Kontuzje, transfery wychodzące i środek tabeli w lidze – TSC przed dwumeczem z Jagiellonią
W rundzie barażowej Ligi Konferencji Jagiellonia zagra z TSC Bačka Topola. Była okazja poznać ten zespół jesienią. Od tego czasu kadrowo zmienił się na gorsze, nie zmienił się za to styl gry.
Poprzednie rywalizacje
Po raz drugi w tym sezonie zagramy z TSC. To nie pierwsza sytuacja, w której dwa razy trafiamy na ten sam zespół. Poprzednio było tak w sezonie 2015/16, kiedy Lech grał z FC Basel najpierw w eliminacjach Ligi Mistrzów, a potem w fazie grupowej Ligi Europy. Jeśli chodzi o dwa różne polskie zespoły grające z tym samym przeciwnikiem, sezon wcześniej Ruch grał z Metalistem Charków w eliminacjach LE, a potem w fazie grupowej tych rozgrywek grała z nim Legia.
1969/70 | I runda PMT | Vojvodina Nowy Sad (Jugosławia) | Gwardia Warszawa | 0:1, 1:1 |
1973/74 | I runda PM | Crvena zvezda (Jugosławia) | Stal Mielec | 2:1, 1:0 |
1974/75 | I runda PUEFA | Górnik Zabrze | Partizan Belgrad (Jugosławia) | 2:2, 0:3 |
2007/08 | I runda PUEFA | Dyskobolia Grodzisk Wlkp. | Crvena zvezda | 0:1, 0:1 |
2016/17 | II runda el. LE | Partizan Belgrad | Zagłębie Lubin | 0:0, 0:0, karne 3:4 |
2024/25 | Faza ligowa LK | TSC Bačka Topola | Legia Warszawa | 0:3 |
Mecz w Serbii był jednym z bardziej udanych w wykonaniu Legii w tym sezonie europejskich pucharów. Mimo że TSC odstawało już piłkarsko od mocnych zespołów w pucharach, z niektórymi potrafiło toczyć wyrównane boje, choć to też kończyło się porażkami. Przeciwko Legii zanotowało wysoką przegraną i zostało wypunktowane. Może i miało dużą przewagę w posiadaniu piłki, ale nic z tego nie wynikało, a Legia potrafiła idealnie wykorzystać ich błędy i wysokie ustawienie. To było dopiero pierwsze zwycięstwo polskiego zespołu nad serbskim, oprócz wygranej Gwardii z Vojvodiną w czasach Jugosławii.
Ostatnie 5 lat i obecny sezon w pucharach
Sezon | Runda, w której odpadli | Przeciwnicy i wyniki | Poprzednie rundy | Przeciwnicy i wyniki |
2019/20 | – | – | – | – |
2020/21 | Q2 LE | FCSB 6:6, karne 4:5 | Q1 LE | Petrocub 2:0 |
2021/22 | – | – | – | – |
2022/23 | – | – | – | – |
2023/24 | FG LE | West Ham 1:3, 0:1 Olympiakos 2:2, 2:5 Freiburg 1:3, 0:5 |
Q3 LM | Braga 0:3, 1:4 |
2024/25 | Q4 LE FL LK |
Maccabi Tel Awiw 0:3, 1:5 Astana 0:1 Legia 0:3 Lugano 4:1 St.Gallen 2:2 Gent 0:3 Noah 4:3 |
TSC pod względem wyników zaczęło fazę ligową najgorzej jak można. Potem jednak zdobyło cztery punkty na Szwajcarach, co przyczyniło się do tego, że jesteśmy tak blisko tego kraju w rankingu. Pozwoliło też Serbom być w grze o awans do końca. W ostatnim meczu z Noah przegrywali już 0:2, a potem 1:3, ale w kilka minut odrobili straty i rzutem na taśmę awansowali. Przez długi czas wyglądało to tak, jak przeciwko Legii, jednak wtedy właściwie ani przez moment nie było tematu powrotu TSC do realnej walki, tu jednak to się wydarzyło. W tym meczu, a także z Lugano, widać było ich uwolniony potencjał ofensywny.
Forma i terminarz
Liga serbska wznowiła granie wtedy co polska, czyli w pierwszy weekend lutego. Na początek TSC miało najtrudniejszego możliwego rywala, czyli Crveną zvezdę. Przewaga mistrza kraju jest tam ogromna, w 22 kolejkach zanotował raptem jeden remis, a pozostałe mecze wygrał. Blisko straty punktów był w Bačkiej Topoli, ale strzelił decydującego gola już po doliczonym czasie gry. TSC zaprezentowało się z naprawdę dobrej strony, przez długi czas nie tylko trzymało remis, ale i nie odstawało od Crvenej zvezdy, rywalizacja była wyrównana. Dwa poważne błędy na przedpolu bramkarza, Veljko Ilicia, do tej pory jednego z najrówniej grających graczy TSC, kosztowała ich jednak bolesną porażkę.
Przeciwko Mladosti Lučani wyglądało to bardziej jak jesienią. Już wtedy nie tylko w Lidze Konferencji, ale i w krajowych rozgrywkach TSC miało jałowe posiadanie piłki i dawało się bardzo łatwo kontrować. W statystykach może to wyglądać tak, że mieli przewagę i dużą liczbę strzałów, ale nie było z tego realnego zagrożenia. Tak jak mecz z Crveną zvezdą byłby z ich perspektywy mimo wszystko optymistyczny, tak mecz z Mladostią był powrotem do tego, z czym borykali się już we wrześniu i październiku.
TSC ma coraz większe problemy z regularnym zdobywaniem punktów i skutkuje to już nawet miejscem w grupie spadkowej ligi serbskiej. Grają tam analogicznym systemem do naszej ESA 37 bez podziału punktów. Do końca sezonu zasadniczego zostało jeszcze kilka kolejek i różnice punktowe w środku tabeli są niewielkie, ale sytuacja TSC, zamiast się poprawiać, jest coraz gorsza i może się to skończyć niepowodzeniem, choć celem ponownie miało być podium.
źródło fragmentu tabeli: soccerway.com
W następnej kolejce TSC zmierzy się z Tekstilacem Odžaci, przedostatnim zespołem ligi. Jesienią już raz z nim przegrał, a Tekstilac ma obecnie raptem 7 punktów mniej. W obecnej formie nie da się wykluczyć, że nawet ten rywal może okazać się dla nich wymagający.
Miasto i stadion
Cytaty z poprzedniego tekstu o TSC:
Bačka Topola to małe miasto w północnej Serbii. Szukanie informacji o nim nie jest łatwe – najczęściej wyskakuje klub TSC, ewentualnie informacja, że dużo bardziej warto zatrzymać się w Belgradzie lub Nowym Sadzie. Właściwie brak tam atrakcji turystycznych, można zwrócić uwagę na neogotycki kościół z 1906 roku – najwyższą świątynię rzymskokatolicką w Serbii. Jest to pozostałość po czasach węgierskich, jako że do tego kraju należał wówczas region Bačka.
fot. commons.wikimedia.org
TSC Arena jest jednym z najbardziej nowoczesnych stadionów w Serbii, a jego budowa została sfinansowana przez rząd Węgier. Ma on pojemność 4500 miejsc, jak również może się pochwalić bogatym zapleczem VIP. Mimo niespełnienia podstawowego kryterium, jakim jest odpowiednia liczba siedzisk (8000 w fazie ligowej), stadion jest dopuszczony do tego etapu rozgrywek.
fot. tscarena.com
Zespół
Jest obecnie mocno osłabiony. Zimą odeszło dwóch czołowych zawodników – Aleksandar Ćirković oraz Ifet Djakovac (nie grał z Legią z powodu kontuzji). W dodatku chory jest Miloš Pantović, kontuzjowani są Nemanja Petrović i Saša Jovanović, a od ostatniego meczu także Mihajlo Banjac. Pięciu kolejnych zawodników jest zagrożonych pauzą za kartki, więc przynajmniej części z nich może zabraknąć w rewanżu.
TSC zarejestrowało zimą trzech nowych piłkarzy: Miloša Degenka, Viktora Radojevicia i Dragoljuba Savicia. Dwaj pierwsi to obrońcy i zwłaszcza Degenek powinien być wzmocnieniem, ma za sobą kilka lat gry na wysokim poziomie w Crvenej zvezdzie. Na razie jego przyjście nie poprawiło gry defensywnej zespołu, ten problem jest raczej bardziej złożony i pewnie tak szybko nie zniknie, jeśli nadal będą konsekwentnie grać w ten sam sposób, a do tej pory tak właśnie było.
Przy tylu brakach nie ma już aż tak wielu piłkarzy, na których można by zwrócić uwagę, ale podobnie jak przed Legią warto wyróżnić Petara Stanicia. Z przodu w lidze nadal gra Marko Lazetić, który dopiero w lutowym meczu z Crveną zvezdą strzelił pierwszego gola w sezonie, a wcześniej w LK grał tylko epizody.
Trenerem TSC pozostaje Jovan Damjanović i pod jego wodzą styl gry pozostaje bez zmian i tak ma być nadal. Mimo że przewaga w posiadaniu piłki często nic im nie daje, wciąż jest to najistotniejszy element ich taktyki i trener mówi o tym wprost. Mimo serii gorszych wyników Damjanović na razie nie jest zagrożony zwolnieniem, choć pewnie nie będzie mogła ona trwać w nieskończoność bez konsekwencji. U nas zwykle tego typu komunikaty kończyły się dokładnie odwrotnie niż wynikałoby z ich treści. Zobaczymy, jak będzie tutaj, weryfikacją trenera i całej drużyny będzie pewnie bardziej liga niż dwumecz z Jagiellonią, choć trzeba brać poprawkę na stan kadry, która obecnie jest wyraźnie słabsza niż jesienią.
Podsumowanie
Dyspozycja obu zespołów jest pewną zagadką, mimo że od dwóch tygodni znów rozgrywają mecze o stawkę. Mają też problemy kadrowe, Jagiellonia głównie w defensywie, Serbowie zaś w każdej formacji. Po tym, co ostatnio można było zobaczyć, ale też po wydarzeniach z jesieni, wydaje się, że TSC nie powinno być szczególnie wymagające. W niektórych momentach tego sezonu potrafiło jednak nieoczekiwanie powalczyć z silniejszym rywalem lub nawet go pokonać.
Ważne jest to, że nie wygląda, aby ich styl uległ diametralnej zmianie. Wiadomo, w jaki sposób Jagiellonia powinna się ustawić i jak może wykorzystać słabości rywala. Nie należy się przejmować, jeżeli TSC będzie miało bardzo wysokie posiadanie piłki. Jagiellonia ma już doświadczenie między innymi z meczu z Bodø/Glimt, które przyjechało do Białegostoku tylko po to, aby zamęczyć ją, mieć piłkę przy nodze i po prostu czekać. Teraz trzeba będzie dużo lepiej wykorzystać momenty po odbiorach, na co szansa powinna być znacznie większa niż przeciwko Norwegom.
15 Dania 33.356 -0.981 2/4
16 Szwajcaria 33.225 -0.850 1/5
17 Polska 32.375 0.000 2/4
Jeszcze nie mówmy „hop”, ale szykujmy się.
Teraz najtrudniejsze zadanie dla polskich drużyn, nie sfajdać się tuż przed drzwiami do kibla
Kopenhaga w plecy!
PAOK w plecy.
B/G w plecy!
No co za piękny wieczór!
Duńczycy powoli wypisują się z walki o top15.
Wszystko dosłownie wszystko siadło! Ależ tydzień w pucharach!
I nawet Bodo w ostatniej minucie traci gola i przegrywa
Kilka minut do końca tego tygodnia euro pucharów i na ten moment chyba wszystkie wyniki na zielono dla polskiego rankingu. Jak się to utrzyma będzie wspaniale.
Jeszcze troche wiecej niz kilka, ale na razie jest bajkowo.
Jaga ładnie przyśpieszyła pod koniec spotkania po dokonaniu zmian.
A w sesji nocnej faktycznie jeszcze Kopenhaga.
To może być kluczowy dwumecz, Kopenhaga odpada i mamy autostradę do top15.
Kopenhaga, ale tez Twente-Bodo/Glimt i PAOK-Steaua.
Norwegia i Grecja w przyszłym sezonie. W tym wyprzedźmy Danię i Szkocję i będzie git.
Raczej Danie i Szwajcarie?
Piszac serio, to o Grecji bedziemy mysleli w tym samym czasie co o Czechach i o Turcji. Czyli moze jak juz w Polsce beda dzialac ze 3 elektrownie atomowe…
Na razie walczymy o wejscie o top15, i o to, zeby tam sie utrzymac na dluzej. Realnie o miejsce 12, ktore jest naprawde fajne.
Zobaczymy co bedzie, jak do gry wroci Rosja i co bedzie z klubami z Ukrainy i Izraela po wojnie.
No i co bedzie z klubami z Polski. Bo jesli po wejsci na 12-13 miejsce polskie kluby beda nadal zarzadzane tak jak to ma miejsce na przyklad w Warszawie, to szybko wrocimy do trzeciej dziesiatki.
Szwajcaria jest już praktycznie łyknięta. Ostał im się ino jeden zespół…
Jeden zespol, punkty dzielone przez 5, ale bedzie miec dosc latwa droge i jesli uniknie Fiorentiny, to moze zagrac nawet w polfinale.
Już koniec, wszystko pomnaszej myśli,a najbardziej Jaga! Brawo!
Otwiera się wielka szansa przed naszymi zespołami aby nabić jeszcze trochę punktów do rankingu – jak nie teraz to kiedy? Pewnie nieprędko…
Dane Opta Analyst:
Tak przynajmniej pociesznie na to spojrzec.
Jaga – ocena 80.2, miejsce 211.
TSC – ocena 71.8, miejsce 834., czyli nizej niz wszystkie kluby Ekstraklasy, a takze 2 zespoly z „I” ligi (Arka i Nieciecza). Oczywiscie statystyki statystykami. Trzeba swoje wybiegac i swoje dobre szanse zamieniac na bramki, inaczej moze byc scenariusz jak z Mielcem a nie jak z Radomiakiem. Miejmy nadzieje, ze to jednak bedzie ta pozytywna sciezka. Moze brak TOP 8 po FL „zycia los” sprawil po to bysmy sobie siegneli po wiecej punktow do rankingu. Tak jak wtedy gdy zabraklo przesuniecia dla Wisly z 1 do 2 rundy LE (dopisalismy 2x 0,25)
„Jeśli chodzi o dwa różne polskie zespoły grające z tym samym przeciwnikiem, sezon wcześniej Ruch grał z Metalistem Charków w eliminacjach LE, a potem w fazie grupowej tych rozgrywek grała z nim Legia.”
Taka sytuacja miała też miejsce w sezonie 2002/03, najpierw Legia grała z Schalke, a już w kolejnej rundzie Wisła.
A także w sezonie 2011/12, kiedy Śląsk i Legia grały z Rapidem Bukareszt. Było więcej tego typu sytuacji, wymieniona była tylko ta ostatnia.
A pamiętacie z głowy jedyny (?) przypadek, gdy polski zespół grał dwa dwumecze z tym samym rywalem w jednym sezonie europejskich pucharów?
No ja nie przypominam sobie takiej sytuacji.
Wspomniane wyżej cztery mecze Lecha z Basel w 2015
Oj, wtedy bylo slabo… Oby tym razem jednak poszlo lepiej.
A jak ktoś chce trochę zabawy z matematyką (czy bardziej logiką), niech sobie obliczy ile maksymalnie bezpośrednich meczów jednego zespołu z jednym rywalem (z innego kraju, oczywiście) jest teoretycznie możliwych w aktualnej formule pucharów
Wydaje mi się że 7:
4x w eliminacjach (1 runda LM, 3 runda LE), obie wchodzą do LK
1x FL LK
2x FP LK
W poprzednim sezonie mogło być nawet 8, bo 2x w FG
Przegrany w 1 rundzie eliminacji LM nie spada do LE.
Racja, czyli zostaje jeden dwumecz w eliminacjach więc łącznie max 5 spotkań
To taki mecz przed ktorym niby mozesz sobie dopisac komplet punktow, ale znajac nasze zespoly…
Jeszcze kilkanascie godzin i bedziemy wiedzieli wiecej. Oby pozytywnie!