Sigma

W końcu wygrać w Czechach i powalczyć o 10. miejsce w rankingu – Raków zagra z Sigmą

Czwartym meczem z naszym udziałem w drugiej kolejce ligowej Ligi Konferencji, a być może tym najważniejszym rankingowo, będzie spotkanie Sigmy Ołomuniec z Rakowem Częstochowa. To pierwsza z kilku okazji, aby realnie zbliżyć się do 10. miejsca.

Poprzednie rywalizacje

Po raz pierwszy zagramy z Czechami dwa razy w jednym sezonie i tym samym podnosimy średnią spotkań z nimi w latach 2021-2025 do jednego na sezon. Tak jak w przypadku Jagiellonii z Mladą Boleslavią będzie to tylko jeden mecz w Czechach. Wciąż ciąży nad nami bardzo długa seria bez zwycięstwa w tym kraju i to już nie jest kwestia przerwy od meczów z nimi, bo ostatnio było wiele okazji, aby zakończyć tę passę. Jedynie Legia była w stanie dwukrotnie remisować, pozostałe zespoły przegrywały. To już 9 meczów bez zwycięstwa, a ostatnie miało miejsce w 1971 roku.

1963/64 1/8 finału PM Górnik Zabrze Dukla Praga (Czechosłowacja) 2:0, 1:4
1964/65 I runda PM Dukla Praga (Czechosłowacja) Górnik Zabrze 4:1, 0:3, 0:0 (awans Dukli)
1965/66 1/8 finału PM Sparta Praga (Czechosłowacja) Górnik Zabrze 3:0, 2:1
1971/72 I runda PUEFA Zagłębie Wałbrzych Union Teplice (Czechosłowacja) 1:0, 3:2
1978/79 1/8 finału PM Zbrojovka Brno (Czechosłowacja) Wisła Kraków 2:2, 1:1
1983/84 II runda PUEFA Widzew Łódź Sparta Praga (Czechosłowacja) 1:0, 0:3
1996/97 Runda el. PUEFA Sigma Ołomuniec Hutnik Kraków 1:0, 1:3
2010/11 III runda el. LM Sparta Praga Lech Poznań 1:0, 1:0
2012/13 III runda el. LE Ruch Chorzów Viktoria Pilzno 0:2, 0:5
2021/22 IV runda el. LE Slavia Praga Legia Warszawa 2:2, 1:2
2022/23 IV runda el. LKE Raków Częstochowa Slavia Praga 2:1, 0:2 pd.
2024/25 Faza ligowa LK FK Mladá Boleslav Jagiellonia Białystok 1:0
2025/26 II runda el. LE Baník Ostrawa Legia Warszawa 2:2, 1:2

Raków grał już z Czechami w sezonie 2022/23, jednak miał o wiele trudniej, ponieważ jego rywalem była Slavia. W Częstochowie wygrał po prostu za nisko, żeby móc bronić zaliczki w Pradze, choć tam był bardzo blisko rzutów karnych, ale stracił gola w ostatniej minucie dogrywki.

W historii polsko-czeskiej mamy także dwumecz Hutnika Kraków z Sigmą. To jedyny przypadek przed pandemią, kiedy polski zespół zagrał mecz wyjazdowy w pucharach bez udziału publiczności. Na Sigmie ciążyła wtedy kara z poprzedniego sezonu za zachowanie kibiców. Hutnik przegrał w Ołomuńcu, u siebie przegrywał szybko 0:1, a wtedy było to szczególnie bolesne z uwagi na zasadę goli wyjazdowych przy równym wyniku dwumeczu. Odrobił jednak straty i pozwoliło mu to na awans i grę w kolejnej rundzie z AS Monaco.

Ostatnie 5 lat i obecny sezon w pucharach

Sigma nie grała w pucharach od 2018 roku, a w tym sezonie nie musiała wyeliminować żadnego rywala, aby zagrać w fazie ligowej LK. Dzięki zdobyciu Pucharu Czech i wysokiej pozycji tego kraju w rankingu zaczęła od IV rundy eliminacji LE, w której przegrała 0:3 i 0:2 z Malmö. Łącznie ma serię pięciu porażek w pucharach do zera, bo w 2018 roku odpadła z Sevillą łącznym wynikiem 0:4, a w pierwszej kolejce tegorocznej fazy ligowej przegrała 0:2 z Fiorentiną.

Forma i terminarz

Mimo niekorzystnego wyniku we Florencji Sigma nie pokazała się tam ze złej strony. Wprawdzie nie stworzyła zbyt wiele z przodu, ale długo utrzymywała wynik tylko 0:1 i nie dopuszczała Fiorentiny do podwyższenia wyniku. Do tego doszło dopiero w doliczonym czasie po strzale z dystansu. Na tym tle Sigma jawiła się jako zespół dobrze zorganizowany, który trudno jest rozmontować. To może być niepokojące, patrząc na to, w jaki sposób Cracovia powstrzymała Raków w ostatni weekend.

# Drużyna RS Z R P BZ BS RB Pkt.
4 12 5 4 3 21 13 +8 19
5 12 5 4 3 10 7 +3 19
6 12 5 4 3 14 12 +2 19
7 Slovan Liberec 12 4 5 3 16 14 +2 17
8 Karvina 12 5 1 6 18 7 +1 16
9 Hradec Kralove 12 4 4 4 18 19 -1 16
10 Bohemians Praga 12 4 4 4 10 12 -2 16

źródło fragmentu tabeli: uefa.com

W lidze Sigma ostatnio notuje głównie remisy, w tym ostatnio 1:1 z Karviną. Rywal Rakowa strzelił gola akurat w słabszym swoim okresie, po indywidualnej akcji Ahmada Ghaliego. Karvina wyrównała po dobitce rzutu wolnego i skończyło się zasłużonym remisem. Sigma może się pochwalić małą liczbą straconych bramek, jednak wydaje się to głównie zasługą bramkarza, ponieważ przynajmniej w ostatnich meczach ligowych miał on sporo pracy. Paradoksalnie akurat z Fiorentiną drużyna pod tym względem spisała się lepiej.

Podobnie jak w przypadku Lincolna, dojdzie do kolejnego meczu polskie zespołu z Sigmą w szóstej kolejce, kiedy do Ołomuńca przyjedzie Lech Poznań. Oto jej terminarz do tego czasu:

26 października 13:00, Sigma – Slavia Praga
2 listopada 13:00, Mladá Boleslav – Sigma
6 listopada 18:45, Noah – Sigma (LK)
9 listopada 15:30, Sigma – Pardubice
22 listopada 15:00, Dukla Praga – Sigma
27 listopada 18:45, Sigma – Celje (LK)
30 listopada 15:30, Slovan Liberec – Sigma
6 grudnia 18:00, Sigma – Sparta Praga
11 grudnia 21:00, Lincoln – Sigma (LK)
14 grudnia 15:30, Zlín – Sigma

Sigma ma teraz trudny tydzień, bo po Rakowie będzie podejmować Slavię. W LK czekają ją dwa prawdopodobnie wyrównane mecze i wyjazd do Gibraltaru. Raków i Lech mają szansę na to, żeby wspólnie wyeliminować Sigmę z rozgrywek już na koniec jesieni, jednak do tego będą potrzebnie prawdopodobnie dwa zwycięstwa.

Miasto i stadion

Raków ma za sobą krótką podróż, porównywalną z tą do Żyliny. Ołomuniec znajduje się we wschodniej części Czech i jest ważnym ośrodkiem Moraw, a także miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów. Głównymi atrakcjami są Kolumna Trójcy Świętej (obecnie w remoncie), ratusz czy zamek, ale lista jest znacznie dłuższa i obejmuje m.in. Pałac Arcybiskupi, katedrę św. Wacława i inne kościoły, a także wiele fontann, głównie na Górnym Rynku.

fot. commons.wikimedia.org

Miejscem rozegrania spotkania będzie Andrův Stadion. Jest on znany z dwóch trybun za bramkami, jednej z nich o charakterystycznym kształcie, a drugiej z miejscami VIP, a także mieszkaniami od zewnętrznej strony. Są to trybuny górujące nad tymi wzdłuż boiska, tak że oferują nawet więcej miejsc. Trybuna północna, czyli ta „o kształcie” czasami jest udostępniana kibicom gości, jeżeli przyjeżdża ich duża liczba, a ma to miejsce przy okazji hitowych meczów w lidze czeskiej i prędzej zapełnią ją kibice Slavii czy Sparty niż Sigmy.

fot. commons.wikimedia.org

Zespół

Najlepszy piłkarz Sigmy poprzedniego sezonu jest kontuzjowany. Jan Kliment został królem strzelców, ale pauzuje po faulu innego byłego wiślaka, Michala Frydrycha. Przez to w ataku występuje często Matěj Mikulenka, jeden z kilku wychowanków klubu, natomiast najlepszym strzelcem jest Daniel Vašulín (5 goli), któremu obecnie jest bliżej zastąpienia Klimenta.

Innym ważnym zawodnikiem, który uczył się gry w juniorach Sigmy, jest bramkarz Jan Koutný, należący do ścisłej czołówki ligowej. Młodzi zawodnicy Sigmy, czyli Mikulenka, Koutný i Adam Dohnálek nie grali w kadrze Czech U-21 na ostatnich Mistrzostwach Europy, jednak wciąż są uprawnieni do gry w tej drużynie. Jedynie Koutný pojechał na ten turniej jako rezerwowy.

Sigma gra w systemie 4-2-3-1, jednak w obronie przechodzi na piątkę z tyłu. Zawodnikiem często cofającym się do linii obrony jest Ahmad Ghali, który jednak wydaje się mieć więcej atutów do gry z przodu, zwłaszcza jeden na jednego. W zespole jest też dwóch zawodników pozyskanych z Piasta Gliwice, czyli Tihomir Kostadinov i Tomáš Huk. Macedończyk powoli zaczyna dostawać coraz więcej minut, za to Huk odwrotnie, gra coraz rzadziej i ostatnio utknął na ławce.

Trenerem Sigmy i człowiekiem związanym z tym klubem od lat jest Tomáš Janotka. Miał jedynie przerwy na pracę w reprezentacji Czech U-19, ale w Sigmie prowadził oprócz pierwszego zespołu także juniorów i rezerwy, a jako zawodnik grał tam przez 10 lat, nie licząc dwóch krótkich wypożyczeń. Został wybrany trenerem sezonu w II lidze czeskiej w sezonie 203/24, kiedy prowadził rezerwy Sigmy. Wówczas zajęły drugie miejsce, ale siłą rzeczy nie mogły awansować. Janotka w pierwszym zespole zdobył dla klubu pierwsze trofeum od 13 lat, jednak preferowany przez niego styl gry nie jest zbyt efektowny. Atuty Sigmy, czyli gra defensywna i ofensywne stałe fragmenty gry są lustrzanym odbiciem jej bolączek, czyli ofensywy, ciągniętej za uszy przez niezwykle skutecznego Klimenta w zeszłym sezonie, a także słabych defensywnych stałych fragmentów. Na plus za to wprowadzanie młodzieży, bo o sile zespołu stanowią 21-latkowie, którzy mają już za sobą co najmniej pełny sezon w lidze i obecnie są ukształtowanymi zawodnikami. Sigma korzysta na daniu im pierwszych szans w wieku 19-20 lat.

Podsumowanie

Może w Rakowie nie ma teraz takiego chaosu jak w Legii, ale ostatni mecz ligowy znów był krokiem w tył. Kilka „najgorszych meczów w sezonie” już mu się uzbierało. W Czechach teoretycznie powinien być faworytem, jednak od dawna tam nie wygraliśmy, a styl gry Sigmy może mu nie pasować. Z drugiej strony rywal dostał się do LK dzięki zwycięstwu w krajowym pucharze i wysokiemu miejscu Czech w rankingu krajowym, stracił też swojego najlepszego zawodnika, który pomógł mu osiągnąć wynik ponad stan w zeszłym sezonie. Zresztą w samej lidze nie było aż tak idealnie, Sigma wprawdzie dostała się do grupy mistrzowskiej, jednak nie wygrała tam żadnego meczu i traciła na koniec sezonu 18 punktów do piątego miejsca. Obecnie właśnie tam się znajduje w trwającym sezonie, ale nie jest przewidywana do gry wśród najlepszych. To raczej średniak, któremu bardziej pisana jest środkowa część tabeli (miejsca 7-10), a może nawet walka w najsłabszej grupie o utrzymanie.

Kontekstem tego meczu jest też kontynuacja bezpośredniej walki z Czechami o 10. miejsce. Teoretycznie z Sigmą powinno być łatwiej niż ze Spartą i to teraz oraz na koniec fazy ligowej powinny być największe szanse na odrabianie straty do Czech dzięki zwycięstwom w bezpośrednich pojedynkach. Do tego trzeba wreszcie przełamać nieudaną serię w tym kraju, bo robi się ona już bardzo długa.

Udostępnij:

76 komentarzy

  1. Mam pozytywny nastrój po meczu Lincoln z Lechem.

    Panowie, Watykan nie gra oficjalnie a San Marino i Andora to ten sam level.

    Czyli gorszej kompromitacji już nie będzie. Kurcze, dobrze bo już się martwiłem.

    A zaraz, jeszcze Legia musi dostać u siebie od Gibraltaru. No Panie Iordanescu, czekamy! Dotrwaj Dotrwaj…

      1. Przekonałeś mnie,

        Czyli porażka Legii na łazienkowskiej z Lincoln będzie jednak większa.

        Można petycje już pisać by wszyscy zawodnicy Lincoln dostali urlopy w pracy na ten meczy wyjazdowy, Wiecie, nie każdy dostaje urlop tuż przed świętami. Może jak paru nie bedzie mogło przylecieć nie będzie tak źle.

  2. Fajne jest to śledzenie wyników, choć nie ukrywam, że dziś miłe złego początki, a koniec żałosny…

    Bilans 1-2-1 dziś w południe uznalibyśmy za znośny. Ale gdyby o 20:50 ktoś powiedział, że tak to się skończy…

    I co wiemy? Nic nie wiemy. Wszystkie cztery wyniki wymykają się jakiejkowiek analizie. Polskie kluby mogą walczyć z czołówką z Francji, ze stałym bywalcem LM, ale też mogą dostać na banię na Gibraltarze.

    To nie tak miało być, ale kiełbasy do góry i jedziemy dalej. 12. miejsce już mamy, mogło być 11, ale wiele rzeczy jednocześnie się nie zgodziło.

    1. @mietek, uspokój się, brzmi to chamsko…
      a mój przekaz jest taki, że jak wszyscy wiemy od wielu lat – nie ma już słabych drużyn w europejskich pucharach… jeśli się kogoś lekceważy, wychodzi rezerwami, to efekt jest dość przewidywalny (oczywiście nie zawsze i nie w każdych okolicznościach)

    1. Lech to ten sam przypadek co Strasburg czy Szachtar dzisiaj, czyli wychodzimy 7-8 zawodnikami drugiego składu na grę z dużo słabszą drużyną.

  3. wlasnie wyprzedzamy Norwegow, do Grecji jeszcze troche brakuje, ale mozliwe ze damy rady jak nie w tej to w nastepnej kolejce.
    chyba mozna wrocic do typow o top 1 tego sezonu?

  4. @Wojtek @Patronus

    moje typy 4-0-0

    Wiecie o co chodzi? ja wychodze zawsze po zwyciestwo, Strasbourg to nie PSG. a Szachtar no to co jebac ich.
    kto walczyl o remis? Jaga czy Francuzi?
    Dzieki Legii, ze zrobili to dla nas, teraz mozemy zaczynac od nowa.

  5. Szybkie przewidywania …. 0,75 PKT w czterech meczach to minimum …. wygrana Lecha i remis Rakowa… coś więcej … miła niespodzianka 😉

    1. @Znafca Scenariusz wyjściowy 0.75 jest niestety realny, ponieważ Legia i Raków zawodzą. Mam nadzieję że piłkarze Rakowa się zmobilizują, przecież część z nich nie chce grać u Papszuna do końca kariery. 😉

        1. „0,75 PKT w czterech meczach to minimum”
          To zrobiliśmy w pierwszych dwóch. Tych najtrudniejszych.

          Można było typować, czy kolejne dwa to będzie kolejne 0,75, czy może cały 1? HEHEHE. Bądź tu mądry.

  6. Szachtar – Legia
    Gramy na neutralnym boisku ale na trybunach raczej będzie doping tylko dla jednej drużyny (no chyba że kibole wisły coś odwalą). Oba kluby ostatnio zaliczyły wtopy w swoich ligach. Szanse oceniam na 40/60 – uważam że jak Legia będzie skuteczniejsza niż ostatnio i nie dostanie głupiej czerwonej kartki to ma szansę wygrać. To już nie jest ten sam Szachtar co dawniej.

    Sigma-Raków
    To widzę tylko jeden wyniki. Raków w swoim stylu w pucharach ogrywa bezradnego rywala (prawdopodobnie bezpieczne 1-0). Tak jak w lidze inne kluby już zaczynają rozpracowywać ekipę Papszuna tak w LKE rywale jeszcze się trochę muszą pomęczyć.

    Lincoln- Lech
    Tu nie bardzo wiem jakim sposobem gospodarze mogliby coś strzelić. Dwa zupełnie różne światy piłkarskie i wszystko poniżej 3 bramek dla Lecha będzie słabym wynikiem. A że w LKE liczyć się będzie każda bramka to powinni sobie trochę postrzelać.

    Strassbourg-Jagiellonia
    Oba zespoły w formie ale podobno u francuzów kilku kluczowych jest kontuzjowanych. Jeśli Jaga wytrzyma ich intensywność to nie powinna przegrać. Liczę tu bardzo na Pululu bo podobno gdzieś tam niedaleko się wychowywał więc będzie chciał się bardzo pokazać. Poza tym nie oszukujmy się – Jagiellonia dla większości obecnych tu piłkarzy to nie jest szczyt marzeń a mecz we Francji to idealne miejsce aby się Europie pokazać.

    Podsumowanie: 2(X), 2, 2, X(2)

    1. Mocna odklejka, zwłaszcza w pkt. 1, ale może wyjdzie na Twoje:) W każdym razie Szachtar i Legia to obecnie bardzo duża różnica w piłkarskiej jakości. Pamiętaj – Legia to w polskiej skali obecnie średniak+, wszystko powyżej jest tworem wyobraźni kreatorów rzeczywistości medialnej. Zanosi się na kolejny sezon, w którym L nie tylko nie powącha MP, ale nie powącha nawet choćby chwilowej walki o tytuł.

      1. Jeśli popatrzymy na wyceny obu kadr to OK – „ukraińcy” mają 3-krotną przewagę. Ale jeśli legioniści nie zagrają na zwolnienie trenera a ten wystawi to co najlepsze to nie widzę powodu aby się bać. Legia umie się spinać na mocniejszych rywali.
        Szachtar rzadko gra z wymagającymi klubami – u siebie w lidze są hegemonami (chociaż ostatnio dwukrotnie się nie popisali). Jak już dostają lepszego rywala to w Krakowie nie potrafią wygrać ani z Panathinaikosem (i odpadają z LE) ani z Servette.
        Legia ostatnio grała wiele spotkań gdzie dominowała ale brakowało jej szczęścia i skuteczności (Jaga, Samsunspor, Górnik), bądź prawidłowych decyzji sędziego (karny Rakowa). A ostatni mecz z Zagłębiem to już kumulacja nieszczęść a mimo to w 10-ciu byli bliscy odrobienia 2-bramkowej straty.

        Nie twierdzę że Legia na pewno wygra ale ma szanse. Bo ani Szachtar nie jest tak dobry jak to widać na ich wycenie z transfermarkt ani Legia nie jest taka słaba jak jej ostatnie wyniki i pozycja w tabeli. Gdyby tylko Legia miała dobrego napastnika który strzela do właściwej bramki 😉

        1. W sprawie tych typowań rozumiem i mocno wierzę w argumenty Woytka76, ale ostatnio, zwłaszcza w kontekście Legii sprawdza się linia prezentowana przez Wojtka 🙂

        2. Po przerwie w Lubinie Legia grając w 10 zremisowała 1:1, przez długi czas prowadząc 1:0. Ale to tylko jedna strona medalu. Bo do przerwy była po prostu mierna. Do tego jeszcze dwa klopsy wracającego po kontuzji zawodnika.

          To co mnie zainteresowało, to informacja, że piłkarze opowiedzieli się za pozostawieniem trenera. Nikt nie zdementował tej informacji, więc nie wiadomo, czy to prawda, ale może być tak, że „od środka” wygląda to zupełnie inaczej niż „na zewnątrz”.


          Dygresja:
          Wiele razy słyszałem, że z zewnątrz w sporcie rzeczy wyglądają inaczej. Kiedyś o miejsce w bramce reprezentacji rywalizowali Maciej Szczęsny i Andrzej Woźniak. Szczęsny zawsze „pod prądem”, krzyczał, ustawiał, opieprzał obrońców. Woźniak („książę Paryża”) to z kolei siła spokoju i opanowania. I ktoś powiedział, że w rzeczywistości było zupełnie odwrotnie, że to Woźniak był kłębkiem stresu, a Szczęsny po meczu sobie zapalał papieroska na luzaku.

          Tak samo z meczami – z trybun wygląda, że przeciwnik ciśnie, że zaraz coś strzeli, a piłkarz pytany o to mówi, że nie, że mieli wszystko pod kontrolą i wiedzieli co mają grać.

          Może więc jest tak, że w Legii na treningach mają wszystko poustawiane, ale na boisku klocki nie grają. W sensie, że bardziej nawala mental niż kwestie fizyczne. Kto ich tam wie.

          Ja się nastawiam, że jednak w Krakowie Legia polegnie, choć oby po meczu można powiedzieć, że wynik jest gorszy niż gra. Bo w Zabrzu i Lubinie wynik dość dobrze oddawał przebieg gry.

          W temacie Rakowa, myślę, że będzie łatwiej niż z MacH*j… ale tam też była porażka w meczu, który medaliki powinny wygrać. Sigma to chyba zespół niższej klasy niż Craiova? Ale co ja tam wiem.

          Gdybym urodził się w mieście bez kibiców konkretnego klubu i zaczął interesować się piłką w ostatnich 2-3 latach, to pewnie byłbym kibicem Lecha, albo Jagi. Bo to kluby, które grają podobną fajną, radosną piłkę. Naprawdę przyjemnie się patrzy na grę Jagiellonii. Nie ukrywam, że z zazdrością. Obym po dzisiejszym meczu jeszcze bardziej zazdrościł Podlasianom.

      2. @Wojtek a kim jest Szachtar, ktory spadl ledwo na 4 lapy z LM do LK?
        Twoje ambicje serio sa, ambicjami przegrywa, ktory nigdy nie mysli o wyjsciu na przod?

  7. Obstawiam, że będzie 2-1-1.
    W najgorszym przypadku- 1-0-3
    W najlepszym przypadku 3-1-0

    Wygra Lech, i może uda się Legii lub Rakowowi. I odpowiednio jednej z tych dwóch drużyn, lub Jagiellonii uda się wyszarpać remis.
    Najgorszy przypadek tylko, jak wyjątkowo zły dzień będziemy mieć.

    1. 2-1-1 biorę w ciemno (niezależnie od tego kto przegra i kto zremisuje).

      Dla mnie punktem wyjścia jest 1-2-1. Z tym że, absolutnym minimum powinno być 1-1-2. Szczerzę mówiąc to liczę na 2-1-1 na pewno nas na to stać, ale będzie to wynik trochę ponad możliwości. Z drugiej strony, skoro w pierwszej kolejce był trochę poniżej możliwości (mimo wszystko), to może teraz będzie coś na plus.

  8. Odnośnie walki o top2… Wygląda to dość nieźle póki co, trzeba trzymać kciuki za dominację Anglii, aby wygrywali wszystkie bezpośrednie pojedynki z pozostałymi z top5. Jest nadzieja chyba serio, Niemcy i Hiszpania mają tylko po dwóch dominatorów na to wychodzi, reszta gra poniżej oczekiwań. Francja i Włochy podobnie, Portugalia raczej do łyknięcia.
    Oczywiście to wszystko przy założeniach, że zagramy rewelacyjny sezon

    1. Jeśli dziś ugramy poniżej 1 punktu, to raczej top2 stanie się mniej realne niż top15 po ubiegłorocznych porażkach Legii ze Szwajcarami i Jagi z Mladą.

      Jeśli ugramy powyżej 1,25 punktu, to nasze szanse wzrosną.

      Ale ja będę zadowolony, jeśli poza wygraną Lecha dorzucimy wygraną Rakowa i jakiś remis w pozostałych dwóch meczach. Choć jak zawsze liczę na miłe niespodzianki.

        1. Po pierwsze sezonowe top2 jednak coś tam daje. Racja, niewiele, ale ja bym wziął.

          Po drugie, jeśli zrobimy sezonowe top2, to prawdopodobnie zrobimy też nie tylko 5-letnie top10, ale prawdopodobnie nawet przegonimy Turków.

          1. Top 2 pomyślane zostało tak, żeby na rozwiązania odmienne od oczekiwanych zostawić mniej więcej te właśnie 0,01% 🙂 I oczywiście Polska troszkę pokazuje, że w ekstremalnym zbiegu okoliczności top 2 dla ligi „znikąd” może się zdarzyć, ale do realizacji tego scenariusza nadal tak blisko jak mniej więcej do wygrania przyszłorocznego Mundialu przez Jordanię.

            Jeśli kogoś jara „race to top 2” w polskim kontekście to nie mam nic przeciwko, samo jego monitorowanie może pokazać jak do przodu i ławą poszła nasza liga.

          2. w sumie zdobywanie średnio 1pkt rankingowego na dzień meczowy daje walkę o top2… mam na myśli i FL i potem rundy pucharowe.
            Oczywiście im dalsze rundy, tym będzie trudniej, ale po to też w 1 kolejce ligowej mieliśmy 1,5 pkt, czyli ponad średnia, więc kto wie, kto wie…

          3. @Wojtek – ja bym raczej napisał, że pisanie o szansach Polski na top2 jest trochę jak pisanie o szansach San Marino na mundial dzięki wygranej grupie w LN.

            Co będzie za parę godzin?

            Polska dorzuca 1,75 do rankingu. Ekstaza, jesteśmy futbolową potęgą (co najmniej przez 2 tygodnie)
            Polska dorzuca 0,5 do rankingu. Rozpacz. Znów jesteśmy na dnie. Kompromitacja!

            Z tym top2 to spokojnie, można sobie spoglądać, ale realnie to po zakończeniu 1/16 będzie można spojrzeć realniej.

            Dla mnie to cel poboczny, realizowany przy okazji walki o utrzymanie miejsca w top15 😉

  9. Mam dobre przeczucie jeśli chodzi o Raków i resztę naszych zespołów. W tym sezonie nasze kluby spisują się zaskakująco dobrze i równo. W zeszłym sezonie też to wyglądało fajnie. Śląsk i Wisła odpadły w emocjonujących okolicznościach. Poważniejszych wtop nie było. Czy to kwestia szczęścia, stworzenia Ligi Konferencji, podniesienia poziomu sportowego i organizacyjnego. Pewnie wszystkiego po trochu. Jedziemy dalej 🙂

    1. Najważniejsze, że nie zaliczamy takich kompromitujących wtop jak cieniasy z Pireusu, Leverkusen, Neapolu, albo Lizbony.

      A serio, to 3 tygodnie temu Lech pozamiatał ćwierćfinalistę poprzedniej edycji LK i jeden z czołowych zespołów austriackich. Dziś pora na kolejny w tym roku mecz Jagiellonii z kimś z europejskiej czołówki. Wyjazdowo nie było dobrze, dwa razy przegrała 0:2 i pewnie taki wynik w Strasburgu nie będzie dla nikogo sensacją. Ale szkoda byłoby przerywać serię bez porażek. I to będzie dla mnie mecz pierwszego wyboru o 18:45. Na Legię będę zerkać.

      O 21 oczywiście będę oglądać przede wszystkim mecz Rakowa. Najważniejszy dla Polski mecz od… 3 tygodni 😉

      1. Heh, u mnie sytuacja o tyle inna że na Legię nawet zerkać nie będę – Jagiellonia jest po prostu na tyle fajnym, sympatycznym i jednocześnie poważnym projektem, że zasługuje na pełną uwagę.

        Z kolei wybór o 21:00 u mnie nie jest rankingowy, wiadomo:) Ale oglądanie Rakowa samego w sobie jest trochę torturą, nawet gdyby to był jedyny polski mecz o tej porze to raczej wolałbym siłownię czy inny basen. Na korzystny wynik oczywiście liczę.

  10. Dziś chyba wszystkie portale trąbią o wielkich możliwościach naszych klubów w kontekście awansu w rankingu UEFA 🙂 Niedługo każdy Polak będzie się znał na rankingach 😉

      1. Będą się tak samo znać, jak na piłce nożnej i medycynie. W efekcie każdy będzie najmądrzejszy i nie będzie go interesować to, jak jest naprawdę.

        Więc nasza misja nabierze jeszcze większego znaczenia.

  11. Patrząc na samą grę Rakowa w tym sezonie gdzie niestety są ogromne problemy w kreowaniu sytuacji bramkowych to tutaj remis bym brał w ciemno. Jakoś nie wierzę w to że obecny Raków pojedzie do Czech i wygra mecz z Średniakiem tej Ligi.

    Ogólnie typuję to tak dziś
    Strasburg – Jagiellonia 2:0
    Szahtar- Legia 1:1
    Lincoln – Lech 1:3
    Sigma- Raków 1:0

    1. Patrząc na to ze rakow dostał od rewelacji sezonu 2-0 Cracovii a legia od średniaka ligi 3-1 a takze fakt ze szachtar to 2 lvl wyzej (pomimo trudności pozasportowych) od sigmy to twój argument odnosnie rakowa i typy na rakow i Legię sa irracjonalne.

  12. „Wciąż ciąży nad nami bardzo długa seria bez zwycięstwa w tym kraju i to już nie jest kwestia przerwy od meczów z nimi, bo ostatnio było wiele okazji, aby zakończyć tę passę. Jedynie Legia była w stanie dwukrotnie remisować, pozostałe zespoły przegrywały. To już 9 meczów bez zwycięstwa, a ostatnie miało miejsce w 1971 roku.” – no mówię, Czechy to dla nas teren absolutnie przeklęty. Jakie macie argumenty, że to się zmieni akurat jutro? Może jakby Raków był w dobrej formie, no ale nie jest.

    1. Argumenty są Rakowem

      Jeżeli Legia w zeszłym sezonie potrafiła ograć Chelsea na wyjeździe, Lech swego czasu ograł Fiorentinę na wyjeździe, Jaga potrafiła wygrać z Kopenhagą na wyjeździe to absolutnie nie wykluczałbym wygranej wygranej Rakowa dzisiaj. Nie widzę przepaści jakości pomiędzy obiema drużynami, żaden wynik nie będzie zaskoczeniem. Trzymam kciuki za wygraną.

        1. Bo lepiej odwołać się do wydarzenia z 2023 roku niż z 1970.
          Przez te dwa lata potencjał czołowych polskich zespołów chyba nie spadł drastycznie?

          1. Metodą „ten wygrał z tym, a ten z tamtym” to można w 7 krokach wykazać że dowolny klub z okręgówki jest lepszy od dowolnego klubu z ligi mistrzów i to w ramach czasowych ostatnich trzech sezonów. Trochę jak z tym że od dowolnej osoby na świecie dzieli Cię 7 uścisków dłoni.

            W to drugie to akurat sam trochę nie dowierzam, a do udowodnienia pierwszego potrzebna jest jakaś niespodzianka w pucharze krajowym.

          2. Nie rozstrzygam czy Raków jest lepszy, piszę dlaczego nie można wykluczać dzisiejszej wygranej Rakowa.

          3. Hetman pisze: 23 października 2025 o 09:07 (…) Trochę jak z tym że od dowolnej osoby na świecie dzieli Cię 7 uścisków dłoni. W to (…) to akurat sam trochę nie dowierzam (…)

            Osoba w dowolnej pipiduwie – 1 – sołtys – 2- burmistrz niedalekiego miasteczka – 3 – wojewoda – 4 – premier – 5 – dowolny premier dowolnego kraju – 6 – jakiś jeden niższy stopień administracyjny – 7 – dowolny random na świecie

            🙂

          4. Apropo uścisków to limit to chyba 5.
            Podam przykład, pracowałem w jednej firmie z dziewczyną, która zna Kamilę Lićwinko i łańcuszek wygląda tak:

            1. Ja – koleżanka
            2. Koleżanka – Kamila
            3. Kamila – losowy olimpijczyk, który zna Lewego
            4. olimpijczyk – Lewandowski
            5. Lewandowski – Messi

            Idea może wydawać się abstrakcyjna, ale czasami są wspólni znajomi i łańcuszek się dodatkowo skraca. Pełnego dowodu nie mam, ale ja akurat wierzę, że nawet jeśli nie 5, to te 7 może być faktycznie do dowolnej osoby.

    2. Legia wygrała z Lubinem kolejnych 10 meczów. I dlatego w niedzielę wygrała po raz 11… a nie, czekaj…

      Hmm, dziwne, są serie, które się kończą? Ale jak to?

      1. Co serii to racja o tyle, że ubiegłe zwłaszcza historyczne zdarzenia nie muszą mieć przełożenia wynik przyszłych zdarzeń.

        W przypadku Legii jednak wierzę w przełamanie serii porażek, chyba wszyscy w Legii mają dosyć kociokwiku medialnego jaki się wytworzył, a tylko wygrana czy remis może trochę rozmasować obecną sytuację, kolejna porażka to przedłużenie rozważań czy Edi odejdzie w najbliższą niedzielę czy jeszcze nie (dlatego przewiduję ogromną mobilizację zespołu na to spotkanie)

        To już nie takie samo spotkanie jak z Samsunsporem.

        1. jeszcze odnośnie IE… Zawsze w kryzysach trenerów mnie to zastanawia, jak znaleźć taki diament, którym okazał się Ferguson, przecież on objał MU w 1986r i na pierwsze mistrzostwo czekali jeszcze kilka lat… A to był wtedy też klub z presją zawsze

          1. Po pierwsze trzeba dać szansę. W polskich warunkach taki przykładem może być Papszun (teraz Raków ma przejściowe problemy, ale nie zmienia to faktu, że żaden z obecnie pracujących trenerów nie ma tak długiej historii współpracy z jednym Klubem jak Papszun).

          2. Ja nie do końca rozumiem o co chodziło z Runjaiciem. Wygrywasz wyjazd z Pogonią 4:3, gdzie pół meczu grasz w 10 i trzy razy przegrywasz. A potem 4 kolejne mecze ligowe „w czapkę”. I potem już nigdy Legia nie wróciła do formy, jaką miała. NIGDY. W sensie do tej pory, ale minęło już sporo czasu.

            4 kolejne mecze ligowe w plecy. I trener nie wie co się dzieje. A potem jakaś żenada z Molde. Przegrana 2:6 z zespołem w trakcie sezonu przygotowawczego (dla Molde to był łabędzi śpiew – ostatni sukces przed głębokim kryzysem).

            Trener to jedno. Transfery to drugie. Wyprzedaż klubowych dóbr i sprowadzanie słabych następców…

          3. Patronus, zobacz sobie ten skład z Molde… wczoraj słuchałem w Meczykach dyskutowali, Zyba, Rosołek na skrzydle – litości!!! Runjaic z obecnym składem by wymiatał

          4. @Emll – chyba czasy mocno się nie zmieniły, dziś nikt nie będzie czekał tyle czasu ile wtedy dostał SAF. Może z przerwami, ale dowozić musisz zacząć wcześniej.
            Artecie w Arsenalu udało się odwrócić krytykę w wyraźnie krótszym czasie, a i tak tam się uważało że władze klubu są wyjątkowo cierpliwe.

          5. ok to jeśli miałbyś na miejscu Legii do wyboru:
            – zmiany co roku, jak to ma miejsce w erze Mioduskiego i tyle lat brak efektu w postaci MP
            – cierpliwość co do jakiegoś trenera z potencjałem, aby potem dominować w lidze jak swego czasu MU

          6. Moim zdaniem w ostatnich 10 latach zdarzało się, że Mioduski reagował za wcześnie.
            Ale w ostatnich 3 latach to była zła decyzja po wcześniejszej złej decyzji. Widać, że wszystko funkcjonuje źle.

            Bo może być tak, że zespół gra świetnie, ale rywale lepiej. Ale jeśli zespół gra fatalnie, to w końcu to musi się zesłać.

          7. SAF był coachem w ManU gdy angielska piłka była na dnie. Angielskie kluby były wykluczone z europejskich pucharów, a oglądalność ligi była naprawdę niska.

            I potem weszła tam kasa i zmiana szyldu na Premier League. I pierwszy tytuł dla ManU. Transfery. Cała maszyna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *