europejskie puchary statystyki

Lech dołącza do Jagiellonii w fazie ligowej

Lech Poznań po raz pierwszy zagra w fazie ligowej w dwóch sezonach z rzędu.

GKS Katowice – Hapoel Tel Awiw 2:1
  • Drugie zwycięstwo u siebie z rzędu, licząc dawne sezony i poprzedni stadion był to czwarty mecz u siebie bez porażki.
  • GKS stracił gola w piątym pucharowym meczu z rzędu.
  • Po dwóch domowych meczach bez zwycięstwa z zespołami z Izraela przyszła piąta wygrana w historii. Podobnie jak w przypadku Śląska w sezonie 2021/22, wynik 2:1 nie dał awansu, wtedy było to pierwsze spotkanie (rewanż przegrany 0:4).
  • To pierwszy przypadek odpadnięcia polskiego klubu z eliminacji LK od dwóch lat. W sezonie 2024/25 Śląsk Wrocław odpadł w III rundzie z FC St.Gallen, a Wisła Kraków w IV z Cercle Brugge. Wszystkie rewanże IV rundy z udziałem polskich zespołów odbyły się wówczas jednocześnie, a więc m.in. także mecz Drita – Legia. Wliczając go, polskie kluby zakończyły zwycięsko 10 kolejnych dwumeczów w eliminacjach LK.
  • Pierwszy gol Arkadiusza Jędrycha w pucharach i drugi gol Ilji Szkurina, jedynie czterech zawodników w historii GKS-u miało lepszy dorobek od Białorusina (Marek Koniarek, Krzysztof Maciejewski, Mirosław Kubisztal i Krzysztof Walczak).
  • GKS zakończył swój występ w pucharach na czterech meczach, co nie udawało mu się w poprzednich dwóch występach (w sezonach 1995/96 i 2003/04 odpadał już z pierwszym przeciwnikiem). Jedenastu zawodników wystąpiło we wszystkich spotkaniach, trzech z nich (Gabriel Kobylak, Arkadiusz Jędrych i Lukas Klemenz) od początku do końca.
Górnik Zabrze – Ferencvárosi TC 1:1
  • Siódmy z rzędu pucharowy mecz Górnika bez zwycięstwa, trzy z nich to remisy po 1:1.
  • Pierwszy remis z Węgrami od sezonu 1968/69 (Ujpest – Legia 2:2 w III rundzie PMT). W dziewięciu ostatnich meczach z Węgrami wygrywał jeden lub drugi zespół.
  • Górnik przegrał trzeci kolejny dwumecz w pucharach. To wyrównanie wyników z lat 1977-1986 (rywale: Aston Villa, Bayern, Anderlecht) i 1988-91 (Real Madryt, Juventus, HSV).
  • Z ośmiu pucharowych meczów Górnika w pucharach w XXI wieku był to ten, w którym prowadził najdłużej. W wygranym 1:0 meczu z Zarią Bielce Igor Angulo strzelił zwycięskiego gola w 87. minucie, w rewanżu z Zarią oraz z Fenerbahçe Górnik był w stanie wyrównać, a z Trenčínem jedynie zmniejszyć straty na 1:3 (ostateczny wynik 1:4). Z Ferencvárosem prowadził od końcówki pierwszej połowy (45. minuta) do 82. minuty.
  • Paulo Bernardo zagrał swój pierwszy mecz w Górniku w pucharach.
  • Drugi gol Kacpra Urbańskiego w pucharach, pierwszy dla Górnika. Rok temu trafił dla Legii w przegranym 1:2 meczu fazy ligowej LK z Celje.
Hammarby IF – Raków Częstochowa 0:1
  • 25. zwycięstwo Rakowa w pucharach. Do tego dorobku potrzebował raptem 44 meczów.
  • Czwarty wyjazdowy mecz Rakowa na etapie III rundy eliminacji Ligi Konferencji (Europy) i trzeci wygrany w stosunku 1:0 (wyjątkiem było jedynie zwycięstwo 2:0 z Maccabi Hajfa w zeszłym sezonie).
  • Trzecie kolejne czyste konto Rakowa w pucharach. W każdym sezonie Raków rozegrał co najmniej sześć meczów w eliminacjach (w tym sezonie jeszcze dwa przed nim) i za każdym razem zachowywał co najmniej po trzy czyste konta. Najdłuższa seria z rzędu miała miejsce w debiutanckim sezonie 2021/22 (pięć), w następnym były cztery, teraz są trzy.
  • Drugi wyjazdowy mecz z Hammarby i drugie zwycięstwo (wcześniej 3:0 Lecha w II rundzie eliminacji LE sezonu 2020/21). Na tym stadionie (3Arena, dawniej Tele2 Arena) polskie zespoły wygrały trzy razy (jeszcze Lech z Djurgården), a przegrała jedynie Legia (również z Djurgården).
  • Fran Tudor opuścił dopiero drugi ze wszystkich pucharowych meczów Rakowa. Poprzednio zabrakło go w Bergamo w meczu fazy ligowej LE z Atalantą (0:2 w sezonie 2023/24).
  • Trzeci gol Stratosa Svarnasa w pucharach.
Rangers FC – Jagiellonia Białystok 1:1
  • 50. mecz Jagiellonii w europejskich pucharach.
  • Jagiellonia po raz pierwszy przeszła III rundę eliminacji LE, choć w jej poprzednich udziałach był to raczej odpowiednik obecnej III rundy eliminacji LK.
  • Jest to trzeci przypadek wyeliminowania przez Jagiellonię rozstawionego rywala w eliminacjach, choć raz to rywal miał niższy współczynnik (FK Panevėžys w II rundzie eliminacji LM sezonu 2024/25 dzięki wcześniejszemu wyeliminowaniu HJK). Oprócz tego Jagiellonia wyeliminowała także Rio Ave w II rundzie eliminacji LE sezonu 2018/19. W fazie pucharowej LK 2024/25 pokonała jeszcze TSC i Cercle, wówczas mające wyższe współczynniki, które nie były decydujące w losowaniach tych rund.
  • Jagiellonia ma serię ośmiu wyjazdowych meczów w pucharach bez porażki. Ostatnia to 0:2 z Realem Betis w ćwierćfinale LK sezonu 2024/25.
  • Po raz drugi polski klub wyeliminował Rangersów (wcześniej Górnik w II rundzie PZP sezonu 1969/70). To też jedyne przypadki, kiedy polski zespół nie przegrał na Ibrox.
  • Nik Prelec strzelił swojego drugiego gola w pucharach, pierwszego dla Jagiellonii.
KÍ Klaksvík – Lech Poznań 0:5
  • Lech ma serię 29 meczów w pucharach ze strzelonym golem, co jest kolejnym pobiciem jego dotychczasowego rekordu.
  • Nie jest to pierwszy mecz pucharowy polskiego klubu rozgrywany w piątek, choć od poprzedniego minęło wiele czasu, bo aż 58 lat z hakiem. 17 listopada 1967 Górnik Zabrze grał na wyjeździe z Dynamem Kijów w 1/8 finału Pucharu Mistrzów. Wygrał ten mecz 2:1.
  • Pod względem różnicy bramek w meczu na wyjeździe Lech wyrównał wynik ze spotkania III rundy eliminacji LE sezonu 2009/10 z Fredrikstad FK (6:1), wówczas jednak strzelił o jednego gola więcej.
  • Lech wygrał pięć kolejnych wyjazdowych meczów w pucharach.
  • Karol Delikat zadebiutował w europejskich pucharach.
  • Statystyki strzelców z tego meczu przedstawiają się następująco:
    • Allahyar Sayyadmanesh – czwarty gol w pucharach, z czego pierwszy w Lechu,
    • Pablo Rodríguez – drugi gol w pucharach, oba w Lechu,
    • Antoni Kozubal i Patrik Wålemark – dla obu to trzeci gol w pucharach, wszystkie w Lechu,
    • Daniel Håkans – pierwszy gol w pucharach.

Informacje i niektóre statystyki na temat klubów znajdują się również na przeznaczonych do tego podstronach: Lech, Górnik, Jagiellonia, Raków, GKS Katowice

Udostępnij:

99 komentarzy

  1. Update
    Poniżej
    lista przeciwników dla klubów nierozstawionych bez gwarancji miejsc z lig 9-17.
    Wygrana z tymi przeciwnikami dałaby FL. finalne rozstrzygnięcia

    Czechy
    1Hradec – Besiktas, Panathinaikos (Hradec odpadł)
    2Liberec – Rangers (sukces Liberec)
    Turcja
    3Besiktas – Hradec (sukces Besiktas przejął wsp, Midtjylland)
    Norwegia
    4Tromso – Brighton (Tromso odpadło)
    5Brann – PAOK(sukces Brann)
    Grecja brak
    Austria
    6Austria Wiedeń – Braga (Austria odpadła)
    Szkocja
    7Hearts – Sturm, Benfica, Rapid (Hearts sukces)
    8Hibernian – Gent (Hibernian odpadł)
    9Motherwell – Freiburg (Motherwell odpadł)
    Polska
    10GKS – Atalanta (odpadł z Hapoelem)
    11Górnik – Fenerbahce, Ferencvaros, Monaco (Górnik odpadł)
    12Jagiellonia – Rangers (sukces)
    Dania
    13Aarhus – Lech (sukces)
    14Nordsjaelland – St. Gallen(sukces z St Gallen które przejęło wsp od Sheriffa)
    Szwajcaria
    15St. Gallen – Nordsjaelland (przejęty współczynnik Sheriffa , odpadł St Gallen)
    16Sion – Ajax (odpadł z Ajaxem)

    w skrócie na na 16 prób : 7 sukcesów, 9 porażek
    sukcesy po zwycięstwach z : Rangers 2x (liga 18), Midtjylland/Hradec(liga 13/10), Paok(liga11), Rapid(liga17), Lech(liga12), StGallen(liga16)

    Żadnej drużynie z ligi 9-17 która będąc nierozstawioną bez gwarancji FL nie udało się przejść przeciwnika z top10. Jedyny przypadek to Besiktas który wyeliminował Hradec, którego w ogóle nie powinno tam być.

    Tak mniej więcej mi wychodzi, ale jak ktoś dopatrzy się błędu to dajcie znać.

  2. Widziałem dziś dobre zestawienie przychodów oczekiwanych i już zrealizowanych (zapewnionych w wersji minimalnej) dla naszych pucharowiczów. Wyłącznie prize money.

    Lech w LE – €9m minimum, 15m oczekiwane. Lech w LK – 5.4m minimum, 10.3 oczekiwane.

    Jak do tego dodać matchday, to argumenty o „podobnej skali przychodów” można sobie naprawdę wsadzić w dupę i już nie wyciągać. Fajnie jakby szanowni komentujący brali te dane pod uwagę w dalszej części sezonu.

    1. @Wojtek Pieniądze to tylko miły dodatek. Ważniejsza jest możliwość większego punktowania i efekt psychologiczny, że gramy w rozgrywkach w których do sezonu 2016/2017 nie najgorzej nam szło a nie w lidze dla dziadów.

        1. @Murphy Od sezonu 2002/2003 do 2016/2017 jakiś polski klub w miarę regularnie dochodził do 1/16 finału Ligi Europy, wcześniej zwanej Pucharem UEFA. Ale potem zaczął się kryzys, z którego wychodzimy, ale jeszcze nie wyszliśmy.

          1. A ten dalek tkwi w swoich urojeniach i nie rozumie, że dawna LE/PU to nie to samo co obecna LE.

    2. Rok temu po spadku z LE do LK Herra powiedział, że to kosztowało Legię około 5M€.

      Lepiej to przełożyć na złotówki. 22 milionów złotych.

      To mniej-więcej tyle samo ile kluby z czołówki dostają premii na koniec sezonu. Chyba 4 kluby dostały więcej za poprzedni rok. Mistrzowski Lech dostał około 36.

  3. „Czwarty wyjazdowy mecz Rakowa na etapie III rundy eliminacji Ligi Konferencji (Europy) i trzeci wygrany w stosunku 1:0 (wyjątkiem było jedynie zwycięstwo 2:0 z Maccabi Hajfa w zeszłym sezonie).”. A ze Spartakiem Trnava to nie była III runda i wyjazdowe 2:0?

  4. Sprawdziłem sobie jak wygląda punktowanie w LE i LK klubów z federacji 7-40:

    Tak wyglądało punktowanie klubów w LE (federacje 7-40)

    Dobre przykłady:
    Midtjylland 21.5
    Ferencvaros 19.25
    Viktoria 15.75
    PAO 15.25
    CZB 14.5
    Fenerbahce 12.5
    PAOK 11
    Celtic 11

    Średnie przykłady:
    Łudogorec 9.75
    Dinamo 8.5
    Brann 7.25
    YBB 6

    Fatalne przykłady:
    Sturm 5
    FCSB 5
    GAE 5
    Salzburg 4
    Feyenoord 4
    Basel 4
    Rangers 3
    Utrecht 1
    Malmo 1
    MacTA 1

    Średnio 8,42 punkty.

    A tak wyglądało analogiczne punktowanie klubów w LK (federacje 7-40)

    Dobre przykłady:
    Szachtar 18.25
    AEK (Ateny) 17.5
    AZ 16.375
    Lech 15.25
    Samsunspor 15.125
    Celje 15
    Raków 14.25
    Rijeka 13.625
    AEK (Larnaka) 12.75
    Sparta 12.75
    Lozanna 11

    Średnie przykłady:
    Jagiellonia 10
    Sigma 9.625
    Noah 8.75
    Omonia 6.875
    Drita 6.625
    KuPS 6.5
    Zrinjski 6

    Fatalne przykłady:
    Craiova 5
    Szkendija 5
    LRI 5
    Slovan 4
    Breidablik 4
    Legia 4
    Dynamo 4
    Hacken 3
    Shamrock 3
    Aberdeen 2
    Shelbourne 2
    Rapid 1

    Średnio 8,608 punktu

    No to wychodzi 0,19 punktu różnicy na korzyść LK. Dla federacji z 4 klubami to 0,047 do rankingu, a dla federacji z 5 klubami to 0,038 do rankingu.

    ===================

    Ale faktycznie: w LK się zdobywa więcej punktów!

    1. Ale czemu tak to przedstawiać?

      Dla mnie to mało istotne jak punktuje noah, LRI, skhendija w puli LK.

      Nie chce sie nad tym rozwodzić ale mniej więcej pula takich klubow jest różna w LE i LK.

      Wolałbym, bardziej przedstawienie bliższe nadzej 'osbicie’ np.listy z federacji 7-25 albo 7-20.

      Albo drugie wartością składu czyli 20-60 mln

      I chyba ten finansowy aspekt jest uznałbym za lepszy.

      Tak co do tej rozpiski powyżej mam wątpliwości.

      1. Finansowo?

        Rangers wlasnie przegrali z Jagą mimo 20-krotnej roznicy finansowej.

        Czemu taki rozstaw? Bo nie bralem pod uwagę top6, ktore punktowaly duzo solidniej w LE.

        A brałem pod uwagę np. Sturm, Salzburg, Slovana, albo MaccabiTA, które przecież nie są noname.

        1. Choć wydaje sie ze bierzesz tą samą próbę, bo przecież 7-40, to jednak rozkład tych drużyn w LK i Le jest zupelnie różny a tym samym Pomiar kontrowersyjny.

          1. Chodzi mi nie o to by coś po tezę pokazać.

            Jeżeli chcesz pokazać średni klub z federacji 7-40 to rozkład musi byc zbliżony i dla LE i LK.

            Jeżeli chcesz pokazać jak punktuje klub w naszym zakresie.
            To można to na trzy sposoby zrobić:
            – federacje od 7-15 np.
            – kluby z federacji 7-15 i z wartością 20-60 mln
            – kluby z wartością 20-60 mln

            Twoje dwie próby sa trudno porównywalne.

            Przynajmniej ja tak to postrzegam.
            I nie będę mial problemu wtedy do żadnego wyniku jaki wyjdzie.

          2. No mogę, ale to ty chciałeś coś udowodnić, tyle czasu poświęciłeś więc przypomniałem tylko o pewnych zasadach które zwiększają rzetelność i nie zakłamują statystyk.

            Nie chcesz twoja rzecz.

          3. W związku z tym, że nikt nie zna wartości klubów i nieraz kwoty są brane z sufitu (chyba że nadal ktoś uważa, że Rajović, czy ten koleś od rozdawania kwiatków na Widzewie są warci tyle ile za nich zapłacono) i mają się nijak do rzeczywistości. Powtórzę – jeśli Jagiellonia wyceniana 20 razy niżej niż Rangers pokonuje tego rywala w dość przekonujący sposób, to najlepszy przykład na to, ile warte są te finansowe wyceny.

            Ograniczyłem jednak liczbę federacji. Ciekawostka: najbardziej statystyki w LE zaniżają kluby z… Holandii. To są trzy najgorsze wyniki w zestawieniu. Z pewnością w Holandii porównują te rezultaty z tym co zrobiło AZ i zrobią wszystko, aby w najbliższej przyszłości mieć jak najwięcej klubów w LK…

            😉

            A tak wyglądało punktowanie klubów w LE (federacje 7-17):
            Midtjylland 21.5
            Ferencvaros 19.25
            Viktoria 15.75
            PAO 15.25
            Fenerbahce 12.5
            PAOK 11
            Brann 7.25
            GAE 5
            Feyenoord 4
            Utrecht 1
            Średnio 11,25 punktu

            I LK:
            Szachtar 18.25
            AEK (Ateny) 17.5
            AZ 16.375
            Lech 15.25
            Samsunspor 15.125
            Raków 14.25
            AEK (Larnaka) 12.75
            Sparta 12.75
            Jagiellonia 10
            Sigma 9.625
            Omonia 6.875
            Legia 4
            Dynamo 4
            Średnio 12,06 punktu
            W tym przypadku różnica to aż 0,808 punktu różnicy. Czyli albo 0,202, albo 0,162 punktu do rankingu.

            =================

            Natomiast jak sprawdzimy federacje z „naszej” okolicy – zdobywające 10-18 punktów, to mamy:
            LE:
            Midtjylland 21.5
            Viktoria 15.75
            PAO 15.25
            Fenerbahce 12.5
            PAOK 11
            Średnio 15,2 punktu

            LK:
            AEK (Ateny) 17.5
            Lech 15.25
            Samsunspor 15.125
            Raków 14.25
            AEK (Larnaka) 12.75
            Sparta 12.75
            Jagiellonia 10
            Sigma 9.625
            Omonia 6.875
            Legia 4

            Średnio 11,81 punktu

            W tym zestawieniu z kolei różnica na rzecz LE jest druzgocąca, aż 3,39 na rzecz „trudniejszych” rozgrywek.

            ===================================

            Można więc dojść do jasnych wniosków – jeśli bierzemy pod uwagę „jak punktuje noah, LRI, skhendija”, to wychodzi, że w LK punktuje się minimalne lepiej niż w LK.

            Ale jeśli sprawdzimy punkty z „naszego sąsiadztwa” to jednak lepiej w ostatnim sezonie punktowały ekipy w LE.

  5. Fajnie się czyta te wszystkie wywody o tym, jakie kluby może wylosować w LE Lech czy Jaga…
    Bardzo krótka pamięć po rewanżu z Aarhus 🙂
    Na razie możemy powiedzieć, że jest duża szansa na 1 lub 2 kluby w LE.

    Kilka lat temu nasi ligowcy drżeli ze strachu przed zespołami ze Szwajcarii, Austrii, Szkocji itp.
    Trochę się zmieniło, ale to nie znaczy, że można sobie odhaczyć wyeliminowanie Thun.

    Jak na razie najlepszą robotę zrobiła Jaga, eliminując w dwumeczu uznaną markę (a to zawsze trudniejsze niż wygrać pojedynczy mecz w fazie ligowej) i to nie w sposób przypadkowy i obroną Częstochowy, tylko piłkarską klasą.
    To jest prawdziwa miara sukcesu naszej ligi.
    I to nie zmieni się nawet jak Raków nie awansuje do LKE. Ale jeśli trener Kroczek chce pokazać, że nie jest kolejnym przypadkowym gościem na ławce trenerskiej Rakowa, to ma teraz najlepszą okazję.

  6. „Jagiellonia po raz pierwszy przeszła III rundę eliminacji LE, choć w jej poprzednich udziałach był to raczej odpowiednik obecnej III rundy eliminacji LK.”

    W jakim sensie „odpowiednik obecnej III rundy eLK”??

    q3LE przed wprowadzeniem LKE była trudniejsza niż obecna q3LE.

    1. W takim, że grały tam 52 zespoły o podobnym poziomie do obecnej Q3 LK, z pewnymi różnicami (wtedy były jeszcze zespoły z lig top 5, nie było kilku zespołów, które obecnie startują w eliminacjach LE zamiast LK).

      Na przykład w ostatnim udziale Jagiellonii (sezon 2018/19) były tam, tak jak teraz: København, Braga, Gent, Rapid Wiedeń, Partizan, Rijeka, Apollon Limassol, Hibernian, Dinamo Mińsk, Hajduk, Žalgiris Wilno, Nordsjælland, byłyby też FCSB, Basaksehir, AEK Larnaka czy Pjunik, gdyby teraz nie odpadły, jak również porównywalne do obecnych uczestników Luzern (Sion), Sigma (Jablonec), Trenčin (DAC), Hafnarfjördur (Valur), Molde (Brann) i tak dalej…

      1. Zależy jak patrzeć:

        Sezon 2018/19
        26 klubów w FG LM
        8 klubów w q3LLM
        2 kluby w q4MLM
        12 klubów w q3MLM
        17 klubów w FG LE

        Czyli 65 klubów co najmniej w LM, q4LM lub q4LE.

        W q3LE grały 52+20=72kluby. Czyli niejako miejsca 66-137.

        Obecnie:
        29 klubów w FG LM
        4 kluby w q4MLM
        8 klubów w q3LLM
        12 klubów w q3MLM
        13 klubów w FG LE
        5 klubów w q4LLE

        Czyli 71 klubów co najmniej w LM, q4LM lub q4LE.

        W q3LE gra 14+12=26 klubów. Czyli niejako miejsca 72-97.

        W q4LK dochodzi 5 klubów, można powiedzieć, że miejsca 98-102.

        Zatem q3LK, gdzie gra 52+8 = 60 klubów, to można powiedzieć, że to miejsca 103-163.

        Ergo:
        Wszystkie kluby grające obecnie w q3LE mieściłyby się w 2018/19 w q3LE.
        26 z 60 klubów grających w obecnej q3LK nie weszłoby w 2018/19 do q3LE.
        6 z 20 klubów grających obecnie w q3LM „spadłoby” w 2018/19 do q3LE.

        I odwrotnie, z 72 klubów grających w 2018/19 w q3LE obecnie:
        6 grałoby w q3LM
        26 grałoby w q3LE
        35 grałoby w q3LK
        5 czekałoby na rywala w q4LK.

        ==============

        Zatem wydaje mi się, że porównanie q3LE z sezonu 2018/19 do obecnej q3LK jest nie do końca trafione. Ja bym raczej powiedział, że zespoły, które w sezonie 2018/19 roku pokonały swojego rywala to odpowiednik drużyn, które obecnie grają w q3LE, czyli na siłę można porównać q3LE z sezonu 2018/19 do q2LE obecnie.

        1. Ja bym to porównał tak:

          W sezonie 2018/19 w Q3 LE startowały zespoły z krajów 6-17 (i 18. w wyniku przesunięć). Były to zespoły z miejsc 3-4 w tych ligach lub zdobywcy pucharów.

          Do tego dochodzili zwycięzcy Q2, w której brały udział zespoły z krajów 1-25 (po przesunięciach) i zwycięzcy Q1 (kraje 16-51). Do tego była jeszcze runda wstępna dla krajów 48-55. We wszystkich przypadkach były to zespoły z miejsc 2-3 lub zdobywcy pucharów.

          Obecnie nikt nie startuje w Q3 LK. Są tam jednak zwycięzcy Q2 (kraje z miejsc 6-44 i zwycięzcy I rundy z krajów z miejsc 30-55). Do tego dochodzą przegrani Q2 LE (gdzie grają zespoły z krajów 6-12, najczęściej z trzecich miejsc, zdobywcy pucharów krajów 16-20 i zwycięzcy Q1 LE, gdzie grają zdobywcy pucharów krajów 21-33 – wszystko po przesunięciach).

          Podsumowując, różnica pomiędzy dawną Q3 LE a obecną Q3 LK to:

          – brak zespołów z lig top 5,
          – brak zwycięzców nowej Q2 LE (czyli 9 najlepszych w rywalizacjach klubów z krajów 6-12 i 16-33),
          – brak zwycięzców pucharów krajów 13-15 – teraz startują w nowej Q3 LE i do LK trafiają najwcześniej w Q4.

          To razem niecała 1/3 (17 z 52). Drugie tyle, czyli pozostałe 2/3, to zespoły, które grały zarówno w dawnej Q3 LE, jak i obecnej Q3 LK.

          1. Jest jeszcze pytanie o ścieżkę mistrzowską, gdzie w q3 grało 20 drużyn.

            Myślę, że porównanie do q2LE byłoby równie uzasadnione. W sumie to może być tak, że ówczesne q3LE to był poziom między obecnym q2LE, a q3LK.

  7. Szczerze wątpię w więcej niż 2 kluby w fazie ligowej. Górnik to wiadomo, zero szans, ale Raków mnie mocno smuci. 3 mecze ze słabeuszami ligowymi i 0 pkt? Mega nieciekawie to wygląda. Zarówno wyniki jak i gra. To Hammarby to nie wiem jakim cudem udało się przejść. Może Raków pucharowy i ligowy to dwa różne zespoły, ale to chyba jedyne co może za Rakowem w starciu z Hajdukiem przemawiać.

        1. Rakow będzie do końca kwietnia mocno zagrożony spadkiem a w ostatniej kolejce będzie do końca walczył o puchary 😉

    1. Też mnie martwi Raków i jego wyniki w lidze. Czy jest tu ktoś kto ogląda te mecze? Jak to wygląda, czy forma słaba, czy w lidze motywacja im siada?

    2. To i tak dobrze, bo to chyba ty tu na forum pisałeś niedawno, że prawdopodobny jest scenariusz z 0/5 polskich klubów w fazach ligowych

    3. Liga to co innego – nie pierwszy zespól który nie potrafi łączyć gry na dwóch frontach, chociaż próba skromna … Raków ma silny skład – odrobinę osłabiony… – ale na Hajduk powinno wystarczyć.

  8. @ Jan Sikorski

    Wyłapałem małą omyłkę w podstronie o Katowicach. Ich najlepszy wynik w Pucharze UEFA to 1/8, a nie 1/16 finału (z Bayerem grali o ćwierćfinał).

      1. Co do GKS-u zgoda, natomiast w przypadku Florenskiego nie jest to takie oczywiste.

        Sprawdziłem w wielu miejscach i wersje z 26 oraz 27 meczami występują mniej więcej równie często.

        Może być trudno o ustalenie, w którym z tych 27 meczów nie zagrał (jeżeli 26 jest prawidłowe) lub którego występu błędnie mu nie przypisano (jeżeli prawidłowe jest 27).

        Ponieważ u mnie jest 27, próbowałem znaleźć, który występ nie jest jego, ale zupełnie szczerze tego nie widzę. Może chodzi o pierwszy mecz ze Spartą Praga w sezonie 1965/66, ale wszelkie poważne źródła wskazują, że jednak w nim zagrał. Poza tym przypadkiem nie wiem, gdzie ewentualnie może być rozbieżność.

        1. Kiedy Florenski zmarł, pozwoliłem sobie znacząco rozbudować jego biogram na polskiej Wikipedii i chyba nie miałem wtedy w źródłach rozbieżności w tym zakresie (oczywiście, jeśli jednak były, to mogłem już o tym zapomnieć, to było kilka lat temu). Tak czy inaczej patrzę na moje zaufane źródła, z których wtedy korzystałem, no i pokazują to, co i wtedy, czyli 26. Możesz wskazać te, które pokazują 27? Może je przeanalizuję w wolnej chwili i uda mi się odnaleźć ten mecz robiący różnicę w bilansach 🙂 Na pewno nie przepisywałem wtedy ze źródeł do tabeli z jego statystykami końcowych liczb bez weryfikacji, tylko przy każdym sezonie i przy każdych rozgrywkach liczyłem mu jeszcze „na piechotę” mecz po meczu, żeby upewnić się, że autor(zy) czegoś źle nie zsumował/li.

          (w moich źródłach w pierwszym meczu ze Spartą grał, w tamtym sezonie z czterech spotkań nie wystąpił tylko w rewanżu z Czechosłowakami w Chorzowie)

          I jeszcze, skoro już piszę 😉 , to widzę, że zaliczyłeś Frederiksenowi poprowadzenie Lecha w pierwszym meczu z KI. Ale skoro UEFA go zawiesiła i formalnie Poznaniaków prowadził Hagen… To chyba powinien mieć na koncie łącznie 19 meczów w tej roli…

          1. Ok, wszedłem na Wikipedię i wychodzi tam, że w PZP zagrał 6 meczów: 5 w sezonie 1969/70 i 1 w sezonie 1970/71.

            To chyba jest zbieżne z danymi UEFA, że w sezonie 1969/70 zagrał 5 meczów, a nie 6.

            Zgodnie z nimi, zagrał z Olympiakosem (dwa razy), Rangersami (w pierwszym meczu), Romą (w trzecim meczu) i MC.

            Natomiast u siebie mam, że zagrał także w pierwszym meczu z Lewskim Sofia w ćwierćfinale (wszedł z ławki w pierwszej połowie za Henryka Latochę).

            Czy to o ten mecz chodzi?

            Zarówno jeśli chodzi o ten sezon (6 meczów), jak i sumę (27), podają to polska-pilka.pl, jak i autorzy książki „Polskie kluby w europejskich pucharach”. Na worldfootball.net zgadza się sezon 1969/70, nie zgadza suma (mają 26, przez brak występu ze Spartą).

            Jeżeli chodzi o Frederiksena, generalnie zaliczam trenerom mecze nawet, jeżeli nie byli na ławce. Tak samo było z Jackiem Magierą w pierwszym meczu z Paide, Michałowi Probierzowi w pierwszym meczu z Irtyszem itd.

          2. Tak, to zapewne ten mecz. Znalazłem w Przeglądzie Sportowym z 5 marca 1970 skład i rzeczywiście wszedł Florenski za Latochę. Ani słowa o tej jedynej zmianie w opisach i komentarzach tego numeru, ale w opisie meczu na stronie WikiGórnik na podstawie Sportu i Trybuny Robotniczej podają, że Latocha „zerwał mięsień” i zastąpił go SF. Bardzo mało prawdopodobne, aby kilku dziennikarzom się to przywidziało, więc wychodzi na to, że liczba 27 jest poprawna 🙂

            Co do trenerów, to mam inne zdanie (kara to kara, skoro zawieszonemu zawodnikowi nie liczy się występu w meczu, w którym nie bierze udziału, to i trenerowi tak samo co do meczu, w którym brać udziału nie miał prawa i nie prowadził z ławki drużyny), ale zdaję sobie sprawę, że są logiczne argumenty za zdaniem przeciwnym. Ale bez względu na to trzeba przyjąć, że Hagen zadebiutował jako trener Lecha – to on dyrygował z ławki, on przeprowadzał zmiany, kierował zespołem, gdy pierwszy siedział w loży VIP i miał zakaz jakiegokolwiek kontaktu z drużyną. Jasne, Hagen nie działał w oderwaniu od wcześniejszych uzgodnień z NF, ale z natury rzeczy podczas meczu musiał mieć autonomię. Tak więc prowadził Lecha w tym meczu 🙂

            Coś mi świta z tym Probierzem, to chyba wtedy, gdy cały mecz rozmawiał na trybunach przez telefon 😉 Ale dziś chyba UEFA surowiej i dokładniej na to patrzy, skoro karze trenerów aż tak za zwykłe późniejsze wyjście z szatni…

            PS Jeszcze można w podstronie Lecha, u góry, poprawić sezon z „88/99” na „88/89” 🙂

            Pozdrawiam i dziękuję za tę stronę.

  9. Liga Europy i Liga Konferencji mogą w tym sezonie mieć wyrównany poziom.
    Teoretycznie Raków/Górnik w LKE może mieć trudniejszych rywali niż Lech/Jaga w LE
    potencjalni rywale: (koszyki na podstawie Football Meets Data)

    LKE:
    Atalanta – PAOK – Brighton – Twente – Trabzonspor – Thun

    LE:
    Alkmaar – Olimpiakos – Sparta – Sturm – Celje – Omonia – H.Beer Sheva – U.Craiova

    1. z drugiej strony odwrotne zestawienie czyli mega szczęśliwie w LKE i pechowo w LE:

      LKE:
      Rangers – Rapid – KuPS – Lincoln – Aarat – Zalgiris K.

      LE:
      Juventus – Benfica – Crystal Palace – Rennes – Celta Vigo – Sunderland – NEC Nijmegen – Besiktas

      1. 4 koszyk w LE w tym sezonie wydaje się być wyjątkowo słaby jak na LE, a stąd będą 2 przeciwnicy Lecha/Jagi:
        Torenense, H.Beer-Sheva, Universitatea Craiova, Viking, Lillestroem, Levski, CSKA Sofia, NEC Nijmegen, Besiktas.
        2 kluby bługarskie, 2 norweskie (nie Bodo), rumuński, izraelski, 2 liga portugalska i średnio mocni NEC Nijmegen i Beskitas.

        Ponadto w 3 koszyku też czekają 2 złote losy: Celje i Omonia

        Przy odrobinie szczęścia w LE można trafić 4 słabsze mecze = 12pkt + brak potęg z 1. i 2. koszyka (Alkmaar, Ferncvaros, Sparta, Sturm)

      2. Ten zestaw „pechowy” w LE jest dość ekstremalny, ale wolałbym to od drugiego ekstremum, czyli od zestawu który wygląda bardziej jak LK. Taki AZ Alkmaar to wyjątkowo nudny los, w sezonie w którym można pograć z Benfiką czy Juve.

        1. Z Juventusem czy Benficą można zagrać w fazie pucharowej, taki Alkmaar zamiast potęg daje większą szansę na pkt w fazie ligowej, co za tym idzie większy ranking na 5 lat, wyższe miejsce w fazie ligowej – co wiąże się z premią punktową i finansową. Juventus zostawmy na ćwierćfinał 🙂

  10. Lech bez napastnika? Agnero w Afryce i biurokracja może go tam przetrzymać minimum do wtorku. Ishak kontuzjowany. Chyba w takim klubie jeszcze jeden klasowy napastnik powinien być.

    1. Przede wszystkim to nie wiadomo, co Ishakowi jest, bo jeszcze nie przeszedł badań. Nie było nigdzie informacji na ten temat, więc z łaski swojej sprawdź, zanim coś napiszesz. Równie dobrze jutro może się okazać, że Ishakowi nic nie jest i wystąpi w czwartek.
      Gorszym problemem może się okazać brak Yegbe, bo Skrzypczak…

      1. Ishak jest kontuzjowany, bo zszedł z kontuzją w meczu z KI. Nie rozstrzygnąłem czy będzie grał z Thun, dlatego skończyłem zdanie ze znakiem zapytania. Nie odpisuj więcej, bo najwyraźniej to pytanie nie było do ciebie. Ewentualny komunikat klubu w takich wypadkach często nie jest zgodny z rzeczywistością, inteligentnym użytkownikom forum nie trzeba tłumaczyć dlaczego.

    2. W Lechu jest dwóch młodych napastników – ze szkółki. Wojtek Szymczak dobrze wyglądał w sparingach. W poprzednim sezonie Ishaak praktycznie nie wpuszczał Agnero na boisko. Teraz Agnero ma dostawać dużo więcej szans… Lech gra 1 – 9tką. Na szpicy może też zagrać ktoś inny – np. Saydamanesh.

  11. Powiem tak, jestem zaskoczony dobra gra Gornika z Ferencvaros oraz Fenerbache. Przecez te dwa kluby sa lepsze niz Aarhus na pewno i w rankingu i na boisku.
    Jagiellonia, brawo! Myslalem ze bez Pululu bedzie ciezko ale jest Prelec! Dopoki Bedzie Siemieniec, dopoty bedzie dobrze!
    Co do Rakowa, oby to przepchneli do Fazy ligowej, oni umieja przepychac te mecze w stylu 1:0…Co do Lecha, czuje ze przejda Szwajcarow.
    Powinnismy miec 2 Druzyny w fazie LE i Rakow w Fazie LK, i to bedzie nawet dobry zestaw, moze 2 kluby namieszaja w Lidze europy? Kto wie.
    Czuje ze w tym sezonie Miejsca 1-3 w Ekstraklasie obsadza Legia, Jagiellonia i Lech, co do reszty… Oby Rakow i Gornik/Wisla Krakow i nastepny Sezon moze byc epicki! Na prawde Progres Polskiej Ligi jest niesamowity! Radujmy sie.

  12. Widzę tutaj nie pierwszy raz dyskusję o LE. Celem naszych drużyn musi być granie w coraz to lepszych rozgrywkach. Nie ma co jednak liczyć na to że 2 dodatkowe mecze w fazie ligowej w styczniu coś nam dadzą.

    1. W sensie że oddajemy je walkowerem, ewentualnie drużyna zamarznie na boisku?

      Skoro w wyższych od LK rozgrywkach UEFA gra się teraz 8 meczów w fazie zasadniczej, to tyle polskie drużyny będą grać i tyle. Teraz to jest terra incognita, za kilka lat będzie to już powszechne.

      Upadł już mit o pucharach jako pocałunku śmierci, powoli upada o trudach łączenia pucharów z ligą, przyjdzie pora i na ten o zimowym graniu. Rosnący know how w naszych klubach będzie je po kolei zmiatał z planszy.

      1. Zależy jak interpetujesz „pocałunek śmierci”, jeśli Legia będzie mistrzem, to znów zaczną się dyskusje 😉

        1. Oczywiście, ale nie będzie:)
          To mityczne „granie co 3 dni” sprowadza się do tego że w takiej LE zagrasz jeden mecz we wrześniu (a inni grają wtedy PP), a kolejne dopiero w październiku. W grudniu tylko jedna kolejka.

          Jeśli jakość i głębia składu ma ponownie decydować o MP, Legia moim zdaniem ma małe szanse – a piszę to z ogromnym uznaniem dla Papszuna.

      2. A jak nazwiemy sytuację Dawida Kroczka, w pucharach 3 wygrane i 1 remis, w lidze 3 porażki na 3 mecze. Czy to nie jest pocałunek śmierci.

        1. Poczekajmy kilka tygodni na wyniki wszystkich naszych pucharowiczów. Jeśli fatalna forma dosięgnie jednego na pięciu, to jest raczej wynik nieudolności czy osłabienia kadry, a nie samych pucharów jako takich.

          W ubiegłym sezonie MP zdobył klub grający w pucharach do marca, w top 3 był jeszcze jeden grający do lutego. Kolejny z pucharową wiosną zaliczył 4-te miejsce + finał PP. Jak dla mnie to jest ewidentne obalanie mitu o pocałunku śmierci, zresztą stworzonego przed trenera który Papszunowi czy Siemieńcowi mógłby ewentualnie szorować muszlę klozetową w klubie.

          1. Z drugiej strony – to był bardzo wyjątkowy sezon, bo pretendenci do MP wszyscy byli zaangażowani w puchary.
            Mistrz Polski zdobył tyle punktów, że sezon wcześniej na podium by się nie łapał (kiedy to sieknął 10 punktów więcej)

          2. W ubiegłym roku Mistrza zdobył Klub, który zdobył zaledwie 60pkt i wykorzystał trochę słabość innych (każdy z czołowych Klubów na jakimś etapie mial solidna zadyszkę, nie brakowało sytuacji, że Klub przegrał 2 pod rząd spotkania i awansował w tabeli). W tym sezonie już na starcie widać, że do Mistrzostwa może być potrzebne grubo powyżej 60, może nawet blisko 70 pkt.
            Legia, Lech, Górnik- któryś z tych Klubów powinien wykręcić średnia blisko 2pkt na mecz (to już projekty solidnie rozwinięte, solidnie punktujące od początku 2026, gdzie wydaje się, że żadne rewolucje nie wchodzą w grę)

          3. @Adam L
            Czołówka tabeli w zeszłym roku na podobnym etapie co teraz:
            1. Wisła – 4 – 10pkt
            2. Cracovia – 4 – 7pkt
            3. Legia – 3 – 7pkt
            4. Radomiak 4 – 7pkt
            5. Widzew – 4 – 7pkt
            6. Termalica – 4 – 7pkt
            7. Lech – 3 – 6pkt
            8. Jagiellonia – 3 – 6pkt
            9. Górnik – 4 – 6pkt

            Powiedz mi, czym to się różni od tegorocznej tabeli, że już możesz stwierdzić, że do MP będzie potrzebne grubo ponad 60 punktów?

    2. W tym roku Lech praktycznie nawet w lutym rozegrał wręcz trzy takie mecze.
      Dwa w lidze, i jeden w pucharze na wyjeździe z Kuopio.
      Trzeba będzie zwyczajnie zmienić przygotowania do rundy wiosennej, wcześniej zacząć, i tyle.
      Zresztą o czym tutaj rozmowa, 30 stycznia, rusza runda rewanżowa Ekstraklasay a potencjalne mecze w LE, dla Lecha i Jagiellonii, to 21 i 28 stycznia.

      1. Ja uważam że największym problemem Lecha w LE w styczniu będą potencjalnie ultraniskie temperatury oraz ryzyko zaorania murawy w Poznaniu, z którą od zawsze są problemy (wynikające z przebudowy stadionu „na szybko” przed Euro 2012). Wszystkich innych elementów tej nowej rzeczywistości się nie boję.

        Boję się natomiast, że Lech po prostu do LE znów nie wejdzie:)

        1. Pamiętam słynnego Bereszyńskiego na Celtiku. Potem Legia jechała do Kazachstanu walczyć o LE. Wtedy przed q4 były chyba 2 tygodnie przerwy. Legioniści w dwumeczu byli zdecydowanie lepsi, widać było pełen wkurw.

          W pierwszym meczu z Klaksvik u piłkarzy Lecha widziałem raczej obawę pt. „no teraz to nie możemy zesrać się drugi raz” i w efekcie mało brakowało, a by się zesłali… Ale można odnieść wrażenie, że już to przetrawili i do meczu z Thun nie podejdą niczym Gianfranco O., ale na pełnym wkurwie i pukną Szwajcarów 6:0. Mało tego, jest szansa, że w rewanżu tego nie roztrwonią.

          Tak to widzę – z LM wyszła kaszanka, ale chyba tyle wystarczy.

    3. Pełna zgoda. 2 dodatkowe mecze w styczniu są wybitnie pod zespołu z południa Europy. Wystarczy spojrzeć na takie Bodo/Glimt – 2 mecze w styczniu i 2 razy w… a nie, czekaj…

  13. Z perspektywy osoby, która jest rankingowym dinozaurem, a na tej stronie jestem niemal od początku jej powstania z przykrością obserwuję wysyp świeżych rankingorzy spowodowany zapewne szerszym podejmowaniem tematu przez media i dziennikarzy sportowych. Pamiętam jak Ekstraklasa kręciła się wokół 30 miejsca. Pamiętam słynne eurowpierdole i pocałunki śmierci. I wtedy sobie myślałem – czy dożyję czasów, kiedy nasza liga będzie znacznie silniejsza? No i co – dożyłem. To jaki progres zaliczyliśmy w ostatnich latach jest dla mnie niebywałe. Męczy mnie to gadanie o pucharze biedronki, o hurr durr top 10, wyśmiewanie potknięć z mniejszymi klubami. Patrząc przez pryzmat tego jak zmieniło się podejście klubów, zarządzanie, transfery, uczenie się gry co 3 dni itd. cieszę się z tego niezmiernie. Gadanie o tym, że lepiej spaść do LK i nabijać punkty – niby ma to sens, ale gdzie mamy się oswoić jako liga do grania z największymi? W lidze konferencji? Tak długo jak piłka jest w grze mamy szanse na 2x LE i 2x LK i tego bym nam życzył, ale wiadomo, pozostaje tylko wierzyć. I teraz taki mały apel ode mnie moi drodzy – przesiedliśmy się z Daewoo do Mercedesa, nie wymagajcie od razu Porsche. Pamiętajcie w jakiej dziurze się znajdowaliśmy i cieszmy się tym co mamy. Obyśmy to chociaż utrzymali. Choćbyśmy mieli spędzić najbliższe 5 lat na 12 miejscu brałbym to w ciemno. A śp. Zbigniew Wodecki śpiewał „Lubię wracać tam gdzie byłem już” – Ekstraklaso, proszę nie słuchaj.

    1. Bardzo sensowne argumenty.
      Z racji swojego wieku również pamiętam, gdy „europejskie puchary” kończyły się dla nas pod koniec lipca i „zdobywaliśmy” w sezonie po 2-3 pkt. Nie liczę oczywiście pucharów w latach 80-tych, które rozpoczynały się ok. 20 września i wystarczyło przejść dwóch rywali, żeby być w 1/8.
      Od jakichś 4 lat idziemy rankingowo w górę i tak jak kolega napisał powyżej, obyśmy zawsze byli w 12, bo 5 lat temu byliśmy pod koniec 30. A jak już się zadomowimy w tej 12, to na pewno trafi się jakiś sezon, gdy wskoczymy do tej „kosmicznej” 10. Pod warunkiem, że magicy z UEFA nie zmienią zasad eliminacji i awansów, bo tym mi jakoś pachnie. Niech mnie Pan Jan Sikorski poprawi, ale jeszcze jakieś 5-6 lat temu mistrz kraju od 15 miejsca w rankingu miał zagwarantowany udział w Lidze Mistrzów. I pamiętam, że dzięki temu w LM regularnie grali mistrzowie Norwegii, Danii, Austrii, Szkocji czy Szwajcarii. Teraz dopiero 10 miejsce daje te frukta. I wspomnicie moje słowa, że będąc kilka sezonów w 12, w końcu wskoczymy do tej dychy i oby nadal dawało to Mistrza w fazie ligowej. I coś mi się widzi, że UEFA już się pokapowała odnośnie nabijania pkt. poprzez LK. Na pewno to zmienią i oby skończyło się tylko na zwiększeniu różnicy w punktach bonusowych dla uczestników LM i LE. Bo jeżeli przesuną poprzeczkę z 10 miejsca na np. 8, to niestety, ale po nas.
      Niech w tym sezonie Kolejorz i Jaga zagrają w LE, a Raków niech awansuje do LK i będzie to moim zdaniem potwierdzeniem stabilizacji naszej ligi w Europie. Zresztą 3/5 co sezon w fazach ligowych uważam obecnie wręcz za obowiązek dla nas i taki układ będzie pozwalał nam realnie myśleć o utrzymywaniu się w TOP 12 z możliwością ataku na TOP 10. I teraz wszyscy malkontenci przypomnijcie sobie, jak przez wiele lat cieszyliśmy się z choćby jednej naszej drużyny grającej w pucharach do zimy.

      1. Idę o zakład że UEFA się pokapowała (a tak naprawdę doskonale wiedziała o tym od początku), ale nic z tym nie zrobi. Powód? Ofiarami tego systemu nie są i nie będą żadne istotne, wpływowe nacje. Maksymalnie jakaś Grecja, ewentualnie Turcja – daleko do topu.

        1. Moim zdaniem nie ma żadnych ofiar systemu.
          UEFA również mi się wydaje, że przewidywała od początku przetasowania na średnim poziomie z jednoczesnym utrzymanie niezachwianego topu.

          Weźmy tą Grecję.

          To co sie dzieje dla Grecji tez nie jest jakieś straszne. Kiedy ofi kreta grała 8 meczów w Europie?

          To ożywia takie ligi borykające sie ze spadkiem zainteresowania ligą grecką. Ilość kibiców zainteresowania pilka nożna malała.

          Uważam ze z perspektywy średnich lig, nie tylko Naszej jak tam sie ludziom wydaje LK zwiększa zainteresowanie wśród kibiców klubów które nigdy lub bardzo dawno nie grały w jakichkolwiek pucharach.

          Jestem przekonany, ze to tym ligom wyjdzie tylko na dobre.

          Kto moze stracić? Dominatorzy jak Olympiakos Crvena itd. bo inne kluby stają sie konkurencyjne.
          Ja tak to postrzegam.

          Równocześnie również pytanie odnosnie top5

          Kiedy rayo grało w finale jakiegoś pucharu?

          1. Liga Konferencji to byłby bezużyteczny Puchar Intertoto 30 lat temu, ale dzisiaj to zwyczajnie tak potrzebne rozgrywki jak Liga Europy. Mioduskiemu to powinno się pomnik postawić i nie tylko w Polsce, ale we wszystkich innych średnich w dół piłkarsko krajach.

            Dlaczego tak uważam? Bo kiedyś LM mogły wygrywać zespoły z Holandii czy Szkocji; polski zespół mógł grać w ćwierćfinale z greckim; akurat LE aż tak bardzo się nie zmieniła, ale też była chyba trochę bardziej przystępna. Chodzi o to, że rozwarstwienie w futbolu urosło do gigantycznych rozmiarów, tak na przestrzeni ligowej, jak i europejskiej. Dzisiaj różnica między Realem a Ajaxem to nie różnica dwóch klas, tylko dwa inne sporty.

            LK jest odpowiedzią na to rozwarstwienie: pozwala mniejszym klubom i słabszym ligom pozostać podpiętymi do europejskich pucharów, a co za tym idzie, sprawia, że europejski futbol nie został rozerwany na różne bańki niemające nic wspólnego ze sobą*, mogące równie dobrze być różnymi sportami, tylko po prostu umożliwia czy też zwiększa prawdopodobieństwo success story pokroju Bodø. Bo dla takich klubów nawet te 10 mln euro raz czy dwa z LK, ten know-how, to złoto. No i przede wszystkim LK nie zamyka magii europejskich pucharów tym wszystkim kibicom; 20k Hammarby w meczu ELIMINACYJNYM LK pokazuje, że tutaj te rozgrywki żyją, że kibice ich potrzebują, że walka w słabszych ligach ma jakiś europejski cel.

            *Oczywiście tutaj wyjątkiem jest kilkanaście najbogatszych klubów — te wszystkie Reale i Bayerny — ale to już akurat kwestia, że oni koszą docelową kasę nie z lokalnego kibica, tylko z Chin czy Indii, gdzie miliard Chińczyków to ich potencjalny market, gdzie klub sprzedaje takim ludziom poczucie, że są madridistas czy najlepsi. Dobrze, że póki co w sprawie Superligi UEFA wsadziła im kij w dupę.

        2. Nie powiedziałbym, że Grecja i Turcja tracą na LK. Olympiakos dzięki LK wygrał pierwsze europejskie trofeum, a AEK i PAOK nabijały punkty dochodząc do ćwierćfinałów. Turkom w LK też Fener i Basaksehir ponabijały punktów. Jeśli ktoś traci to Serbowie, Ukraińcy, Szkoci i reszta lig z jednym dominatorem, góra dwoma i resztą, która jest tak słaba, że w LK jest dostarczycielem punktów.

          1. I to jest bardzo słuszna uwaga. Tracą ligi z silna jednym zespołem i bez zaplecza. Serbia to chyba najlepszy przykład. Ukraina i Szkocja też dobry

          2. Moim zdaniem,
            Ukraina by się wybroniła.

            Tam problem jest poza sportowy. To chyba dla wszystkich oczywistość, więc moze nie wsadzajmy ich do jednego wora z Serbią i Szkocją.

          3. Też myślę, że Ukraina byłaby w top10, gdyby nie wojna (w przeciwieństwie do Rosji, która wyraźnie flopowała).

            Przecież nie tak dawno ukraiński zespół grał w finale LE. Moim zdaniem to co uciekło z Ukrainy to teraz podbija rynki w Grecji, na Cyprze i być może też w Turcji.

            Wojna się skończy i zobaczymy co dalij.

      2. Co do miejsc w LM z automatu, to mistrz 12. federacji miał taki przywilej, a jeśli zdobywca LM zapewniał sobie miejsce przez ligę, to wakat obsadzał mistrz 13. federacji.

      1. Aarhus i Lech mogą zaraz stać się idealnym przykładem, że jeśli już odpadać to w Q2 a nie Q3 LM:) Zresztą historia Lecha sprzed roku idealnie to pokazuje.
        Jak fajnie że od kolejnego roku wpadamy w ogóle z dyskusji o wczesnych rundach.

      1. Do fazy ligowej 😉
        Ale niestety zle sie to generalnie ulozylo pod wzgledem rankingu…
        Lech – najgorzej, bo mogla byc LM, punkty dodatkowe i duzo kasy. A bedzie LE, duzo trudniejsi przeciwnicy niz w LK a tylko troche wiecej kasy.
        Jaga – zgodnie z zalozeniami, ale tez lepiej jakby byla w LK.
        Gornik – no masakra, bo mozna bylo zakladac jeden wygrany dwumecz.
        Rakow – robi swoje, ale w swoim styu. Byleby sie obudzil.
        GKS – troche spodziewanie, ale i tak dobre te punkty co dal.

        Reasumujac: najbardziej prawdopodobne, ze bedziemy miec tylko 2 zespoly w LE + 50% Rakow w LK. Tak czy siak Rakow z taka gra wielu punktów w LK nie zdobedzie. Plus, ze na ten moment sytuacja Czech wyglada gorzej niz Grecji. Bedzie na styk na koniec, ale najprawdopodobniej zakonczymy sezon na 11-12 miejscu i utkniemy tam na kilka lat. Bo przestana nam odpadać wyraznie gorsze zespoly.

        Ale szczerze, to jest nasze miejsce i jeśli ustabilizuje nam sie liga i będziemy miec stabilna 4 pucharowiczow to moze osiągniemy to 10te miejsce.

        PS. Kilka minut dzielilo Legie od LK. Patrzac po rankingu (rozstawienie w rundach) i po tym ze wyniki im sie teraz zgadzaja taka Legia duzo by mogla zmienic na tym etapie walki o 10. Bo prawdopodobnie mielibysmy 2xLE i 2xLK.

        1. Dla kogo źle z tą LE? Nie dla klubów i nie dla kibiców. Może punktów będzie mniej…ale też meczy więcej… wiecej dochodow z dnia meczowego, no i jeszcze nie awansowali.

          1. LE jest zła tylko dla rankingorzy, nie od dziś to wiemy. Na szczęście ich wpływ na rzeczywistość ogranicza się do stukania w klawiaturę. Można do tego podpiąć słynne arabskie przysłowie o psach i karawanie, ale też nie ma co przesadnie obrażać ludzi w letni weekend:)

        2. Uwielbiam założenie, że Jagiellonia i Lech łatwo przejdą baraże, kiedy Lech nie jest nawet faworytem.

          Inną kwestią jest ranking (gdybyśmy mieli tylko dwie ekipy w LE, to zamiast walki o 10. miejsce mielibyśmy w tym sezonie czarną dziurę), a inną prestiż i pieniądze z LE w porównaniu z LK. Nie chodzi tylko o same premie, ale również o frekwencję, bo prestiż rywali jest zupełnie inny, a przede wszystkim o promocję klubów i zawodników.

          Przypominam po raz kolejny: NIKT w krajach TOP 5 nie śledzi ani nie ogląda LK, nawet gdy grają tam ich własne drużyny. Poczytajcie sobie komentarze kibiców Glasgow Rangers przed meczem z Jagiellonią albo zeszłoroczne komentarze kibiców Strasbourga, którzy momentami nawet nie potrafili wymówić nazwy polskiego klubu.

          Gra w LE to potencjalnie większa ekspozycja, a co za tym idzie — również lepsze transfery i większe zainteresowanie zawodnikami. Taki Monka w LE może potencjalnie pójść za dużo większe pieniądze niż gdyby grał w LK.

          1. Czyli to, że ktoś za granicą ma problem z wymówieniem „Jagiellonia Białystok” ma być dowodem, że niby nikt nie śledzi LK? Jak ja uwielbiam takie głupiomądre wywody.

            Na meczu Betisu z Jagą było prawie 60 tys. ludzi (więcej niż ich średnia w La Liga), więc o czym ty w ogóle bredzisz? Widziałeś jak West Ham świętował wygranie LK?

            No ale rozumiem, że ci wszyscy ludzie zamykali oczy. A jak Jaga wejdzie do LE, to kraje top5 zbojkotują te rozgrywki ze względu na trudną dla nich wymowę nazwy jednego z uczestników.

          2. Na meczu Strasbourga z Jagą było 21 tys., czyli też nieznacznie powyżej ich średniej z Ligue 1 z tamtego sezonu (która wynosiła ok. 19 tys.). Na meczach w dalszych fazach zapełniali stadion (ok. 31 tys. pojemności).

            Wszyscy zdają sobie sprawę, że LK to jedynie trzecie pod względem prestiżu rozgrywki, ale w tym ich uporczywym umniejszeniu niektórzy idą już w takie absurdy, że można powątpiewać w zdrowie psychiczne tych osób. Nie liczą się fakty, tylko własne urojenia i projekcje.

          3. Lech nie jest faworytem z drużyną na poziomie Piasta Gliwice? A no tak, zapomniałem są przecież mistrzem Szwajcarii, tak mocnym, że zajmują obecnie 9 miejsce w lidze i w dwóch ostatnich meczach ligowych wyłapali łącznie 10 sztuk od Young Boys i Basel

          4. Myślę że nazwy Ludogorets i Karabach też sprawiały problemy kibicom top 5. Wszystko do czasu.

            A w ogóle to jak Ci się ułożyła kolejność logiczna top 5 i Szkocji? Ja wiem że Rangers to wielka marka, ale w tym momencie na ogromnym zakręcie (jak cała szkocka piłka) – nie za bardzo powinniśmy się oglądać akurat na nich. Zresztą tam króluje brytyjski humor, do którego hasło „przegraliśmy z wifi password” pasuje idealnie. Po meczu wśród kibiców Rangers dominował raczej szacunek dla lepszego piłkarsko rywala.

            „NIKT w krajach TOP 5 nie śledzi ani nie ogląda LK, nawet gdy grają tam ich własne drużyny” – jest to nieprawda, a sprawdziłem to jeżdżąc za Lechem w LK. Kraje top 5 jako takie interesują się LK tylko od końcowych rund (np. Rayo było w ub. sezonie jedynym hiszpańskim zespołem w europejskim finale i budziło spore zainteresowanie), ale kibice danych klubów – cały czas. Nie powielaj tu tez, których nie sprawdziłeś.

          5. Czyli na meczu Monaco z Górnikiem w Monaco będą tylko kibice z Polski, zawięszka to nasze szanse 🙂 Wszystko zależy jak daleko zajdzie Lech i Jaga. Czemu zakładasz, że nic nie ugrają?

          6. Neron pisze głupawo że nikt się nie interesuje LK, aaaaaa mu mądrze odpowiada, a ja dodam że na mecze Lecha w LK średnio chodziło mniej niż na ekstraklasę. Czyli co, Francuzi i Hiszpanie się mobilizują na LK a Polacy ją olewają. Argument jest oczywiście wybiórczy i z przymrużeniem oka, więc nie budujmy na tym żadnych teorii ale nie zmyślajmy też w drugą stronę,

          7. @Bożena O wreszcie jakaś kobieta na forum! Ale super! Niedawno przegrałem rywalizację o rękę pewnej panny przez co jestem zmuszony szukać innej kandydatki. Jak zainteresowana to podam namiary na siebie. Pozdrawiam. Pana Janka najmocniej przepraszam, że komentarz nie na temat piłkarski, ale sami rozumiecie, że jak do pewnego momentu się kogoś nie pozna to już trzeba się pożegnać z marzeniami. A ja jestem już takim „zespołem”, który musi desperacko gonić wynik niestety😞

        3. @Smola
          A ktoś Legii zabraniał zagrać normalnie w tamtym sezonie w LK? Kto kazał im przegrywać z Celje, Noahem, Samsunsporem? Serio, wystarczyło zagrać na spodziewanym poziomie i prawdopodobnie tyle by wystarczyło do 10 miejsca za zeszły sezon.

        4. „Raków z taką grą wielu punktów nie zdobędzie”
          A jak rok temu wyglądała trzecia i czwarta runda eliminacji w wykonaniu Rakowa? I ile potem zdobył punktów? 😀

          1. Ale to sie zgadza, bo w fazie ligowej grali znacznie lepiej niz w eliminacjach 😉

        5. Zobacz sobie lepiej jakie druzyny moga zagrac w LK.
          Atalanta,Monaco, Ajax w 1 czy Brighton w 3 koszyku lub Crvena i Karabach w 2
          Owszem e LE są trudniejsi rywale, ale w LKE nie ma tyle ogórów co w sezonie 24/25.
          A pamiętaj ze w LE masz 2 mecze więcej do punktowania bo dochodzą mecze w styczniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *