Dziś prawie nic się nie wyjaśniło. Czekamy na rewanże
Rankingowo to znów strata punktów. Ale nikt nie będzie miał nikt przeciwko, jeżeli ostatecznie da to awans. Znów nic nie jest przesądzone i wszystko rozstrzygnie się za tydzień.
Rankingowo to znów strata punktów. Ale nikt nie będzie miał nikt przeciwko, jeżeli ostatecznie da to awans. Znów nic nie jest przesądzone i wszystko rozstrzygnie się za tydzień.
Przyszedł czas na przedstawienie ostatniego rywala polskiego klubu w tych eliminacjach. Gra przeciwko Rangers FC toczy się m.in. o to, aby znalazły się w tym roku jeszcze trzy kluby do opisywania.
Aż 41 goli padło w 10 meczach rewanżów III rundy eliminacji LM. W eliminacjach LE średnia była trochę słabsza (97 goli w 36 meczach), ale tylko dwa bezbramkowe remisy. Zwraca uwagę, jak pokarane zostały niektóre zespoły rozgrywające piłkę krótko od bramkarza. Przejechały się na tym choćby Feyenoord, Brøndby czy Kalju.
Legia zrobiła swoje i utrzymuje się w grze. Podobnie wygląda to u czołowych klubów naszych rywali w rankingu. Za tydzień pierwsza odsłona walki o być albo nie być w fazie grupowej.
Na szczęście to jeszcze nie koniec. Udało się wreszcie przejść III rundę eliminacji LE i to jest najważniejsza wiadomość na dziś.
Mecz Legii był jednym z trzech bezbramkowych remisów tego tygodnia w pucharach. Udało się natomiast zgromadzić wszystkie skróty – ze szczególnym poleceniem Sparty Praga z Trabzonsporem, FC Thun ze Spartakiem Moskwa czy meczu Midtjylland z Rangers – beznadziejnego do 43. minuty, a potem bardzo interesującego.
Jest tylko o jeden mecz, o którym można napisać, więc tym razem trochę więcej statystyk. Imponująco wygląda Legia jeśli chodzi o defensywę, jednak na tym pozytywy się kończą.
Wyniki III rundy nie były dla nas za bardzo korzystne, każdy z naszych rywali zdobył więcej punktów niż my. Za to duże znaczenie może mieć losowanie IV rundy, które odbyło się w poniedziałek.
Jeżeli Legia przejdzie Atromitos, w IV rundzie zagra ze starym znajomym z fazy grupowej LE – Midtjylland – lub odradzającym się zespołem Rangers FC. Chyba po raz pierwszy w tym sezonie los nie okazał się łaskawy dla wicemistrza Polski.
Atromitos po grecku oznacza „nieustraszony”. I Grecy ponoć Legii wcale się nie boją, czemu nie można się dziwić. Ważne, aby ich też się nie bać, choć średniak ligi greckiej to oczywiście poważniejszy zespół niż Europa czy KuPS.