Pierwsze zwycięstwo z Czechami na wyjeździe od 54 lat
Po raz pierwszy w tegorocznej fazie ligowej LK polskie zespoły wygrały mecze rozgrywane poza naszym krajem. Na Cyprze nie jest to nowość, za to poprzednie wyjazdowe z Czechami miało miejsce w 1971 roku.
AZ – Jagiellonia Białystok 0:0
- Czwarty bezbramkowy remis z Holendrami, z czego drugi na wyjeździe (wcześniej Utrecht – Lech w III rundzie eliminacji LE 2017/18).
- Passa meczów Jagiellonii ze strzelonym golem zatrzymała się na liczbie 12.
- Jagiellonia kończy fazę ligową bezbramkowym remisem, identycznie jak w poprzednim sezonie. Oprócz tych dwóch meczów z AZ i Olimpiją Lublana taki wynik zanotowała jeszcze z Omonią w II rundzie eliminacji LE 2015/16.
- Był to czwarty kolejny wyjazdowy remis Jagiellonii w pucharach.
- Kolejne występy piłkarzy z czołówki – Tarasa Romanczuka (39), Jesúsa Imaza, Afimico Pululu (po 29), Sławomira Abramowicza (27), Dušana Stojinovicia (22), Oskara Pietuszewskiego i Norberta Wojtuszka (po 17).
- 30. mecz trenera Adriana Siemieńca w pucharach. Już w zeszłej kolejce wyprzedził Henryka Kasperczaka pod względem pucharowych meczów w jednym polskim klubie, w dodatku, w przeciwieństwie do niego, zrobił to w pojedynczej kadencji.
Legia Warszawa – Lincoln Red Imps 4:1
- Drugie zwycięstwo z Gibraltarczykami i pierwsza stracona bramka u siebie.
- Legia ma serię 12 meczów ze straconą bramką w pucharach.
- Jest to czwarty raz, kiedy Legia nie przeszła fazy grupowej ani ligowej. Wcześniej kończyła na fazie grupowej LE w sezonach 2013/14, 2015/16 i 2021/22.
- Legia zakończyła sezon pucharowy. Żaden zawodnik nie zagrał we wszystkich 14 meczach, po jednym opuścili Kacper Tobiasz (najwięcej minut – 1200) i Rafał Augustyniak (1070). W obu przypadkach był to mecz właśnie z Lincoln Red Imps.
- 50. mecz Claude’a Gonçalves w pucharach, z czego 16. w Legii.
- Jedenasty gol Antonio Čolaka w pucharach (pierwszy w Legii), dziesiąty Wahana Biczachczjana (trzeci w Legii), piąty Bartosza Kapustki (wszystkie w Legii) i Milety Rajovicia (czwarty w Legii).
Omonia Nikozja – Raków Częstochowa 0:1
- Pierwszy awans Rakowa do fazy pucharowej i to od razu do 1/8 finału.
- Lepszy bilans od Rakowa w fazie grupowej lub ligowej (4-2-0) z polskich klubów miała tylko Legia: 5-0-1 w Lidze Europy 2014/15. Raków jako jedyny polski zespół nie przegrał meczu w danym udziale w fazie grupowej lub ligowej.
- Z ostatnich 7 meczów z Cypryjczykami wygraliśmy 6. Raków wygrał wszystkie swoje 3 spotkania. Tak samo jak w przypadku meczu z Arisem Limassol, wygrał 1:0 na wyjeździe.
- Raków ma serię 9 meczów bez porażki w pucharach, co stanowi pobicie jego rekordu. Wygrał trzy ostatnie spotkania, w tym sezonie miał już dłuższą serię (cztery, począwszy na 2:0 z Maccabi Hajfa, a skończywszy na 2:0 z CS U Craiova).
- Fran Tudor zagrał dziś w pucharach po raz 37. w barwach Rakowa. Z czołówki zagrali także Bogdan Racovițan (24.) i Stratos Svarnas (23.).
- Drugi gol Oskara Repki w pucharach.
Sigma Ołomuniec – Lech Poznań 1:2
- Lech ma serię 21 meczów w pucharach ze strzelonym golem, co jest kolejnym pobiciem jego dotychczasowego rekordu.
- Po 54 latach i 12 próbach polski zespół wygrał mecz na terenie obecnych Czech. Dotychczasowym jedynym zwycięstwem było 3:2 Zagłębia Wałbrzych z Unionem Teplice w I rundzie Pucharu UEFA 1971/72.
- Było to także pierwsze zwycięstwo Lecha z Czechami, po dwóch porażkach ze Spartą Praga w III rundzie eliminacji LM 2010/11 (dwa razy po 0:1).
- W czołówce 43. mecz Mikaela Ishaka w Lechu w pucharach i niezagrożone pierwsze miejsce, 34. występ Joela Pereiry i awans na trzecie miejsce.
- 29. gol Mikaela Ishaka w pucharach, z czego 28. w Lechu. Tylko w tym sezonie strzelił już 11 goli, z czego 5 z rzutów karnych.
- Niels Frederiksen poprowadził Lecha w pucharach po raz 12. i zrównał się na 4. miejscu z Franciszkiem Smudą.
Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Lech, Legia, Raków, Jagiellonia
Statystyki nie obejmują Pucharu Intertoto. Statystyki danych rozgrywek sumowane są następująco:
EC1 – Puchar Mistrzów + Liga Mistrzów
EC2 – Puchar Zdobywców Pucharów
EC3 – Puchar Miast Targowych + Puchar UEFA + Liga Europy
EC4 – Liga Konferencji (2021-24: Liga Konferencji Europy)
@blind_man RFS Ryga w zeszłym sezonie grało w fazie ligowej LE i nawet zdobyło 5 punktów (remisy z Galatasaray i Anderlechtem oraz zwycięstwo z Ajaxem). Weź pod uwagę, że w bieżącym sezonie 26 federacji ma swojego przedstawiciela albo w LM, albo w LE, albo w obu tych rozgrywkach. 26, czyli nie jest to jakieś bardzo wąskie, elitarne, niedostępne grono. Więc brak polskiego zespołu powinien bardzo niepokoić, i to nawet jeśli mieliśmy komplet 4 zespołów w LK.
@Marcin
Liczby….
26 federacji ma przedstawiciela, zgadza się. I generalnie zgadzam się, że trochę żal, że nie ma tam polskiego zespołu.
Z drugiej strony tzn że:
-z 40 federacji spoza top 15, tylko 11 ma swojego przedstawiciela
-te 12 zespołów (Dania ma dwa) wyselekcjonowało się ze 152 zespołów biorących udział w eliminacjach
-w tych 11 klubach masz Kopenhagę, Midtjyland, Crveną zvezdę, Dinamo Z, Ferencvaros czyli kluby z dużym doświadczeniem i dużym współczynnikiem i dużym budżetem. Czyli z tych 11 zostaje 7. I Legia/Lech nie znalazły się w tym bardzo skromnym gronie 7 klubów. Nie uważam, że jest to powód do rozpaczania.
No ale my już jesteśmy w top15, obecnie nawet z ambicjami o walkę o top10 więc dlaczego mamy się oglądać federacje spoza top15? Powinniśmy się porównywać z osiągnięciami federacji z miejsc 11-15.
Trochę już tracę orientację gdy z jednej strony czytam, że mamy ambicje i potencjał na walkę o top10 (niekoniecznie ze strony blind_man-a) , a z drugiej strony gdy ktoś zauważa brak zespołu w LM/LE to wyciąga się porównania z federacjami z miejsc 16-30. Gdyby Polska była na miejscu 16-30 to uznałbym je za słuszne, ale jesteśmy w czołowej 15 i powinniśmy się porównywać z osiągnięciami federacji z miejsc 11-15.
Podział miejsc w tym sezonie mieliśmy według 21. miejsca z przedostatniego rankingu, więc mogliśmy grać o dwa miejsca łącznie w LM i LE bez gwarancji sukcesu.
Tymczasem kraje z pierwszej 14 miały gwarancję przynajmniej jednego zespołu co najmniej w LE.
Dalej mamy kraj 15. – Grecję, której mistrz został przesunięty do fazy ligowej LM, zdobywca pucharu miał krótszą ścieżkę do LE, a wicemistrz miał na nią szansę w przeciwieństwie do nas.
Dodatkowo Dinamo Zagrzeb z 20. Chorwacji zostało przesunięte do fazy ligowej LE.
Tylko z uwagi na samą ścieżkę, bez uwzględnienia rozstawienia, porównanie z krajami 16-36 (bez Chorwacji) byłoby zasadne.
Bez wątpienia jest to zasadny argument, ale oznacza to, że weryfikacja naszego potencjału przyjdzie dopiero za rok/ dwa lata. Ranking idzie do góry, ale jeszcze nie przekłada się to na udział w LE/LM, a udział/wyniki w tych rozgrywkach pozwolą ocenić naszą realną siłę.
Oczywiście w tym porównaniu wypadamy słabo, jeżeli chodzi o grę w LM i LE, z drugiej strony tylko sześciu mistrzów z krajów poniżej 14. jest w stanie awansować tam poprzez przejście III rundy eliminacji LM. Lech był tam słabszy od Crvenej zvezdy, co można zrozumieć, choć można było zrobić więcej.
Dodatkowo pozostaje 12 miejsc przez IV rundę eliminacji LE, z których jednak część biorą mocne kluby, takie jak w tym sezonie Braga. W przypadku dwumeczu Lecha z Genkiem, a także wcześniejszego Legii z AEK-iem, szkoda przede wszystkim, że były to takie gładkie porażki, tu też można było lepiej się spisać.
@Adam L
Właściwie Jan Sikorski już wszystko napisał, ale dodam jeszcze, że ja jakoś nawet nie zamierzałem szczególnie tłumaczyć naszych niepowodzeń (niektórych się nie da wytłumaczyć). Bardziej chodziło o pokazanie jak trudno zespołom spoza top15 awansować do LM/LE, a my do tej pory zawsze startowaliśmy z takiej pozycji. Dopiero przyszły sezon będzie pierwszym, gdzie w eliminacjach startujemy z 15 miejsca. Dyskusja toczyła się niżej w wątku, więc tylko się przyrzuciła do góry.
A zrób jeszcze porównanie klubów startujacych w eLK. Ile klubów grających w ligowych eLK od q1 lub q2 awansowało do fazy ligowej?
Bo skoro oceniamy siłę lig to trzeba patrzyć nie tylko na numer 1, ale też na numery 3, 4 czy 5.
Nie, nie powinno niepokoić a powinno cieszyć…4 kluby w LK to są rankingowe żniwa a i bonusy finansowe nie odbiegają zbyt wiele od LE.. to też dowód że nasza liga jest mocna i wyrównana…to też znak, że liga się rozwija..o wiele bardziej wolę taki trend, aniżeli jednego mocnego mistrza grającego w LM a po nim dłuuuugie nic…taką sytuację mamy np w Serbii..i co z tego, że ta Crvena Zvezda gra w Lidze Mistrzów dla ligi serbskiej? To jeszcze bardziej pogłębia różnicę między tym klubem a pozostałymi zespołami..
Już w najbliższy piątek losowanie 1/16 finału Ligi Konferencji….na jakich rywali polskich klubów liczycie i jaka drabinka w ewentualnych kolejnych fazach będzie najbardziej korzystna z naszego rankingowego punktu widzenia? Ja mam nadzieję, że Lech trafi na macedońską Skendiję a Jaga na chorwacką Rijekę… losowanie 1/8 finału odbędzie się dopiero 27 lutego i liczę na polski pojedynek Jagiellonia – Raków
Moim zdaniem
najbardziej optymalne rozwiązanie to Raków- Jagiellonia-Rijeka I lech w osobnej drabince.
Najgorsze to Raków – Fiorentina i Strassbourg- Jagiellonia i Lech obojętnie
Ja napiszę jeszcze odnośnie transferów w lidze i sytuacji w klubach.
Od lat narzekaliśmy na kluby które nieustannie sprzedawały bądź zadłużały się ponad miarę w efekcie czego bliżej nam było do modelu Tureckiego aniżeli jakieś piłki zachodniej.
Dziś przeczytałem właśnie komentarz dotyczący spłaty długów przez prezesa Pogoni Haditaghi, który choć ekscentryczny zaskoczył mnie pozytywnie. Otóż, ponoć z 70 mln złotych jakie Pogoń miała do spłaty zostało ponoć około 5 mln jak niektóre media informują.
Druga sprawa to kwestia grosickiego. Nie wiem jak was, ale Grosicki jakoś budził moją sympatię. Natomiast tak jak Messi stracił okropnie dużo w moich oczach( choć jeden i drugi ma to w dupie 🙂 ) tym jak cyckali chcą cyckać swoje 'ukochane kluby’
Prezes Pogoni choć można powiedzieć pod złamał w moim odczuciu złamał pewną etykę, to jednak ma racje iż Grosicki który wcześniej zarabiał 160 tyś/miesięcznie teraz chciał ponoć 250 tyś/miesięcznie i 2 mln za podpis i gwarant gry na dwa lata.
Taki Podolski dajmy na to od samego początku nie zarabiał jakoś gigantycznie nawet jak na Polskie warunki i pod tym względem chyba jakoś wyczuwalnie budzi lepsze odczucia niż Grosik. Szkoda, chciałoby się by nasze eksportowe gwiazdy wracały by jednak podnosić nie tylko poziom sportowy. Niestety nie zawsze się to udaje.
Druga sprawa, Widzew realizując transfery za 5 mln chyba właśnie pokazał, że idziemy w kierunku wydawania bardzo ciekawych kwot już i w końcu jak przystało na ligi z miejsc 10-25.
Kurczę jeszcze, nie mamy gwarantowanych miejsc w pucharach a zapowiadany wyścig zbrojeń chyba się zaczął.
Trzeba oddać Patronusowi, że rzeczywiście te lato może być rekordowe.