europejskie puchary statystyki

Cztery stracone gole Legii w meczu eliminacyjnym po raz pierwszy od 20 lat

Rzadko zdarza się, aby Legia przegrywała tak wysoko w eliminacjach. Raków przegrał w Częstochowie po raz pierwszy, strzeleckie rekordy dla Lecha bije Mikael Ishak, a Jagiellonia ponownie wygrała w Danii.

Lech Poznań – FK Crvena zvezda 1:3

  • Seria zwycięstw polskich zespołów z serbskimi zatrzymała się na pięciu. Poprzednia porażka także miała miejsce z Crveną zvezdą, a poniosła ją Dyskobolia w sezonie 2007/08 (0:1).
  • Lech ma serię 12 meczów w pucharach ze strzelonym golem, co jest pobiciem jego dotychczasowego rekordu.
  • Joel Pereira zagrał w Lechu w pucharach po raz 27. i zrównał się z Jakubem Wilkiem na 9. miejscu. Mikaelowi Ishakowi (35) brakuje jednego meczu do rekordzisty Manuela Arboledy.
  • Pablo Rodríguez zadebiutował w europejskich pucharach.
  • Mikael Ishak strzelił 22. gola w Lechu w pucharach. Był to dla niego trzeci pucharowy mecz z rzędu z golem, to najdłuższa taka seria w jego wykonaniu.
AEK Larnaka – Legia Warszawa 4:1
  • Zakończyła się seria meczów Legii bez porażki w eliminacjach (13), a także seria meczów bez porażki na wyjeździe na tym etapie (12).
  • Poprzednia trzybramkowa porażka Legii w eliminacjach to 0:3 z Qarabağem w sezonie 2020/21, a poprzedni przypadek, kiedy Legia straciła cztery gole w meczu eliminacyjnym, to 1:4 z FC Zürich w Pucharze UEFA 2005/06.
  • Po czterech kolejnych zwycięstwach nad Cypryjczykami przyszła porażka, najwyższa w historii tej rywalizacji. Poprzednią także zanotowała Legia (0:2 z Omonią w sezonie 2020/21).
  • 36. występ Pawła Wszołka w pucharach w barwach Legii, co daje zrównanie się z Ivicą Vrdoljakiem i Luquinhasem na 9. miejscu. Mileta Rajović zagrał po raz pierwszy w Legii w pucharach.
  • Jean-Pierre Nsame strzelił swojego siedemnastego gola w pucharach, z czego czwartego w Legii. Tak jak Mikael Ishak z Lecha, ma trzy mecze z rzędu z golem.

Silkeborg IF – Jagiellonia Białystok 0:1

  • Drugi mecz Jagiellonii w Danii i drugie zwycięstwo. Łącznie z Duńczykami nie przegraliśmy siedmiu kolejnych meczów.
  • Po raz pierwszy Jagiellonia wygrała mecz na poziomie III rundy eliminacji. Do tej pory zanotowała w niej jeden remis z Arisem Saloniki, a oprócz porażki z Grekami ma też przegrane z Gentem i Bodø/Glimt.
  • Jagiellonia zachowała czyste konto na wyjeździe po raz pierwszy od meczu z FK Panevėžys (4:0) na początku poprzedniego sezonu. Łącznie udało się jej to tylko cztery razy, oprócz tych meczów jeszcze z Kruoją (1:0) i Dinamem Batumi (1:0).
  • W czołówce występów Jagiellonii w pucharach wystąpili dziś Taras Romanczuk (po raz 30.), Jesús Imaz, Afimico Pululu (21), Sławomir Abramowicz (20) i Miki Villar (19).
  • Pierwszy gol Bernardo Vitala w pucharach.

Raków Częstochowa – Maccabi Hajfa 0:1

  • Pierwsza porażka polskiego zespołu z izraelskim u siebie. Licząc wszystkie mecze, to czwarty kolejny mecz z nimi bez zwycięstwa.
  • Po raz pierwszy Raków przegrał mecz pucharowy rozgrywany w Częstochowie. Do tej pory jedyne porażki domowe miały miejsce w Sosnowcu: z FC København (0:1), Sturmem Graz (0:1) i Atalantą (0:4) w sezonie 2023/24.
  • Tak jak Jagiellonia zanotowała pierwsze zwycięstwo w III rundzie, tak Raków po raz pierwszy przegrał w niej mecz. Obecny bilans to 5-1-1, bramki 7:2.
  • Tomasz Pieńko zadebiutował w europejskich pucharach. Peter Baráth i Marko Bulat zagrali w nich po raz pierwszy w barwach Rakowa.
  • W czołówce występów Rakowa w pucharach wystąpili dziś Fran Tudor (po raz 28.), Zoran Arsenić (22.) i Bogdan Racovițan (15).

Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Lech,Legia, Raków, Jagiellonia

Statystyki nie obejmują Pucharu Intertoto. Statystyki danych rozgrywek sumowane są następująco:

EC1 – Puchar Mistrzów + Liga Mistrzów
EC2 – Puchar Zdobywców Pucharów
EC3 – Puchar Miast Targowych + Puchar UEFA + Liga Europy
EC4 – Liga Konferencji (2021-24: Liga Konferencji Europy)

Udostępnij:

50 komentarzy

  1. Moim zdaniem ten tydzień zdefiniują przede wszystkim wyniki Jagiellonii i Rakowa (a właściwie awanse lub ich brak). Uważam, że na obecnym etapie kwestia kto w którym pucharze wyląduje jest drugorzędna, najważniejsze to po prostu być w fazie ligowej (zarówno pod względem ogółu, jak i dla każdego klubu z osobna). Lech i Legia i tak będą grali dalej, więc wychodząc z tego punktu, jeżeli Jaga i Raków awansują, to uznam ten tydzień za udany, nawet przy minimalnej zdobyczy punktowej. Potencjalni przeciwnicy w IV rundzie LKE są jak najbardziej do przejścia, więc będziemy wtedy mieli naprawdę realną szansę na komplet w fazie ligowej. Te mecze (Jagi i Rakowa) w związku z tym będą najbardziej nerwowe. Będzie ogromnie szkoda, jeżeli ktoś z tej dwójki nie przejdzie dalej (niektórzy już widzą Jagę w kolejnej rundzie, ale to też tylko jeden gol i może być różnie). Natomiast, po cichu liczę, że Legia jeszcze się zepnie i też powalczy o awans. Na Lecha zbytnio nie liczę, chociaż w odróżnieniu od niektórych wcale nie uważam, że Crvena zvezda jest nie do ruszenia, ale Lech ma za dużo własnych problemów. W nieco bardziej sprzyjających okolicznościach miałby szanse, ale teraz tego nie widzę (choć chciałbym się mylić).

  2. Minęło parę dni – emocje pomalutku opadają. Mam kilka spostrzeżeń ogólnopiłkowych.

    1. Bardzo nie podobało mi się, że niektórzy eksperci, czy dziennikarze w przestrzeni medialnej rechotali i heheszkowali sobie z Angielskiego, Larnaki i w ogóle co to za zespół, który jego i bramkarza Komara zatrudnia. To było słabe i ewidentnie nie na miejscu. Te osoby nie powinny być tylko zaskoczone wynikiem, ale i posypać po sobie głowy popiołem swoim niskim zachowaniem.

    2. Wciąż niepoprawnie w mass mediach jest używana ( i to niestety nagminnie) skrótowa nazwa mistrza Serbii jako „Crvena”. To tak, jakby np. na Wisłę Kraków pisać i mówić „Biała”. Jest to kompletnie bez sensu i należy używać formy „Crvena zvezda”. Koniec i kropka, żadna „crvena”, „czrvena” itp.

    3. Lech jest zespołem z innej ligi w porównaniu do zespołu z Belgradu i to widać, zwłaszcza bez Sousy i Walemarka. Nie jest to zarzut dla Wielkopolan, tylko stwierdzenie faktów: różnicy budżetów i dokonań w europejskich pucharach w ostatniej dekadzie.

    4. Legia jedyne co miała zrobić na Cyprze, to nie zawalić rywalizacji, czyli mieć szanse w rewanżu na Łazienkowskiej na wygrany dwumecz. „Wojskowi” spartolili to dokumentnie i właściwie już po pierwszym meczu wypisali się z Ligi Europy, skoro Liga Konferencji to liga, w której chcemy rządzić i dzielić…

    5. Raków przekonał się, że to nie on jednak jest rozstawiony i nawet osłabiona Hajfa, to wciąż solidny zespół. Tu moja osobista dygresja – nie wydaje mi się, że słuchanie pewnego piłkarskiego guru, który wciąż napomina o jak największy udział Polaków w grze przynosi częstochowianom profity. Jednak to rakowscy „stranieri” a nie nasi kopacze stanowili o sile zespołu spod Jasnej Góry. Brak Iviego, Kocziego, Carlosa, czy Brunesa jest aż nadto odczuwalny i nie zastąpią ich skupywani od innych ekstraklasowiczów piłkarze, choćby do nie dawna byli nawet w czołówce najdroższych piłkarzy wg popularnego niemieckiego portalu.

    6. Brawa dla ekipy Siemieńca za wywiezienie z trudnego, duńskiego terenu cennego zwycięstwa, choć rywalizacja o Q4 LK jeszcze nie jest rozstrzygnięta. Po początkowym dramacie w pierwszych dniach sezonu Jaga powoli wraca do swojego grania i czas jak najbardziej będzie działać na ich korzyść. Przydałby się jakiś szybki defensor, bo urwanie się Stojilkovicia w ostatnim meczu ligowym i jego ucieczka, była szybsza niż goniąca go obrona Podlasian i to bez piłki, co jest nie do przyjęcia. W Ekstraklasie można to zniwelować dobrą grą w ofensywie, ale w pucharach pod patronatem UEFA będzie to kłuło jak użądlenie szerszenia.

    1. „Liga Konferencji to liga, w której chcemy rządzić i dzielić…”

      Dziel i rządź (łac. divide et impera) – zasada wzniecania wewnętrznych konfliktów wśród wrogów, na przykład między ludami na podbitych terenach, aby nimi rządzić.

      W jaki sposób chcesz zastosować tę strategię (w dodatku w odwrotnej kolejności) do naszej gry w Lidze Konferencji?

      1. Rządzić – sprawować władzę, rozkazywać.
        Zdobywając czołowe lokaty w lidze LK.

        Dzielić –
        1. porcjować, wydzielać części
        2. wyodrębniać podzbiory z pewnej grupy; grupować
        3. wyróżniać klasy, kategorie; klasyfikować
        4. wykonywać działanie – dzielenie
        5. być przyczyną rozgraniczenia między przedmiotami, ludźmi itp.
        6. różnić
        Odsiewając klasowe zespoły LK (w domyśle nasze) od lichych.

        Jeszcze jakieś inteligentne pytania?

        1. Nie mam żadnych, tamto też było jedynie retoryczne. Zabawne, że poprawiasz innych, a nie potrafisz przyjąć do wiadomości własnego błędu. 🙂

          1. I znów się czepiasz, wskazując błędy.

            Użył sformułowania Rządź i dziel – co już jest czymś innym w znaczeniu tej historycznej maksymy.

            Możliwe, że to jego własna autorska filozofia.

            Zajmij się komentowaniem wydarzeń piłkarskich, znacząco lepiej ci to wychodzi.

          2. Jest „czymś innym”, bo je w dodatku przekręcił. Tak czy siak, nie ma ono w tym kontekście sensu.

            PS Ciekawe, że najpierw miałeś problem z moją odpowiedzią do Emila, chociaż z tym, że mnie wcześniej wielokrotnie obrażał, to jakoś nie miałeś… natomiast teraz masz problem z tym, że kogoś poprawiam, ale z tym, że ten ktoś uprzednio sam chciał poprawiać innych, to już nie. 😉

          3. No właśnie, nie ma w tym kontekście sensu. Czyli po co mówisz, że to błąd?
            Możliwe, że je przekręcił, a może nie. Jak rozumiesz na sztywno pewne zwroty to mi bardzo przykro, zawsze można dopytać rozmówcy co miał na myśli czy miał to czy coś innego na myśli. Więc tak naprawdę to ty się pomyliłeś, bo założyłeś błędnie i się wykręcasz zarzucając drugiej osobie, że używa niepoprawnie zwrotu który ty sobie dopisałeś w głowie.

            Grunt to by było na Twoje.

            Co do Emila to już ci tłumaczyłem jak ja to postrzegam,

            Drażni mnie Twoje Ego które jest bez kultury, musi mieć ostatnie zdanie i ma olbrzymie problemy z konwersacją – bo tylko prezentujesz wywody i mądrości.

            Jeżeli Anioł_Stróż_PL gdzies kogoś obrażał, to nie zauważyłem tego, więc zakładam, że to odpowiedzi incydentalne.

          4. „No właśnie, nie ma w tym kontekście sensu. Czyli po co mówisz, że to błąd?”

            Bo skoro napisał coś, co nie ma sensu, to jest to błąd.

            „Jeżeli Anioł_Stróż_PL gdzies kogoś obrażał, to nie zauważyłem tego”

            A czy ja go obraziłem? Bo wydaje mi się, że tylko zwróciłem mu uwagę na błąd, który popełnił, czyli zrobiłem – uwaga – dokładnie to samo, co on. W czym problem? 😉

          5. A ja myślę, że każdy z Was się myli, ale za to wszyscy mają rację.

            Oczywiście powiedzenie „dziel i rządź” jest obecnie zupełnie inaczej rozumiane niż było pierwotnie. Otóż oznaczało to, że jeśli jesteś za słaby żeby utrzymać podbite ludy w posłuszeństwie, musisz je między sobą skłócić. Podzielone i skłócone nie będą groźne.

            Obecnie mówiąc, że ktoś „rządzi i dzieli” (w tej kolejności) ma się na myśli raczej to, że ktoś przejmuje władzę i rozdaje wiernym sobie ludziom profity, które czerpie z tej władzy.

            Dlatego tak jak napisałem, wszyscy mylicie się, ale macie rację 🙂

            Jest wiele takich przykładów. Powiedzenie „pijany jak Polak” powstało w uznaniu dla bohaterstwa naszych żołnierzy, którzy rzucali się w zwycięski bój w sytuacji, w których inni by odpuścili. Konkretnie zdobyli wąwóz Somosierra (lub Samosierra, widziałem różne pisownie), który wydawał się nie do zdobycia. „Trzeba być pijanym jak Polak, żeby tego dokonać” oznaczało, że trzeba być odważnym i niczego się nie bać. Obecnie ma to zupełnie inne znaczenie, bardzo krzywdzące.

            Tak samo niektóre słowa zmieniają znaczenie. „Spolegliwy” oznaczało 100 lat temu osobę, na której można polegać. Obecnie zupełnie odwrotnie, mówi się tak o osobie uległej i łatwej do przekabacenia na swoją stronę za garść monet.

            Słówko „kobieta” kiedyś oznaczało świniarkę, zajmującą się korytem (z niemieckiego „kob”). Neutralnym były „niewiasta” (ta, która nie wie – nie zna męża), białogłowa, „mężyna”.
            „Partacz” to była osoba, która wykonywała jakiś zawód, ale nie należała do cechu (z francuskiego partir, czyli opuścić). Wykonywała swoją pracę zwykle poza miastem i stosowała dumpingowe ceny 🙂

            Już nie wspominając o „fałszywych przyjaciołach tłumacza”. Czeskie „neskutecni frajeri” oznacza po polsku zupełnie co innego niż mogłoby się wydawać 🙂

          6. „Obecnie mówiąc, że ktoś „rządzi i dzieli” (w tej kolejności) ma się na myśli raczej to, że ktoś przejmuje władzę i rozdaje wiernym sobie ludziom profity, które czerpie z tej władzy.”

            Tak mówią co najwyżej ludzie, którzy nie rozumieją lub nie znają znaczenia tego powiedzenia. Coś jak z wchodzeniem dwa razy do tej samej rzeki. A potem głupio im to przyznać, więc wymyślają teorie od czapy.

          7. Z tobą nie da się dyskutować, serio.

            Zawsze masz rację. Przynajmniej w twoim mniemaniu, więc jakakolwiek dyskusja z Tobą jest zbędna, bo nie służy żadnej wymianie poglądów nie ma.

            Poważnie, piszesz wartościowe komentarze sportowe, ale jakakolwiek polemika traci sens, gdyż Twoja głowa nie bierze pod uwagę że jest w błędzie. Pod tym względem jesteś zabetonowany.
            Psychologia mówi na to jako o profilu o niskim poziomie tolerancji na niepewność.
            Tak bardzo twoje ego urosło, że Twoje ego sabotuje relacje osobiste, rozmowę i ma wpływ na rozwój osobisty.

            Oprócz tych gorzkich słów podkreślę jeszcze raz, iż bardzo cenię sobie Twoje komentarze sportowe, są oparte o racjonalne, oczywiste argumenty które do mnie trafiają.

          8. Kolega z dużą liczbą litery 'a’ w nicku ma tu rację, zwrot pochodzi z łacińskiego 'divide et impera’ i oznaczał strategię (najpierw Starożytnego Rzymu) dzielenia wroga na mniejsze frakcje które będą się nawzajem zwalczały. Jednym z najsłynniejszych przypadków epickiego skorzystania z tej strategii jest podbój imperium Azteków przez Corteza – polecam poczytać.

          9. „Jakakolwiek polemika traci sens, gdyż Twoja głowa nie bierze pod uwagę że jest w błędzie.”

            A twoja bierze pod uwagę, że może być w błędzie? 😉

            Co ja ci poradzę, że tak się po prostu nie mówi? Powiedzenie „dzielić i rządzić” ma konkretne znaczenie. Ja wiem, że komentatorzy czasem mówią, że ktoś „dzielił i rządził na boisku”, ale wynika to po prostu z ich niewiedzy. Wiele powiedzeń jest źle rozumianych i przez to błędnie używanych, np. o wchodzeniu drugi raz do tej samej rzeki, albo o tym, że „Polacy nie gęsi”.

            I nie, nie zawsze mam rację, ale staram się nie wchodzić w polemikę tam, gdzie wiem, że mogę jej nie mieć.

          10. Wojtek

            Motto 'Dziel i Rządź’ nigdy Anioł Stróż nie użył.

            To aaaa to zasugerował, wyciągając pochopny wniosek.

            Jeśli jestem w błędzie wskaż mi gdzie tak Anioł Stróż napisał, używając dokładnie podanego zwrotu, to przyznam Wam rację.

            Zgadzam się z Patronusem, używa się i tak i tak, więc ma to dwa oddzielne znaczenia. Żadne nie jest błędem, podkreślam przy tym ponownie, motto historyczne nigdy nie zostało użyte.

            aaaaa
            Wielokrotnie na tym forum przyznaje rację, przepraszam i dziękuję za korygowanie mnie w sposób kulturalny. Zatem tak, dopuszczam taką możliwość, że mogę być w błędzie.

            Czasem można to odwrócić motta, by nadać im innego sensu. Taka zamiana może mieć charakter humorystyczny 'Obracać ogonem kota’ lub wzbudzić myślenie w odbiorcy, może być zwykłą grą słów a może również być pozbawione jakiegokolwiek sensu bądź też wynikać z błędu.

          11. Tak jak ktoś tu wspomniał, bywa że znane motto jest przerabiane, nie zawsze wynika to z nieznajomości. Sobieski po wiktorii wiedeńskiej powiedział „Venimus, vidimus, Deus vincit!” i nie wynikało to z nieznajomości rzymskiej sentencji, a wręcz przeciwnie.

            Odnośnie „rządź i dziel” to pierwsze z góry przykłady:
            forsal.pl – „PiSowski patent na utrzymanie się u władzy: rządź i dziel”
            wyborcza.pl – „Regulatorze, rządź i dziel!”

            Zatem nie wiem, czy autorzy celowo zmienili to powiedzenie, czy faktycznie jacyś niekumaci.

            A o wchodzeniu do tej samej rzeki, to mówił pan Tarei, dobrze pamiętam?

            @Wojtek, o ile ja pamiętam, to Cortez zastosował wręcz odwrotną metodę, łącz i rządź. Zjednoczył podbite przez Azteków plemiona przeciw okupantowi…

          12. „Venimus, vidimus, Deus vicit” to jest oczywista parafraza, a powiedzenie, że „chcemy rządzić i dzielić w Lidze Konferencji” jest oczywistym błędem, gdyż zwyczajnie nie ma sensu. Nie ma tego sensu ani w znaczeniu „divide et impera” ani w dosłownym. Pokraczne tłumaczenie autora w kolejnym komentarzu tylko to potwierdza.

            Można czasem faktycznie usłyszeć, jak komentatorzy mówią, że ktoś „dzieli i rządzi na boisku”, więc wcale mnie nie dziwi, że są ludzie, którzy tak potem powtarzają, ale to nie znaczy, że ma to sens. Komentatorzy sportowi niestety mają tę cechę, że lubią pleść co im ślina na język przyniesie, a wielu z nich nie grzeszy przy tym błyskotliwością. Tak, jak wspomniałem, nie jest to jedyne powiedzenie powszechnie rozumiane (i używane) opacznie.

