Wiosenna niemoc Legii w pucharach trwa, 10 goli Pululu w sezonie
Legia z serii zwycięstw przeszła do serii porażek, a Afimico Pululu śrubuje swoje wyniki strzeleckie w Jagiellonii.
Molde FK – Legia Warszawa 3:2
- Trzecia porażka z rzędu Legii w pucharach, pierwsza taka seria od fazy grupowej Ligi Europy 2021/22 (cztery porażki z rzędu). Ten zespół nie potrafi odnieść zwycięstwa na wiosnę od 1991 roku, od ostatniego z nich (1:0 z Sampdorią) rozegrał o tej porze roku 14 spotkań i zaliczył w nich bilans 0-5-9.
- Ostatnie cztery rywalizacje Legii wiosną w pucharach to raptem dwóch przeciwników – dwa razy z rzędu trafiła na Ajax (w latach 2015 i 2017), a w tym i poprzednim sezonie na Molde.
- Ten mecz to pobicie rekordu kolejnych meczów ze strzelonym golem do 13.
- Kacper Chodyna strzelił swojego drugiego, a Luquinhas siódmego gola w europejskich pucharach.
- Tomáš Pekhart zagrał w Legii w pucharach po raz 35. i jest w czołówce zawodników z największą liczbą występów. Nad nim jest już tylko ośmiu piłkarzy, tuż nad nim Ivica Vrdoljak (36).
- Vladan Kovačević i Wahan Biczachczjan zagrali w pucharach po raz pierwszy w barwach Legii.
- Gonçalo Feio zaliczył swój 13. mecz w Legii w pucharach w roli pierwszego trenera i zrównał się pod tym względem z Jackiem Magierą i Czesławem Michniewiczem. To daje szóste miejsce ex aequo w historii.
Jagiellonia Białystok – Cercle Brugge 3:0
- Trzecie kolejne zwycięstwo w wiosennej fazie pucharów to powtórzenie wyników Lecha Poznań z sezonu 2022/23 w fazie pucharowej Ligi Konferencji.
- To jej najlepsza taka seria, licząc wszystkie etapy, w dodatku we wszystkich tych meczach strzeliła po trzy gole, co wcześniej się jej nie zdarzyło.
- Cztery mecze bez porażki z rzędu to wyrównanie rekordowej serii z fazy ligowej LK (kolejki 1-4). U siebie jest to już pięć takich spotkań, to poprawienie najlepszej serii, która miała miejsce w latach 2011-2015.
- Cercle jest tym belgijskim zespołem, z którym nasze zespoły zanotowały najwyższe zwycięstwa – 4:1 Wisły Kraków w IV rundzie eliminacji LK i 3:0 Jagiellonii w 1/8 finału.
- Z czołówki występów dla Jagiellonii w pucharach nie wystąpił dziś tylko Michal Sáček (13 meczów). Prowadzi wciąż Taras Romanczuk (24) z dużą przewagą nad Imazem, Hansenem, Pululu i Kubickim (po 15).
- Afimico Pululu strzelił gole numer 9 i 10, a Romanczuk numer 4 w pucharach. Ten drugi trafił po raz pierwszy od sezonu 2018/19 i dubletu z Rio Ave (4:4) w II rundzie eliminacji LE. Przerwał też serię goli strzelonych w LK przez kwartet Pululu, Imaz, Hansen, Čurlinov (17).
- 10 goli Pululu w sezonie pucharowym to wyrównanie najlepszego wyniku wśród zawodników polskich klubów. W sezonie 2002/03 Maciej Żurawski strzelił 10 goli dla Wisły Kraków w Pucharze UEFA.
Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Jagiellonia, Legia
Statystyki nie obejmują Pucharu Intertoto. Statystyki danych rozgrywek sumowane są następująco:
EC1 – Puchar Mistrzów + Liga Mistrzów
EC2 – Puchar Zdobywców Pucharów
EC3 – Puchar Miast Targowych + Puchar UEFA + Liga Europy
EC4 – Liga Konferencji (2021-24: Liga Konferencji Europy)
Witam,
Janek,takie pytanie mam.
