ranking krajowy

Top 14 matematycznie zapewnione, top 10 odjeżdża

Nie możemy już spaść poniżej 14. miejsca, choć raczej nie skończymy na niższym niż 12. Za to o awans, po tym co wydarzyło się w ostatnich dwóch kolejkach Ligi Mistrzów i Ligi Europy, będzie znacznie trudniej.

Przypomnienia:

  1. O co gramy w rankingu krajowym i klubowym (w skrócie: obecnie o miejsca 10-12, 15. miejsce daje pięć klubów w pucharach, w tym dwa w eliminacjach LM w sezonie 2027/28. Na podstawie poprzedniego rankingu wystawimy pięć klubów już w sezonie 2026/27. 14. miejsce daje mistrza Polski w IV rundzie eliminacji LM, 12. miejsce daje dwa zespoły w eliminacjach LE, z czego jeden od ostatniej rundy, 10. miejsce daje mistrzowi fazę ligową LM bez eliminacji),
  2. Podział miejsc w pucharach w sezonie 2027/28 nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzony i może się zmienić. Na razie zakładany jest brak zmian względem lat 2024-27.

Wyniki

Faza ligowa Ligi Mistrzów – 8. kolejka

AFC Ajax – Olympiakos Pireus 1:2
Atlético Madryt – FK Bodø/Glimt 1:2
FC Barcelona – FC København 4:1
Pafos FC – Slavia Praga 4:1

Faza ligowa Ligi Europy – 8. kolejka

FC Basel 1893 – Viktoria Pilzno 0:1
FC Midtjylland – Dinamo Zagrzeb 2:0
Olympique Lyon – PAOK 4:2
Panathinaikos AO – AS Roma 1:1
Sturm Graz – SK Brann 1:0

Ranking krajowy

Tym razem bez zmian w rankingu krajowym na miejscach 10-14, choć Grecja jest coraz bliżej Czech. Być może o 10. miejsce zmierzą się w bezpośrednim dwumeczu w fazie pucharowej LE. Dystans do Grecji możemy nadrobić w najlepszym razie po trzech meczach, a do Czech po pięciu, uwzględniając bonusy za awanse. Ewentualny awans do top 10 nie wydarzy się zatem wcześniej niż w marcu.

Poz. Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem Dystans Ten tydzień
10 Czechy 6,700 6,750 13,500 10,550 9,725 47,225 2,600 0,950
11 Grecja 8,000 2,125 11,400 12,687 12,100 46,312 1,687 1,600
12 Polska 4,625 7,750 6,875 11,750 13,625 44,625  
13 Dania 7,800 5,900 8,500 7,656 11,750 41,606 3,019 2,125
14 Norwegia 7,625 5,750 8,000 11,812 6,550 39,737 4,888 0,550

Czechy zaczęły od porażki i odpadnięcia Slavii z LM, ale znów mogły liczyć na Viktorię, która wygrała w Bazylei. To, a także zdobyte przez nią punkty bonusowe, pozwoliły Czechom pozostać jeszcze na 10. miejscu. W rundzie barażowej LE Viktoria zagra z Panathinaikosem lub Fenerbahçe.

W drodze po 10. miejsce nie zatrzymuje się Grecja, znów są to niezłe wyniki z mocnymi przeciwnikami, a do tego dochodzi solidna liczba punktów bonusowych. Sytuacja i tak jest lepsza niż mogła być, gdyż PAOK i Panathinaikos prowadziły w swoich meczach, a wyrównującego gola tym drugim strzelił Jan Ziółkowski. Olympiakos może zagrać z Bayerem Leverkusen lub Atalantą, Panathinaikos z Viktorią lub Nottingham, a PAOK z Celtą lub Crveną zvezdą.

FC København odpadł z LM, w związku z czym Danii został już tylko Midtjylland. Mimo że do tej pory punktował znakomicie, bez wsparcia FCK ma już tylko matematyczne szanse, aby poprawić pozycję swojego kraju. W fazie pucharowej LE musiałby być niemal bezbłędny przy licznych naszych porażkach w LK. W 1/8 finału może okazać się, że bardziej potrzebowalibyśmy jego zwycięstw, bo do jego potencjalnych rywali należą Panathinaikos i Viktoria.

Bodø/Glimt w niesamowitych okolicznościach awansowało do fazy pucharowej LM, choć końcówka fazy ligowej zapowiadała się dla niego na piekielnie trudną. W LE awans zanotowało także Brann, więc Norwegia przy dwóch klubach w grze ma jeszcze teoretyczne szanse na 12. miejsce.

W środę, po zakończeniu fazy ligowej LM, szanse na wyprzedzenie nas stracił Cypr, a dziś, po ostatniej kolejce fazy ligowej LE, nie ma ich także Szwajcaria. To tylko ostateczne potwierdzenie tego, że w tym okresie pięcioletnim zanotujemy kolejny awans i niewiadomą pozostaje tylko to, o ile miejsc poprawimy się względem 15. miejsca sprzed roku. Wtedy było ono zapewnione po 1/8 finału w marcu, teraz ma to miejsce po fazie ligowej w styczniu, a w praktyce można się było do niego przyzwyczaić już jesienią.

Ranking klubowy

Legia Warszawa
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
67 Basel Sui 12 17 1,5 0 4 34,500
68 Legia Pol 4 0 9 15,5 4 32,500
69 Maccabi Tel Awiw Isr 9 2,5 14 4 3 32,500
70 Djurgården Swe 0 13 1,5 17,5 0 32,000
71 Anderlecht Bel 2,5 12 0 13,75 2,5 30,750
72 Rapid Wiedeń Aut 4 2,5 2,5 18,25 2,5 29,750
73 Young Boys Sui 8 2,5 7 6 6 29,500

Legia mogła zostać wyprzedzona przez Young Boys, jednak to się nie stało. Zresztą oba kluby szwajcarskie z jej okolicy odpadły. Dystans pomiędzy miejscami 67-73 a 74-87 coraz bardziej się zmniejsza, więc niedługo te fragmenty rankingu mogą się złączyć w jeden, z aż czterema polskimi klubami.

Lech Poznań, Raków Częstochowa i Jagiellonia Białystok
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
74↑ Łudogorec Bul 3 5 9 4 7,75 28,750
75↑ Sturm Graz Aut 3 6 4 10 5 28,000
76↑ Newcastle Eng 0 0 8 0 19,25 27,250
77↑ Stuttgart Ger 0 0 0 13 13,5 26,500
78↑ Panathinaikos Gre 0 2 3 11 10,25 26,250
79↑ Genk Bel 4 0 7 0 15 26,000
80↑ Bologna Ita 0 0 0 11 14,75 25,750
81↑ FCSB Rou 1,5 2,5 2 14,5 4 25,500
82↓ Lech Pol 0 14 2 0 8,75 24,750
83↑ Pafos Cyp 0 0 0 11,125 13 24,125
84↓ Union Berlin Ger 5 12 6 0 0 23,000
85↑ Nottingham Eng 0 0 0 0 13 22,359
86↑ Crystal Palace Eng 0 0 0 0 8,875 22,359
87↑ Brighton Eng 0 0 16 0 0 22,359
88↑ Leicester Eng 13 0 0 0 0 22,359
89↓ Raków Pol 2,5 2,5 3 0 14,25 22,250
90↓ Jagiellonia Pol 0 0 0 14 8 22,000
91↓ Partizan Belgrad Srb 7 8 2,5 2,5 2 22,000
92↓ Molde Nor 2 5 7 7,75 0 21,750
93↓ Omonia Cyp 4 3 2 5,375 6,875 21,250
94↓ Lugano Sui 0 2 3 14,25 2 21,250
95↓ LASK Aut 15 0 3 3 0 21,000
96↓ Celje Svn 0 0 2,5 9,5 8,5 20,500

Newcastle, Stuttgart i Bologna wyprzedziły Lecha, jednak nie powinno to mieć większego znaczenia. Gorzej, że został on także wyprzedzony przez Genk, FCSB i Panathinaikos. Może te kluby, eufemistycznie to ujmując, nie zachwycają obecnie w swoich ligach, ale wciąż mogą awansować do europejskich pucharów, Rumuni i Grecy mają także furtkę przez krajowy puchar. W przypadku gry w eliminacjach LM lub LE w przyszłym sezonie może to mieć znaczenie dla Lecha, dlatego ewentualne punkty w 1/8 finału LK mogłyby ponownie sprawdzić, że jego sytuacja stałaby się korzystniejsza.

Raków i Jagiellonia zostały wyprzedzone przez kluby angielskie, które zyskały wiele punktów dzięki zdobyczom do rankingu krajowego, a także przez Stuttgart, Genk i Bolognę. Dodatkowo Pafos dzięki zwycięstwu ze Slavią wyprzedził Raków. Tym samym dwa nasze kluby znalazły się w rankingu tuż obok siebie i ich sytuacja w rozstawieniach byłaby identyczna, gdyby nie zagrały w tej samej rundzie, a jest to możliwe w eliminacjach LE i LK. W fazie pucharowej będą jednak jeszcze mogły zdobywać punkty i ta sytuacja może się zmienić, a warto spróbować ponownie znaleźć się nad Cypryjczykami, bo może to mieć znaczenie w eliminacjach LM lub LE. Mimo zwycięstwa odpadli oni z rozgrywek, więc obu naszym klubom wystarczy po jednym zwycięstwie lub dwóch remisach w 1/8 finału. Jagiellonia oczywiście musi tam najpierw awansować i z tego tytułu zdobyć dodatkowe 0,5 punktu.

Pozostałe polskie kluby
Poz. Klub Kraj 2021/22 2022/23 2023/24 2024/25 2025/26 Razem
185↑ Aris Saloniki Gre 1,5 2 2 0 1,5 9,262
186↓ Larne Nir 2 1 1,5 2,5 2 9,000
187↓ Petrocub Mda 1,5 2 1,5 2,5 1,5 9,000
188↓ TNS Wal 2 1,5 1,5 2,5 1,5 9,000
189 Wisła Kraków Pol 0 0 0 2,5 0 8,925
190 Śląsk Pol 2 0 0 2 0 8,925
191 Pogoń Pol 1,5 1,5 2 0 0 8,925
192 Lechia Pol 0 1,5 0 0 0 8,925
193 Ħamrun Mlt 0 2,5 2 1,5 2,5 8,500
194 Vaduz Lie 1,5 2,5 1 1,5 2 8,500

Najniżej notowane kluby greckie przekroczyły poziom 9 punktów. My musimy czekać na lutowe mecze barażowe, aby włączyć się do gry o rozstawienie w III rundzie eliminacji LK.

Ocena

Różnice w terminarzach europejskich pucharów sprawiły, że na koniec grudnia nasza sytuacja wyglądała bardzo obiecująco. Po styczniowych kolejkach jednak znacznie się skomplikowała. Kluby z Czech i Grecji wykorzystały dodatkowe mecze oraz większą pulę punktów bonusowych i nie przeszkadzało im to, że miały trudnych rywali. Zwłaszcza Grecy imponują i obecnie wydają się faworytami w grze o 10. miejsce.

Za nami nie powinno się zbyt wiele wydarzyć. Mimo że Dania i Norwegia jeszcze mają matematyczne szanse, nie należy się spodziewać z ich strony zagrożenia. Nawet nie trzeba szczególnie się na nie oglądać, wystarczą choćby przeciętne wyniki naszych klubów w fazie pucharowej LK, aby zagwarantować sobie minimum 12. miejsce. Walka o wyższe pozycje będzie jeszcze trwać, choć obecnie wygląda to na karkołomne zadanie.

Jutro odbędą się losowania rundy barażowej LM (12:00) i LE (13:00), po których poznamy przeciwników naszych rankingowych rywali.

Rozstawienia na nowy sezon pojawiły się w standardowym miejscu. Zapraszam do korzystania.

Udostępnij:

100 komentarzy

  1. Przyjmijmy, że następne dwa sezony mają taką samą fazę eliminacji jak obecnie i zajmiemy 15 i 12 miejsce. Gdyby wygrać wszystkie mecze eliminacyjne byłoby to odpowiednio 5,6 i 4,4 punktu bez bonusów za LM przy 6,5 punktu dla pozycji 16. Czyli w fazie ligowej trzeba nadrobić 1-2 punkty a to jakieś 3-6 wygranych więcej. Jeśli wejdą drużyny do LM/LE będą punktować jak w LKE za ostatnie dwa sezony? Ja tego nie widzę. Chyba że znów wszystkie 5 będzie w LKE i zdobędziemy puchar. Wtedy faktycznie jest szansa na punktowanie jak obecnie. Dwa następne sezony pokażą jaka jest faktycznie siła ekstraklasy w pucharach.

    1. Ale o co chodzi?

      W tym sezonie w eliminacjach punktowaliśmy bardzo mocno, 17 wygranych i 5 remisów to 19,5/4=4,875.
      5 drużyn w eliminacjach musiałyby ugrać 24,5 punktu, żeby poprawić ten wynik. A do rozegrania będą mieć maksymalnie 28 meczów. W kolejnym sezonie będą maksymalnie 22 mecze, więc osiągnięcie w eliminacjach tegorocznego wyniku jest nierealne.

      Aleja raczej porównywałbym do wcześniejszych eliminacji, a nie do tych, które poszły nam wyjątkowo dobrze.
      Poprzedni sezon to 13 wygranych i remis, czyli 13,5/4 = 3,375. Przy 5 ekipach to 16,5-17. A to już wynik do powtórzenia.

      Sezon wcześniej 13 wygranych i 5 remisów, czyli 15,5/4 = 3,875. Przy 5 ekipach to 19-19,5 punktu. No przy 15. miejscu to jeszcze wynik do zrobienia. Przy 12 już będzie trudno.

      Sezon, gdy Lech grał w 1/4LKE: 12 wygranych i 4 remisy. Czyli 14/4=3,5. Przy 5 ekipach to 17,5 punktu. Wynik do powtórzenia.

      Sezon wcześniej, ten, który nam odpadnie za pół roku: 11 wygranych i 7 remisów, czyli 14,5/4=3,625. Dla 5 klubów to 18-18,5 punktu. Przy 12 miejscu nie będzie łatwo.

      Zatem średni wynik z eliminacji z ostatnich 5 sezonów to 3,85. Polskie kluby musiałyby zdobywać 19-19,5 punktu w eliminacjach, żeby taki wynik powtarzać.

      Można założyć, że mistrz zaliczy bilans 3-1-2, tak jak Lech w tym sezonie.
      Wicemistrzowi policzmy bilans 2-1-3, a zdobywcy pucharu 2-0-2.
      Wreszcie dwa zespoły grające w eLK. Przyjmijmy bilans 6-2-0 w q2 i q3 oraz 2-1-1 w q4.
      To daje 15 wygranych i 5 remisów. 17,5 punktu, zatem 3,5. O 0,35 punktu mniej niż średnia za ostatnich 5 lat. To znaczy, że w fazie ligowej trzeba wygrać o 1 mecz więcej lub zanotować o 2 remisy więcej, żeby nadrobić straty z zadatkiem.

      12. miejsce to 4 mecze mniej dla mistrza i 2 mecze mniej dla zdobywcy pucharu. No to można przyjąć bilans mistrza 1-0-1 (1 wygrana i 1 remis mniej) i zdobywcy pucharu 1-0-1 (jedna wygrana mniej). Do tego trzeci zespół w q2LE, czyli powiedzmy, że o 2 wygrane mniej na rzecz remisu i porażki.

      To da 11 wygranych i 5 remisów. 13,5 punktu, zatem 2,7. 1,15 mniej niż średnia za ostatnich 5 lat. To znaczy, że w fazach ligowych trzeba nadrobić 6 małych punktów – np. 3 dodatkowe wygrane lub 2 wygrane i 2 remisy…

      Istotna uwaga. Jeśli uda się awansować do LM, do sytuacja zmieni się tak, że w pierwszym przypadku zamiast o 0,35 mniej, będziemy mieć 0,85 punktu więcej. W drugim przypadku będziemy mieć 0,05 punktu więcej.

      Teraz pytanie o punktowanie w LE czy ewentualnie LM. I to jest wróżenie z fusów. Tak jak już pisałem – zakładam, że rekord transferowy z ubiegłego lata zostanie pobity już za parę miesięcy. Do rozgrywek będą de facto przystępować inne kluby niż te, które grają obecnie – pod względem sportowym. Ale spróbujmy powróżyć.

      W obecnym sezonie polskie kluby w fazie ligowej wygrały 11 meczów i zremisowały 6. 28 punktów. Średnio 7 punktów na klub.

      Przyjmijmy, że za rok 2 kluby zagrają w LE, a 2 kluby w LK. 7 punktów to na przykład 2 wygrane i 3 remisy. Lub 3 wygrane i 1 remis.

      Zatem polski klub uzyskując w LE bilans 3-1-4 zdobędzie średnio tyle punktów ile średnio zdobywały w tym sezonie polskie kluby w LK.

      Bilans 3-1-4 miały w tym sezonie Łudogorec i Dinamo Zagrzeb, co dało 22 i 23 miejsce. 24 miejsce zajęło Brann z bilansem 2-3-3, a zatem również spełniające nasz warunek.

      Śmiem twierdzić, że polskie kluby są w stanie zrobić 7 punktów w LE. Plus jakieś tam bonusiki za miejsca 22-24 i granie w play-off.

      To oczywiście takie wróżenie. Bo nawet nie wiemy, kto za te pół roku będzie grać w pucharach…

      1. O co chodzi musisz zapytać admina, ja odpowiadałem na Twój komentarz. Ja jedynie pokazuję, że awans na 15 i 12 miejsce wiąże się z tym, że trzeba więcej punktów zdobywać w fazie ligowej/pucharowej. Eliminacje są okrojone w tym względzie i to pokazuje w porównywaniu do tego i poprzedniego sezonu, co nas czeka. O walkach drużyn z krajowym współczynnikiem w eliminacjach LE i LKE wypowiedział się Autor strony. Walka o 10 miejsce to punktowanie co roku na poziomie 12+, utrzymanie się w 15 to w okolicach 10 punktów. I tych punktów trzeba szukać w fazie ligowej/pucharowej. W LM raczej poza bonusem nie ma szans na fazę pucharową, w LE może faza pucharowa będzie, jednak może się zdarzyć casus Rakowa. Jak będzie zobaczymy.

    2. Bogumił, nie obraz się, ale mało co mnie tak rozśmiesza jakie takie idiotyczne wpisy.
      Przecież to, że np zdobywca pucharu Polski będzie grał w q4 LE a nie q1, spowoduje, że… Zdobędziemy więcej punktów!!
      Juz tłumacze o co chodzi. Wyobraźmy sobie, że nasza kochana Legia gra od razu w q4 LE. Po pierwsze, ma pewne puchary, czyli trener nie musi przygotowywać „szczyt formy” na lipiec sierpień. Po drugie, nie będzie przekładania meczów w ekstraklasie, ani wystawiania rezerw na ligę, żeby przejść eliminacje. Po trzecie te 6 meczów mniej nie spowoduje wystawiania rezerw w meczach z „Turkami”, czy inna Benfika.
      Taka jest zawsze nagonka, że kluby nie umieją łączyć ligi z pucharami, ale jak mają to robić, jak przez całe wakacje trzeba być w dobrej dyspozycji, przejść 3-4 dwumecze, latać od Islandii po Kazachstany, i inne Cypry (klimat). A następnie grają 6 meczów w LK, czyli razem 12-14 spotkań więcej, przy 18 kolejkach konkurencji (tak wiem, jeszcze jest puchar Polski).
      Sympatyczny Rumun dostał za zadanie awans do LK lub LE i mistrzostwo. Dlatego w LK wyszło jak wyszło. Ale gdyby Legia nie grała od Q1, to uważam, że by dużo więcej ugrała w LK.
      Co do LE lub LM to faktycznie wróżenie z fusów. Ja uwazam, że nie będzie oklepu. Nasze drużyny potrafią się spiąć na mocnych rywali, są też 2 mecze więcej. W LE pewnie na każdym meczu będzie pełny stadion, świetna atmosfera itd.
      Takie średnio 3-1-4 jest na luzie realnie.
      Pozdro

  2. Ogólnie w tym sezonie jeszcze super by było odrobić 0.55 pkt do Czechów i nie stracić wiele do Greków, to kolejny zaczniemy w top10.
    Zawsze to fajnie będzie wyglądać.

    1. Tak chyba po cichu wszyscy czekają na dwumecz Jagi z Fiorentiną. Jeśli Jaga odpadnie, to usłyszymy, że „pokazali nam miejsce w szeregu” i „nawet do LK średnio się nadajemy”.

      Ale jeśli Jaga awansuje to (pomijając marudów „Fiorentina musi skupić się na obronie przed spadkiem z ligi”) będzie to po pierwsze zwiększenie szans na dobry dorobek punktowy, a po drugie dobry prognostyk przed letnią walką o LM/LK.

      Potem trzymamy kciuki, żeby Raków trafił do drugiej części drabinki niż Lech i Jaga. Bo tam ma praktycznie drogę do finału.

      Lech oczywiście „musi” przejść 1/16, najlepiej z dwiema wygranymi. Pierwszy (i ostatni?) raz w tym sezonie grają rewanż u siebie, więc takie 1:0 na wyjeździe i 4:0 u siebie byłoby fajne. Oby się nie sKuPSali.

      Potem w 1/8 Jaga ma kolejne ciężary i serio, nikt nie będzie mieć żalu, jeśli Duma Podlasia nie zagra w 1/4. Natomiast Lech trafi na Szachtar lub Rayo. W sumie to ja bym chętnie zobaczył powtórkę z Rayo. Ciekawie by było.

      Przecież za rok chcemy grać w LE, a tam praktycznie wszystkie 8 meczów to będą rywale na poziomie Szachtara, Rayo, Fiorentiny i Strasburga.

      1. Patronus,
        Lech „powinien” wygrać oba mecze, bo „my tak chcemy”
        Lech ma niestety duży natłok meczów, i obstawiam, że największe skupienie pójdzie na ligę. Oczywiście finow musza przejść, ale jeśli np w pierwszym meczu będzie 2-0 lub 3-0 dla Lecha, to w rewanżu nikt tam nie będzie wypruwal sobie żył żeby wygrać. Liczy się tylko awans o nic więcej. Tym bardziej, że pojedyncze zwycięstwo nie zwiększy Lechowi współczynnika klubowego.

  3. Czesi i Grecy pokazali krytykom grania w LE, że jednak da się tam punktować z lepszymi, a dwa dodatkowe mecze względem LKE to spora wartość dodana. Oby za rok nie trzeba było siedzieć w styczniu i przyglądać się bezradnie jak rywale nas wyprzedzają.

    1. To ci powiem, że możesz spać spokojnie mamy za 4 sezony na przyszły sezon jakieś 9 pkt nad cyprem który jest 15, nie wiem co by się musiało stać byśmy wypadli po za 15.

      Nad Norwegię i Danią w przybliżeniu 8 i 6 pkt przewagi, musielibyśmy nikogo nie zakwalifikować do faz pucharowych byśmy wylecieli. Nie mówiąc już o tym że ciągle mamy 3 drużyny które jeszcze coś cosik zapunktują.

      1. Chyba chodziło o to, że w obecnym formacie poważne granie jest również w styczniu i uczestniczenie w tym z kanapy jest raczej domeną słabych lig. Punkty punktami, ale (cytując klasyka) czas opuścić ciepły kurwidołek LK.

      1. Nie, bo zasada jest taka, że do rozstawienia wsadza się drużynę z wyższego miejsca. Z pary Lech-Raków to Raków akurat teraz jest wyżej.

    1. Zależy co oznacza „powinien”, w tym przypadku powinien być to Górnik, który jednak jednocześnie jest wiceliderem.

      1. Ale to jest miejsce z pucharu Polski, a Jagi w PP już nie ma. Jest możliwość, żeby znalazła się w tej ścieżce? Czy ja coś pokręciłem?

          1. Ok, rozumiem. Dziękuję za wyjaśnienie. Myślałem, że w takiej sytuacji miejsce przechodzi na finalistę PP, a nie na zespół z ligi.

          2. blind man

            Mi też się wydaje, że kiedyś tak było. Teraz kolejny zespół w lidze przejmuje to.

          3. Oj, już od dawna finalista krajowego pucharu nie ma żadnych przywilejów w europejskich pucharach. Jedynie chyba gra o SP, jeśli w finale grał z późniejszym mistrzem.

  4. Próg rozstawienia do Q3 LE w 2026/27 – ponad 46 pkt
    Próg rozstawienie do PO LM w 2026/27 -ponad 21 pkt ( Q3 – ponad 19 pkt)
    Próg rozstawienie do LK LM w 2026/27 -ponad 20 pkt

    Jeżeli sytuacja się utrzyma wygląda na to, że łatwiej będzie przejść kwalifikacje ścieżki mistrzowskiej do LM, niż 3 rundę LE.
    Szykuje się rekordowo słabo obsadzona ścieżka mistrzowska w następnym sezonie. W zasadzie tylko Dynamo Zagrzeb i Salzburg byłyby faworytami w rywalizacji z naszą czołówką. Za to 3 runda eliminacji LE to prawdziwa rzeźnia, z żadnym rywalem nie bylibyśmy faworytem.

    1. A i ten Salzburg wcale nie byłby wielkim faworytem, jeśli tylko to będzie ktoś z naszej Wielkiej Czwórki. No chyba że wystawimy Wisłę Płock…

    2. Rozstawienia w kwalifikacjach LE są najbardziej losowym elementem eliminacji i na ten moment absolutnie bym się tym nie przejmował. Zwłaszcza, że założenia są tak zrobione, że maksymalizują wskaźnik rozstawień… A przecież:
      1) zdobywcy pucharów federacji 8-12 dołączają dopiero w fazie PO. W tej fazie znajdą się też mistrzowie, którzy odpadli z eLM, w efekcie próg rozstawienia zdecydowanie się obniża.
      2) od q1 grają zdobywcy krajowych pucharów 16+, a nie zawsze wygrywają je faworyci.
      3) do rozgrywek trafia też w q2 trzeci lub czwarty zespół z federacji 7-12 (zależnie kto wygra puchar) i czwarty lub piąty z federacji 6. Obstawianie w tym momencie kto to będzie to po prostu wielka loteria.
      4) w przyszłym sezonie interesuje nas q3. Oprócz nas oraz wymienionych zespołów z punktów 2 i 3, trafią tam zdobywcy pucharu Austrii i Szkocji, lub trzecie drużyny tych lig.

      Jakkolwiek przewidywania odnośnie krajowych mistrzów są jeszcze jako-tako uzasadnione, zwłaszcza w niektórych federacjach, to przewidywania odnośnie zwycięzców pucharów lub zespołów z miejsc 3-5 to wróżenie z kija na wodzie.

      1) Szkocja. Tam na prowadzeniu wciąż Hearts, ale Rangers po serii 6 wygranych w lidze są na drugim miejscu, a skoro nie grają już w pucharach, to można oczekiwać, że ich pogoń za Hearts jeszcze się nie zakończyła. Pytanie, jak będzie radził sobie Celtic i czy Serca utrzymają formę? A przede wszystkim, kto wygra puchar, bo u nich to jeszcze daleko, dopiero za tydzień mają 1/8 finału z tego co widzę.

      2) Austria. Wicelider ma 5 punktów przewagi nad drużyną z 8 miejsca. W ten weekend grają ćwierćfinały Pucharu Austrii (ale jak to, można grać pucharowe mecze w weekend??). Ale też – zgadywanie kto będzie reprezentować Austrię to loteryjka.

      3) holenderskie „N4” oraz „N3” z federacji 7-12, czyli Portugalii, Belgii, Czech, Turcji, Norwegii i Grecji. Poza Norwegią, we wszystkich federacjach „wszystko się może zdarzyć”.

      4) W tabeli jest Szachtar, choć odpadł z pucharu, ale jest wiceliderem, a lider wciąż jest w grze o Kubok. Ale w tabeli Szachtar i Czerkasy mają tyle samo punktów.

      5) Crvenza Zvezda jest wiceliderem w tabeli i trafia do eLE. Ale czy Partizan utrzyma swój poziom i obroni prowadzenie? 1 punkt przewagi to nic.

      Zatem jeszcze wiele może się zdarzyć. Jeszcze jest możliwe, że zwycięzca LK zapewni sobie grę w LM lub LE przez ligę. W takiej sytuacji zespół z najwyższym rankingiem klubowym (na ten moment to club Brugge, przed Fenerbahce i Alkmaar) wskakuje do fazy ligowej z automatu, a to generuje dalsze przesunięcia.

      Na ten moment takim zespołem może być Strasbourg, albo Raków 🙂

        1. Jeśli Raków wygra LK i zapewni sobie grę w LM lub LE przez ligę, to… w sumie nie – jeśli Raków wygra LK i zapewni sobie prawo gry w eLM. Bo nie mogą zapewnić sobie LE przez ligę. Mój błąd. 🙂

  5. Ciekawe sa dywagacje na temat naszego miejsca w rankingu w dluzszej perspektywie. Osobiscie nawet przy pozytywnym scenariuszu watpie ze bedziemy w stanie konkurowac z Belgia albo Holandia (maja slabszy sezon ale to raczej wyjatek od reguly, maja za dobre szkolenie i infrastrukture), a z Turcja tylko jesli ich w koncu dopadna zawirowania gospodarcze. Takze przewiduje balansowanie na granicy 10-12. Co trzeba jednak pamietac to fakt ze Rosja nie zniknela z mapy swiata i przyjdzie moment ze ich przywroca do gry, a w ostatniej dekadzie to oni sie znajdowali w solidnym przedziale 6-8

    1. Onuce, jeszcze długo nie wrócą, a jak już wrócą, bo będą musieli się mozolnie wspinać w rankingu – przedzierając przez eliminacje. Brak ogrania na poziomie europejskim tez nie będzie im pomagał… Ich powrót na miejsca 6-7 po kilkanaście lat…

    2. Takim okresie 5-10 lat jest możliwe żeby się do Holandii i Belgii zbliżyć i powalczyć, jeśli obecny ranking zacznie przynosić nam korzyści w postaci wpływów z LE i LM, sprzedaży piłkarzy i rozwojowi gospodarczemu, bo gospodarkę już mamy większą niż Belgia, ludzi więcej i stadiony duże i pełne.

      1. Co Wy tak z tą gospodarka? Szwajcaria ma większą gospodarką, w zeszłym sezonie wypadła poza top15 i nie wyglądała żeby szybko wróciła

        1. Polska gospodarka jest już wieksza niż szwajcarska, szybciej się rozwija i ze względu na znacznie większą ilość mieszkańców ma większy potencjał.
          Należy pamiętać, że Szwajcaria jest bogatym krajem per capita, ale jako total, jest to względnie mały kraj, a ludzie tam mieszkający to głównie przyjezdni, których nie interesują mecze piłkarskich drużyn

    3. Tak, na ten moment wydaje się, że nasze miejsce to gdzieś 10-12. Na ten moment. „Dywagacje na temat” (dywagacje oznaczają odchodzenie od tematu…) opierają się na przekonaniu, że do polskich klubów trafią inwestorzy, którzy wyłożą grubą kasę i w efekcie poziom sportowy wzrośnie, a w efekcie nie tylko będziemy punktować 4/4 w LK, ale że będziemy grać w LM i LE i że w tych rozgrywkach nie będziemy chłopcami do bycia. Optymiści liczą, że nasze kluby dorównają takim Midtjylland, czy Viktorii Pilzno. Realiści raczej oczekują wyników na poziomie Łudogorca, czy YBB…

      Średnia liczba widzów na meczach ESA nieco spadła na koniec roku do poziomu 13,7k na mecz. Do Holandii, gdzie wynosi ona ponad 20k nam daleko. Ale w Belgii wynosi ona 11,4k. W Portugalii 11,9k. W Danii 9,4k. To jeden ze wskaźników, którego nie można ignorować.

      Zobaczymy, co polska trójka ugra w fazie pucharowej LK. Czy Jaga zostanie zmieciona przez Fiorę, czy stoczy z nią epicki bój, a może nawet wywalczy awans? Do której części drabinki trafi Raków i jeśli będzie to korzystne rozstrzygnięcie, to czy wykorzysta to, by awansować do finału? Jak poradzi sobie Lech z KuPS i czy potem przejdzie Rayo lub Szachtara?

      Mnie bardzo ciekawi postawa Jagi. Półtora roku temu dostali oklep od B/G i Ajaxu. Moim zdaniem obecna Fiorentina to nie wyższy poziom niż tamte drużyny. I nawet sądzę, że to słabsza ekipa niż Betis sprzed roku. Bardzo dobra okazja do sprawdzenia, czy Duma Podlasia dokonała progresu.

      W tym sezonie swój sprawdzian zdecydowanie oblała Legia. Oby kolejne zespoły spisały się dużo lepiej.

      ==============

      Rosja.
      W rankingu za sezony 2019/20-21/22 – czyli ostatnie trzy sezony przed wojną, Rosja w rankingu zajęła 21 miejsce. A do rozgrywek przystępowała z rozdziału dwa razy za 6 i raz za 7 miejsce. W 2019 mieli 2 zespoły w LM, trzeci w q3LM, zdobywcę pucharu w LE, N4 w q3LE i N5 w q2LE.
      Rok później 2 zespoły w LM, trzeci w q4LM, zdobywcę pucharu w LE, N4 w q3LE i N5 w q2LE.
      W 21 mistrza w LM, wicemistrza w q3LM, zdobywcę pucharu w LE, N3 w q3LKE i N4 w q2LKE.

      I z takim potencjałem zajęli 21 miejsce w rankingu. Nie będą mieli łatwo po powrocie do gry. I raczej nie nastąpi to w sezonie 26/27…

  6. Chciałbym być teraz Norwegiem i fanem piłki nożnej zarazem (i urodzić się w Bodo/Glimt ;-). Piękny czas dla nich. Reprezentacja gra kosmicznie ofensywną i skuteczna piłkę, Erling to perspektywa na długie lata, partnerzy doskoczyli do poziomu. Bodo uzyskało niewiarygodne wyniki w dwóch ostatnich kolejkach realizując mission impossible i awansując dalej w LIDZE MISTRZOW. Brann jako ostatni zespół awansował dalej w silnej LE! Piękny norweski sen trwa

    1. a w takim Bodo/Glimt to chyba nawet już kawałek Słońca widać w południe 🙂

      Nie no, żartuję, słońce wschodzi już wpół do 10, a zachodzi dopiero po 15.

  7. Zawsze czekam na te posty i komentarze po danych kolejkach. To moje miejsce w przestrzeni. I fajnie poczytać mądrzejszych od siebie. Pozdrawiam

  8. Ciekawe ile jeszcze potrwa, zanim w UEFA zorientują się, że LK pozwala niektórym federacjom nabić nieproporcjonalnie dużo punktów i zwiększą punkty bonusowe za grę w LM/LE, lub obniżą te w LK?

    1. UEFA jest doskonale zorientowana w temacie. Dopóki ta nieproporcjonalność nie zagraża faktycznie wielkim i możnym w europejskiej piłce – a nie zagraża i nie zagrozi – raczej nie ma co oczekiwać wielkich zmian. To znaczy – zmiany ogólnie będą, zapewne te dalej idące w kierunku Superligi, ale nie na polu punktowym.

      1. trzeba pamiętać że LM i LE mają dwa mecze więcej, i to pokazuje jak sam Janek teraz opisał jak nam dzięki temu odjechali Grecy oraz Czesi, więc nie liczę że zmienia punktację.

    2. Ten sezon wyraźnie pokazuje, że wcale tak nie jest.
      LKE delikatnie promuje słabsze kraje, ale faktem jest, że my- mając komplet klubów w LKE i gdzie wcale nam tak źle nie poszło, to zdobywamy punktów tylko trochę więcej niż Czechy czy Grecja no i już nie jesteśmy 2ga najlepiej punktująca federacja.
      UEFA zorientowała się, że robiąc w taki sposób LKE- zwiększy swoje zasięgi i zainteresowanie europejskimi pucharami.

    3. To nie jest problemem czy niesprawiedliwoscia, problemem jest niesprawidliwy system eleminacji. Kluby z czołowych lig nie muszą grać najważniejszych spotkan w sezonie w okresie przygotowawczym. To poprostu nierówna i niesprawiedliwa rywalizacha

      1. Najwięksi dostają najwięcej, nie ma sprawiedliwości – jest powiedziałbym demokracja socjalistyczna. Niby wszyscy te same szanse, najmniejsi też cos dostają ale jest to tylko tyle by polizać przez szybkę lizaka.

    4. W moje opinii ta LKE to jest genialny pomysł, bo dba o interesy wielkich i małych.
      Średniacy są niby poszkodowani, ale tak na prawdę mają bodziec do rozwoju, pewność kilku zespołów w pucharach, większą kasę i wszyscy zadowoleni.
      Kiedyś na takim etapie sezonu 2/3 rankingu wiało nudą, a obecnie taka Bośnia, Macedonia, czy Azerbejdżan grają o coś i z kimś się ścigają.
      Można się naturalnie zastanawiać, czy większa ilość spotkań i punkty bonusowe, oraz kasa to wystarczający bonus dla Le względem LKE. Myślę, ze możliwy jest scenariusz gdzie w przeciągu kilku sezonów górna połowa LKE to będą realni pretendenci do wali w LE, a dolna połowa zespoły uczące się pucharów.
      Nie można naturalnie wykluczyć korekty, ale ja bym to widział w postaci zwiększenia punktów bonusowych za pozycje, oraz powiązanych gratyfikacji finansowych raczej niż zmiany punktacji za poszczególne mecze.
      Jeszcze co do samej LKE. Oczywiście błogosławieństwo dla nas, ale także np Cypryjczyków. szansa na puchary dla słabszych lig które miały przedstawiciela w fazie grupowej raz na ruski rok. Niemniej, jak posłuchałem wywiadu z Bartkiem Drągowskim i zobaczyłem, to postrzeganie tej Ligii wcale nie jest takie marne w przypadku tych którzy się z nią zetknęli. Słabsze zespoły z Top5 które weszły do pucharów, nie koniecznie się do niej nawet załapują. Oczywiście może być dla nich priorytetem liga, ale to pokazuje, że to nie są wczasy.

    5. Na przykład Holandia, która nabiła bardzo dużo punktów w LKE, a potem w LK. Teraz też najwięcej punktów daje im grające w LK Alkmaar (więcej niż grające w LE Utrecht i Feyenoord razem wzięte).

      Albo Czechy, gdzie Sparta nabiła w LK więcej punktów niż świetnie spisująca się Viktoria Pilzno w LE.

      Jeszcze Grecja, gdzie najlepiej punktuje AEK, który właśnie gra w LK.

      No i Szwajcaria – tam połowę punktów w tym sezonie nabiła Lozanna grająca w LK.

      W poprzednim sezonie taka Chelsea nabiła w LK więcej punktów niż grające w LM AV, ManC i Liverpool (zwycięzca fazy ligowej!). Fiorentina przyniosła więcej punktów niż Milan i Juve. Vitoria punktowała lepiej niż Sportingi i Porto. Rapid w LK nastukał więcej punktów niż Salzburg i Sturm razem wzięte w LM!

      A ile to punktów do rankingu nabił sobie Olympiakos dzięki wygranej w LKE! Dzięki nim w tym sezonie miał grę w LM z automatu!

      =============

      Tak z ciekawości: jakie zmiany byś proponował i jak by wyglądał ranking po tych zmianach?

      Tak szczerze, to ja bym proponował, żeby punkty bonusowe we wszystkich trzech pucharach były przyznawane od 1 do 35 miejsca w lidze. Dodatkowo za miejsca 1-8 przyznałbym dodatkowy bonus, powiedzmy 3 punktów, wyrównujący brak punktowania w 1/16. I tyle.

      =============

      Teoretycznie w przyszłym sezonie możemy zrobić 5/5 w LK. Ale to będzie ostatni taki sezon. Jeśli byśmy awansowali na 9 miejsce, to wtedy już co najmniej 2 zespoły zagrają powyżej LK.

      Poza tym kto bronił Portugalczykom, Duńczykom, Belgom czy Turkom wprowadzić więcej drużyn do LK? Nie wprowadziły, co znaczy, że ich drużyny były za słabe. Dlaczego mamy karać zespoły, które sobie ten awans wywalczyły? Polska nie miała z automatu ani jednej ekipy w LK. Czemu miałaby być ukarana za to, że inne federacje nie poradziły sobie z eliminacjami? Federacje, które z automatu mają miejsca w LM lub LE?

      =============

      Wreszcie: zespoły w LE i LM rozgrywają o dwie kolejki więcej. Za awans do kolejnych rund fazy pucharowej są zwiększone bonusy. I za miejsca w fazie ligowej bonusy w LE i LM są większe niż w LK. Czy ktoś zauważył, że bonusy za miejsca w fazie ligowej LE i LM są identyczne (plus 6 w LM za sam start)? Ktoś mówi, że to nie fair?

      Plus premie finansowe w LE są większe niż w LK. O LM nie wspominając.

      =============

      Pod przykrywką „martwienia się o ranking” zwykle kryje się takie polskie „zdobywamy dużo punktów, to na pewno jest niesprawiedliwe, bo nie należy nam się”. Nie. Inne federacje też zdobywają punkty w LK i nikt nie ma z tym problemu. Inne federacje mają z automatu zespoły w LM i LE, a my musimy sobie to wszystko wywalczyć w wielostopniowych kwalifikacjach.

      Polskie kluby zagrały 26 meczów eliminacyjnych! Dla porównania:
      Portugalskie 16
      Greckie 18
      Cypryjskie 24
      Duńskie 22
      Belgijskie 14
      Czeskie 18
      Holenderskie 14
      Tureckie 18
      Ukraińskie 22
      Norweskie 22
      Węgierskie 20
      Szwajcarskie 20
      Szwedzkie 24
      Bułgarskie 24
      Szkockie 20
      Austriackie 20

      Nikt polskim klubom nie dał gry w LK „za darmo”. Lechowi wystarczyło pokonać jednego rywala z Islandii, ale pozostałe trzy ekipy musiały wygrać po trzy dwumecze. Czy z tego powodu są gorsze niż np. taka Nicea, która grę minimum w LE miała zagwarantowaną, a w fazie grupowej zrobiła bilans 1-0-7?

      1. „bonusy za miejsca w fazie ligowej LE i LM są identyczne (plus 6 w LM za sam start)? Ktoś mówi, że to nie fair?”
        Przecież tu jest wszystko fair właśnie z uwagi na te 6pkt na start

        1. Otóż to. LM ma 6 punktów na start. LE ma wyższe bonusy i 2 dodatkowe mecze. I wygląda na to, że to wystarczy.

          Jedynie co, to bym dodał dodatkowe 3 punkty bonusowe dla zespołów z top8.

  9. Na pewno setki moich fanów martwiło się, że nie napisałem nic o rankingach 3-letnim i dwuletnim. Już Was uspokajam, zaraz to nadrobię.

    😉

    Otóż ranking 3-letni to pierwszy ranking, w którym nie liczymy ćwierćfinału Lecha w LKE. To też ranking, w którym Grekom odpada ich fatalne 2,125, a Czechom słabe 6,75. Z kolei Turkom odpada mocne 11,8, a Holendrom 13,5. Jaki jest tego efekt?

    Ano jako ciekawostkę, zacznę od 7 miejsca, zaraz wyjaśnię dlaczego.

    7. Belgia 40,05
    8. Grecja 36,187
    9. Holandia 33,895
    10. Czechy 33,775
    11. Polska 32,25
    12. Turcja 30,575
    13. Dania 27,906
    14. Norwegia 26,362
    15. Cypr 26,218
    16. Szkocja 20,25

    Nasza przewaga nad ekipą z 16 miejsca to 12 punktów. I powinna się zwiększyć. Tralalala, naprawdę polskie kluby musiałyby znów poodpadać z Trnawą i przegrywać z Lincolnami i Noahami, żeby tę przewagę roztrwonić… Także tego… co to ja miałem? Acha. Ciekawostki.

    Grecja ze stratą poniżej 4 punktów do 7 Belgii. Federacja, która zbudowała swój ranking dzięki wygranej w LKE i punktowaniu w tym pucharze, która miała przez ostatnie lata problem z awansem do LM (w końcu Olympiakos wszedł do fazy ligowej z automatu dzięki rankingowi), za 2 lata może wskoczyć na 7 miejsce. Właściwie to, co może ich zatrzymać to… oni sami i słabość ich piątego zespołu. Lub brak awansu do pucharów kogoś z eksportowej czwórki. Przynajmniej tak to wygląda – Grecja trzeci kolejny sezon punktuje aż miło patrzeć (zwłaszcza greckim fanom).

    Przypomnę, że po sezonie 22/23 Grecja była 20, rok później już 15 (o 0,075 punktu wyprzedzając Danię!), a w sezonie gdy my świętowaliśmy top15, Grecy byli już na miejscu 12. Teraz walczą o top10, a za 2 lata mogą być w walce o 7 miejsce. O ile nic im się po drodze nie skisi.

    Wracając do naszych baranów, natkniemy się na tulipany. Do Holendrów tracimy 1,645 punktu i niewykluczone, że odrobimy te straty jeszcze w tym sezonie. Tuż przed nami Czesi. Zatem końcówka obecnego sezonu zapowiada się bardzo ciekawie również w temacie rankingu 3-letniego. W tym zestawieniu wyprzedzamy Turcję i moim zdaniem ta przewaga jeszcze się zwiększy. Duńczycy i Norwegowie, jak i Cypryjczycy tracą do nas już naprawdę sporo.

    =====================

    No i jeszcze ranking Fazy Ligowej.

    Ktoś pytał, po co ten 2-letni ranking, ale on właśnie pokazuje, jak różne federacje radzą sobie od czasu tej rewolucyjnej zmiany. A tam mamy Anglię, potem 5 kolejnych federacji czyli top5 plus Portugalia. Portugalia to sa te leszcze, które prowadziły u siebie 2:0 z Karabachem i przegrały 2:3.

    Natomiast potem jest grupa federacji, w których znajduje się Polska i na razie wygląda to bardzo interesująco:

    7. Belgia 25,65
    8. Polska 25,375
    9. Grecja 24,787
    10. Holandia 23,895
    11. Cypr 22,468
    12. Czechy 20,275
    13. Dania 19,406
    14. Turcja 18,575
    15. Norwegia 18,362

    Potem Szwecja ze stratą 2 punktów, a potem ze sporą stratą Szkocja, Słowenia, Austria, Rumunia i Szwajcaria.

    I to jest nawiązanie do mojej niedawnej dyskusji z Wojtkiem na temat tego, gdzie jest sufit dla Polski. W zależności od układu, od lepszego czy gorszego sezonu – tu jesteśmy z minimalną stratą do Belgii, ale jednocześnie z niewielką przewagą nad Grekami i Holendrami. Uwagę zwraca niska pozycja Turcji. Ale jeden gorszy sezon jednej federacji lub dobry sezon innej może tabelę mocno zmienić.

    Cóż pozostaje do dodania? To, o czym chyba wszyscy wiedzą: zbliżająca się faza pucharowa będzie bardzo ważna. I kolejny sezon będzie niezwykle istotny. Przede wszystkim dlatego, że choć będziemy mieć 5 klubów, to jednak żaden nie będzie mieć gwarancji gry w fazie ligowej. I czytam komentarze ludzi, którzy mówią, że do pucharów wystawimy taki skład, że jedna drużyna zagra w lidze. No i matematycznie oczywiście jest to możliwe. Oby nie.

    1. Kraje z dzielnikiem przez 5 za te dwa sezony to Czechy, Turcja, Austria, Szwajcaria, Szkocja. My taki dzielnik będziemy mieć przez dwa najbliższe sezony. Ciekawe, czy będziemy jak Czechy i Turcja czy jak Austria, Szwajcaria i Szkocja.

      1. Nie będziemy jak żadna z tych pięciu federacji.

        Turcja i Szkocja mają dwóch hegemonów i resztę ligi słabą. Czechy mają trzy solidne ekipy i słabą resztę. My nie mamy żadnego hegemona, ale mamy sporo dość solidnych ekip z tendencją wzrostową.

        Austria miała dwie bardzo mocne ekipy, które jednak równie mocno spuściły z tonu. Obecnie mają może dwa zespoły na poziomie naszej czołówki, a reszta po prostu słaba. Podobnie Szwajcaria przeżywa klubowy kryzys. Czasy gdy mistrzowie tego kraju świetnie radzili sobie w europejskich rozgrywkach, mocno dogryzając klubom z nad Wisły są już dawno za nami.

        My natomiast jesteśmy na fali wznoszącej, z ligą bijącą rekordy transferowe.

        Polskie kluby w ciągu tego półtora sezonu zdobyły 101,5 małego punktu. Przyjmując, że „te piąte” dorzuciłyby 2×2 punkty (odpadając w eliminacjach), dałoby to 21,1 punktu rankingowego. Czyli 11 pozycja.

        A jak będzie? Śledzenie polskich klubów w pucharach oraz naszej pozycji w rankingu jest fascynujące jak nigdy przedtem 🙂

        1. Nie wiem skąd biorą się ludzie mający tak nieomylne tezy… To takie nieprawdopodobne, że 1-2 ekipy nagle odjadą reszcie w naszej lidze? Np. po kasie z LM

          1. zalezy kto kase z lm dostanie,

            Lech Widzew czy Pogoń – zainwestuja w coś
            Górnik Legia inne – raczej spłata długów
            Jagiellonia – też inwestycja ale skromniejsza.

          2. Ale czy ja napisałem, że nigdy tak się nie stanie? Może tak być, ale nie będzie to oznaczać automatycznie degrengolady reszty.

            Powiedzmy sobie, że top2 ze Szkocji i Turcji to poziom 60. A pozostałe kluby z tych lig to poziom 30 (w dużym uproszczeniu).
            Czeskie top3, to poziom 50, a pozostałe kluby to też 30.

            A polska liga to obecnie poziom 40. I powiedzmy za pół roku podniesiemy się do 45, w ramach wzmacniania w walce o mistrzostwo/puchar.

            I z tego 45 odbiją się dwa kluby na poziom 60.

            Ale pozostałe pozostaną na poziomie 45. Zatem będziemy mieć dwa kluby na poziomie top2 z Turcji i Szkocji, a pozostałe na poziomie zbliżonym do czeskiego top3. Tych dwóch hegemonów będzie bić się o LM lub będzie z sukcesami grać w LE. Pozostała trójka będzie bić się w LE i coś tam punktować oraz grać w LK i mocno tam punktować.

            Liczby mają na celu tylko zobrazować ideę, a nie wskazywać konkretne poziomy różnych klubów. I chodzi o to, że nawet jak dwa kluby w Polsce odjadą, to ten trzeci będzie i tak lepszy niż trzeci z Turcji czy Szkocji. I będzie pewnie na tym poziomie co trzeci z Czech.

          3. Bardzo na wyrost komentarz napisałeś,

            Jedną LM nie nadrobisz dystansu do Top3 Turków, musiałby przyjść w końcu do nich komornik

            Biorą twoje Power point czy tam poziomy

            to nasze mają między 45-35 wszystkie w lidze.

            W Turcji Galata 65 (Gdzie 100 to Real, Barca top10) Fenerbache 60 i tam nie wiem Besiktas 50
            Slavia 55, Victoria 55 Sparta 50

            by wejść na poziom 5 pkt do góry to minimum jedna LM,

            Tak więc by dogonić Galatasaray potrzeba minimum 3 sezonów z rzędu by się do nich zbliżyć.
            Innymi słowy Lech musiałby 3xLM zaliczyć by się zbliżyć do ich poziom(oczywiście przy założeniu że jest stagnacja u nich)
            I w zasadzie tylko Lech Jagiellonia mogłyby to zrobić bo mają podstawy ku wzrostowi.

            Bo reszta nie ma know-how, mają długi, nie mają składu ani organizacyjnie nie są na to przygotowane
            Legia niby ma to wszystko, ale 1xLM idzie na spłatę tego klasycznego 'przeinwestowania’ o którym Wojtek tu wspomina z tą różnicą że legia zrobiła to x-lat temu i do budżetu wrzucała rok rocznie założenie że na zawsze będzie minimalnie LE.

            To jest poprawna definicja przeinwestowania

            Co do innych klubów, Górnik musiałby spłacić kredyty, dokupić grajków, zainwestować w szkolenie młodzieży, poszerzyć skauting itd
            Wisła Płock to samo.

            Widzew Pogoń

            Jakby Widzew lub Pogoń wygrały LM to sądzę, że pojechałby w model turecki, czyli wzmocnią skład i może nawet konkretnie coś się uda, ale też sądzę, że by się zachłysnęli zbyt szybkim sukcesem.

            Tak więc, wszystko zależy kto jak i kiedy zacznie zgarnie łupy z LM.
            Jak Lech Jagiellonia to spokojnie urosną bo już mają jakby to powiedzieć 'background’ by zrobić następny krok.

            Jak inni to najpierw by trzeba było wejść organizacyjnie-sportowo do tego poziomy by móc uciekać reszcie ligi a co dopiero uciec Lechowi Jagielloni.
            Nie wszyscy są organizacyjnie na to przygotowani, coś jak Śląskowi Wrocław rok rocznie dosypują do pieca i co ten klub z tego ma jak organizacyjnie przypomina to polskie kopalnie?

    2. „Problem z rankingiem 2-letnim” jest taki, że pokazuje on dwie rzeczy, a przynajmniej dwie ważne:
      1. żeby się utrzymać, trzeba punktować tak jak do tej pory, średnia na poziomie 12-14 punktów na sezon
      2. żeby spaść wystarczy jeden „trochę słabszy” sezon
      ad 1. nie sądzę, mimo wszystko, żebyśmy byli w stanie utrzymać taką średnią
      ad 2. na szczęście ranking jest 5-letni, więc nawet jeden „dużo słabszy” sezon nie wyrzuci nas z TOP15 (a najlepiej żeby nie wyrzuciło nas z TOP 14)

      1. 1) żeby utrzymać się gdzie? W grupie 9-12? Do tego wystarczy średnio 11,5 punktu na sezon. 12+14 punktów dałoby 26 i 7. pozycję w tym zestawieniu.
        2) Co znaczy „trochę słabszy”? Holandia ma na razie 8,645. 2 lata temu mieli 10. Turcja ma obecnie mniej niż Holandia, ale 3 ekipy w grze. Zajmująca obecnie 11 miejsce Grecja ma „na koncie” sezon z 2,125.

        Myślę, że na ten moment można szacować (przyjmując, że UEFA nie nagmera za bardzo nic w rankingowych punktach), że:

        1) Na walkę o 6. miejsce (wicemistrz w LM, trzeci zespół ligi w q3LM, 6 ekip w pucharach) trzeba średnio punktować powyżej 17 punktów.
        2) Zdobywanie średnio po 14 punktów pozwala na walkę o 7. miejsce (zdobywca pucharu z automatu w LE) – podkreślam, że chodzi o walkę o tę pozycję, a nie jej gwarancję
        3) Zdobywanie średnio po 11 punktów powinno pozwalić na utrzymanie się w top12
        4) Punktując średnio po 10 punktów raczej nie wypadnie się poza top15.

        Tak szczerze pisząc, to na przyszły sezon zakładam, że polskie kluby zdołają osiągnąć 10 punktów. Wszystko ponad to będzie dodatkowym bonusem, bo sezon z 15. miejsca jest w pewnym sensie pułapką, o czym już tu ktoś pisał (dzielnik 5, a żadnego pewnego miejsca w FL). Oznacza to, że polskie kluby powinny zdobyć 50 małych punktów. W obecnym sezonie już mamy 54,5, ale biorę pod uwagę, że w kolejnym sezonie możemy mieć 2 świeżaków i w efekcie 3 zespoły w fazie ligowej. Powiedzmy dwa w LE i jeden w LK. W takim układzie 50 małych punktów wcale nie będzie złym wynikiem.

        To co poniżej będzie dla mnie srogim rozczarowaniem. To co powyżej – miłą niespodzianką. Piszę to, gdy nie wiadomo jeszcze, jakie drużyny będą nas w tych pucharach reprezentować.

        Natomiast plan na kolejny sezon jest już zupełnie inny. Mając rozstawienia na podstawie 12. miejsca w rankingu (zakładam, że Access List nie zmieni się), oczekuję minimum 4 ekip w fazach ligowych i punktowania na poziomie minimum 60 – czyli 12 punktów do rankingu. Taki plan na najbliższe dwa sezony powinien zapewnić nam spokojne utrzymanie się w top12.

  10. Panie Janie,

    Dzięki za update do rozstawień na nowy sezon to jest coś na co gumisie(optymiści) vs smerfy(pesymiści) czekali do rozszerzenia naszego areny zmagań czy zasługujemy o top10 czy jeszcze nie.

    Jak tak spoglądam to nasuwa mi się coś takiego, że gdyby tylko podstawić Jagę lub Lecha pod mistrza to w drodze do LM moga trafić na (wybieram nieprzypadko najwyżej nierozstawione drużyny w rankingu) Klaksvijk, Kups, Celje.

    No jak Lech Jagiellonia Czy Raków rozjebałyby się na tych rywalach w drodze po LM to ja pierdziu.

    Natomiast taki Górnik na teraz potencjalnych miałby : Olympiakos, Fenerbache, Atalanta.
    Przyznam szczerze, że jak trafi się słabo to to jest gorsza ścieżka do pucharów niż nawet Wisła miewała.

    2. miejsce musi zająć więc też ktoś z rankingiem >20 by była jakaś szansa na LK. Taka realna a nie mrzonki że klub 20mln euro pokonuje 100mln euro jeszcze w dodatku świeżak pucharowy

    Więc patrząc na powyższe widze to tak:
    mistrz może być świeżak na końcu i tak z racji silnego rankingu będzie grał o LK z rodzynami rodzynów
    Wice mistrz to lepiej by był to taki Lech Raków Jagiellonia, choć finalnie to skazanie tego klubu na 7 piekieł Dantego i na końcu i tak wylądujesz w LK bo dostaniesz rozstawienie w Q4LK.

    3 miejsce też jakiś mocniejszy.
    A 4-5 to mogą być semi-świeżaki Widzewy Pogoń które powinny powalczyć w Q3LK.

    Tym oto sposobem witamy 5/5 w Lidze konferencji i top2 MUSI BYĆ NASZE TYM RAZEM!!!!

    1. Swoją drogą sobie pomyślałem, że gdyby to się ziściło to inne ligi by się zeźliły na nas, bo serio pomyślałyby sobie że my szwingiel na całą lige zrobiliśmy by puntować jak pojebani.

      Liga spłaszczona a nasze wchodzą w 5 do LK – to wygląda podejrzanie 🙂

      1. Na top 2 dla Polski w dowolnym sezonie na przestrzeni następnych 20 lat szanse są zerowe. Zapisz sobie i sprawdzaj co rok, jak poszło:)

        1. Cały wpis był tak naznaczony subtelnością, lekkością by nie sposób go było wziąć w 100% na poważnie.

          1. Przepraszam, było po północy i mój mózg nie mózgował:) Bardziej pewnie odpowiadałem całej Frakcji im. Patronusa, albo jej ekstremalnemu skrzydłu, które nasz udział w „top 2 race” brało jak najbardziej poważnie.

          2. akurat ja biorę bardziej na poważnie sezonowe top2 niż walkę o top6 w perspektywie kilku lat 😉

          3. Coś jak dylemat czy poderwać Gal Gadot czy Sidney Sweeney. Szanse na oba eventy względnie zbliżone:))

          4. Nie sądzę, żeby nawet Patronus to top2 za sezon brał na poważnie.
            Raczej każdy dla zabawy wskazywał na matematyczne szanse, co musiałoby się stać, żeby tak było i dlaczego z matematycznego punktu widzenia to było realne.

          5. Udział Polski w top2 race w tym sezonie? A raczej w walce o 2 pozycję?

            Więc gdyby nie legijna błazenada, gdyby zespół z Warszawy powiedzmy zremisował z Samsunem, Spartą i wygrał z Celje i Noah (żadne z tych rozwiązań nie jest jakimś sciencie-fiction), sytuacja wyglądałaby tak, że Legia miałaby zamiast 6 punktów, 14. Do rankingu 1,5 więcej. Plus 3 miejsce w tabeli i awans do 1/8 to 1 punkt. Plus Jagiellonia o 1 pozycję wyżej (wyprzedzona przez Legię, ale wyżej niż Celje i Samsunspor), ale to ułamkowa różnica.

            W każdym razie mielibyśmy ranking o 2,5 punktu wyższy, czyli 16,125 – tuż za Portugalią i Niemcami, a przed Hiszpanią i Włochami.

            I komplet drużyn w grze.

            Można było tego oczekiwać przed meczami fazy ligowej? Myślę, że można było. Zwłaszcza że poza wpadkami Legii inne zespoły też nie zawsze wygrywały co było do wygrania. To tu, to tam można było dorzucić to i owo.

            I wtedy faza pucharowa byłaby decydująca.

            Ale co byłoby, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Jeszcze porażka z Samsunem była do odrobienia, ale potem więcej przykrych zdarzeń niż radosnych zaskoczeń sprawił, że o „szansach na top2” możemy myśleć z uśmiechem.

            ============

            A czy w przyszłości będziemy mieli szansę na walkę o top2? Nie zgadzam się, że szanse są zerowe, ale musimy trafić na „sezon 5 koni” przy jednoczesnej przeciętności innych federacji. Nasze obecne moce przerobowe są takie, że szanse oceniałbym na poziomie około 3% (wyrzucenie 5 razy z rzędu orła).
            Ale jeśli faktycznie poziom naszych klubów się podniesie i nasza czołówka to będą takie Olympiakosy, Viktorie Pilzno i Midtjyllandy – to szanse wzrosną co najmniej do 6%. Może więc taki sezon się zdarzyć.

            Raz na 16 lat.

  11. Panie Janie jeszcze pozwolę sobie zapytać, bo nie mogę odpowiedzieć pod swoją wiadomością – rozumiem korektę punktów bonusowych dla Lozanny ale dlaczego ona miała miejsce teraz a nie po zakończeniu fazy ligowej w LKE tak jak było to w przypadku Polski?

    1. Wtedy w ferworze meczów nie zorientowałem się. Teraz jeszcze raz sprawdziłem wszystko i znalazłem błąd. W przypadku Polski nie trzeba było nic korygować, bo akurat to policzyło się tak, jak powinno.

      1. Super dzięki za wyjaśnienie. To walka o 15 miejsce wydaje się także pasjonująca. Jeśli Losanna wyeliminuje Sigmę pokonując ją dwukrotnie a Omonia odpadnie z Rijeką to wszystko zacznie być od nowa, tym bardziej, że Losanna trafi na Mainz albo …. na cypryjską Larnakę, co będzie bezpośrednią walką o 15 miejsce.

  12. Należałem do przeciwników idei top 10 – powodów jest kilka, o niektórych mówił ostatnio Klimczak w dobrym wywiadzie u Ćwiąkały – natomiast #12 to dla ligi takiej jak nasza, i dla wszystkich którzy pamiętają chude czasy, rewelacyjne osiągnięcie.

    Wydarzeniem tygodnia, oprócz główki Trubina i rewelacji B/G, jest również „tydzień holenderski w Lidlu”:)) To zapewne pierwszy raz w historii UEFA, że w jednym tygodniu liga traci 5 swoich klubów (a 4 z nich miały szanse grać dalej).

    1. Ogólnie mówienie, że 12. miejsce dla naszej ligi jest lepsze niż 10. jest prawie tak samo logiczne, jak opinie, że lepiej było rok temu skończyć na 16. miejscu niż na 15.

      Ale temat jest praktycznie zamknięty (matematycznie wciąż otwarty). Pozostaje walka o jak najmniejszy dystans do uciekających knedliczków po grecku.

      1. Mądrzejsi od Ciebie – i stukrotnie bliżsi polskiej piłki – mówią to samo, więc pozwolę sobie bardziej słuchać ich od anonima z neta.

        Jeden z łatwiejszych do zrozumienia argumentów: przeinwestowanie w wyścigu zbrojeń.

        1. Nie no Wojtek bez przesady,

          12 lepsze dla naszej piłki niż 10 ???

          a rozumiem lepiej dla młodego sportowca zdobyć brąz a nie złoto by się w dupie nie poprzewracało?
          To samo dla młodego piłkarza lepiej żeby najpierw został vicekrólem strzelców ligi niż od razu królem, bo się jeszcze zakręci młodemu człowiekowi w głowie.

          Trzeba mierzyć wyżej wyżej i wyżej. Bez takiego nastawienia Lewy grałby po dziś dzień w Zniczu.

          Sorry mnie to nie przekonuje.

          Po za tym abstrahując od lepszych i większych gratyfikacji finansowych z tytułu awansu automatycznego LM, sponsoringu lepszej kasy z praw tv, większej ilości meczy z gigantami.

          No Panie jakie są argumenty by się nie pchać już teraz do top10 czy top8?

          1. Nie musi Cię to przekonywać, oglądam i siedzę w piłce od 30+ lat i mam swoje wyrobione zdanie na różne tematy, Ty zapewne też. Porównanie do złota/brązu i wcześniej do 15/16 miejsca w rankingu jest dalece debilne, bo każda sytuacja jest kompletnie inna.

            W sporcie, biznesie i w życiu występuje coś takiego jak „przeinwestowanie” lub „bolesny upadek bez wstania po nim”. Polski klub może i by wszedł do LM i zrobił wynik w stylu Bodo z tego sezonu, ale dużo bardziej prawdopodobny jest scenariusz Slovana/YBB z poprzedniego sezonu. Przyjedzie Liverpool czy Bayern, do przerwy będzie 0:4 i ten wielki Mistrz Polski zorientuje się że tak naprawdę nic nie potrafi.

            Poważnie zagrał z nami Betis – nie było czego zbierać. Chelsea – nie było czego zbierać. Wcześniej Fiorentina – w Poznaniu nie było czego zbierać. Pieprzony mały Genk – to samo, w tym sezonie.

            Jakbyś znikąd został prezesem poważnej spółki, coś jak Dyzma, to też niby „mierzysz jak najwyżej”, ale po pierwsze z tej pozycji zleciałbyś bardzo szybko, a po drugie – z dużymi kompleksami.

            Czas LM (może) nadejdzie, ale to nie jest jeszcze teraz ten czas i bardzo dobrze, że nie wślizgniemy się do top 10.

          2. Tylko zdajesz sobie sprawę że taka Słowacja to nie ma takiego wsparcia sponsoringowego jak maja obecnie Polskie kluby.

            Kto ci mówi że gdzieś będzie coś przeinwestowane, tacy Rutkowscy nie wierzę by po tylu latach im odjebała Palma 🙂 i zaczelic kupować na potęgę bo dostali by awans z automatu do LM.

            Rozumiem ludzi pokroju gościa z Pogoni, Widzewa czy Wieczystej. Ale dziś Lech czy Jagiellonia to są bardzo ostrożnie pilnujący budżetu ludzie.

            Wielokrotnie narzekałeś tu na forum jak to Lech nie wyskrobie nic ze swojej portmonetki a mogą trochę więcej dać. Nie robili tego gdy Legia dominowała gdy nie zdobywali mistrzostw i dziś masz najlepiej funkcjonujący klub z akademią, młodymi talentami (przeciętnymi ale są gdzie indziej ich nie ma ) dobrym składem i zarabiającym na siebie.

            Dodatkowo w przeciwieństwie do Slovana ma tutaj non-stop rywalizacje w lidze, inne kluby które napędzają naszą ligę a nasza liga jest rozwojowa.

            Nie kupuje tego, siedzę w Piłce od 30+ lat, oglądałem mistrzostwa 94 jako pierwsze które pamiętam i nie przekonuje mnie argumentacja że oto jak dostaniemy się do LM to przeinwestujemy albo zapadniemy się pod ziemię .
            Chłopie, dostawaliśmy oklep od ogórasów z Gibraltaru, po czymś takim nie jeden by się wycofał i tak się dziąło patrz Cupiał, Wojciechowski.

            Jednak Rutkowscy są a takich Rutkowskich jak są twoim prezesi to w polskiej piłce masz więcej już. Zaraz wejdzie Podolski który kocha klub gra pomimo masy innych ciekawszy opcji w górniku, masz Jagielonię teraz masz Królikowskiego z Wisły Błaszczykowskiego.

            Inne czasy.

          3. Oczywiście że 10 miejsce jest lepsze od 12stego, natomiast warto wziąć pod uwagę, że – również oczywiście – z łatwością można znaleźć argumenty temu przeciwne. Po prostu jest ich mniej i taka ocena jest czysto subiektywna lub oparta na przeczuciach.

          4. Z tego co pamiętam, to ani Slovan, ani YBB nie miały zapewnionej gry w LM z ponad rocznym wyprzedzeniem, tylko z 3-tygodniowym. Tymczasem 10 miejsce sprawia, że ponad rok wcześniej wiadomo, że mistrz kraju zagra w LM. Przystępujesz do sezonu wiedząc, że główna nagroda to nie tylko 15M od PZPN, ale też lekko licząc 80M od UEFA. W przypadku Legii, czy Lecha to dużo więcej niż 80M.
            Wygrywasz mistrzostwo pod koniec maja. I masz 4 miesiące przed pierwszym meczem w fazie ligowej LM. Już masz zespół, w który zainwestowałeś, żeby wygrać mistrzostwo, a masz jeszcze 4 miesiące, żeby się dodatkowo wzmocnić. I cały okres przygotowawczy do przepracowania, mecz o SP i 8 kolejek ligowych do rozegrania w 2 miesiące.

            To nie jest historia Young Boys, którzy o tym, że zagrają w LM dowiedzieli się wieczorem 27 sierpnia, a już 17 września mieli swój pierwszy mecz. Oni przynajmniej wiedzieli, że zagrają minimum w LE i pewnie na to się nastawiali. A wygranie przez nich ligi to była sensacja. No, ale liga szwajcarska jest w kryzysie i dotyczy to nie tylko YBB.

            To nie jest tym bardziej historia Slovana Bratysława, który walkę w pucharach zaczął 10 lipca w pierwszej fazie eliminacji i nie miał nawet gwarancji gry w LK.

            To nie jest nawet historia Bodo/Glimt, które przez lata nie było w stanie awansować do LM.

            To jest historia klubu, który wie, że będzie grać w grupie LM i może się do tego przygotować. Jeśli już mamy się do kogoś porównywać, to raczej kluby czeskie, które grają w LM z automatu. Awans do top10 to właśnie postawienie Polski na poziomie Czech. Brak 10 to Polska na poziomie Szwajcarii, czy Norwegii. Fajnie, ale czemu rezygnować z czegoś lepszego?

            Przeinwestowanie? No mieliśmy Pogoń Szczecin, mamy Legię Warszawa. I mamy Raków, mamy Jagę, mamy Lecha, mamy Wisły, znowu mamy Pogoń, mamy Widzew… Wszystkie kluby naraz nie przeinwestują. Jeden się potłucze, a na jego miejsce są dwa kolejne. Opcje są dwie: nie zdobędzie mistrzostwa, ale wejdzie do pucharów. No nie dostanie 80 milionów „na start”. Ale ma skład, który ma powalczyć o grę w fazie ligowej. Awans do LK to jakieś 30M. Awans do LE to więcej. A potem dochodzi dodatkowa kasa. W sumie można do tych 80 milionów dobić.
            Druga opcja, to ogólnie brak pucharów – co prawdopodobnie czeka Legię. Ale tak jak napisałem – na jej miejsce są dwa kolejne. Co dalej? Sprzedaż zawodników, wypożyczenie. I albo inwestujemy na kolejny sezon, albo dajemy sobie na wstrzymanie i przechodzimy w stand by. Na sezon, lub dwa. To problem klubu, ale to nie problem całej piłki klubowej. Bo przecież brak Legii w pucharach daje szanse kolejnej Jagiellonii, Cracovii, Wiśle Płock, czy Lechii Gdańsk.

            Jeszcze jedna rzecz. Szukasz piłkarza. Idziesz do Mekambe i mówisz mu: mistrz naszego kraju zagra w LM. Może nie zapłacimy ci tyle co w Danii, albo Norwegii, ale po wygraniu mistrzostwa (lub: dzięki temu, że wygraliśmy mistrzostwo) pokażesz się w Lidze Mistrzów. To dobra inwestycja. A jeśli jesteś poza top10? Słuchaj, wygraliśmy mistrzostwo, może uda nam się awansować do LM, choć wcale nie jest to takie pewne, co Ty na to?

            ===============

            Drugi temat. Betis musiał zagrać z Jagiellonią na poważnie, żeby awansować. Chcieli załatwić sprawę u siebie, ale im się nie udało. W rewanżu, po golu na 0:1 widać było, jaki kamień spadł im z serca. I mieli sporo szczęścia, bo Jagiellonia miała swoje okazje, a gol na 2:0 w Sewilli padł po fatalnym błędzie obrońców.

            Do Chelsea nam brakuje, to prawda. No cóż – grał z nią klub przygotowany na grę w LK, piąty zespół polskiej ligi, daleko za podium, a Chelsea była czwartym klubem Premier League. Sorry, ale w finale LE zagrały 15. i 17 klub Premier League. Liga angielska to inny poziom nie od dziś. W tym roku w LM w top8 jest 5 klubów z Anglii. I z tą Chelsea w Londynie Legia wygrała 2:1, choć gospodarze nie zagrali rezerwowym składem. A w tym sezonie LM, Chelsea zajęła 6 miejsce.

            Ale w LM nie grają tylko potentaci z Anglii i Hiszpanii. Drugi koszyk obecnego sezonu to przykładowo Benfika, Villarreal czy Eintracht. Kluby, które zaliczyły niejedną wpadkę. Trzeci koszyk – Ajax, Sporting czy Slavia Praga i Bodo/Glimt. Nie mówmy, że to kluby nie do pokonania. W końcu Kopenhaga, Bilbao, Pafos i Kajrat. Nie mówię, że wygramy fazę ligową. Po prostu uważam, że klub mający spokojnie czas na przygotowanie do sezonu, który nie musi być w szczycie formy na koniec sierpnia, jest w stanie pokazać się z dobrej strony w fazie ligowej. I nawet wejść do play-off jak Karabach.

            ===============

            Taka jest moja opinia. Absolutnie nie kupuję argumentów, że „awans do top10 zabije polską piłkę”.

          5. Nie musisz kupować argumentu „awans do top10 zabije polską piłkę”, ponieważ nikt takiego argumentu nie podał.

          6. @Wojtek – może nie dosłownie. Ale twierdzenie i bronienie tezy „lepiej, że skończymy sezon na 12 miejscu niż na 10” nie da się obronić. Taka samo jak nie dało się obronić rok temu, że „nie opłaca się nam awansować do top15”.

            Ale ok, zobaczę co mówił Klimczak u Ćwiąkały. W sensie posłucham. I potem zjadę go jak mielonkę, jeśli opowiadał głupoty, albo logicznie skontruję, jeśli odniosę wrażenie, że mówił coś, w co można uwierzyć.

          7. „zjadę go jak mielonkę” – xD. Nie masz na to papierów, jesteś tylko kibicem piłki z daleka, z tego co kojarzę nawet w Polsce nie mieszkasz. Z całym szacunkiem, fajnie że się interesujesz tematem, ale klubowa piłka nożna to bardzo kompleksowy temat, „kilkusetelementowy” bym rzekł, a tu omawiamy tylko jeden i to z tych drugorzędnych.

            Dla mnie kibicowanie top 10 teraz to tak jakby ktoś wolał żeby Pietuszewski poszedł nie do Porto tylko od razu Realu lub Liverpoolu. Przecież „trzeba mierzyć jak najwyżej”.

            Top 15 to zupełnie inna bajka – ekspozycja większej liczby klubów na Europę jest jednoznacznie pozytywna, tak jak gra VMP w Q LM i 'bezpieczniki’, które to daje.

            Być może nie dopowiedziałem jednej kwestii: jestem zwolennikiem, żeby MP 2026 wszedł do LM z eliminacji. To pokaże że jest jako tako gotowy na to wyzwanie, skoro kogoś poważnego przeszedł. To samo VMP 2026. LM z automatu już teraz (tzn. za półtora roku, oczywiście), w sytuacji gdy nie wiemy czy my nawet na poziomie LE cokolwiek potrafimy, to byłby taki właśnie Pietuszewski w Realu lub Dyzma na czele poważnej spółki.

            Dobrze że temat jest prawie zamknięty i przez długie miesiące nie będziemy do niego wracać (a w międzyczasie będą kolejne eliminacje które sporo nam pokażą).

    2. Załóżmy, że Polska dostaje się do top10 w tym sezonie, a Lech za rok wygrywa MP i dostaje się z automatu do LM. Notuje tam wynik Kajratu/YBB, ale do kasy klubowej wpływa łącznie ~24 mln EUR, a po sezonie sprzedają np: Mońkę nie za 3, tylko za 11 mln EUR.
      Co się wtedy dzieje?
      Rutek & spółka ostatnio zaczęli odchodzić od minimalistycznej polityki (na ile to zasługa ich samych, a na ile Frederiksena to już inny temat). Byłoby całkiem prawdopodobne sprowadzenie jakichś 3-4 grajcarów na poziomie Palmy i faktyczne odskoczenie od pozostałych w lidze (nie gigantyczne, ale zauważalne). Rok później Lech gra dajmy na to w LE i robi w fazie ligowej 3-2-3, a nie np: 1-2-5.
      Pieniądze za udział w LM zrobią OGROMNĄ różnicę, kiedy pojawią się w którymkolwiek polskim klubie… poza tym z Warszawy, rzecz jasna 😉

      1. Tylko krótko powtórzę. Jest różnica, gdy o grze w LM dowiadujesz się na koniec maja, albo na koniec sierpnia.

  13. Witam. czytam wszystko o naszych rankingach na tej stronie od 2 lat. i również analizuje każdy mecz który ma wpływ na nasz ranking 😉 mam tez pytanie z tego co widze to mecze LK lecha i jagi sa o 20.00 oba naraz czy to znaczy ze znów będzie trzeba oglądać na dwa fronty, bo rok temu mecze tej rundy byly 18.45 oraz 21 czy ktoś ma info na ten temat?

  14. Dorzucę jeszcze aktualny ranking na starcie przyszłego sezonu:
    8. Holandia 47,395
    9. Turcja 42,375
    10. Czechy 40,525
    11. Polska 40,0
    12. Grecja 38,312
    13. Dania 33,806
    14. Norwegia 32,112
    15. Cypr 31,318
    16. Szwajcaria 26,75

    Jeszcze raz pytam: gdzie są komentatorzy, którzy rok temu pisali, że „nawet jak wejdziemy do top15, to szybko z niej wypadniemy”??? Już teraz nad federacją numer 16 mamy 13,25 punktu przewagi. A skoro nam zostały 3 kluby, a Szwajcarom jeden, można spodziewać się, że ta przewaga jeszcze wzrośnie.

    Stratę do ósmej Holandii mamy mniejszą niż przewagę nad zajmującą 14. miejsce Norwegią. Nad Danią mamy ponad 6 punktów przewagi, a w związku z tym, że mamy 3 kluby w LK, a oni 1 klub w LE, można zakładać, że będzie więcej.

    Tak jak już pisałem – w przyszłym sezonie znajdziemy się w gronie federacji 9-12. Na ten moment do Turcji tracimy 2,375. Powinniśmy zmniejszyć tę stratę, ale raczej ciężko będzie ją zniwelować. Natomiast do Czechów mamy tylko 0,525 punktu, a zatem wciąż jest możliwe, że na starcie sezonu ich wyprzedzimy. Z drugiej strony, jedynie 1,688 punktu przewagi nad Grecją. Jeśli kluby z Hellady „wiosną” będą grać tak jak do tej pory, to może być „gorąco”.

    I jeszcze jedno. Najprawdopodobniej w tym sezonie do top15 wejdzie Cypr. I z tabelki można wnioskować, że pierwszy raz od chyba wielu sezonów, między 15, a 16 miejscem na starcie będzie tak kolosalna różnica punktowa. A im dalej, tym głębiej. Szwecja ze stratą ponad 2 punktów do Szwajcarów, a drugą dziesiątkę zamykają Szkoci, Austriacy i Węgrzy. Te pierwsze dwie federacje nie tak dawno były w top10. Tak to jest, jak się jedzie na 2 filarach.

  15. Holenderskim jedynakiem w pucharach zostało AZ Alkmaar w LK. Nie pierwszy raz Holandia pokazuje, że najwięcej punktów zdobywają w „pucharze biedronki”. Wstyd na całą Europę.

    1. No i znów będzie, że przychodzę i zaprzeczam…

      W LK Holendrzy zdobyli 7 punktów rankingowych za 3 zwycięstwa i remis

      w LE osiągnęli 4 zwycięstwa i 2 remisy (wysiłkiem trzech klubów) to jednak 10 punktów I nawet bonus za wyjście z 14 miejsca tego nie wyrównuje.

      A jak z bonusami liczyć,
      to PSV I Ajax w LM zdobyły łącznie 8 punktów na boisku plus do tego 12 bonusowych – łącznie 20!

      Także najwięcej punktów dla federacji Holandii póki co zgarnął:

      PSV 6+6 = 12 (LM)

      na drugim miejscu
      Ajax 4 +6 = 10 (LM)

      Dopiero na trzecim (narazie – jedyny, który może dorobek poprawić)
      Alkmaar 7 + 1.375 = 8.375 (LK)*

      Dlaczego to wtrącam. Bo często mowa o tym, że nie ma co się pchać ligę wyżej, że tam punktować nie będziemy, albo bardzo słabo – a tu bardzo słabo grające w LM kluby holenderskie zrobiły więcej punktów niż w tej LK gdzie niby tyle da się natrzaskać

      ——-
      *no chyba, że liczysz z eliminacjami, to wtedy rzeczywiście 5 zwycięstw trzeba im doliczyć + 5 punktów I łącznie 13.3755

      Natomiast nieistotne z punktu widzenia klubu rozpoczynającego eliminacje do wyższej ligi rozgrywkowej – a więc w ramach dyskusji, czy lepiej grać w wyzszej lidze, czy spaść do LK i tam trzaskać punkty – bo taki klub musiałby przegrywać, by do LK spaść.

  16. Jakoś nic nie było o sezonowym top2, a tam dzieją się rzeczy, które dla nas mogą być bardzo istotne! I nie, nie chodzi o to, że my złapiemy to miejsce, bo spadliśmy na 7 miejsce i pewnie nawet tego nie utrzymamy. Chodzi o to, że premiowane miejsce zajmuje Portugalia i to byłaby dla nas dobra informacja. Gdyby tak się skończyło, wicemistrz tego kraju zagrałby w LM, trzeci zespół zaczynałby w q3LM, a zdobywca pucharu Portugalii zagra z automatu w LE. Tu właściwie nie ma dla nas różnicy. Zaczyna się dalej, bo czwarty (lub piąty) zespół ligi zagra w q2 LE, a piąty (lub szósty) w q2LK.
    W półfinale portugalskiej tacy są już Fafe i Torreense i jedna z nich zagra w finale. Ej co Wy, nie znacie tych znakomitych drużyn??? Torreense w drodze do półfinału pokonało Oliveirense, Lusitanię, Casę i Leirię!
    W drugim półfinale Porto, które pokonało Benfikę, zagra ze Sportingiem lub AVS i zapewne wygrany tego meczu wygra też całe rozgrywki. Można więc zatem przyjąć, że gdyby Portugalia skończyła w top2, to wtedy w q2LE zagra piąty zespół ligi, a w q2LK szósty. Na ten moment to Gil Vicente i Moreirense, a tuż za nimi jest Famalicao.

    W praktyce oznaczałoby to o jednego rozstawionego rywala mniej w eLE i eLK.

    Bo pisząc o Portugalii trzeba przyzwyczaić się do tego, że choć Braga nie dojeżdża w lidze, to jednak w Europie gra bardzo, bardzo solidnie.

  17. 1) Dzięki za rozstawienia
    2) To prawda – Grecja pokazuje, że kryzys sprzed paru lat ma już za sobą i celuje w top10. Szczerze mówiąc to nie sądziłem, że będą grać aż tak skutecznie – oczekiwałem po nich wyniku sezonowego na poziomie 12 punktów, a tu już po fazie ligowej mają więcej.
    3) Już po fazie ligowej mamy pewne pozostanie nie tylko w top15, ale nawet awans minimum na 14 miejsce. Pamiętam dyskusje sprzed roku o tym, jak to szybko wypadniemy z 15…
    4) Holandii w grze został JEDEN klub. Co to oznacza dla nas? Zaraz o tym skrobnę.
    5) Austria spadła na dno? Bez klubu na „wiosnę”. Kiedy ostatni raz była taka sytuacja?
    6) Tylko Anglia gra dalej w komplecie. Ech, jaka szkoda tej frajerskiej Legii…

    1. Komentarze o zjeździe były … Ale od sezonu z 5 drużynami, czyli od 26/27. To będzie prawdziwy test dla naszej federacji. Na szczęście na horyzoncie majaczy „potężny Widzew”, który dołączy do Rakowa, Jagi, Lecha i co.by nie mówić Legii.
      W tym sezonie mieliśmy ogromne szczęście, że właśnie ta czwórka się dostała. Wiem, że Legia zawiodła na maksa w fazie ligowej i na nowo były grane podśmiechujki o „tylko Legia może nas godnie reprezentować w pucharach”, ale… Tylko dzieki tej czwórce udało nam się awansować w komplecie sondaży ligowej… Legia na oparach przeszła Hibernians, a Lech swoje tradycyjne frajerwerki odpalił dopiero w fazie ligowej z Maltańczykami (hau hau).
      Jak przypominam sobie te wszystkie rewelacje ligi Pogonie, Lechie, Cracovie, Ruchy Ch.,Arki, które tak świetnie grały, ale na końcu frajersko lub po walce.odpadały (być może też przez brak rozstawień), to naprawdę każdy rankingorz powinien modlić się o cudowny tegoroczny zestaw+Widzew, bo patrząc nawet na obecne rozstawienia naszych Płocków i Górników to jesteśmy w czarnej… A nieprzypadkowo też skaczemy z euforii na podobne wybryki-Fredericki(stadty) u sąsiadów

  18. Mnie zastanawia w tym rankingu co innego, w sumie to dwie sprawy:

    1.Dlaczego ranking na tej stronie tak bardzo różni się od tego na stronie UEFY? (Tutaj Portugalia jest druga za sezon z bilansem 16,600 zaś na stronie UEFY drudzy są Włosi z punktami 17,724)?

    2.Jakim cudem Szwajcaria za dzisiejsze mecze otrzymała 0,400 punktów? Przecież dzisiaj ich obie drużyny przegrały i odpadły z LE a za miejsce poniżej 24 nie ma żadnych dodatkowych punktów. Więc jak to jest możliwe?

    3. Co do naszej sytuacji, sądzę, że skończymy na 12 miejscu. Ekscytująca walka będzie o 10 miejsce do samego końca pomiędzy Czechami a Grecją. Istnieje bardzo duża szansa że Victoria Pilzno trafi na PAO a wtedy ten dwumecz może być decydujący. Jeśli chodzi dalej o Czechów Sigma pewnie zaraz odpadnie ale Sparta pewnie trochę zapunktuje. Co do Greków, nie sądzę aby Olympiakos drugi raz zaskoczył Leverkusen o Atalancie nie wspominając. CO do PAOKU, zagrają z Vigo lub Crveną, i też raczej faworytem nie będzie. AEK podobnie jak Sparta, jeszcze trochę zapunktuje.

    1. Odpowiedź na pierwsze i drugie pytanie jest taka sama, czyli błędy. Dokładniej w drugim przypadku ich korekta.

      1. Czyli co do punktu drugiego Szwajcaria nie ma żadnych 34,500 tylko 34,100? To o tyle istotne, że Szwajcarzy próbują jeszcze walczyć z Cypryjczykami o 15 i te 0,400 może być na wagę złota.
        Co do pierwszego Błąd jest tutaj na stronie, czy na stronie UEFY?

        1. Ma 34,500.

          Właściwie to tam na stronie głównej nieprawidłowo się wyświetla. Po wejściu w sam ranking jest już prawidłowo.

          1. No ale przed dzisiejszymi meczami Szwajcaria miała 34,100 i właśnie skąd im to 0,400 się pojawiło?

  19. Oglądałem sporą część spotkania Crvena Zvezda-Celta. PAOK nie ma podjazdu do tych dwóch (o ile dobrze kojarzę, to grał właśnie z Celtą w fazie ligowej i przegrał 1:3 w Vigo).
    Myślę, że możemy zacząć się przyzwyczajać do myśli, że po tym sezonie będzie 12 miejsce. To i tak bardzo miła perspektywa, skoro MP zacznie grę w Europie dopiero sierpniu, a nie jak to miało miejsce dotychczas- na początku/w połowie lipca, a zdobywca krajowego pucharu- równie późno.

  20. Jak zwykle swietnie opracowane. 12 miejsce przed sezonem byłabym w ciemno, taka pozycja była najbardziej racjonalna i do przewidzenia więc teraz nie ma co narzekać. Obyśmy jak najdłużej je utrzymali. Czekamy z niecierpliwością na aktualizację rozstawien, były Janku obiecane po zakończeniu tej kolejki 😏

    1. Dopowiedziałbym że „obyśmy jak najdłużej je utrzymali”, ale też „obyśmy jak najlepiej je wykorzystali”, nawet jeśli go nie utrzymamy i trochę zlecimy. Mówię głównie o dalszym rozwoju ligi.

      1. Ale w kolejnych sezonach mamy raczej perspektywy na plus niż na minus. Na starcie przyszłego sezonu prawdopodobnie przewaga nad 13. miejscem będziemy wynosić tyle samo co strata do 8. Dobre eliminacje tego lata otworzą nam wprost drogę do czołowej 10, co najmniej na jeden sezon.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *