Fenerbahçe

Fenerbahçe – wielkie transfery, niepełne efekty

Godzinę po mistrzu Polski swój start w eliminacjach LM zanotuje wicemistrz. Górnik Zabrze zmierzy się ze słynnym Fenerbahçe.

Poprzednie rywalizacje

W poprzednim sezonie graliśmy z Turkami po 11 latach przerwy. W XXI wieku wszystkie mecze z nimi rozegrała Legia. W przypadku Górnika ostatnie starcie odbyło się aż 55 lat temu przeciwko Göztepe.

1962/63I runda PMPolonia BytomGalatasaray1:0, 1:4
1964/65II runda PZPLegia WarszawaGalatasaray2:1, 0:1, 1:0
1969/701/4 finału PMGalatasarayLegia Warszawa1:1, 0:2
1970/71II runda PZPGöztepeGórnik Zabrze0:1, 0:3
1972/73I runda PUEFARuch ChorzówFenerbahçe3:0, 0:1
1974/751/8 finału PMRuch ChorzówFenerbahçe2:1, 2:0
1980/81I runda PMTrabzonsporSzombierki Bytom2:1, 0:3
1985/86I runda PZPGalatasarayWidzew Łódź1:0, 1:2
1992/93I runda PUEFAGKS KatowiceGalatasaray0:0, 1:2
1996/97II runda PUEFALegia WarszawaBeşiktaş1:1, 1:2
1998/99II runda el. PUEFAWisła KrakówTrabzonspor5:1, 2:1
2011/12III runda el. LEGaziantepsporLegia Warszawa0:1, 0:0
2013/14Faza grupowa LETrabzonsporLegia Warszawa2:0, 2:0
2014/15Faza grupowa LETrabzonsporLegia Warszawa0:1, 0:2
2025/26Faza ligowa LKLegia WarszawaSamsunspor0:1

Od dawna nie graliśmy z klubem ze ścisłej tureckiej czołówki. Wprawdzie Trabzonspor kilka lat przed meczami z Legią został wicemistrzem, później nawet raz zdobył mistrzostwo, ale z tradycyjną czołówką – Galatasaray, Fenerbahçe, Beşiktaş – nie rywalizowaliśmy od prawie 30 lat. Akurat z Fener oba dwumecze skończyły się zwycięsko, ale było to w latach 70.

Ostatnie 5 lat w pucharach
SezonRunda, w której odpadliPrzeciwnicy i wynikiPoprzednie rundyPrzeciwnicy i wyniki
2021/221/16 LKESlavia Praga 2:3, 2:3Q4 LE
FG LE

HJK 1:0, 5:2
Eintracht 1:1, 1:1
Olympiakos 0:3, 0:1
Antwerp 2:2, 3:0
2022/231/8 LESevilla 0:2, 1:0Q2 LM
Q3 LE
Q4 LE
FG LE

Dynamo Kijów 0:0, 1:2 pd.
Slovácko 3:0, 1:1
Austria Wiedeń 2:0, 4:1
Dynamo Kijów 2:1, 2:0
Rennes 2:2, 3:3
AEK Larnaka 2:0, 2:1
2023/241/4 LKEOlympiakos 2:3, 1:0, karne 2:3Q2 LKE
Q3 LKE
Q4 LKE
FG LKE


1/8 LKE
Zimbru 5:0, 4:0
Maribor 3:1, 3:0
Twente 5:1, 1:0
Nordsjælland 3:1, 1:6
Spartak Trnawa 2:1, 4:0
Łudogorec 3:1, 0:2
Union Saint-Gilloise 3:0, 0:1
2024/251/8 LERangers 1:3, 2:0, karne 2:3Q2 LM
Q3 LM
FL LE







1/16 LE
Lugano 4:3, 2:1
Lille 1:2, 1:1 pd.
Union Saint-Gilloise 2:1
Twente 1:1
Manchester United 1:1
AZ 1:3
Slavia Praga 1:2
Athletic 0:2
Olympique Lyon 0:0
Midtjylland 2:2
Anderlecht 3:0, 2:2
2025/261/16 LENottingham 0:3, 2:1Q3 LM
Q4 LM
FL LE






Feyenoord 1:2, 5:2
Benfica 0:0, 0:1
Dinamo Zagrzeb 1:3
Nice 2:1
Stuttgart 1:0
Viktoria Pilzno 0:0
Ferencváros 1:1
Brann 4:0
Aston Villa 0:1
FCSB 1:1

W 2021 roku Fenerbahçe wróciło do europejskich pucharów i od tego czasu nie opuszcza ani fazy grupowej, ani ligowej, ani pucharowej. Raz doszło naprawdę daleko – do ćwierćfinału LKE, gdzie odpadło z późniejszym triumfatorem, Olympiakosem, jednak nie jest to coś, czego nie osiągałyby także polskie kluby. To, co bardziej robi wrażenie, to regularność, a także częstsze występy w LE. Z innej jeszcze strony, w większości biorą się one z niepowodzeń w eliminacjach LM. W głównej fazie tych rozgrywek Fenerbahçe nie grało od sezonu 2008/09. Od tamtej pory odpadało z eliminacji LM z Young Boys, Spartakiem Moskwa, Arsenalem, Szachtarem, Monaco, Benficą (dwukrotnie), Dynamem Kijów i Lille.

Forma i terminarz

Liga turecka rozpocznie rozgrywki w połowie sierpnia. Fenerbahçe przeprowadziło obóz przygotowawczy w Austrii, gdzie zmierzyło się w meczach towarzyskich z Admirą Wacker Mödling (5:0), Pogonią Szczecin (4:0) i LASK (2:1). Wyniki niestety mówią bardzo wiele. W przypadku potyczki z drugoligowcem austriackim jest to zrozumiałe, ale chciałoby się, żeby polski zespół postawił mu większy opór. Tak się niestety nie stało, różnica w umiejętnościach była zbyt duża.

Chciałoby się, aby z tych trzech zespołów Górnik najbardziej porównywalny był do LASK, ale i Austriacy zostali mocno zdominowani przez Fenerbahçe, mieli problem by wyjść z własnej połowy pod pressingiem Turków. Pozytywne było dla nich to, że z czasem potrafili wyprowadzić kilka kontrataków, a gola kontaktowego strzelili po dłuższym okresie utrzymywania się przy piłce i prostopadłym podaniu w pole karne. Mimo to naturalnym sposobem na zaskoczenie ich wydaje się szybki atak.

 

Miasto i stadion

Górnik poleciał do Stambułu, największego miasta Turcji, leżącego zarówno w Europie, jak i Azji. Podobnie jak samego klubu, nie trzeba go szczególnie przedstawiać, w tak ogromnym mieście atrakcji jest zdecydowanie więcej ponad sam mecz. Główne atrakcje to m.in. Hagia Sofia, Błękitny Meczet, Wielki Bazar, Pałac Topkapi, mieści się tam też Muzeum Adama Mickiewicza, który mieszkał i zmarł w tym mieście.

Istanbul | Istanbul, Turkey | Pedro Szekely | Flickr
fot. flickr.com

Pełna nazwa stadionu, na którym zagra Górnik, to Chobani Stadyumu Fenerbahçe Şükrü Saracoğlu Spor Kompleksi. Znajduje się w Kadıköy, dzielnicy w azjatyckiej części Stambułu. Ma typową piłkarską konstrukcję z trybunami (pojemność 47 911) będących blisko boiska. Rozegrano tam ostatni w historii finał Pucharu UEFA w sezonie 2008/09 pomiędzy Szachtarem a Werderem. Jest znany z gorącej i głośnej atmosfery i niemal zawsze można w ciemno zakładać tam frekwencję w okolicach 40 tysięcy.

fot. commons.wikimedia.org
Zespół

Fenerbahçe od lat znane jest z głośnych transferów, które mają pomóc odzyskać mu mistrzostwo kraju, a także awansować do Ligi Mistrzów. Są to często zawodnicy przychodzący bezpośrednio z czołowych klubów Europy, którzy wciąż dawali sobie radę na najwyższym poziomie.

Nie wszyscy nowi zawodnicy zostali zgłoszeni, ale Fenerbahçe może jeszcze dopisać dwa kolejne nazwiska przed pierwszym meczem. Mają to być Nathan Ake pozyskany z Manchester City i Mason Greenwood kupiony z Olympique Marsylia. Kontuzjowany jest Vedat Muriqi, czołowy strzelec ligi hiszpańskiej poprzedniego sezonu, jego w tym dwumeczu zabraknie. Czwartym z letnich transferów jest 19-letni Sidiki Chérif i jego prawdopodobnie będzie można zobaczyć w ataku.

W kadrze Fenerbahçe roi się od znanych nazwisk, na mistrzostwach świata mieli kilkunastu reprezentantów. Wprawdzie poza kadrą Turcji nie odgrywali najczęściej większej roli, np. Éderson to rezerwowy bramkarz reprezentacji Brazylii, N’Golo Kanté (niezgłoszony) również nie pojawiał się już na boisku w barwach Francji, Nélson Semedo wchodził z ławki w Portugalii, ale to wciąż wielkie nazwiska. Najważniejszym zawodnikiem jest jednak ten, który na mundial nie pojechał, czyli Brazyliczyk Talisca. Wrócił do Europy półtora roku temu po grze w lidze chińskiej i arabskiej i odpowiada zarówno za kreację, jak i wykończenie. Z mniej znanych zawodników niedoceniany może być Anthony Musaba, ale poznaliśmy go już w październiku, gdy strzelił gola Legii w barwach Samsunsporu. Zimą przeszedł do Fenerbahçe i tam wcale nie przepadł, często jest pierwszym wyborem na lewym skrzydle.

Trener İsmail Kartal wrócił do Fener już po raz czwarty. Styl prezentowany przez jego zespół ma nawiązywać do poprzednich kadencji, czyli być otwarty i widowiskowy. Właściwie poprzednim razem nie można było mu wiele zarzucić, zdobył 99 punktów w 38 meczach ligowych, przegrał tylko raz, ale Galatasaray znów okazało się jednak lepsze. W pucharach, jak wspomniano, też zaszedł daleko, bo mowa o sezonie 2023/24. Teraz nadzieje są ogromne, ale tak jest co roku, a jednak ani mistrzostwo, ani faza ligowa Ligi Mistrzów, nie nadchodzą.

Podsumowanie

Nie jest tak, że nic się nie da zrobić. Fenerbahçe zawodziło już w przeróżnych momentach, a od dawna nie osiągnęło głównego celu. Trzeba jednak przyznać, że w eliminacjach z zespołami z naszego poziomu mylą się rzadko, a różnica poziomów jest w teorii gigantyczna.

Fenerbahçe, mimo że w sparingach grało w poukładany sposób, wciąż jednak tkwi w pewnym chaosie, o czym świadczą powroty z mistrzostw świata i poszatkowana kadra, która jest tak szeroka, że wielu zawodników nie potrzebują na już, nawet bez tych brakujących mogą wystawić mocny skład i jeszcze będą mieć kim obsadzić ławkę. Nie można zrobić wiele więcej niż spróbować samemu i liczyć na lekceważenie ze strony przeciwnika lub łut szczęścia. Często bez tego niespodzianki nie są w ogóle możliwe.

Ścieżka niemistrzowska eliminacji LM już na samym początku pokazała nam, czym naprawdę jest. W obecnym kształcie jest ona kosmicznie trudna, przejdą ją tylko dwa zespoły i na pewno ktoś bardzo mocny będzie musiał obejść się smakiem. O fazę ligową LM będą też przecież grać Lyon, Bodø/Glimt, Olympiakos, belgijski Union… Dla wicemistrza Polski to jest realnie jedynie krótsza droga do fazy ligowej, ale niższych rozgrywek. O to też będzie trudno, bo brak rozstawienia na każdym etapie może skutecznie tę drogę zamknąć, ale tak wymagająco jak teraz, może w tych eliminacjach już nie być.

Udostępnij:

141 komentarzy

  1. Widzę, że już pojawiły wątki dotyczące porównania siły ligi tureckiej i polskiej, w tym na podstawie rankingu UEFA.

    Moim zdaniem, w tym przypadku ranking UEFA nie jest właściwym wyznacznikiem do porównań ponieważ tureckie zespoły w większej mierze bazują na punktach z LE czy LM my natomiast na punktach z LK. Wg mnie to trochę jak porównywać siłę Lecha Poznań i Wisły Kraków w oparciu o liczbę punktów zdobytych w rozgrywkach ligowych w zeszłym sezonie. Wyjdzie, że Wisła silniejsza bo ugrała więcej punktów niż Lech. Oczyma wyobraźni już widzę argumenty kibiców Wisły, że nikt nie bronił Lechowi grać poziom niżej i zdobywać punkty.

    W piłce chodzi o grę na najwyższym poziomie, a nie zdobywanie punktów do rankingu. Nic lepiej nie obrazuje tego niż suma nagród dla Slovana za 8 porażek w LM przewyższająca dwukrotnie nagrodę za ćwierćfinał LK ugrany przez Legię czy Jagiellonię.

    Na dzisiaj smutna prawda jest taka, że w ostatnich 3 latach tylko raz udało nam się zakwalifikować do fazy ligowej LE czy LM więc polecam zachować umiar w szacowaniu naszej siły do czasu pozytywnej weryfikacji w LM czy LE.

    1. To ciekawe.

      Bo ja zauważyłem, że wiecej postów jest o tym że liga polska nie ma podjazdu do ligi tureckie aniżeli samych postów analizujacych sytuację.

      Ja osobiście wolę porównywać tylko ranking, bo co do zasady tylko on sie finalnie liczy.

      Druga sprawa ciekawi mnie jak Belgowie się zapatrują ze swoim 10mln krajem na tego typu porównania, ciekawe czy tez jest zaścianek.

      1. Krzysztof
        Napisałeś, że patrzysz na ranking bo co do zasady tylko on się finalnie liczy.

        Tutaj nie mogę z Tobą zgodzić bo co do zasady w sporcie najbardziej liczą się sukcesy i gra na jak najwyższym poziomie. Jeżeli masz problem żeby ustalić co jest najwyższym poziomie to chciałbym zwrócić uwagę, że z ligi angielskiej -uważanej za najlepszą na świecie, 8 zespołów zagra w LM i LE, tylko 1 w LK. Żeby weryfikować się z takimi federacjami jak turecka trzeba zacząć grać w tych najbardziej prestiżowych rozgrywkach, jakkolwiek to źle nie zabrzmi, na razie jesteśmy na marginesie piłki klubowej w Europie (sprawdź proszę podział nagród finansowych na LM/LE/LK jeżeli uważasz, że deprecjonuje naszą siłę).

        Jeśli chodzi o rankingi to tuz przed MŚ 2018 w rankingu FIFA Polska była w top8 na świecie, a później na MŚ po dwóch spotkaniach wylecieliśmy z turnieju. Teraz zapytam Ciebie czy rzeczywiście w tamtym okresie byliśmy w top8 na świecie?

        1. „Jeśli chodzi o rankingi to tuz przed MŚ 2018 w rankingu FIFA Polska była w top8 na świecie, a później na MŚ po dwóch spotkaniach wylecieliśmy z turnieju. Teraz zapytam Ciebie czy rzeczywiście w tamtym okresie byliśmy w top8 na świecie?”

          Turcja jest w TOP10 a tureckie zespoły mają problemy z przebrnięciem kwalifikacji do Ligi Konferencji. Czy rzeczywiście liga turecka jest twoim zdaniem w TOP10?

    2. Turcy to kraj mocno skorumpowany z Erdoganem, który jest w zasadzie trochę dyktatorem i aby utrzymać porządek w kraju i aby lud się cieszył, wspiera pośrednio najlepsze kluby i te – pomimo problemów gospodarczych dalej utrzymują poziom.
      Oprócz ścisłej czołówki, tureckie kluby są przeciętne i dlatego tak słabo punktują w porównaniu do ekstraklasy.
      Oczywiście, że jakby grały wszystkie tureckie kluby w LK to punktowałyby lepiej. Jednocześnie jakby każdy chciał hackować system, to nagle tyle wielkich marek grałoby w tej LK że o punkty byłoby dużo trudniej niż w LE lub LM.

      1. No i porównanie ligi tureckiej do polskiej to nie jest jak porównanie Legii do Górnika Polkowice.
        Bardziej jak porównanie Katowic do np. Krakowa, biorąc pod uwagę 3 najwyższe ligi i ilość klubów i jak sobie w nich radzą.

      2. Problemem nie jest to, że tureckie średniaki nie grają w LK, problemem jest to, że polskie najlepsze Kluby nie potrafią załapać się nigdzie wyżej niż LK

        1. Problemem było to, że mieliśmy wiele rund do przejścia najczęściej bez rozstawienia, żeby zagrać w LM/LE. W tym roku jest drobna zmiana i jestem przekonany, że Lech zagra co najmniej w LE, w kolejnym roku będzie jeszcze lepiej, bo minimum jedna drużyna zagra w LE na 100%. Turcy taką sytuację mają od wielu, wielu lat. Na ten moment możemy się emocjonować walką z Turcją czy innymi Czechami w rankingu. Żeby móc się z Turkami porównywać prawdziwie sportowo, to jeszcze musi minąć parę ładnych lat, żeby nastąpił rozwój sportowy. Nikt nie zbuduje klubu na poziomie nawet Slavii (o Fenerbahce nawet nie wspominam) w rok czy dwa.

          1. Blind Man
            Tak, musi upłynąć jeszcze kilka dobrych lat żeby móc się wiarygodnie sportowo porównać do ligi tureckiej.
            Szykuje się okres gdzie będziemy bardziej regularnie grać w LE, może nawet LM, wtedy zobaczymy jak będziemy wypadać na tle Turków

          2. @Adam L – ale ustalmy raz na zawsze – do ligi tureckiej, czy ich najlepszych 2-3 klubów? 😀

          3. John Doe
            Jeśli znasz jakiś wiarygodny sposób żeby oszacować siłę środka tabeli ligi tureckiej i polskiej to zaproponuj proszę.

            Tak porównuję czołówkę ligi polskiej i tureckiej bo to ona uczestniczy w europejskich pucharach. Nie znam żadnych rozgrywek, w których można by zmierzyć siłę top8-18 obu lig.

            Jeśli chodzi o to, że Turcy mają 2/3 silne zespoły i na tym się kończą to chciałbym przypomnieć, że średniak Samsunsor zrobił w zeszłym w LK podobny wynik jak Mistrz Polski.

          4. John Doe
            Tak sobie jeszcze zerknalem na aktualny ranking klubowy 5-letni.

            U Turków 6 zespołów wywalczyło sobie ranking wyższy niż swój krajowy, u nas tylko 4 zespoły. Więc tutaj też wypadają lepiej od nas.

          5. Adam L – przeczytaj, co wyżej napisał blind_man, to jest przyczyna, dzięki której Turcy mają sześć klubów z rankingiem wyższym niż krajowy, a my – cztery.
            Ale to się zmienia, na Twoich i moich oczach, jeśli tego nie widzisz, to ja już nic na to nie poradzę 😉

          6. John Doe
            Póki co widzę, że Czesi wykupują Brunesa z Rakowa. Sprytny ruch. Tak się walczy o top10.

            Czy my jesteśmy w stanie wykupić jakąś gwiazdę z ligi czeskiej, greckiej czy tureckiej?

          7. Samsuspor rok temu co prawda wygrał z Legią, ale 1-0 w meczu, gdzie broniącą się przed spadkiem z Ekstraklasy Legia dominowała nad rywalem, tylko skuteczności jej brakowało.
            Poziom jak najbardziej wyrównany tych dwóch zespołów, jednocześnie nie można powiedzieć że w zeszłym sezonie Legia należała do ścisłej czołówki ligi.

          1. Opisałem stan na dzisiaj. Wiadomo, że z uwagi na top12 w przyszłym roku gwarantowany będzie udział w LE dla MP.
            Nie można wykluczyć, że tym roku zagramy w LE/LM, ale ten awans trzeba sobie wpierw wywalczyć. Dopiero 2 spotkania rozegraliśmy, a tutaj narracja, że gdyby nie Galata i Fener to jesteśmy lepsi od Turków.

        2. Nie, właśnie problemem jest to, że tureckie średniaki nie potrafią zakwalifikować się do LK – to pokazuje realny poziom ligi tureckiej.

          Poprzez analogię: wyznacznikiem siły polskiej kadry nie są trofea Lewego w Barcelonie tylko forma 10-13 piłkarza tej kadry.

          Zresztą nie mówimy tylko o średniakach bo w ostatnich 2 sezonach do LK nie potrafiły się załapać Besiktas i Trabzonspor a to są mocarze w lidze.

          Wklejam jeszcze raz to co napisałem wcześniej:

          Kolejny błąd to ocenianie na podstawie liczby awansów do LM i LE gdzie tureckie zespoły dostają awans za friko za miejsce w rankingu a polskie nawet nie mają prawa startu w eliminacjach. W jaki sposób Jaga i Raków miały awansować do LE jak nawet nie miały prawa startu w eliminacjach? Samo ocenianie na podstawie kwalifikacji do LE i LM jest już czysto arbitralne (a dlaczego nie LK?) natomiast robienie tego w sytuacji gdy jeden kraj ma odebrane prawo do kwalifikacji a drugi dostaje miejsca za friko to już jest spora manipulacja.

          1. Miejsca gwarantowane w LE, LM nie są za friko, są uzależnione od wyników sportowych w poprzednich sezonach.

    3. Adam L,
      ależ ranking UEFA jest bardzo dobrym punktem odniesienia do dyskusji na temat porównania sił Turcji i Polski. Na stronie Kassiesa jest fajna funkcja porównania w formie wykresów miejsc w rankingu dwóch lub więcej państw na przestrzeni lat. Konkluzja jest taka, że w XXI wieku średnia pozycja Turcji to 10 a Polski to 20. Różnicę widać gołym okiem. Tylko, że Polska obecnie jest na fali wznoszącej, zarówno rankingowo jak i poziomem sportowym. Więc te porównania i dyskusje na temat sił Turcji i Polski są jak najbardziej uzasadnione.
      Dodatkowo, można porównać rywalizacje turecko polskie w XXI. Mieliśmy z Turkami 3 zwycięstwa, 3 porażki i jeden remis. W bezpośrednich pojedynkach mamy remis 🙂

      1. Dobrze, podam dzisiejszy przykład, możemy się ścigać na zbieranie punkcików, ale dzisiaj taka Sparta Praga przychodzi i na luziku wykupuje gwiazdę naszej ligi i nie możemy nic z tym zrobić. Ciężko mi sobie wyobrazić aby polski zespół był w stanie wykupić gwiazdę ligi czeskiej czy tureckiej.

          1. Można a nawet trzeba porównywać czy my jesteśmy w stanie ściągać do naszej ligi gwiazdy z ligi czeskiej, greckiej czy tureckiej czy raczej jest na odwrót. To pokazuje realna siłę finansową i potencjał sportowy.

        1. Masz na myśli transfer Brunesa za 5 milionów Euro? No ale Widzew też dał za Bukariego 5 milionów Euro. Wprawdzie była to pomyłka ale ostatnio Lech wykupił Palmę za 4 mln. Dalej uważam, iż jesteśmy na fali wznoszącej. Jest to pewien proces, który cały czas trwa, więc optymizm jest uzasadniony 🙂

          1. Ale Bukari nie byl gwiazdą ligi czeskiej tylko jakimś anonimowym graczem z MLS- jakie On miał liczby w MLS?
            Palma odbił się od Celticu, nie był gwiazdą swojego zespołu.

        2. „nie możemy nic z tym zrobić”

          Ale Raków nie chce nic z tym zrobić. Ty odejście Brunesa opłakujesz jako wielką stratę i powód do wstydu, a może dla właściciela to pozbycie się problemu w postaci napastnika, który już rok temu nie chciał grać i być może ostatni moment, aby na nim zarobić. Nie wiemy także czy właściciel nie ma w planach rozbratu z Rakowem i dość użerania się z miastem o wybudowanie stadionu. Częstochowa to ostatni klub esy, który nie ma godziwego obiektu nawet w planach.
          Już w końcówce poprzedniego sezonu chodziły głosy, że nie będzie takich ruchów transferowych jak rok temu. I ja się nie dziwię, bo po co rozkręcać klub, na który przyjdzie 5 tysięcy ludzi i dochody z dnia meczowego są 2-4 razy niższe niż mogłyby być? A europejskie puchary rozgrywać na innym obiekcie i w końcu robi się bezsens całej idei klubu i inwestowania.

          1. Zgoda, ale w ten sposób nie zbliżamy do sukcesów w europejskich pucharach.

        3. Odnośnie tego że Slavia może wykupić piłkarza z ekstraklasy i nie możemy nic z tym zrobić to również obracanie się w okół tego samego tematu – piłkarze chcą grać w LM a Slavia już tam jest.

          1. Tak dla sprostowania, to w przypadku Brunesa chodzi o Spartę, nie Slavię.

    4. Porównanie „Lech – Wisła” nie jest do końca trafne. Zauważ, że top z 1 ligi awansuje do ESA. W europejskich pucharach każdy sezon na swój sposób jest osobny. Właściwie tylko zwycięzca jednych rozgrywek może „awansować”. W 1 lidze na 18 drużyn 2 awansują, 4 grają w barażach. To w 36-zespołowej lidze piętro wyżej powinny awansować 4 zespoły, a kolejnych 8 grać w barażach…

      Kolejna sprawa – polskie ekipy grają w LK, ale ekipy z innych federacji też tam grają i też tam punktują. Olympiakos wygrał LK co otworzyło mu drogę do bezpośredniej gry w LM.

      Jeśli tureckie kluby nie potrafią zdobyć żadnego miejsca w FL przez kwalifikacje, a polskie kluby wchodzą tam w komplecie, to pokazuje jak wygląda głębia tych lig.

      Tego lata przekonamy się, jak zmieniła się głębia polskiej ligi. Czy mając „najsłabszy zestaw ever” (a na pewno najsłabszy zestaw od kiedy mamy 5 ekip w pucharach), damy radę wprowadzić 5 ekip do faz ligowych?

    5. Adam L – ogólnie masz rację, tylko zupełnie bez kontekstu. A ten jest taki że:

      1. Polskie kluby dopiero zaczęły punktowanie na serio w Europie
      2. Liga turecka to oligopol – coś jak CZ w Serbii, tylko bardziej na bogato i rozłożone na 3/4 zespoły

      Jeśli ESA dorobi się 6-7 zespołów na poziomie umownej FL LK lub wyżej, zaraz będziemy łykać Turków. Czechów też. I nie będzie do tego potrzebna przewaga naszej czołówki nad ich czołówką, nawet szczerze mówiąc nie musi nam na tym zależeć. Inna struktura kraju i rozgrywek – nawet patrząc na to ile znaczy Praga i Stambuł w ekosystemie całego kraju, widać że to coś zupełnie innego niż Polska.

    6. Popełniasz błąd polegający na ocenianiu siły ligi tureckiej na podstawie występów Galatasaray w LM. To jest mniej więcej tak jakby oceniać kondycję polskiej kadry na podstawie morderczej formy Lewego w Bundeslidze.

      Galatasaray to zespół, który bawi się w swojej lidze i nie jest wyznacznikiem jej poziomu. Dla porównania Lech w ekstraklasie ma duże ciężary. Fenerbahce również bawi się w lidze a nie potrafi wejść do LM od 20 lat.

      Besiktas – ich ostatnie sezony:
      – słabeusz w Lidze Konferencji
      – słabeusz w Lidze Europy
      – odpadnięcie w kwalifikacjach do Ligi Konferencji

      Pozostałe zespoły?
      Albo odpadają w kwalifikacjach do Ligi Konferencji (Trabzonspor, Basaksehir) albo odpadają w grupie Ligi Konferencji (Basaksehir) albo robią 1/8 (Samsunspor). Nic wielkiego.

      Ranking ocenia poziom całej ligi a nie poziom mistrza. Ekstraklasa jest mocna na tle swojego mistrza a liga turecka słabiutka na tle Galatasaray.

      Kolejny błąd to ocenianie na podstawie liczby awansów do LM i LE gdzie tureckie zespoły dostają awans za friko za miejsce w rankingu a polskie nawet nie mają prawa startu w eliminacjach. W jaki sposób Jaga i Raków miały awansować do LE jak nawet nie miały prawa startu w eliminacjach? Samo ocenianie na podstawie kwalifikacji do LE i LM jest już czysto arbitralne (a dlaczego nie LK?) natomiast robienie tego w sytuacji gdy jeden kraj ma odebrane prawo do kwalifikacji a drugi dostaje miejsca za friko to już jest spora manipulacja.

  2. Wynik dobry dla Górnika o tyle o ile rewanż dalej może wywoływać emocje; dalej nie wierze w ich awans, Fenerbahce wygląda na drużyna które jeśli się zepnie i przypisze szczęście to może jakiemukolwiek polskiemu zespołowi wrzucić „piątkę”, choć paradoksalnie to też zespół któremu brakuje marki gwarancji jakie ma czołówka z lepszych lig, potrafię sobie wyobrazić że zagrają w rewanżu tikitakę w slowmotion przez 90 minut, obiją słupki, a Górnik zagra mecz stulecia i przejdzie dalej. Mnie przede wszystkim wczorajszy mecz nastawił pozytywnie w tym sensie, że wyobrażam sobie że ten Górnik może powalczyć o LK jeśli losowanie sprzyja, moja wiara w to jest teraz większa niż przed meczem. Choć też trzeba powiedzieć trzeźwo że czasami łatwiej jest grać z takim Fenerhahce i bez presji, bo nikt od Ciebie nie wymaga awansu, i jednocześnie mogąc sobie pozwolić na defensywę i kontry, bez potrzeby budowania akcji w środkowej strefie boiska.

    Ja natomiast chce się odnieść jeszcze raz do teorii niektórych tu piszących odnośnie naszego gonienia Turków w rankingu, oczywiście piję tu głównie do @Patronusa bo akurat jak zobaczyłem wchodzącego Asensio z ławki to sobie o tym przypominałem. Halo ziemia. Oni tam grają wielokrotnym reprezentantem Hiszpanii które przez kilka sezonów był ważną postacią Realu Madryt wygrywającego Lige Mistrzów, i bynajmniej nie mówimy jeszcze o dziatku tylko o 30-latku, a my możemy co najwyżej przeciwstawić temu zawodnika mimo wszystko wyplutego przez Celtic?

    Tak, Palma to w naszych realiach niezły zawodnik, i bynajmniej wczoraj pokazał że było warto go wykupić… ale powtarzam, Turcy są lata świetlne od nas i w przewidywalnej przyszłości nić nie możemy zrobić żeby się do nich zbliżyć. A już na pewno jeśli naszym pomysłem na rozwój ligi będzie tylko gruby portfel (Widzew, Raków, itd.) a nie trochę finezji (szkolenie na światowym poziomie, scauting, itd.). Na grubość portfela z nimi to nie mamy żadnego podjazdu.

    1. Siła Turcji zbudowana jest na 2-3 drużynach. Fakt – na polskie realia – przepotężnych, ale rolą rankingu UEFA (na który psioczy/ła większość, w tym ja, ale chyba przestanę 😉 ) – jest uśrednianie mocy ligi…
      Śmiem twierdzić, że wcześniej niż później – łykniemy Turcję jak pelikan, bo u nas jest to strukturalnie lepiej rozwiązywane – liga rośnie jako całość, a nie poszczególne, pojedyncze kluby. Nie daj Boże, żeby w Polsce powstał model serbski, szkocki, czy turecki.
      Rzekłem.

      1. W rankingu 4-letnim jesteśmy tuż-tuż za Turcją, jeśli doliczyć punkty za miejsce Galaty w LM.
        Ale w rankingu 3-letnim mamy nad nimi prawie 5 punktów przewagi.

        Wystarczy że będziemy grać swoje tak jak Lech w Danii i pukniemy Turków…

        …choć wciąż Galata będzie mocniejsza od mistrza Polski. Ale i na to przyjdzie czas. Tak samo jak z Czechami.

        W obecnej 3-latce są 4 federacje w walce o 7 miejsce: Belgia, Polska, Holandia i Grecja, gdzie cała czwórka ma bardzo zbliżony bilans.

        1. Patronus,
          Ile tych punktów do rankingu ugrały polskie zespoły w fazie ligowej i pucharowej LM i LE, a ile tureckie?

          Gramy poziom niżej to wg mnie łatwiej o punktowanie, więc i w rankingu wypadamy lepiej. Nie należy jednak zapominać, że celem jest gra w jak najwyższych rozgrywkach, a zbieranie punktów w jakicholwiek rozgrywkach.

          1. Co do tego „łatwiejszego” punktowania to różnica nie jest jakoś specjalnie duża. Być może UEFA zdecyduje się na lekką modyfikację, ale takie „rewolucje” robi bardzo rzadko.

            ===============

            Turcy zrobili mało punktów w LK? Może dlatego, że co sezon ich kluby odpadają w kwalifikacjach do tych rozgrywek.

            Przypominam też, że na 3 lata polskie kluby zostały wykluczone ze startu w eliminacjach do LE, a tureckie kluby miały gwarantowane miejsca w różnych rozgrywkach.

            No nie można tego porównywać tak 1:1. Trzeba brać pod uwagę też miejsce z którego dane kluby startowały.

    2. i jakby na potwierdzenie „fantastycznej” Turcji mamy wynik z przed chwili:
      Istanbul Basaksehir 1-1 (0-1) Inter Turku
      5. drużyna superligi tureckiej poprzedniego sezonu nie potrafi pokonać wicemistrza Finlandii…
      ech… co za pech…

      1. Moim zdaniem stawiasz argumenty pod teza.

        To prawda że Turcja ma 3 giga kluby (z naszej perspektywy), ale nie jest już prawdą że poza nimi jest puste pole, chociaż oczywiście różnica jest kolosalna. Przykład pierwszy z brzegu, Samsunspor który sezon wcześniej zrobił wynik „ekstraklasowy”.

        Druga sprawa, ekstraklasa jest relatywnie wyrównaną ligą, i bardzo mi się to podoba, też uważam że w dłuższej perspektywie to o wiele rozwojowszy model od modelu serbskiego czy szkockiego. Niemniej i tu trochę romantyzujemy sytuacje. Nam ranking zrobiły dokładnie 4 kluby, taka to różnica z Turkami? Dalej ostatni raport finansowy to Legia 230 milionów przychodzu, zespoły z miejsc 2-4 od 145 do 130 (czyli dobre 40% mniej), 6 Cracovia to już połowę wyniki 4 Jagielonii, a powiedzmy zespoły z miejsc 10-18 nie przebiły nawet 50 milionów przychodów. Czyli to też nie tak że u nas nie ma różnic. Te różnice diametralnie rosną jeśli porównamy kluby takie jak Lech które też mają przewagę w postaci niezłych akademii a klubów (większość) które takowych nie mają.

        Last but not least, Turcja ma rynek z dużo większym potencjałem od naszego, ponad 2 razy większa liczba ludności i tylko z niewiele niższym poziomem życia. Jeśli chodzi o zarobki z biletów, merchandisingu, czy praw telewizyjnych, to oni mają akurat dużo większy potencjał. Jasne, można go zniwelować sposobem. My to robimy? Ekstraklasa jako całość wydała mniej na szkolenie w ostatnim rankingu niż w poprzednim. Nie wygląda mi to na to…

        1. Bobek mam odmienne zdanie od Twojego.

          Łatwo jest porównywać ligę która 'przedwczoraj’ weszła pierwszy raz do top15, wczoraj walczyła o top10 a dziś ma pierwszy raz 5 zespołów do ligi która od 20 lat kręci się koło top10.
          Problem jednak u Turków jest taki że bazując na przytoczonych przez Ciebie argumentach z ostatniego akapitu, to Turcy powinny już dawno bić się o top5.

          Przecież:
          – mają 80 mln ludzi w kraju ponad 100 z emigracją.
          – 30 % PKB Turcji w Stambule, >20 mln ludzi sam Stambuł. Duża konsolidacja kapitału wokół Fenerbache, Galatasaray, Besiktas.

          Z takim zaangażowaniem Turcji rządu, biznesu w te kluby/liga już dawno przynajmniej raz powinny zahaczyć o top5 przecież Turków te 80 mln nie wyczarowało się wczoraj. Te wpływy z biletów praw telewizyjnych czy merchandisingu są przecież nie od dziś.

          Dlaczego więc jednak rywalizowały przed laty z
          – Belgią 11 mln ludzi
          – Holandią 18 mln ludzi
          – Ukrainą 45 mln ludzi
          A obecnie to z Czechami i Grecją również po 10 mln

          Czyli Belgia, Holandia, Czechy, Grecja mogą rywalizować, ale my to jednak nie?
          Co więcej, Ukraińcy mogą rywalizować o top10, ale my to już nie?

          1. Innymi słowy,
            Ja bym bardzo chciał byś z podobną analizą wyskoczył porównując Belgię vs Turcję,
            To jest bardzo ciekawy przykład kto nie ma szans kogo złapać.

          2. @Krzysztof Belgia to bogaty kraj z poukładanym zarządzaniem w klubach i szkoleniem.

          3. Aha.

            Bogaty kraj więc znow nam tez nie wolno sie do nich porównać.

            Czyli do bogatych i duzych ludnościowo krajów nie ma co liczyć ze ich wyprzedzimy.

            A z Dania można sie porównać, Norwegią? Czy też średnio?

        2. Trzy giga kluby? Kiedy ostatni raz Fenerbahce grało w Lidze Mistrzów? Albo kiedy ostatni raz Besiktas przeszedł eliminacje do Ligi Mistrzów?

          Patrzymy teraz na Turcję tak, jak patrzyliśmy na Danię i Szwajcarię 3-4 lata temu. I jeśli nie zatrzymamy się w rozwoju, to za kolejne 3-4 lata będziemy z najlepszymi z Turcji grać jak równy z równym. Raz przegramy, raz wygramy – w końcu w Stambule problemy to miały nawet angielskie kluby.

          1. Patronus to jest akurat kamyczek który łatwo można odbić, bo zapytać można dlaczego w ostatnich 20 latach Polska miała drużyn w LE LM a i ile Turcja?

            Takie porównania to można robić Belgia-Turcja.

            Jeżeli chodzi o przeszłość, to próżno szukać porównań nawet do Szkocji w tym zakresie i generalnie

            Jeśli chodzi o teraźniejszość, my jako Polska liga na teraz startneliśmy pierwszy raz w historii jako 15 liga Europy więc jeśli chodzi o efekt w eliminacjach to mniej więcej powinniśmy się porównać z : Norwegią, Grecją, Danią, Szkocją, Szwajcarią, Izraelem. Mniej więcej to są ligi które mają 'podobny’ pułap do Naszego.

            Jeśli chodzi o przyszłość i to kto będzie lepszy w rankingu na koniec sezonu 26/27 to są to Turcja, Grecja, Czechy, Polska

            I gadanie bo Marko Asencio, Talisca a bo Turcja ma 80 mln, bo Turcja ma Galatasaray w LM to nie ma znaczenia na ten moment, jak ich wyprzedzimy w rankingu to my będziemy mieć jako liga lepsze profity i miejsca w Europie.

            Oczywistym jest, że Turcja ma większy kapitał ludzki, dużą konsolidację kapitału wokół trzech dominujących klubów (Besiktas, Fenerbache, Galatasaray), że ma topowe transfery. Tylko z drugiej strony olbrzymie zadłużenie, niegospodarność, korupcję która obniża poziom sportowy, brak stabilnych struktur organizacyjnych, wsparcie finansowe rządu/biznesu rządowego coś jak Górnik/Legia w czasach komuny.

            Turcja w teori gdyby brać tylko '+’ to jest moim zdaniem w top5 przed Francją bo skala tego potencjału jest taka że można powiedzieć 'wow’ , jednakże ich słabe strony są również olbrzymią kotwicą która spycha ich w dół. Stąd taka byle Belgia z 10mln, Holandia z 16 mln ludności bije Turcję na głowę.
            A nawet nie wspomniałem Czechy czy Grecji którzy na ten moment rywalizują z Turcją.

            Dziwnym jest, że ludzie wyciągają tylko te + jakby zapominając o tych potężnych minusach który ten kraj spychają do poziomu Polski, Czech czy Grecji. To jest moim zdaniem wstyd, że tak wielki kraj z takim budżetem jest na tym poziomie a nie wyżej. Taką Belgię, Holandię czy Portugalię z tym potencjałem który ma Turcja dawno powinnien objechać a przynajmniej na ostatnie 20 lat powinnien być w 80% przed tymi federacjami.

            Na Nasze szczęście kotwice spychające w dół są potężne – 350/500 sędziach którzy mieli konta bukmacherskie z czego 180 aktywnie obstawiało mecze,
            Czaicie, Marciniaka jak idzie do buka i stawia, że w Meczu Radomiak-Legia który sędziuje Lasek w 25 kolejce będzie czerwo?

            Takie rzeczy się tam działy.

            Ponadto tą olbrzymią korupcja dochodzi potężne zadłużenie, na poziomie 1,2 biliona $,
            % wynagrodzeń do budżetu 103%

            taka liga trwa tylko dzięki kolejnej kotwicy, czyli populistycznemu dopompowywaniu klubów przez spółki państwowe. Co umówmy się jest chorym systemem niszczącym tą ligę od środka.

            Następnie kolejne:
            – % czasu gry w sezonie graczy powyżej 30 lat : 32% najwyższy po Grecji
            Dla porównania Polska 22% (średnio), najlepsza Belgia Portugalia Holandia – 16%

            Ten wskaźnik mówi, że kluby Tureckie bazują na sprawdzonych starych graczach i mają najgorszy wskaźnik gry zawodników poniżej 23 roku : 18% czasu gry w sezonie.

            Chcecie Panowie rozmawiać o potencjale, to rozmawiajmy ale nie ograniczajmy się tylko do tego czy Fenerbache ma Marko Asensio w składzie i ile to skorumpowanej kasy wydało na niego.

            Ta liga tak, ma olbrzymi potencjał, ale jest on wręcz kompletnie nieistotny przez złe zarządzanie.

            Stąd taka Polska jak najbardziej może rywalizować z tą ligą, bo na dziś dobija organizacyjnie do takich lig jak Duńska, Austriacka, Szwajcarska.

            przy okazji

            Widział ktoś w Bodo jakiegoś Hiszpana z Realu madryt, a jednak chłopaki klupali Inter aż miło.

            Skoro oni mogą to dlaczego niby nie my?

      2. Z tym wyciąganiem wniosku na podstawie jednego spotkania: Lech przegrał w zeszłym roku z zespołem z Gibraltaru. Czy należy z tego wysuwać wniosek o sile polskiej ligi?

        Ten argument, że n

    3. Sorry, ale do takich bredni trzeba się odnieść: „Turcy są lata świetlne od nas i w przewidywalnej przyszłości nić nie możemy zrobić żeby się do nich zbliżyć”

      Ty, lepiej spójrz na obowiązujący ranking, zobacz ile „nic” wyciągnęliśmy w zeszłym sezonie, ile w poprzednim do niego i zejdź na ziemię ze swoimi kompleksami. Akurat tak się składa, że ostatni rok był „świetlny” dla nas. Sukcesywnie zmniejszamy różnicę do nich i dla nas cel minimum w tym sezonie to utrzymać 10. miejsce i bić się o 9. Oni mają 9 miejsce bo regularnie wykręcali 10-11 punktów za ostatnią pięciolatkę. My robimy to samo od 2 sezonów, a nawet więcej.
      I poczytaj co znaczy słowo „bynajmniej” i jak się go używa, bo oczy krwawią.

      1. A tobie radze przestać oglądać piłkę nożną na telegazecie. Tak, zdobyliśmy więcej punktów od Turcji która miała na wiosnę zespół i w LM i w LE. I o czym to świadczy? No chyba nie o tym że byliśmy mocniejsi od nich. Górnik Polkowice jest silniejszym zespołem od Legii Warszawa bo ten zajął drugie miejsce w lidze w której grał, a Legia była dopiera szósta?

        Bynajmniej z logicznym myśleniem nie mam problemu jak niektórzy.

        1. A kto bronił Turcji wprowadzić 2 zespoły do LK? Gdyby grali 5/5, a nie 3/5 to oni by nam odjechali bardzo daleko.

          1. @Patronus Bo celem klubów tureckich nie jest ciułanie punktów rankingowych w LK na Talinach i Rygach, tylko dążenie do jak najlepszych wyników w wyższych pucharach i granie z Madrytami i Menczesterami?

          2. @Adam
            Chcesz mi powiedzieć, że Besiktas i Basaksehir specjalnie przegrały w Q4 LK, żeby się nie plamić grą w pucharze biedronki? Chyba żartujesz…

          3. @blind_man OK, mój błąd.

            Miałem oczywiście na myśli te kluby, które grały w wyższych rozgrywkach (zamiast w LK, gdzie mogłyby nabić więcej punktów).

            Faktycznie Besiktas i Basaksehir powinny anawsować do LK gdyby były wystarczająco silne.

  3. Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić skąd Turcy mają kasę na te wszystkie gwiazdy? Ani nie jest to jakoś szczególnie bogaty kraj, ani nie ma tam takich oligarchów jak w Rosji czy szejków jak w Arabii. A tymczasem Galata z Fener na luzie sobie biorą czołowych piłkarzy z lig TOP 5 i to wcale nie we wieku emerytalnym. Dlaczego oni tak mogą, a my nie?

    1. te gwiazdy z lig top5 to kupują trzy kluby ze Stambułu, mające po sto lat tradycji i kibiców od 10cioleci zapełniających stadiony mieszczące kilkadziesiąt tysięcy osób.
      Turcję zasiedla 100 milionów osób zwiariowanych na punkcie futbolu.
      Nie byli za żelazną kurtyną i mają na koncie lata sukcesów. Jednym ze sponsorów Fenerbahce jest Turkish Airlines – linia większą niż Air France (dopiero konsorcjum Air France-KLM Turków przebija).
      .
      Mają wielki „fan-base”, lata tradycji, sukcesów, budowania marki i samo Fenerbahce sponsora, co przebija wszystkich w ekstraklasie razem wziętych

      1. Ponadto jest olbrzymia konsolidacja kapitału wokół Stambułu,

        Mieszka tam 20% populacji Turcji – 20 mln
        Generuje 30-35% PKB całej Turcji – czyli jakieś 500 miliardów $ czyli tyle co połowa Polski.

        Sama Turcja ma 1,5 biliona PKB czyli jest porównywalna do Holandii. Jak sobie dodasz teraz tą konsolidację populację i tradycję wokół tych klubów to znajdziesz odpowiedź.

        Generalnie czytałem, że ponoć 80% Turków kibicuje komuś ze Stambułu.
        Wyobraź sobie że za Lechem nie jest Wielkopolska 3,5 mln ludzi tylko 30 mln ludzi.

    2. Temat był tu przerabiany. Chyba 3 lata temu Galatasaray staneło na skraju bankructwa. I wtedy przyszły tureckie władze, powiedziały „taki klub nie może upaść” i nakazały bankom udzielanie niskooprocentowanych pożyczek, z gwarancją państwową. W czasie, gdy stopy procentowe wynosiły po kilkanaście procent, a i tak zdaniem ekonomistów były niskie.

      Podobny „bonus” ma Fenerbahce, ale pozostałe tureckie kluby już nie. Stąd taka przepaść.

      No i klub ma pieniądze, może je sobie wydawać jak chce i szaleć. To jest podstawa.

      Oczywiście do tego dochodzi kibicowska baza, ale podstawą jednak jest rządowe wsparcie.

      1. @Patronus
        To też. Ale tu znów pytanie: dlaczego ten klub ma wsparcie rządowe, a jakiś Koacelispor nie ma.
        I tu sam trochę odpowiedziałeś- rząd uznał, że to „taki wielki klub” .
        To te lata tradycji, sukcesów i budowania lojalności milionów kibiców sprawił, że ktoś (w tym przypadku rząd, ale mógł być jakiś arabski szejk, sponsor chcący wejść na turecki rynek itp) bardzo chciał ratować ten klub.
        Takie sprzężenie zwrotne.

        1. No ale w Polsce na takie wsparcie rządowe nie mogłaby liczyć ani Legia, ani Lech, ani żaden inny polski klub. I słusznie. Ale tam jednak inne realia, nawet osoby spoza Stambułu kibicują komuś z top 3 obok swojej lokalnej drużyny.

        2. Nie było żadnego arabskiego szejka, który by dał swoje pieniądze, tylko ordynarna kroplówka z tureckiego budżetu.

          Co byście powiedzieli, gdyby jutro premier powiedział „nie może być tak, że Legia nie ma pieniędzy”, po czym udzieliłby Legii gwarancji na 100 milionów euro i kazał bankom udzielenia preferencyjnej pożyczki?

          Albo – co by było, gdyby np. Śląsk Wrocław dostał 10 milionów euro dotacji od miasta?

    1. Rozszerzę zapytanie o kluby
      1) Lech – LM | GKS, Raków Jagiellonia – LK (bez Górnika)
      2) Lech – LM | Jagiellonia, Górnik – LE (bez Rakowa i GKS)
      3) Lech, Górnik LE | Jagiellonia Raków GKS – LK (wszystkie)
      4) Lech Górnik Jagiellonia – LE | GKS – LK (bez Rakowa)

      1. Chciałbym, aby dalej grało jak najwięcej naszych drużyn, więc opcja nr 3. Mimo wszystko znaczący rozwój w porównaniu z zeszłorocznym 4×LK. Nadal mam nadzieję jednak na Lecha w LM.

      2. Właściwie to ten pierwszy wariant jest dość realny, choć ja liczę na co najmniej jedną ekipę w LE.

      3. Chyba najbardziej zbilansowana opcja to
        1) Z jednej strony duża kasa dla Lecha, z drugiej punkty do rankingu byłoby komu robić.

        2) opcja też spoko, ale między LE/LK nie ma aż takiej różnicy a mimo to mielibyśmy tylko 3 drużyny więc o punkty do rankingu byłoby ciężko.

        3) z perspektywy rankingu najlepsza, tylko to wygląda na taki tyci tyci progres.

        4) To jest fajna opcja poszliśmy ławą do LK, to teraz może czas iść ławą do LE?

        Ja bym chyba wybrał 4, z opcją Raków w LK a GKS niestety out.

        Sam Lech w LM i nic ponadto rzucało by cień na resztę ligi.

        Tylko Lech i Górnik w LE to trochę za mało jeśli chodzi o prestiż.

        Opcja 2 to za mało jeśli chodzi o ranking.

        Dla mnie nr 4 jest najfajniejszy

    2. Zdecydowanie 1
      Nawet bym wziął opcję
      1xLM i 1xLK
      Uważam ze LM jest teraz na tyle realna że musimy ją wziąć i przeboleję braki punktow od innych klubów

    3. Opcja 1, ale górnik zamiast gieksy.

      Nie po to hackowalismy 5 lat system, żeby teraz nie grać w LM.

      1. Starałem się iść wedle klucza
        1xLM = 2xLE 1xLM = 3xLK

        Wszystkie 3 opcje dają sumę 6 ostatnia nieco mniej.

    4. 3, choc pieknym zwieczeniem dziesieciolecia nieobecnosci w LM byloby pojawienie sie tam (opcja 1) wlasnie w ten jubileusz.

    5. Opcja 3.
      Pierwsza też ciekawa, ale tu jest rankingoza, a nam potrzeba jeszcze jednego sezonu z >10 pkt. do rankingu coby nie zlecieć za rok czy trzy 🙂

      1. Pierwsza opcja świetna rankingowo. Lech w LM zdobędzie sporo punktów, 3 kolejne ekipy w LK też nie będą tylko dostarczać punkty innym.

        A w rankingu to nie walczymy o to, żeby nie zlecieć, tylko o to, żeby wbić się do top9.

          1. Nie zdobędzie zera. Może i nie wygra ani jednego meczu, ale jakieś remisy na pewno wpadną. A myślę, że jednak przynajmniej jeden mecz uda im się wygrać. No ale najpierw trzeba tam awansować.

      1. Ja jednak Jagiellonii życzę bardzo LE, po dwóch sezonach w LK można już iść wyżej.
        Lech – wiadomo, gra powyżej LK to w tym sezonie obowiązek.

    6. Jako kibic Lecha muszę wstrzymać się od odpowiedzi, bo wiele wskazuje że „najlepsze dla Lecha” oraz „najlepsze dla rankingu” to w tym sezonie dwa osobne zbiory bez elementów wspólnych:)

      Natomiast niezależnie od tego gdzie wylądujemy, najlepsza opcja „poniżej” Lecha to chyba po prostu max naszych drużyn w FL. Fajnie jakby np. Jaga poszła wyżej, ale nie kosztem tego że GKS lub Górnik w ogóle odpadną i nie zbiorą doświadczenia.

      1. Czy ja wiem, czy bez elementów wspólnych? LM to z miejsca 6 punktów bonusowych do rankingu klubowego, a każde zwycięstwo daje 2 kolejne, remis 1 pkt. (inaczej niż w przypadku LKE i LE, gdzie 2,5 lub 3 pkt to gwarancja).
        Jedno zwycięstwo + dwa remisy Lecha (a to jest w zasięgu) i odpadnięcie po FL dałyby bardzo solidne 10 punktów do rankingu klubowego, czyli niewiele mniej niż 11,5 uzyskane w zeszłym roku w LKE. A w LKE w tym sezonie może być trudniej o punkty (bo mamy sporo niespodziewanych mistrzów, więc niezłe drużyny będą grać w LE zamiast LM i LKE zamiast LE), więc „dyszkę” może wcale nie być tak łatwo upolować (tym bardziej, że LM i LE to 8 kolejek, a nie 6), a odpadnięcie na etapie 1/8 finału jest całkiem realne (bo przeciwnicy będą mocniejsi).

        1. No właśnie – bonus 6 punktów z automatu. Plus punkty z eliminacji. A co w fazie ligowej?

          Nie piszę, że Lech rozbije bank. Ale moim zdaniem może zrobić bilans na poziomie 3-1-4, albo 2-3-3. Zatem dodatkowe 7 punktów. I szansa na grę w 1/16 i punkty bonusowe.

          W sumie Lech w LM może zebrać z 15-17 punktów, a przy okazji sporo pieniędzy i sportowego funu.

          Oczywiście za sam awans do LM jest więcej punktów, niż w poprzednim sezonie zdobyła Legia w FL LK z 2 wygranymi.

          1. Ale Wy te punkty podajecie przed dzielnikiem (w naszym przypadku /5) czy jak?

    7. Pomimo tego, że jestem kibicem Kolejorza, to oczywiście, ze opcja 3. Głównie dlatego, ze chodzi o całosciowy rozwój ligi, wiec im wiecej druzyn będzie przyzwyczajało sie do grania na 3 frontach, im więcej druzyn dostanie zastrzyk gotówki i zobaczy, że to są wymierne profity, tym liga pójdzie bardziej do przodu.

      Oczywisce pozostałe wersje też nie będą złe. Tylko zalezy jak sie na to spojrzy. Stricte z punktu widzenia rankingu najboleśniej mogłoby być w wersji nr 2. Bo nie dość ze tylko 3 druzyny, to jeszcze w dodatku w rozgrywkach, w których raczej nie gramy. Ale moim zdaniem to jest najmniej realna opcja.

  4. Tak gadaliscie w skrocie.

    „Gornik bedzie rozjebany minimum 5-0 jak Lech przez Genk”
    „Aarhus to w ogole nie jest mistrz z przypadku i Lech musi sie zesrac BO TO MISTRZ DANII”

    A teraz w skrocie

    Lech pokazal gdzie jest Mistrz Polski a gdzie Mistrz Danii i jaka to roznica, widac to bylo juz po pilkarzach wychodzacych z szatni.

    Gornik, mial sie polozyc a do pierwszej bramki wygladalo na to ze Fener ratuje sie caly czas faulami, ktorymi zatrzymuje akcje Gornika i juz zaczalem byc wkurwiony na gre Turkow typu Argentyna i brak zoltych kartek.

    Faktycznie po bramce widocznie Gornik zmienil taktyke na dowiezienie wyniku i odegranie sie u siebie, co jest bardzo mozliwe.
    Ta taktyka sie udala, nie wyszlo to na zasadzie Lecha chcemy 1-0 a wyszlo 5-0.
    Wyszlo to co chcial Gornik, walczyli o swoje, ale nie wyszlo, wiec powalczyli o inne swoje.
    Mozna bylo sie rzucic na rywala w odrabianiu wyniku i dostac szybkie 2 bramki i skonczyc 3-0, wiec rozumiem brak takiego ryzyka.

    Zaryzykowac na pelnej Gornik bedzie mogl u siebie i na to licze, bo jak widac Fener to nie sa nad ludzie tylko pilkarze jak wszyscy inni, dodatkowo pogubieni w przebudowie jak kazdy inny zespol w przebudowie.

    Osobiscie pewnie cisnalbym do konca zeby doscignac to 1-1, ale tutaj moze Gasparik ma racje i lepiej bylo to odpuscic, zeby powalczyc o 1-0 czy 2-1 u siebie.
    I tak trzeba to zakonczyc „Gornik odpuszcza Fenerbahce wynik na wyjezdzie”, a nie jak tu wielu widzialo „Fener odpuszcza Gornik po 5-0 do przerwy i zmienia sklad na rezerwy”

    —————–

    Jeszcze co do Lecha, cieszylem sie na losowanie Aarhus bo to po 1 slaby przeciwnik jak bylo widac, a po drugie przeciwnik, ktory jest jakis czyli nie jest druzyna z armenii moldawi san marino czy innych egzotycznych pilkarskich miejsc.
    Czyli jak to Lech pojechal na islandie zeby pozniej sie po nich przejechali, tutaj zaczynamy od w teorii najciezszego przeciwnika, a dopiero pozniej jedziemy na egzotyczna wycieczke.
    Co wedlug mnie jest duze lepsze niz odwrotnie.

    Tak mi wszyscy tlumaczyli tutaj ze w koncu najlepiej miec najlatwiejszych przeciwnikow.
    No najlepiej jak jestes Slaby i chcesz najlatwiej.

    Wedlug mnie pokonanie na tym etapie Mistrza Danii, da Lechowa wiekszego boosta na kolejne rundy niz pokonanie druzyny z San Marino na wejscie, a pozniej o kurwa to tu sa normalne druzyny?

    Dobrze tez ze kolejnym rywalem Lecha moze byc Tymek Puchacz bo to tez bedzie nie tylko Baku, a dodatkowy bodziec do gry z tym klubem.

    Ja juz na pewnym etapie nie mam ochoty na egzotyczne wyjazdy na kartofliska do teoretycznie latwych przeciwnikow, bo wiecej z tego moze byc straty niz zysku.
    Zdecydowanie wole losowanie z Mistrzem Danii czy Fenerbahce gdzie ten wynik cos znaczy.

    1. Pierwsza połowa, mecz prowadzi Fenerbahce, ale Górnik ma swoje szanse i gra bardzo dobrze. Szkoda tego wolnego, bo wydaje się, że błąd mur-bramkarz, no i dwie dobre sytuacje Górnika( strzał Janzy i wejście Khlana), no ale gdyby to już przerabaliaśmy wiele razy 😉
      Druga połowa – dużo szczęścia, ale szczęście podobno sprzyja lepszym.
      Największy plus dla mnie to na pewno wzrost mentalu u Zabrzan, bo widzieli, że jest nie aż taki przeskok, że to nie są nadludzie.
      No i za tydzień mecz będzie się zaczynał z emocjami i nadziejami, a nie do odhaczenia mecz w pucharach po porażce 0:4.

      Na pewno nawet jak przegrany to ten dwumecz może być kluczową lekcją przed Twente / Ferencvarosem.

    2. 1) Patrząc na nazwy i osiągnięcia z ostatnich 4-5 lat można było zakładać wygraną Turków 5:0. Ale patrząc na „tu i teraz”, pesymistycznie zakładałem przegraną zabrzan maks 2 golami. Tymczasem, gdyby nie wielbłąd bramkarza przy ustawianiu muru, mogło być 0:0. Za tydzień będzie trudniej, bo Turcy będą mieć o tydzień przygotowań więcej.

      2) Ilość ekspertów od ligi duńskiej, jacy objawili się w Polsce jest niesamowita.

      Niektórzy piszą, że do gola na 0:1 AGF tłamsił Lecha. Jestem już na tyle stary, że widziałem wiele razy tego typu grę i wiem, że choć w telewizji to wygląda jak „bałagan”, to na boisku piłkarze mają wszystko pod kontrolą.

      Górnik w sumie mnie trochę zawiódł. Nie wykorzystali sytuacji, które sami stworzyli do przerwy, a po przerwie praktycznie ograniczyli się do obrony. Prawie skutecznej, bo Turcy z gry nic nie strzelili, ale Górnikowi nie udało się po przerwie nic zrobić z przodu. Może to efekt klimatu, bo w Stambule było chyba „dość ciepło”.

      1. @Jender @Patronus

        O to dokladnie chodzi przy losowaniu takich przeciwnikow i to chyba tez pisalem tutaj 2 dni temu.
        Ze na takim meczu z Fenerbahce, Gornik moze tylko wygrac nawet przegrywajac, ale z klasa.

        I to sie wlasnie dzieje, Gornik faktycznie mogl ukuc Turkow i kto wie co by sie wydarzylo w drugiej polowie, gdyby nie stracona bramka. Bo pewnie nie widzielibysmy tak defensywnego Gornika.
        Mogl czy nie mogl lepiej ustawic muru, nie wiem, Turcy dobrze to rozegrali i sie udalo to tez wazny elemnt gry w ktorym da sie zaskoczyc.

        Pamietacie zeby w dawnych czasach ktos sie kladl za murem na wypadek plaskiej pilki? Teraz takie rzeczy to czesty widok, wyglada smiesznie, ale wyrzuca strzelajacemu 1 opcje. tak wiec niby glupie a dziala.

        Tutaj to rozbiegniecie sie niby nic, niby slaby strzal, ale celny w dokladnie to miejsce w ktore mial trafic i jest bramka.
        Nie skupialbym sie na ustawianiu muru u bramkarza, a jednak na tym ze ta pilke chyba daloby sie po prostu wybic przed bramke, a tutaj bylo widac zachwianie w decyzji.

        ale zostawiam juz sam wynik tego meczu.

        To tak jak mowie jest to ogolne zwyciestwo mentalne Gornika, teraz na prawde po tak wysoko postawionej poprzeczce ciezko bedzie sie obawiac Wegrow, czy jak sie tam powinie noga to kolejnego rywala w lidze konferencji.

        Gornik przede wszystkim udowodnil wszystkim niedowiarkom, ze sa w gdzie sa zasluzenie.

        ———————

        Wracajac jeszcze do Lecha, slyszalem glosy ze z Palma nie za bardzo chca grac, bo za duzo gra sam i nie podaje w korzystnej sytuacji.
        W skrocie za duzo gwiazdorzenia.

        Aczkolwiek, to tez mowilem przed transferem definitywnym, ze zainwestowalbym w niego bo to sie moze oplacic.

        I tak wlasnie jest, moze Palma gra piach czy jest samolubny i wybiera opcje dryblingu zamiast podania do lepiej ustawionego kolegi, ale na koncu robi cos co przynosi Lechowi przewage.

        W tym wypadku Palma juz tak usilnie dryblowal kazdego ze zalatwil czerwo dla bramkarza i dla takich sytuacji wlasnie Lech wykupil tego zawodnika
        Dla robienia roznicy – w tym meczu Palma wlasnie zrobil roznice.

        Ktos powie, ze czerwona kartka dla bramkarza ustawila mecz i moze ma racje, tylko nikt Dunczykom nie bronil zrobic czerwa Lisowi. Nikt nie bronil kiwac jak Palma i zrobic to samo z Lisem.

        Tym co tak wieszczyli wielkosc Aarhus, zadalbym teraz pytanie w jakiej glebokiej dupie jest ich Dunska liga i ich 2 najwieksze kluby z Kopenhagi, ktore sobie nie radza w swojej lidze?
        I to szczerze bo sam sie nad tym zastanawiam i bez beki mysle ze Kopenhaga bedzie miala ciezary z ukraincami w lidze konferencji.

    3. @mietek,

      Ostatnio mało się udzielałem (sezon ogórkowy) i tez nawet nie wszystkie komentarze czytałem.
      Ale jakieś uwagi typu – „mamy przechlapane, bo mistrz Danii to potęga poza zasięgiem”, jak to wyżej przedstawiasz – nie widziałem. Fakt, że mogłem przeoczyć, ale i tak się nie spodziewam.
      Za to widziałem parę komentarzy mówiących, że z możliwych do wylosowania rywali, Lech wylosował najtrudniejszego.
      Nie, że nie do przejścia, tylko, że inne opcje mogły być łatwiejsze – co przecież jest prawdą!

      Co do Górnika – ponieważ trwały oba spotkania równolegle, to więcej widziałem Lecha.
      Także głównie początek przeoczyłem – i nie wiem, jak zabrzanie wyglądali do straty pierwszego gola.
      Później wyglądało to dość dramatycznie.
      Nie było mowy o kontroli meczu. Fenerbahce wypracowało kilka sytuacji, waliło w poprzeczkę, tuż obok bramki, czy w bramkarza.
      Górnik nie potrafił trzech, czterech podań wymienić. Zawodnicy byli tak spanikowni, że pare razy jeden „górnik” w drugiego strzelał chcąc wybić piłkę czy podać do przodu.
      Dobrze wyglądał głównie Sacek i Janicki. Z przodu Prokop gra bez paniki.
      .
      Ktoś niżej pisał, że Górnik zobaczył, że w Fenerbahce nie grają nadludzie i wyjdzie podbudowany.
      No to ja mam wrażenie, że Górnik dostał lekcję gry w piłkę i zobaczył różnicę poziomów w operowaniu piłką, celnych podaniach, przytrzymywaniu piłki kiedy trzeba i oddawaniu jej (celnie!) pod presją.

      1. Nie no ktoś tam płakał, że jak to możemy się bać duńczyków i że komentarze trenera Lecha to obsrana zbroja. A nie było widać totalnie by obsrali zbroje. Chłop pomylił rozwagę z nie wiem czym.
        Sprawdziłem z ciekawości i akurat to był mietek, autor tego posta XDD. Wiec chłop ma trochę dwubiegunowość. Najpierw narzeka, że trener Lecha podchodzi do meczu z rozwagą i nie pieprzy, że ich rozjebiemy 5-0. A teraz się cieszy z sukcesu, gdzie narzekał o obsranych gaciach. Jednak rozwaga (i nie tylko) przyniosła skutek.
        Każdy wiedział, że Lech jest wyżej niż Aarthus (może poza Football Mets Data na fejsie) i powinien sobie z nimi poradzić, ale też nie przesadzajmy że zaraz walimy na luzie Duńczyków. Akurat trafił się przypadkowy mistrz jak wicemistrz Ślask w Polsce parę lat temu. Z Midtyjland był by mecz na styk prawdopodobnie i nie zdziwiłbym się, jakby Lech nawet przegrał na wyjeździe, ale dwumecz kończyłby u siebie wiec by przepchnęli. Coś jak z Bodo parę lat temu. Chociaż nie pamiętam przebiegu czy to Lech u siebie ich pocisnął.
        Tak więc wszystko spoko, ale jeszcze niech pokażą, że są lepsi u siebie chociaż jedną bramką i będę zadowolony.

        1. @Arek

          Ja nie odnosze sie do kazdego komentarza z osobna tutaj, jak pisze w jakims temacie, tylko mowie ogolnie o wydzwieku medialnym danego wydarzenia, jesli np ogladam jakis program na yt o pilce i tam widze 90% lecacych komentarzy jak to mamy przejebane bo wylosowal nam sie Mistrz Danii, to daje jakis obraz opini spoleczenstwa na temat danego wydarzenia.

          I tak wylosowanie Mistrza Danii w opini publicznej mialo wydzwiek w skrocie ” Lech ma przejebane, bo to Mistrz Danii” bez zadnego nawet najmniejszego zastanowienia sie kim w ogole jest ten Mistrz.
          Bez zastanowienia sie tez gdzie w ogole dzis jest Lech a gdzie Aarhus.

          Co do wypowiedzi trenera, tak urazila mnie ze wzglednego na sformulowanie typu” Ze Lech TAKZE dysponuje jakoscia jaka ma przeciwnik.

          Tak jakby to Aarhus mialo wyznaczac nam jakies trendy i oni to SA, ale my TEZ!

          I tak dzis mowilbym to samo, jakby mi znowu Trener Lecha zafundowal wypowiedz typu Sabah baku ma jakosc pilkarska to oczywiscie Mistrz Azerbejdzanu, ale my TAKZE dysponujemy jakoscia na wysokim poziomie

          Arek nie mysle ze zrozumiesz sens wypowiedz i tego ze jednak Powinno sie wypowiadac bardziej w tonie takim ze to Lech jest mistrzem i ma swoja jakosc, a nie takze dysponuje jakoscia jaka ma przeciwnik.
          Nie chce cie zmuszac zebys to zrozumial bo to moze byc za ciezkie dla kogos kto cieszy sie, ze Lech takze dysponuje jakoscia na wysokim poziomie taka dokladnie jak maja w Aarhus. Nie taka swoja 😀

          To od razu ci powiem, ze ja bym nie chcial zeby Lech dysponowal TAKZE taka jakoscia jaka maja w Aarhus.
          Nie chcialem tego wtedy jak trener sie wypowiadal po losowaniu i nie chce tego dzisiaj kiedy jest po meczu.

          Takie wypowiedzi przypominaja mi tylko o obsranych gaciach Lecha i 5-0 od Genk.

          Stad tez moje dojebanie sie do wypowiedzi Trenera, gdybym nie pamietal o obsranych gaciach z Crvena i Genkiem to moze byloby inaczej, ale pamietam.

          I tak to nie zmienia faktu ze moge sie cieszyc ze Lech jednak nie pokazal TAKZE jakosci jaka dysponuja Dunczycy i nie wyszedl z obsrana zbroja.

          1. Mietek – Nie ucz doświadczonego trenera wypowiedzi przedmeczowych. Zwykły szacunek do przeciwnika tego wymaga. Nie ma nić śmieszniejszego niz arogancki trener, który obiecuje rozjechać przeciwnika, i zalicza wtopę. O obsranych gaciach – ty tu wypisujesz najczęściej.

            Większość komentarzy dotyczyło losowania Aarhaus – które było w teorii najtrudniejsze z dostępnych opcji. A jak wiadomo … Lech sie wolno ostatnio rozkręca na początku sezonu (rok temu wtopa z Legią i Cracovią).

          2. Nawet doświadczony trener może popełnić błędy w wypowiedziach.
            Komentatorzy, znawcy piłki, eksperci, hobbyści są od tego żeby właściwie to ocenić.

            Ja uważam, że to jest nadmierne czepialstwo Mietka odnośnie tego komentarza, gdyby nie fakt, że rzeczywiście zeszły sezon to były obsrane gacie przy prawie każdym podejściu nr 1 z lekko silniejszym przeciwnikiem.

            Natomiast dziś Lech jest 2 poziomy wyżej. Biorę za to pełną odpowiedzialność.
            Jak się nie wysypią kontuzje albo ktoś się nie skłóci czy nie wykupią Lechowi 3-4 grajków do eliminacji to Lech jest w LM jeśli w Q4 nie wylosuje AEK. A i tak patrząc po 3 meczach Lecha stwierdzam, że z AEK jest 50/50.

            Na dziś za Lechem przemawia…. wszystko. Stabilność składu, trener przeciętny ale przynajmniej wyciąga wnioski, 2xmistrzostwa, pewność siebie, zgranie, doświadczenie. świetny kapitan,

            Wojtek mnie tu cały czas sztorcuje bym nie wyciągał pochopnych wniosków. Rozumiem Was Panowie, tyle wtop z przesżłości rzutują i wpływają na pokorność kibica,

            Jednak pamiętam też poprzedni rok, porażka z Legią Banikiem Cracovią podczas przygotowań.

            Teraz jest inaczej i praktycznie żadnych kontuzji i idą od zwycięstwa do zwycięstwa. Nawet podczas superpucharu uważam, że tam była gra na wysokim poziomie, poprostu Górnik pomimo że był dobrze przygotowany taktyczno-fizycznie jest dziś jakościowo 2 półeczki niżej.

            Ale jeszcze raz, Lech moim zdaniem ma najsilniejsza pakę, na dziś to taka Wisła z Dicksonem Choto w obronie.
            Ktoś coś straszył też o Sabah, a narazie niech oni przejdą Kups bo 1-0 u siebie to taka sobie zaliczka.

            Mietek odnośnie skali poziomu. Uważam, że Aarhus jest bardzo mocne, Kopenhaga mocna Midtjylland mocne, Problem w tym, że Lech jest na dziś wyżej.
            I wreszcie moim zdaniem mentalnie zdali sobie z tego sprawę, że są silną paką.

          3. Już się tak nie denerwuj, po prostu nie potrafisz widzę zrozumieć, że można być pewnym swojej drużyny, ale nie wypada pokazywać publicznie swojej zarozumiałości. Dlatego mam nadzieję nie piastujesz żadnej funkcji publicznej. Już nie raz Ci ludzie to tłumaczyli, dyplomacja, mówi Ci to coś? Dobrze przygotowany trener myślę, że mimo wszystko nie wyjdzie na konferencje i nie powie. No chuj wylosował się wymagający rywal (najtrudniejszy z możliwych), ale i tak są chuja warci i ich ojebiemy. Nikt tak nie powie, bo nie wypada, chyba że jest jakimś bucem. Potem dostanie przypadkiem wpierdol, bo wpadną dwie kontuzje na treningach, czerwona kartka w 5 minucie kluczowej zawodnika no i dostaną wpierdol. I jak wtedy wygląda taka wypowiedź trenera? Zaraz by był linczowany w mediach…

            Rozumiem o co Ci chodzi, ale nie przystoi trenerowi tak pierdzielić jakbyś chciał, kiedyś może to zrozumiesz. Jak dla mnie nadinterpretujesz wypowiedź trenera Lecha jakby obsrał zbroję, a po prostu powiedział dyplomatycznie, że trzeba na nich uważać, bo to nie ogórki z Malty i tyle. A nie srał jakby grał z Realem Madryt.

          4. O teraz przeczytałem wypowiedzi pod mietkiem i w sumie nie potrzebnie sam pisałem, bo dosłownie o tym samym napisał Mi chu.

            A co do Lecha tak są mocni, ale właśnie patrząc w perspektywie poprzednich wpadek, nie robiłbym z nich ura bura zajebistych pewniaków. Są stabilni i świetnie grają, ale może im się zdarzyć tydzień czy dwa zniżki formy czy jakiś wypadków typu kontuzje, głupi błąd na początku meczu (jakby Aarthus wczoraj) i baj baj LM. Chociaż w Q2/Q3 myślę, że nawet w 10 by jakoś może to ugrali. W Q4 może być poważniejsze granie, ale póki nie grają jeszcze w LM to wole tonować optymizm. Mimo, że wierze w Lecha, że są w stanie każdego po drodze do LM pokonać, nawet ten AEK jak wyżej pisaliście. Jednak lepiej ich uniknąć i tyle. Niech AEK dostane w „trąbę” w fazie ligowej jak uda im się awansować i tyle.

          5. Ale trzeba też przypomnieć, że reakcja na wylosowanie Aarhus była taka że Lechowi trafił się absolutnie najsilniejszy rywal w całej stawce (nierozstawionych), i nawet do wczoraj portale statystyczne ustawiały Lecha w kolejnych fazach Q LE, nie LM, co 24h później wygląda na kompletny absurd (oczywiście to tylko przedsionek poważnej piłki, więc analizy nie są pewnie super dogłębne).

            Trenerów obowiązuje kurtuazja, to nie kibice na twitterze ani z piwem na stadionie. Poza tym Niels to Duńczuk, co miał powiedzieć? „Gówniana drużyna z gównianego kraju, rozwalimy ich bez kłopotu, a w ogóle to ja już bardziej jestem Polakiem” ? xD
            W tenisie też zawsze jest miło i kurtuazyjnie w wypowiedziach, nawet po 6-0 6-0 wygrany mówi „no nie, mecz nie był aż taki łatwy, wynik nie odzwierciedla poziomu gry rywala, naprawdę trzeba było się namęczyć”, mimo że wszyscy wiedzieli ultra prasowanko.

      2. Pamiętam tę sytuację, gdy Górnicy sami w siebie kopali i w końcu wyszła z tego szansa dla Turków…

        Trzeba mieć nadzieję, że zabrzanie byli posłani jak parę razy ostatnio polskie drużyny w pierwszym meczu. Ale w rewanżach zagrali już dużo lepiej.

        1. Z Górnikiem chodzi też o to, że wiesz jakie masz mankamenty, znasz swoje miejsce w szeregu i ustawiasz się pod przeciwnika. Wiesz, że przeciwnik jest w teorii lepszy technicznie, groźniejszy w środku pola, czy tam inne taktyczne farmazony dla koneserów tego typu.
          Tak samo jak Górnik pojedzie na Puchar Polski grać z Pogonią Leżajsk, to będzie tam grać jako faworyt i taktykę dostosuje tak, że to oni będą mieli tą teoretyczna lepszą jakość piłkarska (przynajmniej tak to powinno wygladac)
          Więc wyjścia są zawsze dwa, podejmujesz decyzje taktyczna i na cos liczysz, np:
          1. Grasz defensywnie jak Gornik i wywozisz teoretycznie „dobrą” porażkę 0:1
          2. Lech – Genk 1:5 chcesz grac w pilke i przegywasz
          3. Rakow – Gent 1:0 (dwumecz przegrany finalnie) – grasz zorganizowaną piłkę z lepszym piłkarsko rywalem majac w skladzie Niewulisa, Gutkovskisa i paru innych ligowych wyjadaczy.
          4. Pogon – Gent 0:5 chcesz grac otwarta pilke i dostajesz w dziob.

          TAk samo jak Wyspy Zieloneg Przylądka – grali najlepiej to na co im umiejętności pozwalają.
          Rozliczany mozesz byc po meczu.
          Czy Fenerbahce moglo wygrac 3:0 lub 4:0 ? Moglo?
          Czy Gornikowi mogly wpasc dwie bramki przy meczowej przewadze Turkow i skonczyloby sie 2:1 lub 2:2 ? Tez moglo.

          Niby prosty sport z kopaniem pilki ale rozwazania mozna prowadzic iscie akademickie.
          Jak dla mnie cieszyć się można, że nawet jeśli gramy defensywnie to nie dostajemy od średnio wysokiej europejskiej półki bęcki po 0:3 czy 0:4, aka Fiorentina, Szachtar czy teraz Fenerbahce.

        2. Jender dobrze mówi, a muszę powiedzieć, że ja tam wierzę iż Górnik u siebie jakimś cudem wciśnie te 2 bramki, chociażby w dogrywce i awansują. Trenera mają, który potrafi takie rzeczy robić. Lecha tak przecież ograł mimo iż, Lech mógł Spartak pocisnąć wyżej u siebie. To na farcie wbili im tego 1 gola niestety. A w rewanżu wycisnął Lecha 3-1. Tak więc on potrafi takie rzeczy i albo się skończy porażką 2-0 lub lepiej, albo Górnik ich pojedzie.

          1. Zgoda, ale już samo postraszenie Turków w rewanżu – jakiś remis, może dogrywka – będzie stanowić dobry kapitał na przyszłość, zwłaszcza że w Q LE skala trudności pójdzie wyraźnie w dół (ciekawe czy Brom poradzi sobie z Ferencvarosem).

          2. Co za bzdurna końcówka, że albo-albo…tak jakby remis po walce był jakiś dziwny 😂😂

          3. Wojtek – czy ja wiem czy Twente albo Ferencvaros to poprzeczka sporo w dół? Moim zdaniem raczej nieznacznie. A juz napewno Górnik nie bedzie faworytem.

      3. Mam wrażenie, graniczące z pewnością, że większość ludzi sama dopowiada sobie tezy jak cos czyta. To ze jeden z drugim napisze, ze losowanie było kiepskie, złe, niedobre a nawet tragiczne kompletnie nie ma przełozenia na to, czy mamy szanse, jakie mamy szanse i czy ktokolwiek sie boi lub nie.
        Bo to była ocena losowania a nie szans Lecha na awans. I oczywiście, kolega mógł mieć gdzies tam wrazenie, ze w przestrzeni medialnej jest narracja o tym, ze Lech nie ma szans, natomiast to wynika dokladnie z tego co napisałem.

  5. Trochę ten mecz Górnika wyglądał jak spotkanie naszego dowolnego klubu vs „Reprezentacja Świata”… bo to całe Fenerbahce to naprawdę zbieranina z całego świata… 😉 Ale zapewne nikt niczego innego się nie spodziewał – to raz, a dwa – nie styl będzie oceniany przez historię, lecz wynik.
    I tu pełen respekt i szacunek dla całego zespołu Zabrzan za pracę w defensywie, za konsekwencję, za zaangażowanie, za każdą kroplę potu wylaną w Turcji – oby dobrzy bogowie wynagrodzili ich za wysiłek w tym meczu 😉
    Pewnie, może być w rewanżu w Zabrzu 1:5 lub 0:4 – ale nadzieja pozostała, szansa pozostała… a jej praktycznie nie było przed pierwszym kopnięciem piłki, więc tym bardziej szacunek się należy.
    Pozdrawiam.

    1. Amator…. Przecież wiadomo, że lepiej dostać 5:0, żeby w rewanżu wygrać 1-0 albo remis i zebrać punkty do rankingu.

          1. Chodzi o strategię.

            Dostajesz w poerwszym meczu wysoko(0-5; 1-4, 1-5 itd.), by potem wygrac w drugim meczu i zgarnąć punkty w rankingu.

            Nie od dziś wiadomo, że to taj a strategia polskich klubów by oszukać system.

          2. Btw, Duńczycy chyba się pokapowali gdzie się nagle Polska znalazła a gdzie oni i też zaczęli oszukiwać.
            Stąd 4-1 dla Lecha.
            W rewanżu będzie 1-0 dla Aarhus i spokojny lot do LE, a potem do LK.

          3. Co gorsza,

            Duńczycy wysłali w tym roku swoje najpotężniejsze siły w walce o LK, a Aarhus też tam zmierza.

            Adam L ma rację, ogarnia mnie lęk bo mogą zrobić 4/4 i wszystkie w FL LK.
            Trzeba miec tylko nadzieję, że nie są tak chytrzy.

          4. Krzysztof

            To nie chodzi o chytrość tylko o pewne siły ciążenia.
            1) AGF- łatwy mecz w 3 rundzie ścieżki mistrzowskiej, później brak rozstawienia-bardzo prawdopodobny udział w LK,
            2) Kopenhaga-powinni dojsc do 4 rundy LK, w której będą rozstawieni,
            3) Midtjylland- rywalizacja z Besiktasem w 2 rundzie LE będzie o udział w LE (w 3 i 4 rundzie LE powinni sobie poradzić)- tutaj LE i LK równie prawdopodobna
            Powyższe 3 zespoły są mocnymi kandydatami do awansu do fazy ligowej. Zostaje jeszcze Norsjelland -powinni awansować do 4 rundy LK, nie będą rozstawieni, ale jak wiadomo będą tutaj rywale, z którymi mogą powalczyć np. Partizan czy wygrany z rywalizacji Ludogorec/GKS Katowice.

            Na razie 4/4 u Duńczyków nie jest jeszcze przesadzone, ale jeśli ktoś spoza top12 ma wprowadzić komplet to Oni są najbliżej.

    2. A wyobrażacie sobie takie jaja, że Górnik mega fuksem wchodzi do LM, a Lech…pechowo się potyka o kogoś? 🤔

      1. Emil – to by nie były zadne jaja, tylko dowód na to, że Górnik jest mega mocny. Bo akurat tutaj będzie miał same kozackie jak na swój rozmiar kapelusza druzyny w drodze do LM.

  6. Jestem jakoś spokojny o Lecha. Lech zrobi swoje, tam umiejętności i gra zespołową się zgadzały.
    Problemem było nastawienie mentalne:
    – pełne portki przed Crveną i Heńkiem
    – nadmierne zadufanie w starciu z Gibraltarem.
    .
    Duńczycy to rywal na poziomie – więc raczej nie będzie lekceważenia, ale nie wzbudzający przesadnego (słowo klucz) respektu. Powinno być dobrze .
    .
    Górnik w Stambule – myślę, że można liczyć na to, że Turcy Górnika zlekceważą. Świetność pół wieku temu, a w bieżącym tylko jedna próba awansu do pucharów zakończona sromotna porażką ze Słowakami.
    Finansowo też przepaść.
    Te lekceważenie to sporą szansa dla Górnika, jak się nie przestraszy. Może się skończyć na boisku jak w starciu Legii z Celticiem.
    Byłoby fajnie utrzeć nosa takiej potedze

      1. No trafiło mi się ślepcowi.

        Generalnie Lech dał się wyszumieć, ale jakością tak jak pisałem odnośnie losowań, że na ten moment losowania do q4 są mi obojętne bo Lech ma taką pakę, iż moim zdaniem są w top5 walczących o awans ze ścieżki mistrzowskiej:
        Crvena, AEK, Celtic, Dinamo Z., Lech – na Nasze szczęście tylko AEK jest nierozstawiony.

        Generalnie to na każdym polu Lech jest drużyną lepszą niż przed rokiem, Więcej doświadczenia, stabilny skład tym razem bez kontuzji, dodatkowo nowi wartościowi grajkowie,
        A ten Yegbo to już podczas Superpucharu mówiłem że fenomenalny transfer.

        W kwestii Górnika.
        Gasparik gra w puchary i moim zdaniem ma teraz większe szansę niż przed pierwszym meczem. Taki paradoks przegrywasz 1-0 po 1 meczu a to jest lepsze niż 0-0 przed dwumeczem.
        Fenerbahce nie grało jakoś zachwycająco, górnik się bronił cały czas bo taki był plan. Po Fenerbahce widać było, że to zbieranina gwiazdek która jeszcze nie jest poskładana. Jakością przewyższają górnika tak o 3 poziomy, pod względem dyscypliny taktycznej moim zdaniem Górnik dużo nadrobił.
        Jeden błąd jaki Górnik popełnił to brak defensywnego pomocnika na ten mecz. No sorry, ale ten gość z Furth to przezroczysty był do momentu w którym nie skosił gościa przed polem karnym i przez co Górnik stracił bramę(zresztą po błędach w murze i ustawieniu bramkarza)
        Patrząc na % posiadania piłki to zaskakująco mało Xgol i w sumie pewnie tak miało być by trzymać ich na 30 metrze.
        Niestety nie wiem co można zrobić by wygrać ten mecz, bo bez DM to za bardzo nie ma jak odzyskać piłkę utrzymać.
        Noż kur*, chociaż Krychę by wzięli. On by się parę razy się wypiął dupą i wywrócił i by mieli 2-5 % posiadania piłki więcej z rzutów wolnych na nim.
        Widać natomiast, że Górnik jest za mały dla Chłania, chłopak ma giga potencjał i moim zdaniem 3mln Euro to promocja za tego gościa.
        Dla mnie to jedyny kolo w tym meczu który indywidualnie dorównywał malowanym 'Turkom’.
        Mimo to jednak Górnik nadrobił zdecydowanie kolektywem, widać że jest jednak zespołowość w Górniku na wysokim poziomie. Nadrobili determinacją braki w talencie.

        Uważam, że za tydzień nie są bez szans, ale ciężko mi sobie wyobrazić by wpakowali 2 gole po tym co widziałem dziś. No chyba że 1-0 i do karnych dojadą. Ale to taka sfera marzeń już.

        Jeszcze raz, dla mnie Lech idzie na LM, Sabah to będą fistaszki patrząc jak po prostu rozjechali Duńczyków.
        Górnikowi w tym meczu chodziło o niski rezultat, tak by sprowadzić dwumecz do meczu u Siebie.
        Bez DM jednak średnio to widzę, nawet z tymi problemami taktycznymi jakie ma Fenerbahce.
        Uważam, że z Patrikiem Hellebrandem była by większa szansa, ale trzeba wierzyć.

        1. Moim zdaniem wyciągasz trochę za daleko idące wnioski co do Lecha. Zagraliśmy jednak całe pół meczu w przewadze, to wszystko zmienia. Do tego strzał dekady Yegbe. Sporo szczęścia po naszej stronie w tym meczu.

          Wyjąwszy jakieś kataklizmy w Poznaniu, dwumecz jest zamknięty. Natomiast droga do LM nadal dość daleka (biorąc też pod uwagę jakość AEKu czy Norwegów w Q4).

          1. Prawdopodobnie gdyby nie ręka bramkarza, Palma wyszedłby z piłką na pustą bramkę i byłoby 0:2.

            Do przerwy gospodarze bez celnego strzału.

            Oglądałem mecz i nie widziałem go na zasadzie „ale tu Duńczycy cisną, gol to kwestia czasu”. Przeciwnie – „ale nie mają pomysłu na grę i jak dobrze ich Lech rozbija”. Wiadomo, że zawsze może wpaść jakiś babol, strzał życia, ale to i Niemcy na mundialu mogą stracić gola z kelnerami.

            I oglądałem też mecz Fenerbahce – Górnik. W sumie ze strony gospodarzy widziałem to samo – kompletny brak pomysłu na grę. Różnica była taka, że Górnik w całości skupił się na obronie i nie miał żadnych argumentów z przodu.

          2. Lech był lepszy, bez dwóch zdań
            Aarhus coś próbowało cisnąć na początku, ale to Lech miał lepsze okazje.
            Też dzięki temu mecz potoczył się tak, a nie inaczej.
            Nie zmienia to faktu, że droga do LM daleka, chociaż w porównaniu do poprzednich sezonów z wyjątkiem Rakowa- wydaje się niezwykle bliska.

          3. Wojtek – dokładnie, mecz meczowi nie równy. Czasami nie musi byc lepsza jakośc tylko inny styl gry albo inne podejscie rywala do meczu i juz jest pod górke. Kluczem bedzie potwierdzic w pierwszym spotkaniu swoją wyzszość. Ale tutaj kazdy dwumecz to osobna historia.

  7. Panie Janie

    Ja wiem, że pewnie ma Pan obecnie kilka alternatywnych projektów, ale śledzenie na żywo było jednym z fajniejszych elementów tej strony.

    Wielka szkoda, że nie uda się tego ciągnąć dalej.

    1. Przy okazji, czy ma Pan Panie Janie jakieś buycoffee żeby odwzięczyć się za ten ogrom wykonanej pracy?

      1. Ależ ja w kontekście rankingowym nie mam żadnych alternatywnych projektów. Buycoffee ani innych „kawek” też nie mam.

        Rozstawienia zostały uruchomione.

        1. Te z linku „Rozstawienia na żywo” też? Bo u mnie od pół roku „Ostatnia aktualizacja: 29.01.2026 22:58:59” i trzy tabelki po meczach FL…

        2. Jan Sikorski po raz kolejny prośba od całej społeczności abyś jednak wprowadził możliwość wspierania Cie w tym co robisz. Jakiś patronite albo coś właśnie typu buy coffe. Naprawdę chciałbym\chcielibysmy jakoś się dorzucić do Twojej pracy w ramach podziękowania.

  8. Panowie (i Panie)
    Kończy się sezon ogórkowy!

    Dziś zaczynamy na poważnie walkę o ranking!
    (chociaż taki Lech Poznań, to pewnie będzie wolał powalczyć o Ligę Mistrzów rankingiem sie nie przejmując)

    Nareszcie!

    1. Moim zdaniem Lech nie tylko wejdzie do LM, ale zagra tam jak ostatnio Karabach, Bodo czy Dinamo Zagrzeb. Czyli napędzi stracha paru rywalom i otrze się o wyjście do fazy pucharowej.

      Górnika widzę w walce o LE – z Turkami będzie ciężko o awans, bo Fenerbahce ma bardzo dużo indywidualności. Ale w q3LE zabrzanie zagrają albo z Ferencvarosem, albo z Twente, a to są dla mnie dwa zespoły dużo słabsze niż wicemistrzowie Turcji. I uważam, że mogą wyrwać awans i zakwalifikować się do FL LE.

      Jaga zagra z Rangers. Wiosną pokazali, że wciąż są o pół kroku za europejskimi średniakami. Ciekawe czy zrobili krok do przodu, czy do tyłu…

      1. Słynny „galoping Patronusa” w tym roku rozpoczął się wyjątkowo wcześnie.

        btw – Karabach zagrał w zeszłym roku zupełnie inną kampanię niż B/G, więc wymienianie ich w jednym zdaniu jest niedorzeczne.

        1. Pierwsze słyszę o słowie „galoping”, tym bardziej o „galopingu Patronusa”. Więc nie jest on taki słynny. Dużo słynniejsza jest praczka.

          Karabach zrobił bilans 3-1-4, a Bodo/Glimt 2-3-3. Oba kluby nieoczekiwanie zmieściły się w top24. A o tym pisałem. Dinamo rok wcześniej nieźle zagrało, ale do wyjścia z ligi zabrakło.

          Twente i Ferencvaros są słabsze niż Fenerbahce, a polskie zespoły nie zawsze przegrywaja w rywalizacji z holenderskimi. A pokonanie nawet Twente powinno dać rozstawienie w q4LE, czyli ogromną szansę na grę w FL LE.

  9. Pierwszy dwumecz może już dać Górnikowi fazę ligową LE. Teoretycznie wygranie 1 meczu w eliminacjach może mu wystarczyć, np. przy wygranej 2:0 i porażce 1:2. Co ciekawe może wygrać 5 meczów, a przegrać 1 i … wtedy też wylądować w LE.
    Raczej jednak żaden z tych skrajnych scenariuszy się nie zdarzy. W obu konieczne by było wyeliminować Fenerbahce. Trzeba będzie liczyć na wygraną w Q LE lub dobre losowanie w PO LK.

  10. Ze swojej strony dorzucę uwagę językową: dziennikarze i komentatorzy wymawiają nazwę tego klubu błędnie. Prawidłowa turecka wymowa to ,,Fenerbahcie”, nie ,,Fenerbacze” [feˈnæɾbahtʃe] (Tureckie ç w zasadzie jest dźwiękiem pośrednim między polskimi cz i ć). Fener to latarnia morska, a bahçe oznacza ogród. Podobnie sprawa ma się z Beşiktaşem [beˈʃictaʃ], tj. ,,Besziktasz” nie ,,Besiktas”.
    Aha: wszystkie nazwiska kończące się na -oğlu wymawia się ,,olu” z lekko wydłużonym ,,o”, jako, że yumuşak ğ jest spółgłoską niemą, która nieco wydłuża samogłoskę. Oğlu znaczy syn.

    1. To prawda, ale dotyczy drobnostki. Na takiej samej zasadzie po portugalsku Porto brzmi tak naprawdę „Portu”.

      Dodam do tego że w Turcji i tak mówią głównie samo „Fener”, a jak byłem na meczu Beşiktaşu to to bardziej brzmiało jak „Bysziktasz” – swoją drogą, niesamowicie fajnie położony stadion.

      1. ,,Potężny Bór” raz na filmiku parodiował wymowę José Mourinho, czytając skład reprezentacji Portugalii, tylko nie wiem, czy Boras zdawał sobie sprawę z tego, że Portugalczycy tak właśnie mówią, a ich akcent faktycznie przypomina rosyjski 🙃
        Portu, zgadza się. Często też słyszałem od Portugalczyków ,,Port”, bez o/u na końcu. Ale nic nie pobije ,,Krisztjanu Ronałd” 🙃

    2. Chyba jeszcze bliżej to „Feberbahczie”. To „c z ogonkiem” jest podobne do „c z ptaszkiem” z Backa Topola. Czyli miękkie cz.

      Z ciekawostek – Czesi nie odróżniają polskiego cz, ć i c. Dla nich to taka sama głoska.

  11. Dzięki za opis. A czy masz plan wrócić na Twittera? Nie oczekuję pisania elaboratów, tylko krótkiej deklaracji TAK/NIE

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *