Grecja ponownie na 11. miejscu po szarży w przedostatniej kolejce LM i LE
Nasz pobyt na 11. miejscu w rankingu krajowym trwał do zakończenia przerwy w rozgrywkach. Wróciły Liga Mistrzów i Liga Europy, a wraz z nimi kluby greckie, które regularnie tam punktują.
Przypomnienia:
- O co gramy w rankingu krajowym i klubowym (w skrócie: obecnie o miejsca 10-14, 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata. Taki układ będziemy mieć za rok. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy, 10. miejsce daje mistrzowi fazę ligową LM bez eliminacji),
- Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.
Wyniki
Faza ligowa Ligi Mistrzów – 7. kolejka
FK Bodø/Glimt – Manchester City 3:1
Olympiakos Pireus – Bayer Leverkusen 2:0
FC København – SSC Napoli 1:1
Slavia Praga – FC Barcelona 2:4
Faza ligowa Ligi Europy – 7. kolejka
PAOK – Real Betis 2:0
Viktoria Pilzno – FC Porto 1:1
SK Brann – FC Midtjylland 3:3
Ferencvárosi TC – Panathinaikos AO 1:1
Ranking krajowy
Grecja zdobyła cały jeden punkt do rankingu krajowego, czyli właśnie tyle, ile potrzebowała, aby wyprzedzić nas i wrócić na 11. miejsce. Obecna różnica jest minimalna, jednak została jeszcze ósma kolejka, a po niej także punkty bonusowe do dopisania.
| Poz. | Kraj | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | 2025/26 | Razem | Dystans | Ten tydzień |
| 10 | Czechy | 6,700 | 6,750 | 13,500 | 10,550 | 8,775 | 46,275 | 1,650 | 0,200 |
| 11↑ | Grecja | 8,000 | 2,125 | 11,400 | 12,687 | 10,300 | 44,712 | 0,087 | 1,000 |
| 12↓ | Polska | 4,625 | 7,750 | 6,875 | 11,750 | 13,625 | 44,625 | – | |
| 13 | Dania | 7,800 | 5,900 | 8,500 | 7,656 | 9,525 | 39,481 | 5,144 | 0,500 |
| 14 | Norwegia | 7,625 | 5,750 | 8,000 | 11,812 | 6,000 | 39,187 | 5,438 | 0,600 |
Slavia przegrała z Barceloną i straciła szanse na awans do fazy pucharowej na kolejkę przed końcem fazy ligowej. Viktoria grała całą drugą połowę w osłabieniu przeciwko Porto, które nie wykorzystało rzutu karnego po tej czerwonej kartce, ale przynajmniej zdołało wyrównać w końcówce. Nie przeszkodzi to Czechom w dalszej grze w Lidze Europy, ale odebrało im 0,2 punktu i dodatkowe ułamki za miejsce w tabeli. Sparta i Sigma pauzowały.
Kluby greckie spisały się znakomicie mimo teoretycznie trudnego terminarza. Olympiakos wygrał z Bayerem i jest na ostatnim miejscu w LM dającym awans, wygrał także PAOK i ma już pewną fazę pucharową LE. Nawet Panathinaikos, ostatnio będący w słabej formie, zdołał zremisować na Węgrzech i także zagra w dalszej części rozgrywek. AEK będzie czekał na swoje mecze w LK aż do marca.
Dalej za nami miał miejsce bezpośredni pojedynek Brann z Midtjylland, zakończony remisem. Dodatkowo FC København dołożył remis z Napoli, a Bodø/Glimt zwycięstwo nad Manchesterem City. Zarówno Dania, jak i Norwegia mogą mieć po dwa kluby wiosną, choć na razie tylko Midtjylland jest pewny awansu. Mimo dużej straty do 12. miejsca trzeba przyznać, że wyniki tych klubów w LM i LE robią wrażenie.
Ranking klubowy
Legia Warszawa
| Poz. | Klub | Kraj | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | 2025/26 | Razem |
| 67 | Basel | Sui | 12 | 17 | 1,5 | 0 | 4 | 34,500 |
| 68 | Legia | Pol | 4 | 0 | 9 | 15,5 | 4 | 32,500 |
| 69 | Maccabi Tel Awiw | Isr | 9 | 2,5 | 14 | 4 | 3 | 32,500 |
| 70 | Djurgården | Swe | 0 | 13 | 1,5 | 17,5 | 0 | 32,000 |
| 71 | Anderlecht | Bel | 2,5 | 12 | 0 | 13,75 | 2,5 | 30,750 |
| 72 | Rapid Wiedeń | Aut | 4 | 2,5 | 2,5 | 18,25 | 2,5 | 29,750 |
| 73 | Young Boys | Sui | 8 | 2,5 | 7 | 6 | 6 | 29,500 |
Legia nie zostanie wyprzedzona przez Maccabi, które nie będzie już w stanie przekroczyć dorobku trzech punktów w tym sezonie (na boisku zdobyło tylko jeden, a do rozegrania pozostał mu już tylko jeden mecz). Wciąż w grze będą jeszcze Young Boys, którzy w ostatniej kolejce będą jednym z zespołów walczących o awans.
Lech Poznań, Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok
| Poz. | Klub | Kraj | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | 2025/26 | Razem |
| 74 | Łudogorec | Bul | 3 | 5 | 9 | 4 | 5 | 26,000 |
| 75 | Sturm Graz | Aut | 3 | 6 | 4 | 10 | 3 | 26,000 |
| 76 | Lech | Pol | 0 | 14 | 2 | 0 | 8,75 | 24,750 |
| 77 | FCSB | Rou | 1,5 | 2,5 | 2 | 14,5 | 4 | 24,500 |
| 78 | Panathinaikos | Gre | 0 | 2 | 3 | 11 | 8 | 24,000 |
| 79↑ | Newcastle | Eng | 0 | 0 | 8 | 0 | 15 | 23,000 |
| 80↓ | Union Berlin | Ger | 5 | 12 | 6 | 0 | 0 | 23,000 |
| 81↓ | Raków | Pol | 2,5 | 2,5 | 3 | 0 | 14,25 | 22,250 |
| 82↓ | Pafos | Cyp | 0 | 0 | 0 | 11,125 | 11 | 22,125 |
| 83↓ | Jagiellonia | Pol | 0 | 0 | 0 | 14 | 8 | 22,000 |
| 84↓ | Partizan Belgrad | Srb | 7 | 8 | 2,5 | 2,5 | 2 | 22,000 |
| 85↓ | Molde | Nor | 2 | 5 | 7 | 7,75 | 0 | 21,750 |
| 86↓ | Omonia | Cyp | 4 | 3 | 2 | 5,375 | 6,875 | 21,250 |
| 87↓ | Lugano | Sui | 0 | 2 | 3 | 14,25 | 2 | 21,250 |
| 88 | Stuttgart | Ger | 0 | 0 | 0 | 13 | 8 | 21,000 |
| 89 | LASK | Aut | 15 | 0 | 3 | 3 | 0 | 21,000 |
| 90 | Crystal Palace | Eng | 0 | 0 | 0 | 0 | 8,875 | 20,998 |
| 91 | Nottingham | Eng | 0 | 0 | 0 | 0 | 8 | 20,998 |
| 92 | Brighton | Eng | 0 | 0 | 16 | 0 | 0 | 20,998 |
| 93 | Leicester | Eng | 13 | 0 | 0 | 0 | 0 | 20,998 |
| 94 | Celje | Svn | 0 | 0 | 2,5 | 9,5 | 8,5 | 20,500 |
| 95↑ | Bologna | Ita | 0 | 0 | 0 | 11 | 9 | 20,000 |
| 96↑ | Genk | Bel | 4 | 0 | 7 | 0 | 9 | 20,000 |
Panathinaikos zdobył ósmy punkt, co jeszcze nie pozwoliło mu wyprzedzić Lecha, ale jest tego znacznie bliżej. Raków i Jagiellonia zostały wyprzedzone przez Newcastle, co praktycznie nie ma znaczenia w kontekście rozstawienia, jako że tylko jeden angielski klub gra w eliminacjach, w dodatku w IV rundzie eliminacji LK, gdzie oba nasze kluby powinny być rozstawione.
Korzystne dla nas mogą być porażki Łudogorca, Sturmu, FCSB i Pafosu, czyli prawdopodobnych uczestników przyszłorocznych pucharów, w dodatku w rundach, które mogłyby nas interesować.
Pozostałe polskie kluby
| Poz. | Klub | Kraj | 2021/22 | 2022/23 | 2023/24 | 2024/25 | 2025/26 | Razem |
| 184 | Larne | Nir | 2 | 1 | 1,5 | 2,5 | 2 | 9,000 |
| 185 | Petrocub | Mda | 1,5 | 2 | 1,5 | 2,5 | 1,5 | 9,000 |
| 186 | TNS | Wal | 2 | 1,5 | 1,5 | 2,5 | 1,5 | 9,000 |
| 187↑ | Aris Saloniki | Gre | 1,5 | 2 | 2 | 0 | 1,5 | 8,942 |
| 188↓ | Wisła Kraków | Pol | 0 | 0 | 0 | 2,5 | 0 | 8,925 |
| 189↓ | Śląsk | Pol | 2 | 0 | 0 | 2 | 0 | 8,925 |
| 190↓ | Pogoń | Pol | 1,5 | 1,5 | 2 | 0 | 0 | 8,925 |
| 191↓ | Lechia | Pol | 0 | 1,5 | 0 | 0 | 0 | 8,925 |
| 192 | Ħamrun | Mlt | 0 | 2,5 | 2 | 1,5 | 2,5 | 8,500 |
| 193 | Vaduz | Lie | 1,5 | 2,5 | 1 | 1,5 | 2 | 8,500 |
Tak jak w rankingu krajowym, tak i tu zostaliśmy wyprzedzeni przez kluby greckie, tu reprezentowane tylko przez Arisa, ale na pewno jakiś klub grecki z minimalnym współczynnikiem wystąpi w pucharach, tak jak i w przypadku Polski. Tam może to być Levadiakos, potencjalny debiutant. Gra toczy się o rozstawienie w III rundzie eliminacji LK.