            Kolega zapewne też gdzieś to usłyszał, może również podczas oglądania meczu, i teraz powtórzył samemu nie zgłębiwszy tematu. Każdy popełnia błędy, ale skoro nadarzyła się okazja by się w danej kwestii doedukować, to warto z niej skorzystać, a nie dorabiać do tego na siłę jakąś funkcję retoryczną, byle tylko uniknąć przyznania, że to był błąd. No, ale jeżeli ktoś świadomie wybiera bycie ignorantem, to trudno.

          13. Wieczna racja.

            Nie mogę złączyć czasownika rządzić i dzielić, bo ktoś kiedyś powiedział dzielić i rządzić.

            nie mogę wytłumaczyć jak to rozumiem, bo akurat Ty twierdzisz, że opacznie Anioł Stróż to rozumie.

            Mam inne zdanie,

            Anioł Stróż,
            Ja cię zrozumiałem, wiem co miałeś na myśli zrozumiałem twój przekaz i kontekst wypowiedzi. Na szczęście nie użyłeś motta historycznego które w tym kontekście byłoby niepoprawne.

    2. 3. No tak się skrótowo przyjęło, że bierzemy pierwsze słowo z dwuczłonowej nazwy. Nie jest to ważny ani popularny klub z polskiej perspektywy, więc temat mało istotny. Swoją drogą skrót do drugiego członu (Zvezda) byłby ok, w samej Serbii tak się mówi.

      Przypomina mi to kampanię którą swego czasu próbował rozkręcać portugalski Sporting, żeby nie mówić na nich „Sporting Lizbona” tylko po prostu Sporting, bo nie mają miasta w nazwie jak część klubów angielskich czy włoskich.

      1. O Czerwonej Gwieździe, a konkretnie jej nazwie to można wiele mówić. Na zachodzie jej nazwa jest tłumaczona, w Polsce przyjęło się używanie oryginalnej wersji. A że w Europie jest bardzo mało klubów z dwuczłonowymi nazwami, to i kontrowersje.

        Nie wiem, czy o YBB mówi się „youngi” 🙂

        Mnie używanie tylko pierwszego członu nie razi tak bardzo jak sposób odmiany. Czyli mówienie „Lech strzelił Crvenie”, zamiast „Lech strzelił Crvenej” itd.

        A co do Sportingu, to podobna imba jest odnośnie Brondby (czy to Kopenhaga), albo szwedzkiego AIK (Solna). Dla mnie to trochę dziwne. Olympique Lyon gra na przedmieściach, ale nikt nie oczekuje, żeby nazywać go „Olympique Décines-Charpieu”…

        1. Zauważ że w każdym z tych przypadków mowa o klubie który jest 'drugi’ (lub dalej) w swoim mieście. Może o to chodzi. Wiadomo, kompletna gównoburza.

          1. A nie zwróciłem na to uwagi, ale coś w tym jest. Widzew pod to podpada?

            Dla niektórych gównoburza, dla innych to świętość!

            Ale że Dudka na mundial nie wzięli?

      2. W przypadku Sportingu (Lizbona), to niezły kociokwik, bo gdyby nie było innych znanych Sportingów, to zabieg mógłby mieć sens, ale w przypadku dość popularnej nazwy nieużywanie miasta, z którego klub pochodzi mogłoby prowadzić do nieporozumień 🙂
        „Lech strzelił Crvenie” – ze wszech miar nieprawidłowe 😉 Wystarczy dodać drugi człon nazwy, żeby sobie uzmysłowić jaki to potworek językowy, bo wówczas brzmiałoby to „Lech strzelił Crvenie Zvezdzie”
        O YBB mówi się po prostu „young boys” lub YB 😉

  3. Wszystkie mecze eLM w szóstej kolejce eliminacji odbędą się we wtorek 12 sierpnia. Z kolei w środę… nie odbędzie się żaden eliminacyjny mecz.

    W czwartek mamy:
    Maccabi – Raków o 20.
    Jagiellonia – Silkeborg 20:15
    Legia – AEK o 21.

    UEFA to banda idiotów, chyba nikt nie ma wątpliwości?

    1. Zgadzam się, pisaliśmy o tym już wcześniej. Przynajmniej na czas eliminacji UEFA powinna zerwać z tym sztywnym i niesamowicie sztucznym podziałem „wt-śr -> LM, czw -> wszystko, co LM nie jest”. W czwartki jest po prostu kocioł :/ Mecz na meczu meczem poganiany.
      Jednak co do tych piekielnych czwartków – UEFA zdaje się w eliminacjach nie narzuca z góry godzin rozgrywania meczów, i decyzja leży w gestii gospodarzy. Dopiero od fazy ligowej napotykamy na „obostrzenia” in plus dla kibiców, że mecze drużyn jednej federacji nie mogą się nakładać – takie przynajmniej mam wrażenie z ubiegłej kampanii LK, gdy Jaga i Legia grały o różnych godzinach.

      1. Jak są dwie drużyny to nie ma problemu. Ale już Cyprowi mecze się nakładały. W tym sezonie to będą dwa polskie kluby grać o 18:45, a dwa o 21.

    2. W środę o 21 jest superpuchar Europy, stąd pewnie “wyczyścili” kalendarz ubogich, by ci mogli obejrzeć, jak się powinno haratać w galę 😉
      Tylko o 18:00 uchował się mecz Basaksehir-Viking, a spokojnie mogliby dorzucić coś więcej.

  4. Jeszcze nic nie zostało definitywnie stracone. Jeszcze Raków może odkręcić porażkę, jeszcze Legia spokojnie może awansować do fazy ligowej, a Jaga nie musi odpaść z Hajdukiem. Jeszcze za wcześnie na lamentowanie, trzymajmy kciuki, kibicujmy, bądźmy dobrej myśli, na podsumowanie eliminacji/kwalifikacji przyjdzie jeszcze czas, wciąż liczę na przynajmniej 3 zespoły w fazie ligowej. It is not over untill is over.

      1. W kontekście Jagi jakoś na forum bez komentarzy potraktowano wynik Rijeki z Shelbourne (1:2 w domu) – mistrz Chorwacji nie poradził sobie z dość przeciętnymi Irlandczykami… Wg mnie ten wynik odsłania siłę tamtej ligi, chociaż z naszego, kibicowskiego punktu widzenia „jakaś” Rijeka, to nie Hajduk… Bo tradycja, historia, kibice itp.
        Jednak mam nadzieję, że ten obraz i te wyniki utrzymają się przy chorwackich drużynach do końca eliminacji 😉
        I żeby nie było – obawiam się tych ew. starć Jagi z Hajdukiem, ale liczę, że po dwumeczu powiem – eee, nie było się czego/kogo bać 🙂

        1. Nie chcę zapeszac, ale faktycznie Chorwaci nie zachwycają w rozgrywkach, co do Jagi to prawdziwy test jeszcze przed nimi (tutaj warto przypomnieć, że o ten Klub najbardziej się obawialiśmy czy po zmianach to nadal będzie licząca się siła, póki co bez ani jednej wpadki- komplet wygranych, oby tak do końca kwalifikacji)

        2. Mogę powtórzyć to, o czym tu pisaliśmy. Komentarze popadają ze skrajności w skrajność. Raz jesteśmy już prawie championami w europie, a raz na szarym ogonie.

          Tymczasem my wróciliśmy do drugiej dziesiątki. Długi czas byliśmy na miejscach 18-21, teraz jesteśmy 12-15 z wyższymi aspiracjami, ale jednak wciąż nie jesteśmy top8.

          Poza tym nawet zespoły z lig 6-8 miewają problemy w kwalifikacjach. Belgowie już mają -1, a Anderlecht odpadł z LE.

          1. Ogólnie – zgoda, ale czy to była odpowiedź do czegoś konkretnego w tym wątku, czy źle się wkleiło? 😀

          2. lestes – ja odpowiedź kolegi rozumiem w ten sposób, że nawet kraje będące wyzej od nas w rankingu miewają problemy z w runach eliminacyjnych, gdzie roznica pomiedzy ich zespołami a rywalami jest większa, niz np miedzy Jaga a Hajdukiem. Więc bycie dość pewnym awansu przy tak stykowych rywalizacjach jak ta Jagi, jest dziwne.
            Nikt nie mówi, że Hajduk nie jest do przejścia. Natomiast czy porażka powinna kogoś zdziwić? moim zdaniem nie.

    1. Raków ma jeszcze wszystkie karty aby to odrobić. Mają cały tydzień żeby na spokojnie przećwiczyć schematy pod tego konkretnego przeciwnika. Na ich miejscu to już około poniedziałku byłbym w Debreczynie lub okolicach i tam trenował. To może być te kilka procent mniej zmęczenia podróżą na ostatnią chwilę i adaptacja na warunki (w godzinie meczu spodziewanie 30-32 stopnie w Debreczynie) które zadecyduje. Niestety dla nas to będzie mecz w warunkach jakie były na Cyprze

      1. No nie wiem czy to akurat dobry pomysł. Niektóre drużyny jadąc na trudne tereny pamiętam że nawet rezygnowały z oficjalnego treningu na stadionie byle nie przemęczać piłkarzy w trudnych warunkach. Po za tym to jest tylko prognoza na tydzień przed meczem i równie dobrze może spaść deszcz tego dnia więc to tylko takie gdybanie i popadanie w jakiś obłęd. Wegry to nie Arabia Saudyjska więc uspokójcie się wszyscy. Na meczu ponadto spodziewam się ogromnej przewagi kibiców rakowa.

  5. Zależy jak rozumieć balon.

    Moim zdaniem Jagiellonia bardzo dobrze zrealizowała przedmeczowe założenia. Gdyby mecz trwał kolejne 90 minut Silkeborg nadal byłby bezsilny. Wygrana jak najbardziej zasłużona, mogła być wyższa.

    Zupełnie inaczej wyglądał mecz w Częstochowie. Raków powinien wygrać, ale raził nieskutecznością i niedokładnością pod bramką. Goście stworzyli sobie chyba tylko jedną taką sytuację jakich Raków miał z pięć. Dlatego w przypadku Jagiellonii jestem spokojny o awans, a w przypadku Rakowa mam nadzieję na udany rewanż na neutralnym terenie.

    Lech moim zdaniem ma szanse na remis, Crvena nie rzuci się na nich, takie 0:0 jest całkiem realne.

    Z kolei Legia… Do przerwy powinna prowadzić ze 3:1. Wchodzili w pole karne rywali jak w masło, a potem „coś nie pykało”. Po przerwie z minuty na minutę było coraz słabiej i Larnaka bezlitośnie to wykorzystała. Co będzie w Warszawie? Na pewno będzie chłodniej, więc jeśli Legia siądzie po godzinie gry to będzie bardzo zły sygnał. Jeśli Legia tym razem będzie skuteczniejsza, to wyobrażam sobie 2:0 do przerwy. I wtedy sprawa awansu na nowo stanie się otwarta.

    Na pewno nie było tak dobrze jak myśleli niektórzy (to, że mamy szanse na top10 nie oznacza, że za rok wygramy Ligę Mistrzów) ani nie jest tak źle jak piszą inni. Nadal realnym celem jest top12, nadal top10 jest możliwe i nadal obrona top15 jest celem poniżej minimum.

    1. Nic dodać nic ująć. Gdyby tak tylko dało się utemperować tych, co po II rundzie widzieli już nasze drużyny w LM jak i tych co po wczorajszym słabym dniu od razu wieszczą koniec Ekstraklasy. Duża część naszego społeczeństwa wpada ze skrajności w skrajność, może tez z tego powodu obie strony sceny politycznej tak łatwo są w stanie manipulować i nastawiać swoje elektoraty.
      Albo 0 albo 1. Nic pomiędzy.
      Przede wszystkim lodu na głowę, ani nie był tak dobrze jak niektórzy pisali ani po wczoraj nie jest tak źle jak wielu wmawia. Zobaczymy za tydzień, moim zdaniem ani Legia ani tym bardziej Raków nie są do końca skreślone. W Warszawie będzie trudno ale jak (L) narzuci tempo gry z meczu z Banikiem i dołoży trochę skuteczności to jeszcze Cypryjczycy będą mieli ciepło.

      Ot, wystarczy przypomnieć sobie wiosnę i mecze Jagi z Cercle. Po 3:0 wydawało się już wszystko rozstrzygnięte a jednak Jaga do końca drżała o awans. 3 bramki to duża zaliczka ale do odrobienia. 2:0 do przerwy i sprawa jest otwarta.

      1. Dokładnie, od ściany do ściany…
        3:0 na Łazienkowskiej to wynik trudny, ale nie bardzo trudny do osiągnięcia

        1. tu bym sie nie zgodził. Roznica miedzy klubami z tego poziomu jest na tyle nieduza, że wygrana 3:0 zdarzy się pewnie raz czy dwa na dziesięć.
          Oczywiście mówię o sytuacji kiedy trzeba odrobić dwie bramki.
          Więc w takim przypadku ja bym powiedział, ze sytuacja jest trudna. A nawet bardzo trudna. Nieczęsto sie zdarza, żeby przejść przeciwnika, gdy przegrałeś różnicą dwóch goli w pierwszym meczu. A trzech jeszcze rzadziej.

          1. Ok tylko nie bierzesz pod uwagę, że mecz w Larnace był ogromną anomalią, wczoraj słuchałem dyskusji, że w 2 połowie Legioniści po prostu przegrywali wszystkie starcia o piłkę, to było jakieś totalne odcięcie… To oczywiście nie ma prawa powtórzyć się w Warszawie + mam nadzieję olbrzymią determinacja, jestem dobrej myśli. Nie zdziwię się, jeśli sprawa byłaby załatwiona nawet do przerwy, tj. nie 3-0 tylko 4-0 🙂
            Oczywiście to jest kwestia nieduzego prawdopodobieństwa, bo zaraz dostanę hejt… prawdo lenistwo działa tak, że na 10 meczów w alternatywnej rzeczywistości, moim zdaniem 1-2 mecze skończyłyby się tym 4-0 do przerwy

    2. TOP 10 od początku było celem mało realnym, my do Czechów tracimy 5 punktów, to bardzo dużo do nadrobienia w 1 sezon.
      Rankingowo natomiast i tak bardzo dużo dałoby miejsce 12. – i to jest realny cel, jeśli wprowadzimy 3 kluby do LK. Gwarantowałoby to 2 kluby w fazie ligowej(mistrz w LM/LE, zdobywca pucharu w LE/LK), do tego wicemistrz startujący w el. LM i 3. zespół w el. LE – a zatem jest margines błędu. Tylko czwarty zespół z ligi musi przebijać się w el. LK.
      W takim scenariuszu co roku moglibyśmy liczyć na 3-4 zespoły w fazie ligowej i regularne punktowanie.

      1. Od początku sezonu top10 było na poziomie około 15%. Przez chwilę skoczyło nawet do 25%, obecnie spadło nieco poniżej 20%. Cały czas jest jednak osiągalne. Ale to oczywiście prognozowanie.

        Natomiast 12. miejsce jest cały czas na celowniku i to taki realistyczny plan minimum. Powtórzenie wyniku z ubiegłego sezonu nie będzie niczym wyjątkowym, a właśnie pozwoli najprawdopodobniej na to 12 miejsce. Mało tego, najprawdopodobniej zapewni nam top15 na kolejne dwa sezony, to też jest istotne.

        Nie tak dawno „wieszcze” mówili, że wejdziemy do top15 i zaraz z hukiem z niego spadniemy. Na ten moment nad 16. federacją mamy przewagę 4,425 punktu. Przy normalnym punktowaniu z naszej strony (około 10 punktów, czyli mniej niż w poprzednim sezonie) w tym sezonie spadek poniżej 15 nam nie grozi. Mało tego, 13-14 miejsce powinniśmy osiągnąć bez rewelacyjnych wyników. Jeśli zdobędziemy te 10 punktów, to Austriacy musieliby powtórzyć ubiegłoroczny wynik Grecji, żeby nas przegonić. Duńczycy zagrać tak jak my w poprzednim sezonie. A przecież jest jeszcze Norwegia, gdzie będą punktować 2 zespoły przy dzielniku 5.

        Powtórzenie punktowego wyniku z ubiegłego sezonu spokojnie powinno nam dać 12 miejsce. Czyli wystarczą dwa zespoły w LK. Ale przecież wciąż mamy jak najbardziej realne szanse na trzy (ja wciąż wierzę w komplet).

        Na ten moment w rankingu 4-letnim mamy nad federacją z 16 miejsca 6,713 punktu przewagi. Zatem znów – za rok nie będziemy patrzyć na utrzymanie w top15 (w każdym razie prawdopodobieństwo spadku będzie minimalne). Mało tego. 6,5 punktu przewagi nad 15. federacją oznacza, że spadnięcie poniżej 14 miejsca będzie mało realne. Nad Norwegią, która obecnie jest 13. mamy 2,238 punktu przewagi. Tak mili państwo, w tym sezonie powinniśmy wskoczyć na 12. lokatę i spokojnie ją utrzymać w kolejnym sezonie.

        A co w górę? Na ten moment do Czechów tracimy niecałe 6 punktów (licząc już punkty bonusowe Slavii za grę w LM). Mając 2 ekipy w fazie ligowej raczej tej straty nie odrobimy, choć powtórzenie rezultatów sprzed roku pozwoli odrobić około 1,5 punktu. Nawet z 3 ekipami raczej można mówić o zmniejszeniu tej różnicy, a nie jej odrobieniu. Dopiero mając 4 zespoły można śmiało mówić, że top10 to nasz cel.

        Ale patrząc na ranking 4-letni, do Czechów tracimy zaledwie 3,9 punktu. Mając 3 ekipy w fazie ligowej śmiało można myśleć o odrobieniu 3 punktów, co znaczy, że za rok o tej porze będziemy z nimi mniej-więcej na równi.

        Eliminacje dla naszych klubów jeszcze się nie skończyły. Szanse na 3 ekipy w fazie ligowej są naprawdę spore. To nie znaczy, że możemy być tego pewni, ale jest to bardziej prawdopodobne niż opcja z 1 zespołem.

        Tylko „piłkarskie janusze” tego nie „rozumią”.

        1. Patronus – tak jak często się z tobą zgadzam, tak tutaj parę uwag
          ” piłkarscy janusze nie rozumieją” – nie obrażałbym nikogo, bo dalej nie mówimy tutaj o twardych faktach, tylko przewidywaniu przyszłości, która umówmy się , nigdy nie jest znana.

          druga sprawa – my tracimy do Czechów w przyblizeniu 6 pkt w rankingu, a nad 16 federacją mamy lekko ponad 4 pkt przewagi. Więc czysta matematyka pokazuje gdzie nam blizej. Ale to nadal jest loteria, bo nie jedej i nie dwa kraje potrafił zanotować absurdalnie dobry lub absurdalnie zły sezon.
          Natomiast jak już oceniać, to w moim mniemaniu jakoś bardziej logicznie w tym wszystkim. Bo wychodzi na to, ze trudniej jest nagonić 4 pkt niż 6 w rankingu, co jest lekko nielogiczne.
          Bez spiny, po prostu wydaje się to dziwne co napisałeś.

  6. Z tego co pamiętam to w poprzednim sezonie w pierwszych meczach 3. rundy kwalifikacji nasze zespoły też odniosły 1 zwycięstwo i 3 porażki. A kiedy ostatni raz polski zespół odrobił 3 bramki? Czyżby Wisła – Saragossa?

    1. Jeśli chodzi o wynik pełnego meczu, to chyba tak – Wisła-Real, a wcześniej Widzew-Liteks.
      Natomiast jeśli ogólnie chodzi o odrobienie trzech bramek, to Legia przegrywała z Molde trzema bramkami wiosną tego roku, ale ostatecznie awansowała.

  7. Czyli już mocna oficjalnie powiedzieć że balon 🎈 napompowany pękł. Zimny prysznic często jest potrzebny żeby zejść na ziemię. I tak szczerze powiedziawszy to nawet Jaga nie zagrała dobrego meczu ale miała akurat dużo szczęścia patrząc jak Duńczycy wielokrotnie walili piłkę poza stadion. W rewanżach liczę że Legia zagra o honor i po prostu wygra, Raków poprawi skuteczność i doprowadzi chociaż do dogrywki, Jaga przepchnie awans chociaż jakimś remisem, co do Lecha nie mam nawet nadziei po prostu nie ma szans choćby na remis. Jak nie wprowadzimy drugiej drużyny do fazy ligowej nasz byt w Top 15 będzie zagrożony.

    1. ja tam bym jednak twierdził, że jak ktoś regularnie wali piłkę poza stadion to brakuje im zwyczajnie umiejętności, a nie kwestia szczęścia czy pecha.
      Ale co do ogółu się zgadzam, pompka niesamowita była, jakaś troche niezrozumiała skąd maksymalny możliwy wynik ( czyli awans 4 /4 ) stał się dla wielu niemal normalnym.
      Nie twierdzę, żę to nie jest możliwe, ale ja nawet przy awansie w komplecie do czwartej rundy absolutnie nie będę pewny takiej wersji. Już teraz stwierdzam, ze 3 ekipy to świetny wynik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *