ranking krajowy

Awans na 11. miejsce po świetnej ostatniej kolejce fazy ligowej LK

Polskie zespoły znakomicie zakończyły fazę ligową Ligi Konferencji. Punkty za wyniki meczów oraz bonusy za miejsce w tabeli dały nam awans na 11. miejsce, które utrzymamy co najmniej przez kilka tygodni.

Przypomnienia:

  1. O co gramy w rankingu krajowym i klubowym (w skrócie: obecnie o miejsca 10-14, 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata. Taki układ będziemy mieć za rok. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy, 10. miejsce daje mistrzowi fazę ligową LM bez eliminacji),
  2. Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.

Wyniki

Faza ligowa Ligi Konferencji – 6. kolejka

AZ – Jagiellonia 0:0
Legia Warszawa – Lincoln Red Imps 4:1
Omonia Nikozja – Raków Częstochowa 0:1
Sigma Ołomuniec – Lech Poznań 1:2

AEK Ateny – CS U Craiova 3:2
Sparta Praga – Aberdeen FC 3:0

Następne rundy

Runda barażowa

KuPS / Shkëndija – Lech / Samsunspor
Noah / Drita – Celje / AZ
Zrinjski / Sigma Ołomuniec – Lausanne / Crystal Palace
Jagiellonia / Omonia – Rijeka / Fiorentina
Shkëndija / KuPS – Samsunspor / Lech
Drita / Noah – AZ / Celje
Sigma Ołomuniec / Zrinjski – Crystal Palace / Lausanne
Omonia / Jagiellonia – Rijeka / Fiorentina

1/8 finału

(KuPS / Shkëndija – Lech / Samsunspor) – Rayo Vallecano / Szachtar
(Noah / Drita – Celje / AZ) – AEK Ateny / Sparta Praga
(Zrinjski / Sigma Ołomuniec – Lausanne / Crystal Palace) – Mainz / AEK Larnaka
(Jagiellonia / Omonia – Rijeka / Fiorentina) – Strasbourg / Raków
(Shkëndija / KuPS – Samsunspor / Lech) – Szachtar / Rayo Vallecano
(Drita / Noah – AZ / Celje) – Sparta Praga / AEK Ateny
(Sigma Ołomuniec / Zrinjski – Crystal Palace / Lausanne) – AEK Larnaka / Mainz
(Omonia / Jagiellonia – Rijeka / Fiorentina) – Raków / Strasbourg

Ranking krajowy

Poniżej rozpiska, ile dokładnie punktów zdobyły dziś polskie zespoły.

Jagiellonia:

  • 1 punkt za remis,
  • 1 punkt za 17. miejsce w fazie ligowej.

Legia:

  • 2 punkty za zwycięstwo.

Raków:

  • 2 punkty za zwycięstwo,
  • 3,75 punktu za 2. miejsce w fazie ligowej,
  • 0,5 punktu za awans do 1/8 finału.

Lech:

  • 2 punkty za zwycięstwo,
  • 1,75 punktu za 11. miejsce w fazie ligowej.

Razem to 14 punktów, które w rankingu krajowym oznaczają 3,5. Równo po połowie zawdzięczamy ten dorobek wynikom meczów (trzy zwycięstwa i remis), a po połowie punktom bonusowym za miejsca w tabeli fazy ligowej oraz awans Rakowa do 1/8 finału.

Poz. Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem Dystans Ten tydzień
10 Czechy 6,700 6,750 13,500 10,550 8,575 46,075 1,450 1,175
11↑ Polska 4,625 7,750 6,875 11,750 13,625 44,625 3,500
12↓ Grecja 8,000 2,125 11,400 12,687 9,500 43,712 0,913 1,200
13 Dania 7,800 5,900 8,500 7,656 9,125 38,981 5,644  
14 Norwegia 7,625 5,750 8,000 11,812 5,400 38,587 6,038  

Jedyną złą wiadomością tego dnia jest zwycięstwo AEK-u Ateny. Nie tylko dało to im punkty oraz lepszą pozycję w tabeli, ale i wpuściło do fazy pucharowej Sigmę. Jeszcze w doliczonym czasie AEK przegrywał, ale ostatecznie pokonał CS U Craiova. Na krótką metę nie przeszkodziło to nam w wyprzedzeniu Greków, jednak różnica wynosi niecały jeden punkt i może zostać nadrobiona w styczniu przez trzy kluby grające w LM i LE.

Sparta także wygrała, za to porażka Sigmy z Lechem przyczyniła się do tego, że do Czech tracimy niecałe 1,5 punktu. Zespół z Ołomuńca gra dalej, jednak może mieć bardzo trudne losowanie rundy barażowej. Zobaczymy też, co za miesiąc zrobią Slavia i Viktoria.

Dania i Norwegia w tym tygodniu nie grały i realnie nie liczą się w tym wyścigu, choć wszystkie mają jeszcze po dwa kluby w LM i LE z niezłymi lub dużymi szansami na dalszą grę.

Ranking klubowy

Legia Warszawa
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
67↓ Basel Sui 12 17 1,5 0 4 34,500
68↑ Legia Pol 4 0 9 15,5 4 32,500
69↓ Maccabi Tel Awiw Isr 9 2,5 14 4 3 32,500
70↓ Djurgården Swe 0 13 1,5 17,5 0 32,000
71 Anderlecht Bel 2,5 12 0 13,75 2,5 30,750
72 Rapid Wiedeń Aut 4 2,5 2,5 18,25 2,5 29,750
73↑ Young Boys Sui 8 2,5 7 6 6 29,500

Zwycięstwem z Lincoln Red Imps wyprzedziła Maccabi Tel Awiw i Djurgården. Za nią są głównie kluby grające w LE, jednak zbliżają się do niej także… polskie kluby, które mają powyżej 20 punktów. Teraz będzie mogła jedynie obsuwać się w klasyfikacji, jednak najpierw jest dużo do zrobienia w lidze, aby ten współczynnik w ogóle miał jakieś znaczenie w przyszłym sezonie.

Lech Poznań, Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
74 Łudogorec Bul 3 5 9 4 5 26,000
75 Sturm Graz Aut 3 6 4 10 3 26,000
76↑ Lech Pol 0 14 2 0 8,75 24,750
77↓ FCSB Rou 1,5 2,5 2 14,5 4 24,500
78↓ Panathinaikos Gre 0 2 3 11 7 23,000
79↓ Union Berlin Ger 5 12 6 0 0 23,000
80↑ Raków Pol 2,5 2,5 3 0 14,25 22,250
81↓ Pafos Cyp 0 0 0 11,125 11,0 22,125
82↑ Jagiellonia Pol 0 0 0 14 8 22,000
83↓ Partizan Belgrad Srb 7 8 2,5 2,5 2 22,000
84↓ Molde Nor 2 5 7 7,75 0 21,750
85↑ Omonia Cyp 4 3 2 5,375 6,875 21,250
86↓ Lugano Sui 0 2 3 14,25 2 21,250
87↓ Newcastle Eng 0 0 8 0 13 21,000
88↓ Stuttgart Ger 0 0 0 13 8 21,000
89↓ LASK Aut 15 0 3 3 0 21,000
90↑ Crystal Palace Eng 0 0 0 0 8,875 20,731
91↓ Nottingham Eng 0 0 0 0 8 20,731
92↓ Brighton Eng 0 0 16 0 0 20,731
93↓ Leicester Eng 13 0 0 0 0 20,731
94↑ Celje Svn 0 0 2,5 9,5 8,5 20,500
95↓ Nice Fra 0 14 0 3 3 20,000
96↓ Sheriff Mda 9 4 3 2 2 20,000

Raków zdobył dziś tak dużo punktów, że nie tylko awansował do pierwszej setki rankingu, nie tylko przebił poziom 20 oczek, ale i wyprzedził Jagiellonię, która przecież zremisowała w Alkmaarze i też dostała punkty bonusowe za miejsce w tabeli. Lech jest o krok przed nimi, jednak znajduje się pomiędzy zespołami grającymi w LE, a te mają jeszcze po dwa dodatkowe mecze przed sobą.

Te kluby powinny być rozstawione w II rundzie eliminacji LM ścieżki mistrzowskiej, teraz pozostaje im grać o ten status w III rundzie tych rozgrywek, a także w LE.

Pozostałe polskie kluby
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
184 Larne Nir 2 1 1,5 2,5 2 9,000
185 Petrocub Mda 1,5 2 1,5 2,5 1,5 9,000
186 TNS Wal 2 1,5 1,5 2,5 1,5 9,000
187↑ Wisła Kraków Pol 0 0 0 2,5 0 8,925
188↑ Śląsk Pol 2 0 0 2 0 8,925
189↑ Pogoń Pol 1,5 1,5 2 0 0 8,925
190↑ Lechia Pol 0 1,5 0 0 0 8,925
191↓ Aris Saloniki Gre 1,5 2 2 0 1,5 8,742
192↓ Ħamrun Mlt 0 2,5 2 1,5 2,5 8,500
193↓ Vaduz Lie 1,5 2,5 1 1,5 2 8,500
194 Bačka Topola Srb 0 0 3 5,125 0 8,125

Wyprzedziły Vaduz, Ħamrun oraz kluby greckie i teraz bardzo niewiele brakuje im do poziomu 9 punktów. To powinno zostać osiągnięte, a szanse na rozstawienie w III rundzie eliminacji LK powinny tym bardziej wzrosnąć, jeżeli przekroczą poziom 9,5.

Ocena

Tegoroczna faza ligowa LK miała w sobie wiele, żeby uznać ją za rozczarowanie mimo aż czterech polskich klubów w grze. Ostatecznie niestety jeden z nich odpadł, a okazało się, że zabrakło niewiele. Na szczęście ostatnia kolejka podreperowała naszą sytuację, wygraliśmy bezpośredni mecz z Czechami, a Raków ma potencjalnie równie korzystną drabinkę jak zwycięzca tej fazy rozgrywek.

Do szczęścia zabrakło też lepszego wyniku z Aten, bo wiele układało się tak, aby Sigma odpadła już teraz, dodatkowe punkty dla Greków też nam nie pomagają. Na razie jednak mamy 11. miejsce i wiosną gramy dalej, a kolejnych przeciwników poznamy w losowaniu 16 stycznia. Ponadto będą dodatkowe szanse na punkty do rankingu krajowego w rundzie barażowej, a Raków będzie pauzował i do gry wróci dopiero w marcu. To wszystko to duże pozytywy, które dają jeszcze nadzieję na awans do pierwszej dziesiątki.

Udostępnij:

213 komentarzy

  1. Już wiemy kto jest największym przegranym tegorocznej edycji europucharów – Hibernian! Jak oni mogli przegrać z Legią ?!

        1. Mozna sobie tak rozumowac w nieskonczonosc…
          Legia z Nsame a bez to druzyny z zupelnie innych poziomow. Jedna strzela bramki a druga prawie wcale. Gdyby Nsame byl dostepny w FL to z tych 4 meczy ktore przegrala bylyby jakies punkty i zapewniona faza pucharowa. W Ekstraklasie natomiast bylaby gorna polowa tabeli… no, ale Legia sobie winna, ze nie sciagneli kogos kto strzela bramki.

          1. Legia z lipca i sierpnia to zupełnie inny zespół niż ten z października i listopada.

            Ale to już przeszłość, wiosną na polskich boiskach pojawi się zupełnie nowy zespół, który nie będzie grać w pucharach (ani LK ani PP) i przekonamy się ile jest prawdy w tym, że mistrzem zostaje zespół, który skupia się tylko na lidze.

          2. Legia może zagrać fajną rundę, ale strata punktowa plus wyjazdy do Poznania, Białegostoku i Szczecina… raczej stawiam środek tabeli w maju i ciąg dalszy kłopotów finansowych.
            I tu może być „Papszun pogrzebany”, bo w Rakowie miał swobodę doboru piłkarzy, a w Legii tego nie będzie.

            Swoją drogą, to może być powód wariactw obecnego Widzewa – tam wszyscy wiedzą, że soliny klub buduje się trochę inaczej, ale chcą na szybko wbić klina między top 3 a Legię/Pogoń, korzystając z kryzysu tych drugich. Ciekawa wiosna przed nami.

          3. @Wojtek
            Najpiękniejsze jest to, że w naszej ESA to jedyne czego można być w miarę pewnym to że rozegrane zostaną 34 kolejki.

            Pamiętam jak do Legii przyszedł Smuda. Wszyscy wtedy się jarali, że „teraz to już na pewno, zaraz…”. Legia ściągnęła z Widzewa teoretycznie 4 najlepszych graczy (praktycznie okazało się, że raczej pacjentów dla klubowego lekarza) i miało być tak pięknie. Tymczasem Franz wyleciał z hukiem, gdy na inaugurację wiosny wtopił w Lubinie 0:4. Na jego miejsce przyszedł nieznany szerzej Dragomir Okuka i po półtora roku zdobył mistrzostwo.

            Co zrobi Papszun w Legii? Wszystkie typy są tak pewne, jak to, że na ruletce wypadnie pole czarne lub czerwone… chyba że akurat wypadnie zero. 😉

            Papszunowy Raków u siebie w 9 meczach zdobył 11 punktów, a na wyjazdach w tej samej liczbie spotkań aż 18. Lech zdobył 13 punktów u siebie i tyle samo na wyjeździe, choć w Poznaniu zagrał o jeden mecz więcej.

            Moim zdaniem całkiem realny jest scenariusz w którym Legia zajmuje 5 miejsce, a PP wygrywa ktoś z top4. Ale mam wrażenie, że DM w końcu zrozumiał, że musi się odsunąć. A to może oznaczać, że obecne półrocze dla Papszuna to okres na sprzątanie, a prawdziwe granie ma się zacząć dopiero latem.

            Ale co ja tam wiem o piłce.

    1. Legia sezon zaczęła dobrze… zresztą gdyby zatrudnili prawdziwego trenera na końcówkę rundy, to punktów byłoby więcej. Może nawet gdyby Iordanescu został, chociaż z niewolnika nie ma pracownika.

      Chyba Bonaparte powiedział – Armia baranów, której przewodzi lew jest lepsza niż armia lwów prowadzona przez barana.
      Inaki Astiz poległ na wszystkich frontach.

      1. O tym, że Astiz nie ma charyzmy 1 trenera można było się przekonać oglądając w poprzednim sezonie mecz Legii w Poznaniu. Tam Feio był na trybunach…

  2. Powiedzcie mi, dlaczego pseudo eksperci mówią, że „UEFA się polapie” i zmieni zasady przyznawania punktów rankingu? Że niby zwycięstwo w LM i LK jest tyle samo punktowane?? To jak w końcu nasze kluby lepiej reprezentują nasz kraj, to Ci mówią, że jest niesprawiedliwe?
    Przecież to tak nie jest do końca, że jest tyle samo punktów, za sam awans do LM jest 6 punktów ekstra, w LM i LE jest 8 meczów, a nie 6 jak w LK, plus punkty bonusowe za miejsce w tabeli, oraz awans do każdej kolejnej fazy. Nie rozumiem tego lamentowanie, obstawiam, że tylko w Polsce jest takie piepszenie. Dajmy za LM 4 pkt, za LE 3, a LK 2, i zabetonujemy ten ranking na wieki wieków

    1. Tak jak pisałeś, to pseudoeksperci. W każdej dziedzinie życia są i w każdej nie warto się przejmować ich zdaniem.

      A UEFA nie ma się w czym połapać, bo rozumie dynamikę rankingow bardzo dobrze. Dopóki nie zagraża ona możnym tego świata (umownie top 4-5 Europy), nie ma czego zmieniać. A nie zagraża i nie zagrozi.

      Moim zdaniem odwrotnością tej sytuacji (na naszą niekorzyść) jest liczba drużyn z Europy na poszerzonym mundialu – w zasadzie bez zmian. Nieuczciwe to? No trochę tak, skoro tu jest największa jakość. Ale kto ma protestować? Przecież najsilniejsi (Hiszpania, Anglia, Niemcy) i tak zawsze wejdą na MŚ.

      1. Wojtek,

        A nie sądzisz że to jest to samo?

        Przecież tu i tu roszerzono rozgrywki o 'leszczy’ by mogli zasmakować pseudofutbolu. Dopóki właśnie Francja Hiszpania, Anglia, Niemcy będzie się kwalifikować to nie będzie roszczeń do FIFY o więcej miejsc dla Europy.

        To samo z LK, dopóki Top5 ma pewne ustalone miejsca to nie będą robić ani sytuacji jak w Eurowizji ani superligi póki co.

        1. Tak, to jest to samo, chodziło mi o to że na jednej sytuacji (klubowej) zyskujemy, a na drugiej (reprezentacyjnej) – tracimy. A to drugie dyskusyjne i tak, bo na ostatnich 2 MŚ graliśmy, więc powiedzmy raczej że tracą gremialnie europejskie kadry naszego pokroju.

          1. Mnie się wydaje, że rozszerzona liczba miejsc i różne baraże i jeszcze rozgrywki ligi Europy, przez którą można się na wielką imprezę zakwalifikować, zwłaszcza ME (które są pod egidą UEFA, a nie FIFA) to nie po to, żeby „leszcze” posmakowały wielkiej piłki, a po to, żeby ci bogaci na pewno weszli.
            Taka potęgą futbolu jak Włochy wszak już dwukrotnie na mundial się nie dostała.
            Anglików zabrakło na ME w 2008 a Niemców w 2000.

            O ile na FIFA się może nie udać wymuszenie większej liczby miejsc, o tyle ME to cyrk tylko UEFY

          2. Gwoli ścisłości, Niemcy grali na Euro 2000. Tylko krótko, bo nie wyszli z grupy.
            Lepszym przykładem byłaby Holandia, która nie zagrała na dwóch imprezach z rzędu, tj. Euro 2016 (tj. już ta poszerzona wersja) + Mundial 2018.

            Natomiast żeby turniej w ogóle się odbył, trochę leszczy być musi:) I tu Europa przegrywa z resztą świata na MŚ, a przecież wiadomo że w domu zostaje cała masa europejskich drużyn, które są silniejsze od uczestników z Azji czy Aferyki.

          3. Pamiętam bardzo dobrze tamten turniej, bo to był mój dziennikarski debiut na tak dużej imprezie. Pamiętam jak znalazłem gdzieś prognozy dziennikarzy szwedzkiego Aftonbladet, że z grupy A z Niemcami i Anglią wyjdą Rumuni i Portugalczycy (przypominam, że Portugalczycy wtedy byli w dołku – na przykład tak jak Polska czekali na awans na mundial od 1986 roku).

            Z kolei Niemcy byli obrońcami trofeum, Anglicy półfinalistami sprzed 4 lat no i ogólnie wydawało się, że brak Niemców i Anglików w 1/4 turnieju to jakiś kompletny odlot. A okazało się, że szwedzcy dziennikarze są wybitnymi znawcami, a nie jakimiś pseudo-ekspertami szukającymi sensacji dla kliknięć.

      2. Właściwie to nic dodać nic ująć – podpisuję się dwiema rękami. LE działa od ponad dekady i jakoś nikt tam nie lamentował, że „trzeba dokonać korekty”. Istniał PZP i nikt nie płakał, że tam są punkty takie same jak w PE/LM czy nawet pucharze UEFA. Bonusowe 4 punkty za grę w LM wystarczyło. Kiedyś Rumunia skorzystała na tym, że miała 3 zespoły i wszystkie super zapunktowały. Nikt nie mówił, że trzeba coś zmieniać. 3 sezony później wszystko „wróciło na swoje miejsce”.

        Zauważmy, że obecnie bonusy za miejsce w tabeli LM i LE są identyczne (nie licząc 6 punktów za grę w LM), a jedynie LK ma mniej punktów (plus 2 mecze mniej). Potem lekka różnica w bonusach za awanse do kolejnych rund – i to wystarcza.

        Rok temu mówiono, że Austria słabo punktuje, bo ma 2 ekipy w LM, a to za mocne rozgrywki, ale w LE to ich zespoły nabiją tyle punktów, że ho-ho. Jak widać nie nabijają. Slovan 0-0-8 Bratysława w LK też furory nie zrobił. Poza tym tak szczerze, to polskie kluby tej jesieni to tak na pół gwizdka wykorzystały swoją szansę.

        System eliminacji jest tak złożony, że 4/4 w LK to pewien ewenement. O tym ile przypadku było w losowaniach i o okolicznościach w jakich awans „wywalczyła” Legia wszyscy wiemy. Nie wiem jak to wygląda statystycznie, ale sądzę że długo nie powtórzy się sytuacja, że jakaś federacja będzie mieć 4 zespoły w LK.

        A co do mundialu… No cóż – ja uważam, że zamiast zwiększać liczbę drużyn do 48, trzeba było rok przed mundialem zorganizować interkontynentalne turnieje „półfinałowe” które by wyłoniły 32 finalistów. Od tego roku reprezentacyjne okienko jesienią ma trwać 4 tygodnie, więc może kiedyś doczekamy się takiego systemu?

        1. Powinno być podobnie jak w skokach narciarskich, że wyniki determinują liczbę slotów dla danego kontynentu na kolejną edycję – tam jest bodajże jakiś algorytm
          Jeśli okaże się, że prawie cała Europa wyjdzie z grupy, czyli w 1/16 będzie miała prawie 50% udziału, a potem w 1/8 będzie powiedzmy 11 drużyn z Europy, czyli prawie 70%, to chore jest, że na kolejny mundial Europa będzie miała znów przydzielone tylko 33%

          1. Tak, w skokach wyniki determinują ilość slotów. Z tym, że jest ograniczenie odgórne, nie ma takiej sytuacji, że ta ilość slotów jest zwiększana w nieskończoność. Na nację przypada za dobre wyniki w pucharze świata 5 miejsc podstawowych, dodatkowo możliwe 1 miejsce za dobre wyniki w „niższej lidze”, dodatkowo możliwe 1 miejsce dla juniora z mistrzostw świata juniorów. Tak, że maksymalnie 7. I te 7 mogą mieć maksymalnie 3 różne kraje. Cała reszta wtedy ma maksymalnie 5 (przy dobrych wynikach). Zresztą jakiś czas temu zmiany poszły właśnie w kierunku odwrotnym. Ograniczyć ilość slotów dla najlepszych, żeby dać więcej możliwości słabszym krajom.
            To co proponujesz jest chore… to mają być MŚ, a nie ME.

          2. no miałem to dopowiedzieć, że też powinien być jakiś algorytm, a nie przełożenie 1:1 z proporcji w 1/16 czy w 1/8 finału… Oczywiście, że jakieś widełki, np. 10-50% federacji należących do strefy, czyli dla Europy byłoby to od 5 do 25 slotów, podobnie miałaby Afryka.
            Za duży rozstrzał? ok to 15-40%, wtedy taka Europa miałaby max 20, a Afryka, czy Azja nie spadłyby poniżej 7-8 slotów, czyli i tak mieliby więcej niż przed rozszerzeniem mundialu. Jedynie Ameryka PŁD stratna przy tak uczciwym algorytmie

          3. Absolutnie nic w piłce nożnej nie „powinno być podobnie jak w skokach narciarskich”.

          4. @Wojtek
            Jak to nie? Modyfikacja wyniku końcowego ze względu na wiatr, albo możliwość podniesienia poprzeczki w bramce, w zamian za odjęcie gola rywalom 😉

            ================

            Ja mogę tylko powtórzyć – turnieje interkontynentalne.
            Nawet można było zrobić tak, że utrzymać podział z zestawu 32, a dodatkowe 16 miejsc „rozdać” w ramach turniejów interkontynentalnych.

            Wtedy kraje z innych federacji miałyby spokojnie możliwość pokazać, że należy im się to miejsce. Albo i nie.

        2. Tak, układ 4/4 w LK jest dużym ewenementem, bo oznacza że jednocześnie liga jest na tyle silna żeby wszystkie kluby przeszły eliminacje i jej Mistrz był na tyle słaby żeby zlecieć aż do LK.
          To się może Szkotom zdarzyć w ciągu paru lat, ale zbieg okoliczności musi być wyjątkowy.

          1. Szkotom? No, chyba że za rok mistrzem zostanie Hearts, puchar wygra jakiś Hibernian, a Celtic i Rangers będą grać w eLK.

            Myślę że też Szwajcaria może się pokusić o taki wynik – tam jest dość wyrównana liga. Chyba jeszcze Dania.

            Ogólnie to przy obecnym systemie federacjom z top14 nie grozi 4/4 w LK. Za rok niektóre prognozy widzą znów 4 polskie kluby w LK, ale wtedy to będzie trochę 4/5.

  3. W artykule na początku jest następująca informacja „O co gramy w rankingu krajowym i klubowym (w skrócie: obecnie o miejsca 10-14, 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata.” Z tego co kojarzę po aktualnym sezonie ligowym w Polsce, 2 pierwsze kluby grają w eliminacjach LM. Czyli w sezonie 2026/2027. To jakie za dwa lata? Coś przeoczyłem czy w artykule jest błąd?

    1. Oczywiście, w przyszłym roku już mamy pewne 2 polskie kluby w eliminacjach LM, co wynika z ubiegłorocznej zdobyczy i tego nam już nikt nie zabierze.
      Ale Janowi zapewne chodziło o to, że zdobycie na koniec OBECNEGO sezonu 15. miejsca daje 2 drużyny w eliminacjach LM dopiero za 2 lata.

        1. W Nowym Roku życzę trochę więcej myślenia racjonalnego, a mniej magicznego:) Jasne, wciąż możliwe jest 7 klubów, a także to że Widzew zaraz ściąga Haalanda i w 2027 roku wygrywa Ligę Mistrzów, co w sumie nikogo nie zdziwi bo Ekstraklasa będzie już wtedy ligą mistrzów świata xD

          1. te 7 klubow to ciekawostka i mozliwosc a nie racjonalne myslenie,nic o tym nie pisalem,wiec z wnioskami o moim mysleniu ostroznie.pozd

          2. Ja tam nie wiem, o co chodziło, ale wiem że wyrażenie „caly czas mozliwy scenariusz 7 klubow w sezonie 25/26” to bzdura, bo UEFA nie pozwoli nam po feriach dobrać czterech kolejnych drużyn 🙂
            A autor tego wyrażenia mógł rozwinąć skrzydła i napisać, że w przyszłym sezonie możemy wygrać LM, LE, LK i TOP2 i mieć w 2027/28 dziewięć drużyn. Taka ciekawostka i możliwość… Niby przyszły rok jest bliżej, ale ta perspektywa jest bardziej atrakcyjna i nie widzę powodu, żeby stawać w połowie drogi.
            PZ Czekam z utęsknieniem na następną kolejkę LM i LE, bo jakbym chciał poczytać S-F to bym sobie inne źródła znalazł.

          3. Najgorsze jest to, że za pół roku po wygraniu mundialu polscy piłkarze będą zmęczeni i nie będą mieli kiedy odpocząć przed tymi eliminacjami LM.

    2. Oczywiście 2 polskie zespoły w eliminacjach LM nie zagrają za 2 lata i nawet nie za rok, a już za niecałe 7 miesięcy ..

  4. Ho ho ho,

    Drogi Mikołaju z UEFY,

    W tym roku nasze kluby były bardzo niegrzeczne – dzięki Twoim zmianom nazbierały punktów jak dzieci cukierków po kolędzie.
    Piszę do Ciebie, bo wokół kręci się sporo mrocznych elfów, skażonych wynikami naszych drużyn z czasów, gdy obozowały w najczarniejszych czeluściach rankingu.

    W owym czasie, gdy klub blisko Ciebie siedzący, Bodø, witał Białystok, Jagiellonia została zmieciona jak liście przez dmuchawę, którą – nawiasem mówiąc – dostałem od Ciebie w zeszłym roku.

    Te elfy wciąż tkwią w lęku i strachu. Drżą, czy aby nie podzielimy losu Serbii, gdy już dostaniemy od Ciebie pięć skarpet, zwanych też slotami i workami pieniędzy z europejskich pucharów.
    Twierdzą, że Czerwona Gwiazda bardziej na wszystko zasłużyła, a my to niby oszukujemy i „takie tam”.

    Jakby kompletnie nie zauważały, że Czerwona Gwiazda zjadła całą swoją ligę, a reszta serbskich klubów została z pustymi kieszeniami i okruszkami.
    Ale czego oczekiwać od elfów, które dopiero co wyszły z jaskiń – takie wnioski przychodzą im zawsze z opóźnieniem.

    Są też inne elfy, które z kolei prawią, że te gnomy z wysp Afrodyty to finansowi geniusze, wszystko pięknie ogarnęły, już są przed nami, a drużyny mają takie, że „wooo panie” – tylko patrzeć, jak ktoś je wykupi.

    Głuptaki, mówię Ci. To trochę tak, jakby ktoś chciał zbić fortunę na handlu używanymi dziadkami do orzechów.
    Przecież wszyscy wiemy, Drogi Mikołaju, że Cypr to żadni niewinni skrzaci księgowi – oni się tylko podszywają. W rzeczywistości stoją za nimi wschodnie orki, które znowu mają zakusy na naszą europejską piłkę.

    Dalej – inne elfy podziemia głoszą, że my to biedaki: ani szkolenia, ani transferów.
    A tu proszę – kraj duńskich wikingów od dawna robi transfery po kilkadziesiąt milionów.

    Czy oni naprawdę nie widzą, że Duńczycy zaczęli dostawać pełne skarpety z Ligi Mistrzów i UEFY dużo wcześniej od nas?
    My dopiero od przyszłego roku będziemy mieli pięć skarpet-slotów i realną szansę na Ligę Misiów… albo tę drugą ligę mniejszych drapieżników.

    Drogi Mikołaju,
    nie wiem, czy to wyłącznie Twoja reforma, czy po prostu dorastanie, ale czuję, że jesteśmy gotowi.
    Gotowi, by wyjść ponad Ligę Biedroneczek i poszarpać się z wilczkami Europy.

    W tym roku punktujemy najlepiej. Zasługujemy na nagrody – w końcu to Ty wymyśliłeś ten śmieszny ranking, nie my.

    Najzabawniejsze jest jednak to, że te same mroczne elfy:

    gdy „trener WF-u” wygrywa, krzyczą, że oszukujemy i punktujemy ponad stan,

    a gdy Stolica od Tuwima przegrywa wszystko, mówią: „No widzicie, jeszcze się nie nadają, nawet w Lidze Biedroneczek nie dają rady” , gdzie my do ligi misiów mówimy wam, renifery nie po drodze nam do takich tuzów jak Zeusy czy Odyny.

    Cóż za niedorzeczność, Mikołaju. Naprawdę.

    Ale dobrze – koniec marudzenia, bo jeszcze ktoś pomyśli, że sam jestem jakimś zbłąkanym elfem.
    Przejdźmy do życzeń.

    Na nowy rok życzę sobie, aby Strasbourg, Fiorentina, Rayo, Mainz i Crystal Palace trafili do jednej drabinki,
    a Lech, Raków i Jagiellonia do drugiej.

    Życzę też wszystkim pozostałym elfom – oraz czerwononosemu reniferowi Patronusowi – żeby wreszcie zagrały mu te cyferki.
    Ja już nie ogarniam tych algorytmów, które sobie tam liczy, ale jak mu się zepną – wszyscy będziemy szczęśliwi.

    A na koniec jeszcze jedno:
    niech w przyszłym roku te mroczne elfy zaczną pisać:
    „Mamy obawy, czy nie skończymy jak Holandia”.

    Bo to będzie oznaczało, że nawet u największych marud poprzeczka naprawdę się podniosła.

    A co!

    Pozdrawiam
    Krzysztof

  5. @Patronus, dzięki za uszczegółowienie moich zgrubnych szacunków. 19 pkt na koniec jest mozliwe jeżeli jakaś nasza druzyna dojdzie do finału, a pozostałe nie odpadną za szybko. Moim zdaniem szanse na to są, biorąc pod uwage, ze „taki Raków” zajął 2. miejsce w fazie ligowej, a Lech moze wygrać/przegrać z każdym. Zatem te 19 pkt to jest plan maksumum. Ale i 16-17 pkt za cały sezon biorę teraz w ciemno z pocałowaniem ręki.

    1. 16 punków?
      „W tym celu polska trójka musiałaby zdobyć 9,5 punktu. To niedużo: 2 awanse do 1/8 z bilansem 2-1-1 i 1 awans do 1/4 z bilansem 1-1-4.”

      19 punktów? 5,375 punktu do dodania „wiosną”. 21,5 punktów meczowo-bonusowych. Na pewno dużo trudniejsze zadanie. Czy plan „maksimum”? Wiele zależy od losowania.

      Co nas czeka w 1/16?
      W przypadku Lecha można śmiało założyć bilans 1-1-0. Jagiellonia trafi na Rijekę lub Fiorentinę. I tu pierwsza niewiadoma. Przyjmijmy bilans 1-1-0 i awans. Czyli w 1/16 dorzucamy 7 małych punktów i 3 zespoły w 1/8. 15,375 na liczniku.
      [wariant neutralny: bilans 1-2-1, ale 2 awanse, w tym jeden po karnych – 14,875]
      [wariant pesymistyczny: bilans 1-1-2, 1 awans- 14,5]

      W 1/8 znów czekamy na wynik losowania. Jagiellonia w razie awansu trafi na Raków lub Strasbourg. Jesli ponownie zagra z Francuzami, to Raków zagra z kimś z zestawu Omonia/Fiorentina/Rijeka. Obstawiam Fiorentinę. Mieszany zestaw to spore ryzyko, moim zdaniem wynik 1-2-1 i jeden awans jest w zasięgu. Polska para to pewny ćwierćfinalista i 4,5 punktu. I takie założenie robię.

      Lech trafi na Rayo lub Szachtar. Przyjmę w miarę optymistycznie bilans 1-0-1 i awans. Czyli dodatkowe 2,5. W sumie bilans 2-2-2 i 1 punkt bonusowy. Znowu 7 małych punktów i dwie ekipy w 1/4. 17,125 na liczniku.
      [wariant neutralny: bilans 2-1-3, 2 awanse – 16,375]
      [wariant pesymistyczny: bilans 1-1-2, 1 awans- 15,375]

      W 1/4 Raków lub Jagiellonia trafią na kogoś z pary Mainz – Larnaka (pewnie tam będzie też CP). Z kolei Lech może trafić na kogoś z części drabinki z AEK Ateny – Sparta. To już mocne gdybanie. Wariant „kosmiczny”, to bilans 2-1-1 i dwa kluby w półfinale. To 6 punktów do rankingu, czyli 18,625 na liczniku. W półfinałach wystarczy bilans 1-0-3 lub 0-2-2, żeby przekroczyć 19 punktów. Choć apetyty w takiej sytuacji na pewno będą większe.

      Zejdźmy jednak w pobliże ziemi i przyjmijmy, że mając za rywali Mainz, CP, Ateny lub Spartę, jeden polski zespół wejdzie do półfinału, a my zrobimy bilans 1-2-1. Po ćwierćfinałach licznik wskaże więc 18,25. W takiej sytuacji faktycznie do 19 punktów konieczny będzie awans do finału… Bilans 0-1-1 oznaczać będzie, że sezon skończymy z dorobkiem 18,5, dzięki 4,875 dorzuconym wiosną, a nasz ranking wyniesie 49,5 punktu (minimalny współczynnik wyniesie 9,9 – to chyba pewne rozstawienie w q3LK).

      [wariant neutralny – powtórzenie wyniku sprzed roku: bilans 1-1-2, bez awansu – 17,125]
      [wariant pesymistyczny: bilans 0-1-1, bez awansu 15,625]

      Przekroczenie 18 punktów w tym sezonie jest możliwe, ale aby to osiągnąć, nasze kluby musiałyby zagrać wybitną wiosnę… lub ich rywale musieliby okazać się po prostu słabi.

      Jeszcze rzut oka na ranking. Kosmiczne 49,5 punktu na koniec sezonu to 1,375 więcej niż obecnie ma Turcja. Wątpliwe, by tureckie kluby nie odrobiły tego. Pytanie, czy turecka trójka zdobędzie 17,125 punktu? Jeśli nie, to na starcie kolejnego sezonu będą za nami (bez liczenia bonusu za awans do LM).
      W przypadku Czechów to 3,425 więcej niż mają obecnie. I znów pojawia się jak w przypadku Turków liczba 17,125. Z tą różnicą, że tyle punktów czeskie kluby muszą zdobyć, by na koniec obecnego sezonu znaleźć się przed nami. Jeśli nie wpadną w kryzys, to chyba jest to wynik w ich zasięgu. Kolejne pytanie – czy zdobędą 27,375 punktu w pierwszej połowie przyszłego roku? Jeśli nie, to na starcie następnego sezonu będziemy w rankingu przed nimi.

      I Grecy. Wydaje się, że w takiej sytuacji ich szanse na przegonienie nas byłyby minimalne, a na starcie kolejnego sezonu na pewno będą za nami.

      ===============

      18,5 punktu w obecnym sezonie to będzie bardzo mocny wynik, rozpalający na nowo dyskusje o miejscu Polski w top10.

      Pesymistycznie wyszło mi 15,625 (zaledwie 2 punkty na wiosnę). To może być za mało nawet na 11 miejsce, ale będzie solidna 12. pozycja. Nowy sezon zaczniemy z 11 miejsca ze stratą do Turków i Czechów i na nowo rozgorzeje dyskusja o tym, czy Polska pasuje do top10. W którą stronę ona pójdzie zależy od tego ile ugrają nasze pucharowe świeżaki.

      Neutralny wynik to 17,125, czyli wiosenne 3,5 punktu. Prawdopodobnie sezon skończymy na 11. miejscu, a nowy sezon zaczniemy na 10. pozycji. To dopiero będzie zabawa 🙂

      Spokojnych świąt ludzie i wielu pozytywnych emocji w przyszłym roku!

      1. @Patronus, muszę przyznać, że uwielbiam czytać te Twoje szczegółowe rozkminy!! 🙂 Dla mnie są swietnym uzupełnieniem dla moich bardziej ogólnych tez.

      2. Ja to jednak wymiękam przy tak ogromnej liczbie założeń, to jest taka zgadywanka, takich wpisów nie daje rady doczytać do końca. Wiadomo że 19 pkt jest możliwe ale bardzo trudne. Korzystne losowanie by to ułatwiło ale zagłębianie się w te dziesiątki wariantów i możliwych rozstrzygnięć moim zdaniem utrudnia rozmowę zaplątując myśli w szczegółach. Może być różnie, wystarczyłby jeden krótki przykładowy wariant dla zobrazowania.

        1. Wariant „Polski”
          Play-off
          Jagiellonia losuje Rijekę , Lech Obojętnie,
          W drodze po finał wygląda to tak

          1/8 Jagiellonia – Raków
          1/8 Larnaka – Lousanne

          1/4 Raków – Lousanne

          1/8 Sparta- Celje
          1/8 (Play off) Lech – Szachtar

          1/4 Sparta – Lech

          1/2 Lech – Raków

          Finał Raków – Strassbourg

          Za każdą fazę przy 2 wygranych licz 1 pkt za awans 0,125
          Więc
          Jagiellonia (odpada w 1/8 z Rakowem)
          1 faza – 1,125 max (2W + 1bonus)
          Lech (odpada w 1/2 z Rakowem)
          3 fazy – 3,375 pkt max (6W+ 3bonusy)
          Raków
          3,5 fazy – 4 pkt max (7W + 4bonusy)

          7,5 faz + 8bonusów -= 8,5 pkt przy polskiej drabince licząc same wygrane polskich drużyn.

          Ten scenariusz daje polskim drużynom ~5-10% szans na wygranie LK.

          Wiem że to śmieszne, ale STS bez losowań zagregowanie liczy 5% (100 jagiellonia, 60 Lech, 30 Raków)

          czyli łącznie możemy mieć w sumie przy takim losowaniu : 22,125 pkt w rankingu.

  6. Miałem nadzieję że pary polsko-czeskie albo polsko-greckie, niestety wygląda no to że spotkamy się z nimi najwcześniej w półfinale.
    Ciekaw jestem bardzo losowania i rozstrzygnięć w LM i LE. Niestety nasi rywale są na tyle mocno że mogą w tych mocniejszych rozgrywkach solidnie jeszcze zapunktować dlatego uważam że dogonienie nawet Greków będzie wymagało bardzo dobrych wyników naszych i słabych wyników rywali, co przy kilku ekipach z każdej federacji jednak jest mało prawdopodobne. Róbmy swoje i zobaczymy co się uda osiągnąć.

  7. Ja z kolei chcialem przypomnieć sytuacje z analogicznego okresu poprzedniwgo sezonu:
    https://rankinguefa.pl/awans-na-17-miejsce-przynajmniej-na-miesiac/

    Kilka ogólnych wniosków:
    – na analogicznym etapie rok temu mieliśmy stratę 1,35 pkt do Szwajcarów, ktorych ostatecznie wyprzedzilismy o 1,4 pkt, co oznacza, że na wiosnę zdołaliśmy odrobilić do tej ekipy ponad 2,7 pkt,
    – obecnie do Czechów mamy 1,4 pkt straty, czyli sytuacja jest podobna do zeszłorocznej, choć Czesi mają wiecej ekip wciąż w grze niz mieli wtedy Szwajcarzy,
    – w zeszlym roku na wiosne zdobylismy lacznie nieco ponad 3 pkt, w tym roku szacuję, że może być realnie od 3 do 5 pkt, co by oznaczalo na koniec sezonu zdobycz na poziomie 16,5-19 pkt, wydaje się trochę malo do TOP2…

    1. no na samą logikę, trudniejsze jest gonienie 10-tej pozycji, niż15-tej, a wgryzając się w szczegóły: własnie Czesi mają jeszcze też 3 ekipy na wiosnę, przy czym jeszcze 4 mecze w fazie ligowej wciąż

      1. Na samą logikę, nie ma znaczenia, czy gonisz 10, czy 15 pozycję. Ma znaczenie strata punktowa i z którego miejsca startujesz.

        W sezonie 23/24 Czechy i Szkoci skończyli z rankingiem 36,05 – o 10 miejscu zdecydował „najnowszy” sezon.
        W tym czasie Izrael z 17. miejsca miał 0,5 punktu straty do Norwegii na 14 pozycji.

        Na koniec obecnego sezonu różnica między 15, a 16 miejscem może być większa niż między 9, a 12.

        1. Oczywiście, że ma na samą logikę,

          Możesz mieć 1 pkt straty do lidera i nigdy nie nadrobić.
          i możesz mieć stratę do 25 miejsca w rankingu i nadrobić wyprzedzając go po w miarę przeciętnym sezonie i jeszcze parę innych lig.

          1. Jeśli masz 10 punktów straty do 25 miejsca to w miarę przeciętny sezon nie wystarczy.

    2. Ja bym raczej patrzył na ówczesną naszą stratę do Szkotów. Mieliśmy 0,625 straty, skończyliśmy ze stratą 0,55, czyli odrobiliśmy zaledwie 0,075 punktu. To by znaczyło, że na koniec sezonu do Czechów byśmy tracili około 1,25-1,5 punktu. Myślę że to dość prawdopodobne rozwiązanie. Oznaczać ono będzie, że po odjęciu punktów na koniec sezonu, wyprzedzimy Czechów. Ale po dodaniu im premii za LM oni znów nas wyprzedzą. Ale mamy szansę, żeby po zakończeniu eliminacji znów być przed nimi.

      Z kolei Turków ewentualnie porównałbym do Szwajcarów (odrobione 2,7), lub raczej Austriaków (1,625). Model austriacki oznaczałby, że skończymy sezon ze stratą 1,5-2. I podobnie jak w przypadku Czechów – po odjęciu punktów na koniec sezonu wyprzedzimy Turków, a po dodaniu im premii za LM, oni znów nas wyprzedzą. Ale po eliminacjach to znów my możemy myć GÓROM.

      Oby tylko nie był to scenariusz grecki, bo do Greków nic nie odrobiliśmy, tylko zwiększyliśmy stratę o 1,562.

      I tak to może się potoczyć, że na starcie fazy ligowej za rok znajdziemy się na 9 miejscu. Wtedy dopiero będzie płacz i zgrzytanie zębami, że shakowaliśmy system i nie zasługujemy! Już sobie wyobrażam: „5 drużyn w LK, to kpina!”.

      😉

      ————

      Szanse na top2 stopniały do poziomu poniżej szans na trafienie trójki w totka po porażce Legii w Armenii. Właściwie to opcje są dwie: albo będziemy mieć 3 ekipy w ćwierćfinale i dwie w półfinałach, albo faworyci (oprócz Anglii) będą tracić punkty na potęgę. Albo mieszanka tych dwóch. W tym momencie bardziej interesująca wydaje się być dyskusja, którą część Kevina puści Polsat w Boże Narodzenie…

      Ciekawsze jest to ile ostatecznie wrzucimy punktów do rankingu za ten sezon. Przekroczymy 16 punktów? W tym celu polska trójka musiałaby zdobyć 9,5 punktu. To niedużo: 2 awanse do 1/8 z bilansem 2-1-1 i 1 awans do 1/4 z bilansem 1-1-4 da dokładnie 16 oczek za sezon. Ciekawe ile osób na starcie sezonu mówiło, że 16 punktów w tym sezonie to wynik nieosiągalny…

      A przecież liczymy na coś więcej. Zostawmy ten bilans 2-1-1 w 1/16. I przyjmijmy bilans 2-2-2 w 1/8 z dwoma awansami do 1/4. I wiosenne 1-1-2 na tym poziomie. To pozwoli dopisać nam na wiosnę 4 punkty i 17,625 w sezonie.

      Przy dobrym losowaniu ćwierćfinałowy bilans może wynieść 2-0-2 i dać nam awans 1 klubu do półfinału. I tam powiedzmy 0-1-1. Wiosenne 4,625 w sumie da sezonowe 18,25. W poprzednim sezonie więcej zdobyli tylko Anglicy, Włosi i Hiszpanie. Do top2 oczywiście zabraknie.

      I tak lekko patrząc, to zakończenie sezonu z 17 punktami to będzie chyba jednak lekki niedosyt. A mimo to byłby to świetny fundament na kolejne 4 sezony, odbierający argumenty januszom wieszczącym rychły spadek poniżej 15 pozycji.

  8. Trochę spóźnione, ale moje spostrzeżenia po ostatniej kolejce. To była chyba jedyna kolejka po której byłem zadowolony, w ogóle to była kropla która przechyliła to jak postrzegam cała rundę jesienną.

    Po kolei, Jagiellonia w Europie nie zachwycała grą, męczyła bułę z teoretycznie słabiutkimi drużynami, ale umówmy się, remisy ze Strasburgiem i Alkmaar to bardzo solidne rezultaty, bardziej wartościowe niż jakaś piątka wbita półzawodowcom. Teraz po tym będę pamiętał Jagę z tej rundy, nie po męczarniach na jeden zero.

    Lech to ciekawa sprawa. Kompromitacja na Gibraltarze, która zresztą kosztowała ich czołowej ósemki, pokrywała cieniem całą kampanie. Do tego, kompromitacja z Genkiem i dwumecz bez historii z Crveną sprawiały że trudno nie było czuć że Lech po prostu jest słabym mistrzem, i nie mógł tego zmienić Rapid, który był jeszcze słabszy niż Legia w tym sezonie. Natomiast prawdą jest też że finalnie na mecze ze średniakami z Czech i Szwajcarii Lech dojechał co zmienia trochę całościową ocenę. Pomijając Lincoln, przegrywał gładko z zespołami lepszymi, wygrywał nie tak gładko z zespołami gorszymi. Nie była to wybitna kampania, ale już nie postrzegam jej jako słabej.

    Raków bardzo solidny, trzeba oczywiście pamiętać że poza Spartą nie miał mega wymagających rywali, taka Legia miała gorszy rozkład, ale mimo wszystko był najbardziej solidną polską drużyną.

    I nawet ta Legia w ostatniej kolejce wlała optymizm wygrywając z Lincolnem. Dlaczego? Bo tak słaba Legia klepiąca Lincolna trochę jednak zatarła zły smak po porażce Lecha. Oczywiście sama runda fatalna, szkoda zwłaszcza Celje, ale byłbym daleki od oceniania ją na 1 jak niektórzy. Czechów i Szkotów musiała odprawić by w ogóle grać w fazie grupowej, naprawdę, mało to było polskich zespołów co się potykały z amatorami w rundach kwalifikacyjnych aby teraz kwalifikować rundę Legii (w Europie) za blamaż? Miejmy nadzieje że Papszun to poskłada na tyle by za rok grali w pucharach. Mają za duży współczynnik i za duży potencjał by ekstraklasa nie odczuła ich ewentualnego braku. Nie oczekuję już na wiosnę cudów za sprawą Papszuna ale mając tylko ligę może puchary są jeszcze w zasięgu.

    Generalnie, jeśli coś pokazał te sezon, to to że póki co zdecydowanie odstajemy od poziomu LE i wzwyż, ale z drugiej strony mamy potencjalnie kilka drużyn które odnajdują się na poziome LK, co każe być optymistycznym co do naszego zostania w top15 na stałe, bo to, wbrew pozorom, nie jest takie oczywiste w przypadku wielu mniejszych lig.

    1. Trochę spóźniony, ale mój komentarz. 😉

      Jagiellonia grała strasznie surowo. Czyli – wynik ważniejszy niż styl. I w sumie to dopóki w piłce nożnej nie ma ocen za walory artystyczne, dopóty ten kierunek wydaje się dość słuszny. Grecy w ten sposób wygrali ME.

      Choć chyba nawet w samym Białymstoku zaczynają dojrzewać do tego, by zacząć kupować piłkarzy, a nie tylko przejmować…

      W każdym razie myślę, że 1/4 dla Jagi byłby do powtórzenia, ale… drabinka może być bardzo wymagająca.

      Lech… ech. Na Gibraltarze gol stracony w 88 minucie. W Madrycie w 83 minucie prowadzili 2:1. Nie mówię, że trzeba było wygrać. Ale nawet dwa remisy w tych dwóch meczach sprawiłyby, że Lech skończyłby fazę ligową na 7 miejscu (wyprzedziłby Larnakę, Rayo, Lozannę i CP). Trzeba mieć nadzieję, że w fazie pucharowej poznanianie będą grać mniej naiwnie. Losowanie? Chyba kluczowe. Wydaje się, że 1/16 bez problemów do przejścia (wiem, wiem, KuPS i Skendija sprawiały problemy faworkom), a później Rayo/Szachtar. Moim zdaniem 1/8 będzie dla Lecha swoistym egzaminem dojrzałości, który potwierdzi lub obali Twoją tezę odnośnie „dorośnięcia do LE”.

      Porównanie Legia-Raków bardzo słuszne. Częstochowianie grali z: Universitatea, Sigma, Sparta, Rapid, Zrinjski, Omonia. Pozycje na koniec fazy ligowej to odpowiednio 25, 24, 4, 36 i 23. Rywale Legii to Samsunspor, Szachtar, Celje, Sparta, Noah i Lincoln, czyli 12, 6, 13, 4, 19 i 26. Już samo to pokazuje że losowanie nie było do końca „sprawiedliwe”. Z drugiej strony, w sporcie nie ma nic za darmo, każdy wynik trzeba sobie wywalczyć. No i jeszcze jedno – rywale Legii byli wyżej, m.in. dzięki wygranym z warszawianami! Gdyby Legia choć zremisowała z Samsunem, to Turcy mieliby 8 punktów i miejsce około 19. Dowiezienie wygranej z Celje spychałaby Słoweńców na miejsca 7-punktowe, około 22. Utrzymanie 1:0 w Armenii sprawiłoby, że Noa skończyłaby na 29 miejscu. Rywale Legii wciąż pozostają wyżej, ale nie ma już tak drastycznej przewagi.

      Nie zgadzam się z Twoim „Generalnie”. Nie uważam, że odstajemy od poziomu LE i wzwyż. Lech zebrał tyle punktów co CP i AZ, więcej niż Fiorentina, a to zespoły o których nie powiemy, że w LE byłyby chłopcami do picia. Myślę że jeśli za rok będziemy mieć dwie ekipy w LE, to co najmniej jedną zobaczymy w fazie pucharowej.

      1. „Porównanie Legia-Raków bardzo słuszne. Częstochowianie grali z: Universitatea, Sigma, Sparta, Rapid, Zrinjski, Omonia. Pozycje na koniec fazy ligowej to odpowiednio 25, 24, 4, 36 i 23. Rywale Legii to Samsunspor, Szachtar, Celje, Sparta, Noah i Lincoln, czyli 12, 6, 13, 4, 19 i 26.”

        Taka uwaga z serii gdybania…
        Gdyby Legia zaliczyła rezultaty w kolejności: 1, 0, 1/2, 1/2, 1, 1 to wtedy jej rywale zajęli by miejsca (w przybliżeniu): 21, 2, 19, 9, 30, 25. Już by to bardziej podobnie do Rakowa wyglądało. Sugeruję oczywiście, że to Legia zagrała źle, a nie jej przeciwnicy dobrze 🙂

        1. Dokladnie to chciałem napisać. Dontego typu porównań należy oczywiście wyrównać punkty jakie zdobywali z nami te drużyny. Albo dajesz do legii albo wyrownujesz so rakowa.
          Raków poprostu część swoich druzyn ograł. Proponuje patronus bys zrobil jeszcze taki test. Zamien wyniki rakowa i legii każdą kolejkę i zobacz gdzie wylądują te drużyny.

          Rakowowi nic nie bylo dane za darmo. Ligi moim zdaniem porównywalne.

          1. dokladnie, a co tu jeszcze za farmazon, że losowanie niesprawiedliwe… Nigdy, ŻADNE losowanie nie jest w 100% sprawidliwe, w systemie grupowym chyba nawet bardziej niesprawiedliwe

          2. W sumie mogłem napisać:

            „No i jeszcze jedno – rywale Legii byli wyżej, m.in. dzięki wygranym z warszawianami! Gdyby Legia choć zremisowała z Samsunem, to Turcy mieliby 8 punktów i miejsce około 19. Dowiezienie wygranej z Celje spychałaby Słoweńców na miejsca 7-punktowe, około 22. Utrzymanie 1:0 w Armenii sprawiłoby, że Noa skończyłaby na 29 miejscu. Rywale Legii wciąż pozostają wyżej, ale nie ma już tak drastycznej przewagi.”

            Eee… w sumie to nawet to napisałem.

          3. @Emil

            Zauważ cudzysłów, który oznacza, że miałem na myśli sprawiedliwość w myśleniu bardzo potocznym, a nie Sprawiedliwość:


            Już samo to pokazuje że losowanie nie było do końca „sprawiedliwe”.

            Nie chciałem się rozpisywać. Ogólnie to żadne losowanie z założenia nie ma nic wspólnego ze Sprawiedliwością.

            Napisałem też: „w sporcie nie ma nic za darmo, każdy wynik trzeba sobie wywalczyć”, żeby była jasność, że Raków zasłużył na swoje miejsce grą, a nie przy zielonym stoliku.

          4. Trochę to zabawne, że z jednej strony jak jest losowanie w pełni w Pucharze Polski to jest to sprawiedliwe losowanie 1000 drużyn, tutaj mamy 6 meczy każdy dostaje kogoś z koszyka i jest to niesprawiedliwe.

            No ja mam trochę bekę z tej niekonsekwencji komentujących.

          5. Ja raczej nie pisałem, że losowanie PP jest „sprawiedliwe”. Albo lepiej pisać „z wyrównanym poziomem wyników”.

            Na pewno losowanie w fazie ligowej ma bardziej wyrównany poziom wyników niż w fazie grupowej.

            Ale już po losowaniu wiele osób pisało, że np. Szachtar trafił przeciętnie słabszych rywali, a Dynamo przeciętnie silniejszych. Konkretnie:
            SD: Aberdeen, Legia, Breidablik, Shamrock, Hamrun, Rijeka (35, 28, 30, 31, 33, 16)
            DK: CP, Samsun, Zrinjski, Omonia, Fiorentina, Noa (10, 12, 23, 18, 15, 19)

            I teraz porównajmy to sobie z rywalami Legii (12, 6, 13, 4, 19 i 26) i czy można powiedzieć, że rozłożyło się równomiernie?

            ——-

            Żeby była jasność – nie mówię, że Legia odpadła, bo miała trudne losowanie. Legia odpadła, bo zawaliła swoje mecze.

  9. Pojawia się sporo głosów, że „teraz to punktujemy, ale za rok to nas przy 5 zespołach rzeczywistość wyjaśni”.

    Być może, ale…
    1. na koniec fazy ligowej mamy 54.500 pkt z meczów i bonusów – obecny dzielnik 4 sprawia, że daje to 13.625 pkt w rankingu krajowym, ale przy dzielniku 5 to nadal solidne 10.900!
    2. wiadomo, że dla naszych bezpośrednich rywali faza ligowa jeszcze trwa, ale 10.900 na koniec stycznia to będzie poziom 10-11 w krajowym za obecny sezon
    3. tak, w kolejnym sezonie będzie mniej punktów do podniesienia z eliminacji, ale
    4. 3/5 drużyn będzie mieć „podpórki”w drodze do min. fazy ligowej LK oraz
    5. jest spora szansa, że 3/5 pucharowiczów będzie mieć solidny ranking i rozstawienia w kluczowych fazach LE/LK, co jeszcze niedawno było marzeniem. Co to znaczy, pokazała w tym roku Jaga, idąc przez eliminacje praktycznie bezboleśnie pomimo istotnej przebudowy zespołu. A jak dobrze pogramy to nawet drużyna z 1/5 rankingu krajowego jako współczynnik klubowy będzie rozstawiona w III rundzie LK. A przypomnę, że w tym sezonie np. Raków nie był…
    6. Najtrudniej naszym zawsze było przejść letnią rzeź niewiniątek („pocałunek śmierci”), jesień często okazywała się lepsza niż oczekiwania na koniec sierpnia. Teraz to zadanie będzie ułatwione, zwłaszcza, że część klubów zyskuje kilka tygodni na przygotowania w porównaniu z poprzednimi sezonami (moim zdaniem bardzo cenne). A jak pokazuje poziom LK choćby tej jesieni, nawet nasz ligowy outsider, broniący się przed spadkiem, przegrywający jak leci, był przecież o punkt od gry na wiosnę 😉
    7. jak dość zgodnie tutaj jest powtarzane – ten i tak już imponujący wynik spokojnie mógł być o kilka małych punktów wyższy (pssst, niższy również)
    8. ta piąta drużyna mimo wszystko pewnie wniesie choćby niewielką „cegiełkę” punktową (patrz: Wisła, Śląsk w poprzednim sezonie).
    9. „Last but not least”, właśnie po to przez ostatnie lata emocjonowaliśmy się tym całym rankingiem, żeby w końcu gościć w LM/LE.
    Nie będę żałował jakichś tam punktów, jeśli będę mógł regularnie oglądać nasze kluby w wyższych rozgrywkach.

    1. Pytanie czy nie czeka nas los Austrii i Szwajcarii.
      Obecnie punktują na słabiutkim poziomie, a przecież Salzburg, Sturm, Rapid Wiedeń, LASK, Basel, Young Boys Bern, Lugano, Luzanna, to nie są Kluby słabsze od naszej czołówki.

      1. Pytanie jest zasadne. Kompletnie nie śledzę tych dwóch lig i nie wiem, jaki tam nastąpił (czy też następuje co roku) ubytek krwi z zespołów. Wszak u nas w czołówce też jeden zespół bardzo drastycznie się osłabił, ale ręka Pana Trenera Siemieńca była w stanie zażegnać większość tego efektów.

        Natomiast na dłuższą metę przewagą Polski nad Austrią/Szwajcarią powinien być fakt, że tam piłka nożna nie jest sportem nr 1 i nie budzi aż takich emocji – a u nas tak. I oczywiście oprócz Poznania i Warszawy ostatnie lata stały u nas mniejszymi ośrodkami, ale teraz powoli może się to zmieniać; gdyby Łódź nie była dużym miastem żyjącym mocno piłką, projekt nowego Widzewa zapewne nie doczekałby się narodzin.

        1. W temacie Austrii – rok temu na 4 zespoły punktował im Rapid, LASK grał w LK tak jak Legia w obecnym sezonie, a kolejne dwie ekipy grały w LM i robiły to słabo. W tym sezonie te dwa zespoły grają w LE i okazuje się, że również wypadają blado (29 i 31 miejsce). W dodatku w LK Rapid już odpadł i austriaków nie będzie w fazie pucharowej wcale.

          Szok i niedowierzanie.

          A co do Szwajcarii, to pamiętam jak mieliśmy problemy z takim Zurychem, czy Bazyleą, a nawet Lugano rok temu. Kraj który może ludnościowo nie powala na kolana, ale gospodarczo na pewno mamy czego zazdrościć (pisząc bardzo ogólnie). Ale liga Szwajcarska wpadła w kryzys już jakiś czas temu, mieli pik w sezonie 2012/13, a potem każdy kolejny to zjazd. Od sezonu 2018/19 częściej byli poza top15 niż w niej.

          Na pewno w Polsce z roku na rok moda na piłkę nożną rośnie. Kiedyś to był taki „maluch” (każdy się wstydził, ale każdy chciał mieć). Teraz wciąż są malkontenci, którzy są niezadowoleni, że polskie kluby nie grają co najmniej na poziomie klubów Premier League, albo Serie A, ale wielu ludzi widzi już teraz poprawę poziomu i perspektywę na rozwój.

          I moim zdaniem w Szwajcarii, czy Austrii odbito się od sufitu, a w Polsce dopiero odbito się od dna.

      2. Pytanie jest kompletnie BEZZASADNE, i tak wtórne na tym forum, że już się niedobrze robi. Mam wrażenie, że wg niektórych, to najlepiej by było się kisić na tym 30. miejscu, bo jak awansujemy wyżej to jest „oszukiwanie systemu”, ciągłe rozkminy że „nie zasługujemy”, albo wróżenie że pewnie podzielimy los X (czyli tego, któremu akurat w danym momencie idzie gorzej – rok temu pisaliście o Serbii, a teraz nagle ma nas czekać los „Austrii i Szwajcarii”). Czyli lepiej nic nie mieć, bo wtedy nie trzeba się martwić, że można to stracić, ani zastanawiać czy się na to „zasługuje”.

        Absolutnie nie twierdzę, że tak nie będzie. Ranking nie jest dany na stałe, a tendencja rozwojowa Ekstraklasy może się nagle znowu odwrócić. Ale nie ma w tym momencie nawet pół powodu, żeby się tym zamartwiać. Po pierwsze dlatego, że w najgorszym razie oznaczałoby to dla nas jedynie powrót do tego, do czego i tak od wielu lat byliśmy już przyzwyczajeni. A po drugie, matematyka jasno wskazuje, że jest to bardzo mało prawdopodobne w najbliższych kilku sezonach, przynajmniej jeśli chodzi o sam ranking.

        Jeszcze przez 3 lata będą nam odchodzić sezony, które z naszej ówczesnej perspektywy były bardzo dobre, ale na tle rankingowych rywali wcale nie jakieś wybitne. To oznacza, że również w kolejnych 3 sezonach nie musimy wcale osiągać wybitnych wyników, żeby utrzymać to miejsce – wystarczą po prostu „przeciętne”, bo miejsce to zawdzięczamy głównie ostatnim dwóm. W rankingu, z którym będziemy startować w następnym sezonie, mamy teraz ponad 13 pkt przewagi nad 16. miejscem. Więc nawet gdybyśmy w przyszłym sezonie w ogóle nie wystartowali, to zapewne i tak nie spadlibyśmy tak nisko.

        Gdy spojrzymy na kolejne 2 lata do przodu, to ta przewaga jest równie duża. Dopóki nie zaczną nam odchodzić dwa najnowsze sezony (24/25 i 25/26), to jakiś większy spadek jest mało realny. W każdym razie, nie spowoduje tego jeden słabszy sezon. To naprawdę nie jest tak, że jak za rok w FL nie będziemy już mieć 4/4, tylko np. 2/5, to zaliczymy od razu jakiś niesamowity zjazd. Z kolei za 2 lata te 2/5 to już będzie nasze gwarantowane minimum. Więc tu musiałaby się wydarzyć kompletna katastrofa, albo ze 3 słabsze sezony z rzędu. Tyle że w tym drugim wypadku, zanim się to ziści, to już zdążymy się trochę „nachapać”.

        W praktyce, mamy wypracowany margines, który „na 90%” zapewnia nam miejsce w TOP15 na koniec kolejnych 3 sezonów. A ponieważ ranking „działa z opóźnieniem”, to oznacza, że co najmniej do sezonu 2030/2031 powinniśmy zachować benefity z tego miejsca. I raczej będzie to miejsce >= 14., niż równo 15., co z kolei oznacza że najprawdopodobniej Mistrz Polski będzie miał zapewnioną LE przez 4 sezony z rzędu (od sezonu 27/28 do 30/31). Czyli będzie mógł sobie już w maju dopisać kilkanaście milionów euro do budżetu, i będzie jeden dwumecz od LM, do którego będzie mógł się w spokoju przygotować, omijając początkowe rundy. To otwiera nowe możliwości, o których do tej pory mogliśmy jedynie pomarzyć. Nie wiem, czy zostaną należycie wykorzystanie, ale czekam na to z ciekawością. A biadolenie, że za 5 lat możemy to stracić jest kompletnie bez sensu, kiedy jeszcze nawet nie zdążyliśmy odczuć tego awansu. Dopiero w przyszłym roku pierwszy raz wystawimy 5 klubów, a dopiero za 2 lata pierwszy raz będziemy mieć zapewnioną FL z urzędu (i to od razu dla dwóch klubów).

        Tak, nadal możliwe jest te negatywne „10%”. Możliwe jest nawet, że w przyszłym sezonie w FL będziemy mieć okrągłe 0/5. To jest sport, duże znaczenie ma forma, losowania w eliminacjach itd., i wszystko jest możliwe. Ale nawet wtedy nie wylecimy od razu z TOP15, a scenariusz 0/5 jest pewnie równie prawdopodobny, jak to, że za rok wygramy LE. Więc po co się tym teraz zamartwiać? Nie wiem, czy to jest biadolenie dla samego biadolenia, czy przez te wszystkie lata niektórzy się tak przyzwyczaili do tych miejsc w trzeciej dziesiątce, że teraz nie potrafią przyjąć do wiadomości innego stanu. „Bo przecież to niemożliwe, żeby było inaczej, to musi być jakiś błąd w matriksie, i na pewno zaraz to stracimy, albo się obudzę w zaszczanym łóżku”. Nie musicie się szczypać, bo to nie jest sen, tylko rzeczywistość. Szykują się ciekawe lata, i to nie jest teraz żaden powód do zmartwień.

        1. Ja jednak widzę pewien postęp, bo właśnie kiedyś to było „czeka nas los Serbii”, a teraz „los Austrii i Szwajcarii”.

          Jednak znów jest to porównanie nietrafione. Bo w tych alpejskich krajach były spore pieniądze, które zainwestowane dały wynik w postaci dobrych wyników sportowych. Powiedzmy, że zainwestowano 300M€, a dzięki temu z UEFA do klubów spłynęło 50M€. Budżet dzięki temu zwiększył się o 16%.

          U nas to wygląda inaczej. W obecnym sezonie transfery to jakieś 40M€. A pieniądze z UEFA to kolejne 40M€. Budżet rośnie dwukrotnie.

          Od razu wyjaśniam – nie chodzi tu o podanie konkretnych kwot, ale o pokazanie pewnej różnicy. W naszym przypadku pieniądze z UEFA są duże, w porównaniu do „bazy” i „robią różnicę”.

          Natomiast awans do top15 i potem wbicie do top12 (dla mnie oba te progi są rewolucyjne, 12 miejsce to dużo więcej niż 13!), walka o top9, perspektywy dalszego awansu – to wszystko bardzo uprawdopodabnia fakt przypływu tych pieniędzy. DM powiedział, że Legia w LK zamiast LE, to strata około 5M€ (pewnie nie zakładał słabej gry w tych rozgrywkach). Pewność gry w fazie ligowej to właśnie możliwość spokojnego wpisania sobie do budżetu kwot, które niedawno dla wielu klubów były „jak się przydarzy, to będzie fajnie”.

          Pół roku temu polskie kluby rozbiły bank, wydając ponad 40M€ na transfery. Jestem przekonany, że ten rekord przetrwa tylko rok. Latem 2026 polskie kluby na transfery spokojnie wydadzą ponad 50M€, a nie będę w szoku, jeśli kwota zbliży się do 75M€. Miejsce w top12 to mocny argument. Kto prześpi moment może obudzić się z ręką w nocniku.

          I nie mam wątpliwości, że kluby, które zakwalifikują się do pucharów, sięgną do kieszeni nawet głębiej niż tego lata. Więc nawet jeśli na starcie eliminacji stanie klub z minimalnym współczynnikiem, to będzie on tak przygotowany, że nie przyniesie wstydu. Nawet jeśli w q4 trafi na jakąś Fiorentinę, to nie będzie to mecz do jednej bramki. Przecież po przerwie drużyny zmieniają się stronami.

          A terminarz to kolejny argument. Mniej punktów z eliminacji, ale brak grania na początku lipca to rekompensuje z nawiązką. W przyszłym sezonie jeszcze tego tak nie będzie widać, ale za półtora roku zmiana będzie ewidentna. Jedna runda dla mistrza i zdobywcy pucharu – niby tylko 10 meczów mniej, ale jednak aż 10 meczów mniej.

          Wielu ludzi wciąż podchodzi do tematu myśląc o polskich klubach sprzed paru lat, odpadających w eliminacjach z ogórkami. Tymczasem polska rzeczywistość piłkarska już teraz jest inna, a za pół roku będzie kompletnie różna od tego co było 5-6 lat temu. Wystarczy spojrzeć, żeby to zobaczyć. I mamy w rękach wszystkie karty potrzebne do tego, aby tę szansę przekuć na sukces, który przyniesie efekty na wiele lat.

        2. Oczywiście że jest zasadne, a Ty w odpowiedzi na nie – wybacz że tak mało świątecznie to określę – bezecnie pierdolisz.

          1. Austria i Szwajcaria to nadal ligi, które (w XXI wieku, nie 100 lat temu) wyhodowały drużyny lepsze od naszych kiedykolwiek – Basel oraz RB Salzburg.
          2. Nadal dużo bardziej prawdopodobne jest, że młody polski talent pójdzie do jednej z tych dwóch lig, niż na odwrót.

          To że jesteśmy na tą chwilę przed AUT/SUI w rankingu wcale nie oznacza że to stan permanentny. Widzieliśmy zresztą na przykładzie ostatnich dwóch sezonów i pojedynczych potyczek, że Szwajcarzy z drugiego szeregu (Lugano, Lozanna) są w stanie zdominować nasze drużyny.

          Reausumując, kompletnie czym innym jest biadolenie nad scenariuszem Serbskim (od którego realniejsza jest inwazja Rosji i rozwiązanie polskich rozgrywek ligowych w ogóle, ergo – wygłaszają go tylko ekstremalne głąby), a co innego porównania do Austrii czy Szwajcarii, które wcale nierzadko brykały sobie po LM więcej niż jednym zespołem.

          1. No właśnie, ale teraz jak tu wyjaśnić, że austriaccy i szwajcarscy piłkarze zmienili się w narciarzy alpejskich i zaliczyli fatalny zjazd?

            Ani nie mają wojny.
            Ani kryzysu ekonomicznego.

            Nie pasuje też za bardzo do nich teza o tym, że to są federacje dwóch-trzech hegemonów. W Austrii Salzburg rządził i dzielił przez kilka sezonów, ale za jego plecami mocno się kotłowało. W Szwajcarii też liga jest dość wyrównana. Na pewno nie są to takie przypadku jak w Bułgarii, Serbii, Szkocji, Turcji, Czechach czy Portugalii.

            Tymczasem Austria w drugim sezonie od wprowadzenia fazy ligowej ma szansę zrobić gorszy wynik niż w dwóch słabych sezonach istnienia LKE. Wynik słabszy niż Polska w sezonie 20/21, gdzie zebraliśmy ledwo 4 punkty. Mają teraz 3,3 punkty i mecze Feyenoord – Sturm, Salzburg – Bazylea, AV – Salzburg, Sturm – Brann.

            Tak im się zebrało na wspólny slalom gigant?

            Przypadki zdarzają się, Holandia na koniec sezonu 17/18 spadła na 14 miejsce, zaraz za Czechami, Szwajcariąi Austrią. Ale szybko przełamali się i na koniec sezonu 21/22 awansowali na 7. lokatę. Austriacy wtedy byli na 8. pozycji. Dziś są na 17 tylko dlatego, że Szkoci również zaliczają katastrofalny sezon, a Szwedzi nie błyszczą.

            To skąd ten ich zjazd?

          2. Przecież kontekst tego „czy nie skończymy jak Austria i Szwajcaria?” był mniej-więcej taki: „o, widzę że akurat Austria i Szwajcaria mają tym sezonie mało punktów, łolaboga czy my też tak skończymy???”. Gość to wprost napisał i jeszcze kilka razy powtórzył w kilku miejscach. A ty, całym swoim wywodem, wręcz potwierdziłeś, że to gdakanie jest bezzasadne. Tylko nie zdałeś sobie z tego sprawy, bo masz problem z czytaniem ze zrozumieniem (już nie pierwszy raz), dlatego ci wyszło, że to ja „pierdolę”. Pozdrawiam i wesołych świąt.

      3. Rapid nie jest słabszy od naszej czołówki? To dlaczego dwa razy zebrał od niej baty po 1:4? Austriacy i Szwajcarzy przeciętnie punktują, bo:
        a) ich absolutna czołówka w postaci Salzburga i YB jest w strasznym kryzysie od dłuższego czasu
        b) zespoły z miejsc 3-5 są na tyle słabsze od naszych odpowiedników, że albo nie potrafią awansować do LK, albo dostają tam baty

        1. Na ten moment jest słabszy, ale bardzo wartościowe będzie porównanie go naszego „nowego zaciągu” na 2026-27, gdzie najpewniej co najmniej 2 z 5 drużyn to będą pucharowe świeżaki (ale w innej niż kiedyś sytuacji, bo pojawi się realna presja na wynik).

          1. Nie dowiemy się nigdy, jak poradziłaby sobie Jagiellonia, gdyby musiała grać eLK, zamiast startować w eLM z dwiema podpórkami…

            W obecnej 5-latce poza tegoroczną czwórką są jeszcze Śląsk i Wisła, którym puchary nie grożą, ale też Pogoń i Lechia, które w naszej zwariowanej lidze mogą namieszać, ale raczej nie dawałbym im wielkich pucharowych szans.

            Wisła, Górnik i Zagłębie to gołe współczynniki, ale zwłaszcza jeden ma piękną pucharową historię. Z kolei taki Radomiak Radom to byłby debiutant o ile się nie mylę?

            Rzeczywiście porównanie takiego klubu z Rapidem, czy Austrią byłoby ciekawe. Wydaje się, że wicemistrz Austrii będzie wymarzonym rywalem dla wicemistrza Polski w q2.

      4. Szwajcaria miejsce w rankingu w ostanich 10 latach
        12, 12, 12, 17, 19, 14, 13, 12, 17

        Austria w ostatnich 10 latach
        16, 15, 11, 12, 12, 10, 8, 10, 13, 13

        Dla porównania i przypomnienia Polska
        18, 20, 21, 25, 29, 30, 28, 24, 21, 15

        W ostatnich 10 latach,
        – Szwajcaria tylko 3 razy nie miała 5 drużyn w pucharach,
        – Austria miała 3 razy gwarant LM, raz 8 miejsce w rankingu reszta to praktycznie top13 przez cały czas.

        Co Polska w tym czasie miała, że wy straszycie jakbyśmy mieli od 5 lat non-stop LM?
        Pokreślmy to,
        – PO RAZ pierwszy w historii mieliśmy wszystkie drużyny w FL europejskich pucharów.
        – PO RAZ pierwszy w historii osiągnęliśmy top15 ligi
        – PO RAZ pierwszy w historii będziemy grać 5 zespołami w europejskich pucharach

        To co wy tutaj piszecie, że macie jakiegoś „stracha” czy skończymy jak Austria albo Szwajcaria mnie strasznie bawi, bo to by znaczyło, że notorycznie będziemy mieć drużynę w LM.
        Jak to jest ta OBAWA to ja mówię, zajebiście.
        @aaaa
        Nie wiem czy to jest zasadne czy bezzasadne te obawy, ani to czy podzielimy los Austrii teraz za 3 lata czy za 5. Jednkaże, jeśli kiedykowliek tak będzie że wyniki w rankingu w okresie 10 letnim bedziemy przypominać Austrię, to ja mówię że to jest zajebisty wynik a nie Żadna obawa.

        Przestańcie się obrażać, są święta Panowie.

        Mamy 1 miejsce w rankingu w tym roku idźcie zjeść karpia jak wam myśl o tym, że idzie nam dobrze przez gardło nie przechodzi.

        1. Jest bezzasadne, i sam wytłumaczyłeś dlaczego. Ono się opiera tylko na tym, że chłop zobaczył, że akurat te dwa kraje zanotowały teraz spadek, to wszystko. Jeśli nie „Austria i Szwajcaria”, to pisałby, że skończymy jak ktoś inny, bo zawsze ktoś ma gorszy sezon, żeby ktoś mógł mieć lepszy. Pula punktów jest skończona, miejsca w czołowej 15 też. On nie ma pojęcia o tych ligach, nie śledzi ich, i nie rozważa z czego ewentualnie wynika ich gorszy sezon. Po prostu: oni akurat zdobyli teraz mniej punktów, to trzeba walnąć komentarz, że „ło kurwa co to bendzie, jeśli my skończymy tak samo??” xD

  10. Tak swoją drogą, odkąd ranking klubowy przybrał mniej-więcej obecny kształt (z pewnymi zmianami) i zaczął decydować o rozstawieniach, to pierwszy raz mamy 4 kluby w pierwszej setce. Ba, nigdy wcześniej nie mieliśmy jednocześnie nawet dwóch, a w wielu sezonach nawet jednego.

    Na początku wieku nie mieliśmy klubu w top100, potem na kilka sezonów wskoczyła Wisła (najwyżej była na 69). Później przez 3 lata znowu nikogo. Następnie przez 3 sezony utrzymywał się Lech (najwyżej 88), a później przez dłuższy czas Legia (max 59). Na koniec sezonu 2021/22 znowu nie mieliśmy nikogo. Potem wskoczyli kolejno Lech i Legia, i sezon 2023/24 był pierwszym, na koniec którego mieliśmy dwa kluby (na 86 i 90 miejscu).

    Teraz mamy Legię (68), Lecha (76), Raków (80) i Jagiellonię (82). To również jest rzecz bez precedensu i duży kapitał na kolejne sezony, pod warunkiem, że te kluby nie wypadną z pucharów.

    Więcej klubów w pierwszej setce mają tylko ligi top5. Po 4 mają również Portugalia, Holandia, Belgia, Grecja i Austria. Dla porównania, Czesi mają 3 kluby, ale oczywiście na wyższych miejscach (51, 53 i 62). Turcja również 3, ale ten trzeci (Basaksehir) ledwo-ledwo, i pewnie jeszcze w tym sezonie wypadnie.

    Dania, Norwegia i Szkocja mają po 2 kluby, co potwierdza ogólną tezę, że brak tam stabilnej szerszej czołówki. Jeśli chodzi o Norwegię, to w dodatku jednym z dwójki jest Molde, które opuści puchary już drugi sezon z rzędu. Ale dzięki temu, że mistrzem został Viking, a nie Bodo, to brak rozstawień w kolejnym sezonie nie powinien ich aż tak pokarać, jak to było w tym, zwłaszcza że Brann może się jeszcze dorobić rozstawienia w LK. Ciekawostką jest fakt, że Puchar Norwegii zdobyła właśnie drużyna z drugiego poziomu, ale tylko formalnie, bo Lillestrom jednocześnie w cuglach wywalczyło awans (sezon bez porażki). Na starcie eliminacji będą już od kilku miesięcy pełnoprawnym uczestnikiem Eliteserien.

    1. Gwoli uzupełnienia: Lillestrom nie jest jeszcze pewne udziału w pucharach, bo Puchar Norwegii przechodzi teraz na system jesień-wiosna (co ciekawe, liga zostaje po staremu). Więc w el. LE 2026/27 wystartuje zwycięzca barażu pomiędzy zdobywcą Pucharu 2025 i zdobywcą Pucharu 2025/26 (chyba że ten drugi wygra Viking lub Bodo, które są już pewne udziału w el. LM, wtedy automatycznie wejdzie Lillestrom).

      1. Co stwarza jeszcze szansę dla Molde, żeby jednak nie opuścić kolejnego sezonu 🙂 ale jak na złość, w 1/8 finału zagrają z Bodo.

    2. „Teraz mamy Legię (68), Lecha (76), Raków (80) i Jagiellonię (82). To również jest rzecz bez precedensu i duży kapitał na kolejne sezony, pod warunkiem, że te kluby nie wypadną z pucharów.”

      Plus jest jeszcze taki, że nawet jakby ktoś z tej czwórki w przyszłym sezonie wypadł z pucharów, to i tak zostanie z rankingiem 20+ co powinno zapewnić rozstawienie w 4 rundzie el. LK. Co za tym idzie powinno zapewnić, że żaden z tych klubów w najbliższym czasie nie wpadnie w pętlę „nie możemy przejść eliminacji, bo mamy za słaby ranking, nie możemy nabić rankingu, bo nie możemy przejść eliminacji”

  11. Po przeczytaniu wszystkich komentarzy przewija mi się w głowie pewne myśli.

    Po 1 co roku mamy kurcze niby trochę farta, ale też mega pecha. Gdyby nie delikatny inny obrót sytuacji to byśmy się bili o top9, a nie o top10. Ileś tam sezonu temu(1 lub 2 już mi się myli) Lech przegrał frajersko z jakimiś słabiakami – Spartak Trnava. W tym sezonie to samo można powiedzieć o Legii. Gdyby nie sfrajerzyła się w paru meczach to sytuacja była by całkowicie inna. Legia z Papszunem by był pewnie liczącym się zespołem w LK nawet z tego 20-24 miejsca. Masakra. I co sezon tak jest, że zawsze mamy niestety dużego pecha, albo dużego babola zaliczamy. A co do mega pecha to po prostu ten karny w 104 minucie… no kurwa.. I często coś takiego się dzieję. Czy to przegrana Lecha z Rayo w 94, przy doliczonych 4 minutach czy jakieś fartowne gole rywali Jagi.

    A druga myśl jest taka, że oglądając live te mecze miałem wrażenia mega szczęścia, jakby los nam sprzyjał. A to Lech jakieś łatwe karne, a to Jaga dająca sobie rade na luzie z AZ w 10. Nawet patrząc na te top8 Lecha też byłem pewny, że nie ma szansy. Ale już się podjarałem jak Lech przez poł godziny ponad (meczowo patrząc, bo ogólnie to chyba z godzinę) był w top8 XD. Pewne było, że spadna bo za dużo meczy miało na to wpływ. Jak chociażby ta Larnaka remisująca z jakimiś frajerami. Tak samo Crystal Palace. Tak więc już po dłuższej chwili bycia w top8 i później wypadnięcia z niej miałem lekki zawód. Mimo iż byłem prawie pewny, że i tak wypadniemy. Heh

  12. @KSG
    „Ciekaw jestem naszych potencjalnych potyczek z topem Grecji bądź Turcji aby raz na zawsze zobaczyć różnicę. Sparta już w tym roku wyjaśniła nas w stolicy”

    Muj Bosze.
    Co za bzdurny komentarz.

    W sporcie nie ma „raz na zawsze”, a tylko do następnego starcia, ewentualnie do następnego sezonu.

    Sparta żadnych „nas” w stolicy nie wyjaśniła. Wygrała z klubem pogrążonym w tak głębokim kryzysie, że dostawał Warszawie lenie i od Piasta i od Termaliki – także Sparta nie wyróżniła się nic ponad czerwone latarnie ekstraklasy.
    .
    W stolicy Czech za to, u siebie, wicelider czeskiej ligi nie potrafił strzelić bramki czwartej drużynie ekstraklasy.
    Czy to oznacza, że Raków „raz na zawsze” z powodzeniem walczyłby o czołowe miejsca w lidze czeskiej i wyprzedzał Viktorię?

  13. Wzorem schematu rozstawień jaki Jan Sikorski robi na tej stronie, to i ja pokusiłem się o zrobienie małej analizy rozstawienia w LM na kolejny sezon. Bazowałem na dzisiejszych tabelach w poszczególnych ligach oraz przy założeniu że jeśli ktoś z czołówki ma zaległy mecz to go wygrywa (dlatego np. w ekstraklasie 1 jest Jaga a 2 wisła).
    Przydział drużyn brałem z wiki na następny sezon przy założeniu że ktoś z aktualnej LM ją wygrywa i dostaje się do przyszłorocznych rozgrywek ze swojej ligi (więc Olympiakos w fazie ligowej) oaz liderujący w LE Lyon ją wygrywa i awansuje do LM. I zakładam że Anglicy i Hiszpanie dotną extra miejsca w LM (choć to nie jest tak istotne dla mojej analizy).
    No i ciekawostka – otóż Jaga z aktualnymi 22pkt na tę chwilę może być rozstawiona w 4 rundzie kwalifikacji LM !!!.
    A to dlatego że w kilku ligach ciekawie się dzieje:
    1. W Szwecji już wygrał ktoś z małym współczynnikiem (tylko Djurgarden miałby większy od Jagi).
    2. U Azerów lideruje Sabah z 6pkt rankingowymi. Wiem że Qarabag prawdopodobnie go jeszcze w lidze wyprzedzi ale na dziś go nie ma w el. LM.
    3. U Serbów Crvena jest obecnie druga za Partizanem który aktualnie nie grając w Europie ma 22pkt rankingowe. Jaga mając tyle samo już go wyprzedza a może jeszcze zwiększyć dorobek pkt..
    4. W państwie położony na terenie Palestyny lideruje ktoś inny niż Maccabi Tel Aviv.
    5. Na Ukrainie na razie prowadzi ŁŃZ Czerkasy ze śmiesznym rankingiem. Szachtar goni ale oby nie dogonił.
    6. W Szkocji Celtic i Rangersi na razie za Hearts który ma współczynnik tylko 11,5pkt.
    7. Jeśli Pafos (teraz 22,125pkt) który aktualnie jest 26 nie awansuje do fazy playoff (a gra z jeszcze Chelsea i Slavią) to jest duża szansa że Jaga ich jeszcze wyprzedzi w tym sezonie.

    Gdyby więc sytuacja w w/w ligach się utrzymała a u nas wygra ligę ktoś z wielkiej czwórki (Legia do boju :-)))) ) to otwieramy szampany (tzn. Wy bo ja nie piję).
    Aha – i jeszcze jedno. W wakacje są MŚ więc wiele klubów będzie udostępniać graczy do kadr narodowych. Nasze kluby nie mają u siebie wielu reprezentantów więc będzie szansa dobrze się przygotować do sezonu i wyprzedzić Czechów. Dlatego trzeba im kibicować w barażach bo w ich kadrze roi się od graczy Slavii (a po MŚ muszą przecież odpocząć)

  14. Lech w 1/16 będzie miał łatwego rywala. KuPS byłby idealny ze względu na bycie przed sezonem. Można (i nawet trzeba) pokusić się o dwa zwycięstwa. Schody zaczną się w 1/8. Z dwójki Rayo-Szachtar zdecydowanie wolałbym Ukraińców. Imho mecz w Madrycie pokazał, że podstawowy skład hiszpańskiego średniaka to nadal zbyt wysokie progi dla czołowych polskich drużyn. Od momentu zmian w około 60 minucie, Lech już tylko statystował.

    1. No nie wiem, KuPS wydaje się trudniejszy niż Red Imps…

      Rzeczywiście można odnieść wrażenie, żę Szachtar w ewentualnej 1/8 to łatwiejszy rywal, ale z drugiej strony to może z tym Rayo nie byłoby tak słabej powtórki?

      1. KuPS na pewno jest wyżej niż Red Imps, ale też Lech z LRI by te wstydliwe 1:2 na Gibraltarze spokojnie odrobił u siebie.

        A dalej zdecydowanie Szachtar, co prawda ten dwumecz w Polsce i potencjalne dziwne klimaty polsko-ukraińskie z nim związane mało mi się podobają, ale to lepsze niż zbyt silne na polskie kluby Rayo. W Krakowie na mecz może pójść sporo propoznańskich kibiców Cracovii, ogólnie może być kolorowo:)

    2. Na papierze Lech będzie faworytem i z KUPS i z tymi Macedończykami, natomiast największym problemem może się okazać sam Lech, co już widzieliśmy w fazie ligowej w starciu z Lincolnem. Zobaczymy też na kogo trafią w 1/8, ale oby na Szachtar, bo to rywal, który daje spore nadzieje na awans do ćwierćfinału.

  15. A ja powiem tak, moje przewidywania na całą FL sprawdziły się całkiem nieźle i trochę się pochwalę 🙂
    Wyniki mają uwzględnione już bonusy:

    Jagiellonia: 2/1,688 oczekiwane
    Lech: 2,188/ 2,219
    Legia: 1/2,25
    Raków: 3,563/2,563

    Finalnie 8,75/8,72 > czyli przed startem rozgrywek pomyliłem się o 0,03 punktu 😀

    Kluczowe będzie obronienie 11 miejsca. Moim zdaniem za dużo gdyby abyśmy osiągnęli 10 miejsce. Miejmy nadzieję na solidne punktowanie w 1/16 i będzie dobrze.

  16. Panie Janie, A to 15. miejsce to mamy już matematycznie zapewnione czy teoretycznie możemy je jeszcze stracić?

  17. Dwa pytanka?

    Czy ktoś wie ile jeszcze do podniesienia mają Czechy, Turcja, Grecja, Dania Norwegia?

    Ile my mamy optymalnie do podniesienia (łącznie z wygraniem finału LK) ?

    1. W naszym przypadku to zależy od losowania, to znaczy, na którym etapie polskie zespoły trafią na siebie.

      Teoretycznie da się zrobić tak, żeby Lech trafił na Jagiellonię lub Raków dopiero w półfinale, a na drugiego z tej dwójki w finale.

      Zakładając ten scenariusz, mamy do zdobycia jeszcze 12,375 punktu. Maksymalnie możemy skończyć okres pięcioletni z 57 punktami, czyli 8. miejsce odjechało już matematycznie.

      Czechy – zależy od losowań Sparty i Sigmy, ale jest wariant, w którym mogą zagrać ze sobą dopiero w finale. Łącznie mogą zdobyć jeszcze maksymalnie 19,15 punktu.

      Turcja – 15,55.

      Grecja – zależy od losowań PAOK-u i Panathinaikosu, ale maksymalnie 21.

      Dania – 14,375.

      Norwegia – 11,5.

      1. czekaj Tim,

        Staram się łapać co dla ciebie jest realne a co nie

        rzut monetą wypadnięcie orła lub reszki – realne ?
        wyrzucenie 6 w kością to 18% – realne czy nie?
        wyrzucenie 20 w koście 20-ściennej 5% – realne czy nie?

        bo 12 miejsce to jest ponad 50% szans tak obstawiam.

        1. Gra w piłkę to nie rzut monetą czy kostką. Na boisku decydują przede wszystkim umiejętności, potem forma, dyspozycja dnia i gdzieś dalej szczęście/fart/los. Realne jest dla mnie utrzymanie 12 miejsca w rankingu, Grecy mają jeszcze 3 kluby w LM i LE, które zagrają po 2 mecze. Z LE pewnie oba przejdą dalej, w Lidze Konferencji też jest jeden, który już awansował. Może ich wyprzedzimy, może nie – na koniec sezonu. Wolę nie popadać w hurraoptymizm po wpadkach w fazie ligowej. 12 i 11 miejsce chyba dają dokładnie to samo w kontekście rozstawienia klubów w pucharach od odpowiednich rund (pomijam rozstawienia wynikające z rankingu klubowego). Wiem, w tej chwili ich wyprzedzamy.

          1. Utrzymanie 12. miejsca nie jest po prostu „realne”, bo jest dużo bardziej prawdopodobne niż jego nieutrzymanie. A to, że piłka nie jest rzutem kostką, to nie znaczy, że nie można szacować prawdopodobieństwa związanych z nią zdarzeń.

          2. Piłka nożna więc jest spotem do którego matematyka i modele prawdopodobieństw nie mogą miec zastosowanie. Tak to mam rozumieć.

            Co robia bukmacherzy w takim razie?

          3. Bukmacherzy obstawiają, że wygrają kluby z Anglii albo Włoch. Nie dają szans klubom z Polski, a nawet z Holandii, czyli nie mówią tego, że jak się spotka Chelsea z Legią to szanse są 50/50, jak przy rzucie monetą. Obstawiają na mocniejszych, tzn. tak żeby temu, kto postawi na Chelsea funta, wypłacić co najwyżej 5 pensów.

  18. To moje podsumowanie. Nie mogę uciec od tego że wielką szkoda że Legia nie ugrała choć jednego remisu w tych przegranych meczach. Na ale trudno. Ogólnie optymistyczny Patronus szacował 7,5 pkt do rankingu krajowego po 6 kolejkach. Wg kursów bukmacherskich powinniśmy ugrać 6,5 ale dzięki ostatniej udanej kolejce ubraliśmy 7. Wynik, pomimo rozczarowań, należy uznać za dobry. Gonienie Czechów i Greków idzie ciężko bo nasze wyniki nie są idealne a ich z kolei nie są słabe. Będzie się czym emocjonować na wiosnę. Szanse na top10 oceniam na 10%. Ważne też żeby zbudować przewagę nad 13 miejscem.

    1. Kolejny sezon będzie najtrudniejszy- mamy 5 miejsc więc dzielnik przez 5, a dodatkowo wszystkie drużyny oprócz mistrza musiały walczyć w eliminacjach, ale już bez darmowych punktów z pierwszych rund eliminacji.
      Jak ten sezon będzie równie udany, co obecny, to śmiało możemy atakować top10

      1. Różnica w eliminacjach to start zdobywcy pucharu w LE od III rundy, czyli pominięcie dwóch rund, a także że wicemistrz gra w eliminacjach LM, czyli ma zagwarantowane sześć meczów zamiast dwóch. Pozostali startują tak jak dotąd, czyli od II rundy LM lub LK. Pomijam już określenie tych punktów „darmowymi”.

          1. Tak, teoretycznie mogą być, ale jeśli już, to obecne współczynniki Lecha, Rakowa i Jagiellonii będą niewystarczające. Legia miała w tym sezonie szansę, żeby zacząć się liczyć, ale w praktyce jej dorobek to też za mało.

          2. racja, troche mnie zaślepił ten skok Rakowa, ale nawet jakby wygrali LK, to nie dogonią Legii rankingowo

          3. Przecież Raków ma szansę dogonić Legię, ale Ty człowieku głupoty piszesz…
            Maskara

          4. ok masz racje, coś się zamieszałem… mialem chyba napisać, że aby dogonić Legię, to chyba musieliby wygrać LK.
            Ale wychodzi mi, że wystarczy dojść do finału.
            Różnica jest 10,25 pkt, średnio niech każda runda to średnio wygrana+remis+ 0,5pkt bonusu = 3,5 pkt, a więc 3×3,5=10,5

  19. A z innych ciekawostek – jakbyśmy się przesunęli na start nowego sezonu to zaczynamy go w TOP10 i już wyprzedziliśmy Czechów. Nad Grecją mamy 5pkt przewagi, więc w przyszłym sezonie bilibyśmy się z Czechami i Turcją o TOP9 i TOP10.
    Ale oczywiście będzie ciężej z 5 drużynami, ale wolę takie rozkminy niż czy wskoczymy do TOP20 jak parę lat temu 🙂

    1. Włączając tylko 3 ostatnie sezony, mamy tylko 5.5 pkt straty do Portugalii, czyli do odrobienia w 1 sezon 😀

    2. Jakie 5 pkt nad Grecją?
      Z tego co widzę to zaledwie 4,3 pkt. Ponadto przed Grekami jeszcze 6 spotkań w styczniu gdy polskie zespoły będą pauzować plus naliczenie bonusów, które polskie zespoły już dostały. Realnie przed rundą pucharową to będzie zaledwie 3 pkt przewagi nad Grecją.

  20. Dokładnie, ale z drugiej strony – może być tak, że dalej będą mieli kiepską sytuację w Serie A i jak będę w lutym dalej w strefie spadkowej to postanowią odpuścić Ligę Konferencji i grać rezerwami.
    Dużo pokażą ich 3 najbliższe mecze (rywale gorszej jakości) – jeśli tam stracą punkty to w lutym będą musieli z czegoś zrezygnować.
    Potem w styczniu mają Lazio, Bolognę i Milan.
    W terminie playoffu mają potem teoretycznie łatwiejszych przeciwników, więc będą musieli się na tych meczach skupić.

    Ale to gdybanie 🙂

    Fiorentina wygląda trochę jak Legia w ESA 🙂

    1. Poza tym, kiedy ostatnio w Europie polski klub wyeliminował drużynę z top 4 w bezpośrednim dwumeczu?
      Czy to przypadkiem nie był Groclin 2003?

      1. Tak, przy czym od tamtej pory rzadko graliśmy z top 4 w systemie pucharowym.

        2004/05 Wisła Kraków – Real Madryt
        2008/09 Wisła Kraków – Barcelona
        2008/09 Wisła Kraków – Tottenham
        2008/09 Lech – Udinese
        2012/13 Śląsk – Hannover
        2013/14 Śląsk – Sevilla
        2022/23 Lech – Fiorentina
        2024/25 Legia – Chelsea
        2024/25 Jagiellonia – Betis

        Nie było tu za bardzo przestrzeni do awansów.

  21. Dzień dobry, co do samych wyników wczorajszych i miejsc na koniec tabeli, to posypuję głowę popiołem 😀

    1. miejsce w rankingu rocznym wygląda zacnie, ale…to wciąż oszukiwanie systemu 😀

    1. Emiiiiiiiiiiil, czemu oszukiwanie? XDDD
      Mam inną definicję słowa oszukiwać. Oszukiwanie to gdyby polskie kluby w LK za wygraną miały 4 punkty, a inne kluby 2 punkty, to by było nie fair. Ale każdy klub ma takie same punkty za wygraną, każdy może wygrywać w LK, więc wygranymi i walką na boisku zdobywamy te punkty, nikt tego za darmo nie dał jak widać po Legii XD.
      I się z Tobą zgodzę, że przyszłe lata to będzie weryfikacji i dużo nam pokażą np. jak nam pójdzie w LE, ale patrzę na to z optymizmem.

  22. Komentarz pt. „Gdybanie”
    Gdyby Lech nie zaliczył wpadki na Giblartarze a Legia w Armenii, mielibyśmy dodatkowy 1pkt za mecz, czyli prawie doszlibyśmy Czechów.
    Gdyby tak się stało, to Lech byłby w top8 zgarniając dodatkowe punkty bonusowe za miejsce i awans, czyli Czechów byśmy wyprzedzili.
    Gdyby tak się stało, to Legia grała by dalej i potencjalnie kolejne punkty mogła być zdobyć.
    Gdyby tak się stało, to przewaga za ten sezon nad Anglia i Niemcami byłaby kilka pkt większa, być może dając realne szanse na utrzymanie kontaktu do top2 w styczniu.
    Gdyby zaś Rakow nie miał szczęścia w losowaniu w eliminacjach, to tego gdybania by nie było.
    Dziękuję i jak ma ktoś ochotę pogdybac, to zapraszam.

    1. Rozpiska na przyszły sezon (maksymalizacja szans na 5/5 zespołów w fazie ligowej)

      1) Mistrz- Wisła Płock/Górnik/Radomiak/Cracovia (ktoś spoza grona Lech, Raków, Jaga).
      2) Miejsca 2-4 (kolejność na ten moment obojętna- Lech, Raków, Jaga )
      3) Zdobywca PP – Widzew (Pan Robert dosypie kasy i Widzew w przyszłym sezonie może być mocny)

      1. No właśnie wg mnie Pan Robert PSUJE rynek, i robi więcej szkody niż pożytku. Jeśli zaraz weźmie tego Grosickiego, i da mu tyle ile się mówil prezes Pogoni, to zaraz każdy piłkarz który kopnie prosto piłkę będzie miał zbyt wygórowane oczekiwania. Pamiętam wywiad z Masłowskim, który mówił, że chciał Szmyta, ale ten Szmyt chciał zarabiać tyle, ile w Jadze nie ma nikt. Lepiej niż Imaz czy Romanczuk. Masłowski tyle nie dal, i chłopak poszedł do Zagłębia, bo państwowa spółka dostępie ile trzeba. Największa patologia polskiej piłki są kluby miejskie, które doją z ratusza ile wlezie. Pan Robert jest zamożnym człowiek i może robić co chce ze swoimi pieniędzmi, ale według mnie, jeśli będzie ściągał piłkarzy i ich przepłacał, to będzie więcej szkód niż pożytku dla całej ligi. Powtarzam, przepłaconych!
        Jasne, że się cieszę, że prywatny biznes wchodzi do polskiej piłki, że kluby się wzmacniają, a nie osłabiają… Tylko, że w tym okienku wydaliśmy rekordowe pieniądze na transfery, a efekty co najwyżej średnie. Jeśli Jagiellonia ma budżet około 50mln, a Widzew powiedzmy 100-150 to chciałbym widzieć różnice na boisku. Legia ma chyba dwa razy większy budżet od drugiego Lecha i przepala tą kasę na potęgę. Piszecie często o potencjale naszej ligi, uważam że to spokojnie top 10, albo nawet top 8.
        Jeśli Legia już ma budżet na poziomie (albo wyższym) od Karabachu, Bodo, czy Kopenhagi, to powinna grać w LM chociaż raz na jakiś czas. Gdyby znowu tak się stało, to budżet by nie wynosił 50mln euro, tylko 80, może więcej. Parę lat i mamy 100mln euro w budżecie i realnie rywalizujemy o 1/16 LM co sezon. Tzn powinniśmy rywalizować…
        Super, że pojawiają się pieniądze w polskiej piłce, szkoda, że nie ma „ludzi” którzy wiedzą co z nimi zrobić, jak zbudować silny klub, i silna drużynę 🙁
        Oby Panu Robertowi się udało, i wraz z wydawaniem pieniędzy szedł rozwój klubu i druzyny

          1. Teraz tyle ma Legia, TERAZ.
            Policz ile będzie mieć, gdy zacznie wykorzystywać swój potencjał, plus zacznie grać w LM, albo przeczytaj całą wypowiedź że zrozumieniem

          2. Z tą Legią czegoś nie potrafię zrozumieć?
            W maju słyszałem narrację, że muszą koniecznie wygrać PP żeby startować w europejskich pucharach i ratować budżet. Przed rundą jesienną rekordowy budżet na wynagrodzenia, drogie transfery, ale mimo to katastrofa w lidze, w pucharach też średnio. Na moje oko wygląda to na srogi minus w finansach. Skąd Legia ma wziąć środki na zabezpieczenie budżetu w kolejnym sezonie, jeżeli nie awansuje do pucharów w sezonie 2026/2027?
            Każdemu kto pisze, że 9 punktów straty do miejsca pucharowego to nie jest dużo, chciałbym przypomnieć, że przed rozpoczęciem sezonu Legia miała zero punktów straty do lidera, pozyskała nowego trenera, który miał prowadzić do Mistrzostwa i sprowadziła mnóstwo podobno klasowych zawodników.

      2. Mistrzem będzie ktoś z trójki Raków/Jaga/Lech. Nigdzie indziej nie ma potencjału na MP.

        PP być może zdobędzie ktoś spoza, ale jakbym miał stawiać to nadal duet Lech/Raków.

        1. no nie wiem…
          Patrząc jak Jaga gra na oparach zawsze końcówki każdej rundy (łącząc z Europą) może być ciężko
          Raków po zmianie trenera…
          Chyba z tej trójki Lech obstawiałbym najbardziej, ale to będzie w huj ciekawa wiosna
          Wszyscy są swiadomi, że raptem krótka seria zwycięstw może wywindować na czoło tabeli, nawet Widzew, Pogoń, nawet ten drugi klub na L 😀
          to może być scenariusz nie z tej ziemii

          1. Nie zapominajmy, że Legia traci tylko 11pkt do lidera….
            Ma efekt mocnej świeżej miotły i jeden front.
            Biorąc pod uwagę problemy Jagi jadącej na oparach i nowego trenera Rakowa oraz styl w jakim Lech zwykł przegrywać trofea, zwycięstwo Legii nie jest nierealne

          2. Ale ma też słabą piłkarsko kadrę, do tego straumatyzowaną kończącą się rundą.
            Gdyby to było 11 pkt straty na IV miejscu to może jeszcze (choć Legia nigdy tylu nie nadrobiła), ale przed nimi jest 16 drużyn. Moim zdaniem nierealne.

            Płock i Górnik wypadną z walki o MP dość szybko, mam nadzieję że dłużej zostanie Cracovia, ale ogólnie to nie widzę szans na niespodziewanego mistrza w tym sezonie. Widać że jak Lech czy Raków grają swoje, to odjeżdżają średniakom dość swobodnie.

          3. Przed rozpoczęciem sezonu Legia miała zero punktów straty do lidera, nowego Trenera, z którym wiązała spore nadzieje, efekt mocnej świeżej miotły oraz sprowadziła zawodników z reprezentacyjną przeszłością w Kadrze. Wiara, że sama zmiana Trenera przyniesie rezultaty jest myśleniem życzeniowym.

          4. Wojtek ale co to znaczy, że jak grają swoje, to odjeżdżają? Nie wystarczy chcieć…Na koniec rundy przecież i Rakow i Lech znów złapali zadyszkę w lidze, Lech jest dopiero (!) na 8 miejscu

          5. Raków nie potrafił przegonić Wisły P i Górnika, którzy łącznie w 10 ostatnich meczach uciułali chyba mniej niż 10 pkt

          6. @Emil
            A co dla Ciebie znaczy, że Raków złapał na koniec zadyszkę? Lech to jeszcze może, a może postawili w końcówce na LK i lekko odpuścili ligę, widząc że można. Ale jak ty końcówkę jesieni Rakowa nazywasz zadyszką….
            Twoje wydaje mi się, jest oczywiście mylne:
            W ostatnich 10 meczach Górnik zdobył 15 pkt, Wisła 14.
            Dla porównania Raków 21, a Lech 13

          7. A ja w sumie też się dołączę do wątku. Według mnie największe szansę pomimo zadyszki na koniec (to, że ją raczej mają nie oznacza, że w tym roku w maju też ją będą mieli) ma pewnie już wiecie po wypowiedzi – Jagiellonia. A przyczyna jest prosta, po 1 mają najwięcej punktów na mecz. Dodać do tego zaległy mecz i obstawiam, że mogą wygrać (nie patrzyłem rywala). No to skończą na pozycji lidera, a wiec będą mieli pole position. Patrząc na to jak stabilni są i jak to Siemieniec z niczego potrafi wyczarować coś. Wydaje mi się, że główny kandydat do mistrza. Górnik nie dowiezie, odkąd żyje Górnik nie był potęgą. Wiec nie wiem jak to wyglądało, gdy królowali. Nie rozwijając się, po prostu Górnik czy Wisła Płock tego nie dowiozą. A z czołówki główny faworyt to Jaga. Deptać po piętach będzie Lech, który chyba się ustabilizował również i wrócą kontuzjowani. Oby jednak Lech wygrał. Raków obstawiam zawirowania po zmianie trenera i skończą w top4, ale nie na 1 miejscu.
            Spoza naszej super czwórki(no może trójki) to chyba nikt nie powinien zagrozić liderowi poza Górnikiem i Wisłą. Chociaż Lechia zaczyna wyglądać groźnie. Bez odjętych punktów miała by już 25 pkt, masakra :D.
            Patrząc pod względem korzyści dla rankingu najlepiej chyba by ten Górnik lub Wisła wygrały ligę, ale jednak kibicuje Lechowi, wiec na nich liczę. Tym bardziej, że oni lubią wejść wpadką w sezon. Widzewa się również obawiam, ale to chyba kolos na glinianych nogach, a raczej kolosalna kieszeń właściciela. To samo Pogoń, myślę że jednak nie grozi im mistrzostwo i puchary. Chociaż w PP kto wie, ale obstawiałbym zjazd Widzewa w tej lub następnej rundzie.
            Tak więc myślę, że układ tabeli będzie dosyć korzystny i co najmniej 3 zespoły z czołówki poprzedniego sezonu, znajdą się tam ponownie. Legia mimo iż ich niezbyt lubię to liczę, że dostanie się jakoś do pucharów, a jak nie to niech zjeżdża do 1 ligi 😀 (5 miejsce/spadek ideolo, Lech mistrz + zdobywca pucharu). No i sezon byłby perfekt dla mnie. Fajnie by było jakby Lech był 1, Jaga/Raków 2 (raczej Jaga) 3. Raków, 4. Jeden pies byle ktoś kto nie sprzeda pół składu za rok. 5. Legia lub ktoś w formie.
            Ale by była rankingoza za rok.

    2. Gdyby, gdyby, gdyby

      Gdyby Legia przegrała z szachtarem albo w ogóle odpadła z Hibernianem…

      Gdyby Jagiellonia przegrała ze Strasbourgiem i Macedonczykami

      Gdyby Lech nie wygrał z Lozanna albo przegrał z Mainz

      Albo gdyby Raków wywalił się w eliminacjach na Maccabi

      Wszystko z powyższych mogło się wydarzyć tak samo jak to wasze gdybanie o ostraconych punktach. Cieszmy się z tego co jest bo i tak wychodzimy na plus ponad stan

      1. Cieszę się i jednocześnie widzę, jak było blisko do takich moich maksymalistycznych oczekiwań na ten sezon.
        I nie mogę się nadziwić, że tak było blisko i że jesteśmy tam gdzie jesteśmy.
        Fajnie by było jako wisienka na torcie dołożyć coś więcej niż ćwierćfinał na koniec.
        Gdyby Legia i Lech wygrały, to by było większe szanse 😀

  23. Siema wszystkim. Nie wiem jak Wy to widzieliście, ale dla mnie Lech zagrał strasznie elektryczny, rozedrgany mecz i w zasadzie po godzinie mógł wygrywać 3-0 nie będąc lepszym na boisku:) W sumie trochę po to są w drużynie tacy geniusze jak Ishak, że potrafią zrobić coś z niczego. Po prostu Król.

    Raków – mega szacunek za II miejsce i całą jesień bez przegranej w Europie. Duży wyczyn.
    Jagiellonia – tu szacunek zwłaszcza za wywiezienie punktów z Francji i Holandii, w pierwszym przypadku z boiska zwycięzcy FL (i moim zdaniem faworyta całej LK).

    Na top 10 mi nie zależy, ale w konktekście walki z TUR/GRE/CZE już pokazaliśmy pazur. To nie jest nic.

    1. Oglądałem Lecha, według mnie w 100% kontrolował mecz (do momentu strzelonej bramki przez Sigmę). Miałem wrażenie, że taki był właśnie plan na mecz. Oddali Sigmie pole i piłkę. W pierwszej połowie Sigma nie miała żadnej dogodnej sytuacji. Żadnej! Lech tak jak pisałeś, mógł prowadzic wysoko. Szkoda tych setek Ismaila i karnego Ishaka. Lech osiągnął cel, a że nie grał z ogórkami, to musiał to zrobić odpowiednią taktyka. Wielkie gratulacje

    2. Lech zagrał wczoraj zupełnie taki sam mecz, jak prawie każdy od listopadowej przerwy na kadrę: czyli przeciwnik grał, a Lech strzelał i mądrze bronił. ,,Rypło” się trochę od +- 70 minuty, kiedy Ouma zaczął notować dużo strat w środku pola, a Skrzypczak kombinował z kiwaniem się i stracił piłkę. Faktem jest, że Lech nie wygrywał 0:3 po pierwszej połowie tylko przez nieskuteczność. Ismaheel to niezły zawodnik, ale uwidocznił się jego główny mankament z Górnika: marny % wykorzystanych sytuacji. Umówmy się, że z tych dwóch setek wczoraj, chociaż jedną powinien zamienić na bramkę.
      Kolejną sprawą są rzuty karne. W Lechu nie ma dobrego wykonawcy. Ishakowi liczyli procent, i to jest coś w okolicach 75%, czyli dosyć słabo (czołowi zawodnicy świata mają około 92% skuteczności, z tego, co sobie przypominam). Palma swoją jedenastkę wykonał tragicznie. Ciekawe, jak z tym elementem radzi sobie Wålemark?
      Podsumowując: gra dalej nieprzekonywująca, ale skuteczna.

  24. I jeszcze jedna rzecz – większość skupiała się na Czechach, niejako lekceważąc Grecję, a jak widać punktują dobrze i naprawdę sztuką będzie skonczyć sezon na 11 miejscu w rankingu.
    Nie wiem dlaczego nie możecie przyjąć do wiadomości, że potencjał Grecji nadal jest większy niż nasz. Oczywiście jesteśmy niemal na równi, natomiast nie mam pojęcia skąd się wzięło myślenie, że to będzie formalność.
    Jak widać – niestety nie bedzie.

    1. 1) W Grecji są dwa mocne kluby i dwa solidne. Przyjdzie moment, gdy te dwa solidne zdobędą mniej punktów niż można zakładać.
      2) PAOK gra u siebie z Betisem, a potem jedzie do Lyonu. Panathinaikos jedzie do Budapesztu, a potem gra u siebie z Romą. Nie będzie im łatwo o punkty. Olympiakos gra z Bayerem u siebie i w Amsterdamie. Może się okazać, że w fazie pucharowej będą mieć AEK i tylko jedną jeszcze drużynę…

      1. Urbas pisał nie o tym z kim grają, bo to sobie możemy sprawdzić na wikipedii, tylko jaki mają potencjał. A mają taki, że w zeszłym roku wpadło im europejskie trofeum, do czego my od 50+ lat nie byliśmy blisko, a był to nasz jedyny raz.

        Serio, jeśli ktoś uważa że dorównujemy Grekom potencjałem, to jest debilem.

        1. My to możemy porównać się do Cypru oni również punktują jedynie solidnie w pucharze biedronki tak jak my!!!

          1. Z ogólnym przekazem się zgadzam jednak jestem przeciwny deprecjonowaniu LK nazywając ją pucharem biedronki tylko dlatego, że poprzez spadki w eliminacjach łatwiej się dostać do FL. Uważam, że jest analogiczny do pucharu UEFA gdzie w finałach grały podobne poziomem drużyny.

          2. No nie do końca, Oni grają w Lidze Mistrzów i mają 6 pkt.
            Ciekawostka: wyeliminowali zespół, który wyeliminował polski zespół.

          3. Cypr punktuje 3 drużynami w tym Phafos w LM.
            Ciekaw jestem naszych potencjalnych potyczek z topem Grecji bądź Turcji aby raz na zawsze zobaczyć różnicę. Sparta już w tym roku wyjaśniła nas w stolicy.

        2. Nie mylmy potencjału z realną siłą top4.

          Potencjał mamy na pewno porównywalny, ale by osiągnąć pułap siły sportowej to msmy jeszcze do nich trochę.

        3. Potencjał to ekstraklasa ma znacznie większy niż liga grecka.
          Przede wszystkim:
          Lepszy stan gospodarki.
          Bardziej wyrównana liga.
          Większa liczba kibiców – pomijając 4 topowe greckie kluby, to średnia widzów w greckiej lidze jest na poziomie ostatniej u nas Niecieczy.

          Owszem 4 topowy kluby greckie narazie jeszcze dysponują przewagą, mają historycznie lepsze osiągnięcia – tylko że to są REZULTATY, a nie POTENCJAŁ.
          Ekstraklasa już prawie odrobiła historyczny dystans, a warto pamiętać, że zaczynaliśmy z poziomu, gdzie absolutnie topowy piłkarz ekstraklasy, wygrywający plebiscyty na najlepszego gracza ligi, lider i kapitan zespołu osiągającego 1/4 finał Ligi Mistrzów – Leszek Pisz przechodził do ligi greckiej. I to nie do Panathinaikosu czy choćby PAOKu, a do Kavali, gdzie spotkał największą wówczas nadzieję polskiej piłki Igora Sypniewskiego.
          .
          Jeszcze nieco ponad dekadę później ta sama Kavala ściąga reprezentanta Polski ogranego w niemieckiej I Bundeslidze i mającego na koncie występy w La Liga oraz Premiership – Euzebiusza Smolarka.
          To był 2010 rok gdzie wciąż była przepaść między tymi ligami.

          Przez kolejne lata poziom się wyrównywał głównie ze względu na kryzys ekonomiczny w Grecji.
          Za to ostatnie parę lat to wzrastający poziom ekstraklasy. I te dwa trendy się na siebie nakładają. Jeśli się nic w nich nie zmieni, to tylko kwestią czasu będzie to, że ekstraklasa przełoży swój wyższy potencjał na lepsze wyniki – także wśród tych topowych zespołów.

          1. Dodalbym tez ze mamy lepsze, bardziej nowoczesne stadiony – sa dwie dobre areny w Atenach (ktore UEFA docenila i dala finaly w 2023 i 2024) ale reszta to takie Estadio da Gruz, ktore moze maja i swoj klimat ale klimatem nie przyciagniesz sponsorow i korpo gosci. Nawet Stadion Olimpijski w Atenach zostal tymczasowo zamkniety w 2023 ze wzgledow bezpieczenstwa

        4. „Potencjał” to my mamy większy niż Grecja, tylko jeszcze trzeba go wykorzystać, a to już inna kwestia.

        5. @Wojtek
          Myślę, że potencjałem dorównujemy, ale poziomem nie. Żeby być precyzyjnym, mam na myśli taki ogólny potencjał, w perspektywie wieloletniej. Natomiast na tu i na teraz nam brakuje.
          Zresztą, ja akurat zakładałem, że może być nam łatwiej dogonić Czechów niż Grecję. Jednakże Czesi zagrali znacznie lepiej niż zakładałem, a Grecy mniej więcej, tak jak zakładałem (a może nawet być lepiej po całej FL).

    2. chyba muszę przyznać, ze złego słowa użyłem jeśli chodzi o „potencjał”. Albo mozna go róznorako rozumieć.
      Jednakże uściśle- potencjał czyli jakaś perspektywa w przyszłości, a stan obecny. Oczywiście chodziło mi o stan obecny.

      Więc są pewne obszary gdzie potencjał mamy większy niż Grecja, natomiast na tą chwilę ligę jako całość to możliwe, żę mamy nawet i lepszą. Natomiast ich top 5 jest ponad nami. porównajmy kilka spraw:
      Wartosc kadry wg transfermarkt
      1. Jagiellonia 43 mln e vs Olympiakos 136 mln e
      2. Lech: 42 mln e vs Panathinaikos 87 mln e
      3. Raków 41 mln e vs PAOK 81 mln e
      4. Legia 35 mln e vs AEK 70 mln e
      5. Widzew 29 mln e vs Aris 36 mln e

      Ranking klubowy UEFA
      1. Legia 68 vs Olympiakos 38
      2. Lech 76 vs PAOK 52
      3. Raków 80 vs Panathinaikos 78
      4. Jagiellonia 82 vs AEK 97
      5 Widzew 188 vs Aris 192

      Rekordy transferowe
      Olympiakos 8 mln e
      Paok 10 mln e
      Panathinaoikos 12 mln e
      Aek 6,5 mln e
      Aris 1,9 mln e

      Wiadomo, większość danych trzeba traktować jako sprawy poglądowe, jednak w ujęciu jako całość pokazują, żę na obecną chwilę Grecją ma nadal zauważalną przewagę. I tego nie zniwelujemy w sezon czy dwa.
      Oczywiście, czym innym są powyższe dane, a czym innym wyniki i na ich podstawie ranking uefa, ale jednak kazdy jak tu siedzi, wie ze istnieje duża korelacja miedzy tym wszystkim w dłuzszym okresie.

      I żeby nie było, ja nie twierdze, że nie możemy wyprzedzić Grecji w tym sezonie czy być nad nią. Chodziło mi tylko o to, że to jak widać nie jest taką formalnością.

  25. Można być złym na Lecha za ten brak wygranej na Gibraltarze, ponieważ o ile rankingowi da się to odrobić 2 wygranymi w 1/16 finału, to problemem będzie naładowany terminarz na własne życzenie. Od 30 stycznia do marcowej przerwy reprezentacyjnej Lech zagra 9 meczów ligowych, 1 mecz w Pucharze Polski i potencjalnie 4 w LK. Tylko jeden raz nie będą grać w środku tygodnia. Może więc być trudno połączyć 3 fronty, co było już widać latem/jesienią.

    Boli kolejny w ostatnich latach brak awansu polskiego klubu do dalszych faz w Europie. Najpierw Raków, któremu zabrakło 1 strzelonej bramki więcej w LE do gry wiosną. (Teraz chcę ich bardzo pochwalić za wniesiony wkład do naszego rankingu). Później Lech odpadający że Spartakiem Trnawa. Teraz Legia, której zabrakło 1 pkt, przegrywając dwa mecze, w których prowadziła. Widzieliśmy jak niewiele zabrakło nam w ubiegłym sezonie do 14 miejsca w rankingu krajowym. Tym bardziej to boli patrząc jak spisywały się w zeszłym sezonie kluby szkockie, a jak w tym…

    Zdawaliśmy sobie sprawę, że aby awansować na 10 miejsce w rankingu krajowym, trzeba grać w Europie niemal perfekcyjne. Bez 1 klubu to marzenie będzie ciężko zrealizować.
    Trzeba jednak docenić to 12 miejsce, które najprawdopodobniej zajmiemy na koniec tego sezonu. Awansowaliśmy z 30 miejsca. Naprawdę nie wiem, czy bylibyśmy tak wysoko gdyby nie zwycięstwo Lecha z Fiorentiną 2 lata temu. Dało to możliwość Jagielloni gry od 2 rundy kwalifikacji do LM, a nie od pierwszej. Naprawdę mam wątpliwości, czy Jaga po odpadnięciu w pierwszej rundzie el. do LM, wygrałaby wtedy wszystkie 3 dwumecze w eliminacjach do LK. Podsumowując, doceniajmy to co mamy, choć nie jest idealnie, zarówno w naszym życiu jak i w poczynaniach naszych klubów w Europie.

  26. Tyle tu było w ostatnich tygodniach śmiechów i przekomarzań ze strony osób, które od początku WIEDZIAŁY, że możliwość gonienia Czechów była „mrzonką”. O top2 za sezon to nawet nie ma co mówić, bo niektórzy tu pękali ze śmiechu, gdy była o tym mowa. Więc warto teraz przeanalizować dotychczasowe rozstrzygnięcia.

    Przed startem FL napisałem, że JEŻELI cała czwórka powtórzy wyniki Legii i Jagiellonii z poprzedniego sezonu, to nie tylko możemy wyprzedzić Czechów, ale i top2 za sezon będzie możliwe przy dobrym układzie. Wskazywała na to prosta matematyka. Jednak, wg niektórych, podobno tamten sezon był wyjątkiem, i takie wyniki miały być „nie do powtórzenia”, więc sprawdźmy.

    Rok temu Legia i Jagiellonia w FL zdobyły 67% możliwych punktów rankingowych (7-2-3). W tym sezonie Raków, Lech i Jagiellonia w sumie zdobyły… również 67% punktów (9-6-3). Nie przeszkodziła w tym nawet wpadka na Gibraltarze.

    Więc 3 z 4 naszych drużyn stanęły na wysokości zadania. Zabrakło tylko w miarę normalnej dyspozycji Legii. I nie chodzi tu wcale o jakąś mega formę – wystarczyło po prostu wygrać te dwa mecze, w których Legia prowadziła, i powinna prowadzić wyżej (z Noą sędzia im zabrał gola na 2-0, a z Celje sami zmarnowali kilka szans na podwyższenie). Wówczas te 67% punktów byłoby udziałem całej naszej czwórki, i już teraz bylibyśmy na równi z Czechami. Co więcej, na wiosnę mielibyśmy nadal 4/4 drużyny w grze, a Czesi 2/5 (Sigma by wtedy odpadła, a Slavia pewnie i tak odpadnie).

    Ale pójdźmy dalej. W rankingu za ten sezon mielibyśmy już prawie 3 pkt przewagi nad Niemcami, i blisko 4 nad Włochami i Hiszpanią. I nadal wszystkie drużyny w grze. Oczywiście, zaraz ktoś wpadnie i będzie „wyjaśniał”, że w LM i LE są jeszcze dwie kolejki, że tam są duże bonusy itd. Wszystko się zgadza, tylko że:

    – Po pierwsze, punkty są dzielone przez liczbę drużyn, których tamte federacje mają sporo – a nie wszystkie wygrywają swoje mecze. W styczniu Niemcy i Włosi będą mieli 6/7 drużyn w grze, co oznacza, że maksymalnie mogą w każdej z tych kolejek ugrać 1.71 pkt. MAKSYMALNIE, czyli przy samych zwycięstwach, co jest bardzo mało prawdopodobne. Średnio w tym sezonie punktują na poziomie 60-65%, co w tym wypadku dałoby im ok. 1-1.1 pkt w każdej kolejce. Więc nie ma możliwości, żeby w te dwie kolejki odrobili takie straty.

    – Po drugie, jeśli chodzi o punkty bonusowe, to one są już w zdecydowanej większości wliczone. Różnicę w bonusach między LM, a LE i LK tworzy przede wszystkim te 6 pkt gwarantowanych dla każdego uczestnika, które już SĄ wliczone od startu FL (w rankingu Kassiesy, na którym się opieram, jest już też wliczony bonus dla Bayernu i Freiburga, z racji tego, że nie mogą spaść poniżej pewnych miejsc). Trzeba też pamiętać, że punkty bonusowe również dzielą się przez liczbę drużyn, a nie wszystkie z nich zapunktują. Na ten moment, Niemcy mają jedną drużynę poza top24, i kolejną na granicy. Wg obecnie zajmowanych miejsc, dostaliby ok. 3 punkty, ale przy nieco słabszych tych dwóch kolejkach, mogłoby być gorzej. Do tego na wiosnę mogliby już mieć tylko 5/7 drużyn, czyli pula punktów do zdobywania w kolejnych rundach zmniejszyłaby się u nich do 71%, podczas gdy my nadal mielibyśmy 100%. I przy dobrych wiatrach, po 1/16 finału moglibyśmy nadal mieć 4/4, podczas gdy Niemcy mogliby np. stracić kolejną drużynę, albo dwie.

    Oczywiście, sam bym nie postawił na to, że bylibyśmy na koniec w tym top2. To nadal są rozważania z kategorii mocno optymistycznych, ale nie nierealnych, jak w każdym innym sezonie. Żeby ktoś spoza topowych lig zajął to miejsce, potrzebny jest cały szereg korzystnych okoliczności. Ale sam awans 4 klubów do LK już był taką dużą sprzyjającą okolicznością, i przy względnie normalnej postawie Legii wszystko było możliwe. Mielibyśmy teraz 15 pkt, gdzie do 2. miejsca może wystarczyć ok. 21-22, zależnie jak się ułożą wyniki w pozostałych rozgrywkach. Przy 4 drużynach na wiosnę (w tym trzech z dodatowymi meczami w 1/16) te 6-7 pkt byłoby cały czas do ugrania, i wcale nie mówimy o jakimś skrajnym scenariuszu. Dałbym na to wtedy „na oko” z 10%, że nam się uda, czyli już stosunkowo sporo. Natomiast wyprzedzenie Czechów na koniec sezonu byłoby już bardzo prawdopodobne (powyżej 50%).

    Tak się nie stało, i ktoś może skwitować, że to tylko gdybanie, bo Legia odpadła i koniec. Prawda, ale czy to znaczy, że było to z góry nierealne? Przecież nawet w tak słabej formie Legii, której nikt przed FL nie zakładał, mogła ona „przy odrobinie szczęścia” (ciut lepsza skuteczność z Celje i uznanie gola z Noą) dowieźć te dwa zwycięstwa. Nie rozumiem, na jakiej podstawie ktoś biadoli, że to „mrzonki”. Mam wrażenie, że te osoby w ogóle nie ogarniają zasad tego rankingu, i nie mają pojęcia o czym piszą, tylko wpadają sobie popsioczyć swoim chłopskim rozumem, jak jakiś wujek na weselu, że „dzie nam do Czechów, panie”.

    1. pisanie na zasadzie „gdyby to gdyby tamto”. To jest jasne i oczywiste, ze gdyby Legia tez zagrała dobrze w LK to byłoby to możliwe. Ale nie zagrała. I to jest fakt.
      A w całej tej polemice nie chodzi o to czy coś jest możliwe nie jest. Bo na starcie zawsze wszystko jest możliwe.
      Tylko jak bardzo jest to prawdopodobne. I nie było wysoce prawdopodobne ze wszystkie zespoły z jednego kraju zaliczą udaną rundę. Co jak widać ma odzwierciedlenie w faktach.

      Mam wrażenie, że tym wpisem chciałeś wybronić swoją tezę, a fakty mówią dokładnie coś innego – że teza którą postawiłeś się nie sprawdziła. I spoko, sam przecież miałem sporo takich tez, jak zresztą każdy tutaj.

      Ale bronienie tezy, która się niezrealizowała, jest już lekką przesadą.

      Nie należy zakładać ze wszystkie drużyny zaliczą udany występ, choćby z jednej prostej przyczyny – zwykła statystyka historyczna tego nie potwierdza, tylko brutalnie weryfikuje. W zdecydowanej większości przypadków ktoś się potknie. I teraz było dokładnie tak samo.

      1. No to tak szczerze – po losowaniu fazy ligowej ile dawałeś procent na to, że Legia nie wejdzie do top24?

        Legia nawet nie musiała zagrać „dobrze”. Wystarczyło, żeby nie przegrała frajersko trzech meczów. A najpierw wystawiła się frajersko leszczom z Turcji, potem frajersko przegrała w Celje i na koniec jak ostatni frajerzy spartolili w Armenii.

        Polskie zespoły przegrywały swoje mecze, ale ani jednego nie przegraliśmy różnicą 2 i więcej goli! A za to zaliczyliśmy kilka wygranych różnicą 2 goli i więcej.

        =================

        Podsumowanie moich typów z pamięci. Wyprzedzenie Danii i Norwegii odbyło się zgodnie z planem. Sądziłem, że Grecję wyprzedzimy około 4 kolejki i tutaj nie udało się. Natomiast strata do Czechów została mniej-więcej odrobiona na przewidywanym przeze mnie poziomie, podobnie ze stratą do Turcji.

        Czekamy teraz na mecze styczniowe. Grecja ma 6 spotkań, wystarczą im dwie wygrane (plus bonusy), żeby nas przegonić. Ja typuję, że im się to uda, bilans 2-0-4 lub 1-2-3 uważam za bardzo autentyczny. Jeśli do 1/8 wejdą tylko dwie greckie ekipy, to prawdopodobnie wyprzydzimy ich właśnie na tym etapie.

        Wyprzedzenie Czechów Turków wymaga dobrego losowania. Np żeby Sparta trafiła na AZ.

        Raczej będzie to mało prawdopodobne, ale i tak jest na to większa szansa niż na trójkę w Lotto.

        1. Patronus – ale tu nie chodziło konkretnie o Legię. Oczywiście, że miałem nadzieję, że każdy polski klub wejdzie do top 24. Natomiast liczyłem się z tym, że ktoś pewnie będzie miał lipną formę i realne jest odpadnięcie któregoś z zespołów.
          Ja zawsze staram się być realistą. Nie zakładam tylko korzystnych dla nas wersji, bo to z życiem ma najczęściej niewiele wspólnego.
          Nawet kraje silniejsze od nas mają drużyny, które dają ciała w róznych sezonach, więc nie wiem dlaczego miałym zakładać, że akurat u nas pójdzie bez problemów.

      2. @urbas
        „a fakty mówią dokładnie coś innego – że teza którą postawiłeś się nie sprawdziła”

        No nie, bo tezą nie było, że to się to uda, tylko że jest to realne. Tzn. że nie są to jakieś „mrzonki” i nieprawdopodobne rozważania w stylu „gdyby wszyscy wszystko wygrali i doszli do półfinałów…”. Chodziło tylko o to, żeby wszyscy zagrali na swoim normalnym poziomie (bez żadnych wielkich odchyleń w którąkolwiek ze stron). Fakt, że 3 z 4 drużyn to zrobiły, a ostatniej w sumie brakowało niewiele (nawet pomimo fatalnej formy), potwierdza tezę, że to było realne.

        To, że z jakiegoś powodu się nie spełniło, to nie znaczy, że było nieprawdopodobne. To tak, jakbyś wyrzucił reszkę, i na tej pdstawie stwierdził, że wyrzucenie orła było mało prawdopodobne.

        „zwykła statystyka historyczna tego nie potwierdza, tylko brutalnie weryfikuje”

        Wręcz przeciwnie. Zagraliśmy 6 razy w fazie ligowej LK i 5 występów było właśnie na poziomie tych 2/3 pkt rankingowych. To pokazuje, że to ten występ Legii jest tu wyjątkiem, odchyleniem od normy, a nie że tamte 5 występów było wybitnie dobrych (jak początkowo niektórzy twierdzili o poprzednim sezonie). Tego dotyczyła teza, i to się potwierdziło.

        1. no to szczerze mówiąc, w przyszłym sezonie może być jeszcze większa szansa na top2 (i już ostatnia taka), bo możemy mieć 5 ekip w LK…..

        2. aaaaaaaaaaa….
          hmm…. teza, że jest to realne. Tylko to taka trochę teza której stawianie nie ma większego sensu. Dlaczego? Bo czy napisanie ze dwie druzyny w ćwiefinale LK są nierealne? Nie, są realne. Albo jedna w połfinale jest realna? No jest. Nawet finał jest realny, bo dlaczego by nie? Skoro Grecka drużyna tam grała, to dlaczego polska wersja miała by być nierealna. Tak można napisać niemal o większości rzeczy, które nie są bajkami – że są realne. A prawdziwości tej tezy nigdy nie sprawdzisz, bo ma się nie odnosić do faktów. Więc jaki ma cel stawianie jej?

          Nierealne jest wygrać mecz w LE czy LM bo nas tam nie ma. W LK realne w sumie jest niemal wszystko, bo tam gramy i mamy w grze 3 drużyny.

          1. @Emll
            „no to szczerze mówiąc, w przyszłym sezonie może być jeszcze większa szansa na top2 (i już ostatnia taka), bo możemy mieć 5 ekip w LK….. ” – Najpierw musielibyśmy wprowadzić 5 drużyn do LK, co samo w sobie jest mało prawdopodobne, i właśnie w tym rzecz. W tym sezonie akurat tak się akurat złożyło, że wszystkie nasze kluby weszły do LK, i tylko dzięki temu wywalczenie tych 20 punktów stało się „realne” i w ogóle o tym rozmawialiśmy. Na starcie sezonu nie było o tym mowy, ale akurat zaistniały wyjątkowe okoliczności, i z tej perspektywy rozmawialiśmy. JEŻELI za rok się to powtórzy, to tak, znowu będzie ta szansa, ale w tym momencie jest to znowu mało prawdopodobne. Po drugie, nawet gdybyśmy mieli 5/5 drużyn w LK, to szansa na top2 nie będzie się istotnie różnić, niż w wypadku 4/4. Kolejny raz pokazałeś, że nie rozumiesz, jak działa ten ranking.

            @urbas
            Prawdopodobieństwo, ani w stricte matematycznym ani w potocznym rozumieniu, nie jest kwestią zero-jedynkową. Może się znacznie różnić wielkością, a my nie rozmawiamy tutaj o tym, czy coś jest możliwe w sensie niezerowego prawdopodobieństwa, tylko czy jest „realne”, a to się odnosi właśnie do jego pewnego stopnia. Słowo „realne” oznacza, że coś jest możliwe do zrealizowania lub osiągalne przy zachowaniu odpowiedniego realizmu i zdrowego rozsądku. Istnieje niezerowe prawdopodobieństwo, że Piast za rok wygra LM, ale wszyscy się zgodzimy, że nie jest to realne. Istnieje też niezerowe prawdopodobieństwo, że Lech wejdzie teraz do 1/8 finału LK i jest to zupełnie realne, bo z obecnej perspektywy nie byłoby niczym nadzwyczajnym. Widzisz różnicę?

            Scenariusz, o którym była mowa, nie zakładał wcale „tylko korzystnych dla nas wersji”, wbrew temu co ci się wydaje. Gdybyśmy o tym rozmawiali przed sezonem, to wtedy można by tak powiedzieć, ponieważ założenie, że wszyscy zagrają w LK, było faktycznie wyjątkowo optymistyczne (biorąc pod uwagę jak rzadko i z jakimi problemami udawało się przejść ścieżkę niemistrzowską w eliminacjach w przeszłości). Ale dlatego też wtedy jeszcze o tym nie rozprawialiśmy. Rozmowa była z tej perspektywy, gdy już wiedzieliśmy, że będą 4 kluby w LK. I na poziomie fazy ligowej zakładał on po prostu normalne dla nas punktowanie, a nie jakieś wyjątkowo optymistyczne, właśnie dlatego można go było określić jako realny.

            Wszystkie modele, na które można było trafić w sieci, na starcie fazy ligowej dawały nam ok. 65-75% na to, że 4 drużyny będą w top24. Prawdopodobieństwo dla każdego pojedynczego klubu oscylowało wokół 90%, a przewidywane miejsca dla całej czwórki były mniej-więcej w przedziale 8-14 (czyli najbardziej korzystnym z punktu widzenia dalszego nabijania punktów do rankingu krajowego). Więc nie, oczekiwanie że cała czwórka przejdzie dalej, nie było wcale wyjątkowo optymistyczne, tylko realistyczne. Nierealne byłoby np. oczekiwanie, że cała czwórka wygra wszystkie mecze i zajmie ex equao 1. miejsce. Zgadzam się, że nie można zakładać, że zawsze wszystko się uda, ale analizowany scenariusz właśnie zostawiał margines na gorsze mecze i wpadki takie jak Lecha na Gibraltarze. To jest to, czego nie rozumiesz, bo cały czas piszesz, jakbyśmy mówili o czymś oderwanym od rzeczywistości, typu „jeśli piłkarzom Piasta będzie wychodzić każde kopnięcie, to wygrają z Realem”. To to, co zrobiła Legia, jest tu sporym odchyleniem od normy, a nie na odwrót.

            Czy odpadnięcie kogoś w fazie ligowej było realne? Oczywiście też, ale mniej prawdopodobne niż awans całej czwórki. Odpadnięcie więcej niż jednej drużyny było w granicach kilku %. Podsumowując, z perspektywy całego sezonu, to i tak jesteśmy w realizacji scenariusza mocno optymistycznego, bo nikt nie odpadł w eliminacjach. Ale z perspektywy, którą mieliśmy w momencie rozpoczęcia fazy ligowej, to strata jednej drużyny była wariantem umiarkowanie pesymistycznym.

          2. dobrze rozumiem, jak działa ranking. Pytanie tylko, czy więcej pkt nabije nam 5 zespołów w LK, czy może sam bonus za wejście do LM plus jakieś tam ochłapy punktowe będzie lepszy

          3. Nie rozumiesz, tylko ci się wydaje, że rozumiesz. W dodatku często piszesz jakieś rzeczy niezwiązane z sednem dyskusji, tak jak np. teraz.

    2. Wszystko racja co piszesz, tylko jak masz cztery kluby to jak każdy z nich ma szansę 75% na przyzwoity sezon w pucharach to szansa że wszystkie cztery będą taki miały to już 31%. Dlatego ja nie wyśmiewałem tego pomysłu ale uważałem go za mało/ bardzo mało prawdopodobny.

      1. Mogę się zgodzić, że to mniej-więcej tyle mogło być, ale wg mnie P=31% nie wskazuje, żeby to były jakieś „mrzonki”, tylko raczej coś całkiem prawdopodobnego. W tym rzecz. Wydaje mi się, że problem wynika też z tego, że niektórzy rozpatrują prawdopodobieństwo jako coś zero-jedynkowego.

        1. Jeżeli 31% uznany za całkiem prawdopodobne to ok. Dajmy tą szanse wyższą jak chce Patronus, 80%, czyli dla 4 klubów to 41%. Ale to tylko faza ligowa. Dodajmy teraz udaną wiosnę dla wszystkich 4 klubów. Dla pojedynczego to powiedzmy 60%, czyli dla 4 to 13% (tu zakładam udaną czyli średnio 1-2 wygrane dwumecze). Czyli szansą że udaną będzie i FL i pucharowa to juz tylko 5%. Jest to realne, tak. Ale bardzo mało prawdopodobne. Liczby dałem orientacyjne, może to w realu było 10%, nie to jest kluczowe. Chodzi o to że należało się spodziewać że komuś pójdzie gorzej. Oczywiście wielką szkoda że Legia nie ugrała choćby remisu z Celje albo Noah bo na wiosnę mogła by jeszcze coś pograć i zapunktować ale i tak jest dobrze.

          1. Należało się spodziewać, że nie ze wszystkich meczów wyciągniemy maksa, i że przytrafią się też jakieś wpadki, ale rzecz w tym, że nie był to warunek konieczny. Z tych meczów z Rayo, Mainz, meczów Rakowa w Czechach, Jagi w Skopje, nie wspominając już o Lechu na Gibraltarze, też można było wycisnąć więcej. Ale i bez tego ta trójka dobiła do tych 67% punktów. I Legia też nie musiała być bezbłędna, ale aż takiej zapaści chyba nikt się nie spodziewał.

          2. Z niektórych meczów udało się natomiast wyciągnąć całkiem sporo: Lech z Lozanną nie był lepszy, Legia z Szachtarem wylosowała strzały życia Augustyniaka, Jagiellonia we Francji broniła bardzo rozpaczliwie ale skutecznie. Do tego i Lech i Raków wylosowały z 1 koszyka rywala-żenadę.

            Na dłuższym dystansie suma szczęścia i pecha zawsze mniej więcej na remis.

          3. Co do tego prawdopodobieństwa, to z dotychczasowych występów w fazie ligowej LK – 5/6 było właśnie na tym pożądanym poziomie, więc rzeczywiście wychodzi około 80%. 🙂 A odając wcześniejsze występy Legii i Lecha jeszcze w FG to mamy nawet 7/8 – 87.5%. Jeśli chodzi o występy wiosenne, to tutaj 3/4 były udane – zakończone ćwierćfinałem. Gdyby się oprzeć na tych danych, to prawdopodobieństwo udanej fazy ligowej oraz wiosennej łącznie dla 4 klubów wynosi 18.5%.

            Oczywiście, jest to tylko zabawa, bo statystycznie to nadal mała próba. W każdym razie, niecałe 20% to wg mnie całkiem sporo, jak na z pozoru tak skrajny scenariusz. Największym problemem było samo wprowadzenie 4 klubów do LK, przechodzenie eliminacji w ścieżce niemistrzowskiej udawało się do tej pory bardzo rzadko (tylko Legii, oraz raz Lechowi do dawnej LE) i zawsze na styku. Dlatego przed sezonem to wszystko było zupełnie nieprawdopodobne, ale jak już wszyscy się załapali do tej LK, to zmieniło postać rzeczy.

    3. Fajne i długie rozważanie o TOP 2. Krótko je podsumuje – świat nigdy nie jest idealny i na szczęście wkrótce zaczniemy uczyć się piłki w LE i oby w LM i nikt nie będzie tych klik artykułów o TOP 2 już pisał. Jak to może wyglądać widzieliśmy już na tle Strassburga, Rayo, a nawet w LE to byłyby drużyny środka stawki. Dlatego wzmacniamy Ekstraklasę metodycznie i nie skupiajmy się na rzeczach, które są przeznaczone dla TOP 5. Może za 20 – 30 lat będzie mowa o TOP 6, ale to każdy z nas o rozwój kraju musi zadbać, bo to też będzie decydowało o poziomie polskiej ligi.

      1. Na dobrą sprawę Crystal Palace powinno zjechać KUPS i wtedy bylibyśmy na TOP2 a nie TOP1.
        A tak to mamy czym się cieszyć i marudzić przez miesiąc do następnych kolejek LM i LE 🙂

      2. Strasburg w Ligue 1 jest niemal sąsiadem w tabeli z Lyonem, który aktualnie w LE jest liderem, więc na jakiej niby zasadzie Strasburg miałby w LE być w środku tabeli? Ewidentnie nie oglądacie meczów LE z racji, że tam nie gramy i przez to przeceniacie poziom tych rozgrywek. Różnica pomiędzy LK i LE jest duuuuuużo mniejsza niż różnica pomiędzy LE i LM.

    4. „I nie chodzi tu wcale o jakąś mega formę – wystarczyło po prostu wygrać te dwa mecze, w których Legia prowadziła, i powinna prowadzić wyżej (z Noą sędzia im zabrał gola na 2-0, a z Celje sami zmarnowali kilka szans na podwyższenie). Wówczas te 67% punktów byłoby udziałem całej naszej czwórki, i już teraz bylibyśmy na równi z Czechami. ” – jeśliby Legia wygrała, to mielibyśmy więcej niż 67% punktów (nie chce mi się liczyć ile). I mimo wszystko wciąż nas i Czechów może pogodzić Grecja. A i tak szok, że pyry wygrały z Sigmą – takie historie o słabej formie są idealne by potem opowiadano w mediach o przełamaniu na Polakach.

    5. Dalej gdybasz. Nie chce mi się nawet rozpisywać na ten temat. Czołowe ligi będą miały PONAD 20 punktów zdobyte w tym sezonie. Zakładasz dalej scenariusz idealny dla nas, a tymczasem LK pokazała, że idealnie nie było, bo właśnie boisko/realny świat zweryfikował(o) marzenia. 12 miejsce w rankingu to wszystko co będziemy mieli w tym roku.

    6. Ciąg dalszy fantazjowania jak widzę. Rozumiem, że o wyprzedzeniu Anglików nie marzyłeś, ale o tym drugim miejscu. W zeszłym roku Włosi byli na trzecim z 21,875 punktu. Gdzie musiałyby zajść Polskie kluby, żeby to przebić? Do półfinałów chyba. Mówimy o trzecim miejscu wciąż. Ty liczyłeś na scenariusz idealny, jak z komedii romantycznej. Ale to wszystko weryfikuje boisko, forma, dyspozycja dnia nawet lub głupie ruchy trenera. Legia zawiodła po całości. Lech wtopił w Gibraltarze. Jagiellonia na swoim dobrym poziomie. Raków bardzo dobrze. Ja już jestem z tego sezonu zadowolony. Być może polskie kluby jeszcze dorzucą parę punktów i top15 w Europie „gwarantowane” na kilka lat. Daje to rozwój polskiej piłki klubowej dzięki 5 klubom w pucharach na stałe. 12 miejsce w rankingu, bo takie chyba zajmiemy to kolejny krok do przodu, bo dwa kluby dostają szansę na LE i dalszy rozwój, wzmocnienia, ogranie na wyższym poziomie, zarobienie większej kasy. To może być samo-nakręcająca się „maszynka” Jakby następny sezon też był w miarę udany (5 klubów w fazie grupowej LK :-)))) ) to będziemy w top10. Ciekawe czy Legia jest w ogóle w stanie jeszcze być w top4 ekstraklasy. Szczerze wątpię, ale to, mam nadzieję, spowoduje rozwój innych klubów. A co najmniej da szansę na rozwój. Idziemy w dobrą stronę.

    7. Ogarniamy doskonale zasady rankingu, ale nie jesteśmy takimi marzycielami, jak Ty, jeżeli chodzi o polski klubowy futbol :-). Po prostu raczej realnie patrzymy na świat i wiemy, że, jak to mawiał Kazimierz Górski, piłka jest okrągła, a bramki są dwie. Nasi mogą wygrać, ale nasi mogą tez niestety przegrać :-).

      1. @Tim
        No właśnie, chyba nie do końca ogarniasz, skoro piszesz o jakimś marzycielstwie i pytasz „gdzie nasze kluby musiałyby dojść”. Zresztą, w moim komentarzu zawiera się dość precyzyjna odpowiedź: musiałyby po prostu punktować na tym samym poziomie co rok temu (co też Raków, Lech i Jagiellonia jak na razie robią).

        Rok temu zdobyliśmy 3.375 w eliminacjach i 8.375 w części zasadniczej (w tym 4 za mecze w fazie ligowej).
        W tym sezonie mieliśmy 4.875 po eliminacjach, więc podwajając zeszłosezonowy dorobek z fazy ligowej i dalszych, wyszłoby nam łącznie 21.625.

        Reszta to kwestia tego, żeby wyniki pozostałych federacji się odpowiednio rozłożyły. Do tego 2. miejsca czasem mogą być potrzebne 23.5 pkt, a w innym sezonie może wystarczy 21.5. Tego już nie przewidzisz, ale mogliśmy się do tego poziomu zbliżyć.

        To właśnie musiałoby się wydarzyć. I nikt nie twierdzi, że to było łatwe do zrealizowania i wielce prawdopodobne. Przed sezonem faktycznie było wyłącznie w sferze marzeń. Ale w momencie gdy wszyscy się dostali do tej LK, to się urealniło, bo każdego z tej czwórki stać w niej na takie punktowanie. W zasadzie, na podstawie dotychczasowych występów w LK, można stwierdzić, że ten poziom jest normą, a to tegoroczny „dorobek” Legii jawi się tu jako odchylenie od niej.

        W naszym wypadku było to realne prawdopodobnie jedyny raz w historii, właśnie dlatego że ten jeden raz mieliśmy 100% drużyn w fazie ligowej LK, co samo w sobie było mało prawdopodobne. Raz na X lat może się komuś zdarzyć taki sezon, jak Rumunom 05/06, i nam się właśnie otworzyła taka szansa, która pewnie się już nie powtórzy.

        Raków, Lech i Jagiellonia w FL punktowały dokładnie tak, jak Legia i Jagiellonia rok temu – zdobyły 67% możliwych punktów rankingowych. Więc jest to jak najbardziej do zrobienia, nawet jeżeli czasem przydarzy się taka wpadka, jak na Gibraltarze. W 1/16 mogą nawet nieco wyprzedzić zeszłoroczny dorobek, bo wystąpią tam 2/3 drużyn, a nie 1/2 jak wtedy.

        Jedyne, czego nam na tym etapie zabrakło, to żeby Legia też utrzymała w miarę normalny poziom. I wcale nie chodzi o to, żeby wszystko wygrywali, ale żeby np. dowieźli lepsze wyniki z Celję i Noą, i tyle. Oczywiście, nadal byłaby przed nami wiosna, gdzie mogłoby pójść dużo gorzej, i nadal nie bylibyśmy wcale faworytem do tego top2. Ale przynajmniej do tego momentu bylibyśmy nadal na dobrej drodze, by faktycznie o to top2 „powalczyć”, i tylko o tym pisałem.

        Ogólnie ten sezon i tak będzie świetny, i dzięki niemu pewnie zapewnimy sobie top12 na kilka sezonów, co w lipcu każdy brałby w ciemno. Jednak szkoda tej szansy, bo do pewnego momentu wszystko się układało tak, że ten jeden jedyny raz mogliśmy jeszcze mieć te dodatkowe emocje. A przez to, że Legia postanowiła grać bez trenera, już się skończyły.

        1. Ok. Realne szanse… Jak już gdzieś pisalem, wszystko weryfikuje boisko i wyniki na nim uzyskane. „Realne” szanse na top2 policzone. Które miejsce będziemy mieli w maju? Może 6, może 10, zobaczymy. Ale to będzie tyle z marzeń o Top2.

    8. Wy chyba zapominacie że Grekom i Czechom zostały jeszcze po 4 mecze w pucharach + bonusy w LM i LE i zaraz znów będziemy do nich dużo tracić. Dogonienie Czechów w tym sezonie jest ciągle mrzonką, przykro mi:)

      1. Bonusy to tylko w LE, bo w LM czekają ich ciężkie wieczory 🙂
        Gonienie Czechów jest cały czas możliwe, bo na wiosnę zostaną im 3 drużyny, Grekom 3 i nam 3. Czesi pewnie będą mieć ok. 2.5-3 punkty przewagi nad nami i Grekami, więc przy 3 drużynach wszystko jeszcze się rozstrzygnie na wiosnę. Rok temu też mieliśmy bodajże podobną stratę do Szwajcarów i Duńczyków.

  27. Co do kwestii bonusowego miejsca w LM. Tak wiem, prowadzimy obecnie w tym zestawieniu, natomiast naprawdę, nie ma co sobie zbednych nadziei robić.
    Raz, że na wiosne kolejki LM i LE do rozegrania, podczas gdzie my nie gramy. A dwa – wystarczy spojrzeć na ranking UEFA z zeszłych lat – 29, 23, 21, 18 – w przyblizeniu cztery najwyzsze punktowania naszych rywali.
    Musielibysmy chyba zagrac kosmiczną wiosne, zeby wbić ponad 20 pkt, a i to jak widać nie dawałoby jeszcze gwarancji.
    Top 6 ma póki co wszystkie swoje zespoły. Bez realnych szans.
    Może gdyby Legia awansowała, to jeszcze można być może mieć jakieś nadzieje. Ale tak to naprawdę mało prawdopodobne.

    Moim zdaniem istnieje tylko jedna szansa – któryś polski klub łapie na wiosne kosmiczną formę i wygrywa LK. Ale wszyscy wiemy jakie są na taki scenariusz szanse…

    1. Top 6 ma wszystkie zespoły, bo praktycznie nie biorą udziału w eliminacjach, a faza ligowa się jeszcze nie skończyła. Taka Holandia ma 6/6, ale za chwilę może zostać z samym Alkmaar, i jest kompletnie bez szans w tym wyścigu. Francja już straciła Niceę, która ma same porażki. Hiszpanom odpadnie Villarreal i może Athletic, a Niemcom Eintracht i może Bayer. Na ten moment tylko Anglia i Włochy zostają z kompletem, chociaż ci drudzy też mają dwie drużyny niepewne.

      Jeden gol Legii (lub jeden stracony mniej) w którymś z tych 4 meczów, i na wiosnę bylibyśmy jedną z dwóch lub trzech federacji z kompletem drużyn. Przy dobrych wiatrach, po 1/16 moglibyśmy już być ostatni z kompletem. Szansa na top2 była większa niż się tu wielu wydaje. Taka okazja się już zapewne nie powtórzy. Szkoda, bo nawet gdyby miało się i tak nie udać, to byłyby jeszcze dodatkowe emocje, ale po odpadnięciu Legii można już o tym zapomnieć. Pewnie na koniec zajmiemy coś koło 5-7 miejsca.

    1. 6 pkt po 15 kolejkach, ostatnie miejsce, zero wygranych. Ale przestrzegam, bo jednak sporo czasu do ewentualnego spotkania z nimi. I do tego czasu z pewnością nie będą się prezentować tak jak obecnie.

        1. Dokładnie, ale z drugiej strony – może być tak, że dalej będą mieli kiepską sytuację w Serie A i jak będę w lutym dalej w strefie spadkowej to postanowią odpuścić Ligę Konferencji i grać rezerwami.
          Dużo pokażą ich 3 najbliższe mecze (rywale gorszej jakości) – jeśli tam stracą punkty to w lutym będą musieli z czegoś zrezygnować.
          Potem w styczniu mają Lazio, Bolognę i Milan.
          W terminie playoffu mają potem teoretycznie łatwiejszych przeciwników, więc będą musieli się na tych meczach skupić.

          Ale to gdybanie 🙂

          Fiorentina wygląda trochę jak Legia w ESA 🙂

  28. Podsumowanie gazy grupowej:
    W skali od 1 – 10 myślę, że takie 6 można dać.
    Więcej nie z dwóch powodów: odpada jeden zespoł, który losowanie rywali miał naprawdę dobre. A dwa – ilość wpadek, w tym największa Lecha, nie pozwala iść w górę.
    Po Lechu też widać ile kosztuje ta wtopa – wugranie tego meczu dało by top 8.
    Zastanawiałem się nad 7mką, ale jednak nadal LK to nie jest jakis super wysoki poziom, zeby bić tutaj jakieś peany. Co innego gdybysmy mieli druzyne w LE, o LM nie wspominając. Pewnie wtedy dałym wyzej.
    Ale musze powiedzieć, że ciężko dosyć to ocenić, bo jakby nie było to rekordowe punkty wpadły. Inna sprawa, ze chyba kazdy wiedział, że tak bedzie po awansie 4 druzyn do LK.

    Jestem ciekaw waszych ocen. Kto będzie bardziej rygorystyczny a kto bardziej wyrozumiały.

    1. Na wstępie małe czepialstwo. Jeżeli oceniasz samą fazę ligową, to chyba nie ma co brać pod uwagę do oceny brak zespołu w LE/LM. Taki stan mieliśmy i ja bym oceniał tylko tą część. Jeżeli dorzucić do tego eliminacje i brak zespołu w LE/LM to rzeczywiście więcej jak 6 nie daję.
      Moja ocena za FL to 7.
      Raków zrobił nawet więcej (szczególnie ostatni mecz i Praga). Jaga zrobiła swoje, choć w innej konfiguracji niż się można było spodziewać. Lech wpadkę na Gibraltarze odrobił z Lozanną i Sigmą, oraz remisem z Mainz.

      A teraz małe gdybanie. Legia dorzuca remis ze Spartą… nie ma Sigmy na wiosnę, Sparta ma 9 miejsce, Legia 21. Strata do Czechów wynosi jedynie 0,625. Jeden mały remisik i nie wiem czy nie można by było dać solidnego 8… To tylko gdybanie, ale chciałem zwrócić uwagę, jak jeden wynik mógłby dość mocno zmienić ocenę tej rundy.

      1. Ale tego jednego wyniku nalezy szukac bardziej w meczu z Celje.
        Tam Legia miala podstawy na jakies luzne 3:1.
        Najbardziej szkoda tamtego meczu bo po zimie, pod Papszunem, to bylaby juz inna druzyna.

  29. (KuPS / Shkëndija – Lech / Samsunspor) – Rayo Vallecano / Szachtar

    Lech trafil niezle, Jaga pokazala ze kups da sie ograc, zremisowala tez na wyjezdzie ze shkendija, wiec w dwumeczu Lech raczej bylby na wygranej pozycji,
    Na kolejnego rywala zyczylbym sobie rewanz z Rayo, z ktorym z reszta tez grala Jaga. I za obie te porazki nalezy nam sie w koncu zwyciestwo. Nie wiem czy chcialbym kolejny mecz z ukraincami, chociaz wydaje sie ze to jednak latwiejszy przeciwnik na ten moment.

    (Jagiellonia / Omonia – Rijeka / Fiorentina) – Strasbourg / Raków

    Rijeka albo Fiorentina dla Jagi czyli w koncu cos nowego, Jaga zyczy sobie rozsypanej lezacej na deskach niczym rapid w lidze konferencji Wloskiej druzyny i ja tez im zycze fiorentiny, chcialbym zobaczyc jak wlosi dostaja na dziure od Jagi.

    Pozniej to chyba jasne ze wolalbym Strasbourg i powiedzmy znow remis na wyjezdzie i wygrana u siebie, niz mecz z Rakowem juz w 1/8 .

    Dla Rakowa jak koncowo wypadlaby Fiorentina to tez bylby ciekawy mecz, ale co to bedzie to kazdy wie ze czas pokaze.

    1. Dla Lecha zdecydowanie KUPS zamiast Macedonczyków. Ci u siebie są dość nieobliczalni. W kolejnej rundzie jednak Szachatar, bo Rayo to zupełnie inna kultura gry. A obecnie pozycjonuja sie w srodowej czesci tabeli La Liga, więc z pewnoscią LK nie odpuszczą.
      A na Ukrainie sytuacja sie nie zmieni na tyle, zeby to miało jakiś olbrzymi wpływ na Szachtara. Nie ukrywajmy, jest to sporo słabszy klub niż sprzed wojny.

      Dla Jagi – oczywiście że Rijeka, bo to naprawdę przeciętny zespoł. Fiorentina być może jeszcze bardziej, natomiast nie wiadomo jak to będzie wyglądało po zimie. Gdyby mecz miałby się odbyć za tydzień czy dwa, to w sumie wszystko jedno, ale po dłuższym okresie Włosi już pewnie aż tak tragicznie nie będą wyglądali. Jedyna okoliczność, to że mogą odpuścić LK celem ratowania Seria A. Ale tego też nie wiadomo.

      1. widze ze na sile probujesz przeforsowac to ze bedzie ultra ciezko, bo fiorentina bedzie taka a taka, to jest tylko gdybanie. na ten moment to fiorentina jest w gorszej sytuacji jak Rapid wieden. Chocby dlatego ze fiorentina jak spadnie z ligi to bedzie to duzo wieksza strata finansowa niz potencjalny zysk z LK.

        Przypominam ze Lech oklepal wielki Rapid 4-1 i Rakow zrobil to samo.
        mozna powiedziec ze Fiorentina jest w tym samym miejscu co rapid i akurat mocno watpie zeby za 3 miesiace wszyscy sie dalej przed nimi kladli. Juz teraz bija ich wszyscy w Lk tak jak w Serie A np luzanna z ktora to Lech wygral 2-0. Wiec tutaj to raczej zmierza w drugim kierunku.

        Ale oczywiscie gdybajac to jak Legia sie zepnie to mistrzem bedzie.

        Na ten moment to Kups remisujace na wyjezdzie z Crystal palace wydaje sie grozniejszym przeciwnikiem.

        Rayo? – rayo to ma farta ze Lech nie dowiozl wyniku, albo ze nie strzelil na 3-0 bo to pewnie zamkneloby wynik.
        Z Jaga w sumie tez mieli farta.

        Moze przypomne co bylo rok temu, Betis rzucil sie na wygrana Lk I LM w laliga, a skonczylo sie porazka w finale i graniem w lidze europy.
        Nie musze chyba mowic, ze Betis jest 2 polki wyzej jak Rayo, ktore na stadionie zamiast trybuny ma bloki mieszkalne a klubu nie stac na reczniki.
        Hmm co moze sie stac z takim Rayo w lidze, jak bedzie walczylo o pelna pule jak Betis? zdobeda miejsce w LM czy beda sie bic o spadek z laliga i wygrana w lk?

        i tu tak samo jak fiorentina, w pewnym momencie trzeba bedzie zdecydowac co lepsze i kogo wziac na podroz do bialegostoku. zeby zachowac sily na walke o utrzymanie.

        tak sie zastanawiam co zrobi takie Mainz, czy tez z 1 wygrana na koncie w budneslidze beda walczyc o Lk?

        ach te dobre marki swietne kluby walczace o utrzymanie, ale na pewno nie w angli tam na pewno nottingham sie utrzyma walczac o LE. Newcastle juz predzej pozwoli sobie na spadek z ligi w zamian za zwyciestwo w LM.

        Jak widac wszystkie druzyny w europie ktore graja w pucharach, mozna powiedziec ze sa rewelacyjne. Jest sie czego obawiac, ja zakladam pieluchy juz na marzec tak jakby co, jakby czasem fiorentina w koncu wygrala pierwszy mecz z Pisa.

      2. A jeszcze mają oddać Toniego Fruka, to ich najlepszy piłkarz… niby jest naturalny zastepca na tej pozycji (Jankovic), ale nie ma skrzydłowych, więc raczej wyrwa będzie

  30. Fajnie by było żeby Jagiellonia trafiła na Rijekę jednak mimo wszystko a potem na Raków. Chciałbym zobaczyć polski pojedynek w pucharach bo chyba w historii nigdy takiego nie było 🙂 A Lech ma obowiązek przejść niezależnie czy to byłoby KuPs czy Shkendija a potem wielki rewanż z Rayo a czemu nie 😀 a potem niech się dzieje 😀

  31. Pięknie, po prostu pięknie. Strach pomyśleć co by było gdyby Legia zagrała swoje i zrobiła awans + ten mecz Lecha na Gibraltarze..
    Równie mocno cieszy rosnący ranking naszej eksportowej czwórki. Wreszcie to zaczyna wyglądać. Wszyscy poza Legią pewnie to jeszcze podbiją i oby w następnym sezonie podbijały go sobie nadal.

    1. wiadomo, że mogło być jeszcze lepiej. A nawet powinno. Jednak jest nieźle.
      A rosnący ranking wszystkich klubów daje jeszcze większe powody do optymizmu.

  32. Jeszcze rzut oka na drabinkę.

    Lech przed półfinałem na pewno nie trafi na polską drużynę. 1/16 wydaje się łatwa i obowiązkowa do przejścia, najlepiej przy dwóch wygranych. 1/8 Szachtar lub Rayo. Tu w zasadzie bez różnicy obaj rywale trudni ale mimo wszystko przy odrobinie szczęścia w zasięgu.

    Jaga najpierw Rijeka lub Fiorentina, potem Raków lub Strasbourg. Bardzo niewygodni rywale nam się tu zakręcili z top 5 lig Europy. Przez to skłaniam się ku temu że idealnie dla Jagi będzie oczywiście trafić na Rijeke a potem polski pojedynek. Alternatywa byłyby mecze Fiorentina-Rakow i Jagiellonia-Strasbourg w 1/8 co raczej dalo by dużą szansę na odpadnięciu obu naszych ekip.

    Rok temu też na tym poziomie mieliśmy te rozkminy co lepsze, ale wtedy alternatywni rywale to było Cercle i Młode. I o ile wtedy nie trafienie na siebie było lepsze tak w tym roku lepsze dla nas raczej będzie żeby wpadły na siebie. Zakładając że już w 1/16 Jaga nie trafi na Fiorentine

    1. pełna zgoda z tym trafieniem na siebie. Raz, że gwarantowane punkty, dwa – pewny awans chociaz jednej ekipy.
      Tak jak napisałeś – tutaj rywale są jednak z wyższej półki niż rok temu w analogicznej sytuacji.
      Co do rywala Lecha w dalszej rundzie – uwazam ze Szachtar jest sporo łatwiejszy niż Rayo.

      1. Dodatkowo w przypadku Szachtara odchodzi daleka podróż, co przy graniu co trzy dni będzie miało spore znaczenie.

  33. Przepraszam, że to napiszę, ale temu arbitrowi w meczu Jagiellonii to najchętniej dałbym po ryju. Szkoda, że Legia odpadła, to może nas drogo kosztować. Z drugiej strony ciągle ma szanse na koniec sezonu w tabeli ekstraklasy mieć 67 pkt co powinno dać wicemistrzostwo. Ciekawe co ten jej ranking (32,5) dałby jej w el. LM. Raków? Fatalnie. Albo trzeba było wywalczyć 1. miejsce w tabeli LK (bo troszeczkę wyższy bonus) albo zakwalifikować się do rundy barażowej (żeby mieć 2 mecze do punktowania w rankingu krajowym). Lech? Tu kładzie się cieniem klęska na Gibraltarze. A w przypadku Jagiellonii wypuszczenie dwubramkowego prowadzenia z Silkeborgiem jeszcze w eliminacjach. Ciekawe kiedy będą znane szczegóły dot. sezonu 2027/28, może okaże się że wystarczy 11. miejsce żeby mieć LM bez eliminacji.

    1. nie no bez przesady z tym Rakowem. Chyba że to była ironia, której nie wyczułem. Zajął kapitalne miejsce. Na kogo jak na kogo, ale na nich nie możemy złego słowa powiedzieć. Nic tylko bić brawo.

  34. Będący w najlepszej sytuacji Raków właśnie traci trenera, więc na wiosnę niezależnie kogo trafi dostanie w czapkę, bo nowy trener okaże się Szwargą bis, Jaga trafi pewnie Fiorentina, a Lech będzie Lechem. Zostawiając Raków w top 5 ligi i na pudle ligi konferencji to najbardziej papszunowa z papszunowych rzeczy jaka mogła się wydarzyć. Jesteś w klubie x lat żeby dojść do tego momentu i kiedy dochodzisz do tego momentu zabierasz dupę w troki 👍

    1. powiedziałbym, że gdyby Legia wcześniej uciułała jednak gdzieś ten punkt i awansowała, to by tak bardzo nie bolało, jeśli chodzi o odejście Papszuna, bo byłaby spora szansa, że poukłada Legie i coś tam jeszcze w pucharach pogra.
      A tak Legii nie ma, a Raków to obecnie duża niewiadoma.

    2. Szwarga jednak grał w pucharach conajmniej o klasę poważniejszych i mając jednak sporo trudniejszych rywali
      W tym samym czasie w lidze, kiedy łączył ją z pucharami, zdobył więcej punktów niż Papszun grający (pierwszy raz w życiu) przez całą rundę na trzech frontach.
      Jeśli Tomczyk okaże się „Szwargą bis”, to nie powinno wiele zmienić w Rakowie.
      .
      Po losowaniu byłem zdania, że Raków ma najbardziej niewdzięcznych rywali. Każdy jednak wymagający, żadnych Maltańczyków czy Gibraltarczyków, ale pokonanie żadnego z nich nie będzie czymś nadzwyczajnym, czymś dającym „efekt wow”. Natomiast przejście przez fazę ligową bez porażki i z 4 zwycięstwami już trochę ten efekt daje. Także „Hut ab”, „chapeau bas” i jeszcze „czapki z głów” na dodatek.

  35. Podsumowanie kolejki:
    Ocena: Rewelacja.
    Umówmy się, nie mozna było oczekiwać więcej. Wyniki fantastyczne. Szkoda, ze ostatecznie nie udało się Lechowi wskoczyć do top8, ale realnie szansa na to była minimalna. Nawet gdy przez chwile był na miejscu siódmym, miałem z tyłu głowy, że liczba spotkań w których nic się nie może zmienić jest tak długa, ze nie ma co sobie robić wielkich nadziei.

    Lech – w koncu komuś udało się pokonać Czechów. Końcówka znowu nerwowa, ale też nie oczekujmy zbyt wiele, bo Lech nadal nie prezentuje swojej najwyzszej formy.

    Legia – ciężko tu o zachwyty, ale chyba kazdy miał z tyłu głowy, że w tym meczu może wydarzyć się wszystko. Dla Legii mecz o niewielkim znaczeniu, ale punkty do rankingu wazne, takze dobrze, że jest zwycięstwo.

    Jaga – po czerwonej kartce szykowały się niesamowite ciężary, ale jednak udało się cenny punkt dowieść. Zmęczenie fizyczne po Jadze naprawdę widać, także tym większe brawa.

    Raków – najbardziej typowe zwycięstwo Rakowa. Wazne punkty, bo na Cyprze nie jeden punkty zgubił.

    Pewnie zbyt wiele takich kolejech w historii się nie zdarzy, także tym bardziej doceniajmy ten wieczór.

  36. Dobre zakończenie jesieni. Wyszło dosyć pozytywnie. Zobaczymy co się stanie w fazie pucharowej. Myślę, że jedna polska drużyna powinna dać radę zameldować się w 1/4 finału.

    Szkoda pojedynczych meczów, mam wrażenie, że Lechowi zawsze brakuje jakiejś kropki nad i. Wygrana z Lincolnem, czy też dowiezienie remisu/zwycięstwa z Rayo albo pokonanie Mainz, pozwoliłoby być w czubie tabeli. Szkoda szans. Ale to samo można powiedzieć o Legii, która kopała się po czole. Na własne życzenie przegrana z Cejle i Noah i sabotaż niewyspanego Ediego z Samsunsporem.

    Ale wskakujemy na 11 miejsce. Zabawa trwa dalej.

    Co do meczów:

    Lech niezły mecz, ale standardowo odpuszczona końcówka , były emocje długi czas Lech trzymał się na ostatnim premiowanym 8 miejscu, ale mieć tyle farta to już by było za dużo 🙂

    Legia nic szczególnego, Lincoln na wyjeździe to totalna padaka, chylę czoła, że ugrali 7 punktów. Przynajmniej Colak coś trafił i Rajović znowu coś ukłuł.

    Raków typowo papszunowy styl, 1:0 i mądre zarządzanie meczem

    Jaga brawo. Świetny mecz w defensywie, mądre rozgrywanie, było kilka sytuacji na bramkę. Naprawdę nieźle sobie radzą, czekam na jakieś wzmocnienia, odpoczynek i boje na wiosnę.

  37. Teraz można żałować niewykorzystanych okazji z Samsunsporem czy Celje albo skandalu z nieuznanym golem w Armenii

    1. Nie ma co żałować, zawsze jest coś niewykorzystane, przeciwnicy też mieli swoje szanse które mogły zmieniać wyniki. Jest jak jest, punktujemy i t9 się liczy.

  38. Piękny wieczór. Brawo Ekstraklaso!
    Tylko szkoda tego wyniku z Aten, który podciągnął rankingowo oba kraje które gonimy w tym sezonie :/
    Chociaż w sumie jeszcze bardziej szkoda że Legia nie była w stanie ugrać chociaż remisu w Armenii czy w którymkolwiek innym meczu. Z Papszunem na wiosnę mogliby się jeszcze cos z tego urodzić w Europie…

    Tak czy inaczej, my dzisiaj zrobiliśmy swoje i to jest najważniejsze. Nie mamy wpływu na wyniki innych więc ciężko się tym przejmować.

    1. dokładnie, mało kiedy jedno spotkanie moze mieć tak negatywne skutki. A wynik ten pomógł naszym dwóm kluczowym rywalom. Szkoda, ale tak jak mówisz, na to żadnego wpływu nie mamy.

    1. Serwery nie wytrzymały, wczytywałem strone kilkanascie razy, ąz w koncu się udało. Jeśli nasze druzyny będą w kolejnych sezonach miały takie rezultaty to jest duży potencjał na rozwój naszej ulubionej strony 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *