Kluczowy mecz Rakowa na Węgrzech – zapowiedź rewanżów III rundy eliminacji LM, LE i LK
Trzy polskie zespoły muszą odrabiać straty, z czego dwa muszą otrzeć się o cud, a sytuacja trzeciego może być decydująca dla naszego sezonu w Europie. Dodatkowo Jagiellonia będzie bronić zaliczki przywiezionej z Danii.
Sytuację rankingową po poprzedniej kolejce można znaleźć tutaj.
Liga Mistrzów
Wtorek, 12 sierpnia 19:00
FC København – Malmö FF (pierwszy mecz: 0:0)
Jeden z wielu meczów skandynawskich w tej rundzie, w tym przypadku pomiędzy zespołami, które mają do siebie bardzo blisko, nie tylko na mapie, ale i na boisku. W weekend oba zespoły przegrały – København 2:3 z Aarhus, a Malmö 1:3 z sensacyjnym liderem z Mjällby.
Wtorek, 12 sierpnia 19:30
Club Brugge – FC Salzburg (pierwszy mecz: 1:0 dla Clubu Brugge)
Salzburg ma do odrobienia jednego gola z pierwszego meczu. W lidze Club Brugge wygrał 2:0 derby z Cercle, a Salzburg 5:0 z GAK.
Wtorek, 12 sierpnia 21:00
FK Crvena zvezda – Lech Poznań (pierwszy mecz: 3:1 dla Crvenej zvezdy)
Lech stoi przed niezwykle trudnym zadaniem. Nie dość, że musiałby wysoko wygrać w Belgradzie, gdzie Crvena zvezda jest znacznie mocniejsza niż na wyjazdach, to jeszcze mierzy się z coraz większymi problemami kadrowymi. Z gry wypadli kolejni zawodnicy: Filip Jagiełło, Ali Gholizadeh czy Alex Douglas. Dodając te braki do tych, którzy wypadli na dłużej (m.in. Patrik Wålemark, Daniel Håkans czy Radosław Murawski), wychodzi naprawdę nieciekawy obraz. W ostatni weekend Lech nie grał, mecz z Piastem został przełożony.
Crvena zvezda swój mecz ligowy zagrała i wygrała 1:0 z TSC. Różnica polega na tym, że mogła sobie pozwolić na wymianę całego składu i wystarczyło to do wygranej. W spotkaniu z Lechem mogą nie wystąpić Mirko Ivanić i Marko Arnautović.
Liga Europy
Czwartek, 14 sierpnia 18:00
FC Midtjylland – Fredrikstad FK (pierwszy mecz: 3:1 dla Midtjylland)
Midtjylland jest blisko zapewnienia sobie fazy ligowej. Wygrana tego dwumeczu jest dodatkowo o tyle ważna, że przegrany zagra w IV rundzie eliminacji LK z Crystal Palace, którego uczestnictwo w tych rozgrywkach zostało dziś potwierdzone przez CAS. W weekend Midtjylland zremisował 3:3 z Fredericią, a Fredrikstad swój mecz ostatniej kolejki zagrał awansem w kwietniu i teraz pauzował.
Czwartek, 14 sierpnia 19:00
Wolfsberger AC – PAOK (pierwszy mecz: 0:0)
Po zaskakującym remisie w Grecji czas na rewanż w Klagenfurcie, jako że stadion WAC nie spełnia wymogów. Karyntczycy wygrali w niedzielę 2:0 z Austrią Wiedeń, a Grecy jeszcze nie zaczęli ligowych rozgrywek.
SK Brann – BK Häcken (pierwszy mecz: 2:0 dla Brann)
Jeżeli nie Fredrikstad, to może Brann już w czwartek zagwarantuje sobie fazę ligową. Ten zespół również pauzował w ten weekend, podczas gdy Häcken zremisowało bezbramkowo z Degerfors, a lidze zajmuje niskie 10. miejsce.
Czwartek, 14 sierpnia 20:00
FC Utrecht – Servette FC (pierwszy mecz: 3:1 dla Utrechtu)
Trudna sytuacja Servette i możliwe drugie odpadnięcie w tym sezonie. W IV rundzie eliminacji LK czekałby Panathinaikos lub Szachtar. W weekend Szwajcarzy zdobyli swój pierwszy punkt dzięki remisowi 1:1 z Grasshopperem, a Utrecht wygrał 4:0 z Heraclesem na inaugurację ligi.
Czwartek, 14 sierpnia 21:00
Legia Warszawa – AEK Larnaka (pierwszy mecz: 4:1 dla AEK-u)
Legia musiałaby napisać historię, ponieważ do tej pory nie odrobiła trzech goli straty z pierwszego meczu w pucharach. W niedzielę w końcówce przesądziła o wygranej 3:1 z GKS-em Katowice, ale powtórzenie tego z Cypryjczykami byłoby niewystarczające. Problem stanowi sytuacja w środku pola, gdzie za czerwoną kartkę pauzuje Bartosz Kapustka, a Juergen Elitim i Claude Gonçalves mogą nie wystąpić z powodu kontuzji.
AEK nadal nie zaczął jeszcze ligi. Wiadomo, że w pierwszym meczu Valentin Roberge doznał kontuzji, ale nie jest wykluczone, że będzie dostępny na rewanż.
Liga Konferencji
Środa, 13 sierpnia 18:00
İstanbul Başakşehir – Viking FK (pierwszy mecz: 3:1 dla Başakşehiru)
Viking nie zagrał źle w poprzednim meczu tych drużyn, ale został wypunktowany przez Turków. W weekend, w odróżnieniu od Fredrikstad, Brann i Rosenborga, grał mecz ligowy i wygrał 2:1 z Sandefjordem, zatem nadal pozostaje na pierwszym miejscu. Mecz Başakşehiru na inaugurację został przełożony.
Czwartek, 14 sierpnia 16:00
FK Astana – FC Lausanne-Sport (pierwszy mecz: 3:1 dla Lausanne)
Wydaje się, że Lausanne ma bezpieczną sytuację, ale gol dla Kazachów w końcówce pierwszego meczu może nieco zmienić, bo może być ich stać na co najmniej dwubramkowe zwycięstwo u siebie. Ich mecz w lidze został przełożony, a Szwajcarzy przegrali 1:2 z FC Zürich.
Czwartek, 14 sierpnia 19:00
Hammarby IF – Rosenborg BK (pierwszy mecz: 0:0)
Jeden z tych meczów, o których bardzo trudno powiedzieć, jak się zakończą. Rosenborg w lidze pauzował, a Hammarby wygrało 2:0 z Norrköping.
Czwartek, 14 sierpnia 19:30
Brøndby IF – Vikingur Reykjavik (pierwszy mecz: 3:0 dla Vikingura)
Jedna z tych niespodzianek, gdzie trzy gole straty mogą zostać odrobione, choć w stylu Brøndby byłoby wygranie meczu rewanżowego i odpadnięcie. W lidze wygrało 2:1 z Vejle, a Vikingur przegrał 2:4 ze Stjarnanem.
Czwartek, 14 sierpnia 20:00
NK Celje – FC Lugano (pierwszy mecz: 5:0 dla Celje)
Tutaj przewaga jednego z zespołów po pierwszym meczu jest tak duża, że Celje nie powinno mieć zagrożonego awansu. W lidze także radzi sobie znakomicie, wygrało do tej pory wszystkie cztery mecze, a Franko Kovačević to najlepszy strzelec w Europie w rozpoczętym sezonie 2025/26 (10 goli). Lugano niespodziewanie wygrało 3:1 z Basel, ale nawet jeżeli notuje teraz zwyżkę formy, to na odrobienie strat w Słowenii nie powinno to wystarczyć.
Maccabi Hajfa – Raków Częstochowa (pierwszy mecz: 1:0 dla Maccabi)
Być może kluczowy mecz polskiego zespołu w tym sezonie. Raków musi odrobić straty na neutralnym terenie na Węgrzech, aby skorzystać z korzystnej ścieżki do fazy ligowej. Byłaby jeszcze do przejścia następna runda, ale teoretycznie dużo łatwiejsza. W weekend Raków nie grał, podobnie zresztą jak Maccabi. Dobrą wiadomością byłby powrót do treningów Jeana Carlosa Silvy, ale ten zawodnik nie jest zgłoszony do III rundy.
Czwartek, 14 sierpnia 20:15
Jagiellonia Białystok – Silkeborg IF (pierwszy mecz: 1:0 dla Jagiellonii)
Jagiellonia zaliczyła w niedzielę piąte zwycięstwo z rzędu i nawet jeśli sprzyjały jej okoliczności (niewykorzystany rzut karny i czerwona kartka Cracovii), to trzeba było jeszcze je wykorzystać. Forma wydaje się rosnąć, ale Silkeborg też wreszcie zanotował wynik na swoją korzyść i wygrał 4:2 z Nordsjælland. W dodatku w Jagiellonii nie wystąpi Afimico Pululu przez pauzę za żółte kartki. Jest więc jeszcze możliwość, że ten dwumecz wymknie się jej spod kontroli, choć wynik i przebieg pierwszego meczu na razie na to nie wskazuje.
Czwartek, 14 sierpnia 20:45
Dundee United – Rapid Wiedeń (pierwszy mecz: 2:2)
Jednymi z ciekawszych meczów w Lidze Konferencji mogą być te z udziałem zespołów z Wiednia. Rapid dość nieoczekiwanie zremisował z Dundee United, ale w lidze pokonał Sturm Graz 2:1 na wyjeździe, co jest sygnałem jednak dość wysokiej formy. Dundee z kolei przegrało 2:3 z Hearts.
Czwartek, 14 sierpnia 21:00
Austria Wiedeń – Baník Ostrawa (pierwszy mecz: 4:3 dla Baníka)
Tu zachęcający jest pierwszy mecz, w którym padło aż siedem goli, a w poprzednich meczach Austrii i Baníka także ich nie brakowało. Wiedeńczycy przegrali ostatnio z WAC, forma ligowa Czechów także nie jest najwyższa, jako że przegrali z Karviną i znajdują się na przedostatnim miejscu w lidze.
Chyba Pan Jan czeka na krwawe boje szkotów.
Tydzień temu był czas je*ania optymistow, dziś znów my górą 🙂
Więcej wiary w polską piłkę, kmiotasy.
Jest całkiem blisko 4/4 w FL, a nawet jak się skończy 3/4 to fajna terra incognita na jesień.
Wszystko wskazuje na to, że przejmujemy LK i 10 miejsce.
Ciekawe jak tam wielki hajduk, zmalal urus?
Wielka szkoda, tylko remis Jagiellonii :–/ z Hajdukiem będzie trudno …
Legia po pierwszym kwadransie dala nadzieję ale skończyło się tylko na tych bramkach :-/ …
Raków z awansem i ma największe szanse na awans do fazy ligowej LK 😉
Dopisane +0,750 PKT … odrobinkę więcej niż przewidywałem 😀
625 wariacie
Hajduk to się wymeldował XD
jemu chodzilo o wielkie Dymano Tirane, jak byc obsranym to przed najwiekszymi
Mecz się jeszcze nie skończył, więc nie wiem, skąd taka teza… Choć na pewno ciepło w majtkach Chorwatów.
Dobrze policzyłem 😉 Legia i Raków po 0.250 a Jaga i Lech po 0.125 😀
Pisałeś o 3 meczach, a nie o 4. A dzisiaj zrobione zostało 0,625, a nie 0,750 :D.
No i jak tam samopoczucie obszczymurki pesymiści? 😎😎😎
Z Legią jeszcze nie wiadomo, ale mówiłem, że będą w cholernym gazie dziś
Plus dla Emila za wiarę w naszych 😁
Teraz trochę rozczarowanie. Też czułem, że Legia ich jednak przejdzie.
Do końca będziemy drzeć o to, żeby mieć w FL coś więcej niż tylko Lecha xd
Nie no, Raków wejdzie, ci Bułgarzy są dużo słabsi od Maccabi. O Jagę też raczej jestem spokojny, bo ten Hajduk nic szczególnego nie gra.
Ale za to chuj wie jak się Legia zaprezentuje oby nie dali dupy jak Lech ze Spartakiem…
No właśnie Legia to największa niewiadoma.
obszczymury sa dalej obsrane przed wielkim hajdukiem. mozna powiedziec wielcy znafcy
Ha, wiedziałem, antynapastnik Makuch znowu w pierwszym składzie. Czy ten Papszun mógłby się wynieść z polskiej piłki, najlepiej na zawsze? Przecież to jest sabotaż co on robi. https://x.com/Rakow1921/status/1956034330209476759
Zrobiłem sobie taką orientacyjną kalkulacje jak różni się punktowanie do rankingu krajowego teraz, a jak będzie za rok. Teraz, albo dla przykładu w ostatnim sezonie ok 12 pkt za dwa kluby w 1/4 LK. Za taki sam wynik w przyszłym sezonie dostaniemy ok 10 pkt, a za dwa sezony to do nam ok 8 pkt. Tracimy możliwość zdobywania punktów w eliminacjach na słabych rywalach bo będziemy wchodzić do gry, poza tym wszystkie punkty będą się dzielić na 5. Wniosek z tego taki że łatwiej się wdrapać na szczyt (dla nas 11 miejsce) niż się na nim utrzymać. Federacja z 12 miejsca za 3 kluby w 1/4 finału dostanie tyle punktów co goniąca ją w rankingu federacja z 16 miejsca za 2 kluby w 1/4. Do tego teraz korzystamy na odcinaniu najstarszych sezonów a i to niedługo zacznie działać na korzyść tych którzy będą nas gonić.
No nie, jest dokładnie na odwrót. Przez to, że startujemy we wczesnych rundach, to nie dochodzimy do faz ligowych.
Legia w ostatnich dwóch sezonach grała w eliminacjach z dwoma mocnymi zespołami z Danii, gdzie szansę na awans były 50/50. Na szczęście oba mecze wygrała i narobiła dużo punktów. Jeśli np wygra puchar Polski i zacznie od q4 LE to ma pewną jesień w Europie i nazbiera dużo punktów. 12 miejsce daje MINIMUM dwa zespoły. Czyli może być 3/5, 4/5, może też być 2/5.
Poza tym, przez to, że mamy wyrównana ligę, nie wiadomo kto będzie tym „piątym”. Akurat w tym roku mamy 4 najmocniejsze rankingowo zespoły, pierwszy raz od dawien dawna
No tak, to mam na myśli. Rok temu dwie nasze drużyny się przedarły przez eliminacje i zrobiły dobry wynik w lK i to dało nam 12 pkt i to był udany sezon. Za dwa lata, żeby zrobić te same 12 pkt i mieć tak samo dobry sezon rankingowo trzeba będzie korzystając z łatwiejszych eliminacji wprowadzić 3 drużyny i każda z nich będzie musiała dojść do 1/4.
Nie, bo z tych 12 pkt może ze 3 były w eliminacjach. Pamiętaj, że w fazie ligowej punkty są razy 2
Zaciekawiło mnie jak w sezonie 2024/2025 punktowały kraje które wprowadziły do fazy ligowej LM, LE i LK odpowiednio 1,2,3 i4 drużyny. Wziąłem pod uwagę tylką najmniejszą i największą zdobycz punktową.
1 drużyna:
Irlandia Północna 1.500 (LK)
Rumunia 7.700 (LE)
2 drużyny:
Ukraina 3.600 (LM, LE)
Norwegia 11.812 (LE, LK)
3 drużyny:
Szwajcaria 7.050 (LM, 2xLK)
Grecja 12.687 (2xLE, LK
4 drużyny:
Austria 9.650 (2x LM, 2xLK)
Czechy 10.550 (LM, 2xLE, LK)
Najważniejsze wnioski:
– ważniejsza jest dobra gra w fazie ligowej niż liczba zespołów, ale to jasne że jedno wpływa na drugie,
– dobrze byłoby mieć co najmniej 2 ekipy w fazie ligowej, żeby zakręcić się w ok. 10 punktów,
– na Lidze Konferencji można nastukać sporo punktów,
– natomiast Liga Mistrzów jest zabójcza ale nam obecnie nie grozi.
„Miałem na myśli pierwszą jedenastkę z ostatniego meczu poprzedniego sezonu – tak przynajmniej mówili komentatorzy”
No to z wyżej wymienionych w meczu z Piastem nie zagrali Jagiełło i Thordarson, bo akurat wtedy oni byli kontuzjowani. Więc zostało 5-6. Przy czym, tak jak napisałem, wymiana Douglasa i Gurgula na Skrzypczaka i Moutinho to była kwestia wyboru.
Nie wiem, co Lech miał niby zrobić wg ciebie. Nie rozsprzedali składu, sprowadzili kilku nowych, wydali na to kilka milionów euro, na kontuzje też reagowali dodatkowymi ruchami. Zresztą, kogo by nie ściągnęli, to i tak nie byliby faworytem przy transferach, które robi CZ.
ehh nie tu się wkleiło
Wiem że dla rankingu najlepiej jakbyśmy wprowadzili 4 ekipy do LK i tam nadrukami punktów, ja jednak bardzo liczę na awans naszych do LE. Nabijanie rankingu w LK żeby z 10 czy 11 miejsca wprowadzić mistrza do LM bez eliminacji może i jest fajne, ale jeżeli nasze drużyny są zbyt słabe żeby rywalizować w LE to wejście do LM żeby zebrać rekordowe bęcki mnie nie kręci. Pokażmy w LE że dajemy radę, punktujemy, że nasze zespoły mogą przejść do fazy pucharowej LE, że jesteśmy częścią tej szerokiej czołówki. Tego nam wszystkim życzę, nawet jeżeli w LK dochodząc dalej byśmy zdobyli punkt czy dwa więcej do rankingu krajowego.
No LE to się już po prostu należy, ale – tak jak wspominaliśmy tutaj nie raz- eliminacje często są dla nas trudniejsze niż faza ligową. Nawet Legia w LM przecież jak grała, to rozgrywała wspaniale mecze, ale żeby awansować do tej Ligi Mistrzów, to nawet z ogórami ciężko to wyglądało.
Także budowanie rankingu, żeby mieć to miejsce w LM zapewnione (przy tym całkowicie zmieniony sposób budowania budżetów naszych klubów i dużo większe możliwości na rynku transferowym) jest tutaj uzasadnione.
Jednocześnie zgadzam się, że jest to już moment (rankingowo)- szczególnie dla Legii, a w przyszłym sezonie dla Lecha I Jagi (jak wejdzie dofazy ligowej) aby grać o coś więcej niż 1/8 pucharu tymbarka.
Ja od 3 lat powtarzałem, że trzeba budować ranking na LKE i ten ranking w dużym stopniu już został zbudowany.
Dla rankingu to najlepiej (w obecnej sytuacji już bez szans na LM) jakby 2drużyny były w LK, a dwie w LE.
Wtedy aż 4 zespoły mają szansę dojść do finału, co da największą liczbę punktów!
W przypadku 4 ekip w LK dla dwóch zabawa skończyłaby się na półfinale.
Dziś przed prawie najważniejszym dniem tych eliminacji pokusiłem się o małą analizę tego które kraje naszych najbliższych sąsiadów z rankingu wprowadza do fazy ligowej swoje drużyny:
1. Czechy – mają już W LM Slavię, w LE Pilzno a po odpadnięciu z Malmoe w LKE jest Sigma. Sparta też ma autostradę do LKE. Najgorzej ma Banik i myślę że to jedyna drużyna która odpadnie. Z takim składem przewaga Czechów nad nami może jeszcze wzrosnąć więc ich dogonienie w najbliższych 2-3 latach trzeba włożyć między bajki.
2. Grecja – Olympiakos już jest w LM, PAOK po słabym meczu u siebie dziś raczej włączy drugi bieg i poradzi sobie z Austriakami a potem Rijeka i jest w LE, Panathinaikos po odpadnięciu z Szachtarem i wygranej z Servette zamelduje się w LKE. Natomiast AEK Ateny nawet jeśli sobie poradzi z Cypryjczykami to odpadnie z Anderlechtem i nie będzie ich w fazie ligowej. Myślę że jak w komplecie się zameldujemy w fazie grupowej to ich bez problemu wyprzedzimy.
3. Norwegia – Bodo w najgorszym przypadku będzie w LE ale obstawiam raczej że wygra ze Sturmem i faza LM dla nich. Brann bo wyeliminowaniu Szwedów raczej polegnie z … Legią (tak, wiem że jestem mega optymistą ale uważam że 3 bramki w 90min są do odrobienia a potem jeszcze poł godziny na dobicie przeciwnika) – więc dla Brann LKE. Pozostałe zespoły na 100% skończą udział na eliminacjach. Tu nawet gdy będziemy w fazie ligowej w składzie 3-osobowym to strata jest na tyle mała że bez problemu ich wyprzedzimy.
4. Polska – Lecha i Jagę widzę w LKE, tak jak pisałem jestem mega optymistą w sprawie Legii i ten optymizm dotyczy też Rakowa (przecież Ci izraelici nic nie grali a drugiego tak słabego meczu w wykonaniu Rakowa się nie spodziewam). Więc Legia LE (w najgorszym przypadku LKE) a pozostałe LKE.
5. Dania – Kopenhaga raczej w LM, Midtjylland ma autostradę do LE i tyle. Broendby i Silkeborg już dziś odpadają. Bez szans na dogonienie nas w tym roku.
6. Austria – Sturm raczej w LE, Salzburg już tam jest. Wolfsberger po odpadnięciu z PAOK w moim odczuciu raczej nie poradzi sobie z Omonią i odpadnie w eliminacjach. Austria W. powinna odrobić stratę z Banikiem a potem ciężka przeprawa z Celje ale powinno się im udać. Rapid raczej włączy drugi bieg i pokona słabych Szkotów a potem ogra szwedzki AIK i jest w LKE. Na koniec sezonu Austriacy powinni łyknąć Duńczyków ale z nami sobie raczej nie poradzą.
7. Szwajcaria – Basel i Young Boys w LE a reszta niech się zajmie ligą szwajcarską. Biorąc pod uwagę ich skład w tegorocznej fazie ligowej powinni się raczej oglądać za siebie a nie patrzeć w górę rankingu.
8. Szkocja – W tym roku Celtic w LM, Rangersi w LE a Aberdeen w LKE. Pozostali OUT. W mojej ocenie punkty zdobyte w fazie ligowej wystarczą co najwyżej do wyprzedzenia Szwajcarów.
9. Szwecja – Malmo w LE a Hacken po ograniu z Cluj w LKE. Reszty nie widzę. Dotychczas Szwedzi dobrze punktowali ale chyba starczy.
10. Cypr – Pafos w LE, AEK L. (po odpadnięciu z Legią) widzę ich w LKE, Omonia jak się upora z Wolfsberger też w LKE. Aris już dziś odpada. Trzy zespoły w fazie ligowej z czego dwie w łatwo punktującej LKE to dobra okazja na punktowanie. Tak wiem że w tym roku Cypr nam nie zagraża ale mają coraz lepszą kasę i ekipy które już w zeszłym roku dały dużo punktów do rankingu. Więc za kilka lat mogą być coraz bliżej piętnastki.
Ciekaw jestem Waszych opinii.
Słusznie prawisz, ale się mylisz.
1) Problem będzie, jeśli Sparta i Banik wejdą do fazy ligowej. Jeśli Czechy będą mieć 4/5 to iluzoryczne szanse na dogonienie ich wciąż pozostaną – licząc na to, że w fazach ligowych Slavia i Sigma „nic” nie ugrają. Ale i tak my musimy mieć komplet. Po sezonie Czechom odpada więcej punktów niż nam, więc jeśli nie teraz, to za 2 lata będzie kolejna okazja. Ale na razie najważniejsze co się wydarzy dziś i przez kolejne dwa czwartki.
2) Zobaczymy jak spiszą się Grecy. Też myślę, że mogą mieć trzy ekipy w fazie ligowej i że mamy szansę tym razem być nad nimi w rocznym rankingu (ostatnie dwa sezony to oni punktowali lepiej od nas)
3) Zgadzam się co do Norwegii, będą mieć dwa zespoły w ligówce i słabiutki wynik punktowy. Przy okazji, może okazać się, że Bodo/Glimt nie obroni w tym sezonie tytułu, a to może mieć dobre i złe konsekwencje dla nas.
4) I tutaj zgadzam się, że opcja z kompletem polskich ekip jest bardziej prawdopodobna niż opcja z 2 ekipami.
5) Dania znów zagra na 2 ekipy. W dodatku Kopenhaga w LM raczej niewiele ugra. Obstawiam, że nie tylko nie będą nas gonić, ale że mogą do nas stracić ze 4-5 punktów.
6) Mam problem z tą Austrią. Myślę, że mogą mieć 3 ekipy w fazach ligowych. Co do punktów obstawiam, że zrobią o jakieś 2-3 mniej niż my.
7) Szwajcaria podobnie jak Dania, 4-5 punktów straty do nas i na 2-3 lata będziemy mieć z nimi spokój.
8) A ja sądzę, że Szkoci mogą zagrać bardzo interesujący sezon, nawet z 2 zespołami w LK i mogą zapunktować podobnie jak my. Chyba skończą sezon w top15 i to chyba dobra opcja dla nas.
9) Szwedzi poprzedni sezon mieli prawie tak dobry jak my, w tym sezonie raczej zostaną nieco z tyłu. Na pewno nie musimy się ich obawiać w temacie walki o top12.
10) Cypr może już w tym sezonie walczyć o miejsce w 15. Pompują kasę, mają przewagę sauny na własnym terenie. Myślę, że mogą powtórzyć 10-11 punktowy wynik sprzed roku. Ale Pafos zagra w LM, w play-off mają jakichś leszczy za rywali.
Generalnie, jak będziemy mieć 4 drużyny w fazach ligowych, to do Czechów z 4 drużynami będziemy dystans nadrabiać, bo w łatwiejszych pucharach będziemy zdobywać więcej punktów, a Czeskie punkty będą dzielone przez 5.
Mamy do Czechów 6pkt straty i wystarczy, że od teraz przez 3 sezony będziemy punktować na tym samym poziomie, co Czechy i za 3 lata ich wyprzedzimy.
JEŚLI będziemy faktycznie te punkty zdobywać. Ale chyba jednak będziemy.
Co do odrabiania punktów, to obecny sezon moim zdaniem będzie rekordowy i długo trudny do pobicia. Za rok będziemy na starcie mieć pięć drużyn i mam wątpliwości, czy ta piąta będzie lepsza niż obecnie nasza najsłabsza.
ALE…
Jeśli już w trakcie sezonu okaże się, że awans na 12. miejsce jest praktycznie pewny, to jestem w stanie wyobrazić sobie, że zainteresowanie polską piłką wkroczy na wyższy poziom i przygotowania do nowego sezonu rozpoczną się jeszcze wcześniej. I może się okazać, że cała piątka za rok będzie silniejsza niż obecna czwórka. To jest to sprzężenie zwrotne na które liczę.
Ciężko mi pisać o kolejnych sezonach i tym 5tym zespole, bo jeszcze dziś wszystko może pójść w kierunku odwrotnym do zamierzonego.
W każdym razie jeśli pójdzie nam dziś nawet nie dobrze, a przeciętnie(czyt. Legia przegra, Jaga zremisuje, rakow nie przejdzie maccabi), to są duże szanse na punktowanie na takim samym, albo lepszym poziomie niż rok temu, mając 2 lub 3 drużyny w fazach ligowych.
Nie zawsze wystawiamy najsilniejszy skład w pucharach. Tą piątą drużyną może być jedna z tych, które grają obecnie w eliminacjach. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, gdzie o mistrza biją się Widzew i Cracovia, Pogoń zdobywa PP, a obecny zestaw pucharowy walczy o pozostałe 2 miejsca.
Lepiej mieć dzielnik 5 z w miarę solidnym zestawem niż 4, kiedy wypadnie nam np. Legia. W zeszłym sezonie było tego blisko. Gdyby ktoś z czołówki zdobył PP, to obecnie grała by Pogoń.
Jeszcze na początku wakacji przymiarki rankingowców były takie, że w FL będą prawdopodobnie 2-3 ekipy. Teraz widzę, że oczekiwania wzrosły do co najmniej 3 ekip, a część osób ostrzy sobie zęby na 4 drużyny. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. 😉 Najważniejsze i tak będzie to jak nasi będą w grali w FL. W zeszłym sezonie Austria miała chyba 4 zespoły w FL, a nabiła 2 pkt mniej niż my.
Mało tego, Polska wbiła się do top 15 nie grając nigdy liczbą drużyn wyższą od 2.
Więc taki „status quo” w którym my gramy dwójką i większość rankingowych rywali też gra dwójką nie jest taki zły – jedynie mocno poniżej oczekiwań, no bo nasze kluby dochapały się rozstawień w późnych rundach.
Moim zdaniem na dziś – 14.08 godz. 17:30 – wciąż jesteśmy bliżej wariantu FL x3 niż FL x2.
To cudownie ,od 1974 roku na to czekam ale to niestety twoja pieśń,moja jest taka że za mojego życia nigdy ich nie wyprzedzimy.
Moim zdaniem do tego bardzo daleko, choć paradoksalnie ostatnie lata bezpośrednich bojów POL v. CZE nie są takie złe.
Oba kluby praskie oraz Viktoria Pilzno to na ten moment kluby silniejsze od naszych, choć stawiam że szczebelek niżej niż Crvena Zvezda. A 3-zespołowym silnym topem ligi można już w Europie zawojować bardzo dużo, co zresztą Czesi pokazują.
Polecam odpalić sobie skrót rewanżu Viktorii z Rangersami. Fakt, odpadli, wynikowo ani na moment nie byli blisko, ale w II połowie rewanżu wrzucili szkocką obronę na konkretny wiatrak. Z 3-4 gole mogli z tego strzelić.
Tak naprawdę to różnie może być, nawet jak np. Jaga i Raków dostaną się do LK to dostaną np taki zestaw przeciwników :
Jaga – Fiorentina, Crystal Palace, Panaithinakos, Santa Clara, Aberdeen, AEK Larnaca
Raków – Sparta Praga, Rayo Vallecano, Mainz, Strasbourg, Zrinjski, Samsunospor
Ale mogą też trafić i mieć teoretycznie możliwość łatwego nabijania puntków.
Jaga – Slovan Bratyslawa, CFR Cluj, Omonia, Celje, Drita, Skendija
Raków – Rapid Wieden, Dynamo Kijów, Olimpija Ljubjana, Rijeka, Lincoln, Breidaibik
Nasi rywale też mogą mieć korzystniejszych rywali i np. któryś z krajów dojdzie 2-3 zespołami które im został do 1/4 LE i LK (może z LE trochę przegiąłem, ale mogą dobrze punktować). Poczekajmy z wyrokami na dziś po północy (pewnie jakaś dogrywka z karnymi się może szykować 🙂 ) Będzie więcej wiadomo, choć dalej Q4 jeszcze musi się odbyć, a potem losowanie fazy ligowej.
Kibicować trzeba mocno za wszystkich.
Ja patrzyłem luźno analizując pozycje w rankingu klubowym, jeśli chodzi o rozstawienie w Q3 LK to mniej więcej waha się to pomiędzy 160-170 miejscem w rankingu klubowym. Więc żeby nasz krajowy ranking (na pewno będziemy tam mieli klub bez własnego rankingu, jak np. Widzew, Górnik, Pogoń) fajnie jakby dał rozstawienie w Q3 LK, więc musielibyśmy dobić powyżej 9pkt, ale pełniejszą analizę można zrobić dopiero po kwalifikacjach.
Woytek76, dobre przemyślenia, bardzo optymistyczne ale dobre. Moim zdanie wszystko zależy od naszych ekip. Jeśli będą dobrze grać i punktować, to będzie fajnie wyglądało w rankingu. Jeszcze nie tak dawno patrzyliśmy na Chorwatów i Cypryjczyków, teraz niektórzy patrzą już na Czechów i Turków. Jest dobrze. Po prostu trzeba utrzymać ten kurs.
Ranking buduje się przez 5 lat, wielu ludzi tego nie rozumie. Dlatego patrzymy na cel w tym roku, ale również na to, czego można spodziewać się w kolejnych sezonach. Od strony rankingowej, od strony sportowej, biznesowej finansowej itd.
Wszystko wskazuje na to, że w polskiej piłce kurs jest dobrze trzymany. 10 lat temu puchary to był „pocałunek śmierci”. Obecnie chyba już nikt tak nie myśli. Możemy być optymistami. Nawet jeśli wydarzy się katastrofa i w fazie ligowej będziemy mieć tylko 2 zespoły.
No katastrofa to tylko Lech w FL
Jedni patrzyli na Chorwatów a inni mówili wtedy „gdzie my, a gdzie Chorwacja…pompowanie balonika” 😀
Jeśli Papszuny dzisiaj odpadną, to czar trenera budowany przez ostatnie lata może trochę ulecieć. Nawet jego pozycja w oczach samego Świerczewskiego nieco osłabnie. Na szali jest kilka milionów euro przychodu wymiernego i być może nawet więcej korzyści niewymiernych.
Raków to dziwny projekt – kasa na zespół jest ale porządnego stadionu brak. No i ostatnio coraz bardziej wątpię że ten trener da radę. Przecież jak oni awansują do fazy ligowej to znowu będą grać na neutralnym stadionie (chyba w Sosnowcu). Więc odpada atut własnego boiska czyli tak naprawdę mają kilka punktów w plecy.
Pytanie zasadne na tym forum gdzie interesują nas przede wszystkim punkty do rankingu – czy potrzebujemy takiego zespołu w pucharach?
Na szczęście reszta ligi nie śpi pojawiają się zespoły ze stadionami i kasą na transfery. No i inwestują w dobrych trenerów. A ponieważ w przyszłym sezonie mamy 5 zespołów w pucharach to taki Widzew, Cracovia, Górnik i Pogoń (niestety jeszcze w tym roku w moją Koronę nie wierzę) mają się o co bić w tym sezonie.
Zgadzam się, że Raków to dziwny projekt. Jednak kibice to istotny element finansowania działalności klubu. Odpadnięcie z Hajfą będzie bolesne, bo zawsze wkurzam się, gdy przegrywamy z zespołami, które wcale nie są lepsze.
Nie znam dokładnie sytuacji w Rakowie, więc nie mogę się wypowiadać w tym temacie, ale moim zdaniem Papszun myśli nieszablonowo i nie wypadł srace spod ogona. Wielu kibiców go nie lubi, bo stawia na defensywę, ale cóż, wyniki go bronią.
Nie wydaje mi się, żeby pożegnał się z Rakowem tej jesieni, chyba ze odpadnie z LK i będzie bardzo dołować w lidze. Ale nawet wtedy rozstanie przewiduję dopiero w przerwie bożonarodzeniowej.
To do Sosnowca nie pojedzie nawet te 5k kibiców z Częstochowy?
Brawo Papszuny.
RANKINGORZE !!
Jutro naprawdę istotny dzień. Prawda jest taka, że od dobrych kilkudziesięciu miesięcy mamy bardzo dobre lub dobre humory ( w ujęciu generalnym, nie myśląc o pojedynczych spotkaniach), gdyż polska piłka stale turlała się w rankingu do przodu, a polskie kluby robiły ewidentny progres w tymże zestawieniu.
Jutro jest pierwszy taki dzień od naprawdę dawna, który albo odwróci ten trend albo go jeszcze bardziej umocni.
Oczywiście, pewnie istnieje też jakiś stan pośredni ( dla kazdego z nas troche inaczej postrzegany).
Niezależnie od tego, trzeba zauważyć, że zanim wpadniemy w wir oceniania jutrzejszych spotkań, w kraju przez ten czas zaczęto mówić o rankingu i jego znaczeniu. Omawia się ten temat juz regularnie w wielu programach piłkarskich. Niektórzy dziennikarze nawet mają juz całe serie ( polecam Przemka Langiera, jeśli ktoś nie słuchał ).
Nawet duży przyrost zarówno komentarzy jak i komentatorów na tej stronie pokazuje, że coraz większa jest nasza grupa i super, bo można fajnie wymieniać poglądy z innymi. Oby ten miły trend trwał.
A do tego potrzebne są jutro dobre wyniki. I tego sobie jak i wam życze.
Raków, Jaga, Legia – DO BOJU !!!
Takie dnie zdarzają się dość często. Ale faktycznie dziś w skrajnych przypadkach możemy dostać mokrą szmatą przez pysk, albo zamknąć [*buzie*] niedowiarkom.
Co do rankingu i „dziennikarzy”, a raczej komentatorów sportowych, to jednak cały czas nie do końca orientują się w temacie (matematyka często nie jest ich mocną stroną). Może po prostu niech się na ten temat nie wypowiadają, ważniejsze, żeby znali się na piłce nożnej i nie opowiadali dyrdymałów.
Dziś jeszcze jedno może się zdecydować. Śmiem twierdzić, że odpadnięcie Rakowa oznaczać będzie, że pojawi się jeden bardzo mocny faworyt do mistrzostwa Polski.
Stan pośredni, to może być powtórka zeszłego roku. Dwie ekipy w LK. Trzecia z naszych drużyn wypada w III rundzie, czwarta w IV.
Mam nadzieję, że ten pesymistyczny wariant się nie spełni. Ale moje biało-czerwone serce jest nieobiektywne.
Pesymistyczny wariant to jedynie Lech w LK 🙂
Koulouris, Afonso Sousa i Brunes bawią się w Kalu Uche, który też nie chciał pomóc swojemu klubowi w el. LM.
Może być skonfliktowany z trenerem, jednak odpuścić 2 najważniejsze mecze swojego klubu w sezonie, to jest niedopuszczalne. Na miejscu właściciela i trenera spuściłbym go do rezerw na pół roku, niech się buja.
Jednego bolały plecy i nie wytrzymał przy strzelaniu karnego presji, jaką stworzył sobie. Trzecia gwiazda pomogła swojemu klubowi odpaść z Crveną zvezdą, to też może go przeleczyć do zimy, a nie dawać prezent do Arabów.
Proponuje taką zabawę
Na jutrzejsze mecze, wybierz jedną z poniższych opcji uzasadniając swój wybór
a) po 90 minutach będą 3 dogrywki
b) po 90 minutach Legia awansuje (pewna LK) , Jagiellonia dogrywka, Raków odpada
c) po 90 minutach Legia awansuje (pewna LK), Raków dogrywka, Jagiellonia odpada
d) po 90 minutach Raków awansuje, Jagiellonia odpada, legia po 120 min karne
e) po 90 minutach Jagiellonia awansuje, Raków odpada, Legia po 120 min karne
Zdecydowanie opcja (a), albowiem:
-> dogrywka Legii oznacza, że odrobiła 3 gole z Cypru, co jest turbo wyczynem nawet jeśli ostatecznie przegra np. w karnych, i dobrze roku na dalsze rundy
-> dogrywka Rakowa też oznacza, że odrobił stratę, i zostaje 30 min. na neutralnym gruncie, przy czym Raków statystycznie patrząc gra lepiej tego dnia od rywala
-> dogrywka Jagiellonii jest zaskoczeniem in minus, ale gra 30 min. u siebie
Uzasadnienie bonusowe: kto nie ryzykuje ten nie pije szampana 🙂 Ewentualnie kto nie ryzykuje ten nie kończy sezonu na #12 i zaczyna sobie puchary w II połowie sierpnia
*dobrze rokuje na dalsze rundy, miało być
Jako że jesteś pierwszy Wojtek dam ci opcje
f) Raków/Jagiellonia awans, Jagiellonia/Raków dogrywka, Legia karne ale za to Lech 2x przegrywa z Genk.
Bierzesz?
Tak. W tym konkretnym momencie 4/4 w Q4 (i szansa na 4/4 w FL) jest ważniejsze niż to gdzie zagra Lech na jesień. Do tego najważniejszym zadaniem Lecha na ten sezon jest w mojej ocenie obrona tytułu (szanse są ogromne, biorąc pod uwagę kłopoty innych), co będzie łatwiejsze przy grze w LK.
czysty rachunek prawdopodobienstwa pewnie da odpowiedź:
1. w przypadku a, d i e nie masz zadnej pewnej druzyny w fazie ligowej. a w przypadku wariantu d i e – maksymalnie 2 druzyny w IV rundzie. Więc słabe opcje.
2. Wersja c najlepsza, gdyz Legia pewna minimum LK, a przy wybraniu jednej ekipy to lepiej dac szanse Rakowowi na IV runde niz Jadze ze wzgledu na potencjalnie duzo łatwiejszego rywala.
Dokładnie to samo myślałem.
2 pewne drużyny w FL I walka 2 drużyn o LE w play off, a Raków autostrada do LKE.
To byłby też sprawiedliwy wyniki w pełni oddający poziom naszej ligi.
Ewentualnie opcja A, tak jak pisał Wojtek, też jest dla nas korzystna.
W przypadku a masz wachlarz od 1-4 przy takim układzie
b c dają ci pewne 2 drużyny w LK z szansą na 3
d e daje ci pewność, że 3 drużyny w Q4 zagrają o LK, z szansą że Legia zagra o LE.
My tu gadu-gadu o Rakowie, a dzisiaj odpadł nam jeden Norweg – o groźnie brzmiącym imieniu – Viking 😀
Z identycznym przebiegiem dwumeczu jak Lech z CZ.
To prawdopodobnie dość solidny zespół, ale bardzo źle trafił. Wikingi nie płaczą:)
Zachowanie Brunesa jest kompletnie niepoważne. Profesjonalny piłkarz nie ma prawa czegoś takiego zrobić. Ciekawe czemu akurat wybrał mecz w pucharach wiedząc jak ważny jest dla Rakowa.
Może zabrzmi to dziwnie ale nie zdziwił bym się gdyby chciał, żeby Raków odpadł (pensja i tak będzie) a Norwegia jest zaraz przed Polską w RK.
Powinni rozwiązać kontrakt za porozumieniem …. po co im piłkarz z muchami w nosie na 3 lata … a z drugiej strony trener też nie pomaga …. 😉 nie wiem dlaczego właściciel się tak upiera przy akurat tym trenerze ….
Pewnie dlatego, że Siemieniec jest zajęty 😉
Znafca – rozwiazać? Powinni go udupić do 2028 roku i by inni mieli przykład. Gość by się wypisał na dobre z piłki przez trzy lata.
Nieporozumienia Papszuna z Brunesem trwają nie od dzisiaj. Po co Papszun wykupił skonfliktowanego z nim napastnika? Nikt nie kontroluje Papszuna. Co się w ogóle dzieje w Rakowie?
Nie wykupił, tylko miał kluzulę… że kontrakt będzie przedłużony automatycznie. Ktoś by zrezygnował z takiego napastnika?
O awansie Rakowa możecie zapomnieć. Idiota Papszun pokłócił się z najlepszym zawodnikiem i zapewne jutro znowu wystawi antynapastnika Makucha. Ja zdania nie zmienię – jak Raków odpadnie i zmarnuje tak ogromną szansę dla Polski to przereklamowany Papszun powinien zostać natychmiast wywieziony na taczkach z klubu u z Polski w ogóle.https://x.com/Rakow1921/status/1955596531572130189
Ciężko się oglądało ten mecz Rakowa z Maccabi. Miałem wrażenie, że w piłkę gra tylko Tudor.
No nie było to porywające widowisko. Oby jutro było ciekawiej i ze skuteczniejszym Rakowem.
Papszun ma status nietykalnego w Rakowie. Autorytarny styl, chamstwo i buractwo czynią go najbardziej nielubianym przez piłkarzy trenerem w Polsce.
Ciekawe czy jest takim Chamem jak Ferguson, by rzucać butami w najlepszego grajka(Beckhama). Albo walić suszarkę Gigsowi w twarz na urodziny.
Nie znam się, to się nie wypowiem.
Papszun to wuefista. Sir Alex to był ktoś. Tu jest roznica
Pieter – troche głupota żeby jednego trenera za to samo chwalić a drugiego ganić.
To zaczyna wyglądać niepoważnie. Jeśli kluby nie płacą to zawodnicy mogą rozwiązać kontrakt po 3 miesiącach. A jeśli zawodnik odmawia gry vide Kulu, Sousa i Brunes to jest ok? Ja bym karał dyscyplinarnie. Kontrakt ma do 2028 więc (tak samo jak Isak z Newcastle) więc chętnie bym zobaczył jak kiszą się w rezerwach i są karani dyscyplinarnie np. połowa wynagrodzenia za brak zaangażowania w treningu lub symulowanie kontuzji. Ciekawe komu pierwszemu zmięknie rurka. Wiem, że gra jest o dużą kasę ale właściciel Pogoni w tym konkretnym przypadku zaprezentował właściwą postawę.
Normalnie powinni mieć w kontrakcie napisane jak wygląda ich wynagrodzenie w razie problemów.
W takim podejściu klubu są dwa podstawowe problemy:
1. Klub i tak musi płacić piłkarzowi pełne uposażenie, relegacja do rezerw nie zmniejsza mu kontraktu.
2. Dużo ważniejszy problem – jak klub pokaże się jako taki co mocno dyscyplinuje piłkarzy, zawęzi sobie pole przyszłych transferów. Do tego „połowa wynagrodzenia za brak zaangażowania” brzmi jak klauzula zakazana, nie sądzę by kluby miały w tym zakresie pełną swobodę.
Ostatecznie zdecydowaną większość takich sporów wygrywają piłkarze. Pewnie nie powinno tak być, ale realia to realia.
Zdaje się są wypłacane jakieś dodatkowe apanaże za dzień meczowy, za znalezienie się w kadrze, czy zagranie w meczu. Co kontrakt to inne zasady.
Ciekawe, czy jeśli Raków odpadnie, moglibyśmy kolesiowy wytoczyć pozew zbiorowy jako uczestnicy tego forum za narażenie nas na straty moralne?
Kiedyś w Polonii był klub kokosa od Kokosińskiego. Piłkarze w ramach treningu biegali godzinę po schodach w górę i w dół. Dobrze się to nie skończyło.
Wlasnie jaśnie pana Brunesa, niech wy..rzucą do końca kontraktu do rezerw i kara finansowa rekordowa, może sie ogarnie gwiazdeczka.
Jestem daleki od nazywania Brunesa najlepszym piłkarzem Rakowa. Solidny – owszem, ale czy nie do zastąpienia? W ataku ten klub na kilku ew. zmienników – Rocha, Fadiga, nawet ten wykpiwany przez forumowiczów Makuch będzie w takim meczu lepszy, niż ktoś, komu nie zależy (o ile te pogłoski o „obrażaniu się” są prawdziwe).
Dla Rakowa i Papszuna ten jutrzejszy mecz to będzie naprawdę wielki ciężar gatunkowy – ew. porażka czy remis, generalnie odpadnięcie, to wizerunkowa klapa na wiele lat. Nie wiem, czy się po tym podniosą. Ale wolę nie sprawdzać – potrzebujemy tu i teraz tego Rakowa w IV rundzie jak tlenu – niech awansują!!! 🙂
To piszę ja, John Doe, który na co dzień nie cierpi tego klubu i trenera 😛
Pululu nie zagra za kartki, Jonatan Braut Brunes z Rakowa odmówił gry w rewanżu z Maccabi, co oznacza że Raków znów zagra bez prawdziwego napastnika. W Legii szpital.
Jutro o 24.00 możemy skończyć z dwoma drużynami w Europie.
Akurat dobrze, że Pululu pauzuje w nieznaczącym spotkaniu. Jagiellonia spokojnie pokona Silkeborg, bo Duńczycy są po prostu słabiutcy. Spokojnie sobie poradzą, a oprócz Pululu mają innych zawodników do strzelania goli, o czym ostatnio przekonała się Cracovia.
Kiepsko z tym Rakowem, ale nie wiem, czy cały zespół byłby w stanie zagrać przeciwko trenerowi. Natomiast bardzo się zdziwię, jeśli i Jagiellonia i Raków odpadną jutro.
Co do Legii, to zobaczymy co wymyśli Jordan. Paru graczy będzie mogło się wykazać. Augustyniak nie grał z Katowicami, może odświeżył się trochę?
A Ty wziąłeś dzis tabletki?
Wiem, że to niczym specjalnym nie jest podparte, ale mam wrażenie, że to będzie niewiarygodny pod kątem rankingowym i ogólnie osiągnięciami sezon w Pucharach. Myślę, że lech się wyłoży na Genku, Legia na Larnace, ale przejdzie myślę Hibernian, Jaga przejdzie Sikelborg i Hajduk, a Raków odrobi straty i dopelni formalności w IV rundzie. Wiem, że to myślenie życzeniowe, ale gdybym miał na ten moment obstawiać to uważam, że będziemy mieć IV drużyny w LKE na wiosnę
Rzeczywiście to niczym nie podparte, bo nie ma już LKE.
😉
Natomiast to, że będziemy mieli komplet ekip w LKE nie jest żadnym pomysłem „od czapy”. Wiadomo, że nie jest to pewnik, ale jednak jest dość duże prawdopodobieństwo, że tak będzie. Najtrudniejsze warunki na ten moment to:
1) odrobienie strat przez Raków (według bukmacherów jest to jak najbardziej prawdopodobne)
2) wygrana Jagiellonii z Hajdukiem.
Czy uda się zrealizować punkt 1. okaże się w czwartek. Wygrany dwumeczu Rakowa będzie mieć łatwego rywala w q4.
Co do punktu 2. to jeszcze nie wiadomo, czy Hajduk da radę awansować do q4. Może się okazać, że Jagiellonia wróci na Bałkany, ale ciut bardziej na południe, do Albanii.
Punkt trzeci, to wygrana Legii prawdopodobnie z Hibernian. Wojskowi będa faworkiem w tej rywalizacji.
Tak, 4xLK to bardzo możliwe, choć ja wolałbym 2LE i 2LK.
Jaga bez Pululu, Raków bez Brunesa, Legia bez środka pola. Będzie ciężko.
Jaga bez Pululu powinna sobie poradzić.
Nie musi strzelać w najbliższym meczu. Wystarczy nie stracić, a tu Pululu niezbędny nie jest.
.
Legia bez środka pola w najbliższym meczu.
Ze Szkotami (lub Partizanem mimo wszystko) w środku może zagrać ten sam zestaw, co w zeszłorocznej fazie ligowej LK:
Morishita, Kapustka, Augustyniak, który to środek pola zapewnił miejsce w top8 (Oyadele zagrał w jednym niepełnym meczu).
A dodatkowo już do treningów wrócił Elitim – na Szkotów będzie gotowy.
.
Papszun mistrzostwo zdobywał atakując Musiolikami czy Gutkovskisami – granie bez napastnika nie jest dla niego niczym nowym.
Poza tym jest bramkostrzelny Leonardo Rocha.
Dużo większym problemem jest to, że Raków nie ma środka pola.
Kontuzjowani Ivi L, Koczergin, Jean Carols + wytransferowany Berggren – to oni stanowili o sile Rakowa.
Został się tylko Fran Tudor
.
Także dziurą w drugiej linii jest głównym problemem Rakowa. A nie brak napastnika.
A Legii, która ma jeszcze „podpórkę” niespecjalnie chwilowy niedobór w drugiej linii będzie przeszkadzał
Stary, jakie duże prawdopodobieństwo???
Na 4 zespoły?
Kurs na sts wynosi 12.5, czyli to prawdopodobienstwo według buka wynosi 8%. To jest według Ciebie duże prawdopodobieństwo? Wszystko ok z Tobą?
Po pierwsze kurs 12,5 oznacza, że prawdopodobieństwo wynosi więcej niż 8%. W końcu buk bierze prowizję.
Po drugie, np. w betfanie kurs na komplet to 10.38. Czyli wycena to spokojnie powyżej 10%.
Natomiast na ten moment wygląda na to, że najtrudniejszym zadaniem będzie awans Rakowa do play-off. Jeśli to się uda, szanse na komplet drużyn zdecydowanie wzrosną.
Spokojnie powyżej 10% to nie są duże szanse…
No tak, jak Raków wygra…
Generalnie jak awansuje Raków i Jagiellonia, i w następnej rundzie awansują wszyscy, to szansa wzrośnie jeszcze bardziej, wyniesie jakieś 100% :))
Jestem zmasakrowany informacją, że w XXI w. tylko Raków wyeliminował w eliminacjach do LM wyżej rozstawionego rywala… To jest 25 lat, kur… DRAMAT
Jest to jednak jakaś forma fatum, bo takich przypadków ogólnie (poza LM) trochę by się nazbierało
No, powiedzmy sobie, że raz mistrz Polski został wyelminowany przez blondyneczkę, która wprawdzie nie umiała dobrze wypełniać papierków, ale pewnie w czymś innym była dobra.
Bajeczka o blondynce była dla gawiedzi żeby mieli kogo obwiniać…później się okazało że to Lesny znawca od wszystkiego kazał beresia wykreślić bo przecież zawieszony…
Też nie wierzę w bajki o „blondyneczkach” 🙂
Wszystkie te rozważania nie zmieniają faktu , iż na boisku Legia wyeliminowała Celtic
nie wiem po co w ogole wspominać o Legii i Celticu. Dwa razy na 25 lat to tak totalnie masakryczny wynik.
Dlatego tym bardziej zakładanie, ze Lech przejdzie Crvene moim zdaniem było niepowazne, bo historia uczy, ze my po prostu nie eliminujemy rozstawionych rywali. Możemy z nimi wygrywać pojedyncze spotkania, tego akurat jest mega dużo, ale wyrzucanie faworytów w eliminacjach LM w naszym przypadku niemal nie istnieje.
Fenerbache wygrało drugą połowę z Feyenordem 3:0, Legia ma całe 90 minut – taka mała refleksja
Generalnie korci mnie, żeby obstawić awans Legii, dobry jest kurs, a uważam że szanse wyższe niż awans Lecha w LE z Genk
Zasadę prosta w życiu mam – nigdy nie obstawiam sukcesu zespołu, któremu kibicuję. Po pierwsze dlatego, że ocena rzeczywistości może być zaburzona, a po drugie dlatego, że w razie porażki boli podwójnie.
Jeśli już mam grać, to raczej przeciwko, na przykład na wygrana Finlandii z Polska. Wtedy gorycz porażki osłodzi wygrana na koncie.
Chyba wszyscy sa zgodni, że Legia ma większe szanse na awans niż miał Lech w Belgradzie. Ale chyba jednak niższe niż Lech przeciwko Genkowi.
Myslę, że około 85 minuty Legia będzie prowadzić 2 golami, a co dalej to nie wiem, wszystko możliwe.
Ja mam jeszcze prostszą zasadę – w ogólnie nie obstawiam. To zabawa dla ciućmoków. Na koniec dnia „the house always wins” – kasyno zawsze wygra, długoterminowo.
Natomiast Legii ostro kibicuję jutro, ta remontada byłaby ładnym kopem dla nich i dla całej polskiej piłki. Szanse są pewnie w okolicach 10%, moim zdaniem to więcej niż Lech miał wczoraj (oprócz wszystkich innych zmiennych, Legia jest po prostu w lepszej formie na początku sezonu).
Patronus – a jeśli juz czasami obstawiam to często własnie robię tak samo. I wtedy zawsze jakaś radość, albo bedzie zwyciestwo mojej druzyny albo przynajmniej na kuponie bedzie sie zgadzało 🙂
tez Wojtek – cięzko porównywalne dwie rzeczy. Tutaj jeden mecz, tutaj dwumecz z totalnie innym rywalem. Jak dla mnie oba są tak samo mało realne.
Legia jest po maratonie meczów, bez środka pola. Ale to jest piłka 🙂
Biorąc pod uwagę duże rotacje, to nie przesadzałbym z tym maratonem
9 meczów w miesiąc, włącznie z wyjazdem do Kazachstanu, to nie maraton?
Napisałem: rotacje
Sprawdziłem na Transfermarkt, to nie licząc bramkarza, to raptem 7 zawodników rozegrało 450min, czyli połowę czasu tych 9 meczów…reszta mniej niż to
Jeśli to nie jest duża rotacja, to nie wiem co nią jest 😄
Tak, ale generalnie sam wyjazd do Kazachstanu i na Cypr jest sam w sobie w pewnym stopniu męczący.
Ale no, Legia jest o klasę lepsza od Cypryjczyków i potrafi się czasami niewiarygodnie zmotywować i to może być ten moment.
Myślę, że w tym momencie to ilość meczów jeszcze nie ma znaczenia. Wbrew temu co pisza niektórzy, nie chodzi o to, że piłkarze teraz sa zmęczeni. Chodzi o to, że będa zmęczeni za 2 miesiace. Dlatego teraz trzeba rotować.
Poza tym mecz z Arka to był grany na 50%, mecz z GKS może na 65%, nie liczac ostatnich 8 minut.
Emil,
napisałeś: „nie licząc bramkarza, to raptem 7 zawodników rozegrało 450min, czyli połowę czasu tych 9 meczów”
Transfermarkt:
Bramkarz 810 min.
1. Wszołek 741 min.
2. Kapustka 582 min.
3. Augustyniak 540 min.
4. Kapuadi 540 min.
5. Morishita 533 min.
6. Bichakhchyan 474 min.
7. Pankov 450 min
Można sobie popisać własne opinie, ok. Ale jeśli już powołujesz się na jakieś źródło, to nie kłam.
Pewnie miało być „więcej niż 450 minut”.
Mnie dużo bardziej martwi brak Elitima i solidnych graczy do środka pola, którzy nie tylko pomagaliby konstruować atak pozycyjny, ale też jakimś nieszablonowym zagraniem umieliby stworzyć przewagę.
Gonçalves nie zagra, trudno powiedzieć, kto na jego miejsce.
Sorry, zjadłem słowo „min”, nie zdarza mi się kłamać.
Ale chłopie…to nawet nie robi wielkiej różnicy , skoro praktycznie wszyscy zagrali ok 500-600 min🤦
Patronus, do tego dochodzi słaba forma Vinagra, Morishity, Urbańskiego, wyeksploatowany Wszołek.
Emil, większość piłkarzy z podstawowej jedenastki Legii wybiegła na boisko we wszystkich 9 meczach. Prawie cały zespół brał udział przygotowaniach do tych meczów (w tym wyjazdy zagraniczne). W sytuacji Legii (nowy trener, nowi piłkarze) rotacja może nawet przeszkodzić (remis z Arką) niż pomóc. Więc nie przypisywałbym rotacji jakiegoś dużego znaczenia. Rotacją może sobie pomagać Crvena, a nie Legia. Legia gra w pucharach od pierwszej rundy i jest to bardzo duży wysiłek.
FIlonski – wiesz co mi uświadomiłeś tym zestawieniem? Ze taki Wszołek ma w sierpniu prawie 1000 minut, a my czasami mamy polskich zawodników za granicą co po calym sezonie ( !! ) tyle uzbierali !
To jest przerażająca statystyka gdzie obecnie są polscy piłkarze…
W czwartek jest 1 wygrana 1 remis 1 porażka po 90 minutach, bez konkretnego wyniku.
Przypiszcie jakbyście jutro obdarzyli Legię, Raków, Jagiellonię.
proste: Jagiellonia remis, Raków wygrana, Legia porażka
dokładnie, najbezpieczniejsza i najkorzystniejsza opcja.
Raków wygrana (z awansem), pozostałe dwa bez różnicy, byle Jaga też z awansem.
To utrudnijmy
Wygrana 3-0, porażka 0-1. Po 90 minutach a dla ostatniego niezależnie Mecz z dogrywką.
Hajfa – Raków remis 1-1 (drugi typ 0-0, z Brunesem może 0-1 jako trzeci typ)
Jagiellonia – Silkeborg 1-1 (drugi typ 2-1)
Legia – AEK 2-1 (drugi typ 1-0)
A tak z ciekawości:
Jest jakieś wytłumaczenie, dlaczego w tym tygodniu w środę odbywa się tylko jeden mecz?
LM była rozłożona na wtorek- środa. Tym razem wszystkie mecze we wtorek.
LE ani LK nie zostały przesunięte – poza jednym spotkaniem turecko-norweskim.
Dzisiaj jest mecz o Superpuchar Europy
Pewnie dlatego ,że dzisiaj jest mecz o Superpuchar PSG-Tottenham.
Dzięki, Panowie!
Ali, Sousa, Walemark, Hakans, Murawski, Gumny – żaden z nich nie wróci na dwumecz z Genkiem. Istotne braki, Lech bez głębi składu. Z nowych piłkarzy tylko Bengtsson przyzwoity. Może Palma i Rodriguez dołączą do niego, Ouma jest zapalnikiem. Drużyna jest kadrowo słabsza niż w maju, a mistrzostwo wygrała ledwo-ledwo. Bardzo niefortunne to losowanie IV rundy eliminacji LE. Genk jest na półce Crvenej, a czy Lech się zdoła poprawić do czwartku?
Jednak Genk to totalnie inny temat niż Crvena. Grają w lidze, gdzie gra więcej niż jedna drużyna.
Początek sezonu mieli kiepski. Lech może ich przejść, jeśli zagrają dwa dobre mecze.
jeśli by zagrali dwa dobre mecze to i Crvene by mogli przejść. Pytanie czy na takim rywalu jak Genk w tym składzie będą w stanie zagrać dwa dobre mecze…
Przeciw Crvenej to dwa dobre mecze mogło być za mało. Genk jest jednak nieco niżej, porównując wyniki w pucharach oraz obecną formę… ale zgadzam się, trzeba zagrać lepiej niż przeciw Serbom.
Moim zdaniem w pierwszym meczu grał Gianfranco Obsranco i właściwie już w Poznaniu losy dwumeczu zostały rozstrzygnięte. Jeśli tym razem Lech zagra lepiej w Poznaniu, sprawa awansu rozstrzygnie się dopiero we Flandrii.
i oby tak było, że po meczu w Poznaniu bedziemy oczekiwać z jakimiś sensownymi nadziejami rewanżu.
Chociaż uważam, że zobaczymy na tyle duża różnice w jakości gry, że nawet jakiś przyzwoity wynik pozbawi nas zdroworozsądkowych nadziei.
Lech gra na poziomie Ligi Konferencji i tam jest jego miejsce.
Oczywiście jeśli wyeliminuje Genk to sam zdobędzie miejsce w LE. Ale to dobrze że dostali teoretycznie najtrudniejszego rywala w IV rundzie, niech udowodnią swoją jakość, której ja nie widzę…
Raczej na poziomie LE sprzed reformy, podobnie jak Legia.
Jednak chyba coś w Lechu przedobrzyli tyle kontuzji. Za bardzo docisnęli zawodników i są efekty. Piłkarze w naszych klubach nie są zbytnio skorzy do ciężkiej pracy. Ja liczę na Raków że jednak odwróci ten mecz. Oby wrócił Brunes. Jaga raczej pewna . Trzeba się dobrze przygotować na Hajduk. Mają kilka bardzo dobrych grajków ale ogólnie wyniki słabe. A Legia zostaje znowu mecz ostatniej szansy ze Szkotami. Ale szanse są.
Myślę że 4 drużyny w fazie grupowej ligi konferencji powinny zagrać.
A kiedy Legia miała mecz ostatniej szansy ze Szkotami?
Albo ogólnie mecz ostatniej szansy?
@Patronus, z Pogonią na narodowym 🙂
trochę inny wymiar ale jednak to był mecz o kupę pieniędzy i o punkty w pucharach bo Pogoń nie nabiłaby tylu co drużyna z Warszawy.
Myslałem, ze piszemy o pucharach, ale europejskich.
4x drużyny? Każdy chce, ale może tak być, że tylko 1x Lech…Mecz Rakowa, mecz eliminacji dla całej Ligi…
Opcja, że wszystkie trzy polskie ekipy odpadna to bardzo pesymistyczna wersja. Najbardziej prawdopodobna opcja to 3 ekipy w fazach ligowych. Nieco mniej szans na 2 ekipy, nieco mniej na 4, a dopiero na koncu 1.
W czwartek taki „egzamin przedwstępny”.
LK – zagadzam się ze wszystkim, czym napisałeś, przecież tam nie ma połowy składu. Nie nastawiałbym się na awans… Ale obym się mylił
Nie jestem przekonany co do Lecha, zależy dużo od formy Genku. W Lechu jest totalny szpital, niestety przed sezonem trener musiał chyba ostro docisnąć piłkarzy, z drugiej strony, jak widać, niby sprowadzamy ciekawszych graczy jak Walemark, Golizadeh, ale z nimi jest taki feler, że to „szklani” piłkarze.
Crvena to była inna półka, ale też mam wrażenie, że Lech sam sobie podłożył kłody pod nogi w pierwszym meczu u siebie, praktycznie każda bramka to jakiś błąd ze strony Lecha.
Myślę, że gol na 1:1 w samej końcówce nie tylko dał 0,125 punktu do rankingu, ale też doda nieco pewności samym Lechitom. Bo miałem wrażenie, że grając z Crveną nie wierzyli w możliwość sukcesu.
Jagiełło może wróci…
Jeśli wróci, to von Jungingen będzie posrany.
Przyniesie dwa nagie mecze
Miecze są niedozwolone na stadionie piłkarskim
I go zdyskwalifikacjonuja za niebezpieczne przedmioty wnoszona na stadion i Lech dostanie walkowera! Brzmi jak plan.
Oprócz Bengtssona jeszcze Moutinho jest na plus moim zdaniem, reszta dojedzie ale każdy w swoim tempie. Lech w składzie z maja i pełnym zdrowiem w drużynie i tak by takiej CZ nie przeszedł.
Skala szpitala zaczęła mi uświadamiać, że chyba jednak LK dla Lecha będzie lepsza. LE może oznaczać taką intensywność, że gdzieś w połowie października będzie trzeba grać masażystami:)
Wojtek – niestety ale na tą chwilę tak rysuje się bardzo prawdopodobny scenariusz z tym zdrowiem…
Lech wraca na tarczy. Znowu mogło być lepiej, ale nie było kompromitacji. 0,125 do rankingu.
Lech musi powalczyć z Genkiem (Borek nie wie ale nazwę tego klubu wymawia się Henk z takim gardłowym „H”). Myślę, że są w stanie wejść do LE, ale muszą zagrać dwa bardzo dobre mecze.
Henk to bardzo solidna drużyna I wątpie aby Lech ( przez kontuzje) miał jakieś szanse.. 1-0 , 0-3
Jeśli w Poznaniu wygra 1:0, to znaczy, że będzie miał „jakieś szanse”. Inne pytanie, czy je wykorzysta. Może pech w losowaniu zostanie zrównoważony przez szczęście w grze?
to czepianie się wymowy jest jednym z największych głupot w Polsce. Można bez problemu to czytać po polsku, bo jestem Polakiem i nie musze znać wszytkich języków, żeby wiedział co i jak się w danym języku wymawia. Normalna rzecz w innych krajach.
Nie czepiam się akurat ciebie, tylko generalnie tego czepialstwa o wymawianie nazwisk czy nazw itd
Oglądałeś mecz „manhesteru” z „helse-a”? Liwerpo-ol przeciwko Parisowi Sajnt Germajn będzie mieć mniejsze szanse niż „zuryh” przeciwko „munhenowi”.
Rozumiem, że są ludzie, którzy będą tak mówić, ale komentatorzy sportowi powinni takie rzeczy wiedzieć. Między innymi za to im płacą.
Nie ma zakazu spolszczania nazw klubów (i nie ma również nakazu). W Anglii jadą równo jak im się fonetycznie zgadza i nie przejmują się resztą, zepewne u nich Genk to żaden Henk a Gent to żaden Hient.
We Włoszech Legia to „Ledżia Varsavia”, a w Niemczech Lech to „Leś Poznan”, czasem też „Leś Pozen”.
Moim zdaniem czepianie się wymowy, tak powszechne na tym forum, jest przejawem jakichś dziwnych kompleksów. Nie zapisuję się do tego trendu.
Otóż często zdarzało mi się oglądać w akcji
„Bajern Monachium”, a nie „Baiern Myinśen”, także Inter Mediolan (nie Milan) RB Lipsk (nie zaś Lajpciś), a nawet Lokomotiw a nie Łokomotiw z Moskwy. Co najciekawsze różnie w samej Wielkiej Brytanii była wymawiana nazwa miasta klubów City i United. Od Menczester po Maanchesta. (Glasgo po Glesgoł zresztą też).
a i jeszcze oglądałem w akcji na bramce Holenderskiej tego samego gościa o różnych nazwiskach „Degoj”, „DeHoj”, nawet „DeGej” się przytrafił, byle nie „DeHuj” jak on sam o sobie mówił.
Więc nie – zdecydowanie nie bądźmy „świętsi od papieża”.
swoją drogą – ciekawe czy Walończycy w Belgii mówią „Bruhe” czy „Bruż”.
Mr E – dokładnie. Tylko u nas jest jakies przypierdzielanie się do rzeczy zupełnie nieistotnych
wiesz ile razy zarzucano Szpakowskiemu, że źle wymawia, po czym okazało się, ze przed meczem pytał miejscowych jak wymawiają dane nazwy i były wymawiane dokładnie tak jak on mówił w transmisji?
Tak jak pisze, czepianie się rzeczy nieistotnych.
Patronus – nie wiem po czym wnosisz, ze mogło być lepiej, patrząc na ten skład. Widziałeś kto tam wchodził z ławki? Jeśli takimi zawodnikami chce się odwrócić losy meczu w el LM, to wiadomo jak to sie zakonczy. Lech nawet jak był przy piłce, to kreacji niemal zadnej z tego nie było.
Mogło być lepiej, bo Crvena Zvezda nie pokazała fajerwerków. Chyba wszystkie gole padły po klopsach ze strony Lecha.
Polecam posłuchać sobie różnice w wypowiadaniu Mcdonald przez szkotów, amerykanów i brytyjczyków.
Jeśli Crvena zagra choćby na 60–70% swoich możliwości, powinna wygrać minimalnie 2:1 lub 1:0. Mam jednak nadzieję, że zlekceważy ten mecz, a Lech będzie miał wyjątkowo dobrą skuteczność i może trochę namiesza.
Co do Legii, nie widzę szans na awans. Cypryjczycy mają zbyt mocny środek pola, wielu dobrych, technicznych i zwrotnych zawodników, a na ich tle Augustyniak wyglądał jak oldboy. Oby Legia zagrała mecz życia, albo jakieś szybkie czerwo dla Cypryjczyków.
Jagiellonia niech utrzyma obecny wynik, Siemieniec to jakiś cudotwórca. Zmienili mu pół składu, a on i tak wszystko potrafił poukładać.
Wiele osób liczy, że Raków wygra z Maccabi, ale moim zdaniem przy takiej grze będzie o to trudno. Brunes musiałby zagrać od początku, a cała drużyna poprawić skuteczność, bo inaczej skończy się na 1:1 albo 0:0. Papszun powinien ustawić ultraofensywny skład, dać szansę większej liczbie zawodników z dobrą skutecznością, wtedy może coś z tego będzie.
Do przerwy w Larnace to Legia dominowała, mimo saunianych warunków. Więc głównym argumentem na korzyść wojskowych będzie to, że w warszawskich warunkach wykorzystają tę dominację i że nie skończy się ona po 45 minutach. Ale oczywiście to będzie bardzo trudne zadanie i sporo wydarzy się w głowach piłkarzy z Warszawy.
Zgadzam się. Chyba główna nadzieja w głowach, bo piłkarsko na pewno Legia przewyższa Larnakę. Nie jestem hurra-optymistą, jednak liczę na coś więcej, niż tylko 1:0 czy 2:1 i punkty do rankingu. Jeśli ten blamaż w pierwszym meczu naprawdę rozzłościł piłkarzy Legii, to ostatecznie może być dobrze. Trzeba wierzyć. Taka rola kibica polskich klubów w pucharach (nie to, że jestem kibicem Legii 😛 )
Głowy, głowy. Jeśli na boisko wybiegnie Gianfranco Obsranco, to może być ciężko nawet o remis. Ale jeśli zagra zespół, który grał ostatnie 3 minuty z GKS 😉
Ja jestem kibicem Legii i przez 3 dekady przeżyłem tyle rozczarowań, że mam już twardą d… ale głowę wciąż trochę w chmurach. Na przykład pół roku temu wierzyłem, że Legia powalczy z Chelsea.
Ja jestem pewny, że Legia wkurwiona na maxa wgniecie ten AEK w ziemię …czy to wystarczy? Nie wiem, to tylko piłka i to jest w niej piękne w porównaniu do siatkówki czy koszykówki
Oby nie było to tylko „kupą mości panowie”.
Lech przegrał z Crveną Zvezdą takim stosunkiem jak Legia z Chelsea. Mysle, że jeszcze trochę nam brakuje, ale to jest powiedzmy poziom niżej, a nie dwa.
Cierpliwości.
obsranka nie będzie, bo i nie ma przed czym. Kompletnie. I tak stoisz jako przegrany, wiec tutaj akurat nie masz nic do stracenia. Albo się uda albo nie.
Emil – nie żebym się czepiał, ale mega dziwne to sformułowanie – „to tylko piłka – w przeciwienstwa do siatkówki czy koszykówki”. A tam to niby nie piłka?
Wez to chociaż wytłumacz o co ci chodziło.
@urbas
W siatkówce gdy grają zespoły, gdzie jest różnica jednej klasy, dla słabszej drużyny sukcesem jest wygranie seta. W piłce nożnej jest możliwe uzyskanie remisu, a zdarzają się nawet sensacyjne wygrane.
Obstawiam, że tak jest też w koszykówce.
Po prostu gdy w trakcie meczu punkty zdobywane są ponad 100 razy, szansa na to, że słabszy zespół zdobędzie ich więcej są dużo mniejsze niż w piłce nożnej, gdy punkt może nie zostać zdobyty ani razu.
Dokładnie to miałem na myśli, piłka nożna jest najbardziej nieprzewidywalnym sportem wśród zespołowych i dlatego jest jak emocjonująca moim zdaniem
No i teraz jest to zrozumiale napisane, bo zwrot to tylko piłka sam w sobie za wiele nie mówi.
Legia ma szanse minimalne. Naprawde, moze 1 na 10 takich spotkan skonczyłoby się wynikiem róznicą trzech goli. A może i rzadziej.
W Białymstoku, to cały czas mecz na styku. Ale tutaj oczywiście jak kazdy, licze na awans.
I znowu, jesli chodzi o Raków to naprawdę cięzko cokolwiek powiedzieć. W każdą stronę to moze iść.
Gdyby nie musieli stracić, wtedy spoko. Ale oni muszą strzelic, i to pewnie nie jedną bramkę. A to akurat słaba niż mocna strona Rakowa.
Co do Legii, to wynik wygląda jak wygląda, ale jeśli gra w całym meczu będzie wyglądać tak, jak pierwsza połowa w Larnace (a nawet lepiej), to straty są jak najbardziej do odrobienia. Sugerowanie się wynikiem „z lajfskora” jest bardzo mylące. Kto oglądał ten mecz ten wie, że do przerwy to Legia była lepsza…
Ogólnie to nie ma wątpliwości, że Legia jest faworytem i powinna wygrać ten mecz. Kurs 4.5 za remis to bardzo wysoki kurs, zwykle oscyluje on około 3.
Mało tego, bukmacherzy zakładają, że Legia strzeli co najmniej 2 gole, a kurs na co najmniej 3 gole to 3.1, więc też nie jest jakiś rekordowy. Jednocześnie jednak obstawiają, że goście coś strzelą. Ogólnie wygląda na to, że najprawdopodobniejsza opcja to wygrana Legii dwoma golami.
—————
W Białymstoku, według bukmacherów, mecz będzie wyrównany, ale ze wskazaniem na gospodarzy. Ale znowu, patrząc na to jak wyglądał mecz w Danii (po raz kolejny przypominam, że tam była sztuczna murawa, na której polskie drużyny zawsze słabo sobie radzą), to jakikolwiek inny wynik niż awans Jagiellonii będzie dla mnie sensacją. Jeszcze 2 tygodnie temu można było mieć obawy, ale teraz widać, że „Siemieniec umie w te klocki”.
—————
Z kolei co do Rakowa, to według buków jest on takim samym faworytem meczu z Maccabi jak Jagiellonia u siebie z Silkeborgiem. Zatem wygrana medalików nie będzie jakąś sensacją. Jednak raczej bukmacherzy nie przewidują wysokiej wygranej, więc niewykluczone, że awans rozstrzygnie się w rzutach karnych.
—————
Rok temu Wisła Kraków sensacyjnie wyeliminowała Spartaka Trnawa, mimo porażki 1:3 w pierwszym meczu. Nie wiem ile osób stawiało wtedy na awans krakowian, ale ten stał się faktem.
Nie wiem, czy obecnie awans Legii i Rakowa to będzie taka sama sensacja jak ta krakowska sprzed roku, ale nie ma rzeczy niemożliwych. A w przypadku obu naszych klubów są sportowe argumenty za tym, że odrobienie strat i awans są do zrobienia.
nie no, bez przesady, awans Rakowa nie bedzie żadną sensacją, to jest tylko jedna bramka różnicy. Natomiast inna sprawa to Legia. Tak tutaj mozna by juz powiedzieć, ze awans byłby małą sensacją.
Widzę, że emocje z zeszłego tygodnia jeszcze nie opadły – bardzo dobrze. Są 4 zespoły w 3 rundzie eliminacji i każdy z nich może je przejść. A nawet więcej! – Każdy z nich może zagrać w fazie ligowej pucharów i nie będzie to niespodzianka. Każdy z nich może zagrać w fazie ligowej bez konieczności sprawienia niespodzianki. Ot robiąc swoje! Świetnie! Widać progres! Oczywiście fakt, że każdy może nie oznacza, że tak będzie i że jest to najbardziej prawdopodobna przyszłość.
[dygresja nr 1] Podzielę się tez spostrzeżeniem, że nie widzę, aby pojawiało się dużo skrajnych komentarzy (o kórych ostatnio sporo się naczytałem). Owszem, czasem się jakiś pojedynczy znajdzie, ale to tyle. Za to ktoś napisał o „stawianiu chochoła” i obalaniu go – całkowicie podzielam obserwację! Fachowo mówi się o sofizmacie rozszerzenia jako błędzie logicznym. W erystyce też jest podobna technika. Różnica między celowym działaniem (erystyka), a nieintecyjnym błędem poznawczym. I tutaj mam lekki problem – zakładać niecne pobudki czy raczej niekompetencję? Obie wersje niegrzeczne, więc zrzucę to na pisanie w emocjach i brak komunikacji niewerbalnej. Jest nas coraz więcej na forum i warto się w tym wszystkim nie pogubić i nie pokłócić. Dobrze byłoby nie dojść do poziomu ok. 1000 komentarzy na post, gdzie dygresje nie na temat są co trzecim komentarzem. Czytam komentarze głownie na komórce i powoli zaczyna być mi ciężko.
[dygresja nr 2] Samemu próbuję (jest to trudne, ale się staram) interpretować, to co czytam (a z czym się nie zgadzam) jak najprzychylniejszym okiem. Jeżeli mam rację, to i tak powinienem „wygrać rozmowę” (nie lubię tego stwierdzanie, ale trudno) w uczciwy sposób i to nawet z najlepszą wersją argumentu oponenta. Jeżeli zaś nie mam 100% racji (oponent ją ma lub temat jest bardziej zawiły i ma odcienie szarości) to dla przyzwoitości sporu i z chęci dotarcia do miejsca bliższego prawdzie również warto zastosować taką zasadę.
[dygresja nr 3] Dalej ludzie mają prawo obawiać się, że ten sezon będzie bardzo słaby i zaprzepaści ciężką pracę ostatnich lat. I w drugą stronę – dalej ludzie mają prawo wierzyć w awans czterech naszych zespołów do fazy ligowej. Jedni i drudzy czasem korzystają z hiperboli – mamy taki środek stylistyczny w języku i warto pozwolić innym na korzystanie z niego. Nawet jeżeli krzywa Gaussa wskazuje raczej na cos pośrodku. 🙂
To jest chyba jeden z najciekawszych europejskich tygodni naszych drużyn jaki mógł się trafić. Jesteśmy w takim rozkroku, że wszyscy mają odmienne oczekiwania, może być dalej wspaniale, może być kiepsko.
Co do Lecha, wątpię, że odrobią wynik, może chociaż jakiś remis wyciągną aby trochę coś do rankingu wpadło. Za dużo absencji na raz… Crvena to jednak półka wyżej, pomimo, że liga całościowo to półka niżej niż nasza 🙂
Jagiellonia raczej dowiezie na 99%, Silkeborg nie wyglądał jakoś strasznie, nic ciekawego nie zagrali na tle Jagi.
Raków – tutaj obawy mam o skuteczność, po tym co było w pierwszym meczu. Poza tym Raków gra strasznie powoli, rozgrywanie piłki to dramat, wszystko jak mucha w smole. Jeżeli w ataku ma hulać Makuch to nie wróżę sukcesu, aczkolwiek na gruncie neutralnym, liczę na odrobienie strat i awans, bo po prostu IV runda to jak prezent.
Legia – to co się zadziało w drugiej połowie na Cyprze, to chyba tylko sami piłkarze Legii wiedzą 😉 gdyby stołeczni mieli grać jeszcze tam z pół godziny, to chyba skończyłoby się na jakimś 1:7. Wątpie w odrobienie strat, liczę tylko na zwycięstwo u siebie celem nabicia kolejnych punktów rankingowych, ale jeżeli do przerwy wpadnie chociaż te 1:0 to kto wie. W sumie też nie jest tak, że Legia nie ma okazji, bo Nsame w 1 minucie już strzelił, potem 2-3 okazje, w których mogła być bramka do przerwy mogły być na spokojnie na koncie Legii 3-4 bramki, to samo było z Banikiem w rewanżu. Ale kto wie może będzie taka sprężynka, że uda się zrobić remontadę;)
Dobrze, że o tym rozkroku napisałeś, bo jest to rozkrok wyjątkowo duży. Wciąż jesteśmy bardzo blisko aż 4 drużyn w fazie ligowej, jednocześnie istnieje realne ryzyko posiadania tylko jednej.
Najgorsze jest to, że jak wygra Raków i Jagiellonia, a Legia odpadnie, to kolejny tydzień w tym rozkroku będziemy stać…
Ale jak Raków przejdzie, to ten rozkrok jednak się zmniejszy, bo już praktycznie będzie opcja między 2 a 4 (a nie 1 a 4) drużyny w FL. Najgorzej będzie jak odpadnie i Raków i Legia.
Panowie, ale jak to Legia odpadnie? Zapominacie, że może co najwyżej spaść do IV rundy LK? A tam prawdopodobnie Hibernian?
W zasadzie tylko Raków jest teraz „bolączką” polskiej ligi i rankingu, no chyba, że Jaga zrobi „cholernego” psikusa… W co nie wierzę, ale sport to tylko sport.
Chodzi o to, że jeśli Legia awansuje, to będzie już pewne minimum 2/4. A jeśli przera, to wciąż będzie grozić 1/4.
No dobrze, Patronusie, ale rozkrok, o którym panowie wyżej piszą, będzie – mam nadzieję – trwał do końca eliminacji, niezależnie czy Legia to, czy tamto… A już szczególnie taki tekst: „Najgorsze jest to, że jak wygra Raków i Jagiellonia, a Legia odpadnie, to kolejny tydzień w tym rozkroku będziemy stać…”
To chyba wspaniała wizja (oprócz tej odpadającej Legii 🙂 )
Tez Wojtek – kwestia stopniowania, ale ja, że jestesmy bardzo blisko czterech druzy, napisałbym dopiero po udanych pierwszy meczach eliminacji IV rundy.
Ja mam wrażenie, że to jeden z najważniejszych tygodni (a właściwie sam czwartek) ostatnich – i być może też najbliższych – lat. Wiadomo, każda runda jest istotna, jak nie przejdziesz drugiej, to nie zagrasz trzeciej, a gdyby nie wyniki z poprzednich sezonów, to teraz nie byłoby tej rozmowy itd. Ale ze względu na ten „rozkrok”, o którym mówicie, wydaje się, że to może być przełomowy moment (albo w jedną albo w drugą stronę) – ta i ewentualnie następna runda.
Jeżeli cała trójka awansuje, to będziemy już mieć prawie pewne co najmniej 3 drużyny w fazie ligowej, i spore szanse na 4. Ale nawet jeżeli przejdą tylko Raków i Jagiellonia, to wciąż realny będzie komplet w FL. Z drugiej strony za kilka dni możemy równie dobrze drżeć o to, czy na jesień nie zostaniemy np. z samym Lechem w LE.
Przy 4 drużynach w FL to i to mitycznie 10. miejsce byłoby zupełnie realne, ale przede wszystkim moglibyśmy zbudować margines, który pozwoliłby nam pozostać w top15 przez następnych kilka sezonów. Z drugiej strony pechowe odpadnięcia na tym etapie mogą skutkować wynikiem, który będzie nam potem ciążył przez kolejnych kilka lat.
Nie skreślałbym Legii nawet przy trakiej stracie, ale jednak jej mecz można w tym momencie traktować jako dodatek i nastawiać się na dalszą walkę w 4 rundzie LKE. Natomiast Raków i Jaga mają wyniki na styku i tu wszystko jest możliwe. Nie będzie się tu liczyć gra, honorowe porażki itp., muszą po prostu awansować. A potem przepchnąć tę (prawdopodobnie) Ardę, Hajduka i Hibernian, i może być naprawdę super.
Oczywiście, w teorii tak samo można by powiedzieć o każdym sezonie, że gdyby ten, ten i ten przeszli, to tak by było. Ale wcześniej zawsze część drużyn była z góry spisywana na stratę i nie wydawało się to jakkolwiek realne, a tutaj naprawdę możemy mieć 4 drużyny w FL. Poza (dość pechowymi) wynikami pierwszych meczów Legii i Rakowa, to wszystko się pod to układa. Sam fakt, że w pucharach są akurat cztery najmocniejsze drużyny, a nie jakieś chwilowe wystrzały, a do tego losowania itd. Można powiedzieć, że tak blisko, a tak daleko.
Wiadomo, potem trzeba jeszcze punktować w samej FL, ale jeśli chodzi o LKE to akurat można być o to spokojnym.
przy czterech druzynach w LK, czy nawet trzech, do wiadomo, ze o punkty mozna by byc w miare spokojnym. Tu zaryzykuję stwierdzenie, ze trudniej się dostac, niz pozniej odpasc w grupie.
Czy to jest jakiś przełomowy czas? moim zdaniem absolutnie nie. Trzeba pamiętać o jednym, odkąd jest LK, punktowanie jednak trochę stanęło na głowie – np w zeszłym roku taki Izrael zrobił 3 pkt w rankingu a my 12 ( zaokrąglając). Czyli kraje o jakimś tam zblizonym w miare potencjale, a jak kosmiczny rozstrzał punktowy.
Tak wiem, Izrazel przes sytuacje w kraju nie jest najbardziej miarodajnym przykładem.
Ale nawet Szwajcaria czy Chorwacja zdobył ok 7 pkt, a my 12. Pięc punktów róznicy tylko w jednym sezonie przy tak podobnych potencjałach. Dążę do tego, że tutaj z sezonu na sezon mozna wskoczyć kilka pozycji, jeśli się będzie miało naprawdę swietny sezon. Przed erą LK taki awans to był niemal cud. Teraz już niekoniecznie.
Generalnie jest więcej punktów do zdobycia, a od rozszerzenia fazy ligowej o 12 klubów (po 4 w każdych rozgrywkach), czyli od zeszłego sezonu – jeszcze więcej.
Stąd różnice między federacją punktującą, a taką, która miała wyjątkowo słaby sezon – rosną.
Ale same przeskoki i duże różnice były możliwe już wcześniej – ot choćby 19/20.
Dania zdobyła 9.5 punktu.
Dania wskoczyła z 16 na 13.
Czechy – rankingowo zbliżona federacja, a przed tym felernym dla Czechów sezonem mająca wyższe miejsce miejsce w rankingu – raptem 2.5
.
Mimo LK jak ktoś ma fatalny sezon to nadal zbiera bardzo niewiele – poniżej 3 punktów (np Szwecja 23/4 – niecałe 2 punkty!)
.
Natomiast dobry wynik to już nie około +5 punktów (26 w 5 lat wystarczyło do awansu na 15 pozycję) ani nawet 7 punktów od wprowadzenia LK ale od zeszłego sezonu – powyżej 9 punktów.
A i to jest raptem solidny wynik, skoro
więcej niż 9 punktów uzyskało aż 18 federacji.
Przed LK uzyskanie więcej niż 7 punktów udawało się zazwyczaj 10 federacjom.
wiesz, piszesz przykłąd Danii, to są raptem 3 pozycje.
A ja tutaj mysle, ze dajmy na to, ktoś robi wyskok w LK i LE i robi 10 pkt więcej niż okolica. I w jeden sezon przesunie się nie o 2-3 pozycje a np 6. I to jest skok.
Przykład z teraz – Izrael robi taki sezon i z miejsca 20 ląduje na… 12tym. Jakaś abstrakcja. Jeden świetny sezon.
Trzecia runda, tydzień rewanżowy …. wygrana Legii , Rakowa i remis Jagiellonii … 0,625 PKT / 1PKT 😀 każde ułamki więcej będzie super i pozwoli odrobić straty z pierwszych meczów ( liczyłem tam na cztery remisy … 0,5 PKT , okazało się zbyt optymistycznie) 😉
Myślę, że Jagiellonia może wygrać i to bez specjalnej napinki. Trzymam kciuki za wygraną Rakowa, nie byli słabsi, tylko nieskuteczni. Legia chyba wygra, choć liczę na mocne wejście w mecz i awans. Larnaka u siebie miała jeden atut w postaci kompletnego braku rywala przez ostatnie 30 minut meczu.
Oby było dobrze, za półtora tygodnia powinniśmy wyprzedzić Norwegię przynajmniej na chwilę.
Myślę że i w tygodniu albo awansujemy albo będzie bardzo blisko wystarczy tylko 3 wygrane w czwartek co jest bardzo prawdopodobne jeśli w tym tygodniu byśmy zrobili bilans 3-1-0 czyli 0,875 pkt to Norwegia a by być przed nami musiały by zrobić 2 remisy lub 1 wygrana gdzie to jutro odpadnie Viking z Basaksehirem no i oczywiście w czwartek odpadnie z LK Rosenborg oraz Fredrikstad dzięki czemu będą mieli 1 lub 2 drużyny w FL dla nas tak patrząc lepiej aby Bodo się dostało do LM bo wtedy maksymalnie ugrali by z 6 pkt w FL i 1,6 pkt dla kraju więc jak dla mnie musimy się teraz bacznie przyglądać Grecji gdzie też ją wyprzedzimy ale „dopiero” koło Października/Listopada
mam wrażenie, że tutaj nie same wyniki, tylko kto je osiagnie będzie miało większe znaczenie. Najważniejszy Raków, później Legia, na koncu Jaga. Tak bym to widział.
Gdy byśmy mieli cztery kluby w IV RQ to oznaczałoby że idziemy do przodu. Liczę że tak będzie i awansują 3 do FL
W tym momencie do kompletu w q4 de facto wystarczy dobry mecz Rakowa. I moim zdaniem są na to większe szanse niż rok temu na awans Wisły z Trnawą po porażce 1:3 w pierwszym meczu. Ale trzeba je wykorzystać. Skoro Wiśle się udało…
Dla mnie cały czas 2LE, 2LK jest opcją do realizacji, choć niewątpliwie przyda się pomoc Odyna, Fortuna i Futbolina.
2le i 2lk jest prawie nierealne…
Równie dobrze możesz wierzyć w 1lm, 1le, 2lk…
Pompuj dalej balonik…
No dobrze, „sprawdzam”. W oparciu o prognozy FMD, które nie są tak optymistyczne dla nas jak te Klimka.
Lech: 3% LM, 38% LE
Legia: 5% LE.
1LM, 1LE: 0,15%
2LE: 1,9%
Jednak jest różnica. Nie ma za bardzo argumentów za tym, żeby Lech awansował do play-off LM, a i tam będzie trudno. Natomiast są argumenty za tym, żeby Legia jednak odrobiła straty z Cypru. Jeśli nie, to w czwartek o 23 temat będzie zamknięty, ale jeśli tak, to prawdopodobieństwo 2 ekip w LE będzie wynosić około jednej trzeciej.
Nie uważam, że jest to pompowanie balonika. Jest to raczej opieranie się na tym jak wyglądała gra Legii na Cyprze w pierwszej, a jak w drugiej połowie i z czego to mogło wynikać.
Jozek, musi ktoś zostać w LE, bo nie wydzierżę dalszego nakładania się transmisji meczów naszych ekip 😀
Ech, od razu koryguję swój błąd 🙂 LE i LK – czwartki, przykry „siurpriz” :/
Liga Konferencji:
Basaksehir prawdopodobnie wyrzuci Vikinga. A to prawdopodobnie będzie oznaczać, że piłkarzom ze Stavanger pozostanie walka o mistrzostwo Norwegii. Z kolei Turcy w ostatniej fazie grać będą przeciw rumuńskiej Krajowie i będę tam trzymać kciuki za studentów, choć nie będą faworytami. Wyrzucenie Turków z pucharów bardzo się przyda nam w rankingu.
Szwajcarzy raczej nie zagrożą nam w rankingu, zwłaszcza że praktycznie odpada już Lugola, Servette czeka trudna przeprawa z przegranym meczu Szachtar-Panata, a Lozanna w przypadku awansu będzie grać bardzo trudny mecz z Besiktasem. Prawdopodobnie zatem będą mieć tylko 2 ekipy w fazie ligowej i spodziewany ranking na poziomie 8.
Hammarby przywiozło remis z Trondheim i jeśli wyeliminują Rosenborg, to będzie dla nas bardzo korzystna wiadomość, praktycznie otwierająca nam autostratę do top12 w rankingu. Poza tym wygrany tego meczu w play-off zagra z Mainz, więc można powiedzieć, że i tak los zwycięzcy szwedzko-norweskiego dwumeczu spadł do Hadesu.
W rywalizacji Brondby z Vikingurem trzymamy kciuki za dzielnych wikingów, którzy mogą zapewnić nam utrzymanie w top15 (a właściwie ograniczenie scenariusza ze spadkiem poniżej 15. miejsca do absolutnego minimum). Nie widziałem pełnego skrótu pierwszego meczu, więc nie wiem jakie szanse mają duńczycy na odrobienie strat. Ale najlepiej żeby odpuścili sobie ten mecz i ponieśli drugą porażkę. W ostatniej fazie wygrany dwumeczu będzie musiał stoczyć walkę ze Strasbourgiem, zatem też bardzo trudnym rywalem.
Maccabi – Raków. No cóż, trzeba liczyć na szybkiego gola dla medalików, który wyrówna stan dwumeczu. W drugiej rundzie Raków miał sporo szczęścia, oby Fortuna i Futbolus na Węgrzech znów sprzyjali częstochowianom. Wygrany tego meczu będzie mieć dużo łatwiejszego rywala w play-off, choć jak wiadomo, „nie ma już słabych drużyn w Europie” 😉 .
Jagiellonia – Silkeborg. Moim zdaniem mecz bez większej historii, spodziewam się spokojnej wygranej piłkarzy z Białegostoku. Skoro wygrali mecz na sztucznej murawie (a wiadomo, że polskie drużyny często mają z tym problem), to u siebie powinni poradzić sobie znacznie lepiej.
Dundee – Rapid. Odpadnięcie Rapidu byłoby dla nas bardzo miłą niespodzianką. Wygrany tego dwumeczu zagra z lepszym z pary AIK – Gyori, więc wydaje się, że to będzie łatwiejszy rywal.
Austria – Banik. Wygrany tego meczu zagra o fazę ligową z Celje. Ja trzymam kciuki za wiedeńczyków. Brak Banika w fazie ligowej jest dla nas bardzo istotny. Z kolei Austriacy mogą mieć sporo problemów z Celje. Bo wiadomo – najlepiej żeby zarówno Austriacy jak i Czesi nie zagrali w fazie ligowej.
Dodam jeszcze mecz cypryjskiego Arisu z AEKiem. Grecy prowadzili 2:0, ale mecz na Cyprze skończył się wynikiem 2:2. Trzymam kciuki za zespół z wyspy Afrodyty, każdy grecki zespół mniej w pucharach to dla nas dobra wiadomość. Niestety faworytem są ateńczycy. Jest jeszcze szansa, że wyeliminuje ich Anderlecht.
Hajduk – Dinamo Tirana. Potencjalny rywal Jagiellonii. W Chorwacji tylko 2:1, zatem do rozstrzygnięcia jeszcze daleko. Tak czy inaczej wydaje się, że oba zespoły jednak słabsze niż Duma Podlasia.
„Wyrzucenie Turków z pucharów bardzo się przyda nam w rankingu”
Nam?! Do czego? Ludzie kochani, gdzie my, gdzie Turcja. Lata świetlne póki co
„Wyrzucenie Turków z pucharów bardzo się przyda nam w rankingu” kolega Patronus lewituje na innej planecie 🙂
Może po prostu jako potomek Sobieskiego nie lubi Turków 😀
Po prostu myślę poza pudełkiem i widzę dalej niż za dwa tygodnie.
Mamy 7,1 punktu straty do odrobienia w 2 sezony, ale zaledwie 3 punkty do odrobienia w 3 sezony. Każdy turecki klub poza pucharami zwiększa nasze szanse na zmniejszenie tego dystansu.
Mamy do Turcji 7,1 punktu do odrobienia na przestrzeni dwóch sezonów.
W poprzednim sezonie Turcja miała 4 zespoły w fl, które zrobiły odpowiednio 16.75, 13.75, 10.5 i 7.5 punktu, oraz jeden, który odpadł w kwalifikacjach i zrobił 3 punkty.
Polska miała dwie ekipy w fl, które zrobiły 21 i 20 punktów, oraz dwie odpadnięte, które zrobiły 4 i 2 punkty.
Basaksehir w fazie ligowej LK w poprzednim roku zrobił 5 punktów. Zatem jego odpadnięcie w kwalifikacjach może pozbawić potencjalnie Turcję 1 punktu rankingowego. Pozostałe kluby powinny w sumie zdobyć około 10-12 punktów (w poprzednim sezonie było to 10,3 punktu). Wynik Polski w tym sezonie może oscylować wokół 14-16 (przy ostrożnym założeniu 3 drużyn w fazach ligowych). Ergo, całkiem realne jest, że za rok o tej porze będziemy do Turcji tracić około 3 punktów. A to nie są „lata świetne”.
A z doświadczenia wiadomo, że każdy ułamek punktu może mieć znaczenie. Ogólnie, lepiej żeby Turcja zdobywała mniej punktów niż więcej.
Ja na ten moment, czekam czy poradzą sobie z inflacją w Turcji.
Rzeczywiście na ten moment ciężko na nich jakoś spoglądać, bardziej to oni spoglądają na Belgów.
Z drugiej strony, Rumunia jakoś szczególnie się nie liczy więc co do zasady każdy wyżej i blisko nas poniżej kto odpada to mini-procencik dla nas.
Jak poczytałem sobie o zadłużeniu tureckich klubów, to pomyślałem, że długi szczecińskiej Pogoni to pikuś. Galata chyba 3 lata temu była bliska dna, ale dostała pomocną dłoń od państwa. Ale co innego największe kluby eksportowe, a co innego cośtamspory.
Turkom odpadło na starcie sezonu słabiutkie 3.1, ale patrząc na ostatnie trzy lata, to oni mają bliżej do Holandii i Portugalii niż do Belgii. Sezony 22/23 i 23/24 nad Bosforem były wybitne (9. i 8. miejsce w sezonie), ale ten ostatni już słaby, dopiero 15. miejsce pomimo 4 punktujących klubów! W efekcie dali się wyprzedzić Czechom o 0,2 punktu (44,1-43,9). 9-10 miejsce to jedynie różnica dla wicemistrza (start od q2 lub q3), ale zawsze.
Turcy 2 lata temu byli na 12., a 3 lata temu na 20. pozycji! Z tym, że wtedy 20. miejsce oznaczało stratę zaledwie 1,1 punktu do 15! Dla porównania Polska była 28 i miała 10,5 punktu straty do 21 miejsca.
Patrzenie na Turcję oczywiście ma sens. W tym sezonie to jedynie matematycznie możemy ich wyprzedzić, ale ważne jest nie tylko to które miejsce zajmiemy na koniec, ale także to na ile zbliżymy się do tych uciekających nam rywali.
Na ten moment walka o 9-12 nie jest jakąś fanaberią. W czwartek wieczorem może dojść do katastrofy, a za dwa i pół tygodnia może okazać się, że punktować dla nas będzie tylko Lech. Ale dużo bardziej prawdopodobne jest, że punkty będą nam nabijać trzy, a nawet i cztery drużyny i że zrobimy sezon na 14 (przy trzech) albo i 16 (przy czterech) punktów, bez odlatywania w kosmos. A to by znaczyło, że na starcie kolejnego sezonu będziemy na 10. miejscu ze stratą 3 punktów do Turcji, niewielką przewagą nad Czechami i 5-6 punktami nad TRZYNASTYM miejscem (czyli praktycznie pewne utrzymanie top12 już na starcie).
A co, jeśli znów będziemy mieć dwa kluby w fazie ligowej? Prawdopodobnie kolejny sezon na około 12 punktów. I na starcie kolejnego 11 miejsce, 3 punkty straty do Czechów, ale ponad 3 punkty nad 13. pozycją i ponad 7 punktów przewagi nad 15. pozycją.
Na koniec sezonu 22/23 różnica między 14, a 17 miejscem wynosiła 1,675 punktu. Rok później między 12, a 17 to było 1,85. Na koniec poprzedniego 12-17 miejsce to różnica 5,687! W tym momencie 12-17 to ponad 6 punktów!
Polska dzięki ostatnim trzem sezonom jest na fali wznoszącej i tak będzie jeszcze przez jeden sezon. Wszystkie federacje z miejsc 8-19 stracą więcej punktów niż Polska. Nam odejdzie 4,625, a Turkom i Czechom po 6,7. Grecy, Norwegowie, Duńczycy, Szwajcarzy, Szkoci stracą około 8 punktów, Austriacy ponad 10. Przecież to wszystko widać w tabeli rankingowej, wystarczy przeczytać.
Ok fakt nie pamiętałem chyba Turcji na 20 miejscu niedawno, więc jak najbardziej w optymistycznym scenariuszu są w zasięgu
Dodatkowo Turcja to taki kraj, że raz może być pięknie i kolorowo, aby nagle przyszedł kryzys i wyprzedaż zawodników.
Przy dużym szczęściu i wykorzystaniu tego szczęścia, możemy ich wyprzedzić za te 2-3 sezony.
przy duzym szczesciu i wykorzystaniu tego szczescia… – przyznaj, nie brzmi to jak najbardziej realny scenariusz 🙂 bym powiedział raczej taki mało realny.
„Przy dużym szczęściu i wykorzystaniu tego szczęścia” możemy ich wyprzedzić za 2 sezony. Przy ogromnej kupie szczęścia to nawet w tym sezonie, ale nie żartujmy sobie aż tak bardzo.
A za 3 sezony możemy być z nimi na styku „normalnie”, bez specjalnie sensacyjnie szczęśliwych wyników.
Przed pierwszymi meczami napisałem: „Lech LK, Legia out, Raków LK, Jaga out.”
Zobaczymy, co z Rakowem — bo może się okazać, że tylko Lech zostanie w LK…
Zimny kubeł wody i powrót do naszego poziomu. Mieliśmy świetny poprzedni sezon, ale to była raczej anomalia niż norma.
Ta sytuacja przypomina mi, jak Polska kilka lat temu nabijała ranking FIFA, a na tle innych zespołów z podobnego poziomu wyglądała dość śmiesznie.
Nie twierdzę, że Ekstraklasa jest obecnie na poziomie 27–30, jak to było parę lat temu, ale miejsce 23–25 wydaje się bardziej adekwatne. Serbia i Cypr właśnie to pokazały.
Urojenia
@Herod
Tak nie do końca orientujesz się w temacie?
To „nabijanie rankingu FIFA” nie byłoby możliwe, gdyby nie dobre wyniki reprezentacji. Na Euro 2 wygrane i 3 remisy. Remisy z Niemcami, Portugalią i Szwajcarią. Obecnie przegrywamy z Finlandią.
Crvena Zvezda to nie „Serbia”. Serbia to Novi Pazar czy Baćka Topola. Mistrzowie z Belgradu to „Serbia A++”. To tak, jakby powstała „Liga Katalonii” i po porażce polskiej drużyny z Barceloną ktoś by stwierdził, że „Katalonia jest od nas silniejsza”.
Co do Cypru, to zaczekajmy do czwartku. Wyciąganie wniosków po jednym źle rozegranym strategicznie meczu nie ma sensu. Ostatnie dwa sezony to kilkukrotne wygrane polskich drużyn z duńskimi i tylko jedna porażka z Cypryjczykami. W sumie w ciągu ostatnich 12 miesięcy Legia zagrała na Cyprze dwa mecze, gdzie bilans to 1-0-1, a bramki 4-4.
Dalej. Poprzedni sezon nie był „świetny”, był jedynie „dobry”. Top5 to 18+ punktów. Dla nas to byłaby właśnie „anomalia”.
Biorąc pod uwagę aktualny system punktowy, „świetny” sezon to byłby wynik na poziomie 15-16, czyli poziom federacji 6-8 (mamy szansę by zrobić to w tym roku, ale zgadzam się, że na obecny moment naszych klubów to byłaby anomalia). 12-14 punktów to „dobry” sezon. 9-11 to „przeciętny”, 6-8 to „słaby”, a poniżej tego to „katastrofa”. To taka ocena ogólna, bez względu na to czy mówimy o federacjach z 25, czy 9 miejsca.
Rzeczywiście na ten moment wygląda na to, że Lech wyląduje w LK, choć raczej przez fatalne losowanie play-off, a nie przez swój poziom. Pytanie do znawców ligi belgijskiej, na jakim poziomie obecnie jest Genk, bo niektórzy mówią, że jest na etapie przebudowy. Optymiści liczyli, że Lech zagra w play-off LM (pieniądze i prestiż), teraz wierzą, że faza ligowa LE jest do uratowania.
Hasło „Legia out” słyszę od wielu sezonów. Ale to nie te czasy, gdy wojskowi odpadali z drużynami z Luksemburga, czy Mołdawii. Na Cyprze przecudaczna porażka, zobaczymy w czwartek jak to będzie wyglądać. W razie wpadki zostaje Hibernian, chyba jednak słabszy od Banika. Moim zdaniem, podobnie jak w przypadku Lecha, LE do uratowania, LK to plan minimum.
Raków będzie mieć ciężary na Węgrzech, ale nie skreślałbym go. Sam się może skreślić, albo zagrać jak tego oczekuje trener i kibice. 😉
Wreszcie Jagiellonia. Ty napisałeś out, realia są takie, że w poprzednim tygodniu to ona uratowała „honor” polskich klubów.
Rzadko widzi się posty bzdurne dosłownie w 100%, ale Tobie się udało:) Jeśli za każdy z poprzednich sezonów mamy miejsce wyższe niż 23-25, a także sumując wszystkie sezony mamy wyraźnie wyższe, to mam propozycję: Ty sobie tam Herod zostań w III dziesiątce i walcz z Serbami, ale reszcie daj grać o miejsca które wskazuje faktyczny ranking.
Mocne kompleksy wyłażą w takich wypowiedziach, polecam podleczyć.
Myślę, że to Janek specjalnie pisze, żeby pobudzić dyskusję i nabić odsłony 😉
Wojtek – w pełni się zgadzam. nie lubie odklejeń w zadną stronę. A tutaj ewidentnie ktoś przesadził.
Przykład Serbii, to klasyczny przykład widzenia tylko części faktów, które akurat pasują do jakiejś teorii, przy całkowitym pominięciu faktów, które do tej teorii nie pasują
Dokładnie, typowy efekt potwierdzania. Liga serbska jest lepsza, bo Crvena zvezda wygrała jeden mecz z Lechem. Ale to, że dwie inne serbskie drużyny w pięciu kolejnych meczach dostały lanie od naszych to już nie ma znaczenia i o niczym nie świadczy. xD Tak, jak pisałem – najzabawniejsze jest, że takim osobom często się wydaje, że są wielkimi realistami i tylko one patrzą obiektywnie (w opozycji do rankingowych entuzjastów), a tak naprawdę pokazują swoje oderwanie od rzeczywistości i brak analitycznego spojrzenia.
Ma ktoś info ilu kibiców z Polski może pojawić się w Debreczynie? Nawet na forach kibiców ciężko coś znaleźć.
Europa League:
„Fredrikstad swój mecz ostatniej kolejki zagrał awansem w kwietniu i teraz pauzował.”
Żeby być ścisłym, to skoro zagrał ten mecz awansem, to nie pauzował. Pauzuje zespół w sytuacji, gdy nie gra w danej kolejce np. przez wycofanie jakiejś drużyny z rozgrywek lub ze względu na nieparzystą ilość drużyn w grze.
Dwumecz raczej rozstrzygnięty, kolejna norweska ekipa (zgodnie z przewidywaniami) leci w dół. Z kolei Midtjylland ma autostradę do fazy ligowej LE, bo w play-off mają wygranego pary łotewsko-fińskiej (a mogli trafić na Genk…). Wygląda na to, że Duńczycy będą punktować w LM i LE.
Podobnie wygląda na to, że wygrany meczu Wolfsberger-PAOK wygra jednocześnie przepustki do LE, bo w play-off czeka go lepszy meczu Rijeka-Shelbourne. Z kolei przegrany zagra z cypryjską Omonią. W rankingu w wariancie optymistycznym rywalizujemy o 10. miejsce z Grecją, a pesymistycznym o utrzymanie top15 z Austrią. Właściwie to każde rozstrzygnięcie tutaj będzie dla nas mało korzystne.
Brann – Hacken interesuje nas o tyle, że to potencjalny rywal Legii, jeśli wojskowi przeprowadzą w czwartek udaną ofensywę na Estadio Wojska Polskiego. Bo wynik dwumeczu jest właściwie przesądzony i niestety Norwegowie będą mieć więcej niż 1 ekipę w fazie ligowej.
Utrecht powinien wyrzucić Servette z LE, a za dwa tygodnie Szwajcarzy powinni pożegnać sie z pucharami po dwumeczu z ateńskimi koniczynkami lub Szachtarem. Choć gdyby to ode mnie zależało, to wolałbym żeby piłkarze z Genewy wyrzucili Panathinaikos.
Legia – AEK. Wojskowi nigdy nie odrobili trzybramkowej straty z pierwszego meczu, ale kilka miesięcy temu odrobili trzybramkową stratę z pierwszej połowy pierwszego meczu. Wtedy mieli na to 135 minut, tym razem tylko 90, ale za Legią przemawia to, że w Larnace do przerwy była zespołem lepszym i powinna prowadzić co najmniej jednym golem. W niedzielę swoją historię napisał Jędrzejczyk, a dwa gole w doliczonym czasie gry mogą dać zespołowi pozytywny impuls, że warto walczyć do końca.
Istotny z punktu widzenia rankingu jest jeszcze mecz Szachtara z Panathinaikosem – teoretycznie koniczynki wciąż mogą wypaść z pucharów (i tak jak pisałem – wolałbym, żeby to ateńczycy odpadli, a nie Servette).
A poza rankingiem, ciekawy jestem rewanżu Driga – FCSB. W Bukareszcie gospodarze po 50 minutach przegrywali 0:2, ale odwrócili losy meczu. Ciekawe, czy w Kosowie utrzymają tę jednobramkową przewagę? No i mecz Noa – Lincoln. Piłkarze Gibraltaru z szansą na zapewnienie sobie minimum fazy ligowej LK, podobnie jak fiński Kuopion.
Odrobili 3 gole w 45 min, teraz mają 90 – dziwną analogię robisz, że 135
Nie odrobili, przegrali w Norwegii. Dopiero w rewanżu odrobili straty.
Nie ma się zresztą co spierać, Legii musi wyjść mecz wybitny, żeby ograć rywala 3 bramkami lub wyżej. Takie historie się zdarzają w pucharach niemal co roku, no ale standardem nie są.
Legia w Molde przegrywała po 45 minutach 3:0. W sumie to faktycznie odrobili te trzy gole w 90 minut (w sensie, że dwa w drugiej połowie w Molde, a trzeciego do przerwy w Warszawie).
Zgadzam się, że Legia musi zagrać wybitnie. Myślę, że tak jak z Aston Villa. Albo jak HJK z Runavikiem. Jak Tommy Lee Jones, w „Ściganym”.
Ok nie sprawdziłem… Wydawało mi się, że wyciągnęli na 3:3 na wyjeździe
Ja bym powiedział, że pauzował, czyli po prostu nie grał, niezależnie od tego, jaki był powód.
No ok. Można tak, można inaczej 😉
Liga Mistrzów:
Ot, cała liga serbska. Crvena Zvezda II wygrywa z TSC, brązowym medalistą sprzed roku…
W takim zestawieniu Legia byłaby mistrzem, w końcu w poprzednim sezonie grała w pucharze trzy mecz z 1-ligowcami i wszystkie trzy wygrała…
Do listy dodałbym jeszcze mecz Viktoria – Rangers. Czesi po porażce 0:3 na Ibrox mają niewielkie szanse na awans do fazy play-off. Zatem zagrają w LE, a dla nas byłoby dobrze, żeby nie wygrali w rewanżu.
No i w tym tygodniu to już naprawdę wiele się może wyjaśnić.
W piątek możemy się obudzić z tylko już 2 drużynami w pucharach, w tym jedna będzie musiała jeszcze przejść jednego wymagającego rywala.
Najczarniejszy scenariusz. Równie realny, to dalsza gra w pucharach wszystkich 4 zespołów i Legii w LE.
Oby w Białymstoku nie było niespodzianki, a na Węgrzech, żeby Rakowowi wpadło coś w końcu z tych akcji.
Jakoś dziwnie nie martwię się o Legię. Uważam że awansują i ta Larnakę wciąż mogą pokonać. Ciekawe jaki kurs
No nie, 2 drużyny to jakiś kompletnie czarny scenariusz, zakładający kompromitację Jagiellonii u siebie. A ja nie widzę podstaw do takiego czarnowidztwa. Ani Silkeborg nie jest w wybitnej formie, ani Duma Podlasia nie przeciska meczów „na siłę”. Cracovia dopiero co rozpykała mistrza Polski na jego terenie, a teraz dostała piątkę w Białymstoku. Jagiellonia wygrała mecz na sztucznej murawie w Danii, a wiele polskich klubów narzekało na grę na tej nawierzchni. Odpadnięcie z Silkeborgiem to jakaś totalna katastrofa.
Dla mnie 2 ekipy w play-off to scenariusz zupełnie nierealny. Po pierwsze wymaga katastrofy w Białym, po drugie zakłada, że Raków nie odwróci losów dwumeczu na Węgrzech. Natomiast komplet w play-off wymaga de facto jedynie dobrej gry Rakowa na Węgrzech. Jakie szanse?
U Piotra Klimka, Silkeborg ma 8% szans na awans, a Maccabi 47%. Z tego wynika, że prawodpodobieństwo dwóch polskich ekip w q4 to 3,76%. Z kolei szansa na komplet to 48,76%. 47,48% szans na 3 ekipy w play-off.
Dużo bardziej pesymistycznie wygląda to według Football Meets Data. 82% szans dla Jagiellonii oraz zaledwie 29% szans dla Rakowa. Z tego wynika, że prawodpodobieństwo dwóch polskich ekip w q4 to 12,78%. Z kolei szansa na komplet to 23,78%. Zatem 63,44% szans na 3 ekipy w play-off.
Tyle statystyk, boisko i tak wszystko zweryfikuje.
No właśnie nie mam pojęcia skąd Klimek wziął 53% szans dla Rakowa, skoro buki dają ponad 3 kurs na raków. Ktoś tu się ewidentnie pomylil
Na Raków jest kurs ok. 3.0 na awans ale już tylko 2.35 na wygraną w meczu. Dość ciekawe rozłożenie kursów. Polecam nie ufać nikomu xD
Wygraną meczu w 90 minutach zapewne?
Przecież wygrany mecz nie gwarantuje awansu. Jest jeszcze dogorywka, a potem karne. Pewnie stąd takie kursy.
Klimek stosuje mieszankę różnych metod. A i tak boisko wszystko weryfikuje.
Jedna uwaga ogólna – nie jesteśmy 15. krajem w rankingu. Byliśmy nim w ubiegłosezonowym podsumowaniu za ostatnie pięć lat.
Obecnie jesteśmy 13. siłą kontynentu, z realnymi szansami na zakończenie kolejnej „pięciolatki” o stopień lub nawet dwa wyżej 🙂
Na teraz w pucharach jesteśmy 21 ligą w rankingu.
Za rok będziemy oficjalnie 15 ze wszystkimi apanażami z tego wynikającymi.
Taki status mamy, coś a la dostajesz awans ale oficjalnie od przyszłego miesiąca.
@Krzysztof, możesz rozwinąć myśl? Bo kompletnie nie rozumiem, o czym piszesz… :/
Chyba rozchodzi się o to, że teraz, w bieżącym sezonie, występują zespoły z federacji zakwalifikowane na podstawie rankingu na koniec 23/4.
Za 5-latkę 19/20 – 23/4 mieliśmy właśnie 21 miejsce.
.
Ale tylko zgaduję.
@Krzysztof
No właśnie, błędne rozumowanie. Obecny sezon rozgrywamy zgodnie z podziałem ustalonym dwa lata temu, ale to nie znaczy, że jesteśmy na miejscu sprzed dwóch lat.
Załóżmy, że w lipcu dostałeś awans z pucybuta na oberpucybuta. Ale pensję dostajesz z poślizgiem. W efekcie 1 sierpnia dostałeś wypłatę za czerwiec. Ale czy to znaczy, że nadal jesteś pucybutem? No nie, już jesteś oberpucybutem.
Na ten moment zatem odebraliśmy wypłatę za 21 miejsce, ale awansowaliśmy tymczasowo na 13. pozycję. Które to faktycznie będzie miejsce dowiemy się wiosną. Ale wypłatę dostaniemy dopiero za dwa lata.
Ja to widzę ciut inaczej,
Od 1 lipca 2026 będziemy oberpucybutem 🙂 mamy to zagwarantowane, jendak na dziś nie mamy żadnych apanaży z tego wynikających a wręcz przeciwnie, reprezentujemy poziom ligi z miejsca 21 i dostajemy tak jak wspomniałeś wypłatę pucybuta.
Możliwe że się już czujemy 15 ligą czyt oberpucybut, ale na dziś startujemy i gramy jako pucybuta. Nawet dzielnik punktów używają dla pucybuta.
Dla mnie to jasne, dostanę awans na oberpucybuta w przyszłości(gwarantowane), ale na dziś nie mam tej funkcji, obowiązków ani przywilejów.
Ale mogę sobie mówić, że już jestem oberpucybutem.
No nie, wypłatę dostaniesz z opóźnieniem, czyli z dołu, ale na wizytówce masz już informacje o nowym stanowisku 🙂
Lub inaczej. Tak jak w systemach „MLM”. Już wypracowałeś sobie awans na 6-procentowy bonus, ale prowizję dostaniesz dopiero za 2 miesiące. Teraz pracujesz na utrzymanie tego bonusu, lub na awans na 9-procentowy poziom.
Twoje rozumowanie odnosi się do sytuacji, że np. klub w I lidze na 3 kolejki przed końcem ma 10 punktów przewagi nad wiceliderem. De facto jest pewne, że awansuje do Ekstraklasy, ale w praktyce wciąż jest 1-ligowcem. Ale po zakończeniu sezonu już jest w Ekstraklasie, nawet zanim zagra w niej choćby jeden mecz.
W przypadku rankingu UEFA jest jednak inaczej. Ranking jest ustalany na bieżąco dla potrzeb „mediów”. Na koniec sezonu ustalana jest kolejność na podstawie której przydzielane są miejsca w pucharach na kolejny sezon. Zatem na koniec sezonu 2023/24 zajęliśmy 21. miejsce na podstawie którego otrzymaliśmy przydział w obecnym sezonie.
Na koniec poprzedniego sezonu zajęliśmy 15. miejsce, na podstawie którego otrzymaliśmy podział na kolejny sezon.
Obecnie w rankingu zajmujemy 13. miejsce, a na koniec sezonu ustalony zostanie ostateczny kształt, według którego nastąpi podział miejsc na sezon 2027/28.
Zatem: gramy według przydziału dla 21. miejsca, ale w aktualnym rankingu (czyli obecny sezon plus poprzednie cztery) zajmujemy 13.
I nie mieszajmy różnych systemów walutowych 🙂
Dobrze, jesteśmy więc 13 ligą startującą z pozycji 21 miejsca.
Możemy tak przyjąć, jak dla mnie nie ma to znaczenia.
Krzychu, dla mnie akurat ma znaczenie – nie jesteśmy 21. ligą Europy, byliśmy nią po sezonie 23/24. Po sezonie 24/25 staliśmy się 15. federacją, a na starcie obecnego sezonu 25/26 jesteśmy 13. siłą na kontynencie. Apanaże wynikające z tych awansów mnie na chwilę obecną nie interesują, podobnie jak UEFĘ, ale one przyjdą, co do tego nikt chyba nie ma wątpliwości, bo są gwarantowane powagą instytucji prowadzącej rozgrywki.
Więc jeśli twierdzisz, że jesteśmy na 21. miejscu, to się mylisz 🙂
Gdybyś napisał „Dobrze, jesteśmy więc 13 ligą startującą z pozycji 15 miejsca.” to miałbyś rację, ale jej nie masz.
Przyznaję racje lester,
z jedną uwagą
Dla UEFY, ma znaczenie akurat kto miał 2 lata temu 21 miejsce a kto 15. Na ten moment nie interesuje ich kto w przyszłym roku będzie miał miejsce 15, ani nie skupiają nad obecnym rankingiem w którym mamy 13.
Ale tak jak powiedziałem, dla mnie na ten moment to o tyle obojętne, gdyż to 15 w tym sezonie nic mi nie daje. Tak sobie tylko mówimy. Nic więcej mi nie przychodzi do głowy co jeszcze dziś realnie ci daje 15 z zeszłego sezonu.
Krzysiek, przyznajesz rację, ale masz w sobie „polską zadziorność”, która nie pozwala zamknąć dyskusji… Zawsze jest jakieś ale…
Jak to nic nie daje 15. miejsce w ubiegłym sezonie? No jasne, że daje – daje wymierne korzyści (nie będę wyliczał, bo każdy wie, co to będzie) – a że będzie to później, z przesunięciem czasowym? Who cares? Daje! A że nie teraz? No takie są zasady, dla wszystkich.
To, że dwa sezony temu byliśmy na 21. miejscu, w ubiegłym na 15. , a obecnie na 13. jest faktem, z faktami się nie dyskutuje. Nie twierdź, że nadal jesteśmy na 21. miejscu tylko dlatego, że gramy w obsadzie przeznaczonej dla 21. federacji z roku 23/24. To jest nielogiczne. Wbrew faktom. Oglądaj rzeczywistość, a nie swoje wyobrażenia o niej.
uwielbiam takie komentarze, jak JoHny- ego.
Samobiczowanie w połączeniu z ignorancją.
15 miejsce zostało wywalczone w bojach m.in. z Kopenhagą (która w LM radziła sobie tak, że zajęła 2 miejsce w grupie), Broendby, Molde, Cercle Brugge, Betisem, Midtjylland, Austrią, AZ Alkmaar, Djurgardens, Bodo/Glimt czy Villarealem.
Ten ranking nie spadł z nieba tylko był budowany przez trzy sezony zwycięstwami nad zespołami z porównywalnych lub silniejszych lig.
No ale teraz jeden mecz wyjazdowy, na który jedzie przetrzebiony kontuzjami Lech ma decydować o postrzeganiu siły ligi.
Polecam ignorować. Jest wśród polskich kibiców piłki frakcja kompletnych defetystów, dla których każde zwycięstwo to przypadek i odpuszczenie przez rywala, a każda porażka „pokazaniem miejsca w szeregu”. Z całym brakiem szacunku, to takie zakompleksione kmioty które zostały gdzieś w życiu na bocznym peronie z poczuciem że skoro oni się nie rozwijają to na pewno cały kraj też stoi w miejscu i wszystko co dobre dzieje się przypadkiem. Coś jak maksyma że „jedyne czego Polak nie wybaczy to sukces”, tylko w przełożeniu na sport.
A jak do tego jeszcze dołożysz wspomnianą ignorancję, czyli głównie komentowanie z kanapy i znad paki chipsów, to ogólnie jedyne zdrowe wyjście to załączyć pogardliwą ignorancję:)
Dodam więcej. Często z tej kanapy komentatorzy nie oglądają meczów, tylko „wybacz, jak rolnik szuka traktora, śpiewając z gwiazdami”, czy coś tam w tym stylu. A wyniki meczów komentuje sprawdzając lajfskora.
Nawet nie ogarniają, że przez trzy lata polskie kluby były wykluczone ze startu w eliminacjach LE.
Na szczęście jest też dużo ludzi, którzy zaczyna się interesować i szukają informacji, zamiast głupio powtarzać za „ekspertami”.
Papszun to się nadaje na wuefistę. Wolał zrezygnować z pracy po zdobyciu tytułu niż stawić czoła rywalom w Europie. W tym sezonie się popisał w meczu ze zbieraniną grajków z całego świata. Liczenie że Raków przejdzie to oczekiwanie na cud, który nie nastąpi
Lech też poza grą o awans.
Jagiellonia powinna dać radę
Największa zagadka to Legia,równie dobrze może wygrać 5-0 jak i przegrać. Niestety obawiam się że nie dadzą rady i LK czeka
2:0 na neutralnym gruncie to normalny wynik, żaden cud. Cudem byłby awans Lecha, pewnie największym w polskiej piłce klubowej w XXI wieku.
Legia moim zdaniem może być trochę za krótka na remontadę w czwartek, ale już ze Szkotami w Q4 LK zdecydowanie powinna dać radę. Oni nigdy nie przeszli kwalifikacji, coś jak Hajduk w przypadku Jagi.
We Florencji odrobił i było przez chwilę ciekawie. Niestety nie dowiózł tego. Wynik identyczny jak wtedy w pierwszym meczu . To jest do odrobienia bo sami pokazali
Kompletnie inna bajka, Fiorentina wyszła jak na sparing do odbębnienia. A jak docisnęła przy 0-3 to i tak ostatecznie Lech ledwo dowiózł wygraną.
Zatem może być do przerwy 0:2, a mecz skończy się 3:2…
Ja myślę, że 0:0, albo 1:1 to będzie dobry wynik. Oby nie skończyło się jakąś klęską typu 5:1.
Legia to… Legia. Dwumecz z Austrią Wiedeń to niesamowita historia. A potem katastrofa z Molde półtora roku temu. W czwartek wojskowych czeka ważny sprawdzian z mentalności. Podobnie jak Lecha, z tym, że Larnaka to jednak dwie-trzy półki niżej niż Crvena Zvezda. Dlatego w przypadku Lecha liczę na jakąś zdobycz punktową ze względu na ranking, a w przypadku Legii liczę mimo wszystko na remontadę w stylu HJK z Runavikiem.
Papszun zrezygnował po 7 latach pracy w Rakowie …licząc na szansę w innym klubie, może innej lidze, może w reprezentacji. Wierzę, że Raków sobie poradzi – chociaż nie wszystkie klocki działają jak trzeb a- ale w końcu wymienił cały środek.
kibic Lecha
Dzięki za to wprowadzenie, pokazuje m.in. jak wiele ligi poszło tropem przekładania meczów w kluczowych pucharowych momentach.
Moim zdaniem awans Lecha musiałby oznaczać niespotykaną za naszego życia remontadę – tak jak piszesz, coś z kategorii cudu nad Dunajem (i Sawą jednocześnie). Najbliżej jej chyba do Wisły z Saragossą w 2000 roku, ale to jednak nie była LM. Do tego Lech tak naprawdę posypał się kadrowo, z czterech głównych architektów MP’25 zagra jeden.
Patrząc czysto rankingowo, Lecha i Legię może spotkać w tym tygodniu względnie dowolny los, byleby Jagiellonię spotkał neutralny a Raków przychylny.
W LM taką remontadę zaliczył Widzew (jeden z dwóch wicemistrzów Polski walczących o Ligę Mistrzów) z Liteksem.
Młodszym przypomnę, W Łoweczu Widzew przegrał 4:1. W rewanżu do przerwy było 1:1. Po przerwie Łodzianie strzelili trzy gole doprowadzając do dogrywki, ale tam w 6 minucie Bogusz za drugą żółtą kartkę musiał opuścić boisko. Widzew doprowadził do karnych. Bułgarzy zaczęli od trafienia, a Widzewiacy od dwóch pudeł.
Na szczęście goście zmarnowali też jednego karnego, a po chwili drugiego i stan się wyrównał. Widzewiacy potem strzelali bezbłędnie, a Bułgarzy na sam koniec nie dali rady i ostatecznie wicemistrzowie Polski awansowali. Tylko jeden z tych pięciu niewykorzystanych karnych to była obrona bramkarza, pozostałe 4 to były strzały niecelne.
Ten mecz na żywo obejrzał prawie pełny stadion. Dokładnie to 3500 widzów. A trenerem łodzian był niejaki Grzegorz Lato.
Pamiętam, ale to również nie była aż taka remontada – Widzew był wówczas względnie świeżo po LM i był faworytem dwumeczu z Liteksem. Tu od początku wiemy kto jest lepszy, a jeszcze ten lepszy w Poznaniu nie został nawet zmuszony do włączenia wyższego biegu. Ot tak, strzelił sobie trzy gole, z czego tylko pierwszy po jakościowej akcji.
Może jestem naiwny ale po cichu liczę, że jednak Legii uda się doprowadzić do dogrywki i przechylić szalę na swoją korzyść. Jaga oby nie poczuła się zbyt pewnie bo z Norwegii powinna przywieźć minimum tą jedną bramkę przewagi więcej. Raków jest dla mnie największą zagadką i obawą jednocześnie. Oby Brunes był gotów już na ten mecz i oby szczęście dopisało drużynie z Częstochowy tak jak w meczu ze Słowakami. Co do Lecha…hmm jakiekolwiek punkty do rankingu choćby za remis byłyby miłą niespodzianką…
Jaga raczej z Danii, nie Norwegii.
Najważniejsze mecze to oczywiście te związane z LK – przegrany odpada z zabawy w europejskie puchary. Trzeba wierzyć, że Papszun wymyśli coś ciekawego a zespół to zrealizuje na boisku. Jaga ponownie powinna użądlić Silkeborg i pilnować drugiego prowadzenia. Oby! Powodzenia!
Prawda jest taka, że podniecamy się miejscem w rankingu krajowym a jadąc do Crveny zvezda modlimy się o remis. Mamy mocarne marzenia o lidze mistrzów a jesteśmy obsrani przed drużyną, która w tej lidze mistrzów jeśli już gra ta prawie zawsze bęcki dostaje.
nie wiem kogo konkretnie masz na myśli pisząc „podniecaMY”, ale rozsądni ludzie widzą tu pewną drogę.
Mało roztropni pomyśleli, że juz jesteśmy nie wiadomo jak mocnym piłkarsko krajem.
Nikt normalny nie myśli o LM, które będziemy w stanie regularnie wywalczyć w eliminacjach. Na ten moment.
Ale jeśli wdrapiemy się tam poprzez ranking krajowy, to… nadal nie bedziemy na tym poziomie, natomiast profity z LM juz jak najbardziej do nas popłyną. I wówczas jest szansa na to, że porządna ilość gotówki przez kilka sezonów na tyle wzmocni kluby, że te staną się konkurencyjne dla takiej Crvedy Zvezdy.
Oczywiście, w przypadku grania od razu w el. LM w IV rundzie jest dużo większa szansa, że jednego rywala raz na jakiś czas uda się przejść, bo to ostatecznie tylko jeden dwumecz.
Natomiast, należy ustalić fakty – na ten moment odstajemy poziomem sportowym, finansowym i organizacyjnym jeszcze dość sporo od takich ekip jak Celtic, Kopenhaga, Crvezda Zvezda, Slavia itp.
Ale Crvena Zvezda systematycznie gra w LM, a nie od przypadku do przypadku. Lech rok temu nie grał w pucharach, a 2 lata temu odpadł ze Spartakiem Trnavą.
Budżet klubu, wartość zawodników, doświadczenie – nic nie przemawia za Lechem. Wylosowało się najgorzej.
Chyba masz rację że najgorzej, ocenę końcową trzeba zostawić na wieczór ale może być ostatecznie tak że Raków 2 lata temu był wyraźnie bliżej poziomem do Kopenhagi niż obecnie Lech do Zvezdy.
Inna sprawa, że – będąc na co dzień względnie blisko klubu – mam wrażenie że Lech jednak słabo się przygotował na wielką batalię o LM. Widać to będzie po składzie, który wybiegnie w Belgradzie.
Co do przygotowania, to mam wrażenie, że problemem są kontuzje i teraz pytanie, z czego one wynikają?
Druga sprawa, to co myślisz o mentalności piłkarzy Lecha? Czy mają w sobie gen zwycięzcy, czy raczej w każdym meczu szukają potwierdzenia swojej umiejętności, a drobne niepowodzenia sprawiają, że „wszystko im opada”?
Genk po trzech kolejkach w Jupiler Pro ma na koncie 1 punkt. Porażki ze Standarem (7. zespół sezonu zasadniczego) i Club Brugge (wicemistrz) oraz remis z Antwerpią (5. zespół ligi). W piątek grają mecz „na szczycie” odwróconej tabeli. Może faktycznie są w głębokim kryzysie?
Na głęboki kryzys zespoły w pucharach różnie reagują, niektóre się spinają. Może też być tak że na przetrzebionego Lecha nawet słaba forma topowego belgijskiego klubu spokojnie wystarczy.
W każdym razie przejście Genku byłoby bardzo miłą niespodzianką, nie jakimś gamechangerem ale tak jak pisałem – miejsce MP jest w LE.
ale co konkretnie oznacza słabe przygotowanie? oprócz braku napastnika ( a jest jeszcze prawie miesiąć okienko otwarte w Polsce), to transferów zrobili naprawdę sporo.
Kilka spraw:
1. Nie mogli ich zrobić przecież dwa razy tyle, bo kto by tak szeroką kadrę utrzymał po porwocie kontuzjowanych zawodników. A poza tym nie ilosć a jakość.
2. Przecież nikt nie zakłada z góry ze ci niemal wszyscy najlepsi zwodnicy w ofensywie odpadną.
3. W Lechu zawodnicy transferowani zawsze odpalają po rundzie albo nawet i po całym sezonie. Mało który wchodzi i zostaje gwiazdą druzyny z marszu. DLatego o wiele większym problemem są nieobecności, niż brak kolejnych nowych zawodników.
4. Logiczne, ze jak chcesz sięgać po lepszych zawodników, to szanse ze takie transfery zrobisz szybko, są niewielkie. Więc to normalne, że to bedzie trwać i na obóz przygotowawczy mało który się załapie.
Co oczywiście ma później rózne nieciekawe konsekwencje. ale inaczej nie jestes w stanie tego zrobić.
Zgadzam się z urbasem, na rynku transferowym wyglądało na to, że jest spory ruch. Rzadko kiedy nowy piłkarz odpala „na już”. W lidze polskiej świetnym przykładem jest Ofoe, zaraz po transferze ludzie pytali „co to za grubasek?”. Ale przecież nawet po przejściu Mekambe do Realu, przez wiele tygodni było on krytykowany i wyraźnie nie dawał tyle ile oczekiwano… Aż w końcu odpalił.
Tranfery robione w tym momencie będzie można realnie ocenić za kilka miesięcy. Może akurat ktoś podejdzie tak jak Nsame w Legii (de facto dopiero teraz przyszedł do klubu), a po kimś innym nie zostanie śladu jak po Zubie (pamięta ktoś tego gracza sprzed półtora roku?).
Polskie kluby dokonały skoku w rankingu, wygląda na to, że zainteresowanie futbolem w Polsce wykonało taki sam skok i wszystko wskazuje na to, że nie pójdziemy drogą serbską, że nie oprzemy się po duńsku na dwóch solidnych klubach, tylko wzrost pójdzie szeroko. Jeśli dzięki transferom robionym teraz polskie kluby będą o klasę wyżej za rok, to ja jestem na tak.
Urbas, jeśli jest taka plaga kontuzji, zazwyczaj wynika to z słabego przygotowania do sezonu…to chyba elementarz
Uwaga: „zazwyczaj” nie oznacza na 100%
@Patronus
Te kontuzje generalnie mają różne przyczyny.
Walemark i Gholizadeh to ogólnie są „szklanki” i było to wiadome już w momencie ich ściągania, więc nie można być zdziwionym. Z tym trzeba się liczyć, że raz będą a raz ich nie będzie. Nie oznacza to wcale, że to złe transfery. Gdyby mieli lepsze zdrowie, to nie trafiliby do Lecha, bo umiejętnościami przerastają naszą ligę. W dużej mierze dzięki nim Lech zdobył mistrzostwo, więc jak najbardziej miało to sens. W naszych realiach trzeba niestety iść na pewne kompromisy. Mógł Lech zamiast nich wziąć kopaczy, którzy byliby niezmordowani i zawsze dostępni, ale siłą rzeczy mogliby też być słabsi piłkarsko (bo inaczej kosztowaliby dużo więcej). Czy wtedy byłoby lepiej? Wg mnie ciężko tu kogoś winić, że zaryzykował biorąc lepszych „z defektem”. Grunt żeby zachować w tym odpowiednie proporcje.
Dlatego Hakans to już wg mnie pomyłka, bo wygląda na to, że jest równie szklany, a pod względem umiejętności co najwyżej niezły. Walemark i Ali gdy akurat są dostępni to potrafią w pojedynkę wygrać mecz i to uzasadnia ich trzymanie. Hakans jest ok, ale nie daje tego samego. Poza tym, chodzi też o te proporcje (skoro już dwóch skrzydłowych jest podatnych na urazy).
Murawski nabawił się kontuzji w trakcie tamtego sezonu, więc nie jest to kwestia przygotowań (zresztą Walemark i Hakans również). Gumny oraz Jagiełło ucierpieli w bezpośrednich starciach z piłkarzami CZ, i tutaj też ciężko mieć do kogoś pretensje. Douglas podobno lekki uraz i zaraz ma być do gry (są też plotki, że niby nie chodziło o kontuzję, a o to, że spóźnił się na zgrupowanie).
Z Sousą to już w sumie nie wiem, czy chodzi o uraz, czy o transfer. Wszyscy zakładają, że to drugie, ale w pierwszym meczu z Islandczykami zszedł w pierwszej połowie i od tamtej pory nie gra, a nadal jest piłkarzem Lecha (a to już 3 tygodnie). On też nigdy nie był okazem zdrowia i często wypadał z różnych względów. A to kontuzja, a to przeziębienie, a to zasłabnięcie. W tym wypadku też można zakładać, że to jeden z powodów, czemu nie gra w lepszej lidze.
Emil – kolega aaaaaaaaaaa dokładnie ci wyjaśnił jak to z tymi kontuzjami w Lechu wygląda i mało tutaj winy jednego działu czy osoby.
Aha… wchodzimy do LM 3 razy na 33 sezony bodajże i zawsze coś 😉
3-4 zawodników z mistrzowskiego składu wychodzi na kluczowy mecz i nie ma niczyjej winy, że to zostało jednak nie do końca optymalnie rozegrane 😀
„3-4 zawodników z mistrzowskiego składu wychodzi na kluczowy mecz i nie ma niczyjej winy”
W wyjściowym składzie na pierwszy mecz z CZ byli: Mrozek, Pereira, Milić, Gholizadeh, Kozubal, Jagiełło i Ishak, czyli 7 piłkarzy mistrzowskiego Lecha.
Na rewanż wyszli: Mozek, Pereira, Milić, Kozubal, Thordarson i Ishak, czyli 6.
6-7 to nie 3-4, a trzeba zaznaczyć, że Skrzypczak i Moutinho nie grali w tych meczach z konieczności, tylko dlatego że uznano, że są lepsi od obrońców z poprzedniego sezonu.
Miałem na myśli pierwszą jedenastkę z ostatniego meczu poprzedniego sezonu – tak przynajmniej mówili komentatorzy
No i może odnieść się do pierwszej części mojego komentarza poprzedniego…
Dodam (już to pisałem w oddzielnym wątku), że w XXI w. tylko JEDEN raz przeszliśmy drużynę rozstawiona w el. LM
Sam uważam, że szczęście nam nie sprzyja jakoś, ale mistrzowie Polski też pozostawiają dużo do życzenia, jeśli chodzi o przygotowanie do eliminacji…
Czy gdyby Lech wiedział w maju, z kim będzie grał: Islandczycy, Crvena, Pafos to czy jednak nie zrobiłby jeszcze więcej jeśli chodzi o wzmocnienie składu?
„Miałem na myśli pierwszą jedenastkę z ostatniego meczu poprzedniego sezonu – tak przynajmniej mówili komentatorzy”
No to z wyżej wymienionych w meczu z Piastem nie zagrali Jagiełło i Thordarson, bo akurat wtedy oni byli kontuzjowani. Więc zostało 5-6. Przy czym, tak jak napisałem, wymiana Douglasa i Gurgula na Skrzypczaka i Moutinho to była kwestia wyboru.
Nie wiem, co Lech miał niby zrobić wg ciebie. Nie rozsprzedali składu, sprowadzili kilku nowych, wydali na to kilka milionów euro, na kontuzje też reagowali dodatkowymi ruchami. Zresztą, kogo by nie ściągnęli, to i tak nie byliby faworytem przy transferach, które robi CZ.