Ocena
Należało się spodziewać, że Grecy nas wyprzedzą, choć może niekoniecznie aż tak szybko. Gorsze od ich pojedynczych wyników jest to, że PAOK i Panathinaikos zapewniły sobie awans, a i Olympiakos ma na to szansę. W fazie pucharowej w najlepszym razie będzie równowaga w liczbie klubów (3 na 3, choć przy korzystniejszym naszym dzielniku), ale może być i przewaga Greków. Rywalizacja zapowiada się na bardzo wymagającą.
Trochę w cieniu tych wyników znaleźli się Czesi, którzy nie wygrali meczu, a Slavia straciła szanse na awans, jednak Viktoria nawet w bardzo trudnych okolicznościach potrafiła zapunktować z Porto i również będzie grać dalej. Tu już wiemy, że w fazie pucharowej wystąpią trzy zespoły i musiałyby one spuścić z tonu, abyśmy mogli odrobić te niecałe dwa punkty straty.
Nie była to korzystna kolejka, wyniki ułożyły się w większości niekorzystnie dla nas, ale nic nie można było na to poradzić, jedynie się przyglądać. Trzeba będzie przetrwać to samo za tydzień, a do tego jeszcze przyjąć sporą dawkę bonusów dla przeciwników. Dopiero za miesiąc wrócimy do gry i będziemy w stanie odpowiedzieć, a będzie to konieczne do osiągnięcia choćby 11. miejsca, co do którego wciąż nie ma pewności, czy aby na pewno nic dodatkowego nie będzie dawać.
Kiedy będzie można się spodziewać symulacji rozstawień rund eliminacyjnych do europejskich pucharów 2026/27 ?
Fiorentina – dziś porażka, przed meczem w Białymstoku 2 z 3 meczów ze ścisłą czołówką (co prawda dziwnie się w niej umiejscawia Como, ale jakby nie było są przed Juve). Wydaje się że do dwumeczu z Jagą przystąpią z nadal bardzo, bardzo trudnej pozycji ligowej.
Rayo w Hiszpanii też dołuje, ale nie aż tak drastycznie.
Rozumiem że sugerujesz iż na mecze z Jagą wystawią rezerwy. Tak żeby ich pierwszy garnitur miał siły na walkę o utrzymanie w Serie A. No cóż – trzy lata temu już wystawili rezerwy w Poznaniu i wiemy jak się skończyło (1-4) :-).
Odpuszczą albo LK albo Puchar włoch. Nie wierzę by szli na 3 fronty w obecnej sytuacji.
Update,
Czyli jest tak jak napisałem,
Na puchar włoch poszły rezerwy, czyli szykuje się podejście pod LK.
Wiemy:) Ale też obecna Jagiellonia to silniejszy zespół, a sama Fiorentina jest w dużo trudniejszej sytuacji. A, no i jest jeszcze pewna drobna różnica klimatyczna między Poznaniem w kwietniu a Białymstokiem w lutym:)
Brak Pululu jest jednak pewnym osłabieniem Jagi. Sytuacja Fiorentiny pokazuje ze w 1 meczu beda chciali zalatwic sprawe dwumeczu a drugi odpuscic jak to było z Lechem. Przejscie druzyny z top 5 w fazie pucharowej to jest coś. Życzymy wszyscy tego Jadze:)
Można się wszystkiego spodziewać, ale nie wyeliminowania Fiorentiny przez Jagę… można mieć złudną nadzieję tym, że w Białymstoku będzie mróz, który pomoże polskiemu klubowi….ale to jest dwumecz i trzeba o tym pamiętać…ja nie biorę pod uwagę Jagi pod kątem awansu… być może uda się wywalczyć remis w Białymstoku ale to będzie niełatwe… można jedynie liczyć na Lecha i Raków, pod warunkiem korzystnego losowania
Tak, Jagiellonia przez marzec, kwiecień, maj będzie grać tylko w ekstraklasie i moim zdaniem ma do tego wystarczającą kadrę. Nie rozumiem narracji w mediach że przespali okienko zimowe bo nikogo nie ściągają. Utrzymywanie szerokiej kadry byłoby, nazwijmy to – nieekonomiczne.
Właściwie to władze Jagiellonii powinny od razu oddać dwumecz walkowerem. Po co się męczyć?
Półtora roku temu w Kopenhadze Jagiellonia bez sensu zagrała cały mecz, zamiast oddać walkowerem. A rok temu ci idioci wyeliminowali Club Brugge i napędzili stracha Betisowi. A na co to komu? A komu to potrzebne?
==============
Pisząc całkiem serio: Jagiellonia ma szczęście. Jeśli odpadnie, nikt nie będzie mieć do niej o to pretensji. A jeśli awansuje, to będzie wielki sukces.
Wątpię, żeby w grę wchodziło odpuszczenie meczu przez Fiorentinę. Obstawiam, że w Białymstoku zagrają na remis (główny cel to uniknąć kontuzji) i zaatakują we Florencji. Czego spodziewać się po Dumie Podlasia? Mam nadzieję, że zobaczymy solidną grę z Alkmaar, a nie macedoński nieład. Ale kto ich tam wie?
My (rankingorze) chcielibyśmy żeby Jagiellonia zrobiła transfery „po widzewsku” i zwiększyła swoje szanse z 18% na 31% (pomyśl jakie musiałaby zrobić żeby było 50-50). Władze klubu muszą jednak zarządzać ryzykiem i bilansować budżet długoterminowo. Pierwsze zdanie to uproszczenie – dobrze wiem że te procenty bardziej zależą od tego jak zagra sama Fiorentina niż od transferów Jagiellonii. pzdr
W Jagiellonii raczej też dobrze wiedzą, że robienie transferów w „ostatniej chwili” przed meczem może niewiele dać jeżeli chodzi o siłę zespołu. W Widzewie też raczej o tym wiedzą, ale przed nimi cała runda wiosenna i przyszły sezon oraz puchar Polski do którego są jedna dwa tygodnie więcej niż do pierwszego meczu z Fiorentiną…
Dzisiaj z ciekawości jeszcze spojrzałem za nasze plecy w rankingu bo nikt tutaj nie bierze zagrożenia ewentualnego spadku z 12 miejsca. Bodo i Kopenhaga mają ciężkie wyjazdy do Hiszpanii i uważam że tutaj już nic wielkiego się nie wydarzy i to będą ich ostatnie występy w LM w tym sezonie. Niewielkie zagrożenie może zrobić Nam Midtjylland bo dorzuci Duńczykom+/- 2 pkt do krajowego za wygraną+bonus za top 4 w LE. Brann zapewne doczłapie się na końcowych miejscach w barażach LE.
Reasumując Dania zbliży się na dystans około 3 pkt do nas mając tylko Midtjylland w grze. Więc faktycznie zagrożenie spadku jest praktycznie zerowe a „ciepło” zacznie się robić gdyby wszystkie nasze drużyny poprzegrywaly w Play offach a Duńczycy zrobiliby np półfinał.
W awans powyżej już nie wierzę bo Grecy prawdopodobnie będą mieć cały kwartet w Play offach dojdą im jeszcze bonusy. Olimpiakos jest w stanie zrobic zwycięstwo w Amsterdamie.
Pilzno też dorzuci Czechom pkt bonusowe i myślę że jeszcze powalczy w Play offach.
12 miejsce to i tak kapitalna sprawa. Uważam że na maxa wyciągnęliśmy to co się dało z Ligi Konferencji a pewne miejsce w Lidze Europy+ jedno w Konferencji to nagroda która otrzymamy w sezonie 27/28😉
Nikt nie pisze o wypadnięciu poza Top12 bo to ryzyko zażegnaliśmy w ostatniej kolejce fazy ligowej w grudniu (to była najlepsza kolejka – 1,75 pkt na 2 pkt możliwe, plus spory awans w tabeli fazy ligowej dla Lecha i Rakowa i wiążące się z tym dodatkowe punkty bonusowe za miejsca).
O ile za top10 bukmacherzy obecnie wystawiają kurs 8, to za wypadnięcie z top12 mamy kurs 250 czyli awans do top10 jest ponad 30 razy bardziej prawdopodobny niż zakończenie rozgrywek poza top12.
LE kończy wcześniej niż LK i pomiędzy 6 i 7 kolejką też jest 6 tygodni. W połowie grudnia są tylko mecze zaległe ligi.
Brawa i gratulacje dla Bodo/Glimt. Takie mecze przywracają wiarę w sens piłki nożnej jako sportu. Cieszę się z sukcesu Norwegów. Oby jeszcze powalczyli o awans w Madrycie.
Ale przecież ta wygrana B/G to nic nadzwyczajnego. Oni i nie tylko oni nie raz pokazali, że z każdym można powalczyć. Tak samo Olympiakos, o Karabachu nie wspominając.
Polskim klubom też zdarzało się wygrywać z faworytami, gdyby ktoś zapomniał. I trzymamy kciuki, żeby tej wiosny również takie sytuacje się powtórzyły.
Pewnie, że nic. Co tam jakaś wygrana w Lidze Mistrzów z najbogatszym klubem na świecie. To normalny dzień w biurze dla klubu zza koła podbiegunowego, bez bogatego sponsora, opartego na rodzimych zawodnikach z 5,5 milionowego kraju z wymagającym klimatem.
W byle Polsce, Rumunii, czy innej Bułgarii jest pełno takich klubów. Nic wielkiego się nie wydarzyło. Wracajmy do codzienności.
No właśnie, Lech też wygrał z City 3-1 więc o co ten raban? A to było przecież niedawno, w 2010 🙂
Przede wszystkim tak na oko Bodø/Glimt takie niespodzianki potrafi sprawić jedynie u siebie. Jadą na wyjazd, grają na normalnej murawie zamiast sztucznej i jest casus (większości) angielskich klubów: tracą tak z 40% mocy. Nic im nie ujmuję, ale to nie jest sensacja. Taką byłaby wygrana Kajratu.
Bodo jest troche jak Boliwia, ktora rozwala wszystkich u siebie, wlacznie z Brazylia i Argentyna, a na wyjazdach nie potrafi zdobyc nawet punktu. Do tej pory ich nienawidze za sprzatniecie awansu do barazy Wenezueli.
Ziomuś, Bodø/Glimt wywiozło w grudniu punkty z Dortmundu. Jakby coś takiego wykręcił polski zespół, do dziś miałbyś o tym po trzy lajwy dziennie i kilka książek w trakcie pisania.
@Wojtek Ale za to Legia strzeliła 4 gole w Dortmundzie czym zapisała się w annałach LM.
Bodo/Glimt nie pierwszy raz pokazało, że u siebie jest groźne dla każdego. To nie jest San Marino, które wygrywa od wielkiego dzwonu, tylko bardzo solidna drużyna.
Potrafią wygrać 3:1 z ManCity, albo 4:1 z Jagiellonią.
Panowie (i Panie, jeśli też tutaj są): trochę lodu na rozgrzane głowy. W ciągu paru lat polska piłka wyszła z szamba, wzięła prysznic i przebrała się we w miarę normalne łachy, żeby móc pretendować na salony 😉 Na dzisiaj + najbliższe dwa sezony prawdopodobnie te miejsca 11-14 to będzie szczyt naszych możliwości, ale to się może zmienić, o ile kluby będą dalej robiły postępy (zarządzanie, finanse, rozwój akademii [Jagiellonia], strategie długoterminowe etc.).
Miejsca 11-14… przez lata Polska była w trzeciej dziesiątce, dopiero od poprzedniego sezonu jest w top15, a tu wiara płacze, że nie uda się przegonić Czech (sama Slavia warta jest niemal tyle, co nasza pozostała trójka pucharowiczów razem wzięta).
Teraz, gdy będziemy mieć z automatu drużynę w LE (oraz kolejne, które będą mogły tam się względnie łatwo dostać) punktowanie stanie się trudniejsze. Łatwiej będzie natomiast wypromować dobrego bramkarza czy obrońcę. Premie finansowe ogólnie nawet przy odpadnięciu już w fazie ligowej mogą być zbliżone, jak za ćwierćfinał LK (ktoś pamięta, ile otrzymał Raków po sezonie, gdzie grali z Atalantą, Sportingiem i Sturmem?).
Działania Dobrzyckiego w Widzewie mogą łatwo nadać rozpędu całej lidze. Inne kluby albo przyzwyczają się do robienia transferów za 1-4 miliony euro, albo pogodzą się z rolą ligowego średniaka.
Także głowy do góry 🙂
Garść słusznych uwag, zwłaszcza ta o łachmanach z którą zgadzam się w 200%.
Casus Widzewa, z perspektywy kibica Lecha: dużo się zmieniło. Zarząd LPO doskonale wie, że jeśli pod koniec sezonu nie wykupi Palmy z Celtiku, z miejsca bierze go do siebie Widzew i nagle zawodnik-gamechanger w wielu meczach jest u rywala w składzie. Ciekawe czasy, bardzo.
Zastanawiam się czy Widzew nie ośmieli inne Kluby do wydawania większych pieniędzy na transfery. Jeżeli ryzyko związane z przeprowadzeniem rekordowych transferów, które okażą się niewypałem będzie brał na siebie Widzew, to uwaga z transferów za trochę niższe kwoty zejdzie trochę z radarów kibiców i mediów. Z drugiej strony Kibice i Zarządzający innymi klubami będą świadomi, że rywalizacja z Widzewem o najwyższe trofea będzie musiała kosztować (nawet jeśli będą to kwoty połowiczne w stosunku do tego co będzie wydawał Widzew).
Na razie to niech Widzew pokaże cokolwiek na boisku. „Rywalizacja z Widzewem o najwyższe trofea” istnieje póki co wyłącznie w głowach jego kibiców, bo na boisku i w tabeli na pewno nie.
Bardziej analitycznie zaś: doskonale rozumiem intencję władz RTS, żeby zrobić teraz na szybko skok jakościowy i wbić się klinem w jakieś wysokie miejsce, powiedzmy że w okolice 3/4 w skali kraju, na pewno powyżej kryzysujących ostatnio Pogoni i Legii. Ma to ogromny sens, bo timingu lepszego na to nie będzie, a zaraz z pucharów zaczną do Polski napływać prawdziwe frukta. Natomiast w prześcignięcie na stałe projektów typu Lech/Raków/Jagiellonia póki co kompletnie nie wierzę.
Następny sezon ich zweryfikuje, teraz jeszcze mogą twierdzić, że zespół dopiero w budowie. Jednak kolejne takie okno transferowe jak teraz zimą i będą mieli najwyżej wyceniany zespół w Ekstraklasie i wtedy nie będzie już usprawiedliwień jeżeli nie będą minimum w top3. Nie po to wydaje się takie pieniądze, żeby być w środku tabeli bądź bronić się przed spadkiem.
Częściowo zgoda, częściowo… polemika 🙂
Wiele razy przypominałem, że polska piłka odbiła się od dna, na którym znalazła się przykryta dwoma metrami mułu. W końcu odbiliśmy się, ale… I tu czas na polemikę. Otóż moim zdaniem nie dotarliśmy do sufitu. Moim zdaniem jesteśmy wciąż na fali wznoszącej.
W przeciwieństwie do Czechów, którzy od lat znajdują się w stagnacji. W takim sensie, że dobre sezony przeplatają przeciętnymi. Akurat ten obecny trafił im się dobry i dlatego ich nie wyprzedzimy.
Natomiast nie zgadzam się, że na obecny moment szczytem naszych możliwości są miejsca 11-14. Przeciwnie, spadek poniżej 12 pozycji jest możliwy jeśli wrócimy na poziom pucharowych katastrof. W przyszłym sezonie trzy zespoły będą o 1 wygrany dwumecz od fazy ligowej (2×3 próby i 1×2 próby). Plus kolejne dwie na ścieżce do LK, gdzie najpewniej 2 rywali będzie z dolnej półki. W efekcie, jeśli będziemy mieć 3 zespoły w FL, to będzie to przyjęte jako niedosyt. Takie czasy.
Kolejny sezon to jeszcze łatwiejsza droga do FL. Wtedy 3 zespoły w FL będą już nie „niedosytem”, ale wręcz „wpadką”. Nie mówię, że to się nie wydarzy, ale ja nastawiam się na dużo lepszy wynik niż wielu oczekuje. 4 zespoły w następnym sezonie i komplet w kolejnym. Właśnie dlatego, że takich widzewskich Dobrzyckich pojawi się kilku, do każdego klubu po jednym, a może i więcej.
Jak spojrzymy sobie w rankingi 4-letni, 3-letni i 2-letni, to wyraźnie widać, że Polska jest tam w gronie 9-12, a nie 11-14:
4-latka: 7,444 przewagi nad 13. Danią (ok, za tydzień dojdą im punkty bonusowe, ale wiosną w grze będą mieć raczej tylko Midtjylland w LE, a my 3 kluby).
3-latka: tu wypadamy najsłabiej, bo odpada sezon z 1/4LK Lecha i nawet na ten moment mamy dopiero 11. miejsce. Ale i tak na ten moment nasza przewaga nad Danią to 5,594 punktu! Dla porównania, do zajmującej 7 pozycję Belgii tracimy 5,75 punktu.
2-latka: przyjemnie patrzy się na to zestawienie, w którym zajmujemy 7. pozycję. Choć zaledwie 2 punkty mniej od nas mają Grecy z 10. miejsca i za tydzień tam sporo się zmieni. A jak wygląda kwestia wypadnięcia poza 12? 7,219 zewai nad Danią.
Pisanie w tym momencie, że szczytem jest 11-14 to po prostu nieporozumienie. Szczytem to jest walka o 7 miejsce, a realne są miejsca 9-12. I wiem, że w wyniku splotu różnych okoliczności może być tak, że tej jesieni będziemy śledzić tylko 3 polskie zespoły w pucharach. Ale pamiętajmy, że 3/5 to więcej niż 2/4. Zatem nawet mając 3/5 można liczyć na wynik na poziomie 11-12 punktów do rankingu. Taki wynik nie powala na kolana, ale nie pozwoli też samemu się stoczyć. A przede wszystkim – tak to będzie wyglądać tylko w jednym sezonie. W kolejnym roku będzie można spodziewać się spokojnie 4/5, jeśli nie 5/5.
To działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego – wyższa pozycja w rankingu i większe szanse pucharowe przyciągają inwestorów do klubów, co będzie przekładać się na lepsze wyniki sportowe, co będzie przekładać się na wyższą pozycję w rankingu. Nie znamy wciąż Access List na kolejne sezony, ale moim zdaniem oznacza to, że jeśli dojdzie do jakichś zmian, to będą one kosmetyczne.
Jaramy się 12 miejscem i bardzo dobrze. Bo to 2 kluby pewne FL, trzeci klub bardzo bliski FL, czwarty klub z jedną podpórką, a piąty prawdopodobnie z rozstawieniem w q2 i q3. Dodam, że dla mistrza to gwarantowany bonus prawie 5M€ za grę w play-off, a mistrz i zdobywca pucharu eliminacje zaczynają od fazy play-off, co ma ogromne znaczenie dla przygotowań do sezonu…
Ale walczymy o 9. miejsce… W tym sezonie wymagałoby to pewnie trzech polskich ekip w półfinałach, ale jeśli w przyszłym sezonie unikniemy pechowego losowania i wejdziemy 4-5 zespołami do faz ligowych, 9 miejsce wcale nie będzie „fantazjami Patronusa”. A wyobraźcie sobie jak rozbudzą głowy inwestorów takie wiadomości: mistrz z automatu w LM, a wicemistrz w q3LM, czyli gwarancja minimum LE.
=============
Oczywiście zakładam, że będzie jeszcze lepiej. Ale nawet jeśli uznamy, że już teraz osiągnęliśmy nasz sufit, to i tak przez kolejne 3 sezony będziemy w grupie 9-12, chyba że… nastąpi jakieś katastrofalne odbicie od tego sufitu. Ale z jakiego powodu? Albo jakieś fatalne załamanie gospodarcze, albo specjalna operacja, o której aż strach myśleć.
Miejsca 7-8 to sufit możliwości Polski ogólnie jako kraju, z tym się zgadzam. Ale do tego potrzebujemy klubów, które będą mogły rywalizować z najlepszymi zespołami belgijskimi czy tureckimi. A w tym sezonie niezły (ale tylko niezły) ,,Heniek” z Belgii rozjechał dokumentnie Mistrza Polski grając na 70% możliwości. Jak skończyłoby się starcie np: Rakowa z Galatasaray?
W kolejnych latach punktowanie będzie trudniejsze, bo MP nie będzie już mógł zagrać w LK. W LE rywalizacja będzie dla niego trudna z zespołami pokroju Porto, Crvenej zvezdy czy nawet takiej Celty Vigo, a gdyby udało się wejść do LM, to no cóż, Kajrat zakończy rozgrywki z bilansem 0-1-7 (i tak lepiej od Slovana/YBB sprzed dwóch lat, sic!).
Jak kupowanie ,,Palm” będzie standardem najbogatszych/najlepszych w Ekstraklapie, to wtedy można myśleć realnie o rywalizacji w pucharach, nie tylko o uczestnictwie.
W ostatnich 5 latach Polska nabiła swój ranking w jakichś 90% z LK. Jaki sezon zanotuje, jeśli (załóżmy) za rok w LE zagrają Raków i Lech, a w LK Górnik i Jagiellonia, z czego Górnik ze (standardowo) rozprzedanym składem, a np: Lech bez formy?
Właśnie dlatego realną na najbliższe 3 sezony wydaje mi się walka o pozostanie na 11-14 miejscu, niż przesuwanie się na 9/10. Dopiero, jak dojdą (i zostaną mądrze wydane) te bonusowe 5 mln dla MP + bonusy za LE, sprzedaż ,,Kozubalów i Ziółkowskich” będzie przynosiła 14 a nie 6 mln euro, dopiero wtedy Polska będzie mogła skutecznie wskoczyć na tego konia. Dzisiaj brakuje fundamentów.
A moim zdaniem nie mamy szans rywalizować z top5 przez najbliższych 20 lat, albo i nigdy, ale moim zdaniem jeśli polskie kluby wykorzystają szansę, będziemy walczyć o miejsca 6-7. Czyli o jedno oczko wyżej niż sugerujesz.
A co do najbliższych 3 sezonów, to na ten moment zdobycze punktowe sugerują wprost, że będziemy w grupie 9-12, a nie 11-14.
Na starcie przyszłego sezonu powinniśmy być na 10 miejscu. Naprawdę, musiałoby wydarzyć się coś bardzo złego, żebyśmy znaleźli się w grupie 11-14… jeśli taka powstanie. Bo na ten moment jest grupa 6-8 oraz 9-12 właśnie. Oczywiście wszystko jest płynne, a Holendrzy ciężko pracują na to, by znów spaść do drugiej dziesiątki.
Kolejna rzecz – nie można tak samo patrzeć na LKE i LK. To dwa mocno różniące się systemy walutowe. Punktowanie w LKE było dużo trudniejsze niż w LK.
Oczywiście zgadzam się ze stwierdzeniem, że „nie wiemy, jak będziemy wyglądać gdy przyjdzie grać w LE/LM”. Moim zdaniem nie zaliczymy 0-0-8. Do tej pory to było raz 2-1-3 i dwa razy 1-1-4. Więc obstawiałbym wynik na poziomie 1-2-5 lub 2-1-5, a może nawet 2-2-4 – zależnie od losowania i innych układów. Takie 1-1-6 odebrałbym jako ogromny niedosyt.
W LE graliśmy częściej i były to lepsze i gorsze sezony. Sporo zależy od losowania, ale jednak oczekiwałbym, że grając w LE polskie kluby będą mieć raczej pozytywny lub zerowy bilans – 3-3-2, albo 2-4-2. Jestem bardzo ciekawy tych wyników.
Pytanie: czy jeśli Górnik zajmie pucharowe miejsce, to faktycznie „standardowo” się rozprzeda? Pół roku temu ruszył na zakupy jeszcze w czerwcu. Ja bym raczej oczekiwał, że puchary zmobilizują księgowego raczej do zakupów niż do wyprzedaży.
Wracając do głównego wątku: moim zdaniem nastąpi sprzężenie zwrotne. Profity z 11-12 miejsca w tym sezonie będą takie, że raczej polskie kluby będą się zbroić niż rozbrajać. W efekcie pucharowicze w Europie również będą osiągać lepsze wyniki niż 10 lat temu. Właściciel takiego pucharowicza wyjdzie z założenia, że można zainwestować, bo albo uda się zaistnieć w Europie, a jeśli nie, to mocny skład pozwoli na sukces w lidze, który będzie mieć realną wartość.
Dlatego właśnie zakładam, że nie tylko spokojnie utrzymamy się w grupie 9-12, ale że nawet będziemy raczej wyżej niż niżej. Może przemawia przeze mnie nadmierny optymizm, ale chyba jest na czym go oprzeć?
Piszę o miejscach 6-8, ale doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to są wyniki, których nie robi się w ciągu 2-3 sezonów. Infrastruktura, skauting, młodzież i wiele rzeczy, o których ludzie spoza klubów nie mają pojęcia – to wszystko potrzebuje czasu. Na ten moment jednak moim zdaniem naszymi rywalami są raczej Czesi, Turcy i Grecy, a nie Duńczycy i Norwegowie.
Ale co ja tam wiem o piłce…
Walka o miejsca 6-7 musiałaby zakładać, że rzucamy rękawicę takiej Portugalii – lidze która w XXI wieku dotarła do finałów LM/LE solidne kilka razy (w tym 1 wygrana LM), nie tylko całą Wielką Trójką ale i nawet prowincjonalnym Sportingiem Braga. Klub z tej ligi właśnie wygrał z Atletico walkę o Pietuszewskiego, a przed sezonem sklecił sobie obronę z zawodników Premier League.
Do tego, w tej lidze obowiązuje żelazna, niezmącona od jej powstania hierarchia, która powoduje że realnie rywalizujesz w Europie nie z „ligą portugalską”, tylko zawsze z „gigantami ligi portugalskiej”.
Holandia – trochę inny case, ale też ciężko mi sobie to wyobrazić. Ajax i Feyenoord to kluby „założycielskie” całej europejskiej piłki (grono jest szerokie). Aż się boję zajrzeć do budżetów akademii tych klubów, żeby nie wyszło że jest tam pieniądz większy niż w całej polskiej piłce młodzieżowej.
Jest jeszcze Belgia, tradycje oczywiście mniejsze ale oni w ostatniej dekadzie mieli złote pokolenie, na czele z piłkarzem który przez chwilę był uznawany za najlepszego na świecie i z innym który jest cesarzem asyst w Europie ostatniej dekady. Dochapali się – być może na chwilę – kadry której my nigdy nie mieliśmy (bo nasze Orły nigdy nie brylowały aż tak w topowych klubach). Trochę mi się nie chce tego rozwijać, ale jak sobie przypomnę wizytę Genku latem w Poznaniu to…
Anyway – Polska powoli będzie zajmować należne jej miejsce w europejskiej hierarchii, po prostu to będzie wynikało z ekonomii, zamożności i profesjonalizacji (dla przypomnienia: w Austrii, Szwajcarii czy Norwegii piłka w ogóle nie jest sportem nr 1). Natomiast teza, że to „należne miejsce” to okolice nr. 6-7, moim zdaniem kompletnie nie przystaje do realiów, nawet w perspektywie dekad.
@Wojtek
Tak, myślę, że niedługo będziemy mogli rzucić rękawice Portugalii, Belgii i Holandii – zakładając, że wykorzystamy obecną falę.
Portugalia to top3 i… Braga. Nie mieli ani razu drużyny z awansu w LKE, rok temu jeden zespół w LK, teraz znów nawet tego nie. W efekcie mają 3 zespoły w topie i nikt tego nie podważa. Braga, który nieźle sobie radzi. I piąty zespół, który prawie nigdy nie odpala. Po awansie na 6 miejsce będą mieć 6 ekipę, po której też trudno spodziewać się odpalenia. I oni tak dryfują. Jak mają 5 ekip, to wielka trójka ciągnie w górę. Ale przy dzielniku 6 już ta wielka trójka nie daje rady. Zatem wszystko zależy od tego, co zwojuje „reszta”. No i ewentualny brag Bragi w pucharach to byłaby poważna strata.
Spojrzenie w przeszłość:
25/26:
Braga – 5-1-0 w eLE i 5-1-1 w fazie ligowej. Pozytywne zaskoczenie.
Santa Clara – porażka w walce o LK
24/25:
Vitoria – 6-0-0 w eLK i 4-3-1 w fazach ligowej i pucharowej. Też dobry wynik (w sumie najlepszy wynik portugalskiej ekipy w LK)
Braga – 4-2-0 w eLE, 3-1-4 w fazie ligowej i odpadnięcie
23/24:
Braga 4-0-0 w eLE, 2-1-5 w fazie grupowej i pucharowej
Vitoria i Arouca – odpadnięcie w eLKE.
22/23:
Braga LK z automatu, 3-1-4 w fazie grupowej i pucharowej.
Vitoria i Gil Vicente odpadnięcie w eLKE
21/22:
Braga LE z automatu, 6-2-4 w FG/P – niezły występ
Santa Clara i Pacos odpadli w eLKE
20/21:
Braga z automatu w LE, 4-1-3
Rio Ave i Sporting bez awansu do fazy grupowej.
19/20:
Braga z awansem do LE i najlepszym punktowaniem z całej federacji (4-2-2 w FG/P)
Vitoria z awansem do LE i 1-2-3 w FG.
Natomiast portugalskie top3 wcale nie zawsze robi świetne wyniki w LM, a nawet w LE. A Raków w meczach ze Sportingiem nie dostał łomotu, dwumecz skończył się wynikiem 2:3. Podsumowując – w ciągu kilku lat powinniśmy mniej-więcej zrównać się poziomem z ich top3 (powiedzmy, że najlepszy polski zespół będzie na poziomie drugiego portugalskiego) i zdecydowanie przegonić resztę – nawet Bragę.
======================
Holandia… Chyba wciąż w kryzysie. Wiadomo, takie marki jak Ajax, Feyenoord, czy PSV to wielkie marki. Ale mają swoje problemy. Tylko co poza nimi? AZ? Ostatnie sezony pokazują, że polskie kluby już są powyżej. NEC Breda? Sparta Rotterdam? Twente, Utrecht? GAE? Solidne holenderskie kluby, ale nie wydaje mi się, że w ESA by „rządziły i dzieliły”.
A przecież nie mówię o „tu i teraz”, tylko o tym, co może być „jutro i pojutrze”, jeśli polskie kluby dobrze wykorzystają „europejską szansę”.
I taka ciekawostka historyczna:
Sezon 21/22:
Alkmaar gra w LKE (awans z 1 miejsca)
Feyenoord gra w LKE (awans z 1 miejsca)
Vitesse gra w LKE (awans z 2 miejsca)
PSV – spada z LE do LKE.
Jakoś w Rotterdamie nikt nie narzekał na „puchar Biedronki” i na pewno żałują, że przegrali z Romą w finale.
Sezon później najwięcej punktów dla Holandii zdobyło Alkmaar, grające… oczywiście w LKE. Jakoś nikt nie postawił w Holandii pomnika Mioduskiemu za stworzenie LKE.
Rok później AZ miało pecha, trafiło na Legię i odpadło po fazie grupowej. Za to w fazie pucharowej LKE grał Ajax, który spadł do tych rozgrywek z LE.
Twente nie przeszło eliminacji do LKE, podobnie jak rok później GAE odpadło w eLK.
W tym sezonie komplet holenderskich drużyn gra w fazach ligowych, ale jak wiadomo – idzie im to bardzo, bardzo słabo. Trzymamy kciuki za Ajax z Olympiakosem, ale prawdopodobnie nawet wygrana nie da Holendrom awansu. PSV podejmuje Bayern, który raczej nie ma już szans na 1 miejsce i w najgorszym razie spadnie na 4 lokatę, więc w Eindhoven liczą na wygraną.
W LE Utrecht z 1 punktem, a Feyenoord i GAE wciąż z teoretycznymi szansami na awans do top24…
Strach pomyśleć, co by było, gdyby nie… Alkmaar w LK!
Liga holenderska nabija mnóstwo punktów w LK(E) – czyli można?
=======
No i liga belgijska. W fazach ligowych mają 3/5. Po tej kolejce prawdopodobnie w grze zostanie im tylko wspomniany Genk. Który wcale nie jest dominatorem w LE, choć niewątpliwie radzi sobie nieźle.
Roik temu było lepiej, bo mieli komplet w fazach ligowych i solidnie popunktowali. A potem Cercle odpadło z jakimiś wieśniakami z kresów wschodnich Europy… 😉 Podobnie 2 lata wcześniej, też mieli 5 drużyn punktujących w fazie grupowej. W tym Club Brugge w LKE, Gent w LKE i Genk w LKE! Plus Royale, który spadł z LE do LKE.
W sezonie 22/23 w LKE grali Anderlecht i Gent, bo Royal odpadł w eliminacjach.
Zatem znowu – dużo punktów w LK(E).
To tak do wiadomości tych, którzy oburzają się, że Polska punktuje w „pucharze Biedronki”.
========
Szukałem, czy użyłem gdzieś określenia „należne miejsce”. Ale nie znalazłem. Stwierdziłem, że „będziemy walczyć” i myślę, że to może tak wyglądać. Czyli że znajdziemy się w okolicy 8-9 miejsca, ale jeśli ktoś z miejsc 6-8 zanotuje dwa słabsze sezony, to będziemy próbować to wykorzystać.
Poza tym to też jest trochę takie wróżenie. Nawet przyjmując, że skończymy ten sezon na 11-12 miejscu. To znaczy, że za rok mistrz ma gwarantowane q4LM, a zdobywca pucharu q4LE. Wicemistrz i trzeci zespół ligi będą grać o puchary z podpórkami. Dodatkowo pięć polskich klubów przystąpi do walki o europuchary. Więc ja zakładam, że to rozbudzi wyobraźnię i wzmocni polską ligę…
…a jeśli wskoczymy na 9 miejsce, będzie jeszcze lepiej. Gwarancja gry w LM, wicemistrz z gwarancją LE, zdobywca pucharu co najmniej LK. Naprawdę będzie o co walczyć. Dlatego zakładam, że spora część różnic między Polską, a Portugalią, Holandią i Belgią zostanie zasypana przez naszych, wewnętrznych inwestorów, którzy do tej pory bali się wrzucać swoje grosiki do polskiej skarbonki.
Tak to sobie wyobrażam.
A wyobraźnię masz bogatą, to wszyscy już wiemy:)
Nie było momentu w historii piłki klubowej, żebyśmy byli lepsi od Portugalii. Nawet gdy ich kadra cieniowała, np. w latach 80.-90., kluby hasały sobie po Europie całkiem nieźle.
Są też elementy bardziej oniryczne, np. dostęp do rynku brazylijskiego z racji na przeszłość kolonialną – zresztą Holandia i Belgia też w pewnym sensie to mają.
Zgodzę się z tym elementem: wyprzedźmy choć na chwilę Turcję czy Grecję, zagrajmy w LE/LM na poziomie Olympiakosu czy Galaty jeden mały sezon i wtedy pomyślimy, czy ma sens w ogóle patrzeć w górę. Póki co jesteśmy królami LK, czyli trochę – za przeproszeniem – „najsilniejszym żulem pod Żabką”. Jakiekolwiek pozytywne wyniki gdziekolwiek wyżej notowaliśmy w czasach, które są piłkarsko inną epoką.
@Wojtek „Póki co jesteśmy królami LK” – no nie wiem, czasami okazywało się, że król jest nagi. Śląsk, który przegrał w Rydze, Lech który poległ w Trnawie i na Gibraltarze oraz Islandii, Raków przegrywający z Maccabi H. i oczywiście „hitowe” mecze Legii.
Chyba nie przeczytałeś wpisu uważnie. „Jesteśmy królami” punktowania w LKE, co nie oznacza że w niej rządzimy, bo co się dzieje jak wpadniemy na zespół z Hiszpanii już Anglii to już wiemy.
@Wojtek
Ja wiem i rozumiem. I zgadzam się, dlatego napisałem, że jeśli chodzi o miejsca 6-7 to będzie to walka. Powiedzmy taka jak w tym sezonie o wskoczenie na 10. Były szanse, były przymiarki, na razie wygląda na to, że się zesłało.
I za 4-6 lat może się okazać, że na starcie fazy ligowej mamy niemałe szanse na wskoczenie na 6-7 miejsce (tak jak pół roku temu na 9-10). I potem w trakcie sezonu wszystko się zes…poli. Albo i nie.
No i teraz szybko sprawdzam, jakie federacje spoza obecnego top8 wbiły się w tym stuleciu na miejsca 7 i wyżej:
Turcja w sezonie 00/01
Grecja w sezonach 01/02 – 03/04
Rumunia w sezonach 06/07 – 07/08
Rosja w sezonach 07/08 – 11/12 i 13/14 – 19/20
Ukraina z sezonach 08/09 – 09/10 i 12/13
Z kolei jeśli chodzi o top5, to Portugalia wbiła się tam na sezony 11/12 – 15/16. Poza top7 Portugalczycy ostatni raz byli w sezonie 09/10.
Natomiast oczywiście zwiększenie uczestników z 80 (32 w LM + 48 w LE) do 108 obecnie sprawia, że Portugalczykom będzie coraz trudniej punktować na trzy, a nawet 4 drużyny.
==========
Dostęp do latynoskiego rynku… Kiedyś mówił o tym Langier w jednym ze swoich vlogów – że Polska praktycznie wcale nie wykorzystuje kierunku afrykańskiego. A powinna. Myślę, że jeśli polskie kluby będą mieć pewność gry w pucharach jesienią, to taki kierunek niejako sam zacznie się szerzej otwierać. Oczywiście trzeba go dobrze poznać i nie będziemy tak konkurencyjni jak Anglia, Francja, czy wspomniane Holandia i Belgia. Ale nie od razu Kraków zbudowano.
==========
Tak ogólnie, to (znów: jeśli tego „po polsku” nie spartaczymy), za 2 sezony polska piłka klubowa będzie zupełnie inną instytucją niż było to 5-7 lat temu. I powoli trzeba uświadamiać sobie, że myślenie sprzed 7 lat ma się nijak do przyszłych realiów…
…a nasi skoczkowie narciarscy doskonale dali nam przykład, że nie ma nic za darmo i że raz uzyskana szansa nie jest dana na zawsze, tylko trzeba o nią walczyć co roku.
Polska na tle Czech i Grecji ma aktualnie słabsza ligę (przynajmniej top 5 klubów) tylko te krają z racji pozycji rankingowej dostają spory hajs z UEFA. My dopiero za chwile będziemy go mieć. Mistrz Polski ma q4 w LM, czyli chyba jak dobrze pamiętam z 5mln euro, plus awans do LE kolejne 3-4. 8 meczów z mocnymi drużynami, wyprzedane stadiony to da pewnie 15-20 mln.
I teraz pytanie na ile nasze kluby się wzmocnią? Czy to że mamy pewne 2 kluby na jesień, plus wice mistrza z bardzo prosta ścieżka choćby do LK spowoduje, że będziemy mieć dużo silniejsze kluby niż teraz? Kiedy Legia zacznie wykorzystywać swój potencjał? Przecież oni mają ponad 50mln euro budżetu…
To po przemawia na minus, to niestety podejście do LK.
Przed chwilą cieszyliśmy się, że mamy kilka klubów w jesiennych rozgrywkach, teraz wystawiamy rezerwy na turkow i Lincoln…
W LE obstawiam, że będzie mega spina na te mecze, a w LK? Czy nie będzie tak, że jeśli mistrz Polski zagra w LM, a rok później np w LK to całkowicie odpuści te mecze, kosztem walki o mistrzostwo Polski?
Z tezą, że większe pieniądze coś szybko zmienią na lepsze też mam mały problem.
Pamiętacie jak Legia awansowała do LM w 2016/2017 i seryjnie zdobywała MP?
Gdzie są teraz? Na dnie tabeli?
Druga sprawa to jaki zespół więcej wydał ostatnio na wzmocnienie składu:
Widzew bez pucharów czy Jaga, która z pucharów zarobiła ok 20 mln EUR z dwóch sezonów.
Jak Legia awansowała do LM, to potem się właściciele pokłócili o kasę właśnie.
Wygrywała seryjnie MP, bo reszta ligi była beznadziejnie słaba.
Trochę boje się czy Jaga będzie chciała powalczyć z Włochami w LKE.
Już trochę zarobili i nabili punkty gwarantujące rozstawienia w kolejnej LKE. A teraz żeby te pkt dobrze wykorzystać to trzeba się zakwalifikować do kolejnych pucharów.
W zeszłym roku pod koniec sezonu Jaga oddychała rękawami i tylko dzięki nieudolności Pogoni gra teraz w LKE.
Obecnie przy tak wyrównanej stawce w najlepszej lidze świata to każdemu ciężko będzie się do pucharów zakwalifikować. A dodatkowe mecze na wiosnę na pewno nie pomogą. Więc może uznają że lepiej odpuścić najbliższe baraże tak aby starczyło sił na końcówkę sezonu u nas (porażka z Fiorentiną ujmy nie przyniesie).
Tak samo od 1/8 mogą kalkulować zarówno Raków jak i Lech – bo oba te zespoły na pewno mogą u nas powalczyć o mistrza a wtedy już kasa do zgarnięcia jest dużo wyższa.
Puchary są również po to, by z sezonu na sezon coraz lepiej uczyć się gry co 3 dni i łączenia gry w różnych rozgrywkach.
Siemieniec byłby samobójcą, gdyby odpuścił tak bardzo eksponowany dwumecz. Podobnie jak większość samych zawodników. Not gonna happen.
Z punktu widzenia Jagi czy Lecha najważniejsze na start rundy to nie stracić za dużo do samiutkiej czołówki. Kwiecień/maj pozwolą jeszcze trochę nadrobić, o ile strata nie będzie ogromna.
Nie wiem, czy byłby samobójcą, ale myślę, że nie byłby Siemieńcem, gdyby miał odpuścić mecz. On nie wygląda na typa, który odpuszcza mecze. Chyba że akurat gra z Termaliką 😉
Przesadziłeś z tym „top 5 klubów”.
W Czechach są 3 kluby (Sigma z polskimi klubami grała u siebie i ma bilans 0-1-1, Banik mecz i rewanż 0-1-1, jedynie Sparta ma 1-1-0, ale u siebie remis, a wygrana wyjazdowa z Legią, która nawet od Termaliki dostała w papę).
Uważam, że w ciągu kolejnych 2 sezonów nie tylko nadrobimy dystans do czeskiej top3, ale nawet ich przegonimy. Poza topową trójką, pozostałe zespoły w Czechach to w najlepszym przypadku taki ekstraklasowy środek tabeli.
W Grecji z kolei… miałem napisać, że są 4 kluby, ale wygląda na to, że PAO wypisał się z tego zestawu. PAOK, AEK i Olympiakos na podium (w tej kolejności!), potem ze stratą 5 punktów Levadiakos, a potem aż 9 punktów straty koniczynek. Mają jeszcze szansę dzięki pucharowi Grecji, ale nie wygląda to zbyt wesoło. Zatem z top3, mamy PAOK i Olympiakos i zgadzam się, że to dwa zespoły na takim poziomie co czeskie top3, a może nawet pół oczka wyżej. AEK jednak moim zdaniem odstaje od tych dwóch ekip. I sądzę, że jesteśmy w stanie dogonić poziomem sportowym te dwa kluby w ciągu powiedzmy 2-3 sezonów.
Serio, mamy ogromny potencjał i chyba w końcu został on wyzwolony.
Tak, top 5 mają lepsze.
Legia grała akurat z Banikiem, wtedy, gdy miała najlepszy okres w swoim półroczu.
Równie dobrze, rok temu mlada boleslaw ograła Jage.
Poza tym zestaw sobie wyniki klubów czeskich i polskich.
Porównaj Slavię z Lechem, Pilzno z Rakowem, Spartę z Legią Sigmę z Jagiellonia i np Mlade z Widzewem. Daj każdej tej parze 6-8 takich samych rywali. Nie ma szans, żebyśmy więcej ugrali od Czech
Rozumiem, że ten Banik jest silniejszy niż Raków i Jaga, tak? Tylko gdzie te kluby grają?
Akurat Mlada ograła Jagę, gdy piłkarze z Białegostoku mieli kryzys – tak w lidze jak i pucharach.
Sparta wygrała w Warszawie z kompletnie rozbitą Legią 1:0. Ale u siebie z Rakowem zremisowała. Na pewno czeskie top3 są mocne i w minilidze polsko-czeskich top3, wygraliby Czesi.
Ale w lidze polsko-czeskich ekip 3-5, dwa ostatnie miejsca przypadłyby raczej Czechom niż polskim klubom.
Tylko jeden wynik na zielono 😔
a dwa szare równie dobrze mogłyby być na czerwono…
Jeśli chodzi o rywalizację z Grekami i Czechami to poczekajmy do 1/8 – bo może się okazać że oprócz AEK i Sparty nikogo od nich tam nie będzie.
1. Olympiakos i Slavia poza TOP24 w LM – to jak najbardziej jest możliwe
2. Pilzno, PAOK i Panathinaikos – w ostatniej kolejce LE ciężko im będzie punktować a to oznacza mniej pkt bonusowych i brak rozstawienia w rundzie PO. I jak dostana dobrych rywali to zero pkt za awans do 1/8.
3. Sigmie nie wróżę awansu do 1/8.
Ja wiem że u nas szanse Jagi są małe na 1/8 (choć pogoda w Białymstoku oraz priorytet utrzymania w serie A dla Fiorentiny może pomóc) ale Lech powinien sobie poradzić bez problemu.
Nie mówię że przeskoczymy Greków ale jakieś szanse jeszcze są. Natomiast w tym sezonie chodzi o to żeby za dużo nie stracić do Turcji, Czechów i Greków bo z punktu widzenia rankingowego rywalizacja w przyszłym sezonie będzie niezwykle ciekawa.
Liczymy, że Grecy i Czesi będą słabo punktować, tymczasem Grecy naprawdę solidnie punktują, w tej kolejce:
PAOK-Betis 2:0
Ferencvaros-Panathinaikos 1:1
Olympiakos – Leverkusen 2:0
Może mam luki w pamięci, ale nie potrafię sobie przypomnieć kiedy ostatnio polskie zespoły w ciągu 3 dni 2 razy ograły zespoły z top5.
Z tymi szansami na top10 to:
Bazując na kursach u bukmachera:
Będziemy w top10 – kurs: 7 (sześć złotych poza wkładem własnym do wygrania za każdą postawioną złotówkę)
Będziemy poza top10 – Kurs 1,08 (osiem groszy poza wkładem własnym do wygrania za każdą postawioną złotówkę)
13% to mało czy dużo twoim zdaniem?
To prawie tyle ile wyrzucić 8 na ośmiościennej kostce, niemożliwe a jednak się zdarza.
Wojtek76 ma rację.
Poczekamy zobaczymy, Olympiakos ma mecz o życie z Ajaxem, Slavii już nie ma
Paok Panathinaikos Pilzno poznają swoich rywali w play-off to pogadamy,
Będzie teraz kluczowe ile punktów oni premii dostaną. I ile bedzie trzeba nadrabiać. Moim zdaniem jak za tydzień zapunktują solidnie i dostaną zastrzyk z premii to nie ma podejścia.
Niestety trzeba się uderzyć w pierś i powiedzieć, że solidnie grecja Turcja punktują i nasze solidne nie jest wystarczające – przy takim scenariuszu brakuje legii w … bardzo.
Nam najprawdopobniej zostaną 2 zespoły grekom i Czechom 2-3 z przewagą punktową nie do odrobienia moim zdaniem.
Legia punktowała za słabo, Lech punktował za słabo,
Jak oni zapunktują w ostatniej kolejce tak samo, to by była choć minimalna szansa Raków musiałby dojść do finału Lech półfinału a Jagiellonia przejść przynajmniej Strassbourg.
Tego nawet Patronus nie przewidział
Wg mnie 13% to mało bo we wrześniu było blisko 50%.
Jeżeli szanse na top10 z tygodnia na tydzień maleją, to ciężko być optymistą (tutaj bardziej chodzi już o trend w jakim kierunku sprawy zmierzają, od września poza ostatnią grudniową kolejką gdzie trochę się odbiliśmy mamy równię pochyłą w dół).
Dopóki gramy to szanse mamy bo nie można wykluczyć LK: Lech-Raków,
ale jednak z każdym tygodniem oddalamy się od celu, a nie przybliżamy.
*Nie można wykluczyć finału LK: Lech-Raków
W rankingach nie jest priorytetem pokonywanie top5 od wielkiego dzwoni, tylko o unikanie wpadek i stałe systematyczne punktowanie na słabszych o równych sobie. Wszystko ponad jest tylko bonusem
@Kris (ten prawdziwy nie podrabianiec) No ja cały czas o tym wspominam, ale jakoś inni nie potrafią tego zrozumieć. I takie zwycięstwo w meczu z Chelsea, Fiorentiną czy Betisem niewiele znaczy jeśli się przegrywa w Trnawie i na Gibraltarze.
Chłopie ty mówisz coś wprost przeciwnego.
Przykładowo odnośnie tego sezonu, powiadasz że jesteśmy gdzieś pomiędzy kryzysem a wychodzeniem z kryzysu kiedy właśnie w tym sezonie zdobywamy i poprzednim zdobywamy najbardziej wyważone punkty do rankingu i stąd taka pożywka punktowa.
Pisałeś gdzieś że jakieś fantastyczne czasy były gdzieś w okolicach 16/17 gdzie możesz sobie sprawdzić w tych latach i poprzednich myśmy nie mieli systematycznośc, ba uważam nawet że 1 drużyna w europejskich pucharach to nie systematyczność o której napisałeś.
Twierdzę bardzo przekonany o swej słuszności :), że żaden polski klub nie miał systematyczności w latach od początku LM. Nie ma
Systematyczność to jest regularne pojawianie się w pucharach, regularne punktowanie i dostawanie sie do faz grupowych/ligowych. Wygrywanie z drużynami z którymi musisz wygrać, remisowanie/wygrywanie z drużynami 15-50 i od dzwonu pogranie z drużynami z top5 by nabrać expa. Reszta to creme de la creme.
To że kiedyś gdzieś Legia dundalkowi jebła to nie systematyczność zaznaczam.
Nasze zwycięstwa z Chelsea fiorentiną czy Betisami są ważne, bo nadają sensu treningom dodają wiary i wzmacniają drużynę, sztab, klub i całą ligę. Bo dają nadzieję, że to ma jakiś sens i nie trzeba szukać rozwoju gdzie indziej.
Bez tego nic nie ma sensu
Ponadto co bardziej pragmatyczne, te mecze są połączone z wieloma innymi meczami z przeciętniakami których zostawiliśmy na pobitym polu wielokrotnie w tym i jeszcze poprzednim.
Systematyczność nabraliśmy dziś, pomimo gibraltaru, pomimo porażki z maccabi czy zawodem po genku crvenie.
Nasze drużyny nabrały systematyczności – Lech, Jagiellonia Raków punktowały w tym sezonie bardzo na poziomie. I to właśnie 3 drużyny nie jedna pokonują dziś i idą dalej przez las ogórasów.
Jedyna drużyna która utraciła systematyczność to Legia, nawet z Feio tą systematyczność utrzymywali pomimo chaosu jaki wprowadził on i Legia. Dlaczego? Bo Feio pomimo portugalskiego chaosu to dobry trener był i nadawał drużynie charakteru.
Gdybym chciał coś dodać złośliwego to powiedziałbym nawet że takiego Legijnego jak właśnie Jędrzyjczyki Boruce.
Tak więc nie, Marcin ty pleciesz o tym, że to nie robi na tobie wrażenia i wyciągasz jakieś wpadki, ignorujesz truskawki na torcie i pleciesz że nic nie osiągamy jeszcze bo kiedys było lepiej, Nie było.
Dokładnie, Mr Krzysztof. Lepiej nie było nigdy, ale wielu tego nie zauważa bo (a) ogólnie było mało efektownie – Rapid okazał się austroogórem, a Jaga najlepsze swoje mecze remisowała; (b) LK już się trochę w Polsce opatrzyła i trochę znudziła akurat w klubach, które w niej grały.
Taka jesienna kampania Rakowa jest w ścisłym topie XXI wieku, tylko w oczywisty sposób „sprzedaje się” gorzej niż 3-0 z Villarealem lub wycięcie klubu holenderskiej czołówki już w grupie.
Ogólnie, to… poczekajmy do ostatniej paróweczki. Jesień nie należała do polskich klubów, więc może wiosną będzie lepiej? Z kolei Czesi i Grecy grali nadspodziewanie dobrze, więc może wiosną złapią za dyszkę?
Wiadomo, że celem numer jeden jest miejsce w rankingu, ale pisałem już parę razy:
wolę być na 12 miejscu i mieć 1 punkt straty do 10 miejsca niż być na 11 miejscu i mieć 3 punkty straty do 10.
Idąc porami roku to pod kątem rankingu lato było bardzo udane (wprowadzenie kompletu zespołów do fazy ligowej)
To było do przewidzenia że Grecy wyprzedzą nas w rankingu. Co więcej, na ten moment to Grecy są bliżej Czech niż Polski. Na ten temat gdyby teraz doliczyć wirtualnie punkty bonusowe to Grecy tracą do 10. miejsca zaledwie 0,8 pkt a Polska około 2 pkt.
Do końca tego sezonu przed Lechem Poznań, Rakowem i Jagiellonią zadanie by zbliżyć się do 10. miejsca i w przyszłym sezonie tę pozycję zaatakować
Super, że wróciły, tak zapowiedzi kolejek jak i podsumowania rankingowe już po ich zakończeniu a nie te durne nagrania wspólnie z Klimkiem robione. Czy planujesz zaktualizować „rozstawienia” po ostatnich kolejkach faz ligowych? Nie ukrywam, że cała społeczność rankingarzy czeka na to z utęsknieniem. 😏 W zeszłym roku był prezent na święta to w tym roku prosimy choć na walentynki 😅
Tak, właśnie po fazie ligowej planuję, a z tą „całą” też bym nie przesadzał. Bliżej byłoby weryfikacji tego, czy w ogóle warto to publikować w takiej formie.
Gdzie jest Patronus i jego TOP10 ?
Poczekaj na rozliczenie Patronusa z jego obietnic do końca sezonu. 😉
No cóż, Patronus nie jest odpowiedzialny za to, że Legia przegrała z Noah na wyjeździe (podobnie ciężko Go winić za to, że Plzen wygrało z Romą na wyjeździe,). We wrześniu wszyscy analitycy i bukmacherzy wskazywali, że Polska ma ok 50% szans na walkę o top10. My spisujemy się trochę poniżej oczekiwań, natomiast Czesi, a zwłaszcza Grecy powyżej oczekiwań – ale to nie jest wina Patronusa.
Legia przegrała 0:1 z Samsunem i Spartą, gdzie spokojnie powinna tam zebrać co najmniej 1 remis.
Legia przegrała 1:2 z Celje i Noah, gdzie w obu meczach prowadziła 1:0.
Bilans 0-0-4 w meczach, gdzie mogło być 2-1-1 i nikt by nie mówił, że to wielka sensacja.
Nawet gdyby to był bilans 0-3-1, to i tak mielibyśmy około 1,0625 punktu więcej w rankingu i 4 zespoły na wiosnę.
Walka o top10 nie zakładała, że „Gibraltar wygra w Hiszpanii 5:0, a Wyspy Owcze rozgromią Niemców 10:0”. Zakładała „statystyczną” grę ekip z Polski, Czech i Grecji. Tymczasem Czesi i Grecy ugrali więcej, a nawet sporo więcej niż można było zakładać. A Polska nieco mniej. Tak bywa. Rok temu nasi rankingowi rywale grali dla nas. W obecnym sezonie nawet Lewandowski próbował grać pod Czechów 😉
A czasem temat się odwraca i może okazać się, że będziemy mieć 3 zespoły w 1/4, a Czesi i Grecy będą poza pucharami.
W każdym razie na ten moment dla mnie cel minimum to skończyć sezon ze stratą max 2 punktów do Czechów.
Ale czy to Patronus występuje na boisku, aby do niego mieć pretensje? We wrześniu rzeczywiście była spora szansa na top10. Za oddalające się szanse na top10 odpowiada słaby występ Legii Warszawy, która powinna dołożyć co najmniej ze 2-3 remisy bądź 1 wygraną więcej w fazie ligowej plus zachować potencjał na punktowanie w fazie pucharowej. To tutaj należy szukać winnego.
Ja nie winię Patronusa za porażki Legii !!! Ja wskazuję na nasz sufit !!! Bardzo dobrze to opisał Wojtek, może jednak przedział miejsc 11-15 to nasz sufit na najbliższą przyszłość ?
Tutaj powoli dochodzę do podobnego wniosku. Te top 11/12 to może być nasz sufit.
Jak już przewidywał, to mógł wszystko przewidzieć :p
No, jeśli ktoś pisze, że jest na przykład 75% szans na jakieś zdarzenie, to jednocześnie oznacza, że jest 25% szans na to, że to się nie wydarzy, dobrze rozumiem?
Jeśli powiem: rzucając dwiema monetami jest duża szansa, że nie wypadnie dwa razy reszka, to nie znaczy, że na pewno 🙂
Poza tym porozmawiamy inaczej przygotowując się do półfinałów Lech-Jagiellonia i Raków-ktośtam.
Teraz to prawdopodobieństwa, ale jakbyśmy weszli do top10 to by było: „a nie mówiłem” i „Patronus to przewidział” :p
W tajemnicy Ci zdradzę, ale niech to zostanie między nami. Mam pada do sterowania piłkarzami Legii, ale akurat jesienią wpadał do mnie kumpel z dobrą whisky no i wyszło jak wyszło…
Może się okazać, że w tym sezonie wyprzedzimy Czechów (jak nasze kluby trochę powalczą w fazie pucharowej LK), ale w TOP10 znajdzie się jednak Grecja.
Tak wyglądała sytuacja dokładnie rok temu: https://rankinguefa.pl/zwyciestwa-celticu-i-midtjylland-w-walce-o-15-miejsce/
Grecja od tamtego momentu do końca sezonu zdobyła jeszcze 3,687 pkt. Polska 3,125 pkt
Zatem może być jeszcze na żyletki, pod warunkiem, że 2 z 3 naszych drużyn zagrają podobnie jak w zeszłym roku Legia i Jaga, a i ta trzecia ekipa coś dorzuci do puli.
„15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM za dwa lata. Taki układ będziemy mieć za rok.”
Jeśli pięć klubów będziemy mieć za rok, to ile klubów wchodzi w tym sezonie? Nadal 4?
W tym roku Ekstraklasy jest walka o 5 miejsc pucharowych bo w zeszłym sezonie skończyliśmy na 15 miejscu w rankingu więc w sezonie 26/27 wystawiamy 5 drużyn
No cóż, fakt, zmienił się rok 🙂 Będzie aktualizacja tej części.
Przydałoby się zacząć odświeżać rozstawienia na żywo…
chodziło mi oczywiście o schemat…
A co nas obchodzą kluby duńskie i norweskie skoro nie mają szans nas obecnie dogonić, a w przyszłym roku jeszcze im odskakujemy? Podejrzewam, że już do Turcji mniej tracimy niż oni do nas. Podejrzewam, bo oczywiście jej nie ma tu w zestawieniu, więc informacja jest niestety niepełna.
Bezpośredni sąsiedzi w tabeli rankingu, więc jak najbardziej powinni nas obchodzić. Zwłaszcza że ich topowe drużyny to inna półka od naszej i jak im wejdzie dobry sezon w połączeniu z naszym słabszym to może być różnie.
Turcji nie jesteśmy blisko. Iluzje.
W sumie to interesują nas kluby od Turcji do Norwegii. Do Turków tracimy teraz 3,75 – za tydzień będzie więcej, bo Galata ma bardzo duże szanse na utrzymanie miejsca w top24, a Fenerbahce na pewno awansuje do tej fazy, więc dostaną punkty bonusowe, a może też meczowe.
Z kolei nad Duńczykami mamy 4,269 punktu przewagi, ale znów – dojdą im bonusy i punkty meczowe, więc przewaga się nieco zmniejszy.
=================
Ja w zestawieniu podawałbym nawet Cypr i Szwajcarię. Cypryjczykom odpada teraz mniej punktów na starcie sezonu niż nam, więc warto ich śledzić. Szwajcarzy… no cóż – jak nagle ich kluby sobie przypomną dobre czasy, mogą być groźni.
I w drugą stronę -podawałbym Turcję, bo choć na ten moment nasza strata do nich to 15 „małych” punktów, to jednak strata do nich na koniec sezonu jest bardzo istotna. Bo przecież ranking UEFA nie kończy się w obecnym sezonie.
15 małych punktów przy 3/4 klubach to sporo. Załóżmy, że Raków dojdzie do półfinału z bilansem 2-2-2 – to dorzuci 7 punktów. Lech z podobnym bilansem do 1/4 finału to również 7 punktów i powiedzmy Jaga odpada z Fiorentiną z bilansem 0-1-1. Takie wyniki dałyby 15 punktów. Co znaczy, że żeby przegonić Turcję musielibyśmy uzysać lepsze wyniki. Powiedzmy porażka Lecha w półfinale, a Jagi w ćwierćfinale. A to i tak może być za mało, jeśli tureckie kluby mocno zapunktują w fazie pucharowej.
===========
Trochę brakuje mi tu ciągłego podejścia. Czyli wyjaśnienia, że jeśli na koniec sezonu zbliżymy się na 2 punkty do Czechów i Turków, to wyprzedzimy ich w rankingu na starcie kolejnego sezonu. Ale tak autor przyjął i już.
Staram się unikać pisania o stanie na start nowego sezonu (poza momentem, kiedy on następuje, czyli w czerwcu/lipcu). Zaskakująco często czytam interpretacje, według których to, czyli ranking de facto 4-letni, jest tym stanem decydującym o podziale miejsc w pucharach (że punkty „odpadną” i wtedy zajmiemy dane miejsce i koniec). Wolę tego nie wprowadzać, żeby dodatkowo nie mieszać.
Odpisałbym tak samo, gdyby ktoś mnie spytał czemu tego tu nie ma. „Start kolejnego sezonu” niewiele znaczy; już w przypadku samego top 5 niewiele, a w naszej kategorii wagowej – gdzie w kwalifikacjach trup ściele się gęsto i liga może wprowadzić do FL dowolną liczbę między 1 a 5 zespołów – jeszcze mniej.
W środę ograne Leverkusen, w czwartek ograny Betis… Grecy idą szeroko. Obawiam się że nie mamy podejścia, nawet długoterminowo, biorąc pod uwagę że rotacje na szczycie ligi są u nich bardzo niewielkie (nie takie zero jak u Czechów, ale wyraźnie bliżej tego modelu niż naszego).
Dla mnie top 12 to i tak super sprawa. Kończymy z kajdanami LKE.
to czy konczymy to sie okaże. Natomiast kazdy rozsadnie myslący wie, ze Grecja i Turcja to zupełnie inny poziom niż u nas. Pod absolutnie kazdym wzgledem. Stadiony, kibice, wartosc kadry, jakosc gry, rozpoznawalnosc, ranking, transfery, glosne nazwiska, itd itd. Naprawde jedyne co może podchodzić, to ze tam są od czasu do czasu zawirowania finansowe.
Ale generalnie w dluzszym okresie raczej ciezko bedzie z nimi rywalizować.
W perspektywie najbliższych kilku lat możemy z nimi wygrywać:
1. uśrednioną infrastrukturą
2. frekwencją na stadionach (ilość, nie jakość)
3. szkoleniem
4. jakością trenerów (to bardzo, bardzo ostrożna teza)
To się nie przełoży na lepszą pozycję ligi od Grecji czy tym bardziej Turcji, ale po prostu na dalszy wzrost jej reputacji.
Kibicow w Polsce mamy lepszych
Od Turcji? Bez szans.
Byłem na większości stadionów ESA, wiem o czym mówię. Byłem też na kilku meczach w Turcji, a zwłaszcza w Stambule gdy Trabzonspor – klub oddalony o tysiąc kilometrów – wygrał mistrzostwo kraju. Feta uliczna jakbym był w Trabzonie.
Od greckiego topu też odstajemy, choć tam zjazd z topu jest ostrzejszy i kluby środka nie generują już takich emocji jak w Turcji.
@urbas
„Natomiast kazdy rozsadnie myslący wie, ze Grecja i Turcja to zupełnie inny poziom niż u nas. Pod absolutnie kazdym wzgledem.”
Prawie pod każdym względem. Należałoby dodać, że patrząc z perspektywy TOP 5 ligi. Oczywiście TOP 5 jest najważniejsze, bo walczy w europejskich pucharach. Z tej perspektywy rzeczywiście nie mamy do nich podejścia (szczególnie do Turcji). Chociaż też nie jest pewne, że to się nie zmieni. Zależy czy nasz rozwój będzie trwał i na jaki poziom jesteśmy w stanie się wspiąć w ciągu kilku lat.
Coś co możemy „zaoferować” to wyrównany poziom naszej ligi. Grecji czy Turcji zdarzają się (rzadko, ale jednak) słabe sezony. Groźba u nich jest taka, że jeżeli z ich TOP 5 wypadną w danym sezonie dwa czy trzy to mają katastrofę. Jest szansa, że u nas w miejsce jednego średniaka wchodzi inny. Choć na ten moment to wróżenie z fusów, jeszcze tego nie przetestowaliśmy. Całkiem możliwe, że w przyszłym sezonie będziemy mieli dwa „nowe” kluby w pucharach typu Widzew i Górnik, zobaczymy jak to będzie wyglądać.
W rankingu federacji według OPTA jesteśmy na 9 miejscu w Europie, Turcja jest 12, Grecja 15, nawet Holandia jest za nami… Natomiast jeżeli weźmiemy pod uwagę TOP 10 ligi to spadamy na 11 miejsce (Turcja 9, Grecja 14), ale jeżeli liczymy średnią tylko z TOP 5 ligi to spadamy aż na 16 miejsce (Grecja 9, Turcja 10).
To z ciekawości:
A jak wygląda, jeśli nie brać top5, ale jeśli wziąć 3-5 ligi?
W Turcji mocno ranking nabijają dwa topowe kluby. Reszta to tło. W tym sezonie żaden nie przeszedł eliminacji. Za rok
W Grecji złapali falę wznoszącą, ale jak PAO nie wejdzie im do pucharów, to za rok mogą mieć 3/5 w fazach ligowych. W sumie nawet jeśli PAO wejdzie, to mogą skończyć z 3 zespołami.
W Turcji pewnie znów Galata i Fenerbahce podzielą się miejscami w top2. Poniżej Trabzonspor, Goztepe i Besiktas. Wszystko wskazuje na to, że minimum 4 z tej piątki będą grać w pucharach. W tym sezonie kwalifikacje LK okazały się zbyt wymagające. Nic nie wskazuje na to, żeby w tym roku było dużo lepiej. Znów 3/5?
Nie mam pojęcia, nie chce mi się liczyć, a to co podałem, było łatwo dostępne na stronie.
Możesz mieć rację, między Galatasaray i Fenerbahce a Trabzonsporem i Besiktasem jest przepaść. Na oko patrząc mają niższy ranking niż średnia naszego top5… Dlatego zdarzają im się słabe sezony. Samsunspor zagrał w LK, bo w IV rundzie el. LE (od której zaczynał eliminacje), przegrał z Panathinaikosem. Dorzucił Turcji 1,725 do rankingu. Ciekawe czy by przeszedł chociaż dwie rundy el. jakby musiał. Gdyby nie „darmowa” faza ligowa, Czesi mieliby ich na widelcu… A za dwa lata my będziemy mieć „darmową” fazę ligową 🙂
Cóż, powoli się kończy rumakowanie na łatwych punktach w LK. Top12 to i tak wysoko.
Mnie jako kibica głównie piłki, nie rankingow, niezwykle to cieszy. Dla takiego Lecha 8-meczowa faza ligowa i mecze w styczniu… miodzio.
Swoją drogą ciekawe jak będą wyglądać przygotowania polskich zespołów w takich warunkach. Ostatni mecz w połowie grudnia i już w połowie stycznia trzeba być w optymalnej formie na decydującą fazę LE/LM? Skróci to z zimową przerwę z 6 tygodni do zaledwie 4/ 5.
LE kończy wcześniej niż LK i pomiędzy 6 i 7 kolejką też jest 6 tygodni. W połowie grudnia są tylko mecze zaległe ligi.
Około 10 grudnia ostatnia kolejka fazy ligowej w roku. Potem 22 stycznia pierwsza w roku. Da radę przygotować się (co pokazało choćby B/G), ale na pewno sporo to skomplikuje.
Tak, macie rację, tylko, że u nas przekładanie spotkań ligowych to norma u pucharowiczów.
Aczkolwiek w 2027 roku MP będzie miał do rozegrania max 2 spotkania zamiast 6 w eliminacjach.