Hapoel Tel Awiw

Hapoel Tel Awiw, czyli znowu mecz na Węgrzech

Rywalem GKS-u Katowice w III rundzie eliminacji Ligi Konferencji będzie Hapoel Tel Awiw. On także wraca do pucharów po latach, a w poprzedniej rundzie wyeliminował bardziej doświadczony Łudogorec. Przez to zwycięzca tej pary nie był rozstawiony w losowaniu IV rundy i wylosował Atalantę.

Poprzednie rywalizacje

Tak jak rok temu, trafiamy na klub izraelski w III rundzie eliminacji LK. Był to pierwszy dwumecz od 2008 roku, który udało nam się wygrać. Legia i Lech skończyły fazę grupową wyżej niż odpowiednio Hapoel Tel Awiw i Beer Szewa, ale bilans dwumeczu był dla nich niekorzystny lub równy. Legia u siebie po efektownym meczu i odrobieniu strat w drugiej połowie wygrała 3:2, a w ostatniej kolejce fazy grupowej wyszła rezerwowym składem i gładko przegrała. Mogła sobie na to pozwolić, bo już wcześniej miała zapewniony awans, ale ten wynik kosztował ją 2,1 punktu rankingowego i brak rozstawienia w IV rundzie eliminacji LE w kolejnym sezonie, kiedy odpadła z Rosenborgiem.

1993/94I runda LMLech PoznańBeitar Jerozolima3:0, 4:2
2008/09II runda el. LMBeitar JerozolimaWisła Kraków2:1, 0:5
2011/12Faza grupowa LELegia WarszawaHapoel Tel Awiw3:2, 0:2
2021/22III runda el. LKEŚląsk WrocławHapoel Beer Szewa2:1, 0:4
2022/23Faza grupowa LKELech PoznańHapoel Beer Szewa0:0, 1:1
2025/26III runda el. LKRaków CzęstochowaMaccabi Hajfa0:1, 2:0

Porażka Rakowa z Maccabi była frustrująca. To jedyna przegrana na stadionie w Częstochowie i jedyny niewygrany mecz, a wcale nie musiało do tego dojść. Przebieg gry zupełnie na to nie wskazywał, ale Raków marnował kolejne okazje, a Maccabi wystarczyło raz być skutecznym. W rewanżu Raków zagrał równie konsekwentnie i odrobił straty w Debreczynie po stałych fragmentach gry – rzucie rożnym i rzucie karnym.

Ostatnie 5 lat w pucharach

Nie grali. Bez sprawdzenia wydawałoby się, że występowali w nich regularnie. Rzeczywiście tak było, ale w latach 2006-2014, a przez pierwsze siedem sezonów z tego okresu prawie zawsze grali w fazie grupowej (tylko raz do niej nie doszli). Jeden z tych występów to Liga Mistrzów, w której pokonali Benficę 3:0, a zremisowali z Lyonem i Schalke. Ich ostatni sezon w pucharach to 2014/15, kiedy odpadli z Astaną już w II rundzie eliminacji LE.

W trochę innej skali, ale Hapoel to podobny przypadek do ostatniego rywala Rakowa, czyli Valletty. To dawna lokalna potęga, która ostatnio nawet spadła z ligi, ale od razu do niej wróciła i awansowała do pucharów jako beniaminek.

Forma i terminarz

Hapoel sezon ligowy zacznie za 2,5 tygodnia. Na razie rozegrał mecz Toto Cup, rozgrywek pucharowych w Izraelu, gdzie wraz z Beitarem miał oddzielną ścieżkę i właśnie z nim zmierzył się w meczu o awans do półfinału (2:2). Oba gole strzelił po rozegraniach rzutów wolnych, z czego drugiego w doliczonym czasie gry, ratując remis. Wcześniej długo przeważał Beitar, jednak długo utrzymywał się niski wynik, który pozwalał jeszcze Hapoelowi wrócić do gry. Po 90 minutach zarządzone zostały rzuty karne, w których bramkarz Hapoelu obronił aż trzy strzały. Wcześniej, w czasie gry oraz w pierwszej serii jedenastek, dał się pokonać Shonowi Weissmanowi. Ostateczny wynik rzutów karnych to 3:1 dla Hapoelu.

W II rundzie eliminacji LK Hapoel zagrał z Łudogorcem Razgrad. W pierwszym meczu zaliczył bardzo mocną końcówkę pierwszej połowy, kiedy długo utrzymywał się przy piłce i był blisko dwóch goli. Poprzestał na jednym, ale właściwie drugi także powinien był zostać uznany, jednak odgwizdano spalonego. Ostatecznie drugi gol padł pod koniec drugiej połowy, gdzie piłka po strzale z rzutu wolnego dwa razy padała łupem Hapoelu, zanim w końcu trafili do siatki.

W rewanżu Hapoel prowadził, sytuacja mogła mu się skompikować, jednak Łudogorec miał nieuznanego gola i niewykorzystany rzut karny. W drugiej połowie już odrobił straty, ale licząc tylko drugi mecz, więc wciąż brakowało mu jednego gola. Hapoel wyrównał w podobny sposób jak strzelił pierwszego gola, ale tym razem z dużą pomocą obrońców bułgarskich. Generalnie trzeba wziąć poprawkę na poważne błędy w obronie Łudogorca, Hapoel miał mnóstwo swobody lub nawet dostawał po prostu piłkę jak na tacy. Awans był zasłużony, przyszedł on jeszcze łatwiej niż by się mogło wydawać.

Miasto i stadion

Tak jak Maccabi rok temu, Hapoel rozgrywa swoje domowe mecze na Węgrzech, jednak nie w Debreczynie, a w Miszkolcu, mieście partnerskim Katowic. To także północno-wschodnia część kraju, bliżej Słowacji, do której GKS poleciał samolotem (do Koszyc), aby stamtąd przejechać 90 km drogą lądową.

Miszkolc, a dokładniej jego część, Tapolca, jest znana z systemu jaskiń wapiennych oraz kąpielisk termalnych. Tamtejszym kurortem jest z kolei Lillafüred. Główny zabytek to zamek Diósgyor, a w związku z przemysłową historią miasta popularne jest Muzeum Przemysłu Papierniczego.

fot. commons.wikimedia.org

DVTK Stadion to jeden z wielu obiektów sportowych powstałych na Węgrzech w ostatnich latach. Na meczach lokalnego zespołu wypełnia się średnio w około 1/4, czyli średnio mniej niż 3700 osób przy pojemności niecałych 15 tysięcy. Charakterystyczna jest tam kolorystyka krzesełek, pasująca zresztą do barw Hapoelu.

fot. commons.wikimedia.org
Zespół

Kluczowym zawodnikiem Hapoelu jest lewonożny prawoskrzydłowy Stav Turiel, najlepszy strzelec i asystent zespołu. Można się spodziewać, że będzie schodził do środka i szukał podania albo strzału, z naciskiem na to pierwsze, widać u niego największą kreatywność. Jest reprezentantem Izraela.

W dwumeczu z Łudogorcem z dobrej strony pokazał się Emmanuel Boateng, autor dwóch goli, jednak to jego pierwszy tak udany występ w Hapoelu, do którego trafił pół roku temu. Zespół cierpi obecnie na brak mocnego napastnika, w meczu z Beitarem wynik ratować musiał 18-letni Daniel Dappa. Słabszym punktem Hapoelu może być też lewe skrzydło, skąd odszedł Loizos Loizou, w jego miejsce gra dotychczasowy zmiennik, Portugalczyk Xande Silva.

Bramkarz Assaf Tzur został wybrany najlepszym bramkarzem ligi izraelskiej dwa razy z rzędu – najpierw w Hapoelu Kirjat Szemona, a następnie w Hapoelu Tel Awiw. Błysnął we wspomnianej serii rzutów karnych z Beitarem, potrafi swoimi interwencjami utrzymać zespół w grze w kluczowych momentach, ale jego głównym atutem jest niezawodność i brak poważnych błędów.

Trenerem Hapoelu jest Elyaniv Barda, człowiek Hapoelu Beer Szewa. Prowadził ten zespół, gdy grał z Lechem w fazie grupowej LKE w 2022 roku. Odszedł stamtąd na zakończenie sezonu 2023/24 po porażce w finale pucharu z Maccabi Petach Tikwa. Pół roku później przejął Hapoel Tel Awiw na drugim poziomie rozgrywkowym, awansował z nim do najwyższej ligi i zajął na koniec czwarte miejsce.

Podsumowanie

Hapoel nie wygląda na drużynę idealnie zorganizowaną. Lubią ruszyć do przodu, ale nie są zbyt zdyscyplinowani. Często wszystko musi ratować bramkarz. Jak na to, że mowa o zeszłorocznym beniaminku ligi, poziom wydaje się stosunkowo wysoki, z drugiej strony to Łudogorec mocno zawiódł w poprzednim dwumeczu.

Dawna historia zdecydowane przemawia za Hapoelem, teraz wrócili do szerokiej czołówki po wielu latach i odbiciu się od dna, jakim było dla nich zesłanie w drugiej lidze. Poza trenerem nie mają ogromnego doświadczenia w pucharach, jednak wiadomo, że GKS mimo wielu starszych zawodników też nie ograł się w nich jeszcze w tym składzie osobowym. Pod tym względem nie wydaje się, aby ktokolwiek miał przewagę.

