Liga Mistrzów

Lech z Aarhus, Górnik z Fenerbahçe w II rundzie eliminacji LM

Po raz pierwszy w historii dwa polskie kluby uczestniczyły w jednym losowaniu Ligi Mistrzów. Lech w ścieżce mistrzowskiej trafił na Aarhus, a Górnik w ścieżce niemistrzowskiej na Fenerbahçe.

Losowanie II rundy eliminacji Ligi Mistrzów

Ścieżka mistrzowska

Mjällby AIF (SWE) – Lincoln Red Imps (GIB) / Inter Escaldes (AND)
SS Tre Fiori (SMR) / Larne FC (NIR) – FK Crvena zvezda (SRB)
Sabah FK (AZE) / The New Saints (WAL) – Vardar Skopje (MKD) / KuPS (FIN)
KI Klaksvík (FRO) / Atert Bissen (LUX) – Žalgiris Kowno (LTU) / Drita Gnjilane (KOS)
Aarhus GF (DEN) – Lech Poznań (POL)
Ararat-Armenia (ARM) / Riga FC (LVA) – Floriana FC (MLT) / Shamrock Rovers (IRL)
Borac Banja Luka (BIH) / Lewski Sofia (BUL) – ML Witebsk (BLR) / CS U Craiova (ROU)
Omonia Nikozja (CYP) – Kajrat Ałmaty (KAZ) / Sutjeska Nikšić (MNE)
FC Thun (SUI) – Dinamo Zagrzeb (CRO)
Víkingur Reykjavík (ISL) / Gyori ETO FC (HUN) – Hapoel Beer Szewa (ISR)
Flora Tallinn (EST) / Iberia 1999 Tbilisi (GEO) – Slovan Bratysława (SVK)
Petrocub Hîncești (MDA) / Egnatia Rrogozhinë (ALB) – NK Celje (SVN)

Ścieżka niemistrzowska

Fenerbahçe SK (TUR) – Górnik Zabrze (POL)
Sturm Graz (AUT) – Heart of Midlothian FC (SCO)

Pierwsze mecze tej fazy odbędą się 21-22 lipca, a rewanże 28-29 lipca. Zwycięzcy awansują do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów, a przegrani trafią do III rundy eliminacji Ligi Europy – w obu przypadkach do odpowiedniej ścieżki.

Udostępnij:

230 komentarzy

  1. Trochę off-topic, ale chcę pogratulować Janowi rozwój tej strony. Parę miesięcy już nie wchodziłem, wtedy pamiętam pod jednym z artykułów było 100 komentarzy, i był to chyba rekord. Jak zaczynałem regularnie tu wchodzić to 20-30 komentarzy to było bardzo dużo. A tu setki teraz leją się często, a jeden z artykułów ma 1600(!) komentarzy. Pozdrawiam serdecznie, i życzę dalszego rozwoju

  2. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że mecze Lecha będą w TVP. Czy w ustawie ciągle jest informacja, że mecze polskiej drużyny w LM (faza ligowa) muszą być pokazywane w tzw. ogólno dostępnej transmisji , czyli nie kodowane?

    1. W przepisach są wskazane „mecze z udziałem polskich klubów w ramach Ligi Mistrzów i Pucharu UEFA” jako te, które należy transmitować „w programie ogólnokrajowym w rozumieniu ustawy lub koncesji, dostępnym w całości bez opłaty”.

      Canal+ ma prawa do LM od q4 do finału. Zatem jeśli Lech i/lub Górnik zagrają w q4LM, wówczas „do gry” wchodzi ustawa.

      Co to jest „program ogólnokrajowy”? No szukałem i nie ma ściśle określonych wytycznych typu „80% kraju musi być pokryte sygnałem naziemnym” itd.

      Nie wiem, czy C+ może udzielić sublicencji na mecze LM. Ostatnio chyba TVP pokazywała jakieś mecze, czyli taka sublicencja była możliwa. W takiej sytuacji po prostu TVP pokaże „polskie” mecze w ramach tejże sublicencji.

  3. A ja się chce zapytać ludzi którzy śledzą wnikliwiej takie tematy na temat transferów Lecha, na papierze to tam rozbili chyba skarbonkę i zbliżają się do 10 mln euro (okej, akurat po Palmie to już wiadomo czego oczekiwać i czego nie), co niejako musi budzić podziw rozmachem. Z drugiej strony pamiętam że rok temu też wszyscy się jarali ofensywą Legii na rynku, a dzisiaj Legia jest bez pucharów, bez pieniędzy, i z żadną poważną ofertą za swoich piłkarzy.

    Te dwa transfery to jakieś koty no papierze, czy można się obawiać powtórki z Rajovicia?

    PS.
    Losowanie relatywnie złe, ale bądźmy poważni, jeśli Lech nie może z zespołem pokroju Aarhus to nie ma czego szukać w LM, a i w LE też jest niewiele słabszych (na papierze) drużyn. Mam na myśli oczywiście fazę ligową.

    1. Chyba jednak nie można porównywać obecnej sytuacji Lecha i ubiegłorocznej Legii.

      Lech już teraz ma kadrę i Trenera na MP. W sytuacji gdy większość rywali ma mniejsze lub większe problemy Lech wydaje się, że ustabilizował się na najwyższym poziomie w Polsce.

      Kto ma zagrozić Lechowi w drodze po kolejne MP i minimum fazę grupową LE?
      -Legia, która opuszczają kolejni zawodnicy (Nsame, Urbański)?
      – Raków gdzie Właściciel ma coraz bardziej dosyć boksowania się o stadion?
      -Jaga, która chomikuje pieniądze, a skład z rundy na rundę coraz gorszy?
      -Gornik, z którego kluczowy zawodnik wybiera Koronę zamiast gry w pucharach?
      -Widzew gdzie mamy ciągły bałagan i 4 trenerów w ciągu jednego sezonu?

      Przed Lechem otwiera się szansa na odjechanie reszcie ligi jaką dekadę temu miała Legia, a wcześniej Wisła Cupiala.

      1. Na dziś na teraz, podtrzymuję to co pisałem parę dni temu

        Czyli Lech ma większe szanse na MP niż ktokolwiek inny na top3

        Ale jeśli miałbym już wskazać kogoś kto będzie dreptał po piętach Lechowi to moim zdaniem Górnik.

        Hellabrand to jeden gracz w dodatku gość chciał już odejść wcześniej, dostał 2x więcej niż w górniku a górnik 1,7 mln euro co jest sporą kwotą dla gracza który chciał odejść.

        Moim zdaniem transfer win-win-win – Korona, Górnik, Piłkarz zadowoleni.

        Natomiast za tą kasę, sprowadzili jeden z top talentów z Chorwacji, Polski, Ghany bodajże oraz teraz jeszcze jakiś brazylijczyk, zamknęli też kadrę czechami.

        No moim najważniejsza różnica w stosunku do przeszłości jest taka, że nie ma wyprzedaży jakieś wielkiej póki co, a transfery robią za mln-1,5 mln euro. To jest wylot w kosmos dla Górnika.

        Już teraz mogę powiedzieć, że górnik wszedł na inny poziom na którym nie byli od 30 lat?

        Natomiast Legia to wciąż mój nr 2. Pomimo wypychania zawodników, ja widzę to tak że Papszun już ustawia tych którzy będą biegać, walczyć i cisnąć. A w przyszłym sezonie będzie to do bólu pragmatyczne w dodatku bez pucharów obstawiam że Legia wejdzie do pucharów.

        Jagiellonia i Raków –
        Jak dla mnie Raków będzie miał początkowo problemy by się odnaleźć ze względu na nowego trenera i różnice w podejściu między Papszunem a Kroczkiem. No zobaczymy co się z nim stanie przy 1 napotkanym kryzysie, bo on nie ma jeszcze mocnej pozycji.
        Jagiellonia mniej się obawiam, bo wciąż jest tam i Siemieniec i trzon, ale ta skarbonka rodem z wczesnych lat Lecha sprawia, że oni będą mieć problemy w walce o top3- tak misie wydumały.

    2. Co do „ofensywy transferowej” Legii, to wyglądała ona tak, że odeszli Gual, Szkuryn, Morishita, Luquinhas, Ziółkowski i Oyedele. Co najmniej 5 z podstawowego składu.

      W sumie według TM, w poprzednim sezonie z Legii odeszli piłkarze za niemal 20M€. Z kolei transfery przychodzące to 6M€.

      No i też te transfery przychodzące nie do końca były przemyślane. Ogólnie wydać 1,5M na Szkuryna, a potem 3,5M na Rajovicia, to jak wydać 5M na Bukariego. Pieniędze wyrzucone w błoto, ale „oby kupić i pokazać kibicom”.

      A potem przychodzi Adamski z 1. ligi za grosze i okazuje się, że strzela. Ogólnie zimą Legia zaliczyła 3 udane transfery: bramkarza, napastnika i trenera. Jak widać wystarczyło to, by z klubu broniącego się przed spadkiem zrobić klub walczący o mistrzostwo.

      Zamykając temat Legii – tego lata znów odchodzą wartościowi gracze, przychodzą zawodnicy w okresie przedemerytalnym…

      …chyba jedyna szansa to że trener Papszun stojąc pod ścianą zacznie korzystać z młodych graczy. I może przekona się, że czasem trzeba stawiać na młodych. W poprzednim sezonie Legia nieźle zagrała w Lidze Mistrzów i odpadła z rozgrywek dopiero skręcona przez sędziego [rzadko to piszę, ale puszczenie ewidentnego karnego i ewidentnej czerwonej kartki to jednak skręcenie, jeśli mecz kończy się wynikiem 2:1]. Więc może problemy finansowe Legii wyjdą jej na dobre.

      ===

      Natomiast pytanie: kto może zagrozić Lechowi? 10 lat temu Legia była w takiej sytuacji, że jedynym jej potencjalnym wrogiem była… ona sama. I skutecznie sama się pokonała. Lech jest w kompletnie innej rzeczywistości. Rywale zbroją się na potęgę. Na miejsce jednej odciętej głowy wyrastają trzy nowe. A i te odcięte nie przestają kąsać.

      Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Prezes Widzewa ogarnął, że „pieniądze to nie wszystko” i że budowanie zespołu trwa dłużej niż jedno okienko transferowe. W Częstochowie i Jagiellonii raczej też nie odpuszczą walki o top3. Korona Kielce wykupuje ważnego gracza z wicemistrza Polski. Górnik po prywatyzacji, z ambitnymi planami. Katowice z pucharami. A przecież Wisła Kraków ma swoje aspiracje, a przecież Motor Lublin.

      Moim zdaniem przed nami kolejny mocno wyrównany sezon w ESA.

        1. Wyobraź sobie podanie do napastnika wychodzącego sam na sam z bramkarzem i obrońcę, który zatrzymuje to podanie ręką. Ewidentna czerwień, a sędzia pokazuje w takiej sytuacji żółtko. VARu oczywiście nie ma.

          Wcześniej napastnik Legii popychany dwiema rękami w polu karnym na tyle mocno, że wpada na bandy za boiskiem. Sędzia „nie widzi”.

          Ostatecznie Legia przegrywa 1:2 i Villarreal gra dalej, ale niesmak potworny. O ile się nie mylę, pierwszy raz w historii młodzieżowy mistrz Polski grał w 1/8 tych rozgrywek…

  4. Na pewno Lech nie będzie mógł narzekać na daleki wyjazd lub przemęczenie natłokiem spotkań. Bliski wyjazd do Danii będzie pierwszym oficjalnym meczem w sezonie, to wtorek 21.07. Potem w sobotę pierwszy mecz ligowy u siebie i rewanż z Aarhus u siebie w środę 29.07. Logistycznie bardzo dobrze.

    Rewanż Górnika niestety też w środę 29.07. o 20:00, co jest słabe, bo Lech zaczyna o 19:00.
    Ciekawe kto będzie transmitował obydwa dwumecze, skoro już teraz rewanże się pokrywają w połowie…

    1. Pierwszym meczem to jest Superpuchar 16 lipca. Ale fakt, dobrze że Lech gra najpierw we wtorek, a potem w środę, a nie odwrotnie. Dzięki temu, będzie na tym etapie grał co 4 dni, a nie co 3.

    2. Lech będzie w tvp a górnik w Polsacie. Gornik dostanie w pierwszym meczu łomot. Rewanż będzie formalnością

      1. „rewanż będzie formalnością” powiedzieli w Warszawie po wygranej 2:1 w Szkocji, we Florencji po wygranej 3:0 w Białymstoku i w Doniecku po wygranej 3:1 w Poznaniu.

      2. Polskie zespoły oprócz Rakowa już mają potwierdzonych nadawców. A gdzie będą transmisje pozostałych meczów? Sprawdzałem właśnie w programie tv w terminach 7-9 lipca i nigdzie nie widzę w niekodowanych kanałach. Dobrze byłoby obejrzeć potencjalnych rywali rundę wcześniej.
        Pytam, bo myślę o dodatkowym pakiecie sportowym w kablówce, ale każda grupa medialna sprzedaje się oddzielnie i nie chcę płacić za wszystkie pakiety.

          1. Żilinę z Hajdukiem można by obejrzeć. W końcu jeden z nich zagra z GieKSą.

          2. @Mateusz_H
            Chyba nie ma jednego nadawcy meczów eliminacyjnych. To jakoś jest tak, że jest to dość indywidualne. Lecha i Górnik w LM będą pokazywać TVP i Polsat chociaż prawa do LM (ale do fazy ligowej ma C+)

          3. Faza play-off wszystkich trzech pucharów już jest liczona jako „zasadnicza”. Dlatego przed meczem jest grana „kaszanka”, a stadiony już na tym etapie muszą spełniać wymagania.

    3. Zgadzam się odnośnie odległości wyjazdu. Tak jak wiele razy pisałem – AGF to ciężki rywal, ale nie najgorszy, bo można było trafić na Sabah. Nikt nie wie, czego spodziewać się po azerskim klubie (a czuć tam trochę moksiewskie pieniądze), wyjazd skomplikowany (lot naokoło ze względu na wojnę na Ukrainie) i upał.

      W Danii jednak jest inny klimat, spokój, łatwy dojazd. Zakładam, że sektor gości będzie wypełniony do ostatniego miejsca.

      Kujowo, że Górnik i Lech grają swoje mecze w połowie o tej samej porze. Nie mogli ustawić się 19-21, jeśli oba kluby chciały grać w środę? Ja rozumiem logistykę i tak dalej, ale przesunięcie o godzinę chyba wchodzi w grę?

      ===

      Wielu znawców pisze, że Górnik w Stambule zostanie zmiażdżony i rewanż będzie formalnością. Śmiem twierdzić, że jednak losy awansu rozstrzygną się w Zabrzu i raczej spodziewam się, że zwycięzca dwumeczu będzie mieć 2, a może i nawet tylko 1 gola przewagi.

  5. czy jest możliwe (HIPOTETYCZNIE), że tak się poukładają losowania i wyniki kolejnych rund, że Lech będzie nierozstawiony nawet w q4 LK? Mam na myśli, że bedzie losowana para z q3 LE, gdzie Lech przejmie na tyle słaby współczynnik?

    1. Wydaje mi się, że nie. Sprawdź schemat w rozstawieniach na tej stronie. Jak Lech odpada w Q2 i w Q3 LE to trafia do Q4 LK scieżki mistrzowskiej. A tam nawet Aarhus jest rozstawiony, ale 100% pewny nie jestem czy to oby na pewno tak wyglada.

    2. Tak, matematycznie jest możliwe, że Lech będzie nierozstawiony zarówno w q3LE jak i q4LK. Jeśli dobrze liczę, jest na to tylko jeden scenariusz:

      W q1LM odpadają dokładnie 3 zespoły z grona:
      Vikingur, Kajrat, Craiova, Riga, Klaksvik, Flora, Larne, Petrocub.
      W dodatku nie mogą być to jednocześnie Vikingur i Klaksvik oraz Kajrat i Craiova.
      I cała trójka musi awansować do q3LK (Larne już jest pewne tej rundy).

      W takiej sytuacji przegrany pary Aarhus – Lech nie będzie rozstawiony w q3LE i jeśli trafi na TNS, wówczas przegrany tej pary będzie nierozstawiony w q4.

      Czyli scenariusz w stylu „matematycznie jest taka opcja”.

      =====

      Jest jeszcze opcja, że Lech będzie rozstawiony w q3LE, a nierozstawiony w q4LK:
      Stanie się tak, jeśli w q1LM odpadają 4 lub więcej zespołów z wymienionego wyżej grona.
      Wtedy przegrany pary Lech – Aarhus będzie w q3LE losowany jako rozstawiony.
      Jeśli jego rywalem będzie zespół ze współczynnikiem poniżej 8,421 (a może się zdarzyć, że wylosowany zostanie przegrany pary Thun-Dinamo lub Mjallby-Lincoln i przegra „faworyt”), wówczas najprawdopodobniej w q4 przegrany tego meczu będzie nierozstawiony.

      ====
      Zatem odpowiedź brzmi:
      TAK, jest możliwe, że Lech będzie losowany jako nierozstawiony w q4LK.

      Oczywiście ze względu na „przejmowanie rozstawienia” trudno przewidzieć czy to będzie dobrze, czy źle.
      Losowanie potrafi być bardzo przewrotne.

  6. „Plan” zostawienia Turków jak najdłużej na Mundialu nie wypalił xD
    Natomiast jeśli zdołają utrzymać formę z MŚ do końca lipca, Górnik będzie miał w dwumeczu z 15% posiadania piłki i przejdzie dalej:)

  7. Chyba za malo razy zostal wrzucony cytat trenera Lecha, wiec wrzuce jeszcze raz.

    „To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji. Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy, siłą rzeczy znam tę drużynę całkiem nieźle i wiem, że mają bardzo dobrych zawodników i są silni. Z drugiej jednak strony, my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie i w Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania. Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej”

    ———————————————————————-
    i sobie pocytujemy dokladniej

    „To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji. ”

    Najtrudniejszy rywal to taki, ktory ma jakies doswiadczenie w europie jesli mowimy o europejskich pucharach i takich znajdzie sie kilku do wyboru, ale akurat nie ma wsrod nich Aarhus.

    Tak samo nie po to byl miesiac dywagacji o tym czy Lech bedzie rozstawiony, zeby plakac nad przeciwnikiem ktory z jakichs powodow rozstawiony nie jest.

    A moze wlasnie z takich powodow ze jak sie odpada z pucharu biedronki z Larne to jest sie kurwa ultra slabym?
    I z tego samego powodu nie sa rozstawieni.
    Gdzie mam im szukac przeciwnikow jak odpadaja z Larne? w Pakistanie?

    I tego tyczyly sie glownie moje slowa, tych wlasnie placzkow, ktorzy jak dostaja ultra slabego rywala MISTRZA KRAJU BO KURWA TAM SA SAMI MISTRZOWIE, to sraja w gacie.

    I tak moje slowa tyczyly sie mozna powiedziec 50/50 do placzkow i do wypowiedzi trenera Lecha, skoro @aaaaaaaa opiera sie tylko na wypowiedzi Lecha to idziemy w to i zacytujemy dalej co jest nie tak.

    „Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy”

    To juz wyjasnialem nizej, w porowynywalnej do Polski ekstraklasie 15 lat temu albo i nigdy, bo ja nie pamietam czasow zeby w Polsce bylo 12 druzyn z czego 6 to kluby, ktore w Polsce trakowane sa jak Termalica.

    Maja 1 bogaty klub czyli Kopenhage, ktora zajmujac 7 miejsce wygrala grupe spadkowa czyli IDENTYCZNIE JAK W POLSCE podzial na 2 grupy.

    I jeszcze do tego play offy o puchar biedronki, czaicie w lidze z top 5 europy goscie maja dodatkowe play offy o puchar zrobiony specjalnie dla Polski – HIT

    Przeciez my mamy takie play offy codziennie. Dobrze ze mi trener Lecha przypomnial bo chyba zapomnialem.

    tutaj dla tych co zaraz stwierdza ze nie no Dania i Kopenhaga – Czyli cala Dania jest jak Kopenhaga, tak dokladnie jest nie zmyslam.

    1.Kopenhaga – 1 408 575 mieszkańców
    2.Aarhus – 305 227 mieszkańców
    3.Odense – 187 558 mieszkańców
    4.Aalborg – 122 550 mieszkańców

    5.Esbjerg – 71 371 mieszkańców
    6.Horsens – 65 037 mieszkańców
    7.Randers – 64 764 mieszkańców
    8.Kolding – 63 664 mieszkańców
    9.Vejle – 62 153 mieszkańców
    10.Roskilde – 53 897 mieszkańców
    —————————————

    No bo jemu chodzilo o poziom sportowy taki sam jak w Polsce.

    Tu akurat w ostatnim czasie Polskie kluby pokazaly Dunskim kto jest wyzej a kto nizej i jesli mamy to porownac to jestesmy wyzej.

    To samo pokazuje tez Ranking, ktory mowi jasno Polska wychodzi na powierzchnie, a Dania nurkuje

    —————————————————————-

    „siłą rzeczy znam tę drużynę całkiem nieźle i wiem, że mają bardzo dobrych zawodników i są silni. Z drugiej jednak strony, my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie i w Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania”

    Co zna trener Lecha a co nie zna interesuje mnie tyle, ze wolalbym zeby trener Lecha znal swoja druzyne,a tu chyba ma problem.

    Ale my i uwaga „TAKZE” dysponujemy jakoscia na POZIOMIE EKIPY KTORA ODPADA Z LARNE

    My nie dysponujemy swoja jaksocia, tylko takze taka jak ma Aarhus. Dzieki trenerze w koncu to do mnie dotarlo.

    ——————————————————————-

    „W Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania. Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej”

    Koncowka to zwykle lanie wody i slodzenie drugiej ekipe, ktorej i tak juz sie poslodzilo wystarczajaco umniejszajac jakosc swojej druzyny do do rangi Aarhus.
    —————————————————————————————–

    @aaaaaaaa

    Moze tak dla rownowagi przytoczysz co mowili po losowaniu w Aarhus, czy tam jest identyczne slodzenie Lechowi?
    Czy moze wypowiadaja sie w tonie, ze jednak sa pewni siebie?

    No to zacytujmy jak tak lubimy cytowac.

    „”Wylosowaliśmy bardzo silnego rywala, lecz my jako mistrzowie kraju też nie jesteśmy byle kim i widzę nie tylko wyrównane szanse, lecz także możliwości” – trener Jakob Poulsen ocenił na antenie stacji TV2.”

    ——————————-

    Dla trenera Lecha to jest „takze” mistrzowie, dla trenera Aarhus to oni sa Mistrzami i to oni maja mozliwosci i do tego wyrownane szanse. W koncu maja w swoim sztabie kogos kto juz im pomaga odpowiednio motywujac Lecha.

    „Mamy jednak pewien atut w formie ważnego człowieka w naszym sztabie, który świetnie zna polski zespół. To Markus Uglebjer, który do niedawna był asystentem trenera Lecha Poznań Nielsa Frederiksena. Zamierzamy jego wiedzę wykorzystać w maksymalny sposób”

    Fajnie ze w Aarhus maja taki atut i chca go wykorzystac, my w Polsce mamy Trenera, ktory sila rzeczy zna druga druzyne, ale bez przesady To oni sa w Danii Mistrzami.
    ——————————————-

    Ale teraz glebiej sie zastanowilem i moze wszyscy macie racje, ze jestem pierdolniety bo oczekuje zdecydowanej i pewnej siebie postawy od trenera Lecha.

    A trener lecha ma racje to sa „takze” patalachy jak w Aarhus, w koncu juz maja porazki na podobnym poziomie za soba.
    Nie straszne im odpasc z Larne jak nie straszna im porazka z Lincoln.

    Szykuje sie nam wyrownany pojedynek.

    1. Ale akurat w Danii masz dwa kluby, które wyrastają ponad naszą ligę aktualnie – Kopenhaga i Midtjylland. Z tym drugim to jeszcze nie wiadomo czy to chwilowy wyskok, zobaczymy w tym sezonie. A Kopenhaga raczej dużo mocniejsza nie jest, bo akurat teraz mają zjazd, a parę sezonów temu prawie ich Raków opierdzielił. Ale patrząc całościowo jednak mają nawet skład budżetowo mocniejszy. Patrząc też całościowo na naszą ligę, ligę mamy mocniejszą. U nich 2 kluby może 3 liczą się w walce o mistrza u nas połowa tabeli. A jak nie o mistrza to o te top2. Ale aktualnie to nie wiem czy Lech poradziły sobie z Midtjylland (patrzę 2 najbogatsze kadrowo kluby). Raczej bym stawiał 50/50 ze względu na sympatię do Lecha, ale jednak procenty by były pewnie na stronę duńczyków. A właśnie Midtjylland przegrał mistrza z Aarthusem. Pewnie to był jednorazowy wyskok, ale kto wie jacy oni są silni w tym sezonie? Obstawiam, że raczej nie na tyle silni by pocisnąć Lecha, ale też nie są to ogórki jak zespoły z Malty czy innego San Marino.
      I podsumowując liga Polska ciśnie w górę, Dania raczej jedzie w dół, albo stoi raczej w miejscu, bo jednak to co Brondby robiło wcześniej nadrabia Midtjylland grą ponad stan. To po prostu nasi się ogarnęli i zaczęli grać w Europie, a nie Duńczycy chuja grają.

      1. Co prawda Midtjjyland przegrał z Aarhus Mistrza,
        ale w ostatnich 10 spotkaniach: 4 wygrane Midtjylland, 6 remisów, 0 wygranych Aarhus.
        W bezpośrednich spotkaniach widać kto ma większy potencjał.
        W tum sezonie kurs na Mistrzostwo:

        Midtjylland: 2,2
        Kopenhaga: 2,35
        Aarhus:10
        Broendby: 13.

        1. Adam L – Lech po mistrzostwie Skorży wylosował w pierwszej rundzie Karabach Agdam – najmocniejszego rywala.
          Rok temu w 3 rundzie Crvena Zvezda która też była chyba najtrudniejszą opcją. i zaraz Genk w LE…
          Trochę za mało tego szczęścia w losowaniach…

      2. To że Aarhus wygrało ligę wynika głównie z faktu, że Kopenhaga i Midtjylland długo grały w pucharach, przez co ciężej było im łączyć to z dobrymi wynikami w lidze. Podobny przypadek co Górnik u nas, niby niemal do końca walczyli o mistrza, ale dlatego, że reszta grała w LK i już po sezonie zaczęli się wyprzedawać. Górnik oddał Hellebranda, straci Łubika, Aarhus już straciło 3 ważnych piłkarzy.

        1. Raczej nikt tu nie zakłada, że Aarhus jest mocniejszy od Kopenhagi i Midtjylland. Ale nawet jeżeli to jest taki „Górnik”, to czy gdyby Lech miał zagrać z Górnikiem, to uzasadnione byłyby gadki o ogórkach itp.? No nie, Lech byłby uznany za faworyta, ale spodziewalibyśmy się raczej wyrównanego dwumeczu, i inny wynik też nie byłby wielkim szokiem, więc byłaby niepewność. Tu jest przecież tak samo. Z kolei gdyby Lech wylosował np. parę Tre Fiori/Larne, to nikt by sobie nie wyobrażał odpadnięcia. Czyli jest różnica, i naprawdę nie wiem, czemu niektórzy mają z tym stwierdzeniem taki wielki problem.

          1. Przypomnij proszę sobie kogo Lech wylosował w 2 rundzie LM roku temu albo Jaga dwa lata temu w 2 rundzie LM. Skoro do wylosowania są słabe i mocne zespoły to wiadomo, że prawem statystyki za którymś razem (na przykład raz na 3 lata) musi się w 2 rundzie trafić jakiś mocniejszy zespół. Nie rozumiem więc tych narzekań, że statystyka zadziała i raz na 3 lata Mistrzowi Polski trafił się trudniejszy rywal w 2 rundzie LM.

          2. Akurat Breidablik to nie był jakiś wyjątkowy fart, tylko raczej 'normalny’ rywal. Z trudniejszych w II rundzie był wtedy tylko Pafos i bodaj Rijeka. Reszta była „na papierze” dużo słabsza, więc taki przeciwnik był spodziewany. Za to w 2022 Lech też dostał chyba najtrudniejszego rywala. Ale nie ma to znaczenia, ja to doskonale rozumiem, że raz się trafi lepiej a raz gorzej, i nie mam z tym problemu. To ty pisałeś, że wylosowanie Aarhus to jakaś kara Boska.

          3. Jakbyś jeszcze zacytował fragment, w którym użyłem sformułowania „kara boska” bo coś czuję są mi wciskane słowa, których nie użyłem.

    2. Wszystkie te rozważania są guzik warte, bo jak zagra Lech – tego nie wiadomo. Może będzie padaka jak w pierwszym spotkaniu z Szachtarem, a może rewelacyjna gra jak w drugim. Raz grają beznadziejnie, a tydzień później bardzo dobrze i nie wiadomo dlaczego (myślę, że to głównie mental, bo co innego). W każdym razie Lech dał zbyt dużo okazji, aby nie być spokojnym o wynik z równorzędnymi i gorszymi na papierze rywalami.

    3. „Najtrudniejszy rywal to taki, ktory ma jakies doswiadczenie w europie jesli mowimy o europejskich pucharach i takich znajdzie sie kilku do wyboru, ale akurat nie ma wsrod nich Aarhus.”

      Nie. Najtrudniejszy to po prostu trudniejszy niż wszyscy pozostali z puli, która była do wylosowania. „Doświadczenie” może być jednym z czynników branych pod uwagę przy tej ocenie, ale nie musi być decydującym, a na pewno nie jest jedynym. Zresztą, Frederiksen sam dodawał, że tego doświadczenia im brakuje, i że to jest atut Lecha.

      Wszystkie modele, bukmacherzy itp. oceniają, że to był jeden z trudniejszych rywali do wylosowania, i że jest to dość wyrównana para, z lekkim wskazaniem na Lecha (na poziomie około 55-45). Frederiksen nie powiedział niczego kontrowersyjnego.

      „A moze wlasnie z takich powodow ze jak sie odpada z pucharu biedronki z Larne to jest sie kurwa ultra slabym?”

      Oni z tym Larne odpadli 5 lat temu. Co to ma dzisiaj do rzeczy? To może świadczyć o tym, że wtedy byli ultra słabi, ale to nie znaczy, że muszą tacy pozostać na wieczność. Zdecydowana większość tamtych piłkarzy już nawet nie gra w Aarhus. W 5 lat to Raków przeszedł drogę od 1-8 z GKSem Tychy w II lidze do czołówki Ekstraklasy.

      „To juz wyjasnialem nizej, w porowynywalnej do Polski ekstraklasie 15 lat temu albo i nigdy, bo ja nie pamietam czasow zeby w Polsce bylo 12 druzyn z czego 6 to kluby, ktore w Polsce trakowane sa jak Termalica.”

      Frederiksen mówił, że liga duńska jest na podobnym poziomie co polska, i w tym stwierdzeniu również nie ma nic kontrowersyjnego. Podobny nie znaczy identyczny, tylko zbliżony, porównywalny. Wszystkie modele tak to widzą, również w rankingu uefa dzieli nas tylko jedno miejsce.

      Resztę sobie podaruję, bo jak zobaczyłem jakieś wyliczenia, kto ile ma mieszkańców, to mi ręce opadły xD

    4. @mietek – trochę zgoda, trochę kontra:

      1) „Najtrudniejszy rywal”. Która z liczb jest największa: 1, 3 czy 7? No… 7. OK. Czy z tego wynika, że 7 to duża liczba? No nie. Jest największa z tego zbioru.
      2) Nie mają rankingu. No kurczę blade, Raków też nie miał rankingu, gdy jako ostatni polski klub grał w q4LM. Czy był słaby? No nie, we wcześniejszych sezonach też odpadał. OK, nie odpadał z Larne, tylko z lepszymi klubami, ale wuj go wie, może ten Aarhus to taki Raków, który nagle wskoczył i stał się w wuj potęgą?

      3) No jednak nie wygląda to na jakąś specjalną potęgę z nacka. Owszem, ostatnie 7 meczów AGF w rundzie zasadniczej to bilans 6-1-0. Tylko ile w tej duńskiej lidze jest ekip z którymi wstyd nie wygrać? No nie wiem – w tym samym okresie Kopenhaga zaliczyła bilans 1-1-5, a Brondby 0-3-4.

      AGF wygrało ligę mając 7 punktów przewagi nad Midtjyllandem. Ale bilans w rundzie mistrzowskiej to przeciętne 4-5-1. Jeden z dwóch duńskich klubów, które mieszają w Europie, w ostatnich 4 kolejkach zrobił 3 punkty. To i tak nieźle, bo wspomniany AGF rok wcześniej w rundzie mistrzowskiej zrobił bilans 1-1-8. Rok wcześniej 2-2-6…

      4) Liczba mieszkańców poszczególnych miast. No znowu – Midtjylland gra na stadionie w Herning. To 50-tysięczna miejscowość. Taki Bełchatów, albo Wodzisław Śląski – sięgając po kluby grające ostatnio w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej. Ewentualnie jeszcze Mielec. W takim mieście mają klub, który napędza stracha rywalom w Lidze Europy. Aarhus przy nim to prawdziwa potęga – 6 razy większe miasto. Nie róbmy sobie podśmiechujek, Aarhus to miasto jak Bydgoszcz, Lublin, Białystok czy Katowice. Ale z pewnością w Europie stawia pierwsze kroki, a jak wiadomo, najlepsi piłkarze z tej drużyny już znaleźli nowych pracodawców, lub zakończyli karierę.

      5) Może stwierdzenie, że „Dania nurkuje” jest trochę na wyrost. Pierwszy raz w top15 Dania znalazła siuę dopiero w latach 90. W tym stuleciu Dania częściej była poza top15. Mało tego – na samym początku była nawet w trzeciej dziesiątce – rok 2003, gdy my byliśmy o Valerengę od top15, Dania była na 24 pozycji. Dopiero w 2008 wróciła do drugiej dziesiątki, a w 2010 weszła ponownie do top15. Na 4 sezony. Po czym spadła z hukiem: od 2014 kolejno 19, 22 i 24 miejsce. W 2015 i 2016 roku nawet Polska była w rankingu nad Danią.

      Dopiero potem mozolny marsz w górę: 18, 17 i 16… I dopiero w 2020 roku Dania wróciła do top15. Tym razem na 2 sezony. Wprowadzenie LKE nie pomogło Duńczykom, którzy spadli na 18 miejsce mimo że zaliczyli solidny sezon (12. miejsce w Europie). No, pechowo, bo odpadł im inny solidny sezon, a na koniec sezonu było ciasno niczym… nie napiszę gdzie, bo mogą to czytać dzieci. Dość powiedzieć, że zajmująca 15. miejsce Grecja miała 1,1 punktu przewagi nad 20. Turcją. Potem już „tradycyjnie” Dania po 18 miejscu weszła na 17 i następnie na 16. W tym sezonie Polska skończyła na 21 miejscu. Rok później duńskie kluby faktycznie zawaliły sprawę i nie zdołały zaliczyć kolejnego progresu – Dania została na 16 miejscu wyprzedzona przez Polskę. Ale teraz już wrócili znów do top15…

      Podsumowując – Dania nie jest stałym bywalcem top15. Nawet 12 miejsce zdarzyło im się w historii zaledwie 3 razy. To jest raczej federacja miejsc 16-20, zatem awans na 13 miejsce oznacza, że duńskie kluby bynajmniej nie „nurkują.

      6) Fred powiedział „my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie”, a nie „my dysponujemy równie wysoką jakością”. To zasadnicza różnica.

      7) Lanie wody? No na konferencjach często się leje wodę. W sumie to 99,5% wypowiedzi to lanie wody. Kiedyś pod koniec meczu koledze redakcyjnemu mówiłem, co Okuka powie na konferencji pomeczowej i tak w około 80% to się pokrywało.

  8. Zaraz emocje będą tu mocno opadać z racji na kolejny fun dopiero za miesiąc, i z racji rozkręcającego się mundialu, więc a propos tego drugiego – ktoś umie to wyjaśnić, jak kadra Czech będąca jak żadna inna ucieleśnieniem siły własnej ligi (top 10), gra na MŚ aż taką padakę?

    1. Większość reprezentacji na mundialu jest oparta na piłkarzach z lig top 5, albo chociaż z Holandii, Belgii czy Turcji. U nas też tak zresztą jest, z ekstraklasy może z 3-4 piłkarzy może realnie liczyć na powołania do szerokiej kadry. Na poziomie międzynarodowym już liga czeska lub polska nie robią na nikim wrażenia. Tym bardziej, że liga czeska jest chyba najbardziej fizyczną ligą w Europie. I ta fizyczność nie polega na szybkim tempie gry, a dosłownie na walce fizycznej i długich piłkach. Maja piłkarzy ze Slavii, to grają jak Slavia w LM 🙂

      1. „Na poziomie międzynarodowym już liga czeska lub polska nie robią na nikim wrażenia.”

        No, liga czeska to robiła wrażenie w Polsce. A liga polska to nigdy nie robiła na nikim wrażenia, ale niedługo to się zmieni.

        „liga czeska jest chyba najbardziej fizyczną ligą w Europie”

        Ale za to jak poustawianą!

    2. Ci goście grają po 40-50 spotkań w sezonie, a potem jeszcze jadą na MŚ. Ogólnie poziom na razie jest słaby- oglądałem oba mecze Meksyku i to jest niepojęte, że przy tak przeciętnej grze mają dwa zwycięstwa i dwa czyste konta (jeszcze bez Ochoy, hehe).

      1. Ogólnie to federacje, które przyjechały na mundial, żeby pokazać się, to teraz są w formie.
        Te, które przyjechały żeby walczyć o wygraną, będą w formie za tydzień-dwa. Jeśli jeszcze zostaną w grze.

        To był błąd, który na przykład zrobił Sousa na Euro – założył, że wyjdziemy z grupy, bo w pierwszym meczu ze Słowacją „jakoś to będzie”.

      1. Jedna liga top 5 nie pojechała na mundial w ogóle, kolejne dwie z top 10 albo już zaliczyły kompromitację, albo jest jej niesamowicie blisko:)

  9. Jak ocenić pary q2LM? Nie pierwszy raz losowanie było niesprawiedliwe – przynajmniej takie można odnieść wrażenie.

    Pary gdzie wydaje się, że faworyt jest jeden:
    Mjallby będzie faworkiem, bez względu na to, czy zagra z Czerwonymi Diabłami, czy z Interem.
    Crvena Zvezda też ma łatwego rywala.
    Z czwórki Sabah, TNS, Vardar, KuPS zdecydowanie najmocniej wyglądają Azerowie.
    Wreszcie Petrocub/Egnatia – Celje. Słoweńcy wydają się być mocnym faworytem do gry w q3.

    Niezwykle słabe zestawienia, „feralna ósemka”:
    Klaksvik/Atert – Żalgiris/Drita.
    Ararat/Riga – Floriana/Shamrock.

    Słabo wygląda też zestawienie Vikingur/Gyori – HBS, choć chyba nie tak żenującą jak powyższy zestaw.
    Tak samo Flora/Iberia – Slovan nie rzucają na kolana. Obstawiam, że Słowacy wejdą do q3, a skończą w LK.

    Słaba jest też para Sturm – Heart. Jedna z nich zagra co najmniej w LE, a moim zdaniem mogliby mieć problem, żeby awansować do LK.

    Dość mocny zestaw:

    Borac/Lewski i Craiova/Witebsk.
    Omonia – Kajrat/Sutjeska.
    Thun – Dinamo
    Lech – AGF

    Moim zdaniem wśród tych 11 zespołów jest 9, które są silniejsze niż te z „feralnej ósemki”. Ale w q3 zobaczymy maksimum 4 z nich. Zatem W q3 zagrają 2 zespoły słabsze od tych, które odpadły w q2. Wydaje mi się, że poza Witebskiem i Sutjeską, wszystkie ekipy z tej jedenastki zameldują się w fazie ligowej.

    1. No jeśli patrzymy rankingiem – a oceniając po nazwie portalu powinniśmy:) – to Lech trafił wręcz lepiej niż powinien. Jako czwarty rozstawiony zespół od góry trafił trzeci od dołu.

      Poważniej zaś, takie nierówności są integralną częścią piłki i, jak się zastanowić, wielu innych sportów też (drabinka w turniejach tenisowych!). Czasem los pomoże, czasem przeszkodzi. Tu akurat uważam że Górnikowi podniósł poprzeczkę jakieś 3x względem alternatyw (ale też w Zabrzu nikt na serio nie myśli o LM), natomiast Lechowi być może nawet 5x ale nadal na poziom który jest do przeskoczenia. Nawet bym powiedział że dwumecz z AGF z rewanżem u siebie jest lepszy niż Thun z rewanżem na wyjeździe.

      1. Ten rewanż jak dla mnie też ma duże znaczenie, że grają w Poznaniu. Ale z tym Thunem bym nie szalał tak, bo jednak chyba to są większe ogórki. Liga szwajcarska zaliczyła poważny zjazd ostatnio, skład budżetowo mają gorszy. Do tego nikt w lidze szwajcarskiej nie jest tak poważnym kandydatem do mistrza jak w Danii Kopenhaga czy Midtjylland (zespół na fali wznoszącej, który w fazie ligowej LE był 1 czy 2 XD?). Wiec ja od początku stawiałem Thun niżej niż duńczyków. Ale nie jest to poziom nie wiadomo jak wysoki, którego Lech miałby nie przeskoczyć.
        Tak jak mówię, szczęście chociaż sprzyja w tym, że drugi mecz gramy w Poznaniu. Ugrają to.

      2. Żeby była jasność – wiem, że losowanie, to losowanie. Podział na grupy to co innego, nie mam pojecia, jaki był tym razem, czy rozłożony równo, czy gówno.

        Zwróciłem jedynie uwagę, że wylosowanie Sabah mogło być jeszcze gorsze – nie dość, że niewiadomy zespół z Azerbejdżanu, to niewygodny wyjazd (trzeba omijać strefy wojny, przez to leci się naokoło. I że jednak do Danii bliżej i pogoda lepsiejsza. I ostatnio duńczycy nam leżą – nawet przegrany dwumecz Rakowa nie był jakąś wielką katastrofą.

        Oczywiście gra przeciwko ekipie z San Marino byłaby ciekawsza i pewnie pozwoliłaby nieco inaczej ułożyć plan przygotowań.

        Prawdopodobnie AGF jako mistrz jest takim samym wystrzałem jak swojego czasu Blackburn, albo Leicester. Ale przekonamy się za miesiąc. Obyśmy mogli powiedzieć sobie „ale słabe te Duńczyki”.

  10. 1) Wielu ludzi narzeka na wynik losowania Lecha. Ale „trafiliśmy najgorzej” nie oznacza „trafiliśmy na rywala nie do przejścia”.

    2) Lech mógł trafić na wygranego pary Sabah – TNS. Czyli pewnie na mistrza Azerbejdżanu, który w lidze okazał się lepszy od Karabachu. Zamiast jechać na daleki Kaukaz w środku lata, pojadą sobie do Danii, gdzie będzie chłodzić ich morska bryza. Ogólnie to wydaje się, że AGF jest jak rok temu Banik Ostrawa, który według rankingów siłowych był faworytem przeciw Legii, a wiemy jak się skończyło.

    3) Tak, Lech mógł trafić na wygranego z pozostałych trzech par. I dwumecz z Tre Fiori, czy Larne potraktować na luzie jak rok temu wyjazd na Gibraltar… Ups 😉

    4) No cóż – Aarhus oznacza, że przygotowania Lecha będą musiały wyglądać nieco inaczej. Ale też transfery – oby Lech wszystko podopinał do końca czerwca. Moim zdaniem AGF to słabszy rywal niż CZB i słabszy niż Szachtar. W dodatku pierwszy mecz na wyjeździe. Moim zdaniem wyjazdowy remis i domowa wygrana i tyle.

    ===

    5) Górnik – Fenerbahce. W sumie to można spojrzeć na to w tej sposób: Nikt nie będzie od zabrzan oczekiwać cudów. Wiadomo, będzie lipa jeśli wrócą ze Stambułu z bagażem 5 goli, ale ogólnie jeśli odpadną z dwumeczu, będzie można powiedzieć „no zgodnie z planem”.
    A gdyby odpadli ze Sturmem to byłoby po prostu szkoda.

    6) W Fenerbahce chyba 9 podstawowych piłkarzy pojechało na mundial. Zmienia się prezes, trener… Liga turecka startuje w połowie sierpnia. 2 lata temu na tym etapie grali z Lugano i wprawdzie wygrali oba mecze, ale 2:1 i 4:3. 2 lata wcześniej na tym etapie grali z Dynamem i przegrali dwumecz 1:2. Moim zdaniem Górnik jest gdzieś między Lugano i (tamtym!) Dynamem. Widziałem szanse 20-80. Moim zdaniem raczej 30-70.

    7) Górnik w q3LM byłby rozstawiony, gdyby awansował. Ale raczej spadnie do q3LE. A tam na pewno nie zagra z Midtjylland ani Besiktasem. Oby nie trafić na Benfikę.

  11. Trzy lata temu:
    7. dzień sierpnia 2023, poniedziałek.
    Poznański Lech przygotowuje się do dwumeczu w 3. rundzie eliminacji do Ligi Konferencji ze słowackim Spartakiem Trnawa. Pierwszy mecz odbędzie się trzy dni później w Poznaniu. Działacze Lecha z pewnym niepokojem czekają na popołudniowe losowanie fazy play-off eliminacji. Zwycięzca dwumeczu Lech – Spartak będzie dysponował współczynnikiem poznaniaków – 19.000. Do rozstawienia zabrakło 1 pkt. Ten jeden punkt można było spokojnie zdobyć, gdy polski zespół grał trzy lata wcześniej w rozgrywkach Ligi Europy w grupie D w sezonie 2020/21. W wyjazdowym meczu ze Standartem Liege, Lech jeszcze w 90. minucie remisował z Belgami. Dał sobie strzelić gola w ostatniej minucie…
    Wczesnym rankiem Uefa podaje listę zespołów, na które będzie mógł trafić Lech lub Spartak:
    zwycięzca dwumeczu FC Santa Coloma z Andory vs Az Alkmaar z Holandii
    przegrany dwumeczu Olimpiakos SFP z Grecji vs Krc Genk z Belgii
    przegrany dwumeczu Slavia Praga z Czech vs Sk Dnipro-1 z Ukrainy
    i Aston Villa z Anglii

    Wczesnym popołudniem odbywa się losowanie.
    Polski lub słowacki klub zmierzy się o fazę grupową Ligi Konferencji z przegranym pary: Slavia – Dnipro. Jest to wymarzony traf dla Lechitów. Druga z rzędu faza grupowa staje się realna. Wystarczy tylko pokonać Słowaków, a później najpewniej Ukraińców.
    Po trzech dniach odbywa się pierwszy mecz w Poznaniu. Lech jest drużyną znacznie lepszą, strzela dwa gole i gdy wydaje się, że z komfortową zaliczką pojedzie na Słowację traci bramkę. Mecz kończy się wynikiem 2:1 dla Lecha, ale sprawa awansu do kolejnej rundy jest daleka od rozstrzygnięcia. Słowacki zespół z bojowym nastawieniem przygotowuje się do rewanżu tydzień później. Drugi mecz wygląda odwrotnie niż w Poznaniu. To Spartak kontroluje grę i pierwszy strzela dwie bramki. Lech grał słabo, jednak strzela gola na 1:2. Słowacy naciskają i zdobywają trzecią bramkę. Poznaniacy już nie odpowiadają. Kompromitacja – kolejna. Do listy wstydliwych porażek z litewskim Żalgirisem Wilno i islandzkim Stjarnanem dopisano słowacki Spartak Trnawa. Konsekwencje są znaczące nie tylko wówczas w 2023, ale mają pewien wpływ na zaczynające się eliminacje do Ligi Mistrzów dla Lecha.
    Niewielu polskich fanów europejskich pucharów przypuszczało, że zaledwie sezon później, czyli na koniec sezonu 2024/25 zajmiemy 15. miejsce w rankingu krajowym. Daje nam to po raz pierwszy okazję do zobaczenia w rozpoczynającym się niedługo sezonie 2026/27 pięć polskich zespołów, a dwa z nich Lech i Górnik powalczą w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Oba zespoły zespoły rozpoczną zmagania od 2. rundy el. LM, Poznaniacy w ścieżce mistrzowskiej, zaś Zabrzanie w ścieżce ligowej. Dlaczego jednak Lech zaczyna od drugiej rundy, a nie od ostatniej aby odpowiedzieć na to pytanie znów trzeba cofnąć się do przeszłości.
    W sezonie 2024/25 dzięki postawie Legii i Jagiellonii, które dotarły do 1/4 finału Ligi Konferencji, polskie zespoły wygrały rywalizację z klubami duńskimi i szwajcarskimi o 15. miejsce w rankingu krajowym. Do awansu na 14. miejsce, dające prawo rozpoczynania el. do LM w ostatniej rundzie w sezonie 2026/2027 zabrakło zaledwie 0,55 pkt w rankingu krajowym. To 14 miejsce zajęła Szkocja, której dwa kluby Celtic i Rangers zaprezentowały się wówczas bardzo dobrze i w pewnym sensie obroniły się przed atakiem polskich klubów. Rangersi dotarli do ćwierćfinału Ligi Europy, a Celtic awansował do fazy pucharowej w Lidze Mistrzów. Celtic w fazie ligowej zagrał u siebie z RB Lipsk, Club Brugge, Young Boys i Slovan Bratysława, a na wyjeździe z Borussią Dortmund, Atalantą, Dinamo Zagrzeb i Aston Villa. Było to bardzo korzystne losowanie dla Celticu, co potrafili wykorzystać wygrywając 3 mecze, 3 remisując i 2 przegrywając. Celtic wygrał z Lipskiem, Young Boysami i Slovanem, Dwa ostatnie zespoły nie zdobyły żadnych punktów w fazie ligowej, zespół z Niemiec zaledwie trzy.
    Celtic wykorzystał korzystne losowanie, którego Lech nie wykorzystał sezon wcześniej. Powoduje to, że Lech ma 3 rundy do fazy ligowej, a Celtic jedną. Oczywiście wiele mogłoby się zmienić gdyby Lech awansował do fazy grupowej LK trzy lata temu. Historia mogłaby się potoczyć zupełnie inaczej. Chodzi Mi o to, że jeśli nie wykorzystuje się łatwych szans, to będą trafiać się trudniejsze.
    Trafienie na Aarhus nie jest optymalnym losowaniem, ale nie jest też żadną tragedią. Lech jest moim zdaniem faworytem. Kilka lat temu poznaniacy mieli kilka bardzo fajnych losowań, teraz mają te trudniejsze, ale moim zdaniem jest to okazja, do odpowiedniego wzmocnienia składu odpowiednio wcześnie.

    1. Tak, gdyby Lech obronił remis ze Standardem…
      A potem gdyby nie odpadł z Trnawą…

      A potem Śląsk z Sankt-Gallen zagrał lepiej na wyjeździe i nie wrócił z bagażem trzech goli…

      Tak, rok temu byśmy skończyli sezon w top14. A sezon 2025/26 skończylibyśmy na 10 miejscu.

      A teraz lecimy w drugą stronę.

      Gdyby Legia nie wygrała w karnych z Midtjylland… W fazie grupowej wtedy warszawianie wrzucili 9/4 = 2,25 punktu do rankingu. Bez nich poprzedni sezon skończylibyśmy na 17 miejscu.

      Lecimy dalej z gdybaniem. Sezon 24/25. Legia wygrywa dwumecz z Brondby. Jego przebieg można porównać do meczu Lecha z Trnawą i to w Poznaniu – Duńczycy w obu meczach przeważali. Ale nie umieli tego zmienić na bramki. Jakieś fuksowne trafienie Pankowa w rewanżu sprawiło, że Legia zagrała w q4 z Dritą. Jakie szczęście, że to była Drita, bo z wieloma innymi zespołami warszawianie nie wygraliby obu meczów. Gdybamy dalej? Wygrana Jagi w Kopenhadze? Wygrana Legii z Chelsea?

      I tak dalej i tak dalej…

      Ale wiecie co? Na koniec sezonu 2025/26 Polska miała ponad 12 punktów przewagi nad zajmującą 16 miejsce Szwajcarią.

      12 punktów. Nie wcisnęliśmy się na styk. Nie było tak, że remis w jedną lub drugą stronę decydował. Zrobiliśmy gigantyczną przewagę.

      Na starcie nowego sezonu nasza przewaga nad ekipą z 16. miejsca to ponad 15 punktów. Gdybyśmy nawet Szwajcarom pomnożyli przez dwa ich punkty z dwóch ostatnich sezonów to i tak byliby za nami! Jeśli przemnożymy ich punkty przez 1,5, to nadal będą ZA NAMI!

      15,175 punktu przewagi. Wyobraźcie sobie, że to jest WIĘCEJ niż Polska miała na koniec sezonu 2020/21 – licząc PIĘĆ sezonów!

      To nie jest jakieś hop-siup. To jest potężna zaliczka.

      Rok, czy półtora roku temu pisałem o tym, że jeśli wbijemy się do top15, to prawdopodobnie polska piłka ligowa już nigdy nie wróci do marazmu sprzed tego okresu. No, może nie „nigdy”, ale mamy dużo większy potencjał by iść w stronę top5 (nie żeby się wbić, tylko żeby iśc w tę stronę), niż wypaść poza top15.

      Fajne czasy nadeszły, nie ma co 🙂

      1. Patronus

        Nie porównuj proszę wpadki Lecha z porażką Śląska Wrocław.
        W przypadku Śląska wiadomo było, że rywalizacja z St Gallen będzie zacięta, natomiast Lech był zdecydowanym faworytem w rywalizacji z Trnawą (przystępował jako ćwierćfinalista ubiegłorocznej edycji LK), w trakcie meczu u siebie dominował rywala i z gry bliżej było 3:0 niż 2:1. Przed rewanżem Lech też był zdecydowanym faworytem do awansu.
        Osobiście łatwiej zaakceptować porażkę w rywalizacji gdy jest się zespołem gorszym lub równym, najbardziej boli gdy odpada się w sytuacji gdy jest się lepszym od rywala (to tzw. frajerstwo).

        1. Ja rozumiem i zgadzam się, że takie porażki jak z Trnawą, a wcześniej Legii z zespołami z Mołdawii i Luksemburga bolą bardziej niż odpadnięcie z Kopenhagą, albo Chelsea.

          Ale wypisałem tu tylko kilka sytuacji, gdzie polski zespół mógł i powinien wyciągnąć więcej…

          …i podobnie, gdzie mógł wyciągnąć mniej, gdyby nie frajerstwo lub nieudolność rywali.

          1. Tylko żeby atakować skutecznie top10 musimy wyciskać mecze ze słabeuszami jak cytryny na maksa.

    2. Tak, jeżeli nie potrafisz przejść Spartaka Trnawy a później słabe Dnipro to 3 lata później trzeba się mierzyć z AGF w 2 rundzie, zamiast z rozstawieniem spokojnie czekać na rywala w 4 rundzie.

      Karma wraca, te AGF to kara dla Lecha za wpadkę z Trnawą. Jedyny wniosek dla zespołów z czołówki czyli Lecha, Legii, Rakowa, Jagi-trzeba walczyć o każdy jeden punkt do rankingu bo prędzej czy później tych punktów do jakiegoś rozstawienie czy lepszej ścieżki eliminacji zabraknie. Już teraz zastanawiam się w jaki sposób Raków zapłaci za 1 pkt stracony z Fiorentiną gdy w ostatniej minucie wysłali bramkarza na pole karne rywali i stracili bramkę oraz w jaki sposób zapłaci Legia za kompromitującą postawę w zeszłym roku w pucharach.

      Jednocześnie warto przywołać Jagiellonię jako wzór do naśladowania gdy w rewanżu z Betisem zaciekle walczyła o ugranie przynajmniej remisu na własnym boisku-po utracie bramki w końcówce meczu zdołali jeszcze wyrównać i ostatecznie ten jeden punkt dał im rozstawienie i łatwego rywala w 4 rundzie LK.

      1. Nie ma czegoś takiego jak karma (chyba że dla kota), ani żadnego transcendentnego bytu od mieszania kulek, który zdecydował, że „ukarze” Lecha. To jest zwykły przypadek i nic więcej, coraz głupsze powstają te teorie wokół losowania.

        1. Może nie ma karmy, natomiast jest matematyka, która pokazuje jak kosztowne są pucharowe wpadki. Frajerskie porażki przekładają się na milionowe straty.

          1. Dorabiasz zbędną filozofię do losowego zdarzenia. Lech dostał Aarhus, bo tak się po prostu wylosowało. Pula przeciwników była zróżnicowana, więc ktoś musiał dostać mocniejszego, a ktoś słabszego. „Zasługi” nie mają tu nic do rzeczy.

            Tak, mógł 3 lata wcześniej wygrać z Trnawą i Dniprem, może byłoby wtedy 14. miejsce i gra od IV rundy. Każdy mógł gdzieś tam coś wygrać albo przegrać i historia potoczyłaby się inaczej. Mógł też wygrać z Trnawą, a w kolejnej rundzie np. odpaść z Eintrachtem. Mógł również w poprzednim sezonie nie wygrać z Villarreal, a potem z kolejnymi rywalami, i w ogóle nie byłoby tematu.

            Nie ma żadnej „kary” i ta rozkmina nie ma głębszego sensu. A to, że warto grać o każdy punkt to jest truizm. Chociaż Sousa akurat miał to w dupie, gdy wszyscy krzyczeli, że gramy o rozstawienie, a potem „w nagrodę” dostaliśmy najłatwiejszą ścieżkę. Bywa i tak.

          2. Nie mogli odpaść z Eintrachtem bo w kolejnej rundzie mieli juz wylosowanego przegranego z pary Dnipro-Servette.
            Dnipro było na tyle słabym rywalem, że Trnawa ich przeszła i awansowała do fazy grupowej. Lech zaliczył mocną wpadkę, kto wie czy nie kosztująca nas w zeszłym roku top10.

          3. Aarhus nie narzeka po porazkach z Larne, czy przepotezna Mura.

            Dania jest tak mocna, ze ich druzyny nawet nie musza awansowc do pucharow, zeby byc postrachem mistrza Polski.

          4. „Nie mogli odpaść z Eintrachtem bo w kolejnej rundzie mieli juz wylosowanego przegranego z pary Dnipro-Servette.”

            Ale o tym też decydowało losowanie, gdzie Lech równie dobrze mógł dostać Eintracht czy inną Fiorentinę. Dostał akurat Dnipro i to był taki sam przypadek, jak wylosowanie Aarhus teraz. Żadna „karma” tego nie zaplanowała.

  12. Widze, ze ludzie zaczynaja widziec na oczy jakiego wielkiego rywala sie obawiaja.
    ——————————————————–
    https://x.com/RobertKRaptors/status/2067195553213997252

    „Aarhus w tym wieku zagrał mniej meczów w Europie niż Lech w ubiegłym sezonie”
    „No i ciekawe, że z 10 piłkarzy z największą liczbą minut 4 już odeszło, a 2 kolejnych być może odejdzie (Bach, Arnstad).”

    ———————————————-

    Frederiksen ma racje, to prawie tak samo jak w Polsce, kiedy mistrz sie wyprzedaje bo osiagnal jakis sukces ponad miare, tylko ze 15 lat temu w Polsce.
    Lech jak Aarhus juz sie wyprzedalo? Frederiksen wie, ze tych pilkarzy, ktorych on nazywa mocnymi juz tam nie ma?

    Sa ludzie, ktorzy tak jak ja maja dosc obsranych gaci, ostatnio przed Crvena, a dzis polka wyzej przed wielkim Aarhus.

    https://x.com/RadoslawNawrot/status/2067303230854381878

    1. @mietek
      Co według Ciebie powinien powiedzieć trener, żeby nie brzmiało jak obsrane gacie. Tak mnie więcej oczywiście.

      1. np to:

        „Cieszymy sie z wylosowania potencjalnie jednego z mocniejszych zespolow, ale to Lech jest mistrzem Polski 2 razy z rzedu, mamy nastawienie na zwyciestwo, nie tylko w tej rundzie, ale i w calych kwalifikacjach.
        Jestesmy gotowi na walke, z jeszcze trudniejszymi rywalami i dla nas oczywistym jest, ze jest to etap ktory po prostu trzeba przejsc.
        Zyczymy Aarhus powodzenia w lidze europy.”

        A tak to w Polsce, cieszymy sie bo trener umniejsza Polskiemu klubowi osiagniec i zrownuje go z druzyna ktora, odpada w kwali do ligi konferencji z LARNE!

        NIE dziekujcie za postawe bez obsranych gaci.

        @aaaaaaa

        moze przypomnisz wszystkim slowa trenera jak zrownuje Lecha z tymi co nie awansuja do pucharow i odpadaja z LARNE!

        1. Oczywiscie to zart, w Lechu nikt nigdy nie ma odwaznej postawy i nastawienia na zwyciestwo, sa po prostu zesrane po tamtym sezonie gacie i @aaaaaaa to potwierdza.

          1. „Oczywiscie to zart, w Lechu nikt nigdy nie ma odwaznej postawy i nastawienia na zwyciestwo, sa po prostu zesrane po tamtym sezonie gacie i @aaaaaaa to potwierdza.”

            Niezłe urojenia.

        2. Ta szczególnie ten tekst: „Zyczymy Aarhus powodzenia w lidze europy.”
          A potem Aarthus fartownie 1 golem strzelonym po spalonym w 90+5 minucie przechodzi Lecha i media zwalniają Nielsena przez takie pierdolenie…
          Wszystko ok, do momentu tego tekstu xD. Ty to widzę prosty chłop jesteś, zero jakiś półśrodków tylko od razu prosto z mostu napierdalasz.

        3. @mietek
          Twoja propozycja nie różni się wiele od wypowiedzi Fredriksena, wypowiedź trenera jest po prostu bardziej dyplomatyczna, ale sens jest podobny. Natomiast tekst typu „Zyczymy Aarhus powodzenia w lidze europy.” to byłby pierwszy gwóźdź wbity do własnej trumny. No tak się po prostu nie mówi.

    2. To jeszcze raz wrzucę, co faktycznie powiedział Frederiksen xD nie dziękujcie

      „To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji. Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy, siłą rzeczy znam tę drużynę całkiem nieźle i wiem, że mają bardzo dobrych zawodników i są silni. Z drugiej jednak strony, my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie i w Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania. Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej”

      1. „To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacj”

        to oczywiscie druzyna, ktora odpada z Larne i Mura z pucharu konferencji.

        Mega trudne sie wylosowalo.

        1. Przypomnij mi kto odpadał z Trnavą i przegrywał z Gibraltarem oraz nie wygrał z żadnym przeciwnikiem wyżej notowanym w poprzednim sezonie.

          Gdy to uwzględnisz to taka postawa ma swoje uzasadnienie.

          Aarhus natomiast można przyrównać do Górnika tak samo wykorzystali że liderzy ligowi mieli w tym sezonie swoje problemy i tak samo Górnik nie ma doświadczenia i tak samo wyprzedaje po sezonie zawodników.

    3. Tylko obsrane gacie rok temu przed czerwonymi były uzasadnione: bo i rywal znacznie wyżej notowany niż Lech, a w Lechu 7 podstawowych zawodników miało kontuzję i jednak trudno uwierzyć, że to był przypadek nie mający związku przygotowaniem do sezonu.

      Wszystko wskazuje na to, że Aarhus to fuksowy mistrz jak u nas w swoim czasie Piast, Zagłębie czy Śląsk. To dobrze. Jeśli rzeczywiście jest tam wyprzedaż to byłbym spokojny o awans, ale póki co nie wiadomo jak Fred przygotuje swoich graczy i czy nie będzie powtórki z rozrywki jeśli chodzi o kontuzje. Najlepszy Golizadeh wróci we wrześniu czyli po eliminacjach. Powinno wystarczyć. Choć jakby rywalem była Ryga czy Tallin to wszyscy byliby spokojni. A tak to w przypadku odpadnięcia już na tym etapie wszyscy będą źli, ale nie zdziwieni.

    4. Swoją drogą, polecam sobie poszukać wypowiedzi Ardy Turana przed rewanżem Szachtara z Lechem. Mimo że „na papierze” było ta mniej wyrównana para niż Lech i Aarhus, i mimo że Szachtar dość łatwo wygrał w Poznaniu, to i tak nazywał Lecha „mistrzowską drużyną”, mówił że „2 gole przewagi nad Lechem to żadna przewaga, bo w każdej chwili mogą to odrobić”, że „wszystko jest otwarte i czeka nas trudny mecz” itd. Ależ on musiał być obsrany. Prawdziwy men to powinien wyjść i rzucić butnie, że „chuja grają, opierdolimy ich”. A potem samemu się koncertowo obsrać w najważniejszym momencie, tak jak autor tych słów na Euro 2012 (najważniejsze, że w wywiadach był pewny siebie i nazywał rywali ogórkami).

    5. Trenerzy i zawodnicy nigdy przed takimi meczami nie mówią prawdy, to zawsze jest kurtuazja i próba narzucenia większej presji na rywala. Gdy mówią, że rywal jest faworytem, to wtedy jest 50-50 w rzeczywistości, gdy mówią, że jest 50-50, to znaczy, że wiedzą, że są faworytem, ale chcą ściągnąć z siebie presję.

  13. A według statystyków, po losowaniu szanse Polski na wejście do top10 wzrosły, a na wypadnięcie poza top12 spadły.

    Udane losowanie? Nie bardzo. Po prostu nasi rankingowi rywale mieli jeszcze gorsze.

    1. Nie do końca

      Wg Użytkownika Akis M z portalu X
      Polska przed losowaniem miała ugrać 50,6 pkt, po losowaniu mamy prognozę na 50,6 pkt czyli bez zmian
      Straciła trochę Grecja i Czechy (poniżej 0,2pkt). Najwięcej straciła Dania- ok 0.5 pkt.
      Można powiedzieć, że dla nas losowanie było totalnie neutralne. Lech i Górnik w razie porażek nie wylatują z pucharów. GKS dostał trochę solidniejszego rywala, ale za to Raków powinien bez problemów w zameldować w 3 rundzie eliminacji, a to powinien być prawdziwy kombajn na punkty w fazie ligowej i pucharowej LK. Mimo wszystko szanse GKS i Górnika na zrobienie 1/8 czy ćwierćfinału LK oceniam niżej niż szanse Rakowa na taki sam wynik. Raków pod względem kadry ustępuje dzisiaj chyba tylko Lechowi Poznań.

      1. No właśnie na tym się opieram. My narzekamy, ale inni mogą narzekać jeszcze bardziej…

        Ale trzeba mieć nadzieję, że w q3 los nam wyrówna.

    2. Najważniejsze to wprowadzić do faz ligowych jak najwięcej drużyn z naszej wystawowej, europejskiej piątki. Potem już z górki.
      Ciekawie jak się teraz będą nakładały na siebie mecze to i po 3, 4 polskie kluby mogą mieć spotkania o tej samej, bądź nakładającej się na siebie porze. Piloty będą gorące! I to nie od letnich upałów.

      1. Wystawowa piątka w obecnej edycji pucharów:
        Lech, Raków, Jaga.

        Górnik dopiero aspiruje do czołówki (dobry wynik w sezonie gdy czołówka była zajęta pucharami, a Legię i Raków jednym ruchem załatwił DM). Legia przez dobre kilka kolejek grała bez Trenera, Raków po odejściu Papszuna i przyjściu Tomczyka osiągał słabe wyniki.

        GKS to typowy średniak.

        1. Ale jednak przypomnę, że z tym samym zestawem rywali Raków Tomczyka zdobył więcej punktów niż Raków Papszuna.
          Wiem wiem – okoliczności w postaci LK
          Ale też okoliczności w drugą stronę- w LK Tomczyk rywalizował z Fiorentiną, a nie Happoelem czy Rapidem. Poza tym Tomczyk musiał sobie zespół po swojemu poukładać, a jak zaczął wygrywać – został zwolniony.
          W każdym razie niezbyt pokaźna liczba punktów Rakowa na koniec sezonu jest w takim samym stopniu zasługą Papszuna jak i tego, że Papszuna zabrakło.

    1. Dlatego tak ważny jest awans Rakowa. To zespół, który ma doświadczenie gry w europejskich pucharach i od kilku sezonów utrzymuje w miarę wysoki poziom.

  14. Jeszcze w sprawie rzekomego pecha w losowaniu.
    Tak naprawdę Lech miał 50% na korzystne losowanie i 50% na niekorzystne.

    Jestem przekonany, że gdyby Lech wylosował Mistrza Szwecji bądź Azerbejdżanu to Osoby, które obecnie narzekają na wylosowanie Duńczyków, tak samo narzekałyby na wylosowanie Azerów bądź Szwedów (i nawet bym się nie dziwił bo Karabach to w Lidze Mistrzów grał, a zespół mocniejszy od Karabachu to dopiero muszą być przekocury, natomiast Szwedzi to zawsze niebezpieczny rywal, Djurgarden 2 lata temu półfinał LK, Hacken w zeszłym roku wyeliminowało Anderlecht, Hammarby zaś wyeliminowało Charleroi)

    1. Ale co tu jest rzekomego? Lech dostał obiektywnie jednego z trójki najtrudniejszych rywali z puli dwunastu (a może najtrudniejszego). I nie miał na to wpływu, po prostu „los” tak zdecydował. Więc co to jest, jeżeli nie pech? To 50/50 to może było w grupie, do której Lecha wrzucili z nieznanych nikomu kryteriów, na co też nie miał wpływu. Lech wylosował jedną z trudniejszych opcji, i nie ma w tym stwierdzeniu nic kontrowersyjnego. Nie wiem, po co niektórzy próbują to negować jakimiś projekcjami o obsranych gaciach, czy teoriami z czapy, że losowanie nie miało znaczenia.

      1. No nie wierzę, że nie byłoby narzekania jakby Lech trafił na Mistrza Rumuni, Mistrza Węgier, Mistrza Kazachstanu (grającego w poprzednim sezonie w Lidze Mistrzów) czy Mistrza Szwajcarii, którzy byli do wylosowania w drugiej grupie. Biorąc pod uwagę wszystkie zespoły to było 5 słabych i 7 solidnych zespołów, szansa na wylosowanie solidnego rywala była jak 7/12.

        1. Nie powiedziałbym wtedy, że to jakieś super losowanie, ale wolałbym wszystkich wymienionych od tego Aarhus.

          1. Ja to widzę w ten sposób, że tych 7 rywali jest jak najbardziej do ogrania przez Lecha, chociaż oczywiście wolałbym jakiegoś łatwego rywala na początek, ale trzeba przyjąć do wiadomości wyniki losowania.

          2. Ale każdy przyjął wynik losowania do wiadomości i nikt tu nie uważa, że którykolwiek z rywali byłby nie do ogrania, więc o czym ty piszesz? Wszyscy z puli nierozstawionych są jak najbardziej do ogrania, a nawet bym powiedział, że z każdym Lech jest choćby minimalnym faworytem. Wciąż jednak można stopniować trudność tych przeciwników.

        2. Nie no już nie przesadzajmy z tym mistrzem Rumunii czy Węgier… Rumuni jednak mają podobną kadrę budżetowo, ale w ostatnich latach nie poszaleli w pucharach. Natomiast Gyor ma kadrę wartą 15mln. I tak pieniądze nie grają ale jednak… Poza tym Duńczycy są bliżej nas niż dwie pozostałe ligi. Chociaż i tak uważam Lecha za faworyta to jednak lepiej byłoby rozkręcać się w pucharach, a nie od razu trafić na najlepszego z przeciwników. Chociaż może jeśli Lech przejdzie w Q2 takiego to już w Q4 los będzie łaskawszy ? W sumie może ktoś wyleci (nie Lech) i AEK będzie rozstawiony? Bo o resztę przeciwników tak się nie obawiam.

          1. AEK rozstawione?
            To ktoś musi przegrać w 2 rundzie:
            Crvena – Larne/Tre Fiori
            Dinamo -FC Thun
            Slovan – Iberia/Flora

            A nawet w 3 rundzie ktoś z tych zwycięskich drużyn przegra z niżej notowanych:
            Kajrat/HBS/Craiova to AEK nie będzie rozstawione…czy jest inaczej?

          2. No jest dwóch realnych kandydatów by AEK było rozstawione

            Jeden to Dinamo z Thun
            Drugi to Lech z Aarhus.

  15. Panowie: z Aarhus do Randers jest niecałe 40 km. Bardzo wątpię, że kibice mistrza Danii nie pojawią się na meczu, bo będzie za daleko. Znając Duńczyków, to nawet rowerami przypedałują 😉
    Moje obawy dotyczą przygotowań Frederiksena. Na razie historia pokazuje wyraźnie, że Fred z przygotowaniami nie trafia. Coś jest nie tak, skoro w trakcie jednych wypada kilku zawodników z podobnymi kontuzjami, a po innych zawodnicy biegają bez celu i tracą bramki tak samo, jak na jesieni.
    To zrozumiałe, że Lech będzie faworytem w dwumeczu. Takim nieznacznym, typu 55-45. Można było wylosować jakieś Tre Fiori i na stojąco sobie rozegrać tę drugą rundę, a tu już na ,,,dzień dobry” trzeba się będzie naparzać z niezłą ekipą.
    Jak to nie jest pech w losowaniu to nie wiem, co nim jest?

      1. A były dobre?
        Poza pierwszymi w lecie 2024, resztę Fred skopał:
        Zima 2024/25: pierwszy mecz z Widzewem wyśmienity, wszystko hula jak trzeba. Zaraz potem dwie porażki w słabym stylu (z Lechią i Rakowem) i ledwo wymęczone zwycięstwo z Zagłębiem. Była też porażka w żenującym stylu ze Śląskiem, ledwo ledwo dowieziona wygrana z Motorem, stracone po frajersku punkty z Radomiakiem etc.
        Lato 2025/26: Lech zaczyna od porażki z przeciętną Legią w Superpucharze, a w lidze dostaje w papę od Cracovii. Cała jesień jest naznaczona przewlekłymi kontuzjami graczy, problemami z fazami przejściowymi i upartym trzymaniem się własnej wizji przez Freda. Do grudnia rozgrywa 3 porządne mecze: z Breiðablikiem, Rapidem i ligowy z Pogonią.
        Zima 2025/26: od razu po powrocie dwie porażki ze spadkowiczem Lechią i słabiutkim Piastem. W grze drużyny nie widać postępu taktycznego: dalej traci bramki w podobny sposób i nie umie zrobić nic ciekawego ze stałych fragmentów gry. Dopiero w połowie marca drużyna zaczyna funkcjonować prawidłowo.

        Lech był po prostu trochę solidniejszy od ligowych rywali; to wszystko.

        1. Nawet mi się nie chce podejmować dyskusji, bo pamiętam, że już podobną odbyliśmy w okolicach marca, i nawet wyciągałeś te same „argumenty”. Próbowałem ci tłumaczyć, co z czego może wynikać, ale upierałeś się, że Lech się cofa w rozwoju i Frederiksen powinien odejść. Od tamtej pory nie przegrał już żadnego meczu do końca sezonu, i przyklepał mistrzostwo na kolejkę przed końcem, ale dla ciebie dalej ważniejsze są jakieś dowody anegdotyczne, że kiedyś tam przegrał z Piastem, więc podziękuję. xD

          1. ,,Nie chce Ci się” podejmować dyskusji, czy po prostu nie jesteś w stanie zanegować faktów?
            Piszę o początku sezonu. Na ten moment nie interesuje mnie, jak Lech będzie grał w październiku: ma być gotowy na trudną rywalizację z Aarhus pod koniec lipca. Kolejorz pod Frederiksenem 3x z rzędu zaliczył słaby start w rundzie, a dobre rozpoczęcie jest kluczowe, żeby w ogóle zagrać w jakichś pucharach w tym sezonie.
            Co tu jest trudnego do zrozumienia?
            Co do samego Freda: skandowałem jego nazwisko przy wręczaniu złotych medali, mam szacunek do jego pracy, ale nie patrzę na nią przez różowe okulary. Robi z Lechem dobre wyniki głównie dlatego, że ma najlepszy skład w lidze. Wszystkie dwumecze z mocniejszymi na papierze rywalami poprzegrywał. Z Szachtarem było blisko, ale standardowo ,,zabrakło”. Chwała mu za to, że był w stanie przeforsować u Rutka & spółki, żeby przestali grzebać w śmietniku i zaczęli sprowadzać konkretnych grajków.

          2. Nie chce mi się, bo dyskutujesz na poziomie dowodów anegdotycznych. Przegrał jakiś tam mecz, to znaczy że przygotowania były chujowe. Typowy causal reductionism.

            Jeszcze celowo przeinaczasz te „fakty”, co to ich niby nie można negować, żeby pasowały do twojej narracji. Kontuzje przypisujesz złym przygotowaniom, mimo że ciągnęły się jeszcze od końcówki poprzedniego sezonu. Do tego, kiedy Lech zaczął od porażki, to cię „nie interesuje”, że w następnych kolejkach wygrywał, bo ten pierwszy mecz definiuje chujowy start i przygotowania. Ale jak zaczął od wysokiej wygranej, a przegrał później, to wygrana w pierwszym meczu nagle też nie ma znaczenia, i wtedy to następne decydują o tym, że przygotowania były chujowe.

            Ja nie pamiętam, żeby za któregokolwiek trenera Lech miał tak dobre wyniki biegowe jak za kadencji sztabu Frederiksena. No ale niech będzie, że nie umieją przygotować drużyny.

            Najśmieszniejsze jest jednak to przekonanie, że te mistrzostwa zdobyły się same z automatu, bo „najlepszy skład”. Akurat pierwsze Frederiksen zdobył podobnym składem, którym dysponował Rumak, w czasie gdy Lech się kompromitował przez całą wiosnę (czego wspaniałym finałem był ostatni mecz z Koroną). A nawet możliwe, że ze słabszym, bo przed sezonem odeszło kilku liderów, a transfery przychodzące były początkowo wyśmiewane i nikt wtedy nie zakładał mistrzostwa (a co dopiero dwóch z rzędu). A teraz czytam, że w zasadzie, to Frederiksen obejmował samograj. Pamięć złotej rybki.

            Co z tego, że skandowałeś jego nazwisko na stadionie, jak zaraz po dwóch meczach będziesz chciał go wyjebać, tyle to warte.

          3. Przygotowania nie obejmują tylko motoryki (do której swoją drogą w ogóle się tutaj nie odniosłem, ale musiałeś mi to wytknąć). Ich elementem jest też taktyka i są sparingi, a finalnie wszystko rozbija się o wyniki. Gdybyś nie wiedział, zespoły w trakcie sezonu też trenują i mają szanse coś poprawić. Kiedy więc Lech zaczyna tak, jak w lipcu ubiegłego roku: słabo, bez organizacji, będąc punktowanym taktycznie przez każdego lepszego rywala i niektórych gorszych, to nie uznam przygotowań za udane.
            Twoja teza to jest takie rozumowanie pięciolatka: ,,Wygrał 2 mistrzostwa = dobre przygotowania za każdym razem”, co jest kompletną bzdurą, bo rezultaty pokazują coś przeciwnego: słabe starty, poleganie na indywidualnych przebłyskach gwiazd, brak dominacji nawet nad kiepskimi rywalami etc. No ale dobrze biegali, to przygotowania udane 🤡
            ,,Przekonanie, że mistrzostwa zdobyły się same z automatu” – ponownie próbujesz manipulować. Napisałem wyraźnie, że ,,Fred zdobył mistrzostwa głównie dlatego, że miał najlepszy skład w lidze” i chwała mu za to. A skoro już wspomniałeś Rumaka: całkiem możliwe, że gdyby Rutek wykazał się większą cierpliwością, to van den Brom zdobyłby mistrzostwo na wiosnę. Uważałbyś wtedy, że to super trener i zrobił super przygotowania?

          4. „Twoja teza to jest takie rozumowanie pięciolatka: Wygrał 2 mistrzostwa = dobre przygotowania za każdym razem”

            Jest dokładnie odwrotnie, to ty postawiłeś tezę, że przygotowania musiały być chujowe, skoro przegrał z kimś tam na początku rundy (który to początek ma u ciebie mocno płynną definicję, tak żeby zawsze pasował do narracji, do czego zaraz przejdę). Ja się tylko do tej tezy odnosiłem.

            Przygotowania do sezonu, czy też rundy, są obliczone na cały ten okres, jak sama nazwa wskazuje. Powadzi się je pod kątem głównego celu, a nie tego, żeby koniecznie rozjebać Cracovię na początku. A przygotowanie fizyczne i motoryczne zazwyczaj stanowi ich największą część, ale dla ciebie to jest powód do ironii z tego, że „dobrze biegali”, co tylko pokazuje że nie szukasz weryfikacji swojej opinii, a jedynie jej potwierdzenia.

            Owszem, jest teoretycznie możliwe, że te przygotowania były każdorazowo chujowe, a Lech i tak zdobywał mistrzostwa. Mogło tak być. Ale to jest urocze, że w odniesieniu do większej liczby meczów rozumiesz, że ich wyniki są wypadkową wielu czynników, i sam wskazujesz, że wystąpienie dwóch faktów nie musi oznaczać ich bezpośredniej korelacji, ale w odniesieniu do pojedynczych meczów już tego nie rozumiesz. xD Czyli uważasz, że mniejsza próba jest bardziej wartościowa.

            Próbujesz to tłumaczyć tym, że ciebie nie interesuje cała runda, tylko sam początek, bo to niby on świadczy o jakości przygotowań. Ale i tu jesteś niekonsekwentny, bo rundę jesienną 2025 oceniłeś w całości (bo Lech miał też problemy w jej trakcie, więc tak akurat pasowało), ale wiosenną już tylko przez pryzmat pierwszych dwóch meczów i dalsze cię nie interesowały (bo tutaj już tylko tak pasowało). W tym momencie też „nie interesuje cię, jak Lech będzie wyglądał w październiku”, i to niby nie świadczy o przygotowaniach, tylko sam początek. Ale jednocześnie przywołujesz np. porażkę ze Śląskiem z wiosny 2025, która była dosłownie w połowie tamtej rundy. xD To może się najpierw zdecyduj?

            Tobie się tylko wydaje, że twoja ocena jest niby oparta o jakąś rzeczową analizę, ale ona jest czysto emocjonalna, zbudowana na jakimś subiektywnym wrażeniu, a ty tylko selektywnie dobierasz fakty, które ewentualnie mogą ją potwierdzać. Napisałeś, że „finalnie wszystko rozbija się o wyniki”. No, to taki był rozkład wyników w rundzie, w której jakoś nie uważasz, żeby Frederiksen zawalił początek: W P W R W W W W W W P W W P W W R P. A w rundzie, w której wg ciebie absolutnie zawalił jej początek było tak: W P P W W W P P W W W R W W R W.

            Ja tu nie widzę żadnych wielkich odchyleń. Przy udanym (wg ciebie) początku było 7 pkt po 4 meczach, 10 pkt po 5, i 13 pkt po 6. Przy zawalonym było 6 pkt po 4 meczach, 9 pkt po 5, i 12 pkt po 6. Różnica to dosłownie 1 pkt, który być może Lech stracił w Gdańsku po tym jak sędziowie uznali Lechii gola ze spalonego (a wcześniej wykartkowali Douglasa w 15 minucie). Na przestrzeni całej rundy też nie było żadnego wielkiego odchylenia, bo średnia punktowa wynosiła 2.11 i 2.00. To jest różnica na poziomie mniej niż 2 punktów w całej rundzie. I wg ciebie ten 1 czy 2 punkty świadczą o tym, że Frederiksen zjebał przygotowania. xD Po tamtych 6 meczach, owszem, przyszły 2 porażki, ale przecież to już była połowa rundy, która ciebie „nie interesuje”. Jeżeli jednak bierzemy je pod uwagę, to czemu nie też 8 jeszcze kolejnych meczów?

            Jak już wspomniałem, nie chce mi się ciągnąć dyskusji na poziomie dowodów anegdotycznych, więc na tym poprzestanę. Dodam tylko, że w ostatniej rundzie, od momentu gdy Lech grał już tylko w lidze (czyli tak jak rok temu, żeby porównanie było adekwatne), to wyciągnął średnią 2.20. To tak a propos twoich wcześniejszych wywodów, że się nie rozwija, tylko jest z rundy na rundę rzekomo coraz słabszy.

          5. W ogóle szczytem absurdu w tej całej argumentacji było przywołanie „frajersko straconych punktów z Radomiakiem”. Najpierw się upierasz, że o jakości przygotowań absolutnie nie świadczy efekt końcowy (bo na niego wpływ ma wiele czynników), tylko sam początek rundy (bo on już zależy wyłącznie od tych przygotowań xD). Po czym na dowód, że Frederiksen „nie trafia z przygotowaniami” przywołujesz mecz, który miał miejsce dosłownie pod koniec rundy. I to jeszcze taki, który był tylko pojedynczym remisem w środku serii kluczowych zwycięstw. xD Kuriozum.

          6. Jak na siłę chcesz bronić swoich opinii to spoko, możesz. Nie rozumiem tylko, jak można negować fakty widoczne gołym okiem takie jak:
            -słabe przygotowanie taktyczne do meczów
            -dużo mniejsza liczba wygranych meczów ligowych (no ale wiadomo: Lech grał w Europie, a to ,,pocałunek śmierci” 😉 )
            -słabe starty rund

            Poza tym tłumaczyłem Ci już, że drużyny w trakcie sezonu trenują i mają szansę się poprawić w tym czy innym elemencie. Zespół może wygrywać/remisować POMIMO zawalonych przygotowań i pomimo tego, że gra się nie układa. Większa część rundy wiosennej 2025 tak wyglądała: wygrane z Zagłębiem, Motorem, czy Koroną były efektem indywidualnych dobrych występów, szczęścia oraz indolencji rywala, nie dobrej gry Lecha jako całości.

            Wracając do początkowej myśli, bo zrobiliśmy duży offtop: mam obawy przed dwumeczem z Aarhus właśnie ze względu na okresy przygotowawcze Lecha pod Frederiksenem.
            Tyle, nie zapraszam do kontynuowania dyskusji. Ile można tłumaczyć to samo?

          7. Fajna dyskusja,

            Skoro forum otwarte to pozwolę sobie wrzucić kamyczek do tej dyskusji.

            Subiektywnie patrząc ja sie zgadzam ze Spokojną Wodą i też odnoszę wrażenie, że Lech zawala 'przygotowania do sezonu’. Lecz by nie było od razu wyjaśnię, że dla mnie przygotowania do sezonu weryfikują pierwsze 2 miesiące czyli Lipiec/Sierpień. A w przypadku zimy, ta mnie na teraz zaznaczam nieco mniej interesuje to będzie luty/marzec

            Czy więc Frederiksen źle przygotował Lecha na początku sezonu?
            Jak to określić, skoro zdobył mistrzostwa, no ja potrzebowałbym jakiegoś punktu odniesienia do innych trenerów i na szczęście 'porównywalną’ siłą zespołu dysponowały na początek tego roku Legia, Jagiellonia, Raków. One też miały zbliżone warunki, bo tak samo jak Lech musiały mierzyć się w Europie i mieć wyjazdy itd.

            @aaaaaa,
            Rzeczywiście w skali tam 10-15 meczy te odchylenie nie jest takie złe
            Ja jednak spoglądam na lipiec i sierpień dla Lecha/Rakowa/Jagielloni/Legii

            I wygląda to tak
            Lech Liga : PZZRZ – 3-1-1 Europa to : ZZPRPZ 3-1-2
            I w sumie nie wygląda to źle, jednakże znów subiektywnie powiem, że oni jednak w tej Europie nie powalczyli. Rozumiem, że Crvena/Genk kurcze no silni przeciwnicy. Ale tu wszystko zostało wyjaśnione w pierwszym meczu jeszcze u Siebie. To jest dla mnie jakimś kamykiem, że jednak coś poszło nie tak ALBO poprostu Lech jest tak cianki że musi dostawać 3 czy 4 gole na twarz od średnio-silniejszych drużyn.
            Pierwsze co mi się nasuwa: Czy mogli zaprezentować się lepiej gdyby np. tych kontuzji nie było, bo ilość kontuzji była zauważalna i czy te kontuzje miały związek z przygotowaniami?
            2. Czy gdyby Fred nie popełnił błędów organizacyjno-taktycznych ze składem w rewanżu przeciw Breidabalk i Górnikowi gdzie wystawia optymalny skład czy to też jest błędami przed kluczowymi meczami, pośrednio ma to związek z przygotowaniami dla Mnie, bo ocena 'zmęczenia materiału’ jest elementem pracy sztabu. Tak wiec tu też powstaje pytanie jak ocenione procesy regeneracyjne

            I to tak po krótce rzeczy które mi się nasuwają, a moim punktami odniesienia są Raków, Jagiellonia, Legia

            Raków : Liga ZPPZP Europa : ZZPZZZ
            Tu znów mogę oczywiście subiektywnie oceniać, że liga szła słabo i patrząc tylko z tej perspektywy to można by uważać, że przygotowali się słabo do sezonu.
            Ale tu powstaje pytanie, czy osiągnęli początkowe cele? LK została osiągnięta,
            czy były kontuzje? Pamiętam, że coś tam było z obroną, ale teraz nie potrafię wyciągnąć z głowy szczegółów.
            Subiektywnie: Przygotowali się na tyle, by dostać się przez trudne 3-etapowe eliminacje z pozycji nierozstawionej, gdzie kosztem było zawalenie ligi.

            Jagiellonia: Liga: PZZZZ Europa: ZZZRZR Tutaj jakoś pomimo początkowej wpadki, jagiellonia powiedziałby, ani nie zawaliła ligi ani Europy, więc mogę chyba śmiało stwierdzić i uważać to za wzór 'przygotowań do sezonu’
            Potem oczywiście jest różnie, ale faktem jest, że LK też osiągnęli przechodząc 3-etapowe eliminacje zaczynając od Lipca.

            Legia : Liga ZRZPP Europa: ZZRZPZZP – subiektywnie pierwsze wejście w sezon moim zdaniem mieli dobry, finalnie realizując plan minimum czyli wejście do FZ jakiegoś pucharu. Natomiast koniec sierpnia można uznać za kiepski. Jednakże wydaje mi się że jesteśmy świadomi i można postawić wniosek, że 'przygotowanie do sezonu’ było dobre, ale kluczowe znaczenie przy wynikach na koniec sierpnia były problemy całościowe Legii jako organizacji, włącznie z transferami.

            Podsumowując,
            Jak Sobie spojrzycie to tylko Jagiellonię można w miarę spokojnie ocenić, że przygotowania do sezonu mieli udane.
            I tu jestem w stanie zgodzić się ze Spokojną Wodą, że przygotowania jak na Lech były nie za dobre, a osiągnięcie Mistrzostwa wcale tego nie wyklucza.

          8. @Krzysztof

            „Jak Sobie spojrzycie to tylko Jagiellonię można w miarę spokojnie ocenić, że przygotowania do sezonu mieli udane. I tu jestem w stanie zgodzić się ze Spokojną Wodą, że przygotowania jak na Lech były nie za dobre.”

            Mówimy o tej Jagiellonii, która na dzień dobry dostała 0-4 od Niecieczy? Nawet nie chcę się domyślać, jak bardzo kolega Spokojna Woda by się tu pieklił na temat przygotowań, gdyby to Lech zaliczył taki wynik w pierwszym meczu. Poza tym, Jagiellonia nie musiała w analogicznym okresie grać z Crveną Zvezdą i Genkiem, a to głównie na tych meczach oparłeś swoją argumentację, że Lech coś zawalił (bo poza tym, to sam stwierdziłeś, że „w sumie nie wygląda to źle”).

            Napisałeś za to jedną bardzo istotną rzecz: że potrzebny jest jakiś punkt odniesienia. No i ja takie punkty przyjmuję. Lech ostatecznie ma najlepsze wyniki na tle ligowej konkurencji, a Frederiksen na tle wielu poprzednich trenerów Lecha. To jest fakt, a nie teksty typu „widać gołym okiem”, które Spokojna Woda uznaje za fakty. Punktem odniesienia jest też moment, w którym Frederiksen obejmował Lecha. Nie sądzę, żeby w tamtym czasie kolega uważał, że Lech jest taki mocny, że będzie sobie zdobywać mistrzostwa „pomimo trenera” i przy zawalonych przygotowaniach. No ale tak, jak napisałem – pamięć złotej rybki.

            Wiadomo, że jakieś błędy Frederiksen popełnił, i wiele meczów przegrał. W pierwszych meczach z Genkiem i Szachtarem pewnie zagrał zbyt naiwnie (co w ogóle nie jest kwestią przygotowań do sezonu, tylko raczej doboru taktyki na konkretny mecz) itd. Ale oczekiwanie, że ktoś będzie wszystko wygrywał, nie popełni żadnych błędów, i nie zanotuje żadnych wpadek – nie stanowi żadnego rozsądnego punktu odniesienia, tylko jest oderwane od rzeczywistości.

            Tak, jak te przykłady Spokojnej Wody, gdzie na dowód zawalych przygotowań, które wg niego definiuje początek rundy, przywołuje nagle jakiś remis z końcówki sezonu, który się przytrafił w środku serii zwycięstw. xD Teza o kiepskich przygotowaniach między rundami może nawet być prawdziwa, ale ta argumentacja po prostu nie ma żadnego sensu. Jest niespójna i skrajnie wybiórcza (dobre mecze nic nie znaczą, ale te gorsze absolutnie wynikają ze złych przygotowań do sezonu i z niczego innego)

            „Zespół może wygrywać/remisować POMIMO zawalonych przygotowań i pomimo tego, że gra się nie układa.”

            No może. A przegrać pomimo dobrych przygotowań i/lub niezłej gry to już nie może, tak? xD

          9. Czy zgubiłek wątek?

            Ty mi napisz czy trener nie bierze udziału w kwestii transferów?

            Jaka jest jego rola skoro twoim zdaniem nie ma to nic z przygotowaniami do sezonu.

            Moje zdanie jest inne a te małe składowe stanowią dla mnie dosyć duze poszlaki że źle przygotował zespół
            Tak jak napisałeś tak wymienię
            – nie zakwalifikował sie do LE LM notując rezultaty poniżej oczekiwań ze wstydliwymi porazkami 3 czy 4 bramkami
            – na początku sezonu wystąpiła fale kontuzji
            Choć to byli gracze kontuzjogenni sztab jest od tego by takie rzeczy minimalizować a tu to wybuchło w jednym czasie
            – wiedząc jakich mieli kruchych pilkarzy sztab wespół z zarządem nie zorganizowali nic by temu przeciwdziałać
            – notorycznie wystawiał optymalny skład w lidze przed kluczowymi meczami
            – finalnie po sierpniu miał 2 pkt straty do jagielloni oraz 4 pkt przewagi nad rakowe Papszuna.

            Co do Papszuna
            – słabe wyniki rakowa usprawiedliwiam w lidze tym że rotował składem, oznacza to ze odciążał kluczowych zawodników
            – w analogicznym okresie zrealizował wyznaczone mu cele, ale uznaje to za plan minimum bo było to kosztem ligi
            – nie przypominam sobie plagi kontuzji w Rakowie
            – styl mieli taki jak zawsze wiec ciężko porównać czy grali wizual ie 'gorzej’

            Jednakże Ty ciągle przywolujesz Raków gdzie ja Tobie ciagle odpowiadam w ten sam sposób. Ze to dla mnie minimum i czy uznaje ze przygotował się do wyzwań?

            Tak, uznaje właśnie dlatego, że jesli Papszun czuł ze ma ograniczone zasoby i przez to rotował w skladzie, ale przeszedł eliminacje z jednym potknięciem gdzie w zasadzie dominował mecz. To tak uznaje że sie lepiej przygotował

        2. Nie wiem ciężko mi jednoznacznie powiedzieć, czy Spokojna Woda napisał gdzieś że Jagiellonia zawaliła przygotowania do sezonu bo przegrała 4-0 w Niecieczy.

          Nie, Lech na tle ligowych rywali nie wygląda najlepiej.

          Najlepiej wygląda właśnie Jagiellonia 4-0-1 , potem Lech 3-1-1, Legia 2-1-2 Raków 2-0-3

          Różnica między Lechem a Jagą a Lech/Legią w tych 5 meczach jest subtelna, Z tym, że wrażenie jest takie, że:

          Jaga zrobiła plan maksimum
          Legia plan minimum
          Lech nie zrealizował planu – bo LK to było 95% szans że się dostaną.
          Raków plan minimum kosztem ligi

          Takie jest moje wrażenie odnośnie początku sezonu i przygotowania do niego.
          Tak bym to oceniał stricte od strony wyników.

          Od innych takich jak forma, kondycja, kontuzje, nastawienie mentalne czy taktyka to trzeba już nieco bardziej subiektywnie podejść, I na pewno będzie trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź.
          Więc w mojej opinii zaznaczam opieram się na wrażeniach, no Lech zarówno formą, kontuzjami nastawieniem mentalnym czy taktyką nie zachwycił mnie. I jak na naszego majstra to słabo to wyszło jak dla mnie.

          Co innego sądzę ponadto na temat Rakowa Jagielloni czy nawet Legii. Gdzie prawie w każdym przypadku nie mam wrażenia że zawalili przygotowania.
          Nawet ten Raków, który tak dołował – ja to odbieram tak: Ok – olewali ligę ale kosztem europy. Zresztą chyba bardzo Papszun rotował składem na początku.
          W przypadku Lecha tak powiedzieć nie mogę, bo on optymalnie wychodził prawie na każdy mecz.
          O Jagielloni już się wypowiedziałem i dodam tak jak Ty aaa, że jeden mecz z Niecieczą nie definiuje oceny całościowej na przestrzeni 2 pierwszych miesięcy. A oni akurat po za tą porażką nie zanotowali więcej żadnej wpadki.

          1. Nie pisał nic o Jagiellonii, ale pisał, że skoro Lech w 1. kolejce przegrał 1-4 z Cracovią, to dowodzi zjebanych przygotowań, i nie miało wtedy znaczenia, że w następnych kolejkach wygrał. Więc czemu w tym wypadku miałoby być inaczej?

            A twoje porównanie jest kulawe, bo stwierdziłeś, że dla Lecha planem był awans do LM (gdzie na drodze miał silniejszego od siebie rywala), a dla Rakowa planem było się nie skompromitować. Lech nie wygrał dwumeczu, w którym nie był faworytem, więc planu nie zrealizował, i z tego wnioskujesz, że przygotowania były zjebane. A Raków „plan minimum” wykonał, czyli przygotowania już były ok, chociaż w rzeczywistości to Lech miał w tym okresie lepsze wyniki. Dane wejściowe masz prawdziwe, ale wyciągasz z nich błędne wnioski, bo gdzieś w procesie myślowym zgubiłeś ten drobny detal, że trudność poszczególnych „planów” była skrajnie różna. Jedyne w czym Raków był „lepszy” to to, że nie musiał grać z Crveną Zvezdą, tylko z dużo słabszym Maccabi (z którym się męczył), bo poza tym wyglądał gorzej (w lidze 2-0-3 przy 3-1-1 Lecha). I to ma niby świadczyć o tym, że się lepiej przygotował?

            Wyzwania były inne, i ok, Raków do swojego się przygotował (chociaż nie wiem, czy można tak powiedzieć, skoro m.in. o te punkty, które tu pogubił, przegrał potem mistrzostwo). Ale to trochę tak, jakby jednego ucznia zganić za to, że nie wygrał olimpiady matematycznej (czyli pewnie się nie przygotował), a drugiego pochwalić, że dostał w tym dniu czwórkę z kartkówki.

            Odnośnie tych zawalonych startów, to faktem jest to, że wiosną 2025 Lech miał wyraźnie lepsze wyniki w drugiej części rundy niż w pierwszej. Ale we wcześniejszej rundzie było odwrotnie, a w następnej miał cały czas praktycznie takie same. Trzy rundy i trzy różne przypadki. Z kolei ostatnia runda jest pod tym względem niemiarodajna, bo w pierwszej części grał ciągle co 3 dni, a w drugiej już tylko raz w tygodniu, co z oczywistych względów jest łatwiejsze. No trochę to mało, żeby z taką stanowczością twierdzić, że jest tu jakaś reguła (a nawet gdyby była, to jeszcze nie dowodzi, że winne są akurat przygotowania pomiędzy rundami).

          2. aaaaa

            Gdzie napisałem że Lech nie zrealizował planu, bo (tu dopisałeś TY) nie awansował do LM? imputujesz i naciągasz.

            Napisałem, że Lech nie zrealizował planu. kropka – Awans do LK(która była w 95% z automatu) i 3/5 zwycięstw w lidze gdzie z silniejszymi przeciwnikami u Siebie dostaje 3/4 gole na twarz i po zawodach nazywam niezrealizowanym planem.

            „A Raków „plan minimum” wykonał, czyli przygotowania już były ok,” –
            Gdzie tak napisałem, że przygotowania były ok bo Raków zrealizował plan minimum?

            Mimo to jednak, Raków to co miał to zrobić miał, finalnie w grudniu odrabiając stratę po 18 kolejkach wyprzedzając Lecha o parę pkt.
            Więc nie przegrał nawiasem mówiąc przez stratę punktów na początku sezonu skoro w połowie sezonu był przed mistrzem.

            I zgadzam się, mieli nieporównywalnie inny stopień trudności jednak tu również zaznaczam, jednak 'stricte’ pod względem wyników tak to należy odbierać kto zrealizował plan kto nie.
            Finalnie skończyło się tak, że Lech przeleciał przez eliminacje lądując w LK jako przegryw, a Raków Jagiellonia weszli do LK jako wygrani eliminacji.

            I jeśli chodzi o wyniki i realizację to by było tyle, a właściwie to jest tylko jeden z argumentów.

            Skoro jednak chcesz pisać, że Lech nie zawalił sezonu, bo wyniki po 1-3 1-4 i odpadanie z silniejszymi zespołami o tym nie świadczą, tak jak o tym czy Raków osiągnął jakieś cele pokonując Bułgarów, żydów, Słowaków.
            To możemy się skupić na lidze, a po pierwszych 5 kolejkach Lech ma wyniki całkiem niezłe, jednak Jagiellonia nad nim góruje.

            I właśnie to są takie nakładające się wrażenia dające jakąś tam subiektywną ocenę czy ktoś się przygotował czy nie:
            -Lech grał gorzej od Jagielloni w lidze, pomimo że obaj grali w Europie
            – Lech nie zrealizował planu, bo planem na pewno nie było dostanie się do LK po blamażach z Crvneą i Genkiem u Siebie.
            – Lech miał plagi kontuzji w początkowej fazie sezonu
            – Lech źle zarządzał przygotowywał się do najważniejszych spotkań z Crvena wystawiając optymalny skład w lidze przed kluczowymi meczami w związku z tym podejrzewam i mam obawy, że przeciążył zawodników a to oznacza dla mnie że źle się przygotowali.

            I rozumiem Cię aaa, w Twojej ocenie żadne z tych rzeczy nie jest obiektywnym argumentem (może po za 1), że rzeczywiście Frederiksen źle przygotował zespół.
            Sądzę że właśnie na podstawie powyższych rzeczy tu wymienionych, część ludzi odnosi właśnie takie wrażenie.
            Twoim zdaniem jest ono błędne moim zdaniem jest to uzasadnione podejrzenie że tak było w istocie.

          3. „Mimo to jednak, Raków to co miał to zrobić miał, finalnie w grudniu odrabiając stratę po 18 kolejkach wyprzedzając Lecha o parę pkt. Więc nie przegrał nawiasem mówiąc przez stratę punktów na początku sezonu skoro w połowie sezonu był przed mistrzem.”

            Ale mowa była o początku rundy. I ostatecznie tych 6 punktów mu zabrakło do tytułu, więc gdyby Raków nie przegrał 3 razy w pierwszych 5 kolejkach, to mógłby zostać mistrzem, nie?

            „I zgadzam się, mieli nieporównywalnie inny stopień trudności jednak tu również zaznaczam, jednak 'stricte’ pod względem wyników tak to należy odbierać kto zrealizował plan kto nie.”

            No i można sobie mówić, że ktoś osiągnął swój cel, lub też nie. Ale nie można na tej podstawie wyciągać potem ogólnych wniosków, że jeden się lepiej przygotował, a drugi gorzej, jeżeli celem tego pierwszego była czwórka z klasówki, a drugiego olimpiada matematyczna. Możesz oceniać, że jednemu się udało, a drugiemu nie, ale nie możesz nagle zapomnieć, że mowa jest o dwóch różnych skalach, po czym zacząć wyciągać z tego ogólne wnioski, że ten pierwszy jest w takim razie lepszym uczniem (bo osiągnął swój cel). To jest nonsens.

            „Możemy się skupić na lidze, a po pierwszych 5 kolejkach Lech ma wyniki całkiem niezłe, jednak Jagiellonia nad nim góruje.”

            Górować to znaczy dominować albo wyraźnie kogoś dystansować. A było tak, że zarówno Lech, jak i Jaga, w pierwszej kolejce zaliczyli falstart. Natomiast później Jagiellonia wygrała 4 mecze, a Lech zaliczył 3 wygrane i 1 remis. To nie jest górowanie, tylko minimalna różnica, na małej próbie meczów, w których często rządzi przypadek (polecam sobie przypomnieć w jakich okolicznościach Jaga wygrała wtedy z Widzewem).

            „Lech źle zarządzał przygotowywał się do najważniejszych spotkań z Crvena wystawiając optymalny skład w lidze przed kluczowymi meczami w związku z tym podejrzewam i mam obawy, że przeciążył zawodników a to oznacza dla mnie że źle się przygotowali.”

            Tak zwane wnioski z dupy, lub jak to mówią niektórzy: „analiza wsteczna zawsze skuteczna”. Przede wszystkim, to Crvena Zvezda od początku była faworytem. Nie była to pewnie miażdżąca różnica, ale odpadnięcie Lecha było bardziej spodziewane niż jego awans. Więc mógłby być nawet w dobrej formie, a i tak przegrać, i nie byłoby w tym nic dziwnego, bo przeciwnik był po prostu mocniejszy. Ty sobie teraz dywagujesz, że „a może jakby wcześniej w lidze wystawili rezerwy, to byłoby lepiej”. I w tym jeszcze nie ma nic złego, można się zastanawiać, dyskutować itd. Ale potem nagle zaczynasz to traktować jako niemal pewnik i budujesz na tym swój zarzut, mimo że nie masz ku temu żadnych podstaw poza tym początkowym „wydaje mi się”. To jest cały problem tej dyskusji.

          4. „I rozumiem Cię aaa, w Twojej ocenie żadne z tych rzeczy nie jest obiektywnym argumentem”

            ABSOLUTNIE obiektywne to żadne nie będą, moje też są w jakimś stopniu subiektywne. Ale ten stopień może się też różnić. Można krzyczeć „bo ja tak mówię”, a można starać się faktycznie brać pod uwagę różne okoliczności i weryfikować swoje wyobrażenia.

            Ja zawsze staram się patrzeć na grę i wyniki szerzej, i nie opieram swojego zdania na pojedynczych meczach, że ten czy tamten czemuś dowodzi. Biorę też pod uwagę wpływ na wynik różnych czynników: kontuzji, łączenia gry na kilku frontach, przypadku itp. Na końcu oceniam też z rozsądnym punktem odniesienia, czyli na tle pozostałych drużych Ekstraklasy, wcześniejszych sezonów Lecha, miejsca w którym Lech był gdy Frederiksen przychodził itp., a nie oderwanych od rzeczywistości oczekiwań, że trzeba wszystko wygrywać.

            To są podstawowe różnice. Przykładowo, Spokojna Woda kategorycznie twierdził, że jednym z dowodów na złe przygotwania są wspomniane kontuzje. Ja nie wiem, jak wyglądały treningi, ani jak powinny, bo się na tym nie znam (zakładam że on też nie). Widzę „skutek”, no i rzeczywiście tych kontuzji było sporo. Czy przyczyną mogły być złe przygotowania, źle dobrane obciążenia, czy coś w tym guście? No mogły. Ale analizuję fakty, i widzę też, że niektóre kontuzje ciągnęły się jeszcze od końcówki poprzedniego sezonu, a inne dotyczyły piłkarzy, którzy już wcześniej mieli problem z kontuzjami, nie tylko w Lechu. Więc widzę podstawy do ewentualnych dywagacji, ale nie do krzyczenia kategorycznie, że Frederiksen zjebał przygotowania do rundy. Przy tym stanie wiedzy nie ma podstaw do wyciągania tak daleko idących wniosków. No chyba że ktoś ma jakieś zakulisowe informacje, i wie więcej niż to, że zawodnik X miał kontuzję – to niech się podzieli, chętnie poczytam.

          5. No i widzę też ogromną różnicę w tym, jak Lech Frederiksena wygląda biegowo, motorycznie itp., a jak wyglądał u wielu poprzednich trenerów. Więc może jednak trzeba tak trenować, żeby gonić ten mityczny Zachód, a odpadanie słabszych fizycznie, albo przejściowe problemy z adaptacją, będą nieuniknionym efektem ubocznym? Czy w takiej sytuacji to też byłby błąd? Może jakby trenowali inaczej, to by się nie posypali, ale wtedy z kolei brakowałoby tej „intensywności”, na którą Frederiksen tak zwraca uwagę? Wszystko może mieć różne strony, ale najlepiej emocjonalnie krzyczeć, że „przegrał z Cracovią, chujowe przygotowania, elo” xD (nie żebym był zdziwiony, bo to przypadłość większości kibiców – myślą i reagują na bazie emocji).

          6. Ok, górować możesz odebrać jako „dominować”, ja jednak go użyłem w kontekście „mieli przewagę byli wyżej” i w moim odczuciu nie zawsze górować nad kimś oznacza = totalną dominację. Czasem tak ale nie zawsze.

            To że Raków zrealizował plan i w jakimś sensie oceniany jest jako uczeń który się dobrze przygotował do swojego zadania, wcale że jest lepszy nagle od ucznia który oblał testy zadania na olimpiadzie. Nie poprostu wykonał swoje zadanie a ten drugi nie. I znów, oceniam pod kątem wyników i nie przekładam to na to czy ktoś lepszy czy gorszy.

            Jednakże Lech miał za zadanie(takie jest moje odczucie) chyba przede wszystkim powalczyć o LE/LM, przygotowaniem do sezonu jest więc również ocena składu, skoro Frederiksenowi wypadło paru zawodników lub też byli nie przygotowani fizycznie do wyższych treningów to jak w takim razie oceniasz ich przygotowanie do sezonu ? Co nie można było dokupić kogoś zakontraktować na już uzupełniając luki, szczególnie jeśli tak jak napisałeś to się ciągnęło już wcześniej. Czyli bardziej jest to kolejny zarzut.

            Nie przekonuje mnie również pisanie że „a bo to się ciągnęło” i znów skoro sie ciągnęło i było wiadomo to przygotowując się do sezonu można było :
            – sprowadzić 'obwody’ Jóźwiaka np
            – zmniejszyć im natężenia
            – rotować składem

            Żadne z tych nie wystąpiło.

            Więc znów, dla mnie istnieję uzasadnione podejrzenia, że olimpijczyk się nie przygotował należycie.
            Albo więc chcemy być w LE/LM i się do niej przygotowujemy należycie albo robimy lelum polelum i piszemy że a to i tak było lepiej niż Legia/Raków.

          7. „To że Raków zrealizował plan i w jakimś sensie oceniany jest jako uczeń który się dobrze przygotował do swojego zadania, wcale że jest lepszy nagle od ucznia który oblał testy zadania na olimpiadzie. Nie poprostu wykonał swoje zadanie a ten drugi nie. I znów, oceniam pod kątem wyników i nie przekładam to na to czy ktoś lepszy czy gorszy.”

            Ale mówisz, że Frederiksen zjebał przygotowania, a o Papszunie nic takiego nie napiszesz. Tam „wykonali plan minimum” i było ok. Gdzie jedyne w czym Raków był na początku sezonu lepszy od Lecha to to, że nie musiał grać z Crveną Zvezdą xD bo poza tym grał gorzej.

            „Jednakże Lech miał za zadanie(takie jest moje odczucie) chyba przede wszystkim powalczyć o LE/LM, przygotowaniem do sezonu jest więc również ocena składu, skoro Frederiksenowi wypadło paru zawodników lub też byli nie przygotowani fizycznie do wyższych treningów to jak w takim razie oceniasz ich przygotowanie do sezonu ? Co nie można było dokupić kogoś zakontraktować na już uzupełniając luki, szczególnie jeśli tak jak napisałeś to się ciągnęło już wcześniej. Czyli bardziej jest to kolejny zarzut.”

            A to jest rola trenera, żeby kogoś zakontraktować? Bo chyba zgubiłeś wątek.

          8. Kurwa ale naspamiliście.
            A ja się zgadzam z aaaaaa, może nie w 100%. Ale jednak przygotowania do sezonu przebiegły pomyślnie, bo akurat studiowałem przygotowanie motoryczne i z tego co pamiętam to właśnie przygotowuje się zespół czy zawodnika pod całą rundę, a nie na mały jej urywek. I patrząc z perspektywy całej rundy to jednak Niels ich dobrze przygotował. Jedynie może za bardzo przycisnęli na obozie tych kontuzjogennych. Zresztą połowa z nich wyleciała przed końcem poprzedniego sezonu, tak więc ciężko to stwierdzić. Mogli na pewno lepiej przygotować się na sam początek, ale tak jak wspomniał aaaaa jednak Lech miał rywali zdecydowanie mocniejszych. Wydaje mi się, że mając cały skład do dyspozycji inaczej by te mecze wyglądały z Cverna czy Genkiem. Raczej z Cverna byśmy awansowali, bo grali świetnie. Ale koniec końców czegoś brakowało. Tak więc oceniając przygotowanie do sezonu wypadło całkiem nieźle, jednak patrząc z perspektywy samego startu no to jednak chyba za bardzo ich zajechał. Czyli tak na prawdę wszyscy tu mają rację po części. Poza tym z tego co pamiętam wszystkie nasze ekipy europejskie miały problemy ze swoimi przeciwnikami. Z tą różnicą, że Lech miał mocniejszych rywali. Jaga męczyła się z żydami, Jaga z Silkeborgiem, A Legia to w sumie z każdym. I nawet przytaczane przez was rotowanie składem Papszuna na to nie pomogło. Lekkie odchylenie szczęścia w stronę przeciwnika i już całkowicie inaczej byście mówili o Papszunie przykładowo. Jaga chyba właśnie najlepiej z tego grona ogarnia przygotowania, jednak też chyba coś nie gra, bo oni mają w zwyczaju zjazd formy w marcu czy kwietniu. Może z kolei Jaga za słabo ciśnie piłkarzy w okresie przygotowawczym? Chociaż wydaje mi się, że to są przygotowania do rundy, a nie do całego sezonu. Nie wiem na jaki okres układają w klubach piłkarskich makrocykle. Tak czy tak trudno ocenić czy aby na pewno Niels źle przygotował do POCZĄTKU sezonu Lecha. Jednak można powiedzieć, że dobrze ich przygotował do rundy jesiennej, bo jednak motorycznie Lech raczej cisnął rywali. A przynajmniej naszych ligowych, bo miał jednak problemy po 60-70 minucie z lepszymi zespołami, ale jak słychać od zawsze za granicą to tam wypluwają płuca najlepsi z Ekstraklasy. Czyli może jednak Niels dobrze przygotował Lech, z tym że piłkarze Lecha nie mają aż takiej jakości, zdrowia by ich zajeżdżać jak w lepszych klubach europejskich.

          9. A jeszcze doczytałem o kontraktowaniu zawodników. Wydaje mi się, że tutaj po prostu Rutkowscy nie chcieli wydawać tyle siana jak w tym sezonie, bo jednak do LM droga nie była aż taka prosta jak dzisiaj. Wiadomo Aarthus nie jest aż tak proste i w Q4 nie wiadomo. Ale jak już na początku czerwca/końcówce maja polecieli z wartościowymi transferami, no to już to ciągną i myślę, że nie zakładają iż odpadną przed Q4. A więc minimum te 5 mln Euro przytulą. Tak więc dlatego też w tym sezonie trochę puścili lejce z transferami. A rok temu rozstawienia nie było, transfery też zwlekali no i wyszło jak wyszło. Teraz nawet kupują zawodników ogranych, a nie z kontuzjami. Może jednak wyciągnęli wnioski ? Ten Irańczyk rozegrał chyba co najmniej 30 meczy w tamtym sezonie, reszty nie chce mi się sprawdzać. Palma też cały sezon napieprzał :D.

          10. Arek jeśli chcesz patrzeć od strony całej rundy, ja patrzę przygotowania do sezonu i efektów.

            Skoro jednak mówisz że przygotowania do sezonu to ocenia się całą rundę to patrz

            4 kluby Jagiellonia, Raków, Lech, Legia

            Legia zjebała organizacyjnie

            Jagiellonia jest liderem po 18 kolejkach, radzi sobie i osiąga jednostkowo dobre rezultaty jak np. remisuje ze Strassbourgiem, we wczesnej fazie rundy przechodzi trudne eliminacje i wygrywa 4/5 meczy w lidze.

            Lech przy dobrych wynikach w lidze (10 pkt na 5 meczy) zalicza przeloty z 3 czy 4 bramkami praktycznie przy każdym silniejszym rywalu, doznaje upokarzających porażek w gibraltarze, jest 6-7 w lidze finalnie po 18 kolejkach?

            Raków przy słabych wynikach na starcie sezonu, przechodzi trudne 3-etapowe eliminacje w Europie, nie doznaje upokarzających porażek a finalnie na koniec rundy ma 3 pkt przewagi nad Lechem i kończy 2 w LK.

            Jeżeli twoim zdaniem Frederiksen przygotował lepiej zespół niż Raków/Jagiellonia to ja nie mam pytań.

            Na dodatek jeszcze plaga kontuzji, brak transferów.

            Odnoszę się tylko do Lata/Jesieni ze zmienioną perspektywą, gdzie mówisz że 'zajeżdzał’ przeciwników. I był motorycznie przygotowany. Ja tego nie widziałem. Za to widziałem jak np Rayo ładuje w końcówce meczu dwie bramy, jak Lech na sztucznej nie potrafi już wykreować z Gibraltarem gdzie w mojej ocenie to Lincoln w końcówce potrafi więcej biegać. Byłbym zapomniał nie zauważyłem też by biegowo zajechał w Europie. Absolutnie nikogo.

            Jeżeli jest taki mecz to proszę się podziel.

          11. To chyba ostatecznie niezły ten Frederiksen, skoro zdobył mistrzostwo pomimo „plagi kontuzji”, „braku transferów” i jeszcze grając w pucharach do wiosny?

            Przeprowadzanie transferów to nie jest rola trenera. Jeżeli nie dostał odpowiednich piłkarzy (to jest twoje zdanie), a mimo tego osiągnął główny cel, to chyba powinieneś mu to zapisać na plus, a nie robić z tego dodatkowy zarzut. Trochę to bez sensu.

          12. Znów aaaaa PORAZ któryś wyciągasz ten argument o mistrzostwie w stosunku gdy rozmawiamy o lacie 2026 i przygotowania do rundy na jesieni.

            Więc skupiając się na LECIE 2026 to było ono bardzo słabe jak na mistrza Polski,

            Co do transferów,

            Również moim zdaniem się mylisz,

            W Lechu o ile mi wiadomo jest tak zwane powiedziałbym 'Gremium transferowe’ wśród których są reprezentanci różnych działów

            I jest to mega zdrowe w Lechu,

            czyli masz tam
            Rutkowski – (Finanse, Decyzja) finalnie zatwierdza wychodzące przychodzące transfery, zapewne ocenia w szerokim zakresie przedstawiane propozycje, jednakże jego polem jest głównie strona finansowa.

            Masz dyrektora sportowego – Rząse – to jest gość który weryfikuje, spina i konsoliduje propozycje, a pewnie także bierze bezpośrednio udział w rozmowach na temat kontraktów i kwot transferowych.

            Masz szefa skautingu – którzy wyszukują oceniają przydatność nie przydatność i tworzą listę zawodników

            i masz sztab na czele z Frederiksenem- którzy zatwierdzają transfery od strony sportowej, wskazują potrzeby i określają niepreferowane oraz preferowane transfery wychodzące.
            Moim zdaniem nie Rząsa nie Rutkowski wskazują na potrzeby w składzie (jeśli nawet to minimalnie) lecz właśnie sztab Frederiksena i ewentualnie skauting.

            Mniej więcej tak to widzę, tutaj domniemuje.
            Akurat to sama struktura wygląda należycie i moim zdaniem należy do jednych z najzdrowszych struktur w Polskiej Lidze.
            Ty natomiast oceniam, umniejszasz znaczenie sztabu i Frederiksena by wyszło na Twoje.

            Więc przygotowania do rundy mają szeroki zakres : od motoryki (którą de facto nie przedstawiłeś liczbowa że była wybitna), przez kontuzje dobór składu, nastawienie mentalne i kończąc na transferach.

            Finalnie po 2 miesiącach(ja tak patrzę) nie zrealizowano celów odpadając słabo po 1-3 i 1-4 u siebie a patrząc z perspektywy Arka w dłuższej perspektywie po 18 kolejkach grali przeciętnie kończyli rundę na 6, 7 miejscu i dołożyli wisienkę na tort czyli przegrali z Gibraltarską drużyną.

            Porównywalne kluby w tym czasie Raków, Jagiellonia w tym czasie zrealizowały plan (jedne kompletnie i drugi osiągnął 'main target’) nie notowały haniebnych porażek w okresie pierwszych 2 miesięcy, a w dłuższej perspektywie(rundy) po 18 kolejkach znalazły się wyżej od Lecha. Gdzie Jaga dorzuciła remis ze Strassbourgiem i przed nimi 'nie pękła’ a Raków finalnie skończył FL LK na 2 miejscu.

            Lato/Jesień

          13. „Znów aaaaa PORAZ któryś wyciągasz ten argument o mistrzostwie w stosunku gdy rozmawiamy o lacie 2026 i przygotowania do rundy na jesieni.”

            Pierwotna teza była taka, że Frederiksen zjebał przygotowania do trzech rund z rzędu. Więc do tego się cały czas odnoszę. Jeśli chodzi o jesień 2025, to idealna na pewno nie była, miał Lech swoje problemy, które mogły mieć różne przyczyny, ale finalnie pozostał w grze na wszystkich frontach, co udało się jeszcze tylko Rakowowi. W lidze Lech był w teorii daleko, ale tracił do liderów (którzy w pucharach nie grali) 4 punkty przy zaległym meczu (do Rakowa tracił 3, również mając od niego rozegrany mecz mniej).

            Raków plan zrealizował, ale znowu ignorujesz okoliczności. Raków nie bił się o LM, a w LK miał zupełnie inny zestaw rywali, bez drużyn pokroju Mainz i Rayo i jakichś większych pułapek. W odróżnieniu od Lecha i Jagiellonii, miał dość wyrównany zestaw ze średnimi/przeciętnymi drużynami, i chwała mu że je pokonywał, ale Lech takie też opędzlował (Rapid, Lausanne, Sigma).

            Więc tak, idealnie nie było, ale cała teza jaki to Lech był słaby, a Frederiksen wszystko zjebał, jest wyraźnie przesadzona, bo całościowo wyglądało to porównywalnie. W eliminacjach Lech wypadł najgorzej, ale miał zupełnie inną skalę trudności. W lidze nikt nie zachwycał, najlepiej wypadła Jaga, potem Raków i Lech, ale różnice były niewielkie (jak już wspomniałem, Lech tracił 3 punkty do Rakowa, a zagrał 1 mecz mniej). W Pucharze Polski Lech i Raków zrobili swoje, a akurat Jaga się wyłożyła. W LK z kolei najlepiej wypadł Raków (2. miejsce), potem Lech (11.) i Jaga (17.), ale też rywale byli różni.

            Rozumiem, gdyby ktoś tu faktycznie komuś odjechał, ale to są wszystko na tyle subtelne różnice, że forsowanie tezy, jak to jedni wszystko zawalili, a drudzy świetnie wykonali plan, jest po prostu niepoważne. Mogę się zgodzić, że całościowo w tej części sezonu Raków i Jaga wypadli ciut lepiej (ale znowu, jest to w dużej mierze kwestia oczekiwań, i tego, że nie mieli przesadnie trudnych rywali w eliminacjach), natomiast wiosną już Lech był lepszy (też nie jakoś wybitnie lepszy, ale lepszy).

            Co do transferów, to oczywiście trener może sobie wskazywać potrzeby (skąd wiesz, że tego nie robił?), ale sam transferu nie przeprowadzi. Zrzucanie odpowiedzialności za stan kadry na trenera to też nie jest poważny argument.

          14. Co do tego biegania, to najprostszy przykład: jeżeli oglądasz Ekstraklasę, to zwróć uwagę na liczbę przebiegniętych kilometrów, którą zawsze pokazują w statystykach na końcu. Lech za kadencji sztabu Frederiksena praktycznie zawsze ma ich więcej niż przeciwnik, nawet przy wyższym posiadaniu piłki. Za poprzednich trenerów regułą było, że biegał wyraźnie mniej (często nawet o 6-7 km mniej niż przeciwnik). Tak, wiem, samo to jeszcze nic nie znaczy, bo biegać jeszcze trzeba szybko i mądrze itd., ale możesz sobie w necie znaleźć bardziej szczegółowe analizy, z podziałem na bieg szybki, sprint itp. Różnica jest znacząca, i to jest największa zmiana od przyjścia Frderiksena. Akurat fizycznie Lech wygląda najlepiej od dawna, a jeśli traci punkty to zazwyczaj przez inne problemy.

          15. Fakty i liczby proszę aaaaa,

            Skoro mówisz, że motorycznie byli lepiej przygotowani to mi to przedstaw, na razie są to tylko twoje słowa.

            Ja natomiast sprawdziłem pierwsze mecze w lidze w okresie lipiec/sierpień. Nie jest tak jak twierdzisz, że był motorycznie przygotowany. Był porównywalny z każdym rywali w tym okresie w 3 na 5 przypadków miał nawet GORSZY dystans przebiegniętych km a w 2/5 mniej sprintów.

            Więc ja uważam odnośnie przygotowania motorycznego, że …. nie wiem czy byli motorycznie przygotowani, bo wszystkich tych statystyk nie sprawdzałem więc nie napisałem nigdzie że motoryka u nich była słaba, natomiast parę wpadek notowali w ostatnich minutach meczy tj. Rayo. plus nie widziałem by zabiegiwali przeciwników gdy ci grali w 10 a teraz dodatkowo dochodzi do tego co już sprawdziłem czyli w lipcu/sierpniu byli w 2-3 przypadkach nawet gorsi od rywali.

            Pierwotna teza była taka, że Frederiksen nie umie przygotowywać zespołów do rund czy sezonów.

            No więc skoro zgadzamy się, że w jednej rundzie miał subtelnie gorsze rezultaty (lato 2025) od rywali to może jednak znaczyć, że jakieś problemy mu i Lechowi to sprawia,

            „Raków plan zrealizował, ale znowu ignorujesz okoliczności. Raków nie bił się o LM, a w LK miał zupełnie inny zestaw rywali, bez drużyn pokroju Mainz i Rayo i jakichś większych pułapek. W odróżnieniu od Lecha i Jagiellonii, miał dość wyrównany zestaw ze średnimi/przeciętnymi drużynami, i chwała mu że je pokonywał, ale Lech takie też opędzlował (Rapid, Lausanne, Sigma).”

            Lech w odróżnieniu od Jagielloni i Rakowa, notował wstydliwe porażki, Raków takiej nie miał, nawet porażka z Maccabi była 'pechowa’.
            Cenię wyżej osiągnięcia Rakowa i Jagielloni w danym okresie, subtelne acz znaczace.

          16. Bez trudu można znaleźć w internecie analizy wyników biegowych Lecha za kadencji Frederiksena, oraz starsze, pokazujące, jak źle wtedy było. Nie powrzucam ci linków, bo komentarz pójdzie do moderacji. I ja cały czas mówię ogólnie o kadencji Frederiksena, a ty znowu wyciągasz jakieś pojedyncze przypadki i chcesz go oceniać przez pryzmat jednego czy dwóch meczów. Dlatego ta rozmowa nie ma sensu, bo dyskutujesz na poziomie dowodów anegdotycznych. Zauważ, że ja w całej tej dyskusji ani razu nie użyłem argumentu typu „zobacz jak rozjebali Legię, jak dobry mecz zagrali z Rakowem, jak wygrali z kimś tam” itp. Nie próbowałem wyciągać żadnych przypadków, które się wyróżniają na plus, żeby coś udowodnić. Natomiast ty (jak również kolega Spokojna Woda) robisz to notorycznie – wyciągasz te, które się wyróżniają na minus i na tym budujesz argumentację. Mówię np., że Lech gra i punktuje lepiej niż za innego trenera, albo niż inna drużyna, a na to leci kontrargument: „ale zremisował frajersko z Radomiakiem!” i tak w kółko. W dodatku jak Lech przegra z jakąś Arką czy inną Cracovią, to są zawsze „wstydliwe porażki”, a jak Raków zrobi to samo, to są po prostu porażki. xD

          17. „Cenię wyżej osiągnięcia Rakowa i Jagielloni w danym okresie, subtelne acz znaczace.”

            No i masz do tego prawo, ale dyskusja dotyczy czegoś zupełnie innego. Przypomnę jeszcze raz: pierwotną tezą było to, że Frederiksen niby nie umie przygotować drużyny do sezonu. Ty widzisz porażkę w jakimś meczu z kimś tam, a ja widzę dwa mistrzostwa i 1/8 finału LK. Ty uważasz, że miał samograj i to nie jego zasługa, a ja pamiętam, w jakim miejscu był Lech 2 lata temu i ile razy udało mu się wcześniej zdobyć tytuł, grając jednocześnie w pucharach do wiosny (czy w ogóle komukolwiek w tej lidze). I na tym zakończmy, bo naprawdę, kręcimy się już w kółko.

          18. Nie aaaaa,

            Ukazałem ci w skali początku sezonu jak to wyglądało:

            – od strony punktowej tzn. Gorzej niż Jagiellonia po 5 meczach, gorzej niż Raków/Jagiellonia po 18 kolejkach
            – od strony realizacji jakichś tam celów -> Lech nie wykonał planu.
            – od strony motorycznej – > nie ma czegoś takiego jak od strony motorycznej Lech był dobrze przygotowany, na tle 5 pierwszych rywali nie potwierdza się twoja teoria
            – od strony transferów i kontuzji – nie było transferów które by wskazywały na próbę gaszenia pożarów przy kontuzjach, nie było rotacji a skutek widzieliśmy, Frederiksen jest w gremium transferowym zatem poraz kolejny jest współodpowiedzialny za efekty transferowe.

            Pokazałem ci na przykładzie rundy lato 2025, nad poprzednimi okresami się nie pochylałem więc się nie wypowiem.

            I nie uważam by to były jakieś analizy anegdotyczne, za to ty nie umiesz potwierdzić jednego z dupy argumentu który powielałeś 'motoryki’ globalnymi danymi. Ja sprawdziłem 5 pierwszych meczy na tle rywali z ekstraklasy i nie byli wcale jakoś dobrze przygotowani(na tle rywali). Oczywiście jeśli przytoczysz dane z poprzednich okresów to bedę mógł się do nich odnieść.

            Co do wyciągania pojedynczych meczy,
            Ty sobie pleciesz ogólnie bez przykładów ale też bez danych je potwierdzających.

            Ja przytoczyłem ci i globalne argumenty tzn Słaby występ w Europie i średnie w lidze na przestrzeni 18 meczy w porównaniu do rywali o porównywalnym poziomie 'siły’

            Masz rację, dalsza dyskusja nie ma sensu, bo ty nie przedstawiasz żadnych merytorycznych argumentów, tylko pleciesz bez liczb

          19. aaaa

            Nie powiedziałem, że dostał Samograj. – mi tego nie imputuj

            Uważam, że Frederiksen zawalił lato 2025 – to wszystko

            Uważam, że Frederiksen to przeciętny trener i naprawdę nie ma powodów by się nim zachwycać. Na pewno nie jest to trener roku.

            Wydaje mi się, ale tu jeszcze sobie tego do końca nie przemyślałem…., że rundę wiosenną ogarnął lepiej, szczególnie wydaje się końcówka sezonu dobra w jego wykonaniu. Ciężko mi się tu wypowiedzieć na ile dobrze zespół przygotował, bo jeszcze się nad tym nie pochyliłem

            Od Rumaka czyli od tego okresu wstecz do którego ty się odwołujesz to chyba pół ekstraklasy by lepiej ogarnęło przygotowania jak i sezon. Więc też to nie jest jakiś dobry punkt odniesienia przynajmniej dla mnie, bo w przypadku Rumaka choć nie pamiętam tak dobrze wszystkiego – wszystko kulało. Więc on nie stanowi jakieś dobrej bazy porównawczej.

            Stąd skupiłem się nad latem, bo lato w mojej ocenie było chyba najlepsze do porównań dlatego, że to koniec/początek sezonu.

            Możemy oczywiście przedyskutować pozostałe okresy, ale ja wolę małymi kroczkami iść.
            Lato 2025 oceniam słabe w jego wykonaniu.

          20. „Od strony punktowej tzn. Gorzej niż Jagiellonia po 5 meczach, gorzej niż Raków/Jagiellonia po 18 kolejkach”

            Po 5 meczach Jagiellonia miała 4-0-1, a Lech 3-1-1. No rzeczywiście przepaść, która uzasadnia tezę, że jedni byli dobrze przygotowani, a drudzy chujowo (zwłaszcza, mając w pamięci, że jeden z tych meczów Jaga wygrała po tym, jak obrońca rywala dosłownie sprezentował im zwycięskiego gola w doliczonym czasie). Na koniec rundy: Raków 29 pkt w 18 meczach, Lech 26 pkt w 17 meczach. Tu również wyraźnie widzimy, że Raków musiał być dużo lepiej przygotowany, masz rację.

            „Od strony realizacji jakichś tam celów -> Lech nie wykonał planu.”

            Ale to ty sam uznałeś, co było planem jednych, a co drugich, i jeszcze cały czas ignorujesz, że te „plany” były skrajnie różne pod kątem poziomu trudności.

            „Od strony motorycznej – > nie ma czegoś takiego jak od strony motorycznej Lech był dobrze przygotowany, na tle 5 pierwszych rywali nie potwierdza się twoja teoria.”

            Przed chwilą napisałeś, że „był porównywalny z każdym rywali w tym okresie”, więc to raczej wasza teoria o chujowym przygotowaniu się tu nie potwierdza. Chyba, że uważasz, że ci rywale też wszyscy byli chujowo przygotowani.

            „Od strony transferów i kontuzji – nie było transferów które by wskazywały na próbę gaszenia pożarów przy kontuzjach, nie było rotacji a skutek widzieliśmy, Frederiksen jest w gremium transferowym zatem poraz kolejny jest współodpowiedzialny za efekty transferowe.”

            I twój najbardziej absurdalny argument. xD Trener może komunikować potrzeby dyrektorowi sportowemu czy zarządowi i wyrażać swoje opinie, ale NIE ODPOWIADA za transfery. On nie wyszukuje zawodników, nie dysponuje budżetem, nie prowadzi negocjacji itd. Żeby wymyślić tak bzdurny argument, to już naprawdę trzeba być uprzedzonym.

          21. I żeby nie było, ja nie twierdzę, że Lech był jakoś zajebiście przygotowany i wszystko było idealne. Nie. Ja tylko dyskutuję z tezą, że Frederiksen niby tylko przeszkadzał i te mistrzostwa są „pomimo niego”, oraz z tym, że niby w innych klubach było dużo lepiej. Nie było, było porównywalnie. Te różnice były na tyle subtelne, że nie dają podstaw do wyciągania daleko idących wniosków. Wszyscy mieli swoje problemy i perturbacje, ale ostatecznia cała trójka (Lech, Jaga, Raków) z nich wybrnęła.

            Średnie punktowe nie powalają, ale utrzymali miejsca w czołówce, co naprawdę nie jest regułą, bo w naszych warunkach łączenie ligi z pucharami to praktycznie inna dyscyplina. Pokazuje to historia, bo bardzo często drużyny, które grały w fazie grupowej pucharów nie potrafiły się potem nawet zakwalifikować do kolejnej edycji, a praktycznie zawsze notowały gorszy wynik (Lech to z reguły wpadał w taki kryzys, że np. Skorża jak musiał łączyć ligę z pucharami, to okupował ostatnie miejsce, więc po drugim mistrzostwie przytomnie zrezygnował). Grając w pucharach do wiosny, ta trójka zajęła na końcu 3 z 4 czołowych miejsc, i to jest w wypadku każdej z tych drużyn godne docenienia. Gdyby nie puchary, to pewnie bez problemu odjechaliby reszcie stawki (dokładnie tak, jak Lech i Raków w sezonie wcześniejszym). Na pewno można jeszcze wiele rzeczy zrobić lepiej, ale bardzo dobrze, że nasze czołowe drużyny w końcu się tego uczą. Czym innym jest wskoczenie na szczyt, a czym innym utrzymywanie się na nim i sprawienie, żeby to było pojedynczy wyskok. I Frederiksen również ma w tym względzie spore zasługi w Lechu. To, że jeden czy drugi mecz nie wyszedł, nie może w takim stopniu rzutować na obraz całości.

          22. Jeszcze co do porównań z Rumakiem, to nigdy się do tego nie ograniczałem – patrzę na całą historię. O samym Rumaku wspomniałem z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że to była ostatnia runda przed przyjściem Frederiksena, czyli punkt, w którym obejmował drużynę. A po drugie, dlatego że padła teza jakoby „trener zjebał, ale skład był tak dobry, że i tak zdobyli mistrzostwo”. Więc mówię: za Rumaka był prawie ten sam skład (a nawet może lepszy), i jakoś wtedy nie potrafili zdobyć mistrzostwa „pomimo trenera”, tylko grali tragicznie. Lech tamtą rundę skończyłby na 12. miejscu. Czy Rumak jest jakimś wyznacznikiem poziomu Lecha? No nie jest, ale jest przykładem, który pokazuje, że teoria o piłkarzach, którzy robią mistrzostwo „pomimo trenera” jest mocno naciągana.

          23. „Chyba, że uważasz, że ci rywale też wszyscy byli chujowo przygotowani.”

            Chłopie, przecież to ty cały czas trąbisz w co 2 poście, że od strony motorycznej
            aaaaa

            „” nie pamiętam, żeby za któregokolwiek trenera Lech miał tak dobre wyniki biegowe jak za kadencji sztabu Frederiksena. No ale niech będzie, że nie umieją przygotować drużyny.” –
            nie przytoczyłeś żadnych dowodów na to.

            „No i widzę też ogromną różnicę w tym, jak Lech Frederiksena wygląda biegowo, motorycznie itp., a jak wyglądał u wielu poprzednich trenerów.”

            Znów to samo zero danych.

            ” Ale to ty sam uznałeś, co było planem jednych, a co drugich, i jeszcze cały czas ignorujesz, że te „plany” były skrajnie różne pod kątem poziomu trudności.” nie ignoruję tylko oceniam realizację planu.

            Jagiellonia miała 6 pkt przewagi nad Lechem, a Raków 3 pkt przewagi nad lechem na koniec grudnia. Owszem nie rozegrali jednego meczu, ale jak przyszło co do czego to ten mecz też przegrali.

            więc finalnie 3 pkt przewagi Raków osiągnął nawet grając ten 1 mecz więcej od Lecha.

            „Bez trudu można znaleźć w internecie analizy wyników biegowych Lecha za kadencji Frederiksena”

            czekam więc na te analizy. Poświęciłeś już 20 minut na pisanie tych tekstów, poświęć 3 na znalezienie tych analiz i je przytocz.
            Szczególnie jestem ciekaw jak udowadniasz tezę, że Frederiksen dobrze przygotowuje zespół skoro miał lepsze parametry od Rumaka.

          24. „Chłopie, przecież to ty cały czas trąbisz w co 2 poście, że od strony motorycznej”

            Chłopie, cały czas jesteśmy w temacie „Frederiksen nie umie przygotować drużyny do sezonu”, który nie ja zacząłem, tylko się do niego odnoszę.

            „Raków 3 pkt przewagi nad lechem na koniec grudnia. Owszem nie rozegrali jednego meczu, ale jak przyszło co do czego to ten mecz też przegrali.”

            No przegrali, ale to już było później. Sam się upierałeś, żeby ograniczyć ocenę tylko do jesieni 2025. Więc to, że 3 miesiące później przegrali ten zaległy mecz nie może mieć na nią wpływu. xD Sytuacja po jesieni była taka, że Raków rozegrał 1 mecz więcej i miał 3 pkt więcej. To jest praktycznie żadna różnica, a ty tego używasz jako argumentu za tym, że Raków był dobrze przygotowany, a Lech źle. xD

            Do tego przypominam, że pierwotną tezą nie było, że Frederiksen źle przygotował drużynę do jednej rundy, tylko do wszystkich trzech ostatnich. To jest zasadnicza różnica, bo z tego został potem wyciągnięty wniosek, że rzekomo w ogóle nie umie przygotować drużyny (bo za każdym razem nawala), a nie że raz mu się nie udało. Więc czemu nagle nagle z ogólnej tezy przechodzisz do szczególnej? Bo fakt, że wiosną Lech odstawił Jagiellonię i Raków na 7-8 punktów już nie pasuje do narracji?

            „Czekam więc na te analizy. Poświęciłeś już 20 minut na pisanie tych tekstów, poświęć 3 na znalezienie tych analiz i je przytocz.”

            Ja je znalazłem, wpisałem na google „Lech Poznań wyniki biegowe” i wyskoczyło parę artykułów (z czasów Frederiksena i z lat wcześniejszych). Dużo też na ten temat było swego czasu na kkslech, ale akurat tych tekstów mi nie znajduje. Tak czy siak, pisałem, że nie zalinkuję, bo komentarz zostanie oflagowany i poleci do moderacji.

          25. Tezą od początku było, że Frederiksen nie umie przygotować drużyny do rundy, bo niby zawalił wszystkie 3 poprzednie. Więc cały czas odnosiłem się do całości, w nawiązaniu do tej tezy. Analizowałem jakie były okoliczności. Przedstawiałem rozkład wyników i średnie punktowe pomiędzy „zawaloną” rundą, a tą która jako jedyna nie została za taką uznana. Wykazywałem, że wbrew pozorom nie było żadnych wielkich odchyleń. Porównywałem do innych klubów z czołówki (gdzie niby przygotowania były wyraźnie lepsze), i pokazywałem, że te notowały co najwyżej porównywalne wyniki. Porównywałem też do innych trenerów Lecha, co oni osiągali z tym rzekomym samograjem. Wspominałem też jak łączenie ligi z pucharami wychodziło innym trenerom Lecha. Próbowałem to wszystko osadzić w kontekście naszych realiów, odnosząc się do historii Lecha i Ekstraklasy. I tak dalej, i tak dalej. A na końcu przychodzi taki Krzysztof, bierze jakiś wybrany mały wycinek, ignorując cały ten kontekst i obraz całości, po czym mówi: „no ale tu mieli wstydliwą porażkę, a tu 3 pkt mniej od Rakowa (przy zaległym meczu), więc nie masz racji, Frederiksen źle przygotowuje, szach mat” xD

            Wspaniała to była debata. I to wszystko o trenerze, który przyszedł i w 2 sezony zdobył 2 mistrzostwa (tyle samo, co Lech miał w 10 poprzednich). Aż się prosi, żeby sparafrazować trenera Górskiego: „To skoro było tak źle, to dlaczego było tak dobrze?”

          26. Zacznijmy od kolejnej z czapy zaczepki.
            „I tak dalej, i tak dalej. A na końcu przychodzi taki Krzysztof, bierze jakiś wybrany mały wycinek, ignorując cały ten kontekst i obraz całości, po czym mówi: „no ale tu mieli wstydliwą porażkę, a tu 3 pkt mniej od Rakowa (przy zaległym meczu), więc nie masz racji, Frederiksen źle przygotowuje, szach mat” xD”
            W ogóle jakiś pomylony komentarz.
            1. Od samego początku pokazuję rundę jesień 2025 roku i to Tobie podkreślam, pokazując, jak pozostałe kluby w analogicznym okresie sobie radziły i czego nie osiągnięto. Teza mogła odnosić się do całości, dlatego ja intencjonalnie podkreślam ten okres właśnie jako przykład, bo wystarczy jedna runda, by wykazać, że Frederiksen może miewać problemy z przygotowaniem do sezonu. Nie muszę obalać wszystkich czterech rund, wystarczy jedna, żeby zdanie:
            „Frederiksen miewa problemy z przygotowaniem do rundy” – było zdaniem prawdziwe.
            A nie potem, „ale bo on wygrał 2 sezonu z rzędu majstra”.
            Nie to nie o to chodzi.

            2. Raków oczywiście nie miał jakiejś gigantycznej przewagi nad Lechem, jednak w przeciwieństwie do Lecha realizował nakreślony plan. Ty wyciągasz z kontekstu, ja analizuję całość.
            Podkreślam te 3 pkt, bo Lech wygrał sezon różnicą 4 pkt więc 3 pkt przewagi (przy zaległym meczu) ma znaczenie, gdyż Lech na wiosnę odrobił 7 pkt pomimo porażki w zaległym meczu.
            3. I tak oto poniżej średnie z poszczególnych rund.
            Frederiksen miał 4 rundy. Jego wskaźniki i średnie punktowe:
            Jesień 2024/2025 – 38 pkt / 18 meczów = 2,11 pkt/mecz (bez Europy)
            Forma 5 pierwszych meczów: 3-1-1 (10-7), +3 gole

            Wiosna 2024/2025 – 32 / 16 = 2,0 pkt/mecz (bez Europy)
            Forma 5 meczów: 3-0-2 (10-4), +6 goli
            Średni dystans cały sezon: 115,74 – sprinty: 106,32

            Jesień 2025/2026 – 26 / 17 = 1,53 pkt/mecz (Europa) [spadek 0,47]
            Forma 5 meczów: 3-1-1 (10-10), 0

            Wiosna 2025/2026 – 34 / 17 = 2,0 pkt/mecz (Europa, przegrana z Szachtarem)
            Forma 5 meczów: 3-0-2 (9-4), +5
            Średni dystans cały sezon: 114,56 – sprinty: 101,79

            Dla porównania:
            Siemieniec (już skracam)
            Wiosna 23/24 – bez pucharów, MP – średnia 1,67; śr. dystans: 114,79; sprinty: 93,31
            Jesień 24/25 – Europa, pusty przelot – 1,94
            Wiosna 24/25 – Europa (Betis) – 1,63; dystans: 114,33; sprinty: 92,74
            Jesień 25/26 – Europa LK – 1,78 (wzrost 0,15)
            Wiosna 25/26 – Europa LK – 1,5; dystans: 105,38; sprinty: 90,42
            Van den Brom
            Jesień 22/23 – Europa (Austria W.) – 1,71
            Wiosna 22/23 – Europa – 1,88; śr. dystans: 110,36; sprinty: 100,26
            Jesień 23/24 – Europa (Trnava) – 1,74; śr. dystans (sezon + Rumak): 110,23; sprinty: 95,1
            Papszun
            Jesień 22/23 – (Europa, Slavia) – 41/17 = 2,41
            Wiosna 22/23 – liga – 34/17 = 2,0
            Jesień 24/25 – liga – 36/18 = 2,0
            Wiosna 24/25 – liga – 33/16 = 2,06
            Jesień 25/26 – Europa – 29/18 = 1,61 → spadek 0,45; awans do LK, 2. miejsce w grupie (4-2-0)
            Wiosna 25/26 – liga – 30/16 = 1,88 → Legia
            Można pisać: „Papszun też punktował słabo w jesieni 2025” – (mimo to podkreślałem Tobie wielokrotnie że to uznaję to za plan minimum. A ty ciągle to wyszydzasz, pokazując że nie rozumiejesz) , dalej ujmujesz „miał łatwiejszych przeciwników” i dodajesz, a Lech miał trudniejszych (To w ogóle nie słabym argumentem bo Genk i Crvena to nie drużyny z kosmosu) , finalnie pisząc, że Lech zdobył 2 mistrzostwa z Frederiksenem więc Fred musi dobrze przygotowywać zespół.
            Liczby są jednak nieugięte. Jesień 2025 przyniosła wyraźny spadek punktowy i nie jest też tak, że wszyscy tak mają i notują spadek formy punktowej
            Siemieniec potrafił mieć trzy razy z rzędu lepszą jesień niż wiosnę. Van den Brom również nie miał takiego tąpnięcia mimo wpadki z Trnavą.
            Nikt też nie zanotował tak dużego spadku między dwiema kolejnymi rundami.

            Z drugiej strony te ostatnie dwa sezony z Frederiksenem całościowo to jedne z najwyższych wyników pod względem średniego dystansu i sprintów. Jeśli to ma być wyznacznik dobrego przygotowania, to poniżej masz:
            Feio
            Jesień 2024/2025 – 1,78
            Wiosna 2024/2025 – 1,38; śr. dystans: 110,59; sprinty: 117,97
            Szwarga
            Jesień 2023/2024 – 32/18 = 1,78
            Wiosna 2023/2024 – 20/16 = 1,25; dystans: 118,09; sprinty: 108,59
            Moim zdaniem zarówno Szwarga, jak i Feio lepiej prezentowali się jesienią niż Frederiksen. Finalnie w całym sezonie notowali porównywalen liczby czy to w śr.dystansie czy sprintach na mecz.

            Rysuje się więc obraz, w którym Frederiksen po prostu 'zajechał’ zespół – w efekcie pojawiły się kontuzje piłkarzy którzy są kontuzjogenni( a każdy takich ma) i na to również nie zareagowano odpowiednio.
            Nie sprowadzono nikogo, trener nie komunikował ” Nie dają mi zastępstwa”, „mam luki Rząsa nie chce uzupełnić” itd. Dalej w trakcie rundy wystawiano optymalny skład, „jechano” pełnym składem do Islandii po 7:1. Do tego dochodziły porażki z zespołami o wyższym potencjale sportowym, bez realnej walki. Na jesień zaliczył też największą wpadkę Lecha jaką ja pamiętam(porażka z gibraltarem), moim zdaniem większą niż Van den Brom z Trnavą, choć mniej bolesną.
            Nie chodzi o to, że jeden detal ma być „koronnym argumentem” -raczej o obraz całości tej rundy, zarysowuje swoją perspektywę kluczowych momentów owej rundy.
            Ty możesz odbierać oczywiście, a bo Crvena taka silna, więc w sumie wiadomka że Lech u siebie się dostaje 1-3 nie?
            A potem wpada Pafos i Crveny nie ma w LM.
            Póżniej wpada Genk i również jakieś tłumaczeni, a bo Genk ci to w ogóle giganci, wiadomo trzeba dostać 1-5 a potem z honorem odpaść.
            No nie To nie są po prostu słabe wynik, to są wyniki pokazujące oddanie bez walki tych dwumeczy

            Ostatnim zdaniem,
            Wszystkie pozostałe trzy rundy Frederiksena były bardzo dobre i trudno się do nich przyczepić. Przy zdobyciu mistrzostwa i średniej >2 pkt/mecz takie rundy trzeba uznać za udane.
            Natomiast jedna runda była wyraźnie słaba i to mi wystarcza, żeby teza o problemach z przygotowaniem do sezonu miała sens.

          27. „Wystarczy jedna runda, by wykazać, że Frederiksen może miewać problemy z przygotowaniem do sezonu.”

            „Miewać problemy” to może każdy trener, tylko że teza brzmiała zupełnie inaczej. Nie wiem, czy ty celowo tak manipulujesz, czy serio masz taki problem z czytaniem ze zrozumieniem. Tezą kolegi Spokojna Woda (a tego dotyczyła dyskusja, i od tego się zaczęła) było, ż Frederiksen NIE UMIE przygotować drużyny, a dowodem miało być to, że rzekomo zjebał przygotowania 3 razy z rzędu.

            I nie, przykład jednej rudy nie daje dostatecznej podstawy, żeby twierdzić, że Frederiksen nie umie przygotować drużyny. Gdyby faktycznie psuł rundę za rundą, to można by się nad tym zastanawiać. Ale jeżeli miał trzy dobre rundy i jedną gorszą (jak sam właśnie stwierdziłeś), to ta jedna nie tworzy reguły. Jest dokładnie odwrotnie, to ona się tu wyróżnia, stanowi odchylenie od normy. W takiej sytuacji należałoby się zastanowić, czy wpływu na to nie miały inne czynniki (zwłaszcza że Raków, z którym Lech rywalizował wcześniej o tytuł, również zjechał ze średnią punktową w zbliżonym stopniu). Ale ty z góry założyłeś, że to musi być wina przygotowań i niczego innego. Typowy „causal reductionism” (znowu).

            „Raków oczywiście nie miał jakiejś gigantycznej przewagi nad Lechem, jednak w przeciwieństwie do Lecha realizował nakreślony plan. Ty wyciągasz z kontekstu, ja analizuję całość.”

            Jest dokładnie odwrotnie, to ty w kółko powtarzasz, że „Raków zrealizował plan”, ignorując przy tym cały kontekst. W efekcie oceniasz Raków w innej skali niż Lecha, a potem stawiasz te oceny obok siebie („Raków wykonał plan, a Lech nie”, a że te plany były zupełnie różne, to już tam chuj), i z tego wnioskujesz, że Raków coś robił lepiej, co jest nonsensem, i już ci to kilka razy tłumaczyłem.

            „Nie sprowadzono nikogo, trener nie komunikował ” Nie dają mi zastępstwa”, „mam luki Rząsa nie chce uzupełnić” itd.”

            No to już jest w ogóle hit, żeby obwiniać trenera, że się nie żalił w mediach xD poziom mietkowych wywodów. Poza tym, nie jest prawdą, że „nie sprowadzono nikogo”. A co do kontuzji, to Murawski swoją złapał jeszcze w poprzednim sezonie, z kolei tacy np. Walemark czy Gholizadeh zawsze byli szklankami, i między innymi dlatego trafili do Lecha, zamiast grać w mocniejszych klubach. Pomijam już fakt, że kontuzje to też rzecz losowa, i nie można ich z automatu przypisywać trenerowi (bez jakichkolwiek badań na ten temat) tylko dlatego, że wystąpiły np. u 4 piłkarzy tym samym czasie (zwłaszcza, że te problemy były różne).

            Tych liczb i reszty mi się nie chce komentować, bo piszesz i formatujesz ten tekst tak chaotycznie, że strasznie ciężko się czyta.

          28. No i wreszcie jest chwila by coś odpisać:
            ” I nie, przykład jednej rudy nie daje dostatecznej podstawy, żeby twierdzić, że Frederiksen nie umie przygotować drużyny” –
            ODP : W moim odczuciu oczywiście że daje takowe podstawy są, oczywiście o tym nie przesądza, ale podstawy ku takiemu twierdzeniu jak najbardziej są. Tak samo nawet 2 tytuły nie przesądzają o tym, że on dobrze przygotowuje.

            „takiej sytuacji należałoby się zastanowić, czy wpływu na to nie miały inne czynniki (zwłaszcza że Raków, z którym Lech rywalizował wcześniej o tytuł, również zjechał ze średnią punktową w zbliżonym stopniu). Ale ty z góry założyłeś, że to musi być wina przygotowań i niczego innego.”

            ODP: tak z góry założyłem, ale wcale nie jest również tak że nie zakładam innych aspektów. Założenia mają to do siebie że są hipotezami. Tak jak i Twoje twierdzenia też nimi są.

            „Jest dokładnie odwrotnie, to ty w kółko powtarzasz, że „Raków zrealizował plan”, ignorując przy tym cały kontekst. W efekcie oceniasz Raków w innej skali niż Lecha, a potem stawiasz te oceny obok siebie („Raków wykonał plan, a Lech nie”, a że te plany były zupełnie różne, to już tam chuj), i z tego wnioskujesz, że Raków coś robił lepiej, co jest nonsensem, i już ci to kilka razy tłumaczyłem.”

            ODP: Nawet jeśli wyeliminuje z oceny Crvenę oraz Genk i wyeliminuje Rayo oraz Mainz

            To wciąż bilans będzie korzystny dla Rakowa, Lech dostał sie do LK po jednym dwumeczu z Breidabalk a Raków przeszedł trudne eliminacje 3-etapowe. W takim układzie Raków będzie miał bilans 4-0-0 a Lech 3-0-1. Wciąż jest to gorsze osiągnięcie nawet umieszczając je na równej płaszczyźnie tak jakbyś chciał.

            „No to już jest w ogóle hit, żeby obwiniać trenera, że się nie żalił w mediach xD poziom mietkowych wywodów. Poza tym, nie jest prawdą, że „nie sprowadzono nikogo”. A co do kontuzji, to Murawski swoją złapał jeszcze w poprzednim sezonie, z kolei tacy np. Walemark czy Gholizadeh zawsze byli szklankami”

            Tu są trzy aspekty,
            1. Wielu największych trenerów jasno komunikuje swoje potrzeby i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego by komunikować jeśli zarząd nie realizuje swoich obietnic wobec trenera. To jest kwestia taktu by to dobrze robić.
            2. Zgadza się, sprawdziłem jeszcze daty i rzeczywiście Palma i jeszcze jeden grajek dołączyli do zespołu tuż przed Breidabalk w odpowiedzi na problem ze skrzydłowymi.
            3. Są kluby które potrafią tak prowadzić zawodników by ci nie mieli problemów z kontuzjami, tak więc jeśli jacyś zawodnicy mają problemy z kontuzjami to częściowo można obwiniać też sztab o to, czyż nie?

          29. Ad 1. Dobrym taktem to jest komunikowanie tego w cztery oczy osobom odpowiedzialnym, a nie paplanie na konferencjach. Obwinianie trenera o rzekomy brak transferów jest po prostu absurdalne.
            Ad 2. Ciekaw jestem, w jakich to klubach nie zdarzają się kontuzje.

          30. Ogólnie jeżeli trener opowiada w mediach, jak to zarząd nie daje mu lepszych piłkarzy, to z reguły robi to po prostu żeby się wybielić, zdjąć z siebie odpowiedzialność, „bo to nie ja jestem winny, tylko inni”. Jest to wyjątkowo perfidne, ale widać że niektórzy to łykają.

        3. pełna zgoda z Spokojna Woda. Jak można nie widziec, z jaką średnią pkt Lech zrobył mistrza? Ewidentnie cały sezon był PONIŻEJ potencjału, co najbardziej odbiło się czkawką w meczach z Crveną i Genkiem

          1. A jaką średnią pkt miały pozostałe drużyny? Jaką średnią pkt miał Lech z tym swoim mitycznym potencjałem przed przyjściem Frederiksena? Kiedy ostatnio ktoś zdobył mistrzostwo grając do wiosny w pucharach? Ile mistrzostw Lech zdobył np. w ciągu 10 lat przed Frederiksenem? Jak już sobie odpowiesz na te pytania, to napisz, czy jest ktoś kto kiedykolwiek nie zjebał przygotowań. Może Smuda w 2008? Pewnie tak, ale już na wiosnę zjebał i przegrał tytuł.

          2. @Emil
            Pewnie o tym, że dochodzimy do pytania czy wyrównana liga oznacza, że jest mocna czy słaba. Jakbyś w lidze niemieckiej miał 18 Bayernów, to jaką miały by średnią?
            A to czy nasza liga jest mocna czy słaba, okaże się w najbliższych sezonach. Przykładowo Lech LM, Jaga LE, Górnik, GKS, Raków LK. Czy wtedy nie będzie można powiedzieć, że średnia Lecha jest niska, ponieważ nasza liga jest TAK MOCNA? Liga jest wyrównana (albo była w minionym sezonie), ale to że Lech osiągnął niską średnia nie oznacza od razu, że to słaby mistrz.

          3. @Emil

            „Co ma średnia pkt pozostałych zespołów do tematu?”

            Punkt odniesienia.

      2. później zespół się rozkręcał… ale początki słabe. Pamiętam jak rok temu chwalilismy Legię za początek sezonu i świetne transfery… Być może ta przeszkoda w 2 rundzie – będzie trudniejsza od ewentualnych losowań w 3 i 4 rundzie.

    1. Z jednej strony można obawiać się, czy Lech będzie już w dobrej formie na dwumecz z Duńczykami.
      Ale z drugiej strony co mają powiedzieć w Turcji? Tam ich piłkarze grają na mundialu (chyba 9 z podstawowego składu), a liga turecka stratuje prawie miesiąc po pierwszym meczu.

  16. Wiecie co sie w Polsce mowi o Mistrzu, ktory wygral lige bo wszyscy inni grali w pucharach?

    Rozumiem, ze w Danii tak to nie dziala i po prostu Aarhus jest najlepsza Dunska druzyna ostatnich lat.

    W Lechu zaczynamy jak co roku, czyli Trener wychodzi i mowi, ze no straszne losowanie, trafilismy na ogorkow, a chcielismy trafic na jeszcze wiekszych.

    Piekna postawa Najlepszego trenera w Polsce, ktory po 1 losowaniu wychodzi i mowi, kurde panowie troche sie zesralismy.
    Z taka postawa nie tylko Order najlepszego trenera w Polsce, ale moze i order odrodzenia Polski dla tego pana.

    Ja osobiscie wstydzilbym sie wychodzic jako Trener, zeby powiedziec boimy sie, dlatego chcemy jeszcze slabszych rywali.
    Ciekawe co by bylo Panie Nielsie jakbyscie wylosowali wielki Lincoln, zamiast Aarhus. Pieluch na nastepny miesiac pewnie by braklo.

    Wszystko rozumiem, obawy przed rywalami, mozna miec przed kazdym, ale na boga ludzie, nie wychodzimy i nie mowimy dajcie nam San Marino bo sramy w gacie przed mistrzem, ktory akurat w danym sezonie mial przeciwnikow z problemami zajetymi pucharami i zdobyl mistrza.

    1. Ale a propos czego ten komentarz? Bo już któryś raz tutaj czytam o jakimś sraniu w pieluchy, mimo że ani razu nie widziałem komentarza, który by mówił, że nie mamy szans itp. Więc zastanawiam się, skąd ta projekcja.

      Przeczytałem też wypowiedź Frederiksena i również nie widzę tam żadnego rzekomego srania w gacie. Powiedział, że Aarhus to jeden z najtrudniejszych rywali na tym etapie, co nie jest stwierdzeniem specjalnie kontrowersyjnym, ale że Lecha ma swoje atuty itp., typowe kurtuazyjne bla bla. Żaden poważny trener nie będzie publicznie umniejszał przeciwnikowi, ani tym bardziej go obrażał, nazywając „ogórkami”. Litości…

      Najbardziej obsrani to są chyba ci, którzy ciągle piszą o tym mitycznym obsraniu, bo pozostałe komentarze są w zdecydowanej większości wyważone. Czy Aarhus jest mocniejsze od mistrza San Marino? No jest. Czy w związku z tym lepiej było trafić na mistrza San Marino? No lepiej. Czy losowanie w związku z tym wpływa na prawdopodobieństwo awansu? No wpływa. Co tu się nie zgadza?

      1. Zresztą, sam w drugim wątku piszesz o jakichś „koszmarach ze Słowacji”, więc może zmienianie pieluch zacznij od swojej?

        1. Radze nauczyc sie wylapywac lepiej ironie, to moze koszmary ze slowacji beda bardziej zrozumiale.

          Tak jestem za tym, zebysmy mieli:
          Lichtenstein, San marino, Andore i na final 4 rundy kwali wielki Gibraltar.

          po 1 jak kogos ciesza wygrane z ogorkami to gratuluje ambicji.
          po 2 jak ktos sobie zyczy tych ogorkow, gdzie wylosowani i tak juz powinni byc tak traktowani- to ja gratuluje odwagi.

          po 3 jak nie mamy amibicji i odwagi to moze walkower?

          1. Nikt nawet Brazylia Argentyna nie chcą silnych przeciwników na wczesnym etapie. To przejaw pragmatyzmu a nie braku odwagi czy lęku

          2. Możemy też „ambitnie” wystawić na to Aarhus rezerwy, albo w ogóle zrezygnować z gry w takich ogórkowych rozgrywkach. A może napiszmy petycję do uefa, żebyśmy nam wyzerowała współczynniki i przypisał do gry od pierwszych rund, bo jesteśmy tacy ambitni, że nie chcemy mieć żadnych ułatwień? Nie wiem, co by nam to miało dać, ale ważne że pan mietek będzie zadowolony. Możemy sobie również powiedzieć, że jesteśmy mistrzami wszechświata i każdego opierdolimy zawsze i wszędzie, ale to nie będzie wyrazem ambicji, tylko raczej odklejenia od rzeczywistości.

          3. „Nikt nawet Brazylia Argentyna nie chcą silnych przeciwników na wczesnym etapie. To przejaw pragmatyzmu a nie braku odwagi czy lęku”

            Dokładnie. Po latach nikt nie będzie pamiętał, kto i jak się zakwalifikował, bo nie ma to żadnego znaczenia. Liczy się osiągnięcie celu. Legia jak weszła do LM to akurat miała najłatwiejszą ścieżkę w XXI wieku, i co z tego? Kibice Wisły swego czasu daliby się za taką pokroić, ale wg mietka to pewnie powinni się wtedy cieszyć, że ambitnie dostawali oklep od Barcelony czy innego Realu, zamiast trafić na „ogórków” i się wstydzić z awansu.

          4. @aaaaaaaa

            Widze ze nie wiesz co by, miala dac zmotywowana do zwyciestwa z kazdym postawa druzyny.

            Moze np wlasnie ten brak obsranych gaci, przy mocniejszych rywalach, ktorzy moga postawic opor.
            Co sie stanie z druzyna, ktora liczy na farta w losowaniu i slabych przeciwnikow, kiedy w koncu wylosuje sie im mocniejszy?
            Pisza wtedy petycje do uefa dajcie nam slabszych? Bo Trenera Lecha zyczy sobie slabszych?

            Mieli w poznaniu w tamtym sezonie latwego rywala na intro wygrali gladko a pozniej elegancki upadek na dno. Tak sie konczy zyczeniowe myslenie o latwych przeciwnikach.

            Oczywiscie, mozna miec respekt do przeciwnika, ale przy tym respekcie mozna tez budowac pewna siebie silna druzyne, ktora idzie po swoje, a mozna mowic, szkoda ze nie latwiej.

            A pozniej pokazywac swoja odwazna postawe dostajac w pizde od Crveny, a pozniej kladac sie przed Genk, a pozniej dopiero wlasnie pokazywac totalny brak respektu do przeciwnika wystawiajac 2 sklad na Lincoln, a pozniej pokazywac totalny brak szacunku do kibicow, dostajac w pizde od Lincoln.

            Miesiac – tyle trwal moj pozytywny obraz Lecha, ktory w moich myslach zasluzyl na Mistrza.
            Dzis trener Lecha mi pokazal, ze jedyne na co zasluzyli to na wpierdol do Arhus i liczenie na slabszych rywali.

            Rozumiem, ze jakbysmy mieli do wyboru Real czy Aarhus to byloby sie czym emocjonowac, ze mozemy trafic lepiej, ale emocjonowanie sie wyborem Slaby vs slaby i jeszcze twierdzenie ze moglismy trafic na jeszcze slabszego.

            Jest zalosne, zeby nie powiedziec slabe!
            Sa gdzies jakies granice i bicie slabszych to nie to co mnie akurat podnieca najbardziej, czy to czego za wszelka cene bym sobie zyczyl.

            To sa wasze zyczenia.
            Bedziemy sie musieli bic z Karlem, troche szkoda bo do wyboru byl jeszcze niemowlak. powiedzial 100kg bokser.

          5. To, że Lech przy Aarhus jest jak 100kg bokser przy karle, to jest tylko twoje wyobrażenie, które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To, co piszesz, nie świadczy o ambicji, tylko o odklejeniu.

            A oto co rzeczywiście powiedział „obsrany” Frederiksen (cytat za oficjalną stroną Lecha):

            „To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji. Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy, siłą rzeczy znam tę drużynę całkiem nieźle i wiem, że mają bardzo dobrych zawodników i są silni. Z drugiej jednak strony, my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie i w Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania. Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej.”

            Jeżeli ty tu widzisz jakieś „obsrane gacie” to sugeruję wizytę u specjalisty.

          6. Jednak mimo wszystko lepiej wylosować zespół z Andory czy Gibraltaru niż mistrza Danii. Nawet jeśli zdobyli tytuł trochę szczęśliwie i powiedzmy są na poziomie dołu Ekstraklasy. Tak jak w PP: lepiej w pierwszej rundzie wylosować Chojniczanką, Resovię lub Zawiszę czy od razu męczyć się z Piastem, Arką lub Cracovią?

            Trzeci zespół ESA przegrał w tym sezonie z ostatnim i to dwukrotnie. I oczywiście była to wtopa, ale takie rzeczy się zdarzają, Lechowi też. Z Arką miał remis i porażkę. Podobnie z Cracovią, która przed ostatnią kolejką nie była pewna utrzymania. Jeśli w ESA każdy teoretycznie może wygrać z każdym, to i Lech nie będzie miał łatwo z drużyną z poziomu podobnego do naszej ligi.

          7. @mietek

            Jeżeli nie nadinterpretujesz wypowiedzi Fredriksena, to interpretujesz ją po swojemu, do czego masz prawo. Jednak, chyba, trochę przesadzasz. Ja w tej wypowiedzi nie widzę obsranych gaci, szacunek i respekt, ale to nie to samo co strach. Nie wiem czy jeszcze gorsze od obsranych gaci nie jest lekceważenie przeciwnika, zwłaszcza z kraju o podobnym potencjale.

            Jak według Ciebie powinna wyglądać wypowiedź trenera, żeby nie było motywu obsranych gaci?

      2. Sorry, ale dla mnie aarhus to bardzo porównywalna druzyna do Lecha pod wieloma względami. Ponadto z ligi która na ostatnich 10 sezonów w rankingu byla 8 wyżej od Nas.

        Moim zdaniem ktoś tu naświetlił że wiele osób często komentując tutaj widzi tylko czarne białe. Obsrane gacie albo przyłbica. Nie wiem czy to blindman spokojna woda czy jender ale idealnie to sie wpisuje w twoje postrzeganie.
        Z twoich komentarzy przejawia sie obraz jakbyś nie widził odcieni szarości a twoja skala to 0-1 i nic pomiędzy.

        A dla mnie aarhus to był najgorszy mozliwy los. Z ligi która jest najwyżej do nas praktycznie wszysko inne było latwiejsze. Mielismy jeszcze srednich rywali jak szwedzi niewygodnych jak kairat i totalnie łatwych. Tu nic o ambicjibxzy odwadze nie ma tylko skali trudności.

    2. No od wyniku Lecha w Q2 Twoje życie i kariera nie zależy w żadnym stopniu, a kariera trenera – jak najbardziej. Nic dziwnego, że chciał zacząć puchary od łatwiejszego rywala, zwłaszcza że w Lechu w dwumeczu nie przeskoczył jeszcze przeszkody o tej wysokości.

      Teraz dopiero przeczytałem że pierwszy mecz nawet nie będzie w Aarhus tylko w Randers. No ciekawie się zapowiada.

      1. @Wojtek

        Ty wiem, wojtek ze rozumiesz o co mi chodzi bo tez wkurwia cie juz obsranstwo Lecha.

        dam tylko dwa cytaty z wypowiedzi trenera Gornika po wylosowaniu Fenerbahce

        „Chciałem zagrać przeciwko tak mocnemu rywalowi. Łatwo nie będzie, ale powalczymy z Fenerbahce – powiedział trener Górnika Michal Gasparik po wylosowaniu tureckiego zespołu w drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów.”

        „Fajnie, że zaczynamy na wyjeździe, myślę, że jesteśmy w stanie zrobić tam taki wynik, aby rewanż był sprawą otwartą przy wyjątkowej atmosferze”

        —————————————————

        Sa placzki ze moglismy wylosowac Sturm?
        Sa obsrane gacie ze mocny rywal?

        DLA MNIE TUTAJ TEGO NIE MA!

        Jest jasna i konretna postawa, ktora pokazuje jasno nie boimy sie nikogo.
        ————————————-

        Wojtek
        Trener w Lechu tez w tamtym sezonie bal sie o swoja posade, wy tam w poznaniu na tym opieracie wszystko? Na obawie o swoja posade?

        W Gorniku jakos sie trener nie boi o posade, o co tu chodzi?
        To w Zabrzu mozna miec odwazna postawe, nie bac sie wyzwan i nie bac sie o posade, a w Poznaniu nie da rady?

        1. Pieprzysz strasznie…
          Co miał powiedzieć chłop, który wylosował zespół warty 9-10 razy tyle co jego? Jak i tak nie ma nic do stracenia? Jak przegrają to chuj, wynik spodziewany. Jak wygrają to go na rękach będą nosić. Przypadek Lecha jest inny, jest opcja przegrania dwumeczu, ale raczej powinni to ugrać. Jednak rywal jest w zasięgu i przy gorszym dniu czy tygodniu mogą przejebać. Wątpię by Lech tego nie wygrał, ale jednak jakieś szanse są…
          Tak więc jak Frederiksen to przejebie to ryzykuje potencjalny wylot (chociaż wątpię), a wygrywając nikt go na rękach nie będzie nosił, bo każdy oczekuje wygranej. Taka mała różnica, wiec wyważenie w wypowiedziach nie dziwi. Gorzej jakby wyszedł i powiedział, że będziemy walczyć rozjebiemy ich. Bo w przypadku porażki to by media mu żyć nie dały przez pół miesiąca. Zreszta produkuje się nie potrzebnie, bo i tak nie zrozumiesz. Ty na prawdę tylko czarno biało to widzisz jak wyżej Ci pisali. Albo NAPIERDOLIMY ICH, albo obsrane gacie… W realu też taki jesteś rozumiem? Albo coś robisz albo nie, zero namysłu i wyważenia. Na grillu albo jesz kiełbasę albo chleb. Nic pomiędzy. Albo pijesz zerówki albo walisz od razu spirytus, nic pomiędzy tak XD?

      2. Wojtek powiedz mi, albo jeszcze lepiej napisz co wy macie z tymi losowaniami na początku sezonów? Jak nie Crvene Zvezdy, to Genki, to Karabachy. Jak widzisz szanse na przejście tym razem przeszkody z wysokim poziomem poprzeczki? Kto tu kogo przechytrzy: Niels Duńczyków, czy Rasmusen swoich niedawnych ziomków z szatni na Bułgarskiej?

        1. Chodzi Ci zapewne o Carstensena:) Dla mnie czołowy prawy obrońca ostatniej dekady w Lechu, oczywiście bardzo krótko.

          Jeśli Lech zagra na poziomie rewanżu z Szachtarem, przejdzie względnie spokojnie. Ale początki bywają takie sobie, więc wieszczę ciężary.

          1. Rasmus Carstensen, czy Carsten Rasmusen, albo w skrócie RASMUS CarstensEN jako Rasmusen – idzie się pogubić co imię a co nazwisko, zwłaszcza, że chłopak dobry był, ale grał bardzo krótko dla Kole10rza.
            Jedno jest pewne – będzie ciekawiej niż np. rok temu na Islandii a że Lechici zazwyczaj wchodzą w euro-sezon powoli, to będą emocje.
            Gdzie byś po tym pierwszym losowaniu widział swój ukochany klub: w LM, LE, czy tylko LK? A może całkiem odpadnięcie – no w to chyba nikt nie wierzy, nawet najwięksi czarnowidze, przy takim współczynniku Poznania?

          2. Wiesz co Anioł według mnie to nie ma co srać przed Duńczykami. Lech może mieć problemy, ale przepchnie ten mecz w 90 minutach. Jedna maks dwie bramki przewagi w dwumeczu i tyle. Wszystko myślę będzie zależało od tego jak przygotuje kadrę Niels, ale Lech ogarnia transfery przed sezonem, wiec jednak uważam, że dadzą sobie radę. Tym bardziej, że Aarthus chyba aż tak się nie zbroi. A nawet pozbył się ogranego ŚP.

          3. Apetyty urosły tak, że obawiam się o przyjęcie LE w Poznaniu jako porażki – co będzie błędem. Trochę jeszcze zależy od stylu, porażka w karnych z AEK-iem będzie czymś innym niż dajmy na to dwa razy po 0-1 z Kairatem w Q3, ale jednak narracja o autostradzie do LM już zwyciężyła i presja z tym związana jest faktem.

            Rewers tej sytuacji: moim zdaniem może się zdarzyć szokująco mało transferów wychodzących z Lecha tego lata, realnie się nie zdziwię jeśli ich liczba wyniesie zero (wyjąwszy głębsze rezerwy typu Moutinho).

          4. Ze swojej strony tak nie uważam, ale rzeczywiście jest taka narracja.

            Ja ze swojej strony nie tyle liczę na LE czy LM, tylko bardziej po prostu by finalnie powalczyli realnie o tą LE czy LM i jeśli mają odpaść nawet o LE to niech to będzie po jakieś walce chociaż.

          5. Wojtek – na szczęście nie ma szansy na wylosowanie Kajratu w q3. Ale oczywiście, jeśli Lechowi trafi się w q4 AEK (choć moim zdaniem oni wskoczą do rozstawionych) i dojdzie do karnych i odpadnięcia, to będzie niedosyt. A jeśli Lech wywali się w q3LM z Lincolnem…

            Tak czy inaczej moim zdaniem brak Lecha w LM w tym sezonie będzie porażką. Nie katastrofą, ale porażką.

    3. „…i po prostu Aarhus jest najlepsza Dunska druzyna ostatnich lat.”
      Sarkazmu tu nie wyczuwam, więc przedstawiam pozycje z ostatnich 10 sezonów, na których Aarhus skończył ligę: 1, 6, 5, 3, 10, 4, 3, 8, 7, 10.

      1. Przecież tam jest sarkazmu, od groma ciut ciut, a już na pewno w cytowanym fragmencie, tylko trzeba było cały akapit wziąć pod uwagę… A właściwie dwa.

        1. Nie nie, zaden sarkazm, w Danii w 12 druzynowej lidze, zajecie 10 miejsca oznacza bycie jedna z najlepszych druzyn ostatnich 10 lat, a juz zajecie 2 razy 10 miejsca, mowi o tej ugruntowanej pozycji w scislej czolowce ligi, w ktorej z grupy spadkowej mozna trafic do pucharow.

          Nie dziwie sie w Poznaniu ze czuja respekt, jakies Mainz czy Rayo to zadni rywale, Kopenhaga? Zenada, tu tez bez ironii, wstyd by bylo wygrac z takimi ogorkami jak Kopenhaga, ale Aarhus ja bym chyba nie wychodzil na boisko, nie ma sensu sie kompromitowac.
          Z reszta samo miasto, region to jest potega, swiatowa czolowka, ile to juz razy Aarhus klepie Reale i Manchestery w Lidze mistrzow.

          Zgadzam sie z trenerem Lecha, Poznan wyglada przy Dunczykach jak kopciuszek, nawet widac to po samym stadionie Kurnik w poznaniu vs Dunska Maracana.

          Pewnie dlatego mecz odbedzie sie w Randers, bo dunczycy nie chcieli zeby Polakom bylo glupio jak zobacza 200 tys ludzi na stadionie w Aarhus i po prostu przeniesli sie na mniejszy obiekt.

          Dziekuje za to Dunczykom, ale to chyba i tak za malo, po prostu w Poznaniu musza nabrac troche wiecej doswiadczenia w pucharach, moze za rok moze za 2 beda mogli stanac ramie w ramie z jakas 3 czy 4 dunska druzyna, ale na boga ludzie nie z Mistrzem kraju.

          Nie ma tu zadnej ironii.

          1. „Zgadzam sie z trenerem Lecha, Poznan wyglada przy Dunczykach jak kopciuszek, nawet widac to po samym stadionie Kurnik w poznaniu vs Dunska Maracana.”

            Tylko że Frederiksen nic takiego nie zasugerował nawet w najmniejszym stopniu. To są jakieś twoje urojenia, więc ta ironia to chyba z samego siebie.

            I nie wiem, co ma stadion do rzeczy. Raków gra na pętli tramwajowej, a jednak sportowo jest na podobnej półce co Lech. Ironia ma to do siebie, że tylko pozornie powinna wyglądać na bezsens, a twoje komentarze po prostu są bezsensowne.

    4. @mietek, trudno się odnieść do tego co tu srasz, bo nie wiemy, o czym piszesz… wskaż zródło, a nie swoją – wypełnioną jadem i potencjalną chorobą – nadinterpretację słów Freda, to może podyskutujemy.

      1. O nie co to, to nie.

        Nadinterpretacja to clue wiekszosci ludzi.
        Tak samo moge odbijac paleczke i mowic ze nadinterpretacja jest traktowanie na rowni przeciwnika, ktory w europie od nie wiem czy 10 czy 20 lat nic nie pokazal czyli Aarhus.

        Ja osobiscie czulbym sie zle jako pilkarz Lecha, jakby moj trener zestawial mnie na rowni z druzyna, ktora od lat nie awansowala do europejskich pucharow, ciekawe co np Ishak o tym sadzi.

        Ale jak urazilem Godnosc w Poznaniu to przepraszam, moze macie racje i Aarhus jest dla was za mocne.

        Wtedy moge powiedziec tylko jedno, znowu wstyd mi ze Lech zostal mistrzem i wolalbym zeby to byl Gornik, z nastawieniem, ze nie boimy sie Fenerbahce.

        Tak wiem jakie byly slowa Trenera, jeden powie ze to nadinterpretacja, a ja powiem ze widzialem obsrane gacie Lecha sezon do tylu, a dzis powiem tylko „here we go again”.

        Ja interpretuje slowa trenera Lecha nie jak respekt do przeciwnika, tylko jak umniejsza Lechowi i brak respektu dla druzyny ktora sie trenuje, poprzez zrownanie jej z druzyna, ktora nawet w malym % nie dorasta Lechowi do piet.

        Wylosowanie przez Lecha w teorii Najlepszego przeciwnika z Najgorszych czy odwrotnie jak kto woli, powinno byc nagroda dla Lecha, za brak koniecznosci wycieczki do Azerbejadzanu czy Kazachstanu, a nie traktowanie jako obawe przed przeciwnikiem, ktorego kazda nasza dryzna brala by w ciemno w kazdej rundzie kwali pucharu biedronki czy innej zabki. Jak np Silkeborg, bo niczym sie ten przeciwnik nie rozni.

        Ale moze w Lechu lubicie umniejszac swojemu klubowi zwlaszcza jak robi to trener narodowosci Dunskiej przeciwko klubowi z Danii, ktory sobie nie sobie jakos dziwnie nie umniejsza, jedynie mowia ze w Poznaniu stadion okazaly.

        1. „Ciekawe co np Ishak o tym sadzi.”

          Tak, na pewno Ishak (który zresztą zna ligę duńską), uważa że Aarhus to ogóry i nastawia się na spacerek xD rany, co za odklejka.

          „Ale jak urazilem Godnosc w Poznaniu to przepraszam, moze macie racje i Aarhus jest dla was za mocne.”

          Nikt, ale to dosłownie nikt, tu nie napisał, że Aarhus jest za mocne dla Lecha. A co najwyżej, że jest trudniejszym rywalem od pozostałych, którzy byli do wylosowania.

          „Jak np Silkeborg, bo niczym sie ten przeciwnik nie rozni.”

          Różni się tym, że Aahus jest mistrzem Danii, a Silkeborg nawet nie był tego blisko (awansował wtedy do pucharów z grupy spadkowej, bo taki tam mają system).

          „Ja interpretuje slowa trenera Lecha nie jak respekt do przeciwnika, tylko jak umniejsza Lechowi i brak respektu dla druzyny ktora sie trenuje”

          No to jeszcze raz wrzucam, jak to Frederiksen „umniejsza Lechowi”:

          „To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji. Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy, siłą rzeczy znam tę drużynę całkiem nieźle i wiem, że mają bardzo dobrych zawodników i są silni. Z drugiej jednak strony, my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie i w Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania. Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej – mówi o tym zespole i zbliżającej się rywalizacji trener mistrzów Polski, Niels Frederiksen.”

          Nie chciałbym ci sugerować choroby psychicznej, ale jeżeli widzisz jakieś niestworzone rzeczy, to raczej z tobą jest coś nie tak, a nie z Frederiksenem.

          1. @aaaaaaaa

            Ubieraj tam pieluchy lepiej i czekaj na wpierdol od wielkiego Aarhus, ja poczekam na druzyne bez obsranych gacie czyli Gornik czy Gks.

            Skopiujmy wiec jeszcze raz ta przepotezna wypowiedz trenera lecha ktora swiadczy o mocy dunczykow.

            „„To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji. Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy, siłą rzeczy znam tę drużynę całkiem nieźle i wiem, że mają bardzo dobrych zawodników i są silni. Z drugiej jednak strony, my także dysponujemy jakością na wysokim poziomie i w Danii z pewnością nikt się nie cieszy z takiego losowania. Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem. Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej – mówi o tym zespole i zbliżającej się rywalizacji trener mistrzów Polski, Niels Frederiksen.”

            „To oczywiście jeden z najtrudniejszych rywali, na których mogliśmy trafić w tej fazie eliminacji.”

            – Oczywiscie ze to najtrudniejszy rywal.
            Jebac Kairat, ktory awansowal do ligi mistrzow – w koncu mamy Aarhus, ktore nie lapie sie do zadnych pucharow, od lat – Co za moc!

            „Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy”

            – Tak okazal sie najlepszy w 12 zespolowej lidze dzielonej pozniej na grupe mistrzowska i spadkowa.
            To tak samo jak w Polsce!

            Szkoda ze Motor Lublin w Polsce nie okazal sie najlepszy bo to bylby idealny przeciwnik dla Aarhus i moglibysmy mowic, ze Motor na pewno zasluzyl na mistrza, bo akurat 4 najlepsze druzyny braly udzial w pucharach i mialy swoje problemy organizacyjne jak np Legia.

            – Ale to sie nie stalo, dlaczego? bo kurwa nasza liga stoi wyzej od ligi Dunskiej co akurat pokazuje ranking.
            i ciezko o przypadkowego mistrza w postaci Motoru Lublin, tak jak w Danii.

            Przypominam mowimy o Aarhus, flashscore ma dane do 1994 i nie widze zeby Aarhus od tego czasu mialo mistrza. A nie chce mi sie sprawdzac czy w ogole kiedys ta przepotezna ekipa tego mistrza miala.

            Ale za to odpadaja w kwali do wszystkich pucharow, co za mocny rywal sie szykuje.

            „Posiadamy większe doświadczenie z gry w Europie i to także w porównaniu z Aarhus będzie naszym atutem.”

            – Az mozna nie wierzyc w takie slowa trenera, posiadamy doswiadczenie z gry w europie? Lech?

            A to wielkie Aarhus nie ma doswidczenia? Frederiksen juz nie mial jak doslodzic Dunczykom, braklo pozytywnych argumentow o Aarhus? Moze po prostu pozytywy po Mistrzostwie w Danii sie skonczyly.
            I w temacie Aarhus nie ma wiecej pozytywow.

            Wiec mozna powiedziec jasno, z calym szacunkiem do rywala jestesmy Lepsi.

            —————————————————————————————————-

            Mozna miec rozne podejscia i mozna wszystko powiedziec na rozne sposoby.

            Mozna byc pewnym siebie i wierzyc w swoja druzyne tak jak robia to w Zabrzu.

            Mozna wyjsc i powiedziec:

            Cieszymy sie z wylosowania potencjalnie jednego z mocniejszych zespolow, ale to Lech jest mistrzem Polski 2 razy z rzedu, mamy nastawienie na zwyciestwo, nie tylko w tej rundzie, ale i w calych kwalifikacjach.
            Jestesmy gotowi na walke, z jeszcze trudniejszymi rywalami i dla nas oczywistym jest, ze jest to etap ktory po prostu trzeba przejsc.
            Zyczymy Aarhus powodzenia w lidze europy.

            „Spodziewam się wyrównanego dwumeczu, a my zrobimy wszystko, by przygotować się do niego jak najlepiej – mówi o tym zespole i zbliżającej się rywalizacji trener mistrzów Polski, Niels Frederiksen.”

            ——————————

            Chyba jasne ze jak co roku w Lechu nie sa gotowi i dopiero przygotowuja sie na mecz zycia z wielkiem Aarhus.

            A ja spodziewam sie wyrowanego meczu w Fenerbahce.
            W Lechu trener spodziewa sie wyrownanego meczu z mistrzem z przypadku, ktory nie ma zadnego doswidczenia w pucharach, chyba ze doswiadczenie w odpadaniu z pucharow bierzemy jako doswiadczenie.

            Znajdz roznice w podejsciu @aaaaaaaa , chociaz widze ze akurat tobie to nie grozi i lubisz podejscie na zesranca. I cyk 5-0 do przerwy.

            To jest ta taktyka Nielsa, jestesmy tak mocni ze atakujemy dopiero po 5-0 do przerwy?

            Pelna odwaga i nastawienie mordercy w obozie Lecha, zaczyna sie od trenera,a ten mowi.

            Spokojnie Ishak moze nastrzelales kilkadziesiat bramek w europejskich pucharach, ale za to mamy Aarhus, ktore w ogole sie do takich pucharow nie lapie.
            Wiec wiadomo ze stoicie na rownym poziomie.

            I jeszcze raz slowa trenera Lecha bo ich malo zacytowanych.

            „Aarhus okazał się najlepszy w lidze porównywalnej do polskiej ekstraklasy”

            Dunska Liga jest tak porownywalna do Polski, ze zaraz roznica w rankingu miedzy nami bedzie wynosic 8pt – czyli tyle ile srednio Liga dunska robi co sezon.
            W skrocie ta porownywalna do Polski Liga, bedzie musiala wprowadzic Aarhus do LM albo do Le, zeby zaczac punktowac na miare Kopenhagi czy Midtyjland i sprobowac dogonic Polske, jesli Polska nie zdobedzie ani JEDNEGO punktu do rankingu.

            W tej porownywalnej do Polski lidze Kopenhaga lapie sie do pucharu biedronki z grupy spadkowej, czyli jakby to porownac do Polski.

            To Legia nie musialaby zapierdalac ze strefu spadkowej do 5 miejsca, bo wystarczyloby jak w Dani, byc w grupie jeszcze wiekszych ogorkow niz Mistrz kraju.

            Oczywiscie, to ze Midtjylland walczylo w LE do 1/8 nie mialo zadnego znaczenia w walce o Mistrza Danii. Po prostu Aarhus jest ultra mocne.

            Conajmniej Dunski Real Madryt.

            A moze, jakbym nie widzial obsranego trenera Lecha w tamtym sezonie, to moje podejscie byloby inne.
            A tak jest jakie jest i nie spodziewam sie nic innego jak pelnych gaci w Lechu juz w 1 meczu.

            I trener Lecha na pewno o to zadba, zeby pilkarze w Lechu nie czuli sie zbyt pewnie.

          2. o ja jebię, jakim Ty jesteś odklejeńcem, gościu mietku 😀 jak pięknie i nieudolnie manipulujesz słowem pisanym 😀
            rozebrałeś na czynniki pierwsze całkowicie niewinną i wyważoną wypowiedź w taki sposób, żeby powiało grozą? 😀
            mistrz, po prostu mistrz, czapki z głów 😀

            PS. radzę więcej szacunku dla ligi duńskiej, jeszcze rok-dwa temu w Polsce naprawdę obsrywano zbroję przed klubami z tego małego kraju…

    5. ironia nie sprawdza się w necie… trener Lecha na urlopie. dawno szanse na Lecha w pojedynku z duńczykami – określił jako 50 na 50 proc. Pewnie trochę na wyrost z szacunku dla rywala. Były asystent Lecha pracuje teraz w tym klubie- więc druga strona będzie przygotowana.

      Lech się trochę wolno rozkręca… kiepsko wchodzi w sezon. w 3 QLM – będa słabsi rywale.

  17. Nie jest źle:
    1. Aarhus będzie miało skład rozebrany z najlepszych zawodników, a z nowymi to nigdy nie wiadomo. Taki rywal to dobre przetarcie, w kolejnych rundach będzie z górki.
    2. Podstawowa jedenastka Fenerbahce będzie zmęczona po mundialu. Za to gdy Górnik ich przejdzie przejmie ich rozstawienie będzie miał do wylosowania ogórki: Union Saint-Gilloise, Spartę Praga, zwycięzcę pary Sturm Graz – Hearts, albo NEC Nijmegen. Liczę że wtedy skasują Spartę, która w Lidze Europy też nie namiesza, a zawsze kasa z LM im ucieknie.

    1. Dokładnie, myślę że tradycyjnie przesadzamy. Tym razem wyciągnięto wnioski – skład nie jest rozbierany a może dojdą wzmocnienia. Wg. mnie Lech na 70% wygra. Ewentualnie zachowawczy mecz w Danii i zwycięstwo w Poznaniu.

  18. Tak ładnie żarło i się zesrało.

    A serio, to działacze Lecha mają okazję wykazać się. A kibice Górnika na mundialu kibicują Turcji, żeby piłkarze znad Bosforu grali jak najdłużej.

    1. No cóż, przynajmniej jest szansa po raz kolejny pokazać Danii miejsce w szeregu 😉 Jakby nie patrzeć Lech faworytem będzie, a i Duńczycy raczej marzyli o innych klubach…

      Co do Górnika, jakoś dziwnie spokojny o nich jestem, mam dobre przeczucia. Może nie w meczu z Turkami, ale ogólnie na awans do którejkolwiek FL. Z drugiej strony dawno nie wyeliminowaliśmy wyraźnie mocniejszego rywala… nawet jakieś farciarskie 1:0, albo w karnych… czemu nie. Mam wrażenie, że ten entuzjazm w Górniku może przynieść pozytywne rezultaty. No i Górnik nie musi, a Fenrebahce wręcz przeciwnie…

      No i jeszcze Hajduk/Zlina dla Katowic… rozumiem, że jak przetrwamy tą drugą rundę, to później już same farty w losowaniach?

        1. Za Raków trzymam kciuki bardziej niż za GKS czy Górnik.

          Wg mnie mają potencjał nawet na ćwierćfinał LK podczas gdy GKS czy Górnik mogą mieć ciężary żeby w top24 się znaleźć. Jakby nie patrzeć GKS dopiero 3 sezon w Ekstraklasie, Górnik wrócił do pucharów po długiej przerwie, a Raków od kilku lat w czołówce.

      1. Tylko z drugiej strony Aarhus wchodzący do LK, będzie tłukł punkty 😀 (casus Polska 🙂 ) bo za pewne tam skończą.
        Choć dla nas idealnie by było – Aarhus opada z Lechem, gra potem w Q3 LE z ogórami typu Vikingur, wygrywają, a w Q4LE dostają Dritę / Hapoel albo Lincoln i wchodzą do LE.
        Wbrew pozorom trzeba liczyć, że jak Czesi /Turcy /Grecy mają gdzieś grać to w jak najtrudniejszych rozgrywkach czyli LM / LE 🙂
        Tak samo trzeba kibicować, żeby OFI Kreta trafiła na jakiś ogorów w Q4 LE

        1. Za LM jest spory bonus (równy 3 wygranym spotkaniom w fazie ligowej) więc raczej należy im życzyć LE gdzie rywale też dosyć mocni i raczej ciężko będzie ugrać wiele więcej niż 3 wygrane.

  19. Nie wiem jak Aarhus będzie prezentowało się w nowym sezonie, ale wygranie ligi z Kopenhagą i Midtjylland musi wzbudzać do nich szacunek. Mimo to Lech powinien być faworytem, choćby ze względu na zdecydowanie większe doświadczenie w Europie.
    Górnik wylosował bardzo wymagające wyzwanie i choć życzę mu jak najlepiej to ciężko mi uwierzyć w przejście Fenerbahçe. Jedynie dla kibiców szykuje się fajny rywal do obejrzenia.

    1. W to nie wątpię. Na plus jest też rewanż w Poznaniu. Na minus wszystko inne:)

      Chciałem napisać że to najtrudniejszy rywal w Q2 ever ale chyba jednak Karabach dla Rakowa 3 lata temu to było trudniejsze zadanie.

      Górnik identico – fajnie że rewanż w Zabrzu, oby był o coś.

  20. Kolega a Danii, który kibicuje Aarhus jest rozczarowany losowaniem. Twierdzi, że mogli trafić lepiej. Ich najlepszy obrońca Felix „Judas” Bejmo już jest w FCK. Drugi najlepszy Henrik Dalsgaard skończył karierę. Ich najlepszy zawodnik z ostatnich 7 sezonó też zawiesił buty na kołku. Na razie wypożyczyli w ich miejsce 1 zawodnika i nie zapowiada się, żeby były jakieś znaczące wzmocnienia.

  21. Plusy dwa: nie jadą do Kazachstanu i w kolejnej rundzie (jaka by nie była LM czy LE) rywal będzie raczej łatwiejszy. Raczej. Chyba, że kumulacja pecha i trafią na mistrza Szwecji lub Szwajcarii. Ale wtedy trzeci rywal już będzie musiał być ogórem i LK to łatwiejsze punkty do rankingu 😀
    Ogólnie masakra i 3 kluby w FL to będzie sukces.

  22. Z powodu historii Podolskiego w Galacie widzę mozliwość nawiazania jakiejś przyjaźni pomiędzy nią a Górnikiem, w tym wsparcia w Stambule. Bo oni chyba nie kibicują wszystkim Turkom w europejskich pucharach.

  23. Jeszcze należy dodać, że odpadnięcie Lecha z Aarhus, będzie miało olbrzymie konsekwencje w Lidze Europy, ponieważ Lech przejmie współczynnik Duńczyków i nie będzie rozstawiony w 3 rundzie tych rozgrywek. Oby awansowali, bo może się skończyć bardzo szybko ich przygoda w pucharach w tym roku.

    1. Nawet jeśli to są tam ogóry typu Vikingur Rejkjavik, Flora, Klaksvik, Riga i trochę bardziej wymagające Craiova i Kairat.
      Fakt trafili kiepsko, ale jeśli odpadną (choć moim zdaniem dadzą radę lekko, bo Aarhus pewnie wyprzedane albo zawodnicy już osiągnęli swoje życiowe formy – coś jak Piast parę lat temu w PL – trafili na dobry moment i dobrą ekipę), to i tak lekko awansują do LE.

  24. Lech myślę że poradzi sobie bo ten niespodziewany mistrz Danii jest beniaminkiem pucharowym, daję 65% do 35% na awans Lecha. Zabrze ma pozamiatane w pierwszym meczu na miękkich nogach dostaną pewnie z czwórkę nawet od rezerw Fenerbahce. Bardziej boję się że przewala kolejne dwa dwumecze o LE i o LK… Cały czas uważam że jeśli będziemy mieć 3 drużyny na jesień to będzie mega sukces.

    1. Aarhus nie jest beniaminkiem pucharowym. Rozegrali w swojej historii kilkadziesiąt meczów w europejskich pucharach, a licząc z Intertoto nawet dużo ponad setkę. Nie wracają też do pucharów po jakiejś bardzo długiej przerwie, bo grali w LK 3 lata temu.

      1. Bez żartów, ich historia pucharowa w XXI wieku jest niemal nieistniejąca. Piast, Cracovia czy Ruch Chorzów mają większą.

        Z punktu widzenia osławionego „doświadczenia w pucharach”, absolutny beniaminek.

  25. I już się rankingowcy spłakali…

    Chcą się bić o top10, ale jak przychodzi zmierzyć się z poważnym rywalem w eliminacjach to biała flaga przed meczem i pełne portki…

    Nie pamiętacie giga farta w losowaniach w ostatnich sezonach? Los odbiera co dał. Teraz trzeba się bronić na boisku.

    1. kto miał niby giga farta? chyba tylko Raków…
      od 30 lat losowanie eliminacji LM jest dla nas statystycznie pechowe i nawet nie trzeba robić dogłębnej analizy na ten temat

      1. Lech miał giga farta w całej kampanii 2022/23, poza pierwszym dwumeczem. A to jeden z kamieni budulcowych naszego obecnego rankingu (klubowego Lecha to już w ogóle).

      1. @Michu

        Legia, Raków i Jagiellonia. Lech dobrze losował w 2022 i 2023 roku, ale na boisku nie dojechał w tym drugim.

        1. Lech wylosował Karabach Agdam – najtrudniejszego z możliwych przeciwnika i odpadł odrazu w pierwszej rundzie eliminacji do LM – gdzie tu fart?

    2. I po co ta hiperbola? Nikt nie mówi, że rywale są nie do przejścia, tylko że są dużo trudniejsi niż mogliby być na tym etapie. A zawsze lepiej mieć łatwiej niż trudniej. Myślisz, że Duńczycy są zadowoleni z wylosowania Lecha, albo że machnęli na to ręką? Są tak samo zawiedzeni, albo jeszcze bardziej.

      1. No i kto niby miał „giga fart” w losowaniach w poprzednich sezonach? Może Raków z Maccabi, ale na pewno nie Lech.

        1. Ogólnie jako federacja mieliśmy giga/mega farta.

          Legia (losowana bez rozstawienia) miała do przejścia Hibernian, Jaga miała do przejścia Dinamo Tirana, a Raków Arde z Bułgarii.

          Teraz jak w drugiej rundzie przychodzi zagrać z trochę trudniejszym rywalem to już panika.

          1. I jeszcze ogólniej, mega farta jako liga że jej wzrost sprzęgł się z utworzeniem LK, czyli rozgrywek niemal na zamówienie skrojonych pod nas.

            Do tego AGF eliminacje rozegra nie na swoim stadionie, a rewanż jest w Poznaniu. Ale wiadomo, zwyczajową dozę paniki trzeba z siebie wydalić.

          2. powiedzmy sobie szczerze – nikt nie panikuje 😉 a że poleciało parę inwektyw, to z powodu niefarta, a nie ze strachu.

          3. Legia miała Hibernian, ale dlatego, że ten wyeliminował rozstawionego Partizana, czyli był od niego lepszy. Podobnie jak Dinamo Tirana okazało się lepsze od Hajduka.

            Zresztą Jagiellonia i Raków byli w IV rundzie rozstawieni, więc wylosowanie słabszych rywali było tu spodziewane. Fakt, że uniknęli tych groźniejszych rywali, i trafili bardzo dobrze, ale do wylosowania było jeszcze kilka opcji na zbliżonym poziomie. Na pewno nie nazwałbym tego „mega giga fartem”.

            Tak ewentualnie można powiedzieć o wylosowaniu Maccabi w III rundzie, czyli słabego rywala z wysokim współczynnikiem, dającym rozstawienie w IV. Tutaj Raków trafił idealnie, a podobnych opcji za wiele nie było. Jeszcze może Sheriff i Shamrock (po fakcie okazało się też, że takim mógł być Rapid, ale wtedy nikt by tego nie uznał za szczęśliwe). Czyli może 3-4 z 25.

            Do tego w międzyczasie Lech trafił na Crveną Zvezdą i przede wszystkim na Genk. W tym drugim przypadku to było zdecydowanie najgorsze możliwe losowanie. Losowania Legii w LE też nie były idealne.

            Całościowo losowania w poprzednim sezonie na pewno były dobre (głównie przez pryzmat LK), ale z tym „mega giga fartem” to co najmniej lekka przesada.

          4. Mozna tez powiedziec, ze mielismy farta nie tylko ze wzgledu na relatywnie dobre losowania w Q4 LK, ale nasi rankingowi sasiedzi (Norwegia i Dania) mieli strasznego pecha; Rosenborg, Fredrikstad i Brondby trafili na przeciwnikow z lig top 5 i zakonczyli europrzygode juz latem

      1. Z trzeciego miejsca też mogą przejść, więc jakieś szanse jeszcze mają na 1/16. Ale tam zapewne czeka ich Portugalia, Niemcy lub Francja i na tym koniec.

    1. jak odpadną po fazie grupowej, co po przegranej z Australią jest bardzo możliwe, to zdążą się wyurlopować… 😉

  26. Chcą grać w LM czy LE to takie zespoły to tylko będą. Trochę szkoda bo to druga runda. Nie zostaje nic tylko walczyć. Czy ktoś wie jak sie ma kadrowo ta drużyna po zdobyciu mistrzostwa Danii? Jeśli chodzi o kadrę?

  27. Ajajajaj, najgorsze kodowanie jakie mogło się nam wydarzyć. Århus z Lechem, Fenerbahce z Górnikiem. Będą ciężary. Oj będą…..
    Obie nasze drużyny będą musieli pracą, charakterem i dyscypliną wyszarpać awans do kolejnej rundy. Dla Lecha to byłoby minimum Liga Konferencji, dla Górnika zagwarantowana na pewno Liga Europy

  28. Z natury nie narzekam, ale mając tylu różnych ogórków do wylosowania i trafić na jedyną drużynę, która może się Lechowi postawić – mega pech!!!
    Z Górnikiem tochę inna sytuacja, ale też pech.

    1. Oczywiście nie jest jedyna, Kairat / Thun / Szwedzi to też byłoby złe losowanie jak na Q2.
      Ale to też nie tak że na złe losowanie szanse wynosiły 1%, bardziej 33% czy jakoś tak. Po prostu kiepski traf i tyle, zdarza się.

  29. A ja powtórzę co wcześniej pisałem.
    No wyszło chujowo, ale dla Lecha może dobrze, bo może ogarną się szybciej z transferami? A rywal raczej do przejścia, nie tak łatwo jak z jakimiś gówniakami, ale raczej i tak dosyć łatwo.

    Gorzej z Górnikiem niestety, ale jak oni żadnych transferów chyba jeszcze nie zrobili i już do Korony jednego z głównych grajków sprzedali… No to wóz albo przewóz. Jeśli ich przejdą to mają rozstawienie w Q3. Chociaż 1 raz od dawna ja optymista powiem, że ich nie przejdą. Obym się zaskoczył, ale no daje 2/10 szansy maksymalnie.

    1. Chociaż teraz zerknąłem na transfery Górnika i jakieś tam zrobili. Może coś z tego ułożą, ale czy na taki zespół starczy… W sumie potrafią się bronić, mecz w Pucharze z Lechem to pokazał. Kto wie, kto wie…

      1. Arek

        Na przeciwko Bruno Dudova (top50 w 2025) roku stanie Nene.

        Asencio vs Chłań

        Ederson vs jakiś bramkarz z 3 ligi.

        No szanse mizerne tu nie ma co pudrować, a losowanie najgorsze z możliwych.

    1. Jedyna szansa, choć nie analizowałem dokładnie składu czy to są pierwszoskładowi czy ogóry (jak na Fenerbahce) to 11 zawodników Fenerbahce przebywa aktualnie na Mundialu, głównie Turcy i potem z kilku krajów, które raczej wyjdą z grupy, więc trzeba kibicować Turcji, żeby wyszła do 1/16 przynajmniej. Choć nie wiem czy słynne „polskie” zmęczenie turniejowe obowiązuje profesjonalistów zagranicą, ale jednak grając na Mundialu 30 czerwca/1 lipca jeszcze mecz, a potem z jakimś urlopem grać za 3 tygodnie – to jedyna szansa dla nas 🙂

      1. Ci profesjonaliści to też ludzie. Po powrocie z mundialu muszą dostać urlopy i na pewno nie będą 20 lipca znowu w szczycie formy. Zwłaszcza że liga turecka startuje dopiero w połowie sierpnia. Pytanie, czy Górnik będzie, i czy to wystarczy przy tej różnicy w klasie piłkarskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *