ranking krajowy

Połowiczna skuteczność polskich klubów na starcie nowego sezonu

Dwa zwycięstwa i dwie porażki – to wyniki pierwszych meczów sezonu 2026/27, w którym znów gramy o wysokie miejsca w rankingu krajowym i klubowym UEFA.

Uwaga: podział miejsc na sezon 2027/28 i następne (w tym 2028/29, o którym decyduje ranking po sezonie 2026/27) nie został jeszcze ogłoszony. W związku z tym nie ma pewności, co będą dawać poszczególne miejsca w rankingu krajowym. Obecnie:

  • 9. – wicemistrz kraju od III rundy eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej (pewna minimum faza ligowa LE),
  • 10. – mistrz kraju od fazy ligowej LM,
  • 12. – zdobywca pucharu kraju od IV rundy eliminacji LE (pewna minimum faza ligowa LK), trzeci/czwarty zespół od II rundy eliminacji LE.

Wyniki

II runda eliminacji Ligi Mistrzów – pierwsze mecze

Aarhus GF – Lech Poznań 1:4
Fenerbahçe SK – Górnik Zabrze 1:0

II runda eliminacji Ligi Europy – pierwsze mecze

Tromsø IL – FC Hradec Králové 0:1
Dynamo Kijów – PAOK 2:3
Beşiktaş JK – FC Midtjylland 1:0

II runda eliminacji Ligi Konferencji – pierwsze mecze

Raków Częstochowa – Valletta FC 3:1
MŠK Žilina – GKS Katowice 2:1
İstanbul Başakşehir – Inter Turku 1:1
NK Varaždin – FK Jablonec 3:2
Paksi FC – Panathinaikos AO 1:2

Eliminacje LM zaczęły się dla nas fantastycznie, od wysokiego zwycięstwa Lecha w Danii. Mecz nie mógł się lepiej ułożyć, ale też samo się to nie stało, trzeba było to wypracować. Następne spotkania to zweryfikują, ale na razie nie można mieć zastrzeżeń do przygotowania Lecha do nowego sezonu. Wcześniej często nie był gotowy na sam początek, teraz jest w bardzo komfortowej sytuacji i już za tydzień, jeżeli tylko zachowa odpowiednią koncentrację, powinien zapewnić sobie drugi z rzędu udział w fazie ligowej.

Porażką zakończył się wyjazd Górnika do Turcji, jednak tam było to niemal wkalkulowane. Oczekiwano nawet większej różnicy bramek i tylko jednobramkowa porażka daje powody, by łudzić się przed rewanżem. Przegrana sama w sobie nie cieszy, cały czas z tyłu głowy pozostaje też ścieżka Górnika do fazy ligowej, z jednej strony krótka i obiecująca, a z drugiej potencjalnie bardzo wyboista. Trudno mieć pretensje, trzeba poczekać na więcej.

Drugie nasze zwycięstwo w tym sezonie odniósł Raków w starciu z Vallettą. Długo wydawało się, że mogą być podobne koszmary jak w wykonaniu Ruchu 16 lat temu, ostatecznie przynajmniej wynik jest akceptowalny. Na wyjeździe, w, delikatnie rzecz ujmując, innych warunkach, mogą dziać się różne rzeczy, więc dwie bramki zaliczki są cenne. Skoro już w Częstochowie były takie problemy, trzeba się nastawić na trudną przeprawę na Malcie i piszę to stuprocentowo poważnie.

Na koniec, niestety, dość bezbarwna porażka GKS-u Katowice na Słowacji. Rywal nie zaskoczył swoim energetycznym stylem gry, ale nasz zespół za bardzo mu się nie przeciwstawił. Chwilami wręcz pomagał swoimi prostymi błędami. Co gorsza, wynik mógł być nawet bardziej niekorzystny. Dopiero końcówka przyniosła więcej nadziei, ale i tak tu chyba jest najwięcej do poprawy przed rewanżem.

Ranking krajowy

Na starcie sezonu 2026/27 nie chce wyjść inaczej – różnice pomiędzy miejscami 10., 11. i 12. są niewielkie i to jest prawdopodobnie nasz wąski przedział na najbliższy czas. Ponieważ możemy na razie dość często pojawiać się na 10. miejscu, trzeba zauważyć, że nie jest to maksimum, w związku z czym dochodzi jeszcze miejsce 9., do którego strata nie jest aż tak wyraźna. Z kolei spadek na 12. miejsce i konieczność spoglądania na 13. na razie nam jeszcze nie grozi. W dodatku 13. Dania fatalnie weszła w sezon, musząc zadowolić się remisem w czterech meczach. Nie jest jeszcze skreślona, jednak w eliminacjach na pewno nie będzie jeszcze dla nas rywalem. Obecnie traci do nas ponad 8 punktów.

Co jeszcze warto dodać – po 17 sezonach z czterema polskimi klubami w pucharach, trzeba przestawić się na inne punktowanie. Przy dzieleniu punktów przez pięć, nasze zwycięstwo w eliminacjach warte jest 0,2 punktu, a remis 0,1. Od fazy ligowej jest to odpowiednio 0,4 i 0,2.

Poz.Kraj2022/232023/242024/252025/262026/27RazemDystans
9Turcja11,80012,00010,30011,0750,50045,6753,150
10Polska7,7506,87511,75015,7500,40042,525–
11Czechy6,75013,50010,55011,0250,20042,0250,500
12Grecja2,12511,40012,68714,2000,40040,8121,713

Dwa kluby tureckie – Galatasaray i Trabzonspor – wystartują później. Te, które widzieliśmy teraz, czyli Fenerbahçe, Beşiktaş i Başakşehir, zrobiły to przyzwoicie, ale każdy ma czego żałować. Fener wygrało z Górnikiem tylko 1:0 mimo wielkiej przewagi i nie zapewniło sobie żadnego spokoju przed rewanżem. Beşiktaş grał w przewadze zawodnika i też mógł wygrać wyżej, zaś Başakşehir uniknął porażki z Finami, ale też trudno uznać to za sukces. Za tydzień mogą mieć już trzeci klub w fazie ligowej, ale czy tak się stanie i czy koncentracja uwagi zostanie przeniesiona na dwa zespoły „B”, dopiero się okaże. Mimo niezłego punktowania ich pierwsze mecze trzeba ocenić na co najwyżej przeciętną notę.

W pierwszych meczach najmniej punktów zdobyły Czechy. Slavia, Sparta i Viktoria zaczynają później, więc w grze miały tylko dwa kluby. Hradec Králové przetrwał ataki Tromsø, w tym zmarnowany rzut karny, a na koniec samemu zadał cios w ostatnich minutach. Jabloncowi szło różnie przeciwko Varaždinowi, przegrywał, prowadził, ostatecznie stanęło na porażce. To też są na tyle niskie wyniki, że niczego nie można wykluczyć przed rewanżami, które zostają rozegrane w Czechach.

Bezbłędnie zaczęła Grecja. Zarówno PAOK, jak i Panathinaikos, wygrały swoje mecze, wydawało się, że zrobią to bez żadnych problemów, ostatecznie są to minimalne zwycięstwa. AEK, Olympiakos i OFI zaczną później, ale już teraz, mimo niecałych dwóch punktów straty, trzeba poważnie traktować ten kraj. W potencjalnie trudnych meczach wyjazdowych pokazał się z niezłej strony, choć oczywiście nic nie jest rozstrzygnięte przed kolejnym tygodniem.

Ranking klubowy

Poz.KlubKraj2022/232023/242024/252025/262026/27Razem
67LegiaPol0915,54028,500
72LechPol142011,250 (2,5)27,250 (29,750)
86JagielloniaPol001480 (2,5)22,000 (24,500)
94RakówPol2,53014,250 (1,5)19,750 (21,250)
168Wisła KrakówPol002,5008,505
169ŚląskPol002008,505
170PogońPol1,520008,505
171LechiaPol1,500008,505
172GórnikPol00000 (2,5)8,505
173GKS KatowicePol00000 (1,5)8,505

W eliminacjach wiele się tu nie wydarzy, dopiero od fazy ligowej rozpoczęłoby się prawdziwe punktowanie dla polskich klubów. W zestawieniu pojawiają się Górnik i GKS, które potrzebowałyby co najmniej 10 punktów, aby mieć „własne” współczynniki (gdyby miały aż tak punktować, 20% z rankingu klubowego w międzyczasie wynosiłoby już ponad 9). Na razie polskie kluby wyprzedziły te, które mają po 8,5 punktu, co jest początkiem drogi do ewentualnego rozstawienia w III rundzie eliminacji LK, o ile format eliminacji się nie zmieni. W tym sezonie tego rozstawienia GKS nie miał.

Jeżeli Raków i GKS odpadną, zbiorą po 1,5 punktu. Lech, Górnik i Jagiellonia skończą w najgorszym razie w IV rundzie eliminacji LK, stąd mogą liczyć na co najmniej 2,5 punktu.

Ocena

Zabrakło lepszego wyniku ze strony GKS-u lub może nawet Górnika, aby punktowo był to dla nas udany tydzień. Dwa zwycięstwa i dwie porażki to normalne wyniki, zwłaszcza że trzy z tych czterech meczów odbyły się na wyjeździe. Natomiast prawdopodobnie trzeba będzie powtarzać to samo, co w zeszłym sezonie – rankingowi przeciwnicy są mocni i niewątpliwie trzeba będzie ich długo obserwować.

Czasy się zmieniły i teraz kluczowy moment sezonu pod względem punktowy to nie eliminacje, które stanowiły dla nas kiedyś całość sezonu pucharowego. Teraz trzeba zdobywać punkty przede wszystkim jesienią i wiosną. Jeszcze nie startujemy wyraźnie później niż w poprzednich sezonach, a 15. miejsce nie daje nam jeszcze żadnej gwarancji gry w fazie ligowej. Mistrz Polski jest tego jednak bardzo blisko i Lech może to zadanie wykonać już w najbliższą środę. Teoretycznie, choć z mniejszymi szansami, może do niego dołączyć Górnik. Natomiast losy Rakowa i GKS-u pokazują, że eliminacje nawet we wczesnych fazach, z teoretycznie słabymi przeciwnikami, mogą być trudne. Udowadniają to też inne mecze, bez naszego udziału.

O co realnie powalczymy – dopiero się okaże, ale nie jest to jeszcze moment, w którym można ogłosić osiągnięcie sufitu czy obranie kierunku w dół. Na razie można cieszyć się powrotem pucharów i wcale nie tak złymi perspektywami.

Udostępnij:

159 komentarzy

  1. Tak się dzieje, kiedy cwaniak spotyka większego cwaniaka! Nie z nami te numery Duńczycy!
    Nie dla Was Liga Konferencji!

  2. Przepraszam, nie było mnie przez kilka dni. Kwestii, na które chcę odpowiedzieć, jest tyle, że w tym poście odniosę się po prostu do tych tez, które — według mnie — najbardziej odbiegają od rzeczywistości.

    @Krzysztof

    „Ja liczę, że nasza skala sprawi po prostu, że ktokolwiek nie będzie w top 5, będzie miał… dobre szkółki, więcej Polaków — wysoki wskaźnik Polaków do obcokrajowców”.

    Ale ja się pod tym podpisuję obiema rękami. Problem polega na tym, że nic takiego nie ma miejsca. W ostatnim raporcie finansowym Ekstraklasy wydatki na szkolenie i prowadzenie akademii spadły względem poprzedniego raportu o blisko 9%. Ekstraklasa przez lata była bardzo niedoszacowana w tym sensie, że liga blisko 40-milionowego kraju osiągała skalę finansową i europejskie wyniki nieproporcjonalnie słabe względem wielkości rynku. W ostatnich latach przyszła korekta, ale większość klubów dalej dryfuje w tej entropii. Kluby, które budują zdrowe fundamenty, o których piszesz, można policzyć na palcach jednej ręki. Górnik, wicemistrz Polski, wydaje na akademię mniej więcej milion euro, niespełna jedną czwartą tego, co Lech. Przy akademii aspirującej do europejskiego poziomu są to dosłownie waciki.

    My jako liga — nie poszczególne kluby typu Lech czy Jagiellonia, o której piszę na podstawie planów budowy wielkiej bazy — póki co przypominamy biedniejszą wersję Turcji (albo bogatszą wersje Cypru). Tyle że w znacznie mniejszej skali, bo mamy mniej niż połowę jej ludności. Finalny rezultat też więc będzie biedniejszy, chociaż faktycznie 6-milionową Danię czy niespełna 11-milionowe Czechy, samą entropią plus paroma klubami, które coś budują, powinniśmy wyprzedzić.

    @Patronus

    „Nie odpowiedziałeś na pytanie, co oznacza »być zdolnym do gry w LK«… Ile drużyn z ESA, grając w LK, nie skompromituje się?… Lecha, Legię, Jagiellonię, Górnika, Raków, Pogoń i Widzew. W sumie osiem drużyn… Na liście rezerwowej dodałbym Motor, Radomiak, Zagłębie i Koronę”.

    Ty to masz rozmach. Może jeszcze przeczeszesz II i III ligę — a nuż jakąś perełkę pominąłeś? Stanowski dalej prowadzi KTS Weszło? Może jego wpisać; zaprosiłby Kowalczyka na mecze eliminacyjne i jedziemy po puchar!

    Teraz na poważnie. Sam zauważyłeś, że kluby z dużo silniejszych lig często nie kwalifikują się do LK. Ergo: dla mnie klub na poziomie LK to nie klub, który gwarantuje określony wynik, bo coś takiego jest nierealne dla średnich lig, tylko klub, który na dziesięć prób pięć razy walczy o wiosnę, a raz, dwa czy trzy razy może wylądować za burtą fazy ligowej. Czyli mam na myśli coś regularnego, wywalczonego, a nie szczęśliwy los czy dar niebios. Legia o LK musiała się bić między innymi z Brøndby, Midtjylland czy Austrią Wiedeń. Ile z dziesięciu dwumeczów z tymi zespołami wygrałaby Korona?

    Zwróć uwagę, kto zrobił nam ranking. Cztery kluby: Legia, Lech, Jagiellonia i Raków. Pierwsze dwa to zdecydowanie najbogatsze polskie kluby, a Lech ma najlepsze szkolenie w kraju. O istnieniu tego duopolu mówi się przynajmniej od półtorej dekady. Oba miały w tym czasie poważne europejskie przeloty, zwłaszcza bogatsza Legia. Do tego dochodzą Jagiellonia i Raków, które najpierw zdobyły mistrzostwo Polski. Już sam fakt, że po mistrzostwie nie sfrajerzyły się w pucharach, był wielką zmianą na plus. W poprzednich latach takie niespodziewane mistrzostwa często kończyły się szybkim odpadnięciem, a czasami solidnym eurowpierdolem.

    Czy ty naprawdę nie widzisz dysproporcji między tymi klubami a jakimś GKS-em, który psim swędem został piąty, czy innymi Radomiakami i Zagłębiami, które nawet nie otarły się o mistrzostwo Polski? Na jakiej podstawie oceniasz, że one mogą, skoro do tej pory mogły tylko zespoły, które: A) są finansowymi hegemonami ligi albo B) hegemonami nie są, ale miały za sobą mistrzostwo Polski jako kamień milowy?

    W innym swoim poście — popraw mnie, jeśli teraz się mylę — napisałeś gdzieś, że jeśli Lech zdobędzie osiem punktów w Lidze Mistrzów, to zdobędzie tyle punktów rankingowych, ile… Dla mnie już sam fakt, że za poziom bazowy swoich kalkulacji przyjmujesz zeszłosezonowe Bodø/Glimt, które było fenomenem, pokazuje, jak bardzo koloryzujesz rzeczywistość. A dlaczego nie trzy punkty Slavii? To przecież klub z większym europejskim doświadczeniem, i na dodatek bogatszy.

      1. Jakby Thun wygralo to zdaje się że AEK wskakuje do rozstawionych. Chciałbym ten Thun albo Viking a AEK w fazie ligowej i jakiś czeski klub

      1. Po prostu nie komentuj meczów na żywo na analitycznym forum i wszystko będzie fajnie. Od tego są twittery i inne onety.

  3. GKS Katowice w pucharach to jednosezonowy przypadek. Im szybciej sobie to uświadomicie, tym mniej będzie bezsensownych rozkmin na temat tego, co też ten klub mógłby osiągnąć. Otóż osiągnął właśnie swój sufit, eliminując z pucharów najważniejszego przeciwnika – Legię.
    Górnik niby po zmianie właściciela celuje w coś więcej i zasługuje przynajmniej na lekkie uniesienie brwi. Drogę do FL ma mimo wszystko bardzo trudną – jedna podpórka przy trzech trudnych rywalach do przejścia, to żadna podpórka, bo z każdym mają niewielkie szanse. Tak czy siak, jeżeli ten klub będzie w kolejnych sezonach bił się o czołówkę ligi, to nawet fajnie by było, gdyby już zaczęli ciułać jakieś punkty do rankingu, bo może w kolejnych sezonach znów zajmą miejsce premiowane grą w pucharach.
    Lech i Raków zrobiły swoje.
    Podsumowując, pierwsza seria meczów nie przyniosła żadnej niespodzianki (może jedynie taką, że Górnik przegrał małą różnicą bramek).

    1. No właśnie nie do końca według mnie…
      Gdyby Górnik miał 20% szans na awans w każdej rundzie, to szansa że trzy razy przegra wynosi 0.8*0.8*0.8 czyli 52.5% szans że odpadnie. Czyli 50/50 na awans. Według mnie będzie miał więcej niż te 20% (mam namysli kolejnych rywali). Zacznijmy wreszcie wymagać od naszych drużyn.
      Co do GKS, w ostatnich latach w pucharach grał np Śląsk i Wisla.
      Dlaczego niby GKS to „jednosezonowiec”? Mamy 4 kluby z dobrymi współczynnikami. Jeśli nie wejdą w komplecie do pucharów, to będą co najmniej 2 zespoły bez rozstawienia w q4 lk. Ta sytuacja się nie prędko zmieni, bo potrzeba minimum 20 punków, czyli 2 bardzo dobre sezony w Europie. Pytanie kiedy ktoś z poza „wielkiej czwórki” tego dokona. Bez tego uważam, że będzie ciężko, niezależnie czy to będzie Widzew, Pogoń, Wisła, czy ktokolwiek inny

      1. GKS to jednosezonowiec bo to zespół grający w europejskich pucharach po raz pierwszy od 2003/2004, nie mający bogatego prywatnego właściciela mogącego zainwestować w sprowadzanie klasowych graczy, nie mający tak licznej bazy kibicowskiej jak Górnik, Wisła, Widzew, Legia czy Lech. W tym sezonie wg bukmacherów typowany na maksymalnie środek tabeli.

        Wg mnie nie ma bardziej modelowego przykładu jednosezowca niż GKS- zespół niespodzianka, jeszcze jesienią walczący o utrzymanie, dzięki zgranej ekipie bez gwiazd wykręca jednorazowy ponadprzeciętny wynik-między innymi tez w wyniku rozczarowujących wyników Klubu z najwyższym budżetem czyli Legii oraz Klubu, który przeprowadził najdroższe transfery w sezonie czyli Widzewa. GKS strukturalnie jest bliżej Wisły Płock czy Radomiaka niż ligowej czołówce. Wg mnie GKS poczeka 10-15 lat na kolejny występ w Europie.

        1. No chyba ze wykręci dobry wynik w lk.

          To trzeba dać jako warunek, bo miom zdaniem od tego zależy. Jak uda im sie wejść do FL LK to jest szansa ze w tym lub przyszłym uda im sie znowu to samo.

          1. Ale właśnie rzecz w tym, że nie wykręci, bo do tego potrzebna byłaby równa, wysoka forma w tych kilku eliminacyjnych dwumeczach. A nic nie wskazuje na to, by GKS miał takową zbudować i utrzymać. Brakuje im podstaw, fundamentów. Coś się udało, fajnie, będą opowiadać synom i wnukom że byli w tabeli nad Legią, ale dopóki organizacyjnie GKS pozostanie tam, gdzie jest, dopóty prędko się to nie powtórzy.

          2. Wątpię, jednorazowy udział w fazie ligowej LK to nie będzie gamechanger.

            Jednorazowe kilka mln EUR może robić różnicę w kontekście walki o utrzymanie, ale już nie walki o top5.
            Gdyby tak było to Legia była hegemonem w polskiej lidze bo 3 razy pod rząd grała w LK dwa razy nawet wyszła z Grupy – i co z tego. Dla polskich zespołów kasa z LK to obecnie fajny dodatek, ale nie jest to kwota zmieniająca układ sił.

            Dla porównania Jaga sprzedała w tym roku zawodników za 14 mln EUR oraz zarobiła ok 10 mln EUR z pucharów. Górnik w tym oknie sprzedał graczy za 9 mln EUR, o potencjale finansowym Lecha, Legii czy Widzewa nie będę się nawet rozpisywał. GKS nie ma żadnych argumentów żeby podjąć walkę o zadomowienie się w top5 (nie ma tyle kasy na transfery, z drogich transferów wychodzących też nie słynie).

          3. Adam L

            A kim była Jagiellonia jak nie jednorazowym wybrykiem gdy dostawała od Ajaxu, Bodo?

            Jakie miejsca zajmowała przed MP?

            Właśnie tak, LK może być gamechangerem, ale tylko dla klubów mądrze zarządzanych.

            Legia to jest antydefinicja dobrze zarządzanego klubu, taki wzór turecki. A takiemu jaki widać nawet LM nie pomoże.

          4. Krzysztof
            Porównywanie GKS i Jagi to nieporozumienie. Zdobycie MP to jednak inna sprawa niz zdobycie 5-tego miejsca (i to właśnie wg mnie zdobycie MP było początkiem wzrostu znaczenia Jagi, a nie LK). Sama Jaga w porównaniu do GKS mogla pochwalić się solidną historią w Ekstraklasie (kilkanaście ciągłych sezonów, podczas, których mogła budować fundamenty, GKS zaczyna dopiero 3 sezon po wieloletnim pobycie w 1 lidze)

            Inna sprawa spójrz proszę na mapę- Jaga jest jedynym Klubem w Ekstraklasie na północ i wschód od Warszawy-ma z czego czekać czerpać jeśli chodzi o bazę kibicowską.

            GKS za to w bliskim sąsiedztwie ma (do 100 km) ma Wisłę Kraków, Cracovię, Górnik Zabrze, Ruch Chorzów, Raków Częstochowa- ciężko będzie im kibicowsko wyjść poza samo Katowice(które ma poniżej 300 tys. mieszkańców, więc mniej niż Białystok).

          5. Krzysztof
            Spotkania z Ajaxem i Bodo a później występem przeciwko Kopenhadze dzieliły zaledwie 2 miesiące, ciężko tutaj uznać, że Jaga dzięki LK w tym okresie poczyniła jakieś strukturalne postępy.

            Jaga zdobyła MP w sezonie, w którym nie uczestniczyła w LK, trzy czołowe postacie: Siemieniec, Pululu, Imaz było też twarzami sukcesów w kolejnych dwóch sezonach.

            Jeśli chodzi o inwestowanie w pierwszy skład Jaga do tej pory działa jakby nie żadnych sukcesów w LK.
            Polityka zero drogich transferów oraz brak kominów płacowych nadal tam obowiązuje.
            Wpływy z pucharów nie są wliczane do budżetu i funkcjonowanie zespołu, wszelkie nadwyżki inwestowane są w infrastrukturę, co przyniesie korzyść dopiero w przyszłości.

          6. @Krzysztof

            Życzę im jak najlepiej i niech mi zamkną morde ale jak mozna liczyc że GieKSa wykręci dobry wynik po tym co pokazali w pierwszych dwóch meczach tego sezonu?
            Ja się obawiam że już w czwartek może być po wszystkim. Nie wierze że są w stanie zachować czyste konto, co oznacza że trzeba będzie strzelić co najmniej dwie bramki i walczyć w dogrywce lub karnych. Posypie glowe popiolem jeśli oni zrobia z Zylina awans w podstawowym czasie gry.

            Zeby nie bylo, nie mam do nich pretensji, zajęli 5te miejsce to niech się bawią w Europie. A jednak będzie trochę szkoda że już w pierwszym sezonie mając 5 ekip, ta piąta zaliczy pusty przelot.
            No bo jaki jest największy plus tej dodatkowej ekipy względem poprzednich sezonów?
            Moim zdaniem: daje to większy margines błędu, dla drużyny z wysokim współczynnikiem, która akurat zaliczy słabszy sezon. I mało brakowało żeby właśnie coś takiego się wydarzyło, bo Legia była o włos żeby pomimo fatalnego sezonu, do pucharów sie zalapac. Gdzie przy jednym slocie mniej, byloby juz dawno pozamiatane.

            Mimo to, nawet jak GieKSa w czwartek poleci, to daleki będę od krytykowania ich. Bo Zylina, choć pewnie 6-7 na 10 przypadkow, jest do przejścia, to jednak nie są to typowi kelnerzy. Az troche mi wlasnie katowiczan szkoda, ze na dzien dobry nie dostali kogoś wyraźnie słabszego, żeby się w pucharach trochę rozpędzić. Ja akurat NIE jestem zdania, ze 'jak sie chce grac w LK to takie Zyliny trzeba ogrywać’.
            Nie.
            Jak sie mozna dostac do faza zasadniczej pucharow ogrywając tylko ogorkow, to lepiej miec taka sciezke niż (szczegolnie od początku) grać mecze na styku, czy w roli underdoga.

          7. @Piotr S
            Tylko widzisz, GKS to też są ogórki. Trochę mniejsze, ale nadal ogórki. Z zerowym doświadczeniem w pucharach i jeszcze na dodatek kompletnie bez formy na początku sezonu. Nawet zakładając, że jednak przejdą Žilinę, przy takiej grze nie mają szans przejść kolejnych dwóch rund. Musieliby nawiązać do swoich występów na wiosnę, żeby coś z tego było.

          8. Jak wykręci dobry wynik za pieniądze córka radnego kupi sobie nową furę.
            To jest klub miejski, którego właściciel zmienia się co 4 lata po wyborach. On na dłuższą metę nie ma prawa funkcjonować.
            Jagiellonia jest klubem prywatnym, od lat grającym w Ekstraklasie i również kilka lat temu potrafiła osiągnąć podium. Od tamtych dawnych czasów cały czas się rozwijali.
            GKS można porównać do Śląska Wrocław.
            Tylko z mniejszym zapleczem kibicowskim, bo nawet w Katowicach duża część kibiców jest za Ruchem

          9. @Adam L
            Zgadzam się z Twoim wywodem, ale jedno spostrzerzenie co do „bazy kibicowskiej”.

            niby Jagiellonia jest jedynym klubem w regionie, ale z drugiej strony Małopolska ma więcej mieszkańców niż Warminsko-Mazurskie i Podlaskie razem wzięte.
            Nie mówiąc już o górnym Śląsku.
            W dodatku te zaplecze kibicowskie, które coś znaczy, to zaplecze miejskie.
            Dla mieszkańca wsi w okolicach Augustowa ta Jagiellonia jest równie abstrakcyjna, jak Tottenham, Napoli czy Borussia Mönchengladbach.
            Aglomeracja Śląska (łącznie z Zagłębiem) – nawet jeśli dzieli „fan base” na Górnika, Ruch, Zagłębie Sosnowiec, Piasta, Polonię i Szombierki Bytom i tak ma więcej fanów do zaoferowania i GKSowi, który też ma wszak swoją historię, także pucharową, sporo zostaję.
            A jeszcze ta lokalna rywalizacja i walka o „mistrzostwo Śląska” dodatkowo napędza popyt i nakręca emocje.
            Dla Jagi lokalnym rywalem jest bodaj ŁKS Łomża – no umówmy się – ciśnienia nie podnosi.
            .
            Ostatnia rzecz, jeśli chodzi o baze kibicowskie- ona ma znaczenie, jeśli dostarcza pieniędzy wykupując klubowa gadżety i zapełniając stadion.
            wprawdzie już z „piłkarskiego pokera” wiemy, że ludność na północnym wschodzie ofiarna, ale jednak jest różnica między bogatym zurbanizowanym Śląskiem, a agrarnym Podlasiem.
            .
            To tyle jeśli chodzi o same podstawy tej „bazy kibicowskiej” – oprócz tego, że potencjał jest, to trzeba go jeszcze chcieć i umieć zagospodarować.
            .
            Nie siedzę w głowach kibiców Jagi – jeden tylko z nich jest moim kolegą, więc nie umiem stwierdzić na ile jego opinia jest reprezentatywna Generalnie podejście było dość defetystyczne, że jak na jesieni dobrze szło, to po to by na wiosnę punkty rozdawać, a jak na wiosnę też wychodziło, to puchary miały być pocałunkiem śmierci, a wogole to i tak PZPN zmieni regulamin, żeby Legia wygrała… takie nastawienie, że i tak się nie uda.
            Po zdobyciu MP klątwa „pocałunku śmierci” nadal działała i porazki w eLM i e LE miały to potwierdzać.
            A potem jednak w tej LK udało się wygrać, pokonać wyżej notowanych rywali i remisować u siebie w ćwierćfinale z Betisem, zamiast przegrywać w eliminacjach z Irtyszem Pawłodar.
            A potem w ekstraklasie znów w czołówce i kolejny awans i udane starcie ze Strassbourgiem i znów trofeum i miejsce dające start w pucharach…
            Przynajmniej w jednym kibicu zmieniło się nastawienie, a co za tym idzie też chęć wydawania większej ilości pieniędzy np na ubranka klubowe dla dzieciaka.
            Także ten awans do LK I sukcesy w tejże jednak coś zmieniły, może nawet więcej niż MP (choć pewnie nie tak, jak kolega Krzysztof chciał to widzieć)

          10. Właścicielem Jagiellonii jest grupa zamożnych inwestorów, a GKS – ratusz miejski. To jest szach i mat, na tym dyskusja powinna się zakończyć. Nie ma sensu porównywać g… z czekoladą.

          11. Siejecie defetyzm Panowie.

            Ja również nie jestem jakoś zapatrzony w GKS. Staram się jednak patrzeć na to realnie.
            GKS ma więcej do zaoferowania niż Zilina choć jest to moim zdaniem dobry klub i odpadnięcie z nimi nie będzie w moim odczuciu blamażem. GKS to jednak tak jak piszecie świeżak w pucharach więc takie rzeczy mogą się zdarzyć.

            Mimo to jednak ja obstawiam, że wygrają z Ziliną i tak mniej więcej 2-1. Nie wiem czy to jednak starczy do awansu.
            Co do aspiracji GKS do FL LK, jak nie będzie ludogorca to GKS się nie dostanie, tak obstawiam. Za dużo silnych marek w gronie rozstawionych w Q4 LK a i tak Ludogorec to 60/40 dla Bułgarów.
            Mniej więcej tak oceniam ich poziom na obecną chwilę.

            Samo Katowice jednak to jedno z lepiej rozwijanych miast w Polsce. GZM to ponad 2mln więcej niż Podlasie, Śląsk 4x więcej. Zarobki, sponsoring tu jest raczej Śląsk w przewadze nad Podlasiem czy Białymstokiem.
            I zaryzukuje stwierdzenie, że większe zainteresowanie byłoby na mecz GKS-Rangers niż Jagiellonia- Rangers. Moim zdaniem w rejonie Śląskim jest dużo więcej uśpionej bazy kibicowskiej.
            I to też nie jest tak, że te pule kibicowskie są mocno sztywne na Śląsku. Oczywiście pomijam fanatyków ultrasów, ale kibic interesujący się piłką skoro może kibicować Polsce, Realowi, to nawet będąc z Bytomia to na taki mecz też by się wybrał.
            Dla mnie więc pisanie i umniejszanie GKS-owi odnośnie bazy kibiców to taki średni argument.

            Heniek
            „Brakuje im podstaw, fundamentów” – Jakie to podstawy i te fundamenty?
            Dla mnie podstawą i fundamentem by przeciągać sukces z poprzedniego roku jest stabilizacja składu i utrzymanie kręgosłupa drużyny. Wydaje mi się że taki kręgosłup został utrzymany i nawet wzmocniony.

            Sam budżet wyłączając transfery jest porównywalny do Jagielloni. Transfery których dokonała wypromowała nie w 23-30 lidze w Europie tylko w klubie który osiągał wyniki sportowe w Europie podciągając tym samym całą ligę.

            Więc to też nie jest tak, że Jaga jakoś mega odstaje od GKS.

            Natomiast co do zarządzania to zgadzam się, to że miasto sponsoruje na dłuższą metę nie wróży nic dobrego. Zmieni się samorząd zmieni się prezes i klub zaczyna odnajdywanie swojego DNA od początku. Ścieżka będzie od nowa tworzona. To jest generalnie system który ja nie jestem zwolennikiem, bo samorząd jest zmuszony działać populistycznie ze względu na bazę kibiców,

          12. @Spokojna Woda

            No i bardzo sie ciesze, ze sie ze mna zgadzasz.
            Ja bym GieKSy aż ogórkami nie nazwał, ale też spośród rozstawionych ekip Q2, wiekszosc byla na pewno mocniejsza od nich niż słabsza.
            Pelna zgoda, ze jesli jakos przepchna Zyline to z Hapoelem musialaby sie nagle trafić im jakiś jeden świetny mecz a w Q4 turbo kumulacja szczęścia w losowaniu. Wątpliwe.

          13. Kibice w aglomeracji śląskiej są mocno podzieleni. Ludzie z Zagłębia nigdy nie będą za Gieksa.
            Ruch i Gieksa to odwieczni rywale.
            To jest tak, jakby kibic Cracovii na Wisłę poszedł, bo w sumie też Kraków.
            A tych “uśpionych” kibiców, to może i jest więcej niż na Podlasiu, ale oni – znowu – niekoniecznie chcą być za Gieksa no i żeby ich obudzić to potrzebna jest długoterminowa strategię, której kluby miejskie nie posiadają.
            Podsumowując- z klubów ekstraklasy, Gieksa jest jednym z najsłabszych kandydatów jeśli chodzi o szanse na to, że stanie się jakaś silna Polską piłkarska marka.
            Ale Ziline mogą przejść, szanse na FL też mają- jakieś 10%

          14. Już pomijam te wyliczenia kogoś:
            0.8*0.8*0.8 i wychodzi, że mają 50% szans na awans xd
            Na takim poziomie są właśnie argumenty za Gieksa 🙂

          15. @Krzysztof choćby właściciela, który nie zmieni się z tak błahego powodu, jak wybory, które mogą obrócić politykę klubu o 180 stopni.

          16. @Tez Wojtek

            Luzuj z tym IksDe, bo to byly policzone matematycznie szanse ale GÓRNIKA 🙂
            (by Stanislaw)

          17. Odnośnie jeszcze tej krytyki dla GKS.

            Ciekawe jest również tabela szans w tym sezonie na poszczególne miejsca w ekstraklasie.
            Wynika z nich, że GKS jest 6 siłą Ekstraklasy.
            Nie lubię się posługiwać modelami Piotra Klimka, ale w tym przapadku nie znalazłem innych prognoz.

          18. Mam jeszcze jedną ciekawą statystykę którą warto przytoczyć odnośnie szans Górnika GKS.

            Otóż, w poprzednim sezonie były to dwie najlepiej punktujące drużyny u siebie.

            Jeżeli chodzi o wyjazdy, to o ile Górnik jeszcze jakąś tam formę miał, to GKS na wyjazdach był po prostu kiepski.

            GKS 17 pkt na wyjazdach. U siebie 33 pkt
            Górnik 22 pkt na wyjeździe. U siebie 34 pkt
            Co ciekawe Lech odwrotnie, U siebie zupełnie przeciętnie, na wyjazdach najlepszy w lidze.

            Także Panowie poczekajmy z osądami są dwa mecze przekonamy się wszyscy w czwartek.

        2. Krzysztof
          Gdy mam jakieś wątpliwości odnośnie perspektyw danego zespołu to lubię sobie zerknąć na kursy bukmacherskie. Nie jest to idealne źródło wiedzy, ale jednak w grę wchodzą tutaj pieniądze, więc wycena szans powinna być w miarę rzetelna.

          U jednego z polskich bukmacherów są zakłady na to czy dany zespół zakończy sezon w górnej w połówce tabeli.

          Na Górnika kurs na top9 w tabeli jest kurs 1,08 – 8 groszy za każdą postawioną złotówkę.
          Na GKS na to samo zdarzenie jest kurs 4 czyli wygrana 3 złotych z każdej postawionej złotówki l.

          8 groszy vs 3 złote- robi wrażenie.

          1. Wycena buków to pochodna tego jak ludzie chcą stawiać swoje pieniądze. To jest „mądrość oczekiwań tłumu” a nie mądrość buka

          2. To ja zapytam co jest pierwsze?
            Kursy czy obstawianie, bo wg mnie niczego nie obstawisz dopóki jakiś bukmacher nie wystawi kursów, które później są skorygowane na bieżąco. Natomiast ludzie rzeczywiście są w stanie wytypować kto będzie walczył o podium i GKS nie należy do faworytów walki o podium, ani nawet top5.

          3. No dobrze jest taki kurs jaki jest.

            Śmiem jednak twierdzić, że GKS nie zasługuje na to by u buka znajdować się niżej niż:
            Cracovia, Korona, Wisła K. , Wieczysta, Śląsk

            Ale tak jeśli uznać, że kursy są jakąś miarą to tak, szanse GKS są nisko oceniane.

            Pomimo tego zostanę przy swoim, dla mnie widać plan, stabilność i konsekwencję w działaniach GKS-u.
            To są dla mnie bardzo ważne elementy które jak widać są nie wciąż niedoceniane, a wyżej stoi wciąż koncepcja i strategia działań na „hura” jak Widzew.

          4. @Krzosztof
            Widać, że zupełnie się nie rozumiemy, a w pierwszej kwestii stoją kwestie właścicielskie i historyczny fakt, że klub miejski nigdy nie był zarządzany z sukcesami na dłuższą metę.

          5. @Adam L
            Odnośnie kursów:
            -po pierwsze kursy są ustalane tak, żeby bukmacher coś zarobił
            -po drugie kurs startowy (zaraz po pojawieniu się na stronie) rzeczywiście jakoś tam odzwierciedla nastroje wśród specjalistów
            -po trzecie kurs startowy zmienia się wraz z tym jak obstawiają ludzie, tzn jeżeli nikt nie stawia na GKS w top9 to jego kurs będzie rósł. A to jak ludzie obstawiają niekoniecznie już jest rzetelną oceną szans danego zespołu
            Kursy są jakimś tam wyznacznikiem, ale z dużym marginesem błędu, bo podstawowy cel jaki przyświeca bukmacherom to zarobek. W ekstremalnym przypadku: jeżeli weźmiemy pod uwagę mecz np Raków-Valetta to początkowy kurs na Valettę będzie typu 10, ale jeżeli wszyscy będą stawiać na Valettę, to ten kurs znacznie poleci w dół. Czy to można nazwać realną oceną?

          6. @blind_man
            ” W ekstremalnym przypadku: jeżeli weźmiemy pod uwagę mecz np Raków-Valetta to początkowy kurs na Valettę będzie typu 10, ale jeżeli wszyscy będą stawiać na Valettę, to ten kurs znacznie poleci w dół. Czy to można nazwać realną oceną?”
            –
            Można – jeśli obstawiają sędziowie i piłkarze zainteresowanych drużyn 😛

      1. Na razie Twente jest dosyć daleko od awansu i gry z Górnikiem. Szykuje się raczej rywalizacja z Ferencvarosem.

        1. My bad. Już mi się pomieszało kto gra w wygranym a kto z przegranym.

          Nadal – Fradi do pyknięcia dużo bardziej niż Fenerbahce, chyba że Górnik zaskoczy już jutro:)

    2. ja się łudzę, że GKS i Raków 2 rundę chcą przejść na stojąco, a mityczna świeżość wjedzie od sierpnia 🙂

  4. @Bobek90
    O ile rozumiem, to rozchodzi Ci się o nazbyt optymistyczne wizje, zwane też pompowaniem balonika. Ja nie rozumiem o co chodzi z tym pompowaniem balonika. Przecież to nie jest tak, jak to często przed wielkimi imprezami (nie tylko piłkarskimi), że dziennikarze (najczęściej ramię w ramię z działaczami) rzeczywiście pompują balonik, wszem i wobec zapowiadają jakie to sukcesy odniesiemy, przypinają medale zanim w ogóle zawody się zaczną. Często czynią to zupełnie bezpodstawnie.
    To, że tutaj Patronus, albo ja, albo inny Krzysztof napiszemy, że po losowaniach Q3 jesteśmy bliżej 4 niż 3 zespołów w FL to nie jest pompowanie balonika. Skupianie się na optymistycznych scenariuszach zamiast na negatywnych, to też nie jest pompowanie balonika. Zresztą ja bardzo często piszę, o zagrożeniach i o tym, że eliminacje mogą pójść w drugą stronę. Bo po prostu mogą. Jestem w pełni świadomy, że optymistyczne scenariusze nie zawsze się sprawdzają. Natomiast generalnie raczej skupiam się na pozytywnych aspektach i na patrzeniu co może pójść dobrze, a nie na tym co może pójść nie tak. Po co mam się martwić na zapas.
    Ty masz swoje zdanie, Ty jesteś bardziej ostrożny w ocenie stanu na teraz i tego co może być za chwilę i bardzo dobrze, dlaczego nie. Wyrażasz swoje opinie, Tylko po co przestrzegasz przed wygórowanym optymizmem i pompowaniem balonika? Przecież wygórowany optymizm, nawet jeśli rzeczywiście nim jest, nie ma znaczenia, jest to tylko czyjaś tam opinia.
    Żeby było trochę merytorycznie.
    Wymieniłeś kilka klubów, które według Ciebie kiedyś również aspirowały to bycia w top PL i bycia konkurencyjnym w Europie: Wisła, Śląsk, Polonia, Legia, Lech, Groclin. Trzy z nich to w ogóle inna bajka i moim zdaniem nawet do dzisiejszego Górnika nie ma co porównywać: Polonia, Śląsk, Groclin. Polonia to była fanaberia jak sam napisałeś nieudolnego prezesa/właściciela. Groclin to taka dzisiejsza Wieczysta z tym że z kilkudziesięciokrotnie mniejszego miasta. Śląsk hmm, szczerze mówiąc nie do końca pamiętam, historię z czasów Solorza, ale sukcesów za bardzo nie mieli i też ten projekt Solorza nie trwał zbyt długo.
    Zostaje Wisła, Lech i Legia.
    Wisła opierała się o Cupiała, niestety lata jej świetności przypadały na ten trudny okres eliminacji EP, gdzie się co rusz trafiało na Barcelony czy inne Reale. Swoją drogą gdyby nie Lewadia Tallin wszystko mogło się potoczyć inaczej…, ale być może Cupiałowi brakło rzeczywiście cierpliwości.
    Lech jest budowany na spokojnie od kilkunastu lat i dopiero teraz to przynosi efekty (stąd można by wysnuć wniosek, że na pewną stabilizację i sukcesy w przypadku dajmy na to Górnika również należało by poczekać kilkanaście lat, ale teraz jest inna koniunktura, inne możliwości). I Lech, moim zdaniem, jest najbliżej osiągnięcia stabilności sportowej i finansowej na poziomie LE (a może nawet ostatniego koszyka LM). Myślę, że jest też blisko zdominowania naszej ligi.
    Legia: eh, no niestety brak stabilności i cierpliwości nie pozwala temu klubowi na stały spokojny rozwój. Może teraz się coś zmieni?
    Dawniej problem był też taki, że była jedna Wisła i kawałek Groclinu, jedna Legia i trochę Lecha (albo na odwrót), a na koniec pół Cracovii lub poł Piasta.
    Co do przyszłości:
    Jagiellonia: idzie chyba podobną drogą do Lecha (a może nawet lepszą, bo spokojniejszą, bez uwiązania się ciągłą walkę z Legią). Ja jestem spokojny o byt tego klubu.
    Raków: zgadza się, ten klub opiera się w dużej mierze o właściciela, ale jemu chyba cierpliwości nie brakuje. Gdyby nie stadion, to również można by było być spokojnym.
    Górnik i Widzew: są na pewno najbliżej za ww czwórką, a co z nich będzie to się okaże. Myślę, że Podolski ma jakąś tam wizję i że to zmierza w dobrym kierunku. Trochę gorzej z Widzewem, no ale to projekt najmłodszy i musi popełniać błędy.
    Są jeszcze inne polskie kluby mniejsze i większe, które będą czekać na potknięcia innych i będą chciały wykorzystać swoją szansę. I tu moim zdaniem jest największe pole do optymizmu. Nie ma tylko Legii lub tylko Lecha lub tylko Wisły, gdzie jak ten jeden klub zawiedzie, to nie ma nic innego. Gdy niecałe 10 lat temu mistrza nie potrafił zdobyć Lech lub Legia, to zdobywały go Cracovia/Piast/Zagłębie dla których był to sukces sam w sobie i w żaden sposób nie był on impulsem do budowania czegoś większego. Teraz jest inaczej. Zresztą już „przypadkowy mistrz” Jagiellonia pokazał, że może być inaczej. Teraz ja bym się nie bał, że mistrza czy puchar zdobędzie dajmy na to Motor albo Radomiak (a i szanse na to są zdecydowanie mniejsze niż 10 lat temu), bo w tych klubach widać entuzjazm i chęć budowania czegoś więcej, a jeżeli dodamy do tego łatwą ścieżkę do FL od następnego sezonu (i miejmy nadzieję, że na długo), to daje to bardzo dobre perspektywy nie tylko dla klubu (ułatwiony rozwój), ale i dla całej ligi.

  5. Ja przed rewanżami chciałbym poruszyć teoretyczną kwestię tego, ile Ekstraklasa ma zespołów zdolnych do gry w Lidze Konferencji, bo zauważyłem, że ostatnio panuje tutaj zbyt zdecydowany optymizm względem stanu faktycznego; mówi się, że Czesi mają „tylko” trzy zespoły, ktoś inny snuł plany wyprzedzenia Turcji przez Ekstraklasę, w której 1/3 ligi to poziom Ligi Konferencji. Panowie, to, że liga jest relatywnie wyrównana, nie znaczy jeszcze, że ma dużo kompetytywnych zespołów, a na razie nasze cztery zespoły z poprzedniego sezonu były jednorazowym wybrykiem. Dotychczas naszym maksimum były ledwo dwie drużyny, przy których Czesi wyglądają jak mocarze. Prawda jest taka, że już w tym sezonie, w kontekście megakryzysu Legii, nie mogliśmy skompletować kompetytywnej „piątki”. GKS, niezależnie od wyniku z Żiliną, to zespół w Europie kompletnie od czapy. Nowobogacką Jagiellonię traktujemy już jak wielki klub pokroju Lecha czy Legii, wobec którego mamy europejskie wymagania każdego roku.

    Jeśli porównać ligę polską z ligą czeską i turecką, to nasza jest zdecydowanie najrówniejsza; zespoły z miejsc 5–16 ligi czeskiej biłyby się u nas o utrzymanie, ale z drugiej strony trzecia Viktoria Pilzno, z wyjątkiem Lecha i Legii, to inna finansowa półka niż zespoły z miejsc 3–16 Ekstraklasy. Górnik pod względem potencjału finansowego to rejony czwartej drużyny czeskiej ligi. Warto tutaj też dodać, że łatwiej budować nieskoncentrowaną ligę, gdy ma się 38 milionów ludzi zamiast 10 milionów. Ile u nas jest dużych ośrodków miejskich, których potencjał jest marnowany? Śląsk i Lechia, kluby z dużych miast i z ogromnymi stadionami, odkąd grają w Ekstraklasie, grają kaszankę bez europejskiej przyszłości. A myślenie do przodu? Według ostatniego raportu finansowego Ekstraklasa jako całość w ostatnim roku wydała mniej na szkolenie niż w raporcie dotyczącym roku poprzedniego. O czym my mówimy? Mamy naturalny perk względem małych, 5–15-milionowych krajów, ale czy to zwalnia nas z potrzeby długoterminowej polityki w kontekście, w którym finansowo jesteśmy cienkimi bolkami nawet przy Turcji, która też idzie tą drogą? Belgowie albo Portugalczycy już na przykład mają dużo szerszy wachlarz: od szkolenia na światowym poziomie po budowany dekadami skauting konkretnych rynków.

    A właśnie: Turcy. Już sama wielka trójka daje im teoretycznie trzy zespoły na poziomie Ligi Konferencji. Trabzonspor to czwarty. Kilka kolejnych zespołów to finansowo poziom raczej ponad Górnikiem. O czym my więc mówimy? W ostatniej dekadzie wpływy zespołów Ekstraklasy wzrosły ponad dwukrotnie — to jest potężny impuls do przodu, ale mam wrażenie, że niektórym przesłonił zdrowy rozsądek. Ekstraklasa przez lata była niedoszacowana w tym względzie, że w Europie robiliśmy dużo gorsze wyniki od lig z malutkich państw. Pod tym względem ostatnie lata to powrót do normalności, w której liga niemal 40-milionowego kraju zazwyczaj jest bardziej kompetytywna niż liga kraju liczącego 6 milionów, jak Dania. Ale czy my, jako liga, a nie pojedyncze kluby, robimy coś poza płynięciem z nurtem? My Turcji, wbrew panującemu tu przekonaniu, nie weźmiemy szeroką ławą, bo oni, mimo mało wyrównanej ligi, zawsze będą mieli ławę, by wesprzeć swoją czołówkę. Jeśli nie ilością ani jakością, to czym? Szkoleniem na pewno nie, skoro polskie kluby wydały mniej, czyli tendencja nie zmierza w tę stronę. Portfelem? W ostatnim raporcie tylko czterem naszym zespołom udało się przekroczyć próg 100 mln zł przychodów, z czego jeden — Legia — odpadł w przedbiegach ze względu na katastrofalne zarządzanie składem.

    Jest nieźle, jest diametralnie lepiej, niż było kilka lat temu, ale pompujecie balonik, który nie ma żadnego pokrycia w fundamentach, tylko w chwilowych okolicznościach — żniwach z poprzedniego sezonu. Nasz realny potencjał, bez przełomów w innych aspektach, to 2–3–4 zespoły w normalnych okolicznościach. Ten sezon jest szczególnie delikatny z tego względu, że nasz zdecydowanie najbogatszy klub, z największym współczynnikiem, zagubił się w eterze. Gdyby nie to, byłbym relatywnie spokojny o trzy miejsca.

    1. Bardzo dobry wpis, jakbym miał go podsumować w ramach WojtekAI (xD) to: „większość polskich kibiców nie rozumie różnicy pomiędzy BYCIEM silną ligą (którą ESA jeszcze nie jest) a STAWANIEM SIĘ silną ligą (co ewidentnie następuje)”.

      Zobaczymy jak to będzie w Polsce z cierpliwością rozłożoną na długie lata – Rutkowscy budowali w Poznaniu projekt przez 20 lat zanim od się znalazł względnie w miejscu w którym chcieli.

      1. Rutkowscy budowali ten projekt 20 lat bo nie było inne drogi by utrzymać ryzy finansowe i się nie zadłużać.

        Inne kluby nie poszły tą drogą, nawet te najpotężniejsze i teraz są gdzie są(Wisła, Widzew, Górnik, Legia, Pogoń)

        Generalnie ja mam takie poczucie, że ta nowa umowa z praw tv, rosnąca koniunktura doprowadziły do sytuacji, że dziś wszystkie kluby w Polsce nawet bez Pucharów były by w stanie osiągać zysk netto i się utrzymać w lidze.

        Osobiście ja jestem z tych co uważają że w niedługim czasie zagrozimy Turkom, Holendrom, Belgom.

        Moim zdanie jest typowo Polskie:
        Większość Polskich kibiców po tylu latach nie powodzeń wciąż skupia się dlaczego taki awans się nie uda, doszukując się na siłę Naszych słabości, a nie spogląda na Nasze przewagi względem tych lig.

        To samo odnośnie Turcji,
        1,2 biliona zadłużenia, 5000 ludzi na różnych szczeblach klubowych zamieszanych w korupcję od fizjoterapeuty przez kapitana Fenerbache kończąc na prezesie, 350/500 aktywnych sędziów miało konta bukmacherskie,
        olbrzymia inflacja w kraju, populistyczny system finansowania klubów przez rząd lub biznes powiązany z rządem.
        Słaba szkółka, infrastruktura, poziom organizacyjny, złe proporcje składu zarówno zagraniczni/krajowi jak i młodzi/starzy – top3 najgorszy wg raportu UEFY.

        Jakby to było u Nas to ja nigdy nie spoglądałbym w górę na ich miejscu tylko w dół

    2. Kompetetywna piątka:
      Lech, Legia, Jagiellonia, Raków, Górnik, Widzew.

      W dalszej przyszłości Wisła wejdzie w miejsce Rakowa (tutaj bez stadionu ciężko będzie stworzyć samofinansujący się Klub).

      Ciekawym przykładem jest Jagiellonia-to Klub, który bez bogatych inwestycji ze strony Właściciela, w ubiegłych dwóch latach z europejskich pucharów uzyskała przychód ok 20 mln EUR z pucharów i 15 mln EUR z transferów-dokładając pieniądze z praw transmisyjnych, biletów, dnia meczowego- spokojnie to wystarcza do przechodzenia fazy ligowej LK.
      Myślę, że Górnik nie ma gorszych perspektyw.
      Legia i Lech to już spokojnie zespoły na LE (Legia obecnie z problemami finansowymi, ale to jedyny Klub ze stolicy, siły ciążenia będą tutaj bardzo pomagać).

      W przyszłości Widzew i Wisła z bazą ponad 50 tys. kibiców też mają perspektywy żeby grać na poziomie LE.

      Żeby nie było nie piszę tego w kontekście ścigania się z Turcją, raczej trwałego zadomowienia się na poziomie top12.

      1. Adam, pamiętam, jak w którymś momencie poprzedniej dekady wydawało mi się, że taka „kompetytywna” piątka była blisko: Legia, Wisła, Lech, Śląsk i Polonia. Koniec końców okazało się, że Wisła Cupiała się skończyła, Wojciechowski nigdy nie nauczył się mądrze wydawać pieniędzy i zaraz się znudził, Solorz miał węża w kieszeni, a samym szczytem było mistrzostwo Lenczyka. Lech przez całą dekadę nie potrafił powtórzyć gry na wiosnę. Nie zawiodła tylko Legia Leśnodorskiego, która regularnie grała w pucharach.

        Wiem, że czasy są inne, a Ekstraklasa jest ponad dwa razy bogatsza, ale w dalszym ciągu kompetytywna piątka klubów to wishful thinking, szczególnie biorąc pod uwagę, że Widzew nie pokazał jeszcze absolutnie niczego poza przepalaniem pieniędzy, natomiast Górnik w ostatnim raporcie finansowym miał mniej niż 60 mln zł przychodów. Na akademię też rzuca symbolicznymi pieniędzmi. Bardzo życzę Podolskiemu, by zbudował w Zabrzu solidny klub, ale póki co nie ma tam argumentów finansowych ani zapleczowych, by aktualnie traktować ten projekt jako naszą pewną kartę w europejskich pucharach.

        Co do Jagiellonii, zamiast gdybać o milionach, wystarczy spojrzeć na ostatni raport: 130 mln zł przychodów dzięki pucharom. Połowa tego, co Legia, i połowa budżetu Lecha na ten sezon. Okej, wpadło im teraz sporo pieniędzy ze sprzedaży zawodników, ale wiesz, jaki jest ich problem? Bez pucharów spadają już do 60 mln. I właśnie dlatego podoba mi się, że sukces nie zamącił im rozsądku i zamiast rzucać się na wyścig zbrojeń, którego nie mogliby wygrać, planują rozbudowę bazy, mając już zabezpieczone 50 mln zł wkładu własnego. Jasne, może się zdarzyć, że w tym roku nie będzie pucharów, bo zabraknie wystarczających wzmocnień zespołu. Będzie jednak cała nowoczesna infrastruktura pod akademię, która w przyszłości może przynieść dużo większy zwrot niż jeden sezon w Lidze Konferencji.

        Popatrz, jak wielkie w polskiej skali kluby — Wisła czy Groclin — waliły się w momencie, w którym właścicielom się znudziło i przestawali dokładać kasę. Akurat w dzisiejszych realiach Wisła to klub mogący spokojnie generować coś w rodzaju 40–60 mln zł przychodów. Ma historię i kibiców, więc rzeczywiście potencjalnie mogłaby się stać solidnym zespołem z czołówki Ekstraklasy sama z siebie. Raków już bardziej mnie martwi. Ten projekt poza osobistym zaangażowaniem Świerczewskiego nie ma finansowego prawa bytu.

        PS. Jakby Legia i Lech były klubami spokojnie na poziomie LE, to spokojnie grałyby w niej co roku, tak mi się wydaje 🙂 Aczkolwiek zgadzam się, że docelowo powinny być na poziomie LE oraz że powinniśmy zmierzać do tego, by top 12 było naszą normalnością.

        1. Podział przychodu lig wg raportu UEFY:
          Czechy:
          TV revenue: 8,5
          Commercial: 44
          Gate revenue: 16,7
          UEFA revenue: 38,7
          Other Revenue: 13,2
          Total Revenue: 121,5
          % UEFA/TOTAL – 32%
          Net Equity(Aktywa vs zadłużenie): 36mln
          Jak myślisz co by się stało z Czeskimi klubami bez tego finansowania z UEFY?
          Polska
          TV revenue: 51
          Commercial: 74
          Gate revenue: 28,3
          UEFA revenue: 12,7
          Other Revenue: 17,8
          Total Revenue: 183
          % UEFA/TOTAL – 7%
          Net Equity(Aktywa vs zadłużenie): -65 mln

          Grecja:
          TV revenue: 32,5
          Commercial: 63
          Gate revenue: 34,6
          UEFA revenue: 18,7
          Other Revenue: 23,8
          Total Revenue: 172
          % UEFA/TOTAL – 11%
          Net Equity(Aktywa vs zadłużenie): +6mln

          Turcja:
          TV revenue: 73,8
          Commercial: 292
          Gate revenue: 86,5
          UEFA revenue: 60,8
          Other Revenue: 21,1
          Total Revenue: 534
          % UEFA/TOTAL – 11%
          Net Equity(Aktywa vs zadłużenie):: -766 mln Euro -> Najgorszy wynik W Europie.

          1. Tutaj ostatnie;
            Liga Przychody ogółem Przychody UEFA Udział UEFA Kapitał własny netto
            Czechy 162 mln € 50 mln € 31% +92 mln €
            Polska 241 mln € 33 mln € 14% –18 mln €
            Grecja 231 mln € 56 mln € 24% +6 mln €
            Turcja 877 mln € 65 mln € 7% –275 mln €

            Na pewno top 3 miałoby sporą dziurę budżetowa do zarządzenia. Ale jaka jest twoja teza? W Polsce chyba tylko Lech i Legia w planowaniu budżetu wliczają puchary, a i to nie zawsze, w tamtym roku Legia z transferami czekała do samego końca. Uważasz że szacując przychody Jagiellonii jest już czas by z góry zakładać ich grę w fazie ligowej?

          2. To co tu napisałem, to są sprawozdania finansowe, przynajmniej to co zostało dostarczone do UEFY.
            Więc trochę to się różni od Budżetu.
            Z danych które ty i ja przedstawiamy wynika, że jesteśmy 1,5xWięksi od Czechów pomimo mniejszych wpływów z UEFY. Różnimy się jednak tym, że ich przychód jest bardziej scentralizowany skupiony wokół 3 klubów a dodatkowo jest element skali.

            Jeżeli chodzi natomiast o Turcje, tu też jest mocno scentralizowany przychód. Co więcej wielka trójka po prostu nie może upaść stąd tak duże wpływy różnych biznesów.
            Na teraz wygląda to potężnie i przy pierwszym drugi spojrzeniu nie ma co się porównywać.
            Dla mnie Turcja to jest rozpędzony pociąg który ciągle przyśpiesza ale jest już bez hamulców, i zamiast się ewakuować to coraz więcej ludzi dokłada się do tego.
            W tej lidze nie ma nic zdrowego jeśli chodzi o piłkę.
            Rozumiem, raz zainwestować i pocisnąć by jakieś tam cele sportowe zrealizować. Tu jednak mamy doczyniena z systemowym dorzucaniem do pieca, byleby 20 mln Turków uszczęśliwić i mieć wsparcie kibiców.
            Wyobrażacie sobie Galatasaray ogłasza bankructwo? Ja sądzę, że byłby to koniec ery Erdogana i futbolu w Turcji na długie lata. Ale tam na restrukturyzacje ligi jest już za późno moim zdaniem. W związku z tym będzie kasa palona na kolejnych osimnehów, Asensiów itd. byle by to przedłużać.

            Kolejna liga to Grecja, Polska liga już ich wyprzedza, ale znów tam jest duża centralizacja przychodów wokół wielkiej 4. Tak duża jest koncentracja wpływów z praw tv, że te 4 czy 5 klubów same negocjują umowę od reszty ligi.
            I do czego to doprowadziło? Warto spojrzeć na średnią ilość kibiców, albo chociaż spojrzeć jaka była frekwencja na meczu Aris-Levadiakos?
            Trochę jakby zamknąć ekstraklasę Legię, Wisłę, Widzew, Górnik, Lech w 3 lidze polskiej.
            Tam nie ma obecnie opcji na rozwój, a liga jest skazana na te 4 kluby. Które owszem, mają zdrowe finanse, ale progres ligi jest zahamowany.

            Nie mówię, że jutro zaczniemy być we wszystkim lepsi od tych lig. Nawet wątpię, czy za 5 lat zrobimy zbliżone transfery jak Galatasaraye. Nawet mi na tym nie zależy. Wolę, żeby Polskie kluby były jak Borussia Dortmund, Bodo, Basel aniżeli kluby Tureckie.

            Jeżeli ktoś myśli, że Ja mówiąc 'Wyprzedzimy Turcję” Mam na myśli, że Lech za 5 lat będzie się ścigał na transfery z Galatasaray – to nadajemy na zupełnie innych falach.
            Ja liczę, że nasza skala sprawi po prostu, że ktokolwiek nie będzie w top5, będzie miał :
            – zdrowe finanse
            – stabilny skład
            – dobry skauting, więcej młodzieży – Wysoki wskaźnik młodych/starych
            – dobre szkółki, więcej polaków – wysoki wskaźnik polaków/zagranicznych
            – dobra promocja(wyniki), sprzedawał graczy po 10-20 mln euro.
            – Dobrą bazę kibiców

            Tyle. Moim zdaniem to zupełnie wystarczy na Turcję Czechy Grecję. Efekty sportowe same przyjdą.

        2. No, ale czy Lech jest od daleko od LE?

          W przyszłym roku Mistrz Polski z urzędu miał gwarantowane miejsce w LE, zdobywca Pucharu Polski będzie zaś jeden dwumecz od LE (gdzie wg schematu rozstawień do rozstawienia wystarczy współczynnik 15, a wszyscy nierozstawieni rywale są słabsi lub na podobnym poziomie co nasi pucharowicze).

          Od poprzedniej dekady sporo się zmieniło:
          1) Rozszerzono rozgrywki z 80 do 108 zespołów (na czym mocno skorzystały min. polskie zespoły)
          2) Polscy kibice mają o wiele więcej pieniędzy niż 10 -15 lat temu
          3) Zbudowaliśmy ranking dzięki, któremu stosunkowo łatwo będzie się zahaczyć do jakikolwiek rozgrywek, już w tym sezonie widać ile podpórek mają nasze zespoły -Lech-2 podpórki, Górnik-2 podpórki, Jaga-1 podpórka.
          W przyszłym będziemy 2 gwarantowane miejsca, 1 miejsce z 2 podpórkami, 1 miejsce z 1 podpórką i 1 miejsce bez podpórek. Realnie powinniśmy wprowadzać 3-4 zespoły do fazy ligowej.

          Piszesz, że 60 mln przychodów Jagi bez pucharów to mało, ale czy zespoły z 4-5 miejsc z Czech, Danii, Norwegii, Szkocji generują jakieś wyższe przychody?

          1. No chyba nie każdy ma taką drogę do Ligi Europy/jakiejkolwiek fazy ligowej co mistrz Polski? Poza tym dla mnie zespoły spokojnie na LE to takie które spokojnie sobie w tej fazie ligowej LE radzą. Widziałeś jakie marki tam grają? To jest naprawdę duży skok w porównaniu z LK.

            Nie chce mi się powtarzać więc pozwól że zacytuje sam z siebie… z tej dyskusji.

            „zespoły z miejsc 5–16 ligi czeskiej biłyby się u nas o utrzymanie, ale z drugiej strony trzecia Viktoria Pilzno, z wyjątkiem Lecha i Legii, to inna finansowa półka niż zespoły z miejsc 3–16 Ekstraklasy. Górnik pod względem potencjału finansowego to rejony czwartej drużyny czeskiej ligi. Warto tutaj też dodać, że łatwiej budować nieskoncentrowaną ligę, gdy ma się 38 milionów ludzi zamiast 10 milionów.”

            „Ekstraklasa przez lata była niedoszacowana w tym względzie, że w Europie robiliśmy dużo gorsze wyniki od lig z malutkich państw. Pod tym względem ostatnie lata to powrót do normalności, w której liga niemal 40-milionowego kraju zazwyczaj jest bardziej kompetytywna niż liga kraju liczącego 6 milionów, jak Dania.”

          2. Jeszcze raz na temat ścieżki do fazy ligowej pucharów (dla innych zespołów niż MP)

            1) Zdobywca Pucharu Polski- rok temu: 4 rundy żeby dostać się do LE (żeby dostać się do LK-margines 1 porażki na 4 rundy), obecnie 1 runda do LE, w razie porażki gwarantowana LK

            2) Wicemistrz Polski- rok temu start od 2 rundy LK, 3 rundy do przejścia bez marginesu porażki, za rok start -w 2 rundzie LM, potrzebna 1 wygrana w 3 rundach żeby dostać się pucharów.

            3) 3 zespół z Ligi- rok temu start od 2 rundy LK, 3 rundy do przejścia bez marginesu porażki, za rok start -w 2 rundzie LE, potrzebne 2 wygrana w 3 rundach żeby dostać się pucharów (margines 1 porażki)

            4) 4 zespół z ligi- rok temu nie startował, za rok start od II rundy LK.

            Jakby nie patrzeć w ciągu zaledwie dla każdego naszego zespołu awans do fazy ligowej pucharów znacznie się poprawił od gwarancji miejsca w fazie ligowej, po dodanie opcji 1/2 marginesów wpadki, po opcję startu w eliminacjach dla zespołu, który nie miał prawa startować w pucharach. Co najlepsze benefity z tego tytułu do tej pory czerpali Czesi oraz Grecy, za rok my zaczniemy czerpać z tego tytułu korzyści-biorąc pod uwagę ranking nabity przez ostatnie dwa sezony -27 punktów, jeżeli nie nastąpi jakaś wpadka to przy punktowaniu minimum 6-7 pkt na sezon w kolejnych 3 latach nie powinniśmy być zagrożeni przez następne 4 sezony w top12.

          3. *W ciągu zaledwie dwóch lat.

            W poście powyżej zapomniałem dodać, że zmieniła się też sytuacja związana w rozstawieniami.
            Jeszcze 3 lata temu żaden w naszych zespołów nie był rozstawiony w ostatniej rundzie LK, co groziło wylosowaniem rywala spoza naszej półki (top5 bądź silny zespół z Belgii czy Holandii). Gdy Legia wylosowała w Midtjylland to 3 lata temu odbieraliśmy to jako korzystne losowanie bo rywal wydał się faworytem dwumeczu, ale przynajmniej w zasięgu.

            Obecnie mając rozstawienie w 4 rundzie LK grozi nam wylosowanie 1 zespołu poza zasięgiem (Getafe), reszta jest spokojnie w zasięgu lub słabsza. Za rok wprowadzenie 4/5 zespołów to będzie porównywalne zadanie jak wprowadzenie 2/4 zespołów rok czy dwa lata temu.

          4. Jeszcze słowo na temat marek grających w LE

            Masz rację, że przeskok jest spory, ale w ostatnich 4 sezonach na rozkładzie mamy:

            -Fiorentiną (2 razy),
            -Villareal,
            -Betis,
            -Aston Villa,
            -Chelsea,
            -Szachtar (2 razy),
            -Kopenhaga
            -AZ Alkmar

            Naliczyłem 10 wygranych z zespołami, które spokojnie łapią się do pierwszych dwóch najsilniejszych koszyków w LE.

          5. ” w ostatnich 4 sezonach na rozkładzie mamy…” wszystko prawda, ale od czasów Groclinu czekam, aż wyeliminujemy w dwumeczu kogoś typu WHAW!

          6. Hetman
            Masz rację, natomiast chciałem zauważyć, że w pojedynczych meczach już teraz potrafimy sprawiać niespodzianki. Wg mnie czołowe zespoły z top5 mogą trochę rotować składami, mogą być mniej zmobilizowane na wyjazdowe spotkania z nami co trochę ułatwi nam zdobywanie punktów w tych rozgrywkach.

            Pamiętam, że gdy Legia w 2016/2017 awansowała do LM to mało kto liczył na to, że w spotkaniach z Realem, Borusią Dortmund, Sportingiem ugramy aż 4 punkty w 6 meczach. Teraz w LM będzie 8 spotkań, a dodatkowe 2 będą z zespołem z najsłabszego koszyka.

          7. Każdy ma swoją definicję, ale dla mnie „na rozkładzie” = wyeliminowany w dwumeczu. OK, ewentualnie można podpiąć bezpośrednią walkę w grupie o awans, coś jak Legia z Alkmaar 3 lata temu (tam ostatni mecz decydował o wyjściu). Ale pojedyncze wygrane w ramach dwumeczu niewiele znaczą, tak jak pojedyncze wygrane w fazie grupowej/ligowej.

            Tak jak zauważył Hetman, na wygrany dwumecz z mocarnym rywalem czekamy koszmarnie długo. Zresztą przykład Groclinu i Man City wcale nie jest najlepszy, bo to był jeszcze biedny Man City, typowy średniak ligi (coś jak Brentford obecnie).

          8. Wojtek
            Pisałem w kontekście zbierania punktów do rankingu, jedną z powielanych obaw jest argument, że po awansie do LM to LE, polskie zespoły nie będą w stanie punktować z silniejszymi zespołami. Podane przeze mnie przykłady pokazują, że nie musi być to do końca prawda. Nawet w przegranych dwumeczach jak Jaga-Fiorentina, Lech-Fiorentina, Legia-Chelsea, Jaga-Betis czy Lech-Szachtar potrafimy zbierać punkty do rankingu.

          9. Zobaczymy. LM to zupełnie inna półka od czegokolwiek z czym polskie kluby miały do czynienia przez całą dekadę. Jak najbardziej realny jest scenariusz nawet niezłej gry w LM, która przynosi marną zdobycz punktową (np. tylko punkty u siebie w 2 meczach). Nastawiałbym się głównie na świetną zabawę i pierwsze koty za płoty:)

    3. Nie odpowiedziałeś na pytanie co oznacza „być zdolnym do gry w LK”. W sensie, że „grając w LK awansujesz do fazy pucharowej”?

      Poprzedni sezon: poza 24 znalazła się nie tylko Legia, ale też Dynamo Kijów, Slovan Bratysława, czy Rapid Wiedeń. Z kolei do fazy pucharowej weszły Sigma, Zrinjski, Szkendija, Drita, KuPS i Noa.

      Rok wcześniej odpadły LASK, Sankt Gallen, Mlada i Basaksehir, a awansowały TSC, Borac, Vikingur i Shamrock.

      Legia była raz siódma, a raz poza 24. To nadaje się, czy nie?

      W przyszłym sezonie (jeśli UEFA nie wprowadzi radykalnych zmian), zdobywca PP (lub 3 zespół ligi) będzie mieć zagwarantowaną minimum LK.

      =====

      Postawię zatem pytanie tak:
      Ile drużyn z ESA grając w LK nie skompromituje się?

      Moim zdaniem gdyby GKS miał pewną grę w LK, to walczyłby o wejście do 24. I na tej liście umieściłbym spokojnie oprócz katowiczan:
      Lecha, Legię, Jagiellonię, Górnika, Raków, Pogoń i Widzew. W sumie 8 drużyn.

      Na liście rezerwowej dodałbym Motor, Radomiak, Zagłębie i Koronę.

      ================

      Oczywiście to takie „gdybanie”. Bo patrzymy na to, co jest „tu i teraz”. A wyobraźmy sobie, że jesteś Radomiakiem i 2 maja dowiadujesz się, że jesienią na pewno zagrasz w europejskich pucharach, a do rozstrzygnięcia pozostanie jedynie czy będzie to LE, czy LK.

      To nie jest sytuacja Górnika, który ma do rozegrania 3 dwumecze w roli underdoga.
      To nie jest sytuacja Lecha, który ma do rozegrania 3 dwumecze jako rozstawiony, ale mimo wszystko 3 dwumecze.
      To jest sytuacja, w której masz 100% pewności 6 meczów pucharowych jesienią.

      To jest sytuacja Samsunsporu. Tureckiego przeciętniaka, który jednak miał pewność gry minimum w LK i mógł się do tego przygotować. Lub Sigmy, czeskiego średniaka.

      =====

      No i drugie pytanie: ile polskich drużyn poradzi sobie z przejściem 3 faz kwalifikacyjnych do LK? Ewentualnie startując od q2LE.
      Pytanie ZUPEŁNIE inne. Bo zauważyć warto, że rok temu z takim zadaniem nie poradziły sobie kluby z Turcji, ani Belgii. Portugalskie zespoły też mają z tym problem.

      Przypominam, że choć w LK gra 36 ekip, to 12 spośród nich to spadkowicze z q4LK, a 5 to ekipy ze ścieżki mistrzowskiej. Zatem z eliminacji wchodzi 19 drużyn. W dodatku w q4 dochodzi 5 drużyn z top5, dochodzą spadający z q3LE, a wcześniej też spadający z q2LE.

      Można więc szacunkowo stwierdzić, że spośród około 90 drużyn grających w q2LK, 10 zagra w fazie ligowej. Około 1 na 9. W przybliżeniu 11,11% szans.

      I teraz, mając świadomość jak trudna jest to droga. odpowiem tak:

      ŻADNA polska drużyna startując z q2LK nie może czuć się pewna gry w FL. Żadna. Ani polska, ani czeska, ani belgijska, ani grecka, ani turecka…

      No dobrze. A ile ekip z ESA miałoby realne szanse, żeby taką drogę przebyć? Czyli ile mamy Rakowów, który bez rozstawienia przedarł się przez eliminacje?

      Moim zdaniem cała wymieniona „piętro wyżej” ósemka. Na starcie Gieksa miała według różnych wskaźników 14% szans – czyli ciut powyżej 1/9.

      Prawdopodobnie od przyszłego sezonu przez kolejnych kilka lat będziemy mieć tylko 1 polski zespół startujący od q2LK.
      [swoją drogą ogarnijcie to: za rok będziemy mieć 1 ekipę w q2LE i 1 ekipę w q2LK i prawdopodobnie 1 ekipę w q2LM – pozostałe dwa zespoły zaczną od q4!]

      Moim zdaniem od kolejnego sezonu będziemy mieć regularnie minimum 4 drużyny w FL. Czyli że spośród 3 drużyn startujących od q2 (choć na przykład moim zdaniem za rok Lech ma duże szanse na start od q3LM) dwie wejdą do fazy ligowej. Najczęściej te z podpórkami, ale gdy jedna z nich się wywróci, to nadrobi ta trzecia.

      1. „Moim zdaniem od kolejnego sezonu będziemy mieć regularnie minimum 4 drużyny w FL. Czyli że spośród 3 drużyn startujących od q2 (choć na przykład moim zdaniem za rok Lech ma duże szanse na start od q3LM) dwie wejdą do fazy ligowej. Najczęściej te z podpórkami, ale gdy jedna z nich się wywróci, to nadrobi ta trzecia.”

        Zgadza się. do tego potrzeba jednak spełnienia jednego z dwóch warunków:
        -rozstawienie we wszystkich 4 rundach LK (lub po prostu w ostatniej w przypadku spadku z wyższych rozgrywek)
        -szczęście w losowaniu w kluczowych rundach

        1. Może być szczęście w losowaniu q3, które da rozstawienie w q4. Ale może się okazać, że za rok polskie kluby dostaną rozstawienie w q3 „z automatu”…

          Wiadomo, że udane losowanie pomaga.

          Natomiast ogólnie będziemy mieć wicemistrza z szansami na pewną minimum LE (przy dobrym układzie), a ogólnie z dwiema podpórkami oraz trzeci/czwarty zespół ligi startujący od q2LE, czyli z 1 podpórką.

          Zatem na 3 zespoły szanse na awans dwóch będą serio wysokie. Praktycznie co roku możemy być spokojni o 3 zespoły w fazie ligowej.

          Cofnijmy się zatem 3-4 lata wstecz i powiedzmy sobie to jeszcze raz: Co sezon możemy być spokojni o minimum 3 zespoły w fazie ligowej.

      2. Ja to bez kozery powiem, że KAŻDA drużyna z ekstraklasy nie zagrałaby gorzej niż Legia i walczyłaby o top24 w LK.

        1. Każda? Moim zdaniem 11/17 to i tak dobry wynik…

          Ale oczywiście – zależy od formy w danej chwili.

          1. Jeszcze z zeszłym roku był brukbet i Arka, ale w tym ciężko mi znaleźć kandydata do spadku.
            Powiedziałbym że Śląsk moze i miałby problem, bo też w pucharach nigdy za dobrze mu nie szło.
            Ale, no taka Korona, czy Cracovia byłyby bez szans?
            Albo Wisła i Wieczysta?
            Wg mnie, jeśli nie wszystkie to prawie wszystkie walczyłyby o top24.

          2. @Też Wojtek
            Piast?
            Ogólnie to ciężko na ten moment wytypować te słabsze zespoły. Mi się wydaje, że Śląsk i Piast mogą odstawać, ale dalej? Znowu może być wyrównana liga…

          3. Też o Piascie myślałem, ale znowu- Piast czasem potrafi zaskoczyć- tak jak Gieksa zaskoczyła.
            Zgadzam się, może to być kolejny ultra wyrównany sezon.
            Ciekawe ile drużyn po 2 kolejkach będzie mieć 6pkt

  6. Znalazłem informację, że za grę w LM każda drużyna dostaje 6 pkt za samo dostanie się do fazy ligowej. Czy tylko i wyłącznie pod względem nabijania punktów drużyna w LM jest dla nas bardziej opłacalna niż gdyby grała i doszła do 1/8 LK (biorąc pod uwagę wyniki Lecha i Rakowa z poprzedniego sezonu)?

    1. Cieszymy się, że znalazłeś tę informację. Tak – mamy już 3 sezon, gdzie gra w FL LM to 6 punktów bonusowych.

      Zakładając, że mistrz Polski zagra w LM i zrobi tam bilans 2-2-4 to uzbiera 12 punktów.

      W LE LK lub trzeba do tego wygrać 6 meczów…

      1. No, tak dokładniej licząc, to w zeszłym sezonie LK wystarczyło 4-1-1 i bonus 3 za piąte miejsce 🙂

        1. W zeszłym roku Lech, odpadając w 1/8 LK, nabił łącznie za cały sezon:

          (a) więcej punktów od Kairatu i Slavii, które grały w LM i skończyły ją na końcowych miejscach
          (b) mniej punktów od Kopenhagi (miejsce 31-sze z bilansem 2-2-4) oraz wszystkich wyżej (Pafos, Karabach itp.)

          Ergo, można mniej więcej wnioskować że czysto rankingowo LM opłaca się mniej jeśli do niej wejdziesz i się w niej systemowo obsrasz (przepraszam za obrazowość), ale bardziej jeśli coś tam pokażesz. Plus oczywiście benefity poza-rankingowe, tak oczywiste że nie wymagają wymieniania.

          Jest oczywiście również scenariusz że polski klub dochodzi dalej w LK, ale patrząc na nasze wiosenne dwumecze ostatnich lat – ściana w pewnym momencie jest ewidentna i trudna do przeskoczenia.

          1. Rozszerzyłbym nawet na „wiosenne dwumecze obecnego stulecia”.

            Bo jeśli dobrze liczę, to wiosną w tym stuleciu polskie drużyny wygrały wiosną SZEŚĆ dwumeczów:

            1) Jagiellonia z Baćką i Cercle
            2) Legia z Molde
            3) Lech z Bodo i Djurgardens, a ostatnio z KuPS

            =============

            Sumarycznie jest dokładnie tak, jak napisał Wojtek. Dodam tylko jeszcze, że Legia pokazała, że nawet w LK można się sfajdać.

            Polskie kluby w w poprzednim sezonie (pomijając eliminacje):
            Lech 15,25
            Raków 14,25
            Jagiellonia 10
            Legia 4

            Dla porównania, takie przeciętne wyniki:
            PAOK w LE 11
            Kopenhaga w LM 12
            Pafos w LM 13
            Union S-G w LM 12
            Brann w LE 7,25
            Ferencvaros w LE 19,25
            Dinamo Zagrzeb w LE 8,5
            YBB w LE 6
            Karabach w LM 13,75

  7. Mam takie spostrzeżenie.

    Już na koniec sezonu można było zaobserwować przerwanie dominacji lokalny hegemenów w wielu ligach,

    Łudogorec, Bodo, Kopenahaga, Ferencvaros.

    Czy to jest początek zmiany profilu tych lig w bardziej zbilansowaną ligę?

    Moim zdaniem tak, a jest to skutkiem właśnie powstania LK z kilku przyczyn:
    – hegemoni grają obecnie dłużej w pucharach więc nie mają gdzie nadrabiać
    – mniejsze kluby widzą sens gry o 3-4 miejsce, skutkuje to inwestycjami w drużyne by dostać się chociaż do LK.
    – kluby 2-5 zdobywają potrzebne doświadczenie na arenie międzynarodowej, wzrasta rozwój piłkarzy sztabu trenerów tych klubów dzięki czemu mogą nawiązać wyrównaną walkę o Mistrza.
    – Poprzez grę w LK mniejsze kluby mogą dostać potrzebny zastrzyk gotówki wypromować zawodnika, pobudzić chęć gry. przejścia ciekawego zawodnika do tego klubu.

    Myślicie że to cicha rewolucja lig?

    1. Moim zdaniem nie, przynajmniej w przypadku Norwegii (gdzie Bodo wcale nie jest hegemonem) oraz Węgier + Danii, gdzie stołeczny gigant po prostu zaliczył kryzys i w konsekwencji fatalny sezon, ale nadal potencjał ma zdecydowanie największy w kraju.

      Z końcem sierpnia będziemy wiedzieć więcej, jak chodzi o moc Aarhus i ETO Gyor. Może się zdarzyć, że jeden zagra w LK, a drugi nigdzie.

      Moim zdaniem lepszym przykładem od Norwegii byłby Azerbejdżan, gdzie jednak najstarsi górale nie pamiętają mistrzów sprzed Karabachu (oczywiście przesadzam, sam byłem na meczach Lecha z Interem Baku w QLM) – ale tam, jak z Bułgarią, za mało wiem co się dzieje w krajowej piłce.

      Z tym „sensem gry o 3-4 miejsce” to póki co ostrożnie – kwalifikacje LK to pole minowe, na którego podstawie ciężko cokolwiek planować. Jeden nieudany dwumecz (czy wręcz pojedynczy mecz) i marzenia o Europie odkłada się 'nazarok’.

      1. Karabach, jest to drużyna sztucznie pompowana przez dyktatorski Azerbejdzan, aby na arenie międzynarodowej promować i przedstawiać region Karabachu jako należący do Azerbejdżanu, a nie (tak jak to historycznie było) Armenii.
        W ostatnich latach, bodajże 2, albo 3 lata temu Azerbejdżan skutecznie region Karabachu podbił, a duża część Armeńczyków musiała uciekać. Wynikało to z tego, że Rosja, która historycznie zapewniała Armenii bezpieczeństwo i wspierała obronę tego regionu, miała inne priorytety i Armenię zostawiła.
        Ciekawe, czy strategia i wspieranie Karabachu będzie dalej kontynuowane, czy też sprawa została uznana za zamkniętą i klub może radzić sobie sam, a do łask wróci Baku.

    2. Kluby, które złamały w swym kraju hegemonię jednego klubu (Gyor, Lewski, Sabah, Universitatea, Petrocub, Aarhus, Mjalby, LASK), nie mają zbytniego doświadczenia na arenie międzynarodowej. Moim zdaniem to sezonowy wybryk. To tylko zbieg okoliczności, na który mocno liczyłem jako kibic Jagi – w kwietniu jeszcze w Serbii, Ukrainie, Grecji, Cyprze, Słowenii, Szkocji szykował się mistrz dający rozstawienie Jagiellonii do 4qLM.

      1. Tak

        Niektorzy z nie maja doświadczenia.

        Skala jednak tych przełamań dla mnie jest bardzo duża.

        Tak jak Wojtek napisał, nawet taki Qarabah został przełamany.

        Moim zdaniem to duze obciążenie meczami w późniejszym okresie. Hegemonii nie maja gdzie nadrabiać.

        Ja spodziewam sie dalszych przełamań i nowych mistrzów w następnym sezonie.

        No chyba że dany hegemon odpadnie z pucharów wcześnie to wtedy z miejsca wroci w role faworyta ligi.

        Weźmy jednak polską ligę, która ze względu na swoje zbalabsowanie ligi w tym procesie jest krok dalej.

        Owszem, lech urósł sam.
        Jednak moim zdaniem Jagielloni Rakowowi pomogły wlasnie puchary.
        Wypromowali zawodników, zdybyli doświadczenie i dziś sportowo sa przed legią.

        A Bodo na czym zbudowało swój sukces. W Norwegii z koleii nie bylo hegemona, a bodo 2-3 lata regularnych sukcesów w lk, le zbudowalo siłę ktora zdominowała lige (przed 25/26) i zdobyli 4/5 mistrzostw. Jednak konsekwencje tego są takie ze dziś w Norwegii inne kluby tez wykorzystaly obciazenie meczowe Bodo.

        Widziliscie spadek sredniej punktowej lecha, rakowa w poprzednim sezonie w rundzie jesiennej. Wydaje mi sie że wszędzie to nastąpiło. Moim zdaniem to będzie sie powielać i spodziewam sie rotacji mistrzów w Europie.

        Nie każdy klub nawet celtic jest przygotowany by grac do lipca do kwietnia w Europie. Szczegolnie jak chce się w niej grać to musisz 'oszczedzac’ graczy na najwazniejsze mecze.

        Moim zdaniem w tym sezonie skala przełamań sie powtórzy. Albo będę kompletnie nowi mistrzowie rok po roku, bo ligi pójdą w kierunku polskiej z początków xx wieku i będą doświadczać pocałunku śmierci w Europie.

      2. Jakąż to „hegemonię” przełamała Universitetatea? To nie lata 90te, że Steaua była seryjnym mistrzem.
        .

        1. Ja tego nie napisałem by Universitetatea przełamała jakąś hegemonię. w lidze Rumuńskiej raczej nie będzie już hegemona w ciągu najbliższych lat. Tak mi się zdaje, właśnie z tego samego powodu co przełamują się hegemoni w innych ligach.

          Wspomniałem właśnie o przerwaniu hegemonii by naświetlić pewne pęknięcie w konstrukcji lig w Europie, a szczególnie tych które nie miały gwarancji wpływów z LM, które musiały scentralizować kapitał by dać sobie szansę zaistnienia w Europie.

          Kiedy nie było LK, ranking przed wszystkim faworyzował ligi z 1, 2, 3 hegemonami. I tak taka Austriacka, Chorwacka, Serbska, Bułgarska, Węgierska, bazowały na ~1 klubie
          Szkocka, Duńska, Czeska na 2
          Grecka, Turecka, Holenderska, Portugalska ~3.

          Taka struktura zapewniała, zmonopolizowanie lokalnej ligi, odcięcie pozostałych klubów od wpływów z praw tv, osiągnięć w lidze(niezdrowy podział kasy z praw tv), zwiększenie szansy na dostanie się do koryta w Europie ,lepszych transferów wzrostu kibiców, wzrostu znaczenia w strukturach federacji.

          I wystarczył jeden mocny rozstawiony zespół, by ranking mniej więcej wachlował w bardzo sztywnych ramach.

          Ligi z 1 hegemonem nie potrafiły wprowadzić 2 hegemenów, ligi z dwoma hegemonami 3 itd. – ze względu mimo wszystko na samoograniczające ligę dysproporcje między topem a dołem, oraz najzwyczajniej świecie 'potencjałem’ kraju( ludność, powierzchnia, zainteresowanie, bogactwo, klimat itd)

          Dziś moim zdaniem następuje zmiana.
          Zmiany widać przynajmniej dla mnie w każdej lidze gdzie panowali dominatorzy, nawet rysa powstaje przez portugalską Braga albo Holenderski Alkamaar nie mówiąc już o Belgijskim USG.

          W ligach w których nie ma/nie było dominatorów, nawet jeśli takowi się pojawią, to raczej będzie to krótki epizod. Sądze tak z paru powodów.
          Pierwszym który mi przychodzi na myśl to obciążenia meczowe które dadzą/dają już o sobie znać .
          Drugi ponieważ najwzyczajniej w świecie poszerza się zakres drużyn które mogą cię zaskoczyć tak jak np. Jagiellonia, Raków, Inter Turku, Lincoln, Zrinski Mostar, Petrocup, Celje, Noah.

          Uważam też, że ten lekko gorszy wynik w LK w sezonie 25/26 od oczekiwanego jest już pokłosiem, że batalie w LK będą jeszcze bardziej wyrównane. Tak naprawdę nasza liga po prostu trafiła we właściwy czas i wreszcie miała właściwe miejsce by zaistnieć.

          Mam jednak takie wrażenie że ten nasz atut i te okno kiedy możemy to jeszcze wykorzystywać pomału mija. Moim zdaniem Europa się wypośrodkuje i będzie zdecydowanie mniej lig z pojedynczymi hegemonami niż dotychczas. A ligi z dwoma czy trzema hegemonami zaczną niedługo doświadczać niespodzianek typu właśnie Braga mistrzem Portugali albo Alkmaar mistrzem Holandii.
          Oczywiście jeśli nie zajdą kolejne zmiany ograniczające nasz dostęp miejsc dla lig naszego pokroju.

    3. Taka ilość przełamań w tym roku być może pozytywnie wpłynie na poziom tych lig. Pozwoli lepiej punktować w pucharach. A w kolejnym sezonie próg rozstawień do LE czy LK pójdzie w górę.

  8. Witam,
    Panie Janku czy oprócz krótkiej informacji Ekstraklasy na X, że podział miejsc na kolejne 3 sezony zostanie ogłoszony w sierpniu wiadomo już coś więcej? Kiedy UEFA ma spotkanie i czy będzie to na początku czy końcu miesiąca?

    1. Najbliższe posiedzenie Komitetu Wykonawczego odbędzie się 15 września, ale to raczej nie będzie mieć związku z podziałem miejsc. Jak będzie gotowy, to po prostu go wyślą, ale nie wiadomo, kiedy to dokładnie będzie.

      1. Ja się modlę, żeby żadnego nowego podziału nie było, bo każda kolejna zmiana jest na gorsze. Jeszcze na początku lat 00-wych federacje z TOP4 mogły wystawić do LM max 4 zespoły, w tym 2 bezpośrednio do LM, a 3 i 4 do kwalifikacji.. Od tamtej pory było mnóstwo zmian – każda na gorsze. Jak to jest dziś to sami widzimy – 5 pierwszych lig ma po 4 zespoły z urzędu w LM, a ponad 40 mistrzów z miejsc 11-55 bije się o 5 slotów w fazie ligowej.

        1. Ostatnia zmiana była genialna moim zdaniem tylko powinny byc dwoe tabele LE. A tak LK to genialne rozwiązanie. Zresztą od gibraltaru po Finlandię wszyscy się cieszą.

    2. To w sumie bardzo istotne, bo nie do końca wiadomo o co mistrz i miejsca 2-4 się biją w tym sezonie, w sensie od której rundy będą startować za rok. O ile się nie mylę, jeszcze parę lat temu miejsca 11. i 12. miały z automatu mistrzów w LM, potem to zaostrzono od 10. miejsca i pytanie czy zaostrzenie nie pójdzie dalej, aby np. Anglia miała kolejną drużynę w LM, kosztem miejsc niższych.

      1. Nawet 13. miejsce dawało pewną grę w LM (w sytuacji, gdy zwycięzca LM zapewniał sobie udział w tych rozgrywkach przez ligę).

        Słyszałem, że AL ma być ogłoszona w sierpniu. Pewnie dużo zależy od negocjacji z „wiadomo kim”.

          1. Chodziło mi o euroligę, czy tam superligę.

            W każdym razie plan jest taki, że powstanie LM dwóch prędkości. Jedna dla „tych lepszych” z 18 zespołami, a druga dla „kopciuszków”, też z 18.

            Z tej pierwszej wszyscy awansują do fazy pucharowej.

            Tak to planuje UEFA.

          2. Akurat w piłce nożnej żymianie z państwa położonego tam gdzie chce nie mają nic do gadania

  9. Proszę poprawcie mnie jeżeli się mylę, ale Górnik po spadku do 3 rundy LE nie będzie rozstawiony w losowaniu 4 rundy LKE? Wiem, że to dopiero pierwsze mecz 2 rundy, ale myślę, że już teraz śmiało można powiedzieć, że będzie nam ciążyć dzielenie na 5 i brak czwartej drużyny z wysokim współczynnikiem pozwalającym na rozstawienie w każdej rundzie eliminacji LKE.

    1. 1) Nie ma już LKE
      2) Górnik nie będzie rozstawiony w q4LK
      3) Górnik będzie rozstawiony w q4LE
      4) Trzeba trzymać kciuki za Górnika przeciwko wygranemu Ferencvaros – Twente.
      5) Dzielenie na 5 nie będzie ciążyć jako takie. Może ciążyć brak przygotowania drużyn do gry w eliminacjach europucharów. Tym niemniej 3 (na 5) ekipy w fazie ligowej mogą zdobyć więcej punktów niż 2 (na 4).

  10. Przed meczami, przyjąłbym 2 zwycięstwa jako delikatne rozczarowanie, traktując że Raków i GKS mają wygrać, a Lech co najmniej zremisować.
    Sytuacja wygląda chociaż na tyle dobrze, że Lech i Raków mają odpowiednio 3 i 2 bramki przewagi, a śląskie duo tylko po 1 bramce straty, więc w kwestii awansów bliżej jesteśmy 4/4. Co do samej gry, jedynie Lech uspokoił, niepokojąca postawa Rakowa i GKS – bez poprawy QR3 to max. O Górniku da się powiedzieć najmniej. Przewaga Fenerbahçe ogromna, ale jednak Górnik szczelnie bronił i trudny do ukąszenia.
    Jeśli Górnik spadnie do LE, to tragedii nie będzie, a odpadnięcie GKS zepsuje mi 2 dni na pewno… mecz w Katowicach będzie dla mnie meczem rundy.

  11. O to teraz pora na podsumowanie LE/ LK

    Turcja: Galata LM, Trabzon Q4 LE – pewna LK, Fenerbahce-górnik 1-0

    Besiktas- Midtjylland 1-0
    Generalnie to Turcy miażdżyli Duńczyków. 350 strzałów na bramkę atakowali niczym w '300′. Duńczycy pomimo że było ich raptem 10 odparli atak.
    Sprawa pomimo statystyk podobnych do meczu Fenerbahce-Górnik wciąż otwarta.
    Basaksehir – Inter Turku 1-1
    Przy składzie droższym od Lecha, gdyby Lech wywinął dziś taki numer to byśmy ich na stosie spalili.
    Nie po raz pierwszy widać jak przeszacowane są składy w Turcji. Coś jak najlepsi w Arabii Saudyjskiej.
    Na ten moment wzrosła pewna szansa, że już po Q2 zobaczymy 4/5 u Turków, a gdzie pogra Besiktas wciąż otwarte

    bilans Turków 2-1-0
    Powiem tak, wyniki jak na ligę 1,3 mld nie powalają na kolana.

    Grecja: AEK – (Q4 LM – pewna LE); Olympiakos(Q3LM – pewna LE) OFI CRETA(Q4LE – pewna LK)

    Dinamo K-Paok 2-3 Moim zdaniem sprawa wciąż otwarta, ale znacznie się przybliżył do Q3 LE która jeszcze nic im nie daje.
    Paks – Panathinaikos 1-2 Tutaj choć to jest również zaliczka 1 bramkowa, nie widzę by koniczynki dały sobie odebrać awans do Q3 LK. A tam czeka Spartak Trnava/CSKA Sofia
    bilans Greków 2-0-0

    Na ten moment Grecy szumnie tłumnie idą tym razem po 5 drużyn.
    Cwaniaki podpatrzyli Nas i tym razem 5 koło u wozu posadzili na wozie i dopchają je do LK. Panathinaikos się poświęciło i idzie ciułać punkty do LK na cześć Zeusa.

    Czechy: Slavia LM, Sparta- Lyon Q3LM pewna LE, Victoria Q4 LE – pewna LK.
    Tromso – Hradec 0-1
    Mała zaliczka z Norwegii moim zdaniem może nie starczyć. Sprawa otwarta kto pogra z Besiktasem/Midtjyllandem a kto z Cluj
    Varazdin – Liberec 3-2
    To jest wreszcie jakiś spoko wynik. Mam nadzieję, że tu zrobi się miły prezencik dla Nas i doczekamy się pierwszych wylotów u Czechów.
    Bilans Czechów 1-0-1

    Ukraińcy ze swoją chyba cechą narodową 'bezczelnością'(w tym kontekście to pozytywna cecha) postanowili jak gdyby nigdy nic za nic mieć przewidywania ekspertów i postawili się Wielkiej Kopenhadze. Patrząc po statach aż żal że tylko remisem się to skończyło.
    Polissia – Kopenhaga 3-3

    przechodząc szybko do podsumowań Duńczyków którzy mają tylko 8 pkt straty do Nas. Nordstjaeland kolejny duński klub walił głową w Szwedzki stół i poległ gdzies w Goteborgu z jakimś GAIS? Również wyłamując się z Eksperckich przepowiedni.
    GAIS -Nordstjaeland 1-0
    Tak więc, Duńczycy bilans spotkań 0-1-3 – idą ławą do LK nie ma co.

    A co u Norwegów słychać: Bodo Q3LM pewna LE, Viking Q4LM pewna LE Lillestrom Q4LE – pewna LK
    Tromso dostało jak już wspomniałem od Hradec u Siebie
    A Brann będzie musiało wyjaśnić sprawę u Siebie

    Bilans 0-1-1

    Te wyniki pokazują Nam, że będzie nie ma słabych drużyn.
    Mnie jednak najbardziej martwi przebudzenie 'Ż’ którzy niestety mają dużą szansę zabrać ewentualne rozstawienie GKS-owi w Q4 LK. Jeśli tak by się stało to losowanie które przeze mnie było uznane za super mocno straci na wartości.
    W Q4 LK jak nierozstawiony GKS może na ten moment spotkać: Benfice, Atalantę, Bragę, Freiburg, Monaco, Brighton, Midtjylland, Genk.
    Oby Ludogorec wziął się w garść.
    Jak Ludogorec przegra to GKS-owi nie wróże awansu.

    Ponadto po meczach stwierdzam, że Gieksa sobie poradzi, Raków również przyklepał awans.
    A Górnik dał sobie jakieś micro więcej szansy.

    1. Gieksa wyglądała tak, jakby piłkarze dostali „strzemiennego”, czyli ostrzejsze treningi na ostatniej prostej przed startem sezonu. Dominowali, strzelili na 0:1 i… stanęli.

      Jeśli tak było, to za tydzień powinno być już lepiej. A jeśli po prostu są słabi to cóż, będziemy mieć 4/5.

      Górnik zagrał jak Legia z Chelsea, albo Lech w eliminacjach przed rokiem. Oby w rewanżu podobnie – zagrali dużo lepiej i wyeliminowali dumnych Turków. Byłaby sensacya!

  12. Strategicznie najbardziej żal braku Legii, bo współczynnik i doświadczenie Papszuna mogło dać im fazę ligową. GKS postawą zasłużył na grę w pucharach, ale bez współczynnika odpadną w kwalifikacjach – jak nie w tej rundzie, to następnej. Raków współczynnik ma, który daje jej pewne szanse na awans, ale bez Brunesa i z uczącym się trenerem szanse spadają nawet na fazę ligową. Górnik musi wygrać jeden z 3 dwumeczów, ale patrząc po przeciwnikach raczej nierealne. Jagę broni rozstawienie i możliwość przegrania dwumeczu. Lech jest w gazie.
    Obstawiam Lech w LE i Jaga w LK. To mało i oznacza tąpnięcie punktowe w tym sezonie. Patrzenie na sytuację Turków ciekawe, ale nie ten poziom.

    1. A motoru Lubin ci nie żal, na ten moment porównywalne kluby na transfermarkt.

      Strategicznie to dobrze, że robimy podmiankę z słabo zarządzanego klubu na klub który ma perspektywy by być mądrze zarządzany(Górnik).

    2. Od kiedy ogranie Ferencvarosu w kryzysie jest nierealne? Poza tym będą mieć jeszcze jedną rundę. Patrząc na rachunek prawdopodobieństwa, Górnik powinien wygrać któryś dwumecz z 3. Tak samo Jaga. 3 kluby w fazie ligowej z Lechem w LM to realny scenariusz.

      1. Rachunek prawdopodobieństwa na dystansie 3 dwumeczów nie zwiększa jakoś znacząco szans Górnika, jeśli wylosuje, każdorazowo wyraźnie silniejszego rywala. Trochę jak 60kg bokser sparujący ze 100kg. Dwa czy cztery pojedynki nie specjalnie przybliżą go do wygranej. Przykładem jest podaj Servette, które w dwa sezony przegrało wszystkie dwumecze, razem 6.

        1. No właśnie rachunek prawdopodobieństwa przybliża, tylko że w życiu jest niestety inaczej. Jednak jak nie będzie cudu z Fenerbahce, to myślę, że z Twente (albo Ferencvaros) szanse będą dużo większe. Choć oczywiście Górnik nie będzie faworytem. Później pozostaje jeszcze szansa na korzystne losowanie Q4 LK.

          1. Tak Q4 LK będzie kluczowa, mam nadzieję na Górnika LK, bo dla nich to najlepsza opcja. Niech pójdą drogą Jagielloni, nauczą się gry pucharowo-ligowej i za 1-2 lata zaatakuję LE.

          2. @blind_man Nie przybliża, bo przede wszystkim rachunek prawdopodobieństwa dotyczy zdarzeń losowych, a tutaj takich nie ma – po prostu słabsza drużyna przegrywa.

            Kolega wyżej dobrze to podsumował. Jeśli 60 kg pięściarz będzie walczył ze 100 kg, to niezależnie od liczby pojedynków będzie miał małą szansę na wygraną.

            Ba, z każdym kolejnym pojedynkiem będzie coraz bardziej obity i będzie miał coraz mniejszą szansę na wygraną.

    3. Współczynnik nie ma teraz już znaczenia. Jeśli za tydzień zagrają tak samo jak w Żylinie, to nie ma mowy o awansie. I jeśli tak będą grali w lidze, to spadną z hukiem.

      Raków też słaby – oby to był po prostu efekt przygotowań. Rok temu dwumecz z Żyliną też im dość słabo poszedł. Brunes odchodzi, ale może zastąpią go kimś lepszym?

      Górnik zagra z Ferencvarosem (lub Twente) o LE. Rywal zaczyna się na Fe, ale jednak jest dużo, dużo słabszy. Więc można mieć realną nadzieję na znacznie lepszą grę i awans.

      Jaga z Rangers – liczę że to będzie ekstra mecz. Ale czy w Białymstoku już wiedzą jak duże dziury mają w składzie??

    4. Gieksa nie zasłużyła w tym sezonie na puchary, tak samo jak Legia i żadna inna drużyna.
      Nie ma co się głowić czy Gieksa będzie rozstawiona w Q4, bo byli rozstawieni w Q2 i sobie nie radzą.
      Ja podtrzymuję swoje i widzę że powoli każdy do tego samego dochodzi – 3 drużyny w FL to będzie bardzo dobry wynik.
      Wg mnie w Rakowie nawet Świerczewski nie do końca wierzy w fazę ligową i czeka z transferami przynajmniej do losowania Q4.
      4 to będzie sukces na miarę poprzedniego sezonu.

  13. Patrząc na mecz GKS-u trzeba powiedzieć, że można być zadowolonym z wyniku, bo Żilina mogła im wsadzić spokojnie więcej goli. Jedna bramka jest jak najbardziej do odrobienia, ale trzeba u siebie zaprezentować się o wiele lepiej i nie liczyć, że Słowacy wywieszą białą flagę.
    Raków dzisiaj mocno postraszył, ale nie rywala, a własnych kibiców. Ostatecznie wynik ok i to najważniejsze, ale tu też jest jeszcze nad czym pracować.
    Na koniec o naszych zespołach w eliminacjach LM. Choć Lech był faworytem to jednak można było się obawiać jego starcia z Duńczykami. Początek meczu zapowiadał ciężary, ale potem Lechitom wychodziło dosłownie wszystko (ze strzałem Yegbe na czele). Cieszy bardzo dobra dyspozycja zespołu z Poznania na początku sezonu i oby tak było dalej.
    I na koniec Górnik. Wynik jak na starcie z tak renomowanym rywalem jest ok. O niespodziankę za tydzień pewnie będzie ciężko, choć widać, że Gasparik wie jak niwelować przewagę lepszego rywala. Oby to zaprocentowało ostatecznie awansem do fazy ligowej jakiegokolwiek pucharu.

  14. Widzę tutaj dużo malkontentów, ale ogólnie nie jest źle. Szkoda tej porażki GKS – U, przed rewanżem jednak jestem optymistą.

    Niesamowitym jest faktem, że Czarnogóra jest o krok od zanotowania 8 porażek i zakończenia sezonu bez zdobyczy punktów w europejskich pucharach. Rzadko się coś takiego dzieje, a dla futbolu Czarnogórskiego to po prostu szok i kompromitacja.

    Z przesunięciami natomiast nasuwa mi się pewne pytanie odnośnie drużyn odpadający z elimnacji LM w 1 rundzie. Jak to jest, że mistrz San Marino gra od 3 rundy eliminacyjnej do LKE a mistrz Czarnogóry, Białorusi czy Łotwy grają od drugiej rundy eliminacyjnej do LKE? Od czego to zależy?

    1. Od losowania. Odbyło się ono tuż po losowaniu I rundy eliminacji LM. Tak samo skorzystał na tym Inter Escaldes, mistrz Andory.

  15. Ja widzę to tak, że Lech w LM, Jaga w LKE i to by było na tyle. W resztę zespołów niezbyt wierzę.

  16. Na razie mam mieszane uczucia. Lech pięknie wykonał zadanie, Raków się obronił, GKS trochę popuścił lejce i oddał inicjatywę Żylinie, Górnik zgodnie z przewidywaniami, aczkolwiek minimalna porażka.

    Mam nadzieję, że Raków i GKS na razie grali na tych mitycznych „ciężkich nogach” i zaraz odzyskają świeżość. GKS rewanż u siebie, myślę, że tutaj 60-40%, że uda się Katowiczanom odrobić straty. Górnik tutaj nie mam żadnych życzeń, chyba, że Gasparik wymyśli jakąś cudowną taktykę na mecz.

    Realnie dobrze będzie jak 3 drużyny wejdą do faz ligowych na jesień. Ale równie dobrze może skończyć się tylko dwiema. Mam przeczucie, że szkoda Legii i tego 5 miejsca na rzecz GKS. Jednak Papszun i częśc piłkarzy zna grę w Europie i do tego rozstawienia we wszystkich rundach el. LK, tutaj pewnie byłoby dużo lepiej.

    1. Poczekamy – zobaczymy. Legia… Szkoda? Szkoda, ale… cóż zapracowała na to, że jej w 5-iące eksportowej nie było.

  17. Podtrzymuję swoją opinię sprzed kilku dni. Nie widzę tych eliminacji zbyt pozytywnie. Lech ma duże szanse na LM, ale to tyle z pozytywów. Górnik jak nie zrobi jakiejś megq niespodzianki to nie awansuje nigdzie, mimo aż 2 możliwości wpadki. Jagiellonia będzie rozstawiona w IV rundzie LK, ale po pierwsze uważam Jagę z powodu odejścia Pululu za sporo słabszą niż w zeszłym sezonie, a po drugie wśród nierozstawionych w IV rundzie jest sporo nazw robiących wrażenie, np. Besiktas, Dynamo Kijów, Twente, Basaksehir, Getafe. O przejściu Rangersów moim zdaniem nie ma mowy. Raków pewnie będzie z czasem trochę lepszy, ale męczarnie z zespołem z Malty nie wróżą na razie nic dobrego. GKS z kolei to niestety zmarnowane miejsce jak widać, pożegnanie z pucharami jeszcze w lipcu, po pierwszym dwumeczu jest dosyć realne. Także Lech powinien zagrać minimum z LE, Jagiellonia może doczołga się do LK, ale tylko jak dobrze wylosuje w IV rundzie. Raków być może, ale zależy of formy i losowania, Górnik raczej bez szans, GKS bez szans totalnie.

    1. Za to potężni Rangersi dostali lanie od Hearts 2:1, który dostał oklep od Sturmu 4:0. No nie powiem, Jagiellonia jest totalnie bez szans. Aż się nie chce czytać takich ludzi. Jeszcze jakbyś powiedział, że Jagiellonia od nich dostanie po wyrównanym meczu to bym zrozumiał (ja uważam, że Jaga ugra to), ale pieprzyć, że jest bez szans XD? Po tym co Jaga w Europie grała przez ostatnie 2 sezony? To nie jest już świeżak, bez doświadczenia.

      1. Kadra Rangers – 139 mln euro, kadra Jagiellonii – 27 mln euro. Pieniądze wbrew głupiemu powiedzeniu jednak grają.

        1. Kadra Hearts – dokładnie tyle co Jagiellonii, i to przy tradycyjnie wyższych wycenach drużyn z UK. W ubiegłym roku wyżej od Rangers w lidze. Tak więc jednak nie grają.

          1. Kiedy ostatni raz polski klub wyeliminował w pucharach, w dwumeczu kogoś dużo bogatszego?

          2. Powiem szczerze Zbyszek, że nie pamiętam.

            Za to pamiętam kiedy Rangers przegrali w LE od dużo biedniejszego 3-0.

          3. @Zbyszek
            Nie wiem czy Midtjylland było bogatsze od Legii gdy przegrywało po karnych, ale sądzę że Slavia Praga była bogatsza, gdy Legia wygrała z nią walkę o LE.

            Nie wiem jak tam było z Rakowem, gdy eliminował Karabach. I nie znam budżetu Cercle, eliminowanego przez Jagiellonię.

          4. @Zbyszek
            Legia wyeliminowała AZ Alkmaar w fazie grupowej – zarówno w bezpośrednich starciach, jak i w ogólnym rozrachunku
            wcześniej ograła w eliminacjach Midtjylland

          5. Jak ja nie lubię kiedy dorosły, obyty już z życiem facet, rzuca sucharami, a na ich poparcie, nawiązuje do wyjątków.

            W ostatniej dekadzie Heart całe jeden raz było przed Rangersami w tabeli, ale nie panie dobrodzieju, to dowód na to że pieniądze nie grają! Już nie pamiętasz o co wy w Poznaniu walczyliście jak bieda z nędza była, a jakie macie ambicje odkąd jesteście ścisła finansową czołówką polskiej ligi?

            Oczywiście pieniądze nie działają w sposób linijkowy – ja jestem dwa razy bogatszy dlatego będę miał dwa razy więcej tytułów – do tego w konkretnym punkcie czasowym (dwumecz) może się tak złożyć że to biedniejszy zespół będzie mocniejszy – wypalą transfery, słaba forma rywala, itd. – no ale proszę nie plećmy głupot o tym że pieniądze nie mają znaczenia.

            Śmiem twierdzić że jakby Jaga miała tyle pieniędzy ile Rangers to i Pietuszewski i Pululu dalej by tam siedzieli.

          6. Benfica, Porto i Sporting mają sporo pieniędzy, a mimo to i tak piłkarze z tych klubów wyjeżdżają do innych lig…

            Kolejność dziobania…

          7. Bobek, napisałem to jako odpowiedź na gównotezę wyżej, że „o przejściu Rangersów moim zdaniem nie ma mowy”. Jej autor próbuje tu błysnąć danymi z transfermarkta, myśląc że jest mądry i że inni nie umieją tego znaleźć w osiem sekund.

            Przerabialiśmy to już na tym forum setki razy: nowy gość z misją Nostradamusa –> radykalne tezy na podstawie jednego czynnika –> podpięcie się pod TM, ranking Elo, czy inne źródło bez większego sensu i absolutnie żadnej analizy.

            „pieniądze nie mają znaczenia” – to z kolei Twój wysryw, nikt tak nie napisał. Nie dołączaj do debili.

          8. @Wojtek, doczepiłeś się, moim zdaniem, niefortunnego zdania w stosunku do postu który był trochę obszerniejszy aniżeli to stwierdzenie, i mimo że był zdecydowanie pesymistyczny, zakładał możliwość trzech polskich zespołów w fazach ligowych. Jeśli to dla Ciebie Nostradamus z radykalnymi tezami to chyba już tylko znak że w baloniku Patronusa nie ma już miejsce i powietrze pompuje do Twojego (wspominam zawsze Patronusa jako synonim oderwania od ziemi nie dlatego że jest tutaj jedyny na forum, wręcz przeciwnie, po prostu to jeden z niewielu użytkowników których tutaj regularnie czytam, między innymi dlatego że ciekawie argumentuje swoje pozycje, w przeciwieństwie do jakiś emocjonalnych projekcji jak u wielu). Swoją drogą zrobiłem to samo co ty, bo napisałeś „Tak więc jednak nie grają” (pieniądze), wyciągnąłem te określenie z całego kontekstu dyskusji.

            Moim zdaniem też wątpię by Jaga przeszła Rangersów, i nie muszę się odnosić do transfmarketu tylko do tego że Jaga w ostatnich latach ani razu nie wyeliminowała porównywalnego rywala (jeśli chodzi o ciężar historyczno-finansowy), a wydaje mi się teraz słabsza niż w poprzednich latach, niemniej też uważam że „nie ma mowy” może brzmieć kategorycznie, w tym sensie że różnica między Jagą a Rangersami jest diametralnie mniejsza aniżeli między Górnikiem a Fenerbahce.

            Last but not least, chce zwrócić uwagę jak czas mi przyznał racje. Gdy pisałem że GKS to zmarnowany slot, było tutaj sporo wyzywania od legionisty i wczesnego pompowania balonika odnośnie GKS który w żadnym momencie nie przestał być słabą drużyna; a wszystko to po spotkaniu o nic nie grająca Pogonią w którym sędzia musiał chyba doliczyć z 10 minut czasu dodatkowego, anulować gol Pogoni, nie wiem nawet czy ten GKS oddał celny strzał w pierwszej połowie. Grając o puchary i potrzebując wygranej! A tu teraz zonk, ludzie zaskoczeni, na przestworzach turbulencje, jakieś teorie że są przeciążeni przygotowaniami fizycznymi, że gorzej nie można zagrać. No serio? Mistrzowskiego Piasta nikt już nie pamięta? Jeden historyczny sezon w którym mieliśmy 4 zespoły wymazał kilkadziesiąt innych? Stawianie Widzewów jaki pewnik zapominając o Poloniach Wojciechowskiego? W ostatnim rankingu finansowym, rekordowym, tylko 4 zespoły przekroczyły przychód 100 mln złotych.

            To są Nostradamusy z radykalnymi teoriami, nie Zbyszek pesymista która nie wyklucza 3 zespołów w fazie ligowej lol…

          9. @Boboek90

            Do dwumeczu Jagi z Rangersami jeszcze półtora tygodnia i 2 ligowe mecze. Jestem ciekawy, co pokaże Jaga po tegorocznej przebudowie.

            Ogólnie to słabo świadczy o Dumie Podlasia, że po 2 w miarę obfitych sezonach w LK nie odważyli się powiedzieć „podoba nam się, idziemy o krok dalej”.

            Z drugiej strony Rangers to trzecia drużyna 18. federacji rankingu UEFA. Obok Szkotów jest Szwajcaria, Austria, Szwecja i Chorwacja. Zjazd Szkotów jest wyraźny. Jeśli więc w słabnącej lidze Rangers zajmuje dopiero 3 miejsce, to warto sprawdzić, czy przypadkiem ich kryzys nie jest głębszy niż się wydaje?

            „Pieniądze nie grają” to frazes. Wiadomo, że lepiej jest być młodym, zdrowym i bogatym, niż starym, schorowanym i biednym. Ale wiadomo też, że wielu starych i schorowanych ludzi potrafi być mimo wszystko szczęśliwych…

            W piłce nożnej pieniądze na pewno pomagają. Ale trzeba je umieć rozsądnie wydawać, poza tym…

            …moim zdaniem cena piłkarzy rośnie w postępie logarytmicznym. Czyli ten za 10M jest 2 razy lepszy od tego za 1M, ale ten za 100M jest tylko 2 razy lepszy od tego za 10M. Zatem mając 11 piłkarzy ze średnią wartością około 5M masz niewiele słabszą kadrę niż zespół 11 piłkarzy ze średnią wartością 15M.

            Co do Gieksy – widać było, że problemem jest brak sił. Wszystkie problemy brały się z tego. A przynajmniej wydaje się, że tak było.

          10. Patronus ciekawa teoria z tym wzrostem umiejętności.

            Ja z kolei uwazam ze rocznica między genialnym messim a srednim jest raczej mniejsza.

            Messi nie biega 4xszybciej, nie jest tez 4xsilniejszy sni 4xbardziej skoczny. Również nie jest 4xbardziej precyzyjny.

            Moim zdaniem swietnie kiwa czyta grę a wskaźnik podań ma 95% wobec 70% u przeciętnego gracza.

            Tak więc ja myślę ze to tak 5% lepszy gracz za 5mln ws 1mln i 10% lepszy gracz za 20%. Potem juz jest skala marketingowa, wiek renoma klubu narodowość pilkarza.

            Mimo to jednak 11×20% =220%

          11. 5%lepszy gracz za 5mln
            10% lepszy gracz za 20mln.

            11*10%= 110% roznica jednego gracza na boisku.

  18. O szybkie podsumowanko, warto wspomnieć również, że żydy niestety wygrały 2-0 z Ludogorcem. A wiec skomplikowała się ewentualna droga do rozstawienia w Q4 dla GKS. Szkoda, oby to odrobili, ale cienko to widzę tym bardziej, że GKS nie wiadomo czy dojdzie do Q3 czy Q4 z taką grą. Jednak uważam, że za tydzień odrobi straty. Ale czy da radę w Q3 kto wie… Sędzia nam nie sprzyjał niestety, ale jakiś wielbłądów chyba nie zrobił.
    Oby ten Górnik pocisnął i awansował do Q3 LM jakiś fartem.

  19. Cóż, na Raków nie dało się patrzeć, a i tak wygrali, choć było ciepło przy karnym dla Valetty. Gra na stojąco, miejscami trucht, tak nie można. Wynik ratuje reputację, ale wg mnie Kroczek nie doczeka jesieni.
    GKS grał dwa tempa szybciej od Rakowa, mecz ogólnie też milszy dla oka, ale co z tego, skoro przerąbali. Nie sposób jednak im odmówić zaangażowania i ambicji. Może w rewanżu się rozkręcą. Była szansa na remis i jakieś mikro punkty do rankingu, a tak to można się oblizać. Szkoda.

    1. takie ze słabeuszami cięzko się gra – patrz Lech- z drużyną z Gibraltaru. Styl nieważny. Trzeba awansować, i bez płaczu.

    2. Raków grał z minuty na minutę lepiej (lub rywale słabli). Oby na Malcie nie rzucili się bez sensu, bo może być duszno i porno.

      GKS odwrotnie – świetnie weszli w mecz, a potem odcięło im prąd. Trzeba mieć nadzieję, że to po prostu echo okresu przygotowawczego, bo w drugiej połowie wydawało się, że mają „nogi ciężkie jak z waty”.

    3. Co ciekawe, ze skrótu meczu Rakowa (fajny projekt Kanału Sportowego) wcale nie wygląda jakby fatalnie grali. Ładne, składne akcje, bardzo dużo przytomności w polu karnym przy golach, do tego Maltańczycy umieli trochę pograć więc to nie była totalna kelneroza.

      No i ten Borek, w 72h z finału Mundialu z Rodrim i Yamalem na zajezdnię w Częstochowie, piłka w czystej postaci:)

      1. Bo Raków rzeczywiście wcale źle nie grał. Trudno się gra z rywalem, który broni się całą drużyną. Myślę, że obraz meczu (i odbiór), zaburzają przede wszystkim dwie rzeczy. Stracona bramka i karny. Raków chciał wygrać minimalnym nakładem sił i prawie się udało, w sensie minimalnego nakładu oczywiście.

      2. Ogólnie to dziwiło mnie, że Valetta nie postawiła autobusu w bramce. Oni bronili dość wysoko… Dobrze, że ostatecznie wygrana Rakowa, bo byłoby nerwowo.

  20. Ja tylko mam nadzieje że dzisiejszy wieczór ostudzi co niektóre tu gorące głowy; sezon ledwo się rozpoczął a my już tu mamy lekceważenie Turków, wołanie o walkę o 9 miejsce, ktoś tam nawet chyba wspomniał o 4-6 zespołach na ligę konferencji w kontekście ekstraklasy. Oczywiście nie obyło się też bez tradycyjnego zwalania naszego niskiego rankingu w poprzednich latach na uprzywilejowanych Czechów (szkoda że już nie na nasze regularne kompromitacje w europejskich pucharach z pasterzami), wyzywanie od zakompleksionych.

    Na dzisiaj stan jest taki że Lech w 99% ma fazę ligową, dwa zespoły która zagrały dzisiaj w LK muszą diametralnie się poprawić o ile chcą w ogóle aspirować do marzeń o walkę o fazę ligową, a największym atutem Jagielonii i Górnika w walce o fazę ligową jest przede wszystkim możliwość odpadniecie bez natychmiastowego wykluczenie z europejskich pucharów.

    Moja prognoza na te eliminacje pozostaje bez zmian; 2-3 zespoły w fazach ligowych. W pierwszym scenariuszu będzie lekki zawód, w drugim przypadku będę BARDZO zadowolony.

    1. „Uprzywilejowanie Czechów” odnosi się raczej do tego, że polskie kluby grały w LK „hakując system”.

      I faktycznie, polskie kluby odpadały z ogórkami. Ciekawe, czy Gieksa przypomni o tych czasach?

      W każdym razie 2 ekipy to będzie srogie rozczarowanie, a 3 zespoły to jednak niedosyt.

  21. Zaraz spokojne Emile napiszą, że „poznaliśmy miejsce w szeregu” i takie tam. Bo zespoły z Górnego Śląska przegrały wyjazdowe mecze jednym golem.

    A taka Kopenhaga wymęczony remis z nonamem z Ukrainy. Benfica w plecy w Szwajcarii. Itd.

    Rewanże rozstrzygną. Górnik i Gieksa gorzej już chyba nie zagrają?

    1. Moim zdaniem GKS odrobi stratę, Górnik nie. Natomiast dla Zabrza akurat najważniejsze mecze są w kolejnych rundach.

      Trochę głupio będzie natomiast jak Gieksa odpadnie zanim do gry wejdzie Jaga, bo wtedy ani przez moment sezonu nie będziemy mieli w grze 5 zespołów:))

      1. Zgadzam się – jeśli Górnik przejdzie Fener, to będzie największy cud od wyjścia Wisły Kraków z grupy LE, albo przejściu Realu przez Widzew.

          1. Masz rację, chodziło mi o Wisłę z Realem, gdzie po laniu 1:4 w Saragossie, w Krakowie szybko zrobiło się 0:1.

            Widzew miał z Liteksem Łowecz podobne przejście – 1:4 na wyjeździe i 4:1 u siebie.

            I tak misie skleiły te dwie historie.

    2. Już się zaczęło, bo GKS gówno zagrał przez ~55 minut. Górnik przegrał z zespołem, który ma skład 10x więcej warty 1:0. Raków się męczył w 1 meczu sezonu z jakimiś cieniasami z Malty i wygrał 3:1 XD. No straszne rzeczy się dzieją, czy wygramy czy przegramy i tak płacz. Jak inni przepychają mecze to jest dobrze, jak my to jest płacz. Polacy są chyba najgorzej poje**m narodem. Zabory i wojny jednak zrobiły swoje… Jeszcze teraz rządy nas walą podatkami itd. by jak najwięcej z nas wydoić. Ehh… I jak tu być szczęśliwym Polakiem.

    3. Nie łosiu, po prostu napisze, że szczęście się wyrównuje 🤷poprzednie dwa sezony były ponad stan, ten sezon będzie poniżej…obyśmy chociaż obronili to 12 miejsce, a w perspektywie kilku lat chociaż 14… Bo 15 to OBOWIĄZEK

      1. Obronić 12ste miejsce, da nam bardzo bardzo dużo, bo od kolejnego sezonu – już z 12 miejsca będzie nam łatwiej punktować, a więc łatwiej dalej bronić 12stego miejsca.

      2. Nie powiedziałbym, że mieliśmy jakieś wyjątkowe szczęście. Ktoś pamięta dwumecz Śląska ze Szwajcarami?

        W poprzednim sezonie też – Legia fatalna, zero ekip w 1/4. A był potencjał nawet na półfinał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *