Hajduk

Niebywale koszmarna seria Hajduka Split w eliminacjach

Hajduk Split to klub o uznanej marce, jednak skojarzenie związane z nim i europejskimi pucharami może być tylko jedno. Jego seria niepowodzeń w eliminacjach ciągnie się od 2011 roku.

Poprzednie rywalizacje

Bilans z Chorwatami jest krótki, ale też bardzo niekorzystny. Udało się wygrać i awansować tylko raz, zrobiła to Wisła Kraków 25 lat temu. Z Hajdukiem grała także Legia o fazę grupową LM, jednak wyraźnie przegrała. W niedawnych dwumeczach Pogoń przegrała po wyrównanej walce z Osijekiem, a Legia z Dinamem Zagrzeb.

1994/95Runda el. LMLegia WarszawaHajduk Split0:1, 0:4
2001/02I runda PUEFAHajduk SplitWisła Kraków2:2, 0:1
2020/21II runda el. LKEPogoń SzczecinNK Osijek0:0, 0:1
2021/22III runda el. LMDinamo ZagrzebLegia Warszawa1:1, 1:0

Chorwacja jest jednym z nielicznych krajów, gdzie jeszcze nie wygraliśmy. Nie udało nam się to także w… Mołdawii (dwa remisy z Sheriffem i Zarią).

Ostatnie 5 lat w pucharach
SezonRunda, w której odpadliPrzeciwnicy i wynikiPoprzednie rundyPrzeciwnicy i wyniki
2021/22Q2 LKEToboł 2:0, 1:4 pd.
2022/23Q4 LKEVillarreal 2:4, 0:2Q3 LKEVitória Guimarães 3:1, 0:1
2023/24Q3 LKEPAOK 0:0, 0:3
2024/25Q3 LKRužomberok 0:0, 0:1Q2 LKHB 2:0, 0:0
2025/26Q3 LKDinamo City Tirana 2:1, 1:3 pd.Q2 LKZira 1:1, 2:1 pd.

Najnowszej historii Hajduka w pucharach nie da się ograniczyć tylko do 5 lat. Jest on autorem niebywałej serii, która trwa już 15 sezonów. W każdym z nich grał w eliminacjach, ale nie zdołał awansować do fazy grupowej ani ligowej. Dłuższą ma tylko Levadia Tallinn (23 sezony).

Hajduk odpadał z eliminacji już chyba niemal w każdych okolicznościach. Trafiał pechowo na Inter, Everton, Galatasaray czy Villarreal, odpadał po wyrównanych meczach z Dnipro, Slovanem Liberec, Maccabi Tel Awiw po karnych, FCSB, ale i kompromitował się z Dilą Gori, Tobołem, Ružomberokiem, Dinamem City Tirana czy przede wszystkim maltańską Gżirą. Ten ostatni dwumecz z sezonu 2019/20 to chyba jego największa trauma pucharowa. Na Malcie wygrał 2:0, u siebie w rewanżu prowadził 1:0 i na 45 minut przed końcem miał trzybramkowe prowadzenie w dwumeczu. Zaprzepaścił to w 40 minut, stracił trzeciego gola w szóstej minucie doliczonego czasu gry i odpadł na podstawie zasady bramek strzelonych na wyjeździe.

Forma i terminarz

Niedawno Hajduk był blisko, aby już wcześniej spotkać się z polskim zespołem. Rok temu mógł zagrać z Jagiellonią, ale przegrał z Dinamem City, a w tym sezonie w II rundzie mógł zagrać z GKS-em Katowice, jednak zamiast przegrać, wygrał dwumecz z Žiliną.

Zatem już na początku lipca była okazja do przyjrzenia się Hajdukowi. U siebie wygrał pewnie 2:0, choć popełnił takie błędy, że lepszy napastnik niż Słowaków bez problemu by je wykorzystał. Wydawało się, że w rewanżu nie będzie mieć żadnych problemów, tam od końcówki pierwszej połowy prowadził… i wszystko ułożyłoby się podobnie do dwumeczu z Gżirą, tylko że Žilinie zabrakło jednej bramki i w końcówce strzeliła dopiero drugiego, a nie trzeciego gola.

Powtarza się to, że Hajduk wypuszcza z rąk prowadzenie, komfortową sytuację lub poważnie komplikuje sobie losy dwumeczu. W II rundzie eliminacji LE także zaczął od zwycięstwa 2:0 u siebie, a jego przeciwnikiem był Pafos. Zespół cypryjski, dobrze ustawiony taktycznie przez Ricardo Sá Pinto, nie dopuszczał Hajduka do zbyt wielu okazji. Ostatecznie Chorwaci przełamali impas golem z rzutu wolnego, a wkrótce poprawili na 2:0 akcją prawą stroną. Dopiero mając tak niekorzystny wynik Pafos trochę bardziej zaryzykował, jednak niemal nie zagroził Hajdukowi. Był to wyrównany mecz, który Chorwaci wygrali dzięki przebłyskom indywidualności, mimo identycznego wyniku było im trudniej niż przeciwko Žilinie.

Rewanż na Cyprze pokazał, że w Hajduku nic się nie zmieniło. Nawet jeżeli jest bardzo blisko zwycięstwa, to i tak może mu się ono wymknąć w każdej chwili. W tym przypadku wystarczyło wytrzymać jeszcze dwie minuty, bo długo przegrywał 0:1, ale w doliczonym czasie Pafos wyrównał stan dwumeczu po rzucie rożnym, a w dogrywce dołożył kolejne dwa gole. Porażka wypisz wymaluj jak z poprzednich sezonów.

Po spadku do eliminacji LK Hajduk zanotował dwumecz bez żadnej historii i rozbił Žalgiris Wilno 5:2 i 4:0. Od dawna nie zdarzyła mu się taka pucharowa rywalizacja, w której od początku do końca nie było wątpliwości, że awansuje. Takiej przewagi nie byli w stanie już zaprzepaścić.

W międzyczasie Hajduk rozpoczął sezon ligi chorwackiej, gdzie w trzech meczach uzbierał cztery punkty. Na inaugurację przegrał 1:2 z Varaždinem, następnie zremisował 2:2 z Istrą, a w ostatnim meczu wygrał 2:1 z Goricą. Podobnie jak mecze z Žalgirisem, nie są one zbyt miarodajne ze względu na poziom rywali. Wydaje się, że najbardziej zbliżony do Rakowa powinien być Pafos i nawet jeżeli jego taktyka nie przyniosła korzystnego wyniku w Splicie, nadal dało się go odrobić w rewanżu. Raków już ma za sobą przetarcie z takiego meczu w Sztokholmie i może to wyglądać podobnie jak tydzień temu.


#
DrużynaRSZRPBZBSRBPkt.
3Dinamo Zagrzeb220060+66
4Lokomotiva Zagrzeb320164+26
5Istra 1961311175+24
6Hajduk Split311155+04
7HNK Rijeka210123-13

źródło fragmentu tabeli: uefa.com

Miasto i stadion

Split to popularna miejscowość turystyczna w Dalmacji nad Morzem Adriatyckim. Największą uwagę wśród zabytków przyciąga zdecydowanie pałac Dioklecjana, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Mniej znane są m.in. pomnik Grgura Ninskiego, świątynia Jowisza, Galeria Meštrović czy katedra św. Dujama. Głównymi atutami Splitu są klimat i położenie, w związku z czym szczególną popularnością cieszy się plażowanie.

fot. commons.wikimedia.org

Stadion Gradski u Poljudu, bądź w skrócie Poljud, powstał w 1979 roku na Igrzyska Śródziemnomorskie. Jest to uniwersalny obiekt służący nie tylko meczom piłkarskim, a zorganizowano tam także Mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce w 2010 roku. Od dawna funkcjonuje w niezmiennej formie. Charakterystyczne są ogromne dachy nad trybunami wzdłuż linii bocznych, a także wysoka frekwencja. Mieści prawie 34 tysiące miejsc, a w eliminacjach regularnie przychodzi tam około 30 tysięcy osób.

fot. commons.wikimedia.org
Zespół

W Hajduku jest jeden zawodnik o szczególnym statusie absolutnej gwiazdy. Jest to napastnik Marko Livaja, który jednak niemal we wszystkich meczach tego sezonu wchodził na boisko jako rezerwowy. Były reprezentant Chorwacji wrócił do Hajduka już 5,5 roku temu i do tej pory nie znajdował się tam w takiej sytuacji, zwykle jego miejsce w składzie było niepodważalne. Zamiast niego w ataku występuje Michele Šego, skuteczny zwłaszcza w dwumeczu z Žalgirisem.

Mocnym punktem Hajduka jest środek pola, ze szczególnym uwzględnieniem Rokasa Pukštasa, a także Niko Sigura. Zwłaszcza ten pierwszy, Amerykanin litewskiego pochodzenia, to spory talent, który prawdopodobnie nie pozostanie w Hajduku zbyt długo. Jego trochę zaskakującym atutem, bo postura na to nie wskazuje, jest postawa w pojedynkach powietrznych. Jest szczególnie groźny na skraju pola karnego, w każdym z ostatnich meczów, poza rewanżem z Žalgirisem, który spędził na ławce, notował gola lub asystę.

Trenerem Hajduka jest Hiszpan, Gonzalo García, który pracował wcześniej dwukrotnie w Istrze, a także w Holandii (Twente) i Portugalii (Arouca). Otwarcie mówi o tym, że klub jest w trudnej sytuacji, w związku z czym waga tego dwumeczu jest ogromna. Musi się też liczyć z tym, że konieczna będzie sprzedaż czołowych zawodników. Jego zespół gra w ustawieniu 4-2-3-1, w ostatnich miesiącach głównie uzupełniał kadrę, natomiast bazuje na zawodnikach, których już zastał, a także młodzieżowcach z akademii. Na razie nie odmienił on pucharowego losu Hajduka i przegrał dwumecz, którego teoretycznie nie miał prawa, czyli z Dinamem City rok temu, ale i w tym roku dwumecze z Žiliną i Pafosem wyglądały podobnie, tylko za pierwszym razem zdołał się jeszcze szczęśliwie uratować, za drugim razem już tego szczęścia zabrakło.

Podsumowanie

Nie da się uciec od tego, co Hajduk wyczynia w eliminacjach. Przy tylu próbach i takich okolicznościach odpadania robi się to w pewnym momencie niewytłumaczalne. Wydaje się, że za którymś razem musi przyjść przełamanie, ale Hajduk wcale nie wygląda inaczej niż w poprzednich latach. W tegorocznych eliminacjach LE robił dokładnie to samo, co wcześniej, a gładko wygrany dwumecz z Žalgirisem to nie standard, a jedynie wyjątek.

Nie byłoby przyjemnie być akurat tym zespołem, który pozwoliłby się Hajdukowi przełamać. Raków już zagrał z takimi pechowcami, „wiecznie drugimi”, czyli Hammarby, wyeliminował ich, potrzebował jednak do tego trochę szczęścia. Nie można wiecznie liczyć na to, że klątwa rywala znowu zadziała, ale trzeba pamiętać o jednym – choćby Hajduk miał komfortowe prowadzenie w trakcie dwumeczu i wydawał się pewniakiem do awansu, zawsze może się rozsypać. Nie wygląda on na zespół szczególnie mocniejszy od Szwedów i powinien być spokojnie do pokonania, ale Raków musi najpierw uporać się ze swoimi problemami.

Udostępnij:

12 komentarzy

  1. Posłuchałem sobie rozmowy dyrspora Hajduka i… nie wiem, czy to taka zasłona dymna, ale wynika z niej, że dla nich to gra w q4 to już sukces.

    Budżet na transfery to okrągła kwota. A właściwie jajowa, bo zawarta w cyfrze „0”…

    Odniosłem wrażenie, jakbym słuchał opowieści dyrspora z klubu polskiej 1. ligi, w dodatku takiego z dołu tabeli.

    Odpadnięcie z takim Hajdukiem dla medalików będzie bardzo mocnym zawodem.

  2. Dajmy trochę czasu Kroczkowi, to jest jednak inny typ niż Rumak czy Saganowski, po których laik widzi, że to ściemniacze i dyletanci.

  3. Niezły dylemat w Częstochowie. Z jednej strony zakwalifikowanie się do LK ratuje sezon Rakowa, ale również dupę Kroczka. Tym samym marazm w lidze będzie trwać w najlepsze, w szczególności, że najbliższych kilka spotkań w e-klapie zapowiada się ciężko.
    Z drugiej strony odpadają z pucharów, zwalniają trenera, robią jeszcze jakieś transfery i zaczynają odbudowę zespołu na wczesnym etapie i ten sezon jeszcze jest do uratowania.
    Jak żyć?

    1. Poważne drużyny biorą ligę i puchary. Skąd w ogóle gwarancja, że Raków bez pucharów odkuje się w lidze? A jeśli tak, to skąd gwarancja, że w przyszłym roku w pucharach zagra? A jeśli zabraknie jednego miejsca w tabeli? A jeśli będzie pech w losowaniu.

      Takie kalkulacje są bezzasadne. Raków MUSI grać o fazę ligową. To są duże pieniądze do budżetu.

    2. Jaki dylemat?
      Mają teraz z rzędu dwa mecze, o kilka milionów Euro.
      Odpuszczać/ratować sezon/cokolwiek to mogą gdy będą już fazie ligowej.
      Nikt nie odpuści dwumeczu wartego kilka baniek.