Champions League Europa League

Ważny mecz Olympiakosu w Amsterdamie – zapowiedź 8. kolejki LM i LE

Wiele zespołów wie już, czy zagra w fazie pucharowej Ligi Mistrzów bądź Ligi Europy. O awans w LM gra Olympiakos, a oprócz niego m.in. FC København i FK Bodø/Glimt.

Sytuację rankingową po poprzedniej kolejce można znaleźć tutaj.

Liga Mistrzów

Środa, 28 stycznia 21:00

AFC Ajax – Olympiakos Pireus

Jeden z ważniejszych meczów ostatniej kolejki. Olympiakos, jeżeli chce awansować, nie może sobie pozwolić na porażkę, ale i remis może być niewystarczający. W lidze wrócił do gry po przełożeniu wcześniejszego meczu. Ajax teoretycznie jest jeszcze w grze o fazę pucharową, jednak oprócz swojego zwycięstwa potrzebuje wielu innych korzystnych wyników.

Atlético Madryt – FK Bodø/Glimt

Bodø/Glimt znajduje się w trochę lepszej sytuacji niż Ajax z uwagi na różnicę bramek, ale musiałoby wygrać w Madrycie, aby w ogóle myśleć o awansie. Nawet to, w połączeniu z innymi wynikami, może być za mało.

FC Barcelona – FC København

FC København ma tyle samo punktów co Olympiakos, ale zadanie w 8. kolejce równie trudne, co Bodø/Glimt. Teoretycznie mógłby wystarczyć remis, ale w praktyce może być potrzebne zwycięstwo w Barcelonie.

Pafos FC – Slavia Praga

Slavia po zakończeniu fazy ligowej odpadnie z rozgrywek, ale został jej jeszcze jeden mecz do rozegrania. Pafos znajduje się między Bodø/Glimt a Ajaksem w tabeli fazy ligowej, a w rankingu klubowym między Rakowem a Jagiellonią. Z którymś z tych klubów może znaleźć się w tych samych rozgrywkach w przyszłym sezonie i może być istotne, aby miał od niego niższy współczynnik.

Liga Europy

Czwartek, 29 stycznia 21:00

FC Basel 1893 – Viktoria Pilzno

Viktoria ma już zapewniony awans, ale bardzo niewielkie szanse na pierwszą ósemkę. Basel w dramatycznych okolicznościach wygrało prestiżowy mecz z FC Zurich w lidze, ale i tak trener Ludovic Magnin został zwolniony. FCB do awansu potrzebuje zwycięstwa oraz korzystnych wyników w innych meczach.

FC Midtjylland – Dinamo Zagrzeb

Midtjylland jest bardzo blisko bezpośredniego awansu do 1/8 finału. Może go osiągnąć nawet przy porażce. Dinamo teoretycznie może jeszcze spaść poniżej 24. miejsca, w praktyce gra o jak najwyższe miejsce przed losowaniem rundy barażowej.

Olympique Lyon – PAOK

Grecy zagrają z liderem fazy ligowej na wyjeździe. Do tej pory lepiej radzili sobie z teoretycznymi faworytami niż ze słabszymi zespołami, więc być może wcale nie są bez szans. W lidze pauzowali, ponieważ przełożyli swój mecz pod kątem przygotowań do pucharów.

Panathinaikos AO – AS Roma

Łatwiej od PAOK-u nie powinien mieć Panathinaikos, zwłaszcza że nadal znajduje się w słabej formie i w lidze ledwo zremisował z AEK-iem Ateny. Nawet porażka z Romą nie wyeliminuje go z rozgrywek.

Sturm Graz – SK Brann

Brann gra o awans do fazy pucharowej. Może się tam dostać nawet w przypadku porażki, o ile Łudogorec nie wygra, Celtic przegra (lub zremisuje, ale Brann przegra nisko) lub Young Boys przegrają przy gorszej różnicy bramek. Dla Sturmu to ostatni mecz w tym sezonie pucharów.

Udostępnij:

53 komentarze

  1. Z trochę innej beczki.
    Kogo typujecie do gry w europejskich pucharach w przyszłym sezonie na starcie rundy wiosennej ekstraklasy?
    Ja typuję:
    Jagiellonia, Lech, Raków
    oraz dwa kluby z czwórki:
    Widzew, Górnik, Radomiak i Legia (kolejność nieprzypadkowa)

    1. Lech, Raków, Jagiellonia, Cracovia, Radomiak

      Widzew oczywiście ma okienko w postaci PP i pewnie nawet nie byłoby źle jakby go wygrał, ale moim zdaniem nie dowiezie tematu. Legia – prędzej spadek niż Europa.

      1. Z tego co mówią w Widzewie, to to jest raczej budowa składu pod kątem przyszłego sezonu, ale… puchary na pewno są kuszące.
        Mają dwie drogi na wiosnę:
        1. stawiają wszystko na puchar Polski – to są trzy mecze do wygrania, nieważne w jakim stylu. Jedyne co to trzeba uważać, żeby przypadkiem nie spaść… Sądzę, że są w stanie ten PP zdobyć, może przy odrobinie szczęścia.
        2. grają na dwa fronty na spokojnie, bez jakiejś wielkiej spiny, ale też bez odpuszczania. Może się uda PP, może się uda znaleźć w 4 (5) ligi, ale może też nic nie wyjść.

    2. Mistrzostwo Jagiellonia,

      Puchar Lech, Raków – ewentualnie Widzew

      Miejsca w lidze, 1-6

      Jagiellonia, Lech, Radomiak, Pogoń, Raków, Widzew, Górnik – tak to widzę

      Więc
      LM Jagiellonia Lech,
      LE Widzew/Raków
      LK Radomiak/ Pogoń/ Raków/ Widzew – 2 z 3 tych drużyn

          1. tak zgadza się, bo jeden i drugi są kandydatem do pucharu. I jeden i drugi typuje po za top4, ciężko mi osądzić kto na dziś wygra puchar.
            Z duża dozą prawdopodobieństwa będzie to ktoś z tej trójki ale nikt chyba tego nie wie.
            Takie są moje z grubsza założenia.

      1. Ja bym jako tako zaakceptował PP dla Lecha kosztem ligi. Co prawda uważam że dla nas celem powinien być ponowny udział w el. LM i atak na LE, ale biorąc pod uwagę wyścig zbrojeń na topie nie wszystko może się udać.

        Fascynujące jest to, że w zasadzie ta runda dla miejsc 1-9 to cały nowy sezon od zera. Różnice punktowe są iluzoryczne, np. Lech ze środka stawki za 10 dni (po 3 meczach) może spokojnie być liderem.

        1. Taka zbalansowa liga już nie umyka nawet zagranicznym mediom.

          o tym że 11 pkt róznicy jest między liderem a ostatnim miejscem to jest ewenement statystyczno-historyczny.

  2. Ja rozumiem, że model Grecki, Turecki Cypryjski jest dla poniektórych bardzo na tak.

    Chciałbym tylko przypomnieć o czym warto wspomnieć.

    Te ligi by ścigać króliczka i gonić niedoścignionych czyli top5 przez lata zjadały własny ogon.
    Grecy, Turcy, Portugalczycy, Holendrzy przez presję by dorównać zjadały i zjadają własną ligę.
    Wiem, że zaraz ktoś napisze że wynikami się bronią.
    A ja uważam, że nie do końca.

    Kiedyś Holandia robiła lepsze wyniki niż dziś. Ajax PSV Feyenord nie rozwinęły ligi tak jak powinny. Zdominowały i doprowadziły do stagnacji swoimi osiągnięciami. Kiedyś wygrywanie w LM, LE
    Dziś bieda i te kluby są porównywalne do Midjyllandów.

    Gdy Rosenborg dominował również doprowadził do sytuacji w której liga zubożała i w efekcie po tym jak klub podupadł osunęła się w cień do czasu gdy Bodo urosło.

    Szkocja, podział kasy tam równiez doprowadził do kryzysu ligi. Rangersi w pogoni za wielkością zadłużyły się spadły a Szkocja dziś dołuje.

    Austria, Cała liga dziś jest nieporównywalnie słabsza niż to było lata temu.

    Portugalia, Mamy FC Porto, Benfikę, Bragę, Sporting, Liga również jest w moim odczuciu w stagnacji.

    Grecja,
    Od lat zadłużona liga, grają staruchami, mało kibiców po za top5. Stare stadiony. W skrócie jako liga jest regres i nawet wygranie LK czy tam awans do play-off tego nie potrafią zmienić. Kolejna liga która już nie dorównuje sobie sprzed lat.

    Turcja
    Tu jest inaczej, liga się broni bo mają jeden z największych potencjałów w całej Europie. Jakby lepiej zarządzali kapitałem to powinni być w top5 moim zdaniem kosztem francuzów. Nie są, bo zdominowali ligę a ich top5 działa nieperspektywicznie. Te kluby mocarze dalej mają moc, bo jadą drenując potencjał całej ligi. Jest z czego czerpać przy 80 mln Turków.

    Miejmy na uwadze, że w porównaniu do lat poprzednich te ligi nie zrobiły żadnego progresu. W pogoni za wielkimi zjadły atrakcyjność swoich lig odbierając szansę wzrostu przeciętnym i mały. Zmonopolizowały ligę i doprowadziło to do tego, że dziś te ligi nie nawiązują już walki z Niemcami, Francuzami, Włochami, Hiszpanami.

    Nawiasem mówiąc. Te ligi może po za Niemiecką też nie są zarządzane jakoś fenomenalnie też robią drenaż potencjału do silniejszych i przez to straciły NIEBOTYCZNIE do Anglii by sprostać ich presji siły finansowej. Czy to dobrze? Jak widać ligi się trzymają bo mają źródełko w postaci kapitału ludzkiego (francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania)

    Mniejsze ligi które idą tą drogą jednak na przestrzeni mojego życia utraciły. Portugalia, Holandia, Austria, Norwegia, Grecja już nie mają tego blasku co kiedyś bo doprowadziły do drenażu ligi
    Dowód na to jest w postaci Ligi z praw tv, osiągnieć w Pucharach czy ilości kibiców.

    W skrócie we wszystkim tym co się w tym sporcie liczy.

    Nie ma czym się zachwycać.