Nie chcę podchodzić do GKS-u w ten sposób, że po wyeliminowaniu Žiliny już wykonał zadanie i teraz nic więcej nie musi. Nawet jeżeli droga do fazy ligowej zrobiła się trudna, warto jeszcze pokazać się z dobrej strony. Nie wiadomo, kiedy powtórzyłaby się okazja do gry z zespołem o klasie Atalanty. Argumentów, aby na całego powalczyć o awans, jest wystarczająco dużo, można chociażby przypomnieć sobie dwumecz Rakowa z Maccabi Hajfa z poprzedniego sezonu.

Udostępnij:

25 komentarzy

      1. Z Żyliną był wyrównany mecz i jedna bramka straty, wiedziałem, że odrobią. Z HTA wygląda to zupełnie inaczej.

  1. Trwa historyczny tydzień, w którym to 5 polskich drużyn gra w pucharach (brawo GKS za II rundę). Pierwszy taki tydzień i jeden z niewielu w przyszłości, bo w najbliższych latach MP będzie zaczynał od 4 (mam nadzieję) rundy, a drużyna startująca od Q2 LK nie zawsze doczołga się do Q4…

  2. GKS realnie walczy już tylko o punkty do obu rankingów. Z Atalantą żaden polski zespół nie ma dzisiaj szans.

    1. No pewnie, że nie ma szans, po co w ogóle grać… Niech uefa wypisze dwa walkowery, dojebie karę. Co niektórzy będą spokojniejsi i nawet się ucieszą, że 10 czy 12 miejsce nie jest realnie dla nas.

      1. To dopiero byłby lament z ich strony, że oddajemy mecze bez walki,

        Sami 0 wiary przekładają w pozytywne rezultaty, ale jakby piłkarze wykazali się podobnym nastawienie to dopiero by było.

        Gwarantuje Ci że z ich strony nie było by spokojnie, tylko mieliby jeszcze większą pożywkę z takiego obrotu sprawy.

        1. W punkt.
          A realnie?
          Realnie to dwa nasze zespoły przeszły swoich rywali, dwa nie przeszły, ale grają dalej. Gra Górnika i GKS budująca, ambitna, pełna zaangażowania. Lech to hańba i dno, tu rozumiem brak wiary i wkurw, ale mają jeszcze dwie szanse. Raków w kratkę, ale w rewanżu zrehabilitowali się i mieli mecz pod zupełną kontrolą.
          Dochodzi Jaga.
          W sumie w tej rundzie wszyscy mają rywali na styku/równorzędnych (oprócz Lecha) i jeśli zagrają dobrze, z zaangażowaniem to w kolejnej rundzie powinien być komplet.

          1. Glasgow Rangers i Ferencvaros nie są na styku. Ale z lepszymi jak widać… potrafimy grać.

        1. Mamy dwie główne cechy polskie

          'machanie szabelką’ oraz 'zbiorowe malkontenctwo’ stąd ciężko nam ze słomianych chatek wyjść.

          Polecam serdecznie wywiad z Podolskim. Trochę o mentalności tam jest.

    2. Czyli, że GKS z Atalantą powinien przegrać maksymalnie wysoko pierwszy mecz, bo dzięki temu w rewanżu zwiększy szanse na punkty do rankingu krajowego [żart]. Vide Pogoń-Gent 2023 i FC Porto-Polonia 2002

          1. Fakt. Aż tyle przykładów mi wyleciało z głowy… BTW jest 15 minuta w Miszkolcu a GKS sprytnie wdraża ten plan już teraz , nie czekając na Atalantę 🙂

    3. @Spokojna Woda

      Ma. GKS minimalne, bo jest niestety ligowym średniakiem, ale Atalanta wcale nie musi chcieć się zabijać o Ligę Konferencji. Na GKS na pewno nie wyjdzie na galowo. Maurizio Sarri nie lubi się z pucharami. Takie cuda czasem się zdarzają.

      1. Właśnie: polskie starty w pucharach od wielu lat opierają się na liczeniu na cud, odpuszczenie rywalizacji przez rywala (ile razy coś takiego miało miejsce, tak btw, bo sobie nie mogę przypomnieć?) lub dobre losowania. Niestety okazuje się, że najlepiej się sprawdza… BARDZO dobre przygotowanie do eliminacji. Z tego, co widzę, na te rozgrywki dobrze się przygotowały Jagiellonia i Górnik, natomiast Lech, Raków i GKS słabo. Zaniedbania wczoraj spowodują brak owoców nazajutrz.

          1. A moim zdaniem mają niezłe szanse na pokonanie Ferencvárosu w dwumeczu.

          2. Nadal w to wierzę i mam nadzieję, że dadzą radę, ale jakoś tego nie widzę.

    1. Ciekawe czy znowu będą jakieś napisy obrażające Polskę/Polaków. Mogliby ich powieźć jakieś 3:0 na początek. GKS jak Górnik gra ambitnie, widać zaangażowanie, rywal nie powala, spodziewam się walki i meczu w szybkim tempie. Zupełne przeciwieństwo Lecha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *