KÍ – zlekceważyć łatwo, wygrać, zwłaszcza na wyjeździe, dość trudno
Demony z rewanżu z Aarhus nadal nawiedzają, ale sezon pucharowy Lecha jeszcze się nie skończył. Trzeba przygotować się na KÍ, mistrza Wysp Owczych, aby nie doszło do kolejnej wpadki.
Poprzednie rywalizacje
Nie stwierdzono. To pierwsze w historii spotkanie polskiego klubu z farerskim. Została nam jeszcze Andora oraz wewnątrzpolska potyczka pucharowa.
Ostatnie 5 lat w pucharach
| Sezon | Runda, w której odpadli | Przeciwnicy i wyniki | Poprzednie rundy | Przeciwnicy i wyniki |
|---|---|---|---|---|
| 2021/22 | Q1 LKE | RFS 3:2, 2:4 pd. | – | – |
| 2022/23 | Q3 LKE | Ballkani 2:3, 2:1, karne 3:4 | Q1 LM Q2 LKE | Bodø/Glimt 0:3, 3:1 Sutjeska 0:0, 1:0 |
| 2023/24 | FG LKE | Slovan Bratysława 1:2, 1:2 Lille 0:0, 0:3 Olimpija Lublana 3:0, 0:2 | Q1 LM Q2 LM Q3 LM Q4 LE | Ferencváros 0:0, 3:0 Häcken 0:0, 3:3, karne 4:3 Molde 2:1, 0:2 pd. Sheriff 1:1, 1:2 |
| 2024/25 | Q4 LK | HJK 2:2, 1:2 | Q1 LM Q2 LM Q3 LE | Differdange 2:0, 0:0 Malmö 1:4, 3:2 Borac 2:1, 1:3 pd. |
| 2025/26 | Q3 LK | Neman 2:0, 0:2, karne 4:5 | Q1 LK Q2 LK | SJK 2:1, 2:0 Radnički Kragujevac 0:0, 1:0 |
KÍ jest znany z udziału w fazie grupowej LKE po wcześniejszym pokonaniu Ferencvárosu i Häcken, a także postraszeniu Molde. Jesienią zdobył cztery punkty i choć zajął ostatnie miejsce w tabeli, było to dla nich wielkie osiągnięcie.
Dwumecze KÍ w pucharach często pod względem wyników były wyrównane i decydowały się w rzutach karnych, dogrywce albo raptem jednym golem. Dotyczyło to zwłaszcza tych rund, z których Farerzy odpadali. U siebie w tym czasie przegrali tylko z RFS i Slovanem, a grali z dość wieloma zespołami z poziomu polskich lub lepszymi. To poważne ostrzeżenie przed rewanżem, nawet jeżeli Lech wygrałby u siebie wysoko.
Forma i terminarz
W tym sezonie KÍ trafił do III rundy eliminacji LE poprzez przejście luksemburskiego Atertu Bissen (2:1, 2:1) i odpadnięciu z litewskim Žalgirisem Kowno (0:0, 0:1). To także jeden z tych dwumeczów, które do końca były wyrównane. Dopiero w ostatnich minutach rewanżu Litwini strzelili decydującego gola.
Mecze KÍ w pucharach, zwłaszcza te wyjazdowe, wyglądają podobnie. Bronią się głęboko całym zespołem i szukają nielicznych szans po odbiorze piłki. Na Wyspach Owczych nie ma reguły, warunki pogodowe potrafią być ekstremalne i nigdy nie wiadomo, czego się spodziewać.
W lidze, rozgrywanej systemem wiosna-jesień, KÍ zagrał w ostatni weekend po raz pierwszy od miesiąca. Pokonał B36 2:0 i dzięki dzisiejszej porażce NSÍ objął prowadzenie w tabeli ligowej, choć oba zespoły mają po tyle samo punktów. Prawdopodobnie to te dwa zespoły rozstrzygną między sobą kwestię mistrzostwa, choć właśnie B36 mimo ostatniej porażki może jeszcze włączyć się w tę rywalizację.
| # | Drużyna | RS | Z | R | P | BZ | BS | RB | Pkt. |
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | KÍ | 17 | 9 | 7 | 1 | 33 | 12 | +21 | 34 |
| 2 | NSÍ | 17 | 10 | 4 | 3 | 31 | 19 | +12 | 34 |
źródło fragmentu tabeli: uefa.com
Miasto i stadion

Mecz wyjazdowy na Wyspach Owczych to często duży problem logistyczny pod kątem planowania, jak i samego dotarcia na miejsce. Tylko w tym sezonie Ħamrun Spartans dotarli tam dopiero w dniu meczu, wcześniej musieli lądować i przespać się w Bergen w Norwegii. Wszystko z powodu pogody, która nie pozwalała na lądowanie na Wyspach Owczych.
Lech zagra w Thorshavn, stolicy i największym mieście Wysp Owczych, liczącym raptem około 12 tysięcy mieszkańców. Miejsca godne uwagi to przede wszystkim staromiejska dzielnica Tinganes oraz miejscowy port, natomiast całe Wyspy Owcze to bardzo efektowne miejsce z obłędnymi widokami.

W przypadku tego meczu miało miejsce niemałe zamieszanie w związku z miejscem jego rozegrania. Po kilkukrotnych zmianach stadionów i godzin rozpoczęcia, KÍ zagra na głównym stadionie Wysp Owczych, czyli Tórsvøllur. NSÍ zagra na to na domowym stadionie… KÍ, czyli Djúpumýra w Klaksvíku.
Tórsvøllur to największy stadion na Wyspach Owczych, służący głównie reprezentacji tego kraju. Grała tam nasza drużyna narodowa w ramach eliminacji Euro 2024. Jego charakterystycznymi cechami są dwie trybuny z dwoma poziomami, w tym niewielkim górnym, jedna trybuna jednopoziomowa, oszklony budynek za jedną z bramek, nietypowy kształt słupów oświetleniowych oraz oczywiście sztuczna murawa.
Zespół
Zdecydowana większość nazwisk z kadry KÍ niemal nikomu nic nie powie, ale kto śledzi choć trochę europejskie puchary, kojarzy tamtejszy duet napastników. Árni Frederiksberg, odkąd przyszedł do zespołu w 2021 roku, osiągnął z nim sukcesy takie jak mistrzostwa kraju i wspomniana faza grupowa LKE. W pucharach ma łącznie 15 goli, ale choć wydaje się, że jest regularny, to strzelał głównie w dwóch sezonach – tym, kiedy KÍ awansował do fazy grupowej, oraz gdy był jej ponownie bardzo blisko, ale odpadł w ostatniej rundzie z HJK. Mimo to po dwa gole strzelone Ferencvárosowi czy Malmö mają swoją wymowę. Frederiksberg już dawno temu zrezygnował z gry w reprezentacji Wysp Owczych, więc nie zagrał chociażby z Polską, ale w 2025 roku wrócił i w eliminacjach mistrzostw świata był podstawowym zawodnikiem.
Drugim czołowym zawodnikiem KÍ jest Páll Klettskarð. Podobnie jak Frederiksberg, ma 15 goli w pucharach, ale był w nich bardziej regularny. Reprezentuje KÍ z krótką przerwą od 2012 roku, w ostatnich latach, czyli od powrotu w 2019 roku w każdym sezonie w pucharach strzelał co najmniej jednego gola, potrafił się m.in. popisać hat-trickiem z Dinamem Tbilisi, a w tym sezonie strzelił po jednym golu w obu meczach z Atertem. W lidze zanotował już ponad 200 goli, zatem można zaryzykować określenie go miejscową legendą. To zawodnik już 36-letni, zresztą w zespole KÍ dominują raczej starsi gracze.
Wszystkich niedawnych sukcesów KÍ doświadczyli także kapitan Jákup Andreasen (obecnie kontuzjowany) i Serb Deni Pavlović, występujący w środku pomocy lub obrony. Wielu zawodników, zwłaszcza miejscowych, grają w KÍ już od kilku lat, natomiast oprócz Pavlovicia są też obcokrajowcy spoza krajów nordyckich, tacy jak Brazylijczyk Jean Carlos czy Argentyńczycy Martin Gonzalez i Gastó Tellechea. Można jeszcze odnotować powrót do gry pomocnika René Joensena. Przeciwko B36 zagrał po raz pierwszy w tym roku kalendarzowym.
Trenerem KÍ jest Szwed pochodzenia angielskiego Magnus Powell. Poza swoim krajem i Wyspami Owczymi pracował także w Norwegii. Już teraz wiadomo, że odejdzie z KÍ z końcem sezonu, a zastąpi go Friði Benjaminsen.
Podsumowanie
KÍ to jeden z tych zespołów, których postawa w lidze niewiele nam powie, ponieważ tam górują zdecydowanie nad konkurencją, nawet jeżeli nie co roku zdobywają mistrzostwo. Materiał z ostatnich lat w europejskich pucharach jest za to dość bogaty. Farerzy mogą być niewygodnym przeciwnikiem i trzeba podejść do nich na poważnie, bo bardzo rzadko dają się wysoko pokonywać, nie jest też powiedziane, że są wyłącznie zespołem własnego stadionu. Z wyjazdów też potrafią przywieźć korzystny wynik, choćby miało ich to kosztować bieganie za piłką przez zdecydowaną większość spotkania.
Jest to drużyna, która dopiero co przegrała z Žalgirisem Kowno, co sugeruje, że nie jest w stanie nic zrobić w starciu z mistrzem Polski, jednak to wciąż bardzo doświadczony zespół, który zaryzykował, chcąc grać na 0:0 i to mu się nie opłaciło. Niejednokrotnie to przynosiło zakładany efekt i utrzymywanie niskiego wyniku będzie dla niego korzystne. Wiemy dobrze, że wygranie wysoko pierwszego meczu niczego nie gwarantuje, ale tym bardziej gwarancji nie będzie na Wyspach Owczych. Przed tym wyjazdem potrzebna jest konkretna zaliczka, bo na Tórsvøllur naprawdę wszystko będzie możliwe.
Co sie dzieje z Lechem Poznan? Dlaczego maja taka forme?
Lech siadł mentalnie, czas już zmienić trenera na Robbie Keana czy zarząd czekać będzie do rewanżu?
Myślę, że Frederiksen też się poddał psychicznie.
@Wojtek? ogladasz mecze ma zywo zapewne od wielu lat, co tam sie dzieje? Majac taki sklad, wydali tyle milionow…?
Czesi sobie na luzaku klepią Olympique Lyon-dla nas zostają emocje z Farerami.
Kolejna garść soli w ranę.
2:1 to nie jest klepanie na luzie. W rewanżu się okaże, jak wyszło.
Nie zmienia to całej reszty wpisu, która jest prawdą. Ale też umówmy się, prascy giganci to jeszcze przed wiele lat (dekad?) nie będzie nasza półka.
To ostatnie Twoje zdanie właśnie boli, bo w rankingu to wydaje się, że jesteśmy tuż tuż za Czechami. Co więcej czytałem tu na forum wpisy, że ranking oddaje rzeczywisty obraz naszej siły na boisku-i już naprawdę nie chcę czytać odpowiedzi, że może Sparta jest silniejsza od Górnika, ale za to nasza Wisła Płock jest silniejsza od Pardubic czy Bohemians.
Zachodny kilka lat temu napisał książkę o europejskich pucharach, w której jest dobry opis czeskiego systemu – wszystkie małe kluby pracują na rzecz (= wychowują piłkarzy dla) praskiego duetu, droga piłkarza na zachód najczęściej wiedzie przez Slavię/Spartę, a na jego sprzedaży te małe kluby też bardzo dużo zyskują (jak na swoje potrzeby). System oczywiście opiera się o demografię/geografię Czech, gdzie stolica wiedzie prym absolutny nad resztą kraju. Oczywiście same te dwa kluby mają najprężniejsze akademie w Czechach.
Sprawdziłem sobie kariery kilkunastu czeskich piłkarzy (obecnych / byłych) których kojarzę z głowy, jedyny który w ogóle nie miał styczności z Pragą to Milan Baros.
trochę ich jednak jest… Sulc, Hornicek, Hranac, Kovar, Cerny, Vitek… to nie są nołnejmy 😉 topka z tm
A to nasze kluby niby nie wygrywały pojedynczych meczów w ostatnich latach z rywalami z top 5? Czechy to państwo z jednym wielkim miastem, więc siłą rzeczy kluby z tego miasta będą dominować nad resztą i większość możliwości piłkarskich kraju pójdzie w te kluby. U nas dużych ośrodków miejskich jest więcej, więc ligę mamy bardziej konkurencyjną i ciekawszą, ale czołówkę biedniejszą i słabszą. To wiadomo od dawna.
W pierwszym spotkaniu jakieś ważnej rundy eliminacyjnej/ pucharowej?
Proszę wskaż.
Chyba właśnie nie.
Co innego wygrać rewanż gdy rywalizacja jest już przesądzona po pierwszym spotkaniu albo w fazie ligowej/grupowej gdy da stratę odrobić co innego gdy gra idzie o kilkadziesiąt mln EUR w LM i jest to pierwsze spotkanie.
Obecnie zespoły z lig top 5 w eliminacjach to takie białe kruki, że w ogóle z nimi nie gramy, bo niemal nie ma gdzie na nie trafić. Zdarzy się to dopiero w tym roku, o ile Górnik odpadnie albo GKS awansuje.
Ostatni raz graliśmy z takim zespołem w sezonie 2013/14 (Sevilla – Śląsk).
Na 18 takich meczów wygraliśmy jeden (Wisła – Barcelona 1:0 w eliminacjach LM sezonu 2008/09), ale to był rewanż.
Szacun dla Jana za bezstronne komentarze,
Dzięki tej stronie kibice jak negatywne niedźwiedzie mogą się zderzać z pozytywnymi bykami kibicami.
Zobaczymy jak będzie po dziś.
Dziękuję za informację.
Ja od siebie dodam, że to był rewanż po pierwszym meczu gdzie było 4:0 dla Barcy, więc rywalizację można było uznać na rozstrzygniętą przed startem spotkania rewanżowego.
Tak jak zgadzam się z większością Twoich komentarzy tak tu nie mogę.
Sparta w zeszłym sezonie grała w LKE i w tabeli była za Rakowem. W meczu bezpośrednim w fazie ligowej w Pradze było 0-0.
Sparta grała też z Legią która była w totalnym dole i wygrała w Warszawie 1-0 choć Legia miała swoje szanse. Ale umówmy się że w tamtym czasie wygranie z Legią to nie był problem dla dużo słabszych klubów.
Miesiąc temu w sparingu Jaga wygrała ze Spartą – ja wiem że sparing to sparing ale…
Kilka lat temu Raków grał dwumecz ze Slavią Praga. U siebie był dużo lepszy, wygrał tylko 2-1 choć powinien wyżej (sędziowanie było skandaliczne). Na wyjeździe dopadł dopiero po dogrywce.
Powyższe przykłady pokazują że wcale tak od nich nie odstajemy. A że grają regularnie w lepszych pucharach – no cóż, mają łatwiej się do nich dostać ze względu na ranking.
Wszystko gówniane przykłady, LKE + sparingi. Dla klubu takiego jak Sparta to nie jest poważne granie.
Zmierzmy się z nimi w QLM lub w FL czegoś więcej niż LK i wtedy zobaczymy, czy różnica jest taka mała. Obawiam się, że nastąpi sroga pobudka.
@Wojtek
Nie no, bez przesady. Czesi bardzo poważnie traktują puchary. Nie wmówisz nikomu, że grali na pół gwizdka w fazie ligowej Ligi Konferencji, to już prędzej Legia bawiła się w rotacje.
Finalnie ugrali z nami 4 punkty, więc na plus dla nich. Trzeba dodać, że Sparta w minionym sezonie nie była szczególnie mocna. Slavia wygrała ligę z dużą przewagą. W tym roku są lepsi, ale też nie róbmy z jednego domowego zwycięstwa jakiejś demonstracji siły. Lyon u siebie może ich rozbić 3:0 i nikt nie będzie pamiętał o pierwszym meczu. No i Lyon jest jeszcze w okresie przygotowawczym.
Zgadzam się, że nie ma przepaści między Spartą, a naszą czołówką. Sparta jest trochę lepsza, ot tyle.
Inna sprawa, że czeska piłka poszła w straszną toporność i razem z reprezentacją wszyscy grają tam jak średniak z Championship. Efekty widziałeś na Mundialu.
Czesi nie produkują już dobrych technicznie piłkarzy, produkują drwali. Czeska czołówka coraz mocniej stoi obcokrajowcami, a jeżeli ten trend będzie się utrzymywał, to myślę, że ta liga trochę straci na sile. To co działało jakiś czas temu, nie musi działać dziś, czy jutro. Slavia już od dłuższego czasu importuje piłkarzy z Afryki i coraz więcej gra ich też w Viktorii. A Sparta to już od wielu lat ma duży zagraniczny zaciąg, tylko z trochę innego kierunku.
Tak, Czesi na mundialu wyglądali tak że serio lepiej odpaść w eliminacjach.
Myślę że Sparta na pewno nie odpuszczała meczy w LKE.
Tak samo jak 4 lata temu Slavia nie odpuszczała Rakowowi który gdyby nie sędziowanie w pierwszym meczu to śmiem twierdzić że by ją ograł. I wówczas dziś zamiast Szkotów to my byśmy startowali z 14 miejsca co dałoby Lechowi start od 4 rundy QLM 🙂
Twierdzę że gdyby nie wcześniej uzbierane pkt w rankingu dzięki którym w eliminacjach te kluby często są rozstawione (lub jak teraz mają zapewnione miejsca w fazie grupowej) to nie byłoby takich zachwytów ich siłą.
Może prześledźmy wyczyny tych czeskich „gigantów” z ostatnich kilku lat:
Slavia:
Sezon 2022/23 startuje z rankingiem 52,00. Rozstawieni w każdej rundzie pokonują Giblartar, Panathinaikos i Raków. W grupie dostają Cluj, Balkani i Sivasspor i zajmując dopiero 3 miejsce odpadają !!!
Sezon 2023/24 startuje z rankingiem też 52,00. Znowu rozstawieni – tym razem w el. LE i starując od 3 rundy pokonują Dnipro i Zorię. Mając w grupie Romę Servette oraz Sheriffa wychodzą z grupy ale w fazie pucharowej od razu odpadają dostając baty 7-3 od Milanu.
Sezon 2024/25 startuje z rankingiem 53,00. Oczywiście znowu rozstawieni i w el. LM pokonują najpierw Union SG a potem odpadając z Lille trafiają do fazy ligowej LE. Co tam ugrali: Zwycięstwo z Ludogorcem, dwa remisy z Ajaxem i Malmoe oraz pięć porażek z PAOK, Anderlechtem, Fenerbahce, Eintrachtem i Bilbao. Finalnie 30 miejsce i out.
Sezon 2025/26 startuje z rankingiem 51,00. Od razu bez elimanacji dostają się do fazy ligowej LM gdzie są bez wygranej, z 3 remisami (Bodo, Atalanta, Bilbao) i 5 porażkami (Inter, Arsenal, Tottenham, Braca i Pafos) zajmują 34 miejsce.
Ten sezon zaczynają od razu od fazy ligowej LM.
Możesz podać mi choćby 3 dobre zespoły od których Slavia okazała się lepsza w ostatnich latach?
Sparta:
Sezon 2022/23 startuje z rankingiem 13,50 i będą rozstawionym w 2 rundzie el. LKE od razu odpada z norweskim Vikingiem.
Sezon 2023/24 startuje z rankingiem też 14,00. Tym razem nie są rozstawieni od razu startując w 3 rundzie el. LM odpadają z Kopenhagą. W play off do LE pokonują Dinamo Zagrzeb i zajmują 2 miejsce w grupie z Betisem, Rangers i cypryjskim Arisem. W pierwszej rundzie pucharowej pokonują co prawda Galatasaray by potem w dwumeczu z Liverpoolem dostać 2-11. Generalnie poza ostatnim przeciwnikiem to był dla nich dobry sezon.
Sezon 2024/25 startuje z rankingiem 22,50. Będąc cały czas rozstawieni zaczynają el. do LM od 2 rundy i pokonują najpierw Shamrock, potem FCSB i finalnie Malmo, W fazie ligowej 31 miejsce z bilansem 1-1-6. Wygrywają z Salzburgiem, remisują ze Stuttgartem i przegrywają z Man City, Brestem, Atletico, Feyenordem, Interem i Leverkusen.
Sezon 2025/26 startuje z rankingiem 29,50. Cała ścieżka w el. LKE rozstawiona. Eliminują takie potęgi jak Aktobe, Ararat, Riga. Jak się dostawać do fazy ligowej to tylko z takimi przeciwnikami. W fazie ligowej 4 miejsce (za Rakowem !!!). Bilans 4-1-1. Ale z kim wygrali – Shamrock, Legia w rozsypce, Craiova, Aberdeen. Zremisowali z Rakowem i przegrali z Rijeką. Zero przeciwników z TOP5.
Ten sezon dopiero zaczęli od wygranej z Lyon i za to szacunek – ale myślę że we Francji zostaną wyjaśnieni i spadną do fazy ligowej LE. Tak polskie kluby mogłyby awansować do fazy ligowej – ale do tego trzeba rankingu 🙂
Powyższe przykłady pokazują że praskie giganty od czasu do czasu w fazie pucharowej potrafią wyeliminować zespoły typu Union SG czy Dinamo Zagrzeb. Ale nam też zdarzało się eliminować Midtjylland, Bodo lub Cercle Brugge.
Być może dziś nasza czołówka nie jest lepsza od Slavi czy nawet Sparty ale Twoje twierdzenie że „prascy giganci to jeszcze przez wiele lat (dekad?) nie będzie nasza półka” jest po prostu nieprawdziwe. Myślę że pod względem sportowym tak wiele Lechowi czy Jadze (a może nawet Papszunowej Legii) do nich nie brakuje. Kwestia zbudowanych wcześniej rankingów, fazy rozpoczęcia eliminacji no i szczęścia w losowaniu którego nam w tym roku ewidentnie zabrakło.
@Woytek76
Tak to właśnie trochę wygląda. Slavia miała swój peak w latach 2018-2022. Teraz trzyma się siłą rozpędu.
Sparta jakichś spektakularnych wyników w Europie nie robi.
Paradoksalnie w ostatnich sezonach najlepiej z czeskich klubów w Europie wypadała Viktoria, która w lidze trochę odstaje od praskich klubów. Finansowo też jest wyraźnie słabsza.
Bez dwóch zdań zasypaliśmy przepaść. Zobaczymy jak sytuacja się rozwinie, ale Czesi mają problem ze szkoleniem i żeby utrzymać poziom, muszą importować piłkarzy. U nas szkolenie też jest słabe, ale nadal mamy większą populację, więc statystycznie mamy jakieś 4x większe szanse na wyprodukowanie dobrego zawodnika.
Naszą przewagą jest też większa liczba dużych ośrodków z zapleczem kibicowskim i infrastrukturalnym, gdzie można zbudować duży klub. Do gry chce włączyć się Widzew. Odradza się Wisła Kraków. Dobre czasy mogą też czekać Górnika, który wreszcie został sprywatyzowany. Właściciel Pogoni dużo gada, ale nie jest minimalistą. Ściąga ciekawych piłkarzy jak na warunki Ekstraklasy, a Oscar Garcia ma chyba najlepsze CV spośród trenerów, którzy kiedykolwiek u nas pracowali.
Na przegonienie Belgii, Holandii, czy Turcji nie mamy w najbliższym czasie żadnych szans. Jestem sceptyczny też co do Greków, bo mają 4 duże kluby z tradycją i pieniędzmi, których my długo mieć nie będziemy. Ale Czechy, Dania, Austria – to są ligi, które spokojnie możemy wyprzedzić w perspektywie 5, może 10 lat. Te 2 ostatnie kraje już wyprzedziliśmy w rankingu, ale realnie chyba wciąż mamy troszkę słabszą ligę. Może jesteśmy na równi z Austriakami, choć Salzburg pewnie wkrótce wróci do dobrego grania, a taki klub jest olbrzymią wartością dodaną dla całej ligi i ciągnie jej poziom w górę.
To prawda, można pozazdrościć Czechom, wygrany pierwszy mecz w fazie pucharowej z renomowanym rywalem. Nasz ostatni taki mecz to chyba Śląsk z Club Brugge w 2013 i 1-0 w pierwszym meczu u siebie. Może mnie poprawicie i coś potem jeszcze było. Jeżeli Belgowie się liczą to Jaga z Cercle Brugge ale to był przypadkowy uczestnik pucharów i już wtedy bronili się przed spadkiem w lidze, więc to nie nie tak prestiżowy rywal. Bardzo tęsknię za takimi rywalizacjami z mocnymi rywalami, gdzie rywal jest zdecydowanym faworytem ale nasi dają radę.
Z Belgami w pierwszym meczu wygrał jeszcze Raków (1:0 z Gentem). Były także zwycięstwa Legii z Celtikiem i Bodø/Glimt.
Wciąż Celtic, Gent czy ówczesne Bodo to nie jest Olympique Lyon.
Trzeba być zaiste bezczelnym zespołem żeby wyrzucać z LM drużynę dla której stworzono obecny format (20 miejsc w LM dla top4 z top5). Jak Sparta wyrzuci Lyon to Francuzi się wkurzą i jeszcze Superligę utworzą. Nie po to tworzono obecny format LM żeby zespół z Czech eliminował zespół z Francji.
Lyon nie ma sprawczości PSG, żeby o czymkolwiek decydować.
A obecny format jest stworzony dla top 4, nie top 5, i żadna Sparta (nawet ta starożytna z Leonisadem) klubu top 4 z eliminacji nie wyrzuci xD
Swoją drogą niesamowite, że w głowie na pytanie „kogo Francja mogłaby z tej top 4 wyrzucić” od razu na myśl przychodzi dołująca Serie A, a potem patrzysz w ranking i jebs: 20 pkt różnicy 😀
Taką miałem rozkminę, że zespoły tego typu tracą niemal wszystkie atuty, kiedy grają poza swoim terenem. Popatrzmy na taki Lincoln: tylko w tamtym sezonie minimalnie przegrali z Crveną zvezdą w el. LM, potem poza Lechem wygrali jeszcze z Sigmą i zremisowali z Rijeką, a na wyjeździe przerżnęli wszystkie 3 spotkania w tym to z beznadziejną na tamten moment Legią (czy to nie było jedyne zwycięstwo Astiza, tak nawiasem?). Podejrzewam, że Klaksvík to ten sam przypadek.
Jakby Lincoln na wyjeździe na Malcie choćby zremisowali z Hamrun to weszliby do 1/16.
A jakby Lech nie stracił 4 goli z Aarhus to tego temat w ogóle by nie było 😉
KEKW, frajerzy z Farerami będą grać.
Bardzo subiektywny wpis, panie Autorze.
Jeśli mamy trząść portkami w tym tygodniu i następnym to nie wiem skąd ślinienie się na punkcie top 10??? Gramy z żydami, szkotami, Węgrami, z wyspami owczymi i Szwedami, niektóre nacje to nawet nie Top 20…Jaka jest właściwa siła i miejsce naszej federacji?? Tamten sezon był wspaniały… Dobre losowania w większości eliminacji, no może poza Lechem. Ciężko będzie powtórzyć wynik ponad 15 rankingowego. UEFA też niech w końcu zrobi coś z tym nieszczęsnym 15stym miejscem dla którego dzielnik wynosi 5 a brak choćby jednego miejsca w fazie ligowej…
Faza grupowa była 3 lata temu. Skoro teraz odpadli z Żalgirisem Kowno, nie strzelając im gola, to Lech po prostu nie ma prawa z nimi odpaść. Nie zlekceważyć ich i będzie dobrze. Może na wyjeździe jakiś remis, jak zamurują bramkę, ale większych problemów być nie może.
Pyry nie dajcie dupy.. Te dzieciaki z Aarhus już zawsze będą się za Wami ciągnęły jako wstyd ale życie toczy się dalej .Powodzenia i wygrajcie z 2:0 . Jest szansa na LE i wykorzystajcie to
Jeśli wejdą do LE i tam poważnie powalczą, demony Aarhus odejdą względnie szybko (coś jak Lincoln rok temu). Ale jeśli polegną w jednym z najbliższych dwumeczów – będzie jednocześnie wielka smuta i pewnie trzęsienie ziemi na Bułgarskiej.
Wiem że jesteś kibicem Lecha. Uważam że tam nic sie nie zmieni po odpadnięciu. Dwa miesiące stypy będą ale teraz jak nigdy wszystkie kluby będą biły sie o jak najwyższe lokaty bo za rok w pucharach dojście do fazy ligowej jakiegokolwiek pucharu będzie bardzo łatwy. W tym roku sobie juz darują napinke i zapoluja na mistrza w tym sezonie bo to juz będzie 4 runda eliminacji i chyba 8 mln euro za sam awans minimum do LE który jest gwarantowany .Szkoda ich rankingu bo odpada im 14 PTK ale czas pokazał że rozstawienie im nie pomogło wejść do LM
Dla mnie większym wstydem będzie odpadnięcie z Farerami niż rewanżowa porażka z Aarhus.
Niech pierwszy rzuci kamieniem kto nie pamięta jak Barcelona odrobiła 4-0 z PSG. Lech nie był taki jak oddaje wynik, spokojnie jakaś bramka w regulaminowych 90 minutach powinna wpaść dla Lecha-XG prawie 1,4.
Czas się podnieść i przejść zespół z Wysp Owczych,. wszystkie narzekania o pechowym losowaniach w tym jednym przypadku nie mają racji bytu.
Można twierdzić, że nie należy kierować się wycena z Transfermarkt, ale tutaj mamy przepaść 55 vs 3,4mln , sam Wojciech Monka to prawie 3-krotnosc wartości zespołu Klaksvik