Co w sytuacji gdy awansuje Legia i Tottenham?
Wtedy w Londynie w teorii są 2 mecze tego samego dnia.
Regulamin UEFA jakoś się odnosi do tego który mecz jest przełożony lub zmieniany gospodarz pierszego meczu?
W teorii znalazłem gdzieś ,że klub który ma wyższy ranking jest nie zmieniany.
Ale pytanie czy ranga Ligi Europy nie wchodzi tu w grę?
Tak, są oddzielne regulacje, które to określają: https://editorial.uefa.com/resources/0294-1c89aa627783-dd4ede8ac398-1000/club_competitions_committee_-_principles_for_stadium_city_clashes_2024-25_updated_for_ko_phase.pdf
Kolejność meczów Chelsea byłaby odwrócona, czyli pierwszy mecz byłby w Polsce lub w Norwegii, a rewanż w Londynie. Chelsea już to podawała.
Co ciekawe, jutro Tottenham i Chelsea grają u siebie o tej samej porze i nikomu to nie przeszkadza.
Dziękuję bardzo.
Przeczytałem, ciekawe:) W zasadzie wg. przepisów rzeczywiście mecz Chelsea powinien odbyć się w tym tygodniu we wtorek, przy czym to by kolidowało z meczem ligowym, który odbył się w niedzielę z uwagi na pierwszy mecz dwumeczu.
Może UEFA ma jakieś 'special provisions’ dla Londynu, jakby nie patrzeć jedynego miasta w którym regularnie w rozgrywkach UEFA grają więcej niż 2 zespoły. Albo olali temat z uwagi na małą kolizyjność rywali. Albo nie zauważyli fuckupu i teraz udają, że nie wiedzą o co chodzi 🙂
Pamietam czasy jak mecz angielsko-holenderski byl meczem o ultra-super-mega-podwyzszonym ryzyku…
I w zasadzie chyba nadal jest – ostatni duży problem w meczach UEFA jaki pamiętam to zadymy na meczach AZ Alkmaar vs. West Ham dwa lata temu (później były jeszcze chyba w Neapolu przy okazji wizyty Eintrachtu).
Może teraz obowiązują jakieś zakazy wyjazdowe dla kibiców, które czynią jeden z tych meczów nieistotnym z punktu widzenia potencjalnych zwarć?
Tymczasem UEFA na mecz Jagiellonii z Cercle wyznaczyła sędziego z Danii. Nic nie sugeruję, ale wybór co najmniej niefortunny.
To już chyba wolałbym z Belgii
Podejrzewam że „rywalizacja w krajowym rankingu UEFA” nie należy do kryteriów wyboru obsady sędziowskiej. Chociaż, ktoś bardziej skrupulatny/wkręcony w temat mógłby sprawdzić (w kolejnych tygodniach), czu UEFA będzie stronić od obsady z krajów bezpośrednio zainteresowanych dodatkowymi miejscami w LM po sezonie (ten bonus +1 dla topowych lig). Wiadomo, te tematy są zawsze dużo bardziej na świeczniku.
Ja się o Jegę zupełnie nie obawiam, chyba że się im jakoś dramatycznie zburzy plan na mecz, typu czerwona kartka + karny w pierwszym kwadransie. Cercle wygrywało w tym sezonie w Europie w rozmiarach dających awans w czwartek, ale dość dawno temu.
A teraz taka „alternatywna rzeczywistosc”.
Augustyniak trafia z karnego.
Plach nie wyciaga jednego ze strzalow glowa Kapuadiego.
Kovacevic po wypiastkowaniu pilki przesuwa reke o centymetr i nie muska twarzy rywala.
Trzy drobne zdarzenia, a Legia ma 5 punktow wiecej…
Ale jestesmy „tu i teraz”. To, ze Legia nie ma szans na mistrzostwo bylo wiadomo juz po meczu z Piastem. I nie chodzi o strate punktowa, tylko po prostu o brak formy, pomyslu na gre, pilkarzy potykajacych sie o wlasne nogi i o siebie nawzajem.
I tak szczerze, to na ten moment nie widze podstaw do tego, zeby byc optymista przed rewanzem z Molde. Zastanawiam sie, czy Legia poradzi sobie w Chorzowie z Ruchem. A przede wszystkim szukam odpowiedzi na pytanie „czy leci z nami pilot?”.
Jagiellonia wygrala z Cercle Brugge. Niektorzy mowia, ze kluczowym momentem byla czerwona kartka dla gosci. Ja sie z tym absolutnie nie zgadzam. Uwazam, ze gol dla Jagiellonii byl tylko kwestia czasu. Moze nie skonczyloby sie 3:0, moze byloby „tylko” 2:0, ale Jagiellonia grala solidna, dobrze poukladana pilke. Kazdy dokladnie znal swoja role na boisku.
Tymczasem w Legii panuje „pospolite ruszenie”. Brak jakiejkolwiek wyraznej wizji gry, brak czytania przeciwnika, brak odpowiedniego ustawiania sie wobec rywala. Jezdzcy bez glowy.
I dotyczy to nie tylko gry na boisku, ale tez organizacji klubu. Konczy sie kontrakt dyrektora sportowego w grudniu. To w styczniu zaczynaja sie nerwowe poszukiwania nowego??? Dariusz Mioduski to jednoczesnie blogoslawienstwo i przeklenstwo Legii. Czlowiek ma pieniadze i sporo zainwestowal w Legie. Ale jednoczesnie on nigdy nie zbudowal nigdy zadnej duzej firmy. Prozno szukac w jego CV umiejetnosci zarzadzania prywatnym przedsiebiorstwem. Byl prezesem u Kulczyka, ktory interesy robil poprzez „deale” z rzadem. Jest prawnikiem, ale widac, ze jest slabym biznesmenem.
Interes Kulczyka polega na tym, ze „ja sze krece prosze pana”. Trzeba wiedziec kogo zaprosic, komu sprowadzic jaka panienke, komu posmarowac, czyjego syna zatrudnic… I mam wrazenie, ze takimi ludzmi otacza sie wlasnie Mioduski, najlepszy przyklad to zatrudnienie Herry. Kolejny karierowicz. Czytam, ze „zaczal jako sprzedawca paliw, az awansowal na prezesa Lotosu” i usmiecham sie pod nosem.
Mysle, ze dopoki Legii nie przejmie ktos, kto wie jak dzialac w sporcie, ale bez „deali” z rzadem, jak rozwijac przedsiebiorstwo, jak prowadzic firme, dopoty Legia bedzie tam, gdzie jest. Za duza, zeby upasc, za slaba, zeby osiagnac sukces. Troche mozna porownac z Microsoftem. Niby producent najpopularniejszego oprogramowania komputerowego, uzywanego w bardzo wielu miejscach, ale jednoczesnie nie potrafia stworzyc solidnej przegladarki internetowej, solidnej wyszukiwarki internetowej, przejeli NOKIE i majac fundusze na tchniecie w nia nowego zycia, dobili zdychajaca marke, ktora kiedys byla hegemonem. Kupili skype, kiedys numer jeden wsrod komunikatorow i w przepiekny sposob zamordowali. Mniej-wiecej tak dziala Legia.
Zgoda z tym co piszesz, mam tylko uwagę to rzeczywistości alternatywnej. Wczoraj Legia dostała w prezencie 2 bramki, w rzeczywistości alternatywnej mogłaby ich nie dostać i przegrać wczorajszy mecz. Silne zespoły starają się ograniczać kwestię szczęścia/pecha. Taki Raków wygrał 3:0 z Piastem, Lech 3:1 ze Stalą, Legia w taki zdecydowany sposób potrafiła na wiosnę wygrać tylko z Nieciecza i Śląskiem u siebie.
Klasowa druzyne poznaje sie po tym, ze wygrywa nawet gdy nie idzie.
Natomiast Legia w tym sezonie ma ogromny problem z wygrywaniem, nawet w meczach w ktorych jako pierwsza strzela gola.
Vladan jeśli to czytasz, to weź się w garść przynajmniej raz czyli w czwartek.