilans punktowy porównywalny lub większy z poprzednim sezonem, co w mojej ocenie, powinno nam dać na koniec 12 miejsce.
Ale jak to? Nasza liga osiągnęła tak wielki sukces, zajęła 15. miejsce i przegrywa z klubami z lig z miejsc 19 – 22? No szok i niedowierzanie.
Właśnie dlatego z przymrużeniem oka przyjmowałem te zachwyty i wielką radość z zajęcia 15. miejsca w rankingu. Bo miejsce to miejsce, ale grają kluby. I nie miejsce jest ważne, a ważna jest jakość klubów. Oczywiście te dwie rzeczy na ogół ze sobą korelują, ale jednak nie do końca. Zwłaszcza w przypadku Ekstraklasy, która zyskała na wprowadzeniu Ligi Konferencji (nie, to wcale nie jest puchar trzeciej kategorii, nie wolno tak pisać, tam grała Chelsea oneoneone111!!!, a w ogóle to Legia „ma na rozkładzie” Chelsea, a Lech „ma na rozkładzie” Villareal, a to znaczy, że polskie kluby są bardzo silne i nie dyskutuj mi tutaj, jak nie cenisz LK, to znaczy, że jesteś malkontentem szukającym dziury w całym i nie potrafisz docenić sukcesu!!!).
No cóż, przynajmniej wielu czytelników tej strony będzie zadowolonych, bo gra w LK to są punkty do rankingu, a wiadomo, w LM i LE to by się tylu tych punktów nie zdobyło…
Może cię zaskoczę, ale każdy doskonale wie, że LKE to są trzecie rozgrywki. I co z tego? To ciągle biadolenie i wybrzydzanie jest nie tylko nieracjonalne, ale wręcz skrajnie głupie.
Najważniejsze dla naszych klubów powinno być po prostu regularne granie w pucharach. Na etapie, na jakim jesteśmy, to jest kwestia drugorzędna, które rozgrywki to będą. Niech to będzie i LKE, tylko trzeba wypracować w tym ciągłość. Sezon w sezon, a nie raz na kilka lat.
To są nie tylko pieniądze (większe lub mniejsze) i budowanie rankingu klubowego oraz krajowego (co później znacząco ułatwia kolejne awanse). To jest też ogrywanie się w systemie pucharowym, oswajanie się z presją pucharów, nauka funkcjonowania w innych mikrocyklach, sprawdzanie się z innymi przeciwnikami, a nie w kółko z tymi samymi, budowanie swojego „success story”, pozyskiwanie nowych sponsorów, zwiększanie zainteresowania itd. To wszystko jest w oczywisty sposób rozwijające dla klubu. Sugerowanie, że gra w LKE nic nie daje, albo nic nie znaczy, jest absurdalne.
Wiele z tych klubów, do których dzisiaj wzdychacie, że „gdzie oni, a gdzie my”, budowało swoją markę właśnie przez grę w rozgrywkach niższych kategorii. Czy takie Bodo grało w LM? Nie grało ani razu. A czy przez to ktoś ich dzisiaj uważa za dziadów, którzy tylko „nabili sobie oszukane punkty w LKE”? Nie, nikt przy zdrowych zmysłach tak na to nie patrzy. Więc czemu mamy sami siebie biczować w ten sposób?
Zanim Bodo zaliczyło półfinał LE, to wcześniej przez 3 sezony z rzędu bili się głównie w – uwaga – Lidze Konferencji, gdzie kończyli w 1/4 i dwa razy w 1/16. Również 3 razy też spadali z eliminacji LM.
20/21: odpadnięcie w Q3 LE
21/22: 1/4 LKE, do której spadli po dwóch porażkach z Legią w Q1 LM, następnie przeszli 3 rundy eliminacyjne i zajęli 2. miejsce w grupie
22/23: 1/16 LKE, wcześniej 3. miejsce w grupie LE, do której spadli z Q4 LM po porażce z Dinamem Zagrzeb, na koniec przegrali z Lechem
23/24: 1/16 LKE, przeszli 3 rundy eliminacyjne i zajęli 2. miejsce w grupie, potem porażka z Ajaxem
24/25: 1/2 LE, wcześniej spadek do LE z Q4 LM po porażce z Crveną
Zaliczyli po drodze wiele wpadek, przegrywali na Wyspach Owczych czy w Irlandii Północnej, męczyli się z Żalgirisem, spadali z eliminacji do LM po porażkach z Legią, Dinamem i Crveną, w LKE odpadali z Lechem.
I co z tego? No właśnie – nic. Na dłuższą metę najważniejsze jest to, że się w tych pucharach cały czas utrzymywali i ogrywali. Dzisiaj są już doświadczoną i ograną pucharową drużyną, mają rozstawienia na każdym etapie, podbili też znacząco ranking krajowy, dzięki czemu teraz zaczynają dopiero od Q4 LM (a jeszcze niedawno odpadali w Q1). Są w zupełnie innym miejscu niż 5 lat temu, teraz mogą realnie myśleć o wejściu do tej LM. A jak znów się nie uda, to też nie zaorają stadionu, tylko pograją drugi sezon w LE, żeby spróbować ponownie za rok.
Oczywiście, to nie jest tak, że sama gra w LKE ich wywindowała. Klub musiał się rozwijać sam z siebie. Ale regularna gra w pucharach (na początku głównie w LKE, a potem w LE) ewidentnie im pomogła pod wieloma względami. Czy to jest mniej wartościowe przez to? Czy ktoś mówi, że są ciency, tylko uefa im dała rozgrywki dla odpadów, żeby się czuli mocni, bo nie umieją normalnie wejść do LM? Bo jakoś nie zauważyłem ani jednego podobnego komentarza w odniesieniu do tego klubu. Zawsze to dotyczy tylko nas. My oszukaliśmy system, my „korzystamy z luki”, i my sami ze sobą nabijamy punkty w pucharze biedronki, które nic nie dają i nic nie znaczą. xD
Najlepsze, że autorom tych komentarzy się zawsze wydaje, że to oni są wielkimi realistami (w opozycji do tych śmiesznych „rankingowców”), a jest dokładnie odwrotnie. Żeby opowiadać takie banialuki to trzeba samemu być oderwanym od rzeczywistości.
Jeżeli startujemy w takich rozgrywkach, albo do nich spadamy, to trzeba w nich grać, a nie pieprzyć bez sensu o pucharach biedronki. Jeżeli są takie, a nie inne, zasady rozstawień, podziału miejsc, przydziału startowego do określonych rund itd. to też trzeba te jebane punkty nabijać, żeby potem startować z wyższego pułapu. Pomiędzy byciem totalnym dziadem a „potęgą” jest wiele wiele stanów pośrednich przez które musimy przejść, i to jest jedna z rzeczy, które mogą w tym pomóc.
Naprawdę, NIKT tutaj nie myślał, że nagle się tą potęgą staliśmy. NIKT nie sądził, że awans na 15. miejsce oznacza, że staliśmy się niezniszczalni i już nigdy nie przegramy. Zostało po prostu zauważone i docenione pokonanie pierwszych szczebelków. Jeżeli na LM i LE jesteśmy jeszcze za słabi, to niech wszyscy grają w LKE. Niech tam cała czwórka wejdzie i nabija te „śmieszne punkty” na „baćkach topolach”. Kogo to obchodzi, czy jakiś Betis tam wystawia rezerwy czy nie? Jak możemy, to ich znowu ograjmy. I niech wtedy będą te zachwyty z awansu na 10. czy 11. miejsce. W czym problem, bo naprawdę nie rozumiem? xD
To do tej pory najlepszy komentarz jaki przeczytałem na tym blogu,
Idealnie w punkt 😀
Po prostu racjonalne oparcie się na faktach. Ale „piłkarscy janusze” i tak nie ogarną tematu.
Doskonale napisane. W punkt!
Co raz co to lepsze komentarze dajesz i generalnie bardzo, bardzo słuszne.
Niestety u Nas ciągle jest mentalność taka 'polska’ jak przegrywamy to wszyscy nagle wiedzieli, że przecież jesteśmy dziadami.
Jeszcze nic się tak naprawdę nie stało, wszystkie kluby są w 'grze’ i nikt tak się nie wyjebał na grze jak Broendby czy Lugano a już jest smarowanie po Legii czy Lechu i w ogóle kibicach którzy śmieli zauważyć jakiś progres.
Dodatkowo po za polską, która według rankingu startowała na ten sezon bodajże od 20 miejsca, to brakuje nam odrobinkę by mieć tyle drużyn co potęgi jak szwajcaria, norwegia, dania, szkocja które miały gwaranty gry w europejskich pucharach a mogą się tak wyjebać, że tylko gwaranty im zostaną i będą mieć tyle zespołów co my, z tą różnicą że my to wywalczyliśmy a oni nie.
To jest taka mentalność przegrywów którzy mówią, jesteśmy frajerami bo nie gramy w LM ale wygrywamy w LKE dla szmaciarzy. Jak przegrywamy o te rozgrywki to dalej pierodolą :”widzicie jesteśmy frajerami, nawet do jebanej LK nie umiemy się dostać więc co wy chcecie” i biegają z tym poczuciem jakieś chorej satysfakcji.
Najbardziej to mnie w tym wszystkim rozwala to ciągłe przekonanie, że jesteśmy jakimś ewenementem. Że tylko my punktujemy w LKE, że jesteśmy „niesprawiedliwie” ciągnięci w górę, że korzystamy z jakiejś „luki” itd. A kiedy przegrywamy (jak wczoraj) – to też, że takie porażki to na pewno przytrafiają się tylko nam.
Przed wprowadzeniem LKE Norwegia też była w trzeciej dziesiątce. A potem w 3 lata Bodo i Molde dochodziły do: 1x 1/4 LKE, 2x 1/8 LKE, 2x 1/16 LKE. Ani razu nie zagrali w LM, w LE też zbytnio nie powojowali, zdecydowaną większość punktów nabili w LKE. Ktoś wtedy gadał, że nie zasługują na to 14. miejsce?
Grecy, zdaje się, od czasu wprowadzenia LKE też nie zagrali w LM. W ostatnich latach odpadali w Q2 i Q3 z Łudogorcem, Maccabi i Malmo. Nikomu to nie przeszkadza, że są wysoko, bo Olympiakos wygrał puchar biedronki?
To są kraje, które są teraz przed nami.
To naprawdę nie jest nic dziwnego, że ligi z drugiego i trzeciego szeregu, a do takich należymy, nabijają punkty głównie w niższych rozgrywkach. Gdyby było inaczej, to nie dyskutowalibyśmy o miejscach 11-16, tylko 5-8. Ale spoko, nie zasługujemy na to 13. miejsce. Powinniśmy się go zrzec i oddać Słowacji w nagrodę za to, że Slovan jest w LM chłopcem do bicia. Bo tylko to się liczy, a nie żadne puchary biedronki.
@aaaaaaaaaaaa
„Może cię zaskoczę, ale każdy doskonale wie, że LKE to są trzecie rozgrywki.” Nie zaskoczyłeś mnie. Tylko proszę Cię, żebyś pisał za siebie. Bo to, że TY rozumiesz, że to są trzecie rozgrywki, nie znaczy, że większość osób udzielających się (m.in. tutaj) to rozumie. Tzn. oczywiście rozumieją, ale jednocześnie uważają, że Legia „ma na rozkładzie” Chelsea i Betis więc jest bardzo silna…
„Naprawdę, NIKT tutaj nie myślał, że nagle się tą potęgą staliśmy. NIKT nie sądził, że awans na 15. miejsce oznacza, że staliśmy się niezniszczalni…”. Jak wyżej. Ty nie myślałeś, ja nie myślałem. Ale widziałem tutaj (i nie tylko) mnóstwo komentarzy, że polskie kluby są super i teraz to już z górki, a jak ktoś myślał inaczej to „jak możesz nie doceniać LK”.
„Ciągłe biadolenie i wybrzydzanie” – no właśnie mój komentarz twierdził, że większość osób popada w huraoptymizm, a nie biadoli i wybrzydza.
Ja nie skaczę ze skrajności w skrajność, to co teraz piszę, pisałem również gdy panował huraoptymizm, gdy wiele osób cieszyło się z piętnastego miejsca, to ja pisałem, że spokojnie, to jest ranking, polska liga nie jest tak silna jak niektórzy chcą sądzić.
Dobra, uprośćmy, odniosę się do jednego zdania „na dłuższą metę najważniejsze jest to, że się w tych pucharach cały czas utrzymywali i ogrywali”. Tak, jest to ważne, fajne i chwalebne, że polskie kluby ogrywają się w pucharach i zdobywają lepsze miejsce w rankingu, ale tak naprawdę najważniejsze jest to, żeby polskie kluby były mądrze i odważnie budowane, szkoliły młodzież i ją potem sprzedawały, żeby kupowały taniej i sprzedawały drożej itd.
Legia już 10 lat temu ogrywała się w pucharach (nie było LK), spokojnie awansowała do fazy grupowej LE, kilka lat z rzędu nieźle wyglądała, skończyło się to awansem do Ligi Mistrzów i… wszyscy wiemy co stało się potem. Także budowanie rankingu klubowego czy krajowego i ogrywanie się na europejskiej scenie nie ma żadnego sensu, jeśli nie idzie za tym sensowne budowanie klubu. I odwrotnie – możesz nie grać w pucharach, możesz nie mieć rankingu, ale jeśli masz kasę i pomysł to w ciągu trzech lat wejdziesz wysoko. Żeby było jasne, pieniądze to nie wszystko, napisałem o skrajnym przypadku, w zdrowej sytuacji pieniądze przychodzą wraz z normalnym rozwojem – kibicami, wynikami (kasa z UEFA), szkoleniem czy rozsądnymi transferami.
Także najważniejsze – to silne kluby budują ranking, a nie ranking buduje silne kluby – chyba się z tym zgodzisz? Crvena Zvezda ma dużo pieniędzy, więc nie przeszkadza jej to, że gra w lidze z 22. miejsca w rankingu. Polskie kluby wywalczyły to 15. miejsce, ale fakty są takie, że nadal odbijają się od europejskich średniaków.
„Bo to, że TY rozumiesz, że to są trzecie rozgrywki, nie znaczy, że większość osób udzielających się (m.in. tutaj) to rozumie. Tzn. oczywiście rozumieją, ale jednocześnie uważają, że Legia „ma na rozkładzie” Chelsea i Betis więc jest bardzo silna…”
Gwarantuję ci, że KAŻDY tutaj wie, że LKE to są trzecie rozgrywki. Nie musisz tego w kółko powtarzać swoim mentorskim tonem. I nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi, że jak Legia wygrała z Chelsea i Betisem, to znaczy, że jest na ich poziomie i w ogóle jest zajebista. Może to jednak znaczyć, że jest lepsza niż gdyby nie była w stanie z nimi wygrać tych pojedynczych meczów, prawda? Więc czemu się z tego nie cieszyć? I dlaczego mamy się nie cieszyć z 15. miejsca, jeżeli niedawno zajmowaliśmy 20-30?
To, że ktoś się cieszy z 15. miejsca naprawdę nie oznacza, że zakłada, że już nie możemy przegrać. A ty specjalnie czekałeś na pierwsze porażki, żeby tu wejść i zacząć wszystkich pouczać na zasadzie: „i widzicie!! po co się było cieszyć z 15. miejsca??”. Jeszcze raz: czemu mieliśmy się z tego nie cieszyć? Jedno z drugim nie ma nic wspólnego, po prostu walczysz z jakimś chochołem, którego sobie wymyśliłeś.
Napiszę to jeszcze raz, bo mam wrażenie, że ci to umyka: pomiędzy byciem zajebistym, a byciem chujowym, może być wiele stanów pośrednich. To nie jest kwestia zero-jedynkowa. Można się cieszyć z tego, że się jest lepszym niż wcześniej, jednocześnie mając świadomość, że nadal nie jest się najlepszym. Więc naprawdę, jeżeli ktoś się cieszy z dotychczasowego progresu, to nie trzeba mu pokazywać, że ktoś inny nadal jest lepszy, bo to niczego nie wnosi.
To, że Crvena zvezda nas bije wcale nie neguje tezy o tym, że dokonaliśmy w ostatnich latach pewnego progresu. Posiadanie jednego „mocnego” klubu, przez ustawienie całej ligi pod niego, pompowanie go przez rząd, i napędzanie ruskim hajsem przez tzw. sportswashing, to jest patologia a nie żaden wyznacznik i coś do czego powinniśmy dążyć.
Reszty mi się nie chce komentować, bo piszesz jakieś banały, że najlepiej jest być mocnym, a żeby być mocnym, to trzeba być mocnym, które też niczego nie wnoszą. Ta strona dotyczy rankingu uefa oraz europejskich pucharów, dlatego najwięcej się tu rozmawia o rankingu i grze w pucharach (szok!), taki jest kontekst dyskusji. I to, że ktoś o tym dyskutuje, to też nie znaczy, że nie widzi innych kwestii.
W ogole sie nie zgadzam że silne kluby budują ranking a nie ranking buduje silne kluby.
Po pierwsze czym jest silny klub. Barcelona, crvena czy jakaś proporcja rybki do akwarium w którym pływa?
Crvena jest silna? więc gdzie jest serbia w rankingu?
Jesli psg jest silne to gdzie jest Francja w porównaniu z innymi potegami?
A może masz na mysli bodo glimt i Norwegię. Przypomne tylko ze to wlasnie bodo im zbudowalo ranking na LK LE i gra moze z rozmachem od paru lat. reszta ligi nie jakos nie idzie, nie ma LM od długiego czasu w Norwegii.
Kiedys byl silny Rosenborg i dlugo nic. I co zostało. Nowe projekty, trzeba budować od nowa,
Wiec nie wiem o czym mówisz.
Wskaż mi silną lige ktora z 1 dominatorem dzis jest silna.
Tak wiec piszesz dyrdymały.
Nie ma szkolenia, nie ma populacji, nie ma klimatu to możesz sobie robic co chcesz, nie przebijesz sufitu. Crvena bedzie grac epizody w LM latami, ale to wszystko dla serbii będzie. To samo szkocja,dania, norwegia, slowacja, chorwacja.
Są tylko 4 kraje które moga przewrócić stolik. Turcja, Ukraina Rosja, Polska.
Inne kraje (po za top5 a może top 7 z Por, Hol) zawsze będą mieć jakieś kotwice i będą tlem dla pozostałych.
Co tym twoim lepiej rozwinietm krajom dal ranking dziś ? Ze jak weszła z dupy LK to sie okazalo ze nie ma zadnego zaplecza, ze to byl tylko pic na wode a nie budowanie czegokolwiek. Tyle lat, wszystko w piach. Szkocja Dania Szwajcaria, To wszytko jest za nami. Za patałachami z wartością składu poniżej ceny lewego.
Tak więc
Bez stabilnego rozwoju w lidze z maks. Potencjałem, kazda liga po za ta 4 bedzie tylko kręciła kółkami w miejscu. Nigdy tam nie będzie mocyma by wyjść z szamba i zrobić ciut więcej.
Także te ligi super z miejsc 9-16 po za polską moze i bedziesz oglądał w LM, ale raczej jako gwałt na twojej drużynie.
@aaaaaaaaa
Jeśli napisałem rzeczy oczywiste, z którymi każdy się zgadza, to powinienem dostać trochę plusów i żadnej polemiki, to przecież logiczne.
A ja Ci po raz kolejny piszę:
– Nie zabraniam nikomu cieszyć się z awansów, a wręcz sam się z nich cieszę. Naprawdę. Jednak jednocześnie rozumiem z czego te awanse wynikają i co z tych awansów wynika.
– Tak, są tu ludzie, którzy z tego, że Legia „ma na rozkładzie” Chelsea i Betis oraz w ogóle z niezłych wyników polskich klubów, wyciągali (zdecydowanie) zbyt daleko idące wnioski. Mój komentarz był skierowany do nich, a nie do tych trzeźwo myślących.
@Krzysztof
Ale skąd wniosek, że ja pisałem o jednym silnym klubie w lidze? Miałem na myśli wszystkie kluby w lidze. Jeśli źle się wyraziłem, to mój błąd i niepotrzebnie się rozpisałeś. Już tłumaczę.
Sytuacja A – Ekstraklasa awansuje na 12. miejsce w rankingu, ale budżety najlepszych polskich klubów pozostają na poziomie maks. 50 mln, nie szkolimy młodzieży, mamy słaby skauting. Efekt – Ekstraklasa spada z hukiem poza „15”.
Sytuacja B – Ekstraklasa znajduje się na 19. miejscu w rankingu, ale budżety najlepszych polskich klubów przekraczają 100 mln, coraz lepiej szkolimy młodzież, rozwijamy skauting. Efekt – Ekstraklasa awansuje na 12. miejsce w rankingu i się na nim spokojnie utrzymuje.
Sporo osób tutaj uważa, że sytuacja A jest bardzo dobra, a ja uważam, że dużo lepsza jest sytuacja B. W sytuacji A oczekujemy, że „dobry ranking zbuduje dobre kluby”, a w sytuacji B widzimy, że „dobre kluby budują dobry ranking”. Oczywiście są też sytuacje pośrednie, te rzeczy się przenikają itd. to jest jasne.
W skrócie zdecydowanie lepiej być w sytuacji B, a na razie bliżej nam do sytuacji A. Co za tym idzie nie popadam w hurraoptymizm z powodu 15. miejsca.
Co będzie dalej zobaczymy. Polska szybko awansowała w rankingu po wprowadzeniu LK, ponieważ mieliśmy bardzo niskie miejsce na nasz potencjał i możliwości. Ale sam w sobie dobry ranking niewiele nam da, jeśli nie pójdzie za tym rozwój klubów. Jeśli chcemy być jeszcze wyżej, to sama LK nie wystarczy. Teraz potrzebujemy sytuacji B – bogatych klubów z silnymi składami grającymi wyżej i w wyższych rozgrywkach. Sam ranking nie gra. Ten sezon na razie to potwierdza.
@Adam, trudno się to czyta, jeszcze trudniej złapać jakikolwiek sens… Ale najtrudniej się z autorem zgodzić.
Sytuacja A – dlaczego po awansie w rankingu budżety klubów miałyby pozostać na tym samym, niskim poziomie (w przykładzie podałeś kwotę 50 mln, domyślnie zakładam PLN), dodatkowo nie szkolimy młodzieży i jeszcze scouting „leży”? Co to za wariant? Na czym to polega? Jakaś zagadka?
Sytuacja B – spadamy tam, gdzie nasze (wg Ciebie) miejsce, czyli na 19. miejsce, i nagle szkolenie młodzieży się rozwija, również scouting?
To jest chore rozumowanie – tak naprawdę żeby się rozwijać potrzebne są bodźce. Odczuwalne. Takimi są np. szerszy dostęp do pieniędzy w UEFA, więcej klubów z Polski w pucharach, już widać, jak perspektywa gry 5. zespołów w Europie zadziałała na wyobraźnię kilku dodatkowych -chętnych do podziału tortu – klubów w ESA.
Jeszcze żeby nie być gołosłownym – co robi Jagiellonia z kasą z Europy? Inwestuje ok. 100 mln PLN w akademię. Tak, wyobraź sobie, że będzie szkolić młodzież. Nie musimy spadać na 19. miejsce w europejskim rankingu, żeby włodarze niektóych klubów zdali sobie sprawę, że przyszłość jest najważniejsza.
@Adam
Błąd fałszywej alternatywy. Niezależnie od tego, czy mamy dobre szkolenie i 100 milionów budżetu, czy kiepskie szkolenie i 50 milionów, to 12. miejsce nadal jest lepsze od 19., gdyż między innymi też pozwala zwiększyść budżet (na skutkiej łatwiejszej ścieżki i większej liczby miejsc w pucharach), co z kolei przekłada się na większe możliwości. W każdym wariancie awans w rankingu jest więc korzystny i wypada się z niego tylko cieszyć. Oczywiście, lepiej żeby to był wzrost ze 100 na 110, niż z 50 na 60 (a jeszcze lepiej z 200 na 210), ale to jest odrębna kwestia. Nie zwiększymy swoich budżetów dzięki temu, że będziemy niżej w rankingu, może być tylko odwrotnie.
@lester @aaaaaaaa
Ludzie, ja tu nie podaję konkretnych rozwiązań, nie odnoszę sią też do tej konkretnej sytuacji. Patrz zdanie „Oczywiście są też sytuacje pośrednie, te rzeczy się przenikają itd. to jest jasne.” Tłumaczyłem tylko, co mam na myśli pisząc, że to „dobre kluby budują wysoki ranking, a nie wysoki ranking buduje dobre kluby”. Tak ogólnie.
@lester
Oczywiście, że istnieje duża szansa, że awansując w rankingu klub będzie rozsądnie inwestował, ale jest też możliwość, że wcale nie będzie.
Jest też prawdą, że dla klubów bogatych, dobrze zorganizowanych itd. wysoki ranking będzie pomocny. Podobnie jak dla klubów słabych, które nie chcą inwestować, wysoki ranking także będzie pomocny. W obu przypadkach lepiej mieć wysoki ranking.
Ale w tej czysto teoretycznej alternatywie, w której mamy do wyboru tylko jedną opcję, to ja wybieram opcję B.
@aaaaaaaa
Nie przeczę, że najlepiej mieć i wysoki ranking i wysoki budżet, ale gdybym mógł wybrać tylko jedno, to wybrałbym budżet. Raz jeszcze – to teoretyczna sytuacja, najlepiej mieć oba. Ale nie mamy.
Rozumiem, że budżet może wynikać z rankingu, ale moim zdaniem, to ranking dużo bardziej wynika z budżetu. Najlepiej opisze to przykład ewentualnego powrotu Rosji do gry.
Przykład A – Rosja pod banicją się zwinęła, mało grali, najlepsi piłkarze odeszli, ale wracają do rankingu na 10. miejscu. Efekt – szybki zjazd.
Przykład B – Rosja pod banicją rozwijała swoją ligę, stworzyła ciekawy produkt z wieloma kibicami i kasą, ale wraca do rankingu na 20. miejscu. Efekt – po kilu sezonach są w TOP10.
Powtarzam się…
Konkrety:
Ekstraklasa 10 lat temu pięła się w rankingu, na czele z Legią regularnie grającą w pucharach. Potem coś załamało się w zarządzaniu Legią, pozostałe kluby były zbyt słabo prowadzone (miały zbyt mało kasy), żeby awansować do pucharów, więc mieliśmy kilka lat z rzędu bez pucharów i ranking rozsypał się jak domek z kart. Także jak widać ranking potrafi być kruchy, dwa słabe sezony i nie ma nas.
Teraz jesteśmy w sytuacji, w której wiele osób tutaj naprawdę wierzy, że dobre wyniki w Lidze Konferencji przełożą się na niesamowity rozwój. Że skoro polskie kluby pokonały silne kluby zagraniczne oraz zagrały w ćwierćfinale pucharów to już będzie tylko lepiej. Otóż ja uważam, że nie. Podchodzę do tego sceptycznie.
To nie jest fałszywa alternatywa, to jest fakt. Polskie kluby nadal są słabe i 15. miejsce tego magicznie nie zmieniło. I jeśli to się nie zmieni, to po prostu wypadniemy z „15”. Na razie ten sezon potwierdza, że powyżej LK będzie ciężko. A moim zdaniem, na samym LK nie zajdzie się wyżej niż tam gdzie, mniej więcej, jesteśmy.
Osobiście uważam, że potencjał polskiej ligi to jest mocna pierwsza dziesiątka, ale obecnie tego na horyzoncie nie widać. I 15. miejsce w rankingu (zdobyte dzięki wprowadzeniu LK) tego nie zmienia. Na razie dobrze będzie kręcić się koło tego 15. miejsca.
„Nie przeczę, że najlepiej mieć i wysoki ranking i wysoki budżet, ale gdybym mógł wybrać tylko jedno, to wybrałbym budżet.”
Ale nie możesz, bo to nie jest alternatywa, tylko dwie odrębne kwestie. Jeżeli się ze sobą wiążą, to tylko w ten sposób, że wysoki ranking może skutkować większym budżetem, a niski niższym, nie inaczej. Dlatego to rozważanie jest bez sensu.
A Ekstraklasa jest dziś w innym miejscu niż była 10+ lat temu i nie chodzi tylko o ranking. Jeśli spojrzymy na czołówkę i pt. pucharowiczów, to wtedy tylko Legia dawała jakieś nadzieje. Lech od 2011 był w trybie „restrukturyzacyjnym”, Cupiał wychodził z Wisły i ta zaliczała zjazd, a reszta ligi w ogóle nie rokowała. Potem Legia również odpadła przez zmiany właścicielskie i „przebudowę”. To wtedy sięgnęliśmy swojego dna.
W ostatnich pięciu latach trend się odwrócił. Lech powoli zaczął zbierać owoce wcześniejszej strategii. Mimo że nadal popełnia błędy (czasem absurdalne jak z Rumakiem) i nie unika kryzysów, to całościowo jest dziś na innym poziomie. Legia powoli, bo powoli, ale również wychodzi ze swoich problemów po tych zmianach (choć jej kibice mają często inne zdanie, bo przyzwyczaili się do tytułów zdobywanych na kredyt i przy mniejszej konkurencji). Do tego do czołówki niespodziewanie dołączył Raków, co akurat bardzo dużo zmieniło. Teraz szansę na to ma też Jagiellonia i póki co ją wykorzystuje. Poza czołówką również wygląda to lepiej, kolejne kluby stopniowo przechodzą w prywatne ręce (Motor, Widzew, ostatnio Korona, niedługo może dołączyć Górnik, może Wisła w końcu wróci itd.).
Absolutnie nie twierdzę, że jest idealnie, ale pod wieloma względami wygląda to dużo lepiej niż te 10 lat temu. W międzyczasie zostały też pobudowane stadiony, jest dużo większe zainteresowanie, 2x wyższa frekwencja, coraz większa wartość praw tv itd. Łatwiejszy dostęp do europejskich pucharów (i kasy z uefa) to też jest okoliczność dla nas sprzyjająca. To tak w dużym skrócie. Zresztą Polska, jako kraj, też jest dziś bliżej Zachodu.
Jeszcze raz: nie twierdzę, że kategorycznie to wykorzystamy i będzie zajebiście. Równie dobrze może to wszystko zostać zmarnowane. Ale łatwo dostrzec, że (niezależnie od wyników w czwartek) perspektywy są dziś zupełnie inne niż 10 lat temu. Zobacz sobie chociażby po transferach. W tym okienku polskie kluby wydały już ponad 25 milionów euro (wg transfermarkt). W skali europejskiej piłki to nadal niewiele, ale jeszcze parę lat temu to były sumy 2-3 razy niższe w ciągu całego sezonu (a teraz mamy dopiero połowę sierpnia).
W ostatnich latach pod wieloma względami coś drgnęło. I nie chodzi tylko o utworzenie LKE, chociaż to też nam pomaga, bo łatwiejszy dostęp do europejskich pucharów daje nam możliwość przebicia tego szklanego sufitu. To jest kasa, ogrywanie się w pucharach, nauka funkcjonowania w innych mikrocyklach, napędzanie koniunktury itd.
To, co piszę, to nie jest żaden niezdrowy nieuzasadniony entuzjazm, wbrew temu co tu forsujesz, tylko zwykła analiza faktów. W 2015 byliśmy względnie wysoko w rankingu (ok. 18-19, ale z Ukrianą i Rosją), bo łapały się jeszcze dobre sezony z mocnym Lechem i Wisłą. Ale wcale się nie pięliśmy w górę, ani w rankingu ani w sensie ogólnym, bo trend był negatywny.
Odnośnie transferów, to można też zaobserwować ożywienie wewnętrznego rynku, z czym przez lata był ogromny problem.
@aaaaaaaaaa
„Ale nie możesz, bo to nie jest alternatywa, tylko dwie odrębne kwestie.” – Raz jeszcze. To było tylko wytłumaczenie tego co miałem na myśli pisząc, że „silne kluby budują ranking, a nie ranking buduje silne kluby”. Czysto teoretyczne wyjaśnienie, a do tego wiem o tym, że „Oczywiście są też sytuacje pośrednie, te rzeczy się przenikają itd. to jest jasne.”.
Jednak też można stwierdzić, że ta sytuacja nie jest czysto teoretyczna, ponieważ właśnie w tej chwili polskie kluby mają dość wysoki ranking, a stosunkowo mało pieniędzy. Kluby z krajów sąsiadujących z nami są w stanie obracać dużo większymi kwotami i bez problemu przebijać po kilka razy nasze transfery.
No i teraz zobaczymy na ile ten ranking jest w stanie pomóc nam zbudować silne kluby. Ten sezon na razie potwierdza, że będzie o to ciężko. I uwierz mi, ja nie czekałem na porażki polskich klubów, nie miałbym nic przeciwko, żeby Lech przepchnął Crveną Zvezdę, Legia gładko wygrała z Larnaką itd. Po prostu jeśli ten rozwój polskich klubów nie będzie większy, to mało nam te rankingi pomogą. Chodzi głównie o kasę, ja mam takie powiedzenie – pieniądze grają, pieniądze biegają po boisku. Ekstraklasa nadal nie daje powołań do kadry, młodzi piłkarze często odbijają się od klubów zachodnich, za to ci którzy tu przyjeżdżają często są wyróżniającymi się zawodnikami.
Ogólnie ja się z Tobą zgadzam, Ekstraklasa pod wieloma względami poszła do przodu. Dobrze opisałeś czym różni się obecna, od tej sprzed dziesięciu laty. Zgoda.
„To, co piszę, to nie jest żaden niezdrowy nieuzasadniony entuzjazm, wbrew temu co tu forsujesz.” – Nie, nie forsuję. Mój pierwszy komentarz nie był skierowany do Ciebie i innych myślących w ten sam sposób. Mój komentarz był skierowany do tych, którzy w zeszłym sezonie pisali rzeczy w stylu „wiosna, a polskie kluby w pucharach nie przegrały żadnego meczu, USZCZYPNIJCIE MNIE” (wybacz, ciężko tutaj znaleźć konkretne komentarze, ale takie słowa zostały napisane).
Ktoś kto to napisał, zupełnie pomijając fakt, że kluby naszych rywali, które przegrywały mecze, grały w LM i LE z dużo silniejszymi przeciwnikami, musi być teraz w szoku. Tak mi się przynajmniej wydaje. Oczywiście ten szok, to takie wyolbrzymienie, no ale muszą być co najmniej zdziwieni.
Serio napisałeś ten komentarz? Czy jednak dla jaj? 1. Twierdzenie, że ranking nie gra, to wrecz kopernikańskie odkrycie. Ale raczej wszyscy wiedzą o tym, bo inaczej polskie kluby nie miały by prawa wygrywać w ostatnich latach z klubami z Anglii, Hiszpanii, Włoch, Belgii, Austrii, Szwajcarii, Norwegii, Danii itd… podobnie no Angole niekoniecznie biją Hiszpanów, Włochów czy Niemców… Wiec robienie z tego jakiejś teorii jest totalnym absurdem, Duńczycy dostali wczoraj na Islandii 3:0 i o czym to świadczy? Otóż o niczym… 2. Sam budujesz chochoła, jak to wszyscy piszą, że LKE super, a Ty mondry wiesz, że to puchar 3 kategorii. To tylko teraz powiedz mi, dlaczego z tego pucharu 3 kategorii nie korzystają inne kraje? Ktoś im broni? Mioduski oddał nerkę UEFA za wyniki Lecha, Legii i Jagiellonii? Stękanie o 3 kategorii jest po prostu nudne. Wiesz ile drużyn z Holandii, Portugalii, Belgii czy Turcji grało w ćwierćfinale pucharów z zeszłego roku? ZERO. To dopiero kompromitacja 3. Rozgrywki UEFA mają to do siebie, że mają swoje regulaminu i zasady, które są znane i względnie równe dla wszystkich. A rankingi mają duże znaczenie dla sytuacji początkowej. I co najważniejsze, rankingi pokazują stan z 5 lat i dziesiątek meczów. Ale jeśli ktoś na ich podstawie wyciąga wnioski dot. pojedynczych meczów, to znaczy, że totalnie tego nie rozumie… Podobnie zresztą jeśli wierzy, że jak będziemy w TOP10, to zyskamy nieśmiertelność w eliminacjach i będziemy kosić jak leci w LM i LE. Przykład Zvezdy i Partizana powinien takich jak Ty czegoś nauczyć…
Dokładnie, mniej od ściany do ściany
@Woj
Jeśli wszyscy to wiedzą, to skąd te nerwy?
Przykład Crvenej Zvezdy dobitnie podkreśla to co napisałem. Jeśli masz silny klub, to nawet 22. miejsce w rankingu nie jest ci straszne. Jeśli zaś masz słaby klub, to nawet 15. miejsce nic ci nie daje.
Ogólnie masz rację, tylko nie rozumiem czemu kierujesz te słowa do mnie? Ja dobrze wiem, że nawet miejsce w TOP10 rankingu nie da nam „nieśmiertelności” i właśnie o tym piszę.
Skieruj te słowa do tych, którzy wpadli w zachwyt po zdobyciu 15. miejsca, tak jakby to 15. miejsce dawało nam właśnie „nieśmiertelność”. Bo to chyba oni myśleli, że ranking gra.
Ja nigdzie nie napisałem, że zdobywanie punktów w Lidze Konferencji jest złe i nie należy tego robić, tudzież zrzekać się miejsca na korzyść Słowacji (skąd w ogóle takie pomysły?). Napisałem tylko – zgodnie z faktami – że polskie kluby nabiły ranking w słabszych rozgrywkach, a jak przyjdzie mierzyć się z poważniejszymi rywalami, to są bez szans. Tyle
„Napisałem tylko – zgodnie z faktami – że polskie kluby nabiły ranking w słabszych rozgrywkach, a jak przyjdzie mierzyć się z poważniejszymi rywalami, to są bez szans. Tyle”
Liga norweska też nabiła ranking w słabszych rozgrywkach, a jak Bodo wejdzie do LM, to zapewne się odbije od jakiegoś Bayernu. I co z tego? To znaczy, że mają się tam nie cieszyć z progresu, który dokonali w ostatnich latach? Czy może ten fakt wg ciebie w ogóle neguje cały progres Bodo? Bo naprawdę, nie rozumiem, co ty chcesz tu przekazać.
„Ogólnie masz rację, tylko nie rozumiem czemu kierujesz te słowa do mnie? Ja dobrze wiem, że nawet miejsce w TOP10 rankingu nie da nam „nieśmiertelności” i właśnie o tym piszę.”
Tylko po co o tym piszesz, skoro wszyscy to wiedzą? Wszedłeś po pierwszyczych porażkach i wielce mentorskim tonem napisałeś:
„Nasza liga osiągnęła tak wielki sukces, zajęła 15. miejsce i przegrywa z klubami z lig z miejsc 19 – 22? No szok i niedowierzanie.”
Więc pytam: kto jest w tym szoku? KTO twierdził, że po awansie na 15. miejsce już nie możemy przegrać z klubami z lig 19-22? Wygląda to tak, że w twoim wyobrażeniu bohatersko z czymś walczysz, podczas gdy w rzeczywistości sam sobie to coś ubzdurałeś.
Adam, ciągle podkreslasz, że ranking nic nie daje… rozumiem, że chodzi Tobie o kwestie rozstrzygnięcia konkretnego meczu i rywała?
Ale nawet tu bym polemizował…od 14. miejsca wystarczy spiąć pośladki tylko na jeden dwumecz, aby mieć LM – myślisz, że to nie wpływa na podświadomość chociażby, aby bardziej dać z wątroby? Zaraz odpiszesz pewnie, że przecież to profesjonalisci, w każdym meczu powinni dawać z siebie 100% – ok, ale tylko w wyjątkowych okolicznościach można dać z siebie 120% i to się zdarza
@aaaaaaaaaaa
Dużo osób, tych które bardzo cieszyły się z 15. miejsca, twierdząc, że to wielki sukces i snuły plany na kolejne awanse, może być w lekkim szoku, gdy okaże się, że w tym roku mamy tylko jeden klub w fazie ligowej – do tego tych najsłabszych rozgrywek i do tego bez sukcesu.*
Przynajmniej moim zdaniem, te osoby powinny być w szoku, po tym jakie wizje snuły.
*Oczywiście mam nadzieję, że będą jednak dwa kluby i to w Lidze Europy.
Może nie „w lekkim szoku”, raczej „niemiło rozczarowanych”.
Dlaczego? Nie dlatego, że awansowaliśmy na 15 miejsce. Ale dlatego, że na starcie eliminacji wszystko wskazywało na to, że mamy większe możliwości niż rok wcześniej.
Jeśli zatem mając kiepski skład zrobiliśmy prawie 12 punktów, z dwiema ekipami w fazach ligowych, to normalne, że mając lepszy skład oczekuje się lepszego wyniku.
Jeśli z lepszym składem osiągasz słabszy wynik, to jest to na pewno niemiłe rozczarowanie.
ooo. kolego. Były tutaj takiej komentarze, które twierdziły, że przecież jestesmy wyżej, wiec nie mozliwe ze wtopimy, ot jak chocby Legia z Larnaką.
Generalnie tutaj czesto ściera sie w komentarza narracja hurraoptymistów z pesymistami. O to tutaj się właśnie toczy rozmowa. Kto ma racje, pierwsi czy drudzy.
Jest też całkiem spore grono ludzi pomiedzy tymi frontami, ale generalnie widać w komentarzach te dwa obozy. Mniejsze kto do kogo należy, ale je widać.
Patronus – ale nie mozna brać tego tak jeden do jeden. Tzn. zbyt duzy czynników w piłce noznej wpływa na koncowy rezultat, zeby tak prosto to oceniać.
Prosta logika podpowiada, ze to twierdzenie jest słuszne. Problem polega na tym, że czesto nie zagłębiamy się w szczegóły ( albo ich nie znamy), które są istotne i mają wpływ na to jak gra druzyna.
Przykłady – mega lista kontuzji, kluczowy zawodnik odmawia gry albo zostaje sprzedany na ostatnią chwilę, przychodzi zawodnik który nagle nieoczekiwanie jest brakującym elementem pewnego systemu w druzynie, odchodzi/przychodzi trener, zespoł jest w mega formie albo w totalnie słabej formie w kolejnym sezonie, jest bunt kibiców na stadionie, położono nową murawę/oddano stadion, itd itd
Naprawde takich pojedynczych rzeczy, które są niezauwazalne albo kompletnie niedoceniane jest multum, pewnie z godzine mozna by wypisywać.
Kazdy liczy ze nasz najlepszy zestaw pucharowiczów powinien wykręcić najlepszy wynik w historii. Ale naprawde trudno sobie wyobrazić, ze np 3 zespoły w pucharach wykrecają gorszy wynik niz w zeszłym roku?
Ktoś kto regularnie i od lat obserwuje europuchary i ranking powinien być absolutnie świadomy i kalkulować taki scenariusz, bo przykładów jest sporo.
Adam – dla kogo szok dla tego szok. Ja generalnie nigdy nie zakładam przejścia wszystkich zespołów, bo w ogole mało komu zdarza się przejść całe eliminacje w komplecie. A co dopiero mówić o Polsce, która gra tutaj sensownie do paru lat.
To raz. A dwa. Brałem pod uwagę porażkę na Cyprze ( przecież tam czesto zespoły potrafią zrobić dobry wynik, nawet gdy za rywala jest przeciwnik lepszy niż Legia). Tyle, że może nie w tak dużym wymiarze ta porażka.
Tak samo jak wiadomo było, że Lech ma małe szanse na awans z Crvezdą. A Raków i Jaga to na styk, bo zespoły z Danii czy Izraela to nie są jakieś totalne ogórki ( nie obrażąjąc nikogo) jak na Litwie czy Estonii. I tak też było.
Lech tego nie dzwignie, Legia też nie. Mam tylko nadzieję, że Jaga i Raków jednak ogarną awans do IV rundy.
Ten tydzień niestety poturbował nasze kluby. Szczególnie jestem zszokowany rezultatem Legii, a najbardziej tyloma straconymi bramkami. Legioniści wyglądali dzisiaj jakby dosłownie wypluli płuca. Jedyną nadzieją na rewanż może być to, że Legia nie tak dawno odrobiła podobne straty z Molde. Łatwo o to oczywiście nie będzie, ale czegoś trzeba się uchwycić. Jakby co to jest jeszcze na szczęście poduszka w postaci eliminacji LKE.
Drugą negatywną niespodzianką jest Raków. Ta dzisiejsza nieskuteczność bolała tym bardziej, że Maccabi wyglądało na rywala do pokonania. Ale jeszcze nie skreślam tak szybko Rakowa, bo strata jest do odrobienia, tym bardziej przy graniu z Maccabi nie na ich terenie.
Lech ma LKE, więc tutaj można patrzeć spokojniej, choć boli to, że znowu ucieka nam szansa na LM, a i po losowaniu także LE stoi pod dużym znakiem zapytania.
Jagiellonia była dzisiaj lepsza i szkoda, że nie zdobyła więcej bramek. Natomiast z meczu na mecz wygląda ona korzystnej i to daje nadzieje na awans do fazy ligowej LKE.
A i na koniec. Gdy Ci smutno, gdy Ci źle spójrz na Brondby i uśmiechnij się 😉
Lub
Gdy wszystko jebie się spójrz na Lugano ucieszysz się:)
Ci to już na chyba mają traumę słoweńską – w ciągu pół roku odpadli z Celje w karnych a teraz zostali przez nich zrównani z ziemią i to jeszcze u siebie
To o czym jest ten tekst. Wszystkie federacje 12-16 nie popisały się. W temacie obrony top14 to dla nas bardzo dobra wiadomość. Norwegia, Dania, Austria, Szwajcaria i Szkocja – z tymi pięcioma federacjami na ten moment walczymy o miejsca 12-17. Żeby obronić top14 wystarczy, że będziemy lepsi od trzech z nich. A właśnie Norwegia, Dania i Szwajcaria notują bardzo słabe kwalifikacje.
Ale jak wiadomo, głównym celem jest top12, zatem za tydzień „jazda z kursami” i wbijamy w komplecie do q4.
a czemu nie na Lugano? 😉
Może być Lugano jeśli ktoś woli 😉
I jeszcze jedna sprawa – sezon bedzie mozna ocenić po zakonczeniu pucharów a nie teraz.
Tak naprawdę nic nam nie powie czy awansują dwie druzyny czy cztery. Bo może być tak, ze awansują cztery i zrobią taki sam ranking jak dwie. Przykłady już takie były.
Oczywiście, wiadomo, zakładamy ze kazda kolejna druzyna coś do rankingu jednak dołoży, coś tam wygra, coś przegra, coś zremisuje, ale jednak.
Mimo wszystko ciezko, nawet po awansie drużyn do fazy ligowej, bedzie wydać wyrok jak to się może skończyć.
Oczywiście część zakłada, że jesli juz bedziemy w tym LKE to bedziemy tam musieli solidnie punktowac, bo to najgorszy z pucharów. Ale ta sama cześć osób pewnie zakładała spokojne przeprawy dla naszych klubów dzisiaj…
Napiszcie jak widzicie przewidywania na kolejny tydzien:
1. Lech – remis to granica marzeń. Serbowie wszystko stawiają na LM, więc tu absolutnie nie bedzie wystawiania drugiego składu czy dawaniu komuś odpocząć. Patrząc jak duża pewność siebie prezentowali w Poznaniu, to u siebie będą jeszcze pewniejsi, A to bardzo niedobrze.
Remis moze paść dlatego, ze mogą kontrolować po prostu wynik, nie specjalnie się wysilając, bo awans będą mieli w kieszeni przy takim wyniku i nie musi być zadnego grania na hurra z ich strony.
O zadnych awansie nawet nie wspominam.
2. Legia – tak generalnie, nie chodzi mi o ten mecz. Czy mogłaby wygrać trzema bramkami? Jasne. Tylko czym innym jest wygrać trzeba bramkami jak wystarcza ci 1:0 a czym innym jak ty wiesz ze musisz strzelić trzy, a rywal wie ze wystarczy aby trzech nie stracił.
Przewiduje, ze Legia wygra, ale nie awansuje. Czysto statytycznie, bardzo mało awansów robi sie, gdy w pierwszym meczu sie przegrywa dwoma bramkami. A co dopiero trzema. Raczej bez szans.
3. Jaga -tutaj dwumecz nadal otwarty, ale licze nie tyle na zwycięstwo, co na awans. Trzeba kontrolować spotkanie. Rywal raczej bardzo zagrozić nie powinien, ale pamiętajmy, że to tylko jedna bramka zaliczki. A bramkę mozna stracic nawet przypadkiem, kuriozalnych okolicznościach. Tutaj obstawiam jednak zwycięstwo i awans.
4. Raków – tutaj sprawa najtrudniejsza pod kazdym względem. Maccabi nie wygladało dobrze, ale Raków też nie. Masakrycznie nieskuteczni. Nie wiadomo jak bedzie w drugim spotkaniu. Pamiętajmy ze Raków nie słynie z wysokich wygranych, a raczej z braku tracenia bramek i skromnym wyniku.
A tutaj bramka juz stracona, awans przy 2:0 to dla Rakowa nie tak oczywisty wynik.
Twierdze, ze sprawa całkowicie otwarta, głownie przez miejsce rozgrywania rewanzu. Ale lekko nie będzie.
Naprawdę ciezko coś obstawić, ale skoro sam wymyślam zabawe… Odpadnięcie Rakowa po stykowym spotkaniu.
Obym sie mylił…
Moim zdaniem będzie mniej więcej tak jak piszesz, z tym że Raków przejdzie. Casus dwumeczu Austrii Wiedeń z Legią sprzed dwóch lat (choć tu goli dużo mniej).
Legia się może trochę posypać po tym dwumeczu. Lech również, dlatego mega istotne jest żeby w miarę dobrze zagrali w Belgradzie.
Ja cos czuje, że Legia u siebie odrobi, albo chociaź 2-0, albo 3-1 wygra.
Puchary to puchary. Bywa tak, bywa inaczej. Nawet w tym sezonie mieliśmy mocne „kambeki”. Wyobrażam sobie, że do przerwy Raków odrobi straty, a Legia będzie mieć 2:0.
O Lecha jestem spokojny, nie stawiałbym na jego awans, ale raczej nie zostanie zmieciony w Belgradzie, Wynik raczej będzie bliski 0:0 niż 5:0, Crvena raczej nie będzie forsować tempa.
O Jagę też jestem spokojny, Duńczycy nie pokazali nic, nie mieli żadnej poważnej okazji do strzelenia gola. 0:1 to najniższy wymiar curry.
Ludzie, naprawdę ja się dziwię jak wy na niektóre sprawy patrzycie.
Przede wszystkim zacznijmy od jednej rzeczy. Piszmy o tym jak jest, a nie jak ktoś by chciał, żeby było.
Jakim cudem wy widzicie pewniaka do awansu w spotkaniach z klubami z lig porównywalnych do naszej? Cypr, Szwecja, Norwegia, Dania, Szwajcaria, Izrael, itp. Druzyny wystepujące w pucharach z tych krajów prezentują naprawdę zblizony poziom i tam niemal każda ( są wyjątki) potyczna miedzy nimi może pójść w dwie strony.
Żeby była jasność. Można oczekiwać awansu. Ale też nie być rozczarowanym, gdy tego awansu nie bedzie.
Już gdzieś to pisalem, ale powtórzę się – trzecia czy czwarta druzyna z tych krajów zawsze do mnie bardziej przemawia, będzie bardziej poważana niż mistrz Litwy czy Estonii ( chociaz ranking pewnie bedzie słabszy). Po prostu skoro te druzyny graja w ligach podobnych do naszej i należa tam do czołówki ligi, to niczym, absolutnie niczym zaskakującym nie bedzie porażka naszych druzyn z nimi.
Można czuć smutek, złoźć, rozczarowanie. Ale nie być zaskoczonym, bo to po prostu jest całkowicie normalna sytuacja.
To jest po prostu zblizony poziom.
Naprawdę was dziwi ze np Omonia, Lugano, Hammarby, Brann, Osijek, Beer Sheva itp kluby mogłby wyeliminujać polski klub?
Naprawde!? Bo pisanie o spokojnym przejściu tych rywali każe tak sądzić.
Przecież róznica pomiędzy tymi zespołami a naszymi jest na tyle nieduża, że może zdecydować moment sezonu czy zwykła dyspozycja dnia bramkarza czy chocby napastnika. I już. Tyle. Wystarczy.
Dokładnie. Zgadzam się w 100% z tym co napisałeś. Ja byłem zaskoczony, że na koniec 2 rundy mieliśmy bilans 9-1-0, bo to było bardzo na plus. Ten tydzień przyniósł wyniki na minus, ale trudno, tak to wygląda. Trzeba walczyć dalej i spróbować odwrócić losy dwumeczu tam gdzie wynik jest niekorzystny.
Po losowaniu IV rundy, jakbyś napisał, że Legia nie wejdzie do LE, a pozostałe 3 kluby do LK, to byłbyś tutaj zagryziony przez ekspertów. Brann, Häcken, Hajfa co to jest, a AEK Larnaka to w ogóle jakieś Tre Fiori. Generalnie jest dokładnie jak piszesz, polskie kluby są na podobnym poziomie do tych klubów z czołówki lig średnich i teraz niestety przytrafiła się słabsza forma Rakowa i Legii. Każdy z trójki Raków, Legia, Lech zagrał dobrą pierwszą połowę i zmarnował swoje momentum kończąc ją remisem. Zabrakło zimnej krwi, jakości w wykończeniu, a forma nie pozwalała, żeby zagrać na wysokim poziomie przez 90 minut. Jakby choć jeden klub z trzech odwrócił losy dwumeczu, to będę zadowolony. Oczywiście życzę tego wszystkim i wierzę, że każdego stać na to przy zagraniu perfekcyjnego meczu (Lech ma najciężej zdecydowanie). PS. Jagiellonia również nie wyciągnęła z tego meczu, ile powinna. Każdy z naszych klubów osiągnął wynik poniżej swojej gry i te zmarnowane sytuacje są największym żalem, bo absolutnie czuć było tą szansę na wygrane (w przeciwieństwie do hitów Wisła – Levadia czy Lech – Stjarnan) jak np. w Pogoń – Brøndby u siebie czy Lechia – Rapid Wiedeń u siebie.
Jeżeli tylko jeden zespół miałby odwrócić losy dwumeczu, to niech to będzie Raków…
Może to przekonanie, że spokojnie przejdziemy ten czy inny zespół, bierze się ze statystyk? Statystyki mówią, że Jaga ma teraz ponad 90% szans na przejście Duńczyków. To tylko statystyka. Realnie to na pewno nie jest 90%.
wielka, naprawde wielka szkoda że Jaga trafiła ten Hajduk. Chorwaci się zepną – w końcu to będzie dla nich realna szansa, żeby przerwać passę blamaży w europejskich pucharach, i pokażą jakość którą zdecydowanie mają. Będzie duża konsekwencja tego losowania w rankingu na koniec, zobaczycie
Najgorzej to będzie, jak się okaże, że Raków, który mimo braku rozstawienia dostał praktycznie autostradę do fazy ligowej, wywali się w taki głupi sposób. A Jaga, przy swoim rozstawieniu i ambitnej grze, minimalnie przegra przez gorsze losowanie.
Mimo wszystko, liczę że jedni i drudzy to po prostu przepchną. A Hajduk to niech się narazie martwi Dinamem.
Najpierw Hajduk nie może przegrać w rewanżu.
A Jagiellonia weszła na swój poziom. Dziś ani przez chwilę nie bałem się o ich wynik.
no jest to wszystko na styku póki co. Jak komuś się wydawało, ze Hajduk przejdziemy bez problemu, to po dzisiejszym dniu powinien troche lodu na głowe włozyć i ze spokojem na to wszystko spojrzeć. To będzie klasyczne 50 na 50.
Nie rozumiem, po jakim „dzisiejszym dniu”? Przecież Jaga była bliżej 3:0 w Danii niż remisu, pełna kontrola, cały mecz.
A Hajduk marne 2:1 z albańskim no-namem.
Jeśli cokolwiek dzień dzisiejszy pokazał, to to że Jaga jest w lepszej formie niż oczekiwaliśmy, a Hajduk w gorszej.
myślę, ze dojdzie do tego spotkania, tj Jaga Hajduk. I obstawiam, że będą to mecze na styku, a nie żadne spokojne przejście suchą stopą jak to się mówi. I wtedy się okaże, kto był bliższy prawdy.
To jest „wielka szkoda” w ramach „wielkiego fuksa”, jakim było pozostanie Jagii wśród rozstawionych drużyn. Nadal jest mocnym faworytem dwumeczu. Hajduk to od lat nazwa + tradycja + kibice, ale mało przełożenia na jakość piłkarską. Zobacz jak popłynął Partizan – to podobny rozmiar kapelusza.
Wojtek – będzie faworytem przez ranking. Ale czy aby napewno uważasz, że róznica w klasie sportowej będzie na tyle duża, że na spokojnie Jaga to przejdzie? Mam wątpliwości.
Jaga z wiosny – zero problemów z przejściem. Spokojne 2-0 u siebie i kontrola na wyjeździe.
Obecna Jaga – nie jestem absolutnie pewien, ale to nadal klasowy zespół. I w sumie nie wiadomo czy Q4 z Hajdukiem, tak naprawdę.
Wojtek, Ty też pisałeś, że Raków rozsmaruje Maccabi 😂 trochę lodu na głowę.
Miejsce lodu jest w szklance z negroni, nie na głowie:) Pisałem o Jadze z wiosny, nie tej obecnej.
Raków oczywiście ostro zawodzi, ale chyba nie tylko mnie. Papszun ma ułamek kontroli sprzed 2+ lat (co mnie jako kibica Lecha domowo cieszy, ale europejsko martwi).
Naprawdę ktoś jeszcze się boi tych chorwackich zespołów?
Chyba chłopaki z Shelbourne nie czytali wpisów na rankinguefa.ie po losowaniu i zapomnieli, że trzeba się bać mistrza Chorwacji. Wczorajszy mecz Hajduka mimo, że wygrany to kolejne potwierdzenie, że szału nie ma.
no szału nie ma. Tylko czy jest szał u którejkolwiek z naszych druzyn w pucharach? moim zdaniem też nie.
Jagiellonia wygrała wszystkie swoje mecze, do tego 'czarnym koniom’ naszej ligi wbiła w 2 meczach 8 goli. Można mniej szałowo:)
W tym tygodniu absolutnie najważniejszy Raków, za tydzień najpewniej Legia, chyba że Hajduk się maskuje i tak naprawdę umie grać.
narazie to chorwaci muszą awansować do kolejnej rundy…
Mówią że to dziki kraj, że gorszy od Polski, niekulturalny znaczy się. Ale mój znajomy był i mówi że to g0wno prawda.
Jak auto zostawisz otwarte na ulicy to nic.
A jak się napiją to się nie napie4dalaja tylko się bawią i śpiewają.
A i kible mają czyste, nie to co u nas…
To ja dodam swoje.
Podsumowując: oczywiście, panie Janie – świetny artykuł, jak zawsze.
Najważniejsze i bardzo cenne zwycięstwo, jak słusznie zauważył Jan, to wygrana w Danii 0:1. Trzeba się z niej cieszyć, niezależnie od poziomu przeciwnika. Niestety, w kolejnej rundzie czeka Hajduk… chociaż może jeszcze Dinamo T., bo tam nic nie jest przesądzone.
Legia? No, klęska. Wpadka totalna. W tym meczu ewidentnie zabrakło koncepcji – wyglądało to tak, jakby nikt nie rozpracował Larnaki. Jakby sztab analityków i scoutów po prostu zawiódł. Nie przygotowali się na rywala, nie podeszli do niego z respektem. A przecież Szpaku coś o tym mówił przed meczem.
„Niech zagrają tak, by do rewanżu w Warszawie podejść na spokojnie.”
A tymczasem, Legia przegrała nie w szatni, tylko jeszcze wcześniej – przy analizie przeciwnika.
Niektórzy dziennikarze mówili, że Larnaka dobrze się broni. Ja mam wrażenie, że nie tyle „broni”, co świetnie przesuwa formacje między niskim, średnim a wysokim pressingiem. Momentami robiła to wręcz na moje oko genialnie. Legia nie umiała nic zdziałać w drugiej połowie to już szczególnie. I jak tak na to patrzę, to nie wiem, czy Legia w ogóle coś z tego wyciągnie w rewanżu. A co dopiero strzeli trzy bramki…
Raków? Dla mnie największe rozczarowanie. Ta porażka stawia pod znakiem zapytania nie trzy, ale nasze minimum – czyli dwie drużyny w fazie grupowej LK. Jeśli nie przejdą Maccabi, to tracimy kilka lat budowania rankingów.
To byłaby maskra i znak, że zatrzymaliśmy się.
Co do tego, co pisał m.in. Patronus:
– Jasne, wpadki się zdarzają i nie tylko nam. Zgoda.
Są drużyny, które już dziś praktycznie się pożegnały z pucharami – Broendby, Viking, Lugano… I to nie są Nasze kluby. Jakbyśmy my tak przegrali z Islandczykami albo Celje, to internet by płonął.
Tymczasem nasze „klubiki” jeszcze nie powiedziały ostatniego słowa.
Poza tym – gdyby nie rankingi tych krajów, to nie wiem, gdzie dziś byłyby ich ligi. My jesteśmy na razie ciągle w grze.
Swoją drogą, Szkoci zagrali dobrze. Moje posty trzeba chyba czytać na odwrót – jak napisałem, że Szwecja mocna, to Szwedzi dostają. Jak mówię, że Szkoci słabi – to grają, jakbyśmy chcieli.
– Nie sądzę jednak, żeby Legia była w stanie to odrobić. To samo Lech.
Raków? Impotencja ofensywna aż boli. I skoro nie potrafili u siebie, to co dopiero na neutralnym…
Papszun musi to ogarnąć. Widać, że trybiki jeszcze nie zaskoczyły. Ale też nie jestem z tych, co po Maccabi by go wywalali. Raczej widać, że drużyna nie weszła jeszcze na pełne obroty.
Na teraz zmieniam trochę zdanie:
Jeśli Raków ma odpaść z Maccabi, a Jagiellonia z Hajdukiem – to może jednak Lech w Lidze Konferencji byłby najlepszym scenariuszem.
Z perspektywy ratowania sezonu – chyba tak byłoby po prostu lepiej.
Ja ogólnie mam szacunek dla wszystkich ludzi ale co nie którzy tutaj to żyją w jakieś iluzji, no jak Lech może odrobić straty w Belgradzie ? Albo słaby Raków który niepotrafi w Częstochowie strzelić chodzby jednego gola będzie strzelał je na Węgrzech?
Akurat Maccabi było bezlitośnie skuteczne, a Raków strasznie nieskuteczny.
Jest szansa, że na neutralnym terenie Raków zacznie normalnie trafiać do bramki.
Co do Rakowa to jest mozliwe, bo rywal był po prostu przeciętny. Ale o Lechu, no ludzie, tam widać po prostu róznice klas. Oczywiście, że jest jakaś tam szansa, żeby wygrac. Natomiast bądzmy poważni. Zaden awans.
Jak wkurzało mnie wrzucanie clickbajtow dosłownie wszędzie odnośnie rankingu i pompowanie balonika tak wkurza mnie uderzanie tragiczne tony po tym tygodniu.
Fakt mieliśmy przeciwników (nadal mamy) jak najbardziej w zasięgu. Mało tego oprócz Lecha to polskie drużyny należało uznawać za papierowych faworytów.
To tylko piłka. W ostatnim czasie mocno nam sprzyjało szczęście w meczach pucharowych. Tak dzisiaj karma się odwróciła. Każdy przyzna że spokojnie można sobie wyobrazić komplet naszych wygranych. Lech miał dobry moment, gol po strzale Gholizadeha i myślę że wypadłoby coś jeszcze w drugiej połowie i mamy 3-1 na naszą korzyść. A tak wpada głupi gol po kornerze. Legia, w 2 min gol cofnięty na varze (minimalny spalony) potem 2-3 sytuację przy remisie z których POWINIEN wpaść co najmniej jeden gol. Raków. Maccabi mialonjedna sytuację i zamieniła na gola. Raków miał spokojnie 3 setki + kolejne 3-4 z których mogły paść gole.
Spokojnie. Za tydzień rankingowi będzie dużo lepiej i nie jest to myślenie życzeniowe. Dopiszemy 3 zwycięstwa. Legia powalczy i naprawdę nie skreslalbym jej. Larnaka jest przeciętna. Jak Legia strzeli min.1 bramkę do przerwy to będą w stanie to odrobic. Jest ich na to stac. Odpadnięcie Raków po tym co widziałem będzie dla mnie dużym zaskoczeniem. Wiem że oczy bolą od sposobu grania Papszuna, ale wcisna coś i to przepchną.
Też nie lubie tych komentarzy od ściany do ściany. Na żaden temat. Ale niestety społeczeństwo jest jakie jest i większość wybiera skrajności.
Ale z tymi trzema zwyciestwami to żeś optymistycznie poleciał. Szczególnie po takim tygodniu.
Kazdy moze wygrać 3:0, pytanie jaka jest na to szansa. Moim zdaniem maksymalnie 5-10 szans na awans.
A ja myślę, że nie poleciał, Raków, Jaga i albo Legia, albo Lech ma duża szansę na zwycięstwo. Nie koniecznie dające awans, ale zwycięstwo. Zobaczymy jak to będzie, ja po cichu liczy nawet na 4 zwycięstwa, albo 3 + 1 remis. Chociaż wolałbym, żeby już ta Legia przegrała, a jednak Lech wygrał na tyle by awansować i to nie tylko ze względu na kibicowanie Lechowi, a po prostu dla polskiej piłki i szansy wejścia do tej LM. Plus mniejsza strata do odrobienia hehe.
po dzisiejszym dniu liczysz na cztery zwycięstwa ? to się własnie nazywa hurraoptymizm.
Fatalny tydzień! O ile jeszcze porażka Lecha nie była niespodzianką to reszta poniżej oczekiwań. I to jest najbardziej przykre że byliśmy faworytami a przegraliśmy na Cyprze i u siebie w Częstochowie.
Naprawdę nie oczekiwaliśmy cudów a jedynie spełnienia scenariusza ze faworyt wygrywa. O ile w Rakowie zawiodła poprostu skuteczność i rewanż do przepchnięcia to blamaż Legii totalnie niezrozumiały. Klub w formie, faworyt do awansu a zagrał dramat..
pytanie czy dobrze oceniliśmy kto jest faworytem. Bo mam wrażenie, że wiele osób stwierdziło ze poza Lechem to my wszystko spotkojnie przejdziemy. A rywale nie byli z Litwy czy Estonii…
Czyli mój scenariusz z 3 klubami w fazie ligowej konferencji z dniem 7 sierpnia o godzinie 23:38 jest bardzo wysoko prawdopodobny tylko zamiast Rakowa będzie Jagiellonia.
i tak i nie. Jaga akurat ma sensownego przeciwnika i typowe 50 na 50 w IV rundzie, o ile tam awansuje. Legia tak samo.
Co do Lecha się zgadzam.
Silkeborg osiągnął dziś wynik lepszy niż gra. Mogło być spokojnie 0:3
Tak samo Maccabi. Tyle że on wygrał. Ale przypadek podobny. Zresztą takich spotkan jest naprawdę całkiem sporo.
Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdził, że jesteśmy potęgą. Nie wiem, czemu co chwilę ktoś to przywołuje, skoro nigdy nie miało miejsca. Prawda, że powietrze trochę uszło z balonika, ale ogłaszanie teraz jakiegoś wielkiego upadku to też gruba przesada.
Legii dzisiaj odcięło prąd w drugiej połowie, ale nie skreślałbym jej przed rewanżem. Jeżeli wrócą na poziom z domowego meczu z Banikiem to mogą jeszcze nawiązać walkę. A w najgorszym razie i tak zagrają o LKE (prawdopodobnie z Hibernianem). Raków z kolei, mimo jego przeciętnego meczu, było widać że jest drużyną lepszą. Maccabi wyglądało nawet słabiej od Żiliny. Wykorzystało tę jedną sytuację, ale nic tu nie jest rozstrzygnięte. Podobnie jak w dwumeczu Jagiellonii, który też jest na styku.
Za tydzień możemy zostać z samym Lechem i Legią, ale równie dobrze możemy nadal mieć komplet i znowu nastroje się odmienią. I nie trzeba do tego żadnego cudu.
Odnoszę wrażenie, że niektórym się też wydaje, że tylko my mamy schody. Tymczasem Duńczycy są blisko całkowitego odpadnięcia dwóch drużyn (Broendby i Silkeborg), Norwegowie mają dwie swoje drużyny w nieciekawej sytuacji (Viking i Rosenborg), podobnie jak Austriacy (Rapid i Austria), a Szwajcarom jedna już się wypisała z pucharów (Lugano). Z miejsc 12-16 każdy może zaraz dużo stracić, albo się uratować.
W sumie dopiero teraz przeczytałem artykuł i widzę, że autor też mocno podkreślił kłopoty innych. Można jeszcze do tego dodać 11. Grecję, która jedną drużynę już straciła, a AEK wypuścił dzisiaj dwubramkowe prowadzenie i też jest niepewny dalszej gry.
Tak że z ewentualną stypą poczekałbym do rewanżów, bo wystarczy że Raków to przepchnie, a Jaga utrzyma, i może się np. okazać, że 3 nasze drużyny zagrają o LKE z Ardą, Dinamem Tirana i Hibernianem. Jak do tego jeszcze inni poodpadają, to już w ogóle będzie euforia i liczenie ile to nasza czwórka nie nabije punktów w fazie ligowej. Od ściany do ściany.
Sam z Siebie się teraz śmieje, bo w sumie ani ty nie wiesz jak będzie.
I w sumie albo mega Lament, jesteśmy dziadami wszechczasów.
albo
Jak zajebiście my to mamy, a oni leszcze czyt. szwajcarzy, norwegowie, duńczycy nie.
No jest ciekawie.
typowe komentowanie od ściany do ściany. Co jest oczywiście absurdalne. Nie należy zaprzeczać, że wynikowo poszło bardzo słabo, natomiast to nie oznacza od razu dramatu.
Ja chciałem tutaj nawiązać do najlepszego Rankingarza na tej grupie @Wojtek jak się czujesz po tych wynikach? Pisałeś że dla Rakowa Macabi to będzie spacer bo są w czasie wojny, a Legia samym doświadczeniem pokona Larnake.
Wojtek nie prędko się tutaj pojawi, mi napisał że po moim nicku można spodziewać się takich komentarzy jak moja nazwa, czytaj „chujowych” a tylko dlatego że napisałem że jego Lech przegra 1:3 i jego duma została urażona. Gość ewidentnie z głową w chmurach, a weź tylko coś na jego Lecha powiedz…
A co do przewidywań tego użytkownika Wojtka, zapatrzony w cyferki wieczny romantyk.
po prostu gość jest optymistą. Ja zdecydowanie bardziej nie tyle pesymistą co realistą. Od początku zakładałem, ze cztery ekipy w fazie ligowej to będzie cud. Chyba, że losowanie bedzie jakieś wybitnie korzystne. Ale nie było. Przynajmniej nie dla mnie.
Gratulacje z typowania 1-3
Po prostu kibicem się jest, a nie bywa jak idzie.
Krzysztof – bez przesady. Możesz trzymać kciuki za swoją drużynę. Natomaist co innego serce, co innego rozum. Normalna sprawa. Jak widzisz typował trafnie. Tym głupiej by się go było czepiać.
Moze i tak sorry.
spoko. Chodziło mi tylko o to, zeby rozróżnić kibicowanie od zdroworozsądkowego podejścia. Bo jedno z drugim nie musi sie wykluczać.
Tak było 🙂 Czuję się normalnie, wyniki piłkarskie nie mają na moje życie i samopoczucie żadnego wpływu – wczoraj np. spędziłem 4h na sup-ie, nie obejrzawszy nawet minuty meczów.
Co do przewidywań – wtopa, ale takie miewa każdy. Niedawno słyszałem że głównym kandydatem do MP jest Cracovia (xD), a Augustyniak to piłkarz na kadrę (xDDD), a słyszałem to od ludzi którzy zawodowo zarabiają na piłce.
A propos w ogóle określenia „rankingarze”, w ogóle się za takiego nie uważam. Mało siedzę w liczbach, na pewno mniej niż wiekszość z Was. Najważniejsza jest dla mnie sama piłka oraz dobrostan Lecha Poznań. Pozdrawiam.
No jeśli cała czwórka weszłaby do fazy ligowej, to też mówiłem, że Cracovia ma spore szanse
Nie no, dramat! Legia kompletnie nie ma środka pola. Augustyniak to cień piłkarza z zeszłego sezonu, Wszołek wyglądał, jakby wrócił z melanżu, a Kapustka grał, jakby występował w lidze szóstek… No panowie!
W drugiej połowie co chwila była dziura w środku pola… jakim cudem?! Po 45 minutach już nie mieli sił? Jeśli Legia nie sprowadzi nikogo do pomocy, to będzie naprawdę słabo. Prawdopodobnie czeka ich mecz ze Szkotami, a tam przydałby się ktoś, kto potrafi utrzymać tempo gry i coś wykreować.
Co do Lecha, jak już komentowałem wcześniej… nie ta liga. Za wysokie progi na Lecha nogi. Kultura gry niższa, tempo, pressing, wszystko na gorszym poziomie. Aktualnie wszystkie polskie drużyny prezentują poziom Ligi Konferencji i trzeba się z tym pogodzić.
Brawo dla Jagiellonii, ale obawiam się ich meczu z Hajdukiem… A co do Rakowa, dla mnie ta drużyna nie ma jaj. Grają bez polotu, jakby ich taktykę można było rozczytać po pięciu minutach. Papszun? Średni trener, na pewno nie na Europę.
Wszystkim polskim drużynom brakuje pressingu, kreatywności w środku pola, szybszej gry na jeden kontakt i większej intensywności. I tu jest problem. Przeciwnicy grają szybko, pressują mocno, zmuszając nasze drużyny do podań do bramkarza, który często wybija piłkę na aut albo… do przeciwnika.
Może się niestety okazać, że na jesień zostaniemy z jedną, maksymalnie dwiema drużynami w Europie. I to byłby jeszcze optymistyczny scenariusz.
kazdy ma swoją optykę co byłoby optymistycznym scenariuszem, a co nie. Ja uwazam, ze dwie druzyny, to nie bedzie zadnej tragedii, ale o zadnym gonieniu top 10 nie ma mowy. Optymistycznie jak będą trzy, ale póki co jeszcze droga daleka.
@Andreskeye
Co Ty wypisujesz człowieku?
Raków cały mecz tłamsił Maccabi pressingiem. Rakowowi zabrakło wszystkiego, ale na pewno nie pressingu i intensywności. Brakowało kreatywności, nieszablonowości.
Nasłuchają się tacy „eksperta Podolińskiego” w TVP i powtarzają takie kocopoły. Jak w tym kraju ma się coś zmienić na lepsze, jak ludzie nie potrafią nawet trafnie zdiagnozować problemu.
Szkoda na Was czasu.
Ach Podoliński, jak widzę z jaką pewnością się wypowiada o taktyce i piłce to jestem szczerze zdziwiony, że nie prowadzi klubu na poziomie finału LM XD
Czytaj ze zrozumieniem c z ł o w i e k u, napisałem także o kreatywności w środku pola, plus szybszej gry na jeden kontakt a tego Raków miał bardzo mało, wiem, nie pasuje do twojej narracji, także nie dopisałeś tych 2 rzeczy…akurat racja co do pressingu mieli dobry, ale z tego tłamszenia I TAK NIC NIE WYNIKŁO, porażka u siebie z drużyną która jest cieniem swojego potencjału, gdyby te tłamszenie mieli na lepszym poziomie, plus skuteczność to może by coś było a tak to Raków jest bliski odpadnięcia. Raków miał gorszego rywala niż Legia i Lech a i tak wyszło jak wyszło, tak więc ekspercie, szkoda na ciebie czasu. Raków na tle tak słabego rywala powinien wygrać o wiele więcej i POWINIEN MIEC WIĘCEJ 100%/80% sytuacji. Nie miał tego. Więc ta kultura gry była na o wiele mniejszym poziomie niż Lecha porównując siłe przeciwników, Lech miał dobre przebłyski i z tego „tłamszenia” chociaż wpadła bramka. Chciałbym żeby Raków przeszedł ale zobaczymy jak im Drużyna która nawet nie gra u siebie i jest cieniem z innych sezonów się postawi.
A ja uważam, że Lech może to odrobić tak samo jak Raków. Oba zespoły zagrały podobnie, a wiec całościowo mecz lepszy zagrali niż przeciwnik, jednak bramki nie chciały wpaść i częściowo za to jest odpowiedzialny dobry bramkarz przeciwnika. W przypadku Lecha wyjął strzał m.in. Golizadeha, który bramkarz w gorszej dyspozycji by wpuścił. Tak samo u Rakowa strzał bodajże Baratha… silny, dobry strzał zza przeciwników. Szok, że to obronił :/. Niestety mieliśmy w tym tygodniu pecha, Legii nie miałem okazji oglądać, a Jaga dosyć ładnie grała, chociaż niepokojące były ataki przeciwnika w ostatnich minutach.
Tak czy tak uważam, że jest ciągle szansa na te 4/4, chociaż no Raków musi wrócić do swojego stylu, a wiec przepychaniu meczy, choćby jedną bramką (co mnie wkurwiało w sezonie poprzednim, bo jestem kibicem Lecha, a Raków te mecze przepychał w 95 minutach xD). Jaga oby się nie dała, ale u siebie czuje że mogą to ogarnąć 1 brameczką. W Legie już niestety nie wierze (chyba przez żałosną grę dziś), bo jednak 3 bramki to sporo. Chociaż te 25% szansy im daje, u siebie Legia potrafi się zmotywować. Ale tak czy tak LKE nie będzie zła, chociaż szczerze po tym co robili w eliminacjach liczyłem, że jednak chociaż oni do LE wejdą by zwerfikować nasz poziom (sądziłem, że powalczą).
Lech jednak z Genkiem ma małe szanse, w przypadku porażki z Cverna. Chociaż kto wie, może Genk nie jest w aż takiej dobrej formie, a Lech bez ciśnienia już po odpadnięciu z LM by mógł ich pyknąć. No zobaczymy. Lech ma super sytuacje w związku z tym, że już zapewniona została LKE.
Jednak Lech grał słabo, a Crvena „swoje”. Raków grał swoje, a Maccabi miało jedną okazję.
Nie liczę na powrót Lecha, ew. jakiś remis. Natomiast Raków może wrócić.
Legia do przerwy powinna prowadzić minimum jednym golem. Ale po przerwie zagrała katastrofalnie. Moim zdaniem wynik do odrobienia, ale trzeba zagrać dużo lepiej.
Jaga idzie po swoje.
Jeśli ktoś dostanie szybkie czerwo, to Raków przejdzie. Inaczej będzie ciężko, ich gra jest toporna. Może jak Brunes strzeli coś z niczego to będzie dobrze, zobaczymy. Muszą zagrać mecz życia, bo w tym sezonie grają piach. Ciężko patrzeć na ich mecze.
Zapewne ktoś dostanie szybkie czerwo. No nie, nie jestem pewny, ale jest duże prawdopodobieństwo, przecież to zdarza się regularnie. Oglądam piłkę, co drugi mecz jakiś piłkarz dostaje czerwoną na początku spotkania, dziwne, żeby teraz tak się nie stało.
troche dziwnie na to patrzysz. Legia do odrobienia 3 bramki u siebie z AEKiem, a Lech 2 z na wyjezdzie z Crvezdą. I mówisz ze Lech ma większe szanse. Bardzo ciekawe. Dla mnie w obu spotkaniach raczej pozamiatane. A jeśli już to przy szczęśliwych okolicznościach i superspotkaniu prędzej Legia.
Nie no, Lech przegrał tylko dwoma golami na własnym stadionie, na wyjeździe na pewno wygra. Pytanie czy tylko trzema, żeby mieć awans czy jeszcze dobije czwarty, a może i piąty, żeby mieć pewność…
Bardzo dziwny mecz Legii, szkoda tego Nsame, że znowu gol i spalony, potem wyrównanie, kilka okazji na podwyższenie, a w drugiej połowie totalne odcięcie od prądu, nie wiadomo co się stąło. Raczej nie wierzę, że Legii uda się u siebie odrobić trzy bramki, chyba, że pójdą na wariata od początku na hurra.
Jagiellonia zrobiła swoje, tutaj nie ma co komentować 🙂
Raków, niestety mam wrażenie, że ta drużyna przestała się rozwijać w jakikolwiek sposób, niby ciągłe rotacje, zmiany w kadrze, transfery, ale ta drużyna nie potrafi nic zrobić z przodu, totalne zero. Maccabi naprawdę wyglądało bardzo średnio, było do zrobienia na spokojnie… Ciężko widzę rewanż, jakieś wymęczone 1:0 albo skończy się remisem…
Komentatorzy mówili, że trener przeciwników „brał nauki” od selekcjonera Argentyny… W sumie mecz identycznie się skończył dla nich jak Argentyna, kojarząca mi się z tym trenerem Scalonii czy jakiś taki. Też gra niezbyt efektowna, jakiś fartowny gol i wygrana pomimo lepszej gry przeciwnika. Ehh aż mi się Mundial w Rosji i w Katarze przypomniał, chociaż bardziej w Rosji chyba.
Legii odcięło prąd, prawdopodobnie upał dał się we znaki. Więc jeśli w rewanżu zagrają 90 minut na pełnym gazie, to powrót jest możliwy.
Co do Rakowa to liczę że wygrają na neutralu. Dziś brakowało im skuteczności, bo mieli sporo okazji do gola.
nieczęsto się odrabia dwubramkowe prowadzenie, a co dopiero trzy bramki. Minimalne szanse.
Raków ma nowy środek… czyli serce drużyny… Potrzeba czasu by to poukładać.
Raków ma szansę awansu, myślę, że drugi mecz z takim brakiem skuteczności się już im nie zdarzy, a do tego ten mecz nie będzie w Izraelu rewanżowy.
Jaga zrobiła swoje z zaliczką 1 bramkową i u siebie awansuje.
Legia spadnie do 4 rundy LKE, bo cud odrobienia tylu bramek będzie ciężki do wykonania, mimo, że życzę im dobrze i tam oby wróciła na dobre tory.
Lech raczej zjazd do fazy ligowej LKE, bo Genk też jest mocny.
Jedyna nadzieją, to że grając w polskiej temperaturze Legia zagra skutecznie 90 minut i wcisną te trzy gole.
Raków zdecydowanie poniżej oczekiwań, Legia to w ogóle szkoda gadać, jedynie Jaga na plus.
Po najlepszym tygodniu przyszedł wielki klops.
Legia grała do 60 minuty i de facto powinna mieć do tego momentu ze trzy gole. Ostatnie pół godziny to totalne zero ze strony Legii, jakby odcięło im prąd. Jednak gorąco?
Odrobienie strat w rewanżu jest możliwe, ale na pewno będzie trudne. Więc możliwy dwumecz z Hibernian za dwa tygodnie.
Jagiellonia zagrała tak jak trzeba, wyrachowana piłka, Silkeborg bezsilny. Szkoda, że nie strzeliła drugiego gola, ale i tak jako jedyna zapunktowała. Duńczycy nie mają żadnych argumentów za tymże żeby liczyć na odrobienie strat w rewanżu.
Co innego Raków. Wprawdzie też u siebie przegrał 0:1, ale chyba goście wykorzystali jedyną okazję do strzelenia gola, a Raków był potwornie nieskuteczny. Zatem na Węgrzech moim zdaniem temat awansu będzie otwarty.
Na pocieszenie:
Lugano u siebie w papę 0:5.
Rapid tylko remis u siebie z Dundee
Hajduk ledwo 2:1 u siebie z Finałem
Rosenborg tylko remis u siebie z Hammarby
Banik tylko 4:3 z Austrią
PAOK bez goli u siebie z Wolfsbergerem
Broendby dostało trójkę od Vikingura na Islandii
————
Ogólnie, to „uśmiechnijcie się brygada”!!!
😀
cięzko się uśmiechnąć po takim tygodniu pucharowym…
Jak dla mnie to nie wiem co Otieno w Rakowie robił na boisku, jedyne co potrafi to szybko biegać chyba. Każde przyjęcie piłki elektryczne, albo wycofywało go do tyłu. Żadnego celnego dośrodkowania (zamierzonego), bo z jednej wrzutki było zagrożenie ale mu zeszła piłka z nogi (jak prawie za każdym razem). Ewidetnie w koncepcji Rakowa niezbędny jest Ivi. Chłop robi tą różnicę która odmienia Raków z biegających żołnierzy w coś więcej.
Papszun to jest taki zawód,nabrałem się na ten pragmatyzm,przecież zęby zjadł na tym klubie a tu Hajfa oddała piłkę ( szczytem było to ich rozpoczęcie drugiej połowy gdzie od razu kopneli za bramkę Trelowskiego ) i skasowali z kontry, absolutna niemoc ofensywna,fatalnie w grze w ataku pozycyjnym i niezrozumiałe wybory w finalizacji,ciekawe ile właściciel jeszcze wytrzyma palenia kasy w piecu na drewna jak Makuch czy Pieńko ,jak tego nie odkręci w rewanżu to powinien dostać kopa,żenada
Legia też dziś fatalna,środek pola nie istniał,chociaż nawet przy tym wyniku na Łazienkowskiej można to odkręcić,w razie odpadnięcia Hibernian gdzie niby powinna dać radę do LKE ale jak znów środek pola przerżną gdzie liga szkoca jest siłowa to.. nawet nie chce myśleć, będzie tragedia dla budżetu Legii na lata,tak samo dla rankingu
Brawo dla Jagi, jak ciężko jest na sztucznej grać pokazało Broendby które dostało łomot na Islandii, do Fazy Ligowej wciąż daleko ale ważny krok zrobiony
Lech? szkoda,ale trafili dwa razy najgorzej jak mogli i jakiekolwiek punkty do rankingu w rewanżu czy dwumeczu z Genk będą na plus, w LKE powinni nabić punktów i dla siebie i dla całej Ligi
Absolutnie fatalny dzień,mnie najbardziej zawiódł Raków, Hajfa z kraju w stanie konfliktu zbrojnego,liga nie gra… WSTYD
Pozostaje liczyć, że akurat naszym ekipom trafiły się w tym tygodniu najgorsze mecze (Jaga miała takie w Q2) i za tydzień będzie lepiej.
Papszun to trochę taki Simeone, gra taktyczna podobna, ale jako tako klub gra. Nie jest to klub, prosperujący na mistrza, ale taki solidny topowy polski klub. Nie mam nic przeciwko by tak zostało, bo jednak w pucharach wtop żadnych nie zaliczyli, oby to nie był ten sezon, liczę na punkty Rakowa.
Zgoda ale ja chciałbym żeby Lech i Legia nawet jak odpadną to po walce żeby wygrali rewanżowe mecze nawet skromne 1:0 patrząc na to co się dzieje w innych meczach to naprawdę jest duża szansa na to żeby na dłużej zadomowić się w top 15. szkoda że Raków i Legia przegrały bo mogło być pięknie i powiększyć przewagę nad Danią Austrią Szkocją i Szwajcaria i zmniejszyć stratę do Norwegów i Greków. Życzę Nam byśmy za tydzień byli w lepszych nastrojach. Jako kibic Lecha wierzę że powalczą ( tak jak w meczu rewanżowym we Florencji)
No i niestety muszę skorygować swój typ.
LE i 2x LK z Lechem i Jaga out >>> LKx3, Raków out
Może nie jest za późno 😀
Swoją drogą Hajduk wymęczył 2:1 u siebie, w rewanżu może być ciekawie
Raków nie jest jeszcze skazany. Mają mecz na neutralnym. Dziś przeważali i mieli parę okazji do strzelenia. Rywale tylko jedną…
Legia chyba gorzej już nie zagra, choć nastawiam się raczej na Hibernian.
Jaga natomiast jest o klasę lepsza od Silkeborgu. W tym przypadku jestem spokojny o awans. A tam wcale nie musi być Hajduk.
Lech może zapunktuje w Belgradzie, 0:0 czy coś. A potem Genk…
Cały czas uważam, że możemy wejść do fazy ligowej w komplecie.
@Patronus, Maccabi odda u siebie piłkę Rakowowi i będzie czekać na kontry. Z taką skutecznością 0-0,1-0 dla żydów
Legia wygra z Larnaką ale bez awansu
Lech nie będzie nawet blisko remisu
Jagiellonia skromnie u siebie 1:0,2:1
Przynajmniej możemy sobie odłożyć dyskusję czy Polska top10 w tym roku czy może w następnym.
@Adam L Optymiści byli już dosłownie nie do zniesienia.
Raków bardzo słaby dokładnie taki sam jak w lidze. Ta drużyna się cofa w rozwoju mimo przepalanych przez Papszuna milionów.
Legia ma podpórkę i jest duża szansa na Szkotów w LK.
Tak, rok temu odkładałeś dyskusje o top15?
Raków miał więcej z gry niż Maccabi. Na neutralnym terenie wszystko jest możliwe.
Legia nawet jeśli nie odrobi strat z Larnaki, będzie faworkiem przeciw Hibernian.
Nawet mając 4 ekipy w LK mamy szanse przegonić Czechów.
Z trzema też, jeśli Banik odpadnie.
Ja bym sobie chyba dał spokoj póki co z gonieniem 10 miejsca. Wiadomo, teoretyzować mozna, ale to jest naprawdę mało realne. Oczywiście mowa o tym roku. Nawet jeśli bedziemy mieli te 3 druzyny, to jeszcze muszą naprawde świetnie punktować, do tego Czesi powiedzmy nie tragnicznie ale tak sobie.
Też trochę zmieniłem zdanie co do tego top10. Jeśli nasze kluby się nie ogarną to może być ciężko. Jednak przy awansie 4 ekip do LKE, nie skreślałbym tego. Na jesieni często nasi pokazują piękną grę, a z 4 zespołami możemy być w stanie wskoczyć nawet w tym sezonie do top10. Chyba, że Czesi będą wyjątkowo dobrze punktować, co jest niestety możliwe.
przy awansie czterech ekip to bedzie całkowicie inna rozmowa. Ale naprawdę ile jest przypadków gdzie wszytkie druzyny wystawione do eliminacji z danego kraju awansowały? A obecnie szansa na to jednak trochę zmalała. Nie mówie, ze to niemożliwe, ale jednak nadal cięzkie do realizacji.
obserwuję ranking i w następnym rankingu bedziemy na 11 miejscu * na tę chwilę ze stratą nie całych 3 pkt do Czechów naprawdę jest duża szansa żeby wskoczyć do top 10. Warunek 4 kluby w fazie ligowej
niekoniecznie 4 kluby. Mogą być trzy ( a moze i dwa) ale swietnie punktujące. A moze byc tak ze i przy czterech dobrze punktujących nie dogonimy, bo jest jeszcze kwestia puntowania rywala.
We wtorek: Polska potęga, 4 drużyny w fazie ligowej, LM,LE,2LK, 10 miejsce
W środę: ok jedna wpadka, 4 drużyny w fazie ligowej, 2LE,2LK, 11-12 miejsce
W czwartek: 2 drużyny w fazie ligowej: 2LK, brońmy 15 miejsca
No niestety w przyrodzie jest równowaga, a w piłce lubią dziać się niespodzianki. Chyba balonik za bardzo napompowany, choć oczywiście za tydzień będziemy się jeszcze łudzić, a nuż cuda rzeczywiście się zdarzają…
Pisałem, że balon napompowany bardziej niż przed MS 2002 gdy mieliśmy walczyć o medale.
Nie orientujesz się tak za bardzo?
Mając dwie drużyny będziemy walczyć o 12 miejsce i duże szanse na jego zdobycie i utrzymanie.
Z trzema ekipami będzie możliwe top10, zależy jak pójdzie Czechom.
bez przesady z tym porównaniem do MS 2002. Ale fakt, niektórzy odlecieli jesli chodzi o optymizm.
Inne mecze mnie tak nie bolą ale to co odstawił Raków woła o pomstę do nieba. Mam nadzieję, że solidnie przygotują się do rewanżu. Może wróci Brunes. Przypomina mi się Lech, który miał świetne losowanie 4 rundy a odpał w 3 z Trnavą. Oby to nie było Dejavu.