ranking krajowy

Raków w ostatniej chwili ratuje remis w Splicie

Wysokie zwycięstwa w eliminacjach LE oraz podtrzymane szanse w eliminacjach LK. Ostatnia minuta Rakowa pozwala z większą radością podejść do IV rundy.

Uwaga: podział miejsc na sezon 2027/28 i następne (w tym 2028/29, o którym decyduje ranking po sezonie 2026/27) nie został jeszcze ogłoszony. W związku z tym nie ma pewności, co będą dawać poszczególne miejsca w rankingu krajowym. Obecnie:

  • 9. – wicemistrz kraju od III rundy eliminacji LM ścieżki niemistrzowskiej (pewna minimum faza ligowa LE),
  • 10. – mistrz kraju od fazy ligowej LM,
  • 12. – zdobywca pucharu kraju od IV rundy eliminacji LE (pewna minimum faza ligowa LK), trzeci/czwarty zespół od II rundy eliminacji LE.

Wyniki

IV runda eliminacji Ligi Mistrzów – pierwsze mecze

Lewski Sofia – AEK Ateny 0:0
Fenerbahçe SK – Olympique Lyon 1:1

IV runda eliminacji Ligi Europy – pierwsze mecze

Jagiellonia Białystok – Iberia 1999 Tbilisi 4:0
Lech Poznań – FC Thun 7:0
Trabzonspor – Ferencvárosi TC 0:1
Beşiktaş JK – Žalgiris Kowno 3:0
FK Crvena zvezda – Viktoria Pilzno 3:0
OFI – CSKA Sofia 3:0

IV runda eliminacji Ligi Konferencji – pierwsze mecze

Górnik Zabrze – AS Monaco 2:3
Hajduk Split – Raków Częstochowa 2:2
PAOK – SK Brann 1:1
Panathinaikos AO – FC Hradec Králové 2:2
Rangers FC – FK Jablonec 1:0

W eliminacjach LE polskie zespoły wysoko wygrały swoje mecze w sposób zdecydowany. Jagiellonia miała wprawdzie słabsze początki obu połów, jednak już mierzyła się nawet z gorszymi w przypadku meczów z Rangersami i dała sobie radę. Tak samo było teraz. Ostatecznie pokazała wyższe umiejętności i ma nawet lepszą zaliczkę niż rok temu po domowym meczu z Dinamem City Tirana (wówczas 3:0).

O Lechu wiadomo, że w każdej chwili może zagrać na wysokim poziomie, ale że aż tak rozbije mistrza Szwajcarii, jeszcze bardziej niż w 2008 roku Grasshopper Club, trudno było się spodziewać. Mocny zespół, jakim jest Dinamo Zagrzeb, nie potrafił poradzić sobie w ten sposób i potrzebował sporego wysiłku, aby wyrwać awans przeciwko Thunowi w II rundzie eliminacji. To wszystko przy mocno osłabionym składzie, bo w Lechu zabrakło wielu istotnych zawodników.

Górnik ponownie postawił się mocniejszemu rywalowi, jednak ten udowodnił, że rzeczywiście prezentuje wyższy poziom. W Górniku przełamali się napastnicy, jednak to było za mało, a teraz, aby awansować, trzeba by przerwać serię meczów bez zwycięstwa na stadionie w Monako.

Na sam koniec mecz, który w ostatniej chwili przyniósł pozytywny moment. Można było się przygotowywać na pomstowanie na Raków, że znowu nie wykorzystał dość długiej gry w przewadze na wyjeździe, a jednak. Remis 2:2 to znacznie lepszy wynik niż wywiozły ze Splitu Žilina i Pafos w poprzednich rundach, dający spore szanse na awans.

Ranking krajowy

Ostatecznie zdobyliśmy w tym tygodniu 0,5 punktu i ponownie był to najlepszy wynik krajów z miejsc 9-12, choć tym razem wspólnie z Grecją. Oni w ostatniej chwili stracili punkty, my wręcz przeciwnie.

Poz.Kraj2022/232023/242024/252025/262026/27RazemDystansTen tydzień
9Turcja11,80012,00010,30011,0751,90047,0752,2500,300
10Polska7,7506,87511,75015,7502,70044,8250,500
11Czechy6,75013,50010,55011,0251,30043,1251,7000,100
12Grecja2,12511,40012,68714,2001,60042,0122,8130,500

Turcja spełniła obowiązek, czyli wygrała mecz z Žalgirisem Kowno za sprawą Beşiktaşu, natomiast Fenerbahçe musiało ratować remis z Lyonem, a Trabzonspor u siebie z Ferencvárosem nie dał rady osiągnąć więcej niż Górnik tydzień temu, pod względem wyniku było nawet gorzej. Mowa jednak o kraju, który ma już cztery kluby w fazie ligowej, więc ma komfort jedynie patrzenia na to, do których rozgrywek ostatecznie trafią trzy z nich.

Czechy w ostatniej chwili uratowały remis, co było ich jedyną zdobyczą w tym tygodniu. Viktoria przegrała gładko, Jablonec tylko jednym golem i ma jeszcze szanse w rewanżu, za to Hradec Králové w ważnym meczu przegrywał 0:2 z Panathinaikosem i w samej końcówce zdołał wyrównać. Prawdopodobny jest zatem nadal zarówno wariant z trzema, czterema, jak i pięcioma czeskimi klubami jesienią w pucharach.

Grecji do niezłego tygodnia zabrakło właśnie tego zwycięstwa Panathinaikosu. Łącznie z czterech meczów zremisowali trzy, ale tego wyniku będą pewnie najbardziej żałować, bo AEK ma jeszcze rewanż u siebie i pewność gry co najmniej w LE, a PAOK musiał odrabiać straty. Niespodziewanie łatwo poradziło sobie OFI w eliminacjach LE.

Ranking klubowy

Poz.KlubKraj2022/232023/242024/252025/262026/27Razem
67LegiaPol0915,54028,500
73LechPol142011,250 (2,5)27,250 (29,750)
86JagielloniaPol001480 (2,5)22,000 (24,500)
95RakówPol2,53014,250 (2,5)19,750 (22,250)
171GKS KatowicePol000028,965
172Wisła KrakówPol002,5008,965
173ŚląskPol002008,965
174PogońPol1,520008,965
175LechiaPol1,500008,965
176GórnikPol00000 (2,5)8,965

Tu bez większych zmian, minimalny współczynnik zbliża się do poziomu 9 punktów, jednak w kontekście indywidualnego rankingu tym bardziej będą kluczowe wyniki Górnika i Rakowa za tydzień.

Ocena

Gol Rakowa w ostatniej akcji niby niewiele zmienia, ale jest bardzo pozytywnym akcentem. To nie tylko dodatkowe 0,1 punktu, ale większe szanse na awans i podbudowanie się przed rewanżem. Hajduk znowu wypuszcza korzystny wynik i Raków może być kolejnym zespołem, który to wykorzysta.

W eliminacjach LE takiej presji nie ma, bo jest już gwarancja fazy ligowej minimum LK, ale kto by pomyślał, że te mecze pójdą aż tak dobrze… Tu prawdopodobnie nie trzeba myśleć o tym, co jest gwarantowane, a o powrocie do wyższych rozgrywek. Trzeba to jeszcze potwierdzić za tydzień, natomiast tak komfortowej sytuacji jeszcze nie było. Z każdym meczem coraz trudniej wytłumaczyć to, jak Lech wypuścił dwumecz z Aarhus, ale jest szansa, że zatrze to złe wrażenie. Jeżeli założyć, że styl jednak jest pamiętany, nie tylko wyniki, to w przypadku meczu z FC Thun na pewno będzie co wspominać.

W innych meczach niewiele jest wyjaśnione w eliminacjach LK, w tym kluczowe sprawy, jak to, kto ile klubów wprowadzi do fazy ligowej. W Grecji i Czechach, tak samo jak u nas, wiele jest jeszcze możliwe, a nawet ich bezpośredni mecz niewiele powiedział, za to wprowadził jeszcze więcej zamieszania.

Udostępnij:

123 komentarze

  1. Miodowy czwartek, ale żeby nie popadać w skrajność, skoncentruję się trochę na dziegciu:

    Raków Częstochowa martwi, bo ewidentnie w tym momencie znajduje się na zakręcie. Drużyna sierota po Papszunie; w dodatku wszystkie znaki na niebie wskazują, że Świerczewski trochę odpuścił — pytanie, czy to cisza przed burzą. Tym bardziej cieszy gol strzelony w ostatniej minucie — nie wyobrażam sobie Rakowa wygrywającego z Hajdukiem różnicą dwóch goli, który po prostu sprawiał trochę lepsze wrażenie. Całe szczęście, że ten Hajduk też nie wygląda na wielką drużynę; w dodatku jest lepszy u siebie, a z drugiej strony Raków — na wyjazdach, ha. Brakuje awansu Rakowa, żeby uznać te eliminacje za bardzo udane, i widać było, że zawodnikom bardzo zależy, żeby tam awansować. Może i po Papszunie, i na tym rozdrożu jest to smutny klub, jak niektórzy uważają, ale na pewno nie jest to zobojętniała szatnia. Najważniejszy mecz w następny czwartek. Nie zgadzam się, że odpadnięcie Rakowa byłoby wielkim rozczarowaniem. Raków jest słabszy niż rok temu albo po mistrzowskim sezonie.

    Jagiellonia Białystok — dobrze, że zamiast gola na 3:1 wpadł gol na 4:0, bo mogło być gorąco w Gruzji. Trzeba sobie powiedzieć jasno: Jagiellonia zasłużyła na wygraną, ale nie zasłużyła na zero z tyłu ani na taką wygraną. Uważam, że w kontekście długiego sezonu — bo mówimy przecież o przynajmniej ośmiu spotkaniach na poziomie LE, gdzie intensywność na 110% będzie obowiązkiem; no, to nie jest LK, gdzie połowa z sześciu spotkań to granie z zespołami poniżej poziomu Ekstraklasy — Jagiellonia powinna wzmocnić skład 1–2 zawodnikami. To nie muszą być zawodnicy do pierwszej „11”, bo kiedy wszyscy są na boisku i pod grą, to gra Jagi może się podobać, ale muszą to być zawodnicy, którzy mogą utrzymać poziom po wejściu z ławki. Jednak w momencie, w którym paru zawodników Jagi ma zawiechę lub schodzi z boiska, gra zauważalnie siada i w kontekście ligi może to stanowić pewne ryzyko. Chyba nikt, komu ranking drogi, nie chciałby, żeby Jaga wykrwawiła się w bojach z mocnymi drużynami, a potem do końca drżała o awans do europejskich pucharów lub — o zgrozo — straciła je na rzecz jakiegoś przysłowiowego GKS-u Katowice tego sezonu.

    Lech Poznań to najbardziej chimeryczny z polskich pucharowiczów. Mecze, w których sprawia wrażenie, że w tej LE będzie celował w wiosnę, przeplata z meczami, w których wydaje się, że do wymiany jest pół składu. Uważam, że Lech w formie może nawiązać do swoich pucharowych spotkań z sezonów 08/09 i 10/11, ale akurat czwartkowym spotkaniem nie ma co się za bardzo pompować, bo tak słabej drużyny w defensywie ze świecą w Ekstraklasie szukać. Nie potrafię zrozumieć, jak mistrz Szwajcarii, nawet osłabiony, może zagrać tak słabo. To już Lech w rewanżowym meczu z Aarhus wyglądał lepiej. No okej, rok temu dostał 1:5 z Genkiem i coś tam potem pograł w LK, niemniej po czwartkowym meczu trudno mi widzieć w tym szwajcarskim zespole drużynę zdolną do czegokolwiek.

    Górnik Zabrze. Ktoś gdzieś tam napisał tutaj, że Górnik jest jak typowe polskie drużyny z dawnych lat: szarpie, atakuje, a gole strzela inna drużyna. A dla mnie nie ma w tym nic przypadkowego: Iberia też szarpała i atakowała w meczu z Jagiellonią, ale to Jagiellonia strzelała gole. Zwyczajnie, tak po prostu, Górnikowi brakuje umiejętności piłkarskich i europejskiego ogrania, żeby w takich meczach to szarpanie było czymś więcej niż szarpaniem. Smutne to tym bardziej, że jestem przekonany, że ten Górnik, tak szarpiący w LK, miałby umiejętności na wiosnę. Niestety, losowanie było, jakie było, ranking miał, jaki miał, i realnie miał tylko jeden dwumecz z Węgrami, którzy byli minimalnie lepsi indywidualnie i gigantycznie lepsi pod względem doświadczenia. Te 70 minut z okładem, kiedy kontrolował Węgrów w rewanżu, przypadło na okres, w którym grał na maksymalnej intensywności. Gdy zabrakło sił, węgierska drużyna zwyczajnie okazała się znowu troszeczkę lepsza. Swoją drogą, wygrali nawet z Trabzonsporem, więc niby się zwijają, ale to też nie tak, że to już jakieś kompletne leszcze. I właśnie dla takich drużyn jak Górnik dobry ranking UEFA jest fundamentalny, żeby mieć ten awans zapewniony przynajmniej do LK i żeby taka drużyna mogła tam sobie budować własny ranking klubowy.

    Przy dwóch drużynach w LE oceniam eliminacje już jako dobre — 16 meczów w europejskich pucharach minimum. Żeby były świetne, potrzeba jeszcze jednej drużyny, również w kontekście tego 12. miejsca, które, w przeciwieństwie do 10. miejsca, jest obecnie w naszym sportowym zasięgu — przynajmniej dopóki Rosja i Ukraina są poza grą. Liczę że Raków jeszcze za tydzień nie zginie 🙂

  2. Dlaczego X pana Jana nie działa ludzie pytają na X, że g nie ma od dłuższego czasu ja także lubiłem jego posty na X

  3. Super czwartek. Jesteśmy jak Bruce Willis w Szklanej Pułapce III – „…o krok. Nie, o pół kroku od…” dwóch klubów w Lidze Europy. Progres jakościowy naszych klubów nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Już nie jesteśmy królami pucharu biedronki, a wręcz zaczynamy zazdrościć tej pozycji Danii 😉 I jeszcze te 16 punktów za poprzedni sezon, które zakotwicza nas w czołówce na dłużej. Jest super.

      1. Tak, moim zdaniem jest się czego obawiać.
        Obecnie mamy realne szanse na zajęcie miejsca od 10 do 13 i żadne z nich nie będzie niespodzianką.
        Sporo będzie zależało od postawy Rakowa oraz greckich, czeskich i duńskich zespołów w LK, przy czym Duńczycy mają największe szanse na korzystne dla siebie rozwiązanie.

  4. Pisałem tutaj tydzień temu, że nie ma możliwości abyśmy powtórzyli zeszłoroczny wynik 16pkt (matematycznie takie prawdopodobieństwo oscyluje w granicach 1%) i, że wynik w granicach 8-9 punktów będzie wynikiem dobrym, to znalazł się jeden frustrat co mnie mięsem obrzucił 😆Najważniejsze na ten sezon jest obrona 12 miejsca – a czy to będzie